Wpisy

Post 42

ZIMNA FUZJA, SIŁY RÓWNOWAGI, BUDOWA CZŁOWIEKA-KWANTU

Ktoś wymyślił to pojęcie, czyli poczynił „założenia” w jakimś celu. Teraz odkrywane są nowe własności kwantów energii. http://www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=338

Jednak wciąż nie docieramy do celu – dlaczego? Bo bazuje się na błędnych założeniach starej fizyki niestosownej do celów. Fizyk jest tyle ile stanów danej wielkości w stosunku do zmiennego otoczenia – a u podstaw wszystkiego jest informacja tworząca te skalujące się stany: fizyka informacji. Pomyślcie tak logicznie: Jak można jedne założenia adaptować pod bardzo różnorodne cele?  Jak można fizykę klasyczną i kwantową podkładać pod cel: zimna fuzja. To chore jest.

Nie mam słów. Na prawdę dzieje się źle w nauce. Już czytać się nie da tych bzdur nawarstwionych do postaci mutanta zlepku błędów i chaosu.  Fizyka teoretyczna poczyniła wielką krzywdę nauce. Przepraszam, że to piszę, ale to widzę. [Nie tylko ja].

W tym aksjomacie dopiero w 2013 roku roku padły pierwsze informacje o tak zwanych fuzjach, dlatego że droga tego projektu kolejno pochłania tematy na jakie trafia. My dochodzimy do wyników. To co teraz czytacie to posty po ewaluacji – sprawdzanie. Obecny jest błąd założeniowy starej fizyki i nauki, różne systemy dają różne efekty – nie można „fuzji” odnieść do wszystkiego co by się chciało, hierarchia to tłumaczy. W różnej skali mamy różne dążenie do równowagi zatem różną efektywność zdarzeń/wyniku fuzji [upraszam myślenie]. Odpowiedzialna za to jest hierarchiczna zwarta obliczeniowa objętość w jakiej istniejemy, jaka nas tworzy. Chcąc manipulować systemami, zawsze znajdujemy się w objętości czyli w określonym otoczeniu programowym. Gdy coś tworzymy w wewnątrz, to naruszamy stan, ale równoważy go zewnętrzna hierarchia. Ogólnie z nauką idziemy od odwrotnej strony. Najpierw jest otoczenie potem wynik, a my działamy całkowicie sprzecznie. W ESLN korygujemy ten błąd.  Zawsze istniejemy wewnętrznie jako wynik tej hierarchii kosmicznych warstw jakie nas tworzyły kolejno wynikowo [stąd zobwodowanie funkcji]. Tylko poprzez ujarzmianie otoczenia otrzymujemy efekt fuzyjny, czyli uboczny tego, czym manipulujemy pod różną postacią atomów czy próbek. Tak otrzymujemy technologicznie „nowe”. Nieznajomość hierarchiczna systemów [a nie atomów!!! bo to błąd założeniowy starej nauki] nie pozwala nam się fantastycznie bawić z tym, co można otrzymać. Różnorodność efektów w zależności jakim systemem się bawimy.

Ta objętość w jakiej funkcjonujemy nazywana w tym projekcie „systemami samoobronnymi” np koryguje to, że naruszamy jej stan od wewnątrz. Bomba rozpruwa tą całość, ale wybuch nie ciągnie się niszcząco w nieskończoność, dewastując kosmos – dlatego właśnie, że znajduje się w kloszu bezpieczeństwa. Lecz uruchomiona „nowa informacja” czyli wybuch, musi znaleźć swoją kontynuację równoważenia aż do „uspokojenia”. To się robi poprzez te kolejne hierarchiczne warstwy. To trwa w czasie. Przełożenie. Dlatego skutki bomby są wiele lat odczuwane różnorodnie w zależności jakie systemy przejmują jej „uspokojenie”. Stąd radioaktywność po 20 latach widoczna jest w całym społeczeństwie, rodzą się wypadkowe mutanty dzieci, bo zostało uszkodzone pole jakie odpowiada za prawidłowy informacyjny mechanizm, który nas algorytmami elegancko buduje. Przekodowano bombą podstawowe wzory poprzez uszkodzone pole informacji. Podobnie czynią zanieczyszczenia. To taka entropia rozkładania informacji niepotrzebnie nowych, jakie produkujemy i jakie ostatecznie zawsze zdeformują nas. Bo człowiek to kwant wynikowy, na końcu tego łańcucha właśnie informacyjnego u podstaw, zbiera w sobie to, co się już nie może jakby rozejść w otoczenie. To my jesteśmy wynikiem ostatnim zatem przewodnim, zatem na nas przejdzie każde „uszkodzenie systemu”. Zmiany informacji wnikają w nas, bo z nich jesteśmy tworzeni. Każdy nasz eksperyment, będzie tworzył pokolenie. To my ostatecznie jesteśmy wynikiem zmian kodowych, zanieczyszczeń itd.

Jesteśmy produktem ziemskim, działamy w mechanizmie przenoszenia informacyjnego, wytwarzania informacyjnego, przełożeniowo. Umysł odczytuje, a ciało produkuje, ale też powstajemy poprzez otoczenie ze wzorów stąd nasza replikacja [uproszczenie o czym będzie w projekcie], dlatego jeśli otoczenie zanieczyścimy to urodzimy się wadliwi.  Wszystko kolejno hierarchicznie wpływa na nasz wynik – naszą postać.

Jeśli mamy coś „ujarzmiać”, to czyńmy to laboratoryjnie w separowanych sztucznych przestrzeniach, ale znając fizykę systemów jakie nas tworzą, są to dosłownie programowo działające funkcje w postaci skali światła pracującego [dlatego można nieświadomie wiele rzeczy wczytać w te systemy].  Te systemy natury samoobronnie – bo hierarchicznie nas kontrolującej jak „bóg” – nie pozwalają nam nam „zimne fuzje” w warunkach naturalnych, bo to nierealne. Musimy tworzyć zmienne otoczenie, aby każdy element natury, [którego codzienną pracą jest dążenie czyli pozostawanie w stanie równowagi] – przeniesiony w tym stanie własnego normalnego procesu równoważenia – do nagle odmiennego otoczenia [nie regulującego tego stanu] – zaczął dawać nam jakieś efekty jakich oczekujemy tylko poprzez to że dąży stan do równowagi. To dopiero wtedy możemy obserwować interakcję wzajemną jakiej nie zabezpiecza otoczenie – nie ODCZYTUJE JEJ, bo namieszaliśmy w porządku i hierarchii. Co z tego może wyniknąć? No wiele zjawisk.

Nie wiem jak to lepiej opisać. Najpierw trzeba wiedzieć, że nie powstajemy z atomów. To tak jakby powiedzieć, że ułamany paznokieć, potem rozporcjowany do skali atomu nas zbudował. To jest poniżej piaskownicy wiedza. Powstawaliśmy programowo, kolejno wykształcały się warstwy programowe do postaci funkcji, zasilają nas, trzymają w kupie, mamy przeniesienie, obwodowanie, skalowanie, wzrastanie, wykształcanie formy – to nazywamy „życiem”. Informacja z kolei postaciuje się w światło, stąd to co widzimy pod mikroskopami „wirujące kuleczki” różnie reagujące na zmiany, ale zawsze powracające do stanu wzorcowego [stąd ktoś zauważył entropię].

Wiązania się skalują i tworzą funkcje zobrazowane. Zasila nas proces. Obwodowanie funkcji. A wszystko ma początek w kosmicznym wyglądzie, początku i SKALI! A te nasze poszczególne łożyska zmieniające definicję formy znajdują się pod postacią ruchów planet i elementów wokół nas na zewnątrz. Każdy z nich to nośnik pamięciowy jakiemu podlegamy.  Jesteśmy takim tworem 7D, XD [?]. Dopiero obecna technologia pozwala nam siebie zrozumieć. Połączenie chipa programowego z okiem. Odbudowywanie wzroku kodowo, programowo etc. Przetwarzanie sygnałów w obrazy. I tak dalej. Jesteśmy maszynami i obwodujemy funkcje zadaniowe. Kody przenikają te obwody. Kody podlegają promieniowaniu kosmicznemu. [ Wszystko mamy jako wynik założeń w procesie tych postów]

Natura ma postać niestałą, nie ma czegoś takiego jak „stan stały”, bo istniejemy tylko dlatego, że się przemieniamy, utrwalają kody w nośnikach jakim jest nasze ciało i trwamy czas jakiś w tym stanie, potem, replikujemy i jest praca, ruch, wynikowość o czym tu stale piszemy.

Jest stale wzrastającą i istniejącą poprzez równoważenie stanu, być może dlatego jest teoria rozszerzającego się wszechświata. I tylko ograniczanie otoczenia, manipulacja otoczeniem zewnętrznym dla próbki – może powodować zmienne zachowania manipulowania systemami, składnikami w postaci tych próbek. Nie postrzegajmy nas jako to, co widzimy. Patrzmy na siebie jak na pracującą stale informację jaka ma nas w tej formie utrwalić, to jest ogromna praca jaką wykonuje cały kosmos! Hierarchicznie. Nie odczuwamy tej siły! Ale mając coraz mniejsze próbki mamy do czynienia z coraz większymi siłami. Tak się to skaluje. Widzimy teraz jaka siła nas scala! Kosmiczna! I stale pracuje na to! A ponieważ nie może nas utrwalać na wieczność, bo po to wykombinował sobie kosmos „przełożenie” i „przeskalowanie”, aby nośniki się skalowały i w cyklach utrwalały zapisy, zatem tworzyły i scalały nasze podsystemy – dlatego jesteśmy mniejsi w skali kosmosu, to nas replikuje, odtwarza ze wzoru. Dlatego od urodzenia jest szybki wzrost wg, wzoru, a potem takie jakby promieniotwórcze rozrastanie się [najbardziej podatne na przekodowanie], a potem stopniowe zanikanie – „starzejemy” się. Membrany nie mogą być trwałe, bo nic nie może być trwałe. [Radioaktywność/promieniowanie bardziej szkodzi dzieciom niż starym ludziom, może starym nawet pomagać, sprawdzę za kilka lat].

Natomiast zapis jakim jesteśmy utrwala się na wieczność, bo pole magnetyczne Ziemi nie znika. Jesteśmy w nim tak długo jak długo ono istnieje. Gdy zamkniemy oczy to tym jesteśmy po śmierci mniej więcej. Poruszamy się w takim czymś właśnie bo tym jesteśmy jednocześnie. Ale to wszystko dadzą nam technologie odczytu zapisów pola magnetycznego. Żadne sensacje ani tajemnice. To stan jaki jest naszą częścią działania, albo odwrotnie: jesteśmy tym stanem więc działamy. To część bycia stanem, funkcją, programowym wynikiem. Informacja się kwantyzuje w naszą postać.

Zatem jakby pomyśleć dość tak trzeźwo – dążymy obecnie w postępie technologicznym [podświadomie] do poznania stref pola magnetycznego, szukając „nośników trwałych zapisów”, bo to ta „materia” teraz nam jest potrzebna do uruchamiania bilansu Ziemi, programowania, kontrolowania, jak kto chce to nazwie. Nieśmiertelność nas prowadzi od zawsze. Dlatego nie godzimy się z chorobami wymyślając medycynę. Podążamy do PROGRAMOWANIA pchani niewidoczną siłą czyli wynikiem tego co niesie pole magnetyczne – wczytujące zmiany z naszej produkcji.

Cudowne w tym wszystkim jest to, że skoro kosmos skonstruował nośniki „przeniesienia zasilania” i mamy na tej zasadzie do 90 lat funkcjonowania: „życia” – takie obwodowanie wykorzystał do replikacji – to wzory można odtwarzać, możemy też mieć takie nośniki i obwodować. Stosunek damosko-męski to forma nowego obwodu inicjującego nowy kwant informacji. Inicjujemy INFORMACJĘ DO POSTACI KWANTOWEJ, zatem możemy szukać tu nowych form zasilania nie w paliwo, ale czasowego podłączania się pod takie obwodowanie – czyli Z INFORMACJI TWORZYĆ ZASILANIE. Do tego dojdziemy, bo trzeba znać prawa natury i systemy, hierarchię tu opisywaną pod postacią informacji jaka nas tworzy i scala wynikowo. A na razie operujecie samymi błędami pod te cele, starej średniowiecznej obserwacji. Biblia wciąż obecna spowolniła społeczeństwo do pozycji sprzed 2000lat! Tak! A obok mamy przeszczepy, transfuzje krwi, procesory w mózgu i protezy. Wybaczcie, ale dzisiaj mamy w ogóle coś całkowicie innego wokół siebie. Choćby silniki rakietowe ogromnej mocy, kosmos w zasięgu wakacji, tranzystory, obraz i światło etc. Procesory! Atomy to tylko klocki i ile z nich można tyle można, są określone, doszliśmy do miniaturyzacji, ale nie doszliśmy do programowania i wykorzystania pola otoczenia. Stary program porządkujący kanty ludzkie pod postawią „wiedzy biblijnej” zablokował inteligencję. Może tak miało być? Może technologia jest dla wybranych?

A technologia to jest podstawa jaka nas konstruuje – nas ludzi jako kwanty i produkty – ale twórcze! Przecież jakby fizyka obecna była dobra, to każdy cel byłby rozwiązany tak jak to robimy w ESLN. „Aha mamy to i to więc robiąc tak i owak mamy wyrób”. Tak nie jest, bo trzymacie się błędnych założeń. Amerykańskie „hopla” stoi w martwym punkcie także i to jest w sumie zabawne.

 

Czytajcie wszystko i bez wysiłku, a będzie wam się obrazować to co ja widzę, rozkwitniecie moi młodzi naukowcy przyszłości.  Trzeba wiedzieć jakim się jest stanem i jakich poszczególnych autonomicznych w sobie podsystemów, ale synchronizujących się z otoczeniem – jesteśmy. BO póki co umysł to potęga! Jeszcze nie został ograniczony sztucznym polem satelitarnym. I wszystko staje się jasne. Nie zajmujcie się starą fizyką – tu jest całkowicie nowy projekt! Pod nowe cele! Pokonywanie skali, tworzenie realnego obrazu z nośników zapisów, tworzenie otoczenia dla sztucznej inteligencji, tuneli światła transportujących informację. {ktoś to nazwał teleportacją}.  I wszystko co można wymarzyć i co można ;)

 

http://io9.com/5742290/no-italian-scientists-have-not-discovered-cold-fusion

Rozdział 25

CHROMOSOMY – dwa światy. WNĘTRZE I ZEWNĘTRZE, KWANT W OTOCZENIU

14637_102282103127652_100000375895076_61585_5884926_n

Są takie wpisy, które poczyniły dużą zmianę w moim myśleniu. jak ten o środowisku zewnętrznym i sposobie postrzegania siebie jako niezależną istotę. Oczywiście to jest błędne odczuwanie dla nauki.

Człowiek jest energią. [Dopisek 2014 – energia to funkcje informacyjne, do postaci pracującego światła, dalej skalowanie] Świadczy o tym jego DNA. A dokładnie skład: fosforany i węglowodany. Aby ożywić tą energię potrzebujemy słońca. (Dlatego w nocy śpimy, żeby oszczędzać energię.) Można powiedzieć, że słońce to pokarm naszego DNA, ale nie bezpośrednio lecz jako ogniwo pośrednie. Bo łączone elementy w organizmie są „budowlą”, do której wnikamy „pokarmem” poprzez reakcje chemiczne. To taka statyczna elektrownia i budowla zasilana zewnętrznym czynnikiem uruchamiającym. Różnorodność promieniowania, wpływa na rożny metabolizm organizmów, komórek, chromosomów w naszym organizmie. Zależnie od skali zdarzeń.

[Ale nawet i ten mechanizm ma zasadę równowagi, coś co jest kluczem do rozumienia tego czym jesteśmy, ADP i ATP. bedziemy do tego nawiązywać w związku z energią piramid, to ciekawy rozłożysty temat, jaki pewnie dokładniej po 2014 roku omówię, jak będę miała siły by to robić].
Nie jesteśmy tylko duchem, jesteśmy też ciałem i ciało należy karmić.  Słońce zawarte jest w roślinach, dlatego jemy rośliny, jeśli nie ma roślin jemy zwierzęta roślinożerne. To się nazywa „łańcuchem pokarmowym”. Jakieś przełożenie istnieje.  Duch to umysł wirtualnego programu kosmicznego, jaki jest realizowany przez nasze uwięzione ciało. Jesteśmy niewolnikami.

I to nam wystarczy do założeń.

Nie będziemy wnikać w skalę funkcjonowania człowieka, ale zatrzymamy się na budowli z DNA czyli chromosomie, który doskonale zaprezentuje dwoistość sensu swojego istnienia.  I wprowadzi nas w dalsze rozważania nad polimerami. (potem)

Tak długo, jak długo możemy rozprawiać o znaczeniu i funkcjonowaniu człowieka, możemy też rozmawiać o np. chromosomach. Bo są to elementy złożone z innych elementów i pełni on funkcję zbiorczą jak i indywidualną. Zależy w którą stronę spojrzymy. To jest najważniejsze założenie!

Człowiek żyje ze środowiska wewnętrznego, i jednocześnie żyje jako coś zupełnie innego w środowisku zewnętrznym. I dokładnie odwrotnie! Człowiek żyje jako coś innego w kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym, i jako coś innego wewnętrznie.  Oczywiście w myśl Ujednoliconej rzeczywistości wszystko jest powiązane. Musi być. Mówimy o funkcji jako całość. Podobnie mają chromosomy – i ich funkcjonowanie i odbiór jako całości nie powinno być jednostronne. To błąd. To najbardziej zadziwiająca osobliwość form budowanych z atomów. Które łączy jedno pole magnetyczne, to samo! Które żyje zasilane jednym czynnikiem – słońcem. Chromosom podobnie jak człowiek zbudowany jest z „czegoś” i on sam nie ma na to wpływu. On się uważa za chromosom jak my za ludzi, i spełnia swoje zadania w środowisku zewnętrznym.

Jeżeli pojawia się problem z chromosomem np: „łamliwy chromosom” odpowiedzialny za wady genetyczne, które w następnych pokoleniach się uwidaczniają coraz mocniej, to należy rozpatrywać jego zewnętrzność w otoczeniu (nie odwrotnie). To tak jak w budownictwie: stawiając obiekt z dobrych materiałów, to od czynników zewnętrznych zaczyna się degradacja obiektu, korozja i jego deformacja. Jeżeli użyliśmy słabego w swoim składzie chemicznym betonu, to cały obiekt był „wadą genetyczną”. (analogicznie)

Dochodzimy do mózgu, nazwę to anteną magnetyczną, która odbiera sygnały ze środowiska zewnętrznego, koduje informację i przekłada ją na najmniejsze składowe naszego ciała. Wreszcie dochodzi jako „nowa informacja” do chromosomu. Chromosom w ten sposób zacznie ewoluować jako „całość”.  Czyli nasze życie, stresy, nerwy, żale, i inne doprowadzają do takiego samego funkcjonowania organy i składowe naszej budowy, bo łączy nas to samo pole magnetyczne w każdej skali. (stąd najwięcej dzieci autystycznych po rodzicach, którzy mają problemy, temat złożony). Na podstawie tych analiz bodźców, możemy odszukać, jakie emocje są odpowiedzialne za złe funkcjonowanie i ewoluowanie, jakich organów czy, kodowanie np chromosomów. Tak!

Dzięki Bogu jednak, czas okazał się naszym sprzymierzeńcem, i ogólne warunki na Ziemi przeciwstawiają się szybkim zmianom naszych genów. Gdybyśmy teraz rodzili się i dorastali pod woda, w  kosmosie, zmieniło by się nasze ciało i jego funkcje o wiele radykalniej. To obrazuje jak silne są kody naszego ekosystemu. Stąd ludzie rożnie wyglądający w rożnych częściach klimatycznych naszej planety. Zapamiętajmy tą informację o KODACH, spuściźnie informacji.

Chore to chore. Jeśli zakodowany chromosom na tyle się zdeformował by budować swoje środowisko zewnętrzne z nowym zapisem, czyli kalectwem, to znaczy, że doszło do procesu długotrwałego kodowania, I tylko długotrwałe efekty leczenia (odkodowywania) przynoszą efekty terapii. To ważna informacja dla rodziców chorych dzieci. Tym sposobem można przewidzieć efekty terapii, jej czas, progres.

NANOTECHNOLOGIA z kolei wychodzi na przeciw, w leczeniu budowli jaką jest chromosom, wymieniając uszkodzenie. Czyli, znów porównując do budowli architektonicznej: wymieniamy osłabiony wewnętrzną strukturą filar, podtrzymujący kondygnację. Ale te zmiany w małej cegiełce, są transmitowane w całe pole ziemskie magnetyczne. Każda część to skład pola magnetycznego, nowe dane i nowe informacje. To są zagrożenia i matrix jaki przekłada się na nowe pokolenia, i ich „duszę”.

Stara fizyka to stek bzdur pod takie eksperymenty.  Uwaga! Nowe pokolenie, twórcy na nowych narzędziach. Przecież 80 latek [fizyk] będzie się dyrastycznie różnił w swoich poglądach i fundamentach od was!  Ja już nie rozumiem nowego pokolenia, a mam dopiero trzydzieści parę.

Ale: wracamy do kodów ewolucyjnych. uzupełnianie, wymiana cegiełek czymkolwiek bez rozważania tych kodów, doprowadzi do strasznych efektów zmiany naszego funkcjonowania, co z kolei w przyszłości może okazać się poszukiwaniem dziwnych celów, po za samą zmianą wyglądu oczywiście. (Można pobudzić wyobraźnie). Dlatego GMO to zagrożenia niskiej wiedzy. Sami siebie programujemy nie wiedząc jak, pcha nas kod duszy, zadaniowość, i nie rozumiemy, że sami na to wpływamy poprzez masowe działania społeczne. Pole Magnetyczne jest wypełnione naszymi kodami! To mechanizm produkcji kwantów.

Chromosom podobnie jak człowiek zbudowany jest z „czegoś” i on sam nie ma jakby na to wpływu. On się uważa za chromosom jak my za ludzi i spełnia swoje zadania w środowisku zewnętrznym. Samoczynne leczenie chromosomu to proces odwrotnie długotrwały.

 

Foto Marcin Pontus: refleksy świetlne powstałe z iluminacji promieni słonecznych, odbitych w oknach kamienicy.

Rozdział 21

TECHNOLOGIA I ŚRODOWISKO

odpady
NANOTECHNOLOGIA A ŚRODOWISKO

WSTĘP
Każda technologia wspomagająca ludzkie życie ingeruje w ekosystem. Potrzeby rodzą myśl ludzką, potem następuje cykl wydobywczy, budowlany, użytkowy, a dopiero na końcu widoczne stają się konsekwencje wszystkich naszych działań.

Dzisiaj obserwujemy wiele niekorzystnych zmian w środowisku, których przyczyną jest składowanie nieutylizowanych odpadów. Nie ma optymistycznej wiadomości. Odpowiedzialność za środowisko odpadów spada na państwo, te z kolei prowadzi politykę na odległość. Nieskuteczną, prostą i niewyprzedzającą zdarzeń. Państwo to jednostki, które interesuje wypłata, a już mniej ideologia.  Struktury są wadliwe.

Polityka odpowiedzialności jest polityką najtrudniejszą do zrealizowania. W ogóle co to takiego? Wymaga moralności i mądrości ludzkiej. Czynniki te nie występują w biznesie – bezwzględny zysk to założenia większości korporacji na świecie. Celem jest pieniądz, a nie życie ludzkie. Gdyby tak było interesowalibyśmy się wiecznością osobowości po śmierci membran ciała.  Tylko zmieniamy stan. Kwanty zmieniają stany.  Człowiek to kwant.

Skala takiej działalności to skala problemu odpadów i powstające różnice klasowe, a to tylko katastrofa – to wymusi na nas reorganizację globalizmu. temu służą komputery, sterowaniu, kontroli, bilansowaniu…

ŚRODOWISKO
Wszystkich ludzi na ziemi łączy: powietrze, woda i produkcja, a dowiadujemy się w ESLN, że wspólne pole kodowe także. Po dziś dzień widzimy tradycyjne wielkie odpady, czyli efekty naszej produkcji, zanieczyszczenia w wodzie, zanieczyszczenia w powietrzu. Nie radzimy sobie z nimi wbrew temu co słyszymy i jak przeciwdziałamy. W jaki sposób chcemy więc poradzić sobie z polityką niewidocznych maleńkich odpadów nowej nauki, która wyprzedza czas? Z produktami nanotechnologii?

Nanotechnologia to miniaturyzacja. To produkcja rzeczy niewidocznych dla naszych oczu, o nieprzewidzianym działaniu, zagrożeniu co dowiedzie ESLN w tym projekcie, głownie z powodu niewłaściwej fizyki jako fundamentu. Jeszcze nie wiemy, w jaki sposób produkty będą się rozkładać, jak zmienią nasze geny. Jak wpłyną na ekosystemowy mózg, który bilansuje naturę. Naprawia szkody w sposób naturalny, lub ich nie naprawia, bo czas rozkładu, a czas zmian się kłócą. Będziemy pisać o tym geo”-coś tam powiązaniu. Nanotechnologia ingeruje we własności fizyczne stwarzanych materiałów. Czy to będzie medycyna, informatyka, przemysł motoryzacyjny, odzieżowy, żywnościowy, czy też biotechnologia – w każdym z nich zetkniemy się z niewidocznym produktem, który prędzej czy później będzie żył życiem własnym. Im mniejsze tym groźniejsze. Wyścigi zbrojeń i polityka bezpieczeństwa w Państwach wymusi stosowanie się do nowych przepisów i my, jako konsumenci będziemy pod wpływem działań wielkich grup rządowych. Będą chipy, szczepionki i inne rzeczy.

Nie negujemy nanotechnologii, która przecież ma pomagać w spełnianiu marzeń, ma nas ratować przed chorobami biorących się w większości z dotychczasowych zanieczyszczeń. Sprzedaje nam się ją jako drzwi do kariery i pięknego świata. Nanotechnologia ma nas wyręczać w ciężkiej pracy, ma sprawiać, że staniemy się bezrobotni, staniemy się produktem informacyjnym i tak trzeba modelować gospodarkę i rynek pracy. Ma nam wskazywać super przedmioty, o przydatności, których dowiadujemy się z reklam. TED warto śledzić o czym tam się mówi, tego nie ma w polskich mediach, a kształtuje glob.

Pora to wyjaśnić. Wkraczamy w świat nie nanotechnologii, ale NOWEJ ŚWIADOMOŚCI XXI wieku. Bez świadomej polityki środowiskowej nie wyjdziemy z matni, w jakiej się znajdujemy. Nasi politycy mają wiedzy mniej niż dzieci, podczas gdy USA, Niemcy, Francja, maja jej znacznie więcej  i nami sterują z Brukseli. Gdyby się spokojnie zastanowić, do szczęścia potrzebujemy: zdrowia, radości, przyjaciół i czystego, pięknego środowiska. I tylko wówczas człowiek potrafi dalekosiężnie dostrzec politykę środowiskową jaką należy prowadzić. Wszystko to po to, aby wyprzedzić w analizach nanonaukę i przewidzieć zatrważające dla NAS zagrożenia. Kierować jej efektami.

W grę wchodzi ryzyko takie jak niewola, uzależnienie od technologii oraz nanotechnologii i najgorszy: kanibalizm, samobójstwa, coś co wyprowadzi projekt ESLN. Samo stosowanie białka ludzkiego do telewizorów i i-phonów jest czym?

Równowagą dla działań produkcyjno-biznesowych są wszystkie organizacje zjednoczone wokół ochrony środowiska, byle nie skorumpowane, ale w to nie wierzę. To także fundacje promujące podobną świadomość, może być to działanie obustronne, ale jednak skupmy się na wieczności. Kontrolują stosunek produkcja – odpady. Ustanawiają rygorystyczne przepisy, którym podlegają państwa, a im z kolei przemysł. Odpowiednie jednostki wprowadzają także kontrolę odpowiedzialności podziału: bogaci – biedni. [Dopisek 2014 – pod koniec 2014 roku ten market biznes chyba osiągnie apogeum. Już Bill Gates mówi o oddawaniu zysków na nowo swoim pracownikom, taka spirala powiększania dochodu]

Powinniśmy dążyć do powstania jednej wielkiej organizacji zjednoczonej, kontrolującej środowisko na całej kuli Ziemskiej. To będzie bilans cyfrowy, wspólne dane w Polu Magnetycznym, bo wspólnym polu. Ekosystem, w którym żyjemy to kulka, którą eksplorujemy turystycznie i zawodowo. Kulka, zamknięty klosz.

Nanotechnologia rozpoczęła nowy rozdział bycia człowieka, zmienia nasze geny. Czy zatem człowiek będzie odpadem? Bo dawcą już jest od dawna.

 

 

ODPADY TO KWESTIA MYŚLENIA. Waste – is a matter of thinking.

7 mln ton odpadów trafia rocznie do mórz i oceanów (CNN)
Na wiele rzeczy obecnie w naszym systemie życia, konsument nie ma wpływu. Sprzęty AGD w gospodarstwach domowych ulegają przedwczesnemu zepsuciu. Tak wyglądają obecne strategie handlowe korporacji produkujących taki sprzęt. Praktycznie wszystkich, po za kilkoma, które można wymienić na palcach jednej ręki.

Popsuta trzecia pralka do prania, w ciągu kilku lat, zaraz po zakończeniu gwarancji, świadczy o tym, że świadomie manipuluje się popytem.  Są Państwa, które niestety to przyciągają, bo mają słabą pozycję gospodarczą. Oprócz pralek, mamy bojlery, żelazka, ekspresy do kawy, piece, sprzęt muzyczny i wiele innych przedmiotów, które są u każdego z Was.

Podobnie jest w przemyśle samochodowym, nie tylko producent, ale serwisant i kooperanci – mają swoje strategie na zwiększony popyt. Nie są to strategie – ulepszona jakość, ale gorsza jakość – ODPAD. Uszczelka w szyberdachu Peugeota (XX), który chwali się proekologicznymi strategiami – pęka po jakimś okresie użytkowania. Nie do wymiany, nie do naprawienia. 5000zł kosztuje nowy. Musimy kupić, bo kapie nam na głowę. Oto te strategie. Mały kluczyk, który się zniszczył nagle w portfelu – kosztuje 500zł.

Tak, potrzebujemy. Ale też wymagajmy dla siebie samych, uczyńmy radość z gospodarki. Czy nie da się? Wciąż spotykam ludzi segregujących odpady. Są.  Ale te orpady nie mogą spadać na Afrykę, albo do oceanów.

Telefony komórkowe, które psują się również po okresie pogwarancyjnym. To nie kwestia niemożności wyprodukowania dobrego produktu, to kwestia zysku ludzkiego kosztem innych. Kosztem czasami złego Prawa Państwowego. Ale też jest sposobem na CEL istnienia konkretnej firmy – człowieka.

Mając świadomość bubli kupiłam najlepszy model Nokia swego czasu i używam go do tej pory.  Bagażem każdego z osobna jest zużyty sprzęt, czyli śmieci pod nogami, 7 zużytych telefonów w trzy lata!  To 7 baterii emitujących toksyny do atmosfery w Chinach na wysypisku. Rodzina produkuje średnio 1440kg śmieci rocznie. Korporacje, każda z osobna produkuje kilkanaście ton rocznie, odpadów nie dających się utylizować. Składowane na polach, w wodach i w beczkach. Ustawy nie regulują gospodarki odpadami jak powinny. A w Polsce obawiamy się odpadów z jeszcze nie powstałej Elektrowni Atomowej.

Niestety co zrobić skoro potrzebuję nową pralkę, a w centrum handlowym Pan informuje mnie, że wszystko co sprzedają to szmelc, jedynie pralka Holenderska, to trwały produkt, ale kosztuje 60000 zł. Mnie nie stać. Jak dbać o jakość i ograniczać odpady?

Krzywa wykresu cena/jakość radykalnie idzie w dół. Utylizacja jest wysokim kosztem – nieopłacalnym? A zdrowie jest opłacalne? Wszyscy trąbią o ekologii i co2. Udając ślepotę i głuchotę wobec faktów. Ale o czym ja tutaj piszę?

Zobaczycie o czym. Kończy się ta bezmyślność, bo zaczyna się samo-wynikowość.

W tym momencie Państwo powinno przejąć zadanie do którego jest najbardziej predysponowane. Regulacja zarobków, kosztem świadomego udziału w JAKOŚCI NASZEGO RYNKU I W KONSEKWENCJI UDZIAŁU W ZATRUWANIU ŚWIATA.

Małe zarobki to bieda – bieda to kupowanie tandety, tandeta to ODPADY (szkodliwe i toksyczne). A biedę tworzą wielkie korporacje z premedytacją – ludzkie jednostki. Bogaci nie są święci, nawet jak dzielą się zyskiem.
Polska to jeden z większych „producentów śmieci” i brudu. Tak wchodzimy w XXI wiek?  Z odpadami na plecach. Panuje popyt na tanie rzeczy. Z coraz większymi różnicami klasowymi, doprowadzamy do problemów. Rzucamy się na chińszczyznę bo nie stać nas na luksus. [Na kredyt] Nasze problemy nie tylko są wewnętrzne, ale oddziałują Globalnie w liczbach. Czy tego chcemy? No nie. Ale mijam człowieka, który zepsuty parasol wyrzuca na trawnik. Piesek pani X robi kupkę na chodniku. Ilu jest takich w małym mieście?  Kupa się rozpuści, smród rozwieje ale zepsuty parasol?

(Statystyki wynagrodzeń w Polsce od 2006 roku dla pracowników szeregowych uległy zatrzymaniu, natomiast wzrastają wynagrodzenia wyższych szczebli, a i tak wciąż nieadekwatne do zarobków przedstawicieli firm zagranicznych, oddelegowanych do nas, które są astronomiczne: 20 000zł/nt. (niemiecki technik/mechanik do 4000zł/br. polski technik mechanik z 3 językami, ***) Wywieranie ciśnienia i presji, zaostrzanie przepisów powinno zatem być adekwatne do szczebli zarządzających. Nie może to być gospodarka samo kształtująca się, ale odgórnie przebadana i narzucona. Trzeźwa. Nie mamy dobrej fizyki, nie rozumiemy jak działaś w skali, hierarchii i przełożeniowo.

ESLN to pierwszy projekt świadomościowy. Teraz, jutro i na zawsze. Taki być musi Nowy Biznes.
http://www.hotmoney.pl/artykul/luksus-po-polsku-10949
Ale czy taki będzie?
Cudowna biotechnologia wychodzi na przeciw producentom, żeby nie było odpadów.  Są grupy, które czynią starania, ale to zderzenie najmniejszej i największej jednostki daje prawdziwą konfrontację!  Daje wytyczne do tego jak postępować by istniało „zrównoważenie” o którym obecnie wszyscy mówią.
Przestajemy myśleć w niezależny sposób. Gdy stajesz się jednostką niezależną, stajesz się zauważalny.
Zamiast budować systemy piramidalne, z niezdrowymi kontrastami – budujmy system zamkniętego koła. Zanim zrobimy – pomyślimy o konsekwencjach.
Ile i co zostanie po tobie?
Dlaczego szukamy eliksirów życia i młodości? Żyć 150 lat być pięknym, zdrowym… i  otaczać się murem, i kapsułą z czystym tlenem, od reszty zdewastowanego świata. (?)  Przecież po śmierci nasz wypracowany zapisany stan jest wieczny, a technologia i cuda na kiju sprawią, że sztuczne ciało, może zastąpić nietrwałe i prawdziwe, trzeba tylko wirtualny umysł zamknąć w cyfrowym mechanizmie.

BEZDOMNOŚĆ, BIEDA, ODPAD – TO JEST TWÓR BIZNESU KRAJOWEGO I GLOBALNEGO w dalszym ciągu, rośnie.
Mijają tysiąclecia, i jak się zmieniamy?  Maszyny i budowle, które skonstruujemy będą jedynymi, które przeżyją klimat. My już zaczynamy dla nich pracować – bo ich pragniemy. Ale my nie znikamy, stan materii zapisu nas utrwala wiecznie. Jesteśmy sami śmieciem, gdy się zużyjemy zadaniowo.

*** ścisłe źródła danych, zabronione powielanie.

TOXIC WASTE = BIOTECHNOLOGY = RESPONSIBILITY FOR PROJECTS
Oto nasz dzisiejszy mądry świat. Oto do czego doprowadzają nasze potrzeby luksusowego życia. Każdy pozostawiony odpad emituje toksyczne substancje w atmosferę Azotu i Tlenu. Ten klosz jest szczelny!… Zabijamy sami siebie, to znaczy przeprogramowujemy, ale o tym się dowiemy w procesie tego projektu.

Jeżeli chcemy nowe technologie, nowy luksus, nowe pieniądze, młodość i zdrowie,  to zmieńmy nasze charaktery,a  te zmienić może jedynie nowa wiedza o nas samych, części wynikowej otoczenia. Pola kodowego.
Zmieńmy się z ludzi krótkowzrocznych na dalekowzrocznych. Inaczej rozpoczniemy XXI wiek od zabijania siebie od środka. Kolejnymi odpadami – biotechnologicznymi. Bo w dalszym ciągu gospodarką kieruje potrzeba BEZWZGLĘDNEGO ZYSKU I MANIA WAŻNOŚCI, cel pieniądz. (w wielu krajach).

Myślmy Globalnie, wiecznie, a działajmy lokalnie, to powtórzę jeszcze wiele razy, to mechanizm kodowania. Małe zjednoczone grupy działalności proekologicznej, mają największe znaczenie w kształtowaniu polityki proekologicznej. To punkt zapalny w działaniach Globalnych. Najlepsza z możliwych strategia mądrej myśli.
Każda mała grupa proekologiczna jest konsumentem produktów wielkich korporacji. Decyzje choćby kilkunastu małych grup o użytkowaniu wybranych produktów – kształtują na nowo politykę globalistów.
Wielki biznes powstał jako oszustwo i nadal jest oszustwem, chytrością i pustkowiem osobowości. Ale każde oszustwo ma krótkie nogi – „wraca”. Teoria obrotu ostrzega. Nastał właśnie ten czas. Teraz zarobimy na świadomości i dalekowzroczności. Bo do odkryć w kwantowym świecie, potrzebne są nowe założenia.

ESLN