Wpisy

ABOUT NEW’ ERRORS OF OLD’ PHYSICS FOR IT

ESLN – PREKURSOR, TO JEST NOWA FIZYKA- NOWA PLATFORMA NAUKOWA POD KOLEJNE TECHNOLOGIE

„Mój rozmówca nie może zaakceptować, czy uwierzyć w pogląd: że jest jako człowiek KWANTEM I FUNKCJĄ.  Dlatego jest czym jest, bo jest funkcją, zobwodowanym algorytmem matematycznym, dalej mechanicznym, a dalej funkcją zadaniową, działającą przełożeniowo, skalującą, zobrazowaną w taką postać jaką jesteśmy i dalej… replikujemy się. Wszechświat to jeden wielki program informacyjny, kwantyzujący światło, a z niego wytwarzający coraz bardziej zadaniowe i złożone funkcje. Przełożeniowo i skalująco tworzy hierarchię, jakiej jesteśmy wynikiem zadaniowym.

To proste.

Dlatego trzeba przejść ten projekt, by wiele nowych rzeczy zrozumieć i przyswoić. Słowo „życie” zamienić na słowo „funkcja”. Nauka obecna mami nas błędami jak z dziecinnych książek: np. „atom”. Spreparowany klocek wyrwany z całego oprogramowania, jaki ma wyjaśnić czym jesteśmy. Archaiczny błąd nieprzystosowany do obecnych definicji i wyników. To nie cięcie ciała mówi czym jest człowiek, ale to jak on funkcjonuje i jak całe otoczenie go przełożeniowo przesuwa w układzie współrzędnych.

„Zbudowani jesteśmy z atomów, świat jest z atomów”. Jeśli te klocki atomowe wykorzystuje się do tworzenia z nich nowych obiektów, to wszystko gra. Ale jeśli tłumaczy się, że my jesteśmy zbudowani z takich klocków, to jest bardzo źle.  Po pierwsze takie klocki nie istnieją w naturze jaka nas konstruuje, ale zostały wyodrębnione technologicznie.  Jak ktoś sobie w ogóle wyobraża, że jest „żywy” będąc zbudowanym z takich klocków? Przecież to ogromna dziura w nauce, która próbuje zapchać ją Higgsem. Jak Higgs nie da wyjaśnienia, bo nie dał, to będzie jakiś kolejny cwaniak, albo matoł bez wyobraźni inżynieryjnej o nazwisku Kloc, założy że w takim razie musi istnieć „cudowna cząstka” z jakiej zbudowany jest Higgs, cały świat będzie jej zatem szukał, kolejnej porcji światła o danej funkcji, a nazwiemy ją KLOC!… rozłupywać można w nieskończoność, tylko trzeba coraz potężniejszych urządzeń.

A co z fizyką do nowych celów i technologii?

Hm.. na dobrą sprawę, można wyciąć sobie kawałeczek [sześcianik] skóry i się z niego na nowo zbudować. Przecież w jego skład wchodzą atomy, a jak się to dzieje, że „żywiejemy” ?  Jak działa ten ich program, który to spaja w jedną funkcjonującą całość, łączy, skaluje, tworzy różnorodność, żył, kośćca, połączenie Słońca, fotosyntezy, glukozy…. Kto to wie?

Eh.. Wielka naukowa dziura.

OPROGRAMOWANIE, HIERARCHIA, SKALA, PRZEŁOŻENIE, CIĄG WYNIKOWY – FUNKCJE.

Gdyby atom nigdy nie istniał, nie powstał z ciekawości rozdrabniania funkcji [materii], a wiemy, że wziął się z małpiego rozumu rozłupywania, wyrywania fragmentów całości, cięcia i z ciekawości – to widzielibyśmy całość wraz z otoczeniem sterującym, powiązaną, nierozerwalną w jakiej jesteśmy wynikiem zadaniowym. Ten mechanizm informacyjno wynikowy można „ujrzeć”. Dlatego jesteśmy funkcją ZOBWODOWANĄ. Całość jest funkcjonująca na systemie przełożeniowym On/Off tu się tego dowiemy. Ta funkcja to „życie”. Hierarchia i program jaki nas czynią ruchomymi wraz z otoczeniem, po za nim nie jesteśmy ruchomi i nas nie ma, „znikamy”. Istniejemy tylko tu i teraz. Podlegamy prawu stosunku funkcji do otoczenia. Chcemy się wynieść, to musimy zabrać fragment otoczenia, który i tak nie przedłuży naszych funkcji w pełnej sprawności.

Dlaczego to wszystko działa? Bo się skaluje, bo po za obrazem funkcji, czyli elementów – jest POLE ZAPISU, jakie to wiąże w całość wynikową. Informacja jaka pojawiła się w kosmosie zaczęła pracować i nabierać postaci. To jest wynik opisany w blogu badawczym. Skalujące się,  nie pole magnetyczne – ale POLE ZAPISU, produkcji, wyodrębniania funkcji.  Wszystko jest ciągiem, obwodem – PROGRAMEM. Jedno buduje się na drugim, wynikowość.

Czy widzicie teraz tragiczny błąd starej wiedzy i fizyki niepasującej do nowych wyzwań, która omamiła umysły do tego stopnia, że nie uaktywniliście otrzeźwienia? Nie tworzy się nowych założeń, usilnie trzymając się starego, a przecież fizyk jest tyle ile stanów w stosunku do otoczenia. Nieskończoność.

Na tych błędach co gorsza oparta jest gospodarka, topione są ogromne pieniądze.

Jedyne ESLN zdolne było wykryć te wszystkie błędy, mnóstwo błędów, poprzez małą prowokację. Niezależne założenia pod cele. Niezależni obserwatorzy. Oczywiście, zaczynał projekt tak jak wy w swoim nie-przebudzeniu, od tych samych błędów, z których nie dało się nic przyszłościowego wyjaśnić i skonstruować. Ale krok po kroku, wytrwale ukazywały nam się powiązania, zatem funkcje i skalowanie, mamy odpowiedzi na wszystko – trzeba je wnieść do laboratoriów. Trzeba odblokować rynek, zbudować nową gospodarkę, bo dług jaki narasta prowadzi do katastrofy i wyzysku bezwzględnego wszystkich.

Bądźcie inteligentni: kawałek wyciętej skóry przestaje czuć – bo czują, czujniki porządku! Hierarchia wyniku. Systemy, lub kolejne funkcje obrazujące się w skalujące elementy naszej budowy, warstwy jakie nas tworzą; informacyjne światło, które się formowało w hierarchii, tworząc systemy funkcji, warstwy, etc, nazwy dopiero będziemy precyzować w pracy zespołowej, naukowej, wspólnej!  – systemy są zsynchronizowane tak, by nas tworzyły, by funkcja działała prawidłowo. Sygnały bólu i inne odczucia są ‚samoobronne” i sygnalizują, że funkcja jest „uszkodzona”, a systemy nie synchronizują się prawidłowo poprzez uszkodzenie. MY to zespół systemów [funkcje programowe nas spajające]. Prawidłowa praca i synchronizacja, przepływ informacji poprzez membrany jakie tworzą, kierunek i obwodowania – podlegamy prostym zasadom budowy. Skalując się tworzą jakieś elementy odczuwalne „widzialne”. To powiązanie i hierarchia synchronizacji, pracy, tego co nas tworzy jest „czuciem”. Powiązanie jest ciągłością tej maszynerii, aksjomat to opisywał i wyprowadzał tak, by naukowcy mogli to badać w laboratoriach i za pomocą urządzeń.

[Nie będziemy na razie wiedzieć więcej o całym kosmosie i jego funkcji, niż możemy skonstruować na fundamencie założeń. Wiedza i poznanie wymagają czasu i procesów. To również należy pojąć, bo realizujemy cele jako kwanty zadaniowe i funkcjonujące, mamy kody.]

Pokonujemy właśnie Prawo Moore’a – zmieniamy skalę z programowania do samo-programowania. [wykład „w poszukiwaniu stwórcy]

Jeśli coś odetniemy z tego całego obwodowania, to nas już nie dotyczy… nie czuje. [GMO nie ma sensu, bo nie wiąże funkcji, natomiast skutki przemodelowywania kantowego znajdują się na powrót w całym zbiorze informacji, zbiorze jaki nas replikuje na Ziemi]. Bo spaja nas i kontroluje pole informacji, umownie nazywane magnetycznym. Czas to realizowanie się kodów, przemienianie. Pokonanie hierarchi.

Nie wiem jeszcze na ile sposobów będę musiała ten punkt patrzenia na nas samych technologicznych, modyfikowanych – tłumaczyć. Funkcje istnieją, bo są zobwodowane za pomocą skalujących się „urządzeń kosmicznych” [planet czyli kwantów o danej funkcji, struktur, stanów, elementów, ruchów, cykli i funkcji]. Dlatego budując z atomów nowe elementy są one, plastikiem, masą, elementami – ale nie są „żywe”.

Istnieje hierarchia funkcji zadaniowych, a my jesteśmy na jej końcu [na szczycie]. To wielki program wynikowy samo zasilający, bo samo tworzący, analizujący z własnych wyników kolejne procesy. Nie istnieją żadne cywilizacje, bo istnieją obliczalne funkcje. Natomiast każda z funkcji pozostawia zapis, te zapisy są ważne, są również jak „żywe”, stale obecne i dzisiaj się do nich dobrała technologia. Umysł jest dosłownie danymi wirtualnymi. Tak właśnie powstaje w czasie dorastania – wypracowuje się w polu magnetycznym z nowych danych. Ale nie wytyczają rozwoju, bo ten podlega kodom hierarchicznej konstrukcji, to dane przechowywane z jakich możemy zrobić użytek współpracując z systemem.

A, że mieszają się ze wszystkimi płaszczyznami czy strefami zapisów, to dlatego „tak wiele mamy w głowach”, a tak niewiele mogą uczynić nasze narzędzia, głowa, ręce, nogi, etc. Dlatego tworzymy przełożeniowo elementy dodatkowe, aby urealnić świat z umysłu. Prosty wynik, sprawdzony i wyprowadzony z założeń w tym projekcie.

Te funkcje podlegają samo-analizie, samo-kodowaniu, ewolucji poprzez samoanalizę, wynikowość i kierunek, rozrost, hierarchiczny model budowy, wynikowego samonapędzania. Czysta technologia informatyczna. Możemy wtargnąć w ten świat jako PROGRAMIŚCI. Informatycy, filozofowie, technicy, matematycy, inżynierowie, etc. To jest: świadomość funkcji. Nie metodami prób i błędów, ale konkretnymi działaniami celu na fundamencie założeń pod te cele służących.

ESLN ®ⓒ  PHYSICS OF INFORMATIONS

Dopisuję jeszcze jeden błąd postrzegania tworzący jakieś założenia i prowadzący dalej do błędu z błędów.  Nazywamy to, co ruchome „ożywionym”, a to co nieruchome jak kamień: „nieożywionym”. Pojawił się problem czym jest woda? Składamy się z wody, ale przecież woda nie „chodzi tak jak my”. Zatem mamy dzisiaj dwa pojęcia: martwa woda i żywa woda. I szanowni brniemy w takie błędy. Fizyka obecna w to brnie. Zatem Ziemia, która się kręci, przesuwa kontynenty, porusza swoimi elementami, jest żywa? Martwa? W taki sposób na średniowiecznych’ założeniach będziemy wymyślać kolejne abstrakcje. Te abstrakcje fizyki zablokowały gospodarkę.

W ESLN mamy funkcjonujące obrazy informacji [my i wszystko w swojej funkcji]. technologia dzisiaj używa „rozumowania”. Mamy ładunki, obwodowanie, algorytmy, porządek, wynikowość i definicje. Jest to ściśle powiązana hierarchia funkcji i wyniku. Skalowana. Funkcja rozwija się, dlatego my się przemienimy. Ziemia to kwant, który tą funkcję generuje. To o wiele prostsza podkładka do badań i technologii, niż nazywanie rzeczywistości archaicznie. Dzisiaj łączymy maszyny z tkankami. Dlaczego? Bo także jesteśmy technologią wynikowa procesu programowania. Postrzeganie nasze ograniczone jest do odbioru rzeczywistości poprzez funkcję jaką my sami jesteśmy. Jesteśmy narzędziem o hierarchicznej konstrukcji.  Dlatego traktując rzeczywistość jak świat informacji, która się tworzyła stopniowo, hierarchicznie, służąc powstawaniu coraz bardziej zaawansowanej funkcji, obrazów jakie postrzegamy w wyniku tych algorytmów [wspomaganie produktami pobocznymi] w wyniku procesów ‚SELF’, czyli auto-poznawczych i auto wynikowych, bo tym jest inteligencja i zdolność dostosowania się – wszystko staje się bardzo łatwe do zrozumienia.

Różnorodność formy może być dowolna ze względy na funkcję jaką ma pełnić, ale zasada budowania jest jedna. Teoria rotacji informacji obwodującej to wyjaśnia. 

Zmienia się fizyka – to zmienia się wszystko. Zmienia się gospodarka i cele. My mamy dzisiaj wiedzę czym jesteśmy dzięki ESLN, bo musimy podjąć kolejne kroki globalizacyjne. To nie są żarty, to się dzieje ale nie każdy umie to odczytać. Przepaść między rozwiniętym rządem, a niedorozwiniętym na planecie jest katastrofalna.  Zmiany będą ogromne, zaczynamy żyć „pod kloszem”. Cyfrowość pozbawia nas ochronnej „podświadomości” i mechanizmów naturalnych samo-obronnych [opisanych w projekcie], bo ta staje się siecią technologii opanowanej sztucznie, satelitarne, narzędziowo.

Nami będą sterować programy i programiści. Hierarchia globalna się buduje.

Myśli się materializują, bo świat to informacja kwantyzująca się, mechanizm wynikowy. http://esln.pl/793/

Dzisiaj technologia łączy dwa programy: ludzki naturalny ze sztucznym na platformie niestosownej wiedzy i fizyki.   Fizyka ta jest produktem potrzebnym, poszukiwanym i priorytetowym i to my/wy możemy być najlepszymi w niej specjalistami na świecie. Produkt jest, pieniądze czekają i będą, trzeba złożyć zespół, a ja sama tego nie zrobię, to temat priorytetowy pod gospodarkę. Fizyka jest dla gospodarki, a nie gospodarka dla fizyki:  http://fqxi.org/grants/large/initial

 

 

O ZMYSŁACH

Wiele razy w projekcie zastanawiałam się dlaczego to architektka dokonała odblokowania błędów starej fizyki i nauki zarazem.  Jakże prosta okazuje się odpowiedź. Całe nasze architektoniczne wykształcenie polega na rozbrajaniu światła, przestrzeni i form. Uczy się nas, że to na co patrzymy i jak to odbieramy, jest czymś innym od konstrukcji na jakiej jest to wznoszone. Prawa konstrukcji są niezmienne, ale to co można uzyskać pozornego jest nieograniczone. Na tym polega umiejętność i geniusz dobrego architekta, że trzymając się budowlanych zasad, tworzy zróżnicowaną i oddziaływającą rzeczywistość.

Trafiłam na świetny przykład, jeden przecież z wielu tego typu – na to, jak nas w życiu oszukują zmysły, także we wnioskach laboratoryjnych i badawczych. Architekci tą manipulację wykorzystują w swojej pracy, być może dlatego są bardziej predysponowani czynić naukowe założenia [odkrycia]. Patrzycie na budowlę i myślicie „to nie może stać”. Ale jej konstrukcja jest całkowicie czymś innym niż wygląd i odbiór naszymi zmysłami zakodowanymi! Nasze zmysły są przyzwyczajone do widzialnego świata, bo wzrastały wraz z nami, poruszamy się w granicach odczuwalnych. Tak tworzymy widzialność i tak była skonstruowana pierwsza fizyka i kolejne, a dopiero teraz mamy nowe instrumenty, które służą badaniu rzeczywistości innej skali, jakiej nie jesteśmy w stanie my sami zinterpretować poprzez taką, a nie inną powierzchowną konstrukcję naszych zmysłów. Rzeczywistość natury to wielka manipulacja.

Genialne…

Pierwsze obserwacje i fizyczne obliczenia powstawały z praw ciążenia i widzenia.  Gdy zeszliśmy do coraz mniejszych elementów zaobserwowano, że mrówka dźwiga wielokrotność swojego ciężaru, idąc dalej wymusiło to powstanie fizyki kwantowej. Dzisiaj dokonujemy 100 krotnego obalenia tych założeń, że istnieją dwie fizyki – bo istnieje ich tyle, ile stanów danej skali. Natomiast u podstaw jest KODOWANIE INFORMACJI W OBRAZ, mechanizm rotacji budującej, praca.

Tworzymy wirtualną przestrzeń zobrazowaną ale z zer i jedynek. Żyjemy w niej, gdy gramy. Niczym się nie różni od tego, czym teraz jesteśmy, ale utrwaliła nas spinotronika mechanizmu wszechświata, skalowanie się informacji, utrwalanie tymczasowe, nośniki zapisu i zdolność replikacji ze wzorów. To opisuje kolejno wynikowo ten projekt.

Ciężko jest przestawić się na nową wiedzę o sobie, dlatego ESLN do proces. Budynek na zdjęciu na dobrą sprawę nie jest budynkiem, nie jest nawet obiektem, to piasek, woda i cement UTRWALONE dlatego, że była forma, szalunek też powstał z kawałeczków, a elementy poszczególne tworzyli ludzie, a OBRAZ TWÓRCZY JAKI WIDZIMY powstał w umyśle jednostki. My go odczytujemy.
Ten mechanizm pracy się skaluje, wszystko mu podlega. Przyczyna i skutek, hierarchia, kierunek i konsekwencja. Poprzez własną budowę do ODCZYTU, bo tak jesteśmy skonstruowani jako instrument przełożeniowy – widzimy i myślimy tak, a nie inaczej – by dalej z tych samych zasad wznosić kolejne nowe elementy skali. Szukają tylko form przełożenia.

Aksjomat to cierpliwie wyprowadza z założenia ROTACJI INFORMACJI, informacji w  obiegu, kodowania z otoczeniem, wynikowości etc. Dlatego jest długi, albo i nie – zależy.

ESLN otworzyło całkowicie nowe drogi technologicznych tworów i wytwarza nowy sposób interpretacji, myślenia i posługiwania się sobą. Skupiło się na kodach pracującego mechanizmu światła. Reszta jest dowolnym obrazem i funkcją, skalą i funkcją elementu czytającego, sami nią jesteśmy. Jesteśmy wewnątrz organizmu pracy tworzącego oprogramowanie, te tworzą algorytmy zliczające i nas programują do zadań specjalnych. Pokonamy skalę, hierarchię i przypisanie. Dlatego ten aksjomat i jego wyniki są ważne, nie wzrastały na zmysłach, ale na konstrukcyjnych założeniach mających początek w nowych wartościach świata nano-odkryć. Pod nowe technologie cyfrowe. To nie wiara, – to wyniki z fundamentu. Wpisały się w świat informacji jaką się posługujemy umysłem.

To wielki skok naukowy. Niewyobrażalnie, dlatego trzeba iść małymi kroczkami naprzód, bo to procesy.

10177942_10152407182922059_6798389217814805945_n

Jeśli i ten przykład jest za słaby, to mam kolejny – przypomnij sobie zabawę „w głuchy telefon”. LUDZIE SĄ NOŚNIKAMI INFORMACJI, TO KWANTY ZADANIOWE.

Zabawa używana przez psychologów, by „nauczyć cię biznesu”.. [?] [Unia finansuje takie wykłady na błędach starej fizyki – tak to ujmę].  Od momentu, gdy wyszeptam ci informację do ucha, stajesz się NOŚNIKIEM INFORMACJI. Zapisałeś ją, możesz ją przechować, przetwarzać, użyć. Jesteś kwantowym narzędziem przetwarzania informacji.”Kuleczką kwantową”. Ale nie wyglądasz dosłownie jak kuleczka [światła], bo jesteś bardziej zaawansowany, by używać samodzielnie te informacje, jesteś instrumentem wynikowym do zadań przełożenia informacje w skalujący nowy element. Człowiek kwant to tylko i aż kontynuator jednego mechanizmu tworzenia funkcji światła poprzez siebie samego. Generujemy informacje programujące! A dokładniej to istnieje skala programowa, która decyduje o tym, jak zdolność wykorzystywania przetwarzanych i także produkowanych informacji stosujesz na swój użytek, a jakie w całym tym objętościowym systemie – TYLKO PRZENOSISZ. Dlatego zdolność innych do takiego kodowania „podprogowa”, nie jest cudem, jest zwykłym używaniem mechanizmu jaki nami steruje. Są jednostki, które dosłownie go czują – kwanty inicjujące. Dlatego na błędach starej fizyki powstają niestosowne pojęcia jak „pamięć zbiorowa”. Zanim w ogóle nastąpiłaby taka przeróbka kwantów, musielibyśmy pokonać wiele systemów na raz, uszkadzając je, uszkodzilibyśmy też siebie. Dlatego trzeba wyjść po za Ziemię.

Już dzisiaj era skomplikowanych urządzeń cyfrowych traktuje nas jako takie właśnie, uproszczone obiekty informacyjne – będziesz spełniać wielki program „ludzkich bogów” poprzez urządzenia, w tym także kodujące pole magnetyczne. Jeśli dla „kury domowej”, była to prosta do rozwikłania układanka, to czym jest dla specjalistów tych dziedzin?

Panoptikon i Synoptikon – tak działa informacja w obiegu, skaluje się. My nie umiemy z tego „przechwytywania” kodów korzystać, bo fizyka stara to dziecinna piaskownica i nie umiemy jeszcze programować technologiami, ale to się stanie, bo do tego mamy dojść, takie jest przeznaczenie. Tak skaluje się funkcja. Nie ma „tajemnic wszechświata”. Jest właściwe używanie informacji jakie stają się zwrotne i niosą wszystkie odpowiedzi. Dlatego przejmujemy kontrolę jako kwanty ludzie [gatunek] zgodnie z Prawem Moore’a.

 

http://esln.pl/symetria/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Post 56

SPIRIT I FUNKCJA – ZJAWY. CARLOS CASTANEDA. PUNKT WYJŚCIA.

[Bardzo długi post].

Poruszamy temat „zjaw i duchów”, choć na prawdę go nie chciałam w technologii – ale informacje to my, zatem trudno takie tematy eliminować, a wręcz mamy robić odwrotnie, lecz krótko i treściwie na bazie dobrych założeń dla rozwiązania problemu.

Temat jest fizyką kwantyzacji, czyli przybierania poprzez zapisywanie – postaci zobrazowanej w procesie kodowania. To my, wytwór natury. Coś postrzegliśmy jako niewytłumaczalne, obce naszemu światu i nazwano to „duchem” czy „zjawą”. A ujmijmy to inaczej, jako oczywistość tego, że nasze dane są wieczne jako zapisy w polu magnetycznym, wespół w zespół z jakiego powstaje nasze ciało zdefiniowane programowo – i zmienia się punkt wyjścia na sprawy fizyczności umownej człowieka.  Niektórzy posiadają „talenty” by te zapisy odczuwać, odbierać etc.

Ta fizyczność jest umowna przecież, bo dźwiga nas szkielet, krew dostarcza tlen, płuca i serce pracują, a żołądek to drugi mózg. A to wszystko osobno nie ma prawa bytu. Gdy pozbawimy się choćby jednej takiej składowej, czyli membrany, nie możemy już sprawnie funkcjonować, trzeba skonstruować zastępczą. Taki z nas mechanizm. Wszystko pięknie wyprowadzone w tym projekcie.

Z takich kolejnych podsystemów się składamy, a po to, by wykonywać złożoną funkcję zadaniową. Lecz nadal mamy genialny wzór samo-kodowania i wynikowości! Panopticon i synopticon! Umysł odczytuje kody, ciało je realizuje. Proste! Tylko ludzie nie potrafią z tego korzystać świadomie. W chaosie informacji jakie wnikają do umysłu, nie jest wcale łatwo. Nie ważne ile w nas membran – nie ma to znaczenia badawczego! Są tylko po to, by nas uczynić zaawansowanymi maszynami wykonującymi to, co przenosimy jako kwanty informacyjne, to z czego wynikamy i co „rozradzamy” twórczo poprzez procesy replikacji, życia, trwania, budowania. Wszechświat się rozrasta, informacje nie ginie!  My ją użytkujemy! My rozbudowujemy postać informacyjną. Replikujemy po to, by przetwarzać nowe, zmienne informacje! To co w macierzy pola magnetycznego, jako zbiór tego co tworzymy na Ziemi i  myślami – wykonują kolejne kwanty, kolejni urodzeni ludzie.

 Ot cala tajemnica życia czyli naszego funkcjonowania. Czysta prostota.

Dlatego jesteśmy kwantami wynikowymi. Całością hierarchicznie konstruowaną. A jak nas ciąć i rozdrabniać, to mamy światło, a dalej „nic”. Powstajemy z programu powstawania i to nas interesuje w ESLN, jak poprzez różne materiały wychwycić i zmieniać funkcje programowe.

Już nam to wychodzi, ale nieświadomie.

Umysł i niektóre jednostki potrafią czegoś takiego dokonać – jak interpretacja nas samych. Potrafią interpretować zapisy istniejące, do postaci jaka nam się definiuje. Iluzja staje się rzeczywistością poprzez mechanizmy programowe, te same które scalają i nasze części ciała. Przecież one nie istnieją w zarodku! Czym jest stosunek? OBWODEM. Zwiększamy objętość, rośniemy, kwantyzujemy się, – programowo formuje nas ruch i system złożony kwantów okołoziemskich. Cały ten system, który ma to czynić mechanicznie jest jak „szydełkowanie”, ta SPINOTRONIKA po coś istnieje, ona coś powoduje i to mamy w ESLN wyprowadzone z założeń. Umysł i człowiek to maszyna kwantowa zadaniowa, zbudowana z tego ruchu przełożeniowo, skalowana, i programowana systemem panopticon i synopticon – czyli programatora – maszyna przetwarzająca dane.

Z jakichś powodów tej wiedzy nie mamy, dlaczego?

Wymazano ją nam poprzez kulturę, czy co? Pozbawiono autonomii na rzecz sterowania. Tysiące lat temu. A jest to oczywistość! Odczuwalna, namacalna i fizyczna. Wielki instrument powiązany i wynikowy. Człowiek się rusza tu i tylko tu, wraz z całą objętością ziemskich składowych i jej ruchu. Bo ta objętość składników nas wynikowo tu obrazuje. Nas, te scalone punkciki na kuli ziemskiej. Nie ma „Bogów” na Ziemi, bo nie było wiedzy o tym jakim mechanizmem jest kwant. Pieniądze i okultyzm nie czynią bogami. Informacje jakie generują umysły do pola magnetycznego są do pozyskania nawet przez przypadkowego trutnia, o ile się wysili. A teraz technologia. Ot co. Zmiana i przykra niespodzianka dla niektórych.

Wiele/niewiele czytałam o badaniach metafizyki, bo chciałam zebrać wszystkie informacje o niespotykanych możliwościach umysłu, tych zdolnych coś wizualizować. Ale nie jest dobre, zbyt wiele doświadczać, szukać wiedzy jaka nie jest nam potrzebna zawodowo, lub dla rodzinnego szczęścia, bo to jak przeprogramować się na rzeczy nam niepotrzebne zupełnie, zaburzyć swoje funkcjonowanie w systemie ekonomicznym, zbudowanym dla modelu życia i zarabiania. Po co odstawać od tej całości?  Chyba, że się chce tworzyć badania jak tu. I to na tyle, nie wnikamy w ten temat, bo jest technologią zapisów i danych utrwalanych, i ją poznajemy.

Potem takim ludziom jest trudniej w brutalnej rzeczywistości wyzysku. Mało na tym, szukając zbyt głęboko na upartego, to można spotkać ludzi niestosownych na drodze życia i uszkodzić siebie. Poszukiwanie guru, lub innych postaci o zdolnościach odczytywania, widzenia, czyli także wpływu i programowania – są niebezpieczne. Spotkałam w życiu uszkodzonych ludzi, bo poddawali się jakimś rytuałom, potem nie można było ich dotykać, odbierali jakieś rzeczy niedostrzegalne innym – ale pytanie po co? Nic im to nie dało, tylko więcej niewiadomych.  Lecz i lekarz może wyrządzić schizofrenikowi krzywdę przepisując ciężkie leki, a nie potrafiąc zdiagnozować przyczyny. Kolejny taki poznany pan słyszał głosy w otoczeniu, po spożyciu leków na inną schizofreniczną przypadłość.

Do błędów prowadzi niewiedza o tym czym jesteśmy, jak funkcjonujemy i jak synchronizują się nasze podsystemy ostatecznie uaktywniające umysł do przetwarzania danych. Aby zmienić i poznać nowe założenia macie ten projekt oto. Jest łatwo i niełatwo – łatwo bo jest, a niełatwo bo trzeba go przestudiować.

Dlatego i tu w tym projekcie podsumowujemy tematy nawet takie jak zjawy, ale wracamy do rzeczywistości – bezpiecznej rzeczywistości bez zjaw. Nie żyjemy tematami duchów mimo, że tu odnotowujemy te przypadki. Łatwo popaść w obłęd oddając się jakiejś sprawie, która nurtuje naszą duszę. Czym innym jest upartość z powodu „muszę”, a czymś innym jest konsekwencja celu.  My tu potrzebujemy skonstruować technologię i fizykę informacji przydatną każdej dziedzinie gospodarki – bo dotyczy naszego funkcjonowania i programu jaki nas kwantyzuje po coś’ w procesie i jakoś’ w tymże procesie. Przejmujemy nad tym procesem i programem kontrolę za pomocą ESLN. Cierpliwości.

I tak na przykład schizofrenicy, to ludzie których funkcjonowanie mechaniczne ma błąd. O tym się dowiemy bardzo wiele. Ta spinotronika wiążąca membrany, gdzieś nie działa prawidłowo. Tworzy złe wibracje. Te „komunikaty” o pracy podzespołów, przetwarzają w formy algorytmów informacji, suma ich jest poprzez mózg w umyśle, a ten sięga zakresu pola magnetycznego Ziemi, może kosmosu. Jak to wszystko się synchronizuje, tak zatem ODTWARZA KOMUNIKATY. Jeśli synchronizuje się z jakąś warstwą zapisów danej częstotliwości w otoczeniu pola, warstwy – to i może obrazować poprzez nasz umysł stwory nie z tej ziemi. I to zobaczy człowiek – fikcję czy prawdę? To też jest złożone, w tej interpretacji czy rozpoznawaniu kodów zobrazowanych pomogą nam sny. Wiedza o upraszczaniu informacji do obrazów, czyli ‚pakowanie informacji’.

My też to robić będziemy z danymi zbieranymi w chmurach.  Tak właśnie. Tak to działa.

W starych postach jeszcze w blogu, gdzie człowiek porównany jest do warstw płyt CD, zrozumiemy swoją synchronizację podzespołów, jest ich niezliczona ilość. Ta nasza złożona częstotliwość tworząca fraktale być może – to także przetwarzacz kodów, algorytmów. Zaburzając siebie – zaburzamy odczyt, można odtwarzać kody w dowolne obrazy, wizje etc. Poznajmy to zatem. Nieistniejące w rzeczywistości zobrazowane, bo uproszczone miliardy komunikatów, jedynie w wyobraźni. Co czyni z nas ludzi „uszkodzonych”, to krzywdzące nazywać złożoność schizofrenią, a tyle mogą pomóc w informatyce! Podobno wiedza wedyjska wie najwięcej o tego typu wibracjach i łagodzeniu stanu poprzez kamienie szlachetne i mantry, które wzbudzają dodatkowe promieniowanie. Warto czasem zmienić otoczenie, by poszukać rozwiązań, ale na zasadzie informacji zwrotnych, komunikując się z podświadomością, potocznie. Indianie i plemiona celowo wprowadzają się w trans by widzieć normalnie to czego doznaje na swoje nieszczęście schizofrenik.  Taka diagnozę „s…k” trzeba usunąć ze słownika.

Ma to poszukiwanie i badania stref duchowych i mistycznych – swoje granice. Pamiętajmy, że Hitler też budował potęgę na wróżkach i czarnej magii. Podobno Iluminaci wierzą w bóstwa, odprawiają czary, ale to błąd.
Już nawet nie wiadomo co jest ezoteryką, co okultyzmem, a co badaniem wpływów energetycznych, co bioenergią, astrologią, a co jeszcze czymś z pogranicza nauki, fizyki, metafizyki i sił tajemnych – a co jest podprogowym działaniem jednostki na jednostkę, sterowaniem zmarłych żywymi, bardzo zmyłkowym i niebezpiecznym zjawiskiem. Wróżby dla firm – katalog usług. Zmarli kontaktują się z żywymi by ci rozwiązali problem. Tak jest wokół nas proszę państwa i to w kręgach inteligencji, biznesu, postępu.

I tu też, ale jak widzicie – inaczej.

Nie ma nic gorszego niż uczynić sobie tego rodzaju okultyzmem pustkę w głowie – tracąc kontakt z rzeczywistością i prostotą. Bo to ten stan rzeczywistości jest naszym „kokonem” bezpieczeństwa. Prosty mechanizm budowlany – kwantyzacja z informacji. Chyba, że umiecie medytować jak buddyści i szukać Krishny jaka ulokuje zapis w odpowiednich wibracjach na wieczność.  [Po śmierci ciała, umysł nie znika i nie idzie automatycznie do raju, tkwi w zmorach jakie za życia produkowaliśmy zachowaniem, albo zachowuje zdolność wpływu i sterowania, ale to już założenie abstrakcyjne ].

Korzystajmy z czego chcemy, ale pamiętajmy że rzeczy niewyjaśnione niosą zagrożenia wymysłów i złych sposobów poszukiwania rozwiązań, nie powinny być traktowane jak fascynujące. Jednak większości z nas wypełniły życie.  Dobrze jest znaleźć na coś odpowiedzi. Fascynujące były niegdyś bomby, dzisiaj mamy co rusz testy nuklearne. A promieniotwórczość przekodowuje każdą z warstw jaka nas tu konstruuje.

A czyż nanotechnologiczne wynalazki i właśnie fascynacje, nie zmienią nas od wewnątrz? Co to będzie za wymieszania „ducha” z ciałem robota? Jak sobie z tym poradzi nasz ludzki czynnik, jak powadzą sobie wróżki? Jakie fundamenty fizyki informacji są w tym celu uruchomione, tworzone i wdrażane?  Nie ma takich. [My tu rozbroiliśmy bombę – sztuczną inteligencję. Tej wiedzy jest całkowicie na Ziemi brak – jest tylko TU.]

Dalej wyobraźcie sobie klocki w DNA, prefix i sufix. Jak robienie na drutach oczek, a tu damy koralik A’ , potem GT’. Jak tuning silnika. To takie wymieszanie średniowiecznej magii z technologią na bazie starej fizyki niestosownej do czasów i postępu wirtualności danych. Chorób to nie rozwiąże, a uczyni nowe. Jaki z tego powstanie kolejny człowiek zakładając, że przeżyje, bo manipulacja genetyczna to przerywanie ciągłości programowej, psucie wzoru idealnego jaki nas buduje, zatem słabszy organizm, zdeformowany pod niewłaściwym otoczeniem jakie nim zarządza. Takie otoczenie go nie komunikuje, „nie widzi” zatem nie naprawia, traktuje ekosystem ten twór genetycznej modyfikacji  jak intruza, rana się nie zagoi, pomidor nie gnije, zapłodnienia nie będzie – CIĄGŁOŚĆ PRZERWANA. Podobno ciała ludzkie się już nie rozkładają w ziemi…

Kto wie co znali Egipcjanie, Majowie, Indianie, bo książki historyczne ukazują ich pasje, jako opętanie życiem pośmiertnym. Kraje Dalekiego Wschodu do dzisiaj wykorzystują energię jaką potrafi posiąść człowiek, potrafią ją pozyskać, użyć, może do wielkich monolitycznych budowli. Pamiętajmy, że wpływy kosmiczne i promieniowanie kosmiczne też ma wpływ na zachowanie surowców. Może 3000 lat temu było inaczej w ekosystemie kodowym? Nikt nie umie wyjaśnić hipnozy czy śmierci klinicznej. A kolejne pokolenia rodzą się na tej właśnie energetycznej podwalinie, czyli wiedzowej pustce, niewyjaśnialnej nauce.

 

O talentach:

Jest tak, że każdy z nas rodzi się z jakimś talentem i nabyć się go nie da, to powoduje możliwości niezwykłe. Do talentów zwykle zaliczamy jakieś malarstwo, zdolności plastyczne, matematycznego geniusza, jakiegoś piosenkarza, muzyka, gracza, ale też hipnotyzer posiada talent do tego co robi, bioenergoterapeuta również urodził się z tym darem i to jest jego talent. Telepata ma talent, taki sam jak malarz. Te osoby wyczuwają energię, albo potrafią używać informacji podobnie jak ktoś, kto odczuwa piękno czy muzykę i przetwarza to rękoma na papier w postaci nut. Magicy mają talenty programowania, hipnoza to talent. Talentu nie da się wyuczyć! To konstrukcyjna złożoność przetwarzania danych, ta synchronizacja podzespołów aby generować i odczytywać kody, odczuwać zakres przestrzeni tylko nam zdolnych do tego. Czasem uraz głowy może zmienić osobowość w nowy talent.  Zatem mechanicznie da się tego dokonać! To badajmy! Talentem jest kulinarny potencjał, ale też dziwak, który zaplata z trawy łańcuszki i nic po za tym. Tak, to też anomalia czyli talent. Kwanty są różne i mają rożne umiejętności. Tym się ludzie różnią do siebie – to mogą doskonalić indywidualnie – zdolność odczytu nowych danych.

Talentów jest „mnóstwo”. Ta wiedza się tu będzie powtarzała, ja też mam talent – zmysł do czegoś i to coś należy być może przerabiać na zawód. Bioenergoterapeuta nie wyuczony, ale ten naznaczony z wrodzonym talentem, wie na 100% co nam dolega, bo przesuwając ręką po ciele, czuje zmiany, ciepło, zimno, mrowienie, kłucie, może widzi aurę, może widzi inne rzeczy – ale nie on widzi – TO MÓZG PRZETWARZA DANE i wychodzi z tego obraz, odczucie, wynik.  Synchronizuje się z nami – druga istotna rzecz: czy potrafi to nazwać? Jeśli umie to wykorzystać do naprawy, ok, ale jak to wytłumaczy?  A fizyka informacji wie.

Możemy sobie pomagać poprzez talenty, ale nie umiemy tego nazywać. Stara nauka zrobiła krzywdę wspaniałym talentom. Bioenergoterapeuta, terapeuta, odczuwacz – wie jakie wykonać ruchy, żeby zmienić te nasze warstwy tworzące pole wokół nas, poukładać je, może i naprawić poprzez swoją synchronizację, bo czuje to wszystko, bo to przetwarza jego umysł i konstrukcja. Ktoś kto tak nie czuje nie jest bioenergoterapeutą z talentem, nie wie wcale co robić, a jedynie symuluje i bawi się w kogoś, podobnie jak 99% wróżek na 1 % prawdziwych. Każdy talent o czystej intencji może pomagać. Nie użyje mocy jeśli uzna za szkodliwą.  Lecz są i złe talenty. Zależy w jakiej kulturze wychowane. Stąd klątwy i tego typu złe używanie swoich zdolności – TRANSFORMACJI INFORMACJI. Przenikamy się, jesteśmy z nich upleceni, dlatego systemem samoobronnym jest kontakt z samym sobą – z własnym polem informacji [podświadomością]. Pewne czynności mechaniczne, Chi i Joga prawdopodobnie.

Odkąd zaczęłam interesować się energią, miałam kilka przypadków „zjaw”, wyostrzyłam się na to zjawisko, doświadczyłam odczytów – tak to należy nazywać technicznie. Przecież u podstaw tkanek leży „atom”: światło i ruch, postać zadaniowa, funkcja [fragmencik zasklepiony w sobie wyrwany z całości]. Steruje tym ogromny kosmiczny hierarchiczny proces programowania, ruchy i synchronizacja, cykle.  Przetwarzania danych przez różne zadaniowe i skalujące, przełożeniowe kwanty w kosmosie, w celach wynikowych. Odczuwałam postacie zapisane, ale w odmiennych stanach wibracyjnych, gdy padałam ze zmęczenia, gdy wzięłam tabletkę, gdy wypiłam piwo. Coś zawsze musiało mnie ‚rozregulować”. To są stany zaburzone [mówimy stan alfa, beta, hipnotyzer wprowadza nas w stany falowe etc] – w których jest prawdopodobieństwo odczytu obrazu tych właśnie częstotliwości jakimi na co dzień nie możemy być. Odczyt danych zapisanych na podobnych częstotliwościach w jakich akurat znajduje się nasze ciało i umysł. Tak to tu zobrazuję. [To bardzo złożone algorytmy, ale nie na wzór radiowych, to bardziej są fraktale, wielo-ilościowe warstwy prawdopodobnie, bo każda warstwa przetwarza miliardy informacji]. Nawet śmiem twierdzić, że cyrkulacja satelitów, okablowanie, linie wysokiego napięcia, również mogą wzbudzać niepożądane ruchy wibracyjne, dla takich fraktali, mogą zakłócać pracę pola kodowego, transmitującego nasze myśli. Na tyle jesteśmy jednak chronienie przez warstwy kosmosu, że w normalnym stanie świadomości widzimy tylko to, co mamy widzieć i na prawdę nie chciejmy więcej.  Bo zobaczymy rzeź średniowiecza o ile taka była na naszym podwórku w historii. Stajemy się „widoczni” dla zapisanych bytów, które gdzieś na danych częstotliwościach są wieczne.  [Jak mówię pojęcie „częstotliwości” jest uproszczeniem, bo to szereg czynników w postaci algorytmów zależnych od wielu ruchów, skali].

zmarli

Stąd mamy egzorcystów, którzy pomagają „talentom” jakie stały się poprzez anomalię wibracyjną widoczne dla zapisów i „zmarli” chcą w nią wejść, z powrotem żyć, wrócić na ziemię, bo życie sobie spartolili nie wiedząc, że „piekło” istnieje.

To WIBRACJE mówią nam o tym podziale na „piekło i niebo”. Gdzie lądują nasze zapisy? Jakim STANEM JESTEŚMY. W jakich częstotliwościach odłączają się membrany od wirtualnej strefy umysłu? To są stany – czyli fizyka. Jesteśmy postacią stanu reprezentującą funkcję wynikową. Stan do postaci człowieka. Dlatego w ogóle następuje wyseparowanie kwantowej informacji [nas] ze zbioru, [pole magnetyczne, macierz] do postaci cielesnej, aby wykonać przełożeniowe zadanie, pracę. To sens naszego bytu i bycia człowiekiem, tu leży klucz do procesu życia na Ziemi. Nic boskiego – wynikowość, stan materii jak mięso.  Boskość została nam „wszczepiona” jako fundament także przełożeniowy. Abyśmy się zmienili.

Nie jest ważna wcale ta różnorodność zwierząt jaka nas otacza, to czy pochodzimy od małp, czy płazów – nas interesuje JAKIE INFORMACJE PRZETWARZAMY, bo takim jesteśmy powiązanym produktem w hierarchii ekosystemu. Jaki zakres fal, dźwięków i co wykorzystać.

Dzisiaj zmienia nas kolejny czynnik – fizyka informacji, wiedza o nas jako o technologicznym produkcie. To daje nam nowe rozwiązania, aby pokonać przynależność do kwantu ziemskiego i wyjść w kosmos. Podróżować nawet. Kto wie. Takie kody są, bo ktoś dawno je wszczepił w obieg pola magnetycznego – Ziemia to niezależny kwant produkcyjna maszyna dosłownie. A my jak popatrzeć z orbity, to małe punkciki „punkty scalające” [posłużę się Castanedą] które są transmiterami informacji, która ma coś tam produkować.  Zatem ESLN uczy – by robić to świadomie, przejąć skalę programowania.  To ta era, zmiana, droga ku „lepszej rzeczywistości”.

Zarządzanie informacjami, bo tylko tak przesilona rzeczywistość może być lepsza. Paradoks? No przecież o to się wielu modli, to jak sobie wyobrażaliście inne rozwiązania dobroci na Ziemi?  Nie bujajmy w wierze i w bajkach, mechanika to mechanika. Mechanika i mechanizm, tworzenia pracy i wyników. Tym jest kręcąca się rozgrzana kula w kryształowym twardym kosmosie i towarzyszące jej elementy składowe.

Czy temat zjaw wnosi coś do sprawy kodowania kwantów energii? Nie wiem, raczej póki co, zaspokaja luki wiedzowe. Prosto wyjaśnia różnorodność odczytów i pojawiania się anomalii. To sobie w domu można przetworzyć, ale w technologii laboratoryjnej nie ma na to miejsca. Człowiek i badacz musi się określić. Nie chciejmy się tym bawić, ale to definiujmy, rozwiązujmy problem i zajmijmy się celami, a najlepiej gospodarczymi i tworzeniem rynków fajnej pracy.  teraz taki trzeba stworzyć dla pokoleń zaspokojonych wszelkimi dobrami.

Półsen, letarg, inne – to są fizyczne zjawiska tego jak kosmos steruje stanem, manipuluje nim a podczas snu po prostu nas wyłącza! O tym już tu w postach było. Stan podlega zmianom sterowania nami nocą i dniem, ruchem Księżyca, układem Planet, także lekarstwami, używkami i innymi fluidami. WIROWANIE zawsze nam towarzyszy w przypadku widzenia zjaw czy duchów, czasem na ułamek sekund gdy się wybudzamy, te nasze częstotliwości wibrują. Czasem to rzeczywiście może być groźne, raz nie mogłam się wybudzić mimo mocnej świadomości, że zjawa mnie trzyma za rękę. Mój własny ojciec, który jest sceptykiem, powiedział do mnie: „gdy ci się znów coś takiego stanie, postaraj się na siłę otworzyć oczy i obudzić, ja miałem to zdarzenie raz w życiu, nie otworzyłem oczu, a rano obudziłem się z poważną gorączką i szaleńczym biciem serca”. To była moja babcia ś. p. która zmarła we śnie. Zatem doświadczyłam czegoś dziwnego co w pełni jest wyjaśniane technicznie. Nie chcemy tego, dlatego nie eksperymentujmy z jonosferą. [To apel do tych, którzy bawią się w broń pogodową].

Swoją upartość zmieniłam na konsekwencję, dzisiaj uważam, że łatwo wszystko można wyjaśnić i pomóc sobie, gdy ma się założenia na tyle sprawne by dawały wymierne wyniki. Nie zmienimy ani przeznaczenia, ani swoich talentów, ale możemy wiedzieć w jakie miejsce w programie się wpisujemy. Gdzie dokładnie jesteśmy! I nie eksperymentować, ale już mieć wiedzę co i jak konstruować, co ma jakie skutki uboczne. I tworzyć NORMY bezpieczeństwa, bo dzisiaj takich nie ma, stara fizyka ich nie da.

punkt-scalający

Jeśli w przyszłości przyjdzie nam kontrolować ludzi na Ziemi z orbity, to takimi punktami jak na obrazku ludzie będą. Będą punktem, małym zbiorem informacji jakie wytwarzamy podłączeni do wielu urządzeń cyfrowych i sieci. To już robi gospodarka i mapping, który definiuje obszary w liczbach. I-phone to pierwszy krok do wejścia w nowy świat. Ten świat tworzy awatary systemowe, a dalej gospodarkę bankową, informacyjną, produkty. Polska jest już tradycyjną czwartą kategorią w Europie, a w świecie pewnie jeszcze niżej.  A jaką kategorią będziemy w systemie cyfrowym? „A jak wyglądamy w komputerze Watsonie?” Brak stosownej wiedzy o narzędziach nowych, dla pozycjonowania państw na globie, w nowym wirtualnym obrazowaniu jej poprzez dane – doprowadzi nas na dno używalności przez innych. To wiedza dla polityków.  Nauka. Teraz ten nowy świat robią może ze trzy korporacje, i albo będą to sprzedawały w pakietach, zarabiając, albo stworzą swoich bogów.  Zależy na ile fizyka informacji zmieni ich myślenie.

[Odpowiednia obserwacja własnego umysłu, eksperymenty i wnioski. Ale… trzeba mieć „czyste intencje”,….  jak się potem dowiemy wynika to z pracy Pola Magnetycznego – KIERUNKOWOŚĆ tak by współpracować z programatorem ziemskim. Póki co ruchów mechanicznych nie powstrzymamy.  ha ha ha.]  Choć NASA szuka pomysłu na zmianę trajektorii komety. Proponuję zacząć od fizyki informacji.

—————————————————————————————————————————-

Dopisek: Carlos Castaneda – inspiracje.

Znów „Potęga Milczenia” Carlosa Castanedy, kompletnie niezrozumiała dla osób niewtajemniczonych. Fascynująca obserwacja mechanizmu działania pola informacji zwrotnych, a jednak prozaiczna rzeczywistość mechaniki i wyniku. Na te tematy pod postacią „metafizyki” wydawane są niebywałe pieniądze od zawsze chyba, ilość eksperymentów radzieckich, amerykańskich i Polskich jakie są zawarte w różnych starych książkach popularno naukowych wręcz trwożą. Były widocznie przydatne, może ta pierwsza głowa radzieckiego psa w konstrukcji robota, była uzasadnioną obserwacją „duszy człowieka”. Dzisiaj mamy ogromny skok wiedzowy, a jednak stara fizyka nie oddala nas od pierwszych błędów – niewiedzą!

Carlos Castaneda opowiada o Indianach Yaqui, o których np. pan Cejrowski również opowiadał (jakaś śmieszna historia z psem). Ale fakty są te same. Indianie ci, doskonale posługują się materializowaniem myśli, przesuwaniem punktów scalających, byciem po za ciałem, obserwowaniem umysłem ale nie poruszając ciała itp. Pytanie nie brzmi jak? Bo to już wiemy, ale po co!? Ta książka jest o niebo lepsza od „Potęgi Podświadomości” Murphiego. Trzeba zacząć od tych lektur, by wiedzieć o sobie więcej, choćby drobne eksperymenty przeprowadzić, łatwiej przyzwoicie mechanizm działania was samych. Choć Indiańskie sposoby tłumaczenia są abstrakcyjne co męczy, gdy się książkę połyka pierwszy raz, należy ją czytać zatem wybiórczo i mieć już za sobą jakieś podstawy pracy z podświadomością.

Podaję kilka cytatów w nawiązaniu do możliwości umysłu i zrobię krótkie tłumaczenia. O Murphym nie będę pisać, bo wśród moich znajomych każdy tą książkę ma i czytał, moi koledzy ze stowarzyszenie DesignForum, również mają ją na półkach i robią karierę projekcją myśli, czasem o nich tu piszę. [Murphy jest prosty i przyswajalny, Castaneda to prawdziwe wyzwanie]. Od nich, kochanych chłopaków dostałam wiele ciekawych materiałów do prac badawczych. Ten projekt tworzą też moi rozmówcy.

Wszechświat zbudowany jest z pól energetycznych nie dających się opisać ani zbadać. Przypominać miały włókna tworzone przez coś w rodzaju światła, które znamy, z tą różnicą, że zwykłe światło jest martwe, a Emanacje Orła promieniują świadomością”.

(Jest jeszcze jeden opis w innych źródłach, że ludzi otaczają kule, z „ogonkiem”, takie kokony. Ten ogonek nas łączy z innymi. Podobno „zrywając go” w wyobraźni, możemy się pozbyć wielu kłopotów jakie nas dręczą ze strony toksycznych ludzi. Wątpię by to działało w mechanice programowej. Kilka osób to praktykuje i mówią, że działa. Opowiadałam również Martynie [5lat] o energii, zadawała wiele pytań, potem poprosiłam ją żeby narysowała to, jak czuje energię. Narysowała kuleczki ustawione w jednym rzędzie, z lewej, z prawej, i w środku człowieka. Tłumaczy, że te zewnętrzne chronią to miejsce w środku człowieka, tamte chronią inne miejsce itd. Interesująca wizja…
W Potędze Milczenia można przeczytać , że „świadomość powstaje, gdy pola energetyczne wewnątrz i na zewnątrz kokonu są ustawione w jednej linii!”.

Odnosząc to do kodowania ESLN, – jest adekwatnie. Informacja musi biec jedno liniowo, kierunkowo aby osiągnęła realizację. Kodowanie na CEL, zatem ciąg hierarchiczny aby otrzymać wynik. Jeśli nie ma celu, zbiera się wszystko dookoła jako info, zbiera śmieci, deformuje obraz informacji, nie ma formy przeniesienia, „łańcuszka”, „rzędu”… Zauważyłam również, że kosmonauci, jeśli coś zdecydowanie pchną w przestrzeni antygrawitacyjnej, to przedmiot ten leci dokładnie w linii prostej na cel. Jeśli nie nadajemy mu kierunku zatem celu, to przedmiot się błąka. Generalnie, wiele opisów z książki Castanedy ukazuje pola energetyczne, a dla nas są to warstwy jakie mają ostatecznie jedno wspólne pole wynikowe dla wieloczęściowej budowli. To logiczne jest. Pamiętajmy, ze roślina, człowiek, słońce, to wszystko co skończone w danej formie – to są kwanty.

„Kiedy się boisz lub jesteś przygnębiony, śpij jak Ja, siedząc w fotelu”. To ciekawa rada, dla tych, którzy czują niepokój przed snem.

 

„Dla mnie porządek stanowią dwie rzeczy: konstrukcje jakie stawia przed nami intencja (podświadomość), oraz znaki, jakie nam daje abyśmy nie zgubili się we wnętrzu tych konstrukcji”.

Kody, zatem CEL i informacje zwrotne jakie odbieramy pod postacią znaków,intuicji i przeczuć, spotkanych ludzi etc – w celu realizowania celu. Czyli praca umysłu i informacji nadawanych w Polu Informacji, obiegu pól magnetycznych, jakie sumują się na jedno ziemskie pole magnetyczne, co aksjomat będzie wyjaśniał. Nazwa pole magnetyczne jest umowna. Jest to także praca światła, część zapisująca, pierwsze warstwy sytemowe.

„Aby czarownicy mogli uaktywnić swoją więź z intencją, (czyli materializować myśli etc), muszą mieć niezachwiane postanowienie (wiarę)…”  Kody są bardzo wrażliwe na zwrotnicowanie’ poprzez nasze wątpliwości i zbędne myśli towarzyszące celom wyznaczonym.

„Bez „milczącej wiedzy” (czyli dla naszego tłumaczenia – mechanizmu pola materializującego myśli, pracy umysłu i świadomości tego powiązania), nie moglibyśmy sprawnie działać, pozostałaby nam nieokreślona tęsknota”.
(Dodam, że właśnie ci mają w życiu pecha,  którzy nie mają określonego celu, zadają sobie wiele pytań „dlaczego ja”, popadają w depresję, bo nie znają siebie, czym są, nie mają świadomości mechanizmu kształtującego ich życie, funkcje i zasilanie a także sposób funkcjonowania oparty właśnie ma możliwości programowania). Generują złe kody w obieg, więc co ma do nich powrócić? pamiętamy o Prawie Obrotu.  A Biblia głosi to samo: wiara cuda czyni, (a nie pragnienia). Proście, a będzie wysłuchana wola wasza. etc. To księga mocno zmanipulowana na bazie fizyki, mądrej nauki sprzed wielu wielu tysięcy, może i milionów lat.

„Każdy z nas ma wrodzone bariery, które oddzielają nas od milczącej wiedzy”.

To dopiero banał.  No tak, bo ileż byłoby władców tego świata, jeśli mieliby talent i do tego wiedzę i mechanice tworzenia. Bieg zwykłego życia odbiera naszą uwagę od tych zjawisk energii – pisze – ale właśnie przed śmiercią doznajemy objawienia, gdy już się psychicznie wyzwalamy. Tu mi się przypomina mój bardzo chory dziadziuś, który nagle dzień przed zgonem, coś zobaczył i patrzył w górę, i wyciągał ręce. Nic nie mówił, ale na pewno coś widział innego niż normalnie, miał też inne spojrzenie, takie rozumne.

„Za pomocą przyciągania Ziemskiego, poruszamy swój punkt scalający”.

Punkt scalający opiszemy dokładniej w czasie trwania projektu. Do tego zmierzamy, zrobić coś za jednym razem. Jeden kod, wiele warstw poruszonych [pól energetycznych] aby wynik nastąpił już. Potocznie używamy kodów, myśli się realizują ale w obiegu skalowalnym poprzez te różne pola jakie trzeba zebrać i spiąć aby nam dostarczyły wyniku, dlatego na rezultat nie mamy wpływu. To sieć niewidzialna dla nas, w otoczeniu. Przesunąć punkt scalający, to jak pokonać skalę i wynik otrzymać na już, takie swoiste „czary mary”.

Nam wystarczy zapomnieć na chwilę o marzeniu, czyli zrobić nam off i puścić informację w obieg tych pól, [nie strun] a ono się w nieokreślonym czasie zwróci w obiegu z powrotem ku nam, ale budując to. co zaprogramowaliśmy, to jest właśnie prawo kwantyzacji, nabieranie wielkości, wszystko zawsze rośnie, podobnie jak rośnie dziecko. Dlatego każda dobrze zaprogramowana myśl powróci pod postacią wyniku, bo wszechświat jest rosnący, tak się kształtuje i tak istnieje – wystarczy to tylko WYKORZYSTAĆ.

Natomiast Indianie mogą materializować coś szybciej, pewnie to samo robi pan Dynamo i jemu podobni magicy [seriale telewizyjne o tych ludziach], tu bardziej chodzi o zachowania, zdarzenia, niż przedmioty, czyli przesuwają punkt scalający”, manipulują, pokonują hierarchię.  Indianie robią to także w celu manipulacji, bo stan równowagi nie pozwala na utrwalanie.  Był o tym już post. http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/

Na temat punktu scalającego jest wiele wspaniałych informacji różnych, np. jak go wzbudzać i dostrzec znaczenie: to że nasze niesztampowe zachowania, pobudzają to nasze jestestwo, uruchamiane są nowe zwrotnice, poszerzamy swoje możliwości programowania. Wychodząca owieczka z zagrody – już wie więcej i różni się od innych owieczek.  [Dalej w latach się dowiemy, że jest to hierarchia obwodowania, jaką można manipulować].

Jest jeszcze jeden cytat, dotyczący zjawiska informacji. Artykuły w których piszę, że żyjemy i działamy tylko dlatego, że przetwarzamy informacje, zapisujemy je i odbieramy  – mają i w tej książce Castanedy uzasadnienie. Bez tego nic by się nie działo, nic by nie istniało, no bo przecież jak? Akcja – Reakcja.

„Jeżeli się poruszamy to tylko dlatego, że czujemy napór śmierci. Ona narzuca tempo naszym działaniom intensywność uczuciom.”

Czyli mamy wynikowość. Uzupełnienie programowe. Ciąg dalszy byłby za skomplikowany na ten post, ale koniec brzmi: „Myślą, dokonujemy przeskoku sięgając tego co niepojęte”.

To właśnie zmobilizowało mnie do eksperymentów myślowych, które się materializują. Te banalne myśli realizują się bardzo szybko. Znalazłam stare dokumenty, których „normalnie” szukałam latami i robiłam larmo wielkie, aż w pewnym momencie pomyślałam na luzie: OK znajdą się. No i na drugi dzień siostra mi je daje, bo miała we własnych. Informacja nadawana wykonała pracę, sondowała terytorium i dotarła do źródła, a potem wróciło to do mnie. To prosty mechanizm jaki działa. Informacja nadawana jest zwrotną, także skaluje się na zdarzenia, a dalej na spełnienie marzeń.  O ile takie możliwości mamy.  Dlatego trzeba odczytywać kody duszy jakie najlepiej nas poprowadzą.

„Są jednak ludzie zarówno wśród czarowników jak i zwykłych zjadaczy chleba, którzy obchodzą się bez niczyjej pomocy. Swój spokój harmonię i wiedzę otrzymują w dniu urodzenia”.

„Jedyne czego trzeba by ulec czarom, to rozwiać wątpliwości, wtedy wszystko staje się możliwe”.

———————————————————————————————————————————-

Takich zdań jest bardzo dużo w książce i jest to wiedza, która bardzo inspiruje, jest tam nawet wyjaśnienie wrażenia de ja we itp. Ale ja znajdę technologiczne.  Pomaga to w życiu tym, którzy coś w sobie czują, a boją się być niesztampowi.

Ale wróćmy teraz do początku postu:

Im więcej mamy tej wiedzy, tym bardziej „wyzwalamy” się z naszego prozaicznego życia. Więc uważajmy co przywołujemy, jakie kanały otwieramy – czyli jak kodujemy, co i po co?
Czy są jeszcze jakieś, w innym stanie energii i jej świadomości na wzór życia po śmierci – miejsca we wszechświecie, które przechowują zapisy o wczesnych cywilizacjach? Wymiary? Musiały mieć tą wiedzę! To podstawy! To te podstawy spisała Biblia, Bhagawadgita, Koran i inne na tej wiedzy pierwszej oparte i przekazywane – FUNKCJONUJEMY ZAWSZE NA KODACH PIERWOTNYCH. Możemy je deformować, ale w fundamentach są bo nas tworzą. To fizyka, fizyczność i obserwacja tego co wokół nas, nami steruje – stworzyło pierwsze i najstarsze dokumenty na planecie.  Bo najpierw musiała być prosta definicja odczuwana, potem obserwowana, a potem spisana jako nauka.

Jest „Koncepcja Wielo-światów”, która głosi, że możemy wymiary przenikać. Ja jej nie wymyśliłam. Jest Teoria „Czarnej dziury”, „Króliczej Nory”, „Teoria strun”, „Pamięć zbiorowa” i wiele innych – ale bez założeń celu, są to rzeczy nie-przydatne. Choć wskazują już na złe założenia starej fizyki.

Zbudowane są te teorie na tym co czujemy, co zostało zaobserwowane, jakoś poddawane próbie definicji – ESLN to wszystko wytłumaczyło na platformie uniwersalnej czyli Teorii Rotacji i na bazie informacji zwrotnej, najprostszy mechanizm jaki nami steruje,jakiego doświadczamy. ESLN rozwiało błędy, zbudowało definicje do zastosowań. Dlatego też mamy świetne wyniki. Ale projekt trwa. Wyniki te są łatwe do stosowania przez nas i nasze umysły, a trudne dla technologii. Wiek nasz również ma ogromne znaczenie. Młody kwant formuje swoje ścieżki i sieć kodową, stary już nie ma wiele tych możliwości.

Moja interpretacja mechaniczna dotyczy zapewne tych samych obserwacji u wielu ludzi i dookoła, ale ja mam cel inżynieryjny i nic nie wymyślam – ja daję się prowadzić wynikom. Ktoś ma religijną, ktoś inny reinkarnacyjną wiarę i teorię etc. W zależności jaki ma cel – tak będzie konstruował swoją naukę do zastosowań poprzez te właśnie. Dla każdego jest miejsce, ważne jest do czego konkretnie chce wykorzystać swoje założenia.

My w ESLN poszukujemy NORM BEZPIECZEŃSTWA dla wszystkich.

—————————————————————————————————————————–

Jest taki film „Pomiędzy niebem, a piekłem. Nie wziął się z niczego. Sen nie sen, zjawa czy nie, twórcy nie czerpią z niczego. Warto pamiętać o konsekwencjach czynów celowo niecnych. Piekło jest pod postacią tego, co złego narobiliśmy. I to jest fizyka przyczyny i skutku, zapisana w stanie jaki nas tworzy, zapisuje i konstruuje.

——————————————————————————————————————————

I jeszcze ciut ciekawostek, bo nie zamierzam tego rozpisywać w postach, dość tutaj tej długiej lektury: W senniku mam taki oto opis: DEMON: U każdej istoty ludzkiej dobry duch siedzi na prawym ramieniu, zły na lewym. (Moje „+” i „-„) Obydwa działają na człowieka (zło i dobro). W snach mogą pojawić się czarne postacie o ludzkich kształtach, należą do astralnego negatywu i działają przeciwko naszemu rozwojowi. Próbują nas wyalienować. Działania i myśli podejmowane w czystych intencjach, automatycznie je oddalają. U Castanedy jest także opis, że  nad lewą łopatką można dostrzec czarną chmurę i zapowiada ona choroby i śmierć. Także przyciąganie „ciemnych mocy” poprzez tarot, również obrazuje takie czarne obłoki. Depresja także zaczyna budować czarne chmury. Dosłownie czarne chmury!

Indianie wiele razy w książce powtarzają, aby „we wszystkim mieć dobre intencje”. Bo jest to zatem dobry czy właściwy kierunek twórczy i wynikowy.  Obwodowanie jakie daje finalny produkt. Biblia mówi żeby mieć „niezachwianą wiarę”. Może dlatego ESLN jest dobre w założeniach i ma być dobre, porządkujące, bo kodowane jest bardzo niebezpieczne, ale jeszcze bardziej niebezpieczne są głupie eksperymenty szaleńców i brak norm. Psują pole magnetyczne jakie nas chroni, aby właściwie odczytywać dane.

Zresztą dwoistość wszystkiego jest oczywista i jest specyfiką natury.  Ta dwoistość doprowadziła nas to pojęć takich jak „równowaga” i tłumaczy programowanie. Czytajcie spokojnie.

Indianie opisują mechanizm i jego kierunkowość co nazwać można podświadomością jako „coś co nie da się ujarzmić, opanować i wykorzystać – ale czystą intencją i pewnością – można to ujarzmić, opanować i wykorzystać”. Dla mnie – to swoisty mechanizm.

———————————————————————————————————————

Na koniec dwie historie:
Kiedyś u Cejrowskiego (TV) był facet, który parał się tarotem. Pojechał do USA na wielkie sympozjum czarownic i czarowników. Opowiadał, że gdy otworzył drzwi zobaczył nad uczestnikami ogromną chmurę czarnych zjaw, zamroczyło go to, bo zrozumiał do czego prowadzą takie zainteresowania. Do czego doprowadza nas zbyt intensywne zainteresowanie – przyciąga, buduje, osacza. Uciekł stamtąd i zrezygnował z tych zainteresowań.

Pamiętajmy jak w ogóle powstały wróżby, w jakim celu. To jest spuścizna kodowa, jeśli powstała w złym celu, została zaprogramowana jakaś rzeczywistość i narzędzie dla jej urzeczywistniania. Nie mam wiedzy na temat tarota, więc nie mogę dywagować.  Ale kody się wszczepia w obieg pola magnetycznego, i odtwarza. Nie wiedząc z jaką intencją zostały wszczepione – można źle odtwarzać. Trzeba uważać z czego i po co – korzystamy.
Podobnie rzecz się miała z naszymi ś.p. sąsiadami. Ala miała ojca, który ściągał 7 światów na rodzinę, suma sumarum, powoli go amputowali. Zmarł. Zaraz po tym Ala zachorowała na półpaśca. Chorowała bardzo długo, nic nie pomagało. Wreszcie jej mąż sprowadził jakąś panią wróżkę, [na prawdę poszukiwali pomocy gdzie się dało, to bardzo kochająca rodzina]. On sam nie wierzył w takie zjawiska, wstydził się, ale wyjścia nie miał. Opowiadali mi gdy ją odwiedziłam przed śmiercią jak pani wróżka wchodzi i pierwsze co mówi: tutaj zmarł facet i chce zabrać panią do siebie. Pod sufitem jest czarno! Otwierali okna, wietrzyli, palili świece, oczyszczali pokój. Stan Ali się poprawił, lecz niedługo zmarła. Potem po roku zmarł mąż.
Te opowieści są o tyle ciekawe, że możemy znaleźć dla nich uzasadnienie jakby bardziej racjonalne, prostsze i sceptyczne: że np. chmury to stojące energia Feng Shui, że np. wariactwo ojca Ali wzięło się z zatrutego organizmu lekami.  Że przyciągamy kody z historii, która nie jest przecież urocza. Same wojny i tortury.

Tylko jak odnieść prawidłowość: że im bardziej wiesz, tym bardziej wie to ta „druga strona”? Im bardziej wierzysz tym bardziej to wnika w ciebie. Okultyzm, to matnia, nierzeczywistość. Odbieranie sobie samemu możliwości władzy jaką ma kwant, wreszcie pułapka w martwym świecie „uwięzienia” gdy osaczamy się informacjami „martwymi”. Czyli, kwantyzuje się dokładnie to, co masz w głowie, a bez współpracy z polem informacji, bez właściwego kierunku – zawsze uwięzisz siebie, tu już ewolucji nie będzie. Uważaj na to o czym myślisz i jak myślisz.  Siebie czasem bardzo trudno dostrzec i zdefiniować.
I tego się trzymajmy, to jest przestrogą, a mechanika powstawania informacji, powstawania nas samych – to wyjaśnia. Kierunek właściwy jest jeden, choć aby trwał i był, składać się musi z pracy naprzemiennej, praca to istnienie, zło i dobro są nierozłączne, ale z niego musi wynikać twórcza konstrukcja ekspansji kwantowej. Mamy wybór, można myśleć abstrakcyjnie, ALBO BAZOWAĆ NA TECHNOLOGIACH, które chronią. O ile mamy dobre założenia wyjściowe. I wreszcie to programować właściwymi technologiami. Tylko tak można – umysł odbiera kody celu – ciało je realizuje.

Na co dzień uwikłani w pracę nie mamy czasu na takie tematy i przemyślenia, ale w fizyce informacji i kodowania – te obserwacje i doświadczenia nam wiele ułatwią. Są dwa rodzaje naukowej mieszanki – wykonawcy i wrażliwcy dostarczający danych. Zawsze tak było.

——————————————————————————————————————————–

Dopisek z dnia 27.02.2013

Czytam właśnie starą książkę trzeźwo analizującą zjawiska paranormalne i wszelkie. „Od Magii do Psychotroniki” i natknęłam się tam znów na opis świadka badań „talentów”, wtedy mało wytłumaczalnych, o ile w ogóle. Zacytuję tu obszerny fragment, znaczący dla zjawiska „światła i kwantyzacji”, ale też pokazuje, że postrzegamy siebie nie tym czym jesteśmy, dopiero zaburzenia programowe dają nam obraz siebie [dają do myślenia] jakiego nie znamy. Artykuł ten ilustruje zdjęcie główne z tejże książki.

Gustw Geley 1918
„Szanowni Państwo nie zamierzam tutaj przedstawić krytycznego expose ani histerycznego obrazu zjawisk telekinezji i teleplastii. Zjawiska o których tutaj mówię rozwijały się przed moimi oczami od powstania, aż do końca a świadectwo moich zmysłów potwierdzały aparaty rejestrujące i zdjęcia fotograficzne. Medium dawało zawsze dowody dobrej woli i bezwzględnej uczciwości. Rezygnacja z jaką pani Ewa C. poddawała się przykrym nieraz badaniom jej zdolności medialnych, zasługuje ze strony ludzi nauki na szczerą podziękę i wdzięczność.  Medium jęczy, narzeka przypomina kobietę w bólach porodowych, cierpienia dochodzą do największego paroksyzmu w chwili powstawania zjawy, ustają gdy materializacja się kończy.  Określenie objawów byłoby takie: od ciała medium odłącza się substancja początkowo bezpostaciowa, [ektoplazma, teleplazma] zapowiada się ona przez powstawanie białych, świecących, wilgotnych płatów na czarnej sukni medium, najczęściej z lewej strony, czasami nie ma innych zjawisk. Substancja ta wydziela się właściwie z całego ciała medium, w szczególności z palców, głowy, wgłębień i otworów. Najczęściej występuje z ust. […] Widzialność jej jest również zmienna, w dotyku bywa owa substancja najczęściej chłodna i wilgotna, kleista i ciągnąca się, i jest ruchliwa. [..] substancja ta jest wysoce czuła, wrażliwość jej ma związek z wrażliwością medium, każde dotknięcie jej odbija się boleśnie na medium. […] W omawianej substancji wrażliwość łączy się z pewnego rodzaju instynktem zwierzęcia bez możliwości obrony, istoty której jedynym środkiem obrony jest ucieczka, powrót do organizmu z którego wyszła. Obawia się dotykania i ucieka. [badane media potrafiły materializować wszystko, głowy, ręce, czasem dotykające, aż strach czytać…]. Twory wykazują pewną samodzielność, a narządy nie są martwe lecz żywe. Reka ma pełne funkcjonalne zdolności. Przez cały czas zjawiska materializacja pozostaje w ścisłej łączności z medium – widoczny jest delikatny sznurek substancji, łączący zjawę z ciałem medium. Jest tu analogia z pępowiną łączącą embrion z matką.   [badana ektoplazma była wodą i białkiem, stąd zapewne ból wydalania białka z własnego ciała, a wodę to wiele dzieci potrafi materializować – ot zagadki, ale nas interesuje „ogonek”]

Te wszystkie zjawiska zaobserwowane dawniej, a badane dzisiaj na nowo przy założeniach, że jesteśmy programowani ze światła, prawie jak holografia zapisywana i utrzymywana produkującym czytniczym, pracującym polem magnetycznym – są w większości wyjaśniane teoretycznie i możliwe do zbadania na bazie nowych technologi i założeń fizyki informacji. Nie ma tu nic nadprzyrodzonego, a jedynie zdolności kwantów do produkcji innych kwantów, obrazowania kodów, jakby obeszły system hierarchiczny i to nas ciekawi – obejście hierarchii. Jeżeli świat jest kodowy, jesteśmy kodami i programami, to ten świat podlega materializacji. Znajdziemy wytłumaczenie, bo chcemy iść dalej. Budujemy fundamenty dla pokolenia technicznego, z nowymi urządzeniami, komputerami i za małą Ziemią dla ich wyobraźni.

Post 24

BARACK OBAMA CAMPAIN

FORESIGHT WYBORCZY BARACK’A OBAMY – taka sobie refleksja…
Ostatnio przeczytałam tragiczny wywód o nanotechnologii i polityce w jakiejś prasie zagranicznej. Nie ma się co oszukiwać, prawdy nie słuchamy. A to źle.

http://forsal.pl/artykuly/458916,rynki_wschodzace_zaczynaja_sie_bronic_przed_spekulantami.html

Rozmawiamy w gronie znajomych o strategiach Obamy. Na meila przychodzą mi dwa razy dziennie rożnego rodzaju listy dotyczące poparcia dla jego kampanii. Widać niestety do jakiego społeczeństwa są adresowane, to również forma nacisku. To prosta manipulacja prostym społeczeństwem jakie kupi się banalnym ideałem. Po pierwsze piszą bezpośrednio „Barack Obama i Michelle Obama”, a nawet ‚Barack i Michelle”, po drugie wyrażając niewinne poparcie jednego pisma, w kolejnym masz już zobowiązanie, bo już raz to zrobiłeś! Głosowałeś! Bądź konsekwentny! Po trzecie, jeśli jesteś z Minnessoty, korespondencja dociera stamtąd. Po czwarte wpłacasz dolary. Niby 3$, niby niewiele, ale jak 100mln wpłaci 3 dolary tygodniowo to myślę, że od początku tej kampanii zysk jest spory. Po piąte, zabierasz ze sobą jeszcze 3 znajomych, budujesz piramidę.. Po szóste cytują nas z facebooka: „I like people who doing something”. I tak dalej… Budowanie wspólnoty to praca, którą perfekcyjnie wykonuje Obama [zespół specjalistów] na – wizji w czasie teraźniejszym, a to już mistrzostwo świata manipulacji. Jestem pod wrażeniem jak patrzę od tej strony. Zabójcza machina.

Ależ to skuteczne! Ależ przywódca, nic dziwnego, że prezydent to nie przypadkowa postać w USA jak np. u nas w PL. Tam się „myśli o wynikach”, to strategie wczesno-reagujące. Nawet ja mam adres w Minnessocie. A co.

Budowanie wspólnoty poprzez media i realityshow. Nietypowe programy w których widzimy prezydenta prywatnie – to realityshow. Sara Palin również ma nowe realityshow. Ludzie kochają realityshow, używają realityshow do życia jak powietrza. Nie zastanawiają się, że ta machina jest sterowana i zaprogramowana wg scenariusza długoterminowego, by sterować odbiorcą, a celem są zyski? Te cele już dzisiaj zmieniają się nie w zyski, ale w karykaturę konstytucji kontrolującej oddech. Ma to już podłoże politycznych rządów za pomocą całkiem nowych narzędzi oddziaływania ukrytej polityki, a mediami społecznościowymi, manipuluje się inne media społecznościowe. Gdy wyścig się rozpoczyna, trudno go zakończyć, rodzi nowe cele, już jest to gospodarki kształt, już nie ma znaczenia jakie były cele pierwsze bo, cel jest jeden: nieskończona wspinaczka, po prostu używa się wszystkiego co można, by wciąż być na czele i móc używać największych słów: „Global”, Gigant”, „First”, „The best of the best”, „Only one” etc.
Czyli produkt zły, zagmatwany, tracący fundamenty sensu i bezwzględny w swej istocie, staje się fundamentem, nowym systemem pod dalsze systemy gospodarki na nim ewoluujące. To się kiedyś zawali. Babel. Śmiech mnie ogarnął…

Mówię znajomemu na Facebooku, że „wybory” mają w założeniu wyłonić głowę państwa, która zadowoli Nas swoimi decyzjami, nie chodzi przecież o walkę stron, ale o wielkie dobro Kraju. [Słuchajcie ja piszę z pozycji obserwatora oddolnego teraz]. Przegrana strona nie ma walczyć, ale ma prowadzić politykę porozumienia i przez ten czas udowadniać, że jednak będzie być może lepszym kandydatem next time. (No ale po co, nie pchajmy się tam gdzie nas nie wybrali).
Tylko, że coraz bardziej nie chodzi o społeczeństwo…. ono jest „konstytucją”, masą przerobową, zapiskiem i takie są wybory, tak ich używają, Amerykanów oczywiście. I mamy dwie strony: wyborcy – partie czyli sprzeczność interesów!!! Psuciciele planów i przeciwnik na planszy do gry.
Konstytucja zaczyna ograniczać interesy, to coś nie pasuje do biznesu. Jak zmanipulować (za pomocą najnowocześniejszych narzędzi) społeczeństwo tak, żeby to nas” wybrali. Wcale się nie zdziwię, gdy ktoś w pewnym momencie powie: wprowadzamy zmiany w konstytucji, albo reformę. W sumie na tym polega przejście z apogeum w nową drogę, do apogeum. Nanotechnologia to wymusi… Zresztą już się zaczyna odkąd obserwuję sobie z boku: (proposed new laws or constitutional amendments placed on the ballot by citizen petition) http://edition.cnn.com/2010/POLITICS/11/01/ballot.initiatives/

Futurospektywnie – „To już nie może być przypadkowy kandydat, nie może to być człowiek, który jest mniejszością społeczną”. Nie może być przypadek jak u nas w Polsce, jakże my odmienni jesteśmy. Rozpoczyna się wielki program, który jest sterowany jeszcze przed wyborami, jak we włoszech! Tam kandydat na następcę znany jest rok wcześniej, – „wstawiamy swojego”, nad tym się pracuje dniem i nocą. To życie, a „konstytucja” wierzy że wybrała w realityshow na żywo.
I to sterowanie ma hierarchię (i biurowiec), które „na warunkach” nawiązuje relacje z innymi i buduje zawiłą politykę, której nie widzimy, a która sobie od dawna pracuje. Ludzie jak marionetki we śnie, w złudzeniach – kupują to, bo cóż innego mogą – nic.

Nic dziwnego, że sama technologia wymusza siebie samą.

Zmierza to do tego, że wybory będą poprzez dosłownie realityshow, otrzymujemy perfekcyjne narzędzie otrzymywania oczekiwanego wyniku, przy pełnej bratniej aktywności i każdemu wydaje się, że rozmawia z Michelle i z Barackiem, że ma wpływ na role Państwowych bohaterów, że używają nowoczesne technologie, są cool, ale uczestniczą już w programie lata wcześniej ustawiających ich w przewidywalny sposób. Nikt już się nie będzie zastanawiał, że producent (notabene kukła”) ma znaleźć odpowiednich ludzi do takich realityshow (mówię o Stanach) i sojuszników, tworzą się nowi deweloperzy. A gdzie to sięga skoro i producent nie jest autentyczny?

Wejdzie gra wirtualna w której gracze będą wybierać prezydenta, ale algorytm tej gry będzie podprogowo przemycany w czasie życia do naszych mózgów.  Nie odróżnimy rzeczywistych zdarzeń poprzez używane super narzędzia gry, gadżety telewizyjne. Dzisiaj reklama już wyszła interaktywnie na ulice. Historie totalnie abstrakcyjne jak sceny filmowe, reklama produktu] stają się częścią wpisaną w rzeczywiste życie. reżyserowane, ale to wie tylko organizator, a odbiorca to „kodowany kwant”.

Przecież nie wiemy jawnie jak ta ukryta wojna wpływa na produkt rynkowy. Ale tak czy owak zsumuje się to, na tą nawarstwioną konstrukcję – i właśnie widzimy bezsens wydawanych pieniędzy… tak wygląda gospodarka finansowa obecnie, pomiędzy rywalami ogólnie też. Od punktu A do B nie da się iść prostą drogą, jest pomiędzy nimi gigantyczny węzeł, mimo, że wynik jest taki sam, wygrana rywala tej walki. Ilu ludzi zdusza ten węzeł? Co to za monstrum gospodarki. Przecież zawsze jest komunikat i wynik, po co ta drogę tak komplikować? ha ha.  [Panopticon i synopticon, klucz i model kodowania. Jezu jakie to proste…] Patrz na rysunek. Tak samo działa kwant człowiek. Umysł to komunikat, a ciało wykonawca, nie ważne z czego się składamy i ile funkcji i zadań pośrednio wykonuje nasza konstrukcja wewnętrzna.

Oh…

I powstanie prawdziwa wojna Government of TV, o której nie będziemy wiedzieli NIC i będziemy „padać trupem” zdziwieni.  Do takiego debilizmu doprowadziliśmy. Może to jest potrzebne? Każde dno ma jeszcze jedno denko. Wojnę wewnętrzną. Jak widać na powyższym hipotetycznym modelu TV nie zasila Państwowego budżetu mimo, że promuje Państwo.
Po prostu zgaś TV, posłuchaj płyty, Chopina np. A technologia dobierze ci się do snu. Nie będzie spokoju.

[Ja wiem jak wyjść z tego „TV” … to proste mechanizmy jakie tłumaczy Fizyka Informacji. Ale o tym w odpowiednim momencie. ]

Reklamuję teraz (dopisek 7styczeń 2011) nowy magazyn nr 1, „Uważam Rze”, dość ciekawy, w którym Pan Igor Janke opisuje swoje „dwa lata z Barackiem Obamą”. Śmieję się, bo to dokładnie to, co dostaję na meila i wyżej opisałam, ale postarał się żeby dokładnie przedstawić Foresight Obamy. Gazeta jest nowym pomysłem, odsyłam, uśmiałam się.

Dopisek 10.11.2010
Ukazał się fajny zbieżny artykuł na ten temat, na prawdę wyprzedzam myślami zdarzenia… http://www.fastcompany.com/article/the-fast-company-field-guide-to-modern-political-campaigns
„Co się dzieje w Ameryce …prezydent w systemie władzy w USA”
Jak Amerykanie wybierają swoich prezydentów? Czy Biały Dom to jedynie rezydencja Prezydenta i jego rodziny? Jaka jest kluczowa rola głowy państwa w Ameryce? Na wykładzie poznasz perypetie liczenia głosów na Florydzie, dowiesz się, dlaczego Amerykanie czekali na wynik wyborów 36 dni i czy aby na pewno prezydent USA może prawie wszystko…
prof. zw. dr hab. Longin Pastusiak – historyk, politolog, amerykanista.

Zielona rewolucja powinna spowodować w nas, chęć bycia z rodziną na łonie natury i wyłączenia telewizora i komputera. To mały krok ku lepszemu jutro – i TY masz na to wpływ. Popatrz na synka jaki jest cudny, gdy się śmieje – a śmieje się, bo patrzysz na niego z miłością.
A CEL POLITYCZNY DLA WSZYSTKICH JEST JEDEN. MISJA JEDNA: Czysta woda, czyste powietrze i nieskażona produkcja dla wszystkich, czyli podstawy życia jakie teraz dewastujemy bez kontroli. Taki piękny scenariusz…

 

 

——————————————————————————————–  rozmowa z amerykańskim kolegą:
And I don’t see how that is going to change anytime soon.
The political compromises required to remove big business from the political
process are far from being possible right now.
Yes – as sad as it is, that is probably a good idea. Gosh, when you think of it,
it’s become like a long-running reality tv show already. I haven’t heard pundits
say it, but I think it’s true. Did you know Sarah Palin has a reality TV show now?
“Sarah Palin’s Alaska”
http://www.huffingtonpost.com/2010/10/14/sarah-palins-alaska-trail_n_763576.html

Consider how this peaceful demonstrator was treated at a Rand Paul political rally:
http://www.youtube.com/watch?v=SbnEy_U9pYk
Consider the emotion of this Tea Party member:
http://www.youtube.com/watch?v=bgec9WX21ik
And this guy: http://www.youtube.com/watch?v=sUsBvkfQKUw
it would seem that some in the Republican Party are helping it all along…
http://www.youtube.com/watch?v=Nr-0088ZLno

There are places in America where citizens are being asked NOT to vote.
This seems so un-American, and un-progressive.
It’s almost like the country is being pushed into the Dark Ages,
where the only thing that matters is adherence to a particular kind of religion.
The political debate in America has slid downhill – way down.
The kinds of slander and fear-mongering that is commonly used now would not
have been even considered 15 years ago. And I do not see how it’s going to stop.
Maybe the country will split. Maybe a few thousand people will die.
Maybe the monetary system will collapse. I feel it’s going to get worse.
Perhaps a lot worse. Where all this goes, I don’t know. But I have a
very bad sense that it’s going to get violent and end in some kind of collapse.

Rozdział 25

CHROMOSOMY – dwa światy. WNĘTRZE I ZEWNĘTRZE, KWANT W OTOCZENIU

14637_102282103127652_100000375895076_61585_5884926_n

Są takie wpisy, które poczyniły dużą zmianę w moim myśleniu. jak ten o środowisku zewnętrznym i sposobie postrzegania siebie jako niezależną istotę. Oczywiście to jest błędne odczuwanie dla nauki.

Człowiek jest energią. [Dopisek 2014 – energia to funkcje informacyjne, do postaci pracującego światła, dalej skalowanie] Świadczy o tym jego DNA. A dokładnie skład: fosforany i węglowodany. Aby ożywić tą energię potrzebujemy słońca. (Dlatego w nocy śpimy, żeby oszczędzać energię.) Można powiedzieć, że słońce to pokarm naszego DNA, ale nie bezpośrednio lecz jako ogniwo pośrednie. Bo łączone elementy w organizmie są „budowlą”, do której wnikamy „pokarmem” poprzez reakcje chemiczne. To taka statyczna elektrownia i budowla zasilana zewnętrznym czynnikiem uruchamiającym. Różnorodność promieniowania, wpływa na rożny metabolizm organizmów, komórek, chromosomów w naszym organizmie. Zależnie od skali zdarzeń.

[Ale nawet i ten mechanizm ma zasadę równowagi, coś co jest kluczem do rozumienia tego czym jesteśmy, ADP i ATP. bedziemy do tego nawiązywać w związku z energią piramid, to ciekawy rozłożysty temat, jaki pewnie dokładniej po 2014 roku omówię, jak będę miała siły by to robić].
Nie jesteśmy tylko duchem, jesteśmy też ciałem i ciało należy karmić.  Słońce zawarte jest w roślinach, dlatego jemy rośliny, jeśli nie ma roślin jemy zwierzęta roślinożerne. To się nazywa „łańcuchem pokarmowym”. Jakieś przełożenie istnieje.  Duch to umysł wirtualnego programu kosmicznego, jaki jest realizowany przez nasze uwięzione ciało. Jesteśmy niewolnikami.

I to nam wystarczy do założeń.

Nie będziemy wnikać w skalę funkcjonowania człowieka, ale zatrzymamy się na budowli z DNA czyli chromosomie, który doskonale zaprezentuje dwoistość sensu swojego istnienia.  I wprowadzi nas w dalsze rozważania nad polimerami. (potem)

Tak długo, jak długo możemy rozprawiać o znaczeniu i funkcjonowaniu człowieka, możemy też rozmawiać o np. chromosomach. Bo są to elementy złożone z innych elementów i pełni on funkcję zbiorczą jak i indywidualną. Zależy w którą stronę spojrzymy. To jest najważniejsze założenie!

Człowiek żyje ze środowiska wewnętrznego, i jednocześnie żyje jako coś zupełnie innego w środowisku zewnętrznym. I dokładnie odwrotnie! Człowiek żyje jako coś innego w kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym, i jako coś innego wewnętrznie.  Oczywiście w myśl Ujednoliconej rzeczywistości wszystko jest powiązane. Musi być. Mówimy o funkcji jako całość. Podobnie mają chromosomy – i ich funkcjonowanie i odbiór jako całości nie powinno być jednostronne. To błąd. To najbardziej zadziwiająca osobliwość form budowanych z atomów. Które łączy jedno pole magnetyczne, to samo! Które żyje zasilane jednym czynnikiem – słońcem. Chromosom podobnie jak człowiek zbudowany jest z „czegoś” i on sam nie ma na to wpływu. On się uważa za chromosom jak my za ludzi, i spełnia swoje zadania w środowisku zewnętrznym.

Jeżeli pojawia się problem z chromosomem np: „łamliwy chromosom” odpowiedzialny za wady genetyczne, które w następnych pokoleniach się uwidaczniają coraz mocniej, to należy rozpatrywać jego zewnętrzność w otoczeniu (nie odwrotnie). To tak jak w budownictwie: stawiając obiekt z dobrych materiałów, to od czynników zewnętrznych zaczyna się degradacja obiektu, korozja i jego deformacja. Jeżeli użyliśmy słabego w swoim składzie chemicznym betonu, to cały obiekt był „wadą genetyczną”. (analogicznie)

Dochodzimy do mózgu, nazwę to anteną magnetyczną, która odbiera sygnały ze środowiska zewnętrznego, koduje informację i przekłada ją na najmniejsze składowe naszego ciała. Wreszcie dochodzi jako „nowa informacja” do chromosomu. Chromosom w ten sposób zacznie ewoluować jako „całość”.  Czyli nasze życie, stresy, nerwy, żale, i inne doprowadzają do takiego samego funkcjonowania organy i składowe naszej budowy, bo łączy nas to samo pole magnetyczne w każdej skali. (stąd najwięcej dzieci autystycznych po rodzicach, którzy mają problemy, temat złożony). Na podstawie tych analiz bodźców, możemy odszukać, jakie emocje są odpowiedzialne za złe funkcjonowanie i ewoluowanie, jakich organów czy, kodowanie np chromosomów. Tak!

Dzięki Bogu jednak, czas okazał się naszym sprzymierzeńcem, i ogólne warunki na Ziemi przeciwstawiają się szybkim zmianom naszych genów. Gdybyśmy teraz rodzili się i dorastali pod woda, w  kosmosie, zmieniło by się nasze ciało i jego funkcje o wiele radykalniej. To obrazuje jak silne są kody naszego ekosystemu. Stąd ludzie rożnie wyglądający w rożnych częściach klimatycznych naszej planety. Zapamiętajmy tą informację o KODACH, spuściźnie informacji.

Chore to chore. Jeśli zakodowany chromosom na tyle się zdeformował by budować swoje środowisko zewnętrzne z nowym zapisem, czyli kalectwem, to znaczy, że doszło do procesu długotrwałego kodowania, I tylko długotrwałe efekty leczenia (odkodowywania) przynoszą efekty terapii. To ważna informacja dla rodziców chorych dzieci. Tym sposobem można przewidzieć efekty terapii, jej czas, progres.

NANOTECHNOLOGIA z kolei wychodzi na przeciw, w leczeniu budowli jaką jest chromosom, wymieniając uszkodzenie. Czyli, znów porównując do budowli architektonicznej: wymieniamy osłabiony wewnętrzną strukturą filar, podtrzymujący kondygnację. Ale te zmiany w małej cegiełce, są transmitowane w całe pole ziemskie magnetyczne. Każda część to skład pola magnetycznego, nowe dane i nowe informacje. To są zagrożenia i matrix jaki przekłada się na nowe pokolenia, i ich „duszę”.

Stara fizyka to stek bzdur pod takie eksperymenty.  Uwaga! Nowe pokolenie, twórcy na nowych narzędziach. Przecież 80 latek [fizyk] będzie się dyrastycznie różnił w swoich poglądach i fundamentach od was!  Ja już nie rozumiem nowego pokolenia, a mam dopiero trzydzieści parę.

Ale: wracamy do kodów ewolucyjnych. uzupełnianie, wymiana cegiełek czymkolwiek bez rozważania tych kodów, doprowadzi do strasznych efektów zmiany naszego funkcjonowania, co z kolei w przyszłości może okazać się poszukiwaniem dziwnych celów, po za samą zmianą wyglądu oczywiście. (Można pobudzić wyobraźnie). Dlatego GMO to zagrożenia niskiej wiedzy. Sami siebie programujemy nie wiedząc jak, pcha nas kod duszy, zadaniowość, i nie rozumiemy, że sami na to wpływamy poprzez masowe działania społeczne. Pole Magnetyczne jest wypełnione naszymi kodami! To mechanizm produkcji kwantów.

Chromosom podobnie jak człowiek zbudowany jest z „czegoś” i on sam nie ma jakby na to wpływu. On się uważa za chromosom jak my za ludzi i spełnia swoje zadania w środowisku zewnętrznym. Samoczynne leczenie chromosomu to proces odwrotnie długotrwały.

 

Foto Marcin Pontus: refleksy świetlne powstałe z iluminacji promieni słonecznych, odbitych w oknach kamienicy.

Rozdział 3

THE SYMETRY, ENCODING, ROTATION.  TEORIA SZYPOWA  [archiwum, wstępne rozważania].
http://www.youtube.com/watch?v=YDNbmniOr0E&feature=player_embedded
Uczestnicząc w tych eksperymentach doświadczamy zjawiska kodowania. Tak. Kodowania tymczasowego. Obraz się zmienia, światło się zmienia. Ale to jest właśnie informacja jaką odbiera mózg. Bodźce.
To, że kształt kuli (w dowolnej skali i umownej antygrawitacji, bo samolot, balon, ptak również pokonują siły ciążenia „jakoś”) jest kulą dowodzi symetrii w przyrodzie, dowodzi mechanizmu jakim posługuje się informacja, dowodzi zamknięcia informacji w skali kształtu (wielkość kwanta energii), dowodzi mechanizmu działania, zamknięcia w samo-wynikowości. I dowodzi znaczenia INFORMACJI W OBIEGU ZWROTNYM. I jeszcze wiele innych faktów transportu danych i odbicia, obwodowania, połączeń, wyników, powrotu itd.  To wszystko w tym procesie i rozdziałach – rozwiążemy, to nas doprowadzi do całkowicie nowej wiedzy, przemodeluje to człowieka. Dosłownie. Nie ma to nic wspólnego z tym na czym wzrastaliście, tamta wiedza to przeżytek – my tu zrobimy skok technologiczny.
Być może tzw. spin odpowiada za symetrię kwantu w stosunku do zewnętrznego otoczenia (większego kwantu w jakim funkcjonuje, a dalej ta budowla w swoim jeszcze większym otoczeniu. To co nam się wydaje symetrycznym bliźniakiem kwantu energii, to równoważąca się energia, która również jest informacją – ale zwrotną [ale ja w to wątpię].  (Spinotronika podlega nowym badaniom, jeszcze jest to etap rozważań).

Symetria ta jest specyficzna, bo zależy od obrotów, miejsca i punktu odniesienia –  jest to trudne do wyobrażenia sobie. To tak jakby wysyłać sygnały (fale), które się odbijają od „tła” wracają do Nas i na tej podstawie kształtują nasze punkty odniesienia i określają nasze miejsce w danym układzie przestrzennym. Tak się właśnie poruszamy. Informacja powracająca równoważy wyjściową. Ale ja muszę starą fizykę wymazać, bo ma błędy, ograniczające moje postrzeganie, zatem wnioski. Fala jak się okaże, nie jest falą w rzeczywistości.
Jeśli nie istniałaby symetria, nie istniałby punkt, obiekt, komunikat. Nie istniałaby informacja. Czas realizacji wysłanej informacji wskazuje na wielkość z jaką mamy do czynienia. Zatem czas jest składową skali wielkości. Dlatego umiemy i możemy stać, zachować równowagę, bo wysyłamy informacje i odbieramy również informację przetworzoną zwrotną.

Ta symetria jest działaniem i zderzeniem z punktami zbieżnymi, a nie jest jeszcze obrazem. W swoich badaniach ESLN nie posługuje się pojęciem symetrii (chociaż teoria obrotu miała swój początek w symetrii!), a pojęciem obrotów, rotacji i wirowości, przełożeń wg zasady autoanalizy informacji w cyklu obrotowym, bo jak wyżej napisałam symetria to informacja zwrotna, której istnienie jest nieodłączne z wysyłaniem i kodowaniem informacji, wszystko to zawiera Teoria Obrotu, która w zakresie inżynieryjnym jest bardziej przyswajalna. Z czasem poukładamy tą wiedzę, bo ona się skaluje i daje inne nazwy do innych celów, stąd błędy starej fizyki.
Oko ludzkie to twór, który nie pokazuje świata takim jakim on jest, ale deformuje go kodem w zależności od sposobu egzystowania, to narzędzie wybiórcze. Organizm (wzrok i widzenie) dostosował się do natury w zależności od jego roli, programu, do czego mamy służyć i jak mamy działać. A dlatego że oko czyta i odbiera informacje zwrotne ze swiatła, przetwarza je, być może i dlatego jest kuliste [?]. Hm…
MY jesteśmy zbudowania z Pola Światła, a to pole jest postacią INFORMACJI.

Rzeczywistym naszym otoczeniem jest „ruch” i „przetwarzanie”. My ruchu nie dostrzegamy ponieważ skala w jakiej żyjemy narzuca nam pozorną statyczność, a sami jesteśmy przetwarzaczami informacji. Dlatego organizm musi się „urodzić” i wychować, kształtować, dorastać – by umieć funkcjonować w danej rzeczywistości. Krok po kroku zakodowywać od najmniejszego, skala po skali. Tak samo rzecz się ma z atomami i produktami otrzymanymi z nich. Ruch towarzyszy obrotowi i transportowanej informacji. Tempo informacji jest nieustanne i również  zależy od skali.
http://www.youtube.com/watch?v=94zahbsvGwI&feature=player_embedded

Filmy znajdują się na Youtube. Jest tam również kilka żartów przygotowanych przez złośliwców. Jakieś potwory wyskakujące pod koniec transu, ostrzegam. Jest to ciekawe również z punktu widzenia eksperymentalnego. Nie chodzi o makabryczność, ale o spotęgowany szok i zaskoczenie po krótkim relaksie, lub zaskoczeniu jeśli obraz nie kojarzy nam się z czymś złym. Ciekawe, bo zjawisko to, pokazuje jak coś stałego, niezmiennego (obraz, czynność, wpływ na myślenie) powoduje spokój, stan relaksu, natomiast ruch, zmiany, powodują brak punktu odniesienia! powodują nerwowość, zmieniają poczucie bezpieczeństwa nagłe informacje, a czy tak nie jest w naszym życiu? Pozbawieni dostrojenia, czasu na przyswojenie zmiany, zaczynamy negować, bać się i blogować nową wiedzę, a przecież fakt się pojawił jako nowa informacja. To będzie w projekcie maglowane. Patrzmy na siebie jak na kwant informacji, na produkt działania przetwarzający informacje – to eksperyment.

Skala pewnych zdarzeń – to już są badania psychospołeczne – przekłada się na sposób życia organizmów żywych. Jeżeli sięgamy po ekstremalne pragnienia zależne od nieprzewidywalnego otoczenia, to dla równowagi psychicznej, dla poczucia bezpieczeństwa, zakładamy rodzinę, budujemy dom, jest to dla nas fundament bezpieczeństwa – „stała informacja” pod kontrolą. Stwarzamy sobie punkt odniesienia, który będzie naszym stanem równowagi, stałością. Nie powiodą się nam plany zawodowe, to zawsze wrócimy w bezpieczne miejsce. Brak stabilnej rodziny od razu powoduje zaburzenia funkcjonowania. Każdy model u podstaw ma fizykę zachowań kwantów. Jest to FIZYKA INFORMACJI jaka nas kształtuje.

Widać na tym przykładzie jaką najważniejszą podstawą „myślowego” funkcjonowania jest punkt odniesienia. Czyli podstawa kodowania, odniesienie.  To jak źródło informacji, które również dostało jakiś rozkaz. I to projekt w kolejnych latach udowodni. [To fascynujące].
On istnieje w kwantowym świecie (w każdej skali)  i wykształcił się w człowieku poprzez skalę. A że człowiek współczesny stracił kontakt z przyrodą i otoczył się sztucznymi przedmiotami, informacjami i nie dostrzega niezwykłości chmur, nie rozumie, że Ziemia jest jego punktem statycznym, i on porusza się tak jak się porusza tylko z ziemią i jej systemami – chce zamieszkać na Marsie nie zdając sobie sprawy, że takim jakim jest ukształtowała go Ziemia, i na Marsie nie przetrwa. I tylko zabierając kawałek ‚Ziemi” znając jej mechanizm (powietrze, elastyczność, przeniesienie, powiązanie programowe), pozostanie takim kwantem jakim stworzyła go natura. Człowiek istnieje tylko tu i teraz. A jak się dowiemy w projekcie – człowiek replikuje wg wzoru z zapisów.
Ale jest na tyle cwany, że umie zbudować coś, co go zachowa w nowych warunkach. ESLN robi to samo, ale w odwrotnej skali, dlatego uzyskuje odpowiedzi na wszystko co jest nam potrzebne do przetrwania.
Ludzka krótkowzroczność, ukierunkowana jest jednak na wyniszczenie.  Rujnujemy Ziemię, czyli nasz punkt odniesienia – a może jest odwrotnie?  Dowiemy się rozszyfrowując znaczenie technologii jaką produkujemy pokoleniowo czyli kierunkowo.

Mojżesz rzekł: „Jam to uczynił!”, na co Bóg się rozgniewał i go wydeletował. Ale może nam ktoś tą papkę profilaktycznie wmówił czyniąc masowo niezdolnymi władać samym sobą? – Na to wszystko są odpowiedzi w tym projekcie. Trzeba kolejno czytać.

Żyjemy w prowizorycznym świecie złudzeń na wielką skalę. Dom rodzinny jest naszą oazą, ale Ziemia na której stoi, się „wali”. Tego nie widzimy, nasze życie jest krótsze niż życie Ziemi, więc jakoś nam się uda przeżyć, inwestowanie to zabawa. Czytamy Biblię i jej nie rozumiemy. Katolicy są antysemitami ale modlą się do żydówki deformując ją na Polkę. HM… To jest właściwa wielkość człowieka, Bogacza, Biznesmena, Przedsiebiorcy, Przywódcy, Człowieka sukcesu?  Niezrozumienie. Cechuje nas brak rozumienia, dlatego staramy się poszukiwać, by rozumieć. W nauce doświadczamy dosłownie tego samego. Ale wypieramy jej dokładną połowę! To żałosne. Jak wiemy czym jest funkcjonowanie człowieka, to wiemy co jest po „śmierci”. Proste i trzeba to zaakceptować jako technologiczne i do poznania.

Jeżeli Nie jesteśmy emocjonalnie na coś przygotowani, to tak jakbyśmy nie byli zakodowani – czyli kodowanie emocjonalne następuje, w każdej najmniejszej jednostce czasu jaką przeżywamy.  Stąd im więcej doświadczeń, tym bardziej jesteśmy odporni i więcej potrafimy analizować czyli rozumieć. Czyli informacja tak pracuje i wykształca się na kontrastach stymulujących. Mamy zatem dwa rodzaje kodowania. (zaobserwowane na powyższym eksperymencie w filmie)
1. Zakodowanie (genetyczne) fizyczno-materialne:  długo czasowe.
2. Zakodowanie bieżące emocjonalno – nie materialne:  krótko czasowe.
Czyli rozumieć to należy tak, że jesteśmy nośnikami pierwszych kodów, skalują się one na bieżący czas. Czyli najpierw mamy przeznaczenie, kody duszy, potem kody społeczne, i na koniec te codzienne, które mówią czy chcemy mieć dobry czy zły nastrój, a drobne eksperymenty pokazują, że pewne rzeczy możemy zmienić. Tak jak hipnotyzer, ale tylko w pewnym zakresie właśnie tej hierarchii samoobronnej jaka każdego nas strzeże i ochrania. To aksjomat wyjaśni. Trzeba się nauczyć rozpoznawać warstwy kodowe, czy programowe.  Zatem jako ludzkość, też mamy jakiś program, też nas coś cyklicznie i wynikowo kształtuje.

Mechanika to mechanika.
TO BARDZO TRUDNY NOWY RODZAJ I SPOSÓB POZNAWANIA NOWEJ NAUKI. DLA WYTRWAŁYCH I SPOKOJNYCH I TYCH, KTÓRZY MAJĄ CHĘĆ NA NOWE TECHNOLOGIE. To droga do bycia Bogami, z czasem zrozumiecie dlaczego. Pamiętajcie, że wiedza to potęga.  A taka wiedza to sterowanie.

Kodowanie kwantów energii, to nadawanie im zapisu i wzorów, kodowanie celu, od którego następuje reakcja połączeniowa [rozwój „promieniotwórczy”]. Dalej mechanizm samo-twórczy sam zrobi swoje. To jak porozumiewanie się kwantów. Łączenie jest określone kierunkami przestrzennymi – który generuje CEL. Wzrost jest wkodowany ewolucyjnie i generuje go ruch. W taki sposób następuje przekaz informacji i rozrost form w przestrzeni elektromagnetycznej. [To wszystko rozszyfrujemy dalej, to zależy od całej budowy hierarchicznej naszych elementów konstrukcji Ziemi i nas]

POZIOMY SZYPOWA:
Poziomy poziomami – są to jakieś założenia, niepotwierdzone. (zakładając, że wszechświat jest logiczny, a taki nie jest ([to nam potem wyjaśnią założenia, co jest naturalne a co jest zaprojektowane i wykonane] potem zobaczymy trudność tej fizyki około 2013 roku, rozpoznając rzeczy sztuczne lub naturalne )
Robiąc założenia posługujemy się darem natury, konstruowaniem – budujemy piramidę zdarzeń jak z klocków – tworzymy wizję, teorię, budowlę inżynieryjną i tym podobne. Dodajemy takie „klocki”, jakie będą pasowały i zbudujemy „obraz” z naszej wyobraźni czy planów, ale najpierw musimy mieć obraz tego co chcemy.
Tyle, że w świecie widzialnym i namacalnym twory są i muszą być LOGICZNE, umiejscowione, dopasowane, wynikowe, natomiast wyobraźnia należy do świata NIELOGICZNEGO. Jak się okaże, to dlatego, że jest to świat wyników jakie wciąż na bieżąco wytwarzamy. Panopticon i synopticon.

I jak się okaże – to jest nieprawdą, świat myśli choć chaotyczny i oderwany od rzeczywistości – jest ścisłą mechaniką działania, można nim zarządzać hierarchicznie – ale po co> To się dowiemy.

Zatem słuchajmy się założeń, postępujmy twórczo podążając za „nielogiką naszego mózgu” naszej wyobraźni/podświadomości”, a otrzymamy produkt czyli „logikę naszych rąk” – KODOWANIE. Trzymając się jakichkolwiek wytworzonych założeń otrzymujemy zawsze „coś” – czyli następstwo tego mechanizmu intuicyjnego. Jeśli coś jednak będzie całkowicie nie do zrealizowania, dosłownie nie do zrealizowania – otrzymamy bliski mu substytut lub informację o tym – bo podlegamy programowi, który to realizuje. Na tym, polegają konstrukcje technologiczne wzorowane na naturze.  Natura to doskonały oryginał, a proteza to ludzka technologia, produkt skopiowany naszymi możliwościami. Bacznie coś obserwujemy i analogicznie konstruujemy kopie natury. Stwarzamy sztuczny świat!
Ja patrząc na chmury, stworzyłam ich kopię – pojazd ESLN. I teraz go skonstruuję. [w każdym razie na tymetapie tak to wygląda].

Eksperymentujmy zatem kontynuując piramidę Szypowa: (znajdziecie w internecie te poziomy)
– dołóżmy do tego wykresu kierunki. Kolejno ich ilość to: 12, 10, 8, 6, 4, 2, 1. Każdy nie parzysty, to PION. Jeżeli mamy 7 – jest to 6 kierunków „kształtowania” + 7 pion.
Zakładamy, że poziom 1S (Szypowa) to miejsce zakodowania (kwant lub mniejsza składowa atomu (tunel kwantowy)).
Poziom 2S to 2 pierwsze bieguny od których zaczyna zakodowana świadomość. (Stąd też być może ludzki dualizm).
Poziom 3S to 4. Te „dodatkowe” dwa kierunki odpowiadają za efekty tzw „łamania próżni” i wiele innych zjawisk słabych oddziaływań. Tu mają początek wszelkie obserwacje jakkolwiek dające jakiekolwiek odpowiedzi. I nasza metafizyka!!! (Dla pasjonatów: „Łączenie” mechanizmu pomiędzy myślą, a rzeczą z niej otrzymaną).
Poziom 4S to 6 kierunków. I tutaj pojawiają się cząstki elementarne (nazewnictwo wg tradycyjnej fizyki). I wszystko się powoli klaruje. Im więcej kierunków wyboru tym większa różnorodność kształtów. Zaczynają się budować jakieś formy, plazmy, twory. 6 to minimum płaszczyzn, by zaczęła się budowa symetrycznej struktury geometrycznej, a więc przypisanej grawitacji. W tym też przedziale mamy zwrot w skali, lub przełożenie skali z ziemskiej na kosmiczną. (budowa naszego mechanistycznego wszechświata). Istnieje teoria Elektrycznego kosmosu, która jest dość zawiła i postrzegana „ludzko”. Ciepłe jest ciepłe, zimne jest zimne, a mokre jest mokre, i słońce również wg tych zasad funkcjonuje. Jest inaczej. „Nasza ludzkość”, zamyka nam oczy na wiele zjawisk, które nie są „tak oczywiste”! Masy naukowe na siłę chcą uznawać, że coś jest takie i już inne być nie może ( i to jest błędne założenie dla badań, dla odkryć. Zauważcie jak bardzo jest to logiczne myślenie! Jeżeli pierwsze założenie ukierunkowane jest na cel pod nazwą „poznajmy to” – to nasze czyny (budowanie) nie może dążyć do zakończenia. W innym przypadku odkrycie naukowe musiałoby zostać uznane za zakończone i wówczas nie może stanowić bilansu otwarcia „kolejnych badań” pierwszego założenia!!!!) . Bzdura. Kto to jest NAUKOWIEC?
6 to liczba tego co widzimy, co jest formą, postacią i obrazem – 6 rozpoczyna rozdział niezmienny – efekt zakodowania.  Tylko „siłą” można zmieniać formy zbudowane w 6 kierunkach. Myślę na głos…
Dalej:
Poziom 5S to 8. Gazy zmieniają stan skupienia, nie zmieniają jednak liczby cząstek. Nie mogą bo to jest jedyny przedział w jakim może istnieć forma cząsteczki, jako jakakolwiek cząsteczka stanowiąca substancję. Prawdopodobnie osie cząsteczek ( te nazwy na prawdę ograniczają moją wyobraźnię), po rozpadzie (nie-symetria) nie znajdując symetrii grawitacyjnej – po prostu wariują. Te niesymetryczne formy twórcze mają największe znaczenie dla nowej technologii antygrawitacyjnej – one są substancją konstrukcyjną, którą będziemy kodowali.  Z tego wniosek, że im więcej symetrii czyli mniej osi tym mniej grawitacji. (??)
Poziom 6S to 10.  Ciecz – bardzo dziwne coś. Ale w tym układzie Tablicy Szypowa jakże logiczne. Najważniejsze jest to, że ciecz stanowi formę pośrednią pomiędzy ciałem stałym, a gazem – organizmów żywych – myślących.
Poziom 7S to 12. Człowiek. Ciało stałe. (Albo wcale nie stałe) ale unormowane osią grawitacyjną i przypisanym kodem „rozrodczym” ksztaltującym, budującym itd..
Pamiętajmy, że cząsteczki połączone, czy składniki połączone nie tworzą już substancji, materii itd o kodach odwracalnych. To mechanizm zazębiony, ma kierunki, on myśli bo został skonstruowany w określonej kolejności. Hibernacja pozbawia myślenia, to najbardziej zagadkowa z tajemnic wszechświata.
Materiałem pierwotnym do obróbki – jest industrialna budowa jednego atomu (nazwa umowna „atom”), który cechuje również te 7 poziomów, ale jest to za bardzo skomplikowane dla mnie by opisać i chyba niepotrzebne do budowy nowych materiałów antygrawitacyjnych.  Kształt komory kodującej zbudujemy analogicznie do założeń. (Database ESLN)
I teraz trochę.. fantastyki???
Gdyby istniało więcej płaszczyzn niż 12, zapewne istniałyby jakieś istoty nadludzkie. Jeżeli 12 dzielimy na trzy (trójca święta itd)  otrzymujemy 4 czyli sfera duchowości i naszej metafizyki.
Na pół – to otrzymamy 6, stąd twórcze zdolności człowieka!
Dzielimy na 4, to otrzymujemy 3, czyli 2+1, świadomość przypisaną sile (BÓG). I tak dalej można się w to bawić – zawsze się poukłada:) A jeżeli zawsze się poukłada, to należy być optymistą bo to znaczy, że wszystko się dzieje wg myśli naszych – no bo się układa;)

Dopisek 2014 (materiał w opracowaniu, niestety należy uruchomić własną wyobraźnię, dokładniej nie jestem w stanie sprecyzować, poruszam się z myślami, intuicyjnie, dopiero w 2014 roku robię ewaluację, jednak już wiele rzeczy się pięknie domyka).
TEORIA PRÓŻNI FIZYCZNEJ SZYPOWA
Współczesne nauki ścisłe odrzucały, jak dotąd, istnienie jakichkolwiek wpływów na istoty żywe energii promieniowań geopatycznych i energii kształtów negując często sam fakt ich istnienia.  Lobbyści blokowali twórców, genialne umysły i niezależność. W obawie o co?  Ta blokada dzisiaj doprowadza nas do katastrofy, kanibalizmu – co wykaże błędna fizyka sterująca błędnie technologiami na wielkie manowce.

[Dzisiaj umysł to wirtualna strefa przetwarzana w komputerowe mózgi, podświadomość to pracujący mechanizm pola magnetycznego i informacji zwrotnych, a świat metafizyki i bajek przestał istnieć – są brutalne fakty. INŻYNIERYJNA RZECZYWISTOŚĆ. Zapis jaki nami rządzi. Jesteśmy, bo się zapisujemy, to tu całkowicie i niepodważalnie udowodnimy.]
Z punktu widzenia fizyki, bardzo czytelnie, w swojej pracy Teoria próżni fizycznej przedstawił genezę tych zjawisk Giennadij Szypow.
Szypow wskazuje na role dwóch nieuwzględnianych dotychczas przez fizykę poziomów – świata materii subtelnej i wyższego świata duchowego. Czyli fizyka współczesna zaczyna wkraczać na obszary zarezerwowane dla duchowych mistrzów dalekiego wschodu, a w obszarze działania kultury zachodu dla obśmianych wszechstronnie przez naukę parapsychologii, radiestezji i bioenergoterapii, które właśnie z tych poziomów korzystają.
Zdaniem Szypowa do znanych nauce czterech poziomów rzeczywistości – ciała stałego, ciekłego, gazowego oraz poziomu cząstek elementarnych, czyli plazmy – należy dodać trzy dalsze poziomy – próżni fizycznej, pola świadomości (pierwotnego pola torsyjnego) oraz pola absolutnego „NIC”
Na poziomie Absolutnego „Nic” – poziomie super-świadomości – rodzą się idee. Idee są przenoszone jako informacja za pomocą wirów pierwotnego pola torsyjnego do poziomu próżni fizycznej, gdzie wywołują pojawienie się potężnej, niewyczerpalnej energii. To na poziomie pola świadomości (pierwotnego pola wirowania), pojawiają się myśli jako samodzielne struktury polowe. Próżnia wzbudzana przez informację rodzi materię niewidzialną, materializującą się na poziomie dla nas widzialnym.
Wg teorii próżni fizycznej Wszechświat powstał najpierw jako gigantyczne pole informacyjne. Dzięki holograficznej strukturze Wszechświata pytanie otrzymuje odpowiedź w każdym dowolnym punkcie pola. Możemy podłączyć się do dowolnego punktu kosmicznego pola informacyjnego, aby uzyskać wiedzę o całości (Kronika Akaszy?) Ponieważ my również jesteśmy holograficznymi cząstkami Wszechświata zawieramy więc całą wiedzę o nim. Czyli fotografia np. twarzy człowieka zawiera w swoim wtórnym polu torsyjnym całą, pełną informację o sfotografowanej osobie. Działając więc określonym, uruchomionym np. mentalnie, polem torsyjnym na fotografię twarzy możemy nie tylko odczytać, na jakie schorzenia nerek czy wątroby dana osoba cierpi, ale i informacje o jej obecnych i przyszłych losach.(analiza psychometryczna w radiestezji!!!)
O wirowaniu elektronów fizycy wiedzieli od dawna, nie przypisywali mu jednak żadnego istotnego znaczenia. Tymczasem wtórne pole torsyjne, wywołane wirowaniem elektronów, czyli pole świadomości na poziomie materii jest wytwarzane przez wszystko, co istnieje od poziomu elektronu poczynając. Wszystko wypromieniowuje to pole, którego charakterystyka jest zależna od poziomu świadomości obiektu. Pola te oddziaływają na siebie niosąc swoje informacje. Działanie to może być negatywne lub pozytywne (czyż nie o tym właśnie mówi sztuka Feng Shui i radiestezja(promieniowanie kształtu), czy nie tego dowodzi leczenie homeopatyczne gdzie pole torsyjne związku leczniczego jest przenoszone na wodę). W takim razie znaczy to, że mamy naturalną zdolność odbierania i dostrajania się do energii zgodnych wibracyjnie z naszym, osobniczym wtórnym polem torsyjnym a to tłumaczy też zdolność do mentalnego zabezpieczenia przed negatywnym promieniowaniem np. geopatycznym. Skoro zatem wiara to energia, to czy można się dziwić, że czyni cuda? Czy można się dziwić efektywności treningów świadomości (np. Metody Silvy z jej Laboratorium) uczących spełniania w myślach wydarzeń, które mają się dopiero stać. Ale równocześnie tłumaczy to niepowodzenia badań laboratoryjnych osób o zdolnościach „paranormalnych”. Negatywne podejście prowadzących badanie, generuje pole zakłócające mogące uniemożliwić uzyskanie jakichkolwiek efektów w sferze energii subtelnych..
Człowiek posiadający samoświadomość może swoją świadomością sterować, czyli modyfikować swoje pole torsyjne i wpływać na pola torsyjne innych, zgodnie ze swoją wolą. Jeżeli tak, to myśl jest twórcza nie tylko w przenośni, a więc i jej jakość ma ogromne znaczenie. Jeżeli jeszcze w dodatku istnieje samodzielnie, niezależnie od swego twórcy, to jak ogromna jest odpowiedzialność człowieka za jego myśli. Czy to nie tłumaczy prawa karmy, czyli zależności losu człowieka od poziomu etycznego, jaki reprezentuje w życiu już od poziomu myśli poczynając? Tłumaczy również od tysięcy lat przekazywane przez gnostyków opinie o tzw sferze odbić czyli odpowiednikowi naszego ziemskiego świata w swerze materii subtelnych. Powstaje on w wyniku myśli zbiorowości ludzi na temat sfer duchowych i istot je zamieszkujących. Personalizacja w myślach takich istot powołuje je do rzeczywistego życia i nadaje im taką moc jaką im przypisują ludzie. Jeżeli będzie to, wsparte świętym obrazem, wyobrażenie Boga, to taka istota się pojawi ze zdolnością do działań, jaką ludzie jej przypisują. Stąd chyba obięty przykazaniem, a usunięty z ewangelii, zakaz czczenia obrazów świętych. Chodziło o to by nie mnożyć fałszywych bytów w sferze odbić.
To świadomość jest pierwotna względem materii i to właśnie świadomość tę materię rodzi. Mówi to nie filozofia dalekiego wschodu, ale fizyka – czy to nie piękne?
Można by wrzucić teorię próżni fizycznej Szypowa do szuflady z napisem „poronione pomysły” gdyby nie jeden problem – TO DZIAŁA. Pomijam tu potwierdzenia, jakich dostarcza „pozanaukowa” wiedza. Rzecz w tym, że Szypow sprawdza to z powodzeniem doświadczalnie. Instalacje cieplne o sprawności 500%, różnice jakościowe w strukturze metalu wytapianego w obecności generatora pola torsyjnego o pobieranej mocy 10 miliwat! i takie samo oddziaływanie ludzi o zdolnościach paranormalnych odtwarzających mentalnie działanie tego pola, odkrywanie złóż metali z fotografii terenu. My naprawdę nie musimy wierzyć, że energie, których obiegiem w naszym otoczeniu zajmuje się Feng Shui, istnieją. Tak najzwyczajniej jest. To prawda, nie wszyscy to akceptują, bo wszyscy mamy założony „energetyczny filtr siatkowy”. Od jego gęstości zależy zdolność asymilacji nowych idei. Im mniejsze „oczka”, tym łatwiej nam „wyłowić” przyjąć koncepcje sprzeczne z naszym światopoglądem, tym większe zmiany są przez nas akceptowane i czasem asymilowane.
Im szybciej współczesna nauka przyjmie i zaakceptuje prawa obiegu energii, którymi się posługuje Feng Shui i radiestezja, a o których zaczyna mówić współczesna fizyka, tym więcej zyska ludzkość. A trzeba zdążyć przed totalną katastrofą ekologiczną, do której świat zmierza potulnie słuchając koncernów energetycznych. W ich interesie nie leży propagowanie urządzeń o sprawności powyżej 100% gdyż jest to czysta strata. Większy zysk przynosi totalna eksploatacja paliw tzw. naturalnych od drewna zaczynając na uranie kończąc. Świat z przerażeniem patrzy na szkody, które powoduje użycie energii jądrowej a przecież wiemy tylko o fizycznym wymiarze. Współczesna nauka nic nie wie o destrukcji w wymiarze astralnym i eterycznym, bo dla niej one nie istnieją. Ale czy to, że nasz odbiornik radiowy nie odbiera programu telewizyjnego dowodzi, że taki nie istnieje? Apoloniusz z Tiany w dziele Nkthameron napisał w roku 19 n.e. „Nauka, którą ludzie nazywają nuklearną, ciąży nad ludzkością niczym najstraszliwsze zagrożenie. Czy wierzycie w to, że byłoby możliwe wyeliminowanie tego straszliwego niebezpieczeństwa jedynie poprzez zakaz broni jądrowej? Lub przez porozumienie? Z pewnością nie! Czyż każdy naród i każdy kraj nie szuka nowych źródeł energii potrzebnych dla utrzymania się przy życiu? Wiedzcie, że to przede wszystkim pokojowe zastosowanie fizyki jądrowej spowoduje zalew ludzkości straszliwymi skutkami tejże, jak to się zresztą zdarzało w przeciągu lat gwiezdnych”. Czyli mamy powtórkę z rozrywki. Być może jest też za późno by coś zrobić. Jeżeli spojrzymy jak powstawał materialny świat to stwierdzimy, że na początku istniały lekkie i łatwo łączące się elementy jak wodór, tlen, azot i węgiel. W końcowej fazie tworzenia pojawiły się ciężkie elementy. Te najściślejsze są tak ciężkie, że same z siebie rozpadają się i promieniują, są radioaktywne. Na końcu stworzenia, w jego najbardziej zmaterializowanym stanie stoi więc proces samozniszczenia, z promieniowaniem niszczącym życie. Z tą częścią materii, która stoi krótko przed swoją śmiercią, nasi naukowcy rozpoczęli próby rozpadu atomu, aby wykryć wieczną energię konieczną do zrealizowania idei wiecznego raju na ziemi – ze śmiertelnym promieniowaniem. Może i nieznacznie jak twierdzą naukowcy, w wyniku tych eksperymentów, podniesione zostało tzw. promieniowanie tła, ale zostało ono przeniesione z zewnątrz do wnętrza organizmów żywych. Żeby być zdrowym nie wystarczy zdrowa żywność, ponieważ do wnętrza roślin dostają się radioaktywne cząstki uwolnione przez człowieka. Co posiada przemianę materii, może promieniować od środka na zewnątrz. U końcowego konsumenta – a jest nim zawsze człowiek – grupują się promieniujące nukleoidy degenerując struktury genetyczne i niszcząc system odpornościowy. Można więc powiedzieć, że naukowcy przyśpieszyli śmierć naszą i całej materii.
Historyk tradycyjny nie jest w stanie zaobserwować prawidłowości funkcjonowania świata gdyż dysponuje zbyt wąskim przedziałem czasowym. To badacz ezoteryczny może śledzić historię ludzkości w różnych okresach rozwoju mierzonych w latach gwiezdnych zwanych platońskimi (rok gwiezdny – ok. 26.000 lat). Dostrzega fakty o wiele bardziej oddalone w czasie. Ten, kto potrafi czytać w Księdze Akaszy, księdze życia ludzkości i Ziemi zapisanej w materii subtelnej, nie bazuje na racjonalnych koncepcjach historii, lecz na zrozumieniu i penetracji świata przyczyn, posiada więc znajomość ogromnych zniszczeń atomowych, które miały miejsce w historii naszej planety. Ten zapis w materii subtelnej lub inaczej kosmiczne pole informacji, może stać się szerzej dostępne dzięki mechanizmom opisanym przez teorię Szypowa

[Dopisek 2014 – te wczesne posty mnie prowadzą, nas prowadzą, potem wiele rzeczy odrzucimy, a zostaniemy tylko przy wnioskach, bez analiz. Cierpliwości.]