Wpisy

Post 57 MATERIALIZACJA MYŚLI

MATERIALIZACJA MYŚLI – STAN RÓWNOWAGI – OBWODOWANIE, na bazie konstrukcji hierarchii złożonego pola magnetycznego. To tryby i łożyska, skala i przełożenie. Kodowanie, transmisja i wynik.  http://esln.pl/materia-nie-istnieje/

Popatrzmy na materializację myśli jak na mechanizm, który sprawia, że my kwanty przetwarzające informacje w swojej skończonej zdefiniowanej budowie, definiujemy odbiór informacji umysłem i przetwarzamy ciałem w kolejne przełożeniowe produkty. To technologa działania i sensu postaciowania. Umysł nieaktywny nas nie porusza do tworzenia, czasem ciało niezdolne jest zrealizować umysłowe dane [ – takie wady mają kwanty/produkty jakie można uszkodzić złymi eksperymentami także]. Czyli, to my wytwarzamy to, czego pragniemy, a to jest zasada działania definiująca naszą zadaniowość i wynikowość, sens bytu. To, co tworzy nasz umysł, jednocześnie tworzy nasze przeznaczenie – jesteśmy procesem podążającym za tworzącymi się wizjami. Umysł to wielki obszar danych wirtualnych systemu ziemskiego dosłownie, zawartych w polu magnetycznym, a budową swoją czyli funkcją, nosimy w sobie dane, przetwarzamy, produkujemy i realizujemy.

Trzeba zrozumieć pewien fakt, że człowiek się nie „rodzi” ale jest programowo WYSEPAROWANĄ INFORMACJĄ W POSTACI KWANTOWEJ. Całe macierzyste pole konstrukcyjne kwantu ziemskiego, buduje swoje produkty: ludziki. Jesteśmy funkcjami tak samo, jak każda inna ekosystemowa składowa. Wszystko się uzupełnia i wykorzystuje. FUNKCJE. To dlatego człowiek jest tak bardzo ograniczony percepcyjnie – bo jest wyseparowany! Ograniczony, wydzielony i zdefiniowany. Tak należy na siebie patrzeć w technologii i w laboratorium. Tracimy kontakt z polem otoczenia, bo stajemy się autonomiczną funkcją wyseparowaną w tym polu. Stąd ćwiczenia na „otwarcie się”, „uwolnienie energii” i tym podobne – są zaprzeczeniem tego, co natura skonstruowała. Wytworzyła kwanty jakie nazywamy „ludźmi”. Ale to pomaga w samo-poznawaniu. Technologia nie widzi ludzi, lecz funkcje złożone. To dlatego ludzie wydają się „ograniczeni” i bez kontaktu z naturą, ale to nie prawda. Umysł jest dokładnie tym napędem, jaki prowadzi funkcję złożoną [nas] w polu informacji, w układzie współrzędnych. Umysł jest najdoskonalszą maszyną kodującą do jakiej mamy właśnie dostęp. Badać umysł [jego wygląd i budowę] można tylko za pomocą pola magnetycznego, skalujących się funkcji po zakodowaniu pola.

Dlaczego ESLN to dzisiaj wie? Bo tak nas prowadzi ten aksjomat, czyli badania na założeniach technicznych, ku technologii sztucznej inteligencji, jaka musi znać swój napęd – POLE OTOCZENIA. Jego budowa napędza produkty.

 

Dlatego realizowanie „duchowych” pragnień jakie każdy kwant w sobie ma, wewnętrznie jest już zaprogramowany „przeznaczony”, pole nami steruje. Jest prawidłowym programowym przeznaczeniem człowieka realizowanie się, a nie podporządkowywanie. A całe otoczenie wokół, domy, gospodarka, natura, surowce, organizacje, procesy edukacyjne – to właśnie taka odwieczna wizualizacja celów, stworzona droga ku realizacji, wynikowość tej zasady przetwarzania i produkowania danych. Całe pokolenia wstecz wykonywały tą pracę, czyli spełniały swoją funkcję przetwarzania kodów w produkt rąk i umysłu – tak oto powstał świat zobrazowany wokół nas. Używamy go i poprzez ten świat materializują czyli prowadzą nas nasze myśli. Tylko na tej podstawie się materializują!

Replikujemy jako kwanty zadaniowe w procesie replikacji danych, by dalej tworzyć wyniki, z kodów jakie nie giną, ale jakie sobie przekazujemy, wzbogacamy i wciąż tworzymy nowe dane. Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Człowiek to tylko kropka na linii procesów wynikowych. Rodząc się, czyli replikując pokolenia wczytują te nowe dane kodowe. Po to tak wygląda ten proces replikacji, aby być zdolnym przetwarzać nowe dane ze zbioru. Nie może tego robić jeden człowiek miliardy lat. Tak to nie działa. Człowiek kwant jest wydzielonym nośnikiem służącym budowaniu, przełożeniu!

Jesteśmy procesem i mamy zdefiniowany mechanizm działania. To nam pomaga przełożeniowo istnieć w tym stanie. Realizujemy się tym lepiej, im lepiej budujemy system w jakim istniejemy.[Dlatego też nie wolno tkwić w przeszłości – to konflikt programowy].

Eksperymenty myślowe to potwierdzają!

Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Dlaczego tak? Bo maszyny będą nas programować? Mamy przełom wiedzowy, bo założeniowy pod nowe cele.

Nie wiemy, że właśnie myślami się w tym procesie ewolucji informacji – poruszamy, wraz z całym ruchomym i czytniczym polem, które jest aktywne na nasze myśli. Obecna nauka nazywa to „pamięcią zbiorową”, ale to błąd. Jest to macierzyste pole danych o nas i transmitujących dane dla nas. Tylko ESLN zobrazowało tą hierarchię mechanizmu, ale lepiej powiedzieć: że dane są transmitowane poprzez nas, bo nie zwalczymy własnej natury. Zbiorowość jest kwantowa. Pamięć zbiorową ma macierz pola ziemskiego, czyli zapis na jakim jest tworzona, ale my jesteśmy wyseparowani z tej macierzy informacji jako własna pamięć. Tworzymy chaos w ciągu dnia, zbierając wiele danych z otoczenia zmiennego, dlatego podczas snu system pola te dane porządkuje, defragmentuje [On Off]. Dlatego obecna era technologiczna uproszczenia nas do awatarów systemów cyfrowych, czy komputerowych – będzie nami sterowała i porządkowała nas jako dane. Na taką samą zmienność otoczenia reagują nasze białka! Dlatego zadbajmy o dobre otoczenie wszyscy, bo tylko hierarchiczne i skalujące się informacje mogą nas porządkować, a także wpływać na czyste i realne realizowanie myśli.

Budujmy świadomie nowe normy. Proces postępuje, klaruje się.

W taki tylko sposób przesuwamy się w układzie współrzędnych poprzez najmniejsze składniki naszego ciała, skalujące się do naszej wynikowej postaci. To nazywany „życiem”, przełożenie funkcji jakie zasila skala wszechświata. Świadomość, że to, co odczytuje i tworzy nasz umysł realizuje się w polu otoczenia – zmienia postać „człowieka”, zmienia nasze funkcje, gospodarkę i cele, a już na pewno zmienia oblicze nauki, która jest pierwsza. To już technologia programowania! Nowa era i bieg życia. Nieodłączny wskaźnik sensu funkcjonowania, w krótkim czasie materializowanego ciała, zwrotnica. [Separowanego ciała, bo rodzenie dziecka to wyseparowana nowa informacja w świecie technologii]. To już planowanie życia i porządkowanie przestrzeni wokół siebie. Skok do modyfikacji człowieka jako gatunku i produktu.

Ale tą wiedzę na przyszłość,  trzeba rozpocząć już od dziecka, od teraz by mieć z pola informacji korzyści. Pokonujemy skalę, programujemy poprzez pole!

[Idąc aksjomatem w blogu www.marlenawitek-esln.blogspot.com – to, co teraz spisuję, jest konstrukcją, dowodem i wynikiem. Założenia zostały potwierdzone wyjaśnieniami. Zobaczycie ten mechanizm gdy połączycie myślenie, dlatego trzeba przebyć proces nauki. Wszystko, by wnieść do laboratorium i powstrzymać złe zapędy chcących rządów globalnych, dlatego że mają błędną fizykę. Wyniki powstały z założeń, jakie tu streszczę. Tu, na tej stronie robimy ewaluację. Czytać zatem kolejno, ten mechanizm wyżej opisany nie powstał w wyobraźni z dnia na dzień, to wynik wielu lat aksjomatu z założeń teorii rotacji, dlatego jest to wiedza konstrukcyjna, podany tak by zrozumieć wszystko].

Materializacja myśli to nie czary mary. To nie jest zjawisko takie, że możemy wyczarować daną rzecz, złoto, albo przedmiot, tak po prostu „abrakadabra”. [Nasza egzystencja i ewolucja oparta jest na budowlanej hierarchii, wzroście i wynikowości, na „myśleniu”, czyli na „analizie informacji pracującej w obiegu pola, jakie nas otacza”, na skalowaniu się informacji do postaci funkcji, a inteligencja i informacje zwrotne, [i ich samoanaliza, mechanizm synchronizacji i korelacji z danymi zmiennymi z otoczenia, dlatego inteligencję można rozwijać] – to suma wszystkiego co podlega samo-analizie w otoczeniu. Jesteśmy zespoleni z całością. Inteligencja to dobra praca mechanizmy samo-analizy i samo-doskonalenia.

Jak wygląda znane nam pole magnetyczne, które zapisuje, transportuje i aktywuje kody – każdy wie – tak, każda myślowa sonda jest powracająca w myśl hierarchicznej budowy naszego układu, systemów z jakich powatajemy, przełożenia i pracy wzrostowej, bo kierunkowej [tylko to zapewnia istnienie czegokolwiek]. Taka właśnie konstrukcja zapewnia przełożenie kodów po orbitach [mamy fale] tworzy obwodowanie, a to daje nam prawo, a po co to robi? No właśnie po to, by w ogóle istnieć, by w ogóle definiować cokolwiek. Bo myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje, a światło to wynik kodowania kosmicznego upostaciowionej informacji, tak zwyczajnie na tej prostej zasadzie powstajemy, trwamy i jesteśmy, wszystko jest bo pracuje, a pracuje bo informacja wciąż ulega obrazowaniu – kosmos to strumień wynikowości, skalowania i przełożeń.

000000

Myślenie, to warstwa zsynchronizowanych systemów, w aksjomacie rozpiszemy to na przykładzie płyt CD, sama tym sposobem uproszczenia, dotarłam jako autorka do tych odpowiedzi – konstrukcyjnie. Ta synchronizacja częstotliwości, to właśnie technologia programu kodowania. Tworzenie algorytmów, rytm, zaplatanie kodów, by powstawały różnorodne wyniki, programy etc [wiele przed nami]. Już od dawna powoli dochodziliśmy do tych wyników: alfabet morse’a, różnica potencjałów, zera i jedynki – a wszystko w kombinacjach. Ale zmiana postrzegania poprzez założenia dała otwarcie na nowe wyniki.

simple-intelligence ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN  Opis wynikowy tych ilustracji znajdziecie w blogu w kolejnych postach.

Myślenie jest kontaktem z rzeczywistością, bo jest podłączeniem wynikowym do otoczenia jakie nas prowadzi i tworzy, jest realnym stanem kwantowym, odczyt i przetwarzanie danych, to jest prawda o nas jako o procesie wykonawczym, czyli podłączeni jesteśmy do wszystkich funkcji kosmicznej pracy i oprogramowania, czy też wynikowego procesu działania. My jesteśmy wynikiem tej pracy. Replikującym kwantami do wykonywania zadań. My przetwarzamy kosmiczną informację jako produkt w hierarchii jakiejś tam. Dalej nie trzeba szukać odpowiedzi – my kreujemy samych siebie, ale hierarchicznie wytworzył nas system kwantu ziemskiego. W sumie to pracujemy również jako przełącznik spełniający funkcję przełożeniową On/Off dla takiego procesu w skali ewolucji, trwania, samo-programowania ziemskiego. Do dziś realizujemy przeniesieniem, czy przełożeniowo kody pierwsze. To nie jest abstrakcja – to ciąg wynikowy, sens tego co jest.

Owszem natura nas wyprodukowała, ale też mamy zdolności samo-kierowania. Natura musi nam służyć ale musimy jako kwanty porozumiewać się „jakoś” z polem informacyjnym, z macierzą!

Myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje w polu, poprzez wszystko to, co w nim jest, bo po to, to wszystko powstało. Informacja jest produkowana poprzez otoczenie. Poprzednie kwanty to przełożeniowo wyprodukowały, sama nauka rozwija się stuleciami, kolejne pokolenia dopiero spijają śmietankę – jesteśmy produktem tu i teraz. Warto zatem to wiedzieć, aby wykonując przeznaczenie, realizować także i samych siebie. Nie brnąć w „zaświaty” niepotrzebne i absurdalne. Tak powinniśmy się programować w gospodarce globalnej. Tak powinien wyglądać hierarchiczny program systemów inteligentnych jakie zaczynają nami sterować.

Tyle materializacja myśli w skali zbiorowej, – ale jest jeszcze ta hierarchiczna prywatna, indywidualna, dla nas samych. Współpracując dla systemu, on też nam coś daje w zamian, tak to można ująć.

Produkcja myśli jest od razu jej konstrukcją – ona powstała i może się zrealizować. Musimy wiedzieć jak to dobrze robić, to aby informacja nadawana stawała się zwrotną ale korzystną dla nas, produktywną. Po pierwsze kod „nadzieja = nadzieja”, kod „strach = strach”. Kod wyjściowy musi być zwrotnym. Dlatego należy myśleć o wynikach. Dlatego w książce „Potęga podświadomości Murphiego jest nauka, aby myśleć tak jakby się dokonało tej myśli, zamknęło temat, myślenie o czymś było pewnym sukcesu. Ale dlaczego to działa w taki sposób?

ESLN to ładnie tłumaczy, bo zna mechanizm tego procesu.

Jeśli uznaliśmy świat niewidzialny jako metafizykę, to nic nie zrozumiemy, bo na dzień dobry mamy „tajemnicę’, to dlatego że człowiek traktuje siebie jako mięso i wirtualna przestrzeń umysłu jest zbyt wielkim kontrastem dla mięsa, ciała, materii –  stąd dzielimy ciało i duszę, lecz my nie jesteśmy stanem mięsnym, ale stanem kwantowym funkcjonującym. To ogromna różnica. Pole zapisu i nasze ciało jako wynik to jedność tandemowa. Jakby nas ciąć i ciąć, porcjować, to na końcu mamy światło, a jak światło zniknie zostanie czysty program jaki to światło w postaci form „kuleczek” zaczął tworzyć. Tworzą nas kolejne warstwy kosmicznego postaciowania, kreowania form, tworzenie programu. Oprogramowanie nas stworzyło wreszcie do postaci widzialnej, bo samo-przetwarzającej kody. Jesteśmy bytem powstającym z tych samych zasad opartych na samo-rotacji informacji analizującej bo budującej się.  Odczuwamy ciążenie, bo istnieje hierarchia powstawania funkcji – wynikowa. Przynależność do ciągu wręcz matematycznego.

Nie ma przyciągania, jest natomiast hierarchia przynależności, bo na orbicie ona nie działa, bo hierarchię naszego wyprodukowania, pokonaliśmy kosmicznymi kapsułami, energią paliwową. A to ci niespodzianka. Musieliśmy zbudować układ przeniesienia otoczenia, aby w ogóle zmienić swoje położenie w układzie współrzędnych i zachować wygląd i stan. I dokładnie ta zasada towarzyszy wszystkim systemom z jakich jesteśmy skonstruowani.  W sposób zobwodowany, ta hierarchia w ogóle powstaje, systemy [np części z jakich zbudowany jest człowiek, kwant] kontaktują się ze sobą zobwodowane i stąd nasze „zasilanie”. Dlatego jedna zmiana pociąga za sobą kolejne.  Ale tu chcę zauważyć coś ważnego dla naszego tematu: zasady i mechanizm. Nie ma cudów, magii i nadprzyrodzonych zdolności jakie nie działałyby w oparciu o mechanizm i możliwości konstrukcyjne. Jest HIERARCHIA i konstrukcja wiązania się funkcji [funkcje nazywamy systemami w zależności jak chcemy temat stosować] w wynikowy wielki obiekt. Jest obwodowanie, są zatem możliwości manipulacji hierarchią!

Obrazek dla lepszej wyobraźni, świetny.

1320621257862745

Agency: Ogilvy France, Paris, Creative Director: Nick Hine, Copywriter: Chris Garbutt, Nick Hine, Art Director: Nick Hine, Antoaneta Metchanova, Illustrator: Mecanique Générale

 

Takim samym prawom podlegają nasze myśli! Nie wszystko czego chcemy, się zrealizuje, część połowiczne, a inne rzeczy wcale. Można sobie wmawiać „jestem człowiekiem sukcesu”, ale to zmyłka, nierozpoznanie swojego programu.  Trzeba nauczyć się odczytywać swój program, akceptować go, a potem dać się prowadzić polu otoczenia, czyli „podświadomości”, kierunkowemu działaniu mechanizmu, bo przyszliśmy na świat jako wynik prowadzony wielką strukturą ziemską i kosmiczną. Dalej już możemy kombinować czy dajemy radę z samym sobą, czy nie. „Podświadomość” to konstrukcja właśnie mechaniki informacji jaka nas konstruuje poprzez system hierarchiczny otoczenia, pole magnetyczne ma charakter czytniczy to nośnik danych analizowanych, zczytywany – dlatego informacja nadawana zawsze staje się zwrotną i buduje, bo tylko tak istnieje, wzrostowo. Informacja obiega systemy, hierarchię skalę – ale zawsze powraca do punktu wyjścia bo ten punkt tworzy, przesuwa w układzie współrzędnych. To jest prawo obrotu, rotacji, prawo istnienia.  Teoria Obrotu ESLN.

Odpowiada za to hierarchia. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby wyniki.

Karma.

To karma nam nie pozwala być „wolnymi” kwantami. Coś takiego jak „wolność” nie istnieje, dlatego jesteśmy produktem. Dlatego sytuacja „astrologiczna” czasem nie pozwala na realizowanie niektórych myśli. Bo te codzienne, zawsze działają, Hierarchia, zaraz wyjaśnię. Czasem dobrze jest mieć taki astrologiczny wykres. nasza wiedza gospodarcza czerpała wiekami z takich obserwacji astrologicznych nieba, życia i funkcji. To oczywistość.

„Karma” – dlatego, że człowiek jest WYNIKIEM pierwszych informacji jako zaczęły tworzyć wszystko, informacji w obiegu, informacji programowanych przez innych. Jesteś wynikiem tego, co sobie zaprogramowali rodzice, a nawet pradziadkowie, a nawet ktoś z dawnej przeszłości. Jesteśmy kwantami wynikowymi. Nosicielami kodów. W dodatku wykształcając się z embriona, a embrion to wynik obwodu stosunku [taki program nas replikuje, inicjuje’ do życia], rośniemy wchłaniając, czyli wczytując otoczenie, to wirujący system samo-analityczny, wzrostowy, ale też tymczasowy, dlatego replikujemy ze wzoru w kolejnych ludzi. Dzięki takiemu systemowi wciąż uaktualniamy i przetwarzamy czyste nowe dane. Pole macierzyste właśnie tego potrzebuje aby się rozwijać, aby trwać.

Upieranie się w staniu w miejscu i odgrzebywaniu przeszłości, może nawet uszkodzić nową informację upostaciowioną jaką jesteśmy. Wiele informacji ma wpływ na naszą wrażliwą konstrukcję kwantową, na nasze czytnicze pole.

Warto tak się programować tworząc rodowód rodziny na przykład. Stąd dziedzictwo celowo budowane w jakim powstają kolejne pokolenia. Taki program. Fajne co?

Nigdy nie jest tak, że nasze przyjście na świat stawia nas w pozycji przegranych, choć mogę się mylić. To, co nas tworzy, to są systemy samoobronne, czyli funkcje ale wcześniej są programy powstawania tych funkcji, czyli właśnie ta hierarchia spajająca funkcje, macierz z jaką zawsze mamy kontakt umysłem. Nie używajmy słowa „życie”, to błąd, bo wszystko funkcjonuje hierarchicznie zadaniowo, dlatego mamy wynik: bilansowanie ekosystemowe. Dlatego nasza ludzka forma, kształt są podobne, zachowane we wzorach kosmicznych kwantów, ruchów, mechanizmów; suma rodziców, kontynuacja [znów hierarchiczne przełożenie] – powstajemy, czyli rodzimy [replikujemy] się wynikowo, stąd tak zwane „geny” etc.

Chcąc panować nad przesilonym rynkiem globalnym, trzeba będzie tak samo oszczędzać czyli rozważnie bilansować wszystko, co na planecie się znajduje. My jeszcze stanowimy „śmietnik kosmiczny” danych. No jak inaczej sobie wyobrażacie porządek i równowagę? A to pociąga za sobą rząd globalny, inną politykę, nie konkurencyjną.  „Republika” ? Podążamy do jakiegoś wyniku.

To te systemy samoobronne, ta konstrukcja pamięciowa budowli w postaci otoczenia konstrukcji ruchomej Ziemi i kwantów wokół, odtwarzająca – goi nasze rany, leczy z chorób, utrzymuje w równowadze stan psychiki, tworzy budowę ciał; dlatego trudno jest pokonać ten system „praniem mózgu” zafałszowanymi intencjami, ale też łatwo uszkodzić go innym umysłem o zdolnościach przekodowywania. O systemach samoobronnych poświęcona jest większość tych badań, bo to te systemy trzeba pokonywać i znać tworząc oprogramowanie i nowe materiały o nowych własnościach, także różne fuzje jakie mają nam dać oczekiwane efekty. Oczywiście mam na myśli naukowe i inteligentne poznanie, i współpracę z tymi systemami, a nie siłowanie się. Wiedza naukowa to znajomość odpowiedzi, a nie odwrotnie: „eksperymenty”. [Dlatego bomba nie rozpruwa kosmosu w nieskończoność, bo systemy samoobronne przywracają stan równowagi, a rozłożenie efektu działania bomby odbywa się wiele lat poprzez stan wszystkiego, co nas otacza i także nas samych tworzy – ten wynik zbierają kwanty. Dlatego deformuje się wzór i powstają mutanty, kaleki i upośledzeni – czyli kwanty wadliwe. To wielka historia na potem. Gdyby tak nie było, rozprulibyśmy kosmos pierdnięciem].

Ale wracając do materializacji myśli. Ten mechanizm ruchomy jaki nas dosłownie zaplata, ma swoje zasady działania, przede wszystkim CYKLE. Cykl to proces samo-nauczania, samo-wyniku, czas obiegu informacji budującej. To wciąż proces obwodowania poprzez skalowanie, łączenie się funkcji do coraz bardziej zadaniowej i finalnej – my sami.

KODUJEMY W CYKLACH POWTARZALNYCH, na potrzeby technologii. To jak mieszanie, wstrząsanie, lepienie – powtarzalna czynność. Analogicznie dotyczy ona pola magnetycznego i światła.

My i nasze podzespoły są funkcjami dosłownie, jesteśmy jak zwizualizowany program komputerowy, przetwarzamy sygnały. Dlatego używajcie systemu myślenia tak samo jak oprogramowania. Dlatego ćwiczenia z „energią” mogą leczyć, uzdrawiać. Stan spokoju może pomagać w leczeniu. [Lecz nie mamy wpływu na czas, ale o tym za chwilę].

Było by to wyobrażenie’ dla nas abstrakcją, gdyby właśnie nie fakt, że to mechanika działania. Mechanizm niewidzialny, ale poprzez funkcje i obserwację ich – możliwy nawet do precyzyjnego zdefiniowania. [Choć nadużyłam tego zdania]. Już dzisiaj technologia odczytu pola magnetycznego, kulawa jeszcze – ale powstająca, tworzy te pierwsze kroki ku definicji mechanizmu.

Każdy nasz podzespół też nadaje „informacje”. Bo to ciąg wynikowego powiązanego działania sumarycznego, a steruje tymi podzespołami pole magnetyczne, ogólna maszyna jaka jest zbudowana hierarcicznie – ona myśli za nas bo nas używa. My się już nie koncentrujemy na podzespołach, „czy nasza wątroba i krwinki pracują prawidłowo?” nie czujemy wnętrza organizmu – bo za nas robi to system złożony, czyli pole magnetyczne nim jest, pole informacyjne [upraszczam tą wiedzę teraz do nazwy „pola magnetycznego”]. Warstwowa budowla gdzie prawa przełożenia funkcji, skalowanie, hierarchia i obwodowanie czynią z nas funkcję wynikową. Dlatego informacja znajduje w niej produktywność, wędruje po orbitach warstw. Panopticon i synopticon, umysł czyli z neigo wynikowe działanie – wzór kodowania – już nie zajmujemy się swoim sercem, nerkami, bo one są regulowane przez systemy tworzące nas, tworzące otoczenie programowe. To tylko podzespół przełożeniowy, by funkcjonowała maszyna tworząca – my.

[Zauważcie, że to znajduje także analogię do tak zwanej „naskórkowości” w elektryce gdy się bawimy z napięciem i natężeniem. Tu mamy obwodujuącą się hierarchię transportowania po orbitach ładunków – bo dążą do WYNIKU. Do tego wrócę, bo zdefiniuję to inaczej po ewaluacji projektu. Nauka obecna przeoczyła istotny porządek – HIERARCHIZACJĘ, KOLEJNOŚĆ CIĄG WYNIKOWY, KONTYNUACJĘ I OBWODOWANIE, bo do tego zmieszamy: do przełożenia funkcji bo ono sprawia, że człowiek „żyje”.  Przez tą hierarchię programową Ziemia i kosmos utrzymuje stan równowagi, tworząc systemy „samoobronne”, jakie są kluczem do takich manipulacji składnikami jakie poddajemy nie-równowadze, które nazywamy „zimnymi fuzjami” „paliwami”, i inne mieszanki wynikowe [konfrontacja z otoczeniem powoduje wyzwalanie stanu ku’ równowadze].  To mamy w ESLN, lecz to badania, aksjomat, trochę potrwa zanim to ładnie i czytelniej podsumuję, możecie być pierwsi o ile sami chcecie się nauczać na te podstawie projektu].

 

Teraz, aby wyjaśnić lepiej cykle, zacznę od nas samych. Sen –

Jako kwanty informacji roboczej, musimy być „defragmentowani”, po to, aby te myśli się zobwodowały i realizowały. System musi porządkować chaotyczne dane, aby trwał kierunkowo. Stąd mamy podobne symbole senne. Dlatego w ciągu dnia przetwarzamy i produkujemy dane, a w nocy system robi z nami OFF i sam porządkuje dane, plus realizuje je w obwodzie pola informacji.  Temu systemowi ON/OFF podlega także kwant Ziemski, raz wystawiony na działanie Słońca, raz nie. Jeśli śpimy, to jesteśmy zarządzani systemem.  Zauważcie, że hipnotyzer także musi uśpić kwant, aby wydał mu polecenie. To tak działa.

Systemowi ON/OFF podlegają także dalsze układy kwantowe daleko w kosmos. Nie znamy tego jeszcze.  A to kluczowe. Dlatego nauka zaobserwowała „wzmożoną aktywność mózgu podczas snu”.  Szkoda, że nie zaobserwowała porządkowania danych. Dlaczego tak to działa? Nasza kwantowa postać istnieje „tymczasowo” produkowana jest permanentnie, nieustannie jesteśmy „nowi”. Istnieje coś, bo pracuje coś. Dlatego każde kody „tu i teraz” się realizują. Uważajcie na to, to kształtuje wasze życie. Kody hierarchiczne są jednak najmocniejsze, są jak więzienie. Trzeba popracować nad ich „wymianą”. Czasem mechaniką.  czasem inni nas potrafią więzić. To swoista sieć różnorodnego działania, dlatego i ludzie są różni.

Gdybyśmy nie spali, to dosłownie „przepalilibyśmy styki”, właśnie dlatego, że poprzez obwodowanie funkcjonują nasze podzespoły, a nieuporządkowana informacja zabijała by nas, wyczerpywała, nie realizowalibyśmy celów. Tak więc rozumiecie „cel Bóg”, jest to po prostu dla nas idealny dobry kierunek, jeśli chcemy dobrego życia i sensu. Musi istnieć przeniesienie, ochrona. O tym całym systemie będziemy się tu uczyć. Nie pokonamy konstrukcji naszej, jak to wiele nauk czyni obecnie. Nie realizował by ten mechanizm naszych myśli, gdyby nie „odbierał ich nam” i puszczał w obieg. To my jesteśmy jego produktem działania. Podobnie jest z myślami codziennymi – programowanie ma swoje zasady ON/OFF.

Dlaczego ESLN to wie? Bo korzysta z tego mechanizmu informacji zwrotnych.

Taka codzienna informacja jeśli jest puszczona w obieg, to off realizacyjny odczuwamy jako zapominanie o niej.  Najlepsze kodowanie, to pomyśleć i na luzie zapomnieć, bo i tak się nam spełni. To dlatego Murphy mówi „pomyśl i zapomnij”, zapomnisz tym łatwiej im bardziej będziesz „pewny siebie”. Tak to opisał, bo tak najprościej odczujemy działanie tego mechanizmu.  Proste eksperymenty myślowe przybliżą was do tematu. Zaprogramuj siebie, że np: „szybko będę w domu”i nawet jak masz 3 godziny powrotu, zauważysz, że nagle to się stało . Zaprogramuj „znajdzie się ten pierścionek”, i koniec, nie myśl o tym co, jak i gdzie. Koduj zadania tak, jakbyś wiedział że będą zrealizowane. Im bliższe rozwiązania, tym szybsza realizacja kodów. Czas’ to ten czas potrzebny na realizację naszych i wszelkich innych kodów, jest bardzo względny. Ale że wszyscy go odczuwamy podobnie – znaczy to tylko tyle, że konstrukcja systemowa i skala są właśnie konstrukcją. Ale kody mogą nami manipulować wedle naszych potrzeb – bo jesteśmy tworem kodowym dosłownie.  Utrwalonym do obrazu.

To chcemy poznać dla technologii. To obwodowanie jakie może nam dać przeniesienie zasilania, funkcji i nas samych w kosmosie.

Im trudniejsze do zrealizowania mysli, bo np pierścionek zgubiłaś u babci, tydzień temu, tym więcej okoliczności musi powstać [wypracować kodowy proces] aby dotarł do ciebie wynik. Ty jednak masz tylko kodować. Inaczej stracisz niepotrzebnie swoją energię. Siła to zły doradca.
Utrata sił, osłabi cię w kolejnym czasie, albo odwrotnie – gdy program funkcji jaki wie co się wydarzy w przyszłości  z tobą, bo to sama sobie zaprojektowałaś, i będzie wówczas potrzebował nadwyżki energii, to wcześniej ją od ciebie zabierze. To może być chwila osłabienia, ale też może to być okres połowy życia!  Kwant ma określoną dawkę energetyczną, nie może jej zwiększyć, ale może użyć otoczenia, aby wzmacniać swoją budowę, to na przykład jest CHI, ale czynione codziennie, regularnie – oczyszcza nasze pole kodowe.

Nadawana myśl jest kodem, który od teraz, wędruje w otoczeniu w poszukiwaniu czegoś, co da nam efekt naszych myśli, wynik jaki do nas powróci, bo nas tworzy. Powróci do nas każda myśl wynikowa w takiej formie mechaniczno-fizycznej – jaka została nadana, potem rozpoznana i zrealizowana. Kod: „gdzie jest ten pierścionek” to stały wynik „gdzie on jest?”, nie znajdziemy go. To bardzo prosty system programowy.  A dlaczego? Bo potrzebne dla realizacji są definicje CELU, tego, który ma do nas powrócić.  Pamiętajcie że operujemy wciąż oprogramowaniem jak w komputerze. Dlatego nauka nie znajduje odpowiedzi, bo co koduje? – ZAGADKI i równania „niewiadomych”.

ESLN zakodowało ODPOWIEDZI i dostało wszystkie jakie nam były potrzebne, a nawet więcej. [Co dało kłopot rozrostu tego projektu, dlatego uważajcie czego pragniecie, ha ha ha ].

Co nadajemy to otrzymujemy. Dlatego buddyjskie prawdy są doskonałe! „Chcesz zmienić świat, najpierw zmień siebie”. Czy to wam może pomóc w realizacji myśli – definitywnie tak. „Szanuj innych, a sam będziesz szanowany”. Nie ma nic za darmo, choć pamiętajmy, że już funkcjonujemy w sieciach niekorzystnych informacji, są jak gęsta maź. Nie „rozgrzeszenie” jest samo sądem sobie samemu wyrządzonym. Bo nawet po śmierci zemszczą się skrzywdzeni.

Znaki:

Myślenie zawsze realizowane jest poprzez to, co stworzone przez kwanty w otoczeniu i poprzez same kwanty. Czasem jako informacje zwrotne na drodze do realizacji marzeń napotkamy przypadkowych ludzi, nie po to, aby się z nimi przyjaźnić, albo utrzymywać kontakty lub mieć wyrzuty wdzięczności, ale tylko po to, by przekazali nam informacje – pomogli przesunąć się w układzie współrzędnych właściwym ruchem. Jesteśmy produktem kwantowym. Mechanizm informacji zwrotnej nie ma „głosu”, nie może do nas przemówić. Daje zatem ZNAKI. Ale zdarza się, że „sami możemy usłyszeć siebie’. Np. przed wypadkiem. Zdarza się „wizja”, zdarza się usłyszeć swój własny głos.  To są właśnie hierarchiczne systemy samoobronne, działają z elastycznym przesunięciem. Kody znajdują się w polu zbudowanym z tych systemów, dlatego wróżki mogą coś odczytywać. Dlatego w chwilach grozy – one się uaktywniają samoobronnie. To jest piękne działanie bezwzględnego mechanizmu. [Więcej z czasem w kolejnych postach.]

Popatrzmy na siebie ze skali z orbity teraz: Nadaliśmy cel programowy swoim marzeniom, znajduje się on w obiegu całego pola magnetycznego. Nie wiemy gdzie. Ale wiemy, że pracuje i do nas powróci, nie wiemy kiedy – dlatego należy cieszyć się chwilą. Informacja nadawana zawsze wraca do „jądra” [nas] bo my ją nadaliśmy, aby istnieć i się przesuwać w układzie współrzędnych.

Istnieje hierarchizacja tych sygnałów w przełożeniu na kod. Jak wyżej napisane: jeśli coś zgubimy w mieszkaniu i zakodujemy na odnalezienie, stanie się to niemal natychmiast. Jeśli ktoś nam coś ukradł, a my o tym nie wiemy, myśląc, że zgubiliśmy naszą rzecz, to kody potrzebują wielu czynników, aby doprowadzić nas do rozwiązania problemu, nawet przypadkowego odwiedzenia miejsca gdzie zguba się odnajdzie, ale to się na 100% stanie. Im lepiej używamy „podświadomości” czyli kodowania myślowego, tym skuteczniej działa pole informacji dla nas. Zapewne też każdy z was posiądzie inną „moc” dla takich realizacji. Ja mogę mówić sama za siebie i korzystam z ćwiczeń opisywanych przez znajomych. Marzenia życiowe potrzebują lat, aby informacja utorowała sprzyjająca rzeczywistość i okazje jakie nam mogą pomóc. Każdy z nas staje się narzędziem – stajemy się swoimi wizjonerami i twórcami świadomymi. Każdy ma inny charakter zdolny opanować lub nie, takie eksperymenty i posługiwanie się myśleniem. To jest narzędzie nas lokujące w sytuacji danych.

Ale nie wszystko nam się zmaterializuje, najważniejsze są kody generalne jakim podlegamy, mniej ważne jest otoczenie, należy je w sobie odczytać, podążać za pragnieniami. Wiadomo, ze zboczeniec będzie swoją własną ofiarą.

Jak wiedzieć co możemy, a czego nie możemy osiągnąć? Dokładnie takim samym procesie wysyłania kodów pytań, nastawionych na odpowiedź. Trzeba się z odpowiedziami pogodzić i uważnie siebie wysłuchać. Bo czasem dopiero do celu dojrzejemy w drugiej połowie życia, a pierwsze pół będzie bezproduktywne. To jest najtrudniejsze, niektórzy korzystają z astrologii jak mówiłam.

Ja odczytałam u siebie to, co robię w projekcie, bo zawsze w sobie to miałam, z jednej strony to fajne dla mnie samej, a z drugiej trudne, bo bardzo ambitne w prozaicznym systemie otoczenia. Macie wybór.  To dążenie do czegoś, co odkryłam w sobie jako dziecko, ale nie umiałam wtedy tego zdefiniować, pojawiło się dopiero wraz z erą „sztucznej inteligencji” i programowania po studiach, około 2006 roku. Dzisiaj ciemność staje się jasnością.

Zatem kodujemy cele jakie czujemy w sobie, jakich pragniemy również. Potem pozostaje nam już tylko podążać za znakami, które prowadzą do celu. Trzeba nauczyć się je rozpoznawać. Nic nie przyspieszymy, możemy jedynie tracić energię i tworzyć niepotrzebne lub potrzebne zdarzenia.

Nie mamy wpływu na czas realizacji myśli w systemie naturalnego obiegu informacyjnego w polu magnetycznym, nie znamy mechanizmu natury, aż tak dobrze, by nim manipulować jak np ‚Dynamo’, telewizyjny magik. Lecz jak już tłumaczyłam w poście http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/ nie ma ‚magia’ uzasadnienia trwałości. Natomiast to, co genialnie uczyniliśmy, to trwałe systemy przełożeniowe tak, by szybciej realizować marzenia, czyli pieniądz, nasza gospodarka, mieszkania, telefony, urządzenia, telewizory, satelity, samochody itp. Jak masz pieniądze to „marzenia spełniasz szybko”.  Ten temat zostawiam, bo nawet bardzo bogaty zachoruje, zgubi coś, porwą mu córkę, okradną firmę i jak się dowiedzieć prawdy? Wróżka? A może mechanizm zwrotny nadawanej informacji, my sami. Trzeba też wiedzieć jak szukać właściwych ludzi.

Dlatego też mamy dowolne życzenia i w przypadku już ich realizacji w polu informacyjnej sieci – to zwrotnie mamy tak zwane przeczucia, kontakty, mimowolne zdarzenia, intuicję i wszystko co tylko może nas naprowadzać – należy wtedy WYŁĄCZYĆ ROZUM. Bo już powstała jakaś sytuacja informatyczna jaką nie my definiujemy, ale pole informacji definiuje dla realizowania komunikatu, to, co do nas powraca, to jakby sprzężenie zwrotne, w otoczeniu nam nieznanym, [bo nie badanym naukowo. Tą strefę zapisów i sieci informacji nazwano „metafizyką” – czysty żart]. Ono może być zaskakujące, albo zupełnie nieodczuwalne. Po prostu cel się zdefiniuje.

Nigdy nie osiągniemy realizacji myśli, gdy jej nie zwolnimy z trybów, bo kody mają obwody. Jest podobno książka niemiecka: „Pomyśl i puść”. Znajomy Niemiec opanował ten system myślowy do perfekcji. Gdzie byśmy nie byli, tam otacza go satysfakcja. W zasadzie to jest banalne. Proste, jeśli ktoś ma otwarty charakter, wrodzony luzik, otwartość, optymizm, pewność siebie, lepsze predyspozycje, wychodził z poważnych tarapatów normalnymi „cudami” – zawsze mówił, że używa podświadomości. Zaczął siebie programować w młodym wieku, więc dzisiaj droga mu się łatwo toruje. A mimo to ulega słabościom, zatem systemy samoobronne nas bardzo chronią.

Eksperymenty myślowe są łatwe jeśli są w zasięgu otoczenia najbliższego, zatem nie pragnijmy rzeczy trudnych na sam początek, brak efektów frustruje i wracamy do niczego, najlepiej poddać się frustracji i przeczekać. Tkanka myślowa wielowarstwowa jest delikatniejsza niż najdelikatniejsza rzecz jaką znasz. To dlatego, by uaktywnił się kod, musisz „dać tej tkance działać spokojnie” czyli zapomnieć, nie mieć 100 myśli na sekundę, być pewnym siebie i zdecydowanym celu.

Tak wyglądają wasze myśli jak na ilustracji. Jest to pojawianie się kodów [jak ktoś chce powie sygnałów] wraz z ich aktywacją w otoczeniu. Oczywiście ta częstotliwość jest szybsza stosownie do pracy neuronów, niż na tym prymitywnym obrazku. Nadmiar myśli nieukierunkowanych, chaos, spowoduje zagęszczenie sieci, [trochę się rozchłesta komunikat ‚tak, nie , nie wiem itp”] najlepiej mieć sprecyzowane myśli, a jeszcze lepiej sprecyzowany komunikat jako kod celu [ON/OFF], zamykamy obwód i wtedy kodu nie będzie ścigał kolejny, typu „zwątpienie”, „zastanawianie się”, „niepewność” i tym podobne.  Nie nawarstwiajmy tego, czego chcemy, poprzez usilne komunikaty: „chcę”. Kot „chcę” wyjściowy równa się „chcę” zwrotny”. Prosty i oczywisty mechanizm kodów. Dlatego trzeba nauczyć się kodować.

W blogu roboczym mamy już definicję tej ilustracji, jest to „rzut na tło”, kody są utrwalane jakimś nieznanym promieniowaniem kosmicznym jakie odpowiada za częstotliwość, wiązanie. Zatem jesteśmy budowlą kosmiczną. Wynikiem całości. Zatem umysł może sięgać całości, być może. Czy to poznamy? – zapewne tak, ale na razie w ESLN jest to niepotrzebne. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html  link do postu przed ewaluacją jeszcze. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html

Kody są generowane naszą funkcją kwantową, [bez tego stajemy się dysfunkcyjni, kalecy] – kodujemy tu i teraz, ale także realizują się te kody nadawane wcześniej!  One mogą się uaktywniać nawet niespodziewanie. nawet jako ludzkość współczesna możemy stanąć w obliczu”przepowiedni” – a tak właśnie.

Także sami możemy z niewiedzy  o tym mechanizmie, odgrzebywać stare zapisane kody, „uaktywniać kanały” i tym podobne. Ludzie żyjący przeszłością lub okultyzm – to swoista porażka. Fizyka Informacji to tłumaczy bardzo precyzyjnie w dalszych postach. Nie wolno „żyć przeszłością”, bo to zapis tylko, chyba, że go chcemy użyć na przyszłość, można czasami z zapisów korzystać. Można się wyleczyć przywołując kody, czy programy przebyte w przeszłości, miłe wspomnienia, zdarzenia, to zbyt wielka historia by tu opisywać kolejne przykłady.
Trzeba patrzeć w przyszłość, stawać się świadomym wynikiem. Jeśli kochamy lata 20′ te, to je reaktywujmy, ale na fundamencie twórczym, a nie na tęsknocie. Zauważcie, że mimowolnie to się dzieje, moda powraca, historia się powtarza. Doskonalimy do „tu i teraz” stare zapisy. I to jest prawidłowo z punktu widzenia mechaniki tworzenia i pracy informacji.

Proces samo-budowania świata kwantowego korzysta z zapisów jakie są w polu magnetycznym, bo to pole tym dokładnie jest – to tkanka świata widzialnego – wyniku. Tandem.

Właśnie dlatego, że kwant buduje się na PAMIĘCI, postaci pamięciowej – jest cyklicznym tworem samo-uczącym, zatem samo-doskonalącym. Tak powstaje. Fundamentem jest zapis. Tak samo na pamięci powstaje kwant człowiek. Dlatego kody z dzieciństwa ciągniemy całe życie jako wyjściowe. Dlatego nas okalecza zła przeszłość, pierwsze kody. Stają się fundamentem dalszej naszej wzrostowej budowli. Wszystko jest procesem i wynikiem. Umysł i jego działanie wynikowe, to wszystko to, co znajduje się w otoczeniu – dosłownie dane wirtualne. Wygenerowane i zapisane. Trzeba wielkiego wysiłku i znajomości mechanizmu [co potrafią czasami media] aby pokonać „złą przeszłość”, zmienić zapisy. Ale z tego co znamy, jest to możliwe, [niektórym podobno pomaga hipnoza]. Trzeba kodować system aby nam ułatwił przemianę.

To pomaga także rzucić palenie bez wysiłku.

 

Skoro zapisy, to stąd czasem zjawiska dziwne jakie nazywa stara nauka „parapsychicznymi”, „duchami” i tym podobne. Jest to mimowolna odtwarzalność. Dane zapisane, jakie mogą się uaktywniać. Tą wiedzę o zapisach i danych z przeszłości, na przykład posiadają dobrzy psychiatrzy, psycholodzy, psychoanalitycy bo potrzebują tej wiedzy do diagnozy pacjenta. Więcej tej wiedzy będzie w trakcie projektu.

Wykluczanie negatywnych emocji z działań jest bardzo trudne, prościej jest radzić sobie z bieżącymi, wystarczy zmienić otoczenie, a to pole wokół nas które także przypomina pole magnetyczne, będzie zczytywało nowe dane przyjemnego miejsca, ludzi, i ‚zamaże” stare dane. Spacer pomaga, wyjazd również. Zauważcie, że wiek nas zmienia. Czym jest „wiek”? Tym stanem naszego pola zapisów, naszym stanem kwantowym zbieranych informacji, one nas kształtują w kwant postaciowy inteligentny. Postarzają, bo jest ich ogromna ilość. Starość to przemęczenie, zużywanie i coraz trudniejsza zdolność samo-analizy. Dlatego brak aktywności pogarsza nasze funkcje – nas jako funkcję.

—————————————————————————————————————–

Myśli czy potrzeby duszy się realizują, ale to wszystko jest zależne, Jeśli ktoś postanowi być pilotem statków kosmicznych w połowie wieku, to być może przybliży się do marzeń, ale ich nie spełni, ale jeśli mały chłopiec pragnie być kosmicznym pilotem – to spełni się to mu, być może już rodzice go pokierują. Jak widzimy kodowanie jest racjonalne. Pragnąc coś – potraktujmy to jako swoją pozycję, realizację – to będzie nim jeśli tego pragnie i czuje całym sobą, a także to rozpoznał w sobie – bo tak został zakodowany i ma pełną moc realizacji zapewne. System naturalny transmisji i realizacji kodów nim pokieruje, niech się nie martwi. Ale ładne torebki widziane na wystawie nie spadną z nieba, ferrari również nie – muszą się wypracować okoliczności, które dadzą nam to, czego pragniemy. I mogą być to różnorodne wskazówki nawet takie, które powiedzą wyraźnie – nie, to jest nie do spełnienia, nie ma takich sieci informacji jakie można użyć. Wtedy bardzo często pole informacji dostarcza substytut, coś pomniejszego.

To są kody nadrzędne, czyli program wynikowy pola magnetycznego i informacji przekazywanej z macierzystego pola zbioru, jaka wyseparowała kwant do takiego zadania. Rodzimy się z hierarchią kodów. Hierarchią programową, to wielka złożoność. Mechanizm jest bezlitosny, śnić o marzeniach do spełnienia wbrew mechanice to błąd. Ale trzeba wiedzieć, że mechanizm może bardzo, bardzo wiele.

Widzieć siebie jako pilota – to swoista pewność siebie, czasem człowiek rodzi się z taką wizją siebie, a to znaczy że ma „odgórnie” przekazany kod zadaniowy, przez cały programator systemu naszego świata, urodził się by być pilotem. Pozostaje mu tylko biernie czekać na „znaki” i ewoluować. To się będzie wespół w zespół realizowało, tak że on nawet nie odczuje że czegoś pragnie. Osobowości, które od urodzenia stawiają sobie cele i je realizują, to również te pewne siebie jednostki, zaprogramowane. Bo już samo, czytelne precyzowanie celu, jest taką siłą nośną kierunkową, która materializuje, ma dać wynik. Jesteśmy kwantami zadaniowymi w sieci wiadomości, zadania mamy wprogramowane różne. Wówczas takim ludziom wszystko się realizuje jednocześnie, nie zwracają uwagi na znaki, bo one idą wraz ich postępowaniem.

Ciekawym zjawiskiem jest astrologiczny wykres. Usłyszałam od Prahlada, że są planety które wiele lat mogą nam towarzyszyć, i które będą psuły nasze plany, możemy coś rozpoczynać i to będzie kończyło się fiaskiem. Zatem programator jaki nas tworzy jest czymś bardziej skomplikowanym niż nasze pragnienia. Powiedział, że bardzo ważne jest robić wszystko we właściwym czasie – na czas nie mamy wpływu.

W zasadzie mocny instynkt „pragnienia”, może ukazywać fiasko.Może to być impuls, ale długotrwały sugeruje tylko straty energii. Często marzenia z dzieciństwa zapomniane, nagle zaczynają się realizować w dorosłości.

Zauważcie, że dzieci i młodzież, która od najmłodszych lat czegoś pragnie, precyzuje cele – jest poważniejsza!  Często też wychowanie babci czy dziadka powodują inny rozwój młodego kwantu.

[Jesteśmy systemem kodowo-kwantowym. Stajemy się systemem kwantowym autonomicznym obecnie poprzez system cyfrowego zarządzania nami i programowania gospodarczego, [jak mrowisko] i tego się o sobie dowiemy.]

Jeśli pragniesz czegoś, co jest niezgodne z twoim pragnieniem ducha, bo żyjesz pod presją otoczenia, bo sąsiad ma lepsze wszystko, to informacja zwrotna ci to powie, [sam jesteś stanem siebie], stracisz tylko wiele energii. Lepiej przyjąć do wiadomości, że coś się nie uda, bo nas nie dotyczy. Nasze dane są zakłócane otoczeniem zewnętrznym. Raczej to zawsze wynika z naszych charakterów. Ludzie bezproblemowi jakoś mają łatwiej, no bo prostsze kod generują. Eksperymenty dają ciekawe wnioski, możesz się świetnie sprawdzić tam, gdzie tego nie przewidziałeś, tu nie można nic generalizować – podstawowy jest tylko mechanizm taki, że informacje jakie nadajemy znajdą się w obiegu, bo nas tworzą. A jak sobie z nimi poradzisz to twoja praca nad sobą samym.

Są kwanty: myśliciele i nosiciele jak w pierwszej trzyczęściowej teorii tego aksjomatu badawczego. Te inicjujące kody są także w postaci elektronów, porcji światła, u zwierząt samców – nosiciele to masa podporządkowana, wykonawcza. Inicjator będzie poszukiwał, będzie przywódcą stada, nosiciel człowiek nie doskonali umysłu, porządkuje go kulturowość. Tak już jest, że to pragnienie poznawania wznosi nas na wyżyny technologii. Nie jest to pragnienie zaspokojenia potrzeb doczesnych, a właśnie poznawania czegoś nowego, wyjścia po za kwadrat’.

A natura nas nieświadomych tak świadomie doucza teraz….

Trzeba te jednostki inicjujące znajdywać we wszelkich najmniejszych próbkach laboratoryjnych eksperymentów! – one niosą kody inicjujące! A są w sieciach! Dlatego potrzebna jest wiedza o CAŁOŚCI UJEDNOLICONEJ, aby z tej całości wydobywać inicjatorów. Dowiemy się więcej w projekcie.

Ma to również znaczenie w informacji dotyczącej antygrawitacji tunelowej – czyli nowej technologii transmitowania pojazdów. Domknięcie obwodu jest kodem inicjatorem, reszta to nosiciele. Możemy tworzyć „inicjatorów”. O tym z czasem, po ewaluacji tego potwornie dużego projektu.

Cokolwiek myślimy jest to wokół nas. Napiszę teraz z kobiecą troską: – zawsze mi wpajano, że nie mając celu nic nie osiągniemy, teraz to rozumiem. Lecz cele były mojej matki. Nie kodując samodzielnie – nie produkuje się dla nas cel. I tak dorastamy w tej matni, nie ciesząc się zwykłą krowią beztroską. [Ale co robimy z krowami? Zabijamy je, by zjeść.]
Cel jaki wpajamy dziewczynkom np. – to mąż, dwoje dzieci, gotowanie, pranie i sprzątanie, rodzina. Dlaczego? Czy to coś znaczy?
Nie wolno małym dzieciom nic narzucać. Bo nowe kwanty to nowe produkty bieżącej informacji. Świat się zmienia. Ich kulturą jest teraźniejszość, warto o tym pamiętać, unikniemy konfliktów „pokoleniowych”. One wczytują teraźniejszość, a będą pełnofunkcyjne za 20 lat.  Muszą być prawidłowo kierowane.

Niech młode kwanty rozwijają się samodzielnie, rodzic ma być drogowskazem pierwszych danych – trzeba starannie się tego uczyć. Trzeba dziecko programować czyli uczyć systemów społecznych. Bo w nich funkcjonuje, a nie w dziczy leśnej. Dalej ono samo ma dokonywać wyborów. Często jest również tak, że obszary programowania [program] myśli (naszego życia za kilka lat) mamy w okresie dziecięcym, potem zapominamy o tych pragnieniach i gdy nam się realizują po nastu latach, przypominamy sobie o nich jak to wyżej napisałam – warto sobie coś takiego przypomnieć i może podążyć za tym. Starsi ludzie mi wiele opowiadają. Warto się dokształcać, bo nasze krótkie życie niesie ograniczenia realizacyjne, do dwóch wielkich marzeń zaledwie, z tego co kilka osób wyliczyło jakimiś sposobami matematyczno cyklowymi.

Nasze myślenie przenika dosłownie w cyfrowe urządzenia, w pole informacji, w całe otoczenie, nawet na nasz laptop. Pisałam o tym. Tak samo na nasz sposób myślenia, czy jakość, mają wpływ zewnętrzne urządzenia i dane bieżące pola magnetycznego – dlatego wojsko może konstruować broń psychotroniczną, całkowicie sterować ludzkością jak królowa mrówka swoimi żołnierzami.

Życie na Ziemi za kilkanaście lat, będzie już tak skomplikowane i uzależnione nie od nas samych, że stracimy kontakt z „duchem”, z kodem natury, informacja nadawana będzie sterowaną, a zwrotna będzie kontrolowaną. Wtedy będziemy realizować program maszyn, instytucji i korporacji, niektórzy już żyją tylko grami komputerowymi, i – phone jest jak „bóg” – to nieuniknione, chyba że sama natura nas wydeletuje. Technologia nas ograniczy, dosłownie zamknie pole ‚umysłu’, będzie on sztuczny tym bardziej że klonowanie tego wymaga, klonowanie musi mieć sztuczną macierz pola informacji jakie będzie klona przesuwać w układzie w współrzędnych. Bo klon nie jest powiązanym kwantem informacji z naturalnym polem, jest sztuczny, laboratoryjny jak GMO [dodatkowo można tu doczytać artykuł o kamerach miejskich rozpoznających i sterujących ludźmi]. Mimo wszystko wiedza o tym i o hierarchii kodów jest potrzebna do samoobrony, do kierunku studiów, a raczej wybrania profilu podstawowego. Ale tu czytelniku należy zastanowić się nad instytucją kodowania, nad laboratorium kodowania, jakie unormuje tą wiedzę w ramkach norm bezpieczeństwa i równych szans dla państw.

Aby zachować przytomność umysłu! To dotyczy wszystkich bez wyjątku.

———————————————————————————————————————

Projekt ESLN w docelowej postaci technicznej, nie operuje pojęciami „materializacja myśli”, „dusza”, „ciało” etc – projekt ten informuje cię dokładnie czym jesteś: produktem technologicznym do przeszczepu, do modyfikacji. Jesteś trybem systemu w jakim można operować – to KODOWANIE ŚWIATŁA I CZĘSTOTLIWOŚCI JAKO ALGORYTMY KODOWE. ISTNIEJĄ CAŁE PROGRAMY WSZECHŚWIATA TYM STERUJĄCE.  A operowanie między systemowe prowadzi do technologii całkiem nowych, genialnych pomysłów i metod badawczych. Ale najpierw trzeba przejść ten projekt. Ten tekst wyżej, to po prostu nowy produkt uboczny całej tej ewolucji i wyjaśniania technologicznego bytu kwantowego „człowieka”, ale musisz rozumieć wszystko. Bo Fizyka Informacji jest na tyle niebezpieczna, że nie może być „sprzedana” i podana inaczej. Od tego projektu już nie będzie eksperymentów w przyszłości, to ta wiedza która zmienia użytkownika i badacza w programistę i wykonawcę – wiemy wszystko.

Musisz wiedzieć nawet to czego nie chcesz, aby być zdolnym programować otoczenie i lobbować, a także przejmować strategiczną pozycję. Bo rozwiązania są tylko tu w ESLN, wciąż masz przewagę w informacyjnej hierarchii kwantowej.

 

Dam jeszcze taką małą informację, dla tych którzy mają zawężoną wyobraźnię co do wiary w to, że myśli się w ogóle materializują: cytat z pewnych badań hipnozy, hipnotyzer wmawia badanym, że ich ręka to żelazna belka i tym podobne w jakie wierzą i urzeczywistniają się te wierzenia dosłownie na reakcjach badanych:  „Dziwne to – ale Ochorowicz posuwa się w swoim rozumowaniu dalej niż Hilgard. Nie poprzestaje na skonstatowaniu, że hipnoza może być dziełem tylko wyobraźni. Zadaje pytanie: Jak to się dzieje, że wyobrażenie urzeczywistnia się? Odpowiada: W osobniku następuje spełnienie pewnego aktu wytworzenia się pewnego stanu”.

Post 48

(poprawiony)

INFORMACJA KWANTOWA, KODOWANIE, SYSTEMY SAMOOBRONNE

Cytat:
Odkrycie sprężystego skwantowanego [skwantyzowanego] środowiska (Leonow) i jednolitego pola elektromagnetycznego dało w rezultacie wniosek, że im mniejsze nośniki energii tym większe ich oddziaływania. (O sprężystości otoczenia, pola informacji czy jak tam to nazwiemy, wiedziałam od dziecka, dlatego jesteśmy w stanie się poruszać***. Ta elastyczność jest potrzebna, by tworzyły/inicjowały się nowe produkty we wszechświecie. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby „z boku” nowe rzeczy. Dzięki takiej elastyczności możemy tworzyć sztuczne rzeczy z atomów, ale to w trakcie projektu będzie bardziej zrozumiałe. Generalnie coś zawsze jest po coś, zmiana jednych rzeczy pociąga za sobą zużycie innych – w otoczeniu jest stan równowagi więc  tworząc jedno pobieramy coś innego, a żeby było to trwałe to musi zostać zahibernowane, albo utrwalane nośnikiem przeskalowanym towarzyszącym. Z czasem to się wyjaśni.)

To czysta zależność „hibernowania”/połączenia kwantów energii w tworzeniu się towarzyszących nośników zapisu jakie się muszą skalować. Dlatego, aby coś było na Ziemi „trwałe”,pracuje na to zespół planet, a na te z kolei kosmiczna forma. Każdy magik musi coś „pobrać”, aby „stworzyć”. Aby coś było utrwalone czuwa nad tym skala przełożenia! Dlatego wynik pracy np: człowiek/kwant – musi być mniejszy od nośników jakie sterują jego podzespołami. Z czasem to „zobaczycie”. Skalowanie i hierarchia to podstawa istnienia jakichkolwiek funkcji w naturze. Dlatego kosmos jest duży, skaluje się na nasz wynik. To tak jakby poruszać marionetką. Musi istnieć cały mechanizm zewnętrzny jaki nas scala i nas porusza poprzez przełożeniowe skalujące się wielkości. Nie istniejemy gdzie indziej po za obracającą się Ziemią z jej układem słonecznym skalą i hierarchią, i dalszym.

To, co staje się w danej skali, czyli najpierw łączą się dwa kwanty energii, potem trzy i tak dalej, aż do skali dużego obiektu – w uproszczeniu – ma już mniejszą możliwość czy elastyczność ruchu, modyfikacji albo negocjacji z otoczeniem, ale poprzez związanie zostało utrwalone (wciąż traktujmy otoczenie jak informację, pamiętajcie – a ta informacja musi się obrazować). Dlatego nasze próbki najmniejszych porcji światła cechuje mniejsze przełożenie, większe siły wewnętrzne, bo ten system pierwszy powiedzmy do jakiego się chcemy dobrać LHC, jako podstawowy – nas utrwala, nie da się go unicestwić. Dopiero poprzez skalowanie się systemów, zaczyna on się poruszać, – czyli my się poruszamy. To nam mówi jak potężna siła programowa nas scala jako obraz, jaki traktujemy jako stan materii. Funkcja się skaluje, robi złożona i niezależna, aby być produkcyjną, dlatego jesteśmy produktem i narzędziem.

Próbkami steruje pole, nie są niezależne, a dalej skaluje się ta tandemowość pola i ciała, i ciało staje się bardziej niezależne, bo staje się coraz bardziej złożoną funkcją by być niezależne do wykonywania zadań. Chodzimy sobie swobodnie tu w naszej macierzy programowej. Po za nią w kosmosie nie możemy sobie chodzić przecież.

Poruszamy się dosłownie w układzie współrzędnych z całą poruszającą się Ziemią i jej składnikami.  To będzie wszystko rozpisywane w postach dalej. Ja teraz podaję wyniki tego projektu przed ewaluacją.

Gdy dwa najmniejsze nośniki energii, porcje energii, próbki pod mikroskopem się połączą – wtedy ich samodzielność się zmienia, tworzą jedność wynikową, [bo po to się łączą, tak to działa, taki jest sens] pozbywa się jednej z tych próbek pierwotnej możliwości fizycznej, one się skalowo tracą, na rzecz nowej funkcji wynikającej z połączenia. Choć w rzeczywistości nie ma takich porcji i próbek, bo to my je tworzymy separując siłą. Gdy łączy się ich więcej i wielkość się zwiększa, stają się już zwartym dużym kwantem powiązanym w funkcjach, który jest już pozbawiony relacji z otoczeniem, relacji „wyboru”. Jesteśmy programem zwizualizowanym na Ziemi. To jest ważne, bo powie nam o metodologi kodowania. Jaka próbka i jakie kody – poprzez jaką warstwę pola magnetycznego są częścią programowania. To nas doprowadzi do kodowania radioaktywnego.

Kody przechodzą przez albo w’ kolejne warstwy przypisane hierarchii tych powiązanych w funkcji próbek. To znaczy chcąc wpłynąć na wynik pomidora, musi kodowanie przejść każdą warstwę. Bo! To ważne – pomimo że się wiążą, to same w sobie są autonomiczne!  Każda jest podzespołem programowym. Jest zdefiniowana, ale osobno istnieje jako coś innego autonomicznego, osobno jest kontrolowana warstwą pola informacji [składowe pola magnetycznego]. Mamy np DNA, chromosomy, a potem komórki, z komórek białka, itd. razem tworzą wynikowy KWANT człowiek, ale same są autonomiczne w naszych eksperymentach.  Chyba tak, bo ja tego nie badam, dostajemy gotowiec i głupiejemy. Chodzi o to, że każdy taki system/podzespół/warstwa za coś odpowiada. To wszystko to są postacie informacyjne, oprogramowanie do postaci skalującej się funkcji. Informacja jest skalującą się w DNA< chromosom itd. Informacja jest funkcją. Funkcje przełożeniowo dają „życie”.

Tak to mogę tłumaczyć obrazowo. Ale aby przemienić obraz, to trzeba zająć się polem/strumieniami warstwą kodową. A my robimy w laboratoriach całkowicie bez sensu i odwrotnie. Nie obserwujemy pola informacji bo go nie mieliśmy dotąd w starej nauce i fizyce. A najpiew jest otoczenie i jego hierarchia, a potem wynik.

Czyli otoczenie każdej z tej skali [autonomicznej funkcji] się zmienia. To istotne! Najistotniejsze jest skalujące się otoczenie! Inna fizyczność. Nieświadomie medycyna i chemia manipuluje otoczeniem tych funkcji. Zmieniając wynik, emituje on także zmianę w otoczeniu. Ale wtedy już na nic nie mamy wpływu programowo. Mogliśmy już dawno zanieczyścić pole informacji.

Ale do czego zmierzam w kodowaniu: bardziej złożona funkcja, mniej zapisuje w swojej otoczeniowej pamięci, ma mniejsze możliwości przekodowania, jest ją trudniej kodować! Dlatego nie zajmiemy się próbkami i ciałami, ale polem magnetycznym czyli otoczeniem  – bezpośrednią strefą kodowania, bo pamięciową. Czytniczą.

Im większy kwant [postać widzialna, zmaterializowana, ciało, materia] tym mniej jest przydatny bo już jest zadaniowy, ma mniej możliwości pamięciowych  jakie można wykorzystać w technologii kodowania. Nieprzydatny w kodowaniu! Dlatego stajemy się ostatecznie całą budowlą, a dopiero z mniejszych możemy coś tam sobie tworzyć nowego.  Tym jesteśmy. Dlatego umysł zachowuje kontakt informacyjny z otoczeniem zewnętrznym. Ciało już przełożeniowo wykonuje funkcje. Ale aby w naturze powstała taka maszyna jak my, to musimy składać się z towarzyszących elementów autonomicznych – organów przełożeniowych. Planety nas dosłownie zaplatają.

To jest proste wyobrażenie, gdy usuniemy  na rzecz nauki tą naszą polską kulturowość zanieczyszczającą postrzeganie.  Dzisiaj to kienieczność.

Natomiast wynikiem tego skalowania dowolnie złożonego kwantu, tworu, istoty, jest zawsze wypadkowa dla funkcjonowania całości – metoda funkcjonowania: PANOPTICON AND SYNOPTICON pod linkiem. Steruje nami informacja rotacyjna spajająca nas, stale wczytująca, zczytująca, wiążąca z otoczeniem, z polem informacyjnym. Ta informacja może być przechwycona umysłem, przełożona na ręce, oczy, ruchy, działanie – a przy okazji maszyneria w środku pracuje. My ją nadajemy. Każdy nasz codzienny odczytany obraz jest wiążącym nas z otoczeniem, tworzy drogę życia. Kodujemy tu i teraz.

Wszystko pod nadzorem hierarchii naszego bytu czyli wyniku. Dlatego umownie nazywane pole magnetyczne jest bardzo złożone. A wszystkie te funkcje są zobwodowanym systemem z tym co widzimy. [Czyli metodę kodowania jądro-pole informacji]

http://s1.manifo.com/usr/2/2510/82/manager/information-esln1551649319.gif

000000

[Do pisania znów skłonił mnie sen dziś w nocy. Po którym odczułam przyszłość jako zbiór elektrowni. To będą najważniejsze i „ostateczne” budowle na Ziemi, czy też obok niej. Elektrownie pamięciowe.. Hmm. Dojdziemy do tego, tak czy owak, czy tego chcę czy nie.

Wracając do kwantów [próbek światła, skwantyzowanego do postaci wynikowej, obrazu – informacji] – jeżeli nic nie stwarzamy jako zwartą materię z tych wolnych kwantów, nie umiemy stworzyć programu przełożeniowego i hierarchicznego, to jesteśmy w stanie te kwanty energii generować jako prąd elektryczny (w takiej skali) i ujarzmiać w kabelkach etc. Tworzymy pole napięcia, które jakkolwiek obwodowane daje się przekładać na jakiś wynik, wyrób, działanie. Tworzenie celu, daje strumień programowy jakby. Bardzo wiele rzeczy jakie dzisiaj produkuemy nabierają nowego znaczenia gdy podłożyć pod nie fizykę informacji. Uczymy się w tym projekcie tego. To jedynie jakiś osiągnięty produkt z kwantów energii w danej skali jakie nas otaczają. Jeszcze bardzo dużo o tunelach, obwodach, prądzie elektrycznym nie wiemy.  Dlatego mamy do dyspozycji i napięcie czyli ich grupę w danym miejscu i natężenie czyli to, co się pomiędzy nimi dzieje zainicjowane zawsze ruchem, skalowanie mechanizmu. Ponieważ to zróżnicowana skala struktury kwantów energii, mamy zróżnicowane napięcie.

Moc – to wszystko to cała energia jaka dają kwanty atomów, to całość a nie wybiórczo traktowana substancja, próbka, porcja – za to odpowiada skala.

Ten produkt czyli prąd elektryczny to nie jest „prąd elektryczny”, ale w części zakodowane drogą albo celem jakiegoś zaprogramowanego wyniku – kwanty energii, na tyle ukształtowane w „coś” w swojej skali, że widoczne gołym okiem. Aby był „prąd elektryczny” musi być kod CEL [odbiornik]. Źle się dzieje dzisiaj w nauce bo nie wyszliśmy z fizyką dawniej na zasadzie przełożenia i skalowania. A wszystko co czynimy daje się na zasadzie „przełożeń” wyjaśnić jako mechanizm podstaw programowania. Hm..

Wszystko pojawia się ‚tu i teraz’. Istniejemy w stanie wynikowym ‚tu i teraz’. Kosmos i wszystko w nim pracuje na ‚tu i teraz’ – dlatego istniejemy i to co wokół nas. [Powtarzam się]. Zwykła błyskawica nam to pokazuje, hierarchię, skalę, równoważenie stanu, obwodowanie, większa moc, bo większa przestrzeń/otoczenie (skala jednolitej całości). Ale to co nazwaliśmy „mocą”, jest tylko możliwością wynikającą ze skali i jakby siłą jaką mają kwanty energii, korzystając z większej przestrzeni (eter) wokół (pobierając informacje, kody). Moc można uzyskiwać tylko z „wolnych” mających wiele możliwości wyboru, elektronów czyli kwantów energii – bo to podlega informatyzacji. Patrz żółty rysunek.

To wszystko ma związek z Teorią Obrotu (wirowości, rotacji) czyli drogą i charakterystyczną metodą kodowania (przełożenia, powiązania, powtarzalności, cykli i skalowania – OGÓLNIE PRACA! ). Wolność i moc jest tym większa im mniej jest kwantów energii w ograniczonej (kablem) przestrzeni, bo wtedy mają jej jakby więcej, ma to związek ze skalą, a to znaczy, że przestrzeń [wszechświat] jest uregulowana odgórnie, jakby jego napięcie było stałe. Stąd stan równowagi jakiemu podlegamy i wszystko z czym możemy się bawić np pierwiastki, też podlegają przestrzeni jaka równoważy swoje elementy. Pierwiastki, to też nie są jakieś pojedyncze cząstki, ale hierarchia systemów powiązanych w objętości, jaką separujemy do postaci cząstek. Bo ta hierarchia nam tworzy różne budowle, elementy w otoczeniu. Ale na prawdę, nie czuję się mocna w tym temacie. Mało wiem o elektryczności, a postrzegam świat  jako całość zsynchronizowaną. Separacja nam nie da wyjaśnień. Za to daje produkty nowe.

Im mniejsze kwanty energii do uformowania przez „kodowanie przestrzenią” w warunkach ‚wolności”, tym większe możliwości twórcze mamy poprzez kodowanie. Być może dlatego idziemy do tej wiedzy od strony komputerów kwantowych. Bo najprościej z informacją obcować poprzez odczyt informacji jaki przekłada się na manipulację stanem. Zero-jedynkową. Naprzemienną kierunkową, różnica potencjałów wzbudza stan. To daje pracę, zatem stan i wynik.

Tylko że to co nas otacza i buduje – jest ALGORYTMEM! A nie jakimś przypadkowym ruchem elektronów i innych. To wszystko jest ścisłym oprogramowaniem! Algorytmami, bo nie wiem jak to nazywać inaczej. A komputery nie potrafią odczytywać takich algorytmów. Można zaobserwować odczyt krzywej jaka jest podatna na zmiany napięcia pola i to wszystko. Ale „melodii” i „programu” w tym nie widzą. Fizyka informacji to wyjaśni. Bo pokaże jak zbudowane jest pole i my jako jego wynik. Generatory zdarzeń losowych, czy liczbowych tego nie potrafią. Coś odczytują, ale nie przedstawiają kodów w obraz, nie mamy odpowiedzi. Umysł natomiast kody przetwarza i upraszcza do symboli. Pisałam o tym już.

Tradycyjna budowa atomu, którą znacie to taka organizacja przypisanych sobie kwantów energii. Połączone funkcje, ale wyrwane z całości. Nie wiemy nadal jaka jest ta całość w obiegu i jak się obwoduje. Mamy tylko klocki do zabawy. Jak coś wyrwiemy  z całości to zasklepia się w sobie i mamy klocek „atom”.  Żółty rysunek pokazuje zakres sięgania informacji nadawanej od kwantu i odbieranej zwrotnie jako długość strzałki. Dlatego przekodowanie jej bezpośrednie nastąpi tylko separując ją w laboratorium [to daje nam niby GMO], a w naturze przekoduje ją każdy kolejny hierarchiczny na niej zbudowany zespół. W naturze atom jest częścią całości. To funkcja w hierarchii zadaniowej i przełożeniowej. Dlatego zanieczyszczenie powietrza, wód etc po jakimś czasie zaszkodzi pomidorkowi.  To jest właśnie to, co nazywamy przełożeniem przez systemy kodów na wynik. Dlatego eksperymenty z chemią w powietrzu, eksperymenty z polem magnetycznym czyli informacje i prawidłowym wzroście pomidorka – są bardzo niebezpieczne, bo ich skutków bez fizyki informacji nie przewidzimy. Skutki to choroby i brak odporności na zmiany otoczenia.

Zwarte porcje światła [w postaci produktu] nie mają wolności dlatego są tym produktem, ich pole się ścieśnia, zmniejsza. Tak samo człowiek jest produktem zbudowanym w ten sam sposób. Stąd na nasze autonomiczne organy, układy trawienne etc. mają wpływ zewnętrzne manipulacje. Z czasem dowiemy się, że to wszystko bazuje na wibracjach, Algorytm będą budowały wibracje. Echocound i inne jakie tu dopracujemy tematycznie, powoli. Te strzałki obrazują zakres porozumiewania. Dlatego takie podzespoły tracą wolność i przyjmują służalczą rolę/funkcję, na rzecz hierarchicznego otoczenia, na rzecz zewnętrza. To samo dzieje się z człowiekiem. To ta sama analogia: gdy nie żyjemy porozumiewając się z polem informacji, z podświadomością, z otoczeniem informacyjnym – to zaczynamy interakcję czynić wobec samych siebie, stajemy się bezradni, słabi i zależni od innych ludzi tylko i wyłącznie. Nie odbieramy informacji zwrotnej jaka nas może wyprowadzać z sytuacji zagrożenia dosłownie.

Stąd widzimy tylko otoczenie i stąd uzależnienie od urządzeń. W przyszłości będziemy podzespołem systemu maszyn i sztucznej inteligencji, jeśli dalej nieświadomie brniemy w ograniczenie wolności. Gdy kwant energii jest większy, to jest już jakimś innym sumarycznym i wynikowym produktem, ma już inną funkcję swojej skali i formy. My ludzie  już jesteśmy wynikowym produktem zatem kwantem autonomicznym.  Wolnym tak długo jak nie ograniczy nas sztuczne oprogramowanie – nowe otoczenie sztuczne np satelitarne i oczipowanie.

To daje nam wrażenie, że człowiek składa się z coraz mniejszych części, ale wraz z ich zmniejszaniem (zmiana skali) właśnie te elementy, potem porcje światła, mają większe możliwości kodowania, robimy z nich klocki i dlatego np. organy przeszczepiane mogą być przeszczepiane – bo ich powiązanie jest najpierw informacyjne, i skalowane. Z nich można w PRZEŁOŻENIU na naszą skalę potrzeb ludzkich i życiowych – wykrzesać więcej energii. [Fuzje]A ponieważ czuwają nad nami systemy samoobronne, skala kosmosu i jego hierarchiczna konstrukcja, to trzeba przyjmować leki i metody, technologie – oszukujące te systemy. Do takiej technologii też poprowadzi nas ESLN. To jest główne i najważniejsze nasze tu odkrycie. Trzeba „oszukiwać” te systemy samoobronne, czyli hierarchię programową by budować nowe rzeczy, aby nie były „równoważone” przez systemy samoobronne. Jeśli nauczymy się obwodowania, jakie nam w tym pomoże, by tworzyć przełożenia – być może przeszczep nie będzie wymagał walki. Kto wie.

[[Tu WAŻNA UWAGA] My na co dzień funkcjonujemy jako wynik, zespolony systemami i utrzymywanymi przez nie. Dlatego to, co tworzy te systemy – echosound, wibracje, praca, synchronizacja, czego jest wynikiem cała spinotronika i skalowanie się funkcji, istnienie informacji etc – jest przez nas kompletnie nieodczuwalne, bo tym sami jesteśmy. Ale eksperymenty z jonosferą, jakiekolwiek nowo powstające magnetyczne wynalazki naruszające klosz Ziemski, mogłyby spowodować takie naruszenie, że nagle będziemy w głowie słyszeć piski, szumy. Możemy widzieć światło normalnie niedostrzegalne, odczuwać coś nienormalnego, słyszeć i widzieć zapisy, cokolwiek. Gdy bez fizyki informacji będziemy eksperymentować ze stanem jaki nas otacza, stanem powiązanym i zsynchronizowanym. Natomiast mając fizykę informacji i wiedzę o tym powiązaniu – można świadomie coś wykorzystywać – cele osiągać wiedzą, a nie eksperymentem.  Echosound jest wyprowadzonym w tym projekcie w dalszych postach, mogę się w ewaluacji postów nim posługiwać, bo to już wiem. Cierpliwości].

A modyfikacja DNA zmieni budowę całego mechanizmu człowieka na etapie jego już wynikowego powstawania. Tu nie ma materii tu jest jakaś zadaniowość, kodowanie. W tej chwili można modyfikacją „uszkadzać” kolejne procesy wzrostu, nie umiemy jeszcze programować, bo nie znamy algorytmu jaki „pracuje na nas wokół Ziemi”. Wiele metod „leczenia” dzisiejszej cywilizacji to właśnie uszkadzanie systemów, czyli części organizmu.

Dlatego najmniejsze kwanty energii mogą w naturalny sposób dać nam nowe materiały. Informacja może być skwantyzowana w obraz.
Stworzymy życie/bo funkcję z własnego wykreowanego kodu, na tyle na ile je można stworzyć. [Właśnie to chce ESLN, stwarzać najprostszy materiał kwantyzacji pamięci, który jest nowym życiem, albo budować materiał, który powstaje jak życie. ‚Życie to funkcje powiązane’. (To była moja wyjściowa nanorurka samo-rosnąca w pierwszym dniu spisywania trzech prac o „Wpływie Pola magnetycznego na rozkład atomów”, to było jak głos z zaświatów, jak natchnienie) Poprzez informację z otoczenia. Kodowanie. Macie to w pierwszym poście AxiomOpen.

—————————————————————————————————————————-

Śnimy, bo jesteśmy zadaniowym wynikiem w kodach, jaki tworzy się zaczytując informacje w polu otoczenia. Pole Magnetyczne to czysty twardy dysk wszystkiego co na Ziemi. System wokół nas – nas wyłącza i defragmentuje, porządkuje dane zbierane w ciągu dnia. Jesteśmy produktem działającym na zasadach przełożeniowych. Dowiemy się, że wszystko w każdej skali jest ON/OFF. My też. Dlatego, że jesteśmy tworem informacyjnym, nietrwałym a produkowanym ‚tu i teraz’ jako stan, a utrwalany poprzez obwodowanie skalujące nas. Dlatego najmniejsze części się szybciej odtwarzają, mają większe częstotliwości. Stale prowadzeni jesteśmy jako funkcja zadaniowa z nowych danych zbieranych każdego cyklu działania czyli za dnia, [jakie nas przesuwają w układzie współrzędnych do celu], a porządkowane są przez system otoczenia gdy śpimy. Powtarzam się. Nasze działanie jest mechaniczne.

W zasadzie można powiedzieć, że niepotrzebnie zajmujemy się przeszłością, choć to na niej jesteśmy zbudowani. Trzeba umieć rozróżnić przydatne zapisy od nieprzydatnych.

Kody to potężna wiązanka. Nie czujemy tego, a fizyka informacji uczy wielu rzeczy nowych. Pierwszy raz o nich przeczytacie tu właśnie. Dlatego tak ważne jest zachowanie czystości energetycznej, która nas stwarza również. Czyste i czytelne informacje w polu. „Czysty” prąd elektryczny daje lepsze funkcjonowanie elektroniki [?]. To co najgorsze, co sobie robimy, to próby jądrowe, to nieporadność z odpadami radioaktywnymi. Nadmiar ekepsrymentów falowych, dźwiękowych i innych, jakie będą w pokoleniach widoczne fizycznie już. Deformacja nasza, inne funkcje umysłowe zaburzone zaburzonym polem informacji jakie źle będzie przetwarzało nasze dane, bo samo będzie uszkodzonym. Nie wiemy jakie są systemy, zatem jakie narzędzia których możemy używać je kodują [przełożeniowo: dźwięk, radioaktywność, częstotliwości, fale, cokolwiek] zatem nie wiemy kiedy i jaki bedzie efekt zabaw  z jonosferą. Nie nadążymy z leczeniem i z wymyślaniem antidotum – bo jesteśmy głupkami. [Ci co się tym bawią bez fizyki informacji].

*** dlatego również ta cecha sprężystości pozwoli na sprężynowanie pojazdu ESLN w poziomie do którego go przypiszemy/zahibernujemy. Tak to widzę w swoim umyśle, ale zobaczymy.

Rysunek pokazuje bardzo uproszczony/ułomny model tylko i wyłącznie obszaru informacji, te białe okręgi. Informacji, która wpływa na określone działanie. Im większe pole informacji, ta przestrzeń tym większa wydajność, stan energetyczny, możliwości kodowania, im mniejsze pole informacji tym mniej ma wyborów, np. potocznie: atom powiązany. To ta nasza moc. Wiązanie ogranicza działanie, natomiast daje funkcję. Większym polem informacji jest nieograniczona przestrzeń nadprzewodnik [?]. Mniejszym – np. przewodnik [?] Diagram c’ pokazuje już połączone porcje światła i tworzą jeden element z jednym polem. Ale poprzez to pole dostaniemy się do pojedynczych porcji. Tak to działa. Dlatego kodując pole [promieniowanie radioaktywne, zanieczyszczenia atmosfery] uszkadzają się najpierw nasze wewnętrzne składowe organizmu.
Dostarczamy poszczególnym systemom [w naszym organizmie] informacje poprzez pole otoczenia. Stąd samouzdrawianie może nastąpić tymi samymi tylko metodami.
Człowieka może zdeformować otoczenie: opalanie słońcem, ciśnienie, warunki, katary z powodu zmiennej temperatury, pasożyty etc. To wszystko odczytujemy i przekładamy na nasze kolejne funkcje, jakie aby przetrwać muszą się dostosować, ale też nie ze wszystkim sobie poradzą.
——————————————————————————————————————————-

Gdy słyszę, że fotony zostają po DNA, które przesunęliśmy w inne miejsce i gdy słyszę o dorabianiu niepojętych filozofii fizycznych, to mnie trzepie brak logiki i podstaw badawczych, mój mózg tego nie przyjmuje, a już naukowcy biorą się za kolejne, teleporty i niewidki. Nie rozumiejąc skali przełożeń i tego jak powstajemy. Nie rozumieją, że najmniejsze nasze części są oprogramowaniem w objętości jaka nas scala. To że, coś co jest najmniejszą porcją energii, jest dosłownie tym samym wszędzie w tym samym czasie. Bo czas to skala wielkości realizowania się tych kodów. Fotony to nasz stan, to utrwalane zapisy w tej elastycznej bo warstwowej jak harmonijka przestrzeni, objętości jaka nas elastycznie porusza.

Wiecie jak to jest? – To tak jakby warstwa z fotonów była naszym oprogramowaniem pierwszym, jakie naruszymy programem XPX zadaniowym’, a potem przełożeniowo ten kod się uaktywni w postaci wyniku tego programu czyli zadaniem jakie wykonamy.  Tak jak hipnoza „obudzisz się i zapalisz zapałkę”. Albo jeszcze inaczej, to jak samemu sobie wyjąć jelito, coś przy nim pomajstrować, a potem będzie tego efekt.

Każdy system jaki by nie był jaki widzimy pod postacią porcji światła i innych próbek pod mikroskopami – są naszą składową budowlaną AKTYWNĄ! Wszystko jest spajane wspólnym polem magnetycznym czyli polem czytniczym. GMO separujemy i eksperymentujemy, ale już nie zasila nas a osłabia, bo nie jest obwodowane z polem programowym. Nie ma odczytu funkcji zadaniowej.

 

 

Wiem, że to długi post i wiele w nim informacji. Wybaczcie.

Zacytuję fizyka [nie Piotra Jakubowskiego oczywiście]: „Marlenko większość rzeczy których nauczamy to błędy, bawimy się bo nam za to płacą”. To dodaje mi siły do kontynuacji projektu ESLN. Porywam się na swoje słabości, bo czuję że mogę to wyjaśnić, to czego im się nie chce, albo nie potrafią. Powiedział mi to zdanie fizyk, znany i sławny, zanim się dowiedział co robię. Ale wiem, że młodzi fizycy już odczuwają inaczej, to technologiczne pokolenie, rozumieją rzeczywistość inaczej, bo inaczej ją postrzegają, i „lekcję fizyki” przeprowadziliby inaczej. To ich „foton reaguje na myśli ludzkie” ich stan materii zaczyna się łączyć z człowiekiem, umysłem – ale oni znajdować chcą rozwiązania w starych błędach, niestosownej fizyki! RATUNKU!

Tu jest wszystko! Bo zmieniliśmy założenia – jesteśmy technologią jaka funkcjonuje. Robotami funkcjonującymi z zapisów, są nośniki tych zapisów i kodów. To wyprowadził ten projekt, przed ewaluacją.  Teraz macie tu wyniki.

W nich, w was cała siła przyszłości, nowych rynków zasadnej pracy, nowych super produktów, podróży kosmicznych, pracy kosmicznej i również energetyki szeroko pojętej na całym świecie. A starszym urzędnikom tkwiącym w stereotypach mówimy – open your minde. Rządowcom też.

http://esln.pl/zimnafuzja/

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/07/zwiastun.html

 

INFORMATION-ESLN

sorry my english…