Wpisy

Post 19

CORRELATIONS & COHERENCE AT DIFFERENT SCALES
http://www.ccds.phys.us.edu.pl/participants.html

W dniach 03-08 września w Ustroniu odbyła się kolejna cykliczna konferencja poświęcona Fizyce teoretycznej. Temat „Korelacji i spójności w różnych skalach”, zainteresował mnie.

Młodzi fizycy, coraz częściej praktykujący, wchodzą w fizykę połączoną z metafizyką. Doszukują się roli świadomości w mechanice kwantowej.

„Foton żyje! i zachowuje się tak jak ja myślę!”
Ale jaka fizyka to wyjaśnia? Żadna, po za tą tu w ESLN. Fizyka Informacji to bardzo dobre założenia.

Wykorzystano dla obserwacji grafen, nanorurki, nadprzewodniki i inne jeszcze ciekawe systemy węglowe. Głównie (co dla mnie niefizyka było nudne) omawiano eksperymenty ze spinem bozonów i fermionów, dla różnych temperatur. Myślę że, żeby właściwie wyciągać wnioski z tych badań, typu jak się ma świadomość do nanocząstek – należy mieć wiedzę wielu kultur, wiar, podświadomości i przede wszystkim być doskonałym OBSERWATOREM PRZYRODY i otoczenia funkcjonującego.

Dla nie nanotechnologów i niefizyków, a dla ciekawskich tematu wyjaśnię: Cząstki elementarne (np atomy) dzielimy na mniejsze – bozony i fermiony, one się różnią od siebie diametralnie, spinem. (W rzeczy samej, są to elektrony albo fotony, albo coś jeszcze innego, co sobie nauka i fizyka dopasuje do obserwacji, tego nikt nigdy nie widział, pod mikroskopem to są jakieś dołki, buły, kuleczki światła, nieokreślonej nacji i cechuje je spin), porcje światła, albo rozporcjowane światło i wielka nieznajomość tego jaką spełnia rolę. Spin to ich własna rotacja wokół własnej osi. [Bo – informacja pracuje, a jej praca czytnicza i kwantyzacyjna to ruch rotacyjny, database ESLN].
W wyniku wielu eksperymentów, prelegentów na konferencji, dowiedziono, że bozony poniżej pewnych temperatur znajdują się w tym samym stanie kwantowym, np przyciągają, a z fermionami jest odwrotnie – każdy jest w innym stanie, unikają się. Starano się wytłumaczyć za pomocą kilku wzorów od czego to może zależeć.

Tworów powstało wiele, np. jeden wielki superwir z fermionów…”co by było gdyby?…” Badano lewą stronę problemu i prawą stronę – osobno, natomiast nie padło słowo „RÓWNOWAGA” kluczowe dla Fizyki Informacji, także dla różnych fuzji etc. Totalny odjazd ku nierzeczywistości. Zadziwiająca ignorancja. Fizycy się bawią i są bardzo sympatyczni, kochają to co dostrzegają ich skomplikowanymi mózgami. A gospodarka upada.

Te konferencje są mało znane, a przecież nie tylko fizykom może się ta wiedza przydać. Każdy, kto się interesuje czymś więcej niż doczesnym życiem, znajdzie coś dla siebie, a już na pewno rozszerzy horyzonty.

Polska poszukuje więzi pomiędzy nauką, a biznesem, może to jest rozwiązanie.

Trochę zdjęć z konferencji:
https://plus.google.com/photos/108566003568511945441/albums/5514855379230386049?banner=pwa

 

 

Już samo nad-wymyślanie nowych nazw mija się z logiką. Funkcjonowanie gospodarki naukowej i rozwijającej się nie może tworzyć absurdu nowych nazw, bo mechanizm jest prosty.  Podstawy dzisiaj musi nowy człowiek posiąść każdy w mig, a nie w 20 lat.  Kombinacja z nazwami zacznie się dopiero w działach konstrukcyjnych na potrzeby specjalizacji i celów realizacyjnych.  Zauważcie jak gmatwa się urojoną fizyką, – z prostej klasycznej i ciut trudniejszej kwantowej, bo doszły nowe rzeczy wiedzowe, a fizyk jest tyle ile elementów danej skali wstawionych w co rusz nowe warunki otoczenia, czy to naturalnego, czy sztucznego – fizyczność i zachowania są nieskończenie przeróżne!!  Dziecinne błędy naukowców z rodowodami. U podstaw jest to wszystko zachowywaniem się informacji skalującej do postaci światła, a dalej porcji zadaniowych, małych funkcji, potem złożonych do postaci danej formy, funkcji – wszystko się wiąże jest spójne i zbilansowane. To program „kosmiczny” sprawia, że odczuwamy złożoność. Ona może nie mieć końca, bo my dalej modyfikujemy człowieka, i u podstaw modyfikacji muszą być proste przekazy zasad funkcjonowania – CZYLI PRACY INFORMACJI! Poprzez system spinowy, zapisów, skalowania, przełożenia, nośników pamięci, czyli dodatkowych elementów jak te wokół Ziemi. Mechanizm tworzenia się tego programu jest tu nazwany w ESLN. Wciąż to precyzujemy, wychodząc  z całych sił ze starych błędów!

Oto co jest!

Rozdział 23

WAŻNE – POCZĄTKI  FOTONY I POLE MAGNETYCZNE
http://www.youtube.com/watch?v=41OynPjQf08

Muszę poruszyć pewien wsteczny dla ESLN temat. Kilka osób, które dopiero zapoznają się z  projektem ESLN, przysyłają te filmy i mówią „obejrzyj”. Takich filmów jest cała masa, są prawdziwe, ale „oprawione”. ESLN jest już bardzo daleko po za nimi! To już jest technicznie wyjaśnione, Potrzebny jest tylko proces przekazywania tych danych.  W zasadzie opisywanie wszechświata, Pola itp. jako siatki, błony itp. jest ograniczającym założeniem. Tak nic nie wyjaśnimy.

To co widzimy w pierwszej części, fotony z DNA, to są rzeczy mało odkrywcze, stare. To nie są „fotony z DNA”. To jest warstwa objętościowa jaka nas tworzy. W tym projekcie zrozumiemy stopniowo, że wszechświat układał się programowo, funkcyjnie. Już od wielu lat wiadomo, że ciało ludzkie jest „zapisane” w wielu warstwach materii, nie tylko w fotonowej skali. Co to jest foton? Ktoś sobie tak nazwał rzecz jakiej nie zna i nie rozumie, z tego może coś powstać? Jaki jest cel?

Po odcięciu kończyny ludzkiej, nadal ją czujemy bo zapis jest wieczny i podobnie jest ze wszystkim w przyrodzie, to są właśnie kody pamięciowe. Coś raz zapisane pozostaje tam bardzo długo, ale potem być może się „rozpływa”, tego nie wiemy, bo zapisów nie badamy. jakie czynniki wymazują, przekodowują zapis. {Po za umysłem, który rzekomo może wszystko}. Możemy być pewni, że ciało umiera, ale pozostajemy jeszcze w strefie zapisu. Czy myślimy wtedy? Czy czujemy? Można sobie samemu odpowiadać. Bez badań na próbkach tego się nie dowiemy nigdy. Foton to tylko ślad całości, ale on sam nam nic nie wyjaśni i nie wyjaśnia. Dlatego snuje się niesamowite opowieści i gdybania.

Podobnie ta sama zapisana tkanka przestrzeni, czy „Pola” wędruje gdy śpimy. To są wszystkie nasze duchy. One są owszem, ale to my nimi jesteśmy jednocześnie. Systemy są ruchome, zatem zapis może być przełożeniowy.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/02/jak-to-jest-z-informacja-spin.html Tutaj ciekawe nawiązanie i rozszerzenie tej myśli.

Niska wiedza o otoczeniu białkach, fotosyntezie, i wielu innych rzeczach powoduje, że wierzymy w rzeczy „nadnaturalne”, a nie zauważamy najprostszych, biologicznych, czy technicznych. Pole magnetyczne – to pole zapisu magnetycznego! Jesteśmy zapisywani w nim. Niesie nas, spaja, tworzy i utrwala… Zapisane dane nas powielają, budują, utrzymują i karmią. Nie tkwimy w niczym – i na to coś w czym jesteśmy mamy wpływ całymi sobą. Dlatego jesteśmy w Polu Magnetycznym. To funkcjonuje tak jak zapisywanie na taśmie magnetycznej w 3D, informacji. Ale skala jest inna – NATURALNA.

Wierzymy w mistycyzm naszego ciała, a niestety ciało jest materiałem jak cegła i potrzebuje zaprawy, do tego potrzebujemy wiedzy budowlanej. Wychodzi z błędnych założeń wiele błędów przekonaniowych i wiary. Jak choćby idiotyczna teoria niejedzenia i odżywiania się światłem słońca. Może urodzić się człowiek z taka anomalią, ale on już będzie przystosowany jeść kamienie, pić ocet, etc. Nie da się tego wyuczyć, bo to jest konstrukcja. Człowiek musiałby zmodyfikować swoją kodowo-programową konstrukcję. technologia jeszcze tego nie robi bo ma złą fizykę. Tak uczestniczymy w fotosyntezie, ale krew musimy dostarczać składniki do budowy białek. I już. Inaczej nie będzie, bo jesteśmy tak skonstruowanymi maszynami i funkcjonujemy jak funkcjonujemy w tym systemie Ziemskim.

Poprawka myślowa polega na tym, że możemy wchłaniać te składniki jako mikrocząsteczki z otoczenia, jako zaprawa do budowy z cegieł naszego ciała. Nie musi to być skala pożywienia. Jednak musielibyśmy długo ćwiczyć, żeby odzwyczaić od zapisanych już w genach mechanizmów trawiennych, i „ominąć je”, bo pamiętajmy, że organy służą do czegoś konkretnego. Żołądek wydziela kwasy, jeśli ich nie zużyje w normalnej pracy trawiennej zaszkodzimy sami sobie. „Cuda” są, ale to przeprogramowywanie zapisu, to zdolności umysłu (kodowanie swojego życia), zdolność systemu do zaburzeń, do manipulacji trybikami, przekodowywanie pod jakimś wpływem czynników zewnętrznych [tego się tu wszystkiego dowiemy] ale zbiorowo na ćwiczenie umysłu jesteśmy za leniwi, to procesy, nie wiemy nawet czy realne, bazujemy na teoriach.
Mistycyzmem jak już, to nazwijmy sobie cudowny zapis informacji, który może skłonić nasz mózg do działania i wiary, zatem przekodowuje stan otoczenia. Nauka wie, że jest on względny, że mózg utrwala obrazy. Odzwyczajenia palenia poprzez samo powtarzanie słów, że nie palimy bo to szkodzi – działa! Informacja znajdzie sposób aby zadziałać. I już. Odnalezienia źródeł naszych chorób, jeśli tylko o to poprosimy.
Halucynacje mogą brać się z tego, że niedowidzimy, i mózg obwoduje inaczej, to jak obrazy sny ale na jawie, bo coś tam majstruje w naszej głowie.

Reszta to stymulacje, organów, nerwów, (np akupunktura), które działają szybciej na te rejony cielesne, omijając myślowe. No jets tego całe mnóstwo, ale nie ma fizyki informacji jaka to może uporządkować. Od czasu do czasu w tym projekcie/procesie podstawimy fizykę informacji pod takie „talenty”.

Dlatego genetyka, biotechnologia itp, i również struktura kodowa ESLN – przyspieszają technologię produkcyjną, pomijając w urządzeniach technologię natury, działamy właśnie przełożeniowo. Umysł odczytuje, ciało wykonuje. Po drodze może się zadziać wiele rzeczy w zależności od naszego „uszkodzenia”, czy postawionego celu. Wymiana sekwencji DNA, bioklocki – to omijanie czynnika myślowego – bo to samo uzyskamy „wiarą” ludzką, czyli kodowaniem siebie, nieco dłużej i inaczej. Ale jak napisałam, ludzie leniwi są i małej wiary – więc nauka idzie im na przeciw.  Być może to nas poprowadzi to przekonstruowania gatunku ludzkiego, kto to wie? Na tym etapie nie będę spekulowała. Zobaczymy jak poprowadzi nas projekt.