Wpisy

Post 56

SPIRIT I FUNKCJA – ZJAWY. CARLOS CASTANEDA. PUNKT WYJŚCIA.

[Bardzo długi post].

Poruszamy temat „zjaw i duchów”, choć na prawdę go nie chciałam w technologii – ale informacje to my, zatem trudno takie tematy eliminować, a wręcz mamy robić odwrotnie, lecz krótko i treściwie na bazie dobrych założeń dla rozwiązania problemu.

Temat jest fizyką kwantyzacji, czyli przybierania poprzez zapisywanie – postaci zobrazowanej w procesie kodowania. To my, wytwór natury. Coś postrzegliśmy jako niewytłumaczalne, obce naszemu światu i nazwano to „duchem” czy „zjawą”. A ujmijmy to inaczej, jako oczywistość tego, że nasze dane są wieczne jako zapisy w polu magnetycznym, wespół w zespół z jakiego powstaje nasze ciało zdefiniowane programowo – i zmienia się punkt wyjścia na sprawy fizyczności umownej człowieka.  Niektórzy posiadają „talenty” by te zapisy odczuwać, odbierać etc.

Ta fizyczność jest umowna przecież, bo dźwiga nas szkielet, krew dostarcza tlen, płuca i serce pracują, a żołądek to drugi mózg. A to wszystko osobno nie ma prawa bytu. Gdy pozbawimy się choćby jednej takiej składowej, czyli membrany, nie możemy już sprawnie funkcjonować, trzeba skonstruować zastępczą. Taki z nas mechanizm. Wszystko pięknie wyprowadzone w tym projekcie.

Z takich kolejnych podsystemów się składamy, a po to, by wykonywać złożoną funkcję zadaniową. Lecz nadal mamy genialny wzór samo-kodowania i wynikowości! Panopticon i synopticon! Umysł odczytuje kody, ciało je realizuje. Proste! Tylko ludzie nie potrafią z tego korzystać świadomie. W chaosie informacji jakie wnikają do umysłu, nie jest wcale łatwo. Nie ważne ile w nas membran – nie ma to znaczenia badawczego! Są tylko po to, by nas uczynić zaawansowanymi maszynami wykonującymi to, co przenosimy jako kwanty informacyjne, to z czego wynikamy i co „rozradzamy” twórczo poprzez procesy replikacji, życia, trwania, budowania. Wszechświat się rozrasta, informacje nie ginie!  My ją użytkujemy! My rozbudowujemy postać informacyjną. Replikujemy po to, by przetwarzać nowe, zmienne informacje! To co w macierzy pola magnetycznego, jako zbiór tego co tworzymy na Ziemi i  myślami – wykonują kolejne kwanty, kolejni urodzeni ludzie.

 Ot cala tajemnica życia czyli naszego funkcjonowania. Czysta prostota.

Dlatego jesteśmy kwantami wynikowymi. Całością hierarchicznie konstruowaną. A jak nas ciąć i rozdrabniać, to mamy światło, a dalej „nic”. Powstajemy z programu powstawania i to nas interesuje w ESLN, jak poprzez różne materiały wychwycić i zmieniać funkcje programowe.

Już nam to wychodzi, ale nieświadomie.

Umysł i niektóre jednostki potrafią czegoś takiego dokonać – jak interpretacja nas samych. Potrafią interpretować zapisy istniejące, do postaci jaka nam się definiuje. Iluzja staje się rzeczywistością poprzez mechanizmy programowe, te same które scalają i nasze części ciała. Przecież one nie istnieją w zarodku! Czym jest stosunek? OBWODEM. Zwiększamy objętość, rośniemy, kwantyzujemy się, – programowo formuje nas ruch i system złożony kwantów okołoziemskich. Cały ten system, który ma to czynić mechanicznie jest jak „szydełkowanie”, ta SPINOTRONIKA po coś istnieje, ona coś powoduje i to mamy w ESLN wyprowadzone z założeń. Umysł i człowiek to maszyna kwantowa zadaniowa, zbudowana z tego ruchu przełożeniowo, skalowana, i programowana systemem panopticon i synopticon – czyli programatora – maszyna przetwarzająca dane.

Z jakichś powodów tej wiedzy nie mamy, dlaczego?

Wymazano ją nam poprzez kulturę, czy co? Pozbawiono autonomii na rzecz sterowania. Tysiące lat temu. A jest to oczywistość! Odczuwalna, namacalna i fizyczna. Wielki instrument powiązany i wynikowy. Człowiek się rusza tu i tylko tu, wraz z całą objętością ziemskich składowych i jej ruchu. Bo ta objętość składników nas wynikowo tu obrazuje. Nas, te scalone punkciki na kuli ziemskiej. Nie ma „Bogów” na Ziemi, bo nie było wiedzy o tym jakim mechanizmem jest kwant. Pieniądze i okultyzm nie czynią bogami. Informacje jakie generują umysły do pola magnetycznego są do pozyskania nawet przez przypadkowego trutnia, o ile się wysili. A teraz technologia. Ot co. Zmiana i przykra niespodzianka dla niektórych.

Wiele/niewiele czytałam o badaniach metafizyki, bo chciałam zebrać wszystkie informacje o niespotykanych możliwościach umysłu, tych zdolnych coś wizualizować. Ale nie jest dobre, zbyt wiele doświadczać, szukać wiedzy jaka nie jest nam potrzebna zawodowo, lub dla rodzinnego szczęścia, bo to jak przeprogramować się na rzeczy nam niepotrzebne zupełnie, zaburzyć swoje funkcjonowanie w systemie ekonomicznym, zbudowanym dla modelu życia i zarabiania. Po co odstawać od tej całości?  Chyba, że się chce tworzyć badania jak tu. I to na tyle, nie wnikamy w ten temat, bo jest technologią zapisów i danych utrwalanych, i ją poznajemy.

Potem takim ludziom jest trudniej w brutalnej rzeczywistości wyzysku. Mało na tym, szukając zbyt głęboko na upartego, to można spotkać ludzi niestosownych na drodze życia i uszkodzić siebie. Poszukiwanie guru, lub innych postaci o zdolnościach odczytywania, widzenia, czyli także wpływu i programowania – są niebezpieczne. Spotkałam w życiu uszkodzonych ludzi, bo poddawali się jakimś rytuałom, potem nie można było ich dotykać, odbierali jakieś rzeczy niedostrzegalne innym – ale pytanie po co? Nic im to nie dało, tylko więcej niewiadomych.  Lecz i lekarz może wyrządzić schizofrenikowi krzywdę przepisując ciężkie leki, a nie potrafiąc zdiagnozować przyczyny. Kolejny taki poznany pan słyszał głosy w otoczeniu, po spożyciu leków na inną schizofreniczną przypadłość.

Do błędów prowadzi niewiedza o tym czym jesteśmy, jak funkcjonujemy i jak synchronizują się nasze podsystemy ostatecznie uaktywniające umysł do przetwarzania danych. Aby zmienić i poznać nowe założenia macie ten projekt oto. Jest łatwo i niełatwo – łatwo bo jest, a niełatwo bo trzeba go przestudiować.

Dlatego i tu w tym projekcie podsumowujemy tematy nawet takie jak zjawy, ale wracamy do rzeczywistości – bezpiecznej rzeczywistości bez zjaw. Nie żyjemy tematami duchów mimo, że tu odnotowujemy te przypadki. Łatwo popaść w obłęd oddając się jakiejś sprawie, która nurtuje naszą duszę. Czym innym jest upartość z powodu „muszę”, a czymś innym jest konsekwencja celu.  My tu potrzebujemy skonstruować technologię i fizykę informacji przydatną każdej dziedzinie gospodarki – bo dotyczy naszego funkcjonowania i programu jaki nas kwantyzuje po coś’ w procesie i jakoś’ w tymże procesie. Przejmujemy nad tym procesem i programem kontrolę za pomocą ESLN. Cierpliwości.

I tak na przykład schizofrenicy, to ludzie których funkcjonowanie mechaniczne ma błąd. O tym się dowiemy bardzo wiele. Ta spinotronika wiążąca membrany, gdzieś nie działa prawidłowo. Tworzy złe wibracje. Te „komunikaty” o pracy podzespołów, przetwarzają w formy algorytmów informacji, suma ich jest poprzez mózg w umyśle, a ten sięga zakresu pola magnetycznego Ziemi, może kosmosu. Jak to wszystko się synchronizuje, tak zatem ODTWARZA KOMUNIKATY. Jeśli synchronizuje się z jakąś warstwą zapisów danej częstotliwości w otoczeniu pola, warstwy – to i może obrazować poprzez nasz umysł stwory nie z tej ziemi. I to zobaczy człowiek – fikcję czy prawdę? To też jest złożone, w tej interpretacji czy rozpoznawaniu kodów zobrazowanych pomogą nam sny. Wiedza o upraszczaniu informacji do obrazów, czyli ‚pakowanie informacji’.

My też to robić będziemy z danymi zbieranymi w chmurach.  Tak właśnie. Tak to działa.

W starych postach jeszcze w blogu, gdzie człowiek porównany jest do warstw płyt CD, zrozumiemy swoją synchronizację podzespołów, jest ich niezliczona ilość. Ta nasza złożona częstotliwość tworząca fraktale być może – to także przetwarzacz kodów, algorytmów. Zaburzając siebie – zaburzamy odczyt, można odtwarzać kody w dowolne obrazy, wizje etc. Poznajmy to zatem. Nieistniejące w rzeczywistości zobrazowane, bo uproszczone miliardy komunikatów, jedynie w wyobraźni. Co czyni z nas ludzi „uszkodzonych”, to krzywdzące nazywać złożoność schizofrenią, a tyle mogą pomóc w informatyce! Podobno wiedza wedyjska wie najwięcej o tego typu wibracjach i łagodzeniu stanu poprzez kamienie szlachetne i mantry, które wzbudzają dodatkowe promieniowanie. Warto czasem zmienić otoczenie, by poszukać rozwiązań, ale na zasadzie informacji zwrotnych, komunikując się z podświadomością, potocznie. Indianie i plemiona celowo wprowadzają się w trans by widzieć normalnie to czego doznaje na swoje nieszczęście schizofrenik.  Taka diagnozę „s…k” trzeba usunąć ze słownika.

Ma to poszukiwanie i badania stref duchowych i mistycznych – swoje granice. Pamiętajmy, że Hitler też budował potęgę na wróżkach i czarnej magii. Podobno Iluminaci wierzą w bóstwa, odprawiają czary, ale to błąd.
Już nawet nie wiadomo co jest ezoteryką, co okultyzmem, a co badaniem wpływów energetycznych, co bioenergią, astrologią, a co jeszcze czymś z pogranicza nauki, fizyki, metafizyki i sił tajemnych – a co jest podprogowym działaniem jednostki na jednostkę, sterowaniem zmarłych żywymi, bardzo zmyłkowym i niebezpiecznym zjawiskiem. Wróżby dla firm – katalog usług. Zmarli kontaktują się z żywymi by ci rozwiązali problem. Tak jest wokół nas proszę państwa i to w kręgach inteligencji, biznesu, postępu.

I tu też, ale jak widzicie – inaczej.

Nie ma nic gorszego niż uczynić sobie tego rodzaju okultyzmem pustkę w głowie – tracąc kontakt z rzeczywistością i prostotą. Bo to ten stan rzeczywistości jest naszym „kokonem” bezpieczeństwa. Prosty mechanizm budowlany – kwantyzacja z informacji. Chyba, że umiecie medytować jak buddyści i szukać Krishny jaka ulokuje zapis w odpowiednich wibracjach na wieczność.  [Po śmierci ciała, umysł nie znika i nie idzie automatycznie do raju, tkwi w zmorach jakie za życia produkowaliśmy zachowaniem, albo zachowuje zdolność wpływu i sterowania, ale to już założenie abstrakcyjne ].

Korzystajmy z czego chcemy, ale pamiętajmy że rzeczy niewyjaśnione niosą zagrożenia wymysłów i złych sposobów poszukiwania rozwiązań, nie powinny być traktowane jak fascynujące. Jednak większości z nas wypełniły życie.  Dobrze jest znaleźć na coś odpowiedzi. Fascynujące były niegdyś bomby, dzisiaj mamy co rusz testy nuklearne. A promieniotwórczość przekodowuje każdą z warstw jaka nas tu konstruuje.

A czyż nanotechnologiczne wynalazki i właśnie fascynacje, nie zmienią nas od wewnątrz? Co to będzie za wymieszania „ducha” z ciałem robota? Jak sobie z tym poradzi nasz ludzki czynnik, jak powadzą sobie wróżki? Jakie fundamenty fizyki informacji są w tym celu uruchomione, tworzone i wdrażane?  Nie ma takich. [My tu rozbroiliśmy bombę – sztuczną inteligencję. Tej wiedzy jest całkowicie na Ziemi brak – jest tylko TU.]

Dalej wyobraźcie sobie klocki w DNA, prefix i sufix. Jak robienie na drutach oczek, a tu damy koralik A’ , potem GT’. Jak tuning silnika. To takie wymieszanie średniowiecznej magii z technologią na bazie starej fizyki niestosownej do czasów i postępu wirtualności danych. Chorób to nie rozwiąże, a uczyni nowe. Jaki z tego powstanie kolejny człowiek zakładając, że przeżyje, bo manipulacja genetyczna to przerywanie ciągłości programowej, psucie wzoru idealnego jaki nas buduje, zatem słabszy organizm, zdeformowany pod niewłaściwym otoczeniem jakie nim zarządza. Takie otoczenie go nie komunikuje, „nie widzi” zatem nie naprawia, traktuje ekosystem ten twór genetycznej modyfikacji  jak intruza, rana się nie zagoi, pomidor nie gnije, zapłodnienia nie będzie – CIĄGŁOŚĆ PRZERWANA. Podobno ciała ludzkie się już nie rozkładają w ziemi…

Kto wie co znali Egipcjanie, Majowie, Indianie, bo książki historyczne ukazują ich pasje, jako opętanie życiem pośmiertnym. Kraje Dalekiego Wschodu do dzisiaj wykorzystują energię jaką potrafi posiąść człowiek, potrafią ją pozyskać, użyć, może do wielkich monolitycznych budowli. Pamiętajmy, że wpływy kosmiczne i promieniowanie kosmiczne też ma wpływ na zachowanie surowców. Może 3000 lat temu było inaczej w ekosystemie kodowym? Nikt nie umie wyjaśnić hipnozy czy śmierci klinicznej. A kolejne pokolenia rodzą się na tej właśnie energetycznej podwalinie, czyli wiedzowej pustce, niewyjaśnialnej nauce.

 

O talentach:

Jest tak, że każdy z nas rodzi się z jakimś talentem i nabyć się go nie da, to powoduje możliwości niezwykłe. Do talentów zwykle zaliczamy jakieś malarstwo, zdolności plastyczne, matematycznego geniusza, jakiegoś piosenkarza, muzyka, gracza, ale też hipnotyzer posiada talent do tego co robi, bioenergoterapeuta również urodził się z tym darem i to jest jego talent. Telepata ma talent, taki sam jak malarz. Te osoby wyczuwają energię, albo potrafią używać informacji podobnie jak ktoś, kto odczuwa piękno czy muzykę i przetwarza to rękoma na papier w postaci nut. Magicy mają talenty programowania, hipnoza to talent. Talentu nie da się wyuczyć! To konstrukcyjna złożoność przetwarzania danych, ta synchronizacja podzespołów aby generować i odczytywać kody, odczuwać zakres przestrzeni tylko nam zdolnych do tego. Czasem uraz głowy może zmienić osobowość w nowy talent.  Zatem mechanicznie da się tego dokonać! To badajmy! Talentem jest kulinarny potencjał, ale też dziwak, który zaplata z trawy łańcuszki i nic po za tym. Tak, to też anomalia czyli talent. Kwanty są różne i mają rożne umiejętności. Tym się ludzie różnią do siebie – to mogą doskonalić indywidualnie – zdolność odczytu nowych danych.

Talentów jest „mnóstwo”. Ta wiedza się tu będzie powtarzała, ja też mam talent – zmysł do czegoś i to coś należy być może przerabiać na zawód. Bioenergoterapeuta nie wyuczony, ale ten naznaczony z wrodzonym talentem, wie na 100% co nam dolega, bo przesuwając ręką po ciele, czuje zmiany, ciepło, zimno, mrowienie, kłucie, może widzi aurę, może widzi inne rzeczy – ale nie on widzi – TO MÓZG PRZETWARZA DANE i wychodzi z tego obraz, odczucie, wynik.  Synchronizuje się z nami – druga istotna rzecz: czy potrafi to nazwać? Jeśli umie to wykorzystać do naprawy, ok, ale jak to wytłumaczy?  A fizyka informacji wie.

Możemy sobie pomagać poprzez talenty, ale nie umiemy tego nazywać. Stara nauka zrobiła krzywdę wspaniałym talentom. Bioenergoterapeuta, terapeuta, odczuwacz – wie jakie wykonać ruchy, żeby zmienić te nasze warstwy tworzące pole wokół nas, poukładać je, może i naprawić poprzez swoją synchronizację, bo czuje to wszystko, bo to przetwarza jego umysł i konstrukcja. Ktoś kto tak nie czuje nie jest bioenergoterapeutą z talentem, nie wie wcale co robić, a jedynie symuluje i bawi się w kogoś, podobnie jak 99% wróżek na 1 % prawdziwych. Każdy talent o czystej intencji może pomagać. Nie użyje mocy jeśli uzna za szkodliwą.  Lecz są i złe talenty. Zależy w jakiej kulturze wychowane. Stąd klątwy i tego typu złe używanie swoich zdolności – TRANSFORMACJI INFORMACJI. Przenikamy się, jesteśmy z nich upleceni, dlatego systemem samoobronnym jest kontakt z samym sobą – z własnym polem informacji [podświadomością]. Pewne czynności mechaniczne, Chi i Joga prawdopodobnie.

Odkąd zaczęłam interesować się energią, miałam kilka przypadków „zjaw”, wyostrzyłam się na to zjawisko, doświadczyłam odczytów – tak to należy nazywać technicznie. Przecież u podstaw tkanek leży „atom”: światło i ruch, postać zadaniowa, funkcja [fragmencik zasklepiony w sobie wyrwany z całości]. Steruje tym ogromny kosmiczny hierarchiczny proces programowania, ruchy i synchronizacja, cykle.  Przetwarzania danych przez różne zadaniowe i skalujące, przełożeniowe kwanty w kosmosie, w celach wynikowych. Odczuwałam postacie zapisane, ale w odmiennych stanach wibracyjnych, gdy padałam ze zmęczenia, gdy wzięłam tabletkę, gdy wypiłam piwo. Coś zawsze musiało mnie ‚rozregulować”. To są stany zaburzone [mówimy stan alfa, beta, hipnotyzer wprowadza nas w stany falowe etc] – w których jest prawdopodobieństwo odczytu obrazu tych właśnie częstotliwości jakimi na co dzień nie możemy być. Odczyt danych zapisanych na podobnych częstotliwościach w jakich akurat znajduje się nasze ciało i umysł. Tak to tu zobrazuję. [To bardzo złożone algorytmy, ale nie na wzór radiowych, to bardziej są fraktale, wielo-ilościowe warstwy prawdopodobnie, bo każda warstwa przetwarza miliardy informacji]. Nawet śmiem twierdzić, że cyrkulacja satelitów, okablowanie, linie wysokiego napięcia, również mogą wzbudzać niepożądane ruchy wibracyjne, dla takich fraktali, mogą zakłócać pracę pola kodowego, transmitującego nasze myśli. Na tyle jesteśmy jednak chronienie przez warstwy kosmosu, że w normalnym stanie świadomości widzimy tylko to, co mamy widzieć i na prawdę nie chciejmy więcej.  Bo zobaczymy rzeź średniowiecza o ile taka była na naszym podwórku w historii. Stajemy się „widoczni” dla zapisanych bytów, które gdzieś na danych częstotliwościach są wieczne.  [Jak mówię pojęcie „częstotliwości” jest uproszczeniem, bo to szereg czynników w postaci algorytmów zależnych od wielu ruchów, skali].

zmarli

Stąd mamy egzorcystów, którzy pomagają „talentom” jakie stały się poprzez anomalię wibracyjną widoczne dla zapisów i „zmarli” chcą w nią wejść, z powrotem żyć, wrócić na ziemię, bo życie sobie spartolili nie wiedząc, że „piekło” istnieje.

To WIBRACJE mówią nam o tym podziale na „piekło i niebo”. Gdzie lądują nasze zapisy? Jakim STANEM JESTEŚMY. W jakich częstotliwościach odłączają się membrany od wirtualnej strefy umysłu? To są stany – czyli fizyka. Jesteśmy postacią stanu reprezentującą funkcję wynikową. Stan do postaci człowieka. Dlatego w ogóle następuje wyseparowanie kwantowej informacji [nas] ze zbioru, [pole magnetyczne, macierz] do postaci cielesnej, aby wykonać przełożeniowe zadanie, pracę. To sens naszego bytu i bycia człowiekiem, tu leży klucz do procesu życia na Ziemi. Nic boskiego – wynikowość, stan materii jak mięso.  Boskość została nam „wszczepiona” jako fundament także przełożeniowy. Abyśmy się zmienili.

Nie jest ważna wcale ta różnorodność zwierząt jaka nas otacza, to czy pochodzimy od małp, czy płazów – nas interesuje JAKIE INFORMACJE PRZETWARZAMY, bo takim jesteśmy powiązanym produktem w hierarchii ekosystemu. Jaki zakres fal, dźwięków i co wykorzystać.

Dzisiaj zmienia nas kolejny czynnik – fizyka informacji, wiedza o nas jako o technologicznym produkcie. To daje nam nowe rozwiązania, aby pokonać przynależność do kwantu ziemskiego i wyjść w kosmos. Podróżować nawet. Kto wie. Takie kody są, bo ktoś dawno je wszczepił w obieg pola magnetycznego – Ziemia to niezależny kwant produkcyjna maszyna dosłownie. A my jak popatrzeć z orbity, to małe punkciki „punkty scalające” [posłużę się Castanedą] które są transmiterami informacji, która ma coś tam produkować.  Zatem ESLN uczy – by robić to świadomie, przejąć skalę programowania.  To ta era, zmiana, droga ku „lepszej rzeczywistości”.

Zarządzanie informacjami, bo tylko tak przesilona rzeczywistość może być lepsza. Paradoks? No przecież o to się wielu modli, to jak sobie wyobrażaliście inne rozwiązania dobroci na Ziemi?  Nie bujajmy w wierze i w bajkach, mechanika to mechanika. Mechanika i mechanizm, tworzenia pracy i wyników. Tym jest kręcąca się rozgrzana kula w kryształowym twardym kosmosie i towarzyszące jej elementy składowe.

Czy temat zjaw wnosi coś do sprawy kodowania kwantów energii? Nie wiem, raczej póki co, zaspokaja luki wiedzowe. Prosto wyjaśnia różnorodność odczytów i pojawiania się anomalii. To sobie w domu można przetworzyć, ale w technologii laboratoryjnej nie ma na to miejsca. Człowiek i badacz musi się określić. Nie chciejmy się tym bawić, ale to definiujmy, rozwiązujmy problem i zajmijmy się celami, a najlepiej gospodarczymi i tworzeniem rynków fajnej pracy.  teraz taki trzeba stworzyć dla pokoleń zaspokojonych wszelkimi dobrami.

Półsen, letarg, inne – to są fizyczne zjawiska tego jak kosmos steruje stanem, manipuluje nim a podczas snu po prostu nas wyłącza! O tym już tu w postach było. Stan podlega zmianom sterowania nami nocą i dniem, ruchem Księżyca, układem Planet, także lekarstwami, używkami i innymi fluidami. WIROWANIE zawsze nam towarzyszy w przypadku widzenia zjaw czy duchów, czasem na ułamek sekund gdy się wybudzamy, te nasze częstotliwości wibrują. Czasem to rzeczywiście może być groźne, raz nie mogłam się wybudzić mimo mocnej świadomości, że zjawa mnie trzyma za rękę. Mój własny ojciec, który jest sceptykiem, powiedział do mnie: „gdy ci się znów coś takiego stanie, postaraj się na siłę otworzyć oczy i obudzić, ja miałem to zdarzenie raz w życiu, nie otworzyłem oczu, a rano obudziłem się z poważną gorączką i szaleńczym biciem serca”. To była moja babcia ś. p. która zmarła we śnie. Zatem doświadczyłam czegoś dziwnego co w pełni jest wyjaśniane technicznie. Nie chcemy tego, dlatego nie eksperymentujmy z jonosferą. [To apel do tych, którzy bawią się w broń pogodową].

Swoją upartość zmieniłam na konsekwencję, dzisiaj uważam, że łatwo wszystko można wyjaśnić i pomóc sobie, gdy ma się założenia na tyle sprawne by dawały wymierne wyniki. Nie zmienimy ani przeznaczenia, ani swoich talentów, ale możemy wiedzieć w jakie miejsce w programie się wpisujemy. Gdzie dokładnie jesteśmy! I nie eksperymentować, ale już mieć wiedzę co i jak konstruować, co ma jakie skutki uboczne. I tworzyć NORMY bezpieczeństwa, bo dzisiaj takich nie ma, stara fizyka ich nie da.

punkt-scalający

Jeśli w przyszłości przyjdzie nam kontrolować ludzi na Ziemi z orbity, to takimi punktami jak na obrazku ludzie będą. Będą punktem, małym zbiorem informacji jakie wytwarzamy podłączeni do wielu urządzeń cyfrowych i sieci. To już robi gospodarka i mapping, który definiuje obszary w liczbach. I-phone to pierwszy krok do wejścia w nowy świat. Ten świat tworzy awatary systemowe, a dalej gospodarkę bankową, informacyjną, produkty. Polska jest już tradycyjną czwartą kategorią w Europie, a w świecie pewnie jeszcze niżej.  A jaką kategorią będziemy w systemie cyfrowym? „A jak wyglądamy w komputerze Watsonie?” Brak stosownej wiedzy o narzędziach nowych, dla pozycjonowania państw na globie, w nowym wirtualnym obrazowaniu jej poprzez dane – doprowadzi nas na dno używalności przez innych. To wiedza dla polityków.  Nauka. Teraz ten nowy świat robią może ze trzy korporacje, i albo będą to sprzedawały w pakietach, zarabiając, albo stworzą swoich bogów.  Zależy na ile fizyka informacji zmieni ich myślenie.

[Odpowiednia obserwacja własnego umysłu, eksperymenty i wnioski. Ale… trzeba mieć „czyste intencje”,….  jak się potem dowiemy wynika to z pracy Pola Magnetycznego – KIERUNKOWOŚĆ tak by współpracować z programatorem ziemskim. Póki co ruchów mechanicznych nie powstrzymamy.  ha ha ha.]  Choć NASA szuka pomysłu na zmianę trajektorii komety. Proponuję zacząć od fizyki informacji.

—————————————————————————————————————————-

Dopisek: Carlos Castaneda – inspiracje.

Znów „Potęga Milczenia” Carlosa Castanedy, kompletnie niezrozumiała dla osób niewtajemniczonych. Fascynująca obserwacja mechanizmu działania pola informacji zwrotnych, a jednak prozaiczna rzeczywistość mechaniki i wyniku. Na te tematy pod postacią „metafizyki” wydawane są niebywałe pieniądze od zawsze chyba, ilość eksperymentów radzieckich, amerykańskich i Polskich jakie są zawarte w różnych starych książkach popularno naukowych wręcz trwożą. Były widocznie przydatne, może ta pierwsza głowa radzieckiego psa w konstrukcji robota, była uzasadnioną obserwacją „duszy człowieka”. Dzisiaj mamy ogromny skok wiedzowy, a jednak stara fizyka nie oddala nas od pierwszych błędów – niewiedzą!

Carlos Castaneda opowiada o Indianach Yaqui, o których np. pan Cejrowski również opowiadał (jakaś śmieszna historia z psem). Ale fakty są te same. Indianie ci, doskonale posługują się materializowaniem myśli, przesuwaniem punktów scalających, byciem po za ciałem, obserwowaniem umysłem ale nie poruszając ciała itp. Pytanie nie brzmi jak? Bo to już wiemy, ale po co!? Ta książka jest o niebo lepsza od „Potęgi Podświadomości” Murphiego. Trzeba zacząć od tych lektur, by wiedzieć o sobie więcej, choćby drobne eksperymenty przeprowadzić, łatwiej przyzwoicie mechanizm działania was samych. Choć Indiańskie sposoby tłumaczenia są abstrakcyjne co męczy, gdy się książkę połyka pierwszy raz, należy ją czytać zatem wybiórczo i mieć już za sobą jakieś podstawy pracy z podświadomością.

Podaję kilka cytatów w nawiązaniu do możliwości umysłu i zrobię krótkie tłumaczenia. O Murphym nie będę pisać, bo wśród moich znajomych każdy tą książkę ma i czytał, moi koledzy ze stowarzyszenie DesignForum, również mają ją na półkach i robią karierę projekcją myśli, czasem o nich tu piszę. [Murphy jest prosty i przyswajalny, Castaneda to prawdziwe wyzwanie]. Od nich, kochanych chłopaków dostałam wiele ciekawych materiałów do prac badawczych. Ten projekt tworzą też moi rozmówcy.

Wszechświat zbudowany jest z pól energetycznych nie dających się opisać ani zbadać. Przypominać miały włókna tworzone przez coś w rodzaju światła, które znamy, z tą różnicą, że zwykłe światło jest martwe, a Emanacje Orła promieniują świadomością”.

(Jest jeszcze jeden opis w innych źródłach, że ludzi otaczają kule, z „ogonkiem”, takie kokony. Ten ogonek nas łączy z innymi. Podobno „zrywając go” w wyobraźni, możemy się pozbyć wielu kłopotów jakie nas dręczą ze strony toksycznych ludzi. Wątpię by to działało w mechanice programowej. Kilka osób to praktykuje i mówią, że działa. Opowiadałam również Martynie [5lat] o energii, zadawała wiele pytań, potem poprosiłam ją żeby narysowała to, jak czuje energię. Narysowała kuleczki ustawione w jednym rzędzie, z lewej, z prawej, i w środku człowieka. Tłumaczy, że te zewnętrzne chronią to miejsce w środku człowieka, tamte chronią inne miejsce itd. Interesująca wizja…
W Potędze Milczenia można przeczytać , że „świadomość powstaje, gdy pola energetyczne wewnątrz i na zewnątrz kokonu są ustawione w jednej linii!”.

Odnosząc to do kodowania ESLN, – jest adekwatnie. Informacja musi biec jedno liniowo, kierunkowo aby osiągnęła realizację. Kodowanie na CEL, zatem ciąg hierarchiczny aby otrzymać wynik. Jeśli nie ma celu, zbiera się wszystko dookoła jako info, zbiera śmieci, deformuje obraz informacji, nie ma formy przeniesienia, „łańcuszka”, „rzędu”… Zauważyłam również, że kosmonauci, jeśli coś zdecydowanie pchną w przestrzeni antygrawitacyjnej, to przedmiot ten leci dokładnie w linii prostej na cel. Jeśli nie nadajemy mu kierunku zatem celu, to przedmiot się błąka. Generalnie, wiele opisów z książki Castanedy ukazuje pola energetyczne, a dla nas są to warstwy jakie mają ostatecznie jedno wspólne pole wynikowe dla wieloczęściowej budowli. To logiczne jest. Pamiętajmy, ze roślina, człowiek, słońce, to wszystko co skończone w danej formie – to są kwanty.

„Kiedy się boisz lub jesteś przygnębiony, śpij jak Ja, siedząc w fotelu”. To ciekawa rada, dla tych, którzy czują niepokój przed snem.

 

„Dla mnie porządek stanowią dwie rzeczy: konstrukcje jakie stawia przed nami intencja (podświadomość), oraz znaki, jakie nam daje abyśmy nie zgubili się we wnętrzu tych konstrukcji”.

Kody, zatem CEL i informacje zwrotne jakie odbieramy pod postacią znaków,intuicji i przeczuć, spotkanych ludzi etc – w celu realizowania celu. Czyli praca umysłu i informacji nadawanych w Polu Informacji, obiegu pól magnetycznych, jakie sumują się na jedno ziemskie pole magnetyczne, co aksjomat będzie wyjaśniał. Nazwa pole magnetyczne jest umowna. Jest to także praca światła, część zapisująca, pierwsze warstwy sytemowe.

„Aby czarownicy mogli uaktywnić swoją więź z intencją, (czyli materializować myśli etc), muszą mieć niezachwiane postanowienie (wiarę)…”  Kody są bardzo wrażliwe na zwrotnicowanie’ poprzez nasze wątpliwości i zbędne myśli towarzyszące celom wyznaczonym.

„Bez „milczącej wiedzy” (czyli dla naszego tłumaczenia – mechanizmu pola materializującego myśli, pracy umysłu i świadomości tego powiązania), nie moglibyśmy sprawnie działać, pozostałaby nam nieokreślona tęsknota”.
(Dodam, że właśnie ci mają w życiu pecha,  którzy nie mają określonego celu, zadają sobie wiele pytań „dlaczego ja”, popadają w depresję, bo nie znają siebie, czym są, nie mają świadomości mechanizmu kształtującego ich życie, funkcje i zasilanie a także sposób funkcjonowania oparty właśnie ma możliwości programowania). Generują złe kody w obieg, więc co ma do nich powrócić? pamiętamy o Prawie Obrotu.  A Biblia głosi to samo: wiara cuda czyni, (a nie pragnienia). Proście, a będzie wysłuchana wola wasza. etc. To księga mocno zmanipulowana na bazie fizyki, mądrej nauki sprzed wielu wielu tysięcy, może i milionów lat.

„Każdy z nas ma wrodzone bariery, które oddzielają nas od milczącej wiedzy”.

To dopiero banał.  No tak, bo ileż byłoby władców tego świata, jeśli mieliby talent i do tego wiedzę i mechanice tworzenia. Bieg zwykłego życia odbiera naszą uwagę od tych zjawisk energii – pisze – ale właśnie przed śmiercią doznajemy objawienia, gdy już się psychicznie wyzwalamy. Tu mi się przypomina mój bardzo chory dziadziuś, który nagle dzień przed zgonem, coś zobaczył i patrzył w górę, i wyciągał ręce. Nic nie mówił, ale na pewno coś widział innego niż normalnie, miał też inne spojrzenie, takie rozumne.

„Za pomocą przyciągania Ziemskiego, poruszamy swój punkt scalający”.

Punkt scalający opiszemy dokładniej w czasie trwania projektu. Do tego zmierzamy, zrobić coś za jednym razem. Jeden kod, wiele warstw poruszonych [pól energetycznych] aby wynik nastąpił już. Potocznie używamy kodów, myśli się realizują ale w obiegu skalowalnym poprzez te różne pola jakie trzeba zebrać i spiąć aby nam dostarczyły wyniku, dlatego na rezultat nie mamy wpływu. To sieć niewidzialna dla nas, w otoczeniu. Przesunąć punkt scalający, to jak pokonać skalę i wynik otrzymać na już, takie swoiste „czary mary”.

Nam wystarczy zapomnieć na chwilę o marzeniu, czyli zrobić nam off i puścić informację w obieg tych pól, [nie strun] a ono się w nieokreślonym czasie zwróci w obiegu z powrotem ku nam, ale budując to. co zaprogramowaliśmy, to jest właśnie prawo kwantyzacji, nabieranie wielkości, wszystko zawsze rośnie, podobnie jak rośnie dziecko. Dlatego każda dobrze zaprogramowana myśl powróci pod postacią wyniku, bo wszechświat jest rosnący, tak się kształtuje i tak istnieje – wystarczy to tylko WYKORZYSTAĆ.

Natomiast Indianie mogą materializować coś szybciej, pewnie to samo robi pan Dynamo i jemu podobni magicy [seriale telewizyjne o tych ludziach], tu bardziej chodzi o zachowania, zdarzenia, niż przedmioty, czyli przesuwają punkt scalający”, manipulują, pokonują hierarchię.  Indianie robią to także w celu manipulacji, bo stan równowagi nie pozwala na utrwalanie.  Był o tym już post. http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/

Na temat punktu scalającego jest wiele wspaniałych informacji różnych, np. jak go wzbudzać i dostrzec znaczenie: to że nasze niesztampowe zachowania, pobudzają to nasze jestestwo, uruchamiane są nowe zwrotnice, poszerzamy swoje możliwości programowania. Wychodząca owieczka z zagrody – już wie więcej i różni się od innych owieczek.  [Dalej w latach się dowiemy, że jest to hierarchia obwodowania, jaką można manipulować].

Jest jeszcze jeden cytat, dotyczący zjawiska informacji. Artykuły w których piszę, że żyjemy i działamy tylko dlatego, że przetwarzamy informacje, zapisujemy je i odbieramy  – mają i w tej książce Castanedy uzasadnienie. Bez tego nic by się nie działo, nic by nie istniało, no bo przecież jak? Akcja – Reakcja.

„Jeżeli się poruszamy to tylko dlatego, że czujemy napór śmierci. Ona narzuca tempo naszym działaniom intensywność uczuciom.”

Czyli mamy wynikowość. Uzupełnienie programowe. Ciąg dalszy byłby za skomplikowany na ten post, ale koniec brzmi: „Myślą, dokonujemy przeskoku sięgając tego co niepojęte”.

To właśnie zmobilizowało mnie do eksperymentów myślowych, które się materializują. Te banalne myśli realizują się bardzo szybko. Znalazłam stare dokumenty, których „normalnie” szukałam latami i robiłam larmo wielkie, aż w pewnym momencie pomyślałam na luzie: OK znajdą się. No i na drugi dzień siostra mi je daje, bo miała we własnych. Informacja nadawana wykonała pracę, sondowała terytorium i dotarła do źródła, a potem wróciło to do mnie. To prosty mechanizm jaki działa. Informacja nadawana jest zwrotną, także skaluje się na zdarzenia, a dalej na spełnienie marzeń.  O ile takie możliwości mamy.  Dlatego trzeba odczytywać kody duszy jakie najlepiej nas poprowadzą.

„Są jednak ludzie zarówno wśród czarowników jak i zwykłych zjadaczy chleba, którzy obchodzą się bez niczyjej pomocy. Swój spokój harmonię i wiedzę otrzymują w dniu urodzenia”.

„Jedyne czego trzeba by ulec czarom, to rozwiać wątpliwości, wtedy wszystko staje się możliwe”.

———————————————————————————————————————————-

Takich zdań jest bardzo dużo w książce i jest to wiedza, która bardzo inspiruje, jest tam nawet wyjaśnienie wrażenia de ja we itp. Ale ja znajdę technologiczne.  Pomaga to w życiu tym, którzy coś w sobie czują, a boją się być niesztampowi.

Ale wróćmy teraz do początku postu:

Im więcej mamy tej wiedzy, tym bardziej „wyzwalamy” się z naszego prozaicznego życia. Więc uważajmy co przywołujemy, jakie kanały otwieramy – czyli jak kodujemy, co i po co?
Czy są jeszcze jakieś, w innym stanie energii i jej świadomości na wzór życia po śmierci – miejsca we wszechświecie, które przechowują zapisy o wczesnych cywilizacjach? Wymiary? Musiały mieć tą wiedzę! To podstawy! To te podstawy spisała Biblia, Bhagawadgita, Koran i inne na tej wiedzy pierwszej oparte i przekazywane – FUNKCJONUJEMY ZAWSZE NA KODACH PIERWOTNYCH. Możemy je deformować, ale w fundamentach są bo nas tworzą. To fizyka, fizyczność i obserwacja tego co wokół nas, nami steruje – stworzyło pierwsze i najstarsze dokumenty na planecie.  Bo najpierw musiała być prosta definicja odczuwana, potem obserwowana, a potem spisana jako nauka.

Jest „Koncepcja Wielo-światów”, która głosi, że możemy wymiary przenikać. Ja jej nie wymyśliłam. Jest Teoria „Czarnej dziury”, „Króliczej Nory”, „Teoria strun”, „Pamięć zbiorowa” i wiele innych – ale bez założeń celu, są to rzeczy nie-przydatne. Choć wskazują już na złe założenia starej fizyki.

Zbudowane są te teorie na tym co czujemy, co zostało zaobserwowane, jakoś poddawane próbie definicji – ESLN to wszystko wytłumaczyło na platformie uniwersalnej czyli Teorii Rotacji i na bazie informacji zwrotnej, najprostszy mechanizm jaki nami steruje,jakiego doświadczamy. ESLN rozwiało błędy, zbudowało definicje do zastosowań. Dlatego też mamy świetne wyniki. Ale projekt trwa. Wyniki te są łatwe do stosowania przez nas i nasze umysły, a trudne dla technologii. Wiek nasz również ma ogromne znaczenie. Młody kwant formuje swoje ścieżki i sieć kodową, stary już nie ma wiele tych możliwości.

Moja interpretacja mechaniczna dotyczy zapewne tych samych obserwacji u wielu ludzi i dookoła, ale ja mam cel inżynieryjny i nic nie wymyślam – ja daję się prowadzić wynikom. Ktoś ma religijną, ktoś inny reinkarnacyjną wiarę i teorię etc. W zależności jaki ma cel – tak będzie konstruował swoją naukę do zastosowań poprzez te właśnie. Dla każdego jest miejsce, ważne jest do czego konkretnie chce wykorzystać swoje założenia.

My w ESLN poszukujemy NORM BEZPIECZEŃSTWA dla wszystkich.

—————————————————————————————————————————–

Jest taki film „Pomiędzy niebem, a piekłem. Nie wziął się z niczego. Sen nie sen, zjawa czy nie, twórcy nie czerpią z niczego. Warto pamiętać o konsekwencjach czynów celowo niecnych. Piekło jest pod postacią tego, co złego narobiliśmy. I to jest fizyka przyczyny i skutku, zapisana w stanie jaki nas tworzy, zapisuje i konstruuje.

——————————————————————————————————————————

I jeszcze ciut ciekawostek, bo nie zamierzam tego rozpisywać w postach, dość tutaj tej długiej lektury: W senniku mam taki oto opis: DEMON: U każdej istoty ludzkiej dobry duch siedzi na prawym ramieniu, zły na lewym. (Moje „+” i „-„) Obydwa działają na człowieka (zło i dobro). W snach mogą pojawić się czarne postacie o ludzkich kształtach, należą do astralnego negatywu i działają przeciwko naszemu rozwojowi. Próbują nas wyalienować. Działania i myśli podejmowane w czystych intencjach, automatycznie je oddalają. U Castanedy jest także opis, że  nad lewą łopatką można dostrzec czarną chmurę i zapowiada ona choroby i śmierć. Także przyciąganie „ciemnych mocy” poprzez tarot, również obrazuje takie czarne obłoki. Depresja także zaczyna budować czarne chmury. Dosłownie czarne chmury!

Indianie wiele razy w książce powtarzają, aby „we wszystkim mieć dobre intencje”. Bo jest to zatem dobry czy właściwy kierunek twórczy i wynikowy.  Obwodowanie jakie daje finalny produkt. Biblia mówi żeby mieć „niezachwianą wiarę”. Może dlatego ESLN jest dobre w założeniach i ma być dobre, porządkujące, bo kodowane jest bardzo niebezpieczne, ale jeszcze bardziej niebezpieczne są głupie eksperymenty szaleńców i brak norm. Psują pole magnetyczne jakie nas chroni, aby właściwie odczytywać dane.

Zresztą dwoistość wszystkiego jest oczywista i jest specyfiką natury.  Ta dwoistość doprowadziła nas to pojęć takich jak „równowaga” i tłumaczy programowanie. Czytajcie spokojnie.

Indianie opisują mechanizm i jego kierunkowość co nazwać można podświadomością jako „coś co nie da się ujarzmić, opanować i wykorzystać – ale czystą intencją i pewnością – można to ujarzmić, opanować i wykorzystać”. Dla mnie – to swoisty mechanizm.

———————————————————————————————————————

Na koniec dwie historie:
Kiedyś u Cejrowskiego (TV) był facet, który parał się tarotem. Pojechał do USA na wielkie sympozjum czarownic i czarowników. Opowiadał, że gdy otworzył drzwi zobaczył nad uczestnikami ogromną chmurę czarnych zjaw, zamroczyło go to, bo zrozumiał do czego prowadzą takie zainteresowania. Do czego doprowadza nas zbyt intensywne zainteresowanie – przyciąga, buduje, osacza. Uciekł stamtąd i zrezygnował z tych zainteresowań.

Pamiętajmy jak w ogóle powstały wróżby, w jakim celu. To jest spuścizna kodowa, jeśli powstała w złym celu, została zaprogramowana jakaś rzeczywistość i narzędzie dla jej urzeczywistniania. Nie mam wiedzy na temat tarota, więc nie mogę dywagować.  Ale kody się wszczepia w obieg pola magnetycznego, i odtwarza. Nie wiedząc z jaką intencją zostały wszczepione – można źle odtwarzać. Trzeba uważać z czego i po co – korzystamy.
Podobnie rzecz się miała z naszymi ś.p. sąsiadami. Ala miała ojca, który ściągał 7 światów na rodzinę, suma sumarum, powoli go amputowali. Zmarł. Zaraz po tym Ala zachorowała na półpaśca. Chorowała bardzo długo, nic nie pomagało. Wreszcie jej mąż sprowadził jakąś panią wróżkę, [na prawdę poszukiwali pomocy gdzie się dało, to bardzo kochająca rodzina]. On sam nie wierzył w takie zjawiska, wstydził się, ale wyjścia nie miał. Opowiadali mi gdy ją odwiedziłam przed śmiercią jak pani wróżka wchodzi i pierwsze co mówi: tutaj zmarł facet i chce zabrać panią do siebie. Pod sufitem jest czarno! Otwierali okna, wietrzyli, palili świece, oczyszczali pokój. Stan Ali się poprawił, lecz niedługo zmarła. Potem po roku zmarł mąż.
Te opowieści są o tyle ciekawe, że możemy znaleźć dla nich uzasadnienie jakby bardziej racjonalne, prostsze i sceptyczne: że np. chmury to stojące energia Feng Shui, że np. wariactwo ojca Ali wzięło się z zatrutego organizmu lekami.  Że przyciągamy kody z historii, która nie jest przecież urocza. Same wojny i tortury.

Tylko jak odnieść prawidłowość: że im bardziej wiesz, tym bardziej wie to ta „druga strona”? Im bardziej wierzysz tym bardziej to wnika w ciebie. Okultyzm, to matnia, nierzeczywistość. Odbieranie sobie samemu możliwości władzy jaką ma kwant, wreszcie pułapka w martwym świecie „uwięzienia” gdy osaczamy się informacjami „martwymi”. Czyli, kwantyzuje się dokładnie to, co masz w głowie, a bez współpracy z polem informacji, bez właściwego kierunku – zawsze uwięzisz siebie, tu już ewolucji nie będzie. Uważaj na to o czym myślisz i jak myślisz.  Siebie czasem bardzo trudno dostrzec i zdefiniować.
I tego się trzymajmy, to jest przestrogą, a mechanika powstawania informacji, powstawania nas samych – to wyjaśnia. Kierunek właściwy jest jeden, choć aby trwał i był, składać się musi z pracy naprzemiennej, praca to istnienie, zło i dobro są nierozłączne, ale z niego musi wynikać twórcza konstrukcja ekspansji kwantowej. Mamy wybór, można myśleć abstrakcyjnie, ALBO BAZOWAĆ NA TECHNOLOGIACH, które chronią. O ile mamy dobre założenia wyjściowe. I wreszcie to programować właściwymi technologiami. Tylko tak można – umysł odbiera kody celu – ciało je realizuje.

Na co dzień uwikłani w pracę nie mamy czasu na takie tematy i przemyślenia, ale w fizyce informacji i kodowania – te obserwacje i doświadczenia nam wiele ułatwią. Są dwa rodzaje naukowej mieszanki – wykonawcy i wrażliwcy dostarczający danych. Zawsze tak było.

——————————————————————————————————————————–

Dopisek z dnia 27.02.2013

Czytam właśnie starą książkę trzeźwo analizującą zjawiska paranormalne i wszelkie. „Od Magii do Psychotroniki” i natknęłam się tam znów na opis świadka badań „talentów”, wtedy mało wytłumaczalnych, o ile w ogóle. Zacytuję tu obszerny fragment, znaczący dla zjawiska „światła i kwantyzacji”, ale też pokazuje, że postrzegamy siebie nie tym czym jesteśmy, dopiero zaburzenia programowe dają nam obraz siebie [dają do myślenia] jakiego nie znamy. Artykuł ten ilustruje zdjęcie główne z tejże książki.

Gustw Geley 1918
„Szanowni Państwo nie zamierzam tutaj przedstawić krytycznego expose ani histerycznego obrazu zjawisk telekinezji i teleplastii. Zjawiska o których tutaj mówię rozwijały się przed moimi oczami od powstania, aż do końca a świadectwo moich zmysłów potwierdzały aparaty rejestrujące i zdjęcia fotograficzne. Medium dawało zawsze dowody dobrej woli i bezwzględnej uczciwości. Rezygnacja z jaką pani Ewa C. poddawała się przykrym nieraz badaniom jej zdolności medialnych, zasługuje ze strony ludzi nauki na szczerą podziękę i wdzięczność.  Medium jęczy, narzeka przypomina kobietę w bólach porodowych, cierpienia dochodzą do największego paroksyzmu w chwili powstawania zjawy, ustają gdy materializacja się kończy.  Określenie objawów byłoby takie: od ciała medium odłącza się substancja początkowo bezpostaciowa, [ektoplazma, teleplazma] zapowiada się ona przez powstawanie białych, świecących, wilgotnych płatów na czarnej sukni medium, najczęściej z lewej strony, czasami nie ma innych zjawisk. Substancja ta wydziela się właściwie z całego ciała medium, w szczególności z palców, głowy, wgłębień i otworów. Najczęściej występuje z ust. […] Widzialność jej jest również zmienna, w dotyku bywa owa substancja najczęściej chłodna i wilgotna, kleista i ciągnąca się, i jest ruchliwa. [..] substancja ta jest wysoce czuła, wrażliwość jej ma związek z wrażliwością medium, każde dotknięcie jej odbija się boleśnie na medium. […] W omawianej substancji wrażliwość łączy się z pewnego rodzaju instynktem zwierzęcia bez możliwości obrony, istoty której jedynym środkiem obrony jest ucieczka, powrót do organizmu z którego wyszła. Obawia się dotykania i ucieka. [badane media potrafiły materializować wszystko, głowy, ręce, czasem dotykające, aż strach czytać…]. Twory wykazują pewną samodzielność, a narządy nie są martwe lecz żywe. Reka ma pełne funkcjonalne zdolności. Przez cały czas zjawiska materializacja pozostaje w ścisłej łączności z medium – widoczny jest delikatny sznurek substancji, łączący zjawę z ciałem medium. Jest tu analogia z pępowiną łączącą embrion z matką.   [badana ektoplazma była wodą i białkiem, stąd zapewne ból wydalania białka z własnego ciała, a wodę to wiele dzieci potrafi materializować – ot zagadki, ale nas interesuje „ogonek”]

Te wszystkie zjawiska zaobserwowane dawniej, a badane dzisiaj na nowo przy założeniach, że jesteśmy programowani ze światła, prawie jak holografia zapisywana i utrzymywana produkującym czytniczym, pracującym polem magnetycznym – są w większości wyjaśniane teoretycznie i możliwe do zbadania na bazie nowych technologi i założeń fizyki informacji. Nie ma tu nic nadprzyrodzonego, a jedynie zdolności kwantów do produkcji innych kwantów, obrazowania kodów, jakby obeszły system hierarchiczny i to nas ciekawi – obejście hierarchii. Jeżeli świat jest kodowy, jesteśmy kodami i programami, to ten świat podlega materializacji. Znajdziemy wytłumaczenie, bo chcemy iść dalej. Budujemy fundamenty dla pokolenia technicznego, z nowymi urządzeniami, komputerami i za małą Ziemią dla ich wyobraźni.

Post 50

DUCHY, ZAPISY WIECZNE, POLE MAGNETYCZNE, TAJEMNICE KOŚCIOŁA [Mohendżo Daro] różne inspiracje…

Cytat: „Niektóre duchy okazują się być zwykłymi zapisami w środowisku, w którym niegdyś przebywały. Żołnierz z czasów wojny widywany jest wielokrotnie, gdy obróci się wzrok na okno domu, w którym kiedyś pełnił straż. Śmiech zmarłego dziecka jest słyszany w korytarzu, w którym ono kiedyś się bawiło. Istnieją nawet przypadki duchów samochodów i pociągów, które nadal mogą być słyszane i widziane, choć one same już dawno przeminęły. Tego typu duchy nie nawiązują kontaktu lub nie wydają się być świadome życia. Ich pojawianie się i czynności są zawsze takie same. One są jak ducho-podobne zapisy – tkwiące w miejscu energie – odtwarzane w kółko.”

źródło:
http://napisane-krwia-dziecka.blog.onet.pl/1,AR3_2008-08_2008-08-01_2008-08-31,index.html
http://napisane-krwia-dziecka.blog.onet.pl/2008/08/

Takie opinie na temat „zjawisk niewyjaśnionych” widzenia duchów mamy w wielu dokumentach filmowych Discovery, ale też spotykamy w życiu ludzi doświadczających tych zapisów i odczytów czyli „widzenia”. W fizyce informacji mamy wiedzę, że ludzkie zmysły postrzegania i interpretacji są względne. Jest to przetwarzanie sygnałów różnej maści w obraz mózgu – przetwarzanie. Tak więc to, co „widzimy” jest postacią zapisów w polu magnetycznym z jakichś powodów interpretowanym w naszym stanie świadomości. Można tym polem manipulować, zatem zniekształcać odczyt także. Wyjaśnimy to w ESLN poznając pole informacji i zapisów, częstotliwości i synchronizacji systemów. Żadne parapsychiczne, ale fizyczne, mechaniczne wyjaśnienia. Warto też mieć założenie, że skoro coś jest, jest to stan fizyczny. Ale wiele o stanach własnych nie wiemy z powodu złej starej fizyki.

Nie będę się rozpisywała o tym i o ‚duchach’, bo to są fakty, choć post będzie nieco mistyczny’. Mamy do czynienia z polem informacji i zapisami – ale także z tym, że te zachowane dane jakie odtwarzamy także archeologicznie – stają się aktywne i do nas przemawiają. Kody zawsze czemuś służą i można ich używać jak plasteliny. Jesteśmy informacją, z niej się postaciujemy. Gdzieś w Focusie przeczytałam, że naukowcy już od dawna wiedzą, że pole magnetyczne przechowuje kody. Pogromcy duchów za pomocą magnetycznych odczytów lokalizują duchy i tym podobne. ‚Dzień dobry’ technologio współczesna chciałoby się rzec. No, ale też skąd się biorą i jak tworzą je zapisy. To się dowiemy tu, bo do tego zmierzamy pośrednio w tworzeniu technologii kodowania stanu. [Docelowe są tunele komunikacyjne ESLN]

Nieśmiertelność to w przyszłości będzie szukanie zastępczych nośników dla strefy umysłu i technicznej przecież świadomości.  ESLN to wyjaśnia. Ubocznym takiej inwazji ku byciu wiecznym będzie chyba „wszczepienie się w ciało maszyny”, ale za życia. Bo kwanty ludzkie z postępującym Alzheimerem takimi są też w strefie zapisów, tam się nie młodnieje prawdopodobnie, jak się deformujesz poprzez ciało, tak się również zapisujesz ostatecznie. Kto chciałby być wiecznym starcem, nawet mimo seksownego ‚body komputerowego’? To dziwaczny temat, ale i dzisiaj się zmagamy z takimi dziwactwami typu „transplantacja organów” i przenikanie nawyków zmarłego w ciało żywego pacjenta z przeszczepionym organem. A jakże. Niepalący z wszczepioną wątrobą palacza, zaczyna odczuwać potrzeby nikotyny. Serce wycięte od zmarłego sportowca w cherlawym organizmie budzi w nim potrzebę sportu. Piękny dokument BBC bodajże. Tu olbrzymi pokłon w stronę Lema, naszego wspaniałego wizjonera na miarę Syd Mead’a.
Tak się zmagamy – bo nie ma fizyki informacji i kultury wiedzowej.

Tam gdzie w otoczeniu nagle przechodzą nas ciarki, odczuliśmy mrowienie, cokolwiek w tym charakterze – jest coś zapisane i nie przemija, to taki magiel zapisanej informacji w polu wirowym czytniczo zapisującym, ‚fluktuacja magnetyczna’. Jeszcze bardzo niewiele wiemy o tym polu i jego zwartej strukturze mimo, że niewidocznej zmysłami. Informacja jest silnie związana w kołowrót (jak fluktuacja na Słońcu) i nie znika, bo to konstrukcja przypisana stanowi. Jest kilka takich miejsc w Katowicach, nie każdy może odczuć te same emocje stojąc tam, zatem my ludzie jesteśmy różno-chłonni, albo różno-kodujący etc. [W pewnym miejscu doszło do napadu jak się dowiedziałam].
W mojej ulubionej byłej księgarni antykwarycznej pracował chłopak, który miał swoją filozofię na ten temat, ale podał mi fakt, że w górach (nie pamiętam już gdzie dokładnie) jest jeden taki mały obszar, w którym on odczuwa straszne zmiany w sobie, agresję, strach etc, ilekroć tam stanie. No tak sobie pogadaliśmy na wspólny temat. Fizyka Informacji spotyka się z ciekawością, bo tłumaczy wszelakie doświadczenia ludzi. To daje ulgę i jednocześnie rozwija inteligencję.
O sieci energetycznej okalającej Ziemię już linki i grafikę podawałam i rzeczywiście w silnych węzłach magnetycznych budowle stoją po dziś dzień, w słabych, pozostają wspomnienia i ruiny wedle analiz. Ale być może dopiero te budowle zbudowały sieci kodowe, te mocne węzły informacyjne, a nie odwrotnie. Dopiero aktywowaliśmy znaczenie tych miejsc poprzez kody, ludzkie emocje i myśli, to że społeczeństwo tam generowało jakieś informacje, uprawiało czary. Szlaki zapisów i informacji tworzą kwanty informacji, wiązania z powodu czynników zmiennych, generujących dane, a nie z braku impulsów. Kwanty ludzkie się tam znajdowały i umierały, budowała się umysłowa sieć kodów poprzez byt gospodarczy i handlowy, czarną magię i inne eksperymenty jakie „zaczarowały” te miejsca. Bardziej widzę taką kolejność. Aczkolwiek fluktuacje magnetyczne od złóż i minerałów mogą być jakimś odpowiednikiem wpływu planet i gwiazd, meteorytów i mogą być intensywniejsze, co bardziej wpływa na kwantyzację i zachowania. Osoby z darem takiego odczytu mogą wyczuwać stosowność budowania na takich terenach czegoś. Dobrze wiemy, że żyły wodne są szkodliwe. Ale nie chodzi o same żyły, ale o wibracje i kierunki.

Warto zatem nie domniemywać, ale BADAĆ NA ZAŁOŻENIACH ESLN te zjawiska.

http://esln.pl/smartgrid/

http://esln.pl/gridsugestionsinspirations/

 

——————————————————————————————————————————————

Dzisiaj przy okazji tego posta trafiłam na miasto Mohendżo Daro, http://www.sm.fki.pl/index.php?nr=ziemia_poligon_kosmitow, http://www.tunguska.pl/zaglada-mohendzo-daro/ sporo ciekawych rzeczy sprzed 5 000 lat, głównie atak ognia, czy ogniem, jakiś rodzaj broni eksperymentalnej. Podobno pierwsza broń atomowa. [Po czasie w badaniach tego projektu zrozumiałam, że i kodowanie ma dwie strony medalu: złą i dobrą. Być może dlatego pojawiały się te „znaki”?].
„Po pierwsze odnalezione przez archeologów szczątki ludzi były rozrzucone po całym terenie, co świadczy o tym, że zagłada była nagła. Na tych szczątkach nie znać również śladów śmierci w walce i nie ma przy nich broni. Poza tym ich zęby są zabarwione na zielono, jak po ćwiczeniach nuklearnych na amerykańskich poligonach w Nevadzie (angora, sierpień 08). Po drugie dwóch naukowców: Davenport i Vincetti odkryli tam złoża stopionej na szkło gliny, a większość budynków została spalona w temperaturze powyżej 5 tys. Stopni Celsjusza. Owi naukowcy twierdzą również,że są w stanie wskazać miejsce wybuchu… Ponieważ ich teoria zakłada atak bombowy, a dokładnie miałaby to być bomba atomowa. Do ich teorii skłaniają się badania: szczątki ludzi promieniują pięćdziesięciokrotnie bardziej, niż normalnie, a teren wokół Mohendżo Daro jest bardziej napromieniowany, niż Hiroshima…” Wikipedia pełna faktów i nie faktów. Ale to jest przestrogą w tym projekcie. Aby uważnie czytać i patrzeć na konsekwencje „wieczności w piekle”. Technologia potwierdza, że „nie umieramy”.

W boju, kiedy owa broń palić zaczęła
Zachwiała się ziemia, wraz z drzewami zadrżała
Wylały rzeki i wzburzyły morza
Pękały góry i skały, dzikie wiatry wiały
Ognie pogasły, przygasły słoneczne promienie –
Ardżuno! Ardżuno! – nie używaj cudownej broni!
Nie można jej używać tak, bo jest ona niebezpieczna!
Można ja użyć tylko w skrajnym niebezpieczeństwie…
Przecież użycie tej strasznej broni grozi zgubą wszystkiemu,
o żyje!…

mohendzo

Mam i ja swoje podsumowanie tych różnych cywilizacji do jakich usilnie się dokleja UFO wynalazek amerykański albo hitlerowski, bo w istoty poza ziemskie nie wierzę. http://esln.pl/pewienobrazcalosci-2/Niemniej bardzo inspirująca jest charakterystyka budowli i podążania ku wyglądowi tych urbanistycznych założeń, jakie z lotu ptaka przypominają „układy scalone”. Ale to też fajnie da się wyjaśniać. Skalowanie. Kultury dawniej także były zdolne do tworzenia technologii, ale używając pierwotnych materiałów, skala instalacji musiała być większa. Na tym to wszystko polega, że „ujarzmiamy” naturę i zmniejszając technologię, co nam ułatwia życie – pokonujemy skalę czasu. „Szybciej”. Gdyby skupić się na drganiach ziemskich czy kosmicznych, to nasze szybsze reagowanie jest wprost proporcjonalne do tych ziemskich, gdzieś o tym czytałam, uzupełnię notatkę w tym miejscu potem.

Natura nie szczędzi promieniotwórczych skał, miejsc, surowców o różnych własnościach energetycznych. Obserwacja i czas na tą obserwację jest matką wynalazków i odpowiedzi czyli informacji zwrotnych. Czyli w większej skali można było wykorzystywać jakieś wibracje i fuzje materiałów, by otrzymać energię. Archeologią się nie bawię w tym projekcie, zaledwie tyle ile tu potrzeba dla orientacji. Podczas ewaluacji starych czyli pierwszych postów, mamy już ustabilizowaną wiedzę o pewnych długich i cyklicznych procesach, a także na przełożeniu jakiego dokonujemy nieświadomi. Dlatego ich poznawanie na podstawach kodowania czyli pracy tego co nas otacza, da nam wszystkie odpowiedzi.

Również w słynnej już księdze biblijnej Ezekiela mamy opis pojazdu, ani zbyt wymyślnego, ani technologicznie „nieziemskiego”. Myślę sobie, że pół półkuli była wielce rozwinięta technologicznie, a reszta jak i dzisiaj: plemiona albo uśpieni religią – tu nic się nie zmienia. Gdyby nie internet czyli okno na świat i podróże – wcale nie rozwijalibyśmy się. Szkoła rozwija? A skądże! To czego się tu dowiecie szokuje, ale przecież to nasze dzieło ludzkie, a nie kosmiczne. Biblia ograniczyła umysły do wiary w bajki ludzi XXI wieku. Masakra umysłowa. Ludzie ożywiają bajki i legendy, a przecież „myśli się materializują” zatem jest to mechanika – zatem co z tego połączenia stworzymy?  No tak, w ten sposób można „dojść do Boga” kiedyś tam – sami go skonstruujemy wynikowo. Dlatego włączam w programowanie, czyli nasza obecna era i dążenia – filozofię fizyki. Nie sztuką będzie programowanie – ale co programować? Jaki cel i sens kwantów replikowanych laboratoryjnie? Klonowania? … [trzy kropeczki!]

Ta rozwinięta cywilizacja miała pojazdy latające i zapanowała nad resztą dziczy (zwyczajne okrutne „człowieczeństwo”, jak i dzisiaj. Pół świata luksusu to pół świata biedy żyjącej na śmietniku). Różnice są przecież kosmiczne i dzisiaj.  Tam błoto i bose stopy, a tu cyfrowy luksus, holografia, 3D.
http://www.ufoonline.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=119:2012-wywiad-z-naukowcem&catid=44:nauka-technika-teorie&Itemid=93
Jeszcze pod linkiem przypomnę wywiad z Greggiem Bradenem o polu magnetycznym, zacytuję:
„W miejscach gdzie magnetyzm jest na bardzo niskim poziomie, gdzie jego wpływ jest nieistotny, ogromna przemiana zaczyna mieć miejsce.  Tam gdzie magnetyzm jest zwykle na wysokim poziomie, są to miejsca stagnacji gdzie zmiany, pomimo że zachodzą zajmują wiele czasu i zmiana pojawia się bardzo wolno.” Zatem potwierdza się fakt, że silne Pole Magnetyczne przechowuje zapisane informacje nie do zmiany, bo pochodzą także od stanu materii jakiej dotyczą, one mogą się utrzymywać całe stulecia, aż nie zmieni się magnetyczna fluktuacja. Albo nie zmieni ich system wypromieniowania’ ale do tego dojdziemy z czasem. Wiążą nas i więżą’ [więzienie]. Słabe pole to słaby stan.
—————————————————————————————————————————————

 

Ale można tym sterować, wykorzystuję to fascynujące zjawisko w projekcie ESLN’Lin  [ilustracja główna do jakiej wrócimy kiedyś.]

Mogłabym pisać i pisać w nieskończoność chyba o swoich przemyśleniach, mam ogrom informacji na ten temat, jak i zapewne czytelnik. Mnóstwo osób opowiada mi własne doświadczenia, czy to prosty chłop, czy pani prezes, czy dyrektor banku etc. Ludzie chcą technologii, ale też nie wiedzą, że jest to brutalna wiedza i prawda o nas jaką trzeba przyswoić w postępie. Tak jak i obecna nauka. Coś chce wiedzieć, ale wypiera to, co niewygodne. Suma summarum nic przez to nie wyjaśnia. A ja pisałam, że z nauką jest jak z biznesplanem: są trzy scenariusze do rozpatrzenia, najgorszy, optymalny i najlepszy. Chcę, żeby każdy sam obserwował te zjawiska i na niczym się nie wzorował. Każdy jest swoim własnym inteligentnym wytworem natury – oprogramowanej. ESLN daje wskazówki i kierunek. I jak zobaczy ktoś, kogoś kto zmarł, a stoi obok niego – to niech się nie dziwi i nie wystraszy. Czasem to poszukiwanie odpowiedzi także przez stan zapisów. A myślenie uruchamia „kanały”. Wymiana żywych i zmarłych w sieci informacji nierozstrzygniętych, bo te stanowią problem. Proszę wykluczyć wiarę, religię, strach, a otworzyć się na materię, rzeczywisty stan tu i teraz, na fizyczność i fizykę, zapisy, utrwalenie informacji, „cegłę i instrukcję”.

Do tego postu również skłonił mnie straszny sen o zagładzie miasta, kulach ognia. Może to te kody sprzed 5000 lat, a historia się powtarza, informacja przetwarza w jakimś dziwnym celu? Cykle się powtarzają degradując cywilizacje i tworzą nowe dalej realizujące procesy twórcze samo-doskonalające, [to ważne jest, bo to wyjaśnia po co, w ogóle są cykle powtarzalne] ale zapisy są wieczne w polu magnetycznym zatem umysły w nich również, no bo tym są. A ponieważ to ciągła praca pola, więc aktywność też jest ciągła stale aktualna, odczyt mamy na wyciągnięcie ręki’. Przetrwa ten kto ma świadomość. I mam takie przeczucie, ze to tej wiedzy Watykan nie ujawnia, a to będzie to, co nam tu wyszło w w projekcie całkiem mechanicznie wynikowowo: „tajne zostanie odtajnione”. To ja to tak nazwałam, czyli ten proces cyklu, który polega na tym, że obwód się skaluje i domyka, informacja zawsze staje się zwrotną i wówczas wiemy wszystko, bo tak to działa. Ten obieg informacji skaluje się także poprzez wszystkie historie ziemskie. Napiera czasu w przełożeniu skali. Stąd Ziemia też przechodzi takie cykle kodowe czy programowe. Cywilizacje odradzają się co ileś tysięcy lat. Może co 7 tyś lat, może co 12 tysięcy. Nie wiem, ale na pewno one się skracają. Ja w tym projekcie ustaliłam 6,5 tyś lat naszego cyklu. Właśnie się on wraz z technologią i nową wiedzą domyka w przedziale stulecia, dwóch? Dlatego powstał ten projekt z informacji zwrotnej i jak cholera on pasuje do różnych przepowiedni i rzekomych tajemnic kościoła [o jakich wcześniej nie wiedziałam i nie skupiam się, ale napisać muszę, bo niektórzy z was mają większy talent od mojego], o tym, że świat zmarłych jest światem równoległym i pewnego dnia będzie skontaktowanym z naszym – do tego wystarczy trochę kosmicznych wibracji, by zapisy czyli wibracje płyt się zsynchronizowały. Zmiana pola magnetycznego. [To się dzieje z nawiedzonymi jakimi zajmują się egzorcyści]. Wtedy się wszystko stanie „widoczne”, bo zsynchronizuje się pole zapisu z wyseparowanymi kwantami z tej macierzy pola – czyli nami. [Odsyłam też to opowieści o eksperymencie Filatelfia].

Bo my jesteśmy nowymi zapisami, jakie się postaciują w membrany, dlatego jesteśmy „żywymi jednostkami”. Ziemia nas stale replikuje, jest to zwyczajny mechaniczno techniczny proces kwantyzacji. Każde kolejne pokolenie przełożeniowo kontynuuje doskonalący się proces tworzenia. Dlatego nie przenikają się nasze zapisy, gdyśmy zreplikowani do postaci kwantowej – to nasza autonomia w ciele przecież. I jeśli jest tak, jak wyniknęło przy okazji z tego projektu, to kościół nic nie zatai, bo to mechanizm działania nami steruje. Mądrze byłoby go opanować wiedzowo i naukowo wraz z kościołem. I tak nie unikniemy nieuniknionego. Nam się wydaje, że jesteśmy tworem wrażliwym, ludzkim i emocjonalnym, ale to nie jest tak – jesteśmy mechanizmami znającymi siebie w ułamku procenta i tak się mamy postrzegać jak się postrzegamy.

[Dlatego, ze jesteśmy mechanizmami, to dzisiaj niemowa może mówić za pomocą komputera. MECHANIZMY i takim samym mechanizmom wynikowym i programowym podlegamy. Nie należy się tego bać, ale siebie poznać. Tym jesteśmy, system nas chroni!  To my samych siebie krzywdzimy, ale nie ten system jaki nas tworzy.]

————————————————————————————————–

Przy okazji postów o kodowaniu to bardzo ciekawym dla mnie materiałem do badań, jest czteroletnia córa mojej przyjaciółki – Martyna. Będzie się często przewijała w kolejnych postach. Miałam wiele lat z dzieckiem doskonały kontakt i szacunek, bo poświęcam jej 100% uwagi. Od urodzenia ewoluowała w „moich rękach”. Dzieci są zwierciadłem dorosłych tego jestem pewna. Mama Martyny jest wymagająca co dziecko stresuje. Na przykład rysując ze mną, zawsze mówi mi szeptem, że musi uważać żeby nie porysować prześcieradła, bo mama będzie zła i tym podobne. Sny dokładnie odzwierciedlają jej emocje. Śni jej się małpka, która robi różne rzeczy w snach. A takie zwierzątko jest symbolem
nerwowym. Bycie ocenianym, krytykowanym etc. ma znaczący wpływ na nasze senne obrazy, lub upust emocji, przed którymi broni się organizm.Dziecko ukazuje nam z jakich systemów samoobronnych się składami i im podlegamy – to ona doprowadziła mnie w badaniach ESLN do systemów i ich charakteru hierarchiczno-kodującego, tworzącego i zabezpieczającego. Dlatego używamy ciężkich bomb, a Ziemia się wciąż leczy z nich.
Natomiast moja obecność dziecko uspokaja na czym mi zależy bardzo, wiadomo – ja dzieckiem cieszę się sporadycznie i mam 100% cierpliwości dla niej. Pytam zatem czy jej się śniłam, odpowiada a ma niecałe 4 lata, że tak: ” Budzę się, patrzę, a ty spisz, mama jest w pracy. Rozglądam się po pokoju i tak sobie myślę w tym śnie, że Ty tak jakoś do wszystkiego pasujesz”.   Wzruszyłam się…

 

Wiele takich tematów tutaj poruszymy – ale zawsze sprowadzimy je do technologi ich działania i powstawania.

 

http://esln.pl/pewienobrazcalosci/Post powiązany

 

Rozdział 21

TECHNOLOGIA I ŚRODOWISKO

odpady
NANOTECHNOLOGIA A ŚRODOWISKO

WSTĘP
Każda technologia wspomagająca ludzkie życie ingeruje w ekosystem. Potrzeby rodzą myśl ludzką, potem następuje cykl wydobywczy, budowlany, użytkowy, a dopiero na końcu widoczne stają się konsekwencje wszystkich naszych działań.

Dzisiaj obserwujemy wiele niekorzystnych zmian w środowisku, których przyczyną jest składowanie nieutylizowanych odpadów. Nie ma optymistycznej wiadomości. Odpowiedzialność za środowisko odpadów spada na państwo, te z kolei prowadzi politykę na odległość. Nieskuteczną, prostą i niewyprzedzającą zdarzeń. Państwo to jednostki, które interesuje wypłata, a już mniej ideologia.  Struktury są wadliwe.

Polityka odpowiedzialności jest polityką najtrudniejszą do zrealizowania. W ogóle co to takiego? Wymaga moralności i mądrości ludzkiej. Czynniki te nie występują w biznesie – bezwzględny zysk to założenia większości korporacji na świecie. Celem jest pieniądz, a nie życie ludzkie. Gdyby tak było interesowalibyśmy się wiecznością osobowości po śmierci membran ciała.  Tylko zmieniamy stan. Kwanty zmieniają stany.  Człowiek to kwant.

Skala takiej działalności to skala problemu odpadów i powstające różnice klasowe, a to tylko katastrofa – to wymusi na nas reorganizację globalizmu. temu służą komputery, sterowaniu, kontroli, bilansowaniu…

ŚRODOWISKO
Wszystkich ludzi na ziemi łączy: powietrze, woda i produkcja, a dowiadujemy się w ESLN, że wspólne pole kodowe także. Po dziś dzień widzimy tradycyjne wielkie odpady, czyli efekty naszej produkcji, zanieczyszczenia w wodzie, zanieczyszczenia w powietrzu. Nie radzimy sobie z nimi wbrew temu co słyszymy i jak przeciwdziałamy. W jaki sposób chcemy więc poradzić sobie z polityką niewidocznych maleńkich odpadów nowej nauki, która wyprzedza czas? Z produktami nanotechnologii?

Nanotechnologia to miniaturyzacja. To produkcja rzeczy niewidocznych dla naszych oczu, o nieprzewidzianym działaniu, zagrożeniu co dowiedzie ESLN w tym projekcie, głownie z powodu niewłaściwej fizyki jako fundamentu. Jeszcze nie wiemy, w jaki sposób produkty będą się rozkładać, jak zmienią nasze geny. Jak wpłyną na ekosystemowy mózg, który bilansuje naturę. Naprawia szkody w sposób naturalny, lub ich nie naprawia, bo czas rozkładu, a czas zmian się kłócą. Będziemy pisać o tym geo”-coś tam powiązaniu. Nanotechnologia ingeruje we własności fizyczne stwarzanych materiałów. Czy to będzie medycyna, informatyka, przemysł motoryzacyjny, odzieżowy, żywnościowy, czy też biotechnologia – w każdym z nich zetkniemy się z niewidocznym produktem, który prędzej czy później będzie żył życiem własnym. Im mniejsze tym groźniejsze. Wyścigi zbrojeń i polityka bezpieczeństwa w Państwach wymusi stosowanie się do nowych przepisów i my, jako konsumenci będziemy pod wpływem działań wielkich grup rządowych. Będą chipy, szczepionki i inne rzeczy.

Nie negujemy nanotechnologii, która przecież ma pomagać w spełnianiu marzeń, ma nas ratować przed chorobami biorących się w większości z dotychczasowych zanieczyszczeń. Sprzedaje nam się ją jako drzwi do kariery i pięknego świata. Nanotechnologia ma nas wyręczać w ciężkiej pracy, ma sprawiać, że staniemy się bezrobotni, staniemy się produktem informacyjnym i tak trzeba modelować gospodarkę i rynek pracy. Ma nam wskazywać super przedmioty, o przydatności, których dowiadujemy się z reklam. TED warto śledzić o czym tam się mówi, tego nie ma w polskich mediach, a kształtuje glob.

Pora to wyjaśnić. Wkraczamy w świat nie nanotechnologii, ale NOWEJ ŚWIADOMOŚCI XXI wieku. Bez świadomej polityki środowiskowej nie wyjdziemy z matni, w jakiej się znajdujemy. Nasi politycy mają wiedzy mniej niż dzieci, podczas gdy USA, Niemcy, Francja, maja jej znacznie więcej  i nami sterują z Brukseli. Gdyby się spokojnie zastanowić, do szczęścia potrzebujemy: zdrowia, radości, przyjaciół i czystego, pięknego środowiska. I tylko wówczas człowiek potrafi dalekosiężnie dostrzec politykę środowiskową jaką należy prowadzić. Wszystko to po to, aby wyprzedzić w analizach nanonaukę i przewidzieć zatrważające dla NAS zagrożenia. Kierować jej efektami.

W grę wchodzi ryzyko takie jak niewola, uzależnienie od technologii oraz nanotechnologii i najgorszy: kanibalizm, samobójstwa, coś co wyprowadzi projekt ESLN. Samo stosowanie białka ludzkiego do telewizorów i i-phonów jest czym?

Równowagą dla działań produkcyjno-biznesowych są wszystkie organizacje zjednoczone wokół ochrony środowiska, byle nie skorumpowane, ale w to nie wierzę. To także fundacje promujące podobną świadomość, może być to działanie obustronne, ale jednak skupmy się na wieczności. Kontrolują stosunek produkcja – odpady. Ustanawiają rygorystyczne przepisy, którym podlegają państwa, a im z kolei przemysł. Odpowiednie jednostki wprowadzają także kontrolę odpowiedzialności podziału: bogaci – biedni. [Dopisek 2014 – pod koniec 2014 roku ten market biznes chyba osiągnie apogeum. Już Bill Gates mówi o oddawaniu zysków na nowo swoim pracownikom, taka spirala powiększania dochodu]

Powinniśmy dążyć do powstania jednej wielkiej organizacji zjednoczonej, kontrolującej środowisko na całej kuli Ziemskiej. To będzie bilans cyfrowy, wspólne dane w Polu Magnetycznym, bo wspólnym polu. Ekosystem, w którym żyjemy to kulka, którą eksplorujemy turystycznie i zawodowo. Kulka, zamknięty klosz.

Nanotechnologia rozpoczęła nowy rozdział bycia człowieka, zmienia nasze geny. Czy zatem człowiek będzie odpadem? Bo dawcą już jest od dawna.

 

 

ODPADY TO KWESTIA MYŚLENIA. Waste – is a matter of thinking.

7 mln ton odpadów trafia rocznie do mórz i oceanów (CNN)
Na wiele rzeczy obecnie w naszym systemie życia, konsument nie ma wpływu. Sprzęty AGD w gospodarstwach domowych ulegają przedwczesnemu zepsuciu. Tak wyglądają obecne strategie handlowe korporacji produkujących taki sprzęt. Praktycznie wszystkich, po za kilkoma, które można wymienić na palcach jednej ręki.

Popsuta trzecia pralka do prania, w ciągu kilku lat, zaraz po zakończeniu gwarancji, świadczy o tym, że świadomie manipuluje się popytem.  Są Państwa, które niestety to przyciągają, bo mają słabą pozycję gospodarczą. Oprócz pralek, mamy bojlery, żelazka, ekspresy do kawy, piece, sprzęt muzyczny i wiele innych przedmiotów, które są u każdego z Was.

Podobnie jest w przemyśle samochodowym, nie tylko producent, ale serwisant i kooperanci – mają swoje strategie na zwiększony popyt. Nie są to strategie – ulepszona jakość, ale gorsza jakość – ODPAD. Uszczelka w szyberdachu Peugeota (XX), który chwali się proekologicznymi strategiami – pęka po jakimś okresie użytkowania. Nie do wymiany, nie do naprawienia. 5000zł kosztuje nowy. Musimy kupić, bo kapie nam na głowę. Oto te strategie. Mały kluczyk, który się zniszczył nagle w portfelu – kosztuje 500zł.

Tak, potrzebujemy. Ale też wymagajmy dla siebie samych, uczyńmy radość z gospodarki. Czy nie da się? Wciąż spotykam ludzi segregujących odpady. Są.  Ale te orpady nie mogą spadać na Afrykę, albo do oceanów.

Telefony komórkowe, które psują się również po okresie pogwarancyjnym. To nie kwestia niemożności wyprodukowania dobrego produktu, to kwestia zysku ludzkiego kosztem innych. Kosztem czasami złego Prawa Państwowego. Ale też jest sposobem na CEL istnienia konkretnej firmy – człowieka.

Mając świadomość bubli kupiłam najlepszy model Nokia swego czasu i używam go do tej pory.  Bagażem każdego z osobna jest zużyty sprzęt, czyli śmieci pod nogami, 7 zużytych telefonów w trzy lata!  To 7 baterii emitujących toksyny do atmosfery w Chinach na wysypisku. Rodzina produkuje średnio 1440kg śmieci rocznie. Korporacje, każda z osobna produkuje kilkanaście ton rocznie, odpadów nie dających się utylizować. Składowane na polach, w wodach i w beczkach. Ustawy nie regulują gospodarki odpadami jak powinny. A w Polsce obawiamy się odpadów z jeszcze nie powstałej Elektrowni Atomowej.

Niestety co zrobić skoro potrzebuję nową pralkę, a w centrum handlowym Pan informuje mnie, że wszystko co sprzedają to szmelc, jedynie pralka Holenderska, to trwały produkt, ale kosztuje 60000 zł. Mnie nie stać. Jak dbać o jakość i ograniczać odpady?

Krzywa wykresu cena/jakość radykalnie idzie w dół. Utylizacja jest wysokim kosztem – nieopłacalnym? A zdrowie jest opłacalne? Wszyscy trąbią o ekologii i co2. Udając ślepotę i głuchotę wobec faktów. Ale o czym ja tutaj piszę?

Zobaczycie o czym. Kończy się ta bezmyślność, bo zaczyna się samo-wynikowość.

W tym momencie Państwo powinno przejąć zadanie do którego jest najbardziej predysponowane. Regulacja zarobków, kosztem świadomego udziału w JAKOŚCI NASZEGO RYNKU I W KONSEKWENCJI UDZIAŁU W ZATRUWANIU ŚWIATA.

Małe zarobki to bieda – bieda to kupowanie tandety, tandeta to ODPADY (szkodliwe i toksyczne). A biedę tworzą wielkie korporacje z premedytacją – ludzkie jednostki. Bogaci nie są święci, nawet jak dzielą się zyskiem.
Polska to jeden z większych „producentów śmieci” i brudu. Tak wchodzimy w XXI wiek?  Z odpadami na plecach. Panuje popyt na tanie rzeczy. Z coraz większymi różnicami klasowymi, doprowadzamy do problemów. Rzucamy się na chińszczyznę bo nie stać nas na luksus. [Na kredyt] Nasze problemy nie tylko są wewnętrzne, ale oddziałują Globalnie w liczbach. Czy tego chcemy? No nie. Ale mijam człowieka, który zepsuty parasol wyrzuca na trawnik. Piesek pani X robi kupkę na chodniku. Ilu jest takich w małym mieście?  Kupa się rozpuści, smród rozwieje ale zepsuty parasol?

(Statystyki wynagrodzeń w Polsce od 2006 roku dla pracowników szeregowych uległy zatrzymaniu, natomiast wzrastają wynagrodzenia wyższych szczebli, a i tak wciąż nieadekwatne do zarobków przedstawicieli firm zagranicznych, oddelegowanych do nas, które są astronomiczne: 20 000zł/nt. (niemiecki technik/mechanik do 4000zł/br. polski technik mechanik z 3 językami, ***) Wywieranie ciśnienia i presji, zaostrzanie przepisów powinno zatem być adekwatne do szczebli zarządzających. Nie może to być gospodarka samo kształtująca się, ale odgórnie przebadana i narzucona. Trzeźwa. Nie mamy dobrej fizyki, nie rozumiemy jak działaś w skali, hierarchii i przełożeniowo.

ESLN to pierwszy projekt świadomościowy. Teraz, jutro i na zawsze. Taki być musi Nowy Biznes.
http://www.hotmoney.pl/artykul/luksus-po-polsku-10949
Ale czy taki będzie?
Cudowna biotechnologia wychodzi na przeciw producentom, żeby nie było odpadów.  Są grupy, które czynią starania, ale to zderzenie najmniejszej i największej jednostki daje prawdziwą konfrontację!  Daje wytyczne do tego jak postępować by istniało „zrównoważenie” o którym obecnie wszyscy mówią.
Przestajemy myśleć w niezależny sposób. Gdy stajesz się jednostką niezależną, stajesz się zauważalny.
Zamiast budować systemy piramidalne, z niezdrowymi kontrastami – budujmy system zamkniętego koła. Zanim zrobimy – pomyślimy o konsekwencjach.
Ile i co zostanie po tobie?
Dlaczego szukamy eliksirów życia i młodości? Żyć 150 lat być pięknym, zdrowym… i  otaczać się murem, i kapsułą z czystym tlenem, od reszty zdewastowanego świata. (?)  Przecież po śmierci nasz wypracowany zapisany stan jest wieczny, a technologia i cuda na kiju sprawią, że sztuczne ciało, może zastąpić nietrwałe i prawdziwe, trzeba tylko wirtualny umysł zamknąć w cyfrowym mechanizmie.

BEZDOMNOŚĆ, BIEDA, ODPAD – TO JEST TWÓR BIZNESU KRAJOWEGO I GLOBALNEGO w dalszym ciągu, rośnie.
Mijają tysiąclecia, i jak się zmieniamy?  Maszyny i budowle, które skonstruujemy będą jedynymi, które przeżyją klimat. My już zaczynamy dla nich pracować – bo ich pragniemy. Ale my nie znikamy, stan materii zapisu nas utrwala wiecznie. Jesteśmy sami śmieciem, gdy się zużyjemy zadaniowo.

*** ścisłe źródła danych, zabronione powielanie.

TOXIC WASTE = BIOTECHNOLOGY = RESPONSIBILITY FOR PROJECTS
Oto nasz dzisiejszy mądry świat. Oto do czego doprowadzają nasze potrzeby luksusowego życia. Każdy pozostawiony odpad emituje toksyczne substancje w atmosferę Azotu i Tlenu. Ten klosz jest szczelny!… Zabijamy sami siebie, to znaczy przeprogramowujemy, ale o tym się dowiemy w procesie tego projektu.

Jeżeli chcemy nowe technologie, nowy luksus, nowe pieniądze, młodość i zdrowie,  to zmieńmy nasze charaktery,a  te zmienić może jedynie nowa wiedza o nas samych, części wynikowej otoczenia. Pola kodowego.
Zmieńmy się z ludzi krótkowzrocznych na dalekowzrocznych. Inaczej rozpoczniemy XXI wiek od zabijania siebie od środka. Kolejnymi odpadami – biotechnologicznymi. Bo w dalszym ciągu gospodarką kieruje potrzeba BEZWZGLĘDNEGO ZYSKU I MANIA WAŻNOŚCI, cel pieniądz. (w wielu krajach).

Myślmy Globalnie, wiecznie, a działajmy lokalnie, to powtórzę jeszcze wiele razy, to mechanizm kodowania. Małe zjednoczone grupy działalności proekologicznej, mają największe znaczenie w kształtowaniu polityki proekologicznej. To punkt zapalny w działaniach Globalnych. Najlepsza z możliwych strategia mądrej myśli.
Każda mała grupa proekologiczna jest konsumentem produktów wielkich korporacji. Decyzje choćby kilkunastu małych grup o użytkowaniu wybranych produktów – kształtują na nowo politykę globalistów.
Wielki biznes powstał jako oszustwo i nadal jest oszustwem, chytrością i pustkowiem osobowości. Ale każde oszustwo ma krótkie nogi – „wraca”. Teoria obrotu ostrzega. Nastał właśnie ten czas. Teraz zarobimy na świadomości i dalekowzroczności. Bo do odkryć w kwantowym świecie, potrzebne są nowe założenia.

ESLN