Wpisy

PROCESS

PROCESY NAUKOWE I KONSTRUKCYJNE

QUANTUM COLLECTIVE

Krótkie wprowadzenie i dygresja:

[https://www.youtube.com/watch?v=hQ189a3Wnk4   skonstruować coś takiego i zastosować taką technologię można tylko w długim procesie]. Dlatego autorka zastrzega prawo ciągłej moderacji.  Operowanie fachowym językiem autora, bez poznania podstaw u odbiorcy – nie jest właściwe. Operowanie tą fizyką jest o tyle trudne, że w zależności od tego jakiej skali zadania przeprowadzamy [badania, konstruowanie czy inżynierie] to takiej używamy również skali fizyki, zatem nazwy się będą zmieniać. Odbiorca ma głęboko zakorzenione wpajane latami myślenie o „materii”. A w ESLN mamy do czynienia z programami. To technologia najpierw wirtualna, od informacji, zer i jedynek kodów, po chemię, aż do sprzętu ciężkiego. W tej chwili powszechna stara fizyka i przemysł na niej oparty ma proces odwrotny. To już wskazuje na fakt, że fizyk jest tak wiele jak wiele skal obiektów z jakimi mamy do czynienia, i dodatkowo w zmiennym otoczeniu jakim potrafimy manipulować. Fizyka informacju po prostu musiała powstać jako proces. Konsekwencja i potrzeba.

Popełnia się wciąż ten dziecinny błąd, używając złych podstaw starej fizyki już dzisiaj niestosownej dla postępu technologii opartej na wiedzy naukowej. Ale wskazała nam ten błąd niego dopiero era programowania, modelowania światła, kwantyzacji i wirtualnego produktu. Także konieczność tworzenia produktu informacyjnego w gospodarce wymiany finansowej na produkcyjną – produkcję informacji. Coś co chcą banki i na tym robią transakcje.

Modelowanie się informacji w świat widzialny, czyli przełożenie z kodów do pracy maszyny, a dalej znów na nas. Tym samym jest człowiek. Jest funkcją przełożeniową, a podstawowym wzorem jego działania jako KWANT – jest to, co nazwałam w ESLN: panopticon and synopticon. System odczyt danych i realizacja – kodowanie i produkcja.

To, że roślinka wzrasta z nasionka, to że pszczoły rozsiewają zarodki, to że pory roku regulują ekosystem – to jest program. Inicjują go kody w obwodach. Ale te kody się skalują do postaci cząstek. Potem funkcji, aż do obrazów „trwałych”.

Informacja jest zawsze związana, skwantyzowana jakby napleciona na nić i tworzy nasz obraz widzialny , to porozumienie które działa na określonych zasadach [nie jest nicią, jest kontynuacją jak pierwszy sygnał, impuls inicjujący, kod który poprzez nas został uruchomiony w naszym systemie ludzkiej produkcji, który wpłynął także budując wszechświat wynikowo. Poznajemy w ESLN ten możliwy mechanizm i on się sprawdza. To genialne. Badając kolejne obszary macierzy pola informacji otoczenia, jak kod inicjujący zdarzenie i samo-generujący w jakimś kierunku, jak światło przenikające zwarty wszechświat i zmieniające formę, gdy napotka przeszkodę, zaczyna się „zwijać”, ewoluować, produkować – oczywiście to tylko upraszczające założenie]. Nie istnieje taka informacja, która nie ma kontynuacji, nie istnieje żaden obraz jaki odbieramy jako stan materii, który nie powstał z kodowej informacji. To jest fizyka informacji. Prawa jakie nami rządzą, jakie się przeliczają i posługując się fizyką informacji stanu – możemy współpracować z tymi prawami. Nam to jest przeznaczone.

To już dział bardziej abstrakcyjny, trudniejszy do „zaobserwowania” niż znana stara fizyka, bo tu trzeba posługiwać się własnym umysłem i zdolnością obserwacji. Dlatego ESLN skonstruowało mechanizm jaki można sobie wyobrażać i podkładać pod eksperymenty myślowe. Obieg informacji jaka spaja wszystko razem łącznie. Każdy ruch powoduje zmianę czynnika otoczenia w jakim ruch zaistniał. My już rodzimy się w informacyjnej przestrzeni. Nie zmienimy jej, ale możemy wykorzystać ten mechanizm w dowolnym momencie i miejscu, by inicjować nowe kody. Także tworzyć nowe „życie” i materiały, a w ESLN – obwody. Całość ta jest spójna i jest sterowana bardzo zewnętrznie na co nie mamy wpływu, ani wiedzy o tym. Ale jako wynik całości, mamy cudowną możliwość dalszej produkcji, świadomej ewolucji. Ale trzeba wiedzieć czym jesteśmy i jak działamy. Wykluczając wszelką mistykę starej fizyki, metafizykę i inne bzdury – otrzymujemy mechanizm zapisu i wyniku. Taka kontynuacja nazwana jest przez nas naszym „życiem” i procesem trwania. Ale nie nikt nie założył, że jesteśmy oprogramowaniem. Sterowanym przez poszczególne ruchy i nośniki jakie są wokół Ziemi. Mamy wpływ na naszą produkcję od teraz. Jednak trzeba zamienić kilka pojęć – postrzegając mechanizm tak, by był nam użyteczny – życie zamieniamy na FUNKCJONOWANIE. Wszystko funkcjonuje przełożeniowo w stopniu hierarchicznego oprogramowania. Kwanty się replikują, a nie rodzą. „Cud narodzin” to w efekcie naturalny mechanizm obwodowania i powstawania kolejnych nośników danych zadaniowych. Wyseparowywanych ze zbioru. 

Dla początkujących ta wiedza będzie niejasna i brutalna, ale wraz z procesem wyda się jak najbardziej naturalna, podobnie jak to że zabijamy mnóstwo „życia” i jemy mięso, albo jak to, że martwe ciała rozkładają się w pudłach zasypanych ziemią, jak to że abyśmy wzrastali musimy dewastować pół planety, a przetrawiony produkt i odpad wcale nie jest boski – jesteśmy szkodnikami pleniącymi się do granic możliwości – bez wyjątku. Ale niektórzy z nas są inteligentnymi produktami, jakie mogą zapanować nad swoimi funkcjami poprzez nowy system świadomie projektowany i poprzez budowę technologii inteligentnych. Będzie tak gdy „tajemnice nauki” przestaną istnieć bo to błędne założenie. I tak się dzieje w ESLN, eliminujemy błędy, mamy pełna wiedzę o sobie jaka daje nam wszystkie odpowiedzi potrzebne „dzisiaj”. Dlatego przechodzimy do procesów nowych technologii, współdziałającym z ekosystemowym – zarządzanie kodami pola magnetycznego.

Zobaczcie państwo jakie to jest proste – dzisiaj badania laboratoryjne i eksperymenty i budowa urządzeń jak LHC,, etc.. powstają dlatego, że nie wiemy wiele o tym czym jest stan nas otaczający i jak powstaje. A w ESLN wiemy wszystko. Dlaczego? Bo od czasu do czasu na świat przychodzi geniusz i wskazuje błąd. A poważnie, to mamy nowe założenia na nasz temat, a u ich podstaw jest postać informacyjna tego co nas otacza. Ta informacja poprzez obieg czytniczego pola magnetycznego wytwarza nas i wszystko inne, łącznie. Tworzy kolejne systemy z jakich sumując się powstają hierarchiczne twory czyli funkcje. Dlatego ciśnienie, powietrze, wodę a także pole magnetyczne mamy wspólne.  Ingerując w dowolny system odpowiednimi narzędziami – przełożeniowo przeprogramują nas. Lecz dzisiaj głównie czynimy to nieświadomie i samo-destrukcyjnie. Nie umiemy wykorzystać INTELIGENTNIEJ tego całego złożonego systemu.

Dlatego powstało ESLN. Ktoś to wiedział, wie i buduje. Sumuje się to z tym konkretnym czasem w dziejach i rozwojem technologii sprzętu do programowania. To wyszło dopiero w połowie projektu skonstruowanego dotychczas. Ten proces to całkowita zmiana postaci i roli „człowieka”. Sens tego co wytwarzamy.

Umysł odczytuje kody świata wirtualnego dosłownie, świata informacji jakie nas prowadzą, a ciało ma formę wykonawczą. Dzisiaj niepełnosprawny może nie mieć sprawnego ciała, ale jego umysł będzie sprawnie czytał kody, a maszyny mogą je odtwarzać. To są „cuda” jakich dokonaliśmy. Zmieniamy mechanizm.

 

 

Coś, co się „zdarza” jest wynikiem i ewoluuje, powraca jako zwrot tego co nadajemy, nawet po śmierci, nawet po setkach lat. Już jesteśmy urodzoną [zreplikowaną] funkcją pracującą, a zarazem wynikową – pierwszy wynik dla nas to wspólna z matki i z ojca. Reszty nie jesteśmy w stanie odczytać, bo nie mamy zbudowanej fizyki kodów. W naszej ludzkiej skali życia, kodowa realizacja objawia się źródłowym kontaktem, naszymi zachowaniami, skutkami i przeżyciami, natomiast dla ewolucji wszechświata, jego skali – nic nie znaczy nasza jednostka, to nieustanny nasz sumaryczny proces trwania, przemieniania, równoważący system złożony. Jaki realizujemy plan? W ESLN wiemy.  To nic tajemniczego i mistycznego.  Zacznijmy programować, by zapanować nad sobą.

Plany rodzicielskie co do urodzenia dziecka też są już programem… nie wiemy jeszcze, że to wszystko można opanować kontrolnie poprzez technologię. Że dziecko można programować i umysłem, ale także technologiami. [Wojsko pewnie wie].

Ziemia ma cykle. Natomiast co ciekawe istnieje to wyraźniej w skali nano i mniejszej (właśnie to jest geniusz nanotechnologii) i należy to sobie uzmysłowić. To czego niezdolni nie będą w stanie samodzielnie interpretować, mogą zobaczyć na próbkach, przy dobrych założeniach. Dlatego że tak jest, mamy efekty „teleportacji fotonów”, kopiowania obrazu, zapisywanie danych. To nić, komunikacja wynikowa. Nic nie jest zawieszone w próżni jak to w starej nauce powielany błąd. Pokonujemy twardą nieprzenikniona przestrzeń kosmiczną jako informacja. Informacja przypisana i wynikowa, stąd „ciążenie”. Po za przypisaniem zmienia się ta fizyczność.  Informacje się komunikują w przestrzeni. Ale nie chaotycznie – to mechanizm oparty na przeniesieniu, skalowaniu,k równoważeniu i rotacji.

[Dopisek 2014  – podczas ewaluacji wniosków tych badań – ta „nić” to kontynuacja programów, dosłownie algorytmów, jakie są formą ukształtowanej objętości kosmicznej [od początków powstawania naszej składowej drogi mlecznej] tworzących się systemów hierarchicznych; światło wypełniające wszechświat. Z pierwszego nadrzędnego albo podrzędnego [zasada kodowania] systemu powstaje kolejny, aż do obiektów punktowych, wspomaganych obiektami wokół niego jakie nas „zaplatają”, komplikują się, separują jako zadaniowe, stają się coraz bardziej złożone i zadaniowe, a dalszą kontynuacją z nich jesteśmy my – w wielkim uproszczeniu tego procesu; Ziemia i kwanty wokół niej nazywane planetami. Wszystko działa przełożeniowo, dlatego zasila nas powietrze, woda, słońce, żywność w sieci tego oprogramowania, cykle Księżyca, Słońca – całości.

GMO nie zasila, bo nie jest tym programem. To bezużyteczne trawione jak wata wyseparowane klocki odłączone od programu całości i ciągłości wynikowej, która z komputerową precyzją analizuje otoczenie spajające każdy element, programu funkcji zasilających [do pewnego momentu skali zaspokajają nasze systemy, a potem nie, całe życie nie da się jeść GMO, bo skróci nam się ono o połowę’ i nas osłabi, nie znamy jeszcze systemów oddziaływania, połączeń a potrzebujemy do zdrowego życia ich kompletu]. Dlatego foton jest objętością, informacją o naszej budowie przechowywaną w danej warstwie programowej funkcji, nie da się go teleportować fizycznie – TO STAN. Można odtworzyć wzór, na płaszczyźnie w innym miejscu, informację można przekazywać, system jest wszechobecny. To błędnie nazywane jest teleportacją, chyba, że pod pojęciem teleportacji będzie operowanie informacjami hierarchicznych systemów].

Tak, teraz nauka należy do odważnych tych wyzwań. Nowo czytających rzeczywistość – techniczną i programową.

Powiązanie jest jednością i całością, to znaczy: wynik zależy od fundamentu, jeżeli kwanty ludzi są powiązane powietrzem, pierwiastkami, fotosyntezą, ciśnieniem etc, etc – to i najmniejsza części próbek, bozonów, fotonów etc – również na zmiany zareaguje, a w czasie przełożeń pojawią się skutki, skalowanie kodów. A to znaczy, że odcięta ręka będzie powiązana z polem informacji, ale nie z ciałem zadaniowym, bo ta funkcja została utracona. Ręka sama nie wykona programu. Człowiek to kwant w swojej konstrukcji wynikowej, to skończona całość i forma wynikowa, zadaniowa, sterowana z zewnątrz ruchomą całością powiązaną. Odcięta ręka wraca do „prochu”, system pola informacji porządkuje „odrzucone dane” według zasad ‚rozkładu”.

Ale zachowując powiązanie „nici”, możemy wtedy budować samo-zasilające się procesory, mózgi, komputery i inne instalacje elektroniczne, laboratoryjną żywność jaka nam nie zaszkodzi, nawet pamięć zbiorową (której pragnie wojskowość), które będą wciąż zasilane przez otoczenie, kontrolowane w obiegu pola magnetycznego.. ha!. Obwodowanie i nośniki pamięci, skalowanie. Mnie to też zaskakuje, póki co to teoria chwytliwa, ale od niej do praktyki krótka droga, to już przełom. Ale to jest nieskończony twór źródłowego zasilania i metody zasilania. Nie inny, zawsze w tej hierarchii i „długości” przełożeń trzeba się będzie gdzieś podłączyć dlatego trzeba poznać nośniki zapisu. Wszechświat tak samo funkcjonuje z przeniesieniem komunikatów: on/off. Funkcje są chociażby inicjowane zatem replikowane on/off.  To ta szansa, jedyna i niepowtarzalna. Dowiemy się. Żaden mechaniczny silnik, paliwo, sztuczna energia, żadne obręcze mechaniczne, magnetyczne wokół Ziemi i tym podobne.

Projekt ESLN dopiero rośnie. To jest na prawdę gigant. Wyprostujemy to myślenie w dokładnie uzasadnione, konstrukcyjne proste wytyczne, błędy będą poprawiane podczas ewaluacji. Tak by konstrukcja zadziałała!

 

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU

Projekt ESLN wymaga czasu. To skok technologiczny, coś innego. Posługujemy się teraz czymś co jest, a tego nie widzimy – polem informacji. Jednak jest to „zaklęte” w przestrzeni i energii, a już nano-elementy na przestrzeni dłuższego czasu, nie dadzą się nam ujarzmić.  Dlatego, że są „świeżo” wyjęte ze struktur powiązanych. Nano-elementy podlegają skali większego kwantu jaki jest postacią zabezpieczającą całość. Czytać http://esln.pl/rozdzial-9/

My naruszamy te systemy, ale każdy nadrzędny zrównoważy to naruszenie. Wszechświat i jego hierarchia systemowa działa na zasadzie równoważenia stanu, dbania o program, to wszystko jest całością wynikową, musi się trzymać kupy’. Z tym, że to my będziemy ofiarą własnych manipulacji w systemach. [Nie atomy, ale systemy, pamiętajmy].

Ta Nowa Nauka o naturalnym kodowaniu jest zaprogramowana na samozniszczenie, gdy będzie bez przestrzegania prawa jakości i właściwego kierunku. Prawem jakości jest świadomość kodowania i dobrze obrany kierunek i cel   http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/bez-personifikacji-esln.html

Zastrzec należy, że nie jest to projekt naukowy. Ja Marlena Witek jestem architektem.  Wznoszę budowlę, która jest procesem, czasem nazwę go naukowym, ale na razie jestem po za systemowym obszarem badań. To obserwacje i eksperyment. Pozyskuję potrzebną wiedzę i analizuję obserwację, konstruując ją w technologię, do zsatosowania. Jestem w tym dobra. Naturalna „antygrawitacja” to nie jest produkt zespawany, odlewany, sklejany. To jest nowa substancja, materiał wytworzony z informacji pola dosłownie – nowa technologia.  Materiał porozumiewający się z otoczeniem, bo my sami jesteśmy wynikiem takiej informacji kontaktującej i „spawającej” nasze wnętrze z otoczeniem.  Proces zmierza do budowy Laboratorium Kodowania, jedynego jakie będzie na ten czas konieczne, międzynarodowy oczywiście, wspólnota. Dalej będzie etap badań i dalej produkcji materiałów, i pojazdów. Zakładam, że za mojego życia, ale to nie ode mnie zależy . To zależy od świadomości i zrozumienia materiału z którego istniejemy i tworzymy. ENERGIA I INFORMACJA (*)  Działanie kodujące.

Być może właśnie dlatego liczę się bardziej z konsekwencjami, niż niejeden naukowiec pracujący na zlecenie. Opłacany przez lata, emeryt na starość, a w konsekwencji konstruujący bez zabezpieczeń broń nuklearną, dobrze jeśli coś w ogóle skonstruuje, a nie tylko wypełni posadę będąc nieproduktywnym. To samo dzieje się i dzisiaj z nanotechnologią, bez znajomości efektu powiązania całe te zabawki uczynią ludzi biernymi absolwentami aż do starości.

Co do nanotechnologii to nikt nie wie jeszcze jakie będą z tego kłopoty, a przecież coraz wyraźniej okres karencji już 6 letni, i obserwacji nanoproduktów mówi o ich obawach i samoczynnej nieprzewidywalnej ewolucji. Takiej ewolucji będzie też sprzyjała blokada umysłów badaczy z powodu błędnej niestosownej fizyki i matematyki pod nowe cele z całkiem nowych elementów.

ESLN jest zaprogramowany na samozniszczenie wszystkiego, jeśli nie zastosujemy się do warunków. A proces powstawania będzie tak długi, jak to będzie konieczne. To jest po za mną samą. Oczywiście przetrwają ci, którzy będą rozumieć ewolucję informacji, bo to zawsze na ziemi był warunek wzrostu. Inicjatorzy.  Ale jeszcze jest wieczność „na tamtym świecie”, jaką paradoksalnie wypieramy, a to nieodłączna część poznawania nauki. Stan kwantowy ma bazę funkcjonowania jest nią zapis w substancji macierzystej. Dlatego doświadczamy zjaw. ESLN tego nie wypiera, bo to ważna skala i związane dwa wyniki, naukowe przecież. A zajmujemy się głownie skalowaniem, bo ze skalowania są różne stany, częstotliwość, synchronizacja czytnicza i różna fizyka, natomiast INFORMACJA spaja wszystko. Póki co, te założenia muszą nas zaspokoić.  Dopiero pokolenia będą je zmieniać.

Zaprogramowani jesteśmy na postęp, na wynikowość z działań, ale powstały różnice pomiędzy formami: SPOŁECZEŃSTWO – NATURA, niestety to walka. Bo jeśli ktoś wypuszcza rurą chemiczne, ludzkimi rękoma wytworzone odpady do rzek i gruntów,  to nie jest to produkt natury, do zwalczenia mądrością przyrody i saprofagami, tak jak to zostało zaprojektowane przez ekosystem. Z tym radzić już sobie musi Kwant Ziemi i my jako produktywni, w większej perspektywie czasu poprzez całkiem inne narzędzia, czy „ziemskie normy”.  I to jest niestety po za naszą skalą przewidywania i radzenia sobie, zwalamy to na kolejne pokolenia nie rozumiejące sytuacji w jakiej są tu i teraz za swojego życia. Nasze wszystkie działania podlegają bezwzględnemu odreagowaniu w cyklu równoważenia zjawisk na ziemskim kwancie. Jak? No niebawem się na pewno dowiemy.

(*) Przecież „komórka”, tworzy się w już uformowanym genetycznie zarodku (macierzy, macicy), z czego? Pobierając energię, poprzez informację zewnętrzną. Z informacji, to jej funkcja wykształcania się, program.  Steruje nami zewnętrzny program, jaki już nas replikuje w swoim mechanizmie wzorcowym.

 

CZAS DLA PROJEKTU 1

W książce Bernard’a Dixona 1973 „What is Science for?” czytamy o tym, że największe odkrycia w dziedzinie Fizyki, Chemii, Biologii (i nie tylko) powstawały (i nadal powstają!) albo metodami prób i błędów, albo pod wpływem „natchnienia”, „olśnienia”, „przypadku”, „szczęśliwego zbiegu okoliczności” i jeszcze jedno, w momentach „zwątpienia” i „poddania”!

Otóż to.  {Dopisek 2014 – wszystko mamy wyjaśnione, na bazie fizyki informacji, obwodowania i kodowania w tym procesie projektu – pięknie!]

Zanim jednak będę kontynuowała tą myśl, dodam, że autor znakomity obserwator (mikrobiolog i biochemik) na postawie własnych badań stwierdza, że: Naukowiec działa w służbie społecznej. Nie może być postrzegany jako samotnik, szaleniec i eksperymentator. Zatem Nauka, powinna stanowić, nie dział budżetowy i utrzymanie etatowe, które z nie naukowca zrobi naukowca, ale powinna być uspołecznioną gospodarką jawną.  Cytuję: ” Dzieje się tak dlatego, że nauka podlega ewolucji, jest masową i ściśle między sobą powiązaną działalnością, której sukces zależy w dużej mierze od uczciwości i otwartości w porównywaniu i zestawianiu wyników pracy.
Ponadto odkrycia, cechują jednostki obdarzone intuicją i analityczne, motywowane wewnętrznym duchowym pragnieniem. Ponadto wiele „odkryć” odbywa się po za wieloletnim finansowaniem! To jest z reguły chwila, a potem jakiś czas rozumienia – „a co to się stało?”  Jak widać ekonomia finansowania nauki jest stratą ogromnych nakładów pieniędzy, [w Polsce sięgnęła apogeum na którym obłowili się Polscy naukowcu PAN i rozleniwili, CBŚ dobrało się dzisiaj do tego państwowego zatem społecznego majątku.]

Dlaczego zatem Polityka UE i innych Państw oszalała na punkcie B+R w Gospodarce? Chce tracić pieniądze? A może odzyskać stracone?
Czytam też, że : „Uczeni na ogół niechętnie przyznają, jakie znaczenie w ich pracy odgrywa szczęście. Wolą utrzymywać, że  ich odkrycia są wynikiem wzniosłych lotów ich myśli.„  [Dopisek 2014 – fizyka informacji dowodzi, że tak nie działają odkrycia, czyli informacje zwrotne jakie tworzy pole magnetyczne, czyli nas i naszą zdolność tworzenia i „odkrywania”].
Książka mimo, że wieloletnia, niesie wiele informacji o kodowaniu i pracy informacji. Po pierwsze Informacja jako odpowiedź, zawsze przyjdzie niespodziewanie, nigdy wtedy gdy na nią czekamy, oczekiwanie=kod oczekiwanie.  Trzeba nauczyć się myśleć. Musimy informację nadać i uwolnić. Na przykład, gdy ktoś ma problem, czegoś poszukuje, coś mu nie pasuje do układanki, najlepiej zaufać podświadomości i odpuścić, pomyśleć, że się ułoży i zając się innymi sprawami. Reakcja zwrotna następuje szybciej i skuteczniej, niż by siedział tygodniami nad problemem. Mózg wtedy pracuje dla nas zwrotnie, gdy nie pracuje, wysyłając elektrofale.  Badania ESLN właśnie potrzebują takich olśnień, reakcji, spostrzeżeń, eksperymentów i innych, jak najwięcej.  [Dopisek 2014 – to nadawanie kodów umysłem ma związek z ich działaniem w obwodowaniu pola magnetycznego, dlatego zawsze trzeba kod „zapomnieć” i „odpuścić”, system ON/OFF]
To zjawisko generuje: przynależność skali i Teoria Obrotu. I jeszcze jedna rzecz bardzo istotna: „rozwijanie się” poprzez „poznawanie” (ewolucja), a robić możemy to jedynie wykorzystując możliwości wszechobecnej Natury. To jedyny punkt odniesienia do badań. Cokolwiek nie stworzymy sztucznie pod mikroskopem, musimy odnieść do naturalnych zjawisk. Zatem nic co powstaje w umyśle, nie może nie istnieć, czy teraz, czy też później. Wszystko się zawsze z czegoś bierze.  I cokolwiek zaplanujemy, to zrealizujemy, ale nie „naszym małym umysłem”, a korzystając z OBIEGU INFORMACJI NIOSĄCEJ PODPOWIEDZI I ODPOWIEDZI – ta informacja znajduje się w polu magnetycznym, albo ustalimy dokładnie w jakim polu. Dlatego postawa „zaufania” jest postawą zasad fizyki Ziemskiego Kwantu. „Jam to uczynił poprzez Boga mego”.  To czysta fizyka i mechanizm informacji nadawanej i zwrotnej.

ESLN zanim zacznie obracać pieniędzmi, jest projektem dla konfrontacji, jawnym, otwartym i społecznym. Jest „olśnieniem” dnia jednego i to tutaj też jest udokumentowane. Teraz bazuje na tym olśnieniu i jest prawidłowo. I mało na tym – to olśnienie, to obraz istniejącej, czy pracującej stale informacji (czy jak kto woli podświadomości, lub jasnowidzenia, to i tak zawsze ten sam mechanizm pracy pola informacji jakie nas ożywia, sprawia że funkcjonujemy i jesteśmy), którą można wyraźnie zbadać. Ona pojawia się w odpowiedzi na nasze „pragnienia”. Jest to mechanizm który wymaga „puszczenia” informacji by ona wróciła. Dlatego na początku czytaliśmy „zniechęcenie i zwątpienie”.  Bo mechanizm „powrotu” wymaga zwolnienia z trybów myśli. Wypowiadamy treść zadania do wykonania i zapominamy. Potem albo dostajemy odpowiedź zwrotną od razu, jeśli coś jest w zasięgu naszych oczu, ciała i możliwości, albo otrzymujemy znaki jak postępować. Możemy być całkowicie kierowani informacjami zwrotnymi.
Doświadczamy tego każdego dnia, ale nie wiemy o tym i nie dostrzegamy, nie umiemy „czytać znaków”. To są banalne eksperymenty i mnogość literatury w tym pomaga. A tutaj jest masa informacji o tym ale technologicznie, dopracujemy tą technologię do perfekcji. Trzeba posuwać się naprzód.

Informacje w obiegu nas chronią, zasilają etc, to mechanizm kodowania, który można sprowadzić do funkcji urządzeń, nowych technologii. I to jest cel ESLN i zapewne świata również. Oczywiście w pewnym zakresie zastosowań docelowych.
Nie miałaby sensu budowa potężnego systemu Laboratorium i edukacji, gdyby tylko jeden np. architekt ja, wiedziałby to i stosował. Nawet gdyby to była garść, ludzi, to też nie. Bo cały ten projekt jest w założeniu społeczną budowlą. On ma swój społeczny czas, znajduje się w otoczeniu, ja w ESLN go tylko odczytuję i sprawdzam przy współudziale bystrych konsultantów. Nadaje kierunkowość wynikową globalnie.  Ma wyjaśniać zasady rotacji informacji i wpływu na kształtowanie jestestwa społeczeństwa i Natury, tak jak nas buduje pole magnetyczne.

Jak w 1973 roku prowadzono badania metodami eksperymentów, bez założeń, poświęcając życie zwierząt, nieskończonymi próbami, wykorzystując na to gigantyczne środki naukowe – tak jest i dzisiaj w wielu miejscach, żniwo ofiar bezsensownych małpich założeń, autor książki podobnie jak ja, widzi tutaj cyt: ” Na jednym biegunie odkrywamy prawdziwie nieprzeniknioną twórczość znakomitego uczonego-myśliciela, a na drugim monotonną banalność pracy badawczej, która niewiele się różni od działań dziecka zbierającego numery samochodów„.  Dlatego potęgą nie są laboranci, ale ludzie używający niezależnego własnego genialnego umysłu nawet nie mający nic wspólnego z fizyką.
Zatem ktoś dzisiaj wymyślił nakłady finansowe na to, by łączyć gospodarkę z nauką i czego zatem oczekuje? Olśnień? Zysków? Pomysłów? Wzrostu gospodarczego? Czy na to jest jakiś plan strategiczny? A może właśnie długoletniej wytężonej pracy metodami poszukiwań, prób i błędów? Bo pieniądze uwielbiamy topić w niczym. A programy ramowe blokują geniuszy i nie pasują do środowisk po za naukowych.

Edukacji nie ma, programów naukowych w tv garść. Bo wymaga się wiele, ale nie ma się pojęcia o własnych możliwościach. Uznano naukowców za elitę, to tutaj się dowiecie, że nie są, sami mi powiedzieli że fizyka ma same błędy, ale im nikt nie zapłaci za wysiłek. To dziadki na stanowiskach. Prawdziwi naukowcy odseparowali się od tego gniazda. Człowiek powstał z rodzącej się informacji i ona po dziś dzień mu służy, sam może z niej korzystać, szukać rzeczy jakie jego samego rozwiną w geniusza dosłownie – tylko musi w to uwierzyć. Ludzie są jak ćmy obecnie, zahukane, oślepione nieprawdziwym słońcem. A ci którzy nie powielają wyświechtanych informacji są „głupi”. Ale ci fizycy którzy powielają te wyświechtane błędy ‚są mądrzy” ? To zobaczą jacy są mądrzy w dniu śmierci, gdy stan kwantowy ulegnie przemienieniu, a jego działania stworzą jego jestestwo pośmiertne – stan zapisu jest ważny – STAN ZAPISU. Zapisujemy i produkujemy je całe życie. Lecą do światła, bo je widzą, ale to światło nie stanowi o ich życiu i rozwoju. Nie róbcie tak. Uwierzcie i walczcie o siebie. Uczcie się. To w sumie ostatnia taka era dla twórców. Musicie sami… nie uczelnia.

O zasadach działania informacji wiedzieli tysiące lat przed nami.  Wiedząc to, wznosili niebywałe po dziś dzień istniejące budowle, kodowali je na „wieczność” dla potomnych. Dlatego one wciąż są i nas jeszcze wiele nauczą.  ESLN ma takie ambicje też. Czasy się zmieniły, pora się przyjrzeć sobie, a nie ciąć na coraz mniejsze kawałeczki jakieś elementy w celach wydajności, dla wypłaty? A co z życiem? Zatem nie protestujcie przeciwko broni psychotronicznej jaka ograniczy mózg. Bo ileż to dziecko może ciąć i ciąć, i ciąć… a posiadając nowe kawałeczki będzie poszukiwało nowych zastosowań i zasilania, to wszystko rodzi ilościowe zapotrzebowanie i nowe dziwne niepotrzebne twory, nic nie wyjaśniające w NAUCE. Czytaj rozdziały wcześniejsze o atomie.
Tutaj leży gigantyczna rozbieżność nauki i gospodarki. Jedno z drugim ma dzisiaj niewiele wspólnego, rozdziela człowieka wrażliwego od gospodarki. Zatem Nauka przestaje istnieć na rzecz gospodarczego rozwoju i cyfryzacji, i to jest niebezpieczne. Topione są miliardy bez celu, bez sensu. Pieniądz trzeba przewartościować.

Technologia nas zjada, a my nie współistniejemy z nią, bo stara fizyka zablokowała rynek twórczy, zatem pracy, tworząc stare instytuty, bezużyteczne dla przemysłu. Nie umiemy korzystać z pracy i zdolności umysłu dla naukowych odkryć. Działamy na rzecz systemów, ale na pewno nie na rzecz siebie. A dowiemy się, że „po śmierci” panuje śmietnik, jeśli nie zadbasz o siebie.
A wszystko nad czym pracuje ESLN, jest i tak dopiero pierwszym etapem technologii przyszłości, ukierunkowanej na człowieka. Oj sporo tego. Mam nadzieję, że nie szokuję, bo szok dopiero nadejdzie, gdy świat podzieli się na nowych Bogów i ludzi „user”.

http://www.dailypress.com/news/newport-news/dp-nws-cp-nantubes-0317-20110318,0,1624527.story?page=1 świeży przykład „przypadkowego” odkrycia.
Sama książka opowiada o tym jak nauka stała się procesem produkowania doktoratów i omawia wiele innych sposobów na bycie w środowisku, ale pracując nie przekłada się to na społeczne terytorium i zyski, i odwrotnie. Opowiada jak zdolne jednostki nie będące w naukowej hierarchii, pozostały stracone na lata.
Dlatego też, ten projekt jest społeczny. Bo teraz nauka musi należeć do „obserwatorów” i odbiorców kimkolwiek oni są, bo generują kody jakie zmieniają rzeczywistość, kierunkują ją.  Wyczulonych na otoczenie. To jedyny portal czasowy XXI wieku.  Ale starzy fizycy, lobbujący swoje gniazdo też mają szansę się wznieść. Wciąż uważam, że choć zamknięci, to są zdolni. Jesteśmy najlepsi na Ziemi. Polska nie jest przypadkowa.

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU 2

Jest taki Architekt Norman Foster. Uwielbiam, podziwiam, nie faceta ale twórczość. On nam się jeszcze przysłuży w  tym projekcie, opowiadając swoją historię. Mówi się, że jest wynalazcą, a nawet prekursorem. Ale z tym się już zupełnie nie zgadzam. Podobnie jak David Fisher, „prekursor” pierwszego obrotowego wieżowca w Dubaju.

Dlaczego nie lubię takich newsów? Bo prawidłowo powinny brzmieć David Fisher i jego Zespół.

Taki obrotowy wieżowiec to w 1996 roku zaprojektowała moja koleżanka na studiach. I teraz patrząc na to pojęcie „prekursor” zastanawiam się ile projektów takich budynków obrotowych: studenckich, konkursowych i podejrzanych – ukształtowało wizję Davida, o ile on sam ją stworzył w pracowni. Może to ona była prekursorem myśli, ale zastosował to Foster…

Czytam zabawną książeczkę (niemniej respekt mam do niej przeogromny) Juliusz J. Herlinger „Zaklęty dźwięk”. 1976.

Wynika z niej i z wielu książek jakie czytam, że żaden postęp technologiczny na skalę przemysłową nie zaistniał „już”. Nie ma takiego odkrycia w historii, może po za ogniem i kołem, które daje efekt zastosowania ostatecznego „już”, a i tego nie jestem pewna, to abstrakcja i zaprzeczenie fizyce, bo „coś” rodzi się z wyniku i potrzeby. I taki! który byłby całkowicie dziełem jednego twórcy. Na przemysłowe działanie jakiegoś technologicznego postępu ma wpływ zespół wynalazców w przedziale czasowym, zespół czynników. A natura stanowi naszą powiązaną funkcję, Nośniki informacji jakimi jesteśmy i wznosimy nowe na starym. Nowe z zapisanego, bo informacja dojrzewa i ma cykle rozwoju. Każdy z nich ma swoje autorskie etapy pomysłowe, ale są one po-kontynuacją wcześniejszych. Zbierając laury „prekursorzy” powinni pamiętać, że firmują nazwiskiem proces rozwoju technologicznego, procesy odkryć. To pewien sprzęgający czynnik zwrotny. Pewnie zależy to od założenia, czy „ja ” jako moje prawo do życia i dumy, czy „ja” jako replikujący kwant wynikowy. Jak się pojawiłem tak zniknę, ale to „ja jestem kontynuatorem myśli twórczej”. Hm..

Często grzeczni projektanci mody, na końcu przedstawiają swoje zespoły, które przecież tworzą [szyją] całość. To jest wspaniała postawa.

Architekci tak nie robią, a Designerzy samochodowi zdają się jakby częściej zauważać zespół. Hm…

Klaruje nam się tutaj również obraz polityczno-gospodarczy, a jakże, taka prawidłowość, że w przestrzeni kalendarzowej, mamy naukowca, który uczy, potem mamy wynalazcę, potem okres rozwoju wynalezionej technologii przez badaczy, inżynierów (ale już nie wynalazców) to już nie jest naukowy proces! Projekt jest wynikiem kontynuacji procesu rozwojowego, czy też postępowego.

Dla każdego z tych odrębnych etapów całego procesu, powinien istnieć podział budżetowo polityczny, gospodarczo zmienny. Z „ego” powstał model gospodarki i finansowania także, zatem jak mają zarabiać zespoły?

[To coś, co bardzo interesuje proces projektu ESLN w skali długoterminowej i zrównoważonej. Ale do tego potrzeba analizy bardzo wnikliwej. EGO zostało tu wyjaśnione jako interakcja jednostki wobec jednostki, kwant wobec kwantu, pewne uboczne działanie pola informacji przynależnego pojedynczemu kwantowi [człowiekowi] w macierzy informacji jednego wspólnego kwantu Ziemi, ma to związek z separowaniem nas produktów kwantowych, tak byśmy wykonywali pracę.  Istnieje nas duża ilość, musimy być wyodrębnieni w zbiorze ziemskiego pola, zatem między sobą występuje w nas pewnie „tarcie” wobec siebie i pola macierzystego jakie nazywamy EGO. Nad tym trzeba panować samo-kontrolnie.]

Od pierwszego odkrycia elektro-statyki [elektro-statyczności [?]], aż do praktycznego zastosowania telegrafu mija około 130lat! Każdy w tym czasie jest badaczem pierwotnego odkrycia elektrostatycznego Charles’a Francois de Cisternay Du Fay’a. Potem mamy Kleist’a i Musschenbroek’a odkrywców butelki Lejdy, dalej kilka osób, aż po ogniwo galwaniczne Alessandro Volty, potem mamy Faradaya z indukcją magnetyczną opartych na obserwacjach Hans’a Christian’a Oersted’a, aż po pierwszego konstruktora Pawła Szylinga, dalej Sommering (telegraf pęcherzykowy), dochodzimy do pierwszego przemysłowego telegrafu zaakceptowanego przez społeczeństwo 1839 – telegraf Cooke’a i Wheatestone’a. Późniejszych „milionerów”.

A tak na prawdę!  Została tutaj przywołana do życia wizja pewnego pana „C.M.” z roku 1753, który to w artykule ówczesnej prasy opisywał wizję przesyłania ładunków elektrycznych za pomocą drutów izolowanych, łączących dwa punkty – nadajnik – odbiornik. Od ładunków po odskakujące kuleczki na niteczkach.

ESLN

Na pytanie zainteresowanych: Czy ja wiem jak skonstruować antygrawitację? – odpowiadam WIEM. To jest zwykła technologia transportu falowego/tunelowego – jaka rozpocznie się procesem i zakończy doskonaleniem. Podobnie jak lot na Księżyc, podobnie jak skonstruowanie Space Shuttle. PROCESY. Ale w ESLN mamy fundament założeniowy by osiągnąć cel. Najpierw musi być fizyka informacji. To było największym zaskoczeniem i wykazaniem błędu obecnej fizyki, gdy zaczęłam realizować projekt techniczny.

ESLN ma już proces naukowo badawczy za sobą – teraz trzeba zacząć konstruować.  Nie osiągniemy zaawansowania o jakim wiem ja – bez startu. Laboratoria tylko potwierdzą złożenia. Obieramy punkt wyjścia w konkretny cel. Fizyka Informacji zmieni świat funkcji. To się stanie tak czy owak, pcha nas przeznaczenie, wynikowość – mówimy tu w projekcie o KONTROLOWANIU TEGO STANU I WYNIKÓW, o wykorzystaniu możliwości!

Przyszłość wizjonerska? Nie – to cel do zrealizowania,  dość późny w równaniu z reinastellę], Ameryka, Dania i być może wiele innych mają podobne koncepcje, ale nie mają właściwej fizyki informacji by tą technologię po prostu budować. Nie ma w projekcie ESLN znaczenie czy ja ją znam na już, bo trzeba przyswoić nową wiedzę konstrukcyjną, dla nowych konstrukcji.  Założenia pod cele to podstawa, nic dziwnego że architekt wskazał błędy. Właściwe podłoże inżynieryjne jakim jest platforma fizyki informacji czyli budowania z informacji form światła.  Nośników. Bo mając „odkrycie”, nawet jeśli ESLN już wie jak to zrobić, nikt by go nie pojął, bez procesu nauczenia go. Nowa wiedza to wymazanie błędów starego myślenia, bo nowa technologia jest czymś zupełnie nowym i innym. Uczestniczymy my sami jako produkt tworzenia w nowej technologii. Na starych fundamentach nic nie podziałamy.  Nowa budowla, nowy fundament. Nowy sposób myślenia o badaniach.

Bo w całym projekcie najważniejszy jest jego PROCES. Dający każdemu czas wyboru, samo-rozwoju poprzez używanie siebie jako mechanizmu informacyjnego tak by realizować kody umysłu. Bo Nowa Technologia jest stanem materii nas otaczającej w bardziej świadomej opcji, niż zdajemy sobie z tego teraz sprawę. Mimo, że proces rozpoczęto. To KODOWANIE. Zmniejszając świat mamy informację, nowe komputery do jej projektowania i odtwarzania, zatem nowe technologie.

Nie ma również recepty na ten scenariusz – bo to PROCES ŚWIADOMOŚCIOWY, zależy od Naszej postawy, wszystkich zainteresowanych lub nie.  Aby nie być sterowanym i kontrolowanym trzeba się samemu rozwijać, ciekawić i uczyć, a jak nie to nad wami ktoś będzie stał i wami będzie zarządzał. ESLN tobie czytelniku daje szansę. Polska może stać się globalnym gracze strategicznym. Aby było nam łatwiej otrzymujemy gotowy produkt jako wizję. Jestem inicjatorem i czynnikiem w całym procesie. Moja rola tutaj i teraz zależy od mojej postawy, wobec stanu otaczającego.

Projekt ESLN musi być procesem, bo jest projektem mądrym, i zająć się nim mogą tylko odpowiednie jednostki, z odpowiednią świadomością konsekwencji wszechstronnych działań, rozumne i przełomowe. ESLN sam sobie wyeliminuje błędy i skonstruuje zespół ludzi. Zespół nowych odpowiednich jednostek naukowych. A może to być każdy z Was.

ZESPÓŁ.

Jak wyeliminuje? – naturalną selekcją – leń/pracuś, zdolny wierzyć w geniusz/niezdolny etc. To technologia dana nam od samej natury i jej zasad. Przynależymy do niej.

ESLN Marlena Witek.  Dziękuję za mądre książki.

 

Ps. https://www.youtube.com/watch?v=jOSqWg4apZo&feature=youtu.be Ciekawy nowy materiał, dopisuję. Oczywiście każdy ma swój światopogląd, a fizyka dzisiaj wszystkich dzieli. Może tak będzie zawsze, nie wiem, zależy jak się postaracie, jakie macie ideały. Ale to jest właśnie nadużywanie słowa „odkrycia naukowe” i przekonanie o ich niepodważalności. ESLN mimo, że potocznie nazywane odkryciem naukowym, fizyką informacji, [bo tak jest w naszym systemie nazewnictwa] jest tylko i aż założeniem konstrukcyjnym pod nowe cele, jest strategią, kolejne pokolenia będą czyniły inne założenia pod bardziej zaawansowane cele i wyzwania, zbudowane na współczesnych wnioskach i produkcji informacyjnej, i zawsze stary będzie punktem odniesienia do tego, co chcemy poprawiać! Warto znać procesy, a nie „zagadki wszechświata”, „odkrywanie tajemnic” i tym podobne. Warto znać swoje funkcje w skali życia, uczestniczyć w projektach „jestestwa” z jakich można korzystać. Jesteśmy wieczni. Tworzymy informacyjną zbiorową macierz. [Piekło, albo niebo].

https://www.youtube.com/watch?v=N8xm1qbdFss  Za jednym machnięciem’ [projektem i strategią] rozwiązujemy wszystkie problemy o jakich mówi Pan Kleiber – dobrym programowaniem. To fizyka dźwiga gospodarkę, a nie odwrotnie! Pieniądze inwestowane w tej chwili w błędy starej fizyki jakie nigdy nie posłużą materiałom o nowych własnościach fizycznych [trzeba sobie to uświadomić i w tym projekcie to wyjaśniam kolejno] są bezzwrotnie wydawane czyli topione, to nie inwestycja, to ładowanie pieniędzy w  zablokowany upadający rynek. Zablokowany z powodu złej niewyjaśniającej fizyki na jakiej nie może bazować ani nanotechnologia ani informatyka ani systemy inteligentne cyfrowe, etc. To jest bardzo proste do sprawdzenia.

PROGRAMY-RAMOWE

 

 

Post 48

(poprawiony)

INFORMACJA KWANTOWA, KODOWANIE, SYSTEMY SAMOOBRONNE

Cytat:
Odkrycie sprężystego skwantowanego [skwantyzowanego] środowiska (Leonow) i jednolitego pola elektromagnetycznego dało w rezultacie wniosek, że im mniejsze nośniki energii tym większe ich oddziaływania. (O sprężystości otoczenia, pola informacji czy jak tam to nazwiemy, wiedziałam od dziecka, dlatego jesteśmy w stanie się poruszać***. Ta elastyczność jest potrzebna, by tworzyły/inicjowały się nowe produkty we wszechświecie. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby „z boku” nowe rzeczy. Dzięki takiej elastyczności możemy tworzyć sztuczne rzeczy z atomów, ale to w trakcie projektu będzie bardziej zrozumiałe. Generalnie coś zawsze jest po coś, zmiana jednych rzeczy pociąga za sobą zużycie innych – w otoczeniu jest stan równowagi więc  tworząc jedno pobieramy coś innego, a żeby było to trwałe to musi zostać zahibernowane, albo utrwalane nośnikiem przeskalowanym towarzyszącym. Z czasem to się wyjaśni.)

To czysta zależność „hibernowania”/połączenia kwantów energii w tworzeniu się towarzyszących nośników zapisu jakie się muszą skalować. Dlatego, aby coś było na Ziemi „trwałe”,pracuje na to zespół planet, a na te z kolei kosmiczna forma. Każdy magik musi coś „pobrać”, aby „stworzyć”. Aby coś było utrwalone czuwa nad tym skala przełożenia! Dlatego wynik pracy np: człowiek/kwant – musi być mniejszy od nośników jakie sterują jego podzespołami. Z czasem to „zobaczycie”. Skalowanie i hierarchia to podstawa istnienia jakichkolwiek funkcji w naturze. Dlatego kosmos jest duży, skaluje się na nasz wynik. To tak jakby poruszać marionetką. Musi istnieć cały mechanizm zewnętrzny jaki nas scala i nas porusza poprzez przełożeniowe skalujące się wielkości. Nie istniejemy gdzie indziej po za obracającą się Ziemią z jej układem słonecznym skalą i hierarchią, i dalszym.

To, co staje się w danej skali, czyli najpierw łączą się dwa kwanty energii, potem trzy i tak dalej, aż do skali dużego obiektu – w uproszczeniu – ma już mniejszą możliwość czy elastyczność ruchu, modyfikacji albo negocjacji z otoczeniem, ale poprzez związanie zostało utrwalone (wciąż traktujmy otoczenie jak informację, pamiętajcie – a ta informacja musi się obrazować). Dlatego nasze próbki najmniejszych porcji światła cechuje mniejsze przełożenie, większe siły wewnętrzne, bo ten system pierwszy powiedzmy do jakiego się chcemy dobrać LHC, jako podstawowy – nas utrwala, nie da się go unicestwić. Dopiero poprzez skalowanie się systemów, zaczyna on się poruszać, – czyli my się poruszamy. To nam mówi jak potężna siła programowa nas scala jako obraz, jaki traktujemy jako stan materii. Funkcja się skaluje, robi złożona i niezależna, aby być produkcyjną, dlatego jesteśmy produktem i narzędziem.

Próbkami steruje pole, nie są niezależne, a dalej skaluje się ta tandemowość pola i ciała, i ciało staje się bardziej niezależne, bo staje się coraz bardziej złożoną funkcją by być niezależne do wykonywania zadań. Chodzimy sobie swobodnie tu w naszej macierzy programowej. Po za nią w kosmosie nie możemy sobie chodzić przecież.

Poruszamy się dosłownie w układzie współrzędnych z całą poruszającą się Ziemią i jej składnikami.  To będzie wszystko rozpisywane w postach dalej. Ja teraz podaję wyniki tego projektu przed ewaluacją.

Gdy dwa najmniejsze nośniki energii, porcje energii, próbki pod mikroskopem się połączą – wtedy ich samodzielność się zmienia, tworzą jedność wynikową, [bo po to się łączą, tak to działa, taki jest sens] pozbywa się jednej z tych próbek pierwotnej możliwości fizycznej, one się skalowo tracą, na rzecz nowej funkcji wynikającej z połączenia. Choć w rzeczywistości nie ma takich porcji i próbek, bo to my je tworzymy separując siłą. Gdy łączy się ich więcej i wielkość się zwiększa, stają się już zwartym dużym kwantem powiązanym w funkcjach, który jest już pozbawiony relacji z otoczeniem, relacji „wyboru”. Jesteśmy programem zwizualizowanym na Ziemi. To jest ważne, bo powie nam o metodologi kodowania. Jaka próbka i jakie kody – poprzez jaką warstwę pola magnetycznego są częścią programowania. To nas doprowadzi do kodowania radioaktywnego.

Kody przechodzą przez albo w’ kolejne warstwy przypisane hierarchii tych powiązanych w funkcji próbek. To znaczy chcąc wpłynąć na wynik pomidora, musi kodowanie przejść każdą warstwę. Bo! To ważne – pomimo że się wiążą, to same w sobie są autonomiczne!  Każda jest podzespołem programowym. Jest zdefiniowana, ale osobno istnieje jako coś innego autonomicznego, osobno jest kontrolowana warstwą pola informacji [składowe pola magnetycznego]. Mamy np DNA, chromosomy, a potem komórki, z komórek białka, itd. razem tworzą wynikowy KWANT człowiek, ale same są autonomiczne w naszych eksperymentach.  Chyba tak, bo ja tego nie badam, dostajemy gotowiec i głupiejemy. Chodzi o to, że każdy taki system/podzespół/warstwa za coś odpowiada. To wszystko to są postacie informacyjne, oprogramowanie do postaci skalującej się funkcji. Informacja jest skalującą się w DNA< chromosom itd. Informacja jest funkcją. Funkcje przełożeniowo dają „życie”.

Tak to mogę tłumaczyć obrazowo. Ale aby przemienić obraz, to trzeba zająć się polem/strumieniami warstwą kodową. A my robimy w laboratoriach całkowicie bez sensu i odwrotnie. Nie obserwujemy pola informacji bo go nie mieliśmy dotąd w starej nauce i fizyce. A najpiew jest otoczenie i jego hierarchia, a potem wynik.

Czyli otoczenie każdej z tej skali [autonomicznej funkcji] się zmienia. To istotne! Najistotniejsze jest skalujące się otoczenie! Inna fizyczność. Nieświadomie medycyna i chemia manipuluje otoczeniem tych funkcji. Zmieniając wynik, emituje on także zmianę w otoczeniu. Ale wtedy już na nic nie mamy wpływu programowo. Mogliśmy już dawno zanieczyścić pole informacji.

Ale do czego zmierzam w kodowaniu: bardziej złożona funkcja, mniej zapisuje w swojej otoczeniowej pamięci, ma mniejsze możliwości przekodowania, jest ją trudniej kodować! Dlatego nie zajmiemy się próbkami i ciałami, ale polem magnetycznym czyli otoczeniem  – bezpośrednią strefą kodowania, bo pamięciową. Czytniczą.

Im większy kwant [postać widzialna, zmaterializowana, ciało, materia] tym mniej jest przydatny bo już jest zadaniowy, ma mniej możliwości pamięciowych  jakie można wykorzystać w technologii kodowania. Nieprzydatny w kodowaniu! Dlatego stajemy się ostatecznie całą budowlą, a dopiero z mniejszych możemy coś tam sobie tworzyć nowego.  Tym jesteśmy. Dlatego umysł zachowuje kontakt informacyjny z otoczeniem zewnętrznym. Ciało już przełożeniowo wykonuje funkcje. Ale aby w naturze powstała taka maszyna jak my, to musimy składać się z towarzyszących elementów autonomicznych – organów przełożeniowych. Planety nas dosłownie zaplatają.

To jest proste wyobrażenie, gdy usuniemy  na rzecz nauki tą naszą polską kulturowość zanieczyszczającą postrzeganie.  Dzisiaj to kienieczność.

Natomiast wynikiem tego skalowania dowolnie złożonego kwantu, tworu, istoty, jest zawsze wypadkowa dla funkcjonowania całości – metoda funkcjonowania: PANOPTICON AND SYNOPTICON pod linkiem. Steruje nami informacja rotacyjna spajająca nas, stale wczytująca, zczytująca, wiążąca z otoczeniem, z polem informacyjnym. Ta informacja może być przechwycona umysłem, przełożona na ręce, oczy, ruchy, działanie – a przy okazji maszyneria w środku pracuje. My ją nadajemy. Każdy nasz codzienny odczytany obraz jest wiążącym nas z otoczeniem, tworzy drogę życia. Kodujemy tu i teraz.

Wszystko pod nadzorem hierarchii naszego bytu czyli wyniku. Dlatego umownie nazywane pole magnetyczne jest bardzo złożone. A wszystkie te funkcje są zobwodowanym systemem z tym co widzimy. [Czyli metodę kodowania jądro-pole informacji]

http://s1.manifo.com/usr/2/2510/82/manager/information-esln1551649319.gif

000000

[Do pisania znów skłonił mnie sen dziś w nocy. Po którym odczułam przyszłość jako zbiór elektrowni. To będą najważniejsze i „ostateczne” budowle na Ziemi, czy też obok niej. Elektrownie pamięciowe.. Hmm. Dojdziemy do tego, tak czy owak, czy tego chcę czy nie.

Wracając do kwantów [próbek światła, skwantyzowanego do postaci wynikowej, obrazu – informacji] – jeżeli nic nie stwarzamy jako zwartą materię z tych wolnych kwantów, nie umiemy stworzyć programu przełożeniowego i hierarchicznego, to jesteśmy w stanie te kwanty energii generować jako prąd elektryczny (w takiej skali) i ujarzmiać w kabelkach etc. Tworzymy pole napięcia, które jakkolwiek obwodowane daje się przekładać na jakiś wynik, wyrób, działanie. Tworzenie celu, daje strumień programowy jakby. Bardzo wiele rzeczy jakie dzisiaj produkuemy nabierają nowego znaczenia gdy podłożyć pod nie fizykę informacji. Uczymy się w tym projekcie tego. To jedynie jakiś osiągnięty produkt z kwantów energii w danej skali jakie nas otaczają. Jeszcze bardzo dużo o tunelach, obwodach, prądzie elektrycznym nie wiemy.  Dlatego mamy do dyspozycji i napięcie czyli ich grupę w danym miejscu i natężenie czyli to, co się pomiędzy nimi dzieje zainicjowane zawsze ruchem, skalowanie mechanizmu. Ponieważ to zróżnicowana skala struktury kwantów energii, mamy zróżnicowane napięcie.

Moc – to wszystko to cała energia jaka dają kwanty atomów, to całość a nie wybiórczo traktowana substancja, próbka, porcja – za to odpowiada skala.

Ten produkt czyli prąd elektryczny to nie jest „prąd elektryczny”, ale w części zakodowane drogą albo celem jakiegoś zaprogramowanego wyniku – kwanty energii, na tyle ukształtowane w „coś” w swojej skali, że widoczne gołym okiem. Aby był „prąd elektryczny” musi być kod CEL [odbiornik]. Źle się dzieje dzisiaj w nauce bo nie wyszliśmy z fizyką dawniej na zasadzie przełożenia i skalowania. A wszystko co czynimy daje się na zasadzie „przełożeń” wyjaśnić jako mechanizm podstaw programowania. Hm..

Wszystko pojawia się ‚tu i teraz’. Istniejemy w stanie wynikowym ‚tu i teraz’. Kosmos i wszystko w nim pracuje na ‚tu i teraz’ – dlatego istniejemy i to co wokół nas. [Powtarzam się]. Zwykła błyskawica nam to pokazuje, hierarchię, skalę, równoważenie stanu, obwodowanie, większa moc, bo większa przestrzeń/otoczenie (skala jednolitej całości). Ale to co nazwaliśmy „mocą”, jest tylko możliwością wynikającą ze skali i jakby siłą jaką mają kwanty energii, korzystając z większej przestrzeni (eter) wokół (pobierając informacje, kody). Moc można uzyskiwać tylko z „wolnych” mających wiele możliwości wyboru, elektronów czyli kwantów energii – bo to podlega informatyzacji. Patrz żółty rysunek.

To wszystko ma związek z Teorią Obrotu (wirowości, rotacji) czyli drogą i charakterystyczną metodą kodowania (przełożenia, powiązania, powtarzalności, cykli i skalowania – OGÓLNIE PRACA! ). Wolność i moc jest tym większa im mniej jest kwantów energii w ograniczonej (kablem) przestrzeni, bo wtedy mają jej jakby więcej, ma to związek ze skalą, a to znaczy, że przestrzeń [wszechświat] jest uregulowana odgórnie, jakby jego napięcie było stałe. Stąd stan równowagi jakiemu podlegamy i wszystko z czym możemy się bawić np pierwiastki, też podlegają przestrzeni jaka równoważy swoje elementy. Pierwiastki, to też nie są jakieś pojedyncze cząstki, ale hierarchia systemów powiązanych w objętości, jaką separujemy do postaci cząstek. Bo ta hierarchia nam tworzy różne budowle, elementy w otoczeniu. Ale na prawdę, nie czuję się mocna w tym temacie. Mało wiem o elektryczności, a postrzegam świat  jako całość zsynchronizowaną. Separacja nam nie da wyjaśnień. Za to daje produkty nowe.

Im mniejsze kwanty energii do uformowania przez „kodowanie przestrzenią” w warunkach ‚wolności”, tym większe możliwości twórcze mamy poprzez kodowanie. Być może dlatego idziemy do tej wiedzy od strony komputerów kwantowych. Bo najprościej z informacją obcować poprzez odczyt informacji jaki przekłada się na manipulację stanem. Zero-jedynkową. Naprzemienną kierunkową, różnica potencjałów wzbudza stan. To daje pracę, zatem stan i wynik.

Tylko że to co nas otacza i buduje – jest ALGORYTMEM! A nie jakimś przypadkowym ruchem elektronów i innych. To wszystko jest ścisłym oprogramowaniem! Algorytmami, bo nie wiem jak to nazywać inaczej. A komputery nie potrafią odczytywać takich algorytmów. Można zaobserwować odczyt krzywej jaka jest podatna na zmiany napięcia pola i to wszystko. Ale „melodii” i „programu” w tym nie widzą. Fizyka informacji to wyjaśni. Bo pokaże jak zbudowane jest pole i my jako jego wynik. Generatory zdarzeń losowych, czy liczbowych tego nie potrafią. Coś odczytują, ale nie przedstawiają kodów w obraz, nie mamy odpowiedzi. Umysł natomiast kody przetwarza i upraszcza do symboli. Pisałam o tym już.

Tradycyjna budowa atomu, którą znacie to taka organizacja przypisanych sobie kwantów energii. Połączone funkcje, ale wyrwane z całości. Nie wiemy nadal jaka jest ta całość w obiegu i jak się obwoduje. Mamy tylko klocki do zabawy. Jak coś wyrwiemy  z całości to zasklepia się w sobie i mamy klocek „atom”.  Żółty rysunek pokazuje zakres sięgania informacji nadawanej od kwantu i odbieranej zwrotnie jako długość strzałki. Dlatego przekodowanie jej bezpośrednie nastąpi tylko separując ją w laboratorium [to daje nam niby GMO], a w naturze przekoduje ją każdy kolejny hierarchiczny na niej zbudowany zespół. W naturze atom jest częścią całości. To funkcja w hierarchii zadaniowej i przełożeniowej. Dlatego zanieczyszczenie powietrza, wód etc po jakimś czasie zaszkodzi pomidorkowi.  To jest właśnie to, co nazywamy przełożeniem przez systemy kodów na wynik. Dlatego eksperymenty z chemią w powietrzu, eksperymenty z polem magnetycznym czyli informacje i prawidłowym wzroście pomidorka – są bardzo niebezpieczne, bo ich skutków bez fizyki informacji nie przewidzimy. Skutki to choroby i brak odporności na zmiany otoczenia.

Zwarte porcje światła [w postaci produktu] nie mają wolności dlatego są tym produktem, ich pole się ścieśnia, zmniejsza. Tak samo człowiek jest produktem zbudowanym w ten sam sposób. Stąd na nasze autonomiczne organy, układy trawienne etc. mają wpływ zewnętrzne manipulacje. Z czasem dowiemy się, że to wszystko bazuje na wibracjach, Algorytm będą budowały wibracje. Echocound i inne jakie tu dopracujemy tematycznie, powoli. Te strzałki obrazują zakres porozumiewania. Dlatego takie podzespoły tracą wolność i przyjmują służalczą rolę/funkcję, na rzecz hierarchicznego otoczenia, na rzecz zewnętrza. To samo dzieje się z człowiekiem. To ta sama analogia: gdy nie żyjemy porozumiewając się z polem informacji, z podświadomością, z otoczeniem informacyjnym – to zaczynamy interakcję czynić wobec samych siebie, stajemy się bezradni, słabi i zależni od innych ludzi tylko i wyłącznie. Nie odbieramy informacji zwrotnej jaka nas może wyprowadzać z sytuacji zagrożenia dosłownie.

Stąd widzimy tylko otoczenie i stąd uzależnienie od urządzeń. W przyszłości będziemy podzespołem systemu maszyn i sztucznej inteligencji, jeśli dalej nieświadomie brniemy w ograniczenie wolności. Gdy kwant energii jest większy, to jest już jakimś innym sumarycznym i wynikowym produktem, ma już inną funkcję swojej skali i formy. My ludzie  już jesteśmy wynikowym produktem zatem kwantem autonomicznym.  Wolnym tak długo jak nie ograniczy nas sztuczne oprogramowanie – nowe otoczenie sztuczne np satelitarne i oczipowanie.

To daje nam wrażenie, że człowiek składa się z coraz mniejszych części, ale wraz z ich zmniejszaniem (zmiana skali) właśnie te elementy, potem porcje światła, mają większe możliwości kodowania, robimy z nich klocki i dlatego np. organy przeszczepiane mogą być przeszczepiane – bo ich powiązanie jest najpierw informacyjne, i skalowane. Z nich można w PRZEŁOŻENIU na naszą skalę potrzeb ludzkich i życiowych – wykrzesać więcej energii. [Fuzje]A ponieważ czuwają nad nami systemy samoobronne, skala kosmosu i jego hierarchiczna konstrukcja, to trzeba przyjmować leki i metody, technologie – oszukujące te systemy. Do takiej technologii też poprowadzi nas ESLN. To jest główne i najważniejsze nasze tu odkrycie. Trzeba „oszukiwać” te systemy samoobronne, czyli hierarchię programową by budować nowe rzeczy, aby nie były „równoważone” przez systemy samoobronne. Jeśli nauczymy się obwodowania, jakie nam w tym pomoże, by tworzyć przełożenia – być może przeszczep nie będzie wymagał walki. Kto wie.

[[Tu WAŻNA UWAGA] My na co dzień funkcjonujemy jako wynik, zespolony systemami i utrzymywanymi przez nie. Dlatego to, co tworzy te systemy – echosound, wibracje, praca, synchronizacja, czego jest wynikiem cała spinotronika i skalowanie się funkcji, istnienie informacji etc – jest przez nas kompletnie nieodczuwalne, bo tym sami jesteśmy. Ale eksperymenty z jonosferą, jakiekolwiek nowo powstające magnetyczne wynalazki naruszające klosz Ziemski, mogłyby spowodować takie naruszenie, że nagle będziemy w głowie słyszeć piski, szumy. Możemy widzieć światło normalnie niedostrzegalne, odczuwać coś nienormalnego, słyszeć i widzieć zapisy, cokolwiek. Gdy bez fizyki informacji będziemy eksperymentować ze stanem jaki nas otacza, stanem powiązanym i zsynchronizowanym. Natomiast mając fizykę informacji i wiedzę o tym powiązaniu – można świadomie coś wykorzystywać – cele osiągać wiedzą, a nie eksperymentem.  Echosound jest wyprowadzonym w tym projekcie w dalszych postach, mogę się w ewaluacji postów nim posługiwać, bo to już wiem. Cierpliwości].

A modyfikacja DNA zmieni budowę całego mechanizmu człowieka na etapie jego już wynikowego powstawania. Tu nie ma materii tu jest jakaś zadaniowość, kodowanie. W tej chwili można modyfikacją „uszkadzać” kolejne procesy wzrostu, nie umiemy jeszcze programować, bo nie znamy algorytmu jaki „pracuje na nas wokół Ziemi”. Wiele metod „leczenia” dzisiejszej cywilizacji to właśnie uszkadzanie systemów, czyli części organizmu.

Dlatego najmniejsze kwanty energii mogą w naturalny sposób dać nam nowe materiały. Informacja może być skwantyzowana w obraz.
Stworzymy życie/bo funkcję z własnego wykreowanego kodu, na tyle na ile je można stworzyć. [Właśnie to chce ESLN, stwarzać najprostszy materiał kwantyzacji pamięci, który jest nowym życiem, albo budować materiał, który powstaje jak życie. ‚Życie to funkcje powiązane’. (To była moja wyjściowa nanorurka samo-rosnąca w pierwszym dniu spisywania trzech prac o „Wpływie Pola magnetycznego na rozkład atomów”, to było jak głos z zaświatów, jak natchnienie) Poprzez informację z otoczenia. Kodowanie. Macie to w pierwszym poście AxiomOpen.

—————————————————————————————————————————-

Śnimy, bo jesteśmy zadaniowym wynikiem w kodach, jaki tworzy się zaczytując informacje w polu otoczenia. Pole Magnetyczne to czysty twardy dysk wszystkiego co na Ziemi. System wokół nas – nas wyłącza i defragmentuje, porządkuje dane zbierane w ciągu dnia. Jesteśmy produktem działającym na zasadach przełożeniowych. Dowiemy się, że wszystko w każdej skali jest ON/OFF. My też. Dlatego, że jesteśmy tworem informacyjnym, nietrwałym a produkowanym ‚tu i teraz’ jako stan, a utrwalany poprzez obwodowanie skalujące nas. Dlatego najmniejsze części się szybciej odtwarzają, mają większe częstotliwości. Stale prowadzeni jesteśmy jako funkcja zadaniowa z nowych danych zbieranych każdego cyklu działania czyli za dnia, [jakie nas przesuwają w układzie współrzędnych do celu], a porządkowane są przez system otoczenia gdy śpimy. Powtarzam się. Nasze działanie jest mechaniczne.

W zasadzie można powiedzieć, że niepotrzebnie zajmujemy się przeszłością, choć to na niej jesteśmy zbudowani. Trzeba umieć rozróżnić przydatne zapisy od nieprzydatnych.

Kody to potężna wiązanka. Nie czujemy tego, a fizyka informacji uczy wielu rzeczy nowych. Pierwszy raz o nich przeczytacie tu właśnie. Dlatego tak ważne jest zachowanie czystości energetycznej, która nas stwarza również. Czyste i czytelne informacje w polu. „Czysty” prąd elektryczny daje lepsze funkcjonowanie elektroniki [?]. To co najgorsze, co sobie robimy, to próby jądrowe, to nieporadność z odpadami radioaktywnymi. Nadmiar ekepsrymentów falowych, dźwiękowych i innych, jakie będą w pokoleniach widoczne fizycznie już. Deformacja nasza, inne funkcje umysłowe zaburzone zaburzonym polem informacji jakie źle będzie przetwarzało nasze dane, bo samo będzie uszkodzonym. Nie wiemy jakie są systemy, zatem jakie narzędzia których możemy używać je kodują [przełożeniowo: dźwięk, radioaktywność, częstotliwości, fale, cokolwiek] zatem nie wiemy kiedy i jaki bedzie efekt zabaw  z jonosferą. Nie nadążymy z leczeniem i z wymyślaniem antidotum – bo jesteśmy głupkami. [Ci co się tym bawią bez fizyki informacji].

*** dlatego również ta cecha sprężystości pozwoli na sprężynowanie pojazdu ESLN w poziomie do którego go przypiszemy/zahibernujemy. Tak to widzę w swoim umyśle, ale zobaczymy.

Rysunek pokazuje bardzo uproszczony/ułomny model tylko i wyłącznie obszaru informacji, te białe okręgi. Informacji, która wpływa na określone działanie. Im większe pole informacji, ta przestrzeń tym większa wydajność, stan energetyczny, możliwości kodowania, im mniejsze pole informacji tym mniej ma wyborów, np. potocznie: atom powiązany. To ta nasza moc. Wiązanie ogranicza działanie, natomiast daje funkcję. Większym polem informacji jest nieograniczona przestrzeń nadprzewodnik [?]. Mniejszym – np. przewodnik [?] Diagram c’ pokazuje już połączone porcje światła i tworzą jeden element z jednym polem. Ale poprzez to pole dostaniemy się do pojedynczych porcji. Tak to działa. Dlatego kodując pole [promieniowanie radioaktywne, zanieczyszczenia atmosfery] uszkadzają się najpierw nasze wewnętrzne składowe organizmu.
Dostarczamy poszczególnym systemom [w naszym organizmie] informacje poprzez pole otoczenia. Stąd samouzdrawianie może nastąpić tymi samymi tylko metodami.
Człowieka może zdeformować otoczenie: opalanie słońcem, ciśnienie, warunki, katary z powodu zmiennej temperatury, pasożyty etc. To wszystko odczytujemy i przekładamy na nasze kolejne funkcje, jakie aby przetrwać muszą się dostosować, ale też nie ze wszystkim sobie poradzą.
——————————————————————————————————————————-

Gdy słyszę, że fotony zostają po DNA, które przesunęliśmy w inne miejsce i gdy słyszę o dorabianiu niepojętych filozofii fizycznych, to mnie trzepie brak logiki i podstaw badawczych, mój mózg tego nie przyjmuje, a już naukowcy biorą się za kolejne, teleporty i niewidki. Nie rozumiejąc skali przełożeń i tego jak powstajemy. Nie rozumieją, że najmniejsze nasze części są oprogramowaniem w objętości jaka nas scala. To że, coś co jest najmniejszą porcją energii, jest dosłownie tym samym wszędzie w tym samym czasie. Bo czas to skala wielkości realizowania się tych kodów. Fotony to nasz stan, to utrwalane zapisy w tej elastycznej bo warstwowej jak harmonijka przestrzeni, objętości jaka nas elastycznie porusza.

Wiecie jak to jest? – To tak jakby warstwa z fotonów była naszym oprogramowaniem pierwszym, jakie naruszymy programem XPX zadaniowym’, a potem przełożeniowo ten kod się uaktywni w postaci wyniku tego programu czyli zadaniem jakie wykonamy.  Tak jak hipnoza „obudzisz się i zapalisz zapałkę”. Albo jeszcze inaczej, to jak samemu sobie wyjąć jelito, coś przy nim pomajstrować, a potem będzie tego efekt.

Każdy system jaki by nie był jaki widzimy pod postacią porcji światła i innych próbek pod mikroskopami – są naszą składową budowlaną AKTYWNĄ! Wszystko jest spajane wspólnym polem magnetycznym czyli polem czytniczym. GMO separujemy i eksperymentujemy, ale już nie zasila nas a osłabia, bo nie jest obwodowane z polem programowym. Nie ma odczytu funkcji zadaniowej.

 

 

Wiem, że to długi post i wiele w nim informacji. Wybaczcie.

Zacytuję fizyka [nie Piotra Jakubowskiego oczywiście]: „Marlenko większość rzeczy których nauczamy to błędy, bawimy się bo nam za to płacą”. To dodaje mi siły do kontynuacji projektu ESLN. Porywam się na swoje słabości, bo czuję że mogę to wyjaśnić, to czego im się nie chce, albo nie potrafią. Powiedział mi to zdanie fizyk, znany i sławny, zanim się dowiedział co robię. Ale wiem, że młodzi fizycy już odczuwają inaczej, to technologiczne pokolenie, rozumieją rzeczywistość inaczej, bo inaczej ją postrzegają, i „lekcję fizyki” przeprowadziliby inaczej. To ich „foton reaguje na myśli ludzkie” ich stan materii zaczyna się łączyć z człowiekiem, umysłem – ale oni znajdować chcą rozwiązania w starych błędach, niestosownej fizyki! RATUNKU!

Tu jest wszystko! Bo zmieniliśmy założenia – jesteśmy technologią jaka funkcjonuje. Robotami funkcjonującymi z zapisów, są nośniki tych zapisów i kodów. To wyprowadził ten projekt, przed ewaluacją.  Teraz macie tu wyniki.

W nich, w was cała siła przyszłości, nowych rynków zasadnej pracy, nowych super produktów, podróży kosmicznych, pracy kosmicznej i również energetyki szeroko pojętej na całym świecie. A starszym urzędnikom tkwiącym w stereotypach mówimy – open your minde. Rządowcom też.

http://esln.pl/zimnafuzja/

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/07/zwiastun.html

 

INFORMATION-ESLN

sorry my english…

Rozdział 40

PROCESY KONSTRUKCYJNE

QUANTUM COLLECTIVE

Krótkie wprowadzenie do kolejnych rozdziałów:

Informacja jest zawsze związana, jakby napleciona na nić (nie jest nicią, jest kontynuacją jak pierwszy sygnał, impuls inicjujący, który wpłynął budując wszechświat wynikowo, badając kolejne obszary macierzy, jak kod inicjujący zdarzenie i samo-generujący w jakimś kierunku, jak światło przenikające zwarty wszechświat i zmieniające formę gdy napotka przeszkodę, zaczyna się „zwijać”, oczywiście to tylko upraszczające założenie). Nie istnieje taka informacja, która nie ma kontynuacji. To już dział bardziej abstrakcyjny, trudniejszy do „zaobserwowania”, to jest założenie kolejne w tym projekcie. Każdy ruch powoduje zmianę czynnika otoczenia w jakim ruch zaistniał.  Całość jest zapewne sterowana bardzo zewnętrznie na co nie mamy wpływu. Za to mamy wpływ na naszą produkcję. Coś, co się zdarza jest wynikiem i ewoluuje, powraca jako zwrot tego co nadajemy, nawet po śmierci, nawet po setkach lat. Już jesteśmy funkcją pracującą. W naszej ludzkiej skali życia, objawia się to źródłowym kontaktem, naszymi zachowaniami, skutkami i przeżyciami, natomiast dla ewolucji wszechświata, jego skali, nic nie znaczy, to nieustanny proces trwania, przemieniania, równoważący system złożony. Natomiast co ciekawe istnieje to wyraźniej w skali nano i mniejszej (właśnie to jest geniusz nanotechnologii) i należy to sobie uzmysłowić. Dlatego że tak jest, mamy efekty „teleportacji fotonów”. To nić, komunikacja wynikowa. Nic nie jest zawieszone w próżni. Tak jak nam się wiele dziesięcioleci badań zdawało. I niektórym wydaje nadal. Informacje się komunikują w przestrzeni.

[Dopisek 2014 podczas ewaluacji wniosków tych badań – ta „nić” to kontynuacja programów, jakie są formą ukształtowanej objętości kosmicznej [drogi mlecznej] tworzących się systemów hierarchicznych, światło wypełniające wszechświat; z systemu powstaje kolejny, aż do obiektów punktowych, wspomaganych obiektami wokół niego jakie nas „zaplatają”, komplikują się, stają się coraz bardziej złożone i zadaniowe, a dalszą kontynuacją z nich jesteśmy my – w wielkim uproszczeniu tego procesu. Wszystko działa przełożeniowo, dlatego zasila nas żywność w sieci tego oprogramowania całości. GMO nie zasila, bo nie jest tym programem. To bezużyteczne trawione jak wata klocki [do pewnego momentu skali zaspokajają potem nie, całe życie nie da się jeść GMO, bo skróci nam się ono o połowę i nas osłabi, nie znamy jeszcze systemów oddziaływania, połączeń a potrzebujemy do zdrowego życia ich kompletu]. Dlatego foton jest objętością, informacją przechowywaną, nie da się go teleportować – TO STAN. Można odtworzyć wzór, na płaszczyźnie w innym miejscu, informację można przekazywać. To błędnie nazywane jest teleportacją, chyba, że pod pojęciem teleportacji będzie operowanie informacjami hierarchicznych systemów].

Tak, teraz nauka należy do odważnych tych wyzwań.

Powiązanie nie ma jakby skali, jest jednością i całością, to znaczy: wynik zależy od fundamentu, jeżeli kwanty ludzi są powiązane powietrzem, pierwiastkami, fotosyntezą, ciśnieniem etc, etc – to i najmniejsza części próbek, bozonów, fotonów etc – również. A to znaczy, że odcięta ręka będzie powiązana z polem informacji, ale nie z ciałem zadaniowym, bo ta funkcja została utracona. Ręka sama nie wykona programu. Człowiek to kwant w swojej konstrukcji wynikowej, to skończona całość i forma wynikowa, zadaniowa. Odcięta ręka wraca do „prochu”, system pola informacji porządkuje „odrzucone dane” według zasad ‚rozkładu”.

Ale zachowując powiązanie „nici”, możemy wtedy budować samo-zasilające się procesory, mózgi, komputery i inne instalacje elektroniczne, laboratoryjną żywność jaka nam nie zaszkodzi, nawet pamięć zbiorową (której pragnie wojskowość), które będą wciąż zasilane przez otoczenie, kontrolowane w obiegu pola magnetycznego.. ha!. Mnie to też zaskakuje, póki co to teoria chwytliwa, ale od niej do praktyki krótka droga, to już przełom. Ale to jest nieskończony twór źródłowego zasilania i metody zasilania. Nie inny, zawsze w tej hierarchii i „długości” przełożeń trzeba się będzie gdzieś podłączyć dlatego trzeba poznać nośniki zapisu. Funkcje są replikowane on/off.  To ta szansa, jedyna i niepowtarzalna. Dowiemy się. Żaden mechaniczny silnik, paliwo, sztuczna energia, żadne obręcze mechaniczne, magnetyczne wokół Ziemi i tym podobne. Nie wiem czy na tym etapie to zrozumiałe co piszę.

Projekt ESLN dopiero rośnie. To jest na prawdę gigant. Wyprostujemy to myślenie w dokładnie uzasadnione, konstrukcyjne, błędy będą poprawiane podczas ewaluacji. Tak by konstrukcja zadziałała!

 

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU

Projekt ESLN wymaga czasu. To skok technologiczny, coś innego. Posługujemy się teraz czymś co jest, a tego nie widzimy. Jednak jest to „zaklęte” w energii, a już nano-elementy na przestrzeni dłuższego czasu, nie dadzą się nam ujarzmić.  Dlatego, że są „świeżo” wyjęte ze struktur powiązanych. Nano-elementy podlegają skali większego kwantu. Czytać http://esln.pl/rozdzial-9/

Ta Nowa Nauka o naturalnym kodowaniu jest zaprogramowana na samozniszczenie, gdy będzie bez przestrzegania prawa jakości i właściwego kierunku. Prawem jakości jest świadomość kodowania i dobrze obrany kierunek i cel   http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/bez-personifikacji-esln.html

Zastrzec należy, że nie jest to projekt naukowy. Ja Marlena Witek jestem architektem.  Wznoszę budowlę, która jest procesem, czasem nazwę go naukowym, ale na razie jestem po za systemowym obszarem badań. To obserwacje i eksperyment. Pozyskuję potrzebną wiedzę i analizuję obserwację, konstruując ją w technologię, do zsatosowania. Jestem w tym dobra. Naturalna „antygrawitacja” to nie jest produkt zespawany, odlewany, sklejany. To jest nowa substancja, materiał wytworzony z informacji pola dosłownie – nowa technologia.  Materiał porozumiewający się z otoczeniem, bo my sami jesteśmy wynikiem takiej informacji kontaktującej i „spawającej” nasze wnętrze z otoczeniem.  Proces zmierza do budowy Laboratorium Kodowania, jedynego jakie będzie na ten czas konieczne, międzynarodowy oczywiście, wspólnota. Dalej będzie etap badań i dalej produkcji materiałów, i pojazdów. Zakładam, że za mojego życia, ale to nie ode mnie zależy . To zależy od świadomości i zrozumienia materiału z którego istniejemy i tworzymy. ENERGIA I INFORMACJA (*)  Działanie kodujące.

Być może właśnie dlatego liczę się bardziej z konsekwencjami, niż niejeden naukowiec pracujący na zlecenie. Opłacany przez lata, emeryt na starość, a w konsekwencji konstruujący bez zabezpieczeń broń nuklearną, dobrze jeśli coś w ogóle skonstruuje, a nie tylko wypełni posadę będąc nieproduktywnym. To samo dzieje się i dzisiaj z nanotechnologią, bez znajomości efektu powiązania całe te zabawki uczynią ludzi biernymi absolwentami aż do starości.

Co do nanotechnologii to nikt nie wie jeszcze jakie będą z tego kłopoty, a przecież coraz wyraźniej okres karencji już 6 letni, i obserwacji nanoproduktów mówi o ich obawach i samoczynnej nieprzewidywalnej ewolucji. Takiej ewolucji będzie też sprzyjała blokada umysłów badaczy z powodu błędnej niestosownej fizyki i matematyki pod nowe cele z całkiem nowych elementów.

ESLN jest zaprogramowany na samozniszczenie wszystkiego, jeśli nie zastosujemy się do warunków. A proces powstawania będzie tak długi, jak to będzie konieczne. To jest po za mną samą. Oczywiście przetrwają ci, którzy będą rozumieć ewolucję informacji, bo to zawsze na ziemi był warunek wzrostu. Inicjatorzy.  Ale jeszcze jest wieczność „na tamtym świecie”, jaką paradoksalnie wypieramy, a to nieodłączna część poznawania nauki. Stan kwantowy ma bazę funkcjonowania jest nią zapis w substancji macierzystej. Dlatego doświadczamy zjaw. ESLN tego nie wypiera, bo to ważna skala i związane dwa wyniki, naukowe przecież. A zajmujemy się głownie skalowaniem, bo ze skalowania są różne stany, częstotliwość, synchronizacja czytnicza i różna fizyka, natomiast INFORMACJA spaja wszystko. Póki co, te założenia muszą nas zaspokoić.  Dopiero pokolenia będą je zmieniać.

Zaprogramowani jesteśmy na postęp, na wynikowość z działań, ale powstały różnice pomiędzy formami: SPOŁECZEŃSTWO – NATURA, niestety to walka. Bo jeśli ktoś wypuszcza rurą chemiczne, ludzkimi rękoma wytworzone odpady do rzek i gruntów,  to nie jest to produkt natury, do zwalczenia mądrością przyrody i saprofagami, tak jak to zostało zaprojektowane przez ekosystem. Z tym radzić już sobie musi Kwant Ziemi i my jako produktywni, w większej perspektywie czasu poprzez całkiem inne narzędzia, czy „ziemskie normy”.  I to jest niestety po za naszą skalą przewidywania i radzenia sobie, zwalamy to na kolejne pokolenia nie rozumiejące sytuacji w jakiej są tu i teraz za swojego życia. Nasze wszystkie działania podlegają bezwzględnemu odreagowaniu w cyklu równoważenia zjawisk na ziemskim kwancie. Jak? No niebawem się na pewno dowiemy.

(*) Przecież „komórka”, tworzy się w już uformowanym genetycznie zarodku (macierzy, macicy), z czego? Pobierając energię, poprzez informację zewnętrzną. Z informacji, to jej funkcja wykształcania się, program.  Steruje nami zewnętrzny program, jaki już nas replikuje w swoim mechanizmie wzorcowym.

 

CZAS DLA PROJEKTU 1

W książce Bernard’a Dixona 1973 „What is Science for?” czytamy o tym, że największe odkrycia w dziedzinie Fizyki, Chemii, Biologii (i nie tylko) powstawały (i nadal powstają!) albo metodami prób i błędów, albo pod wpływem „natchnienia”, „olśnienia”, „przypadku”, „szczęśliwego zbiegu okoliczności” i jeszcze jedno, w momentach „zwątpienia” i „poddania”!

Otóż to.  {Dopisek 2014 – wszystko mamy wyjaśnione, na bazie fizyki informacji, obwodowania i kodowania w tym procesie projektu – pięknie!]

Zanim jednak będę kontynuowała tą myśl, dodam, że autor znakomity obserwator (mikrobiolog i biochemik) na postawie własnych badań stwierdza, że: Naukowiec działa w służbie społecznej. Nie może być postrzegany jako samotnik, szaleniec i eksperymentator. Zatem Nauka, powinna stanowić, nie dział budżetowy i utrzymanie etatowe, które z nie naukowca zrobi naukowca, ale powinna być uspołecznioną gospodarką jawną.  Cytuję: ” Dzieje się tak dlatego, że nauka podlega ewolucji, jest masową i ściśle między sobą powiązaną działalnością, której sukces zależy w dużej mierze od uczciwości i otwartości w porównywaniu i zestawianiu wyników pracy.
Ponadto odkrycia, cechują jednostki obdarzone intuicją i analityczne, motywowane wewnętrznym duchowym pragnieniem. Ponadto wiele „odkryć” odbywa się po za wieloletnim finansowaniem! To jest z reguły chwila, a potem jakiś czas rozumienia – „a co to się stało?”  Jak widać ekonomia finansowania nauki jest stratą ogromnych nakładów pieniędzy, [w Polsce sięgnęła apogeum na którym obłowili się Polscy naukowcu PAN i rozleniwili, CBŚ dobrało się dzisiaj do tego państwowego zatem społecznego majątku.]

Dlaczego zatem Polityka UE i innych Państw oszalała na punkcie B+R w Gospodarce? Chce tracić pieniądze? A może odzyskać stracone?
Czytam też, że : „Uczeni na ogół niechętnie przyznają, jakie znaczenie w ich pracy odgrywa szczęście. Wolą utrzymywać, że  ich odkrycia są wynikiem wzniosłych lotów ich myśli.”  [Dopisek 2014 – fizyka informacji dowodzi, że tak nie działają odkrycia, czyli informacje zwrotne jakie tworzy pole magnetyczne, czyli nas i naszą zdolność tworzenia i „odkrywania”].
Książka mimo, że wieloletnia, niesie wiele informacji o kodowaniu i pracy informacji. Po pierwsze Informacja jako odpowiedź, zawsze przyjdzie niespodziewanie, nigdy wtedy gdy na nią czekamy, oczekiwanie=kod oczekiwanie.  Trzeba nauczyć się myśleć. Musimy informację nadać i uwolnić. Na przykład, gdy ktoś ma problem, czegoś poszukuje, coś mu nie pasuje do układanki, najlepiej zaufać podświadomości i odpuścić, pomyśleć, że się ułoży i zając się innymi sprawami. Reakcja zwrotna następuje szybciej i skuteczniej, niż by siedział tygodniami nad problemem. Mózg wtedy pracuje dla nas zwrotnie, gdy nie pracuje, wysyłając elektrofale.  Badania ESLN właśnie potrzebują takich olśnień, reakcji, spostrzeżeń, eksperymentów i innych, jak najwięcej.  [Dopisek 2014 – to nadawanie kodów umysłem ma związek z ich działaniem w obwodowaniu pola magnetycznego, dlatego zawsze trzeba kod „zapomnieć” i „odpuścić”, system ON/OFF]
To zjawisko generuje: przynależność skali i Teoria Obrotu. I jeszcze jedna rzecz bardzo istotna: „rozwijanie się” poprzez „poznawanie” (ewolucja), a robić możemy to jedynie wykorzystując możliwości wszechobecnej Natury. To jedyny punkt odniesienia do badań. Cokolwiek nie stworzymy sztucznie pod mikroskopem, musimy odnieść do naturalnych zjawisk. Zatem nic co powstaje w umyśle, nie może nie istnieć, czy teraz, czy też później. Wszystko się zawsze z czegoś bierze.  I cokolwiek zaplanujemy, to zrealizujemy, ale nie „naszym małym umysłem”, a korzystając z OBIEGU INFORMACJI NIOSĄCEJ PODPOWIEDZI I ODPOWIEDZI – ta informacja znajduje się w polu magnetycznym, albo ustalimy dokładnie w jakim polu. Dlatego postawa „zaufania” jest postawą zasad fizyki Ziemskiego Kwantu. „Jam to uczynił poprzez Boga mego”.  To czysta fizyka i mechanizm informacji nadawanej i zwrotnej.

ESLN zanim zacznie obracać pieniędzmi, jest projektem dla konfrontacji, jawnym, otwartym i społecznym. Jest „olśnieniem” dnia jednego i to tutaj też jest udokumentowane. Teraz bazuje na tym olśnieniu i jest prawidłowo. I mało na tym – to olśnienie, to obraz istniejącej, czy pracującej stale informacji (czy jak kto woli podświadomości, lub jasnowidzenia, to i tak zawsze ten sam mechanizm pracy pola informacji jakie nas ożywia, sprawia że funkcjonujemy i jesteśmy), którą można wyraźnie zbadać. Ona pojawia się w odpowiedzi na nasze „pragnienia”. Jest to mechanizm który wymaga „puszczenia” informacji by ona wróciła. Dlatego na początku czytaliśmy „zniechęcenie i zwątpienie”.  Bo mechanizm „powrotu” wymaga zwolnienia z trybów myśli. Wypowiadamy treść zadania do wykonania i zapominamy. Potem albo dostajemy odpowiedź zwrotną od razu, jeśli coś jest w zasięgu naszych oczu, ciała i możliwości, albo otrzymujemy znaki jak postępować. Możemy być całkowicie kierowani informacjami zwrotnymi.
Doświadczamy tego każdego dnia, ale nie wiemy o tym i nie dostrzegamy, nie umiemy „czytać znaków”. To są banalne eksperymenty i mnogość literatury w tym pomaga. A tutaj jest masa informacji o tym ale technologicznie, dopracujemy tą technologię do perfekcji. Trzeba posuwać się naprzód.

Informacje w obiegu nas chronią, zasilają etc, to mechanizm kodowania, który można sprowadzić do funkcji urządzeń, nowych technologii. I to jest cel ESLN i zapewne świata również. Oczywiście w pewnym zakresie zastosowań docelowych.
Nie miałaby sensu budowa potężnego systemu Laboratorium i edukacji, gdyby tylko jeden np. architekt ja, wiedziałby to i stosował. Nawet gdyby to była garść, ludzi, to też nie. Bo cały ten projekt jest w założeniu społeczną budowlą. On ma swój społeczny czas, znajduje się w otoczeniu, ja w ESLN go tylko odczytuję i sprawdzam przy współudziale bystrych konsultantów. Nadaje kierunkowość wynikową globalnie.  Ma wyjaśniać zasady rotacji informacji i wpływu na kształtowanie jestestwa społeczeństwa i Natury, tak jak nas buduje pole magnetyczne.

Jak w 1973 roku prowadzono badania metodami eksperymentów, bez założeń, poświęcając życie zwierząt, nieskończonymi próbami, wykorzystując na to gigantyczne środki naukowe – tak jest i dzisiaj w wielu miejscach, żniwo ofiar bezsensownych małpich założeń, autor książki podobnie jak ja, widzi tutaj cyt: ” Na jednym biegunie odkrywamy prawdziwie nieprzeniknioną twórczość znakomitego uczonego-myśliciela, a na drugim monotonną banalność pracy badawczej, która niewiele się różni od działań dziecka zbierającego numery samochodów„.  Dlatego potęgą nie są laboranci, ale ludzie używający niezależnego własnego genialnego umysłu nawet nie mający nic wspólnego z fizyką.
Zatem ktoś dzisiaj wymyślił nakłady finansowe na to, by łączyć gospodarkę z nauką i czego zatem oczekuje? Olśnień? Zysków? Pomysłów? Wzrostu gospodarczego? Czy na to jest jakiś plan strategiczny? A może właśnie długoletniej wytężonej pracy metodami poszukiwań, prób i błędów? Bo pieniądze uwielbiamy topić w niczym. A programy ramowe blokują geniuszy i nie pasują do środowisk po za naukowych.

Edukacji nie ma, programów naukowych w tv garść. Bo wymaga się wiele, ale nie ma się pojęcia o własnych możliwościach. Uznano naukowców za elitę, to tutaj się dowiecie, że nie są, sami mi powiedzieli że fizyka ma same błędy, ale im nikt nie zapłaci za wysiłek. To dziadki na stanowiskach. Prawdziwi naukowcy odseparowali się od tego gniazda. Człowiek powstał z rodzącej się informacji i ona po dziś dzień mu służy, sam może z niej korzystać, szukać rzeczy jakie jego samego rozwiną w geniusza dosłownie – tylko musi w to uwierzyć. Ludzie są jak ćmy obecnie, zahukane, oślepione nieprawdziwym słońcem. A ci którzy nie powielają wyświechtanych informacji są „głupi”. Ale ci fizycy którzy powielają te wyświechtane błędy ‚są mądrzy” ? To zobaczą jacy są mądrzy w dniu śmierci, gdy stan kwantowy ulegnie przemienieniu, a jego działania stworzą jego jestestwo pośmiertne – stan zapisu jest ważny – STAN ZAPISU. Zapisujemy i produkujemy je całe życie. Lecą do światła, bo je widzą, ale to światło nie stanowi o ich życiu i rozwoju. Nie róbcie tak. Uwierzcie i walczcie o siebie. Uczcie się. To w sumie ostatnia taka era dla twórców. Musicie sami… nie uczelnia.

O zasadach działania informacji wiedzieli tysiące lat przed nami.  Wiedząc to, wznosili niebywałe po dziś dzień istniejące budowle, kodowali je na „wieczność” dla potomnych. Dlatego one wciąż są i nas jeszcze wiele nauczą.  ESLN ma takie ambicje też. Czasy się zmieniły, pora się przyjrzeć sobie, a nie ciąć na coraz mniejsze kawałeczki jakieś elementy w celach wydajności, dla wypłaty? A co z życiem? Zatem nie protestujcie przeciwko broni psychotronicznej jaka ograniczy mózg. Bo ileż to dziecko może ciąć i ciąć, i ciąć… a posiadając nowe kawałeczki będzie poszukiwało nowych zastosowań i zasilania, to wszystko rodzi ilościowe zapotrzebowanie i nowe dziwne niepotrzebne twory, nic nie wyjaśniające w NAUCE. Czytaj rozdziały wcześniejsze o atomie.
Tutaj leży gigantyczna rozbieżność nauki i gospodarki. Jedno z drugim ma dzisiaj niewiele wspólnego, rozdziela człowieka wrażliwego od gospodarki. Zatem Nauka przestaje istnieć na rzecz gospodarczego rozwoju i cyfryzacji, i to jest niebezpieczne. Topione są miliardy bez celu, bez sensu. Pieniądz trzeba przewartościować.

Technologia nas zjada, a my nie współistniejemy z nią, bo stara fizyka zablokowała rynek twórczy, zatem pracy, tworząc stare instytuty, bezużyteczne dla przemysłu. Nie umiemy korzystać z pracy i zdolności umysłu dla naukowych odkryć. Działamy na rzecz systemów, ale na pewno nie na rzecz siebie. A dowiemy się, że „po śmierci” panuje śmietnik, jeśli nie zadbasz o siebie.
A wszystko nad czym pracuje ESLN, jest i tak dopiero pierwszym etapem technologii przyszłości, ukierunkowanej na człowieka. Oj sporo tego. Mam nadzieję, że nie szokuję, bo szok dopiero nadejdzie, gdy świat podzieli się na nowych Bogów i ludzi „user”.

http://www.dailypress.com/news/newport-news/dp-nws-cp-nantubes-0317-20110318,0,1624527.story?page=1 świeży przykład „przypadkowego” odkrycia.
Sama książka opowiada o tym jak nauka stała się procesem produkowania doktoratów i omawia wiele innych sposobów na bycie w środowisku, ale pracując nie przekłada się to na społeczne terytorium i zyski, i odwrotnie. Opowiada jak zdolne jednostki nie będące w naukowej hierarchii, pozostały stracone na lata.
Dlatego też, ten projekt jest społeczny. Bo teraz nauka musi należeć do „obserwatorów” i odbiorców kimkolwiek oni są, bo generują kody jakie zmieniają rzeczywistość, kierunkują ją.  Wyczulonych na otoczenie. To jedyny portal czasowy XXI wieku.  Ale starzy fizycy, lobbujący swoje gniazdo też mają szansę się wznieść. Wciąż uważam, że choć zamknięci, to są zdolni. Jesteśmy najlepsi na Ziemi. Polska nie jest przypadkowa.

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU 2

Jest taki Architekt Norman Foster. Uwielbiam, podziwiam, nie faceta ale twórczość. On nam się jeszcze przysłuży w  tym projekcie, opowiadając swoją historię. Mówi się, że jest wynalazcą, a nawet prekursorem. Ale z tym się już zupełnie nie zgadzam. Podobnie jak David Fisher, „prekursor” pierwszego obrotowego wieżowca w Dubaju.

Dlaczego nie lubię takich newsów? Bo prawidłowo powinny brzmieć David Fisher i jego Zespół.

Taki obrotowy wieżowiec to w 1996 roku zaprojektowała moja koleżanka na studiach. I teraz patrząc na to pojęcie „prekursor” zastanawiam się ile projektów takich budynków obrotowych: studenckich, konkursowych i podejrzanych – ukształtowało wizję Davida, o ile on sam ją stworzył w pracowni. Może to ona była prekursorem myśli, ale zastosował to Foster…

Czytam zabawną książeczkę (niemniej respekt mam do niej przeogromny) Juliusz J. Herlinger „Zaklęty dźwięk”. 1976.

Wynika z niej i z wielu książek jakie czytam, że żaden postęp technologiczny na skalę przemysłową nie zaistniał „już”. Nie ma takiego odkrycia w historii, może po za ogniem i kołem, które daje efekt zastosowania ostatecznego „już”, a i tego nie jestem pewna, to abstrakcja i zaprzeczenie fizyce, bo „coś” rodzi się z wyniku i potrzeby. I taki! który byłby całkowicie dziełem jednego twórcy. Na przemysłowe działanie jakiegoś technologicznego postępu ma wpływ zespół wynalazców w przedziale czasowym, zespół czynników. A natura stanowi naszą powiązaną funkcję, Nośniki informacji jakimi jesteśmy i wznosimy nowe na starym. Nowe z zapisanego, bo informacja dojrzewa i ma cykle rozwoju. Każdy z nich ma swoje autorskie etapy pomysłowe, ale są one po-kontynuacją wcześniejszych. Zbierając laury „prekursorzy” powinni pamiętać, że firmują nazwiskiem proces rozwoju technologicznego, procesy odkryć. To pewien sprzęgający czynnik zwrotny. Pewnie zależy to od założenia, czy „ja ” jako moje prawo do życia i dumy, czy „ja” jako replikujący kwant wynikowy. Jak się pojawiłem tak zniknę, ale to „ja jestem kontynuatorem myśli twórczej”. Hm..

Często grzeczni projektanci mody, na końcu przedstawiają swoje zespoły, które przecież tworzą [szyją] całość. To jest wspaniała postawa.

Architekci tak nie robią, a Designerzy samochodowi zdają się jakby częściej zauważać zespół. Hm…

Klaruje nam się tutaj również obraz polityczno-gospodarczy, a jakże, taka prawidłowość, że w przestrzeni kalendarzowej, mamy naukowca, który uczy, potem mamy wynalazcę, potem okres rozwoju wynalezionej technologii przez badaczy, inżynierów (ale już nie wynalazców) to już nie jest naukowy proces! Projekt jest wynikiem kontynuacji procesu rozwojowego, czy też postępowego.

Dla każdego z tych odrębnych etapów całego procesu, powinien istnieć podział budżetowo polityczny, gospodarczo zmienny. Z „ego” powstał model gospodarki i finansowania także, zatem jak mają zarabiać zespoły?

[To coś, co bardzo interesuje proces projektu ESLN w skali długoterminowej i zrównoważonej. Ale do tego potrzeba analizy bardzo wnikliwej. EGO zostało tu wyjaśnione jako interakcja jednostki wobec jednostki, kwant wobec kwantu, pewne uboczne działanie pola informacji przynależnego pojedynczemu kwantowi [człowiekowi] w macierzy informacji jednego wspólnego kwantu Ziemi, ma to związek z separowaniem nas produktów kwantowych, tak byśmy wykonywali pracę.  Istnieje nas duża ilość, musimy być wyodrębnieni w zbiorze ziemskiego pola, zatem między sobą występuje w nas pewnie „tarcie” wobec siebie i pola macierzystego jakie nazywamy EGO. Nad tym trzeba panować samo-kontrolnie.]

Od pierwszego odkrycia elektro-statyki [elektro-statyczności [?]], aż do praktycznego zastosowania telegrafu mija około 130lat! Każdy w tym czasie jest badaczem pierwotnego odkrycia elektrostatycznego Charles’a Francois de Cisternay Du Fay’a. Potem mamy Kleist’a i Musschenbroek’a odkrywców butelki Lejdy, dalej kilka osób, aż po ogniwo galwaniczne Alessandro Volty, potem mamy Faradaya z indukcją magnetyczną opartych na obserwacjach Hans’a Christian’a Oersted’a, aż po pierwszego konstruktora Pawła Szylinga, dalej Sommering (telegraf pęcherzykowy), dochodzimy do pierwszego przemysłowego telegrafu zaakceptowanego przez społeczeństwo 1839 – telegraf Cooke’a i Wheatestone’a. Późniejszych „milionerów”.

A tak na prawdę!  Została tutaj przywołana do życia wizja pewnego pana „C.M.” z roku 1753, który to w artykule ówczesnej prasy opisywał wizję przesyłania ładunków elektrycznych za pomocą drutów izolowanych, łączących dwa punkty – nadajnik – odbiornik. Od ładunków po odskakujące kuleczki na niteczkach.

ESLN

Na pytanie zainteresowanych: Czy ja wiem jak skonstruować antygrawitację? – odpowiadam WIEM. Według powyższej recepty. Nie ma w projekcie ESLN znaczenie czy ja wiem już, bo trzeba przyswoić nową wiedzę konstrukcyjną, dla nowych konstrukcji.  Bo mając „odkrycie”, nawet jeśli ESLN już wie jak to zrobić, nikt by go nie pojął, bez procesu nauczenia go. Nowa wiedza to wymazanie błędów starego myślenia, bo nowa technologia jest czymś zupełnie nowym i innym. Uczestniczymy my sami jako produkt tworzenia w nowej technologii. Na starych fundamentach nic nie podziałamy.  Nowa budowla, nowy fundament. Nowy sposób myślenia o badaniach.

Bo w całym projekcie najważniejszy jest jego PROCES. Dający każdemu czas wyboru, samo-rozwoju poprzez używanie siebie jako mechanizmu informacyjnego tak by realizować kody umysłu. Bo Nowa Technologia jest stanem materii nas otaczającej w bardziej świadomej opcji, niż zdajemy sobie z tego teraz sprawę. Mimo, że proces rozpoczęto. To KODOWANIE. Zmniejszając świat mamy informację, nowe komputery do jej projektowania i odtwarzania, zatem nowe technologie.

Nie ma również recepty na ten scenariusz – bo to PROCES ŚWIADOMOŚCIOWY, zależy od Naszej postawy, wszystkich zainteresowanych lub nie.  Aby nie być sterowanym i kontrolowanym trzeba się samemu rozwijać, ciekawić i uczyć, a jak nie to nad wami ktoś będzie stał i wami będzie zarządzał. ESLN tobie czytelniku daje szansę. Polska może stać się globalnym gracze strategicznym. Aby było nam łatwiej otrzymujemy gotowy produkt jako wizję. Jestem inicjatorem i czynnikiem w całym procesie. Moja rola tutaj i teraz zależy od mojej postawy, wobec stanu otaczającego.

Projekt ESLN musi być procesem, bo jest projektem mądrym, i zająć się nim mogą tylko odpowiednie jednostki, z odpowiednią świadomością konsekwencji wszechstronnych działań, rozumne i przełomowe. ESLN sam sobie wyeliminuje błędy i skonstruuje zespół ludzi. Zespół nowych odpowiednich jednostek naukowych. A może to być każdy z Was.

ZESPÓŁ.

Jak wyeliminuje? – naturalną selekcją – leń/pracuś, zdolny wierzyć w geniusz/niezdolny etc. To technologia dana nam od samej natury i jej zasad. Przynależymy do niej.

ESLN Marlena Witek.  Dziękuję za mądre książki.

https://www.youtube.com/watch?v=jOSqWg4apZo&feature=youtu.be

Ciekawy nowy materiał, dopisuję. Oczywiście każdy ma swój światopogląd, a fizyka dzisiaj wszystkich dzieli. Może tak będzie zawsze, nie wiem. Ale to jest właśnie nadużywanie słowa „odkrycia naukowe” i przekonanie o ich niepodważalności. ESLN mimo, że potocznie nazywane odkryciem naukowym, fizyką informacji, [bo tak jest w naszym systemie nazewnictwa, to kupuje’ umysł] jest tylko i aż założeniem konstrukcyjnym pod nowe cele, kolejne pokolenia będą czyniły inne zbudowane na współczesnych wnioskach i produkcji informacyjnej, i zawsze fundament będzie punktem odniesienia do tego, co chcemy wiedzieć i osiągać. Warto znać procesy, a nie „zagadki wszechświata”, „odkrywanie tajemnic” i tym podobne. Warto znać swoje funkcje z jakich można korzystać i tyle.

Rozdział 11

MAGNES BUDOWA  Superconductivity

http://www.sciaga.pl/tekst/33976-34-nadprzewodnictwo_i_nadprzewodniki
„Zjawisko nadprzewodnictwa zostało odkryte w 1911 r. przez holenderskiego fizyka Heike Kammerlingh Onnes’a w trakcie badań własności rtęci w temperaturze –269 st. C. W temp. 4, 2 K nieoczekiwanie opór elektryczny drutu wykonanego z zestalonej rtęci po prostu zniknął. Prąd płynął bez strat energii. Ustalono, że poniżej pewnych krytycznych wartości temperatury, natężenia pola magnetycznego i gęstości prądu półprzewodniki tracą całkowicie oporność elektryczną. Wewnątrz tego charakterystycznego obszaru materiał posiada oporność elektryczną właściwą równą zeru. W sąsiednim, przejściowym obszarze parametr ten szybko wzrasta w miarę zwiększania wspomnianych trzech wielkości. Na zewnątrz tego obszaru materiał zachowuje się jak zwykły przewodnik o oporności właściwej niezależnej od pola magnetycznego i gęstości prądu.
Nadprzewodnictwo rtęci okazało się nietrwałe. Pole magnetyczne wytworzone przez prąd płynący bez oporu powodowało zanikanie tego zjawiska. Ta jego wrażliwość, podatność na swoje własne pole magnetyczne była i jest nadal jedną z trzech przeszkód w rozwoju badań nad samym zjawiskiem i nad jego zastosowaniami. Wkrótce okazało się, że nie tylko rtęć, ale i inne metale i ich stopy mają własności nadprzewodzące poniżej pewnej temperatury, nazwanej temperaturą krytyczną Tc.
„Jest to brak teorii, która by wyjaśniła nadprzewodnictwo w zadowalający sposób.”
Załóżmy, że materiał nie ma znaczenia, a znaczenie ma informacja zawarta w polu magnetycznym, orbity magnetyczne o określonych kierunkach kodowanej informacji. Te informacje zbudowały materiały w naturze.
Przecież wszystkie reakcje chemiczne, dowodzą, że nie istnieje jeden określony materiał. Jeżeli w skali cząstek zachodzą zmiany, poprzez znane nam metody rozkładu. To w skali mniejszej, poprzez nieznane nam jeszcze metody modyfikowania pól magnetycznych kwantów energii (bo zmiana skali to zawsze zmiana fizyki) – możemy odkryć, że istnieje jedynie informacja. To jakaś katastrofa naukowa. Skoro kiepska nauka mówi, że wszystko jest atomami, to jaki mają problem? Skąd niewiadome?

Nie, nie nie nie nie – to trzeba obalić, to kpina, błędy i absurd. Niezdolni do myślenia zamknięci w błędach. Przepraszam.
Jeżeli obniżona temperatura pozbawia „myślenia”, kodowania, bo materiał zachowuje się dziwnie – czyli lewituje, albo nadprzewodzi, to znaczy, że tak jest. Że materiał nie istnieje. Istnieje informacja w nim i wokół niego. Ona tym steruje, zawarta jest w otoczeniu zmiennym. To są w ogóle nasze sztuczne wymuszone działania – nieprawdziwe dla stanu naturalnego!  Nazywanie rzeczy w jednej skali nie może się odnosić swoim stanem do innej. Co różna rzeczywistość. Błędnie nazywamy i przenosimy elementy badane w nowe środowiska. To nie jest odkrywaniem prawdy o nas, ale zabawa klockami.

Już w trzeciej części mojej teorii z 2006 roku, podaję jako fakt inteligentnych (atomów) kwantów energii, ich naturalną zdolność zakodowywania się.
Przetrzymywanie w określonych warunkach, „informacji magnetycznych” pozwoli zaobserwować czy daje to efekt zmian. Obniżanie temperatury przy założeniu, że Pole Magnetyczne jest informacją o stanie materii o jej wielkości, jest dowodem o przystosowywaniu się do „nowych” ekstremalnych warunków” dotychczas nieznanych w przyrodzie. Zawsze odwracalnych bo steruje tym kosmiczna skala. Dowodzi inteligencji. Tu jest jakaś wielka naukowa pomyłka i tą pomyłkę rozszyfrowaliśmy w procesie tego projektu! Czymś innym są klocki, a czymś innym jest natura zespolona. I to są święte słowa Petera Jakubowskiego!

Jeżeli człowiek się przystosowywuje, a jest przełożeniem skali, to (atom) również, czyli każdy kwant energii w dowolnej skali. Ale to adaptacja tymczasowa. „Żyjemy” bo trwamy w ciągłości przełożeniowej. Genetyka w obecnych eksperymentach tą ciągłość przerywa, bo o niej nic nie wie, nie wie że człowiek to funkcje powiązane, dosłownie matematyczne.

ESLN mówi: materiał nie istnieje – istnieje informacja, która kształtuje materiał.
Prąd wzbudzony w nadprzewodniku będzie płynął wiecznie – nawet gdy wyłączymy jego źródło” – Bo nadaliśmy mu tor informacji, ale nie będzie miał celu i oporu przepływu tej informacji. Prąd elektryczny to informacja o czym nic nie wiemy! Postać informacji zawierającej jakieś kwanty elektronowe, jakieś odpowiedzi.

„Nadprzewodniki mogą więc służyć do konstrukcji silnych i nie wymagających dużej energii elektromagnesów – na przykład takich, które są potrzebne do uniesienia pociągu nad torami. Jest zdumiewające, że poruszające się w zorganizowany sposób elektrony mogą unieść i zawiesić ciężki pociąg nawet 30 centymetrów nad torami.”
To tak jakbyśmy zamiast widocznych dla oczu materiałów konstrukcyjnych – używali informacji. A informacja w sposób bez ciężarowy, bez masowy, bez temperaturowy, etc jest w stanie zmieniać wszystko! Dopisek 2014 – Działa, ale dowiemy się że działa gdy jest ZOBWODOWANA! Natura obwoduje programy.
To nie jest fantastyka, to jest wykorzystywanie czegoś w innej skali, do naszej skali, zasady mechaniki są jedne i te same, niepoznane bo stara fizyka ma błędy! Dlatego wydaje nam się abstrakcyjne to co nowe. Nie umiemy wyjść z błędów. Z percepcji naszej skali do innej.  Ale to tylko mechanika. Elektrony jak w opisie nie widzą „ciężaru”. One dostają informację zawartą w Polu magnetycznym, obwodują bo kodują. To jest ta potęga! Tym jesteśmy my ludzie też. Ciągłość wynikowa. Nieustanna praca i analiza zmiennych.

MAGNETIC FIELDS AND ENCODING
Najprościej jak się da, to Teoria Obrotu mówi właśnie o tym, że Pole magnetyczne, które wychodzi z jądra i wchodzi z powrotem do jądra, wykonując przy tym ruch okrężny – ono przechwyci informacje w polu, zbada je, wyjściowa = zwrotnej. To samo-wynikowość. Twórczość, postaciowanie.  Jest to drogą kodowania. Ścieżki ocierają się o siebie nadając na płaszczyznach jak dyski CD ale tu mamy 3D, przechwytują informacje, przekazują je sobie i tak porozumiewa się świat. Fala to nasz sztuczny twór, w naturze to rotacja. Prosty mechanizm! Tam gdzie się równoważą w jądrze, odbieramy inne własności antygrawitacyjne [database ESLN] Ruch jest Informacją jednocześnie.

To co widzimy w uproszczonym modelu jednego atomu, [próbki światła złożonej z systemów wyrwanych z całości], ten prosty schemacik zasady pracy pola informacji spajającej całość, kodującej jąderko, nie zmienia się w żadnej skali, aż do ziemskiej i zapewne dalszej.

My działamy identycznie, nie ważne z ilu membran się składamy, umysł odbiera wirtualny świat danych i kodujemy, ciało to postać realizowania odbieranych danych. Zadaniowy kwant sterowany.

To pole jest przekaźnikowe, separuje produkt jaki jest wynikiem tworu z kodu.  W układzie współrzędnych powstają różne funkcje do zadań specjalnych i to tu badamy. Czytnicze pole magnetyczne jakie tworzy z zapisów i danych. Wirujące dane wciąż i wciąż świeże, tu i teraz.

magnetic-mechanism

To ta sama Teoria Obrotu, zasada, która generuje zmaterializowany świat, dotyczy Kwantów Energii w każdej skali! Można w laboratorium badać małą próbkę, a otrzymać wielki wynik dotyczący nas.

Przecież prosty eksperyment z opiłkami żelaza, http://aneksy.pwn.pl/podstawy_fizyki/?id=760 mówi tak wiele, że nie trzeba słów. Istnieje mechanizm przyciągania, który jest ścieżką informacyjną, formą, mechanizmem, tworem. Jeżeli zamiast żelaza, jest człowieka magnetyczny umysł i wszystkie jego myśli – to, to samo będzie przyciągał. Tak będzie budował się jego świat naokoło głowy [ciała]. To są informacje. Tak działamy. I tak jak powstała budowla z opiłków żelaza, tak powstają i nasze obrazy z myśli. Tylko my nie jesteśmy opiłkiem i żelazem, ale złożonym ze wszystkiego co w otoczeniu tworem wieloskładnikowym zatem przyciągamy wielo-składnikowość.

Cali jesteśmy właśnie taką „trwałością”, czyli pracujące pole magnetyczne strumieniowe, czytnicze, hierarchiczne, – spaja nas. Ile w nas elementów systemowych, porcji światła, skali, jakkolwiek swój skład nazwiemy – tyle samo warstw pola magnetycznego, które to dźwiga i „skleja”. Cała Ziemia, układ słoneczny i wszechświat właśnie trzymają nas w kupie.  To takie proste do pojęcia! Trwamy w stanie tu i teraz. Zapis nas utrwala. Myśli są takim samym mechanizmem, właśnie tej niewidocznej wirtualnej programowej przestrzeni, TO WYNIK. Nadawanie i odbieranie= kodowanie. Przełożeniowo skala po skali łączące się elementy z wypadkowym wspólnym polem informacji. [Umownie przyjmujemy, że to pole magnetyczne].

1094995_556600241072182_593178323_n

To mechanizm złożony i bardziej poznany dowodowo, niż kiedykolwiek dotąd! Nasze Pole Magnetyczne zawsze jest przy nas, dlatego zawsze do nas powrócą nasze myśli ze wszystkim tym co zbiorą po drodze orbity. Bo nas konstruują. Tak się to formuje w naturze!

A ta cała nowa wiedza posłuży dalszej, to fundament nowego świata informacji.

ARTIFICIAL INTELLIGENCE 2045 – RAY KURZWEIL

Na pewno ważną rzeczą w przewidywaniach Raya jest przyspieszenie postępu. I należy sobie zdać z tego sprawę. Nie ma planów i projektów długoletnich – są działania tu i teraz – jeśli chcemy mieć coś do powiedzenia pierwsi, a nie ostatni.
Ten materiał znalazłam w necie, po tym jak dostałam dzisiaj informację z zagranicy o tym człowieku, i o tym, że jest popularny w Kanadzie i Stanach, jest poczytny i coraz bardziej popularny.

Niewyobrażalne skutki postępu
Dlaczego wcześniej nie dostrzegaliśmy tego przyśpieszenia tak wyraźnie? Bo postęp wykładniczy opisuje charakterystyczna krzywa, która bardzo długo jest płaska. Przez długi czas, dziesiątki milionów lat ewolucji biologicznej i późniejszej hominizacji, niemal nic się nie działo. Ale w pewnym momencie linia prosta gwałtownie zakręca i rwie do góry niczym rakieta po włączeniu dopalaczy. Z rachunków Kurzweila wynika, że właśnie przechodzimy przez ten punkt wygięcia.
Ciągle jednak nie rozumiemy doniosłości tego procesu, bo nie potrafimy analizować natury postępu. To, że komputery pracują coraz szybciej, cieszy nie tylko graczy potrzebujących coraz bardziej wyrafinowanych efektów specjalnych. Głównym odbiorcą mocy obliczeniowych są dziś biolodzy, którzy wykorzystują je do analizy struktury DNA i białek po to, żeby lepiej i szybciej wyjaśniać kolejne tajemnice życia. To zaś umożliwi projektowanie nowych, coraz skuteczniejszych terapii i doprowadzi w konsekwencji do rozwoju medycyny spersonalizowanej. Już niebawem każdy będzie mógł poznać swoje DNA i wynikające z genetyki predyspozycje do chorób, niedługo później wady grożące fatalnymi skutkami będzie można naprawiać.
Nakręcany rozwojem informatyki rozwój biologii i chemii działa zwrotnie, bo dostarcza nowych materiałów niezbędnych do projektowania jeszcze szybszych mikroprocesorów, pojemniejszych pamięci i szybszych magistral przesyłających dane. Postęp napędza postęp, a za węgłem czyha kolejna rewolucja związana z rozwojem nanotechnologii. Oto inżynierowie, wyposażeni w wiedzę płynącą ze współczesnej biologii, chemii i fizyki, która odsłania się dzięki coraz potężniejszym komputerom, zyskują możliwość projektowania obiektów technicznych na poziomie atomowym.
Co z tego wynika? Kurzweil wyliczył, że już pod koniec obecnej dekady największe superkomputery zyskają moc obliczeniową porównywalną do zdolności przetwarzania danych właściwej ludzkiemu mózgowi. Kilka lat później będziemy zdolni do symulowania funkcji mózgu w komputerze. Jeszcze zanim dociągniemy do 2020 r., podobne możliwości obliczeniowe zyska laptop wart tysiąc dolarów. Nie minie kolejnych dziesięć lat, gdy pojedynczy laptop będzie dysponował mocą połączonych wszystkich ludzkich mózgów na Ziemi.
Nie chodzi jednak tylko o szybkość. Rozwijane równolegle (dzięki coraz doskonalszym komputerom) badania nad mózgiem doprowadzą do reverse engineering, czyli odtworzenia i rekonstrukcji jego funkcji za pomocą maszyny. Nadejdzie epoka uduchowionych maszyn, jak zapowiada tytuł bestsellera Kurzweila z 1999 r. („The Age of Spiritual Machines”). Znowu jednak nie chodzi o to, że pojawi się obdarzone świadomością urządzenia. Kurzweil zwraca uwagę na czekające nas dwa przełomy, które opisuje w swoich dwóch ostatnich najważniejszych książkach: „Fantastic Voyage” i monumentalnej „The Singularity Is Near”.
cały tekst tutaj.
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/212554,1,kurzweil-ray.read

 

A największym przełomem będzie ESLN, bo to program odebrany z otoczenia. Bo bez fizyki informacji jaka deletuje błędy starej fizyki, nie będzie żadnego z opisywanych przełomu. Dlatego ich wciąż nie ma, bo są błędy wiedzowe. Ile to już trwa?