Wpisy

ADAM SKWARCZYŃSKI

„NOWA ZIEMIA” ADAM SKWARCZYŃSKI
https://www.youtube.com/watch?v=f-lzoUeZ1eE#t=117

Ujmę to tak: Sytuacja fizyczna w strefie kodowej zagraża kościołowi. To jest strefa kodowa która jakby w przełożeniu na naszą mowę potoczną mówi „tajne zostanie odtajnione”. Informacje jakie pracują w obiegu pola magnetycznego będą uaktywniane w odpowiednim czasie. Nie mamy na to wpływu, to stan jakby przyrody. Ale stan magnetycznego zapisu jaki ją tworzy i koordynuje. To przejdzie przez umysł, bo umysł to nic innego jak instrument odczytu i przetwarzania kodów. KODY, postać wynikowa czyli to co dzieje się wokół.

Zatytułowałam ten post przewrotnie – przypomnę teraz technologiczną prognozę z wizji gospodarczych na Ziemi: „w myśl nanotechnologii można zbudować nową kulę ziemską„. Ale też mamy i przepowiednie – czyli KODY ODCZYTYWANE UMYSŁEM przekazywane przez kwanty, kody jakie prowadzą kwant ziemski w ewolucji i nas podświadomie przez tworzony obraz funkcjonowania, czyli rynek gospodarczy – prowadzeni jesteśmy jak ćmy do światła – a przepowiednie mówią o kataklizmie.

MÓWIĄ O KOŃCU CYKLU. W historii cywilizacji obserwujemy takie cykle istnienia i nieistnienia. Powtarzalności. Co ileś tysięcy lat mamy rozkwit cywilizacji i znikanie cywilizacji. Tym steruje kwant ziemski, to musi mieć w kodach o takiej sile realizacji, że nic na to nie poradzimy. I dzisiaj fizyka informacji może dać odpowiedzi.

Ale dlaczego taka zmiana, czy wydarzenia w ogóle miałyby nastąpić? Dlaczego tylko księża, czy zakonnice transmitują [przetwarzają z umysłu w słowo] te informacje do obiegu powszechnego? A może to tylko wrażenie, bo tkwimy w dogmatach.

Te odczyty jakich potrafią dokonywać „anomalne” kwanty/ludzie, –[anomalne, bo nie każdy rodzi się z nas medium z takimi predyspozycjami, ale to jest zwykła fizyczna zdolność kwantu do odczytu tego, co jest w kodach, mamy różne talenty, ja odczytuję kody poprzez model założeń technicznej pracy pola magnetycznego, ktoś inny emocjonalnie a jeszcze ktoś inny będzie miał wizje. Po prostu pewna praca jaką wykonuje założone pole informacji w połączeniu z obserwacjami ukazuje mechanikę] — wskazują na przeznaczenie, na jakieś informacje w obiegu, które ktoś „odczytał” poprzez obraz pierwotnych symboli, a wskazują na finał cyklu kwantu ziemskiego. Mowa w filmie o wielkiej katastrofie, czy zagładzie, czy jak to nazywamy tu fizycznie: „wydeletowaniu danych” przez kwant ziemski. Co jest logiczne, gdy zrozumiemy że kwant ziemski znajduje się pod wpływem zmiennego otoczenia programującego. Naokoło krążące planety to czyste oprogramowanie, działanie. Meteor  może uszkodzić magnetosferę jaka synchronizuje warstwy systemów spajających nas w obraz wynikowy. [Ktoś wymyślił teorię holograficznego wszechświata, więc tu to nam pasuje].

Nie jest tak, że tylko religijni odczuwają kody pola magnetycznego. Nasza kultura nas bardzo ograniczyła, ale też wyczuliła na modlitwę, czyli na kontaktowanie się z polem informacji – z oprogramowaniem. Może tu leży istota odbioru danych programujących nas. Doświadczamy odczytu obrazu, ale nie interpretujemy tego naukowo, technicznie: jak to się dzieje i po co. Dlatego urasta to do rangi dziwactwa i nawiedzenia. W snach nawiedzani jesteśmy co noc dziwnymi wynikami kodów i uznaliśmy to za normalne, ale gdy ktoś jeden wypowie sen na głos, zaczynają się wahania.

A ESLN w procesie postów wyprowadzanych z założeń, tłumaczy czym są stany kodowe, sny i jak pracują, i po co.

Okazuje się, że technologia rotacji Ziemi, spinotroniki, hierarchia, powiązań „planet” czyli programujących kwantów wokółziemskich, skalowania, rytmów, częstotliwości, cykli – wszystko to, co tworzy transfer kodów do postaci zobrazowanej informacji, tworzy to stan kwantowy – także wskazuje na koniec stanu kwantowego Ziemi, na jego przemienianie i podatność na wpływy i samo-oczyszczanie. Ziemia jest kwantem informacji i podlega systemowi zewnętrznemu, jaki czyni ją przejściowym, nietrwałym, albo cyklicznym elementem całej układanki. Ja do tego podchodzę technicznie! Bo to jest mechanizm. Bo sami też jesteście techniką, z kręgosłupem, żyłami, płynącą krwią pompowaną, przełożeniowo działającym programem zarządzającym membranami…

Tak jak twardy dysk trzeba czasem defragmentować, tak samo robi Ziemia (pole informacji jakie nas tworzy w tym systemie kwantowym) z nami podczas snu (czyści nasze zbierane za dnia dane) i kwantowa ziemia sama także kiedyś w cyklu przejdzie oczyszczanie całego pola magnetycznego, bo kwant ziemski ma jedne program generalny – RÓWNOWAŻENIE STANU.  To wszystko się skaluje! A składa się z czaso-okresowo trwających pomniejszych funkcji, stąd replikowanie ze wzorów nowych. O tym przeczytacie w aksjomacie badawczym tej strony i bloga jaki powstał najpierw.

Podczas takiej defragmentacji pola magnetycznego, jakie może się dokonać pod wpływem uderzenia, czy zobwodowania z otoczeniem, czy cokolwiek zewnętrznego – mogą się dziać przeróżne rzeczy, jakich nie chcę sobie nawet wyobrażać. Każdy swoją wiedzę i rozum ma. Odsyłam do efektu/skutków eksperymentu Filadelfijskiego i zaobserwowanych deformacji funkcji ludzkich pod wpływem działania pola magnetycznego.

Potem mamy nawiedzenia, potem doświadczenia różne, letargi, pomieszanie jaźni ze snem etc. Już magnetyczna broń jaką skonstruowano odczytuje i powoduje różne dziwa nad dziwa, i co tam jeszcze można wymyślić z zapisów i obrazów. W każdym razie technologia zapisu i obrazu czyli pole światła to potwierdza w teorii na założeniach ESLN.  Tak jakby stary dokument biblijny z początku cyklu był wskazówką dla końca cyklu, dla nas: jak zadbać o siebie w przestrzeni kodowej, jak ten cykl wygląda. Może ten cykl opisali Majowie, bo to może zdolny umysł zdefiniować zwyczajnie. Trzeba kontaktować się z polem informacji jakie nami steruje. Ziemia pracuje jako całość w układzie słonecznym, albo odwrotnie. Jesteśmy tylko przemiałem kwantowym i ilościowym w skali trwania całej funkcji zaprogramowanej. Prowadzeni jesteśmy przemiałem urodzeniowym, aż do wyniku, że tak powiem.

Może jest nim właśnie skok technologiczny, na podstawie nowej fizyki informacji i wiedzy, ale poprzedzony katastrofą. Nie znamy „planu” kwantu ziemskiego i tego jak działa Ziemia w szczegółach bo tym się nie zajmujemy, może czas zacząć. Tyle lat i nic przełomowego w nauce o nas nie ma. A w ESLN mamy szokujący przeskok od niewiedzy do wiedzy.  No będzie się on wiązał ze wstrząsem. No bo czym innym może być postęp naukowy, jak nie nową wiedzą o tym czym jesteśmy w skali. Dla innych i wyjątkowych inspirującą wiedzą naukową, a dla wielu niestety odwrotnie. Ale powoli studiując aksjomat ESLN, oswoicie się z tym nowym procesem naukowym w jaki trzeba wejść, by sterować maszynami. By programować się w nowo powstającej gospodarce nowych technologii, nowego myślenia i przemienienia człowieka w produkt techniczny.

To, co możemy zrobić dla siebie, to o siebie zadbać, wiedzieć o tym i nie zatajać informacji ważnych. Ja przypuszczam, że kościół chce coś zataić dla siebie, dlatego będzie zdegradowany siłami natury wynikowej. [To też można wkodować].

Ale brzmi to mistycznie. Nie chcę takiego języka. Starać się obierać dobry kierunek celu, to znaczy zacząć współpracę z polem informacji jakiemu my podlegamy. Buddyści mówią, że całe nasze życie pracujemy na życie po śmierci. Być może właśnie to, o czym opowiada ksiądz w tym filmie, o wymieszaniu obrazu pod wpływem zawirowań pola magnetycznego, żywi z martwymi, będzie takim samo-sądem. Taką anomalią techniczną jaka sprawi, że zobaczymy zapisy pola magnetycznego. Zobaczymy czyli odczytamy kody naszymi zmysłami. Człowiek kwant nie będzie rozumiał czy śpi czy nie śpi, będzie widział we śnie i na jawie postacie jakie umarły, bo one w zapisach są wieczne przecież.

Już dzisiaj polem magnetycznym można sterować, i czyni się to bezwiednie, zagrażając sobie samym, ale Ziemia też może sobą sterować, bo jest „żywym kwantem informacji”, jest funkcją zadaniową tak jak i my, przyczepieni i zrodzeni z niej, z tego pola informacji, pracującym mechanizmem wg zasad.

Ale fantazjom i mitom nie ma końca, ta chrystianizacja poczyniła ogromne spustoszenie jaźni i zaburzenia w gospodarce. A mamy do czynienia z rzeczowym stanem kwantowym jaki można dzisiaj nazwać i zdefiniować, to czysta fizyczność zapisu i obrazu, nie umiemy tego badać bez fizyki informacji, nie znamy siebie od tej strony, to nowe. Kula Ziemska to dosłowna KULA. Kręci się i trwa, istnieje, samodefiniuje. My się kręcimy i przesuwamy na niej. Sikamy, jemy, rodzimy, kopulujemy, wydalamy, bo to taki przemiał zasilający etc.

Boskie? Czy techniczne.. a może oba na raz?

——————————————————————————————————————————————————-

Trzeba się obudzić z tego snu „wiary” i kościoła, [kościół też, bo potrzebuje analizy] przetworzyć informacje na technologiczne. To taka odwrotność. I tak się zsumują…  Biblia skomplikowaną wiedzę techniczną o nas sprowadziła do uproszczenia symbolicznego! Nic nie da jej przekłamywanie. Dlatego pisma te są matematyczne, w nich na prawdę są zawarte informacje o algorytmach i cyklu. 

——————————————————————————————————————————————————-

Ja tworząc ten projekt technicznie i potrzebną mi fizykę pod tunele światła, coś co wydawało się zwyczajne, natrafiam co rusz na „biblię”.  Dziwne? Może wcale nie. Może tego nie umiemy odczytywać, najstarsze dane nam przekazywane jakich nie rozumiemy. A ja zawsze byłam dzieckiem dobrze skoordynowanym z naturą.

Dostałam taki materiał filmowy, obejrzałam, choć sposób mówienia księdza mnie wymęczył – ten archaizm językowy, symboliczny nie jest czymś do czego mamy powracać, ale kierować się tym w naszej kolejnej pracy pokoleniowej, poprzez nową wiedzę techniczną, ewoluujemy do nowej postaci. I nie dosłownie mamy Chrystusa i Maryję! To abstrakcja, symbole dawno temu tak nam przedstawione, tak jak w snach symbolem utraty zdrowia jest kąpiel w brudnej wodzie i wiele innych.

Rodzimy się nowi, inni, kolejni w nowym stanie, tworzymy nową gospodarkę do jakiej mamy pełne prawo. Ale zasady są jednak te same. Jak w ogóle można być takim upartym, a tym bardziej ograniczać naukę tymi dogmatami, naturalną tendencję poznawczą. Ten ksiądz to bez wątpienia bardzo inteligentna postać i na nieszczęście już jako dziecko przechwycił odczyt, który definiuje jego stan i zapis już ustawiony w oprogramowaniu, ale też i ustawia to naszą przyszłość, albo po prostu nasz program na przyszłość. Ksiądz nie ma kontaktu z rzeczywistością, przejął się wizjami i są dla niego dosłowne, tak je przekazuje jak je odczytuje. Jeśli ja komuś opowiem sen i go nie przetworzę z symboli nas realność będzie to bajeczka abstrakcyjna, ale da się sny przetłumaczyć. Nie umiemy jeszcze rozpoznawać wszystkiego i symboli! Pokolenia się zmieniają, wczytują nowe dane z maszyn jakie trafiają w obieg pola informacyjnego.

Bo nie mieliśmy fizyki informacji i o tym jak tworzą się algorytmy i jak wczesne kody nas prowadzą i modelują. Jak się my sami tworzymy w polu informacji, z obwodu, embriona i dalej kształtując się wg wzorów replikacji.

Ale sny też są wizjami, lecz to tylko uproszczony przekaz do jakiejś formy obrazowej i symbolicznej, dzisiaj ta opisywana w mediach technologia „odczytywania snów”, czyni już bardzo bliskie algorytmy, są już eksperymenty i urządzenia. Symbole nie są dosłowne, to jak nawarstwić ileś kalek z obrazem i wyjdzie z tego przypadkowy nowy jeden obraz wspólny dla wszystkich, wynikowy. Zabiór różnych obrazów i zapisów, przeżyć, lęków, strachów, radości, złości zebranych za dnia – umysł porządkuje poprzez złączenie ich razem i daje to opowieść za pomocą symboli wynikowych, [symbole, ład, jakiś jeden wynikowy obraz z chaosu] Tak układane i porządkowane są dane naszych umysłów. Tak to działa. Im spójniejszy płynny sen, tym lepiej dla nas, nie ważne o czym opowiada, ma być cały tematycznie. To dobre uporządkowanie danych. Ludzie o snach bez fabuły, postrzępionych – są w stanie nerwowości bardziej niż inni. I po przebudzeniu ten stan nie ustąpi.

Po to jest właśnie narzędzie: fizyka informacji: aby nie tworzyć fikcji staro-kulturowych sprzed 2 tysięcy lat! O mamo! [No na boga! mamy 2014 rok! nowych ludzi jacy tworzą procesy, super maszyny i komputery zliczające, mamy technikę i to jest rzeczywistość, stan tu i teraz, krok w inny świat, byt, inne funkcjonowanie, akceptujmy się tym czym jesteśmy! tu i teraz].

Ale! aby dostrzec mechanizm wynikowości jakim jesteśmy, na jaki możemy mieć wpływ albo i nie, trzeba trochę poeksperymentować ze swoim umysłem, poznać nowe informacje. Poczynić próby! Czuć kontakt z polem otoczenia. Przecież, ile osób mówi że wchodzi do pomieszczania i czuje „złą energię”. To może być odczuwalne w biznesie, w miejscu pracy – i będzie to prawdą, to, co między ludźmi jest złego, emitują wokół siebie. Jeśli czujemy że coś nie zadziała, nie róbmy tego. Całe nasze ciało wczytuje dane z otoczenia, ale nie umiemy tego interpretować.

Pamiętajcie, że „przeszłość” to kwantowy zapis, utrwalający się, bo na nim pracujemy, emitujemy informacje do obiegu, buduje się dziecko, dojrzewa, rozwija mózg, etc. Samo-uczenie. Doświadczanie. Przyszłość natomiast kodujemy tu i teraz, bo jesteśmy stanem kwantowym wynikowym, kodującym na bieżąco, splątaniem wraz z ruchomą Ziemią. Ale podległym Ziemi, możemy jedynie się podłączać z kodami do mechanizmu większego i nadrzędnego pola sterującego Ziemią. Nie my jesteśmy bogami sami sobie, ale wespół w zespół z całością.

Ale poczucie mocy i zachowanie prawa niekrzywdzenia celowego, będzie działać na naszą korzyść. Kierunki są dwa, pisałam o tym.

Kody mają skalę. Być może mamy przeznaczenie już wkodowane w cywilizację? W te cykle… Zostało nam przekazane przez cywilizacje wcześniejsze i mądre, w dokumencie „biblijnym” jako wskazówka, w innych dokumentach babilońskich, greckich, żydowskich, albo nawet biblia została zbudowana na wcześniejszym dokumencie, tego nie wiem. Bo sam fakt, że te dane przetrwały jest potęgą informacji. [Nie wiem jak to lepiej zdefiniować]. Dane nam przekazywane, czy pozostawione mają znaczenie.

I teraz ważne:
Zakładamy w projekcie ESLN, patrząc na rzeczywistość normalnymi oczami, a nie książęcymi –  że ten wpływ na nasz los będziemy mieć, bo sami tworzymy nowe technologie w jakimś celu, tworzymy programistów obecnie, w gospodarce technologicznej, tak? Sztuczną inteligencję do zarządzania zbiorem danych. Zobaczcie jak podąża technologia! Maszyny trzeba programować, maszyny chronią nas od kosmicznej przestrzeni, tworzą tlen, oczyszczają wodę, maszyny czy pochodne przeszczepiamy sobie i tak dalej. Idziemy ku programowaniu, ku zapisom – ale po co? Być może cykl kwantu ziemskiego się teraz właśnie domyka [bo tak nam wyniknęło w tym aksjomacie] i takie jest w biblii i tak przekazują nam to wizjonerzy, czy wrażliwcy i jesteśmy jednocześnie poprzez pole informacji, czyli tym co wokół nas zachowane jako ślady przeszłości, czy biblia – ostrzegani przecież.

ESLN zadawało pytania o stan rzeczywisty i dostało odpowiedzi jakie są zgodne z przekazami. Zatem im podlegamy nadrzędnie i nie zmienimy tego. Możemy natomiast współpracować z polem informacji aby wiedzieć więcej, odczytać nasze oprogramowanie na większą skalę.  Pole magnetyczne to mechanizm z jakiego można korzystać inaczej mówiąc. To pole informacyjne nas tworzące!

Technologicznie i podświadomie też, bo obraz gospodarki to obraz wizji, odczuć, rywalizacji jednostek formujących otoczenie myślami przecież, etc przeniesionymi na użytkowany masowo świat przez instrumenty i działania – jesteśmy przygotowani na przeniesienie, przetrwanie życia za pomocą nowych narzędzi? Gdy na Ziemi będzie „defragmentacja danych” kwantowych…

Czyli rozpoczniemy życie po za Ziemią „nową biblią” jaką będzie fizyka informacji [bo to się pokrywa, mechanizm wynikowy jest ten sam jakkolwiek go nazywać] – programowanie w cyklach. I albo po katastrofie zaczniemy tu na kwancie ziemskim w kolejnym cyklu od zera po tragedii zniszczenia [wydeletowania starych danych], abo na nowym, gdzieś po za Ziemią terytorium? Drugi początek nowej cywilizacji? Czy tak było kiedyś? To są jaja…

Ale przestrzeń pola magnetycznego jest zaburzana naszym zapisem, przesilona chaosem. Ekosystem niedomaga, nie wytrzyma tego co czynimy bez celu zbiorowego. Musi zatem Ziemia wydeletować/defragmentować siebie i zostać przy nadrzędnej wiedzy i informacjach dalej ją kształtujących we właściwym kierunku.

Jaja, ale rzeczowe. Ale tylko z założeniami jak funkcjonujemy i jako co [to zdefiniował ten projekt ESLN jako platformę fizyki informacji] będziemy dokładnie to wiedzieć. Tak powinniśmy opierać teorie, na założeniach kompletnych wynikających z rotacji pola magnetycznego jakie nas tworzy i spaja z całością.  Nie bajdurzmy.  Po to jest umysł kreatywny, inżynierski na planecie Ziemia, rozwój! aby realizował kody jakie mamy w sobie, i każde kolejne pokolenie poprzez dusze, charaktery i intuicję. A dzisiaj użyjemy do tego urządzeń i technologii. Umysł odczytuje, ciało realizuje. Koniec. Ale czyńmy to na fundamentach stosownych do naszych czasów.

Jesteśmy kwantami. Jak nas ciąć i rozdrabniać, jesteśmy światłem, a na końcu programem, ale znajduje się on w POLU INFORMACJI, w otoczeniu zewnętrznym, w całości jaka nas otacza, sterowanym tyloma obiektami właśnie, po coś skonstruowanymi, w skali i w hierarchii,  rytmie i pracy ruchomej, które to nas produkują, a dokładnie one nas wyseparowują z otoczenia jako definicje, [tworzone w otoczeniu] jako kwanty, zbiory danych replikujących do postaci, aby przetwarzały nowe na bieżąco wynikające dane. Styk plemnika i jajka jest jak obwód. Kobieta i facet są jak obwód. Zainicjowano programowe działanie. Są wzory gdzieś zachowane tych akcji. Dlatego klaruje się zarodek wczytujący podczas snu dane z pola magnetycznego, z pola informacji. On sam może odczytywać informacje macierzy pola informacji.

Nie wiemy o tym? Wiemy przecież. Dziecko działa prowadzone oprogramowaniem, ma uwrażliwienie na fale, częstotliwości, stąd poczucie rytmu, albo odruchowe reakcje. To wynik istniejący w całości sterującej. Technologia może manipulować polem otoczenia a dziecko będzie reagowało według tego właśnie oprogramowania. To świeżutka nowa membrana do modelowania jak plastelina.

Przecież mnóstwo ludzi to już od dawna robi!

Ale jeszcze nas chronią skalujące mechanizmy samoobronne! Opisuje to blog i aksjomat. Ale do czasu, gdy satelity i programy opanują modyfikowanego człowieka w modyfikowanym polu magnetycznym.

—————————————————

I jedna historia czy też wizja księdza, pokryje się z WYNIKIEM TECHNOLOGICZNYM DZIAŁANIA KWANTU ZIEMSKIEGO. Zazębia się wiara’ i technologia. Każdy człowiek generuje informacje. A ponieważ żyjemy jako zbiór w chaosie informacyjnym na kuli ziemskiej, produkujemy coraz więcej danych, to kwantowe pole musi ulec przesileniu, musi się zdefragmentować.

Inaczej nie realizowałyby się nasze myśli, nie byłoby intuicji, informacji zwrotnej, rany by się nie goiły!!! Stan równowagi psychicznej nie będzie powracał, bo nie będzie tej częstotliwości/zdolności/możliwości w polu otoczenia, z powodu nadmiaru chaosu danych, etc. [Dlatego klony umierają, są pozbawione połączenia z systemami samoobronnymi oprogramowania wokółziemskiego jakie nas tworzy]

To jak z funkcjonowaniem za dnia: zbieramy i produkujemy ogrom informacji, jako kwanty czyli twarde dyski i musimy być zatem defragmentowani co noc przez system ziemski. Cykle się skalują w częstotliwościach, to hierarchia systemów [Dlatego podczas snu jest wzmożona porządkująca aktywność mózgu]. Ale niszczymy zewnętrzne oprogramowanie, kto pierwszy Ziemia czy my?

Ten system nad nami sprawia, że w ogóle funkcjonujemy między sobą w układzie współrzędnych. Ale to system nami zarządza [Bóg], pole magnetyczne zapisujące nasze funkcje [zapis to ciało fantomowe jak to nazywają amputowani]. Zatem system nas ostrzega. Gdyby tak nie było, nie byłoby tej inteligencji pola magnetycznego, ekosystemu, przepowiedni i przekazów, rytmów, programów funkcjonowania, dostosowywania się etc. Pozabijalibyśmy się. Byłaby samo-destrukcja, kanibalizm, brak kierunku i twórczości.

To można zbadać w laboratoriach! Skalując próbki! Dlatego zasypianie jest jak on/off systemowe. Koniec. Wyprowadzone w badaniach ESLN.

I także przesilony kwant ziemski przejdzie taki proces on/off. każdy kwant, funkcja przechodzi defragmentacje i ma cykle powtarzalne samo-doskonalenia, ale także cykle replikacji. Skaluje się ten sam mechanizm. Nasze życie to funkcje zobwodowane. Wszechświat to maszyna samo-porządkująca się bo trwa, a to jest warunek – Stan równoważenia.

Nie jestem archeologiem, ale gdyby się na prawdę wesprzeć fizyką informacji, to teoria że na przełomach cykli powstawały nowe cywilizacje może być faktem. Ciągłość cywilizacyjna następuje co ileś tysięcy lat. To są ślady wielkich cywilizacji. Mogę się mylić oczywiście, ale nie ja to mam badać. Niemniej skoro technologią zapisów dochodzimy do życia ‚pośmiertnego” — [czyli jest to zapis kwantowy, wieczność umysłu w strefach pola magnetycznego utrwalającego przecież dane. Dlatego mamy przeniesienie fotonów! Phh to łatwe Pamięć, zapis, trwałość poprzez zapis, utrwalenie, wzory i replikacja.

Ale już nie ma ponownego odtworzenia bytu, bo odtwarzane są nowe kwanty replikowane do zadań specjalnych, w kolejnych macierzach kodów, kolejne procesy pokoleniowe, no chyba że „reinkarnowane”. Szanowni! Może to z tym borykali się ludzie dawniejszych cywilizacji. Wiedzieli że są wieczni, ale nie wiedzieli jak się odrodzić w ciele.

Tak nas widzi system, maszyny i gospodarka! — dlatego też każda cywilizacja początku, ma w rycinach życie po śmierci [?] Czy to nie istotne? Potem się to rozmywa w latach, co jest oczywiste, a potem cykl stopniowo znów przesila, aż kończy, by rozpocząć nowy z nowymi technologiami. I tak w cyklach. Tak? FALA? Trwanie, powtarzalność?

Od formy koła po rakietę kosmiczną… chciałoby się rzec, w cyklach kwantowych powtarzalnych i samo-doskonalących się.

Przecież jest to jakiś ziemski czy kwantowy, czy całościowy program funkcjonowania, proces w milionach lat. Łączymy chipy z neuronami już dzisiaj, a nie wiemy o sobie nic. Zera i jedynki programowania na danym etapie skali, potem funkcje się zmieniają i potrzebne są inne przełączniki, instrumenty, aż wreszcie duże elementy – myślcie! Czytajcie bloga. Jesteście mądrzejsi ode mnie [kury domowej].

Kwant tak czy owak przechowa potrzebne informacje. Bo przecież sami nosimy kody, że silny przetrwa. W ogóle kwant powstaje z informacji, zatem musi je zawierać w sobie, jest czystą informacją, bo z niej powstaje. Byt jest informacją.

Widać, że dzisiaj mamy nowe kody zamiast ‚przetrwa najsilniejszy’ powiemy: „przetrwa świadomy”, a nie silny, dlaczego? Bo dochodzimy do SZTUCZNEJ INTELIGENCJI. Tak? To się bardzo ładnie układa w logiczną całość. Dzisiaj, aby przetrwać trzeba mieć wiedzę, świadomość i inteligencję, trzeba być cwanym bardziej niż silnym.  Bo ożywamy świata narzędziowego i informacyjnego, przetwarzamy narzędzia i informacje, by przetrwać.

Tak czy owak [haha], macie nad czym myśleć – TECHNICZNIE DNIEM DZISIEJSZYM, a nie obrazami z przeszłości, bo one ewoluowały do postaci dzisiejszej, dlatego mamy komputery, programy, nową wiedzę, rozwinięcie, wszystko to, co pozwoliłoby dzisiaj przetrwać kataklizm [?] Po za Ziemią [?]
Liczy się tylko wasz odcinek życia, to jest odniesieniem do badań, punktem wyjścia. Programujcie się w systemie całości. Świadomie. Dlatego jesteście nowi, kolejni, tu i teraz. I to oczywiście realizować, co macie w duszy, bo to są wasze kody przeznaczenia. To definicja was samych.

Nie oceniajcie innych radykalnie, bo sam fakt stykania się z czymś nowym, ma już znaczenie informacyjne, róbcie swoje i badajcie samych siebie. Kto ma się zainteresować ESLN ten będzie to wiedział, rozpozna to. To tylko strumień informacji naprowadzającej, kierunkowej. Kwant sam wybiera sobie dane wartościowe dla jego samorozwoju. Reszta to nosiciele, nieobudzeni czy też niezainteresowani, wynik skazany na porażkę, czy karmę’. Z tym się rodzimy.  Jeśli coś z tego projektu staje się dla ciebie użyteczne, to już jesteś zobwodowany i idziesz we właściwym kierunku.

Taką właśnie ostrą lekturę wam podałam.

A wszystko jest zwykłym wynikiem spinotroniki, tworzenia, kierunku, obwodowania, skalowania, hierarchii, ustawień, czego tam jeszcze, ale moja mała głowa jest na to za mała! Gdyby taki ksiądz ze swoimi wizjami umiał to ubrać w technologię, albo w fizykę informacji – odpowiedzi były by już, byłby współczesnym super inżynierem.

Tak czy owak idziemy ku programowaniu i coś się „przełożeniowego” wydarzy. Nie wiem co i jak, jak straszne, czy niestraszne to będzie.  Przygotujmy się na to. Obrazem zmian pola magnetycznego jesteśmy my wszyscy na Ziemi,  sytuacja jaka jest zagrażająca, zatem uważnie obserwujmy, bo chaos daje chaos i system pada, musi się zatem defragmentować. Dostajemy ostrzeżenia i wskazywane są kierunki. Być może ESLN jest takim projektem sygnałowym. Robi się podziała ludzi i ludzi. Wiedza sprawia, że się bardzo różnicujemy. Informacja, a nie wygląd. Oprogramowanie, a nie sam wygląd.
To nam potwierdzą małe funkcje czyli próbki światła, aż po skalujące się większe, wszystko działa według tych samych zasad w każdej skali. Przecież nawet umysł przemęczony musi odpocząć, oczyścić się, poddać defragmentacji, by zaczął znów pracować.

Ja sobie nie umiem wyobrazić, jak konstruuje się dzisiaj maszyny i inteligencję bez tej wiedzy o fizyce informacji. Jak działa IBM z komputerowym DNA? Na błędach!? Bez informacjach jakie nas tworzą i w jaki sposób pracują? Czarna magia… Jak można sprawnie funkcjonować w tak nieuporządkowanym świecie danych, teorii i wyników nie mających rozwiązań? Nic dziwnego, że popadamy w popapraństwo, a dzisiaj globalnie. Nie ma dobrego scenariusza, ale nie czyniłabym dramatycznych wizji. Trzeba tylko WSPÓŁPRACOWAĆ Z  SYSTEMEM. Niewiedzę można bardzo szybko zastąpić właściwym sposobem konstruowania.

Ratunek – to coś takiego, jakby jeden program mały podpiąć do dużego. Kod się skaluje. Duży defragmentując się, zachowa mały program jako URUCHAMIAJĄCY. Będziemy właściwie prowadzeni do celu. Ale uczyńmy krok świadomego programowania.

Ps. Przesilenie, smog, radioaktywne odpady, ocieplenie oceanów, szara strefa, mafia, długi banków jakie nie będą nigdy spłacone, brak ryku pracy, przemyt, eksperymenty zakłócające jonosferę, ofiary badań i eksperymentów, błędów niestosownej fizyki, skażenie, przewidywany brak żywności, mnogość fal w polu, wizje Kissingera, rywalizacja 3 potęg, – czy ktoś wierzy, że z tego da się wyjść globalizującą się milionową siecią koncernów? Zieloną energią? Słoneczna energią??? Rosnącymi złożami bzdurnych iphonowych odpadów szybciej niż produkowanym towarem? Choćby te śmietniki na oceanie mają wielkość 6 Polsk! Umierają gatunki.
Globalizacja czyni się, bo jest rywalizacja, a jest rywalizacją, bo system gospodarczy to piramida bazująca na niekontrolowanych emocjach i ekspansji, ale Ziemia się zamknęła w obszarach.  Trzeba coś tu zmienić.

Hm.. bez regulowania tego systemu ludzkiego w skali ziemskiej – nie ma mowy o ekonomicznym wyniku innym niż samo-destrukcja.
Ja wierzę w dobre zakończenia, w technologie i rozum, ale ich warunkiem jest to samo samo-kontrolne korygowanie siebie samego, którego musimy użyć, gdy chcemy załagodzić spór z sąsiadem, albo opanować złość, albo znaleźć racjonalne rozwiązanie. Jeśli kogoś nie stać na „wybaczenie” sobie i komuś, to happy endu nie będzie, tak samo w małej skali jak i w dużej [Mechanizm i biblia]. Tak samo jest w skali globalnej. To są zawsze ludzie i ich instynkty.

Ale skoro je mamy, więc miało być jak jest. Rywalizujmy zatem o świadomość. Dlatego ESLN będzie sojuszem państw.

Ureguluje nas [czy to będą jednostki?] POLE INFORMACJI – KWANT ZIEMSKI. „Żywioły” – I to jest optymistyczna wersja. Ale nie będziemy tego wiedzieć, niczego nigdy – jeśli nie zaczniemy tego sprawdzać i to jak najszybciej FIZYKĄ INFORMACJI.  Dobrymi założeniami. Ale mój umysł nie uczyni więcej niż może. Już mnie to i tak męczy.

Nie tkwijcie inżynierowie i fizycy w dogmatach. Wyjdźcie po za kwadrat i zagrodę! Przeczytajcie coś nowego. Dojrzewajcie do nowej całkowicie wiedzy. Ludziom wygodnie jest prawdziwość i realizm i racjonalność oddalać dogmatami. Ha! Badajcie zatem funkcje! Jak je zbadacie, będziecie sami „własnoręcznie” wiedzieć co jest dogmatem, a co nie jest, bo jest funkcją działania.

Przychodzicie na świat jako w pełni wyposażone narzędzie: w mózg/umysł, zmysły, nogi, ręce, wszystko do przetwarzania kodów czyli danych z otoczenia i z umysłu w rzeczywistość, za pomocą przełożeniowych funkcji do postaci elementów większej skali. To jest zasięg badawczy. Jesteście autonomicznym instrumentem jaki ma się samo-poznawać i modyfikować. Jakby was pozbawiać kończyn, to zostanie głowa, a jak i ona zacznie szwankować to nastąpi rozłączenie umysłu od membran. Ale znajdziemy i ten techniczny nośnik w przyszłości, aby umysł uczepić blaszki mikroprocesora.  Zapisać go na nośniku danych w układzie współrzędnych.  [Punkt scalający w systemach]. Zapis sterujący będzie nadal, ale w systemie pola otoczenia. Jakim pole i oprogramowaniem podziałamy? Jaka to będzie gospodarka? Gdy małe porcje ruchomego światła pozostawią „ślad” jako zapis, to już jest potwierdzeniem naszego stanu, tego co napisałam w zdaniu wcześniej. Skalujemy się do danej postaci.

Tu się i tak nic nie kłóci z Biblią bo nie może, bo ten dokument przetrwał dokonując procesów i kpina z niego jest jakby przeoczeniem istoty przekazywanych nam danych. Każdy z nas jest inny, ma inne przeznaczenie i cele, ale chce się doskonalić, chce tworzyć gospodarkę sprawną, prowadzą nas te same nadrzędne kody generalne, jeden zbiorowy kierunek! Nie ja wymyśliłam „pamięć zbiorową” – ja tylko podstawiam tu platformę fizyki informacji dla każdego. Gdyby ruch ludzi i ruch Ziemi przyspieszyć w okresie kilkuset lat, zobaczymy kwant produkujący nowe rzeczy na bazie zapisów przeszłości. Wynikowość, skalowanie i hierarchię. Cykle powtarzalne! Wznosimy nowy inteligentny system, i tworzymy nowe pole informacji sztucznych, przenikające prawdziwe. Zatem po to powstawały. To procesy. Ale kiedyś kwant się zapełni i będzie miał konflikt, dzisiaj ratujemy każdemu życie technologiami, zatem ziemia to musi wziąć pod poprawkę. Dzisiaj przekazujemy nowe dane, tworzymy własną świadomość – czy na wieczność?

 

 

 

Chyba czymś naturalnym jest katastrofa…

Zobaczcie teraz jaki cwany jest naród Chiński. Potrafili regulować przyrost zabijając noworodki. Ale wiemy, że to się nie sprawdza. Hitlerowi się nie sprawdziło też. Bo nie my ludzie jesteśmy bogami, system nam zwróci nasze czyny, bo informacja nadawana staje się zwrotną, to prosty mechanizm do sprawdzenia, on nami kieruje świadomie. Nie my rządzimy w oderwaniu od całości. To my mamy słuchać systemu. Jeśli maszyny mają w przyszłość regulować ilość ludzi i funkcje – to będzie tym sterował komputerowy świat, ale podłączony pod program systemu naturalnego, podłączymy maszyny do obiegu pola informacji, jaki dopiero poznajemy dzięki fizyce informacji i podświadomości zdefiniowanej jako pole informacji. Czy tak będzie? Nastąpi programowanie wcześniej niż nieprzewidziane skutki – pełna kontrola!

Może to pole będzie kontrolowane. O ile mamy przeznaczone nie wyginąć z powodu kataklizmu. Ja nawet jeszcze nie umiem tego ubrać w odpowiedni język techniczny, tu potrzebni są specjaliści wielodziedzin i proste założenia. Człowiek to podrzędny produkt, ale wykonawczy produkt, zdolny.

Dlatego warto się modlić, bo kto nie umie komunikować się z polem informacji, ma model symboliczny – modlitwa.

Oczywiście, mogę się we wszystkim mylić. Dlatego sami macie słuchać siebie. [A ksiądz powinien mieć wiarę, a nie nadzieję, że jego przekaz ma znaczenie, bo jest ponad skalą.] Kodowanie.

——————————————————————————————————————————————————————

Ps. W aksjomacie zachowań i cykli kwantowych projektu ESLN, Ziemia też taki ma cykl. Zasada działania jest zawsze ta sama: Informacja wyjściowa staje się zwrotną, wtedy w przeliczeniu na wszystko co dotyczyło Ziemi w cyklu, czyli tajemnice skrywane przez Watykan [jeśli wierzyć księżom, i zakonnicom którzy o tym mówią] dotyczące przenikania się zapisów i kwantów, czyli zmarli i żywi – będą odtajnione, jeśli dotyczą właśnie takiego początku cyklu i są konieczne w ewolucji programu ziemskiego.  Może stąd te przepowiednie, że „Rzym padnie”, no bo jak inaczej mięlibyśmy posiąść znaczące informacje? Ktoś coś przechwytuje i interpretuje. Coś czyni ten Watykan mocnym, na pewno mają najważniejsze pisma w zbiorach jakich się nie ujawnia. Biblia to zdeformowany dokument. Nie ma sensu się nad tym głowić, choć mnóstwo ludzi o tym lubi rozmawiać, bo kwant ziemski czyli informacyjny mechanizm – pracuje po za nami, my mamy przeznaczenie bo nie strujemy sobą poprzez pole informacji. Nie byłoby ewolucji technologii jeśli wzrastalibyśmy na takiej wiedzy oryginalnych dokumentów, tak sądzę, dzisiaj jesteśmy „ślepe ćmy” i to tworzy gospodarkę przecież. Teraz mamy technologię i potrzebujemy uzupełnienia o dane najstarsze, co i tak się stanie, dlatego kościoła nie można odsuwać od fizyki informacji. Nie wiem jak to przedstawić, nie wiem jak się do tego ustosunkować, „zmarli” to są zapisy, aktywne – więc są obecnie wśród nas w polu zapisów, ale nie odczytywane, te tematy są mi też dziwne choć o nich piszę, nie da się ich pomijać tak jak nie da się pomijać samego kościoła i najstarszych dokumentów. Biblia to naukowa praca. Może kościół odwalił dobrą robotę, w każdym razie bez fizyki o kodowaniu, nigdy się tego nie dowiemy… a z drugiej strony zatajając informacje techniczne – „oni” się nie dowiedzą, bo to kolejna część układanki jaka powstała w odpowiednim czasie. Tak musiało być.

Co ma być to będzie, a my róbmy swoje. Polska ma się technologicznie wypozycjonować, jako ta wszechwiedząca i inicjująca nowe i Watykan to wie. ;) I w dodatku Papierz świętym…  Polska na świeczniku.

Post 42

ZIMNA FUZJA, SIŁY RÓWNOWAGI, BUDOWA CZŁOWIEKA-KWANTU

Ktoś wymyślił to pojęcie, czyli poczynił „założenia” w jakimś celu. Teraz odkrywane są nowe własności kwantów energii. http://www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=338

Jednak wciąż nie docieramy do celu – dlaczego? Bo bazuje się na błędnych założeniach starej fizyki niestosownej do celów. Fizyk jest tyle ile stanów danej wielkości w stosunku do zmiennego otoczenia – a u podstaw wszystkiego jest informacja tworząca te skalujące się stany: fizyka informacji. Pomyślcie tak logicznie: Jak można jedne założenia adaptować pod bardzo różnorodne cele?  Jak można fizykę klasyczną i kwantową podkładać pod cel: zimna fuzja. To chore jest.

Nie mam słów. Na prawdę dzieje się źle w nauce. Już czytać się nie da tych bzdur nawarstwionych do postaci mutanta zlepku błędów i chaosu.  Fizyka teoretyczna poczyniła wielką krzywdę nauce. Przepraszam, że to piszę, ale to widzę. [Nie tylko ja].

W tym aksjomacie dopiero w 2013 roku roku padły pierwsze informacje o tak zwanych fuzjach, dlatego że droga tego projektu kolejno pochłania tematy na jakie trafia. My dochodzimy do wyników. To co teraz czytacie to posty po ewaluacji – sprawdzanie. Obecny jest błąd założeniowy starej fizyki i nauki, różne systemy dają różne efekty – nie można „fuzji” odnieść do wszystkiego co by się chciało, hierarchia to tłumaczy. W różnej skali mamy różne dążenie do równowagi zatem różną efektywność zdarzeń/wyniku fuzji [upraszam myślenie]. Odpowiedzialna za to jest hierarchiczna zwarta obliczeniowa objętość w jakiej istniejemy, jaka nas tworzy. Chcąc manipulować systemami, zawsze znajdujemy się w objętości czyli w określonym otoczeniu programowym. Gdy coś tworzymy w wewnątrz, to naruszamy stan, ale równoważy go zewnętrzna hierarchia. Ogólnie z nauką idziemy od odwrotnej strony. Najpierw jest otoczenie potem wynik, a my działamy całkowicie sprzecznie. W ESLN korygujemy ten błąd.  Zawsze istniejemy wewnętrznie jako wynik tej hierarchii kosmicznych warstw jakie nas tworzyły kolejno wynikowo [stąd zobwodowanie funkcji]. Tylko poprzez ujarzmianie otoczenia otrzymujemy efekt fuzyjny, czyli uboczny tego, czym manipulujemy pod różną postacią atomów czy próbek. Tak otrzymujemy technologicznie „nowe”. Nieznajomość hierarchiczna systemów [a nie atomów!!! bo to błąd założeniowy starej nauki] nie pozwala nam się fantastycznie bawić z tym, co można otrzymać. Różnorodność efektów w zależności jakim systemem się bawimy.

Ta objętość w jakiej funkcjonujemy nazywana w tym projekcie „systemami samoobronnymi” np koryguje to, że naruszamy jej stan od wewnątrz. Bomba rozpruwa tą całość, ale wybuch nie ciągnie się niszcząco w nieskończoność, dewastując kosmos – dlatego właśnie, że znajduje się w kloszu bezpieczeństwa. Lecz uruchomiona „nowa informacja” czyli wybuch, musi znaleźć swoją kontynuację równoważenia aż do „uspokojenia”. To się robi poprzez te kolejne hierarchiczne warstwy. To trwa w czasie. Przełożenie. Dlatego skutki bomby są wiele lat odczuwane różnorodnie w zależności jakie systemy przejmują jej „uspokojenie”. Stąd radioaktywność po 20 latach widoczna jest w całym społeczeństwie, rodzą się wypadkowe mutanty dzieci, bo zostało uszkodzone pole jakie odpowiada za prawidłowy informacyjny mechanizm, który nas algorytmami elegancko buduje. Przekodowano bombą podstawowe wzory poprzez uszkodzone pole informacji. Podobnie czynią zanieczyszczenia. To taka entropia rozkładania informacji niepotrzebnie nowych, jakie produkujemy i jakie ostatecznie zawsze zdeformują nas. Bo człowiek to kwant wynikowy, na końcu tego łańcucha właśnie informacyjnego u podstaw, zbiera w sobie to, co się już nie może jakby rozejść w otoczenie. To my jesteśmy wynikiem ostatnim zatem przewodnim, zatem na nas przejdzie każde „uszkodzenie systemu”. Zmiany informacji wnikają w nas, bo z nich jesteśmy tworzeni. Każdy nasz eksperyment, będzie tworzył pokolenie. To my ostatecznie jesteśmy wynikiem zmian kodowych, zanieczyszczeń itd.

Jesteśmy produktem ziemskim, działamy w mechanizmie przenoszenia informacyjnego, wytwarzania informacyjnego, przełożeniowo. Umysł odczytuje, a ciało produkuje, ale też powstajemy poprzez otoczenie ze wzorów stąd nasza replikacja [uproszczenie o czym będzie w projekcie], dlatego jeśli otoczenie zanieczyścimy to urodzimy się wadliwi.  Wszystko kolejno hierarchicznie wpływa na nasz wynik – naszą postać.

Jeśli mamy coś „ujarzmiać”, to czyńmy to laboratoryjnie w separowanych sztucznych przestrzeniach, ale znając fizykę systemów jakie nas tworzą, są to dosłownie programowo działające funkcje w postaci skali światła pracującego [dlatego można nieświadomie wiele rzeczy wczytać w te systemy].  Te systemy natury samoobronnie – bo hierarchicznie nas kontrolującej jak „bóg” – nie pozwalają nam nam „zimne fuzje” w warunkach naturalnych, bo to nierealne. Musimy tworzyć zmienne otoczenie, aby każdy element natury, [którego codzienną pracą jest dążenie czyli pozostawanie w stanie równowagi] – przeniesiony w tym stanie własnego normalnego procesu równoważenia – do nagle odmiennego otoczenia [nie regulującego tego stanu] – zaczął dawać nam jakieś efekty jakich oczekujemy tylko poprzez to że dąży stan do równowagi. To dopiero wtedy możemy obserwować interakcję wzajemną jakiej nie zabezpiecza otoczenie – nie ODCZYTUJE JEJ, bo namieszaliśmy w porządku i hierarchii. Co z tego może wyniknąć? No wiele zjawisk.

Nie wiem jak to lepiej opisać. Najpierw trzeba wiedzieć, że nie powstajemy z atomów. To tak jakby powiedzieć, że ułamany paznokieć, potem rozporcjowany do skali atomu nas zbudował. To jest poniżej piaskownicy wiedza. Powstawaliśmy programowo, kolejno wykształcały się warstwy programowe do postaci funkcji, zasilają nas, trzymają w kupie, mamy przeniesienie, obwodowanie, skalowanie, wzrastanie, wykształcanie formy – to nazywamy „życiem”. Informacja z kolei postaciuje się w światło, stąd to co widzimy pod mikroskopami „wirujące kuleczki” różnie reagujące na zmiany, ale zawsze powracające do stanu wzorcowego [stąd ktoś zauważył entropię].

Wiązania się skalują i tworzą funkcje zobrazowane. Zasila nas proces. Obwodowanie funkcji. A wszystko ma początek w kosmicznym wyglądzie, początku i SKALI! A te nasze poszczególne łożyska zmieniające definicję formy znajdują się pod postacią ruchów planet i elementów wokół nas na zewnątrz. Każdy z nich to nośnik pamięciowy jakiemu podlegamy.  Jesteśmy takim tworem 7D, XD [?]. Dopiero obecna technologia pozwala nam siebie zrozumieć. Połączenie chipa programowego z okiem. Odbudowywanie wzroku kodowo, programowo etc. Przetwarzanie sygnałów w obrazy. I tak dalej. Jesteśmy maszynami i obwodujemy funkcje zadaniowe. Kody przenikają te obwody. Kody podlegają promieniowaniu kosmicznemu. [ Wszystko mamy jako wynik założeń w procesie tych postów]

Natura ma postać niestałą, nie ma czegoś takiego jak „stan stały”, bo istniejemy tylko dlatego, że się przemieniamy, utrwalają kody w nośnikach jakim jest nasze ciało i trwamy czas jakiś w tym stanie, potem, replikujemy i jest praca, ruch, wynikowość o czym tu stale piszemy.

Jest stale wzrastającą i istniejącą poprzez równoważenie stanu, być może dlatego jest teoria rozszerzającego się wszechświata. I tylko ograniczanie otoczenia, manipulacja otoczeniem zewnętrznym dla próbki – może powodować zmienne zachowania manipulowania systemami, składnikami w postaci tych próbek. Nie postrzegajmy nas jako to, co widzimy. Patrzmy na siebie jak na pracującą stale informację jaka ma nas w tej formie utrwalić, to jest ogromna praca jaką wykonuje cały kosmos! Hierarchicznie. Nie odczuwamy tej siły! Ale mając coraz mniejsze próbki mamy do czynienia z coraz większymi siłami. Tak się to skaluje. Widzimy teraz jaka siła nas scala! Kosmiczna! I stale pracuje na to! A ponieważ nie może nas utrwalać na wieczność, bo po to wykombinował sobie kosmos „przełożenie” i „przeskalowanie”, aby nośniki się skalowały i w cyklach utrwalały zapisy, zatem tworzyły i scalały nasze podsystemy – dlatego jesteśmy mniejsi w skali kosmosu, to nas replikuje, odtwarza ze wzoru. Dlatego od urodzenia jest szybki wzrost wg, wzoru, a potem takie jakby promieniotwórcze rozrastanie się [najbardziej podatne na przekodowanie], a potem stopniowe zanikanie – „starzejemy” się. Membrany nie mogą być trwałe, bo nic nie może być trwałe. [Radioaktywność/promieniowanie bardziej szkodzi dzieciom niż starym ludziom, może starym nawet pomagać, sprawdzę za kilka lat].

Natomiast zapis jakim jesteśmy utrwala się na wieczność, bo pole magnetyczne Ziemi nie znika. Jesteśmy w nim tak długo jak długo ono istnieje. Gdy zamkniemy oczy to tym jesteśmy po śmierci mniej więcej. Poruszamy się w takim czymś właśnie bo tym jesteśmy jednocześnie. Ale to wszystko dadzą nam technologie odczytu zapisów pola magnetycznego. Żadne sensacje ani tajemnice. To stan jaki jest naszą częścią działania, albo odwrotnie: jesteśmy tym stanem więc działamy. To część bycia stanem, funkcją, programowym wynikiem. Informacja się kwantyzuje w naszą postać.

Zatem jakby pomyśleć dość tak trzeźwo – dążymy obecnie w postępie technologicznym [podświadomie] do poznania stref pola magnetycznego, szukając „nośników trwałych zapisów”, bo to ta „materia” teraz nam jest potrzebna do uruchamiania bilansu Ziemi, programowania, kontrolowania, jak kto chce to nazwie. Nieśmiertelność nas prowadzi od zawsze. Dlatego nie godzimy się z chorobami wymyślając medycynę. Podążamy do PROGRAMOWANIA pchani niewidoczną siłą czyli wynikiem tego co niesie pole magnetyczne – wczytujące zmiany z naszej produkcji.

Cudowne w tym wszystkim jest to, że skoro kosmos skonstruował nośniki „przeniesienia zasilania” i mamy na tej zasadzie do 90 lat funkcjonowania: „życia” – takie obwodowanie wykorzystał do replikacji – to wzory można odtwarzać, możemy też mieć takie nośniki i obwodować. Stosunek damosko-męski to forma nowego obwodu inicjującego nowy kwant informacji. Inicjujemy INFORMACJĘ DO POSTACI KWANTOWEJ, zatem możemy szukać tu nowych form zasilania nie w paliwo, ale czasowego podłączania się pod takie obwodowanie – czyli Z INFORMACJI TWORZYĆ ZASILANIE. Do tego dojdziemy, bo trzeba znać prawa natury i systemy, hierarchię tu opisywaną pod postacią informacji jaka nas tworzy i scala wynikowo. A na razie operujecie samymi błędami pod te cele, starej średniowiecznej obserwacji. Biblia wciąż obecna spowolniła społeczeństwo do pozycji sprzed 2000lat! Tak! A obok mamy przeszczepy, transfuzje krwi, procesory w mózgu i protezy. Wybaczcie, ale dzisiaj mamy w ogóle coś całkowicie innego wokół siebie. Choćby silniki rakietowe ogromnej mocy, kosmos w zasięgu wakacji, tranzystory, obraz i światło etc. Procesory! Atomy to tylko klocki i ile z nich można tyle można, są określone, doszliśmy do miniaturyzacji, ale nie doszliśmy do programowania i wykorzystania pola otoczenia. Stary program porządkujący kanty ludzkie pod postawią „wiedzy biblijnej” zablokował inteligencję. Może tak miało być? Może technologia jest dla wybranych?

A technologia to jest podstawa jaka nas konstruuje – nas ludzi jako kwanty i produkty – ale twórcze! Przecież jakby fizyka obecna była dobra, to każdy cel byłby rozwiązany tak jak to robimy w ESLN. „Aha mamy to i to więc robiąc tak i owak mamy wyrób”. Tak nie jest, bo trzymacie się błędnych założeń. Amerykańskie „hopla” stoi w martwym punkcie także i to jest w sumie zabawne.

 

Czytajcie wszystko i bez wysiłku, a będzie wam się obrazować to co ja widzę, rozkwitniecie moi młodzi naukowcy przyszłości.  Trzeba wiedzieć jakim się jest stanem i jakich poszczególnych autonomicznych w sobie podsystemów, ale synchronizujących się z otoczeniem – jesteśmy. BO póki co umysł to potęga! Jeszcze nie został ograniczony sztucznym polem satelitarnym. I wszystko staje się jasne. Nie zajmujcie się starą fizyką – tu jest całkowicie nowy projekt! Pod nowe cele! Pokonywanie skali, tworzenie realnego obrazu z nośników zapisów, tworzenie otoczenia dla sztucznej inteligencji, tuneli światła transportujących informację. {ktoś to nazwał teleportacją}.  I wszystko co można wymarzyć i co można ;)

 

http://io9.com/5742290/no-italian-scientists-have-not-discovered-cold-fusion