CZĘŚCI ZAMIENNE ABY PRZEMODELOWAĆ GOSPODARKĘ

Najpierw muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=RZvod2-i4p0

Surrealizm i technologia.

Może się bardzo nieprzyjemnie kojarzyć, zwłaszcza czytając, że człowiek to produkt, a jego fragmenty to dosłownie części zamienne. Co prawda, do tradycyjnych protez się przyzwyczailiśmy, psychika już tego nie zauważa, ale już do egzoszkieletu ciężej się ustosunkować. A my już od dawna sami stworzyliśmy i nadal stwarzamy surrealizm, zatem w nim funkcjonujemy. Sami jesteśmy surrealistycznymi kwantami tak bardzo, że nie wiemy czym jesteśmy i próbujemy od zarania dziejów siebie poznawać.

Prosty przykład: rozstawcie się w różnych miejscach miasta i zacznijcie ze sobą rozmawiać przez smartfony. Czy to normalne? Tak, uznamy, że tak. Tworzycie w tym momencie sieć informacyjną – dosłownie całość ta jest tworem funkcjonującym, ta sieć jest konkretnym zobrazowanym komunikatem jaki tworzy produkt gospodarki cyfrowej.  Przepływ danych chaotycznych, poprzez pewien proces wibracji da się zobrazować w …symbole!  Tym samym dosłownie są sny! W symbole upraszczana jest ogromna ilość informacji jakie wczytujemy.  W zasadzie to dopiero raczkuje. To, co zostało stworzone, będzie użyte na wiele sposobów.

Zagrożeniem nowej przyswajalności jest tempo w jakim zmienia się wdrażanie technologii. I najgroźniejszy – różnice. Przepaść, dysonans, „różnica potencjałów”, dająca amplitudę stosowną do skrajności. Mamy ludzi technologicznych i ludzi, którzy bladego pojęcia nie mają, o tym czym jest oprogramowanie Androida. Oni nigdy od teraz nie zrozumieją czym staje się gospodarka dzisiaj. Zatem jak państwa podległe IBM i innym brandom, mają się pozycjonować? Nie, nie będą. Chyba, że wdrożą Fizykę Informacji ESLN.

Obejrzyjcie film. Mistrzowski. Zimny, metaliczny, martwy.. bez happy endu. http://zalukaj.tv/zalukaj-film/20626/the_signal_2014_.html

Idealna sztuka do dzisiejszego procesu gospodarek tworzonych przez oszołomów inicjatorów i niczego nie świadomej reszty. „To mnie nie dotyczy”, „To SF” – usłyszycie mówiąc o cyber-świecie. Błąd myślowy: od dawna się państwa [jedno] pozycjonują, aby w systemie awatarowym Ziemi, to, co poprzez sieć (eksperyment wyżej) dotrze do was jako użytkowników smartfonów sterowało wami.

To coś, co ma wami sterować, już od dawna funkcjonuje. Brakuje „mu” tylko szczegółów…

Tego nie tworzy świat Naukowców, zestarzałych osób błądzących w jaźni. To obecne programowanie, zatem naukę współczesną – tworzą informatycy zaledwie kilku jednostek badawczych i rzesze nieświadomych użytkowników, używanych, sterowanych czy manipulowanych.  Nie jest to teoria spiskowa, ale zwyczajna prozaiczna wynikowość.  Kultura musi stać się technologiczna, od teraz.  Państwa muszą te produkty wdrażać na platformie FIZYKI INFORMACJI. Tylko tak. Ostrzegam.  Dostarczamy danych, ktoś buduje potęgę, tylko nie dostarczyciele danych. Starzy naukowcy mi wybaczą surowość, ale skoro są inteligentni to zrozumieją moją postawę.

origami-robot

http://spectrum.ieee.org/automaton/robotics/robotics-hardware/self-folding-printable-origami-robot

https://www.youtube.com/watch?v=G4q0_0dKiKg

Temat filmu powiązał obraz jaki wczoraj podlinkowałam – roboty origami. Fajne zabawki!

Co tworzy ich oprogramowanie? Ludzie, my i nasze dane jakie produkujemy.

Te dane dzisiaj pakietami są handlowane. Patrząc na roboty i maszyny nie bądźmy ciemniakami – istotne jest to, co NIEWIDOCZNE DLA OCZU. A co to jest? OPROGRAMOWANIE to jest.

Dokładnie tym jest człowiek, od lat ludzie widzą mięso, ciało i wynik. Gmerają w tym, co jest wynikiem, zabijając przy okazji zwierzęta podczas eksperymentów – nie dostrzegli OPROGRAMOWANIA jakie znajduje się w otoczeniu. Ono transportuje poprzez obwodowanie, przełożeniowe komunikaty. Noga, ręka, człowiek jako twór, to nic nie znacząca cześć zamienna. Membrany sekwencyjnego oprogramowania jakie poznamy w w warstwach i przełożeniach pola magnetycznego, w skali i w hierarchii. Istota tkwi w oprogramowaniu jakie zobrazowało tą część, ba! – jakie już replikuje te części, przełożeniowo one działają.

Tym jest ESLN! Oprogramowaniem sterującym. Dlatego wam trudno je pojąc, bo go nie dostrzegacie jeszcze.

Czy człowiek stanie się „mniejszym pod bogiem” poczuje się niczym – jeśli zdefiniujemy oprogramowanie jakie nas uruchamia?  Tak, ale dlaczego tak się poczuje, jak „zgwałcony” pozbawiony „człowieczeństwa”? [Jest taka scena w filmie 01:00] Nie dlatego, że coś się zmieni, o nie. Dlatego tylko, że jest zamknięty w małym kwadratowym ‚pokoju bezpieczeństwa’, w wąskim zakresie postrzegania świata wokół niego, zatem stanie się jego klockiem sterowanym, bo to łatwo zrobić. Zmiany jakie są normalne – on traktuje jako nienormalne. Człowiek nie dostrzega tego, czym sam jest. Nasze „człowieczeństwo”, to poczucie – jest tylko wczytanym oprogramowaniem poprzez CELE ZBIOROWE. Są dosłowne narzędzia jakie służą kodowaniu, sterowaniem nami. Projekt opisywał drobne eksperymenty otwierając percepcję na te zjawiska programowania. Przejście na wegetarianizm, zaprzestania picia wody.. te nowe sytuacje to nowe programy jakie uruchamiamy, tak to należy rozumieć. I wówczas one zaczynają nas zmieniać, zaczynamy się przeprogramowywać, dostrzegamy problemy jakich wcześniej nie widzieliśmy, to nowa konfrontacja danych w mózgu, zaczynamy czuć się nowymi maszynami. „Otwarcie się na nowe” to slogan analogiczny temu, co przeprogramowanie, wychwycenie i zdefiniowanie nowych sygnałów. To, to samo, ale ujęte innym językiem opisowym.

Dzisiaj oprogramowanie zawarte w mikroprocesorach i innych – przywraca wzrok, słuch i mowę. Mamy zmysły zastąpione maszynami, a może sztuczną inteligencją?    Nie!

To te same U PODSTAW technologie nas naturalnie tworzące: program i obwodowanie. Systemy, warstwy jakie i nas tworzą. Tylko, że my w trakcie procesów eksperymentalnych w laboratoriach, znaleźliśmy inne, szybsze i krótsze przełożenie. Trwalsze co najważniejsze, dlatego funkcjonujące po za skalą i obszarem przypisania, po za Ziemią. To dlatego nanotechnologia i rozdrabnianie ‚stwierdziło’, że „foton reaguje na ludzkie myśli”, że istnieje „pamięć zbiorowa”.  Dlatego w ESLN napisałam, że sztuczna inteligencja nie jest sztuczna, że dojdziemy do własnej inteligencji – jako mechanizmu powstawania nas samych. I tak się stało.

Podobnie technologia 3D drukarek, zastępuje długie procesy powstawania nas samych. To jest przyszłość, w to inwestujcie. Ewolucja polega na poszukiwaniu przełożeń, tak by się zmodyfikować, aby się przemieszczać.  Definiować wciąż i wciąż. Można tworzyć nowe programy dla tych celów i definicji. A to nie jest SF, to nie film, nie propaganda reklamowa,- to jest program tego, jak tworzyć, aby zaprojektować nową gospodarkę, która się nadal będzie rozwijała, ludzie będą w niej odnajdywać sens i pracę zarobkową. To jest wzór! Obecna się zestarzała i zaczyna gnić. Ludzie nędznieją bez pracy.

IBM jest w „lesie”, Polacy uczcie się!  Pamiętajcie, że dąży się do budowy dużych robotów. Drony to taki uboczny produkt głównych celów. Jak viagra, który była ubocznym proszkiem produkcji tabletek na serce. I niestety ten projekt musiała stworzyć samica, co też wynikło z aksjomatu wynikowego, zatem pogódźcie się z tym, że jestem babą. To jak fala, przekładanka i zamienność – raz jedno ogniwo, a raz drugie.  Czy to dlatego dzisiaj w świecie gospodarki nawołuje się do większego udziału kobiet? Ot…

Polecam film! Genialne dzieło w kwestii nastroju i przekazu, kino’ takie sobie. Nnie odnoście scen do znanych wam z innych filmów, bo spieprzycie sobie odbiór treści.

https://www.kickstarter.com/projects/lauriefrick/frickbits-your-data-is-now-art-on-your-iphone  Pod linkiem, czy to fajne, przyjazne oprogramowanie? Nie. To brutalny system monitorowania, sterowania tobą i kontrolowania, tak się rozwijają te produkty. Pytanie brzmi jakie Państwo to zacznie wykorzystywać militarnie? Mnóstwo danych o nas. Fizyka tego nie reguluje, a musi.   http://www.igi-global.com/chapter/visualization-of-human-behavior-data/78722

 scienceBYUsolarArrayfelton3HR-1407397598097

Na zdjęciu od dawna stosowane origami rozkładanych ramion zasilających satelity. Poniżej najnowsze zabawki. Niebawem będziemy wystrzeliwać drukarki, które będą drukowały na orbitach nawet całe mosty. Może tak być? Zaporą jest tylko ekonomia, dlatego nowa gospodarka da nowe środki realizacyjne. Przewartościowanie pieniądza.

http://www.theregister.co.uk/2012/04/05/downloadable_robot_plans/
http://article.wn.com/view/2014/08/07/Flat_paper_origami_robots_fold_into_3D_shapes_and_walk_away/
https://vimeo.com/32966250
http://www.gizmag.com/lockheed-martin-lab-testing-hulc-exoskeleton/16768/

http://esln.pl/czym-jest-umysl-onoff/ Post, do którego odnoszę w kolejności ten post. czytajcie wszystko, podsumujemy tutaj wiele problemów jakie rozwiązuje Fizyka Informacji, a raczej nie jest dobrym słowem „rozwiązanie”, po prostu proces musi trwać aby nie upadł i nie zakończył się wojną samo-destrukcji, i trzeba znaleźć mu przełożenie, nowy napęd. Fizyka Informacji nim jest u podstaw.

Ps. „Bóg” został przez każdego wierzącego – uczłowieczoną postacią. Każdy go upodabnia tak, aby się samego usprawiedliwiać, operuje fikcją i definicją, nie ma przecież Boga fizycznego. [Co ciekawe, nie usprawiedliwiamy innych]. Nie akceptujemy rzeczywistości, o nie. My tworzymy cel usprawiedliwiający nas i stwarzający poczucie bezpieczeństwa. Po obejrzeniu filmu nasuwa się taka refleksja: „Bez Boga taka byłaby rzeczywistość”. Lecz poniekąd, taka ona jest, ale dopiero PROGRAMOWANA daje nam właśnie bezpieczeństwo. Można takim wzorem postępować w procesach w  nieskończoność. Kod prowadzi, reszta wykonuje, i kolejny i kolejny, takie fazy, fale, cykle… KODY napędzają wszystko.

 

————————————————————————————————————————————————

UWAGA!

Surrealizm dzisiaj to wielu wyznawców jednej kultury.  Globalizacja także podąża w złym kierunku. To wizja zaledwie kilku jednostek rządzących. Bardzo niedobrze, bo reszta nie współuczestniczy technicznie w tym programie. Nie ma do tego norm, praw i podstaw wnioskowania – brak współczesnej NAUKI. Na zdjęciu Chińskie miasta widma. Tak wyglądamy też sieciowo,. Produkt wdrażany na rynek, traktuje ludzi jako ujednolicony wirtualny zbiór danych.  Będzie to iść w takim totalitarnym kierunku, władzy i rywalizacji, bo nie ma fizyki informacji. Działalność gospodarcza globalizującego się świata oparta jest na zlepku różnorodnych religii, fanatyzmów i wierzeń, Czynnik bogacenia się kosztem innych, aby osiąść spokojnie na wysepce, to dzisiaj mocny stymulant, by w ogóle coś robić, „co miałoby sens”. Oto platforma: wznosi się piramida pożerająca sens tego, co nas otacza. Dlatego ESLN uczy o „Celu Zbiorowym” jako oprogramowaniu, fizyce informacji pozwalającą na nowo realizować wizje w nowym systemie. To my nadajemy świadomy sens, jednostka nadaje sens światu – co siedzi w twojej głowie? Ty KODUJESZ! Twoje kody tworzą sprzężenie zwrotne, nie czujesz tego, ale tworzysz taki świat jak twoje myślenie!

Ta nowa platforma gospodarcza zrodzi się na kanwie nowej nauki, a jest nią informatyzacja.  To musi nastąpić, bez tego otrzymamy kanibalizm.

Na obrzeżach miast, także w Polsce wznosi się coraz więcej takich mrówczych osiedli. Często uciekamy w rodzinne szczęście właśnie w taki domek za kredyt – ale zarabiamy w krwiożerczej maszynce: gospodarka wyzysku, trzeba z tego domu wyjść. Tak się to rozwija. Uważacie, że prawidłowo? Stara nauka wstrzymała rozwój i wizje, radosne realizowanie wirtualnych celów. Skala się zmieniła! To właśnie ta zmiana, ten czynnik niebezpieczeństwa.

Dzisiaj Polska jest globalnie. Osiedle jest globalnie, twój dom jest globalnie. To co piszesz przed komputerem jest globalnie. Czytasz ten tekst, a ja cię „widzę”. Bynajmniej nie służysz mi jako jednostka twórcza tak długo jak długo tego nie programujesz. Rozumiecie teraz różnicę świadomości wspólnego oprogramowania? Nosicieli i inicjatorów? Bez takiego programu dzisiaj, globalizacja to poszukiwanie żerowisk dla jednostek. Każda niezainteresowana jednostka technologią i programowaniem czyni świat kontrolującym ją. Tak zmienia się świat, właśnie teraz! NOW!

Dwa cytaty Snowdena:

„One death is a tragedy, and a million is a statistic,”
“Just as the violation of Angela Merkel’s rights is a massive scandal and the violation of 80 million Germans is a nonstory.”

Ja’ zacznę wchodząc na te szczeble, kontrolować Was, jeśli wy nie zaczniecie UŻYWAĆ projektu ESLN. W systemie nie ma wolnej woli – jest działanie programowe, skalowanie i przełożenie, i współtworzycie ten program. Od teraz. Lecz pozycjonowaniem. Temu służy matematyczny algorytm, jak z zamkniętymi oczami wypozycjonować się tylko używając algorytmu. Cyfrowa kontrolowana gospodarka-system, na to pozwala. Mamy nowe narzędzia kontrolujące ludzi, to nie jest policjant na ulicy, to jest cybernetyka, która dostarcza ci pożywienie, zanieczyszcza wodę, tworzy lekarstwa. Polem magnetycznym bezprzewodowo można dotrzeć do twego umysłu bezpośrednio. Taką mamy technologię. Reaguj wcześniej. IBM ma błędy, to nasza szansa na partnerstwo. Potem już nikt nie stworzy nowej wiedzy, a hierarchii cyfrowej nie pokonają nawet hakerzy, a wzory matematyczne kto pozna? … Po prostu nanobot może cię sparaliżować, a uruchomi go sygnał radiowy.

http://odkrywcy.pl/kat,1037749,title,Pierwszy-nanorobot-niszczacy-komorki-rakowe,wid,16307387,wiadomosc.html

Wasze dane znajdują się w sieci, wasze myśli są odczytywane. Twórzcie dobry program. Najpierw cel globalny, potem kolejne podziały, w tym projektowaniu zaznaczycie swoją obecność. Ten proces został uruchomiony. ESLN uczy. Nie da się tego procesu przeprowadzać inaczej, kontrolujemy pole magnetyczne – a generatory zdarzeń liczbowych potrafią je odczytywać, macie jeszcze wolną wolę. Powolutku w tej gospodarce można jeszcze bardzo wiele.

matrix

Bacteriophage virions, computer artwork

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To nie musi być skala Matrixa…. ale zwykła szczepionka.

 

 

CZYM JEST UMYSŁ – ON/OFF

Ważne! Nowe dopiski!

 

Patrzę na Forda Mustanga GT Silver, a wygląda tak:

Jeśli umysł jest „boski”, to Bóg powinien od razu stworzyć takie Mustangi. Po co srające w galopie konie? Wymiotujące psy, gdy zjedzą gówno? Ludzie, którzy grzebią w śmieciach?

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/08/kodowana-rzeczywistosc.html

Czytając kilka postów na tej stronie zrozumiecie technologicznego człowieka.  Zamieńmy nazwy. Tylko to zróbmy, aby spojrzeć na siebie inaczej całkowicie. „Zarodek ludzki” zamieńmy na „postaciującą się definicję” [kwantyzacja].  Ta definicja i jej powstawanie dotyczy w identyczny sposób innych organizmów. Kotów, glizd, pająków, słoni, delfinów, żab… musi zatem zaistnieć zobwodowanie powodowane kodem natury – „stosunek”, ale to znów umowna nazwa. Muszą styknąć się ze sobą dwa różne produkty, po to są dwa, jakie nazywamy znów umownie „samcem i samicą”. Ale nazwijmy siebie różnym rodzajem kwantów, po to, by zobwodować informację, jaka uruchamia obwód, obieg [Teoria Rotacji]. I zaczynają się przełożeniowo w obiegu zamkniętym, wzrostowo wynikować kolejne przełożenia funkcji, jakie z kodów definiowały się w ogromnie długich procesach przecież, a uproszczone obecnie do odtwarzania obwodowego wzorów [replikacja] – tym zarządza zewnętrzne oprogramowanie. To, co jest ruchome naokoło organizmu „Ziemia”, bo po to tam jest i dostarcza składników wiążących funkcje, stwarzających funkcje, stanowi oprogramowanie przełożeniowe, transportujące i przechowujące kody, poprzez skalę tych obiektów [znów Teoria Rotacji].  Te funkcje formują pierwsze systemy, na bazie których będzie funkcjonowała przełożeniowo cała finalna konstrukcja jaką nazywamy „człowiek”. Jest to konstrukcja zadaniowa, wykonuje zadania jakie ma zaprogramowane.

rozwojmaxresdefault

Ruch tej konstrukcji opiera się na rdzeniu nerwowym. Impulsy obwodują powodując skurcze. [Patrzymy na swoje części, jaka skala czyli hierarchia transportuje najszybciej pierwsze informacje]. To technologia. Ileś tam membran hierarchicznie konstruowanych, jakie są funkcjami poruszającymi budowlę, transportują komunikaty o tym, jak się zachowywać względem otoczeniu. Cała ta konstrukcja zobwodowana jest powiązana ze zobwodowanym otoczeniem także. [Ciągłość]. Dlatego przyjmując posiłki, otrzymujemy dostateczną ilość składników potrzebnych funkcjom. Tak samo Słońce i sen, to także „pokarmy” dostarczane zewnętrznie dla różnych funkcji działających przełożeniowo. To są zewnętrzne dodatkowe składniki pozwalające funkcjom się wykształcać.

Można to sobie tak wyobrazić, jak poszczególna nasza część z ‚pakietem dodatkowym’ tworzącym tą część.

I tak powstawał wszechświat! Kwantyzował się w funkcje. Identycznie wzrastał zobwodowany. Pojawiały się dodatkowe „ekosystemowe” elementy, sprawiające że funkcja stawała się coraz bardziej zaawansowana, zasilana i autonomiczna, aby mogła podtrzymywać budowlę.  Nie jest to liniowy proces, dlatego trudno będzie ustalić hierarchię.

I teraz najbardziej interesujące – my jako budowle nie odczuwamy tych funkcji autonomicznych, cechuje nas wzór odczuwania „panopticon and synopticon”. Umysł i ciało. Kod i wynik. Wnętrze i zewnętrze. To, co dzieje się wewnątrz, czyli ewolucja białek, transport neuronów, przepływ krwi – jest zarządzane przez systemy wokół nas, przez zewnętrzne pole, oprogramowanie. Wszystkim steruje rotacja i synchronizacja. Gdy psuje się część wewnętrzna, to dopiero wtedy odczuwamy ból, czy zmianę. Czyli nie ważne ile warstw ma ‚cebula’, jej kod funkcji to jej postać wynikowa i oprogramowanie.

Kwanty jakie powstają ‚ON’ są wszystkie postaciujące się, ‚wylepiają’, powstają w składnikach jakie tworzą kwant ziemski. Obrazują go, a potem nas. Patrząc na synka, albo córeczkę, widzicie proces kwantyzacji. Stąd jesteśmy produktem tylko tu, gdzie istniejemy z dostarczanych składników. Mamy zbiorowo wspólne podłączenie DO OBIEGU, do powietrza, wody w organizmie, czyli do ‚pakietu dodatkowego’ etc. Nasze funkcje tylko tu funkcjonują jak należy. Trzeba zabrać w kosmos, kawałek własnej przestrzeni, na tyle elastycznej, że da się to zrobić, aby troszkę dłużej tam podziałać.  Ale tam, gdzie ta przestrzeń nie jest naszą fundamentalną warstwą tworzącą, tam nie sprawdzi się ten model.

Można modyfikować człowieka oczywiście, np. aby oddychał wodą jak ryba, ale będzie tylko w nowych warunkach istniał, do jakich go zmodyfikowano. Inaczej nie da się zrobić przełożenia. Musiałby mieć postać ON/OFF, aby się przełączać na dwa sposoby funkcjonowania raz jak ryba, a raz jak człowiek. Stąd technologia jak „skafander” jedynie.

Czy to jasne?

Jeśli tworzymy coś zmodyfikowanego w laboratorium, to nie możemy tego wypuścić na łąkę, bo przestanie tam funkcjonować. Człowiek ma wzrastać tam, gdzie ma funkcjonować. ŻYCIE to funkcje przełożeniowe, jakie tworzy otoczenie programowe. Skala otoczenia i hierarchia to długość trwania funkcji, po to jest skalowanie, aksjomat to wyprowadził z założeń! To dlatego marnujemy zdrowie niebezpieczną pracą w warunkach jakie nie są naturą, czyli otoczeniem w jakim wzrastaliśmy i dlatego laboratoryjne produkty zdychają, albo nas nie zasilają. OBECNA NAUKA NIE ZNA NATURALNEGO SYSTEMU ON/OFF! Zobwodowania funkcji przełożeniowej.

Zatem mamy w skrócie opisane części zamienne, jakie są funkcjami wykształconymi pod nadzorem konkretnych systemów nazywanych otoczeniem.  Oczywiście wyprowadziliśmy te informacje z całego badawczego bloga, bazując na prostym modelu kształtu pola magnetycznego, jakie jest wiążącym, przełożeniowym nośnikiem kodów. Tu tylko streszczam.

Szanowni, taką samą technologią do rozbrajania i do modyfikowania jest UMYSŁ.  Tylko narzędzia się zmieniają. Nie trzeba się tej wiedzy bać, bo już od dawna podziemie wojskowe, laboratoryjne weszło w te tematy. Dlatego tym bardziej mają one być oficjalnie napędzające i tworzące nową gospodarkę. Dlatego ESLN tworzy ‚cel zbiorowy’ i normy jakie to mają mieć pod kontrolą. Na przeciw wychodzi nam sztuczna inteligencja i fizyka informacji jaka jej służy. Genialne.

Te wszystkie pola magnetyczne różnej skali, wielowarstwowe, bo przypisane funkcjom, bo to one spajają i definiują nasze poszczególne funkcje wyseparowane jako definicyjne, tworzące nas w całości prezełożeniowej, a nazywamy to „życiem” [jak i te postaciujące wszechświat] – są nośnikami kodów. Nazywamy to czytniczymi polami separującymi definicję, czy produkty. Ale są sklejone ze sobą, wypełniają one wszechświat [może to nazwano antymaterią, nie wiem]. Popatrzcie na rysunek. Te punkty różowe i niebieskie, to my, zdefiniowani, wyseparowani z macierzy.  Dlaczego telepatia działa, myśli potrafią wywołać określone reakcje u innych i tym podobne?  Bo emitując kody, transportowane są one takim właśnie polem, skalującymi się ścieżkami informacji. Steruje tym skalujący się wzrastający w procesie pracy wszechświat, hierarchiczne przełożenia mechanizmu tworzącego. Pole magnetyczne jest jednolite jako tak traktowane w nazwie, ale informacja w nim nie jest rozproszona! O nie! KOD NADAWANY = ZWROTNY, zaraz do tego dojdę. Kody dotyczą ścieżek.

magnetic-mechanism

Na umysł składa się ilość pracujących informacji jakie można dosłownie nazwać wirtualnymi. Zczytywane za dnia wciąż nowe, przerabiane stare i te jakie nas powołały do istnienia. Dlatego w ogóle powstają kwanty zadaniowe!  Jesteśmy wyseparowanymi kwantami/produktami do zadań. Dlatego ludzie umierają i rodzą się nowi. Nowe kwanty informacji, bo informacje ewoluują, nowe nośniki dalej tworzą kontynuację BEZ ODNIESIENIA DO PRZESZŁOŚCI, bo stałyby w miejscu, nie rozwijałby się nowy produkt. Całe to nadrzędne pole jakie powstało wcześniej, niż nas potem skonstruowało w tym polu – steruje nami. Może za 500 lat pojawić się kwant jaki był dzisiaj zaprogramowany! Jaki w to pole wczytamy! Taka to technologia!  Pole, to oprogramowanie, bo pole jest mechanizmem, posiada mechanikę rotacji, czyli obwodowania poprzez skalowanie. Nasze kody się „materializują”.

Tak samo, jeśli Leonardo da Vinci wczytał w pole macierzyste pierwsze kody o lataniu, pływaniu i inne takie – to kwant ziemski będzie przez kolejne procesy kwantyzował te kody, postaciując elementy przełożeniowe. Jeżeli miał powstać „komputer”, bo ktoś go milion lat temu zaprogramował – to potrzebne są procesy przerobowe jakie samo-rozwojem i pracą, dojdą do przekształcenia informacji w taki produkt wynikowy. Powstanie komputer. Wreszcie… [Pamiętajcie o inicjatorach i nosicielach!]

Jeśli ktoś uzna, że celem jest BÓG, to znaczy, że posuwamy się procesem ewolucyjnym dążącym do upostaciowienia Boga. Proszę bardzo, to myślenie jest w pełni dozwolone. Bóg, to kierunek wzrostowy jaki nas napędza. [Każde pojęcie jakiego tu używam, „kierunek”, „wzrostowy” itp zostały wyprowadzone w trakcie badań, spisanych w blogu, na założeniach teorii rotacji pola magnetycznego].

Zatem umysł jest programem, są to kody i informacje przechowywane i pracujące w polu macierzystym, pierwotnym. Jest dosłownie wirtualny, Zamykasz oczy a „ON” tam jest.  Pytanie jak poznać ścieżki i synchronizację, która przetwarza kody?

Jeśli stara nauka wyprowadziła coś takiego jak „wielki wybuch”- to ta siła od teraz nas napędza. ESLN dowiodło, że nie jest możliwe takie zjawisko, bo wybuchy są sztucznym procesem jaki ludzie wymyślili. Natomiast zaistniała pierwsza reakcja [echosound w krysztale kosmosu] i sprzężenie zwrotne powoduje do dzisiaj przełożenie, które tworzy coraz bardziej postaciujące się funkcje. Nasze odbieranie siebie jest bardzo umowne. Bardzo umowne! Nie jest to punktem odniesienia w Nauce. Nie może być, gdy szukamy nowych wizji.

Jak widzicie, można wiele fundamentalnych zasad zmieniać. Bo to jest to, czego tu uczę – tworzy się założenia pod cele. A dlaczego jest to definicja sprawdzona? Bo rotacja i przełożenie i takie właśnie skalujące się hierarchiczne otoczenie ze składników – pozwala nam na skonstruowanie WSZYSTKIEGO. Ale tłumaczę, że trzeba do tego dojść procesami.

Umysł zaczyna się definiować wraz ze wzrostem kwantów. Dziecko podlega naturze, dopiero z czasem się autonomicznie uniezależnia mając własny „rozum”. Dlatego nie pamiętamy niemowlęctwa, bo nie możemy pamiętać. Umysł i pamięć się dopiero technicznie wykształcają. Umysł sięga tak daleko, jak kody, które spowodowały nasze powstanie w systemie obwodowania, ale uaktywnią się wraz z pełną funkcją czytniczą organizmu [to złożona część wiedzy jaką będziemy dopiero w projekcie precyzować w kolejnych latach]. Mogą się uaktywniać w różnych etapach życia. Poznając systemy za pomocą technologii, użyjemy tych technologi, aby tworzyły algorytm, a to już będzie oprogramowanie dla umysłu.  Poznamy bardzo wiele. Poruszymy polem, a kody upostaciowują wyniki. Membrany, czyli nasza budowa, służą tylko po to, aby to, co „nosimy w duszy”, czyli program jaki nas powołał do zaistnienia – został przetworzony przełożeniowo. ‚Dusza’ to pojęcie błędne – to mieszanka funkcji wynikowej z kodów wirtualnych jakie tworzą całość. Jesteśmy kwantami zadaniowymi, przetwarzamy kody na pracę. Ludzi można łatwo programować, ale trzeba znać hierarchię już istniejących programów, ciąg wynikowy tzw.

Nadal nie chcecie NORM?

Tak ewoluuje wszechświat. Jesteśmy jego kolejnym nowym produktem, czy wynikiem, a tworzymy jeszcze nowsze, kolejne. Będą to niewątpliwie maszyny.

Kiedy? Nie wiemy. W trakcie badań, okazało się, że kwant ziemski także przechodzi cykle odtworzeniowe. Tak, jak komórki się odradzają i inne elementy przechodzą cykle, aby trwały w naszym organizmie, im mniejsze tym większa częstotliwość odtworzeń. [ Z obwodowania wciąż i w ciąż]. To taki sam proces przechodzi wszystko wokół nas, ale w zasobach informacyjnych. SELF. Nauczanie, ewolucja poprzez samo-analizę. Tak, jak kwant człowiek rozwija się kodowo poprzez samo analizę, kody w sterowanie funkcjami, a dzisiaj także programy komputerów mają taki model samo-tworzenia się [ale jeszcze bez otoczenia, zależności skalowej***] – to taki sam proces przechodzi prawdopodobnie kwant ziemski, ileś cykli aż do śmierci i odtworzenia kolejnego [ale to abstrakcja myślowa]. Zatem Ziemia Kwant deletuje dane, defragmentuje je, aby rozpocząć [po domknięciu się „pierwszego kodu obwodującego, czy inicjującego”] nowy cykl funkcjonowania, z nowych danych, oczyszczonych. Używa wirusów, a że im przeciwdziałamy, pojawiają się nowe. [Prawdopodobnie tak to działa, bo w blogu wyprowadziliśmy wirus jako definicję bez DNA, czyli bez informacji zwrotnej definiującej go w stały ekosystem. Zatem wirus bezpośrednio jest odpowiedzią na ziemskie oprogramowanie robiące porządek z danymi]. Wirus to postać informacji jaka niszczy to, co kwant sam zbudował. Wprowadza nie dającą się „zagoić” dysfunkcję w organizmach.

Słuchajcie, to że stworzyliśmy komputery oznacza, że tak wygląda kosmos w jakiejś części, choć źle to ujęłam językowo. To brzmi abstrakcyjnie, ale to jest wynik konstrukcji, do sprawdzenia. To prosty mechanizm jaki dotyczy wszystkiego. To jest fantastyczne, bo małe próbki w laboratoriach i ich zachowania w mechanice, skalują się, zatem dotyczy ten mechanizm całości. Deletowanie oznacza usuwanie informacji, porządkowanie chaosu, czyli uśmiercanie ludzi, promieniowanie, radioaktywność – czyli oczyszczanie, wymazywanie danych. Tutaj Ziemia posługuje się zewnętrznymi informacjami: Kometa, uderzenie etc. Na takie cykle wskazuje archeologia. To znaczy odkryte miasta jakie powstawały co ileś tysięcy lat. Może co 25 tyś, może co 7 tyś. Trzeba to na nowo analizować z danymi fizyki informacji.  Jeśli co 7 tyś, a okres ten się i tak w całej skali będzie skracał [scieśniał], załóżmy, że mamy od Egiptu 6,5 tyś. To zostaje nam 500 lat do całkowitego wydeletowania i zostawienia garstki inicjatorów. To trochę fikcyjne, ale ma prawidłowość wynikową. Nie chcę tego tworzyć na siłę. Zostawiam to innym do abadania.

Wracając do danych wirtualnych jakie składają się na to, co nazywamy, czy odbieramy jako UMYSŁ, jest on bardzo podatny na echosound, na manipulację polem magnetycznym, obwodowaniem, na częstotliwości z zakresu wibracji, na rozsynchronizowanie. Ale najbardziej umysł jest podatny na co? NA KSZTAŁT. Kryształowy wszechświat to super założenia. Jak trafiłam na „Zwierciadła Kozyriewa” wiele informacji się sprzęgło.

Echosound, to sposób w jaki kody się porozumiewają i realizują. Echolokacja w kryształowym wszechświecie potrafi stworzyć działające oprogramowanie. To proste założenie daje wiele odpowiedzi, a także możliwości konstruowania z informacji. Tunele ESLN to obwody. Załączasz je i wyłączasz. Są, znikają, są, znikają.. tak to będzie działać. W liniach prostych naokoło orbity ziemskiej. Inaczej się nie da. Najbardziej fascynujący jest przekaz muzyczny. Możesz muzyką, odbiciem, opisać przestrzeń, przekazać opowieść.  To Echosound stworzył i zobrazował kody jakie odbieramy jako świat „materialny”. To wiele informacji jakie będziemy przypominać, bo muszę do nich powrócić podczas tej ewaluacji.

antigravity-tunnel-esln

Embrion zobwodowany, wzrasta dalej takim samym obwodowaniem funkcji, jakie istnieją, bo są napędzane częstotliwościami, wibracjami czy czymś w tym rodzaju. Wiele z nich jeszcze nie znamy. Są na tyle trwałe, że utrwalają hierarchiczną konstrukcję. Na tyle elastyczne, że możemy nimi manipulować tworząc nowe produkty, o to chodzi.  Przypisani kwantowi ziemskiemu, odczuwamy stale to samo, ciężko jest trafiać na nowe dane ‚po za nami’, jak nie tworzy się założeń. W blogu kolejno tworząc posty wynikowe, uchwyciłam mnóstwo ciekawych spostrzeżeń w związku z tym.

Jeśli mam coś więcej tłumaczyć, trzeba mnie pytać.

Kwant taki jak człowiek, może odczytywać kody umysłem, wprost z tej wirtualnej przestrzeni jaka go skwantyzowała, zdefiniowała, [„pokonać skalę” czyli odebrać informacje jakie dopiero do nas dotrą, może mieć wizję], ale może to robić na dwa sposoby jedynie: poprzez wprowadzanie się w stan wibracji na jakiej dane kody się znajdują, obrazowo widzę orbity odległych pól magnetycznych przypisanych skalowym obiektom. Pomagają w tym, półsny, narkotyki, halucynogeny, omdlenia i programowanie snów, czasem alkohol. Albo może odczytywać takie programy danych, używając podłączenia i współpracy z mechanizmem – a nazywamy to podświadomością. Proste? Wszystko pracuje i obwoduje się. Problemem drugiej metody jest brak instrumentów mogących to połączenie odczytać. Pierwszą metodę mogą monitorować urządzenia, a mając założenia scharakteryzujemy mechanizm. Ludzie to najdoskonalsze odczytywacze i sterowniki póki co. Bośmy są z tych systemów skonstruowani.

Ja w ESLN posługuję się tą drugą metodą. Jest trudna do wychwycenia informacji zwrotnych, bo one jakby tworzą się same, są nami. Ale pozwoliła się „zobrazować” co też tu czynię. Nie usłyszymy przecież głosu zwrotnego, nie doznamy wizji. Uruchomi nas tylko przełącznik kodowy. Dlatego mówię, że ten projekt tworzy się sam. Ja tylko zdefiniowałam cel. I prowadzą mnie teraz kody zwrotne. Potrzebowałam jak się okazuje fizyki informacji. Nowego odczytu rzeczywistości zobwodowanej. Umysł pracuje inaczej, zmienił się, bo wypełniają go teraz informacje zwrotne.

Od drobnych eksperymentów, szybkich do zrealizowania w czasie, aż do tego eksperymentu myślowego mija trochę lat. I proszę jakie mamy odpowiedzi, spajające stan obecnej rzeczywistości gospodarczo, technologicznej i wszelakiej spajającej nas z kwantami ludzkimi, tworząc avatar Ziemi i jest to pomysł na odrodzenie gospodarki ku nowym celom. Wirtualnie można więcej. Pchamy procesy naprzód, zatem je programujmy.  Mamy tu odczyt oprogramowania, jaki staje się użytecznym. To wyższy poziom wiedzy, poznanie skali zewnętrznego otoczenia jakie możemy zacząć „obrabiać” i programować, aby wyjść po za kwant ziemski i aby się ku tym celom modyfikować. Kontakt ze sobą o wiele czytelniejszy oparty na zasadach mechaniki.

Steve Jobs ćpał. Indianie biorą halucynogeny, aby poznać ten mechanizm i dane w nim, a buddyści medytują – wszystko to podłącza nas z jakimiś warstwami przechowującymi dane konstrukcyjne, albo przeszłe albo przyszłe, stąd ci ludzie przekazują różne nowe informacje o rzeczywistości, mądrościach, mają wizje i przeczucia, mają prawdziwą wiedzę o tym, czym są i jak funkcjonują, zatem wiedza, że umysł nie umiera, a na śmierć trzeba zapracować.  Jaki zapis danych i przetwarzanie – taka śmierć. Zapisane dane nie znikają, stają się programujące, stąd ideologia inkarnacji. Ale to trzeba robić świadomie, wiedzieć jak! Okultyści przyciągają syf, wizjonerzy kodują nowe cele. Kodowanie istnieje od dawna, prowadzi nas, ale też my je zapoczątkowujemy tu i teraz.  Można zaprojektować sobie dziecko myśleniem.

Ale kod: strach = strach. Kod oczekiwanie = oczekiwanie itd. Kod realizacja = realizacja. Trzeba nauczyć się używać myślenia, używać siebie.  Wokół nas jest niezwykle delikatna tkanka. Kody utrwala promieniowanie [„rzut na płaszczyznę”] kosmiczne, takie jakby pierwotne. Raczej ‚rzut na objętość’, ale nie wiem jakiego języka skojarzeniowego użyć. Resztę załatwia wzrostowa, bo pracująca cecha systemów nas obrazujących. Zatem każdy kod będzie zrealizowany konstrukcyjnie. Wraca do ciebie to, co nadajesz, bo to cię tworzy i przesuwa w układzie współrzędnych – definiuje cię.

Ja to dla was bardzo upraszczam. To wszystko jest technologicznie o wiele bardziej złożone. Przed nami ogromna masa informacji, ale muszę do nich dochodzić wynikowo. Wtedy da się konstruować.

 

*** Co do komputerów kwantowych, to właśnie w skali tkwi problem zapisu danych, problem pamięci. Trzeba zrobić naprzemienność. Im mniejszy kwant, tym krótsze jego działanie, pamięć się skraca. W Naturze jest to rozwiązane przełożeniem i konstruowaniem skalujących się funkcji, orbitalnością. Cykliczność odtworzeń utrwala konstrukcję. Jedna warstwa nie może przechować pamięci i też nie jest inteligentna. Analiza co najmniej dwóch daje wynik „inteligencja”. Dlatego mamy dwa kierunki, zera i jedynki, rożne potencjały, etc, aby był wynik. Pamięcią jest właśnie PRZESKALOWANIE WYNIKU.

Nie ma czegoś takiego jak samo-nośnik pamięci. Rotacyjność czytniczych pól [magnetycznych] przechowa informację, ale nam to na nic. My musimy mieć zespoły elementów dla informacji przechowywanych. Pamięć to inteligencja. Inteligencja to ilość samo-analizowanych względem otoczenia danych, wielowarstwowość. Zdolność, czyli mechanika czyniąca taką zdolność, czyli pracę. Im coś bardziej zaawansowane skalowo i przełożeniowo, tym bardziej inteligentne, bardzo prosty wynik. Pamięć tworzy przeniesienie, to jest trwałością.

Wszystko zamyka się Teorii Rotacji…

My jeszcze żadnej inteligencji robotów i komputerów nie wymyśliliśmy. Przepraszam – IBM nie wymyśliło.  Polacy uczcie się. Andrzej Sowiński napisał o cybernetyce w roku 1961 taki oto wniosek:

Trudno sobie wyobrazić, aby właśnie uczenie się, a więc to co jest najbardziej intensywną pracą mózgu ludzkiego mogło być udziałem maszyny. A jednak… Trzeba tu zresztą od razu podkreślić, że maszyna nie „rozumuje”. Maszyna jest w stanie wykonać najbardziej zawiłe czynności, potrafi je rozpoczynać lub przerywać wskutek takich lub innych czynników – bodźców wewnętrznych lub zewnętrznych. Może więc poszczególne czynności od siebie uzależnić. Będzie to wówczas tak zwane „logiczne działanie maszyny” i ono właśnie stwarza pozory, że maszyna działa samodzielnie. Krótko mówiąc maszyna musi otrzymać pewien program i można ją zmusić aby program ten wykonywała. Program zmagazynował w maszynie, w jej mechanizmach i urządzeniach – konstruktor. Tak więc maszyna może wykonywać pewne działania, czynności, zachowywać się zależnie od okoliczności tak lub inaczej, ale tylko w tym stopniu i w tym zakresie jaki przewidział dla niej jej twórca – człowiek. Zakres ten może być niekiedy bardzo szeroki i wówczas maszyna sama „podejmuje pewne decyzje” określone, uzależnione od warunków, co pozornie może wyglądać na to, że ją czegoś nauczono lub że się sama czegoś nauczyła. Znane jest powiedzenie, że człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach. Taką właśnie metodę pracy przyjęto w „myślących maszynach” – metodę prób i błędów. Na tej zasadzie oparto konkretne rozwiązania pracujących już w Stanach Zjednoczonych i w Związku Radzieckim maszyn elektronicznych (…)

I od około lat 50′ nic się w temacie nie zmieniło, jeśli chodzi o inteligentne funkcje maszyny!!! Bo nie jest podłączona do otoczenia w którym sondują się naturalnie nasze kody wzajemnie, poprzez nasze wspólne warstwy. Konstruowani jesteśmy w naturze nie jako ‚bryła’, ale funkcje przełożeniowe, a każdą z nich nadzoruje autonomiczny system jaki zinterpretujemy tylko gmerając w polach magnetycznych – czyli w funkcjach oprogramowania [jeszcze nie wiem jak to lepiej nazywać]. To dlatego jest to „coś więcej” w podświadomości jaka nas prowadzi jako „myślące maszyny”. Mamy dostęp umysłem do całego zakresu kodowego jaki nas tworzy, ale tego nie wiemy. Dlatego kody przez nas nadawane potrafią penetrować otoczenie orbitalnie i dostarczać nam informacji zwrotnych, sondują otoczenie by nas w nim umiejscawiać. Powstają media i wróżki, podczas gdy to naturalna cecha odbioru, czy odczytu pola. Drobna różnica, a ogromna różnica.  Polacy uczcie się. Można się wiedzowo nieźle wypozycjonować. Każdy ma równe szanse.

 

 

Ps. Wracając do Mustanga – tylko programowanie i kontrolowanie zasobów uczyni świat piękniejszym. Chyba tego chcą modlący się, ja też tego chciałam. Stąd rząd globalny, dalej oprogramowanie bilansujące, dalej spełnienia marzeń, bo tak trzeba zaprogramować gospodarkę… i spełnią się wizje i wnioski Pana Wołczka. Stąd ESLN, platforma służąca porządkowaniu danych. Inaczej pokoju nie będzie, Bóg stworzył co stworzył, także ludzi tworzących technologie.

 

 

 

Przy okazji kilka moich prac sprzed lat: „BMW pali gumy”.

TF2-A0A3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

RISK

Steve Jobs w pewnym momencie stagnacji, aby pchnąć firmę „do przodu” powiedział: MUSIMY RYZYKOWAĆ.

Ale dlaczego uznaliśmy słowo „ryzyko” za niebezpieczne? Bo to jest paranoja.

Fizyka Informacji także nam to tłumaczy [wszystko tłumaczy!] – a wytłumaczenie i mechanizm tego tłumaczenia – daje się tylko wówczas adaptować w cyfrowy awatar Ziemi i funkcji na Ziemi. To czasy obecne i wymóg.

‚Ryzyko’ jest niczym innym, jak tylko skojarzeniem z  ‚nie mającym odniesienia’, ‚niesprawdzalnym’ – przedstawieniem czegoś nowego, do czego trudno znaleźć odniesienie, dlatego właśnie jest ryzykiem do oceniania, oszacowania i przewidzenia. ‚Ryzyko’ jest także modelem kwantyzacji, przy współpracy z polem otoczenia. Tworzymy nowe informacje! Kwantyzujemy wedle prawa wzrostu i wynikowości. Tak napędza i tworzy nas ten wzrostowy mechanizm wokół nas. Dlatego istniejemy. Musimy zatem być konsekwentni!

Powiedzmy 50/50 to prawidłowy wskaźnik ryzyka. Jest to coś, czego nigdy dotąd nie było, człowiek tego nie może z niczym skonfrontować, zatem może jedynie kupić lub odrzucić – to nazywamy ryzykiem dokładnie i prawidłowo. I aby to kupił, trzeba dalej w procesie wykonać konsekwentną pracę, ale analizując informacje zwrotną! Z tym się wiąże nie-ryzyko. Z procesem konsekwentnej realizacji, ale trzeba znać to, jak funkcjonujemy, jak tworzy nas własne oprogramowanie. Tą wzrostową cechę pola czytniczego, które realizuje kody nadawane. Trzeba wiedzieć jak je nadawać! Współpracujemy z polem informacji zwrotnych! Człowiek nie może być  na nie ‚głuchy’, bo to on jako produkt przenika przestrzeń informacyjną. To ona tworzy naszą macierz, jaźń i intuicję. Informacja musi mieć czas na zobrazowanie się, przełożenie i wypracowanie, i ma własny czas jaki rozpoznamy tylko po określeniu hierarchicznej konstrukcji pola. Tu jest problem! Tu płacimy życiem, gdy chcemy przyspieszać procesy.

Oczywiście, na to by „ryzykować” trzeba mieć albo środki, albo wytrwałość. Tylko tyle. Nie mówimy o szaleńczych pomysłach, głuchych na informacje zwrotne, lecz o prawidłowym mechanizmie działania. NOWE = RYZYKO. Jobs był głuchy na informacje zwrotne, dokonał swego, ale kosztem „samo – zniszczenia”.  Bo wiedza podstawowa to ta, że funkcjonujemy w stanie zrównoważonym. Jeśli się z nim siłujemy, chcemy coś zrobić agresywniej, szybciej – to za jakiś czas odczujemy osłabienie, stratę.

A ponieważ wszyscy chcemy szybko i na już – doszliśmy wynikowo do procesu PROGRAMOWANIA!  To wszystko wyjaśniła i wyprowadziła fizyka informacji. To jest piękne! Mamy program! Uczestniczcie w nim.

Dlaczego NOWE = RYZYKO? Dlatego, że człowiek bazuje na informacjach zapisujących się, jest dosłownie kwantem, czyli zbudowanym produktem, wytwarzanym na zapisie własnego wzoru powstawania, przyswaja to, co podświadomie zna. Patrząc na dziecko, popatrzcie na nie jak na stan kwantowy jaki się wypracowuje, rośnie, modeluje.

To, co nowe, napotyka na szereg anomalii analitycznych. Może nie być przyswojone, a może być podświadomie oczekiwane. Oczekiwanie’ może istnieć tylko jako kod już zaistniały. Tak korporacje wdrażają produkty nie ryzykując!  Ale mają „siłę przerobową” – środki i wytrwałość.  Dlatego hierarchia rządzenia przypada im.

Dlaczego, aby pchnąć firmę Jobsa na firmament, trzeba było ‚zaryzykować’?  Bo rynek pracuje w procesach wynikowych, a gospodarka korporacyjna nie funkcjonuje na parytecie, czyli „po równo”, szef nie dzieli równo zysków, ale istnieje jako szef na piramidzie zysku, czy wyzysku. Nie żyjemy symbiotycznie, ale wręcz przeciwnie. Zatem to, co „było” nie nadaje się do wznoszenia piramidy, musi wciąż generować nowe i nowe, powiększać fundament, z wielu powodów. Pracownik założy swoją firmę, albo połapie się, że został frajerem etc. Trzeba serwować wciąż NOWE INFORMACJE, a te są zawsze ryzykiem 50/50. Przyjmę lub nie przyjmę.  Jeśli nowe informacje są ewolucją, procesem tego samego udoskonalanego projektu, to nie nazywajmy wprowadzeniem na rynek milionowej szczoteczki do zębów „ryzykiem” itp.

Pamiętajmy, że Jobs mierzył szczytami. Jego 50/50 musiało być ponad inne korporacje, ponad ideologie. Ten, kto nie ryzykuje nawet tworząc IDEOLOGIĘ, tworzy milionową szczoteczkę do zębów, a ogłupiałe społeczeństwo ją kupuje, ale i te piramidy muszą w pewnym momencie „na prawdę” zaryzykować!  Bo się skończą. Nie można w nieskończoność proponować szczoteczek, cukierków etc, mamy na to dowody w historii kryzysów. Informacja ma zawsze swój punkt kulminacyjny – wynikowy, SKALA i ZMIENNE OTOCZENIE. Posługujemy się wieloma narzędziami skali, od ewoluującego produktu, poprzez wymyślone sztucznie potrzeby, poprzez ideologie, aż do podstaw naukowych – fizyka nas samych.

W pewnym momencie trzeba ZARYZYKOWAĆ IDEOLOGIĘ. ZARYZYKOWAĆ PODSTAWY FIZYKI! Tym jest właśnie fizyka informacji. Bo ‚firma’ jaka nazywa się „nauka obecna” i „lobby fizyków” – się zestarzała. To dokładnie analogia do starej firmy, jaka nie może już istnieć na rynku. To jest punkt krytyczny!

Dlatego ja w ESLN będę konsekwentna, a wy myślcie w sposób niezależny: THING DIFFERENT. Wy jesteście otoczeniem projektu, wy go tworzycie, odbiorcy i czytelnicy, i kształtujący się specjaliści nowych dziedzin tu, pod całkowicie nowe cele jakich nie zdołano zrealizować na starej fizyce, czyli na przedawnionym myśleniu. Gdy jesteście otoczeniem, a przetwarzacie nowe dane i dajecie sobie czas – jest to zawsze spójne. Wtedy to kontrolujecie, dane się wypracowują poprzez samo-analizowanie.

ESLN JEST NOWE. Nie ma ono odniesienia do starej fizyki, ani nauki, ani czegokolwiek – mimo, że jest fizyką i nauką. Jest ubraną obserwacją w techniczne założenie, by móc wreszcie zrealizować nowe cele. ESLN nie jest dla fizyków, ale dla programistów rzeczywistości – nowa rzeczywistość już trwa. Nowe zainicjowane informacje w obiegu – oto definicyjne „RYZYKO” – czyli zachowanie wynikowe.  Irracjonalne zachowania w różnych korporacjach związane z ryzykowaniem, wynikają z braku definicji, właśnie z tego, że operuje się piramidą manipulacyjną. Takie „ryzykowanie” nie ma RAM. NORM – to nie jest informatyka. A pojęcie „ryzyko” musi wczytać obecnie komputer, sztuczna inteligencja –  ta technologia sterująca nami, musi mieć dobre wzory dla wynikowania. Na przykładzie Facebooka widać mnóstwo błędów, braku technologii funkcjonowania, platformy tworzącej definicje. Natomiast istnieje tam manipulacja opłacania sobie wyników. Sztuczna inteligencja, nie może służyć temu samemu. To będzie piekło.

W ESLN nie ma żadnych ram i odniesień do czegokolwiek, nie można tego projektu skonfrontować, bo to są nowe założenia, dlatego jest podjętym RYZYKIEM, ale jest definicją i wzorem na jakim można wznosić dobre fundamenty kontroli cyfrowej – można ten projekt tylko TWORZYĆ I KONSTRUOWAĆ. Warto, aby każde państwo się tym zainteresowało, dla własnego samo-bezpieczeństwa. To, co tutaj napisałam, najpierw zostało sprawdzone i wyprowadzone także, jako wynik analizy produktu w otoczeniu.

Tworząc ESLN – tworzycie otoczenie, a ono dalej staje się zapisem – co w nim jest? To jest pole sterowania! Co odczyta technologia pt. „pamięć zbiorowa”? Kto będzie ten zapis kontrolował, jeśli nie wy sami?  Amerykanie?

I tylko takie ryzykowanie, czyli nowe informacje i analiza procesu zwrotnego gwarantuje nowy sukces dla otoczenia. Nową gospodarkę wypracowującą środki.

START UP!

To jest dla Was. Nikt za was roboty nie wykona, bierzecie cały świat w swoje ręce tu i teraz – to wasze dane tworzą AVATAR GLOBU.  Na tych podstawach będą się tworzyły nowe firmy, nowa gospodarka, nowe funkcje i nowe produkty – NOWY KOLEJNY ŚWIAT, PROCESY. Niech będą spójne, niech mają jedną platformę. Jesteście programistami tego od teraz!  [Jest boleśnie, ale przetrwacie to, transformersi epoki ;) ] Stara nauka, czy fizyka, lobby – posłużyły pewnym narzędziom i koniec. Teraz są całkiem nowe rzeczy wokół. Nie ma tradycyjnego pojmowania „świata nauki i naukowców”, do niczego już nie dojdą, bo założenia są ‚materią i mięsem’ – a rzeczywistość? Stała się wirtualna! reprodukcyjna, odtworzeniowa. Nie ma mięsa, jest funkcja i hierarchia! To człowiek: funkcja przełożeniowa, program w polu otoczenia, jakim można manipulować, umysł to dosłownie technologia zapisu, ma hierarchiczną budowę i kształt! – programujemy go. Dzisiaj są to nowe założenia pod konstrukcje, tak by firmy działały, by kasa działała, inwestycje mają być obliczalne, informacje tworzyć produkty celu – to jest nauką współczesną.

http://zalukaj.tv/zalukaj-film/19538/jobs_jobs_2013_.html

 

 

Ps. Temat ten jest ściśle związany z przeciwnikami technologicznego świata, którzy masowo uczestniczą w wystąpieniach sławnych pastorów, pastorek.  Mówią oni bardzo piękne rzeczy by manipulować, bo po to, to robią spełniając własne cele zbawicieli świata, mają rzesze hojnych wiernych, zarabiają miliony – czy oddają je ubogim? To oni stoją na scenie, a kto do nich trafia? Koleżanka się temu sprzeciwia, ateistka. Pamiętajcie jednak jaki jest wzór – aby pół świata było naczelnymi, drugie pół musi im służyć jako ‚pokarm’. Inicjatorzy i nosiciele. Zawsze jak czegoś ma przybyć, innego musi ubywać. Jak coś ma funkcjonować, inne musi służyć. Walka silniejszego, stąd wojny. To dotyczy ery cyfryzacji źle lub dobrze zaprojektowanej. Dlatego wy wybierajcie fizykę informacji. Technologia jest wynikiem wzoru natury, obwodowania i przełożenia, kierunku i wyniku. To kolejne przełożeniowe narzędzia jakie muszą powstać i powstaną. Technologia jest NACZELNĄ. Bo człowiek ma przetrwać, a klimat się zmienia. Wierni’ mają prawo być wiernymi i system wynikowy Ziemski sam to sobie ureguluje. Nie zbawiacie świata, żaden projekt go nie zbawi  – wy w nim macie prawidłowo funkcjonować – programista to kolejny proces – wynik!  My kwanty ludzkie jesteśmy produktem wynikowym zasad, ESLN ujęło je w Teorię Rotacji i wnioski, podłożony prosty mechanizm pod problemy dotychczasowe, i te same zasady będą zasilały maszyny i będą wznosiły nowe technologie dla pokonywania skali. Rządzi pieniądz plus władza, a to jest ciąg jaki nas kierunkuje. Człowiek musi się modyfikować, mentalnie i fizycznie. Trzeba rozumieć hierarchię i ją tworzyć, aby dobrze funkcjonowała, a nie złościć się na „tamto i owamto”. Trzeba zrealizować wizje kosmiczne. Nawet wierni i wierzący muszą mieć świadomość, że sale konferencyjne, hotele, telewizory, telefony i prąd – tworzą potężne korporacje, rywalizujące ze sobą – jakim ci wierni się sprzeciwiają.

Zasady są zawsze zasadami. Jeśli przeciwnicy żywią się sami, jedzą to, co wyhodują, nie stosują lekarstw z aptek etc – to gospodarka powinna na to, w pełni zezwalać bez opłat!  Czy mogą używać paneli słonecznych? – NIE.  Chyba, że sami je sobie skonstruują. I tak czy owak, prędzej czy później, ich dzieci wzniosą kolejną piramidę rywalizacji, stworzą gospodarkę. Bo NOWE JEST NOWE – dziecko jakie rodzimy to 50/50: RISK!

PROGRAMOWANIE – aby 50/50 stawało się: 60/40, 70/30, 80/20, 90/10 = 100% CERTAINTY – return on investment.  Czyż nie do tego dążymy? TTIP? Zrównoważony rozwój? Alternatywna energia? Ekologiczna Europa? Zmniejszenie emisyjności? Smart Grid? i tak dalej…

 

 

PIETER BRUEGEL – SZTUKA JAKO ‚RÓWNOWAGA STANU’

ART AND SCIENCE.  NADMIAR INFORMACJI i sztuka jako równowaga.

Blog o sztuce, polecam. http://www.englishphotographer.com/bilderberg-group-2011-summer-camp-st-moritz-switzerland/
Zaintrygował mnie oryginalny sposób autora bloga na wyrażenie siebie. Rzeczy owiane „tajemnicą”, technologia i archaizmy, różnice… i piękne obrazy jako dopełnienie całości przekazu. Sztuka musi nam towarzyszyć, czymi nas produkt kwantowy – „ludzkimi”. Wpływa na całkiem odmienny osąd społeczny, niż gdybyśmy szuki nie znali.

Pracując nad nowym wykładem zainspirowała mnie Szwajcaria, Niderlandy i w ten sposób trafiłam na ten blog, skupiając uwagę na obrazie Upadek Ikara Bruegela. Oto co na temat tego obrazu  pisze Maria Rzepińska w książce Siedem wieków malarstwa europejskiego: „Mamy pełne prawo sądzić, że Bruegel dał wyraz swojej głębokiej, gorzkiej mądrości: nad największą tragedią najwybitniejszej jednostki ludzie przechodzą szbko do porządku dziennego, a niekiedy jej w ogóle nie zauważą”.

Jakież to fizyczne! ‚My’ kwantowy zbiór elementów pochłonięty przypadkowością zdarzeń jak przypadkowych zderzeń. Stąd czasem wrażenie powiązania losów, podczas gdy są one w gruncie rzeczy chaosem wynikowości. Nasze funkcjonowanie jest analizowane poprzez pole magnetyczne jako pole informatyczne. Istniejemy jako kodowana postać. Sens naszej replikowanej (urodzenie) jednostki powstaje wówczas, gdy go sobie nadajemy! Gdy zadbamy o czytelny KOD. I obecnie wchodzimy w Nową Erę PROGRAMOWANIA! Kobieta może replikować rokrocznie nowy kwant. Czy ma sens to, że urodzi dwanaście albo jedno dziecko? Nie, bo fizycznie ona jest w roli – rodzicielki. Wciąż i wciąż replikują ludzie na kwancie ziemskim, powstają i ‚wyczerpują się’. Kwanty czasowe. Wyróżniają się tylko Ci, którzy nadali sens swojemu istnieniu ponad kulturowy.

Ale teraz omówmy niderlandzkiego malarza Pietera Bruegela [pierwszego’], [ciekawi mnie kto posiada, i jakie, oryginały?]…

budowawie380ybabelii1563museum

WIEŻA BABEL – coś co przypomina globalizujący się świat ekonomii bez norm, bez konstrukcji hierarchicznej, odsyłam do postu http://esln.pl/iii-i-iv-wiek-upadek-rzymu-powtorzymy-ten-scenariusz-bez-nauki/ .

Dzieło to, ma wymiary 114 cm wysokości na 155 cm szerokości.

Ciekawy symbol procesów, nieprawdaż? System finansowania i inwestowania, niewypełnienie kredytów, piramidy… tak ciągniemy gospodarczy (nie) ład. I ta góra się kiedyś zawali, przeistoczy, zmieni. Musimy jako cywilizacja przetrwać najgorsze. Akurat teraz, gdy aksjomat badawczy pisze o końcu cyklu kodowego, globalizacji i o ujednoliconej fizyce, także jako koniecznej przemianie myślowej, percepcyjnej aby zacząć funkcjonować realizując nowe cele „pozaziemskie”.  Potrzebna jest platforma wiedzy fundamentalnej stosownej do rzeczywistości, na jakiej każdy oprze swoje cele w stanie gospodarczym obecnym. Kiedyś robiły to inne dokumenty „przewodniki” definiujące cel zbiorowy: to była Biblia. A dzisiaj kulturowo zniekształcona i przetworzona nieadekwatna do okoliczności technologicznej, nietłumacząca rzeczywistości jaką widzimy i jaką obrabiamy technicznie, i mając wiedzę sprawdzoną eksperymentalnie. Ten dokument jest archaiczny i powoduje konflikt, a także manipulację, trzeba go przełożyć na język współczesny, zbudować na nim, na nowo gospodarkę i siłę Europy. I tylko fizyka informacji, jaka mówi o self-coding tego może dokonać. Tłumaczy ciągłość poprzez wynikowość, powiązanie, obwodowanie i przełożenie. Teoria Rotacji. Biblia i jej prawa to wciąż ta sama sprawiedliwość, czyli równanie – „co czynisz, to dostajesz jako zwrotne”, kody się realizują, powracają poprzez budowę czytniczego pola magnetycznego, tak działają informacje w obiegu, tak działa rzeczywistość bilansująca zasoby. To jest kodowanie i tworzenie samego siebie w otoczeniu. Każdy nowy kwant jest od otoczenia zależny i jest prowadzony przez to otoczenie. Z tym się rodzimy, „to” w sobie nosimy. Informacja nadawana równa się zwrotna – kodujemy, trzeba nauczyć się prawidłowego myślenia, czyli używania siebie samego jako świadomie  programującego kwantu – a skoro tak – to programujemy także poprzez sztuczną inteligencję. Cała zobrazowana rzeczywistość wokół nas jest stworzona właśnie takim jednym prostym procesem.. przełożeniem kodów w tryby pola magnetycznego. System SELF działa zawsze.

Wracając do obrazu Wieży Babel, wielce inspirującego, zacytuję opis z Wikipedii:
Inspiracją dla autora było opowiadanie biblijne o wieży Babel, znajdujące się w jedenastym rozdziale Księgi Rodzaju. Opowieść ta jest zwieńczeniem pierwszej części tej księgi, która z jednej strony próbuje połączyć początki świata i człowieka z historycznymi dziejami biblijnych patriarchów , a z drugiej ukazuje stopniowe oddalanie się ludzi od Boga, czego ostatnim akcentem jest opowiadanie o wieży Babel. Pierwowzorów biblijnej wieży należy szukać w Mezopotamii, gdzie znane jest ok. 25 miast z tego typu budowlami zwanymi zigguratami. Według Biblii wieża ta była wyrazem pychy ludzi, którzy bez błogosławieństwa ze strony Boga chcieli się zjednoczyć i okazać swoją potęgę. Budowla nie została jednak dokończona, gdyż Bóg pomieszał im języki i odtąd ludzie nie mogli się porozumieć. Badacze Biblii sądzą, że nie chodziło tu jednak o wytłumaczenie różnorodności języków, ale raczej o podkreślenie kary zesłanej przez Jahwe na ludy, które nękały Izraelitów, wierząc w moc swych bóstw. Patrząc szerzej, możemy tu dostrzec „(…) zjawisko zła zorganizowanego, które opanowuje społeczności ludzkie i nie jest jedynie sumą grzechów poszczególnych jednostek, wchodzących w ich skład, ale grzechem wspólnoty, która jako taka zajmuje postawę sprzeczną z wolą Boga i zmierza ku złym celom. Na to tło, nakładają się jeszcze problemy społeczno-polityczne dające się odczuć w Antwerpii i całych Niderlandach czasów Bruegla, rządzonych przez Hiszpanów. Presja wywierana przez władzę hiszpańską na miejscowe ruchy religijne była przyczyną niepokojów. Autor chciał zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa wynikające z podejrzliwej atmosfery społecznej tamtych czasów”.

Coś pięknego i czysta fizyka informacji – myśli jednostek stanowią zbiór wynikowy w całym ziemskim Polu Magnetycznym; i jakże nam coś bliskiego prezentował malarz, a te tytuły: Triumf śmierci, Żniwa, Ślepcy, Taniec wiejski, Sianokosy, Upadek Ikara, ponoć najsłynniejszy z obrazów tego artysty, Młyn i Krzyż, Droga krzyżowa… dzieła dech mi zapierają. Obrazy przedstawiające tytułowe sceny istotne dla samych siebie, ale w skali wielu zdarzeń znikają w tle obrazów i treści. Upadek Ikara ledwie dostrzegalny, bo wokół otoczony innymi historyjkami. SKALA I ODNIESIENIE MA ZNACZENIE.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pieter_Bruegel_%28starszy%29

Urodzony około 1520 roku, czyli 500 lat temu! Wielki talent: dorobek malarski, edukacja i konsekwencja.

Dlaczego ta konsekwencja? To mnie bardzo nurtuje. W sumie życiorys artysty jest nijaki, nie ma w nim sensacji, ani też ciekawostek, nuda, szary człowiek malujący szarą rzeczywistość, odwiedzający plebs w przebraniu. Rzemieślnik zafascynowany wiedzą i kulturą. Nudziarz. A jednak obrazy o treści przepełnionej informacjami doskonałego wrażliwego obserwatora wielu drobnych zdarzeń wynikujących’ z ludzkich jednostek, treść obrazów ma sens. Sens tego, czym wypełniamy swój byt codzienny, sens tego że ten byt codzienny dotyczy wszystkiego co się dookoła nas dzieje.

Autor jest skupiony na jednostkach jakie wypełniają zbiór przestrzeni.  Jest to zbiorowy wynik! Ileż wniosków z jego obrazów wynika, ileż dzisiejszej inspiracji dla hierarchii zarządzania zasobami ludzkimi poprzez sztuczną inteligencję, systemy informatyczne. To zachwycające, to jest informatyka.

Śledząc głębiej biografię i obrazy, dostrzeżemy człowieka bardzo wrażliwego na zło środowiskowe, właśnie dotyczące hierarchii najwyższej i „przeklętej” bo jest powodem trosk, a pod nią toczy się piękna prostota potrzeb życiowych, nic nam więcej nie potrzeba, by przeżyć. Autor wyraża opór dla ludzkiego zakłamania, fałszu i egoizmu, opór dla fikcji jaką tworzy się, dla nadrabia funkcji społecznych. Pokazuje zbiór, maluczkość, a jednak potęgę tego co zostało stworzone.

„Noszę żałobę, albowiem świat jest pełen kłamstwa”. Głosi jeden z jego obrazów. W obrazach uwieczniających społeczeństwo, można wyczuć konflikt jaki musiał odczuwać artysta: spokojną twórczą duszę obserwującą tą wystarczającą, symbiotyczną codzienność – i politykę, która niszczyła człowieka.

Oczywiście główną bazą życia tego okresu był kościół, jezuici w konflikcie z władzami, życie podlegało jednej tylko ocenie i jednemu punktowi odniesienia jak mniemam, mimo że podróżowano, misje spełniały swoje zadanie. Malarstwo XV-XVI wieku było bardzo silnym środkiem przekazu, intensywnym milion’ razy bardziej niż dzisiaj. Dzisiaj taki konflikt jest wśród wrażliwych i wśród tych, którzy nie interesują się naukową stroną gospodarki, nie rozumieją zatem procesów ludzi bardzo rozwiniętych, nobilitowanych, uprzywilejowanych, zatem snują teorie spiskowe, czując strach wobec tego, co dzieje się podwórkowo, globalnie, rządowo i korporacyjnie – korupcja, a to jest model funkcjonowania, szukanie „skrótów”, dogadywanie się.  Tacy bogobojni ‚gubią się’ i nie potrafią odnaleźć wyjścia, to ci zagubieni myślą że ucieczka jest wybawieniem, zatem opłacają ciężkim groszem pastorów i innych ludzi nie wnoszących nic w gospodarczy system. Oni nie stoją tam na scenie, nie przemawiają. Oddychają tylko z tłumem. To pogarszanie sytuacji, bo technologia zawsze będzie budować procesy. Swoją drogą ci pastorowie korzystają z technologii w pełni! [Edir Macedo i inni].

Bruegel stanął po drugiej strony tłumu, znalazł indywidualne dla siebie miejsce, niezależne  – dlatego tyle nowego nam przekazał.

Ale dlaczego doszło do budowania wieży Babel?  Gdy przestudiujemy obrazy zobaczymy przeludnienie!  Za dużo informacji, zbiór jest chaosem, miasta nastrajają surrealizmem. Ilu ludzi, tle problemów. Autor nie skupia się na jednym, ale na wszystkich. Dzisiaj powinna chaos regulować nowa gospodarka (cyfrowa przecież), ale oparta na fizyce informacji, na nauce, by bilansować zasoby.  To ważne!

Dalej, to co mi się bardzo podoba w przekazach artysty, to jednak te niesamowite Holenderskie wpływy w malarstwie, nie skupiające się jedynie na biblijnych dogmatach, ale właśnie cudowna jest ta unormowana, ustabilizowana codzienność, obyczajowość i prosty krajobraz. Tylko to malarstwo ukazuje krowy, drzewa, młyny, detale, niebo, łąki w tak malowniczym ujęciu, ludzkie wyrazy twarzy, ludzi oślepionych, kalekich, głodnych, lepiej lub gorzej ubranych etc.

Przyznam, że ze wszystkiego najbardziej uwielbiam właśnie obyczajowość, książki, treści obrazów, nastroje. Dlatego, że wprowadzają odbiorcę w stany równowagi – normalność: jest to, co jest, to, czego nie trzeba wymyślać, aby się pobudzać. Tu tkwi punkt odniesienia.

Chyba też i dlatego, tą ważną i poważną wiedzę o Fizyce Informacji, (nowy punkt odniesienia) przedstawiam obyczajowo w procesie.

Istnieje wyjaśnienie malarstwa jako przekazu – jest to przełożenie danych umysłu, danych jakie odczytujemy swoją postacią kwantową – na formę wyrazu, zobrazowaną. Dokładnie tym jest NASZA RZECZYWISTOŚĆ I OTOCZENIE. Człowiek służy przetwarzaniu kodów, z umysłu na nowe przedmioty. Jesteśmy urządzeniami.  Są inicjatorzy i nosiciele.

Kiedyś pisałam, że nadmiar myślenia, nadmiar tego, co wstrząsa naszym wnętrzem w danej chwili jest dla nas samych samo-destrukcyjny. Kwant ludzki jest taką porcją, stanem w stanie równowagi. Dlatego śpimy i system nas defragmentuje. Umieramy, nie jesteśmy w stanie wytrzymać wpływu informacji, jeśli one nie będą porządkowane.  Także różnego rodzaju artystyczne środki wyrazu, czyli przełożenia tego, co wewnątrz targa ludźmi – czynią proces naprawczy. Widzicie jak to się „przez nas przelewa” – te zbierane informacje i przelane na płótno np. Człowiek jest jak lepka kulka zbierająca wszystko wokół.  Oblepiona nie funkcjonuje. Dokładnie takiej analogii podlegamy. Człowiek musi się oczyszczać. Bez takiego „oczyszczania” zafiksuje w pracy, w środowisku i wszędzie. Pole informacji, czyli własna kula (definicja jaką jesteśmy w systemach jakie nas budują) zczytuje i przerabia, każdą naszą myśl, jaka nas męczy, a to nie daje wyniku – nie umiemy szukać rozwiązań, bo nie wiemy jak działamy. Tu nie trzeba wysiłku, trzeba tylko znać własne oprogramowanie i zawierzyć mu.

Natrętne myśli pozbawiają snu, bo dysfunkcyjnie działamy w połączeniu z polem. Warto wiedzieć, że Pole wokół nas, zawarte w hierarchicznej budowie pola magnetycznego, to jest mechanizm czytniczy zapisujący dane, przechowujący nas jako swój produkt. Warto coś wkodowywać nowego. Nasze działanie i myśli tworzą dosłownie ZAPIS. Potem mamy porządkujące sny w nocy, dotyczą tego, co zapisaliśmy. Myśli powinny wychodzić z głowy, być zapomniane i pracować na nas, powinny być dobre, pełne wiary, a temu służy podstawa wiedzowa, edukacja, ‚platforma wiary’, duchowej wartości etc – coś, co dzisiaj burzy cel konsumpcyjny: pieniądz, pogoń, zazdrość… To powinniśmy ćwiczyć na bazie wiedzy o tym, jak działamy. W naszej budowie i konstrukcji jesteśmy prostym mechanizmem, jaki łączymy kolejno z elementami maszyn, pragnienie się realizuje.

 

Patrząc jeszcze raz na te obrazy i mnogość szczegółów, widzimy logiczną duszę tego malarza, obserwacje ludzi i życia, skupienie na całości. To jakby ojcowskie, narracyjne. Interpretujemy malarza jako obserwatora, który namalował wynik jego analiz umysłowych. To tak, jakby odczytywać jego pole informacji, utrwalone w tych drobnych i mnogich elementach, zobaczcie na googlach np: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nawr%C3%B3cenie_Szaw%C5%82a
To musiał być wielce zmęczony, bystry człowiek, ale też bardzo twórczy, predysponowany, nie marnowały się te jego myśli – SZTUKA jak pisałam, BRONI nas przed popapraństwem, przed szaleństwem, przed samodestrukcją, właśnie z powodu zanieczyszczenia pola informacji wokół siebie; niechcianymi danymi jakie sami nierzadko produkujemy, ale głownie zczytujemy z otoczenia. Dlatego dzisiaj nie ma malarzy – są blogerzy, dają upust tego, co się w nich gromadzi. Nawet ja sama odkąd piszę, czuję unormowany stan.

Sztuką nie można zajmować się na siłę, mając cel: pieniądz, konsumpcja etc – TO się z nas wydobywa spontanicznie, jest to naturalna, wrodzona i przenośna informacja nas tworząca.

Nawet mamy definicję sztuki dzięki fizyce informacji.

 

615px-Pieter_Bruegel_the_Elder_-_The_Misanthrope_-_WGA3521

Jego styl nazywany jest „pejzażem kosmicznym”, mówi się, że wiek XVI był wiekiem Brueg[h]la.  http://halas-agn.blogspot.com/2012/10/pieter-bruegel-alchemik.html
Na bazie jego szkiców powstały wzory adaptacji scenografii filmowych obrazujących XVI wiek. On sam był twórcą zdystansowanym do gospodarczego wyścigu o władzę, pieniądze i posiadanie, wyczytać można, że był bardzo moralizatorski. Choć czasem wydaje mi się, że malował bzdurki, jak te dzieci bawiące się przed szkołą. To niezwykłe dokumenty tego okresu. On miał świadomość swojego wpływu na przyszłość, przekazał nam tak wiele szczegółów, był szanowany za życia.

Wspaniała postać.  Oddajmy mu hołd.

http://malarstwo.awardspace.info/malarze0a38.php
Taki link znalazłam i zauważam, jak bardzo mój opis powyżej odpowiada recenzji autora spod linku. To dobrze! Jestem niezła… ale to znaczy, że malarz przekazał nam ważne informacje prosto do podświadomości i wiedział o tym, co robi, po to to uczynił. Kodował! Dlatego był konsekwentny! Potrafimy dzięki temu odczytać treść obrazu, jego myśli. A Fizyka Informacji to wzór i fundament dla tworzenia i sposobu przeanalizowania takich przekazów. Tak powinniśmy odczytywać także archeologię. To nowy czynnik w badaniach, trzeba go na owo użyć, podłożyć pod tematy jakie badamy.

 

Gdy umarł, 5.09.1569 w Brukseli, pisano, że w swych pracach zawarł „więcej myśli niż malarskiego rzemiosła”!!! Genialne i trafne!

Dziś sądzimy, że jak u każdego genialnego twórcy – mamy raczej do czynienia z równowagą. Ważne ogólnoludzkie treści zostały ukazane poprzez sugestywną wizję plastyczną”.

 

 

Oddajmy mu hołd.

 

 

Ps, Tak na prawdę, to ta fiza informacji jest „niezła”.
Tylko jeden obraz znajduje się w prywatnej kolekcji, ale mogę się mylić. Przepiękne arcydzieło przepełniające mnie spokojem…
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/36/Christus_und_die_Apostel_am_See_Genezareth_%28Bruegel_1553%29.jpg

Pieter-Bruegel-The-Younger-Preparation-of-the-Flower-Beds

4126 christ-carrying-the-cross-detail images Pieter_Bruegel_d._Ä._088 pietertheelderbruegel_christcarryingthecross-detail1

Na szczególną uwagę zasługuje marynistyka. Koneserzy tych wpływów z pewnością znają Bruegla.

Port of Naples by Pieter Bruegel.jpg

Following+the+marine+ships+sailing+ship+in+profile-1600x1200-2770  hb_59.534.23gaaa images imagese man-of-war-between-two-galleys-1565

III i IV wiek – UPADEK RZYMU – POWTÓRZYMY TEN SCENARIUSZ BEZ ‚NAUKI’

Dlaczego? Bo Henry Kissinger to przepowiedział.  [Warto poczytać o jego poglądach na temat myślenia amerykańsko- rosyjskiego]

Dlaczego? Bo można to bardzo łatwo wywnioskować mając podstawy wiedzowe.

Dlaczego? Bo zaciągane długi po II Wojnie Światowej na rozwój gospodarki – paradoksalnie, nie mają w trwającej gospodarce podstaw uzupełnienia. Stąd ci co stracili na kryzysie skonstruowali Bitcoin. Witrualną walutę, czyli ‚nic’ w zamian za wartość materialną.

I dlatego… że w ciągu zaledwie kilkuset minut, pojawiło się kolejnych 8 znaków, które pozwoliły skonstruować dokładnie ten tematycznie post teraz. Nawet nie dojem kolacji. W ESLN prowadzi nas sprzężenie zwrotne – czyli POLE INFORMACJI, DANE JAKIE NAS TWORZĄ I SĄ W OBIEGU. Ten system to będą nowe technologie programowania. Ja, jako autor przekazu, nie muszę mieć żadnej na ten temat wiedzy – bo odpowiedzi się pojawiają i prowadzą jak kierunkowskaz nadanego celu. To czysty mechanizm działania pola informacji jakie nas konstruuje. Kodowanie, to banalny mechanizm samo-wynikowania, kodowania nas, w czytniczym cyklu rotacyjnym pola magnetycznego, dokładnie to nas tworzy. Jesteśmy zbiorowo danymi, z jakimi można się porozumiewać, nie trzeba być medium, dzisiaj mogą to odczytać nowe amerykańskie wynalazki – potrzebują tylko założeń ESLN.  ESLN uczy mechaniki pola, uczy jak z nim współpracować.

 

Upadek…

Zacznijmy od tego, co jest obecnie: TTIP – kolega na Facebooku napisał, że jest to „NAJWAŻNIEJSZA UMOWA NAJBLIŻSZYCH LAT”.  To niesamowite jak działa propaganda. Planowo, oficjalnie ma być zamknięta przed końcem 2015 roku, zatem załóżmy, że będzie to pod koniec 2016 roku. I dokładnie do tego czasu powołania RZĄDU GLOBALNEGO, bo o to chodzi w tym projekcie, czy procesie – TTIP musi działać na fundamencie FIZYKI INFORMACJI. Ostrzegam.

Rząd Globalny musi mieć podstawy mechanizmu, w jakim poszczególne państwa będą trybami, regulującymi ten mechanizm. Uwaga!  To nie może być władza „bogów”, a taką staje się bez mechanizmu. Tego mechanizmu dzisiaj nie ma, bo on może powstać tylko na ujednoliconej platformie fizyki informacji, jaka jest jedyną wytłumaczalną fizyką i założeniami, dla sztucznej inteligencji, czyli nowych narzędzi w jakie ewoluuje gospodarka, jakimi się będzie posługiwał rząd globalny. I tylko ODRODZENIE NAUKI i nieskromnie powiem, że tylko ESLN nią jest – da dokładnie ten czynnik stymulujący, który będzie kolejny tworem ewolucji gospodarki, aby uniknąć kryzysu. Czyli czego? Czyli upadku cywilizacji, który spowoduje ten sam czynnik w dziejach historycznych świata: niszczycielka przemoc i barbarzyństwo ludzi niezadowolonych z powodu rządzących bogacących się ludzi. Wyzysk, żerowanie jednych na innych.

Już dzisiaj bieda daje się we znaki i ciała zmarłych w katastrofach, a także ofiary żywiołów są okradane. Ten kod już funkcjonuje w polu magnetycznym i równa się KAPITALIZM. Taka to metamorfoza przyczyny i skutku. Ludzie mają zniekształcaną psychikę „bitwa psychologiczna” zaczyna się od wewnątrz.

Widać, że Amerykanie szukają rozwiązań i to jest genialne! Powstało zatem TTIP, projekt „dziwo”. Lecz to jest ślepy zaułek, bo ma błąd. Podstawą gospodarki nie jest ‚produkt’, ale fizyka informacji jaka tworzy potrzebę, zatem produkt jest wynikiem, wtedy gospodarka się odradza, pojawiają się nowe cele.  Dzisiaj produkty tworzy się NIE na platformie naukowej, bo błędy nauki są niestosowne do celów jakie chcemy obecnie, jakich chcą najbogatsi marzyciele. Cele i produkty tworzy się dzisiaj krótkowzrocznie, opanowując rynki. Fundament się nie zmienił, ‚duchowość’, czyli kodowa strefa kwantów, nie ma stymulacji. To nad kulturowością trzeba dzisiaj pracować, by się uchronić przed samo-niszczeniem.

I teraz podam kilka informacji z dokumentu filmowego 2210 Upadek Cywilizacji  jaki przed chwilą obejrzałam, [przypadek?] – „Myślenie krótkowzroczne jest dzisiaj wyjątkowo niebezpieczne przez to, że istnieje powiązanie podmiotów i świata biznesu”. „Upadek nastąpi w ciągu miesięcy„. „Globalizm jest bardziej uwrażliwiony, bo problem się błyskawicznie rozprzestrzenia„.

Kolejne zdanie jest znamienne i koncentruję się tu na Polsce: „Rozwój współczesnej edukacji, to dwa konie potęgujące sprzeczność: zniszczenie kontra rozsądek”.  Zniszczenie, czyli pogoń za pieniądzem poprzez krótkowzroczne produkty niszczące gospodarkę, także odpady.

Edukacja w polskich szkołach to DNO. To dno w zestawieniu z rzeczywistością. Piszę to w pełni świadoma. Dzieci 7-8 letnie uczą się wygrywać ‚Odę do radości’ na flecie, to, co 30 lat temu robiłam ja w socjalistycznym ustroju. Dzięki bogu’ ta melodyjka, to Hymn Unii Europejskiej, jedyna jaką ja sama potrafię zagrać na flecie [to kolejny znak dzisiaj]. Dzieci rysują infantylne obrazki, przynoszą listki i zwierzątka do klas na zajęcia i tak dalej. Te same dzieci traktowane w szkołach jak nierozwinięte kilkulatki do masowej obróbki – prywatnie w domach panowały super technologie, oprogramowanie i sprzęty! Radzą sobie lepiej niż dorośli!  W mediach mamy debaty na temat tego „Ile dziecko ma przesiadywać przed komputerem?”. Kolejną rzeczą są studenci ambitni, ale rozczarowani podstawami jakie znają, a są wykładane, nie tego oczekują na uczelniach.

To jest wielkie nieporozumienie i katastrofa właśnie krótkowzroczności w kierunku pozbawienia dzieci szans na realizację pozycji społecznej, na realizację siebie. A dokładnie w tych latach 7-8, dzieci muszą mieć kontakty ze: SPECJALISTAMI, FIRMAMI, PRZEDSIĘBIORSTWAMI i z BANKAMI, wszystkim tym, co jest narzędziami kształtującymi gospodarkę, dzieci są inteligentne i mają być traktowane jak dorośli, nauka alfabetu i matematyki, to tylko uzupełnianie ich samo-rozwoju. Ich myślenie musi być ukierunkowane ku MODELOWI FUNKCJONOWANIA W SYSTEMIE. Człowiek żyje w systemie. A dzisiaj jest on cyfrowy!! Zacytuję moją pierwszą dzisiejszą poranną myśl:

TTIP czyli projekt amerykański „jeszcze bardziej wolnej” gospodarki Europy; (chyba na wzór amerykańskiej) – to super wiadomość. Nie ma o czym mówić. Ale mentalnie Europa odstaje od USA! To jest widoczne na konferencjach, gdy słyszy się zdania europejczyków, że „USA jest irracjonalna”. JEST! JEST IRRACJONALNA!
Ale rządzi! Ten irracjonalizm wytycza globalne kierunki, bardziej się rozwija niż ‚rozsądek i rozwaga’ Europy. Ten irracjonalizm kopiują Chiny i pozwala im to nadrabiać 40 lecie w 5lat!
Ale ten irracjonalizm pozwala na rządzenie innymi! Globalny rząd! Fizyka informacji wyjaśnia „działanie nowych informacji” nawet zmanipulowanych, sztucznych i wymyślanych” – jako sterujące innymi, jako kierunkujące globalnie nas wszystkich, bo tak działa kwantyzacja!
Europa mentalnie nie poradzi sobie z wolną gospodarką, tak jak USA. Dlatego USA zawsze będą mieć przewagę, zawsze będą kontrolować i prowadzić całą resztę, manipulacjami, sztucznymi bohaterami, gwiazdami światowej sławy, irracjonalizmem, zbawianiem świata, kosmicznymi wizjami, bronią psychotroniczną i klimatyczną o jakiej się w Polsce nie śni, a USA ma ją od 70 lat!  Dzisiaj najpotężniejsze koncerny przemysłowe USA przemodelowywują produkt pod azjatyckiego klienta.
Jakie problemy będą w Europie? Jest to do przewidzenia.
Dlatego FIZYKA INFORMACJI [Z Polski] jest platformą jaka zmienia TĄ GRĘ. Mówiąc o dobrej gospodarce – mamy na myśli ‚czyste zasady gry’.

[Przy okazji komentarz z internetu na temat amerykańskiej kreacji: Uwiąd amerykańskiego programu eksploracji kosmosu, jak i obecny krach ekonomiczny, pośrednio wynikają z sukcesów Public Relations. Twórcą przemysłu wizerunkowego, czyli fabrykowania „prawdy” z kłamstw, jest siostrzeniec dr Zygmunta Freuda – Amerykanin dr Edward Louis Bernays (1891-1995), autor książki „Propaganda” (1928), z której uczył się m.in. dr Joseph Goebbels. Nazywany ojcem przekrętów (the father of spin) Bernays był cichym „bohaterem” globalistycznych przemian społeczno-politycznych, a także animatorem operacji wojskowych na przestrzeni kilku ostatnich pokoleń. Przyczyny obecnych kłopotów agencji NASA są zatem typowo ziemskiej natury] Dodać należy, że TV było wykorzystywane tylko manipulacyjnie, cała wojna wietnamska, wedle pewnej książki nie miała pokrycia z docierającymi informacjami telewizyjnymi.

Słuchając wywiadu z aktorem Willem Smithem, który napisał scenariusz ‚Dnia niepodległości’ powiedział rzecz jaka jest Ameryką, mniej więcej taką: aby film był sukcesem, musiały w nim być wszystkie elementy naszej kultury, dlatego jest „przerysowany”.  I wiele podobnych rzeczy na temat paranoi amerykańskiej dotyczącej podsłuchiwania się, można czytać w wielu źródłach. Kissinger na temat konfliktu ukraińskiego wypowiada się bardzo czytelnie: „Rozumienie rosyjskiej historii i psychiki, nigdy nie było silną stroną amerykańskich liderów politycznych”, zapewne w drugą stronę działa to identycznie, a i my w Polsce mamy problem z amerykańską irracjonalnością. Skrajnego ‚ratowania świata’ przed ‚ufo’ chyba nie da się normalnie rozumieć.

„Najważniejsza umowa świata” – i PR amerykańskiej potęgi działa! Wow!

 

Dlaczego amerykański projekt w Europie jest pozornie dobrym rozwiązaniem? [Więcej tu PR i irracjonalności całej ideologii, tak logicznie zdystansujcie się do projektu „połączenia Ameryki i Europy”, przecież to absurd, kulturowa sprzeczność, początek gigantycznych problemów, a jednak dzieje się]. Koleżanka mówi: „Chcę żeby książki dla dzieci do szkół były za darmo”. [Koszt elementarza to 300zł!] Ale nie o to chodzi! Tak nie funkcjonuje gospodarka, nie można tak błędnie myśleć i stosować zamienniki: „jak szkoła za darmo, to wliczymy koszt w książki”. Przypadki i potrzeby ludzkie są nieskończenie różne i każdy można uzasadnić i żadnego nie rozwiążemy w Polsce. I dlatego wolna gospodarka niesie rozwiązania każdemu wedle jego możliwości.
GOSPODARKA MA BYĆ NA TYLE WOLNA i niezależna, aby w kapitalizmie każdy miał mnóstwo wolnych sposobów na to, jak zarobić, jak dorobić się, jak wykreować się, jak zawalczyć o siebie, wzajemność stosunków ma nieść rozwiązania. Rząd i placówki nadzoru powinny ułatwiać, a nie utrudniać bogacenie się. U nas w Polsce jest całkowicie odwrotnie! [Pracowałam w wydziale architektury i wiem, ta placówka działa na niekorzyść kreatywnego obywatela].  Podobnie wszystko, co ma być związane z pierwszą działalnością gospodarczą musi być jak najmniej obciążone kosztami, albo przeliczalne jakimś parytetem. Człowiek ma ‚wyjść na ulicę’ i legalnie zarabiać, bez budowania kosmicznej struktury zobowiązania. Ma istnieć prosta wymiana gotówki, nie istnieje bo opanowała to korupcja narzędzi pośredniczących. Wszystko powinno się dać spieniężać ‚tak po prostu’!  Tak jest w USA.  A Polska słabnie w systemie.  I będzie słabnąć, bo system to nie korupcja, ale nowe narzędzia i trzeba mieć o nich wiedzę, bo wnoszą one hierarchiczne pozycjonowanie.

Ale znów dlaczego? USA dzisiaj jest w „czarnej dupie”, po 2008 roku nic się nie zmieniło! A ich jedynym wyjściem [wierzcie mi, że się bardzo boją] – jest wejście do EUROPY. Tak się dzieje, bo gdybym ja sama nie miała produktu jak ESLN [REWOLUCJA NAUKOWA], to chyba myślałabym i czułabym bardzo podobnie. Nie widać wyjścia, gdy nauka jest martwa.

Bez naukowej rewolucji jako jedynego fundamentu odrodzenia się nowej gospodarki – idziemy dokładnie scenariuszem jaki podaje dokument National Geographic „2210 Upadek Cywilizacji”. Świetna symulacja.

 

Tyle dzisiaj pojawiło się wydarzeń, jakie skumulowały się jedno-tematycznie w to, co napisałam tutaj.

Ale nie dzieje się to po nic, skoro jest. Wciąż jest dokładnie tak, jak w prawach fizyki jaką i tu stworzono obrazując mechanizm do zastosowań, w ESLN. W wizjonerskiej i chcącej’ gospodarce łączymy myślenie ludzkie i mechanizmy z maszynami! Tylko fizyka informacji i założenia ESLN spowoduje boom na te technologie i ich sensowne wykorzystacie w Smart Grid. Musimy, bo inaczej czeka nas czarny scenariusz kukiełek. Tak wygląda rzeczywistość jaka nie odmieni się w jej zaprzeczenie, a jedynie w samobójczego kata.  Mamy wybór, zależy on tylko od świadomości tego, co się dzieje wokół wynikowo. Nie myślimy jednostkowo – myślimy zbiorowo teraz! To jest wzór kodowania: panopticon and synopticon. Całość sumuje się na mnie, takimi kodami tworzymy oprogramowanie dla nas korzystne.

Te same czynniki jakie nas mogą zniszczyć, mogą nas ratować, ale trzeba to wiedzieć, także dokument filmowy na to wskazał. Dzisiaj narzędzia pozwalają na SZYBKIE REAGOWANIE, ta sama „globalna wrażliwość” [bo skala się zmieniła] – może spowodować dobre działania, zamiast złych – dlatego ESLN mówi o PROGRAMOWANIU, nowa gospodarka programowania.

Zaufajcie temu projektowi. To mechanizm. Macie jeszcze czas go sprawdzić i zaistnieć w dobrej grze. Tylko to pozycjonuje Polskę i daje szansę dzieciom traktowanym masowo. I tylko Polska wzmocni Europę.

 

Upadek Rzymu przesądził cel zbiorowy: ZŁOTO. Dzisiaj nasz upadek przesądzi cel zbiorowy: PIENIĄDZ.  Pogoń za zyskiem stacza na dno gospodarki, tworzy się wirtualne i zmanipulowane transakcje bez pokrycia. ESLN wraz z naukową platformą nowej wiedzy o nas samych i naszych możliwościach – przewartościowuje ten czynnik. Tylko tyle i aż tyle spowoduje zmianę i wjazd na inne tory wynikowe.

W projekcie jest wystarczająca analiza tego procesu! Reszta dla mądrzejszych ode mnie.

DUCH KLAWESYNU I WRAŻLIWOŚĆ NAUKOWA

Bardzo inspirującą muzyką, także niosącą skojarzenia z alchemią początków XIX wieku jest klawesyn. Instrument ten pochodzi z XV wieku jak dowiemy się z encyklopedii. Po za skrzypcami, to chyba jeden z piękniejszych instrumentów jakie znam. Tak jak płodu pierwszym czynnikiem wzrostu jest właśnie Echosound, tak samo i sztuka, swoje początki zawdzięcza dźwiękom, a dźwięki prowadzą nas wprost do kodowania i wielu zadziwiających rzeczy z naszym stanem. Prowadzą nas te informacje do jaskiń i form przestrzennych, ale to opiszemy innym razem.

Przy okazji mamy w Polsce ciekawą osobę dr n. biol. Wojciecha Sierkę – kierownik laboratorium IVF Gyncentrum, który zarodki in vitro traktuje właśnie muzyką. Warto by mieć fizykę informacji jako platformę dla takich eksperymentów. Sama wolałabym, aby ktoś kto się zajmuje moimi danymi, miał ku temu podstawy naukowe, czyli dobre założenia dające wyniki obliczalne, aniżeli tylko własną intuicję, ‚bo ja nie chcę eksperymentu, chcę realizacji celu’ [za który mam płacić].  Bardzo dobrze, że mamy takie indywidualności i prekursorów. Nie negujmy tego, bo przecież chcemy się upodabniać do amerykanów, a oni na oryginałach wznoszą gospodarkę.

000002_klinkhammer03_1W związku z instrumentami miałam sen. Sny mnie często naprowadzają na kursy wynikowe. To algorytmy informacyjne, jakie sumowane są w dowolne obrazy, a interpretacja tych obrazów, w przyszłości będzie bardzo łatwa. Dlaczego? Bo już zbierane przez komputery informacje, są upraszczane i tworzą wynikowe obrazki. Zatem obrazek niesie powtarzalną informację. Dlatego ludzie śnią podobnymi symbolami jakie dotyczą podobnych wydarzeń i emocji. Ale już historie senne, długie scenariusze są czymś o wiele więcej – programują nas.

„Śniło mi się dwóch gejów, w jakimś minionym stuleciu. Jeden nie żył, drugi żył i tęsknił. Obaj byli muzykami, skrzypkami. Nieżyjący wysyłał wiele ‚znaków”, swojemu przyjacielowi, aby powiedzieć mu, że jest obok i darzy go uczuciami, że umarł ale istnieje i widzi wszystko. Raz użył jakiejś dziewczyny, coś pokazywała, innym razem ktoś inny, jednak stary muzyk nie rozumiał. Pod koniec snu, siedząc za swoim biurkiem, smutny muzyk, rozpakował niespodziewany prezent. Były to skrzypce przyjaciela, które same grały, tak jakby duch tego kochanka grał. Stary muzyk nagle wstał, wyprostował się i z pełną powagą podszedł do dużego zegara i zatrzymał wskazówki. W ten sposób sprawił, że jego przyjaciel nigdy nie odszedł, zawsze był przy nim.”

Niczego w tym śnie się nie doszukuję, ponad to… że mózg jest zadziwiającym… dziwadłem. Nic nie wiemy o sobie, o ziemskim kwancie, o tym co nas otacza, jak wirtualny świat tworzy te przedziwne obrazy i jakże są one fantastyczne. A jednak z założeń tworzymy, co tylko umysł zapragnie stworzyć. Potrafimy wtedy także wszystkie przeciwności losu zwalczyć. Są tacy, którzy w swoich prekursorskich zapędach zwyczajnie nie widzą przeciwności. A jak jest z muzykami? Czy technologia wpływająca na umysł, na pole kodowe jakie dosłownie umysł tworzy, bo umysł, to wszystkie wirtualne zapisy konstruowane w niewidzialnych warstwach pola magnetycznego, jakie nas otacza – czy technologia nas tej niezależności umysłowej pozbawi? Kontrolując pole danych?

Mucha widzi i odczuwa świat inaczej, byk inaczej, pies, żaba, orzeł, słoń inaczej.  Nasze membrany mają inaczej przetwarzać kody, świat jest dla nas czymś innym. A jednak wszyscy żyjemy w tym samym miejscu. Wszystko  jest wyposażone w odbiornik, czy rdzeń o nazwie umysł, jaki prowadzi organizmy tak, by funkcjonowały. Ich ciała ruchy i instynkty przetwarzają dane z umysłów. Generalizujemy zwierzęta, ale każde czuje i rozumie inaczej, to ta sama różnorodność jaką odnieść można do ludzi. Jedna krowa na pastwisku będzie głupia, a druga bardzo mądra jak na zwierzę. Inteligencja to mechanizm. Każde zwierzę ma zespół wirtualnych danych tworzących połączenie jego z naturą „umysł”, jest to technologiczna budowa organizmów, zespół przekaźników kształtowanych różnorodnie, bo różnorodne są zdarzenia i miejsce urodzenia etc. Pole informacji replikuje kolejne kwanty z różnorodnej, własnej macierzystej zawartości nowych danych. Zwierzęta w Zoo rodzą się mając już inne instynkty.

Ale wszyscy reagujemy na dźwięki. Bo dźwięki nas konstruują. Jak? Na to odpowiadają założenia ESLN.

Myślenie o tym, że „coś wiemy” ostatecznie, jest śmiesznością, za to możemy czynić założenia, by coś wiedzieć, w celu osiągnięcia celu konstrukcyjnego, oprogramowania.

Ale nie jest śmiesznością wiedzieć – że informacja nas uformowała, a informacja to w naszym kryształowym wszechświecie – to dźwięk. Cali jesteśmy zbiorem przetwarzanych informacji do postaci funkcji. A czym jest dźwięk? Znów mamy nazwę umowną PRACY, RÓŻNICY, KONFRONTACJI – OBIEKTU I OTOCZENIA! To jest wzór kodowania. Odbiór charakterystyczny konkretnemu systemowi w przestrzeni. Dźwięk, dźwiękowi nierówny.

Instrument jest elementem służącym przełożeniu tego, co ma twórca w umyśle, podobnie jak malarstwo, rzeźba, zarządzanie, inne środki wyrazu. Tworzymy przedmioty i technologie przekładające kody umysłu, jakie nas zaprogramowały, a ciałem i kończynami wytwarzamy dalsze rzeczy biorące udział w procesach wynikowych. Zbiorowo wszyscy wykonujemy jakieś oprogramowanie, dlatego programowanie celu zbiorowego w erze sztucznej inteligencji, to podstawa założeniowa dla sprawnego bilansowania danych, PUNKT ODNIESIENIA dla auto-analizy.

W informacji bytujemy i jej również używamy, niezliczona ilość takich wibracji tworzy i spaja nas. Umysł staje się zapisem, czyli kodami jakie utrwalamy w wibracyjnych orbitach, jest gdy nasze ciało umiera. Możemy więzić te kody i takie przypadki odtworzeń zjaw zmarłych są.  Jest powtarzalność, bo tak funkcjonują fluktuacje pola magnetycznego czyli zapisującego nośnika danych. Oczywiście upraszczamy tą wiedzę w takim opisie. I pokazuje to Nowa Fizyka Informacji. I ona wystarcza! I to ona spowoduje „antygrawitację”, czyli nowe technologie i zachowania materiałów, bo zmienia sposób postrzegania i nazywania otoczenia, co uaktywnia zależność nowej wynikowości.  My mamy realizować za jej pomocą CELE, czyli dosłownie wszystko co zapragniemy. I to jest proroctwo. Uczymy jak budować założenia techniczne pod cele, z tego ustalimy fizyczność, a  dalej technologie wykonania.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA „Galeria Sleńdzińskich w Białymstoku”

 

 

 

 

 

 

Mówiąc o kodach i o dźwięku – jest przypadek niewidomej dziewczyny, zoperowanej. Przywrócono jej wzrok. Opowiadała, że zupełnie inaczej wszystko ‚widziała”. Rzeczy były piękniejsze i bardziej kolorowe. Przecież niewidomi nie widzą oczami, ale przetwarzają kody, tworzą tylko własny obraz świata używając informacji poprzez mózg – COŚ WIDZĄ – ich świat jest inny, niż to, co widzę oczami ja czy ty, a samo oko widzi do góry nogami w sposób mechaniczny, dopiero czas modyfikuje układ odniesienia. Podobnie i my trzeźwi i zdrowi fizycznie mamy inne zdanie o rzeczywistości – bo wszystko zależy od punktu odniesienia, doświadczeń – czyli od produkowanych i konfrontowanych informacji. Każdy człowiek „widzi po swojemu”, a czasem nie widzi i nie słyszy. Kolory są odbierane przez niewidomych. A widzący może nie umieć przetwarzać kodów koloru.

Przykłady jakie podaję są błahe, nie wiem czy pisać o tych w laboratoriach, o zaawansowaniu manipulacji neuronami, przeszczepach zwierzęco ludzkich etc, to dla mnie zbyt trudne i zagmatwane, choć tylko z powodu błędów starej fizyki, błędów myślowych z błędów założeniowych. Wiedza na przełomie 100 lat jest na skraju szaleństwa dzisiaj, właśnie z braku fizyki, modernizacji naukowego fundamentu, braku celu zbiorowego, walki i rywalizacji jednostek. Powszechnie niewiadome upakowało się w tak zwaną metafizykę. Błędy! Społeczeństwo te błędy kupuje i co gorsza akceptuje. A Fizyka Informacji wszystko wyjaśnia, tak by badać.

Przyzwyczajenie soczewki do punktu odniesienia wykształca się od niemowlęctwa, dostosowuje funkcje do otoczenia, widzimy poprawnie tak, jak mamy widzieć. Kwant się wykształca i można go zdeformować, dzisiaj technologia modeluje ciało, ludzi można modyfikować, a z tego co widzę najbardziej interesujące są „olbrzymy”. [Tworzy się pod ziemią osobliwości, ale dlaczego? Czy nie odpowiadają za to średniowieczne błędy?].

Sportowiec może wypracować w umyśle punkty odniesienia i salda będą doskonale zorientowane. Piloci akrobatyczni rodzą się  zdolni do niebywałego szaleństwa w przestrzeni. Człowiek to swoisty żyroskop, a to wszystko bazuje na komplecie czynników związanych z echolokacją. Podobno był eksperyment, facet miał okulary w których ustawiono obraz odwrotnie, po jakimś czasie mózg ustawił obraz poprawnie. Trzeba się przyzwyczajać w nowej nauce, że jesteśmy produktem programowym, odczytujemy kody i je obrazujemy.  Niewidomi posługują się echolokacją. Jest o tym piękny film polskiego reżysera „Imagine”. Zmysły współgrają ze sobą, oczy także widzą poprzez „dźwięk” to wszystko ze sobą współpracuje.  Dopiero brak jakiegoś czynnika, powoduje nasze uwrażliwienie na inne.

7532127.3Gorzej, że ciało sparaliżowanego dziecka od urodzenia bywa nieruchome, ale mózg może być prawidłowy, dziecko nim czuje i widzi, rozumuje. Kto to odgadnie? Rodzic, który mówi: „moje dziecko to roślina”, a dusza dziecka pęka na drobne kawałeczki? Chyba pora już na nową wiedzę i założenia. Technologia jest zbawieniem dla takich organizmów, dla ludzi, dla wielu ludzi. Niech to sobie uświadomią ‚egoiści wiary’ sprzeciwiający się takiemu światu.  To wszystko i tak się z czasem materializuje, pokoleniowo realizujemy kody nadawane. Umysł pragnąc ratunku spowodował informacje w polu, jakie podświadomie odbieramy, stąd dzisiejsze pokolenia mają więcej wiedzy i szansę, by technologia „usłyszała ich myśli, głos”. Wzruszające to jest.

Wspaniała muzyka: http://www.youtube.com/watch?v=0abSzGuTFH8  

Okazało się w trakcie konfrontacji tego postu, że kolega znał/poznał Elżbietę Chojnacką, której Ligeti dedykował ten utwór. Zacytuję Go: Utwór Ligetiego dedykowany Elżbiecie Chojnackiej (właśnie w jej wykonaniu) – mój Boże poznałem ją na studiach, stroiliśmy klawesyn przed jej koncertem. To jest instrumentalistka nr 1 na świecie. Absolutnie!!! Wiem co mówię. Znana lepiej na świecie niż w Polsce.

Zacytuję ważną dla nas w aksjomacie fizyki cechę informacji – wypowiedź E.C. w jednym z wywiadów:
„Każdy kompozytor inaczej słyszy instrument. To nadzwyczajne. Kompozytorzy często nie przypuszczają, jak fascynujące możliwości tkwią w klawesynie. Również ja, grając nową muzykę, odkrywam kolejne światy. Wzbogacam się.” „Praca nad jednym utworem trwa niekiedy długo, całe lata – zapoznawania się, zbliżania się, dojrzewania. Najtrudniejsze nie jest przygotowanie partii, ale dojrzewanie, dążenie do doskonałości. Ono nie ma granic.”

Takim procesem jest ESLN…

Zauważcie jak często muzycy grają na trąbce, nie przełamując jego przyswojonego charakteru, nagle pojawia się ktoś na przełomie, kto ze starym instrumentem robi coś zupełnie nowego. Dlaczego nie wszyscy tacy jesteśmy przełomowi, ale jednostki? Oto jest pytanie [Nosiciele i inicjatorzy w projekcie ESLN].

http://wojciechsitarz.wordpress.com/2011/05/18/zadna-ze-mnie-klawesynistka-%E2%80%93-rozmowa-z-elzbieta-chojnacka/ wspaniały wywiad.

https://www.youtube.com/watch?v=leqHjba73lo&list=PLd3pnNc1u-WV3Op2Lbmitwuv0JKdYMZiW Jeszcze jeden utwór. Szok! Co za wspaniałość! Jakże inspirujące! Fizycy rozwijajcie się! Nie tkwijcie w starym i tendencyjnym, bo to nie o to chodzi! Dzisiaj naukowiec to informatyk. Tradycyjny fizyk idzie do lamusa. Taka kolej rzeczy.

———————————————————————————————————————

Połączę post 100 i 101 z aksjomatu.

Nie przejdę obojętnie, obok pojęcia „wrażliwość”. Elżbieta Chojnacka w swoim wywiadzie (post niżej), mówi właśnie o tym. „- Mówiąc “współczesność” myślę właśnie o wrażliwości.”

W projekcie ESLN od początku podawana jest informacja, że przyszłość nauki należy do wrażliwców. Nie mylić z płaczliwością, z cierpieniem. Oczywiście, będzie to współpraca techników instrumentalnych z wrażliwcami. Tak jest od dawna, książki popularnonaukowe mówią o niezliczonych eksperymentach, ale jako metafizyka, albo pochodne. ŹLE! Fizyka informacji to platforma jaka czyni wrażliwca naukowcem tak samo, jak badacza robiącego eksperyment. Tu się zmienia wszystko. Mamy „Meyority Report” [był taki film] w świecie współczesnym i realnym, do tego doszliśmy. Wrażliwiec to osoba, która z jakiegoś zdarzenia wyciąga ogrom budujących wniosków, widzi więcej, słyszy i odczuwa jednocześnie to, czego masy całe nie dostrzegają, a jej umysł jest pełen funkcji połączonych z systemami innym algorytmem – i potrafi to zmienić w skonfrontowaną obserwację, a wreszcie w Produkt. Są ludzie, których oczy widzą bakterie. Są inni którzy przepuszczają elektryczność bez szkody dla ciała. i tak dalej. Science ma to zdefiniować w technologię. Wrażliwiec jest inicjatorem nowego, a nie będzie nim technik i ścisłowiec. Nauka to zdolność obserwacji i budowania nowych założeń pod nowe cele. Fizycznie jest to bardzo dobre połączenie zależności, najlepsza predyspozycja do badań i twórczych wniosków. Łączenie obserwacji na fundamentach mechaniki powie nam wiele o sobie i pozwoli na technologie. WYCELOWANE TECHNOLOGIE, zacznijmy programować gospodarczo cel ewolucji.

Nie każdy się taki rodzi. Tu mamy problem. Mamy TALENTY, często nierozumiane w systemowych schematach gospodarczych, także tych które „utrzymują naukę”. Rozdzielanie zadań na odpowiednie, do tych zadań jednostki zdolne, powinno być podstawą wielu działań. To nazywamy jakością. W Polsce nie ma tego typu schematu, tu nie walczy się o jakość, ale obsadza ‚swoich’. Jedynie w firmach niemiecko-polskich widać działalność HR, który rzeczywiście skupia się na doborze i OBSERWACJI, pracowników tak, aby byli wydajni i zadowoleni. Innych wieści z krajów, nie znam z autopsji.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/06/przeomowe-odkrycia-w-fizyce-naleza-do.html

Rywalizujemy o to globalnie!

Teraz trzeba odczuwać. To też pisał Wołczek w swoich książkach. Wyższe poziomy technologii wymagają wrażliwości. Jak muzyka, jak poezja i teraz Nowa Nauka. Nowy fizyk należy do takich talentów także, nie dla każdego to przedmiot, jak nie dla każdego malarstwo, trzeba się będzie odnaleźć w nowym lepszym systemie. Tu musi zacząć się praca z podświadomością, z Polem Informacji. Ale ESLN pomaga się tego wyuczyć w procesie informacyjnym. Każdy ma swój własny indywidualny charakter. Nie może szkoła szablonowo upychać metodyką nauczania.  Nie może instytut badawczy – a robi to.

Chociaż tak się dzieje w świecie nauk od zawsze, wybitne jednostki były i są wrażliwe, to dopiero potem ciągnące się po nich ogonem działania urzędowe i laboratoryjne, ulegają otępieniu. A każdy może się „obudzić” i śmiało powiedzieć – „Ja to odczuwam inaczej”. Teraz musi tak zrobić!

Dlatego rodzi się na przykład sztuka i muzyka? A nauka się wcale nie rodzi, a powinna najbardziej. Tkwi w założeniach sprzed 200 lat.
Jedynie jednostki coś przełamują i wymuszają na naukowe zmiany. Czy trzeba wojny, aby rozwinęła się nowa technologia? NIE!  To inna rzeczywistość, to, co laboratoryjne i militarne ma się stać gospodarką realizującą wizje, te najbardziej szalone bo kosmiczne.

http://dornsife.usc.edu/sensual-science/ Tutaj ciekawy link, zajęć. Teraz takie fakultety powinny być normą w wielu dziedzinach związanych z technologiami. Badanie bobrów pokazały niewiarygodne rzeczy, które odnosimy do rozwiązań technologicznych, pszczoły, termity, mrówki… czerpiemy inspiracje wybitnych technologii z wrażliwych obserwacji, miłośników przyrody. Działy badawcze są bardzo kreatywne, a przecież to wszystko znajduje efekty w cyfrowej erze dążącej do „usprawnień”.

Biotechnologia i cybernetyka czymkolwiek są, jest połączeniem tego, co czujemy i czym jesteśmy dosłownie, z tym co jest martwe bo konstruowane z klocków. Priorytetem rekrutacji na technologiczne stanowiska staje się wrażliwość. A u podstaw jest DŹWIĘK. Wszystko w tym projekcie. Wsłuchajcie się w klawesyn… pierwotne machinum…

https://www.youtube.com/watch?v=ypWWirnUHqc

 

CRYONICS – ALCOR

Jak wiele błędów się popełnia z powodu braku fizyki informacji – zadziwia. Błędów dla bardzo drastycznych eksperymentów jak  ‚budowanie Frankensteina’…  a wszystko z powodu niestosownej fizyki. Starej zastrupiałej, archaicznej, na upartego ciągnionej w ślepy zaułek.

Znów  trafiamy na ludy najmądrzejsze – Indianie i ich ‚PUNKT SCALAJĄCY’. Coś z czym ESLN się elegancko rozprawiło w procesie projektu.

 

——-

W Alcor w Arizonie za 60 tysięcy $ [Alcor Life Extension Foundation w Scottsdale] zamrożą ci głowę. Osoby, które się temu podają „pośmiertnie?”, wierzą, że głowa może funkcjonować po odmrożeniu, a z komórki mózgowej odbudowane będzie całe ciało. Oczywiście tej technologii nie ma, ludzie inwestują w fikcję i nadzieję, ogromne pieniądze. A czy będą wyniki? Nie!  Bo to bazuje na błędach starej fizyki!

Wyniki zbuduje ktoś inny, ktoś kreatywny, kto się uczy nowego, wyciąga wnioski i ewoluuje wiedzowo – ktoś kto zastosuje fizykę informacji, osiągnie sukces i da gwarancję, ale że nie dostał za to pieniędzy od tych akurat głupich ludzi, – te głowy nie będą odmrożone. Bo to już będzie gospodarka oparta na wspaniałej nauce o tym, że człowiek to kwant informacji – czyste oprogramowanie, ale jego umysł to baza danych w polu magnetycznym, jaka się kształtuje od momentu poczęcia, czyli zobwodowania.

Teraz wyjaśnimy błędy:

ESLN tłumaczy czym jest kwant ludzki i jak funkcjonuje i dlaczego w ogóle funkcjonuje w długim procesie akcji i wyniku, przełożenia i definiowania stanu. To łatwe i logiczne. Koniec ery eksperymentów, a początek ery WIEDZY I ŚWIADOMOŚCI NAUKOWEJ. W tym projekcie jest dosłownie wszystko.  Nie do uwierzenia? Ależ… nie tyle do uwierzenia co konieczność, bo żyjemy dokładnie na przełomie wejścia w NOWĄ ERĘ PROGRAMOWANIA.

NAUKA NIE JEST RZECZĄ TRUDNĄ, wymaga tylko zmysłu obserwacji i zdolności tworzenia założeń konstrukcyjnych – TRUDNE JEST JEJ ADAPTOWANIE W URZĄDZENIA, tak, by tworzyć drugi sztuczny świat i rzeczywistość – temu właśnie nauka i zawody służą.

Ciało to tylko membrany, zbudowane hierarchicznie funkcje, które powiązane z polem magnetycznym „tandem”, wytwarzają epicentrum kodowego przetwarzania – człowieka, twór, definicję. Wszystko jest oprogramowaniem funkcji, gdzie u podstaw są kosmiczne wibracje utrwalające poprzez cykle i rotację definicje, jakie nazywamy „cząstkami elementarnymi”. A to jest zdefiniowane programowane światło.
Jakby uprościć człowieka do obrazka poniżej – ciało i pole informacji czyli umysł – to ta żółta strefa jest punkcikiem w którym obrazują się wszystkie dane tworzące nasz wirtualny świat danych, umysł, wykształcający się od dnia spłodzenia [obwód], a pole otoczenia pracując, bada i wpływa na nasze funkcje i stanowi zawartość naszego umysłu, a część z tego przekształcana jest w ciało. Zacznij sobie wyobrażać, że obrastasz zielonym nalotem, a na rękach zaczniesz go widzieć. Myśli się obrazują. Bo światło to definicja i mechanizm działania programowego. Wmówić sobie można krew płynączą z oczu, stygmaty i wiele innych rzeczy.
Właśnie tym jesteśmy w układzie współrzędnych kosmosu. DANYMI DO PRZETWARZANIA – w czasie, poprzez powtarzalność. KODOWANIE.
Postacią wynikową powiązaną, wyseparowaną [urodzoną] na użytek ewolucyjnych procesów przetwarzania informacji do danej postaci, która jest wynikiem zadaniowym. Dlatego rodzimy się, spalamy, „umieramy” i replikują nowe kwanty. Przemiał.

Dlatego mówimy, że człowiek czyli kwant jest wyseparowany, wyseparowany ze zbioru danych i kształtuje się w otoczeniu w indywidualny sposób. Inaczej się tego nie dało zrobić w naturze, ona znalazła taki sposób replikacji, czyli kwantyzacji ‚nowego tworu’, ze zbioru macierzystego – jest to mechanizm i wzór! [Powstajemy w wyniku zobwodowania samca i samicy, czyli dwóch rodzajów kwantów {mars i Wenus haha) dalej nabieramy postaci pełnej definicji, a dalej wypalamy się bo nie ma nic trwałego. To skala kosmosu sprawia, że mamy określone lata życia, czyli funkcjonowania. Tego nie otrzymamy z eliksirów, ani z eksperymentów ale z BADAŃ NAUKOWYCH KOSMOSU.
Z manipulacji skalą, przełożeniem, i opanowaniem NOWYCH TECHNOLOGII ZAPISU I REPLIKACJI.

[Hierarchicznie, zatem wynikiem przypisania jest poczucie „ciążenia”. Rozumiejcie to czytelnicy].

Człowiek kwant to oprogramowanie dosłownie, ZBUDOWANE WEDŁUG ZASDAD NA ZAPISACH, a dzisiaj przerabiane na części zamienne.

Jesteśmy jak „punkt scalony” definiujący nas w układzie współrzędnych, w otoczeniu, do postaci funkcji. Ten „punkt scalający” określili najlepiej Indianie, obserwatorzy [Obserwacja to najlepszy czynnik dla pozyskiwania naukowych odpowiedzi, plus założenia]. Dlatego oni manipulując punktem scalającym, znajdują się po za ciałem, ich umysł wędruje, potrafią przesuwać go w układzie współrzędnych, opisali ten mechanizm w książkach. Genialne. A my normalnie musimy cali się w tym układzie przesuwać także według zasad przypisania i pokonywania funkcji. Nie wytrenowaliśmy tego jak Indianie, nie umiemy manipulować sobą w strefie danych wirtualnych i zapisanych.

Nie umiemy umysłu odłączyć od ciała, ale zdarza się to w przypadku śmierci klinicznych, nagłego lęku, sytuacji zagrożenia, upojenia narkotykami etc.  Zdarza się i to nierzadko! Nikt nie umie tego prawidłowo, naukowo nazwać, bo nasza kultura nie jest jeszcze technologiczna. Błądzimy w bajkach i wymysłach setek ludzi, a naukowe badania osiągneły już pułap STUPROCENTOWEJ WIEDZY O CZŁOWIEKU – KWANTOWYM TWORZE, ZBUDOWANYM Z CZĘŚCI JAKIE MOŻNA OBWODOWAĆ, czyli nimi manipulować,montować je w nowe elementy.
To oznacza, że umysł jest wirtualną przestrzenią kodową, co wyprowadził projekt dość precyzyjnie i konstrukcyjnie, ale poprzez panopticon i synopticon, [generalny wzór kodowania jaki mamy to w ESLN – czyli bez względu na poziom złożenia funkcji, system kodowania jest ten sam!].

Wszystko to pracuje tworząc naszą jaźń i formę. Manipulacja polem wibracyjnym, manetycznym, otoczenia, etc – także wpływa na nasz stan.

Jaźń jest niczym innym jak danymi zbieranymi poprzez samozachowawczy inteligentny mechanizm jakim jestesmy. W całości. Dziecko – embrion, utrzymywany przez program „matka”, potem wydalany na świat utrzymywany przez naturę, oprogramowanie. Jest niczym larwa, jeść/srać. Nic więcej. Potem zaczyna się samo-uczyć. I dane te są wciąż wykształcane. Gdzie są? GDZIE ZAPISUJĄ SIĘ DANE JAKIE ZBIERAMY? W mózgu? NIE!
Mózg to tylko przełożeniowy instrument przetwarzania danych z pola otoczenia, czyli z całego pakietu cech pola magnetycznego powiązanego z kosmiznymi strumieniami pola, hen w nieskończoność. Scala nas kosmos. Część po części, każda nasza funkcja złożona (z innych funkcji) jest UKŁADEM SCALONYM. Do obejścia!

Wystarczy wynaleźć nośnik technologiczny, ściągający właśnie ten punkt scalający, a nasz umysł będzie zawsze „czynny” i do użytku, potem można go wszczepić w robota. Oczywiście nie osiągniemy tego od razu, ale ewolucyjnie przez kolejne dziesięciolecia, setlecia. Nie wiem.  Ciało nie ma znaczenia, to tylko dodatkowy składnik wykonujący zadania, membrany, przetwarzające i wyseparowujące kody, jakie ciałem realizujemy wprost z umysłu. 

Umysł na no sniku danych? Na płytce jaką wszczepia się w embrion, płytka – która monitoruje wszystko. A gdy kwant naturalny, ten ludzki umiera, to ta płytka pozostaje. Staje się sztuczną technologiczną częścią człowieka do wykorzytania. To nie jest fantaztyka – to dzisiejszy poziom wiedzy skrzętnie ‚niepublikowany’.  Bo oświeconych jest garstka.
Nie ma znaczenia już nasze ciało, bo już kolejno zamieniamy w nim części. Sterujemy nimi umysłem, myśleniem – czyli adaptacją zobwodowania w jakim kluczowym jest pole magnetyczne – i mechanizm danych! Danych zapisywanych, odczytywanych, przechowywanych. Kończyny, nerki, serce, etc.

Umysł nie umiera nigdy, bo to MECHANIZM! Zapis jest wieczny, bo to na tym zapisie zbudował kosmos mechanizm replikacyjny. Uproszczony do nośników typu „GEN”/ Ot tajemnica danych z jakich jestesmy tworzeni, my „ludzie”.

Membrany mają czasookres funkcjonowania.Dzisiaj gdy osiągamy technologie sztuczne i trwałe – membrany mają drugorzędne znaczenie, a na pierwszy plan wychodzi ZAPIS, stąd podświadomie rozwijana era komputerów, maszyn liczących i przetwarzających dane w ogromnym tempie. jest to naturalna przełożeniowa cecha samo-rozwijającego się kosmosu używającego do tego celu i nas. Zbiorowo. Bo bez uciśnionej części świata, nie istniałaby ta wysokorozwinięta. To jest prawidłowość funkcjonowania.

Wybieraj świadomie grupę w jakiej jesteś.

Po prostu ciało zbudowane z membran przełożeniowych, ściąga umysł w jeden punkt scalający.  Zdefiniowaliśmy się w układzie współrzędnych ale poruszamy sie wraz z całym systemem przełożeniowym. Z kręcącą się Ziemią, a ta z kręcącym się ukłądem słonecznym a ten z kosmicznym etc. ZASILANIE poprzez ten sam mechanizm definiowania funkcji, ale skalujący się!!!!
Razem z nim się przesuwamy.

 

——
Krjonika to wielkie błędy bez fizyki informacji, zatrważająco błędny! – ale – jest to jakiś proces eksperymentalny, więc i tak przysłuży się ewolucji tego celu. Alcor robi kawał roboty, bo Rockefellerów nie brakuje, pieniądze płyną strumieniami aby żyć wiecznie, bo co po pieniądzach? Skoro wszyscy mamy takie samo przeznaczenie? Trumna…
Trzeba wykorzystać wiedzę, aby opanować przeznaczenie. Oczywiście to praca dla kolejnych pokoleń, ale możemy w tym przełożeniu uczestnuiczyć i na krótką metę tworzyć gospodarkę wzrostu i rozwoju, ewolucji we właściwym wynikowym kierunku. Pozrądkować dane za życia.


Ciało z umysłem będzie się dało odtworzyć ale w nowej postaci membranowej, czyli technologicznej. Bo sami siebie nei odtworzymy w postaci jaką mamy obecnie, chyba że odgadniemy wszystkie geny – nośniki zapisów iw zorów, i umiejętnie sprzęgniemy to z ruchem obiektów zasilających wokół Ziemi – wątpię w to. Kopiujemy narządy, ale one nie zasilają. Nie utrzymuje ich działania kosmiczny stan wibracji, bo nie może, bo one są laboratoryjne. Bez tych naturalnych algorytmów hierarchicznych!!!
Trzeba by sprzęgnąć skalę wszechświata, bo to ta skala nas tworzy przełożeniowo, definiuje łańcuch algorytmów jakie nas tworzą, sprawiają że bierzemy wdech i robimy wydech. Cały projekt ESLN wyprowadził z założeń Teorii Rotacji, ten system przełozeń. Ogólnie, nie szczegółówo, bo szczegółowo moga się tym zająć jedynie specjalistyczne laboratoria, dziedziny.

Dowody w projekcie, tak go prowadzę, abyście sami sprawdzali i tą wiedzę tworzyli. Z czasem sama nauczę się definiować tą wiedzę w prostszą do przekazania formę.

 

 

——

Z cyklu: czym się różni zamrażanie martwych lub żywych – od zmarłych: Moja mama mówi:Zamroź kota i domroź, zobaczymy czy ożyje, jak nie ożyje to znaczy że zdechł, a to znaczy że będzie technologia wskrzeszania umarłych?
Ten żart obrazuje nieststy przykry poziom nauki opartej na starej fizyce.  Jakby użyć nowych założeń, to w jednym momencie stajemy się uczestnikani nowego świata.

000000

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/08/sztuczna-inteligencja-i-uzywanie-pola.html

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/07/open-slim.html

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/06/skupianie-w-punktach-scalajacych.html

ESLN do tych wniosków szło mozolną drogą analizy i badań, wywiadów i eksperymentów. Uczcie się tego, bo to jedyna nauka jaka was ustawia wiedzowo i przekłada się na konstruowanie technologii i oprogramowania. Narzędzi które będą sytuować ludzi na planecie według konkretnych programów i technologii.

Polska ma niewiarygodną przewagę być na najwyższym poziomie naukowym na świecie, na już i na przyszłość, niesamowite!  Męczycie się, by rozwiązać jakieś zadania od lat, dziesiątek lat, a fizyka informacji daje na wszystko odpowiedzi ‚tu i teraz’, i wnieść można wszystko konkretnie do laboratorium, to nie jest żart, to potężna broń.

Mnie również pomagają te założenia, tego poziomu wiedzy poszukiwałam niezależnie, napotykając na spójne treści, badaczy. I konstruuję nadal tunelową komunikację ESLN, opartą na obwodowaniu strumieni informacji, a informacją może być wszystko co zdefiniujemy do pozycji światła i funkcji. Czeka nas praca i może z tego być wspaniała gospodarka. Wizjonerem się człowiek rodzi – widzi to, co można zrealizować, bo nie chcę być wróżką mówiąc – ‚to będzie zrealizowane’.

Fizyka informacji ukazuje świat prostym i wynikowym. Dostroiła się do obecnych czasów, projektów i celów. Służy sztucznej inteligencji tak, abyśmy ją właściwie skonstruowali reagującą na nas samych, ale przede wszystkim projekt ten miał zapobiec konfliktom, zanieczyszczeniom i zagrożeniom jakie stworzyli sami sobie ludzie. Do jakich podążamy jak ćmy (motyw przewodni całego projektu) bez wizji wyjścia, po za wojną, manipulacją społeczną i rywalizacją.
Takie były pierwsze kody programowe tego projektu, gdy jeszcze nie istniała groźba konfliktu rasowego, gdy Putin łowił ryby. Wszystko zależy od ludzi – co programujecie i jak.  Bez świadomości i wiedzy, bez twórczych wzniosłych kierunków, np kosmicznych podbojów, ludzie używają broni przeciwko sobie.

Nic nie da zamrażanie głowy, jeśli wojny zniszczą instytuty. Nic nie da „nadzieja” opłacona kontem bankowym gdy naukę oprzemy na błędach starej fizyki.  Fizyk jest tyle i funkcji w danym otoczeniu – to stany do manipulacji! Za to fizyka informacji ukazuje wspólny mechanizm. Może można użyć innej nazwy, ale póki co ta się sprawdza akomercyjnie.

 

Co to za Nauka, która bazuje na niewiadomych i na wierze? Na „x” i zagadkach? 60 tyś $ zainwestowane w to, że „mam wiarę, że mi odmrożą, głowę” [?], i tak można łupać z ludzi i z firm ogromne pieniądze. ‚Piękne to jest’.

Fizyka Informacji niestety daje odpowiedzi. Brutalna rzeczywistość nowych faktów.  Tu łupania nie ma, zaczyna się świadomość wiedzy,  poważna przygoda i procesy, czyli KONSEKWENCJE. Ale także zwroty z poczynionych inwestycji, bo o to chodzi!  Nie o ruinę, nadzieję i wiarę – ale o pewnik, wzrost i zyski. A mając założenia zamiast „x” ów, zawsze osiągniemy produkt – wynik.

Ps. Omawiam te tematy ze znajomymi nietechnologicznymi, [oczywiście są z ESLN od dawna], ale rozumieją te treści, zatem naukowcy i badacze, fizycy etc, tym bardziej pojmą w mig to wszystko. No chyba, ze celem naukowców jest ściąganie przeogromnych kwot na badania, wciskając kit że są sukcesy. OD DZIESIĘCIOLECI SUKCESÓW W NAUCE NIE MA!
Dlatego powstało ESLN.

Oczywiście podstawą jest hierarchia systemów jakie nas tworzą i trzeba przejść aksjomat, aby mieć to wyobrażenie i wiedzieć jak to badać, a potem jakie urządzenia konstruować.  Hierarchia funkcji i tego jak kosmos je zasila w swoich częstotliwościach, stanowi podstawowy etap wiedzy.  Potem cechy skalowalne, programowe. Atom działa w postaci kodowej tak samo, jak człowiek.  Panopticon and synopticon – ilustracjha wyżej. Tandemowość, skalowanie, przełożenie, rotacja jako cykle kodowania i utrwalania, obwodowanie, zapis, upraszczanie – oto nowe definicje do opanowania itp. – człowiek to wynik zbudowany z wielu składowych i dzisiaj się manipuluje składowymi, uzyskuje jakieś zaburzanie psychotroniczne, ale nie tłumaczy tego żadna ze stosowanych fizyk. To eksperymenty przypadku i obserwacji – dzisiaj z ESLN można to oprzeć na konstrukcji. Tylko i aż FIZYKA INFORMACJI ESLN jest jedynym narzędziem, bo po to skonstruowanym, to wynik analiz błędów nauki.

 

Dlatego studia tego projektu dają przewagę fundamentalną!

————

 

Poziom wykształcenia TECHNOLOGICZNEGO jest dzisiaj jedynym obszarem, aby Europę pozycjonować.  Tylko powiem rozwoju technologicznego pozwala na dominację, na siłę narodu nad innymi. Już nie toczymy wojen na wzór chońskich podbojów ludowych, ale tworzymy pozycję globalną na fundamencie rozwoju technologii!

[Odwiecznie – jeden czynnik! Rozwój].


Nieststy walka ludów trwa i trwać będzie. Taka jest prawidłowość ziemska.

Chyba że fizyka informacji ustanowi nową technologiczną kulturę, i zblizy nas do filmów które od dawna zapraszają do świata latających aut, super wysokościowców i lotów oritalnych.

 

 

 

 

 

 

NORMY I FUNDAMNETY UJEDNOLICONEJ NAUKI

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/08/programisci-zbiorowosc.html

PROGRAMIŚCI  TO ZBIOROWOŚĆ
NAUKOWY OBECNY ŚWIAT STOI W MIEJSCU… NIE ROZWIJA SIĘ, naukowcy powszechni odpowiedzialni za narodowe gospodarki i pozycjonowanie podążają w kierunkach pierdół jakie ich nurtują, liczby pierwsze, superwiry, niewiadome i od lat niedające żadnych wyjaśnień kierunki inwestowania pieniędzy, archaizmy etc.

A WOJSKO I JEDNOSTKI KODUJĄ POLE WOKÓŁ NAS, POWIETRZE, JONOSFERĘ, POLE MAGNETYCZNE, BUDUJĄ PAMIĘĆ ZBIOROWĄ, MANIPULUJĄ PRZESTRZENIĄ używając różnych wynalazków tajnych, totalna swoboda. etc.

Informatyka stworzyła wirtualną postać człowieka i dalej gospodarczych narzędzi. Ziemia zmalała do okruszka. Patrzymy na nią przez satelitę. Czym się stała? Pokonujemy skalę, programowaniem bo oddziaływaniem.

Sami siebie nieświadomie modyfikujemy, zaburzamy ekosystem. Kody poprzez hierarchizację i przełożenie poprzez strumienie hierarchii pola magnetycznego [warstw przypisanych funkcjom] stopniowo demolują świat organizmów wodnych, potem będą to zwierzęta, a potem ludzie. Wodny ekosystem jest zdezorientowany, a to jeden z pierwszych objawów „przekodowania”. Choć objawów przekodowywania i poszukiwania równowagi przez kwant ziemski jest chyba więcej, algi, wirusy, mutacje, brak odporności organizmów na zmiany…

Nie ma dzisiaj naukowców – specjalistami mogą być jedynie młodzi ludzie ucząc się od teraz nowych założeń w rzeczywistości obecnej.

ESLN. Tu macie nowe założenia, na ten czas, w tej rzeczywistości. Różnica technologiczna dla niezainteresowanych nauką stron – jest przepaścią! Ta przepaść także niszczy gospodarki. ‚Dzisiaj’ wkroczyliśmy w erę programowania otoczenia, kultura musi być związana naukowo z konsekwencjami, to jest nadrzędność istnienia sprawnie funkcjonującej gospodarki.

Jest tego świadomość, dlatego stworzono założenie gospodarki wiedzowej, badania i rozwój, ale nie wykasowano starej nauki, czyli tej która doprowadziła do błędów i przepaści. Dotychczasowych fizyk.

Nie „widzę” naukowców, widzę przemęczonych eksperymentatorów, a z drugiej strony niezwykły potencjał twórców, np kodowanie embrionów dźwiękiem, wiele z tych fantastycznych i skutecznych metod „programowania” musi poznać algorytmy, musi dostarczyć odpowiedzi konstrukcyjnych opartych na założeniach jakich nie ma. To są polskie projekty i założenia także powstały w Polsce. To nasza wielka szansa.

Ludzie piszą, że nic nie wynika z tych wielkich newsów pseudonaukowych w prasie powszechnej i się z nimi zgadzam. „Naukowcy zaobserwowali pierdzącą muchę”, oto co rusz w wiadomościach takie newsy. Czy od tego są naukowcy? Szum udający spektakularną pracę, finansowaną za miliardy, wrażenia osiągnięć, ale nie ma z tego żadnego postępu! Naukowcem się człowiek rodzi!

Jest blokada.

A potem się dziwią wszyscy, że powstała gdzieś broń dźwiękowa, HAARP i sound manipulujący psychika, i inne dziwności wojskowe. No przecież to prosty wynik procesów, jakie pchają ludzi do tworzenia z jednej strony, ale blokady z powodu błędów złej fizyki, czyli NIEWIEDZY. Z braku norm naukowych, z braku ujednoliconej nauki normatywnej.
Gospodarka wali się i staje się coraz bardziej skorumpowana, co jest naturalnym działaniem samoobronnym, a wyobraźnia ludzka pracuje. Lecz źle się ten wynik ukierunkowuje. Tworzy się „na siłę” coś, do czego nie ma wyjaśnień. Stąd milionowa szczoteczka do zębów, stąd naukowe „nico”. Działa tylko instynkt zabójcy „kanibala”. Ludzie będą „user” dla systemów cyfrowych i handlowych.

NAUKA to jedyna szansa dla gospodarki, od teraz i na przyszłość.
Nowe założenia ESLN.

Nie jest tak, że jakieś państwo jest najsilniejsze. Broń jądrowa może uczynić przegranymi wszystkich. Dlatego trzeba przemyśleć kierunki i motywacje. Kierunek TTIP jest błędny z wielu powodów. To chyba Einstein powiedział, że jeśli trzecia wojna światowa będzie jądrowa, to czwarta będzie na motyki i maczugi. „Wojna kalek”.

A można tworzyć dosłownie „gwiezdny świat”, pokonać hierarchię i skalę przypisania.

Nie da się „zdefiniować prawdy” o ile nie jest to oczywistość na jaką patrzysz, dlatego dobra gospodarka musi funkcjonować na ZAŁOŻENIACH i muszą one być na tyle skuteczne i sprawne, by wszystko czym się zajmujemy w świecie ludzi miało w tych założeniach oparcie. Tylko i aż tyle:  UPORZĄDKOWANA PLATFORMA INFORMACJI I ZASAD TWORZENIA INFORMACJI dla chaosu jaki ma być teraz sztuczną inteligencją. Ale jaką inteligencją skoro nie ma jej w ludziach? Debaty dotyczą przekonywania stron o swoich racjach, nie ma wzoru i modelu wynikowania, jest walka manipulacyjna. Dlatego platforma fizyki informacji niweluje ten stan nieporozumienia. Bo inteligencją jest mechanizm pracy i samo-analizy danych z kierunkiem celu zbiorowego – to jest wynikowość.

Inteligencja z czegoś wynika i w jakimś kierunku zbiorowym podąża. W takim w jakim go projektujemy. A w tym pomaga hierarchia i normy. Nie wykluczamy tu tego, co już na Ziemi funkcjonuje. Mamy tylko wzór natury jaka rozwiązuje problemy poprzez mechanizm równoważenia z obraniem kierunku.

 

 

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,401393,cztery-polskie-uczelnie-wsrod-500-najbardziej-widocznych-w-sieci.html
Ale biednie.

Café Vachette, „The world of yesterday”

https://www.youtube.com/watch?v=CvFH_6DNRCY  Muzyka

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.333479066778413.1073741894.128351367291185&type=1
http://fineartamerica.com/featured/paris-cafe-vachette-1889-granger.html

Kawiarnia Vachette nie istniejąca już. W narożnym miejscu bulwaru Saint-Michel znajduje się obecnie Bank. Od roku 1898 do 1913 było to miejsce osławionych spotkań artystów, malarzy, poetów, lekarzy, psychologów i wielu późniejszych dziwnych person świata gospodarki (18C), które zbudowały obecne systemy. M Group–Jean Moréau tak zwane, jeszcze przed wybuchem wojny.  Po prostu na przełomie wieku XVIII -XIX studenci opanowali miasto. Gdy poczytamy o paryskich kawiarniach tego okresu, to zobaczymy właśnie najpierw studentów, bystrych i niezwykle inteligentnych, skupionych na edukacji, na samo-rozwoju, ale bez grosza przy duszy. Właśnie ta bieda, ta bieda! Uruchomiła przebogaty proces twórczy. Solidarność, elitarność, umiłowanie sztuki, rozwój sieci informacyjnych, powstała jedyna w swoim rodzaju bohema, która opanowała Paryż! Wielu biednych doszło potem do bogactwa. Przez paryskie kawiarnie przewijała się każda dzisiaj nam znana i sławna postać tamtego okresu. Co rusz napotykamy jakieś nazwiska, jak np. pierwszy ideolog unii europejskiej Józef Hieronim Retinger [1888-1960].
http://kangur.uek.krakow.pl/biblioteka/retinger/B.%20Podgorski%20-%20J.H.%20Retinger%201888-1960.pdf
Bardzo mało jest wzmianek o tej szczególnej bohemie, trzeba szukać w pojedynczych nazwiskach i kojarzyć wspólnie osoby, dużo spekulacji, a w pewnym czaso-okresie pojawia się i polityka, i ekonomia wymieszana ze sztuką. Osobiście uważam, że jeżeli J.H.R. był powiązanym masonem, takie są informacje w źródłach, to by oznaczało, że Unia Europejska jest Masońska, bo któż by ciągnął tą myśl ideologiczną? [Choć masoneria może z czasem poszła w gejowski związek? Muszą istnieć czynniki biologiczne spajające, a nie tylko naukowe czy ideologiczne, bo te się wypalają, zatem jakie zostają?]. Ale to już prowokacja i fantazja z mojej strony, nie idźcie tymi tropami.  Zbyt operujemy stereotypami, a przecież wszystko się zmienia w obliczu wielu niespodziewanych faktów, nowych czynników, pojawiających się jednostek niezależnych, wielkich twórców zwłaszcza z USA, no i przecież technologii cyfrowej. Banki nie byłyby złe, jeśli organizowałyby systemy nadążając za ewolucją, a nie kombinując – przeciwnie do ewolucji. Człowiek i jego myśli są ściśle powiązane z procesami wynikowymi. Budujmy na tym zatem gospodarczy ład i procesy w erze cyfrowej. ESLN opisuje te procesy wynikowości i ludzkich zachowań, lecz obecnie funkcjonują na bazie złych fundamentów fizyki. W rzeczy samej, to fizyka nas samych, tworzy nowy ład – jeśli ten ład będzie programowany.

Stąd są problemy, ze złych założeń, krótkowzrocznych pomysłów, bo dobra gospodarka musi stać na fundamencie fizyki jaka nas tworzy. Banki [ludzie] są głupie po prostu i zapłacą za to wysoką cenę [patrząc ekonomicznie i gospodarczo]. Chyba, że zajmą się NAUKĄ. [ESLN]  Mój bardzo mądry i przebiegły kolega mawia: Nie SZTUKĄ’ jest zabierać innym, ale robić tak, żeby inni wciąż mieli, tak, abyś i ty stale miał. Tu można wykazać wyższość intelektu!

M -Group’ ceniła naukę, rozwój i postęp, miała wizję. CEL.

Jakkolwiek potoczyły, czy rozwinęły się jej późniejsze losy, nie da się ukryć, że Nauka i Sztuka, [bo o tym piszemy w rozdziale dotyczącym fizyki nas samych i naszych modyfikacji], że wrażliwość obu połączyła się w tym miejscu, w Paryżu i dała początek intensywnemu rozwojowi gospodarczemu na całym świecie dzięki twórcom, myślicielom, studentom. Jedna mała kawiarnia i trochę luzu, dekadencji i marzeń, miejsce rozkwitu intelektualnego; międzynarodowe, kosmopolityczne, otwarte i wspaniałe. Potem wojna, a potem już pełen paradoks międzywojnia 20 letniego. I z tych gdybań i konfrontacji na szczeblu sztuki, nauki i wrażliwości mamy dzisiejszą spuściznę – przebogatą Unię Europejską. Oby nie znalazła się rozkwitająca [a może zdychająca] pomiędzy kolejną wojną światową. Bo mamy podobny rozłam biednych i bogatych, a to źle dla wszystkich. [Podczas wojny można ‚bogatego’ nieźle oskubać, czyż nie tak?].

Myśli tamtych jednostek skupionych na ideologii wspólnej Europy, kwitnącej arcydziełem, unowocześnionej międzynarodowym językiem, wizji przyszłości i analizy „dnia wczorajszego” – zbudowały CEL – zmaterializował się ten cel i po dziś dzień, każda z tych jednostek jaka przewinęła się przez Cafe Vachette – wniosła nowe natchnione informacje wracając do swoich krajów, podróżując, tworząc, pisząc, malując, politykując! A wojna tych zdolnych ludzi wykorzystała, geniusz dzisiejszy właśnie został zbudowany na procesach, na ludziach, na bólu i na talencie, na poświęceniu, na straconych latach ubranych w „wojnę”.  Robimy tylko kontynuację gospodarczą, więc uświęćmy te postacie i te miejsca.

Cokolwiek nie szukalibyśmy o pisarzach, malarzach, ekonomistach, handlowcach tamtego okresu – każdy z nich był w tej [albo obok] kawiarni paryskiej! Niesamowite.

Chcę wierzyć, że projekt ESLN jest choć w zalążku natchnionym z tamtego fascynującego miejsca, skoro tam dotarliśmy i czerpie „duchowo” z dobrej, twórczej w tamtych czasach potęgi myśli. Genialne. „The world of yesterday”– to dzieło Stefana Zweiga [1881-1942], który właśnie po wizycie w tymże miejscu doznał wizji, może kontaktów, bo kawiarnia była „łącznikiem”. Wrócimy jeszcze do tego tematu. Znaczenie kawiarni okresu przedwojennego jest ogromne!!!  Podobnie jak jeszcze wcześniej ogromne było znaczenie archeologii, na tej podstawie rozwijały się tematycznie uczelnie ***. Napoleon wwiózł dosłownie zabytki Egiptu do Francji.

http://apk_polski2.republika.pl/recenzja.txt

http://www.encyclopedia.com/topic/Emile_Meyerson.aspx
http://query.nytimes.com/mem/archive-free/pdf?res=9E04E3D6143FE633A25756C1A9609C946296D6CF
Poszukiwania możecie zacząć od tych linków. Trochę pracy, piękne ilustracje, wspaniała podróż w przeszłość zwieńczona modą współczesną, no proszę. Niezwykle interesujące, a doprowadzić może do zaskakujących informacji, postaci i polityk, bo dzisiaj’ może w Polsce powstać bardzo podobna Elita, która stworzy nowy obszar naukowy, uporządkowany, wyeliminuje błędy i brak logiki – wokół tego, co istnieje. Na bazie Teorii Rotacji, czyli fizyki informacji, jakie nas tworzą jako funkcje zespolone z procesami trwania tymczasowego. To szansa dla wielu młodych ludzi, którzy pragną zmian, a u podstaw fizyki leży dobra gospodarka. ESLN to ułatwia, tłumaczy szeroko i horyzontalnie, to artystyczne podłoże technologi i nauki.

Cafe Vachette Names  cafe-vachette-1913 Paris-Cafe-Vachette-1889

„A characteristic corner is the Café Vachette, which is patronized by students of all cat- egories – by the “swells”, by the sporting and betting men, by the Bohemian student, by the southerner of the type of Alphonse Daudet, Alphonse Daudetwith long black hair, curly mus- tache, and forked beard, who wears a flat-brimmed hat tilted on the back of his head, and has a gay word to say to all the impertinent étudiantes, who are not all rigorously inscribed on the books of the University. Even the French schoolboy goes to the café, and on Saturday especially you see the pupils of the state lycées, the potaches as they are called, airing themselves along the „Boul’ Mich”, with their hands in their pockets, and their „semi-rigide” kept pulled well down over their ears, smoking gigantic cigars, and looking as stolid and unintelligent as they can, for the ideal of the modern French school-boy of the silly class, as it is also of the modern French „dude”, is to look stupid, or abruti as the French term is. In the Latin Quarter there are but few cafés of historical interest, and even those that have survived the transformation of the district do not retain even a vestige of their pristine glory. Thus the Café Procope, with its souvenirs of Diderot, d’Alembert, Jean Jacques Rousseau, Holbach, Voltaire, and Mirabeau, exists now with difficulty as a very cheap eating-house. The new Boulevard St. Germain has swept away Andler’s, in the Rue Hautefeuille, where the „realists” used to meet under the artistic chieftainship of Courbet and the literary guidance of Champfleury. From 1850 until 1860 Andler’s, also called the „Brasserie des Réalistes,” enjoyed great vogue in artistic Paris. It was there that the Parisians first learnt to drink beer; for forty years ago, it must be remembered, the Parisians went to the café to drink coffee: beer was then regarded as a strange drink, almost a gastronomic curiosity, which was always served with the accompaniment of cakes or nougat, while appetizing liqueurs, such as absinthe, vermouth, or bitters, were rarely seen, being looked upon as potions for the use of persons whose constitution had been debilitated by the African climate. In those days, too, the pipe was held in higher honor than the cigarette or the cigar, whereas now the use of the pipe has almost disappeared, in public at least; and in the hundreds of cafés and „brasseries” which now exist in the Latin Quarter the consumption of beer and of appetizing drinks far exceeds the consumption of coffe.”

http://www.bohemianlit.com/full_text/morrow/Bohemian_Paris_Of_Today.htm#ONE
http://www.museeabsinthe.com/CPC-Text-II.pdf

 

ONE A.M. AT THE CAFÉ VACHETTE
http://www.parlorsongs.com/content/p/perfect.mid
http://www.parlorsongs.com/content/g/godrems.mid
http://www.youtube.com/watch?v=9Wgrp8lrkeA
http://www.youtube.com/watch?v=33cpNZTkVIk

https://www.youtube.com/watch?v=v0CLYpYKHNY  CLAUDE DEBUSSY cudowny nastrój.

 

PS. Dzisiejsze modowe szaleństwo związane z brodą, to właśnie inspiracje okresu powstawania kawiarni francuskich, proszę bardzo…. genialny temat dla doktorantów fryzjerstwa? MR. VINTAGE :)  http://mrvintage.pl/2013/09/sezon-na-brode.html

brodab89a0a3d1dd203b282ae745e98e

 

Przy okazji pokazuję moją nową ilustrację [1/10] do rozdziału, jaka planowo ma zdobić nowy album motoryzacyjny. Na rysunku pierwszy model Porsche z napędem 4×4.

1900 Auto Rok

 

*** Czy wiecie, że warszawski Instytut Politechniczny zorganizowany w roku 1825 był jednym z najstarszych wyższych uczelni technicznych świata?!  Około roku 1830 liczył już 156 słuchaczy. Pierwszą w ogóle wyższą uczelnią techniczną była paryska Szkoła Politechniczna założona w roku 1798 r.  Na terenie dawnego cesarstwa austriackiego pierwsza wyższa uczelnia techniczna została otwarta w roku 1806 w Pradze.  Politechnika w Wiedniu powstała w roku 1815. Pierwsza politechnika angielska powstała w roku 1820 w Glasgow, następna w Londynie w roku 1824. Ze znanych politechnik niemieckich najstarszymi są: politechnika w Karlsruhe – 1825, w Monachium – 1826, i w Dreźnie – 1828.

„Kto, kiedy, dlaczego?” Zbigniew Przyrowski wydawnictwo Iskry 1961r.

REMBRANDT – O RÓWNOWADZE I KIERUNKU W SZTUCE INSPIROWANEJ

https://www.youtube.com/watch?v=eOsY49iF8No&feature=endscreen&NR=1
MUZYKA jaka mi towarzyszy w tej galerii. Zapraszam.

Oczywiste jest, że nie idzie ‚dobre’ od strony gospodarki i relacji między państwowych, głównie bankowy wyzysk, także modele gospodarcze wykańczają stopniowo społeczeństwo, wyniszczająca inflacja, kredyty, piramidy, wirtualne pieniądze, rosnąca biurokracja i wszystko inne – natomiast idzie bardzo dobre’ od strony naukowej i Nowej Fizyki, a nawet od Kultury jaką można wykorzystać dla nowej wiedzy naukowej, jaka może stać się fundamentem globalnego świata, przynajmniej w Europie i w USA.

Ta zmiana o ile będzie wdrażana i wykorzystana – idzie ogromnymi krokami i tego się trzymajmy jako „smart quanta”.
Idzie z Polski – stąd – bo to my właśnie inicjujemy Nową Fizykę czyli Naukę. ESLN

Dzisiaj w naszej podstronie ART będzie „Rembrandt”, a dokładnie nie on, a wskazówki: Bathsheba, miasto? kobieta?…
Wiele rzeczy prowadzi nas czasem jak po sznurku do jakichś powiedzmy odkryć, albo inspiracji i tak jest tym razem. [Oczywiście na stronie bloga, ten artykuł jest umiejscowiony w ciągu wynikowym].

Rozpocznę cytatem:
To some, it is a story of judgment and condemnation. Others see it as a story of grace, restoration, and hope. For those willing to admit their sin and accept God’s judgment, grace, and restoration, it is both. For those of us who have experienced moral failure, divorce, or other such life experience, it is a message of hope, healing, and restoration that reminds us that God’s agenda is not to crush sinners under his feet, but to heal them and restore their relationship with Him.

Ależ sztuka inspiruje i jest tak blisko fizyczności, fizyki! Dlaczego? Dlatego, że proza funkcji życiowych, polegająca na zdobywaniu pożywienia, walce silnych, budowaniu stada by przetrwał gatunek, na przetwarzaniu pożywienia, rodzeniu i wychowywaniu potomka itp. – stała się w dziejach czymś nudnym i uciążliwym, a także brutalnym. Trzeba było dojść do pozycji „człowieka”. To jest właściwa geneza powstawania „sztuki”. Sztuka jest zaprzeczeniem rzeczywistości, odciąga naszą uwagę ku czemuś piękniejszemu. Sztuka rzeczywistości nie powinna dotykać – jest przetwarzaniem danych w sposób „inny”, dlatego tak trudno wielu ludziom interpretować coś, co zawarte jest w polu informacji ustosunkowanej na przeciw rzeczywistemu funkcjonowaniu pozbawionemu urokliwości. Sranie, pierdzenie, zatrucia, odpady, brudy, brzydki oddech – raczej nie są ‚urodą życia, a dotyczą każdego bez wyjątku. Nawet największa dama o pięknych ruchach, alabastrowej skórze, nienagannej wymowie i włosach jak jedwab… musi się wysrać, podłubać w zębie i wyczyścić brud spod paznokcie. Życie ssaków takie jest. Sztuka natomiast wyniosła ssaka do pozycji modyfikacji. Dzisiaj to technologia jest kolejnym modyfikującym czynnikiem. I w ten oto sposób ewoluujemy.

Jeśli wpiszemy w wyszukiwarkę hasło „bathsheba” [znaki jakie do mnie dotarły], to znajdziemy wiele obrazów półnagich kobiet. Autorem jednego z nich jest uczeń Rembrandta zachłyśnięty starym testamentem – Willem Drost. I jego obraz poniżej prezentuję, bo jest przepiękny.
A tak na prawdę, jest to słynna na cały świat historia Biblijna, [rzekomo na faktach], uwieczniana w poematach, freskach, obrazach, filmach etc – ale w Polsce mało rozpowszechniona. Warto poznać:

50

W polskim internecie niewiele, żeby przeanalizować szeroko ten temat w naszym języku, o wiele więcej znajduje się w anglojęzycznym środowisku, ludzie omawiają temat na wiele sposobów.
Batszeba to „kochanka”, http://everyhistory.org/contents_bibliography1.html  jej życiorys owiany jest skandalem, inspirowała wielu malarzy. Żona króla Davida, po tym jak zginął jej pierwszy mąż, a najlepszy sojusznik Davida w walkach. Pochodziła z bardzo dobrej rodziny związanej z tymże królem. Matka króla Salomona syna Davida. Po śmierci męża spiskowała z prorokiem Nathanem i korzystała potem z pozycji i wpływów, była ponoć bardzo piękna. To przedostatnie jest ciekawe, bo prorocy to drogowskazy, wyczuwają pływy danych w polu magnetycznym. To szczęście takiego poznać.
Gdy poczytamy w internecie różne dywagacje na temat tej postaci, to ukaże nam się „cwana baba”, najpierw kąpała się nago, uwodząc dyskretnie Króla, a potem wdając się w jedno nocny romans, „wzięła chłopa na dziecko”. [Swoją drogą taka to przyrodnicza manipulacja wymuszona środowiskiem].

Wokół niej narosło wiele spekulacji samobójstw, morderstw i spisków. Zainwestowała w swojego syna i kierowała wieloma sprawami królestwa. Nawet jest i taka spekulacja, że zamieniła tron królewski na synowski’, jakoś tym manipulując, także. David raz jest dobrym, raz egoistycznym władcą co wpływa na scenariusze tych przeróżnych wersji opowieści. A niejaki prorok Nathan był „dziwną” postacią, która przewijała się w życiu bohaterów tej artystyczno-historycznej telenoweli przez długie lata. W Biblii przemawiał w imieniu Jahwe wydając Davidowi dyspozycje. http://pl.wikipedia.org/wiki/Natan_%28prorok%29

Niesamowicie inspirujące tematy, gdyż obrazów związanych z tymi historiami są setki, o ile nie więcej! I jakże to prozaiczne… a może nie.  Jest również i film amerykański z Gregorym Peckiem i bollywoodzka produkcja tej historii, (ale nie oglądałam). http://dephnevictorious.wordpress.com/2010/09/06/king-david-and-bathsheba/

http://www.nastrazy.pl/herald/czytaj.php?rok=2005&numer=4&plik=prorok_natan  Ten link jest ciekawy, bo jest w nim fragment dostosowany do mechaniki informacji w przyrodzie, na bazie którego ESLN zbudowało Teorię Obrotu i przełożyło na fizykę kodów: każda informacja nadana powraca skwantyzowana, czyli zaczyna nas prowadzić, kierunkować, cecha wzrostowo kodowa mechaniki światła, „mamy co siejemy zatem”: „Są ludzie, którzy sieją chwasty i którzy gdy nastaje czas zbiorów wydają się zaskoczeni, że ziemia zrodziła im właśnie chwasty. Gdy będziemy kłamać, zostaniemy okłamani. Gdy będziemy okazywać innym brak szacunku, nikt nam go nie okaże. Bóg nie izoluje nas od konsekwencji naszych czynów. Gdyby tak czynił, wówczas nigdy byśmy się niczego z nich nie nauczyli. ” Czyste działanie kodowe! Przyczyna i skutek, kod wyjściowy równa się zwrotny. Cudów nie ma – jest mechanizm tworzenia, budowania, konstrukcji. Wielka machina hierarchii i przełożeń kodowych. Jak jej używać, aby nam służyła?

Podświadomość jest takim o wiele większym trybem, który może nam bardzo dobrze służyć w zdobywaniu informacji zwrotnych. Tak to sobie można wyobrazić. Rządzi nami skala i przełożenie. Większe orbity magnetyczne niosące kody i programujące – sterują nami – zatem wiedzą więcej, stąd interpretacja „bóg”. To dlatego „podświadomość”, czyli nadawanie na magnetycznych orbitach, czyli pewien wyćwiczony sposób porozumiewania się z polem, jest prawidłowym obsługiwaniem mechanizmu tak, aby nam służył. „Rozmawiasz z bogiem” tak na prawdę oznacza właściwy sposób kodowania, respektowanie praw nadrzędnych jakie ciebie budują, konstruują czyli tworzą jako wynik. Prowadzą cię, więc dowiedz się jak się w tym orientować!

CORNELIS,P20CORNELISZ,P20VAN,P20HAARLEM-XX-Bathsheba.jpg.pagespeed.ce.VJDTRWuvXo

Bathsheba –
Po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji, mamy morał. RÓWNOWAGA o jakiej pisze cały czas blog badawczy. Trzeba tak zarządzać życiem i tak programować te współzależności od najmłodszych lat, aby wszystko mieć pod kontrolą – swobodną, wówczas stan równowagi będzie naturalnym towarzyszem nastroju naszego. Czy to możliwe? Owszem, wtedy gdy i gospodarka będzie oparta na takich zasadach. Nie można być spokojnym i równoważącym własny stan funkcjonowania w niezrównoważonym otoczeniu. Nie nabierajcie się na takie NLP. Bo wszystko musi współgrać! Musi się całość dobrze synchronizować, aby każdy z każdym napotykał symbiozę. Owszem, lepiej sobie poradzimy w otoczeniu, ale tylko gdy się dobrze zaprogramujemy na cele. Jest to wyprzedzenie w historii zdarzeń, aby droga nam się sama zwrotnie torowała. Dlatego dobrze od najmłodszych lat jest wiedzieć co się chce, wtedy całe życie będzie „ciągiem zwrotnym” ku celom. [Ale niezbyt przyjaznym gdy otoczenie będzie brutalne]. System sam utoruje tą właściwą synchronizacyjność’.

Sprawiedliwość płynie z zewnątrz, z tego jakim chaosem jest nasze pole informacji. Będziemy się miotać w chaosie, dopóki nie poznamy fizyki informacji i nie poukładamy „niewidzialnej” przestrzeni danych. Dlatego natura wymyśliła model „stada” i było to bardzo dobre oprogramowanie. Myślę jednak, że dla ideału równoważenia hierarchii świata obecnego, to utopia, bo musiałoby się zacząć od głów państwa, relacji między państwowych, wspólnych norm, zasad, oprogramowania, edukacji i kultur, które buduje system dla ludzi: dosłownie „układają w głowach”. Musielibyśmy stworzyć CEL ZBIOROWY, aby ustawić właściwie hierarchię danych jakie nas przetwarzają. Hola! Tego i tak potrzebuje sztuczna inteligencja. Koniec. Kropka. O tym pisze ESLN, o błędach jakich nie ureguluje błędna fizyka. Stąd problemy techniczne i ograniczone działanie robotów.  Obecnie wzrasta chaos, ludzie są ukierunkowani różnorodnie w celach, w wierze, w misji, we wszystkim, bo demokracja tworzy chaos, popełniamy zatem informacyjne błędy, dalej chcemy poprzez te systemy też jakoś przetrwać, zatem nie patrząc na innych, wykorzystujemy coraz bardziej siebie, rodzinę, sąsiadów. Nie ma mowy o stadach!

A każda taka sytuacja i trzeba mieć tego świadomość – prowadzi do ograniczenia demokracji przez „królów”, a ograniczać będzie narzędzie: technologia. No tak być musi i to postępuje, ukazuję to w projekcie. Taka hierarchia, przyczyna i skutek – życie. Demokracja to pierwszy krok do powstania republiki, czyli władzy naczelnej. Nie oszukamy kodów natury. Pieniądze rządzą, a w połączeniu z nauką, stworzą hierarchię informacyjną. Każdy człowiek to kupka informacji do przetwarzania. Jakimi chcesz być informacjami i w jakim systemie? No musisz sam ten system sobie uświadomić w glowie. On już się tworzy. SMART GRID! Ale nie sieć, tylko ‚hierarchiczna sieć’.

I dlatego jedynym sposobem, aby radzić sobie z tym, aby mieć wpływ na „królewiec”, na te zapędy czyjejś władzy  – jest świadome PROGRAMOWANIE, czyli wiedza o kodach, czyli fizyka informacji. Musimy stwarzać sobie program funkcjonowania w oparciu o fizykę informacji. Państwa muszą zacząć bazować na jednej zdefiniowanej fizyce informacji jako podstawy! Wczesne programowanie, aby tworzyć normy, aby się określić w nowym sztucznym systemie zbiorowym. Od początku w dziejach bazujemy na takim modelu programowania, samo-kodowania, wynikowania. Pobudka! Bathsheba was budzi!

Wracając do naszej inspiracji – historia tejże inteligentnej kobiety jest barwna, ale każdą z tych kolejnych postaci jak i samej bohaterki natchnienia, wyolbrzymiono niesamowicie. Mąż Batszeby był „wielce” oddany Davidowi i historii o tym oddaniu wiele znajdziemy, spełniał wszelkie rozkazy Davida jako swego bohatera i przyjaciela, wciąż walczył i walczył daleko od domu, a to dało samotnej biednej Batszebie inspirację do skrytych pragnień, których celem był król, a pozycja zawsze pociąga kobiety, znów i na ten temat wiele historii. Natomiast również nieszczęsny David, pomyślał, że wynagrodzi żonie przyjaciela jej samotność i ją zaspokoi swoim nasieniem…  i tak dalej, i w całej historii o katolickim spojrzeniu – najgorsza jest kobieta w finale [ale dzisiaj czasy się zmieniają, to kobiety stają się męskie i walczą, a faceci piłują paznokcie u manikiurzystek].
A i okazać się może, że bezradna kobieta z mądrym prorokiem się dogadywała, warto powertować internet.

Ciekawe jest to, że osoby odczuwające wpływy kodowe, były jednak w całej historii brane bardzo istotnie pod uwagę w momentach zwłaszcza przełomowych, dlaczego katolicyzm im się sprzeciwiał?  Dlatego, że prorocy byli prawdziwie obdarzeni talentem wizji, ale i klątw. Boimy się tych, którzy o nas wiedzą wszystko, prawda? A to taki prosty mechanizm pozyskiwania informacji wynikowej, używając umysłu. To jest kodowanie. A również i Hitler okultyzmowi i prorokom podlegał w fascynacji swojej wielkości i nieśmiertelności. Temat nie znika.
Warto zatem zastanowić się, czym to jest i tak na serio – czym to owocuje, bo niezrozumienie prowadzi do błędów i samozagłady jako informacji, tego nie da się uniknąć. Podlegamy nadrzędnemu kierunkowi programującemu. To on nas replikuje i uśmierca. Kodowanie to potężna moc, nie polega na zaspokajaniu potrzeb doczesnych, bo sensem naszej walki obecnej i zaawansowanej technologicznie – o byt – jest właśnie ta nieśmiertelność jakiej nam system nie ofiarował. Musimy pożegnać ukochanych, koszmar. To zwykła Fizyka materii jaka nas otacza, zapisów jakie nas produkują i są wieczne, ale dalej już bez ciała. Co z tymi zapisami, jakie niektórzy wykorzystują jako „okultyzm”, w erze czytników pola zapisów?

A ESLN doskonale tłumaczy te procesy, w których trzeba wybierać kierunki. Są dwa. I to jest wciąż Fizyka, wciąż skala, hierarchia i konstrukcja. Wszechobecna i namacalna specyfika użycia i posługiwania się umysłem jaki może rozpoznawać mechanizm otoczenia. Nowa Nauka czeka pokolenia, super!

Moim zdaniem warto trochę czasu zainwestować, by tą ludzką historię odnieść do teraźniejszości. A obrazy jak sami widzicie piękne są bardzo!
Dlatego też równoważmy dobre’ z tym niedobrym’, dzielmy się wiedzą i niech nas prowadzi wspólna wiązka wynikowa czyli kierunkowa, a będzie się działo cudownie i spójnie wokół nas, bo taka jest cecha napędu i mechanizmów w świecie jaki nas otacza, to musi być i będzie forever, ale tylko dlatego, że jest to poukładany system jaki się stale i stale odtwarza, defragmentując śmiećki.

Rembrandt_Harmensz._van_Rijn_016

[No i mamy także Watykan, Stary Testament, Spisek .. kobieta? Symbol? A może męska słabość… albo…sukces…

http://pl.wikipedia.org/wiki/Batszeba_w_k%C4%85pieli
„Rembrandt ukazał Batszebę w momencie wewnętrznego rozdarcia pomiędzy obowiązkiem wierności mężowi, a pożądaniem króla Dawida. Za pomocą wyszukanych gestów Rembrandt ilustruje stan wewnętrznej rozterki Batszeby, która z poważnym spojrzeniem spogląda na Dawida, a opuszczona ręka z listem oznaczają jej udrękę i niepewność. Na jej twarzy widać mieszane uczucia, zarówno wyrzuty sumienia, jak i rozmarzenie na myśl o życiu u boku przyszłego męża.”
Ha ha ha, to dla mnie zbyt skomplikowane, kobieta zdobi tą historię, sama niewiele znacząc, ale obrazy piękne, mogłabym nimi zapełnić wszystkie salony jakich nie mam ;-).
esther