Rozdział 16

SCIENCE ABOUT SCIENCE

Inspiracją dla tego artykułu był fragment znalezionej wypowiedzi w internecie, Philip Anderson znakomity fizyk, laureat Nagrody Nobla krytykuje teorie Randalla MIlles’a (BlackLIght) używając argumentu: „Wszystko co wiemy o naszym świecie i fizyce musielibyśmy uznać za stek bzdur”.
No właśnie. Świat tradycyjnej nauki lega w gruzach, dzięki nanotechnologii, dzięki prawdom jakie odkrywamy każdego dnia, każdej sekundy na całym świecie w dziedzinie nano. I tutaj zdanie Pana Andersona jest proroctwem!
Świat został zbudowany na założeniach. Z założeń wychodzimy z każdą inicjatywą, każdym planem, każdym twórczym projektem. Założenia pomagają nam na interpretację naszych przyszłych działań. Jeżeli nie założę, że „to mi jest potrzebne”, to nic w tym kierunku nie zrobię, jeżeli firma nie założy rozwoju, to nie ułoży planu.  Reszta się układa sama jak niezwykłe kwantowe puzzle.
Bo świat jest wszystkim i jest dla każdego, żadna nauka go nie może domknąć, bo to coś ewoluuje – tworzymy się. Będziemy poznawać więcej, chcieć więcej i będziemy zmieniać założenia, każde kolejne pokolenie dodać oś nowego, sprostuje coś starego – tak mamy robić. Jedyne co w nim funkcjonuje jakby bez zmian to genetyka organizmów żywych. Samiec i samica i ich potrzeby biologiczne, coś co ewoluuje w czasookresie. Nabywa informacje, modyfikuje i przetwarza. Czyli, że są mechanizmy jakie rządzą światem informacji, albo informacja jest mechanizmem. Ale nasza wiedza się o tym będzie zmieniać. Ale jeśli wkraczamy na drogę intelektu odkrywamy, że wszystko jest dostosowawcze i zmienne. Genialne odkrycie.
http://www.esln.pl/2010/01/04/the-magnetic-field-stores-the-information/
W artykule dotyczącym pamięci i tego, że świat to pamięć zbudowana, dowiadujemy się, że coś co jest stworzone i ma ukształtowaną drogę połączeń (rozrostu) jest już formą (załóżmy że: ) niezmienną (bo w czasie i w nowych warunkach możemy wpływać na zmiany), podobnie jest z wiedzą naukową, która opiera się i wykształciła na zasadach ujętych w jakiś kodeks, jakiś model, jakiś wzór – na świat i jego funkcjonowanie. Ale to przecież wciąż wnioski z założeń, które wniknęły tylko i wyłącznie z obserwacji ludzi w skali ludzkiej i z eksperymentów również wynikających ze skali ludzkiej, i naszego sposobu odbierania tego co widzimy i odczuwamy. Ha! No i co się dzieje gdy coś się zachowuje inaczej niż to co zakodowaliśmy ( wyuczyliśmy) jako wiedzę? Powstaje wielki szok społeczny i wojna na słowa pomiędzy światem nauki, a np biznesmenami.
A przecież to odkrycie „odkrywanie” – to normalne zjawisko, które nas otacza w przyrodzie (skoro jest) ale dotąd niezaobserwowane, a ponieważ jest NOWE i nie znalazło miejsca w książce edukacji, i u naukowców – zatrzęsła się Ziemia Świata naukowego i należy krytykować wszystkich, którzy mają śmiałość podważać „założenia” dotychczasowej fizyki. Bzdura.
Rozwiązanie nadeszło i nadchodzi – SKALA I HIERARCHIA – PROGRAM. To właśnie ta tajemnicza rzecz sprawia, że czynimy jednostronne założenia z naszego punktu odniesienia. A fizyka jest dokładnie taka, jak skala w jakiej ona funkcjonuje – różnorodna w swoich materiałach. Ile fizyczności tyle fizyk – nieskończoność! A spaja je co? – to że są produktem informacji.  Póki co to najlepsza wiedza jaką mamy w ESLN i możemy mieć powszechnie.
Zwyczajna fizyka układu przestrzennego i odniesienia. ŻADNA KLASYCZNA I ŻADNA KWANTOWA. Co za bzdury! [Jaka strata pieniędzy! ]

Ps. Zresztą jeszcze inna ciekawostka zakończona „właściwą” i „normalną” konkluzją:  http://gadzetomania.pl/2010/03/17/mala-krewetka-kluczem-do-odnalezienia-zycia-poza-nasza-planeta-wideo/
„Podczas rozważań nad tym czy istnieje życie w układzie słonecznym poza Ziemią, wiele miejsc nie było branych pod uwagę właśnie ze względu na panujące tam trudne warunki. Teraz naukowcy muszą zmienić swój sposób myślenia”
Na koniec zacytuję mojego ulubionego przedstawiciela „Nowej nauki” PAUL DAVIES:
„Cóż, w nauce przypadek to nie najlepsze wytłumaczenie. Mówiąc, że coś ma określone właściwości przez przypadek, w istocie niczego nie wyjaśniamy. Przyznajemy jedynie, że nie potrafimy powiedzieć nic więcej. Inaczej sprawy się mają gdy mamy teorię, która wskazuje prawdopodobieństwo zajścia określonych zjawisk. To już jest nauka. Klasycznym przykładem takiej teorii jest mechanika kwantowa. Przyglądamy się np. atomowi uranu, który rozpada się na naszych oczach. Dlaczego tak się dzieje? Prawidłowa odpowiedź brzmi – przez przypadek, ale mamy dobrą teorię, która wyjaśnia to zjawisko i sposoby by sprawdzić jej trafność”
Dodatek Polityki wyd. 16/2008

Rozdział 15

TARCIE – FRICTION

Streszczę fragment jednej z moich ulubionych książek „Człowiek w przestrzeni-loty sterowane statków kosmicznych”-

” Jurij Gagarin podczas swojego lotu na orbitę okołoziemską doznał euforycznego stanu spowodowanego antygrawitacją. Ówczesne rozważania mówiły, że świat bez ważkości daje dobroczynne warunki biologiczne. Maszyny zużywają się wskutek tarcia, życie nasze na powierzchni Ziemi  jest ciągłą walką z siłą ciężkości. Serce musi wykonywać ciężką pracę pompowania krwi z członków niżej położonych do góry (odczucie odpoczynku gdy człowiek leży, pochodzi stąd, że praca serca jest wtedy mniejsza). Stąd dalsze rozważana, że organizm doznaje mniejszego zmęczenia w polu ciężkości słabszym niż to, jakie panuje na Ziemi.”
I mój dopisek: Tylko że, trzeba zauważyć, że ciało powstaje dokładnie w miejscu jego powstania, jest nierozerwalne z czynnikami Ziemskimi: „ Już od wielu lat wiadomo, że ciało ludzkie jest “zapisane” w wielu warstwach materii, nie tylko w fotonach. I bez istnienia w tych właśnie Ziemskich warstwach, ono nie istnieje i nie powstaje, a w przestrzeni kosmicznej – po prostu zanika.” http://www.esln.pl/2010/02/01/wazne-poczatki/

Stąd wizerunek materii otaczającej Ziemię, która stanowi konstrukcję z systemów skali, na których „wspina się” kształtujący twór człowiek, staje się coraz bardziej niezależną funkcją. I o to chodzi.
Mechanizm w którym jak po drabinie, pokonując szczeble i dokładając kolejne „cegły”, by się na tej drabinie utrzymać – kwanty [funkcje skalujące] przybierają formy w większej skali. Całość jest zjawiskiem ciągłym, nie dającym się „zatrzymać”. {Dopisek 2014, a jak się dowiemy są to funkcje zobwodowane, stąd wrażenie że mamy „życie”]

Obieg informacji w skali najmniejszej budowy strukturalnej nie pozostawia nam wyboru, musimy się „zmęczyć” i umrzeć w każdej kolejnej większej skali, KTÓRA ZAWSZE PRZYPISANA JEST GRAWITACJI KWANTU „MATKI”.
Swoją drogą zastanawiające jest, że nie wyrasta nam np. trzecia ręka, albo jakiś członek, odrost – nie rośnie druga głowa, po to by „wydobyła” się zmaterializowana nieśmiertelna informacja ku przetrwaniu, ta ewolucja informacji w rozbudowaną formę (nie, bo została zmieniona w prokreację). Czy to sugeruje, że nasze formy są zamknięte? Skończone i odtwarzane z ustalonego wzoru? To pokazuje jak funkcjonuje wszystko w Teorii Obrotu. Bieg informacji ma kształt i hierarchię, i nośniki danych. Ustalimy, że nie o formę tu chodzi ale o ZADANIOWOŚĆ. 
My się wciąż zmieniamy i ewoluujemy, dostosowujemy do wykonywanych czynności i do tych, które w przyszłości będziemy chcieli wykonywać, ale nie możemy wyjść po za obszar „zasad” konstrukcyjnych jakie dowodzą informacją. Dlaczego jesteśmy ograniczeni? jak działa taki program?
Czynności jakie powtarzamy, kształtują nasz wygląd, są one jednak na naszą korzyść długotrwale trwające wbrew pozorom, i Nas jakby udoskonalają. Dlaczego tak? Bo od jednego kwantu do komórki do afektu końcowego jakim jesteśmy czyli też kwantem w innej skali, plus czynniki kodujące istnieje „Droga” – długi ŁAŃCUCH POŁĄCZEŃ (mechanizm budowy i uruchamiania) – budowlany. Jakby nas rozciągnąć w linii prostej, porozłączać ogniwa łańcucha w każdej skali, otrzymamy długość i czas w jakim coś się zmieni.
Myślę, że w skali ludzkiej czas do długości można zmierzyć cyklem spacerowym.:)  Ile przejdę tego odcinka, tyle czasu zajmie mi dostosowanie się do zmiennych czynników zewnętrznych.
To takie sobie filozofowanie z którego wynika tylko jeden wniosek – coś od czegoś jest zawsze zależne. Świat wewnętrzny od zewnętrznego, a zatem występuje TARCIE które jest informacją z otoczenia. Dwa światy przechodzą w komunikat wynikowy. Styk to kod. Gdy go nie ma, nie mazależności, która daje powód do istnienia.
„Bo do tarcia trzeba dwojga”. ESLN
Mózg przetwarza dane – informacje. Mózg nie ‚wie” , mózg się dopiero dowiaduje, z przetwarzanych danych o otoczeniu. Wiedzieć może jedynie to co przetworzył.  Dopiero dostarczamy mu informacji. WSZYSTKO JEST INFORMACJĄ.

Rozdział 17

KAPITALISTYCZNY MODEL NIEDOSKONAŁY – polityka i edukacja w pzrze

Każda diagnoza sytuacji rynkowych musi być rozpoczęta od diagnozy cech ludzkich. Podstawowych.
Wstęp do kapitalizmu socjalistycznego.
Człowiek wolny pragnie i te pragnienia zaspokaja. Każda zaspokojona potrzeba rodzi nową. Czy to duchowa czy materialna. Zawsze po jednej pojawi się druga.
Wadą kapitalizmu jest to, że jest płytki, a celem jest pieniądz którego do grobu nie weźmiesz. Popęd ludzki działa wciąż i wciąż – ukierunkowany na strefę materialną, na rzeczy i przedmioty, czyli kapitał, siłą rzeczy sprawi, że zaczniemy fiksować (ten etap już osiągnęliśmy) pragnąc wciąż nowego, tracąc z oczu siebie jako produkt Ziemski, który dokonuje procesu przemienienia. Mnogość pragnień, które otwiera technologia, tworzenie jak dotąd niemożliwego, odsłona tajemnic atomistycznego świata w połączeniu z pieniądzem i przestarzałymi wadliwymi systemami gospodarczymi prowadzi do upadku i konfliktów. Widoczna staje się różnica klasowa, jako czynnik destrukcyjny struktur globalnych nawet. Bo podłoże będzie zawsze strefą socjalną, a kapitalizm będzie na górze.

Sama Polityka Socjalizmu była kierowana tylko w jeden sektor, więc z oczywistych powodów się „wyczerpała”, i każda inna się z tych samych oczywistych powodów skończy, zatem należy tak planować ustrój i politykę aby PRZEWIDYWAĆ następstwa zaspokojonych pragnień, zmieniać ją w perspektywie, a polityka i edukacja muszą iść w parze.  Polityka Kapitalizmu Socjalistycznego (nazwa przyjęta, ale nie podoba mi się, zastąpiona będzie inną nazwą) jest dobrą strategią i wydłuży czasookres panowania, ale znów coś pojawi się na jej końcu, i trzeba tak zarządzać, żeby nie wybijała się demoniczna jednostka, trzeba tak planować, żeby każdy był zaspokojony i miał tą możliwość.  Zbyt idealne? Ale przecież wspaniałe w obcowaniu z technologią. Czekają nas wspaniałe czasy nowych zastosowań nowych materiałów. To reklamuje świat dookoła. Prasa huczy od „geniuszu nanotechnologi”.
Patrząc i trzymając się historii (co w tym przypadku jest błędnym założeniem) obraz powyższy idealnego państwa jawi nam się jako utopijny. Ale patrząc na przemiany, startując od dzisiaj z tego miejsca, z tego punktu – zobaczymy, że nasze myślenie musi się zmienić i obrać ten kierunek. Że dążenia do nowej Polityki, do zrównoważonej Polityki Kapitalistyczno-Społecznej, to konieczność w obcowaniu ze światem sztucznych tworów ery komputerów atomowych i miniaturyzacji, czyli świata sztucznego, niedostrzegalnego dla naszych oczu, sterującego, już nie wspominając o sztucznej inteligencji. Prowadząc dział nanoPrzyszłość/nanoBiznes w www.nanonet.pl studiując  materiały, widzę braki w patrzeniu przyszłościowym, brak wyobraźni, a świat popędził hen daleko.
Niewiara w moc kreowania przyszłości, poddawanie się sytuacjom bieżącym. A przecież realizowanie „marzeń , planów zawodowych, edukacji dzieci i w parze idąca wiara w marzenia”, coś co wydaje się normalną świadomością, to jest właśnie stwarzanie przyszłości. Więc jeśli ktoś powie, że w przyszłości wybuduje dom, jest to równoznaczne z tym, że w przyszłości sobie poleci na księżyc z rodziną i posadzi tam drzewo. Nie ma różnicy.
Dla przykładu:  Związek Radziecki w latach 1952 – 1956 planując i wypuszczając swoje pierwsze satelity na orbity okołoziemskie, zwyczajnie eksperymentując, czynił to z założeniami – podsłuchujemy, obserwujemy, lokalizujemy. (Przecież to było niewiarygodne, tego produktu i technologii, jeszcze nie było, a jednak plany powstały i zostały zrealizowane, bo była wiara w odkrycia nowej technologii – bodziec). W tym samym czasie (rozwój nowej technologii dał takie możliwości każdemu rozwijającemu się państwu) sprawił że i USA robiło to samo z takimi samymi założeniami. Obie strony się samo-napędzały, nie istniało”niemożliwe” bo była polityka i rywalizacja. Różnica polegała na tym, że ZR robił to rzadko, lecz dokładniej robił obliczenia, bo dysponował najlepszymi specjalistami, a USA częściej metodami prób i błędów, mniej specjalistów więcej pieniędzy.
Połączenie Kapitalizmu (wolności) ze społeczną wiarą w cel (Socjalizm) – czyli potęgą, tworzy przyszłość. Wykorzysta najlepiej jak można wszelką wiedzę, nie poprzez rywalizację, ale współpracę i ODKRYWANIE. W obecnym czasie i w przewidywalnych zagrożeniach dla całego globu, powinna istnieć przewidująca polityka globalna. To jest cel ESLN. Kodowanie tego wymaga.
Materiały o satelitach zebrałam m/in z książek:  „Człowiek w przestrzeni, loty sterowane statków kosmicznych”, Ducroco. 1961, i „Księga odkryć i wynalazków” 1957.
Socjalizm m,in z książek: „Dialektyka rozwoju struktury socjalnej społeczeństwa radzieckiego” 1980, Wadim Siemionow; „Socjalistyczny sposób życia” 1980; „Archipelag Gułag”, Sołżenicyn.
Polecam.
A z tymi pragnieniami to jest tak, jeśli jesteś po szyję w wodzie, to nie możesz na nią patrzeć, ale jeśli zaraz znajdziesz się na pustyni, to będziesz pragnął jednej kropli.  To są ważne informacje dla tego projektu, którego główny założeniem będzie wprowadzanie stanu równowagi, między samokontrolą, a rywalizacją.

Rozdział 14

INNOWATION, KLOSZ GOSPODARKA WIEDZOWA

How do you generate of innovation?

http://www.fastcompany.com/mba/node/252?video=4
Cztery 30sekundowe lekcje – proszę obejrzeć. [Ma to sens dla projektu ESLN, bo jest on innowacyjny, ale innowacje w ramach RAM, nie mają sensu. Ten projekt to prekursor i nie wpisuje się w żadne ramy, natomiast odpowiada na wszystkie potrzeby i degraduje stary rynek. Taka prawda. Zmienia się fizyka, zmienia się wszystko. Bo wszystko oparte jest na starej fizyce, gospodarce jaką na niej zbudowano, a jaka dzisiaj upada. Nie ma reformy fizyki dla nowych potrzeb. Innowacja tego nie rozwiązuje – nie tu jest problem.]

A gdyby zapytać –  Po co tworzyć innowacje? Przede wszystkim mamy tworzyć rzeczy dobre, stałe i trwałe, bo tylko takie rzeczy dają nam poczucie bezpieczeństwa i są przyjazne, tak? Tak wskazują badania. Choć prawa rynku są całkiem inne. Oto przykład jak wsiąkamy w nazewnictwo tworzące stan rzeczy, który powoduje wyścig z czasem, nadaje zabójcze tempo gospodarce. Pewnie i do tego się przyzwyczaimy, i wytworzona zostanie (już została) POTRZEBA GENEROWANIA NOWEGO w osobowości ludzkiej.

Tak jak niegdyś potrzeba jednego domu, rodziny i stałej pracy całe życie. Życie toczyło się wolniej, bo nie operowaliśmy wymianą informacji tak szybko. To jest właśnie różnica w kodowaniu nowego pokolenia, a mentalnością starego. Oczywiście sprzyja temu edukacja. Jesteśmy przedmiotem biologii stymulowanym przez zewnętrzne impresje. Naturalnym następstwem tych generowanych innowacji są uzależnienia. Tymczasowo zajęliśmy nasz mózg nowością, a tu już sięgamy po nową, znudzi nam się i musimy sięgnąć po kolejną, i kolejną. Nie mamy czym wypełnić umysłu, przestajemy edukować umysł, duszę i zaspokajamy potrzeby przedmiotami, brak innowacji daje poczucie zagubienia, starości i bezsensu. Niestety tempo jest nadal złożoną produkcją z całym ogromnym obszarem odpadów i wielu innych. Tak stajemy się podrzędni technologii. Nasza zdolność twórcza umiera i staje się niewolnikiem instrumentów, gier, a instrumenty mają ludzie.
more:
http://www.nanonet.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1784:how-do-you-generate-innowation&catid=162:nanoprzyszo&Itemid=100055
W moich badaniach ESLN, piszę o wprowadzeniu zrównoważonej Polityki czasowej, ale jak się to ma do nowo wykształconych kodów generowania innowacji?  Do tego, że człowiek zmienia się i zaczyna funkcjonować wypełniając umysł technologicznymi przedmiotami i wirtualną rzeczywistością.
Pęd i dostarczenie nowych przedmiotów jako bodźców jest nieuniknione. Japonia już dawno jest w tym nurcie, teraz przelewa się on na inne rejony kontynentów. Powstają budynki widma. Widmo postępu, nie ma kto tego użytkować, a pragnienie jest. NIEBEZPIECZEŃSTWO. Jeszcze ich broni ich potężna kultura.

Tam gdzie nie ma wojen, Tsunami, czyli ujmę to tak: „tam gdzie nic się nie dzieje naturalnego”, a gospodarka się rozwija, koncentrujemy się na tym, co podsuwa i dostarcza nam wyimaginowany, prze-fantazjowany konkurencyjny i wypełniony rekinami rynek. A walka na rynku o przetrwanie – trwa.  Za tym idzie szereg elementów, jak innowacja, reklama, szkolenia, nowe definicje…nowe i nawymyślane, które kreuje nowe i niezdiagnozowane rozrosty machiny czy nawet kreatury gospodarczej.  I tak dalej, można tak bez końca. W co, do czego w jakim celu?  Co na to nauka? Nauka jaka ma wyjaśniać czym jesteśmy…
STOP, stop błędom.  Choć prawda też jest bezlitosna.

Zrównoważona polityka ESLN, polega na tym, że wprowadza ponad globalną wartość. Stałą wartość. Niezmienną. To nie jest „design”, to nie jest „innowacja”, to nie jest coś co ma się zmieniać, ewoluować, itp. Fizyka funkcji to podstawa gospodarki.
Kodowanie atomowe to śmiertelnie poważna sprawa. To ten mechanizm jaki nas stworzył, stwarza – nim jesteśmy. Programem jaki dzisiaj zamkniemy w kloszu komputerów i satelitów. Zamkniemy przestrzeń magnetycznego pola Ziemi. Klosz. 

Produkty uzyskane tą metodą kodowania są ponad produktami! To inna rzeczywistość usług. One nie są tylko technologią innowacyjną (choć są nowe i innowacyjne) ONE STANOWIĄ KOMUNIKACJĘ.
ESLN tworzy nową drogę komunikacji wszystkiego, co znajduje się pod ziemskim kloszem. Tak by jednostka mogła sama siebie kontrolować. A nie system sztuczny, nowy sztuczny technologiczny klosz, jaki nad jednostkami będzie. Bo wówczas jednostka nie będzie jednostką. Rozumiecie pułapkę?

To wyjaśnia i ratuje jednostki tylko fizyka informacji ESLN.

Obecne kłopoty Toyoty wynikają z wysokiej innowacyjności – pisze red. Wawrzyniec Smoczyński w Polityce (nr 14).
Teraz kolejne pytanie – wiedząc o tej postępującej zmianie w naszej osobowości, a nawet mentalności wykształconej na coraz to nowych bodźcach – będziemy prowadzić swoje życie (na wyższych szczeblach zarządzania), zapobiegając tej próżności umysłu? Zaradzając uzależnieniom? Czy wykorzystując uzależniania, będziemy wciąż i wciąż szukać i aktywować innowacyjność jak głupki.

Odpowiem: poddamy się tej fali jako całość. Rozwijający się dział reklamy w ujednoliconym świecie również staje się innowacyjną kreaturą fikcyjnych potrzeb i rzeczywistości. Zły scenariusz jest bardzo prawdopodobny. O jakim foresighcie tu mowa w mediach?
To kolejna wskazówka do twierdzenia, że powstaje pokolenie i świat transhumanistów. Umysł staje się nie bardziej ludzki – staje się techniczny, kwant do modyfikacji. Za „normalny” uważamy już obecny rozwój funkcjonowania na Ziemi ku technologiom i przeszczepom, adaptacji tkanki ludzkiej i biologicznej do maszyn, a nie tylko maszyn dla nas. I wciąż na fizyce błędnej, starej i niestosownej.  Nazywamy nie-technologicznych „zacofanymi”.

Umysł sterowany był od zawsze, ale dzisiaj używamy po prostu innych narzędzi. Dawniej Biblia zrobiła zbiorowy porządek, dzisiaj ktoś tworzy biblię wprost z doliny krzemowej. Cel zbiorowy to cud nad cudami. Generujemy jako wszystkie kwanty jedną wspólną informację jaka leci sobie w kosmos – jaką?

Powołałam projekt ESLN, aby wykorzystał w przewrotny sposób tą falę, czy tendencję obranego kierunku ewolucji rozwoju społecznego, wymuszanego albo procesu jaki zwyczajnie jest – dodajemy do nowej technologii, właściwości umysłu i jego potęgę. Jestem anty-konsumpcyjna, przedmioty mają mieć sens podpięty pod cel zbiorowy, hierarchiczna gospodarka, a nie jej skutki uboczne mają generować produkty. Aby prowadzić badania, potrzebne są uwrażliwione jednostki, które widzą i czują więcej niż przeciętny człowiek, wciąż posiadają Dary Natury jako czysta technologia do jakiej dąży ta mechaniczna, kontaktują się z podświadomością. Ich umysł może odebrać informacje z pola magnetycznego ale te generalne, to jest przeznaczenie jakie dopiero można zmienić. Dzisiaj wszystko wyjaśnia technologia i nowe założenia. Jednostki wrażliwe posiadają w wyolbrzymiony sposób te cechy, które zanikają w nowych pokoleniach technokratów chyba całkowicie…

Bo za jakiś czas innowacją będzie „czynnik ludzki” w genie człowieka.  I era kanibalizmu na złej fizyce nas i pokolenia pozbawi w ogóle dobrego życia.  http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/06/przeomowe-odkrycia-w-fizyce-naleza-do.html

Dopisek:
Problem innowacyjności, który zaczyna „być” gospodarką i to globalną nakreślili autorzy ciekawego artykułu „Prognoza w czasach kryzysu” (Świat Nauki 08 2009) który przypadkiem/nieprzypadkiem znalazłam, zacytuję istotny fragment, adekwatny:
„Dalszą konsekwencją coraz większej złożoności globalnego rynku wydaje się nasilenie nowego zjawiska, jakim jest tworzenie innowacji w sposób otwarty, poza laboratoriami korporacyjnymi w systemie Open Innovation: przedsiębiorstwa, uniwersytety, podmioty prywatne i konsumenci współpracują przy tworzeniu kolejnych produktów i usług, co radykalnie zwiększa podaż nowych idei i ich zastosowań. Otwarte modele innowacyjności jednocześnie jednak bardzo komplikują zarządzanie kluczowym zasobem, czyli własnością intelektualną. Z jednej strony nasila się tendencja do prywatyzacji zasobów wiedzy poprzez ochronę patentową, prawno autorską i inne instrumenty zabezpieczenia własności intelektualnej, z drugiej rośnie popularność otwartych zasobów i metod tworzenia oraz upowszechniania wiedzy wyrażającej się w takich przedsięwzięciach jak Open Source, Wikipedia, Nauka 2.0 (…)

Można powiedzieć, że odkrycie „nanotechnologii” i dalsze odkrywanie tego nano-świata nie dające się określić w czasie – spowodowało powstanie ery „Gospodarki Wiedzowej” (celowo zniekształcam), to jest gospodarka która ma problem, o czym również piszą autorzy. Ogólnie sporo nowej wiedzy nas czeka i wita. (Coś co ma związek ze społeczeństwem informacyjnym). Fizyka Informacji to platforma konieczna pod chaos informacyjny – to mechanizm pracy i zarządzania informacjami na wzór tego jak to robi pole magnetyczne.

 

https://www.youtube.com/watch?v=m_LvJA7fw_s

Rozdział 18

Lotniska pasażerskie to biznes upadający. Airports traditional is collapsing business.

Kapitalizm to już taki dziwny ustrój, który nie pozwala na długie jednolite istnienie struktur gospodarczo-przemysłowych, i jak się okazuje – transportowych. Przyszłość na przyszłość.

Wykres prezentujący koszty eksploatacji w stosunku do potrzeb konsumpcyjnych idzie w górę na niekorzyść firm. Lotniska w Europie co obserwujemy od dłuższego czasu, borykają się z narastającymi problemami funkcjonowania. Brakuje nakładów finansowych w stosunku do oczekiwań i niestety problem nie jest rozwiązywalny – to prawo rynku. Wzrost opłat to najczęstsze rozwiązania. Paliwo, bezpieczeństwo, ładowność, ekologia, badania, nawigacja, i wiele innych rzeczy, które należy usprawniać i w nie inwestować – nie są i nie będą rzeczami już możliwymi do rozbudowania. Niektóre lotniska nie spełniają wymogów nowych przepisów. Choć branża lotnicza wciąż się „rozwija”, poszukuje innowacji jak chocby zmiana kolorów na „zielony” (co ma sugerować kierunki twórcze – Louis Gallois), zmienia materiały, tworzy nowe konstrukcje itd, to jednak pozostaje w całości starociem technologicznym. Odważne to co piszę, ale możemy inaczej.

Plany przyszłościowe dla lotnisk tradycyjnych – nie istnieją (nawet strach pomyśleć jak one wyglądają, na pewno nie tak jak powinny, nastał czas zmian myślowych, niewiele struktur zarządzających ma pojęcie o zmiennych czasach, lotniska powinny zatrudniać wizjonerów i architektów. Jest to biznes w obecnych czasach nieopłacalny, odbija się niekorzystnie na kieszeni klienta, od ograniczonego bagażu, po koszty parkingowe, minimum na pokładzie, wielka oszczędność i inne. Precyzyjna produkcja (przemysł) samolotów i podzespołów na ogromną skalę (dziesiątki tysięcy pracowników, kooperantów, minimum czasu dogranego do ostatniej minuty), odczuwa każdą zmianę w amplitudzie zamówień i technologii. Trudno sobie wyobrazić skalę, z którą mamy do czynienia, a zatem i wpływy nieprzewidzianych fal zmian ekonomicznych i technologii, która zmienia niepostrzeżenie rynek świata. Jest taki wykres koszty do czasu trwania, który wskazuje na obniżanie aby przetrwać i jak to się ma do lotnisk, samolotów i tam strajkujących?

Klasa bogatych ludzi ma prywatne samoloty, firmy wielu państw po okresie kryzysu, w okresie kryzysu, skoncentrowane są na rodzimych biznesach, co ogranicza przeloty. Obserwujemy konkurencyjny zawzięty wyścig o nowe złoża „paliw”, to osobna polityka,  kolejny problem zaopatrzenia samolotów w paliwo skąd, u kogo i za ile. Nie ma stabilizacji planowania na tym gruncie, wszystko ewoluuje.

Najgorszym przejawem złej tendencji rozwojowej (przestarzałe myślenie) jest produkcja (planowana również) absurdalnie olbrzymich samolotów pasażerskich, aby przewozić „mniejszym” kosztem więcej osób? Ma to powodować, mniejsze koszty eksploatacji, lotniska, maszyn etc. Niestety kierunek jakby zbyt naiwny i prowadzący do zmniejszania jakości – taki odwrót od cudownych technologii i projektów jaki stwarzają utalentowani ludzie na całym świecie. W końcu zaczniemy latać bez bagażu z kurami? Masowy nie luksus. A co z turbulencjami? Zmianami klimatycznymi, roznącymi zagrożeniami?

Po pierwsze rosną ogromne kontrasty nowo rozwijającego się sektora „nano” badań, rozwiązań materiałów wytrzymałych i konstrukcji w sferach bezpieczeństwa, nawigacji, estetyki, które oferują super produkty, na które masowego przemysłu lotniczego nie stać, i nie będą stosowane żadne nowe rozwiązania jakich będą oczekiwać klienci uświadamiani przez informacje medialne. Globalizacja komunikacyjna, a różnice w technologicznym rozwoju rożnych państw, spowodują spore zamieszanie. Rozbieżność czasowa, czyli szybki rozwój nowych technologi, a wolne procesy działalności lotnisk staje się ogromna.  Nowe technologie z zastosowaniem nanorurek dla wytrzymałości materiałów nadal są produktem testowanym, (czyli całkowicie nowe podzespoły, koła, powłoki, lakiery, itp)  nie znajdą odpowiedniej ilości nabywców, w obecnej sytuacji obniżania kosztów przelotów i zmniejszonej liczby pasażerów, tanich, ekonomicznych lotów – czyli jednej wielkiej oszczędności kosztem nowych inwestycji w jakość. Znajdą się twórcy, którzy w jednym nowym pojeździe zastosują wszystkie odkrycia, i stwierdzimy nagle, że samoloty którymi dzisiaj latamy, to „złom”(niebezpieczny i nienowoczesny). To bardzo trudna polityka z wieloma niewiadomymi i podszyta strachem o życie. Również testowanie nowych elementów wyposażenia lotniczego wymaga czasu, który nie kooperuje z tempem i skalą społecznych przemian, spowodowanych kryzysem, nieokreślonymi przepisami i wieloma innymi czynnikami. Obecnie w samolotach oszczędza się wodę, ilość bagażu i ilość wyposażenia zabezpieczającego życie. Samolot, który był wielkim wynalazkiem kilkadziesiąt lat temu, obecnie w dobie świadomości i robotów, cudów ratujących życie – jest starociem i niefunkcjonującym produktem, bo przecież ogranicza go ładowność i waga, a  możliwe wyposażenie to elementy, których wsadzić w skrzynkę nie można. Jeden luksusowy samolot na lotnisku nie rozwiąże sytuacji i nawet nie będzie początkiem „dobrego”.

Ponadto podobnie jak w motoryzacji przyszłość (planowana) należy do pojazdów samosterujących, bezpiecznych i całkowicie zmechanizowanych. Nie ma czegoś takiego jak czynnik ludzki w transporcie masowym. To się kłóci z ideą kierunków rozwoju świata przyszłości. Sztuczna inteligencja zastępuje narażone życie – to jest jej idea. Zatem branie odpowiedzialności za czyjeś życie, podczas gdy bezpieczeństwa nie zapewniają same pojazdy i stare lotniska – jest oczywistym absurdem. Pamiętajmy, że toczy się wiele spraw o niesłuszne czy też słuszne decyzje pilotów, odmawiających lądowań na danym terenie z rożnych przyczyn. Media nagłaśniają najdrobniejsze wypadki, które budują większą skalę zagrożeń niż istniejąca statystycznie. Ale czy ma w ogóle ta skala istnieć? Przecież po to, ta cała nowa technologia. Przyszłość i badania, żeby minimalizować zagrożenia i życie czynić wygodniejszym. Klient odczuwa najmniejszą zmianę, to nieuniknione – należy zadbać o to jak. Powinien poszerzać się cały dział marketingu o nowych specjalistów, z ogromną wiedzą popularnonaukową, nawet z dziedzin SF, Psychologii, Urbanistyki, i innych. Globalizacja tego wymaga.

Kolejną znów sprawą dyskusyjną są zabezpieczenia i cała paranoja ich stosowania, cyt  ” Nanotechnologia pozwala na przykład na budowanie lotniskowych urządzeń do prześwietlania w świetle teraherców przedmiotów i ludzi (prześwietlany widoczny jest tak, jakby nie miał na sobie ubrania). Stosowane na coraz większej liczbie lotniska urządzenia nie wszystkim się podobają, mnożą się protesty.” (portal nanonet) Czy mi się wydaje czy tak samo podrużujemy zamknięci pociagami, samochodami i autobusami. Ryzyko śmierci i terroru wystepuje wszędzie jesli tak chcemy o tym mysleć.

Paranoja związana z zabezpieczeniami życia ludzkiego dotycząca wielkich budynków, wielkich samolotów, i wielkich portów jest abstrakcją w którą zaczynamy popadac coraz bardziej.

W ogóle patrząc na całą skalę tego przemysłu nie ma ona przyszłości w przyszłości jako masowy instrument transportowy. Kto sobie pozowli na rozbudowę potężnej infrastruktury jak hangary, parkingi, porty lotnicze, które dodatkowo wymagają pełnej obsługi transportu posredniego lub docelowego.  Tanie loty zwiększają intensywność przelotów, na styk ustawianych w rozkładach lotu. Zimy, wulkany, mgły i inne przeciwności natury sprowadzają tą infrastrukturę do stanów krytycznych. Już są problemy, a gdy loty tanie i dostępne, korzystają z nich wszyscy, aglomeracja się zagęszcza i rozwija, brakuje podstawowych miejsc parkingowych, dróg dojazdowych, garaży, pojawia się spadek jakości, rosną problemy, a z drugiej strony ludzi stać na kilka aut i prywatny Jet, na nowo tworzy się klasa bogatych i uprzywilejowanych. Trzeba budować prywatne lotniska i rozbudowywać/dostosowywać istniejąca infrastrukturę.  I tak będą się zarządy borykały i borykały, z dekoncentracją na potrzeby i komfort ludzki. Złoża paliw się wyczerpują podobno, a ceny paliw śmiertelnie idą w górę. Ochrona środowiska mówi nie.

Z tej perspektywy jaką widzi ESLN, planując swój rozwój i politykę (z nowymi projektami antygrawitacyjnymi) – w obliczu pewnych klarujących się zbieżnych sugestii znanych ekonomistów – o kształtowaniu się nowej polityki „kapitalizmu socjalistycznego”, będzie można stworzyć nowe rozwiązania dla wielu sektorów klasowych. Będzie można starannie zaplanować daleko idącą politykę równowagi, obejmującą dbałość o społeczeństwo w skali masowej produkcji i „jednego” zarządu, ale razem w parze z rozwojem, edukacją i dobrym działaniem gospodarki. Temat wielki (w przygotowaniu referat).

Pamiętać należy, że socjalizm miał bardzo dobre założenia, oczywiście założenia „zawsze są dobre”, dlatego ESLN nie idzie po trupach do celu, ale spokojnie buduje swoją politykę „wspólnego” monopolu, aby również jego czyny były odczuwalne na korzyść, zarówno w sferze bezpieczeństwa, współpracy i edukacji, i w pewnym stopniu zrównoważonej globalnie ekonomii. /te ostatnie wynikają z założeń o wspólnym majątku/.

ESLN to pojazdy i technologie antygrawitacyjne, lekkie „light” i bezpieczne, barwne, przyjazne i nadające sens życiu „ludzkiego”, poprzez programy „duchowe i metafizyczne” czyli strefa kodowa – włączone w badania.  Oczywiście wszystko to jako czynnik zrozumienia kodowania kwantowego, ich wrażliwości i specyfiki.  ESLN to sterownie i nawigacja satelitarna, ale też wiele „ludzkich” przyjaznych programów egzystowania w świecie komputerów, cybernetyki, kontroli, czyli w świecie w którym jesteśmy monitorowani, a nawet sterowani. To ujednolicona komunikacja, jedna „charakterystyczna” która dotyczy gospodarki całego świata. To obraz przyszłości, namacalnej, zrównoważonej.

ŚWIAT wchłania nas poprzez komputery i ich genialny rozwój, wirtualną przestrzeń, która nas narkotyzuje, pamiętajmy o tym w planowaniu gospodarki zewnętrznej, która zawsze jednak przekłada się na życie RODZINNE i ukryte pragnienia jednostki. ja prosty człek z lasu to wiem – a wy?

Więc albo przemysł lotniczy pozostawimy jakim jest nie wymagając więcej, albo zrobimy strategicznie dobry NOWY krok ku innowacji polityki transportowej. Tunelowe obwodowe pojazdy.  Gdy wielka woda zaleje świat.

 

199-pic05

Fantastic visionary: SYD MEAD

Rozdział 13

RTM MEMORY  – MOON
strona:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Drucik-z-petelka,wid,10252775,wiadomosc_prasa.html
the same:
http://www.technologyreview.com/computing/21086/?a=f
Sama pamięć RTM ( Real Time Monitor) nie jest nowością.
Warto się  zainteresować  tematem ze względu na to, że IBM jest najbardziej zaawansowana w miniaturyzacji procesorów. Jest najbliżej kodowania kwantowego. [Dopisek 2014 Ale będą to programy algorytmiczne, które będą wpływać na proces stanu kwantowego.  Z czasem będziemy to fachowo nazywać. Na tym etapie jednego z pierwszych postów, jeszcze mamy pewne błędne założenia ze starej fizyki, tak to jest ze źle wpojoną nauką.]
To jedno z najważniejszych technologicznych celów. Tylko IBM będzie miało monopol na …na co? Na sprzęt podsłuchowy? Na chipy ludzkie? Bo ja mówię o drugim dnie technologii, nie o materiałach, telefonach i komputerach, kondensatorach, tranzystorach i bateriach, albo satelitarnym zasilaniu. O KODOWANIU. Złą strona każdych cudownych odkryć naukowych, tak zła jak tylko złą jest natura kwantów ludzkich.
Niebawem chip będzie wyglądał jak ludzka skóra i zostanie nam wszczepiony, podczas jakiejś akcji propagandowej typu „uwaga wirus, zaszczepmy się, to dla waszego dobra”. Nie wspominając o rzeczach nie widocznych dla oka.
Problemem podsłuchowym jest to, jak wychwycić istotne informacje z setek tysięcy jednostek. Są klucze, jeśli pojawiają się w jednym meilu trzy powiązane słowa, taki meil jest od razu namierzany. To może dotyczyć akcji banków, nielegalnych przelewów, Interpolu, śledztw itp. Ale to zabawa dla wariatów. Sama miniaturyzacja też nie jest genialnym rozwiązaniem problemu, jest tym czym jest. Problemy są INNE.
Kodowanie  metodą ESLN, poprzez pole magnetyczne, to nie  miniaturyzacja, ale system nowej kontroli, nowa fizyka. Nowe jestestwo, świata wokół nas który jest kloszem informacji jakie tworzą i spajają nasz ekosystem z nami. Kontrolowanie informacji. Dlatego laboratorium jest jedno, dlatego jest zmilitaryzowanie, dlatego jest bezcenne dla nowych technologii i niebezpieczne w rekach niepowołanych.  Jak wszystko inne na Ziemi. Wymaga „izby lordów”, ale nie takich z rodowodami durni z manierami – wymaga ludzi powołanych, lub predysponowanych ze względu na coś tam co opiszemy w procesie projektu.
Pewnie to etap SF na razie (na jakiś 2030 r), ale napiszę i o tym, żeby było wiadomo, jakie możliwości kryje Nowa Nauka. Wszystko w systemie pola magnetycznego. To co można wyczytać z artykułów w podanych linkach to zawsze rola namagnesowywania i polaryzowania materiału i innych mi nieznanych jeszcze ferromagnetyków, ferroelektryczność etc.

Oczywiście naukowcy pracują w skali nano. Ale dokładnie w sposób przełożeniowy, efekty kodowania uzyskamy w skali makro. Skala nano na makro.
Jeśli zakodujemy magnetycznie informację w kwancie energii, to on zdolny do przechowania tej informacji –  jest w stanie użyć jej, w dowolnym zadanym mu czasie i przełożyć na skalę znacznie większą, sobie podobną. Mało tego – może być przechowany gdziekolwiek w układzie współrzędnych. To jak hipnoza i atak w odpowiednim momencie. Brzmi groźnie? Lecz ten sam system może napędzać nowe pojazdy.
Jeśli kawałek czipa nazwiemy kawałkiem mózgu czipowego, to to, co zapiszemy w eterze [oprogramowana przestrzeń], w powietrzu jak w materiale kodowym – w prosty sposób przechwyci mózg chipa i odwrotnie, w ten sam prosty sposób mózg przetworzy dane i wyśle w eter, by coś sprowokować. Chodzi o powiązanie chipa z Polem informacji, eterem. Nie ma znaczenia wielkość, im mniejszy tym skuteczniejszy. W skali najmniejszej czas maleje.  Czip mózgowy dane przekaże do komputera centralnego czymkolwiek on będzie.
Część druga mojej Teorii rozwija myśl o składowych jąder kwantów jak Ziemia jako kwant jądro ze swoim polem magnetycznym. Wszystkie dane zapisuje jeden system – POLE WOKÓŁ KWANTOWE (magnetyczne, elektromagnetyczne).  Natomiast dane przechowuje określony czas, industrialne jądro kwantu, produkt zobrazowany.
Jeżeli istnieje przekaz genetyczny, który uczynił naszą egzystencję dostosowawczą, to jest on zapisem trwałym przechowywanym w jadrach kwantów. Stosownie do skali.
Tak to działa. Choć przedstawiam prosty model to z czasem się on nam technicznie uzasadni. Trzeba rozgryźć temat i potwierdzić. Podstawiać te założenia pod obecne problemy naukowe.
Dlatego jadra atomów są bardziej złożone (z jeszcze mniejszych „informacji” niż można zakładać i przypuszczać. Rozkładamy „atom” tradycyjny na dziwne elementy, nic to nie daje.
Natomiast każdy kwant ma cztery funkcje: Zapisu danych i przechowywanie danych, wysyłanie danych i odbieranie danych. [Kod czwórkowy]  Informacja nadawana jest zwrotną czyli Tandem. Jądro i Pole. Towarzyszy mu droga, czyli odzdziaływanie większego kwantu na mniejszy.  Istnieje hierarchia informacji!
Kodowanie atomowe zawsze przynosi efekty.
ESLN

http://www.esrf.eu/news/general/fruit/

 

 

A WHAT PEOPLE WANT
Why?
It’s the mind heals the soul and body.
It’s the mind, tells what and how to build.
It shows the mind of the things we do not know.
Just want.
BUT
People mention the organs, injuring the body.
People build the machine to know more, but we do not know.
They are born sick and poor.
People live for the money – paper….
The quest for life, paradoxically, leads to destruction. Deprive the mind and its strength, implantable  integrated circuits.
We forget that we are the most PERFECT MACHINES.
This is not a solution. Sew hand, which I need someone to take first.   You understand?
What people want?

 

 

Frightening. The human imagination.
Antigravity technology like nuclear fissure once, carries the risk of human imagination.
Of course we are talking about antigravity air hibernation. BUT, It’s only a matter of time when there are durable materials, or permanent coating.
Anti-gravity materials have been produced in secret laboratories, but are unsuitable for the time being. Restricts them to scale.
Encoding the atomic scale there is no limit.
Technologia antygrawitacyjna podobnie jak kiedyś rozszczepialność atomowa, niesie zagrożenia ludzkiej wyobraźni. To tylko kwestia czasu, gdy pojawią się materiały trwałe, lub powłoki trwałe. Na razie, rozmawiamy o anty grawitacji „powietrza w powietrzu”, a dokładniej anty magnetyczności powietrza. Anty grawitacyjne materiały już zostały wyprodukowane w tajnych laboratoriach, ale są na razie nieprzydatne. Ogranicza je skala. Kodowanie atomowe nie ma ograniczenia skali.

district_9_04
„District 9”.
http://features.cgsociety.org/story_custom.php?story_id=5302&utm_medium=main_image&utm_source=newsletter&utm_medium=main&utm_term=distric9&utm_content=imagelink&utm_campaign=2001022&referer=newsletter
http://www.vfs.com/blog/2009/08/31/behind-district-9-shawn-walsh-interview/

 

 

MOON? … this is „my” land.  [dialog z mojego facebooka]
Tell me whom he paid for these fires?
Who owns the moon?
Who Owns the Moon?
….or someone who invents a ship on the moon, acquires the right to it?
….and may the richest have the right to anything?
and may the richest have the right to anything? If so, we need to get them, so we did not take the moon…..selling all the land ..:(((((((
look…???????????????
http://www.luxuo.com/super-rich/abromovich-buys-100-acres-moon.html
comments:
Giovanni:
I know women who ask the moon, but it’s the first time I heard about a men that give them a pice of the moon… maybe I should stop writing poems and I shoul buy a star hahahahahahahahaha
I: maybe, maybe…..because poetry dies at 100%
Angie, [young mother]:
Hahhah some people is just sooo dumb!!! they would probably secure a space in heaven if they spent all that money on feeding and educating people in poor countries!! what a waste!!
„STATUS PRAWNO-MIĘDZYNARODOWY KSIĘŻYCA”    żródło: autor „Jakubczyk”.
W swoim referacie pragnę przede wszystkim zwrócić uwagę na zagadnienie poruszające prawo do Księżyca, kto tak naprawdę jest jego właścicielem. ONZ, niemiecki emeryt czy amerykański przedsiębiorca? Jednakże w ogólnym, powszechnym ujęciu wiadomo iż Księżyc jest dziedzictwem całej ludzkości, ale może on być eksplorowany przez prywatną firmę TransOrbital, na co zgodziły się amerykańskie agencje rządowe. Za rok na srebrnym globie wyląduje pierwszy prywatny statek kosmiczny. Firma czekała na werdykt 2 lata. W kolejce do uzyskania pozwoleń na misje stoi kilka następnych. Ostatni raz człowiek gościł na Księżycu 30 lat temu. Czy jednak amerykańskie agencje rządowe to właściwy adresat próśb? Do kogo tak naprawdę należy Księżyc??
W roku 1967 powstał Układ o przestrzeni kosmicznej. Podpisano go Moskwie, Londynie i Waszyngtonie. Ratyfikowała go też Polska. Drugi jego artykuł brzmi: ”Przestrzeń kosmiczna, w tym Księżyc i inne ciała niebieskie, nie podlega przywłaszczeniu przez żadne państwo ani w drodze proklamowania na nich suwerenności , ani przez wykorzystanie czy okupację, ani w jakikolwiek inny sposób”.
Srebrny glob zatem nie należy do nikogo, lub- jeśli ktoś woli- należy do wszystkich. Firma TransOrbital jeśli kogokolwiek powinna kogoś pytać o zgodę na lot na Księżyc, to chyba tylko ONZ. Są jednak na ziemi osoby, które mają inne zdanie na ten temat.
Jedna z to niemiecki emeryt Martin Jürgens z Westerkappeln w Westfalii. Twierdzi on, że jego rodzina od ponad 200lat jest w posiadaniu Księżyca. Dawny przodek Martina Aul Jürgens w roku 1756 otrzymał wieczyste prawa do Księżyca od króla Fryderyka Wielkiego. Jak twierdzi spadkobierca, król pruski tak właśnie uhonorował jego osiągnięcia.
W latach 80. w roszczenie praw do Księżyca owej rodzinie urosła prężna konkurencja. Jest nią Ambasada Księżycowa Denisa Hope. Amerykański biznesmen zawłaszczył sobie Księżyc, powołując się na zasady, w myśl których wchodzono w posiadanie ziemi na Dzikim zachodzie.-Jeśli jakaś nieruchomość nigdy do nikogo nie należała tak jak w wypadku Księżyca- należy zgłosić roszczenie własności do niej- wyjaśnia Hope. -Traktat z roku 1967 zabrania tego państwom, ale ja jestem człowiek prywatny. O takich prawo nie mówi ani słowa.
Roszczenie własności do ziemi należy zgłosić do odpowiednich władz lokalnych. Hope wykoncypował sobie, że najlepiej skierować je do władz amerykańskich, bo to właśnie Amerykanie byli pierwszymi ludźmi , którzy wylądowali na Księżycu.
Niewiele myśląc Denis Hope udał się do lokalnego urzędu w hrabstwie San Francisco z wnioskiem o przyznanie mu prawa własności do Księżyca. Po pokonaniu biurokracji, Hope dotarł do naczelnika urzędu, który zaakceptował i zarejestrował jego wniosek.
Następnym krokiem było podanie informacji o tym do publicznej wiadomości. Hope poinformował pisemnie m.in. Zgromadzenie Ogólne ONZ, rządy USA i ówczesnego ZSRR o tym, że po uzyskaniu prawa własności ma sprzedawać działki na Księżycu. Nikt nie zaprotestował. Hope tymczasem- żeby wszystko odbyło się legalnie- zastrzegł a w amerykańskim urzędzie patentowym prawa autorskie do pomysłu handlowania księżycową „ziemią”. Dziś jest największym właścicielem „pozaziemskim” na naszej planecie.
W Rio Vista w Sacramento w Kalifornii założył Ambasadę Księżycową przy której działa Księżycowa Agencja Obrotu Nieruchomościami. Biznesmen wszak nie po to zawładnął Księżycem, aby na niego patrzeć, podzielił jasną –atrakcyjniejsza- stronę satelity na 3 112 002 działki. Do tej pory skusiło się na nie tysiące klientów. Nic dziwnego skoro to prawdziwa okazja- cena półhektarowej posesji nie przekracza 30 dolarów.
Po otwarciu interesu w listopadzie 1980 Hope pierwszego dnia zarobił 700dolarów , po 6ciu dniach miał już 6tyś dolarów zysku. Z drugim pretendentem do Księżyca Martinem Jurgensem w roku 1996 wszedł na drogę sądową.- Król Fryderyk Wielki nigdy nie miał Księżyca, nie mógł go więc oddać- argumentuje.
Może zatem firma TransOrbital o zgodę na księżycową misję powinna pytać nie rządowe agencje USA, ale Denisa Hopa albo jakiegoś posiadacza księżycowej działki? Bo co będzie gdy prywatna rakieta wyląduje na czyjejś posesji? To jedno z najczęściej zadawanych pytań przez właścicieli księżycowych działek. Księżycowy ambasador wyjaśnia, że jeśli TransOrbital albo inna misja znajdzie się na czyjejś parceli można obciążyć ją czynszem lub podać do sądu pod warunkiem naruszenia własności prywatnej.
TransOrbital powinna się nad tym poważnie zastanowić, skoro jej próbnik , który z orbity okołoksiężycowej będzie przez 90 dni fotografować powierzchnie z Srebrnego Globu, po zakończeniu misji ma się rozbić o księżycowy grunt. Denis Hope już swego czasu rządom USA i ZSRR wysłał rachunki na 55tyś dolarów każdy. Są to koszty zaśmiecanego przez owe państwa Księżyca. Do tej pory nie otrzymał pieniędzy ani odpowiedzi. Z prywatną firma powinno mu pójść łatwiej.

Rozdział 12

CAR OF FUTURE, BIZNESPLANY

 

W telewizji polskiej ostatnimi czasy poruszono bardzo ważny temat. Link poniżej.
http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,26281,news,,1,,samochody_przyszlosci,aktualnosci_detal.html#autoplay
Jednak ktoś próbuje przeskoczyć czas. (Zwłaszcza w Polsce).
Przeciwdziała to nudzie i rutynie, zmęczeniu, latom spędzonym w biurach, prozaicznemu życiu które twórców znudziło. Pieniądze przecież mamy, dość pieniędzy, ale duch wyobraźni i pragnień pracuje! Realna nanotechnologia wniosła nowe tchnienie w ludzkie wnętrze projektanta. telewizja działa jak fikcja, im więcej fikcji tym lepsza oglądalność.  Czy biznes też?
Co będzie w 2012, co będzie w 2030, co będzie w 2050?
ALE CO MAMY DZISIAJ?
Przede wszystkim interesuje nas kolejność, czyli teraz jutro, pojutrze, popojutrze itd.
Gdy rozpoczął się przemysł motoryzacyjny, czyli produkcja samochodów na większą skalę, to te pierwsze adresowano klientowi zamożnemu. Drogi proces produkcyjny, manufaktura, musiała znaleźć odzwierciedlenie w zwrocie finansowym. Kiedy klient zamożny się zaspokoił, a przemysł motoryzacyjny nadal funkcjonował, powstało zapotrzebowanie na klienta o mniejszym portfelu i zasobniejszym liczbowo, więc żeby produkcja samochodów się opłacała, cały proces wytwarzania musiał być tańszy. Firmy podzielono na głównych producentów i poddostawców zespołów.  Rozpoczęta kooperacja zaowocowała tańszą produkcją, większą ilością tańszych samochodów. Idąc tą ekonomiczną falą ZYSKÓW!!!!! (Pamiętajmy o tym zawsze), co obserwujemy:
Brak oryginalniejszych pomysłów zarządzania spowodował, że samochody zaczęły być dostępne dla każdego.
Dalej czasy się trochę pozmieniały, gusta się pozmieniały, a jedna przeciętna rodzina pozwalała sobie na dwa, a nawet trzy samochody. Wygoda, zaspokojenie i poczucie luksusu sprawia, że zaczynamy wybrzydzać. Ten czynnik znajduje odzwierciedlenie w designie, który w ostatnich latach kwitł na potęgę i urósł tak, że się dzisiaj zagubił się w tej wielkości. ( A zyski płynęły wielkie, bo inwestycje na matryce w pierwszych modelach, nie istniały, bo aut nie liftingowano, dalej matryce pozostały te same nieco ręcznie obrabiane).
Brakło czynnika rozwijającego. Czynnik estetyczno/pragnieniowy został zaspokojony. Najbogatsi z Moskwy dzisiaj informują ” Już nic mnie nie fascynuje, design nie szokuje”.
Bo stale pamiętajmy, że każdy przemysł stwarza i zaspokaja jakieś czynniki ludzkie.
Dalej, mamy te samochody, które się nie zdążyły zużyć, pozostałe po etapie wybrzydzania, trafiały w jeszcze tańsze ręce klienta, powstały projekty flotowe dla firm. Również ten cykl sprzyjał narodzinom nanotechnologii, bo skoncentrowano się na różnorodnych nowych pomysłach biznesowych, które przemysł samochodowy stworzył, jak tuning, lakierowanie, obicia, poduszki powietrzne, szyby, wszystko to co mogło powstawać osobno jako dodatek, wymiennik w samochodach. Tak rozszerzona działalność musiała przynieść światu odkrycia i rozwój, bo każdy we własnej firmie prowadzi specjalizacje i badania.
I mamy „dzisiaj”.
Dzisiaj mamy powrót do tego wyżej przedstawionego schematu ekonomicznego. Dysponujemy nowym produktem: napęd hybrydowy i napęd elektryczny. Napęd elektryczny sprawdził się jako przystępny, bardziej zrozumiały dla klientów, i ten w pierwszej kolejności wejdzie masowo na rynek.  Zatem czyż nie celowe było doprowadzanie firm kooperujących do upadłości? Teraz są przejmowane za bezcen przez silne marki. BMW, Porsche, Volgswagen (wykupujący np. Karmanna z wszystkimi patentami!) i inne. Przyszłość napędu należy do gospodarki zasilanej energią słoneczną i wiatrową, należy do Państw z Sieciami Energetycznymi. Elektryczność to wygoda i większe możliwości miniaturyzacji (nano), baterie będą wymienne na stacjach, nikt nie będzie tracił czasu na ładowanie ich w garażach, będą małe i lekkie, produkt cudowny.
Ponieważ zysk z własnej produkcji będzie we wczesnym etapie nowej technologi samochodowej większy. I nie chodzi o samochody z tkanin, z materiału! (jak to w materiale telewizyjnym). To są concepty z wykorzystaniem nowych technologii, które służą z oswojeniem, przygotowaniem sobie rynku i pewnym behawioralnym i podświadomym przygotowaniem klienta na to że „stwarzamy, żywe pojazdy” bo nano jest wrażliwsze.  Zatem niezwykłe tranzystory, powłoki z nanourkami, będą reagowały na podmuch, temperaturę, będą zmieniać kolor.
Biotechnologia zmieni genetycznie powlokę w „żywy materiał”. Do ludzkiej podświadomości docieramy poprzez odczucia i pragnienia najprostsze. Trudno pokazać, że samochód jest jak coś żywego, ma masę czujników i karoseria jest jak „skóra” jeśli patrzymy na statyczna bryłę.
Ale Bardzo prosto jest to pokazać, za pomocą samochodu Gina. Pewne części nadwozi będą elastyczne, głównie te dachowe, ale to wszystko to marynata dla przyszłych pojazdó magnetycznych i antygrawitacyjnych – bezpiecznych ze względu na bezpieczną infrastrukturę. Geniusz zespołu „psychologów” w BMW jest fantastyczny. Widać, że ich to bawi. Doceniajmy to, że w sile zespołu tkwi większa inteligencja, niż w waszych pojedynczych umysłach Polaków.
Potem znów rozpocznie się kooperacja, a potem znów kolejne zaspokajanie czynników.
TYLKO ŻE AŻ 3 RAZY SZYBCIEJ! w krótszych czasookresach. To kołowrót zdarzeń, przetwarzanie informacji, które mają genezę.
Ma to związek z przeludnieniem i z większą liczbą ludzi zamożnych niż w latach 50tych w stosunku do żebraczej masowej siły roboczej pozbawionej rolnictwa i hodowli, borykającej się z siłami natury. Istnieją tajne plany ratunkowe – likwidacji populacji ludzkiej przez government, i proszę się nie dziwić. Porusza tą kwestię wielu ciekawych specjalistów na swoich blogach. I nie dotyczą one rąk do pracy, gdzie za dolara pensji, wydobywa się surowce, diamenty i inne, kosztem kalekiego życia. Nie dotyczą tych… którzy dostarczą własnych organów do badań. Ale tych pozostałych, „zwyczajnych”. Dlaczego? Czy to jest informacja wyssana z palca?
Ale wracając, istnieje coś takiego w biznesie jak „zarządzanie ryzykiem”. Biznesplanów zatem powstaje wiele dla jednej  firmy – które określają strategie rozwojowe najbliższe – ale wizja wizją. Powyższy powrót do historii to „warstwa” podstawowa biznesplanu, tradycyjna geneza i baza zachowań, na którą nakładamy inne warstwy obecnej sytuacji gospodarczo politycznej: pierwszy decydujący to rynek zbytu. Na przykład – już wiemy, że do tej pory Chiny, były wspaniałym rynkiem zbytu dla Porsche. Ale warunki społeczno – gospodarcze się tam zmieniają. Zbyt duża różnica klasowa, przeludnienie, dysproporcje w ilości kobiet i mężczyzn, (mężczyzn przewaga), powodują narastający konflikt, bo siła i przetrwanie rodzin zależało od nich właśnie, a teraz młody mężczyzna traci pracę (kryzys) i dodatkowo nie może znaleźć żony. Ma dostęp do mediów, turystów i poznał świat na tyle, żeby domagać się swoich praw, których jest świadom.
Kto wie, czy konflikt nie przerodzi się w bunt, a bunt w ataki. Nie jest to pewny rynek na przyszłość, dlatego duzi producenci koncentrują się teraz na  Ameryce Północnej, Singapurze, Monachium. Gdzie liczba spokojnych, zamożnych, światłych na ekologię i elektryczne samochody jest znaczna? (Temat wspaniały, ciekawy i wart przeanalizowania). Chiny za to mają ogromne biliardowe rezerwy pieniężne, które mogą znaleźć różne przeznaczenie zależne od postępujących wydarzeń, wewnętrznych państwa i zewnętrznego handlu.
Kolejna warstwa to np: Indie i tamtejszy zaczynający kwitnąć rynek motoryzacyjny. Hindusi od lat eksperymentują by zalać swoją ludność tanimi samochodami zastępującymi bicykle. Wykupili licencję na samochody napędzane powietrzem, MDI mającej siedzibę we Francji. Hindusi wykupowali przez zeszły rok, firmy od Niemców (ciekawe, że wiele z nich to „moto”), kilka z nich miało produkcję w Polsce. Upadłość pozostawia drogocenne tereny w rękach hindusów.  Chyba, że dalej są przejmowane, nie mam dalszych danych. To kwitnący rynek, zapraszający Japonię do współpracy. ŚWIAT SIĘ ZMIENIA.
Jeśli w biznesplanie ujmiemy tanie auta dla każdego, to nie opłaci się dużym firmom produkcja masowa niedrogich wyposażonych technologicznie pojazdów masowo, oczywiste. Średniak nawet nie zakuma całej tej „miłości” dla nowej cudownej technologii w „naszych cudownych projektach”. Więc go umniejszamy, nastawiając się na zysk w jakimś czasookresie biznesplanu. Prędzej czy później, pójdą w odstawkę Państwa, które nie nadążą za utechnologicznianiem energetycznym i innym. (Polska jest takim krajem).
Umniejszamy, ale nie skreślamy, bo kolejna warstwa to mafia paliwowa, która przecież żyje prowadząc własną politykę. I a nuż auta na powietrze nam nie zagrożą.
Nowe współczesne fabryki Japońskiej Hondy, BMW, wyprzedzają w tej chwili fabryki stare. Można zakładać, że jako pierwsze zdobędą pozycje lidera na rynkach dotyczących ograniczenia emisji spalin.
Samochody elektryczne to dostępność do gospodarki energetycznej, tam gdzie inwestuje się w odnawialne źródła, tam trafią odpowiednie produkty, „a skoro takie mamy to pomanipulujmy tym trochę” – myślą giganty. Tam jest taniej i rentowniej.
A do tego wszystkiego – jest jeszcze rynek surowcowy, inwestycyjny. (np. Chiny, Rosja.)
Dyplomacje i interesy to wielka praca, sztuka i wizjonerstwo.
[[[ Na tyle jest to obecnie skomplikowane i nawarstwione, że programy i dyskusje o wizjach przyszłych samochodów, właśnie mają na celu okiełznanie, i w miarę ustabilizowanie tematu, to gigantyczna kooperacja z wieloma podmiotami. To jak nadbiznesplan w podbiznesplanach, dwie tendencje opracowywania strategii na raz. I jeśli ktoś chce szansę na wystartowanie ze swoją „wizją przyszłości” to nastał najlepszy krótki czasookres” by zaistnieć na mapie osobliwości rozpoczętej NOWEJ ERY, Arka jest mała. ]]]] Teraz kształtują się nowe przepisy standaryzacyjne.
Warstwa w biznesplanie to również polityka Państwowa mająca na celu usprawnienie gospodarki wewnątrz. Ważą się losy Opla, bo Amerykanie chcą go wykupić/wykupili, ale Rosji zależy na fabryce Opla, bo były by to miejsca pracy, zyski i jakieś tam inne czynniki (ciekawe rzeczy w prasie, mówiące o miejscach pracy anglików w wykupionych fabrykach, odsyłam bo tu nie zamieszczę).  Taka polityka nie jest niestety przewidywalna, I sąsiedzkie wpływy, i walki polityczne decydują o negocjacjach i decyzjach. Relacje dyplomatyczne z wszelkimi aspektami typu bezrobocie, zatrudnienie, zyski – przekładają się na obecną decyzję prezydenta Obamy czy zachować Opla czy sprzedać. To już nie kwestie czysto finansowe, że: Nas stać na wykup i damy więcej. Bo o stosunki pokojowe między mocarstwami trzeba dbać również.
Takie scenariusze to FORESIGHT. (nie ma polskiego odpowiednika)
(Już nowa wiadomość Opel będzie amerykański).
A warstwa pt: kataklizm, którą biorą pod uwagę najwięksi i najbogatsi….wszystko się sumuje na słowo „przetrwanie”.
W biznesplanie potrzebujemy być najbardziej pewni w danym okresie czasowym na co możemy liczyć. Dalekowzroczność sprawia, że żeczy są wieczne i niezniszczalne, stałe i bezpieczne dla tego, kto tak myśli, krótkowzroczność wręcz odwrotnie. Należy się interesować kreatywnie całym światem i całą gospodarką. Ponieważ najbardziej krótkowzroczny jest pojedynczy konsument, to najbardziej dalekowzroczne są organizacje światowe, zadbajmy o siebie w dwóch skalach, makro i mikro.
Nowością są dodatkowo działania promujące nowe wydobycie gazu ziemnego w USA, odrodzenie wydobycia węgla. Brazylia, Afryka Zachodnia i Zatoka Meksykańska ukrywają największe rezerwy ropy. Wszystkie nowe odkrycia wiążą się z nowymi technologiami wydobywania. Te nowe technologie posiadają pojedyncze firmy. Wszystko dyktują pieniądze. Rynek samochodowy będzie ewoluował zależnie od gospodarki paliwowej. Napęd elektryczny to też polityka uniezależniająca. Dlatego powstał.
Ktoś ważny i mądry przesłał mi motto, którym się podzielę i towarzyszy ESLN już stale.
MYŚLMY GLOBALNIE, DZIAŁAJMY LOKALNIE
PS. polecam 2012, wyciągajmy wnioski nie powiem „moralne” , ale chociaż odrobinę rozsądne.
http://arendarski.blogbank.pl/2009/05/12/wielkie-znaczenie-malych-firm/
A ESLN WIZJA 2025 JEST PROSTA –
LUDZIE ZAMOŻNI ODCINAJĄ SIĘ OD LUDZI SKROMNIEJSZYCH. BUDUJĄ MURY WOKÓŁ DOMÓW, WYBIERAJĄ ZACISZNE MIEJSCA, INWESTUJĄ W OCHRONĘ. NIE BĘDĄ CHCIELI RÓWNIEŻ PORUSZAĆ SIĘ SAMOCHODAMI WŚRÓD PLEBSU, DROGAMI WŚRÓD PLEBSU.
ANTYGRAWITACJA TO PROPOZYCJA DLA NICH? Czy dla każdego? ESLN ma już plan tej polityki. I widzę ostatnio światło w tunelu dla lepszej gospodarki dotyczącej wszystkich Krajów.
http://www.przewody.pl/news/index_news.asp pod tym linkiem doskonale newsy.

THE MOON
http://pimpinprettyjunk.files.wordpress.com/2009/07/moon_sam_rockwell1.jpg

 

Rozdział 11

MAGNES BUDOWA  Superconductivity

http://www.sciaga.pl/tekst/33976-34-nadprzewodnictwo_i_nadprzewodniki
„Zjawisko nadprzewodnictwa zostało odkryte w 1911 r. przez holenderskiego fizyka Heike Kammerlingh Onnes’a w trakcie badań własności rtęci w temperaturze –269 st. C. W temp. 4, 2 K nieoczekiwanie opór elektryczny drutu wykonanego z zestalonej rtęci po prostu zniknął. Prąd płynął bez strat energii. Ustalono, że poniżej pewnych krytycznych wartości temperatury, natężenia pola magnetycznego i gęstości prądu półprzewodniki tracą całkowicie oporność elektryczną. Wewnątrz tego charakterystycznego obszaru materiał posiada oporność elektryczną właściwą równą zeru. W sąsiednim, przejściowym obszarze parametr ten szybko wzrasta w miarę zwiększania wspomnianych trzech wielkości. Na zewnątrz tego obszaru materiał zachowuje się jak zwykły przewodnik o oporności właściwej niezależnej od pola magnetycznego i gęstości prądu.
Nadprzewodnictwo rtęci okazało się nietrwałe. Pole magnetyczne wytworzone przez prąd płynący bez oporu powodowało zanikanie tego zjawiska. Ta jego wrażliwość, podatność na swoje własne pole magnetyczne była i jest nadal jedną z trzech przeszkód w rozwoju badań nad samym zjawiskiem i nad jego zastosowaniami. Wkrótce okazało się, że nie tylko rtęć, ale i inne metale i ich stopy mają własności nadprzewodzące poniżej pewnej temperatury, nazwanej temperaturą krytyczną Tc.
„Jest to brak teorii, która by wyjaśniła nadprzewodnictwo w zadowalający sposób.”
Załóżmy, że materiał nie ma znaczenia, a znaczenie ma informacja zawarta w polu magnetycznym, orbity magnetyczne o określonych kierunkach kodowanej informacji. Te informacje zbudowały materiały w naturze.
Przecież wszystkie reakcje chemiczne, dowodzą, że nie istnieje jeden określony materiał. Jeżeli w skali cząstek zachodzą zmiany, poprzez znane nam metody rozkładu. To w skali mniejszej, poprzez nieznane nam jeszcze metody modyfikowania pól magnetycznych kwantów energii (bo zmiana skali to zawsze zmiana fizyki) – możemy odkryć, że istnieje jedynie informacja. To jakaś katastrofa naukowa. Skoro kiepska nauka mówi, że wszystko jest atomami, to jaki mają problem? Skąd niewiadome?

Nie, nie nie nie nie – to trzeba obalić, to kpina, błędy i absurd. Niezdolni do myślenia zamknięci w błędach. Przepraszam.
Jeżeli obniżona temperatura pozbawia „myślenia”, kodowania, bo materiał zachowuje się dziwnie – czyli lewituje, albo nadprzewodzi, to znaczy, że tak jest. Że materiał nie istnieje. Istnieje informacja w nim i wokół niego. Ona tym steruje, zawarta jest w otoczeniu zmiennym. To są w ogóle nasze sztuczne wymuszone działania – nieprawdziwe dla stanu naturalnego!  Nazywanie rzeczy w jednej skali nie może się odnosić swoim stanem do innej. Co różna rzeczywistość. Błędnie nazywamy i przenosimy elementy badane w nowe środowiska. To nie jest odkrywaniem prawdy o nas, ale zabawa klockami.

Już w trzeciej części mojej teorii z 2006 roku, podaję jako fakt inteligentnych (atomów) kwantów energii, ich naturalną zdolność zakodowywania się.
Przetrzymywanie w określonych warunkach, „informacji magnetycznych” pozwoli zaobserwować czy daje to efekt zmian. Obniżanie temperatury przy założeniu, że Pole Magnetyczne jest informacją o stanie materii o jej wielkości, jest dowodem o przystosowywaniu się do „nowych” ekstremalnych warunków” dotychczas nieznanych w przyrodzie. Zawsze odwracalnych bo steruje tym kosmiczna skala. Dowodzi inteligencji. Tu jest jakaś wielka naukowa pomyłka i tą pomyłkę rozszyfrowaliśmy w procesie tego projektu! Czymś innym są klocki, a czymś innym jest natura zespolona. I to są święte słowa Petera Jakubowskiego!

Jeżeli człowiek się przystosowywuje, a jest przełożeniem skali, to (atom) również, czyli każdy kwant energii w dowolnej skali. Ale to adaptacja tymczasowa. „Żyjemy” bo trwamy w ciągłości przełożeniowej. Genetyka w obecnych eksperymentach tą ciągłość przerywa, bo o niej nic nie wie, nie wie że człowiek to funkcje powiązane, dosłownie matematyczne.

ESLN mówi: materiał nie istnieje – istnieje informacja, która kształtuje materiał.
Prąd wzbudzony w nadprzewodniku będzie płynął wiecznie – nawet gdy wyłączymy jego źródło” – Bo nadaliśmy mu tor informacji, ale nie będzie miał celu i oporu przepływu tej informacji. Prąd elektryczny to informacja o czym nic nie wiemy! Postać informacji zawierającej jakieś kwanty elektronowe, jakieś odpowiedzi.

„Nadprzewodniki mogą więc służyć do konstrukcji silnych i nie wymagających dużej energii elektromagnesów – na przykład takich, które są potrzebne do uniesienia pociągu nad torami. Jest zdumiewające, że poruszające się w zorganizowany sposób elektrony mogą unieść i zawiesić ciężki pociąg nawet 30 centymetrów nad torami.”
To tak jakbyśmy zamiast widocznych dla oczu materiałów konstrukcyjnych – używali informacji. A informacja w sposób bez ciężarowy, bez masowy, bez temperaturowy, etc jest w stanie zmieniać wszystko! Dopisek 2014 – Działa, ale dowiemy się że działa gdy jest ZOBWODOWANA! Natura obwoduje programy.
To nie jest fantastyka, to jest wykorzystywanie czegoś w innej skali, do naszej skali, zasady mechaniki są jedne i te same, niepoznane bo stara fizyka ma błędy! Dlatego wydaje nam się abstrakcyjne to co nowe. Nie umiemy wyjść z błędów. Z percepcji naszej skali do innej.  Ale to tylko mechanika. Elektrony jak w opisie nie widzą „ciężaru”. One dostają informację zawartą w Polu magnetycznym, obwodują bo kodują. To jest ta potęga! Tym jesteśmy my ludzie też. Ciągłość wynikowa. Nieustanna praca i analiza zmiennych.

MAGNETIC FIELDS AND ENCODING
Najprościej jak się da, to Teoria Obrotu mówi właśnie o tym, że Pole magnetyczne, które wychodzi z jądra i wchodzi z powrotem do jądra, wykonując przy tym ruch okrężny – ono przechwyci informacje w polu, zbada je, wyjściowa = zwrotnej. To samo-wynikowość. Twórczość, postaciowanie.  Jest to drogą kodowania. Ścieżki ocierają się o siebie nadając na płaszczyznach jak dyski CD ale tu mamy 3D, przechwytują informacje, przekazują je sobie i tak porozumiewa się świat. Fala to nasz sztuczny twór, w naturze to rotacja. Prosty mechanizm! Tam gdzie się równoważą w jądrze, odbieramy inne własności antygrawitacyjne [database ESLN] Ruch jest Informacją jednocześnie.

To co widzimy w uproszczonym modelu jednego atomu, [próbki światła złożonej z systemów wyrwanych z całości], ten prosty schemacik zasady pracy pola informacji spajającej całość, kodującej jąderko, nie zmienia się w żadnej skali, aż do ziemskiej i zapewne dalszej.

My działamy identycznie, nie ważne z ilu membran się składamy, umysł odbiera wirtualny świat danych i kodujemy, ciało to postać realizowania odbieranych danych. Zadaniowy kwant sterowany.

To pole jest przekaźnikowe, separuje produkt jaki jest wynikiem tworu z kodu.  W układzie współrzędnych powstają różne funkcje do zadań specjalnych i to tu badamy. Czytnicze pole magnetyczne jakie tworzy z zapisów i danych. Wirujące dane wciąż i wciąż świeże, tu i teraz.

magnetic-mechanism

To ta sama Teoria Obrotu, zasada, która generuje zmaterializowany świat, dotyczy Kwantów Energii w każdej skali! Można w laboratorium badać małą próbkę, a otrzymać wielki wynik dotyczący nas.

Przecież prosty eksperyment z opiłkami żelaza, http://aneksy.pwn.pl/podstawy_fizyki/?id=760 mówi tak wiele, że nie trzeba słów. Istnieje mechanizm przyciągania, który jest ścieżką informacyjną, formą, mechanizmem, tworem. Jeżeli zamiast żelaza, jest człowieka magnetyczny umysł i wszystkie jego myśli – to, to samo będzie przyciągał. Tak będzie budował się jego świat naokoło głowy [ciała]. To są informacje. Tak działamy. I tak jak powstała budowla z opiłków żelaza, tak powstają i nasze obrazy z myśli. Tylko my nie jesteśmy opiłkiem i żelazem, ale złożonym ze wszystkiego co w otoczeniu tworem wieloskładnikowym zatem przyciągamy wielo-składnikowość.

Cali jesteśmy właśnie taką „trwałością”, czyli pracujące pole magnetyczne strumieniowe, czytnicze, hierarchiczne, – spaja nas. Ile w nas elementów systemowych, porcji światła, skali, jakkolwiek swój skład nazwiemy – tyle samo warstw pola magnetycznego, które to dźwiga i „skleja”. Cała Ziemia, układ słoneczny i wszechświat właśnie trzymają nas w kupie.  To takie proste do pojęcia! Trwamy w stanie tu i teraz. Zapis nas utrwala. Myśli są takim samym mechanizmem, właśnie tej niewidocznej wirtualnej programowej przestrzeni, TO WYNIK. Nadawanie i odbieranie= kodowanie. Przełożeniowo skala po skali łączące się elementy z wypadkowym wspólnym polem informacji. [Umownie przyjmujemy, że to pole magnetyczne].

1094995_556600241072182_593178323_n

To mechanizm złożony i bardziej poznany dowodowo, niż kiedykolwiek dotąd! Nasze Pole Magnetyczne zawsze jest przy nas, dlatego zawsze do nas powrócą nasze myśli ze wszystkim tym co zbiorą po drodze orbity. Bo nas konstruują. Tak się to formuje w naturze!

A ta cała nowa wiedza posłuży dalszej, to fundament nowego świata informacji.

ARTIFICIAL INTELLIGENCE 2045 – RAY KURZWEIL

Na pewno ważną rzeczą w przewidywaniach Raya jest przyspieszenie postępu. I należy sobie zdać z tego sprawę. Nie ma planów i projektów długoletnich – są działania tu i teraz – jeśli chcemy mieć coś do powiedzenia pierwsi, a nie ostatni.
Ten materiał znalazłam w necie, po tym jak dostałam dzisiaj informację z zagranicy o tym człowieku, i o tym, że jest popularny w Kanadzie i Stanach, jest poczytny i coraz bardziej popularny.

Niewyobrażalne skutki postępu
Dlaczego wcześniej nie dostrzegaliśmy tego przyśpieszenia tak wyraźnie? Bo postęp wykładniczy opisuje charakterystyczna krzywa, która bardzo długo jest płaska. Przez długi czas, dziesiątki milionów lat ewolucji biologicznej i późniejszej hominizacji, niemal nic się nie działo. Ale w pewnym momencie linia prosta gwałtownie zakręca i rwie do góry niczym rakieta po włączeniu dopalaczy. Z rachunków Kurzweila wynika, że właśnie przechodzimy przez ten punkt wygięcia.
Ciągle jednak nie rozumiemy doniosłości tego procesu, bo nie potrafimy analizować natury postępu. To, że komputery pracują coraz szybciej, cieszy nie tylko graczy potrzebujących coraz bardziej wyrafinowanych efektów specjalnych. Głównym odbiorcą mocy obliczeniowych są dziś biolodzy, którzy wykorzystują je do analizy struktury DNA i białek po to, żeby lepiej i szybciej wyjaśniać kolejne tajemnice życia. To zaś umożliwi projektowanie nowych, coraz skuteczniejszych terapii i doprowadzi w konsekwencji do rozwoju medycyny spersonalizowanej. Już niebawem każdy będzie mógł poznać swoje DNA i wynikające z genetyki predyspozycje do chorób, niedługo później wady grożące fatalnymi skutkami będzie można naprawiać.
Nakręcany rozwojem informatyki rozwój biologii i chemii działa zwrotnie, bo dostarcza nowych materiałów niezbędnych do projektowania jeszcze szybszych mikroprocesorów, pojemniejszych pamięci i szybszych magistral przesyłających dane. Postęp napędza postęp, a za węgłem czyha kolejna rewolucja związana z rozwojem nanotechnologii. Oto inżynierowie, wyposażeni w wiedzę płynącą ze współczesnej biologii, chemii i fizyki, która odsłania się dzięki coraz potężniejszym komputerom, zyskują możliwość projektowania obiektów technicznych na poziomie atomowym.
Co z tego wynika? Kurzweil wyliczył, że już pod koniec obecnej dekady największe superkomputery zyskają moc obliczeniową porównywalną do zdolności przetwarzania danych właściwej ludzkiemu mózgowi. Kilka lat później będziemy zdolni do symulowania funkcji mózgu w komputerze. Jeszcze zanim dociągniemy do 2020 r., podobne możliwości obliczeniowe zyska laptop wart tysiąc dolarów. Nie minie kolejnych dziesięć lat, gdy pojedynczy laptop będzie dysponował mocą połączonych wszystkich ludzkich mózgów na Ziemi.
Nie chodzi jednak tylko o szybkość. Rozwijane równolegle (dzięki coraz doskonalszym komputerom) badania nad mózgiem doprowadzą do reverse engineering, czyli odtworzenia i rekonstrukcji jego funkcji za pomocą maszyny. Nadejdzie epoka uduchowionych maszyn, jak zapowiada tytuł bestsellera Kurzweila z 1999 r. („The Age of Spiritual Machines”). Znowu jednak nie chodzi o to, że pojawi się obdarzone świadomością urządzenia. Kurzweil zwraca uwagę na czekające nas dwa przełomy, które opisuje w swoich dwóch ostatnich najważniejszych książkach: „Fantastic Voyage” i monumentalnej „The Singularity Is Near”.
cały tekst tutaj.
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/212554,1,kurzweil-ray.read

 

A największym przełomem będzie ESLN, bo to program odebrany z otoczenia. Bo bez fizyki informacji jaka deletuje błędy starej fizyki, nie będzie żadnego z opisywanych przełomu. Dlatego ich wciąż nie ma, bo są błędy wiedzowe. Ile to już trwa?

Rozdział 10

Hinduizm pomocą w Nowej Nauce.

 

[Dopisek 2014 – początek tego projektu i dla mnie był zaskakujący, pisałam tak jak prowadziły mnie informacje zwrotne, nic  na siłę. Okazało się, że nic nie dzieje się bez przyczyny gdy chcemy osiągnąć cel. Nadal się uczę! To ciągła obserwacja, przestrzeganie zasad. Ale to co wydawało się ciekawostką, okazuje się fundamentem głębokiej wiedzy i doświadczenia tej wiedzy. Dzisiaj w 2014 czuć znaczenie ukrywania ważnych informacji przez buddyzm, o tym że umysł jest wieczny, że kodowanie nazywane życiem ma znaczenie po śmierci, że można umysł programować, że czeka nas o wiele więcej niż się spodziewamy, że steruje nami mechanizm etc etc – ta wiedza jest ale uważana jest za mistyczną – ESLN zrobiło coś niesamowitego, opisało to jako mechanizm i to się sprawdza. Łączy się z technologią najstarsza wiedza na planecie! Staje się wiedzą techniczną! I co ciekawe, nawiązałam kontakt z Panem z filmu poniżej.]

Rysunek na dole przedstawia:

„Skupiona i oczyszczona świadomość ma władzę nad światem formy. Wyższa piramida symbolizuje stan sawiczara, na który składają się boskie i subtelne światy pięciu tanmatr, niższa piramida symbolizuje poziom światów złożonych z 5 mahabhut /wielkich elementów/. Biała linia wychodząca ze środka małego okręgu i dążąca w dół oznacza panowanie świadomości w granicach tego, co najmniejsze i tego, co największe. Wewnętrzny i zewnętrzny okrąg określa relację świata tanmatr do świata mahabhut. Tanmatry są zasadami, z których rozwijają się mahabhuty. Relację tę symbolizują dwa okręgi. Biała barwa okręgów wskazuje, że tylko świadomość oczyszczona i skupiona panuje nad tymi dwoma poziomami rzeczywistości”.
Nie przypadkowo właśnie ten symbol trafił do mnie.
Tutaj więcej: https://www.flickr.com/photos/ijogapl/878104495/
Otwartość umysłu na sam umysł czyli myślenie, daje wiele wskazówek, które odniesione do świata kwantowego, tworzą w Nowej Nauce ścieżki poznawcze. Konstruktorzy tworzyli i tworzą dzieła w oparciu o naturę. Podglądając żywe organizmy powstaje biotechnologia. My w ESLN podglądamy nasze myśli, eksperymentujemy, widzimy efekty – powstaje nowa technologia konstrukcyjna.
Fajne to jest.

 

Powyżej link, do mojego ulubionego astrologa. I pewien cytat z meila:
India Vedic Astrology is the origin of all knowledge about Astrology and Astronomy in the Western World. So in the ‚West’ it has become very ‚general’ and without the support of bona fide scriptures. In Vedic Astrology the way the chart is calculated according to Date/Time/Place of Birth is very precise. So maybe you will notice that you have a different sign, then according to WA.
From India, Vedic astrology spread to the Persians, and from the Persians to the Babylonians, and from them to the Greeks, Romans, and Egyptians. With the rise of Islam the Arabs learned astrology from both the Greek Hellenistic Astrologers on one side and Vedic astrology from India on the other side.
In the West astrology has had its difficulties. Periods of time when it was in favor, and times when it was politically out of favor. During the Dark Ages it practically disappeared from Europe and reappeared during the Renaissance.
It disappeared during the so-called „Age of Reason” in the 1600s only to reappear again in the last 120 or so years. This fractured history of Western astrology has not helped the continuity of learning or building up of experience over the ages.
Consequently Western astrology is fraught with many lacunae; blank spots, missing parts, and discontinuities. By contrast, Vedic astrology has an unbroken tradition over 5000 years long. And, its practitioners reap the benefits of such a long unbroken tradition such as a large body of classical literature whose content is understood by its practitioners.
Best regards
Prahlad Narasingh
And about vehicles:http://www.bibliotecapleyades.net/vimanas/esp_vimanas_2a.htm
TM – Transcendentalna Medytacja to zjawiska, które praktykuje Wojsko Amerykańskie, może inne również. To poważne rzeczy, ich potęgą jest fakt, że masowo są uznawane za brednie, a rozwój może być niebywały.  A podświadomość, znaki zodiaku, symbole i wiele takich banałów i bzdurek – już zainicjował Hitler i dowiódł ich działania. To doprowadziło do rozwoju.

8781044958859d6a9fco1
oto Moja Mandala:
„Od najmniejszego atomu do największej wielkości jej panowanie.,,”

 

NIE ZIGNORUJEMY TYCH ZNAKÓW, to są rzeczy najważniejsze – to jest informacja zwrotna jaką odbieramy poprzez zmysły, jakich nie potrafimy używać, jesteśmy tępymi narzędziami [masowo i społecznie].
http://www.plausiblefutures.com/2010/05/the-men-who-stare-in-peace-an-interview-with-dr-david-leffler/
ESLN wykorzystuje Podświadomość w projekcie kodowania kwantowego. Patrz Database.

Rozdział 9

SPINOTRONIKA

MAN CONSISTS OF INFORMATION – PYRAMID

UWAGA: W DOBIE POSTĘPU BADAWCZEGO ZASTĘPUJEMY SŁOWO ATOM – KWANTEM ENERGII.!  [data zmiany 15.01.2011]
Dlaczego nie odkrywamy czegoś od razu? Bo tego czegoś nie ma. My to dopiero stwarzamy. Jeśli będziemy wytrwali – odkryjemy.
Jest tak, bo tworzymy Świat materii odczuwalnej i widocznej  – „rękoma” ale wydobywamy wiedzę poprzez umysł, moc magnetyczną, która ma zapisane wszystkie dane jakie przenosimy w duszy. Oto Nowy Świat.
Energia, Pole Światła, Pole Informacji etc, (nazwa umowna, bo to nie materia, a jakieś zjawisko, zachowanie, funkcja) z której, buduje się rzeczywistość wokół nas, posługuje się dziwnym tworem: to galaktyczny skład/budowa kwantów, (po staremu, atomów) połączonych oddziaływaniami. Sam kwant jest skończony, natomiast wyrywając z niego fragment jak to robi stara fizyka – powstaje kostka budowlana nie mająca znaczenia dla naszych badań.

W większej skali są to cząsteczki, bakterie, człowiek, etc ale to są cegły, ciało, membrany – substancja budowlana. Natomiast Pole Magnetyczne generuje informacje i to, jak te cegły się będą łączyły w sposób naturalny, do czego będą przynależeć, co będzie fundamentem, i aż z tego wszystkiego rodzi się człowiek. Bo przecież czynimy połączenia laboratoryjnie. Układamy cegły (atomów) w poprzek, wzdłuż i z tego samego atomu układanego inaczej, powstają przeciwstawne materiały. Bo ich Pola Magnetyczne mają kształt! Z tych samych cegieł zbudowane są wszystkie organizmy żywe, martwe i tak różne.
Zwiększmy teraz skalę.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/03/esln-prekursor.html

magnetar-sgr_1806-20_108536main_neutronstar-print1-efb92d46c6b3c903bd059bfcc1d2e1c0

Pole Magnetyczne jest jak obracająca i nagrywająca taśma stale i stale przetwarzająca dane. Magnetofonem zaś, jest całość – Jądro z Polem.  Taśma „żyje”, bo zmienia i przetwarza zapisane na niej dane. Jeszcze jest coś jak Eter, który myśli i rozkazuje. Eter to całe oprogramowanie jakie z tego wynika.
Magnetofon jest magnetofonem spełnia jakąś kompletną niezależną rolę w gospodarce informacji. Dlatego istnieje na przykład białko/enzym – różne inne części magnetofonu, które łączy go w całość, która ma funkcję końcową,  całościową. [Dopisek 2014, dowiemy się, że także funkcje zasadnicze mają funkcje przełożeniowe]
To jest różna rola tworów w różnej skali. Każdy ma zadanie i przekazuje informacje w swoisty sposób, jest swoją własną funkcją i to dosłownie. Ale to wciąż materiał budowlano konstrukcyjny. Tutaj w klockach nie ma filozofii „istnienia i powstawania”. Żadnych tajemnic nie odkryjemy w takich próbkach i atomach. Możemy je tylko rozdrabniać i oglądać przez mikroskopy, tworzyć jakieś nowe elementy martwe. I nic z tego nie wyniknie dla wiedzy o nas.
Tak w prosty sposób można wyjaśnić i zobrazować rolę Pola Magnetycznego wokół jądra energii, które zarządza samym jądrem. Pole jest tym co tworzy jądro.  Oczywiście białko/enzymy muszą być małym robotem, więc są to nie „atomy”, a połączone cząsteczki/aminokwasy, coś złożonego, czyli bardziej złożone jest to, co ma większą skalę wielkości no i wykonuje większą i różnorodniejszą pracę, ma więcej przełożeń. (To jest bardzo ważna wskazówka).
No bo przecież inteligencja magnetyczna nie jest materiałem budowlanym i nie sczepi swoich części magnetofonów, bez systemu połączeń, musi używać również urządzeń do tego zbudowanych.  To trochę tak, jak z dwiema firmami, jeżeli nie znajdą czegoś wspólnego co je połączy, nie zaczną ze sobą kooperować. (Może dlatego człowiek jest symetryczny, zasada skali [?]). Naprzemienność zdarzeń znajdujemy wszędzie dookoła. Nawet odbicia lustrzane atomów to naprzemienność zdarzeń.
Jeśli ktoś zainteresuje się budową aminokwasów to zobaczy inteligencję jaka sprawia, że one funkcjonują reagując na otoczenie. Człowiek zbudowany jest właśnie z przez inteligencję. Reszta jest martwa, to cegły. ( W uproszczeniu, ale to wszystko rozszyfrujemy).
Jeżeli wymyślimy sobie cel – to ta inteligencja go dopiero stworzy, albo na ten cel zareaguje. Inteligencja Pola Magnetycznego, albo Inteligencja Magnetyczna – Inteligencją jest cały mechanizm, a nie jego składowe.
Umysł to większa skala dowodzenia potrzebami. W trzeciej części Teorii jest taka informacja, „że cel mamy również zapisany”. To co wyobrażamy sobie, jest nam z góry dane, odkrywamy a i owszem, ale jesteśmy sterowani. [Dopisek 2014, to też rozszyfrowaliśmy, bo istnieje HIERARCHIA KODÓW, zatem programów jakie się realizują i nas prowadzą].
Fajnym przykładem jest obejrzenie w przyspieszonym tempie budowy małej piramidy z kulek. Układając kulki w stos, rękoma, wykonujemy nimi ruchy. W tempie przyspieszonym zobaczymy stateczną piramidę z kulek i jakąś chmurę szumu wokół niej – te nasze ręce, których nie widać w przyspieszeniu, które wykonały w czasie jakąś pracę, odpowiadają za efekt budowlany, to konstrukcja nośna jak pole magnetyczne jakie tworzy z kodów budowlę, poprzez inną rotację, skalę i przełożenie,  a także mechanizm odczytu, widzimy tylko to co mamy widzieć! Taką funkcją jesteśmy! Zapamiętajcie ten opis, bo on pokazuje nas w systemie.
Oprócz tego, nasz mózg wydaje decyzje dłoniom, ale mózg wyda decyzja na podstawie tego co odbierze z otoczenia.
My jesteśmy piramidą i buduje Nas magnetyzm zawarty w kwantach energii, które są składową powietrza.  To skomplikowane nawet dla ESLN, dlatego to są badania, obserwacje i eksperymenty myślowe, proces jaki zapoczątkowaliśmy. Każdy może go wykonywać. Przejdziemy proces symulacji, aby rozwikłać te zagadnienia. Będziemy wszystko wiedzieć. To KOD CELU.

Jeżeli ktoś lubi fantastykę, bo wciąż wytyczam granicę pomiędzy faktami na które Nas stać, a fikcję czyli spekulacje „co dalej”, to powiem rzecz taką: Jeżeli inteligencja magnetyczna „poszukuje”, jeżeli jest to fantastyczna inteligencja, która znalazła kooperanta – wodę, tlen, produkty itp. Czyż sama nie dąży do uczestnictwa w poznawaniu „świata” i stwarzaniu?  Wszystko żyje w symbiozie, jeżeli My tacy jesteśmy to materia magnetyczna też, bo nas stworzyła, wszechświat jest takim tworem jaki chce poznawać – musi trwać. Od skali do skali. I tak jak w teorii part 1,2,3, są kreatywne jednostki i niekreatywne. Wszystko zależy od zapisu.

Dopisek 2014 – Ale to wszystko będziemy wiedzieć! Na to wszystko są już odpowiedzi !]
Wiemy, że wciąż powstają na Ziemi coraz to nowe organizmy, ze swoim DNA. Czyli?

THE-SYSTEM

INFORMATION ESLN