Rozdział 27

BĄBEL – BUBBLE  dla ciekawskich.

[KWANT ENERGII SAM W SOBIE JEST ROTACJĄ, ZATEM JEST ENERGIĄ, ZATEM JEST INFORMACJĄ O FUNKCJI, SPEŁNIA ZADANIE]

Wiktor Grabiennikow, którego idee lewitacji do dziś są kontynuowane, Nikola Tesla, Werner von Heisenberg, Rudolph Schriever, Viktor Schauberger, Giuseppe Belluzzo, Richard Miethe, Renato Vesco i wiele innych nazwisk, począwszy od II wojny światowej i wcześniej!  (istniejące po dziś dień laboratotria) – osiągnęły zapewne (bo to tajne) ogromny postęp w produktach lewitujących i technologiach magnetycznych, tylko stara fizyka im nie pomaga, a wręcz blokuje te eksperymenty. W tamtych latach była to mania opętania! Zapewne nigdy nie dowiemy się jak gigantycznymi obiektami dysponują teraz instytucje nadal doskonale prosperujące, uznając w niewiedzy, że nowe samoloty w kształcie dysków to obecne wynalazki. Używają trójkąta bermudzkiego jako przykrywkę eksperymentów być może. Poniżej na zdjęciu przedstawiam dla przykładu wojenny wynalazek Wunderwaffe. Działał na zasadzie zniesienia wagi, poprzez obracające się obręcze, przeciwstawne grawitacji, ale jeszcze nie lewitujące.  To jedna z zasad projektowania samolotów. Gdzie najpierw trzeba wytworzyć siłę równą co do wartości jego ciężarowi i drugą siłę nośną.

roswell-glocke-6

Trudno mieć wątpliwości co do inspiracji, skoro najstarszą zabawką po piłce jest latający dysk. I takie też powstawały na potrzeby wojen szkice konstrukcyjno-ideologiczne, a jak się nad czymś pracuje to zawsze będzie owoc. Nic z niczego się nie bierze, jakieś archeologiczne pozostałości muszą być pozbierane i ukryte. II Wojna światowa wiele zdradziła, w tym samą siebie.

(Dodam, bo to bardzo ważne, tamtejsi naukowcy przewyższali obecnych milionkrotnie, bo brali pod uwagę takie rzeczy jak np: „żywa woda” [oczywiście to błąd w nazewnictwie z powodu złej fizyki, jak wiemy dzisiaj wszystko co nas otacza to funkcjonujące stany powiązane], starali się odczuwać materię jako żywą, czującą i inteligentną, to już postęp. Wiele projektów naśladowało naturę, tylko brakowało nanotechnologii, którą mamy teraz. Podobnie jak Witruwiusz, który wiedział kiedy i jak siać, i ścinać drzewa, żeby nadawały się najlepiej na fundamenty, na dachy, na klimat zmienny etc, obserwował! – obserwował wpływ gwiazd i planet na przyrodę. Był mędrcem. Wiele z tych prac było podstawami szkolnymi ówczesnych studentów. To, co dziś uznajemy za postęp, jest bardziej destrukcyjne, pijąc wodę z sieci, filtrowaną, oczyszczaną dodatkami, „martwą wodę” z kranów. Bo to, co się będzie dziać teraz, uśpione pomysły i nanotechnologia przejdzie najśmielsze oczekiwania. To jakby przebudzenie, by znów czynic technologię. Tak musi być. Nie ma technologi bez zrozumienia ciągłości wynikowej jaka nas „zasila”.

Coś, co jest nadal masą która waży i potrzebuje silnika lub mechanizmu, nie jest produktem lewitującym. Nadal zależy od otoczenia. Projekt pojazdu ESLN również nie jest projektem lewitującym, choć bez silnika znajduje się na przypisanym mu poziomie (etap laboratoryjnego kodowania i późniejszej hibernacji), choć jego waga wynosi O”, bo nie mamy do czynienia z wagą ale ze stanem.  Nie lewituje, bo jest uzależniony od otoczenia, bo się w nim znajduje, jest częścią nowego programu – zapis informacji. Czysta lewitacja to uniezależnienie od otoczenia, co również jest umowne, bo zawsze od czegoś zależymy. Gdyby było inaczej, pędzilibyśmy bez opamiętania podobnie jak lewitujące idee maszyn latających. Wszechświat jest w ruchu, co jest podstawą odniesienia i badań aerodynamiki.

(Na równiku prędkość wywołana obrotem Ziemi wynosi około 1674,4 km/h, Prędkość orbitalna Układu Słonecznego wynosi ok. 268 km/s, Droga mleczna, mniej więcej wynosi ponad 200 km/s (Wikipedia))  Oto co w założeniach tworzy część naszej grawitacji. I nie dziwmy się, że prędkości pojazdów antygrawitacyjnych, są takie „wielkie” od 1600km/h – 4000mil/h, bo to po prostu brak prędkości, a odpowiednik stanu odniesienia, otoczenia wszechświata. W związku  z tym, nie odczuwamy w bąblu żadnych sił ciążenia. **

ESLN informuje zawsze, że żyjemy w otoczeniu, które jest informacją i zapisem, my jesteśmy informacją i zapisem, wynikiem. „Powietrze” zapisuje. Jednak istotą tych tematów jest właśnie to otoczenie.  Bo, żeby nastąpiła umowna lewitacja należy stworzyć  taki bąbel niezapisujący informacje, niezależny od atmosfery, od otoczenia. Bąbel w którym znajduje się przedmiot unoszony.**  Takich bąblów magnetycznych, sił nie sił, jest kilka rodzajów eksperymentalnie osiąganych, Musimy produkt zakodować.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lewitacja_(technika) .

Ale nas interesują bąble naturalne, takie niewyczuwalne i bezpostaciowe. Takie których żaden eksperyment z nadprzewodnikiem, magnesem etc. nie wytworzy. Zatem nie o pojazd chodzi, ale o otoczenie bez informacji. Fajnie by było, gdyby akcelerator cząstek, był zdolny uformować taką banieczkę. Wówczas nie interesowała by nas technologia napędu.

O czym pisze Andrzej Kraśnicki, znakomity badacz grawitacji: Nadzwyczaj interesujące zjawiska zachodzą w „bąblu grawitacyjnym” – będę o nim jeszcze mówił. Obiekty materialne, również ludzie, w takim bąblu, w istniejącym sztucznie wytworzonym polu, nie mają ciężaru i bezwładności. Są jakby wycięte ze świata. To umożliwia niesamowite manewry, przeczące prawom fizyki, rządzącym w naszej rzeczywistości.

O czym mówi Grabiennikow: Według entomologa, platforma wytwarzała podczas lotu ochronne pole grawitacyjne, które odcinało słup grawitacji Ziemi. Oznaczałoby to, że latadło poruszało się we własnej przestrzeni, które otwierało tuż przed sobą, a zamykało tuż za sobą, tworząc coś w rodzaju kokonu grawitacyjnego.

A oto co ja napisałam w swojej pierwszej części wstępu do lewitacji (2006), jako totalnie nieobyta w tych tematach, a jedynie sugerowałam się własnym konstrukcyjnym myśleniem i przeczuciem, odczuciem ODEBRANĄ INFORMACJĄ, KODEM: pole magnetyczne Ziemi nakłada na Ziemię tzw: „klosz” tlenowy, czyli rozwój czegoś niezależnie od pola magnetycznego wokół słońca…. A jeśli pole magnetyczne ziemi to„klosz” – to stwórzmy „klosz” dla nanorurki. Taki układ inercyjny pozbawiony wpływu pola magnetycznego z Ziemi lub o określonym kierunku magnetycznym dla rozwoju nowego organizmu – nanorurki, gdzie obrót pola wystąpi tylko w składniku nanorurki. Zatem skoro i ja na to wpadłam, to nie jest to, ani nieosiągalne, ani nawet trudne, a śmiem mieć pewność, że od dawna istnieje i jest to człowiecze dzieło dodam – banalne. Chyba, że ja jestem genialna i nie wiem o tym. Uczę się poprzez te badania, uczycie się ze mną.

[dowiemy się w aksjomacie z biegiem czasu, że wcale nie ma magnetycznego przyciągania, ale jest to „wydzielenie informacji kwantowej z otoczenia].

Jak widać, każde dywagacje dotyczące projektu lewitujacego, dotyczą jego otoczenia. I to jest sedno. Projekt ESLN, produkowany jest na zasadzie różnicy poziomów i kodowania. Przypisujemy, wkodowujemy cząstkom własności poziomów. Cząstki elementarne umieszczane głęboko w wodnym otoczeniu (komora bez wpływów magnetycznych) zapamiętają nowy zapis poziomu w jakim będą funkcjonowały. Pozbawiamy je w ten sposób przypisanych kodów poziomu. Wyniesione wyżej do miejsca pracy stracą własności przyciągania na pewien określony naturalny czas.  Na poziomie molekularnym to możliwe technologie, choć na tym etapie jestem nowicjuszem dochodzącym do sedna, proszę o cierpliwość. To póki co intuicja, a nie inżynieria.

Ale natura ma swoje prawa i nowy produkt musi zostać zahibernowany (mechanika) aby był trwały. Skąd ja to wiem? Wyczuwam, to, że trwałości nie ma, że trzeba ją blokować. [Dopisek 2014 – to właśnie ma związek z konstrukcją systemów samoobronnych] Oczywiście jeden ładunek to nie mechanizm. Pamiętajmy, że atomem nazwaliśmy industrialną współpracę iluś cząstek elementarnych ładunkowych (elektron, jądro, proton etc) w określonych warunkach ekeperymentu (po za którym on nie istnieje), których zależne ruchy odnajdują się w otoczeniu i łącząc zazębiają, i budują struktury, są cegłami ale nowo skonstruowanymi. Nie wyjaśnią czym jestesmy i czym jest wszechświat, bo brak tu założeń fundamentalnych.

To bardzo uproszczony opis, ale już widać, że nie o bąble tu chodzi, ale o MECHANIKĘ i ruch. Bąble to dział nieosiągalny bez fizyki informacji, i sprowadzenia rzeczywistości do funkcji informatycznej. [I to się potwierdziło].

Młodzi naukowcy i fizycy, którzy bawią się fotonami już wiedzą, że istnieje zależność i że Pole Światła produkuje cząsteczki, elementy, zespoły elementów odczuwające umysł, elektrony, że one nie istnieją same w sobie, ale dojdziemy do tej funkcji elektronów obwodujących. Tak jak wszystko co łączy otoczenie, trzyma nas po prostu w kupie. Programy zero jedynkowe.

Błąd jaki popełnia Fizyka dotychczasowa to separowanie zjawisk. A one są współzależne ZAWSZE. Mechanika to upraszcza.

PS: Pole Światła można tłumaczyć w taki oto sposób. Pod powiększeniem widzimy pofalowany Grafen, ma on jak w szachownicy wgłębienia i wybrzuszenia. Mówi się, że jest to najcieńsza postać węgla, ale Grafen nie jest idealnie płaski. To co „wytworzyło” Grafen, który „widzimy” i możemy „użyć”, to właśnie otoczenie, niewidzialne Pole Światła, plusy, minusy, bieguny, indukcja, ruch, mechanika działania. Bez tego Grafen nie istnieje. (Naturics.de). Nie jest płaski, bo w skali najmniejszej to nierealne i wbrew funkcjonowaniu, Teoria obrotu, czyli wirowości, musi „powodować kształt”. (ESLN).  Dojdziemy do tego układem współczędnym i czymś co nazwałam „punkcikowem”. Bo istnieją KODY, z z nich obraz i przesunięcie systemów. Na dobrą sprawę stoimy w miejscu. Tylko to że jesteśmy stanem kodowym nas „przesuwa”.

Pojazd01Pojazd02
Pojazd03

 

http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1898

O antygrawitacji wiemy od dziesięcioleci! Ukrywane w laboratoriach jako „niezyciowe” sponsorowane z brudnych pieniędzy, mają wiele postaci. Od zwyczajnych „paranormalnych” zdolności, po ciężkie mechanizmy magnetyczne, ale i te subtelne jak w artykule powyżej.  Czy problemem ich ujawnienia są Zimne Wojny nadal istniejące? Przecież o bombach wiemy oficjalnie, o broni, narkotykach również, internet co rusz donosi o broni psychotronicznej, ale nowy tajny produkt handlowy to antygrawitacja, która dojrzewa, której nadano chyba złe przeznaczenie militarne jedynie, to również holografy, które łączą jeden temat z drugim, jeszcze nie wiadomo jak tym handlować i z kim. To produkt jak narkotyk, którego badania spowodowały kolejne odkrycia, jak teleport i inne, to oczywiście problemy, mnożą się podobnie jak dzisiaj „poszukiwanie fizyki informacji” – mamy ten komunikat oficjalnie w internecie, dofinansowany.  Stąd wzięły się doniesienia prasowe np o:  wojskowej „czapce niewidce” jako ubocznym efekcie badań (jak Viagra, to również produkt uboczny leków na serce) i w ogóle mnie to przytłacza. Przypuszczam, że dochodzi do głosu problem własności patentów, kradzionych, przywłaszczanych etc. Ameryka, Japonia, Niemcy, GB.
Przecież ktoś był pierwszym akcjonariuszem i ma nadal papiery. Ale się na tym nie znam.

Rewolucja Przemysłowa, a potem II Wojna Światowa dała nam to, co obecnie mamy, elektrownie, kolektory, komputery,  programy komputerowe, gry komputerowe, wiele maszyn biurowych, telefony komórkowe, stacje telewizyjne, nawigacja satelitarna i systemy kontroli, identyfikacji – dosłownie wszystko, nawet Coca-Cola. Firmy jak np. BMW, Delphi, IBM, CBS, FORD, BMW – to fundamentalne marki o globalnym zasięgu od lat, bo ich historie mają korzenie hitlerowskiej potęgi. Wiele firm rozwinęło się dzięki zamówieniom III Rzeszy. Jeśli coś ciągnie się od dziesięcioleci, to również wiąże się to z prawem własności jak w budownictwie etc. Potentaci ropy naftowej początkami również sięgają wojen, zaopatrzenia. Podobnie jest wszędzie, tam gdzie władza używała broni, paliw, materiałów, stali, etc, tam po dziś dzień ona panuje choć jej „nie widzimy”. Przemysł modowy spływa krwią.

Nanotechnologia ma swoje początki nie tylko w fullerenach.
Świat rozwinął się gospodarczo, to przyćmiewa naszą uwagę. Bo Zimna Wojna dwóch półkul to podziemny … sport, konsekwencja?

A może fantazjujemy?

ESLN kodowanie kwantowych struktur powiązanych. Tak czy inaczej są twórcy z projektami ponadczasowymi o jakich się wam nie śni.

Rozdział 32

EEC 2010

 

European Economic Congress 2010/Poland

Jestem na świeżo po EEC, który odbył się z opóźnieniem 31maj – 02 czerwiec,  panele którymi byłam zainteresowana:
1. Parki przemysłowe, parki naukowo-technologiczne-perspektywy rozwoju.
2. Wspólnoty Wiedzy i Innowacji-fuzja nauki i biznesu. KIC-InnoEnrgy w obszarze zrównoważona energia.
3. Systemowe rozwiązania w  zakresie innowacyjności.
4. Lotniska. Światowe tendencje w ruchu lotniczym a przyszłość portow regionalnych w Polsce.
5. Przemysł lotniczy.
Rozpocznę cytatem Pani Minister nauki i szkolnictwa wyższego (wyd. spec. inf. EEC): „To przecież sami naukowcy, a nie politycy, wiedzą najlepiej jakie projekty mają największy potencjał i szanse na naukowy sukces w skali świata”.

No i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w panelu 2, naukowiec został sprowadzony do roli czystego podmiotu na którym można zarobić (głowiono się jak połączyć naukowca z biznesem, a zapomniano, że naukowiec to też twórca), a przecież paradoksalnie oczekuje się od niego, aby twórcą i wynalazcom był – wobec którego ma się wygórowane wymagania „wymuszające” wręcz, ale najgorsze jest to, że szukając innowacji wciąż funkcjonuje terytorium kwadratu, po za który nie można w żaden sposób wyjść i po za którym pieniędzy nie uzyskamy. Ramki, to nie innowacja.

Bo w tej chwili bazujemy na jakimś dziwnym systemie „brania/pożyczania” pieniędzy na projekty, bo „dawać” nie ma z czego, nie ma produkcji, a dorobek firm znów pójdzie na „oddawanie”, i model idealny „stać nas samych na finansowanie siebie”, w Polsce nigdy nie będzie osiągnięty.  Bo mówiąc prościej – produkt innowacyjny „mający szansę na naukowy sukces w skali świata!”, to produkt wizjonerski-przyszłościowy, nie udowodniony i przebadany dotychczas, bo jest prekursorski, bo jest on projektem, nawet produkt o walorach szaleństwa (inny nie podbije areny świata), ale jednak na tyle pewny i konstruktywny, że dbając o jego rozwój stanie się potęgą światową, zapoczątkuje nowa erę. ESLN jest taką innowacją i zamierzeniem. Ale nie mieści się w żadnych kwadratach, a w/w system to „klaps” na dupę: „Polacy weźcie się do roboty”, tylko czy możemy sprostać wymaganiom Unii, świata odnośnie emisyjności spalin czyli przebudowy wielu przedmiotów? Na zmianę kwadratu w Polsce brak środków, ale też odwagi i siły na „skok”, wciąż nie umiemy myśleć na szczeblach państwowych o ryzyku i marketingu, o propagandzie jaka może iść we właściwym kierunku. Jesteśmy dzisiaj na arenie Globalnej – ale z czym?

Nie stać nas na niezależność i jednoczesną współpracę? Nie mamy Polskiego BIG produktu. Choć można go stworzyć!

Siłę taką ma ESLN.

Moje nastawienie i obserwacje zbiegły się z informacjami jakie otrzymałam po ostatnim panelu. „Przemysł lotniczy”. Już na początku projektu ESLN zastanawiałam się dlaczego Polska? Dlaczego u nas taka wielka innowacja w dziedzinie fizyki informacji? Wtedy jeszcze nic nie wskazywało na rozwój, na jakąkolwiek uwagę naszego terytorium. To była intuicja, odbiór znaków, informacji zwrotnych, talent odczuwania. W ogóle na jakąkolwiek siłę przebicia nie było perspektyw. Ale powiedziałam sobie – dobrze, jeśli tak, to znaczy że zmiany nadejdą, że staną się rzeczy trudne, zaistnieją procesy jakich nie mamy teraz, ale takie, które oczy świata zwrócą na Polskę. Tak ogólnie to przedstawiam, bo nie jestem jasnowidzem, a jedynie staram się „operowac materią jaka mnie otacza i jaką jestem” To musi być taki eksperyment. Łączymy maszyny z ciałem, musi to być wiążące w zasadach działania zarówno człowieka jak i komputera, czy oprogramowania.

Pierwsza rzecz jaką przeczuwałam to wielkie zmiany na arenie świata, które muszą osłabić gospodarkę i niecałe 2 lata potem powstał kryzys, potem przeczuwałam, że stanie się coś istotnego co Polskę pokaże światu, nie były to dobre przeczucia, bo też takich rozwiązań nie ma przed docelowym efektem, (podkreślam, że wszystko to kształtuje projekt i politykę ESLN w doskonale obranym celu jak po szynach), mam tu na myśli ostatnie tragiczne rozbicie Tupolewa, które ma związek z komunikacją powietrzną. Za jakimiś konsekwencjami jakich jeszcze nie znam.
I co usłyszałam na ostatnim panelu? „Planuje się rozwój technologii lotniczej (najnowocześniejszej) na terenie Polski, rozwój węzła wspólnoty wiedzy i innowacji, rozwój parków technologicznych etc.”
Zaznaczę rzecz istotną – projekt ESLN nie jest projektem, który ja muszę sprzedać, wcisnąć i sztucznie wypromować, to nie marketingowe działania, by zdobyć klienta, wtedy nie miałby on podstaw i sensu, nie wykształci się tak jak powinien. To jest taki projekt, który kształtuje jego otoczenie, który będą chcieli mieć ludzie – który Wy będziecie chcieli mieć. On inaczej nie stanie się potężny. Zostałby niecnie użyty zapewne. Tak też może być. każdy ma wolną wolę działania i wybór. To projekt na który przyjdzie odpowiedni czas.  To jest jego piękno i potęga. Jego prawdziwość i cały sens.

Powstaje na naszym terenie kolebka „innowacyjności” jak to nazywają kongresmeni. Rodzi się strefa identyfikowalna z ekologią, technologią i z nauką w oczach świata, z produktem strategicznym – komunikacja powietrzna. Nazywa się to klastrami, posklejane firmy tworzące obszary na mapach. To wielka korzyść z przynależności do UE. Oczywiste jest, że jedni na tym ucierpią inni zyskają, dlatego projekt ESLN jest równoważny i łączący oba ramiona tego podziału. To otwarta komunikacja, powietrzna, miejska lub międzynarodowa docelowo. To projekt bezpieczny, ekologiczny, bo musi współtworzony być z zasad natury. To jedyne spójne połączenie nauki, badań, innowacji i biznesu przełożone na społeczne płaszczyzny, w dużej skali, na globalny sens. Tak myślę.
To projekt, który wymaga miłości. Ale jesteśmy na początku i zobaczymy jak się to rozwinie. Jeszcze nie mam wystarczającej wiedzy, uczę się i rozwijam.

Narzędzia systemowe mają w tym pomagać, „węzeł wspólnoty” ma to zabezpieczać, przemysł lotniczy ma w to celować, a parki technologiczne promować.
Co się za tym kryje, zobaczymy. Nie rozumiem tych działań jeszcze, jak to się ma zwrócić, czy rozwinąć.
http://www.wnp.pl/galerie/0.html
P.s. Nazwiska osób, które mnie zaintrygowały:

– za swój zapał, wiarę i siłę: Eugeniusz Wycisło (Prezes Zarządu GAPP),  Krzysztof Krystowski (Prezes Zarządu Avio Polska Sp. z o.o.),

– za trzeźwe myślenie: Jerzy Janikowski (Szef Biura Współpracy Międzynarodowej, Tauron Polska Energia SA) i Eugeniusz Sutor  (ZAK SA),

– za genialność tworzenia nowego biznesu choćby z palca wyssanego: Karl Elfstadius (Senior Vice  President  ABB AB – Szwecja).

Wszystkie osoby z paneli wykładowych zasługują na uwagę, wypowiedzi były proste, zrozumiałe. Kongres powinien być dostępny publicznie i mam nadzieję, że kilka paneli w przyszłym roku odbędzie się jako otwarte spotkania. Dziękuję.  [Dopisek 2014, niestety kongres robi się jak zwykle zamknięty dla vipów, to przykre, takie koła wzajemnej adoracji, Polska jest czasami taka maluczka… ].

 

Z innego postu na ten sam temat.

Panele jakimi byłam zainteresowana ze względu na projekt ESLN, również z racji przyziemnych problemów Polskiego Rządu, firm, instytucji etc., dały obraz pewnych dobrych kierunków dla naukowców i badaczy, przynajmniej w teorii. Jeżeli ktoś marzy o wielkiej karierze i doskonałym stanowisku o profilu energetycznym to powinien (wg prelegentów) ukończyć AGH w Krakowie i Politechnikę w Gdańsku, bo tylko tam, można będzie uzyskać znakomite przygotowanie do zawodu. Ale to jedynie przygotowanie i początek kariery.

Piszę to ironicznie, bo nie powinno tak być. Uczelnie powinny zacząć działać i specjalizować studentów kooperując (jak się dowiedziałam) z parkami technologicznymi, z przemysłem, bo wykształcą nieprzydatnych inżynierów. Niestety prezesi firm ubolewają nad brakiem wyspecjalizowanej kadry teraz i na przyszłość. Niemcy wyraźnie mówią, że priorytetem Niemiec jest kształcenie najlepszych specjalistów i decentralizacja ich.

Spotykam zamknięte umysły doktorskie te z medycyny również, dzierżące władzę i ograniczające swobodną myśl młodych twórców, więc mój apel – chłopcy i dziewczyny zadbajcie sami o swoją edukację, czytajcie i kierujcie się instynktem.

I zatrzymajmy się przy „Parkach Technologicznych” teraz. Dawniej istniał w Gliwicach gdzie kończyłam studia, jeden ważny inkubator przedsiębiorczości. Obecnie takie inkubatory wchodzą w skład Parków technologicznych i Parków przemysłowych. Inkubatory, czy firmy, są sklastrowane (połączone) tematycznie, tak wynika z obserwacji zarządów parków i tak będzie się kształtować tą przyszłość – ujednolicać. Państwo na tym zaczyna bazować! Choć to się zamyka w projektach dofinansowań. Parki dostają dofinansowanie na rozbudowę. To wszystko odebrałam jak amerykański sen i powrót do przeszłości gdzie budowano miasta przemysłowe, czyli takie z własnym zapleczem socjalnym wokół fabryk.

Zapatrzono się na przepięknie rozbudowane parki technologiczne w innych krajach jakie pokazywano, rzeczywiście robią wrażenie. Mają swoją infrastrukturę, hotele, domki – etc. Największy i najbardziej luksusowy buduje Masdar. No ale my jesteśmy w Polsce.
Wydaje się, że jest to jakiś sposób, krok do zmiany modelu biznesowego/gospodarczego jaki wymusza sytuacja w Europie i na świecie ku wdrożeniu technologii, ku rozkwitowi, ku hierarchizacji globalnej.
Rząd zaczyna operować terytoriami, zbiorowościami. Skala nie dotyczy pojedynczych firm, małych przedsiębiorstw. To taka refleksja, z którą pozostawię Was, bo wg mnie nie przynależąc do jakiejś terytorialnej instytucji zostaniemy wykluczeni z gospodarki i finansowo, i znaczeniowo itd. To źle wróży niskim szczeblom pracowniczym, małym i średnim przedsiębiorstwom [zwłaszcza zdominowanym siecią dużych dyskontów spożywczych] ale jest korzystne na „mapie”. Coś za coś. Dlaczego?

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny odpowiada za plan działań dla Europy w kwestiach nanonauki i nanotechnologi czyli cały B+R. Ujęto w nim przede wszystkim aspekty etyki, bezpieczeństwa, ochrony i poszanowania praw podstawowych skutków tej nowości finansowania. Aby kontrolować tą odpowiedzialność w stale zmieniającym się rynku nanotwórczym, wprowadza się ideę Parków i klastrów skonsolidowanych. Wyniki są zbierane, pod kontrolą klastrów i dalej są przekazywanie Komitetowi. To w pełni uzasadnia budowę i powstawanie Parków. http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2009:0607:FIN:PL:PDF
Słowo „naukowiec” i „innowacja” powtarzało się w każdej minucie (słowo nanotechnologia, co ciekawe, nie padło ani razu przez polskich prelegentów, jedynie w wymiarze atomowych elektrowni i jej produktów w prezentacji francuza).

Wymagania stawiane naukowcom są bardzo wysokie, szuka się nadal połączenia nauki i biznesu, wielka misja. Parki Przemysłowe chcą przejąć praktyczne nauczanie studentów, bo uczelnie tego nie robią. Pod podanym linkiem wypowiedź na temat różnic w prowadzeniu biznesu na własną rękę, a biznesu w Parku: http://www.tvncnbc.pl/wspolpraca-biznesu-z-nauka,6853670,24,klip.html# . Konkrety tu nie padły żadne, natomiast z wysłuchanych wypowiedzi na żywo, widzę przez szare okulary, wymagania i naciski na to, żeby się jednak wywiązywać i zobowiązywać do wypłacalności i utrzymać się minimum 5 lat w Inkubatorze (czas zwrotu kasy). Korzyść z bycia w Parku to korzyść z bycia w Parku (…) który ma być bardziej dostrzegalny na „mapie” Polski.

Inaczej zapowiadają się Parki przemysłowe związane z lotnictwem, to jakby samonapędzający się nowy biznes dający wielkie szanse na rozwój branż niszowych i specjalistycznych, byłam jak natchniona słuchając wizji rozwoju tego sektora. Wow! Z całą pewnością ten dział jak i medycyna wykorzystają najwięcej z „nano”. Zachęcam do spokojnego wysłuchania materiałów video na podanej wyżej stronie. Warto.

Następną ciekawostką, która rozwinie i pokaże nasz kraj, to nadany nam tytuł „węzła wspólnoty wiedzy i innowacji”. Otworzyłam szeroko oczy! To oczywiście wpływające do Polski pieniądze na B+R (podobno tym razem z Brukseli), ale też wymóg odnośnie obniżania emisyjności CO2 itd. Najbardziej tego obawiają się zarządy instytucji energetycznych Tauron, ŻAK SA. Patrząc trzeźwo na stan możliwości polskiej gospodarki, po prostu sobie tego „nie wyobrażają”, pewne projekty cudownego obniżania wskaźników emisji spalin poprzez nowe urządzenia czy technologie obsługujące, nazwano bajką. Ale dział ten daje szansę branży chemicznej. Tzw. „trzeci komin” emisji spalin, ma być „zamknięty” w cały proces technologiczno-chemiczny produkujący ostatecznie propan. Chemikiem nie jestem, laboranci do roboty!

Nie chcę więcej streszczać, bo każdy patrzy na otoczenie ze swojego punktu widzenia, jako wolny słuchacz odnoszę wszystko do obrazów rzeczywistych i polskiej niewydolności pionierskiej. To co lata temu sprawdzało się w USA np. „Dolina Krzemowa” która wydała na świat największe marki biznesowe, jest dzisiaj „wzorem do naśladowania dla Polaków”, stąd idea Parków i wielki sen, że u nas powstaną jeszcze większe marki na skalę światową, właśnie poprzez te strategie. W Rosji powstał gigant i wcale nie otwiera drzwi do karier. (Nie wiem jak nazwać takie myślenie, ale „100 lat za murzynami” to jesteśmy wciąż, a stoimy na progu szoku technologicznego u stóp gigantów) [Wierzę w ESLN jako jedyny gigant innowacji]. W czym tkwi problem? Park zrzeszający architektów, budowlańców i geologów skarży się na brak współpracy: „firmy wewnątrz parku konkurują, nie rozumieją, że muszą nauczyć się współpracy”. Bo to nie ta skala! Strach i walka o klienta, którego jest mało, jest ogromny, a chęć na więcej spora. Jakiś czas jedni będą żyć z drugich, trzeba by zadbać o napływ nowych „mieszkańców”.

Naukowcy współpracujcie!

Niejasne są wciąż kwestie dofinansowań, raz słyszałam (z pierwszej ręki), że się już skończyły i 20% projektów nie dostanie pieniędzy, innym razem, że wciąż są. To znów o 2 latach chudych, o nowych źródłach z Brukseli. O funduszach strukturalnych, które się zużyły i teraz braknie zabezpieczeń, a były bardzo cenne. Wielkie jest zadłużenie firm w bankach, szacowane ogólnie na 160 mld depozytu. A powódź? Katastrofy klimatyczne, nieprzewidywalne i rokrocznie pogłębiające problemy ludzi. Każdy ma swój punkt widzenia, a Rząd jest tylko jeden. Więc w tych kwestiach zawsze będą spory.
Na prawdę zachęcam do zainteresowania się wywiadami w materiałach video.
Bardzo dobra organizacja, fantastyczni goście. Podobało mi się. Widać chęci, chociaż wciąż brak szaleństwa potrzebnego żeby zalśnić jak brylanty.  Oby nie zrobł się to zjazd wzajemnej adoracji.

PS:. „Świat nauki nie do końca rozumie i potrafi poruszać się po platformach komunikacji biznesowej, a świat biznesu nie rozumie i w ogóle nie potrafi komunikować się poprzez platformy wymiany informacji naukowej„.

http://www.facebook.com/profile.php?id=1254205854&ref=profile#!/EECKatowice
Podaję spis Parków i Inkubatorów:
Bełchatowsko – Kleszczowski Park Przemysłowo technologiczny
Beskidzki Inkubator technologiczny
Bielski Park Technologiczny Lotnictwa, Przedsiębiorczości i Innowacji
Bydgoski Park Przemysłowy
Bytomski Park Przemysłowy
Częstochowski Park Przemysłowo-Technologiczny
Grupa Euro-Centrum, Park Przemysłowy, Park Naukowo-Technologiczny Katowice
Górnośląski Park Przemysłowy
Grudziądzki Park Przemysłowy
Jaworznicki Park Przemysłowy (moje miasto, a Park to jakieś 4 obiekty rozwalone po terytorium ?, pierwsze słyszę)
Kędzierzyńsko-Kozielski Park Przemysłowy
Krakowski Park technologiczny
Mielecki Park Przemysłowy
Noworudzki Park Przemysłowy
Park Przemysłowo Technologiczny EkoPark w Piekarach Śląskich
Park Przemysłowy Boruta Zgierz
Płocki Park Przemysłowo Technologiczny
Policki Park Przemysłowy
Regionalny Park Przemysłowy Świdnik
Rybnicki Inkubator Technologiczny
Ślaski Park Przemysłowo Technologiczny
Toruński Park Technologiczny
Wrocławski Park Przemysłowy
Żorski Park Przemysłowy
Park Naukowo Technologiczny Uniwersytetu Zielonogórskiego
Dane z informatora „Droga do Innowacji” 2010 wydanego przez Stowarzyszenie Krajowego Forum Parków Przemyslowych i Parków technologicznych. Dodam, że prowadzone przez Pana Romana Trzaskalika.

Pod linkiem zdjęcia z Paneli http://www.wnp.pl/pliki/2924.html

 

 

Ps.  http://esln.pl/rozdzial-40/ O procesach.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/05/eeg-2011.html  EEC 2011

 

Rozdział 26

BETWEEN SYSTEM OF „BRAIN” ENCODING!

Patrzmy na rysunek:  To nie jest mózg, to nie jest białko, to nie jest układ pokarmowy, to nie jest Fala. To jest system kodowania i przetwarzania informacji – jako twór materialny. Taka oto konstrukcja.

Dlaczego? To się okaże. [Kształt generuje się na czas potrzebny kodom na przemodelowanie się w produkcję].

Odczuwanie i umiejętne posługiwanie się założeniem – że używamy informacji – owocowało pierwszymi pracami nad projektem ESLN: „between substance and emotion is human brain”. Powracają w trakcie badań jak bumerang. [Informacja nadawana zawsze jest zwrotną] Informacja poszerza krąg. Rośnie by osiągnąć CEL. Pytanie czy informacjami kodujemy, czy tylko odczytujemy?

Wszystko ma jakiś sens i kontynuację zawsze, ale trzeba wytrwać w postanowieniach i kontynuować pracę badawczą, która zawsze musi zmieniać nasz sposób patrzenia, myślenia – nauka to nie nasze „ja” i „ego”. To założenia i postępowanie konsekwentne.
Przełom jest wtedy widoczny, gdy przestaniemy używać wyuczonych nazw ograniczających jakiekolwiek poznawanie i widzenie Świata swoim indywidualnym przetwornikiem – mózgiem. Gdy stajemy się otwarci. To jest wręcz makabryczne jak zamykamy własny świat postrzegania, przez przemądrzałość! Nie mówię o złej fizyce. Ale spotkałam fizyków przemądrzałych i dlatego nie potrafią powiedzieć „całe życie się myliłem”, to tylko i aż ta blokada.

[Dlatego ESLN na tym etapie jest projektem wolnym].

Na rysunku mamy trzy elementy w rożnej skali, odpowiedzialne za funkcje ‚zmienne”. To znaczy zależne od tego, co się dzieje zmiennego dookoła w otoczeniu organizmu i od tej informacji zależy dalsze działanie organu czy składowej organizmu na obrazku. Jeśli np. wdychamy to samo powietrze w jednej skali to organ nie musi myśleć, bo on wykonuje zadanie nadrzędne. Jeśli serce ma pompować to pompuje całe życie, nie musi myśleć. (Tutaj nie mają znaczenia skład zmienny, bo zawsze muszą być te same i tak samo dostarczane dane, to podstawa, jeśli są inne to nie serce i nie płuca je regulują, nie „pompy, rozdrabniarki i maszyny. Przykłady te najlepiej obrazują nowy trop myślowy). Mechanika jest inaczej regulowana. Odpowiada za to kosmiczny rytm.

Lecz gdy warunki się zmieniają!, ( upodabniamy, te 4 obrazki do postaci informacji przetwarzanej, choć to bardzo uproszczone myślenie, real jest bardziej skomplikowany) – są to elementy budowli, (w budowli) – wyglądają systemowo bardzo podobnie. Są długie, poskręcane bo upchane w dziwnej powierzchni. Ich kształt upchania po za długością, nie ma większego znaczenia. Kształt nie ma znaczenia, znaczenie ma funkcja analizy. Ważna jest długość, bo to droga „kodowania”, czas przełożenia potrzebny na analizę procesu, odczytywanie i przetwarzanie.  Przestańmy nazywać mózg „mózgiem”, a zobaczymy o wiele więcej.
To system transferu plików, zapisywania impulsów, obrazów, przetwarzać kodów jakie docierają z zewnątrz i mają przełożenie na funkcjonowanie kwantu – czyli ciebie. Te elementy – są to systemy DECYZYJNE. Ona mają działać tak a nie inaczej, ale dostarczane dane z zewnątrz są zmienne. Zatem musi ich kształt być drogą transformacji kodów.

Charakteryzują te systemy decyzyjne – zmienne Informacje docierające z otoczenia, mogą być całkowicie różne, zatem nie można stworzyć jednolitego systemu przetwarzania; taki system będzie NIEZALEŻNY! On ma się przełożyć na wspomaganie funkcji organizmu. Musi odczytać dane zmienne. Począwszy od rożnych składników pożywienia, zależnego od zmian klimatu. Dalej mamy przeszkody na drodze jakie są sygnałem dla mózgu, inne kwanty/ludzie, zmienne środowisko, przeszkody pod nogami, etc – które mózg przeważa na szybkie reagowanie, a dalej już mamy proteiny, które sobie radzą z materiałem zmiennym i nowo powstającym i wspomagają inne funkcje organizmu, i etc. Zatem muszą szybko mutować.  Musi istnieć mózg w mózgu hierarchicznie uporządkowany ®
To jest autonomia, przeznaczenie systemu i przełożeniowe działanie tego systemu.

Jak sobie tak przeanalizujemy tą drabinkę, rzecz wydaje się prosta, logiczna i technicznie czytelna, wprost dla adaptacji technologicznej jaką dzisiaj konstruujemy. Pewne procesy muszą przejść określoną drogę.Problem w tym, że „życie” to ta nieskończona ilość przełożeń funkcji. A roboty mają ich znacznie mniej. Dojdziemy do obwodowania.

Skala to wskaźnik, który naprowadza na właściwe tory myślowe. Nieużywana przez dzisiejszą fizykę, a podstawowa. Do tego dodajemy Teorię Obrotu (wirowości ), Teorię Pionu (wzrostu) i nie zapominamy o Polu Elektromagnetycznym jako wykonawcy, który nosi przesłaną informację i mamy stałą wytyczną. I wszystko staje się prawie proste. Wymaga tylko lepszych specjalistów niż ja Marlena, ja wyprowadzam tylko projekt, ale go nie zbadam laboratoryjnie to nie rola dla mnie. Problemem jest nieużyteczna stara fizyka i jak się okazuje fatalnie błędna.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/03/esln-prekursor.html

Zadanie nowych technologii, polega na tym, żeby przeskoczyć skalę. Nie od A poprzez B, C, D do Z. Ale od A do Z. Czyli coś czemuś musimy zabrać (w uproszczeniu).
Nie tylko ESLN postrzega świat mechanicznie. To miłe.
http://nanotechnologytoday.blogspot.com/2007_08_01_archive.html

 

 

[Dlatego ESLN na tym etapie jest projektem wolnym]. Dopóki nie przejdzie ewaluacji, nie może być nieomylny. Ale gdy informacje się zaczną sprawdzać i być wynikowe dla CELU konstrukcyjnego, powiemy, że projekt jest genialny. Bo to się sprawdzi, zaadaptuje, da rozwiązania.  Przełoży się na waszą pracę. Dlatego nie wolno nic blokować. Fizyk nie może wyśmiać studenta! Nie wolno mu być panem i władcą na uczelni. On nie ma własnej madrości, ale powielił to czego go nauczono w dzieciństwie, a dzisiaj mamy nowych geniuszy. Dlatego, że zmieniła się wiedza, poziom, zasób, jakość, to są nowości jakich nie było 60 lat temu. Ale to jest wasza walka, a nie tego projektu. Bo to projekt inżynieryjny, a tu cenne są wszystkie nowe informacje, bo projekt ma się zbudować. Fizycy nie budują nic, po za własnym podwórkiem wypłat i emerytur. Za co? Za to, że są na stanowiskach. I sami mi powiedzieli z uśmiechem na ustach że „oni już rewolucji nie zrobią, bo nikt im za nią nie zapłaci” – zacytowałam! ] A kraj zamiast wzrastać na nowej wiedzy, upada z powodu blokad takich lobbystów. No cóż… zagranica się umocni, bo starszym panom się nie kalkuluje. Złość mnie bierze. Bo sukces jest pod samym nosem.  Przy okazji dygresja w obrazku poniżej:

419179_434730149897374_594258913_n

Rozdział 25

CHROMOSOMY – dwa światy. WNĘTRZE I ZEWNĘTRZE, KWANT W OTOCZENIU

14637_102282103127652_100000375895076_61585_5884926_n

Są takie wpisy, które poczyniły dużą zmianę w moim myśleniu. jak ten o środowisku zewnętrznym i sposobie postrzegania siebie jako niezależną istotę. Oczywiście to jest błędne odczuwanie dla nauki.

Człowiek jest energią. [Dopisek 2014 – energia to funkcje informacyjne, do postaci pracującego światła, dalej skalowanie] Świadczy o tym jego DNA. A dokładnie skład: fosforany i węglowodany. Aby ożywić tą energię potrzebujemy słońca. (Dlatego w nocy śpimy, żeby oszczędzać energię.) Można powiedzieć, że słońce to pokarm naszego DNA, ale nie bezpośrednio lecz jako ogniwo pośrednie. Bo łączone elementy w organizmie są „budowlą”, do której wnikamy „pokarmem” poprzez reakcje chemiczne. To taka statyczna elektrownia i budowla zasilana zewnętrznym czynnikiem uruchamiającym. Różnorodność promieniowania, wpływa na rożny metabolizm organizmów, komórek, chromosomów w naszym organizmie. Zależnie od skali zdarzeń.

[Ale nawet i ten mechanizm ma zasadę równowagi, coś co jest kluczem do rozumienia tego czym jesteśmy, ADP i ATP. bedziemy do tego nawiązywać w związku z energią piramid, to ciekawy rozłożysty temat, jaki pewnie dokładniej po 2014 roku omówię, jak będę miała siły by to robić].
Nie jesteśmy tylko duchem, jesteśmy też ciałem i ciało należy karmić.  Słońce zawarte jest w roślinach, dlatego jemy rośliny, jeśli nie ma roślin jemy zwierzęta roślinożerne. To się nazywa „łańcuchem pokarmowym”. Jakieś przełożenie istnieje.  Duch to umysł wirtualnego programu kosmicznego, jaki jest realizowany przez nasze uwięzione ciało. Jesteśmy niewolnikami.

I to nam wystarczy do założeń.

Nie będziemy wnikać w skalę funkcjonowania człowieka, ale zatrzymamy się na budowli z DNA czyli chromosomie, który doskonale zaprezentuje dwoistość sensu swojego istnienia.  I wprowadzi nas w dalsze rozważania nad polimerami. (potem)

Tak długo, jak długo możemy rozprawiać o znaczeniu i funkcjonowaniu człowieka, możemy też rozmawiać o np. chromosomach. Bo są to elementy złożone z innych elementów i pełni on funkcję zbiorczą jak i indywidualną. Zależy w którą stronę spojrzymy. To jest najważniejsze założenie!

Człowiek żyje ze środowiska wewnętrznego, i jednocześnie żyje jako coś zupełnie innego w środowisku zewnętrznym. I dokładnie odwrotnie! Człowiek żyje jako coś innego w kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym, i jako coś innego wewnętrznie.  Oczywiście w myśl Ujednoliconej rzeczywistości wszystko jest powiązane. Musi być. Mówimy o funkcji jako całość. Podobnie mają chromosomy – i ich funkcjonowanie i odbiór jako całości nie powinno być jednostronne. To błąd. To najbardziej zadziwiająca osobliwość form budowanych z atomów. Które łączy jedno pole magnetyczne, to samo! Które żyje zasilane jednym czynnikiem – słońcem. Chromosom podobnie jak człowiek zbudowany jest z „czegoś” i on sam nie ma na to wpływu. On się uważa za chromosom jak my za ludzi, i spełnia swoje zadania w środowisku zewnętrznym.

Jeżeli pojawia się problem z chromosomem np: „łamliwy chromosom” odpowiedzialny za wady genetyczne, które w następnych pokoleniach się uwidaczniają coraz mocniej, to należy rozpatrywać jego zewnętrzność w otoczeniu (nie odwrotnie). To tak jak w budownictwie: stawiając obiekt z dobrych materiałów, to od czynników zewnętrznych zaczyna się degradacja obiektu, korozja i jego deformacja. Jeżeli użyliśmy słabego w swoim składzie chemicznym betonu, to cały obiekt był „wadą genetyczną”. (analogicznie)

Dochodzimy do mózgu, nazwę to anteną magnetyczną, która odbiera sygnały ze środowiska zewnętrznego, koduje informację i przekłada ją na najmniejsze składowe naszego ciała. Wreszcie dochodzi jako „nowa informacja” do chromosomu. Chromosom w ten sposób zacznie ewoluować jako „całość”.  Czyli nasze życie, stresy, nerwy, żale, i inne doprowadzają do takiego samego funkcjonowania organy i składowe naszej budowy, bo łączy nas to samo pole magnetyczne w każdej skali. (stąd najwięcej dzieci autystycznych po rodzicach, którzy mają problemy, temat złożony). Na podstawie tych analiz bodźców, możemy odszukać, jakie emocje są odpowiedzialne za złe funkcjonowanie i ewoluowanie, jakich organów czy, kodowanie np chromosomów. Tak!

Dzięki Bogu jednak, czas okazał się naszym sprzymierzeńcem, i ogólne warunki na Ziemi przeciwstawiają się szybkim zmianom naszych genów. Gdybyśmy teraz rodzili się i dorastali pod woda, w  kosmosie, zmieniło by się nasze ciało i jego funkcje o wiele radykalniej. To obrazuje jak silne są kody naszego ekosystemu. Stąd ludzie rożnie wyglądający w rożnych częściach klimatycznych naszej planety. Zapamiętajmy tą informację o KODACH, spuściźnie informacji.

Chore to chore. Jeśli zakodowany chromosom na tyle się zdeformował by budować swoje środowisko zewnętrzne z nowym zapisem, czyli kalectwem, to znaczy, że doszło do procesu długotrwałego kodowania, I tylko długotrwałe efekty leczenia (odkodowywania) przynoszą efekty terapii. To ważna informacja dla rodziców chorych dzieci. Tym sposobem można przewidzieć efekty terapii, jej czas, progres.

NANOTECHNOLOGIA z kolei wychodzi na przeciw, w leczeniu budowli jaką jest chromosom, wymieniając uszkodzenie. Czyli, znów porównując do budowli architektonicznej: wymieniamy osłabiony wewnętrzną strukturą filar, podtrzymujący kondygnację. Ale te zmiany w małej cegiełce, są transmitowane w całe pole ziemskie magnetyczne. Każda część to skład pola magnetycznego, nowe dane i nowe informacje. To są zagrożenia i matrix jaki przekłada się na nowe pokolenia, i ich „duszę”.

Stara fizyka to stek bzdur pod takie eksperymenty.  Uwaga! Nowe pokolenie, twórcy na nowych narzędziach. Przecież 80 latek [fizyk] będzie się dyrastycznie różnił w swoich poglądach i fundamentach od was!  Ja już nie rozumiem nowego pokolenia, a mam dopiero trzydzieści parę.

Ale: wracamy do kodów ewolucyjnych. uzupełnianie, wymiana cegiełek czymkolwiek bez rozważania tych kodów, doprowadzi do strasznych efektów zmiany naszego funkcjonowania, co z kolei w przyszłości może okazać się poszukiwaniem dziwnych celów, po za samą zmianą wyglądu oczywiście. (Można pobudzić wyobraźnie). Dlatego GMO to zagrożenia niskiej wiedzy. Sami siebie programujemy nie wiedząc jak, pcha nas kod duszy, zadaniowość, i nie rozumiemy, że sami na to wpływamy poprzez masowe działania społeczne. Pole Magnetyczne jest wypełnione naszymi kodami! To mechanizm produkcji kwantów.

Chromosom podobnie jak człowiek zbudowany jest z „czegoś” i on sam nie ma jakby na to wpływu. On się uważa za chromosom jak my za ludzi i spełnia swoje zadania w środowisku zewnętrznym. Samoczynne leczenie chromosomu to proces odwrotnie długotrwały.

 

Foto Marcin Pontus: refleksy świetlne powstałe z iluminacji promieni słonecznych, odbitych w oknach kamienicy.

Rozdział 24

DLACZEGO UMIERAMY – TROPY DO KODOWANIA

Idziemy znakami, podświadomość prowadzi ten projekt, zatem jeśli mamy pisać o umieraniu, musi mieć to związek z technologią kodowania, niezaprzeczalnie. [Dopisek 2014 – Jak się dowiecie w trakcie procesu – sprawdzi się nam ta ścieżka.  Maszyny muszą zapisywać, musimy zatem wiedzieć, że i my jako maszyny, produkt natury wypracowany na bazie zapisu i utrwalenia wzorów jakie nas replikują,  jesteśmy zapisani w polu, proste. Nie znikamy w nim, ale jesteśmy wieczni. Membrany znikają, zapis nie, stąd duchy, zmory i niewiedza tamtego świata samobójców, że przecież jakto, miałem „nie żyć”. Ale stan kwantowy jakim jesteśmy nie znika, ulega przemienianiu. Tylko tyle i aż tyle].

Pobyt kosmonautów w stanie nieważkości jest naocznym dowodem na to jakie informacje zawiera Pole Magnetyczne i jak bardzo człowiek stanowi formę powstałą z tych informacji zawartych w otoczeniu, albo zależną od tych informacji. Ciało pozbawione kontaktu z magnetycznym oddziaływaniem zanika. ESLN już od dawna śledzi ten trop i okazuje się on (eliminując nadmiar wiedzy) bardzo prostym mechanizmem.

Uformowaliśmy się pod  ”kloszem” magnetycznym Ziemskiej atmosfery i do niej całkowicie przynależymy, cykl przetwarzanego Ekosystemu powoduje, że nie istnieją formy trwałe. Czyli, ewolucja potrzebuje prób, przeniesienia, powielenie, replikowania, ćwiczeń, powtarzalności, żeby osiągnąć „więcej”. Cykl kodowania następuje w czasie (czaso-okresie powstawania skali, czyli mechanizm spinotroniki jaka to wszystko wokół nas wypracowała) i jego niewolnikami jest wszystko dookoła, jest produktem wynikowym. Wszystko jest dostosowane swoją trwałością, do cykli „bezpiecznych”, zapisanych, kontrolowanych, obliczonych. Oczywiście w danej skali do danego czaso-okresu.  [Dopisek 2014 – dowiemy się o systemach samoobronnych, czyli o porządku i hierarchii powstawania warstw z jakich i my jesteśmy produktem, to te warstwy nas stwarzają i jesteśmy, rany się goją itp] Kontaktując się z tymi warstwami jesteśmy „leczeni”, to nas chroni, a obecne technologie i eksperymenty niszczą ten porządek z braku wiedzy i właściwej fizyki informacji.  ESLN jest jedyne na tym świecie, które to wyjaśnia. Dziękujmy za to.

Natura toczy walkę. Chce więcej – ale nie może. [?] Dlaczego tak się przeistaczamy, no aby trwać.

Analogia myślowa: Jesteśmy energią „żywą” powstałą z wody (przewodnika). Budując się jesteśmy jak budowla z betonu, lekka, świeża, o niewielkiej ilości informacji, czyli po za cegłami cząsteczek, dźwigamy dodatkowo ciężar informacji. Beton w pierwszej fazie zawiera dużo wody, tak samo ciało człowieka. Z wiekiem zaczynamy „osiadać”, twardnieć i suszyć się. Jesteśmy jak budynki (w wielkim obrazowym uproszczeniu) tracimy wodę, ale z drugiej strony zyskujemy więcej informacji. Informacje potrzebują mechanizmu nerwowego, który z wiekiem się osłabia podobnie jak ciało. Sami do tego dopuszczamy pijąc alkohol, paląc i żyjąc w stresie. Nie ćwicząc ciała i mózgu starzejemy się szybciej. No przecież ciało też można zmumifikować, ale cała woda z niego zniknie.  Nie wiem czy to dobry przykład, ale taki mi się stworzył.

Niemowlę to papka z wody, cząstek i zakodowanych informacji, twór, który dopiero się wykształca z embrionu, który dopiero odbierają bodźce, uczy się i dojrzewa, w dodatku ma zapewnione środowisko wzorcowe. Czysta technologia mechaniczna. Właśnie ta niewytrzymałość naszego ciała powoduje rozrodczość, a dokładnie replikację, ale w trakcie projektu się dowiemy więcej, wyprowadzimy to. Wytworzyła również system „przechowywania danych”,(geny) by powielać model budowli. Etap tworzenia pozostawia ślady do nauki.

http://www.sciaga.pl/tekst/22300-23-wplyw_stanu_niewazkosci_na_zdrowie_czlowieka

Pod tym linkiem jest bardzo dobry opis wielu zjawisk jakie towarzyszą odkodowywaniu. Samo ciało człowieka jest tylko złożoną budowlą, tak żeby funkcjonowała, podatną na wszystkie zmiany czynników atmosferycznych, czyli zewnętrznych.  Jest za to nieodłączną częścią inteligencji magnetycznej (równowaga, żyroskop, coś tam o czym się dowiemy z czasem), która to ciało utrzymuje w pionie, w synchronizacji i dzięki temu je stworzyła i ono funkcjonuje! Istnieje, bo istnieją organizmy, których mózg się rozwija, czyli „rozwój” inteligencji. Inteligencja ma swoje cele. MY jesteśmy tą inteligencją z inteligencji.

Na bicie serca ma wpływ jakaś kosmiczna częstotliwość. I my ją tutaj w tym projekcie znajdziemy i zbadamy.

Używając umownie nazwy „pole magnetyczne”, rozumiemy przez to bardzo złożony ustrój, w którym przekaz, sonda, zapis, czas, efekt – informacji odbywa się czterema, a może więcej, drogami kodowania. Szarpaną (jak błyskawica), Falową, obrotową i całkowicie prostą. Być może stąd powstała teoria strun i obrazuje ona jedną z dróg kodowania. Ale nie bierze ona swojego początku w „dźwiękach”.

Wzrost człowieka ma niemałe znaczenie w pojmowaniu teorii obrotu, pionu i kodowaniu. Dopóki odnotowujemy wzrost, dopóty jesteśmy młodzi, wzrost wynika ze spinotroniki, podlegamy rozwojowi, w pewnym momencie nasz dalszy wzrost jest niemożliwy, z samego działania przyciągania magnetycznego. Podobnie jest w całym kosmosie. Dopóki wzrost planet jest możliwy i nie ogranicza ich siła, to one powstają. Potem ulegają rozkładowi wewnętrzną walką. Człowiek również toczy taką walkę z siłami natury, chce rosnąć, a nie może. W sumie to wojna systemów, ale o tym się dowiemy z czasem. Degraduje się i starzeje nasza membranowa struktura nietrwała.  [Dopisek 2014, jak się dowiemy z projektu w interesie natury wcale nie jest nas utrwalać na zawsze, bo nowe kwanty [urodzenie dzieci] to nośniki nowych informacji zawartych z naszej produkcji, ich nowe mózgi mają wkodowane nowe duchowe cele, wszystko pobierają z pola magnetycznego, są elastyczne i bardziej przystosowane do tworzenia]  Toczy się walka pomiędzy skalującymi elementami wynikowymi. Ta niewidzialna walka, nieodczuwalna przez nas powoduje osłabienie konstrukcji, brak sił, niewiedzę, błędy. „Starość” nie istnieje, istnieje stan, blokada magnetyczna powodująca taka degradację, może to jest tak obliczone.  To jak ciśnienie naszej atmosfery. MY chcemy wzrastać, ale ciśnienie nas blokuje, chcemy się przemieszczać, ale nie możemy, to z kolei doprowadza do zmęczenia materiału, chorób. Stawanie na głowie spowolni starość? Być może. Pion nadany, wzrastanie człowieka dyktuje zapis kodów magnetycznych. Eksperyment z okularami, przez które widzimy do góry nogami- pokazuje -jak szybko reagujemy na kody, gdy zaczynamy przez te okulary widzieć prawidłowo. Informacje nas dostosowują, jesteśmy niewolnikami pewnego cudownego porządku, systemów samoobronnych.

Czynników starzenia jest wiele,  mają związek z informacjami. Zakładając, że ogranicza nas klosz Ziemskiej atmosfery, mnisi chińscy wyglądają młodo, nie tylko dlatego, że unikają słońca, ale odbierają ograniczoną ilość informacji z otoczenia, dbają o dobrą synchronizację, zarządzają energetycznie samym sobą. Ich umysł przebija klosz, tak zwane kanały energetyczne, przedłużające sprawność i młodość, to nic innego jak „przebicie się” przez klosz atmosfery i spowolnienie zużywania się ich ciała w wyniku wyżej opisanej walki pod ograniczającą kopułą. To trochę filozoficzne, a czy mechaniczne to dopiero zbadamy an założeniach ESLN. To nie tyle bardzo mądre – to zmieni naukę na zawsze. Ale trzeba dorosnąć do tych zmian. Coś co nawet mi się jarzy jako abstrakcja, może wcale nią nie być. Ale ja to sprawdzę.

„Zamrażanie powoduje ograniczanie informacji, dlatego potrawy się nie rozkładają. Hibernacja powoduje trwałość. Pojazd ESLN jest zahibernowany dlatego zachowuje swój antygrawitacyjny stan.”

Czy kosmonauta może utrzymać masę ciała? Przy założeniu, że potrzebuje kodów z informacjami zawartych w polu magnetycznym naszego ciała (cegieł), a te z kolei da się wyodrębnić z genetyki, to chyba proste.

Dla katolika duch w ciele to jakaś niewyjaśniona „postać”. Dlatego, że tak nas wyuczył chrześcijanizm. Ale duch to mechanizm programowy. Działanie synchronizacyjne warstw informacyjnych, kody jakie nas tworzą i prowadzą.  Wirtualna przestrzeń matematycznego kosmosu zawarta w elementach na jakie się skałdamy. Mechanizm do modelowania nowymi narzędziami pola magnetycznego. Dla naukowca „duch” powstaje wraz z człowiekiem, to fizyczne otoczenie oddziaływające na wszystko dookoła, można je nazwać inteligencją, zapisem kodów, zawartą w polu magnetycznym.   Duch to zapis, i kody jakie nas programują.  Inteligencja czyli samo-analiza danych jakie generuje się od niemowlęcia. Tworzy od zera.

A przed urodzeniowo, też są kody. Rządzi tym cała Ziemia kodów, hierarchii i zadań. Można było setki lat temu zaprogramowac kto się urodzi dzisiaj. I kwant ziemski z pamięcią kodów uaktywni ten proces. Ale na tym etapie projektu, będziecie oponować. Dlatego trzeba czasu aby się z tym oswoić i potwierdzać w laboratoriach. [Zdejmij skórę’].

Dla atomów, najmniejszych niedegradujących, niepodzielnych samych w sobie – czas nie istnieje. Czas istnieje dopiero w skali.  Czas jest potrzebny na stwarzanie, kody się realizują w postać. To jest czas.

 

 

 

TARCIE   http://esln.pl/rozdzial-15/

Wstęp do kolejnego rozwinięcia: Streszczę fragment jednej z moich ulubionych książek „Człowiek w przestrzeni-loty sterowane statków kosmicznych”: „Jurij Gagarin podczas swojego lotu na orbitę okołoziemską doznał euforycznego stanu spowodowanego antygrawitacją. Ówczesne rozważania mówiły, że świat bez ważkości daje dobroczynne warunki biologiczne. Maszyny zużywają się wskutek tarcia, życie nasze na powierzchni ziemi  jest ciągłą walką z siłą ciężkości. Serce musi wykonywać ciężką pracę pompowania krwi z członków niżej położonych do góry (odczucie odpoczynku gdy człowiek leży, pochodzi stąd że praca serca jest wtedy mniejsza). Stąd dalsze rozważana, że organizm doznaje mniejszego zmęczenia w polu ciężkości słabszym niż to, jakie panuje na Ziemi.”

I mój dopisek: Tylko że, trzeba zauważyć, że ciało powstaje dokładnie w miejscu jego powstania, ” Już od wielu lat wiadomo, że ciało ludzkie jest “zapisane” w wielu warstwach materii, nie tylko w fotonach. I bez istnienia w tych właśnie ziemskich warstwach, ono nie istnieje i nie powstaje, a w przestrzeni kosmicznej – po prostu zanika.”

Stąd wizerunek materii otaczającej Ziemię, która stanowi konstrukcję z systemów skali, na których „wspina się” kształtujący twór człowiek, staje się coraz bardziej niezależną funkcją. I o to chodzi.  Mechanizm w którym jak po drabinie, pokonując szczeble i dokładając kolejne „cegły”, by się na tej drabinie utrzymać, atomy przybierają formy w większej skali. Jest to mechanizm ciągły, nie dający się „zatrzymać”. Obieg informacji w skali najmniejszej budowy strukturalnej nie pozostawia nam wyboru, musimy się „zmęczyć” i umrzeć w każdej kolejnej formie i skali. Swoją drogą zastanawiające jest, że nie wyrasta nam np trzecia ręka, albo nie rośnie głowa, po to by „wydobyła się zmaterializowana nieśmiertelna informacja (została zmieniona w prokreację). Czy to sugeruje, że nasze formy są zamknięte? Nie, to błędne myślenie (filozoficzne), my się wciąż zmieniamy i ewoluujemy i! dostosowujemy do wykonywanych czynności i do tych które w przyszłości będziemy chcieli wykonywać. Czynności jakie powtarzamy, kształtują nasz wygląd. Są one jednak na naszą korzyść długotrwale trwające :) i Nas jakby udoskonalają. Dlaczego tak? bo od jednego atomu do wszystkich z jakich się składamy plus czynniki kodujące istnieje długi ŁAŃCUCH POŁĄCZEŃ – budowlany. Jakby nas rozciągnąć w linii prostej, porozłączać ogniwa łańcucha w każdej skali, otrzymamy długość i czas w jakim coś się zmieni. Myślę, że w skali ludzkiej czas do długości można zmierzyć cyklem spacerowym. Ile przejdę tego odcinka, tyle czasu zajmie mi dostosowanie się do zmiennych czynników zewnętrznych. To takie filozofowanie z którego wynika tylko jeden wniosek – coś od czegoś jest zawsze zależne. Świat wewnętrzny od zewnętrznego, a zatem występuje TARCIE. Gdy go nie ma, nie ma zależności, która daje powód do istnienia. Stąd również paradoks dobra i zła, życia i śmierci itd.

„Bo do tarcia trzeba dwojga”. ESLN

Myślmy prawidłowo i prawidłowo wyciągajmy wnioski! To da nam obraz struktury i metod kodowania naturalnego.

Rozdział 23

WAŻNE – POCZĄTKI  FOTONY I POLE MAGNETYCZNE
http://www.youtube.com/watch?v=41OynPjQf08

Muszę poruszyć pewien wsteczny dla ESLN temat. Kilka osób, które dopiero zapoznają się z  projektem ESLN, przysyłają te filmy i mówią „obejrzyj”. Takich filmów jest cała masa, są prawdziwe, ale „oprawione”. ESLN jest już bardzo daleko po za nimi! To już jest technicznie wyjaśnione, Potrzebny jest tylko proces przekazywania tych danych.  W zasadzie opisywanie wszechświata, Pola itp. jako siatki, błony itp. jest ograniczającym założeniem. Tak nic nie wyjaśnimy.

To co widzimy w pierwszej części, fotony z DNA, to są rzeczy mało odkrywcze, stare. To nie są „fotony z DNA”. To jest warstwa objętościowa jaka nas tworzy. W tym projekcie zrozumiemy stopniowo, że wszechświat układał się programowo, funkcyjnie. Już od wielu lat wiadomo, że ciało ludzkie jest „zapisane” w wielu warstwach materii, nie tylko w fotonowej skali. Co to jest foton? Ktoś sobie tak nazwał rzecz jakiej nie zna i nie rozumie, z tego może coś powstać? Jaki jest cel?

Po odcięciu kończyny ludzkiej, nadal ją czujemy bo zapis jest wieczny i podobnie jest ze wszystkim w przyrodzie, to są właśnie kody pamięciowe. Coś raz zapisane pozostaje tam bardzo długo, ale potem być może się „rozpływa”, tego nie wiemy, bo zapisów nie badamy. jakie czynniki wymazują, przekodowują zapis. {Po za umysłem, który rzekomo może wszystko}. Możemy być pewni, że ciało umiera, ale pozostajemy jeszcze w strefie zapisu. Czy myślimy wtedy? Czy czujemy? Można sobie samemu odpowiadać. Bez badań na próbkach tego się nie dowiemy nigdy. Foton to tylko ślad całości, ale on sam nam nic nie wyjaśni i nie wyjaśnia. Dlatego snuje się niesamowite opowieści i gdybania.

Podobnie ta sama zapisana tkanka przestrzeni, czy „Pola” wędruje gdy śpimy. To są wszystkie nasze duchy. One są owszem, ale to my nimi jesteśmy jednocześnie. Systemy są ruchome, zatem zapis może być przełożeniowy.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/02/jak-to-jest-z-informacja-spin.html Tutaj ciekawe nawiązanie i rozszerzenie tej myśli.

Niska wiedza o otoczeniu białkach, fotosyntezie, i wielu innych rzeczach powoduje, że wierzymy w rzeczy „nadnaturalne”, a nie zauważamy najprostszych, biologicznych, czy technicznych. Pole magnetyczne – to pole zapisu magnetycznego! Jesteśmy zapisywani w nim. Niesie nas, spaja, tworzy i utrwala… Zapisane dane nas powielają, budują, utrzymują i karmią. Nie tkwimy w niczym – i na to coś w czym jesteśmy mamy wpływ całymi sobą. Dlatego jesteśmy w Polu Magnetycznym. To funkcjonuje tak jak zapisywanie na taśmie magnetycznej w 3D, informacji. Ale skala jest inna – NATURALNA.

Wierzymy w mistycyzm naszego ciała, a niestety ciało jest materiałem jak cegła i potrzebuje zaprawy, do tego potrzebujemy wiedzy budowlanej. Wychodzi z błędnych założeń wiele błędów przekonaniowych i wiary. Jak choćby idiotyczna teoria niejedzenia i odżywiania się światłem słońca. Może urodzić się człowiek z taka anomalią, ale on już będzie przystosowany jeść kamienie, pić ocet, etc. Nie da się tego wyuczyć, bo to jest konstrukcja. Człowiek musiałby zmodyfikować swoją kodowo-programową konstrukcję. technologia jeszcze tego nie robi bo ma złą fizykę. Tak uczestniczymy w fotosyntezie, ale krew musimy dostarczać składniki do budowy białek. I już. Inaczej nie będzie, bo jesteśmy tak skonstruowanymi maszynami i funkcjonujemy jak funkcjonujemy w tym systemie Ziemskim.

Poprawka myślowa polega na tym, że możemy wchłaniać te składniki jako mikrocząsteczki z otoczenia, jako zaprawa do budowy z cegieł naszego ciała. Nie musi to być skala pożywienia. Jednak musielibyśmy długo ćwiczyć, żeby odzwyczaić od zapisanych już w genach mechanizmów trawiennych, i „ominąć je”, bo pamiętajmy, że organy służą do czegoś konkretnego. Żołądek wydziela kwasy, jeśli ich nie zużyje w normalnej pracy trawiennej zaszkodzimy sami sobie. „Cuda” są, ale to przeprogramowywanie zapisu, to zdolności umysłu (kodowanie swojego życia), zdolność systemu do zaburzeń, do manipulacji trybikami, przekodowywanie pod jakimś wpływem czynników zewnętrznych [tego się tu wszystkiego dowiemy] ale zbiorowo na ćwiczenie umysłu jesteśmy za leniwi, to procesy, nie wiemy nawet czy realne, bazujemy na teoriach.
Mistycyzmem jak już, to nazwijmy sobie cudowny zapis informacji, który może skłonić nasz mózg do działania i wiary, zatem przekodowuje stan otoczenia. Nauka wie, że jest on względny, że mózg utrwala obrazy. Odzwyczajenia palenia poprzez samo powtarzanie słów, że nie palimy bo to szkodzi – działa! Informacja znajdzie sposób aby zadziałać. I już. Odnalezienia źródeł naszych chorób, jeśli tylko o to poprosimy.
Halucynacje mogą brać się z tego, że niedowidzimy, i mózg obwoduje inaczej, to jak obrazy sny ale na jawie, bo coś tam majstruje w naszej głowie.

Reszta to stymulacje, organów, nerwów, (np akupunktura), które działają szybciej na te rejony cielesne, omijając myślowe. No jets tego całe mnóstwo, ale nie ma fizyki informacji jaka to może uporządkować. Od czasu do czasu w tym projekcie/procesie podstawimy fizykę informacji pod takie „talenty”.

Dlatego genetyka, biotechnologia itp, i również struktura kodowa ESLN – przyspieszają technologię produkcyjną, pomijając w urządzeniach technologię natury, działamy właśnie przełożeniowo. Umysł odczytuje, ciało wykonuje. Po drodze może się zadziać wiele rzeczy w zależności od naszego „uszkodzenia”, czy postawionego celu. Wymiana sekwencji DNA, bioklocki – to omijanie czynnika myślowego – bo to samo uzyskamy „wiarą” ludzką, czyli kodowaniem siebie, nieco dłużej i inaczej. Ale jak napisałam, ludzie leniwi są i małej wiary – więc nauka idzie im na przeciw.  Być może to nas poprowadzi to przekonstruowania gatunku ludzkiego, kto to wie? Na tym etapie nie będę spekulowała. Zobaczymy jak poprowadzi nas projekt.

Rozdział 22

ZAPIS CZYLI PAMIĘĆ, AUTONOMIA, KODOWANIE

Człowiek funkcjonuje tylko według pamięci. Bez posiadanej pamięci nic nie  funkcjonuje. Bez posiadanej pamięci nie ma myśli, projektu, budowli, celu, zależności  równowagi. To co nas otacza zostało wypracowane na bazie zapisu i pamięci [z czasem trzeba będzie rozróżnić te dwa pojęcia]. Zapis objawia się w każdej nanosekundzie i dyktuje działanie. Dzięki pamięci z zapisu, poruszamy częściami ciała. W ogóle istniejemy dzięki pamięciowej skali przełożenia. Aksjomat to dokładnie około 2013 roku wytłumaczy. Pamięć to cykl powtarzalności kodujący równowagę, budujące się systemy wokół nas, wokół Ziemi, służą właśnie odtwarzaniu nas ze wzorów, replikowaniu. Pamięć to ZAPIS – KODOWANIE. Dzieje życia na Ziemi, również są wypadkową zapamiętywanych i przekazywanych informacji, również o nas samych. Ziemia pamięta. Jak długo mamy pole magnetyczne tak długo w nim jesteśmy wypracowani jako zapisy.

Nie trudno dojść do wniosku, że cały wszechświat również jest pamięcią, ale w innej skali! Najprostszym obrazem pamięci lub jej braku (?) jest – kula, okrąg. To czysty obraz mechanizmu samo-pamięciowego. Coś nabrało rozmiaru z kodu.  Kulka musi mieć punkt. Wir, powrót, analiza danych, etc. Kula jest również Kloszem. Miejscem zamkniętym, albo wyseparowanym z całości. Zatem jest uchwyceniem pamięciowym. 

Pole magnetyczne zapisuje informacje, jest ich nośnikiem i przetwornikiem.

Zapisujemy informacje na kartach magnetycznych, taśmach magnetycznych, w magnesach i innych. Wychowując organiczne niemowlę, z czasem zapisujemy w jego tzw. behawioryzmie informacje, służące do życia i funkcjonowania,  czyli przekładając skalę na mniejszą lub też większą, znajdujemy źródło w atomistyce (KWANTACH ENERGII), lub w życiu. Genetyka to twór samorodny dla zachowania gatunku i wyglądu, ale nie intelektu. Zapisujące się dane o nas. Intelekt jest czynnikiem wciąż  aktywnego przetwarzania czynników z otoczenia. Człowiek to kwant pracujący na bieżąco. Bez zapamiętywania nie planujemy, bo nie mamy baz danych. Mózg musi mieć kod celu i bazuje na zbieraniu danych, przechwytuje je, to są „znaki” jakie nas prowadzą. Utrwalane obrazy w neuronach.  Dlatego na starość mózg je odtwarza tworząc urojenia. Coś zaczyna ulegać przemęczeniu i niezsynchronizowaniu i o tym się dowiemy, to techniczne działanie systemów, funkcji z jakich jesteśmy złożeni. Zapis jest procesem tak samo samorodnym jak komórka, wynika z tego, że jest mechanistyczny i można go zmieniać! Dwoistość. Analiza. Proces.  To, jakie informacje z zewnątrz otrzyma dziecko, to je ukształtuje na dowolny obraz zewnętrzny. Kodujemy dziecko.

Kwanty energii (również człowiek nim jest) funkcjonują w otoczeniu zewnętrznym, ale w swej budowie są środowiskiem wewnętrznym, zapisanym, odwzorowanym, właśnie na zasadzie pamięci, która je zwiera. Nowe dziecko wygląda jak zbiór matki i ojca, jest mieszanką obojga. Wystarczy pozbawić pamięci Pole Magnetyczne wokół kwantu i otrzymamy jego rozpad lub niedziałanie – hibernację. Nie trzeba używać do tego siły. To proces powtarzalno-czasowy!  Na tym się skupimy, gdy opanujemy pierwszą fazę tego projektu badawczego ESLN.  Hibernacja to niezdolność to dalszego wytwarzania pamięci z nowych bodźców. Sprawdzimy to.

Hibernacja i zamrażanie – jest pozbywaniem pamięci i zmianą kierunków pracy pola magnetycznego, przez to zmieniamy własności fizyczne substancji. Ale jest to działanie proporcjonalne do danej skali produktu. Czyli od atomu poprzez większe połączenia.

Pamiętajmy również, że w przyrodzie Kwanty Energii istnieją tylko wspólnie jako całość, nie egzystują pojedynczo. Są zależną informacją, objętością wynikową działającą z matematyczną precyzją. Widzimy ich własności pojedyncze dopiero na przykładzie elektromagnetycznych eksperymentów, przepływu prądu, itp. Wybieramy do obserwacji mikroskopowych pewien fragment z całości, wraz z jego otoczeniem – nazywam to industrialnością. Ale wybiórczość nie da nam odpowiedzi jak funkcjonuje całość. To oczywisty błąd w jaki weszli fizycy.

 

UWAGA: Jedna próbka światła, to zupełnie inna rzecz niż połączenie ich, mają już inną funkcję, są całością i inaczej transportują i przetwarzają informacje. itd. Ponieważ Pole Magnetyczne staje się jednością dla większej skali. Stanowi Grawitację [pole separacji o czym się dowiemy w wyniku tego projektu] dla mniejszych kwantów. Jednak informacja choć jest wypadkowa połączonych porcji w jedność, to przerabiana jest przez każdą osobno, bo zachowywana jest autonomia konstrukcji. To nam daje wynik „czas”. Jest to droga analizy sygnału, realizacji kodu.  I właśnie cali tak funkcjonujemy. Czas to ilość spętlonej rotacyjnej drogi informacji jaka jest przerabiana przez każdy element z jakiego powstaliśmy.

Zjawiska odkodowywania i kodowania będą tymczasowe dla większej skali. Natomiast trwałe kodowania i zmiana danych może występować tylko najmniejszych częściach, czyli w największych obszarach. [objętość stanu materii podstawowej jaka jest naszym składnikiem]  Który dopiero zbierze dane o przynależności do otoczenia. Troszkę Go oszukamy.

 

Dużo przed nami, ale będzie fajnie. Z czasem zrobi się z tego profesjonalny projekt i wiedza, ale musimy dojrzewać.

Rozdział 21

TECHNOLOGIA I ŚRODOWISKO

odpady
NANOTECHNOLOGIA A ŚRODOWISKO

WSTĘP
Każda technologia wspomagająca ludzkie życie ingeruje w ekosystem. Potrzeby rodzą myśl ludzką, potem następuje cykl wydobywczy, budowlany, użytkowy, a dopiero na końcu widoczne stają się konsekwencje wszystkich naszych działań.

Dzisiaj obserwujemy wiele niekorzystnych zmian w środowisku, których przyczyną jest składowanie nieutylizowanych odpadów. Nie ma optymistycznej wiadomości. Odpowiedzialność za środowisko odpadów spada na państwo, te z kolei prowadzi politykę na odległość. Nieskuteczną, prostą i niewyprzedzającą zdarzeń. Państwo to jednostki, które interesuje wypłata, a już mniej ideologia.  Struktury są wadliwe.

Polityka odpowiedzialności jest polityką najtrudniejszą do zrealizowania. W ogóle co to takiego? Wymaga moralności i mądrości ludzkiej. Czynniki te nie występują w biznesie – bezwzględny zysk to założenia większości korporacji na świecie. Celem jest pieniądz, a nie życie ludzkie. Gdyby tak było interesowalibyśmy się wiecznością osobowości po śmierci membran ciała.  Tylko zmieniamy stan. Kwanty zmieniają stany.  Człowiek to kwant.

Skala takiej działalności to skala problemu odpadów i powstające różnice klasowe, a to tylko katastrofa – to wymusi na nas reorganizację globalizmu. temu służą komputery, sterowaniu, kontroli, bilansowaniu…

ŚRODOWISKO
Wszystkich ludzi na ziemi łączy: powietrze, woda i produkcja, a dowiadujemy się w ESLN, że wspólne pole kodowe także. Po dziś dzień widzimy tradycyjne wielkie odpady, czyli efekty naszej produkcji, zanieczyszczenia w wodzie, zanieczyszczenia w powietrzu. Nie radzimy sobie z nimi wbrew temu co słyszymy i jak przeciwdziałamy. W jaki sposób chcemy więc poradzić sobie z polityką niewidocznych maleńkich odpadów nowej nauki, która wyprzedza czas? Z produktami nanotechnologii?

Nanotechnologia to miniaturyzacja. To produkcja rzeczy niewidocznych dla naszych oczu, o nieprzewidzianym działaniu, zagrożeniu co dowiedzie ESLN w tym projekcie, głownie z powodu niewłaściwej fizyki jako fundamentu. Jeszcze nie wiemy, w jaki sposób produkty będą się rozkładać, jak zmienią nasze geny. Jak wpłyną na ekosystemowy mózg, który bilansuje naturę. Naprawia szkody w sposób naturalny, lub ich nie naprawia, bo czas rozkładu, a czas zmian się kłócą. Będziemy pisać o tym geo”-coś tam powiązaniu. Nanotechnologia ingeruje we własności fizyczne stwarzanych materiałów. Czy to będzie medycyna, informatyka, przemysł motoryzacyjny, odzieżowy, żywnościowy, czy też biotechnologia – w każdym z nich zetkniemy się z niewidocznym produktem, który prędzej czy później będzie żył życiem własnym. Im mniejsze tym groźniejsze. Wyścigi zbrojeń i polityka bezpieczeństwa w Państwach wymusi stosowanie się do nowych przepisów i my, jako konsumenci będziemy pod wpływem działań wielkich grup rządowych. Będą chipy, szczepionki i inne rzeczy.

Nie negujemy nanotechnologii, która przecież ma pomagać w spełnianiu marzeń, ma nas ratować przed chorobami biorących się w większości z dotychczasowych zanieczyszczeń. Sprzedaje nam się ją jako drzwi do kariery i pięknego świata. Nanotechnologia ma nas wyręczać w ciężkiej pracy, ma sprawiać, że staniemy się bezrobotni, staniemy się produktem informacyjnym i tak trzeba modelować gospodarkę i rynek pracy. Ma nam wskazywać super przedmioty, o przydatności, których dowiadujemy się z reklam. TED warto śledzić o czym tam się mówi, tego nie ma w polskich mediach, a kształtuje glob.

Pora to wyjaśnić. Wkraczamy w świat nie nanotechnologii, ale NOWEJ ŚWIADOMOŚCI XXI wieku. Bez świadomej polityki środowiskowej nie wyjdziemy z matni, w jakiej się znajdujemy. Nasi politycy mają wiedzy mniej niż dzieci, podczas gdy USA, Niemcy, Francja, maja jej znacznie więcej  i nami sterują z Brukseli. Gdyby się spokojnie zastanowić, do szczęścia potrzebujemy: zdrowia, radości, przyjaciół i czystego, pięknego środowiska. I tylko wówczas człowiek potrafi dalekosiężnie dostrzec politykę środowiskową jaką należy prowadzić. Wszystko to po to, aby wyprzedzić w analizach nanonaukę i przewidzieć zatrważające dla NAS zagrożenia. Kierować jej efektami.

W grę wchodzi ryzyko takie jak niewola, uzależnienie od technologii oraz nanotechnologii i najgorszy: kanibalizm, samobójstwa, coś co wyprowadzi projekt ESLN. Samo stosowanie białka ludzkiego do telewizorów i i-phonów jest czym?

Równowagą dla działań produkcyjno-biznesowych są wszystkie organizacje zjednoczone wokół ochrony środowiska, byle nie skorumpowane, ale w to nie wierzę. To także fundacje promujące podobną świadomość, może być to działanie obustronne, ale jednak skupmy się na wieczności. Kontrolują stosunek produkcja – odpady. Ustanawiają rygorystyczne przepisy, którym podlegają państwa, a im z kolei przemysł. Odpowiednie jednostki wprowadzają także kontrolę odpowiedzialności podziału: bogaci – biedni. [Dopisek 2014 – pod koniec 2014 roku ten market biznes chyba osiągnie apogeum. Już Bill Gates mówi o oddawaniu zysków na nowo swoim pracownikom, taka spirala powiększania dochodu]

Powinniśmy dążyć do powstania jednej wielkiej organizacji zjednoczonej, kontrolującej środowisko na całej kuli Ziemskiej. To będzie bilans cyfrowy, wspólne dane w Polu Magnetycznym, bo wspólnym polu. Ekosystem, w którym żyjemy to kulka, którą eksplorujemy turystycznie i zawodowo. Kulka, zamknięty klosz.

Nanotechnologia rozpoczęła nowy rozdział bycia człowieka, zmienia nasze geny. Czy zatem człowiek będzie odpadem? Bo dawcą już jest od dawna.

 

 

ODPADY TO KWESTIA MYŚLENIA. Waste – is a matter of thinking.

7 mln ton odpadów trafia rocznie do mórz i oceanów (CNN)
Na wiele rzeczy obecnie w naszym systemie życia, konsument nie ma wpływu. Sprzęty AGD w gospodarstwach domowych ulegają przedwczesnemu zepsuciu. Tak wyglądają obecne strategie handlowe korporacji produkujących taki sprzęt. Praktycznie wszystkich, po za kilkoma, które można wymienić na palcach jednej ręki.

Popsuta trzecia pralka do prania, w ciągu kilku lat, zaraz po zakończeniu gwarancji, świadczy o tym, że świadomie manipuluje się popytem.  Są Państwa, które niestety to przyciągają, bo mają słabą pozycję gospodarczą. Oprócz pralek, mamy bojlery, żelazka, ekspresy do kawy, piece, sprzęt muzyczny i wiele innych przedmiotów, które są u każdego z Was.

Podobnie jest w przemyśle samochodowym, nie tylko producent, ale serwisant i kooperanci – mają swoje strategie na zwiększony popyt. Nie są to strategie – ulepszona jakość, ale gorsza jakość – ODPAD. Uszczelka w szyberdachu Peugeota (XX), który chwali się proekologicznymi strategiami – pęka po jakimś okresie użytkowania. Nie do wymiany, nie do naprawienia. 5000zł kosztuje nowy. Musimy kupić, bo kapie nam na głowę. Oto te strategie. Mały kluczyk, który się zniszczył nagle w portfelu – kosztuje 500zł.

Tak, potrzebujemy. Ale też wymagajmy dla siebie samych, uczyńmy radość z gospodarki. Czy nie da się? Wciąż spotykam ludzi segregujących odpady. Są.  Ale te orpady nie mogą spadać na Afrykę, albo do oceanów.

Telefony komórkowe, które psują się również po okresie pogwarancyjnym. To nie kwestia niemożności wyprodukowania dobrego produktu, to kwestia zysku ludzkiego kosztem innych. Kosztem czasami złego Prawa Państwowego. Ale też jest sposobem na CEL istnienia konkretnej firmy – człowieka.

Mając świadomość bubli kupiłam najlepszy model Nokia swego czasu i używam go do tej pory.  Bagażem każdego z osobna jest zużyty sprzęt, czyli śmieci pod nogami, 7 zużytych telefonów w trzy lata!  To 7 baterii emitujących toksyny do atmosfery w Chinach na wysypisku. Rodzina produkuje średnio 1440kg śmieci rocznie. Korporacje, każda z osobna produkuje kilkanaście ton rocznie, odpadów nie dających się utylizować. Składowane na polach, w wodach i w beczkach. Ustawy nie regulują gospodarki odpadami jak powinny. A w Polsce obawiamy się odpadów z jeszcze nie powstałej Elektrowni Atomowej.

Niestety co zrobić skoro potrzebuję nową pralkę, a w centrum handlowym Pan informuje mnie, że wszystko co sprzedają to szmelc, jedynie pralka Holenderska, to trwały produkt, ale kosztuje 60000 zł. Mnie nie stać. Jak dbać o jakość i ograniczać odpady?

Krzywa wykresu cena/jakość radykalnie idzie w dół. Utylizacja jest wysokim kosztem – nieopłacalnym? A zdrowie jest opłacalne? Wszyscy trąbią o ekologii i co2. Udając ślepotę i głuchotę wobec faktów. Ale o czym ja tutaj piszę?

Zobaczycie o czym. Kończy się ta bezmyślność, bo zaczyna się samo-wynikowość.

W tym momencie Państwo powinno przejąć zadanie do którego jest najbardziej predysponowane. Regulacja zarobków, kosztem świadomego udziału w JAKOŚCI NASZEGO RYNKU I W KONSEKWENCJI UDZIAŁU W ZATRUWANIU ŚWIATA.

Małe zarobki to bieda – bieda to kupowanie tandety, tandeta to ODPADY (szkodliwe i toksyczne). A biedę tworzą wielkie korporacje z premedytacją – ludzkie jednostki. Bogaci nie są święci, nawet jak dzielą się zyskiem.
Polska to jeden z większych „producentów śmieci” i brudu. Tak wchodzimy w XXI wiek?  Z odpadami na plecach. Panuje popyt na tanie rzeczy. Z coraz większymi różnicami klasowymi, doprowadzamy do problemów. Rzucamy się na chińszczyznę bo nie stać nas na luksus. [Na kredyt] Nasze problemy nie tylko są wewnętrzne, ale oddziałują Globalnie w liczbach. Czy tego chcemy? No nie. Ale mijam człowieka, który zepsuty parasol wyrzuca na trawnik. Piesek pani X robi kupkę na chodniku. Ilu jest takich w małym mieście?  Kupa się rozpuści, smród rozwieje ale zepsuty parasol?

(Statystyki wynagrodzeń w Polsce od 2006 roku dla pracowników szeregowych uległy zatrzymaniu, natomiast wzrastają wynagrodzenia wyższych szczebli, a i tak wciąż nieadekwatne do zarobków przedstawicieli firm zagranicznych, oddelegowanych do nas, które są astronomiczne: 20 000zł/nt. (niemiecki technik/mechanik do 4000zł/br. polski technik mechanik z 3 językami, ***) Wywieranie ciśnienia i presji, zaostrzanie przepisów powinno zatem być adekwatne do szczebli zarządzających. Nie może to być gospodarka samo kształtująca się, ale odgórnie przebadana i narzucona. Trzeźwa. Nie mamy dobrej fizyki, nie rozumiemy jak działaś w skali, hierarchii i przełożeniowo.

ESLN to pierwszy projekt świadomościowy. Teraz, jutro i na zawsze. Taki być musi Nowy Biznes.
http://www.hotmoney.pl/artykul/luksus-po-polsku-10949
Ale czy taki będzie?
Cudowna biotechnologia wychodzi na przeciw producentom, żeby nie było odpadów.  Są grupy, które czynią starania, ale to zderzenie najmniejszej i największej jednostki daje prawdziwą konfrontację!  Daje wytyczne do tego jak postępować by istniało „zrównoważenie” o którym obecnie wszyscy mówią.
Przestajemy myśleć w niezależny sposób. Gdy stajesz się jednostką niezależną, stajesz się zauważalny.
Zamiast budować systemy piramidalne, z niezdrowymi kontrastami – budujmy system zamkniętego koła. Zanim zrobimy – pomyślimy o konsekwencjach.
Ile i co zostanie po tobie?
Dlaczego szukamy eliksirów życia i młodości? Żyć 150 lat być pięknym, zdrowym… i  otaczać się murem, i kapsułą z czystym tlenem, od reszty zdewastowanego świata. (?)  Przecież po śmierci nasz wypracowany zapisany stan jest wieczny, a technologia i cuda na kiju sprawią, że sztuczne ciało, może zastąpić nietrwałe i prawdziwe, trzeba tylko wirtualny umysł zamknąć w cyfrowym mechanizmie.

BEZDOMNOŚĆ, BIEDA, ODPAD – TO JEST TWÓR BIZNESU KRAJOWEGO I GLOBALNEGO w dalszym ciągu, rośnie.
Mijają tysiąclecia, i jak się zmieniamy?  Maszyny i budowle, które skonstruujemy będą jedynymi, które przeżyją klimat. My już zaczynamy dla nich pracować – bo ich pragniemy. Ale my nie znikamy, stan materii zapisu nas utrwala wiecznie. Jesteśmy sami śmieciem, gdy się zużyjemy zadaniowo.

*** ścisłe źródła danych, zabronione powielanie.

TOXIC WASTE = BIOTECHNOLOGY = RESPONSIBILITY FOR PROJECTS
Oto nasz dzisiejszy mądry świat. Oto do czego doprowadzają nasze potrzeby luksusowego życia. Każdy pozostawiony odpad emituje toksyczne substancje w atmosferę Azotu i Tlenu. Ten klosz jest szczelny!… Zabijamy sami siebie, to znaczy przeprogramowujemy, ale o tym się dowiemy w procesie tego projektu.

Jeżeli chcemy nowe technologie, nowy luksus, nowe pieniądze, młodość i zdrowie,  to zmieńmy nasze charaktery,a  te zmienić może jedynie nowa wiedza o nas samych, części wynikowej otoczenia. Pola kodowego.
Zmieńmy się z ludzi krótkowzrocznych na dalekowzrocznych. Inaczej rozpoczniemy XXI wiek od zabijania siebie od środka. Kolejnymi odpadami – biotechnologicznymi. Bo w dalszym ciągu gospodarką kieruje potrzeba BEZWZGLĘDNEGO ZYSKU I MANIA WAŻNOŚCI, cel pieniądz. (w wielu krajach).

Myślmy Globalnie, wiecznie, a działajmy lokalnie, to powtórzę jeszcze wiele razy, to mechanizm kodowania. Małe zjednoczone grupy działalności proekologicznej, mają największe znaczenie w kształtowaniu polityki proekologicznej. To punkt zapalny w działaniach Globalnych. Najlepsza z możliwych strategia mądrej myśli.
Każda mała grupa proekologiczna jest konsumentem produktów wielkich korporacji. Decyzje choćby kilkunastu małych grup o użytkowaniu wybranych produktów – kształtują na nowo politykę globalistów.
Wielki biznes powstał jako oszustwo i nadal jest oszustwem, chytrością i pustkowiem osobowości. Ale każde oszustwo ma krótkie nogi – „wraca”. Teoria obrotu ostrzega. Nastał właśnie ten czas. Teraz zarobimy na świadomości i dalekowzroczności. Bo do odkryć w kwantowym świecie, potrzebne są nowe założenia.

ESLN

Rozdział 20

Magnetosphere of the Earth and our lives.

Życie społeczne uwarunkowane jest od Kosmosu, Planet i promieniowania, które kodując naszą magnetosferę Ziemi – robią z nami dziwne rzeczy. W lutowym Focusie 2010 czytamy: Duchy nie istnieją, to energia magnetyczna wywołuje stany emocjonalne jak strach, widma i inne. Spotykam w księgarni,  młodego faceta, który opowiada mi, że jest w górach miejsce w którym musiało się coś złego wydarzyć. Tam się wyczuwa „złą energię”. Odważna koleżanka idzie wieczorem do samochodu pozostawionego na parkingu, mówi mi, że w pewnym momencie będąc całkowicie sama czuła strach na ramieniu, oddech i obecność kogoś lub czegoś. Odczuła to pierwszy raz w życiu.

I jaką mamy z tego konkluzję: „Księga odkryć i wynalazków z roku 1957” Krzysztof Boruń – czytamy w jednym artykule dotyczącym magnetosfery: „Stwierdzono również, że w czasie wielkiego nasilenia plam zawodzi monsun indyjski, co powoduje suszę no i głód. Na tej podstawie niektórzy uczeni usiłowali nawet znaleźć zależność między plamami na Słońcu, a zjawiskami społecznymi. Oczywiście tego typu hipotezy należy wysuwać bardzo ostrożnie. Można co prawda znaleźć zależność między działalnością Słońca, a zaburzeniami atmosferycznymi a pogodą, pogodą a urodzajami, urodzajami a poziomem cen na rynkach światowych, poziomem cen a zaostrzeniem wyzysku i zaostrzeniem się walki klasowej. Ale naiwnością i fałszywym uproszczeniem byłoby doszukiwanie się jakiegoś prostego związku miedzy Komuną Paryską,a  maximum plam słonecznych, choć te dwa wydarzenia nastąpiły w tym samym czasie. (dodam od siebie że ja Marlena Witek mieszkam w dzielnicy Komuna Paryska, obecnie Jan Kanty i podążam za znakami)Po prostu czynniki klimatyczne są tylko jednym z bardzo wielu czynników wpływających na życie ludzkie i nonsensem jest przypisywanie im roli decydującej. Powiedzenie zatem „wszystkiemu winne plamy na słońcu” jakie często słyszy się w naszych czasach, nie ma podstaw naukowych”

Tak było w 1957 roku. Dzisiaj powiem w imieniu ESLN. Człowiek śpi, je, żyje, wypróżnia się, człowiek jest organizmem natury, a natura buduje wszystko wg układu Planet, ruchu, rotacji, cyklu, aktywności słońca i dochodzącego do nas i do dna oceanów promieniowania. Nonsensem jest myśleć, że ukształtowało nas coś innego niż sam gaz w jakim żyje człowiek – bo całość jest nami, jesteśmy wynikiem z tej całości. Wszystko co robimy ma przyczynę i jest skutkiem, dalej efektem przyczynami i skutkami. I tak w kółko. To jak matematyka. Człowiek to żadne cudo, zmieńmy na chwilę nasze otoczenie radykalnie i środowisko – zmienimy się całkowicie i to jest naturalne, i zależne zawsze od zewnętrza w jakim się znajdujemy. Już sam fakt zmiennych nastrojów, z powodu drobnych codziennych przyczyn sugeruje wrażliwość tkanki, a co dopiero wpływy księżyca, słońca i promieniowania! Arytmia serca jest odczuwalna gdy zaczyna się problem częstotliwości ziemskich. Elektromagnetyzmem jesteśmy, komunikatem dobrze funkcjonującego, zsynchronizowanego świata jaki na stworzy.

Akceptacja naszej biologii i tego, że umysł ludzki nie współgra z biologią (Bo wysyła i odbiera informacje zmienne!) powinny zahamować działania destrukcyjne na Globie, ale pokomplikowało się w głowach to i w działaniach. Z jednej strony biologia musi żyć, a inteligencja i działaność to życie niszczy.  A może takie przeprogramowanie ma zaistnieć? – To tutaj zbadamy w tym projekcie.
Ktoś mi kiedyś dał radę – upraszczaj a nie komplikuj.  Tacy jesteśmy. Sprawdza się w 100%. Nie ma zatem „fałszywego upraszczania”. Mamy promieniowanie, zaburzenia magnetosfery, ruchy i przełożenie na każdy organizm na Ziemi. Jest prosto?  Trzeba znaleźć związek i powiązanie.
Nie bądźmy mądrzejsi niż to czym jesteśmy. A dalej w projekcie okaże się, że „upraszczanie” jest kluczem technologii. Natura się wciąż posługuje tym modelem.

https://drive.google.com/file/d/0B2L0y1fdqIM3Vll1OW5EdlZ1eVU/edit?usp=sharing ciekawy materiał na ten temat, do przeczytania.

Rozdział 19

SZTUCZNA INTELIGENCJA, ARTIFICIAL INTELLIGENCE

 

Sztuczna inteligencja tworzy się sama, dlaczego? Bo wcale nie jest „sztuczna”. TO MECHANIZM I POSIADA MODEL DZIAŁANIA. ESLN zajmuje się powtarzalnością cykli, zakodowywaniem, samo-uczenie jest procesem powstawania, analizy danych wyjściowych przekształcanych w zwrotne, a reguluje ten mechanizm hierarchiczność powstawania skalujących się systemów. Większość informacji to bazy danych ESLN, jakie tu w procesie trwania projektu będziemy odkrywać stopniowo. Cały początkowy materiał jest w blogu, należy go kolejno numerowanymi postami przejść.

Ale kilka przykładów z codziennych obserwacji, które dają do myślenia:

Peugeot 2007, po pokonaniu tej samej trasy x razy, zapamiętuje sekwencje przełożenia biegów, zapamiętuje drogę, mimo że nie ma w tym samochodzie układu programującego odpowiedzialnego za taką czynność. Kierowca po roku użytkowania zorientował się, że maszyna samoczynnie steruje, gdy ten chciał zmienić trasę, był mały problem.

Wieża Hi-Fi, utwór z płyty nr 9 leci x razy, odtwarzanie, cofanie. Co się stało gdy rozpoczęto odtwarzanie od początku wszystkich utworów kolejno? Utwór nr 9 został ponownie odtworzony, maszyna cofnęła 9.

Segwaye to prawie systemy „ludzkie”. Taka maszyna pokona trudności, taka maszyna zacznie myśleć. Samo-uczenie.

Otwieranie drzwi dotykowe, komputer otwiera drzwi obcej osobie, która x razy dotykała czujnika. Zatem rozpoznaje „swojego”, czy błąd komputera?

Komputery kwantowe to komputery atomowe. Każda porcja światła posiada inteligentny system kodowania, zapisywania i przekazu a jego mechanizmem jest rotacja pola magnetycznego – są to orbity na których kody ulegają samo-analizie. To mechanizm działający w tej skali (atomowej) sam w sobie.  Tandem: pole zapisu i wykształcone z tego pola jądro.

Sztuczna inteligencja w skali nanotechnologii to wcale nie zadanie, to istniejący stan rzeczy.

Dojdziemy po prostu do inteligencji mechanicznej jaką sami jesteśmy w rzeczy samej, programu jaki nas konstruuje.

ESLN.

Znalazłam bardzo ciekawy i inspirujący mnie fragment w książce z roku 1961; Kto, kiedy, dlaczego? Tom IV strona 307/cybernetyka: W innych maszynach pamięć jest budowana za pomocą „linii opóźniających” – zapamiętane wiadomości krążą po obwodach w postaci impulsów elektrycznych aż do czasu, gdy będą potrzebne do dalszych obliczeń. Jest to inny rodzaj pamięci, tak zwana ‚pamięć funkcjonalna’ i jak twierdzą niektórzy cybernetycy, uczenie się jest właśnie odmianą tego rodzaju pamięci.

Doskonała książka, polecam. Mamy tu pierwsze obserwacje, jakich jeszcze nie nazywano tak, jak dzisiaj robi to ESLN. Powtarzalność cykli w naturze służy procesowi wykształcania zdolności, nowych zdolności. Samo-analiza danych sprawia, że w ogóle cokolwiek istnieje, bo tak się właśnie wszystko buduje uwaga: SKORELOWANE Z OTOCZENIEM.  Nie ma inteligencji jeśli samo-analiza nie wynika z umiejscowienia i odniesienia do otoczenia, czyli zlokalizowanie w układzie współrzędnych. Nie istniejemy bez otoczenia!  Dlatego roboty nie są inteligentne. Posiadają tylko zdolność analizy tego co dostarcza mu programista. Jest tak w cyber-technologii od przeszło 50 lat. Dlaczego? Dlatego, że nigdy dotąd po za ESLN nie zdefiniowano budowy hierarchicznej pola magnetycznego jako czytnika i nosiciele kodów – informacji, zatem kształtującego kwantyzowany [zobrazowany] wszechświat i nas.  Dlatego także, że dopiero nasza era traktuje człowieka jak produkt zobrazowanych informacji. Każda najmniejsza część posiada coraz większy w skali mianownik nas spajający. Dlatego małe porcje światła jest najtrudniej rozerwać. To ta zależność przełożeniowa, samoobronna i utrwalająca, jaka nas tworzy, elastycznie przesuwa nas w układzie współrzędnych przestrzeni.

My jako kody wynikowe „kwanty”, przetwarzające dane istniejemy tu i teraz, ale zbudowani jesteśmy na zapisach, w warstwach systemowych. Ich cyrkulacja powoduje, że nasze kolejne składowe są utrwalane i to pozwala nam być elastycznymi.  Przeszłość to dosłownie zapis, pozostałość, w polu magnetycznym zostawiamy wyraźne ślady, trwałe lub zczytywane, a przyszłość w pewnej części dzięki hierarchii jest określona czyli zdefiniowana i nazwiemy to przeznaczeniem, jest wynikowym działaniem zdarzeń czyli kodów informacji jakie produkujemy cały czas, a system je przetwarza poprzez całe otoczenie. [Karmicznie także]. To dlatego coś planując i wysyłając kody czyli myśli, one orbitując mogą zostać wycelowane w to co nam jest potrzebne, nastąpi wówczas sprzężenie zwrotne, bo w myśl prawa teorii obrotu, każda informacja nadawana staje się zwrotną – jesteśmy prowadzenie, produkujemy czyli stale tworzymy rzeczywistość.

Nie ma możliwości odseparowania się od macierzy informacyjnej, czyli od pola magnetycznego Ziemi, a Ziemia jest w większym układzie i tak dalej. Wszystko jest prowadzone wynikowym ciągiem. Kontakt z takim obwodowaniem, skalujących się orbit magnetycznych, jakie może nas prowadzić sprzężeniem zwrotnym nazywamy „podświadomością”.

magnetic-mechanism

To bardzo oczywisty i prosty mechanizm, nie znamy tylko algorytmów, bo, aby je zdefiniować tak aby je programowały roboty, trzeba poznać systemy, czy też warstwy jakie nas kolejno skalują w funkcjach. To nazywamy właśnie „życiem”. Z takich systemów, czy warstw jesteśmy skonstruowani i każdej jest przypisana skala orbit pole magnetycznego. Tak to ujmę.  Na czas realizacji kodów, gdzieś sobie wędrujących po orbitach i sondujących dla nas pole, przestrzeń czy otoczenie, by dać nam informacje zwrotną – nie mamy wpływu.  Czas to składowa skali wielkości, dotyczy systemów które muszą pokonywać kody realizujące świat widzialny np.

Stąd każdy mechanizm UTRWALAJĄCY DANE W CYRKULACJI staje się samo-analizującym, zaczyna się deformować, bo wszystko co tworzymy istnieje w otoczeniu jakie tworzy nas w całości jako definicje informacyjne. Ciało człowieka to taka właśnie definicja. Zamieniamy nazewnictwo i wszystko staje się oczywiste i łatwe do demontażu. Ale musimy poznać skalę pola magnetycznego złożonego z innych pól towarzyszącym wyseparowanym informacjom. Całość jest wynikiem wielozłożoności, a wielozłożoność wynika z całości macierzystej. Jak wrzucimy kamyki do wody, otrzymamy jeden krąg wynikowy, ale na jego budowę złożył się szereg kręgów.  I tak dalej analogicznie.

WYPROWADZAŁY TO POSTY  W BLOGU NA ZAŁOŻENIACH. Trzeba to spokojnie przestudiować. Jest wiele intratnych informacji jakie można indywidualnie wykorzystać we własnych badaniach czy konstrukcjach.

Hierarchia, skalowanie, obwodowanie, a że nie jest to liniowy proces, dlatego tworzy się algorytm przekazu informacji w naturze. Dlatego, że kwanty/planety naokoło Ziemi rożnie sobie krążą, przeplatają – dlatego kwanty/ludzie rodzą/replikują się także bardzo różni. A czasem podobni, bo kody są zapisami trwałymi, czasem gdzieś wędrującymi.

Definiuje nas ROTACJA. To co poprzez ten system przełożeniowy się wynikuje. Rotacja jest oprogramowaniem, a nie bezczynną i bezforemną postacią otoczenia jak to dzisiaj uważamy. Jest postacią jaka podlega hierarchicznej konstrukcji wynikowej, zatem programującej nas. Dzięki takiej odgórnej hierarchii wynikowej nie robimy sobie krzywdy, bomby nie niszczą całości, ale systemy równoważą tymczasowe uszkodzenia pola. Rany się goją, a zdrowie powraca.

Niestety coraz bardziej zaburzamy ten elastyczny „falochron”. Głównie wojskowość amerykańska i rosyjska robiąca niestworzone eksperymenty bez fizyki informacji. Polecam ESLN.  Jeśli jeszcze bardziej naruszymy ten mechanizm ogólnej samo-analizy, zacznie on używać nas jako „serwomechanizmu”. Będziemy ludźmi niszczejącymi, deformującymi się i wydalającymi „zanieczyszczenie”.  Bo wciąż jesteśmy nieodłącznym ostatnim wynikowym produktem ziemskim.

Ten proces obwodowania się skaluje, wiąże wszystko w całość, to nazywamy inteligencją ekosystemu, który zawsze dąży do równowagi majstrując swoimi zasobami. Od próbki laboratoryjnej po skalę kosmiczną, mamy jeden mechanizm twórczy – Teorię Rotacji. ESLN. Skalowanie, przełożenie funkcji.

Podłączymy maszynę pod pole otoczenia ograniczone satelitarną siecią „punkcikowem”, a stanie się maszyną podobną człowiekowi, odbierze wiele kodów jakie nadajemy my w taką przestrzeń. Przeanalizuje je i będzie reagował na nasze myśli. W zasadzie czynimy to „od dupy strony”, ograniczając ludzkie myślenie i działanie do smartfona. To takie uproszczenie. Człowiek przestaje się kontaktować z polem macierzystym, nie używa podświadomości i nie reaguje samoobronnie dzięki temu systemowi. Zostaje zaburzone jego funkcjonowanie. Zatem wszystko co generuje zamyka się w internecie, smartfonach czyli w informacjach i poprzez te urządzenia dostaje informacje zwrotne. Zatem przy taki modelu antyrozwoju, roboty zaczną być inteligentniejsze w stosunku do takiego użytkownika. Oczywiście nigdy nie będą tak zdolne jak ludzie, ale społeczeństwo o tym zapomni, tego już wiedzieć nie będzie. Już dzisiaj mało wie. Stąd krótka droga do programowania użytkowników planety, nie jako teoria spiskowa, ale jako wynik błędnej gospodarki na bazie złej fizyki i niektórych biernych naukowców.

 

Jeszcze jeden cytat z tej fantastycznej lektury:

Centralny Instytut Naukowo Badawczy protez w Moskwie wystawił w Brukseli w roku 1958 model „Myślącej ręki”.  Jakże wielkie było zdziwienie zwiedzających, gdy po założeniu specjalnej bransoletki, zaciskając dłoń stwierdzali, że sztuczna ręka zwija się w pięść. jeszcze bardziej zadziwiające było, że bez żadnego ruchu ręki naturalnej z bransoletą, ta sztuczna dłoń zacisnęła się, a potem rozkurczyła. Wystarczyła tylko myśl, aby uruchomić mechanizm.

Szanowni od tamtego roku nauka nie posunęła się wcale naprzód! Powód? Błędy starej fizyki, złe założenia. ESLN to wyjaśnia, młodzi ludzie mają szansę być prekursorami nowej wiedzy.  TU.  Po prostu tutaj zobaczycie i odczujecie to, co jest niewidzialne i połączycie myśli z urządzeniami tak jak potrzeba. Każdy na innym poziomie oczywiście. Dlatego wrażliwe talenty zawsze będą w cenie.

Nanotechnologia pozwala konstruować przede wszystkim bardzo wrażliwe podzespoły czyli wzmacniacze.  Każda myśl w obiegu pola magnetycznego naokoło was może być przechwycona właśnie poprzez taki wzmacniacz. Ale więcej będę pisała z czasem. Na razie nadrabiajcie zaległości przyszli geniusze.