RESEARCH 01

Post 05

NANOTECHNOLOGIA W OKRĘTACH PODWODNYCH I W UKŁADZIE KRWIONOŚNYM

Oto cytat z książki w czasach rozkwitu badań z wykorzystaniem energii atomowej w medycynie z lat 70-tych. Książka nosi tytuł Alfa-Beta-Gamma promienie nadziei, Juray Tolgyessy i Milan Kenda, 1976r.

„Wyobraźmy sobie taką sytuację niby żywcem wyjętą z powieści naukowo-fantastycznej: Na planecie Ypsylon żyją gigantyczne istoty, bez porównania większe od człowieka. W celu zbadania tych stworzeń przybyła tu ekspedycja uczonych z planety Ziemia. Przywieźli ze sobą specjalne urządzenie „Bioskaf”, jest to sonda badawcza wyposażona w aparaturę pomiarową, kamery filmowe i magnetofony, mogąca „pływać” po układzie krwionośnym lub trawiennym tych gigantycznych stworzeń. Nic przed tą sondą nie może się ukryć, ona wszystko zapisuje, fotografuje i pobiera próbki…
Kosmonauci wystrzałem z „pistoletu Palmera” paraliżują wybrana ofiarę aby do jej biologicznych „kanałów i lagun” tzn. do naczyń krwionośnych, dróg oddechowych, jelit, węzłów chłonnych i przestrzeni międzykomórkowych, mogła wpłynąć dziwna łódź badawcza. Początkowo wybrali „idealny” organizm żywy z planety Ypsylon, taki, który jest pełen sił, aktywny, zdrowy i przyjmują go jako normę, wzorzec.
Następnie zaczęli badać inne organizmy tego samego gatunku lecz z odchyleniami od normy (…) Bioskaf przenika w głębiny labiryntów biologicznych: bada organy wewnętrzne osobników młodych, brzemiennych samic, osobników rannych, starych, mało sprawnych, a nawet umierających, aby uzyskać mapę nie tylko „normalnego” stanu, lecz również zakłóceń rozwojowych i odchyleń patologicznych.
Od dawna więc marzeniem uczonych i lekarzy była miniaturowa sonda diagnostyczna sterowana z zewnątrz i bez przeszkód poruszająca się po zakątkach ciała ludzkiego, które należy badać.  Mogłaby to nawet nie być sonda diagnostyczna, lecz choćby maleńka znaczona „boja”, którą by można było obserwować na jej szlakach, i która przyniosłaby z głębin organizmu konieczne informacje o wszystkich przebiegających tam procesach zarówno normalnych jak i patologicznych. Dziś dzięki zastosowaniu energii atomowej w medycynie marzenie to częściowo zostało urzeczywistnione.”

Najważniejsze są przyczynowe terytoria badawcze i rozwojowe dla nanotechnologii, wyobraźnia człowieka – i to jest bardzo istotny temat, jeśli nie śmiertelnie… Trzydzieści parę lat minęło od refleksji zacytowanej w książce, a już mamy nie tylko przeróżne „okręty” badawcze, ale i naprawiające uszkodzenia nanoroboty. Nanotechnologia w medycynie dopiero rozwija skrzydła, bo wstrzymuje ją jeszcze błędna fizyka nieadekwatna do tego co „nano” nam pokazało, wykorzystując wszechstronne narzędzia. A w antygrawitacji promieniotwórczość jest kluczem do kodowania, czyli HIERARCHIA I RÓWNOWAGA.

Zabawa w analogię zatacza coraz szersze kręgi i pobudza wielką ludzką wyobraźnię. Amerykańscy naukowcy z Cornell University w Ithace używają tej analogii w swoich badaniach. Nanoubotami nazywa się nanoroboty przemieszczające się w ludzkich żyłach. To już nie są Assemblery (okrągłe fullereny wypełniane substancjami np.: rako-niszczącymi). To pojazdy na podobieństwo prawdziwych! Sterowane kierunkowo i na cel. Nanotechnologia czyli miniaturyzacja wkroczyła we wszystkie dziedziny nauki i badań. Odmienia się przez wszystkie przypadki i jest tematem szkoleń wszystkich grup menagerskich (#neuromarketing) i HR w firmach na całym świecie. Oglądając odcinek „Royal pains” usłyszałam nawet, że „nanotechnologia to już przeżytek”. I ten aksjomat tego dowiedzie.

[Ja już do was startuję z przyszłości, ale nie pojmiecie jej bez tego procesu przemiany, bez zmian geopolitycznych].

I nie mija to prawdy, bo dział ten oczywiście rozwinął skrzydła dawno temu (można złożyć za startowe, przemówienie Feynmana w 1959r, pierwsze nanorurki węglowe wytworzono na początku lat 80-tych), ale dopiero dzisiaj możemy oficjalnie cieszyć się jego produktami (ideologiami) z roku na rok coraz dziwniejszymi. Zatem wyobraźmy sobie co obecnie powstaje „w tajnych laboratoriach”, co już jest „u nich”, a zobaczymy to dopiero za lat kilkanaście-dziesiąt. To z kolei pobudza mnie na tyle mocno, by też puścić wodze fantazji. Ile w tym prawdy, a ile spekulacji nie wiem, ale niewątpliwie jest to zabawa rozwijająca percepcję, inteligencję i świadomość, a to może powodować – spełnianie marzeń.

Najpierw pozamieniamy stare części w nowe mniejsze, ale!  Na NOWEJ FIZYCE INFORMACJI wytworzymy całkowicie nowe materiały, a także systemy [wszelkie] w swoim funkcjonowaniu. Tego jeszcze nie wiecie.
———————————————————————————————————–

Zatem wyobraźmy sobie, że w naszej krwi toczą walkę nanookręty podwodne. To nanoroboty, które zostały nam wszczepione, by likwidować intruzów. Ile wyposażenia znajdzie się na jednym okręcie? Do jakich zadań będą przeznaczone? jak będą zasilane i sterowane? Wyposażone w komputery pokładowe (kwantowe) w zasadzie będą inteligentne, samosterowalne. Jest to możliwe i trwają badania nad użyciem fal rentgenowskich (jako najkrótszych), do produkcji układów scalonych, do montażu. Taki okręt będzie się potrafił samodzielnie zakotwiczyć, samodzielnie uaktywnić, lub czekać na intruza w ukryciu. Wyposażony będzie w broń: izotopy promieniotwórcze (kolejny niezwykły dział badań). To nie wszystko. Taki mały okręt podwodny ma swój własny silnik, napęd. (flagellum – bakteria). 10 mln atomów to szerokość tej kropki nad „i”. A już z kilku atomów mamy „rzecz”, a z kilkuset – robota?
Pozostaje kwestia zasilania, to otwiera wielkie NOWE WROTA technologii jaka dopiero przed nami. Bezprzewodowe sterowanie i programowanie ESLN. Wejście do ZDROWIA LUDZKIEGO?

Zmieńmy skalę. Okręt podwodny jakim może się pochwalić Rosyjska marynarka wojenna „Jurij Dołgoruki”. Szczyt technologii. „Atomowy okręt podwodny może całymi miesiącami pływać w zanurzeniu, stąd niezbędne jest stworzenie załodze odpowiednich warunków bytowych [plus ogrzewanie oceanów jako skutek uboczny]. Należy zmieścić na pokładzie odpowiednie ilości jedzenia. Bardzo istotny jest wydajny system klimatyzacyjny. Utrzymuje on stałą temperaturę oraz wilgotność powietrza na statku, usuwa wydychany dwutlenek węgla i zastępuje go tlenem, produkowanym na statku dzięki elektrolizie wody – czyli rozkładowi jej na tlen i wodór. Ścieki przechowuje się w zbiornikach, skąd od czasu do czasu są wypompowywane do morza. Słodką wodę otrzymuje się przez destylację wody morskiej. Słona woda jest odparowywana, natomiast para wodna ponownie skraplana w osobnym naczyniu, by otrzymać czystą wodę bez soli mineralnych.” źródło: http://www.prlk.republika.pl/podwodne.html

Pole do popisu dla inżynierów nanotechnologii jest niewyobrażalne. Poprzez wszystkie gałęzie przemysłu. Genetyka, biologia, chemia, fizyka, energetyka, żywność, odpady, konstrukcja etc. – jednym słowem wszystko, bo tam pod wodą w ciemnościach stwarzane są warunki wieloletniego życia człowieka, życia społecznego w nowym środowisku. Nieludzkim. Najlepsze łodzie podwodne to niemieckie konstrukcje U-boty, kolejno za nimi owiane tajemnicami japońskie technologie, rosyjskie i amerykańskie. Jednak przodownictwo obejmą te państwa, w których pojawią się wybitne jednostki geniuszy nanotechnologicznej wyobraźni i te których nie dotknie kryzys. Niemiecka gospodarka stoczniowa, a dokładnie budowa okrętów to 25% obrotów całej branży, głównymi odbiorcami są „rządowcy”. Niemniej kryzys w Niemczech pozwoli przodować państwom znajdującym największe nakłady finansowe na działy B+R. I tutaj na prowadzenie wyjdzie Japonia, Chiny i Korea Południowa z ogromnymi rezerwami! kapitału wewnętrznego. Jednak najlepszą sytuację z poddostawcami i twórcami mają Amerykanie i to ich nanotechnologia będzie pod lupą, ich wiadomości dotrą do nas przeciekami jako pierwsze. Poddostawcy z krajów Skandynawii są w sile twórczej nanotechnologii. Świat się zmienia. Stocznie niemieckie niestety mogą upaść, produkcje zdominują Chiny, Japonia. Gospodarka jest otwarta na nowości naukowe! To jest obecna konkurencja Państw. Dużo, więcej i najwięcej, poznajemy nowe terytoria.

Rozbijmy zatem okręt na kilka podstawowych elementów konstrukcyjno-funkcjonalnych i odnajdźmy nanotechnologiczne możliwości. Twórcze! Ale dla nich nie ma jeszcze żadnej fizyki. Nano grzebanie’ pokazało, że nowe materiały mają nowe zachowania co oczywiste, ale podciąga się złą fizykę pod tą nową osobliwość. To co jest sztucznym klockiem niekoniecznie zostanie zobwodowane z naturalnym systemem odpornościowym człowieka. Co za błąd!
Zwróćmy też uwagę na trwogie nazwenictwo „nanookręt w krwi” (ilustracja).

Polecam też pozycje:
Charles Stross „Accelerando”.
Karel Capek „Inwazja Jaszczurów”
A pod tym linkiem przykład jak bakterie napędzają małe mechanizmy zębate:

http://gadzetomania.pl/2009/12/22/bakterie-wprawiaja-w-ruch-maszyny