WOLFGANG KLEEMANN

50-te pomysły jak od zera dojść do milionera, „bo marzenia się spełniają”; i na tych publikacjach i wykładach robi się gospodarkę – to od teraz z fizyką informacji wiecie, że tym zarządza mechanizm informacji nadawanych mózgiem i niekoniecznie macie dobre przeznaczenie (rodzimy się (replikujemy) jako kwanty wynikowe, które także trzeba programować świadomie).

To, co robili najwięksi mędrcy od zarania dziejów, na tej planecie – to obserwacje i myślenie, tak budowała się fizyka i wiedza o nas! To z ich obserwacji mamy podstawowe założenia, a w nich te, że myśli ludzkie mogą się obrazować w rzeczywistości (uwaga: używając jej!)

DWA NAZWISKA: POLSKI FIZYK: PETER JAKUBOWSKI I NIEMIECKI FIZYK WOLFGANG KLEEMANN

Dwa nazwiska w zasadzie…
Dlatego dwa, bo obaj fizycy kierują się tym samym przesłaniem – zaczynają obserwować (nowa percepcja, bo mamy nowe dane związane z badaniami skali). Peter Jakubowski, który przyczynił się do powstania tego projektu, pokazał mi nowe sposoby postrzegania w oparciu o całość tego zdecydowanie pełnić funkcję odpowiedzialnego kierownika i mentora w czasie nauczania.
Stąd pochodzi moje credo: edukując młodych naukowców, należy uczyć ich prowadzenia badań z maksymalną kreatywnością. I na koniec dobra wiadomość dla nauczycieli: zawsze doznacie korzyści wynikających z emanującej kreatywności młodych ludzi. To tworzy pewien system wzajemności, który jest korzystny i satysfakcjonujący.

Peter Jakubowski krytykował mnie i beształ etc. Ale mówił, że trzeba podążać w oparciu o obserwację natury, zatem eksperymenty myślowe i obserwacja realizowanych się komunikatów poprzez otoczenie. To taka zdolność każdego z was jest moi szanowni, przyjmujecie coaching, szkolenia, doskonalenie personalne i inne takie, co wiemy dzisiaj. Takimi kontynuatorami są ludzie tu opisywani, ale Peter jest wyjątkowy, bo jest fizykiem wykształconym, widzi błędy i dlatego nie podobał się lobby naukowemu, które błędów nie dostrzegało, teraz widzą te błędy młode pokolenia, bo im nowa wiedza pasuje do technologii i programowania. Funkcja pola magnetycznego jest potrzebna w komputerach.

I co powiedział o fizyce Kleemann?:- Na rynek oddziałują ponadto czynniki o charakterze psychologicznym i empatycznym, które wykraczają poza domenę nauk ścisłych, [Foton reaguje na myślenie!] dlatego odpowiedzialność naukowców staje się bardziej oczywista, gdy dokonują oni odkryć nowych materiałów lub nowych właściwości. Powyższe jasno definiuje misję uniwersyteckiej edukacji, która powinna zdecydowanie pełnić funkcję odpowiedzialnego kierownika i mentora w czasie nauczania.
Stąd pochodzi moje credo: edukując młodych naukowców, należy uczyć ich prowadzenia badań z maksymalną kreatywnością.

ESLN to MAKSYMALNA KREATYWNOŚĆ INTERDYSCYPLIN! Nie ma doskonalszej bazy pod rozwój na rynku. Założenia tu skonstruowane spajają nas w jeden program jaki dzisiaj można rozszyfrować. Kompletnie i całościowo, by przejść w kolejny etap przemian ludzkości. Dosłownie. To kolejny poziom technologii, jaka również dzieli społeczeństwo coraz bardziej na używane i na programistów. Niewiedza społeczna o technologiach programujących jest podstawowa. Ci zaś którzy programują, używają ludzi poprzez konkretne programy i aplikacje. Warto zainwestować w samorozwój, interesując się fizyką informacji. Zauważać zmiany w sobie, w tym czym się jest na bazie nowej wiedzy z badań laboratoryjnych.

„Jeśli stracimy „radość tworzenia” (odczytywania Natury), możemy pakować manatki, bo wtedy już niczego sensownego nie odkryjemy”. P.J.
Szanowni gniewni – wtedy już umysł będzie pod kontrolą satelitarnej przestrzeni ograniczającej kontakt z polem magnetycznym, naturalnego mechanizmu jaki odczuwamy pod postacią „podświadomości”. To tu wyjaśniliśmy. Tak to będzie. To mechanizm i tłumaczyłam go wiele lat tutaj. Totalitaryzm cyfrowy, życie w sieci [nie internet, ale gospodarka] i kontrola „klienta”. Komputery muszą bazować na naszych awatarach. Chyba, że natura nas powstrzyma brutalnie, co ma nastąpić brutalnie już około 2030 roku. Innego wyjścia nie mamy jak się tego dowiedzieć, z fizyki kodów i zapisów jakie zawiera pole magnetyczne o kwancie ziemskim i jego działaniu. Poznamy ekosystem poznając funkcję pola magnetycznego. A w tym pomoże nam spinotronika, skalowanie i hierarchizacja systemów światła. Rozwija się cyfrowa przestrzeń sterowania, kontroli i bilansowania. Tu’ się dziubdziuli w laboratorium, a tam’ [wojsko] robi się eksperymenty z polem magnetycznym, jonosferą i impulsami magnetycznymi. Nowa gospodarka informacyjna, zawsze się tworzyła z potrzeb zbrojnych.

Peter Jakubowski to najmądrzejszy i poważny fizyk jakiego poznałam, a poznałam elitę w Polsce podczas konferencji, która mi nic mądrego nie przekazała, a przecież powinni, śmiali się [z siebie], że fizyka ma tyle błędów, a im nikt nie zapłaci za rewolucję, zignorowali mój potencjał geniuszu. To ich obowiązek badać nowe informacje, a nie mój. Kto mądry ten się sam douczy, a z czasem się rozwinie nowa technologia kodowania tylko w jakim państwie? Sprzęt mają amerykanie, Rosjanie, co rusz na coś nowego trafiam. Fizycy powinni budować zespoły tak jak MIT university. Bo jak nie oni, to jak się ma rozwijać fizyka i geniusz polski?
http://www.ifj.edu.pl/jubileusz/ Ja się tak zastanawiam 50 lat czego?
Skoro Polska gospodarka się wyprzedaje, traci pozycję strategiczną. A podstawą i sloganem wyborczym są „badania i rozwój”, to problem nauki i biznesu powinien spoczywać nie na rękach przedsiębiorców, ale fizyków. Polityk musi tego dopilnować jeśli chce mieć nadal 7o tyś złotych za stanowisko. Jaka fizyka, taka gospodarka, to tu wyprowadziliśmy! Złą fizyka to zła gospodarka. Zmienia się fizyka, zmienia się gospodarka. Ja tu w kilka lat wyjaśniłam wszystkie zapory starej fizyki. Nie ja powinnam była to robić ale instytut fizyki. Umysł niezależny i twórczy, badawczy i naukowy, a jakże. Trzeba to przełożyć na matmę i obliczenia. Nie jes tka jak mówił profesor Kleiber, że najpierw gospodarka potem fizyka, jest dokładnie odwrotnie, dlatego dzisiaj się siłujemy zmuszani do B+R. To walka przegrana, utopione pieniądze. To wynik błędu i stagnacji naukowej.

To nie jest w porządku – sielanka, gdy mamy wyścig globalny i pozycjonowanie. Spowolnienie z powodu złej niestosownej fizyki i Amerykanie nam pokazują, że potrzeba czegoś więcej właśnie tu na terytorium fizyki, a to więcej rodzi się w Polsce, gdzie o tym przeczytacie po za ESLN? Tu macie wszystko i nie ja to powinnam konstruować i wiedzieć, ale szanowne grono zacnych fizyków, bo to ich rola powadzić Państwo na wyżyny wiedzy i strategiczną pozycję. Rozumiecie, że nie mogę być bierna.
Ale też jestem architektem, konstruuję, nie mam zwodu fizyka. Bez wsparcia, bez mobilizacji i to na szczeblu państwowym, taka bierność szkodzi nam, gdy świat pędzi. Ile osób śledzi TED-? A to przerosło Polskę wielokrotnie. Mamy mądre głowy, które tą wiedzę nam dostarczają [Kobiety!].

Hm.. Nie myślimy zbrojnie, a technologia to zbrojenie się, albo uzbrojenie. Fizyka informacji jest dzisiaj ważniejsza niż cokolwiek, bo służy broni i gospodarce, informatyce. Sieciom, nowym instrumentom. Właśnie teraz.

2014.05.07 12:30 – „Unia Europejska USA. Partnerzy czy rywale?” – oto temat jednego z paneli na EEC 2014. Będę tam obecna.

Peter dał z siebie wszystko pozwalając mi być sobą i słuchając mnie. To wrażliwy człowiek. Ja na szczęście dostałam męską szkołę życia, dzisiaj koledzy dostarczają mi potrzebnych materiałów do tego projektu. Młodzi rozumieją ESLN, czytają i powoli dorastają do pozycji walki. Nie mam stresu przekazując nową wiedzę, mamy inteligentny naród. Dlatego macie dzisiaj narzędzie pozycjonujące informatyków i fizyków globalnie, jako najlepszych. To wiedza, a reszta należy do was, chcecie skorzystacie, nie to nie, macie wolną wolę bycia geniuszami. Trzeba tą wiedzę udoskonalić i potraficie to tylko wy – nowi ludzie nauki.

[Oczywiście, że nie ze wszystkim się z Peterem zgadzamy. Dekady robią różnicę. Dlatego to są w ESLN piony wiedzowe do indywidualnych analiz i wniosków. Dopiero wspólne i powielone, sprawdzone będą elementarzem i uproszczeniem pod proces edukacji. Platforma musi być sprawdzona!]

 

 

Druga persona Profesor Wolfgang Kleemann. Nie znam osobiście, nie wiem jakie ma podejście do studentów, do niezależnych twórców, ale ukazał się z nim wywiad w gazecie uniwersyteckiej UŚ. Tytuł: „Podążajcie za intuicją”. Bo intuicja to informacje zwrotne w funkcji pola magnetycznego jakie nami sterują. Generujemy cele, intuicja odczytuje drogę. Czyste programowanie i auto-programowanie. Prosty model jaki dopiero ESLN zdefiniowało naukowo. Aż nie do wiary.

Tylko, trzeba mieć świadomość, że nowi ludzie będą obalać stare informacje, niestosowną fizykę, błędy i poplątanie. Oczywiście wciąż Kleemann operuje błędami starej fizyki, co mnie już serdecznie męczy, to złe założenia po prostu, bez wiedzy o funkcji i pracy pola magnetycznego kwantowego pola informacji jakie tworzy kwant poprzez hierarchię warstw. Ale to inne pokolenie, swoje odpracowało. Dzisiaj stoimy na progu wielkiej globalnej rywalizacji potęg gospodarczych – jak chcemy walczyć?

Dzisiaj fizyką jest już informacją, na boga! Produktem! Jest już produktem bankowym nawet – co wiecie na ten temat? Jak chcecie budować kariery? To ciągle wyścig gigantów, a uprzedmiotawiane reszty! Coś się zmieniło w świecie. Nie jest tak jak było. Dlatego to młodzi ludzie będą teraz potęgą wiedzy i postępu, muszą być sprowokowani do rozwoju gospodarki nowej. Komputerowe pokolenie. Wszystko sprowadzamy do informacji w nowych technologiach łączenia maszyn i funkcji życia. To jest banał. Fizyka Informacji to podstawa. Wszystko się zmieniło.

Ale kto pierwszy ten najlepszy.

Przepiszę tutaj ten bardzo ciekawy i sympatyczny wywiad. Najstarsi fizycy, profesorowie, elity, lobbyści – POPEŁNILI BŁĄD stagnacją. Dzisiaj za niego zapłacą jeśli nie przyłączą się do Fizyki Informacji ESLN, muszą odblokować kanały, ci którzy blokowali nowe i niezależne umysły, bardzo wiele stracą. Oczywiście projekt ESLN jeszcze w „pieluchach”. Ewaluacja trwa, jest jeszcze czas. http://esln.pl/ksiazka/

Przy okazji przed wywiadem mój powitalny post śniadaniowy z facebooka Stowarzyszenia Menedżerowie Kultury:
Witajcie. Fizyka Informacji to prosty mechanizm jaki nas „przesuwa w układzie współrzędnych”. Informacje nadawane przez umysł, powracają do nas zawsze, bo tak funkcjonuje pole magnetyczne. Ten system spinotroniki z otoczeniem nas przesuwa. Skaluje się. To sprawia, że nas ochrania i możemy realizować myśli i to czym się w życiu kierujemy. Ten system to autonaprawa komórek, dlatego „duchowa pielęgnacja” leczy nas. A to wciąż obieg dobrze zarządzanego pola magnetycznego [pola informacji] jakie nas tworzy poprzez, to czytnicze pole kontrolujące zmiany. Przełożeniowe funkcje zadaniowe. „Kierować się intuicją” to odbierać właściwie nadawane sygnały, trzeba się siebie samych uczyć! Po to by właściwie podążać w kierunku celu. My mamy wzór działania bo jesteśmy funkcją. Dzisiaj o tym będę pisała w badaniach ESLN.
Pamiętajmy, że co dajemy, to do nas także powraca, to zasada kierunku, wzrostu auto-budowy. To Prawo Rotacji informacji jaka kształtuje jądro. Każdy z nas jest kwantowym jądrem, produktem przynależnym Ziemi i wspólnym składnikom, ciśnienia, powietrza, temperatury, etc a także pola magnetycznego jakie zarządza informacjami. Nauka dzisiaj dobrała się do tego pola informacyjnego.
Kula – pole mechaniczne, które pracuje jak „podświadomość”. To z tym polem „pamięci zbiorowej” się kontaktujemy.
Szanowni o tym opowiada najstarszy dokument na Ziemi jaki powstał, byśmy się właściwie kierowali w życiu wspomagając „darami” takiego mechanizmu. Biblia. Porządkowała świat.
Dawniej nie istniały komputery, nie patrzono na wszechświat jak na pracujący system, ale obserwowano, nazywano i interpretowano zjawiska jakie są – symbolicznie, tylko tak można było przekazać wiedze z fizyki. Biblia jest starszym dokumentem niż 200 lat. Zapewne dojdzie jej pół miliona, może więcej? Dzisiaj te zjawiska to fizyka, przedmiot bliski biblijnej obserwacji i przekazom dokument tłumaczący te same rzeczy, ale w sposób techniczny, współczesny. Otacza nas mechanizm, spinotronika, zapis, obraz produkcja, samo-kodowanie, nośniki informacyjne w postaci planet, my sami jesteśmy mechanizmem i przestrzegajmy zasad, a będziemy przez ten główny mechanizm prowadzeni do wiedzy. Zbliżamy się do technologicznej ery programowania i ta wiedza była i będzie nam potrzebna. Ruszymy gospodarkę kosmiczną.
Dlatego „sprawiedliwość boża” istnieje. A fizyka jest cudowna.
Miłego dnia!

Ładny wywiad z Wolfgangiem Kleemannem http://www.us.edu.pl/node/316771/img/317081?page=29

[Ps. Jest tyle zachowań fizycznych zatem fizyk, ile elementów rożnej skali w różnym otoczeniu, przenoszeniu ich, jakie tworzy funkcja informacyjna. Jest nią świat jaki nas otacza, świat z kodów, świat programowy. Rozdrobniony staje się informacją i algorytmem. To wszystko wyprowadził ten projekt. Ile będziemy mieć stanów względem siebie, tyle będzie zachowań, zatem tyle różnej fizyki. Informacja leży u podstaw wszystkiego co nas otacza i spajane jest polem. Nie fizyka klasyczna i nie fizyka kwantowa – to tylko zaledwie dwie definicje potrzebne do określonych konstrukcji. Z nich błędna matematyka. I to jest potrzebna wiedza i założenie nowej technologi jaka cyfrowość przetwarza w widzialność. Proste nawet dla dziecka, ale obudźcie się z błędu szkolnej fizyki, paplanej od lat przez to samo grono starych nauczycieli, wbijanej do głów. Dzisiaj komputery pokazały ten błąd myślowy!
Słuchajcie, najprawdopodobniej fizykę informacji użyją amerykanie, bo oni jej potrzebują, mają zajebiste technologie, dlatego jej poszukują, finansują te badania. Nie mają jeszcze świadomości że to aż tak potężna zmiana myślenia i założeń. ESLN zrobiło to dla was. Tu jest wszystko co można było do tej pory ustalić. Chcecie być pierwsi ? – uczcie się nowego. Globalna wieś robi się mała, Polska nic nie znaczy, a może. Amerykanie wiedzą, że wiedza jest potęgą, są odważni i nic nie wykluczają, sterują światem. Dla nich nie liczy się otoczenie, nic ich nie tłamsi. A jak słyszę te wasze jęki, forum z pytaniem, „czy aby to nie podejrzane, dziwne, etc, powiedzcie mi..?” – to mi się słabo robi. To wasz potencjał – słaby! Zamiast sami być silnymi, szukacie innych.]

———————————————————————————————————-
UŚ:
Jest pan profesor wybitnym specjalistą w zakresie materiałów wielofunkcyjnych, takich jak magnetyki, ferroelektryki i multiferroiki. Jakie zastosowanie mogą one znaleźć w praktyce?
W.K.:
Materiały multiferroikowe to bardzo odważna wizja znana od 120 lat. Już w 1984 roku Pierre Curie wyobrażał sobie, że materiały magnetyczne mogą być kontrolowane polem elektrycznym, a materiały spolaryzowane elektrycznie – polem magnetycznym. Upłynęło jednak kolejnych 60 lat, zanim w 1960 roku Dmitrij Nikołajewicz Astrow odkrył w dwutlenku chromu {chromicie} właściwości magnetoelektryczne. Niestety momenty magnetyczne indukowane silnym polem elektrycznym były niewielkie. Efektem tym interesowano się raczej jako naukową ciekawostką i nie rozważano jego potencjalnych zastosowań technicznych, niemniej jednak świadomość istnienia efektu magnetoelektrycznego pobudzała fantazję naukowców i prowadziła do wielu wizjonerskich koncepcji, np. możliwości manipulowania magnetycznym bitem w pamięci komputera za pomocą ultraszybkiego i oszczędnego energetycznie układu elektrycznego. Dopiero jednak ostatnio wizje te zaczęły się materializować w nowoczesnej technologii, określanej mianem magnetoelektrycznej spinotroniki, gdy wreszcie dokonaliśmy przełomu technologicznego, którym stało się stworzenie prototypu pamięci magnetoelektrycznej o dostępie swobodnym MERAM (US.Patent nr 7,719,883,210).
W multiferroikowych cienkich warstwach sprzężenie pomiędzy magnetycznym i ferroelektrycznym parametrem porządku może być wykorzystane do budowy urządzeń magnetoelektronicznych. Dotyczy to także innych urządzeń spinotronicznych, takich jak tunelowe czujniki magnetorezystancyjne (TMR) oraz zawory spinowe (SV). Odrębną grupę stanowią objętościowe multiferroikowe struktury kompozytowe przeznaczone do budowy wysokiej czułości czujników zmiennego pola magnetycznego oraz przestrajalne elektrycznie urządzenia dla techniki mikrofalowej, takie jak filtry czy przesuwniki fazowe. W tym wypadku ferri-, ferro- i antyferromagnetyczne rezonanse mogą być przestrajane polem elektrycznym zamiast magnetycznym. Kolejnym bardzo obiecującym kierunkiem są badania nad wielostanowymi elementami pamięci, w których dane mogą być przechowywane zarówno w postaci zapisu elektrycznego jak i magnetycznego. W tym wypadku wciąż poszukuje się odpowiednich materiałów. [Czy to nie wstęp do algorytmów kodowania, kwantyzacji skali?].
UŚ:
Do efektów pracy naukowej pana profesora sięgają uczeni z całego świata. Dlaczego najczęściej cytowany artykuł(opublikowany w „Physical Review Letters w 1922 roku) zyskał mian TrailBlazera? Jaką inspirację niesie on dla kolejnych pokoleń naukowców?
W.K.:
Prowadząc badania nad ferroelektrycznością i magnetyzmem, łączyłem obie te dziedziny nauki. W 1986 roku przebywałem na stażu w grupie profesora Vince’a Jaccarino w USA (Santa Barbara) gdzie zaznajomiłem się z problemem bezładnych pól (random fields). W tym samym czasie zagadnienie rozważano przede wszystkim w kontekście nieuporządkowanych materiałów magnetycznych, takich jak rozcieńczone antyferromagnetyki znajdujące się w zewnętrznym polu magnetycznym. Dokładnie takie układy zaczęliśmy badać także na Uniwersytecie w Duisburgu. Zainspirowała mnie wiedza przekazana przez wybitnych ekspertów i natychmiast podjęliśmy ten nowy kierunek w moim zespole badawczym. Po powrocie do Duisburga moja „podgrupa magnetyczna” mogła owocnie pracować przez kilka lat. Okazało się, że także „podgrupa ferroelektryczna” skorzystała na idei bezładnych pól. W lipcu 1991 uczestniczyłem w konferencji w Dijon (Francja) poświęconej ferroelektryczności. Słuchając wykładu Elisabeth Husson, poświęconego tzw. relaksorowemu kryształowi magnezo-niobiamu ołowiu (PMN) nabrałem przekonania, że także i ten materiał powinien być ferroikowym układem typu bezładnego pola. Taki przypadek nigdy wcześniej nie był obserwowany w magnetyzmie.
Wszystkie dotychczasowe eksperymenty nad magnetycznymi układami bezładnego pola – w tym nasze – były przeprowadzone na rozcieńczonych antyferromagnetykach umieszczonych w zewnętrznym polu magnetycznym! Tak się złożyło, że rok wcześniej Maya Glinchuk z Kijowa podarowała mi monokrystaliczne próbki PMN-u. Po powrocie z Dijon wraz z moim studentem Volkerem Westphalem, który pisał pracę dyplomową, zrealizowaliśmy szybko nasz program badawczy. Ja zaprojektowałem eksperymenty, on je skrupulatnie przeprowadził. W październiku 1991 wysłaliśmy manuskrypt do „Psyhical Review Letters”. Praca zatytułowana „Diffuse chase transitions and random-field induced domain states of the ‚relaxor’ PbMg1/2, Nb1/2, O3”, stała się naszym bestsellerem, doczekała się już ponad 600 cytowań, tj. średnio około 30 rocznie. [A gdzie praktyka? Przyznam, ze nie rozumiem systemu obecnej nauki i tych cytowań, nie przekłada się to na przemysł.]
Dlaczego jest ona naszym wielkim sukcesem? W sposób niekonwencjonalny łączy teorię fizyki magnetyzmu i niezwykłe zachowanie materiałów ferroelektrycznych. [Bo zwykle fizyka teoretyczna ze swoimi ‚superwirami’, nie ma nic wspólnego z życiem, potrzebami i praktyką, to nie jest złośliwość, to zmęczenie. W ESLN nie ma takich stanowisk, jest filozofia fizyki i bazuje na ścisłych nowych założeniach, dotyczyć ma powstrzymania złych kierunków w programowaniu, wszystko w oparciu o konkrety jakie z tego projektu wniknęły – CEL, PRODUKT].
Chociaż idea uniwersalności rządzi fizyką przemian fazowych od samego początku, to przedstawiona w naszej pracy koncepcja nie mogła być jednak łatwo przeniesiona z jednej klasy materiałów na drugą. Bariery w myśleniu, że „magnetyczny moment spinowy nie może być porównywany z elektrycznym momentem dipolowym” utrudniały szybkie zrozumienie istoty sprawy.
Obecnie fizyka relaksorów stanowi swoistą kopię znanej w magnetyzmie fizyki szkieł spinowych (wiodąca koncepcja z lat 1970-1985), która jest ilustracją fizyki nieporządku przypadkowych oddziaływań _random bond disorder).
Ponieważ przyswoiłem sobie myślenie kategoriami zarówno magnetyzmu, jak i ferroelektryczności, miałem szansę zostać pionierem na polu niedostatecznie zrozumiałego zagadnienia fizyki rekalsorów.
UŚ:
Co radzi pan profesor młodym adeptom nauki?
W.K.:
Bądźcie otwarci na pokrewne dziedziny nauki i nie odrzucajcie myślenia wykraczającego poza zdefiniowane granice. Podążajcie za intuicją, ale weryfikujcie jej ograniczenia. Bądźcie otwarci na pracę z innymi zespołami, lecz także gotowi na ewentualną dyskusję i krytykę. Szukajcie wymagających partnerów. Prawdopodobnie tego typu myślenie i działanie będzie bardziej pożądane w przyszłości, która przyniesie szersze pokrywanie się różnych dziedzin wiedzy, pomimo wąskiej specjalizacji. Liderzy muszą być świadomi wzajemnych powiązań i współzależności w nauce.
UŚ:
Kiedy zaczęła się współpraca profesora z Uniwersytetem Śląskim?
W.K.:
Do mojego pierwszego naukowego kontraktu z profesorem Janem Decem doszło w 1989 roku podczas Międzynarodowej Szkoły Fizyki ferroelektryków na zamku Książ, organizowanej rzez prof. Zbigniewa Czaplę z Uniwersytetu Wrocławksiego.
Szybko znaleźlismy wspólny język. Następnie w czerwcu 1993 roku prof. Dec gościł w naszym laboratorium. Było to możliwe dzięki finansowemu sparciu Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej (DAAD). W marcu 1995 roku po raz pierwszy gościłem na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Miałem okazję poznac laboratorium mojego kolegi. W ciągu kolejnych 18 lat naszej owocnej współpracy spotykaliśmy się podczas licznych konferencji oraz wizyt naukowych profesora Deca w moim laboratorium, finansowanym z moich projektów badawczych realizowanych na Uniwersytecie Duisburg-Essen.
W styczniu 1995 roku ukazała się nasza pierwsza wspólna publikacja, której współautorami byli laureat Nagrody Nobla prof. Johannes Georg Bednorz ze Szwajcarii oraz mój doktorant Ulrich Bianchi.
Wyposażenia naszych laboratoriów w Katowicach i Duisburgu były komplementarne, co pozwalało na realizację naszych badań w obu miejscach. Takim sposobem do roku 2013 przygotowaliśmy 74 wspólne publikacje, ukazujące najbardziej owocną bilateralną współpracę w mojej karierze.
UŚ:
W latach 2008-2011 był pan profesor beneficjentem polskiego honorowego stypendium naukowego im. Aleksandra von Humboldta Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej i gościł pan na Uniwersytecie Śląskim. Jakie były efekty współpracy z naukowcami z naszej uczelni?
W.K.:
Ten okres był szczególnie owocny, choć nie może być mierzony zwiększoną liczbą publikacji ( średnio 4 rocznie)przewyższającą tylko nieznacznie naszą średnią z 19 lat(3,9). Niemniej jednak wsparcie w ramach projektu von Humboldta przyczyniło się do wzrostu intensywności i poszerzenia tematycznego naszej działalności naukowej-wraz z kolegami z Litwy i Portugalii zainicjowaliśmy badania nowych materiałów z użyciem nowych technik eksperymentalnych. Miałem także możliwość poznać inne polskie ośrodki naukowe, takie jak Warszawa czy Poznań, i ich wyposażenie laboratoryjne. Z sukcesem opublikowaliśmy rozdział monografii poświęcony nieliniowej spektroskopii dielektrycznej (ponad 3 tys. pobrań w okresie 2 lat).
W ramach tego wsparcia finansowego mogłem zaprosić moich polskich kolegów, prof. Deca i dr. Migę, do Duisburga w celu przeprowadzenia unikalnych pomiarów.
UŚ:
Współczesny uczony opuścił wieżę z kości słoniowej.Ciągłość nauki to-według pana profesora-edukowanie młodych czy intensyfikacja pracy badawczej?
W.K.:
Nauka o materiałach i fizyka ciała stałego mają w swej misji badania materii i materiałów dwa zasadnicze cele: lepsze rozumienie oraz czynienie rzeczy lepszymi poprzez poprawę ich właściwości.
Mamy przeto przed sobą dwa kluczowe zadania – rozwój intelektualny oraz korzyści dla ludzkości. To ostatnie przejawia się w ciągłej poprawie produktów codziennego użytku zgodnie z potrzebami klienta. W tym procesie producenci i konsumenci są wzajemnie uzależnieni.
Na rynek oddziałują ponadto czynniki o charakterze psychologicznym i empatycznym, które wykraczają poza domenę nauk ścisłych, dlatego odpowiedzialność naukowców staje się bardziej oczywista, gdy dokonują oni odkryć nowych materiałów lub nowych właściwości. Powyższe jasno definiuje misję uniwersyteckiej edukacji, która powinna kcjonujący dla obu stron tego procesu.
UŚ:
W jakim kierunku – zdaniem profesora – powinna zmierzać nauka? jakie jej dziedziny stanowić będą o właściwym rozwoju cywilizacji? A może jedynym rozwiązaniem jest interdyscyplinarność?
W.K.:
Odwołując się do mego doświadczenia i analizując osobistą karierę, mogę stwierdzić, że interdyscyplinarność może być kluczem do osobistego sukcesu. W moim przypadku znajomość i kojarzenie dwu różnych dziedzin fizyki ciała stałego umożliwiły zrozumienie wielu złożonych problemów.
To samo może tez być osiągnięte w wyniku ścisłej współpracy specjalistów lub specjalistycznych zespołów, warunkiem koniecznym powodzenia jest jednak otwartość poszczególnych podmiotów na różne kierunki myślenia, w przeciwnym wypadku postęp może być bardzo ograniczony, a jego oddziaływanie na otoczenie marginalne.
Fizyka i nauka o materiałach, będąc w dobrej symbiozie z chemią, są na najlepszej drodze, aby przybliżyć się do biologii, tworząc ofertę badawczą dla nowoczesnego przemysłu.
Biologia to rzeczywisty i żywy świat, który jest tak cenny na naszej małej planecie. jestem przekonany, że zbliżenie różnych dyscyplin naukowych będzie ukierunkowane na obiekty żywe po to, aby je w pełni poznać i zrozumieć, oraz na rozwój dobrobytu – prawdziwe wyzwanie dla przyszłości.
Rozmawiała Maria Sztuka, tłumaczenie Jan Dec