Post 18

TRANSHUMANIŚCI

Wiele/niewiele osób ze świata nauki, interesuje się projektem ESLN. Dostarczają informacji, dzielą się własnymi spostrzeżeniami, jednak wciąż niewielu jest jeszcze zdecydowanych działać po amerykańsku – zdecydowanie. My jesteśmy bardzo bojaźliwi tam gdzie trzeba działać agresywnie, a agresywni tam gdzie to nie powinno mieć miejsca.
Projekt kształtuje jego otoczenie. Zresztą projekt jest procesem, ulegając nowej wiedzy zostajecie przemodelowani tak, aby każdy kto nawet nie śnił o Fizyce – stał się fizykiem Nowej Ery.

Po pierwsze, każdy prowadzi swój projekt badawczy, buduje własny fundament, a „wspólna” praca wymaga nowego czasu dla nas samych, by z wniosków, z konfrontacji tworzyć w ESLN wspólną całość. Wiele z was pracuje w tradycyjnych środowiskach, gdzie „szaleństwo” czy innowacja w fizyce nie są wskazane, więcej po za czubkiem nosa nie obchodzi społeczeństwo, globalnie nie umiemy działać. Owszem przechodzimy proces zmian od „wschodu do zachodu”, postrzegani jesteśmy wciąż jako ‚eastern europe”. Niektórym nie zależy na przebijaniu się, są zadowoleni z tego co mają, innym brak wam odwagi, ale chętnie dostarczacie materiały informacyjne przy okazji, bądź na coś natrafiając. Taki marazm.

Lecz istnieje już nowe przedziwne pokolenie, dzieci i młodzieży – teraźniejszość dziesięciolatków. Cywilizacja małego świata zamkniętego w małym gadżecie, telefonie. Pokolenie INFORMACYJNE- TECHNICZNE. TELEFON JEST JAK RĘKA, JAK MÓZG, JAK WYROCZNIA tego co zorganizuje mi kolejny dzień, FB też taki jest, to czym się mam zająć to facebook i telefon. Statystyki pokazują jaki zgubny wpływ ma ten system na inteligencję, wiedzę, zdrowie i „czynnik” uczuciowo emocjonalny na dzieci. Ale nie jest do powstrzymania! Na tym czymś buduje się nowy model gospodarki informacyjnej. Robienie produktu z tego że sobie tak w coś klikamy, sprzedawanie go i zarabianie na nim. To są ogromne -bajty informacji.
Mamy ostatnie szanse dać z siebie wbrew pozorom „ludzkie” konkrety badawcze, zanim zbudujemy system zarządzający nami samymi.

I teraz – co to jest „szaleństwo”? Czy nie to to, co wyżej napisane? Zostawmy dzieci w klasie bez nauczyciela. Wszystkie wyciągają komórki i grają (foto). Nie istnieje dla nich czas ani rzeczywistość, ich „problemem” jest fikcja. Ich pieniądze to też będzie fikcja. Jaki system to wykorzysta? Co będzie za kilkanaście lat? Kto zajmie się badaniami, a kim lub czym będzie to właśnie społeczeństwo? Jaki utworzą obraz świata, jakie urodzą dzieci? Co wyprodukują i dla kogo?

Jakie MIEJSCE ZAJMIE POLSKA W HIERARCHII GLOBALNEJ? Jaką funkcję będzie. Czy coś w ogóle robimy strategicznie w tym projekcie przemian globalnych?

Pytanie – ile pieniędzy zainwestowano i nadal inwestuje się w urządzenia badawcze, akceleratory, komputery, i inne, a ile z tego dano światu, ile dały zysku w ogóle? [O ile nie chodzi o pralnię] Co ja Marlena Witek z tego mam na dłoniach dzisiaj i komu się to przyda jutro? Co z tego jest dla „mojego dziecka”? W obecnym stanie środowiska naukowego (po za wojskowością) odpowiedź jest jasna – 0,0001% i mnogość różnych artykułów. A każdy z nas cierpi na jakieś braki. Gospodarka pada, a przyczyną jest zła fizyka. Służba zdrowia zabija. Środowisko jest zanieczyszczone, a żywność „bez słońca”, firmy dotyka uciążliwość przepisów. Brak fotosyntezy to brak zdrowia. Brak zdrowia to umieranie i tak dalej. Ktoś wierzy w jakieś programy równoważenia gospodarki, czy tez ekologiczne, zmniejszanie emisyjności oparte na podatkach?  Chyba wariat.

Jaki to świat?

A ESLN to pierwszy krok dla stworzenia KONKRETÓW, PLATFORMY – TECHNOLOGII, norm, ram, wspólnoty, współpracy i konstruktywnego wykorzystania biliardów dolarów inwestowanych w „NIC” i nic nie oferujące inżynierii badania, projekty nie zaspokajające ludzkiej ciekawości, nie dające odpowiedzi. Powstaje chaos informacyjny i brak fizyki stosownej pod sztuczną inteligencję jaka ma to ogarniać. Powstają różnice, mnogość instytucji, które nie mają odblokowanych drzwi, hierarchia podporządkowania oparta na walkach silnych ze słabymi, ale nie na programach, poszukują odpowiedzi zbędnych, które nic nigdy nie wniosą w naturę życia, bo powstają z błędnych problemów.

Teraz potrzebne jest PRZEŁOŻENIE, ten jeden czynnik, dający możliwość wykorzystania władowanych pieniędzy w „nic”.  Niech to „nic” stanie się czymś.

A w co inwestować, by się zwracało? Za mojego życia?
Dzięki nanotechnologii i fizyce informacji jesteśmy bliżej wrażliwego sensu. A wrażliwość to klucz dla nowych technologii, „nieco” rozszerzających świat telefonu komórkowego. – bo to kierunek fizyczny!

Dobro i zło to fizyczny + i – kierunkowy. Dwa elementy tworzące wynikowość. Jak fala, mamy po równo obu i oba trzeba umiejętnie używać. Zwierzęta jakoś sobie z tym radzą, choć to brutalny świat. Zrozumiecie w aksjomacie. Chodzi o rotację informacji, która powraca jak bumerang, złe niszczą to co zbudowane, zapisy są niszczące jeśli nie są kierunkowo wykorzystywane, a dobre wyniki sprawiają, że budowla się rozrasta, taki charakter ma cały wszechświat, rosnąco produkująco generujący wynikowość. Staram się to technicznie na bazie mechanizmu tłumaczyć w trakcie aksjomatu.

Dwa kierunki muszą być, bo napędzają cały mechanizm zbudowany z INFORMACJI. Informacje ulegające konfrontacji dopiero kształtują kierunki. Na zdjęciu dzieci na kolonii.

PENTAX Image