Wpisy

Post 60

WSZYSTKO NA TEMAT SPINOTRONIKI – HIERARCHIA I OPROGRAMOWANIE
Najpierw linki proszę przeczytać:
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45155
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45057

A teraz będzie ładnie i obrazowo: Spin to żadna tajemnica, ani nic skomplikowanego.  Każdy zaangażowany czytelnik to pojmie, nie trzeba do tego profesorów ani specjalistów. Komplikacja, zatem trudność, następują dopiero z ilością narzędzi przez jakie trzeba przebrnąć, aby uzyskać efekt zadania; zaraz dam przykład. To znaczy, jak od prostej teorii dojść do wyniku. Bo jeśli w teorii mamy zakres fluktuacyjnego pola magnetycznego Ziemi wpływający na ładunek, to nie zrobimy z niego narzędzia, chyba że nowymi urządzaniami manipulacji. Tu jest problem taki, że wiedza nawet jeśli jest, to nie wystarczy. Nawet jeśli ESLN wszystko wyprowadziło na założeniach jako odpowiedzi i wiedzę do konkretnych wniosków, to wcale nie oznacza rozwiązania zadań. A raczej oznaczać będzie inną drogę do realizacji naszych celów, lub nawet prze-kierunkowanie celów.

Jak wiemy w ESLN, wszechświat to program/mechanizm tworzący się z warstw skwantyzowanej/obrazującej się substancji informacyjnej. To, co zobrazowane do postaci „światła” jest pracującą informacją [nadawana i zwrotna, dają wynik], wszystkie oparte są na ‚kierunkach’ informacji jakie przypisane są postaci informacji w skali tworzącej całość jak fundament pod kolejne wyniki, potem ten mechaniczny schemat tworzy coś w rodzaju ruchów – wzorów, algorytmów i narzędzi tu wywnioskowanych w badaniach. [Trzeba w projekcie zrozumieć, co to są systemy i jak powstają**]. Gdybyśmy doszli do tych kierunków i orbit ruchów, po spinowej drabinie konsekwencji powiązań, to znalibyśmy własny model oprogramowania jakie nas buduje, [Ha ha ha]. Póki co, możemy wyciągać wąskie wnioski w kontrolowanym otoczeniu laboratorium i z nich korzystać.

Myśląc „spin” myślmy jednocześnie: „program”. Spin w naturze istnieje, bo jest częścią wynikową zobwodowanego procesu tworzenia się systemów wszechświata, stanowi przełożeniowy napęd dla całej konstrukcji. Systemy te są autonomiczne, bi przełożeniowe. Istnieją permanentnie w czasie teraźniejszym, bo wszystko pracuje, jest komunikatem ‚non-stop’. Istniejemy ‚tu i teraz’ dzięki tej właśnie pracy, czyli ruchom powiązanym, bo wynikowym.  W naturze ‚ciągiem” jest cały wszechświat z hierarchią systemów, [nie jest on liniowy, ale wynikowy, postaciuje się z towarzyszących elementów] czyli wyników – a w inżynierii komputerowej posługujemy się tylko sztucznym ciągiem wynikowym, czyli elektrycznością.

Skalowanie spowodowało, że coś nam się wydaje trwałe i niezniszczalne, to spaja.

[To co piszę, to są wyniki jakie otrzymaliśmy biegiem wynikowym, badawczym w blogu, zostały one wyprowadzone, tu jest podsumowanie wyników].

Dlaczego grafen istnieje? Inaczej – dlaczego dał się skonstruować? Bo fundament tworzący zespolony nano-świat jaki odkrywamy, jest wynikiem pierwszych tworzących się informacji w kosmosie. Wszystko tworzą informacje. W skali największych systemów spinowych drogi mlecznej, powstają najmniejsze pierwsze cząstki wirujące spinowe, czyli informacja zaczyna się obrazować. Czyli zobrazowanie funkcji z wypadkowym spinem [bo jest to autonomiczna funkcja przełożeniowa] są zawsze najtrwalsze i stanowią fundament różnorodnych budowli. Dlatego są prawie nierozerwalne. Dlatego węgiel jest takim cudownym „wzorem”. Możemy „cząstki” ruchome, czyli małe podsystemy, stanowiące określoną funkcję przełożeniową dla całości wynikowej wszechświata i jego tworów –  wyseparować z dowolnego materiału. Hierarchia jest wspólna dla wszystkiego co nas otacza, a dopiero na szczeblach funkcji [warstw] stajemy się z węgla różnorodnym tworem ekosystemu. Rożny produkt, ale z tych samych składników. Budowle z materiału budowlanego jakim jest postaciująca się informacja. Dlatego to hierarchia i ilość przełożenia decyduje o tym, na ile jesteśmy samo-zadaniowi czyli inteligentni, na ile oderwani od systemu sterowania, by działać autonomicznie wynikowo – a na ile, to system nami steruje jak rybami, drzewami, instynktami, przypływami etc.

Tu w ESLN mamy wszystkie odpowiedzi jakie potrzebujemy znać na temat „życia” czyli funkcjonowania na szczeblu przełożeniowym.

Dopiero spinowe ułożenie, zmienia „właściwości materiału”. Można otrzymać węgiel i diament tylko z powodu innego powiązania. Ale to ułożenie tworzy się pod wpływem zewnętrznej maszynerii ruchu powiązanego drogą kodową! Programową! http://esln.pl/rozdzial-9/ Bo na tym to wszystko polega: hierarchizacja i przełożenie zależne od warunków otoczenia w jakim się budują funkcje wynikowe, ten ruch wpływa na ułożenie „atomów”. Ale to nie jest mechanika ciała – to jest mechanika kwantyzacji z komunikacji. ‚Ciało’ się tworzy jako utrwalony w cyklach przełożeniowych komunikat „trwaj, bądź”. To jest informacja jaka się postaciuje, a utrwala ją szereg elementów tu opisywanych.

Ponieważ wiele materiałów [złoto, miedź, kwasy etc] ma wypadkowy inny model przełożenia [hierarchia pierwiastków np], jakim także sterują się wzajemnie, to możemy ich używać jako „manipulatorów” i to robimy głównie w laboratoriach, tym są katalizatory, a w nanoskali to bardzo wyraźnie widać.  Chodzi o wykorzystanie całej gry ruchomej subatomowej, tandem: ‚pole wirowania i świetlny punkt’, jaka się obwoduje, zatem zaczyna wznosić budowlaną hierarchię. Ciążenia nie ma – jest to przypisanie kodowe [program tak buduje funkcje].

Jak czytam „pompowanie” w treści linków, to, mnie to śmieszy, ale ja tutaj również uprawiam słowotwórstwo. Byle ten nasz wysiłek nauczania nie był zbyt skomplikowany na początku nauki. Kolejne pokolenia muszą znać szybko podstawy funkcjonowania – i daje wam to ESLN. Dlatego uważam ESLN za genialne wprowadzenie do prostej konstrukcji: SKALA, HIERARCHIA I PRZEŁOŻENIE, KIERUNKI I TRANSMISJA KODÓW, [ale trzeba to przejść, wszystko kolejno w blogu aksjomatycznym, czyli zachowanie się małych elementów jak składowe atomu, jakie tworzy duży system, a potem poznawanie membran, czyli tych sposobów modyfikacji] bo to, co ważne, uwaga:  to fakt, że kody nie biorą się z niczego!!! Zapamiętać to! To już postaciowanie wpływa na kody.

Kody wynikają z CELU.  Nawet jeśli celem wszechświata nie jest „Bóg”, ani cokolwiek z definicji obrazowej, ale zwyczajne: ‚TRWANIE”, to będzie ono stanowiło zwrotne zachowanie wszystkiego, co ten wszechświat buduje, łącznie z nami i naszym sposobem funkcjonowania. Funkcjonujemy, bo generujemy i przetwarzamy kody. Dlatego nasze przeznaczenie jest zdefiniowane jako „wykonawcy zadania” – przetwarzacze informacji kosmicznych, czyli system tworzący umysł. Panopticon i synopticon. Ot cała filozofia człowieka, dzisiaj modyfikowany jonosferą czyli psychotroniką.

To nie jest trudne pojęcie – kody muszą mieć cel, aby w ogóle powstały. To przyczyna i skutek jednocześnie. To nas spaja i tworzy. Dlatego wiedząc to, sami siebie możemy programować. Spin to obieg informacji. Z tego robi się ‚fala’ także zdefiniowanego celu. Nadajemy sygnał.

O co chodzi w tym mechanizmie? No, to, jest proste: wszystko funkcjonuje pod kierunkami nadrzędnymi, tworząc wewnątrz budowle, [dzięki elastyczności echosound] zatem zawsze powstaje otoczenie dla budowli różnej, bo różnorodność tworzy się ze zmiennego otoczenia – z informacji zwrotnych. Możemy dzięki narzędziom elastyczności [ciśnienie, temperatura, napięcie, mieszanie etc] możemy poruszać wynikiem dowolnej skali układu, zatem dowolnym spinem spolaryzowanym gdy mamy małe próbki.

jak czytamy pod linkiem liczne problemy z „utrwaleniem” zapisów, sygnałów, impulsów, etc. No bo przecież, otoczeniem też musielibyśmy sterować i je zasilać, aby zmieniać małe spiny, robimy to płytkami rożnych materiałów magnetycznych etc, a otoczenia ziemskiego nie uczynimy ruchomym dowolnie, aby wpływać na spin atomów. Nasze części funkcjnują, bo są prowadzone przez Ziemię i Układ Słoneczny, a ten przez resztę kosmosu. [Upraszczam].  Nauka szuka odpowiedzi jak tym wszystkim w skali wewnątrz komputera sterować, nie ucząc o otoczeniu – to błąd. Owszem pole magnetyczne jest używane, ale przecież nie umieścimy komputera w zmiennym polu magnetycznym, chyba że dom będzie takim kloszem. Ot takie to są dziwaczne problemy. Zbliżamy się do nich wireless-lanem.

Wszystko, co możemy uczynić na rzecz „oszczędności” to manipulacja przełożeniem, manipulacja skalą, a to możemy czynić tylko poprzez budowanie nowego otoczenia, kapsuł czy innych komór sztucznego otoczenia, w jakim czynnik badany, czy modyfikowany uzyska aktywność poprzez powrót do stanu równowagi [bo funkcje są tworzone na modelu wyjściowym jaki je ochrania, to było wcześniej w postach]. Na tym polega manipulacja i wykorzystanie różnej fizyczności. [popraw] ESLN chce tunele. Zmieniamy skalę, bo to nam przyniesie więcej korzyści dla przetrwania w zmieniającym się klimacie.

Pamiętacie skąd wzięła się Teoria Rotacji, a dalej Teoria Pionu, czyli ZAPISU I UTRWALANIA? Z prostej obserwacji: http://esln.pl/rozdzial-5/, system wszechświata znalazł odpowiedź jak utrwalać wzory – poprzez „powrót spinu”.  Ten obrazek niżej został wyprowadzony z założeń, dojdziemy do niego w postach kolejnych.  Trzeba zachować równowagę przy przetrwać autonomicznie, czyli utrwalić spin! Ale widać jak tworzy się wynik – zatem za pomocą kierunków i ruchów możemy wytworzyć elementy hierarchiczne, przełożeniowe. Kody budują się poprzez powtarzalność cykli maleńkich cząstek za ich cykle odpowiada ogromna skala, a z tej powtarzalności powstaje budowla utrwalona. Dlatego DNA się stale odbudowuje, komórki wymieniają, bo nie są trwałe, ale jak już pisaliśmy wszechświat wypracował metody REPLKACJI z wzorów. Idąc blogiem akjsomatycznym zrozumiecie to powiązanie czytelniej taka mam nadzieję.

Spinotronika, czyli autonomia bazuje na cyklach powtarzalnych.

ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN

[**Obrazując i bardzo upraszczając: Informacja budująca znany nam wszechświat, się postaciuje; daje to wypełnienie wszechświata substancją jaka ma spin postaciowy. Ta substancja tworzy spinowe porcje światła jakie nazywamy cząstkami elementarnymi jakie są wciąż pracującą informacją. Ich wielkość i rodzaj ukierunkowanego spinu, stanowi o systemie i o hierarchii w tym systemie. Algorytm systemowy formuje definicje, człowiek jest jedną z nich. Tego procesu nie da się tu uprościć do jednego zdania, dlatego trzeba przejść cały projekt. To inne myślenie o nas, nie jak o ciele, ale jak o zobrazowanej informacji, która tworzy systemy. Mogłabym uprościć porównaniem, że atom zastąpiliśmy systemem, ale to wprowadzi w błąd rozumowy. Systemy są całością hierarchiczną, przyczyny i skutku, to całość programująca.].

 

spintronics-electron-spin

Na obrazku, mamy spin, który towarzyszy wynikowi [zielona porcja światła, atom to niewłaściwa nazwa, tworzą nas programy jakie kolejno tworzą przełożeniowe systemy, w końcu mamy zera i jedynki by otrzymać wynik, a nie kuleczki], ten spin odpowiada za tak zwaną jego autonomię w systemach otoczenia. Z takich porcji ‚zaplatają” budują się kolejne bardziej złożone systemy przełożeniowe. Porcje wyrwane z systemu są cegiełkami budowlanymi pod nowe rzeczy, a nazywamy je atomami. Drugi kierunek to właśnie strzałka, która orientuje porcję światła, czyli utrwaloną informację – w hierarchii systemów otoczenia. Nie mamy w realu do czynienia z kuleczkami, ale z pracą rotacyjną informacji, wynikową jaka tworzy wszechświat. To co widzialne dla nas jako cząstka jest utrwalana funkcją. Zapis i obraz, tak to tu umownie ujmujemy. Zadaniowość kolejnych systemów, ich funkcja używa podsystemów. My tych podsystemów nie scharakteryzowaliśmy jeszcze w obecnej starej nauce. Bo, bez założeń nie da się tego policzyć, ani scharakteryzować.  Hierarchię dopiero ESLN skonstruowało. Pole magnetyczne jest polem tworzącym zieloną porcję, zapisuje ją i utrwala, ale na zasadzie wyseparowania tej porcji z całego zbioru. Pole magnetyczne jest całością spajającą wszechświat. Dlatego możliwe jest panopticon i synopticon towarzyszące próbkom.
Mamy piwo i w nim pojawiają się bąbelki, powiemy że są wyseparowane w piwie. Tak samo jest z ludźmi kwantami, replikacja i wyseparowanie z otoczenia. Tak samo jest ze wszystkim, co z kodów powstaje i zaczyna wzrastać, budować się, bo wszechświat ma charakter wzrostowy. Jest to prawem.
Dlatego pole towarzyszy cegiełce’ ale także kontaktuje je z całością systemu. Zapis tworzy wynik. [Wszystko w postach bloga wyprowadzone, a tu będzie spisywane ewaluacyjnie].  Poprzez pole zapisu można ingerować w stan cegiełki, zatem dalej w stan całej budowli. Zniekształcając pole zapisu, deformujemy wyniki. To nie jest trudna wiedza, ale jest wiele rzeczy jednocześnie jakie działają razem wynikowo i trzeba myśleć całością. Być może ja jako architekt mam do tego więcej predyspozycji, bo studia nas uczyły patrzeć wielowarstwowo, ale widzieć jeden obiekt.  To trening.

Nie mamy do czynienia z przyciąganiem magnetycznym, to błąd, choć tak to działa w laboratorium. Ale fizyka polega na czymś innym, to pole potrafi wyseparować/wydzielić ze zbioru informacji wspólnych, nowy twór informacyjny [zielony punkt], który staje się dzięki spinowi własnemu autonomiczny.  My ludzie mamy swój zbiór macierz, ale sami w sobie jesteśmy z tego zbioru wyseparowani/wydzieleni/wytrąceni. Wytrącenie może będzie właściwą nazwą. Rodząc się i dorastając, zasysamy informacje z zewnętrznego pola otoczenia, ale także tworzymy własne.

 

http://www.sciencemag.org/content/331/6019/864

Fascynujące… jesteśmy zaprogramowani jako funkcja tworząca się, ale jednocześnie uczestniczymy w oprogramowaniu, które możemy odczytywać i samodzielnie wczytywać nowe dane! Stąd zawsze mówimy „współpracuj z podświadomością”, a najlepiej na tym wyjdziesz.

ESLN to jest eksperyment myślowy – tu się przenikają dwa systemy skali największej jaka steruje najmniejszą. Czyli podporządkowanie największej generuje kody najmniejsze zdolne przeprogramować całość.

„1000 lat to jeden dzień, jeden dzień to 1000lat”.  Znacie to? Już pisałam w projekcie że Biblia to dokument opisujący to samo co ESLN ale innym językiem, biblia opisuje mechanizm jaki nas buduje.

Myślę, że nieprzypadkowo znalazłam się na konferencji poświęconej spinotronice.
https://plus.google.com/photos/108566003568511945441/albums/5514855379230386049?banner=pwa
Informacje o nowych odkryciach są coraz bardziej fascynujące i jedne z najważniejszych na lata przyszłe. jednak na błędnej starej fizyce stają się skomplikowane nieczytelne i marnuje się ogromne pieniądze.

ESLN wiedziało kiedy dokonać swojego „urodzenia”, jak tak patrzę z boku na cały projekt i otoczenie.

Z wiedzy o hierarchii, rytmach i kierunkach nadrzędnych systemu programowania, mamy rożny spin przełożeniowy w całym systemie, wzory i programowanie.

Next:
http://phys.org/news/2011-02-scientific-paradigms-fall.html
„For instance, the model shows how small systems have the potential to be more dynamic than large systems, which explains why large companies sometimes acquire small start-up firms as a source of innovation.” New information initiating a small scale. „Large” information, is the uniform structure. Process needs to be changed. The processes of initiating „small”, the new information.

 

 

http://touchysubjects.wordpress.com/2011/01/12/can-spintronics-explain-physiological-information-storage/ ilustracja pochodzi ze strony. Nasz organizm przechowuje informacje zapisane w algorytmie [rytmach], a ten wzór buduje ruch i skala wszystkiego co nas otacza. Nie poznamy tego w tym ani w kolejnym pokoleniu, ale poznamy nowe narzędzia jakimi spełnimy swoje wszystkie wizje jakich zapragniemy, ale też samo-przetrwanie autonomiczne. Pora spaść na ziemię wizjonerzy. Ale mamy jedną furtkę – życie umysłu jest wieczne, zatem co w tej wieczności? Może się reinkarnować, może być stale aktywnym i kontaktować się z żywymi, można się zaprogramować…

0001U3YG0AFCEXL4-C116-F4

Na zdjęciu ludzie bogaci, jacy się zamrozili bez sensu. Ta technologia jest błędem, już za życia trzeba się zobwodować do ciała wiecznego. Po odłączeniu membran od umysłu „dupa zbita”. Skoro teoria dogoniła potrzebę – sprostamy jej, ale tylko z ESLN.

Post 56

SPIRIT I FUNKCJA – ZJAWY. CARLOS CASTANEDA. PUNKT WYJŚCIA.

[Bardzo długi post].

Poruszamy temat „zjaw i duchów”, choć na prawdę go nie chciałam w technologii – ale informacje to my, zatem trudno takie tematy eliminować, a wręcz mamy robić odwrotnie, lecz krótko i treściwie na bazie dobrych założeń dla rozwiązania problemu.

Temat jest fizyką kwantyzacji, czyli przybierania poprzez zapisywanie – postaci zobrazowanej w procesie kodowania. To my, wytwór natury. Coś postrzegliśmy jako niewytłumaczalne, obce naszemu światu i nazwano to „duchem” czy „zjawą”. A ujmijmy to inaczej, jako oczywistość tego, że nasze dane są wieczne jako zapisy w polu magnetycznym, wespół w zespół z jakiego powstaje nasze ciało zdefiniowane programowo – i zmienia się punkt wyjścia na sprawy fizyczności umownej człowieka.  Niektórzy posiadają „talenty” by te zapisy odczuwać, odbierać etc.

Ta fizyczność jest umowna przecież, bo dźwiga nas szkielet, krew dostarcza tlen, płuca i serce pracują, a żołądek to drugi mózg. A to wszystko osobno nie ma prawa bytu. Gdy pozbawimy się choćby jednej takiej składowej, czyli membrany, nie możemy już sprawnie funkcjonować, trzeba skonstruować zastępczą. Taki z nas mechanizm. Wszystko pięknie wyprowadzone w tym projekcie.

Z takich kolejnych podsystemów się składamy, a po to, by wykonywać złożoną funkcję zadaniową. Lecz nadal mamy genialny wzór samo-kodowania i wynikowości! Panopticon i synopticon! Umysł odczytuje kody, ciało je realizuje. Proste! Tylko ludzie nie potrafią z tego korzystać świadomie. W chaosie informacji jakie wnikają do umysłu, nie jest wcale łatwo. Nie ważne ile w nas membran – nie ma to znaczenia badawczego! Są tylko po to, by nas uczynić zaawansowanymi maszynami wykonującymi to, co przenosimy jako kwanty informacyjne, to z czego wynikamy i co „rozradzamy” twórczo poprzez procesy replikacji, życia, trwania, budowania. Wszechświat się rozrasta, informacje nie ginie!  My ją użytkujemy! My rozbudowujemy postać informacyjną. Replikujemy po to, by przetwarzać nowe, zmienne informacje! To co w macierzy pola magnetycznego, jako zbiór tego co tworzymy na Ziemi i  myślami – wykonują kolejne kwanty, kolejni urodzeni ludzie.

 Ot cala tajemnica życia czyli naszego funkcjonowania. Czysta prostota.

Dlatego jesteśmy kwantami wynikowymi. Całością hierarchicznie konstruowaną. A jak nas ciąć i rozdrabniać, to mamy światło, a dalej „nic”. Powstajemy z programu powstawania i to nas interesuje w ESLN, jak poprzez różne materiały wychwycić i zmieniać funkcje programowe.

Już nam to wychodzi, ale nieświadomie.

Umysł i niektóre jednostki potrafią czegoś takiego dokonać – jak interpretacja nas samych. Potrafią interpretować zapisy istniejące, do postaci jaka nam się definiuje. Iluzja staje się rzeczywistością poprzez mechanizmy programowe, te same które scalają i nasze części ciała. Przecież one nie istnieją w zarodku! Czym jest stosunek? OBWODEM. Zwiększamy objętość, rośniemy, kwantyzujemy się, – programowo formuje nas ruch i system złożony kwantów okołoziemskich. Cały ten system, który ma to czynić mechanicznie jest jak „szydełkowanie”, ta SPINOTRONIKA po coś istnieje, ona coś powoduje i to mamy w ESLN wyprowadzone z założeń. Umysł i człowiek to maszyna kwantowa zadaniowa, zbudowana z tego ruchu przełożeniowo, skalowana, i programowana systemem panopticon i synopticon – czyli programatora – maszyna przetwarzająca dane.

Z jakichś powodów tej wiedzy nie mamy, dlaczego?

Wymazano ją nam poprzez kulturę, czy co? Pozbawiono autonomii na rzecz sterowania. Tysiące lat temu. A jest to oczywistość! Odczuwalna, namacalna i fizyczna. Wielki instrument powiązany i wynikowy. Człowiek się rusza tu i tylko tu, wraz z całą objętością ziemskich składowych i jej ruchu. Bo ta objętość składników nas wynikowo tu obrazuje. Nas, te scalone punkciki na kuli ziemskiej. Nie ma „Bogów” na Ziemi, bo nie było wiedzy o tym jakim mechanizmem jest kwant. Pieniądze i okultyzm nie czynią bogami. Informacje jakie generują umysły do pola magnetycznego są do pozyskania nawet przez przypadkowego trutnia, o ile się wysili. A teraz technologia. Ot co. Zmiana i przykra niespodzianka dla niektórych.

Wiele/niewiele czytałam o badaniach metafizyki, bo chciałam zebrać wszystkie informacje o niespotykanych możliwościach umysłu, tych zdolnych coś wizualizować. Ale nie jest dobre, zbyt wiele doświadczać, szukać wiedzy jaka nie jest nam potrzebna zawodowo, lub dla rodzinnego szczęścia, bo to jak przeprogramować się na rzeczy nam niepotrzebne zupełnie, zaburzyć swoje funkcjonowanie w systemie ekonomicznym, zbudowanym dla modelu życia i zarabiania. Po co odstawać od tej całości?  Chyba, że się chce tworzyć badania jak tu. I to na tyle, nie wnikamy w ten temat, bo jest technologią zapisów i danych utrwalanych, i ją poznajemy.

Potem takim ludziom jest trudniej w brutalnej rzeczywistości wyzysku. Mało na tym, szukając zbyt głęboko na upartego, to można spotkać ludzi niestosownych na drodze życia i uszkodzić siebie. Poszukiwanie guru, lub innych postaci o zdolnościach odczytywania, widzenia, czyli także wpływu i programowania – są niebezpieczne. Spotkałam w życiu uszkodzonych ludzi, bo poddawali się jakimś rytuałom, potem nie można było ich dotykać, odbierali jakieś rzeczy niedostrzegalne innym – ale pytanie po co? Nic im to nie dało, tylko więcej niewiadomych.  Lecz i lekarz może wyrządzić schizofrenikowi krzywdę przepisując ciężkie leki, a nie potrafiąc zdiagnozować przyczyny. Kolejny taki poznany pan słyszał głosy w otoczeniu, po spożyciu leków na inną schizofreniczną przypadłość.

Do błędów prowadzi niewiedza o tym czym jesteśmy, jak funkcjonujemy i jak synchronizują się nasze podsystemy ostatecznie uaktywniające umysł do przetwarzania danych. Aby zmienić i poznać nowe założenia macie ten projekt oto. Jest łatwo i niełatwo – łatwo bo jest, a niełatwo bo trzeba go przestudiować.

Dlatego i tu w tym projekcie podsumowujemy tematy nawet takie jak zjawy, ale wracamy do rzeczywistości – bezpiecznej rzeczywistości bez zjaw. Nie żyjemy tematami duchów mimo, że tu odnotowujemy te przypadki. Łatwo popaść w obłęd oddając się jakiejś sprawie, która nurtuje naszą duszę. Czym innym jest upartość z powodu „muszę”, a czymś innym jest konsekwencja celu.  My tu potrzebujemy skonstruować technologię i fizykę informacji przydatną każdej dziedzinie gospodarki – bo dotyczy naszego funkcjonowania i programu jaki nas kwantyzuje po coś’ w procesie i jakoś’ w tymże procesie. Przejmujemy nad tym procesem i programem kontrolę za pomocą ESLN. Cierpliwości.

I tak na przykład schizofrenicy, to ludzie których funkcjonowanie mechaniczne ma błąd. O tym się dowiemy bardzo wiele. Ta spinotronika wiążąca membrany, gdzieś nie działa prawidłowo. Tworzy złe wibracje. Te „komunikaty” o pracy podzespołów, przetwarzają w formy algorytmów informacji, suma ich jest poprzez mózg w umyśle, a ten sięga zakresu pola magnetycznego Ziemi, może kosmosu. Jak to wszystko się synchronizuje, tak zatem ODTWARZA KOMUNIKATY. Jeśli synchronizuje się z jakąś warstwą zapisów danej częstotliwości w otoczeniu pola, warstwy – to i może obrazować poprzez nasz umysł stwory nie z tej ziemi. I to zobaczy człowiek – fikcję czy prawdę? To też jest złożone, w tej interpretacji czy rozpoznawaniu kodów zobrazowanych pomogą nam sny. Wiedza o upraszczaniu informacji do obrazów, czyli ‚pakowanie informacji’.

My też to robić będziemy z danymi zbieranymi w chmurach.  Tak właśnie. Tak to działa.

W starych postach jeszcze w blogu, gdzie człowiek porównany jest do warstw płyt CD, zrozumiemy swoją synchronizację podzespołów, jest ich niezliczona ilość. Ta nasza złożona częstotliwość tworząca fraktale być może – to także przetwarzacz kodów, algorytmów. Zaburzając siebie – zaburzamy odczyt, można odtwarzać kody w dowolne obrazy, wizje etc. Poznajmy to zatem. Nieistniejące w rzeczywistości zobrazowane, bo uproszczone miliardy komunikatów, jedynie w wyobraźni. Co czyni z nas ludzi „uszkodzonych”, to krzywdzące nazywać złożoność schizofrenią, a tyle mogą pomóc w informatyce! Podobno wiedza wedyjska wie najwięcej o tego typu wibracjach i łagodzeniu stanu poprzez kamienie szlachetne i mantry, które wzbudzają dodatkowe promieniowanie. Warto czasem zmienić otoczenie, by poszukać rozwiązań, ale na zasadzie informacji zwrotnych, komunikując się z podświadomością, potocznie. Indianie i plemiona celowo wprowadzają się w trans by widzieć normalnie to czego doznaje na swoje nieszczęście schizofrenik.  Taka diagnozę „s…k” trzeba usunąć ze słownika.

Ma to poszukiwanie i badania stref duchowych i mistycznych – swoje granice. Pamiętajmy, że Hitler też budował potęgę na wróżkach i czarnej magii. Podobno Iluminaci wierzą w bóstwa, odprawiają czary, ale to błąd.
Już nawet nie wiadomo co jest ezoteryką, co okultyzmem, a co badaniem wpływów energetycznych, co bioenergią, astrologią, a co jeszcze czymś z pogranicza nauki, fizyki, metafizyki i sił tajemnych – a co jest podprogowym działaniem jednostki na jednostkę, sterowaniem zmarłych żywymi, bardzo zmyłkowym i niebezpiecznym zjawiskiem. Wróżby dla firm – katalog usług. Zmarli kontaktują się z żywymi by ci rozwiązali problem. Tak jest wokół nas proszę państwa i to w kręgach inteligencji, biznesu, postępu.

I tu też, ale jak widzicie – inaczej.

Nie ma nic gorszego niż uczynić sobie tego rodzaju okultyzmem pustkę w głowie – tracąc kontakt z rzeczywistością i prostotą. Bo to ten stan rzeczywistości jest naszym „kokonem” bezpieczeństwa. Prosty mechanizm budowlany – kwantyzacja z informacji. Chyba, że umiecie medytować jak buddyści i szukać Krishny jaka ulokuje zapis w odpowiednich wibracjach na wieczność.  [Po śmierci ciała, umysł nie znika i nie idzie automatycznie do raju, tkwi w zmorach jakie za życia produkowaliśmy zachowaniem, albo zachowuje zdolność wpływu i sterowania, ale to już założenie abstrakcyjne ].

Korzystajmy z czego chcemy, ale pamiętajmy że rzeczy niewyjaśnione niosą zagrożenia wymysłów i złych sposobów poszukiwania rozwiązań, nie powinny być traktowane jak fascynujące. Jednak większości z nas wypełniły życie.  Dobrze jest znaleźć na coś odpowiedzi. Fascynujące były niegdyś bomby, dzisiaj mamy co rusz testy nuklearne. A promieniotwórczość przekodowuje każdą z warstw jaka nas tu konstruuje.

A czyż nanotechnologiczne wynalazki i właśnie fascynacje, nie zmienią nas od wewnątrz? Co to będzie za wymieszania „ducha” z ciałem robota? Jak sobie z tym poradzi nasz ludzki czynnik, jak powadzą sobie wróżki? Jakie fundamenty fizyki informacji są w tym celu uruchomione, tworzone i wdrażane?  Nie ma takich. [My tu rozbroiliśmy bombę – sztuczną inteligencję. Tej wiedzy jest całkowicie na Ziemi brak – jest tylko TU.]

Dalej wyobraźcie sobie klocki w DNA, prefix i sufix. Jak robienie na drutach oczek, a tu damy koralik A’ , potem GT’. Jak tuning silnika. To takie wymieszanie średniowiecznej magii z technologią na bazie starej fizyki niestosownej do czasów i postępu wirtualności danych. Chorób to nie rozwiąże, a uczyni nowe. Jaki z tego powstanie kolejny człowiek zakładając, że przeżyje, bo manipulacja genetyczna to przerywanie ciągłości programowej, psucie wzoru idealnego jaki nas buduje, zatem słabszy organizm, zdeformowany pod niewłaściwym otoczeniem jakie nim zarządza. Takie otoczenie go nie komunikuje, „nie widzi” zatem nie naprawia, traktuje ekosystem ten twór genetycznej modyfikacji  jak intruza, rana się nie zagoi, pomidor nie gnije, zapłodnienia nie będzie – CIĄGŁOŚĆ PRZERWANA. Podobno ciała ludzkie się już nie rozkładają w ziemi…

Kto wie co znali Egipcjanie, Majowie, Indianie, bo książki historyczne ukazują ich pasje, jako opętanie życiem pośmiertnym. Kraje Dalekiego Wschodu do dzisiaj wykorzystują energię jaką potrafi posiąść człowiek, potrafią ją pozyskać, użyć, może do wielkich monolitycznych budowli. Pamiętajmy, że wpływy kosmiczne i promieniowanie kosmiczne też ma wpływ na zachowanie surowców. Może 3000 lat temu było inaczej w ekosystemie kodowym? Nikt nie umie wyjaśnić hipnozy czy śmierci klinicznej. A kolejne pokolenia rodzą się na tej właśnie energetycznej podwalinie, czyli wiedzowej pustce, niewyjaśnialnej nauce.

 

O talentach:

Jest tak, że każdy z nas rodzi się z jakimś talentem i nabyć się go nie da, to powoduje możliwości niezwykłe. Do talentów zwykle zaliczamy jakieś malarstwo, zdolności plastyczne, matematycznego geniusza, jakiegoś piosenkarza, muzyka, gracza, ale też hipnotyzer posiada talent do tego co robi, bioenergoterapeuta również urodził się z tym darem i to jest jego talent. Telepata ma talent, taki sam jak malarz. Te osoby wyczuwają energię, albo potrafią używać informacji podobnie jak ktoś, kto odczuwa piękno czy muzykę i przetwarza to rękoma na papier w postaci nut. Magicy mają talenty programowania, hipnoza to talent. Talentu nie da się wyuczyć! To konstrukcyjna złożoność przetwarzania danych, ta synchronizacja podzespołów aby generować i odczytywać kody, odczuwać zakres przestrzeni tylko nam zdolnych do tego. Czasem uraz głowy może zmienić osobowość w nowy talent.  Zatem mechanicznie da się tego dokonać! To badajmy! Talentem jest kulinarny potencjał, ale też dziwak, który zaplata z trawy łańcuszki i nic po za tym. Tak, to też anomalia czyli talent. Kwanty są różne i mają rożne umiejętności. Tym się ludzie różnią do siebie – to mogą doskonalić indywidualnie – zdolność odczytu nowych danych.

Talentów jest „mnóstwo”. Ta wiedza się tu będzie powtarzała, ja też mam talent – zmysł do czegoś i to coś należy być może przerabiać na zawód. Bioenergoterapeuta nie wyuczony, ale ten naznaczony z wrodzonym talentem, wie na 100% co nam dolega, bo przesuwając ręką po ciele, czuje zmiany, ciepło, zimno, mrowienie, kłucie, może widzi aurę, może widzi inne rzeczy – ale nie on widzi – TO MÓZG PRZETWARZA DANE i wychodzi z tego obraz, odczucie, wynik.  Synchronizuje się z nami – druga istotna rzecz: czy potrafi to nazwać? Jeśli umie to wykorzystać do naprawy, ok, ale jak to wytłumaczy?  A fizyka informacji wie.

Możemy sobie pomagać poprzez talenty, ale nie umiemy tego nazywać. Stara nauka zrobiła krzywdę wspaniałym talentom. Bioenergoterapeuta, terapeuta, odczuwacz – wie jakie wykonać ruchy, żeby zmienić te nasze warstwy tworzące pole wokół nas, poukładać je, może i naprawić poprzez swoją synchronizację, bo czuje to wszystko, bo to przetwarza jego umysł i konstrukcja. Ktoś kto tak nie czuje nie jest bioenergoterapeutą z talentem, nie wie wcale co robić, a jedynie symuluje i bawi się w kogoś, podobnie jak 99% wróżek na 1 % prawdziwych. Każdy talent o czystej intencji może pomagać. Nie użyje mocy jeśli uzna za szkodliwą.  Lecz są i złe talenty. Zależy w jakiej kulturze wychowane. Stąd klątwy i tego typu złe używanie swoich zdolności – TRANSFORMACJI INFORMACJI. Przenikamy się, jesteśmy z nich upleceni, dlatego systemem samoobronnym jest kontakt z samym sobą – z własnym polem informacji [podświadomością]. Pewne czynności mechaniczne, Chi i Joga prawdopodobnie.

Odkąd zaczęłam interesować się energią, miałam kilka przypadków „zjaw”, wyostrzyłam się na to zjawisko, doświadczyłam odczytów – tak to należy nazywać technicznie. Przecież u podstaw tkanek leży „atom”: światło i ruch, postać zadaniowa, funkcja [fragmencik zasklepiony w sobie wyrwany z całości]. Steruje tym ogromny kosmiczny hierarchiczny proces programowania, ruchy i synchronizacja, cykle.  Przetwarzania danych przez różne zadaniowe i skalujące, przełożeniowe kwanty w kosmosie, w celach wynikowych. Odczuwałam postacie zapisane, ale w odmiennych stanach wibracyjnych, gdy padałam ze zmęczenia, gdy wzięłam tabletkę, gdy wypiłam piwo. Coś zawsze musiało mnie ‚rozregulować”. To są stany zaburzone [mówimy stan alfa, beta, hipnotyzer wprowadza nas w stany falowe etc] – w których jest prawdopodobieństwo odczytu obrazu tych właśnie częstotliwości jakimi na co dzień nie możemy być. Odczyt danych zapisanych na podobnych częstotliwościach w jakich akurat znajduje się nasze ciało i umysł. Tak to tu zobrazuję. [To bardzo złożone algorytmy, ale nie na wzór radiowych, to bardziej są fraktale, wielo-ilościowe warstwy prawdopodobnie, bo każda warstwa przetwarza miliardy informacji]. Nawet śmiem twierdzić, że cyrkulacja satelitów, okablowanie, linie wysokiego napięcia, również mogą wzbudzać niepożądane ruchy wibracyjne, dla takich fraktali, mogą zakłócać pracę pola kodowego, transmitującego nasze myśli. Na tyle jesteśmy jednak chronienie przez warstwy kosmosu, że w normalnym stanie świadomości widzimy tylko to, co mamy widzieć i na prawdę nie chciejmy więcej.  Bo zobaczymy rzeź średniowiecza o ile taka była na naszym podwórku w historii. Stajemy się „widoczni” dla zapisanych bytów, które gdzieś na danych częstotliwościach są wieczne.  [Jak mówię pojęcie „częstotliwości” jest uproszczeniem, bo to szereg czynników w postaci algorytmów zależnych od wielu ruchów, skali].

zmarli

Stąd mamy egzorcystów, którzy pomagają „talentom” jakie stały się poprzez anomalię wibracyjną widoczne dla zapisów i „zmarli” chcą w nią wejść, z powrotem żyć, wrócić na ziemię, bo życie sobie spartolili nie wiedząc, że „piekło” istnieje.

To WIBRACJE mówią nam o tym podziale na „piekło i niebo”. Gdzie lądują nasze zapisy? Jakim STANEM JESTEŚMY. W jakich częstotliwościach odłączają się membrany od wirtualnej strefy umysłu? To są stany – czyli fizyka. Jesteśmy postacią stanu reprezentującą funkcję wynikową. Stan do postaci człowieka. Dlatego w ogóle następuje wyseparowanie kwantowej informacji [nas] ze zbioru, [pole magnetyczne, macierz] do postaci cielesnej, aby wykonać przełożeniowe zadanie, pracę. To sens naszego bytu i bycia człowiekiem, tu leży klucz do procesu życia na Ziemi. Nic boskiego – wynikowość, stan materii jak mięso.  Boskość została nam „wszczepiona” jako fundament także przełożeniowy. Abyśmy się zmienili.

Nie jest ważna wcale ta różnorodność zwierząt jaka nas otacza, to czy pochodzimy od małp, czy płazów – nas interesuje JAKIE INFORMACJE PRZETWARZAMY, bo takim jesteśmy powiązanym produktem w hierarchii ekosystemu. Jaki zakres fal, dźwięków i co wykorzystać.

Dzisiaj zmienia nas kolejny czynnik – fizyka informacji, wiedza o nas jako o technologicznym produkcie. To daje nam nowe rozwiązania, aby pokonać przynależność do kwantu ziemskiego i wyjść w kosmos. Podróżować nawet. Kto wie. Takie kody są, bo ktoś dawno je wszczepił w obieg pola magnetycznego – Ziemia to niezależny kwant produkcyjna maszyna dosłownie. A my jak popatrzeć z orbity, to małe punkciki „punkty scalające” [posłużę się Castanedą] które są transmiterami informacji, która ma coś tam produkować.  Zatem ESLN uczy – by robić to świadomie, przejąć skalę programowania.  To ta era, zmiana, droga ku „lepszej rzeczywistości”.

Zarządzanie informacjami, bo tylko tak przesilona rzeczywistość może być lepsza. Paradoks? No przecież o to się wielu modli, to jak sobie wyobrażaliście inne rozwiązania dobroci na Ziemi?  Nie bujajmy w wierze i w bajkach, mechanika to mechanika. Mechanika i mechanizm, tworzenia pracy i wyników. Tym jest kręcąca się rozgrzana kula w kryształowym twardym kosmosie i towarzyszące jej elementy składowe.

Czy temat zjaw wnosi coś do sprawy kodowania kwantów energii? Nie wiem, raczej póki co, zaspokaja luki wiedzowe. Prosto wyjaśnia różnorodność odczytów i pojawiania się anomalii. To sobie w domu można przetworzyć, ale w technologii laboratoryjnej nie ma na to miejsca. Człowiek i badacz musi się określić. Nie chciejmy się tym bawić, ale to definiujmy, rozwiązujmy problem i zajmijmy się celami, a najlepiej gospodarczymi i tworzeniem rynków fajnej pracy.  teraz taki trzeba stworzyć dla pokoleń zaspokojonych wszelkimi dobrami.

Półsen, letarg, inne – to są fizyczne zjawiska tego jak kosmos steruje stanem, manipuluje nim a podczas snu po prostu nas wyłącza! O tym już tu w postach było. Stan podlega zmianom sterowania nami nocą i dniem, ruchem Księżyca, układem Planet, także lekarstwami, używkami i innymi fluidami. WIROWANIE zawsze nam towarzyszy w przypadku widzenia zjaw czy duchów, czasem na ułamek sekund gdy się wybudzamy, te nasze częstotliwości wibrują. Czasem to rzeczywiście może być groźne, raz nie mogłam się wybudzić mimo mocnej świadomości, że zjawa mnie trzyma za rękę. Mój własny ojciec, który jest sceptykiem, powiedział do mnie: „gdy ci się znów coś takiego stanie, postaraj się na siłę otworzyć oczy i obudzić, ja miałem to zdarzenie raz w życiu, nie otworzyłem oczu, a rano obudziłem się z poważną gorączką i szaleńczym biciem serca”. To była moja babcia ś. p. która zmarła we śnie. Zatem doświadczyłam czegoś dziwnego co w pełni jest wyjaśniane technicznie. Nie chcemy tego, dlatego nie eksperymentujmy z jonosferą. [To apel do tych, którzy bawią się w broń pogodową].

Swoją upartość zmieniłam na konsekwencję, dzisiaj uważam, że łatwo wszystko można wyjaśnić i pomóc sobie, gdy ma się założenia na tyle sprawne by dawały wymierne wyniki. Nie zmienimy ani przeznaczenia, ani swoich talentów, ale możemy wiedzieć w jakie miejsce w programie się wpisujemy. Gdzie dokładnie jesteśmy! I nie eksperymentować, ale już mieć wiedzę co i jak konstruować, co ma jakie skutki uboczne. I tworzyć NORMY bezpieczeństwa, bo dzisiaj takich nie ma, stara fizyka ich nie da.

punkt-scalający

Jeśli w przyszłości przyjdzie nam kontrolować ludzi na Ziemi z orbity, to takimi punktami jak na obrazku ludzie będą. Będą punktem, małym zbiorem informacji jakie wytwarzamy podłączeni do wielu urządzeń cyfrowych i sieci. To już robi gospodarka i mapping, który definiuje obszary w liczbach. I-phone to pierwszy krok do wejścia w nowy świat. Ten świat tworzy awatary systemowe, a dalej gospodarkę bankową, informacyjną, produkty. Polska jest już tradycyjną czwartą kategorią w Europie, a w świecie pewnie jeszcze niżej.  A jaką kategorią będziemy w systemie cyfrowym? „A jak wyglądamy w komputerze Watsonie?” Brak stosownej wiedzy o narzędziach nowych, dla pozycjonowania państw na globie, w nowym wirtualnym obrazowaniu jej poprzez dane – doprowadzi nas na dno używalności przez innych. To wiedza dla polityków.  Nauka. Teraz ten nowy świat robią może ze trzy korporacje, i albo będą to sprzedawały w pakietach, zarabiając, albo stworzą swoich bogów.  Zależy na ile fizyka informacji zmieni ich myślenie.

[Odpowiednia obserwacja własnego umysłu, eksperymenty i wnioski. Ale… trzeba mieć „czyste intencje”,….  jak się potem dowiemy wynika to z pracy Pola Magnetycznego – KIERUNKOWOŚĆ tak by współpracować z programatorem ziemskim. Póki co ruchów mechanicznych nie powstrzymamy.  ha ha ha.]  Choć NASA szuka pomysłu na zmianę trajektorii komety. Proponuję zacząć od fizyki informacji.

—————————————————————————————————————————-

Dopisek: Carlos Castaneda – inspiracje.

Znów „Potęga Milczenia” Carlosa Castanedy, kompletnie niezrozumiała dla osób niewtajemniczonych. Fascynująca obserwacja mechanizmu działania pola informacji zwrotnych, a jednak prozaiczna rzeczywistość mechaniki i wyniku. Na te tematy pod postacią „metafizyki” wydawane są niebywałe pieniądze od zawsze chyba, ilość eksperymentów radzieckich, amerykańskich i Polskich jakie są zawarte w różnych starych książkach popularno naukowych wręcz trwożą. Były widocznie przydatne, może ta pierwsza głowa radzieckiego psa w konstrukcji robota, była uzasadnioną obserwacją „duszy człowieka”. Dzisiaj mamy ogromny skok wiedzowy, a jednak stara fizyka nie oddala nas od pierwszych błędów – niewiedzą!

Carlos Castaneda opowiada o Indianach Yaqui, o których np. pan Cejrowski również opowiadał (jakaś śmieszna historia z psem). Ale fakty są te same. Indianie ci, doskonale posługują się materializowaniem myśli, przesuwaniem punktów scalających, byciem po za ciałem, obserwowaniem umysłem ale nie poruszając ciała itp. Pytanie nie brzmi jak? Bo to już wiemy, ale po co!? Ta książka jest o niebo lepsza od „Potęgi Podświadomości” Murphiego. Trzeba zacząć od tych lektur, by wiedzieć o sobie więcej, choćby drobne eksperymenty przeprowadzić, łatwiej przyzwoicie mechanizm działania was samych. Choć Indiańskie sposoby tłumaczenia są abstrakcyjne co męczy, gdy się książkę połyka pierwszy raz, należy ją czytać zatem wybiórczo i mieć już za sobą jakieś podstawy pracy z podświadomością.

Podaję kilka cytatów w nawiązaniu do możliwości umysłu i zrobię krótkie tłumaczenia. O Murphym nie będę pisać, bo wśród moich znajomych każdy tą książkę ma i czytał, moi koledzy ze stowarzyszenie DesignForum, również mają ją na półkach i robią karierę projekcją myśli, czasem o nich tu piszę. [Murphy jest prosty i przyswajalny, Castaneda to prawdziwe wyzwanie]. Od nich, kochanych chłopaków dostałam wiele ciekawych materiałów do prac badawczych. Ten projekt tworzą też moi rozmówcy.

Wszechświat zbudowany jest z pól energetycznych nie dających się opisać ani zbadać. Przypominać miały włókna tworzone przez coś w rodzaju światła, które znamy, z tą różnicą, że zwykłe światło jest martwe, a Emanacje Orła promieniują świadomością”.

(Jest jeszcze jeden opis w innych źródłach, że ludzi otaczają kule, z „ogonkiem”, takie kokony. Ten ogonek nas łączy z innymi. Podobno „zrywając go” w wyobraźni, możemy się pozbyć wielu kłopotów jakie nas dręczą ze strony toksycznych ludzi. Wątpię by to działało w mechanice programowej. Kilka osób to praktykuje i mówią, że działa. Opowiadałam również Martynie [5lat] o energii, zadawała wiele pytań, potem poprosiłam ją żeby narysowała to, jak czuje energię. Narysowała kuleczki ustawione w jednym rzędzie, z lewej, z prawej, i w środku człowieka. Tłumaczy, że te zewnętrzne chronią to miejsce w środku człowieka, tamte chronią inne miejsce itd. Interesująca wizja…
W Potędze Milczenia można przeczytać , że „świadomość powstaje, gdy pola energetyczne wewnątrz i na zewnątrz kokonu są ustawione w jednej linii!”.

Odnosząc to do kodowania ESLN, – jest adekwatnie. Informacja musi biec jedno liniowo, kierunkowo aby osiągnęła realizację. Kodowanie na CEL, zatem ciąg hierarchiczny aby otrzymać wynik. Jeśli nie ma celu, zbiera się wszystko dookoła jako info, zbiera śmieci, deformuje obraz informacji, nie ma formy przeniesienia, „łańcuszka”, „rzędu”… Zauważyłam również, że kosmonauci, jeśli coś zdecydowanie pchną w przestrzeni antygrawitacyjnej, to przedmiot ten leci dokładnie w linii prostej na cel. Jeśli nie nadajemy mu kierunku zatem celu, to przedmiot się błąka. Generalnie, wiele opisów z książki Castanedy ukazuje pola energetyczne, a dla nas są to warstwy jakie mają ostatecznie jedno wspólne pole wynikowe dla wieloczęściowej budowli. To logiczne jest. Pamiętajmy, ze roślina, człowiek, słońce, to wszystko co skończone w danej formie – to są kwanty.

„Kiedy się boisz lub jesteś przygnębiony, śpij jak Ja, siedząc w fotelu”. To ciekawa rada, dla tych, którzy czują niepokój przed snem.

 

„Dla mnie porządek stanowią dwie rzeczy: konstrukcje jakie stawia przed nami intencja (podświadomość), oraz znaki, jakie nam daje abyśmy nie zgubili się we wnętrzu tych konstrukcji”.

Kody, zatem CEL i informacje zwrotne jakie odbieramy pod postacią znaków,intuicji i przeczuć, spotkanych ludzi etc – w celu realizowania celu. Czyli praca umysłu i informacji nadawanych w Polu Informacji, obiegu pól magnetycznych, jakie sumują się na jedno ziemskie pole magnetyczne, co aksjomat będzie wyjaśniał. Nazwa pole magnetyczne jest umowna. Jest to także praca światła, część zapisująca, pierwsze warstwy sytemowe.

„Aby czarownicy mogli uaktywnić swoją więź z intencją, (czyli materializować myśli etc), muszą mieć niezachwiane postanowienie (wiarę)…”  Kody są bardzo wrażliwe na zwrotnicowanie’ poprzez nasze wątpliwości i zbędne myśli towarzyszące celom wyznaczonym.

„Bez „milczącej wiedzy” (czyli dla naszego tłumaczenia – mechanizmu pola materializującego myśli, pracy umysłu i świadomości tego powiązania), nie moglibyśmy sprawnie działać, pozostałaby nam nieokreślona tęsknota”.
(Dodam, że właśnie ci mają w życiu pecha,  którzy nie mają określonego celu, zadają sobie wiele pytań „dlaczego ja”, popadają w depresję, bo nie znają siebie, czym są, nie mają świadomości mechanizmu kształtującego ich życie, funkcje i zasilanie a także sposób funkcjonowania oparty właśnie ma możliwości programowania). Generują złe kody w obieg, więc co ma do nich powrócić? pamiętamy o Prawie Obrotu.  A Biblia głosi to samo: wiara cuda czyni, (a nie pragnienia). Proście, a będzie wysłuchana wola wasza. etc. To księga mocno zmanipulowana na bazie fizyki, mądrej nauki sprzed wielu wielu tysięcy, może i milionów lat.

„Każdy z nas ma wrodzone bariery, które oddzielają nas od milczącej wiedzy”.

To dopiero banał.  No tak, bo ileż byłoby władców tego świata, jeśli mieliby talent i do tego wiedzę i mechanice tworzenia. Bieg zwykłego życia odbiera naszą uwagę od tych zjawisk energii – pisze – ale właśnie przed śmiercią doznajemy objawienia, gdy już się psychicznie wyzwalamy. Tu mi się przypomina mój bardzo chory dziadziuś, który nagle dzień przed zgonem, coś zobaczył i patrzył w górę, i wyciągał ręce. Nic nie mówił, ale na pewno coś widział innego niż normalnie, miał też inne spojrzenie, takie rozumne.

„Za pomocą przyciągania Ziemskiego, poruszamy swój punkt scalający”.

Punkt scalający opiszemy dokładniej w czasie trwania projektu. Do tego zmierzamy, zrobić coś za jednym razem. Jeden kod, wiele warstw poruszonych [pól energetycznych] aby wynik nastąpił już. Potocznie używamy kodów, myśli się realizują ale w obiegu skalowalnym poprzez te różne pola jakie trzeba zebrać i spiąć aby nam dostarczyły wyniku, dlatego na rezultat nie mamy wpływu. To sieć niewidzialna dla nas, w otoczeniu. Przesunąć punkt scalający, to jak pokonać skalę i wynik otrzymać na już, takie swoiste „czary mary”.

Nam wystarczy zapomnieć na chwilę o marzeniu, czyli zrobić nam off i puścić informację w obieg tych pól, [nie strun] a ono się w nieokreślonym czasie zwróci w obiegu z powrotem ku nam, ale budując to. co zaprogramowaliśmy, to jest właśnie prawo kwantyzacji, nabieranie wielkości, wszystko zawsze rośnie, podobnie jak rośnie dziecko. Dlatego każda dobrze zaprogramowana myśl powróci pod postacią wyniku, bo wszechświat jest rosnący, tak się kształtuje i tak istnieje – wystarczy to tylko WYKORZYSTAĆ.

Natomiast Indianie mogą materializować coś szybciej, pewnie to samo robi pan Dynamo i jemu podobni magicy [seriale telewizyjne o tych ludziach], tu bardziej chodzi o zachowania, zdarzenia, niż przedmioty, czyli przesuwają punkt scalający”, manipulują, pokonują hierarchię.  Indianie robią to także w celu manipulacji, bo stan równowagi nie pozwala na utrwalanie.  Był o tym już post. http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/

Na temat punktu scalającego jest wiele wspaniałych informacji różnych, np. jak go wzbudzać i dostrzec znaczenie: to że nasze niesztampowe zachowania, pobudzają to nasze jestestwo, uruchamiane są nowe zwrotnice, poszerzamy swoje możliwości programowania. Wychodząca owieczka z zagrody – już wie więcej i różni się od innych owieczek.  [Dalej w latach się dowiemy, że jest to hierarchia obwodowania, jaką można manipulować].

Jest jeszcze jeden cytat, dotyczący zjawiska informacji. Artykuły w których piszę, że żyjemy i działamy tylko dlatego, że przetwarzamy informacje, zapisujemy je i odbieramy  – mają i w tej książce Castanedy uzasadnienie. Bez tego nic by się nie działo, nic by nie istniało, no bo przecież jak? Akcja – Reakcja.

„Jeżeli się poruszamy to tylko dlatego, że czujemy napór śmierci. Ona narzuca tempo naszym działaniom intensywność uczuciom.”

Czyli mamy wynikowość. Uzupełnienie programowe. Ciąg dalszy byłby za skomplikowany na ten post, ale koniec brzmi: „Myślą, dokonujemy przeskoku sięgając tego co niepojęte”.

To właśnie zmobilizowało mnie do eksperymentów myślowych, które się materializują. Te banalne myśli realizują się bardzo szybko. Znalazłam stare dokumenty, których „normalnie” szukałam latami i robiłam larmo wielkie, aż w pewnym momencie pomyślałam na luzie: OK znajdą się. No i na drugi dzień siostra mi je daje, bo miała we własnych. Informacja nadawana wykonała pracę, sondowała terytorium i dotarła do źródła, a potem wróciło to do mnie. To prosty mechanizm jaki działa. Informacja nadawana jest zwrotną, także skaluje się na zdarzenia, a dalej na spełnienie marzeń.  O ile takie możliwości mamy.  Dlatego trzeba odczytywać kody duszy jakie najlepiej nas poprowadzą.

„Są jednak ludzie zarówno wśród czarowników jak i zwykłych zjadaczy chleba, którzy obchodzą się bez niczyjej pomocy. Swój spokój harmonię i wiedzę otrzymują w dniu urodzenia”.

„Jedyne czego trzeba by ulec czarom, to rozwiać wątpliwości, wtedy wszystko staje się możliwe”.

———————————————————————————————————————————-

Takich zdań jest bardzo dużo w książce i jest to wiedza, która bardzo inspiruje, jest tam nawet wyjaśnienie wrażenia de ja we itp. Ale ja znajdę technologiczne.  Pomaga to w życiu tym, którzy coś w sobie czują, a boją się być niesztampowi.

Ale wróćmy teraz do początku postu:

Im więcej mamy tej wiedzy, tym bardziej „wyzwalamy” się z naszego prozaicznego życia. Więc uważajmy co przywołujemy, jakie kanały otwieramy – czyli jak kodujemy, co i po co?
Czy są jeszcze jakieś, w innym stanie energii i jej świadomości na wzór życia po śmierci – miejsca we wszechświecie, które przechowują zapisy o wczesnych cywilizacjach? Wymiary? Musiały mieć tą wiedzę! To podstawy! To te podstawy spisała Biblia, Bhagawadgita, Koran i inne na tej wiedzy pierwszej oparte i przekazywane – FUNKCJONUJEMY ZAWSZE NA KODACH PIERWOTNYCH. Możemy je deformować, ale w fundamentach są bo nas tworzą. To fizyka, fizyczność i obserwacja tego co wokół nas, nami steruje – stworzyło pierwsze i najstarsze dokumenty na planecie.  Bo najpierw musiała być prosta definicja odczuwana, potem obserwowana, a potem spisana jako nauka.

Jest „Koncepcja Wielo-światów”, która głosi, że możemy wymiary przenikać. Ja jej nie wymyśliłam. Jest Teoria „Czarnej dziury”, „Króliczej Nory”, „Teoria strun”, „Pamięć zbiorowa” i wiele innych – ale bez założeń celu, są to rzeczy nie-przydatne. Choć wskazują już na złe założenia starej fizyki.

Zbudowane są te teorie na tym co czujemy, co zostało zaobserwowane, jakoś poddawane próbie definicji – ESLN to wszystko wytłumaczyło na platformie uniwersalnej czyli Teorii Rotacji i na bazie informacji zwrotnej, najprostszy mechanizm jaki nami steruje,jakiego doświadczamy. ESLN rozwiało błędy, zbudowało definicje do zastosowań. Dlatego też mamy świetne wyniki. Ale projekt trwa. Wyniki te są łatwe do stosowania przez nas i nasze umysły, a trudne dla technologii. Wiek nasz również ma ogromne znaczenie. Młody kwant formuje swoje ścieżki i sieć kodową, stary już nie ma wiele tych możliwości.

Moja interpretacja mechaniczna dotyczy zapewne tych samych obserwacji u wielu ludzi i dookoła, ale ja mam cel inżynieryjny i nic nie wymyślam – ja daję się prowadzić wynikom. Ktoś ma religijną, ktoś inny reinkarnacyjną wiarę i teorię etc. W zależności jaki ma cel – tak będzie konstruował swoją naukę do zastosowań poprzez te właśnie. Dla każdego jest miejsce, ważne jest do czego konkretnie chce wykorzystać swoje założenia.

My w ESLN poszukujemy NORM BEZPIECZEŃSTWA dla wszystkich.

—————————————————————————————————————————–

Jest taki film „Pomiędzy niebem, a piekłem. Nie wziął się z niczego. Sen nie sen, zjawa czy nie, twórcy nie czerpią z niczego. Warto pamiętać o konsekwencjach czynów celowo niecnych. Piekło jest pod postacią tego, co złego narobiliśmy. I to jest fizyka przyczyny i skutku, zapisana w stanie jaki nas tworzy, zapisuje i konstruuje.

——————————————————————————————————————————

I jeszcze ciut ciekawostek, bo nie zamierzam tego rozpisywać w postach, dość tutaj tej długiej lektury: W senniku mam taki oto opis: DEMON: U każdej istoty ludzkiej dobry duch siedzi na prawym ramieniu, zły na lewym. (Moje „+” i „-„) Obydwa działają na człowieka (zło i dobro). W snach mogą pojawić się czarne postacie o ludzkich kształtach, należą do astralnego negatywu i działają przeciwko naszemu rozwojowi. Próbują nas wyalienować. Działania i myśli podejmowane w czystych intencjach, automatycznie je oddalają. U Castanedy jest także opis, że  nad lewą łopatką można dostrzec czarną chmurę i zapowiada ona choroby i śmierć. Także przyciąganie „ciemnych mocy” poprzez tarot, również obrazuje takie czarne obłoki. Depresja także zaczyna budować czarne chmury. Dosłownie czarne chmury!

Indianie wiele razy w książce powtarzają, aby „we wszystkim mieć dobre intencje”. Bo jest to zatem dobry czy właściwy kierunek twórczy i wynikowy.  Obwodowanie jakie daje finalny produkt. Biblia mówi żeby mieć „niezachwianą wiarę”. Może dlatego ESLN jest dobre w założeniach i ma być dobre, porządkujące, bo kodowane jest bardzo niebezpieczne, ale jeszcze bardziej niebezpieczne są głupie eksperymenty szaleńców i brak norm. Psują pole magnetyczne jakie nas chroni, aby właściwie odczytywać dane.

Zresztą dwoistość wszystkiego jest oczywista i jest specyfiką natury.  Ta dwoistość doprowadziła nas to pojęć takich jak „równowaga” i tłumaczy programowanie. Czytajcie spokojnie.

Indianie opisują mechanizm i jego kierunkowość co nazwać można podświadomością jako „coś co nie da się ujarzmić, opanować i wykorzystać – ale czystą intencją i pewnością – można to ujarzmić, opanować i wykorzystać”. Dla mnie – to swoisty mechanizm.

———————————————————————————————————————

Na koniec dwie historie:
Kiedyś u Cejrowskiego (TV) był facet, który parał się tarotem. Pojechał do USA na wielkie sympozjum czarownic i czarowników. Opowiadał, że gdy otworzył drzwi zobaczył nad uczestnikami ogromną chmurę czarnych zjaw, zamroczyło go to, bo zrozumiał do czego prowadzą takie zainteresowania. Do czego doprowadza nas zbyt intensywne zainteresowanie – przyciąga, buduje, osacza. Uciekł stamtąd i zrezygnował z tych zainteresowań.

Pamiętajmy jak w ogóle powstały wróżby, w jakim celu. To jest spuścizna kodowa, jeśli powstała w złym celu, została zaprogramowana jakaś rzeczywistość i narzędzie dla jej urzeczywistniania. Nie mam wiedzy na temat tarota, więc nie mogę dywagować.  Ale kody się wszczepia w obieg pola magnetycznego, i odtwarza. Nie wiedząc z jaką intencją zostały wszczepione – można źle odtwarzać. Trzeba uważać z czego i po co – korzystamy.
Podobnie rzecz się miała z naszymi ś.p. sąsiadami. Ala miała ojca, który ściągał 7 światów na rodzinę, suma sumarum, powoli go amputowali. Zmarł. Zaraz po tym Ala zachorowała na półpaśca. Chorowała bardzo długo, nic nie pomagało. Wreszcie jej mąż sprowadził jakąś panią wróżkę, [na prawdę poszukiwali pomocy gdzie się dało, to bardzo kochająca rodzina]. On sam nie wierzył w takie zjawiska, wstydził się, ale wyjścia nie miał. Opowiadali mi gdy ją odwiedziłam przed śmiercią jak pani wróżka wchodzi i pierwsze co mówi: tutaj zmarł facet i chce zabrać panią do siebie. Pod sufitem jest czarno! Otwierali okna, wietrzyli, palili świece, oczyszczali pokój. Stan Ali się poprawił, lecz niedługo zmarła. Potem po roku zmarł mąż.
Te opowieści są o tyle ciekawe, że możemy znaleźć dla nich uzasadnienie jakby bardziej racjonalne, prostsze i sceptyczne: że np. chmury to stojące energia Feng Shui, że np. wariactwo ojca Ali wzięło się z zatrutego organizmu lekami.  Że przyciągamy kody z historii, która nie jest przecież urocza. Same wojny i tortury.

Tylko jak odnieść prawidłowość: że im bardziej wiesz, tym bardziej wie to ta „druga strona”? Im bardziej wierzysz tym bardziej to wnika w ciebie. Okultyzm, to matnia, nierzeczywistość. Odbieranie sobie samemu możliwości władzy jaką ma kwant, wreszcie pułapka w martwym świecie „uwięzienia” gdy osaczamy się informacjami „martwymi”. Czyli, kwantyzuje się dokładnie to, co masz w głowie, a bez współpracy z polem informacji, bez właściwego kierunku – zawsze uwięzisz siebie, tu już ewolucji nie będzie. Uważaj na to o czym myślisz i jak myślisz.  Siebie czasem bardzo trudno dostrzec i zdefiniować.
I tego się trzymajmy, to jest przestrogą, a mechanika powstawania informacji, powstawania nas samych – to wyjaśnia. Kierunek właściwy jest jeden, choć aby trwał i był, składać się musi z pracy naprzemiennej, praca to istnienie, zło i dobro są nierozłączne, ale z niego musi wynikać twórcza konstrukcja ekspansji kwantowej. Mamy wybór, można myśleć abstrakcyjnie, ALBO BAZOWAĆ NA TECHNOLOGIACH, które chronią. O ile mamy dobre założenia wyjściowe. I wreszcie to programować właściwymi technologiami. Tylko tak można – umysł odbiera kody celu – ciało je realizuje.

Na co dzień uwikłani w pracę nie mamy czasu na takie tematy i przemyślenia, ale w fizyce informacji i kodowania – te obserwacje i doświadczenia nam wiele ułatwią. Są dwa rodzaje naukowej mieszanki – wykonawcy i wrażliwcy dostarczający danych. Zawsze tak było.

——————————————————————————————————————————–

Dopisek z dnia 27.02.2013

Czytam właśnie starą książkę trzeźwo analizującą zjawiska paranormalne i wszelkie. „Od Magii do Psychotroniki” i natknęłam się tam znów na opis świadka badań „talentów”, wtedy mało wytłumaczalnych, o ile w ogóle. Zacytuję tu obszerny fragment, znaczący dla zjawiska „światła i kwantyzacji”, ale też pokazuje, że postrzegamy siebie nie tym czym jesteśmy, dopiero zaburzenia programowe dają nam obraz siebie [dają do myślenia] jakiego nie znamy. Artykuł ten ilustruje zdjęcie główne z tejże książki.

Gustw Geley 1918
„Szanowni Państwo nie zamierzam tutaj przedstawić krytycznego expose ani histerycznego obrazu zjawisk telekinezji i teleplastii. Zjawiska o których tutaj mówię rozwijały się przed moimi oczami od powstania, aż do końca a świadectwo moich zmysłów potwierdzały aparaty rejestrujące i zdjęcia fotograficzne. Medium dawało zawsze dowody dobrej woli i bezwzględnej uczciwości. Rezygnacja z jaką pani Ewa C. poddawała się przykrym nieraz badaniom jej zdolności medialnych, zasługuje ze strony ludzi nauki na szczerą podziękę i wdzięczność.  Medium jęczy, narzeka przypomina kobietę w bólach porodowych, cierpienia dochodzą do największego paroksyzmu w chwili powstawania zjawy, ustają gdy materializacja się kończy.  Określenie objawów byłoby takie: od ciała medium odłącza się substancja początkowo bezpostaciowa, [ektoplazma, teleplazma] zapowiada się ona przez powstawanie białych, świecących, wilgotnych płatów na czarnej sukni medium, najczęściej z lewej strony, czasami nie ma innych zjawisk. Substancja ta wydziela się właściwie z całego ciała medium, w szczególności z palców, głowy, wgłębień i otworów. Najczęściej występuje z ust. […] Widzialność jej jest również zmienna, w dotyku bywa owa substancja najczęściej chłodna i wilgotna, kleista i ciągnąca się, i jest ruchliwa. [..] substancja ta jest wysoce czuła, wrażliwość jej ma związek z wrażliwością medium, każde dotknięcie jej odbija się boleśnie na medium. […] W omawianej substancji wrażliwość łączy się z pewnego rodzaju instynktem zwierzęcia bez możliwości obrony, istoty której jedynym środkiem obrony jest ucieczka, powrót do organizmu z którego wyszła. Obawia się dotykania i ucieka. [badane media potrafiły materializować wszystko, głowy, ręce, czasem dotykające, aż strach czytać…]. Twory wykazują pewną samodzielność, a narządy nie są martwe lecz żywe. Reka ma pełne funkcjonalne zdolności. Przez cały czas zjawiska materializacja pozostaje w ścisłej łączności z medium – widoczny jest delikatny sznurek substancji, łączący zjawę z ciałem medium. Jest tu analogia z pępowiną łączącą embrion z matką.   [badana ektoplazma była wodą i białkiem, stąd zapewne ból wydalania białka z własnego ciała, a wodę to wiele dzieci potrafi materializować – ot zagadki, ale nas interesuje „ogonek”]

Te wszystkie zjawiska zaobserwowane dawniej, a badane dzisiaj na nowo przy założeniach, że jesteśmy programowani ze światła, prawie jak holografia zapisywana i utrzymywana produkującym czytniczym, pracującym polem magnetycznym – są w większości wyjaśniane teoretycznie i możliwe do zbadania na bazie nowych technologi i założeń fizyki informacji. Nie ma tu nic nadprzyrodzonego, a jedynie zdolności kwantów do produkcji innych kwantów, obrazowania kodów, jakby obeszły system hierarchiczny i to nas ciekawi – obejście hierarchii. Jeżeli świat jest kodowy, jesteśmy kodami i programami, to ten świat podlega materializacji. Znajdziemy wytłumaczenie, bo chcemy iść dalej. Budujemy fundamenty dla pokolenia technicznego, z nowymi urządzeniami, komputerami i za małą Ziemią dla ich wyobraźni.

Post 52

JAK TO JEST Z INFORMACJĄ … SPIN, INTERFERENCJA, TEORIA OBROTU, WZÓR, CO TO SĄ SYSTEMY, CZAS

[„materia”, „stan materii” to umowna wizualizacja funkcji. U podstaw mamy informację jaka tworzy funkcję jaką postrzegamy jako obraz. Umysł przetwarza sygnały, algorytmy tych sygnałów w obraz. Tak samo działa węch i smak. To złożona ilość informacji przetwarzana w wyniki]

Post powiązany. http://esln.pl/informacja-kwantowa-kodowanie/

 

Musimy pamiętać że równowaga w świecie którym się znajdujemy jest i będzie. Postrzegana przez nas stałość, wcale nią nie jest. Do tej pory w postach opisywaliśmy, że scalają nas ogromne walczące siły kosmiczne. Dopiero w LHC widzimy jak potężne siły nas tworzą i scalają w wynikowa funkcję o nazwie „człowiek”.

Ale zaburzanie tej równowagi i poprzez elastyczność łączenie elementów, właśnie powoduje, że cokolwiek powstaje, działa i to widzimy! bawimy się w tworzenie nowych produktów jakie musimy utrwalać zmiennymi warunkami, też siłowymi. To taki fenomen jakiego nie dostrzegamy. Po to właśnie jest ta spinowa elastyczność, ale i nierozerwalność! Teoria obrotu zaś, mówi że wszystko powraca, bo musi prędzej czy później nastąpić zrównoważenie działań, a za to równoważenie odpowiada obwodowanie, mechanizm samo-analizy. Chcąc nie chcąc musi o tym decydować rotacja. Skala decyduje o kierunkach, o ustawieniach, o sile oddziaływania i przedziałach czasowych w jakich coś się zmienia potem zużywa. Od tysiącleci po nanosekuny. Dlatego wszechświat jest połączoną strukturą jednolitą, hierarchiczną i wynikową. Jest jak jeden wielki WZÓR funkcjonowania. Wszystko nawzajem się komunikuje i to na bazie rotacji.

SPINOTRONIKA to dział zajmujący się takimi małymi teoriami obrotu, ale nie dostrzega całości powiązanej. Bo atom tego nie może wyjaśnić. Jest to wyrwany fragment z całości, zasklepiony w sobie.  http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/200963,1,spintronika-obiecujaca-dziedzina-fizyki.read  Pod linkiem znalazłam w archiwum stary, ale bardzo interesujący wywiad, o magnetyzmie i spinotronice.

My się poruszamy, bo porusza się cały świat wokół nas, dlatego jest ta elastyczność. Jesteśmy wynikiem do zadań specjalnych. Dlatego tak złożonym aby się właśnie poruszał.
To, co mnie interesuje w spinotronice to właśnie „hibernowanie”, to znaczy zazębianie się tych systemów spinowych poprzez skalowanie i cykle, oraz nośniki zapisów. To jest ten przykład wyjściowy z dwoma skręconymi sznurkami, które tworzą budowle poprzez spin. Stąd mamy Teorię Pionu, budowlaną teorię przecież. Tym samym jesteśmy analogicznie u podstaw. http://esln.pl/rozdzial-5/

Tylko w ten programowy sposób „zazębią” się wolne kwanty energii danej skali, albo materiał jako uformowany kwant energii, przeniesiony w nową rzeczywistość (miejsce pracy), [bo tak wygląda produkcja pojazdu ESLN gdzieś w moim zamyśle. Światło trzeba poddac takiej właśnie obróbce za pomocą nośników towarzyszących, dla nas są to Planety, tworzą nas „spinają” [hahaha]]. Ale są to mechanika i kody. Kody dają mechaniczny ruch,wciąż skala i rożne fizyczności. Chyba już rozumiecie, że ile skal tyle fizyk.

Dlatego tak się to buduje, bo rotacja to praca, czyli w ogóle istnienie, sens bytu – wychodzi czy powstaje w jakimś miejscu [jak nasza galaktyka i skala rotacji] i generuje się, dając wypadkową przynależności do danego miejsca w układzie współrzędnych. Aby coś się w tym pierwotnym stanie ruchu czyli wyniku uaktywniało nowego, musi dojść nam zewnętrzny kolejny czynnik inicjujący zmianę i zapewne tak kosmos tworzył w swoim pierwotnym ruchu jaki znamy z ilustracji, kolejne twory powiązane. I w ten sposób hierarchicznie z pomocą kolejnych czynników, tworzyły się systemy czyli funkcje pracy [spinowe obiekty] jakie na końcu stworzyły i skalowały funkcje przełożeniowe – nas. My się poruszamy, bo cały kosmos się porusza. Ale nie powstałyby w nim żadne bardziej złożone wynikowe formy, gdyby nie czynniki zmian otoczenia. Są to dźwięki! Jak w krysztale kosmosu. [Jestem taka mądra, bo to wynik aksjomatu, założeń teorii obrotu zaledwie o czym będzie w drodze tych postów kolejnych]. Te dźwięki lub wibracje mają taką długość fali, że nas „utrwalają” tymczasowo.

http://nt.interia.pl/raport-wojna-przyszlosci/lotnictwo/news-niemcy-przetestuja-swojego-drona-w-2015-roku,nId,1059906  Podaję linka, aby to sobie lepiej wyobrazić. Są to tak potężne długie fale, rezonujące, że dla nas niewyobrażalne. Dlatego cały wszechświat jest stanem „tymczasowym” istnieje tylko z pracy, i może się w nim wciąż coś zmieniać i pojawiać niespodziewanie. W każdym razie to wyjaśnia dlaczego dźwięk nas rozkodowuje, zmienia stan i nastroje i może być technologicznie świadomie wykorzystany.

Mechanizm.

Już od dawna wiem, wyczuwam ( i skąd ja to wiem?), że urządzenie do kodowania kwantowego na pewno będzie wyglądało jak kula w kuli (klosz w kloszu) i ileś tych warstw, aby wymieszać te spiny przejścia kwantów do innej skali i uzyskać antygrawitację hibernacją/zazębieniem spinów, no zobaczymy. Ruchome kule na wzór tego co nas otacza. Sztuczne satelity być może. Bo one są niczym innym jak utrwaleniem, odtwarzaniem kodów, wzorów. Takie zmiany rotacji są możliwe naturalnym kodowaniem. Nie mówię tu o zamrażaniu, obniżaniu temperatury, bo skoro normalnie można lewitować jak Hindusi i inni „magicy” w hipnozie, to znaczy, że można usuwać pamięć kwantom energii, steruje tym program i zdolność umysłu zatem technologia również, ale w jakiejś pojedynczej warstwie. Pamięć przypisaną pionowi, na pewnym etapie różnicy skali, zależności. Bo od niej zależy zachowanie kwantów. A wszystko jest INFORMACJĄ wynikową pracy całości powiązanej programowo, nie inaczej.

Ale ładunek + i -, (dodatni i ujemny), to nie jest rozdzielność, jak to jest traktowane, że coś jest elektronem z ładunkiem ujemnym, albo dodatnim. Takie rozdzielenie ładunku ujemnego nie istnieje w naturze, bo to działanie programowe jest dla systemu zbudowanego z tej skali nośnika, to warstwa dla całości systemów złożonych, ta warstwa spaja, za coś odpowiada i zapewne za przełożenie kodów. Owszem produkty są autonomicznymi nośnikami, ale pole magnetyczne je spaja w jedną całość, bo kontroluje, bo jedno wynika z drugiego, taka jest zadaniowość. Na równi. Coś, gdzieś zawsze się wyrówna, odreaguje. Stan całości kontrolowany polem magnetycznym jest tworem bilansującym szereg zmian stanu materii, dlatego naruszamy równowagę tlenową, a ona stale jest regulowana w ekosystemie całości. Skalowo i hierarchicznie jest przywracany stan równowagi i jest to pojmowany NAPĘD DLA SKAL MNIEJSZYCH, działa to wszystko przełożeniowo jako mechanizm. [To będzie nasz klucz do napędu i podpięcia pod „naturę” aby mieć „energię” – obwodowanie] Czyli trzeba się podczepić pod funkcję. Jak z protezą.

Nie wiem skąd to się wzięło, zamrażanie, ogrzewanie et, ale nie podważam inteligencji Fizyków, bo są niezwykłymi osobami i mają wspaniałą wyobraźnię. Ale od czasu do czasu trzeba do niej dodawać nową pokoleniową. Bo to są nowe kwanty z nowych danych w macierzy pola magnetycznego zrodzonych. To tylko ja mądrzę się tutaj wbrew wszystkiemu. W ogóle jako że zależni jesteśmy w całości od całości, to jesteśmy jednolitym mechanizmem. Rozdrabnianie mechanizmu polega na tym, że część wyciągnięta z niego nie ma sensu ani znaczenia, to klocek martwy. Usielibyśmy z klocków tworzyć funkcje aby coś stało się „żywe”. To coś na wzór domina albo misternych konstrukcji w których wrzucona kulka wędruje do wyjścia zaprojektowanym procesem przerzutek. Tak należy patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. CAŁOŚĆ. Mamy sens! RÓWNOWAŻENIE, ZBIÓR.  To projekt dla was.

Widać, że nie jest możliwe separowanie minusów, czy plusów bo to gra programowa – co chcemy tym uzyskać? [W odniesieniu do zagadek bytu?]. Jeśli już ugrzęźliśmy w tym nazewnictwie, to jest najprostszy system zapisywania i przekazywania informacji, budowania kierunku, obwodu etc – PROGRAMOWANIE. Paradoks? Nie – tak właśnie działamy jako wynik tego czym jest wszechświat. Nie jest możliwe budowanie stałej pamięci bo nawet we wszechświecie nie ma nic stałego, my jesteśmy nie stali. Ale poprzez przeskalowane pracujące obiekty na orbitach możemy utrwalać zapisy i dane. A poprzez przeskalowaną kwantyzację tworzyć nośniki danych w komputerach.

 

 

http://www.dailymotion.com/video/x273ti_quantum-double-electrons-pattern-in_family#.UcV-w5zDVls
Pod linkiem interferencja. Czyli co: (this movie and exsplain, is not true). Ten film się będzie powtarzał w aksjomacie.

Na rysunku poniżej prezentuję połączenie kwantów energii w inną skalową strukturę hierarchicznie za pomocą spinów, i obwodowania, a wszystko dlatego, że działają na nie siły obiektów większej skali, tak zwane towarzyszące. Każda skala ma swoją rolę, funkcję (pamiętamy to zawsze!). Tylko podobne sobie kwanty energii mogą współżyć jedno-zadaniowo i one służą jako podsystem autonomiczny dla przeskalowania funkcji. Do kodowania nam się nie przydadzą powiązane porcje czy małe funkcje. Widzimy na rysunku dlaczego. Strzałka która symbolizuje informację w otoczeniu skraca się, aż znika [informację czyli zakres możliwości kodowania, manipulacji]. Dlatego kwant energii pobiera informację już tylko z zewnątrz i z zewnątrz jest sterowany, nadzoruje go otoczenie. Tak jak biologia steruje zwierzęcymi cyklami, zachowaniami i prokreacją, tak jak porami roku i roślinnością. Jeśli my naruszamy to pole magnetyczne naszymi procesami gospodarczymi, to także pośredniczymy w zmianie zachowań zwierząt, poprzez INFORMACJE JAKIE SIĘ DOSTAJĄ DO TEGO POLA –  bo to pole musi za wczasu’ bilansować zmiany. To pole jest systemami samoobronnymi tego co stwarza, bo z jego jurysdykcji wynika. Bo pole ma ochraniać podsystem biologiczny na przykład, bo go tworzy. Ta zasada dotyczy każdej skali, dotyczy także nas! Sami sobie czynimy także przekodowanie. Kwant to jest nie-rozbrajalna konstrukcja z polem magnetyczny, czyli z polem informacyjnym. To to pole nas orientuje w przestrzeni jako skalowy obiekt.  Ale bilansuje Ziemski ekosystem z powodu naszego działania, bo my też jesteśmy Ziemskim tworem wynikowym w tym polu. Więc cokolwiek robimy, robimy to bo takim jesteśmy programem self.

Należy również pamiętać o tym, że wiele zjawisk (naturalnych) źle pojmujemy, bo nie traktujemy siebie jak tworu kodowego tymczasowo utrwalanego, i nie traktujemy czasu jako składowej skali wielkości realizowanych się kodów jakie nas tworzą do naszej postaci. No przecież aby z embriona powstało dziecko to co się robi? KODY SIĘ KWANTYZUJĄ POPRZEZ POLE INFORMACJI – to daje nam czas, to realizowanie się kodów poprzez system skalowania. Nie widzimy kwantów w systemie skalowania, w otoczeniu. My się nie postrzegamy tym czym jesteśmy – dlaczego? To proste jest przecież. Im mniejszy kwancik tym mniejszy czas, aż do „nieistnienia czasu” stąd miniaturyzacja przyspiesza pracę obliczeniową komputerów. Czyli wszystko dzieje się natychmiastowo, jest całością i największym obszarem, pierwszym systemem. Zanim zobaczymy co się stanie, to już się stało! Stąd wróżenie poprzez technologie w niedługim czasie, jak tylko nauczymy się odczytywać algorytmy elektronów. Ale wyrywając je do postaci atomów, tego się nie dowiemy. Dziecinne pułapki.

Dlatego jak coś chcesz pomyśl, że już to masz i coś zwrotnego cię zawsze tam doprowadzi. Wcześniej „odczytaj” odbierz informacje do mózgu z otoczenia, co możesz mieć, sonduj swoje możliwości, odczytuj kody duszy. Dlatego każda skala ma inną składową rozbrajania, stworzymy dla każdej skali inne urządzenie badawcze i każda skala ma inne cechy fizyczne wobec otoczenia. To jest ważne w „fuzjach”. To tak jakby przepuścić człowieka przez dwie dziurki (to abstrakcja, bo skala ma z góry określoną rolę, bo staje się funkcja zadaniową i wynikową). Jeśli zmienimy postać czyli funkcję człowieka na mięso, to da się nam przemielić. I będzie mięso.

Nie da się rozbrajać kwantów, aby na powrót nimi były, dlatego nie da się z atomów nawet w teorii konstruować człowieka. I to nam pokazuje film.  Systemy jakie nas stworzą nie są: Słońcem, Księżycem, Ziemią, wodą itd – nie!  To są funkcje zbudowane na pierwszych wspólnych dla wszystkiego systemów, czy warstw. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła poprzez mechanizm obwodowania informacji – rotację i obieg spajający. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. W skali tracimy z nimi kontakt [np. z fotonami w nas i wokół i tworzących wszystko w tej warstwie łącznej twórczej] bo nasza funkcja jest ostatecznie inna. Owszem warstwy pierwsze są jednolite wchodzą w skład całego otaczającego nas świata różnorodności, ale potem się wyseparowujemy z tych warstw w budowle bardziej skomplikowane, rożnego wyglądu, kwantyzujemy się w inne formy złożone i zadaniowe – jesteśmy innym wynikiem celu zadaniowego, ale u podstaw wiążą nas te same warstwy skwantyzowanego do postaci światła pracującego spinowo. Dlatego z wody powstaje tyle różnorodnych organizmów, czyli funkcji. Dlatego oddychamy wspólnym powietrzem. I dlatego na pewnym etapie skali, czy warstwy – możemy się porozumiewać z całym stanem materii wokół nas, umownie „porozumiewać”. Można coś teleportować jako klocek, ale nie jako kwant, bo musiałby się teleportować cały kosmos, budować czy odbudować na nowo. Film pokazał hierarchię całości, niepodzielnej jako inteligentnej. Pole magnetyczne obwoduje każdą warstwę albo system w jedną całość rozumującą. Nasz umysł jest składową tego ekosystemu.

Czym jest oko? Czy wyjęte z całej budowli i trzymane w ręku jest okiem? Tak jest traktowane i badane. To błąd oczywisty takiego myślenia o rozdrabnianiu elementów do postaci atomu. Pomyłka dziecinna. Oczy pełnią funkcję dla całej budowli kwantowej powiązanej z otoczeniem, przetwarzając kody/sygnały z otoczenia i emitując do otoczenia przetwarzane informacje także kodowe. Jest to obieg czynny takiego systemu kwantowego podłączenia i funkcji. Istnieje w ten sposób.

Filmy o tym nakręciłam, np film nr 12 pod linkiem [jeszcze ubogie i trudna wiedza to była wtedy do przekazania, przed ewaluacją, gdy dochodziłam do tych wniosków]. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/antigravity.html

Oczywiście można palec odciąć i doszyć, oko wydłubać i wstawić – dlatego, że obwodujemy się  w systemach elastycznych. Właśnie poprzez taką hierarchię kolejnych warstw jakie nas spajają, a na pewnym szczeblu zaczynają tworzyć różnorodne formy, bo tego przełożenia jest aż nadto. To nam również pokazuje zakres takiej elastyczności. Badamy poprzez obserwację mając dobre założenia!

Dlatego potrzebujemy UJEDNOLICONEJ TEORII WSZYSTKIEGO JAKO WSPÓLNEJ INFORMACJI AKTYWNEJ NA ZMIENNE. JEST NIĄ SKALA, HIERARCHIA I CZAS KODOWANIA. Tu oddaję hołd najmądrzejszemu w tych sprawach fizykowi Peterowi Jakubowskiemu, on jest autorem jednolitego pola. Jest tak wiele błędów obecnej fizyki nie-adaptowalne do komputerów i w ogóle nowych super technologii czy napędów łączących się z naturą, że aż strach, większy niż to życie umysłu w zapisach. Nie-adaptowalna jest obecna fizyka do INTELIGENCJI wszelkiej postaci zupełnie!

 

http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026

Rysunek jest stary, pomagał mi w tych wnioskach, ale niech zostanie.

quantuminterference

Dopisek.
Rysunki służą zawsze jakiemuś zadaniu wyjaśniającemu w całości procesów. Nie można się nimi posługiwać chcąc pojąć całość. Całość tematu musicie budować w GŁOWACH! Tworzy się przestrzeń jaka może ogarnąć wiele skomplikowanych elementów powiązanych w całość. Rysunki czy schematy choćby przestrzenne nie wykonają pracy za nas, bo MY JESTEŚMY W ŚRODKU CAŁOŚCI.

Trudność polega na analizowaniu jednej małej składowej myśląc jednocześnie o całości. Inaczej nie można. Nawet jak czytelnik coś wybiórczo potraktuje dla swoich potrzeb badawczych – musi zaraz wrócić do całości! Musi!  Wynik zmian oddziałuje hierarchicznie na całość. To jak w projekcie na kalkach, rysujesz 5 kondygnację, ale pamiętasz jak wygląda fundament, 1,2,3,4 kondygnacja, instalacje i elementy. To wymaga „wielkiej” głowy i jest męczącym koncentrowaniem się. Tych elementów jest ogrom, o błędy nie trudno, dlatego trzeba powracać do podstaw i robić coś na nowo. Na końcu mamy obiekt reprezentacyjny i funkcjonalny – blok. Tak robię również w tym projekcie, dlatego procesu badawczego nie da się ani przyspieszyć, ani skrócić.

Teoretycznie to fajnie brzmi „kodowanie”, ale narzędzia są trudne do otrzymania [to nie to co umysł będący mechanizmem całości] i w tym cały ambaras, bo czynimy to poprzez skalowanie. Możemy dla jednego zadania skonstruować jedną tylko maszynę.
Ta duża strzałka pomiędzy luźną porcją światła/energii/zobrazowanej informacji obrazek c [nazwa zależy od tego do czego i jakimi urządzeniami chcemy użyć naszej próbki – to logiczne jest. Skalowanie służy funkcjom, zatem te cechuje różnorodność, a tą możemy my jako ludzie ujarzmiać różnorodnymi do tej specyfiki narzędziami] (niewidocznym światem dla ludzkich oczu na rysunku c) – ma ona szansę pobierać ze wszech stron zapis i informację i znanym sobie systemem przesyłu danych przenosić w jednej chwili dane. Stąd telepatia, cokolwiek podobnego. Dlatego wszystko inne jest jej podporządkowane. Dlatego jest ta najmniejsza funkcja podstawą/fundamentem na niej budowanych różnorodnych form. Tego przykładem są maleńkie funkcje o wielkiej różnorodności w wodzie.

To trochę też taka elastyczność, analogią może być człowiek nie zrośnięty z drugim. W powietrznej przestrzeni każdy z nas ma dowolność ruchu i realizacji. Im więcej przestrzeni wokół, tym skuteczniejsze kodowanie, im mniej tym mniej możliwe się staje. Dla potrzeb technologi, bo naturalne kodowanie sobie z tym radzi, ale w procesie ewolucji i przełożenia, a to jest czas.

Ten rysunek c, pokazuje że budujemy tylko z porcji małych energii czyli z funkcji jakie są podstawą bardziej skomplikowanych algorytmów. A dlatego że każdy ten podzespół ma wypadkowe wspólne pole informacji wiążącej, to jako całość staje się zawsze autonomiczna. I kodowanie typu panopticon i synopticon się skaluje, działa tak samo.  Dlatego bardziej złożone funkcje w postać kwantową jest trudniej nam przekodować. Można to łatwo zrobić poprzez pole magnetyczne – czyli drugi człowiek umysł jako wynik mechanizmu koduje mechanizm czyli drugi umysł, proste. Ale w technologiach i maszynach nie! Trudna jak cholera, bo takie złożone!

Cała reszta mniejszych funkcji, warstw, podzespołów – pracuje na budowlę autonomicznie pobierając informację z otoczenia –  TO JUŻ JEST PROGRAM. Skuszę się na kontrowersję, że źle zaczęliśmy naukowe dzieje – rozdrabniać – i wydaje nam się, że składamy się z najmniejszych części.

Większość przeprowadzanych eksperymentów są durne. Ale nazywanie ich durnymi jest niegrzeczne, bo my wszyscy poszukujemy, budujemy i chcemy wiedzieć więcej. Posty w roboczej wersji na blogu, gdy uczyłam się definiować świat jaki postrzegam, też podczas tej ewaluacji wydają mi się durne. Uczymy się całe życie, definicje służą nam tylko pod cele i konstrukcje – nigdy nie powiedzą czym jesteśmy. Ja akurat w tym ostatnim wcale tego nie chcę, „zbyt dużo wiedzieć”, chcę komunikacji ESLN. Życia świadomego zdolności twórczych i dobrego programowania.

To co tutaj jest to dopiero początek ciężkiej wytężonej pracy jaka nas czeka. Wszystkich.

Post 40

KODOWANIE – OBIEG INFORMACJI – POLE KODOWE

„Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.”

http://esln.pl/kodowaniesieciinteligentnej/

Jeden z pierwszych wyjściowych diagramów: ilustracja najniżej, który zobrazowałam i uprościłam, oparty na najprostszych skojarzeniach; każdy zatem go zrozumie. Te proste przepływy informacji skalującej się, potem prze-ewoluują, rozwinę temat, ale nas rozwiną. Mi bardzo pomogły te założenia w rozumieniu scalonej rzeczywistości właśnie poprzez myśli kody i informacje bilansowane obiegiem w polu magnetycznym [bo to pole tym jest w istocie swojej] – suma i postać wynikowa wszystkiego co nas otacza i ans samych. Nie jest to pole emitowane jakie można osobno traktować – to jeden twór synchronizujący się jak algorytm.

‚MORE ENCODING ROAD’ na ilustracji – to obraz kodu myślowego dosłownie produkowanego przez nasz umysł, który się realizuje poprzez wszystko to co nas otacza. Cała Ziemia jest scaloną myślącą, bo wynikowo i hierarchicznie konstruowaną całością, dlatego bilansuje się np tlen. „Myśli się materializują” – bo umysł odczytuje informacje, a ciało je przetwarza i to nas pcha czyli przesuwa i porusza w układzie współrzędnych w procesie życia i zdobywania celów – „kody duszy” [oczywiście wszystko hierarchicznie się skaluje i zgodnie z wynikowym urodzeniem, czyli że mamy przeznaczenie, predyspozycje i inne] Nasze wewnętrzne podzespoły działają jakby po za nami napędzając nas. Z czasem to lepiej wyjaśnię. Trochę nie mamy wpływu na samych siebie w konstrukcji jaka tworzy byt czyli funkcję, a trochę mamy – to co możemy zaprogramować świadomie.

Hierarchicznie ustawione potrzeby tak jakby – wszystko w skali zaprogramowane tak aby działało. Kod transmitowany jest polem magnetycznym, hierarchicznie poprzez systemy jakie nas tworzą naokoło, potem podzespoły z jakich się składamy [sterowane polem zewnętrznym]. Informacja naokoło nie porusza się chaotycznie w pustkowiu, nie porusza się „strunami”, ale ścieżkami konstrukcyjnymi systemów właśnie tak pięknie rotacyjnie jak na ilustracji. Dlatego w ogólnym rozrachunku informacja nadawana staje się zwrotną. Tak jak budowa pola magnetycznego. Kod wychodzi z głowy, penetruje przestrzeń i powraca kodując. [Uproszczona wizja].

Nie postrzegamy prawidłowo powietrza wokół nas jako zwarty, twardy zespolony system złożony spajający nas, a szkoda bo to ułatwiłoby sprawę nauki i tłumaczenia na jakie tu poświęcam mnóstwo czasu. Ile elementów autonomicznych widzialnych, tyle pól magnetycznych powiązanych, czyli strefy informacji budującej systemy autonomiczne, z jakich np skonstruowany jest człowiek. Każda nasza część porozumiewa się wzajemnie poprzez to właśnie pole! Pola powiązane!  Tandemowość.

Jak się dopowiemy – kody powstają „utrwalane” czy obwodowane promieniowaniem kosmicznym, ale to daleko w kolejnych postach jakie tu porządkuję ewaluacyjnie w tej chwili.  W tym projekcie NIC NIE WYMYŚLAMY!! KONSTRUUJEMY! z założeń, bo mamy inżynieryjne cele do rozwiązania. Przy okazji powstała potrzeba naprawiania starej błędnej w założeniach fizyki. Dlatego projekt trochę odbiega od samego pojazdu, ale bez fizyki informacji nie byłby skonstruowany.  Posuwamy się założeniami jakie na tym obrazku prosto zilustrowałam.

Kod jaki się skaluje w stan rzeczywistości, poprzez to co stworzyliśmy [przełożenie] – daje nam CZAS! Pojęcie czasu mamy tu rozwiązane i nie jest mistyczne czy tajemnicze, to wynik działania nas jako konstrukcji hierarchicznej tworzącej się i funkcjonującej programowo z kodów. Kody się realizują i to daje nam odczucie czasu. Nasz stan to zakodowany ‚tu i teraz’. Przeszłość to zapisy utrwalone co do naszej budowy i wynikowego przeznaczenia, co także tworzy naszą przyszłość stanu, ale też przyszłość – to kodowanie ‚tu i teraz’. Banalne i spójne, no ale ktoś na to musiał wpaść i jest to ESLN.

Na czas wpływu nie mamy, chyba że skonstruujemy maszyny przełożeniowe dla kodów. Co robi człowiek od lat! Ale stara fizyka tego nie wiedziała zatem nie tłumaczyła założeniowo. Tak – pokonujemy czas tworząc nowe przełożeniowe sztuczne systemy realizacji. Jesteśmy nie „istotami”, ale funkcjami zadaniowymi zasilanymi również procesem przełożeniowym. Cała gospodarka i pieniądz ma nam ułatwić szybkie realizowanie celów. Upraszczamy sobie drogę realizowania kodów w skali życia. Telefon pokonał telepatię i inne sposoby naturalnej komunikacji, tak samo pojazdy pokonały nasze tempo chodzenia i wiele innych. Ruszcie wyobraźnią. Model skalowania i kodowania jest bardzo prostym do przyjęcia. Tunele światła pokonają przestrzenie kosmiczne, to się stanie. To naturalna konsekwencja kosmicznego programu „upraszczania”. Ale osiągniemy to nie młotkiem lecz technologią PROGRAMOWANIA. Dlatego potrzebne były maszyny zliczające – nie umysł, nie liczydło, ale komputery.

Zatem kod się skaluje poprzez każdy system jakiego dotyczy w zdefiniowanym celu realizacyjnym. Jesteśmy całością i sygnał przenika tą całość. Dlatego ważny jest CEL. Sygnał celuje i powraca. Kody działają – dostarczają nam zatem informacji zwrotnych jak do tego celu dochodzić sprawnie i szybko, same nas poprowadzą jeśli zrozumiemy i nauczymy się odczytywać informacje zwrotne. Zdolni do tych eksperymentów wiedzą, że co pomyślą to się „samo zrealizuje”. To są te zdania typu „patrz na znaki”, „ćwicz podświadomość” itp – informacje zwrotne mówiąc językiem fizyki informacji czyli pracy i mechaniki informacji nas tworzących.

Ponieważ ten tandemowy mechanizm działa naprzemiennie kierunkowo, indukcyjnie – bo chyba tak to nazwę na początek, to mamy zjawisko obwodowania z jakiego kody również powstają. Te kody też działają obwodując się, zmieniając skalę wędrówki i sondowania otoczenia. Plus i minus, różnica potencjałów, on/off, [sen budzenie się] noc i dzień, nawet zło i dobro – jest wynikiem przeskalowania fundamentalnych zasad systemu, bo konfrontacja daje wynik przeskalowany na obiekt [różnie w różnej skali to dostrzeżemy] – to wszystko to skalujący się mechanizm uruchamiający obwody, czynnie przełożeniowo łącząc czy uruchamiając nasze funkcje życiowe, działania. To ta sama zasada działania tworzy różnorodność funkcji poprzez skalowanie!  To dlatego mały styk obwodowy może wiązać chip elektroniczny z ruchem oka, ręki czy dowolnego fragmentu ciała.  Człowiek powstaje ze „styku” obwodowego. Z Kodu! Nie nazwę tego zwarciem, ale coś w tym jest [hahaha] .

Tylko że chip musi mieć algorytm, a tych nie znamy, bo „atom” [błąd naukowy] tego nie wyjaśniał – mamy do czynienia z całym hierarchicznie powstającym i powiązanym systemem wokół nas. To nas tworzy, takie oto oprogramowanie przestrzenne hierarchiczne zobwodowane. Systemy.

Zatem kodowanie się skaluje tworząc czas, a po czasie nas i nasze cele. [Pomyśl, że zjadłbyś czekoladę, a pojawi się ktoś lub okoliczność taka, że ją zjesz – tak działa kodowanie poprzez świat nas otaczający. Nie musisz jej kupować. Kupowanie i systemy finansowe, kulturowe, gospodarcze i ekonomiczne też są formami skracania tego naturalnego czasu kodowania, ale umysłem przyciągniesz].  Szybsze zrozumienie wymaga podstaw w literaturze „potęga podświadomości”, „samouzdrawianie”, „afirmacja” etc etc – jaka poprzez naukę samo-treningu myślowego dokładnie ukazuje to działanie kodów myślowych. Oczywiście drobne eksperymenty w zasięgu obszaru realizacyjnego spełniają się prawie natychmiast, [jak np nie szukanie zguby, ale programowanie się typu: „znajdzie się”] na trudniejsze eksperymenty mamy dłuższą drogę czasową, a te życiowe – wiadomo że muszą się wypracować poprzez systemy gospodarki i kultury jakie sami skonstruowaliśmy – cele przecież biorą się z tego co nas otacza i tego samego pragniemy. Podobno w życiu możemy maksymalnie spełnić dwa. My już jako kwanty ludzkie żyjemy w ciągu wynikowym zdarzeń. Kontynuujemy pierwsze projekty czyli myśli, czyli kody – jesteśmy informacją continuum. Nowe pokolenie rodzi się w wizjach poprzednich pokoleń, spija miód, albo cierpi.

Każdy z tych skalujących się elementów na ilustracji, to system autonomiczny, nie można go traktować wybiórczo jako jeden próbnik [atom, kwark, bozon, etc] w odgadywaniu zagadek wszechświata i nas. Wyrwane z całości są tylko i aż cegiełkami pod coś nowego, co zdolni jesteśmy konstruować, dlatego konstruujemy „rzeczy martwe” tak różnorodne.

Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.

—————————————————————————————————————————

Te skalujące się systemy odpowiadają każdy za długość fali, albo inaczej: to co nazywamy falą jest informacją danego systemu, stąd się ona tak właśnie tworzy. Dana częstotliwość tworzona jest przez system w hierarchii i to one nam pomogą sprecyzować systemy w objętości. Jeśli fale cechują kolory to całe budowle są wielokolorowe. Musimy operować systemami, tylko wtedy rozeznamy się w polu kodowym. Fala to narzędzie przez nas zbudowane. Pola kodowego nie widać, otacza nas w postaci elementów otoczenia, więc tylko poprzez jego wynikowy system można pole zdefiniować. Dlatego różne fale pokazują nam różną hierarchię organizmu na zdjęciach, gdy prześwietlamy ciało i inne. W naturze fala jest rotacją i skalującą się wędrówką informacji, może fraktalem, może zygzakiem ale zawsze na fundamencie spinowym, rotacyjnym, naprzemiennym. Fala jaką rozumiemy potocznie, linia falista – to wytwór sztucznego kodu naszych technologii, dlatego wędruje ona w linii prostej bezcelowej. KOD I CEL = PRACA POPRZEZ SYSTEMY w naturze.  Taka sztuczna fala może jedynie się odbić od czegoś i powrócić, stąd wiele wynalazków na taj zasadzie zbudowanych, także ODCZYT co bardzo ważne.  Właśnie poprzez taki system orientacyjny nadawczo-zwrotny funkcjonuje wszystko co nas otacza.  Jeśli poznamy „fraktale”, nauczymy się odczytywać z pola magnetycznego informacje, a także programować przestrzeń jaka sumuje się na widzialny świat. [Niebezpieczne ?] Natomiast wszystkie systemy tworzą algorytm wynikowej funkcji działającej, dlatego bilansowanie tlenowe bierze się z analizy zmiennych w otoczeniu właśnie tą drogą „echolokacji”. Do tej technologii jeszcze nam daleko, z czasem w projekcie to dokładniej wyjaśnimy.  Pierwsze najprostsze zabawy, będzie to tworzenie tuneli z wielo-falowości. Taką mam wizję, ale teoretyzuję na tym etapie.

Cały ten kosmiczny sygnalizator zwrotnych danych [produkcja fal w naturze] jest tak skonstruowany, że tworzy się DNA, utrwalają się i kwantyzują komunikaty na bazie informacji zwrotnych stabilizujących. Informacja nadawana wraz ze zwrotną tworzy budowlę bo tworzy wiązanie. Ten rysunek macie tutaj pod linkiem, z czasem go omówię.

http://2.bp.blogspot.com/-8qoElNScvTI/UeonCpFPswI/AAAAAAAAMhY/pcBx3w11arg/s1600/ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN.jpg

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/07/skalowanie.html

Np rysunek spirali u góry, to w naturze kod bezcelowy! Samo-destrukcyjny. Wygląda jak ślimak, bo kod nadawany znajduje się w obszarze definiowanych systemów zatem wyników, a tu na rysunku mamy wynik laboratoryjnego eksperymentu. Nie ma celu więc się „zaślimakował”. Podobnie jak pijemy alkohol, to tracimy prawidłowy programowy kontakt powiązany i odczuwamy wirowanie, „zaślimakowanie’, tracimy kontrolę. Mrówki oddzielone od systemy mrowiska, także ślimakują swoją wędrówkę. Jest sporo takich przykładów „wyseparowania” informacji z programu. Nie mając celu nie funkcjonują twórczo, mamy bezcelowość stanu.  Całe otoczenie konstruuje nas programowo i prawidłowo w swojej mechanice pracy rozrastającej się. Nie stoimy w miejscu, ale wciąż się kwantyzujemy, zużywamy, replikujemy, produkujemy i przenosimy wynikowe i wypracowane nowe dane. Kosmos produkuje – dlatego istnieje. I to jest gwarantem tego, że myśli mogą się w ogóle realizować. Cudo!  To wszystko kolejno posty tłumaczą, spokojnie to zrozumiecie i poukłada się wam w głowach. Opisuję tu wynik aksjomatu. Nie ma tu w projekcie wymyślania. Idziemy prostym założeniem, że informacja nadawana jest zwrotną, jest skalująca się rotacja, obwodowanie. Pierwsza nazwa projektu brzmiała „wpływ pola magnetycznego na rozkład atomów” – dzisiaj ta błędna nazwa starej fizyki, brzmi: „wpływ kodów pola informacji na kwantyzację światła – mechanizm skalujący”.

980318Bezcelowe [nie-kody] w postaci wytrącanych porcji światła, efekt eksperymentu na „rozbijanie”.

 

 

saint-trinity

 

 

Post 39

IBM, IBM, IBM, IBM< IBM<

O tej firmie w tajemniczy sposób reaktywowanej ze zgliszczy dowiedziałam się prowadząc ten projekt, pod kątem ważnego inicjującego przyszłość cyfrową – podmiotu. Ale dojdziemy dlaczego.

[The logo measured 3.3 × 8.8 µm. More than 300 of these logos would fit onto the cross section of a human hair.”> Opis zdjęcia górnego.]

IBM to chyba najpoważniejsza firma, wielkimi krokami zbliżająca się do czołowej pozycji na lata przyszłe. Jak sami informują, [będzie jeszcze o tej firmie w postach] będą drugim największym dostawcą podstaw programowych dla świata. Nie mają sobie równych, prawdopodobnie będą autorami pierwszego globalnego mózgu sztucznej inteligencji wdrożonej na skalę globalną, przemysłową. O ile żywioły nie zakończą naszego cyklu ziemskiego. [Kto wie co tam w kodach jest?] Jeśli mam przewidywać świat za kilkadziesiąt lat, to IBM będzie w czołówce korporacji rządzących światem poprzez właśnie A.I. To nie będą gospodarki Państw. To będą już tylko Firmy (5-6) jako gospodarka programująca świat, regulująca funkcjonowanie rynków świata cyber hiper super zmodyfikowanego… zresztą któż inny zna się na komputerach kwantowych? [Ten kto pozna zna fizykę informacji ;) ]

Kodowanie światła za pomocą pola, [po za tym qubitowym/kwantowym w komputerach], jest również naturalne w skali pola ziemskiego jakie koduje nas, kto wie … czy „oni” już to wiedzą. W końcu zajmują się rezonansem i nośnikami zapisów w skali/postaci spinowej. Tu trzeba tylko obserwacji w skali czasu. Potem na założeniach ESLN – zastosowań technologicznych.

Trochę linków:

http://www.eetimes.com/electronics-news/4208749/IBM-characterizes-single-atom-DRAM

http://nextgenlog.blogspot.com/2010/10/chips-ibm-probes-atomic-memories.html

https://plus.google.com/photos/103083708386383914516/albums/5704859577407166161

 

Holografia, największy spektakularny program innowacyjny na lata przyszłe, oczywiście amerykański, (głównie wojsko) stanowi również największe zagrożenia, bo to świat wirtualny, ale widziany naszymi oczami, odbierany zmysłami  ślepych ciem (odtwarzany z przesunięciem czasowym, lub rzeczywistym). Nie odróżnimy tych procesów niebawem już. Protezy są na razie plastikowe, metalowe, ale za chwile będą sztuczne oczy, SZTUCZNE ZMYSŁY pod kontrolą satelitarną. Każdą cyfrową zabawką można sterować z zewnątrz. Człowiekiem steruje pole magnetyczne, ale z jakichś powodów tej prostej mechaniki nie znamy oficjalnie.

Nasz świat to też w części holografia, ciało ludzkie jest zaplecionym wynikiem całej gry ruchomych elementów zewnętrznych, obwodujących w kody, łącznie z promieniowaniem kosmicznym.  Ten mechanizm można łatwo’ sprecyzować. Dojdziemy do tego dzięki kodowaniu i światłu, częstotliwościom, założeniom rotacji etc. w tym projekcie. To przecież łaknienie kontroli – naturalna cecha inteligencji. Pewnie nie dla mojego pokolenia, ale dalsze jeśli natura się nie odezwie wcześniej.

Cyber światem można zarządzać bez wiedzy użytkownika czy nosiciela wprost z kosmosu – pamiętajmy.
http://www.zdnetasia.com/quantum-holographic-storage-it-works-62051546.htm
http://bulletsandoctane.blogspot.com/2010/12/real-time-holograms-closer-than-you.html

IBM nie jest bezkonkurencyjne, Chiny i Korea mają też niezłe wynalazki, szpiegów, ale przede wszystkim uczą się szybciej o czym szeroko informują. Są zdolni i to bardzo. Prowadzą dobrą politykę energooszczędności, szybko się orientują. Rynek to nie tylko produkt, ale też kooperacja dla dobra wspólnych interesów.  Strumienie idą ze źródła. I na to liczmy w dobrej strategii. Sami doczytajcie.
http://www.scientificamerican.com/blog/post.cfm?id=ibm-and-caltech-experiment-with-dna-2009-08-17

 

afm 1

AFG-090611-008 artificial muscle

0

00

0000

000

Post 09

FUTUROSPEKCJA – ZABAWA – PIRAMIDA, [WIDMO]

Jak w każdym nowym biznesie, należy być twórcą. Należy szukać kreatywnych (mocno wyświechtane słowo zatem je zastąpię – FUTUROSPEKCJA  – rozwiązań wynikających z futurospektywnych analiz. Patrzymy skalą makro a działamy lokalnie. Taki prosty model programowania i odpowiedzialności, przekładający się na pokolenia jakiego nie widzą oligarchowie ropy i produkcji.

Proszę obejrzeć materiał pod linkiem, jak również i 20 filmików w artykule (po angielsku): http://www.fastcompany.com/1609425/using-legos-explain-worlds-toughest-challenge-next-50-years

Po obejrzeniu tego materiału zaskoczyła (a może i nie) mnie pewna obrazowa refleksja, jak przewidzieć i oszacować w bardzo prosty sposób efekty naszych działań. Jak zaatakować – najskuteczniej – żeby były efekty naszych działań. Jak sprawić żeby były! Jak wpłynąć na przyszłość?

W jednym artykule ESLN piszę o tym jak funkcjonuje świat atomowy: http://esln.pl/rozdzial-9/ Układając kulki w stos, rękoma, wykonujemy nimi ruchy. W tempie przyspieszonym zobaczymy stateczną piramidę z kulek i jakąś chmurę szumu wokół niej – te nasze ręce, których nie widać w przyspieszeniu, które wykonały w czasie jakąś pracę, odpowiadają za efekt budowlany, to konstrukcja nośna jak pole magnetyczne jakie tworzy z kodów budowlę, poprzez inną rotację, skalę i przełożenie,  a także mechanizm odczytu, widzimy tylko to co mamy widzieć! Taką funkcją jesteśmy! Zapamiętajcie ten opis, bo on pokazuje nas w systemie.

Dokładnie takie same rzeczy dzieją się z nami, ESLN nazywa to współpracą przełożeniową systemów, jedne rzeczy widać inne nie są dla nas widoczne, ale wszystkie kooperują. To się dzieje za pomocą, skali, hierarchii, przełożenia i rotacji.

Wyobraźmy sobie w przyspieszonym tempie ruch ludzi w małym miasteczku. W filmie jest taki moment, który daje wyobrażenie „ludzi jak woda”. Widzimy w wyobraźni wszystko bardzo wyraźnie, widzimy jak fala ludzi zmienia formę. Jak ilościowo czyli i wielkościowo pojawiają się lub maleją produkty, gdzie się przemieszczają, skąd wypływają. Zmieniają się. W tym samym tempie stymulujmy „lekkim dotykiem” tą formę. Dodajmy kolejno czynniki  W OTOCZENIU!: edukacyjne, gospodarcze, klimatyczne, bank, boisko sportowe i tak wedle uznania. W wyznaczonym zakresie możemy uzyskać pewny procentowy wynik z reakcji na bodziec. To otoczenie wpływa na zachowania, dzisiaj tym otoczeniem nie tylko są odbiorniki naziemne, ale satelity, fale, pole magnetyczne bezpośrednio kodowane, echosound sztucznie wytwarzany, mnóstwo rzeczy o jakich nawet nie śnię ja, a są.  Analogią są klocki w filmie, na których przykładzie dostajemy zobrazowany opis sytuacji demograficznej. [widmo Database ESLN]  Zawsze znajdzie się ktoś, kogo skusi ta zabawa, dzisiaj po za wszelkimi normami. Dlatego powołane jest ESLN. Trzeba je wdrożyć by mieć jasność zagrożenia.  http://www.dailymail.co.uk/news/article-2601437/North-Korea-strike-U-S-nuclear-attack.html

I najważniejsze: Nie kończymy na analogiach, obrazkach i klockach. Bo często schematy mimo „fajnych” wyników, nadal pozostają schematami. Tutaj należy skala po skali, cierpliwie dojść od „przyspieszenia” do „zwolnienia” i odwrotnie, aby zobaczyć powiązaną wynikową całość. I jeszcze jeden ważniejszy czynnik – istniejemy w zależności od otoczenia. Jesteśmy tak samo dla niego, jak ono dla nas. Istnieje zależność. Jesli nie chcemy uwidocznić „zjaw” to nie eksperymentujmy po omacku z częstotliwościami pola. ESLN to wszystko wyjaśni.
Patrząc na zmiany tego przyspieszonego monstrum, nagle zobaczymy, że bez „widocznego” niewiadomego nam „czynnika” przepływ się zmienia i o tych niewidocznych czynnikach jak falach mówi ten aksjomat – one się odbywają w polu magnetycznym, czyli w polu informacji światła i funkcji, wnikają w nasze „dusze” czyli programy, część tandemu kwntowego  – są to KODY.

Jeśli zależność taka obustronna nie będzie brana pod uwagę w fizyce, co dotyczy również całego sektora nanobadań, typu np. ‚kto może korzystać z nano-osiagnięć’ – regulowanych przepisami prawa – pogrążymy siebie nawet jako świat w brutalnej walce o fikcyjny gospodarczy wzrost pod tytułem „sukces naszej firmy”, bez dobrego finału, egzystując z popapraństwem rzeczy niewidocznych a istniejących, zsynchronizujemy coś co normalne jest separowane przez systemy samoobronne, a niszczone nową bronią magnetyczną.

To nowa wiedza, tu się łączy potoczna „metafizyka” z fizyką. I właśnie ta tendencja (jedna z wielu, podaję ją jako przykład), daje efekt „niewidzenia” zależności z otoczeniem, (która musi być diagnozowana i utrzymywana w równowadze), i w dalszej kolejności daje to efekt złej globalizacji***, różnic klasowych i wielu innych, które to powołują do istnienia różnego rodzaju niefundamentalne fundusze, banki kredytowe, instytuty państwowe, tworzą szarą strefę, fikcyjne utopijne slogany, ślepy pęd. Dlatego motywem projektu jest ćma. itd. Pieniądze nie dają instynktu wiedzy, a jedynie pułapki, taka władza skończy się źle dla wszystkich. Tu w projekcie zobaczymy, że mamy mieć coś z władzy, ale nad systemem od jakiego zależymy, od OTOCZENIA, a wieczność zapisu czyli nasz umysł jest niepodważalnym stanem kwantowym.

Tragizmom mają zapobiegać FUTUROSPEKCI w oparciu o nową fizykę informacji, może nazwiemy ich filozofami fizyki. (Dodam, że z cechami F. ludzie się rodzą).

***(gdzie ostatnie ogniwo robotnicze to wręcz kaleki, a nie ludzie skazywani na największe problemy zdrowia, biurokracji i łapówek, a państwo istnieje już tylko dla tego, by po prostu „być” i się utrzymać z łapówek. Używając słowo kaleki mam na myśli, skrajne przypadki, kalekich poławiaczy diamentów, węgla, dzieci pracujące w chińskich fabrykach, dzieci z wysypisk, żyjących z oddawania organów, no i wiele podobnych ofiar pieniędzy po prostu, czyli bieda i wyż demograficzny, jak w filmie). To się przełoży na każdego. Generowane zanieczyszczenia są potwornością.

 

Rozdział 48

CZAS TO SKŁADOWA SKALI WIELKOŚCI ® – time, is a component of the scale. HIBERNATION

[wpis ten jest poprawiony, wczesne błędy zostały wykasowane, jak ktoś go czytał w poprzednim archiwum na blogspocie, to różnił się. ]

Wraz z technologią, zmniejszamy świat, rozdrabniamy i na końcu okazuje się, że można go programować „zerami i jedynkami”, mamy qubity jako nośniki informacji, jaka nas programuje. Ładunki eksperymentów REG [Random Event Generators] Generatora zdarzeń liczbowych/losowych ukazały aktywność programową elektronów wobec zdarzeń w otoczeniu, w środowisku ludzi. Nazwano tą aktywność „pamięcią zbiorową”.

„Życie” to funkcja, dosłownie funkcja jaka ma rolę, jest czym jest [to my] jaką niebawem będziemy liczyć matematyką! Jesteśmy kwantem zbudowanym z kodów, te kody tworzą pole światła, skalując się, to pole tworzy stany, a te stany nazwaliśmy materią. To cały program jaki poznajemy w procesie tego projektu badawczego. To, że coś nazywamy trwałym i twardym jest pozorne. To korelacja kodów i stanów. Ziemia i wszechświat są stale w ruchu, dlatego że ten ruch jest, to mamy wrażenie utrwalenia. Ten ruch to produkcja i zapis danych. Hierarchia i skalowanie to REALIZUJĄCE SIĘ KODY. Człowiek, czyli kwant energii, czyli kwant wyseparowanej informacji z całego pola ziemskiego kwantu – istnieje jako stan tu i teraz, wiązany w postać funkcji, pamięciowo. I te kody jakie nas tworzą [w uproszczeniu nazywamy to kodami] które realizują nas i nasze myśli, pragnienia, produkcję – dają w konsekwencji czas. Potrzebują się skonstruować, wytworzyć poprzez obieg kodów w mechanizmie jaki to wszystko skalująco konstruuje. Rotacja Pola.  Potrzebują przełożenia, aby się skonstruowały, porozumiały w obiegu mechanizmu, strumieni pola, czyli wytwarzają czas.

Przeszłość to pozostawiany zapis, teraźniejszość to stan kwantowy tu i teraz, a przyszłość to to, co teraz stan kwantowy generuje i co zostało zaprogramowane w kodach dawno temu i musi zostać zrealizowane. Kodów obcych, nie da się wymazać. Tak działamy i wszystko wokół nas. Jesteśmy produktem ziemskim. Takich produktów jako funkcji jest ogromna różnorodność, nie ma to znaczenia.

Projekt ESLN powoli to wszystko wyprowadza z założeń wyglądu i pracy pola magnetycznego, nośnika kodów. To potwierdzają najdrobniejsze eksperymenty myślowe i wiele publikacji ludzi którzy eksperymentują.  Nauka o mózgu, głowie i umyśle, nie oparta na pracy umysłu to nieporozumienie.  Nie ma metafizyki, są zapisy jakie pozostają i podowiadują przeróżne efekty, działania, odtwarzanie. To wszystko tu „objawimy”.

Dzisiaj zaszokuję jeszcze bardziej.  Teoria Obrotu jest Teorią, która powala nawet ESLN w rozwiązywaniu wielu problemów, o ile nie wszystkich.
Jeśli czytamy, że czas to jakieś współrzędne czy, dylatacja, prędkość, analizuję paradoks bliźniąt w internecie (wystraszył mnie ten dziw wyobraźni), to ręce inżynierów muszą opaść w bezradności. Inżynierów i technologów. Jak wy sobie macie dawać radę w laboratoriach?
Świat to mechanika! Łączymy chip z mózgiem! Więc człowiek kwant produkt to oczywistość! System złożonego przetwarzania informacji i żonglowania składnikami. Skala i hierarchia programowa jaka sprawia, że pole informacji nami steruje, repliuje nas… to wszystko tu rozpisujemy jak dla dzieci! Musicie to zrozumieć, pojąć i sami siebie kontrolować. Jesteście kwantem przemieniania tu i teraz, spaja was skala systemów wokół.

Mechanika działa według zasad przełożeń. Tak jak budowa i konstrukcja ciała ludzkiego, kości, układ krwionośny, ścięgna etc, tak samo techniczna jest SIEĆ INFORMACJI spajająca to w jedną funkcjonującą całość. Wszystko co funkcjonuje cokolwiek to jest, musi się łączyć – a jak się łączy, czy to poprzez widzialne, czy niewidzialne mechanizmy – jest wytłumaczalne! Techniczne!

Analiza nie jest obliczeniowa, ale prosta aksjomatyczna. Wytrwajcie, bo popełnicie błędy. Projekt ten jest analizowany na okrągło, posty są poprawiane i udoskonalane na bazie wyników!
„Widzimy” bo tak jesteśmy zaprogramowani. Zmysły mają działać i odbierać tak, a nie inaczej. Filtry na rogówce oka odczytują światło tak jak mają odczytywać. Takim jesteśmy produktem ze wzorów. Replikujemy, a nie rodzimy się.

Rozdział 9 – nie widzimy rąk, które pracują bo są w ruchu, zobaczymy je wtedy gdy spowolnimy „czas”. Taka właśnie jest rotacja wokół nas, nie możemy jej widzieć! Dlatego nie odbieramy całej rzeczywistości ale to co mamy zaprogramowane jako produkt w tym a nie innym miejscu planety.

Czas to nie abstrakcja! To wynik technologiczny, pracy skalujących się kodów do programów jakie konstruują kolejne elementy funkcji. Obiekty są jak twarde dyski, elementy które działają przełożeniowo, by poprzez rotację i skalę utrwalały kody na jakiś czas. Dlatego człowiek krótko żyje. Za to z pamięci i wzorów REPLIKUJE. To wszystko tu rozszyfrujemy.

Termin hibernacja jest nazwą umowną dla takiego zjawiska. Jest to „zazębienie” mechanizmu.  Tutaj kodowania nie da się zastosować na materiałach, bo one są wynikiem, bo mamy do czynienia z materiałem ukształtowanym z „zamkniętą” informacją. Może długo czasowe, jak rozkład, ale nie o to nam chodzi.
To prosty przykład, jeśli sfotografujesz człowieka w ruchu, jego nie ma? Bo go nie widzimy. Bo jako stan jesteśmy stanem stale ruchomym dlatego w ogóle jesteśmy. W każdej najmniejszej części jesteśmy ruchomi, wirujący z całym otoczeniem wirującym.  Ruch ma znaczący wpływ na pojmowanie rzeczy widzialnych. Dlatego w miarę postępu i rozwoju młodych ludzi nauki, zajmujemy się spinotroniką, a świat potrzebuje fizyki informacji.

Punkt odniesienia to zawsze podstawa badań, wrócimy do tego problemu.  Ps. Zresztą dalej w projekcie kody sprowadzimy do przestrzeni „punkcikowa” układu współrzędnych, gdzie aby kod pokonywał przestrzeń musi mieć formę zadaniową. Dlatego kod/sygnał ma falę, z punktu do punktu, plus i minus przeniesienia, obwodowania etc.

Idziemy dalej. Powietrze które nas otacza, jest naszą „klatką”. Istniejemy tylko tu, w tym. To nasze wspólne „ciało”, ciśnienie, powietrze, pole magnetyczne, czyli pole informacji, widma, fale, ruch… Człowiek nie istnieje w innych warunkach! Może jedynie odtworzyć sztucznie te warunki w skafandrze bezpieczeństwa i znaleźć się po za Ziemskim kloszem. A i tak zacznie znikać i zatracać funkcje jakie wykształcił tutaj.  Jesteśmy częścią skali, jesteśmy skalą wielkości i stanem. Nie istniejemy nigdzie indziej (żadna nasza część), gdzie nie ma takich warunków jak tu na Ziemi. **** (Dlatego atomy to błąd myślowy odsyłam do rozdziału 29).
Powietrze jest złożone z luźnych, jeszcze elastycznych kwantów energii, poruszających się tak szybko, że ich nie widzimy, analogicznie – to nasze „ręce”, które nas budują. Gdyby się „zatrzymały” zobaczylibyśmy je, zobaczylibyśmy powietrze.  Im coś jest wokół nas mniejsze tym szybciej biegnie jego czas, bo stan kodowy jest pierwszy, jest filarem i funkcją podtrzymującą kolejne na niej czy z niej zbudowane. Pole informacji jest otoczeniem jakie nas zczytuje i utrwala, tworzy.

Ps. Analogicznym zatem staje się myślenie, że aby istniało życie po za ziemskie, które zdołalibyśmy dostrzec, usłyszeć etc, i abyśmy je widzieli – musi istnieć w tych samych warunkach co nasze. Jeśli będą to nowe warunki to musimy się zmodyfikować. Będziemy wiedzieć jak gdy wykorzystamy informacje zwrotne – samo-programowanie, które nas poprowadzi ku właściwym celom. Da odpowiedzi, będzie nami sterować cel. Nasze oczy widzą tylko pewien obszar w danej skali i poprzez nią go interpretują na podobieństwo własne, czy jak w teorii, że światło sprawia obraz. Stan to stan, tu i teraz. To że w ogóle mamy możliwości przenikania skali – świadczy o czymś genialnym co tutaj dopiero rozwiniemy.  Dlatego używamy do nowych celów, złej niestosownej starej fizyki. Fizyk jets tyle ile elementów różnej skali względem otoczenia, można tym manipulować. Ale wszystkie te fizyki, czyli fizyczne własności określa u podstaw coś co jest INFORMACJĄ jaka w mechaniczny sposób to tworzy.
Tego w badaniach ESLN trzeba się nauczyć – myśleć mechanicznie i wierzyć, że to my jesteśmy gatunkiem twórczym i modelującym przyszłość. Owszem istniejemy już w jakimś programie tworzącym przyszłość, ale go rozszyfrujemy, wpiszemy się w niego i przejmiemy nad nim kontrolę.

Niosąc kody przeszłości (bardzo łatwe do zdefiniowania) idziemy ku dalszej cybernetyzacji. Osiągnęliśmy już tyle, że teraz jest etap technologiczny. Ciało ma stać się trwałe lub zmodyfikowane. A to jest proces. Ziemia i warunki się zmieniają. I paradoksalnie w tym procesie pomaga to, co nazwaliśmy metafizyką. Podświadomość i jej zdolności, które są mechanizmem. Zapisu i produkcji. Jesteśmy obrazem i funkcją świata zbilansowanego i trzymającego wszystko w  kupie, całości i utrwaleniu „pozornym”.

Antygrawitacja, lewitacja, transport tunelowy obwodujący, to również proces inżynieryjny, nie wielkie odkrycie, nie sensacja, ale proces poznawania i wyciągania wniosków, czynienia założeń do potrzeb – inżynieryjne konstruowanie, ale eliminując nieprzydatne wnioski i założenia, tworząc nowe. Bystrej obserwacji i własnych odczuć nigdy zbyt wiele. Tu rządzi odczuwanie, odczuwanie to kody, a kody dają zwrotne odpowiedzi realizujące wyobrażenia i odczucia.  Wizje mają być nie omotane żadnymi zewnętrznymi teoriami i obrazami, nie ma ograniczeń! Jedyne to czasowe, bo na czas realizacji kodów nie mamy wpływu.

Zaufać samemu sobie.

 

A najcudowniejsze jest to, że nawet gdyby to wszystko co opiszemy w projekcie było fikcją, to nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak pcha nas i gospodarkę i technologię, o lata świetlne naprzód! I nie jest fikcją …

Rozdział 38

OBRÓT SPINOTRONIKA ROTACJA MEMORY

 

OBRÓT jest mechaniką wszystkiego, co wokół nas  f u n k c j o n u j e.

Mózg ludzki wykonuje sterowanie systemem obrotowym jego Pola Zapisu Informacji. Nie sam mózg ale UMYSŁ. Zmienimy myślenie z „mięsa na pole informacji”. Rozpracujemy to w projekcie. Nie jest to ta sama prędkość. Wiąże się ona z emocjami i temperaturą ciała. Jak się dowiemy w projekcie każdy umysł czyli człowiek jako kwant jest innej synchronizacji. Sterowanie potrafi dostrajać prędkości innych stanów energetycznych. To styk naszego świata Fizyki z Metafizycznym. Są ludzie, którzy mają zdolność, aby wielu innych ludzi dostroić do siebie, hipnoza, guru sekt, prelegenci, i inni tego typu. Ale technologia nie jest złożona, aby opanować wiele umysłów. Póki co. To też opiszemy.  Umysł jest bardzo złożonym systemem warstw, każdego człowieka warstwy się inaczej synchronizują. Technologia i urządzenia falowe nie operują warstwami, dlatego nie są skuteczne i precyzyjne. Mają jakiś ogólny obszar oddziaływania w jakim zawieramy się z jakąś warstwą swojej konstrukcji. Ale to jeszcze nie algorytmy, ale małpie eksperymenty.

EVOLUTION

TEORIA PIONU

Ekosystem Ziemski inaczej zwany Ekosystemem Informacyjnym, bilansującym się, doszedł do etapu pokonywania Skali w jakiej się wykształcił. To proces który należy do cykli powtarzalnych w całym okresie istnienia Planety Ziemia. Zapis tych informacji w Polu spowodował ich ekspansję, poszczególne obiekty na niebie służą przeniesieniu informacji. Są to nośniki, jakich nie znamy od tej strony, no bo jak zbadać za co dana planeta odpowiada konstruują nas. W pierwszej kolejności będą to zawsze długoletnie obserwacje, potem powielenie, potem uproszczenie wiedzy, a dzisiaj mają ją Hindusi na najwyższym poziomie. Lekceważy to uboga fizyka dotychczasowa, a sięgniemy po to a nowo, to podstawa.

Samorozwój informacji przekłada się na nasze czyny, jesteśmy wynikiem kosmosu i pracy informacji. Autonomiczne systemy molekularne zbliżyły nas do pojmowania świata jako TECHNOLOGICZNEGO EKOSYSTEMU PAMIĘCIOWEGO. Potrzebowaliśmy tej ery aby pojąć siebie?

Samo-uczący się intelekt to proces Natury. Inteligencja to definicja zdolności analizy nowych informacji i ich realizowania.

Nanotechnologia zbliżyła nas do „Boskości”, czyli dokonała zwrotu ku pierwotnym informacjom abyśmy siebie poznali duklanie i programowali poprzez najmniejsze. To one stanowią o naszej budowie ciała i poprzez to ciało realizują program ekspansji i ewolucji, po za skalę Kwantu Ziemskiego do którego została przypisana indukcją i powtarzalnością – zapis w Polu.

Ten niekończący się proces kształtowania, poprzez system antenowego odbioru sygnałów, znajduje wytłumaczenie w Teorii Pionu jako kontynuacja podstawowej Teorii Obrotu. To nie jest dosłownie pion, ale wzrastanie kształtowanie się formy, łącząc funkcje w postaci pracujących porcji światła, spinowo, obwodowo ładunkowo się łączących. Dlatego się utrwalamy w obiekty informacyjne.

Informacja uległa w procesie indukcji zagęszczeniu do form Energii. Te formy energii to produkty, które bez zapisanych danych własnego otoczenia nie mogą istnieć w przypadku braku otoczenia.  Ale początek tej energii czyli zasilania znajduje się w kosmicznym początku, tworzą nas objętościowe składowe kosmosu formujące kolejno hierarchicznie światło w funkcje. Informacja to światło.  Stąd ewolucyjny i poznawczy proces rozwoju technologii, które pozwalają transportować otoczenie po za skalę. Stąd musimy zyskać nową wiedzę. Ona nam jest dana.

Jest to przypisane Teorii Obrotu, Skali, Hierarchii. Cały samo-uczący się system tej rotacji, daje nowe wypadkowe tej zdobywanej i badanej wiedzy, i w przełożeniu na skalę ludzi – daje Nowe Technologie, aby przetrwać po za miejscem przypisania, pokonać hierarchię wpierw siebie modyfikując. Nie inaczej. Człowiek to stan kwantowy, zmieniając otoczeniu musi się zobwodować inaczej. Informacja wychodzi po za skalę kwantu ziemskiego korzystając z dostępnych środków informacji, używając umysłu jaki daje nam odpowiedzi, kieruje nami ku celom zdefiniowanym, poszukuje rozwiązań. Taka nadawana informacja musi być w  obiegu i prowadzi kolejny proces eksperymentów poprzez nas samych, i rozwoju nas samych w zasadzie to przemienienia a nie rozwoju, aby posuwać się naprzód w swojej ewolucji poprzez Energię przełożenia komunikatów poprzez ciało kwantowe.  Natura i inteligencja poprzez coś co sama stworzyła, ewoluuje dajek nas modyfikując.

ESLN jako pierwsze obserwuje i bada ten proces korzystając z tych samych narzędzi.

ESLN

Rozdział 37

SPINOTRONIKA

Gdyby tunel tornado wirował z ogromną prędkością, stawałby się coraz cieńszy w swojej średnicy i twardszy.  Gdyby cząsteczki przenosiły siły na coraz mniejsze, to nie widzielibyśmy ruchu, ale twardy twór.  Ruch zostałby ukryty w rotacji cząstek. Może się tak stać? W procesie hierarchii – TAK. [„Od końca do początku” rozumujemy, odwrotnie niż dotychczas i ten termin nam się tu potwierdza po ewaluacji, super! To będzie w trakcie projektu]

Utwardziłby się taki tunel, samo-napędzał i służył pod kolejne konstrukcje, musiałby się utwardzać poprzez spinowanie cząstek i łączenie. Tak jak w eksperymencie ze sznurkiem rozdział 5. Tunel tornada z zebranego materiału stawałby się monolitem przy coraz większej prędkości przenoszonej na najmniejsze cząstki otoczenia. Również to decydowałoby o jego wadze, czyli o przynależności. O orientacji biegunowej. To taki prosty przykład specyfiki spinotroniki informacji jaka produkuje program – NAS.

Dla ESLN jest to ilość „zebranych” indukowanych informacji ze Pola.  Skondensowane dają Pole Światła. Ilość informacji tworzy w sumie gęstość, lub zagęszczenie tworzy ilość informacji. W lepszym rozumieniu tego procesu pomoże nam potem założenie, że wszechświat jest kryształem, twardym i zwartym w jakim pole światła i dźwięku zaczyna formować funkcje.

Informacja nie jest ciągłą linią. Powstaje wokół punktów jako pole, pole wydalane w sumie. FALA, też nie jest falą, linią ciągłą – jest komunikatem wokół punktów. od punktu do punktu rotacyjnie zostaje ona przenoszona. Różne systemy w skali to różna wielkość fali przypisanej innej części świata programowego, czyli odbieranego przez nas. tez jesteśmy stworzeni do odbioru tego programu. Fala w naturze nigdy nie jest taka długa i prosta jak na naszych rysunkach.  Naturalna fala bardziej przypomina sałatę. Bo to komunikat, który jest nadawany przez kwanty [to my] i realizowany na prawie rotacji, przez wszystko co nas otacza. A Ziemia jest kulą.

Na rysunku u samej góry – Bozon, przerywana linia spirali („nić”). Informacja biegnie w skali najmniejszej od punktu do punktu (to matematyka przestrzeni, to nowa matematyka), to tworzy jej rysunek przebiegu, czyli daje nam to obraz drogi, kontynuacji, ciągłości, wynikowości. Informacja może orbitalnie docierać do pola każdego kwantu i je kodować.  Informacja zawsze jest analizowana przez jądro kwantowe w naturze, bo jądra tworzą w hierarhii nas wszystkich, wszystko. To jest powiązanie programowe. Natura nie zarządza informacjami na wzór technologi jaką stworzyliśmy. Nie możemy tego aż tak porównywać. Jądra, kwanty, czyli obiekty w naturze, planety – są jak twarde dyski jakie podtrzymują stan kodowy. O tym będziemy pisać w trakcie tego procesu. To trzeba po kolei poznawać. Nie ma to nic wspólnego z tym czego się wyuczyliście. Nic nie działa tutaj osobno!!! A operowanie starą fizyką uczy odosobnienia, wyseparowane próbki są klockami i tworzą nowe rzeczy, ale nie nas. To już opisywałam wcześniej.

Pole Światła [Pole Informacji]  rozdysponowuje informacjami światła. One tworzą różne cele, tworzą wspomagające elementy przełożeniowe, Kwanty Energii (planety, gwiazdy, obszary, porcje które są tym czym są, dlatego nazywamy je kwantem). My jesteśmy maleńkim, ale bardzo złożonym funkcjonującym kwantem ludzkim, potrzebującym całej objętościowej przestrzeni formy kosmicznej, całego tego przeniesienia, aby właśnie działać jako bardzo złożona funkcja zadaniowa, i niezależna. W ogóle, wokół nas wszystko funkcjonuje, ale nie jest takie złożone, więc „nieożywione”, mniej ruchome.

I podobnie będzie z nami gdy będziemy chcieli eksplorować kosmos. Będziemy musieli tworzyć nowe urządzenia wspomagające nas po za miejscem przypisania hierarchicznego. Tak, będziemy budowali satelity sztuczne, jako pamięciowe i zaplatające nas  informacyjnie, pewne nasze funkcje.  Wiem, że to teraz brzmi fantastycznie, ale takie wcale nie jest. Potrzebujecie procesu aby się przestawić ze średniowiecza do technologii.

To NOWA NAUKA.

Jednak eksperymenty w LHC, pokazują nam wciąż ten sam mechanizm spinowy w każdej skali badanej próbki. Światło które jako informacja w takim mechanizmie, rozpoczęło indukować wraz z Polem Magnetycznym zależność wtórną daje nam Energię. Rozproszone i rozbite cząstki, orbitują zawsze spiralnie, ta wielkość spirali to przynależność cząstki do systemu. Tak to widzę. Cząstka która spiralnie się zachowuje – nie posiada kodu. Natomiast cząstki wędrujące sobie gdzieś daleko – są nośnikami kodów. Przechwyciliśmy kody. To uproszczone myślenie, bo nie znam urządzeń. Kod znajduje się zawsze w obiegu, powstał i się realizuje w tej chaotycznej wielo-umysłowej sieci nadawanych przez nas sygnałów. Jeśli w laboratorium chcemy operować kodami, to musimy eksperymenty kodować, czyli nadawać im cel. Kod w naturze istnieje jako obwód. O tym też będzie w procesie tego projektu.  Teraz to dopisuję podczas ewaluacji projektu.  Streszczam tutaj wnioski.

Mechanizm rozpatrywany według Teorii Obrotu, wydaje się prosty i logiczny, by poczynić nowe badania nad Kodowaniem Kwantów za pomocą Pola Magnetycznego i Informacji światła, i mechanizmu rotacyjnego zasady: „synopticon i panoptcon”.

http://2.bp.blogspot.com/-aZMu6OCzICQ/UkUJn5Rms3I/AAAAAAAANc0/Td2Ir3V5wYo/s1600/INFORMATION+ESLN.gif

Pole to, daje się wtórnie potęgować jako nowe  informacje, zbiory. Można poprzez nie wpływać na rozwój kwanta. Trzeba tylko znać algorytmy programowe. Nie tworzymy się z monotonnej rotacji, ale działamy w sieci programowej, hierarchicznej. Ta zasada może być podobnie przełożona na materiał pojazdu tunel  sam pojazd, to znaczy że oddziaływanie pędnicze, spinowe – przekładamy do wewnątrz tunelu [wzbudzonego obwodem zawsze] na najmniejsze Kwanty Energii powstałe z informacji. To jest zabawa w skalowanie informacjami. Z czasem mi się ta technologia wyklaruje ładnie, na razie to intuicja i wyobraźnia.  Ten spin regulują INFORMACJE. Obwodowanie – coś czego stara fizyka nie ma!!!! A sprawia, że funkcjonujemy jako „życie”.

 

.ondeselectromagnetiqueslight

Rozdział 35

MÓZG BRAIN

Artykuł ten oprę na ciekawym materiale prasowym Krzysztofa Szymborskiego (Polityka 02 2010) „Pracowity obwód spoczynkowy”.
Autor pisze -” Tylko 2 proc. aktywności mózgu ma formę świadomej myśli. Reszta dzieje się bez naszej wiedzy i przyzwolenia”, „aktywność bardzo się nasila, gdy nie wykonujemy żadnych czynności myślowych wymagających koncentracji i nie myślimy o niczym szczególnym”,”Czym „obwód spoczynkowy” się zajmuje?”.
Do dzisiaj spekulacje neurofizjologów mówią o banałach. Mózg sortuje wspomnienia, układa i porządkuje zapamietywane obrazy, tworzy wierzenia, intencje, zamiary – czyli wg nich jest banalnym czymś co robi coś i nie wiadomo co.
Czy tak jest w rzeczywistości? Otóż Nie.
Mózg jest maszyną konkretną, ale raczej nie mózg ale maszyneria w jakiej jest mózg. Pole Otoczenia. Mózg jest mechanizmem, który w powiedzmy – niezależny sposób spełnia najważniejsze swoje zadanie, przetwarza informacje odbierane. Nasz mózg nadaje to co ma umysł wirtualny. Nie żyjemy w próżni.  Jesteśmy wynikiem zadaniowym. Dlatego odczuwamy „potrzeby duszy”. Mózg odbiera, i jaka chcemy się tym dobrze posługiwać, to nadajemy w określonym kierunku kody, opisywałam to wcześniej, i potem znów odbieramy kody te zwrotne, jakie nas poprowadzą do realizacji celu. My realizujemy zadania. Funkcjonujemy jako kwanty przerobowe. Mózg przetwarza informacje z otoczenia, jakie możemy mu też nadawać, tak jakby być swoim własnym sterowalnym nadajnikiem.

To komputer sieciowy. Gdy nie musi panować nad ciałem (bo ono śpi) zaczyna swoją prawdziwa pracę. Urzeczywistnia wszystko to, co świadomie, czyli w kontakcie z zewnętrznym światem budujemy jako pragnienia, myśli, itd,itp. czyli KODY.  Budujemy własne otoczenie ale według programu jaki nas wytworzył, steruje, programuje. Gdzie jest jego początek nie wiemy, może w pierwszym cyklu Ziemskim, może zaprojektowany przez pierwsze cywilizacje? Dowiemy się tego wszystkiego w czasie trwania projektu.

Śpimy i system nas przełącza ON/OFF. Teraz zebrane dane są porządkowane, mózg intensywnie pracuje według programu równowagi systemów samoobronnych. Dowiemy się o nich w trakcie trwania projektu. Ten tekst ja tutaj dopisuję podczas ewaluacji, teraz mamy odpowiedzi na to. Wiemy dokładnie jak pracują systemy. Jeszcze nie matematycznie, ale do tego dojdziemy.

Już w drobnych eksperymentach myślowych otrzymujemy to czego chcemy, ale dzieje się to w momencie, gdy na chwilę zapomnimy o tym – czyli przestajemy być świadomi tej potrzeby. Kod musi być zapomniany, bo kody są obwodowane. Nastąpiło zakodowanie (świadomość percepcji) i dalej nasz mózg potrzebuje niezależności, spokoju, nie wykonywania funkcji dziennych, by mechanizm porozumiał się z resztą substancji twórczych. Kod znajduje się w obiegu pola informacji i pracuje dla nas. Zarządza tym cała Ziemia, Układ Słoneczny i pewnie o wiele większy zakres jaki jest przypisany naszemu stworzeniu i budowie. Umysł to właśnie ta wirtualna kosmiczna strefa.  Umysł to kosmos. Musimy go „puścić”.

Musimy „puścić w eter” nasze myśli. Na ten temat jest spora literatura. Jak kontaktować się z podświadomością.

Dla przykładu jeśli coś zgubisz i nie możesz  tego znaleźć to pomyśl, że się znajdzie (świadomie) ale wyluzuj się na tyle żeby o tym pragnieniu „zapomnieć”, czyli odebrać świadomości to zadanie i powierzyć Bogu” czyli podświadomości, podświadomość to pole informacji, pole magnetyczne. I bach – zawsze się znajdzie. Jedyne na co nie mamy wpływu, to czas. Bo zdarzenia generuje właśnie nadrzędny mózg i droga jaką musi przebyć informacja w systemie aby do nas wróciła odpowiedź. Wróci zawsze bo podlegamy prawu rotacji, stąd Teoria Obrotu.

To jedno z prostszych ćwiczeń obserwacyjnych, analogicznie możemy tworzyć wszystko, ale większość będzie trwała pół życia. Im wcześniej zyskamy to poczucie i świadomość, tym lepiej. Można zaprogramować własne dziecko do takiego zadania, ale jest warunek – to nie jest metoda siłowa.

Drugim przykładem realizacji myśli twórczej jest most w dolinie Millau we Francji. Gdybyśmy posłuchali autora, opowiada on, że kiedyś pomyślał, że chciałby tam postawić most o pięknej formie, potem go sobie wyobraził i zapomniał o tej wizji. Stało się samo. To było wręcz „nierealne” marzenie.  Kod o jakim on zapomniał, wrócił do twórcy! Wrócił poprzez otoczenie jakie wypracowało cel realizacji projektu. Musi się tak stać bo to jest prawem konstrukcji, według niego powstajemy my wszyscy i tworzymy. Projekt to wyjaśni.

Millau

Millau Bridge.

Mózg to najdoskonalsza maszyna całkowicie zależna od naszej świadomości i całkowicie niezależna w swoim działaniu. My decydujemy jak z niego korzystać świadomie, ale realizacje wykonuje Pole naszej nieświadomości. To największy dar natury jaki posiada człowiek i nie istnieje bez tego. I tak mało go rozumie, nie umie się nim posługiwać – ESLN to zmienia. Brak organu potrafi zastąpić do pewnego stopnia modyfikacja z mózgu, to znaczy, że mózg służy nam dla rekonstrukcji. Zapisane na nim dane mogą zastąpić instrument.  Ale to póki co wiedza na lata pewnie 2020, sama nie wiem.  Wyczuwam to teraz.  To daje wielkie nadzieje na elastyczność i naszą wspaniałość przetrwania w nowych warunkach kosmosu np.

Mózg zajmuje się zakodowywaniem. Kontaktuje się z materią dookoła nas. Nie my się z nią kontaktujemy. Wielu ludzi z otoczenia pytam o działania w chwilach problemów, odpowiadają że czasem o czymś myślą, sprawy nie da się świadomie rozwiązać bo łączy się ze stresem, z nawarstwionymi problemami itp, więc gdy czasem machną na to ręką – „to się wszystko jakoś samo się dzieje i układa”. Taka niezwykłość wykorzystywania informacji dla naszego dobra, płynie z mózgu.
ESLN to doskonały obserwator. Całe nasze nastawienie do otaczającej rzeczywistości generuje siatkę reakcyjną. Nauka to już odkrywa i nazywa to „pamięcią zbiorową”. Ale nie zna zasad działania bo stara fizyka to błąd. Nie atomy, ale systemy hierarchiczne. Zasady korelacji. Wszystko powoli opisywane w tym projekcie. Wystarczy zamiast zdenerwowania i krzyku np. uspokoić się i mamy namacalny obraz zmiennej „przyszłości” zależnej od naszego zachowania, od naszych myśli. To banał, ale ma wpływ na kody. To samo dzieje się nie wypowiadając nic, jedynie odczuwając. To wielka nauka, przyszłość poświęcona jest właśnie takim dziedzinom. Sieci Informacji jaka znajduje się w mechanice Pola Magnetycznego złożonego z przypisanych warstw obrazu, materii. Nowa Nauka, którą wspiera Teoria Obrotu.
Znam oczytane, otwarte osoby na stanowiskach, które wykorzystują tą WIEDZĘ w swojej pracy i w życiu, w sposób prosty. To znaczy nie przekształcony w żadne NLP i temu podobne.  Wiedzą jak korzystać z umysłu i kodowania. To jest trudne, bo wymaga lat obserwacji i dojrzewania, oczytania i niezależności, ale efekty są inspirujące. Da się tego nauczyć i wypracować.
Autor cytatu z początku tego wpisu, podaje informację naukowców, że mózg pracujący i niepracujący zużywa prawie tą samą ilość tlenu, czyli nie ma to znaczenia na jego pracę. Nie ma, bo to organ, który ma całkiem inne zadanie niż reszta naszego ciała i inaczej funkcjonuje. „Je” tak jak ma „jeść” by funkcjonować. To nie mięso ale obwodowy program jakim cali jesteśmy. Nam się wydaje, że jesteśmy mięsem. To tylko taki program.

Dlatego potrzebny jest proces tego projektu aby poczuć się programem jaki działa, i może sam z siebie korzystać. Programować.