Wpisy

Post 69

Dalsza ewaluacja postu 103 z bloga, i postu tutaj wcześniejszego.

tornado Ta ilustracja pomaga nam zrozumieć znaczenie spinu. SPIN to nie ruch, ale stale czytnicza postać definiująca stan informacji.  Obrazuje się to ‚ruchem’ jaki tworzy budowlę permenentnie. Skala pozwala nam to tak odebrać, ale jest to postaciowanie się.  Pole jest nośnikiem kodów. [***] Zobrazowanie kodów, daje wrażenie, że mamy do czynienia z „ruchem”. Albo odwrotnie – zależy jak badać i ku czemu badać – ruch daje zobrazowanie kodó do postaci funkcji, a ta obrazuje się w stan pozornie odbierany jako materia – o wszystkim decyduje SKALA. Im bardziej zmniejszamy skalę, tym bardziej widzimy ten czytniczy ruchomy charakter mechanizmu jaki nas konstruuje i mimo, że my się składamy [wedle starej nauki] z takich ruchomych cząstek, to ich nie dostrzegamy.  Pamiętając, że nie istnieją ‚cząstki’, są to postacie funkcji, dla ułatwienia mówimy „zobrazowanej funkcji”.

To bardzo proste, wręcz dziecinne w rozumieniu. Informacja przekazywana z początków jakie zdefiniowały ją w kosmosie – do skali tworzącej nas w najmniejszych naszych funkcjach informacyjnych, a pierwszych kosmicznych, bo to hierarchia powstawania – jest tak „szybko-pędna”, że efekt skali przełożeniowej daje obraz statyczny, stały. Pozornie stały oczywiście. I to nazwaliśmy materią bardzo błędnie. Lecz operujemy w naszej skali tym stanem właśnie, więc można mówić, że operujemy stanem materialnym. Manipulujemy nim tylko w naszej skali manipulacji naszymi własnymi narzędziami, ręce, ciało. Ale zmieniając skalę, musimy zmieniać pojęcie stanu, bo zmieniamy narzędzia. Stąd błędy naukowe i ileś tam tworzących się bez założeń tej wiedzy: „dziedzin fizyki”. Teraz trzeba by, to po prostu poukładać na fundamencie fizyki informacji.

Odkrywając właściwości światła, dostosowaliśmy inne narzędzia do obserwacji innego stanu, mikroskopy. Wtedy rodziła się fizyka kwantowa i pomieszanie z poplątaniem mechaniki klasycznej i mechaniki kwantowej, a może jeszcze czegoś innego co na siłę „dopasowywano”. Okropne pomieszanie! Fatalne w skutkach.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/06/tornado.html  To, że posty są numerowane i mają kolejność, nie oznacza, że nie będziemy do nich powracać, ja sama pochłaniam coraz to nowe książki, aby mieć w miarę full danych do zbadania problemu jak tylko się da. To niekończąca się edukacja. Ale głownie analiza danych aby ujawniać błędy.

Dlatego młodzi fizycy zacznijcie kwestionować błędy. 

Istniejemy jako ZOBRAZOWANA FUNKCJA KOSMOSU, jej element. Wytworzona ciągiem i wynikiem przełożeniowym. Tylko tyle. Dosłownie jesteśmy tworem wirtualnym, programowym, zdefiniowanym wynikowo w jakąś postać i funkcję pełniącą rolę w całości. Oczywiście ESLN ma wynik, co jak i po co. Można nam zmienić dowolną część ciała zachowując tą samą zasadę PRZEŁOŻENIA I ZOBWODOWANIA. Możemy się modyfikować, ale trzeba znać powiązanie, ciągłość i przełożenie, w skrócie obwodowanie.  Wszystko w ESLN już jest zdefiniowane aby zacząć tworzyć nauki ścisłe.

Człowiek, to postać światła. A światło to pracująca informacja. Ileś tych informacyjnych procesów tworzy kwanty zadaniowe, nas jako całość. W uproszczeniu maksymalnym to definiuję. Obrazujemy się na bazie fundamentalnej: istnieje mechanizm tworzenia wyniku: KODOWANIE. Powstawanie definicji kierunku. Jest to mechanizm stale pracujący, by zwyczajnie istniał.  Stara nauka bazująca na tych nieszczęsnych „cząstkach materii” popełnia wciąż fatalne błędy.  „Cząstki w ruchu  żyją dłużej niż w spoczynku”  przeczytamy w książkach, ale nie ma cząstek, żadnych, jest kwantyzujące się światło pracujące, indukujący się stan istnienia, do postaci funkcji przełożeniowych, elastycznie działających bo utrzymuje ten świat kodów czytniczy stan równowagi (stąd może cała idea antyczastek, nie wiem). Nasza definicja ostateczna, dzisiejsza, została zapoczątkowana, to wciąż hierarchia wynikowa kwantyzującego się stanu, dlatego mamy „rozrastający się wszechświat”, bo trwający tylko jako postaciujący się. Pracujący, ruchomy zatem istniejący.

Tym mechanizmem założyliśmy i nazwaliśmy pracę pola magnetycznego jako nośnika kodów, bardzo elastyczny poprzez skalowanie. To dlatego elektrony ‚przeskakują” z orbit jako KODY DEFINIUJĄCE SIĘ, poprzez to, że istnieje obwodowanie programowe. One się definiują, a nie przesuwają, czy wędrują. To cykle kodowe. Nie ma w kosmosie ciągłości typu przesunięcie, linia. CIĄGŁOŚĆ istnieje jako kod pojawiający się punktowo. Tak, jak na ruchomy obraz filmowy składa się ileś klatek, punktów, dokładnie tak samo definiujemy się my. Przełożenie punkcikowa’ kodów na funkcję, potrzebowało w hierarchii innej skali przełożenia. I taka nas otacza maszyneria. Nie przesuwa się elektron, nukleon i inne drobne elementy podziału – ale DEFINIUJE niosąc informację kierunkową.  Neutrina nie „pokonują przestrzeni, przeszywając nas na wskroś”, ale tworzą daną warstwę jaka nas konstruuje, czytniczą bo przełożeniową, czynną. „Bezczasowe” powstawanie wyniku jako „przesunięcie”, czasem jest ilość tych przesunięć, aby coś się zdefiniowało, zobrazowało.

Fotony się nie ‚teleportują’, ale informacja się odtwarza tam, gdzie pojawia się kod o tym. Bo to jeden system, jednolity, bez rozumienia miejsca i czasu tak jak człowiek to pojmuje powszechnie. Tylko mając zadany kierunek definiuje się stan, bo kierunek daje wynik. Obrazujemy się permanentnie tu i teraz. Wszechświat istnieje tu i teraz. Nie „widzimy galaktyki sprzed milionów lat”. Gdyby jeden element tej przełożeniowej układanki wiążącej wynikowo całość trwającą, przestał się definiować, to dosłownie by zniknął obraz wokół nas i my.  Nie znikałby przełożeniowo, ale nagle. Jak obwód elektryczny ON/OFF. Dlatego tak sobie należy wyobrażać specyfikę tuneli dla pojazdów.

Przełożeniowo „wyczerpuje się definicja”, dlatego umieranie ma procesy przełożeniowe też, bo całość nadal istnieje konstrukcyjna, tylko podfunkcja jest czasowa {człowiek}. [I tak jest najlepiej umierać, spokojnie naturalnie]. Pozostaje po nas zapis, a potem czy zapis znika, czy nie, można gdybać. „Duchy” i procesy powtarzalne odnotowywane jako zapisy w polu magnetycznym „umarłych’ sugerują trwanie zapisów. Trwamy jako „żywi” tylko poprzez przemienianie kodowe, czyli skalowanie. To tak jak komputerowy software. Wykształcamy się czasowo jako mini programy przełożeniowe, czy funkcje. Wyłączasz i koniec, istnieje tylko na nośniku zapisów, ale obrazy pojawiają się obwodując kierunkowo informacje. Dlatego nasz wykształcony zapis, nadal gdzieś się błąka.

Dokładnie tą rzeczywistość mamy w skali najmniejszych elementów odkrytych. Gdy już nie rozbroimy próbki, teoretycznie pozostanie nam do dyspozycji SKALA KOSMOSU. Oprogramowanie tworzące definicje, czyli próbki. To także jakiś przełożeniowy stan. Ja dla ułatwienia porównuję to z tornadem. Gdyby ten komin tornada wciąż wirował, to stałby się trwałym kominem, który tworzyłyby najmniejsze cząstki poruszające się tak szybkim ruchem, że w skali przełożeniowej nie byłby on zauważalny, a siły wewnętrzne spowodowałyby to, że dotykając zewnętrznie taki komin, byłby on twardy, z kilku takich kominów przeskalowanych mamy kolejną funkcję, i nie ważne z czego jest zbudowana, tracimy to z oczu. Człowiek nie widzi i nie rozumuje, no bo jest budowlą wynikową. To łatwe zobrazowanie myślę nawet dla nowicjusza fizyki. Przecież takie tornado nie istnieje, ono powstaje z poszczególnych stanów jako definicja wynikowa. To program wynikowy i przełożenia. A my mówimy ‚trąba powietrzna”. Tak samo mówimy: „prąd elektryczny”, także zamyka to naszą percepcję i poznawanie. Koniec i katastrofa naukowa i umysłowa także. Ożywamy skrótów myślowych, z jakich nie da się przejść nagle do skali nano i jeszcze mniejszych.

Identycznie jest z nami. Tak samo jesteśmy zdefiniowani przełożeniowo w kolejnych funkcjach, jak to tornado. Ale bardzo wielo-członowych. I tu przypomnę zadziwiający czynnik kodowania i obwodowania: panopticon i synopticon, czyli nie ważne z ilu jesteś zbudowany takich członów, membran, części, podzespołów, składowych, zwij jak chcesz – kodujesz się zawsze jak jądro mające pole otoczenia. Umysł ciało, umysł koduje, ciało wykonuje. Nie czujesz tego, co się w tobie w środku dzieje, płynącej krwi, białek, nawet trawienia, nerwów etc. Chyba, że coś działa źle, jest to sygnalizator bezpieczeństwa. Istnieje kwant zadaniowy TY [nie ważne z czego zbudowany] i pole zarządzające nim. Stąd sterowanie umysłem poprzez pole to prosta technologia.

W erze programowania mamy dostęp do innej rzeczywistości, bo do innego stanu. Pokonujemy skalę. I do wewnątrz, ale jednocześnie do zewnątrz, to jest prawidłowość. I tu się dotychczasowa fizyka nie zorientowała w takim porządku. Dopiero  w ESLN jakie wprowadzając mechanizm rotacji i przełożenia, skalowania i hierarchii, wynikowości – dało się zrozumieć stan jakim my jesteśmy. Nazywa się to Fizyką Informacji, bo tworzą nas kody.  ESLN poukładało dane, ale jest jeszcze w trakcie ewaluacji, na książkę poczekacie.

Kody poruszają się na różnej skali kierunkowymi orbitami dosłownie, dlatego mogą konstruować definicje dowolne, bo same będą się konstruować w „drogę wyniku”, dlatego że istnieje hierarchia tego co nas otacza, aby tak się działo właśnie.  Dlatego to, co pomyślimy czyli zakodujemy jest powiązane z rzeczywistością jaka nas otacza i coś z tego może być wynikiem zwrotnym, albo i nie, w zależności czy umiemy się w tym zorientować i to rozumiemy. Czy umiemy kodować i czy mamy cierpliwość.

[***] nośnikiem kodów nie jest dokładnie pole magnetyczne, trzeba to inaczej pojąć. Jeśli zakładamy, że znajdujemy się z obrazem galaktyki w kryształowej przestrzeni kosmosu, to echosound w tym krysztale powoduje drganie, które odbite czy zorientowane, ewoluowało dalej w definiowanie „rozgrzewanego” stanu, punktu pierwszego. Powstał pierwszy kod kierunkowy z różnicy potencjałów, STYKU, czyli że mamy naszą przyczynę i skutek.

Szanowni, to tylko założenie pomocnicze i co zabawniejsze, ono może być każdym innym obrazem założeniowym, dowolnym, jakie tylko pomoże wam coś konstruować. Jest to zawsze nieskończoność. Ja akurat potrzebowałam wyników, dla których poczyniłam takie założenia. Idealnie się sprawdzają, ale za 100 lat będziemy inaczej postrzegać „kosmos” i inne cele zbudujemy w innym otoczeniu, czy skali, nie wiem. Chodzi o to, aby zdefiniować przyczynowość jaka daje wtórność. I zatem realizować cel jaki sobie zaprojektujemy. Tak? Jem, wydalam, wdech, wydech, doświadczam, myślę, funkcjonuję, wyłączam się na noc, i tak w nieskończoność, różne systemy przełożeniowe, różnie sprzężeniem zwrotnym nas tworzą i zasilają, to jest „życiem”. Bo jeśli mamy kodujący się charakter rzeczywistości, to KODY muszą w sposób sprzężenia zwrotnego pracować na nas samych. Tak się dzieje od zarania znanych nam dziejów w zdarzeniach ludzkich, i ten sam mechanizm znajduje się w „cząstkach”. Jesteśmy przeskalowanym wynikiem mechaniki. Ale różną funkcją poprzez złożoność programową.

Ktoś miał wizję miast wiszących, samolotów, technologii jakie powstać mogły dopiero wtenczas, gdy powstać musiały czynniki wspomagając realizację celu. Dlatego człowiek to kwant przerobowy, nosiciele i inicjatorzy, realizujemy pierwsze kody. Jakie, to się nie dowiemy, ale możemy wykorzystywać dokładnie ten sam mechanizm! Chcąc mieć tort, trzeba składników na warstwy, a składniki znów nie tworzą się z niczego, wszystko powstaje z cykli samo-uczących do zadań przewidzianych – przełożeniowo zasilających.

Poprzez obwodowanie i definiowanie się kodów, możemy zaczynać w dowolnym momencie jakieś projekty. Czy to niepiękne? To potwierdzą eksperymenty myślowe, zawarte w książkach Murphiego, Mulforda, i innych tego typu obserwatorach jakim dziękujcie za te książki.

Na ilustracjach ręcznie wykonanych z postu 103 bloga, pamiętam że właśnie starałam się uchwycić ten przełożeniowy charakter budowania świata widzialnego, ale jeszcze wtedy tkwiłam w „materii”, nie umiałam definiować na błędach starej fizyki, tego co czułam i odczytywałam, a dzisiaj już wiem że to efekt definiowania się kodów, że na nic nam wiedza o „mięsie”, gdy chcemy się dostosować do nowych warunków. Tu rządzi mechanizm jaki tworzy nasz umysł i nas jako odbiorniki i przekaźniki. Że mechanizm pozyskiwania wiedzy, czyli odpowiedzi jakie tworzymy – nie tkwią w nas, ale w informacjach zwrotnych, w mechanizmie jaki nas prowadzi, kody pracują na naszą korzyść. I jeśli chcemy się oderwać od Ziemi lotami kosmicznymi, technologiami antygrawitacyjnymi bezpaliwowo, przenieść czy zmodyfikować – to początkiem sukcesu jest zdefiniowanie celu. To właśnie ten ESLN-owski „eksperyment myślowy” zrobił i zwrotnie dochodzimy do nowych technologii, ale najpierw wyprostowaliśmy błędy. Na tym to polega. To dlatego w chwili obecnej ESLN zdefiniowało „zagadki wszechświata” tworząc założenia. To wystarczyło.

 

http://zalukaj.tv/zalukaj-film/8745/wehikul_czasu_the_time_machine_1960_.html
Bohater z czasów wiktoriańskich odbywa podróż w przyszłość, gdzie odkrywa, że gatunek ludzki dzieli się na dwie rasy – ludzi dobrych i kanibali żyjących pod ziemią. A jego maszyna przenosząca w czasie zostaje skradziona.

W 1960 roku powstał film, który właśnie oglądam. Dostarcza mi wielu wskazówek o wynikowym rozwoju czy tworzeniu się cywilizacji, a raczej o tym jak KWANTY REALIZUJĄ OPROGRAMOWANIE WYNIKOWE. Podążamy niewolniczo za kodami, nieświadomi że je realizujemy wynikowo. Historia się powtarza, bo kody się tak kształtowały wynikowo. Pole magnetyczne zachowuje i odtwarza w cyklach kody, samo doskonaląc, lub nie mając zmiennego otoczenia – odtwarzając.

My nie umiejąc ich definiować w skali jaka nas kształtuje, nie wpływamy na nasz los. Kody potrafią więzić, gdy nie jesteśmy ich świadomi. Bo znajdują się w powtarzalnej konstrukcji czytniczego pola magnetycznego. Idziemy wynikowo do kanibalizmu jaki jest wzorem następstw NIEWIEDZY o sobie. Kodowanie to przywilej niewielu.  Ten film, to idealny „znak”. To proroctwo. Kody jakie odebrał człowiek umysł przetworzył na przekaz. To samo robię ja w ESLN.  Odczytuję i spisuję.

Nie da się podróżować w czasie, bo stan definiuje się ‚tu i teraz’, właśnie poprzez skalowanie stan nasz może być ‚ruchomy”. Temu nie da się zaprzeczyć, to przecież potwierdza technologia, do tego nie trzeba eksperymentów w laboratorium, ale samego siebie. To, że przed chwilą czytałeś nagłówek tego posta, to nie „przeszłość”, ani żadna inna abstrakcja nie dająca się „zmierzyć’, ale pozostały zapis kodowy jaki cię zdefiniował, jaki odnajdziesz w najmniejszych jądrach, cząstkach elementarnych i wciąż definiuje, jesteś aktywny na zmienne pole otoczenia, definiujesz się na bieżąco! Ale poprzez skalę i hierarchię, jedne z twoich podzespołów definiują się na bazie informacji zwrotnej bardzo szybko (częstotliwości czy wibracje), a ty jako przełożeniowy wielki twór złożony, nieco wolniej. I to jest algorytm. Cas jest obliczalny poprzez ilość systemów jakie cię kodowo obrazują. Stąd tworzymy „Muzykę”.

images1No i wciągnął mnie film. Dzisiaj technologia to programowanie zasobów ziemskich – cokolwiek przez to zrozumiecie. Ale zawsze będzie PROGRAMUJĄCY – KTO?  Takie się stworzyły czasy, użytkowników internetu i programów jakich platformą jest IBM, Microsoft, CIA, i inne organizacje o jakich nie wiem.

Tu nie tworzymy fizyki informacji, ale skład rządu globalnych programistów.  A jeśli gospodarka na fundamencie fizyki informacji nie wzrośnie, to opanowywanie umysłów technologiami będzie jedynym celem gospodarki. Tak, jak zagłuszycie być może informacje ESLN, tak samo zagłuszycie rzeczywistość, a potem programista powie „ja mówiłem, ale wy nie słuchaliście, więc służycie nam na własne życzenie”.

Przecież TTIP to kolejny ciąg wynikowy spowodowany tymi nowymi narzędziami i sytuacją problemową w gospodarce, niemożnością wyjścia w kosmos gospodarczo.

Wszystko jest procesem wynikowym na bazie zdobyczy technologicznych, jak zatem można się nimi nie interesować? Fizyka Informacji to projekt wyrównujący tą GRĘ. Zresztą korzystny dla obu stron, bo Ziemia robi się mała, brzydka i zanieczyszczana – i co dalej? Raj? Przecież umieramy tu gdzie nasz zapis powstaje i nas konstruuje… umysł jest zapisem wiecznym. NASZA POSTAĆ TO DEFINICJA STANU.

Wehikułu czasu nie skonstruujemy, [bo i po co, w jakie czasy?] To bzdury – ale przeniesienie i programowanie, owszem, to się da. Widzicie różnicę pomiędzy biedą myślową, a bogactwem wyobraźni czyli inicjatorami procesów?  Dlatego przewagę mają ci, którzy mają ogromną wyobraźnię bez granic, a reszta jest resztą. Ale też ta wyobraźnia pchnęła nas na złe tory myślenia o „wieloświatach”, do niczego nie przydatnej coraz bardziej zagmatwanej i komplikującej, a nie wyjaśniającej wiedzy i bardzo fikcyjnej, podobnie jak fikcyjny jest „Bóg” jako wizja, a nie odczuliśmy że pewne zasady postępowania opisane w księgach, dają fizyczne efekty zwrotne. Osobiście szlak by mnie trafił jakbym wzięła się za naukę, czy badania na starych założeniach, elementach etc i latami nie uzyskała odpowiedzi, a w takim stanie są lobbysci fizycy! Do końca życia tkwią w błędach nie zmieniając założeń, bo im nie wolno! Czy ta sytuacja nie przemówiła do nich, że wciąż pracują na błędach założeniowych?  Nie zmusiła do innego wysiłku? My już mamy rozwiązanie „zagadki kota” banalnie banalnej. Kierunkowość kodowania jaką PROGRAMUJEMY.  Ja jako architekt, mogę porzucić błędne tory myślowe i odpuszczać, by znajdywać nowe, tak aby zrealizować wizje. Tak też robiłam w tym projekcie, dlatego sama mogę wyeliminować własne błędy, tego was uczę. CEL definiuje odpowiedzi. Prosty eksperyment, ciekawość i ‚oczytanie”.

Pogrążyliśmy się poprzez stare lobby fizyków w nieistniejącej wiedzy fantaztyczno-naukowej, zamiast trzymać się faktów naszej teraźniejszości i funkcjonowania gdzie żądzą nami maszyny i programy użytkowania. Faktów adaptujących nas, czy nawet łączących nas z systemem całkiem nowym, cyfrowym. Przecież wiadomość, że usterka jednego komputera pogrąża świat w kryzysie jest strasznym newsem, uzależnieniem od czego? Jakiemu systemowi jesteśmy podporządkowani i narażeni na straty?

Inicjowanie nowych kodów, inicjuje nową rzeczywistość, jest ciągiem kierunkowym. Jeden kwant „myślący inaczej” niż masy społeczne może zmienić świat i trajektorię procesów! To byli i nadal będą ludzie. Stare fundamenty należy dla własnego samo-bezpieczeństwa zburzyć i postawić nowe! Panowie lobbyści!  http://www.courrierinternational.com/article/2014/08/25/suivis-a-la-trace-partout-dans-le-monde  Oto co się dzieje, co serwujecie dzieciom?

Podążacie pierwszymi błędami założeniowymi, tworzycie złą wynikowość w małym ułamku dotyczącą nas. To zmianę założeń budowanych do realizacji celu wymusił ten projekt, macie tu słowo po słowie udokumentowane. Nie tworzymy w ESLN już żadnych pytań, ale informacja zwrotna tworzy ODPOWIEDZI! Nie mamy ‚zagadek wszechświata’ mamy odpowiedzi, wznieść trzeba kierunkową nową gospodarkę. To cała robota.

Wyobraźnia to nowe kody dające wynikowanie, informacja nadawana tworzy reakcję zwrotną w obiegu pola magnetycznego wiążącego funkcje. Kodowanie musi istnieć by trwać, bo nasze stany nie są wieczne, przeistaczają się zatem. Ot co. Nowe daje budowę, stare daje autodestrukcję. Nie opanowaliśmy symbiozy i równowagi jako gatunek, bo może tego w programie kosmicznym wcale nie ma. Ale nowe’ musi mieć oparcie konstrukcyjne w założeniach jakie można na sobie samym zbadać i adaptować, to nie może być tylko fikcyjna nauka i wynik liczb. Liczbami stworzono fikcyjną gospodarkę, jaka nas pogrąża dzisiaj. Manipulacje i oszustwa. Trzeba fizyką zając się nie matematycznie – ale umysłowo. Matematyka ma być wynikiem, jaki już tylko wykorzystamy w kodowaniu, czyli w gospodarce, bez niewiadomych. Tak to wyszło w tym projekcie.
Po prostu inne spojrzenie, nowi naukowcy. Dzisiejsza rzeczywistość nowo urodzonych.

original_model02

Post 60

WSZYSTKO NA TEMAT SPINOTRONIKI – HIERARCHIA I OPROGRAMOWANIE
Najpierw linki proszę przeczytać:
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45155
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45057

A teraz będzie ładnie i obrazowo: Spin to żadna tajemnica, ani nic skomplikowanego.  Każdy zaangażowany czytelnik to pojmie, nie trzeba do tego profesorów ani specjalistów. Komplikacja, zatem trudność, następują dopiero z ilością narzędzi przez jakie trzeba przebrnąć, aby uzyskać efekt zadania; zaraz dam przykład. To znaczy, jak od prostej teorii dojść do wyniku. Bo jeśli w teorii mamy zakres fluktuacyjnego pola magnetycznego Ziemi wpływający na ładunek, to nie zrobimy z niego narzędzia, chyba że nowymi urządzaniami manipulacji. Tu jest problem taki, że wiedza nawet jeśli jest, to nie wystarczy. Nawet jeśli ESLN wszystko wyprowadziło na założeniach jako odpowiedzi i wiedzę do konkretnych wniosków, to wcale nie oznacza rozwiązania zadań. A raczej oznaczać będzie inną drogę do realizacji naszych celów, lub nawet prze-kierunkowanie celów.

Jak wiemy w ESLN, wszechświat to program/mechanizm tworzący się z warstw skwantyzowanej/obrazującej się substancji informacyjnej. To, co zobrazowane do postaci „światła” jest pracującą informacją [nadawana i zwrotna, dają wynik], wszystkie oparte są na ‚kierunkach’ informacji jakie przypisane są postaci informacji w skali tworzącej całość jak fundament pod kolejne wyniki, potem ten mechaniczny schemat tworzy coś w rodzaju ruchów – wzorów, algorytmów i narzędzi tu wywnioskowanych w badaniach. [Trzeba w projekcie zrozumieć, co to są systemy i jak powstają**]. Gdybyśmy doszli do tych kierunków i orbit ruchów, po spinowej drabinie konsekwencji powiązań, to znalibyśmy własny model oprogramowania jakie nas buduje, [Ha ha ha]. Póki co, możemy wyciągać wąskie wnioski w kontrolowanym otoczeniu laboratorium i z nich korzystać.

Myśląc „spin” myślmy jednocześnie: „program”. Spin w naturze istnieje, bo jest częścią wynikową zobwodowanego procesu tworzenia się systemów wszechświata, stanowi przełożeniowy napęd dla całej konstrukcji. Systemy te są autonomiczne, bi przełożeniowe. Istnieją permanentnie w czasie teraźniejszym, bo wszystko pracuje, jest komunikatem ‚non-stop’. Istniejemy ‚tu i teraz’ dzięki tej właśnie pracy, czyli ruchom powiązanym, bo wynikowym.  W naturze ‚ciągiem” jest cały wszechświat z hierarchią systemów, [nie jest on liniowy, ale wynikowy, postaciuje się z towarzyszących elementów] czyli wyników – a w inżynierii komputerowej posługujemy się tylko sztucznym ciągiem wynikowym, czyli elektrycznością.

Skalowanie spowodowało, że coś nam się wydaje trwałe i niezniszczalne, to spaja.

[To co piszę, to są wyniki jakie otrzymaliśmy biegiem wynikowym, badawczym w blogu, zostały one wyprowadzone, tu jest podsumowanie wyników].

Dlaczego grafen istnieje? Inaczej – dlaczego dał się skonstruować? Bo fundament tworzący zespolony nano-świat jaki odkrywamy, jest wynikiem pierwszych tworzących się informacji w kosmosie. Wszystko tworzą informacje. W skali największych systemów spinowych drogi mlecznej, powstają najmniejsze pierwsze cząstki wirujące spinowe, czyli informacja zaczyna się obrazować. Czyli zobrazowanie funkcji z wypadkowym spinem [bo jest to autonomiczna funkcja przełożeniowa] są zawsze najtrwalsze i stanowią fundament różnorodnych budowli. Dlatego są prawie nierozerwalne. Dlatego węgiel jest takim cudownym „wzorem”. Możemy „cząstki” ruchome, czyli małe podsystemy, stanowiące określoną funkcję przełożeniową dla całości wynikowej wszechświata i jego tworów –  wyseparować z dowolnego materiału. Hierarchia jest wspólna dla wszystkiego co nas otacza, a dopiero na szczeblach funkcji [warstw] stajemy się z węgla różnorodnym tworem ekosystemu. Rożny produkt, ale z tych samych składników. Budowle z materiału budowlanego jakim jest postaciująca się informacja. Dlatego to hierarchia i ilość przełożenia decyduje o tym, na ile jesteśmy samo-zadaniowi czyli inteligentni, na ile oderwani od systemu sterowania, by działać autonomicznie wynikowo – a na ile, to system nami steruje jak rybami, drzewami, instynktami, przypływami etc.

Tu w ESLN mamy wszystkie odpowiedzi jakie potrzebujemy znać na temat „życia” czyli funkcjonowania na szczeblu przełożeniowym.

Dopiero spinowe ułożenie, zmienia „właściwości materiału”. Można otrzymać węgiel i diament tylko z powodu innego powiązania. Ale to ułożenie tworzy się pod wpływem zewnętrznej maszynerii ruchu powiązanego drogą kodową! Programową! http://esln.pl/rozdzial-9/ Bo na tym to wszystko polega: hierarchizacja i przełożenie zależne od warunków otoczenia w jakim się budują funkcje wynikowe, ten ruch wpływa na ułożenie „atomów”. Ale to nie jest mechanika ciała – to jest mechanika kwantyzacji z komunikacji. ‚Ciało’ się tworzy jako utrwalony w cyklach przełożeniowych komunikat „trwaj, bądź”. To jest informacja jaka się postaciuje, a utrwala ją szereg elementów tu opisywanych.

Ponieważ wiele materiałów [złoto, miedź, kwasy etc] ma wypadkowy inny model przełożenia [hierarchia pierwiastków np], jakim także sterują się wzajemnie, to możemy ich używać jako „manipulatorów” i to robimy głównie w laboratoriach, tym są katalizatory, a w nanoskali to bardzo wyraźnie widać.  Chodzi o wykorzystanie całej gry ruchomej subatomowej, tandem: ‚pole wirowania i świetlny punkt’, jaka się obwoduje, zatem zaczyna wznosić budowlaną hierarchię. Ciążenia nie ma – jest to przypisanie kodowe [program tak buduje funkcje].

Jak czytam „pompowanie” w treści linków, to, mnie to śmieszy, ale ja tutaj również uprawiam słowotwórstwo. Byle ten nasz wysiłek nauczania nie był zbyt skomplikowany na początku nauki. Kolejne pokolenia muszą znać szybko podstawy funkcjonowania – i daje wam to ESLN. Dlatego uważam ESLN za genialne wprowadzenie do prostej konstrukcji: SKALA, HIERARCHIA I PRZEŁOŻENIE, KIERUNKI I TRANSMISJA KODÓW, [ale trzeba to przejść, wszystko kolejno w blogu aksjomatycznym, czyli zachowanie się małych elementów jak składowe atomu, jakie tworzy duży system, a potem poznawanie membran, czyli tych sposobów modyfikacji] bo to, co ważne, uwaga:  to fakt, że kody nie biorą się z niczego!!! Zapamiętać to! To już postaciowanie wpływa na kody.

Kody wynikają z CELU.  Nawet jeśli celem wszechświata nie jest „Bóg”, ani cokolwiek z definicji obrazowej, ale zwyczajne: ‚TRWANIE”, to będzie ono stanowiło zwrotne zachowanie wszystkiego, co ten wszechświat buduje, łącznie z nami i naszym sposobem funkcjonowania. Funkcjonujemy, bo generujemy i przetwarzamy kody. Dlatego nasze przeznaczenie jest zdefiniowane jako „wykonawcy zadania” – przetwarzacze informacji kosmicznych, czyli system tworzący umysł. Panopticon i synopticon. Ot cała filozofia człowieka, dzisiaj modyfikowany jonosferą czyli psychotroniką.

To nie jest trudne pojęcie – kody muszą mieć cel, aby w ogóle powstały. To przyczyna i skutek jednocześnie. To nas spaja i tworzy. Dlatego wiedząc to, sami siebie możemy programować. Spin to obieg informacji. Z tego robi się ‚fala’ także zdefiniowanego celu. Nadajemy sygnał.

O co chodzi w tym mechanizmie? No, to, jest proste: wszystko funkcjonuje pod kierunkami nadrzędnymi, tworząc wewnątrz budowle, [dzięki elastyczności echosound] zatem zawsze powstaje otoczenie dla budowli różnej, bo różnorodność tworzy się ze zmiennego otoczenia – z informacji zwrotnych. Możemy dzięki narzędziom elastyczności [ciśnienie, temperatura, napięcie, mieszanie etc] możemy poruszać wynikiem dowolnej skali układu, zatem dowolnym spinem spolaryzowanym gdy mamy małe próbki.

jak czytamy pod linkiem liczne problemy z „utrwaleniem” zapisów, sygnałów, impulsów, etc. No bo przecież, otoczeniem też musielibyśmy sterować i je zasilać, aby zmieniać małe spiny, robimy to płytkami rożnych materiałów magnetycznych etc, a otoczenia ziemskiego nie uczynimy ruchomym dowolnie, aby wpływać na spin atomów. Nasze części funkcjnują, bo są prowadzone przez Ziemię i Układ Słoneczny, a ten przez resztę kosmosu. [Upraszczam].  Nauka szuka odpowiedzi jak tym wszystkim w skali wewnątrz komputera sterować, nie ucząc o otoczeniu – to błąd. Owszem pole magnetyczne jest używane, ale przecież nie umieścimy komputera w zmiennym polu magnetycznym, chyba że dom będzie takim kloszem. Ot takie to są dziwaczne problemy. Zbliżamy się do nich wireless-lanem.

Wszystko, co możemy uczynić na rzecz „oszczędności” to manipulacja przełożeniem, manipulacja skalą, a to możemy czynić tylko poprzez budowanie nowego otoczenia, kapsuł czy innych komór sztucznego otoczenia, w jakim czynnik badany, czy modyfikowany uzyska aktywność poprzez powrót do stanu równowagi [bo funkcje są tworzone na modelu wyjściowym jaki je ochrania, to było wcześniej w postach]. Na tym polega manipulacja i wykorzystanie różnej fizyczności. [popraw] ESLN chce tunele. Zmieniamy skalę, bo to nam przyniesie więcej korzyści dla przetrwania w zmieniającym się klimacie.

Pamiętacie skąd wzięła się Teoria Rotacji, a dalej Teoria Pionu, czyli ZAPISU I UTRWALANIA? Z prostej obserwacji: http://esln.pl/rozdzial-5/, system wszechświata znalazł odpowiedź jak utrwalać wzory – poprzez „powrót spinu”.  Ten obrazek niżej został wyprowadzony z założeń, dojdziemy do niego w postach kolejnych.  Trzeba zachować równowagę przy przetrwać autonomicznie, czyli utrwalić spin! Ale widać jak tworzy się wynik – zatem za pomocą kierunków i ruchów możemy wytworzyć elementy hierarchiczne, przełożeniowe. Kody budują się poprzez powtarzalność cykli maleńkich cząstek za ich cykle odpowiada ogromna skala, a z tej powtarzalności powstaje budowla utrwalona. Dlatego DNA się stale odbudowuje, komórki wymieniają, bo nie są trwałe, ale jak już pisaliśmy wszechświat wypracował metody REPLKACJI z wzorów. Idąc blogiem akjsomatycznym zrozumiecie to powiązanie czytelniej taka mam nadzieję.

Spinotronika, czyli autonomia bazuje na cyklach powtarzalnych.

ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN

[**Obrazując i bardzo upraszczając: Informacja budująca znany nam wszechświat, się postaciuje; daje to wypełnienie wszechświata substancją jaka ma spin postaciowy. Ta substancja tworzy spinowe porcje światła jakie nazywamy cząstkami elementarnymi jakie są wciąż pracującą informacją. Ich wielkość i rodzaj ukierunkowanego spinu, stanowi o systemie i o hierarchii w tym systemie. Algorytm systemowy formuje definicje, człowiek jest jedną z nich. Tego procesu nie da się tu uprościć do jednego zdania, dlatego trzeba przejść cały projekt. To inne myślenie o nas, nie jak o ciele, ale jak o zobrazowanej informacji, która tworzy systemy. Mogłabym uprościć porównaniem, że atom zastąpiliśmy systemem, ale to wprowadzi w błąd rozumowy. Systemy są całością hierarchiczną, przyczyny i skutku, to całość programująca.].

 

spintronics-electron-spin

Na obrazku, mamy spin, który towarzyszy wynikowi [zielona porcja światła, atom to niewłaściwa nazwa, tworzą nas programy jakie kolejno tworzą przełożeniowe systemy, w końcu mamy zera i jedynki by otrzymać wynik, a nie kuleczki], ten spin odpowiada za tak zwaną jego autonomię w systemach otoczenia. Z takich porcji ‚zaplatają” budują się kolejne bardziej złożone systemy przełożeniowe. Porcje wyrwane z systemu są cegiełkami budowlanymi pod nowe rzeczy, a nazywamy je atomami. Drugi kierunek to właśnie strzałka, która orientuje porcję światła, czyli utrwaloną informację – w hierarchii systemów otoczenia. Nie mamy w realu do czynienia z kuleczkami, ale z pracą rotacyjną informacji, wynikową jaka tworzy wszechświat. To co widzialne dla nas jako cząstka jest utrwalana funkcją. Zapis i obraz, tak to tu umownie ujmujemy. Zadaniowość kolejnych systemów, ich funkcja używa podsystemów. My tych podsystemów nie scharakteryzowaliśmy jeszcze w obecnej starej nauce. Bo, bez założeń nie da się tego policzyć, ani scharakteryzować.  Hierarchię dopiero ESLN skonstruowało. Pole magnetyczne jest polem tworzącym zieloną porcję, zapisuje ją i utrwala, ale na zasadzie wyseparowania tej porcji z całego zbioru. Pole magnetyczne jest całością spajającą wszechświat. Dlatego możliwe jest panopticon i synopticon towarzyszące próbkom.
Mamy piwo i w nim pojawiają się bąbelki, powiemy że są wyseparowane w piwie. Tak samo jest z ludźmi kwantami, replikacja i wyseparowanie z otoczenia. Tak samo jest ze wszystkim, co z kodów powstaje i zaczyna wzrastać, budować się, bo wszechświat ma charakter wzrostowy. Jest to prawem.
Dlatego pole towarzyszy cegiełce’ ale także kontaktuje je z całością systemu. Zapis tworzy wynik. [Wszystko w postach bloga wyprowadzone, a tu będzie spisywane ewaluacyjnie].  Poprzez pole zapisu można ingerować w stan cegiełki, zatem dalej w stan całej budowli. Zniekształcając pole zapisu, deformujemy wyniki. To nie jest trudna wiedza, ale jest wiele rzeczy jednocześnie jakie działają razem wynikowo i trzeba myśleć całością. Być może ja jako architekt mam do tego więcej predyspozycji, bo studia nas uczyły patrzeć wielowarstwowo, ale widzieć jeden obiekt.  To trening.

Nie mamy do czynienia z przyciąganiem magnetycznym, to błąd, choć tak to działa w laboratorium. Ale fizyka polega na czymś innym, to pole potrafi wyseparować/wydzielić ze zbioru informacji wspólnych, nowy twór informacyjny [zielony punkt], który staje się dzięki spinowi własnemu autonomiczny.  My ludzie mamy swój zbiór macierz, ale sami w sobie jesteśmy z tego zbioru wyseparowani/wydzieleni/wytrąceni. Wytrącenie może będzie właściwą nazwą. Rodząc się i dorastając, zasysamy informacje z zewnętrznego pola otoczenia, ale także tworzymy własne.

 

http://www.sciencemag.org/content/331/6019/864

Fascynujące… jesteśmy zaprogramowani jako funkcja tworząca się, ale jednocześnie uczestniczymy w oprogramowaniu, które możemy odczytywać i samodzielnie wczytywać nowe dane! Stąd zawsze mówimy „współpracuj z podświadomością”, a najlepiej na tym wyjdziesz.

ESLN to jest eksperyment myślowy – tu się przenikają dwa systemy skali największej jaka steruje najmniejszą. Czyli podporządkowanie największej generuje kody najmniejsze zdolne przeprogramować całość.

„1000 lat to jeden dzień, jeden dzień to 1000lat”.  Znacie to? Już pisałam w projekcie że Biblia to dokument opisujący to samo co ESLN ale innym językiem, biblia opisuje mechanizm jaki nas buduje.

Myślę, że nieprzypadkowo znalazłam się na konferencji poświęconej spinotronice.
https://plus.google.com/photos/108566003568511945441/albums/5514855379230386049?banner=pwa
Informacje o nowych odkryciach są coraz bardziej fascynujące i jedne z najważniejszych na lata przyszłe. jednak na błędnej starej fizyce stają się skomplikowane nieczytelne i marnuje się ogromne pieniądze.

ESLN wiedziało kiedy dokonać swojego „urodzenia”, jak tak patrzę z boku na cały projekt i otoczenie.

Z wiedzy o hierarchii, rytmach i kierunkach nadrzędnych systemu programowania, mamy rożny spin przełożeniowy w całym systemie, wzory i programowanie.

Next:
http://phys.org/news/2011-02-scientific-paradigms-fall.html
„For instance, the model shows how small systems have the potential to be more dynamic than large systems, which explains why large companies sometimes acquire small start-up firms as a source of innovation.” New information initiating a small scale. „Large” information, is the uniform structure. Process needs to be changed. The processes of initiating „small”, the new information.

 

 

http://touchysubjects.wordpress.com/2011/01/12/can-spintronics-explain-physiological-information-storage/ ilustracja pochodzi ze strony. Nasz organizm przechowuje informacje zapisane w algorytmie [rytmach], a ten wzór buduje ruch i skala wszystkiego co nas otacza. Nie poznamy tego w tym ani w kolejnym pokoleniu, ale poznamy nowe narzędzia jakimi spełnimy swoje wszystkie wizje jakich zapragniemy, ale też samo-przetrwanie autonomiczne. Pora spaść na ziemię wizjonerzy. Ale mamy jedną furtkę – życie umysłu jest wieczne, zatem co w tej wieczności? Może się reinkarnować, może być stale aktywnym i kontaktować się z żywymi, można się zaprogramować…

0001U3YG0AFCEXL4-C116-F4

Na zdjęciu ludzie bogaci, jacy się zamrozili bez sensu. Ta technologia jest błędem, już za życia trzeba się zobwodować do ciała wiecznego. Po odłączeniu membran od umysłu „dupa zbita”. Skoro teoria dogoniła potrzebę – sprostamy jej, ale tylko z ESLN.

Post 19

CORRELATIONS & COHERENCE AT DIFFERENT SCALES
http://www.ccds.phys.us.edu.pl/participants.html

W dniach 03-08 września w Ustroniu odbyła się kolejna cykliczna konferencja poświęcona Fizyce teoretycznej. Temat „Korelacji i spójności w różnych skalach”, zainteresował mnie.

Młodzi fizycy, coraz częściej praktykujący, wchodzą w fizykę połączoną z metafizyką. Doszukują się roli świadomości w mechanice kwantowej.

„Foton żyje! i zachowuje się tak jak ja myślę!”
Ale jaka fizyka to wyjaśnia? Żadna, po za tą tu w ESLN. Fizyka Informacji to bardzo dobre założenia.

Wykorzystano dla obserwacji grafen, nanorurki, nadprzewodniki i inne jeszcze ciekawe systemy węglowe. Głównie (co dla mnie niefizyka było nudne) omawiano eksperymenty ze spinem bozonów i fermionów, dla różnych temperatur. Myślę że, żeby właściwie wyciągać wnioski z tych badań, typu jak się ma świadomość do nanocząstek – należy mieć wiedzę wielu kultur, wiar, podświadomości i przede wszystkim być doskonałym OBSERWATOREM PRZYRODY i otoczenia funkcjonującego.

Dla nie nanotechnologów i niefizyków, a dla ciekawskich tematu wyjaśnię: Cząstki elementarne (np atomy) dzielimy na mniejsze – bozony i fermiony, one się różnią od siebie diametralnie, spinem. (W rzeczy samej, są to elektrony albo fotony, albo coś jeszcze innego, co sobie nauka i fizyka dopasuje do obserwacji, tego nikt nigdy nie widział, pod mikroskopem to są jakieś dołki, buły, kuleczki światła, nieokreślonej nacji i cechuje je spin), porcje światła, albo rozporcjowane światło i wielka nieznajomość tego jaką spełnia rolę. Spin to ich własna rotacja wokół własnej osi. [Bo – informacja pracuje, a jej praca czytnicza i kwantyzacyjna to ruch rotacyjny, database ESLN].
W wyniku wielu eksperymentów, prelegentów na konferencji, dowiedziono, że bozony poniżej pewnych temperatur znajdują się w tym samym stanie kwantowym, np przyciągają, a z fermionami jest odwrotnie – każdy jest w innym stanie, unikają się. Starano się wytłumaczyć za pomocą kilku wzorów od czego to może zależeć.

Tworów powstało wiele, np. jeden wielki superwir z fermionów…”co by było gdyby?…” Badano lewą stronę problemu i prawą stronę – osobno, natomiast nie padło słowo „RÓWNOWAGA” kluczowe dla Fizyki Informacji, także dla różnych fuzji etc. Totalny odjazd ku nierzeczywistości. Zadziwiająca ignorancja. Fizycy się bawią i są bardzo sympatyczni, kochają to co dostrzegają ich skomplikowanymi mózgami. A gospodarka upada.

Te konferencje są mało znane, a przecież nie tylko fizykom może się ta wiedza przydać. Każdy, kto się interesuje czymś więcej niż doczesnym życiem, znajdzie coś dla siebie, a już na pewno rozszerzy horyzonty.

Polska poszukuje więzi pomiędzy nauką, a biznesem, może to jest rozwiązanie.

Trochę zdjęć z konferencji:
https://plus.google.com/photos/108566003568511945441/albums/5514855379230386049?banner=pwa

 

 

Już samo nad-wymyślanie nowych nazw mija się z logiką. Funkcjonowanie gospodarki naukowej i rozwijającej się nie może tworzyć absurdu nowych nazw, bo mechanizm jest prosty.  Podstawy dzisiaj musi nowy człowiek posiąść każdy w mig, a nie w 20 lat.  Kombinacja z nazwami zacznie się dopiero w działach konstrukcyjnych na potrzeby specjalizacji i celów realizacyjnych.  Zauważcie jak gmatwa się urojoną fizyką, – z prostej klasycznej i ciut trudniejszej kwantowej, bo doszły nowe rzeczy wiedzowe, a fizyk jest tyle ile elementów danej skali wstawionych w co rusz nowe warunki otoczenia, czy to naturalnego, czy sztucznego – fizyczność i zachowania są nieskończenie przeróżne!!  Dziecinne błędy naukowców z rodowodami. U podstaw jest to wszystko zachowywaniem się informacji skalującej do postaci światła, a dalej porcji zadaniowych, małych funkcji, potem złożonych do postaci danej formy, funkcji – wszystko się wiąże jest spójne i zbilansowane. To program „kosmiczny” sprawia, że odczuwamy złożoność. Ona może nie mieć końca, bo my dalej modyfikujemy człowieka, i u podstaw modyfikacji muszą być proste przekazy zasad funkcjonowania – CZYLI PRACY INFORMACJI! Poprzez system spinowy, zapisów, skalowania, przełożenia, nośników pamięci, czyli dodatkowych elementów jak te wokół Ziemi. Mechanizm tworzenia się tego programu jest tu nazwany w ESLN. Wciąż to precyzujemy, wychodząc  z całych sił ze starych błędów!

Oto co jest!