Wpisy

Post 45

PROBLEM ZUŻYCIA ENERGII, STEROWANIE – ENERGOOSZCZĘDNOŚĆ

I COŚ O INTELIGENCJI I SPECJALIZACJACH
Post 43 mamy komponenty bistabilne nano’.

Bistable Components.

Jest jednym z najważniejszych instrumentów do ograniczenia zużywanej energii w nanoskali. Słowo ENERGOOSZCZĘDNOŚĆ będzie nam towarzyszyło przez cały projekt i chyba w nieskończoność. Nie dlatego, że jest tak bardzo potrzebna, bo marnujemy jej na potęgę, ale stała się walorem geopolityki – staje się narzędziem cyfryzacji sieci kontroli. [Geopoltyka to wojna o pozycjonowanie] To ogromny temat. Obecnie gdy możemy zasilać bezprzewodowo poprzez pole magnetyczne, można także bezprzewodowo „odczytywać” w ten sposób płynące dane. Nie wiem na ile ta technologia już gdzieś się „zainstalowała”, ale jest zagrożeniem i nie mamy żadnych norm kontrolowania tego stanu rzeczy, bo nie mamy fizyki informacji jako fundamentu pod gospodarkę zatem prawodawstwo.

Trzymając się tematu wojska, to właśnie priorytetowy problem zbiorowego zasilania, mundurów i systemów narzucił problem energooszczędności. Zresztą co siedzie w głowach korporacji np  ABB po za dominacją i zyskiem – nie wiem. Zużycie naturalnych paliw jako drugi czynnik, a obniżenie CO2 to chyba (albo na pewno) masowa przykrywka dla działań rozbudowy sieci energetycznych, i co za tym idzie – masowej kontroli. Owszem jest to społeczny wymóg jeśli chcemy przetrwać na Ziemi w zdrowych warunkach, ale przecież nie zahamujemy procesów obecnych. Nawet jakby wszystko stało się nagle ekologiczne, to same łodzie podwodne i lodołamacze jakich brzuszki’ ochładza woda oceaniczna powodują naruszenie ekosystemu. A jeśli to prawda z jakąś skutecznością zmniejszania emisji, to w gospodarczy sposób powinno się zwalczyć palenie tytoniu na całym świecie. Ale wtedy co z cygarami sfer? No nie tak? Paradoksy i bzdury podatkowe.  Szamba, ścieki i odpady z którymi nikt sobie nie radzi na połowie kuli ziemskiej, powrócą jak bumerang do całej atmosfery – bo KULA ZIEMSKA JEST OKRĄGŁA. A jej produktem „ubocznym” jaki regulować będzie ekosystemową równowagę – jesteśmy my.  Dla mnie tej logiki brak w takich niestarannych działaniach, skoro przelicza się produkcję pomidorka, czy rybki na emisyjność co2, a nieporównywalna jest skala wypalania paczki papierosów na świecie w ciągu nanosekund. Jeśli nie zaczniemy bilansować kuli ziemskiej w liczbach za pomocą komputerów i sztucznej inteligencji, patrząc prawdzie w oczy! – tak długo kpimy z siebie pod maską powagi i autorytetu biznesowego czy politycznego.
No, bo jeśli chcemy być skuteczni, to musimy obrać kompletną strategię zliczania i bilansowania, potrzebna jest fizyka informacji jako podstawa nowej geopolityki.
Chyba, że ktoś tylko udaje polityka…

Zatem – nano-komponenty bistabilne to urządzenia przełączające inteligentnie zarządzające energią bez strat. One również wymagają sieci, ale nie elektrycznej. Systemu pracy zbiorowej, a nawet autonomicznej. Wykorzystywane w obwodach pamięci MRAMS i FRAMS, zapewniają wydajność i prędkość, dzięki energooszczędności. Nanotechnologia daje możliwość konstrukcji molekularnych urządzeń, które będą robiły on/off gdy tylko zajdzie taka potrzeba.

Interesuje nas miniaturyzacja jaka doprowadza do pola informacji sterującego autonomią elementów.

[Te wszystkie działy nas interesują w projekcie, bo zmierzamy do technologiczności w każdym podstawowym systemie funkcjonowania, to także nowa wiedza o naszym świecie i funkcjonowaniu w nim, nowa edukacja i świadomość, a podstawą po za samą elektroniką jest FIZYKA INFORMACJI, dla tych systemów. Jest to także aksjomatyczny proces oswajania was z tematem jako skład codzienności. Tego macie uczyć swoje dzieci. Ja sama się uczę, bo tematy pojawiają się coraz to nowe.]

To ogromny dział nowej wiedzy, takie wyłączniki mają swoje nazwy i są rozpoznawalne jako jednostkowe, co brzmi zadziwiająco. Coś czego nie widzimy traktujemy „osobowo”. http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/nn100545r
Pod linkiem mamy przykład bistabilnej Rotaxany :), i słynny :) system” nano-switch z 2007 roku. http://www.freepatentsonline.com/y2010/0116631.html
Jest to stacja zmiany pod wpływem obliczeń qubitowych dostarczających informacji, a także informacji z rożnych powierzchni i otoczenia. Taki nanowahaczyk, nanozwrotnica, nanokontakt – obrazowo mówiąc. Możliwości konstrukcyjnych jest wiele w zależności od źródła stymulacji. Nanostruktury są pobudzane światłem (optycznie), magnetycznie, rezonansem, chemicznie, wilgotnością, reakcją, lub też może następować przełączanie systemem inteligentnej korelacji (sieci), jeśli pierwsze z trzecim się połączy, to drugi się wyłącza itp.
Same nanoprzełączniki mogą być statyczne, wahać się lub obracać, przesuwać, albo całkiem zmieniać postać (?). Mogą się łączyć, zrastać, obracać, znikać (?), mogą być jak stalaktyty pomiędzy ściankami izolatora, lub inne, moja wyobraźnia dalej nie sięga. Pytajniki znaczą tyle co „nie wiem tego co specjaliści tych dziedzin”. Jak widać to maleńki świat wielkiej inteligencji.

Ciekawe jak będą konstruowane rysunki techniczne takich obwodów i instalacji… jak gwiazdozbiór na nieskończonym niebie? To jak nanieść neurony z 2cm na plan. Absurd. Stąd może ta niebezpieczna „autonomia”. Zakres wiedzy mocno mnie przerasta i przeraża nieunormowany. Rotaxana wymknie się spod kontroli.
Pojawia się nanoinżynieria molekularna. Jest to ważne, bo w skali ludzkiej obsługujemy tysiąc razy dziennie różnego rodzaju pstryki elektryki, dotykowe – oszczędzające lub uruchamiające energię elektryczną pod postacią wielu urządzeń. A nasz mechanizm ludzki wraz z umysłem potrafi to perfekcyjnie, to czego jeszcze nie poznano [?].

http://5osa.tistory.com/entry/Team-01Para-Snap-Bistable-Structure
Jako architekta, wzruszają mnie niezwykłe inspiracje, pod linkiem bistabilne obiekty, jak te dla firmy SAP AG.
http://stoddart.northwestern.edu/
http://www.diederich.chem.ethz.ch/research/supramolec_nano.html
http://www.dummies.com/how-to/content/electronics-components-the-555-in-bistable-flipflo.html
http://www.play-hookey.com/digital_experiments/multivibrators/rtl_bistable.html
http://www.fif.com.pl/produkt/26/276

Nanoinstalacje sa ważne, ten mały świat’ się szybko zmienia i rywalizuje. To wszystko ureguluje nowa fizyka. To powinno stanowić gospodarkę i edukację w Polsce. Mniej ekonomików, więcej nanoinżynierów. Niedomagamy inżynieryjnie i technologicznie do krajów bardzo i bardziej zaawansowanych jak Korea, USA, Japonia – jakie będę sterowały geopolityką i geogospodarką, czyli hierarchicznie rządzi TECHNOLOGIA i biznes u podstaw. Niezdolni jesteśmy obecnie w kraju wykształcić specjalistów nanoinżynierii, nanochemii czy jak to tam nazwać pochodnie – bo nie tworzymy super technologii cyfrowych. Owszem mamy filie, ale jak wycisnąć z nich soki strategicznie? Technicy i specjaliści takich korporacji nie będą Polakami, przybędą z USA. Zejdziemy do statusu robotniczego, o co już toczą się debaty w mediach! Na Boga!

Jakaś filozofka powiedziała: – „dlaczego kształcimy i doktoryzujemy skoro potrzebni są robotnicy i ludzie z zawodem po technikum. Doktorant nie ma roboty, a kopać nie będzie” – takich treści i nawoływań należy się bać. Kobieta nie ma pojęcia o geopolityce, o wojnie i wyścigu szczurów. Nie ma pojęcia o pozycjonowaniu się państw teraz globalnie. To wcale nie taka cicha wojenka, ale za to bardzo zimna. Zapraszam do poczytania sprawozdania z EEC 2014. Kraj potężny dzisiaj, to kraj INTELIGENTNY w technologiach, kraj z siecią satelitarną.

Pytam, jak można rozwijać w młodym wieku inteligencję, gdzie potrzebne do takiego rozwoju jest specjalistyczne laboratorium? To już nie kabelki, lutownica i blaszki, ale mikroskopy i komory próżniowe. Dawniej mogliśmy mieć najlepszych inżynierów, bo wystarczyło majsterkować w domu. Elektryków co drugi polak.

Ale dzisiaj? Kura domowa kupując żarówkę ledową musi posiadać wiedzę. Dobry wybór i mniejszy rachunek o 30%. Informatyk bez  znajomości budowy pamięci komputerowej i miliona czegoś’ tam softwarowego, bez obeznania i objazdu świata, bez Appla i najnowocześniejszego sprzętu, czasu by bawić się aplikacjami – nie jest kompetentnym specjalistą, cudem nie będzie. Dużo mu się wydaje, młodemu zwłaszcza, ale w całej filozofii bezpieczeństwa sieciowego jest coś takiego jak hierarchia, która to wszystko tworzy i jednak ma pod kontrolą. Z jakiego kraju to wychodzi? Mój informatyk, wrócił z Kalifornii odmieniony, jak zresztą niejeden prelegent jakiego poznałam na Tech Mine. Uniwersytety i Politechniki muszą wymieniać studentów i to na pierwszym roku. Studia muszą rozpoczynać ludzie przygotowani do nich. Podobno zwykłe instalki w rękach pseudo informatyków bez wykształcenia mogą wyrządzać wiele krzywdy firmowym danym, bo wszystko jest już tak przekombinowane, że instalując jedno zabezpieczenie, odblokowujemy dostęp do swoich danych etc. [Za trudne dla mnie].

POTRZEBUJEMY CZEGOŚ, CO JEST TEORIĄ NA JAKIEJ WYKSZTAŁCIMY INTELEKT MŁODEGO TWÓRCY I SPECJALISTY – WYWINDOWAĆ SIĘ NA CZOŁOWĄ POZYCJĘ MOŻNA TYLKO POSIADAJĄC STRATEGICZNĄ WIEDZĘ! Fizyka Informacji póki co jest taką i może nas wypozycjonować. To krótki odcinek czasu pozycjonowania.

To przecież nie jest trudne budując kulturę wiedzową, informatyczną. Zbyt wiele dzisiaj młodych ludzi żyje niepotrzebnymi im ideologiami, zamiast iść ku tym gwiezdnym wojnom jakie mają w zasięgu rąk i umysłów. Bawią się w strajki, protesty – nie wiedząc, że są „złote wrota”, ale trzeba się uczyć, państwo musi uczyć. Oni tracą energię.

Wiedza to jest warunek strategicznie przeprowadzonej wojny! Mówiąc językiem Sun Tzu i Sun Pina ;)

 

 

 

Post 42

ZIMNA FUZJA, SIŁY RÓWNOWAGI, BUDOWA CZŁOWIEKA-KWANTU

Ktoś wymyślił to pojęcie, czyli poczynił „założenia” w jakimś celu. Teraz odkrywane są nowe własności kwantów energii. http://www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=338

Jednak wciąż nie docieramy do celu – dlaczego? Bo bazuje się na błędnych założeniach starej fizyki niestosownej do celów. Fizyk jest tyle ile stanów danej wielkości w stosunku do zmiennego otoczenia – a u podstaw wszystkiego jest informacja tworząca te skalujące się stany: fizyka informacji. Pomyślcie tak logicznie: Jak można jedne założenia adaptować pod bardzo różnorodne cele?  Jak można fizykę klasyczną i kwantową podkładać pod cel: zimna fuzja. To chore jest.

Nie mam słów. Na prawdę dzieje się źle w nauce. Już czytać się nie da tych bzdur nawarstwionych do postaci mutanta zlepku błędów i chaosu.  Fizyka teoretyczna poczyniła wielką krzywdę nauce. Przepraszam, że to piszę, ale to widzę. [Nie tylko ja].

W tym aksjomacie dopiero w 2013 roku roku padły pierwsze informacje o tak zwanych fuzjach, dlatego że droga tego projektu kolejno pochłania tematy na jakie trafia. My dochodzimy do wyników. To co teraz czytacie to posty po ewaluacji – sprawdzanie. Obecny jest błąd założeniowy starej fizyki i nauki, różne systemy dają różne efekty – nie można „fuzji” odnieść do wszystkiego co by się chciało, hierarchia to tłumaczy. W różnej skali mamy różne dążenie do równowagi zatem różną efektywność zdarzeń/wyniku fuzji [upraszam myślenie]. Odpowiedzialna za to jest hierarchiczna zwarta obliczeniowa objętość w jakiej istniejemy, jaka nas tworzy. Chcąc manipulować systemami, zawsze znajdujemy się w objętości czyli w określonym otoczeniu programowym. Gdy coś tworzymy w wewnątrz, to naruszamy stan, ale równoważy go zewnętrzna hierarchia. Ogólnie z nauką idziemy od odwrotnej strony. Najpierw jest otoczenie potem wynik, a my działamy całkowicie sprzecznie. W ESLN korygujemy ten błąd.  Zawsze istniejemy wewnętrznie jako wynik tej hierarchii kosmicznych warstw jakie nas tworzyły kolejno wynikowo [stąd zobwodowanie funkcji]. Tylko poprzez ujarzmianie otoczenia otrzymujemy efekt fuzyjny, czyli uboczny tego, czym manipulujemy pod różną postacią atomów czy próbek. Tak otrzymujemy technologicznie „nowe”. Nieznajomość hierarchiczna systemów [a nie atomów!!! bo to błąd założeniowy starej nauki] nie pozwala nam się fantastycznie bawić z tym, co można otrzymać. Różnorodność efektów w zależności jakim systemem się bawimy.

Ta objętość w jakiej funkcjonujemy nazywana w tym projekcie „systemami samoobronnymi” np koryguje to, że naruszamy jej stan od wewnątrz. Bomba rozpruwa tą całość, ale wybuch nie ciągnie się niszcząco w nieskończoność, dewastując kosmos – dlatego właśnie, że znajduje się w kloszu bezpieczeństwa. Lecz uruchomiona „nowa informacja” czyli wybuch, musi znaleźć swoją kontynuację równoważenia aż do „uspokojenia”. To się robi poprzez te kolejne hierarchiczne warstwy. To trwa w czasie. Przełożenie. Dlatego skutki bomby są wiele lat odczuwane różnorodnie w zależności jakie systemy przejmują jej „uspokojenie”. Stąd radioaktywność po 20 latach widoczna jest w całym społeczeństwie, rodzą się wypadkowe mutanty dzieci, bo zostało uszkodzone pole jakie odpowiada za prawidłowy informacyjny mechanizm, który nas algorytmami elegancko buduje. Przekodowano bombą podstawowe wzory poprzez uszkodzone pole informacji. Podobnie czynią zanieczyszczenia. To taka entropia rozkładania informacji niepotrzebnie nowych, jakie produkujemy i jakie ostatecznie zawsze zdeformują nas. Bo człowiek to kwant wynikowy, na końcu tego łańcucha właśnie informacyjnego u podstaw, zbiera w sobie to, co się już nie może jakby rozejść w otoczenie. To my jesteśmy wynikiem ostatnim zatem przewodnim, zatem na nas przejdzie każde „uszkodzenie systemu”. Zmiany informacji wnikają w nas, bo z nich jesteśmy tworzeni. Każdy nasz eksperyment, będzie tworzył pokolenie. To my ostatecznie jesteśmy wynikiem zmian kodowych, zanieczyszczeń itd.

Jesteśmy produktem ziemskim, działamy w mechanizmie przenoszenia informacyjnego, wytwarzania informacyjnego, przełożeniowo. Umysł odczytuje, a ciało produkuje, ale też powstajemy poprzez otoczenie ze wzorów stąd nasza replikacja [uproszczenie o czym będzie w projekcie], dlatego jeśli otoczenie zanieczyścimy to urodzimy się wadliwi.  Wszystko kolejno hierarchicznie wpływa na nasz wynik – naszą postać.

Jeśli mamy coś „ujarzmiać”, to czyńmy to laboratoryjnie w separowanych sztucznych przestrzeniach, ale znając fizykę systemów jakie nas tworzą, są to dosłownie programowo działające funkcje w postaci skali światła pracującego [dlatego można nieświadomie wiele rzeczy wczytać w te systemy].  Te systemy natury samoobronnie – bo hierarchicznie nas kontrolującej jak „bóg” – nie pozwalają nam nam „zimne fuzje” w warunkach naturalnych, bo to nierealne. Musimy tworzyć zmienne otoczenie, aby każdy element natury, [którego codzienną pracą jest dążenie czyli pozostawanie w stanie równowagi] – przeniesiony w tym stanie własnego normalnego procesu równoważenia – do nagle odmiennego otoczenia [nie regulującego tego stanu] – zaczął dawać nam jakieś efekty jakich oczekujemy tylko poprzez to że dąży stan do równowagi. To dopiero wtedy możemy obserwować interakcję wzajemną jakiej nie zabezpiecza otoczenie – nie ODCZYTUJE JEJ, bo namieszaliśmy w porządku i hierarchii. Co z tego może wyniknąć? No wiele zjawisk.

Nie wiem jak to lepiej opisać. Najpierw trzeba wiedzieć, że nie powstajemy z atomów. To tak jakby powiedzieć, że ułamany paznokieć, potem rozporcjowany do skali atomu nas zbudował. To jest poniżej piaskownicy wiedza. Powstawaliśmy programowo, kolejno wykształcały się warstwy programowe do postaci funkcji, zasilają nas, trzymają w kupie, mamy przeniesienie, obwodowanie, skalowanie, wzrastanie, wykształcanie formy – to nazywamy „życiem”. Informacja z kolei postaciuje się w światło, stąd to co widzimy pod mikroskopami „wirujące kuleczki” różnie reagujące na zmiany, ale zawsze powracające do stanu wzorcowego [stąd ktoś zauważył entropię].

Wiązania się skalują i tworzą funkcje zobrazowane. Zasila nas proces. Obwodowanie funkcji. A wszystko ma początek w kosmicznym wyglądzie, początku i SKALI! A te nasze poszczególne łożyska zmieniające definicję formy znajdują się pod postacią ruchów planet i elementów wokół nas na zewnątrz. Każdy z nich to nośnik pamięciowy jakiemu podlegamy.  Jesteśmy takim tworem 7D, XD [?]. Dopiero obecna technologia pozwala nam siebie zrozumieć. Połączenie chipa programowego z okiem. Odbudowywanie wzroku kodowo, programowo etc. Przetwarzanie sygnałów w obrazy. I tak dalej. Jesteśmy maszynami i obwodujemy funkcje zadaniowe. Kody przenikają te obwody. Kody podlegają promieniowaniu kosmicznemu. [ Wszystko mamy jako wynik założeń w procesie tych postów]

Natura ma postać niestałą, nie ma czegoś takiego jak „stan stały”, bo istniejemy tylko dlatego, że się przemieniamy, utrwalają kody w nośnikach jakim jest nasze ciało i trwamy czas jakiś w tym stanie, potem, replikujemy i jest praca, ruch, wynikowość o czym tu stale piszemy.

Jest stale wzrastającą i istniejącą poprzez równoważenie stanu, być może dlatego jest teoria rozszerzającego się wszechświata. I tylko ograniczanie otoczenia, manipulacja otoczeniem zewnętrznym dla próbki – może powodować zmienne zachowania manipulowania systemami, składnikami w postaci tych próbek. Nie postrzegajmy nas jako to, co widzimy. Patrzmy na siebie jak na pracującą stale informację jaka ma nas w tej formie utrwalić, to jest ogromna praca jaką wykonuje cały kosmos! Hierarchicznie. Nie odczuwamy tej siły! Ale mając coraz mniejsze próbki mamy do czynienia z coraz większymi siłami. Tak się to skaluje. Widzimy teraz jaka siła nas scala! Kosmiczna! I stale pracuje na to! A ponieważ nie może nas utrwalać na wieczność, bo po to wykombinował sobie kosmos „przełożenie” i „przeskalowanie”, aby nośniki się skalowały i w cyklach utrwalały zapisy, zatem tworzyły i scalały nasze podsystemy – dlatego jesteśmy mniejsi w skali kosmosu, to nas replikuje, odtwarza ze wzoru. Dlatego od urodzenia jest szybki wzrost wg, wzoru, a potem takie jakby promieniotwórcze rozrastanie się [najbardziej podatne na przekodowanie], a potem stopniowe zanikanie – „starzejemy” się. Membrany nie mogą być trwałe, bo nic nie może być trwałe. [Radioaktywność/promieniowanie bardziej szkodzi dzieciom niż starym ludziom, może starym nawet pomagać, sprawdzę za kilka lat].

Natomiast zapis jakim jesteśmy utrwala się na wieczność, bo pole magnetyczne Ziemi nie znika. Jesteśmy w nim tak długo jak długo ono istnieje. Gdy zamkniemy oczy to tym jesteśmy po śmierci mniej więcej. Poruszamy się w takim czymś właśnie bo tym jesteśmy jednocześnie. Ale to wszystko dadzą nam technologie odczytu zapisów pola magnetycznego. Żadne sensacje ani tajemnice. To stan jaki jest naszą częścią działania, albo odwrotnie: jesteśmy tym stanem więc działamy. To część bycia stanem, funkcją, programowym wynikiem. Informacja się kwantyzuje w naszą postać.

Zatem jakby pomyśleć dość tak trzeźwo – dążymy obecnie w postępie technologicznym [podświadomie] do poznania stref pola magnetycznego, szukając „nośników trwałych zapisów”, bo to ta „materia” teraz nam jest potrzebna do uruchamiania bilansu Ziemi, programowania, kontrolowania, jak kto chce to nazwie. Nieśmiertelność nas prowadzi od zawsze. Dlatego nie godzimy się z chorobami wymyślając medycynę. Podążamy do PROGRAMOWANIA pchani niewidoczną siłą czyli wynikiem tego co niesie pole magnetyczne – wczytujące zmiany z naszej produkcji.

Cudowne w tym wszystkim jest to, że skoro kosmos skonstruował nośniki „przeniesienia zasilania” i mamy na tej zasadzie do 90 lat funkcjonowania: „życia” – takie obwodowanie wykorzystał do replikacji – to wzory można odtwarzać, możemy też mieć takie nośniki i obwodować. Stosunek damosko-męski to forma nowego obwodu inicjującego nowy kwant informacji. Inicjujemy INFORMACJĘ DO POSTACI KWANTOWEJ, zatem możemy szukać tu nowych form zasilania nie w paliwo, ale czasowego podłączania się pod takie obwodowanie – czyli Z INFORMACJI TWORZYĆ ZASILANIE. Do tego dojdziemy, bo trzeba znać prawa natury i systemy, hierarchię tu opisywaną pod postacią informacji jaka nas tworzy i scala wynikowo. A na razie operujecie samymi błędami pod te cele, starej średniowiecznej obserwacji. Biblia wciąż obecna spowolniła społeczeństwo do pozycji sprzed 2000lat! Tak! A obok mamy przeszczepy, transfuzje krwi, procesory w mózgu i protezy. Wybaczcie, ale dzisiaj mamy w ogóle coś całkowicie innego wokół siebie. Choćby silniki rakietowe ogromnej mocy, kosmos w zasięgu wakacji, tranzystory, obraz i światło etc. Procesory! Atomy to tylko klocki i ile z nich można tyle można, są określone, doszliśmy do miniaturyzacji, ale nie doszliśmy do programowania i wykorzystania pola otoczenia. Stary program porządkujący kanty ludzkie pod postawią „wiedzy biblijnej” zablokował inteligencję. Może tak miało być? Może technologia jest dla wybranych?

A technologia to jest podstawa jaka nas konstruuje – nas ludzi jako kwanty i produkty – ale twórcze! Przecież jakby fizyka obecna była dobra, to każdy cel byłby rozwiązany tak jak to robimy w ESLN. „Aha mamy to i to więc robiąc tak i owak mamy wyrób”. Tak nie jest, bo trzymacie się błędnych założeń. Amerykańskie „hopla” stoi w martwym punkcie także i to jest w sumie zabawne.

 

Czytajcie wszystko i bez wysiłku, a będzie wam się obrazować to co ja widzę, rozkwitniecie moi młodzi naukowcy przyszłości.  Trzeba wiedzieć jakim się jest stanem i jakich poszczególnych autonomicznych w sobie podsystemów, ale synchronizujących się z otoczeniem – jesteśmy. BO póki co umysł to potęga! Jeszcze nie został ograniczony sztucznym polem satelitarnym. I wszystko staje się jasne. Nie zajmujcie się starą fizyką – tu jest całkowicie nowy projekt! Pod nowe cele! Pokonywanie skali, tworzenie realnego obrazu z nośników zapisów, tworzenie otoczenia dla sztucznej inteligencji, tuneli światła transportujących informację. {ktoś to nazwał teleportacją}.  I wszystko co można wymarzyć i co można ;)

 

http://io9.com/5742290/no-italian-scientists-have-not-discovered-cold-fusion