Wpisy

SYMETRIA – WYNIK PROCESU PROGRAMUJĄCEGO ON/OFF 'ROZBRAJANIE NAUKI'

SYMETRIA, DĄŻNOŚĆ DO STANU RÓWNOWAGI – prawo wszechświata porządkowane przełożeniowo i hierarchicznie.

(poprawki w tekście)

Wszystko w naszym życiu napędzanym wynikiem kodowania, [bo jesteśmy postacią kodową i kodującą], czyli systemem samo-tworzenia – zależy od tego, jak definiujemy cele, bo to jest nasze programowe działanie. Gdy w przełożeniu na skalę mamy do czynienia z 'samym sobą', od próbki laboratoryjnej ten ten sam mechanizm nas tworzy i tym samym mechanizmem my tworzymy, w przełożeniu na maszyny inteligentne. Takim kodowaniem jest nasza umiejętność myślenia, bo to tworzy samo-napęd. Definiowanie. http://esln.pl/cat-schrodinger/

SYMETRIA…

Symetria i „wielka tajemnica”, której towarzyszą w wielu współczesnych obserwacjach społecznych takie pojęcia spiskowe takie jak: „ukryta prawda”, „skrywana wiedza”, „zatajane symbole” i inne przedziwne pojęcia… to przyczyna chaosu, a powodem jest właśnie wielka przepaść pomiędzy stanem obecnej wiedzy i rzeczywistości, analizy i postrzegania niesamowitych zmian od strony technologii cyfrowej, a archaiczną fizyką jaka się nie rozwija bo zbudowana była na prostych obserwacjach niewiedzących ludzi, naukowców jacy próbowali poznawać problem ich nurtujący. Jest zatem zwyczajnie niestosowna dzisiaj, bo z nową wiedzą można czynić całkowicie inne definiowanie tego co się widzi i bada, zatem dzisiaj zamiast wyjaśniać problem tworzeniem nowych założeń i punktów odniesienia – tworzy się błędy z błędów, warstwę tak popapraną, że z tego to powodu otrzymujemy dosłownie brednie typu: „wróżki, metafizyka, parapsychologia, zjawiska niewyjaśnione” podczas, gdy te zjawiska i ludzie odbierający samym sobą pole otoczenia, są wytłumaczalne. To mechanika powiązań, zapisów i odczytów tego co nas i otoczenie tworzy, spaja. Bo jesteśmy kwantami powiązanymi i wynikowymi. ESLN wszystko rozpracowało.

Społeczna rozwojowa reakcja zawsze bazuje i będzie bazowała na naukowych podstawach. Ich brak, brak założeń dających wyjaśnienia, zawsze spowoduje „produkcję” głupoty i błędów, zlepków różnorodnych teorii bez bazy założeniowej, to tak jakby nie posługiwać się mechanizmem wynikowym jaki w rzeczy samej nas konstruuje obsługując różne informacje. Takie mechanizmy są jak tory, ścieżki, wyznaczone szlaki dla różnorodnych form informacji.

Obecnie nie ma mechanizmu jaki definiuje nasz stan, brak fundamentu nośnego, to abstrakcyjne! Stąd chaos wyznań i 'niewyjaśnionego', no bo nie da się czegoś wyjaśniać bez niezbędnego czynnika: mechanizmu działania. Skąd są wyniki, jakie są założenia?

Ten mechanizm pokazało wam ESLN! Dopiero teraz można tworzyć nową 'dzisiejszą' gospodarkę, wyniki i programowanie. To nowa era, całkiem nowe dane o naszym funkcjonowaniu jako zasób informacyjny na planecie. Coś czego potrzebuje era cyfrowa i cybernetyczna. Łączenie się przełożeniowo autonomii ludzi z maszynami. W skali różnych celów i definicji.

Znów muszę „powalczyć” trochę o fizykę informacji jako nowe założenia, powalczyć o wiedzę i świadomość jaka tworzy dowody i prawidłowe myślenie tak, by wychodzić zbiorowo albo jednostkowo z problemów poprzez nową metodologię wyników. Bo ten eksperyment uczyniło ESLN i okazało się, że można stare dane konfrontować na nowych założeniach, w ten sposób można usuwać stare błędy blokujące rozwój i kierunek, w ten sposób nie ma mistyki, a jest mechanika, wszystko jest wyjaśnialne zatem można sprawdzać i dalej wykorzystać wyniki konstrukcyjnie. Można uzyskiwać odpowiedzi na nurtujące nas problemy i „zagadki”, a co genialne – można tworzyć z tych wyników gospodarkę, nowy fundament i cele. Posuwać się wzrostowo i wychodzić po za skalę przypisania (funkcji człowieka w kloszu ziemskich składników). To nowa karta w grze.

Ne ma tej wiedzy jaka jest w ESLN w obecnym świecie dyplomacji i współistnienia na gospodarce opartej przecież na fizyce, a błąd daje błąd! To nowe realia wokół nas i aby sobie radzić z problemami pewnych warstw, należy najpierw zmieniać fundament – pod nowe budowle. Tym bardziej, że dzisiaj dzięki fizyce informacji możemy mówić o odrodzeniu nowej nauki, ale co najważniejsze można zbadać, co się dzieje po śmierci, bo człowiek to postać fizycznej funkcji z polem kodowym w otoczeniu programującym i utrwalanym w polu magnetycznym, a konflikt i wojna, także krótkowzroczność, zniweluje wspaniałe nowe informacje badawcze. Umysł to przestrzeń kodowa przypisana mechanizmowi i strumieniom, skali i hierarchii tego, co nazywamy potocznie polem magnetycznym. Do sprawdzenia w laboratorium – konstruowanie i zapisywanie, korelacja tandemowa.

ESLN jest tak prostym (nieprostym, bo nowym) założeniem, że i wyniki jakie tworzy dają wyjaśnienia dosłownie każdego nurtującego nas od zarania dziejów problemu.

CUD? A Skądże. Nie-do-wia-ry  jak ktoś mógł tego dokonać? Też nie, bo to żadna sensacja, to tylko prawidłowe funkcjonowanie, rozwiązywanie problemu szukając narzędzi, zmiana percepcji z postrzegania „masy i ciała” na produkt „kwantyzowany, kodowany, zobrazowany, wynikowy zależny od otoczenia – WIRTUALNY” – do zastosowań nowych modyfikacji i technologii, a także nowej komunikacji externetowej, jak się okaże w ESLN.

To jest niezależne postrzeganie, myślenie i samo-eksperymentowanie.

My dosłownie w tej całej przestrzeni wokół nas nie dającej się dotychczas materialnie precyzować i usystematyzować wraz z naszym umysłem – jestesmy wirtualni. Ta blokada postrzegania do dzisiaj wstrzymuje reformę i odrodzenie naukowe ku kosmicznym projektom. Wszystko co my możemy, to czynić sobie samym potrzebne założenia, takie, aby w tej przestrzeni jaką eksploatujemy i do jakiej mamy wolny dostęp, tworzyć to, co nam się uwidzi w umyśle, bo umysł działa stymulująco, koduje (nic nie bierze się z niczego) – zatem kodowanie, nasze definiowanie celów, ono zaprogramuje w otoczeniu poprzez nasze fizyczne w tym stanie: realizowanie kodów. Tak to działa, całe otoczenie nas konstruuje zwrotnymi informacjami, zaplata nas to dosłownie i obrazując. Przecież to wzór sprawnie działającej gospodarki. Bez niego mamy wojny i destrukcję, a potem odbudowę i tak na przemian. Prymitywny człowieku. Nie ma mądrej polityki obecnie, to kuglarze.

Nauka to kolejni kuglarze. W dodatku masakrujący rzeczywistość ograniczając twórców starymi złymi założeniami jako 'prawdy absolutne' i punkty odniesienia, nic bardziej mylnego! Każde nowe pokolenie jest nowe! Jest twórcą nowej nauki na bazie danych jego rzeczywistości. To nowe kwanty mające pełne możliwości realizowania siebie. Tak ewoluuje informacja, kwant w otoczeniu zmiennym, autoanaliza i wynikowanie. Ma zatem nowe szanse, ale stare ustroje je blokują, to niedopuszczalne i sama w sobie natura to zwalcza destrukcjami, by wymuszać nowe jakie stare pokolenia zablokowały. Stara wiedza założeniowa jest destrukcyjna, a to jest problem prowadzący do stanów kryzysowych zawsze. I taki mamy dzisiaj! Projekt to tłumaczył, fizyka informacji to tłumaczy.

Europa w postaci jaka jest obecnie kształtowała się na 'założeniach naukowych', czyli na niczym innym jak na obserwacjach i celach, a także definiowali ten fundament niezależni myśliciele, a nie kopiujący bezmyślnie wzory i równania badacze. Zaraz opiszę to na przykładzie. Lecz obserwacja i postrzeganie cechuje nas tu i teraz w otoczeniu. To otoczenie dla każdego kolejnego pokolenia jest odmienną rzeczywistością, zatem postrzeganie będzie inne!

Po to ma zdolność postrzegania i samo-uczenia każdy ‚nowy’ kto się rodzi, aby kwestionować i tworzyć nowe założenia stosownie do świata obserwowanego i własnych celów – DO OBSERWOWANEGO STANU BIEŻĄCEGO,  bo ten stan to wynik teraźniejszości. Tylko wówczas umysł przetwarza właściwe informacje zwrotne by pchać wizje do stanu realnego produkowania. Rodzisz się twórcą i sam tworzysz dane, nie potrzebujesz starych. Wszystko zależy od tego, jakie masz CELE! Bo jeśli są nowe – to tworzysz nowe dane, nową matematykę, fizykę i chemię – to takie oczywiste! A jeśli nawiązują do tego co było, to oczywiście korzystasz ze sprawdzonych modeli. Bo konstrukcyjnie.

KONIEC – to jest prawidłowe myślenie, tylko i wyłącznie.

Na tym przecież i tak bazuje cała dotychczasowa wiedza – na założeniach fantastycznych kreatywnych i zwariowanych, niezależnych jednostek w ich znanym tylko procesie zaspokajania ciekawości i celu (ja nazywam ich luzakami) – zatem dlaczego ludzie i pokolenia się tak kurczowo i bezwzględnie trzymają powtarzania, a nie kreacji od zera własnych projektów, technologii i narzędzi?

Instytucje opanowane są przez ludzi błędów. Utrzymują własne posady bez ambicji i mamy kryzys z powodu oczywistego.

Dlaczego to jest w szkołach obowiązkowe? To zakres wolnego przedmiotu, a nie ścisłego. Autorzy fundamentów definiujących świat materialny od przeszło 100 lat, to są ‚świry’ jakie poczyniły własne założenia i stworzyły wzory, matematykę i inne towarzyszące, czyli z  niczego’ powstały wyimaginowane założenia dotyczące tego, co postrzegane. To znaczy nie z ‚niczego’ ale z obserwacji tego przedmiotu jaki jeszcze nie tworzył naukowych równań, ale! To jeszcze nie jest wiedza mająca jakikolwiek sens, bo dopiero ‚cel realizacyjny’ daje wiedzę do zastosowań, a nie wiedzę „gdybania i definiowania tego, co widzę”. Bo gdybać można na wiele sposobów, ale realizacja to konkret.

Nie-tworzenie własnych założeń, a powielanie cudzych, stworzonych z cudzych fascynacji nadal jest katastrofą edukacji, złej gdy tworzy się nowe cele, gdy definiuje się oryginalne wizje, oczywiste jest że stara wiedza nie da odpowiedzi i rozwiązań. Od co najmniej 30 lat pogłębia się ta katastrofa, ku zapaści masowej i opanowaniu przez kraje wschodu –  teraz, gdy czasy i rzeczywistość i narzędziowość na prawdę się drastycznie zmieniają – trzymanie się starego i niestosownego do nowych projektów naukowego dziadostwa, jest zaprzeczeniem tego, czym się jest jako kwant przynależny Ziemi, zdolny funkcjonować wykorzystując zasoby otoczenia i własne. Zdolny samo-analizować i rozwiązywać problemy niezależnie. Człowiek anty-rozwojowy bazuje na starych danych nie tworząc własnych i niezależnych. To nie jest normalne. Stare dane służą auto-analizie, ale pod nowe wnioski do nowych założeń, odniesień. To przecież czysta informatyka i wynikowość.

Tak, jak dokonuje tego procesu ESLN i konfrontuje obecne obserwacje jakie kompletnie nie wpisują się w archaizm postrzegania 'starej nauki'. Proszę państwa, wszystko opisujemy tu w projekcie. Dojdziemy do masowej katastrofy w ciągu najbliższych lat, do kanibalizmu w dalszych, nie rozumiejąc sytuacji w której wygrają tylko warstwy militarne, bo posuwają się do granic granic. Ale jakie państwa?

Przecież nawet algebra została sztucznie skonstruowana, aby coś nam pomóc zdefiniować. A może nawet nie wiemy my sami, dlaczego definiujemy czy upostaciowiamy nowe narzędzia, aby poradzić sobie z odbiorem informacji. Tak nas prowadzi natura i już. Takimi narzędziami są alfabety i cyfry, geografia, chemia, biologia, etc etc. a dzisiaj fantazyjne nowe ‚działy fizyki” – zatem takimi produktami, [a nie „prawdami absolutnymi”] są obliczenia i równania, cokolwiek ze świata „hieroglifów”. Wiele z nich nic nie wyjaśni a nawet trzeba je usunąć.Tak jest po dziś dzień, błędy jako fundamenty zatem zapaść, niestworzone wizje i brak realizacji, gospodarcze samobójstwo. Podział skrajny. Bo brakuje inteligentnego systemu realizacji.

Dzisiaj każdy kto chce tworzyć musi kreować swoje definicje ułatwiające osiąganie celu i posługiwać się własnym językiem, a rynek ma być konstrukcją otwartą na takie działania. Można uczyć starego systemu, ale nie może on być „prawda absolutną” ograniczającą percepcję – to nie jest fundament wzrostu! Kto uczy się uczy powtarzać regułki praw dynamiki jeśli uczy się nanotechnologii, i po co? W jakim celu? To czysta głupota. Jaka nauka czeka pokolenia? Co mu ma dać wkuwanie regułek i jakich, po co? Skoro jego cele dotyczą innych projektów, to nauka jest nowością pod te projekty. Czytam badania młodych ludzi i we wspaniałe obserwacje, bystre, wciąż upychane są błędy i bzdury starych założeń, niestosownych! Nie potrafią wyjść po za ramy błędu. Jak oni to robią – trudno pojąc mi taki absurd. To tak jakby architekt miał różne budowle stawiać na tym samym fundamencie sprzed 100 lat.  Dosłownie to obrazuje błąd w fizyce i nauce.

Konstrukcyjne dane, to twórczy proces definiowania odczuć poprzez liczby – zatem muszą służyć celom realizacyjnym, aby miały zastosowanie, a nie jak dotychczas celom „ciekawości”. Narzędzia mają swoją definicję celu kolejno i hierarchicznie, tak jak powstawały, ale część z nich jest uniwersalna, a część definiuje się ku konkretnym rozwiązaniom.

ESLN uczy o kodowaniu, wyjaśnia podstawę samo-produkcji człowieka w otoczeniu. Obwodowania ON/OFF jakie jest podstawą tego, że coś staje się symetryczne, (zaraz to opiszemy). I tu należy starą wiedzę zacząć dzielić, na uniwersalną i na zbędną, nie dotyczącą celów – AUTO KOREKTA obowiązuje każdego!

KOD nadawany uruchamiający produkcję musi mieć definicję celu, bo kod „ciekawość, równa się ciekawość”. Czyli nieprzydatne kodowanie, czyli nieprzydatne założenia. Kod strach = strach, a kod rozwiązanie = rozwiązanie. To się wiąże tylko z postawą programowego kwantu ustosunkowanego do otoczenia. To proste i logiczne. Dzisiaj podążamy do PROGRAMOWANIA I ZARZĄDZANIA ZASOBAMI poprzez programy jakie tworzą urządzenia, a nie człowiek. Wręcz odwrotnie, dzisiaj człowiek podąża za maszyny 'myśleniem' (złym bo bez fizyki informacji). To katastrofa po raz dziesiąty.

Same równania i liczby bez celu konstrukcyjnego, a jedynie definiujące obrazy, okazały się obrazem i produktem samym w sobie, służącym zaspokajaniu 'osobistego bólu naukowców' – ale to nie są narzędzia! To zabawa w opisywanie czegokolwiek jakimś matematycznym narzędziem, bez sensu. Jest pewna artystka japońska która opisuje świat kropkami. Ta sama analogia. matematyka musi mieć sens wynikowy.

To nie jest zbyt mądre, aby się tego uczyć kosztem 'być albo nie być' na studiach, w  liceum a nawet w podstawówce. Segregujcie przydatność tego, co się wciska do głów jako „prawdę absolutną”. Fizyk to funkcja społeczna, [chyba że jest się niezależnym finansowo]. Istniały jednostki takie jak autorka tego projektu także, która zafascynowana zjawiskami różnymi, dorobiła do nich własną interpretację, własną konstrukcję i wynikowość, własne definicje i teorie, a nawet filozofię – aby cel jaki sobie postawiła ZREALIZOWAĆ. Tylko na tej zasadzie założeniowej i niezależnej, da się zrealizować wizję i projekt. Kod CEL = rozwiązanie celu. Owszem, konstruujemy używając obliczeń, ale część z nich istnieje, a część nową trzeba skonstruować! Nie klepiemy bezmyślnie wszystkiego na raz!  BEZMYŚLNIE!

Podobnie ekonomia, bankierzy i inni twórcy gospodarki, także działają bezmyślnie. Dlatego przełomowe są jednostki! Niezależne! Tworzą nową definicję, nie przyjmują „prawd absolutnych”, bo takie nie istnieją.

Człowiek musi czuć samego siebie. Realizuje kody, ale skuteczność to świadomość kodowania!

Nad tym pracujemy na bazie założeń jakie się sprawdzają, mamy nowe cele i nowe definiowanie narzędzi, zatem nową fizykę. ODRYWAMY SIĘ OD SIŁ CIĄŻENIA. Na Boga, na co komu stara nauka, gdy konstruuje silnik o własnościach innowacyjnych? Tworzy nowe definicje, a pomaga w tym INFORMACJA ZWROTNA I KODOWANIE CELU  – NOWA FIZYKA NARZĘDZIOWA tworząca nas i nasze zdolności, wizję i cel generuje umysł. To poziom łączenia instrumentu, technologii i człowieka. Pole zapisu i nośnik kodów, oraz kwant wynikowy.

Okrzyknięto podobnych twórców opisujących swoimi sposobami latające muchy: „naukowcami i fizykami” – i OK. Błąd jednak polega na tym, że uznaje się ich definicje za „prawdy absolutne” i ciągnie się stare już nieprzydatne rzeczy po dziś dzień pod całkiem nowe cele o antygrawitacji i z nich próbuje się na siłę dosłownie męczyć z całkiem nowymi problemami czy obserwacjami. To katastrofa spowalniająca gospodarkę nowych celów problemów i wyzwań. To głupie. Bo mamy błędy z błędów. Czytać się już nie da wielu nowych projektów. Głowa boli.

A te 'prawdy absolutne' dotyczą pewnego fragmentu i osobistej analizy.

Dokładnie taką „PRAWDA ABSOLUTNĄ” jest ESLN w rzeczy samej.

Coś, co tylko autor zaobserwował i zaprojektował – realizuje definiując potrzebne do tego narzędzia. Czy mam zmuszać do tej wiedzy kolejne pokolenia? Nie – to służy realizacji celu! I kto chce ten się przyłączy. I można to zrobić na skalę gospodarki, bo tak to działa, nowy fundament nowa przyczyna i nowe wyniki. Jeśli fundamentem jest fizyka, a fizyka dźwiga i tworzy gospodarkę, to zmieni się ta właśnie. Można. Na tym to polega. Nowe, nowe, nowe, bo są NOWE pokolenia! Nowe kwanty się replikują, (rodzą). Są inicjatorzy i realizatorzy, nosiciele, wykonawcy. To o nich ma dbać fizyk i naukowiec, bo jest do tego przeznaczonym. Na orbicie zapomną o prawach ciążenia, na Boga!!! Myślcie!

Nie na tym to polega, aby usilnie wciskać „prawdę absolutną”.  ESLN też będzie aktywnym produktem jakiś czaso-okres, aż znów pokonamy skalę i zrobimy nowe przełożenia, a przełożenia wymuszają nową fizyczność! Tyle fizyk i zachowań stanu ile przełożeń w stosunku do otoczenia, SKALA! Ile nowych projektów pomiędzy skalą i zmiennym otoczeniem.

Komu teraz wstyd? Umysł jest wieczny, co będziesz z sobą robił wiecznie? A może jednak są sposoby na ten stan zapisów? Dzisiaj poznajemy te nośniki coraz lepiej. Sztuczna inteligencja nie jest sztuczna – bo to mechanizm bazujący na kwantyzacji i zapisach. Wykształca się!  System się nam zmienia. Świat się zmienia. Mamy wirtualną rzeczywistość w naszej wirtualnej rzeczywistości – a niebawem technologia wymiesza oba światy w jedną osobliwość.

W trakcie tego projektu zaczynacie walczyć o siebie w nowym systemie awatarowym, bo dostrzegacie swoją faktyczną przedmiotowość wobec działalności człowieka posługującego się nowymi narzędziami technologii. Taka będzie gospodarka, jaką tylko wy sami sobie możecie stworzyć. Dzisiaj instytucja państwa jeśli nie ułatwia samo-istnienia, nawet w skali Polski globalnie, to znaczy że celowo ją ogranicza. Państwo poprzez korupcję staje się potęgą. A z takim stanem trzeba się oswoić. Jak nie powstanie nowa gospodarka oddolnie tworzona przez niezależne umysły (a nie zbiorową papkę), to koniec. 'USER' i Bogowie. Tylko na jakim fundamencie? Bogowie muszą mieć wiernych.

Masy punkcików i projektanci. Ale bogowie na śmieciach i padlinie. Taka przyszłość…przykro mi. Dlatego coś próbuję tu wyjaśnić.

Mamy do wyboru zawsze dwa scenariusze, to jest wzór prawidłowy: dobry i zły, destrukcyjny i twórczy, być bogiem albo być produktem używanym etc.  Jest przyczyna i będzie skutek. Globalizacja to zmniejszanie obszaru gry i pojawianie się dwóch nadrzędnych graczy. To jest wzór napędu i przełożenia.

Założenia ESLN staną się kolejną „prawda absolutną” dla kolejnych pokoleń, jak obecna chemia, fizyka, genetyka, krystalografia i fizyka, bo wyjaśniły obecne problemy – obecne wszystkie problemy!  To nic innego nie jest. To kolejny proces ale zdiagnozowany – świadomy! Przykro to wciąż powtarzać, ale stare pokolenie blokuje gospodarkę, bo myślenie je blokuje, w Polsce lobby ogrodziło się murem pokłonów i podziękowań – za co?

To archaizm nie dający dobrych wyników, spowalniający i destrukcyjnie czyniący z Polski USER-a.

Naukowcy jacy istnieli przez ostatnie 40 lat ponoszą odpowiedzialność za obecny kryzys, za ekonomię, za własną 'zabawę' nie dostarczając rozwiązań producentom, a tworzą urojenia wizji zastosowań, jakich przemysł nigdy nie wykorzysta! Dzisiaj topi się w PL mnóstwo pieniędzy w stare założenia, niezdolne zaspokoić pęd i wizjonerstwo, jakie mogą zaspokoić nowe założenia. O tym piszę. Można się zarżnąć, ale tylko wojsko zaadaptuje część, ułamek procenta niezależnych wyników do eksperymentów ze szczepionką np. i innych budzących postrach. Ale z fizyką informacji zyskają całkowitą przewagę obecnie i na przyszłość.

BO ZAŁOŻENIA TRZEBA ZMIENIAĆ. Tak jak zmieniają się strategie i cele – tak trzeba zmienić założenia, by rozwiązywać nowe problemy, są one naturalnym wynikiem inteligencji. Naukowcy popełnili błędy i zablokowali drogę kariery. Instytucja ta jest trumną dla państwa. Pieniądze są utopione, są to miliardy jakie nadal się ładuje w co? Skoro obecna nauka nie daje rozwiązań, to ich już nie da! [To na szczęście nie moje pieniądze] – ale czyje pieniądze się topi? Kto inwestuje w niewiadome i w czapki niewidki? To naiwność godna braku wartości. Aby inwestować, trzeba temat kontrolować. A państwo  robi z ludzi debili dosłownie: „Inwestujcie w B+R”.

Szok…

 

Tam, gdzie inteligencji brak, tam się wciska „stare prawdy”, utarte slogany, regułki i czyjeś fantazje sprowadzone do matematyki i „prawidłowości” całym rzeszom dzieci w szkołach. Nic gorszego dla kreatywności nie ma. Przeżywam to za każdym razem w rozmowach z ludźmi podległymi 'wielkim fizykom', 'stereotypom”, co najgorsze. Większość niestety jest ograniczona do mówienia „ależ coś ty, przecież fizycy to ważni ludzie”. Tacy ważni, że mi powiedzieli „Pani Marlenko fizyka ma same błędy, ale nam nikt nie zapłaci za rewolucję”. [Na całe szczęście, bo dostaną rozgrzeszenie dzięki temu projektowi]. I dokładnie tego produktu jakiego nie umieli mi dostarczyć, nawet nie poczuli się w obowiązku dostarczyć, ja sama musiałam sobie dostarczyć niezależnymi badaniami, z jakich powstały założenia. Na nich można odrodzić gospodarkę.

Ale Polska to globalny śmieć. Jesteś Polakiem – jesteś śmieciem Panie profesorze.  Polska się sprzedała zachodowi, dzisiaj planuje stać się tarczą dla rakiet wojennych, bierze na siebie najgorsze… a przecież nasz sąsiad to dla nas świętość powinna być. To stare prawo stada nierównych. 'Żyj w zgodzie, a cię nie pogryzę”.

Szanowni tu jest wciąż nieporozumienie. Świat się śmieje z Polski, że u nas nadal socjalizm, chaos i prymitywizm, siano, czwarta kategoria jakości (ostatnia w Europie, easterneurope jak śmieci dla amerykanów) absurdy, a nawet gorzej, z drugiej strony ceny wyższe niż zachodnie. Lecz to w całym świecie nauki jest źle, a wręcz odwrotnie – nowe zasady powstały w Polsce. To wciąż na świecie panuje 'socjalizm', utrzymywanie zjadaczy pieniędzy i 'kupowanie stron' to miliardy topione np w „wielki zderzacz hadronów” [Oby im jakaś hadra tam nie wyszła z tego eksperymentu]. To jest przykład zmanipulowania do potęgi nieskończonej w jaką uwierzył cały świat bezmyślnych. To, co miał wyjaśnić za miliardy dolarów LHC, mamy rozwiązane w ESLN za znacznie mniejsze pieniądze w ciągu kilku lat. LHC służy zapewne innym celom nieoficjalnym. 

A wyniki dają ratunek gospodarce, niosą rozwiązania. Może nie „rajskie”, ale prawa natury są nieubłagane. Aby je okiełznać, trzeba z nimi współpracować. Wojny można przekierować. Tak dotychczas robiła mądra Europa, a mądrych władców i polityków nie brakowało w  historii. No z czymś do tego grobu trzeba dojść – wiecznie się katować za największe osiągnięcie „śmierć innych”, bo było się skorumpowanym ciulem, to ja bym nie chciała. Kody powracają, pamiętajcie. ROTACJA DANYCH. Potem dzieci powiedzą, mój stary to jednak był ciul i nieudacznik, żaden dyplomata, bo mamy wojnę. Przepraszam poniosło mnie. Każda wojna to porażka inteligencji, można ją przeskalować do bójki dwóch osób, bo nie potrafiły się dogadać, to dno jeśli biją się potęgi, a dobra strategia, gdy potęgi mają przetrwać. Paradoks? Tak działa cała Europa, także USA. Rosja, Chiny wewnętrznie… Bójka to nie wojna samców o terytorium, bo przecież ludzie to nie zwierzęta i rozum mają, zwłaszcza politycy.

 

Naukowiec ma dostarczać rozwiązań firmom!  To się dzisiaj powtarza na konferencjach.  Ale on ich nie dostarczy, gdy nie zmieni założeń i koło się zamyka też [gdy nie stworzy nowych założeń pod nowe cele]. Dlatego to naukowiec tworzy fundament gospodarki! Naukowiec ma władzę. Nauka ma stworzyć takie modele założeniowe, aby się można nimi było posługiwać i hierarchicznie tworzyć struktury.  A jest coraz gorzej. Tworzy się światy równoległe, czarne dziury, superwiry czysto irracjonalnie i bzdury nie przekładające się na PKB, odrealniony odjazd'.

Ponieważ diagnoza ESLN wykazała ten stary system za przyczynę kryzysu i narastających konfliktów – to trzeba zmienić ten mechanizm.  Ale zmiana wymaga świata cyfrowego, trzeba mieć tą świadomość. Nie jest tak, że najpierw jest gospodarka, a potem fizyka jak to mówi Pan Kleiber.  Tak mu wygodnie wyrzec się błędów.  Tak było: gospodarka ma zapewnić wypłatę i dać emeryturę za fikcyjne stanowisko, gdzie się tworzy absurdy – to jest wciąż wygodne myślenie. Ale dzisiaj świat stoi w obliczu zagrożeń wojny światowej, gdzie Polska stanie się terytorium bomb i rakiet dla waszych dzieci i wnuków, przesilenia, katastrof, wirusów, zanieczyszczeń, bilansowania zasobów, wszystkiego jest przesyt, narasta wyścig kilku mocarstw. 'Kropki' znaczą tyle ile ich świadomość rzeczywistości. Nie dość powiedzieć o mutacjach genetycznych, modyfikacjach, chorych nieuleczalnie na coraz to nowe przypadłości, alergikach, eksperymentach z jonosferą, konfliktach południowej części kuli ziemskiej jakie osaczają nas poprzez internet.

Informacja i jej ilość nas znieczula. Taki proces postępuje sprzyjając przyjmowaniu technologii fajnych przedmiotów, ale każdy z nich podłącza cię do sieci zewnętrznej. Kwant i otoczenie. Przed tym nie da się uciec, zmienił się temat tego czym jest człowiek.

Jest niewiele jednostek genialnych, niezależnych i mądrych. Samodzielnie rozwiązujących problem nie podpierając się „prawdami absolutnymi”, a wszystkie przyjmuje Ameryka – bo takich „prawd absolutnych' w rzeczy samej nie ma, powtarzam. Można jednym „guziczkiem” wymazać starą naukę i wejść w nową. A TED zbiera takie niezależne informacje i wykorzystuje.

Czy jest świadomość do jakiego stanu doprowadziliśmy rzeczywistość? Nie chodzi o „kurek do gazociągu”.

Jeden zły ruch w oprogramowaniu cyfrowym, albo wciśnięcie guziczka i pada cała ekonomia i gospodarka. Przestaje istnieć sieć biedronek, nie ma sklepów i towarów, nie ma dostawców. Jeden błąd magnetyczny na jonosferze może spowodować przerwy w zasilaniu i przestaje istnieć gospodarka.. To jest nowa broń. Można sterować umysłami kapitanów, pilotów i przywódców. A fizycy w Polsce blokują młode umysły.

Dzisiaj 'fizykiem' nie jest naukowiec i fizyk! To bystry obserwator dzisiaj naukowcem jest, i jest nim informatyk, programista i każdy posiadacz i użytkownik nowej technologii – to dzisiaj rządzi i tworzy bogów. Już znani mi informatycy powiedzieli, że nasz kraj nie jest zdolny do żadnego hakerstwa, bo produkt jaki do nas dociera jest „sprecyzowanym”. Staliśmy się dostawcą danych, zatem 'userem' amerykanów, czy anglików.

—————-

Czytam obecnie o wielkiej, niesamowitej wiedzy z krystalografii. Jest mi to potrzebne do realizacji projektu. Stek wymysłów jakie napędzały jedną drogę, bo istniał fascynujący zawód „naukowiec”. Jeśli ktoś tą wiedzę dzisiaj przyswaja jako „prawdę absolutną” i już sam nic nie podważa i nie kreuje, nie stara się myśleć w sposób niezależny, nie tworzy własnej matematyki z powodu własnej percepcji postrzegania, a jedynie powiela schemat myślowy autora – stał się uzależnionym. Naukowiec dzisiaj to ciepła posada i brak wydajności, są pretensje i to nie tylko tu, uzasadnione. Ale gospodarka i faktyczne przetrwanie wymaga prawdziwości założeń naukowych w zakresie przemysłowym, tej nie zaspokaja instytucja 'teoretycznej fantazji”- ten etap lat i procesów gospodarki dawno przeminął. Dlatego USA już wymuszająca fizykę informacji pośrednio, tworzy niezależnych twórców i zjawiska jak TED, Singularity University, MIT, NASA, DARPA, FQXi i inne. To służy opracowaniom ścisłym tematom nowych narzędzi, zawoalowana przewaga!  Tam się przełamuje „prawdy absolutne”, poważniej lub mniej poważnie. U nas profesor każe ci opuścić jego gabinet i zamiast postawy „o, ten uczeń ma nowe spojrzenie na rzeczywistość” – powie „ty mi tu nic nie będziesz udowadniał” – dlatego tak reaguje, bo bazuje na starym fundamencie błędów, koło się zamyka, najzdolniejsi dostarczają danych amerykanom, bo w kraju nędza tematyczna, dyskutować i wyjaśniać się nie da. Nie będziesz kota uczył, że jest psem.  A akurat nanotechnologia tego dowodzi. Zmniejszając kota, w pewnej skali jest on psem, słynny przykład Jennifer Kahn. (National Geographic, czerwiec 2006)

Kończy się tym, że młodzi ludzie piszą, że cierpią z tego powodu, albo poddają się systemowi archaicznemu, lub nic ich nie pobudza do kreatywności, 'system instytucjonalny' spowalnia. Traci się lata bezcennego samo-rozwoju, traci się z oczy sam sens, cel. Polska to 'stary dziad'. I choć staramy się patrzeć inaczej, jest to tylko szukaniem optymistycznych akcentów zaledwie, co też robiłam w ESLN.

Ale gdzie lub czym jest POLSKA globalnie. W tym awatarze cyfrowym. Znikamy, stajemy się tarczą strzelniczą.

 

A teraz przykład jak rodziła się nauka o krystalografii, najpierw posłuchajcie: „O krystalografii” A. S. Sonin

„Ileż jest takich pojęć, którymi posługujemy się na każdym kroku, którymi niekiedy z powodzeniem kierujemy się w naszych rozważaniach i postępowaniu, a których pełnej treści sobie nie uświadamiamy! Często posługujemy się tymi pojęciami w sposób czysto intuicyjny, na wyczucie odgadując ich treść. Jeśliby nagle ktoś zarządał od nas ścisłego, ściśle logicznego określenia tych pojęć, bylibyśmy zakłopotani i zdziwieni naszą bezsilnością przy formułowaniu odpowiedzi. [W ESLN mamy założenia dające wszystkie odpowiedzi bo te założenia definiują stany jakie obserwujemy i badamy dotychczas]. Z przekonaniem wypowiadamy się o symetrycznym lub niesymetrycznym rozkładzie przedmiotów, ale nie potrafimy podać ścisłego określenia symetrii i odczuwania symetrii. Pojęcie symetrii odgrywa w naszym życiu i w przyrodzie dużą rolę. Lubimy ją gdy występuje u jednych przedmiotów, a wydaje nam się nie na miejscu u innych. Można tu zapytać, jak ważne jest zagadnienie symetrii i jak symetria przejawia się w przyrodzie. Przywykliśmy rozróżniać rzeczy ważniejsze od mniej ważnych i oceniać je z tego punktu widzenia i zależnie od tej oceny poświęcamy im mniejszą lub większą uwagę.

Słowo symetria ma sens tego 'złotego środka' do którego powinien dążyć cnotliwy człowiek, a który Galen opisuje jako stan ducha jednakowo odległy od obu skrajności.

Zwierciadlaną symetrię mają liście drzew i traw, owady, larwy, ptaki i zwierzęta. Dla wszystkich tych żywych organizmów, stojących na różnych stopniach rozwoju ewolucyjnego, charakterystyczne jest przestrzenne uporządkowanie ich w postaci, jedna połowa jest odbiciem zwierciadlanym drugiej. W przypadku symetrii zwierciadlanej jedną połowę przyjęto nazywać lewą, a drugą prawą, a to która jest którą w ogólności nie ma znaczenia. Tutaj główną rolę odgrywa tradycja, chociaż niektórzy uczeni dopatrują się w tym głębszego sensu. (Opis wielu abstrakcji i prób definiowania w książce). Zagadnienie 'prawy-lewy', tak jak i cała nauka o symetrii, ze względu na dużą prostotę i codzienność kryje w sobie problemy dotyczące fundamentalnych własności przestrzeni.

Brawo! …i na tym koniec w temacie nauki o przestrzeni. Dalej książka opisuje różnorodność zagadnień od definiowania obrotowej albo radialnej symetrii, pentagonalnej i bezsensownego nazywania każdego elementu z osobna chyba, bo inaczej niepodobna, poprzez opisywanie zjawisk eksperymentalnych, także przecież różnorodnych w nieskończoność, co oczywiście definiuje stosowną ilość chaosu i braku sensu, aż wreszcie prowadzi nas do definiowania 'prawidłowości' przez uczonych, które mają być użyteczne (?) nie wiem, a brzmi to tak:

Podaliśmy już pełną listę elementów symetrii figur skończonych, te i tylko te elementy symetrii mogą występować przy badaniu związków przestrzennych dla tych figur ( i tu już wyłania się pierwszy fundamentalny błąd, co chcemy osiągnąć albo co chcemy wyjaśnić i po co?)…

(,,,) Z powyższych przykładów widzimy, że elementy symetrii figur materialnych mogą 'dodawać się” generując nowe elementy symetrii. Zwykle wystarczy znaleźć dwa, trzy elementy symetrii. Pozostałe można wtedy znaleźć posługując się podanymi wyżej regułami (rozpisanymi na dwóch stronach książki). Niech dla przykładu będą zadane następujące elementy symetrii: oś czterokrotna (4), dwie równoległe do niej, wzajemnie prostopadłe płaszczyzny symetrii i jedna płaszczyzna symetrii prostopadła do osi 4. Zgodnie z podanymi regułami oprócz powyższych elementów symetrii na przecięciu osi czterokrotnej a więc o parzystej krotności, z płaszczyzną do niej prostopadłą musi leżeć środek symetrii. Dalej oś 4 powiększa liczbę równoległych do niej płaszczyzn symetrii z dwóch do czterech. Po za tym przecięcia tych płaszczyzn z płaszczyzną prostopadłą do osi 4  wyznaczają cztery osie dwukrotne. Pełny zbiór elementów symetrii zawiera w tym przypadku: oś 4, cztery osie 2, pięć płaszczyzn m i C. Te elementy symetrii, które należy podać, by inne elementy figury materialnej móc wyznaczyć nazywamy generatorami. W rozpatrzonym wyżej przykładzie generatorami są: oś 4 i 3 płaszczyzny symetrii. Pełny zbiór operacji symetrii dowolnej figury materialnej nazywany jest grupą (klasą) symetrii. W celu jednoznacznego podania punktowej grupy symetrii nie musimy wypisywać wszystkich operacji symetrii. Wystarczy podać same generatory. Taki sposób opisu przyjął się w krystalografii i jest stosowany w międzynarodowej notacji krystalograficznej. Generatory grupy można wybierać rożnymi sposobami w związku z tym różni autorzy proponowali różne systemy oznaczeń…

Czyli cała reszta naukowców już nie tworzyła, nie kwestionowała, ale bazowała na modelu stworzonym przez jakiś niedoskonały umysł, wręcz dziecinną obserwację i po dziś dzień mamy tą ciągłość. Aż dziw jakie dziwa dzisiaj z tego działu „naukowego” otrzymujemy: jak ferromagnetyki i tym podobne działy bardzo trudnych do wypowiedzenia nazw i regułek, a jakie już wykazują błędne założenia, dlatego pisałam o profesorze Wolfgangu Kleemanie, bo zaczął przełamywać ten błąd zbiorowy i procesowy, choć dyplomacja albo niewiedza nie pozwalają przyznać się do błędów. Oby młodzi jego wychowankowie w porę spostrzegli błędy.

Tak się tworzą ‚naukowcy’ i ‚fanaberie’ naukowe, zamknięci w instytutach co najgorsze, nikt ich nie rozumie i nie pojmuje, czasem komuś uda się podążać, kopiować, a nawet kontynuować, ale język opisujący fanaberię jest nie do przyswojenia przez zbiorowości i nie może stanowić fundamentu instytucjonalnej fizyki, to w ogóle jakieś nieporozumienie. I to tworzy 'wiedzę i naukę' dla potomnych? Tragedia europejska to jest.

Fizyka to fundament gospodarki, jeśli jej nie tworzy i nie jest zmienna stosowna do wyników działań i wizji, jeśli nie jest sposobem nowej percepcji, to zbliżamy się do tragizmu cywilizacyjnego. Co chcemy osiągnąć, jaki ład. Europa ginie. Przecież do tej pory tworząc pseudo innowacje, podążamy do kryzysu i zadłużenia… ja nie rozumiem…

Fizyka to nasze jestestwo i funkcjonowanie, wszystko czym jesteś i działasz, oddychasz, myślisz i to co możesz skonstruować. Nie ma tu innej trudności i fanaberyzowania. Po co? Fanaberie nie są to działy nauki jakiej należy nauczać masowo w szkołach.  Dzisiaj trwa wyścig, przyspieszenie, nie ma czasu na INSTYTUCJE! Dzisiaj trzeba otworzyć naukowy rynek i zamknąć instytucje blokujące wzrost! Coś tu należy inaczej zdefiniować! Przewartościować.

Dlatego ESLN ma proste w przekazie założenie konstruujące wszystko, cały projekt natomiast jest długim procesem, bo eksperymentalnym i badawczym i adaptuje nowe założenia pod powszechne terytorium i przestrzeń życia, a to tworzy nową rzeczywistość, dostajecie wyniki. Takie są te założenia, aby unormować i ogarnąć chaos, a służyć ma temu komunikacja externetowa ESLN. Tu się mają sprzęgać, banki, rynki pracy nowych pokoleń i cele, produktywność i przedsiębiorczość – zyski z wymiany informacji i przełożeniu ich na technologie, pokonywanie skali i przetrwanie w przesilonej planecie. Nie trzeba tu zawiłych sensacji i fanaberii. Informacja nadawana jest zwrotną i tak nas ten system konstruuje, scala z całością.

Wynalazki jakie napędzają gospodarkę wynikają z potrzeby, z realnych potrzeb by dokonywać rozwiązań problemów, rozkwitać stale z mocy realizowania wizji, a nie z fantazjowania na dany temat nie niosący żadnego sensu, a jedynie fascynację. Siłowania się z obrazem jakiego nie pojmujemy i nie pojmiemy długo jeszcze, to bzdury za jakie naukowcy biorą pensje. Można samemu tworzyć naukę, mając cele. I tu ma przewagę system amerykański, bo tam może rozkwitać wszystko, a kapitalizm jest otwartą przestrzenią. Piękny kraj!

Analizując cytat:

Tu widać jak zafascynował obserwatorów wynik, a nieznana była jego geneza powstawania, nie było wiedzy obecnej o nanotechnologii, a tym bardziej założeń ESLN. W ESLN wynik nas nie interesuje, ale interesuje nas mechanizm jego powstawania – OPROGRAMOWANIE I MECHANIKA WYNIKU. Wynik to to, co chcemy otrzymać, czy skonstruować: dowolną dowolność jaką zniesie wyobraźnia. A obserwowana w książce przez minione pokolenie symetria, czy wygląd kryształów wpłynęła na próby opisywania czy szukania wspólnych cech fundamentalnych, jakich nigdy nie znaleziono i dorabiano niestworzone fantazje na temat ich powstawania, mieszczące się w percepcji ówczesnej. Stąd problem rozszerzył się na wielo-nauki. To bez sensu.

Dzisiaj to wiemy, bo mamy postać z kodów, a rynek wymaga działania albo runie. Dzisiaj obrabiamy technologię i funkcję światła pracującego, zobwodowane systemy. A geniusze jak Tesla nadal stanowią inspirację, bo nie fantazjowali – oni BYLI TYM, CO TWORZYLI!  Podobnie autorka tego projektu. Stąd możemy rzeczywiście do czegoś dojść konstrukcyjnego, ale to praca i wysiłek. Pisałam, ze dotychczas tworzyliśmy wyniki od końca, ale laboratoria ukazały coś odwrotnego, zmieniamy skalę, to otoczenie wpływa na ciała obserwowane i rozdrabniane. To się ma domykać i na tej postawie wywalamy wszystkie śmieci starej nauki!

 

CO TO JEST SYMETRIA I Z CZEGO WYNIKA.

Symetria jest wynikiem systemu mechanicznego opartego na rotacji, hierarchii funkcji wszechświata, (Echosound w krysztale dający wynik) produkującego z kodów funkcje – czyli „obrazy” jakie odbieramy! Kody istnieją, bo są stale zasilające i zobwodowane, stąd skala wszechświata, hierarchia i przełożenie. Rządzi nami STAN RÓWNOWAŻENIA, albo równoważenie stanu, dlatego system ON/OFF jakiemu podlegamy sumarycznie, daje efekt symetrii! To banalne! Operujemy jedynie dwoma konstrukcyjnymi kierunkami pod ścisłą kontrolą wynikowości, dającymi wynik zera albo jedynki, jakie dają kod. AUTO-KONTROLA STANU, by on powstawał taki jaki ma być (autonomia) z tego mamy obecną technologię 'SELF'

Aby coś w ogóle powstawało, formowało się, było wynikiem dającym fundament „budowli”, aby był w ogóle obraz! To musi być zapewnienie o stanie równowagi, kontrola, wynik podczepiony jest pod projekt, nie wiem jak to opisać obrazowo. (Czytajcie aksjomat to zrozumiecie, płynnie wejdziecie w temat od zera). Dlatego mamy hierarchię systemów (światła) w kosmosie, i żadna bomba nie rozpruwa w nieskończoność nas i wszechświata, właśnie dzięki hierarchii kontrolującej wynik.

Jest właśnie odwrotnie – to my jestesmy odbiornikami eksperymentów i bomb, MY jesteśmy końcem wynikowy, my ewoluujemy i modyfikujemy się. Sami sobie czynimy krzywdę nieświadomie.

Istniejemy jako twardy trzymający się kupy scalony produkt, bo „ściska” nas potęga „siły” SKALI. Nie ma materii – jest przypisanie kodowe, wynik zobrazowany. Wszystko ukryte w częstotliwościach i w skalowaniu i w hierarchii. W procesie.

DLACZEGO ODCZUWAMY SYMETRIĘ

Bo to cali my, obwodowanie nas konstruuje jako stan równowagi. Odczuwamy pewien ład całym sobą , bo to matematyczny algorytm, bo tym wynikiem jestesmy konstruowani i sami tym wynikiem będziemy dalej programować! Dlatego jest to prawidłowość, zarówno dla „podświadomości”, dla stanu spokoju, jak i dla technologii.  Symetria nie odgrywa wcale dużej roli w naszym życiu jako obraz, bo nie obraz chodzi, bo to jest wynik zasady konstruowania.  Symetria udowadnia działanie. Słowa cytowanego Galena są znamienne dla dowodu tego mechanizmu – stale utrzymującego równowagę, zatem ON/OFF obwodowania. Pozostajemy w stanie równowagi. Kolejno hierarchicznie ustawionych kierunków skali obiektów czyli ruchów i obwodowania. Nie ma już takiej symetrii w kosmosie, jaka stworzona została jako wynik tutaj na Ziemi. Eksperymenty pokazały chaos pajęczyny tkanej przez pajączka na stacji ISS. Teraz dodajmy do tego założenia ESLN. I mamy SKOK TECHNOLOGICZNY, JAŹŃ I PRZEBUDZENIE.

Najpierw książka opisuje fascynację symetrią, dosłownie ten sam punkt wyjścia jaki poczyniło ESLN z pierwszej obserwacji macie to w części 1/2/3 pierwszym poście tego projektu – tylko ESLN symetrię zdefiniowało jako „PRAWO ROTACJI”, dlatego że dotyczyło wszystkiego w dowolnej skali. Potem się nam z tego założenia wyłonił elegancki mechanizm przełożeniowy świata kodowanego, kwantyzowanego.

Zatem dwóch odbiorców rzeczywistości i dwie nauki. Dlatego jest ważne, co my chcemy zrealizować tworząc naukowa oprawę. Po co????

Obserwacje spisane w książce są zbiorem chaosu, różnorodności jaką na siłę próbuje się zdefiniować w prawa symetrii i brył – nazywa się to „nauką” i prawidłowo, ale nie jest to fundament wszystkich celów jakie chcemy konstruować w różnym przedziale czasów. Zmieniamy percepcję, zaczynamy od zera zatem, stare dane służą do konfrontacji. Nie ma „praw prawdziwych”. Nawet genialne ESLN traktujemy założeniowo.  Jakby się okazało „prawdziwe” mielibyśmy koniec świata i trzeba by było zacząć od początku (od 'Adama i Ewy' z nowymi danymi). Czysta informatyka i cykle samo-analizujące.

Czy ESLN dokonuje czegoś innego od dotychczasowych nauk?- NIE. To dokładnie ten sam proces nowej obserwacji. Ale w ESLN czynimy to w jednym celu – realizacji celu, stworzenia gospodarki funkcjonalnej, nie bawimy się dla samej tylko zabawy jak instytuty naukowe, zwiedzające świat za pieniądze podatników. Ale czego mi 'producentowi' dostarczają?  Po co istnieją?

Fascynacja symetrią była tylko działem filozofii wręcz dziecinnej, z jakiej uczyniono zbiór przedziwnych naukowych przedmiotów. Zapewne niewielki procent się przydaje w praktyce, ale co z resztą opłacaną pieniędzmi państwowymi albo inwestorami prywatnymi? To są ogromne straty, żywicielami staja się społeczeństwa. Jest coraz gorzej. Najgorzej gdy firma oczekuje od młodego zatrudnianego specjalisty, czy fizyka, rozwiązań ale ten mu ich nigdy nie da bazując na błędnym myśleniu z powodu niestosownej wiedzy założeniowej. 

Taki proces spowolnienia może teraz trwać latami, a wojsko amerykańskie ma REG! Generator zdarzeń losowych (programator jonosfery) i HAARP kodowanie jonosfery i DARPA – maszyny i roboty.

Ale też trudno będzie w ogóle w Polsce, a nawet na świecie osiągnąć poziom NASA, czy doliny krzemowej [a słyszałam o takich marzeniach na wielu konferencjach, co ci polscy politycy i profesorowie bredzą? Gdy kadra profesorska i droga zdobywania tytułów pochłania lata świetlne – mamy z drugiej strony kuli ziemskiej bogów jacy nas posiedli na własność i użyteczność]. Będzie oczywistym, że powstaje rząd globalny i będziemy mu podlegać ale bez fizyki informacji, zatem norm zatem bez organizmu przestrzennego – jak? Czym będą państwa w Europie?

TYLKO FIZYKA INFORMACJI ROZWIĄZUJE TEN PROBLEM, TWORZY TEN PROJEKT DOBRYM. (Oczywiście nie na już, to będzie proces).

Dzisiaj lat już nie ma do odpracowania, czy nadrobienia, a to robimy, gonimy głowę, my utraciliśmy zdolność i niezależność i tracimy wciąż, nie ma świadomości technologicznej. Polska istnieje dzisiaj globalnie, nie jest żadnym niezależnym państwem. Zatem jej szansą jest zatrzęsienie światem poprzez zatrzęsienie nową fizyką informacji – coś co rozwiązuje obecne problemy Darpa, Nasa Haarp etc – ale uczynienie z tego praw i norm, społecznej edukacji, zbudowanie hierarchii gospodarczej i rządu globalnego jako republikańskiego. Ale wtedy obsługujemy te same narzędzia wszyscy.

Czy to trzeba będzie wywalczyć wojną? Czy jednak inteligencją 'ponad to'. Bo wybitnych ludzi 'stanu równowagi' jest niewielu na Ziemi.

 

Ps. Najtrudniej w ESLN będzie wam poradzić sobie z pojęciem czasu i miejsca (w skali fizyki najmniejszej, czyli fotonów, elektronów i kodów, ich nie ma) w naszej skali odczuwamy taki wynik przełożenia kodów dających czas bo muszą się w naszą postać realizować w systemach czy poprzez systemy przełożeniowe a to daje czas, ale w KODOWANIU nie ma miejsca ani czasu, chodzi o spiralę i wciąż fundament założeniowy najstarszej informacji na świecie: „1000 lat jak jeden dzień i jeden dzień jak tysiąc la”, to pętla… widzimy to w budowie pola magnetycznego, tw przeprowadzanym eksperymencie: zakoduj cel a zostaniesz doprowadzony do niego”. Chodzi o wzór kodowania panopticon and synopticon, to zdolność umysłu do przekodowywania, przeprogramowywania, potęga kodowania, zasada technologii programowania… i wiele innych. To technologie nowych maszyn inteligentnych, to nasza inteligencja i napęd i istnienie w otoczeniu. JEDNOŚĆ, CAŁOŚĆ, WYNIK — SYMETRIA.

HIERARCHIA – WZROST I KIERUNEK, PLATFORMA PROGRAMOWA

MIASTA PRZEMYSŁOWE jako inspiracja…

http://esln.pl/the-sunny-banking-strategy-game-market/

Jak zwykle gdy rozmawiam o projekcie, powstaje mnóstwo konfrontacji. Np – jak to będzie z hierarchią?

Pamiętać należy, że nie da się wznieść planu doskonałego jaki byłby zrealizowany. Nawet każda ustawa, czy nowa dyrektywa, czy cokolwiek, co ma dać rozwiązania – nie daje ich.
Lecz nie daje ich, bo cały fundament nie posiada ładu. Komunizm, Socjalizm, Republika, Feudalizm – to ustroje jakie budują hierarchię. Granice kraju, porządek, zasady. Dobre lub złe, nikt nie mówi, że komunizm albo socjalizm miały mieć złe oblicza, ale tak się stało, bo nie istniały WZORY w fizyce nas samych, jak kontrolować wzrost zatem ewolucję. To są zawsze konsekwencje procesów nie zaprogramowanych. Przypadkowo-wypadkowych. Niekontrolowanych.

Komunizm i Socjalizm mają dzisiaj pejoratywne znaczenia mimo, że mamy „życie w komunie” i „socjal” w powszechnym stosowaniu. Nikt mafii nie rozdmucha, nikt kościoła nie zdegraduje, dlatego trzeba obrać jakiś kierunek. Aby mimo tej różnorodności 'dobra i zła', trwać w procesie, bez wojen światowych, przewidując wynikowość. Jest różnorodność i musi ona mieć ramy fundamentalne i jest nim wyjaśnienie tu w projekcie zasad informacji, jaka tworzy tą różnorodność wynikową. To jest banalne.. ale wymaga procesu przyswojenia.

Natura umie przywidywać wynikowość! Bo funkcjonuje na modelu mechaniki samo-doskonalenia i kierunku nadrzędnego. To tłumaczy projekt.

Dzisiaj mamy erę cyfryzacji, bilansowania danych i używania danych – jak, na czym i komu, no i po co? Czy zatem chcemy stworzyć kolejnego potwora „Bogów” po za kontrolą, na złych założeniach?

Bo miasta przemysłowe i cudowny raj pracy, życia i wolności, zakończyły się komunizmem. Każdy sobie coś tam w głowie wyobraża odnośnie siebie samego – ale istnieją prawa fundamentalne, jakimi jest u podstaw kształtowanie się informacji wynikowej.
Na planecie istnieje różnorodność intelektualna, majątkowa, umiejętności, przydatności, dobroć, zło, ból, szczęście, przypadkowość, i 30 milionów różnego rodzaju sumienia, etc – i wspólne tworzenie wyniku tak, aby współżyć w miarę dobrze na zasadach normatywnych jest celem rządów, ekonomistów i każdego, kto chce użytkując system, mieć korzyści. [Stąd wynika, że jak ktoś chce być pustelnikiem, to także rząd i prawo nie powinno się do tego wtrącać. Rezygnujesz z systemu, zatem powinno istnieć prawo poszanowania]. Przecież mamy „demokrację”. To słowo, to dopiero pułapka myślowa, jaka doprowadzi do gigantycznej katastrofy, bo na czym innym jest oparta demokracja fundamentalna USA, a z czegoś innego wynika w kraju jak Polska.

Sedno tkwi w tym – że dla cyfrowej gospodarki informacyjnej – nic takiego jak socjal, komuna, demokracja  – nie ma znaczenia.

W ogóle te pojęcia powinny iść sobie spokojnie w zapomnienie, powinny istnieć nowe. I mamy NOWE, zatem nie ma problemu. Ale nie rozumiemy, że to już nowe narzędzia gospodarki strategicznej wdrażanej od dawna przez czołowe gospodarki. Są biegli, którzy nowe tworzą by mieć przewagę i będą ją mieli, bo są pierwsi. Z tym, że oni oficjalnie mówią to, co nietechnologiczni „staruchowie” tkwiący w przeszłości chcą słyszeć. „To jest Polska, którą dziś świętujemy: wolna i demokratyczna. To jest to, o co wy, wasi przodkowie walczyliście i czasami umieraliście„. No czyste pranie mózgów. Na młodych to nie działa. Wolimy powiedzieć: „ok, dzisiaj jest jak jest, trzeba przetrwać, a wy jesteście jednymi z najnowocześniejszych, chcemy zniesienia wiz”. Czy prezydent Obama mówi w języku archaicznym między swoimi – o nie! Na pewno nie!

Wczoraj mnie coś uderzyło' – znak – kolega mówi: „Marlenko jeśli ktoś mówi o starych dobrych czasach, to znaczy, że już jest bardzo źle i nie wykona dobrych działań, ma już nad sobą przewagę czyli mocnego przeciwnika”. 

Zapamiętajcie sobie, bo to jest przykazanie.

OBECNIE – już tworzy się Rząd Globalny, [wiele na ten temat na www.esln.pl, ale czy jest tu Polska? I dlaczego miała by być Panie Sikorski? Doradca Reagana tylko potwierdził pana obawy] są elity, są różnice – tylko, że z braku rozwiązań dzisiejszej nieuporządkowanej trasy wyścigu szczurów, braku równowagi technologi cyfrowej [biznes to piramida], zaczyna się brutalna i bezwzględna strategia ku wygranej, bo kula ziemska jest kulką. I gdzie byś nie powędrował z produktem, to wrócisz do punktu wyjścia – i co dalej, dalej zjadanie się wzajemne, bo duży zjada małych.
I to mają być rozwiązania? Do czasu, jak duży trafi na dużego w stadium rozwoju, Rosja, Chiny i USA.

Ta krótkowzroczność w skali makro prowadziła do debetu, braku pokrycia zadłużenia, obietnic jakich nigdy nie spłacimy, ostatecznie jeszcze dało się zrobić Bitcoina, ale za rogiem czai się wojna, bo to wyzysk: fikcja za dom, fikcja za samochód. Temat krótkowzroczności, przetrwania i wyścigu szczurów doprowadziły do zanieczyszczeń i zmian klimatu, a to jest główna przyczyna na jakiej skoncentrowały się korporacje, rządy, porozumienia, gospodarka i inne – to też jest uznawane za jakiś cel zbiorowy, jakiś ratunek, ale jest zły, bo na błędnej fizyce wzniesiony.

Dzisiaj w Polsce mamy aferę podsłuchową, zatem: „trzeba rozwalić rząd”, ale niewielu pomyśli, [a co dziwne dziennikarze, chociaż p. Monika Olejnik 'ugryzła się w język', jak to się mówi i zmieniła strategię] – że premier znał sytuację i od początku afery ją kierunkuje, bo ją kontroluje – tak na prawdę on ochrania państwo! Bo „umaczane” firmy są fundamentem „narodowego bezpieczeństwa”. To dziennikarze mają chronić nas przed zewnętrznym 'wrogiem'.
Jeśli ktoś tego nie rozumie i jest zły na cały świat skorumpowany, to niech idzie plewić grządki, a nie zostawia milion komentarzy w internecie – system to odczytuje i zbiera – to dzisiaj jest NOWE narzędzie wynikowe, dalej już manipulacja i degradacja. [Ja tak robię jak się złoszczę. Idę i milknę, pożytkiem jest zdrowa grządka z rzodkiewką, wczoraj mnie chwaliła pani robiąca statystyki – ależ satysfakcja! Rzodkiewka rosła im bardziej się złościłam, takie dzielne warzywo]. Tylko mocny rząd podoła, a mocny to posiadający nowe technologie i wiedzę strategiczną w małym palcu. TO GRA!

Hierarchia i sytuacja taka jest właśnie. Pewnie i na świecie, ale co mnie to obchodzi. Tam demokracji: albo nie ma, albo rynek jest totalnie wolny, albo hierarchia jest poszanowana etc. – CO JEST U NAS? Skoro niezadowolenie sięga zenitu? A rozwiązanie należy wskazać, aby się sytuacja poprawiała.

Aby zrozumieć hierarchię i priorytety przywołałam opowieść o miastach przemysłowych i na tym tle kilka cech ludzkich.

Jak one powstawały i dlaczego? – A dlatego, że fundamentem gospodarki jest fizyka i nauka.

Najpierw są szlaki handlowe, potem są osady, potem wynalazki dla pracy, potem miasta przemysłowe, potem bogacenie się, potem ideologie powiększania zysku, zatem kolej, transport, technologia ułatwiająca ten zysk – ale to, co jest najważniejsze, to ZACHOWANIE PORZĄDKU. Kontrola porządku. Dzisiaj jej już dawno nie ma, zapętliły się wzbogacane jednostki, kolejne nie mają już takiej liniowej możliwości dorabiania się. I suma summarum, wynikiem tego są kolejne ideologie np. SMART CITY, E-MOBILITY. Dojazd do centrum miasta pociągiem, dalej elektrykiem. [Głupoty, że załamać się można, powrót do przeszłości to jest, ale bez gruntu, bo dane nie są WYNIKOWE, są tylko walką o byt i pieniądze kilku korporacji, przedstawiają jakąś przewagę ideologiczną, jakiej nie jest w stanie sprostać gospodarka, bo ma złą fizykę. Zatem powstaje Dubaj, albo iPhonowa gospodarka w Szwajcarii, a reszta powoli zdycha, na zawsze już staje się podporządkowana cyfrowej dominacji. Tak to proszę państwa już się dzieje.

Osady, miasta, szlaki i reszta dzisiaj – są skorumpowane, chaotyczne, nieczytelne, źle powiązane, przepaść majątkowa, albo jedynie powiązane surowcami u podstaw – nie da się zatem zbudować CYFROWEJ PLATFORMY jaka ułatwi teraz jakikolwiek innowacyjny produkt wynikowy i zachowanie równowagi, bo surowcowi kowboje zniszczą ideologię, bo iPhonowe produkty informacji bankowej, zaczną dominować, energetyka Europy zagrożona amerykańskim globalizmem. Rozumiem ich, takie są wyniki ze starej fizyki. Jednocześnie te podmioty, koncerny paliwowe i surowcowe, to są fundamenty „narodowego bezpieczeństwa”, bo wiedzą najwięcej.

My w Polsce tkwimy w przeszłości, chwalimy się że mamy „nowe drogi”, ale toż to wstyd w Europie. Ale także dźwigamy żniwo przeszłości. 'Europa' jest dla nas wyrozumiała. Dziękujemy za to. Mamy dużo pieniędzy na infrastrukturę. Mamy zatem szansę na e-mobility… ?

Dzisiaj córka pana Aleksandra' [o ile kochany tatuś nie da jej uposażenia i nie zapewni bytu], musi wybyć z małego miasta w poszukiwaniu kariery – bo dzisiaj robi się każdemu pranie mózgu, że sukces i kariera to wartość człowieka, cel i sens i jedyna możliwość bogactwa zatem szczęścia, a może w ogóle możliwości zbudowania domu, opłacenia kredytu etc, nie zaprzeczam, to może 'droga do kariery' jest gwarancją dobrobytu – a tu córcia musi szukać mieszkania, szukać zawodu, szukać miejsca pracy, tuła się, pracuje jako kelnerka, pożycza pieniądze, by się ledwo utrzymać zanim spełni marzenia, straci reputację i uwikła się w romanse. Nie istnieją 'gotowce' i porządek, pewnik jak w miastach przemysłowych. Nie ma logistyki rynku, aby się orientować co gdzie można najlepiej dla siebie. No to jak ma to zrobić sztuczna inteligencja? Na jakim wzorze?.

Ten socjal jest w USA, tam bez wstydu pracuje się, by opłacić studia, tworzy się programy i rynek pracy dla młodych, musi taki być, jest hierarchia, najlepsi są nagradzani, warto osiągać szczyty, bo system takim pomaga „od zera do milionera” w wolnym rynku, czasem wystarczy sport, hobby, zaangażowanie tematyczne. Tam, jak ktoś chce żyć wolny po za systemem, to ma szanować jedynie szeryfa… i tak dalej. A jak ktoś nie nadaje się do niczego, to żyje w pudle. Kolega mi opowiadał to wszystko

Polska jest ZAKOMPLEKSIONA, a przez to krótkowzroczna. To pierwszy podstawowy problem jaki nie pozwala na zdrowy system, osąd i dystans. Zazdrość, nieszczęśliwość z powodu szczęścia innych, aż wreszcie matołowaość [przepraszam za ostre słowo] do potęgi entej w rozeznaniu się, co jest grane, postawa anty-rozumna w globalnej grze. Nawet kaznodzieja się u nas nie zakorzeni, bo kościół Polak też znienawidził, cały świat znienawidził! Powodów do nienawiści jest mnóstwo, dzisiaj nienawidzi się rząd, ale Rosja na tym korzysta, zatem warto się opamiętać. Ja w nasz obecny rząd wierzę, są pieniądze z Unii, są pozycje, nie wierzę panom od „narodowego bezpieczeństwa', jacy musieli wydać milion na zdrajcę'! Coś za coś. Unia daje kasę, ale my spełniamy warunki Horyzontu, dlatego rząd ma ogromny ciężar na barkach. Polska nie jest autonomiczna i być nie może.

Gdy rozwijały się miasta przemysłowe, to szef fabryki był uwielbiany. Były budowane domy, osiedla, ogrody, parki, domy młodzieży – córcia pana Aleksandra' wybyła z Chrzanowa i wiedziała, że jest praca, wiedziała, że jest gdzie mieszkać, wiedziała że nie ma rywalizacji. Jedynie o wydajność była rywalizacja. Nie było SF w gospodarce. Dzisiaj taka praca jest marzeniem dla proletariatu. Ale tak samo dotyczy wykształconych absolwentów. Dlatego w polskim rządzie, gdy jakaś pani psycholog mówi oficjalnie, że Polak powinien być pracownikiem fizycznym, a nie umysłowym, to ma niewielką wiedzę tak na prawdę o prawdziwym problemie i o tym, że nam przetrwanie zagwarantują tylko specjaliści pod produkowany produkt globalny: futurystyka!

Jednak cytując papieża Franciszka, który doskonale zna naturę człowieka: „Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności” – mamy definicję problemów, u podstaw których jest przeciwwaga wiary – czyli co? Nauka i fizyka.

Tych głodów można tu wiele pdodawać, ale jest to definicja istnienia budowlanego czynnika wynikowego dla powstawania hierarchii, tak buduje się światło.

I to wyjaśnia fizyka informacji pięknie – to jest mechanizm wynikowy.

Dlatego jest ona szansą na kolejne odrodzenie gospodarki, właśnie dlatego że wyjaśnia przyczyny tego, że dążymy zawsze w procesach do zaspakajania żądzy. I jest to FIZYKA NAS SAMYCH, jaka to tłumaczy i można przemodelować gospodarkę, a zatem uczynić odrodzenie przemysłowe w makro skali. Zacznie się to od programów i platform informatycznych. Bo to są nowe narzędzia bilansowania i wiązania danych wynikowych. Definicja celu i sensu, wspólna gospodarka.  

To nie jest zwyczajny projekt – to jest konieczny projekt, jako konieczny produkt, który to Polska ma wdrożyć. Jedyne rozwiązanie. Operujemy dzisiaj danymi, jeśli się o te dane zwyczajnie nie zatroszczymy FIZYKĄ I NAUKĄ, zasadami fizyki informacji, wiedzą stosowną do czasów, mechanizmem informacji jakie nas hierarchicznie tworzą, przełożeniowo dodając membrany, czyli systemy i w ten sposób trwamy tysiącami lat – to zdegradujemy się sami, idąc do wojny. Przegranej dla Państw, przegranej dla bogatych. Wygranej dla 'szeregowców' jakim uda się ocalić życie wraz z rodzinami, bo oni nigdy wiele nie mieli.

Tak na prawdę dziczejemy demokratycznie na Ziemi. A stado zawsze musi mieć Samca albo Samicę na czele.

Zła fizyka i złe wyniki. Fizyka 'ziemna', o prawach ciążenia, o dynamice, o ciałach stałych i innych archaizmach jest niestosowna do kosmicznych wyzwań już obecnie.

A człowiek trwa, rodzi się kolejny i kolejny, ma coraz dziwniejsze pragnienia. Ale przecież dzisiaj, patrząc futurystycznie, mamy zdefiniowany umysł jako zapis, zatem można go uwiecznić w nośniku przełożeniowym „jakoś”, w tym świecie, a zatem trzeba by ten świat uporządkować, bo, po co wiecznie trwać w bałaganie. Jako proces wynikowy z samo-analizy danych istniejemy ciągle, zatem zacznijmy ciąg programować i kontrolować. Na co komu wieczność, skoro będzie się zmagał z grajdołkiem systemu byle czego, byle było i dawało zysk, bezsensownego dla 90% ludzi – zamiast podejmować same wyzwania twórcze penetrując kosmos. Tak rodzi się władza opanowując umysły handlowców.

ŚMIEJĘ SIĘ TERAZ!!!!

Mamy w zasięgu dostępne projekty: kolonizacji na planety, podróży i pracy w kosmicznej przestrzeni, windy kosmicznej (po co?), także plany wydobywania złóż na planetach, panele słoneczne orbitalne i energia z promieniowania kosmicznego, podróże kosmiczne etc. No przecież ta gospodarka projektów futurystycznych jest w pełnym rozkwicie. Brakuje jej tylko fizyki informacji! Bogaci mają wszystko – chcą więcej i chcą mieć większego! Ja ich rozumiem.

A fizyka ESLN zaczęła inaczej nazywać pewne zjawiska: ciążenie to przypisanie kodowe, ciało to hierarchia, życie to funkcje,  materiał to światło pracujące, ekosystem to powiązane funkcje zarządzane polem magnetycznym, jako pracujący nośnik kodów; próżnia to kryształowa zwarta przestrzeń jaką pokonuje praca i światło – i tu już mamy oczywiste uzasadnienie tego, że atom pracuje. Z czegoś jednak powstał jego wynik w danej jego postaci. Jakby nie tandemowość otoczenia i kodu, nic by nie wynikało.

 

http://info.craftechind.com/blog/bid/390736/10-American-Inventions-that-Revolutionized-Manufacturing Skromnie się reklamują. Programuj,a cały świat…

Nagle w ESLN świat staje się inny, nowy, jasny, świetlisty, kreatywny i dostępny dla każdego, a narzędzi możemy skonstruować dzisiaj tyle, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Hierarchia to przede wszystkim CEL ZBIOROWY. Mamy w nim wizję gwiezdnych wojen, star treku i inne fantazy, ale przecież to już KONIECZNOŚĆ! Jaką nową gospodarką, która ma spłacić dług aby się nie załamała, chcecie wypełnić „na nowo Ziemię”? Już nie produkujemy tylko żywności, ubrań i materiałów edukacyjnych. Dzisiaj wszyscy to już kupują 10 telefonów w miesiącu, producenci sprzedają milionową szczoteczkę do zębów z rowkami, i tak dalej…

W myśl słów papieża Franciszka: Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności…„A w miejscach, gdzie podejmuje się ważne decyzje, konieczny jest kobiecy geniusz.”

Jak sobie wyobrażacie procesy dzisiaj inaczej? Jak zamknąć z sensem całą różnorodność w maszynie? Cyfrowość to bilansowanie, do czego ma się ono odnieść? Jaki ma być ten ciąg pierwszego celu ZAISTNIENIA cyfrowej definicji kierunku?

ESLN.  Sztuczna inteligencja jest wtedy, gdy i naturalna funkcjonuje prawidłowo, zatem: hierarchicznie na wzorze samo-uczenia i samo-wynikowości – jeden model wzrostu z analizy zmiennych danych, kierunek jako ciąg. Wszystko rośnie i rosnąc będzie – na jakiej platformie? Jest tylko jedna jaka tłumaczy czym jesteśmy, jak wzrastamy i jaki tworzymy wynik.

Ps. To poczucie, że „człowiek może więcej” wynika z tego, że kwant ludzki wykształca się jako wytrącony produkt informacji, jaka staje się postacią zobrazowaną. Powstaje z macierzy pierwotnej, tych kosmicznych danych. Umysł zawiera w sobie dosłownie kody kosmosu, ale ciało jest produktem ograniczonym, zaledwie zdolnym przetwarzać pewną niewielką część tych danych, zatem rodzi się kolejny i kolejny, i kontynuujemy w procesach kosmiczny kod. pewnie kiedyś ten kosmos w danych wyprodukujemy, do tego służymy. Dlatego tworzymy to, co kosmos ma w danych a nasz umysł te dane odczytuje, pragnie, tworzy, dostarcza. 

Ziemia z jej produktami na zasadach ewolucji tworzy człowieka, Ziemia tworzy kwant z tego obszaru danych jakie Ziemię cechują [cały czas mówimy o polu informacji jakie tworzy wszystko, co nas otacza jako ekosystem kontrolowany i równoważony] dlatego my jako ten mały punkt stworzony z obwodu, stosunku, wyniku, wzrostu – wyczuwamy 'więcej' w umyśle niże jesteśmy w stanie osiągnąć ciałem i jest to naturalne, tego co mamy w umyśle, nie wykorzystamy nigdy za życia! jesteśmy nośnikami tej samej przestrzeni danych. Kolejnymi i kolejnymi.

I tu właśnie jest dobra i wynikowa technologia! Zauważcie! To człowiek tworzy 'Boga', definiuje go poprzez mechanizm, odczuwanie, modlitwę i spełnienia – czyste kodowanie ku celom. To technologia pozwala nam dostrzec coś więcej, to dlatego do tego w dziejach dążą twórcy, robimy coś, co nam pokazuje zakres po za Ziemią, „dusza nas prowadzi”, to ten zakres przez nas przemawia. Tworzymy wynik i proces. Docieramy do realizacji tego, co nośnik umysłu nam przekazuje. Przerobowo, pokoleniowo wzrastamy definiując kosmos, bo on jest w umyśle każdego kolejnego ludzika. Technologi nie trzeba się bać. Właśnie ta konstrukcja nas motywuje, naszego ducha. Dlatego oddałam serce ESLN, bo wszystko na prawdę małymi krokami wyjaśnia prosty mechanizm budowania. Wszystko to, co odczytuje jaźń, da się zwizualizować. Każdy może w tym procesie dodać coś od siebie, stanowić uzupełnienie łańcucha, trwać wiecznie jako budowlaniec. Ale musi znać platformę tej czynności.

Zauważcie że to, co dobre i co się pojawiło dzięki technologii, to właśnie takie łańcuszki. Wikipedia i każdy może uzupełniać, wykorzystać swoją wiedzę i jej podobne projekty, łączyć się na jednej platformie. Twitter, media komunikacyjne. Zbiorowość tworzy jeden wynik! Ale także i dla gospodarki cyfrowej musi istnieć JEDNA PLATFORMA FUNDAMENTALNA – INFORMACJA, zatem FIZYKA INFORMACJI.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

Ps. „Staruchowie” nie ze względu na wiek, absolutnie nie, ale ludzie nie rozumiejący teraźniejszości, bo stale odnoszą i wygrzebują coś z trumien. A to już koniec. Takie tematy juz powinny być wygaszane, obecnie gdy są całkiem nowe narzędzia cyfrowe. To pogrąża, a nie ratuje. Tak tonie Polska. Jeśli jakiś government mówi do nas archaicznym językiem i 'tworzy' nasz wizerunek stale i stale sprzed kilkudziesięciu lat, albo i dalej – to nami manipuluje.

A teraz popatrzcie na to zdjęcie – czy widzicie tu historię? Bo to jest rzeczywistość i ten język powinien być w polityce. Polska jest daleko w archaizmach, na uczelniach, w lobby, coś tu nie gra jak potrzeba i nie można na rządzie i zarządach polegać w kwestiach innowacyjności, mówią co innego, robią co innego, brak odwagi innowacyjnej. Polska młodzież chce być kosmopolityczna, lubi nowe miejsca, centra handlowe, odważnie szuka pracy, ale struktury i media są skostniałe, są układy, mało troski jaka przełoży się na makro-wyniki. Odbieranie szans, także oszustwa wobec młodych. Jak sobie sami czynimy tak i nas potraktują. Jakże mało w wiadomościach mówi się o życiu młodych ludzi, traktuje się strategicznie ważne rzeczy jak krótkie nowinki.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

7f0812e3fd405cf01081c38b458

 

 

Post 63

WYPRZEDZIĆ CZAS! IPV6

Global Governance 2025,

http://www.prisonplanet.pl/polityka/2025_globalny_rzad,p1344853521.

Pod linkiem ważne oficjalne informacje na temat kształtującej się polityki tworzącej rząd globalny. Nie dajmy się zwieść „zarządzaniu” – tworzy się RZĄD GLOBALNY. Moim zdaniem naturalna wynikowa sytuacja diagnozując ekonomię. Lecz jak już ten rząd powstanie [Republika], to trzeba zmienić model gospodarki, to już piramida nie może być, a aby zmienić gospodarkę trzeba zacząć od fizyki. W tym projekcie wyjaśnione jest dlaczego.

Podobają mi się 4 scenariusze i ESLN dodaje piąty, albo pierwszy, zależy jak dodać. ;)  Jeśli tematem zajmuje się Zbigniew Brzeziński, to jest to dokładnie przemyślana polityka i sterowana strategia.

Pewnie o IPV6 każdy użytkownik technologii cyfrowej wie, ale przecież fizycy nie muszą się znać [?], a jednak jest to coś bardzo ważnego. Istniejemy w systemie dzięki identyfikacji. Identyfikacji mogą podlegać nawet części telefonu. Budowany jest tak zwany „ekosystem technologii monitorowania stanów obiektów technicznych” – czad, co? [Ironizuję]. http://blog.atlasrfidstore.com/internet-of-things-and-rfid

Dzisiaj przewagę korzyści z 'ekosystemu IP' ma Google. Może dzięki temu tworzyć już jakąś infrastrukturę, jaką jest sobie trudno wyobrazić nie-informatykom. A nie posiadać tej wiedzy i świadomości jest bardzo źle. Kto ją ma, ten rządzi, wdraża produkty i tworzy jak Bóg – rynek. Nie tylko myślmy o pełnej kontroli i monitoringu, [a jak wiemy, wielu użytkowników sieci i systemów obecnie 'edukuje' się także nielegalnie], ale także myślmy właśnie o specjalizacji jaka to ogarnia i reszcie, jaka staje się użytkownikiem [uzależnionym]. Oczywiście niebawem pojawi się propaganda i piękna reklama „bezpiecznego życia” dzięki technologiom i świat to kupi. Bo bez wiedzy specjalistycznej, kupuje wszystko jak leci. Rządy też są niedouczone, mało zorientowane i robi się je w wała, albo oferuje korzyści.

To niepozorne IPV6 kryje w sobie ogromne strategie. O ten rynek bije się wiele korporacji energetycznych i dostawców infrastruktury jak ABB. Choć może mają już wyłączność. To „tajna” walka. Dzięki RFID i IP inteligentna sieć będzie wiedziała co masz w lodówce, nowe lodówki będą wyposażone w mózg [komputer], jaki będzie się łączył z odpowiednim dostawcą i upierdliwy sygnał jak w samochodach będzie informował, że mleko się skończyło. Analogicznie ten monitoring inteligentny będzie kontrolował nasze domostwo i nie tyle, że zjawią się niespodziewani dostawcy zapobiegliwie uzupełniający zapasy, ale także rządy będą wprowadzały dziwne ustawy. Bo tak to już jest.

Czy to daleka future? Nie. Nie chodzi o to, że to future, ale o to, kto w tej chwili ma przewagę posiadając dane o nas, by być manipulatorem rządów. Microsoft.

I to oczywiście są normalne strategie i procesy, a nie żadne teorie spiskowe. Chodzi o to, że mały Polak społeczny, nie wie, co się dzieje wokół niego. Wkroczył w kapitalizm, nie wiedząc jakimi sztućcami się go je. Dlatego winę za własne nieprzystosowanie kieruje przeciwko partiom. Dzisiaj nie wystarczy „nie interesować się”. Bo skoro tak, to idź do pracy fizycznej, a najlepiej zastąp Afrykanina, bo oni chcą się w Europie edukować. Tą edukację powinni mieć rodzice, a jeśli nie oni, to przede wszystkim nauczyciele w szkołach, ale tu nie wróżę nic dobrego, zatem pozostają ORGANIZACJE takie jak np. ESLN, Nanonet, Tech Mine, EIT+ [te mi są tu blisko znane]. I to jest dobry kierunek finansowania. Szkoła nie da tego, co da specjalistyczny ośrodek technologii, a wiedza dzisiaj to „być albo nie być”. Uczelnie narzekają, że tworzą się parki i inne organizacje, ale one są o wiele bardziej wydajne i uzupełniają potrzeby przedsiębiorców niż szkoła ogólna. Problem jednak jeszcze tkwi w niskiej świadomości rządu polskiego i w starym lobby. Był pan Grzegorz Napieralski, dobrze się zapowiadał, ale nie zauważono jego potencjału. Szczerze mówiąc nie widzę innego…

W Polsce „nakłady na informatyzację” oznaczają zakup nowego sprzętu do urzędu. No przecież jesteśmy tubylcami. A tam pędzi z prędkością światła rakieta dla najlepszych, najnowocześniejszych, najpotężniejszych Bogów. A tu.. cicho sza. Nie ma sponsorów, a to najgorsze. Państwo bez sponsorów upada gospodarczo i naukowo, jest biedne. Za to bollywood nam rozkwitło na potęgę, lecz to nas nie ustawia w systemie hierarchii globalnej, tak czy owak będziemy używani przez innych. Wszyscy, bo społeczeństwo nie ma wiedzy technologicznej, brak wiedzy to dzisiaj zapaść. Bo ta wiedza jest trudna.

nanobots

Humoreska nadesłana przez kolegę: http://xkcd.com/865/ i opis wyjaśniający przy okazji z facebooka:

„Teraz mam chwilę i rozszyfrowałam humor. Niezły jest, ale chyba wymaga tłumaczenia, ty informatyk to masz w małym palcu. Ale co to z nanotechnologią ma wspólnego?
– Chodzi o to, że internet, a konkretniej numery IP, które ma każde urządzenie podpięte do internetu opierają się na IPV4. To pula bodaj 6 miliardów (możliwe, że ciut więcej) adresów, które się z dwa tygodnie temu skończyły. Krótko mówiąc teraz internet leci na zapasowych, które były niewykorzystane. IPV6 to numeracja, która obejmuje miliard do którejś tam potęgi numerów ;] W żarcie chodzi o to, że nanoboty działały na IPV4 no i duplikowały się, aż skończyły się im numerki, więc stanęły w miejscu. 1998 to bodaj rok, w którym zapowiedziano, że numery IP *oparte na IPV4, się skończą, ale wszyscy to zlali ciepłym moczem no i teraz jest taka mała panika w necie i na szybko uruchamianie przez firmy internetowe obsługi IPV6.
Jako ciekawostkę Ci powiem, że IPV6 jest tak pojemny w numery, które można przypisywać, że każdy człowiek na Ziemi, będzie miał więcej numerów IP tylko dla siebie niż obecnie liczy cały internet i jeszcze tona zostanie. To, że się tak szybko skończyły te, które obecnie były, to głównie wina urządzeń mobilnych.. wiesz.. komórki itd. każda musi mieć przypisany taki numer, żeby móc działać online, no i w końcu zrobił się zonk. Ale Ty Piotrek wiesz chyba o wiele więcej.”

http://www.fas.org/irp/program/process/echelon.jpg

To wszystko zaczyna przedstawiać pewien obraz, korporacji globalnej, która ma określony cel i postępuje wynikowo, proces trwa.  Wchodzimy w szczegółowy dział spinotroniki i przesyłu danych, w tranzystory i nanotechnologię praktyczną, informację, w CZAS PRZETWARZANIA DANYCH! Przede wszystkim w BIEŻĄCE PRZETWARZANIE, najszybsze sposoby świadczenia usług, wchodzimy w sieci do jakich się nas podłącza, jesteśmy technologią i tu buduje się konkurencyjność. Firma przetrwa lub nie, ta która świadczy lepsze jakościowo czyli szybsze usługi, ta która ma więcej danych o nas i potrafi z nich zrobić produkt, potrafi nas zmanipulować. Drony mają dostarczać paczki na „już”.

A co czyni FIZYKA INFORMACJI? To technologia WYPRZEDZANIA CZASU!

Kody znajdują się w systemach nas tworzących, a systemy działają przełożeniowo, realizacja pracy z kodów przekłada się na wynik czyli „czas'. Kody jakie tworzą nasze membrany, spajają nas, potrzebują czasu. Jesteśmy zlepkiem utrwalanych kodów, budowlą ze światła zakodowanego do postaci funkcji, jesteśmy produktem i wynikiem funkcji na bieżąco produkowanych i kodowanych. Poruszamy się, bo poruszają się nasze systemy, Ziemia i Słońce. Kodowaniem się samo-sterujemy. Mamy obliczalny czas życia, stan i ilość energii zatem. Mamy dzisiaj urządzenia technologiczne jakie wyprzedzają czas. To generatory zdarzeń kodowych, losowych czy liczbowych, to Wróżki jakie wiedzą wcześniej, bo zaistniałe kody w systemie jakie powoli będą realizowały wynik, można odczytać umysłem!

Czy uświadamiacie sobie teraz czym jest FIZYKA INFORMACJI jaka daje nam przewagę? Przewagę tym, którzy zaczną ją stosować.

A czy zdajecie sobie sprawę z jeszcze jednej ciekawostki jak POWTARZALNOŚĆ? [W ESLN jest to metodologia kodowania, o tym pisałam na początku projektu, kwantyzacja, utrwalanie]. Nowoczesny samochód jaki posiada system pamięci, po jakimś czasie będzie przewidywał nasze zamierzenia. Są to nowe metody tworzenia inteligencji, jaka za nas myśli. Mały robocik na stole mający postać chłopca, przechwytuje nasze myśli! Poda nam cukierek zanim o nim pomyślimy! Segwaj przypomina człowieka z równowagą.
Dlaczego naukowcy i technicy to zaobserwowali? Bo nad tym stale pracują, ale nie ma fizyki informacji jaka to tłumaczy – dopiero ESLN. Bo nie z atomów jesteśmy zbudowani, ale z systemów przełożeniowych. Naukowcy w Polsce nie wyprzedzają tej nowej gospodarki, a rząd ma to wiedzieć? To katastrofa, podrzędność i dysfunkcja. Demokracja ma się tu nijak.  Funkcja staje się zaawansowana, a wszystko jest wirtualne, zatem kody spajają całą objętość jaka nas utrwala i otacza. To poprzez pole magnetyczne możemy się porozumiewać z każdym systemem – algorytmami.  To już wiedzą ci od „jonosfery”. Dlatego pole magnetyczne jest CZYTNICZE I DZIAŁA PERMANENTNIE, STALE!  To dlatego „telepatia” działa, bo jest to zwyczajne użycie narzędzia jakim jesteśmy my sami. Ale ten przekaz zajmuje więcej czasu niż głos, orbituje w strumieniach, warstwach pola – to nie są „struny”. A i ten posłany sygnał na odległość musi zrealizować kody, zatem wynikiem jest czas. Abyś urósł musi minąć czas, żeby kody cię wypracowały, uformowały. U podstaw jest Echosound jaki tworzy kody. Abyś zrealizował myśl, mija czas.  Czas to wynik realizowanych kodów jakie tworzą wszystko.

Jak zaczniesz eksperymentować z czasem, zaobserwujesz, ze pewne rzeczy dzieją się szybciej, jak zaprogramujesz się w Poniedziałek, że już jest Piątek, to stanie się to szybciej. Trenuj! Nie znaczy to, że pokonujesz czas szybciej. Mechanizm ma wygląd. Znaczy to tyle, że przetwarzanie danych używa spinotroniki inaczej. Tak to uproszczę. System on/off działa informacyjnie. Można cię wyłączyć jak hipnotyzer, zrobisz w tym czasie czynność o jakiej nie będziesz wiedział. Jak śpisz system robi z tobą off.  Przeniesienie. [ON/OFF i obwodowanie wynika z systemów, skali, hierarchii, przełożenia, to wszyściusieńko jest w tym badawczym projekcie – wynikiem, dlatego pewnikiem technologicznym!]

Pisać tak mogę bez końca. Ale to jest CEL, produkt w jaki się inwestuje, dzisiaj towar deficytowy i najcenniejszy! Drony i sieć wojskowa tego potrzebują. Nawiedzeni Amerykanie i Bóg jeden wie kto jeszcze, ale trzeba pojawić się na tej arenie z Fizyką Informacji.

W ESLN CAŁA FIZYKA NA TEN TEMAT. Wynikowo z założeń. Idąc tą wydreptaną ścieżką pojmiecie 'reality global war' i ją wyprzedzicie strategicznie. Życie nie jest sielanką, jest taką samą walką jak zawsze. Świat nie staje się gorszy, bo jest lepszy niż był. Po prostu trzeba uświadomić sobie, że istniejemy tu i teraz w procesie. Jest jaki jest. Każdy za niego odpowiada.

Całość wciąż podlega „Teorii Obrotu”. A jako społeczeństwo – wkraczamy na wielką arenę monitorowania, sterowania i kontroli, bilansowania zasobów i ekosystemu, a także produktu informacyjnego z nas samych, Szwajcaria już na tym zarabia, banki sprzedają korporacjom informacje, biznesmeni ich dostarczają i-phonami, żyjesz i zarabiasz, proste. [Quantified Self]. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/09/gospodarka-informacyjna-quantified-self.html
To, co naturalne, co występuje w naturze i wykorzystujemy to poprzez mózg – zaczyna się łączyć z technologią sztucznie wytwarzaną przez ludzi. To post jaki zakwitł dawno temu, a jednak tak wartościowy się okazał dzisiaj po ewaluacji. Czynimy PRZEŁOŻENIE, to naturalny proces wynikowy kwantowej postaci informacji. Nią właśnie jest replikowany człowiek, od zawsze.

Post pierwotny, taki mamy postęp od tamtego dnia: http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/02/hard-year-will-be-hard-etap.html

 

 

„To ja twój robot – od dzisiaj jestem twoją wróżką. Kody nas tworzą zatem znają nasze przeznaczenie nadrzędne, powiem ci do czego jesteś zdolny”

nao-robot

 

’ubiquitous computing'
Consider IPv6, a preferred standard addressing system for web-connected entities, sites, objects, data-objects, etc. We as a global polity are currently running out of IPv4 addresses and most banks of unused addresses are controlled by the world?s 4 largest economies, privately and publicly. This restricts other agents, states, countries, peoples of literally being on the map at all, to have address and location within this emergent territory, and their earthly territories to have address within their artificial geographies of ubiquitous computation. IPv4 allowed for 4 billion possible addresses, and now IPv4 address exhaustion has spawned several technical work-around, but moving to a much larger, more granular addressing matrix is the logical transition. IPv6, as a 128-bit string, provides for an enormous number of addresses: a theoretical ceiling of 5.1 x 1028 addresses per person (note: as sets are dedicated to encryption, structural addressing, the number is actually smaller, though still incomprehensibly large), or 6.67 X 1027 per square meter.
The level of practical granularity built into this protocol, considered as a designable plane to fill with addressees, boggles the mind, and begs the question as to whether anyone actually encounters that many singular addressable ?things? in the course of one is life. This sum is greater than that of known stars and far more than all cells in human body. If you were to address everything you ever encountered how granular might you go before exhausting that individual allotment? Is it sufficient to address individual molecules as needed, and if so what might we do with that sort of communication and accountability? The built-in capacity of the protocol challenges our our notions and practices regarding what is an addressable entity is and will involve as an information singularity, or a single signal differentiation from noise, or a much larger aggregation of information punctualized into a provisionally single assemblage; and other figures, plants, animals, rocks, their constitutive molecules, pollens, cells, or immaterial agents, memes, concepts, conceptual or practical networks of any of the above, are all, in theory, able to claim some position within this sufficiently large addressing territorial apparatus.
Co ma nanotechnologia wspólnego z IPv6 ? – Autonomiczne systemy molekularne, czyli cała nasza nanotechnologiczna twórczość, nanoboty, nanoroboty, nanouboty i jeszcze mniejsze „mrówczarnie”, małe nano osiedla funkcji, też muszą mieć swoją tożsamość w systemie informacji ogólnej, jeśli będzie miliard robaczków tworzących autonomię instrumentu to także każdy będzie mieć oznaczenie? No tak. Absurd!  No ale do tego doszliśmy.
To prowadzi do tego, że każda ludzka komórka badana i obserwowana musi mieć IP!!!
To już nie jest internet w ogólnym ujęciu, nawet nie sieć w ogólnym ujęciu, to jest temat do dyskusji – drugi świat (nano), to rzeczywistość nowa jaka się jawi i będzie bilansowana dla wyniku, każdy oddech będzie liczony!  Zostawi ślad w cyfrowym świecie!
UWAGA – ZAGLĄDAMY W OCZY PRZYSZŁOŚCI:
KODY TO CZAS. To, że muszą się zrealizować daje czas. jesteśmy funkcją powstającą z kodów jakie muszą się wypracować i upostaciować, dorastamy nabieramy wyglądu na wzorcach. Potem proces zaczyna zanikać, wypromieniowywać, nasze membrany zobrazowane słabną, nie jesteśmy wieczni w danej skali w danej formie. Chyba, że znajdziemy przełożenie formy dla zapisu jakim jest utrwalający się umysł wieczny. Ba.
Lecz jeśli zdefiniujemy kod, to także go oznaczymy IP?
To nie jest ot tak sobie zadane pytanie, choć abstrakcyjne. Do tej pory wyobraźnia ludzka, aby zbadać reakcje jakie zachodzą w ciele, wlewała w to ciało kolorowe płyny. Jakim cudem powstała z tego mądra medycyna, nie wiem, ale powstała. Ktoś tymi sposobami coś stworzył. Czy chorych jest mniej? Nigdy niczego nie jest mniej. Tworzymy nie dla rozwiązań, ale po to, aby istnieć ideologicznie, stwarzać pozorny sens i aby zarabiać.  A od teraz [ponieważ to się wszystko wali, starzeje i nie sprawdza, przestępczość gospodarcza to norma] weszliśmy w erę programowania. Po co? To już się stało i temu służy IP, urządzenia osobiste i programy.
W świecie kolejnych systemów mających funkcje jakie nas tworzą, IP' ma autonomiczna funkcja, warstwa, system, widmo. I dlatego gdybyśmy majstrowali w warstwie kodowej jaka odpowiada za budowę naszej krwi – zniszczymy krew wszystkim.  Manipulując pole magnetycznym, jonosferą, kloszem ziemskim w uproszczeniu – zmienimy wszystkich. Bo nas buduje pole otoczenia, pole informacji jaka umownie jest magnetycznym polem. Ten cały wynikowy powiązani hierarchicznie program spajający nas, przesuwa nas w całości w układzie współrzędnych przełożeniowo. Istniejemy tylko tu, w kosmos musimy zabrać maszynę. Nie istniejemy w ruchu po za Ziemią! Nie istniejemy. Jesteśmy produktem wynikowym podlegającym kolejnej pracy całego naszego układu twórczego.  Cdn…

 http://zalukaj.tv/zalukaj-film/20429/w_google_nasza_ufnosc_in_google_we_trust_2013_.html