Wpisy

Czytelnicy tego projektu – tłumaczenie: RÓWNOWAGA

Przyznam, że w statystykach poczytność wygląda świetnie jak na tak niszowy i oryginalny nowy temat naukowo-życiowy.

bbb

W dodatku chyba to się przekłada na kontakty facebookowe, bo pisze 3 facetów na 2 kobiety i zadają różne pytania o fizykę informacji.  Kobiety są odważniejsze i bardziej przyziemne, żadna nie mówi o duchach i „mistycznej” stronie życia, wszystkie chcą konkretów jak to stosować w praktyce, jak zastosować obieg informacji w codzienności, bo one widzą, że mechanizm działa, ale nieusystematyzowany i mają mnóstwo pytań, jak to kobiety – chcemy precyzji i chcemy wszystko zawsze wiedzieć. Oczywiście cierpliwie staram się mówić co wynikało z założeń na ten temat. [Kobiety są wspaniałe!]

Mężczyźni odwrotnie, co dziwne. O wiele bardziej interesują się duchową stroną życia i chyba lękają się niewiadomego. Opowiadają dziwne mistyczne przeżycia, poruszają tematy kościoła, księży, zjawisk, wiary, więcej jest u nich przeszłości, przyszłości – niż analizy teraźniejszej aby stosować w praktyce informacje zwrotne etc. Kobiety wcale nie mówią o fantazjach, nie sięgają duchowej strony życia, one chcą technologii, chcą wiedzieć.  Faceci lubią kontakt telefoniczny bezpośredni, dziewczyny korzystają z komunikatora.

Tyle o tych, którzy się kontaktują w sprawie projektu. Szybko dojrzewacie do nowej wiedzy. Rewelacja, ale ja w was wierzę czytelnicy.

 

Niektóre wpisy w blogu [www.marlenawitek-esln.blogspot.com] dotyczą sprowokowanych rozmów i zadawanych pytań i teraz tutaj na tej stronie również chcę zrobić takie podsumowanie ostatniej rozmowy. Rozmowy mi pomagają przekładać, czy budować w przekaz ten ogrom wiedzy jaką ja sama inaczej trochę używam i postrzegam. Nie da się w prosty sposób wyjaśnić co nami w życiu i jak steruje, bo dotyczy nas różnorodność programowo-kodowa, natomiast w prosty sposób można: nie dociekać, a stopniowo realizować i prowadzić z sobą eksperymenty. Taki paradoks. Proste kody szybko się realizują, bo to te które sprawiają, że funkcjonujemy w układzie współrzędnych i w otoczeniu, dosłownie nas tworzą, te większe nie od razu się realizują, zaraz to wyjaśnię.

Dziewczyna pisze o emocjach, o celu jakim jest pieniądz i sieci kodowej w jakiej się rodzimy. Jak to wszystko „zobaczyć”, aby wiedzieć jak się w tym poruszać? Ostatecznym punktem wyjścia, aby ktoś, coś o sobie konkretnego wiedział w tym temacie – jest jego wiek.  Wiedza z kodowania musi sięgać astrologii/astronomii [fizyki pracy i funkcji kwantów czyli planet] i wykresów urodzeniowych; naukowo bardziej. To znaczy: planety to kwanty zadaniowe, pełną określone funkcje, generują sieć pod kody i sterują nami jako wynikiem kodów w celu ich realizowania. To od tych właśnie kul/obiektów/kwantów [planet i gwiazd] programowych jakie mają cykle obwodowe on/off, zależy to, jak kody się realizują i czego dotyczą. Jest to cały skalujący się przełożeniowy system wokół kwantu ziemskiego, wokół Ziemi. Jesteśmy wynikiem pracy tych kwantów, wynikiem programowym. Zatem odczyt tego co nas programuje skoro jest oczywista wiedzą astrologów, no to tym bardziej nie jest fantazją technologiczną. Ale trzeba mieć właściwe założenia. Tym bardziej że odczyt i programowanie to dzisiejsze kierunki rozwoju technologii plus pokonywanie układu współrzędnych, wychodzimy po za orbitę kwantową [ziemską]. Dokonaliśmy prawdziwie sensacyjnego skoku, nieświadomi tego.

Najpierw trzeba właśnie ten algorytm programowy kwantów poruszających się i dających nasz wynik – rozszyfrować, aby definiować astrocharty naukowo, albo odwrotnie aby budować technologie. Nasze kody jakie się realizują tworząc nasze jestestwo, spełnienie i osiąganie pragnień – są jakby zaplatane w warstwach czytniczego pola Ziemi spójnego z układem słonecznym i dalszym. Każda planeta będzie dotyczyła kodów jakie odpowiadają za jakiś nasz podsystem funkcjonowania. To będzie nas prowadziło całe życie. Nie jestem astrologiem więc dokładnie tego nie mogę wyjaśnić, temu ma służyć fizyka informacji ESLN. Ale np Saturn [z tego co sprawdziłam w rozmowach] odpowiada za realizacje wielkich marzeń/celów duchowych. Podobno mamy w życiu dwie takie możliwości mechaniczne, bo Saturn 30 lat nie działa, ale zbiera kody, a 20 lat je realizuje. Jowisz odpowiada za inne, Mars za inne. „Mocne planety” jak to się potocznie mówi mogą nam coś ułatwiać w codziennym życiu. Bo my jesteśmy produktem kodowym, kwantyzującym się kłębkiem produkowanych informacji, w systemie kwantu będącego w otoczeniu [jak lepienie kuli śniegu pod bałwana, kula nabiera wielkości doklejając śnieg, ale tu mamy rosnące pole informacji wraz z mechanizmem wzrostu naszej formy do funkcji. Pole to buduje nasze zachowania z tego, że już funkcjonujemy w jakimś otoczeniu, które na nas wpływa, na postrzeganie i myślenie – zatem na konstruowanie celów]. Mój własny wykres astralny szokuje mnie swoją precyzją.

[Ja bym się pogodziła z tą wiedzą, że jesteśmy wynikiem z góry programowanym, bo ta świadomość dopiero czyni nas „dziećmi kosmosu”. Z tej świadomości może powstać wynik przełożenia. Super technologie i wiedza o programowaniu, wpływie na otoczenia i na nas. Napiszę o tym inny post].

Odgadywanie jaki mamy cel, jakie kody realizujemy w systemie „karmicznym” [bo rodzimy/replikujemy się już w istniejącej sieci danych] łącznie z programowaniem planet [bo sumarycznie jako lud na ziemi – też realizujemy kody ewolucyjne poprzez system] i jakie są kody naszego przyjścia na ten świat; także sterowanie tym i programowanie ludzi, całych pokoleń – to nowe zadania.  Tak, właśnie w taką erę wchodzimy w czasie kiedy komputery zliczające połączyliśmy z kosmosem. Tworzymy strategie, programy ziemskie, programy celów – kto i jakie? Dzisiaj mamy te programy poprzez informatyczne narzędzia! Mamy skalę i przetwarzanie informacji – nie mamy fizyki! Nie ma abrakadabra – jest mechanika pracy informacji jaka nas tworzy o postaciującej się w świat jaki wytwarzamy.

Moja rozmówczyni mówi, że emocje jej przeszkadzają w tworzeniu. To artystka.

Zatem tłumaczę, że aby cokolwiek analizować: „co, skąd, jak”  – musimy pamiętać o STANIE RÓWNOWAGI*** w jakim istniejemy.  Mówiąc o nas jak o informacjach, należy sobie wyobrazić kłębek. Jest to kłębek [kula] zbudowany jak czytnicze pracujące pole informacji wirowe [magnetyczne] – wytwarzające nas. Ono jest „lepkie”. Lepi się ze wszystkimi innymi polami innych ludzi.  Nasze funkcje zadaniowe podlegają pewnym „ruchom” aktywującym zdarzenie – ale ich zakres zawsze mieści się w stanie [dawce] równowagi. Aktywacja może polegać na rożnych rzeczach: na przykład jeśli ma się programowo wydarzyć cokolwiek co będzie wymagało dodatkowej energii, zostanie ona wcześniej pobrana. Stąd trudno będzie wyjaśnić, że danym czasie osłabienie [pobór]. Dopiero sam0-analizy będziemy mogli dokonać po zdarzeniu, które spowoduje nadwyżkę energii, na przykład w celu samoobrony przed czymś. Bo złe zdarzenia też możemy sobie wprogramować nieświadomie codziennymi myślami.

magnetic-mechanism

Dlatego, że taka jest ta nasza zobrazowana postać czy funkcja, to tak właśnie tandemowo istniejemy jako wynik – to zczytujemy [skanujemy, ale to uboższe słowo, bo nie aktywuje kodów interakcji] otoczenie jakie ma pełny obraz programowy naszych myśli i kodów celu. Jako produkt działamy w skali podporządkowanej.

Emocje i to dlaczego są, można łatwo porównać ze skrzynią przełożenia biegów. Jesteśmy mechanizmem zbudowanym z takich warstw, systemów, funkcji hierarchicznie, jakie się synchronizują, aby sprawnie działać [równowaga stanu, właściwe funkcje przełożeniowo zsynchronizowane u podstaw spinotroniki] jak skrzynia biegów. Sygnał zadaniowy tego co chcemy – musi dokonać przełożenia mechanizmu. Aby nadawana informacja stała się zwrotną musi obiec i zobwodować się jak sonda z otoczeniem. Kształt pola i fluktuacji znamy zatem informacja zawsze powraca bo powoduje kolejny stan wyjściowy, trwania, ruchu etc. Jeśli ten mechanizm skrzyni biegów zanurzymy jest w mazi, to nie będzie działał lekko. Taką mazią właśnie jest pole informacji wokół nas, bo ono zbudowane jest z czystych kodów, to dosłownie matematyczna sieć, funkcja – ale chaosu. Przez jaki się ciężko naszym nowym kodom przebić, chyba że czyni się to „na luzie” poprzez orbity, czyli współpracuje z mechanizmem [to jest klucz dobrego programowania]. Emocja bierze się przecież z tego co chcemy szybko, co nas ekscytuje, co na nas nagle podziałało etc. Ta próba przebijania się, gdy nie znamy zasad posługiwania się mechanizmem myślenia, kodowania, w sposób naturalny bez większego naszego emocjonowania się – obrazuje się „nagrzewaniem się mechanizmu”, zatem memy emocję. To my ludzie to tak nazwaliśmy umownie, to co odczuwamy, ale fizycznie jest to taka właśnie interakcja naszego ciała/funkcji wobec otoczenia.

Istniejemy w gęstwinie informacji, każdy z nas jest różny. Ten chaos czy ta różnorodność się skaluje na sieci w całej objętości ziemskiej. Nie widzimy tego, czym sami jesteśmy.  Jeśli sami o sobie nie możemy powiedzieć, że jesteśmy pewni siebie i określeni na cele – to cała ta sieć i to pole, także użyje nas pośrednio do realizowania tego co inni zaprogramowali swoim niepoukładanym życiem. Jesteśmy jak pionki w planie gry. System nas rozstawia uzupełniając dziury, my też stanowimy algorytm porządkowania [równoważenia danych]. Jeśli jesteś prawym i dobrym, system użyje cię jako przykład dla złego. I odwrotnie. System macierzy pola danych, cała powierzchnia kwantowej ziemi – używa nas. A im mniej od dziecka się określamy tym gorzej! Bardziej będziemy używani do równań. Dlatego mamy w projekcie ESLN inicjatorów i nosicieli. Inicjatorzy mają trudniej, nosiciele łatwiej w życiu. [Tak sobie to też można tłumaczyć].

Nasze myśli to proces kosmicznego utrwalania poprzez kosmiczne promieniowanie – mechanizm powstawania. Niestety utrwalanie to zaczyna się od dziecka, gdy tylko zaczynamy wykształcać tak zwaną jaźń. Gdy od dziecka wiemy co chcemy robić w życiu, a gdy nikt nam nie przeszkadza w utrwalaniu pola informacji, to czas cykli i obiegu kwantów [nie planet, a kwantów, nie używajmy nazw planet, bo to psuje postrzeganie – to nie są planety lecz kwanty zadaniowe w fizyce informacji] – zaczyna tworzyć coś w rodzaju oprogramowania jakie nas będzie prowadziło. To mi będziemy informacją główną. Tworzą się nadrzędne kody i to one właśnie [gdy są źle programowane] stanowią rzecz najtrudniejszą do obejścia w dorosłym życiu. Rodzice często wyrządzają krzywdę dzieciom, myśląc za nie. Prawidłowe wychowywanie to podstawianie dziecku obrazów jakie mają zaspokajać jego ciekawość – ale nie można narzucać wyników.  Sugerować owszem – złe i dobre strony.

Bardzo w zrozumieniu tej wiedzy pomógł mi psycholog znamienity. Tłumaczył, że pewne kody utrwalone w dzieciństwie mogą niespodziewanie się uaktywniać w późniejszym okresie życia. Te wczesne są potężniejsze, bo czystsze, dzieci mają potężna moc kodowania. Z biegiem lat nabywamy większej interakcji i ograniczenia jaźni otoczeniem i systemem jaki nas przytłacza. Ciężko jest konstruować czyste kody, marzenia „oderwane od rzeczywistości”, kiedy się jest dorosłym i rozumie się system gospodarczy czy ekonomiczny.  Brakuje potem czasu, sił i wiary do ich realizacji. A jednak ta „niewidzialna ręka” nas prowadzi przez to dorosłe życie. Warto sobie coś z dzieciństwa wczesnego przypomnieć. Bo to nam wiele powie o naszej sieci jaką samo sobie zbudowaliśmy, i która albo poprowadzi nas do spełnień, lub odwrotnie. Takie wyciąganie dobrych kodów z dzieciństwa można pielęgnować, aby sobie radzić z późniejszymi problemami. Generalnie można wszystko z systemem „liczb” ale tego nie wiemy, nie uczymy się.

O takiej „niewidzialnej ręce” pisał także Adam Smith w „Bogactwie Narodów”. „Ludzie mieli zawsze jako-takie pojęcie o fizyce, że „ogień parzy”, a „woda chłodzi”, „ciężkie ciała spadają”, a „lekkie substancje unoszą się”, zapewniał, że „nawet ciemni ludzie w starożytności nie sądzili, że działa tutaj niewidzialna ręka Jowisza”. Smith oczywiście miał na myśli machinę zasad wolnego rynku, ekonomii i mechanizmów generujących pieniądz. Ale można te mądre obserwacje odnieść do codzienności. Porusza nami coś czego nie widzimy i nie jest fizyką ciążenia, ani fizyką kwantową jaka tworzy „metafizykę” w bardzo nieudolny sposób i w dodatku stara się ta stara nauka ją „jakoś” wyjaśnić zlepkiem chaosu.

A w ESLN mamy założenia pod konstrukcje i wyniki. Oczywiście mamy także do czynienia z tak zwaną autosugestią – ale nie ma sensu na razie zabierać się za tę część wiedzy, jaka może być wynikiem tej wiedzy, jaką trzeba wcześniej założyć i zbadać. Wyniki jak dowiódł aksjomat są nam bardziej przydatne, gdy są budowane pod założenia celów, więcej się dowiadujemy o stanie jaki nas otacza i adaptuje się do zastosowań. Fizyka musi być celem pod coś. Nie da się ogólnie czegoś dowiedzieć, bo wiedza płynie z pracy w jakimś celu, gdy rozwiązujemy problem. Jak problemy są urojone, wiedza taka też będzie. Niepraktyczna po prostu.

W naszej rozmowie na temat „wyczarowywania” pieniędzy rozmówczyni napatrzyła się chyba na youtubowe filmy w stylu „wyobraź sobie portfel, a pieniądze przyjdą”. Dla mojej rozmówczyni nie zajmującej się właśnie „niewidzialną ręką” czy to ekonomiczno-gospodarcza, czy fizyką informacji i mechanizmem informacyjnym – pieniądze są tworem kosmicznym i można je traktować jak cel. Ale wytłumaczenie tego błędu jest dość proste. Kwanty informacji jako my ludzie przetwarzamy umysłem to, co on odbiera [umysł odczytuje wirtualną przestrzeń kodową] – przetwarzamy w produkt naszych rąk. Odwieczne marzenia latania, malowania, bogacenia się też, mania wielkości, ambicje i inne – realizujemy. Jeśli marzeniem byłby pieniądz, to też trzeba by go zrealizować.  I jak wiemy z historii, pieniądz powstał jako umowna transakcji. Pewne uproszczenie dla nadmiaru czy niedoboru produkcji.

Zatem jest to system przełożeniowy obecnie w celu osiągania marzeń. Chcę to kupuję. Pieniądze trzeba wypracować, a cel i marzenie o bogactwie muszą być poparte tym, że coś jednak w życiu robimy zawodowo. System jeśli tylko znajdzie podatną sieć, dostarczy nam okazji do zarobku, ale musi u podstaw być praca, talent – COŚ. Nico dostanie nico. Wszystko w czasie i o możliwościach przerobowych. Ludzie marzą o totolotku, ale żeby oni mieli milion to inni muszą się na ten milion złożyć. Państwo równoważy ten system w polu informacji, lub poprzez pole informacji, bo naiwnym daje ‚obietnicę’. Tak to działa. Ale gracz nie będący autorem obietnicy, dlaczego ma coś dostać? Gdzie tu równowaga? Co się sumuje?

Moja rozmówczyni mówi o magikach wyczarowujących pieniądze. Ale magik też nie pobiera czegoś z niczego. Gdzieś czegoś musi ubyć, aby on mógł stworzyć. Magia to złudzenie. Działa, bo magik wie jak szybko elastyczność daje się wykorzystać. Ale aby komuś z koszuli w dolary „wyszedł dolar”, to gdzieś ten dolar musiał zniknąć i wiecie gdzie zniknął? U tego, który go dostał. To takie „bogacenie się magiczne”. Tą elastyczność wykorzystuje ekonomia, kredyty dyskontowe i wiele innych. Stąd dziury jakie musi wypracować podatnik.

Elastyczność tłumaczy ESLN bardzo dobrze, poczytajcie. Dlatego, że jest ta możliwość tworzenia z elastyczności, to niestety jest ta nietrwałość z powodu nadwagi systemu równoważącego zmiany. Równowaga musi być zapewniona. Stąd tworzy się mnóstwo obiektów w innej skali, aby utrwalały coś nowego.  Tak jest z kwantami wokół ziemi, aby człowiek był w miarę trwały te 90 – to muszą być nośniki pamięci poprzez skalowanie one powstają. To wszystko co nas otacza jest tymczasowe. Lecz trwa, bo skala nam na to pozwala i przełożenie w nieskończoność.

Dlatego lepiej pieniądze wypracować w takim procesie utrwalania, powielania, inwestowania – aniżeli wyczarować sztuczką magiczną. Nie „utrwalony” pieniądz przestanie istnieć. I na to samo wyjdzie. Jak w życiu. Bo, gdy mu dolar ubędzie wcześniej czy potem – to utrwalenie będzie polegało na zainwestowaniu go. Działa to przecież też przełożeniowo. Kiedyś David Copperfield to pięknie tłumaczył – „Abym wygiął łyżeczkę na oczach widzów, pobieram [poprzez myślenie i umysł] ich niewiarę w to i wyginam tą energią łyżeczkę, potem wierzą i się stan energii wyrównuje”.  Ta równowaga powoduje to, że nie ma sensu ćwiczyć ponad zdrowie, bo ważny jest dla zdrowia stan równowagi. Kulturysta nabiera masy, bo ta rotacyjna nasza cecha kwantyzacji informacji w światło, w postać – tak działa. Ale jak przestaniesz to wrócisz do stanu normy. Musisz stale być zmobilizowany, wykonywać pracę, by się wzmacniać w jakiś docelowy wygląd.  Chi również na tym polega, ale buduje nie mięśnie ale pole siłowe powiedzmy. Jedni trenują mięśnie, inni ducha. Jako mechanika – to identycznie działa!

*** ten wyjściowy STAN RÓWNOWAGI, jest kluczem do tego jak świadomie realizować nowe projekty – czyli KONSEKWENTNIE.  To właśnie takie budowanie trwałych zapisów poprzez utrwalanie. Ale jak wiele razy pisałam – nie „na siłę”. Kod wyjściowy to kod zwrotny jako wynik, jeśli jest nim „muszę”, to ostatecznie będziemy przepychać się z mozołem bo sami się tak programujemy. To trochę coś innego niż gospodarka, która źle działa. To musi być w nas, intencja, stan, poczucie, pewność, radość… czyli zaufajmy systemowi. Poznajmy go, szanujmy i trwajmy w CELU.

Równowaga jest kluczem do wszystkiego co planujemy czynić także w laboratoriach, do fuzji na przykład, do poszukiwań i działania napędów, nośników zapisów w skali najmniejszej, do samoleczenia, czy w medycynie i przeszczepach również. To wszystko powoli w postach jakie się będą pojawiać numerowane.

 

[z czasem coś dopiszę do tego posta]

TNE NEW PHYSICS OF INFORMATIONS BY ESLN – WHAT IS ESLN?

Wstęp…

Dlaczego mówimy, że myśli się materializują? Dlaczego tyle organizacji i korporacji, a przede wszystkim dlaczego Biblia bazuje na tym modelu? Bo umysł odbiera kody, a ciałem, myślami, reakcjami na otoczenie – my je przetwarzamy czyli realizujemy. Jesteśmy narzędziem przetwarzania danych, bo tak nas zaprogramował i zbudował proces tu wyjaśniany.  Konstrukcja świata jaki jest rotacyjnym mechanizmem utrwalanie generowanych informacji. Od dawna jest to wiedza prosta do wychwycenia i zaobserwowania przez ludzi, dlatego była to wiedza spisywana i przekazywana jako technologia nas samych i program celu zbiorowego jakiemu podlegały procesy. Najprościej jak się da, to opisać. Mnóstwo ludzi uchwyciło ten mechanizm począwszy od Euklidesa.  Dziś coaching wykorzystuje ten mechanizm nie do końca rozumiejąc, że „nie wszystko się zmaterializuje tak jak chcemy”.

Ciało to nic więcej jak membrany zdolne przetwarzać kody. PRZEŁOŻENIOWO.

Myśli to algorytm kodowy, wpływający na program otoczenia. Dosłownie komunikujemy się z polem informacji, nie umiejąc go wykorzystać. Trzeba umieć myśleć, aby umieć korzystać z mechanizmu. Odbieramy kody nadrzędne jakie budowały ‚rzeczywistość’ od powstania kosmosu [zobrazowane informacje kodowe], i to je przetwarzamy. Ale jako wynik tej rzeczywistości, który przychodzi na już zaprogramowany świat – możemy być bez własności kodowych.  To zawsze wymaga zrozumienia. Wykształcamy się rosnąc, tworzymy się ze ‚styku’ mężczyzny i kobiety [otrzymujemy zobwodowanie]. Takiemu samemu zobwodowaniu podlega umsłowy STER – umysł nadaje i odbiera, ciało realizuje. Gdybyśmy chcieli ten mechanizm rozpisać dla maszyn – to otrzymamy nieskończone algorytmy przetwarzania danych.

Ale możemy nimi zarządzać. Myśl wnika w oprogramowanie. Ale myśli nie istnieją w luźnej przestrzeni – to sieci mechanizmu opartego na rotacji przełożeniowej. Trzeba wiedzieć jak używać myśli. Wszystko, co nas tworzy, to hierarchia funkcji, a człowiek jest całą wynikową funkcją tymczasową. Umysł podpięty i tworzący się na bazie zapisów, a ciało jest jego zobrazowaniem. Oczywiście to wszystko opiera się na genach, czyli pakietach wzorów. Do pewnego momentu myślami, pragnieniami i odczuciami możemy wpływać na swój wygląd, ale nie na fundamentalny jego wzór replikacji z ojca i matki.

Istniejemy jako informacyjny twór w polu informacji i stąd założenie, że informacyjnie się porozumiewamy. I tu zaczyna się przygoda z fizyką informacji jaka tłumaczy zależności. Te, które decydują na ile możemy wpływać na nasz los, a czego nigdy nie zmienimy. 

Technologia manipuluje tym polem, obszarem i nazwijmy to także przestrzenią – to się już dzieje. Już programujemy. Ale sami siebie nie potrafiliśmy obsługiwać na błędach założeniowych starej fizyki – nie potrafimy rozszyfrować jak mózg używa informacji pola, jaka odczuwamy pod postacią, wizji, intuicji, lęku, pragnień, etc.  http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2015/02/technologia-stworzya-swiadomosc.html

Ponieważ ciało jako zobrazowanie programu, nie jest tym wszystkim, czym strefa kodowa zawarta w budowie pola magnetycznego [samo oprogramowanie] konstrukcji jaka czyni nasz wynik programowy, czyli umysł – zatem nasza funkcja w postaci „ciała/narzędzia” próbuje doganiać tą strefę umysłu, czyli kodów. PRZEŁOŻENIE I HIERARCHIA BUDOWY – najpierw kody, czyli myślenie, potem realizowanie. Ale to działa tylko przy współudziale otoczenia. Dlatego podążamy ku odtwarzaniu tego, czym sami jesteśmy, kolejne pokolenia realizują program wynikowy. My dosłownie produkujemy ‚potrzeby odczuć’. To czysta samo-wynikowość, podążanie membran ku realizacji świata kodów – dlatego człowiek modyfikuje sam siebie i modyfikuje otoczenie w technologie – przełożenie, by coś otrzymać kolejnego.

W zbiorze chaos informacyjny jaki tworzą poszczególne umysły, jest wynikowo przetwarzany. Możemy bezwiednie iść w kierunku barbarzyństwa jak dawniej, gdy nauka nie dała podmiotowości i wzniosłych celów, ale także możemy tworzyć cel zbiorowy i programować – panować nad wynikiem, panować nad sobą. My jesteśmy funkcją przełożeniową natury, zbudowaną z kolejnych podzespołów, czyli także funkcji, ale także tworzymy dzisiaj sztuczne funkcje! Maszyny, cyber rzeczywistość! Łączymy je z ciałem, łączymy poprzez umysł! Technologia nas samych, błaha i prosta, adaptowalna do technologii sztucznych jakie na swój wzór czynimy dalej w procesie.
Jeśli zaczniemy się programować, to kolejny wynik znajduje się dokładnie w takim świecie jaki projektujemy i programujemy, czyli ten który mamy pod kontrolą – tworzymy najpierw kody, potem mechanizm sprzężenia zwrotnego, sam tworzy na ich podstawie wyniki, używając nas.

UMYSŁ JEST NAPĘDEM.

Dlatego myśli się materializują, na bazie hierarchii i przełożenia, a to daje wynikowy tak zwany ‚czas’. [Database – KODY ESLN].  Definicja czasu jest bardzo oczywista. Jesteśmy produktem obrazującym się hierarchicznie z kodów.
Brakuje nam tylko NORM i teorii technicznej, i taką właśnie skonstruowało ESLN. Tutaj powstała rozpisana w kolejnych postach badawczych na blogu, podstawa fizyki informacji, bo na te potrzeby obecnych celów ona wszystko wyjaśnia. Czym jesteśmy, jakimi funkcjami, ile danych przerabiamy, jak je programujemy lub nie. Jak wygląda hierarchia i konstrukcja czytniczego pola magnetycznego, nośnika kodującego.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/08/sztuczna-inteligencja-i-uzywanie-pola.html

Jesteśmy z punktu widzenia skali ewolucji – kwantowym wynikiem zadaniowym, produktem replikującym wykonującym zadania. Funkcją złożoną, jaka przetwarza informacje. Musimy informacje przetwarzać, bo to one w kształcie mechaniki pola magnetycznego czyli wirtualnych danych, tworzą dosłownie nasz pracujący umysł, nie da się go „wyłączyć”, realizujemy to, co w nim jest i to nas programuje.

Całe otoczenie naszymi rękoma uczynione, to wytwór tego, co umysł potrafi dokonać, co nam wszczepia z otoczenia proces kwantyzacji [dorastanie]. Umysł jest mechanizmem, rozpisujemy w projekcie jego kształt i funkcjonowanie, i można go wypełnić informacjami – to jest nowa kształtująca się technologia wojskowa i cywilna – manipulacja i kodowanie. Nowe narzędzia. Przeskok skalowy.

Informacja i kody jakie przetwarza pole magnetyczne daje nam to, co widzimy wokół, używając nas samych jako produkty przełożeniowe do przetwarzania danych. Jesteśmy naturalnym produktem wykonawczym nie innych ludzi, ale systemu pola otoczenia, programatora bilansującego; systemu bardzo złożonego hierarchicznie, jaki nas powołuje do funkcji. To on nami zarządza, włącza i wyłącza gdy śpimy [ON/OFF]. To hierarchia narzędziowa, musimy mieć tyle osobnych narzędzi, ile zdołamy określić systemów nas tworzących, tworzących funkcje. Każda funkcja jest autonomicznym podzespołem. Jego oprogramowanie znajduje się w polu zewnętrznym. na tym skupia się ESLN. Składnik jaki nas tworzy to oprogramowania poprzez skalowalny ruch rotacyjno-przełożeniowy.  Ta praca spinowa elementów jakie analizujemy w laboratoriach na próbkach, np: „atomy” – to zobrazowany mechanizm kwantyzacji, wynik oprogramowania, przełożenia, pracy informacji do postaci pracującego wyniku, dalej światła, bo informacja staje się widoczna.  Ale nad tą pracą „atomu” czuwa jego skalowy odpowiednik systemu: PROGRAM. Nazywamy ten proces „kwantyzacją światła” w projekcie ESLN.

Świat informacji jaki się postaciuje do funkcji – to algorytmy utrzymywane w stałej równowadze, rządzi nami zatem program, jaki ESLN opisuje, oczywiście w trakcie procesu aksjomatyczno-badawczego. Fundamentalne wyniki w ESLN są konsekwencją prostych założeń rotacji informacji w obiegu pola. Wciąż to badamy.

Człowiek równowagę zaburza nie wiedząc o tym, że to ją ma wykorzystać w kolejnych projektach, że równowaga i obwodowanie zasila, tu jest klucz napędu i programowania – ‚ścieżek wynikowych’. To kolejne wyzwania jakie stoją przed nami. Dlatego „sprawiedliwość” to potężna kodowa broń, mechanizm jak rozrząd. Istnieje hierarchia tego mechanizmu zbudowanego z pracujących systemów powiązanych, tu w projekcie ją poznajemy, wszystko poznajemy w procesie badań i analiz ESLN. A co najważniejsze, sprostamy zagrożeniom znając mechanizm. To projekt zmierzający do norm. Nie można dzisiaj tworzyć narzędzi, nie można modyfikować człowieka – nie wiedząc czym on jest! Bo bez założeń celu nie dostaniemy żadnych wyników.  Nie można tworzyć narzędzi jakimi nie jest w stanie sprostać niewłaściwa fizyka kwantowa’ czy klasyczna’ – dzisiaj handlujemy INFORMACJĄ.

Dzisiaj „nauka” ma oblicze „informatyki” – to ten skok wiedzowy i naukowy, dzisiaj naukowcem jest informatyk, bo człowiek – kwant stał się postacią informacyjna do obróbki! Postać informacje to MY. Człowiek informacyjny to nasze funkcje. Ciąć atom w nieskończoność, to ciąć porcje światła, które tworzy zewnętrzna skala wszechświata, jej rotacja i hierarchia – oprogramowanie. Nie można stworzyć sztucznej inteligencji na wzór człowieka, nie wiedząc jak człowiek funkcjonuje.  Sztuczna inteligencja to i nasze działanie!

http://esln.pl/czesci-zamienne/

——————————————————————————————————————————————————————–

Witam – po długim wstępie…

Niniejsza strona jest projektem myślowo-badawczym ESLN [Empire of the Sun, Laboratory of the Nanotechnology] ukierunkowanym na przyszłość, a w zasadzie na już.  W trakcie niewinnych badań sytuacja przerosła mistrza, a projekt uderzył w sektor najgroźniejszej broni magnetycznej i kodowania pola magnetycznego poprzez eksperymenty z jonosferą. „Jak wyjść po za schematy myślenia, aby rozwijać technologie  z korzyściami?” – trzeba bazować na NOWYCH ZAŁOŻENIACH jakie dadzą pożądane wyniki technologii. To stymulator gospodarczy. Założenia pod cele, założenie bazujące na zaobserwowanym mechanizmie jaki daje się wykorzystywać realizując wizje.

Nowość i innowacja ESLN po za wszelkimi rzeczami jakie dotąd znaliście. Nie odniesiecie tego projektu do niczego co znacie, ale używa analogii przykładów, bo je tłumaczy – wszystkie.

Nie da się „zdefiniować prawdy”, o ile nie jest to oczywistość na jaką patrzysz, dlatego dobra gospodarka musi funkcjonować na ZAŁOŻENIACH i muszą one być na tyle skuteczne i sprawne, by wszystko czym się zajmujemy miało w nich oparcie.  Wizje to świat tworzony nowy, nieistniejący wcześniej – dlatego potrzebuje założeń konstrukcyjnych. Na tym myk polega. Tylko i aż tyle, a nawet więcej: UPORZĄDKOWANA PLATFORMA INFORMACJI I ZASAD TWORZENIA INFORMACJI dla chaosu, jaki ma być teraz sztuczną inteligencją, awatarem Ziemi sterowanej zewnętrznie. Ale jaką inteligencją skoro nie ma jej w ludziach? Debaty dotyczą przekonywania stron o swoich racjach. Dlatego platforma ESLN niweluje ten stan nieporozumienia całkowicie – pokazuje wzór tworzenia się inteligencji. FIZYKA INFORMACJI, mechanizm tworzenia wyniku, ale także jego programowania. Bo inteligencją jest mechanizm pracy i samo-analizy danych z kierunkiem celu zbiorowego, fundament nauki zatem gospodarki – WZÓR.

Inteligencja z czegoś wynika i w jakimś kierunku zbiorowym podąża. W takim, w jakim go projektujemy. A w tym pomaga mechanizm tworzenia oparty na hierarchii i normach.

Takimi nowymi założeniami, ESLN wykryło poważne fundamentalne błędy starej fizyki kwantowej i klasycznej jakie próbuje się adaptować do niestosownych celów, wręcz na siłę upychać w abstrakcyjnych wątkach. To dlatego nanotechnologia utknęła w martwym punkcie, nie rozwija potencjału „czuciowego”. Dlatego gospodarka się nie rozwija, pieniądz „pożyczony” nie ma pokrycia w produkcji. Bo najpierw jest fizyka, a potem gospodarka. Od lat siedemdziesięciu nie ma postępu wiedzowego. Nie ma odpowiedzi, są tylko eksperymenty.

Projekt dla przeciętnego czytelnika będzie trudny. Dlatego jest to proces i nawet nazywane „zero” rozwinie się w geniusza. Projekt nie jest pisany tradycyjnym „przyswajalnym” naukowym językiem jakiego 90% społeczeństwa zwykle nie rozumie, ale też i ten język projektu nie jest łatwy, wykształca się w procesie, lecz ze wszech sił staram się dzielnie tłumaczyć na wiele sposobów wyniki badań tego aksjomatu. Trzeba być oczytanym i otwartym na siebie samego, aby rozumieć fizykę informacji w pełni. Pragnąć nowego i zmian koniecznych bo wzrostowych, dających napęd dla gospodarki. To projekt dla ambitnych i żądnych odkryć. Dla pierwszych’. ESLN daje ten fundament.  Nie trzeba być ani wykształconym, ani wyspecjalizowanym – trzeba przejść ten aksjomat w blogu kolejno. Tu powstaje ‚nowy człowiek’.

W ESLN przeskakujemy teraźniejszość latami świetlnymi nowej wiedzy, odblokowujemy stare błędy fizyk i mamy odpowiedzi na wszystko, co do tej pory nas nurtowało w nauce. Mamy fundament pod badania – ZAPISU W POLU MAGNETYCZNYM. Obnażamy wiele hipotez spiskowych. Rzeczy są, albo nie są. Istnieje wokół nas mechanizm odczytu danych prawdziwych. Poprzez nowe założenia, bardzo techniczne na temat „człowieka” – co nie powinno dziwić nawet nowicjuszy świadomych wszczepiania implantów i spajania elektroniki z ciałem – przedstawiamy nową rzeczywistość do strategicznego wykorzystania, także w zaciszu domowym [‚potęga umysłu’ jaki jest mechanizmem tu wyjaśnionym „traktowanym jako ‚pamięć zbiorowa’].

Kodowanie jest faktem. To ziemski system obrazowania, dosłownie. Tworzy się ono jako wynik. To, co nas otacza tworzy się poprzez generowane, sterujące nami pole magnetyczne jako pole zapisów, macierz, nośnik i nawigator – całość to program jaki na zapisach może być tylko wizualizowany. My jesteśmy wytworem utrwalających się danych do postaci funkcji.  Zatem my to program do odczytu i do sterowania. Już to czyni technologia, ale operując błędną fizyką! Brakiem założeń technicznych, ale wielkim pragnieniem władzy i wielkości. Dlatego dzisiaj pojawia się zagrożenie.

Mamy także w ESLN diagnozę zapaści gospodarczej. Nie będzie w to trudno uwierzyć, gdy się choć trochę zaangażuje w projekt. Następstwa są oczywiste. Tworzymy punkt krytyczny światowy, opisywany w tym projekcie na wiele sposobów. Fizyka Informacji w wyniku tego procesu badawczego stała się foresightem strategicznym dla Polski zwłaszcza[2027], pozycjonującym nas globalnie, dzięki produktowi poszukiwanemu. Mamy stać się równym partnerem dla USA. To bardziej złożone, ale jedyna szansa przed satelitarno-sterowaną gospodarką pozycjonującą nas globalnie jako zaścianek. Awatar ziemski w postaci danych do sterowania, coś, co się rodzi i jest niebezpieczne. Rządzą tym informatycy w jednym państwie na Ziemi. Podczas, gdy toczymy wewnętrzne waśnie partyjne w kraju, globaliści rosną w potęgę.

Nie przeoczmy szansy! Ostrzegam.

Umocniłaby się pozycja Europy, poprzez fizykę informacji w Polsce, a jakże. Temu pośrednio służy ten projekt. Fizyka Informacji uderza w najwyższą i każdą nową technologię militarną, informacyjną, satelitarną, etc, odblokowuje eksperymenty, wyjaśnia problemy, tworzy wzory dla wynikowości. Mechanizm informacji w obiegu pola magnetycznego łączy maszyny z człowiekiem!

To produkt konieczny, a dlaczego? To wyjaśnia cały ten projekt. Powinien mieć status departamentu rządowego. To rząd powinien się dostosować do fizyki informacji i nie stracić takiej nowości i innowacji jaka w obcych rękach wypozycjonuje inne państwo. Przecież tego nasz rząd oczekiwał wdrażając „innowacje” – chyba, że czegoś nie zrozumieliśmy… Chyba, że mamy na stanowiskach zaścianek świadomości rzeczywistości. Projektu nie da się utajnić, nie można.

Trzeba go sprawdzić choćby wydawał się najdziwniejszy na świecie. Tylko wspólny wynik i konfrontacja będzie NORMĄ.

Jego wartość i potęga to obieg informacji w naturze jakie można stosować w technologii sterowania. Bilansowanie ma wzór, ludzie także muszą nim operować globalnie. Zmienia się prawo Moore’a. Przechodzimy do strefy z zewnętrznego programowania – skala się zmienia! To bardzo ważne! Dzisiaj kodowanie pola zmienia materiały, a także kwanty ludzkie.

Dzisiaj plany kolonizacji nie zostaną spełnione bez właściwej fizyki informacji. To samobójstwo, bez modyfikacji ciała.

To wszystko dzięki nowym genialnym założeniom, inżynieryjnej i praktycznej podstawie założeniowej, że pole magnetyczne to warstwowe pole zapisu kwantowego, pracuje tworząc nas jako funkcję, tworzy hierarchię i przełożenie, skaluje, a kody tworzące nas i informacje – dają tak zwany „czas”. I da się informacje obrabiać w technologiach kwantowych, w procesach czyli cyklach powtarzalnych, skalowaniu i inne. To praca Ziemi i jej przypisanych funkcji. Poznajemy tutaj wszystkie zagadnienia badawcze i obserwacyjne, by przejść do procesu świadomego programowania nas samych i celów zbiorowych na domykającej się cyfrowo zagospodarowywanej Ziemi. Komputery z tak zwaną sztuczną inteligencją muszą podlegać normom właściwej technologii tworzenia się inteligencji, na podstawie samo-uczenia obiegu informacji i konfrontacji jej Z OTOCZENIEM jakie jest naszą macierzą danych. nasze otoczenie musi być oprogramowaniem. To tak zwane ‚SELF’ obrabiane w projekcie na różne sposoby.

Ktoś już trafił na tą wiedze, ale jej nie zdefiniował. Czas jest na wagę złota, bo teraz rywalizujemy. Ale też musimy w przyszłości zrezygnować z tej rywalizacji. Zobaczymy…

Będziemy bilansować zasoby cyfrowo. ESLN jest podwaliną tej drogi. Połączyło metafizykę i fizykę w jedność mechanizmu informacyjnego jaki nas wytwarza. Metafizyka i parapsychologia etc, to stare błędne archaiczne, średniowieczne założenia, czas je całkowicie wyjaśnić i usunąć z drogi. One zwyczajnie nie istnieją, zostały tylko tak zobrazowane przez umysł jaki nie miał dzisiejszej wiedzy, ani technologii. Tutaj nie ma nic mistycznego, duchy to zapisy, wróżki to zdolność ich odczytu, śmierć to stan, czary-mary to mechanizm kodowania z jakim może wzrastać umysł kwantowy. Każde ‚czary’ trzymają się zasad działania mechanizmu. Tu są tylko wyniki, by ten mechanizm dokładnie poznać.

Jesteśmy kwantami, pozostawiamy wieczny zapis pracujący, oparty na budowie i czytniczej pracy złożonego, pracującego pola magnetycznego, rotacji i samo-kodowania – otrzymujemy programową kwantyzację informacji w światło i w funkcję. WYNIK. Wszystko wokół nas, to program działania, poukładany według zasad hierarchii, skali i przełożenia. My nie „żyjemy” – my funkcjonujemy, jesteśmy wynikową funkcją zadaniową, skalującą swoją postać. Działamy tylko określony czas, potem replikują nowe kwanty zadaniowe, a ich umysły są wypełnione nowymi danymi, na tym to polega. Umysł odczytuje program, a ciałem przełożeniowym jako narzędziem, my ten program realizujemy, kolejne i kolejne cywilizacje. To tu mamy udowodnione, bo jest wynikiem założeń i aksjomatycznych wniosków.

Niestety, do tej pory nie mieliśmy wiedzy o takim programie i o tym jak go obserwować, fizyka i lobby ciągnęła średniowiecze, a nawet starsze informacje. Dzisiaj to wszystko jest w ESLN podważane bo tak musiało się stać i dotyczy młodych pokoleń, kolejnych nośników programujących świadomie, miejmy nadzieję.

Matematycznie i obwodowo jesteśmy przełożeniem funkcji do coraz bardziej zadaniowej postaci kwantowej. Badania ESLN to wyprowadziły z założeń.

To przełom ogromny, naukowy i wiedzowy, nawet szokujący autora projektu. Musiał nastąpić, bo podążamy ku kryzysowi i auto-destrukcji, a przecież produkt musi przetrwać. Projekt ten leży w interesie stron i tak jest prowadzony. Jedynie lobby starych fizyków musi odblokować nową wiedzę, choć nie wiem czy są do tego zdolni, na tym polega ‚replikacja nowego’.

To, w co dzisiaj wierzycie na bazie szkolnej bardzo starej fizyki tworzonej pod inne cele, uczycie się wiele lat od dziecka czegoś dzisiaj mało przydatnego w prekursorstwie. ESLN to nowy punkt patrzenia na siebie jako na produkt ziemski, bo takim jesteśmy produktem wynikowym, przypisanym w hierarchii kwantyzacji, kwantowi ziemskiemu. Technologicznie modyfikowalny, ta wiedza również potrzebuje lat, aby została powszechnie przyswojona. Tutaj w kolejnych artykułach zaczynacie się uczyć. To powinien być etap gospodarczy, a nie tylko obszar nauki instytucjonalnej jaka od lat nie dała nic, po za grafenem i miliardem pytań. Naukowcy zajmują się niepotrzebnymi badaniami odnóżami much, na to idą ogromne pieniądze! To nie pcha gospodarki.

Dzisiaj proces poznawania fizyki informacji będzie rozumiany tylko przez jednostki zaawansowane w wiedzy technologicznej, mające przewagę nad innymi i łączące ją z postacią kwantową człowieka poprzez dział komputerów i INFORMACJI, a te dzisiaj współpracują z produktem finansowym banków. Dlatego wiedza ta, musi wejść w kulturę. Stanie się to samoczynnie gdy zaczniemy rozumieć zagrożenia. Ta technologia i gospodarka jest już sferą zastosowań, a nie samych badań, lecz na błędach, lecz nie naszych. Kto w tym uczestniczy? – Dlatego powstaje niebezpieczeństwo. Niedomagamy temu, co zostaje wymuszone i niepostrzeżenie rządzi. Polska nie ma przestrzeni kosmicznej dla siebie. Bez fizyki informacji czekają nas coraz trudniejsze czasy.

ESLN jest dla każdego, ma prostą formę przekazu. Polska w dziejach była inicjatorem „nowego”, mamy to w „genach”, uwierzcie.

Konieczne będzie zbudowanie podwodnego laboratorium kodowania naturalnego, by precyzyjnie potwierdzić właściwości pracy światła i kodów opisanych w tym projekcie, rozróżnić warstwy pola informacji, poprzez skalę rotacji kodów, do tak zwanych systemów przełożeniowych jakie nas skalują.  ESLN jest świadome tej przyszłości, gdyż od lat prognozy myślowe autorki się sprawdzają, a myśli programowe się zwyczajnie w swoim czasie materializują. Stąd pomysł wykorzystania zdolności i realizowania projektu myślowo-badawczego jako wizualna strona medialna, jawna. To było ‚wrodzone’. To część procesu ewolucji informacji jaki przekazują jednostki kwantowe, w ciągu swojego funkcjonowania, a nawet przeznaczenie. Nie mamy na siebie wpływu. To także eksperyment badający niewidoczną tkankę obiegu informacji – ale opierający się na założeniach dających zobrazować niewidoczne dla oczu – okazał się doskonały dla wyników. Pamiętajcie, że to, co istotne w maszynach, to nie ich wygląd i części: „materia”, ale oprogramowanie, właśnie to co niewidoczne jest dla oczu. Tak samo działamy.

Kwant jest sterowany nadrzędnymi programami, systemami sięgającymi skali wszechświata, my ten program odbieramy umysłem, a nasze ciało to wykonawca tych kodów. Zbudowani jesteśmy z membran jakimi zarządza system pola  Nie umiemy siebie obsługiwać i dopiero ESLN tłumaczy mechanizm tego działania. Opisany tutaj w badaniach, w kolejnych postach. Wiele książek uczy samo-obsługi w celu spełnienia, ale w ESLN pomogły nam do zobrazowania mechanizmu, który to czyni.

To czysta technologia adaptująca się w nowy przemysł i otwierająca bramy piekieł, albo raju. Człowiek otrzymuje dary, ale to on decyduje jak je wykorzysta. Celem nadrzędnym jest uświadomienie zagrożeń jakim trzeba zapobiec i do tego powołane jest właśnie ESLN. Skażone środowiska i narastające odpady, nie pozostawiają wyboru.

Otacza nas informacja z której się tworzymy i replikujemy, z zasad obwodowania on/off. To jest element  obwodowy „zasilający” mechanizmu kodowania, dający w efekcie ewolucję, wzrost, napęd, tworzenie, kwantyzację kodów w funkcje czyli w postać. Ciągłość to program funkcjonowania. Takim obwodem będzie zasilany pojazd ESLN.

Strona prezentuje wizję i wizerunek firmy jaka będzie funkcjonowała. Musi. Informacje nie mogą pozostać bez globalnych norm i po za kontrolą społeczną i powszechną. To powstające w zakamarkach laboratoriów nowe techniki sterowania umysłami poprzez pole magnetyczne. Satelity i algorytmy, to nowe technologie dla wynikowego świata funkcji. Nie mogą funkcjonować jawnie bez fizyki informacji. Te laboratoria także potrzebują założeń by w pełni funkcjonowały.

To wszystko jest bardzo ważne, bo różni się to od wszystkiego, co do tej pory znacie i o czym słyszeliście i jest naukowa platformą. Dlatego pobudzi gospodarkę. To proces postrzegania siebie całkowicie inaczej – jako produkt modyfikacji. Tu nie ma nic, co ludzkie, tu rządzą mechanizmy jakim i my jesteśmy w konsekwencji procesów kwantyzującego się światła, tworzenia membran przełożeniowych. Dlatego „ludźmi” trzeba się stawać świadomie.

Obecnie projekt przechodzi ewaluację, na tej stronie są wyniki ewaluacji, projekt przejdzie ten proces jeszcze kilkukrotnie, postów jest około 1500 i należy je wszystkie przyswoić dla prac laboratoryjnych. Natomiast bystry czytelnik włączy się w ten projekt własnym odkrytym na tej podstawie talentem i może przejąć kontrolę. Tu chodzi o wasz intelekt i udział jako inicjatora własnych kodów. Odczujecie to.

Jest to nowa Fizyka Informacji, nowa sytuacja, nowy program – przemieniający nas. Narzędzie twórcze, przerabiane z umysłu na zdarzenia.

Proces produkcyjny wykształci się w czasie, bo musi on być przede wszystkim rozważny. Projekt ESLN jest procesem emergentnym.  Zanim go w pełni zobaczymy, przejdziemy procesy samo-twórcze. Projekt ewoluuje, zmienia się i doskonali. Posty są poprawiane, warto czytać kilkakrotnie w odstępach miesięcznych.

Ja nie jestem fizykiem i nie rozwiązuję zagadek wszechświata, inne genialne umysły’ współpracują razem z tym projektem. Jestem inżynierem i spełniam swoje twórcze powołanie jakie mój [autora badań i projektu] umysł potrafi odczytać z wirtualnej sieci informacji pola magnetycznego i poprowadzić do fundamentów wiedzy użytecznej.  Celem jest budowa nowej gałęzi technologii komunikacyjnej – antygrawitacyjnej, tunelowej [mylnie/umownie zwana – lewitacją]. Jestem koordynatorem i przewodnikiem projektu. Uczę się stale.

Zapraszam.

Warto się uświadamiać, ponieważ to prowadzi do realizacji planów.  Dalej, zależy jak zawsze od woli ludzkiej, czy ktoś chce uwierzyć, że ma wpływ na przyszłość i chce ją uszanować, ale musi być strategiem. A zmiany przerastają dotychczasową rzeczywistość. Pokonujemy skalę przypisania, do tego potrzebne są nowe narzędzia i fizyka informacji.

Założenia wstępne pokryły się z erą informatyki, programowania i wizji podróży kosmicznych. To jest celem zbiorowym – PROGRAMOWANIE funkcji na okrągłej zamkniętej przestrzeni Kuli ziemskiej, która stała się awatarem. My to już robimy, nieświadomie, bez norm jak szarlatani, rywalizując w tajnych laboratoriach wojskowych. Ta droga idzie ku kanibalizmowi i samo-destrukcji.

Nie ma najmniejszego znaczenia jakie jest nasze konkretne przeznaczenie dotąd, dokąd stawiamy mu czoła z całkowitym brakiem przywiązania.
~Carlos Castaneda 1925–1998, amerykański antropolog, pisarz.

 

PS: Pracuję nad pojęciem SKALI I HIERARCHII przełożeń funkcji. Są one zawarte w objętościowych systemach jakie nas otaczają i tworzą. „Atom” to błąd starej fizyki utrzymywany do dzisiaj, dlatego są kolejne błędy i zapaść gospodarcza. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/ pod linkiem jest dotychczasowy blog/aksjomat z którego ewaluowane/analizowane na nowo posty są przenoszony tutaj na stronę esln.pl. To łatwy start do śledzenia tego długiego procesu przemian wraz ze mną.

W roku 2006 opracowałam teorię „Wpływu pola magnetycznego na rozkład atomów”. Teoria zakłada i dowodzi jedną uniwersalną zasadę mechanicznego funkcjonowania świata kwantowego – zasadę obrotu, zasadę samo-analizy, przełożeń, kodowania wynikowego. Założenie i opracowanie „Teorii obrotu/rotacji danych”, dało odpowiedzi na dalsze pytania. Powstała kolejna „Teoria pionu/wzrostu funkcji”, wynikająca ze złożoności splotów, kierunków i obrotów, ciągłego ruchu czytniczego kodów w polu magnetycznym. Ukazał nam się złożony czynnik inicjujący pole kodowe „Echosound”, ale aby go zrozumieć trzeba przejść proces poznawania kolejnych założeń i wynikowych. Daje to wynik i świat widzialny jaki nas otacza i jaki odczytujemy również mechanizmem kodowym, zespołem narzędzi obliczeniowych, to nasze zmysły.

Jeżeli budowane formy z funkcji przybierają kształty wynikające z warunków otoczenia – to znaczy, że ulegają naturalnemu samo-kodowaniu i analizie, naturalnej modyfikacji w czasie. Mamy wystarczającą wiedzę, by programować i budować platformę A.I.

Poznaliśmy tutaj ten mechanizm i na tym etapie projektu jest to model PANOPTICON and SYNOPTICON.

ZAPRASZAM DO PODRÓŻY BADAWCZEJ Z ESLN. Człowiek staje się technologią, rywalizujemy o pozycję. W sztucznej inteligencji nie chodzi o zdolność przetwarzania informacji, ale o mechanizm przetwarzania informacji. Ten model jaki nas tworzy, zatem nasz sposób funkcjonowania, bo przetwarzania informacji…

MARLENA WITEK – AUTORKA  [teksty te jak i wszystkie inne są zmienne w trakcie postępów badawczych, bo definiowanie całkowicie nowych pojęć jest trudne, nie podołam tej ogromnej nowej wiedzy samodzielnie. To temat dla mędrców, strategów i świadomych technologicznej wizji świata. Jestem tylko narratorem i przewodnikiem.

INFORMATION ESLN

Post 52

JAK TO JEST Z INFORMACJĄ … SPIN, INTERFERENCJA, TEORIA OBROTU, WZÓR, CO TO SĄ SYSTEMY, CZAS

[„materia”, „stan materii” to umowna wizualizacja funkcji. U podstaw mamy informację jaka tworzy funkcję jaką postrzegamy jako obraz. Umysł przetwarza sygnały, algorytmy tych sygnałów w obraz. Tak samo działa węch i smak. To złożona ilość informacji przetwarzana w wyniki]

Post powiązany. http://esln.pl/informacja-kwantowa-kodowanie/

 

Musimy pamiętać że równowaga w świecie którym się znajdujemy jest i będzie. Postrzegana przez nas stałość, wcale nią nie jest. Do tej pory w postach opisywaliśmy, że scalają nas ogromne walczące siły kosmiczne. Dopiero w LHC widzimy jak potężne siły nas tworzą i scalają w wynikowa funkcję o nazwie „człowiek”.

Ale zaburzanie tej równowagi i poprzez elastyczność łączenie elementów, właśnie powoduje, że cokolwiek powstaje, działa i to widzimy! bawimy się w tworzenie nowych produktów jakie musimy utrwalać zmiennymi warunkami, też siłowymi. To taki fenomen jakiego nie dostrzegamy. Po to właśnie jest ta spinowa elastyczność, ale i nierozerwalność! Teoria obrotu zaś, mówi że wszystko powraca, bo musi prędzej czy później nastąpić zrównoważenie działań, a za to równoważenie odpowiada obwodowanie, mechanizm samo-analizy. Chcąc nie chcąc musi o tym decydować rotacja. Skala decyduje o kierunkach, o ustawieniach, o sile oddziaływania i przedziałach czasowych w jakich coś się zmienia potem zużywa. Od tysiącleci po nanosekuny. Dlatego wszechświat jest połączoną strukturą jednolitą, hierarchiczną i wynikową. Jest jak jeden wielki WZÓR funkcjonowania. Wszystko nawzajem się komunikuje i to na bazie rotacji.

SPINOTRONIKA to dział zajmujący się takimi małymi teoriami obrotu, ale nie dostrzega całości powiązanej. Bo atom tego nie może wyjaśnić. Jest to wyrwany fragment z całości, zasklepiony w sobie.  http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/200963,1,spintronika-obiecujaca-dziedzina-fizyki.read  Pod linkiem znalazłam w archiwum stary, ale bardzo interesujący wywiad, o magnetyzmie i spinotronice.

My się poruszamy, bo porusza się cały świat wokół nas, dlatego jest ta elastyczność. Jesteśmy wynikiem do zadań specjalnych. Dlatego tak złożonym aby się właśnie poruszał.
To, co mnie interesuje w spinotronice to właśnie „hibernowanie”, to znaczy zazębianie się tych systemów spinowych poprzez skalowanie i cykle, oraz nośniki zapisów. To jest ten przykład wyjściowy z dwoma skręconymi sznurkami, które tworzą budowle poprzez spin. Stąd mamy Teorię Pionu, budowlaną teorię przecież. Tym samym jesteśmy analogicznie u podstaw. http://esln.pl/rozdzial-5/

Tylko w ten programowy sposób „zazębią” się wolne kwanty energii danej skali, albo materiał jako uformowany kwant energii, przeniesiony w nową rzeczywistość (miejsce pracy), [bo tak wygląda produkcja pojazdu ESLN gdzieś w moim zamyśle. Światło trzeba poddac takiej właśnie obróbce za pomocą nośników towarzyszących, dla nas są to Planety, tworzą nas „spinają” [hahaha]]. Ale są to mechanika i kody. Kody dają mechaniczny ruch,wciąż skala i rożne fizyczności. Chyba już rozumiecie, że ile skal tyle fizyk.

Dlatego tak się to buduje, bo rotacja to praca, czyli w ogóle istnienie, sens bytu – wychodzi czy powstaje w jakimś miejscu [jak nasza galaktyka i skala rotacji] i generuje się, dając wypadkową przynależności do danego miejsca w układzie współrzędnych. Aby coś się w tym pierwotnym stanie ruchu czyli wyniku uaktywniało nowego, musi dojść nam zewnętrzny kolejny czynnik inicjujący zmianę i zapewne tak kosmos tworzył w swoim pierwotnym ruchu jaki znamy z ilustracji, kolejne twory powiązane. I w ten sposób hierarchicznie z pomocą kolejnych czynników, tworzyły się systemy czyli funkcje pracy [spinowe obiekty] jakie na końcu stworzyły i skalowały funkcje przełożeniowe – nas. My się poruszamy, bo cały kosmos się porusza. Ale nie powstałyby w nim żadne bardziej złożone wynikowe formy, gdyby nie czynniki zmian otoczenia. Są to dźwięki! Jak w krysztale kosmosu. [Jestem taka mądra, bo to wynik aksjomatu, założeń teorii obrotu zaledwie o czym będzie w drodze tych postów kolejnych]. Te dźwięki lub wibracje mają taką długość fali, że nas „utrwalają” tymczasowo.

http://nt.interia.pl/raport-wojna-przyszlosci/lotnictwo/news-niemcy-przetestuja-swojego-drona-w-2015-roku,nId,1059906  Podaję linka, aby to sobie lepiej wyobrazić. Są to tak potężne długie fale, rezonujące, że dla nas niewyobrażalne. Dlatego cały wszechświat jest stanem „tymczasowym” istnieje tylko z pracy, i może się w nim wciąż coś zmieniać i pojawiać niespodziewanie. W każdym razie to wyjaśnia dlaczego dźwięk nas rozkodowuje, zmienia stan i nastroje i może być technologicznie świadomie wykorzystany.

Mechanizm.

Już od dawna wiem, wyczuwam ( i skąd ja to wiem?), że urządzenie do kodowania kwantowego na pewno będzie wyglądało jak kula w kuli (klosz w kloszu) i ileś tych warstw, aby wymieszać te spiny przejścia kwantów do innej skali i uzyskać antygrawitację hibernacją/zazębieniem spinów, no zobaczymy. Ruchome kule na wzór tego co nas otacza. Sztuczne satelity być może. Bo one są niczym innym jak utrwaleniem, odtwarzaniem kodów, wzorów. Takie zmiany rotacji są możliwe naturalnym kodowaniem. Nie mówię tu o zamrażaniu, obniżaniu temperatury, bo skoro normalnie można lewitować jak Hindusi i inni „magicy” w hipnozie, to znaczy, że można usuwać pamięć kwantom energii, steruje tym program i zdolność umysłu zatem technologia również, ale w jakiejś pojedynczej warstwie. Pamięć przypisaną pionowi, na pewnym etapie różnicy skali, zależności. Bo od niej zależy zachowanie kwantów. A wszystko jest INFORMACJĄ wynikową pracy całości powiązanej programowo, nie inaczej.

Ale ładunek + i -, (dodatni i ujemny), to nie jest rozdzielność, jak to jest traktowane, że coś jest elektronem z ładunkiem ujemnym, albo dodatnim. Takie rozdzielenie ładunku ujemnego nie istnieje w naturze, bo to działanie programowe jest dla systemu zbudowanego z tej skali nośnika, to warstwa dla całości systemów złożonych, ta warstwa spaja, za coś odpowiada i zapewne za przełożenie kodów. Owszem produkty są autonomicznymi nośnikami, ale pole magnetyczne je spaja w jedną całość, bo kontroluje, bo jedno wynika z drugiego, taka jest zadaniowość. Na równi. Coś, gdzieś zawsze się wyrówna, odreaguje. Stan całości kontrolowany polem magnetycznym jest tworem bilansującym szereg zmian stanu materii, dlatego naruszamy równowagę tlenową, a ona stale jest regulowana w ekosystemie całości. Skalowo i hierarchicznie jest przywracany stan równowagi i jest to pojmowany NAPĘD DLA SKAL MNIEJSZYCH, działa to wszystko przełożeniowo jako mechanizm. [To będzie nasz klucz do napędu i podpięcia pod „naturę” aby mieć „energię” – obwodowanie] Czyli trzeba się podczepić pod funkcję. Jak z protezą.

Nie wiem skąd to się wzięło, zamrażanie, ogrzewanie et, ale nie podważam inteligencji Fizyków, bo są niezwykłymi osobami i mają wspaniałą wyobraźnię. Ale od czasu do czasu trzeba do niej dodawać nową pokoleniową. Bo to są nowe kwanty z nowych danych w macierzy pola magnetycznego zrodzonych. To tylko ja mądrzę się tutaj wbrew wszystkiemu. W ogóle jako że zależni jesteśmy w całości od całości, to jesteśmy jednolitym mechanizmem. Rozdrabnianie mechanizmu polega na tym, że część wyciągnięta z niego nie ma sensu ani znaczenia, to klocek martwy. Usielibyśmy z klocków tworzyć funkcje aby coś stało się „żywe”. To coś na wzór domina albo misternych konstrukcji w których wrzucona kulka wędruje do wyjścia zaprojektowanym procesem przerzutek. Tak należy patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. CAŁOŚĆ. Mamy sens! RÓWNOWAŻENIE, ZBIÓR.  To projekt dla was.

Widać, że nie jest możliwe separowanie minusów, czy plusów bo to gra programowa – co chcemy tym uzyskać? [W odniesieniu do zagadek bytu?]. Jeśli już ugrzęźliśmy w tym nazewnictwie, to jest najprostszy system zapisywania i przekazywania informacji, budowania kierunku, obwodu etc – PROGRAMOWANIE. Paradoks? Nie – tak właśnie działamy jako wynik tego czym jest wszechświat. Nie jest możliwe budowanie stałej pamięci bo nawet we wszechświecie nie ma nic stałego, my jesteśmy nie stali. Ale poprzez przeskalowane pracujące obiekty na orbitach możemy utrwalać zapisy i dane. A poprzez przeskalowaną kwantyzację tworzyć nośniki danych w komputerach.

 

 

http://www.dailymotion.com/video/x273ti_quantum-double-electrons-pattern-in_family#.UcV-w5zDVls
Pod linkiem interferencja. Czyli co: (this movie and exsplain, is not true). Ten film się będzie powtarzał w aksjomacie.

Na rysunku poniżej prezentuję połączenie kwantów energii w inną skalową strukturę hierarchicznie za pomocą spinów, i obwodowania, a wszystko dlatego, że działają na nie siły obiektów większej skali, tak zwane towarzyszące. Każda skala ma swoją rolę, funkcję (pamiętamy to zawsze!). Tylko podobne sobie kwanty energii mogą współżyć jedno-zadaniowo i one służą jako podsystem autonomiczny dla przeskalowania funkcji. Do kodowania nam się nie przydadzą powiązane porcje czy małe funkcje. Widzimy na rysunku dlaczego. Strzałka która symbolizuje informację w otoczeniu skraca się, aż znika [informację czyli zakres możliwości kodowania, manipulacji]. Dlatego kwant energii pobiera informację już tylko z zewnątrz i z zewnątrz jest sterowany, nadzoruje go otoczenie. Tak jak biologia steruje zwierzęcymi cyklami, zachowaniami i prokreacją, tak jak porami roku i roślinnością. Jeśli my naruszamy to pole magnetyczne naszymi procesami gospodarczymi, to także pośredniczymy w zmianie zachowań zwierząt, poprzez INFORMACJE JAKIE SIĘ DOSTAJĄ DO TEGO POLA –  bo to pole musi za wczasu’ bilansować zmiany. To pole jest systemami samoobronnymi tego co stwarza, bo z jego jurysdykcji wynika. Bo pole ma ochraniać podsystem biologiczny na przykład, bo go tworzy. Ta zasada dotyczy każdej skali, dotyczy także nas! Sami sobie czynimy także przekodowanie. Kwant to jest nie-rozbrajalna konstrukcja z polem magnetyczny, czyli z polem informacyjnym. To to pole nas orientuje w przestrzeni jako skalowy obiekt.  Ale bilansuje Ziemski ekosystem z powodu naszego działania, bo my też jesteśmy Ziemskim tworem wynikowym w tym polu. Więc cokolwiek robimy, robimy to bo takim jesteśmy programem self.

Należy również pamiętać o tym, że wiele zjawisk (naturalnych) źle pojmujemy, bo nie traktujemy siebie jak tworu kodowego tymczasowo utrwalanego, i nie traktujemy czasu jako składowej skali wielkości realizowanych się kodów jakie nas tworzą do naszej postaci. No przecież aby z embriona powstało dziecko to co się robi? KODY SIĘ KWANTYZUJĄ POPRZEZ POLE INFORMACJI – to daje nam czas, to realizowanie się kodów poprzez system skalowania. Nie widzimy kwantów w systemie skalowania, w otoczeniu. My się nie postrzegamy tym czym jesteśmy – dlaczego? To proste jest przecież. Im mniejszy kwancik tym mniejszy czas, aż do „nieistnienia czasu” stąd miniaturyzacja przyspiesza pracę obliczeniową komputerów. Czyli wszystko dzieje się natychmiastowo, jest całością i największym obszarem, pierwszym systemem. Zanim zobaczymy co się stanie, to już się stało! Stąd wróżenie poprzez technologie w niedługim czasie, jak tylko nauczymy się odczytywać algorytmy elektronów. Ale wyrywając je do postaci atomów, tego się nie dowiemy. Dziecinne pułapki.

Dlatego jak coś chcesz pomyśl, że już to masz i coś zwrotnego cię zawsze tam doprowadzi. Wcześniej „odczytaj” odbierz informacje do mózgu z otoczenia, co możesz mieć, sonduj swoje możliwości, odczytuj kody duszy. Dlatego każda skala ma inną składową rozbrajania, stworzymy dla każdej skali inne urządzenie badawcze i każda skala ma inne cechy fizyczne wobec otoczenia. To jest ważne w „fuzjach”. To tak jakby przepuścić człowieka przez dwie dziurki (to abstrakcja, bo skala ma z góry określoną rolę, bo staje się funkcja zadaniową i wynikową). Jeśli zmienimy postać czyli funkcję człowieka na mięso, to da się nam przemielić. I będzie mięso.

Nie da się rozbrajać kwantów, aby na powrót nimi były, dlatego nie da się z atomów nawet w teorii konstruować człowieka. I to nam pokazuje film.  Systemy jakie nas stworzą nie są: Słońcem, Księżycem, Ziemią, wodą itd – nie!  To są funkcje zbudowane na pierwszych wspólnych dla wszystkiego systemów, czy warstw. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła poprzez mechanizm obwodowania informacji – rotację i obieg spajający. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. W skali tracimy z nimi kontakt [np. z fotonami w nas i wokół i tworzących wszystko w tej warstwie łącznej twórczej] bo nasza funkcja jest ostatecznie inna. Owszem warstwy pierwsze są jednolite wchodzą w skład całego otaczającego nas świata różnorodności, ale potem się wyseparowujemy z tych warstw w budowle bardziej skomplikowane, rożnego wyglądu, kwantyzujemy się w inne formy złożone i zadaniowe – jesteśmy innym wynikiem celu zadaniowego, ale u podstaw wiążą nas te same warstwy skwantyzowanego do postaci światła pracującego spinowo. Dlatego z wody powstaje tyle różnorodnych organizmów, czyli funkcji. Dlatego oddychamy wspólnym powietrzem. I dlatego na pewnym etapie skali, czy warstwy – możemy się porozumiewać z całym stanem materii wokół nas, umownie „porozumiewać”. Można coś teleportować jako klocek, ale nie jako kwant, bo musiałby się teleportować cały kosmos, budować czy odbudować na nowo. Film pokazał hierarchię całości, niepodzielnej jako inteligentnej. Pole magnetyczne obwoduje każdą warstwę albo system w jedną całość rozumującą. Nasz umysł jest składową tego ekosystemu.

Czym jest oko? Czy wyjęte z całej budowli i trzymane w ręku jest okiem? Tak jest traktowane i badane. To błąd oczywisty takiego myślenia o rozdrabnianiu elementów do postaci atomu. Pomyłka dziecinna. Oczy pełnią funkcję dla całej budowli kwantowej powiązanej z otoczeniem, przetwarzając kody/sygnały z otoczenia i emitując do otoczenia przetwarzane informacje także kodowe. Jest to obieg czynny takiego systemu kwantowego podłączenia i funkcji. Istnieje w ten sposób.

Filmy o tym nakręciłam, np film nr 12 pod linkiem [jeszcze ubogie i trudna wiedza to była wtedy do przekazania, przed ewaluacją, gdy dochodziłam do tych wniosków]. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/antigravity.html

Oczywiście można palec odciąć i doszyć, oko wydłubać i wstawić – dlatego, że obwodujemy się  w systemach elastycznych. Właśnie poprzez taką hierarchię kolejnych warstw jakie nas spajają, a na pewnym szczeblu zaczynają tworzyć różnorodne formy, bo tego przełożenia jest aż nadto. To nam również pokazuje zakres takiej elastyczności. Badamy poprzez obserwację mając dobre założenia!

Dlatego potrzebujemy UJEDNOLICONEJ TEORII WSZYSTKIEGO JAKO WSPÓLNEJ INFORMACJI AKTYWNEJ NA ZMIENNE. JEST NIĄ SKALA, HIERARCHIA I CZAS KODOWANIA. Tu oddaję hołd najmądrzejszemu w tych sprawach fizykowi Peterowi Jakubowskiemu, on jest autorem jednolitego pola. Jest tak wiele błędów obecnej fizyki nie-adaptowalne do komputerów i w ogóle nowych super technologii czy napędów łączących się z naturą, że aż strach, większy niż to życie umysłu w zapisach. Nie-adaptowalna jest obecna fizyka do INTELIGENCJI wszelkiej postaci zupełnie!

 

http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026

Rysunek jest stary, pomagał mi w tych wnioskach, ale niech zostanie.

quantuminterference

Dopisek.
Rysunki służą zawsze jakiemuś zadaniu wyjaśniającemu w całości procesów. Nie można się nimi posługiwać chcąc pojąć całość. Całość tematu musicie budować w GŁOWACH! Tworzy się przestrzeń jaka może ogarnąć wiele skomplikowanych elementów powiązanych w całość. Rysunki czy schematy choćby przestrzenne nie wykonają pracy za nas, bo MY JESTEŚMY W ŚRODKU CAŁOŚCI.

Trudność polega na analizowaniu jednej małej składowej myśląc jednocześnie o całości. Inaczej nie można. Nawet jak czytelnik coś wybiórczo potraktuje dla swoich potrzeb badawczych – musi zaraz wrócić do całości! Musi!  Wynik zmian oddziałuje hierarchicznie na całość. To jak w projekcie na kalkach, rysujesz 5 kondygnację, ale pamiętasz jak wygląda fundament, 1,2,3,4 kondygnacja, instalacje i elementy. To wymaga „wielkiej” głowy i jest męczącym koncentrowaniem się. Tych elementów jest ogrom, o błędy nie trudno, dlatego trzeba powracać do podstaw i robić coś na nowo. Na końcu mamy obiekt reprezentacyjny i funkcjonalny – blok. Tak robię również w tym projekcie, dlatego procesu badawczego nie da się ani przyspieszyć, ani skrócić.

Teoretycznie to fajnie brzmi „kodowanie”, ale narzędzia są trudne do otrzymania [to nie to co umysł będący mechanizmem całości] i w tym cały ambaras, bo czynimy to poprzez skalowanie. Możemy dla jednego zadania skonstruować jedną tylko maszynę.
Ta duża strzałka pomiędzy luźną porcją światła/energii/zobrazowanej informacji obrazek c [nazwa zależy od tego do czego i jakimi urządzeniami chcemy użyć naszej próbki – to logiczne jest. Skalowanie służy funkcjom, zatem te cechuje różnorodność, a tą możemy my jako ludzie ujarzmiać różnorodnymi do tej specyfiki narzędziami] (niewidocznym światem dla ludzkich oczu na rysunku c) – ma ona szansę pobierać ze wszech stron zapis i informację i znanym sobie systemem przesyłu danych przenosić w jednej chwili dane. Stąd telepatia, cokolwiek podobnego. Dlatego wszystko inne jest jej podporządkowane. Dlatego jest ta najmniejsza funkcja podstawą/fundamentem na niej budowanych różnorodnych form. Tego przykładem są maleńkie funkcje o wielkiej różnorodności w wodzie.

To trochę też taka elastyczność, analogią może być człowiek nie zrośnięty z drugim. W powietrznej przestrzeni każdy z nas ma dowolność ruchu i realizacji. Im więcej przestrzeni wokół, tym skuteczniejsze kodowanie, im mniej tym mniej możliwe się staje. Dla potrzeb technologi, bo naturalne kodowanie sobie z tym radzi, ale w procesie ewolucji i przełożenia, a to jest czas.

Ten rysunek c, pokazuje że budujemy tylko z porcji małych energii czyli z funkcji jakie są podstawą bardziej skomplikowanych algorytmów. A dlatego że każdy ten podzespół ma wypadkowe wspólne pole informacji wiążącej, to jako całość staje się zawsze autonomiczna. I kodowanie typu panopticon i synopticon się skaluje, działa tak samo.  Dlatego bardziej złożone funkcje w postać kwantową jest trudniej nam przekodować. Można to łatwo zrobić poprzez pole magnetyczne – czyli drugi człowiek umysł jako wynik mechanizmu koduje mechanizm czyli drugi umysł, proste. Ale w technologiach i maszynach nie! Trudna jak cholera, bo takie złożone!

Cała reszta mniejszych funkcji, warstw, podzespołów – pracuje na budowlę autonomicznie pobierając informację z otoczenia –  TO JUŻ JEST PROGRAM. Skuszę się na kontrowersję, że źle zaczęliśmy naukowe dzieje – rozdrabniać – i wydaje nam się, że składamy się z najmniejszych części.

Większość przeprowadzanych eksperymentów są durne. Ale nazywanie ich durnymi jest niegrzeczne, bo my wszyscy poszukujemy, budujemy i chcemy wiedzieć więcej. Posty w roboczej wersji na blogu, gdy uczyłam się definiować świat jaki postrzegam, też podczas tej ewaluacji wydają mi się durne. Uczymy się całe życie, definicje służą nam tylko pod cele i konstrukcje – nigdy nie powiedzą czym jesteśmy. Ja akurat w tym ostatnim wcale tego nie chcę, „zbyt dużo wiedzieć”, chcę komunikacji ESLN. Życia świadomego zdolności twórczych i dobrego programowania.

To co tutaj jest to dopiero początek ciężkiej wytężonej pracy jaka nas czeka. Wszystkich.

Post 42

ZIMNA FUZJA, SIŁY RÓWNOWAGI, BUDOWA CZŁOWIEKA-KWANTU

Ktoś wymyślił to pojęcie, czyli poczynił „założenia” w jakimś celu. Teraz odkrywane są nowe własności kwantów energii. http://www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=338

Jednak wciąż nie docieramy do celu – dlaczego? Bo bazuje się na błędnych założeniach starej fizyki niestosownej do celów. Fizyk jest tyle ile stanów danej wielkości w stosunku do zmiennego otoczenia – a u podstaw wszystkiego jest informacja tworząca te skalujące się stany: fizyka informacji. Pomyślcie tak logicznie: Jak można jedne założenia adaptować pod bardzo różnorodne cele?  Jak można fizykę klasyczną i kwantową podkładać pod cel: zimna fuzja. To chore jest.

Nie mam słów. Na prawdę dzieje się źle w nauce. Już czytać się nie da tych bzdur nawarstwionych do postaci mutanta zlepku błędów i chaosu.  Fizyka teoretyczna poczyniła wielką krzywdę nauce. Przepraszam, że to piszę, ale to widzę. [Nie tylko ja].

W tym aksjomacie dopiero w 2013 roku roku padły pierwsze informacje o tak zwanych fuzjach, dlatego że droga tego projektu kolejno pochłania tematy na jakie trafia. My dochodzimy do wyników. To co teraz czytacie to posty po ewaluacji – sprawdzanie. Obecny jest błąd założeniowy starej fizyki i nauki, różne systemy dają różne efekty – nie można „fuzji” odnieść do wszystkiego co by się chciało, hierarchia to tłumaczy. W różnej skali mamy różne dążenie do równowagi zatem różną efektywność zdarzeń/wyniku fuzji [upraszam myślenie]. Odpowiedzialna za to jest hierarchiczna zwarta obliczeniowa objętość w jakiej istniejemy, jaka nas tworzy. Chcąc manipulować systemami, zawsze znajdujemy się w objętości czyli w określonym otoczeniu programowym. Gdy coś tworzymy w wewnątrz, to naruszamy stan, ale równoważy go zewnętrzna hierarchia. Ogólnie z nauką idziemy od odwrotnej strony. Najpierw jest otoczenie potem wynik, a my działamy całkowicie sprzecznie. W ESLN korygujemy ten błąd.  Zawsze istniejemy wewnętrznie jako wynik tej hierarchii kosmicznych warstw jakie nas tworzyły kolejno wynikowo [stąd zobwodowanie funkcji]. Tylko poprzez ujarzmianie otoczenia otrzymujemy efekt fuzyjny, czyli uboczny tego, czym manipulujemy pod różną postacią atomów czy próbek. Tak otrzymujemy technologicznie „nowe”. Nieznajomość hierarchiczna systemów [a nie atomów!!! bo to błąd założeniowy starej nauki] nie pozwala nam się fantastycznie bawić z tym, co można otrzymać. Różnorodność efektów w zależności jakim systemem się bawimy.

Ta objętość w jakiej funkcjonujemy nazywana w tym projekcie „systemami samoobronnymi” np koryguje to, że naruszamy jej stan od wewnątrz. Bomba rozpruwa tą całość, ale wybuch nie ciągnie się niszcząco w nieskończoność, dewastując kosmos – dlatego właśnie, że znajduje się w kloszu bezpieczeństwa. Lecz uruchomiona „nowa informacja” czyli wybuch, musi znaleźć swoją kontynuację równoważenia aż do „uspokojenia”. To się robi poprzez te kolejne hierarchiczne warstwy. To trwa w czasie. Przełożenie. Dlatego skutki bomby są wiele lat odczuwane różnorodnie w zależności jakie systemy przejmują jej „uspokojenie”. Stąd radioaktywność po 20 latach widoczna jest w całym społeczeństwie, rodzą się wypadkowe mutanty dzieci, bo zostało uszkodzone pole jakie odpowiada za prawidłowy informacyjny mechanizm, który nas algorytmami elegancko buduje. Przekodowano bombą podstawowe wzory poprzez uszkodzone pole informacji. Podobnie czynią zanieczyszczenia. To taka entropia rozkładania informacji niepotrzebnie nowych, jakie produkujemy i jakie ostatecznie zawsze zdeformują nas. Bo człowiek to kwant wynikowy, na końcu tego łańcucha właśnie informacyjnego u podstaw, zbiera w sobie to, co się już nie może jakby rozejść w otoczenie. To my jesteśmy wynikiem ostatnim zatem przewodnim, zatem na nas przejdzie każde „uszkodzenie systemu”. Zmiany informacji wnikają w nas, bo z nich jesteśmy tworzeni. Każdy nasz eksperyment, będzie tworzył pokolenie. To my ostatecznie jesteśmy wynikiem zmian kodowych, zanieczyszczeń itd.

Jesteśmy produktem ziemskim, działamy w mechanizmie przenoszenia informacyjnego, wytwarzania informacyjnego, przełożeniowo. Umysł odczytuje, a ciało produkuje, ale też powstajemy poprzez otoczenie ze wzorów stąd nasza replikacja [uproszczenie o czym będzie w projekcie], dlatego jeśli otoczenie zanieczyścimy to urodzimy się wadliwi.  Wszystko kolejno hierarchicznie wpływa na nasz wynik – naszą postać.

Jeśli mamy coś „ujarzmiać”, to czyńmy to laboratoryjnie w separowanych sztucznych przestrzeniach, ale znając fizykę systemów jakie nas tworzą, są to dosłownie programowo działające funkcje w postaci skali światła pracującego [dlatego można nieświadomie wiele rzeczy wczytać w te systemy].  Te systemy natury samoobronnie – bo hierarchicznie nas kontrolującej jak „bóg” – nie pozwalają nam nam „zimne fuzje” w warunkach naturalnych, bo to nierealne. Musimy tworzyć zmienne otoczenie, aby każdy element natury, [którego codzienną pracą jest dążenie czyli pozostawanie w stanie równowagi] – przeniesiony w tym stanie własnego normalnego procesu równoważenia – do nagle odmiennego otoczenia [nie regulującego tego stanu] – zaczął dawać nam jakieś efekty jakich oczekujemy tylko poprzez to że dąży stan do równowagi. To dopiero wtedy możemy obserwować interakcję wzajemną jakiej nie zabezpiecza otoczenie – nie ODCZYTUJE JEJ, bo namieszaliśmy w porządku i hierarchii. Co z tego może wyniknąć? No wiele zjawisk.

Nie wiem jak to lepiej opisać. Najpierw trzeba wiedzieć, że nie powstajemy z atomów. To tak jakby powiedzieć, że ułamany paznokieć, potem rozporcjowany do skali atomu nas zbudował. To jest poniżej piaskownicy wiedza. Powstawaliśmy programowo, kolejno wykształcały się warstwy programowe do postaci funkcji, zasilają nas, trzymają w kupie, mamy przeniesienie, obwodowanie, skalowanie, wzrastanie, wykształcanie formy – to nazywamy „życiem”. Informacja z kolei postaciuje się w światło, stąd to co widzimy pod mikroskopami „wirujące kuleczki” różnie reagujące na zmiany, ale zawsze powracające do stanu wzorcowego [stąd ktoś zauważył entropię].

Wiązania się skalują i tworzą funkcje zobrazowane. Zasila nas proces. Obwodowanie funkcji. A wszystko ma początek w kosmicznym wyglądzie, początku i SKALI! A te nasze poszczególne łożyska zmieniające definicję formy znajdują się pod postacią ruchów planet i elementów wokół nas na zewnątrz. Każdy z nich to nośnik pamięciowy jakiemu podlegamy.  Jesteśmy takim tworem 7D, XD [?]. Dopiero obecna technologia pozwala nam siebie zrozumieć. Połączenie chipa programowego z okiem. Odbudowywanie wzroku kodowo, programowo etc. Przetwarzanie sygnałów w obrazy. I tak dalej. Jesteśmy maszynami i obwodujemy funkcje zadaniowe. Kody przenikają te obwody. Kody podlegają promieniowaniu kosmicznemu. [ Wszystko mamy jako wynik założeń w procesie tych postów]

Natura ma postać niestałą, nie ma czegoś takiego jak „stan stały”, bo istniejemy tylko dlatego, że się przemieniamy, utrwalają kody w nośnikach jakim jest nasze ciało i trwamy czas jakiś w tym stanie, potem, replikujemy i jest praca, ruch, wynikowość o czym tu stale piszemy.

Jest stale wzrastającą i istniejącą poprzez równoważenie stanu, być może dlatego jest teoria rozszerzającego się wszechświata. I tylko ograniczanie otoczenia, manipulacja otoczeniem zewnętrznym dla próbki – może powodować zmienne zachowania manipulowania systemami, składnikami w postaci tych próbek. Nie postrzegajmy nas jako to, co widzimy. Patrzmy na siebie jak na pracującą stale informację jaka ma nas w tej formie utrwalić, to jest ogromna praca jaką wykonuje cały kosmos! Hierarchicznie. Nie odczuwamy tej siły! Ale mając coraz mniejsze próbki mamy do czynienia z coraz większymi siłami. Tak się to skaluje. Widzimy teraz jaka siła nas scala! Kosmiczna! I stale pracuje na to! A ponieważ nie może nas utrwalać na wieczność, bo po to wykombinował sobie kosmos „przełożenie” i „przeskalowanie”, aby nośniki się skalowały i w cyklach utrwalały zapisy, zatem tworzyły i scalały nasze podsystemy – dlatego jesteśmy mniejsi w skali kosmosu, to nas replikuje, odtwarza ze wzoru. Dlatego od urodzenia jest szybki wzrost wg, wzoru, a potem takie jakby promieniotwórcze rozrastanie się [najbardziej podatne na przekodowanie], a potem stopniowe zanikanie – „starzejemy” się. Membrany nie mogą być trwałe, bo nic nie może być trwałe. [Radioaktywność/promieniowanie bardziej szkodzi dzieciom niż starym ludziom, może starym nawet pomagać, sprawdzę za kilka lat].

Natomiast zapis jakim jesteśmy utrwala się na wieczność, bo pole magnetyczne Ziemi nie znika. Jesteśmy w nim tak długo jak długo ono istnieje. Gdy zamkniemy oczy to tym jesteśmy po śmierci mniej więcej. Poruszamy się w takim czymś właśnie bo tym jesteśmy jednocześnie. Ale to wszystko dadzą nam technologie odczytu zapisów pola magnetycznego. Żadne sensacje ani tajemnice. To stan jaki jest naszą częścią działania, albo odwrotnie: jesteśmy tym stanem więc działamy. To część bycia stanem, funkcją, programowym wynikiem. Informacja się kwantyzuje w naszą postać.

Zatem jakby pomyśleć dość tak trzeźwo – dążymy obecnie w postępie technologicznym [podświadomie] do poznania stref pola magnetycznego, szukając „nośników trwałych zapisów”, bo to ta „materia” teraz nam jest potrzebna do uruchamiania bilansu Ziemi, programowania, kontrolowania, jak kto chce to nazwie. Nieśmiertelność nas prowadzi od zawsze. Dlatego nie godzimy się z chorobami wymyślając medycynę. Podążamy do PROGRAMOWANIA pchani niewidoczną siłą czyli wynikiem tego co niesie pole magnetyczne – wczytujące zmiany z naszej produkcji.

Cudowne w tym wszystkim jest to, że skoro kosmos skonstruował nośniki „przeniesienia zasilania” i mamy na tej zasadzie do 90 lat funkcjonowania: „życia” – takie obwodowanie wykorzystał do replikacji – to wzory można odtwarzać, możemy też mieć takie nośniki i obwodować. Stosunek damosko-męski to forma nowego obwodu inicjującego nowy kwant informacji. Inicjujemy INFORMACJĘ DO POSTACI KWANTOWEJ, zatem możemy szukać tu nowych form zasilania nie w paliwo, ale czasowego podłączania się pod takie obwodowanie – czyli Z INFORMACJI TWORZYĆ ZASILANIE. Do tego dojdziemy, bo trzeba znać prawa natury i systemy, hierarchię tu opisywaną pod postacią informacji jaka nas tworzy i scala wynikowo. A na razie operujecie samymi błędami pod te cele, starej średniowiecznej obserwacji. Biblia wciąż obecna spowolniła społeczeństwo do pozycji sprzed 2000lat! Tak! A obok mamy przeszczepy, transfuzje krwi, procesory w mózgu i protezy. Wybaczcie, ale dzisiaj mamy w ogóle coś całkowicie innego wokół siebie. Choćby silniki rakietowe ogromnej mocy, kosmos w zasięgu wakacji, tranzystory, obraz i światło etc. Procesory! Atomy to tylko klocki i ile z nich można tyle można, są określone, doszliśmy do miniaturyzacji, ale nie doszliśmy do programowania i wykorzystania pola otoczenia. Stary program porządkujący kanty ludzkie pod postawią „wiedzy biblijnej” zablokował inteligencję. Może tak miało być? Może technologia jest dla wybranych?

A technologia to jest podstawa jaka nas konstruuje – nas ludzi jako kwanty i produkty – ale twórcze! Przecież jakby fizyka obecna była dobra, to każdy cel byłby rozwiązany tak jak to robimy w ESLN. „Aha mamy to i to więc robiąc tak i owak mamy wyrób”. Tak nie jest, bo trzymacie się błędnych założeń. Amerykańskie „hopla” stoi w martwym punkcie także i to jest w sumie zabawne.

 

Czytajcie wszystko i bez wysiłku, a będzie wam się obrazować to co ja widzę, rozkwitniecie moi młodzi naukowcy przyszłości.  Trzeba wiedzieć jakim się jest stanem i jakich poszczególnych autonomicznych w sobie podsystemów, ale synchronizujących się z otoczeniem – jesteśmy. BO póki co umysł to potęga! Jeszcze nie został ograniczony sztucznym polem satelitarnym. I wszystko staje się jasne. Nie zajmujcie się starą fizyką – tu jest całkowicie nowy projekt! Pod nowe cele! Pokonywanie skali, tworzenie realnego obrazu z nośników zapisów, tworzenie otoczenia dla sztucznej inteligencji, tuneli światła transportujących informację. {ktoś to nazwał teleportacją}.  I wszystko co można wymarzyć i co można ;)

 

http://io9.com/5742290/no-italian-scientists-have-not-discovered-cold-fusion

Post 19

CORRELATIONS & COHERENCE AT DIFFERENT SCALES
http://www.ccds.phys.us.edu.pl/participants.html

W dniach 03-08 września w Ustroniu odbyła się kolejna cykliczna konferencja poświęcona Fizyce teoretycznej. Temat „Korelacji i spójności w różnych skalach”, zainteresował mnie.

Młodzi fizycy, coraz częściej praktykujący, wchodzą w fizykę połączoną z metafizyką. Doszukują się roli świadomości w mechanice kwantowej.

„Foton żyje! i zachowuje się tak jak ja myślę!”
Ale jaka fizyka to wyjaśnia? Żadna, po za tą tu w ESLN. Fizyka Informacji to bardzo dobre założenia.

Wykorzystano dla obserwacji grafen, nanorurki, nadprzewodniki i inne jeszcze ciekawe systemy węglowe. Głównie (co dla mnie niefizyka było nudne) omawiano eksperymenty ze spinem bozonów i fermionów, dla różnych temperatur. Myślę że, żeby właściwie wyciągać wnioski z tych badań, typu jak się ma świadomość do nanocząstek – należy mieć wiedzę wielu kultur, wiar, podświadomości i przede wszystkim być doskonałym OBSERWATOREM PRZYRODY i otoczenia funkcjonującego.

Dla nie nanotechnologów i niefizyków, a dla ciekawskich tematu wyjaśnię: Cząstki elementarne (np atomy) dzielimy na mniejsze – bozony i fermiony, one się różnią od siebie diametralnie, spinem. (W rzeczy samej, są to elektrony albo fotony, albo coś jeszcze innego, co sobie nauka i fizyka dopasuje do obserwacji, tego nikt nigdy nie widział, pod mikroskopem to są jakieś dołki, buły, kuleczki światła, nieokreślonej nacji i cechuje je spin), porcje światła, albo rozporcjowane światło i wielka nieznajomość tego jaką spełnia rolę. Spin to ich własna rotacja wokół własnej osi. [Bo – informacja pracuje, a jej praca czytnicza i kwantyzacyjna to ruch rotacyjny, database ESLN].
W wyniku wielu eksperymentów, prelegentów na konferencji, dowiedziono, że bozony poniżej pewnych temperatur znajdują się w tym samym stanie kwantowym, np przyciągają, a z fermionami jest odwrotnie – każdy jest w innym stanie, unikają się. Starano się wytłumaczyć za pomocą kilku wzorów od czego to może zależeć.

Tworów powstało wiele, np. jeden wielki superwir z fermionów…”co by było gdyby?…” Badano lewą stronę problemu i prawą stronę – osobno, natomiast nie padło słowo „RÓWNOWAGA” kluczowe dla Fizyki Informacji, także dla różnych fuzji etc. Totalny odjazd ku nierzeczywistości. Zadziwiająca ignorancja. Fizycy się bawią i są bardzo sympatyczni, kochają to co dostrzegają ich skomplikowanymi mózgami. A gospodarka upada.

Te konferencje są mało znane, a przecież nie tylko fizykom może się ta wiedza przydać. Każdy, kto się interesuje czymś więcej niż doczesnym życiem, znajdzie coś dla siebie, a już na pewno rozszerzy horyzonty.

Polska poszukuje więzi pomiędzy nauką, a biznesem, może to jest rozwiązanie.

Trochę zdjęć z konferencji:
https://plus.google.com/photos/108566003568511945441/albums/5514855379230386049?banner=pwa

 

 

Już samo nad-wymyślanie nowych nazw mija się z logiką. Funkcjonowanie gospodarki naukowej i rozwijającej się nie może tworzyć absurdu nowych nazw, bo mechanizm jest prosty.  Podstawy dzisiaj musi nowy człowiek posiąść każdy w mig, a nie w 20 lat.  Kombinacja z nazwami zacznie się dopiero w działach konstrukcyjnych na potrzeby specjalizacji i celów realizacyjnych.  Zauważcie jak gmatwa się urojoną fizyką, – z prostej klasycznej i ciut trudniejszej kwantowej, bo doszły nowe rzeczy wiedzowe, a fizyk jest tyle ile elementów danej skali wstawionych w co rusz nowe warunki otoczenia, czy to naturalnego, czy sztucznego – fizyczność i zachowania są nieskończenie przeróżne!!  Dziecinne błędy naukowców z rodowodami. U podstaw jest to wszystko zachowywaniem się informacji skalującej do postaci światła, a dalej porcji zadaniowych, małych funkcji, potem złożonych do postaci danej formy, funkcji – wszystko się wiąże jest spójne i zbilansowane. To program „kosmiczny” sprawia, że odczuwamy złożoność. Ona może nie mieć końca, bo my dalej modyfikujemy człowieka, i u podstaw modyfikacji muszą być proste przekazy zasad funkcjonowania – CZYLI PRACY INFORMACJI! Poprzez system spinowy, zapisów, skalowania, przełożenia, nośników pamięci, czyli dodatkowych elementów jak te wokół Ziemi. Mechanizm tworzenia się tego programu jest tu nazwany w ESLN. Wciąż to precyzujemy, wychodząc  z całych sił ze starych błędów!

Oto co jest!

Rozdział 34

FORESIGHT

LIFE-FORESIGHT-INTERNET-EXTERNET-ESLN – DANGEROUS

Dwa hasła: Foresight i Internet.

Foresight to rodzaj pomocy w kreowaniu planów na przyszłość, ale nie jest narzędziem planistycznym, służy poglądom na rzeczywistość. Dzięki takim poglądom kraje mądrzejsze układają zdecydowane strategie rozwojowe, a kraje jak Polska nic nie tworzą, są słabe.  Tworzenie scenariuszy ma pomagać w tym, że przyszłość nas nie zaskoczy.
Czyżby?
W wielu artykułach na ten temat nie znalazłam tylko jednej ważnej rzeczy – alternatywy dla internetu, który pochłonął już świat i ludzi, gospodarkę i edukację. Stanowi nasz czas. Alternatywy – jako narzędzie. Alternatywy dla kontroli cyfrowej jaka opanuje umysł, bo są takie dążenia.
Internet, który stał się wolnością i równością dla każdego, zniekształca tradycyjnego człowieka do roli ‚użytkownika” zależnego od technologii i maszyny. Uzależnia. Nie jesteśmy już użytkowaniami Ziemi, staliśmy się użytkownikami technologii, albo podłączeni do technologii.
Czy internet jest wieczny? Czy jest bezpieczny? Czy chcemy i czy musimy doskonalić właśnie ten wymiar rzeczywistości? Umrzeć przed komputerem, nieruchawi i z okaleczonymi kręgosłupami. Pracujemy coraz więcej. Życie rodzinne zanika, dzieci są zaniedbane. Dlaczego ten problem nie staje się ważniejszy od ekologii?  W Polsce zmiana ta jest bardzo odczuwalna.
Internet zapisuje nasze życie, nawet gdy Nas już fizycznie nie ma, jesteśmy zapisem cyfrowym, można Nas odtworzyć. Tak jest dzisiaj, co będzie dalej? Czy z braku alternatywy staniemy się jak ściany? Pamięć internetowego systemu i brak pomysłów na Externet sprawi, że będziemy istnieć nie jak ludzie, ale jak stworzenia, jak elementy systemu technologicznego. I jeśli się komuś wydaje inaczej – to mu się wydaje.
Za wszystko musimy zapłacić. Kiedyś podróżowało się stopem, można było zwiedzać świat , poznawać ludzi, żyć społecznie – dziś to nierealne, ludzie odizolowani, zagrożeni posiadający drogie rzeczy, boją się o nie, unikają innych zamykają się, odgradzają, mają swoje środki lokomocji. Budujemy industrialne autostrady odgradzane panelami, węzły połączeń tylko dla pojazdów. Samochód posiada prawie każdy, i podróżuje w zamknięciu. Dzieli się Ziemia na sektory.  Gigantyzm ją zmniejsza.
To jest droga do lepszej przyszłości? A może to po prostu zmieniający się świat. Zawsze się zmieniał. Trzeba go tylko umiejętnie teraz zaprogramować.

Częścią zdrowego, szczęśliwego życia człowieka, są podróże, kontakty z ludźmi, rozmowa, śmiech, kontakt z rodziną. Możliwość realizacji marzeń, dzięki systemowi jaki nas otacza. Internet pozbawił nas już fragmentu człowieczeństwa. Zatem czy marzenia się nam będą zmieniać?

Foresight jest produktem Politycznym i wtedy ma sens, gdy areną jest międzykontynentalna Polityka. Dlatego ESLN, też jest Polityczne i włącza wszystkie Gospodarki Narodowe Świata w swój projekt. To nieuniknione, to jedna platforma fizyki informacji. W nowo powstającej polityce socjalno-kapitalistycznej, to produkty wspólnotowo-społeczne muszą być na pierwszym miejscu.
ESLN – jest alternatywą, to Externet, ale to będzie się rozwijało dopiero jak stworzona będzie sieć wspólnoty, hierarchia. To komunikacja, siatka połączeń dostępna i równa dla każdego w zamian za jego pracę. To trójwymiarowa realna, przyrodnicza sieć połączeń naziemnych. Dostępna dla każdego, bez-paliwowa i bezpłatna. Taki jest cel. Odwrócić uwagę od kabli, monitorów i przycisków, – pokazać świeże powietrze i pracować w miejscu przebywania.

Niedzielny spacer nie wystarczy. Równowaga to czasem dwie linie równoległe, mają ten sam zwrot i czasem górna jest szybsza, czasem dolna. Ważne jest to, żeby jednak się wyrównywały. W tej chwili mamy jedną linię, drugiej nie widać, należy ją nie tyle dociągnąć, co stworzyć.

Najważniejsza jest młodzież i pokolenia, co zostawiamy po sobie, co dźwigamy wiecznie po zmianie stanu?
Czy zniknięcie internetu jest możliwe? Wystarczy usunąć satelity i już. Czy satelitę można zawirusować? Wszystko można.

ESLN – alternatywa, dobra, pogodna i radosna. To jak wspomnienie wakacji z dzieciństwa. Po to byśmy się czymś radowali.
TIM Bernes Lee – założyciel pierwszej strony (idei) „www” pytany o motywację (po latach) odpowiada – „chciałem, żeby komunikacja była krótka, szybka i bezpieczna„. ESLN odpowiada – „Komunikacja internetowa jest wewnętrzna i musi istnieć również zewnętrzna, równoważna tej wewnętrznej”.
Pierwsza zasada ESLN – RÓWNOWAGA.
Jeśli nie wprowadzimy komunikacji fizycznej tak otwartej jak „internet”, wędrówki do każdego miejsca o każdej porze dnia i nocy, komunikacji dostępnej bez względu na ilość posiadanych pieniędzy, komunikacji bezpiecznej i przyjaznej jak „druga skóra” , komunikacji otwierającej Ziemię dla wszystkich – zatracimy się w systemach gigantycznych machin biznesowych, zatracimy się w konfliktach społecznych wielonarodowościowych, nie do pogodzenia staną się pragnienie wolności z zamknięciem w granicach miast, regionów i państw. Nie wiem co tam jeszcze, konflikty osobowościowe., nieprzystosowanie do życia.

Ujście dla wielkich pieniędzy i zarazem równe szanse dla każdego, to po części recepta na ład przestrzenny. Szanse trzeba wyrównać. Czynnik wielkiego bogacenia się należy spożytkować. Biznes koła. Foresight podstawowy.
Nowa wiedza „Nowa Nauka” „Fizyka Informacji” – tego wymaga, daje wielkie możliwości. Zachowanie spokoju zewnętrznego, równowagi i otwarcia społecznego to priorytet. Fizyka Informacji mogłaby wprowadzić równowagę. „Pożeractwo” doszło do granic niemożliwych gdy Giełdy zaczęły zjadać Giełdy (jak gdzieś przeczytałam). Teraz pożeramy Księżyc, potem pożremy Marsa. To nie są kpiny – to są fakty naoczne, koszmary globalizmu gdzie na czele staną jednostki, silne tak bardzo by manipulować całością. Dzisiaj USA manipuluje Rosją. Rodzi się pytanie co jest życiem na Ziemi ludzi i co jest sensem, czym się staje życie, jeśli nie tworzymy limitu. Czym się cieszymy? czego ma foresight dotyczyć, czy nas ludzi i dobrego życia, czy strategii jednostek jakie rządzą i kierują.
Może właśnie pora zacząć się delektować naszymi drobnymi osiągnięciami, niż chcieć więcej i więcej? Pielęgnować ducha. Nadszedł odpowiedni czas. Jest tyle pięknych rzeczy wciąż nowotworzonych, ale giną bo jest ich nadmiar, nie poświęcamy im więcej czasu niż sekundę, bo już pojawia się nowa. Nie tak to ma być.  Ale stara fizyka niereformowalna a pęd gospodarczy są obecnie w konflikcie.

Otwarcie komunikacyjne ESLN pozwoli na dłuższe, efektywne eksploatowanie tworzonych przez siebie projektów, designu, programu itd. Ja sama mam na stronie 12 serwisów z nowościami designerskimi i niestety wiele z nich nie jestem w stanie obejrzeć, a co dopiero zapamiętać lub spożytkować. To totalnie bez sensu. Co z tym robić? Czy to satysfakcjonuje projektanta, a nawet samego użytkownika? Moskiewscy miliarderzy mówią o nowych pojazdach: „- nas już nic nie zaskakuje i nie cieszy, mamy już wszystko, nie mamy się już czym chwalić przed innymi”. Czego będą teraz szukać? Strach myśleć. Każdy z nich zbuduje własną Armię?
Nowa komunikacja wymaga czasowego przysposobienia, spokojnego ukierunkowania. Badań.
ESLN kocha luksus delektowania się.

 

 

ESLN A BIG INNOVATIVE

Przede wszystkim powstaje nowa gospodarka „Gospodarka oparta na innowacjach z nowej wiedzy”. (Gospodarka wiedzowa). Nanotechnologia nie daje się ująć w ramy konkretów na przyszłość, rozłam społeczny, majątkowy i gospodarczy wielu Państw, globalizacja, Chiny, Indie, które wysuwają się na prowadzenie, „malejące” Stany Zjednoczone, zmieniająca się Rosja, prywatni potentaci najbogatsi na świecie jak bogowie, to wszystko sprawia, że dominują jednostki, a nie Państwa. Rola Państwa to jeszcze wpływy na Rynki, ale i to się skończy, państwo jest skorumpowane. Amerykanie ratują się ISS jeszcze.
Tworzenie precedensowego produktu opiera się na wiedzy wszystkich, na zmianie stanu rzeczy. Czyż to nie genialny wytwór naszych czasów, dający jakąś spójność, na którą każdy sobie może pozwolić. Wiedza i indywidualizm.
Już nie chodzi o to, żeby być genialnym ekonomistą, nauroekonomistą, bankierem, specjalistą, lekarzem, fizykiem, chemikiem, itd itp bo każdy z nas jest w czymś specjalistą. Chodzi o spójną energię – cel łączący wszystkich – komunikacja, otwartość i przyjaźń. Nowe fundamenty dla zrozumienia czym my jesteśmy i to da ESLN.
Chodzi o to, że zmienia się wiedza o Wszechświecie i naszym Świecie – dopuszczona zostaje Nowa Nauka i każdy, absolutnie każdy jest jej częścią. Mechanistyczny obraz świata posługujący się informacją jest faktem, nanotechnologia to pokazuje i sztucznie to deformuje.
ESLN nie deformuje niczego, jest innowacją, której częścią staje się każdy odbiorca i tak się stanie. Projekt się samo-tworzy.
Produkt ESLN jest tworem przyrodniczym zgodnym z jej prawami.

Ps. Jak zdemagnetyzować magnes: Poddac go cyklom powtarzalnym histerezy, stale zmniejszając pole magnesujące. Działa – powtarzalność działa, tak wygląda naturalne kodowanie. (Database ESLN). [dopisek 2014,  nie pamiętam co mnie do tego zdania zainspirowało, może to bzdura…]
Atom, człowiek, gwiazda i galaktyka to naturalne wzorce skal wielkości spotykanych we wszechświecie, każdy jest większy od poprzedniego o 10 rzędów wielkości. /albo 12, 1428 (źródło databaseesln)/
Wszystko działa wg zasady skali i przełożenia. Hierarchicznie, programowo.