Wpisy

CZŁOWIEK TO MASZYNA DO PRZESZCZEPU

CZŁOWIEK – PRODUKT FUNKCJONUJĄCY –

 

Odczytywacz informacji umysłem i poprzez siebie produkujący, [odczytuje kody i przetwarza] spełniamy funkcję zadaniową w swej budowie hierarchicznej [w ten sposób przetwarzamy informacje, w ten sam sposób przełożenia powstała nasza budowa, dlatego komórki i organy mają „swój rozum”, etc, są to podsystemy autonomicznie przetwarzające dane, skalują się poprzez otoczenie jakie same tworzą, stąd odczuwamy „czas”] – tak właśnie działamy i to SENS naszego powstawania. Brakło nam tylko SENSU w „celu życia”, bo fizyka tego nie wyjaśniała, bo rzeczywisty sens jest przykry, jesteśmy produktem wydalanym, kwantyzowanym i replikowanym – naturalne wyparcie nieprzyjemnego faktu o produkcie replikowanym i wyczerpującym się, stąd kody pomocowe: „Raj”. Ideologie jakie nie istnieją, ale dają wartość funkcjom. Dzisiaj era programowania, sztucznej inteligencji, informatyków, „zer i jedynek”, mechanizmów – ukazała nas w całej tej technicznej postaci – i co dalej?

Owszem jest ta nieprzyjemna prawda, człowiek łączy się z maszyną nawet w 80% braku ciała, jest produktem przetwarzania danych, lecz nie musi się dzisiaj tego bać, bo ma nowe możliwości – może programować świadomie. O tym mówi ESLN, po to powstaje.

Do tej pory „programowała” nas dosłownie Biblia, jako fundament wiedzy. Już się ‚wyczerpała’ jej rola i forma naturalna i podobnie jak do tej pory w cyklach, wskoczymy na kolejny poziom cywilizacyjny w długim procesie przemian i skonstruujemy CEL ZBIOROWY jaki tworzy kolejny substytut sensu – wraz z nową wiedzą. To jest potrzebna wiedza erze maszyn. To takie proste, ale trzeba patrzeć normalnie, a nie fikcyjnymi filozofiami. Trzeba norm i dobrego przeznaczenia.  Świadomości i wiedzy. To się automatycznie dzieje, dlatego taka ważna jest fizyka informacji jaka tłumaczy te funkcje, wiąże nas na fundamencie skończonej wiedzy z technologiami sztucznymi, tworzy fundament tych procesów ale też wypozycjonuje twórców.

Ps. U podstaw naszej formy jest informacja jaka wznosi każdy kolejny hierarchiczny system, który scala nas w jeden końcowy kwantowy wynik. Dopiero na szczeblach informacja przybiera różnorodność form, bo funkcji. Nie ma znaczenia to jak różnorodne są nasze składniki [np wewnątrz ciała], bo model kodowania jest jeden i ten sama dla każdej skali Panopticon i Synopticon tu wyjaśniany na tym etapie. Przełożeniowo skaluje się informacja wiążąc nas. Stąd Teoria Obrotu. I trzeba pamiętać, że obraz wynikowy spajany jest poprzez całe objętościowe otoczenie zewnętrznego pola kontrolującego. To jedność dlatego istniejemy w niej jako jakiś wynik. Nie da się człowieka przestawić bez otoczenia w inne miejsce. Będzie zanikał. Jego funkcje nie mają w innym miejscy mechaniki potrzebnej ich wypracowaniu.

Jeśli komuś do głowy przyjdzie tworzenie dla potrzeb komputerów kwantowych PAMIĘCI – to musi wiedzieć, że kwantyzacja światła [postać widzialna już jako jakakolwiek porcja światła, obrazu, cząsteczka, materia etc, jest właśnie utrwaloną pamięcią. Ze świata wirtualnego do obrazu. Tym światem danych wirtualnych [to umowna nazwa charakteryzowana poprzez rodzaj odczytywania] jest pole magnetyczne. To jest odwrotność Prawa Moor’a. Ale utrwalana pamięć nie powstaje sama w sobie, nic nie powstaje w próżni [próżni nie ma] – tym zarządza otoczenie i obiekty w skali wokół nas – substancja’ pierwsza i z niej kolejne. To już są gotowe programy te substancje, a nie ogólna zasada. Skalowanie odbieramy jako materię a nie informację, a jest to OBRAZ INFORMACJI. Takie założenia stają się konstrukcyjne dla inżynierów. To są już wzory i algorytmy poprzez ruchy i cykle. To ma początek w ciągłości kosmosu, dlatego on jest [i nie jest „przeszłością”, ale jest stanem tu i teraz]. Nauka ma mnóstwo złych założeń, jakie dzisiaj łatwo zdemaskować.

Chcąc tworzyć takie nośniki pamięci z zapisu wprost z pola magnetycznego, potrzebne jest sztuczne otoczenie [wciąż skala i hierarchia, kontrola]. O tym będziemy pisać o wiele dalej w tym projekcie, bo teraz tego nie zrozumiecie. Człowiek to skwantyzowany do postaci pamięci obiekt wynikowy – dosłownie obraz zapisany, dlatego przynależny miejscu w jakim powstaje. To się wszystko przy takich założeniach sprawdza i daje adaptować w technologie. Chcąc tworzyć nowe technologie wynikowe, trzeba zacząć od otoczenia. Tu w ESLN poznajemy czym ono jest. Macierz z pełnymi danymi o nas, pole wokół nas- czytnicze pole transportujące kody. Do odczytu i to nie przez wróżki i media – ale maszyny!!! Ktoś w tych Stanach Zjednoczonych to robi na boga, nam to się wydaje fikcją, ale nie jest nią podobnie jak komputer kwantowy i niech Polska będzie strategicznie niezbędna z nowym fundamentem fizyki informacji! Bo ma fundament wiedzowy, pełne odpowiedzi! Fizykę Informacji właśnie.

To wszystko ma związek ze spinotroniką jaka ma cykle, skaluje się wiąże i utrwala – budowla powstająca z pierwszych systemów, hierarchicznie – ale w otoczeniu, objętościowo programowana z zewnątrz i od wewnątrz wynikowo. Pole magnetyczne to czytnicza funkcja kontrolująca przepływ informacji. Spaja nas. Ta ciągła permanentna praca jest kontrolowana zewnętrznymi systemami, dlatego nazywamy je zawsze samoobronnymi. Dlatego wybuch jest kontrolowany z zewnątrz przez te systemy. Dlatego rany się goją. To konstrukcja. Prostym domowym eksperymentem na obserwację tej pracy na bazie wiedzy o tym, że w ogóle jest taki mechanizm – jest to, że ta praca nas stale kształtuje i czyni albo elastycznym, albo nie. Będąc poskładanym przez kilka godzin, skurczonym, trudno potem rozprostować kości, [nazywamy to zwyrodnieniem może] – bo my się na bieżąco modelujemy.  Utrwalanie, zapisywanie, przenoszenie informacji etc. Dlatego tak łatwo jest również deformować nas kodowaniem, także pole kodowe jakie odczytuje umysł.

Ta cecha kwantyzacji [realizacja z kodów do dowolnej postaci] pozwala wytrenować ciało kulturysty, ładnie się starzeć gdy na to uważamy, trenować pamięć, etc etc. Jest to utrwalanie na bazie kodów. [To najpierw powstaje w głowie jako komunikat i informacja kod świata wirtualnego, a potem skaluje się na wynikową czynność, dając „czas”] Ale jest to dawka i tak czasowa, niemowlę będzie bardzo elastyczne, ale dorastając wyczerpujemy się, stan nie jest wieczny i o tym nam mówi w ogóle istnienie nośników zapisów „tymczasowych, jakie aksjomat wyprowadzał wstępnie]. Po nas pozostaje zapis. Nic nie trwa wiecznie dlatego jest przeniesienie, skalowanie. Pisałam o tym. Ta nie-wiedza głęboko ukształtowała „metafizykę” i pochodne wymyślone przez nieprzygotowanych lobbystów środowisk naukowych. A jest to prosta cecha naszej budowy, naszego stanu, funkcji. [Metafizyka nie istnieje. Co to w ogóle ma być? Średniowieczne abrakadabra?]  To wszystko przecież przy dobrej matematyce można obliczać [komputerowo oczywiście], stosunkiem skalowania, otoczenie do wyniku, ale trzeba to wszystko poznać i powiązać. To jest całość wynikowa, a istnieje poprzez zdolność tworzenia tymczasowych nośników zapisu. Projekt to poznał i opisuje w procesie.

Od tego zaczęłam, docierały do mnie sprzeczne i niedorzeczne rzeczy nieprzydatne konstruowaniu, przecież nie mając obecnych wyników: skóra laboratoryjnie w pewnym momencie, aby stała się palcem potrzebuje czego? PRZEŁOŻENIA! Kody się wiążą, skalują, a nad wiązanką sprawuje kontrolę cały układ wokół ziemi i dalej wszechświat, układy zewnętrzne, bo systemy powstawania kolejnych wyników. Powstaje kolejny nośnik pamięci i pracy, hierarchicznie. Tak samo tworzy się matematyczne wyniki. Obraz wirtualny powstaje nie z jednego projektora, ale z kilku, a gdy i to nie wystarczy by „ożywić obraz” znajdą się kolejne przełożenia.  Podstawowa zasada istnienia funkcji. Z tym, że zasilanie jakie my wymyślamy jest generowane elektrownią – genialnym uproszczeniem i skrótem czasowym, a człowieka zasilanie jest uboższe, długo-procesowe, długo-przełożeniowe. Dlatego tyle czasu powstawał w swej budowie do funkcji i działania jakie nazwaliśmy „życie”. Dzisiaj tworzymy szybciej, ale brakuje maszynom elastyczności i samo-analizy jaka jest wynikiem konstrukcji macierzy, czyli INFORMACJA NADAWANA STAJE SIĘ ZWROTNĄ.

Przecież tu jest wszystko…wszystko. Krok do produktów przemyślanych potrzeb, gospodarki uzupełniającej, a nie milionowej szczoteczki do zębów. Debilizm nas pożarł, a dzisiaj stykamy się z konsekwencjami. Trzeba stworzyć organizację wspólnotową, ale najpierw trzeba przewartościować pieniądz na rzecz celu, bo szanowni – zapis jest wieczny, umysł nie umiera, błąka się w macierzy – a można znaleźć utrwalone zastępcze ‚ciało” i zostać w nie wszczepionym. O tych priorytetach wiedzą nieliczni.

To już ta era, modyfikacji, zmiany człowieka i człowieka w gospodarce. na co komu wypchany portfel, gdy nie rozumie swojego bytu kwantowego, produktu jakim jest? W ESLN dowiedzieliśmy się o PRZEŁOŻENIU, dlatego funkcjonujemy {żyjemy} jako wynik tak bardzo skomplikowany. Ale gdyby nasze naturalne membrany jakie się wyczerpują, zastępować sztucznymi – to znaczy że nie umrzemy?

Gdy wiemy o umyśle, że znajduje się jako zapisywana, budowana przestrzeń informacyjna w polu magnetycznym, mechanizm, a jakże – to przecież wystarczy zaczipować fragment płodu potem przenieść powiązany polem magnetycznym tym odpowiadającym za dane umysłowe, wprost w nośnik trwały przełożeniowy. Prawda? Czy to realne? Bardzo. Już dzisiaj nawet.

Przecież bogaci się zamrozili, czekają na finalizację kontraktu. Bardzo prosta teoria i fakt, natomiast zajmie to pewnie wiele lat, ale nie spieszy się skorośmy wieczni… poczekamy… doczekamy…

Zobaczcie jak do tej pory niepełnosprawne dzieci uważane za rośliny okazały się inteligentnymi umysłami poprzez PRZETWORZENIE SYGNAŁÓW UMYSŁU NA URZĄDZENIA. Niemowa podłączona do komputera ma głos! A kiedy wymyślono Dartha Vadera, była to fantastyka. Nic nie wiemy o sobie jako STANIE KWANTOWYM przetwarzającym kody [z ciałem „zbędnym” jako membrana do wymiany], bo nie było tego założenia w lobby naukowym jakie utknęło na starych danych. Projekt nowych „odkryć”, nowych założeń, by gospodarka ruszyła nowym kołem zamachowym – musiał zatem powstać zewnętrznie i to się sprawdza. Blokuje się naukę, jest to otwarty konflikt z kulturą kościoła.

To jest dokładnie ten mechanizm funkcjonowania maszyny jaka nazywa się „człowiek”. Przełożeniowo przetwarzając informacje, skalując je w wynik.

Dzisiaj konieczna, aby gospodarka funkcjonowała z nowym zyskiem. Pokolenia potrzebują rynku fajnej sensownej pracy. Świat się zmienił.  Trzeba dorosnąć do nowych faktów. Nie zmienimy pędu świata, trzeba go zaakceptować i mądrze teraz sterować AKCJĄ.,

[foto venerine paola carbone]

 http://www.paolacarbone.com/anglo_americano/2014/Locke1.htm

Post 68

MYŚLI SIĘ NIE MATERIALIZUJĄ’ – ‚MATERIA NIE ISTNIEJE’. Przetwarzamy kody, kody się postaciują. KODY KWANTYZUJĄ.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html ewaluujemy dalej:

Istnieje STAN KODOWY, czyli obrazowanie permanentne, utrwalane na bieżąco, poprzez skalę wszechświata i systemów jakie się w nim wytworzyły. Jesteśmy utrwaleni w systemach przełożeniowych, tylko dzięki skali kosmosu jaka tworzyła kolejne te przełożeniowe systemy, wytworzyła ‚siły wiążące’, jakie nie są „siłami” tradycyjnie rozumianymi, ale cyklami dającymi przełożenie. Blisko tego była teoria holograficzna i teoria strun, czyli odczucie czym jesteśmy i dostrzeżenie zobwodowania zarządzającego funkcjami zobrazowanymi, a dopiero Teoria Rotacji ESLN, obiegu informacji w polu magnetycznym jaka tworzy i spaja, i nazywamy to własnym zasilaniem czyli „życiem” etc, – dało obraz całości. Teraz można działać. Tego nam brakowało.

 

Zanim przeanalizujemy na nowo post podlinkowany nr 103 w blogu, jaki przysłużył się obecnym wnioskom, uzmysłowię jak zafałszowanym jest w dobie obecnej wiedzy i świadomości pojęcie „materia”.  Najwięcej rozmawiam z ludźmi niezwiązanymi z fizyką i każdy reaguje na materię dosłownie tak, jak mu wpojono, czyli bezmyślnie, a projekt ten ma do takich ludzi dotrzeć także, albo przede wszystkim, zależy od punktu odniesienia. Żywię tu pewność, że każdy kto jest z fizyką za pan brat, bo informatycy to już dawno nie traktują postaci ludzkiej jak „materii”, przynajmniej ci z którymi mam kontakt, że ci fizycy absolutnie ten błąd wykasowali z umysłu.

Zacznę od tego, że encyklopedyczna definicja materii to jakiś absurd i abstrakcja, aby nie stwierdzić wprost że… być może głupota zagubionego człowieka, jaki coś ubrał wymyślanymi określeniami i definicją. Ale głupi dlatego, że tego nie zmienia i na siłę trwa w czasach, które obalają dotychczasowe założenia. Mimo, że Jakub Smorodinski już w 63 roku pisał, że w związku z rozszerzaniem się możliwości doświadczalnych, prawa którym podlegają zjawiska fizyczne są tylko określane przybliżeniowo i ważne są punkty przełomowe, aby zmienić poglądy, które stają się tak głębokie, że nowe słuszne teorie  muszą  przez długi czas wywalczać sobie prawo racji. Lecz dzisiaj nie możemy sobie na straty czasu pozwolić, na zabawę i kpinę, przeciąganie spowolniałego życia starszych fizyków. I tutaj mamy nowe założenia, które tylko można spaprać łącząc ze starymi filozofiami. Uważałabym na to.  Tu stworzono nową fizykę. [***]

Przez uparte adaptowanie i myślenie stare i niezreformowane, ta ilość nieprecyzyjnych danych usiłujących coś’ i jakoś’ precyzować, sklejać różne dziedziny w coś ‚ jakieś’ – jest jeszcze fundamentem świata nauki, to skandaliczne i niedopuszczalne obecnie. Tego się NIE trzymamy tutaj. ESLN dokonało całkowitego przełomu. ‚Sory’ – ja już na nowej wiedzy jako kolejne pokolenie postrzegam świat inaczej i jak się okazało, dało się go nazwać, wytłumaczyć i zdefiniować konstrukcyjnie, aby działać dalej konkretnie tworząc cel. Sprawdzajcie. Eksperymentujcie z sobą. Używajcie założeń. Zamykamy definitywnie rozdział starego’ i wchodzimy w nowe’, w nową rzeczywistość, na nowym fundamencie tworzenia wyników. Łączymy siebie z programami. Za dziesiątki, może setki lat i te założenia staną się niewystarczające, powstaną nowe.

To jest ESLN – nowa percepcja w dobie nowych danych wiedzowych i skutków stosowania programów, oraz elektroniki bistabilnej i jak to się mówi chyba w „technice łączeniowej”: w dobie nowych form przekaźnikowych – już dawno wiemy o sobie, że materią to my nie jesteśmy. A definicja tego, czym jesteśmy jest i zawsze była tylko i aż założeniem pozwalającym uzyskać realizację celów.  Cele się zmieniają i założenia też.

Pierwszy raz ja osobiście z definicją nie materialnego człowieka spotkałam się właśnie obcując z informatykami „człowiek to galareta”.  To mi pomogło uwierzyć w to, że poruszamy się w płaszczyźnie błędu percepcji wpajanej każdemu dziecku, a wątpię czy dzisiaj wojskowe laboratoria nadal w tych błędach tkwią, raczej masy społeczne tak, ale wojskowość jest daleko posunięta, by zaprzeczać starej fizyce. To wojskowość potrzebuje „fizyki informacji” dlaczego? Także, aby stała się jawna gospodarka z tej wiedzy, potrzebna jest ta platforma, gospodarka generująca pieniądz i wzmacniająca zachód.

Bo kwant człowiek, to postać zobrazowanej informacji. I to jest definicja stanu i funkcji jakimi jest wszystko, co nas otacza i tworzy, jaką możemy w obecnym czasie najadekwatniej nazwać w stosunku do technologii jakie tworzymy. Rozbrajamy siebie i manipulujemy częściami. To tworzy nowe zarządzanie i produktywność.

Jak może powstawać pojęcie „materii” – [zresztą nie wiem jak dotychczas powstawało, czytam te książki, nawet tak piękne jak Kazimierza Ajdukiewicza i nie wnoszą nic, przykro mi, dlatego powstało ESLN, by wnieść wszystko] – jeśli zaczynając od samego człowieka traktowanego jak materialną postać, zastanowić się nad sensem, że to abstrakcja. Jak coś, co nazywamy ‚materialne’, mogło nie istnieć zanim powstało? Skoro nie istniało, a teraz jest, to znaczy, że się zmaterializowało? A to znaczy, że myśli się także materializują, tak rozumujecie? Jeśli coś, miało by być traktowane jako materialne, musiałoby istnieć wiecznie jako takie i niezmienne, bo materialne. Nagle coś się pojawia z niczego i staje się materialne, a aby to wytłumaczyć stara nauka nadała „masę cząstkom” nie tylko jądrom atomowym, ale też w jakiś sposób zaobserwowanym i wymyślonym cząstkom elementarnym. Koniec, tak zamknięto ludziom percepcję.

zaplodnienie-obwodTo jest śmieszne gdy czytam o „masie jaka jest próżnią w rzeczy samej”, oto współczesny poziom nauki zepsutej złymi założeniami. Coś się zmieniło! A nadal operuje się pojęciem „życie”, podczas gdy otacza nas stan funkcji zobwodowanych, co dało ekosystem, bilansowanie i nasze działanie. Dało się wymieszać urządzenia z ludzkim ciałem. Dziecinne z dzisiejszego punktu patrzenia są te cząstki jako cegiełki i te usilne mieszanki szukania „usprawiedliwień” na całkowicie archaicznych założeniach sprzed dziesiątek lat!

W ESLN mamy hierarchię powstawania funkcji, wynikowosć. Nowe założenia i świat się poukładał. To było proste. Trzeba było spojrzeć nowymi oczami, a nie istnieć w cząstkach i w „masie” sprzed 100 lat! To był zaścianek myślowy w stosunku do wiedzy i badań dzisiejszych. A LHC ciągnie ten zaścianek założeniowo myślowy! Ratunku!

Gdy używam właściwego postrzegania, jakie jest dowodem wyprowadzonym w tym projekcie tylko z samej pracy i budowy pola magnetycznego jakie znamy oczywiście, to znaczy:  ‚człowiek’ to funkcja skwantyzowana (zobrazowana mechanizmem odczytu kodów) powstała jako definicja oprogramowania z obwodu – to zaczyna się konsternacja u odbiorcy.  Zatem lepsza i bardziej przyswajalna jest „galareta”? „Myśli się materializują”? Ten problem ESLN przetwarzało latami, nie można tak definiować stanu, trzeba było naprawić błędy. Wciąż to robimy stąd ewaluacja projektu.

Każdy z czytelnika jest naukowcem swoich czasów, nie musi dźwigać archaizmów. Jest czynnym obserwatorem zatem twórcą. Jest NOWYM i ma przełamywać stare założenia, bo on tworzy nowe, to TY!

Tym bardziej, że ten projekt to DOWÓD, dlatego te 1500 postów jakie ewaluujemy’ teraz tak spisane, aby każdy nawet nie fizyk, stał się nowym naukowcem. Postrzegał mając nową wiedzę. Tu operujemy tylko wnioskami z założeń, nie ma wymyślania jest wynikowość.  Dlatego to aksjomat.

Istniejesz jako definicja ogólnego oprogramowania ‚kosmicznego’ o replikacji kwantów ludzkich, przynależnych Ziemi i tylko tu mogących powstać na hierarchii pierwiastkowej, a dokładniej: systemowej, bo to sięga wcześniej w konstrukcję. http://esln.pl/technologia-origami/  tutaj dobra analogia zrozumienia systemów w podsumowaniu.

We wszechświecie wynikowo powstają systemy, też funkcje, a z nich bardziej złożone wielofunkcje, wynikowo, także my. To jest działaniem, ale nie „życiem”.  Działanie zarządzane otoczeniem, mechaniką przełożeniową, programowym wynikiem. Wszystko dzięki zdolności obwodowania jaki uruchamia czynnik echosound, czy echolokacja… to jest jeszcze coś innego, ale szukamy nazw jakie zmieszczą się na obecnym poziomie percepcji. Wszystko, to skalowanie w przełożeniu programowym poprzez kolejne funkcje.

Dlatego w jakiejś dalszej wynikowej kolejności w wyniku skonstruowanego OBWODOWANIA i przełożenia funkcji w skali, w bardziej złożone – powstały dwa rodzaje kwantów: [poprzez zdolność uproszczenia, odtwarzane replikujące się, a nie rodzące] kobieta i facet, plus i minus, różne potencjały, tak to należy różnicować, jako dwa obiekty dające obwód, pasujące do siebie. To są dwa różne rodzaje kwantów i ich funkcji wykonawczej, czy zobrazowanej, skwantyzowanej roli, jaką ma pełnić oprogramowanie dalsze. Styk, penis i pochwa, plemnik i jajko… i?

Czy to materia? Nie! To jest czyste oprogramowanie. Metoda replikowania z modelu uproszczenia. Opisywał i wyprowadzał te pojęcia aksjomat na blogu. Ta metodologia się skaluje w zasadach mechaniki pracy informacji. Wszystko, co się od tej pory zdefiniowania nowego kwantu dzieje, jest zarządzane tym samym zewnętrznym cyklicznym oprogramowaniem. Powstajemy czerpiąc z zewnątrz, ale poprzez model panopticon and synopticon.  Na ilustracji. Informacja wysyłana staje się zwrotną bo kształtuje kwant, zczytuje zmienne otoczenie, dostosowując funkcję. Chcąc zmieniać otoczenie, człowiek dzisiaj musi się modyfikować. Taka gospodarkę tworzymy w erze wyjścia po za orbitę.

000000Wszechświat to informacja. Metodologia tworzenia funkcji jakie wypracowały przełożenie. Stąd różnorodność wyników, ale mechanizm ten sam.  To wyłącznie mechanizm definiowania, czy kwantyzowania informacji. Od tej pory zaczynasz się definiować w postać embriona, dalej płodu etc. Z danych hierarchicznych! Traktujemy je w ESLN jako kody w obiegu, czy transmisji pola magnetycznego, przypisane do wszystkich tych warstw jakie nas konstruują. Mówiąc trochę złym językiem, ale łatwiej będzie to zobrazować sobie w umyśle: jedno pole magnetyczne to jedna zaledwie funkcja jaka nas tworzy. Dlatego tak, jak bardzo jest złożonym człowiek z funkcji, także cząstek rożnego rodzaju, bo każda to swoista funkcja kodowana służąca przełożeniu, by skalować – to tak bardzo jest złożonym wokół nas ‚pole magnetyczne’. Sama ta nazwa jest także błędna, ale do niej się przyzwyczailiśmy. [Zresztą do elektronu jako ‚fali’ też ciężko się było przekonać, zatem do postaci kodowanej permanentnie: człowieka jako kwantu, także się przyzwyczaicie!]

Nie ma czegoś takiego jak „grawitacja”.

Wszystko, to są nazwy spostrzeżeniowe w zależności co chcemy osiągnąć i z jakiej perspektywy, co jest punktem wyjścia i odniesienia pod cele, a zatem kształtujące technologie. SKALA. Istniejemy jako wyseparowane definicje, w jednolitej całości wszechświata. Separuje nas zdefiniowanie do danej postaci, ale łączy nas mechanika pola, warstw z jakich kolejno każda jest naszą WSPÓLNĄ {galareta przełożeniowa}. Dlatego najmniejsze funkcje przełożeniowe tworzą wszystko, całą objętość i wspólną podstawę. A im mniejsze, tym większe siły wiążące. Bo terytorium najmniejszych funkcji, to jednolity wszechświat.  Znów pomaga nam dolna ilustracja to zrozumieć – kwantyzację.

x Tam gdzie znika światło (niebieski kolor), powstaje więcej informacji. A praca, bo światło to wynik pracy, definiuje się w postacie. One mogą być dowolne, bo są wynikiem zdarzeń. Tylko ciągłość tych procesów sprawia, że coś wydaje się utrwalone. Jesteśmy tylko jakąś formą produktu jedną z wielu, ale bardzo zaawansowaną przełożeniowo, do takiej funkcji, że my sami manipulujemy składnikami jakie nas tworzą, czyli funkcjami jakie nas tworzą. To jest wniosek wyprowadzony z założeń, krok po kroku, do sprawdzenia. Przyjmijcie to jako założenie, aby uzyskać efektywność. Nie traktujmy ilustracji dosłownie, bo nie jest to materia, a informacja postaciująca się. FUNKCJA. Traktowana także poprzez jednocześnie tworzący się mechanizm, czy układ odczytywania kodów. To idzie wespół w zespół, mamy do czynienia z jednością wynikowania. Ale nasza konstrukcja szuka zobrazowania kodów, stąd takie modele na ilustracji.

Obraz i materializm jaki odczuwamy, to kolejno przetwarzanie kodów i hierarchia kodów. Wiązania, dzięki którym odczuwamy coś jako „trwałe” zatem materialne. Tak mamy to odczuwać jako konstrukcja przetwarzająca kody, ale tym to nie jest.

Patrząc na ciążenie, jak nie na spadające ciało, ale program hierarchii przypisania i sposób przełożeń, i schodząc teraz laboratoryjnie w coraz to mniejsze porcje światła pracującego, by formować się do postaci funkcji – wszystko, co było niewiadomymi staje się oczywistością. Na prawdę w ESLN domykamy rozdział niewiedzy i zaczynamy okres wiedzy o sobie wszystkiego – zatem krok w przód bardzo mocny i samo-programowanie jako cel.  Nie ma innej możliwości rozwoju i trwania. [Przy tej okazji kreacja i anihilacja stają się czymś zupełnie odmiennym, może nieistotnym, bo cząstki jako funkcje się programują, a nie łączą czy rozpadają, zmienne otoczenie wpływa programująco, czyli modyfikująco, i to chcemy tu wykorzystać. Ale w ESLN nie ma wymyślania i siłowania się z wynikowością, jaka następuje automatycznie idąc aksjomatem. My potrzebujemy konstrukcji by działać. mamy konkretne założenie pod konkretny cel i powstaje konstrukcja, zatem wiedza. Tak, jak wszechświat się konstruuje programowo, bo nim jest, tak samo docieramy do wniosków, wynikowo w procesie. Współpraca zmiennego otoczenia na mechanizm kwantyzacji funkcji. To jest założenie tych badań – wynikowość.]

Ułatwia to fizyka informacji tu skonstruowana, model, wzór i proces nowego postrzegania. Myśli się nie materializują, ale kwantyzaują, napędzają nas i podlegają hierarchii oprogramowania i pracy obliczeniowej mechanizmu.  Myśli się nie mogą ‚materializować’, bo to jest działanie, mechanizm działania – myśli napędzają konstrukcję kwantową jaką jesteśmy, postać jaką one także współtworzą. KODY SIĘ PRZETWARZAJĄ. Kierunkują wraz z otoczeniem jakie realizuje „przesunięcie”, bo definiuje stan, definiuje nas w polu otoczenia. Myśli się mogą kwantyzować poprzez nasze świadome ich obsługiwanie – czyli programowanie. Sterują nami jak programami do zadań specjalnych. Bo obecnie masowo realizujemy proces bez świadomości tego, czym jest „człowiek”.

Aby mieć kontrolę nad programem kodów tworzących ‚myślowe’ – trzeba zarządzać przestrzenią w jakiej te kody ‚egzystują’. MACIERZ.

Zobaczcie jak łatwo jest o odpowiedzi, gdy skonstruuje się doskonałe założenia! Mentalnie i myślowo tkwicie w błędach, a rządzi Nami matematyczny wynikowy mechanizm hierarchiczny i wynikowy – kod nadawany musi równać się zwrotny, co nadajesz, to otrzymujesz, pytajnik = pytajnik zwrotny. Kieruje tym hierarchia procesów wynikowych i kontrola systemów jakie tu nazywamy samoobronnymi. Kod jaki ma definiować odpowiedź, zdefiniuje ją. Jesteśmy postacią informatyki czystej i doskonałej, jaką poznajemy na fundamentach tego projektu. Ale nie my tworzymy odpowiedzi, one się tworzą zwrotnie poprzez nas. Stąd używanie metod „podświadomości”.

Mogę to zdanie napisać na wiele sposobów. Właśnie tu jest nasza ubogość w nazywaniu nowych rzeczy, my musimy zatem je nazywać pod konkretne cele, jakie na tej konstrukcji wiedzowej planujemy. Inaczej „z powietrza” nie da się. A ten błąd tkwi w starej nauce.  „Prawdę’ o nas i tworzenie nas samych będziemy poznawać zapewne w dziejach jeszcze wiele razy.

Ten mechanizm tworzenia, a potem wyjaśniania czym są myśli, jest tu opisany i przechodzi ewaluację. Mimo szerokiego obszaru jaki mamy zdefiniowany, potrzebnych jest jeszcze więcej definiujących szczegółów. Konkret jak „uchwycić”, za pomocą czego, by przetwarzać i wykorzystać technologiami. Nie planujemy „używać ludzi”.

[Ps. Konstrukcją jest program działania w otoczeniu, albo wyniku otoczenia, to stale jest pracujący dowolny schemat, ale przełożeniowo budujący i istniejący.] Nie mamy do czynienia z żadną ‚trwałością materialną’, ale z utrwalanym stanem poprzez to, że istnieje skala tej rzeczywistości. Ale do tej matematyki jeszcze nikt nie dotarł!!! Trzeba mentalności i percepcji nowej!

[Jak na zawołanie w ‚Polityka’ artykuł Maxa Tegmarka o matematycznej rzeczywistości, taki „o niczym”, zastanawia mnie to]. Max Tegmark niestety jak każdy „wielki” człowiek nauki ignoruje ważne sygnały płynące  z otoczenia. Ale to jest szansa oddolna dla młodych, tam gdzie góra przysypia, mogą wzrastać nowe fundamenty. To przerosłoby MIT. Dałoby się w PL, bo mamy mądrych ludzi, ale nie mamy takich pieniędzy. Dlatego w ESLN nie budujemy: „WELCOME TO MY CRAZY UNIVERSE”, http://space.mit.edu/home/tegmark/crazy.html ale stworzono poważne odpowiedzi jakie każde państwo może wykorzystywać w sterowaniu umysłami poprzez pole informacji. To są nowe technologie programowania światła wykorzystujące jonosferę, mające dobre i złe strony, [w tym także używanie czegoś na bazie algorytmów w warstwach pola, co nazywa się HAARP]. Dochodzimy do tych technologii wynikowo. Ba, dzięki temu projektowi odkryliśmy, my naiwni, że takie rzeczy i podobne technologie są już w zaawansowanym stadium. I to jest właśnie to o czym piszę, starzy ludzie [lobby] już ogłupieli i bawią się, nie są zdolni do korekty błędów, a wojsko staje się bardzo postępową techniką. Nie ma czasu na zabawę i „crazy” jest wyścig i dramat.

Przełom nauki zrodził się po za tym zafiksowaniem, inaczej by nie mógł, nie powstawałby. Ktoś spojrzał na sytuację jak narrator z boku, opisał ją i znalazł narzędzie. Bo jak tworzy się poważne narzędzie, to się wie, jakie niesie to skutki wynikowe…  Macie wybór „Crazy Nauka” Maxa Tegmarka, albo kodowanie ESLN. Tu macie wszystkie dane jakie was śmiertelnie wystraszą, a tam crazy zabawę. Tak to widzę. Poczytam o nim i napiszę, czy to „persona ESLN”, czy nie, na ile jego wizje mogą być wszczepione w ten projekt. Na razie zareklamował mi swoje książki i produkty do kupienia. Wszystko co „crazy” będzie odrzucane. To chyba takie amerykańskie w mentalności, ja jako Polka wolę poważniej zająć się fizyką. Bo to ważne, to fundament gospodarki. Istnieję w tym.

A kryzys pożera i osłabia Europę i USA wobec Azji i dalekiego Wschodu, stara fizyka nas spowalnia i grzebie wręcz. Ręce mi opadają.

ESLN buduje nową gospodarkę, NOWĄ! Bo zmienić fundament fizyki, to zmienić trajektorię tworzenia, http://esln.pl/transport-new-communication-infrastructure-externet-esln/

Dalej można przejść do bloga, http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html

 

[***] Dokończę znamienity wstęp Jakuba Smorodinskiego „Co wiemy o cząstkach Elementarnych” 1963 – „W XX wieku byliśmy świadkami dwóch takich przewrotów w pojęciach dotyczących praw wszechświata, mianowicie pojawienia się teorii względności i mechaniki kwantowej. Oba te przewroty miały wspólną cechę: zostało stwierdzone, że znane prawa rządzące zjawiskami w zwykłych „ziemskich” warunkach okazały się zupełnie inne, kiedy astronomowie i fizycy przeszli do badania zjawisk w skali bądź to znacznie większej, bądź wielokrotnie mniejszej od skali procesów zachodzących w naszym świecie.
Teoria względności przyniosła nowe wyobrażenia o właściwościach wszechświata. Pozwoliła na właściwe wytłumaczenie takich nieoczekiwanych, a wskutek tego długo i uporczywie negowanych zjawisk odchylenia promienia świetlnego przy przechodzeniu w pobliżu Słońca, „ucieczka” dalekich galaktyk – rozszerzenie się wszechświata i wiele innych,

Wszystkie te zjawiska przemawiały za tym, że należy być niezmiernie ostrożnym w próbach opisu procesów zachodzących w skali zupełnie odmiennej od tej, do której przywykliśmy. Musimy być zawsze przygotowani na to, że wraz z rozszerzeniem granic doświadczenia mogą ulec zmianie prawa, które poprzednie pokolenia uważały za nienaruszone. Tym się zresztą charakteryzuje rozwój nauki. najbardziej nieoczekiwane zjawiska zawsze obserwowali fizycy dopiero z chwilą podjęcia badań procesów łączących w sobie właściwości obu skal.

Przywykliśmy (nie umiemy zresztą inaczej) opisywać zjawiska świat fizycznego za pomocą pojęć odpowiadającym przyrządom pomiarowym. Współrzędne cząstek, ich prędkości, przyspieszenia – są wielkościami, które mierzymy przyrządami składającymi się z bardzo dużej liczny atomów.  Przechodząc do zjawisk mikroświata, tracimy możność przeprowadzenia pomiarów, do których jesteśmy przyzwyczajeni w badaniach przedmiotów o zwykłych rozmiarach. Chcąc nie chcąc  jednak zmuszeni jesteśmy nadal opisywać zjawiska mikroświata starym językiem, mimo że sens fizyczny pojęć zmienił się w sposób jak najbardziej zasadniczy. Dlatego właśnie na wiele pytań, na które jak mogłoby się wydawać, winna istnieć odpowiedź, pozostają jednak bez odpowiedzi, jako że pytania te po prostu nie maja sensu. ”

ESLN jest genialne!!  Uczcie się nowych założeń, nie tkwijcie w starym, w tym co utarte i dzisiaj zwyczajnie nieaktualne, momentami śmieszne jak ze średniowiecza, to celowo utrzymuje lobby, bo ich karmi ten system, boją się ryzyka i nazywają ośmieszając siebie, nowe fakty „crazy nauką”? Ale przez to, gospodarka nie pracuje jak należy! Powód jest opisany wyżej. Mamy globalny konflikt! Gra się toczy, rywalizacja potrzebuje nowych narzędzi, a lobby bawi się. Dzisiaj przełomowym naukowcem może być człowiek z zewnątrz, informatyk, bo to informatyk jest dzisiaj naukowcem, operuje światłem z informacji, nic więcej, ma napisać dobry program, a systemy pola magnetycznego go skonstruują, maszyny mają tylko nimi ‚poruszać’. Tu ma wszystkie odpowiedzi w przełożeniu na gospodarkę produktu i nas samych. Czytam mnóstwo książek z lat 50, 60, 70 – nauka stoi w miejscu, lobby blokuje nową myśl. Fizycy się bawią, gospodarka niszczeje i głupieje, młodość czeka kryzys i złe czasy. Chiny rozrastają się niebotycznie! To, co jest treścią tego projektu, może się stać treścią azjatyckiej filozofii bo wszyscy użytkujemy sieć sterującą. Fizyka Informacji to jedyny wynik ratunkowy. Wielcy politycy i bankowcy powinni trochę pomyśleć nad nowymi narzędziami i zaufać młodym twórcom pragnącym samo-realizacji. Pomyśleć globalnie. Może nawet poczytać stare książki i mając nowe założenia zobaczą w jakie śmieszne rzeczy o kuleczkach i masie, wierzą. Zbytnie szastanie kasą w inwestycje starej fizyki to katastrofa.

Dokładnie tak się stało, urodzone obecne pokolenie zdefiniowało własną fizyczność.  Nie „kupuje” w ciemno starego i błędnego świata postrzeganego złymi wnioskami, ale tworzy fundament nowej wiedzy opartej na dzisiejszych wynikach badań. Błędy zostały w ESLN obnażone, dzisiaj mamy wiedzę o sobie i zaczynamy programowanie funkcji. To jest jak nowa religia oparta na całkowitej wiedzy, czym jesteś i co możesz zrobić. Stworzyć trzeba ku temu nowy system realizacyjno-przełożeniowy.  Wow… kto mądry i niezależny ten zrozumie. Nie patrzcie na lobby, „pracujcie a samo się stanie, bo tak musi”.

‚Europa’ nie ma innej szansy na wzrost i rozkwit, na odrodzenie gospodarcze jak tylko fundamentalna zmiana fizyki stosowanej pod nowe technologie i wizje kosmiczne. Europa obecna powstała z bardzo – bardzo – dynamicznego rozwoju na kanwie nauki. Nie jest Europą zrównoważonej gospodarki rolnej i prozaiczno-produkcyjnej zaspokajającej zwyczajne potrzeby codzienne. Europa wzrastała zawsze jako niebywały wynik zjednoczonych kultur. Za tymi kodami popędziły technologie i to tworzenie jest zaszczepione w umysłach i modelu gospodarki wzrostowej i pędzącej, ale ponieważ nie da się wizji realizować, tworzy się awatar i holografię, wirtualność czopującą realne wyjście ‚po za przyciąganie ziemskie’. Lecz można teraz stworzyć fizykę, jaka „ożywi tą wirtualność”. Wyjść po za strefę „drewnianych czy blaszanych maszyn”, – fundament postrzegania rzeczywistości trzeba zmieniać. ESLN jest pierwszym takim wyjściem i trzeba nad tym popracować, skutki Was przerosną. Myślcie na spokojnie.

Lobbyści nie „sprzeciwiają” się mi jako autorowi projektu, ale sprzeciwiają się rzeczywistości. ESLN to zewnętrzne spojrzenie, nie zaślepione skostniałą archaiczną strukturą, starymi danymi, to świeżutka obserwacja i diagnoza rynku. Tak młodzi twórcy pchają stare firmy ku przyszłości i produktywności pod potrzeby nowych pokoleń, tak samo jest i na rynku nauki.
Czop’ wzrostu naukowego można łatwo odblokować. Nie tracąc przy tym ani grosza na męczącą ideologię tworzenia nowej fizyki pod nazwą „crazy nauka”, takie chcenie i zaprzeczanie jednoczesne [ile lat to już trwa?]. Takie paradoksy za wielką kasę powstają. To wszystko ESLN deletuje. W tej chwili inwestycje w naukę są ‚spalone”.

Post 42

ZIMNA FUZJA, SIŁY RÓWNOWAGI, BUDOWA CZŁOWIEKA-KWANTU

Ktoś wymyślił to pojęcie, czyli poczynił „założenia” w jakimś celu. Teraz odkrywane są nowe własności kwantów energii. http://www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=338

Jednak wciąż nie docieramy do celu – dlaczego? Bo bazuje się na błędnych założeniach starej fizyki niestosownej do celów. Fizyk jest tyle ile stanów danej wielkości w stosunku do zmiennego otoczenia – a u podstaw wszystkiego jest informacja tworząca te skalujące się stany: fizyka informacji. Pomyślcie tak logicznie: Jak można jedne założenia adaptować pod bardzo różnorodne cele?  Jak można fizykę klasyczną i kwantową podkładać pod cel: zimna fuzja. To chore jest.

Nie mam słów. Na prawdę dzieje się źle w nauce. Już czytać się nie da tych bzdur nawarstwionych do postaci mutanta zlepku błędów i chaosu.  Fizyka teoretyczna poczyniła wielką krzywdę nauce. Przepraszam, że to piszę, ale to widzę. [Nie tylko ja].

W tym aksjomacie dopiero w 2013 roku roku padły pierwsze informacje o tak zwanych fuzjach, dlatego że droga tego projektu kolejno pochłania tematy na jakie trafia. My dochodzimy do wyników. To co teraz czytacie to posty po ewaluacji – sprawdzanie. Obecny jest błąd założeniowy starej fizyki i nauki, różne systemy dają różne efekty – nie można „fuzji” odnieść do wszystkiego co by się chciało, hierarchia to tłumaczy. W różnej skali mamy różne dążenie do równowagi zatem różną efektywność zdarzeń/wyniku fuzji [upraszam myślenie]. Odpowiedzialna za to jest hierarchiczna zwarta obliczeniowa objętość w jakiej istniejemy, jaka nas tworzy. Chcąc manipulować systemami, zawsze znajdujemy się w objętości czyli w określonym otoczeniu programowym. Gdy coś tworzymy w wewnątrz, to naruszamy stan, ale równoważy go zewnętrzna hierarchia. Ogólnie z nauką idziemy od odwrotnej strony. Najpierw jest otoczenie potem wynik, a my działamy całkowicie sprzecznie. W ESLN korygujemy ten błąd.  Zawsze istniejemy wewnętrznie jako wynik tej hierarchii kosmicznych warstw jakie nas tworzyły kolejno wynikowo [stąd zobwodowanie funkcji]. Tylko poprzez ujarzmianie otoczenia otrzymujemy efekt fuzyjny, czyli uboczny tego, czym manipulujemy pod różną postacią atomów czy próbek. Tak otrzymujemy technologicznie „nowe”. Nieznajomość hierarchiczna systemów [a nie atomów!!! bo to błąd założeniowy starej nauki] nie pozwala nam się fantastycznie bawić z tym, co można otrzymać. Różnorodność efektów w zależności jakim systemem się bawimy.

Ta objętość w jakiej funkcjonujemy nazywana w tym projekcie „systemami samoobronnymi” np koryguje to, że naruszamy jej stan od wewnątrz. Bomba rozpruwa tą całość, ale wybuch nie ciągnie się niszcząco w nieskończoność, dewastując kosmos – dlatego właśnie, że znajduje się w kloszu bezpieczeństwa. Lecz uruchomiona „nowa informacja” czyli wybuch, musi znaleźć swoją kontynuację równoważenia aż do „uspokojenia”. To się robi poprzez te kolejne hierarchiczne warstwy. To trwa w czasie. Przełożenie. Dlatego skutki bomby są wiele lat odczuwane różnorodnie w zależności jakie systemy przejmują jej „uspokojenie”. Stąd radioaktywność po 20 latach widoczna jest w całym społeczeństwie, rodzą się wypadkowe mutanty dzieci, bo zostało uszkodzone pole jakie odpowiada za prawidłowy informacyjny mechanizm, który nas algorytmami elegancko buduje. Przekodowano bombą podstawowe wzory poprzez uszkodzone pole informacji. Podobnie czynią zanieczyszczenia. To taka entropia rozkładania informacji niepotrzebnie nowych, jakie produkujemy i jakie ostatecznie zawsze zdeformują nas. Bo człowiek to kwant wynikowy, na końcu tego łańcucha właśnie informacyjnego u podstaw, zbiera w sobie to, co się już nie może jakby rozejść w otoczenie. To my jesteśmy wynikiem ostatnim zatem przewodnim, zatem na nas przejdzie każde „uszkodzenie systemu”. Zmiany informacji wnikają w nas, bo z nich jesteśmy tworzeni. Każdy nasz eksperyment, będzie tworzył pokolenie. To my ostatecznie jesteśmy wynikiem zmian kodowych, zanieczyszczeń itd.

Jesteśmy produktem ziemskim, działamy w mechanizmie przenoszenia informacyjnego, wytwarzania informacyjnego, przełożeniowo. Umysł odczytuje, a ciało produkuje, ale też powstajemy poprzez otoczenie ze wzorów stąd nasza replikacja [uproszczenie o czym będzie w projekcie], dlatego jeśli otoczenie zanieczyścimy to urodzimy się wadliwi.  Wszystko kolejno hierarchicznie wpływa na nasz wynik – naszą postać.

Jeśli mamy coś „ujarzmiać”, to czyńmy to laboratoryjnie w separowanych sztucznych przestrzeniach, ale znając fizykę systemów jakie nas tworzą, są to dosłownie programowo działające funkcje w postaci skali światła pracującego [dlatego można nieświadomie wiele rzeczy wczytać w te systemy].  Te systemy natury samoobronnie – bo hierarchicznie nas kontrolującej jak „bóg” – nie pozwalają nam nam „zimne fuzje” w warunkach naturalnych, bo to nierealne. Musimy tworzyć zmienne otoczenie, aby każdy element natury, [którego codzienną pracą jest dążenie czyli pozostawanie w stanie równowagi] – przeniesiony w tym stanie własnego normalnego procesu równoważenia – do nagle odmiennego otoczenia [nie regulującego tego stanu] – zaczął dawać nam jakieś efekty jakich oczekujemy tylko poprzez to że dąży stan do równowagi. To dopiero wtedy możemy obserwować interakcję wzajemną jakiej nie zabezpiecza otoczenie – nie ODCZYTUJE JEJ, bo namieszaliśmy w porządku i hierarchii. Co z tego może wyniknąć? No wiele zjawisk.

Nie wiem jak to lepiej opisać. Najpierw trzeba wiedzieć, że nie powstajemy z atomów. To tak jakby powiedzieć, że ułamany paznokieć, potem rozporcjowany do skali atomu nas zbudował. To jest poniżej piaskownicy wiedza. Powstawaliśmy programowo, kolejno wykształcały się warstwy programowe do postaci funkcji, zasilają nas, trzymają w kupie, mamy przeniesienie, obwodowanie, skalowanie, wzrastanie, wykształcanie formy – to nazywamy „życiem”. Informacja z kolei postaciuje się w światło, stąd to co widzimy pod mikroskopami „wirujące kuleczki” różnie reagujące na zmiany, ale zawsze powracające do stanu wzorcowego [stąd ktoś zauważył entropię].

Wiązania się skalują i tworzą funkcje zobrazowane. Zasila nas proces. Obwodowanie funkcji. A wszystko ma początek w kosmicznym wyglądzie, początku i SKALI! A te nasze poszczególne łożyska zmieniające definicję formy znajdują się pod postacią ruchów planet i elementów wokół nas na zewnątrz. Każdy z nich to nośnik pamięciowy jakiemu podlegamy.  Jesteśmy takim tworem 7D, XD [?]. Dopiero obecna technologia pozwala nam siebie zrozumieć. Połączenie chipa programowego z okiem. Odbudowywanie wzroku kodowo, programowo etc. Przetwarzanie sygnałów w obrazy. I tak dalej. Jesteśmy maszynami i obwodujemy funkcje zadaniowe. Kody przenikają te obwody. Kody podlegają promieniowaniu kosmicznemu. [ Wszystko mamy jako wynik założeń w procesie tych postów]

Natura ma postać niestałą, nie ma czegoś takiego jak „stan stały”, bo istniejemy tylko dlatego, że się przemieniamy, utrwalają kody w nośnikach jakim jest nasze ciało i trwamy czas jakiś w tym stanie, potem, replikujemy i jest praca, ruch, wynikowość o czym tu stale piszemy.

Jest stale wzrastającą i istniejącą poprzez równoważenie stanu, być może dlatego jest teoria rozszerzającego się wszechświata. I tylko ograniczanie otoczenia, manipulacja otoczeniem zewnętrznym dla próbki – może powodować zmienne zachowania manipulowania systemami, składnikami w postaci tych próbek. Nie postrzegajmy nas jako to, co widzimy. Patrzmy na siebie jak na pracującą stale informację jaka ma nas w tej formie utrwalić, to jest ogromna praca jaką wykonuje cały kosmos! Hierarchicznie. Nie odczuwamy tej siły! Ale mając coraz mniejsze próbki mamy do czynienia z coraz większymi siłami. Tak się to skaluje. Widzimy teraz jaka siła nas scala! Kosmiczna! I stale pracuje na to! A ponieważ nie może nas utrwalać na wieczność, bo po to wykombinował sobie kosmos „przełożenie” i „przeskalowanie”, aby nośniki się skalowały i w cyklach utrwalały zapisy, zatem tworzyły i scalały nasze podsystemy – dlatego jesteśmy mniejsi w skali kosmosu, to nas replikuje, odtwarza ze wzoru. Dlatego od urodzenia jest szybki wzrost wg, wzoru, a potem takie jakby promieniotwórcze rozrastanie się [najbardziej podatne na przekodowanie], a potem stopniowe zanikanie – „starzejemy” się. Membrany nie mogą być trwałe, bo nic nie może być trwałe. [Radioaktywność/promieniowanie bardziej szkodzi dzieciom niż starym ludziom, może starym nawet pomagać, sprawdzę za kilka lat].

Natomiast zapis jakim jesteśmy utrwala się na wieczność, bo pole magnetyczne Ziemi nie znika. Jesteśmy w nim tak długo jak długo ono istnieje. Gdy zamkniemy oczy to tym jesteśmy po śmierci mniej więcej. Poruszamy się w takim czymś właśnie bo tym jesteśmy jednocześnie. Ale to wszystko dadzą nam technologie odczytu zapisów pola magnetycznego. Żadne sensacje ani tajemnice. To stan jaki jest naszą częścią działania, albo odwrotnie: jesteśmy tym stanem więc działamy. To część bycia stanem, funkcją, programowym wynikiem. Informacja się kwantyzuje w naszą postać.

Zatem jakby pomyśleć dość tak trzeźwo – dążymy obecnie w postępie technologicznym [podświadomie] do poznania stref pola magnetycznego, szukając „nośników trwałych zapisów”, bo to ta „materia” teraz nam jest potrzebna do uruchamiania bilansu Ziemi, programowania, kontrolowania, jak kto chce to nazwie. Nieśmiertelność nas prowadzi od zawsze. Dlatego nie godzimy się z chorobami wymyślając medycynę. Podążamy do PROGRAMOWANIA pchani niewidoczną siłą czyli wynikiem tego co niesie pole magnetyczne – wczytujące zmiany z naszej produkcji.

Cudowne w tym wszystkim jest to, że skoro kosmos skonstruował nośniki „przeniesienia zasilania” i mamy na tej zasadzie do 90 lat funkcjonowania: „życia” – takie obwodowanie wykorzystał do replikacji – to wzory można odtwarzać, możemy też mieć takie nośniki i obwodować. Stosunek damosko-męski to forma nowego obwodu inicjującego nowy kwant informacji. Inicjujemy INFORMACJĘ DO POSTACI KWANTOWEJ, zatem możemy szukać tu nowych form zasilania nie w paliwo, ale czasowego podłączania się pod takie obwodowanie – czyli Z INFORMACJI TWORZYĆ ZASILANIE. Do tego dojdziemy, bo trzeba znać prawa natury i systemy, hierarchię tu opisywaną pod postacią informacji jaka nas tworzy i scala wynikowo. A na razie operujecie samymi błędami pod te cele, starej średniowiecznej obserwacji. Biblia wciąż obecna spowolniła społeczeństwo do pozycji sprzed 2000lat! Tak! A obok mamy przeszczepy, transfuzje krwi, procesory w mózgu i protezy. Wybaczcie, ale dzisiaj mamy w ogóle coś całkowicie innego wokół siebie. Choćby silniki rakietowe ogromnej mocy, kosmos w zasięgu wakacji, tranzystory, obraz i światło etc. Procesory! Atomy to tylko klocki i ile z nich można tyle można, są określone, doszliśmy do miniaturyzacji, ale nie doszliśmy do programowania i wykorzystania pola otoczenia. Stary program porządkujący kanty ludzkie pod postawią „wiedzy biblijnej” zablokował inteligencję. Może tak miało być? Może technologia jest dla wybranych?

A technologia to jest podstawa jaka nas konstruuje – nas ludzi jako kwanty i produkty – ale twórcze! Przecież jakby fizyka obecna była dobra, to każdy cel byłby rozwiązany tak jak to robimy w ESLN. „Aha mamy to i to więc robiąc tak i owak mamy wyrób”. Tak nie jest, bo trzymacie się błędnych założeń. Amerykańskie „hopla” stoi w martwym punkcie także i to jest w sumie zabawne.

 

Czytajcie wszystko i bez wysiłku, a będzie wam się obrazować to co ja widzę, rozkwitniecie moi młodzi naukowcy przyszłości.  Trzeba wiedzieć jakim się jest stanem i jakich poszczególnych autonomicznych w sobie podsystemów, ale synchronizujących się z otoczeniem – jesteśmy. BO póki co umysł to potęga! Jeszcze nie został ograniczony sztucznym polem satelitarnym. I wszystko staje się jasne. Nie zajmujcie się starą fizyką – tu jest całkowicie nowy projekt! Pod nowe cele! Pokonywanie skali, tworzenie realnego obrazu z nośników zapisów, tworzenie otoczenia dla sztucznej inteligencji, tuneli światła transportujących informację. {ktoś to nazwał teleportacją}.  I wszystko co można wymarzyć i co można ;)

 

http://io9.com/5742290/no-italian-scientists-have-not-discovered-cold-fusion