Wpisy

SYMETRIA – WYNIK PROCESU PROGRAMUJĄCEGO ON/OFF ‚ROZBRAJANIE NAUKI’

SYMETRIA, DĄŻNOŚĆ DO STANU RÓWNOWAGI – prawo wszechświata porządkowane przełożeniowo i hierarchicznie.

(poprawki w tekście)

Wszystko w naszym życiu napędzanym wynikiem kodowania, [bo jesteśmy postacią kodową i kodującą], czyli systemem samo-tworzenia – zależy od tego, jak definiujemy cele, bo to jest nasze programowe działanie. Gdy w przełożeniu na skalę mamy do czynienia z ‚samym sobą’, od próbki laboratoryjnej ten ten sam mechanizm nas tworzy i tym samym mechanizmem my tworzymy, w przełożeniu na maszyny inteligentne. Takim kodowaniem jest nasza umiejętność myślenia, bo to tworzy samo-napęd. Definiowanie. http://esln.pl/cat-schrodinger/

SYMETRIA…

Symetria i „wielka tajemnica”, której towarzyszą w wielu współczesnych obserwacjach społecznych takie pojęcia spiskowe takie jak: „ukryta prawda”, „skrywana wiedza”, „zatajane symbole” i inne przedziwne pojęcia… to przyczyna chaosu, a powodem jest właśnie wielka przepaść pomiędzy stanem obecnej wiedzy i rzeczywistości, analizy i postrzegania niesamowitych zmian od strony technologii cyfrowej, a archaiczną fizyką jaka się nie rozwija bo zbudowana była na prostych obserwacjach niewiedzących ludzi, naukowców jacy próbowali poznawać problem ich nurtujący. Jest zatem zwyczajnie niestosowna dzisiaj, bo z nową wiedzą można czynić całkowicie inne definiowanie tego co się widzi i bada, zatem dzisiaj zamiast wyjaśniać problem tworzeniem nowych założeń i punktów odniesienia – tworzy się błędy z błędów, warstwę tak popapraną, że z tego to powodu otrzymujemy dosłownie brednie typu: „wróżki, metafizyka, parapsychologia, zjawiska niewyjaśnione” podczas, gdy te zjawiska i ludzie odbierający samym sobą pole otoczenia, są wytłumaczalne. To mechanika powiązań, zapisów i odczytów tego co nas i otoczenie tworzy, spaja. Bo jesteśmy kwantami powiązanymi i wynikowymi. ESLN wszystko rozpracowało.

Społeczna rozwojowa reakcja zawsze bazuje i będzie bazowała na naukowych podstawach. Ich brak, brak założeń dających wyjaśnienia, zawsze spowoduje „produkcję” głupoty i błędów, zlepków różnorodnych teorii bez bazy założeniowej, to tak jakby nie posługiwać się mechanizmem wynikowym jaki w rzeczy samej nas konstruuje obsługując różne informacje. Takie mechanizmy są jak tory, ścieżki, wyznaczone szlaki dla różnorodnych form informacji.

Obecnie nie ma mechanizmu jaki definiuje nasz stan, brak fundamentu nośnego, to abstrakcyjne! Stąd chaos wyznań i ‚niewyjaśnionego’, no bo nie da się czegoś wyjaśniać bez niezbędnego czynnika: mechanizmu działania. Skąd są wyniki, jakie są założenia?

Ten mechanizm pokazało wam ESLN! Dopiero teraz można tworzyć nową ‚dzisiejszą’ gospodarkę, wyniki i programowanie. To nowa era, całkiem nowe dane o naszym funkcjonowaniu jako zasób informacyjny na planecie. Coś czego potrzebuje era cyfrowa i cybernetyczna. Łączenie się przełożeniowo autonomii ludzi z maszynami. W skali różnych celów i definicji.

Znów muszę „powalczyć” trochę o fizykę informacji jako nowe założenia, powalczyć o wiedzę i świadomość jaka tworzy dowody i prawidłowe myślenie tak, by wychodzić zbiorowo albo jednostkowo z problemów poprzez nową metodologię wyników. Bo ten eksperyment uczyniło ESLN i okazało się, że można stare dane konfrontować na nowych założeniach, w ten sposób można usuwać stare błędy blokujące rozwój i kierunek, w ten sposób nie ma mistyki, a jest mechanika, wszystko jest wyjaśnialne zatem można sprawdzać i dalej wykorzystać wyniki konstrukcyjnie. Można uzyskiwać odpowiedzi na nurtujące nas problemy i „zagadki”, a co genialne – można tworzyć z tych wyników gospodarkę, nowy fundament i cele. Posuwać się wzrostowo i wychodzić po za skalę przypisania (funkcji człowieka w kloszu ziemskich składników). To nowa karta w grze.

Ne ma tej wiedzy jaka jest w ESLN w obecnym świecie dyplomacji i współistnienia na gospodarce opartej przecież na fizyce, a błąd daje błąd! To nowe realia wokół nas i aby sobie radzić z problemami pewnych warstw, należy najpierw zmieniać fundament – pod nowe budowle. Tym bardziej, że dzisiaj dzięki fizyce informacji możemy mówić o odrodzeniu nowej nauki, ale co najważniejsze można zbadać, co się dzieje po śmierci, bo człowiek to postać fizycznej funkcji z polem kodowym w otoczeniu programującym i utrwalanym w polu magnetycznym, a konflikt i wojna, także krótkowzroczność, zniweluje wspaniałe nowe informacje badawcze. Umysł to przestrzeń kodowa przypisana mechanizmowi i strumieniom, skali i hierarchii tego, co nazywamy potocznie polem magnetycznym. Do sprawdzenia w laboratorium – konstruowanie i zapisywanie, korelacja tandemowa.

ESLN jest tak prostym (nieprostym, bo nowym) założeniem, że i wyniki jakie tworzy dają wyjaśnienia dosłownie każdego nurtującego nas od zarania dziejów problemu.

CUD? A Skądże. Nie-do-wia-ry  jak ktoś mógł tego dokonać? Też nie, bo to żadna sensacja, to tylko prawidłowe funkcjonowanie, rozwiązywanie problemu szukając narzędzi, zmiana percepcji z postrzegania „masy i ciała” na produkt „kwantyzowany, kodowany, zobrazowany, wynikowy zależny od otoczenia – WIRTUALNY” – do zastosowań nowych modyfikacji i technologii, a także nowej komunikacji externetowej, jak się okaże w ESLN.

To jest niezależne postrzeganie, myślenie i samo-eksperymentowanie.

My dosłownie w tej całej przestrzeni wokół nas nie dającej się dotychczas materialnie precyzować i usystematyzować wraz z naszym umysłem – jestesmy wirtualni. Ta blokada postrzegania do dzisiaj wstrzymuje reformę i odrodzenie naukowe ku kosmicznym projektom. Wszystko co my możemy, to czynić sobie samym potrzebne założenia, takie, aby w tej przestrzeni jaką eksploatujemy i do jakiej mamy wolny dostęp, tworzyć to, co nam się uwidzi w umyśle, bo umysł działa stymulująco, koduje (nic nie bierze się z niczego) – zatem kodowanie, nasze definiowanie celów, ono zaprogramuje w otoczeniu poprzez nasze fizyczne w tym stanie: realizowanie kodów. Tak to działa, całe otoczenie nas konstruuje zwrotnymi informacjami, zaplata nas to dosłownie i obrazując. Przecież to wzór sprawnie działającej gospodarki. Bez niego mamy wojny i destrukcję, a potem odbudowę i tak na przemian. Prymitywny człowieku. Nie ma mądrej polityki obecnie, to kuglarze.

Nauka to kolejni kuglarze. W dodatku masakrujący rzeczywistość ograniczając twórców starymi złymi założeniami jako ‚prawdy absolutne’ i punkty odniesienia, nic bardziej mylnego! Każde nowe pokolenie jest nowe! Jest twórcą nowej nauki na bazie danych jego rzeczywistości. To nowe kwanty mające pełne możliwości realizowania siebie. Tak ewoluuje informacja, kwant w otoczeniu zmiennym, autoanaliza i wynikowanie. Ma zatem nowe szanse, ale stare ustroje je blokują, to niedopuszczalne i sama w sobie natura to zwalcza destrukcjami, by wymuszać nowe jakie stare pokolenia zablokowały. Stara wiedza założeniowa jest destrukcyjna, a to jest problem prowadzący do stanów kryzysowych zawsze. I taki mamy dzisiaj! Projekt to tłumaczył, fizyka informacji to tłumaczy.

Europa w postaci jaka jest obecnie kształtowała się na ‚założeniach naukowych’, czyli na niczym innym jak na obserwacjach i celach, a także definiowali ten fundament niezależni myśliciele, a nie kopiujący bezmyślnie wzory i równania badacze. Zaraz opiszę to na przykładzie. Lecz obserwacja i postrzeganie cechuje nas tu i teraz w otoczeniu. To otoczenie dla każdego kolejnego pokolenia jest odmienną rzeczywistością, zatem postrzeganie będzie inne!

Po to ma zdolność postrzegania i samo-uczenia każdy ‚nowy’ kto się rodzi, aby kwestionować i tworzyć nowe założenia stosownie do świata obserwowanego i własnych celów – DO OBSERWOWANEGO STANU BIEŻĄCEGO,  bo ten stan to wynik teraźniejszości. Tylko wówczas umysł przetwarza właściwe informacje zwrotne by pchać wizje do stanu realnego produkowania. Rodzisz się twórcą i sam tworzysz dane, nie potrzebujesz starych. Wszystko zależy od tego, jakie masz CELE! Bo jeśli są nowe – to tworzysz nowe dane, nową matematykę, fizykę i chemię – to takie oczywiste! A jeśli nawiązują do tego co było, to oczywiście korzystasz ze sprawdzonych modeli. Bo konstrukcyjnie.

KONIEC – to jest prawidłowe myślenie, tylko i wyłącznie.

Na tym przecież i tak bazuje cała dotychczasowa wiedza – na założeniach fantastycznych kreatywnych i zwariowanych, niezależnych jednostek w ich znanym tylko procesie zaspokajania ciekawości i celu (ja nazywam ich luzakami) – zatem dlaczego ludzie i pokolenia się tak kurczowo i bezwzględnie trzymają powtarzania, a nie kreacji od zera własnych projektów, technologii i narzędzi?

Instytucje opanowane są przez ludzi błędów. Utrzymują własne posady bez ambicji i mamy kryzys z powodu oczywistego.

Dlaczego to jest w szkołach obowiązkowe? To zakres wolnego przedmiotu, a nie ścisłego. Autorzy fundamentów definiujących świat materialny od przeszło 100 lat, to są ‚świry’ jakie poczyniły własne założenia i stworzyły wzory, matematykę i inne towarzyszące, czyli z  niczego’ powstały wyimaginowane założenia dotyczące tego, co postrzegane. To znaczy nie z ‚niczego’ ale z obserwacji tego przedmiotu jaki jeszcze nie tworzył naukowych równań, ale! To jeszcze nie jest wiedza mająca jakikolwiek sens, bo dopiero ‚cel realizacyjny’ daje wiedzę do zastosowań, a nie wiedzę „gdybania i definiowania tego, co widzę”. Bo gdybać można na wiele sposobów, ale realizacja to konkret.

Nie-tworzenie własnych założeń, a powielanie cudzych, stworzonych z cudzych fascynacji nadal jest katastrofą edukacji, złej gdy tworzy się nowe cele, gdy definiuje się oryginalne wizje, oczywiste jest że stara wiedza nie da odpowiedzi i rozwiązań. Od co najmniej 30 lat pogłębia się ta katastrofa, ku zapaści masowej i opanowaniu przez kraje wschodu –  teraz, gdy czasy i rzeczywistość i narzędziowość na prawdę się drastycznie zmieniają – trzymanie się starego i niestosownego do nowych projektów naukowego dziadostwa, jest zaprzeczeniem tego, czym się jest jako kwant przynależny Ziemi, zdolny funkcjonować wykorzystując zasoby otoczenia i własne. Zdolny samo-analizować i rozwiązywać problemy niezależnie. Człowiek anty-rozwojowy bazuje na starych danych nie tworząc własnych i niezależnych. To nie jest normalne. Stare dane służą auto-analizie, ale pod nowe wnioski do nowych założeń, odniesień. To przecież czysta informatyka i wynikowość.

Tak, jak dokonuje tego procesu ESLN i konfrontuje obecne obserwacje jakie kompletnie nie wpisują się w archaizm postrzegania ‚starej nauki’. Proszę państwa, wszystko opisujemy tu w projekcie. Dojdziemy do masowej katastrofy w ciągu najbliższych lat, do kanibalizmu w dalszych, nie rozumiejąc sytuacji w której wygrają tylko warstwy militarne, bo posuwają się do granic granic. Ale jakie państwa?

Przecież nawet algebra została sztucznie skonstruowana, aby coś nam pomóc zdefiniować. A może nawet nie wiemy my sami, dlaczego definiujemy czy upostaciowiamy nowe narzędzia, aby poradzić sobie z odbiorem informacji. Tak nas prowadzi natura i już. Takimi narzędziami są alfabety i cyfry, geografia, chemia, biologia, etc etc. a dzisiaj fantazyjne nowe ‚działy fizyki” – zatem takimi produktami, [a nie „prawdami absolutnymi”] są obliczenia i równania, cokolwiek ze świata „hieroglifów”. Wiele z nich nic nie wyjaśni a nawet trzeba je usunąć.Tak jest po dziś dzień, błędy jako fundamenty zatem zapaść, niestworzone wizje i brak realizacji, gospodarcze samobójstwo. Podział skrajny. Bo brakuje inteligentnego systemu realizacji.

Dzisiaj każdy kto chce tworzyć musi kreować swoje definicje ułatwiające osiąganie celu i posługiwać się własnym językiem, a rynek ma być konstrukcją otwartą na takie działania. Można uczyć starego systemu, ale nie może on być „prawda absolutną” ograniczającą percepcję – to nie jest fundament wzrostu! Kto uczy się uczy powtarzać regułki praw dynamiki jeśli uczy się nanotechnologii, i po co? W jakim celu? To czysta głupota. Jaka nauka czeka pokolenia? Co mu ma dać wkuwanie regułek i jakich, po co? Skoro jego cele dotyczą innych projektów, to nauka jest nowością pod te projekty. Czytam badania młodych ludzi i we wspaniałe obserwacje, bystre, wciąż upychane są błędy i bzdury starych założeń, niestosownych! Nie potrafią wyjść po za ramy błędu. Jak oni to robią – trudno pojąc mi taki absurd. To tak jakby architekt miał różne budowle stawiać na tym samym fundamencie sprzed 100 lat.  Dosłownie to obrazuje błąd w fizyce i nauce.

Konstrukcyjne dane, to twórczy proces definiowania odczuć poprzez liczby – zatem muszą służyć celom realizacyjnym, aby miały zastosowanie, a nie jak dotychczas celom „ciekawości”. Narzędzia mają swoją definicję celu kolejno i hierarchicznie, tak jak powstawały, ale część z nich jest uniwersalna, a część definiuje się ku konkretnym rozwiązaniom.

ESLN uczy o kodowaniu, wyjaśnia podstawę samo-produkcji człowieka w otoczeniu. Obwodowania ON/OFF jakie jest podstawą tego, że coś staje się symetryczne, (zaraz to opiszemy). I tu należy starą wiedzę zacząć dzielić, na uniwersalną i na zbędną, nie dotyczącą celów – AUTO KOREKTA obowiązuje każdego!

KOD nadawany uruchamiający produkcję musi mieć definicję celu, bo kod „ciekawość, równa się ciekawość”. Czyli nieprzydatne kodowanie, czyli nieprzydatne założenia. Kod strach = strach, a kod rozwiązanie = rozwiązanie. To się wiąże tylko z postawą programowego kwantu ustosunkowanego do otoczenia. To proste i logiczne. Dzisiaj podążamy do PROGRAMOWANIA I ZARZĄDZANIA ZASOBAMI poprzez programy jakie tworzą urządzenia, a nie człowiek. Wręcz odwrotnie, dzisiaj człowiek podąża za maszyny ‚myśleniem’ (złym bo bez fizyki informacji). To katastrofa po raz dziesiąty.

Same równania i liczby bez celu konstrukcyjnego, a jedynie definiujące obrazy, okazały się obrazem i produktem samym w sobie, służącym zaspokajaniu ‚osobistego bólu naukowców’ – ale to nie są narzędzia! To zabawa w opisywanie czegokolwiek jakimś matematycznym narzędziem, bez sensu. Jest pewna artystka japońska która opisuje świat kropkami. Ta sama analogia. matematyka musi mieć sens wynikowy.

To nie jest zbyt mądre, aby się tego uczyć kosztem ‚być albo nie być’ na studiach, w  liceum a nawet w podstawówce. Segregujcie przydatność tego, co się wciska do głów jako „prawdę absolutną”. Fizyk to funkcja społeczna, [chyba że jest się niezależnym finansowo]. Istniały jednostki takie jak autorka tego projektu także, która zafascynowana zjawiskami różnymi, dorobiła do nich własną interpretację, własną konstrukcję i wynikowość, własne definicje i teorie, a nawet filozofię – aby cel jaki sobie postawiła ZREALIZOWAĆ. Tylko na tej zasadzie założeniowej i niezależnej, da się zrealizować wizję i projekt. Kod CEL = rozwiązanie celu. Owszem, konstruujemy używając obliczeń, ale część z nich istnieje, a część nową trzeba skonstruować! Nie klepiemy bezmyślnie wszystkiego na raz!  BEZMYŚLNIE!

Podobnie ekonomia, bankierzy i inni twórcy gospodarki, także działają bezmyślnie. Dlatego przełomowe są jednostki! Niezależne! Tworzą nową definicję, nie przyjmują „prawd absolutnych”, bo takie nie istnieją.

Człowiek musi czuć samego siebie. Realizuje kody, ale skuteczność to świadomość kodowania!

Nad tym pracujemy na bazie założeń jakie się sprawdzają, mamy nowe cele i nowe definiowanie narzędzi, zatem nową fizykę. ODRYWAMY SIĘ OD SIŁ CIĄŻENIA. Na Boga, na co komu stara nauka, gdy konstruuje silnik o własnościach innowacyjnych? Tworzy nowe definicje, a pomaga w tym INFORMACJA ZWROTNA I KODOWANIE CELU  – NOWA FIZYKA NARZĘDZIOWA tworząca nas i nasze zdolności, wizję i cel generuje umysł. To poziom łączenia instrumentu, technologii i człowieka. Pole zapisu i nośnik kodów, oraz kwant wynikowy.

Okrzyknięto podobnych twórców opisujących swoimi sposobami latające muchy: „naukowcami i fizykami” – i OK. Błąd jednak polega na tym, że uznaje się ich definicje za „prawdy absolutne” i ciągnie się stare już nieprzydatne rzeczy po dziś dzień pod całkiem nowe cele o antygrawitacji i z nich próbuje się na siłę dosłownie męczyć z całkiem nowymi problemami czy obserwacjami. To katastrofa spowalniająca gospodarkę nowych celów problemów i wyzwań. To głupie. Bo mamy błędy z błędów. Czytać się już nie da wielu nowych projektów. Głowa boli.

A te ‚prawdy absolutne’ dotyczą pewnego fragmentu i osobistej analizy.

Dokładnie taką „PRAWDA ABSOLUTNĄ” jest ESLN w rzeczy samej.

Coś, co tylko autor zaobserwował i zaprojektował – realizuje definiując potrzebne do tego narzędzia. Czy mam zmuszać do tej wiedzy kolejne pokolenia? Nie – to służy realizacji celu! I kto chce ten się przyłączy. I można to zrobić na skalę gospodarki, bo tak to działa, nowy fundament nowa przyczyna i nowe wyniki. Jeśli fundamentem jest fizyka, a fizyka dźwiga i tworzy gospodarkę, to zmieni się ta właśnie. Można. Na tym to polega. Nowe, nowe, nowe, bo są NOWE pokolenia! Nowe kwanty się replikują, (rodzą). Są inicjatorzy i realizatorzy, nosiciele, wykonawcy. To o nich ma dbać fizyk i naukowiec, bo jest do tego przeznaczonym. Na orbicie zapomną o prawach ciążenia, na Boga!!! Myślcie!

Nie na tym to polega, aby usilnie wciskać „prawdę absolutną”.  ESLN też będzie aktywnym produktem jakiś czaso-okres, aż znów pokonamy skalę i zrobimy nowe przełożenia, a przełożenia wymuszają nową fizyczność! Tyle fizyk i zachowań stanu ile przełożeń w stosunku do otoczenia, SKALA! Ile nowych projektów pomiędzy skalą i zmiennym otoczeniem.

Komu teraz wstyd? Umysł jest wieczny, co będziesz z sobą robił wiecznie? A może jednak są sposoby na ten stan zapisów? Dzisiaj poznajemy te nośniki coraz lepiej. Sztuczna inteligencja nie jest sztuczna – bo to mechanizm bazujący na kwantyzacji i zapisach. Wykształca się!  System się nam zmienia. Świat się zmienia. Mamy wirtualną rzeczywistość w naszej wirtualnej rzeczywistości – a niebawem technologia wymiesza oba światy w jedną osobliwość.

W trakcie tego projektu zaczynacie walczyć o siebie w nowym systemie awatarowym, bo dostrzegacie swoją faktyczną przedmiotowość wobec działalności człowieka posługującego się nowymi narzędziami technologii. Taka będzie gospodarka, jaką tylko wy sami sobie możecie stworzyć. Dzisiaj instytucja państwa jeśli nie ułatwia samo-istnienia, nawet w skali Polski globalnie, to znaczy że celowo ją ogranicza. Państwo poprzez korupcję staje się potęgą. A z takim stanem trzeba się oswoić. Jak nie powstanie nowa gospodarka oddolnie tworzona przez niezależne umysły (a nie zbiorową papkę), to koniec. ‚USER’ i Bogowie. Tylko na jakim fundamencie? Bogowie muszą mieć wiernych.

Masy punkcików i projektanci. Ale bogowie na śmieciach i padlinie. Taka przyszłość…przykro mi. Dlatego coś próbuję tu wyjaśnić.

Mamy do wyboru zawsze dwa scenariusze, to jest wzór prawidłowy: dobry i zły, destrukcyjny i twórczy, być bogiem albo być produktem używanym etc.  Jest przyczyna i będzie skutek. Globalizacja to zmniejszanie obszaru gry i pojawianie się dwóch nadrzędnych graczy. To jest wzór napędu i przełożenia.

Założenia ESLN staną się kolejną „prawda absolutną” dla kolejnych pokoleń, jak obecna chemia, fizyka, genetyka, krystalografia i fizyka, bo wyjaśniły obecne problemy – obecne wszystkie problemy!  To nic innego nie jest. To kolejny proces ale zdiagnozowany – świadomy! Przykro to wciąż powtarzać, ale stare pokolenie blokuje gospodarkę, bo myślenie je blokuje, w Polsce lobby ogrodziło się murem pokłonów i podziękowań – za co?

To archaizm nie dający dobrych wyników, spowalniający i destrukcyjnie czyniący z Polski USER-a.

Naukowcy jacy istnieli przez ostatnie 40 lat ponoszą odpowiedzialność za obecny kryzys, za ekonomię, za własną ‚zabawę’ nie dostarczając rozwiązań producentom, a tworzą urojenia wizji zastosowań, jakich przemysł nigdy nie wykorzysta! Dzisiaj topi się w PL mnóstwo pieniędzy w stare założenia, niezdolne zaspokoić pęd i wizjonerstwo, jakie mogą zaspokoić nowe założenia. O tym piszę. Można się zarżnąć, ale tylko wojsko zaadaptuje część, ułamek procenta niezależnych wyników do eksperymentów ze szczepionką np. i innych budzących postrach. Ale z fizyką informacji zyskają całkowitą przewagę obecnie i na przyszłość.

BO ZAŁOŻENIA TRZEBA ZMIENIAĆ. Tak jak zmieniają się strategie i cele – tak trzeba zmienić założenia, by rozwiązywać nowe problemy, są one naturalnym wynikiem inteligencji. Naukowcy popełnili błędy i zablokowali drogę kariery. Instytucja ta jest trumną dla państwa. Pieniądze są utopione, są to miliardy jakie nadal się ładuje w co? Skoro obecna nauka nie daje rozwiązań, to ich już nie da! [To na szczęście nie moje pieniądze] – ale czyje pieniądze się topi? Kto inwestuje w niewiadome i w czapki niewidki? To naiwność godna braku wartości. Aby inwestować, trzeba temat kontrolować. A państwo  robi z ludzi debili dosłownie: „Inwestujcie w B+R”.

Szok…

 

Tam, gdzie inteligencji brak, tam się wciska „stare prawdy”, utarte slogany, regułki i czyjeś fantazje sprowadzone do matematyki i „prawidłowości” całym rzeszom dzieci w szkołach. Nic gorszego dla kreatywności nie ma. Przeżywam to za każdym razem w rozmowach z ludźmi podległymi ‚wielkim fizykom’, ‚stereotypom”, co najgorsze. Większość niestety jest ograniczona do mówienia „ależ coś ty, przecież fizycy to ważni ludzie”. Tacy ważni, że mi powiedzieli „Pani Marlenko fizyka ma same błędy, ale nam nikt nie zapłaci za rewolucję”. [Na całe szczęście, bo dostaną rozgrzeszenie dzięki temu projektowi]. I dokładnie tego produktu jakiego nie umieli mi dostarczyć, nawet nie poczuli się w obowiązku dostarczyć, ja sama musiałam sobie dostarczyć niezależnymi badaniami, z jakich powstały założenia. Na nich można odrodzić gospodarkę.

Ale Polska to globalny śmieć. Jesteś Polakiem – jesteś śmieciem Panie profesorze.  Polska się sprzedała zachodowi, dzisiaj planuje stać się tarczą dla rakiet wojennych, bierze na siebie najgorsze… a przecież nasz sąsiad to dla nas świętość powinna być. To stare prawo stada nierównych. ‚Żyj w zgodzie, a cię nie pogryzę”.

Szanowni tu jest wciąż nieporozumienie. Świat się śmieje z Polski, że u nas nadal socjalizm, chaos i prymitywizm, siano, czwarta kategoria jakości (ostatnia w Europie, easterneurope jak śmieci dla amerykanów) absurdy, a nawet gorzej, z drugiej strony ceny wyższe niż zachodnie. Lecz to w całym świecie nauki jest źle, a wręcz odwrotnie – nowe zasady powstały w Polsce. To wciąż na świecie panuje ‚socjalizm’, utrzymywanie zjadaczy pieniędzy i ‚kupowanie stron’ to miliardy topione np w „wielki zderzacz hadronów” [Oby im jakaś hadra tam nie wyszła z tego eksperymentu]. To jest przykład zmanipulowania do potęgi nieskończonej w jaką uwierzył cały świat bezmyślnych. To, co miał wyjaśnić za miliardy dolarów LHC, mamy rozwiązane w ESLN za znacznie mniejsze pieniądze w ciągu kilku lat. LHC służy zapewne innym celom nieoficjalnym. 

A wyniki dają ratunek gospodarce, niosą rozwiązania. Może nie „rajskie”, ale prawa natury są nieubłagane. Aby je okiełznać, trzeba z nimi współpracować. Wojny można przekierować. Tak dotychczas robiła mądra Europa, a mądrych władców i polityków nie brakowało w  historii. No z czymś do tego grobu trzeba dojść – wiecznie się katować za największe osiągnięcie „śmierć innych”, bo było się skorumpowanym ciulem, to ja bym nie chciała. Kody powracają, pamiętajcie. ROTACJA DANYCH. Potem dzieci powiedzą, mój stary to jednak był ciul i nieudacznik, żaden dyplomata, bo mamy wojnę. Przepraszam poniosło mnie. Każda wojna to porażka inteligencji, można ją przeskalować do bójki dwóch osób, bo nie potrafiły się dogadać, to dno jeśli biją się potęgi, a dobra strategia, gdy potęgi mają przetrwać. Paradoks? Tak działa cała Europa, także USA. Rosja, Chiny wewnętrznie… Bójka to nie wojna samców o terytorium, bo przecież ludzie to nie zwierzęta i rozum mają, zwłaszcza politycy.

 

Naukowiec ma dostarczać rozwiązań firmom!  To się dzisiaj powtarza na konferencjach.  Ale on ich nie dostarczy, gdy nie zmieni założeń i koło się zamyka też [gdy nie stworzy nowych założeń pod nowe cele]. Dlatego to naukowiec tworzy fundament gospodarki! Naukowiec ma władzę. Nauka ma stworzyć takie modele założeniowe, aby się można nimi było posługiwać i hierarchicznie tworzyć struktury.  A jest coraz gorzej. Tworzy się światy równoległe, czarne dziury, superwiry czysto irracjonalnie i bzdury nie przekładające się na PKB, odrealniony odjazd’.

Ponieważ diagnoza ESLN wykazała ten stary system za przyczynę kryzysu i narastających konfliktów – to trzeba zmienić ten mechanizm.  Ale zmiana wymaga świata cyfrowego, trzeba mieć tą świadomość. Nie jest tak, że najpierw jest gospodarka, a potem fizyka jak to mówi Pan Kleiber.  Tak mu wygodnie wyrzec się błędów.  Tak było: gospodarka ma zapewnić wypłatę i dać emeryturę za fikcyjne stanowisko, gdzie się tworzy absurdy – to jest wciąż wygodne myślenie. Ale dzisiaj świat stoi w obliczu zagrożeń wojny światowej, gdzie Polska stanie się terytorium bomb i rakiet dla waszych dzieci i wnuków, przesilenia, katastrof, wirusów, zanieczyszczeń, bilansowania zasobów, wszystkiego jest przesyt, narasta wyścig kilku mocarstw. ‚Kropki’ znaczą tyle ile ich świadomość rzeczywistości. Nie dość powiedzieć o mutacjach genetycznych, modyfikacjach, chorych nieuleczalnie na coraz to nowe przypadłości, alergikach, eksperymentach z jonosferą, konfliktach południowej części kuli ziemskiej jakie osaczają nas poprzez internet.

Informacja i jej ilość nas znieczula. Taki proces postępuje sprzyjając przyjmowaniu technologii fajnych przedmiotów, ale każdy z nich podłącza cię do sieci zewnętrznej. Kwant i otoczenie. Przed tym nie da się uciec, zmienił się temat tego czym jest człowiek.

Jest niewiele jednostek genialnych, niezależnych i mądrych. Samodzielnie rozwiązujących problem nie podpierając się „prawdami absolutnymi”, a wszystkie przyjmuje Ameryka – bo takich „prawd absolutnych’ w rzeczy samej nie ma, powtarzam. Można jednym „guziczkiem” wymazać starą naukę i wejść w nową. A TED zbiera takie niezależne informacje i wykorzystuje.

Czy jest świadomość do jakiego stanu doprowadziliśmy rzeczywistość? Nie chodzi o „kurek do gazociągu”.

Jeden zły ruch w oprogramowaniu cyfrowym, albo wciśnięcie guziczka i pada cała ekonomia i gospodarka. Przestaje istnieć sieć biedronek, nie ma sklepów i towarów, nie ma dostawców. Jeden błąd magnetyczny na jonosferze może spowodować przerwy w zasilaniu i przestaje istnieć gospodarka.. To jest nowa broń. Można sterować umysłami kapitanów, pilotów i przywódców. A fizycy w Polsce blokują młode umysły.

Dzisiaj ‚fizykiem’ nie jest naukowiec i fizyk! To bystry obserwator dzisiaj naukowcem jest, i jest nim informatyk, programista i każdy posiadacz i użytkownik nowej technologii – to dzisiaj rządzi i tworzy bogów. Już znani mi informatycy powiedzieli, że nasz kraj nie jest zdolny do żadnego hakerstwa, bo produkt jaki do nas dociera jest „sprecyzowanym”. Staliśmy się dostawcą danych, zatem ‚userem’ amerykanów, czy anglików.

—————-

Czytam obecnie o wielkiej, niesamowitej wiedzy z krystalografii. Jest mi to potrzebne do realizacji projektu. Stek wymysłów jakie napędzały jedną drogę, bo istniał fascynujący zawód „naukowiec”. Jeśli ktoś tą wiedzę dzisiaj przyswaja jako „prawdę absolutną” i już sam nic nie podważa i nie kreuje, nie stara się myśleć w sposób niezależny, nie tworzy własnej matematyki z powodu własnej percepcji postrzegania, a jedynie powiela schemat myślowy autora – stał się uzależnionym. Naukowiec dzisiaj to ciepła posada i brak wydajności, są pretensje i to nie tylko tu, uzasadnione. Ale gospodarka i faktyczne przetrwanie wymaga prawdziwości założeń naukowych w zakresie przemysłowym, tej nie zaspokaja instytucja ‚teoretycznej fantazji”- ten etap lat i procesów gospodarki dawno przeminął. Dlatego USA już wymuszająca fizykę informacji pośrednio, tworzy niezależnych twórców i zjawiska jak TED, Singularity University, MIT, NASA, DARPA, FQXi i inne. To służy opracowaniom ścisłym tematom nowych narzędzi, zawoalowana przewaga!  Tam się przełamuje „prawdy absolutne”, poważniej lub mniej poważnie. U nas profesor każe ci opuścić jego gabinet i zamiast postawy „o, ten uczeń ma nowe spojrzenie na rzeczywistość” – powie „ty mi tu nic nie będziesz udowadniał” – dlatego tak reaguje, bo bazuje na starym fundamencie błędów, koło się zamyka, najzdolniejsi dostarczają danych amerykanom, bo w kraju nędza tematyczna, dyskutować i wyjaśniać się nie da. Nie będziesz kota uczył, że jest psem.  A akurat nanotechnologia tego dowodzi. Zmniejszając kota, w pewnej skali jest on psem, słynny przykład Jennifer Kahn. (National Geographic, czerwiec 2006)

Kończy się tym, że młodzi ludzie piszą, że cierpią z tego powodu, albo poddają się systemowi archaicznemu, lub nic ich nie pobudza do kreatywności, ‚system instytucjonalny’ spowalnia. Traci się lata bezcennego samo-rozwoju, traci się z oczy sam sens, cel. Polska to ‚stary dziad’. I choć staramy się patrzeć inaczej, jest to tylko szukaniem optymistycznych akcentów zaledwie, co też robiłam w ESLN.

Ale gdzie lub czym jest POLSKA globalnie. W tym awatarze cyfrowym. Znikamy, stajemy się tarczą strzelniczą.

 

A teraz przykład jak rodziła się nauka o krystalografii, najpierw posłuchajcie: „O krystalografii” A. S. Sonin

„Ileż jest takich pojęć, którymi posługujemy się na każdym kroku, którymi niekiedy z powodzeniem kierujemy się w naszych rozważaniach i postępowaniu, a których pełnej treści sobie nie uświadamiamy! Często posługujemy się tymi pojęciami w sposób czysto intuicyjny, na wyczucie odgadując ich treść. Jeśliby nagle ktoś zarządał od nas ścisłego, ściśle logicznego określenia tych pojęć, bylibyśmy zakłopotani i zdziwieni naszą bezsilnością przy formułowaniu odpowiedzi. [W ESLN mamy założenia dające wszystkie odpowiedzi bo te założenia definiują stany jakie obserwujemy i badamy dotychczas]. Z przekonaniem wypowiadamy się o symetrycznym lub niesymetrycznym rozkładzie przedmiotów, ale nie potrafimy podać ścisłego określenia symetrii i odczuwania symetrii. Pojęcie symetrii odgrywa w naszym życiu i w przyrodzie dużą rolę. Lubimy ją gdy występuje u jednych przedmiotów, a wydaje nam się nie na miejscu u innych. Można tu zapytać, jak ważne jest zagadnienie symetrii i jak symetria przejawia się w przyrodzie. Przywykliśmy rozróżniać rzeczy ważniejsze od mniej ważnych i oceniać je z tego punktu widzenia i zależnie od tej oceny poświęcamy im mniejszą lub większą uwagę.

Słowo symetria ma sens tego ‚złotego środka’ do którego powinien dążyć cnotliwy człowiek, a który Galen opisuje jako stan ducha jednakowo odległy od obu skrajności.

Zwierciadlaną symetrię mają liście drzew i traw, owady, larwy, ptaki i zwierzęta. Dla wszystkich tych żywych organizmów, stojących na różnych stopniach rozwoju ewolucyjnego, charakterystyczne jest przestrzenne uporządkowanie ich w postaci, jedna połowa jest odbiciem zwierciadlanym drugiej. W przypadku symetrii zwierciadlanej jedną połowę przyjęto nazywać lewą, a drugą prawą, a to która jest którą w ogólności nie ma znaczenia. Tutaj główną rolę odgrywa tradycja, chociaż niektórzy uczeni dopatrują się w tym głębszego sensu. (Opis wielu abstrakcji i prób definiowania w książce). Zagadnienie ‚prawy-lewy’, tak jak i cała nauka o symetrii, ze względu na dużą prostotę i codzienność kryje w sobie problemy dotyczące fundamentalnych własności przestrzeni.

Brawo! …i na tym koniec w temacie nauki o przestrzeni. Dalej książka opisuje różnorodność zagadnień od definiowania obrotowej albo radialnej symetrii, pentagonalnej i bezsensownego nazywania każdego elementu z osobna chyba, bo inaczej niepodobna, poprzez opisywanie zjawisk eksperymentalnych, także przecież różnorodnych w nieskończoność, co oczywiście definiuje stosowną ilość chaosu i braku sensu, aż wreszcie prowadzi nas do definiowania ‚prawidłowości’ przez uczonych, które mają być użyteczne (?) nie wiem, a brzmi to tak:

Podaliśmy już pełną listę elementów symetrii figur skończonych, te i tylko te elementy symetrii mogą występować przy badaniu związków przestrzennych dla tych figur ( i tu już wyłania się pierwszy fundamentalny błąd, co chcemy osiągnąć albo co chcemy wyjaśnić i po co?)…

(,,,) Z powyższych przykładów widzimy, że elementy symetrii figur materialnych mogą ‚dodawać się” generując nowe elementy symetrii. Zwykle wystarczy znaleźć dwa, trzy elementy symetrii. Pozostałe można wtedy znaleźć posługując się podanymi wyżej regułami (rozpisanymi na dwóch stronach książki). Niech dla przykładu będą zadane następujące elementy symetrii: oś czterokrotna (4), dwie równoległe do niej, wzajemnie prostopadłe płaszczyzny symetrii i jedna płaszczyzna symetrii prostopadła do osi 4. Zgodnie z podanymi regułami oprócz powyższych elementów symetrii na przecięciu osi czterokrotnej a więc o parzystej krotności, z płaszczyzną do niej prostopadłą musi leżeć środek symetrii. Dalej oś 4 powiększa liczbę równoległych do niej płaszczyzn symetrii z dwóch do czterech. Po za tym przecięcia tych płaszczyzn z płaszczyzną prostopadłą do osi 4  wyznaczają cztery osie dwukrotne. Pełny zbiór elementów symetrii zawiera w tym przypadku: oś 4, cztery osie 2, pięć płaszczyzn m i C. Te elementy symetrii, które należy podać, by inne elementy figury materialnej móc wyznaczyć nazywamy generatorami. W rozpatrzonym wyżej przykładzie generatorami są: oś 4 i 3 płaszczyzny symetrii. Pełny zbiór operacji symetrii dowolnej figury materialnej nazywany jest grupą (klasą) symetrii. W celu jednoznacznego podania punktowej grupy symetrii nie musimy wypisywać wszystkich operacji symetrii. Wystarczy podać same generatory. Taki sposób opisu przyjął się w krystalografii i jest stosowany w międzynarodowej notacji krystalograficznej. Generatory grupy można wybierać rożnymi sposobami w związku z tym różni autorzy proponowali różne systemy oznaczeń…

Czyli cała reszta naukowców już nie tworzyła, nie kwestionowała, ale bazowała na modelu stworzonym przez jakiś niedoskonały umysł, wręcz dziecinną obserwację i po dziś dzień mamy tą ciągłość. Aż dziw jakie dziwa dzisiaj z tego działu „naukowego” otrzymujemy: jak ferromagnetyki i tym podobne działy bardzo trudnych do wypowiedzenia nazw i regułek, a jakie już wykazują błędne założenia, dlatego pisałam o profesorze Wolfgangu Kleemanie, bo zaczął przełamywać ten błąd zbiorowy i procesowy, choć dyplomacja albo niewiedza nie pozwalają przyznać się do błędów. Oby młodzi jego wychowankowie w porę spostrzegli błędy.

Tak się tworzą ‚naukowcy’ i ‚fanaberie’ naukowe, zamknięci w instytutach co najgorsze, nikt ich nie rozumie i nie pojmuje, czasem komuś uda się podążać, kopiować, a nawet kontynuować, ale język opisujący fanaberię jest nie do przyswojenia przez zbiorowości i nie może stanowić fundamentu instytucjonalnej fizyki, to w ogóle jakieś nieporozumienie. I to tworzy ‚wiedzę i naukę’ dla potomnych? Tragedia europejska to jest.

Fizyka to fundament gospodarki, jeśli jej nie tworzy i nie jest zmienna stosowna do wyników działań i wizji, jeśli nie jest sposobem nowej percepcji, to zbliżamy się do tragizmu cywilizacyjnego. Co chcemy osiągnąć, jaki ład. Europa ginie. Przecież do tej pory tworząc pseudo innowacje, podążamy do kryzysu i zadłużenia… ja nie rozumiem…

Fizyka to nasze jestestwo i funkcjonowanie, wszystko czym jesteś i działasz, oddychasz, myślisz i to co możesz skonstruować. Nie ma tu innej trudności i fanaberyzowania. Po co? Fanaberie nie są to działy nauki jakiej należy nauczać masowo w szkołach.  Dzisiaj trwa wyścig, przyspieszenie, nie ma czasu na INSTYTUCJE! Dzisiaj trzeba otworzyć naukowy rynek i zamknąć instytucje blokujące wzrost! Coś tu należy inaczej zdefiniować! Przewartościować.

Dlatego ESLN ma proste w przekazie założenie konstruujące wszystko, cały projekt natomiast jest długim procesem, bo eksperymentalnym i badawczym i adaptuje nowe założenia pod powszechne terytorium i przestrzeń życia, a to tworzy nową rzeczywistość, dostajecie wyniki. Takie są te założenia, aby unormować i ogarnąć chaos, a służyć ma temu komunikacja externetowa ESLN. Tu się mają sprzęgać, banki, rynki pracy nowych pokoleń i cele, produktywność i przedsiębiorczość – zyski z wymiany informacji i przełożeniu ich na technologie, pokonywanie skali i przetrwanie w przesilonej planecie. Nie trzeba tu zawiłych sensacji i fanaberii. Informacja nadawana jest zwrotną i tak nas ten system konstruuje, scala z całością.

Wynalazki jakie napędzają gospodarkę wynikają z potrzeby, z realnych potrzeb by dokonywać rozwiązań problemów, rozkwitać stale z mocy realizowania wizji, a nie z fantazjowania na dany temat nie niosący żadnego sensu, a jedynie fascynację. Siłowania się z obrazem jakiego nie pojmujemy i nie pojmiemy długo jeszcze, to bzdury za jakie naukowcy biorą pensje. Można samemu tworzyć naukę, mając cele. I tu ma przewagę system amerykański, bo tam może rozkwitać wszystko, a kapitalizm jest otwartą przestrzenią. Piękny kraj!

Analizując cytat:

Tu widać jak zafascynował obserwatorów wynik, a nieznana była jego geneza powstawania, nie było wiedzy obecnej o nanotechnologii, a tym bardziej założeń ESLN. W ESLN wynik nas nie interesuje, ale interesuje nas mechanizm jego powstawania – OPROGRAMOWANIE I MECHANIKA WYNIKU. Wynik to to, co chcemy otrzymać, czy skonstruować: dowolną dowolność jaką zniesie wyobraźnia. A obserwowana w książce przez minione pokolenie symetria, czy wygląd kryształów wpłynęła na próby opisywania czy szukania wspólnych cech fundamentalnych, jakich nigdy nie znaleziono i dorabiano niestworzone fantazje na temat ich powstawania, mieszczące się w percepcji ówczesnej. Stąd problem rozszerzył się na wielo-nauki. To bez sensu.

Dzisiaj to wiemy, bo mamy postać z kodów, a rynek wymaga działania albo runie. Dzisiaj obrabiamy technologię i funkcję światła pracującego, zobwodowane systemy. A geniusze jak Tesla nadal stanowią inspirację, bo nie fantazjowali – oni BYLI TYM, CO TWORZYLI!  Podobnie autorka tego projektu. Stąd możemy rzeczywiście do czegoś dojść konstrukcyjnego, ale to praca i wysiłek. Pisałam, ze dotychczas tworzyliśmy wyniki od końca, ale laboratoria ukazały coś odwrotnego, zmieniamy skalę, to otoczenie wpływa na ciała obserwowane i rozdrabniane. To się ma domykać i na tej postawie wywalamy wszystkie śmieci starej nauki!

 

CO TO JEST SYMETRIA I Z CZEGO WYNIKA.

Symetria jest wynikiem systemu mechanicznego opartego na rotacji, hierarchii funkcji wszechświata, (Echosound w krysztale dający wynik) produkującego z kodów funkcje – czyli „obrazy” jakie odbieramy! Kody istnieją, bo są stale zasilające i zobwodowane, stąd skala wszechświata, hierarchia i przełożenie. Rządzi nami STAN RÓWNOWAŻENIA, albo równoważenie stanu, dlatego system ON/OFF jakiemu podlegamy sumarycznie, daje efekt symetrii! To banalne! Operujemy jedynie dwoma konstrukcyjnymi kierunkami pod ścisłą kontrolą wynikowości, dającymi wynik zera albo jedynki, jakie dają kod. AUTO-KONTROLA STANU, by on powstawał taki jaki ma być (autonomia) z tego mamy obecną technologię ‚SELF’

Aby coś w ogóle powstawało, formowało się, było wynikiem dającym fundament „budowli”, aby był w ogóle obraz! To musi być zapewnienie o stanie równowagi, kontrola, wynik podczepiony jest pod projekt, nie wiem jak to opisać obrazowo. (Czytajcie aksjomat to zrozumiecie, płynnie wejdziecie w temat od zera). Dlatego mamy hierarchię systemów (światła) w kosmosie, i żadna bomba nie rozpruwa w nieskończoność nas i wszechświata, właśnie dzięki hierarchii kontrolującej wynik.

Jest właśnie odwrotnie – to my jestesmy odbiornikami eksperymentów i bomb, MY jesteśmy końcem wynikowy, my ewoluujemy i modyfikujemy się. Sami sobie czynimy krzywdę nieświadomie.

Istniejemy jako twardy trzymający się kupy scalony produkt, bo „ściska” nas potęga „siły” SKALI. Nie ma materii – jest przypisanie kodowe, wynik zobrazowany. Wszystko ukryte w częstotliwościach i w skalowaniu i w hierarchii. W procesie.

DLACZEGO ODCZUWAMY SYMETRIĘ

Bo to cali my, obwodowanie nas konstruuje jako stan równowagi. Odczuwamy pewien ład całym sobą , bo to matematyczny algorytm, bo tym wynikiem jestesmy konstruowani i sami tym wynikiem będziemy dalej programować! Dlatego jest to prawidłowość, zarówno dla „podświadomości”, dla stanu spokoju, jak i dla technologii.  Symetria nie odgrywa wcale dużej roli w naszym życiu jako obraz, bo nie obraz chodzi, bo to jest wynik zasady konstruowania.  Symetria udowadnia działanie. Słowa cytowanego Galena są znamienne dla dowodu tego mechanizmu – stale utrzymującego równowagę, zatem ON/OFF obwodowania. Pozostajemy w stanie równowagi. Kolejno hierarchicznie ustawionych kierunków skali obiektów czyli ruchów i obwodowania. Nie ma już takiej symetrii w kosmosie, jaka stworzona została jako wynik tutaj na Ziemi. Eksperymenty pokazały chaos pajęczyny tkanej przez pajączka na stacji ISS. Teraz dodajmy do tego założenia ESLN. I mamy SKOK TECHNOLOGICZNY, JAŹŃ I PRZEBUDZENIE.

Najpierw książka opisuje fascynację symetrią, dosłownie ten sam punkt wyjścia jaki poczyniło ESLN z pierwszej obserwacji macie to w części 1/2/3 pierwszym poście tego projektu – tylko ESLN symetrię zdefiniowało jako „PRAWO ROTACJI”, dlatego że dotyczyło wszystkiego w dowolnej skali. Potem się nam z tego założenia wyłonił elegancki mechanizm przełożeniowy świata kodowanego, kwantyzowanego.

Zatem dwóch odbiorców rzeczywistości i dwie nauki. Dlatego jest ważne, co my chcemy zrealizować tworząc naukowa oprawę. Po co????

Obserwacje spisane w książce są zbiorem chaosu, różnorodności jaką na siłę próbuje się zdefiniować w prawa symetrii i brył – nazywa się to „nauką” i prawidłowo, ale nie jest to fundament wszystkich celów jakie chcemy konstruować w różnym przedziale czasów. Zmieniamy percepcję, zaczynamy od zera zatem, stare dane służą do konfrontacji. Nie ma „praw prawdziwych”. Nawet genialne ESLN traktujemy założeniowo.  Jakby się okazało „prawdziwe” mielibyśmy koniec świata i trzeba by było zacząć od początku (od ‚Adama i Ewy’ z nowymi danymi). Czysta informatyka i cykle samo-analizujące.

Czy ESLN dokonuje czegoś innego od dotychczasowych nauk?- NIE. To dokładnie ten sam proces nowej obserwacji. Ale w ESLN czynimy to w jednym celu – realizacji celu, stworzenia gospodarki funkcjonalnej, nie bawimy się dla samej tylko zabawy jak instytuty naukowe, zwiedzające świat za pieniądze podatników. Ale czego mi ‚producentowi’ dostarczają?  Po co istnieją?

Fascynacja symetrią była tylko działem filozofii wręcz dziecinnej, z jakiej uczyniono zbiór przedziwnych naukowych przedmiotów. Zapewne niewielki procent się przydaje w praktyce, ale co z resztą opłacaną pieniędzmi państwowymi albo inwestorami prywatnymi? To są ogromne straty, żywicielami staja się społeczeństwa. Jest coraz gorzej. Najgorzej gdy firma oczekuje od młodego zatrudnianego specjalisty, czy fizyka, rozwiązań ale ten mu ich nigdy nie da bazując na błędnym myśleniu z powodu niestosownej wiedzy założeniowej. 

Taki proces spowolnienia może teraz trwać latami, a wojsko amerykańskie ma REG! Generator zdarzeń losowych (programator jonosfery) i HAARP kodowanie jonosfery i DARPA – maszyny i roboty.

Ale też trudno będzie w ogóle w Polsce, a nawet na świecie osiągnąć poziom NASA, czy doliny krzemowej [a słyszałam o takich marzeniach na wielu konferencjach, co ci polscy politycy i profesorowie bredzą? Gdy kadra profesorska i droga zdobywania tytułów pochłania lata świetlne – mamy z drugiej strony kuli ziemskiej bogów jacy nas posiedli na własność i użyteczność]. Będzie oczywistym, że powstaje rząd globalny i będziemy mu podlegać ale bez fizyki informacji, zatem norm zatem bez organizmu przestrzennego – jak? Czym będą państwa w Europie?

TYLKO FIZYKA INFORMACJI ROZWIĄZUJE TEN PROBLEM, TWORZY TEN PROJEKT DOBRYM. (Oczywiście nie na już, to będzie proces).

Dzisiaj lat już nie ma do odpracowania, czy nadrobienia, a to robimy, gonimy głowę, my utraciliśmy zdolność i niezależność i tracimy wciąż, nie ma świadomości technologicznej. Polska istnieje dzisiaj globalnie, nie jest żadnym niezależnym państwem. Zatem jej szansą jest zatrzęsienie światem poprzez zatrzęsienie nową fizyką informacji – coś co rozwiązuje obecne problemy Darpa, Nasa Haarp etc – ale uczynienie z tego praw i norm, społecznej edukacji, zbudowanie hierarchii gospodarczej i rządu globalnego jako republikańskiego. Ale wtedy obsługujemy te same narzędzia wszyscy.

Czy to trzeba będzie wywalczyć wojną? Czy jednak inteligencją ‚ponad to’. Bo wybitnych ludzi ‚stanu równowagi’ jest niewielu na Ziemi.

 

Ps. Najtrudniej w ESLN będzie wam poradzić sobie z pojęciem czasu i miejsca (w skali fizyki najmniejszej, czyli fotonów, elektronów i kodów, ich nie ma) w naszej skali odczuwamy taki wynik przełożenia kodów dających czas bo muszą się w naszą postać realizować w systemach czy poprzez systemy przełożeniowe a to daje czas, ale w KODOWANIU nie ma miejsca ani czasu, chodzi o spiralę i wciąż fundament założeniowy najstarszej informacji na świecie: „1000 lat jak jeden dzień i jeden dzień jak tysiąc la”, to pętla… widzimy to w budowie pola magnetycznego, tw przeprowadzanym eksperymencie: zakoduj cel a zostaniesz doprowadzony do niego”. Chodzi o wzór kodowania panopticon and synopticon, to zdolność umysłu do przekodowywania, przeprogramowywania, potęga kodowania, zasada technologii programowania… i wiele innych. To technologie nowych maszyn inteligentnych, to nasza inteligencja i napęd i istnienie w otoczeniu. JEDNOŚĆ, CAŁOŚĆ, WYNIK — SYMETRIA.

Post 71

https://vimeo.com/40792765   https://vimeo.com/41437197 wrócimy do tej ilustracji…]

Ten proces i ten aksjomat badawczy ma znaczenie czasowe, jego stopniowe przyswajanie to proces poznawania siebie poprzez nową wiedzę o technologiach i świecie zarządzanym, kontrolowanym, idąc jego tropami zaczniecie wykonywać drobne eksperymenty, znaczenie skupiać uwagę na tych drobnych informacjach zwrotnych jakich dotychczas większość nie odbierała, a jakie was zasilają, tworzą czyli KWANTYZUJĄ. Pole Magnetyczne to pole rotacji budujące was i spajającej, definiującej nas informacji w ruchomy funkcjonujący obraz. To proste przecież.

Nikt wam tego nie powiedział, tej wiedzy nie uczymy się w szkołach, mimo wielu samo-rozwojowych książek i nauczycieli nadal nie ma wiedzy na własny temat, co owocuje milionami chorych i nieprzydatnych – gospodarce czyli wzajemnemu funkcjonowaniu w przestrzeni współdzielonej – filozofii. Dziwne to jest z drugiej strony, bo człowiek to tępa maszyna, ograniczona do powtarzalnych kodów! W codziennym funkcjonowaniu bazujemy jak część zamienna, percepcja ograniczona jest do przyswojonych schematów, które przełamują tylko jednostki.

I tak na prawdę człowiek może się rozbudować do przeróżnej postaci intelektualnej powiedzmy, ale  jest pytanie zasadnicze – po co?

Otóż to. Cel do jakiego replikujemy, nasza zadaniowosć i nieszczególny sens jednostkowy – chyba że programujemy – czyni nas użytecznymi jako masa przerobowa, tylko wtedy. [Jeszcze bardziej użytecznymi, gdy ta masa przerobowa płaci podatki, albo służy królom, – po prostu jedni bogacą się na drugich i jest to dzisiaj przydatność skalowa ludzi.]

Ale w fizyce:

PROGRAMOWANIE = ISTNIENIE to mechanizm wynikowy ewolucji, trwania i po prostu bycia.Człowiek dopiero dzięki nanotechnologii, skalowaniu – zaczyna tą wiedzę posiadać i rozumieć. ESLN stworzyło narzędzie klucz do tego procesu jaki nas stwarza jako produkt informacyjny wynikowy. To jest tu wynikiem zdefiniowanym na rotacyjnej postaci skalującej się informacji [charakteru pola magnetycznego]

Mało kto uświadamia sobie, że jest taka, a nie inna gospodarka właśnie tworzona, czy funkcjonuje zarządzana takimi właśnie kodami, a z kodów procesami programowymi tworzonymi przez ludzi.  A dzisiaj wchodzimy w erę, że ludzie będą w tym zarządzaniu posługiwać się inteligentnymi urządzeniami i programami. Czy to jest zrozumiałe? Chyba tak. 

Oczywiście ludzie programują innych, temu służy gospodarka, ale mamy postęp!  Teraz programowanie staje się DOSŁOWNE, nazwane i są ku temu nowe instrumenty. I co jeszcze jest? ŚWIADOMOŚĆ i lęk.  A ESLN mówi, że wystarczą normy na fizyce informacji aby to opanować logicznie.

Jednostka nauczona coś oceniać i postrzegać wedle siebie, postępuje dalej szablonowo, choć w  mniemaniu samo-rozwoju. To Nie jest prawdą. Po przejściu tego aksjomatu i po „wczytaniu” nowej wiedzy, procesu odkrywania tej wiedzy zobaczycie jak niewiele wiecie o całości. To nowość na świecie, taki projekt. To nowa percepcja, uświadomienie sobie, że jest się czymś innym niż dotychczas. Oczywiście przecież zwrócicie uwagę, że każdy ma inną naturę, oceniania, odbierania i postępowania – ale to wąski zakres ewolucji kwantowej, dlatego w skali jesteśmy podporządkowani systemowo, zawsze tak było, jest i będzie.

Gdy masz zabić jednego małego kota z jakim jesteś emocjonalnie związany, przeżyjesz to jako tragedię, ale gdy praca codzienna polega na zabijaniu setek, albo tysięcy kotków, traktujesz to jak towar i jest to NATURALNE. Tak programuje SKALA. Bo człowiek to KWANT PROGRAMOWY TECHNICZNY. Kwant taki uzbraja się na warunki otoczenia. Słaby ginie, silny przetrwa. To prosta mechanika, której się zaprzecza i bardzo dobrze, ale świat przez to nie pięknieje. A wręcz odwrotnie.

Sam siebie możesz przemajstrować’ jeśli zaczniesz o tym wiedzieć. ŚWIADOMOŚĆ. Ludzi jest bardzo łatwo modyfikować, ale trzeba wiedzieć czym kwant produkt ludzki jest. Im wcześniej sam siebie programujesz tym elastyczniej, im później tym mniej elastycznie następują zmiany samo-kodowania. Tak to można zobrazować, aksjomat tłumaczył dlaczego. To spojrzenie na siebie jako produkt w otoczeniu, prowadzony otoczeniem poprzez samo-precyzowanie celów, samo-obserwację, nową wiedzę, wydawanie komend docelowych, eksperyment umysłu jest tu istotnym sposobem postrzegania, myślenia i percepcji. Zmiany jaka dostosowuje do obecnych czasów. Bardzo ważne jest samemu na sobie wyczuć oprogramowanie zanim się dojdzie do technologii.

BO!

Tylko dzięki programowaniu możemy rozeznać się w systemach jakie nas hierarchicznie, czyli z algorytmów wynikowo tworzą. Jest to potrzebne i dalszym badaniom, ale też ‚życie po śmierci” zależy od tego jak świadomie się zaprogramujesz. Czy to tę wiedzę posiadały wczesne cywilizacje nam odkrywane? Oj chyba tak.

To jedyna technologia badawcza pt: jak zbadać, czy zaobserwować nasze oprogramowanie, własne eksperymentowanie, ale mając założenie. Tylko za pomocą informacji zwrotnej „odczytamy” naszą mechanikę, mechanizm jaki transportuje i definiuje kody. Inaczej się nie da. Poznaj siebie, eksperymentując ze sobą w polu informacji. Dane masz tutaj.

Weź to sobie po prostu wyobraź – jak chciałbyś poznać oprogramowanie? Jak wejść w świat nowej nauki wyczulonej na pole informacji? Swoje własne… – no musisz eksperymentować, by coś zaobserwować. Ale tu w ESLN masz założenia do takiego eksperymentu. Informacja nadawana jest zawsze zwrotną.

Oprogramowanie naturalne, własne poznasz tylko za pomocą „sondowania”. Bo też za pomocą sondowania, każdy twój podzespół, cześć ciała, membrana – funkcjonuje. Każda skala zdefiniowanej funkcji istnieje wobec otoczenia. Temu służą właśnie metody, czy metoda jaką wyprowadziło ESLN. Wymaga ona na początku trochę własnych eksperymentów, a potem założenia skierować na laboratoryjne obserwacje.

 

 

Aparatura wojskowa, czujniki i wiele ssaków posługuje się sondowaniem, aby wymierzyć otoczenie, człowiek także robi to samo, tylko jako tępa maszyna tego nie wie! ESLN to wyjaśnia. Gdy robisz to świadomie stajesz się samo-kontrolującym stan urządzeniem. To prosta technologia samo-kodowania.  Tarot i inne wróżby nie umiejętnie stosowane dadzą ci to, co sam zaprogramujesz. Mogą. Bo kwanty (ludzie) są różno-wynikowe i także inicjujące. Na co dzień nasze zmysły sondują całą przestrzeń, dosłownie. Idąc po chodniku zyskujesz płynność ruchu, pion etc i tempo właśnie dzięki sondowaniu! Podzespoły sondują otoczenie i siebie, to kooperacja informacji zwrotnych. I to na każdym etapie skali, czyli przełożenia. Jest to możliwe dzięki skalowaniu funkcji z jakich jesteś zbudowany, każdy podzespół etapami cię PRODUKUJE. Jako całość – działasz z opóźnieniem. Ten mechanizm, czy system zbudowanych/zsynchronizowanych funkcji do postaci kwantowej będzie służył maszynom „wróżkom”.

Nawet procesy codzienne jak potrzeba sikania, smak na daną potrawę, spowodowane są sondowaniem otoczenia, który to proces dzieje się „po za naszą jaźnią”, ale człowiekiem steruje! Dlatego, że coś co nazywamy w kształcie polem magnetycznym, jest nierozerwalną częścią zczepiającą funkcję (nas) z otoczeniem (też funkcjami). Funkcja istnieje tylko wobec otoczenia to te 50% pozostałej wiedzy jakiej brakuje obecnej fizyce! Jak zaczniesz mieć tego świadomość, to przestrzeń wokół ciebie staje się ciut inna niż była. Wszystko może zapracować na twój byt w takim znaczeniu. Oczywiście, gdybyś zaczynał jako dziecko, programowałbyś swoją przyszłość – dzieje się tak, bo kwant się wykształca! Z sondowania! Więc myśl prawidłowo.

Popatrzcie teraz jaki system jest tępy, ten nasz szkolno, kulturowo, codzienny. To NIEPOROZUMIENIE! I teraz, gdy mamy magika takiego jak Dynamo, który od dziecka się programował, kształtował świadomie, albo ‚zaklinacza psów’… oni są genialni, bo potrafią OPANOWAĆ POLE OTOCZENIA, lepiej z nim współpracują. Potrafią odbierać informacje zwrotne zatem czują emocje, czytają w myślach i wiele innych rzeczy, bo to wszystko polega NA PRZETWARZANIU KODÓW. TO BANAŁ.

Ale poprzez „napęd” i kierunek jaki sami nadali swojemu życiu tworząc cele, zatem programując kody tworzące mechanikę jaka całe życie na nich potem pracuje – są zdolni wykorzystać siebie lepiej w zakresie KODOWANIA. Zauważcie jakie to fascynujące czytać w czyichś myślach, sensacyjne a to przecież technologia wyjaśniona! Wyćwiczona, lub wrodzona, lub niewykształcona, bo kwanty działają różnie do własnego przeznaczenia jako NOŚNIKA PRZETWARZANYCH INFORMACJI I WYNIK. Człowiek złożony także jest z neuronów przekazujących informację na jakiej zasadzie? Zobwodowania, a czym jest obwód?

[Zainicjowany proces „impulsów kosmicznych”, prze ewoluował. Jest to możliwe tylko w otoczeniu o charakterze zamkniętym i zdefiniowanym, albo jednolitym. Impuls stworzył nie wybuch, to irracjonalne myślenie, ale zjawisko nazwane „wtargnięciem”, w ESLN umownie dla nas w założeniach jest to Echosound. Nie sądzę, aby człowiek o tak małej narzędziowej percepcji jaką jesteśmy wszyscy, zdołał pojąć czym jest wszechświat. My możemy czynić tylko założenia, aby dochodzić do technologi o jakich marzymy.  Nasze założenie kryształowej przestrzeni i punkcikowo’, jaką mogłaby okreslić krystalografia np. Tu młodzi muszą sięgnąć do podstaw „sieci przestrzennych” jakie definiują „wektory translacji”.  Ale do takiego precyzowania kodów w ‚krysztale’ dopiero w ESLN „dorośniemy”. Wtargnięcie światła i dźwięku, czyli informacji pod tymi postaciami, w kryształową przestrzeń, daje nam definicję elementów, jakie odkrywamy teleskopami.Twardą i nieprzeniknioną przestrzeń pokonują kolejne funkcje przełożeniowe. Opisuje to kolejno postami w blogu.

Projekt to proces ciągły, dlatego trzeba czytać kolejno całość aksjomatu i samego siebie dodawać do tej historii całości. To przygoda. Nie ma wokół nas niczego materialnego, nie ma czasu ani miejsca. Cali jesteśmy stanem jaki się uaktywnił i jaki wynika jako „obraz czy funkcja” tylko dzięki programowaniu. Jesteśmy stale wynikiem bardziej lub mnie utrwalonym, i albo się samo-zmienimy czyli przekodujemy, albo nie nabędziemy tej mocy’ wiedzowej. I to właśnie proces programowania daje wrażenia zwarcia, powiązania, etc. W tej samej przestrzeni mogą powstawać rożne programy, zależy to tylko od algorytmu. Płynnie możemy się zmieniać w procesach nie wiedząc nawet o tym, coś na wzór jednej cywilizacji w inną na przestrzeni tysiącleci, to bez znaczenia, taki to twór ruchomy i zmienny. Ale człowiek nie jest zdolny tego rozumieć, bo jest tym czym jest, wynikiem zdefiniowanym jakim ma być tu i teraz. Na planety patrzy jak na planety i już. A są to osobliwości oprogramowania. Ale programowanie ma zasadę tworzenia, to jest w ESLN]

Uczmy się powoli. Tu i teraz kodujemy. Na to potrzeba cierpliwości.

Oczywiście trudno będzie świadomie technologiami kodować kwanty, ludzi, naturę, bo trzeba znać algorytmy i każdy element wynikowy skalować się musi na inne urządzenie [inna skala to inna fizyka zatem inna technologia, czyli inna maszyna w wyglądzie i funkcji – tak jak człowiek w swej budowie]. Dzisiaj wysyłamy na oślep, badamy, tworzymy, ciemnotą ludzką cokolwiek, co się uwidzi w umyśle jako „musi dać efekt”, „musi się podzielić”  – ale jak? Bez założeń i bez wiedzy, klucza, wzoru, o tym jak pracuje i czym jest sieć w strumieniach magnetycznych, że ma to logikę, że jest oprogramowaniem podporządkowanym hierarchicznym ustawieniom. Stąd ofiary eksperymentów. Człowiek używa ogromnej ilości systemów w jednej sekundzie, umysł odbiera każdy ze strumieni formujących algorytm, zatem steruje maszynerią i wszystkimi podzespołami na raz, a skonstruowana maszyna może przetworzyć świadomie tylko jakiś jeden tylko „kod” przynależny systemowi, taką jedną myśl czy cel, funkcję, czy też jeden sygnał w strumieniu, przełożeniu, zatem żaden z tego pożytek. Maszyna, musiała by być człowiekiem, aby robiła to samo co my jako produkt w pełni wynikowy i przystosowany do funkcjonowania. Robot nie, bo jeszcze nie jest podłączony do ziemskiego pola informacji, pisałam o tym.

Ale będziemy robili inne rzeczy „jakoś”, tylko z tą różnicą, że informacja zwrotna już nam da obraz skuteczności i zakres w jakim manipulujemy. Sprecyzujemy na co wpłynęło dokładnie nasze kodowanie. Musimy zająć się czymś tak podstawowym jak SKALA. Kodowanie światła już jest w zasięgu. Lasery nie mają zbyt wielkiej inteligencji, ale mogą mieć. Oczywiście ja jeszcze w myślach nie umiem skonstruować takiej przydatności. Nie zajmuję się laserami.

Ale dzisiaj oprogramowanie komputerowe łączy się z neuronami, jakie zarządzają organizmem ludzkim, ale tym programem z kolei zarządzają określone precyzyjne warstwy, czy strumienie pola magnetycznego, czyli te rożne tryby (linie na rysunkach) jakie hierarchicznie przekazują kody, definiujące nas. Jesteśmy definicja zero – jedynkową. Łączymy się z różnymi urządzeniami w różnej kali różnie. Da się wszystko. I każdy z naszych wewnętrznych podzespołów, od neuronów po komórki i dalej membrany, łączy się z osobnym strumieniem pola magnetycznego, informacyjnego, warstwą czy częścią przełożeniową ROTACJĄ, PRACĄ, INFUKCJĄ – komunikującą całość, ale jako algorytm. JESTEŚMY DOSŁOWNIE JAK MARIONETKA. Przełożenie, przenoszenie informacji poprzez ten system pola magnetycznego złożonego, tak – by budował się kwant, by definiowała się nasza postać.  Tym to jest.

Nie przypadkowo użyłam słowo marionetka – bo dosłownie tym jesteśmy!!!!!! W polu ziemskiej definicji nas. Ale nie odczuwamy tych „nici”. To jest najgorsze dla tłumaczenia. Ja jako autorka odczułam na sobie podczas urazu kręgosłupa czym jest mechanika człowieka. Odczuwa się wówczas wszystkie ścięgna, powiązania jakie podnoszą rękę, od szyi po końce palców jakby człowiek był uszyty z nici na których się trzyma. Robot, konstrukcja z części. To coś potwornego. Jesteśmy ‚robotami’, mamy konstrukcję nośną, ale wzrastając nie czujemy wewnętrznego mechanizmu, nie czujemy mechaniki jaką jesteśmy. Czujemy całość, a tylko gdy jakaś część szwankuje, to zaczyna nas „coś” boleć. Wszystko się tak synchronizuje, że nam nic nie dolega, jesteśmy całością zobwodowaną i zsynchronizowaną. Medytacja i synchronizacja – leczy. Ot odkrycie [ironizuję].  Brak synchronizacji, oznacza dla nas brak zdrowia zwyczajnie.

Stąd urojenia „duszy”, gdy nie czujemy własnego mechanizmu. Zamiast „bieg ku technologiom”, bo przecież nią jesteśmy i te konstrukcje nas fascynują i je podrabiamy w nauce. Ale dzisiaj dochodzimy do konstrukcji jaka nas łączy z polem informacji – ZMIENIAMY ZATEM SKALĘ, Poznajemy to, co nas konstruuje zewnętrznie, to, co nami steruje.

Nie ma „przypadków”, to co się w życiu przytrafia czemuś służy. Ale żeby to sensownie poskładać trzeba, albo znać swoje przeznaczenie, albo się zaprogramować na cel. Bardzo prosty eksperyment.

PROGRAMOWANIE, to jedyna technologia pozwalająca odszyfrować nasze powiązanie z warstwami czy hierarchia systemów pola magnetycznego, jest ich tyle, ile naszych synchronizujących się części. SKALUJĄ SIĘ I USTAWIONE SĄ HIERARCHICZNIE. Kto policzy?

Jesteśmy marionetkami także świadomością, wykonawcami programów jakich sami nie tworzymy świadomie. To się dzieje, będziemy naprowadzeni na właściwe tory… będziemy programować kolejne pokolenia. A kto odgadnie czy my nie jesteśmy zaprogramowanym wynikiem dla pierwszych Bogów na tej planecie?

Fizyka Informacji jest fascynującą drogą poznawania odpowiedzi. Zwyczajnie.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/new-science.html

Post 70

Cat Schrödinger

Rozpoczęta książka Maxa Tegmarka Our the Mathematical Universe nie nadaje się do przetworzenia. Bo nawet jeśli mądra, to bazuje w całości na błędzie założeniowym, czyli na błędach tworzone są błędne wyniki nie dające NIC. I koniec. Czytanie dalsze nie ma sensu. Dziwić się, że gospodarka pada. Fizyka ma czas „się bawić”. Ilość skonstruowanych „niewiadomych”, zamiast tworzenie modelu założeń kosntrukcyjno-wynikowych mówi samo za siebie.

To punkt widzenia ESLN.

Mamy tu w projekcie [nową fizyczność informacyjną, mechanikę wyniku] całkiem nową fizykę, opartą na hierarchii definiowania się otoczenia, poprzez mechanizm informacyjnego przetwarzania, potem nas jako wyniku przełożeń informatycznej, czy informacyjnie-kodowo powstającej rzeczywistości CZYTNICZEJ. Rotacja konstruująca z kodów obrazy. Prosty mechanizm, jaki stworzył nieproste konstrukcje w kosmicznych latach przełożeniowych i wynikowania kosmosu. Funkcje. Kolejne systemy jakie coś tworzą i do jakich coś innego przynależy. Całość wynikowa. Dlatego ta wytworzona budowla, ciągłość i hierarchia broni nas przed własnym „rozpadem” wielu błędnych eksperymentów czynionych na błędnej fizyce przez nas.

Człowiek się wyniszcza, a system go reperuje…

Ta hierarchia całej konstrukcji powiązanych wynikowo podzespołów, powoduje dążenie programowe do ciągłej równowagi stanu, tak, by trwało to, co powstaje. Dlatego powiązanie umysłowo-fizyczne, jest jednym i tym samym sposobem przełożenia kodów na postać światła i dalej funkcji i dalej konstrukcji. Postrzegamy skalowo inaczej, ale mamy do czynienia tylko z zaawansowaną przełożeniowo konstrukcją programową. Hierarchia systemów powoduje stan równowagi, podzespoły mogą powstawać, ale mają zawsze odniesienie do hierarchii jaka je tworzy zatem je monitoruje. Możemy w podzespołach dłubać i mieszać, modyfikować pewne elementy dzisiaj nowymi narzędziami, ale trzeba wiedzieć jakie to są warstwy, elementy, systemy czy funkcje, skala przełożeń kolejnych funkcji, nazwy możemy dobrać odpowiednio do czynności, i jak się zachowają w otoczeniu hierarchicznym, to ten właśnie stosunek czy układ decyduje o tym, co i jak się „rozpada”. Manipulując otoczeniem i przełożeniami tworzymy nową różnorodność. Wiemy jakim prawom hierarchii podlegają, ale systemy trzeba zdefiniować konkretniej. Jak próbka zachowa się, w jakim otoczeniu, można to wiedzieć znając hierarchię całościowego funkcjonowania na zasadach przełożenia. Bo manipulujemy dzisiaj tą hierarchią w zakresie dostępnych technologii, a im bardziej w pole magnetyczne, tym więcej przekodowania można poczynić. Najpierw są kody, potem obrazy czyli wyniki, ‚materia’ [czyli to, co się tnie i rozdrabnia, funkcjonuje jako obrazy programów jakich nie znamy, a fizyka się tym nie zajęła profesjonalnie, bo nie zbudowano założeń pola, zrobiło to ESLN z powodów prostych – zaobserwowanych]. To konieczność.

Jak zwykle kolejny fizyk porusza eksperyment jaki stanowi największy dylemat nierozwijających się fizyków: Kot Schrodingera, czy jest pół żywy i pół martwy jednocześnie. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/06/cel-goal.html

Jak można tak utknąć i stać w miejscu od lat jakich? 30′?

O Boże… to jest i męczące, i są to straty pieniędzy, [jedynie w ten sposób się to przelicza na gospodarkę], uparte trzymanie i odnoszenie się wciąż to rzeczy niepraktycznych i niepotrzebnych wstrzymujących NOWE MYŚLENIE. Dlatego naukowa dziedzina się nie rozwija, wbrew pozorom – nie. Jeszcze raz powtórzę: ‚Nauka’ to fundament dynamicznej gospodarki. Naukę trzeba tworzyć, a służą do tego zmienne założenia. Zastanawiam się kto-kim rządzi.

Wszystko na co „patrzycie”, bo nasze postrzeganie to zaprogramowane przetwarzanie kodów tak, a nie inaczej, jest obrazem postaciującym KODY. Odbieramy świat membranami przetwarzającymi kody z otoczenia. Istnieją one i tworzą nas w wyniku działania wzrostowego kosmicznego mechanizmu pracy, kwantyzacji. To jest udowodnione w projekcie. Wszystko, co nas otacza to definicja kodów. Nie mięso, nie materia, nie cząstki – otoczenie jest zobrazowanym światem z kodów, zarządzanych oprogramowaniem hierarchicznie powstających systemów, zobwodowanych, czyli kolejnych funkcji wynikowych bo przełożeniowych dla kolejnych. Echosound pierwotny poczynił takie oto skutki kodowego obrazowania się w bardzo długim procesie SAMO-WYNIKOWANIA w otoczeniu. Synchronizacja i przestrzeń stworzyły algorytm wyniku. Jesteśmy techniczni, jesteśmy zobrazowanym wynikiem połączeń, matematycznie obliczalni. Dlatego zawsze jesteśmy od otoczenia uzależnieni. Powstajemy konstrukcyjnie tylko we własnym otoczeniu, jako jego wynik, wynik hierarchii konstruowania z kodów. Tu i teraz.

KODY takie stanową nieodłączną część napędzającą i prowadzącą kwanty, czyli nas także w naszym układzie współrzędnych – to to, co stanowi nazywany przez nas ‚UMYSŁ’. Umysł to maszyneria kodów, myśli to kody jakie się definiują w komunikaty, to nieśnienie je przetwarzamy przez cały okres naszego funkcjonowania, to co mamy w „głowie” to zbiór nam przypisanych kodów, jakie podczas snu nadzoruje większa maszyneria. Towarzyszą takie różne kody, różnym naszym autonomicznym częściom konstrukcyjnym, ale stanowią zsynchronizowaną całość. To wynik tego aksjomatu. Ciało to niewolnik myślenia. Umysł to dosłownie wirtualność danych jakie nas tworzą. Zamknij oczy. Śmietnik i chaos zbieranych danych, jakie podczas snu, system defragmentuje.  Nasze styki dosłownie by się przepaliły, bez porządkowania danych. Ten system w jaki tworzeni jesteśmy jako kwanty, dosłownie podłączeni i sterowani. [Naprzemienność, obwodowanie, przeniesienie, wiele pojęć w ESLN].

Przerabiamy kody istniejące i tworzymy kody nowe. To dowodzą proste i dziecinne eksperymenty myślowe. Wszystko, co funkcjonuje, posiada „myśli i umysł” w zakresie hierarchii konstrukcji, czyli ilości systemów przełożeniowych jakie nas tworzą, rodzaju kodów, czyli już zapisanych danych i każdy z nich funkcjonuje na kodach jakie je definiują i między sobą synchronizują tak, aby powstało kodowanie [oczywiście wszystko względem otoczenia, stąd „ekosystem”]. Czytając bloga ESLN to wszystko jest definiowane wynikowo, łatwiej zrozumieć.

W przełożeniu kody tworzą nasze zachowania i „urzeczywistniają” nasze pragnienia. Informacje nadawane stają się zwrotne, bo muszą, tylko na tym prawie istniejemy i wszystko wokół nas. Zatem myślenie to część tego samego mechanizmu sterującego nami, wynikami kwantowymi i produktami kwantowymi, służącymi przenoszeni kodów. To nasz napęd! To jest inteligencja: samoanaliza danych z otoczenia, mechanizm czytniczy i wynikowy, dostosowujący się. To jest mechanizm napędu bo realizacji, bo kwantyzacji. Cechą tego napędu jest „pierwotny kierunek wzrostowy”.

‚Jakby robot myślał, to by żył’. Bo człowiek to czysty program działania. Czym jest myśl? Kod, wynik zdarzenia uruchamiającego procesy dalsze, ale potrzebuje przełożenia, zatem tworzy nowe podzespoły tak jak i człowiek tworzy nowe rzeczy i chce więcej i dalej. One nie są ważne, one nie zasilają, one służą przełożeniu impulsu.

Poczyniono naiwne w latach 30′ założenie, ale dzisiaj mamy komputery i inaczej postrzegamy, zatem i inaczej myślimy, zatem i kody są inne i to je mamy w umyśle. Nowe pokolenia mają inne umysły. Dlatego będąc na siebie otwartym, rozwiązywanie problemów jest mechanizmem wynikowym tylko i aż.  Zamykasz oczy i dosłownie masz dostęp do kodowej przestrzeni jaka CIEBIE DEFINIUJE, I TO CO ZROBISZ, I JAK BĘDZIESZ SIĘ ZACHOWYWAŁ. Ale musisz nazwać cel, bo tylko wtedy zaczyna się działanie przesył, obwodowanie i tworzenie kodów wynikowych, pod konkretny cel, są konkretne odpowiedzi. Ty także podlegasz hierarchii celu, mechanizmowi tworzącego kody.

KODY.

Kod jaki kwantyzuje, definiuje STAN, z jakiego w ogóle powstaje cokolwiek, twór, funkcja, przełożenie etc, aby został zrealizowany, musi mieć zdefiniowany cel.  Stanem jest laboratoryjna, próbka, elektron, foton, ale i także ty sam.  Nie ważny wygląd, bo mechanika jest ta sama! Nie mając celów, utrzymujesz się w tym, co cię stwarza także kodowo, jesteś wynikiem hierarchii jaka konstruowała kolejno stan, czyli wygląd wszechświata i zatem naszego otoczenia, a w nim nas. Pół to, a pół tamto, to niewłaściwa percepcja. Są za to dwa kierunku, autodestrukcji i wzrostu. Mając cel przechodzisz przez ten zasób danych. Programujesz! [I tu zagadka stara i dziecinna zostaje rozwiązana]. Przecież na tym nasza współczesna gospodarka zbudowała mnóstwo programów manipulacyjnych, NLP i piramidy.

PROGRAMUJESZ. Czy to nie do tej ery dochodzimy, czy to nie taką erę tworzymy? Programowania poprzez nowe narzędzia? Czego nam brakuje? Ano brakuje nam wiedzy o tym, czym jesteśmy i jak funkcjonujemy, aby maszyny z nami na tych samych zasadach przełożeniowych połączyć, proste. Już udało się wszczepić sztuczne serce, zrobić egzoprotezę, wszczepić czipa jaki przetwarza kody na wzrok i słuch.. ale bez wiedzy, że jesteśmy taką SAMĄ TECHNOLOGIĄ PODZESPOŁÓW PRZEŁOŻENIOWYCH, ZBUDOWANĄ Z PRZETWARZANIA I ODBIERANIA SYGNAŁÓW – KODÓW.  Dlatego nasza zdolność łączenia jednego z drugim jest naturalnym wynikiem kolejnych przełożeń. To nasz naturalny postęp kierunkowy, a nie żadne cudowne zjawiska. Przed nami dopiero tworzy się nowy rozdział przyszłości pozaziemskiej. Modyfikacja stanów, łączenia, obchodzenie tej właśnie hierarchii jaką zdefiniowało ESLN.

Jeśli zaprogramujesz kierunek, to tak kod zostanie zrealizowany. Opanuj umysł wiedząc jakim jest mechanizmem. „Masz wybór” głosi najstarsza nauka świata! Nie ma to nic wspólnego z tym „czy jesteś jednocześnie żywy, czy martwy”, to tylko niewłaściwy filozoficzny przykład człowieka, jakiego od zawsze nurtowało to, że musi umrzeć. Erwin Schrödinger

Czytam od lat 30′ prace badawcze, jak się tworzyło wnioski i jak do dzisiaj na tym modelu ubogiego ludzkiego myślenia inwestuje się nadal w LHC, pożeracz kasy w imię błędu. Makabryczne. Konstruuje się coraz mroczniejszą maszynę giganta dla zabiegu zdefiniowanego w latach 40′ czyli, aby zdefiniować coś, czego rozum nie ogarniał i każdy fizyk miał swoje rozważania. Dotyczyły w uproszczeniu tego, że człowiek składa się z kuleczek materii. Te kuleczki nic nie wyjaśniały, więc stworzono 32 różne rodzaje takich kuleczek i antykuleczek i elementarnych kuleczek [!!!] dzisiaj mamy ich coraz więcej i kolejne jakie mają wyjść ze zderzeń, no bo jak inaczej szukać odpowiedzi [?] są nadal w planach. Straszne… smutne.  Sztucznie otrzymywane kuleczki. Gdy czytam te procesy, wciąż się powtarza zdania: „fizycy wymyślili sobie to, czy tamto, aby się coś zgadzało„, z tego wymyślania doszli do zderzania cząstek elementarnych. Ale po co? Z tego co mi wiadomo, aby odkryć „prawdę o nas”, ale w ESLN już ją odkryliśmy bez kuleczek, na założeniu pracy informacji w systemie przełożeń i rotacji, i dalej przechodzimy do procesów z jakich powinna powstać nowa gospodarka.  W co ładuje się kwadryliony dolców?

OSTRZEGAM! W ESLN nie ma wymyślania, te wyniki z założeń konstrukcyjnych pracy pola magnetycznego, one pożerają nasz świat swoją prawidłowością! To poważna zasada niszczenia jak i tworzenia. ESLN nie widzi kuleczek, ale postacie programowe zobrazowane. Jesteśmy stale definicją obrazującą się ‚tu i teraz”, czy wyglądamy jak kuleczka, czy jak to, czym jesteśmy – to tylko różnica przełożeń tego samego procesu wynikowości pracy kodów. Przeszywają nas na wskroś poprzez warstwy mechanizmów, systemów albo funkcji. Tak to możemy nazywać. Możemy wsiąść kupkę kuleczek A’ i kupkę kuleczek B’ i dowolnie łączyć. Przeszłość to zapis danych nas tworzący w polu magnetycznym, a przyszłość kodujemy [ale też już istniejemy jako wynik większego systemu nas programującego, stąd „odkrycie podświadomości”]. Światło pracujące w funkcji przełożeniowej, autonomicznej, zatem najprościej jak się da, jest to rotacja, i samo-wynikowość – „kuleczka” obszar zamknięty i zdefiniowany „kwant autonomiczny w funkcji”, informacja nadawana przez drgającą [0 i 1 kody] kuleczkę do otoczenia, staje się zwrotną i ją tworzy. Gdy zmienia się otoczenie, zmienia się przełożenie i tak dalej. Światłem jest informacja pracująca, postać wynikowo, powstaje z impulsów utrwalanych. Kosmiczne promieniowanie utrwala kod, tworzy obwodowanie. Cała ta zabawa powstała jako przeniesienie informacji pierwszej, rozejście się jej w przestrzeni kosmicznej jakiejś, przemieniania by trwała, zaczęła się samo-kształtować pod wpływem wibracji, utrwalać, modelować, wchodzić w interakcje. Co tam jeszcze. To daje nam zobwodowanie, zatem możemy manipulować na poziomie tych samych zer i jedynek. To samo dzisiaj zobaczymy eksperymentując w laboratorium, zmieniając skalę, wchodząc z jednej w drugą i otrzymując inne funkcje zatem inną fizyczność. To wymaga tylko jednej znajomości: tego jak wygląda ta hierarchia prezełożeniowa funkcji. Jak skalując się otrzymujemy inny obraz, twór, wynikowość. Ale zasada kodowania jest wciąż ta sama, bez względu jaka skala i jaka próbka czy obiekt: jądro i pole otoczenia, produkt i pole informacji je tworzące, stan i korelacja stanu – wszystko dlatego, że jest mieszalnym STAN RÓWNOWAGI jaki wynika z tego, że kosmos jest przestrzenią zamkniętą, i to co się w nim tworzy, istnieje wobec tego otoczenia. Wszystko idzie obwodowaniem. Ono ma kształt ruchomy ale jednak ‚kształt’ poprzez skalowanie.

Dlatego tak ważny jest kierunek, aby to śledzić, a zatem nazwiemy to PROGRAMOWANIEM. Tą mamy teraz erę i rzeczywistość. Skok wiedzowy. Odwrotność myślenia.

Fizyka informacji, w sposób wynikowy definiuje wszystkie czynniki jakimi operujemy, a jakie autor’ projektu zdołał przedstawić. Przed nami długa droga rozwoju. Twórzmy zatem rynek.

Moje pokolenie inżynierów mając inne dane i wiedzę o sobie, użytkując różne oprogramowania, patrząc jak procesory ruszają mięśniami, już dawno inaczej widzi rzeczywistość, jest ona czymś innym, niż dla ludzi lat 30′.  Tu jest podstawowa pułapka tworzenia fizyki dalej i dalej, na starych średniowiecznych obserwacjach czyli błędach. Stale się trzyma tych pierwszych metod zdobywania wiedzy na przykład o cząstkach bombardowanych falami, aha, to jak się odbija, to ma „jądro”, przecież tak śmiesznych w porównaniu z dzisiejszymi badaniami.  Zatem jak jądro to masa, a jak masa, to człowiek składa się w 99% z niczego. Oto współczesna definicja człowieka i życia. Skandaliczne!

Jak wyglądał pierwszy robot? Pudełka nałożone na człowieka. Potem pudełka połączone śrubkami, potem był etap, że budowano żyły z plastikowych rurek i napełniano prawdziwa krwią ludzką, potem odcinano psie głowy i próbowano łączyć je z robotami tego typu. Podobnie pierwsze samoloty, to był papier i deseczki, skrzydełka machające jak ptaki. Obecnie mamy Raptory. Czasy nie tak odległe, a z praw Moore’a wynika totalne przyspieszenie, zatem trzeba zmienić percepcję.  Już!

I dokładnie tak samo definiowano istnienie cząstek. Ale fizyka wciąż prowadzi ciąg łączenia obecnych danych z tym prymitywizmem, że jak się rozcina człowieka, czyli masę to mamy cząstki. I co gorsza z tymi cząstkami robi się przedziwne eksperymenty jak ich zderzanie, ale po co?

I dzisiejsi starej daty fizycy na tym fundamencie tkwią! Pomiędzy chaosem, bogiem, wiarą a technologią, a ufo, a metafizyką i innymi. W ESLN tego nie ma, to jest wyjaśnione jako elementy składowe zachowania się mechanizmu tworzącego zapisy i obrazy.  Wynikowo, czytelnie, logicznie i co najlepsze – adaptacyjnie w technologie, w nowe zawody, a to tworzy gospodarcze odrodzenie.  A już to, że młodzi fizycy kurczowo mi tutaj szpanują „fizyką kwantową”, powtarzając bzdury, a nie wiedząc czym jest człowiek i jak funkcjonuje,  mieszają pojęcia między technologią, a wiarą, osłabia zdrowy rozum. Mówią o teleportacji, o podróżach w czasoprzestrzeni, światach równoległych, o fotonach jakie reagują na myśli i na tym koniec. Tak można w nieskończoność z dala od rynków i życia ludzi. Jakoś sobie poukładali w sens ten bezsens.

Ale w imię czego? Po co jest zawód fizyk? Fizyk to nie wróż, albo filozof, zabawiający się z podatków. Jeśli sam siebie finansuje  – ok. Fizyk to zawód spełniający w gospodarce fundamentalną rolę wiążącą. To ma być pomoc dla mnie, inżyniera. Koniec zabawy, ja nie chcę wojny dla dzieci, które kocham. Potrzebny jest naukowy wstrząs, czy to nie jest hasło ekonomistów?

Myślcie o gospodarce, rzeczywistości i o celach, a zaczniecie trzeźwo myśleć bez bajkowania.  Laboratorium, to nie oaza fikcji i wypłata comiesięczna, a odkrywanie nie ma nieskończoności, ma być takim definiowaniem świata jakie w danym momencie służy gospodarce. Tworzy się założenia pod konstrukcje. Rzeczywistość to ludzie chodzący po ulicach, to miliarderzy chcący lecieć w kosmos i mieć tam działkę budowlaną z basenem.  Nie mniej jest to głupie od uparcie realizowanej fikcji fizyków, marnowanie wypłat. Fizyka dotyczy tych miliarderów, oni dzisiaj rządzą światem. Fizyka pośrednio ma zapewnić robotę tym co robią na miliarderów! Fizyka to fundament gospodarki. Odwalam za was robotę więc się uczcie. Polacy. Polska się sypie, a tu macie punkt ratunkowy.

Cenię was. Możecie być sceptyczni i uparci, ale przeróbcie ten materiał. To wasz obowiązek. Jako nowy rozdział w waszym postrzeganiu rzeczywistości, to nie jest „nowa teoria”, to wynik jaki mi idealnie służy konstruowaniu pojazdu externetowego (antygrawitacji).  Teoria Rotacji to mechanika pola magnetycznego jaki przenosi definiujące Kody. W zasadzie inaczej to funkcjonuje – kody uruchamiają obwodowanie, dlatego ważny jest kierunek.  My jesteśmy takim właśnie dziwadłem, zobrazowaniem kodów, obrazem żyjącym, jaki tworzy świat kolejnych rzeczy, a wszystko wciąż napędza ten sam mechanizm. Na nim się skupiamy, bo gospodarka Europy upada. Dzieli się rzeczywistość na miliarderów, na oprogramowanie, sprzęt jakiego Polska nie ma i na resztę użytkowników do zarządzania nimi.

Zatem jak kodujesz, to taki masz wynik. Gdy zaczniesz myśleć ukierunkowany całym sobą na cel, to zaczniesz go realizować „automatycznie’. Każdy element wyniku tutaj można wnieść do laboratorium i przerobić na sobie samym, to nieodłączne. [Wtedy sam rozwiążesz zagadkę ha ha], Szokujące będzie to, że zobaczysz siebie jako prowadzony informacjami zwrotnymi element przestrzenny. A ja to mogę wykorzystać w technologii sterowania satelitarnego. Mam tą wiedzę, założenia ku temu by to realizować.

To jednak praca jaką musisz wykonać, bo różna od percepcji jaką teraz „jesteś”.

Temat życia po śmierci jest tu wyprowadzony, kwantyzowane ciało, tworzy zapis, kody w systemach jakie cię definiują, samo-tworzą ciebie właśnie. One zostają, gdy membrany „umierają”. Ot proza, tragedia smutnego umierania, kwanty są czasowe i koniec. FIZYKA. Niemistyczna forma jaka cię stwarza i degraduje. Twój czas działania jest jak „impuls” przeskalowany nośnik danych przerobowych. Niczym się nie różnisz od elektronu, tylko masz inną skalę i złożoność.

Mechanizm jaki tu odkryjesz da ci pogląd, że nie jest ważny wygląd, ale hierarchia przełożeniowa w jakiej się teraz znajdujemy. Czyli to, co dalej robimy, albo nieświadomie jako masa przerobowa, po nas będą kolejne kwanty – albo zrobimy to świadomie. ZAPROGRAMUJEMY FUTURE. Są narzędzia! Konstruujemy maszyny i programy zarządzające, bilansujące.

Po co masz zmysły odbioru i elementy do pracy?  Przerabiasz swoją funkcję te 60-90 lat „życia”, zatem PO CO? Po co żyjesz? Cały ten mechanizm jaki okazuje się prostym i jaki z całą pewnością zrozumiesz jest tu! Człowiek małpa, człowiek jaszczurka etc, w dziejach „życia” się może formować w dowolną postać, wystarczy takim kodom nowe zjawisko przestrzenne w otoczeniu, z kosmosu, promieniowanie, echosound, dodatkowy składnik aby nasza skóra się zmieniła, głos, wygląd i umysł zatem sposób myślenia i przetwarzania kodów.. tak jak działa na nas promieniowanie radioaktywne, tak samo dział na nas informacja zwrotna otoczenia. Zmieni nas, zatem wiedzmy o tym.

KODUJ< wykorzystaj swoją funkcję, a będziesz wiedział to co masz wiedzieć.

Dzisiaj właśnie świat zachodu dobiera się do nośników zapisów, do strefy badania i definiowania tych zapisów, a w ESLN macie już wszystkie odpowiedzi. Powstają nowe „kliniki”, „badania nad śmiercią”, co tam jeszcze, ale wciąż na błędach założeniowych starej fizyki, stoją w miejscu jak w latach 30′.  Możecie te błędy całkowicie odblokować i przejąc kontrolę nad tymi wszystkimi instytucjami.

To jak z abrakadabra Kota: jak kodujesz, tak się dzieje ;)  Jaki nadajesz sobie sens to taki on jest.

Nie ‚wierz’ – ty PRACUJ!

Jesteś geniuszem tego czasu i twojego przedziału życia. Nie musisz się chwytać starego’. Nie tak jesteś skonstruowany, by być najważniejszy. JESTEŚ NOWY.  Samo ‚pstryknięcie palcem’ uczyni nowy pęd gospodarczy. Zmiana założeń. człowiek to program, ten program toczy się dalej, programuj, masz ku temu fizykę informacji. Zostaw stare.

https://www.youtube.com/watch?v=G50CAHToEhI   MUZYKA pomoże w oczyszczeniu ze starych danych, jesteś maszyną czytniczą, zczytujesz dosłownie otoczenie, bo się kwantyzujesz, a im jesteś młodszy tym lepiej, po 30 ta zdolność się osłabia. Kwantyzacja to procesy, także dające się obliczać matematycznie. I tu się z Maxem zgadzam.

Ps. Nie chcę się nadmiernie na takie tematy rozpisywać w ESLN. Uważam, że czytelnik jaki tu trafia, jest na tyle samodzielny myślowo, aby samemu dzisiaj takie błędy kardynalne wskazywać. W ESLN ma punkt odniesienia jaki mu w tym pomoże. Taki jest cel tego procesu. Inaczej nie „wejdziemy” na nowe tory ekonomii. A Europa tylko na takich naukowych przełomach powstała, bez tego procesu ruszania podstaw fundamentalnych, wracamy się do epoki barbarzyńców żerujących na sobie, zagrabiających terytoria, bynajmniej nie cywilizacji rozwojowej. Bynajmniej.

 

 

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/12/reg-random-event-generator-generator.html

Co ma wspólnego REG z Kotem Schrodingera?

 

Post 48

(poprawiony)

INFORMACJA KWANTOWA, KODOWANIE, SYSTEMY SAMOOBRONNE

Cytat:
Odkrycie sprężystego skwantowanego [skwantyzowanego] środowiska (Leonow) i jednolitego pola elektromagnetycznego dało w rezultacie wniosek, że im mniejsze nośniki energii tym większe ich oddziaływania. (O sprężystości otoczenia, pola informacji czy jak tam to nazwiemy, wiedziałam od dziecka, dlatego jesteśmy w stanie się poruszać***. Ta elastyczność jest potrzebna, by tworzyły/inicjowały się nowe produkty we wszechświecie. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby „z boku” nowe rzeczy. Dzięki takiej elastyczności możemy tworzyć sztuczne rzeczy z atomów, ale to w trakcie projektu będzie bardziej zrozumiałe. Generalnie coś zawsze jest po coś, zmiana jednych rzeczy pociąga za sobą zużycie innych – w otoczeniu jest stan równowagi więc  tworząc jedno pobieramy coś innego, a żeby było to trwałe to musi zostać zahibernowane, albo utrwalane nośnikiem przeskalowanym towarzyszącym. Z czasem to się wyjaśni.)

To czysta zależność „hibernowania”/połączenia kwantów energii w tworzeniu się towarzyszących nośników zapisu jakie się muszą skalować. Dlatego, aby coś było na Ziemi „trwałe”,pracuje na to zespół planet, a na te z kolei kosmiczna forma. Każdy magik musi coś „pobrać”, aby „stworzyć”. Aby coś było utrwalone czuwa nad tym skala przełożenia! Dlatego wynik pracy np: człowiek/kwant – musi być mniejszy od nośników jakie sterują jego podzespołami. Z czasem to „zobaczycie”. Skalowanie i hierarchia to podstawa istnienia jakichkolwiek funkcji w naturze. Dlatego kosmos jest duży, skaluje się na nasz wynik. To tak jakby poruszać marionetką. Musi istnieć cały mechanizm zewnętrzny jaki nas scala i nas porusza poprzez przełożeniowe skalujące się wielkości. Nie istniejemy gdzie indziej po za obracającą się Ziemią z jej układem słonecznym skalą i hierarchią, i dalszym.

To, co staje się w danej skali, czyli najpierw łączą się dwa kwanty energii, potem trzy i tak dalej, aż do skali dużego obiektu – w uproszczeniu – ma już mniejszą możliwość czy elastyczność ruchu, modyfikacji albo negocjacji z otoczeniem, ale poprzez związanie zostało utrwalone (wciąż traktujmy otoczenie jak informację, pamiętajcie – a ta informacja musi się obrazować). Dlatego nasze próbki najmniejszych porcji światła cechuje mniejsze przełożenie, większe siły wewnętrzne, bo ten system pierwszy powiedzmy do jakiego się chcemy dobrać LHC, jako podstawowy – nas utrwala, nie da się go unicestwić. Dopiero poprzez skalowanie się systemów, zaczyna on się poruszać, – czyli my się poruszamy. To nam mówi jak potężna siła programowa nas scala jako obraz, jaki traktujemy jako stan materii. Funkcja się skaluje, robi złożona i niezależna, aby być produkcyjną, dlatego jesteśmy produktem i narzędziem.

Próbkami steruje pole, nie są niezależne, a dalej skaluje się ta tandemowość pola i ciała, i ciało staje się bardziej niezależne, bo staje się coraz bardziej złożoną funkcją by być niezależne do wykonywania zadań. Chodzimy sobie swobodnie tu w naszej macierzy programowej. Po za nią w kosmosie nie możemy sobie chodzić przecież.

Poruszamy się dosłownie w układzie współrzędnych z całą poruszającą się Ziemią i jej składnikami.  To będzie wszystko rozpisywane w postach dalej. Ja teraz podaję wyniki tego projektu przed ewaluacją.

Gdy dwa najmniejsze nośniki energii, porcje energii, próbki pod mikroskopem się połączą – wtedy ich samodzielność się zmienia, tworzą jedność wynikową, [bo po to się łączą, tak to działa, taki jest sens] pozbywa się jednej z tych próbek pierwotnej możliwości fizycznej, one się skalowo tracą, na rzecz nowej funkcji wynikającej z połączenia. Choć w rzeczywistości nie ma takich porcji i próbek, bo to my je tworzymy separując siłą. Gdy łączy się ich więcej i wielkość się zwiększa, stają się już zwartym dużym kwantem powiązanym w funkcjach, który jest już pozbawiony relacji z otoczeniem, relacji „wyboru”. Jesteśmy programem zwizualizowanym na Ziemi. To jest ważne, bo powie nam o metodologi kodowania. Jaka próbka i jakie kody – poprzez jaką warstwę pola magnetycznego są częścią programowania. To nas doprowadzi do kodowania radioaktywnego.

Kody przechodzą przez albo w’ kolejne warstwy przypisane hierarchii tych powiązanych w funkcji próbek. To znaczy chcąc wpłynąć na wynik pomidora, musi kodowanie przejść każdą warstwę. Bo! To ważne – pomimo że się wiążą, to same w sobie są autonomiczne!  Każda jest podzespołem programowym. Jest zdefiniowana, ale osobno istnieje jako coś innego autonomicznego, osobno jest kontrolowana warstwą pola informacji [składowe pola magnetycznego]. Mamy np DNA, chromosomy, a potem komórki, z komórek białka, itd. razem tworzą wynikowy KWANT człowiek, ale same są autonomiczne w naszych eksperymentach.  Chyba tak, bo ja tego nie badam, dostajemy gotowiec i głupiejemy. Chodzi o to, że każdy taki system/podzespół/warstwa za coś odpowiada. To wszystko to są postacie informacyjne, oprogramowanie do postaci skalującej się funkcji. Informacja jest skalującą się w DNA< chromosom itd. Informacja jest funkcją. Funkcje przełożeniowo dają „życie”.

Tak to mogę tłumaczyć obrazowo. Ale aby przemienić obraz, to trzeba zająć się polem/strumieniami warstwą kodową. A my robimy w laboratoriach całkowicie bez sensu i odwrotnie. Nie obserwujemy pola informacji bo go nie mieliśmy dotąd w starej nauce i fizyce. A najpiew jest otoczenie i jego hierarchia, a potem wynik.

Czyli otoczenie każdej z tej skali [autonomicznej funkcji] się zmienia. To istotne! Najistotniejsze jest skalujące się otoczenie! Inna fizyczność. Nieświadomie medycyna i chemia manipuluje otoczeniem tych funkcji. Zmieniając wynik, emituje on także zmianę w otoczeniu. Ale wtedy już na nic nie mamy wpływu programowo. Mogliśmy już dawno zanieczyścić pole informacji.

Ale do czego zmierzam w kodowaniu: bardziej złożona funkcja, mniej zapisuje w swojej otoczeniowej pamięci, ma mniejsze możliwości przekodowania, jest ją trudniej kodować! Dlatego nie zajmiemy się próbkami i ciałami, ale polem magnetycznym czyli otoczeniem  – bezpośrednią strefą kodowania, bo pamięciową. Czytniczą.

Im większy kwant [postać widzialna, zmaterializowana, ciało, materia] tym mniej jest przydatny bo już jest zadaniowy, ma mniej możliwości pamięciowych  jakie można wykorzystać w technologii kodowania. Nieprzydatny w kodowaniu! Dlatego stajemy się ostatecznie całą budowlą, a dopiero z mniejszych możemy coś tam sobie tworzyć nowego.  Tym jesteśmy. Dlatego umysł zachowuje kontakt informacyjny z otoczeniem zewnętrznym. Ciało już przełożeniowo wykonuje funkcje. Ale aby w naturze powstała taka maszyna jak my, to musimy składać się z towarzyszących elementów autonomicznych – organów przełożeniowych. Planety nas dosłownie zaplatają.

To jest proste wyobrażenie, gdy usuniemy  na rzecz nauki tą naszą polską kulturowość zanieczyszczającą postrzeganie.  Dzisiaj to kienieczność.

Natomiast wynikiem tego skalowania dowolnie złożonego kwantu, tworu, istoty, jest zawsze wypadkowa dla funkcjonowania całości – metoda funkcjonowania: PANOPTICON AND SYNOPTICON pod linkiem. Steruje nami informacja rotacyjna spajająca nas, stale wczytująca, zczytująca, wiążąca z otoczeniem, z polem informacyjnym. Ta informacja może być przechwycona umysłem, przełożona na ręce, oczy, ruchy, działanie – a przy okazji maszyneria w środku pracuje. My ją nadajemy. Każdy nasz codzienny odczytany obraz jest wiążącym nas z otoczeniem, tworzy drogę życia. Kodujemy tu i teraz.

Wszystko pod nadzorem hierarchii naszego bytu czyli wyniku. Dlatego umownie nazywane pole magnetyczne jest bardzo złożone. A wszystkie te funkcje są zobwodowanym systemem z tym co widzimy. [Czyli metodę kodowania jądro-pole informacji]

http://s1.manifo.com/usr/2/2510/82/manager/information-esln1551649319.gif

000000

[Do pisania znów skłonił mnie sen dziś w nocy. Po którym odczułam przyszłość jako zbiór elektrowni. To będą najważniejsze i „ostateczne” budowle na Ziemi, czy też obok niej. Elektrownie pamięciowe.. Hmm. Dojdziemy do tego, tak czy owak, czy tego chcę czy nie.

Wracając do kwantów [próbek światła, skwantyzowanego do postaci wynikowej, obrazu – informacji] – jeżeli nic nie stwarzamy jako zwartą materię z tych wolnych kwantów, nie umiemy stworzyć programu przełożeniowego i hierarchicznego, to jesteśmy w stanie te kwanty energii generować jako prąd elektryczny (w takiej skali) i ujarzmiać w kabelkach etc. Tworzymy pole napięcia, które jakkolwiek obwodowane daje się przekładać na jakiś wynik, wyrób, działanie. Tworzenie celu, daje strumień programowy jakby. Bardzo wiele rzeczy jakie dzisiaj produkuemy nabierają nowego znaczenia gdy podłożyć pod nie fizykę informacji. Uczymy się w tym projekcie tego. To jedynie jakiś osiągnięty produkt z kwantów energii w danej skali jakie nas otaczają. Jeszcze bardzo dużo o tunelach, obwodach, prądzie elektrycznym nie wiemy.  Dlatego mamy do dyspozycji i napięcie czyli ich grupę w danym miejscu i natężenie czyli to, co się pomiędzy nimi dzieje zainicjowane zawsze ruchem, skalowanie mechanizmu. Ponieważ to zróżnicowana skala struktury kwantów energii, mamy zróżnicowane napięcie.

Moc – to wszystko to cała energia jaka dają kwanty atomów, to całość a nie wybiórczo traktowana substancja, próbka, porcja – za to odpowiada skala.

Ten produkt czyli prąd elektryczny to nie jest „prąd elektryczny”, ale w części zakodowane drogą albo celem jakiegoś zaprogramowanego wyniku – kwanty energii, na tyle ukształtowane w „coś” w swojej skali, że widoczne gołym okiem. Aby był „prąd elektryczny” musi być kod CEL [odbiornik]. Źle się dzieje dzisiaj w nauce bo nie wyszliśmy z fizyką dawniej na zasadzie przełożenia i skalowania. A wszystko co czynimy daje się na zasadzie „przełożeń” wyjaśnić jako mechanizm podstaw programowania. Hm..

Wszystko pojawia się ‚tu i teraz’. Istniejemy w stanie wynikowym ‚tu i teraz’. Kosmos i wszystko w nim pracuje na ‚tu i teraz’ – dlatego istniejemy i to co wokół nas. [Powtarzam się]. Zwykła błyskawica nam to pokazuje, hierarchię, skalę, równoważenie stanu, obwodowanie, większa moc, bo większa przestrzeń/otoczenie (skala jednolitej całości). Ale to co nazwaliśmy „mocą”, jest tylko możliwością wynikającą ze skali i jakby siłą jaką mają kwanty energii, korzystając z większej przestrzeni (eter) wokół (pobierając informacje, kody). Moc można uzyskiwać tylko z „wolnych” mających wiele możliwości wyboru, elektronów czyli kwantów energii – bo to podlega informatyzacji. Patrz żółty rysunek.

To wszystko ma związek z Teorią Obrotu (wirowości, rotacji) czyli drogą i charakterystyczną metodą kodowania (przełożenia, powiązania, powtarzalności, cykli i skalowania – OGÓLNIE PRACA! ). Wolność i moc jest tym większa im mniej jest kwantów energii w ograniczonej (kablem) przestrzeni, bo wtedy mają jej jakby więcej, ma to związek ze skalą, a to znaczy, że przestrzeń [wszechświat] jest uregulowana odgórnie, jakby jego napięcie było stałe. Stąd stan równowagi jakiemu podlegamy i wszystko z czym możemy się bawić np pierwiastki, też podlegają przestrzeni jaka równoważy swoje elementy. Pierwiastki, to też nie są jakieś pojedyncze cząstki, ale hierarchia systemów powiązanych w objętości, jaką separujemy do postaci cząstek. Bo ta hierarchia nam tworzy różne budowle, elementy w otoczeniu. Ale na prawdę, nie czuję się mocna w tym temacie. Mało wiem o elektryczności, a postrzegam świat  jako całość zsynchronizowaną. Separacja nam nie da wyjaśnień. Za to daje produkty nowe.

Im mniejsze kwanty energii do uformowania przez „kodowanie przestrzenią” w warunkach ‚wolności”, tym większe możliwości twórcze mamy poprzez kodowanie. Być może dlatego idziemy do tej wiedzy od strony komputerów kwantowych. Bo najprościej z informacją obcować poprzez odczyt informacji jaki przekłada się na manipulację stanem. Zero-jedynkową. Naprzemienną kierunkową, różnica potencjałów wzbudza stan. To daje pracę, zatem stan i wynik.

Tylko że to co nas otacza i buduje – jest ALGORYTMEM! A nie jakimś przypadkowym ruchem elektronów i innych. To wszystko jest ścisłym oprogramowaniem! Algorytmami, bo nie wiem jak to nazywać inaczej. A komputery nie potrafią odczytywać takich algorytmów. Można zaobserwować odczyt krzywej jaka jest podatna na zmiany napięcia pola i to wszystko. Ale „melodii” i „programu” w tym nie widzą. Fizyka informacji to wyjaśni. Bo pokaże jak zbudowane jest pole i my jako jego wynik. Generatory zdarzeń losowych, czy liczbowych tego nie potrafią. Coś odczytują, ale nie przedstawiają kodów w obraz, nie mamy odpowiedzi. Umysł natomiast kody przetwarza i upraszcza do symboli. Pisałam o tym już.

Tradycyjna budowa atomu, którą znacie to taka organizacja przypisanych sobie kwantów energii. Połączone funkcje, ale wyrwane z całości. Nie wiemy nadal jaka jest ta całość w obiegu i jak się obwoduje. Mamy tylko klocki do zabawy. Jak coś wyrwiemy  z całości to zasklepia się w sobie i mamy klocek „atom”.  Żółty rysunek pokazuje zakres sięgania informacji nadawanej od kwantu i odbieranej zwrotnie jako długość strzałki. Dlatego przekodowanie jej bezpośrednie nastąpi tylko separując ją w laboratorium [to daje nam niby GMO], a w naturze przekoduje ją każdy kolejny hierarchiczny na niej zbudowany zespół. W naturze atom jest częścią całości. To funkcja w hierarchii zadaniowej i przełożeniowej. Dlatego zanieczyszczenie powietrza, wód etc po jakimś czasie zaszkodzi pomidorkowi.  To jest właśnie to, co nazywamy przełożeniem przez systemy kodów na wynik. Dlatego eksperymenty z chemią w powietrzu, eksperymenty z polem magnetycznym czyli informacje i prawidłowym wzroście pomidorka – są bardzo niebezpieczne, bo ich skutków bez fizyki informacji nie przewidzimy. Skutki to choroby i brak odporności na zmiany otoczenia.

Zwarte porcje światła [w postaci produktu] nie mają wolności dlatego są tym produktem, ich pole się ścieśnia, zmniejsza. Tak samo człowiek jest produktem zbudowanym w ten sam sposób. Stąd na nasze autonomiczne organy, układy trawienne etc. mają wpływ zewnętrzne manipulacje. Z czasem dowiemy się, że to wszystko bazuje na wibracjach, Algorytm będą budowały wibracje. Echocound i inne jakie tu dopracujemy tematycznie, powoli. Te strzałki obrazują zakres porozumiewania. Dlatego takie podzespoły tracą wolność i przyjmują służalczą rolę/funkcję, na rzecz hierarchicznego otoczenia, na rzecz zewnętrza. To samo dzieje się z człowiekiem. To ta sama analogia: gdy nie żyjemy porozumiewając się z polem informacji, z podświadomością, z otoczeniem informacyjnym – to zaczynamy interakcję czynić wobec samych siebie, stajemy się bezradni, słabi i zależni od innych ludzi tylko i wyłącznie. Nie odbieramy informacji zwrotnej jaka nas może wyprowadzać z sytuacji zagrożenia dosłownie.

Stąd widzimy tylko otoczenie i stąd uzależnienie od urządzeń. W przyszłości będziemy podzespołem systemu maszyn i sztucznej inteligencji, jeśli dalej nieświadomie brniemy w ograniczenie wolności. Gdy kwant energii jest większy, to jest już jakimś innym sumarycznym i wynikowym produktem, ma już inną funkcję swojej skali i formy. My ludzie  już jesteśmy wynikowym produktem zatem kwantem autonomicznym.  Wolnym tak długo jak nie ograniczy nas sztuczne oprogramowanie – nowe otoczenie sztuczne np satelitarne i oczipowanie.

To daje nam wrażenie, że człowiek składa się z coraz mniejszych części, ale wraz z ich zmniejszaniem (zmiana skali) właśnie te elementy, potem porcje światła, mają większe możliwości kodowania, robimy z nich klocki i dlatego np. organy przeszczepiane mogą być przeszczepiane – bo ich powiązanie jest najpierw informacyjne, i skalowane. Z nich można w PRZEŁOŻENIU na naszą skalę potrzeb ludzkich i życiowych – wykrzesać więcej energii. [Fuzje]A ponieważ czuwają nad nami systemy samoobronne, skala kosmosu i jego hierarchiczna konstrukcja, to trzeba przyjmować leki i metody, technologie – oszukujące te systemy. Do takiej technologii też poprowadzi nas ESLN. To jest główne i najważniejsze nasze tu odkrycie. Trzeba „oszukiwać” te systemy samoobronne, czyli hierarchię programową by budować nowe rzeczy, aby nie były „równoważone” przez systemy samoobronne. Jeśli nauczymy się obwodowania, jakie nam w tym pomoże, by tworzyć przełożenia – być może przeszczep nie będzie wymagał walki. Kto wie.

[[Tu WAŻNA UWAGA] My na co dzień funkcjonujemy jako wynik, zespolony systemami i utrzymywanymi przez nie. Dlatego to, co tworzy te systemy – echosound, wibracje, praca, synchronizacja, czego jest wynikiem cała spinotronika i skalowanie się funkcji, istnienie informacji etc – jest przez nas kompletnie nieodczuwalne, bo tym sami jesteśmy. Ale eksperymenty z jonosferą, jakiekolwiek nowo powstające magnetyczne wynalazki naruszające klosz Ziemski, mogłyby spowodować takie naruszenie, że nagle będziemy w głowie słyszeć piski, szumy. Możemy widzieć światło normalnie niedostrzegalne, odczuwać coś nienormalnego, słyszeć i widzieć zapisy, cokolwiek. Gdy bez fizyki informacji będziemy eksperymentować ze stanem jaki nas otacza, stanem powiązanym i zsynchronizowanym. Natomiast mając fizykę informacji i wiedzę o tym powiązaniu – można świadomie coś wykorzystywać – cele osiągać wiedzą, a nie eksperymentem.  Echosound jest wyprowadzonym w tym projekcie w dalszych postach, mogę się w ewaluacji postów nim posługiwać, bo to już wiem. Cierpliwości].

A modyfikacja DNA zmieni budowę całego mechanizmu człowieka na etapie jego już wynikowego powstawania. Tu nie ma materii tu jest jakaś zadaniowość, kodowanie. W tej chwili można modyfikacją „uszkadzać” kolejne procesy wzrostu, nie umiemy jeszcze programować, bo nie znamy algorytmu jaki „pracuje na nas wokół Ziemi”. Wiele metod „leczenia” dzisiejszej cywilizacji to właśnie uszkadzanie systemów, czyli części organizmu.

Dlatego najmniejsze kwanty energii mogą w naturalny sposób dać nam nowe materiały. Informacja może być skwantyzowana w obraz.
Stworzymy życie/bo funkcję z własnego wykreowanego kodu, na tyle na ile je można stworzyć. [Właśnie to chce ESLN, stwarzać najprostszy materiał kwantyzacji pamięci, który jest nowym życiem, albo budować materiał, który powstaje jak życie. ‚Życie to funkcje powiązane’. (To była moja wyjściowa nanorurka samo-rosnąca w pierwszym dniu spisywania trzech prac o „Wpływie Pola magnetycznego na rozkład atomów”, to było jak głos z zaświatów, jak natchnienie) Poprzez informację z otoczenia. Kodowanie. Macie to w pierwszym poście AxiomOpen.

—————————————————————————————————————————-

Śnimy, bo jesteśmy zadaniowym wynikiem w kodach, jaki tworzy się zaczytując informacje w polu otoczenia. Pole Magnetyczne to czysty twardy dysk wszystkiego co na Ziemi. System wokół nas – nas wyłącza i defragmentuje, porządkuje dane zbierane w ciągu dnia. Jesteśmy produktem działającym na zasadach przełożeniowych. Dowiemy się, że wszystko w każdej skali jest ON/OFF. My też. Dlatego, że jesteśmy tworem informacyjnym, nietrwałym a produkowanym ‚tu i teraz’ jako stan, a utrwalany poprzez obwodowanie skalujące nas. Dlatego najmniejsze części się szybciej odtwarzają, mają większe częstotliwości. Stale prowadzeni jesteśmy jako funkcja zadaniowa z nowych danych zbieranych każdego cyklu działania czyli za dnia, [jakie nas przesuwają w układzie współrzędnych do celu], a porządkowane są przez system otoczenia gdy śpimy. Powtarzam się. Nasze działanie jest mechaniczne.

W zasadzie można powiedzieć, że niepotrzebnie zajmujemy się przeszłością, choć to na niej jesteśmy zbudowani. Trzeba umieć rozróżnić przydatne zapisy od nieprzydatnych.

Kody to potężna wiązanka. Nie czujemy tego, a fizyka informacji uczy wielu rzeczy nowych. Pierwszy raz o nich przeczytacie tu właśnie. Dlatego tak ważne jest zachowanie czystości energetycznej, która nas stwarza również. Czyste i czytelne informacje w polu. „Czysty” prąd elektryczny daje lepsze funkcjonowanie elektroniki [?]. To co najgorsze, co sobie robimy, to próby jądrowe, to nieporadność z odpadami radioaktywnymi. Nadmiar ekepsrymentów falowych, dźwiękowych i innych, jakie będą w pokoleniach widoczne fizycznie już. Deformacja nasza, inne funkcje umysłowe zaburzone zaburzonym polem informacji jakie źle będzie przetwarzało nasze dane, bo samo będzie uszkodzonym. Nie wiemy jakie są systemy, zatem jakie narzędzia których możemy używać je kodują [przełożeniowo: dźwięk, radioaktywność, częstotliwości, fale, cokolwiek] zatem nie wiemy kiedy i jaki bedzie efekt zabaw  z jonosferą. Nie nadążymy z leczeniem i z wymyślaniem antidotum – bo jesteśmy głupkami. [Ci co się tym bawią bez fizyki informacji].

*** dlatego również ta cecha sprężystości pozwoli na sprężynowanie pojazdu ESLN w poziomie do którego go przypiszemy/zahibernujemy. Tak to widzę w swoim umyśle, ale zobaczymy.

Rysunek pokazuje bardzo uproszczony/ułomny model tylko i wyłącznie obszaru informacji, te białe okręgi. Informacji, która wpływa na określone działanie. Im większe pole informacji, ta przestrzeń tym większa wydajność, stan energetyczny, możliwości kodowania, im mniejsze pole informacji tym mniej ma wyborów, np. potocznie: atom powiązany. To ta nasza moc. Wiązanie ogranicza działanie, natomiast daje funkcję. Większym polem informacji jest nieograniczona przestrzeń nadprzewodnik [?]. Mniejszym – np. przewodnik [?] Diagram c’ pokazuje już połączone porcje światła i tworzą jeden element z jednym polem. Ale poprzez to pole dostaniemy się do pojedynczych porcji. Tak to działa. Dlatego kodując pole [promieniowanie radioaktywne, zanieczyszczenia atmosfery] uszkadzają się najpierw nasze wewnętrzne składowe organizmu.
Dostarczamy poszczególnym systemom [w naszym organizmie] informacje poprzez pole otoczenia. Stąd samouzdrawianie może nastąpić tymi samymi tylko metodami.
Człowieka może zdeformować otoczenie: opalanie słońcem, ciśnienie, warunki, katary z powodu zmiennej temperatury, pasożyty etc. To wszystko odczytujemy i przekładamy na nasze kolejne funkcje, jakie aby przetrwać muszą się dostosować, ale też nie ze wszystkim sobie poradzą.
——————————————————————————————————————————-

Gdy słyszę, że fotony zostają po DNA, które przesunęliśmy w inne miejsce i gdy słyszę o dorabianiu niepojętych filozofii fizycznych, to mnie trzepie brak logiki i podstaw badawczych, mój mózg tego nie przyjmuje, a już naukowcy biorą się za kolejne, teleporty i niewidki. Nie rozumiejąc skali przełożeń i tego jak powstajemy. Nie rozumieją, że najmniejsze nasze części są oprogramowaniem w objętości jaka nas scala. To że, coś co jest najmniejszą porcją energii, jest dosłownie tym samym wszędzie w tym samym czasie. Bo czas to skala wielkości realizowania się tych kodów. Fotony to nasz stan, to utrwalane zapisy w tej elastycznej bo warstwowej jak harmonijka przestrzeni, objętości jaka nas elastycznie porusza.

Wiecie jak to jest? – To tak jakby warstwa z fotonów była naszym oprogramowaniem pierwszym, jakie naruszymy programem XPX zadaniowym’, a potem przełożeniowo ten kod się uaktywni w postaci wyniku tego programu czyli zadaniem jakie wykonamy.  Tak jak hipnoza „obudzisz się i zapalisz zapałkę”. Albo jeszcze inaczej, to jak samemu sobie wyjąć jelito, coś przy nim pomajstrować, a potem będzie tego efekt.

Każdy system jaki by nie był jaki widzimy pod postacią porcji światła i innych próbek pod mikroskopami – są naszą składową budowlaną AKTYWNĄ! Wszystko jest spajane wspólnym polem magnetycznym czyli polem czytniczym. GMO separujemy i eksperymentujemy, ale już nie zasila nas a osłabia, bo nie jest obwodowane z polem programowym. Nie ma odczytu funkcji zadaniowej.

 

 

Wiem, że to długi post i wiele w nim informacji. Wybaczcie.

Zacytuję fizyka [nie Piotra Jakubowskiego oczywiście]: „Marlenko większość rzeczy których nauczamy to błędy, bawimy się bo nam za to płacą”. To dodaje mi siły do kontynuacji projektu ESLN. Porywam się na swoje słabości, bo czuję że mogę to wyjaśnić, to czego im się nie chce, albo nie potrafią. Powiedział mi to zdanie fizyk, znany i sławny, zanim się dowiedział co robię. Ale wiem, że młodzi fizycy już odczuwają inaczej, to technologiczne pokolenie, rozumieją rzeczywistość inaczej, bo inaczej ją postrzegają, i „lekcję fizyki” przeprowadziliby inaczej. To ich „foton reaguje na myśli ludzkie” ich stan materii zaczyna się łączyć z człowiekiem, umysłem – ale oni znajdować chcą rozwiązania w starych błędach, niestosownej fizyki! RATUNKU!

Tu jest wszystko! Bo zmieniliśmy założenia – jesteśmy technologią jaka funkcjonuje. Robotami funkcjonującymi z zapisów, są nośniki tych zapisów i kodów. To wyprowadził ten projekt, przed ewaluacją.  Teraz macie tu wyniki.

W nich, w was cała siła przyszłości, nowych rynków zasadnej pracy, nowych super produktów, podróży kosmicznych, pracy kosmicznej i również energetyki szeroko pojętej na całym świecie. A starszym urzędnikom tkwiącym w stereotypach mówimy – open your minde. Rządowcom też.

http://esln.pl/zimnafuzja/

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/07/zwiastun.html

 

INFORMATION-ESLN

sorry my english…

Rozdział 30

CZAS NIE ISTNIEJE

SKALA I KODOWANIE

W drugiej części Teorii Rozdział 1, jest poruszony temat – „przerosnąć mistrza”. Na czym to polega.
Nanotechnologia uzmysławia, że w strukturach nano-cząstek czas przestaje istnieć. Zmniejsza się on wraz ze skalą. Właściwości nano-cząsteczek są wciąż odkrywane poprzez badania, odkrywany jest zatem nowy wymiar rzeczywistości – po za naszą, jak również nowy wymiar czasu. „Klasyczny bit (elementarna jednostka informacji) przyjmuje tylko jedną z dwóch wartości: zero albo jedynkę.  W nowej teorii odpowiednikiem klasycznego bitu jest bit kwantowy, zwany qubitem. Dlatego też układ, który znajduje się w stanie kwantowym, jest swoistą kombinacją klasycznego zera i jedynki jednoczeńnie, co wcale prawdą nie jest, bo mamy do czynienia z obwodowaniem o czym się dowiemy w trakcie. Mówiąc w przybliżeniu, qubit może być „trochę jedynką i trochę zerem jednocześnie„! Komputer kwantowy może więc jednocześnie wykonać wiele rachunków równolegle.”www.fizyka.net.pl (szukaj „qubit”) Firma IBM wykorzystuje te odkrycia do budowy komputerów przyszłości.

Jeżeli podawane, zapisywane i przetwarzane informacje (qubity) występują jednocześnie to jawi nam się przed oczami cały mechanizm zapisywania danych w świecie nanocząsteczkowym, który charakteryzuje nan-oczas twórczy.  Czas jest składnikiem skali materii.  Dla przykładu czas we Wszechświecie jest proporcjonalnie inny.

[Dopisek 2014, po ewaluacji, widzę jakie błędy myślowe popełnia IBM wygłaszając te teorie „zero i jedynka jednocześnie”. Nie powtarzajmy tego! Obwodowanie, wynik, tandem, tworzenie algorytmów, ruch, naprzemienność robocza, samo-napęd – mamy tu wiele wyjaśnionych ważnych pojęć budujących komunikaty, tym jest kodowanie, tworzenie. MY tym jesteśmy].

Adaptując czas do myśli, które się materializują: można abstrakcyjnie powiedzieć że: W momencie gdy coś myślisz, to się już stało! Teraz potrzebny jest nam tylko czas w skali ludzkiej dla tej realizacji. Bo w informacji gdy już jest – czas nie istnieje dla niej samej – czas istnieje dla jej realizacji. Kody jakie nadaliśmy muszą się zrealizować.  To jest rozwiązaniem zagadki Kota Schrodingera – CEL to KOD. Taki jest wynik jakim go tworzysz. Nie jest to proste w praktyce, bo istniejemy w sieci informacji różnych jednostek kwantowych i wszystkie muszą się realizować poprzez wszystko, dlatego silny wygrywa, słaby przegrywa.

Wszystko zaczyna się w umyśle! Umiejętność nie tyle kodowania, co czekania na efekty odbierając „znaki” jakie nas do nich prowadzą. Informacja używa całego świata wokół nas aby się zrealizowała. Tak to działa. To proste i wyczuwalne.

Czas i jego wielkość zaczyna istnieć w coraz większej skali, bo kody się muszą wypracować przez tworzenie obiektów, a jak się dowiemy oparte jest to wszystko na zapisach, zatem obiekty są przechowalniami danych. Planety to dyski. Sami sprawdźcie studiując ten proces i projekt! Po kolei tu będziemy wszystko analizować. Tak jak umiem.

Z reguły realizujemy myśli i pragnienia w pocie czoła. Ogranicza nas narzucona rzeczywistość, kulturowość i niewiedza o tym jak działasz. Masa niepotrzebnych informacji i kodów jakie używają nas, a nie my ich. Niestety to dotyczy nas wszystkich na Planecie. Nie wiemy, że kod nadany jest już istniejącym, tylko musimy mu dać spokojny niezaburzony czas realizacji. To dość trudny eksperyment myślowy, więc najlepiej zaczynać od błahych marzeń. Dowiemy się także w trakcie projektu, że najlepiej „zapomnieć”, wtedy lepiej to wszystko do nas wraca, „ani się obejrzymy a już stało się”.

Materializacja myśli nad którymi pracuje ESLN to wysłanie kody, czyli określenia celu i odbieranie informacji zwrotnych. Następnie sam „dostajesz” do rąk to, co jest ci potrzebne. Jedni nazywają to podświadomość, inni nad-świadomość,  Indianie nazywają to intencją, bo ważna jest postawa kodowa jaką odczuwamy,  jest to także pole magnetyczne działające jako mechanizm, to właśnie mechanizm jest „podświadomością” etc.  ESLN nazywa to INTELIGENCJĄ świata kwantów, jaką zamienimy w technologię kodowania.Ładnie to tu wyprwadzamy około 2013.  Ale szybko się czyta.

To, co jest dookoła nas jest ‚INFORMACJĄ”. Żyjemy w informacji bo sami nią jesteśmy, generujemy je i nic dziwnego, że gospodarka podąża w takim kierunku, kształcie i rozwoju, podświadomość nią jest zatem to tworzymy – obrazy z informacji, z programów – wirtualny zobrazowany świat. To są współcześni twórcy. Niech to jeszcze przetworzą na sensowny system życia, a nie siedzenie całymi dniami przy komputerze. Dlatego ESLN założyło externet.

Pole operuje swoim kształtem, jak łożyskiem, te łożyska dają przełożenie informacyjne. Dowiemy się, ze jesteśmy zbudowanym oprogramowaniem dosłownie. Dlatego można chip połączyć z funkcjami organizmu.

To jak w strategiach biznesowych i w psychologii – wysyłamy sygnały i musimy dostać „informację zwrotną”, by wiedzieć co dalej robić. Gdy jej nie ma, nie wiemy jaki poczynić krok. Bazujemy zatem na celu nadrzędnym. Kierujemy się skalową strategią całości. W strukturach najmniejszych kwantów, te informacje zwrotne są ZAWSZE, bardzo wyraźne. Zatem jest to system ZAMKNIĘTY, niezdefiniowany obecnie tak jak potrzeba, w ogóle nie badany bo brak takich założeń. Teoria Obrotu to wyjaśnia z założenia.  Koniec widzi początek, początek widzi koniec.
To tropy do kodowania nano-cząsteczkowego.
Na ilustracji, zobrazowane wielkości czasowe dla prędkości światła w danym materiale na danym poziomie skomplikowania materii. Dane wg www.naturics.de

nanoscaletimedoesnotexist