Wpisy

Post 37

THE WISHES OF 2011 – DUALIZM

 

Szanowni
Człowiek to gatunek, który by mógł żyć, musi niszczyć – degraduje naturę na wszelkie sposoby. To jak pobór części, aby z niej stworzyć kolejne elementy. Przeistoczyć się, przetrwać, przemodelować.  Czerpiemy z natury i trzeba to zrozumieć.

Z drugiej strony zaś – człowiek jest w stanie tworzyć piękno, ogrody, urocze miejsca, szanować bezcenną historię i tę właśnie Naturę. Mamy dwie strony bytu.
Człowiek to gatunek, który by żyć, musi zabijać, tak jest skonstruowany teraz – musi jeść, ubierać się kosztem życia innych, generuje odpady. Ale jest również w stanie dokonywać wyborów obalających ideę zabijania, jest w stanie zbudować odpowiedzialną gospodarkę odpadami. Ratować i wybierać.

Ale stanie się to, gdy człowiek przemodeluje swoją własną funkcję. Nie inaczej.

Służy nam do tego teraz technologia.

Zatem życzę wam w 2011 i w kolejnych latach, by wasze życie nie polegało na radykalnych wyborach, lecz wystarczy postarać się o RÓWNOWAGĘ. Róbcie rzeczy przemyślane i nie uciekajcie od rzeczywistości, bo POWIETRZE, WODĘ I BŁĘKIT NIEBA mamy te same dla wszystkich, wspólne. A dzisiaj wiemy, że pole magnetyczne to pole informacji o nas i to, co nadajemy w to pole samym sobą, swoimi myślami, pracą, tworzonymi wynikami z przetwarzania danych z umysłu na produkcję – to do nas powraca.  Pole magnetyczne ma postać SELF.

Jeden mały ruch, a dowiemy się o ruchu myśli – to ziarno zasiane, kiełkujące po wsze czasy. Kierunek raz nadany jest potęgą wyjściową.
Oby nanotechnologia i dalsze, były produktem takiej równowagi, a także wyrobami służącymi prawidłowym procesom ewolucji czyli trwania. Bo pracujemy nad trwaniem. W ESLN dowiadujemy się, że umysł jest wieczny, jest zapisem jaki został wygenerowany w momencie replikacji informacji, a po zmianie stanu pozostaje jako użytkowy.  I co będziemy robić przez wieczność?

Dzisiaj technologia operuje nośnikami zapisów, coraz więcej wie o „umyśle”. ESLN już wie wszystko czego potrzebuje.

 

 

Rosamund Pike, beautiful actress. (shot Libertine”)

Post 36

SAMOCHODY ELEKTRYCZNE I NIE TYLKO – FUTURE
'Driverless car’ Quantified Self

Raz można przeczytać o wątpliwym rozwoju samochodów elektrycznych ze względu na kosztowną i niejednolitą rozbudowę sieci energetycznej, z drugiej jednak strony, komputerowe systemy opanowują Glob, spalinowy silnik ma się nijak do takiej technologii. Google – spółka na amerykańskiej giełdzie, rozpoczęła realizację idei „sterowników samochodowych”. Główną myślą jest system inteligentny [co pod tym pojęciem to się okaże z czasem] poruszania się samochodów, bezstłuczkowy, oszczędzający czas, sama nie wiem jak sobie to wyobrażają twórcy. Jak widać idea „sieci” inspiruje na szeroka skalę. Czy nie mamy tu do czynienia z zaostrzającą się kontrolą systemową? Jakimś niebezpiecznym nowym obrazem rzeczywistości? Pamiętajmy, że po drodze do prostego celu mogą się zadziać różne przypadkowe strategie. Google jak można przeczytać aspiruje do „czegoś więcej”. Nieuchronnie przyszłość będzie doskonale monitorowana. Uzasadnieniem idei jest wypadkowość, śmiertelność ciągle wzrastająca. Ale wnioski są z góry oczywiste – mniej wypadkowości to większy monitoring i kontrola.
http://english.aljazeera.net//news/americas/2010/10/20101010112951737528.html
Swoją kampanię rozpoczyna Google kolorowo – ulice pomalowane w rozpoznawalne barwy, które
sugerują, że 'należą do Google.

Oprogramowanie zasilania samochodów – czy rozumiemy takie pojęcia?  Kiedyś to będzie sztuczny mózg, który powie ci że „nie pojedziesz”. Koniec.

Kolejne bardzo modne pojęcie: „self-driving car” czyli SELF, co nas ukierunkowuje do sztucznej inteligencji. Trzeba rozumieć, że każda potężna marka inwestuje w SELF. Co to oznacza, dowiadujemy się w procesie tego projektu, ale również każdy inteligentny gadżet typu telefon, opaska,nakładka na iphone jest już progiem do programu Quantified Self. Czyli w skrócie jest to tworzenie nowej gospodarki, zysku i zarabiania z produkcji i wytwarzania informacji poprzez cokolwiek się da.

http://quantifiedself.com/conference/Amsterdam-2014/

http://www.syncstrength.com/boston-quantified-self-community-teams-up-with-syncstrength/

Zapewne te systemy będą prościej współpracowały z ujednoliconym rodzajem pojazdów, na jednej platformie informatycznej. Ujednolicony, wcale nie znaczy tak samo wyglądający, ale skoro istnieją normy unifikacyjne dotyczące konkurujących firm, na całym świecie, to zbliżą modele do siebie. W „The Economist” można przeczytać o powracających bąblach. Czyli bardzo małych pojazdach, zaledwie dwuosobowych. Niestety rosnące zapotrzebowanie na niemożliwą już do uzyskania przestrzeń w aglomeracjach – trzeba obejść projektując bardzo małe „bąbelki” komunikacji. (A dalej? jak już bąbelki nie wystarczą?) Czy to nie jest ubogie wizjonerstwo? Kto się uparł na wielkie aglomeracje, coś co nie ma sensu i uzasadnienia w prostych wykresach, którymi operuje cały HR na świecie.

Ale do rzeczy – to powrót do idei Isetty z lat 50tych.

BUBBLES

Takie śliczne małe autko, tym łatwiej ta ideologia stanie się komputerowym zarzadzaniem. Jednak jeszcze za duże, EN-V to propozycja konsorcjum amerykańsko-japońskiego GM i SAIC. Projektantem jest Gordon Murray, który ma w rękawie nowe już propozycje autek na bazie podwozia segvay. Najbardziej cieszy ich to, że te małe bąble mogą ze sobą „rozmawiać”. Ale to poważni wizjonerzy i znaczenie ma dla nich proces produkcyjny, który nanotechnologia ma zmienić w ekologiczny i zdrowy – powiedzmy. Norwegowie mają wątpliwości. (posty niżej). No i nadal pozostaje nieodłączny składnik innowacyjności – co ze starym – czyli odpadami.
http://www.economist.com/node/17144853?story_id=17144853

Doprawdy jak się ten rozwój motoryzacji toczy, niebywałe. Świat jak jeden wielki monitorowany komputer o ile wojny nie przeszkodzą w tym procesie, a także naturalne kataklizmy. Na pewno wskaźnikiem zmian koniecznych jest uniezależnienie się od rosnących drastycznie cen paliw. Ale czyja to wojna, albo czyje inicjatywy w obliczu konieczności, bo przecież ropa, gaz wieczne nie będą. Litr oleju napędowego w 2011 Diesel Gold na Statoil 5,15PLN, [w 2014 5,50PLN], jak podaje Jarosław Maznas z „Cars”. Pojawiają się nowi producenci energetyczni, woda, słońce, wiatr, których chce ogarnąć ujednolicony system energetyki. Chińczycy realizują bezwzględnie proces fotowoltaiki. Lepiej im to idzie jak Europie.

Niestety trzeba się zmusić do nowego myślenia i wspierać ten światowy absurdalny postęp.  Pchają nas jednostki, gospodarka jest sterowana tak czy owak. Energetyczna rewolucja ma genezę w kończących się zasobach, a nie w ideologii ratowania świata. Z jednego procesu wyniszczania, wejdziemy w inny kolejny, bo zwyczajnie eksploatujemy kwant Ziemia.  Cokolwiek produkujemy eco, wiąże się to z odpadami wcale nie eco, z wydobyciem i innymi.  A świat bogatych nie liczy się z rozsądną eksploatacją, potrzebuje wciąż więcej energii.

A postęp nie jest taki prosty wcale. Projektowane plany sieci energetycznych Smart Grid, mają na celu kontrolę rzeczywistego zużycia energii płynącego od rożnych producentów. Wiąże się to z rozbudową, na mniejsze, stacji i z instalowaniem nowych drogich systemów inteligentnych. To w ogóle bardzo skomplikowane działania i częściowo niepoważnie wymuszane kolejną „zbyt”chorą ideologią co2 (nagle pokolenia się obudziły ze snu zatruwania?) Problemy rozpoczynają się od pieniędzy po brak specjalistów, aż do archaicznych form liczników, które nie dają się połączyć z ideogramem. Podobno nasze lodówki, mikrofalówki, pralki etc. będą objęte abonamentem za użytkowanie i zaopatrywanie – monitorowane.

http://green.yahoo.com/blog/ecogeek/814/ge-to-introduce-remote-control-appliances.html;_ylt=AmuCfZvLL4wXyrUeC09xxwytV8cX

To mnie przerasta w objęciu tego tematu teoretycznie, a co dopiero wdrażać w takim państwie jak Polska, na skalę taką jak Świat. Tematy samochodów elektrycznych, poboru mocy, zarządzania energią i oprogramowania się ściśle wiążą. Są już gdzieniegdzie udane eksperymenty. Nowy York ma stacje oddawania energii generowanej przez samochód. Podobno dzielą się z sąsiednim miastem. Inteligentna technologia przekłada się na przedmioty użytku codziennego i monitoring, kontrolując ogólnoświatowe zapotrzebowania. Coś na wzór inteligentnego ogrzewania podłogowego. Nie tylko będziemy brać – będzie nam dawkowane z wielką ostrożnością, a nasz udział w oszczędzaniu ma nam dać zysk finansowy.

Przyszłość zysków stapia nas z technologią sztucznej inteligencji. Takie są ideologie. To ma być rozwiązanie problemów marnotrawstwa. Ale co z tym nieszczęsnym całym światem, żyjącym na odpadach? Broń niszcząc atmosferę i wiele innych. Małymi kroczkami do dobrego celu? Jak? Kto to koordynuje, aby to miało sens wynikowy.

Aż 8% Brytyjczyków zrezygnowało z jazdy samochodem ze względu na koszty. 57% zmniejszyło czas spędzany za kierownicą. 30% zmieniło swój schemat dojazdu. Podaje moneysupermarket.com. Czyli wszyscy dążą do oszczędności kosztów, a systemy siatkowe będę nas zmuszały kontrolą i uzależnieniem do wielu opłat, one co prawda mają być proporcjonalne do zużywanego składnika, ale jednak chcąc żyć w przyszłości będziesz kontrolowany do tych opłat. Jak? Na przykład chcąc kupić lodówkę, czy samochód i użytkować to coś, podpisywać będziemy kontrakty wiążące, na użytkowanie inteligentnej lodówki, dostarczanie towarów, których brak w lodówce. Specjalny skaner wyświetli braki. To jak przydział komunistyczny. Więcej na inny post.
Będziemy widoczni w systemie wirtualnie i staniemy się wirtualni. Pomysłodawcy Matriksa zostali natchnieni duchem czasu. Jestem pewna. Awatary w drodze.

PS. Uwierzcie mi, że tych informacji, które się rozczłonkowują jest tak dużo, że pisanie o wszystkich istotnych zmianach jest chyba niemożliwe na jednym blogu, a sam Bil Gates wypowiada się, że już internet uczy więcej i daje większe wykształcenie niż wszystkie uczelnie na świecie… a świat polityka i gospodarka durna jest. Koniec końcem po rozmowie z Agnieszką (specjalistką HR) zdecydowałyśmy się na podsumowanie tematu (aut elektrycznych?), że człowiek to niezidentyfikowana maszyna, która jako jedyna z gatunku żywych stworzeń musi pozostawać pod karencją wychowawczą 16-18 lat aby pełniła samodzielne życie. Sumuje się to na skomplikowany model gospodarczo polityczny. Cha cha cha. Wiedza w postach dotycząca wykresów, diagramów i innych takich pochodzi ze źródeł HRu.
Każdy człowiek powinien umieć nazywać nienaturalne rzeczy dookoła, powinien wzrastać na schematach – jeden powie: niech robią co chcą mam to w d. byleby się ode mnie odstosunkowali, a inny będzie zagubiony, kolejny napalony – i okazuje się że HR jest dobrze ułożoną maszynką zastępującą problemy depresyjno-psychiczne wynikające z otoczenia w jakim przyszło nam żyć. Więc powinniśmy się edukować z HR-u.

Post 01

PUŁAPKI MYSLOWE O PROJEKTACH PRZYSZŁOŚCI
Zacznę od ciekawego konkursu na temat designu za 90 lat. Konkurs ten organizuje Electrolux, w ten sposób wiele branż, producentów, architektów, stylistów – wykorzystują pomysły innych i kształtują przyszłość. W ten sposób wizualny, wiele myśli się realizuje w produkt. To jedna z dróg.
http://group.electrolux.com/en/financial-history-255/

EL-1912-Lux electrolux

Electrolux 1912 rok.

 

 

Największym nieporozumieniem tych pomysłowych projektów, które wykorzystują większość nanotechnologicznych rozwiązań dzisiaj, jest przestarzałe myślenie o podstawowych uciążliwych obowiązkach, dnia codziennego.  NADAL SPRZĄTAMY. Te rzeczy nie ulegają zmianie, natomiast technologia materiałów jest kosmiczna. Świetnym rozwiązaniem jest inteligencja sztuczna zwalniająca nas z myślenia, że trzeba pamiętać o porządkach.

I zastanawiam się, czy to jest prawidłowe myślenie? Wciąż trzeba skupiać uwagę o sprzątaniu, uprasowaniu, wyniesieniu śmieci i pozmywaniu. Trend, czy tego procesu myślowego coś nie ogranicza? Dawniej jak nie było technologii, była służba. Ot perfekcyjny „robot”. To chyba była najdoskonalsza maszyna w swojej funkcji.

Jakimi założeniami posługuje się przedsiębiorstwo i ideologia czasów, aby „usuwać problem”?

Nie odpowiem na te pytania, bo to kierunki mocno obwarowane mentalnością myślową. Była też i moda, aby wolny czas spędzały gospodynie na sprzątaniu, wtedy electrolux rozwijał się na potęgę. Połączono kosmiczne marzenia mężczyzn o latających samochodach, z kosmicznie wyglądającym sprzętem AGD.

Myślenie jest z jednej strony wszech wolne, a z drugiej…  Ograniczają nas ustawy rządowe, konkurencja na rynku i miejsce naszego Państwa (innych) w świecie objętym globalizacją i hierarchią. Proza życia. Wiele wpisanych i założonych skostniałych systemów jak naukowy instytucjonalizm, też ogranicza twórczość i geniusz! To ta sama względność. Polska obecnie występuje w roli podlegającego kooperanta niż innowatora. To zaściankowy kraj. Chcąc planować rozwój własnego projektu, należy się zastanowić, czy mamy szansę być innowacyjni i z kim kooperować, do kogo dorastać albo i nie – ta odpowiedź jest w całym aksjomacie. Ale jest także wyjście, ten projekt jest strategią. Jeśli czujemy się wybitni w naszych dążeniach do realizacji marzeń, należy wyjść po za wszelkie granice z pomysłem, potem zbadać możliwości, choć brzmi to abstrakcyjnie i dopiero wtedy rozpocząć strategię biznes-planowania, ale także obalania starych niedobrych systemów do nowo zmieniającego się świata. Spokojnie i konsekwentnie. Ten projekt wszystkim, w tym nowym geniuszom – pomoże – bo myśli się materializują, to mechanizm kwantowego funkcjonowania, bardzo pomocny w realizacjach celów. Ale jest to proces kwantyzacji jaki należy poznać i wytrenować. Kwantyzacja świadoma to auto-programowanie.

Te wartości będą wyznacznikiem projektowania w przyszłości. Tu się tworzy nowe narzędzie i podstaw ideologiczno-założeniowych.

Moja rola polega na wspieraniu jednostek w ich działaniach badawczych i wizjonerskich. Zebraniu zespołu, który będzie uzupełniał ten projekt w ścisłe informacje. Działania takie z obu stron są ograniczone wieloma przepisami, brakiem wiary społeczeństwa, czasem błędnym myśleniem i zacofaniem kulturowym. Ale konfrontując dany temat, znajdujemy nowe drzwi i dojścia, nowych ludzi z którymi więcej możemy zrobić i współpracować, eksperymentując nabieramy wiary w siebie i czujemy potęgę mając podstawy fizyki! Obiecuję. Tryby te powoli przeprogramowują rzeczywistość.  Tak działają kody w polu magnetycznym.

Konkurs Electrolux’a narzucił ograniczenie – „sprzęt AGD”! Kto powiedział, że ten sprzęt jest nieśmiertelną ideologią? Przecież napisałam, że kiedyś była to służba sprzątająca. Korporacje i brandy modelują świadomość zbiorową. Czy medytujący w klasztorach buddyści używają AGD? Tworzymy fikcyjny styl życia, ewoluujemy w nim, ale niekoniecznie jest to uproszczeniem. Wręcz przeciwnie.

JEST UZALEŻNIENIEM OD MASZYN.

Coraz bardziej cywilizowany świat jest uzależniony od maszyn. Dosłownie podpinamy się pod smartfony. To one sterują nami, oferując korporacyjne, systemowe i bankowe „korzyści” z użytkowania smartfona. Quantified Self.

I nadal za 90 lat mamy plamy, pranie i prasowanie, syf codzienny – ale uzależnieni jesteśmy od nowej sieci cyfrowej. Być po za nią, to być „przestępcą”. Tak będzie. Dziś będąc po za systemem urzędowym, jesteś przestępcą. To wszystko trzeba przygotować, zajmuje nam to czas, który staje się bezcenny. Elektrolux prowokuje wyzwanie z ograniczeniem!: „sprzęt AGD za 90 lat”. 90 lat to szmat czasu, obecnie tempo rozwoju jest 4 krotnie szybsze, niż 90 lat temu. Trwa wyścig o najwyższe stawki i pozycję w świecie globalistów.

Polska musi znaleźć produkt do wypozycjonowania się. Musi przełamać barierę i ograniczenie myślowe.

Nanotechnologia to wiele więcej niż produkty, to głownie zmiana sposobu myślenia, potrzeba nowej fizyki materiałowej, to zmiana nas w świadomy produkt. Wstęp do odpowiedzialnego projektowania na szczeblu globalnym, to jedyna droga do prawa głosu. Kraj musi mieć znaczenie będąc w sieci.

Brak tego myślenia, nie poprawi stanu społeczeństwa w ogóle ale głownie w Państwie. Nie objawi cudów wpisujących się w gospodarczy kierunek nanotechnologicznej myśli, doprowadzi do dramatów. Pamiętać należy o „procesie produkcyjnym”. Im więcej krajów kapitalistycznych, tym większa rywalizacja, konkurencja nie mająca związku ze 'zdrowymi cenami’, wyzysk i hierarchizacja, także globalny podział na role, to się samo stanie. To wynikowość. ESLN wprowadza nowy czynnik w tej grze. Trwałość produktów jest celowo skracana, by konsumenci nabywali nowe towary. Korporacje manipulują reklamą, aby kupować nowsze proszki, szczoteczki do zębów i lekarstwa. To wszystko jest bezwartościową manipulacją, a pod tym fundamentem banki mają coraz większy debet. Gospodarka nie wypracowuje środków by zapełniać kredyty. To się kiedyś zawali, już jest początek, Irlandia i Grecja dały ostrzeżenie. Paradoksy handlowe mają podstawy w czynniku ludzkim – w myśleniu – a myślenie zależy od NAUKI I FIZYKI STOSOWANEJ. Myślenie to fizyczność tego, co o sobie wiemy i tego co realizujemy.

I o myśleniu jest ten projekt…

Marlena Witek

 

 

 

RONDO SZTUKI W KATOWICACH
W Katowicach na Rondzie Sztuki była wystawa Electroluxa, jako część dużej ekspozycji wystawy „Model Idealny”. Jest to fragment dużego projektu Regionalnej Sieci Promocji i Transferu Technologii w woj. Śląskim.
W biuletynie 4 wydanym przy okazji tej wystawy, znajduje się mój artykuł dotyczący świadomości XXI wieku.
Naszła mnie również taka refleksja, (pomijając apokalipsę wizji wojen) – że w przyszłości za te 90 lat będziemy oszczędzać przestrzeń, będzie to produkt deficytowy i niezmiernie drogi w zanieczyszczonym skażonym środowisku,. Produkt łapczywie zagarniany przez niektórych. Zmienią się priorytety. Wielkie instrumenty nie znajdą po prostu miejsca w życiu codziennym, tlen ulega deformacji’. Zresztą poprzez tego rodzaju konkursy, oswajamy się z problemami i stają się teraźniejsze. My przyspieszamy tempo, niby oszczędzamy energię, ale jej brakuje… przyspieszamy życie…zmniejszamy Ziemię.

https://www.youtube.com/watch?v=36NQ9QbAZ0w Przykład dom box w HongKongu

Zaproszenie do kolejnego konkursu Electroluxa:
http://www.emebel.pl/aktualnosci/wystawa-projektow-electrolux-design-lab-w-polsce.html

Z tym projektem i jego kontynuacją będziemy się jeszcze stykać, sądzę. Electrolux to prekursor myślenia futurystycznego. To część strategii rozwojowej marek, które chcą wiedzieć w co inwestować i chcą ten rynek kreować sztucznie. Konkursy to tradycyjna metoda badania rynku, dość tania. Ja lubię nowoczesność i myślenie Europejskie, żeby nie powiedzieć światowe. Jestem globalistką, paradoksalnie lubiącą zacisze domowe, ale to dobry tandem by konfrontacja przynosiła wymierne rozwiązania. Myśl globalnie działaj lokalnie, jeden dzień to tysiąc lat, a tysiąc lat to jeden dzień.. TO JEST WZÓR KODOWANIA. Dowiecie się tu wszystkiego. Szkoda, że te rzeźby to tylko makiety. Irracjonalna zabawa.

MODEL-IDEALNY