Wpisy

Post 57 MATERIALIZACJA MYŚLI

MATERIALIZACJA MYŚLI – STAN RÓWNOWAGI – OBWODOWANIE, na bazie konstrukcji hierarchii złożonego pola magnetycznego. To tryby i łożyska, skala i przełożenie. Kodowanie, transmisja i wynik.  http://esln.pl/materia-nie-istnieje/

Popatrzmy na materializację myśli jak na mechanizm, który sprawia, że my kwanty przetwarzające informacje w swojej skończonej zdefiniowanej budowie, definiujemy odbiór informacji umysłem i przetwarzamy ciałem w kolejne przełożeniowe produkty. To technologa działania i sensu postaciowania. Umysł nieaktywny nas nie porusza do tworzenia, czasem ciało niezdolne jest zrealizować umysłowe dane [ – takie wady mają kwanty/produkty jakie można uszkodzić złymi eksperymentami także]. Czyli, to my wytwarzamy to, czego pragniemy, a to jest zasada działania definiująca naszą zadaniowość i wynikowość, sens bytu. To, co tworzy nasz umysł, jednocześnie tworzy nasze przeznaczenie – jesteśmy procesem podążającym za tworzącymi się wizjami. Umysł to wielki obszar danych wirtualnych systemu ziemskiego dosłownie, zawartych w polu magnetycznym, a budową swoją czyli funkcją, nosimy w sobie dane, przetwarzamy, produkujemy i realizujemy.

Trzeba zrozumieć pewien fakt, że człowiek się nie „rodzi” ale jest programowo WYSEPAROWANĄ INFORMACJĄ W POSTACI KWANTOWEJ. Całe macierzyste pole konstrukcyjne kwantu ziemskiego, buduje swoje produkty: ludziki. Jesteśmy funkcjami tak samo, jak każda inna ekosystemowa składowa. Wszystko się uzupełnia i wykorzystuje. FUNKCJE. To dlatego człowiek jest tak bardzo ograniczony percepcyjnie – bo jest wyseparowany! Ograniczony, wydzielony i zdefiniowany. Tak należy na siebie patrzeć w technologii i w laboratorium. Tracimy kontakt z polem otoczenia, bo stajemy się autonomiczną funkcją wyseparowaną w tym polu. Stąd ćwiczenia na „otwarcie się”, „uwolnienie energii” i tym podobne – są zaprzeczeniem tego, co natura skonstruowała. Wytworzyła kwanty jakie nazywamy „ludźmi”. Ale to pomaga w samo-poznawaniu. Technologia nie widzi ludzi, lecz funkcje złożone. To dlatego ludzie wydają się „ograniczeni” i bez kontaktu z naturą, ale to nie prawda. Umysł jest dokładnie tym napędem, jaki prowadzi funkcję złożoną [nas] w polu informacji, w układzie współrzędnych. Umysł jest najdoskonalszą maszyną kodującą do jakiej mamy właśnie dostęp. Badać umysł [jego wygląd i budowę] można tylko za pomocą pola magnetycznego, skalujących się funkcji po zakodowaniu pola.

Dlaczego ESLN to dzisiaj wie? Bo tak nas prowadzi ten aksjomat, czyli badania na założeniach technicznych, ku technologii sztucznej inteligencji, jaka musi znać swój napęd – POLE OTOCZENIA. Jego budowa napędza produkty.

 

Dlatego realizowanie „duchowych” pragnień jakie każdy kwant w sobie ma, wewnętrznie jest już zaprogramowany „przeznaczony”, pole nami steruje. Jest prawidłowym programowym przeznaczeniem człowieka realizowanie się, a nie podporządkowywanie. A całe otoczenie wokół, domy, gospodarka, natura, surowce, organizacje, procesy edukacyjne – to właśnie taka odwieczna wizualizacja celów, stworzona droga ku realizacji, wynikowość tej zasady przetwarzania i produkowania danych. Całe pokolenia wstecz wykonywały tą pracę, czyli spełniały swoją funkcję przetwarzania kodów w produkt rąk i umysłu – tak oto powstał świat zobrazowany wokół nas. Używamy go i poprzez ten świat materializują czyli prowadzą nas nasze myśli. Tylko na tej podstawie się materializują!

Replikujemy jako kwanty zadaniowe w procesie replikacji danych, by dalej tworzyć wyniki, z kodów jakie nie giną, ale jakie sobie przekazujemy, wzbogacamy i wciąż tworzymy nowe dane. Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Człowiek to tylko kropka na linii procesów wynikowych. Rodząc się, czyli replikując pokolenia wczytują te nowe dane kodowe. Po to tak wygląda ten proces replikacji, aby być zdolnym przetwarzać nowe dane ze zbioru. Nie może tego robić jeden człowiek miliardy lat. Tak to nie działa. Człowiek kwant jest wydzielonym nośnikiem służącym budowaniu, przełożeniu!

Jesteśmy procesem i mamy zdefiniowany mechanizm działania. To nam pomaga przełożeniowo istnieć w tym stanie. Realizujemy się tym lepiej, im lepiej budujemy system w jakim istniejemy.[Dlatego też nie wolno tkwić w przeszłości – to konflikt programowy].

Eksperymenty myślowe to potwierdzają!

Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Dlaczego tak? Bo maszyny będą nas programować? Mamy przełom wiedzowy, bo założeniowy pod nowe cele.

Nie wiemy, że właśnie myślami się w tym procesie ewolucji informacji – poruszamy, wraz z całym ruchomym i czytniczym polem, które jest aktywne na nasze myśli. Obecna nauka nazywa to „pamięcią zbiorową”, ale to błąd. Jest to macierzyste pole danych o nas i transmitujących dane dla nas. Tylko ESLN zobrazowało tą hierarchię mechanizmu, ale lepiej powiedzieć: że dane są transmitowane poprzez nas, bo nie zwalczymy własnej natury. Zbiorowość jest kwantowa. Pamięć zbiorową ma macierz pola ziemskiego, czyli zapis na jakim jest tworzona, ale my jesteśmy wyseparowani z tej macierzy informacji jako własna pamięć. Tworzymy chaos w ciągu dnia, zbierając wiele danych z otoczenia zmiennego, dlatego podczas snu system pola te dane porządkuje, defragmentuje [On Off]. Dlatego obecna era technologiczna uproszczenia nas do awatarów systemów cyfrowych, czy komputerowych – będzie nami sterowała i porządkowała nas jako dane. Na taką samą zmienność otoczenia reagują nasze białka! Dlatego zadbajmy o dobre otoczenie wszyscy, bo tylko hierarchiczne i skalujące się informacje mogą nas porządkować, a także wpływać na czyste i realne realizowanie myśli.

Budujmy świadomie nowe normy. Proces postępuje, klaruje się.

W taki tylko sposób przesuwamy się w układzie współrzędnych poprzez najmniejsze składniki naszego ciała, skalujące się do naszej wynikowej postaci. To nazywany „życiem”, przełożenie funkcji jakie zasila skala wszechświata. Świadomość, że to, co odczytuje i tworzy nasz umysł realizuje się w polu otoczenia – zmienia postać „człowieka”, zmienia nasze funkcje, gospodarkę i cele, a już na pewno zmienia oblicze nauki, która jest pierwsza. To już technologia programowania! Nowa era i bieg życia. Nieodłączny wskaźnik sensu funkcjonowania, w krótkim czasie materializowanego ciała, zwrotnica. [Separowanego ciała, bo rodzenie dziecka to wyseparowana nowa informacja w świecie technologii]. To już planowanie życia i porządkowanie przestrzeni wokół siebie. Skok do modyfikacji człowieka jako gatunku i produktu.

Ale tą wiedzę na przyszłość,  trzeba rozpocząć już od dziecka, od teraz by mieć z pola informacji korzyści. Pokonujemy skalę, programujemy poprzez pole!

[Idąc aksjomatem w blogu www.marlenawitek-esln.blogspot.com – to, co teraz spisuję, jest konstrukcją, dowodem i wynikiem. Założenia zostały potwierdzone wyjaśnieniami. Zobaczycie ten mechanizm gdy połączycie myślenie, dlatego trzeba przebyć proces nauki. Wszystko, by wnieść do laboratorium i powstrzymać złe zapędy chcących rządów globalnych, dlatego że mają błędną fizykę. Wyniki powstały z założeń, jakie tu streszczę. Tu, na tej stronie robimy ewaluację. Czytać zatem kolejno, ten mechanizm wyżej opisany nie powstał w wyobraźni z dnia na dzień, to wynik wielu lat aksjomatu z założeń teorii rotacji, dlatego jest to wiedza konstrukcyjna, podany tak by zrozumieć wszystko].

Materializacja myśli to nie czary mary. To nie jest zjawisko takie, że możemy wyczarować daną rzecz, złoto, albo przedmiot, tak po prostu „abrakadabra”. [Nasza egzystencja i ewolucja oparta jest na budowlanej hierarchii, wzroście i wynikowości, na „myśleniu”, czyli na „analizie informacji pracującej w obiegu pola, jakie nas otacza”, na skalowaniu się informacji do postaci funkcji, a inteligencja i informacje zwrotne, [i ich samoanaliza, mechanizm synchronizacji i korelacji z danymi zmiennymi z otoczenia, dlatego inteligencję można rozwijać] – to suma wszystkiego co podlega samo-analizie w otoczeniu. Jesteśmy zespoleni z całością. Inteligencja to dobra praca mechanizmy samo-analizy i samo-doskonalenia.

Jak wygląda znane nam pole magnetyczne, które zapisuje, transportuje i aktywuje kody – każdy wie – tak, każda myślowa sonda jest powracająca w myśl hierarchicznej budowy naszego układu, systemów z jakich powatajemy, przełożenia i pracy wzrostowej, bo kierunkowej [tylko to zapewnia istnienie czegokolwiek]. Taka właśnie konstrukcja zapewnia przełożenie kodów po orbitach [mamy fale] tworzy obwodowanie, a to daje nam prawo, a po co to robi? No właśnie po to, by w ogóle istnieć, by w ogóle definiować cokolwiek. Bo myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje, a światło to wynik kodowania kosmicznego upostaciowionej informacji, tak zwyczajnie na tej prostej zasadzie powstajemy, trwamy i jesteśmy, wszystko jest bo pracuje, a pracuje bo informacja wciąż ulega obrazowaniu – kosmos to strumień wynikowości, skalowania i przełożeń.

000000

Myślenie, to warstwa zsynchronizowanych systemów, w aksjomacie rozpiszemy to na przykładzie płyt CD, sama tym sposobem uproszczenia, dotarłam jako autorka do tych odpowiedzi – konstrukcyjnie. Ta synchronizacja częstotliwości, to właśnie technologia programu kodowania. Tworzenie algorytmów, rytm, zaplatanie kodów, by powstawały różnorodne wyniki, programy etc [wiele przed nami]. Już od dawna powoli dochodziliśmy do tych wyników: alfabet morse’a, różnica potencjałów, zera i jedynki – a wszystko w kombinacjach. Ale zmiana postrzegania poprzez założenia dała otwarcie na nowe wyniki.

simple-intelligence ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN  Opis wynikowy tych ilustracji znajdziecie w blogu w kolejnych postach.

Myślenie jest kontaktem z rzeczywistością, bo jest podłączeniem wynikowym do otoczenia jakie nas prowadzi i tworzy, jest realnym stanem kwantowym, odczyt i przetwarzanie danych, to jest prawda o nas jako o procesie wykonawczym, czyli podłączeni jesteśmy do wszystkich funkcji kosmicznej pracy i oprogramowania, czy też wynikowego procesu działania. My jesteśmy wynikiem tej pracy. Replikującym kwantami do wykonywania zadań. My przetwarzamy kosmiczną informację jako produkt w hierarchii jakiejś tam. Dalej nie trzeba szukać odpowiedzi – my kreujemy samych siebie, ale hierarchicznie wytworzył nas system kwantu ziemskiego. W sumie to pracujemy również jako przełącznik spełniający funkcję przełożeniową On/Off dla takiego procesu w skali ewolucji, trwania, samo-programowania ziemskiego. Do dziś realizujemy przeniesieniem, czy przełożeniowo kody pierwsze. To nie jest abstrakcja – to ciąg wynikowy, sens tego co jest.

Owszem natura nas wyprodukowała, ale też mamy zdolności samo-kierowania. Natura musi nam służyć ale musimy jako kwanty porozumiewać się „jakoś” z polem informacyjnym, z macierzą!

Myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje w polu, poprzez wszystko to, co w nim jest, bo po to, to wszystko powstało. Informacja jest produkowana poprzez otoczenie. Poprzednie kwanty to przełożeniowo wyprodukowały, sama nauka rozwija się stuleciami, kolejne pokolenia dopiero spijają śmietankę – jesteśmy produktem tu i teraz. Warto zatem to wiedzieć, aby wykonując przeznaczenie, realizować także i samych siebie. Nie brnąć w „zaświaty” niepotrzebne i absurdalne. Tak powinniśmy się programować w gospodarce globalnej. Tak powinien wyglądać hierarchiczny program systemów inteligentnych jakie zaczynają nami sterować.

Tyle materializacja myśli w skali zbiorowej, – ale jest jeszcze ta hierarchiczna prywatna, indywidualna, dla nas samych. Współpracując dla systemu, on też nam coś daje w zamian, tak to można ująć.

Produkcja myśli jest od razu jej konstrukcją – ona powstała i może się zrealizować. Musimy wiedzieć jak to dobrze robić, to aby informacja nadawana stawała się zwrotną ale korzystną dla nas, produktywną. Po pierwsze kod „nadzieja = nadzieja”, kod „strach = strach”. Kod wyjściowy musi być zwrotnym. Dlatego należy myśleć o wynikach. Dlatego w książce „Potęga podświadomości Murphiego jest nauka, aby myśleć tak jakby się dokonało tej myśli, zamknęło temat, myślenie o czymś było pewnym sukcesu. Ale dlaczego to działa w taki sposób?

ESLN to ładnie tłumaczy, bo zna mechanizm tego procesu.

Jeśli uznaliśmy świat niewidzialny jako metafizykę, to nic nie zrozumiemy, bo na dzień dobry mamy „tajemnicę’, to dlatego że człowiek traktuje siebie jako mięso i wirtualna przestrzeń umysłu jest zbyt wielkim kontrastem dla mięsa, ciała, materii –  stąd dzielimy ciało i duszę, lecz my nie jesteśmy stanem mięsnym, ale stanem kwantowym funkcjonującym. To ogromna różnica. Pole zapisu i nasze ciało jako wynik to jedność tandemowa. Jakby nas ciąć i ciąć, porcjować, to na końcu mamy światło, a jak światło zniknie zostanie czysty program jaki to światło w postaci form „kuleczek” zaczął tworzyć. Tworzą nas kolejne warstwy kosmicznego postaciowania, kreowania form, tworzenie programu. Oprogramowanie nas stworzyło wreszcie do postaci widzialnej, bo samo-przetwarzającej kody. Jesteśmy bytem powstającym z tych samych zasad opartych na samo-rotacji informacji analizującej bo budującej się.  Odczuwamy ciążenie, bo istnieje hierarchia powstawania funkcji – wynikowa. Przynależność do ciągu wręcz matematycznego.

Nie ma przyciągania, jest natomiast hierarchia przynależności, bo na orbicie ona nie działa, bo hierarchię naszego wyprodukowania, pokonaliśmy kosmicznymi kapsułami, energią paliwową. A to ci niespodzianka. Musieliśmy zbudować układ przeniesienia otoczenia, aby w ogóle zmienić swoje położenie w układzie współrzędnych i zachować wygląd i stan. I dokładnie ta zasada towarzyszy wszystkim systemom z jakich jesteśmy skonstruowani.  W sposób zobwodowany, ta hierarchia w ogóle powstaje, systemy [np części z jakich zbudowany jest człowiek, kwant] kontaktują się ze sobą zobwodowane i stąd nasze „zasilanie”. Dlatego jedna zmiana pociąga za sobą kolejne.  Ale tu chcę zauważyć coś ważnego dla naszego tematu: zasady i mechanizm. Nie ma cudów, magii i nadprzyrodzonych zdolności jakie nie działałyby w oparciu o mechanizm i możliwości konstrukcyjne. Jest HIERARCHIA i konstrukcja wiązania się funkcji [funkcje nazywamy systemami w zależności jak chcemy temat stosować] w wynikowy wielki obiekt. Jest obwodowanie, są zatem możliwości manipulacji hierarchią!

Obrazek dla lepszej wyobraźni, świetny.

1320621257862745

Agency: Ogilvy France, Paris, Creative Director: Nick Hine, Copywriter: Chris Garbutt, Nick Hine, Art Director: Nick Hine, Antoaneta Metchanova, Illustrator: Mecanique Générale

 

Takim samym prawom podlegają nasze myśli! Nie wszystko czego chcemy, się zrealizuje, część połowiczne, a inne rzeczy wcale. Można sobie wmawiać „jestem człowiekiem sukcesu”, ale to zmyłka, nierozpoznanie swojego programu.  Trzeba nauczyć się odczytywać swój program, akceptować go, a potem dać się prowadzić polu otoczenia, czyli „podświadomości”, kierunkowemu działaniu mechanizmu, bo przyszliśmy na świat jako wynik prowadzony wielką strukturą ziemską i kosmiczną. Dalej już możemy kombinować czy dajemy radę z samym sobą, czy nie. „Podświadomość” to konstrukcja właśnie mechaniki informacji jaka nas konstruuje poprzez system hierarchiczny otoczenia, pole magnetyczne ma charakter czytniczy to nośnik danych analizowanych, zczytywany – dlatego informacja nadawana zawsze staje się zwrotną i buduje, bo tylko tak istnieje, wzrostowo. Informacja obiega systemy, hierarchię skalę – ale zawsze powraca do punktu wyjścia bo ten punkt tworzy, przesuwa w układzie współrzędnych. To jest prawo obrotu, rotacji, prawo istnienia.  Teoria Obrotu ESLN.

Odpowiada za to hierarchia. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby wyniki.

Karma.

To karma nam nie pozwala być „wolnymi” kwantami. Coś takiego jak „wolność” nie istnieje, dlatego jesteśmy produktem. Dlatego sytuacja „astrologiczna” czasem nie pozwala na realizowanie niektórych myśli. Bo te codzienne, zawsze działają, Hierarchia, zaraz wyjaśnię. Czasem dobrze jest mieć taki astrologiczny wykres. nasza wiedza gospodarcza czerpała wiekami z takich obserwacji astrologicznych nieba, życia i funkcji. To oczywistość.

„Karma” – dlatego, że człowiek jest WYNIKIEM pierwszych informacji jako zaczęły tworzyć wszystko, informacji w obiegu, informacji programowanych przez innych. Jesteś wynikiem tego, co sobie zaprogramowali rodzice, a nawet pradziadkowie, a nawet ktoś z dawnej przeszłości. Jesteśmy kwantami wynikowymi. Nosicielami kodów. W dodatku wykształcając się z embriona, a embrion to wynik obwodu stosunku [taki program nas replikuje, inicjuje’ do życia], rośniemy wchłaniając, czyli wczytując otoczenie, to wirujący system samo-analityczny, wzrostowy, ale też tymczasowy, dlatego replikujemy ze wzoru w kolejnych ludzi. Dzięki takiemu systemowi wciąż uaktualniamy i przetwarzamy czyste nowe dane. Pole macierzyste właśnie tego potrzebuje aby się rozwijać, aby trwać.

Upieranie się w staniu w miejscu i odgrzebywaniu przeszłości, może nawet uszkodzić nową informację upostaciowioną jaką jesteśmy. Wiele informacji ma wpływ na naszą wrażliwą konstrukcję kwantową, na nasze czytnicze pole.

Warto tak się programować tworząc rodowód rodziny na przykład. Stąd dziedzictwo celowo budowane w jakim powstają kolejne pokolenia. Taki program. Fajne co?

Nigdy nie jest tak, że nasze przyjście na świat stawia nas w pozycji przegranych, choć mogę się mylić. To, co nas tworzy, to są systemy samoobronne, czyli funkcje ale wcześniej są programy powstawania tych funkcji, czyli właśnie ta hierarchia spajająca funkcje, macierz z jaką zawsze mamy kontakt umysłem. Nie używajmy słowa „życie”, to błąd, bo wszystko funkcjonuje hierarchicznie zadaniowo, dlatego mamy wynik: bilansowanie ekosystemowe. Dlatego nasza ludzka forma, kształt są podobne, zachowane we wzorach kosmicznych kwantów, ruchów, mechanizmów; suma rodziców, kontynuacja [znów hierarchiczne przełożenie] – powstajemy, czyli rodzimy [replikujemy] się wynikowo, stąd tak zwane „geny” etc.

Chcąc panować nad przesilonym rynkiem globalnym, trzeba będzie tak samo oszczędzać czyli rozważnie bilansować wszystko, co na planecie się znajduje. My jeszcze stanowimy „śmietnik kosmiczny” danych. No jak inaczej sobie wyobrażacie porządek i równowagę? A to pociąga za sobą rząd globalny, inną politykę, nie konkurencyjną.  „Republika” ? Podążamy do jakiegoś wyniku.

To te systemy samoobronne, ta konstrukcja pamięciowa budowli w postaci otoczenia konstrukcji ruchomej Ziemi i kwantów wokół, odtwarzająca – goi nasze rany, leczy z chorób, utrzymuje w równowadze stan psychiki, tworzy budowę ciał; dlatego trudno jest pokonać ten system „praniem mózgu” zafałszowanymi intencjami, ale też łatwo uszkodzić go innym umysłem o zdolnościach przekodowywania. O systemach samoobronnych poświęcona jest większość tych badań, bo to te systemy trzeba pokonywać i znać tworząc oprogramowanie i nowe materiały o nowych własnościach, także różne fuzje jakie mają nam dać oczekiwane efekty. Oczywiście mam na myśli naukowe i inteligentne poznanie, i współpracę z tymi systemami, a nie siłowanie się. Wiedza naukowa to znajomość odpowiedzi, a nie odwrotnie: „eksperymenty”. [Dlatego bomba nie rozpruwa kosmosu w nieskończoność, bo systemy samoobronne przywracają stan równowagi, a rozłożenie efektu działania bomby odbywa się wiele lat poprzez stan wszystkiego, co nas otacza i także nas samych tworzy – ten wynik zbierają kwanty. Dlatego deformuje się wzór i powstają mutanty, kaleki i upośledzeni – czyli kwanty wadliwe. To wielka historia na potem. Gdyby tak nie było, rozprulibyśmy kosmos pierdnięciem].

Ale wracając do materializacji myśli. Ten mechanizm ruchomy jaki nas dosłownie zaplata, ma swoje zasady działania, przede wszystkim CYKLE. Cykl to proces samo-nauczania, samo-wyniku, czas obiegu informacji budującej. To wciąż proces obwodowania poprzez skalowanie, łączenie się funkcji do coraz bardziej zadaniowej i finalnej – my sami.

KODUJEMY W CYKLACH POWTARZALNYCH, na potrzeby technologii. To jak mieszanie, wstrząsanie, lepienie – powtarzalna czynność. Analogicznie dotyczy ona pola magnetycznego i światła.

My i nasze podzespoły są funkcjami dosłownie, jesteśmy jak zwizualizowany program komputerowy, przetwarzamy sygnały. Dlatego używajcie systemu myślenia tak samo jak oprogramowania. Dlatego ćwiczenia z „energią” mogą leczyć, uzdrawiać. Stan spokoju może pomagać w leczeniu. [Lecz nie mamy wpływu na czas, ale o tym za chwilę].

Było by to wyobrażenie’ dla nas abstrakcją, gdyby właśnie nie fakt, że to mechanika działania. Mechanizm niewidzialny, ale poprzez funkcje i obserwację ich – możliwy nawet do precyzyjnego zdefiniowania. [Choć nadużyłam tego zdania]. Już dzisiaj technologia odczytu pola magnetycznego, kulawa jeszcze – ale powstająca, tworzy te pierwsze kroki ku definicji mechanizmu.

Każdy nasz podzespół też nadaje „informacje”. Bo to ciąg wynikowego powiązanego działania sumarycznego, a steruje tymi podzespołami pole magnetyczne, ogólna maszyna jaka jest zbudowana hierarcicznie – ona myśli za nas bo nas używa. My się już nie koncentrujemy na podzespołach, „czy nasza wątroba i krwinki pracują prawidłowo?” nie czujemy wnętrza organizmu – bo za nas robi to system złożony, czyli pole magnetyczne nim jest, pole informacyjne [upraszczam tą wiedzę teraz do nazwy „pola magnetycznego”]. Warstwowa budowla gdzie prawa przełożenia funkcji, skalowanie, hierarchia i obwodowanie czynią z nas funkcję wynikową. Dlatego informacja znajduje w niej produktywność, wędruje po orbitach warstw. Panopticon i synopticon, umysł czyli z neigo wynikowe działanie – wzór kodowania – już nie zajmujemy się swoim sercem, nerkami, bo one są regulowane przez systemy tworzące nas, tworzące otoczenie programowe. To tylko podzespół przełożeniowy, by funkcjonowała maszyna tworząca – my.

[Zauważcie, że to znajduje także analogię do tak zwanej „naskórkowości” w elektryce gdy się bawimy z napięciem i natężeniem. Tu mamy obwodujuącą się hierarchię transportowania po orbitach ładunków – bo dążą do WYNIKU. Do tego wrócę, bo zdefiniuję to inaczej po ewaluacji projektu. Nauka obecna przeoczyła istotny porządek – HIERARCHIZACJĘ, KOLEJNOŚĆ CIĄG WYNIKOWY, KONTYNUACJĘ I OBWODOWANIE, bo do tego zmieszamy: do przełożenia funkcji bo ono sprawia, że człowiek „żyje”.  Przez tą hierarchię programową Ziemia i kosmos utrzymuje stan równowagi, tworząc systemy „samoobronne”, jakie są kluczem do takich manipulacji składnikami jakie poddajemy nie-równowadze, które nazywamy „zimnymi fuzjami” „paliwami”, i inne mieszanki wynikowe [konfrontacja z otoczeniem powoduje wyzwalanie stanu ku’ równowadze].  To mamy w ESLN, lecz to badania, aksjomat, trochę potrwa zanim to ładnie i czytelniej podsumuję, możecie być pierwsi o ile sami chcecie się nauczać na te podstawie projektu].

 

Teraz, aby wyjaśnić lepiej cykle, zacznę od nas samych. Sen –

Jako kwanty informacji roboczej, musimy być „defragmentowani”, po to, aby te myśli się zobwodowały i realizowały. System musi porządkować chaotyczne dane, aby trwał kierunkowo. Stąd mamy podobne symbole senne. Dlatego w ciągu dnia przetwarzamy i produkujemy dane, a w nocy system robi z nami OFF i sam porządkuje dane, plus realizuje je w obwodzie pola informacji.  Temu systemowi ON/OFF podlega także kwant Ziemski, raz wystawiony na działanie Słońca, raz nie. Jeśli śpimy, to jesteśmy zarządzani systemem.  Zauważcie, że hipnotyzer także musi uśpić kwant, aby wydał mu polecenie. To tak działa.

Systemowi ON/OFF podlegają także dalsze układy kwantowe daleko w kosmos. Nie znamy tego jeszcze.  A to kluczowe. Dlatego nauka zaobserwowała „wzmożoną aktywność mózgu podczas snu”.  Szkoda, że nie zaobserwowała porządkowania danych. Dlaczego tak to działa? Nasza kwantowa postać istnieje „tymczasowo” produkowana jest permanentnie, nieustannie jesteśmy „nowi”. Istnieje coś, bo pracuje coś. Dlatego każde kody „tu i teraz” się realizują. Uważajcie na to, to kształtuje wasze życie. Kody hierarchiczne są jednak najmocniejsze, są jak więzienie. Trzeba popracować nad ich „wymianą”. Czasem mechaniką.  czasem inni nas potrafią więzić. To swoista sieć różnorodnego działania, dlatego i ludzie są różni.

Gdybyśmy nie spali, to dosłownie „przepalilibyśmy styki”, właśnie dlatego, że poprzez obwodowanie funkcjonują nasze podzespoły, a nieuporządkowana informacja zabijała by nas, wyczerpywała, nie realizowalibyśmy celów. Tak więc rozumiecie „cel Bóg”, jest to po prostu dla nas idealny dobry kierunek, jeśli chcemy dobrego życia i sensu. Musi istnieć przeniesienie, ochrona. O tym całym systemie będziemy się tu uczyć. Nie pokonamy konstrukcji naszej, jak to wiele nauk czyni obecnie. Nie realizował by ten mechanizm naszych myśli, gdyby nie „odbierał ich nam” i puszczał w obieg. To my jesteśmy jego produktem działania. Podobnie jest z myślami codziennymi – programowanie ma swoje zasady ON/OFF.

Dlaczego ESLN to wie? Bo korzysta z tego mechanizmu informacji zwrotnych.

Taka codzienna informacja jeśli jest puszczona w obieg, to off realizacyjny odczuwamy jako zapominanie o niej.  Najlepsze kodowanie, to pomyśleć i na luzie zapomnieć, bo i tak się nam spełni. To dlatego Murphy mówi „pomyśl i zapomnij”, zapomnisz tym łatwiej im bardziej będziesz „pewny siebie”. Tak to opisał, bo tak najprościej odczujemy działanie tego mechanizmu.  Proste eksperymenty myślowe przybliżą was do tematu. Zaprogramuj siebie, że np: „szybko będę w domu”i nawet jak masz 3 godziny powrotu, zauważysz, że nagle to się stało . Zaprogramuj „znajdzie się ten pierścionek”, i koniec, nie myśl o tym co, jak i gdzie. Koduj zadania tak, jakbyś wiedział że będą zrealizowane. Im bliższe rozwiązania, tym szybsza realizacja kodów. Czas’ to ten czas potrzebny na realizację naszych i wszelkich innych kodów, jest bardzo względny. Ale że wszyscy go odczuwamy podobnie – znaczy to tylko tyle, że konstrukcja systemowa i skala są właśnie konstrukcją. Ale kody mogą nami manipulować wedle naszych potrzeb – bo jesteśmy tworem kodowym dosłownie.  Utrwalonym do obrazu.

To chcemy poznać dla technologii. To obwodowanie jakie może nam dać przeniesienie zasilania, funkcji i nas samych w kosmosie.

Im trudniejsze do zrealizowania mysli, bo np pierścionek zgubiłaś u babci, tydzień temu, tym więcej okoliczności musi powstać [wypracować kodowy proces] aby dotarł do ciebie wynik. Ty jednak masz tylko kodować. Inaczej stracisz niepotrzebnie swoją energię. Siła to zły doradca.
Utrata sił, osłabi cię w kolejnym czasie, albo odwrotnie – gdy program funkcji jaki wie co się wydarzy w przyszłości  z tobą, bo to sama sobie zaprojektowałaś, i będzie wówczas potrzebował nadwyżki energii, to wcześniej ją od ciebie zabierze. To może być chwila osłabienia, ale też może to być okres połowy życia!  Kwant ma określoną dawkę energetyczną, nie może jej zwiększyć, ale może użyć otoczenia, aby wzmacniać swoją budowę, to na przykład jest CHI, ale czynione codziennie, regularnie – oczyszcza nasze pole kodowe.

Nadawana myśl jest kodem, który od teraz, wędruje w otoczeniu w poszukiwaniu czegoś, co da nam efekt naszych myśli, wynik jaki do nas powróci, bo nas tworzy. Powróci do nas każda myśl wynikowa w takiej formie mechaniczno-fizycznej – jaka została nadana, potem rozpoznana i zrealizowana. Kod: „gdzie jest ten pierścionek” to stały wynik „gdzie on jest?”, nie znajdziemy go. To bardzo prosty system programowy.  A dlaczego? Bo potrzebne dla realizacji są definicje CELU, tego, który ma do nas powrócić.  Pamiętajcie że operujemy wciąż oprogramowaniem jak w komputerze. Dlatego nauka nie znajduje odpowiedzi, bo co koduje? – ZAGADKI i równania „niewiadomych”.

ESLN zakodowało ODPOWIEDZI i dostało wszystkie jakie nam były potrzebne, a nawet więcej. [Co dało kłopot rozrostu tego projektu, dlatego uważajcie czego pragniecie, ha ha ha ].

Co nadajemy to otrzymujemy. Dlatego buddyjskie prawdy są doskonałe! „Chcesz zmienić świat, najpierw zmień siebie”. Czy to wam może pomóc w realizacji myśli – definitywnie tak. „Szanuj innych, a sam będziesz szanowany”. Nie ma nic za darmo, choć pamiętajmy, że już funkcjonujemy w sieciach niekorzystnych informacji, są jak gęsta maź. Nie „rozgrzeszenie” jest samo sądem sobie samemu wyrządzonym. Bo nawet po śmierci zemszczą się skrzywdzeni.

Znaki:

Myślenie zawsze realizowane jest poprzez to, co stworzone przez kwanty w otoczeniu i poprzez same kwanty. Czasem jako informacje zwrotne na drodze do realizacji marzeń napotkamy przypadkowych ludzi, nie po to, aby się z nimi przyjaźnić, albo utrzymywać kontakty lub mieć wyrzuty wdzięczności, ale tylko po to, by przekazali nam informacje – pomogli przesunąć się w układzie współrzędnych właściwym ruchem. Jesteśmy produktem kwantowym. Mechanizm informacji zwrotnej nie ma „głosu”, nie może do nas przemówić. Daje zatem ZNAKI. Ale zdarza się, że „sami możemy usłyszeć siebie’. Np. przed wypadkiem. Zdarza się „wizja”, zdarza się usłyszeć swój własny głos.  To są właśnie hierarchiczne systemy samoobronne, działają z elastycznym przesunięciem. Kody znajdują się w polu zbudowanym z tych systemów, dlatego wróżki mogą coś odczytywać. Dlatego w chwilach grozy – one się uaktywniają samoobronnie. To jest piękne działanie bezwzględnego mechanizmu. [Więcej z czasem w kolejnych postach.]

Popatrzmy na siebie ze skali z orbity teraz: Nadaliśmy cel programowy swoim marzeniom, znajduje się on w obiegu całego pola magnetycznego. Nie wiemy gdzie. Ale wiemy, że pracuje i do nas powróci, nie wiemy kiedy – dlatego należy cieszyć się chwilą. Informacja nadawana zawsze wraca do „jądra” [nas] bo my ją nadaliśmy, aby istnieć i się przesuwać w układzie współrzędnych.

Istnieje hierarchizacja tych sygnałów w przełożeniu na kod. Jak wyżej napisane: jeśli coś zgubimy w mieszkaniu i zakodujemy na odnalezienie, stanie się to niemal natychmiast. Jeśli ktoś nam coś ukradł, a my o tym nie wiemy, myśląc, że zgubiliśmy naszą rzecz, to kody potrzebują wielu czynników, aby doprowadzić nas do rozwiązania problemu, nawet przypadkowego odwiedzenia miejsca gdzie zguba się odnajdzie, ale to się na 100% stanie. Im lepiej używamy „podświadomości” czyli kodowania myślowego, tym skuteczniej działa pole informacji dla nas. Zapewne też każdy z was posiądzie inną „moc” dla takich realizacji. Ja mogę mówić sama za siebie i korzystam z ćwiczeń opisywanych przez znajomych. Marzenia życiowe potrzebują lat, aby informacja utorowała sprzyjająca rzeczywistość i okazje jakie nam mogą pomóc. Każdy z nas staje się narzędziem – stajemy się swoimi wizjonerami i twórcami świadomymi. Każdy ma inny charakter zdolny opanować lub nie, takie eksperymenty i posługiwanie się myśleniem. To jest narzędzie nas lokujące w sytuacji danych.

Ale nie wszystko nam się zmaterializuje, najważniejsze są kody generalne jakim podlegamy, mniej ważne jest otoczenie, należy je w sobie odczytać, podążać za pragnieniami. Wiadomo, ze zboczeniec będzie swoją własną ofiarą.

Jak wiedzieć co możemy, a czego nie możemy osiągnąć? Dokładnie takim samym procesie wysyłania kodów pytań, nastawionych na odpowiedź. Trzeba się z odpowiedziami pogodzić i uważnie siebie wysłuchać. Bo czasem dopiero do celu dojrzejemy w drugiej połowie życia, a pierwsze pół będzie bezproduktywne. To jest najtrudniejsze, niektórzy korzystają z astrologii jak mówiłam.

Ja odczytałam u siebie to, co robię w projekcie, bo zawsze w sobie to miałam, z jednej strony to fajne dla mnie samej, a z drugiej trudne, bo bardzo ambitne w prozaicznym systemie otoczenia. Macie wybór.  To dążenie do czegoś, co odkryłam w sobie jako dziecko, ale nie umiałam wtedy tego zdefiniować, pojawiło się dopiero wraz z erą „sztucznej inteligencji” i programowania po studiach, około 2006 roku. Dzisiaj ciemność staje się jasnością.

Zatem kodujemy cele jakie czujemy w sobie, jakich pragniemy również. Potem pozostaje nam już tylko podążać za znakami, które prowadzą do celu. Trzeba nauczyć się je rozpoznawać. Nic nie przyspieszymy, możemy jedynie tracić energię i tworzyć niepotrzebne lub potrzebne zdarzenia.

Nie mamy wpływu na czas realizacji myśli w systemie naturalnego obiegu informacyjnego w polu magnetycznym, nie znamy mechanizmu natury, aż tak dobrze, by nim manipulować jak np 'Dynamo’, telewizyjny magik. Lecz jak już tłumaczyłam w poście http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/ nie ma 'magia’ uzasadnienia trwałości. Natomiast to, co genialnie uczyniliśmy, to trwałe systemy przełożeniowe tak, by szybciej realizować marzenia, czyli pieniądz, nasza gospodarka, mieszkania, telefony, urządzenia, telewizory, satelity, samochody itp. Jak masz pieniądze to „marzenia spełniasz szybko”.  Ten temat zostawiam, bo nawet bardzo bogaty zachoruje, zgubi coś, porwą mu córkę, okradną firmę i jak się dowiedzieć prawdy? Wróżka? A może mechanizm zwrotny nadawanej informacji, my sami. Trzeba też wiedzieć jak szukać właściwych ludzi.

Dlatego też mamy dowolne życzenia i w przypadku już ich realizacji w polu informacyjnej sieci – to zwrotnie mamy tak zwane przeczucia, kontakty, mimowolne zdarzenia, intuicję i wszystko co tylko może nas naprowadzać – należy wtedy WYŁĄCZYĆ ROZUM. Bo już powstała jakaś sytuacja informatyczna jaką nie my definiujemy, ale pole informacji definiuje dla realizowania komunikatu, to, co do nas powraca, to jakby sprzężenie zwrotne, w otoczeniu nam nieznanym, [bo nie badanym naukowo. Tą strefę zapisów i sieci informacji nazwano „metafizyką” – czysty żart]. Ono może być zaskakujące, albo zupełnie nieodczuwalne. Po prostu cel się zdefiniuje.

Nigdy nie osiągniemy realizacji myśli, gdy jej nie zwolnimy z trybów, bo kody mają obwody. Jest podobno książka niemiecka: „Pomyśl i puść”. Znajomy Niemiec opanował ten system myślowy do perfekcji. Gdzie byśmy nie byli, tam otacza go satysfakcja. W zasadzie to jest banalne. Proste, jeśli ktoś ma otwarty charakter, wrodzony luzik, otwartość, optymizm, pewność siebie, lepsze predyspozycje, wychodził z poważnych tarapatów normalnymi „cudami” – zawsze mówił, że używa podświadomości. Zaczął siebie programować w młodym wieku, więc dzisiaj droga mu się łatwo toruje. A mimo to ulega słabościom, zatem systemy samoobronne nas bardzo chronią.

Eksperymenty myślowe są łatwe jeśli są w zasięgu otoczenia najbliższego, zatem nie pragnijmy rzeczy trudnych na sam początek, brak efektów frustruje i wracamy do niczego, najlepiej poddać się frustracji i przeczekać. Tkanka myślowa wielowarstwowa jest delikatniejsza niż najdelikatniejsza rzecz jaką znasz. To dlatego, by uaktywnił się kod, musisz „dać tej tkance działać spokojnie” czyli zapomnieć, nie mieć 100 myśli na sekundę, być pewnym siebie i zdecydowanym celu.

Tak wyglądają wasze myśli jak na ilustracji. Jest to pojawianie się kodów [jak ktoś chce powie sygnałów] wraz z ich aktywacją w otoczeniu. Oczywiście ta częstotliwość jest szybsza stosownie do pracy neuronów, niż na tym prymitywnym obrazku. Nadmiar myśli nieukierunkowanych, chaos, spowoduje zagęszczenie sieci, [trochę się rozchłesta komunikat 'tak, nie , nie wiem itp”] najlepiej mieć sprecyzowane myśli, a jeszcze lepiej sprecyzowany komunikat jako kod celu [ON/OFF], zamykamy obwód i wtedy kodu nie będzie ścigał kolejny, typu „zwątpienie”, „zastanawianie się”, „niepewność” i tym podobne.  Nie nawarstwiajmy tego, czego chcemy, poprzez usilne komunikaty: „chcę”. Kot „chcę” wyjściowy równa się „chcę” zwrotny”. Prosty i oczywisty mechanizm kodów. Dlatego trzeba nauczyć się kodować.

W blogu roboczym mamy już definicję tej ilustracji, jest to „rzut na tło”, kody są utrwalane jakimś nieznanym promieniowaniem kosmicznym jakie odpowiada za częstotliwość, wiązanie. Zatem jesteśmy budowlą kosmiczną. Wynikiem całości. Zatem umysł może sięgać całości, być może. Czy to poznamy? – zapewne tak, ale na razie w ESLN jest to niepotrzebne. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html  link do postu przed ewaluacją jeszcze. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html

Kody są generowane naszą funkcją kwantową, [bez tego stajemy się dysfunkcyjni, kalecy] – kodujemy tu i teraz, ale także realizują się te kody nadawane wcześniej!  One mogą się uaktywniać nawet niespodziewanie. nawet jako ludzkość współczesna możemy stanąć w obliczu”przepowiedni” – a tak właśnie.

Także sami możemy z niewiedzy  o tym mechanizmie, odgrzebywać stare zapisane kody, „uaktywniać kanały” i tym podobne. Ludzie żyjący przeszłością lub okultyzm – to swoista porażka. Fizyka Informacji to tłumaczy bardzo precyzyjnie w dalszych postach. Nie wolno „żyć przeszłością”, bo to zapis tylko, chyba, że go chcemy użyć na przyszłość, można czasami z zapisów korzystać. Można się wyleczyć przywołując kody, czy programy przebyte w przeszłości, miłe wspomnienia, zdarzenia, to zbyt wielka historia by tu opisywać kolejne przykłady.
Trzeba patrzeć w przyszłość, stawać się świadomym wynikiem. Jeśli kochamy lata 20′ te, to je reaktywujmy, ale na fundamencie twórczym, a nie na tęsknocie. Zauważcie, że mimowolnie to się dzieje, moda powraca, historia się powtarza. Doskonalimy do „tu i teraz” stare zapisy. I to jest prawidłowo z punktu widzenia mechaniki tworzenia i pracy informacji.

Proces samo-budowania świata kwantowego korzysta z zapisów jakie są w polu magnetycznym, bo to pole tym dokładnie jest – to tkanka świata widzialnego – wyniku. Tandem.

Właśnie dlatego, że kwant buduje się na PAMIĘCI, postaci pamięciowej – jest cyklicznym tworem samo-uczącym, zatem samo-doskonalącym. Tak powstaje. Fundamentem jest zapis. Tak samo na pamięci powstaje kwant człowiek. Dlatego kody z dzieciństwa ciągniemy całe życie jako wyjściowe. Dlatego nas okalecza zła przeszłość, pierwsze kody. Stają się fundamentem dalszej naszej wzrostowej budowli. Wszystko jest procesem i wynikiem. Umysł i jego działanie wynikowe, to wszystko to, co znajduje się w otoczeniu – dosłownie dane wirtualne. Wygenerowane i zapisane. Trzeba wielkiego wysiłku i znajomości mechanizmu [co potrafią czasami media] aby pokonać „złą przeszłość”, zmienić zapisy. Ale z tego co znamy, jest to możliwe, [niektórym podobno pomaga hipnoza]. Trzeba kodować system aby nam ułatwił przemianę.

To pomaga także rzucić palenie bez wysiłku.

 

Skoro zapisy, to stąd czasem zjawiska dziwne jakie nazywa stara nauka „parapsychicznymi”, „duchami” i tym podobne. Jest to mimowolna odtwarzalność. Dane zapisane, jakie mogą się uaktywniać. Tą wiedzę o zapisach i danych z przeszłości, na przykład posiadają dobrzy psychiatrzy, psycholodzy, psychoanalitycy bo potrzebują tej wiedzy do diagnozy pacjenta. Więcej tej wiedzy będzie w trakcie projektu.

Wykluczanie negatywnych emocji z działań jest bardzo trudne, prościej jest radzić sobie z bieżącymi, wystarczy zmienić otoczenie, a to pole wokół nas które także przypomina pole magnetyczne, będzie zczytywało nowe dane przyjemnego miejsca, ludzi, i 'zamaże” stare dane. Spacer pomaga, wyjazd również. Zauważcie, że wiek nas zmienia. Czym jest „wiek”? Tym stanem naszego pola zapisów, naszym stanem kwantowym zbieranych informacji, one nas kształtują w kwant postaciowy inteligentny. Postarzają, bo jest ich ogromna ilość. Starość to przemęczenie, zużywanie i coraz trudniejsza zdolność samo-analizy. Dlatego brak aktywności pogarsza nasze funkcje – nas jako funkcję.

—————————————————————————————————————–

Myśli czy potrzeby duszy się realizują, ale to wszystko jest zależne, Jeśli ktoś postanowi być pilotem statków kosmicznych w połowie wieku, to być może przybliży się do marzeń, ale ich nie spełni, ale jeśli mały chłopiec pragnie być kosmicznym pilotem – to spełni się to mu, być może już rodzice go pokierują. Jak widzimy kodowanie jest racjonalne. Pragnąc coś – potraktujmy to jako swoją pozycję, realizację – to będzie nim jeśli tego pragnie i czuje całym sobą, a także to rozpoznał w sobie – bo tak został zakodowany i ma pełną moc realizacji zapewne. System naturalny transmisji i realizacji kodów nim pokieruje, niech się nie martwi. Ale ładne torebki widziane na wystawie nie spadną z nieba, ferrari również nie – muszą się wypracować okoliczności, które dadzą nam to, czego pragniemy. I mogą być to różnorodne wskazówki nawet takie, które powiedzą wyraźnie – nie, to jest nie do spełnienia, nie ma takich sieci informacji jakie można użyć. Wtedy bardzo często pole informacji dostarcza substytut, coś pomniejszego.

To są kody nadrzędne, czyli program wynikowy pola magnetycznego i informacji przekazywanej z macierzystego pola zbioru, jaka wyseparowała kwant do takiego zadania. Rodzimy się z hierarchią kodów. Hierarchią programową, to wielka złożoność. Mechanizm jest bezlitosny, śnić o marzeniach do spełnienia wbrew mechanice to błąd. Ale trzeba wiedzieć, że mechanizm może bardzo, bardzo wiele.

Widzieć siebie jako pilota – to swoista pewność siebie, czasem człowiek rodzi się z taką wizją siebie, a to znaczy że ma „odgórnie” przekazany kod zadaniowy, przez cały programator systemu naszego świata, urodził się by być pilotem. Pozostaje mu tylko biernie czekać na „znaki” i ewoluować. To się będzie wespół w zespół realizowało, tak że on nawet nie odczuje że czegoś pragnie. Osobowości, które od urodzenia stawiają sobie cele i je realizują, to również te pewne siebie jednostki, zaprogramowane. Bo już samo, czytelne precyzowanie celu, jest taką siłą nośną kierunkową, która materializuje, ma dać wynik. Jesteśmy kwantami zadaniowymi w sieci wiadomości, zadania mamy wprogramowane różne. Wówczas takim ludziom wszystko się realizuje jednocześnie, nie zwracają uwagi na znaki, bo one idą wraz ich postępowaniem.

Ciekawym zjawiskiem jest astrologiczny wykres. Usłyszałam od Prahlada, że są planety które wiele lat mogą nam towarzyszyć, i które będą psuły nasze plany, możemy coś rozpoczynać i to będzie kończyło się fiaskiem. Zatem programator jaki nas tworzy jest czymś bardziej skomplikowanym niż nasze pragnienia. Powiedział, że bardzo ważne jest robić wszystko we właściwym czasie – na czas nie mamy wpływu.

W zasadzie mocny instynkt „pragnienia”, może ukazywać fiasko.Może to być impuls, ale długotrwały sugeruje tylko straty energii. Często marzenia z dzieciństwa zapomniane, nagle zaczynają się realizować w dorosłości.

Zauważcie, że dzieci i młodzież, która od najmłodszych lat czegoś pragnie, precyzuje cele – jest poważniejsza!  Często też wychowanie babci czy dziadka powodują inny rozwój młodego kwantu.

[Jesteśmy systemem kodowo-kwantowym. Stajemy się systemem kwantowym autonomicznym obecnie poprzez system cyfrowego zarządzania nami i programowania gospodarczego, [jak mrowisko] i tego się o sobie dowiemy.]

Jeśli pragniesz czegoś, co jest niezgodne z twoim pragnieniem ducha, bo żyjesz pod presją otoczenia, bo sąsiad ma lepsze wszystko, to informacja zwrotna ci to powie, [sam jesteś stanem siebie], stracisz tylko wiele energii. Lepiej przyjąć do wiadomości, że coś się nie uda, bo nas nie dotyczy. Nasze dane są zakłócane otoczeniem zewnętrznym. Raczej to zawsze wynika z naszych charakterów. Ludzie bezproblemowi jakoś mają łatwiej, no bo prostsze kod generują. Eksperymenty dają ciekawe wnioski, możesz się świetnie sprawdzić tam, gdzie tego nie przewidziałeś, tu nie można nic generalizować – podstawowy jest tylko mechanizm taki, że informacje jakie nadajemy znajdą się w obiegu, bo nas tworzą. A jak sobie z nimi poradzisz to twoja praca nad sobą samym.

Są kwanty: myśliciele i nosiciele jak w pierwszej trzyczęściowej teorii tego aksjomatu badawczego. Te inicjujące kody są także w postaci elektronów, porcji światła, u zwierząt samców – nosiciele to masa podporządkowana, wykonawcza. Inicjator będzie poszukiwał, będzie przywódcą stada, nosiciel człowiek nie doskonali umysłu, porządkuje go kulturowość. Tak już jest, że to pragnienie poznawania wznosi nas na wyżyny technologii. Nie jest to pragnienie zaspokojenia potrzeb doczesnych, a właśnie poznawania czegoś nowego, wyjścia po za kwadrat’.

A natura nas nieświadomych tak świadomie doucza teraz….

Trzeba te jednostki inicjujące znajdywać we wszelkich najmniejszych próbkach laboratoryjnych eksperymentów! – one niosą kody inicjujące! A są w sieciach! Dlatego potrzebna jest wiedza o CAŁOŚCI UJEDNOLICONEJ, aby z tej całości wydobywać inicjatorów. Dowiemy się więcej w projekcie.

Ma to również znaczenie w informacji dotyczącej antygrawitacji tunelowej – czyli nowej technologii transmitowania pojazdów. Domknięcie obwodu jest kodem inicjatorem, reszta to nosiciele. Możemy tworzyć „inicjatorów”. O tym z czasem, po ewaluacji tego potwornie dużego projektu.

Cokolwiek myślimy jest to wokół nas. Napiszę teraz z kobiecą troską: – zawsze mi wpajano, że nie mając celu nic nie osiągniemy, teraz to rozumiem. Lecz cele były mojej matki. Nie kodując samodzielnie – nie produkuje się dla nas cel. I tak dorastamy w tej matni, nie ciesząc się zwykłą krowią beztroską. [Ale co robimy z krowami? Zabijamy je, by zjeść.]
Cel jaki wpajamy dziewczynkom np. – to mąż, dwoje dzieci, gotowanie, pranie i sprzątanie, rodzina. Dlaczego? Czy to coś znaczy?
Nie wolno małym dzieciom nic narzucać. Bo nowe kwanty to nowe produkty bieżącej informacji. Świat się zmienia. Ich kulturą jest teraźniejszość, warto o tym pamiętać, unikniemy konfliktów „pokoleniowych”. One wczytują teraźniejszość, a będą pełnofunkcyjne za 20 lat.  Muszą być prawidłowo kierowane.

Niech młode kwanty rozwijają się samodzielnie, rodzic ma być drogowskazem pierwszych danych – trzeba starannie się tego uczyć. Trzeba dziecko programować czyli uczyć systemów społecznych. Bo w nich funkcjonuje, a nie w dziczy leśnej. Dalej ono samo ma dokonywać wyborów. Często jest również tak, że obszary programowania [program] myśli (naszego życia za kilka lat) mamy w okresie dziecięcym, potem zapominamy o tych pragnieniach i gdy nam się realizują po nastu latach, przypominamy sobie o nich jak to wyżej napisałam – warto sobie coś takiego przypomnieć i może podążyć za tym. Starsi ludzie mi wiele opowiadają. Warto się dokształcać, bo nasze krótkie życie niesie ograniczenia realizacyjne, do dwóch wielkich marzeń zaledwie, z tego co kilka osób wyliczyło jakimiś sposobami matematyczno cyklowymi.

Nasze myślenie przenika dosłownie w cyfrowe urządzenia, w pole informacji, w całe otoczenie, nawet na nasz laptop. Pisałam o tym. Tak samo na nasz sposób myślenia, czy jakość, mają wpływ zewnętrzne urządzenia i dane bieżące pola magnetycznego – dlatego wojsko może konstruować broń psychotroniczną, całkowicie sterować ludzkością jak królowa mrówka swoimi żołnierzami.

Życie na Ziemi za kilkanaście lat, będzie już tak skomplikowane i uzależnione nie od nas samych, że stracimy kontakt z „duchem”, z kodem natury, informacja nadawana będzie sterowaną, a zwrotna będzie kontrolowaną. Wtedy będziemy realizować program maszyn, instytucji i korporacji, niektórzy już żyją tylko grami komputerowymi, i – phone jest jak „bóg” – to nieuniknione, chyba że sama natura nas wydeletuje. Technologia nas ograniczy, dosłownie zamknie pole 'umysłu’, będzie on sztuczny tym bardziej że klonowanie tego wymaga, klonowanie musi mieć sztuczną macierz pola informacji jakie będzie klona przesuwać w układzie w współrzędnych. Bo klon nie jest powiązanym kwantem informacji z naturalnym polem, jest sztuczny, laboratoryjny jak GMO [dodatkowo można tu doczytać artykuł o kamerach miejskich rozpoznających i sterujących ludźmi]. Mimo wszystko wiedza o tym i o hierarchii kodów jest potrzebna do samoobrony, do kierunku studiów, a raczej wybrania profilu podstawowego. Ale tu czytelniku należy zastanowić się nad instytucją kodowania, nad laboratorium kodowania, jakie unormuje tą wiedzę w ramkach norm bezpieczeństwa i równych szans dla państw.

Aby zachować przytomność umysłu! To dotyczy wszystkich bez wyjątku.

———————————————————————————————————————

Projekt ESLN w docelowej postaci technicznej, nie operuje pojęciami „materializacja myśli”, „dusza”, „ciało” etc – projekt ten informuje cię dokładnie czym jesteś: produktem technologicznym do przeszczepu, do modyfikacji. Jesteś trybem systemu w jakim można operować – to KODOWANIE ŚWIATŁA I CZĘSTOTLIWOŚCI JAKO ALGORYTMY KODOWE. ISTNIEJĄ CAŁE PROGRAMY WSZECHŚWIATA TYM STERUJĄCE.  A operowanie między systemowe prowadzi do technologii całkiem nowych, genialnych pomysłów i metod badawczych. Ale najpierw trzeba przejść ten projekt. Ten tekst wyżej, to po prostu nowy produkt uboczny całej tej ewolucji i wyjaśniania technologicznego bytu kwantowego „człowieka”, ale musisz rozumieć wszystko. Bo Fizyka Informacji jest na tyle niebezpieczna, że nie może być „sprzedana” i podana inaczej. Od tego projektu już nie będzie eksperymentów w przyszłości, to ta wiedza która zmienia użytkownika i badacza w programistę i wykonawcę – wiemy wszystko.

Musisz wiedzieć nawet to czego nie chcesz, aby być zdolnym programować otoczenie i lobbować, a także przejmować strategiczną pozycję. Bo rozwiązania są tylko tu w ESLN, wciąż masz przewagę w informacyjnej hierarchii kwantowej.

 

Dam jeszcze taką małą informację, dla tych którzy mają zawężoną wyobraźnię co do wiary w to, że myśli się w ogóle materializują: cytat z pewnych badań hipnozy, hipnotyzer wmawia badanym, że ich ręka to żelazna belka i tym podobne w jakie wierzą i urzeczywistniają się te wierzenia dosłownie na reakcjach badanych:  „Dziwne to – ale Ochorowicz posuwa się w swoim rozumowaniu dalej niż Hilgard. Nie poprzestaje na skonstatowaniu, że hipnoza może być dziełem tylko wyobraźni. Zadaje pytanie: Jak to się dzieje, że wyobrażenie urzeczywistnia się? Odpowiada: W osobniku następuje spełnienie pewnego aktu wytworzenia się pewnego stanu”.

Rozdział 1

PART 1,2,3 FIRST INSPIRATIONS

PIERWSZA TEORIA W 1 CZĘŚCI. (spisana15.11.2006)

 

 

UWAGA!!!

Wartością tej pracy jest fakt, że została spisana nagle jako odpowiedź na wysłane kody, mózg wygenerował zadanie i odebrał sygnały zwrotne. To się zdarzyło w jednym dniu,  bez żadnego wcześniejszego przygotowania, bez dodatkowej wiedzy niż ta, którą wyniosłam ze szkoły podstawowej. Bez szczególnych przyczyn mojego zainteresowania kosmosem, chciałam osiągnąć jakiś drobny cel, bo zainteresowały mnie nanorurki węglowe, potrzebne do projektu „nanolung’a” i „ESLN vechicle”, i idąc po nitce do kłębka… pojawiła się ta teoria, jako pewna konsekwencja myślowa, spisałam tak jak to odczułam w tamtym czasie. To jest jak nagłe olśnienie, widzenie czegoś co nas otacza, i zdefiniowanie tego jako podstawy założeniowej mechanizmu konstrukcyjnego. Ta praca stała się wytyczną dla całego projektu ESLN, gdzie końcowym’ procesem staje się definicja platformy Fizyki Informacji i bardzo zaawansowana nowa wiedza o kodowaniu i programowaniu. Praca umysłu została zdefiniowana i przełożona  w mechanizm adaptowalny technologicznie.

Praca jest prosta i pierwotna, nawet infantylna i dziewicza w przeciwieństwie do rozbudowanego projektu końcowego na początku roku 2014. Jednak jest to „świeżynka”. Gdy „jabłko spadło z nieba” trzeba było wielu lat aby spostrzeżenie stało się fizyką stosowaną do celów opartych na tych zasadach. Dzisiaj gdy mamy najmniejsze zera i jedynki, świat stał się hierarchia powiązanych hierarchicznie kodów, jabłko nie spada, ale jest przypisane hierarchii programowej, jest to ciągłość.

Nie należy tej spisanej pierwotnie Teorii w tych trzech częściach, traktować szczegółowo, a jedynie jako dokument i zarodek, który jest dowodem „magnetycznej egzystencji” i magnetycznego naturalnego w przyrodzie kodowania, które zainicjowało postęp tej pracy. To pierwszy impuls jaki zaowocował rozwój fizyki informacji ESLN. Jak się dowiadujemy w trakcie projektu ESLN mamy do czynienia z polem zapisu/nośnikiem kodów – czytniczym polem informacyjnym, a nie z polem magnetycznym. Ono nas prowadzi do obecnych tendencji informatycznych. Mimo, że nie było to założeniem mojego natchnienia dla pojazdów.
W trakcie badań, stara fizyka okazała się niestosowna do nowych celów technologicznych, okazała się błędem, a także absurdem niestosownych wniosków. Tymi błędami operuję w tym liście. Aksjomat projektu ESLN je eliminuje kolejno w latach prac. Projekt pojazdu, aby został skonstruowany potrzebuje nowych narzędzi działających w oparciu o nową fizykę informacji. Taką stworzyłam przy udziale wielu pomocników i konsultantów wspomagających moje obserwacje i eksperymenty myślowe. To jest technologia oparta na rotacji i samo-analizie danych przez kwantowy wyseparowany do tego celu „umysł”.

Tutaj nic nie jest dzieje się ‘na siłę, to się TWORZY SAMO,  zbierane są odpowiedzi na nadawane w trakcie procesu projektu informacje, jest to praca umysłowa. Ponadto w całym procesie przechodzimy od wiary w stwórcę, produkt fikcji religijnej, do mechanizmu, który działa w ten sam sposób. Stajemy się produktem technologicznym, który musi o siebie zadbać i zaprogramować swoją przyszłość. Nie rodzimy się, ale replikujemy ze wzorów na kodach. Pozostaje po nas zapis, z którym trzeba coś zacząć robić.

(Praca była kierowana do pewnego profesora i tą konwencję zachowałam)

 

 

Szanowny Panie doktorze.

Jestem z wykształcenia architektem, pasjonuje mnie projektowanie nietypowych pojazdów, obecnie w nanotechnologii. To wszystko nie jest istotą rzeczy, lecz staram się wprowadzić Pana w temat. Od jakiegoś czasu pracuję nad projektem wykonanym z nanowłókien węglowych. Do mojego projektu potrzebne są zwoje nanorurek, (to osobny temat) jednak wykonanie długich nanorurek o uporządkowanej strukturze okazuje się obecnie niemożliwe. Wyczytałam to w polskim National Geographic Journal. Tekst Jennifer Kahn. Z czerwca 2006. Laboratorium Rice Uniersity. Mateo Pasquali tworzy tam nanorurki. Zatem zaczęłam się zastanawiać jak to osiągnąć. Zupełnie lekko, abstrakcyjnie i od atomu.

Może mi Pan wierzyć lub nie, ale po wielu teoretycznych rozważaniach, moje wnioski wciąż kumulują się na polu magnetycznym i ogólnej grawitacji, na OBROCIE, KTÓRY Z NICH WYNIKA, jest to skomplikowane do opisania, ale postaram się gdyby był Pan zainteresowany. Bo to tak jakby mi na każdym etapie poznawania praw fizyki i zasad działania – brakowało jakiegoś jednego czynnika potrzebnego do wyjaśnienia zjawiska. Już na etapie wczesnego poznawania i analizowania.

Nie jestem ani chemikiem, ani fizykiem, tymi przedmiotami zaczęłam się interesować od kilku tygodni, swoje logiczne wnioski i słuszność mojej logiki mogę potwierdzić w taki sposób: – ponieważ nigdy się nie interesowałam tymi przedmiotami, atomem, układem słonecznym, promieniowaniem, termodynamiką, falami itd. (miałam o tym blade pojecie), jednak czytając zajmującą lekturę (od której zaczęłam) „Stu najwybitniejszych uczonych wszechczasów” – czyli informacje w pigułce –  czytając jakąś myśl pierwotną, wyciągałam jakby dalsze intuicyjnie logiczne wnioski, nie wiedząc, że są już potwierdzone, zatem w kolejnych rozdziałach znajdywałam dokładne potwierdzenia moich myśli, wniosków, spekulacji czy jak to dowolnie nazwać. Czyli moje analogiczne myślenie okazało się właściwe. Posuwałam się tym tokiem myślowym i napotykałam potwierdzenia. To tak jakbym sama dokonywała tych odkryć. Nie ukrywam, że bardzo mnie to dowartościowało i rozbawiło, z ciekawością na pierwszym planie. Dodało mi to sił i wiary w siebie, do realizacji projektu.

Moją uwagę przykuwa zawsze naturalny OBRÓT w przyrodzie, tak mało brany pod uwagę, a jednak obrót, który wyjaśnia, czy też pomaga wyjaśnić wiele zjawisk. Jestem pewna, że zgodzi się Pan ze mną. Ponadto uważam, że pewne ruchy obrotowe wprowadzają równowagę i symetrię, jak również PION!!!, ponadto uważam, że w myśl zasady, że żadna energia nie ginie, powiększający się wszechświat napędza wszelki ruch we wszystkich skalach dający różne skutki, działa przełożeniowo. Jeden ruch wynika z drugiego. Zatem jeden kierunek obrotu wiąże się z przeciwnym kierunkiem obrotu… Jedna siła z drugą siłą itd. Ruch daje też wzrost – rozrost. Jest to ciąg, konsekwencja, powiązanie. To jest dla mnie tak bardzo oczywiste jak moje istnienie. Zatem oczywiste są dla mnie takie układy skrętne jak DNA (o tym dalej), choć nie bardzo umiem to jeszcze opisać. Mam za mało wiedzy fachowej, ale dobrą intuicję w tym kierunku.

Cztery siły oddziaływają na atom, „słabe i silne oddziaływania” odczuwalne (mikro skala), grawitacja i elektromagnetyzm mało odczuwalne, tak jak cztery siły działają w całym układzie słonecznym (makro skala), tylko, że odwrotnie, czyli: w makro skali grawitacja i elektromagnetyzm są odczuwalne i widoczne, a w mikro skali silne i słabe oddziaływania są odczuwalne i widoczne. To bardzo uproszczone obserwacje. Jednak dające logiczne wnioski, skoro układ słoneczny jest „stały” to oddziaływania słabe i silne muszą być małe lub w skali ludzi nieodczuwalne, i odwrotnie skoro atom jest zmienny i tworzy substancje to oddziaływania słabe i silne muszą być szybkie, aby zmiany się dokonywały. To jest zależnościowa równowaga. Ciekawszą kontynuacją takiej odwrotności jest myśl, że jeśli porównać elektron na orbicie do ziemi na orbicie, to jeśli potraktujemy ziemię ładunkiem to ją zniszczymy, tak jak elektron, dlatego ziemia w układzie makro nie jest poddawana rozkładom jak elektron w atomie. Pańska wyobraźnia na pewno tu zacznie pracować. Odwrotności w skali.

Jeżeli coś się „obraca” jeśli czemuś towarzyszy obrót, to również pion. Pion wiąże się z ogólną grawitacją kosmiczną. Dlatego cały układ słoneczny również się przesuwa w pion! Żeby coś rosło to również musi być pion. Dlatego powolny pion układu słonecznego, bo Wszechświat w skali makro ma inną skalę ruchu, a atom w skali mikro, odwrotnie.

To śmiałe dla mnie myślenie nie przeczę, ale porównanie atomu do układu słonecznego nurtowało każdego prawie uczonego z mojej książki. Porównując go na zasadzie skali, wspólnej rotacji i mechanizmu odwrotności i zależności działających nań różnych sił, znajdujemy wspólne cechy. Ktoś powie, że układ słoneczny nie rośnie we wszechświecie, ale atom też nie rośnie w człowieku, a człowiek rośnie, zmienia się i funkcjonuje dostosowawczo do pola magnetycznego. Znów odwrotność. Tak można odpowiedzieć sobie na każde pytanie!

Analizując ruchy układu słonecznego, wszechświata i atomów, obserwujemy te same oddziaływania, czy zwroty, czy kierunki obrotowe, ale!…. pole magnetyczne Ziemi nakłada na Ziemię tzw: „klosz” tlenowy, czyli rozwój czegoś niezależnie od pola magnetycznego wokół słońca. Dlatego występuje niezależna symetria w naszym ziemskim układzie. Dlatego pole magnetyczne ma tak ogromne znaczenie. Modele kuliste są symetryczne, człowiek też jest symetryczny ale inaczej, ponieważ, jego DNA właśnie taką symetrię powoduje (między innymi oczywiście, poprzez konstrukcję skrętną, a co za tym idzie, ruchy obrotowe pól elektromagnetycznych czy magnetycznych w atomach. Wgłębiając się, co zajęłoby sporo tego listu, można sobie sporo dopowiedzieć choćby z obserwacji natury, pień drzewa, symetria, liść symetria, ale każde z nich ma swoje symboliczne„dna”. To jak analizowanie obrotów i powstawanie cząstek na każdym etapie dzielenia substancji. Nawet sęk jest okrągły! Pień, swoje obroty, gałązka swoje, liść swoje, ale zawsze to wynika z symetrii którą musi nadawać ruch obrotowy w jakimś kierunku. RUCH KODOWY.

Mam szereg takich myśli, które łączą się w jedną całość, Ale nie sposób ich teraz naukowo opisać, a nawet poukładać w mojej głowie, to dopiero obserwacje kilkutygodniowe i mogą śmieszyć, jednak uznaję pewną świeżość myślenia za krok do świeżych inspiracji, dlatego piszę. Taka teoria, jak u Lema. Ciekawe jest, że wciąż natrafiam na jakieś potwierdzenia moich teorii, jakby przyciąganie magnetyczne. A przecież nie jestem fizykiem. Dochodząc do wniosku, że można w myśl technologii nano, stworzyć DNA całej ziemi-(to wyczytałam z broszur) To czy zatem teoria obrotu nie ma sensu? Chyba większy niż nam się wszystkim wydaje. A obrót zawsze wiąże się z odwrotnością, która łączy. Jak zębate koła. Atomy się „chwytają”.

Zauważmy, że hodujemy sztucznie rzeczy, np. skórę, która na etapie samo działania zakodowanych cząstek (czyli ich układu i rozwoju wynikającego z ruchów) jest określona w swej budowie, ale to zawsze płatek skóry, w pewnym momencie brakuje czegoś co da formę, dochodzimy do etapu zmiany skali, która narzuca inny rozrost w innym kierunku, potrzebujemy przełożenia mechanizmu. Można stworzyć klon, ale z całego DNA który ma zakodowany „ruch”, czyli całą informację, nie potrafimy inaczej. Ale gdy odkryjemy znaczenie obrotowe czyli być może magnetyczne oddziaływania, to będziemy potrafili tworzyć sztuczne DNA. Bo poprzez charakterystyczne obroty i rozkłady wytworzyły się pewne powiązania cząsteczkowe. Należy pamiętać, że to jeden z jak się okazuje ważnych czynników łączących „filozofię powstawania w całość”. Należałoby zatem badać łączenia atomów pod wpływem pól obrotowych w określonych warunkach magnetycznych i stwierdzić czy ma to znaczenie. Pamiętając, aby na każdym możliwym etapie dodawać i analizować wszelkie ruchy i obroty nawet te niby nieistotne i niewidoczne (lustrzane).

Myślę, że to nie jest skomplikowane, ale w „teorii absolutnej całości” należy brać pod uwagę wszystko!!! Uderzyło mnie mocno stwierdzenie w jednej z książek, że „wydaje się, że pole magnetyczne ma mały wpływ na rozwój atomów”. Myślę, że więcej pokory wobec znaczenia wynalazków „Bożych”. (nie wiem na jakim etapie jest obecnie nauka, bo ja się zajmuję designem), a oficjalnie nie wiemy NIC jako społeczeństwo, na swój własny temat. Badania idą w niewiadomą i produkują niewiadome.

Może to jest jeden z kolejnych czynników do odkrycia? Trafiłam w internecie na pańską stronę dotyczącą  xxxxxxxxxx, i jedno zdanie przykuło moją uwagę, cytuję: -„działać moim zdaniem na zasadzie pola napędowego oddziałującego na każdą cząsteczkę i atom tegoż pojazdu i jego załogi jednocześnie,”. Zrozumiałam Panie doktorze, że moje myśli się spotkały z pańskimi. Proszę tego nie odbierać czasem za zarozumiałość, bo daleko mi do tego. Jednak nie lubię być bierna, jestem otwartą poszukiwaczką ciekawą świata i ludzi, zresztą moja intuicja nigdy mnie nie zawiodła.  Pisząc ten list jeszcze nie zgłębiłam Pana lektury brak mi wyobraźni matematycznej, ale słowo „atom i obrót”, dziwnie na mnie oddziaływają. Jestem pewna, że wykorzystując te właśnie „odkrycia” i naturalne możliwości manipulacji, można tak podziałać na atomy, że będą rosły „jak trzeba”, takie jakby „wszczepione DNA” aby wzrost był symetryczny czy uporządkowany.

Ale to chyba dalsza droga, może bardziej skomplikowana, bo na tym etapie pisania mojego listu, brzmi dziwnie. Zobaczymy za 4 lata.

Z zajęć z behawioryzmu na Politechnice, dowiedziałam się o wielu eksperymentach na dzieciach, dlaczego upadają zataczając łuk, dlaczego rysują koła. Pod wpływem alkoholu, narkotyków, czujemy obracanie. Mając na uwadze nabyte zdolności do równowagi i dostosowywania się, itd., nie jesteśmy w stanie „prawdziwie odczuć takich sił jak grawitacja, obrót, pole magnetyczne, jednak gdy wyłączają nam się te receptory równowagi, odczuwamy ruch obrotowy. Dlaczego? To nie jest tak oczywiste jak powszechnie się uważa. Po za tym ruch obrotowy pola występuje w każdym miejscu przyłożenia punktu i w dowolnym kącie, dookoła tego punktu, to jest przecież niesamowite samo w sobie, dla mnie tak niesamowite jak pojęcie prędkości światła. To „coś” jest „bezkształtne”, bo jest obrotowe. A może stale jesteśmy w takim ruchu? Jako atom, cząstka, postać, układ itd. Dlatego istniejemy jedynie w układach inercyjnych, dlatego reagujemy na informacje i przekazy myślowe, I logiczne jest, że w takich układach dochodząc do rozkładów badanych substancji na małe cząstki lub na ogromne, możemy wiele przeoczyć, co ma związek z obracaniem się, czyli polem elektromagnetycznym, magnetycznym, czy grawitacją. Prawda?

Pańska praca ma dla mnie wielką wartość. Zainspirowała mnie i potwierdziła moje teorie. Jestem wierząca, wierzę w mądrość stwórcy/energii jako stworzyciela doskonale funkcjonującego na prawach fizyki i równowagi wszechświata, być może my sami jesteśmy tą energią, nawet nasze myśli to przecież energia niewidzialnych atomów, lub składowych, zamkniętych w niewidzialnym układzie, może to wyjaśnia lustra atomowe. A może lustra atomowe wprowadzają równowagę? Żadna siła w przyrodzie nie ginie, tylko się wciąż przetwarza, zatem myśli również. Logiczne jest, że jeśli namacalne ciało atomu ma jakąś ukierunkowaną energię obrotową, to musi istnieć niewidzialna materia przeciwstawna temu obrotowi, wykształcona tak aby zachować równowagę. Dostosować się do ruchomego świata zewnętrznego.

Przecież człowieka stale znosi w jedna stronę! A człowiek składa się z organów, cząstek i atomów, i każda z osobna jest jak punkt z własnym polem, wirują i stale są w ruchu, jaki to ruch? Gdyby go nie było nie byłoby problemu z równowagą. Nawet Pańskie zasady działania napędu są zależne od kierunków.

Zatem coś je musi równoważyć, i to coś jest niewidzialne i na to coś mamy wpływ naszymi niewidzialnymi siłami. (a może widzialnymi – to potem). A na czym polega lewitacja czy hipnoza? Właśnie na pozbawianiu wokół siebie pola magnetycznego. Wiemy wszyscy, że hindusi są najlepsi w „unoszeniu się” zaobserwujmy jednak, że zawsze istnieje punkt podparcia, czy też nazwę go odparcia, bo przecież musi być coś przez co ta energia usuwanego pola „przejdzie”. Zróbmy zdjęcia emitujące pole magnetyczne, dźwięk itp! To co widać to „materiał”.

Czarów nie ma! Sama brałam udział w eksperymentach. To samo z poczuciem ciężkiej czy lekkiej ręki zasugerowanej podczas hipnozy. To nic innego jak myślowe sterowanie polem magnetycznym, myślowe pole łączy się z polem ciała, które są takie same, są tą samą niewidzialną dziwną materią! Jednak porównywalną, człowiek człowiekowi, a nie człowiek przeciw planetom. Gdzieś ta równowaga musi chyba być ograniczana, To jest właściwy sekret do rozwiązania, bo to co poruszam w tym liście to dla mnie oczywista logika i element wyjaśniający. SKALA.

Zatem myśl jako fizyczność musi funkcjonować fizycznie w ogólnej materii, którą nazywamy grawitacją, to przecież nazwy umowne!!!. Już Kartezjusz pisał, że człowiek składa się z myśli. Myśli się materializują, to jest dla mnie fakt, ponieważ eksperymentuję

1. Atomy są niezależne! Budują swoją symetrię gdziekolwiek się znajdują, to musi mieć swój początek. A znajdują się różnie i przypadkowo gdzie chcą, ale są genialne. SĄ INTELIGENTNE.

2. Aby coś urosło np. drzewo, to musi być jego odwrotność, czyli zarodek, a jak zarodek to znów drzewo które daje nasionko. Czyli też obrót!

3. A co ma wpływ na obrót? Pole magnetyczne. Zakodowany ruch.

4. Poruszamy się w materii magnetycznej, która porusza się w materii grawitacyjnej. Dlatego  myśli się poruszają również.

I zobaczmy – to jest OBRÓT W MIEJSCU…. ciekawe co?

Cokolwiek byśmy analizowali, dochodzimy do winsoku, że właśnie tej teorii nam brakuje. Czysta fizyka klasyczna jako całość kwantowa. Boska skończoność w nieskończoności. I jak w każdej nauce, pozorna nie symetria również występuje, ale może ktoś inny to odkryje. (to coś jak mimośród w mechanice). Tym zakończę list.

PS: Pozioma łza – jak gąbka z nanorurek. Zwoje nanorurek, tworzą masę pojazdu. Jak jajko w jaju, Te wypełnione substancjami kurczliwymi pod wpływem impulsów elektrycznych wypychane są w jednym kierunku, tak, że wzdłuż osi środkowej masy kulistej następuje maksymalne wypychanie masy łzy, to wprawia mój pojazd podwodny w ruch do przodu, coś jak meduza, ogonek porusza się jak rybi ster, i pcha masę do przodu i nadaje ster, zewnętrzna powłoka nieruchoma w stosunku do układu odniesienia, czyli wody. (Szkoda tylko, że mój pojazd nie może być przezroczysty).

To jest fragment idei mojego pojazdu podwodnego NANOLUNGA, bardzo abstrakcyjny, a jakże realny, zatem Pana pojazd jest całkiem realny i dla mnie całkowicie logiczny i zabawny, chyba pośrednio dowodzi więcej. Z całym szacunkiem oczywiście. Jeśli mam prawo coś skonfrontować to uważam, że nie będzie przyciągania obiektów, ponieważ pola magnetyczne nie działają w jednakowy sposób, można je rozdzielać albo przemieniać, jak siły w przedmiotach, są różne w zależności co je emituje – podobne przyciąga tylko podobne – ale wszystkie są jednością, jedną wspólną materią. I to jest abstrakcyjne do zrozumienia. Czy tym można manipulować? Ja hipnotyzować nie potrafię.

Sterowanie pojazdami umysłem, nad czym już pracują inżynierowie, jest właściwszą formą myślenia, bo przecież oddziaływujemy na ludzi i rzeczy, czyli manipulujemy rozkładem energii magnetycznej. W telewizji pokazywali kiedyś człowieka, który podnosi przedmioty umysłem, te przedmioty jeżeli nie były przyciągane to zawsze się obracały. DLACZEGO? Medycyna już od dawna stosuje komputery do uruchamiania pracy mózgu. Siłą woli i myślami dzieci poruszają elementy na monitorze.

Kolejna myśl jaka sama się nasuwa, to taka, że jeśli sterujemy pojazdem samonapędzającym jak xxxxxxxxxx to istnieje również technika prowadzenia takiego pojazdu, wynikająca z tych samych zasad przyrodniczych, odwieczny ruch napędzający, A co napędza człowieka? Jesteśmy przecież „maszynami”. Poza polem magnetycznym nie ma takiego ruchu, występuje tylko siła grawitacji czyli magnetyzm w jakiejś formie. Napędza nas rytm naturalnego ruchu w przestrzeni, on istnieje i jest „żywy” jak my. Wszechświat i ziemskie pole magnetyczne, jedno i drugie powodują twórcze zależności. (Nie dajmy się zwieść nazwom umownym. Odświeżmy umysły).

I w myśl tych wszystkich teorii jeśli chcemy stworzyć taką nanorurkę aby „sama ładnie i

prosto rosła sobie”, czyli obiekt „nowy” z atomów, we wszechświecie, to musimy dostosować się do jego praw. Nauczyć od „przyrody”. Zaszczepić sztuczne DNA. Uporządkowany układ zawsze da nam wzrost i ……rozrost również. A jeśli pole magnetyczne ziemi to„klosz”- to stwórzmy „klosz” dla nanorurki. Taki układ inercyjny pozbawiony wpływu pola magnetycznego lub o określonym kierunku magnetycznym dla rozwoju nowego organizmu – nanorurka gdzie obrót pola wystąpi tylko w

składniku nanorurki. Odpowiednio poukładane osie obrotów atomów i cząsteczek dadzą pionowy wzrost. Należy wyeliminować te obroty z wpływów przestrzeni, które wprowadzają nieład. A mój pojazd podwodny zostanie skonstruowany. Samorództwo materii. Czy to już zabawa w Boga? Jak głosi nauka Nanotechnologiczna? Oczywiste jest, że pola magnetyczne są dziwaczne, bo jakby miały jeden kierunek to nic by nie wynikało, ale zawsze są kołami o różnych zwrotach i kierunkach i osiach obrotu, działającymi w jakiś łączący je sposób. Uważam, że Pańskie poniższe założenie jest prorocze: cyt:

„Wystarczy do tego celu założyć istnienie lub przyszłą realizowalność lekkich i małych urządzeń stanowiących super-silne magnesy o regulowanym polu magnetycznym czyli pędników magnetycznych, aby stworzyć z nich stabilny układ napędu magnetycznego.”

Stworzyć materiał, który będzie wytwarzał pole magnetyczne w reakcji z ziemskim, ale nie będzie tą sama formą zakodowanych atomów co przedmioty. To będzie możliwe dzięki nanotechnologii. Jeszcze raz przepraszam, że nie zgłębiłam pańskiej pracy o xxxxxxxxxxxx, a wypowiadam się na jego temat, ale to po to by zachować świeżość mojej myśli, ponieważ nadmiar trudnej do zrozumienia przez mój mózg wiedzy, pewnie mocno by mnie ograniczył lub zniechęcił. A to zawsze jest istotna ostrożność w nowych inspiracjach. Dlatego architekci są twórcami. Jak już pisałam nie jestem, żadnym naukowcem, fizykiem ani filozofem, ja tylko opracowuję projekty tak, aby mogły być zbudowane, to jest moim celem. I to jest początek drogi jaką przejdę by uszczegółowić potrzebne dane techniczne. Jestem pod wrażeniem Pana projektu. I myślę, że to przyciąganie magnetyczne mnie do pana przyciągnęło. Jak wyżej w myśl moich teorii.

Jestem zaszczycona. Serdecznie pozdrawiam z Polski.

 

 

PIERWSZA TEORIA W 2 CZĘŚCI. (spisana15.11.2006)

Pole magnetyczne kodujące działa do wewnątrz jądra atomu. (Jest również i na zewnątrz.) Emisja przypomina komorę magnetyczną, są dwa wloty (dziury) w które czasem wpada elektron kodując atom. Jak pole magnetyczne ziemi. (odwrotność skali) Połączone elektrony  orbitami z różnych atomów (to tylko nośniki informacji łączące) układają się stosownie do kolejnych obrotów następujących po sobie, ale zjawisko to następuje od końca. Czyli atom jest prorokiem, wie jaka będzie ostateczna forma i właśnie takimi połączeniami rozrasta się. Czyli najpierw otrzymuje kod (jakimś systemem), a potem „wydala” elektromagnetycznie informację wiążącą atomy. Zatem, albo odbywa się to płynnie tą samą drogą, albo są dwie drogi, falowa i korpuskularna….

Bierze się to z kodu atomowego. Wnioskować filozoficznie można, że zakodowane jest w atomach całe życie, przyszłość. Czy coś może być przechowywane? Jeśli myśli materializują się w czasie, to tak a jądro atomu jest bogate w nieznane nam „urządzenia” i składowe, jeśli jednak nie, to znaczy, że jądro jest proste.

My ludzie sterujemy kodem atomowym na poziomie naszych myśli. Należy pamiętać że myśl to niewidzialna substancja magnetyczna. Jak opisany wcześniej przykład hindusa czy hipnotyzera. Myśl czyli jakaś cząstka, element  – uwolniona z człowieka łączy się ze składową kolejnych atomów i wtedy przenika przez wloty do atomów i zmienia kod atomowy, mówi mu co ma robić. Wedle moich badań (wel. rozważań) myśl musi być pewna i po puszczeniu zapomniana. Jak celny strzał w serce atomu.

Naukowcy muszą wszystkie teorie rozwiązać czynnikowo, namacalnie, matematycznie. Trudno jest wykluczyć myśli i ludzkie życiodajne promieniowanie, i sprowadzić je do nauki i liczb. Atom musi być organizmem myślącym! Lub inteligentnie działającym po zakodowaniu.

Tak jak człowiek może zablokować myśl i nie urealnić jej wizji w zależności od emocji i uczuć, wiary, tak atomy możemy zamykać w martwych formach. Są nam posłuszne. Stworzenie „Boga” jest genialne! Zaobserwujmy ile jest dookoła zjawisk, których ruchu nie zobaczymy w normalnych warunkach. Magnes przyciąga, ale nie widzimy tej energii. Podobnie dźwięk. Itd. Człowiek

działa tylko w jeden sposób. Najpierw myśli. Musi pomyśleć żeby sterować ciałem. Lub działa i żyje tak jak był zakodowany, nie rozumiejąc nabywanych umiejętności i żyjąc w niezgodzie z instynktami, lub całkiem odwrotnie nie słuchając instynktów. Ale też, żyje nie myśląc, spiąc, itp. Czyli coś prowadzi egzystencję za niego. Aby uruchomić maszynerię aby podążyła w jakimś kierunku, musimy pomyśleć i chcieć, żeby coś zrobić, najpierw myślimy. Potem już nie myślimy bo zakodowaliśmy je w atomach. Prosty eksperyment, pomyśl i kawie, której np. teraz nie możesz wypić bo jej nie masz w domu, i na pewno ktoś się zjawi i ci ją albo kupi albo postawi. Pragnienie myśli, zawsze jest zaspokojone.  Natomiast sposoby są niezależne od nas – czyli od czego?

Odruchy. Pomijam kwestię czy to mózg, czy coś innego. Zjawisko zaskoczenia, szoku, upadku itd. biorą się z braku przewidywania. Nie myśli to nic nie robi, „stoi”. Pomyśl, że chcesz złamać nogę. Złamiesz. Czasem coś” czego nie widzimy, żeby mogło się urealnić w nas działanie – to coś dostarcza nam reakcji szokowej. Zawsze jest akcje i reakcja, przyczynowość. Wielkie zagadki wszechświata, a może zwyczajna inteligencja atomowa. Najwyższa pora włączyć w naukę i ten aspekt nie teorii, ale faktu.  Dlatego – Nie można igrać z Nanotechnologią, ponieważ możemy źle zakodować atomy. Dobrze zakodowane naszą świadomością, dadzą urodzaj jaki im nakażemy. (to moja optymistyczna wersja!). Źle zakodowane spowodują anomalię – czy to możliwe? Nie wiemy.

„Rozłóżmy na stole kilka różnych pojedynczych atomów w składzie wody  – one się same połączą. Wiedzą w co. Ale! Możemy na to wpłynąć – przekodować atomy!  Oczywiście myślowo to wciąż czynimy, ale w budownictwie nie będziemy kodować myślowo, to nierealne w naszych czasach i nie budowlane,  nie w tej epoce nawet, ale możemy zbudować takie urządzenia przekodowujące. Niemożliwe jest istnienie nieoddziaływających na siebie wszelkich atomów, sił, zjawisk. Tutaj zbiegają się wszystkie teorie, od nanoorganizmów do powstania organizmów złożonych. A we wszystkim czuć nieskończoną doskonałość Boską i wolność jaką nam podarował – skarb najcenniejszy. Równowagę. Akcję i reakcję. Podobnie umysł, jeśli go uwolnimy to stać nas na wszystko.

Jesteś podekscytowany – to co emitujesz. Jesteś zły –co emitujesz. Jesteś zapłakany, cierpisz to jaką energie emitujesz. Jesteś zakochany i góry przenosisz. Czyli dobra energia ma potężną moc. Widzisz cel i bezwzględnie go osiągasz, szybciej bo nie widzisz przeszkód, widzisz cel! Twoja aura tworzy świat wokół ciebie. Uwolniona bo gdy kochasz nie patrzysz na przeciwności losu. Ile wtedy jesteś w stanie osiągnąć?, ile pokonać wstydu i nawet wmówionej godności,  Co wtedy emitujesz? To nie jest emisja w próżnię. Emocją emitujesz energię, zapisujesz w atomach informacje.

Ludzie którzy realizują swoje myśli są często zaskoczeni tym faktem- mówią chciałem i mam! A pytani co myśleli odpowiadają, że nic, nic nie negowali, chcieli tego i po prostu tak się stało. Zaprogramowali przestrzeń – atomy w zaprogramowany sposób zaczynają łączyć się ze sobą. Dziwi mnie ograniczoność naukowców, którzy odsuwają ten czynnik działania w teorii ogólnej całości, albo wiedzą o tym jednak utrzymują ludzi w nieświadomości. Przecież sami się tej emisji poddają nie wiedząc czym sami są? Być może takie badania już są prowadzone w jednostkach wojskowych, spodziewam się tego.

Atomom należy zaufać, są Boskie, same o nas zadbają nawet gdy nie pomyślimy o nich bo również jako organizmy myślące lub przechowujące dane mają kod przetrwania. Gen zakodowany w dziejach ludzkości na PRZETRWANIE. „Nie rób nic a i tak przetrwasz, zadbamy o Ciebie”.  Człowieka ukształtowały czynniki rozrodcze, więc najtrwalej zakodowane, pre-kody, więc wnioskuję, że złożoność jądra atomowego jest nieskończona. Bo chyba nie nabywamy tylko podczas dorastania informacji o życiu. Ale eksperymentować na niemowlakach?

Naukowcy powinni być ciekawi nowego, ale też pokorni. Może odkryją tajemnicę wieczności? Zmienimy genom…czegos? Jak?…

Naukowo to brzmi tak:

To inteligentna struktura jako całość, najpierw koduje następnie przystępuje do działania. Jeśli nie ma „przeszkód”, czyli ładunku zwrotnego, na efekty działań będziemy czekali określony czas i się uformują. Ingerujemy siłą na fizyczność atomu w celu otrzymywania „sztucznych” nie przyrodniczych rzeczy. Podporządkowują się nam. Traktujemy je jak budulec, podczas gdy one same w sobie są budulcem. Czy kodowanie naturalne – czyli wpływanie na zawarte informacje w atomach metodami powtarzalności (database) (które przecież naturalne nie jest w istocie, bo jednak laboratoryjne) musi być „humanitarne”?

Czy istnieje sposób takiego taktycznego „humanitarnego” sterowania budową z atomów, kodowaniem atomów? Jądro ulegnie zaprogramowaniu, tak by zmieniło swoją dotychczasową rolę względem otoczenia naturalnego. Z jakimi zagrożeniami lub cudownymi efektami? Zatem istnieje możliwość wpisu odpowiedniego programu w jądro. Pytanie brzmi: cały program czy jego składowa? Jak to IBM wymyśla, czyli metody komputerowe „0” i ‘1”.

Wynika z tego, że my programujemy rzeczywistość, a rzeczywistość programuje nas do kolejnego programowania. Bo efekty wielu działań, np. test bomby, to reakcja nie dająca się przewidzieć w latach. Zależy wszystko od strefy klimatycznej, intensywności natężenia pola magnetycznego itp. jeden atom z zapisem będzie go reaktywował. To nie jest myśl, to jest działanie.

Dziedziczymy geny to znaczy dziedziczymy oprogramowanie. Cos takiego jak Wirusy – jakże analogiczna historia. Przecież to w myśli powstają nazwy, nie biorą się znikąd. Analogicznie tworzymy nazwy ze struktur świata nam niewidocznego, a funkcjonującego. Nie znamy materii, a prowadzimy zatrważające eksperymenty. To nie sensacja – to fizyka.  „Chcecie” budować z atomów to poznajcie najpierw materiał budowlany.

Chcę aby to zrozumiało nawet dziecko.

 

 

PIERWSZA TEORIA W 3 CZĘŚCI. (spisana 16.11.2006)

Dziwna teoria.

Tlen posiada właściwości aktywności neurologicznej w mózgu. Co o tym decyduje? Dlaczego oddychamy tlenem? Dlaczego w strefie tlenowej występuje taka różnorodność organizmów? Ruch, skala, ściskanie, obrót, + siły do tego odwrotne, przeciwstawne. Napęd i wyczerpanie. Można jedynie ten stan spowolnić, lub przyspieszyć. Jeśli wszystko ulega wyczerpaniu, przejściu z jednego stanu w drugi, to MUSI ISTNIEĆ INTELIGENTNA FORMA PRZYSTOSOWAWCZA. Choćby najmniejsza. Jak długo żyje atom? Zatem musi bardzo szybko się przystosowywać, a co jeśli warunki wydłużają się w czasie? A to, że atom zbiera kody. Inteligencja atomu, nie jak ludzka, ale impulsy elektryczne. W myśl tej teorii, Czy można dać życie innej planecie? Tak ale tylko człowiek to potrafi za pomocą narzędzia mózg. Twórczego narzędzia! Dlaczego? Wyjaśnię.

Czy można dać „Nowe życie formom budowanym z atomów?” Skoro te w nowych warunkach zawsze się przystosowują. W skali makro potrzeba by wiele wysiłku, ale pod mikroskopem prościej. Działamy na pierwiastki, siłą je zmieniamy w gazy, tlenki, bomby, tworzywa, substancje i inne. Czyli ich inteligencja przystosowuje je do nowych warunków? Czy one giną? Czy się na to godzą? Na siłę. To nie są odkrycia, to człowiek wymusił. Coś wykonując. Coś co jest przekaźnikiem, warunkiem istnienia i przemieszczania się najmniejszych inteligentnych ‘coś” – atomów. To pole przyciągania wokół niego i w nim. I materia dalsza. W takich momentach myślowych czuję zawsze ten sam respekt przed potęgą mądrości stworzenia świata – przetwarzania świata. Tak jakby udowadniać istnienie Boga – inteligencji. Bo tylko tutaj atomy wykształciły zdolność formowania najinteligentniejszych organizmów żywych – ludzi. Inteligencja uczy nas przystosowywania się do coraz to nowy warunków, uczy odruchów – krótko terminowość przystosowawcza (kodująca) plus czynnik przetrwania – długoterminowość. Dwie jakby przeciwności, wymiary kodowej rzeczywistości. Co to  takiego?  Co je zakodowało i co tym steruje? (o tym dalej). My ludzie uprzywilejowani, światli możemy zamieszkiwać wszechświat prędzej czy później. I czynią pozornie niemożliwe możliwym i realnym.

Teoria uproszczona:. Atom to najmniejsza „inteligentna forma z której powstał wszechświat. To zapewne byłby Bóg. Ale atom jak wcześniej wnioskowałam musi wiedzieć co chce stworzyć, jest zatem zakodowany. Musi istnieć materia z której i w której tworzy. Co? Jest tylko jedna odpowiedż, TEORIA WSZYSTKIEGO I NICZEGO – TEORIA OBROTU – tego co jest *********** Gdzie nic wcale nie jest niczym. Gdzie obrót nie musi być kołem i nie musi się stykać, jest tylko informacją krążącą i powracającą. Wystarczy, że się ociera jak spirala.

Teoria być może „de ja we”, teoria reinkarnacji, teoria telepatii, teoria wszystkich niezbadanych dziwności, a przecież hindusi są mistrzami, zawsze byli, wiele lat temu. Wirujemy w magnetycznej czasoprzestrzeni koniecznej do? Zaraz opiszę. Jeśli tak w istocie jest to potrafimy stworzyć do pewnego stopnia coś myślącego, jakiś organizm. Ba! Już sztuczna skóra i sztuczne przechowywanie jest stwarzaniem organizmów. Nie mówię o klonowaniu. Robactwo wzięło się z naturalnej zakodowanej potrzeby przeistaczania, produktu w jakiejś skali. Dlaczego wszystko się przetwarza i obumiera? A inne „martwe” rzeczy są wieczne? A czasem coś co ma umrzeć jednak nie jest kodowane, i zachowuje trwałość? Wszystko do pewnego stopnia, a jeśli sztuczne, to do stopnia skali i naszego poznania. Powracając do nanorurki, otrzymamy doskonałą symetryczna formę zbudowaną pod wpływem działania powtarzających się cykli dostosowawczych, tak długo, aż sama zacznie myśleć, na kształt przestrzeni i warunków otoczenia (w uproszczeniu). No bo przecież chcemy ją mieć, nowo stworzoną jak Frankensteina, to zakodujmy ją. Przyuczmy. Inaczej ona wciąż będzie się miotała w poszczególnych etapach rośnięcia, I powróćmy do wierzeń ludzi sprzed tysięcy lat. Ja wracam moimi współczesnymi wnioskami. Człowiek przetrwa wszystko dzięki zbudowanemu w nim komputerowi – mózgu.

To nie jest teoria wsteczna! To obrót. Ekosystem jest obrotem, przystosowawczym. Zresztą nie mogło by istnieć życie skoro wszystko się zmienia przechodząc z jednej postaci w drugą. (odsyłam do artykułów na ESLN.pl, o hibernacji i innych szerzej rozwijających te myśli) To jest czynnik życia już człowieka! Gdzieś ta inteligencja postępowa pozostaje po śmierci. Jest przechowywana! Nie tylko w pokoleniach. Materia magnetyczna, wciąż i wciąż wirująca przechowująca dane, zakodowani wsysamy tą inteligencję, rozwijamy się wciąż bardziej i bardziej, uczymy. Na pewnym etapie dorosłości przyswajamy więcej, samodzielnie! Dlatego człowiek dokonuje coraz więcej odkryć wnikając coraz głębiej w materię. ************* {Co ciekawe- ale to nie temat pracy-wnikamy w najmniejsze składowe.} Powód? Kierunek – myśli. A przecież już Kartezjusz to wiedział, wiele inteligentnych dam średniowiecza też, (literatura) Arabowie wiedzieli!.

Co za tym idzie? WIĘCEJ DAJE WIĘCEJ. Inteligencja się rozrasta, a im więcej tym większy przyrost i tempo.

Jednak człowiek nie wznosi się na żadne wyżyny, jednostki wybitne pojawiały się setki tysięcy lat wstecz i obecnie. Reszta jak zawsze, ten sam poziom, tylko otoczenie się zmienia, obrazki i czynności. Ale duchowy mechanizm stoi w miejscu. Zjawiskowa interpretacja inteligencji? Prawda? Może ktoś już to przede mną napisał, nie wiem. Życie przyspiesza, skracając życie człowieka bo taka jest twórcza zależność?. Bo sami stwarzamy zanieczyszczenia, jednak coś zmusi nas do przetrwania, do przystosowania –inteligencja, czyja? Wciąż interesuje mnie budowanie z atomów, ale stawiając im świadome warunki. Narzucone, ale świadome. By zaobserwować świadomy rozrost ich inteligencji – przemianę ich otoczenia. Czy to możliwe? Tak.

Nano’ – ta technologia wymaga czegoś więcej, pewnego rodzaju wyprzedzenia, mamy do czynienia ze zjawiskiem przerostu ucznia ponad mistrza – świadomego. Przerostu wygenerowanej tkanki mózgowej nad materią z której powstał.

Czy to jest przerażające? NIE!!! Do tego jesteśmy uprawnieni i stworzeni, ten moment musiał nadejść, by dokonało się dzieło. Jakie? Może to my ludzie mamy zebrać wszystko do kupy i stworzyć naszego kochanego stwórcę? Zabawna teoria prawda? Sama mi się nasunęła, jakby głos zza ramienia. To nie musi być dosłowne, może chodzi o jakąś nadzwyczaj potężną przemianę czasową. Nigdy mnie to nie interesowało, spisuję to tutaj i teraz, owszem zawsze byłam wrażliwcem, widziałam i rozumiałam więcej w otoczeniu. Ale własne poszukiwanie spokoju, oderwanie od pędu świata, medytacja, to wprawia nas w dziwny stan , coś pcha nas do przodu – oczyszcza, do dobrego, bo dobre daje dobre, prawda? Ciekawe, że każdy mój znajomy , który wyjechał medytować, po wielu niepowodzeniach, bałaganie życiowym, wrócił i zaczął karierę! Robi nadal!.

My nie znamy przyszłości, my ją stwarzamy, na „życzenie” jakiejś inteligencji [samo-wytwarzanej]. Czy ona ma cel, czy nie ma, tego się nigdy nie dowiemy, albo sami załóżmy jakiś cel. Zadziwiające jest, że nie wszyscy ludzie są światli, niektórzy bardzo prozaiczni. Dlaczego? Może ta teoria jest błędna?

Szukam czegoś więcej, bo tego mi brakuje w tej nauce. Czuję jakąś złą abstrakcję ograniczenia. Pewnie, że nie znam szczegółów całej tej technologii. Szukam czegoś co tchnie życie” w sztuczny organizm. Coś co rozwinie najmniejszą inteligencję, którą zdolni będziemy obserwować i czuć. Ktoś wykrył nano-organizmy – coś tam w TV widziałam. Wszyscy są zaszokowani, nie wieżą? W co? Przecież na tym polega rozwój inteligentnych form żywych. Przetrwanie. Przetwarzanie materiału. Dostosowujących się do nowych warunków „przyrodniczych”. Myślę, że to bardzo ważne zjawisko ewolucyjne, które musi wystąpić i występuje od wieków. Dobrze, że to zaobserwowano. Ale to mnie nie interesuje.

Nie interesuje mnie też stworzenie świata, ani tajemnice świata, Cieszę się tym co mam, cieszę się moim talentem. Ale zmieniam się, mój mózg się zapewne rozrasta, przenosi na różne płaszczyzny świadomości. I nie są to czynniki tylko zewnętrzne. To zatem jakie i skąd się biorą? Masz postawione zadanie i szukasz dla niego rozwiązania. Ja postawiłam sobie zadanie, konstrukcja nanotechnologiczna. Szukam zatem rozwiązania. Znajduję. Magnetyzm, tworzy układ łączący, przekaźnik, przyciąganie. Pamiętam eksperyment w podstawówce, na tafli wody kładziemy dwa koreczki – przyciągają się. Podobne przyciąga podobne. Wahadełko nad dłonią wyraźnie obrazuje naszą energię ciało – oczy. Każdy może mu nadawać obroty jakie chce, lewo prawo. Śmieszą mnie wróżki, które upatrują w wahadle odpowiedzi, bo to my stymulujemy upragnione wibracje. Nie wierzę w horoskopy, duperele, wróżenie, nie wierzę, że to mamy zapisane i nie zmienimy tego. Mamy zapisany rozwój i postęp i przetrwanie, ale nie los! Bo zależymy od otoczenia, które na nas wpływa.

Magnetyzm przyciąga podobne formy inteligencji, Spokój, pewność, zaufanie, medytacja, tlen, jakże proste czynniki dostarczające informacji. Znów powiem –Boskie. Od dużej ilości przyciąganej energii kręci mi się w głowie, od nadmiaru nauki i wiedzy również, mózg w naturalny sposób to kontroluje, nie przeładowuje nas informacjami. Dlaczego? (akurat leci film w TV – romans z Warrenem Beaty, Anette Bening mówi: „ Mózg to komputer, od nadmiaru informacji zawiesza się”). Czy mamy określony czas na poznanie, dokonanie dzieła? Dlaczego nie można szybciej na zawołanie, tylko pokonujemy poszczególne etapy. Pewne myśli materializują się w swoim tempie. Czy możemy wpłynąć na ich szybsze materializowanie? Czy zmieniając fizyczność atomu – szybciej będziemy sterować zjawiskami? Czy tylko wyuczenie daje szybki postęp? Czy rozwój połączeń neurologicznych mózgu jest wysiłkiem do jakiego wielu nie dąży? Lub nie może? Nagle zaistniała w mojej głowie myśl o komunikacji, przestrzennej, zawieszonej, z punktu a do b. Coś jak w filmie „5 element”, ale film to bardzo daleka przyszłość.

Jeśli materia magnetyczna nie jest do ujarzmienia, to pojazdy muszą być wyposażone w inteligentne „organizmy” – atomy,  utrzymujące poziom. Bo również prędkość nie ma tu znaczenia, (na tym etapie idei) chodzi o „wejście” w materię w punkcie a i „popłynięcie” nią do punktu b. Jak to zrobić? Czy temperatura ma znaczenie? Jak stworzyć magnetyczny anty-magnes w skali ziemia obiekt. Czy przepływ materii magnetycznej musi być obrotem poprzez te dwa punkty? Czy satelity mogą utorować drogę magnetyczną? Powstaje pytanie jak w nią wejść i z niej wyjść jako pasażer. Czy trzeba użyć siły? Bo to paradoks. Aby wyjść z atmosfery trzeba takiej siły użyć. Ale czy można inaczej? Pokonujemy tą materię siłą, rakietami, silnikami, napędami, owszem wykorzystują naturalne właściwości przyrodnicze, elektromagnetyzm itp., Czuję oczywistą przyszłość magnetycznych pojazdów.

Taki jest kolejny etap rozwoju, jeśli trzeba stworzyć miniaturę ziemskiego klosza aby lewitować moim pojazdem jak w kosmosie, to taki etap też jest chyba właściwy. I nie myślę o betonach, plastikach, magnesach i innych instalacjach torowych. Przecież chodzi o spotęgowanie tej siły, zagęszczenie materii oddziaływającej. Klosz kodujący to TLEN (o tym więcej a artykułach na esln.pl)

Ach ta Nanotechnologia. Jestem co najmniej ucieszona. Jeśli nie materią „klosza” to materią nowych materiałów. Czy ja wierzę w UFO? Nie. Nie wierzę, nie pasuje do mojego światopoglądu. Jednak istnieją dwie pozorne możliwości takich bytów. Jeśli atomy są inteligentne to potrafiłyby stworzyć gdzieś tam formy inteligencji; lub druga, jeśli wyobraźnia stwarza obrazy, koduje atomy to stworzy i ufoludka. Dla mnie to fantastyka, a nie lubię fantastyki. U nas rządzi tlen więc tam gdzie jest tlen, możliwe. W moim istnieniu przeszłość i daleka przyszłość tak ogólnie nie mają znaczenia. Jestem tu i teraz, stwarzam siebie, przeszłość nas spowalnia, cofa odbiera wiarę, odkodowuje atomy, przyszłość koduje na nowo, kształtuje wszystko nowe. Oczywiście w tej teorii obrotu, jest wiele pośrednich czynników jak siła, kierunek, masa odległość, skala. Staram się jednak skoncentrować na celu, nie rozdrabniać niepotrzebnie.

WPŁYW POLA MAGNETYCZNEGO NA ROZKŁAD ATOMÓW na ich inteligentne Kodowanie, jest niewątpliwy.

PS:. Jeśli wysunąć hipotezę, że mną sterują inteligentne atomy bo przecież myśli same nas nachodzą, „coś” popycha nas dalej, to znaczy, że my mamy zadanie sterowania przyszłością. Są ludzie myśliciele i ludzie siła robocza, a jeśli tak jest w strukturach atomowego oddziaływania wzajemnego? Myśliciele i nosiciele? Jeśli jakiś atom jest „inny”?  Jeśli tak się dzieje to jesteśmy formami inteligentnymi innych form inteligentnych, to zatem działamy na ich podobieństwo. Jak działa komputer? Jaką miał skalę, a jaką ma teraz. Czy analogia jest mylna? Coś mi się wydaje, że nie. Czy skala nano, da się przeskalować wraz z nowymi własnościami? Tak. Co zacznie się dziać pod kloszem, a może klosz to ma być zagęszczona materia magnetyczno tlenowa, albo niemagnetyczna, i tylko tlenowa, – Ja tego nie wiem To mnie przerasta. Ale skala ma znaczenie. Bieguny maja znaczenie. Wykształcenie nowych organizmów, samoistne lub przez nas zakodowane. Są takie zjawiska jak materializowanie myśli czyli rzeczy materialnych, pieniędzy. Wielu bogatych mówi,- „zawsze chciałem być bogaty.” To nie przeznaczenie ale kierowanie przyszłością, wg zasad czasowych materializującej się substancji. Ale skoro można wszystko wymyślić, mamy dar tworzenia, to dlaczego takie „niskie potrzeby”?. Błędna humanistyczna hipoteza. Mam inną aczkolwiek lekko fantastyczną czego wolałabym uniknąć w tej pracy.

Być może w wyniku ewolucji, dojrzewania, rozrastania się inteligencji, przetwarzania poszukiwań czy co tam jeszcze, utraciła (ta atomowa inteligencja) kontrolę nad stworzonym człowiekiem, teraz musi zaspokajać jego potrzeby by zaspokoić swoje. Chęć przetrwania i osiągnięcia celu. My taki mamy i jak widać atomy też taki mają. Lub też dążność do entropii jak wyczytałam, powoduje, że równoważą ja nasze „potrzeby”. Dobieramy się do siebie, odnajdujemy jako jednostki inteligentne, przyciągamy się jeśli jesteśmy sobie potrzebni. Dobieramy się do najmniejszych składowych w badaniach. Ale dobraliśmy się do prawie najmniejszych części materii, czerpiemy z czegoś informacje, nie z głowy! Tylko poprzez nią. Wszystkie odkryte zjawiska mają służyć powiększaniu i powielaniu, to oczywiste. My stanowimy materię wszechświata.************* (czytaj wcześniej). Myślę, że budowanie z atomów wymaga posiadania tej właśnie świadomości tej teorii. Bo wiele rzeczy mamy wmówione i wpojone, to że kobieta nie umie, żyć emocjonalnie bez mężczyzny to tylko teoria przekazana w genach. Możemy być istotami całkowicie inaczej żyjącymi niż teraz. Zdaję sobie sprawę z mojej niewiedzy biologicznej, fizycznej i chemicznej itp. Lecz ekosystem jest obszarem zamkniętym w „kloszu”. Tylko nikłe oddziaływania słońca i reszty wszechświata docierają do nas, abyśmy mogli badać. Szukając teorii obrotu i skali znajdziemy jakieś odpowiedzi, logiczne i dające nowe rozwiązania. Kiedyś nie myślałam w taki sposób, nie napisałabym ani jednego zdania, byłam mrówką w mrowisku. Nie miałabym nawet śmiałości tak pisać. Ale zbiegi ostatnich kilkumiesięcznych zdarzeń, są jak reakcja łańcuchowa. Mam cel, dlaczego taki powstał? Nie wiem. Szukam rozwiązania i znajdę. Z perspektywy czasu widzę, że miałam w życiu dużo różnych zajęć, celów zawodowych, kosmetyki, wizaż, grafika. Można się było w nich rozwijać. A może nie? Zawsze jednak przewijał się temat techniczny, samochodowy, już nie samo zainteresowanie techniką, ale radzenie sobie z nią. Jak zepsułam magnetowid 20 lat temu, to go rozkręciłam i skręciłam, poszukiwanie mnie rajcuje. Studia architektoniczne o których nigdy nie myślałam, nigdy nie zaświtała w mojej głowie taka myśl, czysty przypadek? Ale okazały się teraz bardzo potrzebne. A jeszcze wcześniej narysowałam fabrykę Franka Lloyda Wrighta. Coś mną w życiu kierowało? Kieruje? Kody się uaktywniają i są jak znaki?

Zbaczam i bach, znów jestem na tej samej drodze. Wszystko zmierza w jednym celu? Moich ambicji, czy czegoś co mam zaprogramowane? Bo czasem się dezorientuję, a raczej to czas przeszły bo teraz skoncentruję się już na tym. Czy dopiero z czasem widzimy cel? Bo od dziecka coś w sobie nosimy – cechy charakteru. Wiele kodujemy owszem, ale charakter mamy dany z kosmosu. Te pytania, aż tak mnie nie nurtują, spokojnie zobaczę co i jak będzie. Cieszy mnie moja rosnąca świadomość, choć martwi brak wiedzy.

Materia magnetyczna czy cokolwiek zwał, ciągnie nas lub kieruje nas ku czemuś w skali nano’ jak i w skali big makro. W jakimś rytmie i równowadze zależnej. Po co? Dla zabawy? Co to takiego, skoro pędzimy w poszukiwaniach. Mamy kolejne narzędzia do przetestowania, i stworzenia nowych genialnych projektów. Nanotechnologia. Dla zabawy, chęci zysku, dla zaspokojenia ambicji, dla spokoju rodzinnego. Hodujemy nowe pokolenia bo umieramy, wyczerpuje się nasza materia my jako siła robocza – umysł? i stwarzane są nam warunki świadomości, dobrobytu by pielęgnować nowe mózgi. Wrr jak to strasznie zabrzmiało. Bo być może wszystko się powtarza. Ktoś zamieszka na innej planecie, zasieje ziarno i zacznie od nowa jako Bóg.

Mam odpowiedź i program, i czekam teraz na efekty.

PS: właśnie jest koniec filmu, który leci w tle: Anette mówi do Warrena: „Wszystko jest możliwe prawda?”

Ale spasowało

 

POLE MAGNETYCZNE TO JEDYNA MIARA WSZECHŚWIATA, IM MNIEJSZA SKALA TYM WIĘKSZA MOŻLIWOŚĆ MANIPULACJI – KODOWANIA. (BO NAJMNIEJSZY ATOM TO ZMIANA JEGO FIZYCZNOŚCI TEŻ!!! CO NIE JEST MOŻLIWE W SKALI POŁĄCZEŃ ATOMÓW PONIEWAŻ POŁACZYŁO JE SWOISTE DNA),  TYLKO WZGLĘDEM POLA MAGNETYCZNEGO OBSERWUJEMY ZJAWISKA FIZYCZNE. CZYM JEST CZAS? CZAS JEST DROGĄ KODOWANIA. TO JEDYNA FUNKCJA CZASU. CHCIAŁOBY SIĘ RZEC – MIARA WSZECHŚWIATA!

ZATEM ZACZYNAJĄC OD CZASU, POPRZEZ MAGNETYZM – ZOBACZYMY WSZECHŚWIAT.  TEORETYCZNIE BO MY LUDZIE KRÓTKO ŻYJEMY. ALE W JEDNYM ATOMIE ZOBACZYMY TO ZJAWISKO.

MÓZG TO DZIWNY TWÓR.

 

KONIEC – rozpoczynamy projekt ESLN.