Wpisy

SYMETRIA – WYNIK PROCESU PROGRAMUJĄCEGO ON/OFF ‚ROZBRAJANIE NAUKI’

SYMETRIA, DĄŻNOŚĆ DO STANU RÓWNOWAGI – prawo wszechświata porządkowane przełożeniowo i hierarchicznie.

(poprawki w tekście)

Wszystko w naszym życiu napędzanym wynikiem kodowania, [bo jesteśmy postacią kodową i kodującą], czyli systemem samo-tworzenia – zależy od tego, jak definiujemy cele, bo to jest nasze programowe działanie. Gdy w przełożeniu na skalę mamy do czynienia z ‚samym sobą’, od próbki laboratoryjnej ten ten sam mechanizm nas tworzy i tym samym mechanizmem my tworzymy, w przełożeniu na maszyny inteligentne. Takim kodowaniem jest nasza umiejętność myślenia, bo to tworzy samo-napęd. Definiowanie. http://esln.pl/cat-schrodinger/

SYMETRIA…

Symetria i „wielka tajemnica”, której towarzyszą w wielu współczesnych obserwacjach społecznych takie pojęcia spiskowe takie jak: „ukryta prawda”, „skrywana wiedza”, „zatajane symbole” i inne przedziwne pojęcia… to przyczyna chaosu, a powodem jest właśnie wielka przepaść pomiędzy stanem obecnej wiedzy i rzeczywistości, analizy i postrzegania niesamowitych zmian od strony technologii cyfrowej, a archaiczną fizyką jaka się nie rozwija bo zbudowana była na prostych obserwacjach niewiedzących ludzi, naukowców jacy próbowali poznawać problem ich nurtujący. Jest zatem zwyczajnie niestosowna dzisiaj, bo z nową wiedzą można czynić całkowicie inne definiowanie tego co się widzi i bada, zatem dzisiaj zamiast wyjaśniać problem tworzeniem nowych założeń i punktów odniesienia – tworzy się błędy z błędów, warstwę tak popapraną, że z tego to powodu otrzymujemy dosłownie brednie typu: „wróżki, metafizyka, parapsychologia, zjawiska niewyjaśnione” podczas, gdy te zjawiska i ludzie odbierający samym sobą pole otoczenia, są wytłumaczalne. To mechanika powiązań, zapisów i odczytów tego co nas i otoczenie tworzy, spaja. Bo jesteśmy kwantami powiązanymi i wynikowymi. ESLN wszystko rozpracowało.

Społeczna rozwojowa reakcja zawsze bazuje i będzie bazowała na naukowych podstawach. Ich brak, brak założeń dających wyjaśnienia, zawsze spowoduje „produkcję” głupoty i błędów, zlepków różnorodnych teorii bez bazy założeniowej, to tak jakby nie posługiwać się mechanizmem wynikowym jaki w rzeczy samej nas konstruuje obsługując różne informacje. Takie mechanizmy są jak tory, ścieżki, wyznaczone szlaki dla różnorodnych form informacji.

Obecnie nie ma mechanizmu jaki definiuje nasz stan, brak fundamentu nośnego, to abstrakcyjne! Stąd chaos wyznań i ‚niewyjaśnionego’, no bo nie da się czegoś wyjaśniać bez niezbędnego czynnika: mechanizmu działania. Skąd są wyniki, jakie są założenia?

Ten mechanizm pokazało wam ESLN! Dopiero teraz można tworzyć nową ‚dzisiejszą’ gospodarkę, wyniki i programowanie. To nowa era, całkiem nowe dane o naszym funkcjonowaniu jako zasób informacyjny na planecie. Coś czego potrzebuje era cyfrowa i cybernetyczna. Łączenie się przełożeniowo autonomii ludzi z maszynami. W skali różnych celów i definicji.

Znów muszę „powalczyć” trochę o fizykę informacji jako nowe założenia, powalczyć o wiedzę i świadomość jaka tworzy dowody i prawidłowe myślenie tak, by wychodzić zbiorowo albo jednostkowo z problemów poprzez nową metodologię wyników. Bo ten eksperyment uczyniło ESLN i okazało się, że można stare dane konfrontować na nowych założeniach, w ten sposób można usuwać stare błędy blokujące rozwój i kierunek, w ten sposób nie ma mistyki, a jest mechanika, wszystko jest wyjaśnialne zatem można sprawdzać i dalej wykorzystać wyniki konstrukcyjnie. Można uzyskiwać odpowiedzi na nurtujące nas problemy i „zagadki”, a co genialne – można tworzyć z tych wyników gospodarkę, nowy fundament i cele. Posuwać się wzrostowo i wychodzić po za skalę przypisania (funkcji człowieka w kloszu ziemskich składników). To nowa karta w grze.

Ne ma tej wiedzy jaka jest w ESLN w obecnym świecie dyplomacji i współistnienia na gospodarce opartej przecież na fizyce, a błąd daje błąd! To nowe realia wokół nas i aby sobie radzić z problemami pewnych warstw, należy najpierw zmieniać fundament – pod nowe budowle. Tym bardziej, że dzisiaj dzięki fizyce informacji możemy mówić o odrodzeniu nowej nauki, ale co najważniejsze można zbadać, co się dzieje po śmierci, bo człowiek to postać fizycznej funkcji z polem kodowym w otoczeniu programującym i utrwalanym w polu magnetycznym, a konflikt i wojna, także krótkowzroczność, zniweluje wspaniałe nowe informacje badawcze. Umysł to przestrzeń kodowa przypisana mechanizmowi i strumieniom, skali i hierarchii tego, co nazywamy potocznie polem magnetycznym. Do sprawdzenia w laboratorium – konstruowanie i zapisywanie, korelacja tandemowa.

ESLN jest tak prostym (nieprostym, bo nowym) założeniem, że i wyniki jakie tworzy dają wyjaśnienia dosłownie każdego nurtującego nas od zarania dziejów problemu.

CUD? A Skądże. Nie-do-wia-ry  jak ktoś mógł tego dokonać? Też nie, bo to żadna sensacja, to tylko prawidłowe funkcjonowanie, rozwiązywanie problemu szukając narzędzi, zmiana percepcji z postrzegania „masy i ciała” na produkt „kwantyzowany, kodowany, zobrazowany, wynikowy zależny od otoczenia – WIRTUALNY” – do zastosowań nowych modyfikacji i technologii, a także nowej komunikacji externetowej, jak się okaże w ESLN.

To jest niezależne postrzeganie, myślenie i samo-eksperymentowanie.

My dosłownie w tej całej przestrzeni wokół nas nie dającej się dotychczas materialnie precyzować i usystematyzować wraz z naszym umysłem – jestesmy wirtualni. Ta blokada postrzegania do dzisiaj wstrzymuje reformę i odrodzenie naukowe ku kosmicznym projektom. Wszystko co my możemy, to czynić sobie samym potrzebne założenia, takie, aby w tej przestrzeni jaką eksploatujemy i do jakiej mamy wolny dostęp, tworzyć to, co nam się uwidzi w umyśle, bo umysł działa stymulująco, koduje (nic nie bierze się z niczego) – zatem kodowanie, nasze definiowanie celów, ono zaprogramuje w otoczeniu poprzez nasze fizyczne w tym stanie: realizowanie kodów. Tak to działa, całe otoczenie nas konstruuje zwrotnymi informacjami, zaplata nas to dosłownie i obrazując. Przecież to wzór sprawnie działającej gospodarki. Bez niego mamy wojny i destrukcję, a potem odbudowę i tak na przemian. Prymitywny człowieku. Nie ma mądrej polityki obecnie, to kuglarze.

Nauka to kolejni kuglarze. W dodatku masakrujący rzeczywistość ograniczając twórców starymi złymi założeniami jako ‚prawdy absolutne’ i punkty odniesienia, nic bardziej mylnego! Każde nowe pokolenie jest nowe! Jest twórcą nowej nauki na bazie danych jego rzeczywistości. To nowe kwanty mające pełne możliwości realizowania siebie. Tak ewoluuje informacja, kwant w otoczeniu zmiennym, autoanaliza i wynikowanie. Ma zatem nowe szanse, ale stare ustroje je blokują, to niedopuszczalne i sama w sobie natura to zwalcza destrukcjami, by wymuszać nowe jakie stare pokolenia zablokowały. Stara wiedza założeniowa jest destrukcyjna, a to jest problem prowadzący do stanów kryzysowych zawsze. I taki mamy dzisiaj! Projekt to tłumaczył, fizyka informacji to tłumaczy.

Europa w postaci jaka jest obecnie kształtowała się na ‚założeniach naukowych’, czyli na niczym innym jak na obserwacjach i celach, a także definiowali ten fundament niezależni myśliciele, a nie kopiujący bezmyślnie wzory i równania badacze. Zaraz opiszę to na przykładzie. Lecz obserwacja i postrzeganie cechuje nas tu i teraz w otoczeniu. To otoczenie dla każdego kolejnego pokolenia jest odmienną rzeczywistością, zatem postrzeganie będzie inne!

Po to ma zdolność postrzegania i samo-uczenia każdy ‚nowy’ kto się rodzi, aby kwestionować i tworzyć nowe założenia stosownie do świata obserwowanego i własnych celów – DO OBSERWOWANEGO STANU BIEŻĄCEGO,  bo ten stan to wynik teraźniejszości. Tylko wówczas umysł przetwarza właściwe informacje zwrotne by pchać wizje do stanu realnego produkowania. Rodzisz się twórcą i sam tworzysz dane, nie potrzebujesz starych. Wszystko zależy od tego, jakie masz CELE! Bo jeśli są nowe – to tworzysz nowe dane, nową matematykę, fizykę i chemię – to takie oczywiste! A jeśli nawiązują do tego co było, to oczywiście korzystasz ze sprawdzonych modeli. Bo konstrukcyjnie.

KONIEC – to jest prawidłowe myślenie, tylko i wyłącznie.

Na tym przecież i tak bazuje cała dotychczasowa wiedza – na założeniach fantastycznych kreatywnych i zwariowanych, niezależnych jednostek w ich znanym tylko procesie zaspokajania ciekawości i celu (ja nazywam ich luzakami) – zatem dlaczego ludzie i pokolenia się tak kurczowo i bezwzględnie trzymają powtarzania, a nie kreacji od zera własnych projektów, technologii i narzędzi?

Instytucje opanowane są przez ludzi błędów. Utrzymują własne posady bez ambicji i mamy kryzys z powodu oczywistego.

Dlaczego to jest w szkołach obowiązkowe? To zakres wolnego przedmiotu, a nie ścisłego. Autorzy fundamentów definiujących świat materialny od przeszło 100 lat, to są ‚świry’ jakie poczyniły własne założenia i stworzyły wzory, matematykę i inne towarzyszące, czyli z  niczego’ powstały wyimaginowane założenia dotyczące tego, co postrzegane. To znaczy nie z ‚niczego’ ale z obserwacji tego przedmiotu jaki jeszcze nie tworzył naukowych równań, ale! To jeszcze nie jest wiedza mająca jakikolwiek sens, bo dopiero ‚cel realizacyjny’ daje wiedzę do zastosowań, a nie wiedzę „gdybania i definiowania tego, co widzę”. Bo gdybać można na wiele sposobów, ale realizacja to konkret.

Nie-tworzenie własnych założeń, a powielanie cudzych, stworzonych z cudzych fascynacji nadal jest katastrofą edukacji, złej gdy tworzy się nowe cele, gdy definiuje się oryginalne wizje, oczywiste jest że stara wiedza nie da odpowiedzi i rozwiązań. Od co najmniej 30 lat pogłębia się ta katastrofa, ku zapaści masowej i opanowaniu przez kraje wschodu –  teraz, gdy czasy i rzeczywistość i narzędziowość na prawdę się drastycznie zmieniają – trzymanie się starego i niestosownego do nowych projektów naukowego dziadostwa, jest zaprzeczeniem tego, czym się jest jako kwant przynależny Ziemi, zdolny funkcjonować wykorzystując zasoby otoczenia i własne. Zdolny samo-analizować i rozwiązywać problemy niezależnie. Człowiek anty-rozwojowy bazuje na starych danych nie tworząc własnych i niezależnych. To nie jest normalne. Stare dane służą auto-analizie, ale pod nowe wnioski do nowych założeń, odniesień. To przecież czysta informatyka i wynikowość.

Tak, jak dokonuje tego procesu ESLN i konfrontuje obecne obserwacje jakie kompletnie nie wpisują się w archaizm postrzegania ‚starej nauki’. Proszę państwa, wszystko opisujemy tu w projekcie. Dojdziemy do masowej katastrofy w ciągu najbliższych lat, do kanibalizmu w dalszych, nie rozumiejąc sytuacji w której wygrają tylko warstwy militarne, bo posuwają się do granic granic. Ale jakie państwa?

Przecież nawet algebra została sztucznie skonstruowana, aby coś nam pomóc zdefiniować. A może nawet nie wiemy my sami, dlaczego definiujemy czy upostaciowiamy nowe narzędzia, aby poradzić sobie z odbiorem informacji. Tak nas prowadzi natura i już. Takimi narzędziami są alfabety i cyfry, geografia, chemia, biologia, etc etc. a dzisiaj fantazyjne nowe ‚działy fizyki” – zatem takimi produktami, [a nie „prawdami absolutnymi”] są obliczenia i równania, cokolwiek ze świata „hieroglifów”. Wiele z nich nic nie wyjaśni a nawet trzeba je usunąć.Tak jest po dziś dzień, błędy jako fundamenty zatem zapaść, niestworzone wizje i brak realizacji, gospodarcze samobójstwo. Podział skrajny. Bo brakuje inteligentnego systemu realizacji.

Dzisiaj każdy kto chce tworzyć musi kreować swoje definicje ułatwiające osiąganie celu i posługiwać się własnym językiem, a rynek ma być konstrukcją otwartą na takie działania. Można uczyć starego systemu, ale nie może on być „prawda absolutną” ograniczającą percepcję – to nie jest fundament wzrostu! Kto uczy się uczy powtarzać regułki praw dynamiki jeśli uczy się nanotechnologii, i po co? W jakim celu? To czysta głupota. Jaka nauka czeka pokolenia? Co mu ma dać wkuwanie regułek i jakich, po co? Skoro jego cele dotyczą innych projektów, to nauka jest nowością pod te projekty. Czytam badania młodych ludzi i we wspaniałe obserwacje, bystre, wciąż upychane są błędy i bzdury starych założeń, niestosownych! Nie potrafią wyjść po za ramy błędu. Jak oni to robią – trudno pojąc mi taki absurd. To tak jakby architekt miał różne budowle stawiać na tym samym fundamencie sprzed 100 lat.  Dosłownie to obrazuje błąd w fizyce i nauce.

Konstrukcyjne dane, to twórczy proces definiowania odczuć poprzez liczby – zatem muszą służyć celom realizacyjnym, aby miały zastosowanie, a nie jak dotychczas celom „ciekawości”. Narzędzia mają swoją definicję celu kolejno i hierarchicznie, tak jak powstawały, ale część z nich jest uniwersalna, a część definiuje się ku konkretnym rozwiązaniom.

ESLN uczy o kodowaniu, wyjaśnia podstawę samo-produkcji człowieka w otoczeniu. Obwodowania ON/OFF jakie jest podstawą tego, że coś staje się symetryczne, (zaraz to opiszemy). I tu należy starą wiedzę zacząć dzielić, na uniwersalną i na zbędną, nie dotyczącą celów – AUTO KOREKTA obowiązuje każdego!

KOD nadawany uruchamiający produkcję musi mieć definicję celu, bo kod „ciekawość, równa się ciekawość”. Czyli nieprzydatne kodowanie, czyli nieprzydatne założenia. Kod strach = strach, a kod rozwiązanie = rozwiązanie. To się wiąże tylko z postawą programowego kwantu ustosunkowanego do otoczenia. To proste i logiczne. Dzisiaj podążamy do PROGRAMOWANIA I ZARZĄDZANIA ZASOBAMI poprzez programy jakie tworzą urządzenia, a nie człowiek. Wręcz odwrotnie, dzisiaj człowiek podąża za maszyny ‚myśleniem’ (złym bo bez fizyki informacji). To katastrofa po raz dziesiąty.

Same równania i liczby bez celu konstrukcyjnego, a jedynie definiujące obrazy, okazały się obrazem i produktem samym w sobie, służącym zaspokajaniu ‚osobistego bólu naukowców’ – ale to nie są narzędzia! To zabawa w opisywanie czegokolwiek jakimś matematycznym narzędziem, bez sensu. Jest pewna artystka japońska która opisuje świat kropkami. Ta sama analogia. matematyka musi mieć sens wynikowy.

To nie jest zbyt mądre, aby się tego uczyć kosztem ‚być albo nie być’ na studiach, w  liceum a nawet w podstawówce. Segregujcie przydatność tego, co się wciska do głów jako „prawdę absolutną”. Fizyk to funkcja społeczna, [chyba że jest się niezależnym finansowo]. Istniały jednostki takie jak autorka tego projektu także, która zafascynowana zjawiskami różnymi, dorobiła do nich własną interpretację, własną konstrukcję i wynikowość, własne definicje i teorie, a nawet filozofię – aby cel jaki sobie postawiła ZREALIZOWAĆ. Tylko na tej zasadzie założeniowej i niezależnej, da się zrealizować wizję i projekt. Kod CEL = rozwiązanie celu. Owszem, konstruujemy używając obliczeń, ale część z nich istnieje, a część nową trzeba skonstruować! Nie klepiemy bezmyślnie wszystkiego na raz!  BEZMYŚLNIE!

Podobnie ekonomia, bankierzy i inni twórcy gospodarki, także działają bezmyślnie. Dlatego przełomowe są jednostki! Niezależne! Tworzą nową definicję, nie przyjmują „prawd absolutnych”, bo takie nie istnieją.

Człowiek musi czuć samego siebie. Realizuje kody, ale skuteczność to świadomość kodowania!

Nad tym pracujemy na bazie założeń jakie się sprawdzają, mamy nowe cele i nowe definiowanie narzędzi, zatem nową fizykę. ODRYWAMY SIĘ OD SIŁ CIĄŻENIA. Na Boga, na co komu stara nauka, gdy konstruuje silnik o własnościach innowacyjnych? Tworzy nowe definicje, a pomaga w tym INFORMACJA ZWROTNA I KODOWANIE CELU  – NOWA FIZYKA NARZĘDZIOWA tworząca nas i nasze zdolności, wizję i cel generuje umysł. To poziom łączenia instrumentu, technologii i człowieka. Pole zapisu i nośnik kodów, oraz kwant wynikowy.

Okrzyknięto podobnych twórców opisujących swoimi sposobami latające muchy: „naukowcami i fizykami” – i OK. Błąd jednak polega na tym, że uznaje się ich definicje za „prawdy absolutne” i ciągnie się stare już nieprzydatne rzeczy po dziś dzień pod całkiem nowe cele o antygrawitacji i z nich próbuje się na siłę dosłownie męczyć z całkiem nowymi problemami czy obserwacjami. To katastrofa spowalniająca gospodarkę nowych celów problemów i wyzwań. To głupie. Bo mamy błędy z błędów. Czytać się już nie da wielu nowych projektów. Głowa boli.

A te ‚prawdy absolutne’ dotyczą pewnego fragmentu i osobistej analizy.

Dokładnie taką „PRAWDA ABSOLUTNĄ” jest ESLN w rzeczy samej.

Coś, co tylko autor zaobserwował i zaprojektował – realizuje definiując potrzebne do tego narzędzia. Czy mam zmuszać do tej wiedzy kolejne pokolenia? Nie – to służy realizacji celu! I kto chce ten się przyłączy. I można to zrobić na skalę gospodarki, bo tak to działa, nowy fundament nowa przyczyna i nowe wyniki. Jeśli fundamentem jest fizyka, a fizyka dźwiga i tworzy gospodarkę, to zmieni się ta właśnie. Można. Na tym to polega. Nowe, nowe, nowe, bo są NOWE pokolenia! Nowe kwanty się replikują, (rodzą). Są inicjatorzy i realizatorzy, nosiciele, wykonawcy. To o nich ma dbać fizyk i naukowiec, bo jest do tego przeznaczonym. Na orbicie zapomną o prawach ciążenia, na Boga!!! Myślcie!

Nie na tym to polega, aby usilnie wciskać „prawdę absolutną”.  ESLN też będzie aktywnym produktem jakiś czaso-okres, aż znów pokonamy skalę i zrobimy nowe przełożenia, a przełożenia wymuszają nową fizyczność! Tyle fizyk i zachowań stanu ile przełożeń w stosunku do otoczenia, SKALA! Ile nowych projektów pomiędzy skalą i zmiennym otoczeniem.

Komu teraz wstyd? Umysł jest wieczny, co będziesz z sobą robił wiecznie? A może jednak są sposoby na ten stan zapisów? Dzisiaj poznajemy te nośniki coraz lepiej. Sztuczna inteligencja nie jest sztuczna – bo to mechanizm bazujący na kwantyzacji i zapisach. Wykształca się!  System się nam zmienia. Świat się zmienia. Mamy wirtualną rzeczywistość w naszej wirtualnej rzeczywistości – a niebawem technologia wymiesza oba światy w jedną osobliwość.

W trakcie tego projektu zaczynacie walczyć o siebie w nowym systemie awatarowym, bo dostrzegacie swoją faktyczną przedmiotowość wobec działalności człowieka posługującego się nowymi narzędziami technologii. Taka będzie gospodarka, jaką tylko wy sami sobie możecie stworzyć. Dzisiaj instytucja państwa jeśli nie ułatwia samo-istnienia, nawet w skali Polski globalnie, to znaczy że celowo ją ogranicza. Państwo poprzez korupcję staje się potęgą. A z takim stanem trzeba się oswoić. Jak nie powstanie nowa gospodarka oddolnie tworzona przez niezależne umysły (a nie zbiorową papkę), to koniec. ‚USER’ i Bogowie. Tylko na jakim fundamencie? Bogowie muszą mieć wiernych.

Masy punkcików i projektanci. Ale bogowie na śmieciach i padlinie. Taka przyszłość…przykro mi. Dlatego coś próbuję tu wyjaśnić.

Mamy do wyboru zawsze dwa scenariusze, to jest wzór prawidłowy: dobry i zły, destrukcyjny i twórczy, być bogiem albo być produktem używanym etc.  Jest przyczyna i będzie skutek. Globalizacja to zmniejszanie obszaru gry i pojawianie się dwóch nadrzędnych graczy. To jest wzór napędu i przełożenia.

Założenia ESLN staną się kolejną „prawda absolutną” dla kolejnych pokoleń, jak obecna chemia, fizyka, genetyka, krystalografia i fizyka, bo wyjaśniły obecne problemy – obecne wszystkie problemy!  To nic innego nie jest. To kolejny proces ale zdiagnozowany – świadomy! Przykro to wciąż powtarzać, ale stare pokolenie blokuje gospodarkę, bo myślenie je blokuje, w Polsce lobby ogrodziło się murem pokłonów i podziękowań – za co?

To archaizm nie dający dobrych wyników, spowalniający i destrukcyjnie czyniący z Polski USER-a.

Naukowcy jacy istnieli przez ostatnie 40 lat ponoszą odpowiedzialność za obecny kryzys, za ekonomię, za własną ‚zabawę’ nie dostarczając rozwiązań producentom, a tworzą urojenia wizji zastosowań, jakich przemysł nigdy nie wykorzysta! Dzisiaj topi się w PL mnóstwo pieniędzy w stare założenia, niezdolne zaspokoić pęd i wizjonerstwo, jakie mogą zaspokoić nowe założenia. O tym piszę. Można się zarżnąć, ale tylko wojsko zaadaptuje część, ułamek procenta niezależnych wyników do eksperymentów ze szczepionką np. i innych budzących postrach. Ale z fizyką informacji zyskają całkowitą przewagę obecnie i na przyszłość.

BO ZAŁOŻENIA TRZEBA ZMIENIAĆ. Tak jak zmieniają się strategie i cele – tak trzeba zmienić założenia, by rozwiązywać nowe problemy, są one naturalnym wynikiem inteligencji. Naukowcy popełnili błędy i zablokowali drogę kariery. Instytucja ta jest trumną dla państwa. Pieniądze są utopione, są to miliardy jakie nadal się ładuje w co? Skoro obecna nauka nie daje rozwiązań, to ich już nie da! [To na szczęście nie moje pieniądze] – ale czyje pieniądze się topi? Kto inwestuje w niewiadome i w czapki niewidki? To naiwność godna braku wartości. Aby inwestować, trzeba temat kontrolować. A państwo  robi z ludzi debili dosłownie: „Inwestujcie w B+R”.

Szok…

 

Tam, gdzie inteligencji brak, tam się wciska „stare prawdy”, utarte slogany, regułki i czyjeś fantazje sprowadzone do matematyki i „prawidłowości” całym rzeszom dzieci w szkołach. Nic gorszego dla kreatywności nie ma. Przeżywam to za każdym razem w rozmowach z ludźmi podległymi ‚wielkim fizykom’, ‚stereotypom”, co najgorsze. Większość niestety jest ograniczona do mówienia „ależ coś ty, przecież fizycy to ważni ludzie”. Tacy ważni, że mi powiedzieli „Pani Marlenko fizyka ma same błędy, ale nam nikt nie zapłaci za rewolucję”. [Na całe szczęście, bo dostaną rozgrzeszenie dzięki temu projektowi]. I dokładnie tego produktu jakiego nie umieli mi dostarczyć, nawet nie poczuli się w obowiązku dostarczyć, ja sama musiałam sobie dostarczyć niezależnymi badaniami, z jakich powstały założenia. Na nich można odrodzić gospodarkę.

Ale Polska to globalny śmieć. Jesteś Polakiem – jesteś śmieciem Panie profesorze.  Polska się sprzedała zachodowi, dzisiaj planuje stać się tarczą dla rakiet wojennych, bierze na siebie najgorsze… a przecież nasz sąsiad to dla nas świętość powinna być. To stare prawo stada nierównych. ‚Żyj w zgodzie, a cię nie pogryzę”.

Szanowni tu jest wciąż nieporozumienie. Świat się śmieje z Polski, że u nas nadal socjalizm, chaos i prymitywizm, siano, czwarta kategoria jakości (ostatnia w Europie, easterneurope jak śmieci dla amerykanów) absurdy, a nawet gorzej, z drugiej strony ceny wyższe niż zachodnie. Lecz to w całym świecie nauki jest źle, a wręcz odwrotnie – nowe zasady powstały w Polsce. To wciąż na świecie panuje ‚socjalizm’, utrzymywanie zjadaczy pieniędzy i ‚kupowanie stron’ to miliardy topione np w „wielki zderzacz hadronów” [Oby im jakaś hadra tam nie wyszła z tego eksperymentu]. To jest przykład zmanipulowania do potęgi nieskończonej w jaką uwierzył cały świat bezmyślnych. To, co miał wyjaśnić za miliardy dolarów LHC, mamy rozwiązane w ESLN za znacznie mniejsze pieniądze w ciągu kilku lat. LHC służy zapewne innym celom nieoficjalnym. 

A wyniki dają ratunek gospodarce, niosą rozwiązania. Może nie „rajskie”, ale prawa natury są nieubłagane. Aby je okiełznać, trzeba z nimi współpracować. Wojny można przekierować. Tak dotychczas robiła mądra Europa, a mądrych władców i polityków nie brakowało w  historii. No z czymś do tego grobu trzeba dojść – wiecznie się katować za największe osiągnięcie „śmierć innych”, bo było się skorumpowanym ciulem, to ja bym nie chciała. Kody powracają, pamiętajcie. ROTACJA DANYCH. Potem dzieci powiedzą, mój stary to jednak był ciul i nieudacznik, żaden dyplomata, bo mamy wojnę. Przepraszam poniosło mnie. Każda wojna to porażka inteligencji, można ją przeskalować do bójki dwóch osób, bo nie potrafiły się dogadać, to dno jeśli biją się potęgi, a dobra strategia, gdy potęgi mają przetrwać. Paradoks? Tak działa cała Europa, także USA. Rosja, Chiny wewnętrznie… Bójka to nie wojna samców o terytorium, bo przecież ludzie to nie zwierzęta i rozum mają, zwłaszcza politycy.

 

Naukowiec ma dostarczać rozwiązań firmom!  To się dzisiaj powtarza na konferencjach.  Ale on ich nie dostarczy, gdy nie zmieni założeń i koło się zamyka też [gdy nie stworzy nowych założeń pod nowe cele]. Dlatego to naukowiec tworzy fundament gospodarki! Naukowiec ma władzę. Nauka ma stworzyć takie modele założeniowe, aby się można nimi było posługiwać i hierarchicznie tworzyć struktury.  A jest coraz gorzej. Tworzy się światy równoległe, czarne dziury, superwiry czysto irracjonalnie i bzdury nie przekładające się na PKB, odrealniony odjazd’.

Ponieważ diagnoza ESLN wykazała ten stary system za przyczynę kryzysu i narastających konfliktów – to trzeba zmienić ten mechanizm.  Ale zmiana wymaga świata cyfrowego, trzeba mieć tą świadomość. Nie jest tak, że najpierw jest gospodarka, a potem fizyka jak to mówi Pan Kleiber.  Tak mu wygodnie wyrzec się błędów.  Tak było: gospodarka ma zapewnić wypłatę i dać emeryturę za fikcyjne stanowisko, gdzie się tworzy absurdy – to jest wciąż wygodne myślenie. Ale dzisiaj świat stoi w obliczu zagrożeń wojny światowej, gdzie Polska stanie się terytorium bomb i rakiet dla waszych dzieci i wnuków, przesilenia, katastrof, wirusów, zanieczyszczeń, bilansowania zasobów, wszystkiego jest przesyt, narasta wyścig kilku mocarstw. ‚Kropki’ znaczą tyle ile ich świadomość rzeczywistości. Nie dość powiedzieć o mutacjach genetycznych, modyfikacjach, chorych nieuleczalnie na coraz to nowe przypadłości, alergikach, eksperymentach z jonosferą, konfliktach południowej części kuli ziemskiej jakie osaczają nas poprzez internet.

Informacja i jej ilość nas znieczula. Taki proces postępuje sprzyjając przyjmowaniu technologii fajnych przedmiotów, ale każdy z nich podłącza cię do sieci zewnętrznej. Kwant i otoczenie. Przed tym nie da się uciec, zmienił się temat tego czym jest człowiek.

Jest niewiele jednostek genialnych, niezależnych i mądrych. Samodzielnie rozwiązujących problem nie podpierając się „prawdami absolutnymi”, a wszystkie przyjmuje Ameryka – bo takich „prawd absolutnych’ w rzeczy samej nie ma, powtarzam. Można jednym „guziczkiem” wymazać starą naukę i wejść w nową. A TED zbiera takie niezależne informacje i wykorzystuje.

Czy jest świadomość do jakiego stanu doprowadziliśmy rzeczywistość? Nie chodzi o „kurek do gazociągu”.

Jeden zły ruch w oprogramowaniu cyfrowym, albo wciśnięcie guziczka i pada cała ekonomia i gospodarka. Przestaje istnieć sieć biedronek, nie ma sklepów i towarów, nie ma dostawców. Jeden błąd magnetyczny na jonosferze może spowodować przerwy w zasilaniu i przestaje istnieć gospodarka.. To jest nowa broń. Można sterować umysłami kapitanów, pilotów i przywódców. A fizycy w Polsce blokują młode umysły.

Dzisiaj ‚fizykiem’ nie jest naukowiec i fizyk! To bystry obserwator dzisiaj naukowcem jest, i jest nim informatyk, programista i każdy posiadacz i użytkownik nowej technologii – to dzisiaj rządzi i tworzy bogów. Już znani mi informatycy powiedzieli, że nasz kraj nie jest zdolny do żadnego hakerstwa, bo produkt jaki do nas dociera jest „sprecyzowanym”. Staliśmy się dostawcą danych, zatem ‚userem’ amerykanów, czy anglików.

—————-

Czytam obecnie o wielkiej, niesamowitej wiedzy z krystalografii. Jest mi to potrzebne do realizacji projektu. Stek wymysłów jakie napędzały jedną drogę, bo istniał fascynujący zawód „naukowiec”. Jeśli ktoś tą wiedzę dzisiaj przyswaja jako „prawdę absolutną” i już sam nic nie podważa i nie kreuje, nie stara się myśleć w sposób niezależny, nie tworzy własnej matematyki z powodu własnej percepcji postrzegania, a jedynie powiela schemat myślowy autora – stał się uzależnionym. Naukowiec dzisiaj to ciepła posada i brak wydajności, są pretensje i to nie tylko tu, uzasadnione. Ale gospodarka i faktyczne przetrwanie wymaga prawdziwości założeń naukowych w zakresie przemysłowym, tej nie zaspokaja instytucja ‚teoretycznej fantazji”- ten etap lat i procesów gospodarki dawno przeminął. Dlatego USA już wymuszająca fizykę informacji pośrednio, tworzy niezależnych twórców i zjawiska jak TED, Singularity University, MIT, NASA, DARPA, FQXi i inne. To służy opracowaniom ścisłym tematom nowych narzędzi, zawoalowana przewaga!  Tam się przełamuje „prawdy absolutne”, poważniej lub mniej poważnie. U nas profesor każe ci opuścić jego gabinet i zamiast postawy „o, ten uczeń ma nowe spojrzenie na rzeczywistość” – powie „ty mi tu nic nie będziesz udowadniał” – dlatego tak reaguje, bo bazuje na starym fundamencie błędów, koło się zamyka, najzdolniejsi dostarczają danych amerykanom, bo w kraju nędza tematyczna, dyskutować i wyjaśniać się nie da. Nie będziesz kota uczył, że jest psem.  A akurat nanotechnologia tego dowodzi. Zmniejszając kota, w pewnej skali jest on psem, słynny przykład Jennifer Kahn. (National Geographic, czerwiec 2006)

Kończy się tym, że młodzi ludzie piszą, że cierpią z tego powodu, albo poddają się systemowi archaicznemu, lub nic ich nie pobudza do kreatywności, ‚system instytucjonalny’ spowalnia. Traci się lata bezcennego samo-rozwoju, traci się z oczy sam sens, cel. Polska to ‚stary dziad’. I choć staramy się patrzeć inaczej, jest to tylko szukaniem optymistycznych akcentów zaledwie, co też robiłam w ESLN.

Ale gdzie lub czym jest POLSKA globalnie. W tym awatarze cyfrowym. Znikamy, stajemy się tarczą strzelniczą.

 

A teraz przykład jak rodziła się nauka o krystalografii, najpierw posłuchajcie: „O krystalografii” A. S. Sonin

„Ileż jest takich pojęć, którymi posługujemy się na każdym kroku, którymi niekiedy z powodzeniem kierujemy się w naszych rozważaniach i postępowaniu, a których pełnej treści sobie nie uświadamiamy! Często posługujemy się tymi pojęciami w sposób czysto intuicyjny, na wyczucie odgadując ich treść. Jeśliby nagle ktoś zarządał od nas ścisłego, ściśle logicznego określenia tych pojęć, bylibyśmy zakłopotani i zdziwieni naszą bezsilnością przy formułowaniu odpowiedzi. [W ESLN mamy założenia dające wszystkie odpowiedzi bo te założenia definiują stany jakie obserwujemy i badamy dotychczas]. Z przekonaniem wypowiadamy się o symetrycznym lub niesymetrycznym rozkładzie przedmiotów, ale nie potrafimy podać ścisłego określenia symetrii i odczuwania symetrii. Pojęcie symetrii odgrywa w naszym życiu i w przyrodzie dużą rolę. Lubimy ją gdy występuje u jednych przedmiotów, a wydaje nam się nie na miejscu u innych. Można tu zapytać, jak ważne jest zagadnienie symetrii i jak symetria przejawia się w przyrodzie. Przywykliśmy rozróżniać rzeczy ważniejsze od mniej ważnych i oceniać je z tego punktu widzenia i zależnie od tej oceny poświęcamy im mniejszą lub większą uwagę.

Słowo symetria ma sens tego ‚złotego środka’ do którego powinien dążyć cnotliwy człowiek, a który Galen opisuje jako stan ducha jednakowo odległy od obu skrajności.

Zwierciadlaną symetrię mają liście drzew i traw, owady, larwy, ptaki i zwierzęta. Dla wszystkich tych żywych organizmów, stojących na różnych stopniach rozwoju ewolucyjnego, charakterystyczne jest przestrzenne uporządkowanie ich w postaci, jedna połowa jest odbiciem zwierciadlanym drugiej. W przypadku symetrii zwierciadlanej jedną połowę przyjęto nazywać lewą, a drugą prawą, a to która jest którą w ogólności nie ma znaczenia. Tutaj główną rolę odgrywa tradycja, chociaż niektórzy uczeni dopatrują się w tym głębszego sensu. (Opis wielu abstrakcji i prób definiowania w książce). Zagadnienie ‚prawy-lewy’, tak jak i cała nauka o symetrii, ze względu na dużą prostotę i codzienność kryje w sobie problemy dotyczące fundamentalnych własności przestrzeni.

Brawo! …i na tym koniec w temacie nauki o przestrzeni. Dalej książka opisuje różnorodność zagadnień od definiowania obrotowej albo radialnej symetrii, pentagonalnej i bezsensownego nazywania każdego elementu z osobna chyba, bo inaczej niepodobna, poprzez opisywanie zjawisk eksperymentalnych, także przecież różnorodnych w nieskończoność, co oczywiście definiuje stosowną ilość chaosu i braku sensu, aż wreszcie prowadzi nas do definiowania ‚prawidłowości’ przez uczonych, które mają być użyteczne (?) nie wiem, a brzmi to tak:

Podaliśmy już pełną listę elementów symetrii figur skończonych, te i tylko te elementy symetrii mogą występować przy badaniu związków przestrzennych dla tych figur ( i tu już wyłania się pierwszy fundamentalny błąd, co chcemy osiągnąć albo co chcemy wyjaśnić i po co?)…

(,,,) Z powyższych przykładów widzimy, że elementy symetrii figur materialnych mogą ‚dodawać się” generując nowe elementy symetrii. Zwykle wystarczy znaleźć dwa, trzy elementy symetrii. Pozostałe można wtedy znaleźć posługując się podanymi wyżej regułami (rozpisanymi na dwóch stronach książki). Niech dla przykładu będą zadane następujące elementy symetrii: oś czterokrotna (4), dwie równoległe do niej, wzajemnie prostopadłe płaszczyzny symetrii i jedna płaszczyzna symetrii prostopadła do osi 4. Zgodnie z podanymi regułami oprócz powyższych elementów symetrii na przecięciu osi czterokrotnej a więc o parzystej krotności, z płaszczyzną do niej prostopadłą musi leżeć środek symetrii. Dalej oś 4 powiększa liczbę równoległych do niej płaszczyzn symetrii z dwóch do czterech. Po za tym przecięcia tych płaszczyzn z płaszczyzną prostopadłą do osi 4  wyznaczają cztery osie dwukrotne. Pełny zbiór elementów symetrii zawiera w tym przypadku: oś 4, cztery osie 2, pięć płaszczyzn m i C. Te elementy symetrii, które należy podać, by inne elementy figury materialnej móc wyznaczyć nazywamy generatorami. W rozpatrzonym wyżej przykładzie generatorami są: oś 4 i 3 płaszczyzny symetrii. Pełny zbiór operacji symetrii dowolnej figury materialnej nazywany jest grupą (klasą) symetrii. W celu jednoznacznego podania punktowej grupy symetrii nie musimy wypisywać wszystkich operacji symetrii. Wystarczy podać same generatory. Taki sposób opisu przyjął się w krystalografii i jest stosowany w międzynarodowej notacji krystalograficznej. Generatory grupy można wybierać rożnymi sposobami w związku z tym różni autorzy proponowali różne systemy oznaczeń…

Czyli cała reszta naukowców już nie tworzyła, nie kwestionowała, ale bazowała na modelu stworzonym przez jakiś niedoskonały umysł, wręcz dziecinną obserwację i po dziś dzień mamy tą ciągłość. Aż dziw jakie dziwa dzisiaj z tego działu „naukowego” otrzymujemy: jak ferromagnetyki i tym podobne działy bardzo trudnych do wypowiedzenia nazw i regułek, a jakie już wykazują błędne założenia, dlatego pisałam o profesorze Wolfgangu Kleemanie, bo zaczął przełamywać ten błąd zbiorowy i procesowy, choć dyplomacja albo niewiedza nie pozwalają przyznać się do błędów. Oby młodzi jego wychowankowie w porę spostrzegli błędy.

Tak się tworzą ‚naukowcy’ i ‚fanaberie’ naukowe, zamknięci w instytutach co najgorsze, nikt ich nie rozumie i nie pojmuje, czasem komuś uda się podążać, kopiować, a nawet kontynuować, ale język opisujący fanaberię jest nie do przyswojenia przez zbiorowości i nie może stanowić fundamentu instytucjonalnej fizyki, to w ogóle jakieś nieporozumienie. I to tworzy ‚wiedzę i naukę’ dla potomnych? Tragedia europejska to jest.

Fizyka to fundament gospodarki, jeśli jej nie tworzy i nie jest zmienna stosowna do wyników działań i wizji, jeśli nie jest sposobem nowej percepcji, to zbliżamy się do tragizmu cywilizacyjnego. Co chcemy osiągnąć, jaki ład. Europa ginie. Przecież do tej pory tworząc pseudo innowacje, podążamy do kryzysu i zadłużenia… ja nie rozumiem…

Fizyka to nasze jestestwo i funkcjonowanie, wszystko czym jesteś i działasz, oddychasz, myślisz i to co możesz skonstruować. Nie ma tu innej trudności i fanaberyzowania. Po co? Fanaberie nie są to działy nauki jakiej należy nauczać masowo w szkołach.  Dzisiaj trwa wyścig, przyspieszenie, nie ma czasu na INSTYTUCJE! Dzisiaj trzeba otworzyć naukowy rynek i zamknąć instytucje blokujące wzrost! Coś tu należy inaczej zdefiniować! Przewartościować.

Dlatego ESLN ma proste w przekazie założenie konstruujące wszystko, cały projekt natomiast jest długim procesem, bo eksperymentalnym i badawczym i adaptuje nowe założenia pod powszechne terytorium i przestrzeń życia, a to tworzy nową rzeczywistość, dostajecie wyniki. Takie są te założenia, aby unormować i ogarnąć chaos, a służyć ma temu komunikacja externetowa ESLN. Tu się mają sprzęgać, banki, rynki pracy nowych pokoleń i cele, produktywność i przedsiębiorczość – zyski z wymiany informacji i przełożeniu ich na technologie, pokonywanie skali i przetrwanie w przesilonej planecie. Nie trzeba tu zawiłych sensacji i fanaberii. Informacja nadawana jest zwrotną i tak nas ten system konstruuje, scala z całością.

Wynalazki jakie napędzają gospodarkę wynikają z potrzeby, z realnych potrzeb by dokonywać rozwiązań problemów, rozkwitać stale z mocy realizowania wizji, a nie z fantazjowania na dany temat nie niosący żadnego sensu, a jedynie fascynację. Siłowania się z obrazem jakiego nie pojmujemy i nie pojmiemy długo jeszcze, to bzdury za jakie naukowcy biorą pensje. Można samemu tworzyć naukę, mając cele. I tu ma przewagę system amerykański, bo tam może rozkwitać wszystko, a kapitalizm jest otwartą przestrzenią. Piękny kraj!

Analizując cytat:

Tu widać jak zafascynował obserwatorów wynik, a nieznana była jego geneza powstawania, nie było wiedzy obecnej o nanotechnologii, a tym bardziej założeń ESLN. W ESLN wynik nas nie interesuje, ale interesuje nas mechanizm jego powstawania – OPROGRAMOWANIE I MECHANIKA WYNIKU. Wynik to to, co chcemy otrzymać, czy skonstruować: dowolną dowolność jaką zniesie wyobraźnia. A obserwowana w książce przez minione pokolenie symetria, czy wygląd kryształów wpłynęła na próby opisywania czy szukania wspólnych cech fundamentalnych, jakich nigdy nie znaleziono i dorabiano niestworzone fantazje na temat ich powstawania, mieszczące się w percepcji ówczesnej. Stąd problem rozszerzył się na wielo-nauki. To bez sensu.

Dzisiaj to wiemy, bo mamy postać z kodów, a rynek wymaga działania albo runie. Dzisiaj obrabiamy technologię i funkcję światła pracującego, zobwodowane systemy. A geniusze jak Tesla nadal stanowią inspirację, bo nie fantazjowali – oni BYLI TYM, CO TWORZYLI!  Podobnie autorka tego projektu. Stąd możemy rzeczywiście do czegoś dojść konstrukcyjnego, ale to praca i wysiłek. Pisałam, ze dotychczas tworzyliśmy wyniki od końca, ale laboratoria ukazały coś odwrotnego, zmieniamy skalę, to otoczenie wpływa na ciała obserwowane i rozdrabniane. To się ma domykać i na tej postawie wywalamy wszystkie śmieci starej nauki!

 

CO TO JEST SYMETRIA I Z CZEGO WYNIKA.

Symetria jest wynikiem systemu mechanicznego opartego na rotacji, hierarchii funkcji wszechświata, (Echosound w krysztale dający wynik) produkującego z kodów funkcje – czyli „obrazy” jakie odbieramy! Kody istnieją, bo są stale zasilające i zobwodowane, stąd skala wszechświata, hierarchia i przełożenie. Rządzi nami STAN RÓWNOWAŻENIA, albo równoważenie stanu, dlatego system ON/OFF jakiemu podlegamy sumarycznie, daje efekt symetrii! To banalne! Operujemy jedynie dwoma konstrukcyjnymi kierunkami pod ścisłą kontrolą wynikowości, dającymi wynik zera albo jedynki, jakie dają kod. AUTO-KONTROLA STANU, by on powstawał taki jaki ma być (autonomia) z tego mamy obecną technologię ‚SELF’

Aby coś w ogóle powstawało, formowało się, było wynikiem dającym fundament „budowli”, aby był w ogóle obraz! To musi być zapewnienie o stanie równowagi, kontrola, wynik podczepiony jest pod projekt, nie wiem jak to opisać obrazowo. (Czytajcie aksjomat to zrozumiecie, płynnie wejdziecie w temat od zera). Dlatego mamy hierarchię systemów (światła) w kosmosie, i żadna bomba nie rozpruwa w nieskończoność nas i wszechświata, właśnie dzięki hierarchii kontrolującej wynik.

Jest właśnie odwrotnie – to my jestesmy odbiornikami eksperymentów i bomb, MY jesteśmy końcem wynikowy, my ewoluujemy i modyfikujemy się. Sami sobie czynimy krzywdę nieświadomie.

Istniejemy jako twardy trzymający się kupy scalony produkt, bo „ściska” nas potęga „siły” SKALI. Nie ma materii – jest przypisanie kodowe, wynik zobrazowany. Wszystko ukryte w częstotliwościach i w skalowaniu i w hierarchii. W procesie.

DLACZEGO ODCZUWAMY SYMETRIĘ

Bo to cali my, obwodowanie nas konstruuje jako stan równowagi. Odczuwamy pewien ład całym sobą , bo to matematyczny algorytm, bo tym wynikiem jestesmy konstruowani i sami tym wynikiem będziemy dalej programować! Dlatego jest to prawidłowość, zarówno dla „podświadomości”, dla stanu spokoju, jak i dla technologii.  Symetria nie odgrywa wcale dużej roli w naszym życiu jako obraz, bo nie obraz chodzi, bo to jest wynik zasady konstruowania.  Symetria udowadnia działanie. Słowa cytowanego Galena są znamienne dla dowodu tego mechanizmu – stale utrzymującego równowagę, zatem ON/OFF obwodowania. Pozostajemy w stanie równowagi. Kolejno hierarchicznie ustawionych kierunków skali obiektów czyli ruchów i obwodowania. Nie ma już takiej symetrii w kosmosie, jaka stworzona została jako wynik tutaj na Ziemi. Eksperymenty pokazały chaos pajęczyny tkanej przez pajączka na stacji ISS. Teraz dodajmy do tego założenia ESLN. I mamy SKOK TECHNOLOGICZNY, JAŹŃ I PRZEBUDZENIE.

Najpierw książka opisuje fascynację symetrią, dosłownie ten sam punkt wyjścia jaki poczyniło ESLN z pierwszej obserwacji macie to w części 1/2/3 pierwszym poście tego projektu – tylko ESLN symetrię zdefiniowało jako „PRAWO ROTACJI”, dlatego że dotyczyło wszystkiego w dowolnej skali. Potem się nam z tego założenia wyłonił elegancki mechanizm przełożeniowy świata kodowanego, kwantyzowanego.

Zatem dwóch odbiorców rzeczywistości i dwie nauki. Dlatego jest ważne, co my chcemy zrealizować tworząc naukowa oprawę. Po co????

Obserwacje spisane w książce są zbiorem chaosu, różnorodności jaką na siłę próbuje się zdefiniować w prawa symetrii i brył – nazywa się to „nauką” i prawidłowo, ale nie jest to fundament wszystkich celów jakie chcemy konstruować w różnym przedziale czasów. Zmieniamy percepcję, zaczynamy od zera zatem, stare dane służą do konfrontacji. Nie ma „praw prawdziwych”. Nawet genialne ESLN traktujemy założeniowo.  Jakby się okazało „prawdziwe” mielibyśmy koniec świata i trzeba by było zacząć od początku (od ‚Adama i Ewy’ z nowymi danymi). Czysta informatyka i cykle samo-analizujące.

Czy ESLN dokonuje czegoś innego od dotychczasowych nauk?- NIE. To dokładnie ten sam proces nowej obserwacji. Ale w ESLN czynimy to w jednym celu – realizacji celu, stworzenia gospodarki funkcjonalnej, nie bawimy się dla samej tylko zabawy jak instytuty naukowe, zwiedzające świat za pieniądze podatników. Ale czego mi ‚producentowi’ dostarczają?  Po co istnieją?

Fascynacja symetrią była tylko działem filozofii wręcz dziecinnej, z jakiej uczyniono zbiór przedziwnych naukowych przedmiotów. Zapewne niewielki procent się przydaje w praktyce, ale co z resztą opłacaną pieniędzmi państwowymi albo inwestorami prywatnymi? To są ogromne straty, żywicielami staja się społeczeństwa. Jest coraz gorzej. Najgorzej gdy firma oczekuje od młodego zatrudnianego specjalisty, czy fizyka, rozwiązań ale ten mu ich nigdy nie da bazując na błędnym myśleniu z powodu niestosownej wiedzy założeniowej. 

Taki proces spowolnienia może teraz trwać latami, a wojsko amerykańskie ma REG! Generator zdarzeń losowych (programator jonosfery) i HAARP kodowanie jonosfery i DARPA – maszyny i roboty.

Ale też trudno będzie w ogóle w Polsce, a nawet na świecie osiągnąć poziom NASA, czy doliny krzemowej [a słyszałam o takich marzeniach na wielu konferencjach, co ci polscy politycy i profesorowie bredzą? Gdy kadra profesorska i droga zdobywania tytułów pochłania lata świetlne – mamy z drugiej strony kuli ziemskiej bogów jacy nas posiedli na własność i użyteczność]. Będzie oczywistym, że powstaje rząd globalny i będziemy mu podlegać ale bez fizyki informacji, zatem norm zatem bez organizmu przestrzennego – jak? Czym będą państwa w Europie?

TYLKO FIZYKA INFORMACJI ROZWIĄZUJE TEN PROBLEM, TWORZY TEN PROJEKT DOBRYM. (Oczywiście nie na już, to będzie proces).

Dzisiaj lat już nie ma do odpracowania, czy nadrobienia, a to robimy, gonimy głowę, my utraciliśmy zdolność i niezależność i tracimy wciąż, nie ma świadomości technologicznej. Polska istnieje dzisiaj globalnie, nie jest żadnym niezależnym państwem. Zatem jej szansą jest zatrzęsienie światem poprzez zatrzęsienie nową fizyką informacji – coś co rozwiązuje obecne problemy Darpa, Nasa Haarp etc – ale uczynienie z tego praw i norm, społecznej edukacji, zbudowanie hierarchii gospodarczej i rządu globalnego jako republikańskiego. Ale wtedy obsługujemy te same narzędzia wszyscy.

Czy to trzeba będzie wywalczyć wojną? Czy jednak inteligencją ‚ponad to’. Bo wybitnych ludzi ‚stanu równowagi’ jest niewielu na Ziemi.

 

Ps. Najtrudniej w ESLN będzie wam poradzić sobie z pojęciem czasu i miejsca (w skali fizyki najmniejszej, czyli fotonów, elektronów i kodów, ich nie ma) w naszej skali odczuwamy taki wynik przełożenia kodów dających czas bo muszą się w naszą postać realizować w systemach czy poprzez systemy przełożeniowe a to daje czas, ale w KODOWANIU nie ma miejsca ani czasu, chodzi o spiralę i wciąż fundament założeniowy najstarszej informacji na świecie: „1000 lat jak jeden dzień i jeden dzień jak tysiąc la”, to pętla… widzimy to w budowie pola magnetycznego, tw przeprowadzanym eksperymencie: zakoduj cel a zostaniesz doprowadzony do niego”. Chodzi o wzór kodowania panopticon and synopticon, to zdolność umysłu do przekodowywania, przeprogramowywania, potęga kodowania, zasada technologii programowania… i wiele innych. To technologie nowych maszyn inteligentnych, to nasza inteligencja i napęd i istnienie w otoczeniu. JEDNOŚĆ, CAŁOŚĆ, WYNIK — SYMETRIA.

HIERARCHIA – WZROST I KIERUNEK, PLATFORMA PROGRAMOWA

MIASTA PRZEMYSŁOWE jako inspiracja…

http://esln.pl/the-sunny-banking-strategy-game-market/

Jak zwykle gdy rozmawiam o projekcie, powstaje mnóstwo konfrontacji. Np – jak to będzie z hierarchią?

Pamiętać należy, że nie da się wznieść planu doskonałego jaki byłby zrealizowany. Nawet każda ustawa, czy nowa dyrektywa, czy cokolwiek, co ma dać rozwiązania – nie daje ich.
Lecz nie daje ich, bo cały fundament nie posiada ładu. Komunizm, Socjalizm, Republika, Feudalizm – to ustroje jakie budują hierarchię. Granice kraju, porządek, zasady. Dobre lub złe, nikt nie mówi, że komunizm albo socjalizm miały mieć złe oblicza, ale tak się stało, bo nie istniały WZORY w fizyce nas samych, jak kontrolować wzrost zatem ewolucję. To są zawsze konsekwencje procesów nie zaprogramowanych. Przypadkowo-wypadkowych. Niekontrolowanych.

Komunizm i Socjalizm mają dzisiaj pejoratywne znaczenia mimo, że mamy „życie w komunie” i „socjal” w powszechnym stosowaniu. Nikt mafii nie rozdmucha, nikt kościoła nie zdegraduje, dlatego trzeba obrać jakiś kierunek. Aby mimo tej różnorodności ‚dobra i zła’, trwać w procesie, bez wojen światowych, przewidując wynikowość. Jest różnorodność i musi ona mieć ramy fundamentalne i jest nim wyjaśnienie tu w projekcie zasad informacji, jaka tworzy tą różnorodność wynikową. To jest banalne.. ale wymaga procesu przyswojenia.

Natura umie przywidywać wynikowość! Bo funkcjonuje na modelu mechaniki samo-doskonalenia i kierunku nadrzędnego. To tłumaczy projekt.

Dzisiaj mamy erę cyfryzacji, bilansowania danych i używania danych – jak, na czym i komu, no i po co? Czy zatem chcemy stworzyć kolejnego potwora „Bogów” po za kontrolą, na złych założeniach?

Bo miasta przemysłowe i cudowny raj pracy, życia i wolności, zakończyły się komunizmem. Każdy sobie coś tam w głowie wyobraża odnośnie siebie samego – ale istnieją prawa fundamentalne, jakimi jest u podstaw kształtowanie się informacji wynikowej.
Na planecie istnieje różnorodność intelektualna, majątkowa, umiejętności, przydatności, dobroć, zło, ból, szczęście, przypadkowość, i 30 milionów różnego rodzaju sumienia, etc – i wspólne tworzenie wyniku tak, aby współżyć w miarę dobrze na zasadach normatywnych jest celem rządów, ekonomistów i każdego, kto chce użytkując system, mieć korzyści. [Stąd wynika, że jak ktoś chce być pustelnikiem, to także rząd i prawo nie powinno się do tego wtrącać. Rezygnujesz z systemu, zatem powinno istnieć prawo poszanowania]. Przecież mamy „demokrację”. To słowo, to dopiero pułapka myślowa, jaka doprowadzi do gigantycznej katastrofy, bo na czym innym jest oparta demokracja fundamentalna USA, a z czegoś innego wynika w kraju jak Polska.

Sedno tkwi w tym – że dla cyfrowej gospodarki informacyjnej – nic takiego jak socjal, komuna, demokracja  – nie ma znaczenia.

W ogóle te pojęcia powinny iść sobie spokojnie w zapomnienie, powinny istnieć nowe. I mamy NOWE, zatem nie ma problemu. Ale nie rozumiemy, że to już nowe narzędzia gospodarki strategicznej wdrażanej od dawna przez czołowe gospodarki. Są biegli, którzy nowe tworzą by mieć przewagę i będą ją mieli, bo są pierwsi. Z tym, że oni oficjalnie mówią to, co nietechnologiczni „staruchowie” tkwiący w przeszłości chcą słyszeć. „To jest Polska, którą dziś świętujemy: wolna i demokratyczna. To jest to, o co wy, wasi przodkowie walczyliście i czasami umieraliście„. No czyste pranie mózgów. Na młodych to nie działa. Wolimy powiedzieć: „ok, dzisiaj jest jak jest, trzeba przetrwać, a wy jesteście jednymi z najnowocześniejszych, chcemy zniesienia wiz”. Czy prezydent Obama mówi w języku archaicznym między swoimi – o nie! Na pewno nie!

Wczoraj mnie coś uderzyło’ – znak – kolega mówi: „Marlenko jeśli ktoś mówi o starych dobrych czasach, to znaczy, że już jest bardzo źle i nie wykona dobrych działań, ma już nad sobą przewagę czyli mocnego przeciwnika”. 

Zapamiętajcie sobie, bo to jest przykazanie.

OBECNIE – już tworzy się Rząd Globalny, [wiele na ten temat na www.esln.pl, ale czy jest tu Polska? I dlaczego miała by być Panie Sikorski? Doradca Reagana tylko potwierdził pana obawy] są elity, są różnice – tylko, że z braku rozwiązań dzisiejszej nieuporządkowanej trasy wyścigu szczurów, braku równowagi technologi cyfrowej [biznes to piramida], zaczyna się brutalna i bezwzględna strategia ku wygranej, bo kula ziemska jest kulką. I gdzie byś nie powędrował z produktem, to wrócisz do punktu wyjścia – i co dalej, dalej zjadanie się wzajemne, bo duży zjada małych.
I to mają być rozwiązania? Do czasu, jak duży trafi na dużego w stadium rozwoju, Rosja, Chiny i USA.

Ta krótkowzroczność w skali makro prowadziła do debetu, braku pokrycia zadłużenia, obietnic jakich nigdy nie spłacimy, ostatecznie jeszcze dało się zrobić Bitcoina, ale za rogiem czai się wojna, bo to wyzysk: fikcja za dom, fikcja za samochód. Temat krótkowzroczności, przetrwania i wyścigu szczurów doprowadziły do zanieczyszczeń i zmian klimatu, a to jest główna przyczyna na jakiej skoncentrowały się korporacje, rządy, porozumienia, gospodarka i inne – to też jest uznawane za jakiś cel zbiorowy, jakiś ratunek, ale jest zły, bo na błędnej fizyce wzniesiony.

Dzisiaj w Polsce mamy aferę podsłuchową, zatem: „trzeba rozwalić rząd”, ale niewielu pomyśli, [a co dziwne dziennikarze, chociaż p. Monika Olejnik ‚ugryzła się w język’, jak to się mówi i zmieniła strategię] – że premier znał sytuację i od początku afery ją kierunkuje, bo ją kontroluje – tak na prawdę on ochrania państwo! Bo „umaczane” firmy są fundamentem „narodowego bezpieczeństwa”. To dziennikarze mają chronić nas przed zewnętrznym ‚wrogiem’.
Jeśli ktoś tego nie rozumie i jest zły na cały świat skorumpowany, to niech idzie plewić grządki, a nie zostawia milion komentarzy w internecie – system to odczytuje i zbiera – to dzisiaj jest NOWE narzędzie wynikowe, dalej już manipulacja i degradacja. [Ja tak robię jak się złoszczę. Idę i milknę, pożytkiem jest zdrowa grządka z rzodkiewką, wczoraj mnie chwaliła pani robiąca statystyki – ależ satysfakcja! Rzodkiewka rosła im bardziej się złościłam, takie dzielne warzywo]. Tylko mocny rząd podoła, a mocny to posiadający nowe technologie i wiedzę strategiczną w małym palcu. TO GRA!

Hierarchia i sytuacja taka jest właśnie. Pewnie i na świecie, ale co mnie to obchodzi. Tam demokracji: albo nie ma, albo rynek jest totalnie wolny, albo hierarchia jest poszanowana etc. – CO JEST U NAS? Skoro niezadowolenie sięga zenitu? A rozwiązanie należy wskazać, aby się sytuacja poprawiała.

Aby zrozumieć hierarchię i priorytety przywołałam opowieść o miastach przemysłowych i na tym tle kilka cech ludzkich.

Jak one powstawały i dlaczego? – A dlatego, że fundamentem gospodarki jest fizyka i nauka.

Najpierw są szlaki handlowe, potem są osady, potem wynalazki dla pracy, potem miasta przemysłowe, potem bogacenie się, potem ideologie powiększania zysku, zatem kolej, transport, technologia ułatwiająca ten zysk – ale to, co jest najważniejsze, to ZACHOWANIE PORZĄDKU. Kontrola porządku. Dzisiaj jej już dawno nie ma, zapętliły się wzbogacane jednostki, kolejne nie mają już takiej liniowej możliwości dorabiania się. I suma summarum, wynikiem tego są kolejne ideologie np. SMART CITY, E-MOBILITY. Dojazd do centrum miasta pociągiem, dalej elektrykiem. [Głupoty, że załamać się można, powrót do przeszłości to jest, ale bez gruntu, bo dane nie są WYNIKOWE, są tylko walką o byt i pieniądze kilku korporacji, przedstawiają jakąś przewagę ideologiczną, jakiej nie jest w stanie sprostać gospodarka, bo ma złą fizykę. Zatem powstaje Dubaj, albo iPhonowa gospodarka w Szwajcarii, a reszta powoli zdycha, na zawsze już staje się podporządkowana cyfrowej dominacji. Tak to proszę państwa już się dzieje.

Osady, miasta, szlaki i reszta dzisiaj – są skorumpowane, chaotyczne, nieczytelne, źle powiązane, przepaść majątkowa, albo jedynie powiązane surowcami u podstaw – nie da się zatem zbudować CYFROWEJ PLATFORMY jaka ułatwi teraz jakikolwiek innowacyjny produkt wynikowy i zachowanie równowagi, bo surowcowi kowboje zniszczą ideologię, bo iPhonowe produkty informacji bankowej, zaczną dominować, energetyka Europy zagrożona amerykańskim globalizmem. Rozumiem ich, takie są wyniki ze starej fizyki. Jednocześnie te podmioty, koncerny paliwowe i surowcowe, to są fundamenty „narodowego bezpieczeństwa”, bo wiedzą najwięcej.

My w Polsce tkwimy w przeszłości, chwalimy się że mamy „nowe drogi”, ale toż to wstyd w Europie. Ale także dźwigamy żniwo przeszłości. ‚Europa’ jest dla nas wyrozumiała. Dziękujemy za to. Mamy dużo pieniędzy na infrastrukturę. Mamy zatem szansę na e-mobility… ?

Dzisiaj córka pana Aleksandra’ [o ile kochany tatuś nie da jej uposażenia i nie zapewni bytu], musi wybyć z małego miasta w poszukiwaniu kariery – bo dzisiaj robi się każdemu pranie mózgu, że sukces i kariera to wartość człowieka, cel i sens i jedyna możliwość bogactwa zatem szczęścia, a może w ogóle możliwości zbudowania domu, opłacenia kredytu etc, nie zaprzeczam, to może ‚droga do kariery’ jest gwarancją dobrobytu – a tu córcia musi szukać mieszkania, szukać zawodu, szukać miejsca pracy, tuła się, pracuje jako kelnerka, pożycza pieniądze, by się ledwo utrzymać zanim spełni marzenia, straci reputację i uwikła się w romanse. Nie istnieją ‚gotowce’ i porządek, pewnik jak w miastach przemysłowych. Nie ma logistyki rynku, aby się orientować co gdzie można najlepiej dla siebie. No to jak ma to zrobić sztuczna inteligencja? Na jakim wzorze?.

Ten socjal jest w USA, tam bez wstydu pracuje się, by opłacić studia, tworzy się programy i rynek pracy dla młodych, musi taki być, jest hierarchia, najlepsi są nagradzani, warto osiągać szczyty, bo system takim pomaga „od zera do milionera” w wolnym rynku, czasem wystarczy sport, hobby, zaangażowanie tematyczne. Tam, jak ktoś chce żyć wolny po za systemem, to ma szanować jedynie szeryfa… i tak dalej. A jak ktoś nie nadaje się do niczego, to żyje w pudle. Kolega mi opowiadał to wszystko

Polska jest ZAKOMPLEKSIONA, a przez to krótkowzroczna. To pierwszy podstawowy problem jaki nie pozwala na zdrowy system, osąd i dystans. Zazdrość, nieszczęśliwość z powodu szczęścia innych, aż wreszcie matołowaość [przepraszam za ostre słowo] do potęgi entej w rozeznaniu się, co jest grane, postawa anty-rozumna w globalnej grze. Nawet kaznodzieja się u nas nie zakorzeni, bo kościół Polak też znienawidził, cały świat znienawidził! Powodów do nienawiści jest mnóstwo, dzisiaj nienawidzi się rząd, ale Rosja na tym korzysta, zatem warto się opamiętać. Ja w nasz obecny rząd wierzę, są pieniądze z Unii, są pozycje, nie wierzę panom od „narodowego bezpieczeństwa’, jacy musieli wydać milion na zdrajcę’! Coś za coś. Unia daje kasę, ale my spełniamy warunki Horyzontu, dlatego rząd ma ogromny ciężar na barkach. Polska nie jest autonomiczna i być nie może.

Gdy rozwijały się miasta przemysłowe, to szef fabryki był uwielbiany. Były budowane domy, osiedla, ogrody, parki, domy młodzieży – córcia pana Aleksandra’ wybyła z Chrzanowa i wiedziała, że jest praca, wiedziała, że jest gdzie mieszkać, wiedziała że nie ma rywalizacji. Jedynie o wydajność była rywalizacja. Nie było SF w gospodarce. Dzisiaj taka praca jest marzeniem dla proletariatu. Ale tak samo dotyczy wykształconych absolwentów. Dlatego w polskim rządzie, gdy jakaś pani psycholog mówi oficjalnie, że Polak powinien być pracownikiem fizycznym, a nie umysłowym, to ma niewielką wiedzę tak na prawdę o prawdziwym problemie i o tym, że nam przetrwanie zagwarantują tylko specjaliści pod produkowany produkt globalny: futurystyka!

Jednak cytując papieża Franciszka, który doskonale zna naturę człowieka: „Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności” – mamy definicję problemów, u podstaw których jest przeciwwaga wiary – czyli co? Nauka i fizyka.

Tych głodów można tu wiele pdodawać, ale jest to definicja istnienia budowlanego czynnika wynikowego dla powstawania hierarchii, tak buduje się światło.

I to wyjaśnia fizyka informacji pięknie – to jest mechanizm wynikowy.

Dlatego jest ona szansą na kolejne odrodzenie gospodarki, właśnie dlatego że wyjaśnia przyczyny tego, że dążymy zawsze w procesach do zaspakajania żądzy. I jest to FIZYKA NAS SAMYCH, jaka to tłumaczy i można przemodelować gospodarkę, a zatem uczynić odrodzenie przemysłowe w makro skali. Zacznie się to od programów i platform informatycznych. Bo to są nowe narzędzia bilansowania i wiązania danych wynikowych. Definicja celu i sensu, wspólna gospodarka.  

To nie jest zwyczajny projekt – to jest konieczny projekt, jako konieczny produkt, który to Polska ma wdrożyć. Jedyne rozwiązanie. Operujemy dzisiaj danymi, jeśli się o te dane zwyczajnie nie zatroszczymy FIZYKĄ I NAUKĄ, zasadami fizyki informacji, wiedzą stosowną do czasów, mechanizmem informacji jakie nas hierarchicznie tworzą, przełożeniowo dodając membrany, czyli systemy i w ten sposób trwamy tysiącami lat – to zdegradujemy się sami, idąc do wojny. Przegranej dla Państw, przegranej dla bogatych. Wygranej dla ‚szeregowców’ jakim uda się ocalić życie wraz z rodzinami, bo oni nigdy wiele nie mieli.

Tak na prawdę dziczejemy demokratycznie na Ziemi. A stado zawsze musi mieć Samca albo Samicę na czele.

Zła fizyka i złe wyniki. Fizyka ‚ziemna’, o prawach ciążenia, o dynamice, o ciałach stałych i innych archaizmach jest niestosowna do kosmicznych wyzwań już obecnie.

A człowiek trwa, rodzi się kolejny i kolejny, ma coraz dziwniejsze pragnienia. Ale przecież dzisiaj, patrząc futurystycznie, mamy zdefiniowany umysł jako zapis, zatem można go uwiecznić w nośniku przełożeniowym „jakoś”, w tym świecie, a zatem trzeba by ten świat uporządkować, bo, po co wiecznie trwać w bałaganie. Jako proces wynikowy z samo-analizy danych istniejemy ciągle, zatem zacznijmy ciąg programować i kontrolować. Na co komu wieczność, skoro będzie się zmagał z grajdołkiem systemu byle czego, byle było i dawało zysk, bezsensownego dla 90% ludzi – zamiast podejmować same wyzwania twórcze penetrując kosmos. Tak rodzi się władza opanowując umysły handlowców.

ŚMIEJĘ SIĘ TERAZ!!!!

Mamy w zasięgu dostępne projekty: kolonizacji na planety, podróży i pracy w kosmicznej przestrzeni, windy kosmicznej (po co?), także plany wydobywania złóż na planetach, panele słoneczne orbitalne i energia z promieniowania kosmicznego, podróże kosmiczne etc. No przecież ta gospodarka projektów futurystycznych jest w pełnym rozkwicie. Brakuje jej tylko fizyki informacji! Bogaci mają wszystko – chcą więcej i chcą mieć większego! Ja ich rozumiem.

A fizyka ESLN zaczęła inaczej nazywać pewne zjawiska: ciążenie to przypisanie kodowe, ciało to hierarchia, życie to funkcje,  materiał to światło pracujące, ekosystem to powiązane funkcje zarządzane polem magnetycznym, jako pracujący nośnik kodów; próżnia to kryształowa zwarta przestrzeń jaką pokonuje praca i światło – i tu już mamy oczywiste uzasadnienie tego, że atom pracuje. Z czegoś jednak powstał jego wynik w danej jego postaci. Jakby nie tandemowość otoczenia i kodu, nic by nie wynikało.

 

http://info.craftechind.com/blog/bid/390736/10-American-Inventions-that-Revolutionized-Manufacturing Skromnie się reklamują. Programuj,a cały świat…

Nagle w ESLN świat staje się inny, nowy, jasny, świetlisty, kreatywny i dostępny dla każdego, a narzędzi możemy skonstruować dzisiaj tyle, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Hierarchia to przede wszystkim CEL ZBIOROWY. Mamy w nim wizję gwiezdnych wojen, star treku i inne fantazy, ale przecież to już KONIECZNOŚĆ! Jaką nową gospodarką, która ma spłacić dług aby się nie załamała, chcecie wypełnić „na nowo Ziemię”? Już nie produkujemy tylko żywności, ubrań i materiałów edukacyjnych. Dzisiaj wszyscy to już kupują 10 telefonów w miesiącu, producenci sprzedają milionową szczoteczkę do zębów z rowkami, i tak dalej…

W myśl słów papieża Franciszka: Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności…„A w miejscach, gdzie podejmuje się ważne decyzje, konieczny jest kobiecy geniusz.”

Jak sobie wyobrażacie procesy dzisiaj inaczej? Jak zamknąć z sensem całą różnorodność w maszynie? Cyfrowość to bilansowanie, do czego ma się ono odnieść? Jaki ma być ten ciąg pierwszego celu ZAISTNIENIA cyfrowej definicji kierunku?

ESLN.  Sztuczna inteligencja jest wtedy, gdy i naturalna funkcjonuje prawidłowo, zatem: hierarchicznie na wzorze samo-uczenia i samo-wynikowości – jeden model wzrostu z analizy zmiennych danych, kierunek jako ciąg. Wszystko rośnie i rosnąc będzie – na jakiej platformie? Jest tylko jedna jaka tłumaczy czym jesteśmy, jak wzrastamy i jaki tworzymy wynik.

Ps. To poczucie, że „człowiek może więcej” wynika z tego, że kwant ludzki wykształca się jako wytrącony produkt informacji, jaka staje się postacią zobrazowaną. Powstaje z macierzy pierwotnej, tych kosmicznych danych. Umysł zawiera w sobie dosłownie kody kosmosu, ale ciało jest produktem ograniczonym, zaledwie zdolnym przetwarzać pewną niewielką część tych danych, zatem rodzi się kolejny i kolejny, i kontynuujemy w procesach kosmiczny kod. pewnie kiedyś ten kosmos w danych wyprodukujemy, do tego służymy. Dlatego tworzymy to, co kosmos ma w danych a nasz umysł te dane odczytuje, pragnie, tworzy, dostarcza. 

Ziemia z jej produktami na zasadach ewolucji tworzy człowieka, Ziemia tworzy kwant z tego obszaru danych jakie Ziemię cechują [cały czas mówimy o polu informacji jakie tworzy wszystko, co nas otacza jako ekosystem kontrolowany i równoważony] dlatego my jako ten mały punkt stworzony z obwodu, stosunku, wyniku, wzrostu – wyczuwamy ‚więcej’ w umyśle niże jesteśmy w stanie osiągnąć ciałem i jest to naturalne, tego co mamy w umyśle, nie wykorzystamy nigdy za życia! jesteśmy nośnikami tej samej przestrzeni danych. Kolejnymi i kolejnymi.

I tu właśnie jest dobra i wynikowa technologia! Zauważcie! To człowiek tworzy ‚Boga’, definiuje go poprzez mechanizm, odczuwanie, modlitwę i spełnienia – czyste kodowanie ku celom. To technologia pozwala nam dostrzec coś więcej, to dlatego do tego w dziejach dążą twórcy, robimy coś, co nam pokazuje zakres po za Ziemią, „dusza nas prowadzi”, to ten zakres przez nas przemawia. Tworzymy wynik i proces. Docieramy do realizacji tego, co nośnik umysłu nam przekazuje. Przerobowo, pokoleniowo wzrastamy definiując kosmos, bo on jest w umyśle każdego kolejnego ludzika. Technologi nie trzeba się bać. Właśnie ta konstrukcja nas motywuje, naszego ducha. Dlatego oddałam serce ESLN, bo wszystko na prawdę małymi krokami wyjaśnia prosty mechanizm budowania. Wszystko to, co odczytuje jaźń, da się zwizualizować. Każdy może w tym procesie dodać coś od siebie, stanowić uzupełnienie łańcucha, trwać wiecznie jako budowlaniec. Ale musi znać platformę tej czynności.

Zauważcie że to, co dobre i co się pojawiło dzięki technologii, to właśnie takie łańcuszki. Wikipedia i każdy może uzupełniać, wykorzystać swoją wiedzę i jej podobne projekty, łączyć się na jednej platformie. Twitter, media komunikacyjne. Zbiorowość tworzy jeden wynik! Ale także i dla gospodarki cyfrowej musi istnieć JEDNA PLATFORMA FUNDAMENTALNA – INFORMACJA, zatem FIZYKA INFORMACJI.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

Ps. „Staruchowie” nie ze względu na wiek, absolutnie nie, ale ludzie nie rozumiejący teraźniejszości, bo stale odnoszą i wygrzebują coś z trumien. A to już koniec. Takie tematy juz powinny być wygaszane, obecnie gdy są całkiem nowe narzędzia cyfrowe. To pogrąża, a nie ratuje. Tak tonie Polska. Jeśli jakiś government mówi do nas archaicznym językiem i ‚tworzy’ nasz wizerunek stale i stale sprzed kilkudziesięciu lat, albo i dalej – to nami manipuluje.

A teraz popatrzcie na to zdjęcie – czy widzicie tu historię? Bo to jest rzeczywistość i ten język powinien być w polityce. Polska jest daleko w archaizmach, na uczelniach, w lobby, coś tu nie gra jak potrzeba i nie można na rządzie i zarządach polegać w kwestiach innowacyjności, mówią co innego, robią co innego, brak odwagi innowacyjnej. Polska młodzież chce być kosmopolityczna, lubi nowe miejsca, centra handlowe, odważnie szuka pracy, ale struktury i media są skostniałe, są układy, mało troski jaka przełoży się na makro-wyniki. Odbieranie szans, także oszustwa wobec młodych. Jak sobie sami czynimy tak i nas potraktują. Jakże mało w wiadomościach mówi się o życiu młodych ludzi, traktuje się strategicznie ważne rzeczy jak krótkie nowinki.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

7f0812e3fd405cf01081c38b458

 

 

Post 71

https://vimeo.com/40792765   https://vimeo.com/41437197 wrócimy do tej ilustracji…]

Ten proces i ten aksjomat badawczy ma znaczenie czasowe, jego stopniowe przyswajanie to proces poznawania siebie poprzez nową wiedzę o technologiach i świecie zarządzanym, kontrolowanym, idąc jego tropami zaczniecie wykonywać drobne eksperymenty, znaczenie skupiać uwagę na tych drobnych informacjach zwrotnych jakich dotychczas większość nie odbierała, a jakie was zasilają, tworzą czyli KWANTYZUJĄ. Pole Magnetyczne to pole rotacji budujące was i spajającej, definiującej nas informacji w ruchomy funkcjonujący obraz. To proste przecież.

Nikt wam tego nie powiedział, tej wiedzy nie uczymy się w szkołach, mimo wielu samo-rozwojowych książek i nauczycieli nadal nie ma wiedzy na własny temat, co owocuje milionami chorych i nieprzydatnych – gospodarce czyli wzajemnemu funkcjonowaniu w przestrzeni współdzielonej – filozofii. Dziwne to jest z drugiej strony, bo człowiek to tępa maszyna, ograniczona do powtarzalnych kodów! W codziennym funkcjonowaniu bazujemy jak część zamienna, percepcja ograniczona jest do przyswojonych schematów, które przełamują tylko jednostki.

I tak na prawdę człowiek może się rozbudować do przeróżnej postaci intelektualnej powiedzmy, ale  jest pytanie zasadnicze – po co?

Otóż to. Cel do jakiego replikujemy, nasza zadaniowosć i nieszczególny sens jednostkowy – chyba że programujemy – czyni nas użytecznymi jako masa przerobowa, tylko wtedy. [Jeszcze bardziej użytecznymi, gdy ta masa przerobowa płaci podatki, albo służy królom, – po prostu jedni bogacą się na drugich i jest to dzisiaj przydatność skalowa ludzi.]

Ale w fizyce:

PROGRAMOWANIE = ISTNIENIE to mechanizm wynikowy ewolucji, trwania i po prostu bycia.Człowiek dopiero dzięki nanotechnologii, skalowaniu – zaczyna tą wiedzę posiadać i rozumieć. ESLN stworzyło narzędzie klucz do tego procesu jaki nas stwarza jako produkt informacyjny wynikowy. To jest tu wynikiem zdefiniowanym na rotacyjnej postaci skalującej się informacji [charakteru pola magnetycznego]

Mało kto uświadamia sobie, że jest taka, a nie inna gospodarka właśnie tworzona, czy funkcjonuje zarządzana takimi właśnie kodami, a z kodów procesami programowymi tworzonymi przez ludzi.  A dzisiaj wchodzimy w erę, że ludzie będą w tym zarządzaniu posługiwać się inteligentnymi urządzeniami i programami. Czy to jest zrozumiałe? Chyba tak. 

Oczywiście ludzie programują innych, temu służy gospodarka, ale mamy postęp!  Teraz programowanie staje się DOSŁOWNE, nazwane i są ku temu nowe instrumenty. I co jeszcze jest? ŚWIADOMOŚĆ i lęk.  A ESLN mówi, że wystarczą normy na fizyce informacji aby to opanować logicznie.

Jednostka nauczona coś oceniać i postrzegać wedle siebie, postępuje dalej szablonowo, choć w  mniemaniu samo-rozwoju. To Nie jest prawdą. Po przejściu tego aksjomatu i po „wczytaniu” nowej wiedzy, procesu odkrywania tej wiedzy zobaczycie jak niewiele wiecie o całości. To nowość na świecie, taki projekt. To nowa percepcja, uświadomienie sobie, że jest się czymś innym niż dotychczas. Oczywiście przecież zwrócicie uwagę, że każdy ma inną naturę, oceniania, odbierania i postępowania – ale to wąski zakres ewolucji kwantowej, dlatego w skali jesteśmy podporządkowani systemowo, zawsze tak było, jest i będzie.

Gdy masz zabić jednego małego kota z jakim jesteś emocjonalnie związany, przeżyjesz to jako tragedię, ale gdy praca codzienna polega na zabijaniu setek, albo tysięcy kotków, traktujesz to jak towar i jest to NATURALNE. Tak programuje SKALA. Bo człowiek to KWANT PROGRAMOWY TECHNICZNY. Kwant taki uzbraja się na warunki otoczenia. Słaby ginie, silny przetrwa. To prosta mechanika, której się zaprzecza i bardzo dobrze, ale świat przez to nie pięknieje. A wręcz odwrotnie.

Sam siebie możesz przemajstrować’ jeśli zaczniesz o tym wiedzieć. ŚWIADOMOŚĆ. Ludzi jest bardzo łatwo modyfikować, ale trzeba wiedzieć czym kwant produkt ludzki jest. Im wcześniej sam siebie programujesz tym elastyczniej, im później tym mniej elastycznie następują zmiany samo-kodowania. Tak to można zobrazować, aksjomat tłumaczył dlaczego. To spojrzenie na siebie jako produkt w otoczeniu, prowadzony otoczeniem poprzez samo-precyzowanie celów, samo-obserwację, nową wiedzę, wydawanie komend docelowych, eksperyment umysłu jest tu istotnym sposobem postrzegania, myślenia i percepcji. Zmiany jaka dostosowuje do obecnych czasów. Bardzo ważne jest samemu na sobie wyczuć oprogramowanie zanim się dojdzie do technologii.

BO!

Tylko dzięki programowaniu możemy rozeznać się w systemach jakie nas hierarchicznie, czyli z algorytmów wynikowo tworzą. Jest to potrzebne i dalszym badaniom, ale też ‚życie po śmierci” zależy od tego jak świadomie się zaprogramujesz. Czy to tę wiedzę posiadały wczesne cywilizacje nam odkrywane? Oj chyba tak.

To jedyna technologia badawcza pt: jak zbadać, czy zaobserwować nasze oprogramowanie, własne eksperymentowanie, ale mając założenie. Tylko za pomocą informacji zwrotnej „odczytamy” naszą mechanikę, mechanizm jaki transportuje i definiuje kody. Inaczej się nie da. Poznaj siebie, eksperymentując ze sobą w polu informacji. Dane masz tutaj.

Weź to sobie po prostu wyobraź – jak chciałbyś poznać oprogramowanie? Jak wejść w świat nowej nauki wyczulonej na pole informacji? Swoje własne… – no musisz eksperymentować, by coś zaobserwować. Ale tu w ESLN masz założenia do takiego eksperymentu. Informacja nadawana jest zawsze zwrotną.

Oprogramowanie naturalne, własne poznasz tylko za pomocą „sondowania”. Bo też za pomocą sondowania, każdy twój podzespół, cześć ciała, membrana – funkcjonuje. Każda skala zdefiniowanej funkcji istnieje wobec otoczenia. Temu służą właśnie metody, czy metoda jaką wyprowadziło ESLN. Wymaga ona na początku trochę własnych eksperymentów, a potem założenia skierować na laboratoryjne obserwacje.

 

 

Aparatura wojskowa, czujniki i wiele ssaków posługuje się sondowaniem, aby wymierzyć otoczenie, człowiek także robi to samo, tylko jako tępa maszyna tego nie wie! ESLN to wyjaśnia. Gdy robisz to świadomie stajesz się samo-kontrolującym stan urządzeniem. To prosta technologia samo-kodowania.  Tarot i inne wróżby nie umiejętnie stosowane dadzą ci to, co sam zaprogramujesz. Mogą. Bo kwanty (ludzie) są różno-wynikowe i także inicjujące. Na co dzień nasze zmysły sondują całą przestrzeń, dosłownie. Idąc po chodniku zyskujesz płynność ruchu, pion etc i tempo właśnie dzięki sondowaniu! Podzespoły sondują otoczenie i siebie, to kooperacja informacji zwrotnych. I to na każdym etapie skali, czyli przełożenia. Jest to możliwe dzięki skalowaniu funkcji z jakich jesteś zbudowany, każdy podzespół etapami cię PRODUKUJE. Jako całość – działasz z opóźnieniem. Ten mechanizm, czy system zbudowanych/zsynchronizowanych funkcji do postaci kwantowej będzie służył maszynom „wróżkom”.

Nawet procesy codzienne jak potrzeba sikania, smak na daną potrawę, spowodowane są sondowaniem otoczenia, który to proces dzieje się „po za naszą jaźnią”, ale człowiekiem steruje! Dlatego, że coś co nazywamy w kształcie polem magnetycznym, jest nierozerwalną częścią zczepiającą funkcję (nas) z otoczeniem (też funkcjami). Funkcja istnieje tylko wobec otoczenia to te 50% pozostałej wiedzy jakiej brakuje obecnej fizyce! Jak zaczniesz mieć tego świadomość, to przestrzeń wokół ciebie staje się ciut inna niż była. Wszystko może zapracować na twój byt w takim znaczeniu. Oczywiście, gdybyś zaczynał jako dziecko, programowałbyś swoją przyszłość – dzieje się tak, bo kwant się wykształca! Z sondowania! Więc myśl prawidłowo.

Popatrzcie teraz jaki system jest tępy, ten nasz szkolno, kulturowo, codzienny. To NIEPOROZUMIENIE! I teraz, gdy mamy magika takiego jak Dynamo, który od dziecka się programował, kształtował świadomie, albo ‚zaklinacza psów’… oni są genialni, bo potrafią OPANOWAĆ POLE OTOCZENIA, lepiej z nim współpracują. Potrafią odbierać informacje zwrotne zatem czują emocje, czytają w myślach i wiele innych rzeczy, bo to wszystko polega NA PRZETWARZANIU KODÓW. TO BANAŁ.

Ale poprzez „napęd” i kierunek jaki sami nadali swojemu życiu tworząc cele, zatem programując kody tworzące mechanikę jaka całe życie na nich potem pracuje – są zdolni wykorzystać siebie lepiej w zakresie KODOWANIA. Zauważcie jakie to fascynujące czytać w czyichś myślach, sensacyjne a to przecież technologia wyjaśniona! Wyćwiczona, lub wrodzona, lub niewykształcona, bo kwanty działają różnie do własnego przeznaczenia jako NOŚNIKA PRZETWARZANYCH INFORMACJI I WYNIK. Człowiek złożony także jest z neuronów przekazujących informację na jakiej zasadzie? Zobwodowania, a czym jest obwód?

[Zainicjowany proces „impulsów kosmicznych”, prze ewoluował. Jest to możliwe tylko w otoczeniu o charakterze zamkniętym i zdefiniowanym, albo jednolitym. Impuls stworzył nie wybuch, to irracjonalne myślenie, ale zjawisko nazwane „wtargnięciem”, w ESLN umownie dla nas w założeniach jest to Echosound. Nie sądzę, aby człowiek o tak małej narzędziowej percepcji jaką jesteśmy wszyscy, zdołał pojąć czym jest wszechświat. My możemy czynić tylko założenia, aby dochodzić do technologi o jakich marzymy.  Nasze założenie kryształowej przestrzeni i punkcikowo’, jaką mogłaby okreslić krystalografia np. Tu młodzi muszą sięgnąć do podstaw „sieci przestrzennych” jakie definiują „wektory translacji”.  Ale do takiego precyzowania kodów w ‚krysztale’ dopiero w ESLN „dorośniemy”. Wtargnięcie światła i dźwięku, czyli informacji pod tymi postaciami, w kryształową przestrzeń, daje nam definicję elementów, jakie odkrywamy teleskopami.Twardą i nieprzeniknioną przestrzeń pokonują kolejne funkcje przełożeniowe. Opisuje to kolejno postami w blogu.

Projekt to proces ciągły, dlatego trzeba czytać kolejno całość aksjomatu i samego siebie dodawać do tej historii całości. To przygoda. Nie ma wokół nas niczego materialnego, nie ma czasu ani miejsca. Cali jesteśmy stanem jaki się uaktywnił i jaki wynika jako „obraz czy funkcja” tylko dzięki programowaniu. Jesteśmy stale wynikiem bardziej lub mnie utrwalonym, i albo się samo-zmienimy czyli przekodujemy, albo nie nabędziemy tej mocy’ wiedzowej. I to właśnie proces programowania daje wrażenia zwarcia, powiązania, etc. W tej samej przestrzeni mogą powstawać rożne programy, zależy to tylko od algorytmu. Płynnie możemy się zmieniać w procesach nie wiedząc nawet o tym, coś na wzór jednej cywilizacji w inną na przestrzeni tysiącleci, to bez znaczenia, taki to twór ruchomy i zmienny. Ale człowiek nie jest zdolny tego rozumieć, bo jest tym czym jest, wynikiem zdefiniowanym jakim ma być tu i teraz. Na planety patrzy jak na planety i już. A są to osobliwości oprogramowania. Ale programowanie ma zasadę tworzenia, to jest w ESLN]

Uczmy się powoli. Tu i teraz kodujemy. Na to potrzeba cierpliwości.

Oczywiście trudno będzie świadomie technologiami kodować kwanty, ludzi, naturę, bo trzeba znać algorytmy i każdy element wynikowy skalować się musi na inne urządzenie [inna skala to inna fizyka zatem inna technologia, czyli inna maszyna w wyglądzie i funkcji – tak jak człowiek w swej budowie]. Dzisiaj wysyłamy na oślep, badamy, tworzymy, ciemnotą ludzką cokolwiek, co się uwidzi w umyśle jako „musi dać efekt”, „musi się podzielić”  – ale jak? Bez założeń i bez wiedzy, klucza, wzoru, o tym jak pracuje i czym jest sieć w strumieniach magnetycznych, że ma to logikę, że jest oprogramowaniem podporządkowanym hierarchicznym ustawieniom. Stąd ofiary eksperymentów. Człowiek używa ogromnej ilości systemów w jednej sekundzie, umysł odbiera każdy ze strumieni formujących algorytm, zatem steruje maszynerią i wszystkimi podzespołami na raz, a skonstruowana maszyna może przetworzyć świadomie tylko jakiś jeden tylko „kod” przynależny systemowi, taką jedną myśl czy cel, funkcję, czy też jeden sygnał w strumieniu, przełożeniu, zatem żaden z tego pożytek. Maszyna, musiała by być człowiekiem, aby robiła to samo co my jako produkt w pełni wynikowy i przystosowany do funkcjonowania. Robot nie, bo jeszcze nie jest podłączony do ziemskiego pola informacji, pisałam o tym.

Ale będziemy robili inne rzeczy „jakoś”, tylko z tą różnicą, że informacja zwrotna już nam da obraz skuteczności i zakres w jakim manipulujemy. Sprecyzujemy na co wpłynęło dokładnie nasze kodowanie. Musimy zająć się czymś tak podstawowym jak SKALA. Kodowanie światła już jest w zasięgu. Lasery nie mają zbyt wielkiej inteligencji, ale mogą mieć. Oczywiście ja jeszcze w myślach nie umiem skonstruować takiej przydatności. Nie zajmuję się laserami.

Ale dzisiaj oprogramowanie komputerowe łączy się z neuronami, jakie zarządzają organizmem ludzkim, ale tym programem z kolei zarządzają określone precyzyjne warstwy, czy strumienie pola magnetycznego, czyli te rożne tryby (linie na rysunkach) jakie hierarchicznie przekazują kody, definiujące nas. Jesteśmy definicja zero – jedynkową. Łączymy się z różnymi urządzeniami w różnej kali różnie. Da się wszystko. I każdy z naszych wewnętrznych podzespołów, od neuronów po komórki i dalej membrany, łączy się z osobnym strumieniem pola magnetycznego, informacyjnego, warstwą czy częścią przełożeniową ROTACJĄ, PRACĄ, INFUKCJĄ – komunikującą całość, ale jako algorytm. JESTEŚMY DOSŁOWNIE JAK MARIONETKA. Przełożenie, przenoszenie informacji poprzez ten system pola magnetycznego złożonego, tak – by budował się kwant, by definiowała się nasza postać.  Tym to jest.

Nie przypadkowo użyłam słowo marionetka – bo dosłownie tym jesteśmy!!!!!! W polu ziemskiej definicji nas. Ale nie odczuwamy tych „nici”. To jest najgorsze dla tłumaczenia. Ja jako autorka odczułam na sobie podczas urazu kręgosłupa czym jest mechanika człowieka. Odczuwa się wówczas wszystkie ścięgna, powiązania jakie podnoszą rękę, od szyi po końce palców jakby człowiek był uszyty z nici na których się trzyma. Robot, konstrukcja z części. To coś potwornego. Jesteśmy ‚robotami’, mamy konstrukcję nośną, ale wzrastając nie czujemy wewnętrznego mechanizmu, nie czujemy mechaniki jaką jesteśmy. Czujemy całość, a tylko gdy jakaś część szwankuje, to zaczyna nas „coś” boleć. Wszystko się tak synchronizuje, że nam nic nie dolega, jesteśmy całością zobwodowaną i zsynchronizowaną. Medytacja i synchronizacja – leczy. Ot odkrycie [ironizuję].  Brak synchronizacji, oznacza dla nas brak zdrowia zwyczajnie.

Stąd urojenia „duszy”, gdy nie czujemy własnego mechanizmu. Zamiast „bieg ku technologiom”, bo przecież nią jesteśmy i te konstrukcje nas fascynują i je podrabiamy w nauce. Ale dzisiaj dochodzimy do konstrukcji jaka nas łączy z polem informacji – ZMIENIAMY ZATEM SKALĘ, Poznajemy to, co nas konstruuje zewnętrznie, to, co nami steruje.

Nie ma „przypadków”, to co się w życiu przytrafia czemuś służy. Ale żeby to sensownie poskładać trzeba, albo znać swoje przeznaczenie, albo się zaprogramować na cel. Bardzo prosty eksperyment.

PROGRAMOWANIE, to jedyna technologia pozwalająca odszyfrować nasze powiązanie z warstwami czy hierarchia systemów pola magnetycznego, jest ich tyle, ile naszych synchronizujących się części. SKALUJĄ SIĘ I USTAWIONE SĄ HIERARCHICZNIE. Kto policzy?

Jesteśmy marionetkami także świadomością, wykonawcami programów jakich sami nie tworzymy świadomie. To się dzieje, będziemy naprowadzeni na właściwe tory… będziemy programować kolejne pokolenia. A kto odgadnie czy my nie jesteśmy zaprogramowanym wynikiem dla pierwszych Bogów na tej planecie?

Fizyka Informacji jest fascynującą drogą poznawania odpowiedzi. Zwyczajnie.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/new-science.html

Post 60

WSZYSTKO NA TEMAT SPINOTRONIKI – HIERARCHIA I OPROGRAMOWANIE
Najpierw linki proszę przeczytać:
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45155
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45057

A teraz będzie ładnie i obrazowo: Spin to żadna tajemnica, ani nic skomplikowanego.  Każdy zaangażowany czytelnik to pojmie, nie trzeba do tego profesorów ani specjalistów. Komplikacja, zatem trudność, następują dopiero z ilością narzędzi przez jakie trzeba przebrnąć, aby uzyskać efekt zadania; zaraz dam przykład. To znaczy, jak od prostej teorii dojść do wyniku. Bo jeśli w teorii mamy zakres fluktuacyjnego pola magnetycznego Ziemi wpływający na ładunek, to nie zrobimy z niego narzędzia, chyba że nowymi urządzaniami manipulacji. Tu jest problem taki, że wiedza nawet jeśli jest, to nie wystarczy. Nawet jeśli ESLN wszystko wyprowadziło na założeniach jako odpowiedzi i wiedzę do konkretnych wniosków, to wcale nie oznacza rozwiązania zadań. A raczej oznaczać będzie inną drogę do realizacji naszych celów, lub nawet prze-kierunkowanie celów.

Jak wiemy w ESLN, wszechświat to program/mechanizm tworzący się z warstw skwantyzowanej/obrazującej się substancji informacyjnej. To, co zobrazowane do postaci „światła” jest pracującą informacją [nadawana i zwrotna, dają wynik], wszystkie oparte są na ‚kierunkach’ informacji jakie przypisane są postaci informacji w skali tworzącej całość jak fundament pod kolejne wyniki, potem ten mechaniczny schemat tworzy coś w rodzaju ruchów – wzorów, algorytmów i narzędzi tu wywnioskowanych w badaniach. [Trzeba w projekcie zrozumieć, co to są systemy i jak powstają**]. Gdybyśmy doszli do tych kierunków i orbit ruchów, po spinowej drabinie konsekwencji powiązań, to znalibyśmy własny model oprogramowania jakie nas buduje, [Ha ha ha]. Póki co, możemy wyciągać wąskie wnioski w kontrolowanym otoczeniu laboratorium i z nich korzystać.

Myśląc „spin” myślmy jednocześnie: „program”. Spin w naturze istnieje, bo jest częścią wynikową zobwodowanego procesu tworzenia się systemów wszechświata, stanowi przełożeniowy napęd dla całej konstrukcji. Systemy te są autonomiczne, bi przełożeniowe. Istnieją permanentnie w czasie teraźniejszym, bo wszystko pracuje, jest komunikatem ‚non-stop’. Istniejemy ‚tu i teraz’ dzięki tej właśnie pracy, czyli ruchom powiązanym, bo wynikowym.  W naturze ‚ciągiem” jest cały wszechświat z hierarchią systemów, [nie jest on liniowy, ale wynikowy, postaciuje się z towarzyszących elementów] czyli wyników – a w inżynierii komputerowej posługujemy się tylko sztucznym ciągiem wynikowym, czyli elektrycznością.

Skalowanie spowodowało, że coś nam się wydaje trwałe i niezniszczalne, to spaja.

[To co piszę, to są wyniki jakie otrzymaliśmy biegiem wynikowym, badawczym w blogu, zostały one wyprowadzone, tu jest podsumowanie wyników].

Dlaczego grafen istnieje? Inaczej – dlaczego dał się skonstruować? Bo fundament tworzący zespolony nano-świat jaki odkrywamy, jest wynikiem pierwszych tworzących się informacji w kosmosie. Wszystko tworzą informacje. W skali największych systemów spinowych drogi mlecznej, powstają najmniejsze pierwsze cząstki wirujące spinowe, czyli informacja zaczyna się obrazować. Czyli zobrazowanie funkcji z wypadkowym spinem [bo jest to autonomiczna funkcja przełożeniowa] są zawsze najtrwalsze i stanowią fundament różnorodnych budowli. Dlatego są prawie nierozerwalne. Dlatego węgiel jest takim cudownym „wzorem”. Możemy „cząstki” ruchome, czyli małe podsystemy, stanowiące określoną funkcję przełożeniową dla całości wynikowej wszechświata i jego tworów –  wyseparować z dowolnego materiału. Hierarchia jest wspólna dla wszystkiego co nas otacza, a dopiero na szczeblach funkcji [warstw] stajemy się z węgla różnorodnym tworem ekosystemu. Rożny produkt, ale z tych samych składników. Budowle z materiału budowlanego jakim jest postaciująca się informacja. Dlatego to hierarchia i ilość przełożenia decyduje o tym, na ile jesteśmy samo-zadaniowi czyli inteligentni, na ile oderwani od systemu sterowania, by działać autonomicznie wynikowo – a na ile, to system nami steruje jak rybami, drzewami, instynktami, przypływami etc.

Tu w ESLN mamy wszystkie odpowiedzi jakie potrzebujemy znać na temat „życia” czyli funkcjonowania na szczeblu przełożeniowym.

Dopiero spinowe ułożenie, zmienia „właściwości materiału”. Można otrzymać węgiel i diament tylko z powodu innego powiązania. Ale to ułożenie tworzy się pod wpływem zewnętrznej maszynerii ruchu powiązanego drogą kodową! Programową! http://esln.pl/rozdzial-9/ Bo na tym to wszystko polega: hierarchizacja i przełożenie zależne od warunków otoczenia w jakim się budują funkcje wynikowe, ten ruch wpływa na ułożenie „atomów”. Ale to nie jest mechanika ciała – to jest mechanika kwantyzacji z komunikacji. ‚Ciało’ się tworzy jako utrwalony w cyklach przełożeniowych komunikat „trwaj, bądź”. To jest informacja jaka się postaciuje, a utrwala ją szereg elementów tu opisywanych.

Ponieważ wiele materiałów [złoto, miedź, kwasy etc] ma wypadkowy inny model przełożenia [hierarchia pierwiastków np], jakim także sterują się wzajemnie, to możemy ich używać jako „manipulatorów” i to robimy głównie w laboratoriach, tym są katalizatory, a w nanoskali to bardzo wyraźnie widać.  Chodzi o wykorzystanie całej gry ruchomej subatomowej, tandem: ‚pole wirowania i świetlny punkt’, jaka się obwoduje, zatem zaczyna wznosić budowlaną hierarchię. Ciążenia nie ma – jest to przypisanie kodowe [program tak buduje funkcje].

Jak czytam „pompowanie” w treści linków, to, mnie to śmieszy, ale ja tutaj również uprawiam słowotwórstwo. Byle ten nasz wysiłek nauczania nie był zbyt skomplikowany na początku nauki. Kolejne pokolenia muszą znać szybko podstawy funkcjonowania – i daje wam to ESLN. Dlatego uważam ESLN za genialne wprowadzenie do prostej konstrukcji: SKALA, HIERARCHIA I PRZEŁOŻENIE, KIERUNKI I TRANSMISJA KODÓW, [ale trzeba to przejść, wszystko kolejno w blogu aksjomatycznym, czyli zachowanie się małych elementów jak składowe atomu, jakie tworzy duży system, a potem poznawanie membran, czyli tych sposobów modyfikacji] bo to, co ważne, uwaga:  to fakt, że kody nie biorą się z niczego!!! Zapamiętać to! To już postaciowanie wpływa na kody.

Kody wynikają z CELU.  Nawet jeśli celem wszechświata nie jest „Bóg”, ani cokolwiek z definicji obrazowej, ale zwyczajne: ‚TRWANIE”, to będzie ono stanowiło zwrotne zachowanie wszystkiego, co ten wszechświat buduje, łącznie z nami i naszym sposobem funkcjonowania. Funkcjonujemy, bo generujemy i przetwarzamy kody. Dlatego nasze przeznaczenie jest zdefiniowane jako „wykonawcy zadania” – przetwarzacze informacji kosmicznych, czyli system tworzący umysł. Panopticon i synopticon. Ot cała filozofia człowieka, dzisiaj modyfikowany jonosferą czyli psychotroniką.

To nie jest trudne pojęcie – kody muszą mieć cel, aby w ogóle powstały. To przyczyna i skutek jednocześnie. To nas spaja i tworzy. Dlatego wiedząc to, sami siebie możemy programować. Spin to obieg informacji. Z tego robi się ‚fala’ także zdefiniowanego celu. Nadajemy sygnał.

O co chodzi w tym mechanizmie? No, to, jest proste: wszystko funkcjonuje pod kierunkami nadrzędnymi, tworząc wewnątrz budowle, [dzięki elastyczności echosound] zatem zawsze powstaje otoczenie dla budowli różnej, bo różnorodność tworzy się ze zmiennego otoczenia – z informacji zwrotnych. Możemy dzięki narzędziom elastyczności [ciśnienie, temperatura, napięcie, mieszanie etc] możemy poruszać wynikiem dowolnej skali układu, zatem dowolnym spinem spolaryzowanym gdy mamy małe próbki.

jak czytamy pod linkiem liczne problemy z „utrwaleniem” zapisów, sygnałów, impulsów, etc. No bo przecież, otoczeniem też musielibyśmy sterować i je zasilać, aby zmieniać małe spiny, robimy to płytkami rożnych materiałów magnetycznych etc, a otoczenia ziemskiego nie uczynimy ruchomym dowolnie, aby wpływać na spin atomów. Nasze części funkcjnują, bo są prowadzone przez Ziemię i Układ Słoneczny, a ten przez resztę kosmosu. [Upraszczam].  Nauka szuka odpowiedzi jak tym wszystkim w skali wewnątrz komputera sterować, nie ucząc o otoczeniu – to błąd. Owszem pole magnetyczne jest używane, ale przecież nie umieścimy komputera w zmiennym polu magnetycznym, chyba że dom będzie takim kloszem. Ot takie to są dziwaczne problemy. Zbliżamy się do nich wireless-lanem.

Wszystko, co możemy uczynić na rzecz „oszczędności” to manipulacja przełożeniem, manipulacja skalą, a to możemy czynić tylko poprzez budowanie nowego otoczenia, kapsuł czy innych komór sztucznego otoczenia, w jakim czynnik badany, czy modyfikowany uzyska aktywność poprzez powrót do stanu równowagi [bo funkcje są tworzone na modelu wyjściowym jaki je ochrania, to było wcześniej w postach]. Na tym polega manipulacja i wykorzystanie różnej fizyczności. [popraw] ESLN chce tunele. Zmieniamy skalę, bo to nam przyniesie więcej korzyści dla przetrwania w zmieniającym się klimacie.

Pamiętacie skąd wzięła się Teoria Rotacji, a dalej Teoria Pionu, czyli ZAPISU I UTRWALANIA? Z prostej obserwacji: http://esln.pl/rozdzial-5/, system wszechświata znalazł odpowiedź jak utrwalać wzory – poprzez „powrót spinu”.  Ten obrazek niżej został wyprowadzony z założeń, dojdziemy do niego w postach kolejnych.  Trzeba zachować równowagę przy przetrwać autonomicznie, czyli utrwalić spin! Ale widać jak tworzy się wynik – zatem za pomocą kierunków i ruchów możemy wytworzyć elementy hierarchiczne, przełożeniowe. Kody budują się poprzez powtarzalność cykli maleńkich cząstek za ich cykle odpowiada ogromna skala, a z tej powtarzalności powstaje budowla utrwalona. Dlatego DNA się stale odbudowuje, komórki wymieniają, bo nie są trwałe, ale jak już pisaliśmy wszechświat wypracował metody REPLKACJI z wzorów. Idąc blogiem akjsomatycznym zrozumiecie to powiązanie czytelniej taka mam nadzieję.

Spinotronika, czyli autonomia bazuje na cyklach powtarzalnych.

ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN

[**Obrazując i bardzo upraszczając: Informacja budująca znany nam wszechświat, się postaciuje; daje to wypełnienie wszechświata substancją jaka ma spin postaciowy. Ta substancja tworzy spinowe porcje światła jakie nazywamy cząstkami elementarnymi jakie są wciąż pracującą informacją. Ich wielkość i rodzaj ukierunkowanego spinu, stanowi o systemie i o hierarchii w tym systemie. Algorytm systemowy formuje definicje, człowiek jest jedną z nich. Tego procesu nie da się tu uprościć do jednego zdania, dlatego trzeba przejść cały projekt. To inne myślenie o nas, nie jak o ciele, ale jak o zobrazowanej informacji, która tworzy systemy. Mogłabym uprościć porównaniem, że atom zastąpiliśmy systemem, ale to wprowadzi w błąd rozumowy. Systemy są całością hierarchiczną, przyczyny i skutku, to całość programująca.].

 

spintronics-electron-spin

Na obrazku, mamy spin, który towarzyszy wynikowi [zielona porcja światła, atom to niewłaściwa nazwa, tworzą nas programy jakie kolejno tworzą przełożeniowe systemy, w końcu mamy zera i jedynki by otrzymać wynik, a nie kuleczki], ten spin odpowiada za tak zwaną jego autonomię w systemach otoczenia. Z takich porcji ‚zaplatają” budują się kolejne bardziej złożone systemy przełożeniowe. Porcje wyrwane z systemu są cegiełkami budowlanymi pod nowe rzeczy, a nazywamy je atomami. Drugi kierunek to właśnie strzałka, która orientuje porcję światła, czyli utrwaloną informację – w hierarchii systemów otoczenia. Nie mamy w realu do czynienia z kuleczkami, ale z pracą rotacyjną informacji, wynikową jaka tworzy wszechświat. To co widzialne dla nas jako cząstka jest utrwalana funkcją. Zapis i obraz, tak to tu umownie ujmujemy. Zadaniowość kolejnych systemów, ich funkcja używa podsystemów. My tych podsystemów nie scharakteryzowaliśmy jeszcze w obecnej starej nauce. Bo, bez założeń nie da się tego policzyć, ani scharakteryzować.  Hierarchię dopiero ESLN skonstruowało. Pole magnetyczne jest polem tworzącym zieloną porcję, zapisuje ją i utrwala, ale na zasadzie wyseparowania tej porcji z całego zbioru. Pole magnetyczne jest całością spajającą wszechświat. Dlatego możliwe jest panopticon i synopticon towarzyszące próbkom.
Mamy piwo i w nim pojawiają się bąbelki, powiemy że są wyseparowane w piwie. Tak samo jest z ludźmi kwantami, replikacja i wyseparowanie z otoczenia. Tak samo jest ze wszystkim, co z kodów powstaje i zaczyna wzrastać, budować się, bo wszechświat ma charakter wzrostowy. Jest to prawem.
Dlatego pole towarzyszy cegiełce’ ale także kontaktuje je z całością systemu. Zapis tworzy wynik. [Wszystko w postach bloga wyprowadzone, a tu będzie spisywane ewaluacyjnie].  Poprzez pole zapisu można ingerować w stan cegiełki, zatem dalej w stan całej budowli. Zniekształcając pole zapisu, deformujemy wyniki. To nie jest trudna wiedza, ale jest wiele rzeczy jednocześnie jakie działają razem wynikowo i trzeba myśleć całością. Być może ja jako architekt mam do tego więcej predyspozycji, bo studia nas uczyły patrzeć wielowarstwowo, ale widzieć jeden obiekt.  To trening.

Nie mamy do czynienia z przyciąganiem magnetycznym, to błąd, choć tak to działa w laboratorium. Ale fizyka polega na czymś innym, to pole potrafi wyseparować/wydzielić ze zbioru informacji wspólnych, nowy twór informacyjny [zielony punkt], który staje się dzięki spinowi własnemu autonomiczny.  My ludzie mamy swój zbiór macierz, ale sami w sobie jesteśmy z tego zbioru wyseparowani/wydzieleni/wytrąceni. Wytrącenie może będzie właściwą nazwą. Rodząc się i dorastając, zasysamy informacje z zewnętrznego pola otoczenia, ale także tworzymy własne.

 

http://www.sciencemag.org/content/331/6019/864

Fascynujące… jesteśmy zaprogramowani jako funkcja tworząca się, ale jednocześnie uczestniczymy w oprogramowaniu, które możemy odczytywać i samodzielnie wczytywać nowe dane! Stąd zawsze mówimy „współpracuj z podświadomością”, a najlepiej na tym wyjdziesz.

ESLN to jest eksperyment myślowy – tu się przenikają dwa systemy skali największej jaka steruje najmniejszą. Czyli podporządkowanie największej generuje kody najmniejsze zdolne przeprogramować całość.

„1000 lat to jeden dzień, jeden dzień to 1000lat”.  Znacie to? Już pisałam w projekcie że Biblia to dokument opisujący to samo co ESLN ale innym językiem, biblia opisuje mechanizm jaki nas buduje.

Myślę, że nieprzypadkowo znalazłam się na konferencji poświęconej spinotronice.
https://plus.google.com/photos/108566003568511945441/albums/5514855379230386049?banner=pwa
Informacje o nowych odkryciach są coraz bardziej fascynujące i jedne z najważniejszych na lata przyszłe. jednak na błędnej starej fizyce stają się skomplikowane nieczytelne i marnuje się ogromne pieniądze.

ESLN wiedziało kiedy dokonać swojego „urodzenia”, jak tak patrzę z boku na cały projekt i otoczenie.

Z wiedzy o hierarchii, rytmach i kierunkach nadrzędnych systemu programowania, mamy rożny spin przełożeniowy w całym systemie, wzory i programowanie.

Next:
http://phys.org/news/2011-02-scientific-paradigms-fall.html
„For instance, the model shows how small systems have the potential to be more dynamic than large systems, which explains why large companies sometimes acquire small start-up firms as a source of innovation.” New information initiating a small scale. „Large” information, is the uniform structure. Process needs to be changed. The processes of initiating „small”, the new information.

 

 

http://touchysubjects.wordpress.com/2011/01/12/can-spintronics-explain-physiological-information-storage/ ilustracja pochodzi ze strony. Nasz organizm przechowuje informacje zapisane w algorytmie [rytmach], a ten wzór buduje ruch i skala wszystkiego co nas otacza. Nie poznamy tego w tym ani w kolejnym pokoleniu, ale poznamy nowe narzędzia jakimi spełnimy swoje wszystkie wizje jakich zapragniemy, ale też samo-przetrwanie autonomiczne. Pora spaść na ziemię wizjonerzy. Ale mamy jedną furtkę – życie umysłu jest wieczne, zatem co w tej wieczności? Może się reinkarnować, może być stale aktywnym i kontaktować się z żywymi, można się zaprogramować…

0001U3YG0AFCEXL4-C116-F4

Na zdjęciu ludzie bogaci, jacy się zamrozili bez sensu. Ta technologia jest błędem, już za życia trzeba się zobwodować do ciała wiecznego. Po odłączeniu membran od umysłu „dupa zbita”. Skoro teoria dogoniła potrzebę – sprostamy jej, ale tylko z ESLN.

Post 56

SPIRIT I FUNKCJA – ZJAWY. CARLOS CASTANEDA. PUNKT WYJŚCIA.

[Bardzo długi post].

Poruszamy temat „zjaw i duchów”, choć na prawdę go nie chciałam w technologii – ale informacje to my, zatem trudno takie tematy eliminować, a wręcz mamy robić odwrotnie, lecz krótko i treściwie na bazie dobrych założeń dla rozwiązania problemu.

Temat jest fizyką kwantyzacji, czyli przybierania poprzez zapisywanie – postaci zobrazowanej w procesie kodowania. To my, wytwór natury. Coś postrzegliśmy jako niewytłumaczalne, obce naszemu światu i nazwano to „duchem” czy „zjawą”. A ujmijmy to inaczej, jako oczywistość tego, że nasze dane są wieczne jako zapisy w polu magnetycznym, wespół w zespół z jakiego powstaje nasze ciało zdefiniowane programowo – i zmienia się punkt wyjścia na sprawy fizyczności umownej człowieka.  Niektórzy posiadają „talenty” by te zapisy odczuwać, odbierać etc.

Ta fizyczność jest umowna przecież, bo dźwiga nas szkielet, krew dostarcza tlen, płuca i serce pracują, a żołądek to drugi mózg. A to wszystko osobno nie ma prawa bytu. Gdy pozbawimy się choćby jednej takiej składowej, czyli membrany, nie możemy już sprawnie funkcjonować, trzeba skonstruować zastępczą. Taki z nas mechanizm. Wszystko pięknie wyprowadzone w tym projekcie.

Z takich kolejnych podsystemów się składamy, a po to, by wykonywać złożoną funkcję zadaniową. Lecz nadal mamy genialny wzór samo-kodowania i wynikowości! Panopticon i synopticon! Umysł odczytuje kody, ciało je realizuje. Proste! Tylko ludzie nie potrafią z tego korzystać świadomie. W chaosie informacji jakie wnikają do umysłu, nie jest wcale łatwo. Nie ważne ile w nas membran – nie ma to znaczenia badawczego! Są tylko po to, by nas uczynić zaawansowanymi maszynami wykonującymi to, co przenosimy jako kwanty informacyjne, to z czego wynikamy i co „rozradzamy” twórczo poprzez procesy replikacji, życia, trwania, budowania. Wszechświat się rozrasta, informacje nie ginie!  My ją użytkujemy! My rozbudowujemy postać informacyjną. Replikujemy po to, by przetwarzać nowe, zmienne informacje! To co w macierzy pola magnetycznego, jako zbiór tego co tworzymy na Ziemi i  myślami – wykonują kolejne kwanty, kolejni urodzeni ludzie.

 Ot cala tajemnica życia czyli naszego funkcjonowania. Czysta prostota.

Dlatego jesteśmy kwantami wynikowymi. Całością hierarchicznie konstruowaną. A jak nas ciąć i rozdrabniać, to mamy światło, a dalej „nic”. Powstajemy z programu powstawania i to nas interesuje w ESLN, jak poprzez różne materiały wychwycić i zmieniać funkcje programowe.

Już nam to wychodzi, ale nieświadomie.

Umysł i niektóre jednostki potrafią czegoś takiego dokonać – jak interpretacja nas samych. Potrafią interpretować zapisy istniejące, do postaci jaka nam się definiuje. Iluzja staje się rzeczywistością poprzez mechanizmy programowe, te same które scalają i nasze części ciała. Przecież one nie istnieją w zarodku! Czym jest stosunek? OBWODEM. Zwiększamy objętość, rośniemy, kwantyzujemy się, – programowo formuje nas ruch i system złożony kwantów okołoziemskich. Cały ten system, który ma to czynić mechanicznie jest jak „szydełkowanie”, ta SPINOTRONIKA po coś istnieje, ona coś powoduje i to mamy w ESLN wyprowadzone z założeń. Umysł i człowiek to maszyna kwantowa zadaniowa, zbudowana z tego ruchu przełożeniowo, skalowana, i programowana systemem panopticon i synopticon – czyli programatora – maszyna przetwarzająca dane.

Z jakichś powodów tej wiedzy nie mamy, dlaczego?

Wymazano ją nam poprzez kulturę, czy co? Pozbawiono autonomii na rzecz sterowania. Tysiące lat temu. A jest to oczywistość! Odczuwalna, namacalna i fizyczna. Wielki instrument powiązany i wynikowy. Człowiek się rusza tu i tylko tu, wraz z całą objętością ziemskich składowych i jej ruchu. Bo ta objętość składników nas wynikowo tu obrazuje. Nas, te scalone punkciki na kuli ziemskiej. Nie ma „Bogów” na Ziemi, bo nie było wiedzy o tym jakim mechanizmem jest kwant. Pieniądze i okultyzm nie czynią bogami. Informacje jakie generują umysły do pola magnetycznego są do pozyskania nawet przez przypadkowego trutnia, o ile się wysili. A teraz technologia. Ot co. Zmiana i przykra niespodzianka dla niektórych.

Wiele/niewiele czytałam o badaniach metafizyki, bo chciałam zebrać wszystkie informacje o niespotykanych możliwościach umysłu, tych zdolnych coś wizualizować. Ale nie jest dobre, zbyt wiele doświadczać, szukać wiedzy jaka nie jest nam potrzebna zawodowo, lub dla rodzinnego szczęścia, bo to jak przeprogramować się na rzeczy nam niepotrzebne zupełnie, zaburzyć swoje funkcjonowanie w systemie ekonomicznym, zbudowanym dla modelu życia i zarabiania. Po co odstawać od tej całości?  Chyba, że się chce tworzyć badania jak tu. I to na tyle, nie wnikamy w ten temat, bo jest technologią zapisów i danych utrwalanych, i ją poznajemy.

Potem takim ludziom jest trudniej w brutalnej rzeczywistości wyzysku. Mało na tym, szukając zbyt głęboko na upartego, to można spotkać ludzi niestosownych na drodze życia i uszkodzić siebie. Poszukiwanie guru, lub innych postaci o zdolnościach odczytywania, widzenia, czyli także wpływu i programowania – są niebezpieczne. Spotkałam w życiu uszkodzonych ludzi, bo poddawali się jakimś rytuałom, potem nie można było ich dotykać, odbierali jakieś rzeczy niedostrzegalne innym – ale pytanie po co? Nic im to nie dało, tylko więcej niewiadomych.  Lecz i lekarz może wyrządzić schizofrenikowi krzywdę przepisując ciężkie leki, a nie potrafiąc zdiagnozować przyczyny. Kolejny taki poznany pan słyszał głosy w otoczeniu, po spożyciu leków na inną schizofreniczną przypadłość.

Do błędów prowadzi niewiedza o tym czym jesteśmy, jak funkcjonujemy i jak synchronizują się nasze podsystemy ostatecznie uaktywniające umysł do przetwarzania danych. Aby zmienić i poznać nowe założenia macie ten projekt oto. Jest łatwo i niełatwo – łatwo bo jest, a niełatwo bo trzeba go przestudiować.

Dlatego i tu w tym projekcie podsumowujemy tematy nawet takie jak zjawy, ale wracamy do rzeczywistości – bezpiecznej rzeczywistości bez zjaw. Nie żyjemy tematami duchów mimo, że tu odnotowujemy te przypadki. Łatwo popaść w obłęd oddając się jakiejś sprawie, która nurtuje naszą duszę. Czym innym jest upartość z powodu „muszę”, a czymś innym jest konsekwencja celu.  My tu potrzebujemy skonstruować technologię i fizykę informacji przydatną każdej dziedzinie gospodarki – bo dotyczy naszego funkcjonowania i programu jaki nas kwantyzuje po coś’ w procesie i jakoś’ w tymże procesie. Przejmujemy nad tym procesem i programem kontrolę za pomocą ESLN. Cierpliwości.

I tak na przykład schizofrenicy, to ludzie których funkcjonowanie mechaniczne ma błąd. O tym się dowiemy bardzo wiele. Ta spinotronika wiążąca membrany, gdzieś nie działa prawidłowo. Tworzy złe wibracje. Te „komunikaty” o pracy podzespołów, przetwarzają w formy algorytmów informacji, suma ich jest poprzez mózg w umyśle, a ten sięga zakresu pola magnetycznego Ziemi, może kosmosu. Jak to wszystko się synchronizuje, tak zatem ODTWARZA KOMUNIKATY. Jeśli synchronizuje się z jakąś warstwą zapisów danej częstotliwości w otoczeniu pola, warstwy – to i może obrazować poprzez nasz umysł stwory nie z tej ziemi. I to zobaczy człowiek – fikcję czy prawdę? To też jest złożone, w tej interpretacji czy rozpoznawaniu kodów zobrazowanych pomogą nam sny. Wiedza o upraszczaniu informacji do obrazów, czyli ‚pakowanie informacji’.

My też to robić będziemy z danymi zbieranymi w chmurach.  Tak właśnie. Tak to działa.

W starych postach jeszcze w blogu, gdzie człowiek porównany jest do warstw płyt CD, zrozumiemy swoją synchronizację podzespołów, jest ich niezliczona ilość. Ta nasza złożona częstotliwość tworząca fraktale być może – to także przetwarzacz kodów, algorytmów. Zaburzając siebie – zaburzamy odczyt, można odtwarzać kody w dowolne obrazy, wizje etc. Poznajmy to zatem. Nieistniejące w rzeczywistości zobrazowane, bo uproszczone miliardy komunikatów, jedynie w wyobraźni. Co czyni z nas ludzi „uszkodzonych”, to krzywdzące nazywać złożoność schizofrenią, a tyle mogą pomóc w informatyce! Podobno wiedza wedyjska wie najwięcej o tego typu wibracjach i łagodzeniu stanu poprzez kamienie szlachetne i mantry, które wzbudzają dodatkowe promieniowanie. Warto czasem zmienić otoczenie, by poszukać rozwiązań, ale na zasadzie informacji zwrotnych, komunikując się z podświadomością, potocznie. Indianie i plemiona celowo wprowadzają się w trans by widzieć normalnie to czego doznaje na swoje nieszczęście schizofrenik.  Taka diagnozę „s…k” trzeba usunąć ze słownika.

Ma to poszukiwanie i badania stref duchowych i mistycznych – swoje granice. Pamiętajmy, że Hitler też budował potęgę na wróżkach i czarnej magii. Podobno Iluminaci wierzą w bóstwa, odprawiają czary, ale to błąd.
Już nawet nie wiadomo co jest ezoteryką, co okultyzmem, a co badaniem wpływów energetycznych, co bioenergią, astrologią, a co jeszcze czymś z pogranicza nauki, fizyki, metafizyki i sił tajemnych – a co jest podprogowym działaniem jednostki na jednostkę, sterowaniem zmarłych żywymi, bardzo zmyłkowym i niebezpiecznym zjawiskiem. Wróżby dla firm – katalog usług. Zmarli kontaktują się z żywymi by ci rozwiązali problem. Tak jest wokół nas proszę państwa i to w kręgach inteligencji, biznesu, postępu.

I tu też, ale jak widzicie – inaczej.

Nie ma nic gorszego niż uczynić sobie tego rodzaju okultyzmem pustkę w głowie – tracąc kontakt z rzeczywistością i prostotą. Bo to ten stan rzeczywistości jest naszym „kokonem” bezpieczeństwa. Prosty mechanizm budowlany – kwantyzacja z informacji. Chyba, że umiecie medytować jak buddyści i szukać Krishny jaka ulokuje zapis w odpowiednich wibracjach na wieczność.  [Po śmierci ciała, umysł nie znika i nie idzie automatycznie do raju, tkwi w zmorach jakie za życia produkowaliśmy zachowaniem, albo zachowuje zdolność wpływu i sterowania, ale to już założenie abstrakcyjne ].

Korzystajmy z czego chcemy, ale pamiętajmy że rzeczy niewyjaśnione niosą zagrożenia wymysłów i złych sposobów poszukiwania rozwiązań, nie powinny być traktowane jak fascynujące. Jednak większości z nas wypełniły życie.  Dobrze jest znaleźć na coś odpowiedzi. Fascynujące były niegdyś bomby, dzisiaj mamy co rusz testy nuklearne. A promieniotwórczość przekodowuje każdą z warstw jaka nas tu konstruuje.

A czyż nanotechnologiczne wynalazki i właśnie fascynacje, nie zmienią nas od wewnątrz? Co to będzie za wymieszania „ducha” z ciałem robota? Jak sobie z tym poradzi nasz ludzki czynnik, jak powadzą sobie wróżki? Jakie fundamenty fizyki informacji są w tym celu uruchomione, tworzone i wdrażane?  Nie ma takich. [My tu rozbroiliśmy bombę – sztuczną inteligencję. Tej wiedzy jest całkowicie na Ziemi brak – jest tylko TU.]

Dalej wyobraźcie sobie klocki w DNA, prefix i sufix. Jak robienie na drutach oczek, a tu damy koralik A’ , potem GT’. Jak tuning silnika. To takie wymieszanie średniowiecznej magii z technologią na bazie starej fizyki niestosownej do czasów i postępu wirtualności danych. Chorób to nie rozwiąże, a uczyni nowe. Jaki z tego powstanie kolejny człowiek zakładając, że przeżyje, bo manipulacja genetyczna to przerywanie ciągłości programowej, psucie wzoru idealnego jaki nas buduje, zatem słabszy organizm, zdeformowany pod niewłaściwym otoczeniem jakie nim zarządza. Takie otoczenie go nie komunikuje, „nie widzi” zatem nie naprawia, traktuje ekosystem ten twór genetycznej modyfikacji  jak intruza, rana się nie zagoi, pomidor nie gnije, zapłodnienia nie będzie – CIĄGŁOŚĆ PRZERWANA. Podobno ciała ludzkie się już nie rozkładają w ziemi…

Kto wie co znali Egipcjanie, Majowie, Indianie, bo książki historyczne ukazują ich pasje, jako opętanie życiem pośmiertnym. Kraje Dalekiego Wschodu do dzisiaj wykorzystują energię jaką potrafi posiąść człowiek, potrafią ją pozyskać, użyć, może do wielkich monolitycznych budowli. Pamiętajmy, że wpływy kosmiczne i promieniowanie kosmiczne też ma wpływ na zachowanie surowców. Może 3000 lat temu było inaczej w ekosystemie kodowym? Nikt nie umie wyjaśnić hipnozy czy śmierci klinicznej. A kolejne pokolenia rodzą się na tej właśnie energetycznej podwalinie, czyli wiedzowej pustce, niewyjaśnialnej nauce.

 

O talentach:

Jest tak, że każdy z nas rodzi się z jakimś talentem i nabyć się go nie da, to powoduje możliwości niezwykłe. Do talentów zwykle zaliczamy jakieś malarstwo, zdolności plastyczne, matematycznego geniusza, jakiegoś piosenkarza, muzyka, gracza, ale też hipnotyzer posiada talent do tego co robi, bioenergoterapeuta również urodził się z tym darem i to jest jego talent. Telepata ma talent, taki sam jak malarz. Te osoby wyczuwają energię, albo potrafią używać informacji podobnie jak ktoś, kto odczuwa piękno czy muzykę i przetwarza to rękoma na papier w postaci nut. Magicy mają talenty programowania, hipnoza to talent. Talentu nie da się wyuczyć! To konstrukcyjna złożoność przetwarzania danych, ta synchronizacja podzespołów aby generować i odczytywać kody, odczuwać zakres przestrzeni tylko nam zdolnych do tego. Czasem uraz głowy może zmienić osobowość w nowy talent.  Zatem mechanicznie da się tego dokonać! To badajmy! Talentem jest kulinarny potencjał, ale też dziwak, który zaplata z trawy łańcuszki i nic po za tym. Tak, to też anomalia czyli talent. Kwanty są różne i mają rożne umiejętności. Tym się ludzie różnią do siebie – to mogą doskonalić indywidualnie – zdolność odczytu nowych danych.

Talentów jest „mnóstwo”. Ta wiedza się tu będzie powtarzała, ja też mam talent – zmysł do czegoś i to coś należy być może przerabiać na zawód. Bioenergoterapeuta nie wyuczony, ale ten naznaczony z wrodzonym talentem, wie na 100% co nam dolega, bo przesuwając ręką po ciele, czuje zmiany, ciepło, zimno, mrowienie, kłucie, może widzi aurę, może widzi inne rzeczy – ale nie on widzi – TO MÓZG PRZETWARZA DANE i wychodzi z tego obraz, odczucie, wynik.  Synchronizuje się z nami – druga istotna rzecz: czy potrafi to nazwać? Jeśli umie to wykorzystać do naprawy, ok, ale jak to wytłumaczy?  A fizyka informacji wie.

Możemy sobie pomagać poprzez talenty, ale nie umiemy tego nazywać. Stara nauka zrobiła krzywdę wspaniałym talentom. Bioenergoterapeuta, terapeuta, odczuwacz – wie jakie wykonać ruchy, żeby zmienić te nasze warstwy tworzące pole wokół nas, poukładać je, może i naprawić poprzez swoją synchronizację, bo czuje to wszystko, bo to przetwarza jego umysł i konstrukcja. Ktoś kto tak nie czuje nie jest bioenergoterapeutą z talentem, nie wie wcale co robić, a jedynie symuluje i bawi się w kogoś, podobnie jak 99% wróżek na 1 % prawdziwych. Każdy talent o czystej intencji może pomagać. Nie użyje mocy jeśli uzna za szkodliwą.  Lecz są i złe talenty. Zależy w jakiej kulturze wychowane. Stąd klątwy i tego typu złe używanie swoich zdolności – TRANSFORMACJI INFORMACJI. Przenikamy się, jesteśmy z nich upleceni, dlatego systemem samoobronnym jest kontakt z samym sobą – z własnym polem informacji [podświadomością]. Pewne czynności mechaniczne, Chi i Joga prawdopodobnie.

Odkąd zaczęłam interesować się energią, miałam kilka przypadków „zjaw”, wyostrzyłam się na to zjawisko, doświadczyłam odczytów – tak to należy nazywać technicznie. Przecież u podstaw tkanek leży „atom”: światło i ruch, postać zadaniowa, funkcja [fragmencik zasklepiony w sobie wyrwany z całości]. Steruje tym ogromny kosmiczny hierarchiczny proces programowania, ruchy i synchronizacja, cykle.  Przetwarzania danych przez różne zadaniowe i skalujące, przełożeniowe kwanty w kosmosie, w celach wynikowych. Odczuwałam postacie zapisane, ale w odmiennych stanach wibracyjnych, gdy padałam ze zmęczenia, gdy wzięłam tabletkę, gdy wypiłam piwo. Coś zawsze musiało mnie ‚rozregulować”. To są stany zaburzone [mówimy stan alfa, beta, hipnotyzer wprowadza nas w stany falowe etc] – w których jest prawdopodobieństwo odczytu obrazu tych właśnie częstotliwości jakimi na co dzień nie możemy być. Odczyt danych zapisanych na podobnych częstotliwościach w jakich akurat znajduje się nasze ciało i umysł. Tak to tu zobrazuję. [To bardzo złożone algorytmy, ale nie na wzór radiowych, to bardziej są fraktale, wielo-ilościowe warstwy prawdopodobnie, bo każda warstwa przetwarza miliardy informacji]. Nawet śmiem twierdzić, że cyrkulacja satelitów, okablowanie, linie wysokiego napięcia, również mogą wzbudzać niepożądane ruchy wibracyjne, dla takich fraktali, mogą zakłócać pracę pola kodowego, transmitującego nasze myśli. Na tyle jesteśmy jednak chronienie przez warstwy kosmosu, że w normalnym stanie świadomości widzimy tylko to, co mamy widzieć i na prawdę nie chciejmy więcej.  Bo zobaczymy rzeź średniowiecza o ile taka była na naszym podwórku w historii. Stajemy się „widoczni” dla zapisanych bytów, które gdzieś na danych częstotliwościach są wieczne.  [Jak mówię pojęcie „częstotliwości” jest uproszczeniem, bo to szereg czynników w postaci algorytmów zależnych od wielu ruchów, skali].

zmarli

Stąd mamy egzorcystów, którzy pomagają „talentom” jakie stały się poprzez anomalię wibracyjną widoczne dla zapisów i „zmarli” chcą w nią wejść, z powrotem żyć, wrócić na ziemię, bo życie sobie spartolili nie wiedząc, że „piekło” istnieje.

To WIBRACJE mówią nam o tym podziale na „piekło i niebo”. Gdzie lądują nasze zapisy? Jakim STANEM JESTEŚMY. W jakich częstotliwościach odłączają się membrany od wirtualnej strefy umysłu? To są stany – czyli fizyka. Jesteśmy postacią stanu reprezentującą funkcję wynikową. Stan do postaci człowieka. Dlatego w ogóle następuje wyseparowanie kwantowej informacji [nas] ze zbioru, [pole magnetyczne, macierz] do postaci cielesnej, aby wykonać przełożeniowe zadanie, pracę. To sens naszego bytu i bycia człowiekiem, tu leży klucz do procesu życia na Ziemi. Nic boskiego – wynikowość, stan materii jak mięso.  Boskość została nam „wszczepiona” jako fundament także przełożeniowy. Abyśmy się zmienili.

Nie jest ważna wcale ta różnorodność zwierząt jaka nas otacza, to czy pochodzimy od małp, czy płazów – nas interesuje JAKIE INFORMACJE PRZETWARZAMY, bo takim jesteśmy powiązanym produktem w hierarchii ekosystemu. Jaki zakres fal, dźwięków i co wykorzystać.

Dzisiaj zmienia nas kolejny czynnik – fizyka informacji, wiedza o nas jako o technologicznym produkcie. To daje nam nowe rozwiązania, aby pokonać przynależność do kwantu ziemskiego i wyjść w kosmos. Podróżować nawet. Kto wie. Takie kody są, bo ktoś dawno je wszczepił w obieg pola magnetycznego – Ziemia to niezależny kwant produkcyjna maszyna dosłownie. A my jak popatrzeć z orbity, to małe punkciki „punkty scalające” [posłużę się Castanedą] które są transmiterami informacji, która ma coś tam produkować.  Zatem ESLN uczy – by robić to świadomie, przejąć skalę programowania.  To ta era, zmiana, droga ku „lepszej rzeczywistości”.

Zarządzanie informacjami, bo tylko tak przesilona rzeczywistość może być lepsza. Paradoks? No przecież o to się wielu modli, to jak sobie wyobrażaliście inne rozwiązania dobroci na Ziemi?  Nie bujajmy w wierze i w bajkach, mechanika to mechanika. Mechanika i mechanizm, tworzenia pracy i wyników. Tym jest kręcąca się rozgrzana kula w kryształowym twardym kosmosie i towarzyszące jej elementy składowe.

Czy temat zjaw wnosi coś do sprawy kodowania kwantów energii? Nie wiem, raczej póki co, zaspokaja luki wiedzowe. Prosto wyjaśnia różnorodność odczytów i pojawiania się anomalii. To sobie w domu można przetworzyć, ale w technologii laboratoryjnej nie ma na to miejsca. Człowiek i badacz musi się określić. Nie chciejmy się tym bawić, ale to definiujmy, rozwiązujmy problem i zajmijmy się celami, a najlepiej gospodarczymi i tworzeniem rynków fajnej pracy.  teraz taki trzeba stworzyć dla pokoleń zaspokojonych wszelkimi dobrami.

Półsen, letarg, inne – to są fizyczne zjawiska tego jak kosmos steruje stanem, manipuluje nim a podczas snu po prostu nas wyłącza! O tym już tu w postach było. Stan podlega zmianom sterowania nami nocą i dniem, ruchem Księżyca, układem Planet, także lekarstwami, używkami i innymi fluidami. WIROWANIE zawsze nam towarzyszy w przypadku widzenia zjaw czy duchów, czasem na ułamek sekund gdy się wybudzamy, te nasze częstotliwości wibrują. Czasem to rzeczywiście może być groźne, raz nie mogłam się wybudzić mimo mocnej świadomości, że zjawa mnie trzyma za rękę. Mój własny ojciec, który jest sceptykiem, powiedział do mnie: „gdy ci się znów coś takiego stanie, postaraj się na siłę otworzyć oczy i obudzić, ja miałem to zdarzenie raz w życiu, nie otworzyłem oczu, a rano obudziłem się z poważną gorączką i szaleńczym biciem serca”. To była moja babcia ś. p. która zmarła we śnie. Zatem doświadczyłam czegoś dziwnego co w pełni jest wyjaśniane technicznie. Nie chcemy tego, dlatego nie eksperymentujmy z jonosferą. [To apel do tych, którzy bawią się w broń pogodową].

Swoją upartość zmieniłam na konsekwencję, dzisiaj uważam, że łatwo wszystko można wyjaśnić i pomóc sobie, gdy ma się założenia na tyle sprawne by dawały wymierne wyniki. Nie zmienimy ani przeznaczenia, ani swoich talentów, ale możemy wiedzieć w jakie miejsce w programie się wpisujemy. Gdzie dokładnie jesteśmy! I nie eksperymentować, ale już mieć wiedzę co i jak konstruować, co ma jakie skutki uboczne. I tworzyć NORMY bezpieczeństwa, bo dzisiaj takich nie ma, stara fizyka ich nie da.

punkt-scalający

Jeśli w przyszłości przyjdzie nam kontrolować ludzi na Ziemi z orbity, to takimi punktami jak na obrazku ludzie będą. Będą punktem, małym zbiorem informacji jakie wytwarzamy podłączeni do wielu urządzeń cyfrowych i sieci. To już robi gospodarka i mapping, który definiuje obszary w liczbach. I-phone to pierwszy krok do wejścia w nowy świat. Ten świat tworzy awatary systemowe, a dalej gospodarkę bankową, informacyjną, produkty. Polska jest już tradycyjną czwartą kategorią w Europie, a w świecie pewnie jeszcze niżej.  A jaką kategorią będziemy w systemie cyfrowym? „A jak wyglądamy w komputerze Watsonie?” Brak stosownej wiedzy o narzędziach nowych, dla pozycjonowania państw na globie, w nowym wirtualnym obrazowaniu jej poprzez dane – doprowadzi nas na dno używalności przez innych. To wiedza dla polityków.  Nauka. Teraz ten nowy świat robią może ze trzy korporacje, i albo będą to sprzedawały w pakietach, zarabiając, albo stworzą swoich bogów.  Zależy na ile fizyka informacji zmieni ich myślenie.

[Odpowiednia obserwacja własnego umysłu, eksperymenty i wnioski. Ale… trzeba mieć „czyste intencje”,….  jak się potem dowiemy wynika to z pracy Pola Magnetycznego – KIERUNKOWOŚĆ tak by współpracować z programatorem ziemskim. Póki co ruchów mechanicznych nie powstrzymamy.  ha ha ha.]  Choć NASA szuka pomysłu na zmianę trajektorii komety. Proponuję zacząć od fizyki informacji.

—————————————————————————————————————————-

Dopisek: Carlos Castaneda – inspiracje.

Znów „Potęga Milczenia” Carlosa Castanedy, kompletnie niezrozumiała dla osób niewtajemniczonych. Fascynująca obserwacja mechanizmu działania pola informacji zwrotnych, a jednak prozaiczna rzeczywistość mechaniki i wyniku. Na te tematy pod postacią „metafizyki” wydawane są niebywałe pieniądze od zawsze chyba, ilość eksperymentów radzieckich, amerykańskich i Polskich jakie są zawarte w różnych starych książkach popularno naukowych wręcz trwożą. Były widocznie przydatne, może ta pierwsza głowa radzieckiego psa w konstrukcji robota, była uzasadnioną obserwacją „duszy człowieka”. Dzisiaj mamy ogromny skok wiedzowy, a jednak stara fizyka nie oddala nas od pierwszych błędów – niewiedzą!

Carlos Castaneda opowiada o Indianach Yaqui, o których np. pan Cejrowski również opowiadał (jakaś śmieszna historia z psem). Ale fakty są te same. Indianie ci, doskonale posługują się materializowaniem myśli, przesuwaniem punktów scalających, byciem po za ciałem, obserwowaniem umysłem ale nie poruszając ciała itp. Pytanie nie brzmi jak? Bo to już wiemy, ale po co!? Ta książka jest o niebo lepsza od „Potęgi Podświadomości” Murphiego. Trzeba zacząć od tych lektur, by wiedzieć o sobie więcej, choćby drobne eksperymenty przeprowadzić, łatwiej przyzwoicie mechanizm działania was samych. Choć Indiańskie sposoby tłumaczenia są abstrakcyjne co męczy, gdy się książkę połyka pierwszy raz, należy ją czytać zatem wybiórczo i mieć już za sobą jakieś podstawy pracy z podświadomością.

Podaję kilka cytatów w nawiązaniu do możliwości umysłu i zrobię krótkie tłumaczenia. O Murphym nie będę pisać, bo wśród moich znajomych każdy tą książkę ma i czytał, moi koledzy ze stowarzyszenie DesignForum, również mają ją na półkach i robią karierę projekcją myśli, czasem o nich tu piszę. [Murphy jest prosty i przyswajalny, Castaneda to prawdziwe wyzwanie]. Od nich, kochanych chłopaków dostałam wiele ciekawych materiałów do prac badawczych. Ten projekt tworzą też moi rozmówcy.

Wszechświat zbudowany jest z pól energetycznych nie dających się opisać ani zbadać. Przypominać miały włókna tworzone przez coś w rodzaju światła, które znamy, z tą różnicą, że zwykłe światło jest martwe, a Emanacje Orła promieniują świadomością”.

(Jest jeszcze jeden opis w innych źródłach, że ludzi otaczają kule, z „ogonkiem”, takie kokony. Ten ogonek nas łączy z innymi. Podobno „zrywając go” w wyobraźni, możemy się pozbyć wielu kłopotów jakie nas dręczą ze strony toksycznych ludzi. Wątpię by to działało w mechanice programowej. Kilka osób to praktykuje i mówią, że działa. Opowiadałam również Martynie [5lat] o energii, zadawała wiele pytań, potem poprosiłam ją żeby narysowała to, jak czuje energię. Narysowała kuleczki ustawione w jednym rzędzie, z lewej, z prawej, i w środku człowieka. Tłumaczy, że te zewnętrzne chronią to miejsce w środku człowieka, tamte chronią inne miejsce itd. Interesująca wizja…
W Potędze Milczenia można przeczytać , że „świadomość powstaje, gdy pola energetyczne wewnątrz i na zewnątrz kokonu są ustawione w jednej linii!”.

Odnosząc to do kodowania ESLN, – jest adekwatnie. Informacja musi biec jedno liniowo, kierunkowo aby osiągnęła realizację. Kodowanie na CEL, zatem ciąg hierarchiczny aby otrzymać wynik. Jeśli nie ma celu, zbiera się wszystko dookoła jako info, zbiera śmieci, deformuje obraz informacji, nie ma formy przeniesienia, „łańcuszka”, „rzędu”… Zauważyłam również, że kosmonauci, jeśli coś zdecydowanie pchną w przestrzeni antygrawitacyjnej, to przedmiot ten leci dokładnie w linii prostej na cel. Jeśli nie nadajemy mu kierunku zatem celu, to przedmiot się błąka. Generalnie, wiele opisów z książki Castanedy ukazuje pola energetyczne, a dla nas są to warstwy jakie mają ostatecznie jedno wspólne pole wynikowe dla wieloczęściowej budowli. To logiczne jest. Pamiętajmy, ze roślina, człowiek, słońce, to wszystko co skończone w danej formie – to są kwanty.

„Kiedy się boisz lub jesteś przygnębiony, śpij jak Ja, siedząc w fotelu”. To ciekawa rada, dla tych, którzy czują niepokój przed snem.

 

„Dla mnie porządek stanowią dwie rzeczy: konstrukcje jakie stawia przed nami intencja (podświadomość), oraz znaki, jakie nam daje abyśmy nie zgubili się we wnętrzu tych konstrukcji”.

Kody, zatem CEL i informacje zwrotne jakie odbieramy pod postacią znaków,intuicji i przeczuć, spotkanych ludzi etc – w celu realizowania celu. Czyli praca umysłu i informacji nadawanych w Polu Informacji, obiegu pól magnetycznych, jakie sumują się na jedno ziemskie pole magnetyczne, co aksjomat będzie wyjaśniał. Nazwa pole magnetyczne jest umowna. Jest to także praca światła, część zapisująca, pierwsze warstwy sytemowe.

„Aby czarownicy mogli uaktywnić swoją więź z intencją, (czyli materializować myśli etc), muszą mieć niezachwiane postanowienie (wiarę)…”  Kody są bardzo wrażliwe na zwrotnicowanie’ poprzez nasze wątpliwości i zbędne myśli towarzyszące celom wyznaczonym.

„Bez „milczącej wiedzy” (czyli dla naszego tłumaczenia – mechanizmu pola materializującego myśli, pracy umysłu i świadomości tego powiązania), nie moglibyśmy sprawnie działać, pozostałaby nam nieokreślona tęsknota”.
(Dodam, że właśnie ci mają w życiu pecha,  którzy nie mają określonego celu, zadają sobie wiele pytań „dlaczego ja”, popadają w depresję, bo nie znają siebie, czym są, nie mają świadomości mechanizmu kształtującego ich życie, funkcje i zasilanie a także sposób funkcjonowania oparty właśnie ma możliwości programowania). Generują złe kody w obieg, więc co ma do nich powrócić? pamiętamy o Prawie Obrotu.  A Biblia głosi to samo: wiara cuda czyni, (a nie pragnienia). Proście, a będzie wysłuchana wola wasza. etc. To księga mocno zmanipulowana na bazie fizyki, mądrej nauki sprzed wielu wielu tysięcy, może i milionów lat.

„Każdy z nas ma wrodzone bariery, które oddzielają nas od milczącej wiedzy”.

To dopiero banał.  No tak, bo ileż byłoby władców tego świata, jeśli mieliby talent i do tego wiedzę i mechanice tworzenia. Bieg zwykłego życia odbiera naszą uwagę od tych zjawisk energii – pisze – ale właśnie przed śmiercią doznajemy objawienia, gdy już się psychicznie wyzwalamy. Tu mi się przypomina mój bardzo chory dziadziuś, który nagle dzień przed zgonem, coś zobaczył i patrzył w górę, i wyciągał ręce. Nic nie mówił, ale na pewno coś widział innego niż normalnie, miał też inne spojrzenie, takie rozumne.

„Za pomocą przyciągania Ziemskiego, poruszamy swój punkt scalający”.

Punkt scalający opiszemy dokładniej w czasie trwania projektu. Do tego zmierzamy, zrobić coś za jednym razem. Jeden kod, wiele warstw poruszonych [pól energetycznych] aby wynik nastąpił już. Potocznie używamy kodów, myśli się realizują ale w obiegu skalowalnym poprzez te różne pola jakie trzeba zebrać i spiąć aby nam dostarczyły wyniku, dlatego na rezultat nie mamy wpływu. To sieć niewidzialna dla nas, w otoczeniu. Przesunąć punkt scalający, to jak pokonać skalę i wynik otrzymać na już, takie swoiste „czary mary”.

Nam wystarczy zapomnieć na chwilę o marzeniu, czyli zrobić nam off i puścić informację w obieg tych pól, [nie strun] a ono się w nieokreślonym czasie zwróci w obiegu z powrotem ku nam, ale budując to. co zaprogramowaliśmy, to jest właśnie prawo kwantyzacji, nabieranie wielkości, wszystko zawsze rośnie, podobnie jak rośnie dziecko. Dlatego każda dobrze zaprogramowana myśl powróci pod postacią wyniku, bo wszechświat jest rosnący, tak się kształtuje i tak istnieje – wystarczy to tylko WYKORZYSTAĆ.

Natomiast Indianie mogą materializować coś szybciej, pewnie to samo robi pan Dynamo i jemu podobni magicy [seriale telewizyjne o tych ludziach], tu bardziej chodzi o zachowania, zdarzenia, niż przedmioty, czyli przesuwają punkt scalający”, manipulują, pokonują hierarchię.  Indianie robią to także w celu manipulacji, bo stan równowagi nie pozwala na utrwalanie.  Był o tym już post. http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/

Na temat punktu scalającego jest wiele wspaniałych informacji różnych, np. jak go wzbudzać i dostrzec znaczenie: to że nasze niesztampowe zachowania, pobudzają to nasze jestestwo, uruchamiane są nowe zwrotnice, poszerzamy swoje możliwości programowania. Wychodząca owieczka z zagrody – już wie więcej i różni się od innych owieczek.  [Dalej w latach się dowiemy, że jest to hierarchia obwodowania, jaką można manipulować].

Jest jeszcze jeden cytat, dotyczący zjawiska informacji. Artykuły w których piszę, że żyjemy i działamy tylko dlatego, że przetwarzamy informacje, zapisujemy je i odbieramy  – mają i w tej książce Castanedy uzasadnienie. Bez tego nic by się nie działo, nic by nie istniało, no bo przecież jak? Akcja – Reakcja.

„Jeżeli się poruszamy to tylko dlatego, że czujemy napór śmierci. Ona narzuca tempo naszym działaniom intensywność uczuciom.”

Czyli mamy wynikowość. Uzupełnienie programowe. Ciąg dalszy byłby za skomplikowany na ten post, ale koniec brzmi: „Myślą, dokonujemy przeskoku sięgając tego co niepojęte”.

To właśnie zmobilizowało mnie do eksperymentów myślowych, które się materializują. Te banalne myśli realizują się bardzo szybko. Znalazłam stare dokumenty, których „normalnie” szukałam latami i robiłam larmo wielkie, aż w pewnym momencie pomyślałam na luzie: OK znajdą się. No i na drugi dzień siostra mi je daje, bo miała we własnych. Informacja nadawana wykonała pracę, sondowała terytorium i dotarła do źródła, a potem wróciło to do mnie. To prosty mechanizm jaki działa. Informacja nadawana jest zwrotną, także skaluje się na zdarzenia, a dalej na spełnienie marzeń.  O ile takie możliwości mamy.  Dlatego trzeba odczytywać kody duszy jakie najlepiej nas poprowadzą.

„Są jednak ludzie zarówno wśród czarowników jak i zwykłych zjadaczy chleba, którzy obchodzą się bez niczyjej pomocy. Swój spokój harmonię i wiedzę otrzymują w dniu urodzenia”.

„Jedyne czego trzeba by ulec czarom, to rozwiać wątpliwości, wtedy wszystko staje się możliwe”.

———————————————————————————————————————————-

Takich zdań jest bardzo dużo w książce i jest to wiedza, która bardzo inspiruje, jest tam nawet wyjaśnienie wrażenia de ja we itp. Ale ja znajdę technologiczne.  Pomaga to w życiu tym, którzy coś w sobie czują, a boją się być niesztampowi.

Ale wróćmy teraz do początku postu:

Im więcej mamy tej wiedzy, tym bardziej „wyzwalamy” się z naszego prozaicznego życia. Więc uważajmy co przywołujemy, jakie kanały otwieramy – czyli jak kodujemy, co i po co?
Czy są jeszcze jakieś, w innym stanie energii i jej świadomości na wzór życia po śmierci – miejsca we wszechświecie, które przechowują zapisy o wczesnych cywilizacjach? Wymiary? Musiały mieć tą wiedzę! To podstawy! To te podstawy spisała Biblia, Bhagawadgita, Koran i inne na tej wiedzy pierwszej oparte i przekazywane – FUNKCJONUJEMY ZAWSZE NA KODACH PIERWOTNYCH. Możemy je deformować, ale w fundamentach są bo nas tworzą. To fizyka, fizyczność i obserwacja tego co wokół nas, nami steruje – stworzyło pierwsze i najstarsze dokumenty na planecie.  Bo najpierw musiała być prosta definicja odczuwana, potem obserwowana, a potem spisana jako nauka.

Jest „Koncepcja Wielo-światów”, która głosi, że możemy wymiary przenikać. Ja jej nie wymyśliłam. Jest Teoria „Czarnej dziury”, „Króliczej Nory”, „Teoria strun”, „Pamięć zbiorowa” i wiele innych – ale bez założeń celu, są to rzeczy nie-przydatne. Choć wskazują już na złe założenia starej fizyki.

Zbudowane są te teorie na tym co czujemy, co zostało zaobserwowane, jakoś poddawane próbie definicji – ESLN to wszystko wytłumaczyło na platformie uniwersalnej czyli Teorii Rotacji i na bazie informacji zwrotnej, najprostszy mechanizm jaki nami steruje,jakiego doświadczamy. ESLN rozwiało błędy, zbudowało definicje do zastosowań. Dlatego też mamy świetne wyniki. Ale projekt trwa. Wyniki te są łatwe do stosowania przez nas i nasze umysły, a trudne dla technologii. Wiek nasz również ma ogromne znaczenie. Młody kwant formuje swoje ścieżki i sieć kodową, stary już nie ma wiele tych możliwości.

Moja interpretacja mechaniczna dotyczy zapewne tych samych obserwacji u wielu ludzi i dookoła, ale ja mam cel inżynieryjny i nic nie wymyślam – ja daję się prowadzić wynikom. Ktoś ma religijną, ktoś inny reinkarnacyjną wiarę i teorię etc. W zależności jaki ma cel – tak będzie konstruował swoją naukę do zastosowań poprzez te właśnie. Dla każdego jest miejsce, ważne jest do czego konkretnie chce wykorzystać swoje założenia.

My w ESLN poszukujemy NORM BEZPIECZEŃSTWA dla wszystkich.

—————————————————————————————————————————–

Jest taki film „Pomiędzy niebem, a piekłem. Nie wziął się z niczego. Sen nie sen, zjawa czy nie, twórcy nie czerpią z niczego. Warto pamiętać o konsekwencjach czynów celowo niecnych. Piekło jest pod postacią tego, co złego narobiliśmy. I to jest fizyka przyczyny i skutku, zapisana w stanie jaki nas tworzy, zapisuje i konstruuje.

——————————————————————————————————————————

I jeszcze ciut ciekawostek, bo nie zamierzam tego rozpisywać w postach, dość tutaj tej długiej lektury: W senniku mam taki oto opis: DEMON: U każdej istoty ludzkiej dobry duch siedzi na prawym ramieniu, zły na lewym. (Moje „+” i „-„) Obydwa działają na człowieka (zło i dobro). W snach mogą pojawić się czarne postacie o ludzkich kształtach, należą do astralnego negatywu i działają przeciwko naszemu rozwojowi. Próbują nas wyalienować. Działania i myśli podejmowane w czystych intencjach, automatycznie je oddalają. U Castanedy jest także opis, że  nad lewą łopatką można dostrzec czarną chmurę i zapowiada ona choroby i śmierć. Także przyciąganie „ciemnych mocy” poprzez tarot, również obrazuje takie czarne obłoki. Depresja także zaczyna budować czarne chmury. Dosłownie czarne chmury!

Indianie wiele razy w książce powtarzają, aby „we wszystkim mieć dobre intencje”. Bo jest to zatem dobry czy właściwy kierunek twórczy i wynikowy.  Obwodowanie jakie daje finalny produkt. Biblia mówi żeby mieć „niezachwianą wiarę”. Może dlatego ESLN jest dobre w założeniach i ma być dobre, porządkujące, bo kodowane jest bardzo niebezpieczne, ale jeszcze bardziej niebezpieczne są głupie eksperymenty szaleńców i brak norm. Psują pole magnetyczne jakie nas chroni, aby właściwie odczytywać dane.

Zresztą dwoistość wszystkiego jest oczywista i jest specyfiką natury.  Ta dwoistość doprowadziła nas to pojęć takich jak „równowaga” i tłumaczy programowanie. Czytajcie spokojnie.

Indianie opisują mechanizm i jego kierunkowość co nazwać można podświadomością jako „coś co nie da się ujarzmić, opanować i wykorzystać – ale czystą intencją i pewnością – można to ujarzmić, opanować i wykorzystać”. Dla mnie – to swoisty mechanizm.

———————————————————————————————————————

Na koniec dwie historie:
Kiedyś u Cejrowskiego (TV) był facet, który parał się tarotem. Pojechał do USA na wielkie sympozjum czarownic i czarowników. Opowiadał, że gdy otworzył drzwi zobaczył nad uczestnikami ogromną chmurę czarnych zjaw, zamroczyło go to, bo zrozumiał do czego prowadzą takie zainteresowania. Do czego doprowadza nas zbyt intensywne zainteresowanie – przyciąga, buduje, osacza. Uciekł stamtąd i zrezygnował z tych zainteresowań.

Pamiętajmy jak w ogóle powstały wróżby, w jakim celu. To jest spuścizna kodowa, jeśli powstała w złym celu, została zaprogramowana jakaś rzeczywistość i narzędzie dla jej urzeczywistniania. Nie mam wiedzy na temat tarota, więc nie mogę dywagować.  Ale kody się wszczepia w obieg pola magnetycznego, i odtwarza. Nie wiedząc z jaką intencją zostały wszczepione – można źle odtwarzać. Trzeba uważać z czego i po co – korzystamy.
Podobnie rzecz się miała z naszymi ś.p. sąsiadami. Ala miała ojca, który ściągał 7 światów na rodzinę, suma sumarum, powoli go amputowali. Zmarł. Zaraz po tym Ala zachorowała na półpaśca. Chorowała bardzo długo, nic nie pomagało. Wreszcie jej mąż sprowadził jakąś panią wróżkę, [na prawdę poszukiwali pomocy gdzie się dało, to bardzo kochająca rodzina]. On sam nie wierzył w takie zjawiska, wstydził się, ale wyjścia nie miał. Opowiadali mi gdy ją odwiedziłam przed śmiercią jak pani wróżka wchodzi i pierwsze co mówi: tutaj zmarł facet i chce zabrać panią do siebie. Pod sufitem jest czarno! Otwierali okna, wietrzyli, palili świece, oczyszczali pokój. Stan Ali się poprawił, lecz niedługo zmarła. Potem po roku zmarł mąż.
Te opowieści są o tyle ciekawe, że możemy znaleźć dla nich uzasadnienie jakby bardziej racjonalne, prostsze i sceptyczne: że np. chmury to stojące energia Feng Shui, że np. wariactwo ojca Ali wzięło się z zatrutego organizmu lekami.  Że przyciągamy kody z historii, która nie jest przecież urocza. Same wojny i tortury.

Tylko jak odnieść prawidłowość: że im bardziej wiesz, tym bardziej wie to ta „druga strona”? Im bardziej wierzysz tym bardziej to wnika w ciebie. Okultyzm, to matnia, nierzeczywistość. Odbieranie sobie samemu możliwości władzy jaką ma kwant, wreszcie pułapka w martwym świecie „uwięzienia” gdy osaczamy się informacjami „martwymi”. Czyli, kwantyzuje się dokładnie to, co masz w głowie, a bez współpracy z polem informacji, bez właściwego kierunku – zawsze uwięzisz siebie, tu już ewolucji nie będzie. Uważaj na to o czym myślisz i jak myślisz.  Siebie czasem bardzo trudno dostrzec i zdefiniować.
I tego się trzymajmy, to jest przestrogą, a mechanika powstawania informacji, powstawania nas samych – to wyjaśnia. Kierunek właściwy jest jeden, choć aby trwał i był, składać się musi z pracy naprzemiennej, praca to istnienie, zło i dobro są nierozłączne, ale z niego musi wynikać twórcza konstrukcja ekspansji kwantowej. Mamy wybór, można myśleć abstrakcyjnie, ALBO BAZOWAĆ NA TECHNOLOGIACH, które chronią. O ile mamy dobre założenia wyjściowe. I wreszcie to programować właściwymi technologiami. Tylko tak można – umysł odbiera kody celu – ciało je realizuje.

Na co dzień uwikłani w pracę nie mamy czasu na takie tematy i przemyślenia, ale w fizyce informacji i kodowania – te obserwacje i doświadczenia nam wiele ułatwią. Są dwa rodzaje naukowej mieszanki – wykonawcy i wrażliwcy dostarczający danych. Zawsze tak było.

——————————————————————————————————————————–

Dopisek z dnia 27.02.2013

Czytam właśnie starą książkę trzeźwo analizującą zjawiska paranormalne i wszelkie. „Od Magii do Psychotroniki” i natknęłam się tam znów na opis świadka badań „talentów”, wtedy mało wytłumaczalnych, o ile w ogóle. Zacytuję tu obszerny fragment, znaczący dla zjawiska „światła i kwantyzacji”, ale też pokazuje, że postrzegamy siebie nie tym czym jesteśmy, dopiero zaburzenia programowe dają nam obraz siebie [dają do myślenia] jakiego nie znamy. Artykuł ten ilustruje zdjęcie główne z tejże książki.

Gustw Geley 1918
„Szanowni Państwo nie zamierzam tutaj przedstawić krytycznego expose ani histerycznego obrazu zjawisk telekinezji i teleplastii. Zjawiska o których tutaj mówię rozwijały się przed moimi oczami od powstania, aż do końca a świadectwo moich zmysłów potwierdzały aparaty rejestrujące i zdjęcia fotograficzne. Medium dawało zawsze dowody dobrej woli i bezwzględnej uczciwości. Rezygnacja z jaką pani Ewa C. poddawała się przykrym nieraz badaniom jej zdolności medialnych, zasługuje ze strony ludzi nauki na szczerą podziękę i wdzięczność.  Medium jęczy, narzeka przypomina kobietę w bólach porodowych, cierpienia dochodzą do największego paroksyzmu w chwili powstawania zjawy, ustają gdy materializacja się kończy.  Określenie objawów byłoby takie: od ciała medium odłącza się substancja początkowo bezpostaciowa, [ektoplazma, teleplazma] zapowiada się ona przez powstawanie białych, świecących, wilgotnych płatów na czarnej sukni medium, najczęściej z lewej strony, czasami nie ma innych zjawisk. Substancja ta wydziela się właściwie z całego ciała medium, w szczególności z palców, głowy, wgłębień i otworów. Najczęściej występuje z ust. […] Widzialność jej jest również zmienna, w dotyku bywa owa substancja najczęściej chłodna i wilgotna, kleista i ciągnąca się, i jest ruchliwa. [..] substancja ta jest wysoce czuła, wrażliwość jej ma związek z wrażliwością medium, każde dotknięcie jej odbija się boleśnie na medium. […] W omawianej substancji wrażliwość łączy się z pewnego rodzaju instynktem zwierzęcia bez możliwości obrony, istoty której jedynym środkiem obrony jest ucieczka, powrót do organizmu z którego wyszła. Obawia się dotykania i ucieka. [badane media potrafiły materializować wszystko, głowy, ręce, czasem dotykające, aż strach czytać…]. Twory wykazują pewną samodzielność, a narządy nie są martwe lecz żywe. Reka ma pełne funkcjonalne zdolności. Przez cały czas zjawiska materializacja pozostaje w ścisłej łączności z medium – widoczny jest delikatny sznurek substancji, łączący zjawę z ciałem medium. Jest tu analogia z pępowiną łączącą embrion z matką.   [badana ektoplazma była wodą i białkiem, stąd zapewne ból wydalania białka z własnego ciała, a wodę to wiele dzieci potrafi materializować – ot zagadki, ale nas interesuje „ogonek”]

Te wszystkie zjawiska zaobserwowane dawniej, a badane dzisiaj na nowo przy założeniach, że jesteśmy programowani ze światła, prawie jak holografia zapisywana i utrzymywana produkującym czytniczym, pracującym polem magnetycznym – są w większości wyjaśniane teoretycznie i możliwe do zbadania na bazie nowych technologi i założeń fizyki informacji. Nie ma tu nic nadprzyrodzonego, a jedynie zdolności kwantów do produkcji innych kwantów, obrazowania kodów, jakby obeszły system hierarchiczny i to nas ciekawi – obejście hierarchii. Jeżeli świat jest kodowy, jesteśmy kodami i programami, to ten świat podlega materializacji. Znajdziemy wytłumaczenie, bo chcemy iść dalej. Budujemy fundamenty dla pokolenia technicznego, z nowymi urządzeniami, komputerami i za małą Ziemią dla ich wyobraźni.

Post 40

KODOWANIE – OBIEG INFORMACJI – POLE KODOWE

„Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.”

http://esln.pl/kodowaniesieciinteligentnej/

Jeden z pierwszych wyjściowych diagramów: ilustracja najniżej, który zobrazowałam i uprościłam, oparty na najprostszych skojarzeniach; każdy zatem go zrozumie. Te proste przepływy informacji skalującej się, potem prze-ewoluują, rozwinę temat, ale nas rozwiną. Mi bardzo pomogły te założenia w rozumieniu scalonej rzeczywistości właśnie poprzez myśli kody i informacje bilansowane obiegiem w polu magnetycznym [bo to pole tym jest w istocie swojej] – suma i postać wynikowa wszystkiego co nas otacza i ans samych. Nie jest to pole emitowane jakie można osobno traktować – to jeden twór synchronizujący się jak algorytm.

‚MORE ENCODING ROAD’ na ilustracji – to obraz kodu myślowego dosłownie produkowanego przez nasz umysł, który się realizuje poprzez wszystko to co nas otacza. Cała Ziemia jest scaloną myślącą, bo wynikowo i hierarchicznie konstruowaną całością, dlatego bilansuje się np tlen. „Myśli się materializują” – bo umysł odczytuje informacje, a ciało je przetwarza i to nas pcha czyli przesuwa i porusza w układzie współrzędnych w procesie życia i zdobywania celów – „kody duszy” [oczywiście wszystko hierarchicznie się skaluje i zgodnie z wynikowym urodzeniem, czyli że mamy przeznaczenie, predyspozycje i inne] Nasze wewnętrzne podzespoły działają jakby po za nami napędzając nas. Z czasem to lepiej wyjaśnię. Trochę nie mamy wpływu na samych siebie w konstrukcji jaka tworzy byt czyli funkcję, a trochę mamy – to co możemy zaprogramować świadomie.

Hierarchicznie ustawione potrzeby tak jakby – wszystko w skali zaprogramowane tak aby działało. Kod transmitowany jest polem magnetycznym, hierarchicznie poprzez systemy jakie nas tworzą naokoło, potem podzespoły z jakich się składamy [sterowane polem zewnętrznym]. Informacja naokoło nie porusza się chaotycznie w pustkowiu, nie porusza się „strunami”, ale ścieżkami konstrukcyjnymi systemów właśnie tak pięknie rotacyjnie jak na ilustracji. Dlatego w ogólnym rozrachunku informacja nadawana staje się zwrotną. Tak jak budowa pola magnetycznego. Kod wychodzi z głowy, penetruje przestrzeń i powraca kodując. [Uproszczona wizja].

Nie postrzegamy prawidłowo powietrza wokół nas jako zwarty, twardy zespolony system złożony spajający nas, a szkoda bo to ułatwiłoby sprawę nauki i tłumaczenia na jakie tu poświęcam mnóstwo czasu. Ile elementów autonomicznych widzialnych, tyle pól magnetycznych powiązanych, czyli strefy informacji budującej systemy autonomiczne, z jakich np skonstruowany jest człowiek. Każda nasza część porozumiewa się wzajemnie poprzez to właśnie pole! Pola powiązane!  Tandemowość.

Jak się dopowiemy – kody powstają „utrwalane” czy obwodowane promieniowaniem kosmicznym, ale to daleko w kolejnych postach jakie tu porządkuję ewaluacyjnie w tej chwili.  W tym projekcie NIC NIE WYMYŚLAMY!! KONSTRUUJEMY! z założeń, bo mamy inżynieryjne cele do rozwiązania. Przy okazji powstała potrzeba naprawiania starej błędnej w założeniach fizyki. Dlatego projekt trochę odbiega od samego pojazdu, ale bez fizyki informacji nie byłby skonstruowany.  Posuwamy się założeniami jakie na tym obrazku prosto zilustrowałam.

Kod jaki się skaluje w stan rzeczywistości, poprzez to co stworzyliśmy [przełożenie] – daje nam CZAS! Pojęcie czasu mamy tu rozwiązane i nie jest mistyczne czy tajemnicze, to wynik działania nas jako konstrukcji hierarchicznej tworzącej się i funkcjonującej programowo z kodów. Kody się realizują i to daje nam odczucie czasu. Nasz stan to zakodowany ‚tu i teraz’. Przeszłość to zapisy utrwalone co do naszej budowy i wynikowego przeznaczenia, co także tworzy naszą przyszłość stanu, ale też przyszłość – to kodowanie ‚tu i teraz’. Banalne i spójne, no ale ktoś na to musiał wpaść i jest to ESLN.

Na czas wpływu nie mamy, chyba że skonstruujemy maszyny przełożeniowe dla kodów. Co robi człowiek od lat! Ale stara fizyka tego nie wiedziała zatem nie tłumaczyła założeniowo. Tak – pokonujemy czas tworząc nowe przełożeniowe sztuczne systemy realizacji. Jesteśmy nie „istotami”, ale funkcjami zadaniowymi zasilanymi również procesem przełożeniowym. Cała gospodarka i pieniądz ma nam ułatwić szybkie realizowanie celów. Upraszczamy sobie drogę realizowania kodów w skali życia. Telefon pokonał telepatię i inne sposoby naturalnej komunikacji, tak samo pojazdy pokonały nasze tempo chodzenia i wiele innych. Ruszcie wyobraźnią. Model skalowania i kodowania jest bardzo prostym do przyjęcia. Tunele światła pokonają przestrzenie kosmiczne, to się stanie. To naturalna konsekwencja kosmicznego programu „upraszczania”. Ale osiągniemy to nie młotkiem lecz technologią PROGRAMOWANIA. Dlatego potrzebne były maszyny zliczające – nie umysł, nie liczydło, ale komputery.

Zatem kod się skaluje poprzez każdy system jakiego dotyczy w zdefiniowanym celu realizacyjnym. Jesteśmy całością i sygnał przenika tą całość. Dlatego ważny jest CEL. Sygnał celuje i powraca. Kody działają – dostarczają nam zatem informacji zwrotnych jak do tego celu dochodzić sprawnie i szybko, same nas poprowadzą jeśli zrozumiemy i nauczymy się odczytywać informacje zwrotne. Zdolni do tych eksperymentów wiedzą, że co pomyślą to się „samo zrealizuje”. To są te zdania typu „patrz na znaki”, „ćwicz podświadomość” itp – informacje zwrotne mówiąc językiem fizyki informacji czyli pracy i mechaniki informacji nas tworzących.

Ponieważ ten tandemowy mechanizm działa naprzemiennie kierunkowo, indukcyjnie – bo chyba tak to nazwę na początek, to mamy zjawisko obwodowania z jakiego kody również powstają. Te kody też działają obwodując się, zmieniając skalę wędrówki i sondowania otoczenia. Plus i minus, różnica potencjałów, on/off, [sen budzenie się] noc i dzień, nawet zło i dobro – jest wynikiem przeskalowania fundamentalnych zasad systemu, bo konfrontacja daje wynik przeskalowany na obiekt [różnie w różnej skali to dostrzeżemy] – to wszystko to skalujący się mechanizm uruchamiający obwody, czynnie przełożeniowo łącząc czy uruchamiając nasze funkcje życiowe, działania. To ta sama zasada działania tworzy różnorodność funkcji poprzez skalowanie!  To dlatego mały styk obwodowy może wiązać chip elektroniczny z ruchem oka, ręki czy dowolnego fragmentu ciała.  Człowiek powstaje ze „styku” obwodowego. Z Kodu! Nie nazwę tego zwarciem, ale coś w tym jest [hahaha] .

Tylko że chip musi mieć algorytm, a tych nie znamy, bo „atom” [błąd naukowy] tego nie wyjaśniał – mamy do czynienia z całym hierarchicznie powstającym i powiązanym systemem wokół nas. To nas tworzy, takie oto oprogramowanie przestrzenne hierarchiczne zobwodowane. Systemy.

Zatem kodowanie się skaluje tworząc czas, a po czasie nas i nasze cele. [Pomyśl, że zjadłbyś czekoladę, a pojawi się ktoś lub okoliczność taka, że ją zjesz – tak działa kodowanie poprzez świat nas otaczający. Nie musisz jej kupować. Kupowanie i systemy finansowe, kulturowe, gospodarcze i ekonomiczne też są formami skracania tego naturalnego czasu kodowania, ale umysłem przyciągniesz].  Szybsze zrozumienie wymaga podstaw w literaturze „potęga podświadomości”, „samouzdrawianie”, „afirmacja” etc etc – jaka poprzez naukę samo-treningu myślowego dokładnie ukazuje to działanie kodów myślowych. Oczywiście drobne eksperymenty w zasięgu obszaru realizacyjnego spełniają się prawie natychmiast, [jak np nie szukanie zguby, ale programowanie się typu: „znajdzie się”] na trudniejsze eksperymenty mamy dłuższą drogę czasową, a te życiowe – wiadomo że muszą się wypracować poprzez systemy gospodarki i kultury jakie sami skonstruowaliśmy – cele przecież biorą się z tego co nas otacza i tego samego pragniemy. Podobno w życiu możemy maksymalnie spełnić dwa. My już jako kwanty ludzkie żyjemy w ciągu wynikowym zdarzeń. Kontynuujemy pierwsze projekty czyli myśli, czyli kody – jesteśmy informacją continuum. Nowe pokolenie rodzi się w wizjach poprzednich pokoleń, spija miód, albo cierpi.

Każdy z tych skalujących się elementów na ilustracji, to system autonomiczny, nie można go traktować wybiórczo jako jeden próbnik [atom, kwark, bozon, etc] w odgadywaniu zagadek wszechświata i nas. Wyrwane z całości są tylko i aż cegiełkami pod coś nowego, co zdolni jesteśmy konstruować, dlatego konstruujemy „rzeczy martwe” tak różnorodne.

Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.

—————————————————————————————————————————

Te skalujące się systemy odpowiadają każdy za długość fali, albo inaczej: to co nazywamy falą jest informacją danego systemu, stąd się ona tak właśnie tworzy. Dana częstotliwość tworzona jest przez system w hierarchii i to one nam pomogą sprecyzować systemy w objętości. Jeśli fale cechują kolory to całe budowle są wielokolorowe. Musimy operować systemami, tylko wtedy rozeznamy się w polu kodowym. Fala to narzędzie przez nas zbudowane. Pola kodowego nie widać, otacza nas w postaci elementów otoczenia, więc tylko poprzez jego wynikowy system można pole zdefiniować. Dlatego różne fale pokazują nam różną hierarchię organizmu na zdjęciach, gdy prześwietlamy ciało i inne. W naturze fala jest rotacją i skalującą się wędrówką informacji, może fraktalem, może zygzakiem ale zawsze na fundamencie spinowym, rotacyjnym, naprzemiennym. Fala jaką rozumiemy potocznie, linia falista – to wytwór sztucznego kodu naszych technologii, dlatego wędruje ona w linii prostej bezcelowej. KOD I CEL = PRACA POPRZEZ SYSTEMY w naturze.  Taka sztuczna fala może jedynie się odbić od czegoś i powrócić, stąd wiele wynalazków na taj zasadzie zbudowanych, także ODCZYT co bardzo ważne.  Właśnie poprzez taki system orientacyjny nadawczo-zwrotny funkcjonuje wszystko co nas otacza.  Jeśli poznamy „fraktale”, nauczymy się odczytywać z pola magnetycznego informacje, a także programować przestrzeń jaka sumuje się na widzialny świat. [Niebezpieczne ?] Natomiast wszystkie systemy tworzą algorytm wynikowej funkcji działającej, dlatego bilansowanie tlenowe bierze się z analizy zmiennych w otoczeniu właśnie tą drogą „echolokacji”. Do tej technologii jeszcze nam daleko, z czasem w projekcie to dokładniej wyjaśnimy.  Pierwsze najprostsze zabawy, będzie to tworzenie tuneli z wielo-falowości. Taką mam wizję, ale teoretyzuję na tym etapie.

Cały ten kosmiczny sygnalizator zwrotnych danych [produkcja fal w naturze] jest tak skonstruowany, że tworzy się DNA, utrwalają się i kwantyzują komunikaty na bazie informacji zwrotnych stabilizujących. Informacja nadawana wraz ze zwrotną tworzy budowlę bo tworzy wiązanie. Ten rysunek macie tutaj pod linkiem, z czasem go omówię.

http://2.bp.blogspot.com/-8qoElNScvTI/UeonCpFPswI/AAAAAAAAMhY/pcBx3w11arg/s1600/ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN.jpg

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/07/skalowanie.html

Np rysunek spirali u góry, to w naturze kod bezcelowy! Samo-destrukcyjny. Wygląda jak ślimak, bo kod nadawany znajduje się w obszarze definiowanych systemów zatem wyników, a tu na rysunku mamy wynik laboratoryjnego eksperymentu. Nie ma celu więc się „zaślimakował”. Podobnie jak pijemy alkohol, to tracimy prawidłowy programowy kontakt powiązany i odczuwamy wirowanie, „zaślimakowanie’, tracimy kontrolę. Mrówki oddzielone od systemy mrowiska, także ślimakują swoją wędrówkę. Jest sporo takich przykładów „wyseparowania” informacji z programu. Nie mając celu nie funkcjonują twórczo, mamy bezcelowość stanu.  Całe otoczenie konstruuje nas programowo i prawidłowo w swojej mechanice pracy rozrastającej się. Nie stoimy w miejscu, ale wciąż się kwantyzujemy, zużywamy, replikujemy, produkujemy i przenosimy wynikowe i wypracowane nowe dane. Kosmos produkuje – dlatego istnieje. I to jest gwarantem tego, że myśli mogą się w ogóle realizować. Cudo!  To wszystko kolejno posty tłumaczą, spokojnie to zrozumiecie i poukłada się wam w głowach. Opisuję tu wynik aksjomatu. Nie ma tu w projekcie wymyślania. Idziemy prostym założeniem, że informacja nadawana jest zwrotną, jest skalująca się rotacja, obwodowanie. Pierwsza nazwa projektu brzmiała „wpływ pola magnetycznego na rozkład atomów” – dzisiaj ta błędna nazwa starej fizyki, brzmi: „wpływ kodów pola informacji na kwantyzację światła – mechanizm skalujący”.

980318Bezcelowe [nie-kody] w postaci wytrącanych porcji światła, efekt eksperymentu na „rozbijanie”.

 

 

saint-trinity

 

 

Post 21

ĆMA TECHNOLOGICZNA

 

Wyobraźmy sobie, że już wiemy jak wygląda i jak funkcjonuje wszechświat. Znamy swoją rolę producentów i produktów przynależnych Ziemi.  Już nie musimy odgadywać co nas otacza, badać. Co się dzieje, wówczas?

WÓWCZAS PROJEKTUJEMY ŚWIADOMIE, PROGRAMUJEMY. Ale bay to się stało, najpierw musimy uporządkowac nas samych, wpisać w system. Demokracja nie sprostała temu wyzwaniu.

To się dzisiaj dzieje, to nieunikniony proces i wynik. Wynik badań – wiedzy, a proces okiełznania tego wyniku.

Boimy się nudy, bo kojarzy się nam z umieraniem naszej osobowości. Ponadto, pracoholizm doprowadził i doprowadza do przyspieszania tempa rozwoju ekonomicznego, nie daje czasu na badania i obserwacje. Produkuje się produkty byleby istniało coś, co zaspokoi ten pęd, równoznaczny z potrzebą rozwijania się, diagnozy są uzupełniające lub akurat nam takie pasują. Jak się ma do tego cała teoria ekologii i czystego klimatu? NIJAK. To bzdura ładne obrazki dla masowego przekazu. Budzi się nadzieje, piękno, a za chwilę rzeczywistość ją degraduje.

NOWY BIZNES TO PRZEDE WSZYSTKIM ZWOLNIENIE TEMPA, z powodu wspólnej pracy, celu zbiorowego, odszukanie spokoju w codzienności cyfrowej i w prostocie. Poprzez gospodarczy plan hierarchiczny oparty nie inaczej ale na programach sieciowych. Przez wytyczane drogi i cele, a nie przez dowolny chaos demokracji i waśni sąsiedzkich, partyjnych, globalnych. Globalizacja to wielka kooperacja, niestety zmienia się nam system zależności na Ziemi między sobą. Buduje się nowa hierarchia strategiczna. Będzie gorąco. A nieuporządkowany demokratyczny świat doprowadza do kanibalizmu, na skraj rywalizacji.

ESLN to nowy biznes, cyrkulacja, a nie piramida. Równowaga i samo-analiza. Futurospekcja, by mądrze planować i, cofać się do teraźniejszości i pomyśleć. Pęd rodzi pęd, nie rozwiązuje żadnych problemów z jakimi już nie mogą sobie poradzić wielcy tego świata. To po prostu „produkcja”, kolejnych masowych problemów z interesantami zawsze w tle.

Czy to tak trudno pojąć?

Oto co opublikowała WWF: „Za 20 lat będziemy potrzebowali drugiej kuli Ziemskiej”. A jeszcze tej nie znamy.

NOWY BIZNES – TO FUTUROSPEKCJA I SPOWOLNIENIE TAMPA.

Problem w tym, że jeśli chcemy coś robić, sprawdzać się, pokonywać bariery, musimy to robić na wspólnej platformie celu zbiorowego, a te może dać tylko NAUKA. Bądźmy wielcy i konsekwentni, ale zbiorowo na prawach fizyki. To wszystko jest ważne, bo Fizyka Informacji to wasze włączenie się w działania wszelkich działów gospodarki. Gdy zacznie trząść giełdą, dopiero zacznie się prawdziwy szok. Wszystko co mamy ma podwaliny starej fizyki, a ona ma poważne błędy, jest uboga i wypełniona „x”, a teraz naprawiając fundament, przerzuci się to na każdy produkt z jakim mamy do czynienia, od archeologii, medycynę, badania, po astronomię i cele budowy stacji kosmicznych.

Obecny świat jest ćmą technologiczną.
Nic nie jest do przewidzenia, nic nie jest zaplanowaną drogą. Dlatego stworzono Foresight, by cokolwiek ustalił, pomagał, ale on jęczy, a foresight w praktyce należy do potentatów ropy. Ale mimo to, niewiele wynika z tych scenariuszy bo jest ich za dużo, tak jakbyśmy nie wiedzieli dokąd podąża ludzkość, a jednak przyjmujemy globalizację za cel. Rewolucja wodorowa nie ma przyszłości (po za małymi ogniwami paliwowymi (to ma sens)), natomiast biopaliwa, mimo powolnego rozwoju, stanowią rozwiązanie odpadów, bezrobocia i budują niezłą podstawę uspołecznienia. Praca przy produkcji wymaga wspólnych społecznych działań i uczy odpowiedzialności. Zwróci uwagę na naturę, ekosystem i dobre żywienie. To nowa szansa na zwiększające się bezrobocie, na myślenie o przyszłej społeczności, którą różni poziom wykształcenia i specjalizacji i wiedzy. Podobnie elektrownie wiatrowe, również mało wydajne w porównaniu z elektrowniami jądrowymi. Jest wiele obecnie rozwijających się dróg innowacji, które są ślepe i wymyślane na siłę, pseudo napęd gospodarczy. Nigdy nie powstanie dla nich tani proces technologiczny, ani opłacalny, wszystko będzie nadal w rękach oligarchów. Wraz z tą drogą zielonej energii wzrasta zapotrzebowanie na nią nieproporcjonalnie. Zatem tworzą się firmy i instytucje które zarządzają oszczędnością energii – to tak jakby wykonywać ogłupiającą robotę.

Ćma Technologiczna potrwa jeszcze jakiś czas, powstanie wiele produktów, które umrą śmiercią naturalną. Skok Technologiczny nie nastąpi z nanotechnologii — ale ilości informacji. ESLN. Nie zmienia się fundament, i te programy są katastroficzne. mamy tak wiele „baniek”, że razem tworzą jeden gigant.
Większość eksperymentów i nowych technologii doprowadziłaby do zawirusowania Ziemi. Podobnie wodór jest niebezpieczny dla ekosystemu, pomysły podwodnych zbiorników, miast, ociepliłyby wody , jak to wnika z łodzi podwodnych chłodzonych oceanami, ale temperatura wzrasta, a to oznacza, że będą dały wirusy nieżyczliwe ludziom. Tak w skrócie. Wiele projektów wykorzystujących wodę, dla przestrzeni życiowej są ślepe, z prostej przyczyny, my nie jesteśmy rybami. Woda to nie tylko błękit nieba. To zmieniający się stan.

To wszystko tłumaczy ESLN, wszystko. Tłumaczy czym są wirusy i jak powstają.  Trzeba najpierw poznać czym są systemy w hierarchii.

Czas płynie, bo kody wciąż pracują, realizują się. Pora się zabrać za konsekwentne proste myślenie. Pora się zdecydować. ESLN jest określone i działa perspektywicznie. Nie ma być rewolucyjne, ale i tak będzie jest – już jest -, jest za to dobrze organizujące przestrzeń, ludzi i pracę w program.

Post 13

FUNDUSZ – PODRÓŻ W CZASIE (ciekawostka)

CZYM JEST CZAS

Jak potężna jest wiara ludzi i inicjatywa (wielkie niewiadome to wielkie źródło innowacyjnych pieniędzy!) – jestem pod wrażeniem. Dzisiaj w wiadomościach była mowa o funduszu, na który można wpłacać pieniądze na przyszłe podróże w czasie. Nie wiem jak to wygląda formalnie, ale dla zainteresowanych podaję trzy strony:
http://www.timetravelfund.com/
http://swindlemagazine.com/issue13/time-travel/
http://www.washingtonpost.com/ac2/wp-dyn/A61870-2002Aug8

“People are drawn to the fund for many different reasons. Some want to live on other planets and the future is the only way that could ever happen. While others have health conditions they hope can be cured in the future. Some have signed up deceased relatives in the hope they may see them again.”

Nie będę dorabiała nanotechnologicznej ideologii, może jedynie dla ocucenia – życie na Ziemi jest zagrożone przez wiele czynników, a biznes nie jest wieczny. Z drugiej strony cieszę się, że są optymiści na świecie – ja do nich też należę w 50%. W każdym razie, nie każdy może kupić działkę na Księżycu, łatwiej kupić sobie gwiazdę na niebie, Polak to wymyślił. A w fundusz można zainwestować 10 $ od zaraz i wspierać naukowców.

Oczywiście czas jest składową skali wielkości realizujących się kodów, mamy tu i teraz, nie istnieje przeszłość ani przyszłość, bo mamy do czynienia ze STANEM KWANTOWYM – podstawą jaką robi aksjomat jest korekta błędów jakie tworzyła fizyka obecna czyli pojęcia „przeszłość” i „przyszłość” – istnieje tylko kodowana teraźniejszość. Natomiast zapisy przechowują w pamięci dane i jest to „przeszłość”, przeszłość to zapis w warstwach systemowych jakie na stworzą hierarchicznie po to aby nas przesuwać w układzie współrzędnych, a kody uaktywnione właśnie w chwili obecnie to już tylko „przyszłość”. Sami siebie zakodowujemy, stwarzamy wynik – to on jest naszą przyszłością. To taka prosta wiedza. Dlaczego nierozumiana? Nie wiem. Ale nie realizuje się nam ona od razu, bo kody się dopiero kwantyzują, czego się tu ze szczegółami dowiemy. Nasza myśl, jest odczytem programu jaki nas prowadzi, bo już rodząc się jesteśmy nośnikami wkodowanych informacji przez mechanizm kosmiczny.

Zmieni się to wszystko i te nasze nudne procesy „materializowania”, jak zaczniemy modyfikować Pole Magnetyczne albo nawet Układ Słoneczny. Czy obiecywać? Lepiej nie.

Nie inwestujcie w fikcję, nawet 1 centa. No chyba, że wspieracie naukową domenę.

Jak będziecie się chcieli cofnąć w czasie dostaniecie „czipem w łeb” z odpowiednim oprogramowaniem. Takie są fakty. Wszędzie będziemy tu i teraz. Nawet przeszły zapis staje się teraźniejszym.  Bo to wciąż stan kwantowy jaki ulega zbiorowemu przemienianiu.

Rozdział 38

OBRÓT SPINOTRONIKA ROTACJA MEMORY

 

OBRÓT jest mechaniką wszystkiego, co wokół nas  f u n k c j o n u j e.

Mózg ludzki wykonuje sterowanie systemem obrotowym jego Pola Zapisu Informacji. Nie sam mózg ale UMYSŁ. Zmienimy myślenie z „mięsa na pole informacji”. Rozpracujemy to w projekcie. Nie jest to ta sama prędkość. Wiąże się ona z emocjami i temperaturą ciała. Jak się dowiemy w projekcie każdy umysł czyli człowiek jako kwant jest innej synchronizacji. Sterowanie potrafi dostrajać prędkości innych stanów energetycznych. To styk naszego świata Fizyki z Metafizycznym. Są ludzie, którzy mają zdolność, aby wielu innych ludzi dostroić do siebie, hipnoza, guru sekt, prelegenci, i inni tego typu. Ale technologia nie jest złożona, aby opanować wiele umysłów. Póki co. To też opiszemy.  Umysł jest bardzo złożonym systemem warstw, każdego człowieka warstwy się inaczej synchronizują. Technologia i urządzenia falowe nie operują warstwami, dlatego nie są skuteczne i precyzyjne. Mają jakiś ogólny obszar oddziaływania w jakim zawieramy się z jakąś warstwą swojej konstrukcji. Ale to jeszcze nie algorytmy, ale małpie eksperymenty.

EVOLUTION

TEORIA PIONU

Ekosystem Ziemski inaczej zwany Ekosystemem Informacyjnym, bilansującym się, doszedł do etapu pokonywania Skali w jakiej się wykształcił. To proces który należy do cykli powtarzalnych w całym okresie istnienia Planety Ziemia. Zapis tych informacji w Polu spowodował ich ekspansję, poszczególne obiekty na niebie służą przeniesieniu informacji. Są to nośniki, jakich nie znamy od tej strony, no bo jak zbadać za co dana planeta odpowiada konstruują nas. W pierwszej kolejności będą to zawsze długoletnie obserwacje, potem powielenie, potem uproszczenie wiedzy, a dzisiaj mają ją Hindusi na najwyższym poziomie. Lekceważy to uboga fizyka dotychczasowa, a sięgniemy po to a nowo, to podstawa.

Samorozwój informacji przekłada się na nasze czyny, jesteśmy wynikiem kosmosu i pracy informacji. Autonomiczne systemy molekularne zbliżyły nas do pojmowania świata jako TECHNOLOGICZNEGO EKOSYSTEMU PAMIĘCIOWEGO. Potrzebowaliśmy tej ery aby pojąć siebie?

Samo-uczący się intelekt to proces Natury. Inteligencja to definicja zdolności analizy nowych informacji i ich realizowania.

Nanotechnologia zbliżyła nas do „Boskości”, czyli dokonała zwrotu ku pierwotnym informacjom abyśmy siebie poznali duklanie i programowali poprzez najmniejsze. To one stanowią o naszej budowie ciała i poprzez to ciało realizują program ekspansji i ewolucji, po za skalę Kwantu Ziemskiego do którego została przypisana indukcją i powtarzalnością – zapis w Polu.

Ten niekończący się proces kształtowania, poprzez system antenowego odbioru sygnałów, znajduje wytłumaczenie w Teorii Pionu jako kontynuacja podstawowej Teorii Obrotu. To nie jest dosłownie pion, ale wzrastanie kształtowanie się formy, łącząc funkcje w postaci pracujących porcji światła, spinowo, obwodowo ładunkowo się łączących. Dlatego się utrwalamy w obiekty informacyjne.

Informacja uległa w procesie indukcji zagęszczeniu do form Energii. Te formy energii to produkty, które bez zapisanych danych własnego otoczenia nie mogą istnieć w przypadku braku otoczenia.  Ale początek tej energii czyli zasilania znajduje się w kosmicznym początku, tworzą nas objętościowe składowe kosmosu formujące kolejno hierarchicznie światło w funkcje. Informacja to światło.  Stąd ewolucyjny i poznawczy proces rozwoju technologii, które pozwalają transportować otoczenie po za skalę. Stąd musimy zyskać nową wiedzę. Ona nam jest dana.

Jest to przypisane Teorii Obrotu, Skali, Hierarchii. Cały samo-uczący się system tej rotacji, daje nowe wypadkowe tej zdobywanej i badanej wiedzy, i w przełożeniu na skalę ludzi – daje Nowe Technologie, aby przetrwać po za miejscem przypisania, pokonać hierarchię wpierw siebie modyfikując. Nie inaczej. Człowiek to stan kwantowy, zmieniając otoczeniu musi się zobwodować inaczej. Informacja wychodzi po za skalę kwantu ziemskiego korzystając z dostępnych środków informacji, używając umysłu jaki daje nam odpowiedzi, kieruje nami ku celom zdefiniowanym, poszukuje rozwiązań. Taka nadawana informacja musi być w  obiegu i prowadzi kolejny proces eksperymentów poprzez nas samych, i rozwoju nas samych w zasadzie to przemienienia a nie rozwoju, aby posuwać się naprzód w swojej ewolucji poprzez Energię przełożenia komunikatów poprzez ciało kwantowe.  Natura i inteligencja poprzez coś co sama stworzyła, ewoluuje dajek nas modyfikując.

ESLN jako pierwsze obserwuje i bada ten proces korzystając z tych samych narzędzi.

ESLN

Rozdział 35

MÓZG BRAIN

Artykuł ten oprę na ciekawym materiale prasowym Krzysztofa Szymborskiego (Polityka 02 2010) „Pracowity obwód spoczynkowy”.
Autor pisze -” Tylko 2 proc. aktywności mózgu ma formę świadomej myśli. Reszta dzieje się bez naszej wiedzy i przyzwolenia”, „aktywność bardzo się nasila, gdy nie wykonujemy żadnych czynności myślowych wymagających koncentracji i nie myślimy o niczym szczególnym”,”Czym „obwód spoczynkowy” się zajmuje?”.
Do dzisiaj spekulacje neurofizjologów mówią o banałach. Mózg sortuje wspomnienia, układa i porządkuje zapamietywane obrazy, tworzy wierzenia, intencje, zamiary – czyli wg nich jest banalnym czymś co robi coś i nie wiadomo co.
Czy tak jest w rzeczywistości? Otóż Nie.
Mózg jest maszyną konkretną, ale raczej nie mózg ale maszyneria w jakiej jest mózg. Pole Otoczenia. Mózg jest mechanizmem, który w powiedzmy – niezależny sposób spełnia najważniejsze swoje zadanie, przetwarza informacje odbierane. Nasz mózg nadaje to co ma umysł wirtualny. Nie żyjemy w próżni.  Jesteśmy wynikiem zadaniowym. Dlatego odczuwamy „potrzeby duszy”. Mózg odbiera, i jaka chcemy się tym dobrze posługiwać, to nadajemy w określonym kierunku kody, opisywałam to wcześniej, i potem znów odbieramy kody te zwrotne, jakie nas poprowadzą do realizacji celu. My realizujemy zadania. Funkcjonujemy jako kwanty przerobowe. Mózg przetwarza informacje z otoczenia, jakie możemy mu też nadawać, tak jakby być swoim własnym sterowalnym nadajnikiem.

To komputer sieciowy. Gdy nie musi panować nad ciałem (bo ono śpi) zaczyna swoją prawdziwa pracę. Urzeczywistnia wszystko to, co świadomie, czyli w kontakcie z zewnętrznym światem budujemy jako pragnienia, myśli, itd,itp. czyli KODY.  Budujemy własne otoczenie ale według programu jaki nas wytworzył, steruje, programuje. Gdzie jest jego początek nie wiemy, może w pierwszym cyklu Ziemskim, może zaprojektowany przez pierwsze cywilizacje? Dowiemy się tego wszystkiego w czasie trwania projektu.

Śpimy i system nas przełącza ON/OFF. Teraz zebrane dane są porządkowane, mózg intensywnie pracuje według programu równowagi systemów samoobronnych. Dowiemy się o nich w trakcie trwania projektu. Ten tekst ja tutaj dopisuję podczas ewaluacji, teraz mamy odpowiedzi na to. Wiemy dokładnie jak pracują systemy. Jeszcze nie matematycznie, ale do tego dojdziemy.

Już w drobnych eksperymentach myślowych otrzymujemy to czego chcemy, ale dzieje się to w momencie, gdy na chwilę zapomnimy o tym – czyli przestajemy być świadomi tej potrzeby. Kod musi być zapomniany, bo kody są obwodowane. Nastąpiło zakodowanie (świadomość percepcji) i dalej nasz mózg potrzebuje niezależności, spokoju, nie wykonywania funkcji dziennych, by mechanizm porozumiał się z resztą substancji twórczych. Kod znajduje się w obiegu pola informacji i pracuje dla nas. Zarządza tym cała Ziemia, Układ Słoneczny i pewnie o wiele większy zakres jaki jest przypisany naszemu stworzeniu i budowie. Umysł to właśnie ta wirtualna kosmiczna strefa.  Umysł to kosmos. Musimy go „puścić”.

Musimy „puścić w eter” nasze myśli. Na ten temat jest spora literatura. Jak kontaktować się z podświadomością.

Dla przykładu jeśli coś zgubisz i nie możesz  tego znaleźć to pomyśl, że się znajdzie (świadomie) ale wyluzuj się na tyle żeby o tym pragnieniu „zapomnieć”, czyli odebrać świadomości to zadanie i powierzyć Bogu” czyli podświadomości, podświadomość to pole informacji, pole magnetyczne. I bach – zawsze się znajdzie. Jedyne na co nie mamy wpływu, to czas. Bo zdarzenia generuje właśnie nadrzędny mózg i droga jaką musi przebyć informacja w systemie aby do nas wróciła odpowiedź. Wróci zawsze bo podlegamy prawu rotacji, stąd Teoria Obrotu.

To jedno z prostszych ćwiczeń obserwacyjnych, analogicznie możemy tworzyć wszystko, ale większość będzie trwała pół życia. Im wcześniej zyskamy to poczucie i świadomość, tym lepiej. Można zaprogramować własne dziecko do takiego zadania, ale jest warunek – to nie jest metoda siłowa.

Drugim przykładem realizacji myśli twórczej jest most w dolinie Millau we Francji. Gdybyśmy posłuchali autora, opowiada on, że kiedyś pomyślał, że chciałby tam postawić most o pięknej formie, potem go sobie wyobraził i zapomniał o tej wizji. Stało się samo. To było wręcz „nierealne” marzenie.  Kod o jakim on zapomniał, wrócił do twórcy! Wrócił poprzez otoczenie jakie wypracowało cel realizacji projektu. Musi się tak stać bo to jest prawem konstrukcji, według niego powstajemy my wszyscy i tworzymy. Projekt to wyjaśni.

Millau

Millau Bridge.

Mózg to najdoskonalsza maszyna całkowicie zależna od naszej świadomości i całkowicie niezależna w swoim działaniu. My decydujemy jak z niego korzystać świadomie, ale realizacje wykonuje Pole naszej nieświadomości. To największy dar natury jaki posiada człowiek i nie istnieje bez tego. I tak mało go rozumie, nie umie się nim posługiwać – ESLN to zmienia. Brak organu potrafi zastąpić do pewnego stopnia modyfikacja z mózgu, to znaczy, że mózg służy nam dla rekonstrukcji. Zapisane na nim dane mogą zastąpić instrument.  Ale to póki co wiedza na lata pewnie 2020, sama nie wiem.  Wyczuwam to teraz.  To daje wielkie nadzieje na elastyczność i naszą wspaniałość przetrwania w nowych warunkach kosmosu np.

Mózg zajmuje się zakodowywaniem. Kontaktuje się z materią dookoła nas. Nie my się z nią kontaktujemy. Wielu ludzi z otoczenia pytam o działania w chwilach problemów, odpowiadają że czasem o czymś myślą, sprawy nie da się świadomie rozwiązać bo łączy się ze stresem, z nawarstwionymi problemami itp, więc gdy czasem machną na to ręką – „to się wszystko jakoś samo się dzieje i układa”. Taka niezwykłość wykorzystywania informacji dla naszego dobra, płynie z mózgu.
ESLN to doskonały obserwator. Całe nasze nastawienie do otaczającej rzeczywistości generuje siatkę reakcyjną. Nauka to już odkrywa i nazywa to „pamięcią zbiorową”. Ale nie zna zasad działania bo stara fizyka to błąd. Nie atomy, ale systemy hierarchiczne. Zasady korelacji. Wszystko powoli opisywane w tym projekcie. Wystarczy zamiast zdenerwowania i krzyku np. uspokoić się i mamy namacalny obraz zmiennej „przyszłości” zależnej od naszego zachowania, od naszych myśli. To banał, ale ma wpływ na kody. To samo dzieje się nie wypowiadając nic, jedynie odczuwając. To wielka nauka, przyszłość poświęcona jest właśnie takim dziedzinom. Sieci Informacji jaka znajduje się w mechanice Pola Magnetycznego złożonego z przypisanych warstw obrazu, materii. Nowa Nauka, którą wspiera Teoria Obrotu.
Znam oczytane, otwarte osoby na stanowiskach, które wykorzystują tą WIEDZĘ w swojej pracy i w życiu, w sposób prosty. To znaczy nie przekształcony w żadne NLP i temu podobne.  Wiedzą jak korzystać z umysłu i kodowania. To jest trudne, bo wymaga lat obserwacji i dojrzewania, oczytania i niezależności, ale efekty są inspirujące. Da się tego nauczyć i wypracować.
Autor cytatu z początku tego wpisu, podaje informację naukowców, że mózg pracujący i niepracujący zużywa prawie tą samą ilość tlenu, czyli nie ma to znaczenia na jego pracę. Nie ma, bo to organ, który ma całkiem inne zadanie niż reszta naszego ciała i inaczej funkcjonuje. „Je” tak jak ma „jeść” by funkcjonować. To nie mięso ale obwodowy program jakim cali jesteśmy. Nam się wydaje, że jesteśmy mięsem. To tylko taki program.

Dlatego potrzebny jest proces tego projektu aby poczuć się programem jaki działa, i może sam z siebie korzystać. Programować.