Wpisy

TNE NEW PHYSICS OF INFORMATIONS BY ESLN – WHAT IS ESLN?

Wstęp…

Dlaczego mówimy, że myśli się materializują? Dlaczego tyle organizacji i korporacji, a przede wszystkim dlaczego Biblia bazuje na tym modelu? Bo umysł odbiera kody, a ciałem, myślami, reakcjami na otoczenie – my je przetwarzamy czyli realizujemy. Jesteśmy narzędziem przetwarzania danych, bo tak nas zaprogramował i zbudował proces tu wyjaśniany.  Konstrukcja świata jaki jest rotacyjnym mechanizmem utrwalanie generowanych informacji. Od dawna jest to wiedza prosta do wychwycenia i zaobserwowania przez ludzi, dlatego była to wiedza spisywana i przekazywana jako technologia nas samych i program celu zbiorowego jakiemu podlegały procesy. Najprościej jak się da, to opisać. Mnóstwo ludzi uchwyciło ten mechanizm począwszy od Euklidesa.  Dziś coaching wykorzystuje ten mechanizm nie do końca rozumiejąc, że „nie wszystko się zmaterializuje tak jak chcemy”.

Ciało to nic więcej jak membrany zdolne przetwarzać kody. PRZEŁOŻENIOWO.

Myśli to algorytm kodowy, wpływający na program otoczenia. Dosłownie komunikujemy się z polem informacji, nie umiejąc go wykorzystać. Trzeba umieć myśleć, aby umieć korzystać z mechanizmu. Odbieramy kody nadrzędne jakie budowały ‚rzeczywistość’ od powstania kosmosu [zobrazowane informacje kodowe], i to je przetwarzamy. Ale jako wynik tej rzeczywistości, który przychodzi na już zaprogramowany świat – możemy być bez własności kodowych.  To zawsze wymaga zrozumienia. Wykształcamy się rosnąc, tworzymy się ze ‚styku’ mężczyzny i kobiety [otrzymujemy zobwodowanie]. Takiemu samemu zobwodowaniu podlega umsłowy STER – umysł nadaje i odbiera, ciało realizuje. Gdybyśmy chcieli ten mechanizm rozpisać dla maszyn – to otrzymamy nieskończone algorytmy przetwarzania danych.

Ale możemy nimi zarządzać. Myśl wnika w oprogramowanie. Ale myśli nie istnieją w luźnej przestrzeni – to sieci mechanizmu opartego na rotacji przełożeniowej. Trzeba wiedzieć jak używać myśli. Wszystko, co nas tworzy, to hierarchia funkcji, a człowiek jest całą wynikową funkcją tymczasową. Umysł podpięty i tworzący się na bazie zapisów, a ciało jest jego zobrazowaniem. Oczywiście to wszystko opiera się na genach, czyli pakietach wzorów. Do pewnego momentu myślami, pragnieniami i odczuciami możemy wpływać na swój wygląd, ale nie na fundamentalny jego wzór replikacji z ojca i matki.

Istniejemy jako informacyjny twór w polu informacji i stąd założenie, że informacyjnie się porozumiewamy. I tu zaczyna się przygoda z fizyką informacji jaka tłumaczy zależności. Te, które decydują na ile możemy wpływać na nasz los, a czego nigdy nie zmienimy. 

Technologia manipuluje tym polem, obszarem i nazwijmy to także przestrzenią – to się już dzieje. Już programujemy. Ale sami siebie nie potrafiliśmy obsługiwać na błędach założeniowych starej fizyki – nie potrafimy rozszyfrować jak mózg używa informacji pola, jaka odczuwamy pod postacią, wizji, intuicji, lęku, pragnień, etc.  http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2015/02/technologia-stworzya-swiadomosc.html

Ponieważ ciało jako zobrazowanie programu, nie jest tym wszystkim, czym strefa kodowa zawarta w budowie pola magnetycznego [samo oprogramowanie] konstrukcji jaka czyni nasz wynik programowy, czyli umysł – zatem nasza funkcja w postaci „ciała/narzędzia” próbuje doganiać tą strefę umysłu, czyli kodów. PRZEŁOŻENIE I HIERARCHIA BUDOWY – najpierw kody, czyli myślenie, potem realizowanie. Ale to działa tylko przy współudziale otoczenia. Dlatego podążamy ku odtwarzaniu tego, czym sami jesteśmy, kolejne pokolenia realizują program wynikowy. My dosłownie produkujemy ‚potrzeby odczuć’. To czysta samo-wynikowość, podążanie membran ku realizacji świata kodów – dlatego człowiek modyfikuje sam siebie i modyfikuje otoczenie w technologie – przełożenie, by coś otrzymać kolejnego.

W zbiorze chaos informacyjny jaki tworzą poszczególne umysły, jest wynikowo przetwarzany. Możemy bezwiednie iść w kierunku barbarzyństwa jak dawniej, gdy nauka nie dała podmiotowości i wzniosłych celów, ale także możemy tworzyć cel zbiorowy i programować – panować nad wynikiem, panować nad sobą. My jesteśmy funkcją przełożeniową natury, zbudowaną z kolejnych podzespołów, czyli także funkcji, ale także tworzymy dzisiaj sztuczne funkcje! Maszyny, cyber rzeczywistość! Łączymy je z ciałem, łączymy poprzez umysł! Technologia nas samych, błaha i prosta, adaptowalna do technologii sztucznych jakie na swój wzór czynimy dalej w procesie.
Jeśli zaczniemy się programować, to kolejny wynik znajduje się dokładnie w takim świecie jaki projektujemy i programujemy, czyli ten który mamy pod kontrolą – tworzymy najpierw kody, potem mechanizm sprzężenia zwrotnego, sam tworzy na ich podstawie wyniki, używając nas.

UMYSŁ JEST NAPĘDEM.

Dlatego myśli się materializują, na bazie hierarchii i przełożenia, a to daje wynikowy tak zwany ‚czas’. [Database – KODY ESLN].  Definicja czasu jest bardzo oczywista. Jesteśmy produktem obrazującym się hierarchicznie z kodów.
Brakuje nam tylko NORM i teorii technicznej, i taką właśnie skonstruowało ESLN. Tutaj powstała rozpisana w kolejnych postach badawczych na blogu, podstawa fizyki informacji, bo na te potrzeby obecnych celów ona wszystko wyjaśnia. Czym jesteśmy, jakimi funkcjami, ile danych przerabiamy, jak je programujemy lub nie. Jak wygląda hierarchia i konstrukcja czytniczego pola magnetycznego, nośnika kodującego.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2014/08/sztuczna-inteligencja-i-uzywanie-pola.html

Jesteśmy z punktu widzenia skali ewolucji – kwantowym wynikiem zadaniowym, produktem replikującym wykonującym zadania. Funkcją złożoną, jaka przetwarza informacje. Musimy informacje przetwarzać, bo to one w kształcie mechaniki pola magnetycznego czyli wirtualnych danych, tworzą dosłownie nasz pracujący umysł, nie da się go „wyłączyć”, realizujemy to, co w nim jest i to nas programuje.

Całe otoczenie naszymi rękoma uczynione, to wytwór tego, co umysł potrafi dokonać, co nam wszczepia z otoczenia proces kwantyzacji [dorastanie]. Umysł jest mechanizmem, rozpisujemy w projekcie jego kształt i funkcjonowanie, i można go wypełnić informacjami – to jest nowa kształtująca się technologia wojskowa i cywilna – manipulacja i kodowanie. Nowe narzędzia. Przeskok skalowy.

Informacja i kody jakie przetwarza pole magnetyczne daje nam to, co widzimy wokół, używając nas samych jako produkty przełożeniowe do przetwarzania danych. Jesteśmy naturalnym produktem wykonawczym nie innych ludzi, ale systemu pola otoczenia, programatora bilansującego; systemu bardzo złożonego hierarchicznie, jaki nas powołuje do funkcji. To on nami zarządza, włącza i wyłącza gdy śpimy [ON/OFF]. To hierarchia narzędziowa, musimy mieć tyle osobnych narzędzi, ile zdołamy określić systemów nas tworzących, tworzących funkcje. Każda funkcja jest autonomicznym podzespołem. Jego oprogramowanie znajduje się w polu zewnętrznym. na tym skupia się ESLN. Składnik jaki nas tworzy to oprogramowania poprzez skalowalny ruch rotacyjno-przełożeniowy.  Ta praca spinowa elementów jakie analizujemy w laboratoriach na próbkach, np: „atomy” – to zobrazowany mechanizm kwantyzacji, wynik oprogramowania, przełożenia, pracy informacji do postaci pracującego wyniku, dalej światła, bo informacja staje się widoczna.  Ale nad tą pracą „atomu” czuwa jego skalowy odpowiednik systemu: PROGRAM. Nazywamy ten proces „kwantyzacją światła” w projekcie ESLN.

Świat informacji jaki się postaciuje do funkcji – to algorytmy utrzymywane w stałej równowadze, rządzi nami zatem program, jaki ESLN opisuje, oczywiście w trakcie procesu aksjomatyczno-badawczego. Fundamentalne wyniki w ESLN są konsekwencją prostych założeń rotacji informacji w obiegu pola. Wciąż to badamy.

Człowiek równowagę zaburza nie wiedząc o tym, że to ją ma wykorzystać w kolejnych projektach, że równowaga i obwodowanie zasila, tu jest klucz napędu i programowania – ‚ścieżek wynikowych’. To kolejne wyzwania jakie stoją przed nami. Dlatego „sprawiedliwość” to potężna kodowa broń, mechanizm jak rozrząd. Istnieje hierarchia tego mechanizmu zbudowanego z pracujących systemów powiązanych, tu w projekcie ją poznajemy, wszystko poznajemy w procesie badań i analiz ESLN. A co najważniejsze, sprostamy zagrożeniom znając mechanizm. To projekt zmierzający do norm. Nie można dzisiaj tworzyć narzędzi, nie można modyfikować człowieka – nie wiedząc czym on jest! Bo bez założeń celu nie dostaniemy żadnych wyników.  Nie można tworzyć narzędzi jakimi nie jest w stanie sprostać niewłaściwa fizyka kwantowa’ czy klasyczna’ – dzisiaj handlujemy INFORMACJĄ.

Dzisiaj „nauka” ma oblicze „informatyki” – to ten skok wiedzowy i naukowy, dzisiaj naukowcem jest informatyk, bo człowiek – kwant stał się postacią informacyjna do obróbki! Postać informacje to MY. Człowiek informacyjny to nasze funkcje. Ciąć atom w nieskończoność, to ciąć porcje światła, które tworzy zewnętrzna skala wszechświata, jej rotacja i hierarchia – oprogramowanie. Nie można stworzyć sztucznej inteligencji na wzór człowieka, nie wiedząc jak człowiek funkcjonuje.  Sztuczna inteligencja to i nasze działanie!

http://esln.pl/czesci-zamienne/

——————————————————————————————————————————————————————–

Witam – po długim wstępie…

Niniejsza strona jest projektem myślowo-badawczym ESLN [Empire of the Sun, Laboratory of the Nanotechnology] ukierunkowanym na przyszłość, a w zasadzie na już.  W trakcie niewinnych badań sytuacja przerosła mistrza, a projekt uderzył w sektor najgroźniejszej broni magnetycznej i kodowania pola magnetycznego poprzez eksperymenty z jonosferą. „Jak wyjść po za schematy myślenia, aby rozwijać technologie  z korzyściami?” – trzeba bazować na NOWYCH ZAŁOŻENIACH jakie dadzą pożądane wyniki technologii. To stymulator gospodarczy. Założenia pod cele, założenie bazujące na zaobserwowanym mechanizmie jaki daje się wykorzystywać realizując wizje.

Nowość i innowacja ESLN po za wszelkimi rzeczami jakie dotąd znaliście. Nie odniesiecie tego projektu do niczego co znacie, ale używa analogii przykładów, bo je tłumaczy – wszystkie.

Nie da się „zdefiniować prawdy”, o ile nie jest to oczywistość na jaką patrzysz, dlatego dobra gospodarka musi funkcjonować na ZAŁOŻENIACH i muszą one być na tyle skuteczne i sprawne, by wszystko czym się zajmujemy miało w nich oparcie.  Wizje to świat tworzony nowy, nieistniejący wcześniej – dlatego potrzebuje założeń konstrukcyjnych. Na tym myk polega. Tylko i aż tyle, a nawet więcej: UPORZĄDKOWANA PLATFORMA INFORMACJI I ZASAD TWORZENIA INFORMACJI dla chaosu, jaki ma być teraz sztuczną inteligencją, awatarem Ziemi sterowanej zewnętrznie. Ale jaką inteligencją skoro nie ma jej w ludziach? Debaty dotyczą przekonywania stron o swoich racjach. Dlatego platforma ESLN niweluje ten stan nieporozumienia całkowicie – pokazuje wzór tworzenia się inteligencji. FIZYKA INFORMACJI, mechanizm tworzenia wyniku, ale także jego programowania. Bo inteligencją jest mechanizm pracy i samo-analizy danych z kierunkiem celu zbiorowego, fundament nauki zatem gospodarki – WZÓR.

Inteligencja z czegoś wynika i w jakimś kierunku zbiorowym podąża. W takim, w jakim go projektujemy. A w tym pomaga mechanizm tworzenia oparty na hierarchii i normach.

Takimi nowymi założeniami, ESLN wykryło poważne fundamentalne błędy starej fizyki kwantowej i klasycznej jakie próbuje się adaptować do niestosownych celów, wręcz na siłę upychać w abstrakcyjnych wątkach. To dlatego nanotechnologia utknęła w martwym punkcie, nie rozwija potencjału „czuciowego”. Dlatego gospodarka się nie rozwija, pieniądz „pożyczony” nie ma pokrycia w produkcji. Bo najpierw jest fizyka, a potem gospodarka. Od lat siedemdziesięciu nie ma postępu wiedzowego. Nie ma odpowiedzi, są tylko eksperymenty.

Projekt dla przeciętnego czytelnika będzie trudny. Dlatego jest to proces i nawet nazywane „zero” rozwinie się w geniusza. Projekt nie jest pisany tradycyjnym „przyswajalnym” naukowym językiem jakiego 90% społeczeństwa zwykle nie rozumie, ale też i ten język projektu nie jest łatwy, wykształca się w procesie, lecz ze wszech sił staram się dzielnie tłumaczyć na wiele sposobów wyniki badań tego aksjomatu. Trzeba być oczytanym i otwartym na siebie samego, aby rozumieć fizykę informacji w pełni. Pragnąć nowego i zmian koniecznych bo wzrostowych, dających napęd dla gospodarki. To projekt dla ambitnych i żądnych odkryć. Dla pierwszych’. ESLN daje ten fundament.  Nie trzeba być ani wykształconym, ani wyspecjalizowanym – trzeba przejść ten aksjomat w blogu kolejno. Tu powstaje ‚nowy człowiek’.

W ESLN przeskakujemy teraźniejszość latami świetlnymi nowej wiedzy, odblokowujemy stare błędy fizyk i mamy odpowiedzi na wszystko, co do tej pory nas nurtowało w nauce. Mamy fundament pod badania – ZAPISU W POLU MAGNETYCZNYM. Obnażamy wiele hipotez spiskowych. Rzeczy są, albo nie są. Istnieje wokół nas mechanizm odczytu danych prawdziwych. Poprzez nowe założenia, bardzo techniczne na temat „człowieka” – co nie powinno dziwić nawet nowicjuszy świadomych wszczepiania implantów i spajania elektroniki z ciałem – przedstawiamy nową rzeczywistość do strategicznego wykorzystania, także w zaciszu domowym [‚potęga umysłu’ jaki jest mechanizmem tu wyjaśnionym „traktowanym jako ‚pamięć zbiorowa’].

Kodowanie jest faktem. To ziemski system obrazowania, dosłownie. Tworzy się ono jako wynik. To, co nas otacza tworzy się poprzez generowane, sterujące nami pole magnetyczne jako pole zapisów, macierz, nośnik i nawigator – całość to program jaki na zapisach może być tylko wizualizowany. My jesteśmy wytworem utrwalających się danych do postaci funkcji.  Zatem my to program do odczytu i do sterowania. Już to czyni technologia, ale operując błędną fizyką! Brakiem założeń technicznych, ale wielkim pragnieniem władzy i wielkości. Dlatego dzisiaj pojawia się zagrożenie.

Mamy także w ESLN diagnozę zapaści gospodarczej. Nie będzie w to trudno uwierzyć, gdy się choć trochę zaangażuje w projekt. Następstwa są oczywiste. Tworzymy punkt krytyczny światowy, opisywany w tym projekcie na wiele sposobów. Fizyka Informacji w wyniku tego procesu badawczego stała się foresightem strategicznym dla Polski zwłaszcza[2027], pozycjonującym nas globalnie, dzięki produktowi poszukiwanemu. Mamy stać się równym partnerem dla USA. To bardziej złożone, ale jedyna szansa przed satelitarno-sterowaną gospodarką pozycjonującą nas globalnie jako zaścianek. Awatar ziemski w postaci danych do sterowania, coś, co się rodzi i jest niebezpieczne. Rządzą tym informatycy w jednym państwie na Ziemi. Podczas, gdy toczymy wewnętrzne waśnie partyjne w kraju, globaliści rosną w potęgę.

Nie przeoczmy szansy! Ostrzegam.

Umocniłaby się pozycja Europy, poprzez fizykę informacji w Polsce, a jakże. Temu pośrednio służy ten projekt. Fizyka Informacji uderza w najwyższą i każdą nową technologię militarną, informacyjną, satelitarną, etc, odblokowuje eksperymenty, wyjaśnia problemy, tworzy wzory dla wynikowości. Mechanizm informacji w obiegu pola magnetycznego łączy maszyny z człowiekiem!

To produkt konieczny, a dlaczego? To wyjaśnia cały ten projekt. Powinien mieć status departamentu rządowego. To rząd powinien się dostosować do fizyki informacji i nie stracić takiej nowości i innowacji jaka w obcych rękach wypozycjonuje inne państwo. Przecież tego nasz rząd oczekiwał wdrażając „innowacje” – chyba, że czegoś nie zrozumieliśmy… Chyba, że mamy na stanowiskach zaścianek świadomości rzeczywistości. Projektu nie da się utajnić, nie można.

Trzeba go sprawdzić choćby wydawał się najdziwniejszy na świecie. Tylko wspólny wynik i konfrontacja będzie NORMĄ.

Jego wartość i potęga to obieg informacji w naturze jakie można stosować w technologii sterowania. Bilansowanie ma wzór, ludzie także muszą nim operować globalnie. Zmienia się prawo Moore’a. Przechodzimy do strefy z zewnętrznego programowania – skala się zmienia! To bardzo ważne! Dzisiaj kodowanie pola zmienia materiały, a także kwanty ludzkie.

Dzisiaj plany kolonizacji nie zostaną spełnione bez właściwej fizyki informacji. To samobójstwo, bez modyfikacji ciała.

To wszystko dzięki nowym genialnym założeniom, inżynieryjnej i praktycznej podstawie założeniowej, że pole magnetyczne to warstwowe pole zapisu kwantowego, pracuje tworząc nas jako funkcję, tworzy hierarchię i przełożenie, skaluje, a kody tworzące nas i informacje – dają tak zwany „czas”. I da się informacje obrabiać w technologiach kwantowych, w procesach czyli cyklach powtarzalnych, skalowaniu i inne. To praca Ziemi i jej przypisanych funkcji. Poznajemy tutaj wszystkie zagadnienia badawcze i obserwacyjne, by przejść do procesu świadomego programowania nas samych i celów zbiorowych na domykającej się cyfrowo zagospodarowywanej Ziemi. Komputery z tak zwaną sztuczną inteligencją muszą podlegać normom właściwej technologii tworzenia się inteligencji, na podstawie samo-uczenia obiegu informacji i konfrontacji jej Z OTOCZENIEM jakie jest naszą macierzą danych. nasze otoczenie musi być oprogramowaniem. To tak zwane ‚SELF’ obrabiane w projekcie na różne sposoby.

Ktoś już trafił na tą wiedze, ale jej nie zdefiniował. Czas jest na wagę złota, bo teraz rywalizujemy. Ale też musimy w przyszłości zrezygnować z tej rywalizacji. Zobaczymy…

Będziemy bilansować zasoby cyfrowo. ESLN jest podwaliną tej drogi. Połączyło metafizykę i fizykę w jedność mechanizmu informacyjnego jaki nas wytwarza. Metafizyka i parapsychologia etc, to stare błędne archaiczne, średniowieczne założenia, czas je całkowicie wyjaśnić i usunąć z drogi. One zwyczajnie nie istnieją, zostały tylko tak zobrazowane przez umysł jaki nie miał dzisiejszej wiedzy, ani technologii. Tutaj nie ma nic mistycznego, duchy to zapisy, wróżki to zdolność ich odczytu, śmierć to stan, czary-mary to mechanizm kodowania z jakim może wzrastać umysł kwantowy. Każde ‚czary’ trzymają się zasad działania mechanizmu. Tu są tylko wyniki, by ten mechanizm dokładnie poznać.

Jesteśmy kwantami, pozostawiamy wieczny zapis pracujący, oparty na budowie i czytniczej pracy złożonego, pracującego pola magnetycznego, rotacji i samo-kodowania – otrzymujemy programową kwantyzację informacji w światło i w funkcję. WYNIK. Wszystko wokół nas, to program działania, poukładany według zasad hierarchii, skali i przełożenia. My nie „żyjemy” – my funkcjonujemy, jesteśmy wynikową funkcją zadaniową, skalującą swoją postać. Działamy tylko określony czas, potem replikują nowe kwanty zadaniowe, a ich umysły są wypełnione nowymi danymi, na tym to polega. Umysł odczytuje program, a ciałem przełożeniowym jako narzędziem, my ten program realizujemy, kolejne i kolejne cywilizacje. To tu mamy udowodnione, bo jest wynikiem założeń i aksjomatycznych wniosków.

Niestety, do tej pory nie mieliśmy wiedzy o takim programie i o tym jak go obserwować, fizyka i lobby ciągnęła średniowiecze, a nawet starsze informacje. Dzisiaj to wszystko jest w ESLN podważane bo tak musiało się stać i dotyczy młodych pokoleń, kolejnych nośników programujących świadomie, miejmy nadzieję.

Matematycznie i obwodowo jesteśmy przełożeniem funkcji do coraz bardziej zadaniowej postaci kwantowej. Badania ESLN to wyprowadziły z założeń.

To przełom ogromny, naukowy i wiedzowy, nawet szokujący autora projektu. Musiał nastąpić, bo podążamy ku kryzysowi i auto-destrukcji, a przecież produkt musi przetrwać. Projekt ten leży w interesie stron i tak jest prowadzony. Jedynie lobby starych fizyków musi odblokować nową wiedzę, choć nie wiem czy są do tego zdolni, na tym polega ‚replikacja nowego’.

To, w co dzisiaj wierzycie na bazie szkolnej bardzo starej fizyki tworzonej pod inne cele, uczycie się wiele lat od dziecka czegoś dzisiaj mało przydatnego w prekursorstwie. ESLN to nowy punkt patrzenia na siebie jako na produkt ziemski, bo takim jesteśmy produktem wynikowym, przypisanym w hierarchii kwantyzacji, kwantowi ziemskiemu. Technologicznie modyfikowalny, ta wiedza również potrzebuje lat, aby została powszechnie przyswojona. Tutaj w kolejnych artykułach zaczynacie się uczyć. To powinien być etap gospodarczy, a nie tylko obszar nauki instytucjonalnej jaka od lat nie dała nic, po za grafenem i miliardem pytań. Naukowcy zajmują się niepotrzebnymi badaniami odnóżami much, na to idą ogromne pieniądze! To nie pcha gospodarki.

Dzisiaj proces poznawania fizyki informacji będzie rozumiany tylko przez jednostki zaawansowane w wiedzy technologicznej, mające przewagę nad innymi i łączące ją z postacią kwantową człowieka poprzez dział komputerów i INFORMACJI, a te dzisiaj współpracują z produktem finansowym banków. Dlatego wiedza ta, musi wejść w kulturę. Stanie się to samoczynnie gdy zaczniemy rozumieć zagrożenia. Ta technologia i gospodarka jest już sferą zastosowań, a nie samych badań, lecz na błędach, lecz nie naszych. Kto w tym uczestniczy? – Dlatego powstaje niebezpieczeństwo. Niedomagamy temu, co zostaje wymuszone i niepostrzeżenie rządzi. Polska nie ma przestrzeni kosmicznej dla siebie. Bez fizyki informacji czekają nas coraz trudniejsze czasy.

ESLN jest dla każdego, ma prostą formę przekazu. Polska w dziejach była inicjatorem „nowego”, mamy to w „genach”, uwierzcie.

Konieczne będzie zbudowanie podwodnego laboratorium kodowania naturalnego, by precyzyjnie potwierdzić właściwości pracy światła i kodów opisanych w tym projekcie, rozróżnić warstwy pola informacji, poprzez skalę rotacji kodów, do tak zwanych systemów przełożeniowych jakie nas skalują.  ESLN jest świadome tej przyszłości, gdyż od lat prognozy myślowe autorki się sprawdzają, a myśli programowe się zwyczajnie w swoim czasie materializują. Stąd pomysł wykorzystania zdolności i realizowania projektu myślowo-badawczego jako wizualna strona medialna, jawna. To było ‚wrodzone’. To część procesu ewolucji informacji jaki przekazują jednostki kwantowe, w ciągu swojego funkcjonowania, a nawet przeznaczenie. Nie mamy na siebie wpływu. To także eksperyment badający niewidoczną tkankę obiegu informacji – ale opierający się na założeniach dających zobrazować niewidoczne dla oczu – okazał się doskonały dla wyników. Pamiętajcie, że to, co istotne w maszynach, to nie ich wygląd i części: „materia”, ale oprogramowanie, właśnie to co niewidoczne jest dla oczu. Tak samo działamy.

Kwant jest sterowany nadrzędnymi programami, systemami sięgającymi skali wszechświata, my ten program odbieramy umysłem, a nasze ciało to wykonawca tych kodów. Zbudowani jesteśmy z membran jakimi zarządza system pola  Nie umiemy siebie obsługiwać i dopiero ESLN tłumaczy mechanizm tego działania. Opisany tutaj w badaniach, w kolejnych postach. Wiele książek uczy samo-obsługi w celu spełnienia, ale w ESLN pomogły nam do zobrazowania mechanizmu, który to czyni.

To czysta technologia adaptująca się w nowy przemysł i otwierająca bramy piekieł, albo raju. Człowiek otrzymuje dary, ale to on decyduje jak je wykorzysta. Celem nadrzędnym jest uświadomienie zagrożeń jakim trzeba zapobiec i do tego powołane jest właśnie ESLN. Skażone środowiska i narastające odpady, nie pozostawiają wyboru.

Otacza nas informacja z której się tworzymy i replikujemy, z zasad obwodowania on/off. To jest element  obwodowy „zasilający” mechanizmu kodowania, dający w efekcie ewolucję, wzrost, napęd, tworzenie, kwantyzację kodów w funkcje czyli w postać. Ciągłość to program funkcjonowania. Takim obwodem będzie zasilany pojazd ESLN.

Strona prezentuje wizję i wizerunek firmy jaka będzie funkcjonowała. Musi. Informacje nie mogą pozostać bez globalnych norm i po za kontrolą społeczną i powszechną. To powstające w zakamarkach laboratoriów nowe techniki sterowania umysłami poprzez pole magnetyczne. Satelity i algorytmy, to nowe technologie dla wynikowego świata funkcji. Nie mogą funkcjonować jawnie bez fizyki informacji. Te laboratoria także potrzebują założeń by w pełni funkcjonowały.

To wszystko jest bardzo ważne, bo różni się to od wszystkiego, co do tej pory znacie i o czym słyszeliście i jest naukowa platformą. Dlatego pobudzi gospodarkę. To proces postrzegania siebie całkowicie inaczej – jako produkt modyfikacji. Tu nie ma nic, co ludzkie, tu rządzą mechanizmy jakim i my jesteśmy w konsekwencji procesów kwantyzującego się światła, tworzenia membran przełożeniowych. Dlatego „ludźmi” trzeba się stawać świadomie.

Obecnie projekt przechodzi ewaluację, na tej stronie są wyniki ewaluacji, projekt przejdzie ten proces jeszcze kilkukrotnie, postów jest około 1500 i należy je wszystkie przyswoić dla prac laboratoryjnych. Natomiast bystry czytelnik włączy się w ten projekt własnym odkrytym na tej podstawie talentem i może przejąć kontrolę. Tu chodzi o wasz intelekt i udział jako inicjatora własnych kodów. Odczujecie to.

Jest to nowa Fizyka Informacji, nowa sytuacja, nowy program – przemieniający nas. Narzędzie twórcze, przerabiane z umysłu na zdarzenia.

Proces produkcyjny wykształci się w czasie, bo musi on być przede wszystkim rozważny. Projekt ESLN jest procesem emergentnym.  Zanim go w pełni zobaczymy, przejdziemy procesy samo-twórcze. Projekt ewoluuje, zmienia się i doskonali. Posty są poprawiane, warto czytać kilkakrotnie w odstępach miesięcznych.

Ja nie jestem fizykiem i nie rozwiązuję zagadek wszechświata, inne genialne umysły’ współpracują razem z tym projektem. Jestem inżynierem i spełniam swoje twórcze powołanie jakie mój [autora badań i projektu] umysł potrafi odczytać z wirtualnej sieci informacji pola magnetycznego i poprowadzić do fundamentów wiedzy użytecznej.  Celem jest budowa nowej gałęzi technologii komunikacyjnej – antygrawitacyjnej, tunelowej [mylnie/umownie zwana – lewitacją]. Jestem koordynatorem i przewodnikiem projektu. Uczę się stale.

Zapraszam.

Warto się uświadamiać, ponieważ to prowadzi do realizacji planów.  Dalej, zależy jak zawsze od woli ludzkiej, czy ktoś chce uwierzyć, że ma wpływ na przyszłość i chce ją uszanować, ale musi być strategiem. A zmiany przerastają dotychczasową rzeczywistość. Pokonujemy skalę przypisania, do tego potrzebne są nowe narzędzia i fizyka informacji.

Założenia wstępne pokryły się z erą informatyki, programowania i wizji podróży kosmicznych. To jest celem zbiorowym – PROGRAMOWANIE funkcji na okrągłej zamkniętej przestrzeni Kuli ziemskiej, która stała się awatarem. My to już robimy, nieświadomie, bez norm jak szarlatani, rywalizując w tajnych laboratoriach wojskowych. Ta droga idzie ku kanibalizmowi i samo-destrukcji.

Nie ma najmniejszego znaczenia jakie jest nasze konkretne przeznaczenie dotąd, dokąd stawiamy mu czoła z całkowitym brakiem przywiązania.
~Carlos Castaneda 1925–1998, amerykański antropolog, pisarz.

 

PS: Pracuję nad pojęciem SKALI I HIERARCHII przełożeń funkcji. Są one zawarte w objętościowych systemach jakie nas otaczają i tworzą. „Atom” to błąd starej fizyki utrzymywany do dzisiaj, dlatego są kolejne błędy i zapaść gospodarcza. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/ pod linkiem jest dotychczasowy blog/aksjomat z którego ewaluowane/analizowane na nowo posty są przenoszony tutaj na stronę esln.pl. To łatwy start do śledzenia tego długiego procesu przemian wraz ze mną.

W roku 2006 opracowałam teorię „Wpływu pola magnetycznego na rozkład atomów”. Teoria zakłada i dowodzi jedną uniwersalną zasadę mechanicznego funkcjonowania świata kwantowego – zasadę obrotu, zasadę samo-analizy, przełożeń, kodowania wynikowego. Założenie i opracowanie „Teorii obrotu/rotacji danych”, dało odpowiedzi na dalsze pytania. Powstała kolejna „Teoria pionu/wzrostu funkcji”, wynikająca ze złożoności splotów, kierunków i obrotów, ciągłego ruchu czytniczego kodów w polu magnetycznym. Ukazał nam się złożony czynnik inicjujący pole kodowe „Echosound”, ale aby go zrozumieć trzeba przejść proces poznawania kolejnych założeń i wynikowych. Daje to wynik i świat widzialny jaki nas otacza i jaki odczytujemy również mechanizmem kodowym, zespołem narzędzi obliczeniowych, to nasze zmysły.

Jeżeli budowane formy z funkcji przybierają kształty wynikające z warunków otoczenia – to znaczy, że ulegają naturalnemu samo-kodowaniu i analizie, naturalnej modyfikacji w czasie. Mamy wystarczającą wiedzę, by programować i budować platformę A.I.

Poznaliśmy tutaj ten mechanizm i na tym etapie projektu jest to model PANOPTICON and SYNOPTICON.

ZAPRASZAM DO PODRÓŻY BADAWCZEJ Z ESLN. Człowiek staje się technologią, rywalizujemy o pozycję. W sztucznej inteligencji nie chodzi o zdolność przetwarzania informacji, ale o mechanizm przetwarzania informacji. Ten model jaki nas tworzy, zatem nasz sposób funkcjonowania, bo przetwarzania informacji…

MARLENA WITEK – AUTORKA  [teksty te jak i wszystkie inne są zmienne w trakcie postępów badawczych, bo definiowanie całkowicie nowych pojęć jest trudne, nie podołam tej ogromnej nowej wiedzy samodzielnie. To temat dla mędrców, strategów i świadomych technologicznej wizji świata. Jestem tylko narratorem i przewodnikiem.

INFORMATION ESLN

PROCESS

PROCESY NAUKOWE I KONSTRUKCYJNE

QUANTUM COLLECTIVE

Krótkie wprowadzenie i dygresja:

[https://www.youtube.com/watch?v=hQ189a3Wnk4   skonstruować coś takiego i zastosować taką technologię można tylko w długim procesie]. Dlatego autorka zastrzega prawo ciągłej moderacji.  Operowanie fachowym językiem autora, bez poznania podstaw u odbiorcy – nie jest właściwe. Operowanie tą fizyką jest o tyle trudne, że w zależności od tego jakiej skali zadania przeprowadzamy [badania, konstruowanie czy inżynierie] to takiej używamy również skali fizyki, zatem nazwy się będą zmieniać. Odbiorca ma głęboko zakorzenione wpajane latami myślenie o „materii”. A w ESLN mamy do czynienia z programami. To technologia najpierw wirtualna, od informacji, zer i jedynek kodów, po chemię, aż do sprzętu ciężkiego. W tej chwili powszechna stara fizyka i przemysł na niej oparty ma proces odwrotny. To już wskazuje na fakt, że fizyk jest tak wiele jak wiele skal obiektów z jakimi mamy do czynienia, i dodatkowo w zmiennym otoczeniu jakim potrafimy manipulować. Fizyka informacju po prostu musiała powstać jako proces. Konsekwencja i potrzeba.

Popełnia się wciąż ten dziecinny błąd, używając złych podstaw starej fizyki już dzisiaj niestosownej dla postępu technologii opartej na wiedzy naukowej. Ale wskazała nam ten błąd niego dopiero era programowania, modelowania światła, kwantyzacji i wirtualnego produktu. Także konieczność tworzenia produktu informacyjnego w gospodarce wymiany finansowej na produkcyjną – produkcję informacji. Coś co chcą banki i na tym robią transakcje.

Modelowanie się informacji w świat widzialny, czyli przełożenie z kodów do pracy maszyny, a dalej znów na nas. Tym samym jest człowiek. Jest funkcją przełożeniową, a podstawowym wzorem jego działania jako KWANT – jest to, co nazwałam w ESLN: panopticon and synopticon. System odczyt danych i realizacja – kodowanie i produkcja.

To, że roślinka wzrasta z nasionka, to że pszczoły rozsiewają zarodki, to że pory roku regulują ekosystem – to jest program. Inicjują go kody w obwodach. Ale te kody się skalują do postaci cząstek. Potem funkcji, aż do obrazów „trwałych”.

Informacja jest zawsze związana, skwantyzowana jakby napleciona na nić i tworzy nasz obraz widzialny , to porozumienie które działa na określonych zasadach [nie jest nicią, jest kontynuacją jak pierwszy sygnał, impuls inicjujący, kod który poprzez nas został uruchomiony w naszym systemie ludzkiej produkcji, który wpłynął także budując wszechświat wynikowo. Poznajemy w ESLN ten możliwy mechanizm i on się sprawdza. To genialne. Badając kolejne obszary macierzy pola informacji otoczenia, jak kod inicjujący zdarzenie i samo-generujący w jakimś kierunku, jak światło przenikające zwarty wszechświat i zmieniające formę, gdy napotka przeszkodę, zaczyna się „zwijać”, ewoluować, produkować – oczywiście to tylko upraszczające założenie]. Nie istnieje taka informacja, która nie ma kontynuacji, nie istnieje żaden obraz jaki odbieramy jako stan materii, który nie powstał z kodowej informacji. To jest fizyka informacji. Prawa jakie nami rządzą, jakie się przeliczają i posługując się fizyką informacji stanu – możemy współpracować z tymi prawami. Nam to jest przeznaczone.

To już dział bardziej abstrakcyjny, trudniejszy do „zaobserwowania” niż znana stara fizyka, bo tu trzeba posługiwać się własnym umysłem i zdolnością obserwacji. Dlatego ESLN skonstruowało mechanizm jaki można sobie wyobrażać i podkładać pod eksperymenty myślowe. Obieg informacji jaka spaja wszystko razem łącznie. Każdy ruch powoduje zmianę czynnika otoczenia w jakim ruch zaistniał. My już rodzimy się w informacyjnej przestrzeni. Nie zmienimy jej, ale możemy wykorzystać ten mechanizm w dowolnym momencie i miejscu, by inicjować nowe kody. Także tworzyć nowe „życie” i materiały, a w ESLN – obwody. Całość ta jest spójna i jest sterowana bardzo zewnętrznie na co nie mamy wpływu, ani wiedzy o tym. Ale jako wynik całości, mamy cudowną możliwość dalszej produkcji, świadomej ewolucji. Ale trzeba wiedzieć czym jesteśmy i jak działamy. Wykluczając wszelką mistykę starej fizyki, metafizykę i inne bzdury – otrzymujemy mechanizm zapisu i wyniku. Taka kontynuacja nazwana jest przez nas naszym „życiem” i procesem trwania. Ale nie nikt nie założył, że jesteśmy oprogramowaniem. Sterowanym przez poszczególne ruchy i nośniki jakie są wokół Ziemi. Mamy wpływ na naszą produkcję od teraz. Jednak trzeba zamienić kilka pojęć – postrzegając mechanizm tak, by był nam użyteczny – życie zamieniamy na FUNKCJONOWANIE. Wszystko funkcjonuje przełożeniowo w stopniu hierarchicznego oprogramowania. Kwanty się replikują, a nie rodzą. „Cud narodzin” to w efekcie naturalny mechanizm obwodowania i powstawania kolejnych nośników danych zadaniowych. Wyseparowywanych ze zbioru. 

Dla początkujących ta wiedza będzie niejasna i brutalna, ale wraz z procesem wyda się jak najbardziej naturalna, podobnie jak to że zabijamy mnóstwo „życia” i jemy mięso, albo jak to, że martwe ciała rozkładają się w pudłach zasypanych ziemią, jak to że abyśmy wzrastali musimy dewastować pół planety, a przetrawiony produkt i odpad wcale nie jest boski – jesteśmy szkodnikami pleniącymi się do granic możliwości – bez wyjątku. Ale niektórzy z nas są inteligentnymi produktami, jakie mogą zapanować nad swoimi funkcjami poprzez nowy system świadomie projektowany i poprzez budowę technologii inteligentnych. Będzie tak gdy „tajemnice nauki” przestaną istnieć bo to błędne założenie. I tak się dzieje w ESLN, eliminujemy błędy, mamy pełna wiedzę o sobie jaka daje nam wszystkie odpowiedzi potrzebne „dzisiaj”. Dlatego przechodzimy do procesów nowych technologii, współdziałającym z ekosystemowym – zarządzanie kodami pola magnetycznego.

Zobaczcie państwo jakie to jest proste – dzisiaj badania laboratoryjne i eksperymenty i budowa urządzeń jak LHC,, etc.. powstają dlatego, że nie wiemy wiele o tym czym jest stan nas otaczający i jak powstaje. A w ESLN wiemy wszystko. Dlaczego? Bo od czasu do czasu na świat przychodzi geniusz i wskazuje błąd. A poważnie, to mamy nowe założenia na nasz temat, a u ich podstaw jest postać informacyjna tego co nas otacza. Ta informacja poprzez obieg czytniczego pola magnetycznego wytwarza nas i wszystko inne, łącznie. Tworzy kolejne systemy z jakich sumując się powstają hierarchiczne twory czyli funkcje. Dlatego ciśnienie, powietrze, wodę a także pole magnetyczne mamy wspólne.  Ingerując w dowolny system odpowiednimi narzędziami – przełożeniowo przeprogramują nas. Lecz dzisiaj głównie czynimy to nieświadomie i samo-destrukcyjnie. Nie umiemy wykorzystać INTELIGENTNIEJ tego całego złożonego systemu.

Dlatego powstało ESLN. Ktoś to wiedział, wie i buduje. Sumuje się to z tym konkretnym czasem w dziejach i rozwojem technologii sprzętu do programowania. To wyszło dopiero w połowie projektu skonstruowanego dotychczas. Ten proces to całkowita zmiana postaci i roli „człowieka”. Sens tego co wytwarzamy.

Umysł odczytuje kody świata wirtualnego dosłownie, świata informacji jakie nas prowadzą, a ciało ma formę wykonawczą. Dzisiaj niepełnosprawny może nie mieć sprawnego ciała, ale jego umysł będzie sprawnie czytał kody, a maszyny mogą je odtwarzać. To są „cuda” jakich dokonaliśmy. Zmieniamy mechanizm.

 

 

Coś, co się „zdarza” jest wynikiem i ewoluuje, powraca jako zwrot tego co nadajemy, nawet po śmierci, nawet po setkach lat. Już jesteśmy urodzoną [zreplikowaną] funkcją pracującą, a zarazem wynikową – pierwszy wynik dla nas to wspólna z matki i z ojca. Reszty nie jesteśmy w stanie odczytać, bo nie mamy zbudowanej fizyki kodów. W naszej ludzkiej skali życia, kodowa realizacja objawia się źródłowym kontaktem, naszymi zachowaniami, skutkami i przeżyciami, natomiast dla ewolucji wszechświata, jego skali – nic nie znaczy nasza jednostka, to nieustanny nasz sumaryczny proces trwania, przemieniania, równoważący system złożony. Jaki realizujemy plan? W ESLN wiemy.  To nic tajemniczego i mistycznego.  Zacznijmy programować, by zapanować nad sobą.

Plany rodzicielskie co do urodzenia dziecka też są już programem… nie wiemy jeszcze, że to wszystko można opanować kontrolnie poprzez technologię. Że dziecko można programować i umysłem, ale także technologiami. [Wojsko pewnie wie].

Ziemia ma cykle. Natomiast co ciekawe istnieje to wyraźniej w skali nano i mniejszej (właśnie to jest geniusz nanotechnologii) i należy to sobie uzmysłowić. To czego niezdolni nie będą w stanie samodzielnie interpretować, mogą zobaczyć na próbkach, przy dobrych założeniach. Dlatego że tak jest, mamy efekty „teleportacji fotonów”, kopiowania obrazu, zapisywanie danych. To nić, komunikacja wynikowa. Nic nie jest zawieszone w próżni jak to w starej nauce powielany błąd. Pokonujemy twardą nieprzenikniona przestrzeń kosmiczną jako informacja. Informacja przypisana i wynikowa, stąd „ciążenie”. Po za przypisaniem zmienia się ta fizyczność.  Informacje się komunikują w przestrzeni. Ale nie chaotycznie – to mechanizm oparty na przeniesieniu, skalowaniu,k równoważeniu i rotacji.

[Dopisek 2014  – podczas ewaluacji wniosków tych badań – ta „nić” to kontynuacja programów, dosłownie algorytmów, jakie są formą ukształtowanej objętości kosmicznej [od początków powstawania naszej składowej drogi mlecznej] tworzących się systemów hierarchicznych; światło wypełniające wszechświat. Z pierwszego nadrzędnego albo podrzędnego [zasada kodowania] systemu powstaje kolejny, aż do obiektów punktowych, wspomaganych obiektami wokół niego jakie nas „zaplatają”, komplikują się, separują jako zadaniowe, stają się coraz bardziej złożone i zadaniowe, a dalszą kontynuacją z nich jesteśmy my – w wielkim uproszczeniu tego procesu; Ziemia i kwanty wokół niej nazywane planetami. Wszystko działa przełożeniowo, dlatego zasila nas powietrze, woda, słońce, żywność w sieci tego oprogramowania, cykle Księżyca, Słońca – całości.

GMO nie zasila, bo nie jest tym programem. To bezużyteczne trawione jak wata wyseparowane klocki odłączone od programu całości i ciągłości wynikowej, która z komputerową precyzją analizuje otoczenie spajające każdy element, programu funkcji zasilających [do pewnego momentu skali zaspokajają nasze systemy, a potem nie, całe życie nie da się jeść GMO, bo skróci nam się ono o połowę’ i nas osłabi, nie znamy jeszcze systemów oddziaływania, połączeń a potrzebujemy do zdrowego życia ich kompletu]. Dlatego foton jest objętością, informacją o naszej budowie przechowywaną w danej warstwie programowej funkcji, nie da się go teleportować fizycznie – TO STAN. Można odtworzyć wzór, na płaszczyźnie w innym miejscu, informację można przekazywać, system jest wszechobecny. To błędnie nazywane jest teleportacją, chyba, że pod pojęciem teleportacji będzie operowanie informacjami hierarchicznych systemów].

Tak, teraz nauka należy do odważnych tych wyzwań. Nowo czytających rzeczywistość – techniczną i programową.

Powiązanie jest jednością i całością, to znaczy: wynik zależy od fundamentu, jeżeli kwanty ludzi są powiązane powietrzem, pierwiastkami, fotosyntezą, ciśnieniem etc, etc – to i najmniejsza części próbek, bozonów, fotonów etc – również na zmiany zareaguje, a w czasie przełożeń pojawią się skutki, skalowanie kodów. A to znaczy, że odcięta ręka będzie powiązana z polem informacji, ale nie z ciałem zadaniowym, bo ta funkcja została utracona. Ręka sama nie wykona programu. Człowiek to kwant w swojej konstrukcji wynikowej, to skończona całość i forma wynikowa, zadaniowa, sterowana z zewnątrz ruchomą całością powiązaną. Odcięta ręka wraca do „prochu”, system pola informacji porządkuje „odrzucone dane” według zasad ‚rozkładu”.

Ale zachowując powiązanie „nici”, możemy wtedy budować samo-zasilające się procesory, mózgi, komputery i inne instalacje elektroniczne, laboratoryjną żywność jaka nam nie zaszkodzi, nawet pamięć zbiorową (której pragnie wojskowość), które będą wciąż zasilane przez otoczenie, kontrolowane w obiegu pola magnetycznego.. ha!. Obwodowanie i nośniki pamięci, skalowanie. Mnie to też zaskakuje, póki co to teoria chwytliwa, ale od niej do praktyki krótka droga, to już przełom. Ale to jest nieskończony twór źródłowego zasilania i metody zasilania. Nie inny, zawsze w tej hierarchii i „długości” przełożeń trzeba się będzie gdzieś podłączyć dlatego trzeba poznać nośniki zapisu. Wszechświat tak samo funkcjonuje z przeniesieniem komunikatów: on/off. Funkcje są chociażby inicjowane zatem replikowane on/off.  To ta szansa, jedyna i niepowtarzalna. Dowiemy się. Żaden mechaniczny silnik, paliwo, sztuczna energia, żadne obręcze mechaniczne, magnetyczne wokół Ziemi i tym podobne.

Projekt ESLN dopiero rośnie. To jest na prawdę gigant. Wyprostujemy to myślenie w dokładnie uzasadnione, konstrukcyjne proste wytyczne, błędy będą poprawiane podczas ewaluacji. Tak by konstrukcja zadziałała!

 

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU

Projekt ESLN wymaga czasu. To skok technologiczny, coś innego. Posługujemy się teraz czymś co jest, a tego nie widzimy – polem informacji. Jednak jest to „zaklęte” w przestrzeni i energii, a już nano-elementy na przestrzeni dłuższego czasu, nie dadzą się nam ujarzmić.  Dlatego, że są „świeżo” wyjęte ze struktur powiązanych. Nano-elementy podlegają skali większego kwantu jaki jest postacią zabezpieczającą całość. Czytać http://esln.pl/rozdzial-9/

My naruszamy te systemy, ale każdy nadrzędny zrównoważy to naruszenie. Wszechświat i jego hierarchia systemowa działa na zasadzie równoważenia stanu, dbania o program, to wszystko jest całością wynikową, musi się trzymać kupy’. Z tym, że to my będziemy ofiarą własnych manipulacji w systemach. [Nie atomy, ale systemy, pamiętajmy].

Ta Nowa Nauka o naturalnym kodowaniu jest zaprogramowana na samozniszczenie, gdy będzie bez przestrzegania prawa jakości i właściwego kierunku. Prawem jakości jest świadomość kodowania i dobrze obrany kierunek i cel   http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/bez-personifikacji-esln.html

Zastrzec należy, że nie jest to projekt naukowy. Ja Marlena Witek jestem architektem.  Wznoszę budowlę, która jest procesem, czasem nazwę go naukowym, ale na razie jestem po za systemowym obszarem badań. To obserwacje i eksperyment. Pozyskuję potrzebną wiedzę i analizuję obserwację, konstruując ją w technologię, do zsatosowania. Jestem w tym dobra. Naturalna „antygrawitacja” to nie jest produkt zespawany, odlewany, sklejany. To jest nowa substancja, materiał wytworzony z informacji pola dosłownie – nowa technologia.  Materiał porozumiewający się z otoczeniem, bo my sami jesteśmy wynikiem takiej informacji kontaktującej i „spawającej” nasze wnętrze z otoczeniem.  Proces zmierza do budowy Laboratorium Kodowania, jedynego jakie będzie na ten czas konieczne, międzynarodowy oczywiście, wspólnota. Dalej będzie etap badań i dalej produkcji materiałów, i pojazdów. Zakładam, że za mojego życia, ale to nie ode mnie zależy . To zależy od świadomości i zrozumienia materiału z którego istniejemy i tworzymy. ENERGIA I INFORMACJA (*)  Działanie kodujące.

Być może właśnie dlatego liczę się bardziej z konsekwencjami, niż niejeden naukowiec pracujący na zlecenie. Opłacany przez lata, emeryt na starość, a w konsekwencji konstruujący bez zabezpieczeń broń nuklearną, dobrze jeśli coś w ogóle skonstruuje, a nie tylko wypełni posadę będąc nieproduktywnym. To samo dzieje się i dzisiaj z nanotechnologią, bez znajomości efektu powiązania całe te zabawki uczynią ludzi biernymi absolwentami aż do starości.

Co do nanotechnologii to nikt nie wie jeszcze jakie będą z tego kłopoty, a przecież coraz wyraźniej okres karencji już 6 letni, i obserwacji nanoproduktów mówi o ich obawach i samoczynnej nieprzewidywalnej ewolucji. Takiej ewolucji będzie też sprzyjała blokada umysłów badaczy z powodu błędnej niestosownej fizyki i matematyki pod nowe cele z całkiem nowych elementów.

ESLN jest zaprogramowany na samozniszczenie wszystkiego, jeśli nie zastosujemy się do warunków. A proces powstawania będzie tak długi, jak to będzie konieczne. To jest po za mną samą. Oczywiście przetrwają ci, którzy będą rozumieć ewolucję informacji, bo to zawsze na ziemi był warunek wzrostu. Inicjatorzy.  Ale jeszcze jest wieczność „na tamtym świecie”, jaką paradoksalnie wypieramy, a to nieodłączna część poznawania nauki. Stan kwantowy ma bazę funkcjonowania jest nią zapis w substancji macierzystej. Dlatego doświadczamy zjaw. ESLN tego nie wypiera, bo to ważna skala i związane dwa wyniki, naukowe przecież. A zajmujemy się głownie skalowaniem, bo ze skalowania są różne stany, częstotliwość, synchronizacja czytnicza i różna fizyka, natomiast INFORMACJA spaja wszystko. Póki co, te założenia muszą nas zaspokoić.  Dopiero pokolenia będą je zmieniać.

Zaprogramowani jesteśmy na postęp, na wynikowość z działań, ale powstały różnice pomiędzy formami: SPOŁECZEŃSTWO – NATURA, niestety to walka. Bo jeśli ktoś wypuszcza rurą chemiczne, ludzkimi rękoma wytworzone odpady do rzek i gruntów,  to nie jest to produkt natury, do zwalczenia mądrością przyrody i saprofagami, tak jak to zostało zaprojektowane przez ekosystem. Z tym radzić już sobie musi Kwant Ziemi i my jako produktywni, w większej perspektywie czasu poprzez całkiem inne narzędzia, czy „ziemskie normy”.  I to jest niestety po za naszą skalą przewidywania i radzenia sobie, zwalamy to na kolejne pokolenia nie rozumiejące sytuacji w jakiej są tu i teraz za swojego życia. Nasze wszystkie działania podlegają bezwzględnemu odreagowaniu w cyklu równoważenia zjawisk na ziemskim kwancie. Jak? No niebawem się na pewno dowiemy.

(*) Przecież „komórka”, tworzy się w już uformowanym genetycznie zarodku (macierzy, macicy), z czego? Pobierając energię, poprzez informację zewnętrzną. Z informacji, to jej funkcja wykształcania się, program.  Steruje nami zewnętrzny program, jaki już nas replikuje w swoim mechanizmie wzorcowym.

 

CZAS DLA PROJEKTU 1

W książce Bernard’a Dixona 1973 „What is Science for?” czytamy o tym, że największe odkrycia w dziedzinie Fizyki, Chemii, Biologii (i nie tylko) powstawały (i nadal powstają!) albo metodami prób i błędów, albo pod wpływem „natchnienia”, „olśnienia”, „przypadku”, „szczęśliwego zbiegu okoliczności” i jeszcze jedno, w momentach „zwątpienia” i „poddania”!

Otóż to.  {Dopisek 2014 – wszystko mamy wyjaśnione, na bazie fizyki informacji, obwodowania i kodowania w tym procesie projektu – pięknie!]

Zanim jednak będę kontynuowała tą myśl, dodam, że autor znakomity obserwator (mikrobiolog i biochemik) na postawie własnych badań stwierdza, że: Naukowiec działa w służbie społecznej. Nie może być postrzegany jako samotnik, szaleniec i eksperymentator. Zatem Nauka, powinna stanowić, nie dział budżetowy i utrzymanie etatowe, które z nie naukowca zrobi naukowca, ale powinna być uspołecznioną gospodarką jawną.  Cytuję: ” Dzieje się tak dlatego, że nauka podlega ewolucji, jest masową i ściśle między sobą powiązaną działalnością, której sukces zależy w dużej mierze od uczciwości i otwartości w porównywaniu i zestawianiu wyników pracy.
Ponadto odkrycia, cechują jednostki obdarzone intuicją i analityczne, motywowane wewnętrznym duchowym pragnieniem. Ponadto wiele „odkryć” odbywa się po za wieloletnim finansowaniem! To jest z reguły chwila, a potem jakiś czas rozumienia – „a co to się stało?”  Jak widać ekonomia finansowania nauki jest stratą ogromnych nakładów pieniędzy, [w Polsce sięgnęła apogeum na którym obłowili się Polscy naukowcu PAN i rozleniwili, CBŚ dobrało się dzisiaj do tego państwowego zatem społecznego majątku.]

Dlaczego zatem Polityka UE i innych Państw oszalała na punkcie B+R w Gospodarce? Chce tracić pieniądze? A może odzyskać stracone?
Czytam też, że : „Uczeni na ogół niechętnie przyznają, jakie znaczenie w ich pracy odgrywa szczęście. Wolą utrzymywać, że  ich odkrycia są wynikiem wzniosłych lotów ich myśli.„  [Dopisek 2014 – fizyka informacji dowodzi, że tak nie działają odkrycia, czyli informacje zwrotne jakie tworzy pole magnetyczne, czyli nas i naszą zdolność tworzenia i „odkrywania”].
Książka mimo, że wieloletnia, niesie wiele informacji o kodowaniu i pracy informacji. Po pierwsze Informacja jako odpowiedź, zawsze przyjdzie niespodziewanie, nigdy wtedy gdy na nią czekamy, oczekiwanie=kod oczekiwanie.  Trzeba nauczyć się myśleć. Musimy informację nadać i uwolnić. Na przykład, gdy ktoś ma problem, czegoś poszukuje, coś mu nie pasuje do układanki, najlepiej zaufać podświadomości i odpuścić, pomyśleć, że się ułoży i zając się innymi sprawami. Reakcja zwrotna następuje szybciej i skuteczniej, niż by siedział tygodniami nad problemem. Mózg wtedy pracuje dla nas zwrotnie, gdy nie pracuje, wysyłając elektrofale.  Badania ESLN właśnie potrzebują takich olśnień, reakcji, spostrzeżeń, eksperymentów i innych, jak najwięcej.  [Dopisek 2014 – to nadawanie kodów umysłem ma związek z ich działaniem w obwodowaniu pola magnetycznego, dlatego zawsze trzeba kod „zapomnieć” i „odpuścić”, system ON/OFF]
To zjawisko generuje: przynależność skali i Teoria Obrotu. I jeszcze jedna rzecz bardzo istotna: „rozwijanie się” poprzez „poznawanie” (ewolucja), a robić możemy to jedynie wykorzystując możliwości wszechobecnej Natury. To jedyny punkt odniesienia do badań. Cokolwiek nie stworzymy sztucznie pod mikroskopem, musimy odnieść do naturalnych zjawisk. Zatem nic co powstaje w umyśle, nie może nie istnieć, czy teraz, czy też później. Wszystko się zawsze z czegoś bierze.  I cokolwiek zaplanujemy, to zrealizujemy, ale nie „naszym małym umysłem”, a korzystając z OBIEGU INFORMACJI NIOSĄCEJ PODPOWIEDZI I ODPOWIEDZI – ta informacja znajduje się w polu magnetycznym, albo ustalimy dokładnie w jakim polu. Dlatego postawa „zaufania” jest postawą zasad fizyki Ziemskiego Kwantu. „Jam to uczynił poprzez Boga mego”.  To czysta fizyka i mechanizm informacji nadawanej i zwrotnej.

ESLN zanim zacznie obracać pieniędzmi, jest projektem dla konfrontacji, jawnym, otwartym i społecznym. Jest „olśnieniem” dnia jednego i to tutaj też jest udokumentowane. Teraz bazuje na tym olśnieniu i jest prawidłowo. I mało na tym – to olśnienie, to obraz istniejącej, czy pracującej stale informacji (czy jak kto woli podświadomości, lub jasnowidzenia, to i tak zawsze ten sam mechanizm pracy pola informacji jakie nas ożywia, sprawia że funkcjonujemy i jesteśmy), którą można wyraźnie zbadać. Ona pojawia się w odpowiedzi na nasze „pragnienia”. Jest to mechanizm który wymaga „puszczenia” informacji by ona wróciła. Dlatego na początku czytaliśmy „zniechęcenie i zwątpienie”.  Bo mechanizm „powrotu” wymaga zwolnienia z trybów myśli. Wypowiadamy treść zadania do wykonania i zapominamy. Potem albo dostajemy odpowiedź zwrotną od razu, jeśli coś jest w zasięgu naszych oczu, ciała i możliwości, albo otrzymujemy znaki jak postępować. Możemy być całkowicie kierowani informacjami zwrotnymi.
Doświadczamy tego każdego dnia, ale nie wiemy o tym i nie dostrzegamy, nie umiemy „czytać znaków”. To są banalne eksperymenty i mnogość literatury w tym pomaga. A tutaj jest masa informacji o tym ale technologicznie, dopracujemy tą technologię do perfekcji. Trzeba posuwać się naprzód.

Informacje w obiegu nas chronią, zasilają etc, to mechanizm kodowania, który można sprowadzić do funkcji urządzeń, nowych technologii. I to jest cel ESLN i zapewne świata również. Oczywiście w pewnym zakresie zastosowań docelowych.
Nie miałaby sensu budowa potężnego systemu Laboratorium i edukacji, gdyby tylko jeden np. architekt ja, wiedziałby to i stosował. Nawet gdyby to była garść, ludzi, to też nie. Bo cały ten projekt jest w założeniu społeczną budowlą. On ma swój społeczny czas, znajduje się w otoczeniu, ja w ESLN go tylko odczytuję i sprawdzam przy współudziale bystrych konsultantów. Nadaje kierunkowość wynikową globalnie.  Ma wyjaśniać zasady rotacji informacji i wpływu na kształtowanie jestestwa społeczeństwa i Natury, tak jak nas buduje pole magnetyczne.

Jak w 1973 roku prowadzono badania metodami eksperymentów, bez założeń, poświęcając życie zwierząt, nieskończonymi próbami, wykorzystując na to gigantyczne środki naukowe – tak jest i dzisiaj w wielu miejscach, żniwo ofiar bezsensownych małpich założeń, autor książki podobnie jak ja, widzi tutaj cyt: ” Na jednym biegunie odkrywamy prawdziwie nieprzeniknioną twórczość znakomitego uczonego-myśliciela, a na drugim monotonną banalność pracy badawczej, która niewiele się różni od działań dziecka zbierającego numery samochodów„.  Dlatego potęgą nie są laboranci, ale ludzie używający niezależnego własnego genialnego umysłu nawet nie mający nic wspólnego z fizyką.
Zatem ktoś dzisiaj wymyślił nakłady finansowe na to, by łączyć gospodarkę z nauką i czego zatem oczekuje? Olśnień? Zysków? Pomysłów? Wzrostu gospodarczego? Czy na to jest jakiś plan strategiczny? A może właśnie długoletniej wytężonej pracy metodami poszukiwań, prób i błędów? Bo pieniądze uwielbiamy topić w niczym. A programy ramowe blokują geniuszy i nie pasują do środowisk po za naukowych.

Edukacji nie ma, programów naukowych w tv garść. Bo wymaga się wiele, ale nie ma się pojęcia o własnych możliwościach. Uznano naukowców za elitę, to tutaj się dowiecie, że nie są, sami mi powiedzieli że fizyka ma same błędy, ale im nikt nie zapłaci za wysiłek. To dziadki na stanowiskach. Prawdziwi naukowcy odseparowali się od tego gniazda. Człowiek powstał z rodzącej się informacji i ona po dziś dzień mu służy, sam może z niej korzystać, szukać rzeczy jakie jego samego rozwiną w geniusza dosłownie – tylko musi w to uwierzyć. Ludzie są jak ćmy obecnie, zahukane, oślepione nieprawdziwym słońcem. A ci którzy nie powielają wyświechtanych informacji są „głupi”. Ale ci fizycy którzy powielają te wyświechtane błędy ‚są mądrzy” ? To zobaczą jacy są mądrzy w dniu śmierci, gdy stan kwantowy ulegnie przemienieniu, a jego działania stworzą jego jestestwo pośmiertne – stan zapisu jest ważny – STAN ZAPISU. Zapisujemy i produkujemy je całe życie. Lecą do światła, bo je widzą, ale to światło nie stanowi o ich życiu i rozwoju. Nie róbcie tak. Uwierzcie i walczcie o siebie. Uczcie się. To w sumie ostatnia taka era dla twórców. Musicie sami… nie uczelnia.

O zasadach działania informacji wiedzieli tysiące lat przed nami.  Wiedząc to, wznosili niebywałe po dziś dzień istniejące budowle, kodowali je na „wieczność” dla potomnych. Dlatego one wciąż są i nas jeszcze wiele nauczą.  ESLN ma takie ambicje też. Czasy się zmieniły, pora się przyjrzeć sobie, a nie ciąć na coraz mniejsze kawałeczki jakieś elementy w celach wydajności, dla wypłaty? A co z życiem? Zatem nie protestujcie przeciwko broni psychotronicznej jaka ograniczy mózg. Bo ileż to dziecko może ciąć i ciąć, i ciąć… a posiadając nowe kawałeczki będzie poszukiwało nowych zastosowań i zasilania, to wszystko rodzi ilościowe zapotrzebowanie i nowe dziwne niepotrzebne twory, nic nie wyjaśniające w NAUCE. Czytaj rozdziały wcześniejsze o atomie.
Tutaj leży gigantyczna rozbieżność nauki i gospodarki. Jedno z drugim ma dzisiaj niewiele wspólnego, rozdziela człowieka wrażliwego od gospodarki. Zatem Nauka przestaje istnieć na rzecz gospodarczego rozwoju i cyfryzacji, i to jest niebezpieczne. Topione są miliardy bez celu, bez sensu. Pieniądz trzeba przewartościować.

Technologia nas zjada, a my nie współistniejemy z nią, bo stara fizyka zablokowała rynek twórczy, zatem pracy, tworząc stare instytuty, bezużyteczne dla przemysłu. Nie umiemy korzystać z pracy i zdolności umysłu dla naukowych odkryć. Działamy na rzecz systemów, ale na pewno nie na rzecz siebie. A dowiemy się, że „po śmierci” panuje śmietnik, jeśli nie zadbasz o siebie.
A wszystko nad czym pracuje ESLN, jest i tak dopiero pierwszym etapem technologii przyszłości, ukierunkowanej na człowieka. Oj sporo tego. Mam nadzieję, że nie szokuję, bo szok dopiero nadejdzie, gdy świat podzieli się na nowych Bogów i ludzi „user”.

http://www.dailypress.com/news/newport-news/dp-nws-cp-nantubes-0317-20110318,0,1624527.story?page=1 świeży przykład „przypadkowego” odkrycia.
Sama książka opowiada o tym jak nauka stała się procesem produkowania doktoratów i omawia wiele innych sposobów na bycie w środowisku, ale pracując nie przekłada się to na społeczne terytorium i zyski, i odwrotnie. Opowiada jak zdolne jednostki nie będące w naukowej hierarchii, pozostały stracone na lata.
Dlatego też, ten projekt jest społeczny. Bo teraz nauka musi należeć do „obserwatorów” i odbiorców kimkolwiek oni są, bo generują kody jakie zmieniają rzeczywistość, kierunkują ją.  Wyczulonych na otoczenie. To jedyny portal czasowy XXI wieku.  Ale starzy fizycy, lobbujący swoje gniazdo też mają szansę się wznieść. Wciąż uważam, że choć zamknięci, to są zdolni. Jesteśmy najlepsi na Ziemi. Polska nie jest przypadkowa.

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU 2

Jest taki Architekt Norman Foster. Uwielbiam, podziwiam, nie faceta ale twórczość. On nam się jeszcze przysłuży w  tym projekcie, opowiadając swoją historię. Mówi się, że jest wynalazcą, a nawet prekursorem. Ale z tym się już zupełnie nie zgadzam. Podobnie jak David Fisher, „prekursor” pierwszego obrotowego wieżowca w Dubaju.

Dlaczego nie lubię takich newsów? Bo prawidłowo powinny brzmieć David Fisher i jego Zespół.

Taki obrotowy wieżowiec to w 1996 roku zaprojektowała moja koleżanka na studiach. I teraz patrząc na to pojęcie „prekursor” zastanawiam się ile projektów takich budynków obrotowych: studenckich, konkursowych i podejrzanych – ukształtowało wizję Davida, o ile on sam ją stworzył w pracowni. Może to ona była prekursorem myśli, ale zastosował to Foster…

Czytam zabawną książeczkę (niemniej respekt mam do niej przeogromny) Juliusz J. Herlinger „Zaklęty dźwięk”. 1976.

Wynika z niej i z wielu książek jakie czytam, że żaden postęp technologiczny na skalę przemysłową nie zaistniał „już”. Nie ma takiego odkrycia w historii, może po za ogniem i kołem, które daje efekt zastosowania ostatecznego „już”, a i tego nie jestem pewna, to abstrakcja i zaprzeczenie fizyce, bo „coś” rodzi się z wyniku i potrzeby. I taki! który byłby całkowicie dziełem jednego twórcy. Na przemysłowe działanie jakiegoś technologicznego postępu ma wpływ zespół wynalazców w przedziale czasowym, zespół czynników. A natura stanowi naszą powiązaną funkcję, Nośniki informacji jakimi jesteśmy i wznosimy nowe na starym. Nowe z zapisanego, bo informacja dojrzewa i ma cykle rozwoju. Każdy z nich ma swoje autorskie etapy pomysłowe, ale są one po-kontynuacją wcześniejszych. Zbierając laury „prekursorzy” powinni pamiętać, że firmują nazwiskiem proces rozwoju technologicznego, procesy odkryć. To pewien sprzęgający czynnik zwrotny. Pewnie zależy to od założenia, czy „ja ” jako moje prawo do życia i dumy, czy „ja” jako replikujący kwant wynikowy. Jak się pojawiłem tak zniknę, ale to „ja jestem kontynuatorem myśli twórczej”. Hm..

Często grzeczni projektanci mody, na końcu przedstawiają swoje zespoły, które przecież tworzą [szyją] całość. To jest wspaniała postawa.

Architekci tak nie robią, a Designerzy samochodowi zdają się jakby częściej zauważać zespół. Hm…

Klaruje nam się tutaj również obraz polityczno-gospodarczy, a jakże, taka prawidłowość, że w przestrzeni kalendarzowej, mamy naukowca, który uczy, potem mamy wynalazcę, potem okres rozwoju wynalezionej technologii przez badaczy, inżynierów (ale już nie wynalazców) to już nie jest naukowy proces! Projekt jest wynikiem kontynuacji procesu rozwojowego, czy też postępowego.

Dla każdego z tych odrębnych etapów całego procesu, powinien istnieć podział budżetowo polityczny, gospodarczo zmienny. Z „ego” powstał model gospodarki i finansowania także, zatem jak mają zarabiać zespoły?

[To coś, co bardzo interesuje proces projektu ESLN w skali długoterminowej i zrównoważonej. Ale do tego potrzeba analizy bardzo wnikliwej. EGO zostało tu wyjaśnione jako interakcja jednostki wobec jednostki, kwant wobec kwantu, pewne uboczne działanie pola informacji przynależnego pojedynczemu kwantowi [człowiekowi] w macierzy informacji jednego wspólnego kwantu Ziemi, ma to związek z separowaniem nas produktów kwantowych, tak byśmy wykonywali pracę.  Istnieje nas duża ilość, musimy być wyodrębnieni w zbiorze ziemskiego pola, zatem między sobą występuje w nas pewnie „tarcie” wobec siebie i pola macierzystego jakie nazywamy EGO. Nad tym trzeba panować samo-kontrolnie.]

Od pierwszego odkrycia elektro-statyki [elektro-statyczności [?]], aż do praktycznego zastosowania telegrafu mija około 130lat! Każdy w tym czasie jest badaczem pierwotnego odkrycia elektrostatycznego Charles’a Francois de Cisternay Du Fay’a. Potem mamy Kleist’a i Musschenbroek’a odkrywców butelki Lejdy, dalej kilka osób, aż po ogniwo galwaniczne Alessandro Volty, potem mamy Faradaya z indukcją magnetyczną opartych na obserwacjach Hans’a Christian’a Oersted’a, aż po pierwszego konstruktora Pawła Szylinga, dalej Sommering (telegraf pęcherzykowy), dochodzimy do pierwszego przemysłowego telegrafu zaakceptowanego przez społeczeństwo 1839 – telegraf Cooke’a i Wheatestone’a. Późniejszych „milionerów”.

A tak na prawdę!  Została tutaj przywołana do życia wizja pewnego pana „C.M.” z roku 1753, który to w artykule ówczesnej prasy opisywał wizję przesyłania ładunków elektrycznych za pomocą drutów izolowanych, łączących dwa punkty – nadajnik – odbiornik. Od ładunków po odskakujące kuleczki na niteczkach.

ESLN

Na pytanie zainteresowanych: Czy ja wiem jak skonstruować antygrawitację? – odpowiadam WIEM. To jest zwykła technologia transportu falowego/tunelowego – jaka rozpocznie się procesem i zakończy doskonaleniem. Podobnie jak lot na Księżyc, podobnie jak skonstruowanie Space Shuttle. PROCESY. Ale w ESLN mamy fundament założeniowy by osiągnąć cel. Najpierw musi być fizyka informacji. To było największym zaskoczeniem i wykazaniem błędu obecnej fizyki, gdy zaczęłam realizować projekt techniczny.

ESLN ma już proces naukowo badawczy za sobą – teraz trzeba zacząć konstruować.  Nie osiągniemy zaawansowania o jakim wiem ja – bez startu. Laboratoria tylko potwierdzą złożenia. Obieramy punkt wyjścia w konkretny cel. Fizyka Informacji zmieni świat funkcji. To się stanie tak czy owak, pcha nas przeznaczenie, wynikowość – mówimy tu w projekcie o KONTROLOWANIU TEGO STANU I WYNIKÓW, o wykorzystaniu możliwości!

Przyszłość wizjonerska? Nie – to cel do zrealizowania,  dość późny w równaniu z reinastellę], Ameryka, Dania i być może wiele innych mają podobne koncepcje, ale nie mają właściwej fizyki informacji by tą technologię po prostu budować. Nie ma w projekcie ESLN znaczenie czy ja ją znam na już, bo trzeba przyswoić nową wiedzę konstrukcyjną, dla nowych konstrukcji.  Założenia pod cele to podstawa, nic dziwnego że architekt wskazał błędy. Właściwe podłoże inżynieryjne jakim jest platforma fizyki informacji czyli budowania z informacji form światła.  Nośników. Bo mając „odkrycie”, nawet jeśli ESLN już wie jak to zrobić, nikt by go nie pojął, bez procesu nauczenia go. Nowa wiedza to wymazanie błędów starego myślenia, bo nowa technologia jest czymś zupełnie nowym i innym. Uczestniczymy my sami jako produkt tworzenia w nowej technologii. Na starych fundamentach nic nie podziałamy.  Nowa budowla, nowy fundament. Nowy sposób myślenia o badaniach.

Bo w całym projekcie najważniejszy jest jego PROCES. Dający każdemu czas wyboru, samo-rozwoju poprzez używanie siebie jako mechanizmu informacyjnego tak by realizować kody umysłu. Bo Nowa Technologia jest stanem materii nas otaczającej w bardziej świadomej opcji, niż zdajemy sobie z tego teraz sprawę. Mimo, że proces rozpoczęto. To KODOWANIE. Zmniejszając świat mamy informację, nowe komputery do jej projektowania i odtwarzania, zatem nowe technologie.

Nie ma również recepty na ten scenariusz – bo to PROCES ŚWIADOMOŚCIOWY, zależy od Naszej postawy, wszystkich zainteresowanych lub nie.  Aby nie być sterowanym i kontrolowanym trzeba się samemu rozwijać, ciekawić i uczyć, a jak nie to nad wami ktoś będzie stał i wami będzie zarządzał. ESLN tobie czytelniku daje szansę. Polska może stać się globalnym gracze strategicznym. Aby było nam łatwiej otrzymujemy gotowy produkt jako wizję. Jestem inicjatorem i czynnikiem w całym procesie. Moja rola tutaj i teraz zależy od mojej postawy, wobec stanu otaczającego.

Projekt ESLN musi być procesem, bo jest projektem mądrym, i zająć się nim mogą tylko odpowiednie jednostki, z odpowiednią świadomością konsekwencji wszechstronnych działań, rozumne i przełomowe. ESLN sam sobie wyeliminuje błędy i skonstruuje zespół ludzi. Zespół nowych odpowiednich jednostek naukowych. A może to być każdy z Was.

ZESPÓŁ.

Jak wyeliminuje? – naturalną selekcją – leń/pracuś, zdolny wierzyć w geniusz/niezdolny etc. To technologia dana nam od samej natury i jej zasad. Przynależymy do niej.

ESLN Marlena Witek.  Dziękuję za mądre książki.

 

Ps. https://www.youtube.com/watch?v=jOSqWg4apZo&feature=youtu.be Ciekawy nowy materiał, dopisuję. Oczywiście każdy ma swój światopogląd, a fizyka dzisiaj wszystkich dzieli. Może tak będzie zawsze, nie wiem, zależy jak się postaracie, jakie macie ideały. Ale to jest właśnie nadużywanie słowa „odkrycia naukowe” i przekonanie o ich niepodważalności. ESLN mimo, że potocznie nazywane odkryciem naukowym, fizyką informacji, [bo tak jest w naszym systemie nazewnictwa] jest tylko i aż założeniem konstrukcyjnym pod nowe cele, jest strategią, kolejne pokolenia będą czyniły inne założenia pod bardziej zaawansowane cele i wyzwania, zbudowane na współczesnych wnioskach i produkcji informacyjnej, i zawsze stary będzie punktem odniesienia do tego, co chcemy poprawiać! Warto znać procesy, a nie „zagadki wszechświata”, „odkrywanie tajemnic” i tym podobne. Warto znać swoje funkcje w skali życia, uczestniczyć w projektach „jestestwa” z jakich można korzystać. Jesteśmy wieczni. Tworzymy informacyjną zbiorową macierz. [Piekło, albo niebo].

https://www.youtube.com/watch?v=N8xm1qbdFss  Za jednym machnięciem’ [projektem i strategią] rozwiązujemy wszystkie problemy o jakich mówi Pan Kleiber – dobrym programowaniem. To fizyka dźwiga gospodarkę, a nie odwrotnie! Pieniądze inwestowane w tej chwili w błędy starej fizyki jakie nigdy nie posłużą materiałom o nowych własnościach fizycznych [trzeba sobie to uświadomić i w tym projekcie to wyjaśniam kolejno] są bezzwrotnie wydawane czyli topione, to nie inwestycja, to ładowanie pieniędzy w  zablokowany upadający rynek. Zablokowany z powodu złej niewyjaśniającej fizyki na jakiej nie może bazować ani nanotechnologia ani informatyka ani systemy inteligentne cyfrowe, etc. To jest bardzo proste do sprawdzenia.

PROGRAMY-RAMOWE

 

 

Post 57 MATERIALIZACJA MYŚLI

MATERIALIZACJA MYŚLI – STAN RÓWNOWAGI – OBWODOWANIE, na bazie konstrukcji hierarchii złożonego pola magnetycznego. To tryby i łożyska, skala i przełożenie. Kodowanie, transmisja i wynik.  http://esln.pl/materia-nie-istnieje/

Popatrzmy na materializację myśli jak na mechanizm, który sprawia, że my kwanty przetwarzające informacje w swojej skończonej zdefiniowanej budowie, definiujemy odbiór informacji umysłem i przetwarzamy ciałem w kolejne przełożeniowe produkty. To technologa działania i sensu postaciowania. Umysł nieaktywny nas nie porusza do tworzenia, czasem ciało niezdolne jest zrealizować umysłowe dane [ – takie wady mają kwanty/produkty jakie można uszkodzić złymi eksperymentami także]. Czyli, to my wytwarzamy to, czego pragniemy, a to jest zasada działania definiująca naszą zadaniowość i wynikowość, sens bytu. To, co tworzy nasz umysł, jednocześnie tworzy nasze przeznaczenie – jesteśmy procesem podążającym za tworzącymi się wizjami. Umysł to wielki obszar danych wirtualnych systemu ziemskiego dosłownie, zawartych w polu magnetycznym, a budową swoją czyli funkcją, nosimy w sobie dane, przetwarzamy, produkujemy i realizujemy.

Trzeba zrozumieć pewien fakt, że człowiek się nie „rodzi” ale jest programowo WYSEPAROWANĄ INFORMACJĄ W POSTACI KWANTOWEJ. Całe macierzyste pole konstrukcyjne kwantu ziemskiego, buduje swoje produkty: ludziki. Jesteśmy funkcjami tak samo, jak każda inna ekosystemowa składowa. Wszystko się uzupełnia i wykorzystuje. FUNKCJE. To dlatego człowiek jest tak bardzo ograniczony percepcyjnie – bo jest wyseparowany! Ograniczony, wydzielony i zdefiniowany. Tak należy na siebie patrzeć w technologii i w laboratorium. Tracimy kontakt z polem otoczenia, bo stajemy się autonomiczną funkcją wyseparowaną w tym polu. Stąd ćwiczenia na „otwarcie się”, „uwolnienie energii” i tym podobne – są zaprzeczeniem tego, co natura skonstruowała. Wytworzyła kwanty jakie nazywamy „ludźmi”. Ale to pomaga w samo-poznawaniu. Technologia nie widzi ludzi, lecz funkcje złożone. To dlatego ludzie wydają się „ograniczeni” i bez kontaktu z naturą, ale to nie prawda. Umysł jest dokładnie tym napędem, jaki prowadzi funkcję złożoną [nas] w polu informacji, w układzie współrzędnych. Umysł jest najdoskonalszą maszyną kodującą do jakiej mamy właśnie dostęp. Badać umysł [jego wygląd i budowę] można tylko za pomocą pola magnetycznego, skalujących się funkcji po zakodowaniu pola.

Dlaczego ESLN to dzisiaj wie? Bo tak nas prowadzi ten aksjomat, czyli badania na założeniach technicznych, ku technologii sztucznej inteligencji, jaka musi znać swój napęd – POLE OTOCZENIA. Jego budowa napędza produkty.

 

Dlatego realizowanie „duchowych” pragnień jakie każdy kwant w sobie ma, wewnętrznie jest już zaprogramowany „przeznaczony”, pole nami steruje. Jest prawidłowym programowym przeznaczeniem człowieka realizowanie się, a nie podporządkowywanie. A całe otoczenie wokół, domy, gospodarka, natura, surowce, organizacje, procesy edukacyjne – to właśnie taka odwieczna wizualizacja celów, stworzona droga ku realizacji, wynikowość tej zasady przetwarzania i produkowania danych. Całe pokolenia wstecz wykonywały tą pracę, czyli spełniały swoją funkcję przetwarzania kodów w produkt rąk i umysłu – tak oto powstał świat zobrazowany wokół nas. Używamy go i poprzez ten świat materializują czyli prowadzą nas nasze myśli. Tylko na tej podstawie się materializują!

Replikujemy jako kwanty zadaniowe w procesie replikacji danych, by dalej tworzyć wyniki, z kodów jakie nie giną, ale jakie sobie przekazujemy, wzbogacamy i wciąż tworzymy nowe dane. Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Człowiek to tylko kropka na linii procesów wynikowych. Rodząc się, czyli replikując pokolenia wczytują te nowe dane kodowe. Po to tak wygląda ten proces replikacji, aby być zdolnym przetwarzać nowe dane ze zbioru. Nie może tego robić jeden człowiek miliardy lat. Tak to nie działa. Człowiek kwant jest wydzielonym nośnikiem służącym budowaniu, przełożeniu!

Jesteśmy procesem i mamy zdefiniowany mechanizm działania. To nam pomaga przełożeniowo istnieć w tym stanie. Realizujemy się tym lepiej, im lepiej budujemy system w jakim istniejemy.[Dlatego też nie wolno tkwić w przeszłości – to konflikt programowy].

Eksperymenty myślowe to potwierdzają!

Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Dlaczego tak? Bo maszyny będą nas programować? Mamy przełom wiedzowy, bo założeniowy pod nowe cele.

Nie wiemy, że właśnie myślami się w tym procesie ewolucji informacji – poruszamy, wraz z całym ruchomym i czytniczym polem, które jest aktywne na nasze myśli. Obecna nauka nazywa to „pamięcią zbiorową”, ale to błąd. Jest to macierzyste pole danych o nas i transmitujących dane dla nas. Tylko ESLN zobrazowało tą hierarchię mechanizmu, ale lepiej powiedzieć: że dane są transmitowane poprzez nas, bo nie zwalczymy własnej natury. Zbiorowość jest kwantowa. Pamięć zbiorową ma macierz pola ziemskiego, czyli zapis na jakim jest tworzona, ale my jesteśmy wyseparowani z tej macierzy informacji jako własna pamięć. Tworzymy chaos w ciągu dnia, zbierając wiele danych z otoczenia zmiennego, dlatego podczas snu system pola te dane porządkuje, defragmentuje [On Off]. Dlatego obecna era technologiczna uproszczenia nas do awatarów systemów cyfrowych, czy komputerowych – będzie nami sterowała i porządkowała nas jako dane. Na taką samą zmienność otoczenia reagują nasze białka! Dlatego zadbajmy o dobre otoczenie wszyscy, bo tylko hierarchiczne i skalujące się informacje mogą nas porządkować, a także wpływać na czyste i realne realizowanie myśli.

Budujmy świadomie nowe normy. Proces postępuje, klaruje się.

W taki tylko sposób przesuwamy się w układzie współrzędnych poprzez najmniejsze składniki naszego ciała, skalujące się do naszej wynikowej postaci. To nazywany „życiem”, przełożenie funkcji jakie zasila skala wszechświata. Świadomość, że to, co odczytuje i tworzy nasz umysł realizuje się w polu otoczenia – zmienia postać „człowieka”, zmienia nasze funkcje, gospodarkę i cele, a już na pewno zmienia oblicze nauki, która jest pierwsza. To już technologia programowania! Nowa era i bieg życia. Nieodłączny wskaźnik sensu funkcjonowania, w krótkim czasie materializowanego ciała, zwrotnica. [Separowanego ciała, bo rodzenie dziecka to wyseparowana nowa informacja w świecie technologii]. To już planowanie życia i porządkowanie przestrzeni wokół siebie. Skok do modyfikacji człowieka jako gatunku i produktu.

Ale tą wiedzę na przyszłość,  trzeba rozpocząć już od dziecka, od teraz by mieć z pola informacji korzyści. Pokonujemy skalę, programujemy poprzez pole!

[Idąc aksjomatem w blogu www.marlenawitek-esln.blogspot.com – to, co teraz spisuję, jest konstrukcją, dowodem i wynikiem. Założenia zostały potwierdzone wyjaśnieniami. Zobaczycie ten mechanizm gdy połączycie myślenie, dlatego trzeba przebyć proces nauki. Wszystko, by wnieść do laboratorium i powstrzymać złe zapędy chcących rządów globalnych, dlatego że mają błędną fizykę. Wyniki powstały z założeń, jakie tu streszczę. Tu, na tej stronie robimy ewaluację. Czytać zatem kolejno, ten mechanizm wyżej opisany nie powstał w wyobraźni z dnia na dzień, to wynik wielu lat aksjomatu z założeń teorii rotacji, dlatego jest to wiedza konstrukcyjna, podany tak by zrozumieć wszystko].

Materializacja myśli to nie czary mary. To nie jest zjawisko takie, że możemy wyczarować daną rzecz, złoto, albo przedmiot, tak po prostu „abrakadabra”. [Nasza egzystencja i ewolucja oparta jest na budowlanej hierarchii, wzroście i wynikowości, na „myśleniu”, czyli na „analizie informacji pracującej w obiegu pola, jakie nas otacza”, na skalowaniu się informacji do postaci funkcji, a inteligencja i informacje zwrotne, [i ich samoanaliza, mechanizm synchronizacji i korelacji z danymi zmiennymi z otoczenia, dlatego inteligencję można rozwijać] – to suma wszystkiego co podlega samo-analizie w otoczeniu. Jesteśmy zespoleni z całością. Inteligencja to dobra praca mechanizmy samo-analizy i samo-doskonalenia.

Jak wygląda znane nam pole magnetyczne, które zapisuje, transportuje i aktywuje kody – każdy wie – tak, każda myślowa sonda jest powracająca w myśl hierarchicznej budowy naszego układu, systemów z jakich powatajemy, przełożenia i pracy wzrostowej, bo kierunkowej [tylko to zapewnia istnienie czegokolwiek]. Taka właśnie konstrukcja zapewnia przełożenie kodów po orbitach [mamy fale] tworzy obwodowanie, a to daje nam prawo, a po co to robi? No właśnie po to, by w ogóle istnieć, by w ogóle definiować cokolwiek. Bo myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje, a światło to wynik kodowania kosmicznego upostaciowionej informacji, tak zwyczajnie na tej prostej zasadzie powstajemy, trwamy i jesteśmy, wszystko jest bo pracuje, a pracuje bo informacja wciąż ulega obrazowaniu – kosmos to strumień wynikowości, skalowania i przełożeń.

000000

Myślenie, to warstwa zsynchronizowanych systemów, w aksjomacie rozpiszemy to na przykładzie płyt CD, sama tym sposobem uproszczenia, dotarłam jako autorka do tych odpowiedzi – konstrukcyjnie. Ta synchronizacja częstotliwości, to właśnie technologia programu kodowania. Tworzenie algorytmów, rytm, zaplatanie kodów, by powstawały różnorodne wyniki, programy etc [wiele przed nami]. Już od dawna powoli dochodziliśmy do tych wyników: alfabet morse’a, różnica potencjałów, zera i jedynki – a wszystko w kombinacjach. Ale zmiana postrzegania poprzez założenia dała otwarcie na nowe wyniki.

simple-intelligence ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN  Opis wynikowy tych ilustracji znajdziecie w blogu w kolejnych postach.

Myślenie jest kontaktem z rzeczywistością, bo jest podłączeniem wynikowym do otoczenia jakie nas prowadzi i tworzy, jest realnym stanem kwantowym, odczyt i przetwarzanie danych, to jest prawda o nas jako o procesie wykonawczym, czyli podłączeni jesteśmy do wszystkich funkcji kosmicznej pracy i oprogramowania, czy też wynikowego procesu działania. My jesteśmy wynikiem tej pracy. Replikującym kwantami do wykonywania zadań. My przetwarzamy kosmiczną informację jako produkt w hierarchii jakiejś tam. Dalej nie trzeba szukać odpowiedzi – my kreujemy samych siebie, ale hierarchicznie wytworzył nas system kwantu ziemskiego. W sumie to pracujemy również jako przełącznik spełniający funkcję przełożeniową On/Off dla takiego procesu w skali ewolucji, trwania, samo-programowania ziemskiego. Do dziś realizujemy przeniesieniem, czy przełożeniowo kody pierwsze. To nie jest abstrakcja – to ciąg wynikowy, sens tego co jest.

Owszem natura nas wyprodukowała, ale też mamy zdolności samo-kierowania. Natura musi nam służyć ale musimy jako kwanty porozumiewać się „jakoś” z polem informacyjnym, z macierzą!

Myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje w polu, poprzez wszystko to, co w nim jest, bo po to, to wszystko powstało. Informacja jest produkowana poprzez otoczenie. Poprzednie kwanty to przełożeniowo wyprodukowały, sama nauka rozwija się stuleciami, kolejne pokolenia dopiero spijają śmietankę – jesteśmy produktem tu i teraz. Warto zatem to wiedzieć, aby wykonując przeznaczenie, realizować także i samych siebie. Nie brnąć w „zaświaty” niepotrzebne i absurdalne. Tak powinniśmy się programować w gospodarce globalnej. Tak powinien wyglądać hierarchiczny program systemów inteligentnych jakie zaczynają nami sterować.

Tyle materializacja myśli w skali zbiorowej, – ale jest jeszcze ta hierarchiczna prywatna, indywidualna, dla nas samych. Współpracując dla systemu, on też nam coś daje w zamian, tak to można ująć.

Produkcja myśli jest od razu jej konstrukcją – ona powstała i może się zrealizować. Musimy wiedzieć jak to dobrze robić, to aby informacja nadawana stawała się zwrotną ale korzystną dla nas, produktywną. Po pierwsze kod „nadzieja = nadzieja”, kod „strach = strach”. Kod wyjściowy musi być zwrotnym. Dlatego należy myśleć o wynikach. Dlatego w książce „Potęga podświadomości Murphiego jest nauka, aby myśleć tak jakby się dokonało tej myśli, zamknęło temat, myślenie o czymś było pewnym sukcesu. Ale dlaczego to działa w taki sposób?

ESLN to ładnie tłumaczy, bo zna mechanizm tego procesu.

Jeśli uznaliśmy świat niewidzialny jako metafizykę, to nic nie zrozumiemy, bo na dzień dobry mamy „tajemnicę’, to dlatego że człowiek traktuje siebie jako mięso i wirtualna przestrzeń umysłu jest zbyt wielkim kontrastem dla mięsa, ciała, materii –  stąd dzielimy ciało i duszę, lecz my nie jesteśmy stanem mięsnym, ale stanem kwantowym funkcjonującym. To ogromna różnica. Pole zapisu i nasze ciało jako wynik to jedność tandemowa. Jakby nas ciąć i ciąć, porcjować, to na końcu mamy światło, a jak światło zniknie zostanie czysty program jaki to światło w postaci form „kuleczek” zaczął tworzyć. Tworzą nas kolejne warstwy kosmicznego postaciowania, kreowania form, tworzenie programu. Oprogramowanie nas stworzyło wreszcie do postaci widzialnej, bo samo-przetwarzającej kody. Jesteśmy bytem powstającym z tych samych zasad opartych na samo-rotacji informacji analizującej bo budującej się.  Odczuwamy ciążenie, bo istnieje hierarchia powstawania funkcji – wynikowa. Przynależność do ciągu wręcz matematycznego.

Nie ma przyciągania, jest natomiast hierarchia przynależności, bo na orbicie ona nie działa, bo hierarchię naszego wyprodukowania, pokonaliśmy kosmicznymi kapsułami, energią paliwową. A to ci niespodzianka. Musieliśmy zbudować układ przeniesienia otoczenia, aby w ogóle zmienić swoje położenie w układzie współrzędnych i zachować wygląd i stan. I dokładnie ta zasada towarzyszy wszystkim systemom z jakich jesteśmy skonstruowani.  W sposób zobwodowany, ta hierarchia w ogóle powstaje, systemy [np części z jakich zbudowany jest człowiek, kwant] kontaktują się ze sobą zobwodowane i stąd nasze „zasilanie”. Dlatego jedna zmiana pociąga za sobą kolejne.  Ale tu chcę zauważyć coś ważnego dla naszego tematu: zasady i mechanizm. Nie ma cudów, magii i nadprzyrodzonych zdolności jakie nie działałyby w oparciu o mechanizm i możliwości konstrukcyjne. Jest HIERARCHIA i konstrukcja wiązania się funkcji [funkcje nazywamy systemami w zależności jak chcemy temat stosować] w wynikowy wielki obiekt. Jest obwodowanie, są zatem możliwości manipulacji hierarchią!

Obrazek dla lepszej wyobraźni, świetny.

1320621257862745

Agency: Ogilvy France, Paris, Creative Director: Nick Hine, Copywriter: Chris Garbutt, Nick Hine, Art Director: Nick Hine, Antoaneta Metchanova, Illustrator: Mecanique Générale

 

Takim samym prawom podlegają nasze myśli! Nie wszystko czego chcemy, się zrealizuje, część połowiczne, a inne rzeczy wcale. Można sobie wmawiać „jestem człowiekiem sukcesu”, ale to zmyłka, nierozpoznanie swojego programu.  Trzeba nauczyć się odczytywać swój program, akceptować go, a potem dać się prowadzić polu otoczenia, czyli „podświadomości”, kierunkowemu działaniu mechanizmu, bo przyszliśmy na świat jako wynik prowadzony wielką strukturą ziemską i kosmiczną. Dalej już możemy kombinować czy dajemy radę z samym sobą, czy nie. „Podświadomość” to konstrukcja właśnie mechaniki informacji jaka nas konstruuje poprzez system hierarchiczny otoczenia, pole magnetyczne ma charakter czytniczy to nośnik danych analizowanych, zczytywany – dlatego informacja nadawana zawsze staje się zwrotną i buduje, bo tylko tak istnieje, wzrostowo. Informacja obiega systemy, hierarchię skalę – ale zawsze powraca do punktu wyjścia bo ten punkt tworzy, przesuwa w układzie współrzędnych. To jest prawo obrotu, rotacji, prawo istnienia.  Teoria Obrotu ESLN.

Odpowiada za to hierarchia. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby wyniki.

Karma.

To karma nam nie pozwala być „wolnymi” kwantami. Coś takiego jak „wolność” nie istnieje, dlatego jesteśmy produktem. Dlatego sytuacja „astrologiczna” czasem nie pozwala na realizowanie niektórych myśli. Bo te codzienne, zawsze działają, Hierarchia, zaraz wyjaśnię. Czasem dobrze jest mieć taki astrologiczny wykres. nasza wiedza gospodarcza czerpała wiekami z takich obserwacji astrologicznych nieba, życia i funkcji. To oczywistość.

„Karma” – dlatego, że człowiek jest WYNIKIEM pierwszych informacji jako zaczęły tworzyć wszystko, informacji w obiegu, informacji programowanych przez innych. Jesteś wynikiem tego, co sobie zaprogramowali rodzice, a nawet pradziadkowie, a nawet ktoś z dawnej przeszłości. Jesteśmy kwantami wynikowymi. Nosicielami kodów. W dodatku wykształcając się z embriona, a embrion to wynik obwodu stosunku [taki program nas replikuje, inicjuje’ do życia], rośniemy wchłaniając, czyli wczytując otoczenie, to wirujący system samo-analityczny, wzrostowy, ale też tymczasowy, dlatego replikujemy ze wzoru w kolejnych ludzi. Dzięki takiemu systemowi wciąż uaktualniamy i przetwarzamy czyste nowe dane. Pole macierzyste właśnie tego potrzebuje aby się rozwijać, aby trwać.

Upieranie się w staniu w miejscu i odgrzebywaniu przeszłości, może nawet uszkodzić nową informację upostaciowioną jaką jesteśmy. Wiele informacji ma wpływ na naszą wrażliwą konstrukcję kwantową, na nasze czytnicze pole.

Warto tak się programować tworząc rodowód rodziny na przykład. Stąd dziedzictwo celowo budowane w jakim powstają kolejne pokolenia. Taki program. Fajne co?

Nigdy nie jest tak, że nasze przyjście na świat stawia nas w pozycji przegranych, choć mogę się mylić. To, co nas tworzy, to są systemy samoobronne, czyli funkcje ale wcześniej są programy powstawania tych funkcji, czyli właśnie ta hierarchia spajająca funkcje, macierz z jaką zawsze mamy kontakt umysłem. Nie używajmy słowa „życie”, to błąd, bo wszystko funkcjonuje hierarchicznie zadaniowo, dlatego mamy wynik: bilansowanie ekosystemowe. Dlatego nasza ludzka forma, kształt są podobne, zachowane we wzorach kosmicznych kwantów, ruchów, mechanizmów; suma rodziców, kontynuacja [znów hierarchiczne przełożenie] – powstajemy, czyli rodzimy [replikujemy] się wynikowo, stąd tak zwane „geny” etc.

Chcąc panować nad przesilonym rynkiem globalnym, trzeba będzie tak samo oszczędzać czyli rozważnie bilansować wszystko, co na planecie się znajduje. My jeszcze stanowimy „śmietnik kosmiczny” danych. No jak inaczej sobie wyobrażacie porządek i równowagę? A to pociąga za sobą rząd globalny, inną politykę, nie konkurencyjną.  „Republika” ? Podążamy do jakiegoś wyniku.

To te systemy samoobronne, ta konstrukcja pamięciowa budowli w postaci otoczenia konstrukcji ruchomej Ziemi i kwantów wokół, odtwarzająca – goi nasze rany, leczy z chorób, utrzymuje w równowadze stan psychiki, tworzy budowę ciał; dlatego trudno jest pokonać ten system „praniem mózgu” zafałszowanymi intencjami, ale też łatwo uszkodzić go innym umysłem o zdolnościach przekodowywania. O systemach samoobronnych poświęcona jest większość tych badań, bo to te systemy trzeba pokonywać i znać tworząc oprogramowanie i nowe materiały o nowych własnościach, także różne fuzje jakie mają nam dać oczekiwane efekty. Oczywiście mam na myśli naukowe i inteligentne poznanie, i współpracę z tymi systemami, a nie siłowanie się. Wiedza naukowa to znajomość odpowiedzi, a nie odwrotnie: „eksperymenty”. [Dlatego bomba nie rozpruwa kosmosu w nieskończoność, bo systemy samoobronne przywracają stan równowagi, a rozłożenie efektu działania bomby odbywa się wiele lat poprzez stan wszystkiego, co nas otacza i także nas samych tworzy – ten wynik zbierają kwanty. Dlatego deformuje się wzór i powstają mutanty, kaleki i upośledzeni – czyli kwanty wadliwe. To wielka historia na potem. Gdyby tak nie było, rozprulibyśmy kosmos pierdnięciem].

Ale wracając do materializacji myśli. Ten mechanizm ruchomy jaki nas dosłownie zaplata, ma swoje zasady działania, przede wszystkim CYKLE. Cykl to proces samo-nauczania, samo-wyniku, czas obiegu informacji budującej. To wciąż proces obwodowania poprzez skalowanie, łączenie się funkcji do coraz bardziej zadaniowej i finalnej – my sami.

KODUJEMY W CYKLACH POWTARZALNYCH, na potrzeby technologii. To jak mieszanie, wstrząsanie, lepienie – powtarzalna czynność. Analogicznie dotyczy ona pola magnetycznego i światła.

My i nasze podzespoły są funkcjami dosłownie, jesteśmy jak zwizualizowany program komputerowy, przetwarzamy sygnały. Dlatego używajcie systemu myślenia tak samo jak oprogramowania. Dlatego ćwiczenia z „energią” mogą leczyć, uzdrawiać. Stan spokoju może pomagać w leczeniu. [Lecz nie mamy wpływu na czas, ale o tym za chwilę].

Było by to wyobrażenie’ dla nas abstrakcją, gdyby właśnie nie fakt, że to mechanika działania. Mechanizm niewidzialny, ale poprzez funkcje i obserwację ich – możliwy nawet do precyzyjnego zdefiniowania. [Choć nadużyłam tego zdania]. Już dzisiaj technologia odczytu pola magnetycznego, kulawa jeszcze – ale powstająca, tworzy te pierwsze kroki ku definicji mechanizmu.

Każdy nasz podzespół też nadaje „informacje”. Bo to ciąg wynikowego powiązanego działania sumarycznego, a steruje tymi podzespołami pole magnetyczne, ogólna maszyna jaka jest zbudowana hierarcicznie – ona myśli za nas bo nas używa. My się już nie koncentrujemy na podzespołach, „czy nasza wątroba i krwinki pracują prawidłowo?” nie czujemy wnętrza organizmu – bo za nas robi to system złożony, czyli pole magnetyczne nim jest, pole informacyjne [upraszczam tą wiedzę teraz do nazwy „pola magnetycznego”]. Warstwowa budowla gdzie prawa przełożenia funkcji, skalowanie, hierarchia i obwodowanie czynią z nas funkcję wynikową. Dlatego informacja znajduje w niej produktywność, wędruje po orbitach warstw. Panopticon i synopticon, umysł czyli z neigo wynikowe działanie – wzór kodowania – już nie zajmujemy się swoim sercem, nerkami, bo one są regulowane przez systemy tworzące nas, tworzące otoczenie programowe. To tylko podzespół przełożeniowy, by funkcjonowała maszyna tworząca – my.

[Zauważcie, że to znajduje także analogię do tak zwanej „naskórkowości” w elektryce gdy się bawimy z napięciem i natężeniem. Tu mamy obwodujuącą się hierarchię transportowania po orbitach ładunków – bo dążą do WYNIKU. Do tego wrócę, bo zdefiniuję to inaczej po ewaluacji projektu. Nauka obecna przeoczyła istotny porządek – HIERARCHIZACJĘ, KOLEJNOŚĆ CIĄG WYNIKOWY, KONTYNUACJĘ I OBWODOWANIE, bo do tego zmieszamy: do przełożenia funkcji bo ono sprawia, że człowiek „żyje”.  Przez tą hierarchię programową Ziemia i kosmos utrzymuje stan równowagi, tworząc systemy „samoobronne”, jakie są kluczem do takich manipulacji składnikami jakie poddajemy nie-równowadze, które nazywamy „zimnymi fuzjami” „paliwami”, i inne mieszanki wynikowe [konfrontacja z otoczeniem powoduje wyzwalanie stanu ku’ równowadze].  To mamy w ESLN, lecz to badania, aksjomat, trochę potrwa zanim to ładnie i czytelniej podsumuję, możecie być pierwsi o ile sami chcecie się nauczać na te podstawie projektu].

 

Teraz, aby wyjaśnić lepiej cykle, zacznę od nas samych. Sen –

Jako kwanty informacji roboczej, musimy być „defragmentowani”, po to, aby te myśli się zobwodowały i realizowały. System musi porządkować chaotyczne dane, aby trwał kierunkowo. Stąd mamy podobne symbole senne. Dlatego w ciągu dnia przetwarzamy i produkujemy dane, a w nocy system robi z nami OFF i sam porządkuje dane, plus realizuje je w obwodzie pola informacji.  Temu systemowi ON/OFF podlega także kwant Ziemski, raz wystawiony na działanie Słońca, raz nie. Jeśli śpimy, to jesteśmy zarządzani systemem.  Zauważcie, że hipnotyzer także musi uśpić kwant, aby wydał mu polecenie. To tak działa.

Systemowi ON/OFF podlegają także dalsze układy kwantowe daleko w kosmos. Nie znamy tego jeszcze.  A to kluczowe. Dlatego nauka zaobserwowała „wzmożoną aktywność mózgu podczas snu”.  Szkoda, że nie zaobserwowała porządkowania danych. Dlaczego tak to działa? Nasza kwantowa postać istnieje „tymczasowo” produkowana jest permanentnie, nieustannie jesteśmy „nowi”. Istnieje coś, bo pracuje coś. Dlatego każde kody „tu i teraz” się realizują. Uważajcie na to, to kształtuje wasze życie. Kody hierarchiczne są jednak najmocniejsze, są jak więzienie. Trzeba popracować nad ich „wymianą”. Czasem mechaniką.  czasem inni nas potrafią więzić. To swoista sieć różnorodnego działania, dlatego i ludzie są różni.

Gdybyśmy nie spali, to dosłownie „przepalilibyśmy styki”, właśnie dlatego, że poprzez obwodowanie funkcjonują nasze podzespoły, a nieuporządkowana informacja zabijała by nas, wyczerpywała, nie realizowalibyśmy celów. Tak więc rozumiecie „cel Bóg”, jest to po prostu dla nas idealny dobry kierunek, jeśli chcemy dobrego życia i sensu. Musi istnieć przeniesienie, ochrona. O tym całym systemie będziemy się tu uczyć. Nie pokonamy konstrukcji naszej, jak to wiele nauk czyni obecnie. Nie realizował by ten mechanizm naszych myśli, gdyby nie „odbierał ich nam” i puszczał w obieg. To my jesteśmy jego produktem działania. Podobnie jest z myślami codziennymi – programowanie ma swoje zasady ON/OFF.

Dlaczego ESLN to wie? Bo korzysta z tego mechanizmu informacji zwrotnych.

Taka codzienna informacja jeśli jest puszczona w obieg, to off realizacyjny odczuwamy jako zapominanie o niej.  Najlepsze kodowanie, to pomyśleć i na luzie zapomnieć, bo i tak się nam spełni. To dlatego Murphy mówi „pomyśl i zapomnij”, zapomnisz tym łatwiej im bardziej będziesz „pewny siebie”. Tak to opisał, bo tak najprościej odczujemy działanie tego mechanizmu.  Proste eksperymenty myślowe przybliżą was do tematu. Zaprogramuj siebie, że np: „szybko będę w domu”i nawet jak masz 3 godziny powrotu, zauważysz, że nagle to się stało . Zaprogramuj „znajdzie się ten pierścionek”, i koniec, nie myśl o tym co, jak i gdzie. Koduj zadania tak, jakbyś wiedział że będą zrealizowane. Im bliższe rozwiązania, tym szybsza realizacja kodów. Czas’ to ten czas potrzebny na realizację naszych i wszelkich innych kodów, jest bardzo względny. Ale że wszyscy go odczuwamy podobnie – znaczy to tylko tyle, że konstrukcja systemowa i skala są właśnie konstrukcją. Ale kody mogą nami manipulować wedle naszych potrzeb – bo jesteśmy tworem kodowym dosłownie.  Utrwalonym do obrazu.

To chcemy poznać dla technologii. To obwodowanie jakie może nam dać przeniesienie zasilania, funkcji i nas samych w kosmosie.

Im trudniejsze do zrealizowania mysli, bo np pierścionek zgubiłaś u babci, tydzień temu, tym więcej okoliczności musi powstać [wypracować kodowy proces] aby dotarł do ciebie wynik. Ty jednak masz tylko kodować. Inaczej stracisz niepotrzebnie swoją energię. Siła to zły doradca.
Utrata sił, osłabi cię w kolejnym czasie, albo odwrotnie – gdy program funkcji jaki wie co się wydarzy w przyszłości  z tobą, bo to sama sobie zaprojektowałaś, i będzie wówczas potrzebował nadwyżki energii, to wcześniej ją od ciebie zabierze. To może być chwila osłabienia, ale też może to być okres połowy życia!  Kwant ma określoną dawkę energetyczną, nie może jej zwiększyć, ale może użyć otoczenia, aby wzmacniać swoją budowę, to na przykład jest CHI, ale czynione codziennie, regularnie – oczyszcza nasze pole kodowe.

Nadawana myśl jest kodem, który od teraz, wędruje w otoczeniu w poszukiwaniu czegoś, co da nam efekt naszych myśli, wynik jaki do nas powróci, bo nas tworzy. Powróci do nas każda myśl wynikowa w takiej formie mechaniczno-fizycznej – jaka została nadana, potem rozpoznana i zrealizowana. Kod: „gdzie jest ten pierścionek” to stały wynik „gdzie on jest?”, nie znajdziemy go. To bardzo prosty system programowy.  A dlaczego? Bo potrzebne dla realizacji są definicje CELU, tego, który ma do nas powrócić.  Pamiętajcie że operujemy wciąż oprogramowaniem jak w komputerze. Dlatego nauka nie znajduje odpowiedzi, bo co koduje? – ZAGADKI i równania „niewiadomych”.

ESLN zakodowało ODPOWIEDZI i dostało wszystkie jakie nam były potrzebne, a nawet więcej. [Co dało kłopot rozrostu tego projektu, dlatego uważajcie czego pragniecie, ha ha ha ].

Co nadajemy to otrzymujemy. Dlatego buddyjskie prawdy są doskonałe! „Chcesz zmienić świat, najpierw zmień siebie”. Czy to wam może pomóc w realizacji myśli – definitywnie tak. „Szanuj innych, a sam będziesz szanowany”. Nie ma nic za darmo, choć pamiętajmy, że już funkcjonujemy w sieciach niekorzystnych informacji, są jak gęsta maź. Nie „rozgrzeszenie” jest samo sądem sobie samemu wyrządzonym. Bo nawet po śmierci zemszczą się skrzywdzeni.

Znaki:

Myślenie zawsze realizowane jest poprzez to, co stworzone przez kwanty w otoczeniu i poprzez same kwanty. Czasem jako informacje zwrotne na drodze do realizacji marzeń napotkamy przypadkowych ludzi, nie po to, aby się z nimi przyjaźnić, albo utrzymywać kontakty lub mieć wyrzuty wdzięczności, ale tylko po to, by przekazali nam informacje – pomogli przesunąć się w układzie współrzędnych właściwym ruchem. Jesteśmy produktem kwantowym. Mechanizm informacji zwrotnej nie ma „głosu”, nie może do nas przemówić. Daje zatem ZNAKI. Ale zdarza się, że „sami możemy usłyszeć siebie’. Np. przed wypadkiem. Zdarza się „wizja”, zdarza się usłyszeć swój własny głos.  To są właśnie hierarchiczne systemy samoobronne, działają z elastycznym przesunięciem. Kody znajdują się w polu zbudowanym z tych systemów, dlatego wróżki mogą coś odczytywać. Dlatego w chwilach grozy – one się uaktywniają samoobronnie. To jest piękne działanie bezwzględnego mechanizmu. [Więcej z czasem w kolejnych postach.]

Popatrzmy na siebie ze skali z orbity teraz: Nadaliśmy cel programowy swoim marzeniom, znajduje się on w obiegu całego pola magnetycznego. Nie wiemy gdzie. Ale wiemy, że pracuje i do nas powróci, nie wiemy kiedy – dlatego należy cieszyć się chwilą. Informacja nadawana zawsze wraca do „jądra” [nas] bo my ją nadaliśmy, aby istnieć i się przesuwać w układzie współrzędnych.

Istnieje hierarchizacja tych sygnałów w przełożeniu na kod. Jak wyżej napisane: jeśli coś zgubimy w mieszkaniu i zakodujemy na odnalezienie, stanie się to niemal natychmiast. Jeśli ktoś nam coś ukradł, a my o tym nie wiemy, myśląc, że zgubiliśmy naszą rzecz, to kody potrzebują wielu czynników, aby doprowadzić nas do rozwiązania problemu, nawet przypadkowego odwiedzenia miejsca gdzie zguba się odnajdzie, ale to się na 100% stanie. Im lepiej używamy „podświadomości” czyli kodowania myślowego, tym skuteczniej działa pole informacji dla nas. Zapewne też każdy z was posiądzie inną „moc” dla takich realizacji. Ja mogę mówić sama za siebie i korzystam z ćwiczeń opisywanych przez znajomych. Marzenia życiowe potrzebują lat, aby informacja utorowała sprzyjająca rzeczywistość i okazje jakie nam mogą pomóc. Każdy z nas staje się narzędziem – stajemy się swoimi wizjonerami i twórcami świadomymi. Każdy ma inny charakter zdolny opanować lub nie, takie eksperymenty i posługiwanie się myśleniem. To jest narzędzie nas lokujące w sytuacji danych.

Ale nie wszystko nam się zmaterializuje, najważniejsze są kody generalne jakim podlegamy, mniej ważne jest otoczenie, należy je w sobie odczytać, podążać za pragnieniami. Wiadomo, ze zboczeniec będzie swoją własną ofiarą.

Jak wiedzieć co możemy, a czego nie możemy osiągnąć? Dokładnie takim samym procesie wysyłania kodów pytań, nastawionych na odpowiedź. Trzeba się z odpowiedziami pogodzić i uważnie siebie wysłuchać. Bo czasem dopiero do celu dojrzejemy w drugiej połowie życia, a pierwsze pół będzie bezproduktywne. To jest najtrudniejsze, niektórzy korzystają z astrologii jak mówiłam.

Ja odczytałam u siebie to, co robię w projekcie, bo zawsze w sobie to miałam, z jednej strony to fajne dla mnie samej, a z drugiej trudne, bo bardzo ambitne w prozaicznym systemie otoczenia. Macie wybór.  To dążenie do czegoś, co odkryłam w sobie jako dziecko, ale nie umiałam wtedy tego zdefiniować, pojawiło się dopiero wraz z erą „sztucznej inteligencji” i programowania po studiach, około 2006 roku. Dzisiaj ciemność staje się jasnością.

Zatem kodujemy cele jakie czujemy w sobie, jakich pragniemy również. Potem pozostaje nam już tylko podążać za znakami, które prowadzą do celu. Trzeba nauczyć się je rozpoznawać. Nic nie przyspieszymy, możemy jedynie tracić energię i tworzyć niepotrzebne lub potrzebne zdarzenia.

Nie mamy wpływu na czas realizacji myśli w systemie naturalnego obiegu informacyjnego w polu magnetycznym, nie znamy mechanizmu natury, aż tak dobrze, by nim manipulować jak np ‚Dynamo’, telewizyjny magik. Lecz jak już tłumaczyłam w poście http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/ nie ma ‚magia’ uzasadnienia trwałości. Natomiast to, co genialnie uczyniliśmy, to trwałe systemy przełożeniowe tak, by szybciej realizować marzenia, czyli pieniądz, nasza gospodarka, mieszkania, telefony, urządzenia, telewizory, satelity, samochody itp. Jak masz pieniądze to „marzenia spełniasz szybko”.  Ten temat zostawiam, bo nawet bardzo bogaty zachoruje, zgubi coś, porwą mu córkę, okradną firmę i jak się dowiedzieć prawdy? Wróżka? A może mechanizm zwrotny nadawanej informacji, my sami. Trzeba też wiedzieć jak szukać właściwych ludzi.

Dlatego też mamy dowolne życzenia i w przypadku już ich realizacji w polu informacyjnej sieci – to zwrotnie mamy tak zwane przeczucia, kontakty, mimowolne zdarzenia, intuicję i wszystko co tylko może nas naprowadzać – należy wtedy WYŁĄCZYĆ ROZUM. Bo już powstała jakaś sytuacja informatyczna jaką nie my definiujemy, ale pole informacji definiuje dla realizowania komunikatu, to, co do nas powraca, to jakby sprzężenie zwrotne, w otoczeniu nam nieznanym, [bo nie badanym naukowo. Tą strefę zapisów i sieci informacji nazwano „metafizyką” – czysty żart]. Ono może być zaskakujące, albo zupełnie nieodczuwalne. Po prostu cel się zdefiniuje.

Nigdy nie osiągniemy realizacji myśli, gdy jej nie zwolnimy z trybów, bo kody mają obwody. Jest podobno książka niemiecka: „Pomyśl i puść”. Znajomy Niemiec opanował ten system myślowy do perfekcji. Gdzie byśmy nie byli, tam otacza go satysfakcja. W zasadzie to jest banalne. Proste, jeśli ktoś ma otwarty charakter, wrodzony luzik, otwartość, optymizm, pewność siebie, lepsze predyspozycje, wychodził z poważnych tarapatów normalnymi „cudami” – zawsze mówił, że używa podświadomości. Zaczął siebie programować w młodym wieku, więc dzisiaj droga mu się łatwo toruje. A mimo to ulega słabościom, zatem systemy samoobronne nas bardzo chronią.

Eksperymenty myślowe są łatwe jeśli są w zasięgu otoczenia najbliższego, zatem nie pragnijmy rzeczy trudnych na sam początek, brak efektów frustruje i wracamy do niczego, najlepiej poddać się frustracji i przeczekać. Tkanka myślowa wielowarstwowa jest delikatniejsza niż najdelikatniejsza rzecz jaką znasz. To dlatego, by uaktywnił się kod, musisz „dać tej tkance działać spokojnie” czyli zapomnieć, nie mieć 100 myśli na sekundę, być pewnym siebie i zdecydowanym celu.

Tak wyglądają wasze myśli jak na ilustracji. Jest to pojawianie się kodów [jak ktoś chce powie sygnałów] wraz z ich aktywacją w otoczeniu. Oczywiście ta częstotliwość jest szybsza stosownie do pracy neuronów, niż na tym prymitywnym obrazku. Nadmiar myśli nieukierunkowanych, chaos, spowoduje zagęszczenie sieci, [trochę się rozchłesta komunikat ‚tak, nie , nie wiem itp”] najlepiej mieć sprecyzowane myśli, a jeszcze lepiej sprecyzowany komunikat jako kod celu [ON/OFF], zamykamy obwód i wtedy kodu nie będzie ścigał kolejny, typu „zwątpienie”, „zastanawianie się”, „niepewność” i tym podobne.  Nie nawarstwiajmy tego, czego chcemy, poprzez usilne komunikaty: „chcę”. Kot „chcę” wyjściowy równa się „chcę” zwrotny”. Prosty i oczywisty mechanizm kodów. Dlatego trzeba nauczyć się kodować.

W blogu roboczym mamy już definicję tej ilustracji, jest to „rzut na tło”, kody są utrwalane jakimś nieznanym promieniowaniem kosmicznym jakie odpowiada za częstotliwość, wiązanie. Zatem jesteśmy budowlą kosmiczną. Wynikiem całości. Zatem umysł może sięgać całości, być może. Czy to poznamy? – zapewne tak, ale na razie w ESLN jest to niepotrzebne. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html  link do postu przed ewaluacją jeszcze. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html

Kody są generowane naszą funkcją kwantową, [bez tego stajemy się dysfunkcyjni, kalecy] – kodujemy tu i teraz, ale także realizują się te kody nadawane wcześniej!  One mogą się uaktywniać nawet niespodziewanie. nawet jako ludzkość współczesna możemy stanąć w obliczu”przepowiedni” – a tak właśnie.

Także sami możemy z niewiedzy  o tym mechanizmie, odgrzebywać stare zapisane kody, „uaktywniać kanały” i tym podobne. Ludzie żyjący przeszłością lub okultyzm – to swoista porażka. Fizyka Informacji to tłumaczy bardzo precyzyjnie w dalszych postach. Nie wolno „żyć przeszłością”, bo to zapis tylko, chyba, że go chcemy użyć na przyszłość, można czasami z zapisów korzystać. Można się wyleczyć przywołując kody, czy programy przebyte w przeszłości, miłe wspomnienia, zdarzenia, to zbyt wielka historia by tu opisywać kolejne przykłady.
Trzeba patrzeć w przyszłość, stawać się świadomym wynikiem. Jeśli kochamy lata 20′ te, to je reaktywujmy, ale na fundamencie twórczym, a nie na tęsknocie. Zauważcie, że mimowolnie to się dzieje, moda powraca, historia się powtarza. Doskonalimy do „tu i teraz” stare zapisy. I to jest prawidłowo z punktu widzenia mechaniki tworzenia i pracy informacji.

Proces samo-budowania świata kwantowego korzysta z zapisów jakie są w polu magnetycznym, bo to pole tym dokładnie jest – to tkanka świata widzialnego – wyniku. Tandem.

Właśnie dlatego, że kwant buduje się na PAMIĘCI, postaci pamięciowej – jest cyklicznym tworem samo-uczącym, zatem samo-doskonalącym. Tak powstaje. Fundamentem jest zapis. Tak samo na pamięci powstaje kwant człowiek. Dlatego kody z dzieciństwa ciągniemy całe życie jako wyjściowe. Dlatego nas okalecza zła przeszłość, pierwsze kody. Stają się fundamentem dalszej naszej wzrostowej budowli. Wszystko jest procesem i wynikiem. Umysł i jego działanie wynikowe, to wszystko to, co znajduje się w otoczeniu – dosłownie dane wirtualne. Wygenerowane i zapisane. Trzeba wielkiego wysiłku i znajomości mechanizmu [co potrafią czasami media] aby pokonać „złą przeszłość”, zmienić zapisy. Ale z tego co znamy, jest to możliwe, [niektórym podobno pomaga hipnoza]. Trzeba kodować system aby nam ułatwił przemianę.

To pomaga także rzucić palenie bez wysiłku.

 

Skoro zapisy, to stąd czasem zjawiska dziwne jakie nazywa stara nauka „parapsychicznymi”, „duchami” i tym podobne. Jest to mimowolna odtwarzalność. Dane zapisane, jakie mogą się uaktywniać. Tą wiedzę o zapisach i danych z przeszłości, na przykład posiadają dobrzy psychiatrzy, psycholodzy, psychoanalitycy bo potrzebują tej wiedzy do diagnozy pacjenta. Więcej tej wiedzy będzie w trakcie projektu.

Wykluczanie negatywnych emocji z działań jest bardzo trudne, prościej jest radzić sobie z bieżącymi, wystarczy zmienić otoczenie, a to pole wokół nas które także przypomina pole magnetyczne, będzie zczytywało nowe dane przyjemnego miejsca, ludzi, i ‚zamaże” stare dane. Spacer pomaga, wyjazd również. Zauważcie, że wiek nas zmienia. Czym jest „wiek”? Tym stanem naszego pola zapisów, naszym stanem kwantowym zbieranych informacji, one nas kształtują w kwant postaciowy inteligentny. Postarzają, bo jest ich ogromna ilość. Starość to przemęczenie, zużywanie i coraz trudniejsza zdolność samo-analizy. Dlatego brak aktywności pogarsza nasze funkcje – nas jako funkcję.

—————————————————————————————————————–

Myśli czy potrzeby duszy się realizują, ale to wszystko jest zależne, Jeśli ktoś postanowi być pilotem statków kosmicznych w połowie wieku, to być może przybliży się do marzeń, ale ich nie spełni, ale jeśli mały chłopiec pragnie być kosmicznym pilotem – to spełni się to mu, być może już rodzice go pokierują. Jak widzimy kodowanie jest racjonalne. Pragnąc coś – potraktujmy to jako swoją pozycję, realizację – to będzie nim jeśli tego pragnie i czuje całym sobą, a także to rozpoznał w sobie – bo tak został zakodowany i ma pełną moc realizacji zapewne. System naturalny transmisji i realizacji kodów nim pokieruje, niech się nie martwi. Ale ładne torebki widziane na wystawie nie spadną z nieba, ferrari również nie – muszą się wypracować okoliczności, które dadzą nam to, czego pragniemy. I mogą być to różnorodne wskazówki nawet takie, które powiedzą wyraźnie – nie, to jest nie do spełnienia, nie ma takich sieci informacji jakie można użyć. Wtedy bardzo często pole informacji dostarcza substytut, coś pomniejszego.

To są kody nadrzędne, czyli program wynikowy pola magnetycznego i informacji przekazywanej z macierzystego pola zbioru, jaka wyseparowała kwant do takiego zadania. Rodzimy się z hierarchią kodów. Hierarchią programową, to wielka złożoność. Mechanizm jest bezlitosny, śnić o marzeniach do spełnienia wbrew mechanice to błąd. Ale trzeba wiedzieć, że mechanizm może bardzo, bardzo wiele.

Widzieć siebie jako pilota – to swoista pewność siebie, czasem człowiek rodzi się z taką wizją siebie, a to znaczy że ma „odgórnie” przekazany kod zadaniowy, przez cały programator systemu naszego świata, urodził się by być pilotem. Pozostaje mu tylko biernie czekać na „znaki” i ewoluować. To się będzie wespół w zespół realizowało, tak że on nawet nie odczuje że czegoś pragnie. Osobowości, które od urodzenia stawiają sobie cele i je realizują, to również te pewne siebie jednostki, zaprogramowane. Bo już samo, czytelne precyzowanie celu, jest taką siłą nośną kierunkową, która materializuje, ma dać wynik. Jesteśmy kwantami zadaniowymi w sieci wiadomości, zadania mamy wprogramowane różne. Wówczas takim ludziom wszystko się realizuje jednocześnie, nie zwracają uwagi na znaki, bo one idą wraz ich postępowaniem.

Ciekawym zjawiskiem jest astrologiczny wykres. Usłyszałam od Prahlada, że są planety które wiele lat mogą nam towarzyszyć, i które będą psuły nasze plany, możemy coś rozpoczynać i to będzie kończyło się fiaskiem. Zatem programator jaki nas tworzy jest czymś bardziej skomplikowanym niż nasze pragnienia. Powiedział, że bardzo ważne jest robić wszystko we właściwym czasie – na czas nie mamy wpływu.

W zasadzie mocny instynkt „pragnienia”, może ukazywać fiasko.Może to być impuls, ale długotrwały sugeruje tylko straty energii. Często marzenia z dzieciństwa zapomniane, nagle zaczynają się realizować w dorosłości.

Zauważcie, że dzieci i młodzież, która od najmłodszych lat czegoś pragnie, precyzuje cele – jest poważniejsza!  Często też wychowanie babci czy dziadka powodują inny rozwój młodego kwantu.

[Jesteśmy systemem kodowo-kwantowym. Stajemy się systemem kwantowym autonomicznym obecnie poprzez system cyfrowego zarządzania nami i programowania gospodarczego, [jak mrowisko] i tego się o sobie dowiemy.]

Jeśli pragniesz czegoś, co jest niezgodne z twoim pragnieniem ducha, bo żyjesz pod presją otoczenia, bo sąsiad ma lepsze wszystko, to informacja zwrotna ci to powie, [sam jesteś stanem siebie], stracisz tylko wiele energii. Lepiej przyjąć do wiadomości, że coś się nie uda, bo nas nie dotyczy. Nasze dane są zakłócane otoczeniem zewnętrznym. Raczej to zawsze wynika z naszych charakterów. Ludzie bezproblemowi jakoś mają łatwiej, no bo prostsze kod generują. Eksperymenty dają ciekawe wnioski, możesz się świetnie sprawdzić tam, gdzie tego nie przewidziałeś, tu nie można nic generalizować – podstawowy jest tylko mechanizm taki, że informacje jakie nadajemy znajdą się w obiegu, bo nas tworzą. A jak sobie z nimi poradzisz to twoja praca nad sobą samym.

Są kwanty: myśliciele i nosiciele jak w pierwszej trzyczęściowej teorii tego aksjomatu badawczego. Te inicjujące kody są także w postaci elektronów, porcji światła, u zwierząt samców – nosiciele to masa podporządkowana, wykonawcza. Inicjator będzie poszukiwał, będzie przywódcą stada, nosiciel człowiek nie doskonali umysłu, porządkuje go kulturowość. Tak już jest, że to pragnienie poznawania wznosi nas na wyżyny technologii. Nie jest to pragnienie zaspokojenia potrzeb doczesnych, a właśnie poznawania czegoś nowego, wyjścia po za kwadrat’.

A natura nas nieświadomych tak świadomie doucza teraz….

Trzeba te jednostki inicjujące znajdywać we wszelkich najmniejszych próbkach laboratoryjnych eksperymentów! – one niosą kody inicjujące! A są w sieciach! Dlatego potrzebna jest wiedza o CAŁOŚCI UJEDNOLICONEJ, aby z tej całości wydobywać inicjatorów. Dowiemy się więcej w projekcie.

Ma to również znaczenie w informacji dotyczącej antygrawitacji tunelowej – czyli nowej technologii transmitowania pojazdów. Domknięcie obwodu jest kodem inicjatorem, reszta to nosiciele. Możemy tworzyć „inicjatorów”. O tym z czasem, po ewaluacji tego potwornie dużego projektu.

Cokolwiek myślimy jest to wokół nas. Napiszę teraz z kobiecą troską: – zawsze mi wpajano, że nie mając celu nic nie osiągniemy, teraz to rozumiem. Lecz cele były mojej matki. Nie kodując samodzielnie – nie produkuje się dla nas cel. I tak dorastamy w tej matni, nie ciesząc się zwykłą krowią beztroską. [Ale co robimy z krowami? Zabijamy je, by zjeść.]
Cel jaki wpajamy dziewczynkom np. – to mąż, dwoje dzieci, gotowanie, pranie i sprzątanie, rodzina. Dlaczego? Czy to coś znaczy?
Nie wolno małym dzieciom nic narzucać. Bo nowe kwanty to nowe produkty bieżącej informacji. Świat się zmienia. Ich kulturą jest teraźniejszość, warto o tym pamiętać, unikniemy konfliktów „pokoleniowych”. One wczytują teraźniejszość, a będą pełnofunkcyjne za 20 lat.  Muszą być prawidłowo kierowane.

Niech młode kwanty rozwijają się samodzielnie, rodzic ma być drogowskazem pierwszych danych – trzeba starannie się tego uczyć. Trzeba dziecko programować czyli uczyć systemów społecznych. Bo w nich funkcjonuje, a nie w dziczy leśnej. Dalej ono samo ma dokonywać wyborów. Często jest również tak, że obszary programowania [program] myśli (naszego życia za kilka lat) mamy w okresie dziecięcym, potem zapominamy o tych pragnieniach i gdy nam się realizują po nastu latach, przypominamy sobie o nich jak to wyżej napisałam – warto sobie coś takiego przypomnieć i może podążyć za tym. Starsi ludzie mi wiele opowiadają. Warto się dokształcać, bo nasze krótkie życie niesie ograniczenia realizacyjne, do dwóch wielkich marzeń zaledwie, z tego co kilka osób wyliczyło jakimiś sposobami matematyczno cyklowymi.

Nasze myślenie przenika dosłownie w cyfrowe urządzenia, w pole informacji, w całe otoczenie, nawet na nasz laptop. Pisałam o tym. Tak samo na nasz sposób myślenia, czy jakość, mają wpływ zewnętrzne urządzenia i dane bieżące pola magnetycznego – dlatego wojsko może konstruować broń psychotroniczną, całkowicie sterować ludzkością jak królowa mrówka swoimi żołnierzami.

Życie na Ziemi za kilkanaście lat, będzie już tak skomplikowane i uzależnione nie od nas samych, że stracimy kontakt z „duchem”, z kodem natury, informacja nadawana będzie sterowaną, a zwrotna będzie kontrolowaną. Wtedy będziemy realizować program maszyn, instytucji i korporacji, niektórzy już żyją tylko grami komputerowymi, i – phone jest jak „bóg” – to nieuniknione, chyba że sama natura nas wydeletuje. Technologia nas ograniczy, dosłownie zamknie pole ‚umysłu’, będzie on sztuczny tym bardziej że klonowanie tego wymaga, klonowanie musi mieć sztuczną macierz pola informacji jakie będzie klona przesuwać w układzie w współrzędnych. Bo klon nie jest powiązanym kwantem informacji z naturalnym polem, jest sztuczny, laboratoryjny jak GMO [dodatkowo można tu doczytać artykuł o kamerach miejskich rozpoznających i sterujących ludźmi]. Mimo wszystko wiedza o tym i o hierarchii kodów jest potrzebna do samoobrony, do kierunku studiów, a raczej wybrania profilu podstawowego. Ale tu czytelniku należy zastanowić się nad instytucją kodowania, nad laboratorium kodowania, jakie unormuje tą wiedzę w ramkach norm bezpieczeństwa i równych szans dla państw.

Aby zachować przytomność umysłu! To dotyczy wszystkich bez wyjątku.

———————————————————————————————————————

Projekt ESLN w docelowej postaci technicznej, nie operuje pojęciami „materializacja myśli”, „dusza”, „ciało” etc – projekt ten informuje cię dokładnie czym jesteś: produktem technologicznym do przeszczepu, do modyfikacji. Jesteś trybem systemu w jakim można operować – to KODOWANIE ŚWIATŁA I CZĘSTOTLIWOŚCI JAKO ALGORYTMY KODOWE. ISTNIEJĄ CAŁE PROGRAMY WSZECHŚWIATA TYM STERUJĄCE.  A operowanie między systemowe prowadzi do technologii całkiem nowych, genialnych pomysłów i metod badawczych. Ale najpierw trzeba przejść ten projekt. Ten tekst wyżej, to po prostu nowy produkt uboczny całej tej ewolucji i wyjaśniania technologicznego bytu kwantowego „człowieka”, ale musisz rozumieć wszystko. Bo Fizyka Informacji jest na tyle niebezpieczna, że nie może być „sprzedana” i podana inaczej. Od tego projektu już nie będzie eksperymentów w przyszłości, to ta wiedza która zmienia użytkownika i badacza w programistę i wykonawcę – wiemy wszystko.

Musisz wiedzieć nawet to czego nie chcesz, aby być zdolnym programować otoczenie i lobbować, a także przejmować strategiczną pozycję. Bo rozwiązania są tylko tu w ESLN, wciąż masz przewagę w informacyjnej hierarchii kwantowej.

 

Dam jeszcze taką małą informację, dla tych którzy mają zawężoną wyobraźnię co do wiary w to, że myśli się w ogóle materializują: cytat z pewnych badań hipnozy, hipnotyzer wmawia badanym, że ich ręka to żelazna belka i tym podobne w jakie wierzą i urzeczywistniają się te wierzenia dosłownie na reakcjach badanych:  „Dziwne to – ale Ochorowicz posuwa się w swoim rozumowaniu dalej niż Hilgard. Nie poprzestaje na skonstatowaniu, że hipnoza może być dziełem tylko wyobraźni. Zadaje pytanie: Jak to się dzieje, że wyobrażenie urzeczywistnia się? Odpowiada: W osobniku następuje spełnienie pewnego aktu wytworzenia się pewnego stanu”.

Post 54

SYSTEM CAŁOŚCI Z WENUS – CARLOS CASTANEDA, UMYSŁ I JEGO PRACA, KODOWANIE, PROGRAMOWANIE, NOWA WIEDZA

Kolejny post podczas ewaluacji, gdzie również interpretuję „znaki”, czyli informacje zwrotne jakie mnie prowadziły ku odpowiedziom w tym projekcie, ale których w tym czasie spisywania nie rozumiałam jeszcze, to był przecież początek badań i wniosków z pierwszych założeń. Tak proszę państwa pracuje umysł. Jednak rozwiązania nastąpiły  – właśnie te powiązania kwantów jakie krążą wraz z Ziemią, całość obwodująca, przełożenie kodów, hierarchia i cykle. na to miałam zwrócić uwagę, to jest ważne, zarówno dla tworzenia satelitów programujących jak i procesów programowania jakie będziemy poznawać  [ale najpierw ewaluacja].  To fantastyczne jest, bo nie traci na ważności, ale powoduje konfrontację wyjściowej informacji w zwrotną. Ja już czuję i wiem ile z tego może wynikać, wy jeszcze nie.

Zatem treść z bloga:

Co mnie zdenerwowało… Wykres Venus wg Piotra Jakubowskiego, opis niżej. Jak to jest, że nikt tego nie wie, a wysyłamy sondy kosmiczne, wahadłowce, satelity. Przecież byłoby wiadomo, że coś funkcjonuje inaczej niż to przyjęte powszechnie w modelu nauczania, czy oszukuje nas otoczenie?  Jaka matematyka lub nie, daje takie wnioski?

Jest mi ciężko podważać autorytet Piotra, nie zgadzam się ze wszystkim, lecz to on ma niezwykły wrażliwy i matematyczny zapewne umysł – zakładam, że genialniejszy niż mój. Zresztą mimo że ten projekt jest tematycznie nowy, innowacyjny – ja sama nie jestem bardzo przyziemna i prozaiczna. Ja tylko chciałam dogonić ten skomplikowany świat. ;) A wiele moich dywagacji pokryło się z jego obserwacjami i obliczeniami, i to nas połączyło w jakiejś części wspólnej pracy. To musi być ta sama „energia’, która łączy, szuka podobnego. Ale ta jedna Venus mi nie daje spokoju. Zaskoczył mnie. Nie mogę funkcjonować w świecie, jeżeli mój mózg nie ma podłoża do sprawnego funkcjonowania, podłoża wiedzowego. Muszę sama rozgryźć problem. A dzisiaj co instytut to swoje mądrości naukowe głosi lub nie, bo nic nie wiedzą.

Ten projekt to samodzielna próba badawcza, całkowicie zewnętrzna po za lobby – w celu realizowania celów. Na dobra sprawę dział gospodarki: „badania” to czysta ściema.  Bo albo coś wiemy i robimy, a jak nie wiemy to dlaczego za to się płaci podatkami?

Jak my ludzie żyjemy?  Co to za nauka i nauka w szkołach, jaka nic nie tworzy, a jedynie żeruje się na tej wciskanej ciemnocie, plus różno-kulturowość wiary. Jak to wszystko, czyli ten oczywisty chaos  – ma wejść w erę cyfrową? Z tego wynikną tylko nowi bogowie dla reszty niedouczonej.

To trzeba raz na zawsze odmienić na skalę kolejnej ewolucji ludzkiej, tracimy klimat i do dosłownie. Mam dość niekonstruktywnych rozmów, ludzie mówią ale wiedzy nie mają, sieją zamęt, wolę rozmawiać gdy z tego coś wynika, bo dokonałam konfrontacji, bo jest cel i droga do rozwiązań, są dane które adaptują się do celów, są ci którzy szukają w sobie samych sił, a nie biadolą obrażając się na cały świat. Są silni i silniejsi, mądrzy i mądrzejsi, cwańsi i bardziej cwani etc. Ludzie dywagują o fikcyjnych rzeczach całymi godzinami, a z boku nad nimi pojawia się władza tych co nie tracą czasu na gadaninę.  Nie szukają tematu by wyładować żale i złość. Tak to.

Jest jeszcze aspekt konstrukcyjnej Trójcy. To chyba jest tak, że małe kwanty są podporządkowane dużym. Np. życie na Ziemi, podporządkowane jest Ziemskiemu polu magnetycznemu. Utrzymuje Ziemia w zwartym zapisie to, co „stworzyła”. To widać, gdy chroni nas klosz magnetyczny od Słońca. To się przekłada na mniejsze kwanty, zależne od większych. I tak dalej. Jeden ze zbieżnych wniosków to ten, że grawitacja to wypadkowa kwantowego pola. To jest wynik całości powiązanej, nienaruszalnej bo – WYNIK.

[Dopisek: zauważcie, to moje pierwsze definiowanie skali i hierarchii, genialne twórcze myślenie, prowadziło mnie jak po sznurku – ciągłość, praca umysłu z polem otoczenia – sieć działania informacji zasilającej, prowadzącej – coś co trzeba zaadaptować maszynom, jeśli mają działać jak my..].

[Zatem to by nie była trójca konstrukcyjna [na jakiej się wcześniej opierałam w założeniach pomocniczych], a jedynie ‚matka’, macierz, jakaś podfunkcja skali, cecha skali tylko określonej w przedziale objętości wszechświata, umiejscowienia, czyli wyniku etc. Na jedno wyjdzie, ale pokryje się z Piotra obliczeniami. (Hm… no jak jajko w jajku, etc… ) [Trójca musi być w odniesieniu do przyciągania Ziemskiego, to co my w tej skali na Ziemi, produkowania, możemy wykorzystać z zasad budowlanych, ale dojdę do tego, bo to na pewno ma wpływ na struktury życia i system kodowania. To moje głośne myślenie.]

Jak nie wierzyć w znaki. Schodzę do pokoju, a w TV – Enceladus, jeden z księżyców Saturna na pasie E. Jego aktywność sejsmiczna jest aktywowana zmiennym ściskaniem planety (jakieś siły magnetyczne, odśrodkowe, coś tam, w dodatku największe odkrycie kosmiczne). [Dopisek: zatem dalej w projekcie mamy Echosound, czynnik jaki będzie rozwijany około 2015 roku] Jestem pewna, że przeszłabym obojętnie obok telewizora, którego prawie nie użytkuję, temat mnie na prawdę mało obchodzi, ale kiedyś dostałam od Prahlad Nrsimha Das Adhikari, astrochart i jest tam trochę danych o Saturnie.  Tak często się powtarza, ma znaczenie, że postanowiłam i to wyjaśnić. Czasem wystarczy uruchomić jakiś kanał, otworzyć się na nowe informacje i one już dalej same do nas spływają – „niewidoczne staje się widoczne”. Gdzie nie pójdziesz tam informacja skupia na jednym.

Śniło mi się dzisiaj, że zmagazynowałam swoją krew w paczkach. Czyli zmagazynowałam własne siły witalne, a to zapowiada dużo pracy.

Na zdjęciu gejzery Enceladusa. Lód który tworzy ostatni pierścień Saturna. Piękne zdjęcie.

 

Oto co mi odpisał na ten temat Peter Jakubowski:

„To wszystko tylko kwestia punktu obserwacji. Przecież widzisz na własne oczy, że Słońce porusza się wokół Ziemi (raz na dzień). Uwierzyłaś kiedyś komuś, pewno w szkole lub przedszkolu, że to tylko takie wrażenie, bo naprawdę to Ziemia się obraca, a Słońce gdzieś tam sobie „wisi” na niebie. Potem uwierzyłaś znowu, że Ziemia krąży dookoła Słońca raz na rok, a stąd mamy pory roku. Więc uwierz teraz, że Słońce nie „wisi” tak sobie, tylko jest członkiem większego systemu i musi się do niego dopasować (kwantowo, rotacyjnie, dynamicznie, czy jak się komu podoba). A to ma konsekwencje w ruchu wszystkich innych członków tego układu. Ten układ to Kosmiczna Hierarchia naszego Układu Słonecznego (szczegóły w moich książkach).

Jednym z najciekawszych, sprawdzalnych obserwacyjnie wniosków tej przynależności Słońca do swej olbrzymiej hierarchii, jest obecność wszystkich stopni tej hierarchii, tych już znanych, jak i tych dotychczas nie odkrytych przez astrofizyków. Z tego prostego faktu wynika jednoznaczny wniosek, że centrum masy całego Układu Słonecznego od jego zarania nie zmieniło się, jest tym samym punktem jak w momencie powstania Układu Słonecznego. W tym punkcie zebrała się masa „odpadków” z procesu tworzenia Układu, aż powstała z nich planeta, właśnie Wenus. Dlatego Wenus nie ma własnej rotacji względem całej masy Układu Słonecznego, To co widzimy dzisiaj z Ziemi, ta pozorna powolna rotacja Wenus w kierunku odwrotnym do wszystkich innych obiektów, to tylko różnica pomiędzy naszą rotacją, a rotacją tej pierwotnej chmury pyłu kosmicznego, z której powstał Układ Słoneczny. Gdybyśmy stali na Wenus od początku powstania układu, to nie widzielibyśmy żadnej rotacji tej chmury, bo obracalibyśmy się razem z nią, od 7 miliardów lat do dzisiaj.

Umieszczenie prawdziwego centrum masy naszego Układu Słonecznego w Wenus pozwala właśnie na wyciągnięcie wielu sprawdzalnych wniosków naszej teorii, jak przewidywanie okresów wzmożonych trzęsień Ziemi, zmian globalnego klimatu, wymierania starych i powstawania nowych gatunków organizmów itd. Za duży na jedną pocztę. Dlatego piszę moje książki. Ta mała książeczka, o której wspominasz to tylko spis treści. Wyjaśnienia są w innych, obszerniejszych. Nie unikniesz ich czytania, jeśli naprawdę chcesz zrozumieć, co Ci tu napisałem.”

Myślę, że umysł Piotra jako lepiej wykształconego, także wrażliwca – skrywa potężną wiedzę, do jakiej świat na tym etapie jeszcze nie dorósł.  Ja również nie. To, co przekazuję choć wygląda na skomplikowane [bo nowe], nie jest wiedzą trudną, nie może być taką, bo młodzi ludzie, każdy – musi znać to, jeśli chce się wykształcić aby stawać się strategicznym i coś znaczyć, ta wiedza wymaga tylko otwarcia się i bycia przyziemnym, racjonalnym. [ To próba nazywania tego jest trudna, trzeba przejść przez etapy analizy, tak aby adaptować dane na technologiczne możliwości użycia ich, stosować zamiast umysłu narzędzia – bo komu się chce trenować umysł? To bez sensu, bo tworzymy gospodarkę z urządzeń. Tak tworzymy pieniądze, a życie już dawno ma ich wymienną wartość. Wyniki tego projektu będą inaczej definiowane, ale wtedy będzie dla was mniej wiedzy –  ktoś przejmie nad wami kontrolę – może nawet ja?Jest strona lewa, prawa, jest czarne i białe, jest tak i nie – taki jest ten projekt w całości. Kupujesz albo sprzedajesz – nie ma kombinowania. Tu trzeba się określić – jest jeden cel – nowa technologia jako system życia, zbudowania komunikacji, pracy, porządkowania danych o nas. My już mamy demokratyczny chaos i będzie gorzej. Jeśli nie można dokonać wyboru lub znaleźć odpowiedzi, trzeba zatem ukierunkować cel i nim podążać. Dać sobie czas na informację zwrotną czyli kierunkową. Pracować, a wszystko się wyjaśnia. Czego dowodem jest ten cały badawczy projekt.

To są dwa światy = nasz biologiczny z prostymi potrzebami, jakiś duchowy stan, ale i ten drugi: gospodarka, pieniądz, technologie, potentaci, władza.

Ja już z ludźmi nie dyskutuję – daję odpowiedzi. Czas jaki mogłam tracić na bezcelowe dyskusje zużyłam w tych badaniach. Daję je wam, bo wy wykonacie dalszy ich proces. Jesteście świadkami takiej ewolucji. Dzisiaj hierarchia jest ważna. ESLN zaprojektowało [koncepcja] komunikację externetową aby nie popaść w degradację wyzysku. Kiedyś mobilne urządzenie w kieszeni dawało wolność, otworzyły się granice – lecz dzisiaj tobą się steruje, a emigracja staje się problemem.

Temat kwantów wokół Ziemi, nazywanych planetami, jest istotniejszy niż mi się wydawało. Nie sięgałam tak daleko i to są pierwsze tematy jakie mnie naprowadzały na skalę problemu z jakim się zmagam tworząc obwodowanie tunelowe, – wiemy, że jesteśmy „żywi” bo to funkcje przełożeniowe. Jesteśmy wynikiem tej pracy przełożeniowej funkcji, wykonujemy szczególne zadania. To są klucze do wszelkich rozwiązań, jak transportować coś poprzez „zmianę stanu”, przełożenie; jak utrwalać procesy, etc tego jest mnóstwo, na razie się nad tym nie skupiam. Dla mnie to takie „przy okazji” tematy i rozwiązania jakie nastąpiły.

Ale człowiek kwant jest ich wynikiem, to nasze składowe. Jak to kontrolować? Jak odczytywać? Tego się tu nauczymy, ale nie astrologią, ona nam jedynie malowniczo i obrazowo pomaga – ale dla nas to technologia kwantów informacji, skala przełożenia komunikatów.

W tej nauce ESLN patrzymy na wszystko wokół nie oczami, jakie mają widzieć to, co mają widzieć, bo to przetwarzają tak, aby się nie dekoncentrować, ale byśmy za ich pomocą wykonywali jakieś programowe wynikowe działania. MY tu oszukujemy ten stan widzenia – założeniami! Wszystko co otacza nas, to kwanty informacji – to czysta informacja, czysta technologia informacyjna – przełożeniowa, skalująca zatem hierarchiczna. Postaciujemy ją w „planety”, bo tak przetwarzamy dane, bo mamy widzieć to co mamy widzieć, ale mała manipulacja rogówki i już zaczniemy widzieć inaczej zatem nazywać inaczej. Nazwy umowne zamknęły obszar pojmowania, percepcji, rozumowania zatem i badań. Zamiast planeta, mówmy kwant o danej funkcji zadaniowej, a już świat robi się inny, już inaczej będziemy główkować. Dlatego coś, co się nazywa „założenia” jest tak ważne w technologiach nowych, w rozwoju.  Niech naukowcy nie mówią o „niczym” – niech czynią założenia, aby były wyniki z nich, możliwości. Dla każdego z nas.

Takimi bądźcie inżynierami naukowymi.

To, co postaciujemy nie jest obiektem – to są wyniki, i tak samo każdy z tego czegoś wynika. Ze skali, hierarchii, obwodowania, przełożenia, ruchu tych obiektów kwantowych zadaniowych, jesteśmy ich sumą – tego tu się kolejno dowiadujemy w postach.

 

 

 

I znów wrócę do najbardziej niezwykłej książki, którą obecnie czytam drugi raz po latach. Carlos Castaneda „Potęga milczenia”. Jest to czysty odbiór fizyki informacji jaki zdefiniowali Indianie. Największa ilość użytecznych danych jakie znalazłam w zaobserwowanych kulturach. I prosty mechanizm adaptuje te opisy w działanie, które ujmuje technologia. Ale w erze komputerów, nie inaczej.  Dlatego musieliśmy ewoluować narzędziowo, aby siebie coraz lepiej poznawać. Ale czy jesteście w stanie zaakceptować wiedze o sobie – produkcie? Szokujące i tak banalne, ale Indianie operują trudnym językiem, upodobniają słowa do zjawiska choć już mniej mistycznego niż chrześcijanie. Definiują nazwy poprzez kulturę, starają się zobrazować to, co czują i ważne – stosują! Właśnie dlatego, że się nie traktujemy TECHNOLOGICZNIE, to mamy takie problemy ze sobą. Gdy oswajamy się do myślenia w kategoriach produktu i mechanizmu – postrzegamy wszystko lepiej, składniej, wynikowo i można coś z tym zrobić, pomóc sobie, innym i tworzyć dzieła, ale bez strat czasu na zagadki. Trzeba było człowieka rozebrać na części, aby go leczyć lub naprawiać – czysta konstrukcja?

Dowiedzieliśmy się w ESLN, że umysł jest zdolny kodować i programować, sterować, kontrolować etc stan – bo składa się z tego stanu, odczytuje jego wirtualny software. Wyprowadzamy to obrazowo w projekcie w kolejnych postach. To nie nadprzyrodzone zdolności ale technika i zasada działania systemu powiązanego i wynikowego. Człowiek to skwantyzowana postać, obraz – wyseparowany z całości, do tymczasowego działania. Mamy to w ESLN rozpisane, wyjaśnione, powoli doczytacie. A co mówią Ind9ianie: „człowiek to naczynie dla ducha”. Banalne! Ale bez technologi, nie do rozwiązania to było całe wieki. Dlatego nie rodzimy się w systemie, ale system nas replikuje mechanizmami!  Zmieniamy nazewnictwo. Doprowadza nas to do wszystkich rozwiązań.  W zapisach nie giniemy, jesteśmy wiecznym produktem zmieniającym stan, przebywającym w inkubatorze pola magnetycznego.

Dlatego ten post, te badania, planety: „znaki” prowadzą nas kolejnymi etapami rozwoju do wyników o czym się przekonacie w procesie tych badań. To taki wielowymiarowy proces pozyskiwania różnych danych i poszukiwania wspólnych. Zacytuję tu fragment książki, której przed tym projektem nie pojmowałam zupełnie, a jest tak doskonała – bo opisuje mechanizm w naturze jaki nas konstruuje:

1. Świat jest nieskończonym skupiskiem pól energetycznych, przypominających promienie: światła.
2. Pola te, tak zwane emanacje Orła, wybiegają ze źródła o niewyobrażalnych rozmiarach, nazywanego metaforycznie Orłem.
3. Ludzie również składają się z olbrzymiej liczby identycznych promieniopodobnych pól energetycznych. Te emanacje Orła tworzą świetlne skupisko o kształcie kuli i rozmiarach danego człowieka, stojącego z wy ciągniętymi w bok ramionami, podobne do gigantycznego świetlistego jaja. [ To nasze złożone poole magnetyczne, które jest polem także światła, czyli światło jest wynikiem: postacią funkcji, ale tu mamy tandemowy składnik kwantu czyli ciała: czytniczy i przekaźnikowy charakter pola magnetycznego dla kodów jakie się w nim pojawiają, nadajemy je sobie umysłem, myśleniem, ale kody te mogą się posuwać tylko po orbitach, a nie po „strunach”, stąd mamy fale [fale to produkt sztucznie otrzymywany]. I stąd pojawia się „czas”. Czas realizacji kodów, przełożenie ich. Kody sondują przestrzeń i powracają do nas z wynikiem – takie jest prawo. Teoria Rotacji, Obrotu właśnie o tym prawie mówi. To prosty, banalny wręcz mechanizm wiążący nas w całości i czytający nas w całości, zatem bilansujący w ekosystem. Stąd równowaga tlenowa, ciśnieniowa, układ krążenia, bicie serca, etc. Fala takiego kodu „korpuskuło-fala” w naturze ma postać kłębiastą, nie są to linie proste, ale przełożenia po orbitach.
4. Część pól energetycznych zawartych w świetlnej kuli jarzy się blaskiem przejętym od intensywnie świecącego punktu położonego na jej powierzchni.
5. Z percepcją mamy do czynienia wówczas, gdy promienie wychodzące z pól energetycznych sąsiadujących ze świetlistym punktem dotrą do identycznych pól położonych na zewnątrz kuli i je podświetlą. [Kody, algorytmy wiążące warstwy, ich powstawanie, definiowanie za pomocą technologii, będziemy dopiero w projekcie budować] Postrzegać można tylko te pola energetyczne, które rozpala ów świetlisty punkt, dlatego miejsce to nazywa się „punktem, w którym zachodzi konsolidacja percepcji” albo po prostu „punktem scalającym”.
6. Punkt scalający można przemieścić ze zwykłej pozycji w inne miejsce na powierzchni kuli lub w jej wnętrzu. Blask punktu scalającego rozświetla każde pole energetyczne, z którym się styka. Kiedy punkt zmieni pozycję, natychmiast rozjarza nowe pola, które stają się postrzegalne. Taki rodzaj percepcji nazywa się widzeniem. [To dostrzega umysł, tak nazywa się to, co nas programowo tworzy, cała sztuka to teraz przełożyć naukowo i technicznie, aby urządzenia tym operowały, aby komputer umiał zdefiniować algorytm kodowania, jeśli się to nie uda, to wykorzystamy inną skalę tego procesu – obwodowanie, mechanikę].
7. Przesunięcie punktu scalającego umożliwia percepcję zupełnie innego świata – równie obiektywnego i rzeczywistego jak ten, który zwykle postrzegamy. Czarownicy odwiedzają te obszary, by otrzymać energię czy moc, znaleźć rozwiązanie ogólnych lub cząstkowych problemów albo zetknąć się z niewyobrażalnym.
8. Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi, że postrzegamy – do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji. [To jest ‚kierunek właściwy’ jakiemu podlegamy twórczo i właściwie działając: myśląc. Ta właściwa zasada polega na „kontakcie z podświadowością” jaka nam dostarcza informacji zwrotnych, dba o nas, chroni, pielęgnuje, ostrzega w snach etc. Kodujemy się na cel i jesteśmy naprowadzani sytuacjami życiowymi tworząc  w ten sposób z siebie samych, „wizualizacja” to zbyt trudne określenie, bo wystarczy odczucie siebie samego. Prowadzeni informacjami zwrotnymi do celu tworzy z nas wynik kodowanego celu, historię realizacji. Kontakt z podświadomością to praca kwantu informacji z polem informacji, wespół w zespół. No także banał prosty do stosowania jak się to już wie. Problem jest jedynie taki, że brak nam cierpliwości na tą zabawę. Usilnie zazdrościmy innym, pragniemy więcej i więcej – nie realizując siebie, umieramy rozczarowani i zaskoczeni, że „nadal żyjemy”].
9. Celem czarowników jest osiągnięcie stanu całkowitej świadomości, w którym mogliby doznać wszystkich wrażeń dostępnych człowiekowi. Taki stan może być alternatywnym rozwiązaniem wobec śmierci.

Oczywiście dla laika, dla osoby nie zajmującej się technologią, nie znającej treści tego projektu – ten fragment to czarna magia. Ale na prawdę po zbadaniu tematu, podstawieniu założeń prostych, bo opartych jedynie na rotacji wiążącej – temat jest realny i jest porażający. To czysta dostrzeżona zmysłami technologia nas samych, naszego działania jako funkcji wynikowych, kodowania i umiejętność korzystania z tego.  Dopiero po latach do tego doszłam, bo nie bazowałam na starej fizyce, bo to nie ta historia. W tych kilku punktach definiowanych przez zdolnych Indian, jest sens naszego bytu, bo to sens poznania możliwości programowania siebie. To jest sens, zmierzający do poznania siebie.
A ESLN przy tej okazji coś chce uszczknąć dla świata technologii.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/06/kula-informacji-ziemia.html

Wszystko co tu teraz czytacie, nam się powoli wyjaśni całkowicie i precyzyjnie, cały ten opis będzie jak banalna igraszka. Ale tylko dzięki możliwości technicznego wyjaśnienia, odrzucenia starej wiedzy, kulturowego obrazka, i założenia mechanizmu nowej wiedzy jaką ESLN tu prezentuje. Nasza percepcja musi ulec zmianie. To będzie start dla geniuszy w kolejnych pokoleniach. To projekt kontrolowany.

„Uważam, że ludzka percepcja zmieniła się w ciągu wieków. Wy znacznikiem tego trybu jest rzeczywisty, aktualny czas: od czasu zależy, które z nieprzeliczonych wiązek pól energetycznych zostaną wykorzystane. Uporanie się z trybem czasu – z kilkoma wybranymi polami energetyczny mi – zabiera całą dostępną nam energię, nie pozostawiając niczego, co pomogłoby nam w wykorzystaniu innych pól energetycznych. Nieznacznym ruchem brwi dał mi znać, bym się nad tym zastanowił”

Dlatego tak się dzieje: „czas nas zmienia”, bo w pole macierzy jaka tworzy obraz wiązek pól energetycznych, wczytywane są wciąż nowe dane jakie nadają kolejne pokolenia, tworzymy nowe dane w procesie istnienia mechanizmu kwantowego „Ziemia”.  Nasze ziemskie pole magnetyczne  wygląda właśnie tak: zwarta nieskończona ilość wiązek pól energetycznych. Czytnicze pole zapisu jakie produkuje obraz „kwant” – sumujemy i mamy tandem. Chcąc operować mózg, to najpierw trzeba czytać to pole, nie odwrotnie. Chcąc poznać co się dzieje w mózgu jako wynikowym z informacji pola magnetycznego – to trzeba wiedzieć co się znalazło w polu magnetycznym, jakie nowe dane. Kwant to replikacja z tych danych, nowy nośnik, producent – człowiek. [Nazwa znów umowna przecież].

Wszystko mamy tu rozpisane i rozłożone na części pierwsze w projekcie, ale rozumienie tego to proces jaki trzeba przebyć, stare wymazać ze starej fizyki i budować nową percepcję. Przecież nanotechnologia to wymusiła: „nowe dotąd nieznana własności materiałów w nanoskali”. Kody, bo one produkują świat z informacji, świat kwantów – realizują się w hierarchii konstrukcyjnej tego co już powstało. Tworzy nas program algorytmów, mechanizm odczytu. Stąd czas jest tą skalą oczekiwania realizacji kodów. To jest czas. I tu w opisie Indian to mamy. Opisane jest jak rozumieć podświadomość, która jest mechanizmem działania, rysunek najniżej. Te „wiązki” jakie oni dostrzegają , to właśnie nasz odpowiednik systemów lub warstw [pole magnetyczne umownie], nazwy umowne.

Oprogramowanie hierarchicznie ożywiające funkcje i naszym celem jest tak samo dostać się do warstw czy wiązek tego oprogramowania, aby dokonywać zmian programowych, wpływać świadomie na wyniki. To jak grzebanie w kłębku kabli, aby dostać się do właściwego. Pole magnetyczne jest właśnie takie warstwowe złożone, co już tu opisane było więc zrozumiecie.  Najdoskonalej potrafi to umysł nasz, bo z tych warstw powstaje, nimi jest, w nich jest utrwalony więc przerabia sam siebie.  Ale my szukamy technologi aby społecznie z tego korzystać, ułatwiać sobie i coś już się da. Tendem nas właśnie tak przeplata w całość, spaja. Punkty scalające to kody jakie zdołamy przenieść świadomie w systemie całości, jaki jest hierarchicznym i skalującym się zespołem – na wynik, a czas jest wynikiem oczekiwania. Całość tworzy tą ochraniającą nas budowlę, niezniszczalną, bo oddolnie nie da się zniszczyć świata. Dlatego tak sobie prawie bezkarnie poczynamy.

Prawidłowo jesteśmy produktem dość jednolitym społecznie, niezdolnym kodować świadomie. To dlatego w takich masach rodzą się od czasu do czasu „magicy” – ludzie zdolni percepcją zrozumieć mechanizm i używać go.  PROGRAMIŚCI. Ludzie, którzy potrafią kodować i sterować innymi, stanem, obrazem, informacjami, także czytać w myślach, bo wiedzą jak przetwarzać pole i strumienie informacji – „wiązki”…

magnetic-mechanism

Te wiązki w realu są kulami. To objętość.

000000

Ten wybiórczy kwant na ilustracji współistnieje tylko dzięki całości z jaką jest zobwodowany, jest wynikiem hierarchii powstawania kolejnych funkcji jakie pojawiały się w kosmosie, potem tworząc to co widzimy. Wynikowe budowle, świat wokół nas. Funkcjonujący „żywy”.

Nie główkujcie, jeśli to za trudne, odpowiedzi i wiedza same przyjdą, w trakcie czytania. I to jest piękne. Ten wątek, również znajdzie się w aktualnościach, gdzie będę ciekawe rzeczy podsumowywała sumarycznie, konfrontując tą książkę z mechanizmem jaki podstawiamy. Genialne i jakże twórcze i samo-niszczące gdy źle wykorzystane. To dla was jest ten przekład, bo prościej będzie zrozumieć życie. Głupota zawsze się znajdzie, niedouczona, niedoczytana, nie unikniemy tego – więc ostrzegam, że zajmując się materializacją myśli i programowaniem siebie, ale najpierw poznawaniem  – trzeba czytać tutaj wszystko. Jak też w blogu, bo nie przeniosę wszystkiego tu. Książka „Potęga milczenia” to dokument’ jaki dla mnie ma rangę większą niż Biblia.

 

 

 

 

Post 52

JAK TO JEST Z INFORMACJĄ … SPIN, INTERFERENCJA, TEORIA OBROTU, WZÓR, CO TO SĄ SYSTEMY, CZAS

[„materia”, „stan materii” to umowna wizualizacja funkcji. U podstaw mamy informację jaka tworzy funkcję jaką postrzegamy jako obraz. Umysł przetwarza sygnały, algorytmy tych sygnałów w obraz. Tak samo działa węch i smak. To złożona ilość informacji przetwarzana w wyniki]

Post powiązany. http://esln.pl/informacja-kwantowa-kodowanie/

 

Musimy pamiętać że równowaga w świecie którym się znajdujemy jest i będzie. Postrzegana przez nas stałość, wcale nią nie jest. Do tej pory w postach opisywaliśmy, że scalają nas ogromne walczące siły kosmiczne. Dopiero w LHC widzimy jak potężne siły nas tworzą i scalają w wynikowa funkcję o nazwie „człowiek”.

Ale zaburzanie tej równowagi i poprzez elastyczność łączenie elementów, właśnie powoduje, że cokolwiek powstaje, działa i to widzimy! bawimy się w tworzenie nowych produktów jakie musimy utrwalać zmiennymi warunkami, też siłowymi. To taki fenomen jakiego nie dostrzegamy. Po to właśnie jest ta spinowa elastyczność, ale i nierozerwalność! Teoria obrotu zaś, mówi że wszystko powraca, bo musi prędzej czy później nastąpić zrównoważenie działań, a za to równoważenie odpowiada obwodowanie, mechanizm samo-analizy. Chcąc nie chcąc musi o tym decydować rotacja. Skala decyduje o kierunkach, o ustawieniach, o sile oddziaływania i przedziałach czasowych w jakich coś się zmienia potem zużywa. Od tysiącleci po nanosekuny. Dlatego wszechświat jest połączoną strukturą jednolitą, hierarchiczną i wynikową. Jest jak jeden wielki WZÓR funkcjonowania. Wszystko nawzajem się komunikuje i to na bazie rotacji.

SPINOTRONIKA to dział zajmujący się takimi małymi teoriami obrotu, ale nie dostrzega całości powiązanej. Bo atom tego nie może wyjaśnić. Jest to wyrwany fragment z całości, zasklepiony w sobie.  http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/200963,1,spintronika-obiecujaca-dziedzina-fizyki.read  Pod linkiem znalazłam w archiwum stary, ale bardzo interesujący wywiad, o magnetyzmie i spinotronice.

My się poruszamy, bo porusza się cały świat wokół nas, dlatego jest ta elastyczność. Jesteśmy wynikiem do zadań specjalnych. Dlatego tak złożonym aby się właśnie poruszał.
To, co mnie interesuje w spinotronice to właśnie „hibernowanie”, to znaczy zazębianie się tych systemów spinowych poprzez skalowanie i cykle, oraz nośniki zapisów. To jest ten przykład wyjściowy z dwoma skręconymi sznurkami, które tworzą budowle poprzez spin. Stąd mamy Teorię Pionu, budowlaną teorię przecież. Tym samym jesteśmy analogicznie u podstaw. http://esln.pl/rozdzial-5/

Tylko w ten programowy sposób „zazębią” się wolne kwanty energii danej skali, albo materiał jako uformowany kwant energii, przeniesiony w nową rzeczywistość (miejsce pracy), [bo tak wygląda produkcja pojazdu ESLN gdzieś w moim zamyśle. Światło trzeba poddac takiej właśnie obróbce za pomocą nośników towarzyszących, dla nas są to Planety, tworzą nas „spinają” [hahaha]]. Ale są to mechanika i kody. Kody dają mechaniczny ruch,wciąż skala i rożne fizyczności. Chyba już rozumiecie, że ile skal tyle fizyk.

Dlatego tak się to buduje, bo rotacja to praca, czyli w ogóle istnienie, sens bytu – wychodzi czy powstaje w jakimś miejscu [jak nasza galaktyka i skala rotacji] i generuje się, dając wypadkową przynależności do danego miejsca w układzie współrzędnych. Aby coś się w tym pierwotnym stanie ruchu czyli wyniku uaktywniało nowego, musi dojść nam zewnętrzny kolejny czynnik inicjujący zmianę i zapewne tak kosmos tworzył w swoim pierwotnym ruchu jaki znamy z ilustracji, kolejne twory powiązane. I w ten sposób hierarchicznie z pomocą kolejnych czynników, tworzyły się systemy czyli funkcje pracy [spinowe obiekty] jakie na końcu stworzyły i skalowały funkcje przełożeniowe – nas. My się poruszamy, bo cały kosmos się porusza. Ale nie powstałyby w nim żadne bardziej złożone wynikowe formy, gdyby nie czynniki zmian otoczenia. Są to dźwięki! Jak w krysztale kosmosu. [Jestem taka mądra, bo to wynik aksjomatu, założeń teorii obrotu zaledwie o czym będzie w drodze tych postów kolejnych]. Te dźwięki lub wibracje mają taką długość fali, że nas „utrwalają” tymczasowo.

http://nt.interia.pl/raport-wojna-przyszlosci/lotnictwo/news-niemcy-przetestuja-swojego-drona-w-2015-roku,nId,1059906  Podaję linka, aby to sobie lepiej wyobrazić. Są to tak potężne długie fale, rezonujące, że dla nas niewyobrażalne. Dlatego cały wszechświat jest stanem „tymczasowym” istnieje tylko z pracy, i może się w nim wciąż coś zmieniać i pojawiać niespodziewanie. W każdym razie to wyjaśnia dlaczego dźwięk nas rozkodowuje, zmienia stan i nastroje i może być technologicznie świadomie wykorzystany.

Mechanizm.

Już od dawna wiem, wyczuwam ( i skąd ja to wiem?), że urządzenie do kodowania kwantowego na pewno będzie wyglądało jak kula w kuli (klosz w kloszu) i ileś tych warstw, aby wymieszać te spiny przejścia kwantów do innej skali i uzyskać antygrawitację hibernacją/zazębieniem spinów, no zobaczymy. Ruchome kule na wzór tego co nas otacza. Sztuczne satelity być może. Bo one są niczym innym jak utrwaleniem, odtwarzaniem kodów, wzorów. Takie zmiany rotacji są możliwe naturalnym kodowaniem. Nie mówię tu o zamrażaniu, obniżaniu temperatury, bo skoro normalnie można lewitować jak Hindusi i inni „magicy” w hipnozie, to znaczy, że można usuwać pamięć kwantom energii, steruje tym program i zdolność umysłu zatem technologia również, ale w jakiejś pojedynczej warstwie. Pamięć przypisaną pionowi, na pewnym etapie różnicy skali, zależności. Bo od niej zależy zachowanie kwantów. A wszystko jest INFORMACJĄ wynikową pracy całości powiązanej programowo, nie inaczej.

Ale ładunek + i -, (dodatni i ujemny), to nie jest rozdzielność, jak to jest traktowane, że coś jest elektronem z ładunkiem ujemnym, albo dodatnim. Takie rozdzielenie ładunku ujemnego nie istnieje w naturze, bo to działanie programowe jest dla systemu zbudowanego z tej skali nośnika, to warstwa dla całości systemów złożonych, ta warstwa spaja, za coś odpowiada i zapewne za przełożenie kodów. Owszem produkty są autonomicznymi nośnikami, ale pole magnetyczne je spaja w jedną całość, bo kontroluje, bo jedno wynika z drugiego, taka jest zadaniowość. Na równi. Coś, gdzieś zawsze się wyrówna, odreaguje. Stan całości kontrolowany polem magnetycznym jest tworem bilansującym szereg zmian stanu materii, dlatego naruszamy równowagę tlenową, a ona stale jest regulowana w ekosystemie całości. Skalowo i hierarchicznie jest przywracany stan równowagi i jest to pojmowany NAPĘD DLA SKAL MNIEJSZYCH, działa to wszystko przełożeniowo jako mechanizm. [To będzie nasz klucz do napędu i podpięcia pod „naturę” aby mieć „energię” – obwodowanie] Czyli trzeba się podczepić pod funkcję. Jak z protezą.

Nie wiem skąd to się wzięło, zamrażanie, ogrzewanie et, ale nie podważam inteligencji Fizyków, bo są niezwykłymi osobami i mają wspaniałą wyobraźnię. Ale od czasu do czasu trzeba do niej dodawać nową pokoleniową. Bo to są nowe kwanty z nowych danych w macierzy pola magnetycznego zrodzonych. To tylko ja mądrzę się tutaj wbrew wszystkiemu. W ogóle jako że zależni jesteśmy w całości od całości, to jesteśmy jednolitym mechanizmem. Rozdrabnianie mechanizmu polega na tym, że część wyciągnięta z niego nie ma sensu ani znaczenia, to klocek martwy. Usielibyśmy z klocków tworzyć funkcje aby coś stało się „żywe”. To coś na wzór domina albo misternych konstrukcji w których wrzucona kulka wędruje do wyjścia zaprojektowanym procesem przerzutek. Tak należy patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. CAŁOŚĆ. Mamy sens! RÓWNOWAŻENIE, ZBIÓR.  To projekt dla was.

Widać, że nie jest możliwe separowanie minusów, czy plusów bo to gra programowa – co chcemy tym uzyskać? [W odniesieniu do zagadek bytu?]. Jeśli już ugrzęźliśmy w tym nazewnictwie, to jest najprostszy system zapisywania i przekazywania informacji, budowania kierunku, obwodu etc – PROGRAMOWANIE. Paradoks? Nie – tak właśnie działamy jako wynik tego czym jest wszechświat. Nie jest możliwe budowanie stałej pamięci bo nawet we wszechświecie nie ma nic stałego, my jesteśmy nie stali. Ale poprzez przeskalowane pracujące obiekty na orbitach możemy utrwalać zapisy i dane. A poprzez przeskalowaną kwantyzację tworzyć nośniki danych w komputerach.

 

 

http://www.dailymotion.com/video/x273ti_quantum-double-electrons-pattern-in_family#.UcV-w5zDVls
Pod linkiem interferencja. Czyli co: (this movie and exsplain, is not true). Ten film się będzie powtarzał w aksjomacie.

Na rysunku poniżej prezentuję połączenie kwantów energii w inną skalową strukturę hierarchicznie za pomocą spinów, i obwodowania, a wszystko dlatego, że działają na nie siły obiektów większej skali, tak zwane towarzyszące. Każda skala ma swoją rolę, funkcję (pamiętamy to zawsze!). Tylko podobne sobie kwanty energii mogą współżyć jedno-zadaniowo i one służą jako podsystem autonomiczny dla przeskalowania funkcji. Do kodowania nam się nie przydadzą powiązane porcje czy małe funkcje. Widzimy na rysunku dlaczego. Strzałka która symbolizuje informację w otoczeniu skraca się, aż znika [informację czyli zakres możliwości kodowania, manipulacji]. Dlatego kwant energii pobiera informację już tylko z zewnątrz i z zewnątrz jest sterowany, nadzoruje go otoczenie. Tak jak biologia steruje zwierzęcymi cyklami, zachowaniami i prokreacją, tak jak porami roku i roślinnością. Jeśli my naruszamy to pole magnetyczne naszymi procesami gospodarczymi, to także pośredniczymy w zmianie zachowań zwierząt, poprzez INFORMACJE JAKIE SIĘ DOSTAJĄ DO TEGO POLA –  bo to pole musi za wczasu’ bilansować zmiany. To pole jest systemami samoobronnymi tego co stwarza, bo z jego jurysdykcji wynika. Bo pole ma ochraniać podsystem biologiczny na przykład, bo go tworzy. Ta zasada dotyczy każdej skali, dotyczy także nas! Sami sobie czynimy także przekodowanie. Kwant to jest nie-rozbrajalna konstrukcja z polem magnetyczny, czyli z polem informacyjnym. To to pole nas orientuje w przestrzeni jako skalowy obiekt.  Ale bilansuje Ziemski ekosystem z powodu naszego działania, bo my też jesteśmy Ziemskim tworem wynikowym w tym polu. Więc cokolwiek robimy, robimy to bo takim jesteśmy programem self.

Należy również pamiętać o tym, że wiele zjawisk (naturalnych) źle pojmujemy, bo nie traktujemy siebie jak tworu kodowego tymczasowo utrwalanego, i nie traktujemy czasu jako składowej skali wielkości realizowanych się kodów jakie nas tworzą do naszej postaci. No przecież aby z embriona powstało dziecko to co się robi? KODY SIĘ KWANTYZUJĄ POPRZEZ POLE INFORMACJI – to daje nam czas, to realizowanie się kodów poprzez system skalowania. Nie widzimy kwantów w systemie skalowania, w otoczeniu. My się nie postrzegamy tym czym jesteśmy – dlaczego? To proste jest przecież. Im mniejszy kwancik tym mniejszy czas, aż do „nieistnienia czasu” stąd miniaturyzacja przyspiesza pracę obliczeniową komputerów. Czyli wszystko dzieje się natychmiastowo, jest całością i największym obszarem, pierwszym systemem. Zanim zobaczymy co się stanie, to już się stało! Stąd wróżenie poprzez technologie w niedługim czasie, jak tylko nauczymy się odczytywać algorytmy elektronów. Ale wyrywając je do postaci atomów, tego się nie dowiemy. Dziecinne pułapki.

Dlatego jak coś chcesz pomyśl, że już to masz i coś zwrotnego cię zawsze tam doprowadzi. Wcześniej „odczytaj” odbierz informacje do mózgu z otoczenia, co możesz mieć, sonduj swoje możliwości, odczytuj kody duszy. Dlatego każda skala ma inną składową rozbrajania, stworzymy dla każdej skali inne urządzenie badawcze i każda skala ma inne cechy fizyczne wobec otoczenia. To jest ważne w „fuzjach”. To tak jakby przepuścić człowieka przez dwie dziurki (to abstrakcja, bo skala ma z góry określoną rolę, bo staje się funkcja zadaniową i wynikową). Jeśli zmienimy postać czyli funkcję człowieka na mięso, to da się nam przemielić. I będzie mięso.

Nie da się rozbrajać kwantów, aby na powrót nimi były, dlatego nie da się z atomów nawet w teorii konstruować człowieka. I to nam pokazuje film.  Systemy jakie nas stworzą nie są: Słońcem, Księżycem, Ziemią, wodą itd – nie!  To są funkcje zbudowane na pierwszych wspólnych dla wszystkiego systemów, czy warstw. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła poprzez mechanizm obwodowania informacji – rotację i obieg spajający. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. W skali tracimy z nimi kontakt [np. z fotonami w nas i wokół i tworzących wszystko w tej warstwie łącznej twórczej] bo nasza funkcja jest ostatecznie inna. Owszem warstwy pierwsze są jednolite wchodzą w skład całego otaczającego nas świata różnorodności, ale potem się wyseparowujemy z tych warstw w budowle bardziej skomplikowane, rożnego wyglądu, kwantyzujemy się w inne formy złożone i zadaniowe – jesteśmy innym wynikiem celu zadaniowego, ale u podstaw wiążą nas te same warstwy skwantyzowanego do postaci światła pracującego spinowo. Dlatego z wody powstaje tyle różnorodnych organizmów, czyli funkcji. Dlatego oddychamy wspólnym powietrzem. I dlatego na pewnym etapie skali, czy warstwy – możemy się porozumiewać z całym stanem materii wokół nas, umownie „porozumiewać”. Można coś teleportować jako klocek, ale nie jako kwant, bo musiałby się teleportować cały kosmos, budować czy odbudować na nowo. Film pokazał hierarchię całości, niepodzielnej jako inteligentnej. Pole magnetyczne obwoduje każdą warstwę albo system w jedną całość rozumującą. Nasz umysł jest składową tego ekosystemu.

Czym jest oko? Czy wyjęte z całej budowli i trzymane w ręku jest okiem? Tak jest traktowane i badane. To błąd oczywisty takiego myślenia o rozdrabnianiu elementów do postaci atomu. Pomyłka dziecinna. Oczy pełnią funkcję dla całej budowli kwantowej powiązanej z otoczeniem, przetwarzając kody/sygnały z otoczenia i emitując do otoczenia przetwarzane informacje także kodowe. Jest to obieg czynny takiego systemu kwantowego podłączenia i funkcji. Istnieje w ten sposób.

Filmy o tym nakręciłam, np film nr 12 pod linkiem [jeszcze ubogie i trudna wiedza to była wtedy do przekazania, przed ewaluacją, gdy dochodziłam do tych wniosków]. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/antigravity.html

Oczywiście można palec odciąć i doszyć, oko wydłubać i wstawić – dlatego, że obwodujemy się  w systemach elastycznych. Właśnie poprzez taką hierarchię kolejnych warstw jakie nas spajają, a na pewnym szczeblu zaczynają tworzyć różnorodne formy, bo tego przełożenia jest aż nadto. To nam również pokazuje zakres takiej elastyczności. Badamy poprzez obserwację mając dobre założenia!

Dlatego potrzebujemy UJEDNOLICONEJ TEORII WSZYSTKIEGO JAKO WSPÓLNEJ INFORMACJI AKTYWNEJ NA ZMIENNE. JEST NIĄ SKALA, HIERARCHIA I CZAS KODOWANIA. Tu oddaję hołd najmądrzejszemu w tych sprawach fizykowi Peterowi Jakubowskiemu, on jest autorem jednolitego pola. Jest tak wiele błędów obecnej fizyki nie-adaptowalne do komputerów i w ogóle nowych super technologii czy napędów łączących się z naturą, że aż strach, większy niż to życie umysłu w zapisach. Nie-adaptowalna jest obecna fizyka do INTELIGENCJI wszelkiej postaci zupełnie!

 

http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026

Rysunek jest stary, pomagał mi w tych wnioskach, ale niech zostanie.

quantuminterference

Dopisek.
Rysunki służą zawsze jakiemuś zadaniu wyjaśniającemu w całości procesów. Nie można się nimi posługiwać chcąc pojąć całość. Całość tematu musicie budować w GŁOWACH! Tworzy się przestrzeń jaka może ogarnąć wiele skomplikowanych elementów powiązanych w całość. Rysunki czy schematy choćby przestrzenne nie wykonają pracy za nas, bo MY JESTEŚMY W ŚRODKU CAŁOŚCI.

Trudność polega na analizowaniu jednej małej składowej myśląc jednocześnie o całości. Inaczej nie można. Nawet jak czytelnik coś wybiórczo potraktuje dla swoich potrzeb badawczych – musi zaraz wrócić do całości! Musi!  Wynik zmian oddziałuje hierarchicznie na całość. To jak w projekcie na kalkach, rysujesz 5 kondygnację, ale pamiętasz jak wygląda fundament, 1,2,3,4 kondygnacja, instalacje i elementy. To wymaga „wielkiej” głowy i jest męczącym koncentrowaniem się. Tych elementów jest ogrom, o błędy nie trudno, dlatego trzeba powracać do podstaw i robić coś na nowo. Na końcu mamy obiekt reprezentacyjny i funkcjonalny – blok. Tak robię również w tym projekcie, dlatego procesu badawczego nie da się ani przyspieszyć, ani skrócić.

Teoretycznie to fajnie brzmi „kodowanie”, ale narzędzia są trudne do otrzymania [to nie to co umysł będący mechanizmem całości] i w tym cały ambaras, bo czynimy to poprzez skalowanie. Możemy dla jednego zadania skonstruować jedną tylko maszynę.
Ta duża strzałka pomiędzy luźną porcją światła/energii/zobrazowanej informacji obrazek c [nazwa zależy od tego do czego i jakimi urządzeniami chcemy użyć naszej próbki – to logiczne jest. Skalowanie służy funkcjom, zatem te cechuje różnorodność, a tą możemy my jako ludzie ujarzmiać różnorodnymi do tej specyfiki narzędziami] (niewidocznym światem dla ludzkich oczu na rysunku c) – ma ona szansę pobierać ze wszech stron zapis i informację i znanym sobie systemem przesyłu danych przenosić w jednej chwili dane. Stąd telepatia, cokolwiek podobnego. Dlatego wszystko inne jest jej podporządkowane. Dlatego jest ta najmniejsza funkcja podstawą/fundamentem na niej budowanych różnorodnych form. Tego przykładem są maleńkie funkcje o wielkiej różnorodności w wodzie.

To trochę też taka elastyczność, analogią może być człowiek nie zrośnięty z drugim. W powietrznej przestrzeni każdy z nas ma dowolność ruchu i realizacji. Im więcej przestrzeni wokół, tym skuteczniejsze kodowanie, im mniej tym mniej możliwe się staje. Dla potrzeb technologi, bo naturalne kodowanie sobie z tym radzi, ale w procesie ewolucji i przełożenia, a to jest czas.

Ten rysunek c, pokazuje że budujemy tylko z porcji małych energii czyli z funkcji jakie są podstawą bardziej skomplikowanych algorytmów. A dlatego że każdy ten podzespół ma wypadkowe wspólne pole informacji wiążącej, to jako całość staje się zawsze autonomiczna. I kodowanie typu panopticon i synopticon się skaluje, działa tak samo.  Dlatego bardziej złożone funkcje w postać kwantową jest trudniej nam przekodować. Można to łatwo zrobić poprzez pole magnetyczne – czyli drugi człowiek umysł jako wynik mechanizmu koduje mechanizm czyli drugi umysł, proste. Ale w technologiach i maszynach nie! Trudna jak cholera, bo takie złożone!

Cała reszta mniejszych funkcji, warstw, podzespołów – pracuje na budowlę autonomicznie pobierając informację z otoczenia –  TO JUŻ JEST PROGRAM. Skuszę się na kontrowersję, że źle zaczęliśmy naukowe dzieje – rozdrabniać – i wydaje nam się, że składamy się z najmniejszych części.

Większość przeprowadzanych eksperymentów są durne. Ale nazywanie ich durnymi jest niegrzeczne, bo my wszyscy poszukujemy, budujemy i chcemy wiedzieć więcej. Posty w roboczej wersji na blogu, gdy uczyłam się definiować świat jaki postrzegam, też podczas tej ewaluacji wydają mi się durne. Uczymy się całe życie, definicje służą nam tylko pod cele i konstrukcje – nigdy nie powiedzą czym jesteśmy. Ja akurat w tym ostatnim wcale tego nie chcę, „zbyt dużo wiedzieć”, chcę komunikacji ESLN. Życia świadomego zdolności twórczych i dobrego programowania.

To co tutaj jest to dopiero początek ciężkiej wytężonej pracy jaka nas czeka. Wszystkich.

Post 42

ZIMNA FUZJA, SIŁY RÓWNOWAGI, BUDOWA CZŁOWIEKA-KWANTU

Ktoś wymyślił to pojęcie, czyli poczynił „założenia” w jakimś celu. Teraz odkrywane są nowe własności kwantów energii. http://www.journal-of-nuclear-physics.com/?p=338

Jednak wciąż nie docieramy do celu – dlaczego? Bo bazuje się na błędnych założeniach starej fizyki niestosownej do celów. Fizyk jest tyle ile stanów danej wielkości w stosunku do zmiennego otoczenia – a u podstaw wszystkiego jest informacja tworząca te skalujące się stany: fizyka informacji. Pomyślcie tak logicznie: Jak można jedne założenia adaptować pod bardzo różnorodne cele?  Jak można fizykę klasyczną i kwantową podkładać pod cel: zimna fuzja. To chore jest.

Nie mam słów. Na prawdę dzieje się źle w nauce. Już czytać się nie da tych bzdur nawarstwionych do postaci mutanta zlepku błędów i chaosu.  Fizyka teoretyczna poczyniła wielką krzywdę nauce. Przepraszam, że to piszę, ale to widzę. [Nie tylko ja].

W tym aksjomacie dopiero w 2013 roku roku padły pierwsze informacje o tak zwanych fuzjach, dlatego że droga tego projektu kolejno pochłania tematy na jakie trafia. My dochodzimy do wyników. To co teraz czytacie to posty po ewaluacji – sprawdzanie. Obecny jest błąd założeniowy starej fizyki i nauki, różne systemy dają różne efekty – nie można „fuzji” odnieść do wszystkiego co by się chciało, hierarchia to tłumaczy. W różnej skali mamy różne dążenie do równowagi zatem różną efektywność zdarzeń/wyniku fuzji [upraszam myślenie]. Odpowiedzialna za to jest hierarchiczna zwarta obliczeniowa objętość w jakiej istniejemy, jaka nas tworzy. Chcąc manipulować systemami, zawsze znajdujemy się w objętości czyli w określonym otoczeniu programowym. Gdy coś tworzymy w wewnątrz, to naruszamy stan, ale równoważy go zewnętrzna hierarchia. Ogólnie z nauką idziemy od odwrotnej strony. Najpierw jest otoczenie potem wynik, a my działamy całkowicie sprzecznie. W ESLN korygujemy ten błąd.  Zawsze istniejemy wewnętrznie jako wynik tej hierarchii kosmicznych warstw jakie nas tworzyły kolejno wynikowo [stąd zobwodowanie funkcji]. Tylko poprzez ujarzmianie otoczenia otrzymujemy efekt fuzyjny, czyli uboczny tego, czym manipulujemy pod różną postacią atomów czy próbek. Tak otrzymujemy technologicznie „nowe”. Nieznajomość hierarchiczna systemów [a nie atomów!!! bo to błąd założeniowy starej nauki] nie pozwala nam się fantastycznie bawić z tym, co można otrzymać. Różnorodność efektów w zależności jakim systemem się bawimy.

Ta objętość w jakiej funkcjonujemy nazywana w tym projekcie „systemami samoobronnymi” np koryguje to, że naruszamy jej stan od wewnątrz. Bomba rozpruwa tą całość, ale wybuch nie ciągnie się niszcząco w nieskończoność, dewastując kosmos – dlatego właśnie, że znajduje się w kloszu bezpieczeństwa. Lecz uruchomiona „nowa informacja” czyli wybuch, musi znaleźć swoją kontynuację równoważenia aż do „uspokojenia”. To się robi poprzez te kolejne hierarchiczne warstwy. To trwa w czasie. Przełożenie. Dlatego skutki bomby są wiele lat odczuwane różnorodnie w zależności jakie systemy przejmują jej „uspokojenie”. Stąd radioaktywność po 20 latach widoczna jest w całym społeczeństwie, rodzą się wypadkowe mutanty dzieci, bo zostało uszkodzone pole jakie odpowiada za prawidłowy informacyjny mechanizm, który nas algorytmami elegancko buduje. Przekodowano bombą podstawowe wzory poprzez uszkodzone pole informacji. Podobnie czynią zanieczyszczenia. To taka entropia rozkładania informacji niepotrzebnie nowych, jakie produkujemy i jakie ostatecznie zawsze zdeformują nas. Bo człowiek to kwant wynikowy, na końcu tego łańcucha właśnie informacyjnego u podstaw, zbiera w sobie to, co się już nie może jakby rozejść w otoczenie. To my jesteśmy wynikiem ostatnim zatem przewodnim, zatem na nas przejdzie każde „uszkodzenie systemu”. Zmiany informacji wnikają w nas, bo z nich jesteśmy tworzeni. Każdy nasz eksperyment, będzie tworzył pokolenie. To my ostatecznie jesteśmy wynikiem zmian kodowych, zanieczyszczeń itd.

Jesteśmy produktem ziemskim, działamy w mechanizmie przenoszenia informacyjnego, wytwarzania informacyjnego, przełożeniowo. Umysł odczytuje, a ciało produkuje, ale też powstajemy poprzez otoczenie ze wzorów stąd nasza replikacja [uproszczenie o czym będzie w projekcie], dlatego jeśli otoczenie zanieczyścimy to urodzimy się wadliwi.  Wszystko kolejno hierarchicznie wpływa na nasz wynik – naszą postać.

Jeśli mamy coś „ujarzmiać”, to czyńmy to laboratoryjnie w separowanych sztucznych przestrzeniach, ale znając fizykę systemów jakie nas tworzą, są to dosłownie programowo działające funkcje w postaci skali światła pracującego [dlatego można nieświadomie wiele rzeczy wczytać w te systemy].  Te systemy natury samoobronnie – bo hierarchicznie nas kontrolującej jak „bóg” – nie pozwalają nam nam „zimne fuzje” w warunkach naturalnych, bo to nierealne. Musimy tworzyć zmienne otoczenie, aby każdy element natury, [którego codzienną pracą jest dążenie czyli pozostawanie w stanie równowagi] – przeniesiony w tym stanie własnego normalnego procesu równoważenia – do nagle odmiennego otoczenia [nie regulującego tego stanu] – zaczął dawać nam jakieś efekty jakich oczekujemy tylko poprzez to że dąży stan do równowagi. To dopiero wtedy możemy obserwować interakcję wzajemną jakiej nie zabezpiecza otoczenie – nie ODCZYTUJE JEJ, bo namieszaliśmy w porządku i hierarchii. Co z tego może wyniknąć? No wiele zjawisk.

Nie wiem jak to lepiej opisać. Najpierw trzeba wiedzieć, że nie powstajemy z atomów. To tak jakby powiedzieć, że ułamany paznokieć, potem rozporcjowany do skali atomu nas zbudował. To jest poniżej piaskownicy wiedza. Powstawaliśmy programowo, kolejno wykształcały się warstwy programowe do postaci funkcji, zasilają nas, trzymają w kupie, mamy przeniesienie, obwodowanie, skalowanie, wzrastanie, wykształcanie formy – to nazywamy „życiem”. Informacja z kolei postaciuje się w światło, stąd to co widzimy pod mikroskopami „wirujące kuleczki” różnie reagujące na zmiany, ale zawsze powracające do stanu wzorcowego [stąd ktoś zauważył entropię].

Wiązania się skalują i tworzą funkcje zobrazowane. Zasila nas proces. Obwodowanie funkcji. A wszystko ma początek w kosmicznym wyglądzie, początku i SKALI! A te nasze poszczególne łożyska zmieniające definicję formy znajdują się pod postacią ruchów planet i elementów wokół nas na zewnątrz. Każdy z nich to nośnik pamięciowy jakiemu podlegamy.  Jesteśmy takim tworem 7D, XD [?]. Dopiero obecna technologia pozwala nam siebie zrozumieć. Połączenie chipa programowego z okiem. Odbudowywanie wzroku kodowo, programowo etc. Przetwarzanie sygnałów w obrazy. I tak dalej. Jesteśmy maszynami i obwodujemy funkcje zadaniowe. Kody przenikają te obwody. Kody podlegają promieniowaniu kosmicznemu. [ Wszystko mamy jako wynik założeń w procesie tych postów]

Natura ma postać niestałą, nie ma czegoś takiego jak „stan stały”, bo istniejemy tylko dlatego, że się przemieniamy, utrwalają kody w nośnikach jakim jest nasze ciało i trwamy czas jakiś w tym stanie, potem, replikujemy i jest praca, ruch, wynikowość o czym tu stale piszemy.

Jest stale wzrastającą i istniejącą poprzez równoważenie stanu, być może dlatego jest teoria rozszerzającego się wszechświata. I tylko ograniczanie otoczenia, manipulacja otoczeniem zewnętrznym dla próbki – może powodować zmienne zachowania manipulowania systemami, składnikami w postaci tych próbek. Nie postrzegajmy nas jako to, co widzimy. Patrzmy na siebie jak na pracującą stale informację jaka ma nas w tej formie utrwalić, to jest ogromna praca jaką wykonuje cały kosmos! Hierarchicznie. Nie odczuwamy tej siły! Ale mając coraz mniejsze próbki mamy do czynienia z coraz większymi siłami. Tak się to skaluje. Widzimy teraz jaka siła nas scala! Kosmiczna! I stale pracuje na to! A ponieważ nie może nas utrwalać na wieczność, bo po to wykombinował sobie kosmos „przełożenie” i „przeskalowanie”, aby nośniki się skalowały i w cyklach utrwalały zapisy, zatem tworzyły i scalały nasze podsystemy – dlatego jesteśmy mniejsi w skali kosmosu, to nas replikuje, odtwarza ze wzoru. Dlatego od urodzenia jest szybki wzrost wg, wzoru, a potem takie jakby promieniotwórcze rozrastanie się [najbardziej podatne na przekodowanie], a potem stopniowe zanikanie – „starzejemy” się. Membrany nie mogą być trwałe, bo nic nie może być trwałe. [Radioaktywność/promieniowanie bardziej szkodzi dzieciom niż starym ludziom, może starym nawet pomagać, sprawdzę za kilka lat].

Natomiast zapis jakim jesteśmy utrwala się na wieczność, bo pole magnetyczne Ziemi nie znika. Jesteśmy w nim tak długo jak długo ono istnieje. Gdy zamkniemy oczy to tym jesteśmy po śmierci mniej więcej. Poruszamy się w takim czymś właśnie bo tym jesteśmy jednocześnie. Ale to wszystko dadzą nam technologie odczytu zapisów pola magnetycznego. Żadne sensacje ani tajemnice. To stan jaki jest naszą częścią działania, albo odwrotnie: jesteśmy tym stanem więc działamy. To część bycia stanem, funkcją, programowym wynikiem. Informacja się kwantyzuje w naszą postać.

Zatem jakby pomyśleć dość tak trzeźwo – dążymy obecnie w postępie technologicznym [podświadomie] do poznania stref pola magnetycznego, szukając „nośników trwałych zapisów”, bo to ta „materia” teraz nam jest potrzebna do uruchamiania bilansu Ziemi, programowania, kontrolowania, jak kto chce to nazwie. Nieśmiertelność nas prowadzi od zawsze. Dlatego nie godzimy się z chorobami wymyślając medycynę. Podążamy do PROGRAMOWANIA pchani niewidoczną siłą czyli wynikiem tego co niesie pole magnetyczne – wczytujące zmiany z naszej produkcji.

Cudowne w tym wszystkim jest to, że skoro kosmos skonstruował nośniki „przeniesienia zasilania” i mamy na tej zasadzie do 90 lat funkcjonowania: „życia” – takie obwodowanie wykorzystał do replikacji – to wzory można odtwarzać, możemy też mieć takie nośniki i obwodować. Stosunek damosko-męski to forma nowego obwodu inicjującego nowy kwant informacji. Inicjujemy INFORMACJĘ DO POSTACI KWANTOWEJ, zatem możemy szukać tu nowych form zasilania nie w paliwo, ale czasowego podłączania się pod takie obwodowanie – czyli Z INFORMACJI TWORZYĆ ZASILANIE. Do tego dojdziemy, bo trzeba znać prawa natury i systemy, hierarchię tu opisywaną pod postacią informacji jaka nas tworzy i scala wynikowo. A na razie operujecie samymi błędami pod te cele, starej średniowiecznej obserwacji. Biblia wciąż obecna spowolniła społeczeństwo do pozycji sprzed 2000lat! Tak! A obok mamy przeszczepy, transfuzje krwi, procesory w mózgu i protezy. Wybaczcie, ale dzisiaj mamy w ogóle coś całkowicie innego wokół siebie. Choćby silniki rakietowe ogromnej mocy, kosmos w zasięgu wakacji, tranzystory, obraz i światło etc. Procesory! Atomy to tylko klocki i ile z nich można tyle można, są określone, doszliśmy do miniaturyzacji, ale nie doszliśmy do programowania i wykorzystania pola otoczenia. Stary program porządkujący kanty ludzkie pod postawią „wiedzy biblijnej” zablokował inteligencję. Może tak miało być? Może technologia jest dla wybranych?

A technologia to jest podstawa jaka nas konstruuje – nas ludzi jako kwanty i produkty – ale twórcze! Przecież jakby fizyka obecna była dobra, to każdy cel byłby rozwiązany tak jak to robimy w ESLN. „Aha mamy to i to więc robiąc tak i owak mamy wyrób”. Tak nie jest, bo trzymacie się błędnych założeń. Amerykańskie „hopla” stoi w martwym punkcie także i to jest w sumie zabawne.

 

Czytajcie wszystko i bez wysiłku, a będzie wam się obrazować to co ja widzę, rozkwitniecie moi młodzi naukowcy przyszłości.  Trzeba wiedzieć jakim się jest stanem i jakich poszczególnych autonomicznych w sobie podsystemów, ale synchronizujących się z otoczeniem – jesteśmy. BO póki co umysł to potęga! Jeszcze nie został ograniczony sztucznym polem satelitarnym. I wszystko staje się jasne. Nie zajmujcie się starą fizyką – tu jest całkowicie nowy projekt! Pod nowe cele! Pokonywanie skali, tworzenie realnego obrazu z nośników zapisów, tworzenie otoczenia dla sztucznej inteligencji, tuneli światła transportujących informację. {ktoś to nazwał teleportacją}.  I wszystko co można wymarzyć i co można ;)

 

http://io9.com/5742290/no-italian-scientists-have-not-discovered-cold-fusion

Post 41

PEWIEN OBRAZ CAŁOŚCI. – FEASIBLE PICTURE OF THE WHOLE

Jeśli będziesz chciał w to uwierzyć – uwierzysz. Jeśli nie – nie. Pamiętajcie, że do tej wiedzy zawartej w tym projekcie nie można nikogo zmusić. To brutalna rzeczywistość z początku i wręcz wojskowa mobilizacja do sensownej pracy na końcu. Projekt ma dobre i cudowne strony. To nieunikniony proces ewolucji wiedzy.  Podążamy po omacku do samo-spalenia. Geopolityka i globalizacja – czy ktoś to sobie umie zwizualizować? A to się dzisiaj dzieje. Nie ma tu ładnych marzeń, ale zmieniająca się rzeczywistość do całkowicie nowej postaci, gdzie nie ma miejsca na tęsknoty, a gdzie technologia koduje naszą jonosferę. Człowiek staje się awatarem w systemie energetycznym i komputerowym. Dlatego jeśli ktoś lubi żyć w swoim śnie wiary, bajek, fantazji i raju, nie chce się rozwijać, a kierunek jest tylko taki – nie będę go z nich „leczyła”. Niech w tym sobie żyje spokojnie. Bo tutaj tego w projekcie nie ma – jest fizyka. To jest mobilizacja i inteligencja. Model pracy i konstrukcji. Nawet jestem przeciwniczką takiego siłowego udowadniania faktów. Sama jako autor się uczę i przechodzę metamorfozę, by zrozumieć co mnie otacza. To samo-rozwój przez poznawanie w tej pracy. Projekt i zawarte w nim informacje będą i źle wykorzystane i dobrze. Oby to drugie przeważało szanowni.  Tego również wymaga inteligencja.

Przypadkiem/nieprzypadkiem stara fizyka mi się do niczego nie przydaje w projektowaniu jakie mnie natchnęło. Z tego procesu odkrywania błędów, doszliśmy do amerykańskich technologii wcale nie SF, do hitlerowskiej spuścizny wciąż w obiegu i do rynku od dawna sterowanego przez potężne lobby. Cóż. Tak to działa. Oglądamy telewizor, jemy lody, mamy prąd, lekarstwa etc – ale to zbudowane jest z ofiar. Świat cywilizowany musi pół świata degradować.

Miałam sen proroczy tak sądzę… Sny prorocze różnią się tym od zwykłych, że wiemy’, że nimi są. Zdarzają się w nieprzespaną noc, są letargiem. Dlatego jest to wczesna pora dla mnie, by pisać ale też istnieje informacja, która „rwie się” dosłownie by jej nie omijać i spisać, to właśnie co mnie budzi. Jak to tłumaczyć nie wiem, ale sterująca nami maszyneria tego pragnie. Zresztą projekt traktuję także dowodowo, bo to eksperyment myślowy, zobaczymy czy się zazębi z rzeczywistością.
Informacja ta pojawiła się w trakcie rozmowy z Agnieszką HR [konsultantka tego projektu czasami] która zadawała mi bardzo osobliwe pytania na temat energii. Z kolei ona ma przyjaciela również zajmującego się takimi samymi obserwacjami i „badaniami”, jak ja i ona. Konfrontujemy to czasami. Dodam, że żadne z nas nie jest religijne ani nawiedzone, ezoteryczne czy jakoś tak praktykujące, wszyscy jesteśmy wykształceni technicznie, lubimy dowody, także eksperymenty. Jej przyjaciel jest dyrektorem ogromnej firmy (która zmieniła teraz właściciela i przeznaczenie), a on zajmie stanowisko kolejnego prezesa/dyrektora. Wszyscy troje jesteśmy tematycznie rożni, ale korzystamy z tego samego przywileju podświadomości – to znaczy słuchamy informacji zwrotnych i mamy świadomość, że umysł można wykorzystać w pracy i w funkcjonowaniu, tak aby nam pomagał, ostrzegał, prowadził nas, sterował funkcjami świadomie. O wielu rzeczach pisać nie mogę, ale można powiedzieć, że programowanie siebie działa. Gdy sami pojmiecie mechanizm zaczniecie się dziwić – że on działa. Prostymi programami jest poranne nastawianie się: „dzisiaj rozwiąże się ten problem”, „wyjaśni się sprawa zaginięcia” etc i tym podobne nastawienia, ale bez określania dokładnego czasu. Raczej ogólne programowanie stanu. Często przeszkodą dla tych eksperymentów jest jednak uboga polska mentalność i zła kulturowość cechująca nas jako mało pewnych siebie i mechanizmów, za mało jest technologii w naszym życiu,a  za dużo kościoła pozbawiającego trzeźwej analizy faktów. Toniemy w zabobonach i wierzeniach wątpiąc w pewną siebie postawę badacza. Także zapatrzenie na otoczenie i obawa jest hamulcem na prawdę ogromnych i nieskończonych potencjałów jaki umysł może przetwarzać. Niepotrzebnie, dzisiaj świat potrzebuje takich technologów i twórców. W USA wręcz rynek dla takich stoi otwarty na oścież.

No ale tu polski zaścianek. Radźmy sobie zatem.

Zatem sen ukazał mi dworzec w Warszawie. Pociągu nie było widać. Idę tunelem, nagle mam rozsuwane drzwi, nawet kilka. ‚Wsiadasz i momentalnie znajdujesz się w bardzo odległym miejscu’. Wiem to, choć ja nie wsiadłam do żadnego pociągu, nie decyduję się. We śnie wszystko mnie zaskoczyło, jakby zmiana z dnia na dzień.  Zaskoczona nie pojęłam charakteru tych drzwi – co to jest? Poczekałam, aż się zamkną i gdy zniknęły’, to weszłam w marmurowo/kamienny tunel. Miał wbudowaną komorę szynową. Postanowiłam zbadać zaplecze tego dworca. Wyszłam na powietrze i jakoś stamtąd wędrując pokonując górę ziemi trafiłam do groty, jaskini w dziwnym układzie szyn, taki jakby inny dworzec. Rzeczywiście to co odkryłam, to z zewnątrz – obudowany tunel gabarytów pociągu, czyli wewnątrz był pociąg, jakiś zakamuflowany, który pomyka tak szybko, ze go nie widać, w jakiejś komorze/tunelu próżniowym. Na zapleczu jest coś w rodzaju rollercostera, by każdy zobaczył i odczuł prędkość (taka abstrakcja).
Wychodząc z groty/tunelu weszłam na spory przestronny peron, chyba bez zmian po za półkami magazynowymi. Gdzieś zostawiłam walizkę. Szukałam jej wszędzie i znalazłam podobną na półce, ale czerwony kolor mi nie pasował. Pod koniec snu okazało się, że szukałam czerwonej, a miałam srebrną, jakbym sama zapomniałam jaką walizkę posiadałam. Koniec.

Zgubienie bagażu – ma wiele znaczeń, zależy od kontekstu naszych celów i transformacji. jaskinie i tunele to obszary ideowe według senników. Pociąg sam w sobie jest jednym z najważniejszych symboli, wędrówki, zmian, postępu, ruchu. Tu dodatkowo projekcja przyszłości. Zatem możliwe, że rozpoczynamy tą podróż i moja podświadomość tak ją zinterpretowała – zaprogramowała i poukładała. Uważam, że za jakiś czas fizyka kodów czyli fizyka informacji będzie łatwo definiowała obszary snów czyli tego jak kodowana przestrzeń wnika w nas i nas programuje. Sny dają ulgę, ostrzegają, i pełnią wiele leczniczych zadań, defragmentują chaos i stres informacyjny, po to aby po włączeniu za dnia kwant mógł wypoczęty na nowo funkcjonować.

Jak to się ma do informacji, która mnie mobilizuje by ją zbadać – jeszcze nie wiem. Wiem, że sen oznacza, by pracę kontynuować, pomaga mi to oprogramowanie jakie porządkuje dane przez nas odczytywane i produkowane za dnia – tym razem podczas snu. on/off mechanizmu

Agnieszka poruszyła temat energii w konfrontacji snu. Aksjomatycznie dochodzę do wniosków – że aby myśli się materializowały, to wiemy, że energię należy uwolnić – puścić w obieg, zobwodować. Jeśli wysyłasz myśli lekko na luzie i wiesz, że się spełnią, nie ma w tym kotwiczącego „pragnienia” które jest pułapką dla realizacji, bo kod „pragnienie” definiowany zwrotnie jest jak „pragnienie”, dlatego mówimy „nadzieja matką głupich” – a im szybciej zapominasz tym szybciej otrzymujesz efekt. Pamiętamy, że informacja zwrotna nas buduje, zatem powraca. Zapominanie jest efektem „wyłączenia”, zobwodowania kodu w rotującym polu magnetycznym.

Po raz pierwszy tą informację on/off usłyszałam od kolegi Agnieszki, który w swoim dorodnym życiu właśnie ten mechanizm wykorzystuje. Nawet jest niemiecka książka „pomyśl i puść” jaka to opisuje, że aby się coś zrealizowało należy pomyśleć i zapominać. No ale to są pierdoły, a my potrzebujemy technologicznej wiedzy i tu w ESLN tak to przerabiamy – mamy zatem ON/OFF obwodowanie obieg informacji w strumieniach hierarchicznie zbudowanego pola magnetycznego. Zastosowania tu wyprowadzimy w trakcie budowania tych postów.

Jeśli się wysilasz – nic z tego nie będzie! Wysiłek to brak pewności siebie, zatem niewłaściwe kodowanie. Im spokojniejsza postawa tym lepsza realizacja. Ma to związek z synchronizowaniem się systemów zatem z lepszą ich pracą. W pewnych momentach zmieniamy stan na zagrożony wtedy np modląc się pojawia się natychmiastowy efekt. Trudno to teraz tłumaczyć, zatem zostawimy sobie to na potem. Pamiętając że nic nie tworzy się z niczego – zawsze jesteśmy wynikiem procesów informacyjnych, stąd „karma”, dlatego temat jest złożony. Z czasem naturalnie nam się rozwiąże.  Popatrzcie na ludzi sukcesu, przecież to są luzacy. Jeśli nimi nie są, wysilają się – cierpią na choroby. Tak to jest.  We wcześniejszym poście mamy kwanty energii różnej skali czyli w postaci, którymi jesteśmy i my, i świat nas budujący, spajający – oddychamy światem. Otacza nas złożone pole magnetyczne, a złożone bo w jego skład wchodzą pola informacji każdego elementu jaki się znajduje na Ziemi. Jesteśmy budowlami wyseparowanymi z tej całości i przez nią kontrolowani.

Energia nie jest formą martwą, bo jest to wynik działania informacji, efekt skalowania w funkcję, zatem w obraz jaki odbieramy. Samo pojęcie energia nie istnieje w rzeczywistości, to my tak nazwaliśmy zjawisko na potrzeby techniki i przetwarzania. Odczytujemy funkcję jako zobrazowany wytwór. Ciało ludzkie to maszyneria funkcjonująca – ma szkielet, system zasilania, system przetwarzania, płyny obwodujące, bijące serce, płuca do przetwarzania i obwodowania etc. Jest podłączony umysłem do pola sieciowego jakie nas wyłącza gdy śpimy i załącza na pobudkę. Ilość danych jakie przetwarzamy musi być porządkowana w ten sposób. Działamy jak mechanizm podłączony i sterowany całością. Niewolniczy system kwantów zadaniowych.

W rozmowie z Agnieszką użyłam stwierdzenia, że to jest zamknięta energia w formie postaci ludzkiej. I trzeba ją wolnymi myślami, relaksem „uwalniać”, emitować, żeby uwolniona poprzez emisję powiązała się z całością otoczenia, i aby działało kodowanie i myśl się materializowała, z korzyścią dla nas. Uznałam to wstępnie za zubożenie energii w wyniku ewolucji i technokratycznych dążeń, stąd cała ta medytacja i inne metodyki prowadzące nas do szczęścia. Nie wiem. Ale tworząc co teraz tworzymy – w przyszłości będziemy cybernetyczni i ciało ludzkie zaniknie w czystej postaci. I nie będzie podświadomości, którą można tak fantastycznie lepić jak plastelinę. Bo opanuje nasze pole informacji sieć satelitarna i sztucznie wytwarzana gospodarka i-phonowa.

BŁĄD.

Człowiek istniał zawsze, bo powstać miał, a te procesy wyżej opisane będą kontrolowane i naturalnie wdrażane w pokolenia jakie się już rodzą inne i dostosowane – tym jesteśmy: kwantami przerobowymi. Człowiek jest tworem kodowym – ZATEM JAKI JEST JEGO WZÓR? Wzór ewolucji jaki jest?! Czy jest nim sam mechanizm i my jako wynikowi mechanizmu do zadań przenoszenia procesu produkcji? Czy nasza zobrazowana funkcja jest postacią tylko przejściową? Czy jednak to my w tej postaci jaką jesteśmy mamy trwać lub przetrwać?

Już wiemy, że w tej postaci ciała nie przetrwamy katastrof. Nie przetrwamy lotów kosmicznych, promieniowania, zanieczyszczenia środowiska, bo mamy błędną fizykę. ESLN wyprowadza te błędy. Wirusy nas zabijają, uodparniają się, bo są też naszym wynikiem pierwszych systemów z jakich tu jesteśmy wytworem. Aksjomat to potem wyjaśnia.

Coś nas buduje z zewnątrz, ale tego nie widzimy, na pewno mechanizm, na pewno program, ale czy istnieje dla niego program przeznaczony celem? [Nie patrzmy ludzkimi oczami, ale skalą, przedmiotowo, technicznie na zasadę działania, skalowanie i przełożenie, ruchy jakie odtwarzają cykle].  Jeśli nie opanujemy chaosu popadniemy w kanibalizm i samo-śmiertelność. Jeśli chcemy opanować chaos wprowadzimy cyber-kontrolę jak nowe prawo. Wydaje nam się, że komórka się rozdwaja – ale w rzeczy samej ona pobiera „materiał” z zewnątrz, bo istnieje program jej replikacji, obwodują się kody.  Kwantyzuje się światło jakim ona jest, ten wzór się rozrasta, skaluje, przybiera funkcję.

Energia, energia kwantowa może wszystko, a membrana nie jest doskonała, membrana sie traci, a  energia przenosi w strefę macierzy – te dane produkcyjne nie giną nigdy! Coś co się wypracowuje jest zapisem wiecznym i czemuś służyć może – dwie rzeczy w jednej całości wynikowej = program i ciało w człowieku. Dlatego ta energia jaką jest INFORMACJA przenikająca kosmos, stany kwantowej postaci, stan materii, czyli tworzy nas, – poszukuje przez miliardy lat – bo dla niej czas nie istnieje – przemienia się, wędruje poprzez postaciowość. Skala ogranicza, zatem informacja napotyka przeszkody/formy, w którą się zmienia, albo z powodu przeszkód się rożnie postaciuje. Te procesy mogą także się w kosmosie przemieszczać,  „lepią”, „złączają”, „przenoszą” – jesteśmy jak „koparki” w rękach energii. Dziwne wnioski, ale jakiś wynik jelita to jest.
Ten sam wniosek mam w 3 części mojej teorii, ale inaczej sformułowany co ciekawe, czyli spisałam idę jednym kodowym ciągiem; samą mnie to dziwi, to znaczy że mam to w sobie i to przetwarzam – to znaczy że mam tak myśleć i rozwijać ten proces. Zobaczymy. Za kilka lat to już bardzo dobrze nazwiemy, aby znalazło inżynieryjne zastosowanie. Ja się do tych wniosków nie zmuszam! Broń Boże! Dlatego ten projekt tworzy się sam.

Bardzo dużo się o sobie dowiemy, to jest pewne. Chyba nawet wszystko na tym etapie poznania i wiedzy przechwytywanej.

To tak jakby olbrzym kosmiczny o małej inteligencji czyli prostej funkcji niezłożonej – tworzył coraz mniejsze obiekty, ale o coraz większej inteligencji przetwarzania, bo coraz bardziej złożone. Tak? Im więcej samoanalizy tym więcej inteligencji bo wyniku. Im więcej systemów tym więcej wyników czyli inteligencji. Jest wielki kosmos i coraz mniejsze wynikowe kodowanie, częstotliwość kodowania! Nie wiem jak to teraz zdefiniować/nazywać. Poprzez człowieka jako narzędzie wydalane są kody, ale czemu one mają służyć ostatecznie nie wiemy. Może wcale nie być tej ostateczności, a tylko możemy kodować siebie i przyszłość – czyli p0rzejąć kontrolę.  W każdym razie w ESLN na tym bazujemy, na tym co tu i teraz można, a nie na fantazjach, bo te zachowamy dla siebie. Być może tak cywilizacja ludzka robiła zawsze? Być może tak pokonywaliśmy kosmos?  Ale właśnie fantazjuję, bo nie jest nam aż tyle wiedzy teraz potrzebnej. Mechanizm w każdej skali działa tak samo, więc określa on nam i początek i koniec. Ale najważniejsze co określa to TECHNOLOGIĘ JAKĄ MOŻNA TWORZYĆ TU I TERAZ. PROGRAMOWAĆ FUTURE.

Dlaczego takie wnioski – bo podążamy ku czemuś co wcale naszemu ciału i konstrukcji nie służy, nie poprzestaliśmy na żywności, piciu i załatwianiu się – „ludzkość” pojmowana tradycyjnie zanika. Nie dzieje się nam dobrze na planecie i nigdy nie działo, bo walczymy wzajemnie, jesteśmy biologicznym zwierzęciem, to wcale nie świadczy o naszej wyższości ani inteligencji. część musi być używana, aby pozostała część tworzyła. Ale niektóre jednostki dokonują przełomów?! Dlaczego? Dlaczego tak rzadkie? Skąd ta różnorodność kodowa? Zawsze człowiek wykonywał ciężką pracę, która skracała jego życie. Ta biologia tutaj coś szwankuje. Wręcz odwrotnie, stajemy się prymitywnymi ciałami, na rzecz sztucznej inteligencji jaka nas będzie bilansowała. Będziemy oczipowani i sterowani.  Staniemy się podsystemem dla czegoś nowego.  Niebawem z metalowymi/sztucznymi wstawkami, robocopy z wymiennymi częściami sterowanymi satelitarnie komputerowym światem. Kwant pod całkowitą kontrolą. dzisiaj w naturze mamy broń – podświadomość czyli pole informacji wszystkowiedzące, bo zbudowane ze wszystkiego co nas otacza, a zasada powrotu informacji daje odpowiedzi. Powierzenie czegoś podświadomości znaczy tyle, co porządkowanie siebie w systemie całości. Zawsze niby dobrze.
Ale jeśli takie pole będzie służyło maszynie aby mogła być w ogóle inteligentna jak postać ludzka, to także i my zostaniemy w pewien sposób podpięci pod stan kontrolowania poprzez urządzenia od jakich się uzależniamy. Taka gospodarka i ewolucja sieci.

Prymitywne ciało zaczyna podążać ku czemuś, w systemach dla niego stworzonych wbrew jego potrzebom biologicznym i biologii, odczytując abstrakcyjne kody kosmiczne intelektualnym umysłem – zauważyła Agnieszka. Mało na tym: my musimy do tego dążyć, bo eter czyli siec macierzy informacyjnej dał nam obszar kodów wprost do wyobraźni i czy one są dobre, czy złe – nie ma to dla nas znaczenia, bo sumarycznie tworzymy wynik z różnic, bo chcemy tam podążyć, bo nie wiemy gdzie by można indziej, miotamy się w celach, wyborach i kierunkach, w odczuciach też. Jesteśmy zagubieni i dlaczego?

A w ESLN możemy się świadomie projektować, jakby bronić przed takim bezsensem. Hm.. bez żadnego zagubienia. Programując.

A tysiące lat wstecz, wykorzystywano wiedzę energetyczną, podświadomość, uczucia i obserwacje kosmosu i siebie, gatunków, cykli etc – jako system rozumowania i pojmowania stanu rzeczywistości. Wszystko co wiemy dzisiaj – wiemy od Greków, a ci od Babilończyków, a tamci skąd? Bazujemy na informacjach zasadniczych i starych jak świat. Przecież człowieka nie było przed dinozaurami. A bez technologi nie odfruniemy stąd.

Biologia: Człowiek zasypia, bo brak słońca pozbawia go stosownego metabolizmu, w nocy się osłabia odporność, spowalnia metabolizm, zwierzę zapada w zimowy sen, bo nie ma jedzenia w Zimie. 3 dni bez Słońca i wszyscy umieramy.  Nie chodzi o biologię, ale tak to wszystko funkcjonuje, bo inaczej się nie dało stworzyć trwałych funkcji, jak tylko obwodowaniem i przełożeniem [zasilającym]. Jesteśmy mechanizmem sprawnego działania. Agnieszka mówi: – czasy są takie, że wstajemy w nocy by zacząć pracę. Nienormalnie ospali „bez zasilania energetycznego” musimy wykonywać zadania w systemie niebiologicznym. W dodatku aby wykonywać inne zadania niż biologiczne, to należy nas karmić i poić, my już jesteśmy sterowani systemowo. Nie będzie zdrowia, gdy działamy wbrew mechanizmowi dajęcemu zdrowie.

Wg, tego co mówi Kissinger – „kontrolujesz żywność, to kontrolujesz narody”, możemy odczytywać dodatkową wiedzę jaką on posiada, to znaczy wiedzę o tym jak z ludzi robić system podporządkowany. Jesteśmy niedoskonałym materiałem roboczym tak po prawdzie. Pół świata to robotnicy, których wykorzystuje się dla pieniędzy, z niewykształconą zdolnością do samoanalizy. Pieniądze natomiast dają kierunek. Musimy odpoczywać, bawić się, bo inaczej krótko żyjemy. Dla procesów czas nie ma znaczenia, bo procesy sobie trwają… muszą, by w ogóle istnieć. Samo istnienie jest radością. I taka też jest filozofia mędrców tak? – ciesz się każdym dniem, chwilą etc. Ale jakies kody przenikają jednostki i demolują płynność. Komplikują procesy.

Jak w Biblii jeden dzień to wieczność, wieczność to jeden dzień. Może tak robi kosmos? Samo-kodowanie. Kod nadawany jest wynikowym jednym dniem, ale tysiąc lat to czas aby się zrealizował.  Moim zdaniem kosmos nie ma końca, a początek owszem. „Koniec” – to znaczy że procesy możemy kontrolować i wykorzystywać. O!

Może to wcale nie idea Adama i Ewy, może tylko jako obwód plus i minus, które biblia nazwała dla prymitywnych prostym językiem symboli i obrazów, bo stosunek kobiety i mężczyzny też domyka obwód z jakiego kod dziecka się replikuje, ale jego oprogramowanie powstało w zewnętrznym polu informacji z umysłu rodziców. Eter, proces kosmiczny – który chce i wie jak zrealizować swoją formę – może kosmos jest ciekawski i twórczy?  No w każdym razie biblia zapoczątkowała ciąg zdarzeń i cokolwiek nie skonstruujemy w niej się zakończy [cyklem].  Wszystko co utrwalone ma znaczenie pierwotne.

Niektórzy eter czyli mechanizm pola wyczuwają i wykorzystują inni nie potrafią. Bioenergia, inni naprawiacze ciała zewnętrznie, poprzez myślenie i ruchy rąk etc, mają te zdolności przetwarzania kodów otoczenia na ciało, na efekt synchronizacji, na uzdrowienie. Bo jesteśmy taką skrzynią biegów w tych powiązanych systemach, to prawidłowa ich synchronizacja daje nasze wypadkowe dobre działanie poprzez obwodowanie się funkcji.  Jak jedna rzecz szwankuje, całość się pozypie.  Niektórzy to „widzą”. To mechanika i fizyka przebiegu informacji, a nie metafizyka. Człowiek funkcjonuje przetwarzając dane. Jeden przetwarza tylko to co przeczyta, a inny to co odczuwa. „Widzenie” to odczytywanie kodów. To co nas ujednolica fizycznie i funkcjonalnie – to jednak zawsze jest równowaga magnetyczna i jej działanie wynikowe. Bo to, co przechodzi przez tak zwaną „jezusową wiarę” nie jest logiczne i technologiczne, a taka jest wokół nas materia i jej działanie – mechanizm. Natomiast gdy nazwać Jezusa „wiedzą”, to już możemy biblię traktować technologicznie. Załózmy, że biblia zsymbolizowała wiedzę. Ale ja się tym nie chcę zajmować. Są ludzie, którzy mogą różne rzeczy odczytywać czyli widzieć, bo tak przetwarza konstrukcja ciała kody z umysłu na to ciało i to co robimy – i jest to prawdą po za bioenergią, o tyle, że wizjonerze czegoś tam – odczytują tylko zapisy, kody i pozostałości, a nie przeznaczenie, rzeczywistość i inne.  Na sobchodzą kody tu i teraz.  To jest nasz stan. Zapisy to zapisy a nie przesłanie, natomiast zdolność odczytu już coś nam może mówić. Jeśli już mają/macie tą zdolność odczytu, to musicie ją umieć zdefiniować – po co macie tą zdolność! Jeśli ona jest dla was szkodliwa to przykro mi. Ale tu zrozumiecie, że to mechanizm i być może pomożecie sami sobie poprzez zrozumienie synchronizacji.
Czasem rodzi się ktoś „zepsuty”. Kaleka, schizofrenik, samobójca. To tłumaczy dobrze i logicznie medycyna hinduska. Dlatego kamienie szlachetne poprzez swoje wibracje mogą leczyć, na zasadzie wpływu synchronizującego. Cali podlegamy wiązaniu echosound o którym jest w tym projekcie na starym blogu, dopiero będzie tu przepisywanie. Tam rozłam wiedzowy jest potworny, od prymitywnych wierzeń, że kaleka to boskie błogosławieństwo, po oczytanych kelarzy świadomych technologii. [W Polsce to samo].

Pamięć zapisana w polu magnetycznym – nie ginie – jest przetwarzana, wnika, przenika, koduje. Kody mogą się uaktywniać wraz z kolejną koniunkcją planet! Pamięć może byc celowo kosntruowana. Tej wiedzy nie pojmujemy, nie badamy i nie znamy, a to jest prosty mechanizm kodowania – programowania dokładnie. Podlegamy mu w skali wielu pokoleń.  Właśnie dlatego działamy, bo ten mechanizm jest i działa, tworzy nas, albo wytwarza.  I mogliśmy być dawno temu tak zaprogramowani na cykl. Kto to wie? Ale można się dowiedzieć wraz z fizyką informacji, a nie gdybać.  Jedno jest pewne – rzeczy jakie nie zginęły to jeszcze czemuś posłużą. Rzeczy z przeszłości odżyją, „tajne zostanie odtajnione”. Zmiany cywilizacyjne, kierunkowe będą, bo już są. Biblia jako dokument się kończy ze swoim celem zbiorowym i musi powstać nowy, by ciąg trwał, by nowe cywilizacje działały już inaczej ale w uporządkowany sposób, dalej konstruując jakieś nowe wyniki ze starych danych… nie wiem, ale wolę świadomie projektować. Ta filozofia fizyki jak ją nzwyam, to ważna część tych badań, bo bardziej nas dotyczy „miękkie” tłumaczenie niż twarde z tego co widzę. Ciężko się wam przestawić na pojmowanie urodzin jako replikacje ze wzorów. A przecież kwant to mieszanka mamy i ojca. Dwóch składników, natomiast świadomość wykształca się wraz z rozwojem.wzrostem i ma na nią wpływ „kod duszy” [czyli program po co on w ogóle zreplikował] i otoczenie. Jak się oba nie zgraja, kwantem miotają sprzeczności. Proste.

Człowiek na pewno nie pochodzi od małpy i pojawił się w „całości” zadaniowej – bo miał powstać i być czym jest.  Ale zacznijmy od kodów. Nie mógł być genetycznie zmodyfikowany, bo by nie przetrwał skażeń i innych. Rany by się nie goiły etc. etc. Bo spaja nas i tworzy całość porządkowa, jako systemy samoobronne, to co modyfikowane nie jest powiązane zatem chronione.

Ale to wszystko tu przeanalizujemy spokojnie na założeniach, ten proces coś uruchamia. Nowy sposób analizowania oparty na fizyce informacji, na mechanizmach i wynikowości konstrukcyjnej. Jednym prostym mechanizmie w zasadzie: rotacja, cykle, skalowanie. No nieststy trzeba to wiedzieć, bo inni wiedzą za nas. A jak młode pokolenia chca osiągać szczyty wiedzowe? Na czym? To tu macie podstawy.

No cóż, do czegoś dojdziemy, a do tunelowych pojazdów [antygrawitacji] na 100%. Nosimy w sobie geny pra pra pra.. energii, one nas prowadzą po wieczność. Może stąd moja pewność realizacji projektu ESLN? Może tak jestem zakodowana? Ale czy za mojego życia?
Życzę spokoju. Widzicie, budzą mnie informacje zwrotne… muszę wstać i napisać, a chętniej bym pospała.

 

 

http://henperol1.salon24.pl/260393,eter-jako-wypelnienie-przestrzeni-kosmicznej
P.s. Dopisek z 2013r.  Z czasem dowiemy się, że na Eter czyli pole informacji jakie nas programowo wytwarza składa się wiele czynników, w tym echosound, są to technologiczne składnikowe, złożone skutki wytwarzające kody, ta złożoność wzrasta wraz z aksjomatem, dlatego potrzebna jest ta droga aksjomatu, aby załapać mechanizm badawczy. Trudno mi nazywać nowe rzeczy.

 

Opis ilustracji

Model vimany znajdujący się w British Muzeum. Na szczycie umieszczono figurkę pilota.
Opowieści o tych wojnach przekazywano ustnie z pokolenia na pokolenie, aż w końcu je spisano. Znamy je jako święte eposy narodu indyjskiego: „Mahabharata”, „Ramajana” oraz traktat kosmologiczny „Bhagavata Purana”. Przyzwyczailiśmy się sądzić, że starożytne mity są jedynie wytworem ludzkiej wyobraźni, zapisem marzeń człowieka o potędze. Nie we wszystkich przypadkach tak jest. Treść niektórych świętych ksiąg wprawia wczytujących się w nie badaczy w osłupienie, a nawet w przerażenie. Okazuje się bowiem, że one dokładniej opisują rzeczywisty świat niż współczesne podręczniki historii czy… fizyki.
„Mahabharata” i „Ramajana” opowiadają o wojnach, jakie kiedyś prowadzili na Ziemi „bogowie”. „Bhagavata Purana” jest tekstem kosmologicznym, w którym zawarta jest starożytna wiedza o wszechświecie. Wbrew pozorom, starożytna – nie znaczy błędna. Wręcz przeciwnie.

Post powiązany nr 50

Post 40

KODOWANIE – OBIEG INFORMACJI – POLE KODOWE

„Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.”

http://esln.pl/kodowaniesieciinteligentnej/

Jeden z pierwszych wyjściowych diagramów: ilustracja najniżej, który zobrazowałam i uprościłam, oparty na najprostszych skojarzeniach; każdy zatem go zrozumie. Te proste przepływy informacji skalującej się, potem prze-ewoluują, rozwinę temat, ale nas rozwiną. Mi bardzo pomogły te założenia w rozumieniu scalonej rzeczywistości właśnie poprzez myśli kody i informacje bilansowane obiegiem w polu magnetycznym [bo to pole tym jest w istocie swojej] – suma i postać wynikowa wszystkiego co nas otacza i ans samych. Nie jest to pole emitowane jakie można osobno traktować – to jeden twór synchronizujący się jak algorytm.

‚MORE ENCODING ROAD’ na ilustracji – to obraz kodu myślowego dosłownie produkowanego przez nasz umysł, który się realizuje poprzez wszystko to co nas otacza. Cała Ziemia jest scaloną myślącą, bo wynikowo i hierarchicznie konstruowaną całością, dlatego bilansuje się np tlen. „Myśli się materializują” – bo umysł odczytuje informacje, a ciało je przetwarza i to nas pcha czyli przesuwa i porusza w układzie współrzędnych w procesie życia i zdobywania celów – „kody duszy” [oczywiście wszystko hierarchicznie się skaluje i zgodnie z wynikowym urodzeniem, czyli że mamy przeznaczenie, predyspozycje i inne] Nasze wewnętrzne podzespoły działają jakby po za nami napędzając nas. Z czasem to lepiej wyjaśnię. Trochę nie mamy wpływu na samych siebie w konstrukcji jaka tworzy byt czyli funkcję, a trochę mamy – to co możemy zaprogramować świadomie.

Hierarchicznie ustawione potrzeby tak jakby – wszystko w skali zaprogramowane tak aby działało. Kod transmitowany jest polem magnetycznym, hierarchicznie poprzez systemy jakie nas tworzą naokoło, potem podzespoły z jakich się składamy [sterowane polem zewnętrznym]. Informacja naokoło nie porusza się chaotycznie w pustkowiu, nie porusza się „strunami”, ale ścieżkami konstrukcyjnymi systemów właśnie tak pięknie rotacyjnie jak na ilustracji. Dlatego w ogólnym rozrachunku informacja nadawana staje się zwrotną. Tak jak budowa pola magnetycznego. Kod wychodzi z głowy, penetruje przestrzeń i powraca kodując. [Uproszczona wizja].

Nie postrzegamy prawidłowo powietrza wokół nas jako zwarty, twardy zespolony system złożony spajający nas, a szkoda bo to ułatwiłoby sprawę nauki i tłumaczenia na jakie tu poświęcam mnóstwo czasu. Ile elementów autonomicznych widzialnych, tyle pól magnetycznych powiązanych, czyli strefy informacji budującej systemy autonomiczne, z jakich np skonstruowany jest człowiek. Każda nasza część porozumiewa się wzajemnie poprzez to właśnie pole! Pola powiązane!  Tandemowość.

Jak się dopowiemy – kody powstają „utrwalane” czy obwodowane promieniowaniem kosmicznym, ale to daleko w kolejnych postach jakie tu porządkuję ewaluacyjnie w tej chwili.  W tym projekcie NIC NIE WYMYŚLAMY!! KONSTRUUJEMY! z założeń, bo mamy inżynieryjne cele do rozwiązania. Przy okazji powstała potrzeba naprawiania starej błędnej w założeniach fizyki. Dlatego projekt trochę odbiega od samego pojazdu, ale bez fizyki informacji nie byłby skonstruowany.  Posuwamy się założeniami jakie na tym obrazku prosto zilustrowałam.

Kod jaki się skaluje w stan rzeczywistości, poprzez to co stworzyliśmy [przełożenie] – daje nam CZAS! Pojęcie czasu mamy tu rozwiązane i nie jest mistyczne czy tajemnicze, to wynik działania nas jako konstrukcji hierarchicznej tworzącej się i funkcjonującej programowo z kodów. Kody się realizują i to daje nam odczucie czasu. Nasz stan to zakodowany ‚tu i teraz’. Przeszłość to zapisy utrwalone co do naszej budowy i wynikowego przeznaczenia, co także tworzy naszą przyszłość stanu, ale też przyszłość – to kodowanie ‚tu i teraz’. Banalne i spójne, no ale ktoś na to musiał wpaść i jest to ESLN.

Na czas wpływu nie mamy, chyba że skonstruujemy maszyny przełożeniowe dla kodów. Co robi człowiek od lat! Ale stara fizyka tego nie wiedziała zatem nie tłumaczyła założeniowo. Tak – pokonujemy czas tworząc nowe przełożeniowe sztuczne systemy realizacji. Jesteśmy nie „istotami”, ale funkcjami zadaniowymi zasilanymi również procesem przełożeniowym. Cała gospodarka i pieniądz ma nam ułatwić szybkie realizowanie celów. Upraszczamy sobie drogę realizowania kodów w skali życia. Telefon pokonał telepatię i inne sposoby naturalnej komunikacji, tak samo pojazdy pokonały nasze tempo chodzenia i wiele innych. Ruszcie wyobraźnią. Model skalowania i kodowania jest bardzo prostym do przyjęcia. Tunele światła pokonają przestrzenie kosmiczne, to się stanie. To naturalna konsekwencja kosmicznego programu „upraszczania”. Ale osiągniemy to nie młotkiem lecz technologią PROGRAMOWANIA. Dlatego potrzebne były maszyny zliczające – nie umysł, nie liczydło, ale komputery.

Zatem kod się skaluje poprzez każdy system jakiego dotyczy w zdefiniowanym celu realizacyjnym. Jesteśmy całością i sygnał przenika tą całość. Dlatego ważny jest CEL. Sygnał celuje i powraca. Kody działają – dostarczają nam zatem informacji zwrotnych jak do tego celu dochodzić sprawnie i szybko, same nas poprowadzą jeśli zrozumiemy i nauczymy się odczytywać informacje zwrotne. Zdolni do tych eksperymentów wiedzą, że co pomyślą to się „samo zrealizuje”. To są te zdania typu „patrz na znaki”, „ćwicz podświadomość” itp – informacje zwrotne mówiąc językiem fizyki informacji czyli pracy i mechaniki informacji nas tworzących.

Ponieważ ten tandemowy mechanizm działa naprzemiennie kierunkowo, indukcyjnie – bo chyba tak to nazwę na początek, to mamy zjawisko obwodowania z jakiego kody również powstają. Te kody też działają obwodując się, zmieniając skalę wędrówki i sondowania otoczenia. Plus i minus, różnica potencjałów, on/off, [sen budzenie się] noc i dzień, nawet zło i dobro – jest wynikiem przeskalowania fundamentalnych zasad systemu, bo konfrontacja daje wynik przeskalowany na obiekt [różnie w różnej skali to dostrzeżemy] – to wszystko to skalujący się mechanizm uruchamiający obwody, czynnie przełożeniowo łącząc czy uruchamiając nasze funkcje życiowe, działania. To ta sama zasada działania tworzy różnorodność funkcji poprzez skalowanie!  To dlatego mały styk obwodowy może wiązać chip elektroniczny z ruchem oka, ręki czy dowolnego fragmentu ciała.  Człowiek powstaje ze „styku” obwodowego. Z Kodu! Nie nazwę tego zwarciem, ale coś w tym jest [hahaha] .

Tylko że chip musi mieć algorytm, a tych nie znamy, bo „atom” [błąd naukowy] tego nie wyjaśniał – mamy do czynienia z całym hierarchicznie powstającym i powiązanym systemem wokół nas. To nas tworzy, takie oto oprogramowanie przestrzenne hierarchiczne zobwodowane. Systemy.

Zatem kodowanie się skaluje tworząc czas, a po czasie nas i nasze cele. [Pomyśl, że zjadłbyś czekoladę, a pojawi się ktoś lub okoliczność taka, że ją zjesz – tak działa kodowanie poprzez świat nas otaczający. Nie musisz jej kupować. Kupowanie i systemy finansowe, kulturowe, gospodarcze i ekonomiczne też są formami skracania tego naturalnego czasu kodowania, ale umysłem przyciągniesz].  Szybsze zrozumienie wymaga podstaw w literaturze „potęga podświadomości”, „samouzdrawianie”, „afirmacja” etc etc – jaka poprzez naukę samo-treningu myślowego dokładnie ukazuje to działanie kodów myślowych. Oczywiście drobne eksperymenty w zasięgu obszaru realizacyjnego spełniają się prawie natychmiast, [jak np nie szukanie zguby, ale programowanie się typu: „znajdzie się”] na trudniejsze eksperymenty mamy dłuższą drogę czasową, a te życiowe – wiadomo że muszą się wypracować poprzez systemy gospodarki i kultury jakie sami skonstruowaliśmy – cele przecież biorą się z tego co nas otacza i tego samego pragniemy. Podobno w życiu możemy maksymalnie spełnić dwa. My już jako kwanty ludzkie żyjemy w ciągu wynikowym zdarzeń. Kontynuujemy pierwsze projekty czyli myśli, czyli kody – jesteśmy informacją continuum. Nowe pokolenie rodzi się w wizjach poprzednich pokoleń, spija miód, albo cierpi.

Każdy z tych skalujących się elementów na ilustracji, to system autonomiczny, nie można go traktować wybiórczo jako jeden próbnik [atom, kwark, bozon, etc] w odgadywaniu zagadek wszechświata i nas. Wyrwane z całości są tylko i aż cegiełkami pod coś nowego, co zdolni jesteśmy konstruować, dlatego konstruujemy „rzeczy martwe” tak różnorodne.

Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.

—————————————————————————————————————————

Te skalujące się systemy odpowiadają każdy za długość fali, albo inaczej: to co nazywamy falą jest informacją danego systemu, stąd się ona tak właśnie tworzy. Dana częstotliwość tworzona jest przez system w hierarchii i to one nam pomogą sprecyzować systemy w objętości. Jeśli fale cechują kolory to całe budowle są wielokolorowe. Musimy operować systemami, tylko wtedy rozeznamy się w polu kodowym. Fala to narzędzie przez nas zbudowane. Pola kodowego nie widać, otacza nas w postaci elementów otoczenia, więc tylko poprzez jego wynikowy system można pole zdefiniować. Dlatego różne fale pokazują nam różną hierarchię organizmu na zdjęciach, gdy prześwietlamy ciało i inne. W naturze fala jest rotacją i skalującą się wędrówką informacji, może fraktalem, może zygzakiem ale zawsze na fundamencie spinowym, rotacyjnym, naprzemiennym. Fala jaką rozumiemy potocznie, linia falista – to wytwór sztucznego kodu naszych technologii, dlatego wędruje ona w linii prostej bezcelowej. KOD I CEL = PRACA POPRZEZ SYSTEMY w naturze.  Taka sztuczna fala może jedynie się odbić od czegoś i powrócić, stąd wiele wynalazków na taj zasadzie zbudowanych, także ODCZYT co bardzo ważne.  Właśnie poprzez taki system orientacyjny nadawczo-zwrotny funkcjonuje wszystko co nas otacza.  Jeśli poznamy „fraktale”, nauczymy się odczytywać z pola magnetycznego informacje, a także programować przestrzeń jaka sumuje się na widzialny świat. [Niebezpieczne ?] Natomiast wszystkie systemy tworzą algorytm wynikowej funkcji działającej, dlatego bilansowanie tlenowe bierze się z analizy zmiennych w otoczeniu właśnie tą drogą „echolokacji”. Do tej technologii jeszcze nam daleko, z czasem w projekcie to dokładniej wyjaśnimy.  Pierwsze najprostsze zabawy, będzie to tworzenie tuneli z wielo-falowości. Taką mam wizję, ale teoretyzuję na tym etapie.

Cały ten kosmiczny sygnalizator zwrotnych danych [produkcja fal w naturze] jest tak skonstruowany, że tworzy się DNA, utrwalają się i kwantyzują komunikaty na bazie informacji zwrotnych stabilizujących. Informacja nadawana wraz ze zwrotną tworzy budowlę bo tworzy wiązanie. Ten rysunek macie tutaj pod linkiem, z czasem go omówię.

http://2.bp.blogspot.com/-8qoElNScvTI/UeonCpFPswI/AAAAAAAAMhY/pcBx3w11arg/s1600/ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN.jpg

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/07/skalowanie.html

Np rysunek spirali u góry, to w naturze kod bezcelowy! Samo-destrukcyjny. Wygląda jak ślimak, bo kod nadawany znajduje się w obszarze definiowanych systemów zatem wyników, a tu na rysunku mamy wynik laboratoryjnego eksperymentu. Nie ma celu więc się „zaślimakował”. Podobnie jak pijemy alkohol, to tracimy prawidłowy programowy kontakt powiązany i odczuwamy wirowanie, „zaślimakowanie’, tracimy kontrolę. Mrówki oddzielone od systemy mrowiska, także ślimakują swoją wędrówkę. Jest sporo takich przykładów „wyseparowania” informacji z programu. Nie mając celu nie funkcjonują twórczo, mamy bezcelowość stanu.  Całe otoczenie konstruuje nas programowo i prawidłowo w swojej mechanice pracy rozrastającej się. Nie stoimy w miejscu, ale wciąż się kwantyzujemy, zużywamy, replikujemy, produkujemy i przenosimy wynikowe i wypracowane nowe dane. Kosmos produkuje – dlatego istnieje. I to jest gwarantem tego, że myśli mogą się w ogóle realizować. Cudo!  To wszystko kolejno posty tłumaczą, spokojnie to zrozumiecie i poukłada się wam w głowach. Opisuję tu wynik aksjomatu. Nie ma tu w projekcie wymyślania. Idziemy prostym założeniem, że informacja nadawana jest zwrotną, jest skalująca się rotacja, obwodowanie. Pierwsza nazwa projektu brzmiała „wpływ pola magnetycznego na rozkład atomów” – dzisiaj ta błędna nazwa starej fizyki, brzmi: „wpływ kodów pola informacji na kwantyzację światła – mechanizm skalujący”.

980318Bezcelowe [nie-kody] w postaci wytrącanych porcji światła, efekt eksperymentu na „rozbijanie”.

 

 

saint-trinity

 

 

Rozdział 37

SPINOTRONIKA

Gdyby tunel tornado wirował z ogromną prędkością, stawałby się coraz cieńszy w swojej średnicy i twardszy.  Gdyby cząsteczki przenosiły siły na coraz mniejsze, to nie widzielibyśmy ruchu, ale twardy twór.  Ruch zostałby ukryty w rotacji cząstek. Może się tak stać? W procesie hierarchii – TAK. [„Od końca do początku” rozumujemy, odwrotnie niż dotychczas i ten termin nam się tu potwierdza po ewaluacji, super! To będzie w trakcie projektu]

Utwardziłby się taki tunel, samo-napędzał i służył pod kolejne konstrukcje, musiałby się utwardzać poprzez spinowanie cząstek i łączenie. Tak jak w eksperymencie ze sznurkiem rozdział 5. Tunel tornada z zebranego materiału stawałby się monolitem przy coraz większej prędkości przenoszonej na najmniejsze cząstki otoczenia. Również to decydowałoby o jego wadze, czyli o przynależności. O orientacji biegunowej. To taki prosty przykład specyfiki spinotroniki informacji jaka produkuje program – NAS.

Dla ESLN jest to ilość „zebranych” indukowanych informacji ze Pola.  Skondensowane dają Pole Światła. Ilość informacji tworzy w sumie gęstość, lub zagęszczenie tworzy ilość informacji. W lepszym rozumieniu tego procesu pomoże nam potem założenie, że wszechświat jest kryształem, twardym i zwartym w jakim pole światła i dźwięku zaczyna formować funkcje.

Informacja nie jest ciągłą linią. Powstaje wokół punktów jako pole, pole wydalane w sumie. FALA, też nie jest falą, linią ciągłą – jest komunikatem wokół punktów. od punktu do punktu rotacyjnie zostaje ona przenoszona. Różne systemy w skali to różna wielkość fali przypisanej innej części świata programowego, czyli odbieranego przez nas. tez jesteśmy stworzeni do odbioru tego programu. Fala w naturze nigdy nie jest taka długa i prosta jak na naszych rysunkach.  Naturalna fala bardziej przypomina sałatę. Bo to komunikat, który jest nadawany przez kwanty [to my] i realizowany na prawie rotacji, przez wszystko co nas otacza. A Ziemia jest kulą.

Na rysunku u samej góry – Bozon, przerywana linia spirali („nić”). Informacja biegnie w skali najmniejszej od punktu do punktu (to matematyka przestrzeni, to nowa matematyka), to tworzy jej rysunek przebiegu, czyli daje nam to obraz drogi, kontynuacji, ciągłości, wynikowości. Informacja może orbitalnie docierać do pola każdego kwantu i je kodować.  Informacja zawsze jest analizowana przez jądro kwantowe w naturze, bo jądra tworzą w hierarhii nas wszystkich, wszystko. To jest powiązanie programowe. Natura nie zarządza informacjami na wzór technologi jaką stworzyliśmy. Nie możemy tego aż tak porównywać. Jądra, kwanty, czyli obiekty w naturze, planety – są jak twarde dyski jakie podtrzymują stan kodowy. O tym będziemy pisać w trakcie tego procesu. To trzeba po kolei poznawać. Nie ma to nic wspólnego z tym czego się wyuczyliście. Nic nie działa tutaj osobno!!! A operowanie starą fizyką uczy odosobnienia, wyseparowane próbki są klockami i tworzą nowe rzeczy, ale nie nas. To już opisywałam wcześniej.

Pole Światła [Pole Informacji]  rozdysponowuje informacjami światła. One tworzą różne cele, tworzą wspomagające elementy przełożeniowe, Kwanty Energii (planety, gwiazdy, obszary, porcje które są tym czym są, dlatego nazywamy je kwantem). My jesteśmy maleńkim, ale bardzo złożonym funkcjonującym kwantem ludzkim, potrzebującym całej objętościowej przestrzeni formy kosmicznej, całego tego przeniesienia, aby właśnie działać jako bardzo złożona funkcja zadaniowa, i niezależna. W ogóle, wokół nas wszystko funkcjonuje, ale nie jest takie złożone, więc „nieożywione”, mniej ruchome.

I podobnie będzie z nami gdy będziemy chcieli eksplorować kosmos. Będziemy musieli tworzyć nowe urządzenia wspomagające nas po za miejscem przypisania hierarchicznego. Tak, będziemy budowali satelity sztuczne, jako pamięciowe i zaplatające nas  informacyjnie, pewne nasze funkcje.  Wiem, że to teraz brzmi fantastycznie, ale takie wcale nie jest. Potrzebujecie procesu aby się przestawić ze średniowiecza do technologii.

To NOWA NAUKA.

Jednak eksperymenty w LHC, pokazują nam wciąż ten sam mechanizm spinowy w każdej skali badanej próbki. Światło które jako informacja w takim mechanizmie, rozpoczęło indukować wraz z Polem Magnetycznym zależność wtórną daje nam Energię. Rozproszone i rozbite cząstki, orbitują zawsze spiralnie, ta wielkość spirali to przynależność cząstki do systemu. Tak to widzę. Cząstka która spiralnie się zachowuje – nie posiada kodu. Natomiast cząstki wędrujące sobie gdzieś daleko – są nośnikami kodów. Przechwyciliśmy kody. To uproszczone myślenie, bo nie znam urządzeń. Kod znajduje się zawsze w obiegu, powstał i się realizuje w tej chaotycznej wielo-umysłowej sieci nadawanych przez nas sygnałów. Jeśli w laboratorium chcemy operować kodami, to musimy eksperymenty kodować, czyli nadawać im cel. Kod w naturze istnieje jako obwód. O tym też będzie w procesie tego projektu.  Teraz to dopisuję podczas ewaluacji projektu.  Streszczam tutaj wnioski.

Mechanizm rozpatrywany według Teorii Obrotu, wydaje się prosty i logiczny, by poczynić nowe badania nad Kodowaniem Kwantów za pomocą Pola Magnetycznego i Informacji światła, i mechanizmu rotacyjnego zasady: „synopticon i panoptcon”.

http://2.bp.blogspot.com/-aZMu6OCzICQ/UkUJn5Rms3I/AAAAAAAANc0/Td2Ir3V5wYo/s1600/INFORMATION+ESLN.gif

Pole to, daje się wtórnie potęgować jako nowe  informacje, zbiory. Można poprzez nie wpływać na rozwój kwanta. Trzeba tylko znać algorytmy programowe. Nie tworzymy się z monotonnej rotacji, ale działamy w sieci programowej, hierarchicznej. Ta zasada może być podobnie przełożona na materiał pojazdu tunel  sam pojazd, to znaczy że oddziaływanie pędnicze, spinowe – przekładamy do wewnątrz tunelu [wzbudzonego obwodem zawsze] na najmniejsze Kwanty Energii powstałe z informacji. To jest zabawa w skalowanie informacjami. Z czasem mi się ta technologia wyklaruje ładnie, na razie to intuicja i wyobraźnia.  Ten spin regulują INFORMACJE. Obwodowanie – coś czego stara fizyka nie ma!!!! A sprawia, że funkcjonujemy jako „życie”.

 

.ondeselectromagnetiqueslight

Rozdział 30

CZAS NIE ISTNIEJE

SKALA I KODOWANIE

W drugiej części Teorii Rozdział 1, jest poruszony temat – „przerosnąć mistrza”. Na czym to polega.
Nanotechnologia uzmysławia, że w strukturach nano-cząstek czas przestaje istnieć. Zmniejsza się on wraz ze skalą. Właściwości nano-cząsteczek są wciąż odkrywane poprzez badania, odkrywany jest zatem nowy wymiar rzeczywistości – po za naszą, jak również nowy wymiar czasu. „Klasyczny bit (elementarna jednostka informacji) przyjmuje tylko jedną z dwóch wartości: zero albo jedynkę.  W nowej teorii odpowiednikiem klasycznego bitu jest bit kwantowy, zwany qubitem. Dlatego też układ, który znajduje się w stanie kwantowym, jest swoistą kombinacją klasycznego zera i jedynki jednoczeńnie, co wcale prawdą nie jest, bo mamy do czynienia z obwodowaniem o czym się dowiemy w trakcie. Mówiąc w przybliżeniu, qubit może być „trochę jedynką i trochę zerem jednocześnie„! Komputer kwantowy może więc jednocześnie wykonać wiele rachunków równolegle.”www.fizyka.net.pl (szukaj „qubit”) Firma IBM wykorzystuje te odkrycia do budowy komputerów przyszłości.

Jeżeli podawane, zapisywane i przetwarzane informacje (qubity) występują jednocześnie to jawi nam się przed oczami cały mechanizm zapisywania danych w świecie nanocząsteczkowym, który charakteryzuje nan-oczas twórczy.  Czas jest składnikiem skali materii.  Dla przykładu czas we Wszechświecie jest proporcjonalnie inny.

[Dopisek 2014, po ewaluacji, widzę jakie błędy myślowe popełnia IBM wygłaszając te teorie „zero i jedynka jednocześnie”. Nie powtarzajmy tego! Obwodowanie, wynik, tandem, tworzenie algorytmów, ruch, naprzemienność robocza, samo-napęd – mamy tu wiele wyjaśnionych ważnych pojęć budujących komunikaty, tym jest kodowanie, tworzenie. MY tym jesteśmy].

Adaptując czas do myśli, które się materializują: można abstrakcyjnie powiedzieć że: W momencie gdy coś myślisz, to się już stało! Teraz potrzebny jest nam tylko czas w skali ludzkiej dla tej realizacji. Bo w informacji gdy już jest – czas nie istnieje dla niej samej – czas istnieje dla jej realizacji. Kody jakie nadaliśmy muszą się zrealizować.  To jest rozwiązaniem zagadki Kota Schrodingera – CEL to KOD. Taki jest wynik jakim go tworzysz. Nie jest to proste w praktyce, bo istniejemy w sieci informacji różnych jednostek kwantowych i wszystkie muszą się realizować poprzez wszystko, dlatego silny wygrywa, słaby przegrywa.

Wszystko zaczyna się w umyśle! Umiejętność nie tyle kodowania, co czekania na efekty odbierając „znaki” jakie nas do nich prowadzą. Informacja używa całego świata wokół nas aby się zrealizowała. Tak to działa. To proste i wyczuwalne.

Czas i jego wielkość zaczyna istnieć w coraz większej skali, bo kody się muszą wypracować przez tworzenie obiektów, a jak się dowiemy oparte jest to wszystko na zapisach, zatem obiekty są przechowalniami danych. Planety to dyski. Sami sprawdźcie studiując ten proces i projekt! Po kolei tu będziemy wszystko analizować. Tak jak umiem.

Z reguły realizujemy myśli i pragnienia w pocie czoła. Ogranicza nas narzucona rzeczywistość, kulturowość i niewiedza o tym jak działasz. Masa niepotrzebnych informacji i kodów jakie używają nas, a nie my ich. Niestety to dotyczy nas wszystkich na Planecie. Nie wiemy, że kod nadany jest już istniejącym, tylko musimy mu dać spokojny niezaburzony czas realizacji. To dość trudny eksperyment myślowy, więc najlepiej zaczynać od błahych marzeń. Dowiemy się także w trakcie projektu, że najlepiej „zapomnieć”, wtedy lepiej to wszystko do nas wraca, „ani się obejrzymy a już stało się”.

Materializacja myśli nad którymi pracuje ESLN to wysłanie kody, czyli określenia celu i odbieranie informacji zwrotnych. Następnie sam „dostajesz” do rąk to, co jest ci potrzebne. Jedni nazywają to podświadomość, inni nad-świadomość,  Indianie nazywają to intencją, bo ważna jest postawa kodowa jaką odczuwamy,  jest to także pole magnetyczne działające jako mechanizm, to właśnie mechanizm jest „podświadomością” etc.  ESLN nazywa to INTELIGENCJĄ świata kwantów, jaką zamienimy w technologię kodowania.Ładnie to tu wyprwadzamy około 2013.  Ale szybko się czyta.

To, co jest dookoła nas jest ‚INFORMACJĄ”. Żyjemy w informacji bo sami nią jesteśmy, generujemy je i nic dziwnego, że gospodarka podąża w takim kierunku, kształcie i rozwoju, podświadomość nią jest zatem to tworzymy – obrazy z informacji, z programów – wirtualny zobrazowany świat. To są współcześni twórcy. Niech to jeszcze przetworzą na sensowny system życia, a nie siedzenie całymi dniami przy komputerze. Dlatego ESLN założyło externet.

Pole operuje swoim kształtem, jak łożyskiem, te łożyska dają przełożenie informacyjne. Dowiemy się, ze jesteśmy zbudowanym oprogramowaniem dosłownie. Dlatego można chip połączyć z funkcjami organizmu.

To jak w strategiach biznesowych i w psychologii – wysyłamy sygnały i musimy dostać „informację zwrotną”, by wiedzieć co dalej robić. Gdy jej nie ma, nie wiemy jaki poczynić krok. Bazujemy zatem na celu nadrzędnym. Kierujemy się skalową strategią całości. W strukturach najmniejszych kwantów, te informacje zwrotne są ZAWSZE, bardzo wyraźne. Zatem jest to system ZAMKNIĘTY, niezdefiniowany obecnie tak jak potrzeba, w ogóle nie badany bo brak takich założeń. Teoria Obrotu to wyjaśnia z założenia.  Koniec widzi początek, początek widzi koniec.
To tropy do kodowania nano-cząsteczkowego.
Na ilustracji, zobrazowane wielkości czasowe dla prędkości światła w danym materiale na danym poziomie skomplikowania materii. Dane wg www.naturics.de

nanoscaletimedoesnotexist