Wpisy

Post 05

NANOTECHNOLOGIA W OKRĘTACH PODWODNYCH I W UKŁADZIE KRWIONOŚNYM

Oto cytat z książki w czasach rozkwitu badań z wykorzystaniem energii atomowej w medycynie z lat 70-tych. Książka nosi tytuł Alfa-Beta-Gamma promienie nadziei, Juray Tolgyessy i Milan Kenda, 1976r.

„Wyobraźmy sobie taką sytuację niby żywcem wyjętą z powieści naukowo-fantastycznej: Na planecie Ypsylon żyją gigantyczne istoty, bez porównania większe od człowieka. W celu zbadania tych stworzeń przybyła tu ekspedycja uczonych z planety Ziemia. Przywieźli ze sobą specjalne urządzenie „Bioskaf”, jest to sonda badawcza wyposażona w aparaturę pomiarową, kamery filmowe i magnetofony, mogąca „pływać” po układzie krwionośnym lub trawiennym tych gigantycznych stworzeń. Nic przed tą sondą nie może się ukryć, ona wszystko zapisuje, fotografuje i pobiera próbki…
Kosmonauci wystrzałem z „pistoletu Palmera” paraliżują wybrana ofiarę aby do jej biologicznych „kanałów i lagun” tzn. do naczyń krwionośnych, dróg oddechowych, jelit, węzłów chłonnych i przestrzeni międzykomórkowych, mogła wpłynąć dziwna łódź badawcza. Początkowo wybrali „idealny” organizm żywy z planety Ypsylon, taki, który jest pełen sił, aktywny, zdrowy i przyjmują go jako normę, wzorzec.
Następnie zaczęli badać inne organizmy tego samego gatunku lecz z odchyleniami od normy (…) Bioskaf przenika w głębiny labiryntów biologicznych: bada organy wewnętrzne osobników młodych, brzemiennych samic, osobników rannych, starych, mało sprawnych, a nawet umierających, aby uzyskać mapę nie tylko „normalnego” stanu, lecz również zakłóceń rozwojowych i odchyleń patologicznych.
Od dawna więc marzeniem uczonych i lekarzy była miniaturowa sonda diagnostyczna sterowana z zewnątrz i bez przeszkód poruszająca się po zakątkach ciała ludzkiego, które należy badać.  Mogłaby to nawet nie być sonda diagnostyczna, lecz choćby maleńka znaczona „boja”, którą by można było obserwować na jej szlakach, i która przyniosłaby z głębin organizmu konieczne informacje o wszystkich przebiegających tam procesach zarówno normalnych jak i patologicznych. Dziś dzięki zastosowaniu energii atomowej w medycynie marzenie to częściowo zostało urzeczywistnione.”

Najważniejsze są przyczynowe terytoria badawcze i rozwojowe dla nanotechnologii, wyobraźnia człowieka – i to jest bardzo istotny temat, jeśli nie śmiertelnie… Trzydzieści parę lat minęło od refleksji zacytowanej w książce, a już mamy nie tylko przeróżne „okręty” badawcze, ale i naprawiające uszkodzenia nanoroboty. Nanotechnologia w medycynie dopiero rozwija skrzydła, bo wstrzymuje ją jeszcze błędna fizyka nieadekwatna do tego co „nano” nam pokazało, wykorzystując wszechstronne narzędzia. A w antygrawitacji promieniotwórczość jest kluczem do kodowania, czyli HIERARCHIA I RÓWNOWAGA.

Zabawa w analogię zatacza coraz szersze kręgi i pobudza wielką ludzką wyobraźnię. Amerykańscy naukowcy z Cornell University w Ithace używają tej analogii w swoich badaniach. Nanoubotami nazywa się nanoroboty przemieszczające się w ludzkich żyłach. To już nie są Assemblery (okrągłe fullereny wypełniane substancjami np.: rako-niszczącymi). To pojazdy na podobieństwo prawdziwych! Nanotechnologia czyli miniaturyzacja wkroczyła we wszystkie dziedziny nauki, badań. Odmienia się przez wszystkie przypadki i jest tematem szkoleń wszystkich grup menagerskich i HR w firmach na całym świecie. Oglądając odcinek „Royal pains” usłyszałam nawet, że „nanotechnologia to już przeżytek”. I ten aksjomat tego dowiedzie.

[Ja już do was startuję z przyszłości, ale nie pojmiecie jej bez tego procesu przemiany].

I nie mija to prawdy, bo dział ten oczywiście rozwinął skrzydła dawno temu (można złożyć za startowe, przemówienie Feynmana w 1959r, pierwsze nanorurki węglowe wytworzono na początku lat 80-tych), ale dopiero dzisiaj możemy oficjalnie cieszyć się jego produktami z roku na rok coraz dziwniejszymi. Zatem wyobraźmy sobie co obecnie powstaje „pod ziemią”, co już jest, a zobaczymy to dopiero za lat kilkanaście-dziesiąt. To z kolei pobudza mnie na tyle mocno by puścić wodze fantazji. Ile w tym prawdy, a ile spekulacji nie wiem, ale niewątpliwie jest to zabawa rozwijająca percepcję, inteligencję i świadomość, a to może powodować – spełnianie marzeń.

Najpierw pozamieniamy stare części w nowe mniejsze, ale!  Na NOWEJ FIZYCE INFORMACJI wytworzymy całkowicie nowe materiały, a także systemy [wszelkie] w swoim funkcjonowaniu. Tego jeszcze nie wiecie.
———————————————————————————————————–

Zatem wyobraźmy sobie, że w naszej krwi toczą walkę dwa nanookręty podwodne. To nanoroboty, które zostały nam wszczepione, by likwidować intruzów. Ile wyposażenia znajdzie się na jednym okręcie? Do jakich zadań będą przeznaczone? jak będą zasilane i sterowane? Wyposażone w komputery pokładowe (kwantowe) w zasadzie będą odpowiednikami prawdziwych okrętów podwodnych. Jest to możliwe i trwają badania nad użyciem fal rentgenowskich (jako najkrótszych), do produkcji układów scalonych, do montażu. Taki okręt będzie się potrafił samodzielnie zakotwiczyć, samodzielnie uaktywnić, lub czekać na intruza w ukryciu. Wyposażony będzie w broń: izotopy promieniotwórcze (kolejny niezwykły dział badań). To nie wszystko. Taki mały okręt podwodny ma swój własny silnik, napęd. (flagellum – bakteria). 10 mln atomów to szerokość tej kropki nad „i”. A już z kilku atomów mamy „rzecz”, a z kilkuset – robota?
Pozostaje kwestia zasilania, to otwiera wielkie NOWE WROTA technologii jaka dopiero przed nami. Bezprzewodowe sterowanie i programowanie ESLN.

Zmieńmy skalę. Okręt podwodny jakim może się pochwalić Rosyjska marynarka wojenna „Jurij Dołgoruki”. Szczyt technologii. „Atomowy okręt podwodny może całymi miesiącami pływać w zanurzeniu, stąd niezbędne jest stworzenie załodze odpowiednich warunków bytowych [plus ogrzewanie oceanów jako skutek uboczny]. Należy zmieścić na pokładzie odpowiednie ilości jedzenia. Bardzo istotny jest wydajny system klimatyzacyjny. Utrzymuje on stałą temperaturę oraz wilgotność powietrza na statku, usuwa wydychany dwutlenek węgla i zastępuje go tlenem, produkowanym na statku dzięki elektrolizie wody – czyli rozkładowi jej na tlen i wodór. Ścieki przechowuje się w zbiornikach, skąd od czasu do czasu są wypompowywane do morza. Słodką wodę otrzymuje się przez destylację wody morskiej. Słona woda jest odparowywana, natomiast para wodna ponownie skraplana w osobnym naczyniu, by otrzymać czystą wodę bez soli mineralnych.” źródło: http://www.prlk.republika.pl/podwodne.html

Pole do popisu dla inżynierów nanotechnologii jest niewyobrażalne. Poprzez wszystkie gałęzie przemysłu. Genetyka, biologia, chemia, fizyka, energetyka, żywność, odpady, konstrukcja etc. – jednym słowem wszystko, bo tam pod wodą w ciemnościach stwarzane są warunki wieloletniego życia człowieka, życia społecznego w nowym środowisku. Nieludzkim. Najlepsze łodzie podwodne to niemieckie konstrukcje U-boty, kolejno za nimi owiane tajemnicami japońskie technologie, rosyjskie i amerykańskie. Jednak przodownictwo obejmą te państwa, w których pojawią się wybitne jednostki geniuszy nanotechnologicznej wyobraźni i te których nie dotknie kryzys. Niemiecka gospodarka stoczniowa, a dokładnie budowa okrętów to 25% obrotów całej branży, głównymi odbiorcami są „rządowcy”. Niemniej kryzys w Niemczech pozwoli przodować państwom znajdującym największe nakłady finansowe na działy B+R. I tutaj na prowadzenie wyjdzie Japonia, Chiny i Korea Południowa z ogromnymi rezerwami! kapitału wewnętrznego. Jednak najlepszą sytuację z poddostawcami i twórcami mają Amerykanie i to ich nanotechnologia będzie pod lupą, ich wiadomości dotrą do nas przeciekami jako pierwsze. Poddostawcy z krajów Skandynawii są w sile twórczej nanotechnologii. Świat się zmienia. Stocznie niemieckie niestety mogą upaść, produkcje zdominują Chiny, Japonia. Gospodarka jest otwarta na nowości naukowe! To jest obecna konkurencja Państw. Dużo, więcej i najwięcej, poznajemy nowe terytoria.

Rozbijmy zatem okręt na kilka podstawowych elementów konstrukcyjno-funkcjonalnych i odnajdźmy nanotechnologiczne możliwości. Twórcze! Ale dla nich nie ma jeszcze żadnej fizyki. Nano grzebanie’ pokazało, że nowe materiały mają nowe zachowania co oczywiste, ale podciąga się złą fizykę pod tą nową osobliwość. Co za błąd! Ograniczone miejsce magazynowania i montowania dużych urządzeń przetwarzających i zasilających. Miniaturyzacja ich pozwoli uzyskać na oko 80% wolnego miejsca! Sama konstrukcja okrętu, której super wytrzymałe materiały, zniosą n-krotnie większe obciążenia, a powłoki będą stanowiły fabrykę przetwarzania pierwiastków w wodzie na składniki życiowe, wielozadaniowość takich powłok porównać można jedynie do fantastycznych snów, a pracuje się nad inteligencją. Czynnik ludzki – klaustrofobia, strach, czynniki które eliminuje terapia genowa…hm..

Zwróćmy też uwagę na trwogie nazwenictwo „nanookręt w krwi” (ilustracja).

Polecam też pozycje:
Charles Stross „Accelerando”.
Karel Capek „Inwazja Jaszczurów”
A pod tym linkiem przykład jak bakterie napędzają małe mechanizmy zębate:http://gadzetomania.pl/2009/12/22/bakterie-wprawiaja-w-ruch-maszyny

Post 03

BIOKLOCKI

Kolejną ciekawostką „NANO” są bioklocki.

Jednym z najistotniejszych tematów związanych z nanotechnologiami i przyszłością jest modyfikacja sekwencji DNA, na wzór łączonych klocków Lego. O DNA i jego fiksacji będziemy wiele czytać w kolejnych latach. Komputery z DNA! Takie dziwa… Oczywiście nie trzeba mówić, że DNA można dosłownie PROGRAMOWAĆ. I zmierza do tego już elektronika, ale ma złą fizykę. Pierwsza rzecz jaką usłyszałam kilka lat temu na temat nowej nauki, to wiadomość, że „dzięki nanotechnologii można stworzyć DNA całej Ziemi.” Ale najpierw trzeba wiedzieć jak Ziemia powstała. Wariactwo. Gdzie i co utrwala kody z jakich replikuje człowiek? Co stanowi o wyglądzie i formie Ziemi? Nauka obecna [stara] nic nie wyjaśniła.

Nie mówimy już o technologii genowej, która następuje w cyklu czasowym, wymaga długiego czasu kodowego, przełożeniowego/skalowego. Mówimy o natychmiastowych działaniach takich „przeszczepów”, zapobiegających rozwojowi nowotworów i uszkodzeniom DNA. Biotechnologia manipuluje gotowcami, to modyfikacja natury. Ale jeszcze na błędach, bo to metoda eksperymentalna. Nie ma fundamentu, który powie, że takie i takie połączenie da nam to czy tamto. To jest wada złej fizyki i założeń. Może tak to musi być, ale gdy dochodzimy do programowania to nie możemy sobie pozwolić na tego rodzaju błędy, czyli na złą fizykę informacji.

To prawdziwe czary, natura też się takimi „czarami” posługuje, są to PIERWIASTKI, klocuszki, a może wcale nie klocuszki, ale jak się dowiemy FUNKCJE HIERARCHICZNIE MODYFIKUJĄCE ŚWIATŁO, taki skalujący się mechanizm światła, dający różne obrazy funkcji, które kontrolowane przez system kwantu ziemskiego, mogą się modyfikować w bardzo różnorodny sposób. Dowiemy się więcej z czasem, sama to badam.

Bioklocki (BioBricks) zostały stworzone w MIT EECS przez Toma Knight’a i jego współpracowników. Obrazowo i bardzo ładnie, zasadę działania bioklocków opisał magazyn FOCUS numer grudniowy 2009.

Bioklocek to fragment DNA z zapisaną sekwencją zadaniową, [dodam tu że to górnolotne słowa, w sferze marzeń i planów, takich sekwencji zadaniowych dopiero się poszukuje], bada który wklejamy w cały odcinek DNA. Każdy bioklocek ma oznaczone końcówki jako prefiks i sufiks, to zbiór takich samych par nukleotydów, za pomocą których „dokleja” się zastępczą sekwencję genową do istniejącej sekwencji. „Dawcą” bioklocka stała się popularna bakteria E coli, ale są też inni „dawcy”. Istnieje obszerna baza danych Fundacji BioBricks, tutaj: http://biobricks.org/ gdzie można szukać pożądanych właściwości bioklocków: tutaj http://parts.igem.org/Main_Page?title=Main_Page, i bawić się w „doktora”.

Nanotechnologia to dział dla ludzi z dziecięcą wyobraźnią, która jakoś bardziej cechuje mężczyzn, więc tu apel do kobiet. Przyszłość w nanotechnologii jawi się jak bajkowy świat nieograniczonych możliwości. Ale bez fizyki i założeń konstrukcyjnych, konkretnych, nanotechnologia stoi w miejscu, nie przekłada się na boom gospodarczy. Modyfikacja DNA za pomocą wyprodukowanych bioklocków ingeruje w ewolucję, w kształt i formę ludzką, ale czy nie lepiej najpierw poznać to co mówi ESLN, że człowiek to produkt, kwant o funkcji, funkcjonuje jak program i tą drogą odgadywać wzory? Niebawem to będą zajęcia większości ludzi i zawodów o ile wybierzemy drogę wiedzy i rozwoju…, świadomości nowej i chyba walki. No taka prosta zmiana myślenia – jesteśmy funkcją programową. A jak się do niej dobrać? Kasując stare błędy złej fizyki i stosować nowe założenia.

Nie będzie przełomu bez zmiany fizyki! To proces przełożenia, aby konstruować nowe narzędzia. DŁUGI ale WSPANIAŁY.

Więcej o rodzajach bioklocków tutaj: http://spectrum.ieee.org/at-work/innovation/hacking-dna

Rozdział 21

TECHNOLOGIA I ŚRODOWISKO

odpady
NANOTECHNOLOGIA A ŚRODOWISKO

WSTĘP
Każda technologia wspomagająca ludzkie życie ingeruje w ekosystem. Potrzeby rodzą myśl ludzką, potem następuje cykl wydobywczy, budowlany, użytkowy, a dopiero na końcu widoczne stają się konsekwencje wszystkich naszych działań.

Dzisiaj obserwujemy wiele niekorzystnych zmian w środowisku, których przyczyną jest składowanie nieutylizowanych odpadów. Nie ma optymistycznej wiadomości. Odpowiedzialność za środowisko odpadów spada na państwo, te z kolei prowadzi politykę na odległość. Nieskuteczną, prostą i niewyprzedzającą zdarzeń. Państwo to jednostki, które interesuje wypłata, a już mniej ideologia.  Struktury są wadliwe.

Polityka odpowiedzialności jest polityką najtrudniejszą do zrealizowania. W ogóle co to takiego? Wymaga moralności i mądrości ludzkiej. Czynniki te nie występują w biznesie – bezwzględny zysk to założenia większości korporacji na świecie. Celem jest pieniądz, a nie życie ludzkie. Gdyby tak było interesowalibyśmy się wiecznością osobowości po śmierci membran ciała.  Tylko zmieniamy stan. Kwanty zmieniają stany.  Człowiek to kwant.

Skala takiej działalności to skala problemu odpadów i powstające różnice klasowe, a to tylko katastrofa – to wymusi na nas reorganizację globalizmu. temu służą komputery, sterowaniu, kontroli, bilansowaniu…

ŚRODOWISKO
Wszystkich ludzi na ziemi łączy: powietrze, woda i produkcja, a dowiadujemy się w ESLN, że wspólne pole kodowe także. Po dziś dzień widzimy tradycyjne wielkie odpady, czyli efekty naszej produkcji, zanieczyszczenia w wodzie, zanieczyszczenia w powietrzu. Nie radzimy sobie z nimi wbrew temu co słyszymy i jak przeciwdziałamy. W jaki sposób chcemy więc poradzić sobie z polityką niewidocznych maleńkich odpadów nowej nauki, która wyprzedza czas? Z produktami nanotechnologii?

Nanotechnologia to miniaturyzacja. To produkcja rzeczy niewidocznych dla naszych oczu, o nieprzewidzianym działaniu, zagrożeniu co dowiedzie ESLN w tym projekcie, głownie z powodu niewłaściwej fizyki jako fundamentu. Jeszcze nie wiemy, w jaki sposób produkty będą się rozkładać, jak zmienią nasze geny. Jak wpłyną na ekosystemowy mózg, który bilansuje naturę. Naprawia szkody w sposób naturalny, lub ich nie naprawia, bo czas rozkładu, a czas zmian się kłócą. Będziemy pisać o tym geo”-coś tam powiązaniu. Nanotechnologia ingeruje we własności fizyczne stwarzanych materiałów. Czy to będzie medycyna, informatyka, przemysł motoryzacyjny, odzieżowy, żywnościowy, czy też biotechnologia – w każdym z nich zetkniemy się z niewidocznym produktem, który prędzej czy później będzie żył życiem własnym. Im mniejsze tym groźniejsze. Wyścigi zbrojeń i polityka bezpieczeństwa w Państwach wymusi stosowanie się do nowych przepisów i my, jako konsumenci będziemy pod wpływem działań wielkich grup rządowych. Będą chipy, szczepionki i inne rzeczy.

Nie negujemy nanotechnologii, która przecież ma pomagać w spełnianiu marzeń, ma nas ratować przed chorobami biorących się w większości z dotychczasowych zanieczyszczeń. Sprzedaje nam się ją jako drzwi do kariery i pięknego świata. Nanotechnologia ma nas wyręczać w ciężkiej pracy, ma sprawiać, że staniemy się bezrobotni, staniemy się produktem informacyjnym i tak trzeba modelować gospodarkę i rynek pracy. Ma nam wskazywać super przedmioty, o przydatności, których dowiadujemy się z reklam. TED warto śledzić o czym tam się mówi, tego nie ma w polskich mediach, a kształtuje glob.

Pora to wyjaśnić. Wkraczamy w świat nie nanotechnologii, ale NOWEJ ŚWIADOMOŚCI XXI wieku. Bez świadomej polityki środowiskowej nie wyjdziemy z matni, w jakiej się znajdujemy. Nasi politycy mają wiedzy mniej niż dzieci, podczas gdy USA, Niemcy, Francja, maja jej znacznie więcej  i nami sterują z Brukseli. Gdyby się spokojnie zastanowić, do szczęścia potrzebujemy: zdrowia, radości, przyjaciół i czystego, pięknego środowiska. I tylko wówczas człowiek potrafi dalekosiężnie dostrzec politykę środowiskową jaką należy prowadzić. Wszystko to po to, aby wyprzedzić w analizach nanonaukę i przewidzieć zatrważające dla NAS zagrożenia. Kierować jej efektami.

W grę wchodzi ryzyko takie jak niewola, uzależnienie od technologii oraz nanotechnologii i najgorszy: kanibalizm, samobójstwa, coś co wyprowadzi projekt ESLN. Samo stosowanie białka ludzkiego do telewizorów i i-phonów jest czym?

Równowagą dla działań produkcyjno-biznesowych są wszystkie organizacje zjednoczone wokół ochrony środowiska, byle nie skorumpowane, ale w to nie wierzę. To także fundacje promujące podobną świadomość, może być to działanie obustronne, ale jednak skupmy się na wieczności. Kontrolują stosunek produkcja – odpady. Ustanawiają rygorystyczne przepisy, którym podlegają państwa, a im z kolei przemysł. Odpowiednie jednostki wprowadzają także kontrolę odpowiedzialności podziału: bogaci – biedni. [Dopisek 2014 – pod koniec 2014 roku ten market biznes chyba osiągnie apogeum. Już Bill Gates mówi o oddawaniu zysków na nowo swoim pracownikom, taka spirala powiększania dochodu]

Powinniśmy dążyć do powstania jednej wielkiej organizacji zjednoczonej, kontrolującej środowisko na całej kuli Ziemskiej. To będzie bilans cyfrowy, wspólne dane w Polu Magnetycznym, bo wspólnym polu. Ekosystem, w którym żyjemy to kulka, którą eksplorujemy turystycznie i zawodowo. Kulka, zamknięty klosz.

Nanotechnologia rozpoczęła nowy rozdział bycia człowieka, zmienia nasze geny. Czy zatem człowiek będzie odpadem? Bo dawcą już jest od dawna.

 

 

ODPADY TO KWESTIA MYŚLENIA. Waste – is a matter of thinking.

7 mln ton odpadów trafia rocznie do mórz i oceanów (CNN)
Na wiele rzeczy obecnie w naszym systemie życia, konsument nie ma wpływu. Sprzęty AGD w gospodarstwach domowych ulegają przedwczesnemu zepsuciu. Tak wyglądają obecne strategie handlowe korporacji produkujących taki sprzęt. Praktycznie wszystkich, po za kilkoma, które można wymienić na palcach jednej ręki.

Popsuta trzecia pralka do prania, w ciągu kilku lat, zaraz po zakończeniu gwarancji, świadczy o tym, że świadomie manipuluje się popytem.  Są Państwa, które niestety to przyciągają, bo mają słabą pozycję gospodarczą. Oprócz pralek, mamy bojlery, żelazka, ekspresy do kawy, piece, sprzęt muzyczny i wiele innych przedmiotów, które są u każdego z Was.

Podobnie jest w przemyśle samochodowym, nie tylko producent, ale serwisant i kooperanci – mają swoje strategie na zwiększony popyt. Nie są to strategie – ulepszona jakość, ale gorsza jakość – ODPAD. Uszczelka w szyberdachu Peugeota (XX), który chwali się proekologicznymi strategiami – pęka po jakimś okresie użytkowania. Nie do wymiany, nie do naprawienia. 5000zł kosztuje nowy. Musimy kupić, bo kapie nam na głowę. Oto te strategie. Mały kluczyk, który się zniszczył nagle w portfelu – kosztuje 500zł.

Tak, potrzebujemy. Ale też wymagajmy dla siebie samych, uczyńmy radość z gospodarki. Czy nie da się? Wciąż spotykam ludzi segregujących odpady. Są.  Ale te orpady nie mogą spadać na Afrykę, albo do oceanów.

Telefony komórkowe, które psują się również po okresie pogwarancyjnym. To nie kwestia niemożności wyprodukowania dobrego produktu, to kwestia zysku ludzkiego kosztem innych. Kosztem czasami złego Prawa Państwowego. Ale też jest sposobem na CEL istnienia konkretnej firmy – człowieka.

Mając świadomość bubli kupiłam najlepszy model Nokia swego czasu i używam go do tej pory.  Bagażem każdego z osobna jest zużyty sprzęt, czyli śmieci pod nogami, 7 zużytych telefonów w trzy lata!  To 7 baterii emitujących toksyny do atmosfery w Chinach na wysypisku. Rodzina produkuje średnio 1440kg śmieci rocznie. Korporacje, każda z osobna produkuje kilkanaście ton rocznie, odpadów nie dających się utylizować. Składowane na polach, w wodach i w beczkach. Ustawy nie regulują gospodarki odpadami jak powinny. A w Polsce obawiamy się odpadów z jeszcze nie powstałej Elektrowni Atomowej.

Niestety co zrobić skoro potrzebuję nową pralkę, a w centrum handlowym Pan informuje mnie, że wszystko co sprzedają to szmelc, jedynie pralka Holenderska, to trwały produkt, ale kosztuje 60000 zł. Mnie nie stać. Jak dbać o jakość i ograniczać odpady?

Krzywa wykresu cena/jakość radykalnie idzie w dół. Utylizacja jest wysokim kosztem – nieopłacalnym? A zdrowie jest opłacalne? Wszyscy trąbią o ekologii i co2. Udając ślepotę i głuchotę wobec faktów. Ale o czym ja tutaj piszę?

Zobaczycie o czym. Kończy się ta bezmyślność, bo zaczyna się samo-wynikowość.

W tym momencie Państwo powinno przejąć zadanie do którego jest najbardziej predysponowane. Regulacja zarobków, kosztem świadomego udziału w JAKOŚCI NASZEGO RYNKU I W KONSEKWENCJI UDZIAŁU W ZATRUWANIU ŚWIATA.

Małe zarobki to bieda – bieda to kupowanie tandety, tandeta to ODPADY (szkodliwe i toksyczne). A biedę tworzą wielkie korporacje z premedytacją – ludzkie jednostki. Bogaci nie są święci, nawet jak dzielą się zyskiem.
Polska to jeden z większych „producentów śmieci” i brudu. Tak wchodzimy w XXI wiek?  Z odpadami na plecach. Panuje popyt na tanie rzeczy. Z coraz większymi różnicami klasowymi, doprowadzamy do problemów. Rzucamy się na chińszczyznę bo nie stać nas na luksus. [Na kredyt] Nasze problemy nie tylko są wewnętrzne, ale oddziałują Globalnie w liczbach. Czy tego chcemy? No nie. Ale mijam człowieka, który zepsuty parasol wyrzuca na trawnik. Piesek pani X robi kupkę na chodniku. Ilu jest takich w małym mieście?  Kupa się rozpuści, smród rozwieje ale zepsuty parasol?

(Statystyki wynagrodzeń w Polsce od 2006 roku dla pracowników szeregowych uległy zatrzymaniu, natomiast wzrastają wynagrodzenia wyższych szczebli, a i tak wciąż nieadekwatne do zarobków przedstawicieli firm zagranicznych, oddelegowanych do nas, które są astronomiczne: 20 000zł/nt. (niemiecki technik/mechanik do 4000zł/br. polski technik mechanik z 3 językami, ***) Wywieranie ciśnienia i presji, zaostrzanie przepisów powinno zatem być adekwatne do szczebli zarządzających. Nie może to być gospodarka samo kształtująca się, ale odgórnie przebadana i narzucona. Trzeźwa. Nie mamy dobrej fizyki, nie rozumiemy jak działaś w skali, hierarchii i przełożeniowo.

ESLN to pierwszy projekt świadomościowy. Teraz, jutro i na zawsze. Taki być musi Nowy Biznes.
http://www.hotmoney.pl/artykul/luksus-po-polsku-10949
Ale czy taki będzie?
Cudowna biotechnologia wychodzi na przeciw producentom, żeby nie było odpadów.  Są grupy, które czynią starania, ale to zderzenie najmniejszej i największej jednostki daje prawdziwą konfrontację!  Daje wytyczne do tego jak postępować by istniało „zrównoważenie” o którym obecnie wszyscy mówią.
Przestajemy myśleć w niezależny sposób. Gdy stajesz się jednostką niezależną, stajesz się zauważalny.
Zamiast budować systemy piramidalne, z niezdrowymi kontrastami – budujmy system zamkniętego koła. Zanim zrobimy – pomyślimy o konsekwencjach.
Ile i co zostanie po tobie?
Dlaczego szukamy eliksirów życia i młodości? Żyć 150 lat być pięknym, zdrowym… i  otaczać się murem, i kapsułą z czystym tlenem, od reszty zdewastowanego świata. (?)  Przecież po śmierci nasz wypracowany zapisany stan jest wieczny, a technologia i cuda na kiju sprawią, że sztuczne ciało, może zastąpić nietrwałe i prawdziwe, trzeba tylko wirtualny umysł zamknąć w cyfrowym mechanizmie.

BEZDOMNOŚĆ, BIEDA, ODPAD – TO JEST TWÓR BIZNESU KRAJOWEGO I GLOBALNEGO w dalszym ciągu, rośnie.
Mijają tysiąclecia, i jak się zmieniamy?  Maszyny i budowle, które skonstruujemy będą jedynymi, które przeżyją klimat. My już zaczynamy dla nich pracować – bo ich pragniemy. Ale my nie znikamy, stan materii zapisu nas utrwala wiecznie. Jesteśmy sami śmieciem, gdy się zużyjemy zadaniowo.

*** ścisłe źródła danych, zabronione powielanie.

TOXIC WASTE = BIOTECHNOLOGY = RESPONSIBILITY FOR PROJECTS
Oto nasz dzisiejszy mądry świat. Oto do czego doprowadzają nasze potrzeby luksusowego życia. Każdy pozostawiony odpad emituje toksyczne substancje w atmosferę Azotu i Tlenu. Ten klosz jest szczelny!… Zabijamy sami siebie, to znaczy przeprogramowujemy, ale o tym się dowiemy w procesie tego projektu.

Jeżeli chcemy nowe technologie, nowy luksus, nowe pieniądze, młodość i zdrowie,  to zmieńmy nasze charaktery,a  te zmienić może jedynie nowa wiedza o nas samych, części wynikowej otoczenia. Pola kodowego.
Zmieńmy się z ludzi krótkowzrocznych na dalekowzrocznych. Inaczej rozpoczniemy XXI wiek od zabijania siebie od środka. Kolejnymi odpadami – biotechnologicznymi. Bo w dalszym ciągu gospodarką kieruje potrzeba BEZWZGLĘDNEGO ZYSKU I MANIA WAŻNOŚCI, cel pieniądz. (w wielu krajach).

Myślmy Globalnie, wiecznie, a działajmy lokalnie, to powtórzę jeszcze wiele razy, to mechanizm kodowania. Małe zjednoczone grupy działalności proekologicznej, mają największe znaczenie w kształtowaniu polityki proekologicznej. To punkt zapalny w działaniach Globalnych. Najlepsza z możliwych strategia mądrej myśli.
Każda mała grupa proekologiczna jest konsumentem produktów wielkich korporacji. Decyzje choćby kilkunastu małych grup o użytkowaniu wybranych produktów – kształtują na nowo politykę globalistów.
Wielki biznes powstał jako oszustwo i nadal jest oszustwem, chytrością i pustkowiem osobowości. Ale każde oszustwo ma krótkie nogi – „wraca”. Teoria obrotu ostrzega. Nastał właśnie ten czas. Teraz zarobimy na świadomości i dalekowzroczności. Bo do odkryć w kwantowym świecie, potrzebne są nowe założenia.

ESLN

Rozdział 1

PART 1,2,3 FIRST INSPIRATIONS

PIERWSZA TEORIA W 1 CZĘŚCI. (spisana15.11.2006)

 

 

UWAGA!!!

Wartością tej pracy jest fakt, że została spisana nagle jako odpowiedź na wysłane kody, mózg wygenerował zadanie i odebrał sygnały zwrotne. To się zdarzyło w jednym dniu,  bez żadnego wcześniejszego przygotowania, bez dodatkowej wiedzy niż ta, którą wyniosłam ze szkoły podstawowej. Bez szczególnych przyczyn mojego zainteresowania kosmosem, chciałam osiągnąć jakiś drobny cel, bo zainteresowały mnie nanorurki węglowe, potrzebne do projektu „nanolung’a” i „ESLN vechicle”, i idąc po nitce do kłębka… pojawiła się ta teoria, jako pewna konsekwencja myślowa, spisałam tak jak to odczułam w tamtym czasie. To jest jak nagłe olśnienie, widzenie czegoś co nas otacza, i zdefiniowanie tego jako podstawy założeniowej mechanizmu konstrukcyjnego. Ta praca stała się wytyczną dla całego projektu ESLN, gdzie końcowym’ procesem staje się definicja platformy Fizyki Informacji i bardzo zaawansowana nowa wiedza o kodowaniu i programowaniu. Praca umysłu została zdefiniowana i przełożona  w mechanizm adaptowalny technologicznie.

Praca jest prosta i pierwotna, nawet infantylna i dziewicza w przeciwieństwie do rozbudowanego projektu końcowego na początku roku 2014. Jednak jest to „świeżynka”. Gdy „jabłko spadło z nieba” trzeba było wielu lat aby spostrzeżenie stało się fizyką stosowaną do celów opartych na tych zasadach. Dzisiaj gdy mamy najmniejsze zera i jedynki, świat stał się hierarchia powiązanych hierarchicznie kodów, jabłko nie spada, ale jest przypisane hierarchii programowej, jest to ciągłość.

Nie należy tej spisanej pierwotnie Teorii w tych trzech częściach, traktować szczegółowo, a jedynie jako dokument i zarodek, który jest dowodem „magnetycznej egzystencji” i magnetycznego naturalnego w przyrodzie kodowania, które zainicjowało postęp tej pracy. To pierwszy impuls jaki zaowocował rozwój fizyki informacji ESLN. Jak się dowiadujemy w trakcie projektu ESLN mamy do czynienia z polem zapisu/nośnikiem kodów – czytniczym polem informacyjnym, a nie z polem magnetycznym. Ono nas prowadzi do obecnych tendencji informatycznych. Mimo, że nie było to założeniem mojego natchnienia dla pojazdów.
W trakcie badań, stara fizyka okazała się niestosowna do nowych celów technologicznych, okazała się błędem, a także absurdem niestosownych wniosków. Tymi błędami operuję w tym liście. Aksjomat projektu ESLN je eliminuje kolejno w latach prac. Projekt pojazdu, aby został skonstruowany potrzebuje nowych narzędzi działających w oparciu o nową fizykę informacji. Taką stworzyłam przy udziale wielu pomocników i konsultantów wspomagających moje obserwacje i eksperymenty myślowe. To jest technologia oparta na rotacji i samo-analizie danych przez kwantowy wyseparowany do tego celu „umysł”.

Tutaj nic nie jest dzieje się ‘na siłę, to się TWORZY SAMO,  zbierane są odpowiedzi na nadawane w trakcie procesu projektu informacje, jest to praca umysłowa. Ponadto w całym procesie przechodzimy od wiary w stwórcę, produkt fikcji religijnej, do mechanizmu, który działa w ten sam sposób. Stajemy się produktem technologicznym, który musi o siebie zadbać i zaprogramować swoją przyszłość. Nie rodzimy się, ale replikujemy ze wzorów na kodach. Pozostaje po nas zapis, z którym trzeba coś zacząć robić.

(Praca była kierowana do pewnego profesora i tą konwencję zachowałam)

 

 

Szanowny Panie doktorze.

Jestem z wykształcenia architektem, pasjonuje mnie projektowanie nietypowych pojazdów, obecnie w nanotechnologii. To wszystko nie jest istotą rzeczy, lecz staram się wprowadzić Pana w temat. Od jakiegoś czasu pracuję nad projektem wykonanym z nanowłókien węglowych. Do mojego projektu potrzebne są zwoje nanorurek, (to osobny temat) jednak wykonanie długich nanorurek o uporządkowanej strukturze okazuje się obecnie niemożliwe. Wyczytałam to w polskim National Geographic Journal. Tekst Jennifer Kahn. Z czerwca 2006. Laboratorium Rice Uniersity. Mateo Pasquali tworzy tam nanorurki. Zatem zaczęłam się zastanawiać jak to osiągnąć. Zupełnie lekko, abstrakcyjnie i od atomu.

Może mi Pan wierzyć lub nie, ale po wielu teoretycznych rozważaniach, moje wnioski wciąż kumulują się na polu magnetycznym i ogólnej grawitacji, na OBROCIE, KTÓRY Z NICH WYNIKA, jest to skomplikowane do opisania, ale postaram się gdyby był Pan zainteresowany. Bo to tak jakby mi na każdym etapie poznawania praw fizyki i zasad działania – brakowało jakiegoś jednego czynnika potrzebnego do wyjaśnienia zjawiska. Już na etapie wczesnego poznawania i analizowania.

Nie jestem ani chemikiem, ani fizykiem, tymi przedmiotami zaczęłam się interesować od kilku tygodni, swoje logiczne wnioski i słuszność mojej logiki mogę potwierdzić w taki sposób: – ponieważ nigdy się nie interesowałam tymi przedmiotami, atomem, układem słonecznym, promieniowaniem, termodynamiką, falami itd. (miałam o tym blade pojecie), jednak czytając zajmującą lekturę (od której zaczęłam) „Stu najwybitniejszych uczonych wszechczasów” – czyli informacje w pigułce –  czytając jakąś myśl pierwotną, wyciągałam jakby dalsze intuicyjnie logiczne wnioski, nie wiedząc, że są już potwierdzone, zatem w kolejnych rozdziałach znajdywałam dokładne potwierdzenia moich myśli, wniosków, spekulacji czy jak to dowolnie nazwać. Czyli moje analogiczne myślenie okazało się właściwe. Posuwałam się tym tokiem myślowym i napotykałam potwierdzenia. To tak jakbym sama dokonywała tych odkryć. Nie ukrywam, że bardzo mnie to dowartościowało i rozbawiło, z ciekawością na pierwszym planie. Dodało mi to sił i wiary w siebie, do realizacji projektu.

Moją uwagę przykuwa zawsze naturalny OBRÓT w przyrodzie, tak mało brany pod uwagę, a jednak obrót, który wyjaśnia, czy też pomaga wyjaśnić wiele zjawisk. Jestem pewna, że zgodzi się Pan ze mną. Ponadto uważam, że pewne ruchy obrotowe wprowadzają równowagę i symetrię, jak również PION!!!, ponadto uważam, że w myśl zasady, że żadna energia nie ginie, powiększający się wszechświat napędza wszelki ruch we wszystkich skalach dający różne skutki, działa przełożeniowo. Jeden ruch wynika z drugiego. Zatem jeden kierunek obrotu wiąże się z przeciwnym kierunkiem obrotu… Jedna siła z drugą siłą itd. Ruch daje też wzrost – rozrost. Jest to ciąg, konsekwencja, powiązanie. To jest dla mnie tak bardzo oczywiste jak moje istnienie. Zatem oczywiste są dla mnie takie układy skrętne jak DNA (o tym dalej), choć nie bardzo umiem to jeszcze opisać. Mam za mało wiedzy fachowej, ale dobrą intuicję w tym kierunku.

Cztery siły oddziaływają na atom, „słabe i silne oddziaływania” odczuwalne (mikro skala), grawitacja i elektromagnetyzm mało odczuwalne, tak jak cztery siły działają w całym układzie słonecznym (makro skala), tylko, że odwrotnie, czyli: w makro skali grawitacja i elektromagnetyzm są odczuwalne i widoczne, a w mikro skali silne i słabe oddziaływania są odczuwalne i widoczne. To bardzo uproszczone obserwacje. Jednak dające logiczne wnioski, skoro układ słoneczny jest „stały” to oddziaływania słabe i silne muszą być małe lub w skali ludzi nieodczuwalne, i odwrotnie skoro atom jest zmienny i tworzy substancje to oddziaływania słabe i silne muszą być szybkie, aby zmiany się dokonywały. To jest zależnościowa równowaga. Ciekawszą kontynuacją takiej odwrotności jest myśl, że jeśli porównać elektron na orbicie do ziemi na orbicie, to jeśli potraktujemy ziemię ładunkiem to ją zniszczymy, tak jak elektron, dlatego ziemia w układzie makro nie jest poddawana rozkładom jak elektron w atomie. Pańska wyobraźnia na pewno tu zacznie pracować. Odwrotności w skali.

Jeżeli coś się „obraca” jeśli czemuś towarzyszy obrót, to również pion. Pion wiąże się z ogólną grawitacją kosmiczną. Dlatego cały układ słoneczny również się przesuwa w pion! Żeby coś rosło to również musi być pion. Dlatego powolny pion układu słonecznego, bo Wszechświat w skali makro ma inną skalę ruchu, a atom w skali mikro, odwrotnie.

To śmiałe dla mnie myślenie nie przeczę, ale porównanie atomu do układu słonecznego nurtowało każdego prawie uczonego z mojej książki. Porównując go na zasadzie skali, wspólnej rotacji i mechanizmu odwrotności i zależności działających nań różnych sił, znajdujemy wspólne cechy. Ktoś powie, że układ słoneczny nie rośnie we wszechświecie, ale atom też nie rośnie w człowieku, a człowiek rośnie, zmienia się i funkcjonuje dostosowawczo do pola magnetycznego. Znów odwrotność. Tak można odpowiedzieć sobie na każde pytanie!

Analizując ruchy układu słonecznego, wszechświata i atomów, obserwujemy te same oddziaływania, czy zwroty, czy kierunki obrotowe, ale!…. pole magnetyczne Ziemi nakłada na Ziemię tzw: „klosz” tlenowy, czyli rozwój czegoś niezależnie od pola magnetycznego wokół słońca. Dlatego występuje niezależna symetria w naszym ziemskim układzie. Dlatego pole magnetyczne ma tak ogromne znaczenie. Modele kuliste są symetryczne, człowiek też jest symetryczny ale inaczej, ponieważ, jego DNA właśnie taką symetrię powoduje (między innymi oczywiście, poprzez konstrukcję skrętną, a co za tym idzie, ruchy obrotowe pól elektromagnetycznych czy magnetycznych w atomach. Wgłębiając się, co zajęłoby sporo tego listu, można sobie sporo dopowiedzieć choćby z obserwacji natury, pień drzewa, symetria, liść symetria, ale każde z nich ma swoje symboliczne„dna”. To jak analizowanie obrotów i powstawanie cząstek na każdym etapie dzielenia substancji. Nawet sęk jest okrągły! Pień, swoje obroty, gałązka swoje, liść swoje, ale zawsze to wynika z symetrii którą musi nadawać ruch obrotowy w jakimś kierunku. RUCH KODOWY.

Mam szereg takich myśli, które łączą się w jedną całość, Ale nie sposób ich teraz naukowo opisać, a nawet poukładać w mojej głowie, to dopiero obserwacje kilkutygodniowe i mogą śmieszyć, jednak uznaję pewną świeżość myślenia za krok do świeżych inspiracji, dlatego piszę. Taka teoria, jak u Lema. Ciekawe jest, że wciąż natrafiam na jakieś potwierdzenia moich teorii, jakby przyciąganie magnetyczne. A przecież nie jestem fizykiem. Dochodząc do wniosku, że można w myśl technologii nano, stworzyć DNA całej ziemi-(to wyczytałam z broszur) To czy zatem teoria obrotu nie ma sensu? Chyba większy niż nam się wszystkim wydaje. A obrót zawsze wiąże się z odwrotnością, która łączy. Jak zębate koła. Atomy się „chwytają”.

Zauważmy, że hodujemy sztucznie rzeczy, np. skórę, która na etapie samo działania zakodowanych cząstek (czyli ich układu i rozwoju wynikającego z ruchów) jest określona w swej budowie, ale to zawsze płatek skóry, w pewnym momencie brakuje czegoś co da formę, dochodzimy do etapu zmiany skali, która narzuca inny rozrost w innym kierunku, potrzebujemy przełożenia mechanizmu. Można stworzyć klon, ale z całego DNA który ma zakodowany „ruch”, czyli całą informację, nie potrafimy inaczej. Ale gdy odkryjemy znaczenie obrotowe czyli być może magnetyczne oddziaływania, to będziemy potrafili tworzyć sztuczne DNA. Bo poprzez charakterystyczne obroty i rozkłady wytworzyły się pewne powiązania cząsteczkowe. Należy pamiętać, że to jeden z jak się okazuje ważnych czynników łączących „filozofię powstawania w całość”. Należałoby zatem badać łączenia atomów pod wpływem pól obrotowych w określonych warunkach magnetycznych i stwierdzić czy ma to znaczenie. Pamiętając, aby na każdym możliwym etapie dodawać i analizować wszelkie ruchy i obroty nawet te niby nieistotne i niewidoczne (lustrzane).

Myślę, że to nie jest skomplikowane, ale w „teorii absolutnej całości” należy brać pod uwagę wszystko!!! Uderzyło mnie mocno stwierdzenie w jednej z książek, że „wydaje się, że pole magnetyczne ma mały wpływ na rozwój atomów”. Myślę, że więcej pokory wobec znaczenia wynalazków „Bożych”. (nie wiem na jakim etapie jest obecnie nauka, bo ja się zajmuję designem), a oficjalnie nie wiemy NIC jako społeczeństwo, na swój własny temat. Badania idą w niewiadomą i produkują niewiadome.

Może to jest jeden z kolejnych czynników do odkrycia? Trafiłam w internecie na pańską stronę dotyczącą  xxxxxxxxxx, i jedno zdanie przykuło moją uwagę, cytuję: -„działać moim zdaniem na zasadzie pola napędowego oddziałującego na każdą cząsteczkę i atom tegoż pojazdu i jego załogi jednocześnie,”. Zrozumiałam Panie doktorze, że moje myśli się spotkały z pańskimi. Proszę tego nie odbierać czasem za zarozumiałość, bo daleko mi do tego. Jednak nie lubię być bierna, jestem otwartą poszukiwaczką ciekawą świata i ludzi, zresztą moja intuicja nigdy mnie nie zawiodła.  Pisząc ten list jeszcze nie zgłębiłam Pana lektury brak mi wyobraźni matematycznej, ale słowo „atom i obrót”, dziwnie na mnie oddziaływają. Jestem pewna, że wykorzystując te właśnie „odkrycia” i naturalne możliwości manipulacji, można tak podziałać na atomy, że będą rosły „jak trzeba”, takie jakby „wszczepione DNA” aby wzrost był symetryczny czy uporządkowany.

Ale to chyba dalsza droga, może bardziej skomplikowana, bo na tym etapie pisania mojego listu, brzmi dziwnie. Zobaczymy za 4 lata.

Z zajęć z behawioryzmu na Politechnice, dowiedziałam się o wielu eksperymentach na dzieciach, dlaczego upadają zataczając łuk, dlaczego rysują koła. Pod wpływem alkoholu, narkotyków, czujemy obracanie. Mając na uwadze nabyte zdolności do równowagi i dostosowywania się, itd., nie jesteśmy w stanie „prawdziwie odczuć takich sił jak grawitacja, obrót, pole magnetyczne, jednak gdy wyłączają nam się te receptory równowagi, odczuwamy ruch obrotowy. Dlaczego? To nie jest tak oczywiste jak powszechnie się uważa. Po za tym ruch obrotowy pola występuje w każdym miejscu przyłożenia punktu i w dowolnym kącie, dookoła tego punktu, to jest przecież niesamowite samo w sobie, dla mnie tak niesamowite jak pojęcie prędkości światła. To „coś” jest „bezkształtne”, bo jest obrotowe. A może stale jesteśmy w takim ruchu? Jako atom, cząstka, postać, układ itd. Dlatego istniejemy jedynie w układach inercyjnych, dlatego reagujemy na informacje i przekazy myślowe, I logiczne jest, że w takich układach dochodząc do rozkładów badanych substancji na małe cząstki lub na ogromne, możemy wiele przeoczyć, co ma związek z obracaniem się, czyli polem elektromagnetycznym, magnetycznym, czy grawitacją. Prawda?

Pańska praca ma dla mnie wielką wartość. Zainspirowała mnie i potwierdziła moje teorie. Jestem wierząca, wierzę w mądrość stwórcy/energii jako stworzyciela doskonale funkcjonującego na prawach fizyki i równowagi wszechświata, być może my sami jesteśmy tą energią, nawet nasze myśli to przecież energia niewidzialnych atomów, lub składowych, zamkniętych w niewidzialnym układzie, może to wyjaśnia lustra atomowe. A może lustra atomowe wprowadzają równowagę? Żadna siła w przyrodzie nie ginie, tylko się wciąż przetwarza, zatem myśli również. Logiczne jest, że jeśli namacalne ciało atomu ma jakąś ukierunkowaną energię obrotową, to musi istnieć niewidzialna materia przeciwstawna temu obrotowi, wykształcona tak aby zachować równowagę. Dostosować się do ruchomego świata zewnętrznego.

Przecież człowieka stale znosi w jedna stronę! A człowiek składa się z organów, cząstek i atomów, i każda z osobna jest jak punkt z własnym polem, wirują i stale są w ruchu, jaki to ruch? Gdyby go nie było nie byłoby problemu z równowagą. Nawet Pańskie zasady działania napędu są zależne od kierunków.

Zatem coś je musi równoważyć, i to coś jest niewidzialne i na to coś mamy wpływ naszymi niewidzialnymi siłami. (a może widzialnymi – to potem). A na czym polega lewitacja czy hipnoza? Właśnie na pozbawianiu wokół siebie pola magnetycznego. Wiemy wszyscy, że hindusi są najlepsi w „unoszeniu się” zaobserwujmy jednak, że zawsze istnieje punkt podparcia, czy też nazwę go odparcia, bo przecież musi być coś przez co ta energia usuwanego pola „przejdzie”. Zróbmy zdjęcia emitujące pole magnetyczne, dźwięk itp! To co widać to „materiał”.

Czarów nie ma! Sama brałam udział w eksperymentach. To samo z poczuciem ciężkiej czy lekkiej ręki zasugerowanej podczas hipnozy. To nic innego jak myślowe sterowanie polem magnetycznym, myślowe pole łączy się z polem ciała, które są takie same, są tą samą niewidzialną dziwną materią! Jednak porównywalną, człowiek człowiekowi, a nie człowiek przeciw planetom. Gdzieś ta równowaga musi chyba być ograniczana, To jest właściwy sekret do rozwiązania, bo to co poruszam w tym liście to dla mnie oczywista logika i element wyjaśniający. SKALA.

Zatem myśl jako fizyczność musi funkcjonować fizycznie w ogólnej materii, którą nazywamy grawitacją, to przecież nazwy umowne!!!. Już Kartezjusz pisał, że człowiek składa się z myśli. Myśli się materializują, to jest dla mnie fakt, ponieważ eksperymentuję

1. Atomy są niezależne! Budują swoją symetrię gdziekolwiek się znajdują, to musi mieć swój początek. A znajdują się różnie i przypadkowo gdzie chcą, ale są genialne. SĄ INTELIGENTNE.

2. Aby coś urosło np. drzewo, to musi być jego odwrotność, czyli zarodek, a jak zarodek to znów drzewo które daje nasionko. Czyli też obrót!

3. A co ma wpływ na obrót? Pole magnetyczne. Zakodowany ruch.

4. Poruszamy się w materii magnetycznej, która porusza się w materii grawitacyjnej. Dlatego  myśli się poruszają również.

I zobaczmy – to jest OBRÓT W MIEJSCU…. ciekawe co?

Cokolwiek byśmy analizowali, dochodzimy do winsoku, że właśnie tej teorii nam brakuje. Czysta fizyka klasyczna jako całość kwantowa. Boska skończoność w nieskończoności. I jak w każdej nauce, pozorna nie symetria również występuje, ale może ktoś inny to odkryje. (to coś jak mimośród w mechanice). Tym zakończę list.

PS: Pozioma łza – jak gąbka z nanorurek. Zwoje nanorurek, tworzą masę pojazdu. Jak jajko w jaju, Te wypełnione substancjami kurczliwymi pod wpływem impulsów elektrycznych wypychane są w jednym kierunku, tak, że wzdłuż osi środkowej masy kulistej następuje maksymalne wypychanie masy łzy, to wprawia mój pojazd podwodny w ruch do przodu, coś jak meduza, ogonek porusza się jak rybi ster, i pcha masę do przodu i nadaje ster, zewnętrzna powłoka nieruchoma w stosunku do układu odniesienia, czyli wody. (Szkoda tylko, że mój pojazd nie może być przezroczysty).

To jest fragment idei mojego pojazdu podwodnego NANOLUNGA, bardzo abstrakcyjny, a jakże realny, zatem Pana pojazd jest całkiem realny i dla mnie całkowicie logiczny i zabawny, chyba pośrednio dowodzi więcej. Z całym szacunkiem oczywiście. Jeśli mam prawo coś skonfrontować to uważam, że nie będzie przyciągania obiektów, ponieważ pola magnetyczne nie działają w jednakowy sposób, można je rozdzielać albo przemieniać, jak siły w przedmiotach, są różne w zależności co je emituje – podobne przyciąga tylko podobne – ale wszystkie są jednością, jedną wspólną materią. I to jest abstrakcyjne do zrozumienia. Czy tym można manipulować? Ja hipnotyzować nie potrafię.

Sterowanie pojazdami umysłem, nad czym już pracują inżynierowie, jest właściwszą formą myślenia, bo przecież oddziaływujemy na ludzi i rzeczy, czyli manipulujemy rozkładem energii magnetycznej. W telewizji pokazywali kiedyś człowieka, który podnosi przedmioty umysłem, te przedmioty jeżeli nie były przyciągane to zawsze się obracały. DLACZEGO? Medycyna już od dawna stosuje komputery do uruchamiania pracy mózgu. Siłą woli i myślami dzieci poruszają elementy na monitorze.

Kolejna myśl jaka sama się nasuwa, to taka, że jeśli sterujemy pojazdem samonapędzającym jak xxxxxxxxxx to istnieje również technika prowadzenia takiego pojazdu, wynikająca z tych samych zasad przyrodniczych, odwieczny ruch napędzający, A co napędza człowieka? Jesteśmy przecież „maszynami”. Poza polem magnetycznym nie ma takiego ruchu, występuje tylko siła grawitacji czyli magnetyzm w jakiejś formie. Napędza nas rytm naturalnego ruchu w przestrzeni, on istnieje i jest „żywy” jak my. Wszechświat i ziemskie pole magnetyczne, jedno i drugie powodują twórcze zależności. (Nie dajmy się zwieść nazwom umownym. Odświeżmy umysły).

I w myśl tych wszystkich teorii jeśli chcemy stworzyć taką nanorurkę aby „sama ładnie i

prosto rosła sobie”, czyli obiekt „nowy” z atomów, we wszechświecie, to musimy dostosować się do jego praw. Nauczyć od „przyrody”. Zaszczepić sztuczne DNA. Uporządkowany układ zawsze da nam wzrost i ……rozrost również. A jeśli pole magnetyczne ziemi to„klosz”- to stwórzmy „klosz” dla nanorurki. Taki układ inercyjny pozbawiony wpływu pola magnetycznego lub o określonym kierunku magnetycznym dla rozwoju nowego organizmu – nanorurka gdzie obrót pola wystąpi tylko w

składniku nanorurki. Odpowiednio poukładane osie obrotów atomów i cząsteczek dadzą pionowy wzrost. Należy wyeliminować te obroty z wpływów przestrzeni, które wprowadzają nieład. A mój pojazd podwodny zostanie skonstruowany. Samorództwo materii. Czy to już zabawa w Boga? Jak głosi nauka Nanotechnologiczna? Oczywiste jest, że pola magnetyczne są dziwaczne, bo jakby miały jeden kierunek to nic by nie wynikało, ale zawsze są kołami o różnych zwrotach i kierunkach i osiach obrotu, działającymi w jakiś łączący je sposób. Uważam, że Pańskie poniższe założenie jest prorocze: cyt:

„Wystarczy do tego celu założyć istnienie lub przyszłą realizowalność lekkich i małych urządzeń stanowiących super-silne magnesy o regulowanym polu magnetycznym czyli pędników magnetycznych, aby stworzyć z nich stabilny układ napędu magnetycznego.”

Stworzyć materiał, który będzie wytwarzał pole magnetyczne w reakcji z ziemskim, ale nie będzie tą sama formą zakodowanych atomów co przedmioty. To będzie możliwe dzięki nanotechnologii. Jeszcze raz przepraszam, że nie zgłębiłam pańskiej pracy o xxxxxxxxxxxx, a wypowiadam się na jego temat, ale to po to by zachować świeżość mojej myśli, ponieważ nadmiar trudnej do zrozumienia przez mój mózg wiedzy, pewnie mocno by mnie ograniczył lub zniechęcił. A to zawsze jest istotna ostrożność w nowych inspiracjach. Dlatego architekci są twórcami. Jak już pisałam nie jestem, żadnym naukowcem, fizykiem ani filozofem, ja tylko opracowuję projekty tak, aby mogły być zbudowane, to jest moim celem. I to jest początek drogi jaką przejdę by uszczegółowić potrzebne dane techniczne. Jestem pod wrażeniem Pana projektu. I myślę, że to przyciąganie magnetyczne mnie do pana przyciągnęło. Jak wyżej w myśl moich teorii.

Jestem zaszczycona. Serdecznie pozdrawiam z Polski.

 

 

PIERWSZA TEORIA W 2 CZĘŚCI. (spisana15.11.2006)

Pole magnetyczne kodujące działa do wewnątrz jądra atomu. (Jest również i na zewnątrz.) Emisja przypomina komorę magnetyczną, są dwa wloty (dziury) w które czasem wpada elektron kodując atom. Jak pole magnetyczne ziemi. (odwrotność skali) Połączone elektrony  orbitami z różnych atomów (to tylko nośniki informacji łączące) układają się stosownie do kolejnych obrotów następujących po sobie, ale zjawisko to następuje od końca. Czyli atom jest prorokiem, wie jaka będzie ostateczna forma i właśnie takimi połączeniami rozrasta się. Czyli najpierw otrzymuje kod (jakimś systemem), a potem „wydala” elektromagnetycznie informację wiążącą atomy. Zatem, albo odbywa się to płynnie tą samą drogą, albo są dwie drogi, falowa i korpuskularna….

Bierze się to z kodu atomowego. Wnioskować filozoficznie można, że zakodowane jest w atomach całe życie, przyszłość. Czy coś może być przechowywane? Jeśli myśli materializują się w czasie, to tak a jądro atomu jest bogate w nieznane nam „urządzenia” i składowe, jeśli jednak nie, to znaczy, że jądro jest proste.

My ludzie sterujemy kodem atomowym na poziomie naszych myśli. Należy pamiętać że myśl to niewidzialna substancja magnetyczna. Jak opisany wcześniej przykład hindusa czy hipnotyzera. Myśl czyli jakaś cząstka, element  – uwolniona z człowieka łączy się ze składową kolejnych atomów i wtedy przenika przez wloty do atomów i zmienia kod atomowy, mówi mu co ma robić. Wedle moich badań (wel. rozważań) myśl musi być pewna i po puszczeniu zapomniana. Jak celny strzał w serce atomu.

Naukowcy muszą wszystkie teorie rozwiązać czynnikowo, namacalnie, matematycznie. Trudno jest wykluczyć myśli i ludzkie życiodajne promieniowanie, i sprowadzić je do nauki i liczb. Atom musi być organizmem myślącym! Lub inteligentnie działającym po zakodowaniu.

Tak jak człowiek może zablokować myśl i nie urealnić jej wizji w zależności od emocji i uczuć, wiary, tak atomy możemy zamykać w martwych formach. Są nam posłuszne. Stworzenie „Boga” jest genialne! Zaobserwujmy ile jest dookoła zjawisk, których ruchu nie zobaczymy w normalnych warunkach. Magnes przyciąga, ale nie widzimy tej energii. Podobnie dźwięk. Itd. Człowiek

działa tylko w jeden sposób. Najpierw myśli. Musi pomyśleć żeby sterować ciałem. Lub działa i żyje tak jak był zakodowany, nie rozumiejąc nabywanych umiejętności i żyjąc w niezgodzie z instynktami, lub całkiem odwrotnie nie słuchając instynktów. Ale też, żyje nie myśląc, spiąc, itp. Czyli coś prowadzi egzystencję za niego. Aby uruchomić maszynerię aby podążyła w jakimś kierunku, musimy pomyśleć i chcieć, żeby coś zrobić, najpierw myślimy. Potem już nie myślimy bo zakodowaliśmy je w atomach. Prosty eksperyment, pomyśl i kawie, której np. teraz nie możesz wypić bo jej nie masz w domu, i na pewno ktoś się zjawi i ci ją albo kupi albo postawi. Pragnienie myśli, zawsze jest zaspokojone.  Natomiast sposoby są niezależne od nas – czyli od czego?

Odruchy. Pomijam kwestię czy to mózg, czy coś innego. Zjawisko zaskoczenia, szoku, upadku itd. biorą się z braku przewidywania. Nie myśli to nic nie robi, „stoi”. Pomyśl, że chcesz złamać nogę. Złamiesz. Czasem coś” czego nie widzimy, żeby mogło się urealnić w nas działanie – to coś dostarcza nam reakcji szokowej. Zawsze jest akcje i reakcja, przyczynowość. Wielkie zagadki wszechświata, a może zwyczajna inteligencja atomowa. Najwyższa pora włączyć w naukę i ten aspekt nie teorii, ale faktu.  Dlatego – Nie można igrać z Nanotechnologią, ponieważ możemy źle zakodować atomy. Dobrze zakodowane naszą świadomością, dadzą urodzaj jaki im nakażemy. (to moja optymistyczna wersja!). Źle zakodowane spowodują anomalię – czy to możliwe? Nie wiemy.

„Rozłóżmy na stole kilka różnych pojedynczych atomów w składzie wody  – one się same połączą. Wiedzą w co. Ale! Możemy na to wpłynąć – przekodować atomy!  Oczywiście myślowo to wciąż czynimy, ale w budownictwie nie będziemy kodować myślowo, to nierealne w naszych czasach i nie budowlane,  nie w tej epoce nawet, ale możemy zbudować takie urządzenia przekodowujące. Niemożliwe jest istnienie nieoddziaływających na siebie wszelkich atomów, sił, zjawisk. Tutaj zbiegają się wszystkie teorie, od nanoorganizmów do powstania organizmów złożonych. A we wszystkim czuć nieskończoną doskonałość Boską i wolność jaką nam podarował – skarb najcenniejszy. Równowagę. Akcję i reakcję. Podobnie umysł, jeśli go uwolnimy to stać nas na wszystko.

Jesteś podekscytowany – to co emitujesz. Jesteś zły –co emitujesz. Jesteś zapłakany, cierpisz to jaką energie emitujesz. Jesteś zakochany i góry przenosisz. Czyli dobra energia ma potężną moc. Widzisz cel i bezwzględnie go osiągasz, szybciej bo nie widzisz przeszkód, widzisz cel! Twoja aura tworzy świat wokół ciebie. Uwolniona bo gdy kochasz nie patrzysz na przeciwności losu. Ile wtedy jesteś w stanie osiągnąć?, ile pokonać wstydu i nawet wmówionej godności,  Co wtedy emitujesz? To nie jest emisja w próżnię. Emocją emitujesz energię, zapisujesz w atomach informacje.

Ludzie którzy realizują swoje myśli są często zaskoczeni tym faktem- mówią chciałem i mam! A pytani co myśleli odpowiadają, że nic, nic nie negowali, chcieli tego i po prostu tak się stało. Zaprogramowali przestrzeń – atomy w zaprogramowany sposób zaczynają łączyć się ze sobą. Dziwi mnie ograniczoność naukowców, którzy odsuwają ten czynnik działania w teorii ogólnej całości, albo wiedzą o tym jednak utrzymują ludzi w nieświadomości. Przecież sami się tej emisji poddają nie wiedząc czym sami są? Być może takie badania już są prowadzone w jednostkach wojskowych, spodziewam się tego.

Atomom należy zaufać, są Boskie, same o nas zadbają nawet gdy nie pomyślimy o nich bo również jako organizmy myślące lub przechowujące dane mają kod przetrwania. Gen zakodowany w dziejach ludzkości na PRZETRWANIE. „Nie rób nic a i tak przetrwasz, zadbamy o Ciebie”.  Człowieka ukształtowały czynniki rozrodcze, więc najtrwalej zakodowane, pre-kody, więc wnioskuję, że złożoność jądra atomowego jest nieskończona. Bo chyba nie nabywamy tylko podczas dorastania informacji o życiu. Ale eksperymentować na niemowlakach?

Naukowcy powinni być ciekawi nowego, ale też pokorni. Może odkryją tajemnicę wieczności? Zmienimy genom…czegos? Jak?…

Naukowo to brzmi tak:

To inteligentna struktura jako całość, najpierw koduje następnie przystępuje do działania. Jeśli nie ma „przeszkód”, czyli ładunku zwrotnego, na efekty działań będziemy czekali określony czas i się uformują. Ingerujemy siłą na fizyczność atomu w celu otrzymywania „sztucznych” nie przyrodniczych rzeczy. Podporządkowują się nam. Traktujemy je jak budulec, podczas gdy one same w sobie są budulcem. Czy kodowanie naturalne – czyli wpływanie na zawarte informacje w atomach metodami powtarzalności (database) (które przecież naturalne nie jest w istocie, bo jednak laboratoryjne) musi być „humanitarne”?

Czy istnieje sposób takiego taktycznego „humanitarnego” sterowania budową z atomów, kodowaniem atomów? Jądro ulegnie zaprogramowaniu, tak by zmieniło swoją dotychczasową rolę względem otoczenia naturalnego. Z jakimi zagrożeniami lub cudownymi efektami? Zatem istnieje możliwość wpisu odpowiedniego programu w jądro. Pytanie brzmi: cały program czy jego składowa? Jak to IBM wymyśla, czyli metody komputerowe „0” i ‘1”.

Wynika z tego, że my programujemy rzeczywistość, a rzeczywistość programuje nas do kolejnego programowania. Bo efekty wielu działań, np. test bomby, to reakcja nie dająca się przewidzieć w latach. Zależy wszystko od strefy klimatycznej, intensywności natężenia pola magnetycznego itp. jeden atom z zapisem będzie go reaktywował. To nie jest myśl, to jest działanie.

Dziedziczymy geny to znaczy dziedziczymy oprogramowanie. Cos takiego jak Wirusy – jakże analogiczna historia. Przecież to w myśli powstają nazwy, nie biorą się znikąd. Analogicznie tworzymy nazwy ze struktur świata nam niewidocznego, a funkcjonującego. Nie znamy materii, a prowadzimy zatrważające eksperymenty. To nie sensacja – to fizyka.  „Chcecie” budować z atomów to poznajcie najpierw materiał budowlany.

Chcę aby to zrozumiało nawet dziecko.

 

 

PIERWSZA TEORIA W 3 CZĘŚCI. (spisana 16.11.2006)

Dziwna teoria.

Tlen posiada właściwości aktywności neurologicznej w mózgu. Co o tym decyduje? Dlaczego oddychamy tlenem? Dlaczego w strefie tlenowej występuje taka różnorodność organizmów? Ruch, skala, ściskanie, obrót, + siły do tego odwrotne, przeciwstawne. Napęd i wyczerpanie. Można jedynie ten stan spowolnić, lub przyspieszyć. Jeśli wszystko ulega wyczerpaniu, przejściu z jednego stanu w drugi, to MUSI ISTNIEĆ INTELIGENTNA FORMA PRZYSTOSOWAWCZA. Choćby najmniejsza. Jak długo żyje atom? Zatem musi bardzo szybko się przystosowywać, a co jeśli warunki wydłużają się w czasie? A to, że atom zbiera kody. Inteligencja atomu, nie jak ludzka, ale impulsy elektryczne. W myśl tej teorii, Czy można dać życie innej planecie? Tak ale tylko człowiek to potrafi za pomocą narzędzia mózg. Twórczego narzędzia! Dlaczego? Wyjaśnię.

Czy można dać „Nowe życie formom budowanym z atomów?” Skoro te w nowych warunkach zawsze się przystosowują. W skali makro potrzeba by wiele wysiłku, ale pod mikroskopem prościej. Działamy na pierwiastki, siłą je zmieniamy w gazy, tlenki, bomby, tworzywa, substancje i inne. Czyli ich inteligencja przystosowuje je do nowych warunków? Czy one giną? Czy się na to godzą? Na siłę. To nie są odkrycia, to człowiek wymusił. Coś wykonując. Coś co jest przekaźnikiem, warunkiem istnienia i przemieszczania się najmniejszych inteligentnych ‘coś” – atomów. To pole przyciągania wokół niego i w nim. I materia dalsza. W takich momentach myślowych czuję zawsze ten sam respekt przed potęgą mądrości stworzenia świata – przetwarzania świata. Tak jakby udowadniać istnienie Boga – inteligencji. Bo tylko tutaj atomy wykształciły zdolność formowania najinteligentniejszych organizmów żywych – ludzi. Inteligencja uczy nas przystosowywania się do coraz to nowy warunków, uczy odruchów – krótko terminowość przystosowawcza (kodująca) plus czynnik przetrwania – długoterminowość. Dwie jakby przeciwności, wymiary kodowej rzeczywistości. Co to  takiego?  Co je zakodowało i co tym steruje? (o tym dalej). My ludzie uprzywilejowani, światli możemy zamieszkiwać wszechświat prędzej czy później. I czynią pozornie niemożliwe możliwym i realnym.

Teoria uproszczona:. Atom to najmniejsza „inteligentna forma z której powstał wszechświat. To zapewne byłby Bóg. Ale atom jak wcześniej wnioskowałam musi wiedzieć co chce stworzyć, jest zatem zakodowany. Musi istnieć materia z której i w której tworzy. Co? Jest tylko jedna odpowiedż, TEORIA WSZYSTKIEGO I NICZEGO – TEORIA OBROTU – tego co jest *********** Gdzie nic wcale nie jest niczym. Gdzie obrót nie musi być kołem i nie musi się stykać, jest tylko informacją krążącą i powracającą. Wystarczy, że się ociera jak spirala.

Teoria być może „de ja we”, teoria reinkarnacji, teoria telepatii, teoria wszystkich niezbadanych dziwności, a przecież hindusi są mistrzami, zawsze byli, wiele lat temu. Wirujemy w magnetycznej czasoprzestrzeni koniecznej do? Zaraz opiszę. Jeśli tak w istocie jest to potrafimy stworzyć do pewnego stopnia coś myślącego, jakiś organizm. Ba! Już sztuczna skóra i sztuczne przechowywanie jest stwarzaniem organizmów. Nie mówię o klonowaniu. Robactwo wzięło się z naturalnej zakodowanej potrzeby przeistaczania, produktu w jakiejś skali. Dlaczego wszystko się przetwarza i obumiera? A inne „martwe” rzeczy są wieczne? A czasem coś co ma umrzeć jednak nie jest kodowane, i zachowuje trwałość? Wszystko do pewnego stopnia, a jeśli sztuczne, to do stopnia skali i naszego poznania. Powracając do nanorurki, otrzymamy doskonałą symetryczna formę zbudowaną pod wpływem działania powtarzających się cykli dostosowawczych, tak długo, aż sama zacznie myśleć, na kształt przestrzeni i warunków otoczenia (w uproszczeniu). No bo przecież chcemy ją mieć, nowo stworzoną jak Frankensteina, to zakodujmy ją. Przyuczmy. Inaczej ona wciąż będzie się miotała w poszczególnych etapach rośnięcia, I powróćmy do wierzeń ludzi sprzed tysięcy lat. Ja wracam moimi współczesnymi wnioskami. Człowiek przetrwa wszystko dzięki zbudowanemu w nim komputerowi – mózgu.

To nie jest teoria wsteczna! To obrót. Ekosystem jest obrotem, przystosowawczym. Zresztą nie mogło by istnieć życie skoro wszystko się zmienia przechodząc z jednej postaci w drugą. (odsyłam do artykułów na ESLN.pl, o hibernacji i innych szerzej rozwijających te myśli) To jest czynnik życia już człowieka! Gdzieś ta inteligencja postępowa pozostaje po śmierci. Jest przechowywana! Nie tylko w pokoleniach. Materia magnetyczna, wciąż i wciąż wirująca przechowująca dane, zakodowani wsysamy tą inteligencję, rozwijamy się wciąż bardziej i bardziej, uczymy. Na pewnym etapie dorosłości przyswajamy więcej, samodzielnie! Dlatego człowiek dokonuje coraz więcej odkryć wnikając coraz głębiej w materię. ************* {Co ciekawe- ale to nie temat pracy-wnikamy w najmniejsze składowe.} Powód? Kierunek – myśli. A przecież już Kartezjusz to wiedział, wiele inteligentnych dam średniowiecza też, (literatura) Arabowie wiedzieli!.

Co za tym idzie? WIĘCEJ DAJE WIĘCEJ. Inteligencja się rozrasta, a im więcej tym większy przyrost i tempo.

Jednak człowiek nie wznosi się na żadne wyżyny, jednostki wybitne pojawiały się setki tysięcy lat wstecz i obecnie. Reszta jak zawsze, ten sam poziom, tylko otoczenie się zmienia, obrazki i czynności. Ale duchowy mechanizm stoi w miejscu. Zjawiskowa interpretacja inteligencji? Prawda? Może ktoś już to przede mną napisał, nie wiem. Życie przyspiesza, skracając życie człowieka bo taka jest twórcza zależność?. Bo sami stwarzamy zanieczyszczenia, jednak coś zmusi nas do przetrwania, do przystosowania –inteligencja, czyja? Wciąż interesuje mnie budowanie z atomów, ale stawiając im świadome warunki. Narzucone, ale świadome. By zaobserwować świadomy rozrost ich inteligencji – przemianę ich otoczenia. Czy to możliwe? Tak.

Nano’ – ta technologia wymaga czegoś więcej, pewnego rodzaju wyprzedzenia, mamy do czynienia ze zjawiskiem przerostu ucznia ponad mistrza – świadomego. Przerostu wygenerowanej tkanki mózgowej nad materią z której powstał.

Czy to jest przerażające? NIE!!! Do tego jesteśmy uprawnieni i stworzeni, ten moment musiał nadejść, by dokonało się dzieło. Jakie? Może to my ludzie mamy zebrać wszystko do kupy i stworzyć naszego kochanego stwórcę? Zabawna teoria prawda? Sama mi się nasunęła, jakby głos zza ramienia. To nie musi być dosłowne, może chodzi o jakąś nadzwyczaj potężną przemianę czasową. Nigdy mnie to nie interesowało, spisuję to tutaj i teraz, owszem zawsze byłam wrażliwcem, widziałam i rozumiałam więcej w otoczeniu. Ale własne poszukiwanie spokoju, oderwanie od pędu świata, medytacja, to wprawia nas w dziwny stan , coś pcha nas do przodu – oczyszcza, do dobrego, bo dobre daje dobre, prawda? Ciekawe, że każdy mój znajomy , który wyjechał medytować, po wielu niepowodzeniach, bałaganie życiowym, wrócił i zaczął karierę! Robi nadal!.

My nie znamy przyszłości, my ją stwarzamy, na „życzenie” jakiejś inteligencji [samo-wytwarzanej]. Czy ona ma cel, czy nie ma, tego się nigdy nie dowiemy, albo sami załóżmy jakiś cel. Zadziwiające jest, że nie wszyscy ludzie są światli, niektórzy bardzo prozaiczni. Dlaczego? Może ta teoria jest błędna?

Szukam czegoś więcej, bo tego mi brakuje w tej nauce. Czuję jakąś złą abstrakcję ograniczenia. Pewnie, że nie znam szczegółów całej tej technologii. Szukam czegoś co tchnie życie” w sztuczny organizm. Coś co rozwinie najmniejszą inteligencję, którą zdolni będziemy obserwować i czuć. Ktoś wykrył nano-organizmy – coś tam w TV widziałam. Wszyscy są zaszokowani, nie wieżą? W co? Przecież na tym polega rozwój inteligentnych form żywych. Przetrwanie. Przetwarzanie materiału. Dostosowujących się do nowych warunków „przyrodniczych”. Myślę, że to bardzo ważne zjawisko ewolucyjne, które musi wystąpić i występuje od wieków. Dobrze, że to zaobserwowano. Ale to mnie nie interesuje.

Nie interesuje mnie też stworzenie świata, ani tajemnice świata, Cieszę się tym co mam, cieszę się moim talentem. Ale zmieniam się, mój mózg się zapewne rozrasta, przenosi na różne płaszczyzny świadomości. I nie są to czynniki tylko zewnętrzne. To zatem jakie i skąd się biorą? Masz postawione zadanie i szukasz dla niego rozwiązania. Ja postawiłam sobie zadanie, konstrukcja nanotechnologiczna. Szukam zatem rozwiązania. Znajduję. Magnetyzm, tworzy układ łączący, przekaźnik, przyciąganie. Pamiętam eksperyment w podstawówce, na tafli wody kładziemy dwa koreczki – przyciągają się. Podobne przyciąga podobne. Wahadełko nad dłonią wyraźnie obrazuje naszą energię ciało – oczy. Każdy może mu nadawać obroty jakie chce, lewo prawo. Śmieszą mnie wróżki, które upatrują w wahadle odpowiedzi, bo to my stymulujemy upragnione wibracje. Nie wierzę w horoskopy, duperele, wróżenie, nie wierzę, że to mamy zapisane i nie zmienimy tego. Mamy zapisany rozwój i postęp i przetrwanie, ale nie los! Bo zależymy od otoczenia, które na nas wpływa.

Magnetyzm przyciąga podobne formy inteligencji, Spokój, pewność, zaufanie, medytacja, tlen, jakże proste czynniki dostarczające informacji. Znów powiem –Boskie. Od dużej ilości przyciąganej energii kręci mi się w głowie, od nadmiaru nauki i wiedzy również, mózg w naturalny sposób to kontroluje, nie przeładowuje nas informacjami. Dlaczego? (akurat leci film w TV – romans z Warrenem Beaty, Anette Bening mówi: „ Mózg to komputer, od nadmiaru informacji zawiesza się”). Czy mamy określony czas na poznanie, dokonanie dzieła? Dlaczego nie można szybciej na zawołanie, tylko pokonujemy poszczególne etapy. Pewne myśli materializują się w swoim tempie. Czy możemy wpłynąć na ich szybsze materializowanie? Czy zmieniając fizyczność atomu – szybciej będziemy sterować zjawiskami? Czy tylko wyuczenie daje szybki postęp? Czy rozwój połączeń neurologicznych mózgu jest wysiłkiem do jakiego wielu nie dąży? Lub nie może? Nagle zaistniała w mojej głowie myśl o komunikacji, przestrzennej, zawieszonej, z punktu a do b. Coś jak w filmie „5 element”, ale film to bardzo daleka przyszłość.

Jeśli materia magnetyczna nie jest do ujarzmienia, to pojazdy muszą być wyposażone w inteligentne „organizmy” – atomy,  utrzymujące poziom. Bo również prędkość nie ma tu znaczenia, (na tym etapie idei) chodzi o „wejście” w materię w punkcie a i „popłynięcie” nią do punktu b. Jak to zrobić? Czy temperatura ma znaczenie? Jak stworzyć magnetyczny anty-magnes w skali ziemia obiekt. Czy przepływ materii magnetycznej musi być obrotem poprzez te dwa punkty? Czy satelity mogą utorować drogę magnetyczną? Powstaje pytanie jak w nią wejść i z niej wyjść jako pasażer. Czy trzeba użyć siły? Bo to paradoks. Aby wyjść z atmosfery trzeba takiej siły użyć. Ale czy można inaczej? Pokonujemy tą materię siłą, rakietami, silnikami, napędami, owszem wykorzystują naturalne właściwości przyrodnicze, elektromagnetyzm itp., Czuję oczywistą przyszłość magnetycznych pojazdów.

Taki jest kolejny etap rozwoju, jeśli trzeba stworzyć miniaturę ziemskiego klosza aby lewitować moim pojazdem jak w kosmosie, to taki etap też jest chyba właściwy. I nie myślę o betonach, plastikach, magnesach i innych instalacjach torowych. Przecież chodzi o spotęgowanie tej siły, zagęszczenie materii oddziaływającej. Klosz kodujący to TLEN (o tym więcej a artykułach na esln.pl)

Ach ta Nanotechnologia. Jestem co najmniej ucieszona. Jeśli nie materią „klosza” to materią nowych materiałów. Czy ja wierzę w UFO? Nie. Nie wierzę, nie pasuje do mojego światopoglądu. Jednak istnieją dwie pozorne możliwości takich bytów. Jeśli atomy są inteligentne to potrafiłyby stworzyć gdzieś tam formy inteligencji; lub druga, jeśli wyobraźnia stwarza obrazy, koduje atomy to stworzy i ufoludka. Dla mnie to fantastyka, a nie lubię fantastyki. U nas rządzi tlen więc tam gdzie jest tlen, możliwe. W moim istnieniu przeszłość i daleka przyszłość tak ogólnie nie mają znaczenia. Jestem tu i teraz, stwarzam siebie, przeszłość nas spowalnia, cofa odbiera wiarę, odkodowuje atomy, przyszłość koduje na nowo, kształtuje wszystko nowe. Oczywiście w tej teorii obrotu, jest wiele pośrednich czynników jak siła, kierunek, masa odległość, skala. Staram się jednak skoncentrować na celu, nie rozdrabniać niepotrzebnie.

WPŁYW POLA MAGNETYCZNEGO NA ROZKŁAD ATOMÓW na ich inteligentne Kodowanie, jest niewątpliwy.

PS:. Jeśli wysunąć hipotezę, że mną sterują inteligentne atomy bo przecież myśli same nas nachodzą, „coś” popycha nas dalej, to znaczy, że my mamy zadanie sterowania przyszłością. Są ludzie myśliciele i ludzie siła robocza, a jeśli tak jest w strukturach atomowego oddziaływania wzajemnego? Myśliciele i nosiciele? Jeśli jakiś atom jest „inny”?  Jeśli tak się dzieje to jesteśmy formami inteligentnymi innych form inteligentnych, to zatem działamy na ich podobieństwo. Jak działa komputer? Jaką miał skalę, a jaką ma teraz. Czy analogia jest mylna? Coś mi się wydaje, że nie. Czy skala nano, da się przeskalować wraz z nowymi własnościami? Tak. Co zacznie się dziać pod kloszem, a może klosz to ma być zagęszczona materia magnetyczno tlenowa, albo niemagnetyczna, i tylko tlenowa, – Ja tego nie wiem To mnie przerasta. Ale skala ma znaczenie. Bieguny maja znaczenie. Wykształcenie nowych organizmów, samoistne lub przez nas zakodowane. Są takie zjawiska jak materializowanie myśli czyli rzeczy materialnych, pieniędzy. Wielu bogatych mówi,- „zawsze chciałem być bogaty.” To nie przeznaczenie ale kierowanie przyszłością, wg zasad czasowych materializującej się substancji. Ale skoro można wszystko wymyślić, mamy dar tworzenia, to dlaczego takie „niskie potrzeby”?. Błędna humanistyczna hipoteza. Mam inną aczkolwiek lekko fantastyczną czego wolałabym uniknąć w tej pracy.

Być może w wyniku ewolucji, dojrzewania, rozrastania się inteligencji, przetwarzania poszukiwań czy co tam jeszcze, utraciła (ta atomowa inteligencja) kontrolę nad stworzonym człowiekiem, teraz musi zaspokajać jego potrzeby by zaspokoić swoje. Chęć przetrwania i osiągnięcia celu. My taki mamy i jak widać atomy też taki mają. Lub też dążność do entropii jak wyczytałam, powoduje, że równoważą ja nasze „potrzeby”. Dobieramy się do siebie, odnajdujemy jako jednostki inteligentne, przyciągamy się jeśli jesteśmy sobie potrzebni. Dobieramy się do najmniejszych składowych w badaniach. Ale dobraliśmy się do prawie najmniejszych części materii, czerpiemy z czegoś informacje, nie z głowy! Tylko poprzez nią. Wszystkie odkryte zjawiska mają służyć powiększaniu i powielaniu, to oczywiste. My stanowimy materię wszechświata.************* (czytaj wcześniej). Myślę, że budowanie z atomów wymaga posiadania tej właśnie świadomości tej teorii. Bo wiele rzeczy mamy wmówione i wpojone, to że kobieta nie umie, żyć emocjonalnie bez mężczyzny to tylko teoria przekazana w genach. Możemy być istotami całkowicie inaczej żyjącymi niż teraz. Zdaję sobie sprawę z mojej niewiedzy biologicznej, fizycznej i chemicznej itp. Lecz ekosystem jest obszarem zamkniętym w „kloszu”. Tylko nikłe oddziaływania słońca i reszty wszechświata docierają do nas, abyśmy mogli badać. Szukając teorii obrotu i skali znajdziemy jakieś odpowiedzi, logiczne i dające nowe rozwiązania. Kiedyś nie myślałam w taki sposób, nie napisałabym ani jednego zdania, byłam mrówką w mrowisku. Nie miałabym nawet śmiałości tak pisać. Ale zbiegi ostatnich kilkumiesięcznych zdarzeń, są jak reakcja łańcuchowa. Mam cel, dlaczego taki powstał? Nie wiem. Szukam rozwiązania i znajdę. Z perspektywy czasu widzę, że miałam w życiu dużo różnych zajęć, celów zawodowych, kosmetyki, wizaż, grafika. Można się było w nich rozwijać. A może nie? Zawsze jednak przewijał się temat techniczny, samochodowy, już nie samo zainteresowanie techniką, ale radzenie sobie z nią. Jak zepsułam magnetowid 20 lat temu, to go rozkręciłam i skręciłam, poszukiwanie mnie rajcuje. Studia architektoniczne o których nigdy nie myślałam, nigdy nie zaświtała w mojej głowie taka myśl, czysty przypadek? Ale okazały się teraz bardzo potrzebne. A jeszcze wcześniej narysowałam fabrykę Franka Lloyda Wrighta. Coś mną w życiu kierowało? Kieruje? Kody się uaktywniają i są jak znaki?

Zbaczam i bach, znów jestem na tej samej drodze. Wszystko zmierza w jednym celu? Moich ambicji, czy czegoś co mam zaprogramowane? Bo czasem się dezorientuję, a raczej to czas przeszły bo teraz skoncentruję się już na tym. Czy dopiero z czasem widzimy cel? Bo od dziecka coś w sobie nosimy – cechy charakteru. Wiele kodujemy owszem, ale charakter mamy dany z kosmosu. Te pytania, aż tak mnie nie nurtują, spokojnie zobaczę co i jak będzie. Cieszy mnie moja rosnąca świadomość, choć martwi brak wiedzy.

Materia magnetyczna czy cokolwiek zwał, ciągnie nas lub kieruje nas ku czemuś w skali nano’ jak i w skali big makro. W jakimś rytmie i równowadze zależnej. Po co? Dla zabawy? Co to takiego, skoro pędzimy w poszukiwaniach. Mamy kolejne narzędzia do przetestowania, i stworzenia nowych genialnych projektów. Nanotechnologia. Dla zabawy, chęci zysku, dla zaspokojenia ambicji, dla spokoju rodzinnego. Hodujemy nowe pokolenia bo umieramy, wyczerpuje się nasza materia my jako siła robocza – umysł? i stwarzane są nam warunki świadomości, dobrobytu by pielęgnować nowe mózgi. Wrr jak to strasznie zabrzmiało. Bo być może wszystko się powtarza. Ktoś zamieszka na innej planecie, zasieje ziarno i zacznie od nowa jako Bóg.

Mam odpowiedź i program, i czekam teraz na efekty.

PS: właśnie jest koniec filmu, który leci w tle: Anette mówi do Warrena: „Wszystko jest możliwe prawda?”

Ale spasowało

 

POLE MAGNETYCZNE TO JEDYNA MIARA WSZECHŚWIATA, IM MNIEJSZA SKALA TYM WIĘKSZA MOŻLIWOŚĆ MANIPULACJI – KODOWANIA. (BO NAJMNIEJSZY ATOM TO ZMIANA JEGO FIZYCZNOŚCI TEŻ!!! CO NIE JEST MOŻLIWE W SKALI POŁĄCZEŃ ATOMÓW PONIEWAŻ POŁACZYŁO JE SWOISTE DNA),  TYLKO WZGLĘDEM POLA MAGNETYCZNEGO OBSERWUJEMY ZJAWISKA FIZYCZNE. CZYM JEST CZAS? CZAS JEST DROGĄ KODOWANIA. TO JEDYNA FUNKCJA CZASU. CHCIAŁOBY SIĘ RZEC – MIARA WSZECHŚWIATA!

ZATEM ZACZYNAJĄC OD CZASU, POPRZEZ MAGNETYZM – ZOBACZYMY WSZECHŚWIAT.  TEORETYCZNIE BO MY LUDZIE KRÓTKO ŻYJEMY. ALE W JEDNYM ATOMIE ZOBACZYMY TO ZJAWISKO.

MÓZG TO DZIWNY TWÓR.

 

KONIEC – rozpoczynamy projekt ESLN.