Wpisy

Czytelnicy tego projektu – tłumaczenie: RÓWNOWAGA

Przyznam, że w statystykach poczytność wygląda świetnie jak na tak niszowy i oryginalny nowy temat naukowo-życiowy.

bbb

W dodatku chyba to się przekłada na kontakty facebookowe, bo pisze 3 facetów na 2 kobiety i zadają różne pytania o fizykę informacji.  Kobiety są odważniejsze i bardziej przyziemne, żadna nie mówi o duchach i „mistycznej” stronie życia, wszystkie chcą konkretów jak to stosować w praktyce, jak zastosować obieg informacji w codzienności, bo one widzą, że mechanizm działa, ale nieusystematyzowany i mają mnóstwo pytań, jak to kobiety – chcemy precyzji i chcemy wszystko zawsze wiedzieć. Oczywiście cierpliwie staram się mówić co wynikało z założeń na ten temat. [Kobiety są wspaniałe!]

Mężczyźni odwrotnie, co dziwne. O wiele bardziej interesują się duchową stroną życia i chyba lękają się niewiadomego. Opowiadają dziwne mistyczne przeżycia, poruszają tematy kościoła, księży, zjawisk, wiary, więcej jest u nich przeszłości, przyszłości – niż analizy teraźniejszej aby stosować w praktyce informacje zwrotne etc. Kobiety wcale nie mówią o fantazjach, nie sięgają duchowej strony życia, one chcą technologii, chcą wiedzieć.  Faceci lubią kontakt telefoniczny bezpośredni, dziewczyny korzystają z komunikatora.

Tyle o tych, którzy się kontaktują w sprawie projektu. Szybko dojrzewacie do nowej wiedzy. Rewelacja, ale ja w was wierzę czytelnicy.

 

Niektóre wpisy w blogu [www.marlenawitek-esln.blogspot.com] dotyczą sprowokowanych rozmów i zadawanych pytań i teraz tutaj na tej stronie również chcę zrobić takie podsumowanie ostatniej rozmowy. Rozmowy mi pomagają przekładać, czy budować w przekaz ten ogrom wiedzy jaką ja sama inaczej trochę używam i postrzegam. Nie da się w prosty sposób wyjaśnić co nami w życiu i jak steruje, bo dotyczy nas różnorodność programowo-kodowa, natomiast w prosty sposób można: nie dociekać, a stopniowo realizować i prowadzić z sobą eksperymenty. Taki paradoks. Proste kody szybko się realizują, bo to te które sprawiają, że funkcjonujemy w układzie współrzędnych i w otoczeniu, dosłownie nas tworzą, te większe nie od razu się realizują, zaraz to wyjaśnię.

Dziewczyna pisze o emocjach, o celu jakim jest pieniądz i sieci kodowej w jakiej się rodzimy. Jak to wszystko „zobaczyć”, aby wiedzieć jak się w tym poruszać? Ostatecznym punktem wyjścia, aby ktoś, coś o sobie konkretnego wiedział w tym temacie – jest jego wiek.  Wiedza z kodowania musi sięgać astrologii/astronomii [fizyki pracy i funkcji kwantów czyli planet] i wykresów urodzeniowych; naukowo bardziej. To znaczy: planety to kwanty zadaniowe, pełną określone funkcje, generują sieć pod kody i sterują nami jako wynikiem kodów w celu ich realizowania. To od tych właśnie kul/obiektów/kwantów [planet i gwiazd] programowych jakie mają cykle obwodowe on/off, zależy to, jak kody się realizują i czego dotyczą. Jest to cały skalujący się przełożeniowy system wokół kwantu ziemskiego, wokół Ziemi. Jesteśmy wynikiem pracy tych kwantów, wynikiem programowym. Zatem odczyt tego co nas programuje skoro jest oczywista wiedzą astrologów, no to tym bardziej nie jest fantazją technologiczną. Ale trzeba mieć właściwe założenia. Tym bardziej że odczyt i programowanie to dzisiejsze kierunki rozwoju technologii plus pokonywanie układu współrzędnych, wychodzimy po za orbitę kwantową [ziemską]. Dokonaliśmy prawdziwie sensacyjnego skoku, nieświadomi tego.

Najpierw trzeba właśnie ten algorytm programowy kwantów poruszających się i dających nasz wynik – rozszyfrować, aby definiować astrocharty naukowo, albo odwrotnie aby budować technologie. Nasze kody jakie się realizują tworząc nasze jestestwo, spełnienie i osiąganie pragnień – są jakby zaplatane w warstwach czytniczego pola Ziemi spójnego z układem słonecznym i dalszym. Każda planeta będzie dotyczyła kodów jakie odpowiadają za jakiś nasz podsystem funkcjonowania. To będzie nas prowadziło całe życie. Nie jestem astrologiem więc dokładnie tego nie mogę wyjaśnić, temu ma służyć fizyka informacji ESLN. Ale np Saturn [z tego co sprawdziłam w rozmowach] odpowiada za realizacje wielkich marzeń/celów duchowych. Podobno mamy w życiu dwie takie możliwości mechaniczne, bo Saturn 30 lat nie działa, ale zbiera kody, a 20 lat je realizuje. Jowisz odpowiada za inne, Mars za inne. „Mocne planety” jak to się potocznie mówi mogą nam coś ułatwiać w codziennym życiu. Bo my jesteśmy produktem kodowym, kwantyzującym się kłębkiem produkowanych informacji, w systemie kwantu będącego w otoczeniu [jak lepienie kuli śniegu pod bałwana, kula nabiera wielkości doklejając śnieg, ale tu mamy rosnące pole informacji wraz z mechanizmem wzrostu naszej formy do funkcji. Pole to buduje nasze zachowania z tego, że już funkcjonujemy w jakimś otoczeniu, które na nas wpływa, na postrzeganie i myślenie – zatem na konstruowanie celów]. Mój własny wykres astralny szokuje mnie swoją precyzją.

[Ja bym się pogodziła z tą wiedzą, że jesteśmy wynikiem z góry programowanym, bo ta świadomość dopiero czyni nas „dziećmi kosmosu”. Z tej świadomości może powstać wynik przełożenia. Super technologie i wiedza o programowaniu, wpływie na otoczenia i na nas. Napiszę o tym inny post].

Odgadywanie jaki mamy cel, jakie kody realizujemy w systemie „karmicznym” [bo rodzimy/replikujemy się już w istniejącej sieci danych] łącznie z programowaniem planet [bo sumarycznie jako lud na ziemi – też realizujemy kody ewolucyjne poprzez system] i jakie są kody naszego przyjścia na ten świat; także sterowanie tym i programowanie ludzi, całych pokoleń – to nowe zadania.  Tak, właśnie w taką erę wchodzimy w czasie kiedy komputery zliczające połączyliśmy z kosmosem. Tworzymy strategie, programy ziemskie, programy celów – kto i jakie? Dzisiaj mamy te programy poprzez informatyczne narzędzia! Mamy skalę i przetwarzanie informacji – nie mamy fizyki! Nie ma abrakadabra – jest mechanika pracy informacji jaka nas tworzy o postaciującej się w świat jaki wytwarzamy.

Moja rozmówczyni mówi, że emocje jej przeszkadzają w tworzeniu. To artystka.

Zatem tłumaczę, że aby cokolwiek analizować: „co, skąd, jak”  – musimy pamiętać o STANIE RÓWNOWAGI*** w jakim istniejemy.  Mówiąc o nas jak o informacjach, należy sobie wyobrazić kłębek. Jest to kłębek [kula] zbudowany jak czytnicze pracujące pole informacji wirowe [magnetyczne] – wytwarzające nas. Ono jest „lepkie”. Lepi się ze wszystkimi innymi polami innych ludzi.  Nasze funkcje zadaniowe podlegają pewnym „ruchom” aktywującym zdarzenie – ale ich zakres zawsze mieści się w stanie [dawce] równowagi. Aktywacja może polegać na rożnych rzeczach: na przykład jeśli ma się programowo wydarzyć cokolwiek co będzie wymagało dodatkowej energii, zostanie ona wcześniej pobrana. Stąd trudno będzie wyjaśnić, że danym czasie osłabienie [pobór]. Dopiero sam0-analizy będziemy mogli dokonać po zdarzeniu, które spowoduje nadwyżkę energii, na przykład w celu samoobrony przed czymś. Bo złe zdarzenia też możemy sobie wprogramować nieświadomie codziennymi myślami.

magnetic-mechanism

Dlatego, że taka jest ta nasza zobrazowana postać czy funkcja, to tak właśnie tandemowo istniejemy jako wynik – to zczytujemy [skanujemy, ale to uboższe słowo, bo nie aktywuje kodów interakcji] otoczenie jakie ma pełny obraz programowy naszych myśli i kodów celu. Jako produkt działamy w skali podporządkowanej.

Emocje i to dlaczego są, można łatwo porównać ze skrzynią przełożenia biegów. Jesteśmy mechanizmem zbudowanym z takich warstw, systemów, funkcji hierarchicznie, jakie się synchronizują, aby sprawnie działać [równowaga stanu, właściwe funkcje przełożeniowo zsynchronizowane u podstaw spinotroniki] jak skrzynia biegów. Sygnał zadaniowy tego co chcemy – musi dokonać przełożenia mechanizmu. Aby nadawana informacja stała się zwrotną musi obiec i zobwodować się jak sonda z otoczeniem. Kształt pola i fluktuacji znamy zatem informacja zawsze powraca bo powoduje kolejny stan wyjściowy, trwania, ruchu etc. Jeśli ten mechanizm skrzyni biegów zanurzymy jest w mazi, to nie będzie działał lekko. Taką mazią właśnie jest pole informacji wokół nas, bo ono zbudowane jest z czystych kodów, to dosłownie matematyczna sieć, funkcja – ale chaosu. Przez jaki się ciężko naszym nowym kodom przebić, chyba że czyni się to „na luzie” poprzez orbity, czyli współpracuje z mechanizmem [to jest klucz dobrego programowania]. Emocja bierze się przecież z tego co chcemy szybko, co nas ekscytuje, co na nas nagle podziałało etc. Ta próba przebijania się, gdy nie znamy zasad posługiwania się mechanizmem myślenia, kodowania, w sposób naturalny bez większego naszego emocjonowania się – obrazuje się „nagrzewaniem się mechanizmu”, zatem memy emocję. To my ludzie to tak nazwaliśmy umownie, to co odczuwamy, ale fizycznie jest to taka właśnie interakcja naszego ciała/funkcji wobec otoczenia.

Istniejemy w gęstwinie informacji, każdy z nas jest różny. Ten chaos czy ta różnorodność się skaluje na sieci w całej objętości ziemskiej. Nie widzimy tego, czym sami jesteśmy.  Jeśli sami o sobie nie możemy powiedzieć, że jesteśmy pewni siebie i określeni na cele – to cała ta sieć i to pole, także użyje nas pośrednio do realizowania tego co inni zaprogramowali swoim niepoukładanym życiem. Jesteśmy jak pionki w planie gry. System nas rozstawia uzupełniając dziury, my też stanowimy algorytm porządkowania [równoważenia danych]. Jeśli jesteś prawym i dobrym, system użyje cię jako przykład dla złego. I odwrotnie. System macierzy pola danych, cała powierzchnia kwantowej ziemi – używa nas. A im mniej od dziecka się określamy tym gorzej! Bardziej będziemy używani do równań. Dlatego mamy w projekcie ESLN inicjatorów i nosicieli. Inicjatorzy mają trudniej, nosiciele łatwiej w życiu. [Tak sobie to też można tłumaczyć].

Nasze myśli to proces kosmicznego utrwalania poprzez kosmiczne promieniowanie – mechanizm powstawania. Niestety utrwalanie to zaczyna się od dziecka, gdy tylko zaczynamy wykształcać tak zwaną jaźń. Gdy od dziecka wiemy co chcemy robić w życiu, a gdy nikt nam nie przeszkadza w utrwalaniu pola informacji, to czas cykli i obiegu kwantów [nie planet, a kwantów, nie używajmy nazw planet, bo to psuje postrzeganie – to nie są planety lecz kwanty zadaniowe w fizyce informacji] – zaczyna tworzyć coś w rodzaju oprogramowania jakie nas będzie prowadziło. To mi będziemy informacją główną. Tworzą się nadrzędne kody i to one właśnie [gdy są źle programowane] stanowią rzecz najtrudniejszą do obejścia w dorosłym życiu. Rodzice często wyrządzają krzywdę dzieciom, myśląc za nie. Prawidłowe wychowywanie to podstawianie dziecku obrazów jakie mają zaspokajać jego ciekawość – ale nie można narzucać wyników.  Sugerować owszem – złe i dobre strony.

Bardzo w zrozumieniu tej wiedzy pomógł mi psycholog znamienity. Tłumaczył, że pewne kody utrwalone w dzieciństwie mogą niespodziewanie się uaktywniać w późniejszym okresie życia. Te wczesne są potężniejsze, bo czystsze, dzieci mają potężna moc kodowania. Z biegiem lat nabywamy większej interakcji i ograniczenia jaźni otoczeniem i systemem jaki nas przytłacza. Ciężko jest konstruować czyste kody, marzenia „oderwane od rzeczywistości”, kiedy się jest dorosłym i rozumie się system gospodarczy czy ekonomiczny.  Brakuje potem czasu, sił i wiary do ich realizacji. A jednak ta „niewidzialna ręka” nas prowadzi przez to dorosłe życie. Warto sobie coś z dzieciństwa wczesnego przypomnieć. Bo to nam wiele powie o naszej sieci jaką samo sobie zbudowaliśmy, i która albo poprowadzi nas do spełnień, lub odwrotnie. Takie wyciąganie dobrych kodów z dzieciństwa można pielęgnować, aby sobie radzić z późniejszymi problemami. Generalnie można wszystko z systemem „liczb” ale tego nie wiemy, nie uczymy się.

O takiej „niewidzialnej ręce” pisał także Adam Smith w „Bogactwie Narodów”. „Ludzie mieli zawsze jako-takie pojęcie o fizyce, że „ogień parzy”, a „woda chłodzi”, „ciężkie ciała spadają”, a „lekkie substancje unoszą się”, zapewniał, że „nawet ciemni ludzie w starożytności nie sądzili, że działa tutaj niewidzialna ręka Jowisza”. Smith oczywiście miał na myśli machinę zasad wolnego rynku, ekonomii i mechanizmów generujących pieniądz. Ale można te mądre obserwacje odnieść do codzienności. Porusza nami coś czego nie widzimy i nie jest fizyką ciążenia, ani fizyką kwantową jaka tworzy „metafizykę” w bardzo nieudolny sposób i w dodatku stara się ta stara nauka ją „jakoś” wyjaśnić zlepkiem chaosu.

A w ESLN mamy założenia pod konstrukcje i wyniki. Oczywiście mamy także do czynienia z tak zwaną autosugestią – ale nie ma sensu na razie zabierać się za tę część wiedzy, jaka może być wynikiem tej wiedzy, jaką trzeba wcześniej założyć i zbadać. Wyniki jak dowiódł aksjomat są nam bardziej przydatne, gdy są budowane pod założenia celów, więcej się dowiadujemy o stanie jaki nas otacza i adaptuje się do zastosowań. Fizyka musi być celem pod coś. Nie da się ogólnie czegoś dowiedzieć, bo wiedza płynie z pracy w jakimś celu, gdy rozwiązujemy problem. Jak problemy są urojone, wiedza taka też będzie. Niepraktyczna po prostu.

W naszej rozmowie na temat „wyczarowywania” pieniędzy rozmówczyni napatrzyła się chyba na youtubowe filmy w stylu „wyobraź sobie portfel, a pieniądze przyjdą”. Dla mojej rozmówczyni nie zajmującej się właśnie „niewidzialną ręką” czy to ekonomiczno-gospodarcza, czy fizyką informacji i mechanizmem informacyjnym – pieniądze są tworem kosmicznym i można je traktować jak cel. Ale wytłumaczenie tego błędu jest dość proste. Kwanty informacji jako my ludzie przetwarzamy umysłem to, co on odbiera [umysł odczytuje wirtualną przestrzeń kodową] – przetwarzamy w produkt naszych rąk. Odwieczne marzenia latania, malowania, bogacenia się też, mania wielkości, ambicje i inne – realizujemy. Jeśli marzeniem byłby pieniądz, to też trzeba by go zrealizować.  I jak wiemy z historii, pieniądz powstał jako umowna transakcji. Pewne uproszczenie dla nadmiaru czy niedoboru produkcji.

Zatem jest to system przełożeniowy obecnie w celu osiągania marzeń. Chcę to kupuję. Pieniądze trzeba wypracować, a cel i marzenie o bogactwie muszą być poparte tym, że coś jednak w życiu robimy zawodowo. System jeśli tylko znajdzie podatną sieć, dostarczy nam okazji do zarobku, ale musi u podstaw być praca, talent – COŚ. Nico dostanie nico. Wszystko w czasie i o możliwościach przerobowych. Ludzie marzą o totolotku, ale żeby oni mieli milion to inni muszą się na ten milion złożyć. Państwo równoważy ten system w polu informacji, lub poprzez pole informacji, bo naiwnym daje ‚obietnicę’. Tak to działa. Ale gracz nie będący autorem obietnicy, dlaczego ma coś dostać? Gdzie tu równowaga? Co się sumuje?

Moja rozmówczyni mówi o magikach wyczarowujących pieniądze. Ale magik też nie pobiera czegoś z niczego. Gdzieś czegoś musi ubyć, aby on mógł stworzyć. Magia to złudzenie. Działa, bo magik wie jak szybko elastyczność daje się wykorzystać. Ale aby komuś z koszuli w dolary „wyszedł dolar”, to gdzieś ten dolar musiał zniknąć i wiecie gdzie zniknął? U tego, który go dostał. To takie „bogacenie się magiczne”. Tą elastyczność wykorzystuje ekonomia, kredyty dyskontowe i wiele innych. Stąd dziury jakie musi wypracować podatnik.

Elastyczność tłumaczy ESLN bardzo dobrze, poczytajcie. Dlatego, że jest ta możliwość tworzenia z elastyczności, to niestety jest ta nietrwałość z powodu nadwagi systemu równoważącego zmiany. Równowaga musi być zapewniona. Stąd tworzy się mnóstwo obiektów w innej skali, aby utrwalały coś nowego.  Tak jest z kwantami wokół ziemi, aby człowiek był w miarę trwały te 90 – to muszą być nośniki pamięci poprzez skalowanie one powstają. To wszystko co nas otacza jest tymczasowe. Lecz trwa, bo skala nam na to pozwala i przełożenie w nieskończoność.

Dlatego lepiej pieniądze wypracować w takim procesie utrwalania, powielania, inwestowania – aniżeli wyczarować sztuczką magiczną. Nie „utrwalony” pieniądz przestanie istnieć. I na to samo wyjdzie. Jak w życiu. Bo, gdy mu dolar ubędzie wcześniej czy potem – to utrwalenie będzie polegało na zainwestowaniu go. Działa to przecież też przełożeniowo. Kiedyś David Copperfield to pięknie tłumaczył – „Abym wygiął łyżeczkę na oczach widzów, pobieram [poprzez myślenie i umysł] ich niewiarę w to i wyginam tą energią łyżeczkę, potem wierzą i się stan energii wyrównuje”.  Ta równowaga powoduje to, że nie ma sensu ćwiczyć ponad zdrowie, bo ważny jest dla zdrowia stan równowagi. Kulturysta nabiera masy, bo ta rotacyjna nasza cecha kwantyzacji informacji w światło, w postać – tak działa. Ale jak przestaniesz to wrócisz do stanu normy. Musisz stale być zmobilizowany, wykonywać pracę, by się wzmacniać w jakiś docelowy wygląd.  Chi również na tym polega, ale buduje nie mięśnie ale pole siłowe powiedzmy. Jedni trenują mięśnie, inni ducha. Jako mechanika – to identycznie działa!

*** ten wyjściowy STAN RÓWNOWAGI, jest kluczem do tego jak świadomie realizować nowe projekty – czyli KONSEKWENTNIE.  To właśnie takie budowanie trwałych zapisów poprzez utrwalanie. Ale jak wiele razy pisałam – nie „na siłę”. Kod wyjściowy to kod zwrotny jako wynik, jeśli jest nim „muszę”, to ostatecznie będziemy przepychać się z mozołem bo sami się tak programujemy. To trochę coś innego niż gospodarka, która źle działa. To musi być w nas, intencja, stan, poczucie, pewność, radość… czyli zaufajmy systemowi. Poznajmy go, szanujmy i trwajmy w CELU.

Równowaga jest kluczem do wszystkiego co planujemy czynić także w laboratoriach, do fuzji na przykład, do poszukiwań i działania napędów, nośników zapisów w skali najmniejszej, do samoleczenia, czy w medycynie i przeszczepach również. To wszystko powoli w postach jakie się będą pojawiać numerowane.

 

[z czasem coś dopiszę do tego posta]

Post 68

MYŚLI SIĘ NIE MATERIALIZUJĄ’ – ‚MATERIA NIE ISTNIEJE’. Przetwarzamy kody, kody się postaciują. KODY KWANTYZUJĄ.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html ewaluujemy dalej:

Istnieje STAN KODOWY, czyli obrazowanie permanentne, utrwalane na bieżąco, poprzez skalę wszechświata i systemów jakie się w nim wytworzyły. Jesteśmy utrwaleni w systemach przełożeniowych, tylko dzięki skali kosmosu jaka tworzyła kolejne te przełożeniowe systemy, wytworzyła ‚siły wiążące’, jakie nie są „siłami” tradycyjnie rozumianymi, ale cyklami dającymi przełożenie. Blisko tego była teoria holograficzna i teoria strun, czyli odczucie czym jesteśmy i dostrzeżenie zobwodowania zarządzającego funkcjami zobrazowanymi, a dopiero Teoria Rotacji ESLN, obiegu informacji w polu magnetycznym jaka tworzy i spaja, i nazywamy to własnym zasilaniem czyli „życiem” etc, – dało obraz całości. Teraz można działać. Tego nam brakowało.

 

Zanim przeanalizujemy na nowo post podlinkowany nr 103 w blogu, jaki przysłużył się obecnym wnioskom, uzmysłowię jak zafałszowanym jest w dobie obecnej wiedzy i świadomości pojęcie „materia”.  Najwięcej rozmawiam z ludźmi niezwiązanymi z fizyką i każdy reaguje na materię dosłownie tak, jak mu wpojono, czyli bezmyślnie, a projekt ten ma do takich ludzi dotrzeć także, albo przede wszystkim, zależy od punktu odniesienia. Żywię tu pewność, że każdy kto jest z fizyką za pan brat, bo informatycy to już dawno nie traktują postaci ludzkiej jak „materii”, przynajmniej ci z którymi mam kontakt, że ci fizycy absolutnie ten błąd wykasowali z umysłu.

Zacznę od tego, że encyklopedyczna definicja materii to jakiś absurd i abstrakcja, aby nie stwierdzić wprost że… być może głupota zagubionego człowieka, jaki coś ubrał wymyślanymi określeniami i definicją. Ale głupi dlatego, że tego nie zmienia i na siłę trwa w czasach, które obalają dotychczasowe założenia. Mimo, że Jakub Smorodinski już w 63 roku pisał, że w związku z rozszerzaniem się możliwości doświadczalnych, prawa którym podlegają zjawiska fizyczne są tylko określane przybliżeniowo i ważne są punkty przełomowe, aby zmienić poglądy, które stają się tak głębokie, że nowe słuszne teorie  muszą  przez długi czas wywalczać sobie prawo racji. Lecz dzisiaj nie możemy sobie na straty czasu pozwolić, na zabawę i kpinę, przeciąganie spowolniałego życia starszych fizyków. I tutaj mamy nowe założenia, które tylko można spaprać łącząc ze starymi filozofiami. Uważałabym na to.  Tu stworzono nową fizykę. [***]

Przez uparte adaptowanie i myślenie stare i niezreformowane, ta ilość nieprecyzyjnych danych usiłujących coś’ i jakoś’ precyzować, sklejać różne dziedziny w coś ‚ jakieś’ – jest jeszcze fundamentem świata nauki, to skandaliczne i niedopuszczalne obecnie. Tego się NIE trzymamy tutaj. ESLN dokonało całkowitego przełomu. ‚Sory’ – ja już na nowej wiedzy jako kolejne pokolenie postrzegam świat inaczej i jak się okazało, dało się go nazwać, wytłumaczyć i zdefiniować konstrukcyjnie, aby działać dalej konkretnie tworząc cel. Sprawdzajcie. Eksperymentujcie z sobą. Używajcie założeń. Zamykamy definitywnie rozdział starego’ i wchodzimy w nowe’, w nową rzeczywistość, na nowym fundamencie tworzenia wyników. Łączymy siebie z programami. Za dziesiątki, może setki lat i te założenia staną się niewystarczające, powstaną nowe.

To jest ESLN – nowa percepcja w dobie nowych danych wiedzowych i skutków stosowania programów, oraz elektroniki bistabilnej i jak to się mówi chyba w „technice łączeniowej”: w dobie nowych form przekaźnikowych – już dawno wiemy o sobie, że materią to my nie jesteśmy. A definicja tego, czym jesteśmy jest i zawsze była tylko i aż założeniem pozwalającym uzyskać realizację celów.  Cele się zmieniają i założenia też.

Pierwszy raz ja osobiście z definicją nie materialnego człowieka spotkałam się właśnie obcując z informatykami „człowiek to galareta”.  To mi pomogło uwierzyć w to, że poruszamy się w płaszczyźnie błędu percepcji wpajanej każdemu dziecku, a wątpię czy dzisiaj wojskowe laboratoria nadal w tych błędach tkwią, raczej masy społeczne tak, ale wojskowość jest daleko posunięta, by zaprzeczać starej fizyce. To wojskowość potrzebuje „fizyki informacji” dlaczego? Także, aby stała się jawna gospodarka z tej wiedzy, potrzebna jest ta platforma, gospodarka generująca pieniądz i wzmacniająca zachód.

Bo kwant człowiek, to postać zobrazowanej informacji. I to jest definicja stanu i funkcji jakimi jest wszystko, co nas otacza i tworzy, jaką możemy w obecnym czasie najadekwatniej nazwać w stosunku do technologii jakie tworzymy. Rozbrajamy siebie i manipulujemy częściami. To tworzy nowe zarządzanie i produktywność.

Jak może powstawać pojęcie „materii” – [zresztą nie wiem jak dotychczas powstawało, czytam te książki, nawet tak piękne jak Kazimierza Ajdukiewicza i nie wnoszą nic, przykro mi, dlatego powstało ESLN, by wnieść wszystko] – jeśli zaczynając od samego człowieka traktowanego jak materialną postać, zastanowić się nad sensem, że to abstrakcja. Jak coś, co nazywamy ‚materialne’, mogło nie istnieć zanim powstało? Skoro nie istniało, a teraz jest, to znaczy, że się zmaterializowało? A to znaczy, że myśli się także materializują, tak rozumujecie? Jeśli coś, miało by być traktowane jako materialne, musiałoby istnieć wiecznie jako takie i niezmienne, bo materialne. Nagle coś się pojawia z niczego i staje się materialne, a aby to wytłumaczyć stara nauka nadała „masę cząstkom” nie tylko jądrom atomowym, ale też w jakiś sposób zaobserwowanym i wymyślonym cząstkom elementarnym. Koniec, tak zamknięto ludziom percepcję.

zaplodnienie-obwodTo jest śmieszne gdy czytam o „masie jaka jest próżnią w rzeczy samej”, oto współczesny poziom nauki zepsutej złymi założeniami. Coś się zmieniło! A nadal operuje się pojęciem „życie”, podczas gdy otacza nas stan funkcji zobwodowanych, co dało ekosystem, bilansowanie i nasze działanie. Dało się wymieszać urządzenia z ludzkim ciałem. Dziecinne z dzisiejszego punktu patrzenia są te cząstki jako cegiełki i te usilne mieszanki szukania „usprawiedliwień” na całkowicie archaicznych założeniach sprzed dziesiątek lat!

W ESLN mamy hierarchię powstawania funkcji, wynikowosć. Nowe założenia i świat się poukładał. To było proste. Trzeba było spojrzeć nowymi oczami, a nie istnieć w cząstkach i w „masie” sprzed 100 lat! To był zaścianek myślowy w stosunku do wiedzy i badań dzisiejszych. A LHC ciągnie ten zaścianek założeniowo myślowy! Ratunku!

Gdy używam właściwego postrzegania, jakie jest dowodem wyprowadzonym w tym projekcie tylko z samej pracy i budowy pola magnetycznego jakie znamy oczywiście, to znaczy:  ‚człowiek’ to funkcja skwantyzowana (zobrazowana mechanizmem odczytu kodów) powstała jako definicja oprogramowania z obwodu – to zaczyna się konsternacja u odbiorcy.  Zatem lepsza i bardziej przyswajalna jest „galareta”? „Myśli się materializują”? Ten problem ESLN przetwarzało latami, nie można tak definiować stanu, trzeba było naprawić błędy. Wciąż to robimy stąd ewaluacja projektu.

Każdy z czytelnika jest naukowcem swoich czasów, nie musi dźwigać archaizmów. Jest czynnym obserwatorem zatem twórcą. Jest NOWYM i ma przełamywać stare założenia, bo on tworzy nowe, to TY!

Tym bardziej, że ten projekt to DOWÓD, dlatego te 1500 postów jakie ewaluujemy’ teraz tak spisane, aby każdy nawet nie fizyk, stał się nowym naukowcem. Postrzegał mając nową wiedzę. Tu operujemy tylko wnioskami z założeń, nie ma wymyślania jest wynikowość.  Dlatego to aksjomat.

Istniejesz jako definicja ogólnego oprogramowania ‚kosmicznego’ o replikacji kwantów ludzkich, przynależnych Ziemi i tylko tu mogących powstać na hierarchii pierwiastkowej, a dokładniej: systemowej, bo to sięga wcześniej w konstrukcję. http://esln.pl/technologia-origami/  tutaj dobra analogia zrozumienia systemów w podsumowaniu.

We wszechświecie wynikowo powstają systemy, też funkcje, a z nich bardziej złożone wielofunkcje, wynikowo, także my. To jest działaniem, ale nie „życiem”.  Działanie zarządzane otoczeniem, mechaniką przełożeniową, programowym wynikiem. Wszystko dzięki zdolności obwodowania jaki uruchamia czynnik echosound, czy echolokacja… to jest jeszcze coś innego, ale szukamy nazw jakie zmieszczą się na obecnym poziomie percepcji. Wszystko, to skalowanie w przełożeniu programowym poprzez kolejne funkcje.

Dlatego w jakiejś dalszej wynikowej kolejności w wyniku skonstruowanego OBWODOWANIA i przełożenia funkcji w skali, w bardziej złożone – powstały dwa rodzaje kwantów: [poprzez zdolność uproszczenia, odtwarzane replikujące się, a nie rodzące] kobieta i facet, plus i minus, różne potencjały, tak to należy różnicować, jako dwa obiekty dające obwód, pasujące do siebie. To są dwa różne rodzaje kwantów i ich funkcji wykonawczej, czy zobrazowanej, skwantyzowanej roli, jaką ma pełnić oprogramowanie dalsze. Styk, penis i pochwa, plemnik i jajko… i?

Czy to materia? Nie! To jest czyste oprogramowanie. Metoda replikowania z modelu uproszczenia. Opisywał i wyprowadzał te pojęcia aksjomat na blogu. Ta metodologia się skaluje w zasadach mechaniki pracy informacji. Wszystko, co się od tej pory zdefiniowania nowego kwantu dzieje, jest zarządzane tym samym zewnętrznym cyklicznym oprogramowaniem. Powstajemy czerpiąc z zewnątrz, ale poprzez model panopticon and synopticon.  Na ilustracji. Informacja wysyłana staje się zwrotną bo kształtuje kwant, zczytuje zmienne otoczenie, dostosowując funkcję. Chcąc zmieniać otoczenie, człowiek dzisiaj musi się modyfikować. Taka gospodarkę tworzymy w erze wyjścia po za orbitę.

000000Wszechświat to informacja. Metodologia tworzenia funkcji jakie wypracowały przełożenie. Stąd różnorodność wyników, ale mechanizm ten sam.  To wyłącznie mechanizm definiowania, czy kwantyzowania informacji. Od tej pory zaczynasz się definiować w postać embriona, dalej płodu etc. Z danych hierarchicznych! Traktujemy je w ESLN jako kody w obiegu, czy transmisji pola magnetycznego, przypisane do wszystkich tych warstw jakie nas konstruują. Mówiąc trochę złym językiem, ale łatwiej będzie to zobrazować sobie w umyśle: jedno pole magnetyczne to jedna zaledwie funkcja jaka nas tworzy. Dlatego tak, jak bardzo jest złożonym człowiek z funkcji, także cząstek rożnego rodzaju, bo każda to swoista funkcja kodowana służąca przełożeniu, by skalować – to tak bardzo jest złożonym wokół nas ‚pole magnetyczne’. Sama ta nazwa jest także błędna, ale do niej się przyzwyczailiśmy. [Zresztą do elektronu jako ‚fali’ też ciężko się było przekonać, zatem do postaci kodowanej permanentnie: człowieka jako kwantu, także się przyzwyczaicie!]

Nie ma czegoś takiego jak „grawitacja”.

Wszystko, to są nazwy spostrzeżeniowe w zależności co chcemy osiągnąć i z jakiej perspektywy, co jest punktem wyjścia i odniesienia pod cele, a zatem kształtujące technologie. SKALA. Istniejemy jako wyseparowane definicje, w jednolitej całości wszechświata. Separuje nas zdefiniowanie do danej postaci, ale łączy nas mechanika pola, warstw z jakich kolejno każda jest naszą WSPÓLNĄ {galareta przełożeniowa}. Dlatego najmniejsze funkcje przełożeniowe tworzą wszystko, całą objętość i wspólną podstawę. A im mniejsze, tym większe siły wiążące. Bo terytorium najmniejszych funkcji, to jednolity wszechświat.  Znów pomaga nam dolna ilustracja to zrozumieć – kwantyzację.

x Tam gdzie znika światło (niebieski kolor), powstaje więcej informacji. A praca, bo światło to wynik pracy, definiuje się w postacie. One mogą być dowolne, bo są wynikiem zdarzeń. Tylko ciągłość tych procesów sprawia, że coś wydaje się utrwalone. Jesteśmy tylko jakąś formą produktu jedną z wielu, ale bardzo zaawansowaną przełożeniowo, do takiej funkcji, że my sami manipulujemy składnikami jakie nas tworzą, czyli funkcjami jakie nas tworzą. To jest wniosek wyprowadzony z założeń, krok po kroku, do sprawdzenia. Przyjmijcie to jako założenie, aby uzyskać efektywność. Nie traktujmy ilustracji dosłownie, bo nie jest to materia, a informacja postaciująca się. FUNKCJA. Traktowana także poprzez jednocześnie tworzący się mechanizm, czy układ odczytywania kodów. To idzie wespół w zespół, mamy do czynienia z jednością wynikowania. Ale nasza konstrukcja szuka zobrazowania kodów, stąd takie modele na ilustracji.

Obraz i materializm jaki odczuwamy, to kolejno przetwarzanie kodów i hierarchia kodów. Wiązania, dzięki którym odczuwamy coś jako „trwałe” zatem materialne. Tak mamy to odczuwać jako konstrukcja przetwarzająca kody, ale tym to nie jest.

Patrząc na ciążenie, jak nie na spadające ciało, ale program hierarchii przypisania i sposób przełożeń, i schodząc teraz laboratoryjnie w coraz to mniejsze porcje światła pracującego, by formować się do postaci funkcji – wszystko, co było niewiadomymi staje się oczywistością. Na prawdę w ESLN domykamy rozdział niewiedzy i zaczynamy okres wiedzy o sobie wszystkiego – zatem krok w przód bardzo mocny i samo-programowanie jako cel.  Nie ma innej możliwości rozwoju i trwania. [Przy tej okazji kreacja i anihilacja stają się czymś zupełnie odmiennym, może nieistotnym, bo cząstki jako funkcje się programują, a nie łączą czy rozpadają, zmienne otoczenie wpływa programująco, czyli modyfikująco, i to chcemy tu wykorzystać. Ale w ESLN nie ma wymyślania i siłowania się z wynikowością, jaka następuje automatycznie idąc aksjomatem. My potrzebujemy konstrukcji by działać. mamy konkretne założenie pod konkretny cel i powstaje konstrukcja, zatem wiedza. Tak, jak wszechświat się konstruuje programowo, bo nim jest, tak samo docieramy do wniosków, wynikowo w procesie. Współpraca zmiennego otoczenia na mechanizm kwantyzacji funkcji. To jest założenie tych badań – wynikowość.]

Ułatwia to fizyka informacji tu skonstruowana, model, wzór i proces nowego postrzegania. Myśli się nie materializują, ale kwantyzaują, napędzają nas i podlegają hierarchii oprogramowania i pracy obliczeniowej mechanizmu.  Myśli się nie mogą ‚materializować’, bo to jest działanie, mechanizm działania – myśli napędzają konstrukcję kwantową jaką jesteśmy, postać jaką one także współtworzą. KODY SIĘ PRZETWARZAJĄ. Kierunkują wraz z otoczeniem jakie realizuje „przesunięcie”, bo definiuje stan, definiuje nas w polu otoczenia. Myśli się mogą kwantyzować poprzez nasze świadome ich obsługiwanie – czyli programowanie. Sterują nami jak programami do zadań specjalnych. Bo obecnie masowo realizujemy proces bez świadomości tego, czym jest „człowiek”.

Aby mieć kontrolę nad programem kodów tworzących ‚myślowe’ – trzeba zarządzać przestrzenią w jakiej te kody ‚egzystują’. MACIERZ.

Zobaczcie jak łatwo jest o odpowiedzi, gdy skonstruuje się doskonałe założenia! Mentalnie i myślowo tkwicie w błędach, a rządzi Nami matematyczny wynikowy mechanizm hierarchiczny i wynikowy – kod nadawany musi równać się zwrotny, co nadajesz, to otrzymujesz, pytajnik = pytajnik zwrotny. Kieruje tym hierarchia procesów wynikowych i kontrola systemów jakie tu nazywamy samoobronnymi. Kod jaki ma definiować odpowiedź, zdefiniuje ją. Jesteśmy postacią informatyki czystej i doskonałej, jaką poznajemy na fundamentach tego projektu. Ale nie my tworzymy odpowiedzi, one się tworzą zwrotnie poprzez nas. Stąd używanie metod „podświadomości”.

Mogę to zdanie napisać na wiele sposobów. Właśnie tu jest nasza ubogość w nazywaniu nowych rzeczy, my musimy zatem je nazywać pod konkretne cele, jakie na tej konstrukcji wiedzowej planujemy. Inaczej „z powietrza” nie da się. A ten błąd tkwi w starej nauce.  „Prawdę’ o nas i tworzenie nas samych będziemy poznawać zapewne w dziejach jeszcze wiele razy.

Ten mechanizm tworzenia, a potem wyjaśniania czym są myśli, jest tu opisany i przechodzi ewaluację. Mimo szerokiego obszaru jaki mamy zdefiniowany, potrzebnych jest jeszcze więcej definiujących szczegółów. Konkret jak „uchwycić”, za pomocą czego, by przetwarzać i wykorzystać technologiami. Nie planujemy „używać ludzi”.

[Ps. Konstrukcją jest program działania w otoczeniu, albo wyniku otoczenia, to stale jest pracujący dowolny schemat, ale przełożeniowo budujący i istniejący.] Nie mamy do czynienia z żadną ‚trwałością materialną’, ale z utrwalanym stanem poprzez to, że istnieje skala tej rzeczywistości. Ale do tej matematyki jeszcze nikt nie dotarł!!! Trzeba mentalności i percepcji nowej!

[Jak na zawołanie w ‚Polityka’ artykuł Maxa Tegmarka o matematycznej rzeczywistości, taki „o niczym”, zastanawia mnie to]. Max Tegmark niestety jak każdy „wielki” człowiek nauki ignoruje ważne sygnały płynące  z otoczenia. Ale to jest szansa oddolna dla młodych, tam gdzie góra przysypia, mogą wzrastać nowe fundamenty. To przerosłoby MIT. Dałoby się w PL, bo mamy mądrych ludzi, ale nie mamy takich pieniędzy. Dlatego w ESLN nie budujemy: „WELCOME TO MY CRAZY UNIVERSE”, http://space.mit.edu/home/tegmark/crazy.html ale stworzono poważne odpowiedzi jakie każde państwo może wykorzystywać w sterowaniu umysłami poprzez pole informacji. To są nowe technologie programowania światła wykorzystujące jonosferę, mające dobre i złe strony, [w tym także używanie czegoś na bazie algorytmów w warstwach pola, co nazywa się HAARP]. Dochodzimy do tych technologii wynikowo. Ba, dzięki temu projektowi odkryliśmy, my naiwni, że takie rzeczy i podobne technologie są już w zaawansowanym stadium. I to jest właśnie to o czym piszę, starzy ludzie [lobby] już ogłupieli i bawią się, nie są zdolni do korekty błędów, a wojsko staje się bardzo postępową techniką. Nie ma czasu na zabawę i „crazy” jest wyścig i dramat.

Przełom nauki zrodził się po za tym zafiksowaniem, inaczej by nie mógł, nie powstawałby. Ktoś spojrzał na sytuację jak narrator z boku, opisał ją i znalazł narzędzie. Bo jak tworzy się poważne narzędzie, to się wie, jakie niesie to skutki wynikowe…  Macie wybór „Crazy Nauka” Maxa Tegmarka, albo kodowanie ESLN. Tu macie wszystkie dane jakie was śmiertelnie wystraszą, a tam crazy zabawę. Tak to widzę. Poczytam o nim i napiszę, czy to „persona ESLN”, czy nie, na ile jego wizje mogą być wszczepione w ten projekt. Na razie zareklamował mi swoje książki i produkty do kupienia. Wszystko co „crazy” będzie odrzucane. To chyba takie amerykańskie w mentalności, ja jako Polka wolę poważniej zająć się fizyką. Bo to ważne, to fundament gospodarki. Istnieję w tym.

A kryzys pożera i osłabia Europę i USA wobec Azji i dalekiego Wschodu, stara fizyka nas spowalnia i grzebie wręcz. Ręce mi opadają.

ESLN buduje nową gospodarkę, NOWĄ! Bo zmienić fundament fizyki, to zmienić trajektorię tworzenia, http://esln.pl/transport-new-communication-infrastructure-externet-esln/

Dalej można przejść do bloga, http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html

 

[***] Dokończę znamienity wstęp Jakuba Smorodinskiego „Co wiemy o cząstkach Elementarnych” 1963 – „W XX wieku byliśmy świadkami dwóch takich przewrotów w pojęciach dotyczących praw wszechświata, mianowicie pojawienia się teorii względności i mechaniki kwantowej. Oba te przewroty miały wspólną cechę: zostało stwierdzone, że znane prawa rządzące zjawiskami w zwykłych „ziemskich” warunkach okazały się zupełnie inne, kiedy astronomowie i fizycy przeszli do badania zjawisk w skali bądź to znacznie większej, bądź wielokrotnie mniejszej od skali procesów zachodzących w naszym świecie.
Teoria względności przyniosła nowe wyobrażenia o właściwościach wszechświata. Pozwoliła na właściwe wytłumaczenie takich nieoczekiwanych, a wskutek tego długo i uporczywie negowanych zjawisk odchylenia promienia świetlnego przy przechodzeniu w pobliżu Słońca, „ucieczka” dalekich galaktyk – rozszerzenie się wszechświata i wiele innych,

Wszystkie te zjawiska przemawiały za tym, że należy być niezmiernie ostrożnym w próbach opisu procesów zachodzących w skali zupełnie odmiennej od tej, do której przywykliśmy. Musimy być zawsze przygotowani na to, że wraz z rozszerzeniem granic doświadczenia mogą ulec zmianie prawa, które poprzednie pokolenia uważały za nienaruszone. Tym się zresztą charakteryzuje rozwój nauki. najbardziej nieoczekiwane zjawiska zawsze obserwowali fizycy dopiero z chwilą podjęcia badań procesów łączących w sobie właściwości obu skal.

Przywykliśmy (nie umiemy zresztą inaczej) opisywać zjawiska świat fizycznego za pomocą pojęć odpowiadającym przyrządom pomiarowym. Współrzędne cząstek, ich prędkości, przyspieszenia – są wielkościami, które mierzymy przyrządami składającymi się z bardzo dużej liczny atomów.  Przechodząc do zjawisk mikroświata, tracimy możność przeprowadzenia pomiarów, do których jesteśmy przyzwyczajeni w badaniach przedmiotów o zwykłych rozmiarach. Chcąc nie chcąc  jednak zmuszeni jesteśmy nadal opisywać zjawiska mikroświata starym językiem, mimo że sens fizyczny pojęć zmienił się w sposób jak najbardziej zasadniczy. Dlatego właśnie na wiele pytań, na które jak mogłoby się wydawać, winna istnieć odpowiedź, pozostają jednak bez odpowiedzi, jako że pytania te po prostu nie maja sensu. ”

ESLN jest genialne!!  Uczcie się nowych założeń, nie tkwijcie w starym, w tym co utarte i dzisiaj zwyczajnie nieaktualne, momentami śmieszne jak ze średniowiecza, to celowo utrzymuje lobby, bo ich karmi ten system, boją się ryzyka i nazywają ośmieszając siebie, nowe fakty „crazy nauką”? Ale przez to, gospodarka nie pracuje jak należy! Powód jest opisany wyżej. Mamy globalny konflikt! Gra się toczy, rywalizacja potrzebuje nowych narzędzi, a lobby bawi się. Dzisiaj przełomowym naukowcem może być człowiek z zewnątrz, informatyk, bo to informatyk jest dzisiaj naukowcem, operuje światłem z informacji, nic więcej, ma napisać dobry program, a systemy pola magnetycznego go skonstruują, maszyny mają tylko nimi ‚poruszać’. Tu ma wszystkie odpowiedzi w przełożeniu na gospodarkę produktu i nas samych. Czytam mnóstwo książek z lat 50, 60, 70 – nauka stoi w miejscu, lobby blokuje nową myśl. Fizycy się bawią, gospodarka niszczeje i głupieje, młodość czeka kryzys i złe czasy. Chiny rozrastają się niebotycznie! To, co jest treścią tego projektu, może się stać treścią azjatyckiej filozofii bo wszyscy użytkujemy sieć sterującą. Fizyka Informacji to jedyny wynik ratunkowy. Wielcy politycy i bankowcy powinni trochę pomyśleć nad nowymi narzędziami i zaufać młodym twórcom pragnącym samo-realizacji. Pomyśleć globalnie. Może nawet poczytać stare książki i mając nowe założenia zobaczą w jakie śmieszne rzeczy o kuleczkach i masie, wierzą. Zbytnie szastanie kasą w inwestycje starej fizyki to katastrofa.

Dokładnie tak się stało, urodzone obecne pokolenie zdefiniowało własną fizyczność.  Nie „kupuje” w ciemno starego i błędnego świata postrzeganego złymi wnioskami, ale tworzy fundament nowej wiedzy opartej na dzisiejszych wynikach badań. Błędy zostały w ESLN obnażone, dzisiaj mamy wiedzę o sobie i zaczynamy programowanie funkcji. To jest jak nowa religia oparta na całkowitej wiedzy, czym jesteś i co możesz zrobić. Stworzyć trzeba ku temu nowy system realizacyjno-przełożeniowy.  Wow… kto mądry i niezależny ten zrozumie. Nie patrzcie na lobby, „pracujcie a samo się stanie, bo tak musi”.

‚Europa’ nie ma innej szansy na wzrost i rozkwit, na odrodzenie gospodarcze jak tylko fundamentalna zmiana fizyki stosowanej pod nowe technologie i wizje kosmiczne. Europa obecna powstała z bardzo – bardzo – dynamicznego rozwoju na kanwie nauki. Nie jest Europą zrównoważonej gospodarki rolnej i prozaiczno-produkcyjnej zaspokajającej zwyczajne potrzeby codzienne. Europa wzrastała zawsze jako niebywały wynik zjednoczonych kultur. Za tymi kodami popędziły technologie i to tworzenie jest zaszczepione w umysłach i modelu gospodarki wzrostowej i pędzącej, ale ponieważ nie da się wizji realizować, tworzy się awatar i holografię, wirtualność czopującą realne wyjście ‚po za przyciąganie ziemskie’. Lecz można teraz stworzyć fizykę, jaka „ożywi tą wirtualność”. Wyjść po za strefę „drewnianych czy blaszanych maszyn”, – fundament postrzegania rzeczywistości trzeba zmieniać. ESLN jest pierwszym takim wyjściem i trzeba nad tym popracować, skutki Was przerosną. Myślcie na spokojnie.

Lobbyści nie „sprzeciwiają” się mi jako autorowi projektu, ale sprzeciwiają się rzeczywistości. ESLN to zewnętrzne spojrzenie, nie zaślepione skostniałą archaiczną strukturą, starymi danymi, to świeżutka obserwacja i diagnoza rynku. Tak młodzi twórcy pchają stare firmy ku przyszłości i produktywności pod potrzeby nowych pokoleń, tak samo jest i na rynku nauki.
Czop’ wzrostu naukowego można łatwo odblokować. Nie tracąc przy tym ani grosza na męczącą ideologię tworzenia nowej fizyki pod nazwą „crazy nauka”, takie chcenie i zaprzeczanie jednoczesne [ile lat to już trwa?]. Takie paradoksy za wielką kasę powstają. To wszystko ESLN deletuje. W tej chwili inwestycje w naukę są ‚spalone”.

Post 66

POLE MAGNETYCZNE CZY POLE ELEKTROMAGNETYCZNE?

TANDEM:

000000 Kwant plus jego pole otoczenia, to całość/jedność. Każdy człowiek ma swoje pole otoczenia jakie wiąże go przełożeniowo z systemem przenośnym wokół niego. To można zresztą nazywać na wiele sposobów w zależności do czego chcemy wykorzystać takie założenie.

Owszem, to dwa zupełnie odmienne stany jakby je obrazować czy obrabiać, odmienne cechy zatem innymi instrumentami będą badane, ale są zależnością wynikową. Jeden czytnik, a drugi wynik zobrazowany [tak mamy wkodowane to interpretować, tak nasza konstrukcja przetwarza kody – w obrazy].  Taką jednością jest Ziemia z polem magnetycznym, także każda rzecz ma wokół pole informacyjne jakie tworzy tą rzecz, takie pole nazywamy umownie magnetycznym. Nauka to niepotrzebnie oddziela. Przecież w całej magnetyczno-grawitacyjnej przestrzeni znajdują się punkty zobrazowane do postaci ‚planet’ i obiektów – to są kwanty, wyniki tego, co się dzieje w kosmosie, a istnieje dlatego, że pole wokół nich je spaja i ustawia wobec siebie. Te elementy nas tworzą poprzez swoje funkcje i ustawienie. Mniej lub bardziej odczuwalne, jakkolwiek, czy to przez ludzi, czy przez urządzenia elektroniczne. Wiele nauk dalekiego wschodu w jakiś sposób obrazuje takie pole, na pewno jest w tym część prawdy, ale wynika z całościowej konstrukcji jaką można rozpisać także w podobny sposób. Jak rozpoznamy hierarchiczne systemy, które wynikowo doprowadziły do wytworzenia autonomicznego kwantu, zrozumiemy nasze obwodowanie. To jest w założeniach ESLN.

W układzie współrzędnych kosmosu znajdują się tryby przełożeniowe. Poruszamy się ‚bez problemu’ i bez napędu po orbitach takich trybów przełożenia, ale nie możemy ich pokonać z punktu A, do punktu B, bez użycia siły [uzupełnienie przełożenia]; potrzeba siły uzupełniającej i zamieniamy ją w paliwo. A ta dodatkowa siła skraca czas dotarcia na miejsce, zatem tryb i orbita równa się czas!

Choć to pozornie dziwny przykład, to dokładnie on się skaluje. Nasze kody myślowe są jak satelita na orbitach, kod pokonujący przestrzeń tak skonstruowaną i konstruującą nas, tworzy czas jaki nas realizuje. To jest definicja czasu. Zatem pokazuje nam to skalę przełożeń! Myślami można sterować funkcje wokół nas, ale kody pokonują całą konstrukcję orbitalnie skalę, co przekłada się na otrzymanie czasu, natomiast używanie telefonu to jak skrócenie wędrówki informacji.

I dokładnie tym jest pole elektro-magnetyczne – kod na orbitach.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/mam-problem-ustalam-pole.html
Robię teraz ewaluację tego postu pod linkiem.

Kod myślowy nie przenika z pola do pola wprost, ale pokonuje orbity, ta orbitalność nas tworzy przełożeniowo, wynikowo jako twór, budowlę na zasadach konstrukcyjnych i przełożeniowych – to daje wynik przełożeniowy, czyli to, co nazywamy czasem. Chyba prosto to wyjaśniam. [Ilość potrzebnej siły, czyli paliwa, aby w linii przyspieszonej  pokonać jest wprost proporcjonalna do ilości przełożeń jakimi natura nas przesuwa. Możemy odcinek czasu pokonać pieszo w kilka godzin, jako my sami jako urządzenie transportujące się, ale aby pokonać go w kilka sekund, musimy pobiec, ale potem się zmęczymy nastąpi zrównoważenie stanu, albo możemy skonstruować maszynę czyli napęd przełożeniowy. Obliczamy to.

Przeszłość, to zapisy pozostające w systemach [pola magnetyczne, jako pola informacyjne] jakie rozpoznawać będziemy po orbitach, a orbity precyzować będziemy kodami i czasem, cyklami powtarzalnymi. Przyszłość, to kody teraz nadawana jakie łączą się z tymi, które nas kształtują i już pracują! Mamy wpływ na przyszłość, ale podpinając się pod to, co się tworzy już wcześniej zaprogramowane. Dlatego astrologia się sprawdza, bo są schematy kodowe i wynikowe w ruchu i w cyklach planet. Ponieważ tworzy nas ilość kolejnych skalujących się systemów przełożeniowych, dzięki cyklom powtarzalnym zatem częstotliwościom, to mamy zdolność w ogóle poruszania się. To jakby schodkowe wynikowe następstwa. I tak oto kody można wychwycić jeszcze zanim przełożą się na nasze funkcje wynikowe, zatem wróżki „przewidują”, bo organizm ludzki, a dokładnie umysł może mieć te predyspozycje odczytu i przetwarzania danych, ale także mogą odczytać zapis pozostały po wykonanej funkcji, stąd osoby mówią co się już wydarzyło. Wszystkie kody nas kształtujące w gęstej przestrzeni zapisującej, zatem magnetycznej: są do odczytu.

diagram-03Czytam ten wczesny post w linku powyżej i dzisiaj widzę jak toniemy w błędnym rozwarstwieniu i podziałach na elementy, bo nie wiemy jak to współgra jako całość. ESLN wie, opisuje wynikowo. Jeśli manipulujemy tylko polem magnetycznym, przełoży się to na ciało, jakie to pole obrazuje i odwrotnie, manipulując ciałem, przeprogramowujemy pole magnetyczne. Dlatego ta sytuacja wymusiła „poszukiwania fizyki informacji”, nowych założeń by wyjaśnić wiele eksperymentów. Na każdym etapie przełożenia możemy wpływać na wynik. Ale trzeba poznać tą tworzącą nas skalę czyli hierarchię, zatem oprogramowanie, układ. Bo rządzi nami oprogramowanie. A każda z poznanych części tej hierarchicznej budowli będzie obsługiwana innym urządzeniem technicznym. 

To jest trudność tworzenia technologii na wzór człowieka. Sztuczne części, aby dorównać prawdziwym w procesie przełożenia zasilania, musiałyby sięgać skali kosmosu. Bo skala kosmosu nas przełożeniowo konstruuje, czyli kolejne funkcje z jakich na końcu zobrazował się człowiek. Oczywiście to nierealne, zatem aby podążać szybciej i dalej, skonstruowaliśmy tak zwane „paliwa”. Dają nam przełożenie, power uzupełniający dany odcinek przestrzeni. I tak to już musi być. Nie znajdziemy innego zasilania naturalnego, możecie o tym czytać, ale to będą wizje z błędów.  Najlepiej sprawdza się energia rozszczepienia jąder, bo ich hierarchia i tendencja programowa powrotu do równowagi w otoczeniu, daje wytrącenia jakie mogą być zasilające. Jeśli  z takich analogii wymyślimy coś jeszcze innego, to super. Manipulując tylko otoczeniem, możemy na szczeblach hierarchii otrzymywać dowolne „zimne fuzje”, próbek w tym otoczeniu umiejscowionych, jakie do niego „nie pasują”. Będą ewoluowały wymuszone powrotem do stanu równowagi.  Cały wszechświat, konstrukcja – utrzymuje stan odniesienia czyli równowagi.  Stąd ta jego konstrukcja hierarchiczna i wynikowa.

W ESLN poznajemy jeszcze inną metodę przełożenia, aby otrzymać zasilanie – i znajduje się ta metoda na poziomie KODOWANIA. Komputery i oprogramowanie, musimy w ‚którymś momencie/miejscu’ podpiąć się pod jeden z systemów. Dlatego tunele dla pojazdu ESLN będą obwodami.  Wciąż walczymy z tym tematem. Będzie to u podstaw częstotliwość, dźwięk. A może jeszcze coś innego…

Jeśli manipulujemy tylko polem magnetycznym, przełoży się to na ciało, które to właśnie pole obrazuje i odwrotnie, manipulując ciałem przeprogramowujemy pole magnetyczne.  Z tą różnicą, że czyniąc pierwsze możemy programować i mieć kontrolę nad ciałem czyli wynikiem kodowania, a czyniąc to drugie – robimy modyfikację ciała, ale ono na powrót zczytywane, zniekształci pole informacji, bo ono zbiera o wszstkicj zmianach w naturze informacje. Nieświadomi tego procesu czytniczego i analizującego, sprowadzamy nieprzewidziane obecnie zmiany klimatu, zmiany po spożyciu GMO i w ogóle efekty widoczne „po”, tak zwane uboczne. Badania nazywa się „eksperymentami” i to jest wynikiem braku wiedzy i błędów. Aby mieć wpływ na wynik – najpierw należy wczytać kody w mechanizm pola informacji, ale trzeba ten mechanizm znać, znać jego wygląd, czyli posiądziemy wiedzę o programowaniu. A wygląda ten mechanizm kodujący jak orbity pola magnetycznego często przez nas rysowane, fluktuacje, tyle że się skalują, są to warstwy, a wiążą różnorodność w całość, właśnie poprzez pola wciąż zczytujące stany.

Dlatego mówimy, że kwant człowiek jest wyseparowany, bo jabłka, trawa i wiele rzeczy to osobne elementy, ale zespalane są ze sobą polem. Podlegają zmianom klimatu, zwierzęta reagują na nowe dane w polu informacji, na wiele rzeczy reagują. jest to zależność i komunikacja poprzez pracujące pole informacji.  To pole kontroluje na bieżąco stan, dbając o jego równowagę, a nazwaliśmy to ekosystemem. W tej chwili zbyt szybko działamy gospodarczo na niekorzyść równowagi stanu, dlatego ekosystem sobie drastycznie będzie radził z problemem utrzymania tego stanu równowagi, podobnie jak radzi sobie, aby zawsze utrzymać stały poziom tlenu. Nawet będzie sobie radził deletując ludzi na planecie. Do tego idziemy w procesach wynikowych. To tylko kwantowy wynik.

Dlatego, że używamy nienaturalnych „przyspieszaczy”, a także produkujemy sztuczne przedmioty z jakich rozkładem natura sobie nie radzi.  Wszystkiego za dużo i za szybko. A Ziemia i tak musi to wyregulować, ale zrobi to w punkcie krytycznym.

Każdy z tych jąder na ilustracji poniżej to nasze jabłka, trawa, ludzie jako kwanty czyli są to różne funkcje, posiadające własne rotacyjne czytnicze pola transmitujące informacje, czyli kody, wzajemnie między sobą. To są kuliste postacie orbitalne, na obrazku mamy rzut, albo przekrój spłaszczony takich orbit. To się wszystko przenika, ale przecież nie chaotycznie. Dlatego tak ważne jest właściwe kodowanie.  W naturze oprogramowanie ekosystemowe tworzy KIERUNEK, ogólny wynikowy dla całej Ziemi. Stąd ekosystem i cykle. Jak kodami umysłu podepniemy się pod ten wynikowy program, a nazywamy tą metodologię: ‚kontaktem z podświadomością’, to nam się w życiu będzie układało. Odczytując kod duszy, czyli wewnętrzne Ja, które realizujemy mimo przeciwności, to tak samo jakby rozpoznać siebie w systemie. To proste.

magnetic-mechanismNazwa „pole magnetyczne” jest cały czas umowną nazwą zjawiska z jakim mamy do czynienia. Bo to, czy pole wykazuje własność magnetyczną, grawitacyjną, etc, czy nic nie wykazuje – ono jest zawsze, bo tworzy funkcję, definicję, obraz. Jest tak różnorodne jak obraz którego dotyczy. Bo zapisy tworzące obraz, dotyczą tego właśnie obrazu, są różne. Człowiek to też obraz. Pole magnetyczne, to nie pole magnetyczne, ale pole informacji, jest różne w zależności czego dotyczy, jaką rzecz otacza. To taki fluid. Może mieć różną ‚fluidową’ postać zewnętrzną, bo wszystkie rzeczy stworzone naturalnie cechuje hierarchiczne powiązanie. Zatem użyjemy różnych narzędzi, by to pole badać i starać się je scharakteryzować. Zapewne zobrazujemy to w tabelach i normach pewnych wielkości matematycznych służących programom komputerowym. Bo obrazowanie w sposób jaki ja tu opisuję, nie wystarcza konstruowaniu.

Człowiek jest zdolny „zagęścić” wokół siebie własne pole informacji, używając własnej części kodującej, czyli umysłu. CHI. Dlaczego? Bo jesteśmy wynikiem kwantyzacji, możemy skwantyzować więcej, możemy odjąć sobie postaci, a umysł potrafi „skwantyzować powietrze”. Te niebieskie i różowe porcje energii na ilustracji, to skwantyzowana informacja do postaci. Dlatego nasze ciało jest podatne i elastyczne. A na umysł i psychikę ma wpływ jakaś aparatura wojskowa jaka manipuluje polem magnetycznym, a zwłaszcza echosoundem. To wszystko jest indukowaniem poprzez mechanizm rotacji i obwodowania kodowego: formy wynikowej, może nim być także „namacalne, zagęszczone pole”. To niczym się nie będzie różniło w odczuwaniu, od tego, że ktoś kto ma amputowaną rękę, nadal ją czuje. Tak samo można odczuwać pole wokół siebie, to wypracowane w strumieniach zapisu. Pole otoczenia jest polem zapisującym, nośnikiem danych jakie można modyfikować na poziomie kodowym. O to chodzi. Mówimy, że czujemy „energię”, ale to nie jest ‚energia’. Gdy ktoś coś myślami przesuwa, to znaczy że używa pola wokół siebie. Jakie ono ma zakres, tyle siły wykrzesa z siebie osoba przesuwająca. Aby mieć więcej sił, przeciwko większemu przeciwnikowi, musi ją odebrać komuś innemu. Stąd często magicy używają statystów z jakich ściągają orbitalnie oczywiście, ich pole, albo używają ich pola łączą się z nimi. To dość częste zjawisko.

Do Echosoundu dotrzemy wynikowo także podczas tej ewaluacji, dlatego, że te różowe i niebieskie punkty nie znajdują się w próżni. Nie istnieje próżnia, ale kolejne objętościowe systemy, tworzące ostatecznie te punkty. Mając najmniejszy punkt w laboratorium, nie wiem: czy to neutron, czy foton, cokolwiek – to tak jakby manipulować własnym systemem. Te rzeczy nas budują bo budują warstwy w jakich jesteśmy zapisywaną kosntrukcją, wyseparowaną poprzez kolejne kody w postaciach funkcji przełożeniowych. Tworzą one przesuwające się warstwy jak na ilustracji wyżej. Kody używają tak zwanej echolokacji. Zawsze. To podstawowa zasada transmitowania kodów jakie tworzą nasz świat i otoczenie naszego świata.  Dlatego Ziemia posiada zespół częstotliwości, bo to one ją tworzą.

Oczywiście pan B’ nie będzie czuć „ukłucia igłą” w foton pana A’, bo jesteśmy postaciami wyseparowanymi do autonomii własnej, taka piramida, budowla – ale gdybyśmy zainfekowali warstwę fotonową [system] – to zainfekujemy wszystkich u podstaw. Jak zainfekujemy powietrze, ono także przełożeniowo wszystkich zarazi i tak dalej. Tylko czas do efektu przez nas odczutego będzie się wydłużał! Dlatego promieniowanie radioaktywne niesie skutki także różno-czasowe, zanim się orbitalnie wyregulują kody niepożądanych reakcji i skupią ostatecznie na naszych zmianach, bo jesteśmy wynikiem systemów – mija wiele lat!

 http://esln.pl/cryonics-alcor/  Tu trochę o tym czym jest człowiek w postaci kwantowej.

Co tam jeszcze jest w tym poście ewaluacyjnym… A ha, każdy system jest inną funkcją i na przykład jednym z systemów jest warstwa nośników ładunków, każde z nich ma także własne pole informacji je definiujące, ale jest spojone, bo nadzorowane całością, tu już nie szukamy widoku’ skali, całość to całość. Dla każdego systemu odnotujemy inną fizyczność do wykorzystania go w praktyce. Dlatego ile funkcji w otoczeniu tyle fizyk. Czyli, są to porcje światła w danej funkcji spełniające w systemie całości złożonej, jakieś zadanie. Porcje światła, to zobrazowana praca programu istniejącego w „kryształowym kosmosie”, zwartej twardej przestrzeni jaką przenika, w jakiej istnieje – wyseparowaliśmy ten kawałeczek mechanicznie, on nie istnieje w próżni! My z niego zrobiliśmy klocek. To dosłownie zabawa programami, by uzyskać nowe materiały. Tym tworem z klocków także steruje i zarządza skala kosmosu! Pewnych mieszanek, natura nie identyfikuje więc np plastik się nie rozkłada, tylko przy użyciu innych materiałów rozpuszczających, aż wreszcie znów natura ureguluje stan.  Stąd potem mamy zmiany klimatu np. [wszystko się przełożeniowo analizuje, jakby wydłuża, albo skraca w czasie, poprzez kod przechodzący przez systemy, w ten tylko sposób rozpoznają co jest grane]. Im mniejsza próbka, tym większy kosmos nią steruje! Dlatego rozbijając najmniejsze trzeba coraz więcej siły.

Nośniki ładunków wykorzystano bardzo sprytnie jako cyfrowy alfabet morsa. On/Off.  Tymi tropami, każdy system może nam dać jakieś nowe materiały, super materiały w odniesieniu do naszego otoczenia. Kody tworzymy generując w umyśle Cel. Kody stają się w systemie algorytmami. Zaczyna się wędrówka jaka po sondowaniu stanu otoczenia, zaczyna sprzężeniem zwrotnym dostarczać nam znaków, przeczuć intuicji i okazji. oto ich definicja technologiczna. Uważając na to, „życie ” nas poprowadzi do celu płynnie i wygodnie. Teoretycznie. Życie bez celu, to miotanie się we wpływach kodowych innych, pole nas będzie używało, dlatego w naturze silny wygrywa, a słaby nie. Nie chodzi o siłę mięśni, bynajmniej, ale o siłę psychiki. Mówi się „po trupach do celu”, no tak, bo takie silne osoby nie widzą przeszkód, bo je usuwają. Oj.

 

Widzicie teraz jak dobre założenia fizyki informacji definiują wszystkie nasze zachowania i reakcje w życiu, tak ma być prawidłowo – bo funkcjonujemy, a tym zarządza mechanizm jaki tworzy informacja wynikowa przesuwająca nas w układzie współrzędnych. Mechanizm ten wyjaśnia Teoria Rotacji ESLN, przełożenia.  Na przykład robocza ilustracja nad tytułem, ukazuje hierarchię systemów [spirala] jakie prowadzą kolejne zaistniałe w nim kody. Kod zawsze znajdzie się w mechanizmie. Będzie przez niego transportowany.

Natura jaka zbudowała oprogramowanie ma już gotowe algorytmy takich przełożeń.  Jak je odczytać? Programować najpierw. Oczywiście rozróżnienie wszystkich systemów jest chyba niemożliwe, może zająć setki lat. Np. promieniowanie kosmiczne [jakieś], które utrwala kody, „rzut na płaszczyznę”, tak to nazwał ten projekt. To są tematy dla mądrzejszych ode mnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Post 57 MATERIALIZACJA MYŚLI

MATERIALIZACJA MYŚLI – STAN RÓWNOWAGI – OBWODOWANIE, na bazie konstrukcji hierarchii złożonego pola magnetycznego. To tryby i łożyska, skala i przełożenie. Kodowanie, transmisja i wynik.  http://esln.pl/materia-nie-istnieje/

Popatrzmy na materializację myśli jak na mechanizm, który sprawia, że my kwanty przetwarzające informacje w swojej skończonej zdefiniowanej budowie, definiujemy odbiór informacji umysłem i przetwarzamy ciałem w kolejne przełożeniowe produkty. To technologa działania i sensu postaciowania. Umysł nieaktywny nas nie porusza do tworzenia, czasem ciało niezdolne jest zrealizować umysłowe dane [ – takie wady mają kwanty/produkty jakie można uszkodzić złymi eksperymentami także]. Czyli, to my wytwarzamy to, czego pragniemy, a to jest zasada działania definiująca naszą zadaniowość i wynikowość, sens bytu. To, co tworzy nasz umysł, jednocześnie tworzy nasze przeznaczenie – jesteśmy procesem podążającym za tworzącymi się wizjami. Umysł to wielki obszar danych wirtualnych systemu ziemskiego dosłownie, zawartych w polu magnetycznym, a budową swoją czyli funkcją, nosimy w sobie dane, przetwarzamy, produkujemy i realizujemy.

Trzeba zrozumieć pewien fakt, że człowiek się nie „rodzi” ale jest programowo WYSEPAROWANĄ INFORMACJĄ W POSTACI KWANTOWEJ. Całe macierzyste pole konstrukcyjne kwantu ziemskiego, buduje swoje produkty: ludziki. Jesteśmy funkcjami tak samo, jak każda inna ekosystemowa składowa. Wszystko się uzupełnia i wykorzystuje. FUNKCJE. To dlatego człowiek jest tak bardzo ograniczony percepcyjnie – bo jest wyseparowany! Ograniczony, wydzielony i zdefiniowany. Tak należy na siebie patrzeć w technologii i w laboratorium. Tracimy kontakt z polem otoczenia, bo stajemy się autonomiczną funkcją wyseparowaną w tym polu. Stąd ćwiczenia na „otwarcie się”, „uwolnienie energii” i tym podobne – są zaprzeczeniem tego, co natura skonstruowała. Wytworzyła kwanty jakie nazywamy „ludźmi”. Ale to pomaga w samo-poznawaniu. Technologia nie widzi ludzi, lecz funkcje złożone. To dlatego ludzie wydają się „ograniczeni” i bez kontaktu z naturą, ale to nie prawda. Umysł jest dokładnie tym napędem, jaki prowadzi funkcję złożoną [nas] w polu informacji, w układzie współrzędnych. Umysł jest najdoskonalszą maszyną kodującą do jakiej mamy właśnie dostęp. Badać umysł [jego wygląd i budowę] można tylko za pomocą pola magnetycznego, skalujących się funkcji po zakodowaniu pola.

Dlaczego ESLN to dzisiaj wie? Bo tak nas prowadzi ten aksjomat, czyli badania na założeniach technicznych, ku technologii sztucznej inteligencji, jaka musi znać swój napęd – POLE OTOCZENIA. Jego budowa napędza produkty.

 

Dlatego realizowanie „duchowych” pragnień jakie każdy kwant w sobie ma, wewnętrznie jest już zaprogramowany „przeznaczony”, pole nami steruje. Jest prawidłowym programowym przeznaczeniem człowieka realizowanie się, a nie podporządkowywanie. A całe otoczenie wokół, domy, gospodarka, natura, surowce, organizacje, procesy edukacyjne – to właśnie taka odwieczna wizualizacja celów, stworzona droga ku realizacji, wynikowość tej zasady przetwarzania i produkowania danych. Całe pokolenia wstecz wykonywały tą pracę, czyli spełniały swoją funkcję przetwarzania kodów w produkt rąk i umysłu – tak oto powstał świat zobrazowany wokół nas. Używamy go i poprzez ten świat materializują czyli prowadzą nas nasze myśli. Tylko na tej podstawie się materializują!

Replikujemy jako kwanty zadaniowe w procesie replikacji danych, by dalej tworzyć wyniki, z kodów jakie nie giną, ale jakie sobie przekazujemy, wzbogacamy i wciąż tworzymy nowe dane. Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Człowiek to tylko kropka na linii procesów wynikowych. Rodząc się, czyli replikując pokolenia wczytują te nowe dane kodowe. Po to tak wygląda ten proces replikacji, aby być zdolnym przetwarzać nowe dane ze zbioru. Nie może tego robić jeden człowiek miliardy lat. Tak to nie działa. Człowiek kwant jest wydzielonym nośnikiem służącym budowaniu, przełożeniu!

Jesteśmy procesem i mamy zdefiniowany mechanizm działania. To nam pomaga przełożeniowo istnieć w tym stanie. Realizujemy się tym lepiej, im lepiej budujemy system w jakim istniejemy.[Dlatego też nie wolno tkwić w przeszłości – to konflikt programowy].

Eksperymenty myślowe to potwierdzają!

Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Dlaczego tak? Bo maszyny będą nas programować? Mamy przełom wiedzowy, bo założeniowy pod nowe cele.

Nie wiemy, że właśnie myślami się w tym procesie ewolucji informacji – poruszamy, wraz z całym ruchomym i czytniczym polem, które jest aktywne na nasze myśli. Obecna nauka nazywa to „pamięcią zbiorową”, ale to błąd. Jest to macierzyste pole danych o nas i transmitujących dane dla nas. Tylko ESLN zobrazowało tą hierarchię mechanizmu, ale lepiej powiedzieć: że dane są transmitowane poprzez nas, bo nie zwalczymy własnej natury. Zbiorowość jest kwantowa. Pamięć zbiorową ma macierz pola ziemskiego, czyli zapis na jakim jest tworzona, ale my jesteśmy wyseparowani z tej macierzy informacji jako własna pamięć. Tworzymy chaos w ciągu dnia, zbierając wiele danych z otoczenia zmiennego, dlatego podczas snu system pola te dane porządkuje, defragmentuje [On Off]. Dlatego obecna era technologiczna uproszczenia nas do awatarów systemów cyfrowych, czy komputerowych – będzie nami sterowała i porządkowała nas jako dane. Na taką samą zmienność otoczenia reagują nasze białka! Dlatego zadbajmy o dobre otoczenie wszyscy, bo tylko hierarchiczne i skalujące się informacje mogą nas porządkować, a także wpływać na czyste i realne realizowanie myśli.

Budujmy świadomie nowe normy. Proces postępuje, klaruje się.

W taki tylko sposób przesuwamy się w układzie współrzędnych poprzez najmniejsze składniki naszego ciała, skalujące się do naszej wynikowej postaci. To nazywany „życiem”, przełożenie funkcji jakie zasila skala wszechświata. Świadomość, że to, co odczytuje i tworzy nasz umysł realizuje się w polu otoczenia – zmienia postać „człowieka”, zmienia nasze funkcje, gospodarkę i cele, a już na pewno zmienia oblicze nauki, która jest pierwsza. To już technologia programowania! Nowa era i bieg życia. Nieodłączny wskaźnik sensu funkcjonowania, w krótkim czasie materializowanego ciała, zwrotnica. [Separowanego ciała, bo rodzenie dziecka to wyseparowana nowa informacja w świecie technologii]. To już planowanie życia i porządkowanie przestrzeni wokół siebie. Skok do modyfikacji człowieka jako gatunku i produktu.

Ale tą wiedzę na przyszłość,  trzeba rozpocząć już od dziecka, od teraz by mieć z pola informacji korzyści. Pokonujemy skalę, programujemy poprzez pole!

[Idąc aksjomatem w blogu www.marlenawitek-esln.blogspot.com – to, co teraz spisuję, jest konstrukcją, dowodem i wynikiem. Założenia zostały potwierdzone wyjaśnieniami. Zobaczycie ten mechanizm gdy połączycie myślenie, dlatego trzeba przebyć proces nauki. Wszystko, by wnieść do laboratorium i powstrzymać złe zapędy chcących rządów globalnych, dlatego że mają błędną fizykę. Wyniki powstały z założeń, jakie tu streszczę. Tu, na tej stronie robimy ewaluację. Czytać zatem kolejno, ten mechanizm wyżej opisany nie powstał w wyobraźni z dnia na dzień, to wynik wielu lat aksjomatu z założeń teorii rotacji, dlatego jest to wiedza konstrukcyjna, podany tak by zrozumieć wszystko].

Materializacja myśli to nie czary mary. To nie jest zjawisko takie, że możemy wyczarować daną rzecz, złoto, albo przedmiot, tak po prostu „abrakadabra”. [Nasza egzystencja i ewolucja oparta jest na budowlanej hierarchii, wzroście i wynikowości, na „myśleniu”, czyli na „analizie informacji pracującej w obiegu pola, jakie nas otacza”, na skalowaniu się informacji do postaci funkcji, a inteligencja i informacje zwrotne, [i ich samoanaliza, mechanizm synchronizacji i korelacji z danymi zmiennymi z otoczenia, dlatego inteligencję można rozwijać] – to suma wszystkiego co podlega samo-analizie w otoczeniu. Jesteśmy zespoleni z całością. Inteligencja to dobra praca mechanizmy samo-analizy i samo-doskonalenia.

Jak wygląda znane nam pole magnetyczne, które zapisuje, transportuje i aktywuje kody – każdy wie – tak, każda myślowa sonda jest powracająca w myśl hierarchicznej budowy naszego układu, systemów z jakich powatajemy, przełożenia i pracy wzrostowej, bo kierunkowej [tylko to zapewnia istnienie czegokolwiek]. Taka właśnie konstrukcja zapewnia przełożenie kodów po orbitach [mamy fale] tworzy obwodowanie, a to daje nam prawo, a po co to robi? No właśnie po to, by w ogóle istnieć, by w ogóle definiować cokolwiek. Bo myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje, a światło to wynik kodowania kosmicznego upostaciowionej informacji, tak zwyczajnie na tej prostej zasadzie powstajemy, trwamy i jesteśmy, wszystko jest bo pracuje, a pracuje bo informacja wciąż ulega obrazowaniu – kosmos to strumień wynikowości, skalowania i przełożeń.

000000

Myślenie, to warstwa zsynchronizowanych systemów, w aksjomacie rozpiszemy to na przykładzie płyt CD, sama tym sposobem uproszczenia, dotarłam jako autorka do tych odpowiedzi – konstrukcyjnie. Ta synchronizacja częstotliwości, to właśnie technologia programu kodowania. Tworzenie algorytmów, rytm, zaplatanie kodów, by powstawały różnorodne wyniki, programy etc [wiele przed nami]. Już od dawna powoli dochodziliśmy do tych wyników: alfabet morse’a, różnica potencjałów, zera i jedynki – a wszystko w kombinacjach. Ale zmiana postrzegania poprzez założenia dała otwarcie na nowe wyniki.

simple-intelligence ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN  Opis wynikowy tych ilustracji znajdziecie w blogu w kolejnych postach.

Myślenie jest kontaktem z rzeczywistością, bo jest podłączeniem wynikowym do otoczenia jakie nas prowadzi i tworzy, jest realnym stanem kwantowym, odczyt i przetwarzanie danych, to jest prawda o nas jako o procesie wykonawczym, czyli podłączeni jesteśmy do wszystkich funkcji kosmicznej pracy i oprogramowania, czy też wynikowego procesu działania. My jesteśmy wynikiem tej pracy. Replikującym kwantami do wykonywania zadań. My przetwarzamy kosmiczną informację jako produkt w hierarchii jakiejś tam. Dalej nie trzeba szukać odpowiedzi – my kreujemy samych siebie, ale hierarchicznie wytworzył nas system kwantu ziemskiego. W sumie to pracujemy również jako przełącznik spełniający funkcję przełożeniową On/Off dla takiego procesu w skali ewolucji, trwania, samo-programowania ziemskiego. Do dziś realizujemy przeniesieniem, czy przełożeniowo kody pierwsze. To nie jest abstrakcja – to ciąg wynikowy, sens tego co jest.

Owszem natura nas wyprodukowała, ale też mamy zdolności samo-kierowania. Natura musi nam służyć ale musimy jako kwanty porozumiewać się „jakoś” z polem informacyjnym, z macierzą!

Myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje w polu, poprzez wszystko to, co w nim jest, bo po to, to wszystko powstało. Informacja jest produkowana poprzez otoczenie. Poprzednie kwanty to przełożeniowo wyprodukowały, sama nauka rozwija się stuleciami, kolejne pokolenia dopiero spijają śmietankę – jesteśmy produktem tu i teraz. Warto zatem to wiedzieć, aby wykonując przeznaczenie, realizować także i samych siebie. Nie brnąć w „zaświaty” niepotrzebne i absurdalne. Tak powinniśmy się programować w gospodarce globalnej. Tak powinien wyglądać hierarchiczny program systemów inteligentnych jakie zaczynają nami sterować.

Tyle materializacja myśli w skali zbiorowej, – ale jest jeszcze ta hierarchiczna prywatna, indywidualna, dla nas samych. Współpracując dla systemu, on też nam coś daje w zamian, tak to można ująć.

Produkcja myśli jest od razu jej konstrukcją – ona powstała i może się zrealizować. Musimy wiedzieć jak to dobrze robić, to aby informacja nadawana stawała się zwrotną ale korzystną dla nas, produktywną. Po pierwsze kod „nadzieja = nadzieja”, kod „strach = strach”. Kod wyjściowy musi być zwrotnym. Dlatego należy myśleć o wynikach. Dlatego w książce „Potęga podświadomości Murphiego jest nauka, aby myśleć tak jakby się dokonało tej myśli, zamknęło temat, myślenie o czymś było pewnym sukcesu. Ale dlaczego to działa w taki sposób?

ESLN to ładnie tłumaczy, bo zna mechanizm tego procesu.

Jeśli uznaliśmy świat niewidzialny jako metafizykę, to nic nie zrozumiemy, bo na dzień dobry mamy „tajemnicę’, to dlatego że człowiek traktuje siebie jako mięso i wirtualna przestrzeń umysłu jest zbyt wielkim kontrastem dla mięsa, ciała, materii –  stąd dzielimy ciało i duszę, lecz my nie jesteśmy stanem mięsnym, ale stanem kwantowym funkcjonującym. To ogromna różnica. Pole zapisu i nasze ciało jako wynik to jedność tandemowa. Jakby nas ciąć i ciąć, porcjować, to na końcu mamy światło, a jak światło zniknie zostanie czysty program jaki to światło w postaci form „kuleczek” zaczął tworzyć. Tworzą nas kolejne warstwy kosmicznego postaciowania, kreowania form, tworzenie programu. Oprogramowanie nas stworzyło wreszcie do postaci widzialnej, bo samo-przetwarzającej kody. Jesteśmy bytem powstającym z tych samych zasad opartych na samo-rotacji informacji analizującej bo budującej się.  Odczuwamy ciążenie, bo istnieje hierarchia powstawania funkcji – wynikowa. Przynależność do ciągu wręcz matematycznego.

Nie ma przyciągania, jest natomiast hierarchia przynależności, bo na orbicie ona nie działa, bo hierarchię naszego wyprodukowania, pokonaliśmy kosmicznymi kapsułami, energią paliwową. A to ci niespodzianka. Musieliśmy zbudować układ przeniesienia otoczenia, aby w ogóle zmienić swoje położenie w układzie współrzędnych i zachować wygląd i stan. I dokładnie ta zasada towarzyszy wszystkim systemom z jakich jesteśmy skonstruowani.  W sposób zobwodowany, ta hierarchia w ogóle powstaje, systemy [np części z jakich zbudowany jest człowiek, kwant] kontaktują się ze sobą zobwodowane i stąd nasze „zasilanie”. Dlatego jedna zmiana pociąga za sobą kolejne.  Ale tu chcę zauważyć coś ważnego dla naszego tematu: zasady i mechanizm. Nie ma cudów, magii i nadprzyrodzonych zdolności jakie nie działałyby w oparciu o mechanizm i możliwości konstrukcyjne. Jest HIERARCHIA i konstrukcja wiązania się funkcji [funkcje nazywamy systemami w zależności jak chcemy temat stosować] w wynikowy wielki obiekt. Jest obwodowanie, są zatem możliwości manipulacji hierarchią!

Obrazek dla lepszej wyobraźni, świetny.

1320621257862745

Agency: Ogilvy France, Paris, Creative Director: Nick Hine, Copywriter: Chris Garbutt, Nick Hine, Art Director: Nick Hine, Antoaneta Metchanova, Illustrator: Mecanique Générale

 

Takim samym prawom podlegają nasze myśli! Nie wszystko czego chcemy, się zrealizuje, część połowiczne, a inne rzeczy wcale. Można sobie wmawiać „jestem człowiekiem sukcesu”, ale to zmyłka, nierozpoznanie swojego programu.  Trzeba nauczyć się odczytywać swój program, akceptować go, a potem dać się prowadzić polu otoczenia, czyli „podświadomości”, kierunkowemu działaniu mechanizmu, bo przyszliśmy na świat jako wynik prowadzony wielką strukturą ziemską i kosmiczną. Dalej już możemy kombinować czy dajemy radę z samym sobą, czy nie. „Podświadomość” to konstrukcja właśnie mechaniki informacji jaka nas konstruuje poprzez system hierarchiczny otoczenia, pole magnetyczne ma charakter czytniczy to nośnik danych analizowanych, zczytywany – dlatego informacja nadawana zawsze staje się zwrotną i buduje, bo tylko tak istnieje, wzrostowo. Informacja obiega systemy, hierarchię skalę – ale zawsze powraca do punktu wyjścia bo ten punkt tworzy, przesuwa w układzie współrzędnych. To jest prawo obrotu, rotacji, prawo istnienia.  Teoria Obrotu ESLN.

Odpowiada za to hierarchia. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby wyniki.

Karma.

To karma nam nie pozwala być „wolnymi” kwantami. Coś takiego jak „wolność” nie istnieje, dlatego jesteśmy produktem. Dlatego sytuacja „astrologiczna” czasem nie pozwala na realizowanie niektórych myśli. Bo te codzienne, zawsze działają, Hierarchia, zaraz wyjaśnię. Czasem dobrze jest mieć taki astrologiczny wykres. nasza wiedza gospodarcza czerpała wiekami z takich obserwacji astrologicznych nieba, życia i funkcji. To oczywistość.

„Karma” – dlatego, że człowiek jest WYNIKIEM pierwszych informacji jako zaczęły tworzyć wszystko, informacji w obiegu, informacji programowanych przez innych. Jesteś wynikiem tego, co sobie zaprogramowali rodzice, a nawet pradziadkowie, a nawet ktoś z dawnej przeszłości. Jesteśmy kwantami wynikowymi. Nosicielami kodów. W dodatku wykształcając się z embriona, a embrion to wynik obwodu stosunku [taki program nas replikuje, inicjuje’ do życia], rośniemy wchłaniając, czyli wczytując otoczenie, to wirujący system samo-analityczny, wzrostowy, ale też tymczasowy, dlatego replikujemy ze wzoru w kolejnych ludzi. Dzięki takiemu systemowi wciąż uaktualniamy i przetwarzamy czyste nowe dane. Pole macierzyste właśnie tego potrzebuje aby się rozwijać, aby trwać.

Upieranie się w staniu w miejscu i odgrzebywaniu przeszłości, może nawet uszkodzić nową informację upostaciowioną jaką jesteśmy. Wiele informacji ma wpływ na naszą wrażliwą konstrukcję kwantową, na nasze czytnicze pole.

Warto tak się programować tworząc rodowód rodziny na przykład. Stąd dziedzictwo celowo budowane w jakim powstają kolejne pokolenia. Taki program. Fajne co?

Nigdy nie jest tak, że nasze przyjście na świat stawia nas w pozycji przegranych, choć mogę się mylić. To, co nas tworzy, to są systemy samoobronne, czyli funkcje ale wcześniej są programy powstawania tych funkcji, czyli właśnie ta hierarchia spajająca funkcje, macierz z jaką zawsze mamy kontakt umysłem. Nie używajmy słowa „życie”, to błąd, bo wszystko funkcjonuje hierarchicznie zadaniowo, dlatego mamy wynik: bilansowanie ekosystemowe. Dlatego nasza ludzka forma, kształt są podobne, zachowane we wzorach kosmicznych kwantów, ruchów, mechanizmów; suma rodziców, kontynuacja [znów hierarchiczne przełożenie] – powstajemy, czyli rodzimy [replikujemy] się wynikowo, stąd tak zwane „geny” etc.

Chcąc panować nad przesilonym rynkiem globalnym, trzeba będzie tak samo oszczędzać czyli rozważnie bilansować wszystko, co na planecie się znajduje. My jeszcze stanowimy „śmietnik kosmiczny” danych. No jak inaczej sobie wyobrażacie porządek i równowagę? A to pociąga za sobą rząd globalny, inną politykę, nie konkurencyjną.  „Republika” ? Podążamy do jakiegoś wyniku.

To te systemy samoobronne, ta konstrukcja pamięciowa budowli w postaci otoczenia konstrukcji ruchomej Ziemi i kwantów wokół, odtwarzająca – goi nasze rany, leczy z chorób, utrzymuje w równowadze stan psychiki, tworzy budowę ciał; dlatego trudno jest pokonać ten system „praniem mózgu” zafałszowanymi intencjami, ale też łatwo uszkodzić go innym umysłem o zdolnościach przekodowywania. O systemach samoobronnych poświęcona jest większość tych badań, bo to te systemy trzeba pokonywać i znać tworząc oprogramowanie i nowe materiały o nowych własnościach, także różne fuzje jakie mają nam dać oczekiwane efekty. Oczywiście mam na myśli naukowe i inteligentne poznanie, i współpracę z tymi systemami, a nie siłowanie się. Wiedza naukowa to znajomość odpowiedzi, a nie odwrotnie: „eksperymenty”. [Dlatego bomba nie rozpruwa kosmosu w nieskończoność, bo systemy samoobronne przywracają stan równowagi, a rozłożenie efektu działania bomby odbywa się wiele lat poprzez stan wszystkiego, co nas otacza i także nas samych tworzy – ten wynik zbierają kwanty. Dlatego deformuje się wzór i powstają mutanty, kaleki i upośledzeni – czyli kwanty wadliwe. To wielka historia na potem. Gdyby tak nie było, rozprulibyśmy kosmos pierdnięciem].

Ale wracając do materializacji myśli. Ten mechanizm ruchomy jaki nas dosłownie zaplata, ma swoje zasady działania, przede wszystkim CYKLE. Cykl to proces samo-nauczania, samo-wyniku, czas obiegu informacji budującej. To wciąż proces obwodowania poprzez skalowanie, łączenie się funkcji do coraz bardziej zadaniowej i finalnej – my sami.

KODUJEMY W CYKLACH POWTARZALNYCH, na potrzeby technologii. To jak mieszanie, wstrząsanie, lepienie – powtarzalna czynność. Analogicznie dotyczy ona pola magnetycznego i światła.

My i nasze podzespoły są funkcjami dosłownie, jesteśmy jak zwizualizowany program komputerowy, przetwarzamy sygnały. Dlatego używajcie systemu myślenia tak samo jak oprogramowania. Dlatego ćwiczenia z „energią” mogą leczyć, uzdrawiać. Stan spokoju może pomagać w leczeniu. [Lecz nie mamy wpływu na czas, ale o tym za chwilę].

Było by to wyobrażenie’ dla nas abstrakcją, gdyby właśnie nie fakt, że to mechanika działania. Mechanizm niewidzialny, ale poprzez funkcje i obserwację ich – możliwy nawet do precyzyjnego zdefiniowania. [Choć nadużyłam tego zdania]. Już dzisiaj technologia odczytu pola magnetycznego, kulawa jeszcze – ale powstająca, tworzy te pierwsze kroki ku definicji mechanizmu.

Każdy nasz podzespół też nadaje „informacje”. Bo to ciąg wynikowego powiązanego działania sumarycznego, a steruje tymi podzespołami pole magnetyczne, ogólna maszyna jaka jest zbudowana hierarcicznie – ona myśli za nas bo nas używa. My się już nie koncentrujemy na podzespołach, „czy nasza wątroba i krwinki pracują prawidłowo?” nie czujemy wnętrza organizmu – bo za nas robi to system złożony, czyli pole magnetyczne nim jest, pole informacyjne [upraszczam tą wiedzę teraz do nazwy „pola magnetycznego”]. Warstwowa budowla gdzie prawa przełożenia funkcji, skalowanie, hierarchia i obwodowanie czynią z nas funkcję wynikową. Dlatego informacja znajduje w niej produktywność, wędruje po orbitach warstw. Panopticon i synopticon, umysł czyli z neigo wynikowe działanie – wzór kodowania – już nie zajmujemy się swoim sercem, nerkami, bo one są regulowane przez systemy tworzące nas, tworzące otoczenie programowe. To tylko podzespół przełożeniowy, by funkcjonowała maszyna tworząca – my.

[Zauważcie, że to znajduje także analogię do tak zwanej „naskórkowości” w elektryce gdy się bawimy z napięciem i natężeniem. Tu mamy obwodujuącą się hierarchię transportowania po orbitach ładunków – bo dążą do WYNIKU. Do tego wrócę, bo zdefiniuję to inaczej po ewaluacji projektu. Nauka obecna przeoczyła istotny porządek – HIERARCHIZACJĘ, KOLEJNOŚĆ CIĄG WYNIKOWY, KONTYNUACJĘ I OBWODOWANIE, bo do tego zmieszamy: do przełożenia funkcji bo ono sprawia, że człowiek „żyje”.  Przez tą hierarchię programową Ziemia i kosmos utrzymuje stan równowagi, tworząc systemy „samoobronne”, jakie są kluczem do takich manipulacji składnikami jakie poddajemy nie-równowadze, które nazywamy „zimnymi fuzjami” „paliwami”, i inne mieszanki wynikowe [konfrontacja z otoczeniem powoduje wyzwalanie stanu ku’ równowadze].  To mamy w ESLN, lecz to badania, aksjomat, trochę potrwa zanim to ładnie i czytelniej podsumuję, możecie być pierwsi o ile sami chcecie się nauczać na te podstawie projektu].

 

Teraz, aby wyjaśnić lepiej cykle, zacznę od nas samych. Sen –

Jako kwanty informacji roboczej, musimy być „defragmentowani”, po to, aby te myśli się zobwodowały i realizowały. System musi porządkować chaotyczne dane, aby trwał kierunkowo. Stąd mamy podobne symbole senne. Dlatego w ciągu dnia przetwarzamy i produkujemy dane, a w nocy system robi z nami OFF i sam porządkuje dane, plus realizuje je w obwodzie pola informacji.  Temu systemowi ON/OFF podlega także kwant Ziemski, raz wystawiony na działanie Słońca, raz nie. Jeśli śpimy, to jesteśmy zarządzani systemem.  Zauważcie, że hipnotyzer także musi uśpić kwant, aby wydał mu polecenie. To tak działa.

Systemowi ON/OFF podlegają także dalsze układy kwantowe daleko w kosmos. Nie znamy tego jeszcze.  A to kluczowe. Dlatego nauka zaobserwowała „wzmożoną aktywność mózgu podczas snu”.  Szkoda, że nie zaobserwowała porządkowania danych. Dlaczego tak to działa? Nasza kwantowa postać istnieje „tymczasowo” produkowana jest permanentnie, nieustannie jesteśmy „nowi”. Istnieje coś, bo pracuje coś. Dlatego każde kody „tu i teraz” się realizują. Uważajcie na to, to kształtuje wasze życie. Kody hierarchiczne są jednak najmocniejsze, są jak więzienie. Trzeba popracować nad ich „wymianą”. Czasem mechaniką.  czasem inni nas potrafią więzić. To swoista sieć różnorodnego działania, dlatego i ludzie są różni.

Gdybyśmy nie spali, to dosłownie „przepalilibyśmy styki”, właśnie dlatego, że poprzez obwodowanie funkcjonują nasze podzespoły, a nieuporządkowana informacja zabijała by nas, wyczerpywała, nie realizowalibyśmy celów. Tak więc rozumiecie „cel Bóg”, jest to po prostu dla nas idealny dobry kierunek, jeśli chcemy dobrego życia i sensu. Musi istnieć przeniesienie, ochrona. O tym całym systemie będziemy się tu uczyć. Nie pokonamy konstrukcji naszej, jak to wiele nauk czyni obecnie. Nie realizował by ten mechanizm naszych myśli, gdyby nie „odbierał ich nam” i puszczał w obieg. To my jesteśmy jego produktem działania. Podobnie jest z myślami codziennymi – programowanie ma swoje zasady ON/OFF.

Dlaczego ESLN to wie? Bo korzysta z tego mechanizmu informacji zwrotnych.

Taka codzienna informacja jeśli jest puszczona w obieg, to off realizacyjny odczuwamy jako zapominanie o niej.  Najlepsze kodowanie, to pomyśleć i na luzie zapomnieć, bo i tak się nam spełni. To dlatego Murphy mówi „pomyśl i zapomnij”, zapomnisz tym łatwiej im bardziej będziesz „pewny siebie”. Tak to opisał, bo tak najprościej odczujemy działanie tego mechanizmu.  Proste eksperymenty myślowe przybliżą was do tematu. Zaprogramuj siebie, że np: „szybko będę w domu”i nawet jak masz 3 godziny powrotu, zauważysz, że nagle to się stało . Zaprogramuj „znajdzie się ten pierścionek”, i koniec, nie myśl o tym co, jak i gdzie. Koduj zadania tak, jakbyś wiedział że będą zrealizowane. Im bliższe rozwiązania, tym szybsza realizacja kodów. Czas’ to ten czas potrzebny na realizację naszych i wszelkich innych kodów, jest bardzo względny. Ale że wszyscy go odczuwamy podobnie – znaczy to tylko tyle, że konstrukcja systemowa i skala są właśnie konstrukcją. Ale kody mogą nami manipulować wedle naszych potrzeb – bo jesteśmy tworem kodowym dosłownie.  Utrwalonym do obrazu.

To chcemy poznać dla technologii. To obwodowanie jakie może nam dać przeniesienie zasilania, funkcji i nas samych w kosmosie.

Im trudniejsze do zrealizowania mysli, bo np pierścionek zgubiłaś u babci, tydzień temu, tym więcej okoliczności musi powstać [wypracować kodowy proces] aby dotarł do ciebie wynik. Ty jednak masz tylko kodować. Inaczej stracisz niepotrzebnie swoją energię. Siła to zły doradca.
Utrata sił, osłabi cię w kolejnym czasie, albo odwrotnie – gdy program funkcji jaki wie co się wydarzy w przyszłości  z tobą, bo to sama sobie zaprojektowałaś, i będzie wówczas potrzebował nadwyżki energii, to wcześniej ją od ciebie zabierze. To może być chwila osłabienia, ale też może to być okres połowy życia!  Kwant ma określoną dawkę energetyczną, nie może jej zwiększyć, ale może użyć otoczenia, aby wzmacniać swoją budowę, to na przykład jest CHI, ale czynione codziennie, regularnie – oczyszcza nasze pole kodowe.

Nadawana myśl jest kodem, który od teraz, wędruje w otoczeniu w poszukiwaniu czegoś, co da nam efekt naszych myśli, wynik jaki do nas powróci, bo nas tworzy. Powróci do nas każda myśl wynikowa w takiej formie mechaniczno-fizycznej – jaka została nadana, potem rozpoznana i zrealizowana. Kod: „gdzie jest ten pierścionek” to stały wynik „gdzie on jest?”, nie znajdziemy go. To bardzo prosty system programowy.  A dlaczego? Bo potrzebne dla realizacji są definicje CELU, tego, który ma do nas powrócić.  Pamiętajcie że operujemy wciąż oprogramowaniem jak w komputerze. Dlatego nauka nie znajduje odpowiedzi, bo co koduje? – ZAGADKI i równania „niewiadomych”.

ESLN zakodowało ODPOWIEDZI i dostało wszystkie jakie nam były potrzebne, a nawet więcej. [Co dało kłopot rozrostu tego projektu, dlatego uważajcie czego pragniecie, ha ha ha ].

Co nadajemy to otrzymujemy. Dlatego buddyjskie prawdy są doskonałe! „Chcesz zmienić świat, najpierw zmień siebie”. Czy to wam może pomóc w realizacji myśli – definitywnie tak. „Szanuj innych, a sam będziesz szanowany”. Nie ma nic za darmo, choć pamiętajmy, że już funkcjonujemy w sieciach niekorzystnych informacji, są jak gęsta maź. Nie „rozgrzeszenie” jest samo sądem sobie samemu wyrządzonym. Bo nawet po śmierci zemszczą się skrzywdzeni.

Znaki:

Myślenie zawsze realizowane jest poprzez to, co stworzone przez kwanty w otoczeniu i poprzez same kwanty. Czasem jako informacje zwrotne na drodze do realizacji marzeń napotkamy przypadkowych ludzi, nie po to, aby się z nimi przyjaźnić, albo utrzymywać kontakty lub mieć wyrzuty wdzięczności, ale tylko po to, by przekazali nam informacje – pomogli przesunąć się w układzie współrzędnych właściwym ruchem. Jesteśmy produktem kwantowym. Mechanizm informacji zwrotnej nie ma „głosu”, nie może do nas przemówić. Daje zatem ZNAKI. Ale zdarza się, że „sami możemy usłyszeć siebie’. Np. przed wypadkiem. Zdarza się „wizja”, zdarza się usłyszeć swój własny głos.  To są właśnie hierarchiczne systemy samoobronne, działają z elastycznym przesunięciem. Kody znajdują się w polu zbudowanym z tych systemów, dlatego wróżki mogą coś odczytywać. Dlatego w chwilach grozy – one się uaktywniają samoobronnie. To jest piękne działanie bezwzględnego mechanizmu. [Więcej z czasem w kolejnych postach.]

Popatrzmy na siebie ze skali z orbity teraz: Nadaliśmy cel programowy swoim marzeniom, znajduje się on w obiegu całego pola magnetycznego. Nie wiemy gdzie. Ale wiemy, że pracuje i do nas powróci, nie wiemy kiedy – dlatego należy cieszyć się chwilą. Informacja nadawana zawsze wraca do „jądra” [nas] bo my ją nadaliśmy, aby istnieć i się przesuwać w układzie współrzędnych.

Istnieje hierarchizacja tych sygnałów w przełożeniu na kod. Jak wyżej napisane: jeśli coś zgubimy w mieszkaniu i zakodujemy na odnalezienie, stanie się to niemal natychmiast. Jeśli ktoś nam coś ukradł, a my o tym nie wiemy, myśląc, że zgubiliśmy naszą rzecz, to kody potrzebują wielu czynników, aby doprowadzić nas do rozwiązania problemu, nawet przypadkowego odwiedzenia miejsca gdzie zguba się odnajdzie, ale to się na 100% stanie. Im lepiej używamy „podświadomości” czyli kodowania myślowego, tym skuteczniej działa pole informacji dla nas. Zapewne też każdy z was posiądzie inną „moc” dla takich realizacji. Ja mogę mówić sama za siebie i korzystam z ćwiczeń opisywanych przez znajomych. Marzenia życiowe potrzebują lat, aby informacja utorowała sprzyjająca rzeczywistość i okazje jakie nam mogą pomóc. Każdy z nas staje się narzędziem – stajemy się swoimi wizjonerami i twórcami świadomymi. Każdy ma inny charakter zdolny opanować lub nie, takie eksperymenty i posługiwanie się myśleniem. To jest narzędzie nas lokujące w sytuacji danych.

Ale nie wszystko nam się zmaterializuje, najważniejsze są kody generalne jakim podlegamy, mniej ważne jest otoczenie, należy je w sobie odczytać, podążać za pragnieniami. Wiadomo, ze zboczeniec będzie swoją własną ofiarą.

Jak wiedzieć co możemy, a czego nie możemy osiągnąć? Dokładnie takim samym procesie wysyłania kodów pytań, nastawionych na odpowiedź. Trzeba się z odpowiedziami pogodzić i uważnie siebie wysłuchać. Bo czasem dopiero do celu dojrzejemy w drugiej połowie życia, a pierwsze pół będzie bezproduktywne. To jest najtrudniejsze, niektórzy korzystają z astrologii jak mówiłam.

Ja odczytałam u siebie to, co robię w projekcie, bo zawsze w sobie to miałam, z jednej strony to fajne dla mnie samej, a z drugiej trudne, bo bardzo ambitne w prozaicznym systemie otoczenia. Macie wybór.  To dążenie do czegoś, co odkryłam w sobie jako dziecko, ale nie umiałam wtedy tego zdefiniować, pojawiło się dopiero wraz z erą „sztucznej inteligencji” i programowania po studiach, około 2006 roku. Dzisiaj ciemność staje się jasnością.

Zatem kodujemy cele jakie czujemy w sobie, jakich pragniemy również. Potem pozostaje nam już tylko podążać za znakami, które prowadzą do celu. Trzeba nauczyć się je rozpoznawać. Nic nie przyspieszymy, możemy jedynie tracić energię i tworzyć niepotrzebne lub potrzebne zdarzenia.

Nie mamy wpływu na czas realizacji myśli w systemie naturalnego obiegu informacyjnego w polu magnetycznym, nie znamy mechanizmu natury, aż tak dobrze, by nim manipulować jak np ‚Dynamo’, telewizyjny magik. Lecz jak już tłumaczyłam w poście http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/ nie ma ‚magia’ uzasadnienia trwałości. Natomiast to, co genialnie uczyniliśmy, to trwałe systemy przełożeniowe tak, by szybciej realizować marzenia, czyli pieniądz, nasza gospodarka, mieszkania, telefony, urządzenia, telewizory, satelity, samochody itp. Jak masz pieniądze to „marzenia spełniasz szybko”.  Ten temat zostawiam, bo nawet bardzo bogaty zachoruje, zgubi coś, porwą mu córkę, okradną firmę i jak się dowiedzieć prawdy? Wróżka? A może mechanizm zwrotny nadawanej informacji, my sami. Trzeba też wiedzieć jak szukać właściwych ludzi.

Dlatego też mamy dowolne życzenia i w przypadku już ich realizacji w polu informacyjnej sieci – to zwrotnie mamy tak zwane przeczucia, kontakty, mimowolne zdarzenia, intuicję i wszystko co tylko może nas naprowadzać – należy wtedy WYŁĄCZYĆ ROZUM. Bo już powstała jakaś sytuacja informatyczna jaką nie my definiujemy, ale pole informacji definiuje dla realizowania komunikatu, to, co do nas powraca, to jakby sprzężenie zwrotne, w otoczeniu nam nieznanym, [bo nie badanym naukowo. Tą strefę zapisów i sieci informacji nazwano „metafizyką” – czysty żart]. Ono może być zaskakujące, albo zupełnie nieodczuwalne. Po prostu cel się zdefiniuje.

Nigdy nie osiągniemy realizacji myśli, gdy jej nie zwolnimy z trybów, bo kody mają obwody. Jest podobno książka niemiecka: „Pomyśl i puść”. Znajomy Niemiec opanował ten system myślowy do perfekcji. Gdzie byśmy nie byli, tam otacza go satysfakcja. W zasadzie to jest banalne. Proste, jeśli ktoś ma otwarty charakter, wrodzony luzik, otwartość, optymizm, pewność siebie, lepsze predyspozycje, wychodził z poważnych tarapatów normalnymi „cudami” – zawsze mówił, że używa podświadomości. Zaczął siebie programować w młodym wieku, więc dzisiaj droga mu się łatwo toruje. A mimo to ulega słabościom, zatem systemy samoobronne nas bardzo chronią.

Eksperymenty myślowe są łatwe jeśli są w zasięgu otoczenia najbliższego, zatem nie pragnijmy rzeczy trudnych na sam początek, brak efektów frustruje i wracamy do niczego, najlepiej poddać się frustracji i przeczekać. Tkanka myślowa wielowarstwowa jest delikatniejsza niż najdelikatniejsza rzecz jaką znasz. To dlatego, by uaktywnił się kod, musisz „dać tej tkance działać spokojnie” czyli zapomnieć, nie mieć 100 myśli na sekundę, być pewnym siebie i zdecydowanym celu.

Tak wyglądają wasze myśli jak na ilustracji. Jest to pojawianie się kodów [jak ktoś chce powie sygnałów] wraz z ich aktywacją w otoczeniu. Oczywiście ta częstotliwość jest szybsza stosownie do pracy neuronów, niż na tym prymitywnym obrazku. Nadmiar myśli nieukierunkowanych, chaos, spowoduje zagęszczenie sieci, [trochę się rozchłesta komunikat ‚tak, nie , nie wiem itp”] najlepiej mieć sprecyzowane myśli, a jeszcze lepiej sprecyzowany komunikat jako kod celu [ON/OFF], zamykamy obwód i wtedy kodu nie będzie ścigał kolejny, typu „zwątpienie”, „zastanawianie się”, „niepewność” i tym podobne.  Nie nawarstwiajmy tego, czego chcemy, poprzez usilne komunikaty: „chcę”. Kot „chcę” wyjściowy równa się „chcę” zwrotny”. Prosty i oczywisty mechanizm kodów. Dlatego trzeba nauczyć się kodować.

W blogu roboczym mamy już definicję tej ilustracji, jest to „rzut na tło”, kody są utrwalane jakimś nieznanym promieniowaniem kosmicznym jakie odpowiada za częstotliwość, wiązanie. Zatem jesteśmy budowlą kosmiczną. Wynikiem całości. Zatem umysł może sięgać całości, być może. Czy to poznamy? – zapewne tak, ale na razie w ESLN jest to niepotrzebne. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html  link do postu przed ewaluacją jeszcze. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html

Kody są generowane naszą funkcją kwantową, [bez tego stajemy się dysfunkcyjni, kalecy] – kodujemy tu i teraz, ale także realizują się te kody nadawane wcześniej!  One mogą się uaktywniać nawet niespodziewanie. nawet jako ludzkość współczesna możemy stanąć w obliczu”przepowiedni” – a tak właśnie.

Także sami możemy z niewiedzy  o tym mechanizmie, odgrzebywać stare zapisane kody, „uaktywniać kanały” i tym podobne. Ludzie żyjący przeszłością lub okultyzm – to swoista porażka. Fizyka Informacji to tłumaczy bardzo precyzyjnie w dalszych postach. Nie wolno „żyć przeszłością”, bo to zapis tylko, chyba, że go chcemy użyć na przyszłość, można czasami z zapisów korzystać. Można się wyleczyć przywołując kody, czy programy przebyte w przeszłości, miłe wspomnienia, zdarzenia, to zbyt wielka historia by tu opisywać kolejne przykłady.
Trzeba patrzeć w przyszłość, stawać się świadomym wynikiem. Jeśli kochamy lata 20′ te, to je reaktywujmy, ale na fundamencie twórczym, a nie na tęsknocie. Zauważcie, że mimowolnie to się dzieje, moda powraca, historia się powtarza. Doskonalimy do „tu i teraz” stare zapisy. I to jest prawidłowo z punktu widzenia mechaniki tworzenia i pracy informacji.

Proces samo-budowania świata kwantowego korzysta z zapisów jakie są w polu magnetycznym, bo to pole tym dokładnie jest – to tkanka świata widzialnego – wyniku. Tandem.

Właśnie dlatego, że kwant buduje się na PAMIĘCI, postaci pamięciowej – jest cyklicznym tworem samo-uczącym, zatem samo-doskonalącym. Tak powstaje. Fundamentem jest zapis. Tak samo na pamięci powstaje kwant człowiek. Dlatego kody z dzieciństwa ciągniemy całe życie jako wyjściowe. Dlatego nas okalecza zła przeszłość, pierwsze kody. Stają się fundamentem dalszej naszej wzrostowej budowli. Wszystko jest procesem i wynikiem. Umysł i jego działanie wynikowe, to wszystko to, co znajduje się w otoczeniu – dosłownie dane wirtualne. Wygenerowane i zapisane. Trzeba wielkiego wysiłku i znajomości mechanizmu [co potrafią czasami media] aby pokonać „złą przeszłość”, zmienić zapisy. Ale z tego co znamy, jest to możliwe, [niektórym podobno pomaga hipnoza]. Trzeba kodować system aby nam ułatwił przemianę.

To pomaga także rzucić palenie bez wysiłku.

 

Skoro zapisy, to stąd czasem zjawiska dziwne jakie nazywa stara nauka „parapsychicznymi”, „duchami” i tym podobne. Jest to mimowolna odtwarzalność. Dane zapisane, jakie mogą się uaktywniać. Tą wiedzę o zapisach i danych z przeszłości, na przykład posiadają dobrzy psychiatrzy, psycholodzy, psychoanalitycy bo potrzebują tej wiedzy do diagnozy pacjenta. Więcej tej wiedzy będzie w trakcie projektu.

Wykluczanie negatywnych emocji z działań jest bardzo trudne, prościej jest radzić sobie z bieżącymi, wystarczy zmienić otoczenie, a to pole wokół nas które także przypomina pole magnetyczne, będzie zczytywało nowe dane przyjemnego miejsca, ludzi, i ‚zamaże” stare dane. Spacer pomaga, wyjazd również. Zauważcie, że wiek nas zmienia. Czym jest „wiek”? Tym stanem naszego pola zapisów, naszym stanem kwantowym zbieranych informacji, one nas kształtują w kwant postaciowy inteligentny. Postarzają, bo jest ich ogromna ilość. Starość to przemęczenie, zużywanie i coraz trudniejsza zdolność samo-analizy. Dlatego brak aktywności pogarsza nasze funkcje – nas jako funkcję.

—————————————————————————————————————–

Myśli czy potrzeby duszy się realizują, ale to wszystko jest zależne, Jeśli ktoś postanowi być pilotem statków kosmicznych w połowie wieku, to być może przybliży się do marzeń, ale ich nie spełni, ale jeśli mały chłopiec pragnie być kosmicznym pilotem – to spełni się to mu, być może już rodzice go pokierują. Jak widzimy kodowanie jest racjonalne. Pragnąc coś – potraktujmy to jako swoją pozycję, realizację – to będzie nim jeśli tego pragnie i czuje całym sobą, a także to rozpoznał w sobie – bo tak został zakodowany i ma pełną moc realizacji zapewne. System naturalny transmisji i realizacji kodów nim pokieruje, niech się nie martwi. Ale ładne torebki widziane na wystawie nie spadną z nieba, ferrari również nie – muszą się wypracować okoliczności, które dadzą nam to, czego pragniemy. I mogą być to różnorodne wskazówki nawet takie, które powiedzą wyraźnie – nie, to jest nie do spełnienia, nie ma takich sieci informacji jakie można użyć. Wtedy bardzo często pole informacji dostarcza substytut, coś pomniejszego.

To są kody nadrzędne, czyli program wynikowy pola magnetycznego i informacji przekazywanej z macierzystego pola zbioru, jaka wyseparowała kwant do takiego zadania. Rodzimy się z hierarchią kodów. Hierarchią programową, to wielka złożoność. Mechanizm jest bezlitosny, śnić o marzeniach do spełnienia wbrew mechanice to błąd. Ale trzeba wiedzieć, że mechanizm może bardzo, bardzo wiele.

Widzieć siebie jako pilota – to swoista pewność siebie, czasem człowiek rodzi się z taką wizją siebie, a to znaczy że ma „odgórnie” przekazany kod zadaniowy, przez cały programator systemu naszego świata, urodził się by być pilotem. Pozostaje mu tylko biernie czekać na „znaki” i ewoluować. To się będzie wespół w zespół realizowało, tak że on nawet nie odczuje że czegoś pragnie. Osobowości, które od urodzenia stawiają sobie cele i je realizują, to również te pewne siebie jednostki, zaprogramowane. Bo już samo, czytelne precyzowanie celu, jest taką siłą nośną kierunkową, która materializuje, ma dać wynik. Jesteśmy kwantami zadaniowymi w sieci wiadomości, zadania mamy wprogramowane różne. Wówczas takim ludziom wszystko się realizuje jednocześnie, nie zwracają uwagi na znaki, bo one idą wraz ich postępowaniem.

Ciekawym zjawiskiem jest astrologiczny wykres. Usłyszałam od Prahlada, że są planety które wiele lat mogą nam towarzyszyć, i które będą psuły nasze plany, możemy coś rozpoczynać i to będzie kończyło się fiaskiem. Zatem programator jaki nas tworzy jest czymś bardziej skomplikowanym niż nasze pragnienia. Powiedział, że bardzo ważne jest robić wszystko we właściwym czasie – na czas nie mamy wpływu.

W zasadzie mocny instynkt „pragnienia”, może ukazywać fiasko.Może to być impuls, ale długotrwały sugeruje tylko straty energii. Często marzenia z dzieciństwa zapomniane, nagle zaczynają się realizować w dorosłości.

Zauważcie, że dzieci i młodzież, która od najmłodszych lat czegoś pragnie, precyzuje cele – jest poważniejsza!  Często też wychowanie babci czy dziadka powodują inny rozwój młodego kwantu.

[Jesteśmy systemem kodowo-kwantowym. Stajemy się systemem kwantowym autonomicznym obecnie poprzez system cyfrowego zarządzania nami i programowania gospodarczego, [jak mrowisko] i tego się o sobie dowiemy.]

Jeśli pragniesz czegoś, co jest niezgodne z twoim pragnieniem ducha, bo żyjesz pod presją otoczenia, bo sąsiad ma lepsze wszystko, to informacja zwrotna ci to powie, [sam jesteś stanem siebie], stracisz tylko wiele energii. Lepiej przyjąć do wiadomości, że coś się nie uda, bo nas nie dotyczy. Nasze dane są zakłócane otoczeniem zewnętrznym. Raczej to zawsze wynika z naszych charakterów. Ludzie bezproblemowi jakoś mają łatwiej, no bo prostsze kod generują. Eksperymenty dają ciekawe wnioski, możesz się świetnie sprawdzić tam, gdzie tego nie przewidziałeś, tu nie można nic generalizować – podstawowy jest tylko mechanizm taki, że informacje jakie nadajemy znajdą się w obiegu, bo nas tworzą. A jak sobie z nimi poradzisz to twoja praca nad sobą samym.

Są kwanty: myśliciele i nosiciele jak w pierwszej trzyczęściowej teorii tego aksjomatu badawczego. Te inicjujące kody są także w postaci elektronów, porcji światła, u zwierząt samców – nosiciele to masa podporządkowana, wykonawcza. Inicjator będzie poszukiwał, będzie przywódcą stada, nosiciel człowiek nie doskonali umysłu, porządkuje go kulturowość. Tak już jest, że to pragnienie poznawania wznosi nas na wyżyny technologii. Nie jest to pragnienie zaspokojenia potrzeb doczesnych, a właśnie poznawania czegoś nowego, wyjścia po za kwadrat’.

A natura nas nieświadomych tak świadomie doucza teraz….

Trzeba te jednostki inicjujące znajdywać we wszelkich najmniejszych próbkach laboratoryjnych eksperymentów! – one niosą kody inicjujące! A są w sieciach! Dlatego potrzebna jest wiedza o CAŁOŚCI UJEDNOLICONEJ, aby z tej całości wydobywać inicjatorów. Dowiemy się więcej w projekcie.

Ma to również znaczenie w informacji dotyczącej antygrawitacji tunelowej – czyli nowej technologii transmitowania pojazdów. Domknięcie obwodu jest kodem inicjatorem, reszta to nosiciele. Możemy tworzyć „inicjatorów”. O tym z czasem, po ewaluacji tego potwornie dużego projektu.

Cokolwiek myślimy jest to wokół nas. Napiszę teraz z kobiecą troską: – zawsze mi wpajano, że nie mając celu nic nie osiągniemy, teraz to rozumiem. Lecz cele były mojej matki. Nie kodując samodzielnie – nie produkuje się dla nas cel. I tak dorastamy w tej matni, nie ciesząc się zwykłą krowią beztroską. [Ale co robimy z krowami? Zabijamy je, by zjeść.]
Cel jaki wpajamy dziewczynkom np. – to mąż, dwoje dzieci, gotowanie, pranie i sprzątanie, rodzina. Dlaczego? Czy to coś znaczy?
Nie wolno małym dzieciom nic narzucać. Bo nowe kwanty to nowe produkty bieżącej informacji. Świat się zmienia. Ich kulturą jest teraźniejszość, warto o tym pamiętać, unikniemy konfliktów „pokoleniowych”. One wczytują teraźniejszość, a będą pełnofunkcyjne za 20 lat.  Muszą być prawidłowo kierowane.

Niech młode kwanty rozwijają się samodzielnie, rodzic ma być drogowskazem pierwszych danych – trzeba starannie się tego uczyć. Trzeba dziecko programować czyli uczyć systemów społecznych. Bo w nich funkcjonuje, a nie w dziczy leśnej. Dalej ono samo ma dokonywać wyborów. Często jest również tak, że obszary programowania [program] myśli (naszego życia za kilka lat) mamy w okresie dziecięcym, potem zapominamy o tych pragnieniach i gdy nam się realizują po nastu latach, przypominamy sobie o nich jak to wyżej napisałam – warto sobie coś takiego przypomnieć i może podążyć za tym. Starsi ludzie mi wiele opowiadają. Warto się dokształcać, bo nasze krótkie życie niesie ograniczenia realizacyjne, do dwóch wielkich marzeń zaledwie, z tego co kilka osób wyliczyło jakimiś sposobami matematyczno cyklowymi.

Nasze myślenie przenika dosłownie w cyfrowe urządzenia, w pole informacji, w całe otoczenie, nawet na nasz laptop. Pisałam o tym. Tak samo na nasz sposób myślenia, czy jakość, mają wpływ zewnętrzne urządzenia i dane bieżące pola magnetycznego – dlatego wojsko może konstruować broń psychotroniczną, całkowicie sterować ludzkością jak królowa mrówka swoimi żołnierzami.

Życie na Ziemi za kilkanaście lat, będzie już tak skomplikowane i uzależnione nie od nas samych, że stracimy kontakt z „duchem”, z kodem natury, informacja nadawana będzie sterowaną, a zwrotna będzie kontrolowaną. Wtedy będziemy realizować program maszyn, instytucji i korporacji, niektórzy już żyją tylko grami komputerowymi, i – phone jest jak „bóg” – to nieuniknione, chyba że sama natura nas wydeletuje. Technologia nas ograniczy, dosłownie zamknie pole ‚umysłu’, będzie on sztuczny tym bardziej że klonowanie tego wymaga, klonowanie musi mieć sztuczną macierz pola informacji jakie będzie klona przesuwać w układzie w współrzędnych. Bo klon nie jest powiązanym kwantem informacji z naturalnym polem, jest sztuczny, laboratoryjny jak GMO [dodatkowo można tu doczytać artykuł o kamerach miejskich rozpoznających i sterujących ludźmi]. Mimo wszystko wiedza o tym i o hierarchii kodów jest potrzebna do samoobrony, do kierunku studiów, a raczej wybrania profilu podstawowego. Ale tu czytelniku należy zastanowić się nad instytucją kodowania, nad laboratorium kodowania, jakie unormuje tą wiedzę w ramkach norm bezpieczeństwa i równych szans dla państw.

Aby zachować przytomność umysłu! To dotyczy wszystkich bez wyjątku.

———————————————————————————————————————

Projekt ESLN w docelowej postaci technicznej, nie operuje pojęciami „materializacja myśli”, „dusza”, „ciało” etc – projekt ten informuje cię dokładnie czym jesteś: produktem technologicznym do przeszczepu, do modyfikacji. Jesteś trybem systemu w jakim można operować – to KODOWANIE ŚWIATŁA I CZĘSTOTLIWOŚCI JAKO ALGORYTMY KODOWE. ISTNIEJĄ CAŁE PROGRAMY WSZECHŚWIATA TYM STERUJĄCE.  A operowanie między systemowe prowadzi do technologii całkiem nowych, genialnych pomysłów i metod badawczych. Ale najpierw trzeba przejść ten projekt. Ten tekst wyżej, to po prostu nowy produkt uboczny całej tej ewolucji i wyjaśniania technologicznego bytu kwantowego „człowieka”, ale musisz rozumieć wszystko. Bo Fizyka Informacji jest na tyle niebezpieczna, że nie może być „sprzedana” i podana inaczej. Od tego projektu już nie będzie eksperymentów w przyszłości, to ta wiedza która zmienia użytkownika i badacza w programistę i wykonawcę – wiemy wszystko.

Musisz wiedzieć nawet to czego nie chcesz, aby być zdolnym programować otoczenie i lobbować, a także przejmować strategiczną pozycję. Bo rozwiązania są tylko tu w ESLN, wciąż masz przewagę w informacyjnej hierarchii kwantowej.

 

Dam jeszcze taką małą informację, dla tych którzy mają zawężoną wyobraźnię co do wiary w to, że myśli się w ogóle materializują: cytat z pewnych badań hipnozy, hipnotyzer wmawia badanym, że ich ręka to żelazna belka i tym podobne w jakie wierzą i urzeczywistniają się te wierzenia dosłownie na reakcjach badanych:  „Dziwne to – ale Ochorowicz posuwa się w swoim rozumowaniu dalej niż Hilgard. Nie poprzestaje na skonstatowaniu, że hipnoza może być dziełem tylko wyobraźni. Zadaje pytanie: Jak to się dzieje, że wyobrażenie urzeczywistnia się? Odpowiada: W osobniku następuje spełnienie pewnego aktu wytworzenia się pewnego stanu”.

Post 06

ŚWIAT SATELITARNYCH NANOMATERIAŁÓW I PRZEPISÓW
Kolejnym zagadnieniem mającym związek z rozwojem miniaturyzacji i z koncentracją technologiczną jest tworzenie materiałów dla satelitów naziemnych i orbitalnych. Zatem ważna rolę w każdej dziedzinie rozwoju techniki mają przepisy i porozumienia między państwami. Wszyscy ludzie na Ziemi korzystają z dóbr publicznych jakimi są satelitarne systemy przekazu i uzależnieni jesteśmy od funkcjonujących mechanizmów państwa prawa i normami w gospodarce. Każde takie działanie na rzecz ludzi, objęte jest określonymi przepisami, ustawami i porozumieniami. To wszystko będzie bazowało na fizyce informacji. Gorszej jak nie ESLN -wskiej, najlepszej – tej w tym projekcie ESLN.

Obecnie cały dział poświęcony „nano” nie da się określić zdecydowanymi wyraźnie regulacjami, bo właściwości nanomateriałów różnią się od materiałów w skali mikro i makro. Część tych trwających badań jest objęta tajemnicą, część z nich to nieopłacalna produkcja, a jeszcze inna część to gra rynkowa o przewagę handlową, lub wynalazki małych grup konstruktorów lub powstające nowe cele zastosowań (dla wpływowych klientów). Temat jest stale pod kontrolą i jest modyfikowany. Ile ofiar niesie? Nie wiemy. A fizyka informacji eliminuje w badaniach ofiary! Może i całkiem?  Bo to jest jak cud.  Wiedza o nas pozwoli prowadzić badania oparte na celach zdefiniowanych tą wiedzą.  Jeśli nie mamy wiedzy o tym czym jesteśmy i jak funkcjonujemy, to eksperymenty wciąż mają cel: „a co by było gdyby”, my nie programujemy. Jesteśmy jak małpy, a nie jak twórcy.

Nie będziemy się już koncentrować na eksperymentach, to wyższa nauka, my będziemy wiedzieć co da wyniki i jakie.  To, co podlega owacjom pozostaje w sferze B&R, górnolotnym programowym, nadziejom i strategiom, „pobożne życzenia”. Kontrola dzisiejszego świata badań w rywalizujących firmach, koncernach i wreszcie państwach, jest jak widać po ostatnich wydarzeniach w Kopenhadze – tematem bardzo trudnym. Z jednej strony mamy rozwój technologii już nano i marzeń czy wizjonerstwo z tym związane, a z drugiej proste problemy społeczne i biurokratyczne Państw. Wielu drobnych przedsiębiorców i wciąż pojawiające się nowe podmioty.

Nie da się jasno regulować różnorodnego rynku, bogatego/biednego konsumenta, a coraz bardziej użytkujemy wspólną technologię cyfrową globalnie i poszukuje się pomysłów na tworzenie ułatwiających przepisy np. PLATFORM.

Na stronie ESLN pojawia się temat promieniowania jako czynnika kodowania i strefy całkowicie nowych badań, bo opartych na całkowicie nowym postrzeganiu, założeniach jakie na tym zbudowano. Nastąpiło na siebie w jednym czasie, kilka zbieżnych źródeł. [To są sygnały naprowadzające na dane tematy, mózg nadaje sygnały jest to elektrofala zwrotna w obiegu pola magnetycznego, kody nas konstruują, jesteśmy nadającym kody instrumentem, poprzez ten system sterowany, tego będziecie się tutaj uczyć].

Zatem to mnie zainspirowało do myślenia o przewadze jednego Państwa nad całą resztą. Nowe technologie oparte na tym mechanizmie, jaki ma hierarchię, jaki jest aktywny, to coś całkowicie zaskakującego. ESLN powinno być miejscem kontroli i norm.  Kiedyś potęgą kosmicznej technologii był Związek Radziecki, do dzisiaj najpiękniejsze publikacje popularnonaukowe w mojej bibliotece, to te polskich i radzieckich inżynierów i naukowców, są też i Francuzi. Ale aktualnie to USA buduje stację kosmiczną, przodują w swoich fantazjach technologicznych. USA testuje zaawansowane technologie podwykonawców – zatem czy to USA ustanowi przepisy? No i mamy coraz więcej oligarchii czyli prywatnych inicjatyw o globalnym oddziaływaniu. Nie państwa rządzą ale inwestorzy. Jakie mają fantazje i władzę? Działają ponad normami.

 

Ponieważ, ten projekt „prowadzi się sam”, jest to dokładnie mechanizm zabierania odpowiedzi prowadzących do zadanego umysłem celu, bo tak wygląd proces samo-uczenia kwantu ludzkiego, dlatego w trakcie projektu będę czasem opisywała te znaki. Sprawdzamy ten mechanizm dlatego projekt też jest nazwany „eksperymentem myślowym”. W tej chwili wiele z tych postów będzie nas dokądś prowadziło, podświadomość pracuje. Inaczej nie da się sprawdzić jak pracują i co mogą nam dać informacje  w obiegu. Ale skoro te małe eksperymenty się sprawdzają 100%, to trzeba również zrobić gigantyczny eksperyment.  Stąd podczas ewaluacji tego projektu, mamy definicję fizyki informacji. To genialne, umysł odczytuje informacje pola magnetycznego, sterujące nami jako wynikiem informacyjnym.  Nie umiemy się tym posługiwać ogólnie społecznie, ale wiele jednostek potrafi, współpracują z tym projektem. Jeśli ktoś z was nauczy się w trakcie tego projektu „obsługiwać siebie i umysł”, to będzie zdumiony jakim jest prostym narzędziem.

Zatem:
1. Pierwszym źródłem zwrotnym „była informacja” agencji TASS, że 4 października 1957 roku wieczorem wystrzelono z terytorium Związku Radzieckiego pierwszego sztucznego satelitę Ziemi. W tym samym czasie pojawiła się informacja prasy amerykańskiej cyt: „jeszcze raz zostaliśmy wyprzedzeni”. Ten sztuczny satelita był kulą o średnicy 58 cm i ciężarze 83,6 kg, z prędkością 8000 m/s okrąża Ziemię na wysokości 900 km. Pełny obrót trwa 1 godz., 35 minut.

2. Drugą informacją jest przypadek wizjonera i inwestora Richarda Bransona, i jego projektu pod nazwą Virgin Galactic Unveils Space Tourism Craft. Pojazd ten wykorzystuje Radzieckie produkcje technologiczne właśnie z okresu wystrzału pierwszych Sputników na orbitę okołoziemską przez trójstopniowe rakiety. (Moje zdanie). Zresztą konstruując coś własnego, to zawsze trzeba sięgać do pewnych [jako pewnik] podstaw.

3. I wreszcie trzecia informacja o tym, że uruchomiono najnowsze urządzenie łączności „Raduga” (tęcza), wystrzelone z kosmodromu Bajkonur za pomocą ciężkiej rakiety Proton. I zaraz pod nim w tym samym informatorze „Głos Rosji” –„Moskwa nie rozumie po co właściwie Stany Zjednoczone potrzebują wyrzutni rakietowych w Polsce i w Rumunii”. [My wiemy, Amerykanie zabezpieczają się w ten sposób myśląc, że będą mieć przewagę militarną, bo Rosja dzięki Putinowi i sprawnym systemom informacji, się umacnia].

[3 znaki dzisiaj, „ni z tego ni z owego” ale wiemy, że to mechanizm zwrotny, pojawiają się informacje w polu rotacyjnym, jako zwrotne nadawanych, to one nas konstruują i pozwalają wyczuwać niebezpieczeństwo, uaktywniają intuicję etc. Intuicyjnie i podświadomie kojarzymy zdarzenia, sygnały, nurtują nas i na coś wskazują. To znaczy, że trzeba zwrócić uwagę na przestrzeń nad nami, a fizyka informacji gdzieś nas w tym kierunku prowadzi. Zobaczymy jak się to rozwinie. To jakby odczytywać kody przyszłości i przeznaczenia, swoimi zmysłami, one są i nas prowadzą. Może ja prowadząc ten projekt mam taki dar, nie wiem, zobaczymy. Ciekawa jestem.  Ziemia się rusza i porusza nas, to jest program. Każdy z nas generuje umysłem kwadryliony informacji jakie system przetwarza, jak się dowiemy każda informacja jako kod musi się zrealizować. Ale musi być dobrze nadana, tego się nauczymy i zrozumiemy mechanizm on/off myślenia i programowania].

Cala ta sieć jaką my się posługujemy znajdzie się w mackach technologi i to satelitarnej, ale albo zrobimy to zacnie, albo totalitarnie. Są tylko dwie drogi. Trzeba się uczyć i ścigać.

Z jednej strony mamy wspólne sojusze i projekty porozumień (odsyłam do prasy) a z drugiej jednak każde z Państw buduje zaplecze militarne, czyli również rozwija technologię, ropa rządzi. Polityka i nanotechnologia to tematy nierozerwalne w kształtowaniu przepisów gospodarczych, jak nigdy dotąd. Tym bardziej w innowacjach tym bardziej w Fizyce Informacji. Osiągnięto w dziedzinie konstrukcji materiałowej tak wysoki poziom, że już w 2005 roku Pentagon podkreślił oficjalnie rolę tworzenia narzędzi na poziomie molekularnym i atomowym na potrzeby satelitów i technologii kosmicznej.

Satelity dobrze opisuje Dr Inż. Krzysztof Kurek: Satelity – znajdują obecnie coraz większe zastosowania w codziennym życiu, poczynając od transmisji programów telewizyjnych i radiowych, przez zdjęcia satelitarne np. dla potrzeb prognozowania pogody, po systemy radionawigacji GPS, ułatwiające lokalizację i wspomagające poruszanie w nieznanym terenie. Każdy satelita, niezależnie od swej wielkości (od poniżej 1kg dla piko-satelitów do kilku ton dla dużych satelitów) jest skomplikowanym urządzeniem składającym się z kilku podstawowych systemów: systemu zasilania z panelami słonecznymi, sytemu stabilizacji położenia, systemu sterowania i kontroli, systemu łączności radiowej z Ziemią, systemu kontroli temperatury. Oto skomplikowane urządzenia, skomplikowane przepisy. Przykładowy bardzo złożony dokument w sprawie współpracy w zakresie globalnego systemu nawigacji (GNSS): http://www.msz.gov.pl/bpt/documents/13436.pdf

Nie jesteśmy jako kraj genialnych umysłów :) odosobnieni w badaniach „nanosatelitarnych” gdyż Centrum Badań Kosmicznych PAN jako jedyny podwykonawca został zaproszony jako partner do współpracy przy budowie szwedzkiego satelity Nanospace. [PAN swego czasu był bardzo ważnym ośrodkiem naukowym świata]. Ale czy dzisiaj dokonują czegoś co Polskę pozycjonuje globalnie, czy tylko tak na doczepkę? Bo nie nabieramy tempa, polska w sieci informatycznej nie jest niczym ciekawym, to podmiot do sterowania, ale nie jest sterująca. Wyprzedajemy się. Można przeczytać o tej informacji tutaj: http://www.nauka.gov.pl/nauka/sukcesy-uczonych/sukcesy-uczonych/artykul/polscy-uczeni-beda-wspolpracowac-przy-budowie-szwedzkiego-satelity/
To fajna informacja. Lecz na ile nasze/wasze prace z tym związane, nasze pragnienia i wyobrażenia przyszłości wpłyną perspektywicznie na politykę i które Państwo i jak ustanowi dla nich przepisy i zastosowanie poprzez wpływy? Przecież kształtuje się rząd globalny.  Gdzie my jesteśmy w takiej hierarchii?  A stracimy naszą pozycję, źle planując strategie, nie wykorzystując szans. Dlatego piszemy w ESLN o Foresighcie.

Nie możemy rywalizować wewnątrz we własnym Państwie ze sobą, w starciu z Europą, a ta ze Światem. Choć pojęcie świat to USA, ROSJA i CHINY.

„Skłania to analityków do myśli jak najbardziej oczywistej, że u podstaw rozmieszczania systemu obrony przeciwrakietowej leży dążenie Stanów Zjednoczonych do zapewnienia sobie przewagi militarnej”.
Ostatni wers: http://polish.ruvr.ru/2010/02/18/7081484.html
Pamiętajcie, że system informacyjny mózgu jest pewnikiem. Tego dowiedzie ten aksjomat idąc w strategicznym kierunku. To potęga i z tego potężna technologia kontroli, kodowania i programowania. Nieliczni to potrafią przekazać, ale są. Żadne inne mechanizmy informacji nie są tak skuteczne jak POLE MAGNETYCZNE i strumienie KODOWE.  Ale nie idąc w kierunku prostowania błędów, robimy sobie większą krzywdę, bo przyspieszamy totalitaryzm będąc  zaściankiem. Kapitalizm ma zimne prawa zysku bezwzględnego, a fizyka informacji przewartościowuje pieniąc i buduje cel zbiorowy.

Rozdział 41

KWANT ZBIOROWY – Quantum collective.
ESLN od dłuższego czasu podąża tropami myślowymi i konfrontuje je w społeczeństwie i w przyrodzie. Wszystkiego się spisać nie da, to wynik odbieranych sygnałów opartych na prawie rotacji.  Jest już daleko posunięte w tych badaniach, ale czytelnik powinien zapoznać się z materiałem wyjściowym na początek i samodzielnie próbować odbierać otoczenie z głębi myśli i ducha. To praca z podświadomością, czyli z polem informacji, uważne obserwacje. Potem to potwierdzimy w laboratoriach. Informacja znajduje się w obiegu, ma zasady działania. Sprawdzić możemy to tylko i aż w taki sposób na samych sobie. Materiał przedstawiony jest na przykładach znanych autorów, których nazwiska się tutaj przewijają, ponieważ ich obserwacje wykraczają po za przeciętne. To oni rozbudzili temat „materializacji myśli” – ale jak się to może dziać? Okazuje się, że w dość prosty sposób – samo-kodowania poprzez pole magnetyczne. Założenia się sprawdzają.
Pozostając przy Indianach zaczniemy od ich obserwacji: „Wszechświat zbudowany jest z pól energetycznych nie dających się opisać ani zbadać. Przypominać miały włókna tworzone przez coś w rodzaju światła, które znamy, z tą różnicą, że zwykłe światło jest martwe, a Emanacje Orła promieniują świadomością” Widzimy opis dwóch stanów energetycznych, odbierany poprzez pryzmat ludzkich cech „upodabniania”.  Zwykłe światło oznacza Kwant Zbiorowy, Emanacja Orła przypisywana jest istotom żywym. Dojdziemy do tego technicznie, bez obaw.

Kolejne tropy znajdujemy w książkach Erwina Laszlo , poświęconych tematowi systemowego świata w którym dzieli świat na dwie grupy: ożywiony i nieożywiony.
Fascynujące są obserwacje Joël de Rosnay’a  (Makroskop 1975)  który rozróżnia dwa systemy: O równowadze statycznej jak np. kryształy, i drugi o równowadze dynamicznej do których należy np. komórka żywego organizmu. Stabilność obu systemów utrzymywana jest w odmienny sposób.

Na potrzeby badań ESLN, wystarczy podział na Kwanty Energii. Dokładniej na pojedyncze przynależące istotom obdarzonym mózgiem, i Zbiorowy Kwant czyli nasz świat przyrody i macierz ekosystemu. To są nasze założenia do projektu kodowania.
Pamiętajmy, że różnice w klasyfikowaniu rożnych organizmów do rożnych grup są indywidualnymi spostrzeżeniami, indywidualnych jednostek. Nie znaczy to, że są złe jeśli się różnią. Istotny jest wspólny mianownik, dwójka, która stanowi najmniejszą liczbę już zmuszającą do działania.  Do działania zmusza tylko i wyłącznie konfrontacja, mająca już początek z życiem i z umieraniem, i sensem tego zjawiska. Reszta zależy od potrzeb konstruktorskich.  Od koncentracji na celach i innych.
Natura świata jest poszukiwaczem kierunków, konfrontuje wszystko na bieżąco, stanowimy narzędzie w jej rekach i powinniśmy w ten sposób określać swoją zadaniowość.  Wzrasta poprzez rozwój. Ewoluuje poprzez realizację. Czyli świadomie. Paradoksalnie wówczas będziemy wiedzieć więcej o sobie i naszym istnieniu.

ESLN
Wiele z tych obserwacji, podziałów i zasad odnieść można i autorzy również to czynili w publikacjach – do życia gospodarczego. ESLN jest poważnym biznesplanem, działa on powoli według zasad (database). Nieuchronnie Nowa Nauka (aby nie powiedzieć fizyka) stanie się częścią gospodarki świata w roku 2027. To potężny nowy fundament jaki się skromnie i niepozornie rozpoczął. Ignorancja jednostki przekłada się na system, a ten na nią na powrót.