Wpisy

PIETER BRUEGEL – SZTUKA JAKO ‚RÓWNOWAGA STANU’

ART AND SCIENCE.  NADMIAR INFORMACJI i sztuka jako równowaga.

Blog o sztuce, polecam. http://www.englishphotographer.com/bilderberg-group-2011-summer-camp-st-moritz-switzerland/
Zaintrygował mnie oryginalny sposób autora bloga na wyrażenie siebie. Rzeczy owiane „tajemnicą”, technologia i archaizmy, różnice… i piękne obrazy jako dopełnienie całości przekazu. Sztuka musi nam towarzyszyć, czymi nas produkt kwantowy – „ludzkimi”. Wpływa na całkiem odmienny osąd społeczny, niż gdybyśmy szuki nie znali.

Pracując nad nowym wykładem zainspirowała mnie Szwajcaria, Niderlandy i w ten sposób trafiłam na ten blog, skupiając uwagę na obrazie Upadek Ikara Bruegela. Oto co na temat tego obrazu  pisze Maria Rzepińska w książce Siedem wieków malarstwa europejskiego: „Mamy pełne prawo sądzić, że Bruegel dał wyraz swojej głębokiej, gorzkiej mądrości: nad największą tragedią najwybitniejszej jednostki ludzie przechodzą szbko do porządku dziennego, a niekiedy jej w ogóle nie zauważą”.

Jakież to fizyczne! ‚My’ kwantowy zbiór elementów pochłonięty przypadkowością zdarzeń jak przypadkowych zderzeń. Stąd czasem wrażenie powiązania losów, podczas gdy są one w gruncie rzeczy chaosem wynikowości. Nasze funkcjonowanie jest analizowane poprzez pole magnetyczne jako pole informatyczne. Istniejemy jako kodowana postać. Sens naszej replikowanej (urodzenie) jednostki powstaje wówczas, gdy go sobie nadajemy! Gdy zadbamy o czytelny KOD. I obecnie wchodzimy w Nową Erę PROGRAMOWANIA! Kobieta może replikować rokrocznie nowy kwant. Czy ma sens to, że urodzi dwanaście albo jedno dziecko? Nie, bo fizycznie ona jest w roli – rodzicielki. Wciąż i wciąż replikują ludzie na kwancie ziemskim, powstają i ‚wyczerpują się’. Kwanty czasowe. Wyróżniają się tylko Ci, którzy nadali sens swojemu istnieniu ponad kulturowy.

Ale teraz omówmy niderlandzkiego malarza Pietera Bruegela [pierwszego’], [ciekawi mnie kto posiada, i jakie, oryginały?]…

budowawie380ybabelii1563museum

WIEŻA BABEL – coś co przypomina globalizujący się świat ekonomii bez norm, bez konstrukcji hierarchicznej, odsyłam do postu http://esln.pl/iii-i-iv-wiek-upadek-rzymu-powtorzymy-ten-scenariusz-bez-nauki/ .

Dzieło to, ma wymiary 114 cm wysokości na 155 cm szerokości.

Ciekawy symbol procesów, nieprawdaż? System finansowania i inwestowania, niewypełnienie kredytów, piramidy… tak ciągniemy gospodarczy (nie) ład. I ta góra się kiedyś zawali, przeistoczy, zmieni. Musimy jako cywilizacja przetrwać najgorsze. Akurat teraz, gdy aksjomat badawczy pisze o końcu cyklu kodowego, globalizacji i o ujednoliconej fizyce, także jako koniecznej przemianie myślowej, percepcyjnej aby zacząć funkcjonować realizując nowe cele „pozaziemskie”.  Potrzebna jest platforma wiedzy fundamentalnej stosownej do rzeczywistości, na jakiej każdy oprze swoje cele w stanie gospodarczym obecnym. Kiedyś robiły to inne dokumenty „przewodniki” definiujące cel zbiorowy: to była Biblia. A dzisiaj kulturowo zniekształcona i przetworzona nieadekwatna do okoliczności technologicznej, nietłumacząca rzeczywistości jaką widzimy i jaką obrabiamy technicznie, i mając wiedzę sprawdzoną eksperymentalnie. Ten dokument jest archaiczny i powoduje konflikt, a także manipulację, trzeba go przełożyć na język współczesny, zbudować na nim, na nowo gospodarkę i siłę Europy. I tylko fizyka informacji, jaka mówi o self-coding tego może dokonać. Tłumaczy ciągłość poprzez wynikowość, powiązanie, obwodowanie i przełożenie. Teoria Rotacji. Biblia i jej prawa to wciąż ta sama sprawiedliwość, czyli równanie – „co czynisz, to dostajesz jako zwrotne”, kody się realizują, powracają poprzez budowę czytniczego pola magnetycznego, tak działają informacje w obiegu, tak działa rzeczywistość bilansująca zasoby. To jest kodowanie i tworzenie samego siebie w otoczeniu. Każdy nowy kwant jest od otoczenia zależny i jest prowadzony przez to otoczenie. Z tym się rodzimy, „to” w sobie nosimy. Informacja nadawana równa się zwrotna – kodujemy, trzeba nauczyć się prawidłowego myślenia, czyli używania siebie samego jako świadomie  programującego kwantu – a skoro tak – to programujemy także poprzez sztuczną inteligencję. Cała zobrazowana rzeczywistość wokół nas jest stworzona właśnie takim jednym prostym procesem.. przełożeniem kodów w tryby pola magnetycznego. System SELF działa zawsze.

Wracając do obrazu Wieży Babel, wielce inspirującego, zacytuję opis z Wikipedii:
Inspiracją dla autora było opowiadanie biblijne o wieży Babel, znajdujące się w jedenastym rozdziale Księgi Rodzaju. Opowieść ta jest zwieńczeniem pierwszej części tej księgi, która z jednej strony próbuje połączyć początki świata i człowieka z historycznymi dziejami biblijnych patriarchów , a z drugiej ukazuje stopniowe oddalanie się ludzi od Boga, czego ostatnim akcentem jest opowiadanie o wieży Babel. Pierwowzorów biblijnej wieży należy szukać w Mezopotamii, gdzie znane jest ok. 25 miast z tego typu budowlami zwanymi zigguratami. Według Biblii wieża ta była wyrazem pychy ludzi, którzy bez błogosławieństwa ze strony Boga chcieli się zjednoczyć i okazać swoją potęgę. Budowla nie została jednak dokończona, gdyż Bóg pomieszał im języki i odtąd ludzie nie mogli się porozumieć. Badacze Biblii sądzą, że nie chodziło tu jednak o wytłumaczenie różnorodności języków, ale raczej o podkreślenie kary zesłanej przez Jahwe na ludy, które nękały Izraelitów, wierząc w moc swych bóstw. Patrząc szerzej, możemy tu dostrzec „(…) zjawisko zła zorganizowanego, które opanowuje społeczności ludzkie i nie jest jedynie sumą grzechów poszczególnych jednostek, wchodzących w ich skład, ale grzechem wspólnoty, która jako taka zajmuje postawę sprzeczną z wolą Boga i zmierza ku złym celom. Na to tło, nakładają się jeszcze problemy społeczno-polityczne dające się odczuć w Antwerpii i całych Niderlandach czasów Bruegla, rządzonych przez Hiszpanów. Presja wywierana przez władzę hiszpańską na miejscowe ruchy religijne była przyczyną niepokojów. Autor chciał zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa wynikające z podejrzliwej atmosfery społecznej tamtych czasów”.

Coś pięknego i czysta fizyka informacji – myśli jednostek stanowią zbiór wynikowy w całym ziemskim Polu Magnetycznym; i jakże nam coś bliskiego prezentował malarz, a te tytuły: Triumf śmierci, Żniwa, Ślepcy, Taniec wiejski, Sianokosy, Upadek Ikara, ponoć najsłynniejszy z obrazów tego artysty, Młyn i Krzyż, Droga krzyżowa… dzieła dech mi zapierają. Obrazy przedstawiające tytułowe sceny istotne dla samych siebie, ale w skali wielu zdarzeń znikają w tle obrazów i treści. Upadek Ikara ledwie dostrzegalny, bo wokół otoczony innymi historyjkami. SKALA I ODNIESIENIE MA ZNACZENIE.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pieter_Bruegel_%28starszy%29

Urodzony około 1520 roku, czyli 500 lat temu! Wielki talent: dorobek malarski, edukacja i konsekwencja.

Dlaczego ta konsekwencja? To mnie bardzo nurtuje. W sumie życiorys artysty jest nijaki, nie ma w nim sensacji, ani też ciekawostek, nuda, szary człowiek malujący szarą rzeczywistość, odwiedzający plebs w przebraniu. Rzemieślnik zafascynowany wiedzą i kulturą. Nudziarz. A jednak obrazy o treści przepełnionej informacjami doskonałego wrażliwego obserwatora wielu drobnych zdarzeń wynikujących’ z ludzkich jednostek, treść obrazów ma sens. Sens tego, czym wypełniamy swój byt codzienny, sens tego że ten byt codzienny dotyczy wszystkiego co się dookoła nas dzieje.

Autor jest skupiony na jednostkach jakie wypełniają zbiór przestrzeni.  Jest to zbiorowy wynik! Ileż wniosków z jego obrazów wynika, ileż dzisiejszej inspiracji dla hierarchii zarządzania zasobami ludzkimi poprzez sztuczną inteligencję, systemy informatyczne. To zachwycające, to jest informatyka.

Śledząc głębiej biografię i obrazy, dostrzeżemy człowieka bardzo wrażliwego na zło środowiskowe, właśnie dotyczące hierarchii najwyższej i „przeklętej” bo jest powodem trosk, a pod nią toczy się piękna prostota potrzeb życiowych, nic nam więcej nie potrzeba, by przeżyć. Autor wyraża opór dla ludzkiego zakłamania, fałszu i egoizmu, opór dla fikcji jaką tworzy się, dla nadrabia funkcji społecznych. Pokazuje zbiór, maluczkość, a jednak potęgę tego co zostało stworzone.

„Noszę żałobę, albowiem świat jest pełen kłamstwa”. Głosi jeden z jego obrazów. W obrazach uwieczniających społeczeństwo, można wyczuć konflikt jaki musiał odczuwać artysta: spokojną twórczą duszę obserwującą tą wystarczającą, symbiotyczną codzienność – i politykę, która niszczyła człowieka.

Oczywiście główną bazą życia tego okresu był kościół, jezuici w konflikcie z władzami, życie podlegało jednej tylko ocenie i jednemu punktowi odniesienia jak mniemam, mimo że podróżowano, misje spełniały swoje zadanie. Malarstwo XV-XVI wieku było bardzo silnym środkiem przekazu, intensywnym milion’ razy bardziej niż dzisiaj. Dzisiaj taki konflikt jest wśród wrażliwych i wśród tych, którzy nie interesują się naukową stroną gospodarki, nie rozumieją zatem procesów ludzi bardzo rozwiniętych, nobilitowanych, uprzywilejowanych, zatem snują teorie spiskowe, czując strach wobec tego, co dzieje się podwórkowo, globalnie, rządowo i korporacyjnie – korupcja, a to jest model funkcjonowania, szukanie „skrótów”, dogadywanie się.  Tacy bogobojni ‚gubią się’ i nie potrafią odnaleźć wyjścia, to ci zagubieni myślą że ucieczka jest wybawieniem, zatem opłacają ciężkim groszem pastorów i innych ludzi nie wnoszących nic w gospodarczy system. Oni nie stoją tam na scenie, nie przemawiają. Oddychają tylko z tłumem. To pogarszanie sytuacji, bo technologia zawsze będzie budować procesy. Swoją drogą ci pastorowie korzystają z technologii w pełni! [Edir Macedo i inni].

Bruegel stanął po drugiej strony tłumu, znalazł indywidualne dla siebie miejsce, niezależne  – dlatego tyle nowego nam przekazał.

Ale dlaczego doszło do budowania wieży Babel?  Gdy przestudiujemy obrazy zobaczymy przeludnienie!  Za dużo informacji, zbiór jest chaosem, miasta nastrajają surrealizmem. Ilu ludzi, tle problemów. Autor nie skupia się na jednym, ale na wszystkich. Dzisiaj powinna chaos regulować nowa gospodarka (cyfrowa przecież), ale oparta na fizyce informacji, na nauce, by bilansować zasoby.  To ważne!

Dalej, to co mi się bardzo podoba w przekazach artysty, to jednak te niesamowite Holenderskie wpływy w malarstwie, nie skupiające się jedynie na biblijnych dogmatach, ale właśnie cudowna jest ta unormowana, ustabilizowana codzienność, obyczajowość i prosty krajobraz. Tylko to malarstwo ukazuje krowy, drzewa, młyny, detale, niebo, łąki w tak malowniczym ujęciu, ludzkie wyrazy twarzy, ludzi oślepionych, kalekich, głodnych, lepiej lub gorzej ubranych etc.

Przyznam, że ze wszystkiego najbardziej uwielbiam właśnie obyczajowość, książki, treści obrazów, nastroje. Dlatego, że wprowadzają odbiorcę w stany równowagi – normalność: jest to, co jest, to, czego nie trzeba wymyślać, aby się pobudzać. Tu tkwi punkt odniesienia.

Chyba też i dlatego, tą ważną i poważną wiedzę o Fizyce Informacji, (nowy punkt odniesienia) przedstawiam obyczajowo w procesie.

Istnieje wyjaśnienie malarstwa jako przekazu – jest to przełożenie danych umysłu, danych jakie odczytujemy swoją postacią kwantową – na formę wyrazu, zobrazowaną. Dokładnie tym jest NASZA RZECZYWISTOŚĆ I OTOCZENIE. Człowiek służy przetwarzaniu kodów, z umysłu na nowe przedmioty. Jesteśmy urządzeniami.  Są inicjatorzy i nosiciele.

Kiedyś pisałam, że nadmiar myślenia, nadmiar tego, co wstrząsa naszym wnętrzem w danej chwili jest dla nas samych samo-destrukcyjny. Kwant ludzki jest taką porcją, stanem w stanie równowagi. Dlatego śpimy i system nas defragmentuje. Umieramy, nie jesteśmy w stanie wytrzymać wpływu informacji, jeśli one nie będą porządkowane.  Także różnego rodzaju artystyczne środki wyrazu, czyli przełożenia tego, co wewnątrz targa ludźmi – czynią proces naprawczy. Widzicie jak to się „przez nas przelewa” – te zbierane informacje i przelane na płótno np. Człowiek jest jak lepka kulka zbierająca wszystko wokół.  Oblepiona nie funkcjonuje. Dokładnie takiej analogii podlegamy. Człowiek musi się oczyszczać. Bez takiego „oczyszczania” zafiksuje w pracy, w środowisku i wszędzie. Pole informacji, czyli własna kula (definicja jaką jesteśmy w systemach jakie nas budują) zczytuje i przerabia, każdą naszą myśl, jaka nas męczy, a to nie daje wyniku – nie umiemy szukać rozwiązań, bo nie wiemy jak działamy. Tu nie trzeba wysiłku, trzeba tylko znać własne oprogramowanie i zawierzyć mu.

Natrętne myśli pozbawiają snu, bo dysfunkcyjnie działamy w połączeniu z polem. Warto wiedzieć, że Pole wokół nas, zawarte w hierarchicznej budowie pola magnetycznego, to jest mechanizm czytniczy zapisujący dane, przechowujący nas jako swój produkt. Warto coś wkodowywać nowego. Nasze działanie i myśli tworzą dosłownie ZAPIS. Potem mamy porządkujące sny w nocy, dotyczą tego, co zapisaliśmy. Myśli powinny wychodzić z głowy, być zapomniane i pracować na nas, powinny być dobre, pełne wiary, a temu służy podstawa wiedzowa, edukacja, ‚platforma wiary’, duchowej wartości etc – coś, co dzisiaj burzy cel konsumpcyjny: pieniądz, pogoń, zazdrość… To powinniśmy ćwiczyć na bazie wiedzy o tym, jak działamy. W naszej budowie i konstrukcji jesteśmy prostym mechanizmem, jaki łączymy kolejno z elementami maszyn, pragnienie się realizuje.

 

Patrząc jeszcze raz na te obrazy i mnogość szczegółów, widzimy logiczną duszę tego malarza, obserwacje ludzi i życia, skupienie na całości. To jakby ojcowskie, narracyjne. Interpretujemy malarza jako obserwatora, który namalował wynik jego analiz umysłowych. To tak, jakby odczytywać jego pole informacji, utrwalone w tych drobnych i mnogich elementach, zobaczcie na googlach np: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nawr%C3%B3cenie_Szaw%C5%82a
To musiał być wielce zmęczony, bystry człowiek, ale też bardzo twórczy, predysponowany, nie marnowały się te jego myśli – SZTUKA jak pisałam, BRONI nas przed popapraństwem, przed szaleństwem, przed samodestrukcją, właśnie z powodu zanieczyszczenia pola informacji wokół siebie; niechcianymi danymi jakie sami nierzadko produkujemy, ale głownie zczytujemy z otoczenia. Dlatego dzisiaj nie ma malarzy – są blogerzy, dają upust tego, co się w nich gromadzi. Nawet ja sama odkąd piszę, czuję unormowany stan.

Sztuką nie można zajmować się na siłę, mając cel: pieniądz, konsumpcja etc – TO się z nas wydobywa spontanicznie, jest to naturalna, wrodzona i przenośna informacja nas tworząca.

Nawet mamy definicję sztuki dzięki fizyce informacji.

 

615px-Pieter_Bruegel_the_Elder_-_The_Misanthrope_-_WGA3521

Jego styl nazywany jest „pejzażem kosmicznym”, mówi się, że wiek XVI był wiekiem Brueg[h]la.  http://halas-agn.blogspot.com/2012/10/pieter-bruegel-alchemik.html
Na bazie jego szkiców powstały wzory adaptacji scenografii filmowych obrazujących XVI wiek. On sam był twórcą zdystansowanym do gospodarczego wyścigu o władzę, pieniądze i posiadanie, wyczytać można, że był bardzo moralizatorski. Choć czasem wydaje mi się, że malował bzdurki, jak te dzieci bawiące się przed szkołą. To niezwykłe dokumenty tego okresu. On miał świadomość swojego wpływu na przyszłość, przekazał nam tak wiele szczegółów, był szanowany za życia.

Wspaniała postać.  Oddajmy mu hołd.

http://malarstwo.awardspace.info/malarze0a38.php
Taki link znalazłam i zauważam, jak bardzo mój opis powyżej odpowiada recenzji autora spod linku. To dobrze! Jestem niezła… ale to znaczy, że malarz przekazał nam ważne informacje prosto do podświadomości i wiedział o tym, co robi, po to to uczynił. Kodował! Dlatego był konsekwentny! Potrafimy dzięki temu odczytać treść obrazu, jego myśli. A Fizyka Informacji to wzór i fundament dla tworzenia i sposobu przeanalizowania takich przekazów. Tak powinniśmy odczytywać także archeologię. To nowy czynnik w badaniach, trzeba go na owo użyć, podłożyć pod tematy jakie badamy.

 

Gdy umarł, 5.09.1569 w Brukseli, pisano, że w swych pracach zawarł „więcej myśli niż malarskiego rzemiosła”!!! Genialne i trafne!

Dziś sądzimy, że jak u każdego genialnego twórcy – mamy raczej do czynienia z równowagą. Ważne ogólnoludzkie treści zostały ukazane poprzez sugestywną wizję plastyczną”.

 

 

Oddajmy mu hołd.

 

 

Ps, Tak na prawdę, to ta fiza informacji jest „niezła”.
Tylko jeden obraz znajduje się w prywatnej kolekcji, ale mogę się mylić. Przepiękne arcydzieło przepełniające mnie spokojem…
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/36/Christus_und_die_Apostel_am_See_Genezareth_%28Bruegel_1553%29.jpg

Pieter-Bruegel-The-Younger-Preparation-of-the-Flower-Beds

4126 christ-carrying-the-cross-detail images Pieter_Bruegel_d._Ä._088 pietertheelderbruegel_christcarryingthecross-detail1

Na szczególną uwagę zasługuje marynistyka. Koneserzy tych wpływów z pewnością znają Bruegla.

Port of Naples by Pieter Bruegel.jpg

Following+the+marine+ships+sailing+ship+in+profile-1600x1200-2770  hb_59.534.23gaaa images imagese man-of-war-between-two-galleys-1565

HIERARCHIA – WZROST I KIERUNEK, PLATFORMA PROGRAMOWA

MIASTA PRZEMYSŁOWE jako inspiracja…

http://esln.pl/the-sunny-banking-strategy-game-market/

Jak zwykle gdy rozmawiam o projekcie, powstaje mnóstwo konfrontacji. Np – jak to będzie z hierarchią?

Pamiętać należy, że nie da się wznieść planu doskonałego jaki byłby zrealizowany. Nawet każda ustawa, czy nowa dyrektywa, czy cokolwiek, co ma dać rozwiązania – nie daje ich.
Lecz nie daje ich, bo cały fundament nie posiada ładu. Komunizm, Socjalizm, Republika, Feudalizm – to ustroje jakie budują hierarchię. Granice kraju, porządek, zasady. Dobre lub złe, nikt nie mówi, że komunizm albo socjalizm miały mieć złe oblicza, ale tak się stało, bo nie istniały WZORY w fizyce nas samych, jak kontrolować wzrost zatem ewolucję. To są zawsze konsekwencje procesów nie zaprogramowanych. Przypadkowo-wypadkowych. Niekontrolowanych.

Komunizm i Socjalizm mają dzisiaj pejoratywne znaczenia mimo, że mamy „życie w komunie” i „socjal” w powszechnym stosowaniu. Nikt mafii nie rozdmucha, nikt kościoła nie zdegraduje, dlatego trzeba obrać jakiś kierunek. Aby mimo tej różnorodności ‚dobra i zła’, trwać w procesie, bez wojen światowych, przewidując wynikowość. Jest różnorodność i musi ona mieć ramy fundamentalne i jest nim wyjaśnienie tu w projekcie zasad informacji, jaka tworzy tą różnorodność wynikową. To jest banalne.. ale wymaga procesu przyswojenia.

Natura umie przywidywać wynikowość! Bo funkcjonuje na modelu mechaniki samo-doskonalenia i kierunku nadrzędnego. To tłumaczy projekt.

Dzisiaj mamy erę cyfryzacji, bilansowania danych i używania danych – jak, na czym i komu, no i po co? Czy zatem chcemy stworzyć kolejnego potwora „Bogów” po za kontrolą, na złych założeniach?

Bo miasta przemysłowe i cudowny raj pracy, życia i wolności, zakończyły się komunizmem. Każdy sobie coś tam w głowie wyobraża odnośnie siebie samego – ale istnieją prawa fundamentalne, jakimi jest u podstaw kształtowanie się informacji wynikowej.
Na planecie istnieje różnorodność intelektualna, majątkowa, umiejętności, przydatności, dobroć, zło, ból, szczęście, przypadkowość, i 30 milionów różnego rodzaju sumienia, etc – i wspólne tworzenie wyniku tak, aby współżyć w miarę dobrze na zasadach normatywnych jest celem rządów, ekonomistów i każdego, kto chce użytkując system, mieć korzyści. [Stąd wynika, że jak ktoś chce być pustelnikiem, to także rząd i prawo nie powinno się do tego wtrącać. Rezygnujesz z systemu, zatem powinno istnieć prawo poszanowania]. Przecież mamy „demokrację”. To słowo, to dopiero pułapka myślowa, jaka doprowadzi do gigantycznej katastrofy, bo na czym innym jest oparta demokracja fundamentalna USA, a z czegoś innego wynika w kraju jak Polska.

Sedno tkwi w tym – że dla cyfrowej gospodarki informacyjnej – nic takiego jak socjal, komuna, demokracja  – nie ma znaczenia.

W ogóle te pojęcia powinny iść sobie spokojnie w zapomnienie, powinny istnieć nowe. I mamy NOWE, zatem nie ma problemu. Ale nie rozumiemy, że to już nowe narzędzia gospodarki strategicznej wdrażanej od dawna przez czołowe gospodarki. Są biegli, którzy nowe tworzą by mieć przewagę i będą ją mieli, bo są pierwsi. Z tym, że oni oficjalnie mówią to, co nietechnologiczni „staruchowie” tkwiący w przeszłości chcą słyszeć. „To jest Polska, którą dziś świętujemy: wolna i demokratyczna. To jest to, o co wy, wasi przodkowie walczyliście i czasami umieraliście„. No czyste pranie mózgów. Na młodych to nie działa. Wolimy powiedzieć: „ok, dzisiaj jest jak jest, trzeba przetrwać, a wy jesteście jednymi z najnowocześniejszych, chcemy zniesienia wiz”. Czy prezydent Obama mówi w języku archaicznym między swoimi – o nie! Na pewno nie!

Wczoraj mnie coś uderzyło’ – znak – kolega mówi: „Marlenko jeśli ktoś mówi o starych dobrych czasach, to znaczy, że już jest bardzo źle i nie wykona dobrych działań, ma już nad sobą przewagę czyli mocnego przeciwnika”. 

Zapamiętajcie sobie, bo to jest przykazanie.

OBECNIE – już tworzy się Rząd Globalny, [wiele na ten temat na www.esln.pl, ale czy jest tu Polska? I dlaczego miała by być Panie Sikorski? Doradca Reagana tylko potwierdził pana obawy] są elity, są różnice – tylko, że z braku rozwiązań dzisiejszej nieuporządkowanej trasy wyścigu szczurów, braku równowagi technologi cyfrowej [biznes to piramida], zaczyna się brutalna i bezwzględna strategia ku wygranej, bo kula ziemska jest kulką. I gdzie byś nie powędrował z produktem, to wrócisz do punktu wyjścia – i co dalej, dalej zjadanie się wzajemne, bo duży zjada małych.
I to mają być rozwiązania? Do czasu, jak duży trafi na dużego w stadium rozwoju, Rosja, Chiny i USA.

Ta krótkowzroczność w skali makro prowadziła do debetu, braku pokrycia zadłużenia, obietnic jakich nigdy nie spłacimy, ostatecznie jeszcze dało się zrobić Bitcoina, ale za rogiem czai się wojna, bo to wyzysk: fikcja za dom, fikcja za samochód. Temat krótkowzroczności, przetrwania i wyścigu szczurów doprowadziły do zanieczyszczeń i zmian klimatu, a to jest główna przyczyna na jakiej skoncentrowały się korporacje, rządy, porozumienia, gospodarka i inne – to też jest uznawane za jakiś cel zbiorowy, jakiś ratunek, ale jest zły, bo na błędnej fizyce wzniesiony.

Dzisiaj w Polsce mamy aferę podsłuchową, zatem: „trzeba rozwalić rząd”, ale niewielu pomyśli, [a co dziwne dziennikarze, chociaż p. Monika Olejnik ‚ugryzła się w język’, jak to się mówi i zmieniła strategię] – że premier znał sytuację i od początku afery ją kierunkuje, bo ją kontroluje – tak na prawdę on ochrania państwo! Bo „umaczane” firmy są fundamentem „narodowego bezpieczeństwa”. To dziennikarze mają chronić nas przed zewnętrznym ‚wrogiem’.
Jeśli ktoś tego nie rozumie i jest zły na cały świat skorumpowany, to niech idzie plewić grządki, a nie zostawia milion komentarzy w internecie – system to odczytuje i zbiera – to dzisiaj jest NOWE narzędzie wynikowe, dalej już manipulacja i degradacja. [Ja tak robię jak się złoszczę. Idę i milknę, pożytkiem jest zdrowa grządka z rzodkiewką, wczoraj mnie chwaliła pani robiąca statystyki – ależ satysfakcja! Rzodkiewka rosła im bardziej się złościłam, takie dzielne warzywo]. Tylko mocny rząd podoła, a mocny to posiadający nowe technologie i wiedzę strategiczną w małym palcu. TO GRA!

Hierarchia i sytuacja taka jest właśnie. Pewnie i na świecie, ale co mnie to obchodzi. Tam demokracji: albo nie ma, albo rynek jest totalnie wolny, albo hierarchia jest poszanowana etc. – CO JEST U NAS? Skoro niezadowolenie sięga zenitu? A rozwiązanie należy wskazać, aby się sytuacja poprawiała.

Aby zrozumieć hierarchię i priorytety przywołałam opowieść o miastach przemysłowych i na tym tle kilka cech ludzkich.

Jak one powstawały i dlaczego? – A dlatego, że fundamentem gospodarki jest fizyka i nauka.

Najpierw są szlaki handlowe, potem są osady, potem wynalazki dla pracy, potem miasta przemysłowe, potem bogacenie się, potem ideologie powiększania zysku, zatem kolej, transport, technologia ułatwiająca ten zysk – ale to, co jest najważniejsze, to ZACHOWANIE PORZĄDKU. Kontrola porządku. Dzisiaj jej już dawno nie ma, zapętliły się wzbogacane jednostki, kolejne nie mają już takiej liniowej możliwości dorabiania się. I suma summarum, wynikiem tego są kolejne ideologie np. SMART CITY, E-MOBILITY. Dojazd do centrum miasta pociągiem, dalej elektrykiem. [Głupoty, że załamać się można, powrót do przeszłości to jest, ale bez gruntu, bo dane nie są WYNIKOWE, są tylko walką o byt i pieniądze kilku korporacji, przedstawiają jakąś przewagę ideologiczną, jakiej nie jest w stanie sprostać gospodarka, bo ma złą fizykę. Zatem powstaje Dubaj, albo iPhonowa gospodarka w Szwajcarii, a reszta powoli zdycha, na zawsze już staje się podporządkowana cyfrowej dominacji. Tak to proszę państwa już się dzieje.

Osady, miasta, szlaki i reszta dzisiaj – są skorumpowane, chaotyczne, nieczytelne, źle powiązane, przepaść majątkowa, albo jedynie powiązane surowcami u podstaw – nie da się zatem zbudować CYFROWEJ PLATFORMY jaka ułatwi teraz jakikolwiek innowacyjny produkt wynikowy i zachowanie równowagi, bo surowcowi kowboje zniszczą ideologię, bo iPhonowe produkty informacji bankowej, zaczną dominować, energetyka Europy zagrożona amerykańskim globalizmem. Rozumiem ich, takie są wyniki ze starej fizyki. Jednocześnie te podmioty, koncerny paliwowe i surowcowe, to są fundamenty „narodowego bezpieczeństwa”, bo wiedzą najwięcej.

My w Polsce tkwimy w przeszłości, chwalimy się że mamy „nowe drogi”, ale toż to wstyd w Europie. Ale także dźwigamy żniwo przeszłości. ‚Europa’ jest dla nas wyrozumiała. Dziękujemy za to. Mamy dużo pieniędzy na infrastrukturę. Mamy zatem szansę na e-mobility… ?

Dzisiaj córka pana Aleksandra’ [o ile kochany tatuś nie da jej uposażenia i nie zapewni bytu], musi wybyć z małego miasta w poszukiwaniu kariery – bo dzisiaj robi się każdemu pranie mózgu, że sukces i kariera to wartość człowieka, cel i sens i jedyna możliwość bogactwa zatem szczęścia, a może w ogóle możliwości zbudowania domu, opłacenia kredytu etc, nie zaprzeczam, to może ‚droga do kariery’ jest gwarancją dobrobytu – a tu córcia musi szukać mieszkania, szukać zawodu, szukać miejsca pracy, tuła się, pracuje jako kelnerka, pożycza pieniądze, by się ledwo utrzymać zanim spełni marzenia, straci reputację i uwikła się w romanse. Nie istnieją ‚gotowce’ i porządek, pewnik jak w miastach przemysłowych. Nie ma logistyki rynku, aby się orientować co gdzie można najlepiej dla siebie. No to jak ma to zrobić sztuczna inteligencja? Na jakim wzorze?.

Ten socjal jest w USA, tam bez wstydu pracuje się, by opłacić studia, tworzy się programy i rynek pracy dla młodych, musi taki być, jest hierarchia, najlepsi są nagradzani, warto osiągać szczyty, bo system takim pomaga „od zera do milionera” w wolnym rynku, czasem wystarczy sport, hobby, zaangażowanie tematyczne. Tam, jak ktoś chce żyć wolny po za systemem, to ma szanować jedynie szeryfa… i tak dalej. A jak ktoś nie nadaje się do niczego, to żyje w pudle. Kolega mi opowiadał to wszystko

Polska jest ZAKOMPLEKSIONA, a przez to krótkowzroczna. To pierwszy podstawowy problem jaki nie pozwala na zdrowy system, osąd i dystans. Zazdrość, nieszczęśliwość z powodu szczęścia innych, aż wreszcie matołowaość [przepraszam za ostre słowo] do potęgi entej w rozeznaniu się, co jest grane, postawa anty-rozumna w globalnej grze. Nawet kaznodzieja się u nas nie zakorzeni, bo kościół Polak też znienawidził, cały świat znienawidził! Powodów do nienawiści jest mnóstwo, dzisiaj nienawidzi się rząd, ale Rosja na tym korzysta, zatem warto się opamiętać. Ja w nasz obecny rząd wierzę, są pieniądze z Unii, są pozycje, nie wierzę panom od „narodowego bezpieczeństwa’, jacy musieli wydać milion na zdrajcę’! Coś za coś. Unia daje kasę, ale my spełniamy warunki Horyzontu, dlatego rząd ma ogromny ciężar na barkach. Polska nie jest autonomiczna i być nie może.

Gdy rozwijały się miasta przemysłowe, to szef fabryki był uwielbiany. Były budowane domy, osiedla, ogrody, parki, domy młodzieży – córcia pana Aleksandra’ wybyła z Chrzanowa i wiedziała, że jest praca, wiedziała, że jest gdzie mieszkać, wiedziała że nie ma rywalizacji. Jedynie o wydajność była rywalizacja. Nie było SF w gospodarce. Dzisiaj taka praca jest marzeniem dla proletariatu. Ale tak samo dotyczy wykształconych absolwentów. Dlatego w polskim rządzie, gdy jakaś pani psycholog mówi oficjalnie, że Polak powinien być pracownikiem fizycznym, a nie umysłowym, to ma niewielką wiedzę tak na prawdę o prawdziwym problemie i o tym, że nam przetrwanie zagwarantują tylko specjaliści pod produkowany produkt globalny: futurystyka!

Jednak cytując papieża Franciszka, który doskonale zna naturę człowieka: „Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności” – mamy definicję problemów, u podstaw których jest przeciwwaga wiary – czyli co? Nauka i fizyka.

Tych głodów można tu wiele pdodawać, ale jest to definicja istnienia budowlanego czynnika wynikowego dla powstawania hierarchii, tak buduje się światło.

I to wyjaśnia fizyka informacji pięknie – to jest mechanizm wynikowy.

Dlatego jest ona szansą na kolejne odrodzenie gospodarki, właśnie dlatego że wyjaśnia przyczyny tego, że dążymy zawsze w procesach do zaspakajania żądzy. I jest to FIZYKA NAS SAMYCH, jaka to tłumaczy i można przemodelować gospodarkę, a zatem uczynić odrodzenie przemysłowe w makro skali. Zacznie się to od programów i platform informatycznych. Bo to są nowe narzędzia bilansowania i wiązania danych wynikowych. Definicja celu i sensu, wspólna gospodarka.  

To nie jest zwyczajny projekt – to jest konieczny projekt, jako konieczny produkt, który to Polska ma wdrożyć. Jedyne rozwiązanie. Operujemy dzisiaj danymi, jeśli się o te dane zwyczajnie nie zatroszczymy FIZYKĄ I NAUKĄ, zasadami fizyki informacji, wiedzą stosowną do czasów, mechanizmem informacji jakie nas hierarchicznie tworzą, przełożeniowo dodając membrany, czyli systemy i w ten sposób trwamy tysiącami lat – to zdegradujemy się sami, idąc do wojny. Przegranej dla Państw, przegranej dla bogatych. Wygranej dla ‚szeregowców’ jakim uda się ocalić życie wraz z rodzinami, bo oni nigdy wiele nie mieli.

Tak na prawdę dziczejemy demokratycznie na Ziemi. A stado zawsze musi mieć Samca albo Samicę na czele.

Zła fizyka i złe wyniki. Fizyka ‚ziemna’, o prawach ciążenia, o dynamice, o ciałach stałych i innych archaizmach jest niestosowna do kosmicznych wyzwań już obecnie.

A człowiek trwa, rodzi się kolejny i kolejny, ma coraz dziwniejsze pragnienia. Ale przecież dzisiaj, patrząc futurystycznie, mamy zdefiniowany umysł jako zapis, zatem można go uwiecznić w nośniku przełożeniowym „jakoś”, w tym świecie, a zatem trzeba by ten świat uporządkować, bo, po co wiecznie trwać w bałaganie. Jako proces wynikowy z samo-analizy danych istniejemy ciągle, zatem zacznijmy ciąg programować i kontrolować. Na co komu wieczność, skoro będzie się zmagał z grajdołkiem systemu byle czego, byle było i dawało zysk, bezsensownego dla 90% ludzi – zamiast podejmować same wyzwania twórcze penetrując kosmos. Tak rodzi się władza opanowując umysły handlowców.

ŚMIEJĘ SIĘ TERAZ!!!!

Mamy w zasięgu dostępne projekty: kolonizacji na planety, podróży i pracy w kosmicznej przestrzeni, windy kosmicznej (po co?), także plany wydobywania złóż na planetach, panele słoneczne orbitalne i energia z promieniowania kosmicznego, podróże kosmiczne etc. No przecież ta gospodarka projektów futurystycznych jest w pełnym rozkwicie. Brakuje jej tylko fizyki informacji! Bogaci mają wszystko – chcą więcej i chcą mieć większego! Ja ich rozumiem.

A fizyka ESLN zaczęła inaczej nazywać pewne zjawiska: ciążenie to przypisanie kodowe, ciało to hierarchia, życie to funkcje,  materiał to światło pracujące, ekosystem to powiązane funkcje zarządzane polem magnetycznym, jako pracujący nośnik kodów; próżnia to kryształowa zwarta przestrzeń jaką pokonuje praca i światło – i tu już mamy oczywiste uzasadnienie tego, że atom pracuje. Z czegoś jednak powstał jego wynik w danej jego postaci. Jakby nie tandemowość otoczenia i kodu, nic by nie wynikało.

 

http://info.craftechind.com/blog/bid/390736/10-American-Inventions-that-Revolutionized-Manufacturing Skromnie się reklamują. Programuj,a cały świat…

Nagle w ESLN świat staje się inny, nowy, jasny, świetlisty, kreatywny i dostępny dla każdego, a narzędzi możemy skonstruować dzisiaj tyle, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Hierarchia to przede wszystkim CEL ZBIOROWY. Mamy w nim wizję gwiezdnych wojen, star treku i inne fantazy, ale przecież to już KONIECZNOŚĆ! Jaką nową gospodarką, która ma spłacić dług aby się nie załamała, chcecie wypełnić „na nowo Ziemię”? Już nie produkujemy tylko żywności, ubrań i materiałów edukacyjnych. Dzisiaj wszyscy to już kupują 10 telefonów w miesiącu, producenci sprzedają milionową szczoteczkę do zębów z rowkami, i tak dalej…

W myśl słów papieża Franciszka: Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności…„A w miejscach, gdzie podejmuje się ważne decyzje, konieczny jest kobiecy geniusz.”

Jak sobie wyobrażacie procesy dzisiaj inaczej? Jak zamknąć z sensem całą różnorodność w maszynie? Cyfrowość to bilansowanie, do czego ma się ono odnieść? Jaki ma być ten ciąg pierwszego celu ZAISTNIENIA cyfrowej definicji kierunku?

ESLN.  Sztuczna inteligencja jest wtedy, gdy i naturalna funkcjonuje prawidłowo, zatem: hierarchicznie na wzorze samo-uczenia i samo-wynikowości – jeden model wzrostu z analizy zmiennych danych, kierunek jako ciąg. Wszystko rośnie i rosnąc będzie – na jakiej platformie? Jest tylko jedna jaka tłumaczy czym jesteśmy, jak wzrastamy i jaki tworzymy wynik.

Ps. To poczucie, że „człowiek może więcej” wynika z tego, że kwant ludzki wykształca się jako wytrącony produkt informacji, jaka staje się postacią zobrazowaną. Powstaje z macierzy pierwotnej, tych kosmicznych danych. Umysł zawiera w sobie dosłownie kody kosmosu, ale ciało jest produktem ograniczonym, zaledwie zdolnym przetwarzać pewną niewielką część tych danych, zatem rodzi się kolejny i kolejny, i kontynuujemy w procesach kosmiczny kod. pewnie kiedyś ten kosmos w danych wyprodukujemy, do tego służymy. Dlatego tworzymy to, co kosmos ma w danych a nasz umysł te dane odczytuje, pragnie, tworzy, dostarcza. 

Ziemia z jej produktami na zasadach ewolucji tworzy człowieka, Ziemia tworzy kwant z tego obszaru danych jakie Ziemię cechują [cały czas mówimy o polu informacji jakie tworzy wszystko, co nas otacza jako ekosystem kontrolowany i równoważony] dlatego my jako ten mały punkt stworzony z obwodu, stosunku, wyniku, wzrostu – wyczuwamy ‚więcej’ w umyśle niże jesteśmy w stanie osiągnąć ciałem i jest to naturalne, tego co mamy w umyśle, nie wykorzystamy nigdy za życia! jesteśmy nośnikami tej samej przestrzeni danych. Kolejnymi i kolejnymi.

I tu właśnie jest dobra i wynikowa technologia! Zauważcie! To człowiek tworzy ‚Boga’, definiuje go poprzez mechanizm, odczuwanie, modlitwę i spełnienia – czyste kodowanie ku celom. To technologia pozwala nam dostrzec coś więcej, to dlatego do tego w dziejach dążą twórcy, robimy coś, co nam pokazuje zakres po za Ziemią, „dusza nas prowadzi”, to ten zakres przez nas przemawia. Tworzymy wynik i proces. Docieramy do realizacji tego, co nośnik umysłu nam przekazuje. Przerobowo, pokoleniowo wzrastamy definiując kosmos, bo on jest w umyśle każdego kolejnego ludzika. Technologi nie trzeba się bać. Właśnie ta konstrukcja nas motywuje, naszego ducha. Dlatego oddałam serce ESLN, bo wszystko na prawdę małymi krokami wyjaśnia prosty mechanizm budowania. Wszystko to, co odczytuje jaźń, da się zwizualizować. Każdy może w tym procesie dodać coś od siebie, stanowić uzupełnienie łańcucha, trwać wiecznie jako budowlaniec. Ale musi znać platformę tej czynności.

Zauważcie że to, co dobre i co się pojawiło dzięki technologii, to właśnie takie łańcuszki. Wikipedia i każdy może uzupełniać, wykorzystać swoją wiedzę i jej podobne projekty, łączyć się na jednej platformie. Twitter, media komunikacyjne. Zbiorowość tworzy jeden wynik! Ale także i dla gospodarki cyfrowej musi istnieć JEDNA PLATFORMA FUNDAMENTALNA – INFORMACJA, zatem FIZYKA INFORMACJI.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

Ps. „Staruchowie” nie ze względu na wiek, absolutnie nie, ale ludzie nie rozumiejący teraźniejszości, bo stale odnoszą i wygrzebują coś z trumien. A to już koniec. Takie tematy juz powinny być wygaszane, obecnie gdy są całkiem nowe narzędzia cyfrowe. To pogrąża, a nie ratuje. Tak tonie Polska. Jeśli jakiś government mówi do nas archaicznym językiem i ‚tworzy’ nasz wizerunek stale i stale sprzed kilkudziesięciu lat, albo i dalej – to nami manipuluje.

A teraz popatrzcie na to zdjęcie – czy widzicie tu historię? Bo to jest rzeczywistość i ten język powinien być w polityce. Polska jest daleko w archaizmach, na uczelniach, w lobby, coś tu nie gra jak potrzeba i nie można na rządzie i zarządach polegać w kwestiach innowacyjności, mówią co innego, robią co innego, brak odwagi innowacyjnej. Polska młodzież chce być kosmopolityczna, lubi nowe miejsca, centra handlowe, odważnie szuka pracy, ale struktury i media są skostniałe, są układy, mało troski jaka przełoży się na makro-wyniki. Odbieranie szans, także oszustwa wobec młodych. Jak sobie sami czynimy tak i nas potraktują. Jakże mało w wiadomościach mówi się o życiu młodych ludzi, traktuje się strategicznie ważne rzeczy jak krótkie nowinki.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

7f0812e3fd405cf01081c38b458