Wpisy

Post 68

MYŚLI SIĘ NIE MATERIALIZUJĄ’ – ‚MATERIA NIE ISTNIEJE’. Przetwarzamy kody, kody się postaciują. KODY KWANTYZUJĄ.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html ewaluujemy dalej:

Istnieje STAN KODOWY, czyli obrazowanie permanentne, utrwalane na bieżąco, poprzez skalę wszechświata i systemów jakie się w nim wytworzyły. Jesteśmy utrwaleni w systemach przełożeniowych, tylko dzięki skali kosmosu jaka tworzyła kolejne te przełożeniowe systemy, wytworzyła ‚siły wiążące’, jakie nie są „siłami” tradycyjnie rozumianymi, ale cyklami dającymi przełożenie. Blisko tego była teoria holograficzna i teoria strun, czyli odczucie czym jesteśmy i dostrzeżenie zobwodowania zarządzającego funkcjami zobrazowanymi, a dopiero Teoria Rotacji ESLN, obiegu informacji w polu magnetycznym jaka tworzy i spaja, i nazywamy to własnym zasilaniem czyli „życiem” etc, – dało obraz całości. Teraz można działać. Tego nam brakowało.

 

Zanim przeanalizujemy na nowo post podlinkowany nr 103 w blogu, jaki przysłużył się obecnym wnioskom, uzmysłowię jak zafałszowanym jest w dobie obecnej wiedzy i świadomości pojęcie „materia”.  Najwięcej rozmawiam z ludźmi niezwiązanymi z fizyką i każdy reaguje na materię dosłownie tak, jak mu wpojono, czyli bezmyślnie, a projekt ten ma do takich ludzi dotrzeć także, albo przede wszystkim, zależy od punktu odniesienia. Żywię tu pewność, że każdy kto jest z fizyką za pan brat, bo informatycy to już dawno nie traktują postaci ludzkiej jak „materii”, przynajmniej ci z którymi mam kontakt, że ci fizycy absolutnie ten błąd wykasowali z umysłu.

Zacznę od tego, że encyklopedyczna definicja materii to jakiś absurd i abstrakcja, aby nie stwierdzić wprost że… być może głupota zagubionego człowieka, jaki coś ubrał wymyślanymi określeniami i definicją. Ale głupi dlatego, że tego nie zmienia i na siłę trwa w czasach, które obalają dotychczasowe założenia. Mimo, że Jakub Smorodinski już w 63 roku pisał, że w związku z rozszerzaniem się możliwości doświadczalnych, prawa którym podlegają zjawiska fizyczne są tylko określane przybliżeniowo i ważne są punkty przełomowe, aby zmienić poglądy, które stają się tak głębokie, że nowe słuszne teorie  muszą  przez długi czas wywalczać sobie prawo racji. Lecz dzisiaj nie możemy sobie na straty czasu pozwolić, na zabawę i kpinę, przeciąganie spowolniałego życia starszych fizyków. I tutaj mamy nowe założenia, które tylko można spaprać łącząc ze starymi filozofiami. Uważałabym na to.  Tu stworzono nową fizykę. [***]

Przez uparte adaptowanie i myślenie stare i niezreformowane, ta ilość nieprecyzyjnych danych usiłujących coś’ i jakoś’ precyzować, sklejać różne dziedziny w coś ‚ jakieś’ – jest jeszcze fundamentem świata nauki, to skandaliczne i niedopuszczalne obecnie. Tego się NIE trzymamy tutaj. ESLN dokonało całkowitego przełomu. ‚Sory’ – ja już na nowej wiedzy jako kolejne pokolenie postrzegam świat inaczej i jak się okazało, dało się go nazwać, wytłumaczyć i zdefiniować konstrukcyjnie, aby działać dalej konkretnie tworząc cel. Sprawdzajcie. Eksperymentujcie z sobą. Używajcie założeń. Zamykamy definitywnie rozdział starego’ i wchodzimy w nowe’, w nową rzeczywistość, na nowym fundamencie tworzenia wyników. Łączymy siebie z programami. Za dziesiątki, może setki lat i te założenia staną się niewystarczające, powstaną nowe.

To jest ESLN – nowa percepcja w dobie nowych danych wiedzowych i skutków stosowania programów, oraz elektroniki bistabilnej i jak to się mówi chyba w „technice łączeniowej”: w dobie nowych form przekaźnikowych – już dawno wiemy o sobie, że materią to my nie jesteśmy. A definicja tego, czym jesteśmy jest i zawsze była tylko i aż założeniem pozwalającym uzyskać realizację celów.  Cele się zmieniają i założenia też.

Pierwszy raz ja osobiście z definicją nie materialnego człowieka spotkałam się właśnie obcując z informatykami „człowiek to galareta”.  To mi pomogło uwierzyć w to, że poruszamy się w płaszczyźnie błędu percepcji wpajanej każdemu dziecku, a wątpię czy dzisiaj wojskowe laboratoria nadal w tych błędach tkwią, raczej masy społeczne tak, ale wojskowość jest daleko posunięta, by zaprzeczać starej fizyce. To wojskowość potrzebuje „fizyki informacji” dlaczego? Także, aby stała się jawna gospodarka z tej wiedzy, potrzebna jest ta platforma, gospodarka generująca pieniądz i wzmacniająca zachód.

Bo kwant człowiek, to postać zobrazowanej informacji. I to jest definicja stanu i funkcji jakimi jest wszystko, co nas otacza i tworzy, jaką możemy w obecnym czasie najadekwatniej nazwać w stosunku do technologii jakie tworzymy. Rozbrajamy siebie i manipulujemy częściami. To tworzy nowe zarządzanie i produktywność.

Jak może powstawać pojęcie „materii” – [zresztą nie wiem jak dotychczas powstawało, czytam te książki, nawet tak piękne jak Kazimierza Ajdukiewicza i nie wnoszą nic, przykro mi, dlatego powstało ESLN, by wnieść wszystko] – jeśli zaczynając od samego człowieka traktowanego jak materialną postać, zastanowić się nad sensem, że to abstrakcja. Jak coś, co nazywamy ‚materialne’, mogło nie istnieć zanim powstało? Skoro nie istniało, a teraz jest, to znaczy, że się zmaterializowało? A to znaczy, że myśli się także materializują, tak rozumujecie? Jeśli coś, miało by być traktowane jako materialne, musiałoby istnieć wiecznie jako takie i niezmienne, bo materialne. Nagle coś się pojawia z niczego i staje się materialne, a aby to wytłumaczyć stara nauka nadała „masę cząstkom” nie tylko jądrom atomowym, ale też w jakiś sposób zaobserwowanym i wymyślonym cząstkom elementarnym. Koniec, tak zamknięto ludziom percepcję.

zaplodnienie-obwodTo jest śmieszne gdy czytam o „masie jaka jest próżnią w rzeczy samej”, oto współczesny poziom nauki zepsutej złymi założeniami. Coś się zmieniło! A nadal operuje się pojęciem „życie”, podczas gdy otacza nas stan funkcji zobwodowanych, co dało ekosystem, bilansowanie i nasze działanie. Dało się wymieszać urządzenia z ludzkim ciałem. Dziecinne z dzisiejszego punktu patrzenia są te cząstki jako cegiełki i te usilne mieszanki szukania „usprawiedliwień” na całkowicie archaicznych założeniach sprzed dziesiątek lat!

W ESLN mamy hierarchię powstawania funkcji, wynikowosć. Nowe założenia i świat się poukładał. To było proste. Trzeba było spojrzeć nowymi oczami, a nie istnieć w cząstkach i w „masie” sprzed 100 lat! To był zaścianek myślowy w stosunku do wiedzy i badań dzisiejszych. A LHC ciągnie ten zaścianek założeniowo myślowy! Ratunku!

Gdy używam właściwego postrzegania, jakie jest dowodem wyprowadzonym w tym projekcie tylko z samej pracy i budowy pola magnetycznego jakie znamy oczywiście, to znaczy:  ‚człowiek’ to funkcja skwantyzowana (zobrazowana mechanizmem odczytu kodów) powstała jako definicja oprogramowania z obwodu – to zaczyna się konsternacja u odbiorcy.  Zatem lepsza i bardziej przyswajalna jest „galareta”? „Myśli się materializują”? Ten problem ESLN przetwarzało latami, nie można tak definiować stanu, trzeba było naprawić błędy. Wciąż to robimy stąd ewaluacja projektu.

Każdy z czytelnika jest naukowcem swoich czasów, nie musi dźwigać archaizmów. Jest czynnym obserwatorem zatem twórcą. Jest NOWYM i ma przełamywać stare założenia, bo on tworzy nowe, to TY!

Tym bardziej, że ten projekt to DOWÓD, dlatego te 1500 postów jakie ewaluujemy’ teraz tak spisane, aby każdy nawet nie fizyk, stał się nowym naukowcem. Postrzegał mając nową wiedzę. Tu operujemy tylko wnioskami z założeń, nie ma wymyślania jest wynikowość.  Dlatego to aksjomat.

Istniejesz jako definicja ogólnego oprogramowania ‚kosmicznego’ o replikacji kwantów ludzkich, przynależnych Ziemi i tylko tu mogących powstać na hierarchii pierwiastkowej, a dokładniej: systemowej, bo to sięga wcześniej w konstrukcję. http://esln.pl/technologia-origami/  tutaj dobra analogia zrozumienia systemów w podsumowaniu.

We wszechświecie wynikowo powstają systemy, też funkcje, a z nich bardziej złożone wielofunkcje, wynikowo, także my. To jest działaniem, ale nie „życiem”.  Działanie zarządzane otoczeniem, mechaniką przełożeniową, programowym wynikiem. Wszystko dzięki zdolności obwodowania jaki uruchamia czynnik echosound, czy echolokacja… to jest jeszcze coś innego, ale szukamy nazw jakie zmieszczą się na obecnym poziomie percepcji. Wszystko, to skalowanie w przełożeniu programowym poprzez kolejne funkcje.

Dlatego w jakiejś dalszej wynikowej kolejności w wyniku skonstruowanego OBWODOWANIA i przełożenia funkcji w skali, w bardziej złożone – powstały dwa rodzaje kwantów: [poprzez zdolność uproszczenia, odtwarzane replikujące się, a nie rodzące] kobieta i facet, plus i minus, różne potencjały, tak to należy różnicować, jako dwa obiekty dające obwód, pasujące do siebie. To są dwa różne rodzaje kwantów i ich funkcji wykonawczej, czy zobrazowanej, skwantyzowanej roli, jaką ma pełnić oprogramowanie dalsze. Styk, penis i pochwa, plemnik i jajko… i?

Czy to materia? Nie! To jest czyste oprogramowanie. Metoda replikowania z modelu uproszczenia. Opisywał i wyprowadzał te pojęcia aksjomat na blogu. Ta metodologia się skaluje w zasadach mechaniki pracy informacji. Wszystko, co się od tej pory zdefiniowania nowego kwantu dzieje, jest zarządzane tym samym zewnętrznym cyklicznym oprogramowaniem. Powstajemy czerpiąc z zewnątrz, ale poprzez model panopticon and synopticon.  Na ilustracji. Informacja wysyłana staje się zwrotną bo kształtuje kwant, zczytuje zmienne otoczenie, dostosowując funkcję. Chcąc zmieniać otoczenie, człowiek dzisiaj musi się modyfikować. Taka gospodarkę tworzymy w erze wyjścia po za orbitę.

000000Wszechświat to informacja. Metodologia tworzenia funkcji jakie wypracowały przełożenie. Stąd różnorodność wyników, ale mechanizm ten sam.  To wyłącznie mechanizm definiowania, czy kwantyzowania informacji. Od tej pory zaczynasz się definiować w postać embriona, dalej płodu etc. Z danych hierarchicznych! Traktujemy je w ESLN jako kody w obiegu, czy transmisji pola magnetycznego, przypisane do wszystkich tych warstw jakie nas konstruują. Mówiąc trochę złym językiem, ale łatwiej będzie to zobrazować sobie w umyśle: jedno pole magnetyczne to jedna zaledwie funkcja jaka nas tworzy. Dlatego tak, jak bardzo jest złożonym człowiek z funkcji, także cząstek rożnego rodzaju, bo każda to swoista funkcja kodowana służąca przełożeniu, by skalować – to tak bardzo jest złożonym wokół nas ‚pole magnetyczne’. Sama ta nazwa jest także błędna, ale do niej się przyzwyczailiśmy. [Zresztą do elektronu jako ‚fali’ też ciężko się było przekonać, zatem do postaci kodowanej permanentnie: człowieka jako kwantu, także się przyzwyczaicie!]

Nie ma czegoś takiego jak „grawitacja”.

Wszystko, to są nazwy spostrzeżeniowe w zależności co chcemy osiągnąć i z jakiej perspektywy, co jest punktem wyjścia i odniesienia pod cele, a zatem kształtujące technologie. SKALA. Istniejemy jako wyseparowane definicje, w jednolitej całości wszechświata. Separuje nas zdefiniowanie do danej postaci, ale łączy nas mechanika pola, warstw z jakich kolejno każda jest naszą WSPÓLNĄ {galareta przełożeniowa}. Dlatego najmniejsze funkcje przełożeniowe tworzą wszystko, całą objętość i wspólną podstawę. A im mniejsze, tym większe siły wiążące. Bo terytorium najmniejszych funkcji, to jednolity wszechświat.  Znów pomaga nam dolna ilustracja to zrozumieć – kwantyzację.

x Tam gdzie znika światło (niebieski kolor), powstaje więcej informacji. A praca, bo światło to wynik pracy, definiuje się w postacie. One mogą być dowolne, bo są wynikiem zdarzeń. Tylko ciągłość tych procesów sprawia, że coś wydaje się utrwalone. Jesteśmy tylko jakąś formą produktu jedną z wielu, ale bardzo zaawansowaną przełożeniowo, do takiej funkcji, że my sami manipulujemy składnikami jakie nas tworzą, czyli funkcjami jakie nas tworzą. To jest wniosek wyprowadzony z założeń, krok po kroku, do sprawdzenia. Przyjmijcie to jako założenie, aby uzyskać efektywność. Nie traktujmy ilustracji dosłownie, bo nie jest to materia, a informacja postaciująca się. FUNKCJA. Traktowana także poprzez jednocześnie tworzący się mechanizm, czy układ odczytywania kodów. To idzie wespół w zespół, mamy do czynienia z jednością wynikowania. Ale nasza konstrukcja szuka zobrazowania kodów, stąd takie modele na ilustracji.

Obraz i materializm jaki odczuwamy, to kolejno przetwarzanie kodów i hierarchia kodów. Wiązania, dzięki którym odczuwamy coś jako „trwałe” zatem materialne. Tak mamy to odczuwać jako konstrukcja przetwarzająca kody, ale tym to nie jest.

Patrząc na ciążenie, jak nie na spadające ciało, ale program hierarchii przypisania i sposób przełożeń, i schodząc teraz laboratoryjnie w coraz to mniejsze porcje światła pracującego, by formować się do postaci funkcji – wszystko, co było niewiadomymi staje się oczywistością. Na prawdę w ESLN domykamy rozdział niewiedzy i zaczynamy okres wiedzy o sobie wszystkiego – zatem krok w przód bardzo mocny i samo-programowanie jako cel.  Nie ma innej możliwości rozwoju i trwania. [Przy tej okazji kreacja i anihilacja stają się czymś zupełnie odmiennym, może nieistotnym, bo cząstki jako funkcje się programują, a nie łączą czy rozpadają, zmienne otoczenie wpływa programująco, czyli modyfikująco, i to chcemy tu wykorzystać. Ale w ESLN nie ma wymyślania i siłowania się z wynikowością, jaka następuje automatycznie idąc aksjomatem. My potrzebujemy konstrukcji by działać. mamy konkretne założenie pod konkretny cel i powstaje konstrukcja, zatem wiedza. Tak, jak wszechświat się konstruuje programowo, bo nim jest, tak samo docieramy do wniosków, wynikowo w procesie. Współpraca zmiennego otoczenia na mechanizm kwantyzacji funkcji. To jest założenie tych badań – wynikowość.]

Ułatwia to fizyka informacji tu skonstruowana, model, wzór i proces nowego postrzegania. Myśli się nie materializują, ale kwantyzaują, napędzają nas i podlegają hierarchii oprogramowania i pracy obliczeniowej mechanizmu.  Myśli się nie mogą ‚materializować’, bo to jest działanie, mechanizm działania – myśli napędzają konstrukcję kwantową jaką jesteśmy, postać jaką one także współtworzą. KODY SIĘ PRZETWARZAJĄ. Kierunkują wraz z otoczeniem jakie realizuje „przesunięcie”, bo definiuje stan, definiuje nas w polu otoczenia. Myśli się mogą kwantyzować poprzez nasze świadome ich obsługiwanie – czyli programowanie. Sterują nami jak programami do zadań specjalnych. Bo obecnie masowo realizujemy proces bez świadomości tego, czym jest „człowiek”.

Aby mieć kontrolę nad programem kodów tworzących ‚myślowe’ – trzeba zarządzać przestrzenią w jakiej te kody ‚egzystują’. MACIERZ.

Zobaczcie jak łatwo jest o odpowiedzi, gdy skonstruuje się doskonałe założenia! Mentalnie i myślowo tkwicie w błędach, a rządzi Nami matematyczny wynikowy mechanizm hierarchiczny i wynikowy – kod nadawany musi równać się zwrotny, co nadajesz, to otrzymujesz, pytajnik = pytajnik zwrotny. Kieruje tym hierarchia procesów wynikowych i kontrola systemów jakie tu nazywamy samoobronnymi. Kod jaki ma definiować odpowiedź, zdefiniuje ją. Jesteśmy postacią informatyki czystej i doskonałej, jaką poznajemy na fundamentach tego projektu. Ale nie my tworzymy odpowiedzi, one się tworzą zwrotnie poprzez nas. Stąd używanie metod „podświadomości”.

Mogę to zdanie napisać na wiele sposobów. Właśnie tu jest nasza ubogość w nazywaniu nowych rzeczy, my musimy zatem je nazywać pod konkretne cele, jakie na tej konstrukcji wiedzowej planujemy. Inaczej „z powietrza” nie da się. A ten błąd tkwi w starej nauce.  „Prawdę’ o nas i tworzenie nas samych będziemy poznawać zapewne w dziejach jeszcze wiele razy.

Ten mechanizm tworzenia, a potem wyjaśniania czym są myśli, jest tu opisany i przechodzi ewaluację. Mimo szerokiego obszaru jaki mamy zdefiniowany, potrzebnych jest jeszcze więcej definiujących szczegółów. Konkret jak „uchwycić”, za pomocą czego, by przetwarzać i wykorzystać technologiami. Nie planujemy „używać ludzi”.

[Ps. Konstrukcją jest program działania w otoczeniu, albo wyniku otoczenia, to stale jest pracujący dowolny schemat, ale przełożeniowo budujący i istniejący.] Nie mamy do czynienia z żadną ‚trwałością materialną’, ale z utrwalanym stanem poprzez to, że istnieje skala tej rzeczywistości. Ale do tej matematyki jeszcze nikt nie dotarł!!! Trzeba mentalności i percepcji nowej!

[Jak na zawołanie w ‚Polityka’ artykuł Maxa Tegmarka o matematycznej rzeczywistości, taki „o niczym”, zastanawia mnie to]. Max Tegmark niestety jak każdy „wielki” człowiek nauki ignoruje ważne sygnały płynące  z otoczenia. Ale to jest szansa oddolna dla młodych, tam gdzie góra przysypia, mogą wzrastać nowe fundamenty. To przerosłoby MIT. Dałoby się w PL, bo mamy mądrych ludzi, ale nie mamy takich pieniędzy. Dlatego w ESLN nie budujemy: „WELCOME TO MY CRAZY UNIVERSE”, http://space.mit.edu/home/tegmark/crazy.html ale stworzono poważne odpowiedzi jakie każde państwo może wykorzystywać w sterowaniu umysłami poprzez pole informacji. To są nowe technologie programowania światła wykorzystujące jonosferę, mające dobre i złe strony, [w tym także używanie czegoś na bazie algorytmów w warstwach pola, co nazywa się HAARP]. Dochodzimy do tych technologii wynikowo. Ba, dzięki temu projektowi odkryliśmy, my naiwni, że takie rzeczy i podobne technologie są już w zaawansowanym stadium. I to jest właśnie to o czym piszę, starzy ludzie [lobby] już ogłupieli i bawią się, nie są zdolni do korekty błędów, a wojsko staje się bardzo postępową techniką. Nie ma czasu na zabawę i „crazy” jest wyścig i dramat.

Przełom nauki zrodził się po za tym zafiksowaniem, inaczej by nie mógł, nie powstawałby. Ktoś spojrzał na sytuację jak narrator z boku, opisał ją i znalazł narzędzie. Bo jak tworzy się poważne narzędzie, to się wie, jakie niesie to skutki wynikowe…  Macie wybór „Crazy Nauka” Maxa Tegmarka, albo kodowanie ESLN. Tu macie wszystkie dane jakie was śmiertelnie wystraszą, a tam crazy zabawę. Tak to widzę. Poczytam o nim i napiszę, czy to „persona ESLN”, czy nie, na ile jego wizje mogą być wszczepione w ten projekt. Na razie zareklamował mi swoje książki i produkty do kupienia. Wszystko co „crazy” będzie odrzucane. To chyba takie amerykańskie w mentalności, ja jako Polka wolę poważniej zająć się fizyką. Bo to ważne, to fundament gospodarki. Istnieję w tym.

A kryzys pożera i osłabia Europę i USA wobec Azji i dalekiego Wschodu, stara fizyka nas spowalnia i grzebie wręcz. Ręce mi opadają.

ESLN buduje nową gospodarkę, NOWĄ! Bo zmienić fundament fizyki, to zmienić trajektorię tworzenia, http://esln.pl/transport-new-communication-infrastructure-externet-esln/

Dalej można przejść do bloga, http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html

 

[***] Dokończę znamienity wstęp Jakuba Smorodinskiego „Co wiemy o cząstkach Elementarnych” 1963 – „W XX wieku byliśmy świadkami dwóch takich przewrotów w pojęciach dotyczących praw wszechświata, mianowicie pojawienia się teorii względności i mechaniki kwantowej. Oba te przewroty miały wspólną cechę: zostało stwierdzone, że znane prawa rządzące zjawiskami w zwykłych „ziemskich” warunkach okazały się zupełnie inne, kiedy astronomowie i fizycy przeszli do badania zjawisk w skali bądź to znacznie większej, bądź wielokrotnie mniejszej od skali procesów zachodzących w naszym świecie.
Teoria względności przyniosła nowe wyobrażenia o właściwościach wszechświata. Pozwoliła na właściwe wytłumaczenie takich nieoczekiwanych, a wskutek tego długo i uporczywie negowanych zjawisk odchylenia promienia świetlnego przy przechodzeniu w pobliżu Słońca, „ucieczka” dalekich galaktyk – rozszerzenie się wszechświata i wiele innych,

Wszystkie te zjawiska przemawiały za tym, że należy być niezmiernie ostrożnym w próbach opisu procesów zachodzących w skali zupełnie odmiennej od tej, do której przywykliśmy. Musimy być zawsze przygotowani na to, że wraz z rozszerzeniem granic doświadczenia mogą ulec zmianie prawa, które poprzednie pokolenia uważały za nienaruszone. Tym się zresztą charakteryzuje rozwój nauki. najbardziej nieoczekiwane zjawiska zawsze obserwowali fizycy dopiero z chwilą podjęcia badań procesów łączących w sobie właściwości obu skal.

Przywykliśmy (nie umiemy zresztą inaczej) opisywać zjawiska świat fizycznego za pomocą pojęć odpowiadającym przyrządom pomiarowym. Współrzędne cząstek, ich prędkości, przyspieszenia – są wielkościami, które mierzymy przyrządami składającymi się z bardzo dużej liczny atomów.  Przechodząc do zjawisk mikroświata, tracimy możność przeprowadzenia pomiarów, do których jesteśmy przyzwyczajeni w badaniach przedmiotów o zwykłych rozmiarach. Chcąc nie chcąc  jednak zmuszeni jesteśmy nadal opisywać zjawiska mikroświata starym językiem, mimo że sens fizyczny pojęć zmienił się w sposób jak najbardziej zasadniczy. Dlatego właśnie na wiele pytań, na które jak mogłoby się wydawać, winna istnieć odpowiedź, pozostają jednak bez odpowiedzi, jako że pytania te po prostu nie maja sensu. ”

ESLN jest genialne!!  Uczcie się nowych założeń, nie tkwijcie w starym, w tym co utarte i dzisiaj zwyczajnie nieaktualne, momentami śmieszne jak ze średniowiecza, to celowo utrzymuje lobby, bo ich karmi ten system, boją się ryzyka i nazywają ośmieszając siebie, nowe fakty „crazy nauką”? Ale przez to, gospodarka nie pracuje jak należy! Powód jest opisany wyżej. Mamy globalny konflikt! Gra się toczy, rywalizacja potrzebuje nowych narzędzi, a lobby bawi się. Dzisiaj przełomowym naukowcem może być człowiek z zewnątrz, informatyk, bo to informatyk jest dzisiaj naukowcem, operuje światłem z informacji, nic więcej, ma napisać dobry program, a systemy pola magnetycznego go skonstruują, maszyny mają tylko nimi ‚poruszać’. Tu ma wszystkie odpowiedzi w przełożeniu na gospodarkę produktu i nas samych. Czytam mnóstwo książek z lat 50, 60, 70 – nauka stoi w miejscu, lobby blokuje nową myśl. Fizycy się bawią, gospodarka niszczeje i głupieje, młodość czeka kryzys i złe czasy. Chiny rozrastają się niebotycznie! To, co jest treścią tego projektu, może się stać treścią azjatyckiej filozofii bo wszyscy użytkujemy sieć sterującą. Fizyka Informacji to jedyny wynik ratunkowy. Wielcy politycy i bankowcy powinni trochę pomyśleć nad nowymi narzędziami i zaufać młodym twórcom pragnącym samo-realizacji. Pomyśleć globalnie. Może nawet poczytać stare książki i mając nowe założenia zobaczą w jakie śmieszne rzeczy o kuleczkach i masie, wierzą. Zbytnie szastanie kasą w inwestycje starej fizyki to katastrofa.

Dokładnie tak się stało, urodzone obecne pokolenie zdefiniowało własną fizyczność.  Nie „kupuje” w ciemno starego i błędnego świata postrzeganego złymi wnioskami, ale tworzy fundament nowej wiedzy opartej na dzisiejszych wynikach badań. Błędy zostały w ESLN obnażone, dzisiaj mamy wiedzę o sobie i zaczynamy programowanie funkcji. To jest jak nowa religia oparta na całkowitej wiedzy, czym jesteś i co możesz zrobić. Stworzyć trzeba ku temu nowy system realizacyjno-przełożeniowy.  Wow… kto mądry i niezależny ten zrozumie. Nie patrzcie na lobby, „pracujcie a samo się stanie, bo tak musi”.

‚Europa’ nie ma innej szansy na wzrost i rozkwit, na odrodzenie gospodarcze jak tylko fundamentalna zmiana fizyki stosowanej pod nowe technologie i wizje kosmiczne. Europa obecna powstała z bardzo – bardzo – dynamicznego rozwoju na kanwie nauki. Nie jest Europą zrównoważonej gospodarki rolnej i prozaiczno-produkcyjnej zaspokajającej zwyczajne potrzeby codzienne. Europa wzrastała zawsze jako niebywały wynik zjednoczonych kultur. Za tymi kodami popędziły technologie i to tworzenie jest zaszczepione w umysłach i modelu gospodarki wzrostowej i pędzącej, ale ponieważ nie da się wizji realizować, tworzy się awatar i holografię, wirtualność czopującą realne wyjście ‚po za przyciąganie ziemskie’. Lecz można teraz stworzyć fizykę, jaka „ożywi tą wirtualność”. Wyjść po za strefę „drewnianych czy blaszanych maszyn”, – fundament postrzegania rzeczywistości trzeba zmieniać. ESLN jest pierwszym takim wyjściem i trzeba nad tym popracować, skutki Was przerosną. Myślcie na spokojnie.

Lobbyści nie „sprzeciwiają” się mi jako autorowi projektu, ale sprzeciwiają się rzeczywistości. ESLN to zewnętrzne spojrzenie, nie zaślepione skostniałą archaiczną strukturą, starymi danymi, to świeżutka obserwacja i diagnoza rynku. Tak młodzi twórcy pchają stare firmy ku przyszłości i produktywności pod potrzeby nowych pokoleń, tak samo jest i na rynku nauki.
Czop’ wzrostu naukowego można łatwo odblokować. Nie tracąc przy tym ani grosza na męczącą ideologię tworzenia nowej fizyki pod nazwą „crazy nauka”, takie chcenie i zaprzeczanie jednoczesne [ile lat to już trwa?]. Takie paradoksy za wielką kasę powstają. To wszystko ESLN deletuje. W tej chwili inwestycje w naukę są ‚spalone”.

Post 57 MATERIALIZACJA MYŚLI

MATERIALIZACJA MYŚLI – STAN RÓWNOWAGI – OBWODOWANIE, na bazie konstrukcji hierarchii złożonego pola magnetycznego. To tryby i łożyska, skala i przełożenie. Kodowanie, transmisja i wynik.  http://esln.pl/materia-nie-istnieje/

Popatrzmy na materializację myśli jak na mechanizm, który sprawia, że my kwanty przetwarzające informacje w swojej skończonej zdefiniowanej budowie, definiujemy odbiór informacji umysłem i przetwarzamy ciałem w kolejne przełożeniowe produkty. To technologa działania i sensu postaciowania. Umysł nieaktywny nas nie porusza do tworzenia, czasem ciało niezdolne jest zrealizować umysłowe dane [ – takie wady mają kwanty/produkty jakie można uszkodzić złymi eksperymentami także]. Czyli, to my wytwarzamy to, czego pragniemy, a to jest zasada działania definiująca naszą zadaniowość i wynikowość, sens bytu. To, co tworzy nasz umysł, jednocześnie tworzy nasze przeznaczenie – jesteśmy procesem podążającym za tworzącymi się wizjami. Umysł to wielki obszar danych wirtualnych systemu ziemskiego dosłownie, zawartych w polu magnetycznym, a budową swoją czyli funkcją, nosimy w sobie dane, przetwarzamy, produkujemy i realizujemy.

Trzeba zrozumieć pewien fakt, że człowiek się nie „rodzi” ale jest programowo WYSEPAROWANĄ INFORMACJĄ W POSTACI KWANTOWEJ. Całe macierzyste pole konstrukcyjne kwantu ziemskiego, buduje swoje produkty: ludziki. Jesteśmy funkcjami tak samo, jak każda inna ekosystemowa składowa. Wszystko się uzupełnia i wykorzystuje. FUNKCJE. To dlatego człowiek jest tak bardzo ograniczony percepcyjnie – bo jest wyseparowany! Ograniczony, wydzielony i zdefiniowany. Tak należy na siebie patrzeć w technologii i w laboratorium. Tracimy kontakt z polem otoczenia, bo stajemy się autonomiczną funkcją wyseparowaną w tym polu. Stąd ćwiczenia na „otwarcie się”, „uwolnienie energii” i tym podobne – są zaprzeczeniem tego, co natura skonstruowała. Wytworzyła kwanty jakie nazywamy „ludźmi”. Ale to pomaga w samo-poznawaniu. Technologia nie widzi ludzi, lecz funkcje złożone. To dlatego ludzie wydają się „ograniczeni” i bez kontaktu z naturą, ale to nie prawda. Umysł jest dokładnie tym napędem, jaki prowadzi funkcję złożoną [nas] w polu informacji, w układzie współrzędnych. Umysł jest najdoskonalszą maszyną kodującą do jakiej mamy właśnie dostęp. Badać umysł [jego wygląd i budowę] można tylko za pomocą pola magnetycznego, skalujących się funkcji po zakodowaniu pola.

Dlaczego ESLN to dzisiaj wie? Bo tak nas prowadzi ten aksjomat, czyli badania na założeniach technicznych, ku technologii sztucznej inteligencji, jaka musi znać swój napęd – POLE OTOCZENIA. Jego budowa napędza produkty.

 

Dlatego realizowanie „duchowych” pragnień jakie każdy kwant w sobie ma, wewnętrznie jest już zaprogramowany „przeznaczony”, pole nami steruje. Jest prawidłowym programowym przeznaczeniem człowieka realizowanie się, a nie podporządkowywanie. A całe otoczenie wokół, domy, gospodarka, natura, surowce, organizacje, procesy edukacyjne – to właśnie taka odwieczna wizualizacja celów, stworzona droga ku realizacji, wynikowość tej zasady przetwarzania i produkowania danych. Całe pokolenia wstecz wykonywały tą pracę, czyli spełniały swoją funkcję przetwarzania kodów w produkt rąk i umysłu – tak oto powstał świat zobrazowany wokół nas. Używamy go i poprzez ten świat materializują czyli prowadzą nas nasze myśli. Tylko na tej podstawie się materializują!

Replikujemy jako kwanty zadaniowe w procesie replikacji danych, by dalej tworzyć wyniki, z kodów jakie nie giną, ale jakie sobie przekazujemy, wzbogacamy i wciąż tworzymy nowe dane. Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Człowiek to tylko kropka na linii procesów wynikowych. Rodząc się, czyli replikując pokolenia wczytują te nowe dane kodowe. Po to tak wygląda ten proces replikacji, aby być zdolnym przetwarzać nowe dane ze zbioru. Nie może tego robić jeden człowiek miliardy lat. Tak to nie działa. Człowiek kwant jest wydzielonym nośnikiem służącym budowaniu, przełożeniu!

Jesteśmy procesem i mamy zdefiniowany mechanizm działania. To nam pomaga przełożeniowo istnieć w tym stanie. Realizujemy się tym lepiej, im lepiej budujemy system w jakim istniejemy.[Dlatego też nie wolno tkwić w przeszłości – to konflikt programowy].

Eksperymenty myślowe to potwierdzają!

Dochodzimy dzisiaj do programowania siebie samych. Dlaczego tak? Bo maszyny będą nas programować? Mamy przełom wiedzowy, bo założeniowy pod nowe cele.

Nie wiemy, że właśnie myślami się w tym procesie ewolucji informacji – poruszamy, wraz z całym ruchomym i czytniczym polem, które jest aktywne na nasze myśli. Obecna nauka nazywa to „pamięcią zbiorową”, ale to błąd. Jest to macierzyste pole danych o nas i transmitujących dane dla nas. Tylko ESLN zobrazowało tą hierarchię mechanizmu, ale lepiej powiedzieć: że dane są transmitowane poprzez nas, bo nie zwalczymy własnej natury. Zbiorowość jest kwantowa. Pamięć zbiorową ma macierz pola ziemskiego, czyli zapis na jakim jest tworzona, ale my jesteśmy wyseparowani z tej macierzy informacji jako własna pamięć. Tworzymy chaos w ciągu dnia, zbierając wiele danych z otoczenia zmiennego, dlatego podczas snu system pola te dane porządkuje, defragmentuje [On Off]. Dlatego obecna era technologiczna uproszczenia nas do awatarów systemów cyfrowych, czy komputerowych – będzie nami sterowała i porządkowała nas jako dane. Na taką samą zmienność otoczenia reagują nasze białka! Dlatego zadbajmy o dobre otoczenie wszyscy, bo tylko hierarchiczne i skalujące się informacje mogą nas porządkować, a także wpływać na czyste i realne realizowanie myśli.

Budujmy świadomie nowe normy. Proces postępuje, klaruje się.

W taki tylko sposób przesuwamy się w układzie współrzędnych poprzez najmniejsze składniki naszego ciała, skalujące się do naszej wynikowej postaci. To nazywany „życiem”, przełożenie funkcji jakie zasila skala wszechświata. Świadomość, że to, co odczytuje i tworzy nasz umysł realizuje się w polu otoczenia – zmienia postać „człowieka”, zmienia nasze funkcje, gospodarkę i cele, a już na pewno zmienia oblicze nauki, która jest pierwsza. To już technologia programowania! Nowa era i bieg życia. Nieodłączny wskaźnik sensu funkcjonowania, w krótkim czasie materializowanego ciała, zwrotnica. [Separowanego ciała, bo rodzenie dziecka to wyseparowana nowa informacja w świecie technologii]. To już planowanie życia i porządkowanie przestrzeni wokół siebie. Skok do modyfikacji człowieka jako gatunku i produktu.

Ale tą wiedzę na przyszłość,  trzeba rozpocząć już od dziecka, od teraz by mieć z pola informacji korzyści. Pokonujemy skalę, programujemy poprzez pole!

[Idąc aksjomatem w blogu www.marlenawitek-esln.blogspot.com – to, co teraz spisuję, jest konstrukcją, dowodem i wynikiem. Założenia zostały potwierdzone wyjaśnieniami. Zobaczycie ten mechanizm gdy połączycie myślenie, dlatego trzeba przebyć proces nauki. Wszystko, by wnieść do laboratorium i powstrzymać złe zapędy chcących rządów globalnych, dlatego że mają błędną fizykę. Wyniki powstały z założeń, jakie tu streszczę. Tu, na tej stronie robimy ewaluację. Czytać zatem kolejno, ten mechanizm wyżej opisany nie powstał w wyobraźni z dnia na dzień, to wynik wielu lat aksjomatu z założeń teorii rotacji, dlatego jest to wiedza konstrukcyjna, podany tak by zrozumieć wszystko].

Materializacja myśli to nie czary mary. To nie jest zjawisko takie, że możemy wyczarować daną rzecz, złoto, albo przedmiot, tak po prostu „abrakadabra”. [Nasza egzystencja i ewolucja oparta jest na budowlanej hierarchii, wzroście i wynikowości, na „myśleniu”, czyli na „analizie informacji pracującej w obiegu pola, jakie nas otacza”, na skalowaniu się informacji do postaci funkcji, a inteligencja i informacje zwrotne, [i ich samoanaliza, mechanizm synchronizacji i korelacji z danymi zmiennymi z otoczenia, dlatego inteligencję można rozwijać] – to suma wszystkiego co podlega samo-analizie w otoczeniu. Jesteśmy zespoleni z całością. Inteligencja to dobra praca mechanizmy samo-analizy i samo-doskonalenia.

Jak wygląda znane nam pole magnetyczne, które zapisuje, transportuje i aktywuje kody – każdy wie – tak, każda myślowa sonda jest powracająca w myśl hierarchicznej budowy naszego układu, systemów z jakich powatajemy, przełożenia i pracy wzrostowej, bo kierunkowej [tylko to zapewnia istnienie czegokolwiek]. Taka właśnie konstrukcja zapewnia przełożenie kodów po orbitach [mamy fale] tworzy obwodowanie, a to daje nam prawo, a po co to robi? No właśnie po to, by w ogóle istnieć, by w ogóle definiować cokolwiek. Bo myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje, a światło to wynik kodowania kosmicznego upostaciowionej informacji, tak zwyczajnie na tej prostej zasadzie powstajemy, trwamy i jesteśmy, wszystko jest bo pracuje, a pracuje bo informacja wciąż ulega obrazowaniu – kosmos to strumień wynikowości, skalowania i przełożeń.

000000

Myślenie, to warstwa zsynchronizowanych systemów, w aksjomacie rozpiszemy to na przykładzie płyt CD, sama tym sposobem uproszczenia, dotarłam jako autorka do tych odpowiedzi – konstrukcyjnie. Ta synchronizacja częstotliwości, to właśnie technologia programu kodowania. Tworzenie algorytmów, rytm, zaplatanie kodów, by powstawały różnorodne wyniki, programy etc [wiele przed nami]. Już od dawna powoli dochodziliśmy do tych wyników: alfabet morse’a, różnica potencjałów, zera i jedynki – a wszystko w kombinacjach. Ale zmiana postrzegania poprzez założenia dała otwarcie na nowe wyniki.

simple-intelligence ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN  Opis wynikowy tych ilustracji znajdziecie w blogu w kolejnych postach.

Myślenie jest kontaktem z rzeczywistością, bo jest podłączeniem wynikowym do otoczenia jakie nas prowadzi i tworzy, jest realnym stanem kwantowym, odczyt i przetwarzanie danych, to jest prawda o nas jako o procesie wykonawczym, czyli podłączeni jesteśmy do wszystkich funkcji kosmicznej pracy i oprogramowania, czy też wynikowego procesu działania. My jesteśmy wynikiem tej pracy. Replikującym kwantami do wykonywania zadań. My przetwarzamy kosmiczną informację jako produkt w hierarchii jakiejś tam. Dalej nie trzeba szukać odpowiedzi – my kreujemy samych siebie, ale hierarchicznie wytworzył nas system kwantu ziemskiego. W sumie to pracujemy również jako przełącznik spełniający funkcję przełożeniową On/Off dla takiego procesu w skali ewolucji, trwania, samo-programowania ziemskiego. Do dziś realizujemy przeniesieniem, czy przełożeniowo kody pierwsze. To nie jest abstrakcja – to ciąg wynikowy, sens tego co jest.

Owszem natura nas wyprodukowała, ale też mamy zdolności samo-kierowania. Natura musi nam służyć ale musimy jako kwanty porozumiewać się „jakoś” z polem informacyjnym, z macierzą!

Myśli się materializują, czyli światło się kwantyzuje w polu, poprzez wszystko to, co w nim jest, bo po to, to wszystko powstało. Informacja jest produkowana poprzez otoczenie. Poprzednie kwanty to przełożeniowo wyprodukowały, sama nauka rozwija się stuleciami, kolejne pokolenia dopiero spijają śmietankę – jesteśmy produktem tu i teraz. Warto zatem to wiedzieć, aby wykonując przeznaczenie, realizować także i samych siebie. Nie brnąć w „zaświaty” niepotrzebne i absurdalne. Tak powinniśmy się programować w gospodarce globalnej. Tak powinien wyglądać hierarchiczny program systemów inteligentnych jakie zaczynają nami sterować.

Tyle materializacja myśli w skali zbiorowej, – ale jest jeszcze ta hierarchiczna prywatna, indywidualna, dla nas samych. Współpracując dla systemu, on też nam coś daje w zamian, tak to można ująć.

Produkcja myśli jest od razu jej konstrukcją – ona powstała i może się zrealizować. Musimy wiedzieć jak to dobrze robić, to aby informacja nadawana stawała się zwrotną ale korzystną dla nas, produktywną. Po pierwsze kod „nadzieja = nadzieja”, kod „strach = strach”. Kod wyjściowy musi być zwrotnym. Dlatego należy myśleć o wynikach. Dlatego w książce „Potęga podświadomości Murphiego jest nauka, aby myśleć tak jakby się dokonało tej myśli, zamknęło temat, myślenie o czymś było pewnym sukcesu. Ale dlaczego to działa w taki sposób?

ESLN to ładnie tłumaczy, bo zna mechanizm tego procesu.

Jeśli uznaliśmy świat niewidzialny jako metafizykę, to nic nie zrozumiemy, bo na dzień dobry mamy „tajemnicę’, to dlatego że człowiek traktuje siebie jako mięso i wirtualna przestrzeń umysłu jest zbyt wielkim kontrastem dla mięsa, ciała, materii –  stąd dzielimy ciało i duszę, lecz my nie jesteśmy stanem mięsnym, ale stanem kwantowym funkcjonującym. To ogromna różnica. Pole zapisu i nasze ciało jako wynik to jedność tandemowa. Jakby nas ciąć i ciąć, porcjować, to na końcu mamy światło, a jak światło zniknie zostanie czysty program jaki to światło w postaci form „kuleczek” zaczął tworzyć. Tworzą nas kolejne warstwy kosmicznego postaciowania, kreowania form, tworzenie programu. Oprogramowanie nas stworzyło wreszcie do postaci widzialnej, bo samo-przetwarzającej kody. Jesteśmy bytem powstającym z tych samych zasad opartych na samo-rotacji informacji analizującej bo budującej się.  Odczuwamy ciążenie, bo istnieje hierarchia powstawania funkcji – wynikowa. Przynależność do ciągu wręcz matematycznego.

Nie ma przyciągania, jest natomiast hierarchia przynależności, bo na orbicie ona nie działa, bo hierarchię naszego wyprodukowania, pokonaliśmy kosmicznymi kapsułami, energią paliwową. A to ci niespodzianka. Musieliśmy zbudować układ przeniesienia otoczenia, aby w ogóle zmienić swoje położenie w układzie współrzędnych i zachować wygląd i stan. I dokładnie ta zasada towarzyszy wszystkim systemom z jakich jesteśmy skonstruowani.  W sposób zobwodowany, ta hierarchia w ogóle powstaje, systemy [np części z jakich zbudowany jest człowiek, kwant] kontaktują się ze sobą zobwodowane i stąd nasze „zasilanie”. Dlatego jedna zmiana pociąga za sobą kolejne.  Ale tu chcę zauważyć coś ważnego dla naszego tematu: zasady i mechanizm. Nie ma cudów, magii i nadprzyrodzonych zdolności jakie nie działałyby w oparciu o mechanizm i możliwości konstrukcyjne. Jest HIERARCHIA i konstrukcja wiązania się funkcji [funkcje nazywamy systemami w zależności jak chcemy temat stosować] w wynikowy wielki obiekt. Jest obwodowanie, są zatem możliwości manipulacji hierarchią!

Obrazek dla lepszej wyobraźni, świetny.

1320621257862745

Agency: Ogilvy France, Paris, Creative Director: Nick Hine, Copywriter: Chris Garbutt, Nick Hine, Art Director: Nick Hine, Antoaneta Metchanova, Illustrator: Mecanique Générale

 

Takim samym prawom podlegają nasze myśli! Nie wszystko czego chcemy, się zrealizuje, część połowiczne, a inne rzeczy wcale. Można sobie wmawiać „jestem człowiekiem sukcesu”, ale to zmyłka, nierozpoznanie swojego programu.  Trzeba nauczyć się odczytywać swój program, akceptować go, a potem dać się prowadzić polu otoczenia, czyli „podświadomości”, kierunkowemu działaniu mechanizmu, bo przyszliśmy na świat jako wynik prowadzony wielką strukturą ziemską i kosmiczną. Dalej już możemy kombinować czy dajemy radę z samym sobą, czy nie. „Podświadomość” to konstrukcja właśnie mechaniki informacji jaka nas konstruuje poprzez system hierarchiczny otoczenia, pole magnetyczne ma charakter czytniczy to nośnik danych analizowanych, zczytywany – dlatego informacja nadawana zawsze staje się zwrotną i buduje, bo tylko tak istnieje, wzrostowo. Informacja obiega systemy, hierarchię skalę – ale zawsze powraca do punktu wyjścia bo ten punkt tworzy, przesuwa w układzie współrzędnych. To jest prawo obrotu, rotacji, prawo istnienia.  Teoria Obrotu ESLN.

Odpowiada za to hierarchia. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby wyniki.

Karma.

To karma nam nie pozwala być „wolnymi” kwantami. Coś takiego jak „wolność” nie istnieje, dlatego jesteśmy produktem. Dlatego sytuacja „astrologiczna” czasem nie pozwala na realizowanie niektórych myśli. Bo te codzienne, zawsze działają, Hierarchia, zaraz wyjaśnię. Czasem dobrze jest mieć taki astrologiczny wykres. nasza wiedza gospodarcza czerpała wiekami z takich obserwacji astrologicznych nieba, życia i funkcji. To oczywistość.

„Karma” – dlatego, że człowiek jest WYNIKIEM pierwszych informacji jako zaczęły tworzyć wszystko, informacji w obiegu, informacji programowanych przez innych. Jesteś wynikiem tego, co sobie zaprogramowali rodzice, a nawet pradziadkowie, a nawet ktoś z dawnej przeszłości. Jesteśmy kwantami wynikowymi. Nosicielami kodów. W dodatku wykształcając się z embriona, a embrion to wynik obwodu stosunku [taki program nas replikuje, inicjuje’ do życia], rośniemy wchłaniając, czyli wczytując otoczenie, to wirujący system samo-analityczny, wzrostowy, ale też tymczasowy, dlatego replikujemy ze wzoru w kolejnych ludzi. Dzięki takiemu systemowi wciąż uaktualniamy i przetwarzamy czyste nowe dane. Pole macierzyste właśnie tego potrzebuje aby się rozwijać, aby trwać.

Upieranie się w staniu w miejscu i odgrzebywaniu przeszłości, może nawet uszkodzić nową informację upostaciowioną jaką jesteśmy. Wiele informacji ma wpływ na naszą wrażliwą konstrukcję kwantową, na nasze czytnicze pole.

Warto tak się programować tworząc rodowód rodziny na przykład. Stąd dziedzictwo celowo budowane w jakim powstają kolejne pokolenia. Taki program. Fajne co?

Nigdy nie jest tak, że nasze przyjście na świat stawia nas w pozycji przegranych, choć mogę się mylić. To, co nas tworzy, to są systemy samoobronne, czyli funkcje ale wcześniej są programy powstawania tych funkcji, czyli właśnie ta hierarchia spajająca funkcje, macierz z jaką zawsze mamy kontakt umysłem. Nie używajmy słowa „życie”, to błąd, bo wszystko funkcjonuje hierarchicznie zadaniowo, dlatego mamy wynik: bilansowanie ekosystemowe. Dlatego nasza ludzka forma, kształt są podobne, zachowane we wzorach kosmicznych kwantów, ruchów, mechanizmów; suma rodziców, kontynuacja [znów hierarchiczne przełożenie] – powstajemy, czyli rodzimy [replikujemy] się wynikowo, stąd tak zwane „geny” etc.

Chcąc panować nad przesilonym rynkiem globalnym, trzeba będzie tak samo oszczędzać czyli rozważnie bilansować wszystko, co na planecie się znajduje. My jeszcze stanowimy „śmietnik kosmiczny” danych. No jak inaczej sobie wyobrażacie porządek i równowagę? A to pociąga za sobą rząd globalny, inną politykę, nie konkurencyjną.  „Republika” ? Podążamy do jakiegoś wyniku.

To te systemy samoobronne, ta konstrukcja pamięciowa budowli w postaci otoczenia konstrukcji ruchomej Ziemi i kwantów wokół, odtwarzająca – goi nasze rany, leczy z chorób, utrzymuje w równowadze stan psychiki, tworzy budowę ciał; dlatego trudno jest pokonać ten system „praniem mózgu” zafałszowanymi intencjami, ale też łatwo uszkodzić go innym umysłem o zdolnościach przekodowywania. O systemach samoobronnych poświęcona jest większość tych badań, bo to te systemy trzeba pokonywać i znać tworząc oprogramowanie i nowe materiały o nowych własnościach, także różne fuzje jakie mają nam dać oczekiwane efekty. Oczywiście mam na myśli naukowe i inteligentne poznanie, i współpracę z tymi systemami, a nie siłowanie się. Wiedza naukowa to znajomość odpowiedzi, a nie odwrotnie: „eksperymenty”. [Dlatego bomba nie rozpruwa kosmosu w nieskończoność, bo systemy samoobronne przywracają stan równowagi, a rozłożenie efektu działania bomby odbywa się wiele lat poprzez stan wszystkiego, co nas otacza i także nas samych tworzy – ten wynik zbierają kwanty. Dlatego deformuje się wzór i powstają mutanty, kaleki i upośledzeni – czyli kwanty wadliwe. To wielka historia na potem. Gdyby tak nie było, rozprulibyśmy kosmos pierdnięciem].

Ale wracając do materializacji myśli. Ten mechanizm ruchomy jaki nas dosłownie zaplata, ma swoje zasady działania, przede wszystkim CYKLE. Cykl to proces samo-nauczania, samo-wyniku, czas obiegu informacji budującej. To wciąż proces obwodowania poprzez skalowanie, łączenie się funkcji do coraz bardziej zadaniowej i finalnej – my sami.

KODUJEMY W CYKLACH POWTARZALNYCH, na potrzeby technologii. To jak mieszanie, wstrząsanie, lepienie – powtarzalna czynność. Analogicznie dotyczy ona pola magnetycznego i światła.

My i nasze podzespoły są funkcjami dosłownie, jesteśmy jak zwizualizowany program komputerowy, przetwarzamy sygnały. Dlatego używajcie systemu myślenia tak samo jak oprogramowania. Dlatego ćwiczenia z „energią” mogą leczyć, uzdrawiać. Stan spokoju może pomagać w leczeniu. [Lecz nie mamy wpływu na czas, ale o tym za chwilę].

Było by to wyobrażenie’ dla nas abstrakcją, gdyby właśnie nie fakt, że to mechanika działania. Mechanizm niewidzialny, ale poprzez funkcje i obserwację ich – możliwy nawet do precyzyjnego zdefiniowania. [Choć nadużyłam tego zdania]. Już dzisiaj technologia odczytu pola magnetycznego, kulawa jeszcze – ale powstająca, tworzy te pierwsze kroki ku definicji mechanizmu.

Każdy nasz podzespół też nadaje „informacje”. Bo to ciąg wynikowego powiązanego działania sumarycznego, a steruje tymi podzespołami pole magnetyczne, ogólna maszyna jaka jest zbudowana hierarcicznie – ona myśli za nas bo nas używa. My się już nie koncentrujemy na podzespołach, „czy nasza wątroba i krwinki pracują prawidłowo?” nie czujemy wnętrza organizmu – bo za nas robi to system złożony, czyli pole magnetyczne nim jest, pole informacyjne [upraszczam tą wiedzę teraz do nazwy „pola magnetycznego”]. Warstwowa budowla gdzie prawa przełożenia funkcji, skalowanie, hierarchia i obwodowanie czynią z nas funkcję wynikową. Dlatego informacja znajduje w niej produktywność, wędruje po orbitach warstw. Panopticon i synopticon, umysł czyli z neigo wynikowe działanie – wzór kodowania – już nie zajmujemy się swoim sercem, nerkami, bo one są regulowane przez systemy tworzące nas, tworzące otoczenie programowe. To tylko podzespół przełożeniowy, by funkcjonowała maszyna tworząca – my.

[Zauważcie, że to znajduje także analogię do tak zwanej „naskórkowości” w elektryce gdy się bawimy z napięciem i natężeniem. Tu mamy obwodujuącą się hierarchię transportowania po orbitach ładunków – bo dążą do WYNIKU. Do tego wrócę, bo zdefiniuję to inaczej po ewaluacji projektu. Nauka obecna przeoczyła istotny porządek – HIERARCHIZACJĘ, KOLEJNOŚĆ CIĄG WYNIKOWY, KONTYNUACJĘ I OBWODOWANIE, bo do tego zmieszamy: do przełożenia funkcji bo ono sprawia, że człowiek „żyje”.  Przez tą hierarchię programową Ziemia i kosmos utrzymuje stan równowagi, tworząc systemy „samoobronne”, jakie są kluczem do takich manipulacji składnikami jakie poddajemy nie-równowadze, które nazywamy „zimnymi fuzjami” „paliwami”, i inne mieszanki wynikowe [konfrontacja z otoczeniem powoduje wyzwalanie stanu ku’ równowadze].  To mamy w ESLN, lecz to badania, aksjomat, trochę potrwa zanim to ładnie i czytelniej podsumuję, możecie być pierwsi o ile sami chcecie się nauczać na te podstawie projektu].

 

Teraz, aby wyjaśnić lepiej cykle, zacznę od nas samych. Sen –

Jako kwanty informacji roboczej, musimy być „defragmentowani”, po to, aby te myśli się zobwodowały i realizowały. System musi porządkować chaotyczne dane, aby trwał kierunkowo. Stąd mamy podobne symbole senne. Dlatego w ciągu dnia przetwarzamy i produkujemy dane, a w nocy system robi z nami OFF i sam porządkuje dane, plus realizuje je w obwodzie pola informacji.  Temu systemowi ON/OFF podlega także kwant Ziemski, raz wystawiony na działanie Słońca, raz nie. Jeśli śpimy, to jesteśmy zarządzani systemem.  Zauważcie, że hipnotyzer także musi uśpić kwant, aby wydał mu polecenie. To tak działa.

Systemowi ON/OFF podlegają także dalsze układy kwantowe daleko w kosmos. Nie znamy tego jeszcze.  A to kluczowe. Dlatego nauka zaobserwowała „wzmożoną aktywność mózgu podczas snu”.  Szkoda, że nie zaobserwowała porządkowania danych. Dlaczego tak to działa? Nasza kwantowa postać istnieje „tymczasowo” produkowana jest permanentnie, nieustannie jesteśmy „nowi”. Istnieje coś, bo pracuje coś. Dlatego każde kody „tu i teraz” się realizują. Uważajcie na to, to kształtuje wasze życie. Kody hierarchiczne są jednak najmocniejsze, są jak więzienie. Trzeba popracować nad ich „wymianą”. Czasem mechaniką.  czasem inni nas potrafią więzić. To swoista sieć różnorodnego działania, dlatego i ludzie są różni.

Gdybyśmy nie spali, to dosłownie „przepalilibyśmy styki”, właśnie dlatego, że poprzez obwodowanie funkcjonują nasze podzespoły, a nieuporządkowana informacja zabijała by nas, wyczerpywała, nie realizowalibyśmy celów. Tak więc rozumiecie „cel Bóg”, jest to po prostu dla nas idealny dobry kierunek, jeśli chcemy dobrego życia i sensu. Musi istnieć przeniesienie, ochrona. O tym całym systemie będziemy się tu uczyć. Nie pokonamy konstrukcji naszej, jak to wiele nauk czyni obecnie. Nie realizował by ten mechanizm naszych myśli, gdyby nie „odbierał ich nam” i puszczał w obieg. To my jesteśmy jego produktem działania. Podobnie jest z myślami codziennymi – programowanie ma swoje zasady ON/OFF.

Dlaczego ESLN to wie? Bo korzysta z tego mechanizmu informacji zwrotnych.

Taka codzienna informacja jeśli jest puszczona w obieg, to off realizacyjny odczuwamy jako zapominanie o niej.  Najlepsze kodowanie, to pomyśleć i na luzie zapomnieć, bo i tak się nam spełni. To dlatego Murphy mówi „pomyśl i zapomnij”, zapomnisz tym łatwiej im bardziej będziesz „pewny siebie”. Tak to opisał, bo tak najprościej odczujemy działanie tego mechanizmu.  Proste eksperymenty myślowe przybliżą was do tematu. Zaprogramuj siebie, że np: „szybko będę w domu”i nawet jak masz 3 godziny powrotu, zauważysz, że nagle to się stało . Zaprogramuj „znajdzie się ten pierścionek”, i koniec, nie myśl o tym co, jak i gdzie. Koduj zadania tak, jakbyś wiedział że będą zrealizowane. Im bliższe rozwiązania, tym szybsza realizacja kodów. Czas’ to ten czas potrzebny na realizację naszych i wszelkich innych kodów, jest bardzo względny. Ale że wszyscy go odczuwamy podobnie – znaczy to tylko tyle, że konstrukcja systemowa i skala są właśnie konstrukcją. Ale kody mogą nami manipulować wedle naszych potrzeb – bo jesteśmy tworem kodowym dosłownie.  Utrwalonym do obrazu.

To chcemy poznać dla technologii. To obwodowanie jakie może nam dać przeniesienie zasilania, funkcji i nas samych w kosmosie.

Im trudniejsze do zrealizowania mysli, bo np pierścionek zgubiłaś u babci, tydzień temu, tym więcej okoliczności musi powstać [wypracować kodowy proces] aby dotarł do ciebie wynik. Ty jednak masz tylko kodować. Inaczej stracisz niepotrzebnie swoją energię. Siła to zły doradca.
Utrata sił, osłabi cię w kolejnym czasie, albo odwrotnie – gdy program funkcji jaki wie co się wydarzy w przyszłości  z tobą, bo to sama sobie zaprojektowałaś, i będzie wówczas potrzebował nadwyżki energii, to wcześniej ją od ciebie zabierze. To może być chwila osłabienia, ale też może to być okres połowy życia!  Kwant ma określoną dawkę energetyczną, nie może jej zwiększyć, ale może użyć otoczenia, aby wzmacniać swoją budowę, to na przykład jest CHI, ale czynione codziennie, regularnie – oczyszcza nasze pole kodowe.

Nadawana myśl jest kodem, który od teraz, wędruje w otoczeniu w poszukiwaniu czegoś, co da nam efekt naszych myśli, wynik jaki do nas powróci, bo nas tworzy. Powróci do nas każda myśl wynikowa w takiej formie mechaniczno-fizycznej – jaka została nadana, potem rozpoznana i zrealizowana. Kod: „gdzie jest ten pierścionek” to stały wynik „gdzie on jest?”, nie znajdziemy go. To bardzo prosty system programowy.  A dlaczego? Bo potrzebne dla realizacji są definicje CELU, tego, który ma do nas powrócić.  Pamiętajcie że operujemy wciąż oprogramowaniem jak w komputerze. Dlatego nauka nie znajduje odpowiedzi, bo co koduje? – ZAGADKI i równania „niewiadomych”.

ESLN zakodowało ODPOWIEDZI i dostało wszystkie jakie nam były potrzebne, a nawet więcej. [Co dało kłopot rozrostu tego projektu, dlatego uważajcie czego pragniecie, ha ha ha ].

Co nadajemy to otrzymujemy. Dlatego buddyjskie prawdy są doskonałe! „Chcesz zmienić świat, najpierw zmień siebie”. Czy to wam może pomóc w realizacji myśli – definitywnie tak. „Szanuj innych, a sam będziesz szanowany”. Nie ma nic za darmo, choć pamiętajmy, że już funkcjonujemy w sieciach niekorzystnych informacji, są jak gęsta maź. Nie „rozgrzeszenie” jest samo sądem sobie samemu wyrządzonym. Bo nawet po śmierci zemszczą się skrzywdzeni.

Znaki:

Myślenie zawsze realizowane jest poprzez to, co stworzone przez kwanty w otoczeniu i poprzez same kwanty. Czasem jako informacje zwrotne na drodze do realizacji marzeń napotkamy przypadkowych ludzi, nie po to, aby się z nimi przyjaźnić, albo utrzymywać kontakty lub mieć wyrzuty wdzięczności, ale tylko po to, by przekazali nam informacje – pomogli przesunąć się w układzie współrzędnych właściwym ruchem. Jesteśmy produktem kwantowym. Mechanizm informacji zwrotnej nie ma „głosu”, nie może do nas przemówić. Daje zatem ZNAKI. Ale zdarza się, że „sami możemy usłyszeć siebie’. Np. przed wypadkiem. Zdarza się „wizja”, zdarza się usłyszeć swój własny głos.  To są właśnie hierarchiczne systemy samoobronne, działają z elastycznym przesunięciem. Kody znajdują się w polu zbudowanym z tych systemów, dlatego wróżki mogą coś odczytywać. Dlatego w chwilach grozy – one się uaktywniają samoobronnie. To jest piękne działanie bezwzględnego mechanizmu. [Więcej z czasem w kolejnych postach.]

Popatrzmy na siebie ze skali z orbity teraz: Nadaliśmy cel programowy swoim marzeniom, znajduje się on w obiegu całego pola magnetycznego. Nie wiemy gdzie. Ale wiemy, że pracuje i do nas powróci, nie wiemy kiedy – dlatego należy cieszyć się chwilą. Informacja nadawana zawsze wraca do „jądra” [nas] bo my ją nadaliśmy, aby istnieć i się przesuwać w układzie współrzędnych.

Istnieje hierarchizacja tych sygnałów w przełożeniu na kod. Jak wyżej napisane: jeśli coś zgubimy w mieszkaniu i zakodujemy na odnalezienie, stanie się to niemal natychmiast. Jeśli ktoś nam coś ukradł, a my o tym nie wiemy, myśląc, że zgubiliśmy naszą rzecz, to kody potrzebują wielu czynników, aby doprowadzić nas do rozwiązania problemu, nawet przypadkowego odwiedzenia miejsca gdzie zguba się odnajdzie, ale to się na 100% stanie. Im lepiej używamy „podświadomości” czyli kodowania myślowego, tym skuteczniej działa pole informacji dla nas. Zapewne też każdy z was posiądzie inną „moc” dla takich realizacji. Ja mogę mówić sama za siebie i korzystam z ćwiczeń opisywanych przez znajomych. Marzenia życiowe potrzebują lat, aby informacja utorowała sprzyjająca rzeczywistość i okazje jakie nam mogą pomóc. Każdy z nas staje się narzędziem – stajemy się swoimi wizjonerami i twórcami świadomymi. Każdy ma inny charakter zdolny opanować lub nie, takie eksperymenty i posługiwanie się myśleniem. To jest narzędzie nas lokujące w sytuacji danych.

Ale nie wszystko nam się zmaterializuje, najważniejsze są kody generalne jakim podlegamy, mniej ważne jest otoczenie, należy je w sobie odczytać, podążać za pragnieniami. Wiadomo, ze zboczeniec będzie swoją własną ofiarą.

Jak wiedzieć co możemy, a czego nie możemy osiągnąć? Dokładnie takim samym procesie wysyłania kodów pytań, nastawionych na odpowiedź. Trzeba się z odpowiedziami pogodzić i uważnie siebie wysłuchać. Bo czasem dopiero do celu dojrzejemy w drugiej połowie życia, a pierwsze pół będzie bezproduktywne. To jest najtrudniejsze, niektórzy korzystają z astrologii jak mówiłam.

Ja odczytałam u siebie to, co robię w projekcie, bo zawsze w sobie to miałam, z jednej strony to fajne dla mnie samej, a z drugiej trudne, bo bardzo ambitne w prozaicznym systemie otoczenia. Macie wybór.  To dążenie do czegoś, co odkryłam w sobie jako dziecko, ale nie umiałam wtedy tego zdefiniować, pojawiło się dopiero wraz z erą „sztucznej inteligencji” i programowania po studiach, około 2006 roku. Dzisiaj ciemność staje się jasnością.

Zatem kodujemy cele jakie czujemy w sobie, jakich pragniemy również. Potem pozostaje nam już tylko podążać za znakami, które prowadzą do celu. Trzeba nauczyć się je rozpoznawać. Nic nie przyspieszymy, możemy jedynie tracić energię i tworzyć niepotrzebne lub potrzebne zdarzenia.

Nie mamy wpływu na czas realizacji myśli w systemie naturalnego obiegu informacyjnego w polu magnetycznym, nie znamy mechanizmu natury, aż tak dobrze, by nim manipulować jak np ‚Dynamo’, telewizyjny magik. Lecz jak już tłumaczyłam w poście http://esln.pl/czytelnicy-tego-projektu-tlumaczenie-rownowaga/ nie ma ‚magia’ uzasadnienia trwałości. Natomiast to, co genialnie uczyniliśmy, to trwałe systemy przełożeniowe tak, by szybciej realizować marzenia, czyli pieniądz, nasza gospodarka, mieszkania, telefony, urządzenia, telewizory, satelity, samochody itp. Jak masz pieniądze to „marzenia spełniasz szybko”.  Ten temat zostawiam, bo nawet bardzo bogaty zachoruje, zgubi coś, porwą mu córkę, okradną firmę i jak się dowiedzieć prawdy? Wróżka? A może mechanizm zwrotny nadawanej informacji, my sami. Trzeba też wiedzieć jak szukać właściwych ludzi.

Dlatego też mamy dowolne życzenia i w przypadku już ich realizacji w polu informacyjnej sieci – to zwrotnie mamy tak zwane przeczucia, kontakty, mimowolne zdarzenia, intuicję i wszystko co tylko może nas naprowadzać – należy wtedy WYŁĄCZYĆ ROZUM. Bo już powstała jakaś sytuacja informatyczna jaką nie my definiujemy, ale pole informacji definiuje dla realizowania komunikatu, to, co do nas powraca, to jakby sprzężenie zwrotne, w otoczeniu nam nieznanym, [bo nie badanym naukowo. Tą strefę zapisów i sieci informacji nazwano „metafizyką” – czysty żart]. Ono może być zaskakujące, albo zupełnie nieodczuwalne. Po prostu cel się zdefiniuje.

Nigdy nie osiągniemy realizacji myśli, gdy jej nie zwolnimy z trybów, bo kody mają obwody. Jest podobno książka niemiecka: „Pomyśl i puść”. Znajomy Niemiec opanował ten system myślowy do perfekcji. Gdzie byśmy nie byli, tam otacza go satysfakcja. W zasadzie to jest banalne. Proste, jeśli ktoś ma otwarty charakter, wrodzony luzik, otwartość, optymizm, pewność siebie, lepsze predyspozycje, wychodził z poważnych tarapatów normalnymi „cudami” – zawsze mówił, że używa podświadomości. Zaczął siebie programować w młodym wieku, więc dzisiaj droga mu się łatwo toruje. A mimo to ulega słabościom, zatem systemy samoobronne nas bardzo chronią.

Eksperymenty myślowe są łatwe jeśli są w zasięgu otoczenia najbliższego, zatem nie pragnijmy rzeczy trudnych na sam początek, brak efektów frustruje i wracamy do niczego, najlepiej poddać się frustracji i przeczekać. Tkanka myślowa wielowarstwowa jest delikatniejsza niż najdelikatniejsza rzecz jaką znasz. To dlatego, by uaktywnił się kod, musisz „dać tej tkance działać spokojnie” czyli zapomnieć, nie mieć 100 myśli na sekundę, być pewnym siebie i zdecydowanym celu.

Tak wyglądają wasze myśli jak na ilustracji. Jest to pojawianie się kodów [jak ktoś chce powie sygnałów] wraz z ich aktywacją w otoczeniu. Oczywiście ta częstotliwość jest szybsza stosownie do pracy neuronów, niż na tym prymitywnym obrazku. Nadmiar myśli nieukierunkowanych, chaos, spowoduje zagęszczenie sieci, [trochę się rozchłesta komunikat ‚tak, nie , nie wiem itp”] najlepiej mieć sprecyzowane myśli, a jeszcze lepiej sprecyzowany komunikat jako kod celu [ON/OFF], zamykamy obwód i wtedy kodu nie będzie ścigał kolejny, typu „zwątpienie”, „zastanawianie się”, „niepewność” i tym podobne.  Nie nawarstwiajmy tego, czego chcemy, poprzez usilne komunikaty: „chcę”. Kot „chcę” wyjściowy równa się „chcę” zwrotny”. Prosty i oczywisty mechanizm kodów. Dlatego trzeba nauczyć się kodować.

W blogu roboczym mamy już definicję tej ilustracji, jest to „rzut na tło”, kody są utrwalane jakimś nieznanym promieniowaniem kosmicznym jakie odpowiada za częstotliwość, wiązanie. Zatem jesteśmy budowlą kosmiczną. Wynikiem całości. Zatem umysł może sięgać całości, być może. Czy to poznamy? – zapewne tak, ale na razie w ESLN jest to niepotrzebne. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html  link do postu przed ewaluacją jeszcze. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/jak-wygladaja-mysli-troche-zobrazowania.html

Kody są generowane naszą funkcją kwantową, [bez tego stajemy się dysfunkcyjni, kalecy] – kodujemy tu i teraz, ale także realizują się te kody nadawane wcześniej!  One mogą się uaktywniać nawet niespodziewanie. nawet jako ludzkość współczesna możemy stanąć w obliczu”przepowiedni” – a tak właśnie.

Także sami możemy z niewiedzy  o tym mechanizmie, odgrzebywać stare zapisane kody, „uaktywniać kanały” i tym podobne. Ludzie żyjący przeszłością lub okultyzm – to swoista porażka. Fizyka Informacji to tłumaczy bardzo precyzyjnie w dalszych postach. Nie wolno „żyć przeszłością”, bo to zapis tylko, chyba, że go chcemy użyć na przyszłość, można czasami z zapisów korzystać. Można się wyleczyć przywołując kody, czy programy przebyte w przeszłości, miłe wspomnienia, zdarzenia, to zbyt wielka historia by tu opisywać kolejne przykłady.
Trzeba patrzeć w przyszłość, stawać się świadomym wynikiem. Jeśli kochamy lata 20′ te, to je reaktywujmy, ale na fundamencie twórczym, a nie na tęsknocie. Zauważcie, że mimowolnie to się dzieje, moda powraca, historia się powtarza. Doskonalimy do „tu i teraz” stare zapisy. I to jest prawidłowo z punktu widzenia mechaniki tworzenia i pracy informacji.

Proces samo-budowania świata kwantowego korzysta z zapisów jakie są w polu magnetycznym, bo to pole tym dokładnie jest – to tkanka świata widzialnego – wyniku. Tandem.

Właśnie dlatego, że kwant buduje się na PAMIĘCI, postaci pamięciowej – jest cyklicznym tworem samo-uczącym, zatem samo-doskonalącym. Tak powstaje. Fundamentem jest zapis. Tak samo na pamięci powstaje kwant człowiek. Dlatego kody z dzieciństwa ciągniemy całe życie jako wyjściowe. Dlatego nas okalecza zła przeszłość, pierwsze kody. Stają się fundamentem dalszej naszej wzrostowej budowli. Wszystko jest procesem i wynikiem. Umysł i jego działanie wynikowe, to wszystko to, co znajduje się w otoczeniu – dosłownie dane wirtualne. Wygenerowane i zapisane. Trzeba wielkiego wysiłku i znajomości mechanizmu [co potrafią czasami media] aby pokonać „złą przeszłość”, zmienić zapisy. Ale z tego co znamy, jest to możliwe, [niektórym podobno pomaga hipnoza]. Trzeba kodować system aby nam ułatwił przemianę.

To pomaga także rzucić palenie bez wysiłku.

 

Skoro zapisy, to stąd czasem zjawiska dziwne jakie nazywa stara nauka „parapsychicznymi”, „duchami” i tym podobne. Jest to mimowolna odtwarzalność. Dane zapisane, jakie mogą się uaktywniać. Tą wiedzę o zapisach i danych z przeszłości, na przykład posiadają dobrzy psychiatrzy, psycholodzy, psychoanalitycy bo potrzebują tej wiedzy do diagnozy pacjenta. Więcej tej wiedzy będzie w trakcie projektu.

Wykluczanie negatywnych emocji z działań jest bardzo trudne, prościej jest radzić sobie z bieżącymi, wystarczy zmienić otoczenie, a to pole wokół nas które także przypomina pole magnetyczne, będzie zczytywało nowe dane przyjemnego miejsca, ludzi, i ‚zamaże” stare dane. Spacer pomaga, wyjazd również. Zauważcie, że wiek nas zmienia. Czym jest „wiek”? Tym stanem naszego pola zapisów, naszym stanem kwantowym zbieranych informacji, one nas kształtują w kwant postaciowy inteligentny. Postarzają, bo jest ich ogromna ilość. Starość to przemęczenie, zużywanie i coraz trudniejsza zdolność samo-analizy. Dlatego brak aktywności pogarsza nasze funkcje – nas jako funkcję.

—————————————————————————————————————–

Myśli czy potrzeby duszy się realizują, ale to wszystko jest zależne, Jeśli ktoś postanowi być pilotem statków kosmicznych w połowie wieku, to być może przybliży się do marzeń, ale ich nie spełni, ale jeśli mały chłopiec pragnie być kosmicznym pilotem – to spełni się to mu, być może już rodzice go pokierują. Jak widzimy kodowanie jest racjonalne. Pragnąc coś – potraktujmy to jako swoją pozycję, realizację – to będzie nim jeśli tego pragnie i czuje całym sobą, a także to rozpoznał w sobie – bo tak został zakodowany i ma pełną moc realizacji zapewne. System naturalny transmisji i realizacji kodów nim pokieruje, niech się nie martwi. Ale ładne torebki widziane na wystawie nie spadną z nieba, ferrari również nie – muszą się wypracować okoliczności, które dadzą nam to, czego pragniemy. I mogą być to różnorodne wskazówki nawet takie, które powiedzą wyraźnie – nie, to jest nie do spełnienia, nie ma takich sieci informacji jakie można użyć. Wtedy bardzo często pole informacji dostarcza substytut, coś pomniejszego.

To są kody nadrzędne, czyli program wynikowy pola magnetycznego i informacji przekazywanej z macierzystego pola zbioru, jaka wyseparowała kwant do takiego zadania. Rodzimy się z hierarchią kodów. Hierarchią programową, to wielka złożoność. Mechanizm jest bezlitosny, śnić o marzeniach do spełnienia wbrew mechanice to błąd. Ale trzeba wiedzieć, że mechanizm może bardzo, bardzo wiele.

Widzieć siebie jako pilota – to swoista pewność siebie, czasem człowiek rodzi się z taką wizją siebie, a to znaczy że ma „odgórnie” przekazany kod zadaniowy, przez cały programator systemu naszego świata, urodził się by być pilotem. Pozostaje mu tylko biernie czekać na „znaki” i ewoluować. To się będzie wespół w zespół realizowało, tak że on nawet nie odczuje że czegoś pragnie. Osobowości, które od urodzenia stawiają sobie cele i je realizują, to również te pewne siebie jednostki, zaprogramowane. Bo już samo, czytelne precyzowanie celu, jest taką siłą nośną kierunkową, która materializuje, ma dać wynik. Jesteśmy kwantami zadaniowymi w sieci wiadomości, zadania mamy wprogramowane różne. Wówczas takim ludziom wszystko się realizuje jednocześnie, nie zwracają uwagi na znaki, bo one idą wraz ich postępowaniem.

Ciekawym zjawiskiem jest astrologiczny wykres. Usłyszałam od Prahlada, że są planety które wiele lat mogą nam towarzyszyć, i które będą psuły nasze plany, możemy coś rozpoczynać i to będzie kończyło się fiaskiem. Zatem programator jaki nas tworzy jest czymś bardziej skomplikowanym niż nasze pragnienia. Powiedział, że bardzo ważne jest robić wszystko we właściwym czasie – na czas nie mamy wpływu.

W zasadzie mocny instynkt „pragnienia”, może ukazywać fiasko.Może to być impuls, ale długotrwały sugeruje tylko straty energii. Często marzenia z dzieciństwa zapomniane, nagle zaczynają się realizować w dorosłości.

Zauważcie, że dzieci i młodzież, która od najmłodszych lat czegoś pragnie, precyzuje cele – jest poważniejsza!  Często też wychowanie babci czy dziadka powodują inny rozwój młodego kwantu.

[Jesteśmy systemem kodowo-kwantowym. Stajemy się systemem kwantowym autonomicznym obecnie poprzez system cyfrowego zarządzania nami i programowania gospodarczego, [jak mrowisko] i tego się o sobie dowiemy.]

Jeśli pragniesz czegoś, co jest niezgodne z twoim pragnieniem ducha, bo żyjesz pod presją otoczenia, bo sąsiad ma lepsze wszystko, to informacja zwrotna ci to powie, [sam jesteś stanem siebie], stracisz tylko wiele energii. Lepiej przyjąć do wiadomości, że coś się nie uda, bo nas nie dotyczy. Nasze dane są zakłócane otoczeniem zewnętrznym. Raczej to zawsze wynika z naszych charakterów. Ludzie bezproblemowi jakoś mają łatwiej, no bo prostsze kod generują. Eksperymenty dają ciekawe wnioski, możesz się świetnie sprawdzić tam, gdzie tego nie przewidziałeś, tu nie można nic generalizować – podstawowy jest tylko mechanizm taki, że informacje jakie nadajemy znajdą się w obiegu, bo nas tworzą. A jak sobie z nimi poradzisz to twoja praca nad sobą samym.

Są kwanty: myśliciele i nosiciele jak w pierwszej trzyczęściowej teorii tego aksjomatu badawczego. Te inicjujące kody są także w postaci elektronów, porcji światła, u zwierząt samców – nosiciele to masa podporządkowana, wykonawcza. Inicjator będzie poszukiwał, będzie przywódcą stada, nosiciel człowiek nie doskonali umysłu, porządkuje go kulturowość. Tak już jest, że to pragnienie poznawania wznosi nas na wyżyny technologii. Nie jest to pragnienie zaspokojenia potrzeb doczesnych, a właśnie poznawania czegoś nowego, wyjścia po za kwadrat’.

A natura nas nieświadomych tak świadomie doucza teraz….

Trzeba te jednostki inicjujące znajdywać we wszelkich najmniejszych próbkach laboratoryjnych eksperymentów! – one niosą kody inicjujące! A są w sieciach! Dlatego potrzebna jest wiedza o CAŁOŚCI UJEDNOLICONEJ, aby z tej całości wydobywać inicjatorów. Dowiemy się więcej w projekcie.

Ma to również znaczenie w informacji dotyczącej antygrawitacji tunelowej – czyli nowej technologii transmitowania pojazdów. Domknięcie obwodu jest kodem inicjatorem, reszta to nosiciele. Możemy tworzyć „inicjatorów”. O tym z czasem, po ewaluacji tego potwornie dużego projektu.

Cokolwiek myślimy jest to wokół nas. Napiszę teraz z kobiecą troską: – zawsze mi wpajano, że nie mając celu nic nie osiągniemy, teraz to rozumiem. Lecz cele były mojej matki. Nie kodując samodzielnie – nie produkuje się dla nas cel. I tak dorastamy w tej matni, nie ciesząc się zwykłą krowią beztroską. [Ale co robimy z krowami? Zabijamy je, by zjeść.]
Cel jaki wpajamy dziewczynkom np. – to mąż, dwoje dzieci, gotowanie, pranie i sprzątanie, rodzina. Dlaczego? Czy to coś znaczy?
Nie wolno małym dzieciom nic narzucać. Bo nowe kwanty to nowe produkty bieżącej informacji. Świat się zmienia. Ich kulturą jest teraźniejszość, warto o tym pamiętać, unikniemy konfliktów „pokoleniowych”. One wczytują teraźniejszość, a będą pełnofunkcyjne za 20 lat.  Muszą być prawidłowo kierowane.

Niech młode kwanty rozwijają się samodzielnie, rodzic ma być drogowskazem pierwszych danych – trzeba starannie się tego uczyć. Trzeba dziecko programować czyli uczyć systemów społecznych. Bo w nich funkcjonuje, a nie w dziczy leśnej. Dalej ono samo ma dokonywać wyborów. Często jest również tak, że obszary programowania [program] myśli (naszego życia za kilka lat) mamy w okresie dziecięcym, potem zapominamy o tych pragnieniach i gdy nam się realizują po nastu latach, przypominamy sobie o nich jak to wyżej napisałam – warto sobie coś takiego przypomnieć i może podążyć za tym. Starsi ludzie mi wiele opowiadają. Warto się dokształcać, bo nasze krótkie życie niesie ograniczenia realizacyjne, do dwóch wielkich marzeń zaledwie, z tego co kilka osób wyliczyło jakimiś sposobami matematyczno cyklowymi.

Nasze myślenie przenika dosłownie w cyfrowe urządzenia, w pole informacji, w całe otoczenie, nawet na nasz laptop. Pisałam o tym. Tak samo na nasz sposób myślenia, czy jakość, mają wpływ zewnętrzne urządzenia i dane bieżące pola magnetycznego – dlatego wojsko może konstruować broń psychotroniczną, całkowicie sterować ludzkością jak królowa mrówka swoimi żołnierzami.

Życie na Ziemi za kilkanaście lat, będzie już tak skomplikowane i uzależnione nie od nas samych, że stracimy kontakt z „duchem”, z kodem natury, informacja nadawana będzie sterowaną, a zwrotna będzie kontrolowaną. Wtedy będziemy realizować program maszyn, instytucji i korporacji, niektórzy już żyją tylko grami komputerowymi, i – phone jest jak „bóg” – to nieuniknione, chyba że sama natura nas wydeletuje. Technologia nas ograniczy, dosłownie zamknie pole ‚umysłu’, będzie on sztuczny tym bardziej że klonowanie tego wymaga, klonowanie musi mieć sztuczną macierz pola informacji jakie będzie klona przesuwać w układzie w współrzędnych. Bo klon nie jest powiązanym kwantem informacji z naturalnym polem, jest sztuczny, laboratoryjny jak GMO [dodatkowo można tu doczytać artykuł o kamerach miejskich rozpoznających i sterujących ludźmi]. Mimo wszystko wiedza o tym i o hierarchii kodów jest potrzebna do samoobrony, do kierunku studiów, a raczej wybrania profilu podstawowego. Ale tu czytelniku należy zastanowić się nad instytucją kodowania, nad laboratorium kodowania, jakie unormuje tą wiedzę w ramkach norm bezpieczeństwa i równych szans dla państw.

Aby zachować przytomność umysłu! To dotyczy wszystkich bez wyjątku.

———————————————————————————————————————

Projekt ESLN w docelowej postaci technicznej, nie operuje pojęciami „materializacja myśli”, „dusza”, „ciało” etc – projekt ten informuje cię dokładnie czym jesteś: produktem technologicznym do przeszczepu, do modyfikacji. Jesteś trybem systemu w jakim można operować – to KODOWANIE ŚWIATŁA I CZĘSTOTLIWOŚCI JAKO ALGORYTMY KODOWE. ISTNIEJĄ CAŁE PROGRAMY WSZECHŚWIATA TYM STERUJĄCE.  A operowanie między systemowe prowadzi do technologii całkiem nowych, genialnych pomysłów i metod badawczych. Ale najpierw trzeba przejść ten projekt. Ten tekst wyżej, to po prostu nowy produkt uboczny całej tej ewolucji i wyjaśniania technologicznego bytu kwantowego „człowieka”, ale musisz rozumieć wszystko. Bo Fizyka Informacji jest na tyle niebezpieczna, że nie może być „sprzedana” i podana inaczej. Od tego projektu już nie będzie eksperymentów w przyszłości, to ta wiedza która zmienia użytkownika i badacza w programistę i wykonawcę – wiemy wszystko.

Musisz wiedzieć nawet to czego nie chcesz, aby być zdolnym programować otoczenie i lobbować, a także przejmować strategiczną pozycję. Bo rozwiązania są tylko tu w ESLN, wciąż masz przewagę w informacyjnej hierarchii kwantowej.

 

Dam jeszcze taką małą informację, dla tych którzy mają zawężoną wyobraźnię co do wiary w to, że myśli się w ogóle materializują: cytat z pewnych badań hipnozy, hipnotyzer wmawia badanym, że ich ręka to żelazna belka i tym podobne w jakie wierzą i urzeczywistniają się te wierzenia dosłownie na reakcjach badanych:  „Dziwne to – ale Ochorowicz posuwa się w swoim rozumowaniu dalej niż Hilgard. Nie poprzestaje na skonstatowaniu, że hipnoza może być dziełem tylko wyobraźni. Zadaje pytanie: Jak to się dzieje, że wyobrażenie urzeczywistnia się? Odpowiada: W osobniku następuje spełnienie pewnego aktu wytworzenia się pewnego stanu”.

Rozdział 41

KWANT ZBIOROWY – Quantum collective.
ESLN od dłuższego czasu podąża tropami myślowymi i konfrontuje je w społeczeństwie i w przyrodzie. Wszystkiego się spisać nie da, to wynik odbieranych sygnałów opartych na prawie rotacji.  Jest już daleko posunięte w tych badaniach, ale czytelnik powinien zapoznać się z materiałem wyjściowym na początek i samodzielnie próbować odbierać otoczenie z głębi myśli i ducha. To praca z podświadomością, czyli z polem informacji, uważne obserwacje. Potem to potwierdzimy w laboratoriach. Informacja znajduje się w obiegu, ma zasady działania. Sprawdzić możemy to tylko i aż w taki sposób na samych sobie. Materiał przedstawiony jest na przykładach znanych autorów, których nazwiska się tutaj przewijają, ponieważ ich obserwacje wykraczają po za przeciętne. To oni rozbudzili temat „materializacji myśli” – ale jak się to może dziać? Okazuje się, że w dość prosty sposób – samo-kodowania poprzez pole magnetyczne. Założenia się sprawdzają.
Pozostając przy Indianach zaczniemy od ich obserwacji: „Wszechświat zbudowany jest z pól energetycznych nie dających się opisać ani zbadać. Przypominać miały włókna tworzone przez coś w rodzaju światła, które znamy, z tą różnicą, że zwykłe światło jest martwe, a Emanacje Orła promieniują świadomością” Widzimy opis dwóch stanów energetycznych, odbierany poprzez pryzmat ludzkich cech „upodabniania”.  Zwykłe światło oznacza Kwant Zbiorowy, Emanacja Orła przypisywana jest istotom żywym. Dojdziemy do tego technicznie, bez obaw.

Kolejne tropy znajdujemy w książkach Erwina Laszlo , poświęconych tematowi systemowego świata w którym dzieli świat na dwie grupy: ożywiony i nieożywiony.
Fascynujące są obserwacje Joël de Rosnay’a  (Makroskop 1975)  który rozróżnia dwa systemy: O równowadze statycznej jak np. kryształy, i drugi o równowadze dynamicznej do których należy np. komórka żywego organizmu. Stabilność obu systemów utrzymywana jest w odmienny sposób.

Na potrzeby badań ESLN, wystarczy podział na Kwanty Energii. Dokładniej na pojedyncze przynależące istotom obdarzonym mózgiem, i Zbiorowy Kwant czyli nasz świat przyrody i macierz ekosystemu. To są nasze założenia do projektu kodowania.
Pamiętajmy, że różnice w klasyfikowaniu rożnych organizmów do rożnych grup są indywidualnymi spostrzeżeniami, indywidualnych jednostek. Nie znaczy to, że są złe jeśli się różnią. Istotny jest wspólny mianownik, dwójka, która stanowi najmniejszą liczbę już zmuszającą do działania.  Do działania zmusza tylko i wyłącznie konfrontacja, mająca już początek z życiem i z umieraniem, i sensem tego zjawiska. Reszta zależy od potrzeb konstruktorskich.  Od koncentracji na celach i innych.
Natura świata jest poszukiwaczem kierunków, konfrontuje wszystko na bieżąco, stanowimy narzędzie w jej rekach i powinniśmy w ten sposób określać swoją zadaniowość.  Wzrasta poprzez rozwój. Ewoluuje poprzez realizację. Czyli świadomie. Paradoksalnie wówczas będziemy wiedzieć więcej o sobie i naszym istnieniu.

ESLN
Wiele z tych obserwacji, podziałów i zasad odnieść można i autorzy również to czynili w publikacjach – do życia gospodarczego. ESLN jest poważnym biznesplanem, działa on powoli według zasad (database). Nieuchronnie Nowa Nauka (aby nie powiedzieć fizyka) stanie się częścią gospodarki świata w roku 2027. To potężny nowy fundament jaki się skromnie i niepozornie rozpoczął. Ignorancja jednostki przekłada się na system, a ten na nią na powrót.