Wpisy

HIERARCHIA – WZROST I KIERUNEK, PLATFORMA PROGRAMOWA

MIASTA PRZEMYSŁOWE jako inspiracja…

http://esln.pl/the-sunny-banking-strategy-game-market/

Jak zwykle gdy rozmawiam o projekcie, powstaje mnóstwo konfrontacji. Np – jak to będzie z hierarchią?

Pamiętać należy, że nie da się wznieść planu doskonałego jaki byłby zrealizowany. Nawet każda ustawa, czy nowa dyrektywa, czy cokolwiek, co ma dać rozwiązania – nie daje ich.
Lecz nie daje ich, bo cały fundament nie posiada ładu. Komunizm, Socjalizm, Republika, Feudalizm – to ustroje jakie budują hierarchię. Granice kraju, porządek, zasady. Dobre lub złe, nikt nie mówi, że komunizm albo socjalizm miały mieć złe oblicza, ale tak się stało, bo nie istniały WZORY w fizyce nas samych, jak kontrolować wzrost zatem ewolucję. To są zawsze konsekwencje procesów nie zaprogramowanych. Przypadkowo-wypadkowych. Niekontrolowanych.

Komunizm i Socjalizm mają dzisiaj pejoratywne znaczenia mimo, że mamy „życie w komunie” i „socjal” w powszechnym stosowaniu. Nikt mafii nie rozdmucha, nikt kościoła nie zdegraduje, dlatego trzeba obrać jakiś kierunek. Aby mimo tej różnorodności ‚dobra i zła’, trwać w procesie, bez wojen światowych, przewidując wynikowość. Jest różnorodność i musi ona mieć ramy fundamentalne i jest nim wyjaśnienie tu w projekcie zasad informacji, jaka tworzy tą różnorodność wynikową. To jest banalne.. ale wymaga procesu przyswojenia.

Natura umie przywidywać wynikowość! Bo funkcjonuje na modelu mechaniki samo-doskonalenia i kierunku nadrzędnego. To tłumaczy projekt.

Dzisiaj mamy erę cyfryzacji, bilansowania danych i używania danych – jak, na czym i komu, no i po co? Czy zatem chcemy stworzyć kolejnego potwora „Bogów” po za kontrolą, na złych założeniach?

Bo miasta przemysłowe i cudowny raj pracy, życia i wolności, zakończyły się komunizmem. Każdy sobie coś tam w głowie wyobraża odnośnie siebie samego – ale istnieją prawa fundamentalne, jakimi jest u podstaw kształtowanie się informacji wynikowej.
Na planecie istnieje różnorodność intelektualna, majątkowa, umiejętności, przydatności, dobroć, zło, ból, szczęście, przypadkowość, i 30 milionów różnego rodzaju sumienia, etc – i wspólne tworzenie wyniku tak, aby współżyć w miarę dobrze na zasadach normatywnych jest celem rządów, ekonomistów i każdego, kto chce użytkując system, mieć korzyści. [Stąd wynika, że jak ktoś chce być pustelnikiem, to także rząd i prawo nie powinno się do tego wtrącać. Rezygnujesz z systemu, zatem powinno istnieć prawo poszanowania]. Przecież mamy „demokrację”. To słowo, to dopiero pułapka myślowa, jaka doprowadzi do gigantycznej katastrofy, bo na czym innym jest oparta demokracja fundamentalna USA, a z czegoś innego wynika w kraju jak Polska.

Sedno tkwi w tym – że dla cyfrowej gospodarki informacyjnej – nic takiego jak socjal, komuna, demokracja  – nie ma znaczenia.

W ogóle te pojęcia powinny iść sobie spokojnie w zapomnienie, powinny istnieć nowe. I mamy NOWE, zatem nie ma problemu. Ale nie rozumiemy, że to już nowe narzędzia gospodarki strategicznej wdrażanej od dawna przez czołowe gospodarki. Są biegli, którzy nowe tworzą by mieć przewagę i będą ją mieli, bo są pierwsi. Z tym, że oni oficjalnie mówią to, co nietechnologiczni „staruchowie” tkwiący w przeszłości chcą słyszeć. „To jest Polska, którą dziś świętujemy: wolna i demokratyczna. To jest to, o co wy, wasi przodkowie walczyliście i czasami umieraliście„. No czyste pranie mózgów. Na młodych to nie działa. Wolimy powiedzieć: „ok, dzisiaj jest jak jest, trzeba przetrwać, a wy jesteście jednymi z najnowocześniejszych, chcemy zniesienia wiz”. Czy prezydent Obama mówi w języku archaicznym między swoimi – o nie! Na pewno nie!

Wczoraj mnie coś uderzyło’ – znak – kolega mówi: „Marlenko jeśli ktoś mówi o starych dobrych czasach, to znaczy, że już jest bardzo źle i nie wykona dobrych działań, ma już nad sobą przewagę czyli mocnego przeciwnika”. 

Zapamiętajcie sobie, bo to jest przykazanie.

OBECNIE – już tworzy się Rząd Globalny, [wiele na ten temat na www.esln.pl, ale czy jest tu Polska? I dlaczego miała by być Panie Sikorski? Doradca Reagana tylko potwierdził pana obawy] są elity, są różnice – tylko, że z braku rozwiązań dzisiejszej nieuporządkowanej trasy wyścigu szczurów, braku równowagi technologi cyfrowej [biznes to piramida], zaczyna się brutalna i bezwzględna strategia ku wygranej, bo kula ziemska jest kulką. I gdzie byś nie powędrował z produktem, to wrócisz do punktu wyjścia – i co dalej, dalej zjadanie się wzajemne, bo duży zjada małych.
I to mają być rozwiązania? Do czasu, jak duży trafi na dużego w stadium rozwoju, Rosja, Chiny i USA.

Ta krótkowzroczność w skali makro prowadziła do debetu, braku pokrycia zadłużenia, obietnic jakich nigdy nie spłacimy, ostatecznie jeszcze dało się zrobić Bitcoina, ale za rogiem czai się wojna, bo to wyzysk: fikcja za dom, fikcja za samochód. Temat krótkowzroczności, przetrwania i wyścigu szczurów doprowadziły do zanieczyszczeń i zmian klimatu, a to jest główna przyczyna na jakiej skoncentrowały się korporacje, rządy, porozumienia, gospodarka i inne – to też jest uznawane za jakiś cel zbiorowy, jakiś ratunek, ale jest zły, bo na błędnej fizyce wzniesiony.

Dzisiaj w Polsce mamy aferę podsłuchową, zatem: „trzeba rozwalić rząd”, ale niewielu pomyśli, [a co dziwne dziennikarze, chociaż p. Monika Olejnik ‚ugryzła się w język’, jak to się mówi i zmieniła strategię] – że premier znał sytuację i od początku afery ją kierunkuje, bo ją kontroluje – tak na prawdę on ochrania państwo! Bo „umaczane” firmy są fundamentem „narodowego bezpieczeństwa”. To dziennikarze mają chronić nas przed zewnętrznym ‚wrogiem’.
Jeśli ktoś tego nie rozumie i jest zły na cały świat skorumpowany, to niech idzie plewić grządki, a nie zostawia milion komentarzy w internecie – system to odczytuje i zbiera – to dzisiaj jest NOWE narzędzie wynikowe, dalej już manipulacja i degradacja. [Ja tak robię jak się złoszczę. Idę i milknę, pożytkiem jest zdrowa grządka z rzodkiewką, wczoraj mnie chwaliła pani robiąca statystyki – ależ satysfakcja! Rzodkiewka rosła im bardziej się złościłam, takie dzielne warzywo]. Tylko mocny rząd podoła, a mocny to posiadający nowe technologie i wiedzę strategiczną w małym palcu. TO GRA!

Hierarchia i sytuacja taka jest właśnie. Pewnie i na świecie, ale co mnie to obchodzi. Tam demokracji: albo nie ma, albo rynek jest totalnie wolny, albo hierarchia jest poszanowana etc. – CO JEST U NAS? Skoro niezadowolenie sięga zenitu? A rozwiązanie należy wskazać, aby się sytuacja poprawiała.

Aby zrozumieć hierarchię i priorytety przywołałam opowieść o miastach przemysłowych i na tym tle kilka cech ludzkich.

Jak one powstawały i dlaczego? – A dlatego, że fundamentem gospodarki jest fizyka i nauka.

Najpierw są szlaki handlowe, potem są osady, potem wynalazki dla pracy, potem miasta przemysłowe, potem bogacenie się, potem ideologie powiększania zysku, zatem kolej, transport, technologia ułatwiająca ten zysk – ale to, co jest najważniejsze, to ZACHOWANIE PORZĄDKU. Kontrola porządku. Dzisiaj jej już dawno nie ma, zapętliły się wzbogacane jednostki, kolejne nie mają już takiej liniowej możliwości dorabiania się. I suma summarum, wynikiem tego są kolejne ideologie np. SMART CITY, E-MOBILITY. Dojazd do centrum miasta pociągiem, dalej elektrykiem. [Głupoty, że załamać się można, powrót do przeszłości to jest, ale bez gruntu, bo dane nie są WYNIKOWE, są tylko walką o byt i pieniądze kilku korporacji, przedstawiają jakąś przewagę ideologiczną, jakiej nie jest w stanie sprostać gospodarka, bo ma złą fizykę. Zatem powstaje Dubaj, albo iPhonowa gospodarka w Szwajcarii, a reszta powoli zdycha, na zawsze już staje się podporządkowana cyfrowej dominacji. Tak to proszę państwa już się dzieje.

Osady, miasta, szlaki i reszta dzisiaj – są skorumpowane, chaotyczne, nieczytelne, źle powiązane, przepaść majątkowa, albo jedynie powiązane surowcami u podstaw – nie da się zatem zbudować CYFROWEJ PLATFORMY jaka ułatwi teraz jakikolwiek innowacyjny produkt wynikowy i zachowanie równowagi, bo surowcowi kowboje zniszczą ideologię, bo iPhonowe produkty informacji bankowej, zaczną dominować, energetyka Europy zagrożona amerykańskim globalizmem. Rozumiem ich, takie są wyniki ze starej fizyki. Jednocześnie te podmioty, koncerny paliwowe i surowcowe, to są fundamenty „narodowego bezpieczeństwa”, bo wiedzą najwięcej.

My w Polsce tkwimy w przeszłości, chwalimy się że mamy „nowe drogi”, ale toż to wstyd w Europie. Ale także dźwigamy żniwo przeszłości. ‚Europa’ jest dla nas wyrozumiała. Dziękujemy za to. Mamy dużo pieniędzy na infrastrukturę. Mamy zatem szansę na e-mobility… ?

Dzisiaj córka pana Aleksandra’ [o ile kochany tatuś nie da jej uposażenia i nie zapewni bytu], musi wybyć z małego miasta w poszukiwaniu kariery – bo dzisiaj robi się każdemu pranie mózgu, że sukces i kariera to wartość człowieka, cel i sens i jedyna możliwość bogactwa zatem szczęścia, a może w ogóle możliwości zbudowania domu, opłacenia kredytu etc, nie zaprzeczam, to może ‚droga do kariery’ jest gwarancją dobrobytu – a tu córcia musi szukać mieszkania, szukać zawodu, szukać miejsca pracy, tuła się, pracuje jako kelnerka, pożycza pieniądze, by się ledwo utrzymać zanim spełni marzenia, straci reputację i uwikła się w romanse. Nie istnieją ‚gotowce’ i porządek, pewnik jak w miastach przemysłowych. Nie ma logistyki rynku, aby się orientować co gdzie można najlepiej dla siebie. No to jak ma to zrobić sztuczna inteligencja? Na jakim wzorze?.

Ten socjal jest w USA, tam bez wstydu pracuje się, by opłacić studia, tworzy się programy i rynek pracy dla młodych, musi taki być, jest hierarchia, najlepsi są nagradzani, warto osiągać szczyty, bo system takim pomaga „od zera do milionera” w wolnym rynku, czasem wystarczy sport, hobby, zaangażowanie tematyczne. Tam, jak ktoś chce żyć wolny po za systemem, to ma szanować jedynie szeryfa… i tak dalej. A jak ktoś nie nadaje się do niczego, to żyje w pudle. Kolega mi opowiadał to wszystko

Polska jest ZAKOMPLEKSIONA, a przez to krótkowzroczna. To pierwszy podstawowy problem jaki nie pozwala na zdrowy system, osąd i dystans. Zazdrość, nieszczęśliwość z powodu szczęścia innych, aż wreszcie matołowaość [przepraszam za ostre słowo] do potęgi entej w rozeznaniu się, co jest grane, postawa anty-rozumna w globalnej grze. Nawet kaznodzieja się u nas nie zakorzeni, bo kościół Polak też znienawidził, cały świat znienawidził! Powodów do nienawiści jest mnóstwo, dzisiaj nienawidzi się rząd, ale Rosja na tym korzysta, zatem warto się opamiętać. Ja w nasz obecny rząd wierzę, są pieniądze z Unii, są pozycje, nie wierzę panom od „narodowego bezpieczeństwa’, jacy musieli wydać milion na zdrajcę’! Coś za coś. Unia daje kasę, ale my spełniamy warunki Horyzontu, dlatego rząd ma ogromny ciężar na barkach. Polska nie jest autonomiczna i być nie może.

Gdy rozwijały się miasta przemysłowe, to szef fabryki był uwielbiany. Były budowane domy, osiedla, ogrody, parki, domy młodzieży – córcia pana Aleksandra’ wybyła z Chrzanowa i wiedziała, że jest praca, wiedziała, że jest gdzie mieszkać, wiedziała że nie ma rywalizacji. Jedynie o wydajność była rywalizacja. Nie było SF w gospodarce. Dzisiaj taka praca jest marzeniem dla proletariatu. Ale tak samo dotyczy wykształconych absolwentów. Dlatego w polskim rządzie, gdy jakaś pani psycholog mówi oficjalnie, że Polak powinien być pracownikiem fizycznym, a nie umysłowym, to ma niewielką wiedzę tak na prawdę o prawdziwym problemie i o tym, że nam przetrwanie zagwarantują tylko specjaliści pod produkowany produkt globalny: futurystyka!

Jednak cytując papieża Franciszka, który doskonale zna naturę człowieka: „Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności” – mamy definicję problemów, u podstaw których jest przeciwwaga wiary – czyli co? Nauka i fizyka.

Tych głodów można tu wiele pdodawać, ale jest to definicja istnienia budowlanego czynnika wynikowego dla powstawania hierarchii, tak buduje się światło.

I to wyjaśnia fizyka informacji pięknie – to jest mechanizm wynikowy.

Dlatego jest ona szansą na kolejne odrodzenie gospodarki, właśnie dlatego że wyjaśnia przyczyny tego, że dążymy zawsze w procesach do zaspakajania żądzy. I jest to FIZYKA NAS SAMYCH, jaka to tłumaczy i można przemodelować gospodarkę, a zatem uczynić odrodzenie przemysłowe w makro skali. Zacznie się to od programów i platform informatycznych. Bo to są nowe narzędzia bilansowania i wiązania danych wynikowych. Definicja celu i sensu, wspólna gospodarka.  

To nie jest zwyczajny projekt – to jest konieczny projekt, jako konieczny produkt, który to Polska ma wdrożyć. Jedyne rozwiązanie. Operujemy dzisiaj danymi, jeśli się o te dane zwyczajnie nie zatroszczymy FIZYKĄ I NAUKĄ, zasadami fizyki informacji, wiedzą stosowną do czasów, mechanizmem informacji jakie nas hierarchicznie tworzą, przełożeniowo dodając membrany, czyli systemy i w ten sposób trwamy tysiącami lat – to zdegradujemy się sami, idąc do wojny. Przegranej dla Państw, przegranej dla bogatych. Wygranej dla ‚szeregowców’ jakim uda się ocalić życie wraz z rodzinami, bo oni nigdy wiele nie mieli.

Tak na prawdę dziczejemy demokratycznie na Ziemi. A stado zawsze musi mieć Samca albo Samicę na czele.

Zła fizyka i złe wyniki. Fizyka ‚ziemna’, o prawach ciążenia, o dynamice, o ciałach stałych i innych archaizmach jest niestosowna do kosmicznych wyzwań już obecnie.

A człowiek trwa, rodzi się kolejny i kolejny, ma coraz dziwniejsze pragnienia. Ale przecież dzisiaj, patrząc futurystycznie, mamy zdefiniowany umysł jako zapis, zatem można go uwiecznić w nośniku przełożeniowym „jakoś”, w tym świecie, a zatem trzeba by ten świat uporządkować, bo, po co wiecznie trwać w bałaganie. Jako proces wynikowy z samo-analizy danych istniejemy ciągle, zatem zacznijmy ciąg programować i kontrolować. Na co komu wieczność, skoro będzie się zmagał z grajdołkiem systemu byle czego, byle było i dawało zysk, bezsensownego dla 90% ludzi – zamiast podejmować same wyzwania twórcze penetrując kosmos. Tak rodzi się władza opanowując umysły handlowców.

ŚMIEJĘ SIĘ TERAZ!!!!

Mamy w zasięgu dostępne projekty: kolonizacji na planety, podróży i pracy w kosmicznej przestrzeni, windy kosmicznej (po co?), także plany wydobywania złóż na planetach, panele słoneczne orbitalne i energia z promieniowania kosmicznego, podróże kosmiczne etc. No przecież ta gospodarka projektów futurystycznych jest w pełnym rozkwicie. Brakuje jej tylko fizyki informacji! Bogaci mają wszystko – chcą więcej i chcą mieć większego! Ja ich rozumiem.

A fizyka ESLN zaczęła inaczej nazywać pewne zjawiska: ciążenie to przypisanie kodowe, ciało to hierarchia, życie to funkcje,  materiał to światło pracujące, ekosystem to powiązane funkcje zarządzane polem magnetycznym, jako pracujący nośnik kodów; próżnia to kryształowa zwarta przestrzeń jaką pokonuje praca i światło – i tu już mamy oczywiste uzasadnienie tego, że atom pracuje. Z czegoś jednak powstał jego wynik w danej jego postaci. Jakby nie tandemowość otoczenia i kodu, nic by nie wynikało.

 

http://info.craftechind.com/blog/bid/390736/10-American-Inventions-that-Revolutionized-Manufacturing Skromnie się reklamują. Programuj,a cały świat…

Nagle w ESLN świat staje się inny, nowy, jasny, świetlisty, kreatywny i dostępny dla każdego, a narzędzi możemy skonstruować dzisiaj tyle, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Hierarchia to przede wszystkim CEL ZBIOROWY. Mamy w nim wizję gwiezdnych wojen, star treku i inne fantazy, ale przecież to już KONIECZNOŚĆ! Jaką nową gospodarką, która ma spłacić dług aby się nie załamała, chcecie wypełnić „na nowo Ziemię”? Już nie produkujemy tylko żywności, ubrań i materiałów edukacyjnych. Dzisiaj wszyscy to już kupują 10 telefonów w miesiącu, producenci sprzedają milionową szczoteczkę do zębów z rowkami, i tak dalej…

W myśl słów papieża Franciszka: Oprócz fizycznego głodu, człowiek nosi w sobie inny głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości i głód wieczności…„A w miejscach, gdzie podejmuje się ważne decyzje, konieczny jest kobiecy geniusz.”

Jak sobie wyobrażacie procesy dzisiaj inaczej? Jak zamknąć z sensem całą różnorodność w maszynie? Cyfrowość to bilansowanie, do czego ma się ono odnieść? Jaki ma być ten ciąg pierwszego celu ZAISTNIENIA cyfrowej definicji kierunku?

ESLN.  Sztuczna inteligencja jest wtedy, gdy i naturalna funkcjonuje prawidłowo, zatem: hierarchicznie na wzorze samo-uczenia i samo-wynikowości – jeden model wzrostu z analizy zmiennych danych, kierunek jako ciąg. Wszystko rośnie i rosnąc będzie – na jakiej platformie? Jest tylko jedna jaka tłumaczy czym jesteśmy, jak wzrastamy i jaki tworzymy wynik.

Ps. To poczucie, że „człowiek może więcej” wynika z tego, że kwant ludzki wykształca się jako wytrącony produkt informacji, jaka staje się postacią zobrazowaną. Powstaje z macierzy pierwotnej, tych kosmicznych danych. Umysł zawiera w sobie dosłownie kody kosmosu, ale ciało jest produktem ograniczonym, zaledwie zdolnym przetwarzać pewną niewielką część tych danych, zatem rodzi się kolejny i kolejny, i kontynuujemy w procesach kosmiczny kod. pewnie kiedyś ten kosmos w danych wyprodukujemy, do tego służymy. Dlatego tworzymy to, co kosmos ma w danych a nasz umysł te dane odczytuje, pragnie, tworzy, dostarcza. 

Ziemia z jej produktami na zasadach ewolucji tworzy człowieka, Ziemia tworzy kwant z tego obszaru danych jakie Ziemię cechują [cały czas mówimy o polu informacji jakie tworzy wszystko, co nas otacza jako ekosystem kontrolowany i równoważony] dlatego my jako ten mały punkt stworzony z obwodu, stosunku, wyniku, wzrostu – wyczuwamy ‚więcej’ w umyśle niże jesteśmy w stanie osiągnąć ciałem i jest to naturalne, tego co mamy w umyśle, nie wykorzystamy nigdy za życia! jesteśmy nośnikami tej samej przestrzeni danych. Kolejnymi i kolejnymi.

I tu właśnie jest dobra i wynikowa technologia! Zauważcie! To człowiek tworzy ‚Boga’, definiuje go poprzez mechanizm, odczuwanie, modlitwę i spełnienia – czyste kodowanie ku celom. To technologia pozwala nam dostrzec coś więcej, to dlatego do tego w dziejach dążą twórcy, robimy coś, co nam pokazuje zakres po za Ziemią, „dusza nas prowadzi”, to ten zakres przez nas przemawia. Tworzymy wynik i proces. Docieramy do realizacji tego, co nośnik umysłu nam przekazuje. Przerobowo, pokoleniowo wzrastamy definiując kosmos, bo on jest w umyśle każdego kolejnego ludzika. Technologi nie trzeba się bać. Właśnie ta konstrukcja nas motywuje, naszego ducha. Dlatego oddałam serce ESLN, bo wszystko na prawdę małymi krokami wyjaśnia prosty mechanizm budowania. Wszystko to, co odczytuje jaźń, da się zwizualizować. Każdy może w tym procesie dodać coś od siebie, stanowić uzupełnienie łańcucha, trwać wiecznie jako budowlaniec. Ale musi znać platformę tej czynności.

Zauważcie że to, co dobre i co się pojawiło dzięki technologii, to właśnie takie łańcuszki. Wikipedia i każdy może uzupełniać, wykorzystać swoją wiedzę i jej podobne projekty, łączyć się na jednej platformie. Twitter, media komunikacyjne. Zbiorowość tworzy jeden wynik! Ale także i dla gospodarki cyfrowej musi istnieć JEDNA PLATFORMA FUNDAMENTALNA – INFORMACJA, zatem FIZYKA INFORMACJI.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

Ps. „Staruchowie” nie ze względu na wiek, absolutnie nie, ale ludzie nie rozumiejący teraźniejszości, bo stale odnoszą i wygrzebują coś z trumien. A to już koniec. Takie tematy juz powinny być wygaszane, obecnie gdy są całkiem nowe narzędzia cyfrowe. To pogrąża, a nie ratuje. Tak tonie Polska. Jeśli jakiś government mówi do nas archaicznym językiem i ‚tworzy’ nasz wizerunek stale i stale sprzed kilkudziesięciu lat, albo i dalej – to nami manipuluje.

A teraz popatrzcie na to zdjęcie – czy widzicie tu historię? Bo to jest rzeczywistość i ten język powinien być w polityce. Polska jest daleko w archaizmach, na uczelniach, w lobby, coś tu nie gra jak potrzeba i nie można na rządzie i zarządach polegać w kwestiach innowacyjności, mówią co innego, robią co innego, brak odwagi innowacyjnej. Polska młodzież chce być kosmopolityczna, lubi nowe miejsca, centra handlowe, odważnie szuka pracy, ale struktury i media są skostniałe, są układy, mało troski jaka przełoży się na makro-wyniki. Odbieranie szans, także oszustwa wobec młodych. Jak sobie sami czynimy tak i nas potraktują. Jakże mało w wiadomościach mówi się o życiu młodych ludzi, traktuje się strategicznie ważne rzeczy jak krótkie nowinki.

I twórzcie ją wraz z tym projektem.  

7f0812e3fd405cf01081c38b458

 

 

Post 52

JAK TO JEST Z INFORMACJĄ … SPIN, INTERFERENCJA, TEORIA OBROTU, WZÓR, CO TO SĄ SYSTEMY, CZAS

[„materia”, „stan materii” to umowna wizualizacja funkcji. U podstaw mamy informację jaka tworzy funkcję jaką postrzegamy jako obraz. Umysł przetwarza sygnały, algorytmy tych sygnałów w obraz. Tak samo działa węch i smak. To złożona ilość informacji przetwarzana w wyniki]

Post powiązany. http://esln.pl/informacja-kwantowa-kodowanie/

 

Musimy pamiętać że równowaga w świecie którym się znajdujemy jest i będzie. Postrzegana przez nas stałość, wcale nią nie jest. Do tej pory w postach opisywaliśmy, że scalają nas ogromne walczące siły kosmiczne. Dopiero w LHC widzimy jak potężne siły nas tworzą i scalają w wynikowa funkcję o nazwie „człowiek”.

Ale zaburzanie tej równowagi i poprzez elastyczność łączenie elementów, właśnie powoduje, że cokolwiek powstaje, działa i to widzimy! bawimy się w tworzenie nowych produktów jakie musimy utrwalać zmiennymi warunkami, też siłowymi. To taki fenomen jakiego nie dostrzegamy. Po to właśnie jest ta spinowa elastyczność, ale i nierozerwalność! Teoria obrotu zaś, mówi że wszystko powraca, bo musi prędzej czy później nastąpić zrównoważenie działań, a za to równoważenie odpowiada obwodowanie, mechanizm samo-analizy. Chcąc nie chcąc musi o tym decydować rotacja. Skala decyduje o kierunkach, o ustawieniach, o sile oddziaływania i przedziałach czasowych w jakich coś się zmienia potem zużywa. Od tysiącleci po nanosekuny. Dlatego wszechświat jest połączoną strukturą jednolitą, hierarchiczną i wynikową. Jest jak jeden wielki WZÓR funkcjonowania. Wszystko nawzajem się komunikuje i to na bazie rotacji.

SPINOTRONIKA to dział zajmujący się takimi małymi teoriami obrotu, ale nie dostrzega całości powiązanej. Bo atom tego nie może wyjaśnić. Jest to wyrwany fragment z całości, zasklepiony w sobie.  http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/200963,1,spintronika-obiecujaca-dziedzina-fizyki.read  Pod linkiem znalazłam w archiwum stary, ale bardzo interesujący wywiad, o magnetyzmie i spinotronice.

My się poruszamy, bo porusza się cały świat wokół nas, dlatego jest ta elastyczność. Jesteśmy wynikiem do zadań specjalnych. Dlatego tak złożonym aby się właśnie poruszał.
To, co mnie interesuje w spinotronice to właśnie „hibernowanie”, to znaczy zazębianie się tych systemów spinowych poprzez skalowanie i cykle, oraz nośniki zapisów. To jest ten przykład wyjściowy z dwoma skręconymi sznurkami, które tworzą budowle poprzez spin. Stąd mamy Teorię Pionu, budowlaną teorię przecież. Tym samym jesteśmy analogicznie u podstaw. http://esln.pl/rozdzial-5/

Tylko w ten programowy sposób „zazębią” się wolne kwanty energii danej skali, albo materiał jako uformowany kwant energii, przeniesiony w nową rzeczywistość (miejsce pracy), [bo tak wygląda produkcja pojazdu ESLN gdzieś w moim zamyśle. Światło trzeba poddac takiej właśnie obróbce za pomocą nośników towarzyszących, dla nas są to Planety, tworzą nas „spinają” [hahaha]]. Ale są to mechanika i kody. Kody dają mechaniczny ruch,wciąż skala i rożne fizyczności. Chyba już rozumiecie, że ile skal tyle fizyk.

Dlatego tak się to buduje, bo rotacja to praca, czyli w ogóle istnienie, sens bytu – wychodzi czy powstaje w jakimś miejscu [jak nasza galaktyka i skala rotacji] i generuje się, dając wypadkową przynależności do danego miejsca w układzie współrzędnych. Aby coś się w tym pierwotnym stanie ruchu czyli wyniku uaktywniało nowego, musi dojść nam zewnętrzny kolejny czynnik inicjujący zmianę i zapewne tak kosmos tworzył w swoim pierwotnym ruchu jaki znamy z ilustracji, kolejne twory powiązane. I w ten sposób hierarchicznie z pomocą kolejnych czynników, tworzyły się systemy czyli funkcje pracy [spinowe obiekty] jakie na końcu stworzyły i skalowały funkcje przełożeniowe – nas. My się poruszamy, bo cały kosmos się porusza. Ale nie powstałyby w nim żadne bardziej złożone wynikowe formy, gdyby nie czynniki zmian otoczenia. Są to dźwięki! Jak w krysztale kosmosu. [Jestem taka mądra, bo to wynik aksjomatu, założeń teorii obrotu zaledwie o czym będzie w drodze tych postów kolejnych]. Te dźwięki lub wibracje mają taką długość fali, że nas „utrwalają” tymczasowo.

http://nt.interia.pl/raport-wojna-przyszlosci/lotnictwo/news-niemcy-przetestuja-swojego-drona-w-2015-roku,nId,1059906  Podaję linka, aby to sobie lepiej wyobrazić. Są to tak potężne długie fale, rezonujące, że dla nas niewyobrażalne. Dlatego cały wszechświat jest stanem „tymczasowym” istnieje tylko z pracy, i może się w nim wciąż coś zmieniać i pojawiać niespodziewanie. W każdym razie to wyjaśnia dlaczego dźwięk nas rozkodowuje, zmienia stan i nastroje i może być technologicznie świadomie wykorzystany.

Mechanizm.

Już od dawna wiem, wyczuwam ( i skąd ja to wiem?), że urządzenie do kodowania kwantowego na pewno będzie wyglądało jak kula w kuli (klosz w kloszu) i ileś tych warstw, aby wymieszać te spiny przejścia kwantów do innej skali i uzyskać antygrawitację hibernacją/zazębieniem spinów, no zobaczymy. Ruchome kule na wzór tego co nas otacza. Sztuczne satelity być może. Bo one są niczym innym jak utrwaleniem, odtwarzaniem kodów, wzorów. Takie zmiany rotacji są możliwe naturalnym kodowaniem. Nie mówię tu o zamrażaniu, obniżaniu temperatury, bo skoro normalnie można lewitować jak Hindusi i inni „magicy” w hipnozie, to znaczy, że można usuwać pamięć kwantom energii, steruje tym program i zdolność umysłu zatem technologia również, ale w jakiejś pojedynczej warstwie. Pamięć przypisaną pionowi, na pewnym etapie różnicy skali, zależności. Bo od niej zależy zachowanie kwantów. A wszystko jest INFORMACJĄ wynikową pracy całości powiązanej programowo, nie inaczej.

Ale ładunek + i -, (dodatni i ujemny), to nie jest rozdzielność, jak to jest traktowane, że coś jest elektronem z ładunkiem ujemnym, albo dodatnim. Takie rozdzielenie ładunku ujemnego nie istnieje w naturze, bo to działanie programowe jest dla systemu zbudowanego z tej skali nośnika, to warstwa dla całości systemów złożonych, ta warstwa spaja, za coś odpowiada i zapewne za przełożenie kodów. Owszem produkty są autonomicznymi nośnikami, ale pole magnetyczne je spaja w jedną całość, bo kontroluje, bo jedno wynika z drugiego, taka jest zadaniowość. Na równi. Coś, gdzieś zawsze się wyrówna, odreaguje. Stan całości kontrolowany polem magnetycznym jest tworem bilansującym szereg zmian stanu materii, dlatego naruszamy równowagę tlenową, a ona stale jest regulowana w ekosystemie całości. Skalowo i hierarchicznie jest przywracany stan równowagi i jest to pojmowany NAPĘD DLA SKAL MNIEJSZYCH, działa to wszystko przełożeniowo jako mechanizm. [To będzie nasz klucz do napędu i podpięcia pod „naturę” aby mieć „energię” – obwodowanie] Czyli trzeba się podczepić pod funkcję. Jak z protezą.

Nie wiem skąd to się wzięło, zamrażanie, ogrzewanie et, ale nie podważam inteligencji Fizyków, bo są niezwykłymi osobami i mają wspaniałą wyobraźnię. Ale od czasu do czasu trzeba do niej dodawać nową pokoleniową. Bo to są nowe kwanty z nowych danych w macierzy pola magnetycznego zrodzonych. To tylko ja mądrzę się tutaj wbrew wszystkiemu. W ogóle jako że zależni jesteśmy w całości od całości, to jesteśmy jednolitym mechanizmem. Rozdrabnianie mechanizmu polega na tym, że część wyciągnięta z niego nie ma sensu ani znaczenia, to klocek martwy. Usielibyśmy z klocków tworzyć funkcje aby coś stało się „żywe”. To coś na wzór domina albo misternych konstrukcji w których wrzucona kulka wędruje do wyjścia zaprojektowanym procesem przerzutek. Tak należy patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. CAŁOŚĆ. Mamy sens! RÓWNOWAŻENIE, ZBIÓR.  To projekt dla was.

Widać, że nie jest możliwe separowanie minusów, czy plusów bo to gra programowa – co chcemy tym uzyskać? [W odniesieniu do zagadek bytu?]. Jeśli już ugrzęźliśmy w tym nazewnictwie, to jest najprostszy system zapisywania i przekazywania informacji, budowania kierunku, obwodu etc – PROGRAMOWANIE. Paradoks? Nie – tak właśnie działamy jako wynik tego czym jest wszechświat. Nie jest możliwe budowanie stałej pamięci bo nawet we wszechświecie nie ma nic stałego, my jesteśmy nie stali. Ale poprzez przeskalowane pracujące obiekty na orbitach możemy utrwalać zapisy i dane. A poprzez przeskalowaną kwantyzację tworzyć nośniki danych w komputerach.

 

 

http://www.dailymotion.com/video/x273ti_quantum-double-electrons-pattern-in_family#.UcV-w5zDVls
Pod linkiem interferencja. Czyli co: (this movie and exsplain, is not true). Ten film się będzie powtarzał w aksjomacie.

Na rysunku poniżej prezentuję połączenie kwantów energii w inną skalową strukturę hierarchicznie za pomocą spinów, i obwodowania, a wszystko dlatego, że działają na nie siły obiektów większej skali, tak zwane towarzyszące. Każda skala ma swoją rolę, funkcję (pamiętamy to zawsze!). Tylko podobne sobie kwanty energii mogą współżyć jedno-zadaniowo i one służą jako podsystem autonomiczny dla przeskalowania funkcji. Do kodowania nam się nie przydadzą powiązane porcje czy małe funkcje. Widzimy na rysunku dlaczego. Strzałka która symbolizuje informację w otoczeniu skraca się, aż znika [informację czyli zakres możliwości kodowania, manipulacji]. Dlatego kwant energii pobiera informację już tylko z zewnątrz i z zewnątrz jest sterowany, nadzoruje go otoczenie. Tak jak biologia steruje zwierzęcymi cyklami, zachowaniami i prokreacją, tak jak porami roku i roślinnością. Jeśli my naruszamy to pole magnetyczne naszymi procesami gospodarczymi, to także pośredniczymy w zmianie zachowań zwierząt, poprzez INFORMACJE JAKIE SIĘ DOSTAJĄ DO TEGO POLA –  bo to pole musi za wczasu’ bilansować zmiany. To pole jest systemami samoobronnymi tego co stwarza, bo z jego jurysdykcji wynika. Bo pole ma ochraniać podsystem biologiczny na przykład, bo go tworzy. Ta zasada dotyczy każdej skali, dotyczy także nas! Sami sobie czynimy także przekodowanie. Kwant to jest nie-rozbrajalna konstrukcja z polem magnetyczny, czyli z polem informacyjnym. To to pole nas orientuje w przestrzeni jako skalowy obiekt.  Ale bilansuje Ziemski ekosystem z powodu naszego działania, bo my też jesteśmy Ziemskim tworem wynikowym w tym polu. Więc cokolwiek robimy, robimy to bo takim jesteśmy programem self.

Należy również pamiętać o tym, że wiele zjawisk (naturalnych) źle pojmujemy, bo nie traktujemy siebie jak tworu kodowego tymczasowo utrwalanego, i nie traktujemy czasu jako składowej skali wielkości realizowanych się kodów jakie nas tworzą do naszej postaci. No przecież aby z embriona powstało dziecko to co się robi? KODY SIĘ KWANTYZUJĄ POPRZEZ POLE INFORMACJI – to daje nam czas, to realizowanie się kodów poprzez system skalowania. Nie widzimy kwantów w systemie skalowania, w otoczeniu. My się nie postrzegamy tym czym jesteśmy – dlaczego? To proste jest przecież. Im mniejszy kwancik tym mniejszy czas, aż do „nieistnienia czasu” stąd miniaturyzacja przyspiesza pracę obliczeniową komputerów. Czyli wszystko dzieje się natychmiastowo, jest całością i największym obszarem, pierwszym systemem. Zanim zobaczymy co się stanie, to już się stało! Stąd wróżenie poprzez technologie w niedługim czasie, jak tylko nauczymy się odczytywać algorytmy elektronów. Ale wyrywając je do postaci atomów, tego się nie dowiemy. Dziecinne pułapki.

Dlatego jak coś chcesz pomyśl, że już to masz i coś zwrotnego cię zawsze tam doprowadzi. Wcześniej „odczytaj” odbierz informacje do mózgu z otoczenia, co możesz mieć, sonduj swoje możliwości, odczytuj kody duszy. Dlatego każda skala ma inną składową rozbrajania, stworzymy dla każdej skali inne urządzenie badawcze i każda skala ma inne cechy fizyczne wobec otoczenia. To jest ważne w „fuzjach”. To tak jakby przepuścić człowieka przez dwie dziurki (to abstrakcja, bo skala ma z góry określoną rolę, bo staje się funkcja zadaniową i wynikową). Jeśli zmienimy postać czyli funkcję człowieka na mięso, to da się nam przemielić. I będzie mięso.

Nie da się rozbrajać kwantów, aby na powrót nimi były, dlatego nie da się z atomów nawet w teorii konstruować człowieka. I to nam pokazuje film.  Systemy jakie nas stworzą nie są: Słońcem, Księżycem, Ziemią, wodą itd – nie!  To są funkcje zbudowane na pierwszych wspólnych dla wszystkiego systemów, czy warstw. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła poprzez mechanizm obwodowania informacji – rotację i obieg spajający. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. W skali tracimy z nimi kontakt [np. z fotonami w nas i wokół i tworzących wszystko w tej warstwie łącznej twórczej] bo nasza funkcja jest ostatecznie inna. Owszem warstwy pierwsze są jednolite wchodzą w skład całego otaczającego nas świata różnorodności, ale potem się wyseparowujemy z tych warstw w budowle bardziej skomplikowane, rożnego wyglądu, kwantyzujemy się w inne formy złożone i zadaniowe – jesteśmy innym wynikiem celu zadaniowego, ale u podstaw wiążą nas te same warstwy skwantyzowanego do postaci światła pracującego spinowo. Dlatego z wody powstaje tyle różnorodnych organizmów, czyli funkcji. Dlatego oddychamy wspólnym powietrzem. I dlatego na pewnym etapie skali, czy warstwy – możemy się porozumiewać z całym stanem materii wokół nas, umownie „porozumiewać”. Można coś teleportować jako klocek, ale nie jako kwant, bo musiałby się teleportować cały kosmos, budować czy odbudować na nowo. Film pokazał hierarchię całości, niepodzielnej jako inteligentnej. Pole magnetyczne obwoduje każdą warstwę albo system w jedną całość rozumującą. Nasz umysł jest składową tego ekosystemu.

Czym jest oko? Czy wyjęte z całej budowli i trzymane w ręku jest okiem? Tak jest traktowane i badane. To błąd oczywisty takiego myślenia o rozdrabnianiu elementów do postaci atomu. Pomyłka dziecinna. Oczy pełnią funkcję dla całej budowli kwantowej powiązanej z otoczeniem, przetwarzając kody/sygnały z otoczenia i emitując do otoczenia przetwarzane informacje także kodowe. Jest to obieg czynny takiego systemu kwantowego podłączenia i funkcji. Istnieje w ten sposób.

Filmy o tym nakręciłam, np film nr 12 pod linkiem [jeszcze ubogie i trudna wiedza to była wtedy do przekazania, przed ewaluacją, gdy dochodziłam do tych wniosków]. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/antigravity.html

Oczywiście można palec odciąć i doszyć, oko wydłubać i wstawić – dlatego, że obwodujemy się  w systemach elastycznych. Właśnie poprzez taką hierarchię kolejnych warstw jakie nas spajają, a na pewnym szczeblu zaczynają tworzyć różnorodne formy, bo tego przełożenia jest aż nadto. To nam również pokazuje zakres takiej elastyczności. Badamy poprzez obserwację mając dobre założenia!

Dlatego potrzebujemy UJEDNOLICONEJ TEORII WSZYSTKIEGO JAKO WSPÓLNEJ INFORMACJI AKTYWNEJ NA ZMIENNE. JEST NIĄ SKALA, HIERARCHIA I CZAS KODOWANIA. Tu oddaję hołd najmądrzejszemu w tych sprawach fizykowi Peterowi Jakubowskiemu, on jest autorem jednolitego pola. Jest tak wiele błędów obecnej fizyki nie-adaptowalne do komputerów i w ogóle nowych super technologii czy napędów łączących się z naturą, że aż strach, większy niż to życie umysłu w zapisach. Nie-adaptowalna jest obecna fizyka do INTELIGENCJI wszelkiej postaci zupełnie!

 

http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026

Rysunek jest stary, pomagał mi w tych wnioskach, ale niech zostanie.

quantuminterference

Dopisek.
Rysunki służą zawsze jakiemuś zadaniu wyjaśniającemu w całości procesów. Nie można się nimi posługiwać chcąc pojąć całość. Całość tematu musicie budować w GŁOWACH! Tworzy się przestrzeń jaka może ogarnąć wiele skomplikowanych elementów powiązanych w całość. Rysunki czy schematy choćby przestrzenne nie wykonają pracy za nas, bo MY JESTEŚMY W ŚRODKU CAŁOŚCI.

Trudność polega na analizowaniu jednej małej składowej myśląc jednocześnie o całości. Inaczej nie można. Nawet jak czytelnik coś wybiórczo potraktuje dla swoich potrzeb badawczych – musi zaraz wrócić do całości! Musi!  Wynik zmian oddziałuje hierarchicznie na całość. To jak w projekcie na kalkach, rysujesz 5 kondygnację, ale pamiętasz jak wygląda fundament, 1,2,3,4 kondygnacja, instalacje i elementy. To wymaga „wielkiej” głowy i jest męczącym koncentrowaniem się. Tych elementów jest ogrom, o błędy nie trudno, dlatego trzeba powracać do podstaw i robić coś na nowo. Na końcu mamy obiekt reprezentacyjny i funkcjonalny – blok. Tak robię również w tym projekcie, dlatego procesu badawczego nie da się ani przyspieszyć, ani skrócić.

Teoretycznie to fajnie brzmi „kodowanie”, ale narzędzia są trudne do otrzymania [to nie to co umysł będący mechanizmem całości] i w tym cały ambaras, bo czynimy to poprzez skalowanie. Możemy dla jednego zadania skonstruować jedną tylko maszynę.
Ta duża strzałka pomiędzy luźną porcją światła/energii/zobrazowanej informacji obrazek c [nazwa zależy od tego do czego i jakimi urządzeniami chcemy użyć naszej próbki – to logiczne jest. Skalowanie służy funkcjom, zatem te cechuje różnorodność, a tą możemy my jako ludzie ujarzmiać różnorodnymi do tej specyfiki narzędziami] (niewidocznym światem dla ludzkich oczu na rysunku c) – ma ona szansę pobierać ze wszech stron zapis i informację i znanym sobie systemem przesyłu danych przenosić w jednej chwili dane. Stąd telepatia, cokolwiek podobnego. Dlatego wszystko inne jest jej podporządkowane. Dlatego jest ta najmniejsza funkcja podstawą/fundamentem na niej budowanych różnorodnych form. Tego przykładem są maleńkie funkcje o wielkiej różnorodności w wodzie.

To trochę też taka elastyczność, analogią może być człowiek nie zrośnięty z drugim. W powietrznej przestrzeni każdy z nas ma dowolność ruchu i realizacji. Im więcej przestrzeni wokół, tym skuteczniejsze kodowanie, im mniej tym mniej możliwe się staje. Dla potrzeb technologi, bo naturalne kodowanie sobie z tym radzi, ale w procesie ewolucji i przełożenia, a to jest czas.

Ten rysunek c, pokazuje że budujemy tylko z porcji małych energii czyli z funkcji jakie są podstawą bardziej skomplikowanych algorytmów. A dlatego że każdy ten podzespół ma wypadkowe wspólne pole informacji wiążącej, to jako całość staje się zawsze autonomiczna. I kodowanie typu panopticon i synopticon się skaluje, działa tak samo.  Dlatego bardziej złożone funkcje w postać kwantową jest trudniej nam przekodować. Można to łatwo zrobić poprzez pole magnetyczne – czyli drugi człowiek umysł jako wynik mechanizmu koduje mechanizm czyli drugi umysł, proste. Ale w technologiach i maszynach nie! Trudna jak cholera, bo takie złożone!

Cała reszta mniejszych funkcji, warstw, podzespołów – pracuje na budowlę autonomicznie pobierając informację z otoczenia –  TO JUŻ JEST PROGRAM. Skuszę się na kontrowersję, że źle zaczęliśmy naukowe dzieje – rozdrabniać – i wydaje nam się, że składamy się z najmniejszych części.

Większość przeprowadzanych eksperymentów są durne. Ale nazywanie ich durnymi jest niegrzeczne, bo my wszyscy poszukujemy, budujemy i chcemy wiedzieć więcej. Posty w roboczej wersji na blogu, gdy uczyłam się definiować świat jaki postrzegam, też podczas tej ewaluacji wydają mi się durne. Uczymy się całe życie, definicje służą nam tylko pod cele i konstrukcje – nigdy nie powiedzą czym jesteśmy. Ja akurat w tym ostatnim wcale tego nie chcę, „zbyt dużo wiedzieć”, chcę komunikacji ESLN. Życia świadomego zdolności twórczych i dobrego programowania.

To co tutaj jest to dopiero początek ciężkiej wytężonej pracy jaka nas czeka. Wszystkich.

Post 40

KODOWANIE – OBIEG INFORMACJI – POLE KODOWE

„Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.”

http://esln.pl/kodowaniesieciinteligentnej/

Jeden z pierwszych wyjściowych diagramów: ilustracja najniżej, który zobrazowałam i uprościłam, oparty na najprostszych skojarzeniach; każdy zatem go zrozumie. Te proste przepływy informacji skalującej się, potem prze-ewoluują, rozwinę temat, ale nas rozwiną. Mi bardzo pomogły te założenia w rozumieniu scalonej rzeczywistości właśnie poprzez myśli kody i informacje bilansowane obiegiem w polu magnetycznym [bo to pole tym jest w istocie swojej] – suma i postać wynikowa wszystkiego co nas otacza i ans samych. Nie jest to pole emitowane jakie można osobno traktować – to jeden twór synchronizujący się jak algorytm.

‚MORE ENCODING ROAD’ na ilustracji – to obraz kodu myślowego dosłownie produkowanego przez nasz umysł, który się realizuje poprzez wszystko to co nas otacza. Cała Ziemia jest scaloną myślącą, bo wynikowo i hierarchicznie konstruowaną całością, dlatego bilansuje się np tlen. „Myśli się materializują” – bo umysł odczytuje informacje, a ciało je przetwarza i to nas pcha czyli przesuwa i porusza w układzie współrzędnych w procesie życia i zdobywania celów – „kody duszy” [oczywiście wszystko hierarchicznie się skaluje i zgodnie z wynikowym urodzeniem, czyli że mamy przeznaczenie, predyspozycje i inne] Nasze wewnętrzne podzespoły działają jakby po za nami napędzając nas. Z czasem to lepiej wyjaśnię. Trochę nie mamy wpływu na samych siebie w konstrukcji jaka tworzy byt czyli funkcję, a trochę mamy – to co możemy zaprogramować świadomie.

Hierarchicznie ustawione potrzeby tak jakby – wszystko w skali zaprogramowane tak aby działało. Kod transmitowany jest polem magnetycznym, hierarchicznie poprzez systemy jakie nas tworzą naokoło, potem podzespoły z jakich się składamy [sterowane polem zewnętrznym]. Informacja naokoło nie porusza się chaotycznie w pustkowiu, nie porusza się „strunami”, ale ścieżkami konstrukcyjnymi systemów właśnie tak pięknie rotacyjnie jak na ilustracji. Dlatego w ogólnym rozrachunku informacja nadawana staje się zwrotną. Tak jak budowa pola magnetycznego. Kod wychodzi z głowy, penetruje przestrzeń i powraca kodując. [Uproszczona wizja].

Nie postrzegamy prawidłowo powietrza wokół nas jako zwarty, twardy zespolony system złożony spajający nas, a szkoda bo to ułatwiłoby sprawę nauki i tłumaczenia na jakie tu poświęcam mnóstwo czasu. Ile elementów autonomicznych widzialnych, tyle pól magnetycznych powiązanych, czyli strefy informacji budującej systemy autonomiczne, z jakich np skonstruowany jest człowiek. Każda nasza część porozumiewa się wzajemnie poprzez to właśnie pole! Pola powiązane!  Tandemowość.

Jak się dopowiemy – kody powstają „utrwalane” czy obwodowane promieniowaniem kosmicznym, ale to daleko w kolejnych postach jakie tu porządkuję ewaluacyjnie w tej chwili.  W tym projekcie NIC NIE WYMYŚLAMY!! KONSTRUUJEMY! z założeń, bo mamy inżynieryjne cele do rozwiązania. Przy okazji powstała potrzeba naprawiania starej błędnej w założeniach fizyki. Dlatego projekt trochę odbiega od samego pojazdu, ale bez fizyki informacji nie byłby skonstruowany.  Posuwamy się założeniami jakie na tym obrazku prosto zilustrowałam.

Kod jaki się skaluje w stan rzeczywistości, poprzez to co stworzyliśmy [przełożenie] – daje nam CZAS! Pojęcie czasu mamy tu rozwiązane i nie jest mistyczne czy tajemnicze, to wynik działania nas jako konstrukcji hierarchicznej tworzącej się i funkcjonującej programowo z kodów. Kody się realizują i to daje nam odczucie czasu. Nasz stan to zakodowany ‚tu i teraz’. Przeszłość to zapisy utrwalone co do naszej budowy i wynikowego przeznaczenia, co także tworzy naszą przyszłość stanu, ale też przyszłość – to kodowanie ‚tu i teraz’. Banalne i spójne, no ale ktoś na to musiał wpaść i jest to ESLN.

Na czas wpływu nie mamy, chyba że skonstruujemy maszyny przełożeniowe dla kodów. Co robi człowiek od lat! Ale stara fizyka tego nie wiedziała zatem nie tłumaczyła założeniowo. Tak – pokonujemy czas tworząc nowe przełożeniowe sztuczne systemy realizacji. Jesteśmy nie „istotami”, ale funkcjami zadaniowymi zasilanymi również procesem przełożeniowym. Cała gospodarka i pieniądz ma nam ułatwić szybkie realizowanie celów. Upraszczamy sobie drogę realizowania kodów w skali życia. Telefon pokonał telepatię i inne sposoby naturalnej komunikacji, tak samo pojazdy pokonały nasze tempo chodzenia i wiele innych. Ruszcie wyobraźnią. Model skalowania i kodowania jest bardzo prostym do przyjęcia. Tunele światła pokonają przestrzenie kosmiczne, to się stanie. To naturalna konsekwencja kosmicznego programu „upraszczania”. Ale osiągniemy to nie młotkiem lecz technologią PROGRAMOWANIA. Dlatego potrzebne były maszyny zliczające – nie umysł, nie liczydło, ale komputery.

Zatem kod się skaluje poprzez każdy system jakiego dotyczy w zdefiniowanym celu realizacyjnym. Jesteśmy całością i sygnał przenika tą całość. Dlatego ważny jest CEL. Sygnał celuje i powraca. Kody działają – dostarczają nam zatem informacji zwrotnych jak do tego celu dochodzić sprawnie i szybko, same nas poprowadzą jeśli zrozumiemy i nauczymy się odczytywać informacje zwrotne. Zdolni do tych eksperymentów wiedzą, że co pomyślą to się „samo zrealizuje”. To są te zdania typu „patrz na znaki”, „ćwicz podświadomość” itp – informacje zwrotne mówiąc językiem fizyki informacji czyli pracy i mechaniki informacji nas tworzących.

Ponieważ ten tandemowy mechanizm działa naprzemiennie kierunkowo, indukcyjnie – bo chyba tak to nazwę na początek, to mamy zjawisko obwodowania z jakiego kody również powstają. Te kody też działają obwodując się, zmieniając skalę wędrówki i sondowania otoczenia. Plus i minus, różnica potencjałów, on/off, [sen budzenie się] noc i dzień, nawet zło i dobro – jest wynikiem przeskalowania fundamentalnych zasad systemu, bo konfrontacja daje wynik przeskalowany na obiekt [różnie w różnej skali to dostrzeżemy] – to wszystko to skalujący się mechanizm uruchamiający obwody, czynnie przełożeniowo łącząc czy uruchamiając nasze funkcje życiowe, działania. To ta sama zasada działania tworzy różnorodność funkcji poprzez skalowanie!  To dlatego mały styk obwodowy może wiązać chip elektroniczny z ruchem oka, ręki czy dowolnego fragmentu ciała.  Człowiek powstaje ze „styku” obwodowego. Z Kodu! Nie nazwę tego zwarciem, ale coś w tym jest [hahaha] .

Tylko że chip musi mieć algorytm, a tych nie znamy, bo „atom” [błąd naukowy] tego nie wyjaśniał – mamy do czynienia z całym hierarchicznie powstającym i powiązanym systemem wokół nas. To nas tworzy, takie oto oprogramowanie przestrzenne hierarchiczne zobwodowane. Systemy.

Zatem kodowanie się skaluje tworząc czas, a po czasie nas i nasze cele. [Pomyśl, że zjadłbyś czekoladę, a pojawi się ktoś lub okoliczność taka, że ją zjesz – tak działa kodowanie poprzez świat nas otaczający. Nie musisz jej kupować. Kupowanie i systemy finansowe, kulturowe, gospodarcze i ekonomiczne też są formami skracania tego naturalnego czasu kodowania, ale umysłem przyciągniesz].  Szybsze zrozumienie wymaga podstaw w literaturze „potęga podświadomości”, „samouzdrawianie”, „afirmacja” etc etc – jaka poprzez naukę samo-treningu myślowego dokładnie ukazuje to działanie kodów myślowych. Oczywiście drobne eksperymenty w zasięgu obszaru realizacyjnego spełniają się prawie natychmiast, [jak np nie szukanie zguby, ale programowanie się typu: „znajdzie się”] na trudniejsze eksperymenty mamy dłuższą drogę czasową, a te życiowe – wiadomo że muszą się wypracować poprzez systemy gospodarki i kultury jakie sami skonstruowaliśmy – cele przecież biorą się z tego co nas otacza i tego samego pragniemy. Podobno w życiu możemy maksymalnie spełnić dwa. My już jako kwanty ludzkie żyjemy w ciągu wynikowym zdarzeń. Kontynuujemy pierwsze projekty czyli myśli, czyli kody – jesteśmy informacją continuum. Nowe pokolenie rodzi się w wizjach poprzednich pokoleń, spija miód, albo cierpi.

Każdy z tych skalujących się elementów na ilustracji, to system autonomiczny, nie można go traktować wybiórczo jako jeden próbnik [atom, kwark, bozon, etc] w odgadywaniu zagadek wszechświata i nas. Wyrwane z całości są tylko i aż cegiełkami pod coś nowego, co zdolni jesteśmy konstruować, dlatego konstruujemy „rzeczy martwe” tak różnorodne.

Funkcji jeszcze konstruować nie potrafimy.

—————————————————————————————————————————

Te skalujące się systemy odpowiadają każdy za długość fali, albo inaczej: to co nazywamy falą jest informacją danego systemu, stąd się ona tak właśnie tworzy. Dana częstotliwość tworzona jest przez system w hierarchii i to one nam pomogą sprecyzować systemy w objętości. Jeśli fale cechują kolory to całe budowle są wielokolorowe. Musimy operować systemami, tylko wtedy rozeznamy się w polu kodowym. Fala to narzędzie przez nas zbudowane. Pola kodowego nie widać, otacza nas w postaci elementów otoczenia, więc tylko poprzez jego wynikowy system można pole zdefiniować. Dlatego różne fale pokazują nam różną hierarchię organizmu na zdjęciach, gdy prześwietlamy ciało i inne. W naturze fala jest rotacją i skalującą się wędrówką informacji, może fraktalem, może zygzakiem ale zawsze na fundamencie spinowym, rotacyjnym, naprzemiennym. Fala jaką rozumiemy potocznie, linia falista – to wytwór sztucznego kodu naszych technologii, dlatego wędruje ona w linii prostej bezcelowej. KOD I CEL = PRACA POPRZEZ SYSTEMY w naturze.  Taka sztuczna fala może jedynie się odbić od czegoś i powrócić, stąd wiele wynalazków na taj zasadzie zbudowanych, także ODCZYT co bardzo ważne.  Właśnie poprzez taki system orientacyjny nadawczo-zwrotny funkcjonuje wszystko co nas otacza.  Jeśli poznamy „fraktale”, nauczymy się odczytywać z pola magnetycznego informacje, a także programować przestrzeń jaka sumuje się na widzialny świat. [Niebezpieczne ?] Natomiast wszystkie systemy tworzą algorytm wynikowej funkcji działającej, dlatego bilansowanie tlenowe bierze się z analizy zmiennych w otoczeniu właśnie tą drogą „echolokacji”. Do tej technologii jeszcze nam daleko, z czasem w projekcie to dokładniej wyjaśnimy.  Pierwsze najprostsze zabawy, będzie to tworzenie tuneli z wielo-falowości. Taką mam wizję, ale teoretyzuję na tym etapie.

Cały ten kosmiczny sygnalizator zwrotnych danych [produkcja fal w naturze] jest tak skonstruowany, że tworzy się DNA, utrwalają się i kwantyzują komunikaty na bazie informacji zwrotnych stabilizujących. Informacja nadawana wraz ze zwrotną tworzy budowlę bo tworzy wiązanie. Ten rysunek macie tutaj pod linkiem, z czasem go omówię.

http://2.bp.blogspot.com/-8qoElNScvTI/UeonCpFPswI/AAAAAAAAMhY/pcBx3w11arg/s1600/ARTIFICAL-INTELLIGENCE-ESLN.jpg

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/07/skalowanie.html

Np rysunek spirali u góry, to w naturze kod bezcelowy! Samo-destrukcyjny. Wygląda jak ślimak, bo kod nadawany znajduje się w obszarze definiowanych systemów zatem wyników, a tu na rysunku mamy wynik laboratoryjnego eksperymentu. Nie ma celu więc się „zaślimakował”. Podobnie jak pijemy alkohol, to tracimy prawidłowy programowy kontakt powiązany i odczuwamy wirowanie, „zaślimakowanie’, tracimy kontrolę. Mrówki oddzielone od systemy mrowiska, także ślimakują swoją wędrówkę. Jest sporo takich przykładów „wyseparowania” informacji z programu. Nie mając celu nie funkcjonują twórczo, mamy bezcelowość stanu.  Całe otoczenie konstruuje nas programowo i prawidłowo w swojej mechanice pracy rozrastającej się. Nie stoimy w miejscu, ale wciąż się kwantyzujemy, zużywamy, replikujemy, produkujemy i przenosimy wynikowe i wypracowane nowe dane. Kosmos produkuje – dlatego istnieje. I to jest gwarantem tego, że myśli mogą się w ogóle realizować. Cudo!  To wszystko kolejno posty tłumaczą, spokojnie to zrozumiecie i poukłada się wam w głowach. Opisuję tu wynik aksjomatu. Nie ma tu w projekcie wymyślania. Idziemy prostym założeniem, że informacja nadawana jest zwrotną, jest skalująca się rotacja, obwodowanie. Pierwsza nazwa projektu brzmiała „wpływ pola magnetycznego na rozkład atomów” – dzisiaj ta błędna nazwa starej fizyki, brzmi: „wpływ kodów pola informacji na kwantyzację światła – mechanizm skalujący”.

980318Bezcelowe [nie-kody] w postaci wytrącanych porcji światła, efekt eksperymentu na „rozbijanie”.

 

 

saint-trinity