Wpisy

PRZEMIANY, TRANSPORT – NEW COMMUNICATION INFRASTRUCTURE ‚EXTERNET ESLN’.

Banki muszą się zreformować. Banki muszą INWESTOWAĆ.

Wbrew pozorom banki o klienta nie dbają, banki z klientów żyją. Gdy hierarchia podupada, żeruje na podzespołach. Dzisiaj mniejsze banki poszukują milionerów jakich już nie wytworzy gospodarka Europy, bo z powodów starej fizyki nie modernizuje się, to zapaść spowodowana mocnym hamulcem. Dzieje się zupełnie odwrotnie, banki okradają własnych klientów, aby przetrwać, aby być może się „zabezpieczyć”. Małe banki służą większym, większe jeszcze większym. Największe banki istnieją na granicy legalności.

Projekt ESLN od samego początku powstawał ze świadomością, że jego czas jest obliczony. Gdy nadejdzie ‚zachodni kryzys’, ESLN właśnie będzie tym produktem, jaki zapoczątkuje nową trajektorię inwestycyjną, a zatem rozbudzi gospodarkę zupełnie nową ideologią. Powstanie nowa rzeczywistość celu. Tak było, jest i będzie, takie procesy są przewidywalne, wykorzystaliśmy ten wzór. Przewidujemy i programujemy. Bierzemy kontrolę nad trajektorią kierunku wynikowego.

Na czym ten mechanizm polega? Trzeba to bardzo dobrze zrozumieć. Ale najpierw poruszymy wyobraźnię. Uwaga:

Wielkim ‚odrodzeniem zachodu’ było wynalezienie elektryczności. Sam eksperyment ciągnął się latami, początkowo badania nad elektrycznością nie były uznawane za fizykę! Potem powstawały przedmioty uczelniane, które rozpoczęły oferować stopnie naukowe w elektrotechnice.  https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_elektrotechniki

Co się działo dalej, wyczytamy w źródłach. Natomiast mogło się dziać co? INWESTOWANIE. Gdyby „wyprzedzić czas” i gdyby wówczas inwestowały w badania banki – posiadałyby we władaniu energetykę, a nie klientów, mięliby użytkowników, najemców.

Wielkim ‚odrodzeniem zachodu’ było wynalezienie silnika parowego i dalsze ewolucje tego procesu wynikowego.

Wielkim ‚odrodzeniem zachodu’ było wynalezienie stali i lżejszego aluminium. Nagle sen o przeszklonych wysokościowcach sięgających chmur, wyrastających na równinach stały się rzeczywistością. Wizje zostały zrealizowane.

Gdyby wówczas inwestowały banki, byłyby posiadaczami świata’. Musiałyby porządkować przestrzeń bez spekulacji!

Proszę sobie coś uświadomić. Przed elektrycznością panowała ciemność. Światło było żywym ogniem. Nie było wyobrażenia oświetlonych siecią elektryczną ulic i domów. Nie śniono o czymś takim jak samochód. Koń był jedynym napędem. Kolej, przecież to był jakiś sen. Kto mógł w ogóle sobie coś takiego w siedemnastym i osiemnastym wieku wyobrazić? Pędzącego żelaznego potwora? Mimo, że już w szesnastym wieku konstruowano wózki na drewnianych szynach, nie było silników.

Przed i po. Wizje przełomowe, a potem ich realizacje tworzą jednostki! Konkretne jednostki, imiona i nazwiska. Nie tworzy przełomu światopoglądowego struktura społeczna, system, gospodarka – nie! Zatem nie stworzą rewolucji i nowego odrodzenia. Założenie struktury B+R jest katastrofą inwestycyjno programową w całej Europie.  Bo stara fizyka jest fundamentem błędu!

 

W książce Fritjofa Capra [1982] Punkt Zwrotny przeczytamy:

„Dochodzę do wniosku, że dziś całe nasze społeczeństwo przeżywa kryzys. Każdego dnia czytamy w prasie o takich jego przejawach, jak zwrotna inflacja i bezrobocie, kryzys energetyczny i upadek służby zdrowa, skażenie środowiska i inne katastrofy ekologiczne, narastająca fala przestępczości i terroryzmu. Zasadnicza teza jest taka, że wszystkie te zjawiska są niczym innym jak różnymi obliczami tego samego kryzysu i że ów kryzys to w istocie kryzys percepcji Zrodził się on – podobnie jak kryzys lat dwudziestych w fizyce – z faktu iż wciąż kurczowo trzymamy się anachronicznych pojęć należących do mechanistycznego światopoglądu, jaki proponowała nam nauka Kartezjusza i Newtona. Przestarzałe pojęcia próbujemy nadal stosować do całkowicie nowej rzeczywistości, której przecież nie sposób zrozumieć w kategoriach tamtych pojęć. Żyjemy dziś w świecie globalnie współzależnych zjawisk biologicznych, psychologicznych, społecznych i środowiskowych. Aby opisywać ten świat prawdziwie, potrzebujemy perspektywy ekologicznej, jakiej nie znajdziemy w światopoglądzie kartezjańskim. Potrzebujemy nowego paradygmatu, nowej wizji rzeczywistości, muszą ulec zmianie nasze dotychczasowe myślenie, percepcja i wartości. 

ESLN jest kontynuacją tych procesów obserwacyjnych. I jest przede wszystkim zaprogramowaniem tego, co nastąpi dalej.

Czy dało się żyć bez elektryczności? Dało. Ale sztucznie wytworzony ten właśnie „cel zbiorowy” spowodował napęd gospodarczy. Upostaciowił to od czego dzisiaj zależy nasz byt. Musimy konstruować cele! Przecież to była nowość, wizja. Ale był to w KODACH zdefiniowany cel i został zrealizowany zasadą sprzężenia zwrotnego – opisywana technologia kodowania w ESLN.  Czy dało się żyć bez wieżowców? Dało! Znów mamy wynalezienie celu z wykorzystaniem materiałów. Czy żyło się bez silników? Nadal się żyje w niektórych sporych regionach świata. Użytkujemy sztuczne cele. Są one po to, aby cywilizacja wychodziła po za normalne natury funkcjonowanie. Aby trwała.  Ewoluujemy teraz w nową postać. Tworzymy przełożenie, by wyjść po za skalę Ziemi i eksplorować kosmos.  To są procesy kwantowe. Aby przetrwać trzeba nadać nowy napęd gospodarce – nowy cel. Ale nie krótkoterminowy zwrot bo tych pomysłów już brakło, tempo się różnicuje – cel ma być oparty na naukowym przełomie, na nowym fundamencie. Inwestowanie w czyste powietrze i zielona energia nie zwróci nam inwestycji i zadłużenia, to utopia. To dwa nie wiążące się mechanizmy, w dzisiejszym tempie zmian do jakiego doprowadziliśmy uprzemysłowieniem i religiami. Brak kontroli nad przyrostem naturalnym, i nienormalne tempo produkcji i usług.

Szanowni – dzisiaj do tego wszystkiego – dochodzą nowe działania, są nimi KODOWANA JONOSFERA, obwodowanie informacyjne i szereg innych rodzajów fal, jakie możemy wykorzystywać tworząc nowe technologie transportowe, jakie musimy stworzyć jako cel zbiorowy! Aby odrodziła się gospodarka. To są nowe pojęcia „materiałów”.

Wymaga ta nowa wiedza podana w ESLN, a nazwana przez autorkę ‚badaniami’ i ‚eksperymentem myślowym’ – przełamania utartych schematów myślowych – znów!- historia się powtarza. Wzór jest ten sam – zmiana percepcji! Podobnie jak opis osiągnięć medycyny podany przez Jurgena Thorwalda „Stulecie chirurgów”. 150 lat nie dokonano przełomu w medycynie dlatego, że nie było odważnych, by myśleć inaczej!  Thorwald opisuje słynną operację przetoki dokonanej w roku 1686 na Ludwiku IV, która to metoda stała się zaporą dla nowych wyzwań myślowych przecież. Na książce przeczytamy: „Do przedstawienia owych „godzin geniuszu”  wielkich pionierów medycyny, w których zostały przeprowadzone nowe operacje stanowiące podwaliny chirurgii współczesnej , skłoniły Jurgena zapiski jego dziadka H. St. Hartmanna, lekarza i podróżnika. {…} Tradycyjne wyobrażenia o możliwościach ingerencji przy pomocy skalpela i nader skąpa wiedza o budowie ludzkiego ciała stanowiły bowiem barierę, którą pokonać mogli tylko chirurdzy zdolni do przezwyciężenia utartych schematów myślowych”

Tutaj właśnie tkwi słaby punkt lobbystów naukowych, którzy z obawy przed własnym ograniczeniem twórczym, niewiedzą i latami poświęconymi na niedostarczone odpowiedzi – hamują celowo nowe ideologie innych. Ale w ESLN nową naukę stworzył nie fizyk, ale INŻYNIER, bo dzisiaj operujemy nie fikcją, ale rzeczywistością podaną na tacy laboratorium. INFORMACJA TO STAN FIZYCZNY FUNKCJI.  A w ESLN nie mamy tezy, ani teorii – tutaj są KONSTRUKCYJNE ZAŁOŻENIA ROTACJI INFORMACJI KWANTYZUJĄCEJ  [dającej postać wynikową światła] ŚWIATŁO!

antigravity-tunnel-esln

Transport naziemny, powietrzny, antygrawitacyjny, lewitacyjny, etc. bo nazwać to można bardzo umownie – o alternatywnym zasilaniu przełożeniowym, radiowym, falowym, dźwięko-falowym, wibracyjno kodowym, etc – Tunele!  Mogą to być tunele transportujące nowe dane. Nowymi danymi może być nie tylko foton, ale w przełożeniu skali będzie to produkt, aż wreszcie będzie to pojazd WKODOWANY W OBWÓD TUNELOWY.  To ważne, aby nie kojarzyć takiego pojazdu z materiałem samochodowym, czy stalowym. To będą inteligentne membrany, jakie będą skorelowane programowo z fizjonomią tunelu, czy obwodu. Jeden organizm funkcji. Tunel będzie analogią obwodu elektrycznego w jakim przepływają elektrony. Ale w innej skali i w innej technologii, bo w INNEJ FIZYCE jaka ją stworzy. Nowa fizyczność, to nowe założenia!

Ten pojazd to tylko blokada percepcji. Ktoś wie jak ją odblokować. Służy temu proces. Człowiek może skonstruować wszystko, ale pewne technologie wymagają czasu kształcenia percepcji.

Jeśli by ciąć materiał laboratoryjnych próbek światła w nieskończoność, to znikną cząstki! „Człowiek w 90% składa się z niczego” oto obecna definicja starej nauki. To są błędy! Człowiek w 100% jest wynikiem programowego działania pola informacji wypełnionego kodami w zdefiniowanej przestrzeni kosmicznej – kryształ. To kosmos jest oprogramowaniem dla powstania cząstki czyli pracy kodowej do postaci światła. W tym kosmicznym krysztale stworzył się mechanizm przełożenia, zobrazowania funkcji jakimi jesteśmy, dlatego zawsze mamy rotację przełożeniową, łącznik jako pole magnetyczne [czytnik i nośnik kodów] i definicję programową: kwanty. W naszym zasięgu manipulacji jest strefa pola magnetycznego, czyli elementu kosmosu, który dopiero w dalszym przełożeniu tworzy te cząstki.  Polem magnetycznym kodujemy i manipulujemy, aby zmienić lub mieć wpływ na wynik, na nasze ciało. Pole kodowe i wynik, obraz, stan funkcji [umownie nazywane ciałem stałym]. Zmienia się percepcja nazywania zjawisk.

http://www.industrytap.com/violinist-played-brain-surgery-doctors-inserted-electrodes-stop-tremors/22403

Postęp naukowy i ideologiczny jest obecnie potężny! Ale nie jest gospodarką efektywną, bo nie ma podstaw fizyki informacji, czegoś na czym może się rozwijać produkt, zatem brak norm, definicji i zasad gospodarczych, ekonomicznych i przeliczalnych – postęp nasz to wciąż eksperyment na błędach starej fizyki zaporowej. Przecież kształt i gospodarka Europy jaką obsługujemy dzisiaj, istnieje tylko na naukowych przełomach dających co jakiś czas „odrodzenie”. Bez tego kolejnego czynnika staniemy się barbarzyńskim plemieniem znów, zmuszonym do podbijania świata.

‚ŚWIAT ODRODZENIA’ dzisiaj nie potrzebuje pomysłów, bo mamy wszystko. Potrafimy wyobrazić sobie wszystko, produktów jest miliard i więcej jakie można skonstruować, aż po wizję drugiej kuli ziemskiej. Ale nie mamy komunikacji wprost z filmu 5 element, komunikacji uniezależnionej od gruntu, nie mamy materiałów jakie unoszą budynki, nie możemy się oderwać od Ziemi, także nie możemy eksplorować kosmosu na skalę przemysłową! Ta niemożność tworzy zapaść gospodarczą, bo wizje jakie ją napędziły nie mogą na starej fizyce zostać zrealizowane! Od lat 50 tkwimy w błędach założeniowych. Nawet nanotechnologia się nie rozwija, taki cudowny dział elementów w nanoskali. Bo nie może stara fizyka rozszyfrować mechanizmu inteligencji pola informacji, jakie zarządza przestrzenią wszystkich cząstek i tworzy ich kwantyzację!

Odrodzenie zachodu’ potrzebuje PLATFORMY NOWEJ NAUKI I FIZYKI INFORMACJI. To ta wiedza tutaj odrywa nas od Ziemi. Nie pracujemy z ciążeniem, ale z przypisaniem kodowym, wynikiem i hierarchią. Pokonujemy to powiązanie na założeniach Teorii Rotacji ESLN. Wszystko się zmieni. Te same problemy jakie dzisiaj stoją w miejscu i są eksperymentami wymagają jedynie i aż podstawienia NOWYCH ZAŁOŻEŃ tu opisanych w projekcie ESLN.

Bank, to dzisiaj jedyna właściwa instytucja, aby dokonać takiej inwestycji i nie jest to ryzyko. Bo wszystko co tłumaczy tą platformę jest w tym projekcie do zbadania, przestudiowania, przemyślenia i wybrania obszaru jaki jest interesującym. Zrozumie to każdy oddelegowany do tej roli analityka. Bank może objąć patronatem wszystkie projekty i laboratoria, firmy, jakie będą stosowały analizę podstawiając teorię Rotacji. Wyniki będą lawinowe.

To bank i jego gospodarka jaka zaczęła operować informacjami pozyskiwanymi i zhandlowanymi, ma poprzez obszar inwestowania sieciowego na jednej platformie informacji, dokonywać tego, co teraz nam się wydaje abstrakcyjne, ale za 10 lat będzie rzeczywistością nową i niesamowitą! Tak jak oświetlone kolorowe miasta, tak jak wysokościowce zasłaniające Słońce, tak jak pędzące po niebie tysiące samolotów. Externet i dalsze wyjście po za atmosferę, to tylko i aż kontynuacja, bo nowa fizyka daje tą możliwość. Mówi jak w systemach operować jonosferą, polem magnetycznym, dźwiękiem, światłem, falami radiowymi, obwodowaniem i oprogramowaniem, mówi o algorytmach zatem o programowaniu etc, etc.

To bank’ jedynie stworzy sieć transportową, publiczną i społeczną externetową, jaka będzie jednocześnie narzędziem gospodarczym, miejscem pracy, funkcjonowania i produkowania informacyjnego produktu. Externet musi być produktem bankowym. To jest reforma tej instytucji, jaka jest bankiem informacji, bankiem danych, gospodarką naszych danych z jakiej utrzymywać się będą kolejne pokolenia w erze cyfrowego awataru Ziemi. To jedyna droga kolejnej ewolucji z tym, co już mamy w rękach…

http://esln.pl/the-sunny-banking-strategy-game-market/

Banki zniszczyły gospodarkę i kraje – banki muszą zbudować nową fizjonomię społecznego funkcjonowania, by kredyty były spłacalne, by płynęły oddolnie pieniądze z docelowej gospodarki. To ich odpowiedzialność. Dlatego ‚cel zbiorowy’ jest dzisiaj czymś, co mają projektować banki, externet. Mają to wymusić nowymi strategiami same na sobie! Banki wzięły na siebie dzisiaj odpowiedzialność istnienia. Zabrały społeczeństwu szansę na parytet, uzależniły od długu manipulując gospodarką wolnego handlu, zmuszając każdego do gospodarki kredytowej – muszą zatem teraz budować platformę rynkową celu, jaki da aktywność i skuteczność realizacyjną. Ludzie padają wykończeni długami, a nie tworzy się nowy rynek postępowy. Giganci zaczynają się zjadać.

To ma drugie dno. Fizyka informacji to obszar nowej wiedzy o naszym funkcjonowaniu. Dosłownie nasze ‚życie” to funkcje zobwodowane, my nie żyjemy ale funkcjonujemy zasilani kodowym umysłowym programatorem, ciało to zespół przełożeniowych membran, przerabia tylko dane, to części zamienne i modyfikowalne, w sam raz do nowych wyzwań wyjścia po za orbitę, może nawet dotrzemy tunelem na Marsa. Kwant człowiek powstaje ze styku zobwodowanego. To produkt przemiany. Dzisiaj pole kodowe wpływa na ta przemianę, mamy wirtualny obszar danych, a umysł się z nim technologicznie łączy – KODY. Cel zbiorowy będzie ewoluował w użytkowanie kosmosu i manipulowanie kwantem ludzkim.  Może Ziemia będzie tak skażona, że na niej nie przetrwamy, a modyfikację ciała tłumaczy tylko fizyka informacji. Pieniądz już nie będzie wartością samą w sobie i celem, powoli będzie się zmieniał ten charakter. Z czasem to właśnie informacje mogące służyć programowaniu, będą najcenniejsze, a te będzie wytwarzała gospodarka, ludzie pracujący na inwestycjach bankowych. To musi być własność scentralizowanego systemu, ośrodka gospodarki nowej. Tu już nie mamy do czynienia z bankiem, ale z nowym światem i nowymi funkcjami w zarządzaniu nowym światem. Rząd jest tylko archaicznym obciążeniem dla systemu całkowicie nowego, nowych norm i zasad, to także musi mieć reformę, biurokracji papierowej musi nastać koniec, ona i tak nie chroni przed cyfrowym kryzysem. Mamy ewolucję pokapitalistyczną, tu „jeszcze bardziej wolna gospodarka” jako ideologia TTIP, już się nie sprawdzi. W kosmosie nie jest potrzebna luksusowa willa i samochód, ale zupełnie inne wartości.

 

Elektryczności nie było, wieżowców nie było, silników nie było, latających samolotów nie było – externetowego transportu nie było. BĘDZIE. Tu są wszystkie założenia technologiczno myślowe i percepcyjne, by to skonstruować. Banki nie mogą inwestować w kółko na własnych papierach, albo w porozrzucane przypadkowe projekciki, by tylko przetrwać na wymogu „inwestujcie”, to bez sensu. Banki to struktura, która musi inwestować w coś, co tą strukturę jeszcze bardziej formułuje, pozytywnie i skutecznie, kierunkowo i rozwojowo. Platforma fundamentalna dla gospodarowania – fizyka informacji dzisiaj.

Tak postępuje industrializm, kraje azjatyckie zaraz będą bogatsze i bardziej uprzemysłowione, łącznie z satelitarną przestrzenią, niż USA i Europa, [USA to kamienne pustynie]  – i co, będziemy się zabijać?

 

Ps. W blogu aksjomatycznym powstał pierwszy założeniowy model takiej konstrukcji ułatwiającej myślenie analityczne, wciąż trwa ewaluacja, zatem posty stare mogą po konfrontacji prezentować się inaczej. Powinny. Na tym ten projekt polega. Dla czytelnika to przygoda informacyjna, patrzycie jak powstają badania i wnioski, jak mogą służyć technologiom i nauce ukierunkowanej na cel. Włączacie się w proces badawczy, tworzycie wynik. Ale kierunek utrzymuje ten projekt.

MODEL GLOBAL BUSINESS

Czytelnicy tego projektu – tłumaczenie: RÓWNOWAGA

Przyznam, że w statystykach poczytność wygląda świetnie jak na tak niszowy i oryginalny nowy temat naukowo-życiowy.

bbb

W dodatku chyba to się przekłada na kontakty facebookowe, bo pisze 3 facetów na 2 kobiety i zadają różne pytania o fizykę informacji.  Kobiety są odważniejsze i bardziej przyziemne, żadna nie mówi o duchach i „mistycznej” stronie życia, wszystkie chcą konkretów jak to stosować w praktyce, jak zastosować obieg informacji w codzienności, bo one widzą, że mechanizm działa, ale nieusystematyzowany i mają mnóstwo pytań, jak to kobiety – chcemy precyzji i chcemy wszystko zawsze wiedzieć. Oczywiście cierpliwie staram się mówić co wynikało z założeń na ten temat. [Kobiety są wspaniałe!]

Mężczyźni odwrotnie, co dziwne. O wiele bardziej interesują się duchową stroną życia i chyba lękają się niewiadomego. Opowiadają dziwne mistyczne przeżycia, poruszają tematy kościoła, księży, zjawisk, wiary, więcej jest u nich przeszłości, przyszłości – niż analizy teraźniejszej aby stosować w praktyce informacje zwrotne etc. Kobiety wcale nie mówią o fantazjach, nie sięgają duchowej strony życia, one chcą technologii, chcą wiedzieć.  Faceci lubią kontakt telefoniczny bezpośredni, dziewczyny korzystają z komunikatora.

Tyle o tych, którzy się kontaktują w sprawie projektu. Szybko dojrzewacie do nowej wiedzy. Rewelacja, ale ja w was wierzę czytelnicy.

 

Niektóre wpisy w blogu [www.marlenawitek-esln.blogspot.com] dotyczą sprowokowanych rozmów i zadawanych pytań i teraz tutaj na tej stronie również chcę zrobić takie podsumowanie ostatniej rozmowy. Rozmowy mi pomagają przekładać, czy budować w przekaz ten ogrom wiedzy jaką ja sama inaczej trochę używam i postrzegam. Nie da się w prosty sposób wyjaśnić co nami w życiu i jak steruje, bo dotyczy nas różnorodność programowo-kodowa, natomiast w prosty sposób można: nie dociekać, a stopniowo realizować i prowadzić z sobą eksperymenty. Taki paradoks. Proste kody szybko się realizują, bo to te które sprawiają, że funkcjonujemy w układzie współrzędnych i w otoczeniu, dosłownie nas tworzą, te większe nie od razu się realizują, zaraz to wyjaśnię.

Dziewczyna pisze o emocjach, o celu jakim jest pieniądz i sieci kodowej w jakiej się rodzimy. Jak to wszystko „zobaczyć”, aby wiedzieć jak się w tym poruszać? Ostatecznym punktem wyjścia, aby ktoś, coś o sobie konkretnego wiedział w tym temacie – jest jego wiek.  Wiedza z kodowania musi sięgać astrologii/astronomii [fizyki pracy i funkcji kwantów czyli planet] i wykresów urodzeniowych; naukowo bardziej. To znaczy: planety to kwanty zadaniowe, pełną określone funkcje, generują sieć pod kody i sterują nami jako wynikiem kodów w celu ich realizowania. To od tych właśnie kul/obiektów/kwantów [planet i gwiazd] programowych jakie mają cykle obwodowe on/off, zależy to, jak kody się realizują i czego dotyczą. Jest to cały skalujący się przełożeniowy system wokół kwantu ziemskiego, wokół Ziemi. Jesteśmy wynikiem pracy tych kwantów, wynikiem programowym. Zatem odczyt tego co nas programuje skoro jest oczywista wiedzą astrologów, no to tym bardziej nie jest fantazją technologiczną. Ale trzeba mieć właściwe założenia. Tym bardziej że odczyt i programowanie to dzisiejsze kierunki rozwoju technologii plus pokonywanie układu współrzędnych, wychodzimy po za orbitę kwantową [ziemską]. Dokonaliśmy prawdziwie sensacyjnego skoku, nieświadomi tego.

Najpierw trzeba właśnie ten algorytm programowy kwantów poruszających się i dających nasz wynik – rozszyfrować, aby definiować astrocharty naukowo, albo odwrotnie aby budować technologie. Nasze kody jakie się realizują tworząc nasze jestestwo, spełnienie i osiąganie pragnień – są jakby zaplatane w warstwach czytniczego pola Ziemi spójnego z układem słonecznym i dalszym. Każda planeta będzie dotyczyła kodów jakie odpowiadają za jakiś nasz podsystem funkcjonowania. To będzie nas prowadziło całe życie. Nie jestem astrologiem więc dokładnie tego nie mogę wyjaśnić, temu ma służyć fizyka informacji ESLN. Ale np Saturn [z tego co sprawdziłam w rozmowach] odpowiada za realizacje wielkich marzeń/celów duchowych. Podobno mamy w życiu dwie takie możliwości mechaniczne, bo Saturn 30 lat nie działa, ale zbiera kody, a 20 lat je realizuje. Jowisz odpowiada za inne, Mars za inne. „Mocne planety” jak to się potocznie mówi mogą nam coś ułatwiać w codziennym życiu. Bo my jesteśmy produktem kodowym, kwantyzującym się kłębkiem produkowanych informacji, w systemie kwantu będącego w otoczeniu [jak lepienie kuli śniegu pod bałwana, kula nabiera wielkości doklejając śnieg, ale tu mamy rosnące pole informacji wraz z mechanizmem wzrostu naszej formy do funkcji. Pole to buduje nasze zachowania z tego, że już funkcjonujemy w jakimś otoczeniu, które na nas wpływa, na postrzeganie i myślenie – zatem na konstruowanie celów]. Mój własny wykres astralny szokuje mnie swoją precyzją.

[Ja bym się pogodziła z tą wiedzą, że jesteśmy wynikiem z góry programowanym, bo ta świadomość dopiero czyni nas „dziećmi kosmosu”. Z tej świadomości może powstać wynik przełożenia. Super technologie i wiedza o programowaniu, wpływie na otoczenia i na nas. Napiszę o tym inny post].

Odgadywanie jaki mamy cel, jakie kody realizujemy w systemie „karmicznym” [bo rodzimy/replikujemy się już w istniejącej sieci danych] łącznie z programowaniem planet [bo sumarycznie jako lud na ziemi – też realizujemy kody ewolucyjne poprzez system] i jakie są kody naszego przyjścia na ten świat; także sterowanie tym i programowanie ludzi, całych pokoleń – to nowe zadania.  Tak, właśnie w taką erę wchodzimy w czasie kiedy komputery zliczające połączyliśmy z kosmosem. Tworzymy strategie, programy ziemskie, programy celów – kto i jakie? Dzisiaj mamy te programy poprzez informatyczne narzędzia! Mamy skalę i przetwarzanie informacji – nie mamy fizyki! Nie ma abrakadabra – jest mechanika pracy informacji jaka nas tworzy o postaciującej się w świat jaki wytwarzamy.

Moja rozmówczyni mówi, że emocje jej przeszkadzają w tworzeniu. To artystka.

Zatem tłumaczę, że aby cokolwiek analizować: „co, skąd, jak”  – musimy pamiętać o STANIE RÓWNOWAGI*** w jakim istniejemy.  Mówiąc o nas jak o informacjach, należy sobie wyobrazić kłębek. Jest to kłębek [kula] zbudowany jak czytnicze pracujące pole informacji wirowe [magnetyczne] – wytwarzające nas. Ono jest „lepkie”. Lepi się ze wszystkimi innymi polami innych ludzi.  Nasze funkcje zadaniowe podlegają pewnym „ruchom” aktywującym zdarzenie – ale ich zakres zawsze mieści się w stanie [dawce] równowagi. Aktywacja może polegać na rożnych rzeczach: na przykład jeśli ma się programowo wydarzyć cokolwiek co będzie wymagało dodatkowej energii, zostanie ona wcześniej pobrana. Stąd trudno będzie wyjaśnić, że danym czasie osłabienie [pobór]. Dopiero sam0-analizy będziemy mogli dokonać po zdarzeniu, które spowoduje nadwyżkę energii, na przykład w celu samoobrony przed czymś. Bo złe zdarzenia też możemy sobie wprogramować nieświadomie codziennymi myślami.

magnetic-mechanism

Dlatego, że taka jest ta nasza zobrazowana postać czy funkcja, to tak właśnie tandemowo istniejemy jako wynik – to zczytujemy [skanujemy, ale to uboższe słowo, bo nie aktywuje kodów interakcji] otoczenie jakie ma pełny obraz programowy naszych myśli i kodów celu. Jako produkt działamy w skali podporządkowanej.

Emocje i to dlaczego są, można łatwo porównać ze skrzynią przełożenia biegów. Jesteśmy mechanizmem zbudowanym z takich warstw, systemów, funkcji hierarchicznie, jakie się synchronizują, aby sprawnie działać [równowaga stanu, właściwe funkcje przełożeniowo zsynchronizowane u podstaw spinotroniki] jak skrzynia biegów. Sygnał zadaniowy tego co chcemy – musi dokonać przełożenia mechanizmu. Aby nadawana informacja stała się zwrotną musi obiec i zobwodować się jak sonda z otoczeniem. Kształt pola i fluktuacji znamy zatem informacja zawsze powraca bo powoduje kolejny stan wyjściowy, trwania, ruchu etc. Jeśli ten mechanizm skrzyni biegów zanurzymy jest w mazi, to nie będzie działał lekko. Taką mazią właśnie jest pole informacji wokół nas, bo ono zbudowane jest z czystych kodów, to dosłownie matematyczna sieć, funkcja – ale chaosu. Przez jaki się ciężko naszym nowym kodom przebić, chyba że czyni się to „na luzie” poprzez orbity, czyli współpracuje z mechanizmem [to jest klucz dobrego programowania]. Emocja bierze się przecież z tego co chcemy szybko, co nas ekscytuje, co na nas nagle podziałało etc. Ta próba przebijania się, gdy nie znamy zasad posługiwania się mechanizmem myślenia, kodowania, w sposób naturalny bez większego naszego emocjonowania się – obrazuje się „nagrzewaniem się mechanizmu”, zatem memy emocję. To my ludzie to tak nazwaliśmy umownie, to co odczuwamy, ale fizycznie jest to taka właśnie interakcja naszego ciała/funkcji wobec otoczenia.

Istniejemy w gęstwinie informacji, każdy z nas jest różny. Ten chaos czy ta różnorodność się skaluje na sieci w całej objętości ziemskiej. Nie widzimy tego, czym sami jesteśmy.  Jeśli sami o sobie nie możemy powiedzieć, że jesteśmy pewni siebie i określeni na cele – to cała ta sieć i to pole, także użyje nas pośrednio do realizowania tego co inni zaprogramowali swoim niepoukładanym życiem. Jesteśmy jak pionki w planie gry. System nas rozstawia uzupełniając dziury, my też stanowimy algorytm porządkowania [równoważenia danych]. Jeśli jesteś prawym i dobrym, system użyje cię jako przykład dla złego. I odwrotnie. System macierzy pola danych, cała powierzchnia kwantowej ziemi – używa nas. A im mniej od dziecka się określamy tym gorzej! Bardziej będziemy używani do równań. Dlatego mamy w projekcie ESLN inicjatorów i nosicieli. Inicjatorzy mają trudniej, nosiciele łatwiej w życiu. [Tak sobie to też można tłumaczyć].

Nasze myśli to proces kosmicznego utrwalania poprzez kosmiczne promieniowanie – mechanizm powstawania. Niestety utrwalanie to zaczyna się od dziecka, gdy tylko zaczynamy wykształcać tak zwaną jaźń. Gdy od dziecka wiemy co chcemy robić w życiu, a gdy nikt nam nie przeszkadza w utrwalaniu pola informacji, to czas cykli i obiegu kwantów [nie planet, a kwantów, nie używajmy nazw planet, bo to psuje postrzeganie – to nie są planety lecz kwanty zadaniowe w fizyce informacji] – zaczyna tworzyć coś w rodzaju oprogramowania jakie nas będzie prowadziło. To mi będziemy informacją główną. Tworzą się nadrzędne kody i to one właśnie [gdy są źle programowane] stanowią rzecz najtrudniejszą do obejścia w dorosłym życiu. Rodzice często wyrządzają krzywdę dzieciom, myśląc za nie. Prawidłowe wychowywanie to podstawianie dziecku obrazów jakie mają zaspokajać jego ciekawość – ale nie można narzucać wyników.  Sugerować owszem – złe i dobre strony.

Bardzo w zrozumieniu tej wiedzy pomógł mi psycholog znamienity. Tłumaczył, że pewne kody utrwalone w dzieciństwie mogą niespodziewanie się uaktywniać w późniejszym okresie życia. Te wczesne są potężniejsze, bo czystsze, dzieci mają potężna moc kodowania. Z biegiem lat nabywamy większej interakcji i ograniczenia jaźni otoczeniem i systemem jaki nas przytłacza. Ciężko jest konstruować czyste kody, marzenia „oderwane od rzeczywistości”, kiedy się jest dorosłym i rozumie się system gospodarczy czy ekonomiczny.  Brakuje potem czasu, sił i wiary do ich realizacji. A jednak ta „niewidzialna ręka” nas prowadzi przez to dorosłe życie. Warto sobie coś z dzieciństwa wczesnego przypomnieć. Bo to nam wiele powie o naszej sieci jaką samo sobie zbudowaliśmy, i która albo poprowadzi nas do spełnień, lub odwrotnie. Takie wyciąganie dobrych kodów z dzieciństwa można pielęgnować, aby sobie radzić z późniejszymi problemami. Generalnie można wszystko z systemem „liczb” ale tego nie wiemy, nie uczymy się.

O takiej „niewidzialnej ręce” pisał także Adam Smith w „Bogactwie Narodów”. „Ludzie mieli zawsze jako-takie pojęcie o fizyce, że „ogień parzy”, a „woda chłodzi”, „ciężkie ciała spadają”, a „lekkie substancje unoszą się”, zapewniał, że „nawet ciemni ludzie w starożytności nie sądzili, że działa tutaj niewidzialna ręka Jowisza”. Smith oczywiście miał na myśli machinę zasad wolnego rynku, ekonomii i mechanizmów generujących pieniądz. Ale można te mądre obserwacje odnieść do codzienności. Porusza nami coś czego nie widzimy i nie jest fizyką ciążenia, ani fizyką kwantową jaka tworzy „metafizykę” w bardzo nieudolny sposób i w dodatku stara się ta stara nauka ją „jakoś” wyjaśnić zlepkiem chaosu.

A w ESLN mamy założenia pod konstrukcje i wyniki. Oczywiście mamy także do czynienia z tak zwaną autosugestią – ale nie ma sensu na razie zabierać się za tę część wiedzy, jaka może być wynikiem tej wiedzy, jaką trzeba wcześniej założyć i zbadać. Wyniki jak dowiódł aksjomat są nam bardziej przydatne, gdy są budowane pod założenia celów, więcej się dowiadujemy o stanie jaki nas otacza i adaptuje się do zastosowań. Fizyka musi być celem pod coś. Nie da się ogólnie czegoś dowiedzieć, bo wiedza płynie z pracy w jakimś celu, gdy rozwiązujemy problem. Jak problemy są urojone, wiedza taka też będzie. Niepraktyczna po prostu.

W naszej rozmowie na temat „wyczarowywania” pieniędzy rozmówczyni napatrzyła się chyba na youtubowe filmy w stylu „wyobraź sobie portfel, a pieniądze przyjdą”. Dla mojej rozmówczyni nie zajmującej się właśnie „niewidzialną ręką” czy to ekonomiczno-gospodarcza, czy fizyką informacji i mechanizmem informacyjnym – pieniądze są tworem kosmicznym i można je traktować jak cel. Ale wytłumaczenie tego błędu jest dość proste. Kwanty informacji jako my ludzie przetwarzamy umysłem to, co on odbiera [umysł odczytuje wirtualną przestrzeń kodową] – przetwarzamy w produkt naszych rąk. Odwieczne marzenia latania, malowania, bogacenia się też, mania wielkości, ambicje i inne – realizujemy. Jeśli marzeniem byłby pieniądz, to też trzeba by go zrealizować.  I jak wiemy z historii, pieniądz powstał jako umowna transakcji. Pewne uproszczenie dla nadmiaru czy niedoboru produkcji.

Zatem jest to system przełożeniowy obecnie w celu osiągania marzeń. Chcę to kupuję. Pieniądze trzeba wypracować, a cel i marzenie o bogactwie muszą być poparte tym, że coś jednak w życiu robimy zawodowo. System jeśli tylko znajdzie podatną sieć, dostarczy nam okazji do zarobku, ale musi u podstaw być praca, talent – COŚ. Nico dostanie nico. Wszystko w czasie i o możliwościach przerobowych. Ludzie marzą o totolotku, ale żeby oni mieli milion to inni muszą się na ten milion złożyć. Państwo równoważy ten system w polu informacji, lub poprzez pole informacji, bo naiwnym daje ‚obietnicę’. Tak to działa. Ale gracz nie będący autorem obietnicy, dlaczego ma coś dostać? Gdzie tu równowaga? Co się sumuje?

Moja rozmówczyni mówi o magikach wyczarowujących pieniądze. Ale magik też nie pobiera czegoś z niczego. Gdzieś czegoś musi ubyć, aby on mógł stworzyć. Magia to złudzenie. Działa, bo magik wie jak szybko elastyczność daje się wykorzystać. Ale aby komuś z koszuli w dolary „wyszedł dolar”, to gdzieś ten dolar musiał zniknąć i wiecie gdzie zniknął? U tego, który go dostał. To takie „bogacenie się magiczne”. Tą elastyczność wykorzystuje ekonomia, kredyty dyskontowe i wiele innych. Stąd dziury jakie musi wypracować podatnik.

Elastyczność tłumaczy ESLN bardzo dobrze, poczytajcie. Dlatego, że jest ta możliwość tworzenia z elastyczności, to niestety jest ta nietrwałość z powodu nadwagi systemu równoważącego zmiany. Równowaga musi być zapewniona. Stąd tworzy się mnóstwo obiektów w innej skali, aby utrwalały coś nowego.  Tak jest z kwantami wokół ziemi, aby człowiek był w miarę trwały te 90 – to muszą być nośniki pamięci poprzez skalowanie one powstają. To wszystko co nas otacza jest tymczasowe. Lecz trwa, bo skala nam na to pozwala i przełożenie w nieskończoność.

Dlatego lepiej pieniądze wypracować w takim procesie utrwalania, powielania, inwestowania – aniżeli wyczarować sztuczką magiczną. Nie „utrwalony” pieniądz przestanie istnieć. I na to samo wyjdzie. Jak w życiu. Bo, gdy mu dolar ubędzie wcześniej czy potem – to utrwalenie będzie polegało na zainwestowaniu go. Działa to przecież też przełożeniowo. Kiedyś David Copperfield to pięknie tłumaczył – „Abym wygiął łyżeczkę na oczach widzów, pobieram [poprzez myślenie i umysł] ich niewiarę w to i wyginam tą energią łyżeczkę, potem wierzą i się stan energii wyrównuje”.  Ta równowaga powoduje to, że nie ma sensu ćwiczyć ponad zdrowie, bo ważny jest dla zdrowia stan równowagi. Kulturysta nabiera masy, bo ta rotacyjna nasza cecha kwantyzacji informacji w światło, w postać – tak działa. Ale jak przestaniesz to wrócisz do stanu normy. Musisz stale być zmobilizowany, wykonywać pracę, by się wzmacniać w jakiś docelowy wygląd.  Chi również na tym polega, ale buduje nie mięśnie ale pole siłowe powiedzmy. Jedni trenują mięśnie, inni ducha. Jako mechanika – to identycznie działa!

*** ten wyjściowy STAN RÓWNOWAGI, jest kluczem do tego jak świadomie realizować nowe projekty – czyli KONSEKWENTNIE.  To właśnie takie budowanie trwałych zapisów poprzez utrwalanie. Ale jak wiele razy pisałam – nie „na siłę”. Kod wyjściowy to kod zwrotny jako wynik, jeśli jest nim „muszę”, to ostatecznie będziemy przepychać się z mozołem bo sami się tak programujemy. To trochę coś innego niż gospodarka, która źle działa. To musi być w nas, intencja, stan, poczucie, pewność, radość… czyli zaufajmy systemowi. Poznajmy go, szanujmy i trwajmy w CELU.

Równowaga jest kluczem do wszystkiego co planujemy czynić także w laboratoriach, do fuzji na przykład, do poszukiwań i działania napędów, nośników zapisów w skali najmniejszej, do samoleczenia, czy w medycynie i przeszczepach również. To wszystko powoli w postach jakie się będą pojawiać numerowane.

 

[z czasem coś dopiszę do tego posta]