Rozdział 7

ONZ KOPENHAGA (filozoficznie)
28b39ae109848a7d78e9d85b6805c9ef

http://www.europarl.europa.eu/news/public/focus_page/064-65646-334-11-49-911-20091130FCS65642-30-11-2009-2009/default_pl.htm
Jeszcze nie mam wystarczających informacji o wszystkim co ma dotyczyć szczytu. Nie wszystko też mnie interesuje. Najważniejsze jest to, co przemknęło mi przed nosem tutaj:
http://energetyka.wnp.pl/biedni-spieraja-sie-z-bogatymi-o-pieniadze-w-kopenhadze,96213_1_0_0.html BIEDNI I BOGACI
Nie wierzę w porozumienia, zacofane kraje Afrykańskie, które rozpowszechniają handel ludzką tkanką na cały świat, zresztą ich polityka też nie jest „godna człowieka”, laboratoria, wojsko itp, malejące środki, które nie wystarczają na edukację, a może celowo nie wystarczają na edukację. No można uruchamiać wyobraźnię. Analizując koło się zamknie. Nie ma rozwiązań innych po za cyfryzacją i kontrolą tego co jest. Globalizacja jest brutalnym prawem jakie zbudowaliśmy na takiej a nie innej fizyce, draństwie i zwierzęcości. Nie jesteśmy wcale cywilizowani.  Pcha nas „pragnienie”, „ego”, „dusza”… do różnych czynów. Walczymy między sobą, zarażani otoczeniem i zmiennymi.
1. Podobają mi się –  WIATRAKI
POZYSKUJĄCE WODĘ Z POWIETRZA
POMPUJĄCE WODĘ Z GRUNTÓW
PRODUKUJĄCE PRĄD
EKOLOGICZNE, CZYSTE I PIĘKNE
MOGĄ SPEŁNIAĆ WIELE INNYCH FUNKCJI  [niestety szkodzą ptakom, owady stają się bezkarne – podobno tak jest]
2. Podobają mi się  – KOLEKTORY
KOLEKTORY SŁONECZNE
NATURALNE ŚWIATŁO W PIWNICY
ENERGOOSZCZĘDNOŚĆ
ENERGIA ODNAWIALNA I PRZETWARZALNA [też powodują spustoszenie w faunie]
3. Podoba mi się POJAZD ESLN
PIĘKNY
EKOLOGICZNY, NIE NARUSZAJĄCY NATURY
CICHY, DELIKATNY, SUBTELNY
PRAKTYCZNY – POKOJOWY  – [ale ta sama technologia może być wykorzystana w niecnym celu, dowiecie się wszystkiego i na tym się skupimy]
4. Podoba mi się pojazd NANOLUNG
CZYŚCI WODY
UZDATNIA
NIE NARUSZA BIOTOPU
NIEDOSTRZEGALNY   [fikcja…]
Zamiast stale słyszeć o rachunkach, kosztach, eksploatacji, odpadach itd.  Zróbmy to i już (pozbądźmy się starych technologii i opłat) i zajmijmy się EDUKACJĄ i ludźmi – ŁADEM PRZESTRZENNYM I PORZĄDKIEM. Nazywamy się mądrymi?  Nie robimy tych rzeczy, które można.  Zwykła propaganda, kultura na innym, wyzszym poziomie może spowodowac to samo, co marketing aby omamić społeczeństwo. Tak samo można promować dobrą politykę, jak złą. Ale pieniądze lepiej się zarabia na „jeleniach” dlatego na Ziemi jest jak jest i będzie.

Chyba, że na prawdę wraz z fizyką informacji, dowiecie się, że tak dłużej nie można, że rozwój, światłość, wieczność i wiedza – wymagają od nas CELU,  a cel musi być intencją. Zła intencja to złe samo-kodowanie. No teraz streszczać nie będę, w trakcie procesów, wyklaruje nam się nowy ‚żołnierz”.. to dziwny będzie proces…
Wtedy będzie dobrze. W każdym bądź razie dobrze KIERUNKOWO.  Bo „dobrze” może oznaczać po prostu właściwy kierunek technologiczny, czy realizację przeznaczenia jakie mamy w oprogramowaniu ziemskim.

Bo w tej chwili nic do niczego nie dąży, A PROGRAM „Polepszenie…” jest pomyłką lub przykrywką. Stan faktyczny się pogarsza i żadna inna metoda etapowych działań nie usunie problemów. Które dla jednych nimi są, a dla innych przecież NIE SĄ! Stale narastające zamówienia na broń mechaniczną  i handel nielegalny nigdy nie znikną, to zawsze będzie bo to napędza obecną gospodarkę – chyba że zmieni się fizyka, bo na starej fizyce powstała gospodarka.

Stale rosnące pragnienie pieniądza (akcja) i szukanie chorych sposobów wydawania (reakcja). Rodzenie nie zapewniające bytu nowo narodzonym dzieciom na Ziemi. (Czemu sprzyja źle ‚wymyślane” prawo.)
Rozłam pomiędzy: bogatymi a biednymi, technologiami a zacofaniem, nachapaniem się, układy – prowadzi do nieuniknionych programów wojennych, depopulacyjnych, innych. Ten rozłam narasta coraz szybciej, kontrast staje się widoczny globalnie. Nic na razie tego nie zmienia i nie zmieni, bez największej na świecie samoświadomej regulacji prawa. Szybki rozwój technologii i potrzebnych składników do badań, powoduje zagrożenia egzystencjonalne, ciągnące tasiemca konsekwencji.
Co by nie przeczytać – nie ma to sensu.
Ps: Ktoś kto przebywa tylko w swoim jumbo jet, hotelu *******, i kurortach wypoczynkowych – ma w dupie ONZ i działania: ratunkowe, naprawcze, ekologiczne, jakiekolwiek po za własnym interesem. To ludzkie…
Patrząc w przyszłość: widzę moje dzieci na tle pięknych przyjaznych białych budynków, białych technologii powiązanych z zielonym krajobrazem i błękitem nieba, świeżymi owocami, czystym górskim, morskim rześkim powietrzem…  Wszystko jest technologicznie wspaniałe jednolite, ale kolorowe, jak być powinno, w danej kulturze państw.
UTOPIA?  PROGRAM DĄŻENIA DO RÓWNOŚCI – równowagi? [Nie mam dzieci…]
To po co komu religia, nauka w szkole i te wszystkie organizacje? Widzimy własny czubek nosa, jedynie prawa fizyczne  (równowaga i kodowanie) jakoś dają temu jeszcze radę, o czym niewiele osób wie. Ale czy program równości miałby sens, jest ‚sprawiedliwy”?  Nie. Nie ma on sensu, bo nie o to chodzi. Jesteśmy różni w swoim własnym gatunku.
Czy są na tym szczycie jajogłowi, którzy myślą globalnie, a działają lokalnie? Róbmy tak, żeby wszyscy byli zadowoleni.
Powinien powstać właśnie teraz jeden wielki globalny Biznesplan dla świata (NIE NORMA), przecież się jednoczymy tak? Mamy niezwykłą technologię tak twórczą, jak i niszczącą w swoim zapotrzebowaniu. Taka regulacja celów, działań i naszych zobowiązań – tych prawdziwych. Plan ponad planami w imię którego funkcjonuje cała reszta. Plan równoważący zapędy w imię rozsądku, wtedy nie umrzemy z braku O2.
Jedne surowce się wyczerpują, inne się pojawiają – to w dalszym ciągu wolna amerykanka i rywalizacja, biznes pieniądzotwórczy. W dalszym ciągu krwawy kapitalizm występujący na tej planecie. Zero dobrych rozwiązań dla ogółu. SPRZEDAJEMY KSIĘŻYC.
Komu służy zlot OCIEPLENIE GLOBALNE? Skoro taki plan ratunkowy nie powstaje? Fizyka jest ograniczana do nietwórczych lobbystów. Służy tylko prywatnym interesom, budowaniu gniazda z własnym gównem.
Czystym powietrzem oddychamy wszyscy, na razie jesteśmy przyzwyczajeni do temperatury 36,6 stopni Celsjusza. Ale tak globalnie nie myśli współczesny biznesmen, on nic nie będzie ratował, bo to nie ma sensu, liczy się wypchany portfel. Tylko, że się przeliczy jak się dowie, że ciało umiera, a umysł żyje wiecznie w tym co za życia naprodukował. Biznesmeni nie troszczą się o nic. To niewolnicy samych siebie. Oni budują oazy bezpieczeństwa i technologię produkcji powietrza w zamkniętych przestrzeniach, zamiast oddychać cudownym Ziemskim tlenem. To kosmiczne dziadostwo jest realne dla współczesnego biznesmena, a nierealne jest dbanie o czystą ekologiczną naturę Ziemi.
Zmienił się obraz świata. I wiele z tego co istniało jeszcze „wczoraj”, miało jakiś sens – JUTRO przestanie istnieć, bo opłacać się będzie coś innego. Globalizm i kapitalizm to jedno prawo – zysku bezwzględnego i alienacji, bo tracimy z oczu jednostkę, bazujemy na kiepskich założeniach, wielu świruje, a jeszcze więcej się zabija samobójczo. Budujemy z mrówek wielkie olbrzymy destrukcji… Działania takich organizacji olbrzymów, mają ponad globalne znaczenie.
Te króliczki w pracy Nicolas’a Lesaffre obrazują nie wesołe różowe króliczki, ale ludzi, którzy żyjąc i pracując na niższych szczeblach dla gigantów, tracą z oczu walkę tych gigantów. A gigant rośnie i jak jest potworem, to stwarza potworny świat. Może wszyscy jesteśmy potworami?  Zobaczymy co z tego wyjdzie.  Idziemy kodami do wyniku.

 https://www.behance.net/Gallery/DURACELL-PRINT/344846

Duracell bunny by Nikopicto