Rozdział 4

OUTSMART GENETICS – Better understanding of human technology.  [archiwum, wstępne rozważania].

W 3 częściowej pierwotnej Teorii „Wpływ pola magnetycznego na rozkład atomów”, (czyli nowa nazwa: Wpływ Pola informacji na rozwój kwantów energii”) pojawia się akapit/rozdział, o tym, że aby dokonać pewnych odkryć materii, musimy ją przechytrzyć, jak uczeń, który przerasta mistrza. A ma to związek z myśleniem. Ma to związek z późniejszym programowaniem. To klucz. Powolutku wszystko zrozumiecie, to proces dla zmiany sposobu postrzegania rzeczywistości. „Czary mary”.
Dlatego  eksperyment myślowy ESLN nabiera tak wielkiego znaczenia. Staje się na oczach zainteresowanych, naukowym dowodem ewolucji myśli, wchodzi w świat technologiczny, a dalej i genetyczny. Rodzi się sam, konsekwentnie prowadzony.
Oto przykład z pewnego tekstu, cytat: „człowiek to tylko nosiciel wykształconych genów zakodowanych na przetrwanie”. „U podstawy każdego działania organizmu leży zatem egoizm genów, a zatem zapisana informacja jako ta trwała. Strach, nienawiść, miłość, agresja pojawiają się wtedy i w takim natężeniu, aby zaspokoić potrzeby genów. Odruchy samozachowawcze, rozmnażanie się i akty altruizmu musza być tak skomponowane, aby geny leżące u podstaw układów odpowiedzialnych za te stany mogły jak najlepiej się rozprzestrzeniać. Diaboliczna przebiegłość wszechpotężnego doboru naturalnego, ukrywa się w tym, że przeżywają i skutecznie rozmnażają się tylko te osobniki, których geny umiały odpowiednio zaaranżować życie emocjonalne organizmu będącego ich nosicielem”. (E. Wilson: Socjobiology: The New Synthesis).
Na czym zatem ma przebiegać ta nasza przebiegłość?
na przykład obserwujmy jakąś samotną dziewczynę:  reaguje jak każda przeciętna postać ludzka, z jakąś tam świadomością „ludzką”. Pragnie w życiu miłości. Dostaje miłość od przyjaciółki, od rodziny, od dziecka. Niestety ten rodzaj miłości jej nie zaspokaja, szuka dalej i rodzi dziecko, myśli, że to wystarczy jej do życia. Znów błąd, chwilowe zaspokojenie potrzeby – prokreacja. Nadal jej życie i stan emocjonalny są w rozpadzie. W wywiadzie mówi, że ona pragnie miłości, której nigdy nie zaznała, i tego typu informacje. Nie widzi innego sensu życia człowieka, gatunku, etc.
Ale to nie pragnie miłości. Miłość tak na prawdę nie istnieje w postaciowości. Ona pragnie mężczyzny – geny tego pragną. Jeżeli spotykamy dwie lesbijki to one analogicznie pragną dziecka – miłość to wykształcony cwaniaczy twór, przez nasze pierwotne geny. [Upraszczam tą filozofię].
Eksperyment myślowy, który daje wymierne obserwacje, w tym przypadku polega na tym, aby przechytrzyć geny i nie wmawiać sobie, że potrzebujemy miłości czyli mężczyzny, panować nad sobą. Tak na prawdę u podstaw tych pragnień leży kultura wychowania, wiary czyli kodowano nasze umysły. Dzisiaj ludzie komputerów nie mają podobnych odczuć, a dzieci wręcz rosną w mutanty. Miłość dostajemy często i jej nie odbieramy, jeżeli ona nie służy genom, naszym widzimisię, ideałom. Reszta to wpojona kulturowo spuścizna.
Pokolenia coraz częściej w cyklu rozwoju cywilizacyjnego stają się, równouprawnione, zajmują się pracą, awansują, rozwijają się. Kobieta i mężczyzna stają się jednym gatunkiem. Obcujemy z maszynami… Zatem co wymyśla inteligentna sub-materia, aby nie zatracić rozrodu? Co wymyśla zbiorowa cecha twórcza u ludzi? – Sztuczne formy zapładniania. Tak się zmieniamy, choć jeszcze nie rozumiemy, że za tym stoi PROGRAM POLA MAGNETYCZNEGO KWANTU ZIEMSKIEGO. Nasza produkcja technologiczna, fale, komunikaty, działania, wpływa na zmianę danych w polu, z tych danych replikują się nowe kwanty. To wszystko tu czytelnie wyprowadzimy. Umysł to właśnie ta strefa danych umiejscowionych w polu magnetycznym Ziemi, w POLU INFORMACJI.
Ta materia, która nas otacza ewoluuje. I wystarczy porównać plemiona, z cywilizacją. Tam się nic absolutnie nie wykształca po za symbiotyznym korzystaniem z sił i praw natury, nie wytwarza się technologii sztucznych, zatem nic nie zmienia umysłu. Spokój.  Nic nie narusza ekologii i odwiecznej natury.
Ludzie stali się ewenementem i nowym gatunkiem wkraczającym w technologię. To produkt. Czy to mamy przeznaczone „odgórnie” jako trwałe przetrwanie, czy my robimy to, bo tak chcemy akurat. A może idzie to w parze.
Przebiegłości potrzebujemy jedynie do odkryć badawczych, właśnie w tej chwili. Nie wiem na ile „jedni z drugimi” się prześcigniemy, zapewne nigdy, zawsze powstanie równowaga, ale będziemy jak zwykle mądrzejsi o nowe odkrycia i wiedzę.
Gdy ta sama dziewczyna poświęci uwagę nauce, rozwojowi i zapanuje nad pragnieniem „miłości”, uczucia – stanie się kimś innym i odczuje manipulację genetyczną gatunkiem ludzkim. Zapanuje nad sobą i pojmie, że modyfikacja jest kontrolą i myśleniem.
Nie istnieje coś takiego jak genetyczny postęp – chyba, że genetyka to INTELIGENCJA!  Stajemy się wówczas narzędziem jakiejś inteligencji, przemawia przez Nas kreując nowe pomysły i idee by w wytworzonym systemie technologii przetrwać.
My wtedy myślimy, że to Nasze pragnienia gdy tymczasem jest całkowicie odwrotnie (?)

My wszyscy jesteśmy PROCESEM.