Rozdział 15

TARCIE – FRICTION

Streszczę fragment jednej z moich ulubionych książek „Człowiek w przestrzeni-loty sterowane statków kosmicznych”-

” Jurij Gagarin podczas swojego lotu na orbitę okołoziemską doznał euforycznego stanu spowodowanego antygrawitacją. Ówczesne rozważania mówiły, że świat bez ważkości daje dobroczynne warunki biologiczne. Maszyny zużywają się wskutek tarcia, życie nasze na powierzchni Ziemi  jest ciągłą walką z siłą ciężkości. Serce musi wykonywać ciężką pracę pompowania krwi z członków niżej położonych do góry (odczucie odpoczynku gdy człowiek leży, pochodzi stąd, że praca serca jest wtedy mniejsza). Stąd dalsze rozważana, że organizm doznaje mniejszego zmęczenia w polu ciężkości słabszym niż to, jakie panuje na Ziemi.”
I mój dopisek: Tylko że, trzeba zauważyć, że ciało powstaje dokładnie w miejscu jego powstania, jest nierozerwalne z czynnikami Ziemskimi: „ Już od wielu lat wiadomo, że ciało ludzkie jest “zapisane” w wielu warstwach materii, nie tylko w fotonach. I bez istnienia w tych właśnie Ziemskich warstwach, ono nie istnieje i nie powstaje, a w przestrzeni kosmicznej – po prostu zanika.” http://www.esln.pl/2010/02/01/wazne-poczatki/

Stąd wizerunek materii otaczającej Ziemię, która stanowi konstrukcję z systemów skali, na których „wspina się” kształtujący twór człowiek, staje się coraz bardziej niezależną funkcją. I o to chodzi.
Mechanizm w którym jak po drabinie, pokonując szczeble i dokładając kolejne „cegły”, by się na tej drabinie utrzymać – kwanty [funkcje skalujące] przybierają formy w większej skali. Całość jest zjawiskiem ciągłym, nie dającym się „zatrzymać”. {Dopisek 2014, a jak się dowiemy są to funkcje zobwodowane, stąd wrażenie że mamy „życie”]

Obieg informacji w skali najmniejszej budowy strukturalnej nie pozostawia nam wyboru, musimy się „zmęczyć” i umrzeć w każdej kolejnej większej skali, KTÓRA ZAWSZE PRZYPISANA JEST GRAWITACJI KWANTU „MATKI”.
Swoją drogą zastanawiające jest, że nie wyrasta nam np. trzecia ręka, albo jakiś członek, odrost – nie rośnie druga głowa, po to by „wydobyła” się zmaterializowana nieśmiertelna informacja ku przetrwaniu, ta ewolucja informacji w rozbudowaną formę (nie, bo została zmieniona w prokreację). Czy to sugeruje, że nasze formy są zamknięte? Skończone i odtwarzane z ustalonego wzoru? To pokazuje jak funkcjonuje wszystko w Teorii Obrotu. Bieg informacji ma kształt i hierarchię, i nośniki danych. Ustalimy, że nie o formę tu chodzi ale o ZADANIOWOŚĆ. 
My się wciąż zmieniamy i ewoluujemy, dostosowujemy do wykonywanych czynności i do tych, które w przyszłości będziemy chcieli wykonywać, ale nie możemy wyjść po za obszar „zasad” konstrukcyjnych jakie dowodzą informacją. Dlaczego jesteśmy ograniczeni? jak działa taki program?
Czynności jakie powtarzamy, kształtują nasz wygląd, są one jednak na naszą korzyść długotrwale trwające wbrew pozorom, i Nas jakby udoskonalają. Dlaczego tak? Bo od jednego kwantu do komórki do afektu końcowego jakim jesteśmy czyli też kwantem w innej skali, plus czynniki kodujące istnieje „Droga” – długi ŁAŃCUCH POŁĄCZEŃ (mechanizm budowy i uruchamiania) – budowlany. Jakby nas rozciągnąć w linii prostej, porozłączać ogniwa łańcucha w każdej skali, otrzymamy długość i czas w jakim coś się zmieni.
Myślę, że w skali ludzkiej czas do długości można zmierzyć cyklem spacerowym.:)  Ile przejdę tego odcinka, tyle czasu zajmie mi dostosowanie się do zmiennych czynników zewnętrznych.
To takie sobie filozofowanie z którego wynika tylko jeden wniosek – coś od czegoś jest zawsze zależne. Świat wewnętrzny od zewnętrznego, a zatem występuje TARCIE które jest informacją z otoczenia. Dwa światy przechodzą w komunikat wynikowy. Styk to kod. Gdy go nie ma, nie mazależności, która daje powód do istnienia.
„Bo do tarcia trzeba dwojga”. ESLN
Mózg przetwarza dane – informacje. Mózg nie ‚wie” , mózg się dopiero dowiaduje, z przetwarzanych danych o otoczeniu. Wiedzieć może jedynie to co przetworzył.  Dopiero dostarczamy mu informacji. WSZYSTKO JEST INFORMACJĄ.