REMBRANDT – O RÓWNOWADZE I KIERUNKU W SZTUCE INSPIROWANEJ

https://www.youtube.com/watch?v=eOsY49iF8No&feature=endscreen&NR=1
MUZYKA jaka mi towarzyszy w tej galerii. Zapraszam.

Oczywiste jest, że nie idzie ‚dobre’ od strony gospodarki i relacji między państwowych, głównie bankowy wyzysk, także modele gospodarcze wykańczają stopniowo społeczeństwo, wyniszczająca inflacja, kredyty, piramidy, wirtualne pieniądze, rosnąca biurokracja i wszystko inne – natomiast idzie bardzo dobre’ od strony naukowej i Nowej Fizyki, a nawet od Kultury jaką można wykorzystać dla nowej wiedzy naukowej, jaka może stać się fundamentem globalnego świata, przynajmniej w Europie i w USA.

Ta zmiana o ile będzie wdrażana i wykorzystana – idzie ogromnymi krokami i tego się trzymajmy jako „smart quanta”.
Idzie z Polski – stąd – bo to my właśnie inicjujemy Nową Fizykę czyli Naukę. ESLN

Dzisiaj w naszej podstronie ART będzie „Rembrandt”, a dokładnie nie on, a wskazówki: Bathsheba, miasto? kobieta?…
Wiele rzeczy prowadzi nas czasem jak po sznurku do jakichś powiedzmy odkryć, albo inspiracji i tak jest tym razem. [Oczywiście na stronie bloga, ten artykuł jest umiejscowiony w ciągu wynikowym].

Rozpocznę cytatem:
To some, it is a story of judgment and condemnation. Others see it as a story of grace, restoration, and hope. For those willing to admit their sin and accept God’s judgment, grace, and restoration, it is both. For those of us who have experienced moral failure, divorce, or other such life experience, it is a message of hope, healing, and restoration that reminds us that God’s agenda is not to crush sinners under his feet, but to heal them and restore their relationship with Him.

Ależ sztuka inspiruje i jest tak blisko fizyczności, fizyki! Dlaczego? Dlatego, że proza funkcji życiowych, polegająca na zdobywaniu pożywienia, walce silnych, budowaniu stada by przetrwał gatunek, na przetwarzaniu pożywienia, rodzeniu i wychowywaniu potomka itp. – stała się w dziejach czymś nudnym i uciążliwym, a także brutalnym. Trzeba było dojść do pozycji „człowieka”. To jest właściwa geneza powstawania „sztuki”. Sztuka jest zaprzeczeniem rzeczywistości, odciąga naszą uwagę ku czemuś piękniejszemu. Sztuka rzeczywistości nie powinna dotykać – jest przetwarzaniem danych w sposób „inny”, dlatego tak trudno wielu ludziom interpretować coś, co zawarte jest w polu informacji ustosunkowanej na przeciw rzeczywistemu funkcjonowaniu pozbawionemu urokliwości. Sranie, pierdzenie, zatrucia, odpady, brudy, brzydki oddech – raczej nie są ‚urodą życia, a dotyczą każdego bez wyjątku. Nawet największa dama o pięknych ruchach, alabastrowej skórze, nienagannej wymowie i włosach jak jedwab… musi się wysrać, podłubać w zębie i wyczyścić brud spod paznokcie. Życie ssaków takie jest. Sztuka natomiast wyniosła ssaka do pozycji modyfikacji. Dzisiaj to technologia jest kolejnym modyfikującym czynnikiem. I w ten oto sposób ewoluujemy.

Jeśli wpiszemy w wyszukiwarkę hasło „bathsheba” [znaki jakie do mnie dotarły], to znajdziemy wiele obrazów półnagich kobiet. Autorem jednego z nich jest uczeń Rembrandta zachłyśnięty starym testamentem – Willem Drost. I jego obraz poniżej prezentuję, bo jest przepiękny.
A tak na prawdę, jest to słynna na cały świat historia Biblijna, [rzekomo na faktach], uwieczniana w poematach, freskach, obrazach, filmach etc – ale w Polsce mało rozpowszechniona. Warto poznać:

50

W polskim internecie niewiele, żeby przeanalizować szeroko ten temat w naszym języku, o wiele więcej znajduje się w anglojęzycznym środowisku, ludzie omawiają temat na wiele sposobów.
Batszeba to „kochanka”, http://everyhistory.org/contents_bibliography1.html  jej życiorys owiany jest skandalem, inspirowała wielu malarzy. Żona króla Davida, po tym jak zginął jej pierwszy mąż, a najlepszy sojusznik Davida w walkach. Pochodziła z bardzo dobrej rodziny związanej z tymże królem. Matka króla Salomona syna Davida. Po śmierci męża spiskowała z prorokiem Nathanem i korzystała potem z pozycji i wpływów, była ponoć bardzo piękna. To przedostatnie jest ciekawe, bo prorocy to drogowskazy, wyczuwają pływy danych w polu magnetycznym. To szczęście takiego poznać.
Gdy poczytamy w internecie różne dywagacje na temat tej postaci, to ukaże nam się „cwana baba”, najpierw kąpała się nago, uwodząc dyskretnie Króla, a potem wdając się w jedno nocny romans, „wzięła chłopa na dziecko”. [Swoją drogą taka to przyrodnicza manipulacja wymuszona środowiskiem].

Wokół niej narosło wiele spekulacji samobójstw, morderstw i spisków. Zainwestowała w swojego syna i kierowała wieloma sprawami królestwa. Nawet jest i taka spekulacja, że zamieniła tron królewski na synowski’, jakoś tym manipulując, także. David raz jest dobrym, raz egoistycznym władcą co wpływa na scenariusze tych przeróżnych wersji opowieści. A niejaki prorok Nathan był „dziwną” postacią, która przewijała się w życiu bohaterów tej artystyczno-historycznej telenoweli przez długie lata. W Biblii przemawiał w imieniu Jahwe wydając Davidowi dyspozycje. http://pl.wikipedia.org/wiki/Natan_%28prorok%29

Niesamowicie inspirujące tematy, gdyż obrazów związanych z tymi historiami są setki, o ile nie więcej! I jakże to prozaiczne… a może nie.  Jest również i film amerykański z Gregorym Peckiem i bollywoodzka produkcja tej historii, (ale nie oglądałam). http://dephnevictorious.wordpress.com/2010/09/06/king-david-and-bathsheba/

http://www.nastrazy.pl/herald/czytaj.php?rok=2005&numer=4&plik=prorok_natan  Ten link jest ciekawy, bo jest w nim fragment dostosowany do mechaniki informacji w przyrodzie, na bazie którego ESLN zbudowało Teorię Obrotu i przełożyło na fizykę kodów: każda informacja nadana powraca skwantyzowana, czyli zaczyna nas prowadzić, kierunkować, cecha wzrostowo kodowa mechaniki światła, „mamy co siejemy zatem”: „Są ludzie, którzy sieją chwasty i którzy gdy nastaje czas zbiorów wydają się zaskoczeni, że ziemia zrodziła im właśnie chwasty. Gdy będziemy kłamać, zostaniemy okłamani. Gdy będziemy okazywać innym brak szacunku, nikt nam go nie okaże. Bóg nie izoluje nas od konsekwencji naszych czynów. Gdyby tak czynił, wówczas nigdy byśmy się niczego z nich nie nauczyli. ” Czyste działanie kodowe! Przyczyna i skutek, kod wyjściowy równa się zwrotny. Cudów nie ma – jest mechanizm tworzenia, budowania, konstrukcji. Wielka machina hierarchii i przełożeń kodowych. Jak jej używać, aby nam służyła?

Podświadomość jest takim o wiele większym trybem, który może nam bardzo dobrze służyć w zdobywaniu informacji zwrotnych. Tak to sobie można wyobrazić. Rządzi nami skala i przełożenie. Większe orbity magnetyczne niosące kody i programujące – sterują nami – zatem wiedzą więcej, stąd interpretacja „bóg”. To dlatego „podświadomość”, czyli nadawanie na magnetycznych orbitach, czyli pewien wyćwiczony sposób porozumiewania się z polem, jest prawidłowym obsługiwaniem mechanizmu tak, aby nam służył. „Rozmawiasz z bogiem” tak na prawdę oznacza właściwy sposób kodowania, respektowanie praw nadrzędnych jakie ciebie budują, konstruują czyli tworzą jako wynik. Prowadzą cię, więc dowiedz się jak się w tym orientować!

CORNELIS,P20CORNELISZ,P20VAN,P20HAARLEM-XX-Bathsheba.jpg.pagespeed.ce.VJDTRWuvXo

Bathsheba –
Po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji, mamy morał. RÓWNOWAGA o jakiej pisze cały czas blog badawczy. Trzeba tak zarządzać życiem i tak programować te współzależności od najmłodszych lat, aby wszystko mieć pod kontrolą – swobodną, wówczas stan równowagi będzie naturalnym towarzyszem nastroju naszego. Czy to możliwe? Owszem, wtedy gdy i gospodarka będzie oparta na takich zasadach. Nie można być spokojnym i równoważącym własny stan funkcjonowania w niezrównoważonym otoczeniu. Nie nabierajcie się na takie NLP. Bo wszystko musi współgrać! Musi się całość dobrze synchronizować, aby każdy z każdym napotykał symbiozę. Owszem, lepiej sobie poradzimy w otoczeniu, ale tylko gdy się dobrze zaprogramujemy na cele. Jest to wyprzedzenie w historii zdarzeń, aby droga nam się sama zwrotnie torowała. Dlatego dobrze od najmłodszych lat jest wiedzieć co się chce, wtedy całe życie będzie „ciągiem zwrotnym” ku celom. [Ale niezbyt przyjaznym gdy otoczenie będzie brutalne]. System sam utoruje tą właściwą synchronizacyjność’.

Sprawiedliwość płynie z zewnątrz, z tego jakim chaosem jest nasze pole informacji. Będziemy się miotać w chaosie, dopóki nie poznamy fizyki informacji i nie poukładamy „niewidzialnej” przestrzeni danych. Dlatego natura wymyśliła model „stada” i było to bardzo dobre oprogramowanie. Myślę jednak, że dla ideału równoważenia hierarchii świata obecnego, to utopia, bo musiałoby się zacząć od głów państwa, relacji między państwowych, wspólnych norm, zasad, oprogramowania, edukacji i kultur, które buduje system dla ludzi: dosłownie „układają w głowach”. Musielibyśmy stworzyć CEL ZBIOROWY, aby ustawić właściwie hierarchię danych jakie nas przetwarzają. Hola! Tego i tak potrzebuje sztuczna inteligencja. Koniec. Kropka. O tym pisze ESLN, o błędach jakich nie ureguluje błędna fizyka. Stąd problemy techniczne i ograniczone działanie robotów.  Obecnie wzrasta chaos, ludzie są ukierunkowani różnorodnie w celach, w wierze, w misji, we wszystkim, bo demokracja tworzy chaos, popełniamy zatem informacyjne błędy, dalej chcemy poprzez te systemy też jakoś przetrwać, zatem nie patrząc na innych, wykorzystujemy coraz bardziej siebie, rodzinę, sąsiadów. Nie ma mowy o stadach!

A każda taka sytuacja i trzeba mieć tego świadomość – prowadzi do ograniczenia demokracji przez „królów”, a ograniczać będzie narzędzie: technologia. No tak być musi i to postępuje, ukazuję to w projekcie. Taka hierarchia, przyczyna i skutek – życie. Demokracja to pierwszy krok do powstania republiki, czyli władzy naczelnej. Nie oszukamy kodów natury. Pieniądze rządzą, a w połączeniu z nauką, stworzą hierarchię informacyjną. Każdy człowiek to kupka informacji do przetwarzania. Jakimi chcesz być informacjami i w jakim systemie? No musisz sam ten system sobie uświadomić w glowie. On już się tworzy. SMART GRID! Ale nie sieć, tylko ‚hierarchiczna sieć’.

I dlatego jedynym sposobem, aby radzić sobie z tym, aby mieć wpływ na „królewiec”, na te zapędy czyjejś władzy  – jest świadome PROGRAMOWANIE, czyli wiedza o kodach, czyli fizyka informacji. Musimy stwarzać sobie program funkcjonowania w oparciu o fizykę informacji. Państwa muszą zacząć bazować na jednej zdefiniowanej fizyce informacji jako podstawy! Wczesne programowanie, aby tworzyć normy, aby się określić w nowym sztucznym systemie zbiorowym. Od początku w dziejach bazujemy na takim modelu programowania, samo-kodowania, wynikowania. Pobudka! Bathsheba was budzi!

Wracając do naszej inspiracji – historia tejże inteligentnej kobiety jest barwna, ale każdą z tych kolejnych postaci jak i samej bohaterki natchnienia, wyolbrzymiono niesamowicie. Mąż Batszeby był „wielce” oddany Davidowi i historii o tym oddaniu wiele znajdziemy, spełniał wszelkie rozkazy Davida jako swego bohatera i przyjaciela, wciąż walczył i walczył daleko od domu, a to dało samotnej biednej Batszebie inspirację do skrytych pragnień, których celem był król, a pozycja zawsze pociąga kobiety, znów i na ten temat wiele historii. Natomiast również nieszczęsny David, pomyślał, że wynagrodzi żonie przyjaciela jej samotność i ją zaspokoi swoim nasieniem…  i tak dalej, i w całej historii o katolickim spojrzeniu – najgorsza jest kobieta w finale [ale dzisiaj czasy się zmieniają, to kobiety stają się męskie i walczą, a faceci piłują paznokcie u manikiurzystek].
A i okazać się może, że bezradna kobieta z mądrym prorokiem się dogadywała, warto powertować internet.

Ciekawe jest to, że osoby odczuwające wpływy kodowe, były jednak w całej historii brane bardzo istotnie pod uwagę w momentach zwłaszcza przełomowych, dlaczego katolicyzm im się sprzeciwiał?  Dlatego, że prorocy byli prawdziwie obdarzeni talentem wizji, ale i klątw. Boimy się tych, którzy o nas wiedzą wszystko, prawda? A to taki prosty mechanizm pozyskiwania informacji wynikowej, używając umysłu. To jest kodowanie. A również i Hitler okultyzmowi i prorokom podlegał w fascynacji swojej wielkości i nieśmiertelności. Temat nie znika.
Warto zatem zastanowić się, czym to jest i tak na serio – czym to owocuje, bo niezrozumienie prowadzi do błędów i samozagłady jako informacji, tego nie da się uniknąć. Podlegamy nadrzędnemu kierunkowi programującemu. To on nas replikuje i uśmierca. Kodowanie to potężna moc, nie polega na zaspokajaniu potrzeb doczesnych, bo sensem naszej walki obecnej i zaawansowanej technologicznie – o byt – jest właśnie ta nieśmiertelność jakiej nam system nie ofiarował. Musimy pożegnać ukochanych, koszmar. To zwykła Fizyka materii jaka nas otacza, zapisów jakie nas produkują i są wieczne, ale dalej już bez ciała. Co z tymi zapisami, jakie niektórzy wykorzystują jako „okultyzm”, w erze czytników pola zapisów?

A ESLN doskonale tłumaczy te procesy, w których trzeba wybierać kierunki. Są dwa. I to jest wciąż Fizyka, wciąż skala, hierarchia i konstrukcja. Wszechobecna i namacalna specyfika użycia i posługiwania się umysłem jaki może rozpoznawać mechanizm otoczenia. Nowa Nauka czeka pokolenia, super!

Moim zdaniem warto trochę czasu zainwestować, by tą ludzką historię odnieść do teraźniejszości. A obrazy jak sami widzicie piękne są bardzo!
Dlatego też równoważmy dobre’ z tym niedobrym’, dzielmy się wiedzą i niech nas prowadzi wspólna wiązka wynikowa czyli kierunkowa, a będzie się działo cudownie i spójnie wokół nas, bo taka jest cecha napędu i mechanizmów w świecie jaki nas otacza, to musi być i będzie forever, ale tylko dlatego, że jest to poukładany system jaki się stale i stale odtwarza, defragmentując śmiećki.

Rembrandt_Harmensz._van_Rijn_016

[No i mamy także Watykan, Stary Testament, Spisek .. kobieta? Symbol? A może męska słabość… albo…sukces…

http://pl.wikipedia.org/wiki/Batszeba_w_k%C4%85pieli
„Rembrandt ukazał Batszebę w momencie wewnętrznego rozdarcia pomiędzy obowiązkiem wierności mężowi, a pożądaniem króla Dawida. Za pomocą wyszukanych gestów Rembrandt ilustruje stan wewnętrznej rozterki Batszeby, która z poważnym spojrzeniem spogląda na Dawida, a opuszczona ręka z listem oznaczają jej udrękę i niepewność. Na jej twarzy widać mieszane uczucia, zarówno wyrzuty sumienia, jak i rozmarzenie na myśl o życiu u boku przyszłego męża.”
Ha ha ha, to dla mnie zbyt skomplikowane, kobieta zdobi tą historię, sama niewiele znacząc, ale obrazy piękne, mogłabym nimi zapełnić wszystkie salony jakich nie mam ;-).
esther