PROCESS

PROCESY NAUKOWE I KONSTRUKCYJNE

QUANTUM COLLECTIVE

Krótkie wprowadzenie i dygresja:

[https://www.youtube.com/watch?v=hQ189a3Wnk4   skonstruować coś takiego i zastosować taką technologię można tylko w długim procesie]. Dlatego autorka zastrzega prawo ciągłej moderacji.  Operowanie fachowym językiem autora, bez poznania podstaw u odbiorcy – nie jest właściwe. Operowanie tą fizyką jest o tyle trudne, że w zależności od tego jakiej skali zadania przeprowadzamy [badania, konstruowanie czy inżynierie] to takiej używamy również skali fizyki, zatem nazwy się będą zmieniać. Odbiorca ma głęboko zakorzenione wpajane latami myślenie o „materii”. A w ESLN mamy do czynienia z programami. To technologia najpierw wirtualna, od informacji, zer i jedynek kodów, po chemię, aż do sprzętu ciężkiego. W tej chwili powszechna stara fizyka i przemysł na niej oparty ma proces odwrotny. To już wskazuje na fakt, że fizyk jest tak wiele jak wiele skal obiektów z jakimi mamy do czynienia, i dodatkowo w zmiennym otoczeniu jakim potrafimy manipulować. Fizyka informacju po prostu musiała powstać jako proces. Konsekwencja i potrzeba.

Popełnia się wciąż ten dziecinny błąd, używając złych podstaw starej fizyki już dzisiaj niestosownej dla postępu technologii opartej na wiedzy naukowej. Ale wskazała nam ten błąd niego dopiero era programowania, modelowania światła, kwantyzacji i wirtualnego produktu. Także konieczność tworzenia produktu informacyjnego w gospodarce wymiany finansowej na produkcyjną – produkcję informacji. Coś co chcą banki i na tym robią transakcje.

Modelowanie się informacji w świat widzialny, czyli przełożenie z kodów do pracy maszyny, a dalej znów na nas. Tym samym jest człowiek. Jest funkcją przełożeniową, a podstawowym wzorem jego działania jako KWANT – jest to, co nazwałam w ESLN: panopticon and synopticon. System odczyt danych i realizacja – kodowanie i produkcja.

To, że roślinka wzrasta z nasionka, to że pszczoły rozsiewają zarodki, to że pory roku regulują ekosystem – to jest program. Inicjują go kody w obwodach. Ale te kody się skalują do postaci cząstek. Potem funkcji, aż do obrazów „trwałych”.

Informacja jest zawsze związana, skwantyzowana jakby napleciona na nić i tworzy nasz obraz widzialny , to porozumienie które działa na określonych zasadach [nie jest nicią, jest kontynuacją jak pierwszy sygnał, impuls inicjujący, kod który poprzez nas został uruchomiony w naszym systemie ludzkiej produkcji, który wpłynął także budując wszechświat wynikowo. Poznajemy w ESLN ten możliwy mechanizm i on się sprawdza. To genialne. Badając kolejne obszary macierzy pola informacji otoczenia, jak kod inicjujący zdarzenie i samo-generujący w jakimś kierunku, jak światło przenikające zwarty wszechświat i zmieniające formę, gdy napotka przeszkodę, zaczyna się „zwijać”, ewoluować, produkować – oczywiście to tylko upraszczające założenie]. Nie istnieje taka informacja, która nie ma kontynuacji, nie istnieje żaden obraz jaki odbieramy jako stan materii, który nie powstał z kodowej informacji. To jest fizyka informacji. Prawa jakie nami rządzą, jakie się przeliczają i posługując się fizyką informacji stanu – możemy współpracować z tymi prawami. Nam to jest przeznaczone.

To już dział bardziej abstrakcyjny, trudniejszy do „zaobserwowania” niż znana stara fizyka, bo tu trzeba posługiwać się własnym umysłem i zdolnością obserwacji. Dlatego ESLN skonstruowało mechanizm jaki można sobie wyobrażać i podkładać pod eksperymenty myślowe. Obieg informacji jaka spaja wszystko razem łącznie. Każdy ruch powoduje zmianę czynnika otoczenia w jakim ruch zaistniał. My już rodzimy się w informacyjnej przestrzeni. Nie zmienimy jej, ale możemy wykorzystać ten mechanizm w dowolnym momencie i miejscu, by inicjować nowe kody. Także tworzyć nowe „życie” i materiały, a w ESLN – obwody. Całość ta jest spójna i jest sterowana bardzo zewnętrznie na co nie mamy wpływu, ani wiedzy o tym. Ale jako wynik całości, mamy cudowną możliwość dalszej produkcji, świadomej ewolucji. Ale trzeba wiedzieć czym jesteśmy i jak działamy. Wykluczając wszelką mistykę starej fizyki, metafizykę i inne bzdury – otrzymujemy mechanizm zapisu i wyniku. Taka kontynuacja nazwana jest przez nas naszym „życiem” i procesem trwania. Ale nie nikt nie założył, że jesteśmy oprogramowaniem. Sterowanym przez poszczególne ruchy i nośniki jakie są wokół Ziemi. Mamy wpływ na naszą produkcję od teraz. Jednak trzeba zamienić kilka pojęć – postrzegając mechanizm tak, by był nam użyteczny – życie zamieniamy na FUNKCJONOWANIE. Wszystko funkcjonuje przełożeniowo w stopniu hierarchicznego oprogramowania. Kwanty się replikują, a nie rodzą. „Cud narodzin” to w efekcie naturalny mechanizm obwodowania i powstawania kolejnych nośników danych zadaniowych. Wyseparowywanych ze zbioru. 

Dla początkujących ta wiedza będzie niejasna i brutalna, ale wraz z procesem wyda się jak najbardziej naturalna, podobnie jak to że zabijamy mnóstwo „życia” i jemy mięso, albo jak to, że martwe ciała rozkładają się w pudłach zasypanych ziemią, jak to że abyśmy wzrastali musimy dewastować pół planety, a przetrawiony produkt i odpad wcale nie jest boski – jesteśmy szkodnikami pleniącymi się do granic możliwości – bez wyjątku. Ale niektórzy z nas są inteligentnymi produktami, jakie mogą zapanować nad swoimi funkcjami poprzez nowy system świadomie projektowany i poprzez budowę technologii inteligentnych. Będzie tak gdy „tajemnice nauki” przestaną istnieć bo to błędne założenie. I tak się dzieje w ESLN, eliminujemy błędy, mamy pełna wiedzę o sobie jaka daje nam wszystkie odpowiedzi potrzebne „dzisiaj”. Dlatego przechodzimy do procesów nowych technologii, współdziałającym z ekosystemowym – zarządzanie kodami pola magnetycznego.

Zobaczcie państwo jakie to jest proste – dzisiaj badania laboratoryjne i eksperymenty i budowa urządzeń jak LHC,, etc.. powstają dlatego, że nie wiemy wiele o tym czym jest stan nas otaczający i jak powstaje. A w ESLN wiemy wszystko. Dlaczego? Bo od czasu do czasu na świat przychodzi geniusz i wskazuje błąd. A poważnie, to mamy nowe założenia na nasz temat, a u ich podstaw jest postać informacyjna tego co nas otacza. Ta informacja poprzez obieg czytniczego pola magnetycznego wytwarza nas i wszystko inne, łącznie. Tworzy kolejne systemy z jakich sumując się powstają hierarchiczne twory czyli funkcje. Dlatego ciśnienie, powietrze, wodę a także pole magnetyczne mamy wspólne.  Ingerując w dowolny system odpowiednimi narzędziami – przełożeniowo przeprogramują nas. Lecz dzisiaj głównie czynimy to nieświadomie i samo-destrukcyjnie. Nie umiemy wykorzystać INTELIGENTNIEJ tego całego złożonego systemu.

Dlatego powstało ESLN. Ktoś to wiedział, wie i buduje. Sumuje się to z tym konkretnym czasem w dziejach i rozwojem technologii sprzętu do programowania. To wyszło dopiero w połowie projektu skonstruowanego dotychczas. Ten proces to całkowita zmiana postaci i roli „człowieka”. Sens tego co wytwarzamy.

Umysł odczytuje kody świata wirtualnego dosłownie, świata informacji jakie nas prowadzą, a ciało ma formę wykonawczą. Dzisiaj niepełnosprawny może nie mieć sprawnego ciała, ale jego umysł będzie sprawnie czytał kody, a maszyny mogą je odtwarzać. To są „cuda” jakich dokonaliśmy. Zmieniamy mechanizm.

 

 

Coś, co się „zdarza” jest wynikiem i ewoluuje, powraca jako zwrot tego co nadajemy, nawet po śmierci, nawet po setkach lat. Już jesteśmy urodzoną [zreplikowaną] funkcją pracującą, a zarazem wynikową – pierwszy wynik dla nas to wspólna z matki i z ojca. Reszty nie jesteśmy w stanie odczytać, bo nie mamy zbudowanej fizyki kodów. W naszej ludzkiej skali życia, kodowa realizacja objawia się źródłowym kontaktem, naszymi zachowaniami, skutkami i przeżyciami, natomiast dla ewolucji wszechświata, jego skali – nic nie znaczy nasza jednostka, to nieustanny nasz sumaryczny proces trwania, przemieniania, równoważący system złożony. Jaki realizujemy plan? W ESLN wiemy.  To nic tajemniczego i mistycznego.  Zacznijmy programować, by zapanować nad sobą.

Plany rodzicielskie co do urodzenia dziecka też są już programem… nie wiemy jeszcze, że to wszystko można opanować kontrolnie poprzez technologię. Że dziecko można programować i umysłem, ale także technologiami. [Wojsko pewnie wie].

Ziemia ma cykle. Natomiast co ciekawe istnieje to wyraźniej w skali nano i mniejszej (właśnie to jest geniusz nanotechnologii) i należy to sobie uzmysłowić. To czego niezdolni nie będą w stanie samodzielnie interpretować, mogą zobaczyć na próbkach, przy dobrych założeniach. Dlatego że tak jest, mamy efekty „teleportacji fotonów”, kopiowania obrazu, zapisywanie danych. To nić, komunikacja wynikowa. Nic nie jest zawieszone w próżni jak to w starej nauce powielany błąd. Pokonujemy twardą nieprzenikniona przestrzeń kosmiczną jako informacja. Informacja przypisana i wynikowa, stąd „ciążenie”. Po za przypisaniem zmienia się ta fizyczność.  Informacje się komunikują w przestrzeni. Ale nie chaotycznie – to mechanizm oparty na przeniesieniu, skalowaniu,k równoważeniu i rotacji.

[Dopisek 2014  – podczas ewaluacji wniosków tych badań – ta „nić” to kontynuacja programów, dosłownie algorytmów, jakie są formą ukształtowanej objętości kosmicznej [od początków powstawania naszej składowej drogi mlecznej] tworzących się systemów hierarchicznych; światło wypełniające wszechświat. Z pierwszego nadrzędnego albo podrzędnego [zasada kodowania] systemu powstaje kolejny, aż do obiektów punktowych, wspomaganych obiektami wokół niego jakie nas „zaplatają”, komplikują się, separują jako zadaniowe, stają się coraz bardziej złożone i zadaniowe, a dalszą kontynuacją z nich jesteśmy my – w wielkim uproszczeniu tego procesu; Ziemia i kwanty wokół niej nazywane planetami. Wszystko działa przełożeniowo, dlatego zasila nas powietrze, woda, słońce, żywność w sieci tego oprogramowania, cykle Księżyca, Słońca – całości.

GMO nie zasila, bo nie jest tym programem. To bezużyteczne trawione jak wata wyseparowane klocki odłączone od programu całości i ciągłości wynikowej, która z komputerową precyzją analizuje otoczenie spajające każdy element, programu funkcji zasilających [do pewnego momentu skali zaspokajają nasze systemy, a potem nie, całe życie nie da się jeść GMO, bo skróci nam się ono o połowę’ i nas osłabi, nie znamy jeszcze systemów oddziaływania, połączeń a potrzebujemy do zdrowego życia ich kompletu]. Dlatego foton jest objętością, informacją o naszej budowie przechowywaną w danej warstwie programowej funkcji, nie da się go teleportować fizycznie – TO STAN. Można odtworzyć wzór, na płaszczyźnie w innym miejscu, informację można przekazywać, system jest wszechobecny. To błędnie nazywane jest teleportacją, chyba, że pod pojęciem teleportacji będzie operowanie informacjami hierarchicznych systemów].

Tak, teraz nauka należy do odważnych tych wyzwań. Nowo czytających rzeczywistość – techniczną i programową.

Powiązanie jest jednością i całością, to znaczy: wynik zależy od fundamentu, jeżeli kwanty ludzi są powiązane powietrzem, pierwiastkami, fotosyntezą, ciśnieniem etc, etc – to i najmniejsza części próbek, bozonów, fotonów etc – również na zmiany zareaguje, a w czasie przełożeń pojawią się skutki, skalowanie kodów. A to znaczy, że odcięta ręka będzie powiązana z polem informacji, ale nie z ciałem zadaniowym, bo ta funkcja została utracona. Ręka sama nie wykona programu. Człowiek to kwant w swojej konstrukcji wynikowej, to skończona całość i forma wynikowa, zadaniowa, sterowana z zewnątrz ruchomą całością powiązaną. Odcięta ręka wraca do „prochu”, system pola informacji porządkuje „odrzucone dane” według zasad ‚rozkładu”.

Ale zachowując powiązanie „nici”, możemy wtedy budować samo-zasilające się procesory, mózgi, komputery i inne instalacje elektroniczne, laboratoryjną żywność jaka nam nie zaszkodzi, nawet pamięć zbiorową (której pragnie wojskowość), które będą wciąż zasilane przez otoczenie, kontrolowane w obiegu pola magnetycznego.. ha!. Obwodowanie i nośniki pamięci, skalowanie. Mnie to też zaskakuje, póki co to teoria chwytliwa, ale od niej do praktyki krótka droga, to już przełom. Ale to jest nieskończony twór źródłowego zasilania i metody zasilania. Nie inny, zawsze w tej hierarchii i „długości” przełożeń trzeba się będzie gdzieś podłączyć dlatego trzeba poznać nośniki zapisu. Wszechświat tak samo funkcjonuje z przeniesieniem komunikatów: on/off. Funkcje są chociażby inicjowane zatem replikowane on/off.  To ta szansa, jedyna i niepowtarzalna. Dowiemy się. Żaden mechaniczny silnik, paliwo, sztuczna energia, żadne obręcze mechaniczne, magnetyczne wokół Ziemi i tym podobne.

Projekt ESLN dopiero rośnie. To jest na prawdę gigant. Wyprostujemy to myślenie w dokładnie uzasadnione, konstrukcyjne proste wytyczne, błędy będą poprawiane podczas ewaluacji. Tak by konstrukcja zadziałała!

 

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU

Projekt ESLN wymaga czasu. To skok technologiczny, coś innego. Posługujemy się teraz czymś co jest, a tego nie widzimy – polem informacji. Jednak jest to „zaklęte” w przestrzeni i energii, a już nano-elementy na przestrzeni dłuższego czasu, nie dadzą się nam ujarzmić.  Dlatego, że są „świeżo” wyjęte ze struktur powiązanych. Nano-elementy podlegają skali większego kwantu jaki jest postacią zabezpieczającą całość. Czytać http://esln.pl/rozdzial-9/

My naruszamy te systemy, ale każdy nadrzędny zrównoważy to naruszenie. Wszechświat i jego hierarchia systemowa działa na zasadzie równoważenia stanu, dbania o program, to wszystko jest całością wynikową, musi się trzymać kupy’. Z tym, że to my będziemy ofiarą własnych manipulacji w systemach. [Nie atomy, ale systemy, pamiętajmy].

Ta Nowa Nauka o naturalnym kodowaniu jest zaprogramowana na samozniszczenie, gdy będzie bez przestrzegania prawa jakości i właściwego kierunku. Prawem jakości jest świadomość kodowania i dobrze obrany kierunek i cel   http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/bez-personifikacji-esln.html

Zastrzec należy, że nie jest to projekt naukowy. Ja Marlena Witek jestem architektem.  Wznoszę budowlę, która jest procesem, czasem nazwę go naukowym, ale na razie jestem po za systemowym obszarem badań. To obserwacje i eksperyment. Pozyskuję potrzebną wiedzę i analizuję obserwację, konstruując ją w technologię, do zsatosowania. Jestem w tym dobra. Naturalna „antygrawitacja” to nie jest produkt zespawany, odlewany, sklejany. To jest nowa substancja, materiał wytworzony z informacji pola dosłownie – nowa technologia.  Materiał porozumiewający się z otoczeniem, bo my sami jesteśmy wynikiem takiej informacji kontaktującej i „spawającej” nasze wnętrze z otoczeniem.  Proces zmierza do budowy Laboratorium Kodowania, jedynego jakie będzie na ten czas konieczne, międzynarodowy oczywiście, wspólnota. Dalej będzie etap badań i dalej produkcji materiałów, i pojazdów. Zakładam, że za mojego życia, ale to nie ode mnie zależy . To zależy od świadomości i zrozumienia materiału z którego istniejemy i tworzymy. ENERGIA I INFORMACJA (*)  Działanie kodujące.

Być może właśnie dlatego liczę się bardziej z konsekwencjami, niż niejeden naukowiec pracujący na zlecenie. Opłacany przez lata, emeryt na starość, a w konsekwencji konstruujący bez zabezpieczeń broń nuklearną, dobrze jeśli coś w ogóle skonstruuje, a nie tylko wypełni posadę będąc nieproduktywnym. To samo dzieje się i dzisiaj z nanotechnologią, bez znajomości efektu powiązania całe te zabawki uczynią ludzi biernymi absolwentami aż do starości.

Co do nanotechnologii to nikt nie wie jeszcze jakie będą z tego kłopoty, a przecież coraz wyraźniej okres karencji już 6 letni, i obserwacji nanoproduktów mówi o ich obawach i samoczynnej nieprzewidywalnej ewolucji. Takiej ewolucji będzie też sprzyjała blokada umysłów badaczy z powodu błędnej niestosownej fizyki i matematyki pod nowe cele z całkiem nowych elementów.

ESLN jest zaprogramowany na samozniszczenie wszystkiego, jeśli nie zastosujemy się do warunków. A proces powstawania będzie tak długi, jak to będzie konieczne. To jest po za mną samą. Oczywiście przetrwają ci, którzy będą rozumieć ewolucję informacji, bo to zawsze na ziemi był warunek wzrostu. Inicjatorzy.  Ale jeszcze jest wieczność „na tamtym świecie”, jaką paradoksalnie wypieramy, a to nieodłączna część poznawania nauki. Stan kwantowy ma bazę funkcjonowania jest nią zapis w substancji macierzystej. Dlatego doświadczamy zjaw. ESLN tego nie wypiera, bo to ważna skala i związane dwa wyniki, naukowe przecież. A zajmujemy się głownie skalowaniem, bo ze skalowania są różne stany, częstotliwość, synchronizacja czytnicza i różna fizyka, natomiast INFORMACJA spaja wszystko. Póki co, te założenia muszą nas zaspokoić.  Dopiero pokolenia będą je zmieniać.

Zaprogramowani jesteśmy na postęp, na wynikowość z działań, ale powstały różnice pomiędzy formami: SPOŁECZEŃSTWO – NATURA, niestety to walka. Bo jeśli ktoś wypuszcza rurą chemiczne, ludzkimi rękoma wytworzone odpady do rzek i gruntów,  to nie jest to produkt natury, do zwalczenia mądrością przyrody i saprofagami, tak jak to zostało zaprojektowane przez ekosystem. Z tym radzić już sobie musi Kwant Ziemi i my jako produktywni, w większej perspektywie czasu poprzez całkiem inne narzędzia, czy „ziemskie normy”.  I to jest niestety po za naszą skalą przewidywania i radzenia sobie, zwalamy to na kolejne pokolenia nie rozumiejące sytuacji w jakiej są tu i teraz za swojego życia. Nasze wszystkie działania podlegają bezwzględnemu odreagowaniu w cyklu równoważenia zjawisk na ziemskim kwancie. Jak? No niebawem się na pewno dowiemy.

(*) Przecież „komórka”, tworzy się w już uformowanym genetycznie zarodku (macierzy, macicy), z czego? Pobierając energię, poprzez informację zewnętrzną. Z informacji, to jej funkcja wykształcania się, program.  Steruje nami zewnętrzny program, jaki już nas replikuje w swoim mechanizmie wzorcowym.

 

CZAS DLA PROJEKTU 1

W książce Bernard’a Dixona 1973 „What is Science for?” czytamy o tym, że największe odkrycia w dziedzinie Fizyki, Chemii, Biologii (i nie tylko) powstawały (i nadal powstają!) albo metodami prób i błędów, albo pod wpływem „natchnienia”, „olśnienia”, „przypadku”, „szczęśliwego zbiegu okoliczności” i jeszcze jedno, w momentach „zwątpienia” i „poddania”!

Otóż to.  {Dopisek 2014 – wszystko mamy wyjaśnione, na bazie fizyki informacji, obwodowania i kodowania w tym procesie projektu – pięknie!]

Zanim jednak będę kontynuowała tą myśl, dodam, że autor znakomity obserwator (mikrobiolog i biochemik) na postawie własnych badań stwierdza, że: Naukowiec działa w służbie społecznej. Nie może być postrzegany jako samotnik, szaleniec i eksperymentator. Zatem Nauka, powinna stanowić, nie dział budżetowy i utrzymanie etatowe, które z nie naukowca zrobi naukowca, ale powinna być uspołecznioną gospodarką jawną.  Cytuję: ” Dzieje się tak dlatego, że nauka podlega ewolucji, jest masową i ściśle między sobą powiązaną działalnością, której sukces zależy w dużej mierze od uczciwości i otwartości w porównywaniu i zestawianiu wyników pracy.
Ponadto odkrycia, cechują jednostki obdarzone intuicją i analityczne, motywowane wewnętrznym duchowym pragnieniem. Ponadto wiele „odkryć” odbywa się po za wieloletnim finansowaniem! To jest z reguły chwila, a potem jakiś czas rozumienia – „a co to się stało?”  Jak widać ekonomia finansowania nauki jest stratą ogromnych nakładów pieniędzy, [w Polsce sięgnęła apogeum na którym obłowili się Polscy naukowcu PAN i rozleniwili, CBŚ dobrało się dzisiaj do tego państwowego zatem społecznego majątku.]

Dlaczego zatem Polityka UE i innych Państw oszalała na punkcie B+R w Gospodarce? Chce tracić pieniądze? A może odzyskać stracone?
Czytam też, że : „Uczeni na ogół niechętnie przyznają, jakie znaczenie w ich pracy odgrywa szczęście. Wolą utrzymywać, że  ich odkrycia są wynikiem wzniosłych lotów ich myśli.„  [Dopisek 2014 – fizyka informacji dowodzi, że tak nie działają odkrycia, czyli informacje zwrotne jakie tworzy pole magnetyczne, czyli nas i naszą zdolność tworzenia i „odkrywania”].
Książka mimo, że wieloletnia, niesie wiele informacji o kodowaniu i pracy informacji. Po pierwsze Informacja jako odpowiedź, zawsze przyjdzie niespodziewanie, nigdy wtedy gdy na nią czekamy, oczekiwanie=kod oczekiwanie.  Trzeba nauczyć się myśleć. Musimy informację nadać i uwolnić. Na przykład, gdy ktoś ma problem, czegoś poszukuje, coś mu nie pasuje do układanki, najlepiej zaufać podświadomości i odpuścić, pomyśleć, że się ułoży i zając się innymi sprawami. Reakcja zwrotna następuje szybciej i skuteczniej, niż by siedział tygodniami nad problemem. Mózg wtedy pracuje dla nas zwrotnie, gdy nie pracuje, wysyłając elektrofale.  Badania ESLN właśnie potrzebują takich olśnień, reakcji, spostrzeżeń, eksperymentów i innych, jak najwięcej.  [Dopisek 2014 – to nadawanie kodów umysłem ma związek z ich działaniem w obwodowaniu pola magnetycznego, dlatego zawsze trzeba kod „zapomnieć” i „odpuścić”, system ON/OFF]
To zjawisko generuje: przynależność skali i Teoria Obrotu. I jeszcze jedna rzecz bardzo istotna: „rozwijanie się” poprzez „poznawanie” (ewolucja), a robić możemy to jedynie wykorzystując możliwości wszechobecnej Natury. To jedyny punkt odniesienia do badań. Cokolwiek nie stworzymy sztucznie pod mikroskopem, musimy odnieść do naturalnych zjawisk. Zatem nic co powstaje w umyśle, nie może nie istnieć, czy teraz, czy też później. Wszystko się zawsze z czegoś bierze.  I cokolwiek zaplanujemy, to zrealizujemy, ale nie „naszym małym umysłem”, a korzystając z OBIEGU INFORMACJI NIOSĄCEJ PODPOWIEDZI I ODPOWIEDZI – ta informacja znajduje się w polu magnetycznym, albo ustalimy dokładnie w jakim polu. Dlatego postawa „zaufania” jest postawą zasad fizyki Ziemskiego Kwantu. „Jam to uczynił poprzez Boga mego”.  To czysta fizyka i mechanizm informacji nadawanej i zwrotnej.

ESLN zanim zacznie obracać pieniędzmi, jest projektem dla konfrontacji, jawnym, otwartym i społecznym. Jest „olśnieniem” dnia jednego i to tutaj też jest udokumentowane. Teraz bazuje na tym olśnieniu i jest prawidłowo. I mało na tym – to olśnienie, to obraz istniejącej, czy pracującej stale informacji (czy jak kto woli podświadomości, lub jasnowidzenia, to i tak zawsze ten sam mechanizm pracy pola informacji jakie nas ożywia, sprawia że funkcjonujemy i jesteśmy), którą można wyraźnie zbadać. Ona pojawia się w odpowiedzi na nasze „pragnienia”. Jest to mechanizm który wymaga „puszczenia” informacji by ona wróciła. Dlatego na początku czytaliśmy „zniechęcenie i zwątpienie”.  Bo mechanizm „powrotu” wymaga zwolnienia z trybów myśli. Wypowiadamy treść zadania do wykonania i zapominamy. Potem albo dostajemy odpowiedź zwrotną od razu, jeśli coś jest w zasięgu naszych oczu, ciała i możliwości, albo otrzymujemy znaki jak postępować. Możemy być całkowicie kierowani informacjami zwrotnymi.
Doświadczamy tego każdego dnia, ale nie wiemy o tym i nie dostrzegamy, nie umiemy „czytać znaków”. To są banalne eksperymenty i mnogość literatury w tym pomaga. A tutaj jest masa informacji o tym ale technologicznie, dopracujemy tą technologię do perfekcji. Trzeba posuwać się naprzód.

Informacje w obiegu nas chronią, zasilają etc, to mechanizm kodowania, który można sprowadzić do funkcji urządzeń, nowych technologii. I to jest cel ESLN i zapewne świata również. Oczywiście w pewnym zakresie zastosowań docelowych.
Nie miałaby sensu budowa potężnego systemu Laboratorium i edukacji, gdyby tylko jeden np. architekt ja, wiedziałby to i stosował. Nawet gdyby to była garść, ludzi, to też nie. Bo cały ten projekt jest w założeniu społeczną budowlą. On ma swój społeczny czas, znajduje się w otoczeniu, ja w ESLN go tylko odczytuję i sprawdzam przy współudziale bystrych konsultantów. Nadaje kierunkowość wynikową globalnie.  Ma wyjaśniać zasady rotacji informacji i wpływu na kształtowanie jestestwa społeczeństwa i Natury, tak jak nas buduje pole magnetyczne.

Jak w 1973 roku prowadzono badania metodami eksperymentów, bez założeń, poświęcając życie zwierząt, nieskończonymi próbami, wykorzystując na to gigantyczne środki naukowe – tak jest i dzisiaj w wielu miejscach, żniwo ofiar bezsensownych małpich założeń, autor książki podobnie jak ja, widzi tutaj cyt: ” Na jednym biegunie odkrywamy prawdziwie nieprzeniknioną twórczość znakomitego uczonego-myśliciela, a na drugim monotonną banalność pracy badawczej, która niewiele się różni od działań dziecka zbierającego numery samochodów„.  Dlatego potęgą nie są laboranci, ale ludzie używający niezależnego własnego genialnego umysłu nawet nie mający nic wspólnego z fizyką.
Zatem ktoś dzisiaj wymyślił nakłady finansowe na to, by łączyć gospodarkę z nauką i czego zatem oczekuje? Olśnień? Zysków? Pomysłów? Wzrostu gospodarczego? Czy na to jest jakiś plan strategiczny? A może właśnie długoletniej wytężonej pracy metodami poszukiwań, prób i błędów? Bo pieniądze uwielbiamy topić w niczym. A programy ramowe blokują geniuszy i nie pasują do środowisk po za naukowych.

Edukacji nie ma, programów naukowych w tv garść. Bo wymaga się wiele, ale nie ma się pojęcia o własnych możliwościach. Uznano naukowców za elitę, to tutaj się dowiecie, że nie są, sami mi powiedzieli że fizyka ma same błędy, ale im nikt nie zapłaci za wysiłek. To dziadki na stanowiskach. Prawdziwi naukowcy odseparowali się od tego gniazda. Człowiek powstał z rodzącej się informacji i ona po dziś dzień mu służy, sam może z niej korzystać, szukać rzeczy jakie jego samego rozwiną w geniusza dosłownie – tylko musi w to uwierzyć. Ludzie są jak ćmy obecnie, zahukane, oślepione nieprawdziwym słońcem. A ci którzy nie powielają wyświechtanych informacji są „głupi”. Ale ci fizycy którzy powielają te wyświechtane błędy ‚są mądrzy” ? To zobaczą jacy są mądrzy w dniu śmierci, gdy stan kwantowy ulegnie przemienieniu, a jego działania stworzą jego jestestwo pośmiertne – stan zapisu jest ważny – STAN ZAPISU. Zapisujemy i produkujemy je całe życie. Lecą do światła, bo je widzą, ale to światło nie stanowi o ich życiu i rozwoju. Nie róbcie tak. Uwierzcie i walczcie o siebie. Uczcie się. To w sumie ostatnia taka era dla twórców. Musicie sami… nie uczelnia.

O zasadach działania informacji wiedzieli tysiące lat przed nami.  Wiedząc to, wznosili niebywałe po dziś dzień istniejące budowle, kodowali je na „wieczność” dla potomnych. Dlatego one wciąż są i nas jeszcze wiele nauczą.  ESLN ma takie ambicje też. Czasy się zmieniły, pora się przyjrzeć sobie, a nie ciąć na coraz mniejsze kawałeczki jakieś elementy w celach wydajności, dla wypłaty? A co z życiem? Zatem nie protestujcie przeciwko broni psychotronicznej jaka ograniczy mózg. Bo ileż to dziecko może ciąć i ciąć, i ciąć… a posiadając nowe kawałeczki będzie poszukiwało nowych zastosowań i zasilania, to wszystko rodzi ilościowe zapotrzebowanie i nowe dziwne niepotrzebne twory, nic nie wyjaśniające w NAUCE. Czytaj rozdziały wcześniejsze o atomie.
Tutaj leży gigantyczna rozbieżność nauki i gospodarki. Jedno z drugim ma dzisiaj niewiele wspólnego, rozdziela człowieka wrażliwego od gospodarki. Zatem Nauka przestaje istnieć na rzecz gospodarczego rozwoju i cyfryzacji, i to jest niebezpieczne. Topione są miliardy bez celu, bez sensu. Pieniądz trzeba przewartościować.

Technologia nas zjada, a my nie współistniejemy z nią, bo stara fizyka zablokowała rynek twórczy, zatem pracy, tworząc stare instytuty, bezużyteczne dla przemysłu. Nie umiemy korzystać z pracy i zdolności umysłu dla naukowych odkryć. Działamy na rzecz systemów, ale na pewno nie na rzecz siebie. A dowiemy się, że „po śmierci” panuje śmietnik, jeśli nie zadbasz o siebie.
A wszystko nad czym pracuje ESLN, jest i tak dopiero pierwszym etapem technologii przyszłości, ukierunkowanej na człowieka. Oj sporo tego. Mam nadzieję, że nie szokuję, bo szok dopiero nadejdzie, gdy świat podzieli się na nowych Bogów i ludzi „user”.

http://www.dailypress.com/news/newport-news/dp-nws-cp-nantubes-0317-20110318,0,1624527.story?page=1 świeży przykład „przypadkowego” odkrycia.
Sama książka opowiada o tym jak nauka stała się procesem produkowania doktoratów i omawia wiele innych sposobów na bycie w środowisku, ale pracując nie przekłada się to na społeczne terytorium i zyski, i odwrotnie. Opowiada jak zdolne jednostki nie będące w naukowej hierarchii, pozostały stracone na lata.
Dlatego też, ten projekt jest społeczny. Bo teraz nauka musi należeć do „obserwatorów” i odbiorców kimkolwiek oni są, bo generują kody jakie zmieniają rzeczywistość, kierunkują ją.  Wyczulonych na otoczenie. To jedyny portal czasowy XXI wieku.  Ale starzy fizycy, lobbujący swoje gniazdo też mają szansę się wznieść. Wciąż uważam, że choć zamknięci, to są zdolni. Jesteśmy najlepsi na Ziemi. Polska nie jest przypadkowa.

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU 2

Jest taki Architekt Norman Foster. Uwielbiam, podziwiam, nie faceta ale twórczość. On nam się jeszcze przysłuży w  tym projekcie, opowiadając swoją historię. Mówi się, że jest wynalazcą, a nawet prekursorem. Ale z tym się już zupełnie nie zgadzam. Podobnie jak David Fisher, „prekursor” pierwszego obrotowego wieżowca w Dubaju.

Dlaczego nie lubię takich newsów? Bo prawidłowo powinny brzmieć David Fisher i jego Zespół.

Taki obrotowy wieżowiec to w 1996 roku zaprojektowała moja koleżanka na studiach. I teraz patrząc na to pojęcie „prekursor” zastanawiam się ile projektów takich budynków obrotowych: studenckich, konkursowych i podejrzanych – ukształtowało wizję Davida, o ile on sam ją stworzył w pracowni. Może to ona była prekursorem myśli, ale zastosował to Foster…

Czytam zabawną książeczkę (niemniej respekt mam do niej przeogromny) Juliusz J. Herlinger „Zaklęty dźwięk”. 1976.

Wynika z niej i z wielu książek jakie czytam, że żaden postęp technologiczny na skalę przemysłową nie zaistniał „już”. Nie ma takiego odkrycia w historii, może po za ogniem i kołem, które daje efekt zastosowania ostatecznego „już”, a i tego nie jestem pewna, to abstrakcja i zaprzeczenie fizyce, bo „coś” rodzi się z wyniku i potrzeby. I taki! który byłby całkowicie dziełem jednego twórcy. Na przemysłowe działanie jakiegoś technologicznego postępu ma wpływ zespół wynalazców w przedziale czasowym, zespół czynników. A natura stanowi naszą powiązaną funkcję, Nośniki informacji jakimi jesteśmy i wznosimy nowe na starym. Nowe z zapisanego, bo informacja dojrzewa i ma cykle rozwoju. Każdy z nich ma swoje autorskie etapy pomysłowe, ale są one po-kontynuacją wcześniejszych. Zbierając laury „prekursorzy” powinni pamiętać, że firmują nazwiskiem proces rozwoju technologicznego, procesy odkryć. To pewien sprzęgający czynnik zwrotny. Pewnie zależy to od założenia, czy „ja ” jako moje prawo do życia i dumy, czy „ja” jako replikujący kwant wynikowy. Jak się pojawiłem tak zniknę, ale to „ja jestem kontynuatorem myśli twórczej”. Hm..

Często grzeczni projektanci mody, na końcu przedstawiają swoje zespoły, które przecież tworzą [szyją] całość. To jest wspaniała postawa.

Architekci tak nie robią, a Designerzy samochodowi zdają się jakby częściej zauważać zespół. Hm…

Klaruje nam się tutaj również obraz polityczno-gospodarczy, a jakże, taka prawidłowość, że w przestrzeni kalendarzowej, mamy naukowca, który uczy, potem mamy wynalazcę, potem okres rozwoju wynalezionej technologii przez badaczy, inżynierów (ale już nie wynalazców) to już nie jest naukowy proces! Projekt jest wynikiem kontynuacji procesu rozwojowego, czy też postępowego.

Dla każdego z tych odrębnych etapów całego procesu, powinien istnieć podział budżetowo polityczny, gospodarczo zmienny. Z „ego” powstał model gospodarki i finansowania także, zatem jak mają zarabiać zespoły?

[To coś, co bardzo interesuje proces projektu ESLN w skali długoterminowej i zrównoważonej. Ale do tego potrzeba analizy bardzo wnikliwej. EGO zostało tu wyjaśnione jako interakcja jednostki wobec jednostki, kwant wobec kwantu, pewne uboczne działanie pola informacji przynależnego pojedynczemu kwantowi [człowiekowi] w macierzy informacji jednego wspólnego kwantu Ziemi, ma to związek z separowaniem nas produktów kwantowych, tak byśmy wykonywali pracę.  Istnieje nas duża ilość, musimy być wyodrębnieni w zbiorze ziemskiego pola, zatem między sobą występuje w nas pewnie „tarcie” wobec siebie i pola macierzystego jakie nazywamy EGO. Nad tym trzeba panować samo-kontrolnie.]

Od pierwszego odkrycia elektro-statyki [elektro-statyczności [?]], aż do praktycznego zastosowania telegrafu mija około 130lat! Każdy w tym czasie jest badaczem pierwotnego odkrycia elektrostatycznego Charles’a Francois de Cisternay Du Fay’a. Potem mamy Kleist’a i Musschenbroek’a odkrywców butelki Lejdy, dalej kilka osób, aż po ogniwo galwaniczne Alessandro Volty, potem mamy Faradaya z indukcją magnetyczną opartych na obserwacjach Hans’a Christian’a Oersted’a, aż po pierwszego konstruktora Pawła Szylinga, dalej Sommering (telegraf pęcherzykowy), dochodzimy do pierwszego przemysłowego telegrafu zaakceptowanego przez społeczeństwo 1839 – telegraf Cooke’a i Wheatestone’a. Późniejszych „milionerów”.

A tak na prawdę!  Została tutaj przywołana do życia wizja pewnego pana „C.M.” z roku 1753, który to w artykule ówczesnej prasy opisywał wizję przesyłania ładunków elektrycznych za pomocą drutów izolowanych, łączących dwa punkty – nadajnik – odbiornik. Od ładunków po odskakujące kuleczki na niteczkach.

ESLN

Na pytanie zainteresowanych: Czy ja wiem jak skonstruować antygrawitację? – odpowiadam WIEM. To jest zwykła technologia transportu falowego/tunelowego – jaka rozpocznie się procesem i zakończy doskonaleniem. Podobnie jak lot na Księżyc, podobnie jak skonstruowanie Space Shuttle. PROCESY. Ale w ESLN mamy fundament założeniowy by osiągnąć cel. Najpierw musi być fizyka informacji. To było największym zaskoczeniem i wykazaniem błędu obecnej fizyki, gdy zaczęłam realizować projekt techniczny.

ESLN ma już proces naukowo badawczy za sobą – teraz trzeba zacząć konstruować.  Nie osiągniemy zaawansowania o jakim wiem ja – bez startu. Laboratoria tylko potwierdzą złożenia. Obieramy punkt wyjścia w konkretny cel. Fizyka Informacji zmieni świat funkcji. To się stanie tak czy owak, pcha nas przeznaczenie, wynikowość – mówimy tu w projekcie o KONTROLOWANIU TEGO STANU I WYNIKÓW, o wykorzystaniu możliwości!

Przyszłość wizjonerska? Nie – to cel do zrealizowania,  dość późny w równaniu z reinastellę], Ameryka, Dania i być może wiele innych mają podobne koncepcje, ale nie mają właściwej fizyki informacji by tą technologię po prostu budować. Nie ma w projekcie ESLN znaczenie czy ja ją znam na już, bo trzeba przyswoić nową wiedzę konstrukcyjną, dla nowych konstrukcji.  Założenia pod cele to podstawa, nic dziwnego że architekt wskazał błędy. Właściwe podłoże inżynieryjne jakim jest platforma fizyki informacji czyli budowania z informacji form światła.  Nośników. Bo mając „odkrycie”, nawet jeśli ESLN już wie jak to zrobić, nikt by go nie pojął, bez procesu nauczenia go. Nowa wiedza to wymazanie błędów starego myślenia, bo nowa technologia jest czymś zupełnie nowym i innym. Uczestniczymy my sami jako produkt tworzenia w nowej technologii. Na starych fundamentach nic nie podziałamy.  Nowa budowla, nowy fundament. Nowy sposób myślenia o badaniach.

Bo w całym projekcie najważniejszy jest jego PROCES. Dający każdemu czas wyboru, samo-rozwoju poprzez używanie siebie jako mechanizmu informacyjnego tak by realizować kody umysłu. Bo Nowa Technologia jest stanem materii nas otaczającej w bardziej świadomej opcji, niż zdajemy sobie z tego teraz sprawę. Mimo, że proces rozpoczęto. To KODOWANIE. Zmniejszając świat mamy informację, nowe komputery do jej projektowania i odtwarzania, zatem nowe technologie.

Nie ma również recepty na ten scenariusz – bo to PROCES ŚWIADOMOŚCIOWY, zależy od Naszej postawy, wszystkich zainteresowanych lub nie.  Aby nie być sterowanym i kontrolowanym trzeba się samemu rozwijać, ciekawić i uczyć, a jak nie to nad wami ktoś będzie stał i wami będzie zarządzał. ESLN tobie czytelniku daje szansę. Polska może stać się globalnym gracze strategicznym. Aby było nam łatwiej otrzymujemy gotowy produkt jako wizję. Jestem inicjatorem i czynnikiem w całym procesie. Moja rola tutaj i teraz zależy od mojej postawy, wobec stanu otaczającego.

Projekt ESLN musi być procesem, bo jest projektem mądrym, i zająć się nim mogą tylko odpowiednie jednostki, z odpowiednią świadomością konsekwencji wszechstronnych działań, rozumne i przełomowe. ESLN sam sobie wyeliminuje błędy i skonstruuje zespół ludzi. Zespół nowych odpowiednich jednostek naukowych. A może to być każdy z Was.

ZESPÓŁ.

Jak wyeliminuje? – naturalną selekcją – leń/pracuś, zdolny wierzyć w geniusz/niezdolny etc. To technologia dana nam od samej natury i jej zasad. Przynależymy do niej.

ESLN Marlena Witek.  Dziękuję za mądre książki.

 

Ps. https://www.youtube.com/watch?v=jOSqWg4apZo&feature=youtu.be Ciekawy nowy materiał, dopisuję. Oczywiście każdy ma swój światopogląd, a fizyka dzisiaj wszystkich dzieli. Może tak będzie zawsze, nie wiem, zależy jak się postaracie, jakie macie ideały. Ale to jest właśnie nadużywanie słowa „odkrycia naukowe” i przekonanie o ich niepodważalności. ESLN mimo, że potocznie nazywane odkryciem naukowym, fizyką informacji, [bo tak jest w naszym systemie nazewnictwa] jest tylko i aż założeniem konstrukcyjnym pod nowe cele, jest strategią, kolejne pokolenia będą czyniły inne założenia pod bardziej zaawansowane cele i wyzwania, zbudowane na współczesnych wnioskach i produkcji informacyjnej, i zawsze stary będzie punktem odniesienia do tego, co chcemy poprawiać! Warto znać procesy, a nie „zagadki wszechświata”, „odkrywanie tajemnic” i tym podobne. Warto znać swoje funkcje w skali życia, uczestniczyć w projektach „jestestwa” z jakich można korzystać. Jesteśmy wieczni. Tworzymy informacyjną zbiorową macierz. [Piekło, albo niebo].

https://www.youtube.com/watch?v=N8xm1qbdFss  Za jednym machnięciem’ [projektem i strategią] rozwiązujemy wszystkie problemy o jakich mówi Pan Kleiber – dobrym programowaniem. To fizyka dźwiga gospodarkę, a nie odwrotnie! Pieniądze inwestowane w tej chwili w błędy starej fizyki jakie nigdy nie posłużą materiałom o nowych własnościach fizycznych [trzeba sobie to uświadomić i w tym projekcie to wyjaśniam kolejno] są bezzwrotnie wydawane czyli topione, to nie inwestycja, to ładowanie pieniędzy w  zablokowany upadający rynek. Zablokowany z powodu złej niewyjaśniającej fizyki na jakiej nie może bazować ani nanotechnologia ani informatyka ani systemy inteligentne cyfrowe, etc. To jest bardzo proste do sprawdzenia.

PROGRAMY-RAMOWE