PEWIEN OBRAZ CAŁOŚCI – FEASIBLE PICTURE OF THE WHOLE

DINOZAURY, GIGANCI, METEOR I PROMIENIOTWÓRCZOŚĆ – KWANTY LUDZKIE

Ponieważ ja już bardzo wiele informacji przerobiłam w trakcie pierwszych postów w blogu www.marlenawitek-esln.blogspot.com, a w trakcie ewolucji projektu wykluczyliśmy dosłownie wszystko co mistyczne i archeologicznie nad-interpretowane – na rzecz technologicznego procesu przemian i kodowania światła do postaci funkcyjnego, procesów i ciągłości wynikowej kwantów informacji jakimi jesteśmy, bo tą postacią jesteśmy. To dla mnie naturalną najbardziej prawdopodobną wersją formowania się funkcji do postaci człowieka od setek tysięcy lat – nie jest kosmita, który przylatuje i nas genetycznie modyfikuje, nie jest też małpa. Mam całkowicie inną wizję i na bazie fizyki kodowania na prawdę jest ona do sprawdzenia. Do oczyszczenia jest świat różnorodności ufo-historii, jakie podsyca rząd USA w celu manipulowania społeczeństwem z tego co czytam w internecie. [W każdym bądź razie ufo musiałoby znać dokładnie tą technologię dotycząca stanu tworzenia się materii z informacji obwodowanej jaką ma ESLN].

W skrócie podsumuję tu wyniki projektu. Oczywiście te ponad 1000 postów jakie tu zamieszczam kolejno niosą wspaniałe nowe dane na jakich można oprzeć każde zjawisko doświadczane.

Skoro kwanty się samo-rodzą w procesie rotacyjno indukującym, wynikowym samo-badawczym i samo-wynikowym w wyniku zmieniającego się otoczenia kosmicznego w długim procesie samo-analizy, to także pewna informacja skoncentrowana w tym miejscu gdzie jest Ziemia mogła się zacząć samo-rozwijać. [Pamiętamy, że wszechświat istnieje, bo pracuje, rozwija się, wzrasta, zatem każdy kod jest ralizowalnym procesem wzrastania – jest to prawem: Teoria Pionu jaka jest wynikiem Teorii Obrotu. Informacja nadana jest zawsze zwrotną, bo tak się obwodujemy jako funkcje wynikowe w tym procesie by egzystować].

Ja zacznę od dinozaurów, bo dalej nie sięgam, nie mam wiedzy i nie chcę się tym zajmować, chcę tylko otworzyć jaźń na prozaiczne procesy jakie fizyka kodów wyjaśnia.  Zanim zaczniemy wierzyć w UFO, zejdźmy na Ziemię. Faktem jest, że ja należę do osób realistycznie funkcjonujących, nie wierzę – tylko sprawdzam i właśnie ta cecha pozwoliła mi na rzeczowe i techniczne analizy informacji, do zastosowania. Ludzie przeżywają różne rzeczy i nad-interpretują ich stan, bo wciąż kulturowo jesteśmy 2000lat temu w Biblii. Tak ograniczana jest nasza inteligencja poznawcza.

Mamy po dinozaurach datowane na przeszło 12 tyś lat p.n.e. figurki ludzi jaszczurów. Ale dinozaury rozwijały się przez jakieś miliony lat w warunkach samo-twórczych ziemskich. Być może ta ewolucja i mutacja gatunkowa ma związek z promieniowaniem kosmicznym, asteroidami, bo wiemy że promieniotwórczość deformuje, przekodowuje. Zmienia oprogramowanie. Asteroida czy meteoryt uszkadzający pole magnetyczne może je zmieniać na bardzo długo, modyfikować i mogło to wpłynąć przełożeniowo na prze-ewoluowanie gadów w jakieś bez łuskowe formy „nagie”, i inne deformacje zmutowane, bo przecież ludzie olbrzymy sprzed 12 tysięcy lat mają jeszcze rozmiar odpowiadający dinozaurowatym’ wzorom wielkości.

Nie mamy wielu śladów tej ewolucji czyli procesu, bo jak mówię, asteroidy powodują spustoszenie życia, wypalenie skał, ale nie jego całkowitą likwidację, stąd mamy podziemne budowle, tunele, olbrzymów w tunelach odkopanych [tzn szkielety]. Potem pojawiają się takie dziwne różne zjawiska dźwiękowe, związane z echem, z rozchodzeniem się fal komory odnotowane w archeologii, a jak pisałam wstępnie w postach od 42-49 to dźwięk nas kształtuje, [sumarycznie w ESLN to Echosound], ale o tym więcej dopiero z czasem. Dźwięk nas tworzy.  A naruszenie jonosfery i magnetosfery to naruszenie naturalnej formy synchronizującej systemy w algorytmy funkcji nas tworzące hierarchicznie, jakie tworzą program tworzący nas. Nie jesteśmy stanem trwałym! Ale permanentnie utrwalanym potężnymi siłami kosmicznymi. Pisałam. Stąd broń dźwiękowa jaka nas niszczy. Więc nagle umysł tych przekodowanych funkcji zaczyna działać inaczej, słyszeć i widzieć inaczej – tworzy się zatem nowa kultura pod wpływem nowych bodźców. A tak jak każda inna mogła dążyć do ujednolicenia gatunku, do ochrony stada, stąd w archeologii tyle rzeczy związanych z medycyną.

Takie zmiany dyrastyczne modyfikujące gatunek zewnętrzne na produkt ludzki, czyli wynik w postaci gatunku [magnetyczne, promieniotwórcze zmiany zatem kodowe] mogły także wywołać pojawienie się różnych materiałów mineralnych o własnościach magnetycznych, mogły wywołać działanie kodów jakie zaczęły obserwować cywilizacje i przetwarzać na wyroby, technologie. Mogli to wykorzystywać równie ciekawi co my dzisiaj siebie samych. Gatunki mogły porozumiewać się ze zwierzętami, tworzyć instrumenty do różnych zastosowań. Wykształcić mowę. Na pewno umysł kształci kulturę nową, gdy ma nowe informacje.

Kodowanie opisywane w ESLN może nam dać te wszystkie odpowiedzi! Oczywiście eksperymenty w skali Ziemi będzie trudno robić, tym bardziej, że dzisiaj mamy inne ustabilizowane warunki magnetyczne i wibracyjne, ale mając nową wiedzę o kodowaniu właśnie, czyli o wpływie pola magnetycznego na kształtowanie się materii [czyli światła do postaci] to np przy obserwacji zbliżającej się do Ziemi masy kosmicznej, podczas jej przelotu może odczytamy zmienne pole magnetyczne. Także odłamek Ziemski jaki podczas takiego zdarzenia w przeszłości utworzył Księżyc, wedle pewnych hipotez naukowych – mógł zapieczętować STABILNOŚĆ POLA MAGNETYCZNEGO, jeszcze przed dinozaurami, mógł wpłynąć na nowe metody obwodowania dając cykle, a jak wiemy z ESLN cykle on/off dają możliwości tworzenia. To dało na planecie rośliny i tak dalej.

Ale to wcale nie musiało być przypadkowe wytrącenie fragmentu substancji. Bo procesy kosmiczne mają program działania docelowy, nie wiemy jaki, albo nie wiemy z czego wynika. Sięgając do początków. Może być procesem odtwarzanym miliardowy raz coraz bardziej udoskonalanym, wątpię w to, ale muszę napisać. To jest całkowicie abstrakcyjna rzecz nam do życia niepotrzebna. Jesteśmy ułamkiem informacji tu i teraz w tym stanie i to mamy wykorzystać. Jeśli mamy jakiekolwiek odpowiedzi znać, to dorośli ludzie powinni zająć się poznawaniem pracy informacji, czyli tego, co może definiować odpowiedzi, ale także nieść nam korzyści, zamiast tworzyć spekulacje i pożerać  ogromne pieniądze. Chyba, że kogoś na to stać więc mogą, ale to nie może wkraczać w świat nauczania i w gospodarkę.

Ten zapis i przesunięcia elastycznych systemów jakie nas tworzą dają efekt dejave. Jesteśmy produktem kwantowym zbudowanym hierarchicznie i przełożeniowo z warstw. Dlatego w ogóle się poruszamy/przesuwamy. Dzięki systemom przełożeniowym zobwodowanym w funkcji.

Stąd niektóre osoby odczytują kody jakie się pojawiły, ale jeszcze nie zrealizowały, albo odczytują przeszłe zapisy. Tak zwane wróżki i ludzie nawiedzeni. Moim zdaniem normalne produkty natury zdolne do odbioru/odczytu danych swoimi zmysłami. Ale czasem jakiś system się źle synchronizuje i następuje dysfunkcja od wzorcowego stanu. Stąd schizofrenia, to chyba najprzykrzejsze rozsynchronizowanie mechanizmu odczytu po oczywiście ludziach jakich przenikają zapisy zmarłych i jakich trzeba poddać tak zwanym egzorcyzmom, co już kompletnie robi z nas archaiczne stworzenia – bo dzisiaj mamy wiedze! A zwykła technologia mogła by pomóc. Ale ta sama technologia i eksperymenty amerykańskie, rosyjskie i może inne mogą nam wszystkim uszkodzić ‚rezonans ziemski’ i wszyscy możemy mieć zwidy i nie przespane noce.

Zauważcie, że po alkoholu i narkotykach zmiany są największe – a to wszystko ma związek z manipulacją chemiczną, czasem mechaniczną [no alpiniści i wyczynowcy] opartą na: spinotronice, cyklach, częstotliwościach, wibracjach, czyli na rozsynchronizowaniu stanu do nieprawidłowego stanu.

Cała ta wiara w cudowne kosmiczny byty, to mogą być zapisy po wielu cywilizacjach jakie gdzieś tam tworzyły się przed nami. I to wszystko. One mogą wypełniać kosmos w różnych miejscach – ale są zapisami i tym zapisem jest każdy z nas po śmierci. Wiecznym.

Kwant powstaje i chcę żeby to było dobrze zrozumiane, bo to jest to do sprawdzenia laboratoryjnego: jako obraz zainicjowany z obwodu/styk i powstający na zapisach jakie są podstawą kwantyzacji światła. To co jest ciążeniem jest w istocie wynikiem i przypisaniem programowym nas w hierarchii systemów z jakich powstajemy, kolejno powiązanych i zobwodowanych. To program tworzenia się funkcji wynikowych.  Ponieważ zapis generuje się w ścieżkach pola magnetycznego, bardzo złożonego i skalującego, a to pole informacji scala cały kosmos – to po zużyciu membran zostajemy zapisem i możemy jako zapis się umiejscowić poprzez orbitowanie, a za to odpowiada coś co opisuję niżej. To jest sobie trudno wyobrazić za życia oczywiście. Ale wystarczy zamknąć oczy i macie przybliżoną wieczność i poczucie stanu.

W jakim stanie odłącza się zapis od membran, w takim zapisie jesteś w danej warstwie częstotliwości pola jesteś. Ale nie gdzieś w zaświatach lecz TU! To dlatego istnieje coś takiego jak medytacja, aby „tu” nie być w strefie ziemskiego pola magnetycznych zapisów, a to zależy od stanu umysłu. Bo tu jest to piekło samobójców i ofiar wojen w zapisach. Tu w naszym polu magnetycznym. I czasem to ludzie kwanty odczytują, czasem nawiedza ich to w snach i tak dalej. Aby tu nie lądować trzeba dobrze umierać i dobre życie prowadzić.

Medytacja to są FALE. A fale decydują o naszym funkcjonowaniu. Im dłuższe fale, tym wyższe orbity i wynosimy się z Ziemskiego zapisu na inne orbity, tak to mogę zobrazować, tak to wynika z projektu ESLN. Być może doświadczenia śmierci klinicznych gdzie membrany, w tym także mózg i umysł poddawane falowemu szokowi wędrują sobie w wirtualnej przestrzeni kodów, a w fizycznej przestrzeni pola zapisów – odnajdują wtedy i napotykają byty poprzednie jakie są wieczne w zapisach i gdzieś się ulokowały wspólnie. Bo są przypisane wibracjom, no mechanizmowi zapisów. Cechuje je różny algorytm falowy, jaki był kiedyś na Ziemi, a może i na innych planetach. Nie znam się na częstotliwościach, falach i wibracjach. To robota dla was.

ZAPISY SĄ WIECZNE. Tak długo jak długo nie zostaną z jakichś powodów wymazane w kosmosie, na Ziemi, na dysku.

I teraz ta trudniejsza część do jakiej w projekcie doszliśmy po latach, a ja tu na nowej stronie podczas ewaluacji mogę zacząć to tłumaczyć: Myśli się realizują – bo kody nadawane istnieją, realizujemy wizje przodków, bo w tym świecie przez nich konstruowanym przyszło nam się rodzić czyli replikować. Każdy już rodzi się z „karmą”. Człowiek to replikujący kwant przetwarzający odczyt umysłem w produkcję ciałem. To prosty mechanizm przełożeniowy. Realizuje, bo działa na zasadzie czytniczej i jest podłączony z otoczeniem, ono nas wytwarza, ochrania i przesuwa w układzie współrzędnych.

I teraz, aby pewne rzeczy zrealizować poprzez utrwalanie, to muszą mieć sterujące nośniki pamięci – naszymi takimi dyskami są planety towarzyszące Ziemi, tworzą dosłownie nas jak np. słońce które nas buduje. Ale mogą się już z kodów nadawanych tworzyć całkowicie nowe obiekty wokół nas w kosmosie, jakie będą służyły pokoleniom dalszym. Nie wiem jak to wytłumaczyć, aby teraz nie przesadzić, bo w sumie to prosty proces wynikowy. Przegub. A my mimo że jesteśmy tu i teraz, to zapis o nas jest już wcześniej w polu informacji. Dziwne? Nie dla technologicznych ludzi.

No na przykład, aby powstał wymarzony dom, to musi powstać surowiec. Dlatego powstały gospodarki, aby szybciej realizowały się nasze marzenia. Gospodarka to system przełożeniowy na kod celu. Ale marzenia mamy przeróżne, np ktoś wczytał w proces samo-realizacyjny materii kosmicznej te wszystkie wizje kosmicznych wojen, X-Menów, napędów między galaktycznych etc. – I TO SIĘ RODZI. Kody nie znikają, ale w procesie wzrostowym wszechświata stale się realizują. Nie wiemy jak, ale tej realizacji służy wszystko w kosmosie co nas otacza. Bo to, co odbieramy przetwarzając w mózgu dane, te kosmiczne pyły, światełka i gwiazdy – to świat kodów zobrazowanych.

Jesteśmy tak utrwaleni w model odczytu, że nie umiemy na to patrzeć inaczej, nazywając siebie „materią”. A co gorsza „materią ożywioną”.  A to zwykła funkcja wynikowa. Wszystko funkcjonuje. Ale funkcje są różne bo hierarchiczne i uzupełniają nas. Dopiero era nowych technik badawczych i komputerów pokazała co to jest wirtualność i dopiero teraz możemy patrzeć inaczej.  Ale szybko dogonimy rzeczywistość wymazując kulturowość zbudowaną na prostej wiedzy sprzed 2000 lat. Szokujący czop antyrozwojowy, a przecież mamy cudowną naturalną zdolność odczytu danych zwrotnych z pola informacji.

Umysł może odczytywać co tylko jest zapisane wokół nas w kosmosie, ale musi umieć to wyjaśnić naukowo i technicznie, bo umysł jest techniczny. Tu w projekcie zbudowaliśmy potrzebne i proste założenia. Popatrzcie teraz jak nowa technologia łączy się z wizjami różnych ludzi jacy „wróżyli” i „przepowiadali przyszłość” mówiąc, „człowiek będzie słyszał siebie”. A to tylko i aż nowa wiedza może nas zmienić całkowicie. Nie od razu modyfikacja i eksperymenty – ale sam otwarty umysł na podstawie technicznego jego działania w kontakcie czytniczym z otoczeniem.

Ja mam za małą wiedzę, by więcej o tym pisać tutaj. Tylko sygnalizuję, że w technologiach hula sobie swoboda a świat niedociąga i będzie wykorzystany pod żer. Ale to się łączy samo-wynikowo. Tak samo pierwsze nowe gatunki napromieniowanych i zmodyfikowanych zwierzów w mutanty ludzkie z ogonami mogły rozbudować swoją jaźń i sterować nią. Tworzyć rzeczywistość. Orion tak często umiejscawiany w prymitywnych wyrobach mógł być odbieranym zapisem niekoniecznie rozumianym ale intensywnym. A do czego dzisiaj dąży wojskowość? – do zbiorowego kontrolowania umysłów żołnierzy, tworzy sieci, adaptuje hipnozę, inne talenty pod technologiczne poszukiwania. To można robić tylko manipulując polem ziemskim magnetycznym. To się czyni od bardzo danych czasów. Dzisiaj mamy z tego broń „impuls magnetyczny”, i różne antenowe dźwięki nadawane w jonosferę słyszalna wokół Ziemi wielkie echo. Okultyzm spaprał czystą naukę. Kpi się z technologii dźwiękowej/falowej najbardziej niebezpiecznej.

Człowiekowi nie da odpowiedzi sięganie umysłem w „zaświaty”, w „zapisy ludzi umarłych”, we wróżenie i inne, bo jakby poprzedni żyjący na planecie wiedzieli, że są wieczni w zapisach to robiliby wszystko, aby tworzyć technologie do odtwarzania nośników zapisów. Rodzilibyśmy się wczytując wiedzę. Informowali by o tym nas podczas snów, gdzie niektóre fale łączą się z zapisanymi informacjami.

A ta technologia powstaje dopiero teraz. Odpowiedzi da nam najpierw rzeczowe poznanie swoich funkcji i stawanie oko w oko z prawdą przykrą i nie cudowną, nie rajską etc. Dopiero potem można stoczyć walkę o swój sens.  Wiedzieć czym się jest. To tak jak w biznesie, trzeba mieć trzy scenariusze: negatywny, średni i optymistyczny. Tak samo w Nauce.

Może to się jakoś łączy! Nie wiem, ale ta moja bajka jest do sprawdzenia i to się liczy. Ochrona przed tymi na Ziemi, którzy uważają się za mądrzejszych mając technologie, a wcale nie są bo nie mają fizyki informacji. Nie wiedzą czym są bo nie zbudowali założeń. Czytajcie i uczcie się. Tak czy owak da wam to korzyści. Czy pójdziecie w technologie czy w spokojne życie.

Stale się uczymy i rozwijamy, a „sprzyjają” nam zmiany zewnętrzne. Zmienia się pole magnetyczne to zmieniają się własności materiałów. Tego nie znamy. Tego uczy ESLN.

 

37171350

Ps. Zauważcie ile kosmicznych śmieci produkujemy naszą zdolnością tworzenia. Gdyby istniały cywilizacje kosmiczne’, pozostawiłyby także śmieci po sobie. Zatem zanim zaczniemy bujać w UFO, zbadajmy wszystkie informacje na Ziemi, te ESLN-owskie również. To obowiązek.