Post 68

MYŚLI SIĘ NIE MATERIALIZUJĄ’ – ‚MATERIA NIE ISTNIEJE’. Przetwarzamy kody, kody się postaciują. KODY KWANTYZUJĄ.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html ewaluujemy dalej:

Istnieje STAN KODOWY, czyli obrazowanie permanentne, utrwalane na bieżąco, poprzez skalę wszechświata i systemów jakie się w nim wytworzyły. Jesteśmy utrwaleni w systemach przełożeniowych, tylko dzięki skali kosmosu jaka tworzyła kolejne te przełożeniowe systemy, wytworzyła ‚siły wiążące’, jakie nie są „siłami” tradycyjnie rozumianymi, ale cyklami dającymi przełożenie. Blisko tego była teoria holograficzna i teoria strun, czyli odczucie czym jesteśmy i dostrzeżenie zobwodowania zarządzającego funkcjami zobrazowanymi, a dopiero Teoria Rotacji ESLN, obiegu informacji w polu magnetycznym jaka tworzy i spaja, i nazywamy to własnym zasilaniem czyli „życiem” etc, – dało obraz całości. Teraz można działać. Tego nam brakowało.

 

Zanim przeanalizujemy na nowo post podlinkowany nr 103 w blogu, jaki przysłużył się obecnym wnioskom, uzmysłowię jak zafałszowanym jest w dobie obecnej wiedzy i świadomości pojęcie „materia”.  Najwięcej rozmawiam z ludźmi niezwiązanymi z fizyką i każdy reaguje na materię dosłownie tak, jak mu wpojono, czyli bezmyślnie, a projekt ten ma do takich ludzi dotrzeć także, albo przede wszystkim, zależy od punktu odniesienia. Żywię tu pewność, że każdy kto jest z fizyką za pan brat, bo informatycy to już dawno nie traktują postaci ludzkiej jak „materii”, przynajmniej ci z którymi mam kontakt, że ci fizycy absolutnie ten błąd wykasowali z umysłu.

Zacznę od tego, że encyklopedyczna definicja materii to jakiś absurd i abstrakcja, aby nie stwierdzić wprost że… być może głupota zagubionego człowieka, jaki coś ubrał wymyślanymi określeniami i definicją. Ale głupi dlatego, że tego nie zmienia i na siłę trwa w czasach, które obalają dotychczasowe założenia. Mimo, że Jakub Smorodinski już w 63 roku pisał, że w związku z rozszerzaniem się możliwości doświadczalnych, prawa którym podlegają zjawiska fizyczne są tylko określane przybliżeniowo i ważne są punkty przełomowe, aby zmienić poglądy, które stają się tak głębokie, że nowe słuszne teorie  muszą  przez długi czas wywalczać sobie prawo racji. Lecz dzisiaj nie możemy sobie na straty czasu pozwolić, na zabawę i kpinę, przeciąganie spowolniałego życia starszych fizyków. I tutaj mamy nowe założenia, które tylko można spaprać łącząc ze starymi filozofiami. Uważałabym na to.  Tu stworzono nową fizykę. [***]

Przez uparte adaptowanie i myślenie stare i niezreformowane, ta ilość nieprecyzyjnych danych usiłujących coś’ i jakoś’ precyzować, sklejać różne dziedziny w coś ‚ jakieś’ – jest jeszcze fundamentem świata nauki, to skandaliczne i niedopuszczalne obecnie. Tego się NIE trzymamy tutaj. ESLN dokonało całkowitego przełomu. ‚Sory’ – ja już na nowej wiedzy jako kolejne pokolenie postrzegam świat inaczej i jak się okazało, dało się go nazwać, wytłumaczyć i zdefiniować konstrukcyjnie, aby działać dalej konkretnie tworząc cel. Sprawdzajcie. Eksperymentujcie z sobą. Używajcie założeń. Zamykamy definitywnie rozdział starego’ i wchodzimy w nowe’, w nową rzeczywistość, na nowym fundamencie tworzenia wyników. Łączymy siebie z programami. Za dziesiątki, może setki lat i te założenia staną się niewystarczające, powstaną nowe.

To jest ESLN – nowa percepcja w dobie nowych danych wiedzowych i skutków stosowania programów, oraz elektroniki bistabilnej i jak to się mówi chyba w „technice łączeniowej”: w dobie nowych form przekaźnikowych – już dawno wiemy o sobie, że materią to my nie jesteśmy. A definicja tego, czym jesteśmy jest i zawsze była tylko i aż założeniem pozwalającym uzyskać realizację celów.  Cele się zmieniają i założenia też.

Pierwszy raz ja osobiście z definicją nie materialnego człowieka spotkałam się właśnie obcując z informatykami „człowiek to galareta”.  To mi pomogło uwierzyć w to, że poruszamy się w płaszczyźnie błędu percepcji wpajanej każdemu dziecku, a wątpię czy dzisiaj wojskowe laboratoria nadal w tych błędach tkwią, raczej masy społeczne tak, ale wojskowość jest daleko posunięta, by zaprzeczać starej fizyce. To wojskowość potrzebuje „fizyki informacji” dlaczego? Także, aby stała się jawna gospodarka z tej wiedzy, potrzebna jest ta platforma, gospodarka generująca pieniądz i wzmacniająca zachód.

Bo kwant człowiek, to postać zobrazowanej informacji. I to jest definicja stanu i funkcji jakimi jest wszystko, co nas otacza i tworzy, jaką możemy w obecnym czasie najadekwatniej nazwać w stosunku do technologii jakie tworzymy. Rozbrajamy siebie i manipulujemy częściami. To tworzy nowe zarządzanie i produktywność.

Jak może powstawać pojęcie „materii” – [zresztą nie wiem jak dotychczas powstawało, czytam te książki, nawet tak piękne jak Kazimierza Ajdukiewicza i nie wnoszą nic, przykro mi, dlatego powstało ESLN, by wnieść wszystko] – jeśli zaczynając od samego człowieka traktowanego jak materialną postać, zastanowić się nad sensem, że to abstrakcja. Jak coś, co nazywamy ‚materialne’, mogło nie istnieć zanim powstało? Skoro nie istniało, a teraz jest, to znaczy, że się zmaterializowało? A to znaczy, że myśli się także materializują, tak rozumujecie? Jeśli coś, miało by być traktowane jako materialne, musiałoby istnieć wiecznie jako takie i niezmienne, bo materialne. Nagle coś się pojawia z niczego i staje się materialne, a aby to wytłumaczyć stara nauka nadała „masę cząstkom” nie tylko jądrom atomowym, ale też w jakiś sposób zaobserwowanym i wymyślonym cząstkom elementarnym. Koniec, tak zamknięto ludziom percepcję.

zaplodnienie-obwodTo jest śmieszne gdy czytam o „masie jaka jest próżnią w rzeczy samej”, oto współczesny poziom nauki zepsutej złymi założeniami. Coś się zmieniło! A nadal operuje się pojęciem „życie”, podczas gdy otacza nas stan funkcji zobwodowanych, co dało ekosystem, bilansowanie i nasze działanie. Dało się wymieszać urządzenia z ludzkim ciałem. Dziecinne z dzisiejszego punktu patrzenia są te cząstki jako cegiełki i te usilne mieszanki szukania „usprawiedliwień” na całkowicie archaicznych założeniach sprzed dziesiątek lat!

W ESLN mamy hierarchię powstawania funkcji, wynikowosć. Nowe założenia i świat się poukładał. To było proste. Trzeba było spojrzeć nowymi oczami, a nie istnieć w cząstkach i w „masie” sprzed 100 lat! To był zaścianek myślowy w stosunku do wiedzy i badań dzisiejszych. A LHC ciągnie ten zaścianek założeniowo myślowy! Ratunku!

Gdy używam właściwego postrzegania, jakie jest dowodem wyprowadzonym w tym projekcie tylko z samej pracy i budowy pola magnetycznego jakie znamy oczywiście, to znaczy:  ‚człowiek’ to funkcja skwantyzowana (zobrazowana mechanizmem odczytu kodów) powstała jako definicja oprogramowania z obwodu – to zaczyna się konsternacja u odbiorcy.  Zatem lepsza i bardziej przyswajalna jest „galareta”? „Myśli się materializują”? Ten problem ESLN przetwarzało latami, nie można tak definiować stanu, trzeba było naprawić błędy. Wciąż to robimy stąd ewaluacja projektu.

Każdy z czytelnika jest naukowcem swoich czasów, nie musi dźwigać archaizmów. Jest czynnym obserwatorem zatem twórcą. Jest NOWYM i ma przełamywać stare założenia, bo on tworzy nowe, to TY!

Tym bardziej, że ten projekt to DOWÓD, dlatego te 1500 postów jakie ewaluujemy’ teraz tak spisane, aby każdy nawet nie fizyk, stał się nowym naukowcem. Postrzegał mając nową wiedzę. Tu operujemy tylko wnioskami z założeń, nie ma wymyślania jest wynikowość.  Dlatego to aksjomat.

Istniejesz jako definicja ogólnego oprogramowania ‚kosmicznego’ o replikacji kwantów ludzkich, przynależnych Ziemi i tylko tu mogących powstać na hierarchii pierwiastkowej, a dokładniej: systemowej, bo to sięga wcześniej w konstrukcję. http://esln.pl/technologia-origami/  tutaj dobra analogia zrozumienia systemów w podsumowaniu.

We wszechświecie wynikowo powstają systemy, też funkcje, a z nich bardziej złożone wielofunkcje, wynikowo, także my. To jest działaniem, ale nie „życiem”.  Działanie zarządzane otoczeniem, mechaniką przełożeniową, programowym wynikiem. Wszystko dzięki zdolności obwodowania jaki uruchamia czynnik echosound, czy echolokacja… to jest jeszcze coś innego, ale szukamy nazw jakie zmieszczą się na obecnym poziomie percepcji. Wszystko, to skalowanie w przełożeniu programowym poprzez kolejne funkcje.

Dlatego w jakiejś dalszej wynikowej kolejności w wyniku skonstruowanego OBWODOWANIA i przełożenia funkcji w skali, w bardziej złożone – powstały dwa rodzaje kwantów: [poprzez zdolność uproszczenia, odtwarzane replikujące się, a nie rodzące] kobieta i facet, plus i minus, różne potencjały, tak to należy różnicować, jako dwa obiekty dające obwód, pasujące do siebie. To są dwa różne rodzaje kwantów i ich funkcji wykonawczej, czy zobrazowanej, skwantyzowanej roli, jaką ma pełnić oprogramowanie dalsze. Styk, penis i pochwa, plemnik i jajko… i?

Czy to materia? Nie! To jest czyste oprogramowanie. Metoda replikowania z modelu uproszczenia. Opisywał i wyprowadzał te pojęcia aksjomat na blogu. Ta metodologia się skaluje w zasadach mechaniki pracy informacji. Wszystko, co się od tej pory zdefiniowania nowego kwantu dzieje, jest zarządzane tym samym zewnętrznym cyklicznym oprogramowaniem. Powstajemy czerpiąc z zewnątrz, ale poprzez model panopticon and synopticon.  Na ilustracji. Informacja wysyłana staje się zwrotną bo kształtuje kwant, zczytuje zmienne otoczenie, dostosowując funkcję. Chcąc zmieniać otoczenie, człowiek dzisiaj musi się modyfikować. Taka gospodarkę tworzymy w erze wyjścia po za orbitę.

000000Wszechświat to informacja. Metodologia tworzenia funkcji jakie wypracowały przełożenie. Stąd różnorodność wyników, ale mechanizm ten sam.  To wyłącznie mechanizm definiowania, czy kwantyzowania informacji. Od tej pory zaczynasz się definiować w postać embriona, dalej płodu etc. Z danych hierarchicznych! Traktujemy je w ESLN jako kody w obiegu, czy transmisji pola magnetycznego, przypisane do wszystkich tych warstw jakie nas konstruują. Mówiąc trochę złym językiem, ale łatwiej będzie to zobrazować sobie w umyśle: jedno pole magnetyczne to jedna zaledwie funkcja jaka nas tworzy. Dlatego tak, jak bardzo jest złożonym człowiek z funkcji, także cząstek rożnego rodzaju, bo każda to swoista funkcja kodowana służąca przełożeniu, by skalować – to tak bardzo jest złożonym wokół nas ‚pole magnetyczne’. Sama ta nazwa jest także błędna, ale do niej się przyzwyczailiśmy. [Zresztą do elektronu jako ‚fali’ też ciężko się było przekonać, zatem do postaci kodowanej permanentnie: człowieka jako kwantu, także się przyzwyczaicie!]

Nie ma czegoś takiego jak „grawitacja”.

Wszystko, to są nazwy spostrzeżeniowe w zależności co chcemy osiągnąć i z jakiej perspektywy, co jest punktem wyjścia i odniesienia pod cele, a zatem kształtujące technologie. SKALA. Istniejemy jako wyseparowane definicje, w jednolitej całości wszechświata. Separuje nas zdefiniowanie do danej postaci, ale łączy nas mechanika pola, warstw z jakich kolejno każda jest naszą WSPÓLNĄ {galareta przełożeniowa}. Dlatego najmniejsze funkcje przełożeniowe tworzą wszystko, całą objętość i wspólną podstawę. A im mniejsze, tym większe siły wiążące. Bo terytorium najmniejszych funkcji, to jednolity wszechświat.  Znów pomaga nam dolna ilustracja to zrozumieć – kwantyzację.

x Tam gdzie znika światło (niebieski kolor), powstaje więcej informacji. A praca, bo światło to wynik pracy, definiuje się w postacie. One mogą być dowolne, bo są wynikiem zdarzeń. Tylko ciągłość tych procesów sprawia, że coś wydaje się utrwalone. Jesteśmy tylko jakąś formą produktu jedną z wielu, ale bardzo zaawansowaną przełożeniowo, do takiej funkcji, że my sami manipulujemy składnikami jakie nas tworzą, czyli funkcjami jakie nas tworzą. To jest wniosek wyprowadzony z założeń, krok po kroku, do sprawdzenia. Przyjmijcie to jako założenie, aby uzyskać efektywność. Nie traktujmy ilustracji dosłownie, bo nie jest to materia, a informacja postaciująca się. FUNKCJA. Traktowana także poprzez jednocześnie tworzący się mechanizm, czy układ odczytywania kodów. To idzie wespół w zespół, mamy do czynienia z jednością wynikowania. Ale nasza konstrukcja szuka zobrazowania kodów, stąd takie modele na ilustracji.

Obraz i materializm jaki odczuwamy, to kolejno przetwarzanie kodów i hierarchia kodów. Wiązania, dzięki którym odczuwamy coś jako „trwałe” zatem materialne. Tak mamy to odczuwać jako konstrukcja przetwarzająca kody, ale tym to nie jest.

Patrząc na ciążenie, jak nie na spadające ciało, ale program hierarchii przypisania i sposób przełożeń, i schodząc teraz laboratoryjnie w coraz to mniejsze porcje światła pracującego, by formować się do postaci funkcji – wszystko, co było niewiadomymi staje się oczywistością. Na prawdę w ESLN domykamy rozdział niewiedzy i zaczynamy okres wiedzy o sobie wszystkiego – zatem krok w przód bardzo mocny i samo-programowanie jako cel.  Nie ma innej możliwości rozwoju i trwania. [Przy tej okazji kreacja i anihilacja stają się czymś zupełnie odmiennym, może nieistotnym, bo cząstki jako funkcje się programują, a nie łączą czy rozpadają, zmienne otoczenie wpływa programująco, czyli modyfikująco, i to chcemy tu wykorzystać. Ale w ESLN nie ma wymyślania i siłowania się z wynikowością, jaka następuje automatycznie idąc aksjomatem. My potrzebujemy konstrukcji by działać. mamy konkretne założenie pod konkretny cel i powstaje konstrukcja, zatem wiedza. Tak, jak wszechświat się konstruuje programowo, bo nim jest, tak samo docieramy do wniosków, wynikowo w procesie. Współpraca zmiennego otoczenia na mechanizm kwantyzacji funkcji. To jest założenie tych badań – wynikowość.]

Ułatwia to fizyka informacji tu skonstruowana, model, wzór i proces nowego postrzegania. Myśli się nie materializują, ale kwantyzaują, napędzają nas i podlegają hierarchii oprogramowania i pracy obliczeniowej mechanizmu.  Myśli się nie mogą ‚materializować’, bo to jest działanie, mechanizm działania – myśli napędzają konstrukcję kwantową jaką jesteśmy, postać jaką one także współtworzą. KODY SIĘ PRZETWARZAJĄ. Kierunkują wraz z otoczeniem jakie realizuje „przesunięcie”, bo definiuje stan, definiuje nas w polu otoczenia. Myśli się mogą kwantyzować poprzez nasze świadome ich obsługiwanie – czyli programowanie. Sterują nami jak programami do zadań specjalnych. Bo obecnie masowo realizujemy proces bez świadomości tego, czym jest „człowiek”.

Aby mieć kontrolę nad programem kodów tworzących ‚myślowe’ – trzeba zarządzać przestrzenią w jakiej te kody ‚egzystują’. MACIERZ.

Zobaczcie jak łatwo jest o odpowiedzi, gdy skonstruuje się doskonałe założenia! Mentalnie i myślowo tkwicie w błędach, a rządzi Nami matematyczny wynikowy mechanizm hierarchiczny i wynikowy – kod nadawany musi równać się zwrotny, co nadajesz, to otrzymujesz, pytajnik = pytajnik zwrotny. Kieruje tym hierarchia procesów wynikowych i kontrola systemów jakie tu nazywamy samoobronnymi. Kod jaki ma definiować odpowiedź, zdefiniuje ją. Jesteśmy postacią informatyki czystej i doskonałej, jaką poznajemy na fundamentach tego projektu. Ale nie my tworzymy odpowiedzi, one się tworzą zwrotnie poprzez nas. Stąd używanie metod „podświadomości”.

Mogę to zdanie napisać na wiele sposobów. Właśnie tu jest nasza ubogość w nazywaniu nowych rzeczy, my musimy zatem je nazywać pod konkretne cele, jakie na tej konstrukcji wiedzowej planujemy. Inaczej „z powietrza” nie da się. A ten błąd tkwi w starej nauce.  „Prawdę’ o nas i tworzenie nas samych będziemy poznawać zapewne w dziejach jeszcze wiele razy.

Ten mechanizm tworzenia, a potem wyjaśniania czym są myśli, jest tu opisany i przechodzi ewaluację. Mimo szerokiego obszaru jaki mamy zdefiniowany, potrzebnych jest jeszcze więcej definiujących szczegółów. Konkret jak „uchwycić”, za pomocą czego, by przetwarzać i wykorzystać technologiami. Nie planujemy „używać ludzi”.

[Ps. Konstrukcją jest program działania w otoczeniu, albo wyniku otoczenia, to stale jest pracujący dowolny schemat, ale przełożeniowo budujący i istniejący.] Nie mamy do czynienia z żadną ‚trwałością materialną’, ale z utrwalanym stanem poprzez to, że istnieje skala tej rzeczywistości. Ale do tej matematyki jeszcze nikt nie dotarł!!! Trzeba mentalności i percepcji nowej!

[Jak na zawołanie w ‚Polityka’ artykuł Maxa Tegmarka o matematycznej rzeczywistości, taki „o niczym”, zastanawia mnie to]. Max Tegmark niestety jak każdy „wielki” człowiek nauki ignoruje ważne sygnały płynące  z otoczenia. Ale to jest szansa oddolna dla młodych, tam gdzie góra przysypia, mogą wzrastać nowe fundamenty. To przerosłoby MIT. Dałoby się w PL, bo mamy mądrych ludzi, ale nie mamy takich pieniędzy. Dlatego w ESLN nie budujemy: „WELCOME TO MY CRAZY UNIVERSE”, http://space.mit.edu/home/tegmark/crazy.html ale stworzono poważne odpowiedzi jakie każde państwo może wykorzystywać w sterowaniu umysłami poprzez pole informacji. To są nowe technologie programowania światła wykorzystujące jonosferę, mające dobre i złe strony, [w tym także używanie czegoś na bazie algorytmów w warstwach pola, co nazywa się HAARP]. Dochodzimy do tych technologii wynikowo. Ba, dzięki temu projektowi odkryliśmy, my naiwni, że takie rzeczy i podobne technologie są już w zaawansowanym stadium. I to jest właśnie to o czym piszę, starzy ludzie [lobby] już ogłupieli i bawią się, nie są zdolni do korekty błędów, a wojsko staje się bardzo postępową techniką. Nie ma czasu na zabawę i „crazy” jest wyścig i dramat.

Przełom nauki zrodził się po za tym zafiksowaniem, inaczej by nie mógł, nie powstawałby. Ktoś spojrzał na sytuację jak narrator z boku, opisał ją i znalazł narzędzie. Bo jak tworzy się poważne narzędzie, to się wie, jakie niesie to skutki wynikowe…  Macie wybór „Crazy Nauka” Maxa Tegmarka, albo kodowanie ESLN. Tu macie wszystkie dane jakie was śmiertelnie wystraszą, a tam crazy zabawę. Tak to widzę. Poczytam o nim i napiszę, czy to „persona ESLN”, czy nie, na ile jego wizje mogą być wszczepione w ten projekt. Na razie zareklamował mi swoje książki i produkty do kupienia. Wszystko co „crazy” będzie odrzucane. To chyba takie amerykańskie w mentalności, ja jako Polka wolę poważniej zająć się fizyką. Bo to ważne, to fundament gospodarki. Istnieję w tym.

A kryzys pożera i osłabia Europę i USA wobec Azji i dalekiego Wschodu, stara fizyka nas spowalnia i grzebie wręcz. Ręce mi opadają.

ESLN buduje nową gospodarkę, NOWĄ! Bo zmienić fundament fizyki, to zmienić trajektorię tworzenia, http://esln.pl/transport-new-communication-infrastructure-externet-esln/

Dalej można przejść do bloga, http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html

 

[***] Dokończę znamienity wstęp Jakuba Smorodinskiego „Co wiemy o cząstkach Elementarnych” 1963 – „W XX wieku byliśmy świadkami dwóch takich przewrotów w pojęciach dotyczących praw wszechświata, mianowicie pojawienia się teorii względności i mechaniki kwantowej. Oba te przewroty miały wspólną cechę: zostało stwierdzone, że znane prawa rządzące zjawiskami w zwykłych „ziemskich” warunkach okazały się zupełnie inne, kiedy astronomowie i fizycy przeszli do badania zjawisk w skali bądź to znacznie większej, bądź wielokrotnie mniejszej od skali procesów zachodzących w naszym świecie.
Teoria względności przyniosła nowe wyobrażenia o właściwościach wszechświata. Pozwoliła na właściwe wytłumaczenie takich nieoczekiwanych, a wskutek tego długo i uporczywie negowanych zjawisk odchylenia promienia świetlnego przy przechodzeniu w pobliżu Słońca, „ucieczka” dalekich galaktyk – rozszerzenie się wszechświata i wiele innych,

Wszystkie te zjawiska przemawiały za tym, że należy być niezmiernie ostrożnym w próbach opisu procesów zachodzących w skali zupełnie odmiennej od tej, do której przywykliśmy. Musimy być zawsze przygotowani na to, że wraz z rozszerzeniem granic doświadczenia mogą ulec zmianie prawa, które poprzednie pokolenia uważały za nienaruszone. Tym się zresztą charakteryzuje rozwój nauki. najbardziej nieoczekiwane zjawiska zawsze obserwowali fizycy dopiero z chwilą podjęcia badań procesów łączących w sobie właściwości obu skal.

Przywykliśmy (nie umiemy zresztą inaczej) opisywać zjawiska świat fizycznego za pomocą pojęć odpowiadającym przyrządom pomiarowym. Współrzędne cząstek, ich prędkości, przyspieszenia – są wielkościami, które mierzymy przyrządami składającymi się z bardzo dużej liczny atomów.  Przechodząc do zjawisk mikroświata, tracimy możność przeprowadzenia pomiarów, do których jesteśmy przyzwyczajeni w badaniach przedmiotów o zwykłych rozmiarach. Chcąc nie chcąc  jednak zmuszeni jesteśmy nadal opisywać zjawiska mikroświata starym językiem, mimo że sens fizyczny pojęć zmienił się w sposób jak najbardziej zasadniczy. Dlatego właśnie na wiele pytań, na które jak mogłoby się wydawać, winna istnieć odpowiedź, pozostają jednak bez odpowiedzi, jako że pytania te po prostu nie maja sensu. ”

ESLN jest genialne!!  Uczcie się nowych założeń, nie tkwijcie w starym, w tym co utarte i dzisiaj zwyczajnie nieaktualne, momentami śmieszne jak ze średniowiecza, to celowo utrzymuje lobby, bo ich karmi ten system, boją się ryzyka i nazywają ośmieszając siebie, nowe fakty „crazy nauką”? Ale przez to, gospodarka nie pracuje jak należy! Powód jest opisany wyżej. Mamy globalny konflikt! Gra się toczy, rywalizacja potrzebuje nowych narzędzi, a lobby bawi się. Dzisiaj przełomowym naukowcem może być człowiek z zewnątrz, informatyk, bo to informatyk jest dzisiaj naukowcem, operuje światłem z informacji, nic więcej, ma napisać dobry program, a systemy pola magnetycznego go skonstruują, maszyny mają tylko nimi ‚poruszać’. Tu ma wszystkie odpowiedzi w przełożeniu na gospodarkę produktu i nas samych. Czytam mnóstwo książek z lat 50, 60, 70 – nauka stoi w miejscu, lobby blokuje nową myśl. Fizycy się bawią, gospodarka niszczeje i głupieje, młodość czeka kryzys i złe czasy. Chiny rozrastają się niebotycznie! To, co jest treścią tego projektu, może się stać treścią azjatyckiej filozofii bo wszyscy użytkujemy sieć sterującą. Fizyka Informacji to jedyny wynik ratunkowy. Wielcy politycy i bankowcy powinni trochę pomyśleć nad nowymi narzędziami i zaufać młodym twórcom pragnącym samo-realizacji. Pomyśleć globalnie. Może nawet poczytać stare książki i mając nowe założenia zobaczą w jakie śmieszne rzeczy o kuleczkach i masie, wierzą. Zbytnie szastanie kasą w inwestycje starej fizyki to katastrofa.

Dokładnie tak się stało, urodzone obecne pokolenie zdefiniowało własną fizyczność.  Nie „kupuje” w ciemno starego i błędnego świata postrzeganego złymi wnioskami, ale tworzy fundament nowej wiedzy opartej na dzisiejszych wynikach badań. Błędy zostały w ESLN obnażone, dzisiaj mamy wiedzę o sobie i zaczynamy programowanie funkcji. To jest jak nowa religia oparta na całkowitej wiedzy, czym jesteś i co możesz zrobić. Stworzyć trzeba ku temu nowy system realizacyjno-przełożeniowy.  Wow… kto mądry i niezależny ten zrozumie. Nie patrzcie na lobby, „pracujcie a samo się stanie, bo tak musi”.

‚Europa’ nie ma innej szansy na wzrost i rozkwit, na odrodzenie gospodarcze jak tylko fundamentalna zmiana fizyki stosowanej pod nowe technologie i wizje kosmiczne. Europa obecna powstała z bardzo – bardzo – dynamicznego rozwoju na kanwie nauki. Nie jest Europą zrównoważonej gospodarki rolnej i prozaiczno-produkcyjnej zaspokajającej zwyczajne potrzeby codzienne. Europa wzrastała zawsze jako niebywały wynik zjednoczonych kultur. Za tymi kodami popędziły technologie i to tworzenie jest zaszczepione w umysłach i modelu gospodarki wzrostowej i pędzącej, ale ponieważ nie da się wizji realizować, tworzy się awatar i holografię, wirtualność czopującą realne wyjście ‚po za przyciąganie ziemskie’. Lecz można teraz stworzyć fizykę, jaka „ożywi tą wirtualność”. Wyjść po za strefę „drewnianych czy blaszanych maszyn”, – fundament postrzegania rzeczywistości trzeba zmieniać. ESLN jest pierwszym takim wyjściem i trzeba nad tym popracować, skutki Was przerosną. Myślcie na spokojnie.

Lobbyści nie „sprzeciwiają” się mi jako autorowi projektu, ale sprzeciwiają się rzeczywistości. ESLN to zewnętrzne spojrzenie, nie zaślepione skostniałą archaiczną strukturą, starymi danymi, to świeżutka obserwacja i diagnoza rynku. Tak młodzi twórcy pchają stare firmy ku przyszłości i produktywności pod potrzeby nowych pokoleń, tak samo jest i na rynku nauki.
Czop’ wzrostu naukowego można łatwo odblokować. Nie tracąc przy tym ani grosza na męczącą ideologię tworzenia nowej fizyki pod nazwą „crazy nauka”, takie chcenie i zaprzeczanie jednoczesne [ile lat to już trwa?]. Takie paradoksy za wielką kasę powstają. To wszystko ESLN deletuje. W tej chwili inwestycje w naukę są ‚spalone”.