Post 49

SENNE SYMBOLE

ISS MARK KELLY – ZNAKI ZE SNÓW…
Znów znaki. Chcąc nie chcąc, są i doprowadzą nas do wielu odpowiedzi jakich potrzebuje technologia. Doprowadzą nas do tego, że nauka o kodach to naturalny wynik procesów jakimi zajmuje się technologia wirtualna. W zasadzie mamy postęp technologiczny, ale świat wiedzowy stoi w tyle, zablokowany starą fizyką, religią – to się wyrównuje w ESLN. A dlaczego sny w codziennym naukowym rozwoju? A dlatego, że sny są naturalnym systemem upraszczania nadmiaru zbieranych przez nas informacji do postaci symboli – kodów – jakie czyni pole informacji, czyli nasze magnetyczne otoczenie. To robi system pola informacji z nami, porządkuje dane w głowach’ podczas snu. Gdy nasze współczesne CLOUD czyli informacje back-up’owane w niebotycznej ilości do pamięci serwerowej osiągną krytyczne ilości – będą upraszczane także do symboli tak by mogły być odtwarzane. To trochę śmieszne, ale tak będzie. My robimy kopię kopi dla bezpieczeństwa, ale ostatecznie wielki cyber-mózg znów nam to spakuje i uprości oszczędzając swoją przestrzeń. Prędzej czy później w tej technice upraszczania dojdziemy do tego samego co uczyniła sama naturalna, programowa machina nas tworząca. Obraz powstaje z nakładających się warstw.

Sny to niewłaściwa nazwa dla języka fizyki, a tym bardziej tworzenia technologii. Jest to nocna defragmentacja danych zbieranych i produkowanych za dnia, gdy system pola robi z nami off właśnie po to, abyśmy mogli realizować te informacje/kody w systemie on. Nie powiedziałam wcale nowości. Te informacje się obrazują także w głowie podczas snu. Dlatego część symboli powtarza się u nas wszystkich, bo mamy wspólne warstwy. Bo np. normalne emocje życiowe i egzystencjalne jakie nas wszystkich dotyczą postaciują się do pływania, niemocy biegania, wody, kąpieli, sikania w miejscach publicznych etc.  Informacje tworzą algorytmy, bo my z algorytmów jesteśmy zbudowani. Synchronizujemy się. Stąd niektórzy zbudowali teorie fraktali. Dlatego już pisałam, że im bardziej senne scenariusze są płynne do postaci ciągłej historii tym lepiej dla nas, psychika dobrze pracuje. Chaos wynika z nerwicy i chaosu.  Często czytelne cele życiowe też generują ciągły czytelny scenariusz senny.

Nie bawiłabym się w „proroctwa” senne, bo to się rzadko zdarza i prawdopodobnie ma się to zdarzyć. Jesteśmy podpięci jak klocki/ludziki pod oprogramowanie zewnętrzne [o tym z czasem]. Natomiast sny mogą ostrzegać, pomagać, odprężać, etc. Zwyczajnie tak jak pracują informacje na nas, jak sami orientujemy się w otoczeniu. Jesteśmy kłębkiem informacyjnym i mamy zasadę działania. Np. przydatne są, gdy nam grozi choroba albo kiepska umowa. Na prawdę to działa, obrazy i historie informują o wszystkim. Czasem nie da się za dnia odebrać informacji zwrotnej o ostrzeżeniu, a czyni to właśnie sen. Jesteśmy instrumentem kodowanym i z kodów tworzonym i kodami się możemy posługiwać jak programy żywe.

Co mówią sny, nie zawsze wiem, ale odpowiedni proces spokojnego oczekiwania i wszystko się wyjaśnia.

Dla przykładu [ah! małą dygresja tutaj – ja pisząc tego posta uczę się tego projektu, nie wszystkim się interesuję i to co tutaj spisuję często jest informacjami zwrotnymi nakierowującymi mnie-was odbiorców na jakieś istotne strategicznie tematy]: śnił mi się mały kotek z dwiema głowami. Zwierzęta zwłaszcza domowe i ptaki w naszych snach to jakieś specyficzne symbole odnoszące się do ludzi, stosunków społecznych, spotkań, oddziaływań.  Nie należy odczytywać znaczeń tak: KOT= fałsz jak w senniku. Nie na tym polega w ogóle interpretacja symboli. Jak mówię – to jest działanie mechaniczne dotyczące naszych prywatnych emocji i drogi życia. Interpretacja musi być utechniczniona, a nie uczłowieczona. Nic na siłę nie interpretujemy, to się samo wyjaśnia gdy jesteśmy otwarci na informacje zwrotne.

Wracając do kotka: Jedna głowa była idealna, a druga główka miała nieco skrzywione oczko. W pierwszej chwili chciałam „pomóc” kotkowi operacją odcięcia jednej głowy, bo to taki syjamski kotek był, ale potem pomyślałam, jak to? Zabić jedną głowę? Umysł to umysł. Niech sobie żyje. Długo nie wiedziałam co to znaczy, generalnie symbole były dobre, ale nic nie pasowało… aż do wczoraj.

Trzymamy się tematów kosmicznych w 2011 roku tak jak postanowiłam – no i mamy!

Dwóch bliźniaków w ekspedycji NASA na ISS. Proszę bardzo. Komandor ekspedycji ISS Mark Kelly i jego brat obecnie na orbicie Scott Kelly. Jakby nie patrzeć Mark ma twarz mniej symetryczną i obaj są niskiego wzrostu. Dwa kocięta… Pierwsze moje odczucie. Zatem projekt zaczyna się sam prowadzić. W ogóle zainteresował mnie temat, bo Scott przypomina mojego przyjaciela z USA. W pierwszej chwili wysłałam mu linka i mówię, że widzę podobieństwo, to zabawne. Na co on odpisał przykrą rzecz, że Marka jego brata bliźniaka spotkała wielka tragedia, żonę postrzelono w styczniu tego roku w głowę. Nie znałam tych wiadomości, nie interesowałam się ISS zbytnio.
Ta wiadomość mnie zaszokowała, co za obrót spraw, co za straszny news, po tak dobrym początku. Teraz słucham relacji z rehabilitacji żony Marka… odsyłam do mediów..

..i tak sobie myślę, że mózg może się całkowicie zregenerować, ale to oczywiście proces odzyskiwania zapisów, odbudowywania ścieżek no i kodowania na cel = napraw. I oby tak się stało, czego życzę tej przesympatycznej parze i miłości.

Kodowanie i rehabilitacja informacyjna byłaby sprawniejsza mając wiedzę o polu informacji, systemach, działaniu, obwodowaniu – no w oparciu o wszystko to, co tu zaczynamy rozpisywać. Prawidłowe kodowanie przebiega w warunkach czystości tlenowej, bez fal radiowych, bez zbędnych częstotliwości = powinno być wszystko tak jak w naturze, która kształtowała kobietę przed postrzeleniem. Leczenie to w odniesieniu do stanu kwantowego – przywracanie stanu wyjściowego, powracanie do dobrych zapisów. Powrócić w stan przed postrzałem – to znaczy, oczyścić otoczenie z informacji (w polu magnetycznym są wszystkie). Organizm pozbywa się samoczynnie nowych/kolejnych złych na przykład kodów, jeśli w jego otoczeniu nie ma informacji, które będą zaburzać ten proces. Ten proces zacznie owocować. Mózg to specyficzna maszyna. To znaczy, że są jakieś WZORY. Utrwalamy się na zapisach, powstajemy ze wzoru.

Oczyszczanie z zapisów, powinno być codziennym ćwiczeniem. Nie mam na myśli medytacji, ale zmianę otoczenia, dobre miejsca z dobrymi wspomnieniami, bo pole zapisuje. Dobre myślenie, dobre ćwiczenie i coś się zmieni. Nasze pole jest czytnicze, non stop pracuje.

Na razie tyle napiszę. Sami musicie eksperymentować, aby uwierzyć. Jeszcze tak sobie rozmawialiśmy luźno w gronie znajomych, że wiele sztuczek współczesnych magików jacy zalewają internet i telewizję [Dynamo, Troy itp] mogą posiadać wrodzone własności opanowania pola zapisów. To, że Troj nagle naprawia złamany plastik może być zdolnością przywracania stanu do wcześniejszej przed-złamaniowej postaci. Stan materii widzialnej bazuje na zapisach. Hipnoza cofa nas w różne obszary zapisane właśnie. Nie w żadną”przeszłość”. To można potwierdzić teoretycznie, laboratoryjnie też, ale nie można tego łatwo zaadaptować dla technologi niestety. Kwant człowiek zbudowany z każdego kodowego systemu jak opisywałam wcześniej, hierarchicznie jest bardzo zaawansowany – może zatem każdym systemem/warstwą zarządzać, ma umiejętność przekodowywania. Maszyny zaledwie spełniają zadanie jeden na jeden. Przykro mi. Dlatego pierwsze technologie będą wynikały z kodowania światła, najprostsze. Potem może odczyty poprzez algorytmy etc. Ale sama wiedza jest tak użyteczna, że spowoduje zatrzęsienie naukowego świata i świata opartego na wiedzy, do tej pory enigmatycznej, no bo na fizyce temu niesłużącej. Jabłko spada, a wiatr wieje i przesuwa kamień, a atom można rozbić. No to jak można na takiej wiedzy wszczepiać chipa z neuronami? Jak można klonować? Jak można diagnozować choroby? Kpina – NIE MOŻNA. Dlatego mamy ofiary eksperymentów i badań w niezliczonej ilości, ale przecież tego nikt nie chce. Te trupy są wokół nas wiecznie w polu zapisów – wiązanie informacji jest. Taka prawda makabryczna to jest.

http://www.space.com/22364-nasa-twin-astronauts-photos-kelly-brothers.html

ESLN zajmuje się naturalnym kodowaniem kwantów energii, takie informacje jak senne znaki, psychologia, podświadomość, są bezcenne w obserwacji wędrówek informacji poprzez pole magnetyczne, poprzez nas, strumieniami i zasadą rotacji i skalowania! I nie jest to parapsychologia, metafizyka, bo to błędy starej nauki.  To są zjawiska fizyczne z zakresu informacyjnego pola zapisów, które nas dotyczą, bo jesteśmy kwantami informacji. To nas buduje. Mózg to na razie najdoskonalsza maszyna kodowania i odczytu informacji z wirtualnej przestrzeni jaka nas tworzy. Mamy tu założenia, Teorię Rotacji i kodowania i idziemy sobie tą korelacją informacji wynikowej kwant-otoczenie na bazie Pola Magnetycznego, zobaczymy co dalej. Skalujemy, obserwujemy i eksperymentujemy. To nie jest trudne. Kodowanie czyli myślenie wymaga zastosowania mechanizmu kodowania: cel-pomyśl-zapomnij [on/off]-obieg-powrót informacji. Opisywane wcześniej w postach. Informacja w otoczeniu ma ścieżkę rotacji, zawsze do nas powraca kod nadawany.

Informacja pomyślana, musi być jak wynik. I takie coś, co można nazwać na tym etapie „zwrotnym sprzężeniem”, poprzez dawane nam „znaki” zwrotne naprowadza nas na właściwą drogę, możemy poznawać dziwnych ludzi, trafiać na okazje i dowiadywać się tego, co nam potrzebne do osiągania celu. Oczywiście nie wiem, czy każdy będzie miał takie przeznaczenie. Jesteśmy kwantami przeznaczonymi do różnych zadań. Czasem samo-destrukcyjnych również. To jest trochę smutne, dlatego, że czasem rodzi się dziecko, które mówi mamie: „mamo wiem kiedy umrę”. Fundacja Nautullis na Fb czasem daje takie newsy. Ale to takie funkcjonowanie nasze wynikowe, nie żaden cud miód. Mam kilku znajomych, którzy sobie przepowiedzieli wypadki, jako dzieci rysowali coś czego nie rozumieli, a potem to się zdarzyło i poukładało w całość. Przeważnie te przypadki zmieniały ich życie i funkcję zadaniową. Jeden inżynier stał się egzorcystą. Wielka szkoda, bo jest genialny. Koleżanka zyskała niezły posag używając też metod interpretacji symboli, obserwacji i zadawania pytań. Jednej spełnił się obecny mąż, jakiego rysowała w dzieciństwie.

Nie ma tu sensu interpretacja nad sensem – to zwykłe śmietnisko kodowe jakim jest populacja milionów ludzi kwantów, jesteśmy nośnikami niepoukładanych danych wynikowych. Dźwigamy na barkach stare kody potocznie nazywane karmą. Inaczej mówiąc jesteśmy wynikiem zasranego pola informacyjnego. Przepraszam za brzydkie słowa.

A porządkowanie go! Niesie same niespodzianki. Temat będzie rozwijany. Dlatego kontakt z polem informacji prowadzi nas strategicznymi ścieżkami, być może. Zobaczymy po części to w tym projekcie. Po części, bo lubię moje leśne życie. Dlatego tak ważne w programowaniu, w sztucznej inteligencji jest ZBUDOWANIE CYFROWEJ HIERARCHII.