JOHN M ARMLEDER

Zainspirowana jestem dokumentem filmowym opowiadającym o współczesnym artyście Johnie M. Armlederze. Człowiek fizyki informacji – tak powiem. Wow! Co za wspaniała inteligencja i niezależność twórcza. Człowiek współczesny tak bardzo, że wart podziwiania.

Nie wszystko zapamiętałam, aby tu cytować, ale jeden ważny fragment owszem:
„Tworząc i tak korzystamy z gotowych rzeczy, continuum; nie jesteś wynalazcą ale jednym z elementów starego przepływu, w tym znaczeniu nie jesteśmy wyjątkowi, zapełniamy lukę”.

Dokładnie tak jest, jesteśmy procesem, w zasadzie nie procesem przemian, nie procesem ewolucji – ale zwyczajnym procesem pracy mechanizmu, by on po prostu trwał, a trwa poprzez pracę i przeistaczanie. I dlatego, że system kosmosu jaki tworzy zobrazowany twór „drogę mleczną” z jej obiektami kwantowymi nie ma innego sensu bytu – MY MOŻEMY PRZEJĄĆ PROGRAMOWANIE.  Doszukiwanie się górnolotności sensu tego procesu istnienia z pracy jak i ludzkiego istnienia, już dawno w tym projekcie zostało obalone. Udokumentowane. My trwamy użytkując to, co już powstało, tyle że mało świadomie. Naz zaprogramowała Biblia aby nadać procesom mechaniki sens, zobrazować je w COŚ’.

To co robi ESLN, to po prostu poznanie tych elementów i wykorzystywanie ich świadome, dlatego wkroczyliśmy w ERĘ PROCESORÓW I PROGRAMÓW. Ludzie błądzą w wiarach, starych informacjach, bzdurach – a mamy do czynienia ze stanem rzeczywistym zawsze i zawsze, stanem jaki można programować, kształtować, ale trzeba poznać mechanizm podstawowy. To jest fizyka. Przemienianie tu i teraz. Modelowanie form światła, tak jak dźwięk  modeluje się w przestrzeni. Odbija, zamyka go otoczenie. My z czegoś takiego dokładnie powstajemy. Ale na tyle już jesteśmy inteligentnym wynikiem kosmicznym przecież, alby dokonać zmian świadomie.

Projekt „Bóg” stał się dla nas technologów, starym niestosownym celem. Dzisiaj cele się zmieniają, bo stworzyliśmy mnóstwo rzeczy, musimy i chcemy się nimi bawić, wykorzystać je. Sięgać siebie samych. Pokonywać ograniczenia i delektować się sukcesem.  Naprzemienność satysfakcji, bo mechanizm działa jako naprzemienny indukujący wynik. Tylko tak istnieje cokolwiek.

Armleder to wszystko potwierdził i dokonał tego… designem. Mówi, że dokonuje profanacji sztuki sakralnej, że nie-współczesność przenika w sposób zaburzający świat bieżący. Zbiera różne przedmioty przemysłowe i zmienia ich przeznaczenie poprzez sztukę i nowe instalacje. W zasadzie nie nazywa tego sztuką, sztuka staje się wynikiem zmiany przeznaczenia przedmiotów, które widz sobie interpretuje po swojemu. Autor nie narzuca tematu, natomiast tworzy przestrzeń przesyconą wszystkim, tak jak obecny konsumpcjonizm.

Dla mnie to potężna dawka informacji zebranych z ulic, miast, miejsc i skumulowana w miniaturę małej przestrzeni wystawowej. Piękno i sztuka istnieją bo je tworzymy. Nie mają innej definicji i mieć nie mogą. Tak samo my dlatego, że istniejemy możemy siebie programować i nadać sobie sens – ale jesteśmy wynikiem mechaniki. To trzeba wiedzieć!

Totalna współczesność to świat obecny wokół nas każdego dnia. Błądzenie w przeszłości, wybieganie w przyszłość wybujałą, są nieprawidłowym wynikiem. „Tu i Teraz” jesteś ty i to co możesz zrobić – to jest sens człowieka, tworu, wyniku.

John tworzył również instalacje świetlne, w których gra światła „przytłacza odbiorcę”, jest ciężka. Przesyt. fascynacja ruchomym światłem.

My reagujemy na światło szczególnie, bo sami jesteśmy zobwodowanym algorytmem światła, ono nas tworzy, światło informacyjne. Tworzy kosmos skalujący się układ warstw czy programów, bo warstwy nimi są. Dlatego hierarchia ma tak ogromne znaczenie w fizyce. To o czym tu wciąż piszemy. Dlatego światło leczy. Lecz dlaczego? Bo my światłem jesteśmy, ale poukładanym w projekt, sterują tym skalujące się systemy kształtu elementów kosmosu, hierarchii, warstw kolejnych jakie nas tworzą jako wynik poskładanych funkcji skalujących. Powstajemy jak ciasto. Najpierw jeden ogólny podstawowy system, potem z niego kolejne i kolejne, potem się wykształcają funkcje pod wpływem zewnętrznych dodatkowych czynników. Aż powstaje tak zaawansowana jak układ słoneczny, Ziemia, Człowiek.

W twórczości Armledera jest współpraca przez zaskoczenie, główne dzieła są zlecane innym artystom, nie ma klasyki ani zasad, jest nowoczesność, wolność i wyczuwanie obecności rzeczywistości, bieżący kontakt z informacją zwrotną za pomocą umysłu. Świetny eksperyment! Facet pięknie o tym wykłada.  Nie stajemy się niewolnikami naleciałości, właśnie ten błąd popełniła stara fizyka, uparcie trzymając się starych obserwacji, jakie tworzyła przecież mniejsza i prostsza wiedza niż dzisiaj, dlatego umiera teraz stara fizyka, starzy ludzie i doprowadza do zapaści globalnej. I tu zaczyna się obowiązek nowych pokoleń, by to zwalczyć i zabrać się do pracy.  Tak to już jest.

W dziełach Armledera znajdziemy również coś, co przypomina śmietnik. Czy to może być dziełem? No tak – jest dziełem współczesności, choć nie arcydziełem piękna. Pisałam na facebooku menedżerów kultury o tym, jak nierozumienie sztuki powoduje, że sprzątaczki w galeriach wyrzucają omyłkowo fragmenty takich „dzieł”. Zadałam wtedy pytanie fanom’, czy to czasem nie zaszczyt, bo ta sztuka kierowana jest do współczesnego człowieka, był śmietnik, a pani go posprzątała -super!

I właśnie przeczytałam to pod jednym z tych dzieł:

„Sztuka dla prostego człowieka.
Żeby nie było wątpliwości, że każde nowe pokolenie artystyczne na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat traktuje dzieła poprzedników jako ready made pod własne dzieła, kurator „Sztuki po sztuce” zadbał o to, żeby zobaczyć tam można było kącik ready made. Żeby nie było żadnych wątpliwości, że jest to kącik ready made, jego twórca, John Armleder (ur. 1948) tak go też nazwał „Don’t do it! (Ready mades of the 20th Century)”, (1997/2000). Wprawdzie w tytule szwajcarski artysta nawołuje „Nie rób tego”, a jednak sam zrobił dużo dobrego, bo, jak napisał jeden z recenzentów wystawy, jest to małe Museum of Modern Art dla prostego człowieka, bez potrzeby kosztownej podróży do Nowego Yorku. I jeżeli prosty człowiek, podziwiający ready made Armledera, rozpozna tam urynał, koło rowerowe, pudełko proszku do prania, wannę, suszarkę do butelek i inne znane gotowce i przypisze je do właściwego twórcy, może nawet wygrać starannie przez austriackiego artystę Heimo Zoberinga (ur. 1958) graficznie opracowany katalog posztucznej wystawy. Trzeba się więc wybrać do Bremy, do tam ready made jest do wyboru i do koloru i w każdym wymiarze.”

Dzieła Armledera mogą być interpretowane wyłącznie przez odbiorcę,  są mu dane, może przestawiać elementy, chodzić po’ wystawie.  Sam artysta trywializuje elementy, które dawniej budziły grozę czy respekt. Tak jak Biblia, która jest dzisiaj archaicznym starociem i trzeba ją inaczej interpretować, poprzez zasady działania opisanych tam kluczowych haseł, [które jak potwierdziliśmy znajdują odzwierciedlenie w mechanizmach działania informacji w obiegu pola magnetycznego, dlatego budzą nową grozę] – tak samo artysta ukazuje, że tylko uparte nazywanie czegoś, tak a nie inaczej, powoduje przez tyle lat obecny chaos, nieczytelny odczyt rzeczywistości w jakiej rodzą się nowi ludzie. A nowi ludzie to nowe dane, WYNIKI – nie da się ich zatem na siłę cofać w rozwoju, co za absurd totalny. Wiata otumania patrząc’ językiem nauki. człowiek to wynik danych, musi się rozwijać, a nie trwać w danych dosłownie interpretowanych sprzed 2tysięcy lat.  Odczytujmy mechanizm biblijnych treści, konstrukcję, ale nie historyjki, jakie po prostu miały zobrazować założenie! Młodzi odbierają świat po swojemu i mają do tego pełne prawo.

Nowych ludzi świat jest inny, otacza ich nadmiar ruchomych obrazów, światła i dźwięków.  Natomiast uczestniczą w procesie, który wypracowuje wciąż nowe narzędzia. Stare’ nie jest modelem niezmienności, ale jest fundamentem pod nowe analizy, daje to wciąż nowe wyniki z pracy, dlatego w ogóle coś powstaje i się rozwija. Prawidłowością jest te nowe dane przetwarzać nowym pokoleniom.

I tym jest właśnie nowa fizyka informacji i nowe projekty rozwoju gospodarki. Hierarchizacją, tak potrzebną nowej technologii.

9762_artwork_detail ela01ok_0