JACEK CZAKAŃSKI

ZNAKI. PERSONA – JACEK CZAKAŃSKI
Centrum Kopernika nie mamy na Śląsku, ale mamy wspaniałe Planetarium imienia Kopernika.

Wyjątkowo w tym roku potraktujmy znaki na niebie i na Ziemi. Dlaczego? Jak w stopce, ten projekt prowadzi się sam.

Tutaj nie ma przypadkowych artykułów czy postów.  Nawet jak się pojawią, to po ewaluacji, ciąg je wyeliminuje. Na tym polegają badania na założeniach informacji zwrotnych. Umysł wykonuje pracę. Odbiera informacje zwrotne jakie nas bezpiecznie prowadzą w systemie pola. Nie wiemy tego, bo biblię źle interpretujemy, a fizyka to zjawisko zaobserwowane przecież, kompletnie pominęła. A człowike to kawnt informacji. Postać informacji, postać jaka je przetwarza. Pierwsze to znaki jakie nas prowadza do celu, potem zostaną jako dowód, ale stracą znaczenie produktu finalnego.

Jakie są te znaki? Wczoraj pojawiła się ciekawa okoliczność, o której nie napiszę. Potem zastanawiałam się nad modelem Venus, Piotra Jakubowskiego. Geniusza, ale zbyt zamkniętego wewnątrz wrażliwego umysłu by stało się to użytecznym narzędziem we współczesności.  No i tak zasypiam, ale myślę sobie o wirowaniu, planetach, ruchach, generuję informacje.. zakładam słuchawki radiowe, coś szumi, zgrzyta no to nastawiłam na Radio Katowice i audycja z Dr. Jackiem Czakańskim o gwiazdach, astrologii i o …Venus właśnie. Trzy informacje naprowadzające w jednym dniu. To są małe kroczki kierunkowe. Dopiero czas i skala badań nas da obraz tego w co się sumują, do czego mają doprowadzić. Dlatego kodowanie celu jest istotą wszelkich nie tyle konstrukcji i życiowych ambicji, ale temu – po co służą badania. Badanie jakie ma kod – zagadki wszechświata, daje zwrotne informacje „istnieją zagadki wszechświata”. Kody jakie generują od razu oczekiwaną odpowiedź – dadzą odpowiedź. Ale głos do nas nie przemówi, to proces odbierania różnych sygnałów, spotykania ludzi, którzy są nośnikami informacji, to cała sieć wokół nas, różnych tworów jakie doprowadzają kwant do celu. realizują kody celu.  Trzeba to zrozumieć i małymi eksperymentami przyswoić.
Venus to jedyna „żeńska” gwiazda w układzie otaczającym Ziemię, jedyna, która kręci się odwrotnie, ma najdłuższy dzień.

http://www.amazon.com/gp/reader/3833422351/ref=sib_dp_pt#reader-link

Kilka miesięcy temu zjawił się w moim życiu w zdumiewających okolicznościach Piotr Jakubowski – Fizyk. Poukładał mi wiedzę. Jak sam mówi, ja również byłam jego odpowiedzią na jego myśli i problemy. Nie umniejszyłam ich bynajmniej.

Piotr jest wrażliwcem naukowym, a wrażliwców cechuje nad-odczuwanie. Podstawa poznawania tego co nas otacza. Człowiek zamknięty w laboratorium, ograniczony systemem nie byłby zdolny kreatywnie czynić postępu. Dlatego większość wybitnych postaci pracuje po za laboratorium. Lub wręcz pochodzą spoza niego. Ale ich interpretacja otoczenia nie wpisuje się w schematy, dlatego nie tworzą systemu i błędnie się ich krytykuje.

Ponieważ ja na nieszczęście systemu „stołkowego”, jestem inżynierem i potrzebuję rzeczowych faktów by realizować projekty, potrzebuję podstaw fizycznych i inżynieryjnych. Nie uznaję metafizyki jaką stworzyli fizycy.  Nie uznaję w tworzeniu technologii zapór religijnych. Jako abrakadabra, śmierć to naturalny proces kwantowy, a nie mistyczny, i przede wszystkim sięgam tam gdzie mogę, a nie tworzę „wielkich wybuchów”, fikcji na której bazują nieproduktywni fizycy. Dlatego dzisiaj jest zapaść i niestosowna fizyka pod projekty na fundamencie nowych materiałów nano’, a także brak czegokolwiek pod sztuczną inteligencję i programowanie.

Zresztą po przeczytaniu zaledwie kilku postów zorientujecie się jak dziecinne błędy nas zwiodły na manowce.  I przecież jakie miliardy dolarów, franków i euro są inwestowane w bezzwrotne cele, a mogą być świadomie inwestowane w obliczalny zwrot. Szokujące.

Ale stało się tak, że to wiem, widzę, bo wyszłam z lasu i to zobaczyłam, nie tkwię w tej matni.

Wrażliwcy widzą więcej niż inni, trzeba ich chronić. Ich mózg pracuje również inaczej, jest bardziej „podłączony z otoczeniem”. To jak labirynt myśli, z których dopiero podświadomość robi właściwe połączenia, wrażliwiec nie rządzi, on zadaje pytania, dlatego może nam więcej informacji zwrotnych przekazać, i w ogóle odebrać. A jeśli zna mechanizm i wie jak to robić, będzie otoczenie lepiej programował. Ale najlepiej byłoby to wykorzystać na bazie zabezpieczenia, czyli celu zbiorowego.

Piotra model krążenia wokół Venus na ilustracji podoba mi się, bo jest zgodny z moją Teorią Obrotu, „zależności” kierunkowych i wzrostu jakie z tego wynikają. Jeśli Venus jest jedyną planetą, która kręci się odwrotnie, to znaczy, że wszystko inne kręci się wokół niej. Nie znaczy to, że na ilustracji jest model bezbłędny, ja tego nie wiem, to bzdurki na tym etapie, [okaże się, że sam rotacja nie ma znaczenia, znaczenie ma rola obiektów jako nośniki zapisów, kodów i wzorów jakie uczestniczą w „zaplataniu” nas jako program funkcji] ale patrzę uważnie na znaki. To taka pokora i otwartość wobec nieznanego. Ja musiałabym to zbadać, na słowo nie wierzę. I sprawdzę to, ale na całkowicie nowych założeniach funkcji. Zbadamy jaką funkcję pełni w naszym oprogramowaniu, właśnie na bazie teorii rotacji, skalowania i przełożenia informacyjnego systemu jaki na stworzy w danym układzie współrzędnych jako przynależny miejscu.

Ale trzymając się informacji naprowadzających, w audycji Jacek Czakański mówił pięknie: „Miliard lat czekały beztlenowe bakterie na Ziemi, aby pojawił się tlen pochłaniający promieniowanie ultrafioletowe i rozwinęło życie”. Dr Czakański, opowiadał o falach radiowych w próżni kosmosu wędrujących w nieskończoność i opowiadał o długiej wędrówce na Marsa (około 100 dni w jedną i 100 w drugą stronę, i cały rok pobytu tam, bo tyle trwa obrót planety, by zahaczyć o orbitę powrotną) Robił „proste rachuneczki” gigantycznych kosztów i opowiadał o satelitach pięć średnic Ziemi nad nami, które nie zmieniają położenia wobec Ziemi. Opowiadał jakie warunki muszą zostać spełnione, by powstało jądro węgla. O tym, że to gwiazdy wytworzyły pierwiastki ciężkie, z których jesteśmy zbudowani – zatem stanowimy połączenie z gwiazdami. No i o tej jedynej żeńskiej planecie – a jako, że ja kobietą jestem, ten rok zaliczę do udanych i sukcesem zapisanych i pcha mnie to ku realizacji tego „Venusowego” projektu.

A podobne treści i uzasadnienia znajdziemy w książce Piotra Jakubowskiego wyżej w linku.

Zapraszamy do Planetarium.
dr Jacek Czakański – pracownik Planetarium i Obserwatorium im. Mikołaja Kopernika w Chorzowie i Uniwersytetu Śląskiego, doskonały dydaktyk i popularyzator astronomii.

Poniżej fragment z książki o Venus Piotra Jakubowskiego:

Nie ma sensu twierdzić, że: Wenus kręci się odwrotnie do wszystkich innych planet Układu Słonecznego.
Przeciwnie, jest sens twierdzić, że: Wenus wcale się nie obraca względem akreacyjnej chmury materii kosmicznej, w której przed miliardami lat powstał nasz Układ Słoneczny, ponieważ ona powstała w centrum masy tej chmury.
(…) Ta chmura jak każdy obiekt materialny, ma swoje centrum masy. W tym centrum zbierają się te elementy chmury akreacyjnej, które nie zostały przechwycone, przez inne powstające obiekty. Te „resztki” tworzą nowy obiekt, podobny do sąsiednich obiektów układu, a zatem powstaje z nich planeta, właśnie Wenus. Tylko ten centralny obiekt jako jedyny obiekt całego systemu, może powstać bez własnej rotacji, jest to oczywiste, bo jego składnki „spadają” do tego centrum ze wszystkich kierunków. (…) Ponieważ masa Słońca wykazuje własną rotację raz na 25 dni to nie mogła ona nigdy leżeć w centrum masy dysku akrecyjnego.

Dla mnie jest to „czarna magia”, choć to fajne i otwiera umysł ku byciu badaczem i konstruktorem na bazie własnej wiedzy pod cel jaki się chce osiągnąć, dlatego nauka w szkołach musi być otwarta, fizycy nie mogą hamować absolutnie niczego, co „im nie pasuje”. Bez względu na to czy im się to układa w głowach, czy nie – NIE SĄ KONSTRUKTORAMI, tworzą obliczeniowe abstrakcje i bajki, pieniędzy nie zwracają, nie są inwestycją.  Prosty przemysł potrzebuje prostych informacji. Na takiej nauce dopłacane i opłacanej, nie może bazować inżynieria i przemysł z gospodarki wiedzowej, tym bardziej małego słabego państwa jak Polska. Tak nie mogą istnieć badania.

Bez fundamentu wspólnych założeń, jak można tworzyć wzrost gospodarczy? Fizyka musi być jedną wspólną platformą, bez miejsca na dewiantów wymyślających „odkrycia naukowe”.  Proszę dobrze zrozumieć powołanie projektu ESLN, zmęczeniem takiej niedorzecznej abstrakcji. Ilu fizyków tyle opowiastek o stworzeniu świata. A człowiek ma kilkadziesiąt lat funkcjonowania, musi poznać to jak pracuje i co może zrobić poprzez swoje narzędzia. Jak kolejni replikowani ludzie mogą zamieszkiwać i użytkować planetę, by się nie zjadać. Tego nie ma na Ziemi, a ktoś chce z tym na Marsa? Z czym?

W ESLN mamy ZAŁOŻENIA jakie stworzyły produkt do zastosowania wynikowego, produkt: FIZYKĘ INFORMACJI – z nich powstało coś, co nazwę „badaniem”, ale jest to wynikowość założeniowa, by wypełnić rynek produkcją, by pokolenia miały pracę. Produkt nikomu nie szkodzi, a wręcz odwrotnie, służy sieciowości. Ponieważ, obecna stara fizyka w ogóle powstała z chaosu – nie była założeniem. Wleczemy za sobą wiele obserwacji, sklejamy je w jakąś całość, opłacamy stołki w instytutach, wymagamy potwierdzeń umiejętności, ale nie jest o efektywne w gospodarce tak jak być powinno. Przypadki tworzą młodzi studenci, młode firmy, stąd start-upy w USA. Od stuleci nie ma wyniku. Chaos daje wynik chaos. Chyba, że wynikiem nazwiemy apogeum chaosu, jakie wreszcie dało opamiętanie, że stosuje się złą fizykę pod nowe świetlne materiały.  Grafen jest uformowanym światłem. Jakie założenia pozwalają z nim pracować? Czym jest to światło?

Ktoś bawił się rozdrabnianiem, bez założeń celu. Zabawa została zainspirowana, bo procesy nas popychają, ale nadal jest fazą niczego. Cywilizacja stoi przed masą problemów, zły system finansowania, apogeum architektonicznych wizji, z czego jedynym ekonomicznym materiałem jest wciąż stal i beton. Rozłam między przyrostem wizjonerów, a rzeczywistym rynkiem i jego zdolnością absorpcji, jest coraz intensywniejszy. Po co jest fulleren? Podstawowe pytanie.

Jeśli gospodarkę tworzą cele ego, albo stołki” by cokolwiek robiąc, mieć wypłatę, to kto panuje nad rozwojem? Dzisiaj potrzebny jest przełom nowym pokoleniom. Przełożenie! My nie współpracujemy już od dawna z rytmami natury – musimy skonstruować system kontroli i bilansowania nas samych.