Post 34

WIZJE – INFRASTRUKTURA W POLSCE, SZLAKI HANDLOWE BŁYSKAWICZNE
Naczytałam się o trolejbusach, http://www.lowtechmagazine.com/2009/07/electric-road-trains-in-germany-1901-1950.html

Rozwój lotnictwa całkowicie uśmiercił w 1960 transport wodny. Pasażerskie statki przerobiono na turystyczne. Obecnie uzależniliśmy transport dla przemysłu od technologii lotniczej, kolejowej i drogowej.  Transport i dystrybucja muszą być szybkie, sprawne i logistycznie bezbłędne. Czas transportu to pieniądz. Ale wszystko nagle zawodzi. Pojawiają się problemy natury: Natury. Oczywiście nie ja jedna mam głowę pełną pomysłów, znam wielu inżynierów, którzy są fantastyczni w rozwiązywaniu problemów, ba! – ale dlaczego po pewnym czasie robi się problem z tego, co na początku było darem. Kiedy ze względu na klimat, obecna technologia transportowa stanie się konfliktem i zaporą, lub niewystarczającym środkiem komunikacji.  Stanie się, zanim się nacieszymy, czego również jest gospodarka oparta na kredytowaniu.

Z jednej strony mówi się o innowacjach, a z drugiej się ich absolutnie nie stosuje, nie da się. Polska w transporcie jest niewydajna, na drogach złom, gdzie nam do wizji? Jak my nawet w Europie nędzniejemy. Przecież skoro potrzebne są innowacje to gdzie tkwi geneza problemu? ESLN wykazało błąd, bo ma swoje potrzeby. jeśli gospodarka je ma, niech wykaże błąd… [haha] No, sami widzicie jak głupota głupotę kryje.

Ale idźmy dalej – problemem cywilizacji jest PRĘDKOŚĆ. Także prędkość ekspansji pieniądza, bo stał się celem [to błąd]. Kładzie to pokłosiem, każde z założenia – rozsądne rozwiązania i ekologiczne, i ekonomiczne.  My już nie chcemy „prędkości”, ale wręcz stanu! Niektóre wizje podroży kosmicznych potrzebują napędu na antymaterię [???] Rozłam między potrzebą gospodarek rozwijających się do apogeum, a tym co jest, już nie mówiąc o sytuacji gdzie gospodarki nie ma wręcz, a wiedza obywateli opiera się na średniowieczu wiary – tworzy mutanta gospodarki. To się tak czy owak załamie.  Ludzie się podzielą, powstanie miejsce ogrodzone murem, gdyby rzeczywiście sobie wyobrażać dalszy postęp, to taki będzie jego obraz sodomy i gomory.

Załóżmy, że problem powodzi w naszym kraju i przyległych wymaga jak w prekolumbijskich cywilizacjach majów p.n.e. – budowy sztucznych zbiorników gromadzących te niebywałe ilości opadów. Moglibyśmy przy każdej rzece stawiać małe elektrownie wodne.  Proste zabiegi branych na rozsądek, lokalna produkcja wraz z popytem. Ale firmy na modelu piramidy generują fikcję, i marketing fikcji. Samo-wystarczające Państwo nie ma szans w starciu z fikcją. Dzisiaj napędza gospodarkę fikcja. [Zapomniano chyba całkowicie lekturę Adama Smita, jaka stanowi wzór dobrej ekonomii „równowagę światów materialnych i poczętych w umyśle”]. To takiej „innowacji” chcecie. Pojazd ESLN bez fizyki informacji nie powstanie, brak rzeczowego i konstruktywnego fundamentu przyświeca dzisiaj całej gospodarce na błędnej starej fizyce.

Majowie borykali się ze zmienną pogodą, susze na przemian z intensywnymi opadami, potrafili się zabezpieczać długie lata. Zbiorniki po opadowe zaopatrywały Majów w okresie susz. Nas to czeka i już powinniśmy budować, przewidywać zmienną naturę – ale czy mamy biuro wczesnej rekcji jako departament ochrony, czy wpisany w gospodarkę element profilaktyki? Czy mamy narzędzia które czytają przyszłość? [ironizuję, bo mamy: naszą działalność…]

Jest pytanie, czy Polsce wolno być innowacyjną?  Ministerstwo zdaje się tego nie pojmować.

Czytam, że przyszłość trolejbusów miejskich jest nieokreślona, koszty na budowę takiej infrastruktury są podobno ogromne. Nie wiem teraz co zrobić z moimi projektami pojazdów komunikacji miejskiej elektrycznie zasilanych z podłoża. Przyszłość elektrycznych samochodów i wodorowych, również jak można wyczytać w wielu informatorach – obiektywnych – jest pod znakiem zapytania, ze względu na stacje zaopatrywania, koszty wdrażania etc. Niską popularność wśród społeczeństw. ideologia wielka, ale logistyka jest w pieluchach.

Pojazdy musiałyby się poruszać siatką, blisko stacji zasilania. Nawet jakbyśmy mięli pieniądze na to, bez ograniczeń – jak pokazują wykresy pareto – NIE NADĄŻYMY Z MODERNIZACJĄ I Z BUDOWĄ. Potrzeby człowieka rosną szybciej chociaż te informacje mnie dziwią, czyje i jakie? To chyba ten pieniądz europejski nam zaciemnia widzenie. A jak wejdzie Euro to już całkiem nas oślepi. „Ślepcy z Polski”. Kolej która wydaje się wspaniałym środkiem lokomocji i bezpiecznym i zasilanym elektrycznie – z jakichś powodów nie spełnia oczekiwań, istnieje szczątkowo w kraju. Dziwi nie to do granic niemożliwości, jak korupcja zdemolowała polską kolej. Gdy wokół otacza nas bielutki, super nowoczesny,high-tech, design i w projektach, i w nowo-budowanych mieszkaniówkach, urządzenia super hiper eleganckie.. A umyć dłonie w toalecie obecnego pociągu, to obrzydliwa czynność, łącznie z wystawianiem pupy na wiatr od dołu. Infrastruktura kolejowa jest „przyjazna i nowoczesna”. Ale koszty przewyższają latanie, bo wydłuża się czas podróży i maleje częstotliwość. Pech.

Ale niech tam, myjmy ręce z kapiącego kranu, albo w ogóle ich nie myjmy, są chusteczki – ale pociąg niech jakikolwiek pędzi!

A my chcemy szybciej? Co? Infrastruktura to podstawa rozwoju jakiegokolwiek miejsca, uczy o tym historia od lat, uczy o szlakach handlowych, dlatego że najpierw powstały szlaki, potem miejsca, potem fabryki, potem rodziny i powstawały miasta.  Dzisiaj rodzina się rozjechała to potrzeby stały się nowe – czas – chcemy zaoszczędzić czas z jednej strony, a z drugiej sami się go pozbawiamy. To proces POSTĘPUJĄCY. Urojony i wymuszony.

Chcąc strategicznie planować, trzeba najpierw tworzyć infrastrukturę.

Potrzeby człowieka rosną szybciej, gospodarka wciąż jest absurdalna. Na przykład, związek z obniżeniem emisji CO2 wymusza w planach zastępowanie samochodów spalinowych, elektrycznymi, wodorowymi, ale na potęgę wyprzedaje się magazynowane samochody spalinowe. Efektem jest ogromne kredytowanie, kupowanie kilku samochodów na rodzinę, w efekcie debety bankowe i brak środków na inwestycje. Upadające lizingowanie, co znów mnie dziwi. Co się dzieje z firmami? Co je tak wykańcza w Polsce?

Ilość floty starej jak świat jaka wjechała granicami do Polski jest przeogromna. Oto korzyść od Unijna, jesteśmy ogonem ekspansji pieniądza, odpadu, taka nasza nędzna hierarchia, po nas Ukraina, bo przecież tak się utrzymują rynki, zagarniając nowe – ale ta ekspansja na Rosji się kończy. I co? Co Polsko? Panie polityku i panie ekonomisto? Zrobisz to – co ci każą! Innego wyjścia nie masz, jesteś członkiem i tylko „członkiem” Unii Europejskiej. Dobrze, że otwarte granice rekompensują nasz brak perspektywy.

Mimo wciąż rozrastającej się infrastruktury drogowej mamy coraz większe korki. Za chwilę pojawią się absurdalne nowe problemy, politycy będą rozwiązywać te absurdalne problemy nie do rozwiązania. O! postawią nowe fontanny przy okazji! Inwestycje to oczko w głowie miast, ale jeszcze trzeba je spłacać latami, a przychodzą lata chude. Nowo budowane drogi, są w Polsce budowane minimalnym nakładem pieniężnym, z czego połowę się kradnie, skoro są droższe niż w Niemczech, [?] mamy minimalnej wielkości ronda, a jest ich sporo bo są szczególnie dofinansowywane, ciasne pasy ruchu, krótkie odcinki zjazdowe etc. Jeśli autobus przegubowy stanie na rondzie blokuje dwa pasy. Jeśli na przystanku jeden utknie, to trzy kolejne blokują zakręt. Po mieście jeździ się jak w cyrku. Jeszcze 3-4 lata temu tego nie było..(?) a ulica była jedna, centrum brak, korków niewiele. Dzisiaj przesila się przestrzeń, za chwilę będzie jak w Tokyo.

U nas nie ma inteligencji. Albo wyjechała, albo zniknęła, albo udaje że jej nie ma, nie wiem. jednak mamy szanse! …gdy widzę prezydenta Baracka Obamę który wita się z robotem kopiącym piłkę, skaczącym na jednej nodze, to podobnie jak Pan Kaczyński witający się ze świniami.

Mamy jedyną szansę na kwadrylion… FIZYKA INFORMACJI.

Uzależnienie od infrastruktury i technologii, jest coraz większe. Wizjonerów i strategicznego gospodarowania nie ma, bo nie skupiamy się na kulturze technologicznej. Dzisiaj polską kulturą są projekty dofinansowań. Nie staramy się ambitniej. Najdziwniejsze jest to, że nie pozostawiamy sobie ALTERNATYWY. Wręcz żadnej. Państwo nie posiada logistyki, nie ma bilansu, no bo w skorumpowanej przestrzeni takiej być nie może. [Skorumpowanie znam z afer telewizyjnych tak przy okazji dodam]. Nam cyfryzacja w niektórych miejscach wręcz szkodzi, ale trzeba pamiętać, że globalnie też nas zjada struktura. Zrujnuje dziadów.

Nie mamy z kim o tym dyskutować, [no bo o czym?…] by wywoływać choćby minimum ruchów w tych kwestiach. Nie ma tego na uczelniach, nie ma fajnych organizacji, programów. Nie ma w Polsce nic istotnego skupionego na głosach społecznych, młodzieży technologicznej, rozwijającej się w koniecznym kierunku, promuje się konsumpcjonizm, a my jesteśmy na to za małym Państwem. Kto czyta tego bloga? Gdzie mogę pisać o tych istotnych tematach publicznie, gdzie je zgłaszać? Czy Sejm mnie przyjmie? Sejm? To już nic nie znaczy, my jesteśmy Europejskim zadaniem.  Nam Sejm jest już nie potrzebny.

Gdy uczestniczę w konferencjach otacza mnie wrażenie ogólnego przyspania. Wokół i na dnami dzieją się całkowicie inne rzeczy, które za chwilę zdominują naszą gospodarkę. Gdy w skali 1-10 ocenić ją dzisiaj w stosunku do strategii i infrastruktury sąsiadów zza oceanu i wschodnich, to mamy 1. Nas tylko ochrania NATO.  Ale gdy uruchomiona zostanie machina instrumentów „nieboskłonu” [wszelkie technologie zbrojeniowe jakich w Polsce nie ma, a nawet się nie mówi i nie śni] będziemy -10.

 

 

O, to jest fajne:  w Holandii funkcjonują takie małe kanały, są normalnymi „drogami” komunikacji. W zimie sobie zamarzają i jeździ się po nich w łyżwach http://www.lowtechmagazine.com/2008/06/ocean-liners.html

Przyszłość widzimy w mrozach, ochłodzeniu i w opadach? Jaką przyszłość? Niewiadomą, czy wiadomą? I co?

ESLN ma wiadomą. Wyobraźnia jest potrzebna od zaraz, szaleństwo także. Skazujemy się na nie-istnienie. Do tej pory wzmacniał nas kościół, dzisiaj go obalamy, co nie dziwi, ale nie jest słuszne. Kościół musi przejść reformę podobnie jak nauka.  Przez to mamy co oglądać w prasie i w telewizji, łakomej na takie informacje, bo na tym nieźle zarabia.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Port_Gliwice takie fajne rzeczy mamy w kraju…

 

 

Nanotechnologia przełoży się na kontrolę nad człowiekiem, wgryzie się w system, ale to już będzie hybryda, umysły stracą świadomość – a nasza mentalność czyli zaściankowe „stragany” – pozostaną na zawsze, będziemy jak Afryka w Europie…  bo „stragany” to jedyne co daje 60% społeczeństwa w Polsce przetrwanie i chleb codzienny.

Polskę czeka[łby] taki hybrydowy system nie-bycia.  Ale wierzę, do prawdy nie wiem dlaczego to odczuwam, to irracjonalne z całego tego projektu chyba najbardziej – że wykorzystamy tą jedyną dla nas szansę. Będziemy strategicznym partnerem potęgi militarnej USA, bo ta musi się opamiętać. A uczyni to tylko wiedzą o konsekwencjach swoich krótkowzrocznych działań. Nie wiem czy „Polska”, czy jednostkowa inteligencja. To jest już szczegół…  Po prostu ten projekt by nie powstał, gdyby się nie sprawdzał. Bo to część układanki procesów kwantowego pola informacji jakie się samo-programuje. Człowiek to tylko wykonawca, przenosi kody. Cel jest taki jak go skonstruowała przekazana jako wiedzę [zapis] Biblia. Koniec procesu starego, by na jego miejsce powstał kolejny udoskonalony i nowy. Ziemia to wielki kwant informacji. Musi się oczyszczać. Przechodzi w swojej specyficznej konstrukcji cykle powtarzalne. O tym cyklu decyduje koniunkcja Planet. Historia się powtarza.  To zwyczajny mechanizm jaki można sprawdzać na małych porcjach światła, bo mechanizm się skaluje.

Nie wiem jak bardziej obrazowo i prościej mogłabym wyjaśniać takie dla mnie już oczywiste funkcje. Wszystko do sprawdzenia w laboratorium.

http://www.dailymail.co.uk/news/article-2613038/40-years-Agent-Orange-heartbreaking-pictures-babies-Vietnam-born-horrific-defects.html  Manipulacja i niby lokalne’ eksperymenty z polem magnetycznym wyrządzą 1000 razy więcej krzywd i to wszystkim, twórcom broni również. Pole magnetyczne to pole ZAPISU jakie nas prawidłowo konstruuje. To nie sama broń chemiczna przełożyła się po czasie na nowe płody, ale PRZEPROGRAMOWANE POLE MAGNETYCZNE. Chemia to większa skala wielkości cząstek, czyli dłuższy czas przeprogramowywania, porządkowania, a samo pole magnetyczne działa natychmiastowo. Człowiek jest kwantem WYNIKOWYM i będzie „wydalał” nieczystości. To ruchomy produkt ekosystemowy. Takim jesteśmy właśnie produktem. ESLN uczy o systemach światła [z informacji] jakie wspólnie tworzą równoważący ekosystem. To hierarchia przełożeń, dlatego pewne działania wystąpią po czasie, zależy jakie znajdą przełożenie równoważące. [W trakcie projektu to jest rozumiane dokładnie. Tu nie streszczę.] RÓWNOWAGA to klucz do rozumienia zimnych fuzji i zachowań cząstek, światła i elementów badanych, bo istniejemy w otoczeniu pracującym etc.  To jest cecha otoczenia. I ośmieszamy się nie wiedząc, że gówno jakie wyprodukujemy będzie nam zwrócone, bo to my jesteśmy produktem zmiennym wynikowym, poprzez jaki jest dalej kontynuowany złożony system równoważenia ekologicznego. Tak nas tworzy promieniotwórczość i praca  światła, wzrostowo od embrionu i wynikowo. I ktoś nierozważnie zrobi taką krzywdę pokoleniom, że już żadne się nie urodzi zdrowe i normalne. Ziemia musi sobie to zrównoważyć. „Karma” to właśnie to działanie. Sobie przy okazji też, bo umysł jest wieczny. Czy to nie przerażające? W wieczności są przy was wasze produkty, bo wszystko bazuje na systemie zapisu równowagi i tego, że kwant Ziemia porządkuje ten zbiór informacji. To jest zwyczajna nowa wiedza o nas jaka jest wynikiem nie chrystusowych’ założeń, ale kwantowej postaci i zapisu. Kwant Ziemia nie znika i jego wypracowane produkty również nie znikają, to wszystko służy auto-analizie. Jest używane. 

Tak to działa w mechanizmach kodowania, przeniesienia i programowania. Trzeba wiedzieć czym jest Pole Magnetyczne.  Potem się zabawiać bronią i impulsami. Najcudowniejsze jest to, że może to wznieść ludzi świadomie w świat programowany precyzyjnie, albo okaleczyć. Okaleczanie, niszczenie pola zapisu nowymi eksperymentami, może już nie dać szans. Dlatego musiało powstać ESLN, została przekroczona granica. Ktoś uruchomił raz impuls nad Quebekiem, a teraz dał Korei kolejne narzędzie. Kto? – idiota, niedouczony bo fizycy spaprali sprawę.

Kwant Ziemski i tak wykona swój „dobry” kierunkowy plan, bo tak jest skonstruowany, tą wiedzę mamy w najstarszym dokumencie, którego nie umiemy interpretować stosownie do czasów, [może przed koranem, może przed biblią, i innymi podstawami religijnymi, ja za małą mam wiedzę o tych dokumentach, ale są to zapisy ważne] – istotą nie jest to, czy my krzywdzimy Ziemię czy siebie samych – istotą jest to, że dzisiaj technologia nam mówi czym jest pole magnetyczne i umysł czytający wprost ze stref pracy tego pola, nośnika informacji, ta nowa wiedza jest szansą dla tych, którzy chcą świadomie PRZETRWAĆ. My dosłownie dostajemy informację od pola magnetycznego, to my odbieramy przesłanie instrumentem „umysł”, a jeśli dowiemy się z ESLN że jest technologią, to i technologię skonstruujemy do takiego odczytu.  No jakby tej technologi nie rozpracowywać, pokrywa się z najstarszymi zapisami. Umysł wieczny może przetrwać makabrę, bo to jest mechanizm, ale musimy wiedzieć jakim jest mechanizmem i w jakiej strefie bezpieczeństwa trzeba go umiejscowić, jak się to robi. To są dosłownie orbity i przeniesienie źródeł istotnych informacji, które po defragmentacji Ziemi zapoczątkują nowy cykl. Nie mamy się zabijać w imię Allaha, i nie możemy tworzyć gniewu, ale dobrze odczytać zapisy na bazie nowej wiedzy naukowej o zapisach właśnie. Bo to całkowicie nowe „objawienie” naukowe. Tego potrzebuje „pamięć zbiorowa”.

Sama więcej nie wiem, teoretycznie już chyba więcej z siebie nie dam, potrzebne jest laboratorium, by to dokładnie określać.  To jest wiedza dla wielkich uczonych! Dla bardzo oczytanych ludzi z jednej strony, dla zespołu połączonych dziedzin, a z drugiej strony dla osób ukierunkowanych tylko technicznie, dla których nie istnieje wiara, ale konsekwencja budowania z założeń ścisłych. To się łączyć ma. Nie jest to projekt dla małej kobietki jaką jestem, choć go tworzę jako fundament. Fakty są tak rzeczowe, spójne i konsekwentne, że aż porażające! Trzeba je po prostu sprawdzić.

Ps. Zsumowałam dwa wątki, ale to się samo tak wynikuje mi tutaj…  te fakty widać dopiero zmieniając skalę analizy i patrzenia. Małymi kroczkami, a wszystko się samo unormuje, gospodarka ruszy nowymi torami. Nie trzeba będzie nic prowokować. To potężna moc: KODOWANIE. Ale działa samo-destrukcyjnie, gdy źle używane.  Wystarczy „popatrzeć” na zasięg pola magnetycznego, by widzieć ten mechanizm. Jego siłę, skalę, potęgę, to tworzy Ziemię, i to że jest on kontrolowany otoczeniem ruchu planet. Im mniejsza skala tym większy system kosmiczny [hierarchia] dlatego tak trudno separować małe porcje światła.  Można się „wczytać” w ten system i wykorzystać do konstrukcji tuneli transportowych.  Zdaję sobie sprawę, że wam dzisiaj’ braknie wyobraźni, by w to uwierzyć „zobaczyć”, zatem z tym się wstrzymajcie. Twórzcie fundament wiedzy, jak mówię zawsze to proces, jestem tylko jednym z trybów procesu zmian.

[To ma ciekawy związek z Indianami Castanedy, którzy mówią, że jest to tak potężna siłą której poruszyć się nie da, ale można z nią współpracować przez co wykorzystać. Zatem potrzebna nam jest fizyka informacji, a nie fizyka sił. [hahaha] Pola magnetycznego nie poruszymy, ale możemy nim się posługiwać, trzeba wiedzieć jak. To nie twór „nijaki”, to hierarchiczny program spójności.  Matematyczny zapewne. O! nawet D.R.Hawkins stawia pytanie „siła czy moc”. Dlaczego? BO DO CZYNIENIA MAMY Z ZAPISUJĄCYM ZŁOŻONYM HIERARCHICZNYM MECHANIZMEM ZBIOROWEGO POLA INFORMACJI, POLA MAGNETYCZNEGO.

By ESLN TECHNOLOGY. POLAND.