Post 46

ŻYCIE W SIECI, MOBILNE WYMUSZENIE, NOWA GOSPODARKA I BANKOWE CELE

W Polsce mało się mówi o sieciach, społecznie. Dzisiaj przeglądałam mnóstwo materiałów, żeby znaleźć pozytywne strony tworzenia różnych sieci. I znalazłam, ale minimalne i zależne. Tworzenie zsynchronizowanych sieci różnych podzespołów ma nam usprawniać ruch mobilny w miastach, ma pomóc w zarządzani energią oszczędnie i inteligentnie, generalnie i oficjalnie są to usprawnienia zwiększające efektywność i oszczędzające energię, paliwo czy inny surowiec. Mają wiązać różną infrastrukturę w sprawnie funkcjonująca całość. Mają oszczędzać czas, a w mikro urządzeniach mają odpowiadać za samoorganizację inteligentną w celu monitorowania urządzeń poprawiając czy nadzorując ich sprawność etc.. Dodam, że w energetyce inteligentne sieci nie zaczynają się od liczników, jest to raczej filozofia smart meteringu.  http://www.piio.pl/smart_metering_w_polsce.php O tym poczytacie w internecie i prasie specjalistycznej. Na razie mamy do czynienia raczej z filozofią i eksperymentami – ale kierunek się precyzuje i rozwija.

Świat się zmienia, natura i ekosystem inspirują, ludzi przybywa.

Wiele rzeczy nie będzie się nam podobało -no ale „świat się zmienia”. Powstają nowe produkty gospodarcze i między biznesowe jakie w ogóle napędzają tą gospodarkę, zatem jesteśmy paradoksem. Najmądrzejsze, to się wpisywać w ten paradoks i zadbać o siebie. Ale bez świadomości społecznej to jakiś żart. Pół świata cywilizowanego nie ma wiedzy zasadniczej. Oczywiście dla pojazdu i polityki ESLN – jak najbardziej – sieć, to w ogóle jedyna droga ku funkcjonowaniu pojazdu i kierunku ku nowym komunikacyjnym wynalazkom – bo to technologia napędu z obwodowania. Ciekawe, że trafił projekt w swój czas…
Wcześniej nie byłam nastawiona pozytywnie, zresztą wszystko co nowe, niepokoi nawet twórców, również ulegam tym instynktom ostrożności. Ale jak już w coś wdepniemy i zaczyna się samo ładnie łączyć z rzeczywistością, to trzeba myśleć i konsekwentnie mobilizować się, a nie histeryzować.

masdar_plaza_lava_06

http://www.bustler.net/index.php/article/masdar_plaza_oasis_of_the_future/

Zainspirowało mnie miasto Masdar, gdy przed oczyma chcemy mieć sieciowość w nowoczesnej wizji. Tej wizji się trzymajmy myśląc o sieciach i o przyszłości w pozytywnym znaczeniu, ale nie dogoni świat tego miejsca, bo ono JEST NOWE. Chyba, że się szybko będzie starzeć. Ale Chińczycy nie idą w kopiowanie Masdaru co ciekawe, ale kopiują Paryż. Niech to będzie wzór dobrze zagospodarowujący naszą wyobraźnię.

Sieci energetyczne, telekomunikacyjne, satelitarne, przemysłowe, transportowe, molekularne, przesyłowe, jakiekolwiek, co ktoś jeszcze wymyśli – mają tą zaletę, że ich funkcjonowanie zależy od wszystkiego dookoła, są sieciami informacyjnymi, zatem bilansującymi docelowo, zatem każda ze stron będzie dbała o zrównoważony rozwój w ładnej perspektywie, to daje wiele fajnych możliwości kooperacji ku lepszemu życiu. No ale, czy Austriakom w ładnych domkach się źle żyje? No tak, żyje się, ale dlatego że rządy mają strategiczną pozycję europejską, Austria nigdy nie była biedna. [Zawsze ta historia w genezie]. A sieci to jest początek nowej inteligencji. Może się rodzić na końcu świata, ale i tak do nas dotrą. Jeśli nie będziemy ich założycielami, to będziemy tworem podłączonym i monitorowanym. [Rządy powinny to uznać za priorytet].

Mając zbilansowane otoczenie, możemy sobie świetnie radzić z problemami życia, po prostu wyniki będą się wyświetlały na komputerze. Ha ha ha. Oczywiście to nie służy handlom nielegalnym jaki podtrzymuje politykę wielu krajów. Ale już widać, że Bitcoin rozwiązał ten problem. Wirtualne pieniądze [a raczej „umowne”], bez RFID? – Genialne.

Miasto będzie miało określoną funkcję zbiorową na jednostkę i odwrotnie – będzie awatarem w systemie zarządzania, bilansowanie nie pozwoli na brednie prelegentów, gra robi się podsystemem komputerowym jaki mówi: „musisz zrobić to i tamto” i podaje konkretne wskaźniki łącznie z konsekwencjami, ale nie obszary przybliżone, gdzie odpowiedzialność się rozmywa. To są precyzyjne dane. Na tyle będą inteligentne, na ile dobrze zaprojektujemy hierarchię geopolityczną i geogospodarczą. Sztuczna inteligencja przejmie kontrolę stopniowo i to jest największym błędem. Dobre projektowanie zaczyna się od końca czyli od obrazu celu, a w rzeczywistości mamy coś zupełnie przeciwnego – konkurencję. Obecnie nie wiedząc czym jesteśmy staramy się rozwiązywać i wdrażać wiele niby rozwiązujących problem systemów i projektów – a to nie jest prawdą korzystną w dodatku. Z błędów podążamy ku błędom.

Tym zajęło się ESLN tworząc założenia czyli fundament fizyki informacji pod nowe cele i te właśnie sieci.

Na razie tak to ogarniam wyobraźnią. Społeczeństwo nie interesuje się skomplikowaną rzeczywistością i nowymi narzędziami napędzającymi rynek rywali, zakrząta głowę jedynie potrzebami i prostymi rzeczami, buntuje się, protestuje, skupia uwagę na cierpieniu i wylewa złość – ale potem nie będą mieć prawa głosu zupełnie, nie będzie strategicznej pozycji państwa, bo już dzisiaj jest zapóźnione w wiedzy o gospodarce informacyjnej i o pozycjonowaniu się państw w geopolityce. Trzeba widzieć teraz tą geopolitykę. Coś czego sama się uczę. To wyniknęło.

Ale wyobrażajmy sobie dalej tą opowieść: można też tak zaprojektować sieci, sterować nimi – aby wyłączyć jakiś sektor (?) Przecież to się będzie skalowało. Mamy jeden na jeden, potem osiedla, gminy, miasta, kraje, kontynenty… (To dopiero byłby District 9) Sieci zbilansują to, czego dotyczą. To kontrolowanie wszystkiego i wszystkich – kto będzie sędziował? Komputerowe zarządzanie systemem ludzkim, poprzez sieci sygnalizacyjne, komunikację, i-phony, zasilanie energetyczne, kontrolę emisji spalin – wszystko.  Życie staje się uwarunkowane, nie od pogody, ogródka, deszczyku, naszej wolnej woli – ale od oprogramowania, internetu-sieci, polityki w tym temacie, norm i systemu monitorowania jakiemu podporządkowani jesteśmy obsługując mobilnie rzeczywistość: domu, samochodu, biura etc. (Może być i tak: „Ten sektor nie działa prawidłowo, nie ma podporządkowania systemowi – kara”, lub szybkie reagowanie: zagrożenie dodatkowym podatkiem, sankcjami ostrzegawczymi – ale już poczynionymi poprzez sieci) . Gospodarka jak ćma pędzi ku światłości. Tylko, że ta światłość spala. Totalitaryzm. Jeśli w tej chwili nie ma świadomości wspólnych norm i wspólnego prawodawstwa, ale najważniejsze to brak fizyki informacji. Dzisiaj Cloud nie ma jednego prawa. Nasze dane w chmurach podlegają amerykańskim przepisom.

To zresztą mamy w filmowych scenariuszach, genialnych ich twórców. A przecież wyobraźnia jak pisałam ma swój sens i kod. Nie powstaje z niczego! Powstaje z analizy danych sieciowych w polu informacji wokół nas. W polu magnetycznym. Tak funkcjonuje kwant informacyjny „człowiek”. Bez wiedzy o tym mechanizmie nie można tworzyć sieci inteligentnych, bo to się nie zsynchronizuje, nie powiąże.

 

Ja teraz się posunę bardzo idealistycznie wizjonersko [chyba jako architekt [**]. Gdyby sieci zapewniały wszystkim bilansowane, hierarchicznie zaprojektowane równe szanse, na edukację, na szukanie pracy, na promocję – to zgadzam się z ich pozytywna rolą, trochę socjalizmu i republikanizm. Wtedy mamy wyliczone: kto gdzie może kończyć jakie studia, gdzie znajdzie się dla niego rynek pracy, gdzie coś się pojawia… to ideologia spalona oczywiście, ale jest to sens powstawania sieci. No bo po cóż innego? Albo dobro społeczne albo interes korporacji rywalizującej w nieskończoność o dominację. Jednak powstawanie tego rodzaju gospodarki („sieć i innowacje”) nie jest napędzane przez logikę jakiegoś ogólnego ich kompletnego obrazu, sojuszu czy republiki. To przez innowacyjność przymusową kierowaną manipulacjami kapitalistów i lobbystów paliwowych czy energetycznych, pogoń za pieniądzem i pozycją – mamy te kolejne procesy czegoś co się tworzy wciąż i wciąż bez globalnego ładu [to piramida i brakło kuli ziemskiej].  Problem w tym, że mamy niestosowną fizykę zatem wiedzę o tym jak funkcjonujemy pod te „nowe” cele.

A szkoda zmarnować programowy potencjał, jakiemu służy fizyka informacji, tworząca nową warstwę.  Te analizy leżą u podstaw Nowej Fizyki jaką budujemy i o jakiej się na prawdę sporo dowiemy.  Poprawię ten post, rozbuduje tą myśl.

Bo w imię nowoczesności i innowacji mamy dzisiaj niezasilające w składniki potrzebne dla funkcjonowania GMO. A fizyka informacji wyjaśnia błędy braku zasilania, przerwane obwodowanie programowe. Jem właśnie kanapkę z pomidorem, ogórkiem, serem, szynką…i smakuje jak wata, mogę jeść do woli, ale będę słabnąć – bo coś nie związane z kodowym ekosystemem obwodującym, zatem zasilającym nie ma sensu. Ważny jest fakt, że produkty są wynikiem systemowego oprogramowania, nie da się laboratoryjnie zobwodować mięsa tak by było częścią procesu pokarmowego. Bo pomidora z nami łączy pole magnetyczne – jakie w procesach wymyśliło ten system zasilania. Laboratorium te nowe pomidory dezinformuje, przetwarza odrywając od otoczenia programowego. Dlatego GMO nie daje nasion z owoców, ryby nie rodzą. Brak pierwiastków zdrowia jakie znajdują się z wiążącym elementy natury polu magnetycznym. OPROGRAMOWANIU.

Ale uprawy naturalne nie powstają, a żywności potrzeba więcej i więcej. Dodatkowo odczepiając się od Ziemi, potrzebujemy substytutu żywieniowego dla kosmonauty. Dowiemy się sporo o błędach GMO w trakcie ewolucji tego projektu/postów, o jakich nie wie nikt inny po za ESLN. Bo stara fizyka nie nadaje się do tego typu projektów/eksperymentów. To są paradoksy: tworzymy sieci inteligentne nie mając wiedzy o sieci inteligentnej jaka nas kwanty ludzkie replikuje w systemie pola informacji ziemskiej.

Dla mnie sieci mają sens wraz ze zmianą celu i sensu życia – a ten zmienia fizyka informacji bo to całkowita wiedza o nas w systemie.

Energia, to w ogóle nie powinien być koszt dla nowych pokoleń i w perspektywach cudownego rozwoju i postępu naukowo – technologicznego, w wizjach prezesów i polityków „kupujących nas” obietnicami gdy zagłosujemy na nich. Temat sprzedaży organów, gdy medycyna na błędach fizyki nie rozwiąże przyczyn chorób przybiera na sile. Nielegalny handel wynika z biedy i także potrzeb bardzo bogatych i zdesperowanych ludzi. Dotychczasowa fizyka hamuje rozwój technologii nie otwiera drzwi nowej fizyce wyjaśniającej przyczyny niepowodzeń laboratoryjnych eksperymentów i blokuje odpowiedzi jakie są, gdy zmienimy założenia jak w ESLN. To czyni nam i sobie lobby. W ESLN nagle staje się jasność! Bo współczesne pokolenie i mądrzy obserwatorzy zaczęli działać. To dlatego nowa wiedza przychodzi z zewnątrz, bo wewnątrz nie ma szans na rozwój. Gdy ktoś ma dobrą posadę i pensję nie będzie ryzykował sensacji naukowej. Tylko, że na tym traci nowy biznes. A projekty sieci nie mają uzasadnienia przez co są traktowane jak zagrażające. A przecież rozwiązanie tych problemów leży w interesie banków inwestycyjnych i obronności państw.

A brak rewolucji myślowej i założeniowej będzie w przyszłości podstawą dalszej ekspansji i piramidy biznesu, w końcu wojny, no bo co innego będzie deficytowe? Pieniądze są, ale zdrowia nie ma, pozycja słabnie, hierarchia nie została zaprogramowana. Wieża Babel rośnie na krwi i ofiarach.
Zatem niech celem edukacji będą badania i rozwój na wyższe szczeble wiedzy, celem pracy niech będą technologie, celem biznesu niech będzie wykorzystanie nowego potencjału celów które bawią i są uzasadnione, a celem życia niech będzie rolnictwo, sztuka, talenty. Niech to stanie się MODĄ. Hodujmy kalarepkę we własnej szklarni i nie pędźmy za innowacjami, by przetrwać by firmy mogły nadal istnieć [paradoks sukcesu]. Ale czy nam wolno budować właściwą gospodarkę? Pomijając fakt chęci wzbogacenia się.
Patrząc wstecz do historii, to te Państwa cieszyły się równowagą i dobrobytem, które poświęcały sens rolnictwu, architekturze, sztuce i technologiom życia podstawowych potrzeb, prostota i czerpanie radości z codzienności. Tylko i aż tyle. Rozwijały się intelektualnie, potem ktoś im pozazdrościł. Zawsze ważny był król. Ideały denerwują… prawda? Lepszym zazdrościmy. Głupiejemy mając za sąsiada milionera. Ale mądrze się nie da…
Nie ma równowagi i cele są krótkowzroczne, lub w ogóle nie nacechowane jakością i umacnianiem państwa. Lobby się chronią, lecz dzisiaj USA zagraża tym europejskim paliwowym. Europa nie ma kart przetargowych. Amerykanie zdominują ją technologią i interesami na wschodzie. W Polsce mamy mnóstwo metanu, ale tanie stacje metanowe nie powstaną, bo to wbrew interesom lobbystów paliwowych. I tak się skaluje krótkowzroczność i lobbowanie. Nie ma hierarchii priorytetów bezpieczeństwa. Państwa wciąż toczą wojnę, bo to są lobbyści.

Jednak i nad nimi zawisną czarne chmury i sieciowy totalitaryzm łącznie z pozyskiwaniem wszelkich danych.

Trzeba sobie postawić pytanie – Dlaczego sieć jest docelowa? To wojskowe działania wykreowały świat i gospodarki potrzeb, więc do czego dąży wojsko? Kto inicjuje zmiany? …Do „zrównoważonego rozwoju”? Jakie państwo tworzyć chce rząd globalny?

Tematu wojska nie da się wyłączyć z żadnych projektów gospodarczych i geopolitycznych na dużą skalę, choćby odległych tematycznie. ESLN takie jest, jest również militarne [tak to nazwę]. Pomijam fakt, że ktoś nas „przejmie”, że dzisiaj machinami sukcesów gospodarczych, nowych projektów steruje się podstawiając ludzi. I takie tam. Ale chcąc genialnie wyjść na inwestycjach giełdowych – kierujmy się wojskową analogią, a nie „zachowując zimną krew”, „ryzykiem” czy inne bzdurne recepty. Ja w to nie wierzę. Skala wiele wyjaśnia w spekulacjach. Biznes ma nieść korzyści, a nie polegać na bezinteresownym zbawianiu świata i fikcyjnie wykreowanym co2. Tym bardziej nie polega na zrównoważonym rozwoju, choć pewna stabilność być musi. To wojna potentatów i lobbystów używających „planktonu”. Zimna, ciepła, cyfrowa, tajna, strategiczna  – ale zawsze wojna u podstaw ludzkich niekontrolowanych popędów, ego, ambicji  i potrzeb wynikających z obcowania w otoczeniu innych ludzi.

PS. Dzisiaj spotkałam się z dwoma specjalistami, elektromechanik i energetyk. Obu przedstawiłam projekty sieci energetycznych Smart Gird (przykłady z internetu). Patrzyli sceptycznie, przeanalizowaliśmy ilość oszczędności na kontrolowanych krótkich przesyłach (im niższe linie naziemne tym niższe częstotliwości, kable i tak muszą iść bardzo wysoko). Zasilanie stacji pośrednich i ilość takiej infrastruktury również niesie koszty eksploatacji. Im cały projekt wydał się naciągany i nieekonomiczny, a kiedy się zwróci, i komu? Zebranie energii z rożnych źródeł i równomierny jej rozsył jest dobrą ideą, ale wymaga nie lada logistycznego zarządzania wieloma instrumentami pomiarowymi. Ale obaj są zgodni co do budowy elektrowni atomowej (mimo niebezpieczeństwa składowania odpadów) i niższych opłat. Za kilkanaście lat Ziemię ogarną mrozy i śniegi, domy zalewane powodziami trzeba ogrzać, warto się przygotować do tego okresu finansowo, w tym kraju jest to „polisą”. Ale do tego tematu wrócimy.

ART: http://seedmediagroup.com/blog/ Sieć jako element sztuki. By Tomás Saraceno warto wpisać w google.

Tom-s-Saraceno-006

http://gigaom.com/2014/05/16/this-week-in-bitcoin-more-big-money-more-big-players-enter-the-bitcoin-arena/

 

[**] Przez sam fakt, że architekci uczą się za każdym razem patrzeń nowymi kategoriami – to architektura się szybciej rozwija, a fizycy stale bazujący na starym – nie rozwijają się, a raczej usilnie doganiają to co świat mikroskopowy odkrywa i inni twórcy. Stąd twór fizyki dotychczasowej jest przemęczony i naciągany i sięga fantastyki niż użyteczności, a powinien być NOWY założeniowy pod nowe cele i realizacje jak w ESLN].

http://grinding.be/2008/03/11/duroquinone-nano-brain/