GEMINI

A pro’po wpisu Post 67.

KWANTYZACJA INFORMACJI – DEFINIOWANE INFORMACJE W SKALI I FUNKCJI KOSMOSU TO LUDZIE.

Dzisiaj Discovery wyświetliło dwa dokumenty filmowe o locie na Księżyc. Ja pisałam w blogu także, co o tym myślę. Wierzyłam w tą historię, bez większego zaangażowania dopóki nie trafiłam na książki popularnonaukowe w tamtych lat opisujące postęp technologiczny. Urywają się one na roku 57, zatem mamy 10 enigmatycznych lat z wróżbą: Poleca albo nie polecą.

Gdy sama zaczęłam to analizować czytając proces ewolucji rakiet, nie jestem w stanie z dzisiejszego punktu braku tej ewolucji – uwierzyć w tą historię. Dzisiaj Virgin powinno robić wycieczki na Księżyc, gdyby prawdą było nie tylko lądowanie, ale start z powierzchni pędzącego, ruchomego Księżyca o niezbadanej przecież wówczas grawitacji. Tego nawet nie da się wyobrazić dzisiaj.

Lecz tak myślę, że ja jako własne pokolenie nabywam mniej wiary w to, bo przecież uzyskuję dzisiejszą technologię i uważam, że jest wciąż słaba, do tego co można osiągnąć. I do tego co się obiecuje, czym nakarmiono nas „nantechnologicznie” także, a fizyka niedomaga by to realizować stąd mamy gospodarcze spowolnienie, a nie odwrotnie. Widzę jak stara założeniowa fizyka nie mogła służyć lotom, ani obliczeniom. Dzisiaj słuchałam o tym, że łamie się wszech obecnie zasady fizyki, jeśli mamy do czynienia z eksperymentami po za Ziemią – jest to niewiadoma, usilnie walczy się o wyjaśnienia. Hmm. Jeśli Martyna mająca dzisiaj 7 lat, nie poleci za 20-30 kolejnych lat na Księżyc, to zwyczajnie wyśmieje te historyjki. Ba! A Chiny powinny być na Księżycu już za niecałe 5 lat, pieniędzy mają kosmiczne ilości.

Co wtedy będzie z fundamentami Ameryki? Fundamenty Ameryka zbudowała na ofiarach. Niech się zatem zajmie fizyką informacji i zrobi wycieczkę na Księżyc. Oferuję pomoc.

Ale nie o tym chcę pisać w rzeczy samej. Wciąż ze starym rozmówcą wychowanym na propagandzie socjalistycznej argumentujemy za i przeciw Apollo 11. „Widziałem to na żywo„. Telewizor „nie jest na żywo”.  Mamy tu konflikt pokoleniowy.
Ale ostatnio w postach pisałam, że właśnie dlatego kwanty mają krótką żywotność w skali trwania procesów na Planecie.  ŻYJEMY I UMIERAMY. Bo stare kwanty mają tak utrwalone zapisy [ja się też zapewne takim stanę, ale wiedząc to postaram się sobie zaprzeczać ;) ], że są niereformowalne, niezdolne czynić NOWE. Niezdolne są myśleć „po nowemu”. A tego żąda ewolucja i procesy! W nowy kreatywny przełożeniowy sposób nie myśli dorosły wykształcony kwant ludzki. Tak to skonstruowała natura programująca, że mamy określony czas działania i koniec. Co się dzieje na starość? ŻAŁOŚĆ. 

To czysta technologia pojawiania się wciąż nowych kuleczek ludzkich na planecie.

Nowe pokolenia są wynikiem zbioru zdarzeń, są wynikiem jaki ma ewoluować wzrostowo, ma przetwarzać nowe dane. Projekt ESLN jest łatwo przyswajalny przez młodych, natomiast w ogóle nie przez starszych, takich dobrze po 50′.  Dlaczego? Młode jest chłonne, a starsze nie. Młode wychowuje się na wirtualności, umysł analizuje inaczej. Starsi ludzie oszczędzali, notowali ołówkami, i tym podobne. Nawet ja mając 40 lat jestem już całkowicie różna od 18 latki! Nie ważne jak się staram być otwarta, pyskatości nie akceptuję, ale muszę. To ich cecha. Pewnie byłam taka sama, słuchając mamy, ale ja walczyłam o swoje racje, tak to wspominam.
Umysł kwantowy, konstrukcja ta bardzo sprawnie przetwarza nowe dane gdy się wykształca, chłonie – ale jest nieprzydatny nauce gdy osiąga pełnię rozwoju i zaczyna się starzeć. Mój wujek jest genialny, ale tylko w zakresie założeń starych, na jakich się wychował. Część rozumie, ale wewnętrznie to zwalcza. To silniejsze od niego, nawet przyznał w tym rację. Starsi nie chcą zmian, ich konstrukcja jest niezdolna przyswoić nowości, tym bardziej podważając własne fundamenty, a młodość szuka rozwoju, szaleństwa i nowości jaka da im wiatr w żagle. Koncerny starych prezesów wzrastają na narybku młodych twórców. Dlatego radzę, zawsze być otwartym i założyć że wiedza musi ewoluować i się zmieniać. Oczywiście są wyjątki, ale w skali to jednostki policzalne. To są naturalne mechanizmy samoobronne, zapewne w skali czemuś służą, prowokują powstanie samej technologii. Gdy konfrontujemy kościół z nauką, to mamy przepaść. Ta walka mysi być mechanicznie prowokowania. Młodzież musi coś pobudzać, a starsi się bronią. Jesteśmy sterowani tak czy owak, zapanujmy nad tym.

Nie da się słuchać jak stare środowisko naukowe, samo sobie zaprzecza, z jednej strony mówią: „przyjdzie czas, że uznamy że nasze stare zasady są złe”, a z drugiej strony mówią: „musimy obronić prawa fizyki” ? CO?!

To znaczy, że „ten czas przyjdzie”, ale jak on umrze? O czym on mówi, o abstrakcji jaką sam założył aby nie dojść do prawdy z jaką się najzwyczajniej liczy. Nie, to nie jego czas na rewolucję. Ten czas ewoluuje ale niestety dzisiaj został wskazany w tym projekcie, aby dać szansę na zaistnienie w nowej rzeczywistości cybernetycznej i satelitarnej – kontrolowanej. Pokolenia nie rozumieją, że trzeba świadomie łączyć stare z nowym, a najlepiej na fundamencie fizyki informacji. Musisz zaprzeczyć temu, co sam tworzyłeś panie profesorze. Ale jaki naukowiec się do tego przyzna, żaden, będą zwalczać to, co zmienia ich fundamenty. To wzór mojego wujka, który rzuca kłody, byleby nie zmieniło to jego poglądów na jakich wzrósł. On nie umie odnieść nowych technologii do pola kodowego, bo jest elektrykiem. On musi mieć w reku dłuto. Szanuję to, dlatego młodzi ludzie walczcie, o siebie wiedzowo! Każdy się zestarzeje, ale nie wolno blokować młodym rozwoju. Gdyby babcia nie tolerowała wesołego wnuczka, ten nie kochałby jej tak bardzo.

Nauka tym bardziej i przede wszystkim ze starcami i z młodymi musi rozszyfrować rzeczywistość. Zapisy są wieczne, pisałam o tym.

Amerykańskie uczelnie, instytucje nowatorstwa, przerastają Polskę. Ale nasze umysły przerastają instytucje amerykańskie. Tak myślcie. Ja sama słucham wykładów i nie wierzę co się tworzy wokół, muszę nadążać za tym to dosłownie wyścig. To już przechodzi granice zdrowo-rozsądkowe. Niestety żadna ta wizja nie powstanie bez czynnika kodującego pola. Skala się zmienia.

Właśnie na to zwróćcie uwagę. Pracując z projektem ESLN używajcie własnej auto-analizy. Nie używajcie rozumu innych, a już nie starych w kwestiach nauki. Tu macie nowość, nowe założenia do zbadania. I sama wam mówię abyście nie zgadzali się ze wszystkim bez własnych eksperymentów i analiz. Bo nawet jak cały projekt ma wartość, to użyteczne będzie to społecznie co wspólnie się powiąże. Cały projekt ma ciągłości fundamenty wynikowe jakie zawsze uczynią waszą pewność siebie w temacie, na tych fundamentach można skonfrontować inne tematy czy teorie. Nie czyńcie wyrywkowym tego projektu. Nie bójcie się, bo ja sama rozmawiam swobodnie o projekcie z mnóstwem ludzi, ktoś może najpierw zaprzeczać, ale szare komórki zaczną pracować. Bo dzisiaj zewsząd widzimy argumenty, internet to czyste źródło danych do autoanalizy samodzielne.

Spotykam 30 latków w strefach technologicznych tępych umysłowo. Spotykam mądrych na ulicach. Nie ma reguł. Mój kolega z uczelni to potwierdza. Są osoby które tylko się martwią o wypłatę. Ale rywalizacja trwa, podlegamy państwowo pod nią. Nie można zasiedzieć się. Są hierarchiczne zadania wymagające wielkich wizji działania.

To jest niestety cecha naszej informatyki, jakiej nie przyswajamy. Starość to brzydki stan. Nędzny gdy się jest biernym politykiem, albo kimś na stanowisku strategicznym, a nie czyniącym postępu. Tak się blokuje rozwój.  To właśnie krótkowieczność. Dzisiaj przez wzmożoną pracę w niekorzystnym otoczeniu urządzeń, szybciej słabniemy i więcej chorujemy, mniej ruchu to słaba konstrukcja, ale tworzymy więcej nowych informacji. Bardzo szybko rozwija się informacja. Mamy Prawo Moore’a.

Dlatego nawet w polityce, tym bardziej w gospodarce trzeba WYELIMINOWAĆ KONFLIKT starego z nowym. Trzeba działać strategicznie. Musi być dział wizjonerów oparty na zasadach fizyki informacji.

To konflikt jaki natura rozwiązała w taki właśnie sposób, kwant spełnia zadanie tworząc nowe do około 30 lat, potem słabnie, starzeje się, już nie jest przydatny i silny, jak już jest w stanie „niezdolnym” obrabiać nowe, to się wyczerpuje. Na tyle tylko nas zaprogramowano. Dlatego zaczyna się era walki z tym systemem, era programowania. Era modyfikacji ciała! Niesamowite. Macierz wypełniamy nowymi danymi i nowe kwanty, czyli pokolenia ciągną dalej procesy wynikowe. Innym jest światopogląd dziadka, a innym wnuczka. Bo otoczenie jest inne. Wynik? Kolejny kwant tworzy sobie nowe założenia. Wojna starego z nowym.

Ale dzisiaj się państwowo na globie pozycjonujemy, a pozycjonuje tylko NOWE. Należy obrać całkowity zdecydowany CEL. Technologia musi ująć człowieka zadaniowo, stan posiadający sekwencje programowe. Nowy York obawia się własnej upadłości jako starego miasta, przechodzą sami siebie, aby przetrwać. Rozbudowują podstawę działania w przyszłości czyli infrastrukturę Penn Station. To będzie koniec NY, a nie  jego początek. Bańka kredytowa na jakiej jeszcze funkcjonuje gospodarka, musi zostać czymś wypełniona, bo jak nie, to te wizje staną się tymi apokaliptycznymi z filmów amerykańskich.

Gdyby istniał człowiek mający 2000 lat nie byłby ewolucją, ale moralistą pierwszych wspomnień. Nie byłoby samolotów, komputerów. No czy nie tak jest? Ależ dokładnie tak jest. Nowe pokolenia musiałyby słuchać starszyzny. A tak umieramy kolejno i każdy ma szanse.  Taka walka od zawsze, ale przez to spowalnia rozwiązania. Dzisiaj modyfikujemy się, by przetrwać o wiele dłużej niż te 60-80 lat. Chcesz być długowieczny, akceptuj nowe. Podążaj współcześnie, ale czy to możliwe? Jak widzę dziecko obsługujące sprawnie smartfona i 40 latka nieumiejącego władać myszka komputerową – to widzę właśnie STAN INFORMACYJNEGO PRODUKTU jakim jesteśmy. Ivo strzela na tablecie milionami pocisków i wszystko kontroluje w ułamkach sekund. Ja? Nie pytajcie.

Ja też byłam ułamkiem tematycznym przed 2006 rokiem w temacie technologii obecnych, o jakich czyta się dosłownie w nowinkach. Dzisiaj przewyższam wiedzę najbardziej zaawansowanych laboratoriów i zweryfikować można obszar fikcji i błędów od procesów jakie się krytycznie modelują. Z prostej przyczyny – tkwią w starych założeniach, ESLN ma nowe, jakie były potrzebne by rozwiązać problem. To tylko ten wskaźnik. „Chcesz zmienić życie? – wyjdź z domu”. „Chcesz rozwinąć firmę? – zmień obszar działania”. „Chcesz osiągać wyżyny technologiczne? – zmień założenia”. „Chcesz podbijać kosmos? – Zmień fizykę”. I tak dalej.

Nie ma prawd skończonych, tak, jak szybko kończące się jest funkcjonowanie kwantów ludzi. Właśnie po to, by nowe kwanty przetwarzały nowe informacje. Jakby to ładnie łączyć, to byłoby pięknie, prawda? Czy funkcja życiowa będzie skracana, aby procesy przetwarzania danych postępowały szybciej?  Dla takich wniosków muszą powstawać wzory.

 

Szanowni profesorowie, politycy i czytelnicy – ESLN nie konfrontujemy ze starą Fizyką – TO JEST NOWA FIZYKA DLA INFORMATYKA. NOWA WIEDZA O TYM CZYM JESTEŚMY JAKO PROGRAM KODUJĄCY. Kolejna rzecz i produkt jaki musiała zaistnieć dla cyber rzeczywistości, jest czystym wynikiem rzeczywistych potrzeb. Przeliczy się na pozycję i pieniądze. Tworzymy Bogów rządu globalnego. Kto i czym?

https://www.youtube.com/watch?v=798Azz-f8Uk

https://www.youtube.com/watch?v=Ti5OaadrS9I

DWIE WIEŻE ‚STARA I NOWA’ NAUKA MUSZĄ SIĘ POŁĄCZYĆ. [Dlatego, że robi się niebezpiecznie, wojskowe poczynania przekroczyło granice bezpieczeństwa pola informacji, dla wszystkich to są samobójcze działania, bo wynikają z niewiedzy o kodowaniu ].

DWIE WIEŻE STARA I NOWA