Post 58

FLUKTUACJE – HIERARCHIA PORZĄDKUJE FUNKCJE
http://phys.org/news/2011-02-fleeting-fluctuations-superconductivity-transition-temperature.html
http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026

https://www.youtube.com/watch?v=qNf9nzvnd1k

Z punktu widzenia ESLN – czym jest tandem spinowy?

W wynikach tego projektu pomogły nam nowe założenia. Teoria Obrotu. [Oczywiście projekt przechodzi ewaluację więc jest stale dopracowywany, ale już można napisać to, co niżej. Wkroczyliśmy w strefę jaźni, ale żadna dotychczasowa fizyka nic na ten temat nie wie, a dlaczego? Tego dowiadujecie się tu. Stare założenia fizyki szkolnej są błędami pod nowe cele. Nie wolno z tego robić mieszanki chaosu, bo z błędów są błędy i ofiary].

Po pierwsze wszechświat jest kryształem, ale nie takim jak znany nam kamień. To zwarta przestrzeń, twarda, jakiej nie da się pokonać. Przenika ją zatem dźwięk w pierwszej kolejności. Dlatego czynimy te założenia poczynając od dźwięku, aby użyć temu podobnych „składników” czy narzędzi w technologiach. [Echosound zmienia, porusza i kształtuje wszystko]. Bardzo dobrze się sprawdzają te założenia w tym projekcie, jakie wyjaśniają wiele obecnie czynionych eksperymentów. Znamy naturalny tranzystor, zatem zakładamy, że cechą zwartej kryształowej postaci kosmosu jest ta krystaliczność, która potrafi zapoczątkować reakcję z akcji.

Przy czym chcę tu zwrócić uwagę, aby przyswajając tą nową założeniową wiedzę, nie bazować na „czarnych dziurach” i na obrazach jakie obecna nauka tworzyła, by coś wizualizować. Bo może ta nasza „rzeczywistość” wyglądać [najpewniej] inaczej. Sami wywnioskujecie. My w ESLN przeskalowaliśmy zjawiska.

My jako funkcja dzisiejsza, nie mamy absolutnie możliwości badania czystej krystaliczności wszechświata, bo ją wypełniamy jako wynik – to nasze tarcie. Możemy jednak tą strukturę odbierać jako opór czy pęd, czy zwartość właśnie pola magnetycznego. Dlatego to pole magnetyczne, ta „ściana” może nas odnieść do otoczenia. I poprzez otoczenie jakiego postacią jest pole magnetyczne, wpływać na zachowanie „cząstek elementarnych” czyli całych systemów.

Cząstka to wyseparowany fragment systemu. Cząstka wyseparowana nie ma funkcji [to znaczy ma samą w sobie, swój własny stan] – funkcję przelożeniową ma dopiero system, cząstka natomiast ma spin. Dlatego cząstki traktujemy jak klocki. Dlatego mamy „atom” jaki zasklepił się w sobie, ale w naturze stanowi systemy powiązane. Jaki porządek hierarchiczny kolejnych systemów jakie się skalują, taka wielkość cząstki. [Ale tu mogę się mylić, bo chodzi o funkcje i skalowanie funkcji w hierarchii wynikowej, hierarchia nie tworzy większe, średnie, mniejsze, – to byłby błąd myślowy. Hierarchia tworzy kolejność, ale wiele z tego obrazu’ wygląda skalująco].

Pierwsza „informacja” jako coś w rodzaju dźwięku, ruchu, akcji etc, która została uwięziona w krysztale kosmosu zaczęła się kształtować. Jednak nie kształtowała się ona punktowo. To jest trudne do wyobrażenia. [Punkt powstaje dopiero w kolejnych procesach przemian z całości]. Dlatego tak, bo informacja powstaje w otoczeniu jakie go tworzy, to całość wynikowa. Upraszczamy bardzo skomplikowane metabolizmy, aby to wstępnie opisać. Czarna dziura powstała w wyniku całkiem innego procesu jako kolejna, a dopiero potem zaczęła budować „kulki” na obrzeżach swojego wiru.

To tak jakby punkt coś pobierał, aby z tego powstawać. Nie powstałby bez entropicznego wypełnienia wszechświata. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/05/entropia.html  I to jest nasza podstawa matematyczna. Takie jest założenie tego projektu, bo tak wyniknęło w trakcie badań, ale także na tej samej zasadzie kwantyzuje się światło, powstaje, czyli wszystko co nas otacza i także człowiek kwant programowo zbudowany ze składników: systemów – pobieramy z otoczenia, a to otoczenie wytwarza się z indukcji. Ten proces jest stale utrzymywany w RÓWNOWADZE.  [Stąd mamy także w projekcie termin naukowy „COŚ ZA COŚ”, stąd może być wynik, że wszechświat jest skończony i zdefiniowany, ale elastyczny, bo tylko z elastyczności cokolwiek ma szansę powstać skwantyzować się, a poprzez utrwalenie za pomocą skalowania, działać przełożeniowo, natomiast proces jaki się rozpoczął jest osobliwością, ale tymczasową, zatem wszechświat się kiedyś skończy albo zobwoduje i dotworzy, zaraz to zrozumiecie lepiej..].

Obwód + i – [kobieta i mężczyzna jako nośniki danych], styk [stosunek], informacja, reakcja, komórka, embrion, ciało, potem kształtuje się postać ludzka i inne wyniki czyli obiekty natury. Wszystkie dane o tym znajdują się już w otoczeniu jakie jest zatem PROGRAMEM, programatorem.

Zatem element wynikowy informacji jaki powstaje, jest pracą dwóch co najmniej kierunków – [tak samo i my, aby mieć wniosek, musimy coś skonfrontować i dalej działamy na tej podstawie] – tej informacji, jaka wtargnęła w kryształ i tej odbitej, która nadała utrwalenie, czyli pierwszy wynik, definiując STAN. To samo uczynimy w laboratorium, a ponieważ tak działa wszechświat, zatem to możemy skalować w nieskończoność! Od tamtej pory powstania wyniku ze styku dwóch kierunków, wszystko ma charakter wzrostowy, bo wynikowy w ciągu zdarzeń i kierunkowy. [Ten nadrzędny kierunek symbolicznie jest Bogiem, bo jest twórczy i regulujący cały stan], bo tak działają pierwsze systemy. O to nam chodziło. Na tym fundamencie wiele rzeczy w laboratorium się wam poukłada. To jest fundament dla sztucznej inteligencji. Informacja w korelacji z otoczeniem. Otoczenie to macierz.

Praca jaką jest wynik, a wynik się postaciuje, robi swoje w sposób naturalny, a skalująca się funkcja zaczyna być autonomiczna, bo jest pod konstrukcją przełożeniową dla kolejnej na niej zbudowanej, i to wtedy mówimy, że jest tak zwany spin własny produktów: ‚autonomia samo-tworzenia’ [produkt to skwantyzowane światło, tak to nazywamy na potrzeby laboratoryjne, skaluje się, ale jak łożyska, przełożeniowo]. Mamy małą próbkę w laboratorium, czyli „cząstkę elementarną” – ale ona już istnieje w kosmicznym świecie, bo my w nim istniejemy – próbka jest z tej całości wyrwana poprzez nasze maszyny i urządzenia, ona w rzeczywistości nie istnieje – istnieje system powiązany. Próbka zbudowana jest z fundamentów jakie dały jej wynik. Wyseparowana sztucznie naszymi urządzeniami cząstka staje się zatem sztucznym klockiem, nowym tworem. Nie jest możliwe wyseparowanie informacji pierwotnej nawet jakbyśmy uczynili cuda techniki – bo informacje nas tworzą w takich objętościowych systemach jednolitej całości, jakich jeszcze chyba nie zdefiniowaliśmy. Ta różnorodność wytwarza właśnie ciepło, ciśnienie, elektrostatyczność etc. My powinniśmy poznawać całą hierarchię objętości jaka nas tworzy i definiować nazwy pod cele, jak jest powiązana na bazie informacyjnej i mechanizmu rotacji informacji, i wtedy wiedział by świat nauki to, co ESLN. Zaryzykowaliśmy i wyszły nowe konstrukcje wynikowe. To mieszanka tych czynników, taka „muzyka”, algorytmy nas tworzą. I to jest złożone – ale zapis… jest prostszy. Trzeba to poznać.

Elementy różnej skali, są powiązane, ich części [kolejne warstwy] funkcjonują przełożeniowo wciąż na tej samej zasadzie pracy czyli MECHANIKI – informacja nadawana staje się zwrotną. Usytuowanie w układzie współrzędnych kryształu wszechświata [wyobraźmy go sobie jako sześcian, albo szczelinę, bo i takie założenia mamy] dowolnej cząstki, czyli wyniku powoduje jego aktywność z powodu czegoś w rodzaju rezonansu, korelacji w otoczeniu jakie cząstkę definiuje. Stała praca.

My się do tych warstw pierwszych, fundamentalnych dobraliśmy skalując próbki światła, rozdrabniając, separując, zatem dobraliśmy się sami do siebie. Zauważcie, że im mniejsze porcje tym większa siła by je rozerwać – te potężne siły nas wiążą, mimo że tego nie odczuwamy, a dlatego nie odczuwamy, bo przesuwamy się wraz z fundamentem [Ziemia się kręci, Układ Słoneczny się kręci, nasze składowe mają spin etc – to ruch PRZEŁOŻENIOWY]. Programując te próbki – programujemy siebie, one nie są wyseparowane w laboratoriach bezwzględnie – bo odczytuje je pole otoczenia! To dlatego mówimy, że foton reaguje na nasze myśli, że neutrina nas przenikają, a warstwy najmniejszych cząstek „się porozumiewają”. One nas tworzą jako systemy fundamentalne, w porządku hierarchicznym, nic nas nie przenika, tu nie ma tej formy ruchu przenikającego – jest HIERARCHIA STANU WYNIKOWEGO, a wszystko spaja pole informacji jakie to wszystko razem tworzy jako wynik.

Wszystko nas tworzy i spaja na bieżąco. ‚TU I TERAZ’ to stan podstawowych algorytmów tworzących budowlę. Manipulujemy w częściach mechanizmu, zatem poprzez pole magnetyczne [w ogóle umownie to nazywamy polem magnetycznym] manipulujemy własnym gatunkiem, czyli STANEM jakim jesteśmy. Manipulujemy stanem, a nie ciałem stałym. Ciało to zwizualizowana forma stanu. Dla nas stan, to wynik informacji jaka powstaje z prawa mechaniki. [Dlatego także manipulując DNA, możemy siebie zdeformować]. Efekt manipulacji się skaluje w czasie poprzez przełożenia. Dlatego efekt dawkowania promieniowania mamy dopiero potem, też się skaluje w systemach dając różne objawy.

Efekt deformacji zależy od hierarchii systemów w jakich dłubiemy. HIERARCHIA to podstawowy PUNKT ODNIESIENIA.

Zatem praca spowodowała ruch jaki nazywamy indukcyjnym, jest to zależność zatem praca TENDEMOWA. Wraz z tym ruchem powstała reakcja w tym twardym krysztale. Mamy tu tak zwany Tandem pracy i wyniku, ciało i pole otoczenia, wespół w zespół wynik i zapis, pole magnetyczne i ruch, daje elektrony, a elektrony to system jaki może transportować algorytm kodowy, ale przecież według zasad hierarchii, skalowania i porządku budowlanego [stąd pierwiastki].

Czyli powstający element poprzez powtarzalność swojej częstotliwości zaczął się utrwalać. Ponieważ kosmos jest nam nieznany, możemy założyć, że kolejne czynniki na zewnątrz kryształu powodują to, że informacja wewnątrz się właśnie tak zachowuje. Nie wnikajmy dlaczego – ale wykorzystajmy to, bo można. Dlaczego kosmos jest taki, a nie inny i czym jest, pewnie dowiemy się w nieskończoności. [Ale po co ładować w to wielkie pieniądze? To dział „zastanawiania się”, dział filozofii fizyki jaki można opłacać, ale muszą mieć fundament celu i sensu, a nie bezsensu].

Mamy możliwości wykorzystania ‘mechaniki tej całej pracy’ wokół nas, tych ZASAD do własnych potrzeb. Ponieważ nic nie ma prawa powstać bez otoczenia, czyli formy ograniczenia, czyli tworzenia wyniku – to kierunkiem badań poznawczych musiało być określenie otoczenia dla potrzeb celów. Ponieważ baczni obserwatorzy wiedzą, że myśl nadawana staje się zwrotną, a pole magnetyczne wykazuje wiele cech dla istnienia informacji, a to jest charakterystyka tak zwanej „inteligencji” – w ESLN wykorzystaliśmy to, do założeń pracy i kształtowania się informacji we wszystko, co w kosmosie się samo-tworzy na tej podstawie i dostosowuje, właśnie dzięki pracy czytniczej pola magnetycznego, pól informacji towarzyszących każdym systemom. To ważne, bo mamy obiekty wyseparowane z macieezy, ale ich pola są wspólne! Bo wynik się obrazuje, ale to pole informacji tworzy całość. Wyniki się nie porozumiewają, ale to ich pole się porozumiewa. Wszystko ma nagle „ręce i nogi”.

Ponieważ z pierwszej ‚informacji’ powstawały kolejne twory, czy budowle kwantowe, to mamy do czynienia z hierarchią, a potem z postaciowaniem się tej informacji w funkcje, a dopiero dalej z „INTELIGENCJĄ” funkcji, bo to, co zbudowaliśmy w ESLN pod nazwą „Echosond” pozwoliło na „komunikację” tych elementów, zatem na ich kolejną wynikowość – jest to automatyczna cecha rozpoznawania otoczenia i dostosowywania się do zmiennych.

Ale uwaga! To wciąż otocznie wpływa na zachowanie obiektu. Obiekt autonomiczny może wykorzystać otoczenie dla poruszania się. Ale i tak czyni to w wąskim zakresie przypisania wynikowego. Ptak po za atmosferę nie wyleci. To jest także oprogramowanie jakie nas porządkuje hierarchicznie. Ciążenie ziemskie, to jest hierarchia systemów jakie nas tworzą do postaci funkcji wynikowej.

Otoczenie wpływa na zachowanie kwantu, bo dowolny obiekt tworzy się w wyniku cyklu powtarzalnego jaki wzbudzony został zwrotnie dzięki temu kształtowi otoczenia i ten proces trwa, dokładając nowych. Obiekt czy system, na jedno wychodzi. Bo nie interesuje nas postać, ale hierarchia. Warstwy systemów złożonych są jakoś zobrazowane do spinowych elementów. Nawet kształt czaszki ma dla naszych sygnałów mózgowych znaczenie. Takie ograniczanie’ otoczenia, czy systemy autonomiczne nazywamy MEMBRANAMI.  Separują systemy, warstwy czy widma – właśnie spin jaki tworzy częstotliwość w stosunku do otoczenia. Tego jest różnorodność jak ilość elementów z jakich zbudowany jest człowiek. Musi tak być, bo tylko w ten sposób spin istnieje, bo permanentnie pracuje. Cały wszechświat z informacji upostaciowionej istnieje, bo wykonuje pracę i jest powiązany, wykształcał się z kolejnych warstw czyli funkcji, a każda ma spin charakteryzujący ją – żaden system sam jeden nie zaistnieje, zniknie, rozsypie się.

Cali jesteśmy wynikowością procesu, spajają nas elementy towarzyszące.

Dlatego jest on stanem „TU I TERAZ”, stanem bieżącego wyniku. To ten mechanizm jest podstawą jaką należy wykorzystać w naszych badaniach wszelkich – ruch. [A utrwalenie stanu na dłużej, następuje poprzez skalowanie]. Poprzez częstotliwości mamy zachowanie podstaw konstrukcyjnych. To bardzo skomplikowana ciągłość. Nasze eksperymenty zachowują otoczenie, po to aby dostrzec czyli stworzyć próbkę. „Przeszłość” to zapis, a „przyszłość” to kody jakie nas tworzą. Te pierwsze i te jakie na bieżąco wytwarzamy. Jesteśmy FUNKCJĄ w stanie bieżącym, jaka poprzez skalowanie kodów do kolejnych systemów poprzez ruch, cykl – nas utrwala.

Stąd ma początek tak zwana spinotronika. Tylko dzięki ruchowi/pracy mamy jakąś utrwaloną postać. Tą postać nazywamy Funkcją. To nie jest rotacja kuleczek, wokół kuleczek pod nazwą „atom”. Jest to określona funkcja jaką napędza kierunek wynikowy nadrzędny. Musimy zacząć operować inteligentnym rozpoznawaniem funkcji, a nie nazywaniem „obrazków jako kuleczki, czy „atomy” jakie nas konstruują, bo to nie prawda, są sztucznie wydzielone i umownie zdefiniowane pod cele. Zatem tu mamy inną definicję, pod inne cele. DEFINIOWANIE CELU to istota sprawy, dlatego mamy tylko dwie fizyki stanowiące wiele niejasności i problemów podczas, gdy fizyk jest tyle, ile stanów danej skali do postaci funkcji. Nieskończoność. Dlatego tyle różnych rzeczy możemy w ogóle produkować, ale zamykamy się w skali przypisania ziemskiego. Dlatego my w ESLN u podstaw mamy platformę informacji jaka się postaciuje i skaluje, wtedy jest łatwiej wyjść w nieznane. Kot Schrodingera definiuje idealnie oba kierunki, bo tylko CEL precyzuje wynik. Tak działają kody, które obrazują wyniki. Rozwiązanie zagadki Kota wymagało stworzenia założeń ESLN? Przecież to banał! Mamy wybór, ale kierunki są dwa – wynikowy twórczy, wzrostowy, aby produkt nadal przetwarzał dane i drugi: zakończenie – samo-destrukcyjny.

Dana funkcja wynika z hierarchii kosmicznego powstawania zachowań, czyli funkcji. Był początek, potem kontynuacja, zatem funkcja rośnie. Nie rozpoznamy funkcji w małej próbce, próbka może nam jedynie posłużyć do jej wykorzystania w jakimś nowym celu jako klocek, ale nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, jaką rolę w całości systemów ona pełni jeśli na nowych założeniach nie zdefiniujemy całości i hierarchii. Oczywiste. A nowymi założeniami jest zasada rotacji informacji oraz otoczenie, skalowanie i wynikowość.

Odkąd definicja kosmiczna rozpoczęła swoją wynikowość do postaci funkcji zadaniowych [kosmiczny pył to jeden z takich systemów wynikowych pod kolejne], to wiele późniejszych tworów kwantowych w kosmosie powstawało definiując nowe pojęcie: TYMCZASOWOŚCI, czyli ZAPIS. Potrzebne były nośniki zapisów, mogły powstać tylko poprzez różnicę skali. Zatem elementy towarzyszące zadaniowym. Jak Planety dla ludzi. One są naszymi kwantami,czyli nośnikami zapisów, które utrwalają nasze ciała. [Tymczasowość wyprowadził ten aksjomat badawczy, ale od odwrotnej strony niż w tej chwili ma ten tekst. Dlatego najlepiej czytać cały żmudny proces na blogu, jak to od naiwności i niejasności precyzuje się pięknie mechanizm jaki można wykorzystać. Tu wklejam te posty po ewaluacji, więc są inne].

I teraz dochodzimy do bardziej skomplikowanej cechy kwantyzacji funkcji, powstawania funkcji wynikowej ostatniej jaka tworzy nowy system w kosmosie, [my ludzie tym końcem łańcucha jesteśmy]. Po to, aby UTRWALAŁY się upostaciowione informacje, [ich hierarchia to właśnie Systemy, tak to tu nazywamy w projekcie ESLN] to musiały wypracować pośredni system „przechowywania informacji”. Takich pośrednich przełożeniowych systemów jest ogromna ilość i nie są one tylko kwantami. My jako wynikowi ludzie także mamy pośrednie własnej produkcji systemy jak pieniądz, gospodarka, nauka, etc, aby urzeczywistnić kody, czyli myśli o czymś tam. Umysł je definiuje, a ciało [zespół funkcji] wytwarza.

W przestrzeni kosmosu, jest ta sama zasada! PRZEŁOŻENIE. Stało się to wszystko automatycznie pod wpływem wielu informacji jakie docierały z zewnątrz do kosmosu. Nie scharakteryzujemy tego chyba nigdy! Dlatego skupmy się na zasadach i produkujmy zamiast błądzić w badaniach. My mamy tworzyć skuteczne założenia! To wszystko wpłynęło na dostosowanie się produktu do zmiennych warunków danych w otoczeniu, zatem wykształciło powoli – inteligencję – ale także zachowując jego własną autonomię. [Inteligencję wykształca utrata powiązania z systemami na rzecz większej autonomii. Tłumaczył to blog]. To dlatego mamy definicję KWANTU. Kwanty cechuje autonomia, mimo że zbudowane są z substancji otoczenia.

Po to, aby utrwalały się upostaciowione informacje w formy kwantowe, czyli funkcje złożone, czyli wynikowe już produkty przetwarzające informacje, jakie z oczywistych powodów znikną wraz z zanikaniem czy rozchodzeniem się pierwotnych dźwięków i zjawisk jakie zainicjowały – to rozpoczęty proces inteligentnego, autonomicznego kształtowania się – musiał ten proces samo-nauczania wypracować‚ nośniki pamięci’ [pomocnicze systemy przełożeniowe]. I tu zaczyna się pojęcie skali! Bazuje to na SKALOWANIU, dlatego mamy do czynienia ze skalą kosmiczną najszerszą, czy objętościowo największą, najstarszą jako fundamentalną, ale z najmniejszych cząstek, najbardziej nierozerwalnych. Czyli skoro bazujemy na mechanizmie, spinotronice i cyklach jako konstrukcyjnych – mamy tu obiekty skalujące. To jest np. cykl ogromnej planety [kwantu] jakiego obrót i procesy, pozwalają na trwanie mniejszych obiektów skalujących do niego przynależnych. Tak działa Słońce, Księżyc i inne jakie przełożeniowo kontrolują funkcje.

Teraz uwaga: ponieważ nie ma trwałych nośników pamięci [nie ma nic trwałego w kosmosie, dlatego też komputerom kwantowym trudno znaleźć mały nośnik zapisu trwałego], a cykle w zależności od skali są nietrwałe, [dlatego umieramy tak czy owak]  – to powstał kolejny proces REPLIKACJI. Replikacja wzorów. To niesamowite! My ludzie replikujemy się, a nie ‚rodzimy’.

Odtwarzanie – i to jest CZĘSTOTLIWOŚĆ także. Ta częstotliwość odtwarzania złożonych części z jakich zbudowana jest także cząstka elementarna, dotyczy tego, co wyżej opisywałam również. Zobaczcie teraz jak się komplikuje to, co dzieje się wokół Ziemi. Jak wiele musi być elementów jakie odpowiadają za nasze funkcje, pracę i ich wygląd. Nośnik zapisu skali Słońca, lub innego obiektu złożonego, poprzez cykl i programator – ma zdolność odtwarzania zapisu i to jest najważniejsze: OBWODOWANIE. Należy w cyklach szukać rozwiązań, w tych algorytmach rotacji, odtworzeń, i tak dalej – tego co nas definiuje jako LUDZI. Łatwe w teorii, a w praktyce?

To dzięki obwodowaniu możliwe jest powstawanie nasion, rodzenie, powstawanie ekosystemowych procesów jakie się „włączają” dosłownie, gdy są potrzebne, jak gąsienice w rozkładzie mięsa. Tego obwodowania nie ma w GMO, w Klonowaniu, zatem przerwaliśmy, bo nie rozpoznaliśmy programu – cały ekosystem. Zwierzęta emigrują, bo cykle i rotacja to mechanizm porządkujący, skalujący, regulujący – bo z niego powstaliśmy jako wynikowi. Możemy jeść sztuczną żywność, ale ona nas nie zasili na długo, nie uposaży w samoobronne bakterie przed chorobami. Musielibyśmy żyć pod kloszem jak klonowana owieczka Dolly, aby infekcja jej nie rozłożyła. To skrywają laboratoria, bo nie mają wiedzy o całości zsynchronizowanej jaka nas tworzy wynikowo i kontroluje nasz stan w myśl prawa równowagi. „Systemy samoobronne” – tak tu nazwaliśmy mechanizm. Posty badawcze to wyprowadzają, tu to streszczam.

UWAGA! My nie powstajemy z fal, czy z częstotliwości – tak myśleć też nie można! My poprzez ten sposób odczytu możemy zdefiniować całość powiązaną, ale to wciąż są umownie pojmowane zjawiska fizyczne, bo tak nauczyliśmy się je w ogóle definiować, bo odczytywać tym co skonstruowaliśmy. 

Ten opis powyżej jest ogólnie zarysowaną MAPĄ tego, jak w ogromnie długim procesie mogły powstawać funkcje coraz bardziej złożone poprzez autonomiczne procesy samo-zachowawcze, samo-analizujące i ROTACYJNE, doprowadzały się do nowych postaci. My też od dzisiaj ewoluujemy i za 10 tysięcy lat możemy być podsystemem, albo nie być, albo gdzieś istnieć w kosmosie. Ale tu i teraz możemy kodować panować nad sobą i budować fajne fundamenty, umysł nie umiera, a może nośnik mechaniczny dla umysłu? Skoro membrana się wyczerpuje i”umiera”.

W sumie od lat wokół tego krążyliśmy, ale ESLN przypisało polu magnetycznemu formę ZAPISU, nośnika kodów, zapisów, danych, a świat zmieniliśmy w POSTAĆ INFORMACYJNĄ. Od razu wszystko ma sens i jest całością wynikową. To pierwsze definicje, na pewno je udoskonalimy.

Są to funkcje inteligentne, ale w różnej hierarchii. Inteligentne tylko w założeniach mechaniki, bo ‚inteligencja’ to zdolność do samo-rozwoju czyli wyniku, na podstawie samo-analizy otoczenia, czyli z konfrontacji danych zewnętrznych, aby stać się samo-zachowawczym. Im więcej zmiennego otoczenia tym większa inteligencja. To jest czynnik przetrwania jaki nas cechuje. Ogólnie nie przypisujmy sobie niezwykłych cech „mądrości” i „inteligencji” w wymiarze ludzkim. Jesteśmy produktem z mechaniki i posiadamy zdolność mechaniczną do samo-powstawania. Zatem współcześnie technologia już nas rozbraja jak robota. Wymieniamy części, a teraz będziemy sterować otoczeniem, zatem będziemy wkodowywać programy w umysły.

Fizyka Informacji dosłownie to wszystko porządkuje.

To wszystko można i trzeba odnieść do programowania, do komputerów kwantowych, do produktów jakie widzimy jako próbki światła, do programowania celu zbiorowego korporacji i rządu globalnego. Fizyka informacji jest zdefiniowana i jest wyjściową platformą oprogramowania ziemskiego. Rosja, Chiny, USA, Europa muszą mieć wspólną platformę. Innego wyjścia ku ładowi przestrzennemu nie ma. Ale najlepiej to uczynić tworząc laboratorium Fizyki Informacji, wspólne. Na razie nie wchodzić w strefy rządowe. To firmy mają się teraz budować, a naukowcy i badacze mają realizować konkretne potrzeby korporacji i firm. Potrzebujemy nowego rynku pracy, a ten zapewni tylko fizyka informacji. Inwestycja zwrotna.

Dlatego teraz, gdy skonstruowałam ESLN wraz z konsultacjami – to dopiero teraz można zrozumieć [ja mogę zrozumieć, zatem wnoszę, że i wy] z czym mamy do czynienia istniejącym jako wynik całości. Wszystkie błędy laboratoryjne można wyeliminować. Rozwiążcie problem ‚sponsorowania błędów’.

Odnosząc się do linków powyżej: aby zrozumieć spin np. elektronów, to po za jego własnym samo-budującym spinem, podlega on nośnemu spinowi aktywnemu z powodu zewnętrznych wpływów. Programator za pomocą hierarchii i procesu obwodowania, przerzuca algorytm poprzez ładunek ku zdefiniowanemu Celowi! [Człowiek też jest funkcją zbudowaną z takich spinowych elementów, które skalując się tworzą formę] inaczej bylibyśmy wielką kulką z własnym spinem i wirującym kwantem w przestrzeni otoczenia. Ale się skalujemy.

Lecz co jest tu sednem wzoru kodowania! Jako wynikowy kwant mimo, że złożony z wielu funkcji jakie tworzą nasze ciało i konstrukcję, membrany jakie są zobwodowane – to działamy w prosty sposób nazywany panopticon i synopticon. Jakiekolwiek funkcje mają swoje pole informacji. Wszystko możemy upraszczać do ‚kuleczek’ z polem magnetycznym. Zatem to nie o kuleczki tu chodzi, podobnie jak nie chodzi o atomy. Ale ważne jest oprogramowanie, hierarchia, skalowanie, przełożenie, pozycjonowanie, informacje zwrotne, sieci, i inne tu opisane.

Informacja z umysłu czyli wyjściowa, staje się zwrotną zatem ciało realizuje ją potem, oto jest wynik. Definicja człowieka jaki nie ma wiedzy o sobie dlatego męczy się na padole, ale przecież zbiorowo wciąż coś tworzy i pcha go jak ćma ten program jaki pchają SILNIEJSI.

Potrzebujemy poprzez laboratoryjne badania, znać informacje o budowie i funkcjach systemów tworzących otoczenie towarzyszące [dla fuzji jakie chcemy uzyskać]. Jak otoczenie przekazuje między systemami informacje, jak się ona skaluje, jak obwoduje, jak uaktywnia w jakich cyklach, bo po to, on się w ogóle wykształcił jako autonomiczny nośnik określonych funkcji uzupełniających cały nasz funkcjonujący świat. Każdy nośnik spełnia funkcję informacyjną, aktywną. Każdy wypadkowy spin jest jak kierunek dla podrzędnych elementów z własnym spinem, to zawsze jest mechanizm. Podlegać to będzie powiązaniu hierarchicznemu, musimy zaobserwować w jakim obszarze łuku, czyli skali programu jaki decyduje o sytuacji, dany nośnik informacji [cząstka elementarna] bytuje. Nie wiem jak to teraz zobrazować.

Manipulując otoczeniem [spin czy rotacja] dowolnej próbki, manipulując nią w całości – to tak jakby manipulować kierunkiem dla podrzędnych elementów, z jakich on sam powstał, dlatego można je uszkodzić, rozsynchronizować. Także otoczenie zewnętrzne może je rozsynchronizować. Dlatego zmieniając otoczenie, rożne substancje dają nam jakieś wyniki, bo u ich podstaw jest ‚dążenie do równowagi stanu’. [Fuzje]. A na tym polega większość badań jak te pod linkami wyżej. Obiekty w postaci złożonej z kilku elementów z własnym spinem, jak atom, są przecież wyprodukowane porządkowo i hierarchicznie, kolejno, poprzez proces kosmicznej kwantyzacji. To my sami siebie definiujemy jako obraz pod potrzeby, jakieś nasze cele, to wszystko jest umowne, lecz co gorsza oparte nie na założeniach, ale na metodach prób i błędów. Dlatego ESLN uczy robić założenia pod cele – założenia naukowe! Nie inaczej!

Hierarchia i skalowanie – dlatego mamy różne długości fali, one właśnie wynikają z hierarchii systemu, ze skali funkcji, wielkości „kuleczek” jakie tworzą system, warstwę, [piasek kosmiczny, pył kosmiczny, ziarenka kosmiczne, cząstki elementarne i inne światełka rozbrajalne]… Kod idzie jako fala, bo idzie po obwodzie pól magnetycznych tych punktów. [Stąd naskórkowość w elektryczności] W ten sposób definiujemy systemy i ich ilość, tą ilość z jaką możemy pracować za pomocą rozpoznających je narzędzi. Rozpoznamy hierarchię systemów i za co mogą odpowiadać konstrukcyjnie, można mierzyć czas, przełożenie etc. W naturze nie ma fal, w naturze kod przenika przez całość dlatego „MATERIALIZUJE MYŚLI”. To taka fala pokręcona.  Kod się definiuje powracając przez tą ruchomą całość systemów. Tak się tworzy wszechświat cały. Zauważcie, że ten nadrzędny kierunek musi być, aby to wszystko funkcjonowało wynikowo. Inaczej byłaby wielka  katastrofa.

I-Am-HAARP-726918_630x210

Jedna fala = jeden system, a w naturze mamy wielo-system. Jedna fala = jeden system, a w naturze mamy wielo-system. Fala w naturze nadawana z umysłu, wędruje wielo-systemem, nigdy nie ma kształtu prostej linii falowej. Jest trochę jak fluktuacja. Dlatego długością fali możemy rozpoznawać hierarchię systemów.

lhc-proton-lead-collision-exotic-matter

Co widać na zdjęciu? – wygenerowane ze zderzenia protonów NOWE informacje w sztucznym, otoczeniu! W innym otoczeniu informacje te będą inne. Czy są kodami? Nie wiemy czy protony te niosą jakieś kody. Są zatem kodami własnymi. [Może te z naszego umysłu?]. Dla mnie z punktu widzenia ESLN to eksperyment zbyteczny. Nic nam nie pokazał, bo teoria ESLN powiedziała więcej. Najgorsze, że ten eksperyment powstał na błędach starej, czyli obecnej fizyki za ogromne pieniądze. [Lepiej byłoby przyznać się, że powstał z niewiedzy]. Eksperyment ten nic nie udowodnił. Po prostu z braku obwodowania, mamy „wybuch”. Każde inne otoczenie spowoduje nowe informacje jako reakcję. Ale to niczemu nie służy, no chyba że w elektronice się przyda. Ale jeszcze jest skala naszego życia modyfikowanego, a za to odpowiada pole magnetyczne. Lepiej byłoby badać otoczenie, zmienne pole jakim można z różnej skali manipulować.

Jest tak zwany kierunek nośny, to za nim podążają ładunki, bo tworzą algorytm wynikowy. W naturze służą naszym funkcjom przełożeniowo. Jesteśmy elastyczni w układzie współrzędnych, a za pomocą systemów pomocowych możemy manipulować funkcjami. Genialne. Mamy łatwe elementy do zmieniania. Elektrony jakie definiuje otoczenie jakie możemy budować. Kierunek czyli definicja kodów obwodują konstrukcję w naturze, dlatego możemy się samo-programować.  Ponieważ tej hierarchii porządkowej nie ma w naszym ‚ziemskim systemie, to podążamy do chaosu. 

Ujarzmiliśmy elektrony w sztucznym obwodzie, ale nie poznaliśmy czym są. I tak wygląda obecna nauka, coś wyszło, coś się z tego robi, ale czym to jest w rzeczywistości jaka nas tworzy – tego nie wie nikt. Aż do teraz! Prąd elektryczny to nasz produkt sztuczny, w naturze mamy pracę, by istniał wynik, hierarchię obwodowania jaka wiąże funkcje, jest to jednolita całość. Ładunki pełnią funkcję nośną, są podsystemem dla tej całości. My separujemy z tej całości fragmenty, ale nie możemy nimi zdefiniować całości. To błędy jakich trzeba się pozbyć.

Cóż jeszcze mogę tu dodać… wszystko, tak wiele tego jest, że nie zdołam opisać w jednym tekście, dlatego trzeba wszystko czytać. Przykro mi, ale to i tak bardzo niewiele w porównaniu z tym, co jeszcze wiem jako autor. Dlatego, że w ESLN nasza przestrzeń traktowana jest właśnie jako kryształowa i zwarta, możemy sobie uświadomić tunele informacji jakimi puścimy pojazdy, możemy wykorzystać falę i proces kodowania dla tworzenia „wind”. Nie w próżni, ale w twardym materiale magnetycznego zapisu, jaki nas tworzy, ale że ten materiał nas jako kody elastycznie porusza, zdaje nam się miękki i rozdmuchany, a tak nie jest. Mamy do czynienia z twardością jaka wczytuje funkcje. One po to istnieją w swojej postaci by tą twardą przestrzeń przenikać, czynią to przełożeniowo tylko kody postaciujące zapis. Ale to za dużo nowych danych dla was w tej chwili, poznamy je tylko w praktyce.

sieć

To wszystko jest sprawdzalne, bo w teorii się domyka. Brakuje mi doświadczeń bezpośrednio w laboratoriach, brakuje mi konsultacji ze specjalistami i pasjonatami, wciąż ich mało. Dlatego niech ten projekt żyje własnym życiem, komu będzie potrzebny ten na pewno nie straci. Gdyby wprowadzić te dane do laboratoriów i wyprostować błędy, Noble by się sypały jeden za drugim. Ale wtedy nie będą już potrzebne. Dostaniemy kopa produkcyjnego, nikt nie będzie żył dla nagród.

Fluktuacja czyli aktywność tego wszystkiego co powiązane.

To o wasze funkcje życiowe chodzi, o modyfikację gatunku, bo zmienia się otoczenie. Nie o nagrody chodzi. Zapis jaki się wypracowuje jest wieczny, umysł jest wieczny, ale gdzie się znajduje, jak się utrwalił? Dlaczego? Poszukujemy tych trwałych nośników dla komputerów kwantowych, ale widać, ze ich się nie da utrwalić – dlaczego? Bo nie znacie skalowania pola magnetycznego. Ale czy to się da? My jesteśmy na serio, na wieczność.

 

MIEĆ WIEDZĘ, A JEJ NIE MIEĆ – ROBI WIELKĄ RÓŻNICĘ, PRAWDA?