Post 30

BIZNES KOŁA  – ESLN

– „To ja – kupuję kolejny domek! ”

To fraza z gry „Fortuna”. Takich modeli zbijania „szczęśliwego” kapitału na „pechu” innych graczy mamy więcej. Monopol, Eurobiznes. I w życiu bywa podobnie. Model gdy jest prosty i w 100% oddaje mechanizm rzeczywistego kapitalizmu. A przecież zaczęło się od socjalizmu w grze – dla każdego równe szanse, bank wypłaca nam te same pieniądze, bez względu na to skąd się wywodzimy, spotkaliśmy się przy tej samej grze. Grę zaczyna kilku graczy, mając ten sam kapitał początkowy. Szczęście’ ma ten gracz, któremu uda się wyrzucić tyle oczek, by zakupić jako pierwszy trzy posesje, bo dopiero wówczas, może na nich inwestować i dają jakiś konkretny pieniądz. [Ale w ESLN dowiemy się czy w ogóle przystąpić do gry, na tym polega obieg informacji, jaka informuje nas o naszej pozycji w sieci informacji. Na wygraną mamy szansę dopiero gdy jesteśmy „informacyjnie” przygotowani. To właśnie władza pola informacji, a nie nasza. Skala rządzi, ale gdy z nią współpracujemy – na prawdę wygrywamy.]

Czyli w odniesieniu do życia – trochę drogi mamy do przebycia zanim zaczniemy się bogacić.

Mając trzy posesje pada to pierwsze złowieszcze dla wielu zdanie: – „To ja kupuję domek! „. (Na każdej posesji należy postawić po cztery domki, mając 4, wymieniamy je na hotel, bo mając hotel zbijamy ogromną fortunę na graczach, którzy postawili nogę w Hotelu). To pokazuje skalę dobrej inwestycji, jak się zwraca powielona, jak szybko jest się bogatym do kwadratu, innych czyniąc niemożliwie biednymi w takim systemie ekonomicznym – amerykańskim!
Płacimy zawsze! Gdy gracz ma jedną posesję -jeszcze- to płacimy małe sumy za korzystanie, gdy są trzy, mnożymy i bulimy. Gdy gracz stawia domek, a my stawiamy w nim nogę, to zwraca się mu poniesiona inwestycja, plus wartość trzech posesji, plus koszt za użytkowanie. Czy to rozsądne? Gdy już zainwestował w Hotel – droga jedna dla nas – BANKRUCTWO i to błyskawiczne. Ale to jest ten „cudowny dreszczyk” sukcesu, dokładnie ten mechanizm.

Nie ma w grze na tyle kapitału początkowego, aby wystarczyło na dorobienie się hoteli dla wszystkich (ani też systemu kontroli finansowej – bo gra byłaby nudnym nonsensem, a naturze mamy poczucie „życia” gdy rywalizujemy), by gracz zdążył się powiedzmy, że na równi dorobić z drugim graczem, rzadko tak bywa i jest to „szczególny przypadek” – wtedy gdy jest dwóch mocnych graczy na rynku – to reszta przestaje istnieć, bo toczy się walka gigantów, to rychły koniec dla pozostałych, są po za grą, stali się niepotrzebni. Choć mogą liczyć na „chwilę spokoju” i skorzystać z nieuwagi.

Miliarderowy gracz wzbogaca się tym szybciej, im więcej jest graczy. Bo prawdopodobieństwo korzystania z jego posesji się zwiększa, tu już dla niego strat nie ma, może co najwyżej mieć pecha, bo omijać będziemy wielkim skokiem te tereny jak się wymodlimy. Aby potentat czuł satysfakcję, musi trochę zadbać o graczy i „złagodzić warunki”. Jaka radość jest z bezwzględnego dojenia innych? Szanujemy wspaniałomyslnych.
Co ciekawe tu nie ma „ryzyka”, w takim przebiegu gry, bo ryzyko szacuje się wprost z szansą bogactwa, a tu nie ma takiej zależności, panuje norma. Gracze albo będą się modlić aby nie wdepnąć, albo wdepną mając pecha, ale się z tym liczą. Tu nie istnieje „ryzyko”.  RYZYKO to termin matematyczny. [Skalowalny].

Wchodząc do gry musisz kupować i inwestować jako pierwszy ile się tylko da, podstawowe zasady są te same, „próbuj wszędzie a coś zawsze z tego będzie” lecz pod warunkiem, że zasady gry są znane. Gdy nie znamy gry i przystępujemy do niej pierwszy raz, czujemy wszędzie czyhający podstęp, z powodu przezorności gramy ostrożnie, przez co dokładniej obserwujemy swoje charaktery, zamiast skupiać się na grze. Milionerem stanie się ten, który będzie inteligentniejszym graczem.

Czy można mieć do milionera pretensje? Nie, starowaliśmy tak samo – miał po prostu więcej szczęścia niż my, udało mu się jako pierwszemu wykupić trzy posesje, więc jako pierwszy zarabiał na innych najwięcej. Każdy miał taki sam start. Teraz czy sytuacja zmieniła jego charakter, czy pozostał wciąż sobą…

Wróćmy do etapu inwestowania:

Czasem, gdy droga życia długa i mozolna, to zdarza się gracz, który już posiadanych trzech posesji razy 4, nie inwestuje w domki [???], po prostu nie ma takiego parcia, taki już jest i tyle mu wystarcza, on pieniędzy więcej nie wyda/zainwestuje –  i z taką osobą lepiej nie robić interesów, gdy chcemy budować biznes w życiu, bo on czyni rynek bardzo niebezpiecznym! Dlatego jest to złe, bo taki rynek egzystencji nie istnieje, tak nie wyrabia się PKB. Pieniądze muszą być płynne w systemie, inwestowane i zwracane, samo-napęd. Nasza gospodarka nie może się kończyć na „cesarzach”, bo reszta będzie bankrutem. Piramida powinna napędzać rynek, szczyt powinien zapewniać cyrkulację, tworząc jakby kolejne gry, gdzie „rozdaje pieniądze graczom” i powstaje nowy biznes. Świetny przykład, jak gospodarka nie oparta na cyrkulacji [biznes koła] się nie sprawdza w długim czasie.

Inaczej mają się inwestycje jak: Filtry, Elektrownie, Dworce, Restauracje. Właściciel nie budujący hoteli, ale wykupujący te właśnie, mając „zrównoważone i bezpieczne posesje”, nie pójdzie w szaleństwo, dla niego długoterminowość to podstawa funkcjonowania. Pozostali gracze hartują się, mają więcej w kieszeni i stać nas na wyrównaną rozbudowę gospodarki, gra może toczyć się długo i być interesująca, tworzy wymianę i kooperację. Aby się nie nudzić, będziemy raz bardziej ryzykować, innym razem mnie, gra się toczy do znudzenia.

Wielu graczy ma już jakieś posesje w takim scenariuszu gry, ale niektórzy nie lubią spekulacji, ani też nie mają parcia na żonglerkę nieruchomościami. Niektórzy nie ryzykują zastawu, by kupować domki, więc mają niewiele, bo często zastawiać trzeba by wszystko co się posiada. A to już bankructwo w mniemaniu. Znów brak ryzyka i gospodarka kiśnie.

To jest, pewien zrównoważony poziom potencjalnie „bezpieczny”, lecz wcale nie jest dobry w dłuższej perspektywie dla pokoleń. Nie żyjemy tylko we własnym otoczeniu jako plemię, ale tak się składa, że w życiu mamy obok siebie kolejne plansze gry. Jesteśmy pod wpływem zmiennego otoczenia. I to jest bardzo ważny czynnik jaki nigdy nie pozwoli nam na zrównoważone trwanie.  Tego uczy ESLN. Także w obliczu tego, że nie istnieje rynek stały i stabilny, bo my ludzie też nie jesteśmy stabilni, nie jesteśmy równym zasobem danych, ale ruchomym i wzrostowym. Otoczenie na nas zawsze wymusi ekspansję, przemodelowanie priorytetów, zmianę naszej gospodarki.

W jeszcze innej symulacji takiego scenariusza „równowagi” pojawia się syn socjalisty, który już jest urodzonym kapitalistą i on zaczyna dziwnie kalkulować.  Jest cierpliwy, ale szereg jego działań zmusza innych do podporządkowania. Wpływa na rzeczywistość, całym sobą. Zmienia w ten sposób otoczenie. „No dobrze, jakiś czas pobieduję, zrobię zastaw, pożyczę etc, ale przecież wystarczy jeden (przecież statystycznie gwarantowany) traf – jedna ofiara mojej posesji z zainwestowanym domkiem, podwoję majątek i cierpliwie osiągnę pozycję wpływów. Ojciec go nie powstrzyma. To dopiero hazardzista [?] I teraz dzieje się to, co się ma dziać! Kto porywa się w takiej sytuacji na widmo zysku najczęściej? Bo jest perspektywa korzystnego zysku z inwestycji, nawet zadłużonej, perspektywa rozwoju, jest adrenalina, jest cel życiowy, jest dogodna sytuacja, którą trzeba popsuć, wręcz nadarzyła się okazja, no i wręcz nie ma konkurencji, wszyscy przyspali na planszy w unormowanej rzeczywistości. Będzie chciał więcej i więcej, będzie go ciągnęło do plansz z zewnątrz. Nuda i proza go nie interesuje, bo on jest pokoleniem które nie wzrastało w rywalizacji, a czynniki muszą się uzupełnić. NIE WIDAĆ ZAGROŻEŃ – JEST BEZPIECZNIE! DZIAŁAM!

TO NIEBEZPIECZNY GRACZ!

Takich wariatów z przełomu świat ma mnóstwo. Nie widzą ryzyka jakim sami są i to kolejna skrajność. Tu skala nam się niebezpiecznie przekłada na całość świata grających. Poprzeczka się abstrakcyjnie dźwiga. Czas przybiera inne tempo.
Pozostali gracze nieco uśpienie nadal nie kalkulują, nie dostrzegają ważności takiego gracza, myślą że ma marzenia, że jest nadambitny, trochę ignorują go skupiając się na starym fundamencie, wierzą w swój bezpieczny kapitał, bezpieczne życie, patrzą na świra, nie wierzą w świra, bo „myśli dziwnie jakoś”, skoro jest dobrze, to po co „ryzykować”.  Reszta jest wciąż niedorozwinięta socjalistycznie. Jak w polisach! A potem się dziwią, że nagle świat się zmienia, nie stać ich na nic, mimo wieloletnich wpłat na „bezpieczne konto”, że nagle coś się dzieje wokół nich. Odbierają rzeczywistość ze strasznym opóźnieniem. I tak jest dzisiaj w Europie.

Zmienia się skala, to nowe ryzyko. Stabilność przestaje istnieć, bo gracze są ogromni. O „skali ryzyka” się bardzo mało mówi i pisze, nie wiem czy istnieją dobre analizy SKALI RYZYKA, albo nawet trzeba tu wymyślić jakąś inną nazwę. Skala ryzyka leży w mentalności, a nie w samej grze, leży w błędzie na jakim buduje się gospodarkę. Piramida musi być zastąpiona PRZEMIENNOŚCIĄ.

Taki gracz może nie wzbogacić się bardzo, może nie dojść do pozycji giganta, ale już i tak wyrządza wielkie szkody w mentalności, psuje grę. To najgorszy dupek w grze. Oczywiście ma do tego pełne prawo i jest to paradoks życia! Czynnik ludzki nie brany pod uwagę w ekonomicznych słupkach.

Niektóre nasze działania do jakich mamy pełne prawo wprowadzają dysfunkcję w otoczeniu. I aby działo się inaczej to musi powstać system sieci, które będą mierzyły te wskaźniki dupków. Monitorowanie przestrzenne.

Ciekawe jednak zawsze jest to podczas gier – jak EMOCJE wpływają na złe decyzje! Jak poprzez emocje dzieje się źle, zaczyna brakować równowagi, a nawet rodzą się złość, zazdrość, niesprawiedliwość i pozostałych graczy, którzy grali spokojnie. Jak nierozwijająca się edukacja nie wiąże pokoleń. Takie złe nierówne emocje właśnie wprowadził szalony gracz, któremu równowaga nie odpowiada i który nie widzi ryzyka, którego nie nadzoruje senior, mało go obchodzi coś więcej po za nim samym.

Mając doświadczenie i wiedząc o schemacie opartym na fizyce zachowań przecież, na tym że z każdej akcji mamy reakcję – można dzisiaj tworzyć eksperyment polegający na ZAPROJEKTOWANIU przestrzeni gry. Gracz wie jak się w niej poruszać, może dojść do pewnego miejsca w przestrzeni jego życia. Musi akceptować strukturę w jakiej funkcjonuje, bo jest ona wczytywana od dziecka w jego kodową konstrukcję.

Czy świat kontrolowany jest złym światem?

Ha! To mamy błąd myślowy stąd błędne pytanie – pytanie jest inne, bo problem jest inny – Ziemia to skończona przestrzeń kulista.  Przesilona i nasze funkcje są już ze wszech stron zagrożone, ograniczone i zmienia się gra na nową. Tu trzeba PRZEWARTOŚCIOWAĆ CELE.

I co dalej mamy w grze, której celem są pieniądze, a życie skupia się wokół nich? Dalej mamy na przykład poród systemów wspomagających biednych. Dam Ci kredyt, ty inwestuj. Albo kredytu udziela sam Miliarderowy gracz, albo inny Miliarderowy gracz z grupy obok. Bo przecież padną jak nie zaczniemy my żyć na kredyt. A gdy przestaniemy spłacać, to i oni zapętlili się w „fikcyjnych stratach”.  Wymyślono zatem kolejną fikcję – szkolenia jak sobie radzić z tym właśnie problemem. Ale szkolenia nie rozwiązują problemu.  Rzeczywistość ku upadłości. Obecna. Dlatego szykują się ataki na pozostałe plansze graczy.

Tak długo jak nie powstanie nowy cel zbiorowy gospodarki. Przewartościowanie pieniądza w życie, idziemy ku upadłości. I to ratunkowe działanie – odwrócenie – czyni cudowne zjawisko jakim jest Fizyka Informacji. Ale to nie jest cud – to jest wynik jaki mogła dostrzec grupa całkowicie nowych graczy!

Skąd oni się wzięli – stworzyła ich z boku sama natura. Chyba tak to trzeba zdefiniować patrząc na mnie.

—————————————————————————————————————————————————–

GRA NIE JEST DLA KAŻDEGO.

Gracz naturalny jak ESLN, nie ratuje biednych, nie karci bogatych, nie niszczy gangsterów.  Tworzy nowe sieci kontroli. W takich sieciach wszystko sprawnie się będzie bilansowało. I wielcy gracze to zrozumieją.

Mam swoje święte przykazanie jakiego nauczyła mnie obserwacja rzeczywistości: „przystępując do czegokolwiek, przystępuj do tego jak do GRY”. Ale życie na planecie się nie kończy jak gra.  Ta gra musi mieć niekończący się wynik. Będzie takim wtedy gdy rywalizacja będzie się w nieskończoność PRZEPLATAĆ. Trzeba wymyślić taki cel, który nigdy nie będzie mógł być spełniony, ale trzeba będzie go realizować. Ale o tym w trakcie tego projektu w artykułach numerowanych.
No i co jest dalej takiego sznura emocjonalnego grania, lub niegrania, nierównego podejścia do tematu gry?  No dalej jest wewnętrzny komunizm. Bo ludzie uśpieni i niepobudzeni, albo wyjelenieni, to najpierw błagają o zrozumienie, starają się przemawiać i przywołać rozsądek, a że są niesłyszalni, to chcą odsunąć się od toksycznego gracza, ale od toksyczności nie da się łatwo oswobodzić, potem już się buntują, narzekają, atakują – więc trzeba ich ubezwłasnowolnić i robi to najgorszy gracz. Tam gdzie się nie spełnił czyni substytut władzy nad resztą. Teraz wiemy dlaczego komunistyczni przywódcy są niezrównoważonymi debilami i jaki mają pobudliwy bodziec działania, a winowajcami ostatecznie jesteśmy my sami, zapewniając sobie zrównoważony dobrobyt i popadając w śpiączkę.

Więc technologia zrodziła się jako RATUNKOWA. Dzisiaj kolejny czynnik fizyki informacji ją unormuje. Jutro’ pokolenia wypełnią nowymi funkcjami sieci. Tu mamy dobre oblicze ewolucji technologicznej na Ziemi i w kierunku ludzi.  Ale tym muszą zarządzać „Bogowie” i sztuczna inteligencja.  I takich Bogów sami sobie musimy stworzyć, świadomi sytuacji, oni nad sobą i tak będą mieć macierz Pola Magnetycznego Informacji, to też ich Bóg”. Zasady będą znane dla każdego. Informacja generowana zawsze nas sprawiedliwie potraktuje, tu nie ma zmiłowania.

W biznesie koła musi istnieć technologia, cel zbiorowy i przewartościowanie rynku i bardzo dobre czasy nastaną dla dobrych zmian, a życie wieczne stanie się faktem. Do władzy naukowej dojdą ci, co mają wiedzę, co się uczą, a tym nie brakuje mądrości. Jak myślicie? Każdy król zawsze miał doradców.

Fizyka Informacji to „projekt przechwycony, odebrany” – nie jest wymyślony prze ze mnie, ale jest to odtworzenie systemowych informacji, powstaje w jakimś celu zarówno ochraniającym przed złym wykorzystanie na błędach i samodestrukcją, kanibalizmem [wszystko w aksjomacie], przed uszkodzeniami, przed nieświadomymi błędami kiepskich eksperymentów, ale też jest to na tyle niebezpieczna technologia, że wymagać będzie momentu krytycznego na Ziemi.

Czytajcie i przyłączcie się, od archiwum zaczynając, po te posty kolejne od najstarszych, zaczynam je numerować, poprawiać i na nowo analizować, trochę to potrwa, więc możecie iść numerami. Rynek to wy, każdy czytelnik jaki zostanie podłączony do sieci informacyjnej tego aksjomatu, bo mózg to potężny instrument kodowania już staje się jego twórcą. Tak to działa.

 

 

Post dodany z dnia 25 grudnia 2010:

nanopoly

NANOPOLY

Nanotechnology – How Much EH&S Research is Enough
DoD Strategic Environmental Research and Development Program Workshop, Washington, DC
David Rejeski

http://www.nanotechproject.org/process/assets/files/2743/13_nanotechnologyhowmuchehsresearchenough.pdf
29 LISTOPADA 2005

Co odkryjemy? Kalkulację. Pieniądze.

Codziennie klikasz w Pajacyka, bo dziecko nie ma co jeść. W centralach supermarketów, tony jedzenia codziennie trzeba wyrzucić. Konsumuje się jedynie łyżeczkę z całego słoika dżemu. Reszta out’ na śmietnik, magazynowanie się nie opłaca, utylizacja za droga, sprzedaży nie wolno, dać też nie. Takie procedury.

ŚWIAT PRZEWALA BILIARDY PIENIĘDZY I PRODUKTÓW – a obok chodzi niedożywione dziecko i zbiera śmieci.

ZMIENIĆ TO? KOŚCIÓŁ NIE UMIE, RZĄD NIE MOŻE… BOGATY KUPUJE KSIĘŻYC. A W S Z Y S T K I C H  W SZKOLE UCZĄ – „KROMKA CHLEBA TO ŚWIĘTOŚĆ”, A PRAWO PRZYSIĘGA NA BIBLIĘ.

To żart, który się skończy. zrost gospodarczy to wzrost przeludnienia w miastach, to spowodowało zapotrzebowanie w energię, to wytworzyło zanieczyszczenia i niepożądaną emisję CO2.. Chiny jako te sprytniejsze i najintensywniej się rozwijające przemodelowywują gospodarkę opartą na energii odnawialnej. Nie będą niczego żałować swoim obywatelom, nie ograniczą samochodów, dóbr – ale będą to kontrolować prawem odgórnie bilansowanym.  najbliższe lata są ich bezwzględnie.  Każda kolejna gospodarka po nich – będzie gorsza i upadająca. Chiny rozwijają się szybciej niż USA i Europahttp://www.bloomberg.com/dataview/2014-04-17/how-americans-die.html

KAPITALIZM NIE WIDZI CZŁOWIEKA I SAM GO ZNIEKSZTAŁCA – -NANOTECHNOLOGIA ZROBI TO DODATKOWO OD WEWNĄTRZ. ROZMAWIAMY POPRZEZ MASZYNY, DOTYKAMY MASZYN, -TERAZ I ONE BĘDĄ W NAS.   ERA NANOPOL

Dzisiaj to Polska z fizyką informacji może przyczynić się do ratowania Europy konkurującej wobec USA. Tylko. Nie ma innego foresightu. [Czytać tu wszystko!]

 

Ten stan nierównej rywalizacji, braku bilansowania, jest stanem zagrożenia w globalizującej się przestrzeni wspólnego powietrza, pola informacji i toksyn z odpadów. Niedługo maszyny posłużą wszystkim do bilansowania swojego udziału w ekosystemie, będzie to jedyny warunek przetrwania w nasilonej intensywności i uchronienie się wspólnym sojuszem „wyjścia”, przed wojną o „grunty”.

 

 

monopol

 

 

 

 

 

Post 29

UNIA – POMIĘDZY DOBREM A ZŁEM
Fundamenty założeniowe

Żeby nie było tak, że raz Unia dobra a raz zła, bo słuchać się nie da tych chwiejnych poglądów, należy wyjaśnić wygląd świata obecny.

Pół świata na globie to straszna bieda i/lub zacofanie, druga połowa wieki luksus i bogactwo, a nad tym wszystkim jeszcze potentaci jednostkowi. Wszystko to sklejone w jakąś kreaturę gospodarczą. Pół świata glina i śmieci, wiara w bóstwa, lub kult rodzinnych tradycji, jakieś mutacje, a drugie pół edukacja na wysokim poziomie, jakaś eco propaganda klimatyczna, i inne szaleńcze wyzwania. Pół świata to idealiści i patrioci, drugie pół to oligarchia i lekkoduchy. Pół świata to wiara, drugie pół to bezbożnicy.

Ziemia znajduje się pod wpływem zmian kosmicznych, zewnętrznych cykli i rytmów jakie nas tworzą, którym nie zapobiegniemy. Ziemia jest zdewastowana i zmęczona człowiekiem, reguluje byt czyli nasz również i temu również nigdy nie sprostamy my sami, mimo wielkich projektów obniżania emisji, utylizacji i temu podobnych wizji fantastycznych. Nie szanujemy ekosystemu. Może nie możemy? UE ma „plan doskonały” zmian, zrównoważonej gospodarki, odpowiedzialności, świadomości. Niestety coraz wyraźniej widać, że wiele Państw nie sprosta tym planom, a dualizm nie wnosi nic w poprawę, tam gdzie więcej zaradności, to z przeciwka mamy radioaktywny odpad który po latach wycieka. Nasz byt reguluje wymy,slony twór gospodarka, który postać zawdzięcza ewolucji pieniądza. To ta ewolucja wpłynęła na stosunki, na zdarzenia. Na ot co dzisiaj między Rosją, a Ukrainą.

Jednak pretensje do Unii jakie powstają, mnie zastanawiają, bo w Unii są przecież przedstawiciele każdego z Państw członkowskich [figuranci?]. Miejcie pretensje nie do Unii, [Unia to ludzie] – ale do własnych polityków. Nigdy nie będzie cudownego zadowolenia, bo nie ma władzy i twardej ręki, plus dobra gospodarka zbilansowana. Dziczejemy dosłownie. Gdy każdy sam sobie radzić musi, a ogranicza go państwo, to jak ma być zadowolony?

Wczoraj odbyłam długą rozmowę z Agnieszką HR, która powiedziała, że Niemcy jako pierwsi wyjdą z Unii. Dlaczego? Bo historia lubi się powtarzać. Bo tkwimy w kodach nieśmiertelności wręcz. Kryzys który nastanie (!) w Europie, pociągnąłby Niemcy. A to mądre Państwo i sobie nie pozwoli na osłabienie, już zbiera cięgi. Zatem idea Unii wcale nie ma przyszłości pozytywnej, bo Państwa nie sprostały zadaniom, nie ma mocnej potęgi gospodarczej [?]  Unia jako twór, sama musi mieć „produkt unijny” by przetrwała. A banki nie mają chlubnej reputacji, zależą od oligarchów i to spoza Unii.  No abstrakcja.

Robię ten projekt ESLN, aby była alternatywa. Rozumiem sytuację, ale ja jestem oddolna, a szczyty nie egzystują w powietrzu, bo by nic nie miały.  Mi zależy aby całość poszła do przodu, ze wszystkimi.  Bo się da, gdy się rozwinie nowa fizyka to tak jakby powstał nagle nowy świat, otwierają się widoki.

Na domiar złego niejaka Christiana Figueres o czym ładnie Radio Trójka opowiadało http://science.time.com/2010/09/24/climate-change-meet-the-uns-new-top-climate-diplomat/ mówi o szkodliwym globalnym spowolnieniu gospodarczym na rzecz zmian ideologii zmian klimatu i należy zwiększyć tempo. Powiedziała co wiedziała. Mówców już jest za dużo.

Inwestujemy „w powietrze”.  Jeśli gospodarka pieniądza oparta jest na wymianie, to jak można inwestować w powietrze, nic dziwnego, że jest fatalnie. Na prawdę jest źle. Hybryda technologii z partyzantką prymitywności jest do przewidzenia, gdy nie unormujemy generalnych fundamentów. Po prostu brakło rządzącym wyobraźni. Kula Ziemska się zmniejsza poprzez technologiczny rozwój, umysł się dusi. Bo jest źle ukierunkowany z powodu złej fizyki również.  Nie można myśleć w kategoriach „dobra i zła”, trzeba zacząć się SYNCHRONIZOWAĆ, powoli realizować plan na mocnych fundamentach JEDNOŚCI. Już się tak zmniejszyliśmy, że aby zachować ekspansję pieniądza, trzeba toczyć wojny. A i tak finał będzie żałosny.
Czy nie prościej PRZEBUDOWAĆ FUNDAMENTY ZAŁOŻENIOWE? No gdzie ta inteligencja?

 

Czas ucieka. Zagrożeń z każdym miesiącem więcej. Chyba ta Faustyny przepowiednia się realizuje…

Post 28

3/3 STABILNOŚĆ GOSPODARCZA „EUROPA 2020”

„NIE PYTAJ CO KRAJ MOŻE ZROBIĆ DLA CIEBIE, ALE CO TY MOŻESZ ZROBIĆ DLA KRAJU”. (Dla siebie, bo nie istniejesz w próżni i prędzej czy później cię dopadnie własna ignorancja, pole magnetyczne przetwarza informacje rotacyjnie! Nadawane od nas – do nas na powrót).

Polska weszła w Pakiet klimatyczno-energetyczny Europy. Czy rozumie co to jest? Czy rozumie jakie zmiany MUSI osiągnąć, czy rozumie, że naszym „przetrwaniem” jest przynależność do Państwa Europejskiego. Jak w to zaangażowane są podmioty? Jak to funkcjonuje?

Napisałam, w części 2/3, że Polska jest pomiędzy wchodem, a zachodem. Wpływ na to mają jednak zwarte grupy rządzące na danych terenach. Chcąc inwestować, w pierwszej kolejności wchodzisz w układy właśnie z nimi. To taka gospodarcza mafia wschodnich klimatów. Kolejny aspekt, to źle tworzone dziedziny gospodarki, nie przekładające się na wyniki. Np. pieniądze pobierane z Unii idą w kieszenie szkoleniowców, a szkolony podmiot ma z tego nic. Co to za wzrost i rozwój? Brałam udział w kilku (zwłaszcza wchodzących w porozumienia samorządowe), koszty na to szły ogromne, katering fikcyjny dla uczestnika – co to dało? Nic. Ja tego nie pojmuję, takie „sypane pieniądze w powietrze”.
Czy wzrosła liczba podmiotów gospodarczych? Ile wciąż pada? Debet NBP wzrasta, to  160 mld depozytu przedsiębiorstw [dane z kongresu EEC 2010]. Rocznie przedsiębiorcy biorą 18 mln sztuk kredytów i pożyczek, biorą i nie spłacą, biorą bo są biedni, bo u nas inwestycje to bardziej ryzykowna gra niż walka z Lwem. Końca nie widać, „prognozy optymistyczne”?

Rozwinęła się dziwnie nic nie znacząca dziedzina gospodarki – taka tymczasowa metodyka, zakłamywanie PKB podobnie jak deweloperzy (profilaktyczny Berlin odchodzi od deweloperstwa, my odwrotnie). Wg Pietraszkiewicza Prezesa Banków Polskich „świat przez najbliższe lata będzie żył w niedoborze pieniędzy„. To jak z tym problemem polskiego rządu – czy wspierać instytucje wspierania przedsiębiorczości, czy wspierać przedsiębiorczość? [ha ha ha].

Problem w tym, że żaden cud miód szkolenia nie da, u nas się szkolenia nie przekładają na pion kariery, to szwindel.
Tej naszej tymczasowości i „genialnych” pomysłów na szybki zarobek jest nawet dużo, można by coś pokombinować, ale co z długoterminowością, zrównoważeniem? Czyli z fundamentem polski globalnie? Pośrednicy wówczas mają znaczenie, gdy rozwijają dziedziny bezpośrednio łącząc klienta z producentem, tworząc sieć. W Polsce na dużych deweloperach tracą mali przedsiębiorcy, a rząd się zastanawia co robić. W Katowicach jest wspaniałe Kino Rialto, kolebka kulturowa, przegrywa z dużym deweloperem taśm filmowych, który obsługuje tylko gigantów. Kino wszelkimi sposobami walczy o istnienie. Więc co? Pozbywamy się wartości w imię komercji? Kultura masowa, zamiast wartościowa. Tylko Polska jako komercja to ziarno bez znaczenia w morzu komercyjnego piachu. Natomiast jako kultura – zawsze będzie atrakcyjna, ale własna. Boże, my mamy tyle wspaniałego dobrobytu, burzliwą historię, tradycję.

„Zrównoważona Gospodarka” to cele krajów rozwiniętych – świadomość konsekwencji! bezpieczeństwo dla nich samych. Dla porównania, Niemcy gdy szkolą, to są to konkretne firmy i przekazywane są pieniądze w konkretne cele, obliczone ewaluacyjnie. U nas pieniądze idą w prywatną kieszeń, a dalej w powietrze. Jesteśmy świetni w „parcelacji nieba”. Nie wiem jak zachód. Polak powie „nie mamy specjalistów”, a Niemiec powie „mamy – bo ich wyszkolimy na konkretne istniejące stanowiska jakie stwarzamy” i zdecentralizujemy. Tak wygląda typowy dialog Polaka z Niemcem na spotkaniach.
Dział B+R – świat nie oczekuje efektów na już, bo wie, że one będą, bo został wybrany cel, bo kształtuje się władza globalna „mocnych”. To oficjalna informacja, więc po co teorie spiskowe. Może trochę wiedzy i strategi? U nas jeszcze nie dano pieniędzy, a już jest lista wymagań i żądania gwarancji. A przecież firma Genesis planująca budowę elektrowni słonecznej na orbicie – wcale nie musi tego osiągnąć tak? Ale pieniądze są! Tego w Polsce nie ma! Nie będzie, a dlatego że nie jesteśmy strategiczni. [Nie mówię o pozycji wobec żydów] .

Mało mnie to wszystko interesowało, ale chcąc prowadzić jakikolwiek projekt z mojej pozycji, trzeba wejść w Politykę, zrobić rozeznanie, a to zajmuje lata. Problemem nie jest produkt, ale jego wdrożenie, opłacalność. Muszę się uczyć.

Kontynenty nie postrzegają Polski jako „Polska”, Niemcy jako Niemcy, etc. My dla nich jesteśmy EUROPA. I to, że Europę dzieli się na 4 kategorie jest dziwne i złe, mija się z całą ideą zjednoczenia. Znów nie rozumiem. Nie jesteśmy kontynentem z podziałem na biedne rejony, jesteśmy jak już to różno-kulturowi. No kurwa, te kategorie trzeba deletować jeśli ma być dobrze. Będzie śmietnik made in China w kraju 4 kategorii w Unii.  Tworzymy dziwadło.  Niestety jesteśmy pokrzywdzeni i albo mamy lewą stronę albo prawą, i przez to jesteśmy traktowani przez innych jako podmiot, który musi tańczyć jak mu zagrają. W ogóle jakoś sobie radzimy na tej prowizorce, ale nie budujemy jasnej struktury foresightowej tak, aby kolejnym pokoleniom było strategicznie coś łatwo zramować, zainwestować, określić pewniki, osiedlić się.  Ludzie maja pytajniki w głowach!  No a gdzie siła, moc i strategia?

Cele UE – To „ZJEDNOCZONE SPRAWY ZEWNĘTRZNE”.  No ale  wiele państw ma interesy po za Europą. U nas też od razu widać, kto ma takie same, bo przemawia ich ustami premier Tusk. To by było na tyle.

Jeśli nie podołamy z instalacjami ku smart grid, to proponuję wedle wstępu: „NIE PYTAJ CO KRAJ MOŻE ZROBIĆ DLA CIEBIE, ALE CO TY MOŻESZ ZROBIĆ DLA KRAJU”. (Dla siebie, znaczy się i zabrać się za rewolucję naukowych fundamentów – FIZYKA INFORMACJI ESLN)

[- rzućcie zbiorowo palenie, obniżymy emisje spalin do atmosfery, będzie to więcej niż programowe 20%. Statystyki wzrosną – te pożądane. Co za bzdury, gdy Dubaj betonowymi lagunami, wyrobiskami dna morza pozmieniał już całkowicie ekosystem]. Świat trzeba zacząć bilansować. Za wiele lat polityka roszczeń i warunków, będzie globalnie tak unormowana, że „rzad globalny” będzie mowił co komu wolno, a czego nie wolno.

Palenie i CO2:
http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91628,5703280,Czy_palenie_papierosow_grzeje_Ziemie_.html
Ale jeśli TY sam nie potrafisz rzucić palenia, to nie miej pretensji do Rządu Polskiego, że nie potrafi sprostać problemom jakie trują. To właśnie ta zbiorowa mobilizacja, siła i samoświadomość. Tak przewrotnie. Za wszystkim stoi człowiek ze swoim charakterem.

————————————————————————————————————————————

The European Commission unveiled the new strategy on 3 March 2010, defining five ‚headline targets’ that would need to be adapted at national level in order to reflect national differences:

    Raising the employment rate of the population aged 20-64 from the current 69% to 75%.
    Raising the investment in R&D to 3% of the EU’s GDP.
    Meeting the EU’s climate change and energy objective for 2020 to cut greenhouse gas emission by 20% and source 20% of its energy needs from renewable sources.
    Reducing the share of early school leavers from the current 15% to under 10% and making sure that at least 40% of youngsters have a degree or diploma.
    Reducing the number of Europeans living below the poverty line by 25%, lifting 20 million out of poverty from the current 80 million.
————————————————————————————————————————————-

PS. Przypomniało mi się jak ciężko było Zarządowi Politechniki Śląskiej zorganizować współpracę międzynarodową na Uczelni. Cokolwiek – bez POLITYKI ZYSKÓW, nie dało się zrobić w imię popularyzacji uczelni, dla studentów – ci się najmniej liczyli. Nikt nie pomyślał o edukacji. Jak powstała katedra biur, to wewnętrzne waśnie zniszczyły wspaniały projekt współpracy, tak mi opowiadano, jedyne co mam bezcenne z tego okresu na całe życie, to warsztaty Facility Management z gośćmi z zagranicy, do dziś pamiętam Hugh Anderson’a który je prowadził, pokazały poziom EUROPEJSKI. Tak dawno temu uczyłam się o odpadach, które dana firma utylizuje i przerabia na potrzebne nowe materiały, o ewaluacji, oszczędności, zarządzania kosztami, kompromisów z totalnych różnic, kompatybilności…. Piękna rzecz recycling we własnej firmie, oszczędności i programy lokalne tworzące w konsekwencji Państwo.
Ale my mamy nadal biedne odrapane szkoły, bez toalet, bez papieru, bez kranów, no z czym my do tej Europy?  Nooo 2020 to za 6 lat!

Post 27

GLOBALNE ZARZĄDZANIE

Global governance—the collective management of common problems at the international level

Aczym jest fizyka informacji? –  HIERARCHIĄ, USTAWIENIEM SYSTEMÓW, rzeczywistością informacyjną pracującą według mechanizmów natury, a technologia jeszcze tym nie operuje, bo niestosowna fizyka stała sie zaporą.

 http://wikispooks.com/wiki/File:2025_Global_Governance.pdf
Global governance—the collective management of common problems at the international level—is at a critical juncture. Although global governance institutions have racked up many successes since their development after the Second World War, the growing number of issues on the international agenda, and their complexity, is outpacing the ability of international organizations and national governments to cope.
With the emergence of rapid globalization, the risks to the international system have grown to the extent that formerly localized threats are no longer locally containable but are now potentially dangerous to global security and stability. At the beginning of the century, threats such as ethnic conflicts, infectious diseases, and terrorism as well as a new generation of global challenges including climate change, energy security, food and water scarcity, international migration flows, and new technologies are increasingly taking center stage.
Three effects of rapid globalization are driving demands for more effective global governance. Interdependence has been a feature of economic globalization for many years, but the rise of China, India, Brazil, and other fast-growing economies has taken economic interdependence to a new level. The multiple links among climate change and resources issues; the economic crisis; and state fragility—“hubs” of risks for the future—illustrate the interconnected nature of the challenges on the international agenda today. Many of the issues cited above involve interwoven domestic and foreign challenges. Domestic politics creates tight constraints on international cooperation and reduces the scope for compromise.
The shift to a multipolar world is complicating the prospects for effective global governance over the next 10 years. The expanding economic clout of emerging powers increases their political influence well beyond their borders. Power is not only shifting from established powers to rising countries and, to some extent, the developing world, but also toward nonstate actors. Diverse perspectives and suspicions about global governance, which is seen as a Western concept, will add to the difficulties of effectively mastering the growing number of challenges.

Crises—so long as they are not overwhelming—may actually spur greater innovation and change in the system. Inaction over the long term increases the risks of a complete breakdown.
Scenario I: Barely Keeping Afloat
In this scenario, seen as the most likely one over the next several years, no one crisis will be so overwhelming as to threaten the international system even though collective management advances slowly. Crises are dealt with ad hoc and temporary frameworks or institutions are devised to avert the most threatening aspects of them. Formal institutions remain largely unreformed and Western states probably must shoulder a disproportionate share of “global governance” as developing countries prevent disruptions at home. This future is not sustainable over the longer term as it depends on no crisis being so unmanageable as to overwhelm the international system.
Scenario II: Fragmentation
Powerful states and regions try to wall themselves off from outside threats. Asia builds a regional order that is economically self-sufficient. Global communications ensure globalization does not die, but it slows significantly. Europe turns its focus inward as it wrestles with growing discontent with declining living standards. With a growing work force, the US might be in a better position but may still be fiscally constrained if its budgetary shortfalls and long-term debt problems remain unresolved.
Scenario III: Concert of Europe Redux
Under this scenario, severe threats to the international system—possibly a looming environmental disaster or a conflict that risks spreading—prompt greater cooperation on solving global problems. Significant reform of the international system becomes possible. Although less likely than the first two scenarios in the immediate future, such a scenario might prove the best outcome over the longer term, building a resilient international system that would step up the level of overall cooperation on an array of problems. The US increasingly shares power while China and India increase their burden sharing and the EU takes on a bigger global role. A stable concert could also occur incrementally over a long period in which economic gaps shrink and per capita income converges.
Scenario IV: Gaming Reality: Conflict Trumps Cooperation
This scenario is among the least likely, but the possibility cannot be dismissed. The international system becomes threatening owing to domestic disruptions, particularly in emerging powers such as China. Nationalistic pressures build as middle-class aspirations for the “good life” are stymied. Tensions build between the United States and China, but also among some of the BRICs as competition grows for secure resources and clients. A nuclear arms race in the Middle East could deal an equally destabilizing blow to prospects for continued global growth. Suspicions and tensions make reforming global institutions impossible; budding regional efforts, particularly in Asia, also are undermined.

1111

globgovb

Ważne

http://www.prisonplanet.pl/polityka/2025_globalny_rzad,p1344853521

„Global Trends 2025: A Transformed World” is the fourth unclassified report prepared by the National Intelligence Council (NIC) in recent years that takes a long-term view of the future. It offers a fresh look at how key global trends might develop over the next 15 years to influence world events. Our report is not meant to be an exercise in prediction or crystal ball-gazing. Mindful that there are many possible „futures,” we offer a range of possibilities and potential discontinuities, as a way of opening our minds to developments we might otherwise miss.
Some of our preliminary assessments are highlighted below:

The whole international system—as constructed following WWII—will be revolutionized. Not only will new players—Brazil, Russia, India and China— have a seat at the international high table, they will bring new stakes and rules of the game.
The unprecedented transfer of wealth roughly from West to East now under way will continue for the foreseeable future.
Unprecedented economic growth, coupled with 1.5 billion more people, will put pressure on resources—particularly energy, food, and water—raising the specter of scarcities emerging as demand outstrips supply.
The potential for conflict will increase owing partly to political turbulence in parts of the greater Middle East.

 

 

PEN

Kolejna strona poświęcona Polityce i krzewieniu świadomości nanotechnologicznych przemian, jaka mnie zainteresowała, skierowana do młodych ludzi. Jeśli mam coś sugerować w tej kwestii, to powinien istnieć jeden taki program na Glob. Jeden spójny. Nanotechnologia niezbadana w konsekwencjach, nieprzewidywalna dotyczy wszystkich jednoznacznie. To już wspólna przyszłość. Bo zasięg szkód jest globalny. Skoro się globalizujemy to naukowe inicjatywy muszą mieć spójne platformy.

Poniżej lista firm dostarczających nanoprodukty:

http://www.azonano.com/nanosuppliers.aspx

http://www.nanotechproject.org/publications/types/presentations/

Post 26

MISJA FIRMY 2/3

FORESIGHT – ENERGETYKA, ŚWIAT

Cytat w tłumaczeniu Google : http://www.abb.com/cawp/seitp202/2ba694bdd4f082dec12576cc00584c40.aspx

„Zarządzanie siecią jest warunkiem wszelkiej inteligentnej sieci w przyszłości. Te sieci będą musiały włączyć i zarządzanie scentralizowane i rozproszone wytwarzanie energii, przerywany odnawialnych źródeł energii takich jak energia wiatrowa i słoneczna, pozwalają konsumentom stać się producentami i wywóz ich nadmiar mocy, umożliwiają wielu kierunkach przepływu energii z różnych źródeł, i zintegrować rzeczywistym wyceny i zarządzania danymi w czasie obciążenia. ABB jest od dawna w awangardzie rozwoju inteligentnych sieci i jest obecnie zaangażowany w wiele projektów na całym świecie rozwijać istniejące sieci zasilania do inteligentnych sieci”.

Kiedyś na Goldenline brałam udział w dyskusji co to jest „Misja Firmy”. Z dzisiejszego punktu widzenia, całe te rozmowy prowadzą mnie tylko do własnych poglądów. MISJA współzależy od otoczenia i gospodarki świata – jednoczymy się dla dobra klimatu. Ale lepiej powiedzieć – dla dobra nas samych na jednej kuli ziemskiej.
W obecnym procesie ujednolicania Europy, a Europa ujednolica się z całym światem gospodarczo i energetycznie, misja firmy jest jedna – dla wszystkich – ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA W DŁUGOTERMINOWYM DZIAŁANIU. Której podłożem jest płaszczyzna energetyczna notabene.

W moim ulubionym magazynie artykuł: USA i Indie pogłębiają współpracę w sprawie zmian klimatu.
http://www.newenergyworldnetwork.com/investor-news/renewable-energy-news/by-technology/energy-efficiency-by-technology-renewable-energy-news/us-and-india-deepen-collaboration-on-climate-change.html

Zauważyłam, że Politycy różnych Państw widzą Indie na mapie swoich działań jako priorytet, zaczepiają się konkretnymi przyszłościowymi i przemyślanymi strategiami współpracy, by być sojusznikiem z danym Państwem. Widzą w tym jakieś zyski, [jak się bliżej przyjrzałam tymi zyskami jest złoto] działają strategicznie, mają plan foresightowy. A my?
Jesteśmy tak pochłonięci braniem pieniędzy z Unii i pisaniem programów pozyskania tego kapitału, że resztkami sił my ogon goni świat, nie wiedząc głowy.  Dobrze bierzmy jak dają, bądźmy efektywni, ale i przezorni. Na tych prezentach należy budować świadomą politykę trwałości – trzeba konkretnie widzieć siebie w realistycznym lustrze, ale czy te Unijne pieniądze dają nam się rozwinąć?  No to jak stale finansować dziecko, aż się nam znudzi, albo dziecko będzie silne i wykończy matkę. [Może to zły przykład].

Ale polskie rządowe myślenie znów: Tusk zachęca Indie by inwestowały w Polsce. Cytuję premiera:
W Polsce będziecie witani zawsze z otwartymi rękami, niezależnie od tego, jaką branżę czy dziedzinę reprezentujecie. Z wami można robić dobre interesy, jesteście rzetelnymi partnerami – mówił Donald Tusk na spotkaniu z indyjskimi przedsiębiorcami. Premier bardzo pozytywnie oceniał gospodarkę i szybki rozwój Indii. – Jesteście jednym z najbardziej ambitnych narodów świata. Jestem gościem wielkiego mocarstwa o nieograniczonych możliwościach – mówił.
To w sumie co premier takiego powiedział? – „niezależnie od tego, jaką branżę czy dziedzinę reprezentujecieto sprowadźcie dziwki i odpady”. Przepraszam tak to rozumiem. Przecież Francja i USA maja politykę inwestować, interesik diamenty, ropa, złoto… tam nie jedzie „publiczność”.

Czy jest w tym program Europejski, inwestycyjny w transport, eksport, pakiet klimatyczny, technologiczny? Program Rozwoju na skalę taką, by Polska istniała gospodarczo, by ten polski potencjał twórczy dawał nam zyski przekraczające oczekiwania i marzenia? Nie wiem jaka jest pomoc państwa, przecież nie chcemy tu podatków płacić. Jakaś to abstrakcja dla mnie te jego nawoływania. Dlaczego nie powiedział kształćcie się u Nas, wspólnie prowadźmy badania, mamy wspaniałej jakości żywność i warunki? Tusk rzekł: „Witojcie u nos, fojniście są to i do nos przywitojcie, co docie to weźmiemy”. Bo tracimy wspaniałą żywność, nie dbamy o rolników, choć tych też trzeba w ryzach trzymać, o polską jakość to już w ogóle, o to co dałoby nam potęgę, kradnąc pieniadze obarczamy siebie długami podwójnie, a to się odbije na wszystkich już w niedługim czasie. Kultura się ze wszech stron wybija, ale przecież jaką przyszłość tu mają młodzi? To staje się walką, dlatego mamy stan zagrożenia i zbiorową niechęć do rządu.

A premier stosuje amerykańskie chwyty typu: „Kto nie jest z nami to nam zagraża” – ależ to wstyd! Taka wyświechtana i przestarzała amerykańska technika manipulacji. W każdej książce opisującej USA. [„Ameryka zbuntowana”].  Pana oglądają i słuchają też mądrzy ludzie przed tym telewizorem…  a tu ma pan fizykę informacji, tylko trochę nowej wiedzy i wiary, dzieci pan ma…

To nawet nie jest polityczne. Nic nie zaoferował, po za tym, że przyjmiemy co dadzą byleby było podobnie jak na świecie, że inne kraje już zainwestowały w akcje i infrastrukturę etc. Czy tak się buduje politykę międzynarodową? Tym ma zachęcić przedsiębiorców, by inwestowali w tym biednym kraju? I tą informację podają media. I co z tego wynika, USA podpisuje z Indiami pakiet klimatyczny – zysk? Wieloletni program i rozwój, wzrost tempa rozwoju, nowości, pozyskiwanie specjalistów i pracowników, konkret. Ciekawa jestem…

Indie i – Kanada, zysk? Otwarte okno na świat, rozwój transportu, ucywilizowanie kraju. Nowe tanie dostawy paliw i złóż. Polska jedynie oferuje – Zowitojcie u nos tyż! Tyż byśmy chcieli...  Obecnie nie jest czas na długie wielospotkaniowe dyskusje poświęcone przedsiębiorcom, bo ministerstwo swoje, a oni swoje i nie ma końca.
Wciąż te same slogany czy zdania: „Inwestujcie u Nas”, ale co, jak, gdzie? Inwestować byleby inwestować? To już nie ta bajka”. Kulczyk wpłynął na politykę Premiera, czy to dobrze? Za mała na to jestem, ale się źle na to patrzy.  Programy! należy tworzyć programy jak te z Klastrami i Parkami technologicznymi – ale znów: jeszcze nie działają, a już sprzedane Chinom! Albo cała reszta i góra nie zsynchronizowanch podmiotów. Brak jasnej trasy rozwoju od odkrycia talentu ucznia poprzez sponsora, do laboratorium.
Państwo ma zbudować skalę i cyrkulację sprawną! Skalę tych przedsiębiorców, sklasyfikować ich i wskazać, że są jedyni w tym sektorze gospodarczym, że są strategiczni dla Europy, ułatwić im działalność, bo oni rwą się do gospodarczego istnienia i zrównoważonej współpracy! Ma im torować drogę. Dlaczego nie wspiera się lotniczego klastra państwowo! NIEBOSKŁON – PRZYSZŁOŚĆ.

Jak to zrobić? Jak zrobić o wiele więcej? Skoro nie możemy zaoferować działań jakich wymaga Unia i Pakiet w swoich punktach, jednej scentralizowanej instytucji, organizacji, która poprowadzi Nas do Unifikacji, to zaoferujmy mróweczki rozsiane po całej Polsce, które wiedzą co robić. Kształćmy umysły! Rozwijajmy Kulturę, bo ta też, a może przede wszystkim jest pieniądzem. Ci mali nasi przedsiębiorczy fizyczni ludkowie zadziwią wszystkich na świecie. Nie musi ich być cała masa, ale specjaliści! Od tego zawsze się zaczyna, właściwi ludzie na właściwych miejscach zrobią najwięcej. U nas jest źle bo jest całkowicie to zaprzeczone. Wypromują swoją wewnętrzną siłą czystość na podwórku, dbałość o zdrowie, poprawę jakości żywienia. Nauczą ludzi wyborów i wskażą cele parcia. Taka powinna istnieć lista w kampanii Europejskiej – tych ludzików. Pokazać, że nowe Polskie pokolenie to ludzie działający z potencjałem i wyobraźnią. To się lepiej sprawdzi niż anonimowi kandydaci samorządowi. Dlaczego jestem prezesem menedżerów kultury, bo fizyka informacji mnie tu doprowadziła, to się łączy.

A to nadal ludzie pozostający na swoich podwórkach bez sieci kontaktów między miastowych. To należy zorganizować. I wtedy będzie tak: Unia wzmocni wiedzową pozycję wobec USA, ta zwolni swoją mataczoną politykę przeciw Rosji [Kissingera i Brzezińskiego, bo tych znam z mediów i patrzę sobie], bo na planszy pojawia się nieprzewidziany czynnik – taki miał być ESLN! To się domyka. Dajmy im i sobie czas na rozwój, na przemianę. To procesy kodowe. Informacja pracuje w obiegu. W Polsce może powstać wielkie obozowisko społecznych dobrych więzi technologicznych. Stajemy się magazynem, niech i tak będzie, ale zadbajmy o to żeby ten magazyn oferował zabezpieczenie Polakom, bo tak nie jest.

Ale jeśli Polska jako kraj nie zainwestuje w jakąkolwiek najnowocześniejszą wielką technologię energetyczną, te wariackie sieci, to jest spalona po wieki. KIC to nie tekst na kartce. Obama odwiedza wszystkie kraje, które mają potencjał. Realizuje swój gigant plan nowej energii, ominie nas – to ominie nas wszystko. Będzie porażka za porażką i nawet Centrum Kopernik nie pomoże. A mamy kolejną wielką szansę NER300.
http://energetyka.wnp.pl/zaproszenie-do-ner300-cel-niskoemisyjnosc,124683_1_0_0.html Nie, bo Polskie przedsiębiorstwa najpierw chcą przetrwać, a najlepiej bez zmian i z czego się to wzięło? My nie myślimy kapitalistycznie, kapitalizm to ciągły ruch, mamy zły system, niepłynny, powstają firmy krzaki, mamy celowe dziury prawne na jakich Amber Gold okrada ludzi. „Przecież jesteśmy spółką zoo”. Jeszcze nie umiemy myśleć narodowościowo na fundamencie gospodarki. Jeleni mamy w Polsce sporo, muszą robić co im się każe i tak nie stracą.

Przemysł w Polsce się kończy, mamy konkurencję, nie mamy innowacji, jakości i parcia – i te resztki muszą wyparować. Topimy pieniądze, bo nie mamy skalowanych planów. NBP na gigantycznym debecie.! To katastrofa.  Świat buduje nowe fabryki aut zamiast inwestować w stare! – bo to się opłaca, to będzie się szybciej adaptować do zmieniających się przepisów unifikacyjnych. Procesy technologiczne są już zupełnie nowe, dużo by pisać. Tempo narasta. Społeczeństwo się zmienia, staje się podłączane do sieci inteligentnych. Informacja to produkt bankowy luksusowych miast, dlatego przetrwają.

A u nas wielkie dylematy co zrobić ze starą cementownią na Pieczyskach (miejsce umieralnia) i milion kosztownych debat, a przecież powinny istnieć odgórne decyzje strategiczne i przeliczalne, dziwnie działają te nasze samorządy.  Ale może jako kobieta chcę żeby było „zbyt idealnie” [haha] I tak w każdym mieście, a czas płynie, pieniądz ucieka albo ginie, [ale nie tylko nam więc to paranoja pocieszająca] „a może się trafi lepsza okazja, może uda się nam wsadzić tam swojego i coś wyciągnąć, potem spieprzamy„. Zburzyć, zaorać i zbudować coś co ludzi ściągnie, ludzie to pieniądze. U nas wciąż jest za mało kasy na startupy, nie ma tej biurokracji sprzyjającej szybkim wdrożeniom, ba – sponsora nie ma, i wciąż nudne myślenie, brak odwagi i do ryzyka jakie towarzyszy wszystkim działaniom strategicznym również. Profesor Kleiber mówi – u nas „zdrowa” konkurencja jest źle pojmowana, bo gdy jeden zyskuje, drugi ginie.

Agnieszka od HR wraca z Niemiec i mówi: Marlenko to wciąż przepaść. Fabryka BMW to cybernetyczna maszyna. Ale mentalność myślowa jest inna, tam nie ma bezdomnych psów, tam każdy sprząta kupkę, tam nie rodzą się uszkodzone płody…
Katowice na Europejską stolicę Kultury, a każdy przystanek obrzygany, każdy kawałek zieleńca zasrany, dziurawe ulice, pety wokół. (?) Strach i żałość. Bo rondo się rozbudowało, więc jest super i ekstra – proszę jednak więcej wymagać od siebie… 100 m dalej stary budynek, z którego śmierdzi.
Jesteśmy pomiędzy wschodem, a zachodem i mamy wybór w którą stronę iść. Albo to będzie amerykańskie marzenie i „bohater”, albo Rosja nas rozdepta. Taki mamy właśnie wybór.  Bohaterem jest ESLN.  Da się? Wszystko się da.

PONIŻEJ LINK MISJE I CELE USA NNI PROGRAM
http://strategy.nano.gov/wp/wp-content/uploads/2010/10/draft-NNI-Strategic-Plan-2010-11-013.pdf

Post 25

SMART GRID 1/3 – „JAK SPRZEDAĆ POLSKĘ”
[Post modyfikowany w 2012 maj. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/miasta-kupuje-sie-za-pieniadze.html]

http://picsdigger.com/keyword/smart%20grid/
Na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, byłam słuchaczem panelu dyskusyjnego dotyczącego KIC-InnoEnergy zrównoważona energia. I to była Europa w Polsce.
Karl Elfstadius – Senior Vice President ABB AB ze Szwecji, przedstawił projekt „Smart Grid”, wszyscy zrobili wielkie oczy.  Ale ESLN już od dawna zna te projekty strategiczne. ‚Smart Grid” to projekt wchodzący w Pakiet klimatyczno-energetyczny, który podpisała Polska. „SG” kształtowana jest jako „naturalna” płaszczyzna, czy oprawa, czy wiążący schemat zarządzania dla energetyki ze źródeł odnawialnych. [Nie wiem co było inspiracją, pewnie znów jakiś długi proces]. To jest inteligentna sieć, która zwiera ze sobą różnego rodzaju rozproszonych „producentów” energii. Chodzi o kontrolę rozdziału energii, magazynowanie jej i stworzenie systemu zaawansowanej elektronicznej kontroli, który zredukuje straty energii i wiele jeszcze innych czynników, o których można poczytać tutaj: http://www.abb.se/cawp/seabb361/b823cb445895db5fc12575a5003b1edb.aspx a to wszystko na skalę globalną. Wow!

Oczywiście taki projekt, generuje, nowe instalacje, obiekty, przepisy, porozumienia i buduje międzynarodowy biznes/sojusz energetyczny. „Wspólnie dla świata” chciałoby się rzec. Następują Wielkie zmiany technologiczne/makroekonomiczne. Tutaj więcej: http://www.abb.com/cawp/seitp202/2ba694bdd4f082dec12576cc00584c40.aspx

Co na to przedstawiciel Taurona podczas dyskusji? -„To są bajki”.

Pod linkiem http://www.eec2010.eu/wiadomosc_111846.html jest nadal świeża refleksja z tego spotkania, moim zdaniem zbyt ładnie opisana [bravo za stronę wizualną]. Ale wnioski są takie jak w artykule sprzed dwóch lat o blokowaniu pakietu klimatycznego: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,5767241.html

I całkiem nowe dopisuję: http://energetyka.wnp.pl/nowy-pakiet-klimatyczny-zmniejszy-niezaleznosc-energetyczna-ue,221378_1_0_0.html

UWAGA! Jeżeli ktoś w tym momencie, przeczytał linki i pomyślał jak pan Pawlak, że przecież nie możemy zrezygnować z węgla jako paliwa, bo padnie nasza gospodarka, pakiet nas rujnuje; i jak pan Tusk, który jeździ do Brukseli i negocjuje dla nas ulgi w tym względzie – to jest niestety daleko po za światem, rzeczywistością, współczesnością, przyszłością… Jest szaleńcem z przeszłości. I kompletnie nie rozumie, co go obecnie otacza, co się dzieje w przestrzeni i na świecie i jak jest budowana polityka Europy jako NOWEGO PAŃSTWA, w coraz nienormalniejszym tempie zmian. To jak gra planszowa z graczami – dosłownie! Duzi politycy mówią do naszych polityków językiem archaizmów, bo nasi politycy innego nie znają – jak zatem mają wyczuć sytuację globalną? Jeden gra kolejnym pionkiem.

Nie winię za to nikogo, ale coś takiego jak DZIAŁY KREATYWNE – to podstawa każdej instytucji w tym kraju na teraz i na przyszłość, aby ludzie kształtujący gospodarkę w Polsce, mieli choćby trochę wyobraźni. Działy kreatywne to grupy ludzi, którzy widzą „zewnętrzną sytuację” gospodarczą w globalizującym się układzie sił, a nie przez wąski pryzmat – widzą sytuację, którą kształtują takie potęgi jak IBM, ABB, DELFT, która nas otacza i jesteśmy za słabi, by się jej przeciwstawiać, zatem z czasem zaczną nas siłą kontrolować, albo nawet inteligentną strategią, wyjdzie na ich, by tą gospodarkę Europy dogonić. Banki dzisiaj to wielka bania. Działy wizjonerskie są od tego aby szukać nawet najcudowniejszych rozwiązań, i aby je wdrażać.  Dzisiaj tak wygląda świat! kapitalizm z USA musi na nas wymusić identyczny sposób kreacji „bohaterów”. Napęd gospodarki kapitalistycznej to głównie fikcja, marketing i propaganda, obietnica obietnicy z obietnicy. I tam gdzie nie można sprostać tej grze planszowej, to tam należy „wyprodukować” produkt zastępczy. To jedyna szansa dla zacofanej Polski. My nawet nie jesteśmy graczem.

Węgiel ma już inne znaczenie, jest bezcenny, ale inaczej. Polska to element globalnej strategi sieciowania. Nasze małe złoża zostały zbeszczeszczone, krótkowzrocznością i wewnętrzną bijatyka byłych dyrektorów. Dość się nasłuchałam o tym, ale to tak zawiłe dla mnie, że nie umiem powtórzyć. „Lepiej żeby padło, niż oddamy w dobre ręce, bo a nuż inni zarobią”. Tak, to wciąż Poland.

A zacofana Polska jest, Nina Andrycz kwiat polskiej inteligencji mówi dla Gali „Ośmieszamy się na cały świat. Teraz w ogóle ludzie są głupsi, bardziej pospolici i nieoczytani”.

Ośmieszamy się, bo tkwimy w przeszłości jak w trumnie. Jesteśmy śmietnikiem dla potęg gospodarczych. Nie rozumiemy programów Unijnych, bo żyjemy „polskością”, a chcielibyśmy być wielcy i wspaniali jak dolary amerykańskie za jakie kupiliśmy wolność. Należy zmienić SCHEMATY myślowe w polskiej słowotwórczości, a za tym zmienią się działania. Oto co napisano na stronie o pakiecie: http://dlaklimatu.pl/ue-a-pakiet-energetyczno-klimatyczny/„Dla każdego kraju uczestniczącego w nowym systemie handlu emisjami jest to ogromne wyzwanie. Stawia ono znaczne wymagania w stosunku do administracji rządowej w zakresie uzyskania rozwiązań korzystnych i możliwych do wdrożenia.”

Polska energetyka, MUSI CHCIEĆ! dostosować się do pakietu, a nie jak czytam w milionach artykułów, UE musi się do nas dostosować, bo nasza gospodarka jest inna. Nigdy taka hierarchia nie nastąpi, zrobimy to co nam karzą, przekupią kogo trzeba. Na Boga co tu widać? Stare metody myślenia i zarządzania gospodarką i brak świadomości, nawet wyczucia, co się zaczyna dziać na świecie. Jeśli nie chce należeć do pakietu niech zaproponuje kreatywny system opozycyjny, argument strategiczny, zamianę, inne wyjścia, no ale nie sprzeciw! Jak dzieci, ale nie jak politycy. Na razie zamiast kar UE – będą nagrody za postęp – u nas brak. Za jakiś czas, nagrody zastąpią ponownie kary. Gdzie Nas to doprowadzi? Już nie wydalamy. Doimy cyc, a ten cyt to nasza bezwzględna matka.

Szanowni Państwo Projekt „Smart Grid” OPANOWAŁ świat globalnie! To nie jest takie sobie nic, bo mało o tym słyszymy, o nie. Specjalnie dla was najświeższe informacje http://www.newenergyworldnetwork.com/renewable-energy-news/by-technology/energy-efficiency-by-technology-renewable-energy-news/abb-industrial-defender-partner-on-smart-grid-and-power-solutions.html
http://www.newenergyworldnetwork.com/renewable-energy-news/by-technology/energy-efficiency-by-technology-renewable-energy-news/ibm-develops-south-korea%E2%80%99s-first-smart-grid-energy-management-system.html

To są globalne porozumienia i tworzenie systemów oprogramowania NAJWIĘKSZYCH GLOBALNYCH GRACZY. Zwykła hierarchia, jaką trzeba uczciwie zrozumieć, a walczyć tylko jako liczący się gracz, ale do tego trzeba mądrej głowy! Już w ten sposób myślmy – to oni dyktują foresight. To oni wytyczają nowe drogi. To oni generują modę na konsumpcjonizm, a my z panem Premierem na czele udajemy super nowoczesnych, podczas gdy niedomagamy. To właśnie konsumpcjonizm naturalny na zachodzie, sprawił, że Polacy na potęgę zapragnęli żyć ponad stan, na kredyt. Udawanie kogoś kim się nie jest, bo reklama w TV mówi, że willa to nie problem i każda Polska „gwiazda” konsumpcjonizmu po miesiącu sprzedaje dom. To kilka przykładów, ale zobaczymy co będzie za 3 mi-ce, co za 6m-cy.

Co robi nasz Rząd? Przeciwstawia się temu? Kupuje to ponad miarę?  Nie rozumiemy, że kapitalizm to wzloty i upadki raz po raz, a nie żadna tam stabilizacja. Dlatego gospodarka musi dawać elastyczność. Kapitalizm to mobilizacja non stop, to ciągłe balansowanie na krawędzi wraz z wdrażaniem co rusz jakichś nowych dziwnych projektów skoncentrowanych na robieniu kasy i tak musi być przygotowane, i działać społeczeństwo, dlatego jest tam tyle wolności ‚amerykańskiej’ by uzyskać kreatywność – u nas jej nie ma. Biurokracja i urzędnik zabiją przedsiębiorcę.

Bo ja nie rozumiem. Niech mi nie mówią Tauron, Żak, że ich nie stać na takie restrukturyzacje, na obniżanie spalin, na specjalistów, niech nie zganiają na szkoły, że u nas nie ma specjalistów od instalacji CO2 etc, od chemii jakiejś tam, która zmienia spaliny w gazy użyteczne. To przecież oni mają wpływy. U nas się marnuje pieniądze! Koszt budowy stadionu jest 2 razy wyższy niż w Niemczech, prąd najdroższy, a koleżanka architektka nie dostała podłączenia prądu z budowlanego na użytkowy „bo musi czekać 2 lata” – bo ktoś czeka na łapówkę? To, że jej inwestycja pobudza oddolnie gospodarkę, płynność jest tu podstawą – odpowiedzialni mają w dupie! Może nie pasujemy do Europy, jesteśmy chytrymi dziadami, bo to widać, słychać i czuć! I tak nas potraktuje elita i inteligencja odgórnie.  To wciąż jednostki, ludzie. Jacy sami jesteśmy wobec siebie, tak się nas potraktuje.

Gdzie ta dawna Polska Dyplomacja?

Pytam się czy kończą w Polsce studia zacofane studenciaki? Bo to usłyszałam. Ja takich nie znam, wręcz przeciwnie. Nie mamy sobie równych, ale to edukacja państwowa i otrumniały system nie daje za wiele, promocja głupoli. Istniejemy w przełomie informatycznym, dokładnie teraz – istniejemy globalnie, nie zamykajmy się do naszego małego światka. Brak świadomości to brak sponsorów, brak należnych wynagrodzeń klasie niskiej, a nadkoszty niemiarodajnie wypłacane zarządom. Brak potrzebnej płynności i elastyczności, zaufania też. Zacofanie i to do potęgi n-tej w zarządzaniu. Już na taki byt jesteśmy skazani? Nawet politycy wysiedlają swoje pociechy za granice. Żenujące.

Wymagania unijne są „za wysokie”, bo nie ma właściwej oceny i diagnozy sytuacji, programy nieadekwatne do polskich realiów. Wiele pieniędzy z Unii na szkolenia nadal są rozkradane, to nie jest wzrost PKB. Wiele programów jest bezcelowych, podobnie jak wydatków. Oszukujemy własne statystyki – i co nam to da? Bo jak się żyje ponad stan, to potem takich się udaje cwaniaczków. Przecież nasz system kredytowania wziął się z tego że europejski system niedomaga. To „łańcuszek nieszczęścia” i dzisiaj problem OFE, ZUS, PKB, to naciski banków na rząd. A Polska jest „bidno i wieśniacko” dlatego mamy 4 kategorię, ostatnią w Europejskim rankingu jakości. Ktoś na to ‚zapracował”.

Nawet jeśli ktoś uważa, że CO2 to bujda, to już nie ma znaczenia, należy działać sprytnie. Tu link i dla tych, którzy mają wątpliwości http://www.acus.org/new_atlanticist/global-governance-vital-impossible.
I tak budujemy gospodarkę własną na bzdurach, choćby ten nieszczęsny marketing – amerykańskie nazewnictwo… Z jednej strony słyszę „polski potencjał młodych twórców”, a z drugiej, że brak u nas wykształconych specjalistów – to absurdy. A ilu wyjechało wykończeni walką z systemem.

Nie czeka nas dobra przyszłość,

…żadna konkretna władza czy działanie. Ucieszył nas Jerzy Buzek na stanowisku – a jakie to ma znaczenie? ŻADNE. Mówi sloganami, bo tak predysponuje go stanowisko, (mam nadzieję, że tak nie myśli) jeszcze nie powiedział nic mądrego, że np. Francja będzie przeciwko nam, gdy opóźnimy pakiet. Wykluczą z listy, gdy będziemy stale oponentami, zaorają nas. Unia nie chroni naszej gospodarki – bo sama niedomaga. Ale Unia musi przetrwać!  Premier nie powie, że Europie grozi kryzys, większy niż dotychczasowy, że Niemcy prawdopodobnie żeby się przed tą fala ustrzec, wyłączą się z UE. Oszukiwanie siebie samego, jest gorsze niż najgorsza inwestycja.  Jak padnie, każdy będzie doglądał swego, ale powtarzam, że paść nie może! Dlatego jest WIEDZOWE ESLN. Pracujemy.

Dlaczego nie budujemy elektrowni atomowej? http://www.world-nuclear.org/info/inf01.html
Jeśli to przez strach Czarnobyla, to należy to przeanalizować i zapobiec. Mamy okazję wybudować najnowocześniejszą – bo nową E.A.
Cieszy nas oddawanie parków technologicznych Chinom, bo chcą nam płacić (komuś konkretnemu) – ale podążamy w kierunku „trwania” i wyprzedawania, uzależnienia, bez własnej wydajności, [stąd astronomiczny debet w banku NBP jaki łatamy wszystkim] – a nie w kierunku budowy strategicznej pozycji, jakości, by móc jak Francja dyktować warunki. Nie umacniamy PAŃSTWA, JAK TO ROBI PUTIN, bo to siłowa metoda. Brak ‚Polskiego produktu” to największy błąd tego Narodu. Coś co ewentualnie istnieje jak oscypek, powinno być pieczołowicie reklamowane zamiast krzyża. A ileż mamy nastolatków interesujących się polityką i ekonomią, to również „polski produkt”, nasze pokolenie twórców, umysłów, w to się inwestuje przecież – ale nie sloganami. Istnieje agroturystyka, fantastyczna, ale jakim kosztem muszą się utrzymywać, to wie tylko ten, kto na to haruje jak wół. W Polsce we wszystko wkłada się 300% normy, a efekty tylko takie, by przetrwać!? Analizy są zawsze te same.

EUROPA WCHODZI W PROGRAM ŚWIATOWEGO SYSTEMU ENERGETYCZNEGO, ZE ŹRÓDEŁ ODNAWIALNYCH! To jakaś strategia silniejszych, wymóg cyfrowej przemiany światowej. Trzy wykrzykniki! Czy ktoś w tym Państwie to rozumie? Mamy w Polsce bardzo mądrych ludzi, ale nie w Rządzie, nasze systemy są wadliwe i otrumniałe, senne, mulaste, nie dynamiczne, śniące, leserowate, zawistne, mściwe, krótkowzroczne i niedouczone, bez wiary, marazm… A Chiny tak precyzyjnie budują teraz swoją energetyczną, energooszczędną gospodarkę. Wojna Chińsko jakaś tam, ma nas uratować? ‚Jak już jestem w tym Sejmie to już szczyt moich starań?’ Pokolenie stare, wstrzymuje nowe dosłownie. Mamy pokomunistyczny konflikt.
Potem usłyszycie wśród dyskusji: „nie warto, tam się nie da nic zdziałać”. Smutne bardzo, co my mamy za struktury wywiadowcze?

A wystarczą działy kreatywne – DZIAŁY KREATYWNE! Uświadomią co należy robić za wszelką cenę i należy ich słuchać, będą zawsze te 3 istotne kroczki naprzód. Ale my mamy przecież świadomość, ale brakuje nam mocy, czy dyscypliny? Kiedy staniemy się inteligentni? A może łapówki i korupcja hamują ten rozwój? „Jesteśmy najgorszym państwem pod działalność gospodarczą”, wczoraj RMF wyczytali to w wiadomościach! To nie może tak być, bo tylko dzięki swobodzie damy sobie radę z prywatyzacją i kapitalizmem. Polak ma niesamowity potencjał, bo wciąż walczy o przetrwanie. Ja też, ale nie będę narzekała, wierzę w rozwiązanie, bo je zdiagnozowałam, banki trzeba wypełnić brakującymi pieniędzmi, zwrotem.  Fundamentem gospodarki i kierunku w jakim podążamy w ESLN aby dać rozwiązanie jest baza naukowa- a ta ma błędy ZAPOROWE obecnie! Tu fizyka jest teraz jedynym horyzontem nadziei.

Jak ja to widzę jak opisałam, to czarno to widzę oczywiście, naukę mamy na takim poziomie, że ludzie nadal wierzą w czarownice i czary mary. Średniowiecze, a przecież tego nie było w początkach cywilizacyjnych – była wiedza i technologia. Wiedza materiałowa. Ludzie to kwanty i ulegają przemienieniu. Jesteśmy formą stanu zbudowaną na zapisach. My nie umieramy, lądujemy w śmietniku nieuporządkowanych danych, nauka dzisiaj to wie, skala badań nam to ukazuje, nowe założenia i obserwacje. Odblokowaliśmy się od indoktrynacji kościelnych biznesmenów.  Dlatego cywilizacje wysokorozwinięte [inteligencja] podążały w tym kierunku, z poszanowaniem otoczenia, bo to jest warunkiem „dobrego stanu”. Mamy ogromny potencjał of future, ale też taki sam potencjał lipnego mniemania o sobie. Wszystko co już stworzymy wartościowe musimy ‚sprzedać” i przegrać, albo oddać, wciąż destrukcyjne na makro skalę układy.

Co należy zrobić? Po trochu, w kolejnych rozdziałach. Ale po pierwsze – przedsiębiorcy mają być wolni a nie stale myśleć o przetrwaniu, o wielkich podatkach, o lawirowaniu wśród skorumpowanych samorządów. Musi być karencja dla wzrostu i rozwoju. Dzisiaj początkujący nie mają szans. Koncerny przejmują rynek.
Dopisek: 10,11,2010

Gościem dwójki był Michał Kleiber – co mówił przy okazji otwarcia Centrum Kopernik? To co napisałam powyżej: Polski Rząd nie myśli o Przyszłości, nie rozumie zmian, które przybrały nowego tempa, nie rozumie w jakim miejscu technologii jesteśmy obecnie, etc. I Pytanie, czy Polska ma szanse na marki jak NOKIA [śmiechu warte jest w ogóle to pytanie] – odp: Nie, bo rządzą potęgi na świecie, nie dysponujemy takimi produktami. Co ja na to? Zaskoczę was! –  Dysponujemy ESLN! FIZYKĄ INFORMACJI, PODSTAWĄ GOSPODARKI I KIERUNKU – ale żeby je wypromować potrzebna jest przynależność do Państwa UNII jako równy gracz, trzeba wyrównać konkurencję wobec USA, daje nam to fizyka informacji właśnie i tylko ona. Polityka się zmieniła proszę Państwa. Trzeba z takich działań zrobić WALKĘ O POZYCJĘ.

ESLN

Ps. Rozmawiałam z Agnieszką od HR o tym poście, podobno „Polityka” pisała, że Polska jest sklasyfikowana na 4 miejscu na równi z Rumunią (UE), podobnie z tej klasyfikacji wynika, że nawet dla Indii jesteśmy gorszym krajem pod inwestycje (klasyfikowalne) niż Rumunia. Zatem wg Chińskiego marketingu, do nas idzie wszystko to, co jest tanim śmieciem. A pamiętajmy – witając Chiny, witamy ludzi, którzy żyją za mniej niż dolar dziennie, są największym producentem podróbek, produkcja materiałów toksycznych i trujących jest na porządku dziennym i planują batalię produkcji lodów, czym zagrożą polskim producentom być może, piją wciąż brudną wodę, a przestępczość jest tam 3 razy większa niż w innych krajach świata. Jedzą psy…
Skoro tak jest, to dla reszty, 1, 2, 3 kategorii też będziemy takim rajem, bo „to” po prostu przyjmujemy z otwartymi rękami, natomiast jesteśmy drożsi i niekorzystni biurokratycznie, dlatego u nas co tanie, to ma większe szanse przerobowe. Jeżeli jakiś polityk, głosi, że jednak rośniemy w potęgę, u nas najmniejszy kryzys, wróży nam wzrost (???), to mu nie wierzcie, żadne gwiazdy na niebie, fakty i realia na to nie wskazują. Agnieszka poruszyła temat demograficzny i ta tendencja również u nas nie wróży, nic, a nic dobrego. Zła orientacja. A Agnieszka to najlepsze medium i fachowiec HR jakiego świat stworzył. To bestia i chyba agentka’, bo taka cwana. Ulokowała się za granicą.

Ps. Dla osób, które chciałaby zgłębić wiedzę, znaleźć być może analogie „Smart Grid idea” w rysie historycznym, prezentuje link do kilku stron poświęconych energetycznej siatce Ziemi tej, tej naturalnej.
http://notatkiposzukiwacza.wordpress.com/category/tajemnice/ley-lines/
http://www.paranormalne.pl/index.php?showtopic=19743
http://westerngeomancy.org/articles/power-dowsing-2009/
Pod tym linkiem nakładka na Google Earth, która wyświetli taką siatkę w żądanym układzie. ABB również ma takie siatki w swoich schematach powerpointa, ale już sztucznych linii energetycznych, które planują rozbudować w Europie. Oczywiście technicznie nie mają nic wspólnego i się nie pokrywają, ale być może to ich zainspirowało? Nie zdziwię się. Co rusz natykam się na podobne ilustracje.
http://montalk.net/science/115/earth-grid-research

 

Badania ESLN nie ukazują sieci geometrycznej, ale magnetyczne fluktuacje. Rysunki poniżej nie są uzasadnione konstrukcyjnie jak to tworzy natura. Ale efekt fluktuacji może punktowo dawać obszary, które po połączeniu tworzą najprostszą sieć zbudowaną z trójkątów, nie wiem, bo fluktuacji magnetycznej nie badamy, [lecz na pewno nie symetryczną jak na ilustracji].

earthgird
I jeszcze wyjaśnienie Siemensa, co to są Smart Grid.
http://www.energy.siemens.com/us/en/energy-topics/smart-grid/
earthgird 1

Post 24

BARACK OBAMA CAMPAIN

FORESIGHT WYBORCZY BARACK’A OBAMY – taka sobie refleksja…
Ostatnio przeczytałam tragiczny wywód o nanotechnologii i polityce w jakiejś prasie zagranicznej. Nie ma się co oszukiwać, prawdy nie słuchamy. A to źle.

http://forsal.pl/artykuly/458916,rynki_wschodzace_zaczynaja_sie_bronic_przed_spekulantami.html

Rozmawiamy w gronie znajomych o strategiach Obamy. Na meila przychodzą mi dwa razy dziennie rożnego rodzaju listy dotyczące poparcia dla jego kampanii. Widać niestety do jakiego społeczeństwa są adresowane, to również forma nacisku. To prosta manipulacja prostym społeczeństwem jakie kupi się banalnym ideałem. Po pierwsze piszą bezpośrednio „Barack Obama i Michelle Obama”, a nawet ‚Barack i Michelle”, po drugie wyrażając niewinne poparcie jednego pisma, w kolejnym masz już zobowiązanie, bo już raz to zrobiłeś! Głosowałeś! Bądź konsekwentny! Po trzecie, jeśli jesteś z Minnessoty, korespondencja dociera stamtąd. Po czwarte wpłacasz dolary. Niby 3$, niby niewiele, ale jak 100mln wpłaci 3 dolary tygodniowo to myślę, że od początku tej kampanii zysk jest spory. Po piąte, zabierasz ze sobą jeszcze 3 znajomych, budujesz piramidę.. Po szóste cytują nas z facebooka: „I like people who doing something”. I tak dalej… Budowanie wspólnoty to praca, którą perfekcyjnie wykonuje Obama [zespół specjalistów] na – wizji w czasie teraźniejszym, a to już mistrzostwo świata manipulacji. Jestem pod wrażeniem jak patrzę od tej strony. Zabójcza machina.

Ależ to skuteczne! Ależ przywódca, nic dziwnego, że prezydent to nie przypadkowa postać w USA jak np. u nas w PL. Tam się „myśli o wynikach”, to strategie wczesno-reagujące. Nawet ja mam adres w Minnessocie. A co.

Budowanie wspólnoty poprzez media i realityshow. Nietypowe programy w których widzimy prezydenta prywatnie – to realityshow. Sara Palin również ma nowe realityshow. Ludzie kochają realityshow, używają realityshow do życia jak powietrza. Nie zastanawiają się, że ta machina jest sterowana i zaprogramowana wg scenariusza długoterminowego, by sterować odbiorcą, a celem są zyski? Te cele już dzisiaj zmieniają się nie w zyski, ale w karykaturę konstytucji kontrolującej oddech. Ma to już podłoże politycznych rządów za pomocą całkiem nowych narzędzi oddziaływania ukrytej polityki, a mediami społecznościowymi, manipuluje się inne media społecznościowe. Gdy wyścig się rozpoczyna, trudno go zakończyć, rodzi nowe cele, już jest to gospodarki kształt, już nie ma znaczenia jakie były cele pierwsze bo, cel jest jeden: nieskończona wspinaczka, po prostu używa się wszystkiego co można, by wciąż być na czele i móc używać największych słów: „Global”, Gigant”, „First”, „The best of the best”, „Only one” etc.
Czyli produkt zły, zagmatwany, tracący fundamenty sensu i bezwzględny w swej istocie, staje się fundamentem, nowym systemem pod dalsze systemy gospodarki na nim ewoluujące. To się kiedyś zawali. Babel. Śmiech mnie ogarnął…

Mówię znajomemu na Facebooku, że „wybory” mają w założeniu wyłonić głowę państwa, która zadowoli Nas swoimi decyzjami, nie chodzi przecież o walkę stron, ale o wielkie dobro Kraju. [Słuchajcie ja piszę z pozycji obserwatora oddolnego teraz]. Przegrana strona nie ma walczyć, ale ma prowadzić politykę porozumienia i przez ten czas udowadniać, że jednak będzie być może lepszym kandydatem next time. (No ale po co, nie pchajmy się tam gdzie nas nie wybrali).
Tylko, że coraz bardziej nie chodzi o społeczeństwo…. ono jest „konstytucją”, masą przerobową, zapiskiem i takie są wybory, tak ich używają, Amerykanów oczywiście. I mamy dwie strony: wyborcy – partie czyli sprzeczność interesów!!! Psuciciele planów i przeciwnik na planszy do gry.
Konstytucja zaczyna ograniczać interesy, to coś nie pasuje do biznesu. Jak zmanipulować (za pomocą najnowocześniejszych narzędzi) społeczeństwo tak, żeby to nas” wybrali. Wcale się nie zdziwię, gdy ktoś w pewnym momencie powie: wprowadzamy zmiany w konstytucji, albo reformę. W sumie na tym polega przejście z apogeum w nową drogę, do apogeum. Nanotechnologia to wymusi… Zresztą już się zaczyna odkąd obserwuję sobie z boku: (proposed new laws or constitutional amendments placed on the ballot by citizen petition) http://edition.cnn.com/2010/POLITICS/11/01/ballot.initiatives/

Futurospektywnie – „To już nie może być przypadkowy kandydat, nie może to być człowiek, który jest mniejszością społeczną”. Nie może być przypadek jak u nas w Polsce, jakże my odmienni jesteśmy. Rozpoczyna się wielki program, który jest sterowany jeszcze przed wyborami, jak we włoszech! Tam kandydat na następcę znany jest rok wcześniej, – „wstawiamy swojego”, nad tym się pracuje dniem i nocą. To życie, a „konstytucja” wierzy że wybrała w realityshow na żywo.
I to sterowanie ma hierarchię (i biurowiec), które „na warunkach” nawiązuje relacje z innymi i buduje zawiłą politykę, której nie widzimy, a która sobie od dawna pracuje. Ludzie jak marionetki we śnie, w złudzeniach – kupują to, bo cóż innego mogą – nic.

Nic dziwnego, że sama technologia wymusza siebie samą.

Zmierza to do tego, że wybory będą poprzez dosłownie realityshow, otrzymujemy perfekcyjne narzędzie otrzymywania oczekiwanego wyniku, przy pełnej bratniej aktywności i każdemu wydaje się, że rozmawia z Michelle i z Barackiem, że ma wpływ na role Państwowych bohaterów, że używają nowoczesne technologie, są cool, ale uczestniczą już w programie lata wcześniej ustawiających ich w przewidywalny sposób. Nikt już się nie będzie zastanawiał, że producent (notabene kukła”) ma znaleźć odpowiednich ludzi do takich realityshow (mówię o Stanach) i sojuszników, tworzą się nowi deweloperzy. A gdzie to sięga skoro i producent nie jest autentyczny?

Wejdzie gra wirtualna w której gracze będą wybierać prezydenta, ale algorytm tej gry będzie podprogowo przemycany w czasie życia do naszych mózgów.  Nie odróżnimy rzeczywistych zdarzeń poprzez używane super narzędzia gry, gadżety telewizyjne. Dzisiaj reklama już wyszła interaktywnie na ulice. Historie totalnie abstrakcyjne jak sceny filmowe, reklama produktu] stają się częścią wpisaną w rzeczywiste życie. reżyserowane, ale to wie tylko organizator, a odbiorca to „kodowany kwant”.

Przecież nie wiemy jawnie jak ta ukryta wojna wpływa na produkt rynkowy. Ale tak czy owak zsumuje się to, na tą nawarstwioną konstrukcję – i właśnie widzimy bezsens wydawanych pieniędzy… tak wygląda gospodarka finansowa obecnie, pomiędzy rywalami ogólnie też. Od punktu A do B nie da się iść prostą drogą, jest pomiędzy nimi gigantyczny węzeł, mimo, że wynik jest taki sam, wygrana rywala tej walki. Ilu ludzi zdusza ten węzeł? Co to za monstrum gospodarki. Przecież zawsze jest komunikat i wynik, po co ta drogę tak komplikować? ha ha.  [Panopticon i synopticon, klucz i model kodowania. Jezu jakie to proste…] Patrz na rysunek. Tak samo działa kwant człowiek. Umysł to komunikat, a ciało wykonawca, nie ważne z czego się składamy i ile funkcji i zadań pośrednio wykonuje nasza konstrukcja wewnętrzna.

Oh…

I powstanie prawdziwa wojna Government of TV, o której nie będziemy wiedzieli NIC i będziemy „padać trupem” zdziwieni.  Do takiego debilizmu doprowadziliśmy. Może to jest potrzebne? Każde dno ma jeszcze jedno denko. Wojnę wewnętrzną. Jak widać na powyższym hipotetycznym modelu TV nie zasila Państwowego budżetu mimo, że promuje Państwo.
Po prostu zgaś TV, posłuchaj płyty, Chopina np. A technologia dobierze ci się do snu. Nie będzie spokoju.

[Ja wiem jak wyjść z tego „TV” … to proste mechanizmy jakie tłumaczy Fizyka Informacji. Ale o tym w odpowiednim momencie. ]

Reklamuję teraz (dopisek 7styczeń 2011) nowy magazyn nr 1, „Uważam Rze”, dość ciekawy, w którym Pan Igor Janke opisuje swoje „dwa lata z Barackiem Obamą”. Śmieję się, bo to dokładnie to, co dostaję na meila i wyżej opisałam, ale postarał się żeby dokładnie przedstawić Foresight Obamy. Gazeta jest nowym pomysłem, odsyłam, uśmiałam się.

Dopisek 10.11.2010
Ukazał się fajny zbieżny artykuł na ten temat, na prawdę wyprzedzam myślami zdarzenia… http://www.fastcompany.com/article/the-fast-company-field-guide-to-modern-political-campaigns
„Co się dzieje w Ameryce …prezydent w systemie władzy w USA”
Jak Amerykanie wybierają swoich prezydentów? Czy Biały Dom to jedynie rezydencja Prezydenta i jego rodziny? Jaka jest kluczowa rola głowy państwa w Ameryce? Na wykładzie poznasz perypetie liczenia głosów na Florydzie, dowiesz się, dlaczego Amerykanie czekali na wynik wyborów 36 dni i czy aby na pewno prezydent USA może prawie wszystko…
prof. zw. dr hab. Longin Pastusiak – historyk, politolog, amerykanista.

Zielona rewolucja powinna spowodować w nas, chęć bycia z rodziną na łonie natury i wyłączenia telewizora i komputera. To mały krok ku lepszemu jutro – i TY masz na to wpływ. Popatrz na synka jaki jest cudny, gdy się śmieje – a śmieje się, bo patrzysz na niego z miłością.
A CEL POLITYCZNY DLA WSZYSTKICH JEST JEDEN. MISJA JEDNA: Czysta woda, czyste powietrze i nieskażona produkcja dla wszystkich, czyli podstawy życia jakie teraz dewastujemy bez kontroli. Taki piękny scenariusz…

 

 

——————————————————————————————–  rozmowa z amerykańskim kolegą:
And I don’t see how that is going to change anytime soon.
The political compromises required to remove big business from the political
process are far from being possible right now.
Yes – as sad as it is, that is probably a good idea. Gosh, when you think of it,
it’s become like a long-running reality tv show already. I haven’t heard pundits
say it, but I think it’s true. Did you know Sarah Palin has a reality TV show now?
“Sarah Palin’s Alaska”
http://www.huffingtonpost.com/2010/10/14/sarah-palins-alaska-trail_n_763576.html

Consider how this peaceful demonstrator was treated at a Rand Paul political rally:
http://www.youtube.com/watch?v=SbnEy_U9pYk
Consider the emotion of this Tea Party member:
http://www.youtube.com/watch?v=bgec9WX21ik
And this guy: http://www.youtube.com/watch?v=sUsBvkfQKUw
it would seem that some in the Republican Party are helping it all along…
http://www.youtube.com/watch?v=Nr-0088ZLno

There are places in America where citizens are being asked NOT to vote.
This seems so un-American, and un-progressive.
It’s almost like the country is being pushed into the Dark Ages,
where the only thing that matters is adherence to a particular kind of religion.
The political debate in America has slid downhill – way down.
The kinds of slander and fear-mongering that is commonly used now would not
have been even considered 15 years ago. And I do not see how it’s going to stop.
Maybe the country will split. Maybe a few thousand people will die.
Maybe the monetary system will collapse. I feel it’s going to get worse.
Perhaps a lot worse. Where all this goes, I don’t know. But I have a
very bad sense that it’s going to get violent and end in some kind of collapse.

Post 23

ARMY / NANOTECHNOLOGIA DLA WOJSKA, COLLECTIVE CONSCIOUSNESS

Aby pisać o wojskowości posłużę się moją ulubioną lekturą „Sztuka wojny”, Sun Tzu, Sun Pin.

Słowem wstępu:
Tresując psa, trzymając go w ścisłej dyscyplinie, zwierzę nie tyle staje się posłuszne, co mądrzejsze w relacjach, szczęśliwsze, tak jakby było stworzone do zadań i to daje mu „radość życia”. Ustanowiona hierarchia czyni z niego posłuszne zwierzę, z którym nie mamy problemów. Mądrość indywidualna u psów nie jest wskazana, staje się nieposłuszne i zagubione, przejmuje ludzkie fanaberie. Wiem co mówię, psy miałam od dziecka.

Ludzie, są różni co widać po wykonywanych zawodach. Cały PR zajmuje się portretami psychologicznymi, aby odpowiedni charakter przypisać odpowiedniemu stanowisku. Na przykład ja jestem ENTJ typ ekstrawertyczny, intuicyjny, myślący, osądzający (Z książki: „Rób to do czego jesteś stworzony”. Paul D. Tieger,Barbara Barron Tieger
Jednak co by tam nie pisali „o mnie”, jestem wrażliwcem, zwłaszcza na piękno natury. No i bezwzględnie chroniłabym dzieci [te cztery typy również są strategią SunnyBanking, są podstawową upraszczającą wiedzą o podziałach w zarządzaniu każdym planem.]

Dyscyplina i koncentracja/skoncentrowanie, sprawdzają się w wychowywaniu dzieci. Oba czynniki muszą iść w nieodłącznej parze, efekty przejdą nasze oczekiwania! Brak czasu dla dziecka, to brak dobrego dziecka. To samo jest w wojsku. Skoncentrowanie uwagi na człowieku, w pewien sposób buduje posłuszeństwo dla „tresera”. Bliskość?

Być może. Dyscyplina to poświęcanie uwagi, bo to działania konsekwentne, powtarzające się, a to co cykliczne, stałe poprzez autoanalizę, buduje poczucie bezpieczeństwa, przewidujemy następstwa i nie boimy się. Informacje tak nas budują, powtarzalne, zapamiętane dają odniesienie „bezpieczeństwa”, natomiast nowe dopiero będą analizowane, stąd strach przed niewiadomym. To kodowanie w systemie. Pięknie ładnie, ale do czasu – walka na terytorium wroga to z reguły doświadczenia dziewicze i wiele tej dyscypliny i tresury diabli biorą, nasze rytuały się nie sprawdzają, dlatego wciąż szukamy technologii.

Nanotechnologia poświęca temu tematowi wiele uwagi. Tam gdzie psychologia nie sięga, tam nanotechnologia matką.
Zatem: Kilka wybranych zasad Sun Tzu:

1. „WOJSKO TO ZAWSZE BIZNES” (w tym zawierają się pozostałe punkty)
Oto prosta kalkulacja – „Długotrwałe wojny wywołują katastrofalne skutki ekonomiczne (…), Gdy wojska biorą udział w bitwie, a zwycięstwo długo nie nadchodzi, tępieje broń, gaśnie zapał, zasoby państwa okazują się niewystarczające. Do władzy dochodzą feudalni. Armia zubaża kraj gdy transportuje prowiant daleko, od tego biednieje lud,zaopatrzenie drogo sprzedaje produkty, kurczy się majątek ludu. A gdy tak się dzieje, domy pustoszeją, a złość motywuje do działań przeciwko sobie.”
Zasady pozostają bez zmian, co na to nanotechnology? Pamiętajmy, że w pewien sposób już jesteśmy uwikłani jako Narody w te systemy łańcuchowe. Nanotechnologia dała jeden najważniejszy czynnik – NOWE ROZWIĄZANIA. Dotyczy to wszystkich aspektów wojskowości, również polityki Państw. Wojsko nie działa w oderwaniu od Nas, mimo że żyjemy tym złudzeniem. Choćby ataki terrorystyczne, odzew na niewinnych mieszkańcach; pomyślcie. Ale to też świetne propagandowe narzędzie manipulacji.
Nowe rozwiązania, ożywiają/zmieniają gospodarkę, pobudzają wyobraźnię etc. Następują zmiany! Obecnie, makroekonomia świata, to efekty wojskowych symulacji. To przede wszystkim dziedzina finansowa wielkich scentralizowanych banków. Nanotechnologia również wywodzi się z badań wojskowych, paliwo, powszechny internet, materiały – po prostu wszystko. Bo to potrzeby przetrwania w ekstremalnych warunkach stworzyły np. sztuczne jedzenie. II wojna światowa dała początek niebywałym projektom po dziś dzień rozwijanym. Stąd również nanotechnologia.

2. „NAJLEPIEJ UFORMOWANE WOJSKO SPRAWIA WRAŻENIE, ŻE NIE MA ŻADNEJ ARMII”
No.
Ale tutaj dodam jedną ważną rzecz, dzisiaj wyznacznik rozwoju wojskowości: ŚWIADOMOŚĆ ZBIOROWA. I nie chodzi o religię, wiarę, czy przeszkolenie w myśl jednolitych zasad misji – nie. Chodzi o to, że jeden żołnierz jest wszystkimi, a wszyscy są jednym żołnierzem na polu walki. Jak? Dzięki satelitarnym systemom nawigacji, elektronicznym urządzeniom sterującym, wizjerom na lewe, lub prawe oko, 3D i wielu dziwnym technologiom jakie odkryjemy w trakcie tego projektu. Żołnierz ma wyświetlony co do 10 sekund obszar pokryty swoimi sojusznikami i wrogami, jak w grze komputerowej. Zawsze wie gdzie ktoś jest. Wie jak się poruszać na polu walki. Dostarczane wcześniej informacje, mają sprawić że zapanuje nad stresem, będzie doskonalszym zabójcą. Wie ile ma wrogów za fortecą. Rozrzuca czujniki, które zbierają dane z otoczenia. Obecnie problemem jest duży pobór energii dla takich systemów zasilania zamontowanych w mundurze i samo zasilanie. Nanotechnologia udoskonala te wady. Planuje się zasilanie baterii satelitarne, a w przyszłości połączenia mózgowe, a nie elektroniczne. Projekty obejmują system informacyjny (jest o tym program na Discovery Science i poważne badania Collective Consciousness, a ten polski blog rozwiązuje ten problem wprowadzając i wyjaśniając Fizykę Informacji, hm.. ten projekt budowany jest na błędach! Wyeliminujemy je i skoncentrujemy się na najwazniejszcyh priorytetach obronności i pozycjonowania.
http://www.plausiblefutures.com/2010/05/the-men-who-stare-in-peace-an-interview-with-dr-david-leffler/
Dlaczego jest to wszystko możliwe – bo liczy się informacja. Władza to informacja. Mając o wszystkim informację nie musimy „wstawać z łóżka”, zarządzamy przy pomocy instrumentów specjalnie do tego budowanych, z jednego miejsca możliwa jest obserwacja wszystkiego i walka bez naszego udziału. Tak się zmienia wojna.

3. „WPROWADZANIE WROGA W BŁĄD JEST ISTOTĄ WOJNY”
Dużo by pisać, ale ideą do której dąży wojskowy świat to holograficzny świat. Matrixa zna każdy. Nie pamiętam niestety linku do strony internetowej, na której widniało kilku żołnierzy siedzących przy stole. Wyglądali realnie, a nie istnieli. Również wartownik umieszczony na tle drzwi wyglądał realnie, a nie istniał. Podwojona, potrojona ilość wojska na poligonie, to najczęściej spotykane przykłady w internecie. Lecz nie o to w tym wszystkim chodzi, to tylko „ćwiczenia”. Holografia stwarza obrazy, które nie istnieją. Nie angażuje realnego sprzętu, oszczędza tzw „zachodu”. Efekt ten sam co fizyczne działanie [?]. Jedna wielka zmyłka i temu ma służyć technologia.

4. „IDEAŁEM JEST PODBIJANIE WROGA BEZ WALKI”
Nanotechnologia niesie ten pożytek, że Państwo które się chwali zaawansowanymi technologiami, odstrasza potencjalnych wrogów. Jednak kto podbija „wroga”? Proszę Państwa, mówimy wciąż o GOSPODARCE. Globalizacja to toczące się wojny o dominację. Jeśli ktoś spodziewa się III wojny światowej, to właśnie w takiej formie. Nawet mrówka, może zawładnąć światem, jeśli jej pozycja okaże się strategiczna. Globaliści’ też walczą między sobą, nie licząc się z mniejszymi. USA, Rosja i Chiny…

5. „WOJSKO REDUKUJE ŻOŁNIERZA”
Zaopatrzenie to są koszty, leczenie – koszty, ofiary – koszty, rodziny to też koszty. Generalnie żołnierz to koszt! Po co komu koszty, jak można inaczej. A chodzi wybiórczo o kontrolę i władzę. Nanotechnologia to nie klonowanie jak się większości wydaje, to nie inwestowanie w ilość kosztów. Nie jest to nawet technologia leczenia, naprawiania etc. To technologia, która tworzy „SPECJALISTÓW” JAK ROBOTY NAJWYŻSZEJ KLASY. Minimalizuje poprzez doskonałość, technologia jako lepsze narzędzia walki.  „Redukuje” się człowieka do autonomicznych systemów molekularnych. Inwestuje się w systemy wczesnego reagowania, 100% controll, i co kto jeszcze zamarzy w temacie, dzisiaj widać nas z góry, i steruje się nami z góry jeszcze zanim będzie wojna, dlatego jak będzie wojna będzie ona projektem o wiele wcześniej wszczętym.  Teraz wojsko to BIOTECHNOLOGIA, mieszanka człowieka i maszyny. Pytam kolegi zaawansowanego w temacie co to jest? Odpowiada – coś tak bardzo groźnego, że jeśli ktoś nad tym pracuje to dokładnie wie w jakim celu zmierza.”

6. „JEST NIEUCHWYTNY DO TEGO STOPNIA, ŻE PRAWIE NIE MA POSTACI”
Zaciekawił mnie ostatnio „a military soldier augmentation programme”. Jeśli wojsko szkoli i produkuje specjalistów, to przecież muszą być lepsi od Rambo i prawie tak dobrzy jak Terminator. Nanoreaktywne systemy napędowe mięśni, to już początek super żołnierza. Pisze się, że to mundur będzie stanowił powłokę ochronną człowieka. Taki batmanowy kombinezon. Uderzony, kopnięty żołnierz nie odczuje bólu, bo nanoreaktywne sztuczne mięśnie już wszczepiane pod skórę, będą szukać „pomocy” w innych partiach do tego przeznaczonych. Nanomuscle już zostały opracowane jakiś czas temu. Nie wiem o co chodzi dokładnie link tutaj: http://teslaschool.org/news/nano-tech-godzilla/
Tego w internecie jest trochę. Cytuję po angielsku:
It is by no stretch of the imagination that we can extrapolate on how the materials enhancement applications of Nano-technology can be assimilated into a military soldier augmentation programme. Nano-technology affords the field operative various tools & abilities that could greatly increase the success of mission objectives & decrease the risk of danger to a soldier’s life. Technologies such as nano-reactive muscle propulsion systems could be designed into a soldier’s uniform that speed muscle responses to aid movement in pursuit & capture, & impact during unarmed combat. Nano-fibers could be built into the fabric of the uniform that could not only insulate from the cold & ventilate heat, but could penetrate sub-dermally to heal broken bones &form a thin membrane like a cast around the injury. Carbon fiber nano tubes being fugitive, that is unfixed, could cluster to form a protective casing like a shield to deflect projectiles & prevent the penetration of bullets. This virtual exo-skeleton made from artificially engineered materials that bend light around 3 dimensional objects & sound suppression technologies, render its wearer invisible to all electrical forms of detection as well as the human eye. With the addition of a headgear unit that encapsulates all the advantages of x-ray, infer-red & night vision, GPS satellite navigation & fractal macro & micro zoom technologies the nano-technologically advanced super soldier surpasses any in military history.
Specjalista żołnierz, to człowiek wyposażony w „super drugą skórę” i „czapkę niewidkę”, są już materiały plastyczne. Ale przecież to śmieszne jest myślenie. NANOTECHNOLOGIA to armia niewidzialnych żołnierzy, bakterii, wirusów, szczepionek, lekarstw, systemów molekularnych czyniących spustoszenie lub przeprogramowanie ale czy kontrolowane?

Można powiedzieć publicznie, że USA np. nie potrzebuje wojska:- „jesteśmy narodem pokojowym”. Co by się za tym kryło? – Inna broń. Niewidoczna sterowana i monitorowana. W każdym człowieku i nie tylko. Nad tym pracuje teraz „wojsko” i tak ono się kształtuje dzięki nanotechnologii. Gdzieś jeszcze się strzelają, gdzieś jeszcze się kopci, bo duzi chłopcy lubują się w tym, bo jeszcze nie możemy iść na całość. To już pozostałości tradycyjnych wojen. To już są sztuczne twory gospodarcze.  A pamiętać należy, że broń trzeba testować i kto wie czy Korea Północna nie ma w rękach amerykańskiego wynalazku magnetycznego? Specjalnie podrzuconego by użyć go na Rosję? Ukrainę? Spielberg w „wojnie światów” zdradza te realne strategie, wcale nie postrzegam fantazji ludzkiej za nierealną. To wcale nie fantazja, bo za bardzo się układa i obrazuje w rzeczywistości. Spielberg jest bardzo dobrze poinformowany, ciekawy wizjoner. A mi daleko jest do wiary w nierealne bajki. To wciąż gra wojenna jakiej nie widzimy, a jaka musi być przecież. Dlatego potęgi w ogóle są.  Amerykanie nie tyle potrafią używać mediów, co urealniać szaleństwo. Pobili Japonię, bo traktują się jak potęgę. Dolar im w tym pomaga.

http://www.dailymail.co.uk/news/article-2601437/North-Korea-strike-U-S-nuclear-attack.html

7. „ARMIA POZOSTAJE W GOTOWOŚCI WIELE LAT, ABY W JEDNYM DNIU WALCZYĆ O ZWYCIĘSTWO”.
To trudne zagadnienie, jednak koncentrując się na nanotechnologii, mamy teraz okres B+R rozwinięty na szeroką społeczną skalę (zasilający pośrednio budżet wojska), potrwa wiele lat, zobaczymy kto zwycięży. Wojna będzie już skutkiem wcześniejszych gier za którymi stoją przecież konkretne nazwiska graczy.

[ESLN nie jest ani dobre ani złe, jest RÓWNOWAGĄ, to krok do największej wiedzy jak ktoś wiedzę lubi, do nowych wspaniałych projektów. Chciałabym, żeby to był krok do opamiętania. Zamiast zwykłej wojny, można mieć gwiezdne wojny, ale jak dojdzie do zwykłej to pożegnamy się z kosmiczną].

8. „KTO PRAGNIE POKOJU, A NIE STAWIA ŻADNYCH WARUNKÓW – PRZYGOTOWUJE PODSTĘP”
Nie należy tego zdania rozumieć dosłownie. Manipulacja wojskowa jest dalekosiężną grą. Na szczęście nanotechnologia wciąż pojawiająca się, kształtująca (graphen odkryto zaledwie niecałe 3 lata temu, a będzie podstawą nano-procesorów) jeszcze nie wykształciła na makroskalę manipulacji. Nanotechnologia nieodłącznie wiąże się z hasłem – zagrożenia. Po prostu dokonujmy dobrych wyborów jako konsumenci i producenci. A najlepsza jest wiedza i spokojna obserwacja. „Armia która uniknęła 100 chorób, ma pewne zwycięstwo”

9. „NAJWAŻNIEJSZĄ UMIEJĘTNOŚCIĄ W PROWADZENIU WOJNY JEST ATAKOWANIE PLANÓW PRZECIWNIKA”
Tym punktem domykamy dział nanotechnologi – INFORMACJA. Bez informacji nie istniejemy (ESLN database). Otacza nas Pole Światła (naturics.de), reszta to porcje energii z których jesteśmy uformowani. Nanotechnologia jeszcze Polem Światła nie operuje, jeszcze niewiele pojmuje, ale z cząsteczek, z kwantowych nośników energii – buduje piątą erę telekomunikacyjnych systemów sieciowych/satelitarnych. Nawet może i 10-tą. Pełen podgląd, monitoring i przesył danych. Wiecie zapewne więcej ode mnie drodzy czytelnicy na ten temat, tu jestem laikiem na razie. [Na razie. ]

„Krótko mówiąc, trzeba przeprowadzić wywiad, dokonać oceny zdobytych informacji i działać na ich podstawie. Dowodzenie i podejmowanie decyzji nie może odbywać się w próżni. Nie może podlegać emocjom, optymistycznym poglądom i nacjonalistycznej euforii”.
„Ten kto prawdziwie pozna armię, nigdy nie pozwoli się zwieść co do czasu wykonaniu ruchu i nie zabraknie mu wiedzy pozwalającej określić, kiedy rozpocząć działania”.
„Jeśli znacie wrogów i znacie siebie, możecie osiągnąć zwycięstwo”.

10. „TRZEBA POSZUKIWAĆ AGENTÓW PRZECIWNIKA, KUSIĆ ICH ZYSKAMI, NIE WYPUSZCZAĆ Z RĄK”

Jak widać, gdy mówimy o wojsku, nie koncentrujmy się na nano-gadżetach – głównie to gospodarka i działania polityczne, i finansowe i jakieś budowanie sobie pozycji globalnej.

Kiedyś Tadeusz Jelec (Jaguar) powiedział: -„Nasze samochody „projektują” księgowe”.

ENTJ – opracowanie Agnieszka Raś PR.

https://www.youtube.com/watch?v=sIaxSxEqKtA Ciekawe przesłanie.

Poniżej coś znalazłam w internecie, bardziej szczegółowego, ale sprzed roku. http://nextbigfuture.com/2009/05/super-soldier-2030.html

Collective Consciousness 
A pro po tego tematu i kontroli żołnierzy, jest jeszcze bardzo wiele tematów związanych z wojskowością, [w zasadzie to wszystkie].  Wiemy już, że DNA reaguje na wszystko co robi jego właściciel, nawet oddalając próbkę z jego ciała o pół Ziemi. Stąd fascynacje sterowania ludźmi, ale jeszcze nie ma wiedzy jak to działa, są tylko eksperymenty, dlatego konstruujemy sztuczną inteligencję, i robimy to na poziomie jawnej gospodarki. ESLN ma wiedzę jak to działa, ale zmienia to całą fizykę jaką operujemy. Zmienia to nas wszystkich. I tak to miało być. Poszukuje się fizyki informacji dlatego właśnie – wcale mnie to nie zdziwiło…  Ale jedna strona użyje nową wiedzą negatywnie, a druga pozytywnie. Walka nigdy się nie kończy. Ale może świadomości nam przybywa by wybrać dobry kierunek. Inaczej nie poznamy życia wiecznego w zapisie.

 

 

 

Post 22

TECHNOLOGIE ZMIENIAJĄ ŚWIAT NA LEPSZE

Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie zorganizował wspaniałą konferencję i wystawę poświęconą technologiom, które są przyjazne. Odpowiedziałam na zaproszenie organizatorów, bo znam idee jakie promuje Zamek. Pierwszy raz tam byłam i jestem pod wrażeniem całej inicjatywy. Zapraszam do promocji tego miejsca, które może się stać znaczące w Regionie, a nawet w Polsce. Jest to wspaniałe miejsce do prezentacji nawet bardzo dużych projektów! I przy okazji ciepłe i przytulne. Oby przetrwało także bez dofinansowań.

http://www.zamekcieszyn.pl/pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1300&Itemid=51

Mój wykład poświęcony zaledwie namiastce nanotechnologii, nie udał mi się tak, jak chciałam, bo zaatakowała mnie ciężka angina. Szczęśliwa jestem jednak, że udało mi się przetrwać panując nad atakiem kaszlu. Niemniej wykład jest on-line w pigułce. Ale poznałam to miejsce i gorąco reklamuję. To miejsce potrzebuje zaangażowania młodych ludzi, którzy chcą rozwijać karierę naukową w Polsce.

Temat konferencji trochę mnie przestraszył, bo nie uważam wcale, że technologie zmieniają świat na lepsze tak całkowicie (okazało się, że większość z Nas ma takie obawy, ale staramy się by technologie były dobre, w każdym razie młodzi ludzie przepełnieni są tymi ideałami, zwłaszcza w designie),- przecież tak przyjemnie jest leżeć na zielonej trawie, gapić się w niebo i nie mieć problemów. Ale świat jest jaki jest i są jednak takie technologie, które w tym świecie, pomagają najbiedniejszym krajom [choć w to nie do końca wierzę, dobra gospodarka dba o swoich obywateli, reszta ma służalczy charakter dla biznesu surowcami], które chronią, które dostarczają wiary w marzenia. Choćby medialne nagłaśnianie kontrowersyjnych tematów, być może odmieni los wielu kobiet, mężczyzn, dzieci krzywdzonych poprzez kulturę na świecie i w tym również pomaga technologia. Wystawa właśnie to pokazała. Pokazała młodych, twórczych ludzi, ciekawe barwne rzeczy, które nas otaczają bez szkody. To wszystko w Cieszynie.

Ale czy technologia, aż taka zaawansowana jak nanotechnologia? Co ta nowość niesie wraz ze sobą?

Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Lecz jest jedna bardzo ważna prawidłowość – trzeba chcieć wiedzieć więcej. Czasy się zmieniły i życie się zmienia. Cyfrowość powstaje z naszej aktywności, a nawet z naszej manipulacji. To sobie trzeba mocno uświadomić. Kiedyś mogliśmy żyć 50 lat w niewiedzy, oglądając lokalne wiadomości i realizować pomysły, teraz już nie. Obserwują nas satelity. Za chwilę będą nas używać jak pionki na planszach. Planując swój rozwój, należy myśleć 3 kroki do przodu. Zresztą dlaczego mamy być w czyichś rękach. Polak wciąż narzeka: „państwo mi nie daje..” No i nie da, bo nie taka jest jego rola.  Państwo zabiera, bo jest utrzymywane z podatków, a w chwili zagrożenia dogada się z biznesem prywatnym i będzie na jego usługach. Natomiast brakuje symbiozy, kooperacji, porozumienia, brakuje wiedzy i samorozwoju, że takie piramidy padną, i dla wszystkich oddychających wspólnym tlenem, będących powiązanym polem informacji wspólnym – kiedyś nie będzie azylu.
Teraz działania rozwojowe to polityka globalna i częste zmiany, trzeba się interesować wojskowością. Podlegamy przepisom Unijnym i światowym, które się teraz unifikują bez naszego udziału. Trzeba się samemu zacząć orientować w tym wszystkim, co do naszego Kraju nie dociera oficjalnie, politycy nie są najmądrzejsi, ale to coś zaczyna nas przenikać strefą nieba, to dla państwa Polskiego jest bardzo niebezpieczne. To już nie dział łapówek, bo chipa może dostać sam biorący i być kontrolowany. Od tych przepisów i znajomości rynku, zależy powodzenie naszej inicjatywy.

Zmieniają się narzędzia szpiegowskie, kontroli i wojenne. Na bardzo innowacyjne, jak manipulacja jonosferą. Aż strach myśleć.

W swoim krótkim zaledwie 20 min. wykładzie, chciałam zwrócić uwagę na kilka istotnych tematów: KLIMAT, ENERGETYKA, OGNIWA PALIWOWE, WIELOFUNKCYJNE MATERIAŁY INTELIGENTNE, RFID, BEZPIECZEŃSTWO, MONITORING, PRZECIĄŻENIE STREFY KOMUNIKACYJNEJ, NAWIGACJA SATELITARNA, PIĄTA GENERACJA TELEKOMUNIKACYJNYCH SYSTEMÓW SIECIOWYCH TCP/IP (na co już brakło mi czasu).

Te tematy wiążą się z jednym – z podporządkowaniem, coraz bardziej,- systemowi globalnej unifikacji,potrzebom nadrzędnym. Na tej podstawie widać jakie firmy globalnie będą stanowiły potęgę. Niektóre działają bardzo dyskretnie np IBM. Inne nabywają metamorfozy jak Facebook i Microsoft. Czy tego należy się bać czy nie, zależy od świadomości pojedynczej jednostki – już pojedyncza jednostka w fizyce informacji stanowi ogniwo inicjujące, tego musicie się nauczyć rozpoznawać w sobie.

Ale są też nadzieje: „widzenie” prowadzi do „działań”. Nawiązując do konferencji ‚Technologie zmieniają świat na lepsze”, – Jeśli loty orbitalne będą powszechne, to nagle odczujemy to zagrożenie – bo zobaczymy jaką kruchą powłoką osłonięci jesteśmy od wszechświata. Ziemia to mała kulka. Informacje generowane nie znikają, kodują nas. Zielona rewolucja będzie tym efektywniejsza im więcej nam się pokaże „realnej prawdy”, nie należy tego dosłownie traktować jako ekologiczne zbawienie. Nie wystarczy tylko nawoływać do ukrytego rozsądku – chcecie to i dajcie. UE stawia na wiedzę. To dlatego, że pozycja „mocnego pieniądza” już się deformuje ekspansją gospodarczą, demokoratyzującą się i kapitalizującą. Na razie tak przez skórę czuję co się tam wyprawia. Nie każdy kto ma pieniądze jest Einsteinem, a jak się okaże w 2013 – nie jest zdolny do bycia nim [nie taką ma rolę].
„Daleko od problemów” – to pozostawianie je jak raka – problemy się rozszerzają jak wszechświat, taka to struktura wzrostowo-kodowa materii. A potem nie da się nic uczynić ratunkowego.

„Mądry Polak po szkodzie” –  a strateg żaden. Oby to nie było proroctwem.

https://plus.google.com/photos/108566003568511945441/albums/5528351407546340753?banner=pwa

Post 21

ĆMA TECHNOLOGICZNA

 

Wyobraźmy sobie, że już wiemy jak wygląda i jak funkcjonuje wszechświat. Znamy swoją rolę producentów i produktów przynależnych Ziemi.  Już nie musimy odgadywać co nas otacza, badać. Co się dzieje, wówczas?

WÓWCZAS PROJEKTUJEMY ŚWIADOMIE, PROGRAMUJEMY. Ale bay to się stało, najpierw musimy uporządkowac nas samych, wpisać w system. Demokracja nie sprostała temu wyzwaniu.

To się dzisiaj dzieje, to nieunikniony proces i wynik. Wynik badań – wiedzy, a proces okiełznania tego wyniku.

Boimy się nudy, bo kojarzy się nam z umieraniem naszej osobowości. Ponadto, pracoholizm doprowadził i doprowadza do przyspieszania tempa rozwoju ekonomicznego, nie daje czasu na badania i obserwacje. Produkuje się produkty byleby istniało coś, co zaspokoi ten pęd, równoznaczny z potrzebą rozwijania się, diagnozy są uzupełniające lub akurat nam takie pasują. Jak się ma do tego cała teoria ekologii i czystego klimatu? NIJAK. To bzdura ładne obrazki dla masowego przekazu. Budzi się nadzieje, piękno, a za chwilę rzeczywistość ją degraduje.

NOWY BIZNES TO PRZEDE WSZYSTKIM ZWOLNIENIE TEMPA, z powodu wspólnej pracy, celu zbiorowego, odszukanie spokoju w codzienności cyfrowej i w prostocie. Poprzez gospodarczy plan hierarchiczny oparty nie inaczej ale na programach sieciowych. Przez wytyczane drogi i cele, a nie przez dowolny chaos demokracji i waśni sąsiedzkich, partyjnych, globalnych. Globalizacja to wielka kooperacja, niestety zmienia się nam system zależności na Ziemi między sobą. Buduje się nowa hierarchia strategiczna. Będzie gorąco. A nieuporządkowany demokratyczny świat doprowadza do kanibalizmu, na skraj rywalizacji.

ESLN to nowy biznes, cyrkulacja, a nie piramida. Równowaga i samo-analiza. Futurospekcja, by mądrze planować i, cofać się do teraźniejszości i pomyśleć. Pęd rodzi pęd, nie rozwiązuje żadnych problemów z jakimi już nie mogą sobie poradzić wielcy tego świata. To po prostu „produkcja”, kolejnych masowych problemów z interesantami zawsze w tle.

Czy to tak trudno pojąć?

Oto co opublikowała WWF: „Za 20 lat będziemy potrzebowali drugiej kuli Ziemskiej”. A jeszcze tej nie znamy.

NOWY BIZNES – TO FUTUROSPEKCJA I SPOWOLNIENIE TAMPA.

Problem w tym, że jeśli chcemy coś robić, sprawdzać się, pokonywać bariery, musimy to robić na wspólnej platformie celu zbiorowego, a te może dać tylko NAUKA. Bądźmy wielcy i konsekwentni, ale zbiorowo na prawach fizyki. To wszystko jest ważne, bo Fizyka Informacji to wasze włączenie się w działania wszelkich działów gospodarki. Gdy zacznie trząść giełdą, dopiero zacznie się prawdziwy szok. Wszystko co mamy ma podwaliny starej fizyki, a ona ma poważne błędy, jest uboga i wypełniona „x”, a teraz naprawiając fundament, przerzuci się to na każdy produkt z jakim mamy do czynienia, od archeologii, medycynę, badania, po astronomię i cele budowy stacji kosmicznych.

Obecny świat jest ćmą technologiczną.
Nic nie jest do przewidzenia, nic nie jest zaplanowaną drogą. Dlatego stworzono Foresight, by cokolwiek ustalił, pomagał, ale on jęczy, a foresight w praktyce należy do potentatów ropy. Ale mimo to, niewiele wynika z tych scenariuszy bo jest ich za dużo, tak jakbyśmy nie wiedzieli dokąd podąża ludzkość, a jednak przyjmujemy globalizację za cel. Rewolucja wodorowa nie ma przyszłości (po za małymi ogniwami paliwowymi (to ma sens)), natomiast biopaliwa, mimo powolnego rozwoju, stanowią rozwiązanie odpadów, bezrobocia i budują niezłą podstawę uspołecznienia. Praca przy produkcji wymaga wspólnych społecznych działań i uczy odpowiedzialności. Zwróci uwagę na naturę, ekosystem i dobre żywienie. To nowa szansa na zwiększające się bezrobocie, na myślenie o przyszłej społeczności, którą różni poziom wykształcenia i specjalizacji i wiedzy. Podobnie elektrownie wiatrowe, również mało wydajne w porównaniu z elektrowniami jądrowymi. Jest wiele obecnie rozwijających się dróg innowacji, które są ślepe i wymyślane na siłę, pseudo napęd gospodarczy. Nigdy nie powstanie dla nich tani proces technologiczny, ani opłacalny, wszystko będzie nadal w rękach oligarchów. Wraz z tą drogą zielonej energii wzrasta zapotrzebowanie na nią nieproporcjonalnie. Zatem tworzą się firmy i instytucje które zarządzają oszczędnością energii – to tak jakby wykonywać ogłupiającą robotę.

Ćma Technologiczna potrwa jeszcze jakiś czas, powstanie wiele produktów, które umrą śmiercią naturalną. Skok Technologiczny nie nastąpi z nanotechnologii — ale ilości informacji. ESLN. Nie zmienia się fundament, i te programy są katastroficzne. mamy tak wiele „baniek”, że razem tworzą jeden gigant.
Większość eksperymentów i nowych technologii doprowadziłaby do zawirusowania Ziemi. Podobnie wodór jest niebezpieczny dla ekosystemu, pomysły podwodnych zbiorników, miast, ociepliłyby wody , jak to wnika z łodzi podwodnych chłodzonych oceanami, ale temperatura wzrasta, a to oznacza, że będą dały wirusy nieżyczliwe ludziom. Tak w skrócie. Wiele projektów wykorzystujących wodę, dla przestrzeni życiowej są ślepe, z prostej przyczyny, my nie jesteśmy rybami. Woda to nie tylko błękit nieba. To zmieniający się stan.

To wszystko tłumaczy ESLN, wszystko. Tłumaczy czym są wirusy i jak powstają.  Trzeba najpierw poznać czym są systemy w hierarchii.

Czas płynie, bo kody wciąż pracują, realizują się. Pora się zabrać za konsekwentne proste myślenie. Pora się zdecydować. ESLN jest określone i działa perspektywicznie. Nie ma być rewolucyjne, ale i tak będzie jest – już jest -, jest za to dobrze organizujące przestrzeń, ludzi i pracę w program.