WOLFGANG KLEEMANN

50-te pomysły jak od zera dojść do milionera, „bo marzenia się spełniają”; i na tych publikacjach i wykładach robi się gospodarkę – to od teraz z fizyką informacji wiecie, że tym zarządza mechanizm informacji nadawanych mózgiem i niekoniecznie macie dobre przeznaczenie (rodzimy się (replikujemy) jako kwanty wynikowe, które także trzeba programować świadomie).

To, co robili najwięksi mędrcy od zarania dziejów, na tej planecie – to obserwacje i myślenie, tak budowała się fizyka i wiedza o nas! To z ich obserwacji mamy podstawowe założenia, a w nich te, że myśli ludzkie mogą się obrazować w rzeczywistości (uwaga: używając jej!)

DWA NAZWISKA: POLSKI FIZYK: PETER JAKUBOWSKI I NIEMIECKI FIZYK WOLFGANG KLEEMANN

Dwa nazwiska w zasadzie…
Dlatego dwa, bo obaj fizycy kierują się tym samym przesłaniem – zaczynają obserwować (nowa percepcja, bo mamy nowe dane związane z badaniami skali). Peter Jakubowski, który przyczynił się do powstania tego projektu, pokazał mi nowe sposoby postrzegania w oparciu o całość tego zdecydowanie pełnić funkcję odpowiedzialnego kierownika i mentora w czasie nauczania.
Stąd pochodzi moje credo: edukując młodych naukowców, należy uczyć ich prowadzenia badań z maksymalną kreatywnością. I na koniec dobra wiadomość dla nauczycieli: zawsze doznacie korzyści wynikających z emanującej kreatywności młodych ludzi. To tworzy pewien system wzajemności, który jest korzystny i satysfakcjonujący.

Peter Jakubowski krytykował mnie i beształ etc. Ale mówił, że trzeba podążać w oparciu o obserwację natury, zatem eksperymenty myślowe i obserwacja realizowanych się komunikatów poprzez otoczenie. To taka zdolność każdego z was jest moi szanowni, przyjmujecie coaching, szkolenia, doskonalenie personalne i inne takie, co wiemy dzisiaj. Takimi kontynuatorami są ludzie tu opisywani, ale Peter jest wyjątkowy, bo jest fizykiem wykształconym, widzi błędy i dlatego nie podobał się lobby naukowemu, które błędów nie dostrzegało, teraz widzą te błędy młode pokolenia, bo im nowa wiedza pasuje do technologii i programowania. Funkcja pola magnetycznego jest potrzebna w komputerach.

I co powiedział o fizyce Kleemann?:- Na rynek oddziałują ponadto czynniki o charakterze psychologicznym i empatycznym, które wykraczają poza domenę nauk ścisłych, [Foton reaguje na myślenie!] dlatego odpowiedzialność naukowców staje się bardziej oczywista, gdy dokonują oni odkryć nowych materiałów lub nowych właściwości. Powyższe jasno definiuje misję uniwersyteckiej edukacji, która powinna zdecydowanie pełnić funkcję odpowiedzialnego kierownika i mentora w czasie nauczania.
Stąd pochodzi moje credo: edukując młodych naukowców, należy uczyć ich prowadzenia badań z maksymalną kreatywnością.

ESLN to MAKSYMALNA KREATYWNOŚĆ INTERDYSCYPLIN! Nie ma doskonalszej bazy pod rozwój na rynku. Założenia tu skonstruowane spajają nas w jeden program jaki dzisiaj można rozszyfrować. Kompletnie i całościowo, by przejść w kolejny etap przemian ludzkości. Dosłownie. To kolejny poziom technologii, jaka również dzieli społeczeństwo coraz bardziej na używane i na programistów. Niewiedza społeczna o technologiach programujących jest podstawowa. Ci zaś którzy programują, używają ludzi poprzez konkretne programy i aplikacje. Warto zainwestować w samorozwój, interesując się fizyką informacji. Zauważać zmiany w sobie, w tym czym się jest na bazie nowej wiedzy z badań laboratoryjnych.

„Jeśli stracimy „radość tworzenia” (odczytywania Natury), możemy pakować manatki, bo wtedy już niczego sensownego nie odkryjemy”. P.J.
Szanowni gniewni – wtedy już umysł będzie pod kontrolą satelitarnej przestrzeni ograniczającej kontakt z polem magnetycznym, naturalnego mechanizmu jaki odczuwamy pod postacią „podświadomości”. To tu wyjaśniliśmy. Tak to będzie. To mechanizm i tłumaczyłam go wiele lat tutaj. Totalitaryzm cyfrowy, życie w sieci [nie internet, ale gospodarka] i kontrola „klienta”. Komputery muszą bazować na naszych awatarach. Chyba, że natura nas powstrzyma brutalnie, co ma nastąpić brutalnie już około 2030 roku. Innego wyjścia nie mamy jak się tego dowiedzieć, z fizyki kodów i zapisów jakie zawiera pole magnetyczne o kwancie ziemskim i jego działaniu. Poznamy ekosystem poznając funkcję pola magnetycznego. A w tym pomoże nam spinotronika, skalowanie i hierarchizacja systemów światła. Rozwija się cyfrowa przestrzeń sterowania, kontroli i bilansowania. Tu’ się dziubdziuli w laboratorium, a tam’ [wojsko] robi się eksperymenty z polem magnetycznym, jonosferą i impulsami magnetycznymi. Nowa gospodarka informacyjna, zawsze się tworzyła z potrzeb zbrojnych.

Peter Jakubowski to najmądrzejszy i poważny fizyk jakiego poznałam, a poznałam elitę w Polsce podczas konferencji, która mi nic mądrego nie przekazała, a przecież powinni, śmiali się [z siebie], że fizyka ma tyle błędów, a im nikt nie zapłaci za rewolucję, zignorowali mój potencjał geniuszu. To ich obowiązek badać nowe informacje, a nie mój. Kto mądry ten się sam douczy, a z czasem się rozwinie nowa technologia kodowania tylko w jakim państwie? Sprzęt mają amerykanie, Rosjanie, co rusz na coś nowego trafiam. Fizycy powinni budować zespoły tak jak MIT university. Bo jak nie oni, to jak się ma rozwijać fizyka i geniusz polski?
http://www.ifj.edu.pl/jubileusz/ Ja się tak zastanawiam 50 lat czego?
Skoro Polska gospodarka się wyprzedaje, traci pozycję strategiczną. A podstawą i sloganem wyborczym są „badania i rozwój”, to problem nauki i biznesu powinien spoczywać nie na rękach przedsiębiorców, ale fizyków. Polityk musi tego dopilnować jeśli chce mieć nadal 7o tyś złotych za stanowisko. Jaka fizyka, taka gospodarka, to tu wyprowadziliśmy! Złą fizyka to zła gospodarka. Zmienia się fizyka, zmienia się gospodarka. Ja tu w kilka lat wyjaśniłam wszystkie zapory starej fizyki. Nie ja powinnam była to robić ale instytut fizyki. Umysł niezależny i twórczy, badawczy i naukowy, a jakże. Trzeba to przełożyć na matmę i obliczenia. Nie jes tka jak mówił profesor Kleiber, że najpierw gospodarka potem fizyka, jest dokładnie odwrotnie, dlatego dzisiaj się siłujemy zmuszani do B+R. To walka przegrana, utopione pieniądze. To wynik błędu i stagnacji naukowej.

To nie jest w porządku – sielanka, gdy mamy wyścig globalny i pozycjonowanie. Spowolnienie z powodu złej niestosownej fizyki i Amerykanie nam pokazują, że potrzeba czegoś więcej właśnie tu na terytorium fizyki, a to więcej rodzi się w Polsce, gdzie o tym przeczytacie po za ESLN? Tu macie wszystko i nie ja to powinnam konstruować i wiedzieć, ale szanowne grono zacnych fizyków, bo to ich rola powadzić Państwo na wyżyny wiedzy i strategiczną pozycję. Rozumiecie, że nie mogę być bierna.
Ale też jestem architektem, konstruuję, nie mam zwodu fizyka. Bez wsparcia, bez mobilizacji i to na szczeblu państwowym, taka bierność szkodzi nam, gdy świat pędzi. Ile osób śledzi TED-? A to przerosło Polskę wielokrotnie. Mamy mądre głowy, które tą wiedzę nam dostarczają [Kobiety!].

Hm.. Nie myślimy zbrojnie, a technologia to zbrojenie się, albo uzbrojenie. Fizyka informacji jest dzisiaj ważniejsza niż cokolwiek, bo służy broni i gospodarce, informatyce. Sieciom, nowym instrumentom. Właśnie teraz.

2014.05.07 12:30 – „Unia Europejska USA. Partnerzy czy rywale?” – oto temat jednego z paneli na EEC 2014. Będę tam obecna.

Peter dał z siebie wszystko pozwalając mi być sobą i słuchając mnie. To wrażliwy człowiek. Ja na szczęście dostałam męską szkołę życia, dzisiaj koledzy dostarczają mi potrzebnych materiałów do tego projektu. Młodzi rozumieją ESLN, czytają i powoli dorastają do pozycji walki. Nie mam stresu przekazując nową wiedzę, mamy inteligentny naród. Dlatego macie dzisiaj narzędzie pozycjonujące informatyków i fizyków globalnie, jako najlepszych. To wiedza, a reszta należy do was, chcecie skorzystacie, nie to nie, macie wolną wolę bycia geniuszami. Trzeba tą wiedzę udoskonalić i potraficie to tylko wy – nowi ludzie nauki.

[Oczywiście, że nie ze wszystkim się z Peterem zgadzamy. Dekady robią różnicę. Dlatego to są w ESLN piony wiedzowe do indywidualnych analiz i wniosków. Dopiero wspólne i powielone, sprawdzone będą elementarzem i uproszczeniem pod proces edukacji. Platforma musi być sprawdzona!]

 

 

Druga persona Profesor Wolfgang Kleemann. Nie znam osobiście, nie wiem jakie ma podejście do studentów, do niezależnych twórców, ale ukazał się z nim wywiad w gazecie uniwersyteckiej UŚ. Tytuł: „Podążajcie za intuicją”. Bo intuicja to informacje zwrotne w funkcji pola magnetycznego jakie nami sterują. Generujemy cele, intuicja odczytuje drogę. Czyste programowanie i auto-programowanie. Prosty model jaki dopiero ESLN zdefiniowało naukowo. Aż nie do wiary.

Tylko, trzeba mieć świadomość, że nowi ludzie będą obalać stare informacje, niestosowną fizykę, błędy i poplątanie. Oczywiście wciąż Kleemann operuje błędami starej fizyki, co mnie już serdecznie męczy, to złe założenia po prostu, bez wiedzy o funkcji i pracy pola magnetycznego kwantowego pola informacji jakie tworzy kwant poprzez hierarchię warstw. Ale to inne pokolenie, swoje odpracowało. Dzisiaj stoimy na progu wielkiej globalnej rywalizacji potęg gospodarczych – jak chcemy walczyć?

Dzisiaj fizyką jest już informacją, na boga! Produktem! Jest już produktem bankowym nawet – co wiecie na ten temat? Jak chcecie budować kariery? To ciągle wyścig gigantów, a uprzedmiotawiane reszty! Coś się zmieniło w świecie. Nie jest tak jak było. Dlatego to młodzi ludzie będą teraz potęgą wiedzy i postępu, muszą być sprowokowani do rozwoju gospodarki nowej. Komputerowe pokolenie. Wszystko sprowadzamy do informacji w nowych technologiach łączenia maszyn i funkcji życia. To jest banał. Fizyka Informacji to podstawa. Wszystko się zmieniło.

Ale kto pierwszy ten najlepszy.

Przepiszę tutaj ten bardzo ciekawy i sympatyczny wywiad. Najstarsi fizycy, profesorowie, elity, lobbyści – POPEŁNILI BŁĄD stagnacją. Dzisiaj za niego zapłacą jeśli nie przyłączą się do Fizyki Informacji ESLN, muszą odblokować kanały, ci którzy blokowali nowe i niezależne umysły, bardzo wiele stracą. Oczywiście projekt ESLN jeszcze w „pieluchach”. Ewaluacja trwa, jest jeszcze czas. http://esln.pl/ksiazka/

Przy okazji przed wywiadem mój powitalny post śniadaniowy z facebooka Stowarzyszenia Menedżerowie Kultury:
Witajcie. Fizyka Informacji to prosty mechanizm jaki nas „przesuwa w układzie współrzędnych”. Informacje nadawane przez umysł, powracają do nas zawsze, bo tak funkcjonuje pole magnetyczne. Ten system spinotroniki z otoczeniem nas przesuwa. Skaluje się. To sprawia, że nas ochrania i możemy realizować myśli i to czym się w życiu kierujemy. Ten system to autonaprawa komórek, dlatego „duchowa pielęgnacja” leczy nas. A to wciąż obieg dobrze zarządzanego pola magnetycznego [pola informacji] jakie nas tworzy poprzez, to czytnicze pole kontrolujące zmiany. Przełożeniowe funkcje zadaniowe. „Kierować się intuicją” to odbierać właściwie nadawane sygnały, trzeba się siebie samych uczyć! Po to by właściwie podążać w kierunku celu. My mamy wzór działania bo jesteśmy funkcją. Dzisiaj o tym będę pisała w badaniach ESLN.
Pamiętajmy, że co dajemy, to do nas także powraca, to zasada kierunku, wzrostu auto-budowy. To Prawo Rotacji informacji jaka kształtuje jądro. Każdy z nas jest kwantowym jądrem, produktem przynależnym Ziemi i wspólnym składnikom, ciśnienia, powietrza, temperatury, etc a także pola magnetycznego jakie zarządza informacjami. Nauka dzisiaj dobrała się do tego pola informacyjnego.
Kula – pole mechaniczne, które pracuje jak „podświadomość”. To z tym polem „pamięci zbiorowej” się kontaktujemy.
Szanowni o tym opowiada najstarszy dokument na Ziemi jaki powstał, byśmy się właściwie kierowali w życiu wspomagając „darami” takiego mechanizmu. Biblia. Porządkowała świat.
Dawniej nie istniały komputery, nie patrzono na wszechświat jak na pracujący system, ale obserwowano, nazywano i interpretowano zjawiska jakie są – symbolicznie, tylko tak można było przekazać wiedze z fizyki. Biblia jest starszym dokumentem niż 200 lat. Zapewne dojdzie jej pół miliona, może więcej? Dzisiaj te zjawiska to fizyka, przedmiot bliski biblijnej obserwacji i przekazom dokument tłumaczący te same rzeczy, ale w sposób techniczny, współczesny. Otacza nas mechanizm, spinotronika, zapis, obraz produkcja, samo-kodowanie, nośniki informacyjne w postaci planet, my sami jesteśmy mechanizmem i przestrzegajmy zasad, a będziemy przez ten główny mechanizm prowadzeni do wiedzy. Zbliżamy się do technologicznej ery programowania i ta wiedza była i będzie nam potrzebna. Ruszymy gospodarkę kosmiczną.
Dlatego „sprawiedliwość boża” istnieje. A fizyka jest cudowna.
Miłego dnia!

Ładny wywiad z Wolfgangiem Kleemannem http://www.us.edu.pl/node/316771/img/317081?page=29

[Ps. Jest tyle zachowań fizycznych zatem fizyk, ile elementów rożnej skali w różnym otoczeniu, przenoszeniu ich, jakie tworzy funkcja informacyjna. Jest nią świat jaki nas otacza, świat z kodów, świat programowy. Rozdrobniony staje się informacją i algorytmem. To wszystko wyprowadził ten projekt. Ile będziemy mieć stanów względem siebie, tyle będzie zachowań, zatem tyle różnej fizyki. Informacja leży u podstaw wszystkiego co nas otacza i spajane jest polem. Nie fizyka klasyczna i nie fizyka kwantowa – to tylko zaledwie dwie definicje potrzebne do określonych konstrukcji. Z nich błędna matematyka. I to jest potrzebna wiedza i założenie nowej technologi jaka cyfrowość przetwarza w widzialność. Proste nawet dla dziecka, ale obudźcie się z błędu szkolnej fizyki, paplanej od lat przez to samo grono starych nauczycieli, wbijanej do głów. Dzisiaj komputery pokazały ten błąd myślowy!
Słuchajcie, najprawdopodobniej fizykę informacji użyją amerykanie, bo oni jej potrzebują, mają zajebiste technologie, dlatego jej poszukują, finansują te badania. Nie mają jeszcze świadomości że to aż tak potężna zmiana myślenia i założeń. ESLN zrobiło to dla was. Tu jest wszystko co można było do tej pory ustalić. Chcecie być pierwsi ? – uczcie się nowego. Globalna wieś robi się mała, Polska nic nie znaczy, a może. Amerykanie wiedzą, że wiedza jest potęgą, są odważni i nic nie wykluczają, sterują światem. Dla nich nie liczy się otoczenie, nic ich nie tłamsi. A jak słyszę te wasze jęki, forum z pytaniem, „czy aby to nie podejrzane, dziwne, etc, powiedzcie mi..?” – to mi się słabo robi. To wasz potencjał – słaby! Zamiast sami być silnymi, szukacie innych.]

———————————————————————————————————-
UŚ:
Jest pan profesor wybitnym specjalistą w zakresie materiałów wielofunkcyjnych, takich jak magnetyki, ferroelektryki i multiferroiki. Jakie zastosowanie mogą one znaleźć w praktyce?
W.K.:
Materiały multiferroikowe to bardzo odważna wizja znana od 120 lat. Już w 1984 roku Pierre Curie wyobrażał sobie, że materiały magnetyczne mogą być kontrolowane polem elektrycznym, a materiały spolaryzowane elektrycznie – polem magnetycznym. Upłynęło jednak kolejnych 60 lat, zanim w 1960 roku Dmitrij Nikołajewicz Astrow odkrył w dwutlenku chromu {chromicie} właściwości magnetoelektryczne. Niestety momenty magnetyczne indukowane silnym polem elektrycznym były niewielkie. Efektem tym interesowano się raczej jako naukową ciekawostką i nie rozważano jego potencjalnych zastosowań technicznych, niemniej jednak świadomość istnienia efektu magnetoelektrycznego pobudzała fantazję naukowców i prowadziła do wielu wizjonerskich koncepcji, np. możliwości manipulowania magnetycznym bitem w pamięci komputera za pomocą ultraszybkiego i oszczędnego energetycznie układu elektrycznego. Dopiero jednak ostatnio wizje te zaczęły się materializować w nowoczesnej technologii, określanej mianem magnetoelektrycznej spinotroniki, gdy wreszcie dokonaliśmy przełomu technologicznego, którym stało się stworzenie prototypu pamięci magnetoelektrycznej o dostępie swobodnym MERAM (US.Patent nr 7,719,883,210).
W multiferroikowych cienkich warstwach sprzężenie pomiędzy magnetycznym i ferroelektrycznym parametrem porządku może być wykorzystane do budowy urządzeń magnetoelektronicznych. Dotyczy to także innych urządzeń spinotronicznych, takich jak tunelowe czujniki magnetorezystancyjne (TMR) oraz zawory spinowe (SV). Odrębną grupę stanowią objętościowe multiferroikowe struktury kompozytowe przeznaczone do budowy wysokiej czułości czujników zmiennego pola magnetycznego oraz przestrajalne elektrycznie urządzenia dla techniki mikrofalowej, takie jak filtry czy przesuwniki fazowe. W tym wypadku ferri-, ferro- i antyferromagnetyczne rezonanse mogą być przestrajane polem elektrycznym zamiast magnetycznym. Kolejnym bardzo obiecującym kierunkiem są badania nad wielostanowymi elementami pamięci, w których dane mogą być przechowywane zarówno w postaci zapisu elektrycznego jak i magnetycznego. W tym wypadku wciąż poszukuje się odpowiednich materiałów. [Czy to nie wstęp do algorytmów kodowania, kwantyzacji skali?].
UŚ:
Do efektów pracy naukowej pana profesora sięgają uczeni z całego świata. Dlaczego najczęściej cytowany artykuł(opublikowany w „Physical Review Letters w 1922 roku) zyskał mian TrailBlazera? Jaką inspirację niesie on dla kolejnych pokoleń naukowców?
W.K.:
Prowadząc badania nad ferroelektrycznością i magnetyzmem, łączyłem obie te dziedziny nauki. W 1986 roku przebywałem na stażu w grupie profesora Vince’a Jaccarino w USA (Santa Barbara) gdzie zaznajomiłem się z problemem bezładnych pól (random fields). W tym samym czasie zagadnienie rozważano przede wszystkim w kontekście nieuporządkowanych materiałów magnetycznych, takich jak rozcieńczone antyferromagnetyki znajdujące się w zewnętrznym polu magnetycznym. Dokładnie takie układy zaczęliśmy badać także na Uniwersytecie w Duisburgu. Zainspirowała mnie wiedza przekazana przez wybitnych ekspertów i natychmiast podjęliśmy ten nowy kierunek w moim zespole badawczym. Po powrocie do Duisburga moja „podgrupa magnetyczna” mogła owocnie pracować przez kilka lat. Okazało się, że także „podgrupa ferroelektryczna” skorzystała na idei bezładnych pól. W lipcu 1991 uczestniczyłem w konferencji w Dijon (Francja) poświęconej ferroelektryczności. Słuchając wykładu Elisabeth Husson, poświęconego tzw. relaksorowemu kryształowi magnezo-niobiamu ołowiu (PMN) nabrałem przekonania, że także i ten materiał powinien być ferroikowym układem typu bezładnego pola. Taki przypadek nigdy wcześniej nie był obserwowany w magnetyzmie.
Wszystkie dotychczasowe eksperymenty nad magnetycznymi układami bezładnego pola – w tym nasze – były przeprowadzone na rozcieńczonych antyferromagnetykach umieszczonych w zewnętrznym polu magnetycznym! Tak się złożyło, że rok wcześniej Maya Glinchuk z Kijowa podarowała mi monokrystaliczne próbki PMN-u. Po powrocie z Dijon wraz z moim studentem Volkerem Westphalem, który pisał pracę dyplomową, zrealizowaliśmy szybko nasz program badawczy. Ja zaprojektowałem eksperymenty, on je skrupulatnie przeprowadził. W październiku 1991 wysłaliśmy manuskrypt do „Psyhical Review Letters”. Praca zatytułowana „Diffuse chase transitions and random-field induced domain states of the ‚relaxor’ PbMg1/2, Nb1/2, O3”, stała się naszym bestsellerem, doczekała się już ponad 600 cytowań, tj. średnio około 30 rocznie. [A gdzie praktyka? Przyznam, ze nie rozumiem systemu obecnej nauki i tych cytowań, nie przekłada się to na przemysł.]
Dlaczego jest ona naszym wielkim sukcesem? W sposób niekonwencjonalny łączy teorię fizyki magnetyzmu i niezwykłe zachowanie materiałów ferroelektrycznych. [Bo zwykle fizyka teoretyczna ze swoimi ‚superwirami’, nie ma nic wspólnego z życiem, potrzebami i praktyką, to nie jest złośliwość, to zmęczenie. W ESLN nie ma takich stanowisk, jest filozofia fizyki i bazuje na ścisłych nowych założeniach, dotyczyć ma powstrzymania złych kierunków w programowaniu, wszystko w oparciu o konkrety jakie z tego projektu wniknęły – CEL, PRODUKT].
Chociaż idea uniwersalności rządzi fizyką przemian fazowych od samego początku, to przedstawiona w naszej pracy koncepcja nie mogła być jednak łatwo przeniesiona z jednej klasy materiałów na drugą. Bariery w myśleniu, że „magnetyczny moment spinowy nie może być porównywany z elektrycznym momentem dipolowym” utrudniały szybkie zrozumienie istoty sprawy.
Obecnie fizyka relaksorów stanowi swoistą kopię znanej w magnetyzmie fizyki szkieł spinowych (wiodąca koncepcja z lat 1970-1985), która jest ilustracją fizyki nieporządku przypadkowych oddziaływań _random bond disorder).
Ponieważ przyswoiłem sobie myślenie kategoriami zarówno magnetyzmu, jak i ferroelektryczności, miałem szansę zostać pionierem na polu niedostatecznie zrozumiałego zagadnienia fizyki rekalsorów.
UŚ:
Co radzi pan profesor młodym adeptom nauki?
W.K.:
Bądźcie otwarci na pokrewne dziedziny nauki i nie odrzucajcie myślenia wykraczającego poza zdefiniowane granice. Podążajcie za intuicją, ale weryfikujcie jej ograniczenia. Bądźcie otwarci na pracę z innymi zespołami, lecz także gotowi na ewentualną dyskusję i krytykę. Szukajcie wymagających partnerów. Prawdopodobnie tego typu myślenie i działanie będzie bardziej pożądane w przyszłości, która przyniesie szersze pokrywanie się różnych dziedzin wiedzy, pomimo wąskiej specjalizacji. Liderzy muszą być świadomi wzajemnych powiązań i współzależności w nauce.
UŚ:
Kiedy zaczęła się współpraca profesora z Uniwersytetem Śląskim?
W.K.:
Do mojego pierwszego naukowego kontraktu z profesorem Janem Decem doszło w 1989 roku podczas Międzynarodowej Szkoły Fizyki ferroelektryków na zamku Książ, organizowanej rzez prof. Zbigniewa Czaplę z Uniwersytetu Wrocławksiego.
Szybko znaleźlismy wspólny język. Następnie w czerwcu 1993 roku prof. Dec gościł w naszym laboratorium. Było to możliwe dzięki finansowemu sparciu Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej (DAAD). W marcu 1995 roku po raz pierwszy gościłem na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Miałem okazję poznac laboratorium mojego kolegi. W ciągu kolejnych 18 lat naszej owocnej współpracy spotykaliśmy się podczas licznych konferencji oraz wizyt naukowych profesora Deca w moim laboratorium, finansowanym z moich projektów badawczych realizowanych na Uniwersytecie Duisburg-Essen.
W styczniu 1995 roku ukazała się nasza pierwsza wspólna publikacja, której współautorami byli laureat Nagrody Nobla prof. Johannes Georg Bednorz ze Szwajcarii oraz mój doktorant Ulrich Bianchi.
Wyposażenia naszych laboratoriów w Katowicach i Duisburgu były komplementarne, co pozwalało na realizację naszych badań w obu miejscach. Takim sposobem do roku 2013 przygotowaliśmy 74 wspólne publikacje, ukazujące najbardziej owocną bilateralną współpracę w mojej karierze.
UŚ:
W latach 2008-2011 był pan profesor beneficjentem polskiego honorowego stypendium naukowego im. Aleksandra von Humboldta Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej i gościł pan na Uniwersytecie Śląskim. Jakie były efekty współpracy z naukowcami z naszej uczelni?
W.K.:
Ten okres był szczególnie owocny, choć nie może być mierzony zwiększoną liczbą publikacji ( średnio 4 rocznie)przewyższającą tylko nieznacznie naszą średnią z 19 lat(3,9). Niemniej jednak wsparcie w ramach projektu von Humboldta przyczyniło się do wzrostu intensywności i poszerzenia tematycznego naszej działalności naukowej-wraz z kolegami z Litwy i Portugalii zainicjowaliśmy badania nowych materiałów z użyciem nowych technik eksperymentalnych. Miałem także możliwość poznać inne polskie ośrodki naukowe, takie jak Warszawa czy Poznań, i ich wyposażenie laboratoryjne. Z sukcesem opublikowaliśmy rozdział monografii poświęcony nieliniowej spektroskopii dielektrycznej (ponad 3 tys. pobrań w okresie 2 lat).
W ramach tego wsparcia finansowego mogłem zaprosić moich polskich kolegów, prof. Deca i dr. Migę, do Duisburga w celu przeprowadzenia unikalnych pomiarów.
UŚ:
Współczesny uczony opuścił wieżę z kości słoniowej.Ciągłość nauki to-według pana profesora-edukowanie młodych czy intensyfikacja pracy badawczej?
W.K.:
Nauka o materiałach i fizyka ciała stałego mają w swej misji badania materii i materiałów dwa zasadnicze cele: lepsze rozumienie oraz czynienie rzeczy lepszymi poprzez poprawę ich właściwości.
Mamy przeto przed sobą dwa kluczowe zadania – rozwój intelektualny oraz korzyści dla ludzkości. To ostatnie przejawia się w ciągłej poprawie produktów codziennego użytku zgodnie z potrzebami klienta. W tym procesie producenci i konsumenci są wzajemnie uzależnieni.
Na rynek oddziałują ponadto czynniki o charakterze psychologicznym i empatycznym, które wykraczają poza domenę nauk ścisłych, dlatego odpowiedzialność naukowców staje się bardziej oczywista, gdy dokonują oni odkryć nowych materiałów lub nowych właściwości. Powyższe jasno definiuje misję uniwersyteckiej edukacji, która powinna kcjonujący dla obu stron tego procesu.
UŚ:
W jakim kierunku – zdaniem profesora – powinna zmierzać nauka? jakie jej dziedziny stanowić będą o właściwym rozwoju cywilizacji? A może jedynym rozwiązaniem jest interdyscyplinarność?
W.K.:
Odwołując się do mego doświadczenia i analizując osobistą karierę, mogę stwierdzić, że interdyscyplinarność może być kluczem do osobistego sukcesu. W moim przypadku znajomość i kojarzenie dwu różnych dziedzin fizyki ciała stałego umożliwiły zrozumienie wielu złożonych problemów.
To samo może tez być osiągnięte w wyniku ścisłej współpracy specjalistów lub specjalistycznych zespołów, warunkiem koniecznym powodzenia jest jednak otwartość poszczególnych podmiotów na różne kierunki myślenia, w przeciwnym wypadku postęp może być bardzo ograniczony, a jego oddziaływanie na otoczenie marginalne.
Fizyka i nauka o materiałach, będąc w dobrej symbiozie z chemią, są na najlepszej drodze, aby przybliżyć się do biologii, tworząc ofertę badawczą dla nowoczesnego przemysłu.
Biologia to rzeczywisty i żywy świat, który jest tak cenny na naszej małej planecie. jestem przekonany, że zbliżenie różnych dyscyplin naukowych będzie ukierunkowane na obiekty żywe po to, aby je w pełni poznać i zrozumieć, oraz na rozwój dobrobytu – prawdziwe wyzwanie dla przyszłości.
Rozmawiała Maria Sztuka, tłumaczenie Jan Dec

ADAM SKWARCZYŃSKI

„NOWA ZIEMIA” ADAM SKWARCZYŃSKI
https://www.youtube.com/watch?v=f-lzoUeZ1eE#t=117

Ujmę to tak: Sytuacja fizyczna w strefie kodowej zagraża kościołowi. To jest strefa kodowa która jakby w przełożeniu na naszą mowę potoczną mówi „tajne zostanie odtajnione”. Informacje jakie pracują w obiegu pola magnetycznego będą uaktywniane w odpowiednim czasie. Nie mamy na to wpływu, to stan jakby przyrody. Ale stan magnetycznego zapisu jaki ją tworzy i koordynuje. To przejdzie przez umysł, bo umysł to nic innego jak instrument odczytu i przetwarzania kodów. KODY, postać wynikowa czyli to co dzieje się wokół.

Zatytułowałam ten post przewrotnie – przypomnę teraz technologiczną prognozę z wizji gospodarczych na Ziemi: „w myśl nanotechnologii można zbudować nową kulę ziemską„. Ale też mamy i przepowiednie – czyli KODY ODCZYTYWANE UMYSŁEM przekazywane przez kwanty, kody jakie prowadzą kwant ziemski w ewolucji i nas podświadomie przez tworzony obraz funkcjonowania, czyli rynek gospodarczy – prowadzeni jesteśmy jak ćmy do światła – a przepowiednie mówią o kataklizmie.

MÓWIĄ O KOŃCU CYKLU. W historii cywilizacji obserwujemy takie cykle istnienia i nieistnienia. Powtarzalności. Co ileś tysięcy lat mamy rozkwit cywilizacji i znikanie cywilizacji. Tym steruje kwant ziemski, to musi mieć w kodach o takiej sile realizacji, że nic na to nie poradzimy. I dzisiaj fizyka informacji może dać odpowiedzi.

Ale dlaczego taka zmiana, czy wydarzenia w ogóle miałyby nastąpić? Dlaczego tylko księża, czy zakonnice transmitują [przetwarzają z umysłu w słowo] te informacje do obiegu powszechnego? A może to tylko wrażenie, bo tkwimy w dogmatach.

Te odczyty jakich potrafią dokonywać „anomalne” kwanty/ludzie, –[anomalne, bo nie każdy rodzi się z nas medium z takimi predyspozycjami, ale to jest zwykła fizyczna zdolność kwantu do odczytu tego, co jest w kodach, mamy różne talenty, ja odczytuję kody poprzez model założeń technicznej pracy pola magnetycznego, ktoś inny emocjonalnie a jeszcze ktoś inny będzie miał wizje. Po prostu pewna praca jaką wykonuje założone pole informacji w połączeniu z obserwacjami ukazuje mechanikę] — wskazują na przeznaczenie, na jakieś informacje w obiegu, które ktoś „odczytał” poprzez obraz pierwotnych symboli, a wskazują na finał cyklu kwantu ziemskiego. Mowa w filmie o wielkiej katastrofie, czy zagładzie, czy jak to nazywamy tu fizycznie: „wydeletowaniu danych” przez kwant ziemski. Co jest logiczne, gdy zrozumiemy że kwant ziemski znajduje się pod wpływem zmiennego otoczenia programującego. Naokoło krążące planety to czyste oprogramowanie, działanie. Meteor  może uszkodzić magnetosferę jaka synchronizuje warstwy systemów spajających nas w obraz wynikowy. [Ktoś wymyślił teorię holograficznego wszechświata, więc tu to nam pasuje].

Nie jest tak, że tylko religijni odczuwają kody pola magnetycznego. Nasza kultura nas bardzo ograniczyła, ale też wyczuliła na modlitwę, czyli na kontaktowanie się z polem informacji – z oprogramowaniem. Może tu leży istota odbioru danych programujących nas. Doświadczamy odczytu obrazu, ale nie interpretujemy tego naukowo, technicznie: jak to się dzieje i po co. Dlatego urasta to do rangi dziwactwa i nawiedzenia. W snach nawiedzani jesteśmy co noc dziwnymi wynikami kodów i uznaliśmy to za normalne, ale gdy ktoś jeden wypowie sen na głos, zaczynają się wahania.

A ESLN w procesie postów wyprowadzanych z założeń, tłumaczy czym są stany kodowe, sny i jak pracują, i po co.

Okazuje się, że technologia rotacji Ziemi, spinotroniki, hierarchia, powiązań „planet” czyli programujących kwantów wokółziemskich, skalowania, rytmów, częstotliwości, cykli – wszystko to, co tworzy transfer kodów do postaci zobrazowanej informacji, tworzy to stan kwantowy – także wskazuje na koniec stanu kwantowego Ziemi, na jego przemienianie i podatność na wpływy i samo-oczyszczanie. Ziemia jest kwantem informacji i podlega systemowi zewnętrznemu, jaki czyni ją przejściowym, nietrwałym, albo cyklicznym elementem całej układanki. Ja do tego podchodzę technicznie! Bo to jest mechanizm. Bo sami też jesteście techniką, z kręgosłupem, żyłami, płynącą krwią pompowaną, przełożeniowo działającym programem zarządzającym membranami…

Tak jak twardy dysk trzeba czasem defragmentować, tak samo robi Ziemia (pole informacji jakie nas tworzy w tym systemie kwantowym) z nami podczas snu (czyści nasze zbierane za dnia dane) i kwantowa ziemia sama także kiedyś w cyklu przejdzie oczyszczanie całego pola magnetycznego, bo kwant ziemski ma jedne program generalny – RÓWNOWAŻENIE STANU.  To wszystko się skaluje! A składa się z czaso-okresowo trwających pomniejszych funkcji, stąd replikowanie ze wzorów nowych. O tym przeczytacie w aksjomacie badawczym tej strony i bloga jaki powstał najpierw.

Podczas takiej defragmentacji pola magnetycznego, jakie może się dokonać pod wpływem uderzenia, czy zobwodowania z otoczeniem, czy cokolwiek zewnętrznego – mogą się dziać przeróżne rzeczy, jakich nie chcę sobie nawet wyobrażać. Każdy swoją wiedzę i rozum ma. Odsyłam do efektu/skutków eksperymentu Filadelfijskiego i zaobserwowanych deformacji funkcji ludzkich pod wpływem działania pola magnetycznego.

Potem mamy nawiedzenia, potem doświadczenia różne, letargi, pomieszanie jaźni ze snem etc. Już magnetyczna broń jaką skonstruowano odczytuje i powoduje różne dziwa nad dziwa, i co tam jeszcze można wymyślić z zapisów i obrazów. W każdym razie technologia zapisu i obrazu czyli pole światła to potwierdza w teorii na założeniach ESLN.  Tak jakby stary dokument biblijny z początku cyklu był wskazówką dla końca cyklu, dla nas: jak zadbać o siebie w przestrzeni kodowej, jak ten cykl wygląda. Może ten cykl opisali Majowie, bo to może zdolny umysł zdefiniować zwyczajnie. Trzeba kontaktować się z polem informacji jakie nami steruje. Ziemia pracuje jako całość w układzie słonecznym, albo odwrotnie. Jesteśmy tylko przemiałem kwantowym i ilościowym w skali trwania całej funkcji zaprogramowanej. Prowadzeni jesteśmy przemiałem urodzeniowym, aż do wyniku, że tak powiem.

Może jest nim właśnie skok technologiczny, na podstawie nowej fizyki informacji i wiedzy, ale poprzedzony katastrofą. Nie znamy „planu” kwantu ziemskiego i tego jak działa Ziemia w szczegółach bo tym się nie zajmujemy, może czas zacząć. Tyle lat i nic przełomowego w nauce o nas nie ma. A w ESLN mamy szokujący przeskok od niewiedzy do wiedzy.  No będzie się on wiązał ze wstrząsem. No bo czym innym może być postęp naukowy, jak nie nową wiedzą o tym czym jesteśmy w skali. Dla innych i wyjątkowych inspirującą wiedzą naukową, a dla wielu niestety odwrotnie. Ale powoli studiując aksjomat ESLN, oswoicie się z tym nowym procesem naukowym w jaki trzeba wejść, by sterować maszynami. By programować się w nowo powstającej gospodarce nowych technologii, nowego myślenia i przemienienia człowieka w produkt techniczny.

To, co możemy zrobić dla siebie, to o siebie zadbać, wiedzieć o tym i nie zatajać informacji ważnych. Ja przypuszczam, że kościół chce coś zataić dla siebie, dlatego będzie zdegradowany siłami natury wynikowej. [To też można wkodować].

Ale brzmi to mistycznie. Nie chcę takiego języka. Starać się obierać dobry kierunek celu, to znaczy zacząć współpracę z polem informacji jakiemu my podlegamy. Buddyści mówią, że całe nasze życie pracujemy na życie po śmierci. Być może właśnie to, o czym opowiada ksiądz w tym filmie, o wymieszaniu obrazu pod wpływem zawirowań pola magnetycznego, żywi z martwymi, będzie takim samo-sądem. Taką anomalią techniczną jaka sprawi, że zobaczymy zapisy pola magnetycznego. Zobaczymy czyli odczytamy kody naszymi zmysłami. Człowiek kwant nie będzie rozumiał czy śpi czy nie śpi, będzie widział we śnie i na jawie postacie jakie umarły, bo one w zapisach są wieczne przecież.

Już dzisiaj polem magnetycznym można sterować, i czyni się to bezwiednie, zagrażając sobie samym, ale Ziemia też może sobą sterować, bo jest „żywym kwantem informacji”, jest funkcją zadaniową tak jak i my, przyczepieni i zrodzeni z niej, z tego pola informacji, pracującym mechanizmem wg zasad.

Ale fantazjom i mitom nie ma końca, ta chrystianizacja poczyniła ogromne spustoszenie jaźni i zaburzenia w gospodarce. A mamy do czynienia z rzeczowym stanem kwantowym jaki można dzisiaj nazwać i zdefiniować, to czysta fizyczność zapisu i obrazu, nie umiemy tego badać bez fizyki informacji, nie znamy siebie od tej strony, to nowe. Kula Ziemska to dosłowna KULA. Kręci się i trwa, istnieje, samodefiniuje. My się kręcimy i przesuwamy na niej. Sikamy, jemy, rodzimy, kopulujemy, wydalamy, bo to taki przemiał zasilający etc.

Boskie? Czy techniczne.. a może oba na raz?

——————————————————————————————————————————————————-

Trzeba się obudzić z tego snu „wiary” i kościoła, [kościół też, bo potrzebuje analizy] przetworzyć informacje na technologiczne. To taka odwrotność. I tak się zsumują…  Biblia skomplikowaną wiedzę techniczną o nas sprowadziła do uproszczenia symbolicznego! Nic nie da jej przekłamywanie. Dlatego pisma te są matematyczne, w nich na prawdę są zawarte informacje o algorytmach i cyklu. 

——————————————————————————————————————————————————-

Ja tworząc ten projekt technicznie i potrzebną mi fizykę pod tunele światła, coś co wydawało się zwyczajne, natrafiam co rusz na „biblię”.  Dziwne? Może wcale nie. Może tego nie umiemy odczytywać, najstarsze dane nam przekazywane jakich nie rozumiemy. A ja zawsze byłam dzieckiem dobrze skoordynowanym z naturą.

Dostałam taki materiał filmowy, obejrzałam, choć sposób mówienia księdza mnie wymęczył – ten archaizm językowy, symboliczny nie jest czymś do czego mamy powracać, ale kierować się tym w naszej kolejnej pracy pokoleniowej, poprzez nową wiedzę techniczną, ewoluujemy do nowej postaci. I nie dosłownie mamy Chrystusa i Maryję! To abstrakcja, symbole dawno temu tak nam przedstawione, tak jak w snach symbolem utraty zdrowia jest kąpiel w brudnej wodzie i wiele innych.

Rodzimy się nowi, inni, kolejni w nowym stanie, tworzymy nową gospodarkę do jakiej mamy pełne prawo. Ale zasady są jednak te same. Jak w ogóle można być takim upartym, a tym bardziej ograniczać naukę tymi dogmatami, naturalną tendencję poznawczą. Ten ksiądz to bez wątpienia bardzo inteligentna postać i na nieszczęście już jako dziecko przechwycił odczyt, który definiuje jego stan i zapis już ustawiony w oprogramowaniu, ale też i ustawia to naszą przyszłość, albo po prostu nasz program na przyszłość. Ksiądz nie ma kontaktu z rzeczywistością, przejął się wizjami i są dla niego dosłowne, tak je przekazuje jak je odczytuje. Jeśli ja komuś opowiem sen i go nie przetworzę z symboli nas realność będzie to bajeczka abstrakcyjna, ale da się sny przetłumaczyć. Nie umiemy jeszcze rozpoznawać wszystkiego i symboli! Pokolenia się zmieniają, wczytują nowe dane z maszyn jakie trafiają w obieg pola informacyjnego.

Bo nie mieliśmy fizyki informacji i o tym jak tworzą się algorytmy i jak wczesne kody nas prowadzą i modelują. Jak się my sami tworzymy w polu informacji, z obwodu, embriona i dalej kształtując się wg wzorów replikacji.

Ale sny też są wizjami, lecz to tylko uproszczony przekaz do jakiejś formy obrazowej i symbolicznej, dzisiaj ta opisywana w mediach technologia „odczytywania snów”, czyni już bardzo bliskie algorytmy, są już eksperymenty i urządzenia. Symbole nie są dosłowne, to jak nawarstwić ileś kalek z obrazem i wyjdzie z tego przypadkowy nowy jeden obraz wspólny dla wszystkich, wynikowy. Zabiór różnych obrazów i zapisów, przeżyć, lęków, strachów, radości, złości zebranych za dnia – umysł porządkuje poprzez złączenie ich razem i daje to opowieść za pomocą symboli wynikowych, [symbole, ład, jakiś jeden wynikowy obraz z chaosu] Tak układane i porządkowane są dane naszych umysłów. Tak to działa. Im spójniejszy płynny sen, tym lepiej dla nas, nie ważne o czym opowiada, ma być cały tematycznie. To dobre uporządkowanie danych. Ludzie o snach bez fabuły, postrzępionych – są w stanie nerwowości bardziej niż inni. I po przebudzeniu ten stan nie ustąpi.

Po to jest właśnie narzędzie: fizyka informacji: aby nie tworzyć fikcji staro-kulturowych sprzed 2 tysięcy lat! O mamo! [No na boga! mamy 2014 rok! nowych ludzi jacy tworzą procesy, super maszyny i komputery zliczające, mamy technikę i to jest rzeczywistość, stan tu i teraz, krok w inny świat, byt, inne funkcjonowanie, akceptujmy się tym czym jesteśmy! tu i teraz].

Ale! aby dostrzec mechanizm wynikowości jakim jesteśmy, na jaki możemy mieć wpływ albo i nie, trzeba trochę poeksperymentować ze swoim umysłem, poznać nowe informacje. Poczynić próby! Czuć kontakt z polem otoczenia. Przecież, ile osób mówi że wchodzi do pomieszczania i czuje „złą energię”. To może być odczuwalne w biznesie, w miejscu pracy – i będzie to prawdą, to, co między ludźmi jest złego, emitują wokół siebie. Jeśli czujemy że coś nie zadziała, nie róbmy tego. Całe nasze ciało wczytuje dane z otoczenia, ale nie umiemy tego interpretować.

Pamiętajcie, że „przeszłość” to kwantowy zapis, utrwalający się, bo na nim pracujemy, emitujemy informacje do obiegu, buduje się dziecko, dojrzewa, rozwija mózg, etc. Samo-uczenie. Doświadczanie. Przyszłość natomiast kodujemy tu i teraz, bo jesteśmy stanem kwantowym wynikowym, kodującym na bieżąco, splątaniem wraz z ruchomą Ziemią. Ale podległym Ziemi, możemy jedynie się podłączać z kodami do mechanizmu większego i nadrzędnego pola sterującego Ziemią. Nie my jesteśmy bogami sami sobie, ale wespół w zespół z całością.

Ale poczucie mocy i zachowanie prawa niekrzywdzenia celowego, będzie działać na naszą korzyść. Kierunki są dwa, pisałam o tym.

Kody mają skalę. Być może mamy przeznaczenie już wkodowane w cywilizację? W te cykle… Zostało nam przekazane przez cywilizacje wcześniejsze i mądre, w dokumencie „biblijnym” jako wskazówka, w innych dokumentach babilońskich, greckich, żydowskich, albo nawet biblia została zbudowana na wcześniejszym dokumencie, tego nie wiem. Bo sam fakt, że te dane przetrwały jest potęgą informacji. [Nie wiem jak to lepiej zdefiniować]. Dane nam przekazywane, czy pozostawione mają znaczenie.

I teraz ważne:
Zakładamy w projekcie ESLN, patrząc na rzeczywistość normalnymi oczami, a nie książęcymi –  że ten wpływ na nasz los będziemy mieć, bo sami tworzymy nowe technologie w jakimś celu, tworzymy programistów obecnie, w gospodarce technologicznej, tak? Sztuczną inteligencję do zarządzania zbiorem danych. Zobaczcie jak podąża technologia! Maszyny trzeba programować, maszyny chronią nas od kosmicznej przestrzeni, tworzą tlen, oczyszczają wodę, maszyny czy pochodne przeszczepiamy sobie i tak dalej. Idziemy ku programowaniu, ku zapisom – ale po co? Być może cykl kwantu ziemskiego się teraz właśnie domyka [bo tak nam wyniknęło w tym aksjomacie] i takie jest w biblii i tak przekazują nam to wizjonerzy, czy wrażliwcy i jesteśmy jednocześnie poprzez pole informacji, czyli tym co wokół nas zachowane jako ślady przeszłości, czy biblia – ostrzegani przecież.

ESLN zadawało pytania o stan rzeczywisty i dostało odpowiedzi jakie są zgodne z przekazami. Zatem im podlegamy nadrzędnie i nie zmienimy tego. Możemy natomiast współpracować z polem informacji aby wiedzieć więcej, odczytać nasze oprogramowanie na większą skalę.  Pole magnetyczne to mechanizm z jakiego można korzystać inaczej mówiąc. To pole informacyjne nas tworzące!

Technologicznie i podświadomie też, bo obraz gospodarki to obraz wizji, odczuć, rywalizacji jednostek formujących otoczenie myślami przecież, etc przeniesionymi na użytkowany masowo świat przez instrumenty i działania – jesteśmy przygotowani na przeniesienie, przetrwanie życia za pomocą nowych narzędzi? Gdy na Ziemi będzie „defragmentacja danych” kwantowych…

Czyli rozpoczniemy życie po za Ziemią „nową biblią” jaką będzie fizyka informacji [bo to się pokrywa, mechanizm wynikowy jest ten sam jakkolwiek go nazywać] – programowanie w cyklach. I albo po katastrofie zaczniemy tu na kwancie ziemskim w kolejnym cyklu od zera po tragedii zniszczenia [wydeletowania starych danych], abo na nowym, gdzieś po za Ziemią terytorium? Drugi początek nowej cywilizacji? Czy tak było kiedyś? To są jaja…

Ale przestrzeń pola magnetycznego jest zaburzana naszym zapisem, przesilona chaosem. Ekosystem niedomaga, nie wytrzyma tego co czynimy bez celu zbiorowego. Musi zatem Ziemia wydeletować/defragmentować siebie i zostać przy nadrzędnej wiedzy i informacjach dalej ją kształtujących we właściwym kierunku.

Jaja, ale rzeczowe. Ale tylko z założeniami jak funkcjonujemy i jako co [to zdefiniował ten projekt ESLN jako platformę fizyki informacji] będziemy dokładnie to wiedzieć. Tak powinniśmy opierać teorie, na założeniach kompletnych wynikających z rotacji pola magnetycznego jakie nas tworzy i spaja z całością.  Nie bajdurzmy.  Po to jest umysł kreatywny, inżynierski na planecie Ziemia, rozwój! aby realizował kody jakie mamy w sobie, i każde kolejne pokolenie poprzez dusze, charaktery i intuicję. A dzisiaj użyjemy do tego urządzeń i technologii. Umysł odczytuje, ciało realizuje. Koniec. Ale czyńmy to na fundamentach stosownych do naszych czasów.

Jesteśmy kwantami. Jak nas ciąć i rozdrabniać, jesteśmy światłem, a na końcu programem, ale znajduje się on w POLU INFORMACJI, w otoczeniu zewnętrznym, w całości jaka nas otacza, sterowanym tyloma obiektami właśnie, po coś skonstruowanymi, w skali i w hierarchii,  rytmie i pracy ruchomej, które to nas produkują, a dokładnie one nas wyseparowują z otoczenia jako definicje, [tworzone w otoczeniu] jako kwanty, zbiory danych replikujących do postaci, aby przetwarzały nowe na bieżąco wynikające dane. Styk plemnika i jajka jest jak obwód. Kobieta i facet są jak obwód. Zainicjowano programowe działanie. Są wzory gdzieś zachowane tych akcji. Dlatego klaruje się zarodek wczytujący podczas snu dane z pola magnetycznego, z pola informacji. On sam może odczytywać informacje macierzy pola informacji.

Nie wiemy o tym? Wiemy przecież. Dziecko działa prowadzone oprogramowaniem, ma uwrażliwienie na fale, częstotliwości, stąd poczucie rytmu, albo odruchowe reakcje. To wynik istniejący w całości sterującej. Technologia może manipulować polem otoczenia a dziecko będzie reagowało według tego właśnie oprogramowania. To świeżutka nowa membrana do modelowania jak plastelina.

Przecież mnóstwo ludzi to już od dawna robi!

Ale jeszcze nas chronią skalujące mechanizmy samoobronne! Opisuje to blog i aksjomat. Ale do czasu, gdy satelity i programy opanują modyfikowanego człowieka w modyfikowanym polu magnetycznym.

—————————————————

I jedna historia czy też wizja księdza, pokryje się z WYNIKIEM TECHNOLOGICZNYM DZIAŁANIA KWANTU ZIEMSKIEGO. Zazębia się wiara’ i technologia. Każdy człowiek generuje informacje. A ponieważ żyjemy jako zbiór w chaosie informacyjnym na kuli ziemskiej, produkujemy coraz więcej danych, to kwantowe pole musi ulec przesileniu, musi się zdefragmentować.

Inaczej nie realizowałyby się nasze myśli, nie byłoby intuicji, informacji zwrotnej, rany by się nie goiły!!! Stan równowagi psychicznej nie będzie powracał, bo nie będzie tej częstotliwości/zdolności/możliwości w polu otoczenia, z powodu nadmiaru chaosu danych, etc. [Dlatego klony umierają, są pozbawione połączenia z systemami samoobronnymi oprogramowania wokółziemskiego jakie nas tworzy]

To jak z funkcjonowaniem za dnia: zbieramy i produkujemy ogrom informacji, jako kwanty czyli twarde dyski i musimy być zatem defragmentowani co noc przez system ziemski. Cykle się skalują w częstotliwościach, to hierarchia systemów [Dlatego podczas snu jest wzmożona porządkująca aktywność mózgu]. Ale niszczymy zewnętrzne oprogramowanie, kto pierwszy Ziemia czy my?

Ten system nad nami sprawia, że w ogóle funkcjonujemy między sobą w układzie współrzędnych. Ale to system nami zarządza [Bóg], pole magnetyczne zapisujące nasze funkcje [zapis to ciało fantomowe jak to nazywają amputowani]. Zatem system nas ostrzega. Gdyby tak nie było, nie byłoby tej inteligencji pola magnetycznego, ekosystemu, przepowiedni i przekazów, rytmów, programów funkcjonowania, dostosowywania się etc. Pozabijalibyśmy się. Byłaby samo-destrukcja, kanibalizm, brak kierunku i twórczości.

To można zbadać w laboratoriach! Skalując próbki! Dlatego zasypianie jest jak on/off systemowe. Koniec. Wyprowadzone w badaniach ESLN.

I także przesilony kwant ziemski przejdzie taki proces on/off. każdy kwant, funkcja przechodzi defragmentacje i ma cykle powtarzalne samo-doskonalenia, ale także cykle replikacji. Skaluje się ten sam mechanizm. Nasze życie to funkcje zobwodowane. Wszechświat to maszyna samo-porządkująca się bo trwa, a to jest warunek – Stan równoważenia.

Nie jestem archeologiem, ale gdyby się na prawdę wesprzeć fizyką informacji, to teoria że na przełomach cykli powstawały nowe cywilizacje może być faktem. Ciągłość cywilizacyjna następuje co ileś tysięcy lat. To są ślady wielkich cywilizacji. Mogę się mylić oczywiście, ale nie ja to mam badać. Niemniej skoro technologią zapisów dochodzimy do życia ‚pośmiertnego” — [czyli jest to zapis kwantowy, wieczność umysłu w strefach pola magnetycznego utrwalającego przecież dane. Dlatego mamy przeniesienie fotonów! Phh to łatwe Pamięć, zapis, trwałość poprzez zapis, utrwalenie, wzory i replikacja.

Ale już nie ma ponownego odtworzenia bytu, bo odtwarzane są nowe kwanty replikowane do zadań specjalnych, w kolejnych macierzach kodów, kolejne procesy pokoleniowe, no chyba że „reinkarnowane”. Szanowni! Może to z tym borykali się ludzie dawniejszych cywilizacji. Wiedzieli że są wieczni, ale nie wiedzieli jak się odrodzić w ciele.

Tak nas widzi system, maszyny i gospodarka! — dlatego też każda cywilizacja początku, ma w rycinach życie po śmierci [?] Czy to nie istotne? Potem się to rozmywa w latach, co jest oczywiste, a potem cykl stopniowo znów przesila, aż kończy, by rozpocząć nowy z nowymi technologiami. I tak w cyklach. Tak? FALA? Trwanie, powtarzalność?

Od formy koła po rakietę kosmiczną… chciałoby się rzec, w cyklach kwantowych powtarzalnych i samo-doskonalących się.

Przecież jest to jakiś ziemski czy kwantowy, czy całościowy program funkcjonowania, proces w milionach lat. Łączymy chipy z neuronami już dzisiaj, a nie wiemy o sobie nic. Zera i jedynki programowania na danym etapie skali, potem funkcje się zmieniają i potrzebne są inne przełączniki, instrumenty, aż wreszcie duże elementy – myślcie! Czytajcie bloga. Jesteście mądrzejsi ode mnie [kury domowej].

Kwant tak czy owak przechowa potrzebne informacje. Bo przecież sami nosimy kody, że silny przetrwa. W ogóle kwant powstaje z informacji, zatem musi je zawierać w sobie, jest czystą informacją, bo z niej powstaje. Byt jest informacją.

Widać, że dzisiaj mamy nowe kody zamiast ‚przetrwa najsilniejszy’ powiemy: „przetrwa świadomy”, a nie silny, dlaczego? Bo dochodzimy do SZTUCZNEJ INTELIGENCJI. Tak? To się bardzo ładnie układa w logiczną całość. Dzisiaj, aby przetrwać trzeba mieć wiedzę, świadomość i inteligencję, trzeba być cwanym bardziej niż silnym.  Bo ożywamy świata narzędziowego i informacyjnego, przetwarzamy narzędzia i informacje, by przetrwać.

Tak czy owak [haha], macie nad czym myśleć – TECHNICZNIE DNIEM DZISIEJSZYM, a nie obrazami z przeszłości, bo one ewoluowały do postaci dzisiejszej, dlatego mamy komputery, programy, nową wiedzę, rozwinięcie, wszystko to, co pozwoliłoby dzisiaj przetrwać kataklizm [?] Po za Ziemią [?]
Liczy się tylko wasz odcinek życia, to jest odniesieniem do badań, punktem wyjścia. Programujcie się w systemie całości. Świadomie. Dlatego jesteście nowi, kolejni, tu i teraz. I to oczywiście realizować, co macie w duszy, bo to są wasze kody przeznaczenia. To definicja was samych.

Nie oceniajcie innych radykalnie, bo sam fakt stykania się z czymś nowym, ma już znaczenie informacyjne, róbcie swoje i badajcie samych siebie. Kto ma się zainteresować ESLN ten będzie to wiedział, rozpozna to. To tylko strumień informacji naprowadzającej, kierunkowej. Kwant sam wybiera sobie dane wartościowe dla jego samorozwoju. Reszta to nosiciele, nieobudzeni czy też niezainteresowani, wynik skazany na porażkę, czy karmę’. Z tym się rodzimy.  Jeśli coś z tego projektu staje się dla ciebie użyteczne, to już jesteś zobwodowany i idziesz we właściwym kierunku.

Taką właśnie ostrą lekturę wam podałam.

A wszystko jest zwykłym wynikiem spinotroniki, tworzenia, kierunku, obwodowania, skalowania, hierarchii, ustawień, czego tam jeszcze, ale moja mała głowa jest na to za mała! Gdyby taki ksiądz ze swoimi wizjami umiał to ubrać w technologię, albo w fizykę informacji – odpowiedzi były by już, byłby współczesnym super inżynierem.

Tak czy owak idziemy ku programowaniu i coś się „przełożeniowego” wydarzy. Nie wiem co i jak, jak straszne, czy niestraszne to będzie.  Przygotujmy się na to. Obrazem zmian pola magnetycznego jesteśmy my wszyscy na Ziemi,  sytuacja jaka jest zagrażająca, zatem uważnie obserwujmy, bo chaos daje chaos i system pada, musi się zatem defragmentować. Dostajemy ostrzeżenia i wskazywane są kierunki. Być może ESLN jest takim projektem sygnałowym. Robi się podziała ludzi i ludzi. Wiedza sprawia, że się bardzo różnicujemy. Informacja, a nie wygląd. Oprogramowanie, a nie sam wygląd.
To nam potwierdzą małe funkcje czyli próbki światła, aż po skalujące się większe, wszystko działa według tych samych zasad w każdej skali. Przecież nawet umysł przemęczony musi odpocząć, oczyścić się, poddać defragmentacji, by zaczął znów pracować.

Ja sobie nie umiem wyobrazić, jak konstruuje się dzisiaj maszyny i inteligencję bez tej wiedzy o fizyce informacji. Jak działa IBM z komputerowym DNA? Na błędach!? Bez informacjach jakie nas tworzą i w jaki sposób pracują? Czarna magia… Jak można sprawnie funkcjonować w tak nieuporządkowanym świecie danych, teorii i wyników nie mających rozwiązań? Nic dziwnego, że popadamy w popapraństwo, a dzisiaj globalnie. Nie ma dobrego scenariusza, ale nie czyniłabym dramatycznych wizji. Trzeba tylko WSPÓŁPRACOWAĆ Z  SYSTEMEM. Niewiedzę można bardzo szybko zastąpić właściwym sposobem konstruowania.

Ratunek – to coś takiego, jakby jeden program mały podpiąć do dużego. Kod się skaluje. Duży defragmentując się, zachowa mały program jako URUCHAMIAJĄCY. Będziemy właściwie prowadzeni do celu. Ale uczyńmy krok świadomego programowania.

Ps. Przesilenie, smog, radioaktywne odpady, ocieplenie oceanów, szara strefa, mafia, długi banków jakie nie będą nigdy spłacone, brak ryku pracy, przemyt, eksperymenty zakłócające jonosferę, ofiary badań i eksperymentów, błędów niestosownej fizyki, skażenie, przewidywany brak żywności, mnogość fal w polu, wizje Kissingera, rywalizacja 3 potęg, – czy ktoś wierzy, że z tego da się wyjść globalizującą się milionową siecią koncernów? Zieloną energią? Słoneczna energią??? Rosnącymi złożami bzdurnych iphonowych odpadów szybciej niż produkowanym towarem? Choćby te śmietniki na oceanie mają wielkość 6 Polsk! Umierają gatunki.
Globalizacja czyni się, bo jest rywalizacja, a jest rywalizacją, bo system gospodarczy to piramida bazująca na niekontrolowanych emocjach i ekspansji, ale Ziemia się zamknęła w obszarach.  Trzeba coś tu zmienić.

Hm.. bez regulowania tego systemu ludzkiego w skali ziemskiej – nie ma mowy o ekonomicznym wyniku innym niż samo-destrukcja.
Ja wierzę w dobre zakończenia, w technologie i rozum, ale ich warunkiem jest to samo samo-kontrolne korygowanie siebie samego, którego musimy użyć, gdy chcemy załagodzić spór z sąsiadem, albo opanować złość, albo znaleźć racjonalne rozwiązanie. Jeśli kogoś nie stać na „wybaczenie” sobie i komuś, to happy endu nie będzie, tak samo w małej skali jak i w dużej [Mechanizm i biblia]. Tak samo jest w skali globalnej. To są zawsze ludzie i ich instynkty.

Ale skoro je mamy, więc miało być jak jest. Rywalizujmy zatem o świadomość. Dlatego ESLN będzie sojuszem państw.

Ureguluje nas [czy to będą jednostki?] POLE INFORMACJI – KWANT ZIEMSKI. „Żywioły” – I to jest optymistyczna wersja. Ale nie będziemy tego wiedzieć, niczego nigdy – jeśli nie zaczniemy tego sprawdzać i to jak najszybciej FIZYKĄ INFORMACJI.  Dobrymi założeniami. Ale mój umysł nie uczyni więcej niż może. Już mnie to i tak męczy.

Nie tkwijcie inżynierowie i fizycy w dogmatach. Wyjdźcie po za kwadrat i zagrodę! Przeczytajcie coś nowego. Dojrzewajcie do nowej całkowicie wiedzy. Ludziom wygodnie jest prawdziwość i realizm i racjonalność oddalać dogmatami. Ha! Badajcie zatem funkcje! Jak je zbadacie, będziecie sami „własnoręcznie” wiedzieć co jest dogmatem, a co nie jest, bo jest funkcją działania.

Przychodzicie na świat jako w pełni wyposażone narzędzie: w mózg/umysł, zmysły, nogi, ręce, wszystko do przetwarzania kodów czyli danych z otoczenia i z umysłu w rzeczywistość, za pomocą przełożeniowych funkcji do postaci elementów większej skali. To jest zasięg badawczy. Jesteście autonomicznym instrumentem jaki ma się samo-poznawać i modyfikować. Jakby was pozbawiać kończyn, to zostanie głowa, a jak i ona zacznie szwankować to nastąpi rozłączenie umysłu od membran. Ale znajdziemy i ten techniczny nośnik w przyszłości, aby umysł uczepić blaszki mikroprocesora.  Zapisać go na nośniku danych w układzie współrzędnych.  [Punkt scalający w systemach]. Zapis sterujący będzie nadal, ale w systemie pola otoczenia. Jakim pole i oprogramowaniem podziałamy? Jaka to będzie gospodarka? Gdy małe porcje ruchomego światła pozostawią „ślad” jako zapis, to już jest potwierdzeniem naszego stanu, tego co napisałam w zdaniu wcześniej. Skalujemy się do danej postaci.

Tu się i tak nic nie kłóci z Biblią bo nie może, bo ten dokument przetrwał dokonując procesów i kpina z niego jest jakby przeoczeniem istoty przekazywanych nam danych. Każdy z nas jest inny, ma inne przeznaczenie i cele, ale chce się doskonalić, chce tworzyć gospodarkę sprawną, prowadzą nas te same nadrzędne kody generalne, jeden zbiorowy kierunek! Nie ja wymyśliłam „pamięć zbiorową” – ja tylko podstawiam tu platformę fizyki informacji dla każdego. Gdyby ruch ludzi i ruch Ziemi przyspieszyć w okresie kilkuset lat, zobaczymy kwant produkujący nowe rzeczy na bazie zapisów przeszłości. Wynikowość, skalowanie i hierarchię. Cykle powtarzalne! Wznosimy nowy inteligentny system, i tworzymy nowe pole informacji sztucznych, przenikające prawdziwe. Zatem po to powstawały. To procesy. Ale kiedyś kwant się zapełni i będzie miał konflikt, dzisiaj ratujemy każdemu życie technologiami, zatem ziemia to musi wziąć pod poprawkę. Dzisiaj przekazujemy nowe dane, tworzymy własną świadomość – czy na wieczność?

 

 

 

Chyba czymś naturalnym jest katastrofa…

Zobaczcie teraz jaki cwany jest naród Chiński. Potrafili regulować przyrost zabijając noworodki. Ale wiemy, że to się nie sprawdza. Hitlerowi się nie sprawdziło też. Bo nie my ludzie jesteśmy bogami, system nam zwróci nasze czyny, bo informacja nadawana staje się zwrotną, to prosty mechanizm do sprawdzenia, on nami kieruje świadomie. Nie my rządzimy w oderwaniu od całości. To my mamy słuchać systemu. Jeśli maszyny mają w przyszłość regulować ilość ludzi i funkcje – to będzie tym sterował komputerowy świat, ale podłączony pod program systemu naturalnego, podłączymy maszyny do obiegu pola informacji, jaki dopiero poznajemy dzięki fizyce informacji i podświadomości zdefiniowanej jako pole informacji. Czy tak będzie? Nastąpi programowanie wcześniej niż nieprzewidziane skutki – pełna kontrola!

Może to pole będzie kontrolowane. O ile mamy przeznaczone nie wyginąć z powodu kataklizmu. Ja nawet jeszcze nie umiem tego ubrać w odpowiedni język techniczny, tu potrzebni są specjaliści wielodziedzin i proste założenia. Człowiek to podrzędny produkt, ale wykonawczy produkt, zdolny.

Dlatego warto się modlić, bo kto nie umie komunikować się z polem informacji, ma model symboliczny – modlitwa.

Oczywiście, mogę się we wszystkim mylić. Dlatego sami macie słuchać siebie. [A ksiądz powinien mieć wiarę, a nie nadzieję, że jego przekaz ma znaczenie, bo jest ponad skalą.] Kodowanie.

——————————————————————————————————————————————————————

Ps. W aksjomacie zachowań i cykli kwantowych projektu ESLN, Ziemia też taki ma cykl. Zasada działania jest zawsze ta sama: Informacja wyjściowa staje się zwrotną, wtedy w przeliczeniu na wszystko co dotyczyło Ziemi w cyklu, czyli tajemnice skrywane przez Watykan [jeśli wierzyć księżom, i zakonnicom którzy o tym mówią] dotyczące przenikania się zapisów i kwantów, czyli zmarli i żywi – będą odtajnione, jeśli dotyczą właśnie takiego początku cyklu i są konieczne w ewolucji programu ziemskiego.  Może stąd te przepowiednie, że „Rzym padnie”, no bo jak inaczej mięlibyśmy posiąść znaczące informacje? Ktoś coś przechwytuje i interpretuje. Coś czyni ten Watykan mocnym, na pewno mają najważniejsze pisma w zbiorach jakich się nie ujawnia. Biblia to zdeformowany dokument. Nie ma sensu się nad tym głowić, choć mnóstwo ludzi o tym lubi rozmawiać, bo kwant ziemski czyli informacyjny mechanizm – pracuje po za nami, my mamy przeznaczenie bo nie strujemy sobą poprzez pole informacji. Nie byłoby ewolucji technologii jeśli wzrastalibyśmy na takiej wiedzy oryginalnych dokumentów, tak sądzę, dzisiaj jesteśmy „ślepe ćmy” i to tworzy gospodarkę przecież. Teraz mamy technologię i potrzebujemy uzupełnienia o dane najstarsze, co i tak się stanie, dlatego kościoła nie można odsuwać od fizyki informacji. Nie wiem jak to przedstawić, nie wiem jak się do tego ustosunkować, „zmarli” to są zapisy, aktywne – więc są obecnie wśród nas w polu zapisów, ale nie odczytywane, te tematy są mi też dziwne choć o nich piszę, nie da się ich pomijać tak jak nie da się pomijać samego kościoła i najstarszych dokumentów. Biblia to naukowa praca. Może kościół odwalił dobrą robotę, w każdym razie bez fizyki o kodowaniu, nigdy się tego nie dowiemy… a z drugiej strony zatajając informacje techniczne – „oni” się nie dowiedzą, bo to kolejna część układanki jaka powstała w odpowiednim czasie. Tak musiało być.

Co ma być to będzie, a my róbmy swoje. Polska ma się technologicznie wypozycjonować, jako ta wszechwiedząca i inicjująca nowe i Watykan to wie. ;) I w dodatku Papierz świętym…  Polska na świeczniku.

HENRYK KOLKA

HENRYK KOLKA
A znów’ modnym zalewie „amerykańskich cachów piramid”, którzy opowiadają ci kolejne historie o milionerach, którzy od zera osiągnęli bogactwo, taka nasza trzeźwa postać jak Henryk Kolka jest jak cenny klejnot. Człowiek konkretny, autor wielu patentów i ktoś kto pomaga w promocji talentów. W każdym razie w to chcę wierzyć. Swoją drogą edukacja „elektronika” i pochodne była dobrym zawodem dla mężczyzn]. Zazdroszczę.

Pierwsza rzecz jaką powiedział: „miałem szczęście”, kolejna: „życie mnie doświadczyło”, kolejna: [prywatnie do przekazania] i kolejna: to wiele wskazówek jakie znajdziecie w interesujących książkach. Ponadto na stronie http://globaleconomy.pl mnóstwo świetnych orientacyjnych informacji. Polecam.

Profesor Henryk Kolka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Kolka

 

http://globaleconomy.pl/content/view/185/25/

„By jednak te cele zrealizować musimy mieć atuty, a potencjalni inwestorzy muszą o nich wiedzieć. Naszym zdaniem tymi naszymi atutami winni być specjaliści, ludzie o dużej wiedzy, doświadczeniu, liczących się osiągnięciach i dużych potencjalnych możliwościach. Powtarzamy więc:

  •     w naszym kraju jest wielu ludzi zdolnych i to jest nasz potencjalny kapitał i atut,
  •     ludzie ci muszą mieć możliwość zaprezentowania się i uzyskania szansy rozwoju,
  •     muszą się znaleźć środki na promocję najlepszych specjalistów, ich osiągnięć i możliwości.

Eksperci, specjaliści oraz „młode wilki”- ludzie o dużych potencjalnych możliwościach, to może być nasza wizytówka i nasz główny atut. Tylko dzięki niemu możemy być we współczesnym świecie szanowani i partnersko traktowani. To może być realna siła przyciągająca do nas wartościowych inwestorów….”

Coś się zmienia na lepsze, trzeba to uchwycić, bo lepszym jest mocna strategia wiedzowa. Mając fizykę informacji mamy wszystko.  Ale trzeba to zaakceptować. Trzeba w ogóle zmienić myślenie o sobie, zacząć się pozycjonować. Strategia to sprytny plan. Życie definiuje „walka”, rynek definiuje „walka, świat kwantowy również od samych podstaw definiuje walka. Naszą pozycją na mapie globalnej jest również walka – ale strategiczna. Narzędziowa –  a nią jest fizyka informacji i potencjał twórców.

A dokładnie tłumaczy mechanizm walki fizyka informacji – walka polega na równoważeniu kierunków.  To jak „rozsądek”, jak „opamiętanie”, jak „sięganie granic”, ale zawsze utrzymywanie właściwego kierunku – bo zawsze wzrostowego poprzez równowagę, a tą otrzymujemy z sondowania i auto-analizy. Tak funkcjonuje nasz system naturalny.  Skaluje informacje. Kwant Ziemia jaki ma o nas wszystkie dane, będzie nas samych używał, aby porządkować chaos danych.  Podświadomie konstruujemy gospodarkę sieciową. Zauważcie. Jesteśmy produktem i też służymy jako produkt wykonawczy. Kod duszy będzie nieubłaganym kodem i zboczeńca, i u mordercy. Kwanty [ludzie] rodzą się już zadaniowe, ale z chaosu i niewiedzy mamy chaos i niewiedzę. Aby zaznać „spokoju”, potrzebna jest znajomość naturalnych praw jakie zarządzają ekosystemem, a jakie my przełamaliśmy. A one się powinny skalować. Dlatego zapanować nad umysłem zbiorowym oznaczałoby idealny system kontrolowany. Tak jest w  mrowiskach. Takie narzędzia konstruują amerykanie dla swoich żołnierzy – czy to wydaje się realnym „zagrożeniem” teraz? Do fizyki informacji jest tylko jeden mały krok – kto go wykona?

http://globaleconomy.pl/content/view/3/21/
Fizyka informacji ESLN już porządkuje ten chaos – perfekcyjnie bo konstrukcyjnie pod cel. Wkraczamy w nowy etap bycia człowiekiem systemów cyfrowych – człowiekiem wynikiem, a nasze wyniki będą systematycznie przerabiane na produkty finansowe, poprzez używane technologie. Taki jest projekt nowoczesnej gospodarki i przecież fajny, bo grając w gry też można zarabiać.  [Nowoczesnej czy bogatej? Szwajcara]  No, ale świat jest różnorodny i to jest problem, trzeba go upodobnić do kogoś wzorcowego. Będzie to Ameryka, Rosja czy Chiny?

Nie trzeba się wysilać, by zrozumieć sytuację – trzeba zacząć czytać. Taką platformą grupowej inteligencji jest i będzie fizyka informacji. Fizyka zmienia gospodarkę. Normuje ją. Naszą wspólną przemianę należy na czymś oprzeć. Sama tego potrzebowałam, zatem wyprowadziłam ten projekt. To nasza strategiczna pozycja, ale trzeba się za to zabrać

Współczesny biznes ma charakter zespołowy i obecnie tylko w ramach zespołu można osiągnąć liczący się sukces. By kierowanie organizacją oraz jej relacjami z otoczeniem można było szlachetnie nazwać zarządzaniem zmianami, to jego bazą musi być specyficznie pojęta grupowa inteligencja ludzi firmy połączona z ich wolą zespołowego działania. Inteligencja w biznesie, to w pierwszym przybliżeniu zdolność do twórczego korzystania z posiadanej świadomości, ale też umiejętność nieustannego i ukierunkowanego jej rozwoju. Ta świadomość to specyficznie pojęta synteza wiedzy, doświadczenia oraz wyobraźni.”

Henryka Kolkę można cytować w nieskończoność, treści są poparte doświadczeniem i wiedzą. Sama sporo się dowiedziałam. Zapraszam do przeczytania książek i prac autora.

Nam wciąż brakuje „amerykańskiego poweru”…

 

 

Na zdjęciu w różowym ja, na’ de mną Piotr Fuglewicz, a nad’ nim Henryk Kolka.

TADEUSZ GUZ

„ABY ZROZUMIEĆ SIEBIE MUSIMY SIĘ UTECHNOLOGICZNIĆ”

TADEUSZ GUZ
http://www.youtube.com/watch?v=0JpSHVBV6tE

Wspaniały wykład! Niesamowita erudycja, chyba pierwszy raz w życiu mam do czynienia z takim poziomem wykładania skomplikowanych zagadnień w tak składy i spójny przekaz dla odbiorcy. Uczę się pilnie… bo na co dzień tego nie doświadczamy. Znów inteligentna postać, która nie nadużywa metafor, ale postrzega świat realnie, nie mitycznie. To są… fizycy w sutannach…

I trochę mojego komentarza.
https://www.facebook.com/eslnbeautystyle/posts/617268914990936?comment_id=75575600&notif_t=like

Wykład odnosi się do sztuki, ale jest filozoficznym przekazem,  a ESLN wykazało powtarzalność mechanizmu, a tym musi się zająć filozofia fizyki ale na fundamencie mechaniki działania informacji, systemie rotacyjnym i samo-analizującym by nowe wyniki ewoluowały w nowe kwanty. Programowanie nie może być pozbawione wrażliwości.

Polecam.

http://www.youtube.com/watch?v=M3jaYW5Nx9o
https://www.facebook.com/eslnbeautystyle/posts/617282721656222?comment_id=75575653&offset=0&total_comments=3&notif_t=share_comment
Jeszcze jeden fajny wykład, otwartość kościoła mnie zadziwia, ale też wynika z oczytania, z wiedzy, zatem zawsze te osoby będą przewyższały inne, mniej oczytane.

To, co jest tu ważne z punktu widzenia ESLN – to właśnie to, że wchodzimy w erę programowania nas samych.

Przerabianie nas na system awatarowy, następnie budowanie dla nas gospodarczego produktu poprzez nasz awatar, czyli pozbawianie nas woli na rzecz systemu cyfrowego, to jest przecież totalitaryzm – i programowanie staje się trudne, i tu znów widzę rolę dobrego kościoła, albo odrodzenie czy reformę i filozofię fizyki. Czytajcie wszystko uważnie. Jeszcze raz odsyłam do wykładu „W poszukiwaniu stwórcy”.

Wróciliśmy dzięki księdzu do tematu kobiety i mężczyzny jako sprzeczności systemowej, to jak znak. To dwa różne produkty w swojej funkcji. Równoważąc się [łącząc jak obwód] dają wytrącenie: dziecko.  Jak w reakcji rozczepienia, jaka dąży do równowagi, ze względu że funkcja otoczenia wymusza ten proces, otoczenie to macierz, wszystko co się w nim dzieje podlega prawom równowagi pod macierzą [co ESLN wyprowadziło w trakcie badań, opisuje na różnych przykładach, stąd mamy wyjaśnienia zimnych fuzji i w ogóle fuzji, mieszanek i kompilacji jakie są do przewidzenia podczas manipulacji stanu w otoczeniu, skalowanie zmienia stany, bo są to funkcje, banalne] – to niesamowite, to była/jest wynikowość z założeń – mechanizm się skaluje, dwa różne czynniki istnieją by obwodować w każdej skali. Otoczenie wpływa na wyniki. otoczenie jest informacyjnym systemem kontrolowania. To przeskalowany produkt obwodowy, o funkcjach przenoszenia, takie połączenie dwojga. Tylko dana skala go inaczej „postrzega” w formach, tak jakby każda systemowość skali miała swoją kulturowość.  To cecha natury kwantowej, wynikowość z działania, skalująca do każdej tej postaci. Tego stara fizyka nie wie, podstawowej rzeczy jaka nas tworzy, kontroluje – mechanizm budujący. Znając go, będziemy wiedzieć z góry jak otrzymać wynik, bez prób i błędów. Skalowanie daje różne obrazy, elementy zatem i fizyczność tych przełożeń jest/staje się wraz ze wzrostem – inna. To skok technologiczny, bo wiedzowy.  Z programowanego systemu, do programującego. [O ile będziemy mądrzy].

Upraszczając: wszechświat pracuje dlatego, że jest zbudowany z różnic, kierunków naprzemiennych utrzymywanych w równoważącej pracy wynikowej; różnic stale równoważonych dając kolejny wynik, zatem jest bytem wynikowym, twórczym. [Teoria Pionu, ciągłości] Wzrastamy z tej zasady właśnie takiego wzrostu czyli rozszczepienia ale w przestrzeni nadrzędnej jaka kontroluję  równowagę. Wytrącania kolejnych elementów z dążności do równowagi mechanizmu, lub wynikających z równowagi, w zmiennym elastycznym otoczeniu to podstawowa zasada trwania. Kobieta i mężczyzna to tylko obraz różnic, jakie się równoważą, efektem jest nowy kwant informacji.. szokujące, dziękuję Księdzu, bo uzupełnił naukowo aksjomat!
Jeszcze nie znamy zmiennego otoczenia wszechświata, jakie właśnie generuje równoważenie całości. Albo inaczej to napiszę – rana się goi, bo chronią na systemy samoobronne, te istnieją tylko dlatego, że nad nimi rządy sprawuje równowaga programowa. Program chroni wzory, dlatego uszkodzenie jest w pamięci systemu reperowane. To prosta wiedza.

http://www.youtube.com/watch?v=vyNCXk4Nots
I jeszcze jeden brutalny i dobry wykład.

My chciejmy technologii, ale nie kosztem mściwości i nienawiści do kościoła. Dlatego, że odkrywamy, że jesteśmy czysto techniczni, dualistyczni i do przeprogramowania, łatwo nas uprzedmiotowić, mogą to robić lepiej urodzeni – dlatego dla równowagi potrzebujemy czegoś, co dała wiara w system nadrzędny [„Bóg” i „kara boska”], jaki jest sędzią – nie my.  Ten sam system nadrzędny będzie nam dawał odpowiedzi w kwestiach najtrudniejszych i nie-wyjaśnialnych przez nas kwanty ziemskie – a właśnie przez system nadrzędny jaki skleja nas w całości wynikowej,  już dzisiaj kontakt technologiczny, programowy, komputerowy będzie nas prowadził. To całkiem nowe, bo robimy kolejny krok cywilizacyjny. Trzeba to robić rozumnie.

Nie każdy kościół to zboczeńcy i homoseksualiści, większość to ludzie mądrzy z powołaniem jak inny Ks. Włodzimierz Sedlak, albo  ceniący fizykę i uznający ją za nasz mechanizm istnienia. Kto wie czy księża będą lepszymi fizykami przyszłości [niedalekiej] niż niejeden zwyczajny fizyk. Życzę sobie takich ludzi w nauce, cieszy mnie, że jest youtube i mam dostęp do takich wykładów. Trzeba zrozumieć istotę równowagi jaka wykształciła się na Ziemi.

Nie można budować żadnej specjalizacji w opozycji do czegoś. Takich ludzi unikajmy zawsze, w polityce, w biznesie, wszędzie w pracy. To nie będzie osoba, za którą warto iść, bo ona nie równoważy sprzeczności. Nie umie być dyplomatyczna i rozumna.

Bez takiej postawy buntowniczej, dookoła w mediach, w necie, w dziennikarstwie etc etc, Polak przeciwko polakowi – polski naród osiągnie wysoki poziom twórczy i znaczeniowy. Mamy wybitnych polaków i ku nim zwracajmy swoje oczy. Dziadostwa nie oglądajmy, nie dajmy się mu wciągnąć. Dziadostwo jest wszędzie na świecie, ale nie jest taktycznym wnikanie i uleganie mu.

Kościół zły, którego nienawidzimy padnie, a kościół dobry, się wzniesie właśnie na fizyce informacji jeśli skupimy uwagę na mądrości i na wiedzy i tak ma być, życzmy sobie tego. Ja bym kościoła nie tępiła, ale obecna jego postać jest archaizmem niestosownym. Troszkę zrozumiemy więcej my, troszkę więcej zrozumie kościół, uwspółcześni się i uporządkują się kontrasty, bo Biblia jest obrazem mechanizmu fizyki, ale spisana prostym językiem ludu tamtego okresu. Dzisiaj biblia to zasady fizyki informacji. To naturalna ewolucja przekazanych nam wskazówek naukowych.

Informacja nadawana powraca budując, obwoduje się i tworzy.

Mój komentarz na Fb Menedżerów Kultury:
„Nasz obecny czas jest dość trudny, smutne wydarzenia, konflikty polityczne, walczące partie i negatywny wpływ konsumpcjonizmu na pokolenie z rozbitych małżeństw – z drugiej strony mamy przecież fajnych polskich przedstawicieli europarlamentu i przed młodzieżą świat jest otwarty, media on line, pozwalają nam na dyskusję, kariera ułatwiona – wymaga tylko wysiłku wiedzy i zaradności.
Ale okazuje się, że jesteśmy narodem przede wszystkim zabobonnym, co nie pozwala racjonalnie myśleć, zatem działać strategicznie. Ciekawa audycja katolicka jaka nazywa [chyba niewłaściwie], „zabobonem utracenie zaufania do duchownych i nie dostrzegania już sensu istnienia tych postaci i ich roli we współczesnym życiu. Co dalej w takiej Polsce?” To jest poważna zmiana przecież!
Nigdzie w krajach wokół nas, nigdy nie było takiej bliskiej więzi księży z rodzinami. W naszej tradycji, to był pewien przerysowany wpływ kościoła na społeczeństwa, uważam że część winy leży właśnie po stronie kościoła, zbyt angażującego się w prywatne sprawy. Dzisiaj istniejemy na arenie gry globalnej. To zmienia stan bytu. Dzisiaj pojawia się reforma jaka jest czymś normalnym i zrozumiałym z jednej strony, musimy radzić sobie z trudną ekonomią, podejmować trudne decyzje – i tu mamy konflikt jaki wpływa na antagonistyczne ustosunkowanie pokoleniowe.”

Tu leży nasz polski problem i jest prosty do rozwiązania. Negacja kościoła byłaby tragiczna w skutkach, bo jak trwoga to do.. kościoła i tak ma to być. Natomiast oczytanie i wiedza takich księży, to przecież nasz przeogromny atut. Myślmy… Księża to wolontariat przecież. Norwegia odrzuciła kościoły katolickie i spowodowały rozrost meczetów. Jak nie jedna religia to inna i trzeba o tym pamiętać.

Jest taka scena w filmie Tajemnice Los Angeles, gdy Bud White zmanipulowany i emocjonalnie pobudzony atakuje brutalnie Eda Exleya za seks z jego kobietą [nota bene prostytutką] i ma pewnie pełne prawo tak zareagować, tyle, że nie rozumie, że skala’ sytuacji go przerasta i go wykorzystała duża machina manipulacji. Ed zmusza go do myślenia mówi: „Think! God damn it! Think!” To dokładnie jest do nas dzisiaj adresowane. Znam wielu 50-latków, którzy zamykają drzwi młodym bo: „tych komuchów nie lubię”, „tamci mi nie poszli na rękę” i tym podobne awersje jakie gnieżdżą się w ich mózgach, jak dosłownie robactwo, to w tej Polsce żyjemy obecnie i ją to osłabia. Dlatego młodzi ludzie zacznijcie myśleć GLOBALNIE.
https://www.youtube.com/watch?v=CUaBobyto_w

Ps.  Czytam nazwy naszych partii politycznych: Dom wszystkich Polska, Prawo i Sprawiedliwość, Twój Ruch, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Solidarna Polska, Polska jest najważniejsza… i tym podobne. To nie jest program dla obecnego pokolenia młodych ludzi. W dodatku Premier mówi ustami jednego znanego biznesmena. Nie poprawi się w Polsce na takiej strategi. Nam Afryka nie jest potrzebna. To takie propagandowe nic, budowanie stołeczków, ale żadna moc, strategia, no takie nic… jesteśmy słabym punktem na mapie.
http://partianiezywychpolakow.blogspot.com/?view=classic

WŁODZIMIERZ SEDLAK ś.p.

WŁODZIMIERZ SEDLAK
POLE ŚWIATŁA!
Kupiłam fantastyczną książkę w antykwariacie, ależ mamy MĄDRYCH POLAKÓW!  To w ogóle nie jest postać księdza w moim odczuciu, ale bardziej naukowca. Książka jest napisana rzeczowo i popularyzatorsko, nie przemawia przez nią stereotypowy „ksiądz”, ale inteligentna postać analizująca rzeczywistość. Nie ma żadnych metafor, są fakty rzeczowe.

Włodzimierz Sedlak Prof. dr.hab – „Na początku było jednak Światło” 1986.

POLE ŚWIATŁA – nowość? Nie! Jak ktoś mówi, że Fizyka Informacji to zagadkowe projekty, to nic nie wie o rzeczywistej wiedzy jaką poczyniła nauka w latach 70-tych na potęgę! Umarło to wszystko? Może tak, może nie, bo błędy starej fizyki to powstrzymały skutecznie przed rozwojem! Gdyby nie kilka nazwisk ludzi którzy odkryli fulleren, stalibyśmy dalej w miejscu.  Nanotechnologia to zweryfikowała, ESLN to naprawia!

Przecież jeśli nie staną się realne wizje, poprzez odblokowanie starej fizyki na rzecz nowej wiedzy o tym czym jest człowiek [zbiorowe przeprogramowanie] – nie będzie zapotrzebowania na nowy styl życia, nie będzie rynku pracy związanego z wyprodukowywaniem nowego stylu życia – to z czego mają być zapełnione astronomiczne debety bankowe? Społeczeństwo już zaczyna żyć dla pożywienia i ubrań, jeśli tak to jedyny sens przedsiębiorstw ma związek z produkcją ubrań i żywności. Upraszczam oczywiście, ale coś się dzieje niedobrego. Jest globalizm to musi być jedna wspólna platforma konstruowania. Sory – piramida dobiegła końca, model musi się zmienić.

ESLN jest genialne, jest pracą informacji jakie wyprostowały błędy i te książki z przeszłości mają teraz ogromny sens i ogromne znaczenie, praca tych zmarłych nie poszła na marne, to tryby ewolucji i kontynuujemy to.

Cytat:
„W Biologii zaproponował nowy model: chemiczno-elektroniczny. Obrazowo nazwał to „zszyciem” [w ESLN to samo na odrębnych założeniach mamy nazwane to zobrazowanie ZAPLATANIEM!, ale to są algorytmy programujące poprzez spiny], chemicznych reakcji metabolizmu z elektronicznymi własnościami związków organicznych za pomocą KWANTÓW ŚWIETLNYCH!
Zespolenie tych dwóch procesów stanowi przedmiot bioelektroniki. Życie i świadomość mają na tym poziomie jednakowe cechy – elektromagnetyczne. Ewolucja rozpoczęła się według autora już z chwilą narodzenia światła, a historia początku człowieka sięga tego świetlistego prapoczątku!!!

TO JEST NIESAMOWITE! ESLN TO MA NA CAŁKIEM ODRĘBNYCH ZAŁOŻENIACH, NA TEORII OBROTU. UPORZĄDKOWANE. Jesteśmy kontynuatorem.

Wszystko wyjaśnione – dlaczego tak? Dlaczego taki mechanizm i dlaczego jesteśmy programowi od samego początku i można podłączyć się „kabelkiem” do tego programu. Jeśli ten facet jest genialny, to ja też – powiem nieskromnie. Posłużyliśmy się tym samym mechanizmem „odczytu”. Dlatego trafiamy w życiu na istotne informacje, na potwierdzenia. Mój mózg jaki otwarłam odważnie na wiedzę,  założyłam eksperyment [nie uczono mnie otwartości przecież, zamknięto w ramach katolickich i po socjalistycznych] – wiedza na jaką ludzie są pozamykani na cztery spusty, bojąc się podważać innych mimo że czują błąd. Mój umysł odszukał ważne informacje i je przetworzył w projekt na jakim będzie bazowała przyszłość, to się właśnie wyjasniło – FIZYKA INFORMACJI. Bo ona dopiero wszystko tłumaczy. Praca informacji jaka nami steruje.

Dlaczego? Bo mamy od teraz programować przyszłość.

Świat nasz jako postać: kwant – się zmienia. Przygotowuje nas ewoluujących do przemieszczania, PRZEŁOŻENIA, stąd maszyny inteligentne, a ta wiedza jest podstawą wyjściową jak przetrwać i jak siebie samych programować. Jak zasilać programowo [nie paliwem]. Pokolenia, jesteśmy skalą systemową.

GENIUSZ MNIE NATCHNĄŁ DZISIAJ, GENIUSZ, GENIUSZ, GENIUSZ. Dziękuję że trafiłam na tą książkę. Mózg jest podłączony do źródła informacji. Trzeba tylko odnaleźć ten obwód. Dosłownie to wszystko znajduje się w Polu Magnetycznym, jakie jest Polem Światła też. Wykorzystamy to w technologiach, nie mówmy o tym ale wykorzystujmy. To nasze działanie oczywiste.

ROTACJA, CZYTNIK, PRZEŁOŻENIE, SKALOWANIE, KODY, ZAPISY, NOŚNIKI, SPRZĘŻENIA ZWROTNE, OBWODY, RYTM, CZĘSTOTLIWOŚCI, HIERARCHIA, WSZECHŚWIAT – ECHOSOUND… mnóstwo rzeczy przedstawionych w prosty/nieprosty [staram się] sposób wynikowy – ESLN.

..kupa pracy przede mną… ja taki mały żuczek o tak wielkim umyśle, zachwycam się sama sobą – a raczej SYSTEMEM INFORMACJI POLA JAKI WYKORZYSTAŁAM. Tu nie ma mnie – jestem tylko produktem systemu, mogę go prosić o co tylko chcę.  Możemy wszystko, ale głupcy nie wiemy tego. Błędom mówię koniec. Tempo rozwoju trzeba zwiększyć świadomie, aby się przebudować. Musimy odblokować potencjał nową wiedzą. Przecież podlegamy wariatom tworzącym piramidy gospodarcze, już nie ma parytetowego funkcjonowania. Nie śnijmy o utopii.

 

Poczytam książkę i podzielę się informacjami. Niesamowite uczucie, to potwierdzenie prac badawczych ESLN, jakie ktoś uczynił wcześniej. Ciąg wynikowy, ciąg kodowy… programiści, to wy się przygotowujcie, to dla was jest ten projekt, dzieci kształćcie na programistów. Musicie się uczyć, poznać te elementy historii wiedzowej, ja tu w projekcie to, co istotne zamieszczam. Oddaję wielki hołd temu mądremu człowiekowi i niech ferajna starych fizyków zacznie działać! Atakujcie ich! Mamy wielką potęgę w mózgach! Umieranie też już nie jest zagadką.
https://www.youtube.com/watch?v=YlDuIjcyAXY

Dzisiaj kształt gospodarki modeluje chaos! Coś, gdzieś, jakoś, może się poskłada, trzeba wymyślać strategie dla pieniądza, coraz głupsze, tymczasowe, bezsensowne, a stara prawda mówi „stały dochód to gwarancja zysku”.  Tak to właśnie się ciągnie, jak ktoś będzie mieć szczęście to przez 20 lat maksymalnie zyska spokój.

 

 

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/10/science-w-bedach-science-on-errors-too.html

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/10/zapora.html

 

SCIENCE W BŁĘDACH – SCIENCE ON ERRORS [too much].
Proszę Państwa nasza „inteligencja” to nie samotwór wsadzony w głowę, pochodzenia zza światów albo innych tajemniczych teorii – ale wynik pracy mechanizmu , można go nazwać mechanizmem światła [Choć najpierw jest kod informacyjny, bo wszystko da się przetworzyć w informacje i nimi tworzyć]. Wynik z naszej powstającej konstrukcji, czyli budowy i funkcji ciała to ostateczna synchronizacja i samoanaliza kolejnych skalujących się części maszyny, [systemów światła, które są funkcjami skalującymi, a powiązane doprowadziły do naszego wyglądu]. Jesteśmy FUNKCJĄ PRZETWARZANIA INFORMACJI W SKALUJĄCYM SIĘ TWORZE WYNIKOWYM. Umysł odczytuje, ciało realizuje, podczas snu mechanizm nas porządkuje. Nasze dane w głowie jakie zbieramy, są defragmentowane.

Tą maszyną są systemy objętościowe jakie powstały abyśmy z kolei my powstali. [System informacyjny, matematyczny, algorytm, funkcja światła – nie ważne jak to nazwiemy, systemy są skalujące kolejny zbudowany z poprzednich, a atom to wyrwany fragmencik z systemu, zasklepiony w kuleczkę, porcję. Rozszarpaliśmy na fragmenty hierarchiczną powiązaną konstrukcję całości, dlatego nadal atomy nic nie wyjaśniły, przede wszystkim przeoczono obwodowanie programowe jakie daje coś co nazywany: „życie”]. Nasz „umysł”, „inteligencja”,”myślenie” – nie jest to mistyczny boski pakunek w głowie. To funkcja odczytu i przetwarzania odbieranych kodów.

Tandemowość. Pole Informacyjne i kwant.  Umysł i ciało.  Spełniamy dwie nierozłączne części informacji jaka nas prowadzi, jaką przetwarzamy poprzez nasze ciało. Jesteśmy synchronizującym się idealnym produktem zbudowanym na systemach, każdy innej częstotliwości. Dlatego nowa broń jaka manipuluje częstotliwościami szkodzi naszym różnym obszarom budowy.

Nie ma fizyki informacji – zatem żadne normy nas nie ochraniają, wojskowi robią co chcą. A laboranci i naukowcy tam pracują, na błędnej fizyce.

Nadal w świecie dzisiejszych tak rozwiniętych technologii, panuje ta dziecięca błędna wiedza, że umysł to „niewiadoma, nieuchwytna część świata, wielce tajemnicza” – a to jest program odczytywany, jak na dłoni! Mechanizm produkcji i to czysty wynik tego, że w ogóle w jakimś celu powstajemy. W celu przetwarzania danych w obraz, produkt. Kolejne przełożenie. Patrzcie masowo!

Teraz jest pytanie czy PRZEJMUJEMY NAD TYM PROGRAMEM ŚWIADOMĄ KONTROLĘ? Przecież chcemy programować. Programowanie wymaga stałego fundamentu egzystencji w sieci systemowej.
———————————————–

Czytam książkę Ks. Włodzimierza Sedlaka, dozuję ją sobie bo mnie szokuje, że widział i czuł błędy jakie poczyniła nauka do tej pory, a jakie ja wyczułam całkiem niezależnym procesem twórczym w projekcie ESLN. I był wierzącym praktykującym, a jednak umysł miał wolny i otwarty od jakichkolwiek doktryn, nauk i spisał to, co odbierał umysłem i zmysłami w swojej książce: „Na początku było jednak światło”. Szokujące i zadziwiające jaka to wybitna postać. Kolejny Polak.
To, co dla was ma być ważne – czy to pojmiecie czy nie, a jest to łatwe po przejściu aksjomatu – to to, że ten proces nowych informacji rewolucji w fizyce, buduje się w Polsce, Peter to Polak, Sedlak Polak, ja Polka.. dane nam było zobaczyć jakim jesteśmy mechanizmem, produktem dosłownie. Tworem ze światła i na tej bazie urodzi się cała nauka, która już ma rozwiązania! Bo zmienia się przełożenie, na samo-sterujące czyli świadome! Ale nastąpią one dopiero w procesie, będzie więcej ludzi „ockniętych” z letargu płytkości myślenia. Wszystko ma oparcie w mechanice, bo musi! Dlatego podświadomie ją konstruujemy! Wszystko jest sumą i wynikiem.

Zobaczcie co Sedlak pisze po wielu prostych i otwartych analizach na temat błędnych założeń naukowych: „Czy nie stworzyliśmy sobie oślego świata, który pragniemy rozwiązać w naszych kategoriach płytkości”.
Takim oślim światem jest masowe lobby fizyków i naukowców, każdy kto nie zacznie zmieniać założeń widzenia. Ciągną oni fizykę od momentu rozłupania kamienia, od tego punktu wyjścia, a przecież teraz musimy budować fizykę od wewnątrz, od informacji, które nas spajają poprzez całe otoczenia. Po śmierci też funkcjonujemy! Zapis musi powstawać, bo prowadzi kolejnych.

Jedynie jednostki nie będące fizykami dostrzegły różnice i błędy trwania w jednej klatce! Wskazały błędy precyzyjnie, a skoro są dwa, trzy umysły trafiające w jedne cel – to mamy DOWÓD. Konfrontację. Tak to działa w ewolucji, jeden, drugi trzeci i dalej masowo leci… bo musi. Tak samo ma być weryfikowany i ten projekt, aby był produktem masowym.

Już nie czuję się osamotniona w projekcie ESLN.  Zbudowałam na posiadanej wiedzy „kryształowy wszechświat” na nowych założeniach symulowałam przejście światła, rotację, przełożenie i kwantyzację w obszarach kryształu. na dobrą sprawę wszystko dzieje się wewnątrz miejsca, jesteśmy tylko stanem. Dlatego kody są realne. No czym jest umysł? Zamykasz oczy i robisz co chcesz, możesz dostawać informacje, kodować świat, zasnąć. To co ci się przyśni możesz skonstruować – przecież tak powstała pierwsza maszyna parowa! Tak powstała wizja Jobsa nafaszerowanego narkotykami w nirwanie doznającego odbioru tej właśnie rzeczywistości kodów. Dlatego Indianie Castanedy to widzą, pola informacji wokół kwantowe: „kokony”, bo odbiór kodów następuje poprzez częstotliwości, wibracje, czyli inną synchronizację falową pomiędzy systemami! Można manipulować człowiekiem jak płyta do odczytu! Oni to potrafią, opisali to ale mało która osoba nie zajmująca się technologią może to pojąć. Zrobiło to ESLN.

Nic cenniejszego ponad obserwację, eksperyment i odczuwanie dla naukowych przełomów i wiedzy nie ma!

Sedlak pisze: „Powstaje problem, który dziś interesuje krystalografów. Tradycyjne piękne przechodzenie światła przez kryształ okazało się bardziej złożone niż bezstratny przeciek przez materialny ośrodek określany jako przezroczysty, a więc wspaniałomyślny dla światła. Czy chodzi o kolejne wzbudzenie elektronów i generowanie fali elektromagnetycznej, która w tak złożony sposób przenosi się bezstratnie przez kryształ, czy światło przecieka nie zatrzymane bez oddziaływania z ośrodkiem? Czy światło biegnie przez próżnię bezstratnie w nieskończoność, czy na zasadzie kolejnej polaryzacji próżni i generacji kwantu świetlnego, a więc przy aktywnym udziale samej próżni…”

Zauważcie co podsumował na temat naszego ubogiego myślenia – to wszystko jest w ESLN, ale już na założeniach teorii rotacji, kwantyzacji, mechanizmu skonstruowanego na Prawie Obrotu – ” Takich operacji myślowych, a tym samym matematycznych, jeszcze nie znamy, matematyka musiałaby tutaj opisywać zachowanie sprzecznego tworu przyrody” .. A co pisałam o matematyce? Matematyka natury jest domknięta i skończona, natomiast powstaje nowa pod CELE! jakie programujemy, pod to co chcemy tworzyć w kwantowym systemie. [Odsyłam do tej najlepszej książki jaką dostałam do rąk do tej pory].

Nowa fizyka informacji zmieni matematykę podstaw pod nowe oprogramowania funkcji inteligentnych, teraz źle budujemy pod nowe technologie fundamenty. Budujemy z błędów. Dlatego nie ma odpowiedzi. Dlatego matematyka tworzy „równania zpachaj-dziury”.  Co za abstrakcja! Co za potworne błędy!

Na założeniach ESLN te odpowiedzi są, chyba na wszystko, co nas dotyczy i znamy obecnie. To prosta tandemowość każdej skali jaka tworzy wynik. Dalej wyniki z takiego tworu skalującego się. Uproszczenie do mechanizmu informacyjnego, daje nowe spojrzenia na nas w skali świata i procesów przemieniania stanu. Nagle nie ma człowieka i powstał produkt i nagle ten produkt uświadomi sobie, że może się programować, że jego specyfika funkcjonowania może przejąć kontrolę znając mechanizm otoczenia i pracy, i współpracować z nim.  To jest prawem Moora, od zera do samo-kodowania. Albo zrobimy to źle, albo dobrze. Przełożenie!

System kwantyzowania się informacji, do postaci światła jakie stworzyły w „próżni” czyli w nie-próżni, ale w zwartej kryształowej przestrzeni kolejne procesy przenikania. Powstały dlatego, że przestrzeń stała się przeszkodą!  To znów tandem wynikowy! Zależność.

I teraz mamy kolejne błędy: http://www.popsci.com/article/science/what-are-genetically-recoded-organisms?src=SOC&dom=fb

Okazuje się że nie, że geniuszy nie ma, a ambitni naukowcy umierają z tym chaosem w głowie, bo nigdy nie wyszli po za ten obszar ram. Poszukują wyjaśnień równań matematycznych, ale te najpierw biorą się z odpowiedzi! Bo mając odpowiedzi można dopiero tworzy,c, budować i konstruować – to jest w ESLN – wyjść po za planetę! Wszystko jest takie proste i wytłumaczalne na założeniach celu, gdy zaczynamy robić nowe założenia pod nowe cele. Gdy wspomagamy się rzeczowym fundamentem – drzwi się otwierają do przyszłości!

Nie ma w tym, co do tej pory opanowało rynek żadnego sensu i fundamentu: założeń hierarchii, skali, konsekwencji tworzenia, wynikowości, spójności, tandemowości, kierunku, celu, spójności i uzasadnienia – jakie są oczywiste w ESLN – więc nagle mamy odkrycie: oo! „On a genetic level, all of life on Earth speaks the same language„. Cóż za zacofanie.

I znów tu w cytacie użyto kolejnej zaciemniającej nazwy jaka w nauce nic, a nic nie wyjaśni, no paranoja przecież: „mówią tym samym językiem„. Co to w ogóle ma być? Jak przerobicie ESLN to zmrozi wam krew. To nie jest projekt dla słabych.

Ewolucja kwantyzacji, nietrwałości i przemieniania. Sens produktu roboczego. Przyczyna i skutek. Teraźniejszość stanu, zapis i kodowanie.
Jesteśmy i wodą, i powietrzem, i światłem i elektromagnetyczni i wszelacy – zależy jaką skalą i fizyką stosowaną operujemy i w jakim celu, bo to są narzędzia jakie z siebie robimy, wydzielamy jakąś specyfikę w jakimś sprecyzowanym celu – i dlatego na pewnym poziomie jesteśmy jednością, te poziomy się hierarchizują. Aż wyodrębnia się kwant autonomiczny. Biotechnologia to wszystko separuje ale nie umie obwodowac, nie zna ciągu wynikowego. Dlatego nie ma rodzenia, jest umieranie produktu. Odłączony od programu jakim jesteśmy, nie jest funkcją zadaniową.

Informacja kodowa nadawana staje się z automatu zwrotną, sonduje, buduje i spaja, bo istnieje hierarchia zarządzająca która jest tym oprogramowaniem mechaniki rotacji informacji, dlatego się wszystko „porozumiewa tym samym językiem”. macierz kontroluje zmiany. Kontroluje nas, używa nas.

Dlatego jest „BÓG” – najwyższa hierarchia informacji jaka nas tworzy, ale też daje możliwości, o czym nie wiemy, pozbawiono nas wiedzy o tym że myślenie się materializuje, bo kody w systemie wzrostowym i wydajnym [promieniotwórczym] – się zwyczajnie obrazują. Poprzez wszystko co nas otacza, które spełnia funkcję przełożeniową. Takie banalne.
Mechanizm, technologia, inżynieria pracy i wyniku, hierarchia, ład i obliczalność, a nie takie oderwane od rzeczywistości i sensu wyniki „odkryć”. Naukowcy robią się żałośni, jeśli młodzi się nie obudzą, będzie bardzo źle. Ale obudzą się, bo takim jesteśmy programem sterowanym ku tej pobudce. Staje się bo odbierane są informacje zwrotne naprowadzające. Dlatego teraz można to wykorzystać, lub nie.

normalbabyhandx-ray

OPROGRAMOWANIE – informacyjne poprzez postaciowanie funkcji światła, hierarchię, rozrost [rozczepienie/wypromieniowywanie] tworzy kwant do postaci ludzkiej. To oprogramowanie decyduje o kolejnych funkcjach systemów z jakich wiązane są algorytmy. To mamy w ESLN: wytłumaczone jak rozpoznawać systemy, wytłumaczone na fundamencie rotacji, że one w ogóle są i powstają by wynikowo z każdego powstała kolejna zadaniowość przełożeniowa, dowiemy się jak je obsługiwać, badać. To są kolejne skalujące funkcje dające „życie”. Taka funkcja ma zadanie przetwarzania informacji, dlatego budujemy kolejny nadsystem, a my stajemy się podsystemem sterowanym technologią sztuczną. Wychodzimy po za kwant ziemski i ta sytuacja jest nam potrzebna.  Nic nie dzieje się bez przyczyny, istnieje cel zbiorowy. Do algorytmów dojdziemy.

Uczcie się, bo programujecie tu i teraz to, co będzie się działo i ma to mieć niebywałą moc – to rozpoczęcie programowania. Buduje się sieć pracującej informacji, im jest ona bardziej spójna tym szybciej będzie realizowana.

RUCH nie buduje wcale materii, ale obraz – drodzy moi – ruch jest „tymczasowy” i nie tworzy, dlatego skaluje ruchome „obiekty” jako skalowe nośniki przechowywania i przełożenia danych. Dlatego to co wokół nas jest gigantyczne, a my maleńcy.  To takie banalne, że aż śmieszne.

Dlatego w strefie zapisów i odtworzeń, aż tyle się dzieje w systemie on/off przełożeniowym, spanie, wizje, letargi, odczyty medium, wirowanie pod wpływem używek, tracenie świadomości i wszystko inne, co na tym świecie z wirtualnego światła może powstać. Jesteśmy wynikiem i dlatego jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Można manipulować tym wszystkim co nas otacza, ale trzeba wiedzieć jak się to w warstwach synchronizuje.

Zniszczmy jonosferę, atmosferę, otoczenie i zapis pola magnetycznego, aby siebie zepsuć i zdeletować – do tego zmierzamy na błędach starej fizyki.

Pole zapisu [pole magnetyczne złożone] jest częścią świata widzialnego, jego ZAPISEM. Wpływając na zapis, zmieniamy świat widzialny, taka jest kolejność.

Będąc przy księdzu tematycznie – przed śmiercią warto się zastanowić w jakim stanie informacyjnym zbudowanym z zapisów i gdzie się przeniesiemy. Skoro buddyści i Indianie poświęcają temu procesowi całą uwagę – bo to znają. A naukowcy nie mają nawet 1% tej wiedzy. Za życia [funkcji] wykonujemy zadanie, ale powstajemy z procesu tworzenia samo-zapisu. Ten zapis pozostaje przeniesiony do macierzy. Nasz umysł jest wiecznym – ale gdzie? Jak rozłączyć się prawidłowo? Jak nie „splątać się informacjami” jakich nie chcemy na wieczność. Jak zachować autonomię w strefie zapisów?

…tu są wyniki.. wyniki. To mnie samą szokuje, ale te fundamenty i założenia dają te wyjaśnienia, a może ma tak być że zapisy zostaną połączone ze światem widzialnym, bo przecież tak zaczynały cywilizacje starożytne?  Te spekulacje mogą zostać rozwiązane technologią.

Powiem wam coś do przemyślenia – staruszkowie fizycy napracowali się, dostali cudowne pensje, cudowne uznanie, dorobili się dzieci i wnuków, i pora im ustąpić miejsca młodym z otwartymi umysłami, pasjonatami gwiezdnych wojen, na prawdę musi się pojawić biznes na miejscu wydumanej nauki, bo czas ucieka, zbyt wiele go marnowano na zabawę, na zabawki,  dzisiaj trzeba je uczynić realnymi. Nie piszę tego, że tak chcę, bo ja kocham las i spokój, ale tak trzeba dzisiaj, bo las i spokój istnieją w gospodarce, gdzie życie przeliczono na pieniądz.A ofiary wojny są przypadkami wielkiej gry.

To wy młodzi ludzie potrzebujecie efektywnego funkcjonowania, które jest pieniądzem zwrotnym. Stary system blokuje wzrost. Dlatego powstały start-upy, dolina krzemowa, ale nasze parki technologiczne nie są wydajnym tworem gospodarczym. Funkcjonują jedynie, by „wykazać funkcjonowanie”.  ERA cyfrowa potrzebuje aż FIZYKI INFORMACJI, tą potrzebę zmiany i te błędy wykrył wiele lat temu ksiądz Sedlak. Dzisiaj i ja to przerobiłam. Moje pokolenie potrzebuje fizyki informacji, a mam 39 lat, a co dopiero wy? 20 latkowie, 14 latkowie, 6 latki?  Jaki jest dla was foresight – „nadzieja”?

Stary fundament jest wadliwy w globalnej strukturze.

Wasz czas w waszych myślach. One uruchamiają najpotężniejszą maszynę jakiej nie widać, można jej za to używać samym sobą – ale można też ją zobrazować, przenieść ze strefy umysłu w instrument do odczytu i programowania – zróbmy technologię. Kwantyzację kodów, by zaprogramować życie, jakie staje się coraz krótsze, bo o tym decyduje pole magnetyczne. Jeśli mamy szybciej przerabiać informacje, będziemy krócej żyć, a częściej się rodzic do zadań. Przyczyni się d tego również genetycznie modyfikowana żywność.

Wszystko działa wynikowo jak zaprojektowane.

 

Ps.

Wojny jakieś zawsze muszą być, ale ta fizyka informacji jest przejściem od wojen w błocie, do fascynujących „Gwiezdnych Wojen”.  Robimy skok.  Bez nowej fizyki [fizyki informacji], bez przełomowego kroku w pojmowaniu siebie i tego jak programujemy światło, jakimi systemami programowymi jesteśmy i jaka nowa gospodarka z tego może powstać – będzie stale to błoto.  Ani drony, ani mechaniczne psy nie zmienią wojny w gwiezdną zabawę, zostaną użyte przeciwko niewinnym, prymitywnie. Amen.

SŁAWOMIR LACHOWSKI

SŁAWOMIR LACHOWSKI

W magazynie „Wprost” nr 6/2012 wypowiedzi Sławomira Lachowskiego na temat dzisiejszego „złego” świata, banków etc. http://www.wprost.pl/ar/303961/Bank-z-Kantem/

Warto poznać kogoś takiego, bo sam prowadząc system, stara się nie tylko żerować na podsystemach, ale też dokuczyć nad-systemom, to mnie rozbawiło najbardziej. Dzięki czemu przeciętny obywatel {podsystem} coś zyskuje na danym odcinku czasu. Natomiast procesy jako droga w realizacji kodów są bezwzględnie ważne. I o to chodzi w nadawaniu nowego ŁADU w nowej fizyce i Teorii Obrotu: „CEL jest ważniejszy niż droga”, bo droga sama się ukształtuje gdy KOD celu zostanie zaaplikowany w macierz. Dlatego obecnie musi to być CEL ZBIOROWY. Pamiętajmy, że jesteśmy kwantem informacji w polu informacji, a ono jest programem działania. Żywi nas, zasila nas i steruje nami. Gdy przyswoicie fizykę informacji, wiedzę tych osób, odbierzecie całkiem spójnie z tym co można strategicznie opracować dla nas.  Ale zainspirowała mnie ta chęć odnalezienia skutecznego rozwiązania.  „Ziarnko do ziarnka a…. „.

Książki jeszcze nie czytałam, nie komentuję..
http://www.slawomirlachowski.pl/

https://www.youtube.com/watch?v=fsxcCct8GKA

http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/tworca;mbanku;dla;money;pl;rzucalem;prace;dla;idealow,18,0,1014546.html

Ciekawy wywiad. Osobiście również rezygnowałam z pracy tam, gdzie nie było poszanowania dla talentów, określonych predyspozycji, która owocowała wydajnością i przyjemnością z pracy. Przeważnie wszędzie, tak jakby szef nie chciał żeby firma dobrze funkcjonowała dzięki zespołowi. Praca dłuższa niż 5 m-cy w złych warunkach logistycznych etc. sprawia, że ci ludzie, którzy mogą fajnie pracować, psują się. Kogo stać, to odchodzi, inny zmuszony jest trwać i daje się poniżać. Tam gdzie było fajnie, nie było środków na rachunki i życie. Czytam Goldenline i zdarzają się pracownicy na forach dyskusyjnych bardzo zadowoleni z miejsc pracy, zatem gdzieś takie są. Czemu nie całą gospodarkę uczynić fascynująca i owocną?  Piszę teraz bzdury? Nie mniejsze niż slogany wyborcze jakie nas zalewają wielką falą w czasie wyborów.

Łatwiej byłoby się odnaleźć w systemie ekonomicznym, gdyby nauka w szkołach podstawowych miała ekonomię bankową jako podstawowy przedmiot po matematyce i języku polskim. Byłaby większa świadomość zagrożeń, mniej kpin.
Wszystko to, co najpiękniejsze w ludziach stworzonych przez naturę, zabija spekulacyjny system przeformatowania. Nie ma na to rady. Ale uczy nas tego dopiero doświadczenie i życie, i to jest smutne. Może socjalizm był lepiej przygotowany pod pracę społeczeństw? Przecież każdy w demokracji rodzi się wolny i ma swój potencjał, a musi zacząć się podporządkowywać bezwzględnym mechanizmom, „bez kredytu się nie dorobisz”.

Jedyną postawą jaką można pielęgnować biznes to „rodzinne” traktowanie pracowników. Pod warunkiem, że i rodzinę własną się szanuje. To z kolei prowadzi do rasizmu sąsiedzkiego, tak czy owak. Wyjść nie ma.
Dlatego ważne jest, by ludzie nie bali się być indywidualnościami, by rynek i program rządowy kompatybilny z kształceniem wyższym im na to pozwalał [edukacja od podstaw także]. Wówczas zrozumienie społeczne dla innowacji będzie większe i upragnione.

Dzwoni do mnie kolega i pyta: Jako kto, gdzie chciałabyś pracować? Odpowiadam, że chętnie w procesach produkcyjnych. Mówi: Ale ty jesteś architekt z wykształcenia?!
Zatem co z panią studiującą religioznawstwo, która jest logistykiem w firmie sprzedającej stal. Co z bibliotekarką, która pracuje w świadczeniach rodzinnych, co z Wuefistką, która nagle stała się dyrektorem wydawnictwa – mają predyspozycje wrodzone, ale niekoniecznie wyuczone – uczy życie, pomaga w nauce inteligencja i chęci. A może właśnie takie różnice sprawiają, że dostrzegamy kreatywne możliwości. Facility Management nauczyło mnie łączenia sprzeczności we wspólnym celu.

Oczekujecie, że ratowanie systemu ma się odbywać programem ramowym w jaki „wkręciła nas Unia”? Że rozłożony na lata system „doktorowania”, i naukowej pozycji ma nadal „nadrabiać nasze straty”?

Głupcy wokół! Jesteśmy w epicentrum globalnych zmian, już nie mówiąc o Indiach, które ulegają makabrycznej przemianie, łącznie z kulturową, i z nielegalnym wywozem złota do Dubaju. To robią dzisiaj rządy! [A głupcy rozmawiają o UFO].

W biznesie po za autorytetami, musi być miejsce także na „przyuczenie”, musi istnieć czasowy system adaptacyjny – praktyczny, bez względu na to, kto do firmy przyjdzie, czy ma odpowiedni papier, czy go nie ma – chciał i przyszedł! Już jest bezcenny. A nuż okaże się niezastąpionym informatykiem po szkole kulinarnej. Praca to praktyka, dzisiaj nie ma gdzie zdobyć kwalifikacji w Polsce. Bo fizyka ma błędy! Przecież dzisiaj wspomaga się mikropożyczkami proste kobity w różnych częściach III świata – stają się bizneswoman straganiarstwa, ale PKB wypracowują, nie działo by się to bez przyuczania, ale nie fikcyjnego szkolenia – lecz opartego na gospodarczym popycie.  Gdy u nas go nie ma, to nie ma sensu szkolić.  Ilość bzdur zalewających rynek aby wliczać je w koszty sięga zenitu.  Nigdy nie będzie dobrej gospodarki w  PL. A musimy się przygotować na powracających z emigracji. Zatrzymać ich.

Ile razy słyszę, ‚ale tego i owego nie masz w CV’!? Ale „córka tatusia i mamusi” już mieć nie musi, nie ma predyspozycji ani talentu jak się okazuje w praktyce i trwoni majątek budowlany, to są częste przykłady z życia, także na uczelniach i w polityce. Jak długo potrwa ta polityka, tak długo talenty w biznesie i w polityce, i wiele innych nie pokażą możliwości jeszcze w młodym wieku! A  czas jest na wagę złota. Nasze szanse to dobrze przygotowane umysły merytorycznie.  Zbyt wiele mamy wewnętrznej rywalizacji, jaka nam przeszkadza w widzeniu. Nasz rząd też jest manipulowanym. A szkoda, bo mógłby być potężnym graczem mając produkt strategiczny – fizykę informacji.

Dawniej rodowód tradycji miał większą wartość, ale często był pułapką dla rozwoju gospodarczego! Trwoniony majątek bez opamiętania, przynosił katastrofy. Dlatego Anglia nauczona na błędach, jest wciąż imperium, a księżniczka zwiedza cały świat i wszędzie jest „u siebie”, więcej im nie potrzeba więc w Anglii się powodzi. Euro nie chcą, mogło by zburzyć unormowaną politykę.  NORMY są gwarancją bezpieczeństwa i wcale nie ograniczają potencjału. Normy jakości! Czyli ludzie do odpowiedniej roboty.

U innych piramida się sypie, a potem nierzadko następuje panika, kradzież i 300 pracowników bez pracy, długi i upadłość – to nie są przypadki jednostkowe. Debet spłacają inni, i nigdy nie spłacą, ta studnia hierarchii bankowej sięgnęła dna dna dna. Stało się gospodarcze zło, a przemiany nikt nie rozumie, bo przecież „w banku mam długi, kto mi każde globalnie teraz myśleć”. I przecież winić kochających rodziców nie można. Dlaczego Anglia ma się świetnie?

http://menstream.pl/wiadomosci-rozrywka/michael-douglas-pomaga-fbi,0,1036071.html
Ponieważ artykuł we Wprost, „zaczepia o Gordona Gekko”, tu mamy jakąś dziwną kampanię Douglasa… dziwną o tyle, że nic nie wpłynie na zmiany, czemu to służy? Dziwactwo.

Dlatego ESLN nie bazuje na niczym w obecnych strukturach handlowych i akcyjnych, w swoim powstawaniu. Tworzą się sieci i musimy się w nie wpisać, a z jaką pozycją to zależy czy wypromujemy fizykę informacji, czy nie zareagujemy.  Ja jedna mała myszka niewiele przeniosę. Projekt ESLN ma swój projekt handlowy  WIEDZA DO ZASTOSOWAŃ PRAKTYCZNYCH i szkielet globalny, i jest strategicznym czynnikiem przetorowania gospodarki i przewartościowania pieniądza. Ma cel zbiorowy – PROGRAMOWANIE. Bo ESLN stać się ma strukturą wieczną, funkcjonującą na BALANSIE, na tej samej zasadzie jaką uporządkowano świat kilka tysięcy lat temu na bardzo długi okres. ESLN jest kontynuacją procesów generalnych, ponad pokoleniowych, by zarządzać informacją kierunku, rodzi się z całkowicie nowych założeń fizyki i taki buduje biznes. Gdzie fizyka i biznes to jedność. Bo stoimy na progu stawania się podsystemem mechaniki i „sztucznej inteligencji” maszyny, która nami będzie sterowała. Nie zachowamy autonomii bez ESLN. O tym mówi ten blog. [Teraz w fazie ewaluacji zatem posty są wciąż poprawiane].

Jesteśmy globalnie podpiętym tworem pod hierarchię oligarchiczną, surowcową – nic nie zmienia tego modelu. Chyba, ze katastrofy i żywioły. Ten model funkcjonuje na fundamencie starej fizyki i starej biblii i tylko zmieniając taki fundament w zreformowany i nowy, na udoskonalony, bo technologiczny – jest sens jakiejkolwiek strategii zmian i mówienia konkretów zamiast wyświechtanych sloganów wyborczych. Gratuluję potencjału panom’.

Upadłość bańki nam grozi. Technologie nie uaktywnią się bez stosowanej fizyki.  Chiny jak wielkie mrowisko pożerają od drugiej strony Ziemię. Oni przeżyją wszystko, oni się o ESLN nie muszą dowiadywać, bo oni w kulturze mają kooperację z naturalnym systemem. Sun Tzu, Sun Pin – duch połączony z walecznością i z obserwacją świata informacji zwrotnych – pierwsza ich wygrana! Brakowało im tylko pieniędzy, by toczyć wojnę, dzisiaj te pieniądze mają. Ich prowadzi fala naturalnego współdziałania wynikowego.

Dzisiaj droga nie jest ważniejsza od celu. To cel generuje drogę, gdy władza globalna się tworzy. Gdy się dobrze uformuje, wówczas droga staje się celem. Gdy spełnimy te warunki generalne, „cel zbiorowy”, fundament i platformę wiedzową – to potem sobie pozwolimy na konfort drogi i podążania do celu.

 

droga

MIECZYSŁAW KABAJ

PERSONA ESLN – MIECZYSŁAW KABAJ

Przeglądam milion kanałów telewizyjnych. Nudy. Wreszcie trafiam na obrazek słupków bezrobocie kontra zatrudnienie, jakiś pożółkły obrazek. Okazuje się, że to wykład Profesor dr hab. nauk ekonomicznych Mieczysława Kabaja, z zeszłego roku. „Polityka społeczna” Edusat. (pierwszy raz ten kanał widzę na oczy)…

Wreszcie coś, co jest sensowne i interesujące. Wtedy jest takie, gdy odnosi się do obecnie frapujących nas problemów, gdy przekaz jest prosty i niewydumany zaczyna mieć sens. [Dlatego i w tym projekcie po ewaluacji maglujemy te same informacje w kółko, aby stały się proste].  I taki jest ten przekaz, bo od jakiegoś czasu myślę nad bzdurą „zrównoważonej gospodarki” i generowania nowych decyzji państwowych. Po pierwsze tam gdzie są ogromne pieniądze, nie ma równowagi i jej nie będzie, funkcjonujemy na modelu zysków z piramidy, ekspansji biznesu, powiększania zasobów, globalizacji.  Pieniądz bierze się z różnic. Jak nie będzie to model „koła/rotacji”, to nie mam mowy o zrównoważeniu. Bo zrównoważona gospodarka musiałaby ustawowo zapewniać piramidę dorobku każdemu, chyba że to pojęcie dotyczy nielicznych bazujących na „zjadaniu terytoriów”. Tam gdzie Chiny wiele lat zbierały podatki nie dając nic w zamian, nagromadziły „kokosy” i dzisiaj tworzą co chcą, prześcigają wszystkich. Takie coś w okresie kryzysu światowej gospodarki [bo niestosowna fizyka wstrzymała realizacje fantastycznych wizji] zamknęła rynek pracy, a globaliści  nie mają już gdzie działać. Co rusz jedni padają, inni rozrastają się niebotycznie, pogrążając małe przedsiębiorstwa. Nauka natomiast nie rozwija gospodarki informacyjnej, zaledwie bogate miasta to mogą wdrażać.  Jeśli w Jaworznie skąd pochodzę padły małe sklepiki spożywcze [bo mamy co 100m Biedronki] to jaki kolejny biznes mają otworzyć ich właściciele, gdzie popyt jest tylko na żywność?

Kredyty nie będą spłacane. Siła ludzka zastąpiona została maszynami. Ekonomia jest bezlitosna.

Podawałam przykład gier Fortuna, Monopol. To właśnie całe rzesze maluczkich ciułają na króla piramidy. Gdy król im nie odda, aby napędzać koło, usprawniać i rozwijać piramidę, to miejsca nowe tworzone przez króla będą kolejnymi piramidami, ale w końcu ta błędna ekspansja zostanie ograniczona małą kula ziemską, byt dna piramidy się nie dźwignie, więcej nie zarabiają jak widać w życiu, a coraz więcej piramid produkuje coraz więcej odpadu. Zużywa więcej prądu, emituje więcej toksyn. Cóż to za plan gospodarczy?  Nic dziwnego, że umiera. Kula jest okrągła, a na niej różne plemiona, potężne.

Ok, to kapitalizm, chcemy i mamy drogę w jednym kierunku, rekiny się zjadają – ale czystki zrobi kula ziemska. Skutkiem jest pogarszający się klimat, tu chore eksperymenty z jonosferą nie rozwiążą problemu, bo znów nie ma założeń jak to wszystko informacyjnie sobie funkcjonuje. Jak bilansuje się ekosystem. Wiemy to, bo ESLN rozwiązało problem.  Nie łudźmy się, co do programów społecznościowych, które docelowo staną się systemami kontrolowania społeczności. Bo takie programy nie generują zysków w sposób jaki niesie ich ideologia. Pieniądz rodzi się z parytetu jakiego nie ma w gospodarce.
Jeśli jeden ma być bogaty, to musi mieć więcej pieniążków innych ludzi, wielu zatem będzie biednych, to proste, nie trzeba erudycji i wykształcenia. Równowaga polega na tym, że zaspokajanie potrzeb musi się sumować na wymianie. Po to powstała gospodarka. A pieniądz powstał, aby ktoś mógł sobie porządzić w niej naczelnie.

Nie istnieją obecnie z logicznego i obrazowego punktu widzenia, żadne ekonomiczne normy jakie mogą być optymistyczne. Państwo przestaje chronić, bo jest zadłużane w bankach.  Polska jest na jakimś końcu easterneurope do wydojenia.

Gdy słucham profesora, dziwię się, że mając tak mądrych Polaków, nie rządzimy światem. Zatem co rządzi? Czy wszystko jest podporządkowane stanowi posiadanych złóż? Zatem ideologia rynku ekonomicznego społecznie jest fikcją.

http://praca.gazetaprawna.pl/wywiady/508103,pracujacy_student_to_wciaz_rzadkosc.html

Nierównowaga po za nieuczciwym przechwytywaniem pieniędzy, bierze się z błędu fizyki. Biblia była normą przez stulecia porządkującą gospodarkę. Tylko kler mógł manipulować społeczeństwem, bo zbudowany był z władzy ukrywającej wiedzę biblijną.  Do dzisiaj kryją te tajemnice, [może dlatego Rzym upadnie według przepowiedni, a to są przecież kody informacji zaprogramowane]. Ciekawe… Odblokowanie wiedzy będzie konieczne dla wyjścia po za Ziemię. Stanie się wiele nowych rzeczy. ESLN również programuje.

No, ale pomińmy to, bo nie do tego zmierzam. Zdrowa gospodarka to czyste pole i czyste zasady, produkcja na równi z utylizacją odpadów, proste rozumienia, nowe fundamenty równe dla wszystkich rozwiązujące zakres globalnej przestrzeni. Ten sznurek ekspansji pieniądza się zamyka i dlatego grozi wojna Rusko-Chińska, jeśli nie Amerykańska?

My tak sobie dryfujemy w systemie państwowym, a co to w ogóle jest? Trwanie na regułach wielkich graczy. Państwo będzie zmuszone do reformy, Amerykanie są w tym specjalistami. Nic a nic nie jesteśmy strategiczni jak Polska. Może ta okropna komunistyczna przeszłość jakoś wiąże nas z potęgą USA i z powstaniem Unii [Retinger], ale w niej nie jesteśmy równym partnerem, lecz ochłapem bez siły, czwartą kategorią.

Pan Mieczysław Kabaj przedstawił fantastyczny, prosty w przekazie, dobrze wytłumaczony wykres cztero-okresów rządów, od demokratów, socjaldemokratów i liberałów, ukazujący w skali Państwa jak wyglądało i od czego zależało bezrobocie kontra zatrudnienie. Niestety nie wiem gdzie mogę w internecie znaleźć ten wykład, a nie zapamiętałam obrazka. Poszukam. Istotne jest jedno ciekawe spostrzeżenie, że czasem wraz ze wzrostem zatrudnienia, rośnie wzrost bezrobocia. Dziwne? A jednak Pan Mieczysław to genialnie tłumaczy. Jest również część w linku z wywiadem. Bardzo mi się podoba to myślenie, bo jest podobne mojemu. To „wyczuwanie” rzeczywistości w makroskali, przekładane na jednostkę. I niemały w tym udział mają manipulacje giełdowe. Przed każdą przewidywaną porażką intensyfikuje się działania.  Ten schemat dotyczy małej jak i dużej skali. To przełożeniowe fundamenty informacyjne. „Panie Boże broń nas przed spekulantami” – kilka razy to gdzieś wyczytywałam.

[I w takiej sytuacji jesteśmy jako ludzkość. Nastąpi teraz maksymalne przesilenie, domknięcie, szok a potem będzie niefajnie.  Będą wykorzystywane narzędzia wojskowe jakich nie chcemy znać.  I mało kto pojmie, że wojna może myć odgórnym programem, pole magnetyczne nami rozporządza, a my jak ćmy jesteśmy używani przez kwant ziemski – podświadomość to miejsce wirtualnych danych wynikowych [wynik: samodestrukcja, jak w eksperymentach z myszami]. Jeśli zbiorowo nie zaradzimy chaosowi informacyjnemu na Ziemi, za pomocą fizyki informacji, to ona użyje nas, aby wydeletować „błędy”. Ziemia jest elastyczna, ale zawsze dąży do równowagi stanu – bo to jest kwant. Musi funkcjonować.]

Można tą nową wiedzę o produkcie „człowiek” poznać i programować siebie w systemie. Porządkować dane, aby wiedzieć zwyczajnie co się stanie na Ziemi.

Ulgi inwestycyjne i podatki od zysków, regulowały w miarę dobrze ten wskaźnik (mówi), bo dlaczego posiadacz zakupionych maszyn dla swoich pracowników, robiący miejsca pracy, ma płacić tyle samo, co posiadacz 4 mercedesów, które służą tylko jego radości. Taki zysk generuje straty w skali makro, ale to dużo pisania na ten post. Jednak to wciąż prawo kapitalizmu… i wciąż to o czym się wmówi, ze rynek demokracji musi dawać swobodę przedsiębiorcy by gonił świat, nie hamowany zaściankowym państwem. A na wielu konferencjach widać rozłam wiedzowy między ministerstwem o małych horyzontach, a przedsiębiorcami, którzy chcą się dorabiać miliardów. [W Polsce legalnie się nie da].

W tym problemie, bo jest to problem – po prostu należy mieć wyczucie emocjonalne, całościowe, docelowe, praktyczne etc i mam nadzieję, że neuro-ekonomiści o jakich pisałam, nad tym myślą i są uważni, i uczą się od takich autorytetów starej daty jak Mieczysław Kabaj, nie wyobrażam sobie, że to nazwisko mogło by nie być znane. Polska na Globie – oto jest pytanie. Polska w hierarchii systemów cyfrowych… Polska decyzyjna czy manipulowana…

Trochę ludzkich rozsądnych emocji w biznesie i polityce, a będzie lepiej. To Mieczysław Kabaj:
http://www.lewica.pl/?id=23009 wspaniały wywiad, wiele ciekawych danych.

 

Czy rządzenie jest możliwe? Tradycja odchodzi do lamusa, kultura robi się chamska i bezwzględna. Także ma rozłam na tą dla biednych i dla bogatych. Trzeba przemodelować gospodarkę i politykę, nie wiedziałam, ze kiedyś w życiu to wypowiem, ale trzeba potężnej reformy, jaka powinna zarazić Europę i może to zrobić jedynie fundament fizyki informacji.
To jest nasze „dzisiaj i teraz”. Stan przed katastrofą, bo wpływ na nas mają globaliści, interesanci.

Polityka „socjal-kapitalistyczna” klaruje się tu w miarę rozsądnie, ale zmieniłabym myślenie pod kątem tworzenia rynku pracy z informacji: „Polityka Inteligentna” – co wy na to? Inteligencja to MECHANIZM PRACY: samo-analizy, samo-wynikowości i doskonalenia siebie, wyników na zasadach przerabiania nowych danych z otoczenia. Otoczenie się zmienia, inteligencja się dostosowuje.  To co można nazwać darem tego mechanizmu ziemskiej inteligencji, to to, że kwanty ludzkie mogą realizować w tym systemie [podpięci do niego] każdy cel. A to przecież jest cudownym i pięknym darem fizycznym/kodowym.  I tego nie umiecie dostrzec.

Można mówić ładnie o ekonomii, o słupkach i programach – ale ekonomia to życie i jednostki, skala – dzisiaj bez ładu misz-masz emocjonalny, pragnienia egoistycznych wyalienowanych ze społeczeństwa jednostek bytujących w konflikcie,  zbudowany na błędach fizyki…

PS. By pojąć skalę informacji. SKALĘ INFORMACJI [boże jakie to ważne pojęcie]- małe ćwiczenie:

Ja często mówię na dziecko, że to larwa. Dopóki nie wykształci własnych zachowań i analizy informacji z otoczenia, steruje larwą system, wraz z jej instynktami zachowawczymi. Kształtując się w czasie – samo-analizuje swoje egzystowanie, tworzy się rozwój.  W technologicznym podejściu do projektu larwa to KWANT INFORMACJI. Replikowany wg wzoru. To jak on „przychodzi na świat” nie ma żadnego znaczenia w fizyce informacyjnej. Dzieje się to obwodowo, przełożeniowo i wzrostowo.  Kwant zostaje wyprodukowywany przez system jaki tym steruje. Odtwarzamy się ze wzorów. Kwant zadaniowy ma określony czas trwania i znów zmienia stan, bo kolejny kwant replikowany jest nośnikiem kolejnych zadaniowych kodów „duszy’.  Dlatego nie ma stanu wiecznego, bo stany są zadaniowe. A raczej zapis pozostaje wypracowany w systemie pola magnetycznego i obwodowania, a membrany się zużywają. Zapis musi być, musi istnieć, bo jest zasobem informacji ziemskiego kwantu, i z tego zasobu danych, analizowanych powstają właśnei nowe kwanty zadaniowe. Dlatego pierwsze kody będą realizowane przez kolejne pokolenia. Nieświadome, że już rodzą się do konkretnego zadania. Są już wynikiem, my wszyscy.  Trzeba tylko realizować swoje wewnętrzne pragnienia.

Dlaczego to wiemy w ESLN? Bo zmieniamy skalę patrzenia na nas.

Ktoś mi zarzucił, że jestem zbyt techniczna. Tu nie chodzi o mnie, tu czynię założenia pod technologie, wnioski. Tu nie ma „mnie”, nie ma mojej wiary i poczucia człowieczeństwa. Zrobiłam tylko eksperyment, bo chciałam coś odebrać takim jakim jest i mnie sprowadziło na świat, ustawiło do zadania, a nie takim jakie „ja uważam, że jest”. Nie ma kulturowości, jest czysta technologia odczytywania danych jakie przerabiamy. Każdy może tak zrobić. To banalnie łatwy eksperyment.

I teraz jeśli masz jedno dziecko, patrzysz jako kwant i odbierasz zakres jego min, mimiki, widzisz w tym sens „cudu narodzin”, życia jednostki. Wychowując go poświęcasz mu 100% uwagi.  Teraz sobie wyobraź, że masz 7-raczki. Patrzysz nie na jednostkę w tym momencie – patrzysz jak na zadaniowość. Musisz najpierw priorytetowo ogarnąć 7 elementów. Chcąc duchowo połączyć się z dzieckiem musisz być z nim w stosunku 1 do 1.  Teraz zmień skalę i zobacz, że tych „cudów narodzin” jest kilkanaście tysięcy. Niech tą ilość ktoś położy przed tobą – co zaczynasz jako pierwsze myśleć o sytuacji? Najpierw widzisz skalę!

Właśnie ilość potrzebuje innego zarządzania. To zmiana skali i zmiana zadaniowości. Inne funkcje. Założyciel firmy informatycznej na którymś z TechMine’ów mówił, że przeżyli w firmie książkowy przykład, że mając ponad 100 pracowników system się zawalił. Halo! Ktoś napisał wspaniałą książkę w takim razie, ale nie oparł jej na fizyce informacji. Nasze umysły, funkcje, odczyty i zachowania mają mechanikę skalowania informacyjnego – nie wiemy o tym i stąd ciągłe krzyki społeczne, bo czegoś nie definiujemy jak należy.Wszystko podlega skali i umiejscowieniu. To mechanizm przełożen. Kwant Ziemia poprzez spójne wynikowe pole magnetyczne czyli pole informacji, sobie z tym świetnie radzi, to dlatego „kontakt z podświadomością” rozwiązuje każdy nasz problem. Tu nie ma abrakadabra! To mechanika pracy informacji jakie nas tworzą.

Jesteśmy wynikiem nie tylko ojca i matki. Jesteśmy wszyscy wynikiem procesów. TAK SAMO STANOWIMY CAŁOŚĆ WYNIKOWĄ JAK TEŻ JESTEŚMY JEDNOSTKĄ KODUJĄCĄ. [Biblia mówi tysiąc lat to jeden dzień, a jeden dzień to tysiąc lat, skala –  doskonała metafora – czysta fizyka, ale w innym języku dawniej podawana!].  My podążamy pierwszymi kodami, realizujemy wizje Leonarda, udoskonalamy pierwsze wizje czyli kody. Tak też można na to patrzeć.

Jako kwanty dostosowawcze i zadaniowe mamy wbudowane programy rozpoznawania otoczenia tak, by się w nim zacząć odpowiednio zachowywać i radzić sobie. FIZYKA INFORMACJI SKALUJE PROBLEM! Skaluje go do odpowiedniej postaci wynikowej. Wyniki dobre muszą być skalowalne!

Prosta konstrukcja w jaką jesteśmy wyposażeni. Gdy staniesz do walki o zwycięstwo masz tylko dwa wyniki, zabić albo zostać zabitym. To jest prawem! W cywilizowanym świecie mamy jeszcze inną opcję – ‚dogadać się”, stąd tworzymy narzędzia kontroli! To ten wynik! Ale, aby się dogadywać, to muszą rządzić nami zasady fundamentalne, zawiera je fizyka informacji, fundament pod maszyny, czyli informacja o tym, czym dokładnie jesteśmy, jak funkcjonujemy i jak podłączyć do nas maszyny i sieciowe systemy sztucznej inteligencji, czy jak to zwać. Tego uczy ESLN. Tutaj nikt nie traci, bo aby ujrzał projektowany przez siebie wynik, musi się „dogadać”. Inaczej jest samo-destrukcja.

ESLN jest Polem Informacji jakie steruje ‚dogadywaniem się”.  Tylko współpraca z polem informacji, wyjaśni dlaczego i jak, foton jest reagującym na nasze myślenie.

A mnie w rozwijaniu mojej wiedzy dotyczącej fizyki informacji, pomagają procesy w jakich poznaję poglądy takich osób jak Mieczysław Kabaj. [Przepraszam, że nie tytułuje, ale chce by młodzi ludzie tu trafiali, nie mogę przynudzać tytułami]. Tu nie tytuły są ważne. Zacznijmy być poważni, ale nie poprzez tytuły, ale ogromną szanse jaką mamy, możemy być strategicznym czynnikiem inicjującym.

JACEK CZAKAŃSKI

ZNAKI. PERSONA – JACEK CZAKAŃSKI
Centrum Kopernika nie mamy na Śląsku, ale mamy wspaniałe Planetarium imienia Kopernika.

Wyjątkowo w tym roku potraktujmy znaki na niebie i na Ziemi. Dlaczego? Jak w stopce, ten projekt prowadzi się sam.

Tutaj nie ma przypadkowych artykułów czy postów.  Nawet jak się pojawią, to po ewaluacji, ciąg je wyeliminuje. Na tym polegają badania na założeniach informacji zwrotnych. Umysł wykonuje pracę. Odbiera informacje zwrotne jakie nas bezpiecznie prowadzą w systemie pola. Nie wiemy tego, bo biblię źle interpretujemy, a fizyka to zjawisko zaobserwowane przecież, kompletnie pominęła. A człowike to kawnt informacji. Postać informacji, postać jaka je przetwarza. Pierwsze to znaki jakie nas prowadza do celu, potem zostaną jako dowód, ale stracą znaczenie produktu finalnego.

Jakie są te znaki? Wczoraj pojawiła się ciekawa okoliczność, o której nie napiszę. Potem zastanawiałam się nad modelem Venus, Piotra Jakubowskiego. Geniusza, ale zbyt zamkniętego wewnątrz wrażliwego umysłu by stało się to użytecznym narzędziem we współczesności.  No i tak zasypiam, ale myślę sobie o wirowaniu, planetach, ruchach, generuję informacje.. zakładam słuchawki radiowe, coś szumi, zgrzyta no to nastawiłam na Radio Katowice i audycja z Dr. Jackiem Czakańskim o gwiazdach, astrologii i o …Venus właśnie. Trzy informacje naprowadzające w jednym dniu. To są małe kroczki kierunkowe. Dopiero czas i skala badań nas da obraz tego w co się sumują, do czego mają doprowadzić. Dlatego kodowanie celu jest istotą wszelkich nie tyle konstrukcji i życiowych ambicji, ale temu – po co służą badania. Badanie jakie ma kod – zagadki wszechświata, daje zwrotne informacje „istnieją zagadki wszechświata”. Kody jakie generują od razu oczekiwaną odpowiedź – dadzą odpowiedź. Ale głos do nas nie przemówi, to proces odbierania różnych sygnałów, spotykania ludzi, którzy są nośnikami informacji, to cała sieć wokół nas, różnych tworów jakie doprowadzają kwant do celu. realizują kody celu.  Trzeba to zrozumieć i małymi eksperymentami przyswoić.
Venus to jedyna „żeńska” gwiazda w układzie otaczającym Ziemię, jedyna, która kręci się odwrotnie, ma najdłuższy dzień.

http://www.amazon.com/gp/reader/3833422351/ref=sib_dp_pt#reader-link

Kilka miesięcy temu zjawił się w moim życiu w zdumiewających okolicznościach Piotr Jakubowski – Fizyk. Poukładał mi wiedzę. Jak sam mówi, ja również byłam jego odpowiedzią na jego myśli i problemy. Nie umniejszyłam ich bynajmniej.

Piotr jest wrażliwcem naukowym, a wrażliwców cechuje nad-odczuwanie. Podstawa poznawania tego co nas otacza. Człowiek zamknięty w laboratorium, ograniczony systemem nie byłby zdolny kreatywnie czynić postępu. Dlatego większość wybitnych postaci pracuje po za laboratorium. Lub wręcz pochodzą spoza niego. Ale ich interpretacja otoczenia nie wpisuje się w schematy, dlatego nie tworzą systemu i błędnie się ich krytykuje.

Ponieważ ja na nieszczęście systemu „stołkowego”, jestem inżynierem i potrzebuję rzeczowych faktów by realizować projekty, potrzebuję podstaw fizycznych i inżynieryjnych. Nie uznaję metafizyki jaką stworzyli fizycy.  Nie uznaję w tworzeniu technologii zapór religijnych. Jako abrakadabra, śmierć to naturalny proces kwantowy, a nie mistyczny, i przede wszystkim sięgam tam gdzie mogę, a nie tworzę „wielkich wybuchów”, fikcji na której bazują nieproduktywni fizycy. Dlatego dzisiaj jest zapaść i niestosowna fizyka pod projekty na fundamencie nowych materiałów nano’, a także brak czegokolwiek pod sztuczną inteligencję i programowanie.

Zresztą po przeczytaniu zaledwie kilku postów zorientujecie się jak dziecinne błędy nas zwiodły na manowce.  I przecież jakie miliardy dolarów, franków i euro są inwestowane w bezzwrotne cele, a mogą być świadomie inwestowane w obliczalny zwrot. Szokujące.

Ale stało się tak, że to wiem, widzę, bo wyszłam z lasu i to zobaczyłam, nie tkwię w tej matni.

Wrażliwcy widzą więcej niż inni, trzeba ich chronić. Ich mózg pracuje również inaczej, jest bardziej „podłączony z otoczeniem”. To jak labirynt myśli, z których dopiero podświadomość robi właściwe połączenia, wrażliwiec nie rządzi, on zadaje pytania, dlatego może nam więcej informacji zwrotnych przekazać, i w ogóle odebrać. A jeśli zna mechanizm i wie jak to robić, będzie otoczenie lepiej programował. Ale najlepiej byłoby to wykorzystać na bazie zabezpieczenia, czyli celu zbiorowego.

Piotra model krążenia wokół Venus na ilustracji podoba mi się, bo jest zgodny z moją Teorią Obrotu, „zależności” kierunkowych i wzrostu jakie z tego wynikają. Jeśli Venus jest jedyną planetą, która kręci się odwrotnie, to znaczy, że wszystko inne kręci się wokół niej. Nie znaczy to, że na ilustracji jest model bezbłędny, ja tego nie wiem, to bzdurki na tym etapie, [okaże się, że sam rotacja nie ma znaczenia, znaczenie ma rola obiektów jako nośniki zapisów, kodów i wzorów jakie uczestniczą w „zaplataniu” nas jako program funkcji] ale patrzę uważnie na znaki. To taka pokora i otwartość wobec nieznanego. Ja musiałabym to zbadać, na słowo nie wierzę. I sprawdzę to, ale na całkowicie nowych założeniach funkcji. Zbadamy jaką funkcję pełni w naszym oprogramowaniu, właśnie na bazie teorii rotacji, skalowania i przełożenia informacyjnego systemu jaki na stworzy w danym układzie współrzędnych jako przynależny miejscu.

Ale trzymając się informacji naprowadzających, w audycji Jacek Czakański mówił pięknie: „Miliard lat czekały beztlenowe bakterie na Ziemi, aby pojawił się tlen pochłaniający promieniowanie ultrafioletowe i rozwinęło życie”. Dr Czakański, opowiadał o falach radiowych w próżni kosmosu wędrujących w nieskończoność i opowiadał o długiej wędrówce na Marsa (około 100 dni w jedną i 100 w drugą stronę, i cały rok pobytu tam, bo tyle trwa obrót planety, by zahaczyć o orbitę powrotną) Robił „proste rachuneczki” gigantycznych kosztów i opowiadał o satelitach pięć średnic Ziemi nad nami, które nie zmieniają położenia wobec Ziemi. Opowiadał jakie warunki muszą zostać spełnione, by powstało jądro węgla. O tym, że to gwiazdy wytworzyły pierwiastki ciężkie, z których jesteśmy zbudowani – zatem stanowimy połączenie z gwiazdami. No i o tej jedynej żeńskiej planecie – a jako, że ja kobietą jestem, ten rok zaliczę do udanych i sukcesem zapisanych i pcha mnie to ku realizacji tego „Venusowego” projektu.

A podobne treści i uzasadnienia znajdziemy w książce Piotra Jakubowskiego wyżej w linku.

Zapraszamy do Planetarium.
dr Jacek Czakański – pracownik Planetarium i Obserwatorium im. Mikołaja Kopernika w Chorzowie i Uniwersytetu Śląskiego, doskonały dydaktyk i popularyzator astronomii.

Poniżej fragment z książki o Venus Piotra Jakubowskiego:

Nie ma sensu twierdzić, że: Wenus kręci się odwrotnie do wszystkich innych planet Układu Słonecznego.
Przeciwnie, jest sens twierdzić, że: Wenus wcale się nie obraca względem akreacyjnej chmury materii kosmicznej, w której przed miliardami lat powstał nasz Układ Słoneczny, ponieważ ona powstała w centrum masy tej chmury.
(…) Ta chmura jak każdy obiekt materialny, ma swoje centrum masy. W tym centrum zbierają się te elementy chmury akreacyjnej, które nie zostały przechwycone, przez inne powstające obiekty. Te „resztki” tworzą nowy obiekt, podobny do sąsiednich obiektów układu, a zatem powstaje z nich planeta, właśnie Wenus. Tylko ten centralny obiekt jako jedyny obiekt całego systemu, może powstać bez własnej rotacji, jest to oczywiste, bo jego składnki „spadają” do tego centrum ze wszystkich kierunków. (…) Ponieważ masa Słońca wykazuje własną rotację raz na 25 dni to nie mogła ona nigdy leżeć w centrum masy dysku akrecyjnego.

Dla mnie jest to „czarna magia”, choć to fajne i otwiera umysł ku byciu badaczem i konstruktorem na bazie własnej wiedzy pod cel jaki się chce osiągnąć, dlatego nauka w szkołach musi być otwarta, fizycy nie mogą hamować absolutnie niczego, co „im nie pasuje”. Bez względu na to czy im się to układa w głowach, czy nie – NIE SĄ KONSTRUKTORAMI, tworzą obliczeniowe abstrakcje i bajki, pieniędzy nie zwracają, nie są inwestycją.  Prosty przemysł potrzebuje prostych informacji. Na takiej nauce dopłacane i opłacanej, nie może bazować inżynieria i przemysł z gospodarki wiedzowej, tym bardziej małego słabego państwa jak Polska. Tak nie mogą istnieć badania.

Bez fundamentu wspólnych założeń, jak można tworzyć wzrost gospodarczy? Fizyka musi być jedną wspólną platformą, bez miejsca na dewiantów wymyślających „odkrycia naukowe”.  Proszę dobrze zrozumieć powołanie projektu ESLN, zmęczeniem takiej niedorzecznej abstrakcji. Ilu fizyków tyle opowiastek o stworzeniu świata. A człowiek ma kilkadziesiąt lat funkcjonowania, musi poznać to jak pracuje i co może zrobić poprzez swoje narzędzia. Jak kolejni replikowani ludzie mogą zamieszkiwać i użytkować planetę, by się nie zjadać. Tego nie ma na Ziemi, a ktoś chce z tym na Marsa? Z czym?

W ESLN mamy ZAŁOŻENIA jakie stworzyły produkt do zastosowania wynikowego, produkt: FIZYKĘ INFORMACJI – z nich powstało coś, co nazwę „badaniem”, ale jest to wynikowość założeniowa, by wypełnić rynek produkcją, by pokolenia miały pracę. Produkt nikomu nie szkodzi, a wręcz odwrotnie, służy sieciowości. Ponieważ, obecna stara fizyka w ogóle powstała z chaosu – nie była założeniem. Wleczemy za sobą wiele obserwacji, sklejamy je w jakąś całość, opłacamy stołki w instytutach, wymagamy potwierdzeń umiejętności, ale nie jest o efektywne w gospodarce tak jak być powinno. Przypadki tworzą młodzi studenci, młode firmy, stąd start-upy w USA. Od stuleci nie ma wyniku. Chaos daje wynik chaos. Chyba, że wynikiem nazwiemy apogeum chaosu, jakie wreszcie dało opamiętanie, że stosuje się złą fizykę pod nowe świetlne materiały.  Grafen jest uformowanym światłem. Jakie założenia pozwalają z nim pracować? Czym jest to światło?

Ktoś bawił się rozdrabnianiem, bez założeń celu. Zabawa została zainspirowana, bo procesy nas popychają, ale nadal jest fazą niczego. Cywilizacja stoi przed masą problemów, zły system finansowania, apogeum architektonicznych wizji, z czego jedynym ekonomicznym materiałem jest wciąż stal i beton. Rozłam między przyrostem wizjonerów, a rzeczywistym rynkiem i jego zdolnością absorpcji, jest coraz intensywniejszy. Po co jest fulleren? Podstawowe pytanie.

Jeśli gospodarkę tworzą cele ego, albo stołki” by cokolwiek robiąc, mieć wypłatę, to kto panuje nad rozwojem? Dzisiaj potrzebny jest przełom nowym pokoleniom. Przełożenie! My nie współpracujemy już od dawna z rytmami natury – musimy skonstruować system kontroli i bilansowania nas samych.

 

KLEMENS ŚCIERSKI, JAN BUJKO

„PERSONA” – Minister KLEMENS ŚCIERSKI i Prof. JAN BUJKO

[nie oceniamy postaci, natomiast przekazujemy informacje szczególne jakie te postacie wniosły w świat informacji]

 

Cytat z „ElektroEnergetyka-Współczesność i Rozwój” 1(2)2010
„Klemens Ścierski uważa, że w Polsce błędem było rozbicie energetyki, wtedy kiedy była skonsolidowana w Okręgach Energetycznych. Jak podkreśla dokonano tego głównie z powodów politycznych. Można było przeprowadzić te zmiany inaczej, tak jak robiono to w innych krajach. W Polsce rozbito energetykę w jednym dniu. W tym momencie skończyły się możliwości budowy nowych bloków, linii energetycznych i poważnych modernizacji. W jego ocenie stosunkowo małe przedsiębiorstwa energetyczne nie mają szansy na wygranie czegokolwiek na inwestycje, na rozwój na współpracę z nauką, na zgromadzenie poważnego potencjału intelektualnego, na zdobycie funduszy w bankach i na walkę z konkurencją. Mniejsze przedsiębiorstwa są oczywiście potrzebne ale w energetyce rządzą na świecie duże firmy.
Jak mówi, poważnym zaniedbaniem była też dotychczasowa polityka kadrowa. Polską energetyką rządzili często ludzie bez odpowiednich kwalifikacji i doświadczenia. Zawsze brakowało nam sensownego lobby energetycznego, które miałoby jasno określony kierunek działania. Poszczególne grupy przedsiębiorstw lub wręcz pracowników zostały zantagonizowane. Energetycy przeciwko górnikom, energetycy węgla kamiennego występowali przeciwko energetykom węgla brunatnego, wytwórcy energii przeciwko dystrybutorom, elektrownie przeciw elektrowniom – mówi Klemens Ścierski.
Uważa również, że energetyka nie jest atrakcyjnym miejscem pracy dla młodych, kreatywnych ludzi. kadra przedsiębiorstw energetycznych, która powinna być ich dominującą wartością, jest coraz mniej aktywna, zniechęcona brakiem rozwoju, ciekawej i twórczej pracy. Część zdolnych ludzi odeszła z pracy w energetyce. W firmach rzadko przyjmuje się nowych pracowników, a jeżeli tak, to prawników i ekonomistów, a ze zdolnych inżynierów robi się często urzędników.

Ogromną szkodą było zaniedbanie infrastruktury technicznej, pozostawioną w praktyce samej sobie. W ostatnim czasie wybudowaliśmy niewiele nowych bloków. Najnowsza z wybudowanych w naszym kraju elektrownia Opole ma już przeszło 20lat. Większość naszych elektrowni została wybudowana w latach 1960 i 1970. Zawsze brakowało decyzji oraz środków na odtworzenie istniejących mocy wytwórczych i budowę nowych. Przez lata żyliśmy w przekonaniu o nadwyżce mocy zainstalowanej w systemie energetycznym, dyskutowaliśmy o mostach energetycznych, prywatyzacji i konsolidacji. Uważano, że Polską energetykę należy sprywatyzować, a obcy inwestorzy wybudują nowe elektrownie i energia będzie tania. (Okazuje się że w Polsce jest absurdalnie drogo dla Francuskich inwestycji). Zaniedbaliśmy modernizację i inwestycje sieci energetycznych.
Zbyt często zapominano, że urządzenia trzeba remontować, modernizować, usprawniać, dbać aby zużywały mniej energii (40% to straty!), aby były bardziej niezawodne. Zapomnieliśmy o diagnostyce i unifikacji, o nowych technologiach, racjonalizacji. Nie ma postępu technicznego, wymiany doświadczeń, wynalazczości, patentów, prac naukowo-badawczych, nie ma szacunku dla ludzi myślących – wskazuje Klemens Ścierski.
Nie można jednocześnie zapomnieć o pozytywnych działaniach mających miejsce w polskiej energetyce: bezinwestycyjnym zwiększeniu mocy wielu bloków w elektrowniach, wielu uruchomionych w nich instalacjach odazotowania, odsiarczania i odpopielania. Jak podkreśla Klemens Ścierski, sam jest z wykształcenia energetykiem jądrowym i także z tego powodu opowiada się za energią jądrową w Polsce. Wierzy, że energia pochodząca z polskiej elektrowni atomowej będzie tańsza i bezpieczna. Dla przyszłych pokoleń nie ma innej alternatywy. (…) Dalej o OZE. (Odnawialne źródła energii).

Poniżej news z WNP:
http://energetyka.wnp.pl/klemens-scierski-pozwolcie-nam-walczyc-z-emisjami-po-swojemu,125488_1_0_0.html

Pan Ścierski to rocznik 1939, życzę sobie żeby za jego życia wykorzystano jego autorytet w tym temacie. Oczywiście nie przyglądam się bezkrytycznie, bo sprawując naczelne stanowiska, można było chyba zapobiegać, przewidywać A dzisiaj znaczenie strategiczne mają duże liczby, duże podmioty. „Zmiany” to teraz będzie perspektywa rzeczywistości wszystkich biznesplanów, nie ma nic stałego w niezmienionej formie i aby spełnić ten warunek należy być przewidującym futurospektą. Wielkie gospodarki nie robią renowacji istniejących fabryk! – opłaca im się budować NOWE duże i najnowocześniejsze. Potrafią inwestować, bo dbają o państwowość. A co z naszą świadomością, elektrownią jądrową i PR aby ludzi przygotować do zmian? Dzisiaj architektura i budownictwo gwarantują bezpieczną jakość. Ale czy u nas się da?

I dalsze rozwiniecie wątku dla zainteresowanych energetyką, Profesor Jan Bujko …
1: http://www.cire.pl/rozmowy/index.html?d_id=32868&d_typ=4
2: http://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F2%252FBujko.pdf

To co mnie najbardziej uderzyło w wywiadzie (link 1) to stwierdzenie pana Jana Bujko:

Nie są należycie doceniane inicjatywy lokalnych pasjonatów na terenie gmin. Wielokrotnie zaszokowany byłem dokonaniami małych społeczności w gminach, dla których motywem było obniżenie kosztów energii. Więcej pozytywnych przykładów można znaleźć na wielu stronach w internecie.

– Które i ja wysnułam w swoim poście Misja Firmy 2/3 przed ewaluacją, po potem streściłam post, ale zachowałam w notatniku tą wartość:

Jak to zrobić? Jak zrobić o wiele więcej? – zacząć od małych niemałych programów społecznościowych, Europa musi zobaczyć potencjał społeczeństwa. Wypromować na piedestał małych lokalnych działaczy! Jest ich całe mnóstwo, mamy teraz czas ekologii. Ja na Facebooku mam kilku fajnych ludzi, nie znam ich, ale chce im się, lokalnie polepszać warunki życia, zwierząt, zadbać o czystość lokalnych wód, etc.  Są niesamowici. Mamy wspaniałych misjonarzy, którzy z sercem i jasnością widzenia dbają o ekologię. Skoro nie możemy zaoferować działań jakich wymaga Unia i pakiet w swoich punktach, jednej scentralizowanej instytucji, organizacji, która poprowadzi nas do unifikacji, to zaoferujmy mróweczki rozsiane po całej Polsce, które wiedzą co robić. Ci mali przedsiębiorczy fizyczni ludkowie zadziwią wszystkich na świecie. Wypromują swoją wewnętrzną siłą czystość na podwórku, dbałość o zdrowie, poprawę jakości żywienia. Nauczą ludzi wyborów i wskażą cele parcia. Taka powinna istnieć lista w kampanii Europejskiej – tych ludzików. To ich się powinno opisywać w mediach politycznych. Pokazać, że nowe polskie pokolenie to ludzie działający z potencjałem i wyobraźnią. To się lepiej sprawdzi niż anonimowi kandydaci samorządowi.

Ps. Cieszy mnie taka jednomyślność, rzeczywiste działanie społeczne zaangażowanych w efektywność, a nie w stanowisko. Sama jestem społecznikiem i wiem jakie to jest ważne. Ale nie wystarczy, bo społeczeństwo samo nic nie robiąc, woła „daj”, „nakarm”…

ESLN