TANGERINE DREAM

SZTUKA
Ponieważ jestem tylko trochę artystką, a mniej pisarką, tym bardziej spisywanie tych badań do uproszonego przekazu, który i tak jest dość skomplikowany dla nowicjusza, wyczerpuje mnie do tego stopnia, że czynię jeden ewaluowany post na dzień; zatem często ładuję baterię muzyką i sztuką.  Mam takie wspomnienie twórcze dość intensywne z przeszłości. Ten obraz u góry, tworzyłam przy muzyce Tangerine Dream – Ricochet i Coldwater Canyon, wisi w domu, ostał się.

http://www.youtube.com/watch?v=Q1VTgK9wQdA&feature=related

Wpatrzcie się i wsłuchajcie. Obraz ma wielkość 100/7o cm jest rysowany ołówkiem i kredkami.  Te narzędzia są dla mnie najbardziej precyzyjne, nie potrafię tworzyć abstrakcji.

ELINA GARANCA – TECHNOLOGIA DŹWIĘKU

Elīna Garanča TECHNOLOGICZNA MEZZOSOPRANISTKA
http://www.youtube.com/watch?v=eHRfVSz0gj4

W aksjomatycznym blogu, te posty o sztuce, przeplatają się z postami badawczymi, wynikowymi. Zapewnia to równowagę emocjonalną mi i mam nadzieję, że i odbiorcom. Informacje zwrotne pracują dla nas tym lepiej, im mniej uwagi im przywiązujemy. To w zasadzie jest system badawczego procesu. Zostać nakierowanym czystymi informacjami zwrotnymi, niż samemu je zniekształcać – no bo, chcemy dotrzeć do mechanizmu magnetycznego kodowego, a to potrafi tylko UMYSŁ! To nadrzędny mechanizm jaki nas wytwarza nas prowadzi „przez życie”.

‚Pora na post równowagi, czyli odpoczynek od fizyki i trudnych tematów z jakimi musi się zmagać ten nasz wspaniały umysł, którego wolność znika tak szybko jak demokracja się rozszerza’.

Elina Garanca!  Posłuchajcie najpierw śpiewu spod linku.

Zamieszczam ją tutaj, bo właśnie oglądałam dokument filmowy o tej niezwykłej śpiewaczce. Ona jest… TECHNOLOGICZNA!

To, co opowiada o myślach, wyobrażeniach i membranach, zachowaniu i rozwoju ciała podczas przebiegu całej edukacji muzycznej, SAMO-ROZWOJU na podstawie obserwacji samej siebie, zdobywania informacji o ciele – jest niesamowite. To, jak obserwuje samą siebie, jak instrument głosu, którym się posługuje jest rzeczywistym instrumentem jaki można dostroić.
CZYSTE ZROZUMIENIE SIEBIE JAKO FIZYCZNO-MECHANICZNEJ KONSTRUKCJI, i ona bardzo ładnie o tym opowiada! Potrafi dostrzec technologię w sobie. To technologiczne podejście do własnego umysłu i ciała robi z niej talent wszech czasów. To ciężka analityczna praca fizyczna, mechaniczna, intelektualna – by wydobyć tony’ dźwięków, by je doskonalić i umieć wyjaśnić własny stan. Film pozostawił mnie z tymi właśnie emocjami.

Uważny obserwator i analizator własnego ciała i umysłu – czyli czego? Kwantowej postaci funkcji zbudowanej z Pola Zapisu i Wyniku, to tworzy różne membrany przełożeniowe, jedna z drugą się musi synchronizować, a po pracy powracać do stanu równowagi. Elastyczność można wykorzystać. Zależności funkcji mechaniki pomiędzy obiema tandemowymi postaciami kwantu – pole zapisu i wynik.

Elina dzięki obserwacjom potrafi podejść technicznie do treningu dźwięków. Ona wie, że POWTARZALNOŚĆ jest kluczem uzyskania innych wartości, celów, projektów związanych z wytrenowaniem dźwięku w jej gardle. Nie chodzi tylko o trening, ale o to, jakie zmiany następują techniczne. Bo w fizyce informacji, to specyfika kwantyzowania się światła. Powtarzalność zaczyna utrwalać wysyłane kody i obrazować je, czyli „materializować”. Utrwalają się ścieżki w produkty. To mechanizm na bazie rotacji i skalowania! Wciąż spinotronika jako mechanika.

U podstaw różnej postaci funkcji jest wciąż PRZETWARZANIE INFORMACJI! To jest nasza fizyka pierwsza!

Nie umiem powtórzyć jej słów, bo to nie mój język’, lecz to tak bardzo jest niezwykła kobieta, że ta inżynieria w jej analizie siebie samej, powoduje u mnie gęsią skórę.  Dlaczego jeszcze nauka nie wykłada tego w szkołach? Dziecko nie rozumiejąc siebie, popada w kompleks, depresję, niemoc. Nie każdy rodzi się w rodzinie, gdzie mu się wytłumaczy technologiczną stronę jego funkcji. A można to wyzerować i oprzeć na ramach wyjaśnień konkretnych w nowym procesie nauki. Fizyka Informacji może być platforma nowej edukacji, oczywiście w zakresie programowej hierarchii.

Elina pochodzi z rodziny muzyków, ojciec jest dyrygentem, stąd być może coś więcej w jej marzeniu muzycznym – jest to już doskonałość procesu, ona jest dalej niż marzenia w tak młodym wieku! Jest te kilka kroków dalej, przed’ – to niezwykłość kodowa. Inicjator. Jej geny pozwalają na coś o wiele więcej – właśnie na analizę tej technologi ciała. Aż chce się ją włączyć w dział nowych badań naukowych opartych na obserwacji informacji, bo te, które jej dotyczą są wyjątkowe.

Ona już jest konstruktorem ewolucyjnym. Wie więcej o fizyce jaką jest ona sama i z jaką funkcjonuje wraz z otoczeniem, rozumie siebie, żyje w zgodzie z prawami mechaniki i steruje sobą, programuje siebie. Dostosowuje się do pola informacji. Wie jak się ustawić przed koncertem i wie, co się stanie po koncercie – jest opanowana i przygotowana. Posłuchajcie co mówi o własnym stanie po występach, cyt.. [Nie wiem czy ona ma pojęcie jak to jest ważne i postępowe obecnie dla badań nad Nową Fizyką Informacji i Funkcjonowania, ale intuicyjnie robi i mówi to, co jest MECHANIKĄ otoczenia kwantowego]. Jestem oszołomiona, zachwycona, ona jest narzędziem inteligentnym.

„Po koncercie chcę być całkowicie sama, mam wrażenie, że rozdałam każdemu z was jakąś swoją część, aż do końca i gdy jestem sama, te cząstki wracają do mnie z kosmosu i na nowo składają mnie w całość, zawsze wraca do nas to, co rozdajemy”

ESLN  –  Rotation Theory of Information.

Oczywiście tego typu badania predyspozycyjne naszego ciała do danych sportów, nauk, muzyki, etc, robi się na całym świecie ale NA ZŁYCH ZAŁOŻENIACH STAREJ FIZYKI!  Bez wiedzy o czytniczym charakterze pola magnetycznego, mechanizmach jakie utrwalają informacje, mechanizmach an jakich buduje się nasze ciało, czyli bez wiedzy o polu jakie pracuje zapisując nasze kody, wspomaga nas, gdy tylko mamy świadomość magnetycznego zapisu jaki buduje się w wynik – nasze badania są marne. Dzisiaj nanotechnologia wymusiła badanie pola! POLE INFORMACJI NAS ZAPISUJE! Te kody odczytują wróżki. To pole ma warstwy, kształty i hierarchię, ono skaluje informację, kody.

Obecne badania na starej fizyce, nic nie wnoszą w strefę ‚człowieka’. Tylko go tresują, ale nie ma przecież tak oczywistego fundamentu jaki jest tu w ESLN – służy on budowaniu wyników! Domykają one cykl, dla radykalnych kolejnych zmian w zarządzaniu poprzez programy cyfrowe.

Elina Garanca4
A teraz posłuchajmy
http://www.youtube.com/watch?v=KT2bM5BdTpE&feature=related
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=vF5BBoylCzQ
http://www.youtube.com/watch?v=Vf42IP__ipw

PL dla bardziej zainteresowanych inna wersja sfilmowana podobno najlepsza „Lakme”
http://www.youtube.com/watch?v=R9gFBuYc0z0&feature=player_embedded
Opis tej Opery:
http://www.teatry.art.pl/!recenzje/lakme_kel/ospektaklu.htm

WIELKA WYSTAWA ŚWIATOWA 1851, NAPRZEMIENNOŚĆ

WIELKA WYSTAWA ŚWIATOWA 1851

130457.1

http://zalukaj.tv/zalukaj-film/10472/mloda_wiktoria_the_young_victoria_2009_.html

Metoda i mechanizm indukcyjny – balansowania ku równowadze. NAPRZEMIENNOŚĆ – bo tak działamy, to mechanizm nas budujący, tak powszechnie stosowany w nazwie „elektromagnetyzm”. A to są dwa kierunki jakie tworzą wynik.

Sztuka nieodłącznie wiąże się ze światłością, iluminacją i także z oświeceniem naukowym – tego nie można rozdzielać, tylko ubogi twórca posuwa się do rozdzielania piękna od gospodarki i nawet polityki, od całości w jakiej funkcjonuje skalowo, jakimi to właśnie zastępujemy i NAPRAWIAMY szkody naszych działań, lub działań wcześniejszych pokoleń. Piękno i sztuka mają za zadanie uwrażliwiać gatunek zwierząt jakim jesteśmy, mają zadanie balansować na arenie historycznej, to są ZAMIENNIKI okresowe,[ zaraz wytłumaczę] – mają też zadanie wykształcać w nas więcej i więcej INFORMACJI, które łączymy obecnie poprzez technologię już z Polem Magnetycznym i ekosystemowym, globalnym wspólnym otoczeniem. To co emitujemy, powraca poprzez świat jaki się buduje. My już programujemy – róbmy to dobrze i kontrolujmy system. Twórzmy inteligentny system.
Mamy zatem więcej wiedzy i sięgamy ogromnej skali oddziaływania i programowania kwantowego, globalizacja jest naturalnym biegiem [rozrostem informacji] tych zasad rozwoju. Przeciążona przestrzeń satelitarna świadczy o powadze sytuacji. Oczywiście to ludzie są kwantami przerabiającymi informacje, ale nie są „wybrańcami”. W Sieć pola informacji może wtargnąć dosłownie każdy z was, mały żuczek.  Tego uczy ESLN.

Dlatego będzie o Wielkiej Wystawie Światowej do jakiej przyczynił się „niesłabnący mecenat sztuki i nauki”. Polecam bajeczny film „Młoda Wiktoria”, piękny, pełen wrażliwości i siły, z prześliczną aktorką Emily Blunt. Poniżej pod linkiem ciekawa historia miłości i małżeństwa królowej. http://milosc.info/historie/Krolowa-Wiktoria-i-ksiaze-Albert.php

Oczywiście takie międzynarodowe konwenanse, struktury panowania i polityczne układy tamtego okresu, sprzyjały tego typu inicjatywom. Miały one cel – pokazać potęgę Anglii; w obecnej Europie nadal największą poprzez korzenie. Tam, gdzie potęga, tam pieniądze, praca, otwarte rynki. Liczne dzieci tej pary zajmowały należne miejsca w wielu Krajach, o czym sobie poczytacie, co sprzyjało logistycznie organizowaniu Wielkiej Wystawy Światowej.
Gdyby obecna globalizująca się gospodarczo planeta Ziemia [no dobra – UNIA, zawężamy to] mogła dzielić się wspólnie kulturą, sztuką, technologiami, patentami bądź stylem idącym daleko, daleko we wspólny cel – w imię ogólnie pojętego interesu idei Unii Europejskiej i czyniła to wręcz rytualnie i programowo [która to Unia obecnie wali się na łeb, na szyję, to znaczy zaczyna być dysfunkcyjna i działa w interesie jednostek, jak uciekający do szalup] – to kto wie, czy nie byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. A czuję, że tak. [Lecz moja zbytnia ‚dobra wiara’ często się nie sprawdza].

Mamy na Śląsku nowo budujące się Międzynarodowe Centrum Kongresowe, jego istnienie nie ograniczy się jedynie do sezonowej funkcji, [żywię taką nadzieję] kapitalizm niestety wymusza ciągłą zmienność, adaptacyjność dla rozpieszczonych, przekodowanych technologią ludzi. To takie nasze znów oczko w głowie, które powinno być zmyślnie zarządzane na Śląsku i odgórnie również. Centrum Kopernik w Warszawie jeśli nie znajdzie w sobie tego czynnika napędu i naprzemienności – zestarzeje się i odejdzie w niebyt, kolejna reaktywacja będzie wymagała wyburzenia i stawiania nowego. Tak się dzieje w wieloma obiektami, stanowiącymi problem w mieście. Starego nie warto nawet remontować. Polskie myślenie jest jeszcze niezreformowane, tylko nieliczni rozmówcy jakich spotykam są inicjatorami, [to moje perły]. Jakość nadal jest niepojęta, a wystarczy skupić uwagę na Filtrach Lindleya w Warszawie i Łodzi, aby wiedzieć co mam na myśli.
Tu mentalnie wpadamy w pułapkę jaka zaczęła się w 2010 roku. My już powinniśmy się całkowicie zreformować, powinna to budować stale jedna wzrostowa partia. Przykro mi, nie-zwolennikom będzie nie w smak, ale musimy myśleć ZBIOROWO, zwłaszcza o przyszłości pokoleń. Myślenie ma wyprzedzać czasy! A u nas korupcja i brak jakości, wewnętrzny nieład osłabiają nas na korzyść i Rosji i Unii.

O tym, że wyjściem [przetrwaniem] z kryzysu jest zawsze „kultura” i to wiemy z tego aksjomatu, i z każdej kolejnej potyczki historycznej, warto pamiętać i przewidywać. Polska po PRLowska nie potrafiąca zrozumieć i nauczyć się działać nowocześnie, przedsiębiorczo – rozwinęła cech rzemiosł różnych i „domy kultury”, proszę jakie to czytelne, ale to było „za późno”, to tylko odczyt danych, ale nie zarządzanie danymi. Potem pieniądz ugrzązł w bezproduktywnych inicjatywach jakie dzisiaj są „do odzyskania” kolejnymi nagonkami. Dzisiaj to stracony dorobek, a może to ma tak być? A naprzemienność ma okresy, to tłumaczy fizyka. Wystarczy ten prosty mechanizm wdrożyć.

O „Kryształowym Pałacu” w którym odbywała się światowa wystawa w połowie XIX wieku uczyli mnie na studiach. To był okres rozkwitu przemysłu i produkcji stali, oraz nowa era szkła w budownictwie, co pozwoliło na budowę ogromnych przestrzeni handlowych zwanych szklarniami. Połączono wspólnie ideę przemysłu z kulturą. Nawet w trakcie mojej edukacji czuć było w powietrzu niebywałe znaczenie i oddźwięk polityczny tego okresu historycznego.
Trochę ciekawostek pod linkiem:
http://dziewietnastywiek.blogspot.com/2012/03/wielka-wystawa-swiatowa-1851.html

Obecne EXPO istnieje jakby już tylko po to, by istnieć, powstają jedynie lokalne inicjatywy zarobienia, ktoś na kimś, promowany jest bardziej design niż same znaczenie rozwojowe, ale znamiona skoku technologicznego… – tego nie ma. Było i minęło..znudziło się nam jak trochę poużywany mercedes nie na polskie drogi [choć na śląsku jest lepiej!]  Design czerpie formy i wzory wprost z komputerowych możliwości, ale nie ma połączenia z przemysłem, a historia ukazuje sukces i potęgę z łączenia tych obu. Jest rozwój gadżeciarstwa, lecz nie rynku pracy, a to z nim mamy problemy, z coraz trudniejszymi specjalizacjami, z coraz większym obszarem „user” jakimi łatwo manipulować. Zatem program do manipulacji musi być na podstawach fizyki informacji.  ZASADY MECHANIKI takiej jaka nas konstruuje, ESLN.

A obawy przed pierwszą światową wystawą były ogromne, oto jeden cytat:
„Matematycy obliczyli, że Pałac Kryształowy rozsypie się przy pierwszym silniejszym podmuchu wiatru, inżynierowie że galerie runą i pozabijają zwiedzających, ekonomiści przewidzieli brak pożywienia w Londynie […], lekarze […], iż w wyniku kontaktów tak wielu różnych ras pojawi się średniowieczna Czarna Śmierć […], moraliści że Anglia zostanie nawiedzona przez wszystkie plagi cywilizowanego świata, teologowie że ta druga Wieża Babel ściągnie zemstę obrażonego Boga”. Słowa te nie ziściły się, a Wielka Wystawa była ogromnym wydarzeniem, nie tylko dla ówczesnej gospodarki światowej. http://archiwum.wiz.pl/2000/00050600.asp  Zatem i moja wiara w projekt ESLN pozostanie niezachwiana.

Na wszystko jest jednak jedna zasada: WSZYSTKO W ODPOWIEDNIM CZASIE, każdy materiał ulega zmęczeniu i takim samym materiałem są twory historyczno ewolucyjne, twory z przeszłości jakie ciągniemy na siłę nierzadko – one muszą „odpoczywać”. Nie jest absolutnie dobrą strategią w planowaniu liniowym – ciągnięcie rokrocznie tego samego tematu, pieniądz potrzebuje zmian. Muszę istnieć zamienniki, naprzemienność, hibernacja, ulepszenia, czy coś tam.  Bo już nudzą nas gadżety. To jest chore! Wtedy przetrwamy i odświeżając naprzemiennie, kultura wciąż będzie atrakcyjna. Prawidłowo byłoby, gdyby nas było na to stać. To samo działo się z kopalniami, niegdyś nierentowne dzisiaj dałyby wspaniałe odrodzenie i niezależność, gdyby przetrwały w hibernacji zaplanowanej.
Polska ujednolicona mentalność nie rozumie, że nic nie jest wieczne w kapitalizmie, bo pieniądze wynikają z różnic i ze zmienności, a nie ze stałości. „Zrównoważona” gospodarka to kolejne błędy jakie nas opanowują chyba, że będzie podlegała prawom Fizyki Informacji, naprzemienności. Tym właśnie sobie zagrażamy i bez Nowej Fizyki Informacji jaka te mechanizmy pomaga rozumieć, nawet szablonować i programować – będziemy ginąć w chaosie nierozumienia zmian. To jest fala. Więcej o „zrównoważonej” gospodarce było w tym aksjomacie. A mentalność to edukacja od przedszkola i ukierunkowywanie, a nie nowe supermarkety. Teraz mniej religii i kościoła, a więcej naukowej i eksploracyjnej strony „polskiej drogi”. I kościół w trosce o siebie samego powinien to poprzeć i przetrwać, aby się znów odrodził. Naukę i Religie cechuje również okresowość i naprzemienność, nierozumiana była zawsze burzliwym zjawiskiem.

Ogólnie również w przypadku gdy zakładamy, że wystawy [vel centra kongresowe] są antidotum na kryzysy, to też mamy w tym fizykę – jest to OTWARCIE się, na nowe informacje nieprzewidziane, niezaplanowane, potrzebne by odżyć, bo to wymusza na nas kwantyzacja światła, nabywanie informacji zmiennych z otoczenia – otwarcie na nowe pomysły i inicjatywy z zewnątrz do wewnątrz. Bo kryzysy wynikają z fizycznej informacyjnej cechy braku równoważenia różnic, czyli polegają na akceptacji naprzemienności. Anty-rozwój. A przecież ta wiedza to japońskie korzenie.

Tak to jest, gdy traci się kontrolę od wewnątrz – przechodzi ona na zewnątrz, potem znów robi się odgórna i przychodzi czas na oddolną. Ziemia w ten sam sposób pracuje, dlatego zmienia się klimat półkul. Równowaga musi być zachowana, bo to mechanizm napędu. Ale równowaga jest naprzemiennością.
A także… pobudzanie nowej wyobraźni jest napędem – coś co religia hamuje. Żyjemy w sprzecznościach emitujących fluidy, czyli kody do Pola Magnetycznego, naszego klosza w jakim oddychamy tym samym powietrzem i przenika nas wszystko, kodując i modyfikując – a to taka prosta naprzemienność wynikowa.

cppersp great-exhibition 14-fot2

Daty wystaw:
* 1851 – Londyn, Wielka Brytania (zobacz: Wielka Wystawa światowa),
* 1853 – Nowy Jork, USA,
* 1853 – Dublin, wtedy Wielka Brytania obecnie Irlandia,
* 1855 – Paryż, Francja,
* 1862 – Londyn, Wielka Brytania,
* 1867 – Paryż, Francja,
* 1873 – Wiedeń, Austria,
* 1874 – Dublin, wtedy Wielka Brytania obecnie Irlandia,
* 1876 – Filadelfia, USA,
* 1878 – Paryż, Francja,
* 1884 – Nowy Orlean, USA,
* 1885 – Antwerpia, Belgia,
* 1886 – Londyn, Wielka Brytania,
* 1886 – Melbourne, Australia,
* 1888 – Barcelona, Hiszpania,
* 1888 – Glasgow, Wielka Brytania,
* 1889 – Paryż, Francja,
* 1893 – Chicago, USA,
* 1894 – San Francisco, USA,
* 1895 – Atlanta, USA,
* 1897 – Bruksela, Belgia,
* 1900 – Paryż, Francja,
* 1901 – Buffalo, Nowy Jork, USA,
* 1904 – Saint Louis, USA,
* 1905 – Liege, Belgia,
* 1906 – Mediolan, Włochy,
* 1907 – Dublin, wtedy Wielka Brytania obecnie Irlandia,
* 1907 – Hampton Roads, USA,
* 1909 – Seattle, USA,
* 1910 – Bruksela, Belgia,
* 1911 – Turyn, Włochy ,
* 1913 – Gandawa, Belgia,
* 1915 – San Francisco, USA,
* 1915 – San Diego, USA,
* 1922 – Rio de Janeiro, Brazylia,
* 1924 – Wembley, Wielka Brytania,
* 1925 – Paryż, Francja,
* 1926 – Filadelfia, USA,
* 1929 – Barcelona, Hiszpania,
* 1930 – Sewilla, Hiszpania,
* 1930 – Antwerpia, Belgia,
* 1930 – Liège, Belgia,
* 1931 – Paryż, Francja,
* 1933 – Chicago, USA,
* 1935 – Bruksela, Belgia,
* 1937 – Paryż, Francja,
* 1939 – Nowy Jork, USA
* 1939 – San Francisco, USA
* 1958 – Bruksela, Belgia
* 1962 – Seattle, USA
* 1964 – Nowy Jork, USA
* 1967 – Montreal, Kanada – Expo ’67
* 1968 – San Antonio, USA – Hemisfair ’68
* 1970 – Osaka, Japonia – Expo ’70
* 1974 – Spokane, USA – Expo ’74
* 1975 – Okinawa, Japonia – Expo ’75
* 1982 – Knoxville, USA – 1982 World’s Fair
* 1984 – Nowy Orlean, USA – 1984 Louisiana World Exposition
* 1985 – Tsukuba, Japonia – Expo ’85
* 1986 – Vancouver, Kanada – Expo ’86
* 1988 – Brisbane, Australia – World Expo ’88
* 1992 – Sewilla, Hiszpania – Exposición Universal de Sevilla 1992
* 1992 – Genua, Włochy – Genoa Expo ’92
* 1993 – Taejŏn, Korea Południowa – Expo ’93
* 1996 – odwołana Budapeszt, Węgry – Expo ’96 Budapest
* 1998 – Lizbona, Portugalia – Expo ’98
* 2000 – Hanower, Niemcy – Expo 2000 Hannover
* 2004 – odwołana Saint-Denis, Francja
* 2005 – Expo 2005, Aichi, Japonia
* 2008 – Expo 2008, Saragossa, Hiszpania
* 2010 – Expo 2010, Szanghaj, Chiny

Mnóstwo materiałów znajdziecie w Internecie, nie będę się rozpisywała, nasza obecna „nanotechnologia” także zawdzięcza swoją inspirację w tego typu wystawach, [trochę w moim wykładzie],  które równając poziom prezentujący technologie z całego świata – pozwalają wybitnym jednostkom na całym świecie się rozwijać na równym poziomie, bez sądów o to, czyj pomysł był pierwszy. Fizyka jest jedna i jest procesem. Internet daje nam taką możliwość również. To cudowne.
Dzięki takim zabiegom można i powinno z tłumów wybierać najlepszych z najlepszych i kompletować w danym okresie historycznym’ super Team do zadań specjalnych. Mi się to podoba. Globalizacja wymaga już takiej ogólnej strategii kontroli i decyzyjności, rzetelni ludzie do odpowiednich zadań, tym bardziej w dziedzinach związanych z cywilizacyjnym bezpieczeństwem – ludzie predysponowani do SUKCESU i dobrych działań ku nam wszystkim.

Współcześnie to chyba Dubaj jest taką jakby wystawą technologii… jest Nowy, Nowszy i znajduje się w nim miejsce na każdą innowację… Technologia jest tam użytkowa, kultura jest życiem powszednim. Ciekawe jak to się potoczy. Wiedząc, że energia słoneczna to przyszłość, należy im wróżyć sukces, ale w tym wszystkim jest jeszcze kontrast świata biednych i bogatych korzystających już z jednego narzędzia – internetu. Chińczycy są bardziej uspołecznieni.

Dopisek w A&B na temat wystaw zapobiegającym kryzysom:  http://www.architekturaibiznes.com.pl/start.php?opt=sites&item_id=2022
http://kulturaenter.pl/kultura-a-kryzys-dlaczego-kultura-i-sztuka-moga-nam-wskazac-droge-wyjscia-z-kryzysu/2012/03/

CARAVAGGIO

CARAVAGGIO

https://www.youtube.com/watch?v=1Cr3An2rrPU    https://www.youtube.com/watch?v=kKg3kI8_a-s

https://www.youtube.com/watch?v=QISw6mDCCaU

http://pl.wikipedia.org/wiki/Caravaggio
http://www.zycie.ca/tag/caravaggio/
427px-Caravaggio_-_Amor_vincit_omnia
Caravaggio syn architekta…

Już mówiłam, że gdzie wielka władza, nauka i czas – tam przede wszystkim sztuka. A władzę nad sztuką wielkich malarzy epok miał Kościół.

Obejrzałam sobie film o trójkąciku z okiem. Wszystko co piękne i cudowne okazuje się „złem”, gdy podporządkowane staje się katolicyzmowi i innym religiom zapewne również. Bez tego dobra, pewnie ‚zło” by nie istniało i odwrotnie – zło musi uzupełniać dobro. W mechanizmie fizycznym informacji pracującej, tworzącej systemy wszechświata i na końcu nas – czynnik zło’ jest wynikiem samo-destrukcyjnego kierunku, czynnik dobro’ jest wynikiem wzrostowego kierunku. Tak można to uprościć.  „Zło i dobro” są umownym i wymyślonym pojęciem prefabrykującym mechanizmy, jakie wykształcały się długim procesem przetrwania funkcji. To złudzenie wykreowane dla manipulacji ludźmi przez lichwiarzy i duchownych’. Prawidłowo zbudowany kwant ma jednego i drugiego używać stosownie, by przetrwał. Najlepszym funkcjonowaniem jest pozostawanie w stanie RÓWNOWAGI.  To brutalna, realna rzeczywistość, gdzie silniejszy ma większe prawa, stąd ‚zło i dobro’ stały się czytelnym podziałem także po to, by przetrwać.

To mnie z kolei natchnęło do przedstawienia nieprzypadkowego malarza. Michelangelo Merisi da Caravaggio, uwieczniał bezbożne życie ludzi [w tym przypadku baroku] podporządkowane bezwzględnym religiom, okultyzmom, władzy kościoła, dalej fascynacjom bezbożnego tajnego, ale i społecznego seksu jednocześnie, mianowanego do rangi „piękna”. Zawoalował okrucieństwo, zrobił czyn co najmniej dziwny, a jednak wytłumaczalny fizyką informacji. To oczywiste – bo jeśli coś jest – jest wytłumaczalne i jest mechanizmem powiązanym. Budujemy tu te odpowiedzi jako mechanizm.

To ważny temat, bo wiara’ w fizykę szanowni naukowcy – ukazuje także religię, co mnie zaskoczyło, ale tak widocznie chcą te badania… jako fizykę informacji? [Wcześniej w badaniach pytałam samą siebie: „zobaczymy do czego nas to doprowadzi?”]. Ale fizykę wtenczas i jeszcze p.n.e. pojmowaną i definiowaną poprzez codzienne obserwacje, zdarzenia, zjawiska, odczucia etc – czyli nazywaną Bogami. Zjawiska fizyczne przypisywano „ludzkiemu podobieństwu”.
Ale dziś wszystko to możemy sprawdzić w laboratorium. Kwant w stanie „pośmiertnym” jest nadal stanem funkcjonowania, czyli odłączenie zapisu od membran separujących, czyli „duszy od ciała”, jest tylko jednym z procesów trwania informacji jaka raz powstała i nie ginie nigdy. Bo jak wiemy w ESLN: umysł jest wirtualnym zasobem informacji tworzącej się w polu magnetycznym, to kody, a to nie znika, jest wieczne tak jak pole informacji jakie powstaje i wydaje na świat nowe kwanty ludzkie. Tym zarządza program hierarchiczny, nadrzędny – ogromna skala – magnetyczny ruchomy pracujący – oczywiście. Być może ma to określony czas trwania, ale do tego dojdziemy.

No i co stałoby się, gdyby okazało się, że nie ma „Praw Bożych” utrzymujących moralny porządek tego świata, nawet zmyślonych na rzecz manipulacji? Nie buntujcie się niektórzy czytelnicy, bo cóż demokracja czyni w Polsce? Człowiek człowiekowi wilkiem, państwo słabnie, nie koncentrujemy się na globalnej wielkiej grze.
Ale mamy odpowiedzi – Biblia jest jednak czystą fizyką z zasadami i prawami jakie zostały opowiedziane bajkami, przypowieściami, historiami abstrakcyjnymi. Ktoś bardzo dawno temu sporządził mądry dokument jaki nas „programował” wiele tysięcy lat, określił „cel zbiorowy”, tak ważny by sprawnie funkcjonować w chaosie. Lecz i ten biblijny dokument musi ewoluować. Bo jego prawa się nie zmieniają – to było w ESLN zaskakujące – te same „boskie prawa” należy przenieść w fizykę, naukę, technikę i mechanikę. Tak, aby wpisały się we współczesność i programowały nas dzisiaj. Muszą być zrozumiałe i potwierdzone badawczo. Jesteśmy już „zmodyfikowani” użytkując technikę, urządzenia i konstruując organy zastępcze, a era informacji ukaże nam obraz pracy informacji i pokryje się z ‚prawami bożymi’.

‚Prawa boże’ nie znikną nigdy, bo to mechanizm, fizyka jest prawem sprawiedliwym – a dokładnie MECHANIZM JEST PRAWEM WYNIKOWYM. Rotacja, to praca służąca samo-wynikowaniu w otoczeniu zmiennym, służy budowaniu i zachowaniu inteligencji w otoczeniu – przetrwania. Zatem co nadajesz, to i zbierasz, bo zasadą informacji puszczonej w obieg jest jej wzrastanie – służy to produkcji i trwaniu.  Myślisz – zatem realizujesz. A kod wyjściowy stanowi cykl obwodowy tworzący wynik, zatem równa się także zwrotnemu, a ten może być kierunkowy, albo samo-destrukcyjny, [bo nadrzędna hierarchia kierunku jest określona]. To dokładnie opisują niektóre, kolejne posty aksjomatu badawczego ESLN, to proces rozumienia.  A znawcy mogą znaleźć odpowiednie rozdziały biblijnych opowieści i łączyć z fizyką informacji. Nowe dane do przeanalizowania jako podkładka pod stare.

Każda informacja wysłana – powraca do nas. Dokładnie w takiej formie jak została nadana. Tłumaczę w aksjomacie mechanikę tego zjawiska BUDOWLANEGO I PROGRAMUJĄCEGO NAS. Jest to mechanizm kodowania jaki istnieje w otoczeniu. Dlatego myśli się materializują – w takie jakie nadajemy, ale też należy nimi sterować badając otoczenie.

Caravaggio mnie zaciekawił, gdy oczywiście byłam we Włoszech. Poznałam tam artystę kopiującego jego dzieła, pięknie oczywiście. Przepiękne! Zatem musi tu być w projekcie ten malarz. I nawet w jakiś sposób się z nim utożsamiam na zasadzie równowagi jaka może dać piękno: Caravaggio był mistrzem i diabłem, świętym i bezbożnikiem, uchodził za murarza i syna szlacheckiego rodu, zakonnika i zabójcę. Jest on prototypem artysty – buntownika, burzyciela ustanowionego porządku, odrzucającego sztukę swych poprzedników.  Uważa się go nawet za pierwszego nowożytnego artystę, który przeciwstawił się tradycji oraz wszelkim autorytetom. Stworzył on nowy kierunek w malarstwie europejskim.

[Ale może nie tak do końca mogę poszaleć ‚jako kurka domowa’ – jednak przyświeca mi prawo porządku. Mężczyźni mogą sobie pozwolić na więcej szaleństwa i buntu. Ja mogę jedynie cichego’ bloga tu prowadzić].

Caravaggio odrzucał metafizykę i mistycyzm, równoważył dwa światy. Potrafił pod twarzą świętej postaci ukryć zamordowaną prostytutkę. [Jakże to życiowe]. Zamieniał zaplutą rzeczywistość w arcydzieła. Czy wówczas były tak traktowane? Czy właśnie to, go silnie inspirowało? Kontrast, aż do bólu? Zadziwiająca dokładność, realizm i czystość postaci i światła, a model z rynsztoka? Czy to także nie świadczyło o jego zagubieniu, zatem poprzez mocne malarstwo odnajdywał równowagę, dzielił się z dwoma światami – złym i dobrym…  Próbował równoważyć okrucieństwo z pięknem wrażliwej duszy. Miał wyczerpane wnętrze. Ilu z was przechodzi tą samą męczarnię? Wszyscy którzy są prawidłowo zbudowani.

Powinniście znać Caravaggia jako nowi fizycy. To wielki talent i osobowość. Mało na tym! Jego malarskie instalacje świetlne dla właściwego oświetlenia postaci malowanych przygotowywał mu … fizyk! Giovanni! Nawet jest malowniczy film o „Caravaggio” z 1986. http://zalukaj.tv/zalukaj-film/12510/caravaggio_1986_.html Niestety nie dla dzieci.

Ten dualizm artysty, to model zdrowego psychicznie człowieka. Bo fizyka tak właśnie działa, balansuje sobie od biologii i przynależności, wręcz niewoli hierarchicznej ciała – do czegoś natchnionego i wirtualnego, jak kody umysłu i duszy: co jest „dalej i dalej”, a co mnie ogranicza?… aksjomat to tłumaczy. Informacja jest zasadą i daje wyniki, trzeba zdefiniować cel.

https://www.youtube.com/watch?v=GndGgE_qDNo  Ta muzyka chyba bardziej przystaje do czasów Caravaggia, bo wówczas panowała katedralna klima’, że tak powiem, chóry i smętna aura. Właśnie to jest najciekawsze w życiorysie, twórczości i osobowości tego niezwykłego talentu – Caravaggio zapowiedział’ przełom! Chyba można tak powiedzieć – po jego śmierci zmieniła się Europa, rozkwitła muzyka, to wszystko co dzisiaj odsłuchujemy: Charpentier, Boccherini, Purcell, Johan Pachelbel, Handel, Vivaldi i Bach – to wszystko co skomponowali – cudownie się zrodziło wraz ze swobodą „od-religijnienia”. Zatem jaki wniosek? Ta amplituda teraz także się zmienia. Kościół ze swoim ‚programem wiary’ popada w niełaskę, oswobadza umysł do wolnego niezależnego myślenia, zatem pozwala odczuwać. Kościół chcąc przetrwać musi się związać z nauką, bo fakty obecne są oczywiste i dźwigają nową gospodarkę technologiczną, a ta dźwignie banki, pozwoli przetrwać. To są procesy i Caravaggio tu mnie bardzo inspiruje.

Zatem pewne jednostki mogą zmieniać stan, poprzez odpowiedni sposób przetwarzania danych. Dane te odczytujemy jako ludzie – urządzenia’ przecież. Jesteśmy funkcjami jakie odczytują i przetwarzają dane.

163367_314658631947593_482137038_n (1)Znakiem”, koleżanka udostępnia na fecebooku obrazek z treścią, którą tutaj poruszyłam, fizyka informacji już wyjaśniła ten prosty mechanizm sprawiedliwości jakim także można manipulować i jest to opisane w tym projekcie.

 

 

 

Zdjęcie0327 Obrazy autorstwa Antonio Fengo z jego prywatnej kolekcji u niego w domu.

http://www.accademiavenezia.it/scheda_docente.php?id=40

DANE Z PRZESZŁOŚCI – AUTO’ ANALIZA

Nieprzypadkowo trafia tu film, nagrodzony i słusznie, film z przesłaniem jakie możemy w nowej nauce świetnie zaadaptować.
Film Allena niesie przesłanie, że piękno należy dostrzegać tu i teraz. To ważne od psychologicznej strony, by zadbać o kulturę i piękno, bo wraz z technologią robi się nieludzko.  A kolejne wynalazki będą tylko potęgowały dezorientację; na przykład sztuczna krew, nie wiem co budzi w społeczeństwie większą nieprzystępność tematyczną, przelanie krwi z ciała zmarłego, do ciała żywego czy wlanie syntetyku’ w żyły, albo odcięcie połowy ciała i połączenie z maszyną.  http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/05/rywalizacja-i-wynik-50.html  Oczywiście ze wszystkim się narody oswajają, ale czy z wiedzą, że umysł nie umiera? A człowieka umysłem można sterować ograniczając pole informacji za pomocą manipulacji jonosfery. I jest to przeznaczeniem, bo obecnie do tego prowadzi gospodarka i budowa rządu globalnego, na złej fizyce, archaizmy i okultyzm wciąż demolują kierunki.  Wiedza technologiczna pozbawia złudzeń, co do wyglądu i funkcjonowania kwantów ludzi – produktów. Ostrzegam w tym projekcie. Nadwrażliwi niech nie czytają. Nasz sens życia jest tylko taki, że jesteśmy powołani do funkcji, masowo przerabiamy informacje i nasz czas się dosłownie kończy, ale dane o nas czyli jest to umysł zapisany w systemach- są wieczne. Błąkają się chyba, że się potrafią zaprogramować, ale tu potrzeba nowej wiedzy.

Całe te nasze ESLN-owskie badania ukazały znaczenie danych zapisanych – odnieść się do przeszłości, by powrócić do teraźniejszości i funkcjonować dalej twórczo. Samo-analiza danych jakie przetwarzamy i produkujemy – to nasza postać dosłowna. Co umiemy z tym poczynić świadomie? Chyba niewiele, bo chrystianizacja pozbawiła ludzi wolnego myślenia, na rzecz całkowitego oddania bojaźni bożej. Dlatego kościół zapanował nad wiernymi tak jak Guru nad sektą.

Przeszłość jest pozostawianym po nas zapisem danych, gdy coś sobie zapomnisz, to po prostu się cofnij fizycznie w miejsce w którym myślałeś, a twoje pole wibracji odczyta zapisaną informację tamtej myśli. Gdy z kolei chcesz coś zapomnieć – zmień miejsce pobytu. Pole magnetyczne to zwarta przestrzeń kodująco-zapisująca. Pozyskuje nowe dane i je przetwarza. Nie tkwij w jednym miejscu, gdy chcesz zmian. Przyszłość to hierarchia kodów, wytwarzają one ciebie do postaci. Tu i teraz kodujesz, ale też funkcjonujesz na kodach pierwszych. To skalujące kodowanie wynikowe.

Dlatego wróżka odczyta zapisane dane oraz te, które się zrealizują. Kodowanie czyli twoje myśli cię dosłownie zasilają, programują i prowadzą twoje funkcje przełożeniowo, dlatego się ruszasz. Kody to czas. Czas jaki potocznie traktujesz abstrakcyjnie jest tym wynikiem jaki kody potrzebują na realizację. Dlatego nie powstajesz od razu w całości, ale budują cię kody z obwodu inicjującego do postaci embriona, małego robaczka, potem się rozwijasz, rośniesz. Kody są mieszalne!

Dlatego technologia ESLN koduje poprzez powtarzalność cykli. Cykle to proces wzrostowy, skalujący także.

Nowa fizyka posługuje się myśleniem i używaniem myśli jako narzędzia wyjściowego do dalszych działań produkcyjnych. Foton reaguje na myśli. To już tego systemu w postaci skali fotonów, dosięgnęliśmy nowymi narzędziami. To pokazało w tajnych laboratoriach możliwości sterowania pogodą.

Nowa Fizyka przede wszystkim mówi: TU I TERAZ KODUJESZ. Efekty się wypracują. Wypracują się dlatego, że wszechświat istnieje dzięki tej tendencji wzrostowo-wynikowej, samo-analizującej kody. Tak to działa. Wszystko pracuje, jeśli powstaje kod, myśl – to po to by budowała się dalej. Teraz twój wybór i nauka tego procesu polega na tym, abyś zbierał owoce tego narzędzia kodującego. Zapracuj na siebie.

Błędem jest sięganie wstecz odległą abstrakcyjnie, by się o sobie dowiedzieć „sensu życia”. A to czyni obecna nauka błędna.  Tu się rodzisz i od tego momentu istniejesz. To cała technologia jak cię może dotyczyć. Jesteś wynikiem danych wcześniejszych, także twoich rodziców – ale tego nie musisz się dowiadywać, zacznij działać świadomie, a dane same się uaktywnią automatycznie. Mądrzy obserwatorzy mówią „otwórz się na podświadomość”, słuchaj jej. I to jest dobre nauczanie. Bo tak działa kontakt z mechanizmem. Wespół w zespół.

Obserwacja teraźniejszości i chaosu jaki nas przenika, jaki mimowolnie zczytujemy [swoim polem magnetycznym wokół ciała] nadmiarem danych, doprowadza do stwierdzeń, że jesteśmy w magnetycznej przestrzeni spowalniającej nasze możliwości twórcze. Dokładnie. Dlatego ważne jest mieć cel od dziecka. Jeśli w przyszłości nie chcesz funkcjonować będąc używanym przez innych, to sam musisz się kodować. Widzieć siebie jako twór, w takich warunkach jakie chcesz mieć w otoczeniu.

Oczywiście to nie reguła, bo możesz być wynikiem jaki jest kontynuacją kodów, lecz to także będziesz wiedział. Nie ma to nic wspólnego z górnolotnością przeznaczenia, bo to może być prozaiczna wartość. ‚Będę lepszym ojcem niż mój ojciec dla mnie’ – i to cały program życiowy jakiejś jednostki, cel. Steve Jobs miał inny. Różnorodność jaką trzeba w sobie odczytać i do niej dążyć, ale świadomie, znając mechanizm.

To są rzeczy jakie nas PORZĄDKUJĄ wewnętrznie jak to się mówi. Dane o naszym całym życiu i funkcjach są określone. Można nimi sterować świadomie. Na przykład w medycynie hinduskiej dowiemy się, że rodząc się z wadą serca jakiej przyczyną jest jakiś brak planet w układzie, [Bo planety to kwanty informacji jakie są przerabiane w nasze funkcje] można „obejść” kamieniem szlachetnym którego wibracje synchronizują się z daną planetą. Nie znam szczegółów. Dlatego niektóre kamienie mogą szkodzić, a inne uzupełniać brak. Oczywiście musi się to wiązać ze specjalizacją w tym złożonym temacie. Takie wibracje się czuje, to nie jest wiedza „na sucho”. Przygotowywaniem kamieni zajmują się talenty w takich dziedzinach. Tak samo działają zioła. Tylko wieloletnie obserwacje i doświadczenia tłumaczą jakie zioła leczą oparzenia, jakie pęcherz i inne.

Mądrość zanika, a pojawia się gospodarka, przemysł i chemia o wiele głupsza, lecz poprzez szybkie działanie wydaje się skuteczniejsza. Leki na raka nie są lekami na raka ale wyniszczają cały organizm, leczenie polega na samo-naprawie tkanek ale czyni to system pola magnetycznego z danymi o naszych funkcjach. Po prostu nie pozwala nas zabić. Możemy sobie to sami uczynić na „własną prośbę”.

Temat zapisów i tego jak nas tworzą i jakie dane o nas przechowują z jakich możemy korzystać także w samoleczeniu, o tym mechanizmie mamy tu przez cały czas trwania projektu. Dlatego jego pełnia objawia się w całej krasie czytając te posty. Może z czasem będzie to książka, ale będzie w niej mniej wartości ludzkiej”, a więcej technologii laboratoryjnej. Dlatego te posty są bezcenne.

Uważam, że szeroko pojęta SZTUKA I NOWA FIZYKA, powinny się bezwzględnie łączyć. Fizyka to nauka uwrażliwiona i definiowana indywidualnie – my jesteśmy zachowaniem, zatem fizyką. To nie jest przedmiot abstrakcyjny gdzieś tam’. Jednak fizyka daje sumarycznie jeden CEL – zmieniamy się i czyńmy to świadomie. Nas i nasze funkcje w systemie się zmieniają z prostej przyczyny GENEROWANIA NOWYCH DANYCH, zatem samo-analiza nas tworząca będzie nas zmieniać.

Obrazowo ujmę to tak: wypełniamy pole informacji, czyli pole magnetyczne mnóstwem informacji własnych i z urządzeń, zatem z nich jesteśmy także produkowani, nowe kwanty rodzą się inne. Może zmieni się ich DNA, ale będzie to naturalny proces. To tak jak wlać do wody niebieski barwnik i zabarwi się biała różna na niebiesko. Dzieje się to na fundamencie ROTACJI informacji w polu magnetycznym przełożeniowym. Dlatego w ESLN mamy Teorię Obrotu jako fundament mechanizmu informacyjnego jaki stworzył dosłownie wszystko.

Pamiętajmy, że teraźniejszość i pojęcie Sztuki jest obecnie inne niż w przeszłości. Dzisiaj mamy sztukę wirtualną i interaktywną. Dawniej malarstwo było jak dzisiaj internet – przekazywano informacje na cały świat malarstwem. Nie wymuszajmy starych danych jako będą ce wzorem, bo takich nie ma. Ten temat porusza film Woodego Allena, wspaniały motyw.

My w Polsce jeszcze nie rozumiemy gospodarki kapitalistycznej, wielki doświadczony malarz obraża się, że młoda dziewczyna sprzedała swój pierwszy obraz za wielkie pieniądze w Nowym Yorku. Jest to powód by starzec ją obraził. Ale on nie rozumie sytuacji gospodarczej. Malarstwo musi dorastać do czasów jako przekaz i produkt wynikowy.
Ceny w agencjach się sztucznie winduje, ustawia, także w kolekcjonerstwie – to rynek sterowany. W USA to funkcjonuje jako ekonomia i elastyczność, jest to znany proceder trochę hazardowy, uczciwy moim zdaniem w kapitalistycznym państwie, gdzie pieniądz ma się dynamicznie wypracowywać, ma różną wartość i można się bogacić i popadać w biedę i tak w kółko, dzięki temu każdy ma szansę na bycie milionerem, albo biednym. W Polsce tak nie mamy. Tak też Polka zyskała sławę, miała swoje 5 minut, a na jej miejsce agencja wyłoży kolejnych twórców, czemu oponował zazdrosny stary malarz.

W Polsce nie tylko w tej dziedzinie, jesteśmy w innym świecie, daleko nam do elastycznego rynku amerykańskiego, ale kopiujemy styl życia, tam sztuka przerabiana jest na kasę, to współczesny świat sztuki, bo panuje zrozumienie czasów, bo USA narzucają wynik wolne. U nas wciąż jest błędny odnościk do przeszłości jak do wzorca. Stary malarz [nazwisk nie wymienię] 30 lat pracował na zysk i uważa, że ten model to podstawa wielkiej sztuki zatem i ceny jaką młoda malarka powinna dostać za obraz.  Nie umiemy i nie rozumiemy czym jest kapitalizm i zarabianie, nie jesteśmy współcześni i w dodatku nie rozumiemy co czynimy z jakimi zmianami musimy się liczyć, a nie da się, bo nasz Rząd jest niezreformowany. Zmienny szybko postępujący rynek dla produktu i pieniądza, to podstawa elastycznego funkcjonowania. Mamy współczesnych malarzy i im są potrzebne agencje, agenci, spekulacje, rynek i obrót pieniądzem! Muszą młode gwiazdki w 5 minut zaistnieć, zarobić dużą kasę i zainwestować, a nie budować fundamentu latami zarabiając grosze i a nuż się uda, bo ma predyspozycje do bycia wielkim malarzem –  to ‚nie te czasy na Boga! Mamy teraz ludzi, którzy kierują się własnymi gustami, wydają i płacą ile chcą i za co chcą, a najlepiej jak im to pokażą agencje i towarzyskie eventy. Ruch, traffic, tempo, akcja, przyspieszenie. Domy się przemeblowuje, gusta się zmieniają, moda się zmienia.

 

Łączmy Sztukę i Fizykę, a osiągniemy coś niesamowitego. Każda jednostka wysyła kody inicjujące jeśli tylko zechce.

Poprzez te wszystkie posty chcę jak najdobitniej pokazać, że fizyka to codzienne połączenie z polem informacji jakim obecny poziom wiedzy już manipuluje narzędziami. Fizyka informacji traktowana tradycyjnie jako przedmiot szkolny, jest obecnie ważniejsza niż każdy inny. Każda nasza membrana jaką cechuje częstotliwość jest nie tyle ‚podłączona’ do otoczenia , ale z niego powstajemy. Jesteśmy wyseparowani z warstw otoczenia poprzez algorytm oparty na cyklach, spinotronice i przełożeniu, za to odpowiadają kwanty wokół Ziemi. „Wyseparowany” to doskonałe słowo charakteryzujące nową informację jaka się kwantyzuje w postać np. człowieka. Produkty służące funkcjom, przetwarzające informacje w produkty. Tak się koduje. Przenosimy informacje hierarchiczne jakie nami sterują. Działy naukowe jakie tworzą klonowanie, teleportację, mutacje, modyfikacje – są zawodami i specjalizacjami przyszłości jakich już dzisiaj trzeba się uczyć, głownie ze względu na powstające chmury danych jakie wzbogacają sztuczną inteligencję tworząc z niej „części” zamienne także. Dział techniki dotyczy dzisiaj każdego z nas. Pojęcie tego podłączenia do systemu to umiejętne programowanie dzieci i siebie samych, aby nie służyć maszynom, ale aby pojąć, że to my je tworzymy dla siebie samych. To nie zabawa, to nie przedmiot towarzyszący, lecz granica jaką przekraczamy podobnie jak Prawo Moore’s – ZMIANA SKALI. Przechodzimy z wewnątrz do zewnątrz i można sterować świadomie populacją ludzi za pomocą pola magnetycznego [jego warstw jakie zdołamy scharakteryzować]. Dlatego, że jesteśmy w sieci cyfrowej. Upraszczani do postaci kwantu informacji dosłownie. Ekonomia jest bezlitosna, będzie używała hierarchii.

zz car rolls royce owen-wilson midnight-in-paris-221654

 

 

EDWARD HOOPER – PLANETA BEZ TLENU

ART EDWARD HOOPER

Ilustracja u góry to oczywiście żart. Ten obraz Hoopera znalazł wielu wielbicieli plagiatu.
http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1504632,1,hopper-edward.read
http://www.edwardhopper.info/Nighthawks.html
http://eng399.qwriting.qc.cuny.edu/2010/11/14/nighthawks-by-edward-hopper/

Post ten znajduje się jako wynik aksjomatu na blogu. Ma on swoje konkretne miejsce w ciągu aksjomatycznym, co lepiej wpływa wynikowo na jego interpretację. Powtórzy się zatem jako odnośnik także i na tej stronie. Dlatego, że projekt ESLN powstawał od podstaw, kształtowała go historia [ha ha]. Tu już serwujemy wyniki sprawdzone jakimi podsumowujemy pierwsze posty, sprawdzamy w ten sposób pierwsze założenia, na tym polegają badania. Te wyniki przed 2006 roku nie istniały!  Zatem nam się genialnie domykają. Gdy wszystko przerobimy, zmienimy profil na techniczny i ścisły. Ale podstawy trzeba znać by zrozumieć nowy język. Projekt wciąż się rozwija, rośnie. Mamy wciąż nowe dane, ale jeszcze tu nie spisane.

Ta wiedza o nas jako funkcji zobwodowanej – nie istniała. Poczyniliśmy nowe założenia jakie były potrzebne, by zrealizować nowy pojazd w nowej technologii. Nowa fizyczność pojazdu wymagała po prostu nowych zasad świata do tej pory nie ujmowanego technologicznie – ŚWIATA KODÓW.  Nowa fizyczność wyobrażeniowa potrzebowała nowej fizyki. W ESLN świat wokół nas jest zwartym kryształem, aby się w nim „przebić”, musimy go „rozszyfrować” świetlnym algorytmem aby stworzyć tunele informacyjne. Mamy fale – teraz chcemy tunele.

A co z tego wniknęło? Sensacyjne nowe informacje… o nas. Ale powolutku…

Przedstawiam wam kolejną partię sztuki. Sztuka mimo że wyzwala umysł nie brnie w popapraństwo – jest wciąż technologicznym procesem przetwarzania informacji w produkt. Edward Hooper – zwyczajny ustabilizowany emocjonalnie malarz. Przeczytajcie o nim ciut; był inspiracją wielu rożnych reżyserów, malarzy i fotografów. Malował w zdrowiu i szczęściu całe życie, ale po 40 jego obrazy zagwarantowały mu tak zwany sukces finansowy. Zamieszczam go tutaj, bo nie zgadzam się z krytykami, że jego obrazy przedstawiają „smutek”. Ja nie dostrzegam tutaj smutku, ale też zwróciłam uwagę na naszą kontynuację tematyczną postów poniżej, a pro po ‚genu obcych’ jaki nas konstruuje i przemienia. [ESLN to wyjaśnia na przykładzie procesów kodowych, to lepsze założenia, bo mają oparcie w ciągłości i wreszcie fundament do sprawdzenia]. Jeżeli uznać [oczywiście abstrakcyjnie z punktu widzenia ESLN], że stanowimy pokolenie obcych cywilizacji, które są scharakteryzowane według 12 punktów  http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/07/link_27.html, to ten malarz idealnie pasuje do tej charakterystyki! [Trzeba poczytać ciąg starych postów].

To dopiero sztuka! Na jego obrazach jest pokazana atmosfera „kosmosu”.  W tych obrazach po prostu nie ma tlenu.  https://picasaweb.google.com/revswain/HopperEdward

To atmosfera Marsa, Księżyca, albo innych Planet, duszna, napromieniowana, nie jest to atmosfera Ziemska jaką przyswajamy. Są Ziemskie akcenty, trawa, chmurka ale…, co skrywa dusza artysty? Czy to zreinkarnowana postać sprzed milionów lat?  Jeśli patrzeć zapisami i kodami, które mogą się odtwarzać, ma to sens i wytłumaczenie. Ale nie snułabym górnolotnych teorii, dlatego że podstawą jest tu wciąż MECHANIZM odtwarzania kodów. Ten mechanizm to nasza w ESLN podstawa do manipulacji tymi systemami z których/w których chcemy kodować, tworzyć, programować etc. Mamy kwant współczesny, a nie potomka kosmity z „podejrzanym kręgosłupem”. Jak można mówić że „Ufo są wśród nas”> wszystkiemu jest winna niezreformowana fizyka stara.  Dzisiaj chcemy reform w gospodarce, ale fundamentem jest fizyka. Najpierw ją zreformujmy. Zrozumiemy wtedy „Co autor miał na myśli”.

Rzeczywiście osoby nie interesujące się fizyką i wynikowością, procesami ciągłymi – mogą bez trudu wpaść w pułapkę szarlatanów i maniaków ufologii, religii i innych.  Dlatego jak zawsze w ESLN powtarzam, że tylko WASZ UMYSŁ DOSTARCZA WAM NAJLEPSZYCH INFORMACJI ZWROTNYCH. Także do tego projektu macie mieć dystans. Bo to co widzę ja w ESLN, jest moim sposobem odczytu danych jakie wykorzystamy do nowej technologii i jakimi rozwiążemy obecne problemy nanotechnologii, GMO, klonowania, replikacji etc. Ponieważ projekt ten konfrontuję z wieloma osobami – mamy tu wspólne wyniki mechanizmu działania. Ale zawsze ostrzegam, że jest to projekt niebezpieczny i wymaga dystansu – dlatego jest w nim SZTUKA! Bo to ona czyni świat zrównoważonym.

PRZEMIENIAMY SIĘ.

Zdjęcie które wykonałam w Kłodzku pasuje mi do obrazu Hoopera. Do prawdy ten region skrywa wiele mrocznych tajemnic z historii.

a11 Hopper, Sunday 1926 news_story_detail-Hopper_Edward_Second_Story_Sunlight

LAURIE ANDERSON – PROGRAMOWANIE

https://www.youtube.com/watch?v=osHBA6YAHAo

Coś oryginalnego sprzed lat.

Sztuka – gdy pochłania nas projekt, praca lub przyswajanie tego projektu badawczego i nowych wiadomości [bardzo jeszcze podstawowych] – dobrze czynić odskocznię artystyczną. Dajemy wówczas czas systemowi otoczenia na przyswojenie i poukładanie sobie nowych danych w naszych systemach. To otoczenia zarządza nami naprawczo.

Przy okazji powiem, że kolejne dane, po etapie tego projektu będą o wiele bardziej skomplikowane. Ten problem dotyczyć będzie tego, ‚jak pole magnetyczne rozróżnia wzory’, jak to obwodowanie funkcjonuje. W tej chwili bez danych dodatkowych nawet trudno jest mi to ująć słowami.

Człowiek – obraz i funkcja kwantowa powstaje według WZORU ZOBWODOWANEGO. Natomiast wzór jest informacją jaka ukształtowała się w bardzo długim procesie kosmicznym – jest umiejscowiona [ścieżki]. To, jak wygląda jej miejsce dopiero będziemy określać, bo nie jest nam jeszcze znane warstwowe pole magnetyczne. Mamy założenie w tym projekcie, ale jeszcze nie używamy tego pola, by obserwować zmiany. Ponieważ to jest dla nas mało widoczny mechanizm, dlatego potrzebujemy doskonałych założeń, aby go badać.

Ależ to trudne i nowe – co?

Pełna nauka obejmuje sztukę i kulturę, gdy tak nie jest, to chamiejemy. …Zaczynamy obierać niewłaściwy kierunek.  Pewne czynniki wytworzyły się po to, aby NAUKA biorąca się z obserwacji [czyli z uwrażliwienia, czyli z odczytu jakichś danych które nas poruszają i inspirują do tworzenia lub realizowania celów] – miała właściwy uzasadniony cel, bo to KOD. Nie możemy jako gatunek ludzki globalizujący się, planować podbojów i wyrzynania. Nasze badania i cele muszą mieć sens gospodarczy, ale i społeczny – wtedy dostaniemy potrzebne odpowiedzi. Wyjaśniła to w trakcie tych wszystkich postów i wniosków – fizyka informacji, czyli wynikające samo-kodowanie wzrostowe, zatem twórcze. Ten projekt to wstęp do PROGRAMOWANIA.

SELF – Samo-tworzenie na bazie pracy czyli samo-analizy rotacyjno-czytniczej. Skalowanie do postaci. Kwanty kształtują się ze wzorów podstawowych funkcji, ale nabywają także mechanizmów samo-zachowawczych w trakcie kwantyzacji w otoczeniu [gdy rośniemy]. Powstajemy funkcja po funkcji i jest to ustawione hierarchicznie w czytniczych mechanizmach warstw pola magnetycznego.

Laurie jest artystką ‚prawdziwą’, ekscentryczną. Ma niezwykły kobiecy głos w który przyjemnie się wsłuchać.  Zamieszczam ją tutaj, bo projekt ten jest technologiczny, lecz ściśle związany z funkcjami ludzkimi. [To o czym piszemy można sprawdzać – to znaczy pracę informacji zwrotnych]. Podobnie jej technologiczna muzyka używa głosu ludzkiego. To fajne. Ponadczasowe. Komputerowe też, wyprzedzała epokę. To są takie proste dźwięki. Inny świat.

https://www.youtube.com/watch?v=mrD4aWq9Hr4
https://www.youtube.com/watch?v=KMB3QlyJbA4

https://soundcloud.com/krisjanis/laurie-anderson-o-superman-for

A ponieważ muzyka mocno relaksuje i kreuje mistyczne światy to napiszę czego doświadczyłam. Doświadczyłam wczoraj ducha, a tak. W pół-letargu [usypiałam] weszła biała kobieta do hotelu gdzie się zatrzymałam na noc, najpierw mocno i groźnie dobijała się do drzwi i podchodząc do łóżka wniknęła we mnie. W tym momencie poczułam synchronizację, mrowienie i lekkość. Niesamowite uczucie. Tą zjawę widziałam nie ‚na trzeźwo’, bo jak mówię usypiałam. To był przejściowy stan coś pomiędzy snem, a jawą. Moje ciało musiało wejść w inny rodzaj wibracji i albo było zdolne coś odtworzyć, albo coś dostrzec albo wyszłam z ciała. W to trzecie wątpię, bo nie dobijałabym się do własnych drzwi. Uznaję to za niezwykłe doświadczenie, ale nie uważam za istotne dla mnie samej.

Skonsultowałam to z kilkoma osobami, kilku ludzi w otoczeniu miało podobne doświadczenia, widzieli czarne postacie, moja była biała. Teraz posłuchajcie, można to nazywać potocznie zjawami, duchami, widmami, wizjami etc – lecz w fizyce informacji przestają nimi być – są to odtwarzane zapisy w formie obrazów. Informacje wokół nas i dotyczące nas możemy zwizualizować, także przyswoić jako symbole.
Tak to traktujemy, ponieważ i tak nie dotyczą one naszego normalnego stanu funkcjonowania. Na co dzień nie ćpamy, aby stale być w świecie urojeń narkotykowych. Na co dzień jesteśmy trzeźwi. Natomiast sporadycznie doświadczamy czegoś, co odstaje od codzienności. Ale też doświadczamy tego w stanach zmiennych. Sen, letarg, omdlenie, wysiłek fizyczny, ekstremalne warunki otoczenia, ostre przeżycie, trauma, depresja, okultyzm, i tym podobne. Zatem w normalnym stanie nie jest to powód do determinacji funkcji. Doświadczamy w stanach przejściowych innych odczytów, co tylko potwierdza ESLN-owskie założenia, że człowiek to kwant jaki zbudowany jest z prawidłowych funkcji przetwarzających dane. Jest skodowanym [wykształconym kodowym] obrazem. Każdy człowiek czyli kwant ma inny pakiet wibracyjny, częstotliwości. Dlatego nie da się nami zbiorowo sterować ingerując w jaźń, ale można nami manipulować nadając nam tą samą częstotliwość.

Można używając mocnych impulsów falowych wzbudzić w nas [to robi broń psychotroniczna] jakieś stany ogólne depresyjne, zagrożenia, ale nie można nas programować świadomie. Nie znamy algorytmów naszej zobwodowanej całości.

Natomiast inne narzędzia chemiczne wzbudzają w nas stany orgazmów i błogości. 

To jest ważne, bo na różną skalę systemów oddziaływają różne narzędzia. Musielibyśmy używać ich na raz, aby uzyskać efekt sterowania czyli programowania świadomego. Dlatego jesteśmy tak skomplikowanymi kwantami, przetwarzamy na raz w jednym czasie INFORMACJE, które dają wynikowy algorytm. Na jego powstanie mają wpływ przetwarzane w jednym czasie różne składniki: np. promienie kosmiczne, ruchy Słońca i planet, chemiczne reakcje w organizmie, echosound, neurony i wibracje, ilość rzeczy jakie robimy w ciągu dnia, ilość informacji jakie przetwarzamy umysłem, słuchem, wzrokiem. Każda nasza membrana to inna częstotliwość, czyli inny sposób przetwarzania danych.  Nie jesteśmy tacy sami, bo nasze dane podlegają innym synchronizacjom. Jesteśmy złożoną budowlą jaka synchronizuje wszystkie podzespoły. Dlatego CHI ma znaczenie lecznicze i uzdrawiające, bo reguluje te przełożenia jakie muszą idealnie się synchronizować.

Zauważcie, że czasem nowe otoczenie powoduje, że nagle czujemy się nieswojo, coś nie gra. To właśnie jakiś rodzaj wibracji jakie nas „rozregulowały” w tym momencie.

Fizyka informacji to na tyle obrazowo wyprowadziła, aby wiedzieć jakie poczynić badania laboratoryjne w celu precyzowania me,mechanizmu.

„Duchy” przestają nimi być, na platformie fizyki informacji, która tłumaczy funkcjonowanie takich zapisów jako synchronizujących się w kolejnych systemach. Jesteśmy jak skrzynia biegów. Przesunięcia/przełożenia. Ale poważniejszą wiedzę techniczną o tych przesunięciach funkcji po za membrany tworzących ciało, zdobędziemy tylko na dalszych badaniach ESLN [Po ewaluacji]. Uczcie się nowej technologii, waszej budowy z funkcji.

Funkcje to czynności jakie wykonują kolejne podsystemy autonomiczne, ale wynikowo wszystkie muszą współgrać. Musimy prawidłowo chodzić po ulicy, prawidłowo myśleć, prawidłowo przetwarzać zrywność w układzie pokarmowym, wydalać. To jest właśnie algorytm. Ale upraszczam, bo wymieniłam kilka elementów, a tak na prawdę składamy się z ogromnej ich ilości. Od kosmicznego sterowania po ziewnięcie, które oznajmia zmęczenie. Biolodzy i Chemicy powiedzą więcej. Dlatego trzeba łączyć siły.

Funkcje działają przełożeniowo – obwodowo.
W opowieściach Castanedy, Indianie opisywali, że mogą być w 2 stanach jednocześnie i świadomie.  Być może potrafią to kontrolować, czego doświadczyłam o ile to zrobiłam projekcję samej siebie, ale świadomością byłam tylko we własnym ciele na łóżku.  A jako biała postać gdzieś tam wędrowałam jak wyobraźnia [?] Zmęczenie także sprzyja rozsynchronizowaniu, nowe doświadczenia są ciekawe da nas samych. Lecz interpretujmy je technologicznie – bo tym dokładnie są. Bo technologią jesteśmy my w naszym funkcjonowaniu.

Uważajcie na takie doświadczenia, które mają związek z wiarą, religią i innymi podwalinami wierzeń typu: „czym jest człowiek, dokąd zmierza, rozwój duchowy” etc – bo to są pułapki bezsensu. Człowiek jest TECHNOLOGICZNY. Oddycha, serce bije, krew się pompuje. I identyczny jest umysł: odczytuje kody, zapisy, wszystko to co wibruje przetwarzane w polu magnetycznym. Ruchomy mechanizm. Skala i Hierarchia wynikowego działania. Kwant przetwarza dane. A ponieważ się wielu z was źle programuje, to nie odczuwacie swojej techniczności.  Człowiek nie jest mistyczną ani duchową postacią, bo aby żyć musi dostarczyć jedzenie, a potem to wysrać. To co odczuwamy jako duchowe to właśnie umysł pełen danych jakimi potrafimy go samo sobie zapaprać.

„Duchy” są danymi o nas przechowywanymi w polu magnetycznym jakie potrafimy odtwarzać. Bośmy są kwanty czytnicze i przerobowe. Ruchome, aktywne, bieżące. To wszystko. Dlatego nie umieramy. Tkwimy bez sensu w polu czytniczym.

Kiedyś w poście przytaczałam wywiad z alpinistą, który doświadczał projekcji przyszłości, podczas długich wędrówek w mroźnym klimacie Arktyki chyba. Jego umysł przetworzył dane jakie go tworzą. działamy przełożeniowo i pewne kody pierwsze jakie poprzez skalowanie ans tworzą – SĄ JUŻ ZDEFINIOWANE. Wystarczy jakkolwiek „zmordować” ciało, by spowodować jakieś nowe doznania. Stąd być może medytacja, która pomaga „widzieć to” czego normalnie się nie widzi.

Dziś wszystko tworzą 0 i 1. FIZYKA INFORMACJI, obwodowanie funkcji do postaci – to algorytmy tych funkcji, skalowalne. 
Nie muszę dodawać, że wiele eksperymentów laboratoriów wojskowych może naruszać swoimi narzędziami pole zapisu, może deformować to, czego nie badamy, a nas tworzy jako prawidłowe pole odczytu i wibracje, stan prawidłowego przetwarzania danych. Bez nowej wiedzy na temat fizyki informacji tłumaczącej [w teorii tego projektu jaki teraz czytacie] – pracę systemów tworzących obraz – NAS – można łatwo to pole deformować zatem deformować działanie funkcji – NAS.

Czy może być tak, że nie zaśniemy normalnie? Oczywiście. To łatwa broń. Dlatego ESLN mówi: – Normy na nowej platformie fizyki informacji ESLN.

Przekraczamy granice i nie istnieją normy zabezpieczające, tu tworzy je ESLN, bo wie więcej od was – ale też jest ta wiedza dla was.  Budujcie swoją pozycję. Pole informacji was ukształtuje, programujecie się każdej sekundzie.  Są zapisy i pozostałości jakie ktoś może błędne odczytywać, interpretować i sam może być sterowany nimi; no takich oszołomów nie brakuje, okultyzm i władza często były powiązane w historii, i pewnie są gdzieś na szczeblach władzy i dzisiaj. A jeśli nauka nadal mówi o „metafizyce” – to znaczy, że nic nie wie i trzeba ją raz na zawsze porzucić.

Tu trzeba opanowania i patrzenia na PRACĘ KWANTÓW, – dzisiaj mamy ERĘ PROGRAMOWANIA, PRZESZCZEPÓW I SZTUCZNYCH LABORATORYJNYCH CZĘŚCI CIAŁA. Potrzeba nowej fizyki jaka jest życiem, prostym przekazem tego czym jest człowiek zadaniowy i jak go można łatwo modyfikować.

RODNEY EWING – NUCLEAR BLACK POWER

http://www.rodneyewing.com/

Fizyka informacji prowadzi mnie do ciekawego artysty. Piękna sztuka chociaż okrutna i bezlitosna, jak sama Afryka. Patrząc na takie obrazy mam w myślach twierdzenie, że rynki zbytu tworzone są sztucznie, te zbrojeniowe też, a manipulacja ludźmi staje się podstawą bycia, podobnie jak bezlitosny jest świat zwierząt, które chcąc przetrwać zjedzą lub zabiją najsłabszego. Tylko, że nasze instynkty są egoistyczne. Demokracja?… daje do myślenia to pojęcie. [Zgrzyt…]

Czy coś się zmienia? Co jest duszą Afrykańską?

Afrykanizacja’, mam na myśli atak na Afrykę gospodarczo, nie sposób się tym tematem dzisiaj w Polsce nie interesować. Grube ryby dookoła w świecie, dzisiaj także i Polskie… a Afryka marzy o edukowaniu w Europie swoich dzieci. Chcą coś za coś.

Otwarcie takiej wymiany nie doprowadzi do radości, bo odkryjemy tamtejszą okrutną rzeczywistość w porównaniu do sielanki Europejskiej, kontrast do pięknych wycieczek i także wchłoniemy ich politykę. Oczywiście Afryka to 54 państwa, w niektórych panuje ład… a w niektórych katastrofalna zapaść życiowa, której towarzyszą zanieczyszczenia, głód, broń…  Rodzące się zdrowe dzieci, które około 4 miesiąca mają z powodu infekcji wodogłowie, [a brak pieniędzy skazuje je na umieranie]. Inne rejony, gdzie dziecko wie, co to broń palna i jego celem życiowym jest jej zdobycie nie mają szans na zmiany. Jeszcze inne miejsca absolutnej suszy i słońca, gdzie żadna inwestycja bez zysku nie powstanie. Ponadto brak tam infrastruktury, by te złoża w ogóle transportować do Polski, tak by uczynić gospodarkę handlową dla państw. Kończy się to na interesach jednostek. Kontrast narasta wbrew pozorom.

Globalizacja to wszystko zaprasza do nas i paradoksalnie to wszystko wcale nas nie uwrażliwi. Dlatego sztuka dzisiaj jest bardzo ważna, ale czy zadziała? Sprawdzę teraz:

Nie dzieje się lepiej i nie zadzieje się. Pieniądze po pierwsze, które nie czynią człowieka lepszym i wrażliwszym, a po drugie demokracja plus kapitalizm, jaka nie tworzy żadnej kultury. Z dzikiego kontynentu do … dzikiego kontynentu [USA, Europa]. No nie inaczej.
Liczmy się z tym, że świat rozrastający się gospodarczo, to świat coraz bardziej brutalny, a działania na szczycie są coraz silniejsze. Nagle będzie wielki boom cyfrowej kontroli. Żyliśmy sobie spokojnie w granicach naszych kultur, ale internet otworzył wrota świata przed każdym. Wrota chaosu. Może jeszcze nie czujecie i nie widzicie tych zmian, ale globalizacja się rozpoczęła, rząd globalny już jest zaprojektowany. Po za tym, samo to pojęcie jest dziwne dość, bo globalizacja pieniądza istnieje od wieluset lat, więc jaką mamy globalizację obecnie? Wcale nie mamy globalizacji – ale działania w celu utworzenia rządu globalnego. Całkowicie wytłumaczalne. Ale wciąż po za Rosją i Chinami, wiec o czym tak na prawdę mowa? O urojeniach?  Gdzie są normy takich strategii! Dzisiaj być muszą! Będzie taką normą fizyka informacji. Nie pokrzykuje ona nikomu planów, ale ustawi graczy uczciwie na planszy. Określa stan wyjściowy dla tego, co dzisiaj się dzieje dzięki nanotechnologicznej inspiracji, bo to ona zmieniła cele gospodarki, dała wiarę w nowe horyzonty i… ciach! Zablokowała rozwój gospodarczy błędami starej i niestosownej fizyki pod nowe cele.

Albo inne pytanie – dla kogo powstaje gospodarka globalna? Dlaczego?

Jak już pisałam, konkurencyjność musi upaść skoro się w „zrównoważonej” gospodarce mamy odnaleźć, zatem naturalnym wynikiem jest rząd globalny i inny ustrój niż kapitalistyczny – będzie to ustrój BILANSUJĄCY, komunistyczny chyba. Także zarządzający informacjami. Tak nam wyszło w trakcie tego projektu. Zaczynał bez tej wiedzy, a kończy mając pełen obraz sytuacji geopolitycznej. [W zarysie; owszem]. Nic dziwnego, że Afryka dzisiaj walczy inaczej – mamy wysoko edukowanych ambasadorów.

Ale Afryka odległa jest od naszych problemów… Czy się zgadzacie? Podręcznik kasjerki w supermarkecie ma 120 stron: ‚KOMUNISTYCZNE ODDANIE PRACY I KLIENTOWI’, czerwone hasła grubą czcionką. Podręcznik ten, to „tajna produkcja”, więc nie zacytuję zdań, które wyczytałam, zabronili mi pracownicy. Znajoma mówi, że traktują sprzedawczynie jak 4-latki. Jest tam na 5 obrazkach treść pt: „jak liczyć kasę”. Taka przeciętna kasjerka w supermarkecie w Polsce, to mogłaby napisać godny doktorat na temat kasy i innych powiązanych, a tu w ‚elementarzu’ uczą ją jak małpę. Pracują 12h w Niedzielę i muszą się uśmiechać do pijanych, cuchnących meneli wyzywających ich od najgorszych i roznoszących zarazki, życzyć miłego dnia, zapraszamy ponownie. Afryka w Polsce? To jest monitorowane oczywiście, niesubordynacja wobec pijaka, potem potrącenia z wypłat. A na koniec dnia „wielbiciele” czekają o 22 p.m. na ekspedientkę. [Lepsze supermarkety odwożą do domów].

Mamy tyle technologii i nowoczesności, a wciąż  potrzebni są tacy pracownicy, jakich potraktuje się śmieciowo lub jak małpę [w Polsce]. Czy na prawdę potrzebujemy mówić o problemach Afryki, skoro u nas na wschodzie Europy, dzieci są głodujące, pochodzą z biednych patologicznych rodzin, a czasem też Prawo nie jest w stanie nic poradzić? Nie ma miejsc porządnej spokojnej starości, nie ma dbałości o społeczeństwo. [Ostatnia afera z metrażem]. Nasz obecny rząd postarał się to wszystko zaniedbać. Przepraszam, ale tak jest.  Pogoń za otwartym wolnym rynkiem jaki się przed nami otworzył, za intratnymi posadami nuworyszy – zupełnie zaniedbał społeczeństwo i patriotyczną cechę gospodarki. Udajemy patriotów, wymyślamy święta patriotyczne, ale nie diagnozując tego zaniedbania socjalnego. Szkoły w Polsce [bardzo wiele] są na skraju zawalenia. Bardzo proszę delegacje z zachodu, aby je zwiedziły, nie ma toalet i papieru toaletowego, nie podetrzecie sobie tyłeczków, uprzedzam… czasem też nie umyjecie dłoni, bo krany są popsute.

Ale zachód to wie, dlatego Polska jest na zacnej 4, ostatniej pozycji krajów w Unii, jest to klasyfikacja jakościowa.
To jest smutne Proszę Państwa i większość „miejsc pracy” w Polsce to najniższą krajowa niegodna przeżycia. W Polsce mamy ogólny bunt, że manufaktura artystyczna nie zarabia, nie ceni się ręcznych robótek, nie płaci się tyle, ile warta jest praca. Jest po prostu brak zrozumienia ekonomii w jakiej żyjemy.  Nie róbmy naszyjników z flizeliny jeśli ich koszt wyprodukowania jest wyższy niż chińska masówka. Oto codzienność ekonomiczna!

Zatem wróćmy do sztuki i artysty, [a także nazwiska i imienia, które się gdzieś przebija w internecie, bo na te ilustracje dość często trafiam i prowadzi pośrednio do tematu nuklearnego [???]. http://cisac.stanford.edu/people/rodney_c_ewing/]

Stąd także moje zainteresowanie tym artystą i jego politycznym wymiarem sztuki, Cytuję: Do you use your artwork to comment on current politics, the economy, or social issues? I believe that art is a moving conversation that should be contributed to no matter what your subject matter may be. My work can be considered political in nature, so I feel responsible that the work that I make adds to this dialogue. http://guide.artspan.org/articles/artistspotlight_rodneyewing.html#.U5YFXChkxtA

Uważam, że „Afryka” ma wybitnego malarza, dzieła są ambitne i przemyślane. To „polityczne malarstwo” cokolwiek przez to rozumieć, dzieła są niezwykle inspirujące. Przepiękna mieszanka kulturowa, z mocnym tłem historycznym. Prace wyglądają jak płótno wojenne, które niejedno ma „zapisane” w pamięci.  To wspaniałe obrazy. Warto przeczytać całe opisy tłumaczące jak powstawały i czego dotyczą obrazy. [Ostatni link pod ilustracjami]. Cała trylogia trzech przedstawionych obrazów odnosi się do dramatycznych wydarzeń z roku 1944. „Katastrofa w Port Chicago, eksplozja amunicji, Bunt w Porcie Chicago”.  Zginęło wówczas 320 osób, a 390 zostało ranionych, a w większości byli to czarnoskórzy marynarze pracujący przy załadunku. Odmówili oni dalszej pracy, co zostało uznane za bunt. Odsyłam do źródeł, które są bardzo interesujące i ukazują stosunek US Navy do przepisów. Jak się dowiedziałam, jest to ważna część historii Afroamerykanów i artysta skupił się na niej właśnie.

Port Chicago” [ilustracja poniżej nr II] odzwierciedla scenę chrztu. Osoby patrząc w niebo, proszą o pomoc, komunikują się alfabetem Morse’a: „Czyż nie jestem człowiekiem, nie jestem twoim bratem?”. Obraz zainspirowany  literaturą abolicjonistyczną z 18 wieku, nawiązuje do nieprzestrzegania prawa.

Bez-nazwy-1

Ostatnia praca ukazuje hipokryzję z jednej strony zatrudnienia i pomocy, ale także bezwzględnego oszustwa. Złamano prawa obywatelskie, co odbiło się szerokim echem później w sądownictwie i w polityce.

Praca u samej góry, to pierwsza część zobrazowania trylogii, wprowadza nas skojarzeniem Małpa-Murzyn. To odważna praca i wybitna moim zdaniem, upomina się o szacunek. Obrazy te mnie szczerze wzruszają. Porusza mnie inteligencja i wyobraźnia artysty. Zwraca uwagę na poszanowanie.

POSZANOWANIE. Także polskiej „małpy – pracownika”.            http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/801950,kapitalizm-po-polsku-folwark-ma-sie-dobrze.html

http://rodneyewing.wordpress.com/artwork-port-chicago-series/

nwLBaptism

nwLMachine

http://www.vizworld.com/2010/05/infographic-yucca-mountain/

 

—————————————————————————————————————————-

Tutaj coś bardzo ciekawego pod linkiem, na temat składowania odpadów. Obecnie zakazany jest wywóz odpadów radioaktywnych do Afryki.

http://news.gmu.edu/articles/1677
http://www.nrc.gov/waste/hlw-disposal/design.html
http://www.maitri.pl/gazetka/my_81/html/somalia.htm
http://europarlament.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_ep.pap.pl&_PageID=1&_CheckSum=33470039&_menuId=17&_nrDep=28388

http://www.google.pl/search?tbm=isch&hl=pl&source=hp&biw=1024&bih=677&q=Yucca+Mountain&gbv=2&oq=Yucca+Mountain&aq=f&aqi=g1&aql=&gs_sm=e&gs_upl=1228l1228l0l1l1l0l0l0l0l145l145l0.1l1
KODOWANIE ATOMOWE MOŻE ROZWIĄZAĆ WSZYSTKIE TE PROBLEMY, zmienić oblicze energetycznych możliwości, znaleźć sposoby obwodowania, o których jeszcze nie napiszę. Fizyka Informacji to ważna platforma pod normy, wcale nie spowoduje, że świat staje się mniej brutalny, ale gra stanie się czysta. ESLN to polityka jak się okazało w trakcie badań. To wszystko jest nowe przed nami i sądzę, że niespodziewane, acz jednak często się pojawia w doczesności jaką tworzycie, lecz nie umiecie tego zinterpretować. Zatem hej przygodo afrykańska…

 

 

KATARZYNA ZWOLIŃSKA

Niestety, dwa obrazy malarki, które mnie bez reszty zachwyciły w galerii Parnas w Katowicach, nie są nigdzie w internecie udokumentowane na zdjęciach, zatem ich nie przedstawię. Polecam za to koneserom, są niesamowite, intensywne, wchłaniają odbiorcę w ukryty świat wewnątrz sceny na obrazie.

Pole złotego w słońcu zboża i pejzaż kojarzący mi się z meksykańskim rancho, zieleń poszycia i czerwień zachodu z niezwykłym blaskiem zza chmur, który imituje srebrny odblask. Oto jeden z brylantów jaki ujrzałam w galerii.

Górne zdjęcie, to obraz tam wiszący, ale fotografia odbiega od oryginału. Zdjęcia niszczą ich trójwymiar, nie dają wglądu w fakturę, która jest jak język Braille. Cóż, trzeba wybrać się do galerii.

Im dłużej wpatrywałam się w obraz, tym bardziej mnie hipnotyzował, aż przeszła prze ze mnie fala energii. Czy to kolor, czy „czar artystki” i niewątpliwy wrodzony talent, wypracowany warsztat nakładania farby – nie wiem co na mnie bardziej podziałało, ale to Polska malarka jaką będę promowała. Skromność i afirmacja koloru. Coś niesamowitego oddziaływuje z tych prostych obrazów.

Pierwszy, mały niepozorny obraz przedstawiający łany złotego zboża, wyłonił się jak „kopciuszek”, spośród wielkich twórców [np. Janusz Karbowniczek] jakich oglądałam na wielkich płótnach, przykuły moją uwagę tulipany Dwurnika, [fatalnie oprawione] i w stylu decor malunki ogrodowe ładnie oprawione, świetne do wiejskich prowansalskich rezydencji z białym ratanem, Teresy Wallis-Joniak i jej męża. Piękne, kolorowe, ale nie mistyczne.
A ten drobny obrazek pośród tych wszystkich, prawdopodobnie dzięki fakturze i niezwykle malowniczej perspektywie, zaczął się… „powiększać”, to znaczy oddziaływać. Nagle z niewidocznego na ścianie, stał się „brylantem’. Inny niż wszystkie. Gdy właścicielka galerii wskazała na kolejny obraz, oniemiałam, a gdy ujrzałam trzeci, czerwony u dołu na ilustracji, przeszyła mnie nowa energia.

Obrazy nie były dobrze wyeksponowane, zapewne w stosownym miejscu zyskają oprawę, ale mimo to, zdominowały galerię absolutnie w moim odczuciu. One potrzebują uwielbienia. Są niezwykle oryginalne w swojej postaci. Ile można namalować toskańskich klimatów tak, by interesowały? Pewnie nieskończoność, bo Toskania jest malownicza. Ale te obrazy są jak oczy! Patrzą na nas. Niezwykłe doświadczenie, pierwszy raz w życiu doznałam uwielbienia odbiorcy „przez obraz”, dlatego fizyka i malarstwo, sztuka – idą w parze. To fizyka doznań. Wręcz miałabym wyrzuty sumienia nie napisać o tym, że tam są, wiszą sobie i czekają na … chyba miłość.

Ależ mam wyczucie, czytam CV – to jest prawdziwa wykwintna artystka, aż miło będzie napić się cierpkiego czerwonego wina. Mmmm. Dawno malarstwo i przekaz nie działały na mnie tak intensywnie. Polecam! A są przecież tak skromne. Są piękne i mają tą prawdziwą’ klasę w sobie:

„Aby rozumieć malarstwo Katarzyny Zwolińskiej trzeba przede wszystkim zrozumieć wyjątkowość jej osoby. Otóż największą tajemnicą Kaśki jest jej dodatkowy zmysł, który naukowcy nazywają magnetorecepcją.
Ta sprawa owiana jest jeszcze gęstą mgłą tajemnicy ponieważ cały czas pozostaje nierozpoznana i stanowi przedmiot gruntownych badań naukowych. Magnetorecepcja to rzadka zdolność orientacji w przestrzeni, umiejętność rozpoznawania pola magnetycznego ziemi, predyspozycje do uprawiania nawigacji geometrycznej. Tak jak wędrowne ptaki wykorzystują ten zmysł podczas wielokilometrowych przelotów tak Katarzyna Zwolińska korzysta z tego zmysłu budując w swoich obrazach strukturę rzeczywistości. Ta struktura składa się z warstw, które emanują różną energią. Dodaje kolor i czasami zaskakującą fakturę. Bywa, że sięga po dodatkowy materiał dla swojego malarstwa.
Ale na końcu zawsze otacza swojego odbiorcę spokojem, harmonią, przestrzenią uporządkowaną. Dla ptaków wędrownych mamy wiele podziwu dla malarstwa Katarzyny Zwolińskiej tego podziwu jest w nas wcale nie mniej.”
Monika i Robert Krupowicz
https://www.youtube.com/watch?v=Aqo7T4di1TQ

To MUZYKA do obrazów, taka która intensyfikuje, gdy wpatrujemy się dłużej w „oczy” tych małych dzieł… to ‚wojownicy natury’.  Dziękuję artystce.

„Bo zmysły są jak algorytm, posługują się analizą algorytmiczną (łączą się) tego, co nas zbudowało na bazie zapisów, utrwalonych kodów – a które w niespodziewany sposób potrafi coś’ z zewnątrz pobudzić. To zespół narzędzi obliczeniowych. Fizyka Informacji.”

Czerwone_pola_XX_33x42_cm_2013_tech_dwie_kolumny

http://www.targi.krakow.pl/pl/strona-glowna/targi/2-targi-sztuki-w-krakowie/prezentacja-wystawcow/katarzyna-zwolinska.html

http://www.miedzyrzecka.pl/kultura/17

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10151035205637157.428131.352661327156&type=3

JOHN M ARMLEDER

Zainspirowana jestem dokumentem filmowym opowiadającym o współczesnym artyście Johnie M. Armlederze. Człowiek fizyki informacji – tak powiem. Wow! Co za wspaniała inteligencja i niezależność twórcza. Człowiek współczesny tak bardzo, że wart podziwiania.

Nie wszystko zapamiętałam, aby tu cytować, ale jeden ważny fragment owszem:
„Tworząc i tak korzystamy z gotowych rzeczy, continuum; nie jesteś wynalazcą ale jednym z elementów starego przepływu, w tym znaczeniu nie jesteśmy wyjątkowi, zapełniamy lukę”.

Dokładnie tak jest, jesteśmy procesem, w zasadzie nie procesem przemian, nie procesem ewolucji – ale zwyczajnym procesem pracy mechanizmu, by on po prostu trwał, a trwa poprzez pracę i przeistaczanie. I dlatego, że system kosmosu jaki tworzy zobrazowany twór „drogę mleczną” z jej obiektami kwantowymi nie ma innego sensu bytu – MY MOŻEMY PRZEJĄĆ PROGRAMOWANIE.  Doszukiwanie się górnolotności sensu tego procesu istnienia z pracy jak i ludzkiego istnienia, już dawno w tym projekcie zostało obalone. Udokumentowane. My trwamy użytkując to, co już powstało, tyle że mało świadomie. Naz zaprogramowała Biblia aby nadać procesom mechaniki sens, zobrazować je w COŚ’.

To co robi ESLN, to po prostu poznanie tych elementów i wykorzystywanie ich świadome, dlatego wkroczyliśmy w ERĘ PROCESORÓW I PROGRAMÓW. Ludzie błądzą w wiarach, starych informacjach, bzdurach – a mamy do czynienia ze stanem rzeczywistym zawsze i zawsze, stanem jaki można programować, kształtować, ale trzeba poznać mechanizm podstawowy. To jest fizyka. Przemienianie tu i teraz. Modelowanie form światła, tak jak dźwięk  modeluje się w przestrzeni. Odbija, zamyka go otoczenie. My z czegoś takiego dokładnie powstajemy. Ale na tyle już jesteśmy inteligentnym wynikiem kosmicznym przecież, alby dokonać zmian świadomie.

Projekt „Bóg” stał się dla nas technologów, starym niestosownym celem. Dzisiaj cele się zmieniają, bo stworzyliśmy mnóstwo rzeczy, musimy i chcemy się nimi bawić, wykorzystać je. Sięgać siebie samych. Pokonywać ograniczenia i delektować się sukcesem.  Naprzemienność satysfakcji, bo mechanizm działa jako naprzemienny indukujący wynik. Tylko tak istnieje cokolwiek.

Armleder to wszystko potwierdził i dokonał tego… designem. Mówi, że dokonuje profanacji sztuki sakralnej, że nie-współczesność przenika w sposób zaburzający świat bieżący. Zbiera różne przedmioty przemysłowe i zmienia ich przeznaczenie poprzez sztukę i nowe instalacje. W zasadzie nie nazywa tego sztuką, sztuka staje się wynikiem zmiany przeznaczenia przedmiotów, które widz sobie interpretuje po swojemu. Autor nie narzuca tematu, natomiast tworzy przestrzeń przesyconą wszystkim, tak jak obecny konsumpcjonizm.

Dla mnie to potężna dawka informacji zebranych z ulic, miast, miejsc i skumulowana w miniaturę małej przestrzeni wystawowej. Piękno i sztuka istnieją bo je tworzymy. Nie mają innej definicji i mieć nie mogą. Tak samo my dlatego, że istniejemy możemy siebie programować i nadać sobie sens – ale jesteśmy wynikiem mechaniki. To trzeba wiedzieć!

Totalna współczesność to świat obecny wokół nas każdego dnia. Błądzenie w przeszłości, wybieganie w przyszłość wybujałą, są nieprawidłowym wynikiem. „Tu i Teraz” jesteś ty i to co możesz zrobić – to jest sens człowieka, tworu, wyniku.

John tworzył również instalacje świetlne, w których gra światła „przytłacza odbiorcę”, jest ciężka. Przesyt. fascynacja ruchomym światłem.

My reagujemy na światło szczególnie, bo sami jesteśmy zobwodowanym algorytmem światła, ono nas tworzy, światło informacyjne. Tworzy kosmos skalujący się układ warstw czy programów, bo warstwy nimi są. Dlatego hierarchia ma tak ogromne znaczenie w fizyce. To o czym tu wciąż piszemy. Dlatego światło leczy. Lecz dlaczego? Bo my światłem jesteśmy, ale poukładanym w projekt, sterują tym skalujące się systemy kształtu elementów kosmosu, hierarchii, warstw kolejnych jakie nas tworzą jako wynik poskładanych funkcji skalujących. Powstajemy jak ciasto. Najpierw jeden ogólny podstawowy system, potem z niego kolejne i kolejne, potem się wykształcają funkcje pod wpływem zewnętrznych dodatkowych czynników. Aż powstaje tak zaawansowana jak układ słoneczny, Ziemia, Człowiek.

W twórczości Armledera jest współpraca przez zaskoczenie, główne dzieła są zlecane innym artystom, nie ma klasyki ani zasad, jest nowoczesność, wolność i wyczuwanie obecności rzeczywistości, bieżący kontakt z informacją zwrotną za pomocą umysłu. Świetny eksperyment! Facet pięknie o tym wykłada.  Nie stajemy się niewolnikami naleciałości, właśnie ten błąd popełniła stara fizyka, uparcie trzymając się starych obserwacji, jakie tworzyła przecież mniejsza i prostsza wiedza niż dzisiaj, dlatego umiera teraz stara fizyka, starzy ludzie i doprowadza do zapaści globalnej. I tu zaczyna się obowiązek nowych pokoleń, by to zwalczyć i zabrać się do pracy.  Tak to już jest.

W dziełach Armledera znajdziemy również coś, co przypomina śmietnik. Czy to może być dziełem? No tak – jest dziełem współczesności, choć nie arcydziełem piękna. Pisałam na facebooku menedżerów kultury o tym, jak nierozumienie sztuki powoduje, że sprzątaczki w galeriach wyrzucają omyłkowo fragmenty takich „dzieł”. Zadałam wtedy pytanie fanom’, czy to czasem nie zaszczyt, bo ta sztuka kierowana jest do współczesnego człowieka, był śmietnik, a pani go posprzątała -super!

I właśnie przeczytałam to pod jednym z tych dzieł:

„Sztuka dla prostego człowieka.
Żeby nie było wątpliwości, że każde nowe pokolenie artystyczne na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat traktuje dzieła poprzedników jako ready made pod własne dzieła, kurator „Sztuki po sztuce” zadbał o to, żeby zobaczyć tam można było kącik ready made. Żeby nie było żadnych wątpliwości, że jest to kącik ready made, jego twórca, John Armleder (ur. 1948) tak go też nazwał „Don’t do it! (Ready mades of the 20th Century)”, (1997/2000). Wprawdzie w tytule szwajcarski artysta nawołuje „Nie rób tego”, a jednak sam zrobił dużo dobrego, bo, jak napisał jeden z recenzentów wystawy, jest to małe Museum of Modern Art dla prostego człowieka, bez potrzeby kosztownej podróży do Nowego Yorku. I jeżeli prosty człowiek, podziwiający ready made Armledera, rozpozna tam urynał, koło rowerowe, pudełko proszku do prania, wannę, suszarkę do butelek i inne znane gotowce i przypisze je do właściwego twórcy, może nawet wygrać starannie przez austriackiego artystę Heimo Zoberinga (ur. 1958) graficznie opracowany katalog posztucznej wystawy. Trzeba się więc wybrać do Bremy, do tam ready made jest do wyboru i do koloru i w każdym wymiarze.”

Dzieła Armledera mogą być interpretowane wyłącznie przez odbiorcę,  są mu dane, może przestawiać elementy, chodzić po’ wystawie.  Sam artysta trywializuje elementy, które dawniej budziły grozę czy respekt. Tak jak Biblia, która jest dzisiaj archaicznym starociem i trzeba ją inaczej interpretować, poprzez zasady działania opisanych tam kluczowych haseł, [które jak potwierdziliśmy znajdują odzwierciedlenie w mechanizmach działania informacji w obiegu pola magnetycznego, dlatego budzą nową grozę] – tak samo artysta ukazuje, że tylko uparte nazywanie czegoś, tak a nie inaczej, powoduje przez tyle lat obecny chaos, nieczytelny odczyt rzeczywistości w jakiej rodzą się nowi ludzie. A nowi ludzie to nowe dane, WYNIKI – nie da się ich zatem na siłę cofać w rozwoju, co za absurd totalny. Wiata otumania patrząc’ językiem nauki. człowiek to wynik danych, musi się rozwijać, a nie trwać w danych dosłownie interpretowanych sprzed 2tysięcy lat.  Odczytujmy mechanizm biblijnych treści, konstrukcję, ale nie historyjki, jakie po prostu miały zobrazować założenie! Młodzi odbierają świat po swojemu i mają do tego pełne prawo.

Nowych ludzi świat jest inny, otacza ich nadmiar ruchomych obrazów, światła i dźwięków.  Natomiast uczestniczą w procesie, który wypracowuje wciąż nowe narzędzia. Stare’ nie jest modelem niezmienności, ale jest fundamentem pod nowe analizy, daje to wciąż nowe wyniki z pracy, dlatego w ogóle coś powstaje i się rozwija. Prawidłowością jest te nowe dane przetwarzać nowym pokoleniom.

I tym jest właśnie nowa fizyka informacji i nowe projekty rozwoju gospodarki. Hierarchizacją, tak potrzebną nowej technologii.

9762_artwork_detail ela01ok_0