AFTER DEAD – RECORD IS YOU

http://natemat.pl/99331,smierc-jest-prawdopodobnie-innym-stanem-naszej-swiadomosci-mowi-holenderski-kardiolog

Postaram się opisać prostymi słowami to, co mamy w projekcie ESLN. Co po śmierci? Ciągłość funkcji po śmierci jest definiowalna – oczywiście jako wyjściowa pod proces badawczy. Nie traktujmy rzeczy ostatecznie, bo jako procesy kwantowe wykonujemy procesy wiedzowe, w zasadzie dążąc ewolucyjnie do przeistaczania. Co z tego uszczkniemy dla siebie w okresie „życia”- to całkiem inna historia. Liczy się skala i ciągłość, patrzymy inaczej w ESLN-owskich badaniach.

Naukowo człowiek to produkt, a nie – człowiek. Jesteśmy funkcją o określonych cechach przetwarzania danych. Gdy się rozporcjujemy laboratoryjnie, stajemy się wibrującym światłem, dosłownie. Jak to możliwe, że światło to my?

Ale nie tylko jesteśmy światłem – lecz także PROGRAMEM! Jaki program tworzy funkcje światła? Światło jest funkcją, bo jest związane w postać/porcję zadaniową, ma swoją rolę w całości jaką badamy w celu poznania tego czym jesteśmy – jest światłem i programem zobwodowanym, co wyprowadziliśmy w tym projekcie aksjomatycznym. To utrzymanie zobwodowania jest podstawą operacji i przeszczepów w medycynie. Mechanizm obwodowania się SKALUJE! Jedna zasada mechaniki wiążącej nas w całość. Jest podstawą czegokolwiek, co czyni umysł hipnotyzera, bioenergoterapeuty i innego usosobienia talentu. On „dotykając nas” – korzysta ze zobwodowania!  Tu działają PRAWA MECHANIKI! Choć mechanika ta, dotyczy pola magnetycznego i oprogramowania. Teoria Rotacji ESLN.

Cząstki elementarne i ich zachowania są sterowane kosmicznym oprogramowaniem, są powiązaną ciągłością hierarchii funkcjonowania. Cała ta skala i rotacja kosmiczna, wibracje – są właśnie działającym ciągłym OPROGRAMOWANIEM. W skład programowania wchodzi kod celu, utrwalanie wzorów, przełożenie za pomoca skalujących się nośników pamięci {planety} i wiele innych opisywanych w blogu elementów. Oto kosmos. Wielki obszar informacyjny działający eksperymentalnie, wynikowo i samoucząco w cyklach skalujących się i powtarzalnych.

Przełożeniowo, hierrachicznie tworzą się WZORY utrwalane. Całe to planetowe ułożenie i praca obiektów wokół Ziemi, służy odtwarzaniu kwantów {nas], w cyklach powtarzalnych. My replikujemy na bazie ruchu, czyli wzorów jakie odtwarzają poprzez rotację obiekty wokół nas. To z nich i właśnie ze skali jaką definiują, wynika mechanizm UTRWALANIA zapisów. Skalują się towarzyszące obiekty-definicje, jakie poprzez cykle rotacyjne utrwalają zapis. Zapis jest częścią tandemową wszystkiego, co stara nauka nazywa „materią”.  „Tandem” jest pojęciem wyprowadzonym w tym projekcie.

Zapis to dane jakie można odczytywać jako te przeszłe zapisane i utrwalone w nośniku czytniczego pola, i kody można odczytywać jako te, które się już realizują, a z czasem uwidocznią. To są przyszłe technologie! Dlatego umysł koduje, a myśli się materializują bo są kodowaniem światła.  Wraz z procesem naszego formowania się od urodzenia, zapisów jest coraz więcej. Zbieramy dane od momentu poczęcia, jakimi najpierw zarządza matka, a potem zmieniając otoczenie, danymi zarządzamy sami.

Powstają te „materialne” elementy jakimi operuje stara fizyka, tylko dlatego, że się zapisują jako wyniki. A są „materialne”, bo tak mamy odczuwać kodowaną hierarchię, bo takie mamy zadanie, do tego jesteśmy zbudowani, aby przetwarzać skalę obiektów. Tak mamy działać prawidłowo.  Ciężar – to umowana i pozorna cecha. W ESLN jest to hierarchia kodów. Daje ona takie, a nie inne przetwarzanie. I odczuwając percepcję innymi kategoriami, ESN zdolne jest tworzyć nowe obwodowe technologie, po za odczuciem „ciążenia”.

Tylko zapis generuje możliwą budowlę. Dlatego mamy do czynienia z rotacyjnym czytniczym polem magnetycznym. Dodaliśmy do starej nauki, nową percepcję i założenie. Otrzymaliśmy – ODPOWEDZI! Na tyle doskonałe w swej prostocie, aby rozpocząć nowy proces oświeconej nauki jaka zmieni gospodarkę. Skok cywilizacyjny jest niczym innym jak zmianą postrzegania siebie w otoczeniu. Inaczej operujemy pojęciem czasu.

Ciało jest zobrazowanym oprogramowaniem. Kodową postacią jaka funkcjonuje ekosystemowo, przełożeniowo. Składamy się z membran. Membrany powiązane tworzą naszą postać. Są ustawione hierarchicznie, podlegają mechanice i prawom budowlanym opartym także na Teorii Rotacji, kierunkach, wynikowaniu.

W swojej budowie czytniczo, pamięciowo, wynikowej – jesteśmy nośnikami danych. Zbieramy je i przetwarzamy. Zo w umysle to czynią ręce, otrzymujemy przełożenie na produkty nowe, np komputery lub maszyny. Stare dane stają się wyjściowe pod nowe dane. Dlatego jest tak zwana umieralność – wędrujące światło i oprogramowanie nie może ulec utrwaleniu, bo nie spełniało by swojego zadania istnieniowego. Bo istnieje tylko dlatego, że pracuje, zmienia postać, uaktywnia się i odtwarza. Ewoluuje. Istnieje, bo ewoluuje. Nic nie jest trwałe w kosmosie. To jak ze świecącą żarówką która uczstniczy jako wynik w obwodzie napięcia, a napięcie otrzymujemy aż z pierwiastków…łańcuch przełożenia. Ilość takich przełożen świadczy o tym jak ruchliwa jest maszyna. Ale to zbyt wielkie uproszczenie.

To, co wydaje się trwałe, bo wielkie jak np planeta – tak na prawdę przechodzi cykle powtarzalne w najmniejszych cząstkach, jakie powodują pozorną wizję trwałego obiektu. Pamiętajucie, że u podstaw są drobniutke w skali funkcje! Wspólne dla nas wszystkich. Ktoś nazwał je pierwiastkami nawet. To złożoność elementów daje jakiś jeden wynik. Węch, słuch etc są wynikiem algorytmu danych.

Zatem obraz powstaje z zapisów. Zapisem jest to, co nazwywasz umysłem. Zamykasz oczy i jesteś bezpośrednio w strefie zapisów, w strefie wirtualności. Zapisane masz to jak wygląda pokój i oczami wyobraźni poruszasz się po nim. Oczywiście, że z czasów niemowlęctwa nie pamiętasz nic – bo zapis się dopiero wykształcał!  Umysł to zwyczajny mechanizm fizyczny, rozbrajalny na cześci pierwsze. Nie nadprzyrodzona strefa anielska lub jeszcze inna dziwność wymyślona nie wiadomo z czego. Postępujemy w badaniach, wiemy coraz więcej! Wystarczy pojąć fakt, że krążącą w organizmie w obiegu zamkniętym krew – odkryto zaledwie w XVII stuleciu!

Zobowodowana definicja [stosunek płciowy, czyli styk dwóch różnych kwantów], potem embrion, potem przepostaciowienie pozamaciczne, aż ukształtowanie w otoczeniu do danej formy zaprogramowanej w wyflądzie i funkcji – wszystkie te procesy podlegają oprogramowaniu i łączy je ZASADA MECHANIKI DZIAŁANIA. Umierasz także w uzasadniony sposób wynikający z fundamentu tej mechaniki – utrwalone zapisy są na tyle stare, albo stare zapisy są na tyle utrwalone, że niezdolne do czynnego działania twórczego. Nie tylko w odniesieniu do kwantu, ale w ogóle do nas jako składnika przełożeniowego i odtworzeniowego. Tak jak komórki krwi, neurony i inne – odtwarzają się w naszym organizmie, bo trwałe nie moga być, stąd natura wymysliła REPLIKACJĘ. Tak samo i my jako ludzie, nie jesteśmy trwali – replikujemy. Dlatego nowe replikujące nośniki nie mają pamięci starych. Przetwarzają wyprodukowane nowe dane; wyprodukowane przez społeczeństwo, kolejne informacje stanowiące o naszej gospodarce, jestestwie, kulturze etc. Komórki nowe nie mają starych danych bo rany by się nie goiły. Leczyć można tylko z poszanowaniem praw replikacji, czyli odbudowania nowych danych! To wspaniały nowy dział nauki!  Dlatego przed pokoleniami wyzwania – ERA WIEDZY I BADAŃ O ZAPISACH.

Wszystko z umysłu [strefa generowanych wibrujących zapisów dosłownie i wprost z pola magnetycznego] znajduje się w polu informacji ziemskiego pola magnetycznego. Zespół w zespole, skalująco. Ktoś to nazwał „pamięcią zbiorową” w starej nauce, ale dalej nie ruszył z miejsca bo stara fizyka się do tego nie nadaje. Nowe pokolenia z automatu stają się innymi umysłami, innymi ludźmi, innymi kwantami. Formują się w swoim kształcie w otoczeniu nowych, kolejnych danych jakie wygenerowaliśmy i wczytaliśmy. Stąd ich kolejne przystosowanie do czynnego funkcjonowania. Stąd może też urodzić się dziecko nawiedzone. Czyli wczyta przypadkiem jakieś dane z pola, o czym nie wiemy na bazie starej i niestosownej fizyki i zamkniętej percepcji.

ESLN to kolejno wyprowadzał z jdnego tylko założenia: Teorii Rotacji. To bardzo prosty proces, ale długi.

Zatem jakże proste są wyniki. ROZŁĄCZENIE membran od zapisów. ŚMIERĆ. Jakże to niesamowity mechanizm trwania danych. Nie masz ciała, to poprzez co masz rozmawiać z drugą osobą.  Dla niej umarłeś! Technologia zbliża się do konstrukcji nośników poprzez które po śmierci będziesz rozmawiał z rodziną.  Ale te technologie już są! Ściśle tajne? No bo jak ludzka moralność ma sobie z tym poradzić? Nie do wiary! Czyżby?

Medium jakie rozmawia ze zmarłymi traktujemy jako normalność, ale komputer jaki odtworzy informacje twojego umysłu, znajdzie twój algorytm w pamięci zbiorowej, ciebie w rzeczy samej – okaże się nieprzyswajalnym faktem? Ludzie toną w zabobonach, a nie przyswajają faktów!? Fakty są ostateczne, nie pozostawiają drogi ucieczki! Dlatego świat należeć będzie teraz do odważnych. Postępowych i otwartych na nowości. I ci staną się bogami. To dobrze, bo coś z nas ma przetrwać.

Zatem jak oswoić się z faktem, że pradziadek istnieje i błąka się w śmietniku danych, co z tym drzewem genealogicznym jakie zapragniemy wydobywać ze strefy zapisów, wywołałby to falę żądzy w społeczeństwie? Prawda że już teraz, jak to czytacie, przemyka wam przez umysł miliard różnych myśli? Zatem jak nauka ma odsłonić fakty?

Ale to dzieli ludzi. Na jednostki sterujące i na ludzi pozostałość. Bo technologia magnetyczna i informacyjna, jest już bardzo zaawansowana. Polacy uczcie się, przyswajajcie wiedzę.

Pole informacji jest pełne danych jakie są fundamentem tego, co w ogóle istnieje zdefiniowane wokół nas. Po śmierci jest dosłownie tak jak teraz gdy zamkniesz oczy. Dziwny stan prawda? Bo masz ciało, słabo ci wychodzi eksperyment wyobrażenia sobie funkcjonowania po śmierci, gdy wiesz że jak otworzysz oczy to jesteś postacią z ciałem. Tak jak mówi Pim – po śmierci rozpoczął się twój proces istnienia jako informacyjna postać. Po śmierci nie znikasz, chyba że wymażemy Cię z pola magnetycznego. Oczywiście da się. Promieniotwórczość ma wiele cech jakich jeszcze nie poznała nauka.  Kosmos to czyni co jakiś czas. Oczyszcza się, defragmentuje obiekty. Analogicznie do kart magnetycznych. Tak to prosto działa, własnie.  Do sprawdzenia w laboratorium.

Najważniejszym procesem jest zrozumienie ZOBWODOWANIA. Bo śmierć przez nas postrzegana jest rozłączeniem membran od zapisu, jest procesem rozłączania.  Trzeba tą mechaniczną czynność przeprowadzać prawidłowo. Danych nie można marnować. Biblia mówi przed śmiercią: „wybaczaj”. Dlaczego? Bo dla stanu kwantowego ważne są wibracje. To wibracje tworzą oprogramowanie, a oprogramowanie obrazuje funkcje. Spokój to właściwe wibracje, nerwica to niewłaściwe wibracje. W prostym przełożeniu na kulturę człowieka będzie to uwolnienie się ze stanu nerwowego napięcia, a wejście w stan nirwany, odpoczynku etc. Inne wibracje, szerokie orbity. W zasadzie jest to jedność podzespołów, albo nadzespołów. Błędem jest rozpatrywanie tych składników osobno. Istnieją bo są jednością.

Samouzdrawianie polega na niczym innym jak tylko na właściwej synchronizacji wibracji. One właściwie formują funkcje, tkanki rozwijają się i łączą prawidłowo. Ot cała prosta prawda. Wibracjami możemy zakłócić rozwój płodu, wibracjami albo infradźwiękami panuje się nad psychiką. To nowa broń wojskowa o jakiej się nic nie mówi. Tą broń można stosować poprzez jonosferę, tyle że ona rozprasza się na wszystkich, nie da się opanować strumienia wibracji, konsekwencje spłyną na wszystkich. Ale stosowana z orbity daje władzę nad człowiekiem i jego umysłem. Ale nie o tym tu będę pisała.

Im większe orbity, fale długie, lub też czysty niezakłócony algorytm jaki nas definiuje – tym bardziej prawidłowy zapis. Wolny być może od szkodliwości innych. Tu już można gdybać. Umierając w poczuciu miłości, znajdziemy się w strefach miłości, umierając  wpoczuciu smutku, znajdziemy się w strefach smutku – to są wibracje jakie utrwalają zapis. Zapisujemy na różnych poziomach, czy też nośnikach. Buddyjskie nauki mówią że całe życie pracujemy na to co po śmierci – bo całe życie produkujemy zapis jestestwa umysłowego, a mechanika pola zrobi z nim to, co ma w fundamencie zazad działania. Jestestwo umysłowe pozostaje wieczne. Po co i na co? A może trzeba nad tym popracować? Zarówno sami dla siebie, jak też tworząc nowe cele i wizje gospodarki programującej. Przeciez idziemy na ślepo w tym kierunku!

Obwodowanie funkcji jest istotne dla zobrazowania funkcji.  Czyli nasz wygląd zależy od prawidłowego funkcjonowania otoczenia, powietrza, pola magnetycznego, promieniowania, cykli planet etc. Wszystko. Wszystko definiuje stany, a ogólny stan równowagi w jakim istniejemy kontroluje trwałość.

Jesteśmy takim oto mechanizmem wynikowym.

Śmierć, czyli rozłączenie może być różne. Co jesteśmy mechanizmem wykształcanym z praw. I tutaj zaczyna się skomplikowana „teoria śmiertelności”. Można zginąć tak nagle, że nie zrozumiemy, że jesteśmy martwi. Można być zamordowanym i pozostać w tym stanie wibracji na zawsze. Piekłem nazywamy dokładnie te wibracje jakie powstały z wojen, niezadowolenia, depresji etc.  Tu uwięzone są zapisy jakie przyciągami i jakie sami wyprodukujemy w stanie membranowym. Istnieje hierarchia o jakiej uczy ESLN. [To jedna z priorytetowych rzeczy na jakie zwraca uwagę ten projekt. Hierarchia jaką można pokonywać i tworzyć nowe technologie].

Pamiętajcie, że jesteście utkani ze światła. Przeszczepia się wam serca, nerki, skórę. Chipy wszczepiane do mózgu usuwają drgania rak, etc. etc.

Umierając we śnie, takim jesteśmy zapisem dokładnie – śpiącym. Po śmierci jesteśmy stanem dokładnie takim, jak się rozłączyliśmy. Nie może być inaczej. To mechanizm funkcjonowania.  Nie mamy też wpływu na śmierć jeśli się nie programujemy, to także tłumaczy ESLN. My jesteśmy producentami danych. Istnieje pojęcie karmy, ale jest niczym innym jak kodowaną konsekwencją, akcją i reakcją etc. Pojęć jest mnóstwo i wszystkie domykają się w spójną całość. Wszystko wynika z tego, że proces mechaniczny obrazowania się kosmosu, planet, nas – jest procesem SAMOUCZENIA. KOlejny czynnik wyprowadzony przez aksjomat badawczy ESLN.  Doświadczenia naszego życia jak dobrze przeanalizujemy zdarzenia – powtarzają się. Od nas zależy, czy wyciagamy wnioski i drugi raz błędów nie powtórzymy, albo i nie. Samouczenie jest podstawą poruszania się. Wszystko co mechaniczne, znajduje odzwierciedlenie w naszym życiu.

Ale nie mamy percepcji wyuczonej na te właśnie obserwacje, jakże to ubogie. Tylko wąskie grono ludzi jest na tyle uważnych, by wiedzieć na czym polega karmiczność, a naukowi obserwatorzy jak autorka tego bloga – rozumie mechanizm i zasady działania, ja je nawet widzę. Aby skomplikować tą ESLN-owską teorię rotacji, to ona się nam w dodatku skaluje. Łączy się jeden mały obiekt wynikowy, z bardzo wielu podzespołów rozrzuconych w kosmosie. Nie będzie to prosta droga szukania ścieżki połączeń w algorytm wynikowy. Praca dla pokoleń.

Umieranie w spokoju powoduje po pierwsze świadomość rozłączenia, wejście zapisów {przecież to wciąż obwodowanie} na orbity wyższe, czyli strumienie pola magnetycznego, czyli pola zapisów, te okalające Ziemię, może nawet te bardzo dalekie. Dlatego widzimy i doświadczamy podczas klinicznych śmierci wszystkiego w co trafi nasz strumień. Różnorodność zapisów istniejących gdzieś tam w kosmosie może być tak duża jak wiele cywilizacji jakie tworzyło. Może to wyjaśni że niektórzy wierzą w jaszczury w rządzie amerykańskim. Albo w anioły, albo w cokolwiek – co trwa jako zapis i może być odczytane. Chroni nas przed tym śmietnikiem zapisów tylko ŚWIADOMOŚĆ! I programowanie. Do czego dąży podświadomość człowieka współczesnego już.

To są proste elementy do zrozumienia i do zbadania. Bo się skalują. Próbka laboratoryjna nie różni się od człowieka. Składa się z zapisującego pola i z obrazu. Człowiek to zapis i obraz. Ale zbudowany z większej ilości danych, zatem ma większą złożoną świadomość. Pole zapisu odtwarza w pewnej skali kod, nazywamy to teleportowaniem. Kod ten odtworzy się wrzędzie tam, gdzie pole zapisu jest zasięgiem. Ale aby powstał obraz potrzeba czasu i przełożenia. Niektórzy treningiem umysłowo-myślowym wizualizują coś tam. Takich talentów jest sporo, a im wcześniej zaczniemy od dzieciństwa tym skuteczniej.

 

Od momentu powstania z obwodu – stajemy się nową informacją kwantową {kosmiczną}. Nową ale przecież kolejną, zatem zaprogramowaną aby coś wykonać w tym cyklu. Stąd rodzą się ludzie z powołaniem {kod duszy}, albo tacy którzy od urodzenia wiedzą że umrą, albo że osiągną to czy tamto, albo z talentem do wróżenia etc. Są już programowani. Są także programami mającymi wkodowane zadanie. Natura kodów czyni to na bieżąco w ekosystemie. Można zaprogramować urodzenie dziecka. Świadomość tego czym się jest czyni ogromną różnicę w programowaniu. Bo kontrolujemy dane. Jeśli pójdziemy tymi krokami w gospodarkę, to pokolenia będą zajmować się srefą zapisów, tym co tu opisałam, będziemy programować się, będziemy proramować byty, nowe obiekty, będziemy zapisywać na nośnikach danych nasz umysł. Może będziemy więźniami, może coś z tego wyniknie co ma kosmos w planach. Na pewno ta wiedza jest podstawową i wyjściową, aby rozpocząć zycie i replikację po za Ziemią! I czyż tego nie mamy w przeszłości archeologicznej? Coś tam znajdziemy z biotechnologii.

Dzisiaj nieświadomie programujemy jonosferę. Elektrofale programują posrednio. Wpływa to na emigrację zwierząt, zaburza dotychczasowe funkcjonowanie. Ale to wszystko można kontrolować. Wystarczą nowe założenia Fizyki Informacji. Można mieć świadomość.

W sterfach zapisów znajdują się wszystkie kodowane rzeczy, od okultystycznych diabłów, po buddyjskich bogów. Strefa kodowa nie jest tym, czym zmaterializowana zasada mechaniki. Kodować możemy cokolwiek – to całkiem dziwaczna strefa jakiej nie znamy. Ale śpiąc doświadczamy fizycznie. Obrazowanie naszej funkcji, postaci cielesnej – jest oprogramowaniem mechanicznym, jakie powstawało przez miliardy lat w kosmicznym przełożeniu, samouczeniu i utrwalaniu danych. Nie da się nagle zbudować smoka z kodów jako zmaterialiwowaną funkcję. Ale holograficznie i komputerowo już wiele osiągnęliśmy.

Takie zapisy odbierają ludzie rodząc się, ludzie o zdolnościach odczytu, wrózki czy inne.  Tego jest tak dużo, jak dużo różnych wibracji, jak wiele warstw czytniczego pola magnetycznego. Odczytywanie danych to złożone algorytmy. Każdy człowiek to indywidualny pakiet algorytmiczny.  Dlatego sterowanie zbiorowe umysłów nie sprawdza się. Hipnotyzer nie zahipnotyzuje grupy ludzi. On musi się obwodować z każdym indywidualnie. To jest nasza samoobronna konstrukcja. Dlatego każdy z nas jest inny.

Nie da się jednym mechanizmem magnetycznym znajdywać duchy w starych budowlach. One są na różnych poziomach wibracji. [Wybaczcie ubogi język]. Nie poznaliśmy jeszcze wszystkiego, bo nie wiemy jak konstruować nowe urządzenia. Nie było fizyki informacji, aż do teraz.

Jeden mały czytnik nie świadczy o całości złożonego systemu danych i zapisów jakie towarzyszą kwantowi ziemskiemu. Ale mnogość wojskowych i nie tylko, eksperymentów pokazała, że pole zapisów jakie nas tworzy i zakłocanie go – zmienia postać zobrazowanego człowieka. Ja wyobrażam sobie tylko co się dzieje w takich miejscach. Jak wiele rzeczy nie da się wyjasnić, bo stara fizyka nie domaga. Ale informacyjne myślenie o sobie – już wyjaśnia wszystko. Otwiera nowe drzwi odrodzenia naukowego i przecież świeżej gospodarki. Nas przybywa, walczymy o żywność i o jakość. Fizyka wiele ułatwi. Pomoże stworzyć dobre produkty.

Czy jest to wyzwanie dla pokoleń – tak! Zmieniamy się. Ziemia staje się zagrożeniem. Bo nie wiemy, czy sam mechanizm programowy kosmosu nie PRZEŁĄCZA nas na nowe tryby cywilizacyjnej egzystencji.  Kwant ziemski może sam z siebie uśmiercać nas. Wystarczy, że przeleci kometa i wywołuje to stan psychiczny taki, że powstają wojny. Pośrednio wpływają na nas kody jakich nie rozumiemy. Ktoś kiedyś zrobił takie badania. Także upadek na głowę, uderzenie, postrzał czy jakiekolwiek zjawisko wstrząsu, desynchronizacji, zaburzające prawidłowe działanie pola magnetycznego wokół naszego ciała, powiązań, przełączanie obwodów że tak to ujmę – zmienia naszą psychikę. Nagle ktoś zaczyna mieć słuch muzyczny, ktoś inny staje się malarzem i tak dalej.  Przeszczep organu także zmienia psychikę, zamkinięcie w pomieszczeniu zmienia psychikę, dane dostarczane z otoczenia zmieniają psychikę, wibracje, dźwięki, pogoda, cisnienie, cykle kosmiczne – zmieniają psychikę, nie panujemy nad ciałem które podlega oprogramowaniu w rzeczy samej – bo psychika to część programowa, to rodzaj zapisu danych a ten konstruuje kosmiczna wartość. Mechanizm działa czynnie.

 

Nowe dane? Szokujące tylko dla tych, którzy tkwią w bajkach wiary jaką wpoił im ksiądz, człowiek a nie Bóg, a nie przyjmują badań i obserwacji wielu inteligentnych i wytrwałych jednostek, wielu ludzi obdarzonych niezwykłymi talentami jacy brali udział a ekepserymentach i testach i tak dalej. Studenci – uczcie się. Zauważcie przewagę – podczas gdy profesor informuje o spostrzeżeniach i coś zaczyna przenikać prasówkę, wy jako Polacy macie założenie o wiele dalej idące i wpisujące się w gospodarcze odrodzenie, wystarczy wpasować się w swoje cele. Do odważnych świat należy.

 

 

 

 

STAN RÓWNOWAGI – NAUKA ŚCISŁA I EZOTERYKA. [Świat kodów].

https://www.facebook.com/eslnbeautystyle/posts/885612404823251?comment_id=885616624822829&notif_t=like

Podlegamy ścisłej matematycznej wynikowości…

Obejrzyjcie najpierw materiał filmowy spod linka. To ternerka i jej postrzeganie rzeczywistości – a jak to postrzega i definiuje FIZYKA INFORMACJI?

 

W tym odniesieniu jest ważne jakie KODY [czyli ‚demony’ albo ‚anioły’ przyciagamy, obrazy kodów, definicje, produkty myśli etc], bo myślami oplatamy się tym, co w rzeczy samej sami ściągamu ku sobie, tworzymy i przyciągamy kody. Im bardziej wrażliwi ludzie, tym bardziej narażeni na przyciąganie silnych wpływów kodowych. Ale my sami mamy wybór jakie one będą, o ile nie rodzimy się uszkodzonymi kwantami, ale zawsze istnieje zakres swobody. Pamiętajcie, że mamy do czynienia z kosmicznym obrazem, światła kwantyzowanego do postaci cząstek, a powstaje on w strefach informacji pola magnetycznego, formowanego jako świat informacji. Ezoteryka bez nauki to katastrofa, brak spójności.

To informacyjne odczuwanie jest wokół nas: to są byty zapisane, pozostałości, przeszłość, wszystko, co KWANT ZIEMSKI przerabiał tysiącami lat i nie wymazał z pola magnetycznego, nasze umysły produkują dowolność, i cudowne jest to, że możemy tą dowolność przekuwać w świat zobrazowany i widzialny – owszem, to dziadostwo w strefie informacji ma prawo być. Ale to nie wyrocznia, tylko zwyczajna przestrzeń informacyjna, macierz danych w jakiej powstają kolejne pokolenia kwanty – my jako nośniki kolejnych przetwarzanych informacji. Informacje są utrwalane, bo tym jest pole magnetyczne, bo to one napędzają elementy zobrazowanego wszechświata.

Funkcje są wynikowe. To podstawa bytu. ZAPIS.

Ale – technologia produkcji tego wszystkiego [rodzenia się bytów i poprzednich cywilizacji, danych jakie na Ziemi powstawały] jest takim samym mechanizmem dotyczącym nas tu i tych bytów, nawet tych sprzed tysiędy lat. One też są niezreformowane [tu się uśmiecham]. Bo niby jak i skąd mają wiedzieć byty sprzed tysięcy lat utrwalone po wieczność, że dzisiaj w 2015 roku mamy technologię zer i jedynek jakie łączą się z ciałem ludzkim, a to jest komputerowy wszechświat dosłownie. Dane produkowane i przechowywane. Te chore wyobraźnie powstałe w głowach, też. Można tak to ująć? A czemu nie?! Mamy w strefie kodowej istny chaos.

To jest to, co powtarzam ostatnimi dniami – NAUKA ŚCISŁA łączy się obecnie z ezoteryką, bo ezoteryka to nic innego jak zapisy danych, różnorodność, kody [zamknij oczy i jesteś w strefie kodów, co tam jest? Czego tam, ty sam dostarczasz?] – nienaukowe, bo bez-wiedzy –  rozprawianie i doświadczanie o wszystkim, co zostało wyprodukowane, zapisane i funkcjonuje w strefach pola magnetycznego jako kody. Wyolbrzymiamy znaczenie wybiórczych elementów, a to niedobrze.

Mechanizm rotacji jest fundamentalną konstrukcją i koniec. Poprzez przełożenie kreuje dowolność obrazu czyli form i skaluje elementy.

Dlatego możemy czynić technikę! Dzisiaj łączymy ją oprogramowaniem z ciałem ludzkim!

Ooo, a tkwiąc w niewiedzy naukowej, to cuda, dziwy się dzieją w strefie kodów, mamy duchy, demony, byty, ufo, szatany, lucyfery, iluminatów, etc. A to tylko różnorodność zapisanych danych i trwałych kodów. Tym się można okaleczyć przecież, woodoo i klątwy, uroki to przecież posługiwanie się kodowaniem. To wszystko w strefie kodów ma prawo być, tak jak i my mamy prwo być odkąd powstaliśmy.

A „zła” i „dobra” jest tyle samo w każdym z nas, bo to konstrukcja nośna systemu – bo tak tylko ISTNIEJE mechanizm kosmiczny produkowania tego, co nas otacza, mechanizm produktowy wynikający z różnic, dwa kierunki dają działanie, wynik.  Zero i jedynka etc etc… para twórcza. Praca daje wynik. Nie ma pracy, nie ma wyniku, nie ma istnienia. Nie ma mechanizmu, nie ma istnienia. Nic. To tak jak prąd elektryczny, jakiego nie ma bez procesów ciągłych i przełożeniowych, zobwodowanych bazujących na rotacji, ruchu, indukcji, pracy naprzemiennej, to ważne!

Istniejemy już w ciągu kosmicznej definicji i takich drobnych naprzemiennych tarć. 

Tak czy owak, mamy do czynienia z INFORMACYJNĄ postacią bytu, dlatego dzisiaj komputery! Jesteśmy definicją  funkcji. [To my i wszystko co nas otacza, tylko w tych warunkach w jakich jest i zostało wykodowane. Człowiek jako byt i postać, istnieje tylko tu w tych warunkach replikowany, a wszelkie klony i w innych warunkach replikowane elementy eksperymentów – umierają, czyli przestają funkcjonować jak nasze podobieństwo, to oczywiste. Bo to inne twory z powodów mechaniki jaka je tworzy, metod – ale chodzi o mechanikę KODOWANIA, o te ścieżki konstruowania, utrwalania i zabezpieczania nas]. Ale powstajemy jako obraz zapisu, nasza forma jest przechowana jako zapis. Już fotony nam to udowodniły! A pole magnetyczne jest zaposującym nośnikiem.  Wszystko to, te wszystkie informacje z działań i o nas – znajdują się w mechanizmie pola magnetycznego, warstwowo czy też wymiarowo; kodowania, tworzenia nas. Skali, nośnika danych wyprodukowanych, zapisanych i przechowywanych, bo na tym wzrasta kwant, cokolwiek. Replikacja bierze się z danych utrwalanych, co wyprowadził ten aksjomat sprytnie.

Czy ziemskiego czy pozaziemskiego bytu, wsio ravno’ . Jedni okultyści, czy Iluminaci przyciągają dziadostwo, zupełnie niepotrzebnie i głupio, bo po co? A wizjonerzy TWORZĄ! Napędzają gospodarkę jak Jobs, Gates, Trump etc. Kody celu!

To jest myślenie jakie uruchamia maszynę rotacyjną i kierunkową. Najpierw jest myślenie, to, co w duszy gra, a potem ustawa – czyż nie tak? Trzeba to sobie inteligentnie zwobrazować. Te magnetyczne fluktuacje, jakie nas tworzą: one DOSTARCZAJA DANYCH, zatem programujmy właściwie. Nie ‚od rzeczy’. Korzystajmy z talentów ludzi, oczywiście, ale aby sobie racjonalnie pomagać istnieć i funkcjonowac w systemie. Dlatego cel zbiorowy zawsze jest dobrym ciagiem programowym. Takie świało celu „sensu”. Program.

Tylko Fizyka Informacji to definiuje i wyjaśnia! Można tym narzędziem zacząć posługiwać się w laboratoriach: skalowanie funkcji. Fizyka Informacji ukazuje hierarchię ważności i funkcji – … UPRASZCZA, bo musi po chaosie nastać uporządkowanie, po to, to się dzieje obecnie w rzeczywistości zmieniającje się, to punkt styczny i kulminacyjny defragmentacji danych kwantowych ziemskich, całości. Chaos zostanie uproszczony, dlatego nastała era maszyn i programowania zero-jedynkowego, kontroli. Zmieniamy skalę tego monitoringu od zewnątrz do wewnątrz, cała sieć stalitarna to opanowanie skali. Podążamy ku temu.  [Jak ćmy… stąd w ESLN motyw tego owadu].

Te programy komputerowe obecnie w medycynie poprzez drobne urządzenia regulują przecież nasze neurony! A w warstwach pola otoczenia, wibracje i algorytmy będą zmieniały jaźń. Informacja nadawana staje sie zwrotną, to prosty mechanizm twórczy! Umysł można rozłączyć! Oprogramowaniu bazującemu na informacjach zwrotnych konstrukcyjnych – wszystko podlega, zatem nie przyciagaj nieświadomie tonąc w bzdurach. Im więcej popapraństwa w mózgu tym gorzej. Im mniej-tym lepiej. Nauka jest ochroną.

Ta dziewczyna z filmików to wręcz niebezpieczeństwo, jak przesłuchałam kolejny film, w którym mówi, że karmi się negatywną energią złych ludzi, że ona ją zamienia w dobrą dla siebie, – to nie jest utrzymywanie stanu równowagi. Może ja jej nie zrozumiałam. To jest skrajność wynikająca z samoobrony bo ktoś nie rozumie jej wrazliwości, ale nie wynika to z pewności siebie. Pewny siebie człowiek jest NEUTRALNY. Ktoś w komentarzach dobrze napisał, że mówi o sobie ‚piękna istota’ a o innych mówi, że mają fekalia w ustach. Hmm. I właśnie na takie rzeczy narażony jest wrażliwy świat kodów. A nauka pozostaje neutralna, równoważy stany, nie karmi się nimi, bo to skrajności.

Potem ezoteryka przepowiada nadejście „Szatana”, a potem „Iskrę Bożą”. I toniemy w strachu, lęku. No w takich zabobnach toniemy; one są, oczywiście – bo je w kółko defniujemy, dajemy im prawo istnienia, nie wymazujemy. A gdyby zobaczyc przez naukowe okulary wynikowość? Są to proste wyniki kierunkowe, twórcze, kosmosu skonstruowanego tak, a nie inaczej. Tego, co przewidywalne, dla jednych straszne, a dla innych wojna to super okazja do wzbogacenia się. Dwie różnice, dwa kierunki utrzymywane stale w stanie równowagi, stąd ta fala, aż wreszcie jej zobwodowanie. Ty decyduj w jakim kierunku programujesz. Kim jesteś, na jakim szczeblu hierarchii. Czy rozumiesz mechanizm, czy żyjesz czyims życiem w chaosie danych. Dzisiaj wkraczamy w styk tej równowagi mechanizmu i doświadczymy zła i dobra jednocześnie, domyka się cykl ziemski. Nie sposób pojąć ‚świat”, nie pojmując skali. Ziemia to kulka przechodząca cykle powtarzalne, wszystko przechodzi te cykle w czasie nie do ogarnięcia. Ogarniamy sami siebie sieciami satelitarnymi, kolejna wojna, a nie zrozumieliśmy siebie.

Nie spsób opanować wahań i gospodarkę podążającą ku skrajności, bez nowej fizyki informacji. Cyfryzujemy się. Definiujemy te kody i byty cyfrowo.


Doświadczymy zbiorowo jako produkt ziemski wielkiego podziału, a potem wydeletowania. Nie wiem czy jesteśmy w stanie unormowac procesy ziemskie, ale trzeba to kodować. Skala nas przerasta. Bogaci i biedni, kler i poganie, dwie drużyny, wojna stron etc – jest to stan równowagi! Zawsze! Ale może być kontrolowany technologiami i utrzymywany na nowej wiedzy, w tym stanie równowagi i kontroli. Dla tych warstw można znaleźć OBEJŚCIE. To naturalna rzecz w kosmicznej naturze! Dlaczego człowiek ma o tym nie wiedzieć! Nowe przekierowanie.

Bezpieczeństwo jednak w odniesieniu do psychiki i strachu przed niepewnością zawsze zapewnia „Bóg”. Bo jest to odniesienie myślowe do SKALI. Przecież też! Tego mechanizmu początkowego jaki nas stworzył. Potęgi z jakiej jesteśmy małym bezbronnym wynikiem. Chroni nas tylko potęga skali, porządku i odniesienia. A wszystko robi umysł kodowy i częstotliwości nadawania, łączenia. To linia hierarchizująca, łącząca mechanizm. Potem Teoria Rotacji czyni całą resztę.  Nadawane – powraca i konstruuje. Tak jak wygląda pole magnetyczne!

Tego nie da się inaczej uprościć teoretycznie, piszę najprościej jak umiem.  Stan kwantowy kosmiczny zbudowany z różnic, pracuje, ale dąży stale w czasie ciągłym do równoważenia stanu, bo się samo-doskonali, wzrasta na sobie samym. 

Tak jak mówię, dla jednych wojna to zagłada, a dla innych jest żyłą złota, szansą wydostania się z męki. Raz zyskują jedni, a raz drudzy. W tym wszystkim tylko okultyzm jest najgorszy, wojna przy tym, jawi się jako rzeczowy konkret.

Brak nauki jako kultury! Tej zasadzie podlega każdy wytworzony stan funkcji.  Czy fotony, czy cząstki elementarne, komórki, oranizm ludzi, aż po „dobro i zło” w kodowanej rzezczywistości. Proste. Inna skala, to inna fizyka i inne postrzeganie – ALE MECHANIZM TEGO WSZYSTKIEGO JEST IDENTYCZNY! FIZYKA INFORMACJI W OBIEGU TWORZĄCYM.

Tej wiedzy o mechanizmie i naszym programowaniu jest taki ogrom, a tu mamy dopiero pierwszy szczebel… dla kolejnych pokoleń cyfrowych ludzi żyjących w wrtualnej gospodarce tworów. Daleko od „Boga”. Czy pójdą w okultyzm, czy w kosmiczną podróż?

Technologią wychodzimy z archaizmów; kościół, iluminaci, czy inne obrzędowanie – tracą znaczenie, bo w tym momencie mamy technologię definiującą zapis kwantowy, jaki można przypisać [połączyć] z mechanizmem, urządzeniem, można go programować – to coś zupełnie nowego i przejściowego, be ztego nie wywindujemy się w kosmiczną space.  To nowe obszary. Technologia zapisu i nosników może uwiecznić byt, [albo swoją jaźń] aby go kontrolować. No ja już tak wybiegam ‚ezoterycznie’ w rzeczywistość, bo to się łączy, filmy jak wyżej wskazane ukazują wciąż jeden poziom świadomości tkwiący w archaizmach. Czy tak trudno jest uwierzyć w siebie? Samorealizować bez bólu?

Jedni nadają tylko w zasięgu 10 metrów nie pojmują o czym mowa, a inni gdzieś z bytami obcują hen po za kosmosem w zaświatach. Wszystko jednak dzisiaj definiuje się w wibracjach i częstotliwościach, mechanika – bo to są czynniki skali definiujące utrwalenia kodowe. Wiedza o mechanice może uleczyć „uszkodzone kwanty”. ŚWIATŁO, PRACA ŚWIATŁA. Ten sam fundament tworzenia obrazów z kodów. Holografia, ale trojwymiarowa albo i więcej, no czysty matrix to nasze jestestwo – oswajajmy się z tym. Jedni w swojej wibracji są skazani na dramatyczne kontaktowanie się z innymi bytami, a inni nigdy nie ucierpią „nieczuli” na ezoterykę.

Tak czy owak, mechanizm tworzenia wszystkiego jest JEDEN I TEN SAM – rotacja informacji i mechanizm realizaci kodów, i wszystko opisane w tym projekcie.

To, że ta pani z filmów jest taka, nie tworzy całego świata takim! To dotyczy tylko jej i części podobnych ludzi postrzegających coś poprzez włąsną wrażliwość – oni przetwarzają kody wedle swojego algorytmu wibracji [że tak powiem]. Dla Jobsa świat był inny, dla Indian jest inny, dla Buddy był inny. Nie przyciągajcie czegoś, co was nie dotyczy. Kulturowość Indii łączy skrajności. Świat jest różnorodny! Informacyjny – wybierasz co chcesz, tworzysz siebie. Ona nie poradzi sobie z atakującym jej odmienność człowiekiem „chamem”, zatem szuka wyjasnienia w energii, w demonach, to system samoobronnej reakcji – zrozumiałe – ale mój kolega samiec alfa ustawiłby chama jednym krótkim zdaniem! Samcze ustawki, silny słaby i kwita. Nie demony i nie anioły. Ale ZASADY jake saą fundamentem konstrukcji kwantowej. Przepychanki produkującej jednak coś. Okaże się że … równowagę [haha]

Przenosimy się w nowe przestrzenie, ta wiedza to była konieczność. Dlatego wojskowość nie osiąga wyników założeń i badań nad zbiorowym sterowaniem, bo nie ma tej wiedzy.  Każdy kwant ma inny pakiet wibracyjny. Musieliby się rodzić żołnierze w zbliżonym czasie, miejscu i pod wpływem tych samych ‚planetowych’ czyli kwantowych wzorów, aby zbliżyć ich do jednorodności, służącej nadsterowności. My nie możemy być jednorodni, bo nie bylibyśmy ludźmi, tym czym właśnie jesteśmy. Kwanty [planety] to system oprogramowania, no bo po ‚coś’ rotują wokół. Informacja jest zaplatana jako algorytm. Stąd też mamy przejście z technologii do astrologii. Powtarzalność mechanizmów wpływających na konstruowanie, 12 znaków zodiaku, czyli 12 procesów. I skala się zwiększa, mamy podziały roczne, czy nawet te 12 tysiącletnie. Ale kto to bada? – Jak? – Nijak, Nikt, bo bez fizyki informacji, przedmiotu ścisłego – to niemożliwe!

Ogromne straty pieniedzy i majątków bogatych ludzi inwestujących w ‚kichę na resorach’.


Ps. Dzisiaj powszechnie używa się podziału pojęć „dobro” i „zło”. Otóż tak to nie działa, nie ma podziału. Oprogramowanie kosmiczno-twórcze zarzadza zbiorami kwantowymi, i część musi obrać jeden kierunek zatem ‚dobrzy’, a część musi obrać drugi kierunek zatem ci ‚źli’. To jest idealna prawidłowość podziału. Nie przystoi inteligentnym ludziom  mówić, że np kościół jest zły, albo miś jest dobrą zabawką. Albo, że projekt ESLN jest dobrą, albo złą rzeczą. Taki podział to złudzenie wprowadzające w falę nierównowagi. Dramat.

Miś będzie zawsze złym skojarzeniem dla dziecka, które starsze rodzeństwo okładało misiem, aż do bólu, kościół będzie zbawieniem dla gwałconych kobiet potrzebujących schronienia, dla mężów jacy stracili w wypadku żonę i dziecko,  etc. Bo! Odniesienie, czy coś będzie dobre, czy złe, zależy od stosunku do otoczenia, halo! Informacje się konfrontują, dają wynik, ciąg. Teoria Einsteina się tu przypomina! Teoria względności dotyczy świata kwantowego! Skala jest tylko i aż przełożeniem! To, co dla jednego jest dobrą informacją, dla innego bedzie złem ostatecznym. Chodzi tylko o dobre zarządzanie! Tylko o to! I czyni to era cyfrowa w zapowiedzi, ale z dobrym wewnętrznym oprogramowaniem.

To taka oczywistość, że strach o tym nie wiedzieć! ESLN jest projektem NEUTRALNYM służącym poukładaniu procesów gospodarki i połączeniu chaosu w początek spójnej wynikowej drogi naukowej jaka ma dać odrodzenie gospodarcze. Ład. Fizyka i zrozumienie siebie, to podstawa pomysłów produktów gospodarczych. Życie i zarabianie.

Na tym nie-podziale tworzy się oprogramowania produktów jakie codziennie używamy. Nasz smartfon jest jak zaczarowany ołówek tworzący pośrednią rzeczywistość nowego oprogramowania i funkcji ludzkich. Jesteśmy w sieci. Sieć generuje pomysł na produkt, ten trafia jako ustawa, ustawa potrzebuje nowych narzędzi i mamy wynikowość – PROCESY [bez norm i co gorsza bez fizyki informacji!]. To są technologie działające na fundamentach programów komputerowych. Człowiek jest definicją danych dzisiaj. Jakimi danymi jestes? Skala! Czemu, jakim zadaniom służysz w systemie?! Czy chcesz robić podział na ‚złe’ dane i na ‚dobre’ dane? Oczywiście, że nie! Chcesz mieć wolność! Wybór, kierunki! Maszyna nie będzie sędziowała. Dlatego jej program musi być dobrze opracowany i współpracować musi z polem otoczenia. Ot nowa inteligentna ‚WZGLĘDNA’ technologia maszyn w otoczeniu, bo w macierzy danych całościowych.

Zadbaj o własny stosunek bezpieczeństwa w otoczeniu zmiennym i względnym. Natury nie można zmienić, trzeba w przełożeniu nowej technologii pracować dokładnie na jej zasadach odwiecznych, [kolejne przełożenie „technologia”] – równoważenia stanu. Technologia staje się częścią kosmicznego systemu, ewoluowania, ma kierunek i neutralizuje się z „naturą”. Natura to nie liście, woda i kamyki – ale SYSTEM INFORMACYJNY!


Opracuj dobry program. Nie tkwij w zabobonach, idź ku technice, ku nowemu.  Pogódź się z tym, że wybierasz dwa kierunki w zależności od okoliczności, masz takie prawo. Zarządzasz sobą. Jesteś technologią kwantową, zespołem czynników. Prawidłowe oprogramowanie jest uczulone na INFORMACJE ZWROTNE. Nie ma fali jaka ciągnie w jedną skrajną, albo w drugą skrajną rzeczywistość, o ile sam się jej nie poddasz świadomie, bo brniesz w zabobony. Nie ma „demonów” jakie nas opętały. Nie ma „aniołów” jacy zawsze dbają o nas. Jesteście twórcami! Chroni nas system oprogramowania, samoobronne warstwy hierarchicznie konstruujące wynik! Opisane w projekcie post po poście.  Jesli twój cel to tworzenie, udział w zespole, dawanie z siebie tego co najlepsze – wygrywasz.

System cię hierarchizuje najwyżej!

Taka jest to hierarchia i historia ‚ludzkiego istnienia i duszy’ przecież.  Mam rownież taką refleksję – że dla ezoteryków to, co było poważne, a dla biznesu i racjonalistów nie było, okaże się szczęśliwą informacją, że wkracza w fazę fizyki informacji. A dla racjonalistów, wiedza że umysł jest strefą zapisów wieczną, błąkającą się na usługach demonów od złych uczynków, bo taka to wypracowana karma, będzie dramatem z jakim sobe nie poradzą. Wieczny umysł? Abstrakcja czy fakt potwierdzony technologią? Czy Bóg nie jest sprawiedliwy?

Mechanizm jest!

Aha – nie można mówić jak ezoterycy, że to co „złe” mogłoby nie istnieć z powodu 5 wymiaru […], bo to, co jest -: JEST – a jest, bo być musi abu istniało wszystko. Tym też zarzadza oprogramowanie kosmiczne, wystarczy obrać dobrą trajektorię. Taka to brutalność stanu. Możemy unikać ‚zła’ przemieszczając się i to wszystko, albo aż wszystko, zarządzać. W kwantowej rzeczywistości wad i nierównowagi – jedno wzrasta na drugim, bo gdyby tak nie było, nie byłoby inteligencji, samo-nauczania i wyniku, odkryć naukowych, gospdoarki i chaosu też by nie było. I na tym to polega – na wybraniu WŁAŚCIWEGO KIERUNKU, jaki daje historię, ale jej nie zakańcza, daje ewolucję. Wzrastanie, przenoszenie się, wieczność zapisu bardzo oswobodzonego, bo tu na Ziemi to tylko część kwantowej historii.

A zapis może myś różny przecież, takim jest zapisem jakim ty jesteś stanem. 

A ku temu kierunek nazywa się  raczej dobro, bo to są inne częstotliwości. Te daleko docierające, a nie kotłujące się w czarny supeł. To po prostu kierunek. Potem mówimy, że ludzie mają świetliste albo czarne aury.. no z prostego powodu mechaniki. A u człowieka wpływ na mechanikę ma EMOCJA I MYŚLENIE. Pięknie.

A ten projekt  można wykorzystac na dwa sposoby, jak z bombą atomową, z misiem, etc – decyzja wolnego człowieka mówi o kodowaniu. Projekt ESLN nie jest obliczony na czas, ale ma swój czas, nastawiony na trwanie. Tak wyszło. Znów mamy falę, ale co? – KIERUNKOWĄ. Ten projekt wynika z tego, co jest programem Ziemskim, ja tylko jestem przekażnikiem danych. I to jest masakra! Skutek zobrazowany tego, czym jesteśmy pod powłoką oprogramowania i sterowania.

Dobranoc. Nie czytajcie wybiórczo, bo nie zrozumiecie całości. Realizuję to, co postrzegam wokół. Nazywam jak umiem i robię z tego narzędzie posługiwania się. Dziwne to wszystko, ale takie to jest. Ludzie są tak różnorodni, ci którzy widzą i czują więcej. Zupełnie inaczej się porozumiewamy, prawda? Tu nie ma oczekiwań, stresu… jest świadomość siebie, praca i działanie. Otwartość granicząca z początkiem dziwciństwa. Wspólny ogród, czy jak to tam jeszcze fajnie opisywać ;)

Po co być trenerem? Odp: Bo z czegoś i jakoś żyć trzeba. U podstaw mamy zawsze fizykę i mechanizmy.

Bez zbędnej filozofii… to jest rozbrajające hahah….

 

 

 

Ps.Ilustracja by farna http://www.artflakes.com/en/products/jin-jang-mandala

RYWALIZACJA FUNKCJI – PROGRAMOWANIE

Dzisiaj odbyłam rozmowę o projekcie z koleżanką. Ile osób tyle rożnych rozmów o ESLN.

Monika to inteligentna osoba, menedżerka. [Poznałam ją przypadkiem niedawno]. Pierwszy raz słyszała o człowieku-jako funkcji, replikacji i technologicznym postrzeganiu siebie samego – myślę sobie, że jednak daleko jesteście od świata jaki rządzi coraz agresywniej, nawet ci w laboratoriach…

A jest to nowa percepcja, potrzebna w „wyścigu zbrojeń” obecnych czasów ery sterowania zbiorowego, dzięki sieciom, sprzętom, A.I. i programom.
Oczywiście przestawienie się na człowieka technologicznego, kwant, produkt ziemski, przetwarzacz i nosiciel informacji – szokuje, dlatego przechodzicie proces w ESLN, ale jest logiczne i co najważniejsze: tak postrzega nas nowa gospodarka, tak powstają nowe narzędzia i zarządzanie ludźmi poprzez aplikacje w smartfonach, poprzez dane jakie wpisujemy w chmury i inne narzędzia jakie określa się mianem „groźne”. Choć to tylko globalna gra.
Ponadto technologiczna percepcja zaczyna pasować do własnych indywidualnych przemyśleń, odwieczne rozmowy na tematy „tajemnicze” mają wreszcie sens i oparcie w informacjach jakie wszystko tworzą – są mechanizmem dla wyniku funkcji, to jest najistotniejsze. Przemyślenia i nurtujące rzeczy są wszystkie wytłumaczalne technicznie – nowa percepcja i wiedza. Jest to oparcie i potwierdzenie, bo jest mechanizm powstawania informacji, a informacje to my.

I co mamy? Monika obejrzała film Lusi. Ja go jeszcze nie widziałam. Poleca mi go.

Oczywiście nie można wykorzystać więcej możliwości „mózgu” aniżeli robimy, bo podobno o tym jest film. Bo cały zasób wiedzy, czyli kodów i informacji zawartych w polu magnetycznym – właśnie replikuje nas jako takie drobinki ziemskie do przetwarzania niektórych tylko informacji, wybranych informacji z macierzy – nie możemy być „kosmosem”, czyli całym zasobem kodów i polem informacji, macierzą, zbiorem, to dlatego wydzieleni jesteśmy ze zbioru jako małe ludki przetwarzające część, lub konkretną informację „kod duszy” – taki algorytm sprawia, że w procesach stuleci realizujemy kody. To dlatego mówimy że jest „pamięć zbiorowa” i my jako pojedyncze nośniki danych. Nie możemy posiadać pamięci zbiorowej. Poprzez samych siebie realizujemy oprogramowanie, w procesach funkcjonowania kolejnych nas na Ziemi. Umieramy, powstają nowe kwanty, one replikują i przetwarzają nowe dane, chłoną obecne otoczenie, zdarzenia i czasy. Proces trwa tysiąclecia, nie znaczymy nic.

Dlatego zacznijmy znaczyć – dzisiaj zajmujemy się przecież ZAPISAMI.

Nasz mózg przetwarza wybrane, fragmentaryczne informacje ze zbioru informacji zawartych w polu magnetycznym, czytelnicy już wiedzą dlaczego one nas tworzą.

Jest macierz, posiada miliardy danych o każdym z nas {pamięć zbiorowa} jakie tworzą funkcjonującą zobrazowaną rzeczywistość wokół nas, a my zaledwie wybiórczo replikujemy jako małe nośniki wyseparowanych danych. Po co nasze mózgi miałyby mieć cały zasób danych macierzy? Byłoby to bezsensowne. Nie tak to funkcjonuje i nie do tego mamy dążyć, nie ta droga. Jesteśmy dlatego właśnie produktem wyseparowanych danych, a nie macierzą. Ze skali orbity i innego czasu – jesteśmy jak strumienie informacyjne, małe elektrony. Umysł za to może wyciągać z macierzy potrzebne informacje i to jest istota i obwodowanie! i kodowanie! i droga! kierunek! czyli programowanie! – to potocznie nazywamy kontaktem z podświadomością! Ale to nie parapsychologia etc, to jest ścisła wiedza, tak nazywamy zaobserwowany mechanizm, konkretny skutek działania spowodowany myśleniem, sposobem myślenia, jest to technologia nas samych. Opisana w tym projekcie, bo wyprowadzona z założeń pracy i budowy pola magnetycznego.
Właśnie to jest świadome programowanie – kontakt z macierzą danych i posługiwanie się nią. Informacja nadawana na cel jaki zadajemy, definiujemy, penetruje macierz i wyłapuje to co jest ważne dla realizacji celu.

Ale Monika zauważyła istotę rzeczy do jakiej zmierzam w tym poście – sama powiedziała, że widzi przyszłość jako podział ludzi służących maszynom, podległych, dzieli świat na podporządkowanych i ubezwłasnowolnionych, a innych widzi jako rządzących, decydujących. A to niespodzianka.

To oczywiście znajduje uzasadnienie w ESLN. Doszliśmy do tego wyniku, procesu istnienia informacji, kształtowania się jej formy:

Ludzie kwanty są tym samym produktem funkcjonowania. Jesteśmy równi. Jeśli zatem te równe sobie i podobne do siebie kuleczki chcą się zmieniać, robią to jedne kosztem drugich. Tak właśnie działamy na tle innych, wśród innych. Taką masową kwantową toczymy wojnę.

Tak się to przekłada ze skali laboratoryjnych próbek na rzeczywistą skalę nas samych i odwrotnie.  [To już zaobserwował świat nauki pod inną nazwą i robiąc to w innym celu, niewiele jest miejsc gdzie o tym poczytacie]. Coś kosztem czegoś. Nie trwamy w równowadze, to znaczy: ta równowaga jest kosztem czegoś, tak to należy pojmować. I im bardziej wprowadzamy w czyn, w realizm kierunek rozwoju jednej części społecznej, to musi powstać anty rozwój drugiej części społecznej, pracującej na tą pierwszą. Część będąca w kosmosie potrzebuje innych będących w kopalniach czy laboratoriach, czy sterujących instalacjami. Jesteśmy stanem funkcji pracującej, wykonującej zadaniowość jaką mamy wykonać. Tak sterują kwanty kwantami. http://www.reellifewithjane.com/wp-content/uploads/2014/01/Elysium-Movie-10.jpg
Film Elysium – proszę bardzo, idealny przykład jak mechanizm kwantowy skaluje się do „funkcji złożonych obiektów jak my”.

Zatem ESLN mówi – twórzmy normy.  Każdy każdemu jest potrzebny w skali usług.

Gdyby uprościć ten nasz widoczek do piłek jakie są rozrzucone po powierzchni, to aby niektóre z nich nabrały nowych form, rozmiarów i funkcji, to inna część musi coś oddać z siebie. Nic nie bierze się z niczego [podobnie pieniądze]. Ten proces się skaluje. Dokładnie to jest też wampiryzmem, jedna osoba może ściągać „energię z drugiej”. Ta sama analogia mechaniczności kwantowości ludzkiej. Czyli budowy, kwantowość to budowa. Nasze pola wciąż pracują, są czytnicze, modelują nas, chłoną otoczenie bardziej lub mniej.

(Stąd też mówimy w projekcie o kanibalizmie… o! i tu domyka nam się kolejna informacja nadawana, w zwrotną, mamy zdefiniowany kanibalizm! Odpowiedź z czego co wynika, to wszystko będzie służyło nowej matematyce, obliczeniom, ale to z czasem. Wbrew pozorom nasza różnorodność charakterów i zachowań jest prostą wynikowością stykających się ze sobą kwantów informacji, styk i wynik. Tworzymy wynikowość, definiujemy przenikające w otoczeniu informacje, tego nie opanujemy w naturze oczywiście, ale laboratoryjnie się skalujemy. Popatrzcie jak wielu z was odreagowuje otoczenie, jak wielu obok siebie zaczyna walkę o dominację. Znając mechanizm, wiedząc jaka funkcja zachowawcza wynika z czego – mamy algorytm. Koniec – Definicję, Wzór. Kwantowy stan zachowawczy się skaluje! Programowanie na tym opieramy, to wiedza na podstawach mechanizmów nas tworzących, a nie wysysane z palca ideologie i fizyka oderwana od zasad, byle coś sobie sklecić w głowie. To na założeniach jednej wspólnej – tworzymy całość, wszystko na dobrych założeniach współgra i łączy się w całość – takie są w  ESLN.)

Jesteśmy stanem kwantowym. Jak widać osoby nie studiujące ESLN to wiedzą, wyczuwają i definiują – ESLN natomiast to wyjaśnia! W ludziach, w otoczeniu w macierzy – już się zmienia percepcja automatycznie. ESLN wyjaśnia skąd takie ODCZUCIA mamy, można wszystko na założeniach rotacji i powstawania informacji jakie nas tworzą, przeanalizować i wyjaśnić własne przeczucia, myśli. Jesteśmy mechanizmem działania, postacią informacyjną zobrazowaną – kody – to wam pomoże zrozumieć wasz stan.

Człowiek kontaktujący się z samym sobą zacznie CZUĆ czym jest, a ten projekt mu pomaga to rozumieć, jak informacje wokół nas prowadzą. Widzimy własną technologię funkcjonowania.  Koniec – WSZYSTKO ZDEFINIOWANE i przechodzimy do programowania –  to ten skok, ale trzeba zawalczyć czytelniku.
Popatrzcie na siebie wśród innych. ‚Kanibalizm’ to interakcja wobec drugich. To się skaluje, to mamy w gospodarce i w fotonach. Albo będziesz neutralnym wśród nowych kolegów w biurze, albo zacznie się rywalizacja i próba sił, lub staniesz się podporządkowany. Kwanty wobec kwantów. To wszystko obserwujemy w naturze, kałamarnice żywią się sobą, ławice są symbiotyczne, etc. [Można szukać w necie mnóstwo takich funkcji].
W skali ziemi – to my ludzie używamy innych ludzi, od zawsze. Ale dobry program ochraniał to zjawisko kwantyzacji. Może taki powstać na jakiś czas.

To nie jest trudne i taka właśnie wojna kuleczek’ teraz trwa. Świat dzieli się na programistów i userów, piszę to w kółko – UCZCIE SIĘ! Wystarczy na początek posiadać wiedzę, by wiedzieć co robić i jak działać na rynku, co się zmienia i za plecami powstaje. To wy przekażecie wiedzę dzieciom. Wasza rola to PRZEŁOŻENIE na właściwe ŚWIADOME informacje. Umieśćcie się w tym systemie we właściwym miejscu. Ziemia ulega zanieczyszczeniom.

Obecnie mamy erę manipulacji i oprogramowywania umysłu. Zaczęło się niewinnie od reklamy, dzisiaj jest to totalitaryzm technologii do jakiej człowiek jest podłączony, od jakiej zaczyna być uzależniony.  Ale to normalna kolej stanu. Te programy i aplikacje powstają na podstawie psychologicznej, to nie zabawki. Wszystko to ewoluuje  w narzędzia kontroli i opanowania myślenia, sterowania zbiorowym myśleniem. Takie są realizowane strategie militarne np przez USA. Kto przoduje?
I teraz co jest najważniejsze – ŚWIADOMOŚĆ. Umysł zniewolony to umysł NIEŚWIADOMY. Taka jest zasada i fakt. 
ESLN chroni wasz umysł, bo ukazuje samoświadomość siebie samego – zaczynasz wiedzieć czym jesteś w systemie, dlaczego i jak. Mamy iść w kierunku wspólnoty międzynarodowej i NORM. Nie ma już niejasnych sytuacji jakich nie potwierdzała obecna stara fizyka więc można było robić co się chce. To technologia samoobronna kolejna przełożeniowa, to wynika z procesów przemian. Jako tryb maszyny jaka nami geoglobalnie zaczyna i będzie sterować, rozstawiać etc – musisz wiedzieć o niej. 
ESLN to prosty przedmiot wiedzy – prosta praca informacji oparta na budowie i funkcji pola magnetycznego, hierarchia, skala i przełożenie – ta mechanika tworzenia kodów, ona nas buduje do postaci funkcji przełożeniowych od kodów poprzez porcje funkcji czyli światła, aż po złożone membrany, hierarchicznie i algorytmem powstawania.  Nasze istnienie czyli fizyka – a że powstajemy z kodów, to fizyka informacji.

Nie obliczenia, nie równania i nie skomplikowane działania obliczeniowe – tutaj są tylko zasady konstrukcyjne.

Z dedykacją dla Moniki, nieprzypadkowej. Spowodowała powstanie tego postu.

Ps. Oglądam właśnie polecany mi film Lusi. Mój pseudonim w szkole średniej taki był co ciekawe: „Lusi”… Czyli mamy kolejny kod [znaki] systemu informacyjno naprowadzającego? To ciekawe, w moich czasach dzieciństwa „Lusi” było dość oryginalnym pseudonimem. Zatem droga sama się otwiera, wyraźnie to się tu ukazuje, spisuję to. Informacje zwrotne czyli kody, prowadzą. Takie właśnie drobiazgi jako codzienne są niewyczuwalne w gonitwie zajęć, a to są informacje zwrotne i naprowadzające, mechanizm tworzenia, ale nie nauczyliśmy się go postrzegac. Jesteśmy jak ĆMY,  a żyjemy w systemie informacyjnym.

Przyspieszyliśmy i potrzebujemy systemu jaki za nas myśli i nas będzie używał!

Coraz bardziej system informacyjny opanowujemy do roli gospodarczej poprzez komputery, maszyny i strumienie’ kablowe, a niebawem właśnie STRUMIENIE MAGNETYCZNE – to to samo w innej wersji – naturalnej… i tworzymy oprogramowanie – KTO?

…No cóż, film to fantazja i to w dodatku oparta na błędach starej fizyki co mnie rozczarowuje, a szkoda, zatem film ma błędy, ale bez nich nie byłby to ‚fascynujący film’ jak mniemam, dla wielu odbiorców, tu mamy paradoks naszych czasów – stwarzamy sobie fantazję… ale to też są „kody duszy” jakie tworzą ludzi czyli „kwanty informacji do zadań specjalnych”. W ESLN już są fakty do zbadania, odpowiedzi i mobilizacja pod kolejny krok. To my jesteśmy kwantami, przynależni i wytworzeni z kwantu ziemskiego – postacie, produkty, skwantyzowane informacje, zobrazowane funkcje – nazwijcie to jak chcecie. Przypisani hierarchii takiej konsekwencji formowania, krótkotrwała replikacja.

A ESLN zmienia percepcję na trzeźwo, nie ma tu narkotyków i stymulantów – jest czysty, trzeźwy umysł.

Dostarcza danych o nas samych – rozumiecie? Wszystko o sobie wiecie i możecie zacząć to trenować znając mechanizm informacji zwrotnej jaka konstruuje jestestwo, ALE MEMBRANY POZOSTAJĄ, umysł bez ciała jest nieprzydatny, mając umysł na dysku – potrzebna jest konstrukcja wykonawcza czyli przełożeniowa – taka budowa to szczeble programowe, hierarchia na jakiej w ogóle się replikujemy, bo kwantyzacja właśnie separuje ten twój umysł, więc nie jest mądrym mówić, że wykorzystujesz fragment całości „o jaka to bida ludzka” – bo ten fragment z całości wyseparowany w twoją postać odbierającą kody umysłem i przetwarzającą ciałem – jest zajebistą technologią! JESTEŚ, POWSTAŁEŚ.

Taka wiedza i świadomość, to ‚narkotyk wiedzy’ chciałoby się rzec, w dodatku wiedza wiąże się w wasze życie coraz bardziej, zmieni was – czytajcie kolejno. A łączenie takiej wiedzy z nowymi technologiami będzie dla kolejnych pokoleń czystą igraszką. Pokonywanie skali za pomocą przełożeń. Tu jest nowa wiedza.
Więc kręcenie takich filmów to zbytek. To ta różnica. Pamiętajcie „eselnowskie dzieci” – działamy poprzez membrany, mózg odbiera kody z wirtualnej przestrzeni pola magnetycznego, jakie nas wiąże i tworzy algorytmy kodowe, a ciało przetwarza i realizuje – to [czyli my] jest doskonałe narzędzie jakie pokolenia modyfikują, by pokonywać skalę i hierarchię przypisania – samych siebie. Ale nie narkotykami. Narkotyki nigdy nie uczynią z człowieka supermaszyny, bo zdolnego do trzeźwego myślenia, ale PROGRAMUJĄCEGO! Żołnierz ma wykonywać zadanie więc się go naćpa substancjami, ale to nie przywódca.
W stanie narkotyków, nie programujesz – odbierasz i reagujesz, ale nie jesteś programistą kodów. Bo stymuluje cię coś sztucznego, a nie mechanizm konstrukcyjny, z jakim musisz mieć kontakt na co dzień, tak jak pozostałe kwanty ziemskie,- aby programować.
Programować można tylko w stanie normalnym, obecnym, powołanym, natomiast narkotyk może i owszem dostarczyć ci nowych danych, ale uczyni cię bezużytecznym nie-programistą. To tak jak dilerzy, na przykład – karmią, ale sami nie ćpają. Oto prosty przykład inteligencji i tego – kto włada innymi. Nie zachłyśnijcie się filmem, ale kino dobre z dobrą muzyką, polecam dla relaksu, jest to coś nowego w kinie, jestem zaciekawiona.

ESLN też się nie zachłyśnijcie ;). http://zalukaj.tv/zalukaj-film/20751/lucy_2014_.html


PAMIĘTAJCIE – DZIAŁAMY TYLKO POPRZEZ MEMBRANY SKONSTRUOWANE „STWORZONE”, ABY ODPOWIEDNIE KODY PRZETWARZAŁY.  SKALOWANIE, PRZEŁOŻENIE I DZIAŁANIE. 

PRZETWARZAMY DANE, to takie proste i do zastosowań w laboratoriach i warsztatach, i mamy podstawę wszystkiego nad czym pracujecie [nie ciążenie, ale przypisanie procesom powstawania wynikowego]. Człowiek przetwarza dane, służy oprogramowaniu całym sobą, bo my to membrany zobwodowane i oprogramowanie, mamy konstrukcję taką, aby odpowiednie kody realizować. MÓZG, JAKO MEMBRANA ZCZYTUJĄCA DANE czyli UMYSŁ KODUJĄCY – REALIZUJE KODY TYLKO! UŻYWAJĄC ICH I TO POPRZEZ MEMBRANY TE KODY MOGĄ BYĆ „UWIDOCZNIONE” ZREALIZOWANE (nie tak jak w filmie, że Lusi myśli i rozsypuje się rzeczywistość, w tym kierunku nie podążymy technologiami, to błędy ze starej fizyki jaką nadal przerabiacie i jaka wciąż jest wplatana w scenariusze filmowe. W filmach kody/programy sobie byle jak fruwają, rosną etc, czy co tam jeszcze – nie, to błędy myślowe co gorsza.
Mamy do czynienia z budowlą – ze strumieniami, wibracjami, hierarchią i porządkiem jaki tworzy rzeczywistość i obrazy jakie odbieramy, kody przetwarzane są przez mechanizm jaki jest membranami przełożeniowymi – wszystko to jest postacią informacji upostaciowionej’ – budowlą powstałą i zasilaną zobwodowaną ciągłością oraz odtwarzane z nośników pamięci).

Dlatego tyle piszemy o „myślach jakie się materializują” poprzez to, co spotyka was na drodze życia, a nie pojawia się jak zaczarowane abrakadabra. Ludzie służą ludziom, kwanty, kwantom – wszystko jest nośnikiem informacji do programowania, dlatego ‚silny’ programuje, a gospodarka używa ludzi. Dlatego „patrz na znaki”, dlatego reaguj na intuicję, etc. Realizm jest procesem powstawania, ma hierarchiczną konstrukcję. Funkcjonujemy poprzez sygnalizacyjne otoczenie i w nim, a ono nam służy – można to zacząć programować już w laboratoriach – inaczej nieco, bo na początek tylko i aż obliczeniowo, potem przełożeniowo kolejnymi membranami zobwodowanymi – wciąż ten sam prosty mechanizm, wciąż i wciąż.  I POZNAJEMY FUNKCJE POLA MAGNETYCZNEGO – jest to pole niewidoczne a spełniające zadanie kodujące, zmienia nasze umysły bo manipuluje danymi. Po to były potrzebne komputery, by to zaobserwować technicznie. Genialne!
Skalujemy różne funkcje do różnych form wyglądu używając prostego mechanizmu kodowania, ciągłości, jaki posługuje się membranami jak cegłami, warstwami etc. [Wszystko to, co o robotach pisałam ostatnio].  My jesteśmy funkcjami.

Nie narkotyki jak w filmie, ale wy sami jesteście czystą technologią, tylko brak wam tej wiedzy. Macie ją tu, zdobywajcie planetę. Jesteście zdolniejsi ode mnie, eselnowską wiedzę dostarczacie wy.

Część membran jest autonomiczna, by dźwigała całą naszą budowlę, nie ma ona znaczenia, to tylko ilość przełożeń, systemów jakie tworzą konstrukcję wykonawczą – ale znaczenie ma mechanizm czy prawo kodowania: panopticon i synopticon” czyli kodujesz umysłem, a pole przetwarza i ponownie odbierasz kody i tak jesteś prowadzony w systemie DANYCH w otoczeniu, w życiu, rób to świadomie, tak się tworzysz, tak funkcjonujesz, ale o tym z jakiegoś przedziwnego powodu nie wiesz. Ja też nie wiedziałam, ale to ‚odczytałam’. PO to był eksperyment myślowy ESLN.
I co najfajniejsze – ten model się skaluje, zaobserwujesz go w laboratorium i w każdym eksperymencie, pracując z kodowaniem informacji jakie kwantyzują w funkcję do postaci światełek w skali próbek w akceleratorach etc. Pole magnetyczne, rotacja i wynik. MECHANIZM I CZYSTA TECHNOLOGIA POWSTAWANIA FUNKCJI – wszystko co nas otacza, co się rozkłada, ekosystemowo zmienia, etc – zobrazowane funkcje jakie rozdrobnisz do postaci pierwiastków, atomów, potem cząstek elementarnych, potem do wibracji, a potem pozostanie pole programujące i stwarzające to wszystko – a to wszystko pojawia się w „kryształowej formie”.

I tu zacznie się era komputerów tworzących funkcje. Zmienimy skalę i zaczniemy się samo-programować. Nie potrzeba hollywood. Oprogramowanie to, stwarza nośniki pamięci, a nie planety. To w nich są przechowywane dane z jakich replikują komórki, wibracje{w tym powiązanym mechanizmie} powtarzalne cykle to wzory. Wszystko jest pięknie poskładaną całością. Fizycy dotychczas popełniali błędy i produkowali błędy z błędów. Przerwijcie to. Wszystko od zera wyprowadza ten projekt. Uczcie się nowego.

Te wizje twórców nie są bezpodstawne. Otaczają nas kwantowe nośniki, pełnią funkcje, a nie jakieś tam „kule” średniowiecznych założeń czyli planety.  Zapomnijcie o starych nazwach. Wykorzystujcie fale i częstotliwości, obserwujcie cykle etc…

Ps.. taką mam jeszcze refleksję z filmu, że  autor też już też sam sobą wiele przeczuwa, ale brakuje mu tylko fizyki informacji ESLN. Wszystkie błędy można wyprostować – to wyścig..O DOMINACJĘ. Jesteśmy kwantami kodowanymi przez macierz. To wszystko co robią osobno jednostki ku erze programowania – łączy się. Tu w projekcie jest podstawa – mechanizm jak to działa. Taką mam chyba ja rolę w tym systemie ziemskiego funkcjonowania, skoro to postrzegam i umiem sprawdzić a czy umiem opisać? – Okaże się. To przedmiot ścisły, ale jestem pokoleniem, które tą ścisłość dopiero definiuje.

To realne np. to co opisuje ten projekt, jest o wiele bardziej ekscytujące niż film, mimo, że film jakimś „cudem” połączył się z tym projektem, z jego wnioskami, z tym co dzieje się obecnie w „zbiorowej pamięci” czyli w macierzy jaka będzie coraz bardziej zmieniała niektóre jednostki na planecie – po prostu będą NOWE KWANTY, produkty przystosowanie do przetwarzania nowych danych jakich coraz więcej w macierz dostarczają przecież nasze maszyny, a te wykonujemy my podążając kodami – OK zainspirujcie się filmem. Realizm w odróżnieniu do filmowej fikcji – dotyczy każdego i programuje na prawdę, ale ma mniejszy dynamizm, nie ma akcji tak jak film. Stąd mniej się uczycie, a więcej oglądacie, stąd świat dzieli się obecnie na userów i na samo-myślących.

Dlatego można przewidzieć, kto będzie rządzić innymi – nie ci którzy kochają filmy, nie użytkownicy, nawet nie autorzy filmów, lecz ci których nazywam: niepozornymi….
Uczestniczymy w PROCESACH. Wchodzimy w erę programowania, to ten przełom.

Ostatni cytat z filmu mnie zaskoczył, co za świetny film, w świetnym momencie i polecony mi przez świetną dziewczynę, dlatego też ripostuję filmowym językiem: – ‚wiemy wszystko na prawdę, nie w filmie. TU w ESLN’. 

;) ..i wracam do prozy życia czyli problemów wielu klientów jakie rozwiązujemy ciężką pracą, „klient” to czynnik zmienny. Dlatego nie da się doprowadzić, aby firmy obsługujące zmienne potrzeby klientów, funkcjonowały świetnie, bo to wynik zdarzeń nie do przewidzenia. To powoduje, że programuje się klienta. Największe korporacje tak właśnie ‚dbają o siebie’. Obecnie w tym procesie programowania bierze udział sztuczna inteligencja, chmury danych, coraz bardziej utechnologiczniamy samych siebie. Czyńmy tego wartość i sens, lecz niech nim będzie cenne ‚życie’.

PRZYSZŁOŚĆ – PRZEWIDYWANIE – ERA PROGRAMOWANIA „SELF”

Studiując aksjomat ESLN – wyłoniła się wynikowość naszych czasów. Podążamy w nową erę PROGRAMOWANIA życia i funkcjonowania na planecie. Nie mylić ze sterowaniem. Sterowanie wciąż odbywa się nieświadomie jako gospodarczy wyścig szczurów, reklama, marketing i podprogowe sterowanie umysłami klientów, a programowanie to funkcjonowanie człowieka już w SYSTEMIE sieci cyfrowo-programowych. Nie będzie możliwości wyjścia po za ten system. Dzisiaj ludzie ‚po za systemem’ to bezrobotni żebracy dla jakich jeszcze jest socjal, pomoc charytatywna i inne – ale już ‚za progiem’, jest bezdomny oczipowany. Zatem co z nim się stanie? Kim on będzie w epoce deficytów na ‚części zamienne’ (już nie surowce naturalne, a może inny rodzaj surowców naturalnych). Europa od zawsze istniała dlatego, że panowała nad innymi kolonizowanymi częściami świata. Jak to wszystko się „poukłada” mając nowe narzędzia?

Nie poukłada się, bez fizyki informacji i norm – zapanuje jako totalitaryzm cyfrowy. Zresztą będzie to samo destrukcyjne dla wszystkich, bo trzeba to czynić podążając w kierunku jaki jest tym samym, który tworzy kwantową replikację, kwantyzuje nas, zmienia nas i unicestwi także tych, którzy jako system są ‚danymi bez celu’. To jak informacyjny kierunek wynikowości dla skali wszystkiego co tworzy macierz ziemską, kwantu ziemskiego.

Nowe pokolenia już myślą i czują inaczej. Zmienia się w Europie rynek zawodów, powstają nowe całkowicie specjalizacje, język informatyczny staje się coraz mniej przyswajalny, muszą się go uczyć przedszkolaki. Roczne dzieci użytkują smartfony. Tak pędzi rynek gigantów sterujących społeczeństwem. Tu nie ma miejsca na protest i archaizmy – to przestrzeń programistów i userów. To świat trutni i projektantów. TAK!

Projekt ESLN DOWIÓDŁ!!! że tworzy nas dosłownie programowa przestrzeń zbudowana hierarchicznie z kodów zapisujących się jako wibracje, dające rotacyjne pola magnetyczne, skalujące, dalej dających zobrazowanie w mechanizmach światła {w wielkim skrócie, bo trzeba przebyć stosowną wiedzę zawartą w tym aksjomacie www.marlenawitek-esln.blogspot.com]. Kody skalują się i funkcjami przełożeniowymi tworzą dowolne budowle, np nas. Obwodowanie takich funkcji daje zasilanie – cała skala kosmosu nas zasila. Było tłumaczone – wyprowadzone z założeń.

Umysł to właśnie to, co zawarte jest w ‚polu magnetycznym’, czyli w polu kodowym – dosłownie umysł jest wirtualnymi zapisami, kodami i tworzonymi kodami, a nasze membrany czyli ciało – służą ich obrazowaniu, wykonywaniu i przetwarzaniu. Prosta konstrukcja!

Niemniej wciąż studiuję lektury książkowe jakie napotykam po drodze tych badań, jakie prowadzą do nowych technologii pokonywania skali przypisania, zacytuję kilka znaczących zdań. Kody jakie nas tworzą powstają hierarchicznie, jedne z drugich wynikowo, dlatego mamy np „ciążenie”. Ale w obecnym czasie nowej wiedzy i manipulacji systemami [funkcjami przypisanymi skali], możemy oszukiwać „ciążenie”, znając obwodowanie i inne tu opisywane.

Oto nowa książka jaką czytam David Loye Umysł przewidujący przyszłość – abyście uświadomili sobie przełomowe istnienie własne i to, że działamy programowo. Mamy przeznaczenie i już. Jesteśmy replikującymi kwantami, masą. I tylko ta jednostka ma znaczenie jaka jest tej masy świadoma i świadomie zacznie programować, sterować sama sobą. SKALA!! SKALA!! Pamiętajcie, że wasza podświadomość, to mechanizm połączenia skali otoczenia z wami. otoczenie sonduje, wy przetwarzacie te dane wynikowo.

David pisze:

…Dopiero niedawno rozpoczęliśmy drogę wiodącą po za oczywiste problemy mechanizmu [stara fizyka], a więc łączenia części z ich funkcjami i postrzegania człowieka jako żyjącej maszyny – zmierzając do problemów nie tak oczywistych.

Jak i dlaczego człowiek świadomy jest samego siebie? Czy jest czymś więcej niż maszyną?

Jak wewnątrz olbrzymiego obszaru w którym zawarta jest nasza egzystencja, obszaru otoczonego przez przestrzeń i czas [przypominam że czas to realizowanie się kodów w stan jakim jesteśmy, przemienianie kodowe daje nam odczucie czasu, tym jesteśmy, stale tu i teraz wynikiem zobrazowanym z kodów, przeszłość to zapis, przyszłość to program jaki realizują kody nadawane w każdej nanosekundzie] przeskakujemy przepaść pomiędzy tym gdzie jesteśmy, a tym co widzimy, czy też mamy nadzieję widzieć? Innymi słowy nie tak oczywisty problem sprowadza się do pytania: w jaki sposób nasz umysł dotyka przyszłości?

Gdyby autor tej książki jak i rzesze naukowców, po prostu i zwyczajnie założyli, że jesteśmy oprogramowaniem, a przyszłość możemy budować i programować, wpływać na nią, ale też z powodu skali jaka buduje nasze podzespoły jako „systemy samoobronne”, aby ta nasza konstrukcja była trwała i nie rozleciała się pod wpływem dmuchnięcia {temu służy potęga skali) żyjemy już w jakimś oprogramowaniu jakie niełatwo zmienić – dlatego mamy starą prawdę jak świat: słuchaj podświadomości, współpracuj z nią, {Bóg} -to gdyby autor i twórcy mieli tą świadomość – świat już dawno byłby tym czym go projektujemy aby był. Ale póki co żyjemy w chaosie. Rzeczywistość programowali jak w poście wcześniej: Fenicjanie, Rzymianie, potem Kler… dzisiaj mamy INFORMATYKÓW I PROGRAMISTÓW. [IV warstwa]

Próbując zrozumieć eksplozję ludzkiej świadomości jaka dostarcza nam naszego poczucia jaźni i miejsca we wszechświecie, możemy intuicyjnie, dość łatwo, wyjaśnić przeszłość. [Po co? ESLN bazuje na założeniach celu] Określone wydarzenie miało miejsce i podobnie jak obraz zapisany na filmie, czy dźwięk na taśmie magnetycznej musi być w jakiś sposób przechowywane w nas [nie w nas, ale w polu magnetycznym, czyli w polu programującym i prowadzącym strumieniami skali i hierarchii porządku i algorytmów KODÓW. Ono nas dosłownie konstruuje, mały embrion z kodów, rośnie w płód, zarządza tym oprogramowanie otoczenia], abyśmy po czasie mogli je sobie przypomnieć. [Bez zapisów nic nie powstaje, każda budowla ma konstrukcję ją utrzymującą!!!.]

Teraźniejszość również nie jest intuicyjnie trudna do oceny – to bombardowanie zmysłów bodźcami z zewnątrz, z których wybieramy sensowną grupę dźwięków, kształtów i zapachów, z jakimi możemy sobie poradzić. Ale zapytajmy jak nasz umysł, czy też my – którzy jesteśmy znacznie więcej niż umysłem –  radzimy sobie z przyszłością, a staniemy nagle przed ciemną kurtyną. Jak uchylić zasłonę, która oddziela nas od tego co nastąpi?

Oczywiście w skali jednostki nigdy nie zapanujemy nad programowym ,wyidealizowanym tworzeniu kodów wizualizacji swojego życia. Bo istniejemy wokół innych autonomicznych kwantów ludzkich, każdy nadaje chaotyczne własne informacje, ma swoje humory i osobowość, nadaje inne kody od naszych i w nich egzystujemy, z nimi musimy się liczyć, walczyć, stykać i je przeanalizować własnym czytniczym mechanicznym polem kodowym. Trudno, tak już jest. Dopiero jakieś systemy skali jak wiara, model gospodarki, edukacja, potem praca, potem budowa rodziny etc – tworzą zobrazowane oprogramowanie w jakim coś można zbiorowo powtarzalnie i modelowo zaprogramować. Robimy to, ale nieświadomi w czym trwamy. Zauważcie, że wasze projektowanie przyszłości opiera się na modelu jaki skonstruowany jest wokół was i nazywa się gospodarka.

Trzeba by ludźmi sterować jak trutniami, aby tworzyli całe tło dla jednego Boga, wtedy jego marzenia się będą płynnie realizowały – bo otoczenie będzie skonstruowane pod niego właśnie. Trzeba by istnieć w samotności i tworzyć od zera własny świat. Ale tak nie jest – kolejne pokolenia użytkują już jakieś oprogramowanie tworzące rzeczywistość – niech zatem świadomie je programują. Po za Ziemią w kosmosie NIE MA ŻADNYCH JESZCZE WYNIKÓW PROGRAMOWANIA!!! JUŻ SIĘ NAD TYM PRACUJE – BĄDŹCIE TO WY! UCZCIE SIĘ. O to tu chodzi, zmieniamy skalę, zmieniamy Ziemie, funkcje – to trzeba zaprogramować. Wyprzedzić czas! Kody powstają tu i teraz, potem już realizują się prowadząc was, przemawiając poprzez was i innych. [ESLN było pierwsze, ale jest platformą na jakiej można to oprogramowanie spójnie i skutecznie budować kodami celu – SKALA!]

Nasza fascynacja pytaniem jak odnosimy się do przyszłości ukazana jest w księgach, które przez stulecia kierowały naszymi umysłami. od początku do końca, Genesis do Objawień, Biblia Chrześcijan i Żydów nasycona jest prorokami i proroctwami. Dla innej olbrzymiej części ludzkości- dla największego narodu żyjących obecnie na tej ziemi – Chińczyków, podstawowym dziełem, które kierowało ich postępowaniem, była I Ching, czyli Księga Przemian, zbiór zapadających w pamięć obrazów, używanych jako przewodnik po przyszłości przez zarówno chłopów, jak i panów, poddanych i przywódców – od tysięcy lat, aż do bardzo niedawnych czasów.

Ale jest i trzecia część ludzkości, ilościowo mniejsza, ale najsilniejsza w kontekście działania, jakie wywiera na naturę oraz wszystkie egzystujące w niej istoty. Jest to ta część z nas, której życiem kieruje treść tysięcy książek współczesnej nauki, jaka u swoich podstaw jest tak zaabsorbowana przyszłością, jak wschodnia filozofia czy religia Zachodu. A jest tak dlatego, że główny nurt wszystkich naukowych teorii sprowadza się do pytania o stopień, do którego przewidzieć można takie ludzkie zachowanie – jak we wzorach używanych przez ekonomistów i innych przedstawicieli nauk społecznych – czy też wydarzenie materialne – jak w równaniu E=mc2, które doprowadziło do powstania bomby atomowej.

AUTOR GENIALNIE TO NAPISAŁ! Tak, jestesmy wzorem obliczalnym – ale na naszą wnikowość ma wpływ ilość chaotycznych danych, stąd także paradoksalnie różnorodność tworzenia. Nie bylibyśmy tym czym jesteśmy, będąc identyczni. Nie tworzylibyśmy nowości, nie trwałby wszechświat informacyjny, nie byłoby nic!!! Dopiero skala i hierarchia powiedzą nam dokładnie w jakim mamy zakresie liczbowym się poruszać programując przyszłość.

Z tego historycznego zaabsorbowania przyszłości wyłoniła się seria przepowiedni, zaskakujących w swej oczywistej precyzji i implikacjach. Ponieważ wydają się one dawać nam przebłysk pewnego rodzaju mocy dla przezwyciężenia czegoś (lub uniknięcia), przekraczają wszystko co znamy.

Czymkolwiek była ta zdolność, rodziło się pytanie, czy może być ona zdefiniowana i udoskonalana – przez naukę?  Dowiemy się z książki, że umysł nie tylko posiada uśpioną moc, która – jak nauczyło nas mechanistyczne myślenie – bezwolnie popycha nas w przyszłość, ale że sam czynnie szuka przyszłości, rzucając przed siebie poprzez czas, lasso złożone z miliardów drobnych informacji…

 

Zatem czytam dalej.  Ps. Na ilustracji mój proroczy sen, reakcja atomowa jaką ‚robiłam’ w wielkim piecu, cyfra siedem zwieńczająca reakcję, drugi wielki licznik wskazywał liczbę przybliżoną 27 (stąd w projekcie 2027).

Wszystko, co jest w tym projekcie – powstanie. Nie ja o tym zadecydowałam. Przetwarzamy dane jakie krążą wokół nas w obwodach skali pola magnetycznego.  Odkryliśmy w ESLN na założeniach jak działają te informacje, jak budują nas i nas zasilają obwodująco, czym jest skala wszechświata i jak manipulować systemami czy warstwami. Dzisiaj technologia może nad tym zapanować. Podążamy jak ćmy na ślepo w wynik jaki jest skonstruowanym od dawna. Uczcie się. Każda zagadka ma rozwiązanie.

 

 

Z tymi normami chodzi o to, że społeczeństwa, ludzi, należy kontrolować czyli programować przestrzeń tak aby się w niej móc realizować, czyni to model gospodarczy od zawsze, to w takich modelach wzrasta kultura i zakłada się rodziny, zarabia pieniądze. Nowa gospodarka musi być dobra i dobrze opracowana. Po pierwsze ludzie muszą być w ruchu i musi on być nie tylko internetowy ale także externetowy, poruszając się społeczeństwa muszą zarabiać i pracować, dzisiaj wypracowuje się informacje za jakie można mieć pieniądze, dostarcza się danych wymiennych na kasę. To świetna ideologia zatem krok do nowej gospodarki. Kontrola – czyli funkcjonująca kierunkowo gospodarka jako strumienie informacji i temu służy ideologia komunikacji ESLN, tunele komunikacyjne. Czy to w przenośnie, czy dosłownie to ERA INFORMATYKI ukazała nowy obraz naszej cywilizacji – statystyczne dane używane – to my! Myślcie. Nie skupiajcie się na archaicznej polityce, ale na cyfroligii’ i fizyce informacji. To ona przoduje. Pieniądz rządzi zawsze, będzie miał pierwszeństwo nawet w konflikcie z Rosją – ale pieniądz przegrywa z nowymi technologiami sterowania umysłami. A do tych mamy dostęp tylko fizyką informacji ESLN i kodowaniem. Ten temat jeszcze poruszymy.

 

 

 

 

 

WYZSZY POZIOM CYWILIZACYJNY – NOWA NAUKA ESLN – PROGRAMOWANIE

Dlaczego ‚po przejściu projektu ESLN’ ma się zmienić nasza cywilizacja, dlaczego nowa nauka zmieni nas – przeprogramuje i dlaczego to się stać musi. Podlegamy zaprogramowanej wynikowości.

Oczywiście TO SĄ PROCESY, a świadomość tych procesów musi już zostać ‚wczytana” w urządzenia jakie będą sterowały zasobami ludzkimi. To jest wyścig. Choć brzmi to złowroko – IBM, Google, Android i cokolwiek tego typu – to robią po za wszelką kontrolą,

NORMY – PRAWA FIZYKI INFORMACJI – TO JEST CEL jakiego ma się uczyć każda jednostka, przełożyć na strukturę społeczną, państwową i tak dalej. Bo powstają „Bogowie”.

Obecnie wielu polityków, ekonomistów, biznesmenów i jednostki tworzące gospodarkę, jak też cała nasza gospodarka, ideologie rynku etc – są urojone.  Przechodząc dzieje świata nam znanego, mamy tak zwane III warstwy [urojeń] jakie modelowały świat na wiele stuleci kolejnych i ludzie – kwanty funkcyjne – motywowani urojonym sensem bytu, egzystowali na bazie tych urojeń. Tak już jest. Rywalizujemy, poszukujemy bodźców oparcia, postępujemy jako zwyczajny wynik ’emocji’. Tak rozwija się informacyjna postać kwantów ludzkich. Ilość sprzeczności i paradoksów, daje odpowiednią ilość nowych danych. [Produktów ludzkich istniejących wynikowo jako bodźce obwodowania, przyczyny i skutku, a dzisiaj wynik zer i jedynek].  Życie to funkcje zobwodowane, zasilanie jakie nas porusza to zobwodowana przełożeniowo ciągłość.

Książka Tożsamość Europy i analiza autorów takich warstw zmieniających świat i cywilizacje, informuje:

I warstwa [urojeniowa] grecko-hellenistyczna jaka się wykształciła, to była myśl krytyczna, czym jest człowiek etc. Gramatyka, filozofia, podstawowe pojęcia prawdy, istnienie i rzeczywistość, duch wolności intelektualnej, doskonałość. Na niej trwały cywilizacje setki lat.

II warstwa narzucona przez Rzymian, to nowe prawa władzy państwowej, społecznej i międzynarodowej (Pax Romana)

III warstwa to Chrześcijaństwo. Służba dla dobra bliźniego jako wysiłek mający nieść zbawienie. Początek średniowiecza.

Otóż – te warstwy są podstawą obecnej najwyżej rozwiniętej cywilizacji Europejskiej. To od Europy jako sumatora informacyjnego obecnie wychodzą kolejne zmiany. Muszą wyjść z Europy, bo przegonią nas Afryka i Chiny. To jest odwieczna płaszczyzna bytu. To dostarczyły kody i fizyka informacji, to także wynika z historii. Ba, to zostało przepowiedziane.

Te urojenia jako stymulujące, czynimy jako wynik mechanicznej postaci funkcji skalującej się, jaką jesteśmy upostaciowieni – napędzającej wynik, bo ISTNIEJĄCEJ, to jest postawą istnienia. [To czysty wzór! To jak naprzemienna praca mechanizmu dająca wynik, w ten sposób on w ogóle istnieje. Wszystko opisuje i wyprowadza z założeń ten projekt. To się adaptuje technicznie między maszyną, a człowiekiem.***] Mechanizm jest jak trybik dwóch kierunków, z analizy ktorych ‚zaplata’ się wynik.

Egzystujemy jako cywilizacja ekonomiczno, polityczno militarna na tych urojeniach właśnie, po za wszelka kontrolą i z braku filozofii, ale one się już wysłużyły, to są ‚wymyślane’ bodźce powodujące wzrost, rozwój etc. Podlegamy mechanicznej hierarchii programującej, opisuje to ten projekt kolejno wynikowo. Nadal jest w nas zwierzę, jakie ulega słabościom ‚siły’. Patrząc skalą historyczną skróconą do jednego zdania, klaruje się informacyjny schemat przyczyny i skutku oraz powtarzalności. To się skaluje! Obecnie weszliśmy w etap chaosu początkujący IV warstwę, jaki zawsze wieńczył okresy rozwoju informacyjnego, eksploracji terytoriów etc, etc. odsyłam do książki. Ziemia to kwant, który także zarządza swoimi danymi. Ilość informacji chaotycznych jakie dostarczają media wirtualne, automatycznie powoduje „technologie upraszczające”. Człowiek staje się podmiotem.

My w ESLN nie zajmujemy się urojeniami: ekonomią, polityką, cele służące promocji, sławie, „szczytom” i innym takim, nie jest bodźcem rywalizacja – a eksperyment, tu zajmujemy się naszą kwantową postacią informacyjną jaką jesteśmy. Jesteśmy informacją wieczną! o którą trzeba zadbać i dalej ją przetwarzać. Zapisującą się w polu magnetycznym i to czemuś służy. [***] Bo stajemy się PROGRAMUJĄCYMI siebie samych za pomocą nowej technologii wykorzystującej pole magnetyczne i sieć satelitarną. Nic ludzko-boskiego tu nie ma i nie będzie. Przetwarzamy się, bo jestesmy postacią światła. W skali najmniejszych stanowimy małe funkcje jakie tworza wielki obraz ‚człowieka’. Podlegamy procesom informacyjnym jako produkt kwantowy w każdej swojej części i to badamy w ESLN. To nas prowadzi do tworzenia i zatem do programowania, DO OPROGRAMOWANIA…

To nas zmienia jako cywilizację.

Wyjdziemy po za kwant Ziemski, będziemy używac nowych narzędzi i tworzyć nowe ‚urojenia’. Zmieniła się skala, stajemy się programistami FUNKCJI {życiowych}. Wystarczy ‚one moment’ odblokowania starych błędów założeniowych fizyki, wręcz jej porzucenie i wejście w nową wiedzę, nową naukę – i mamy PRZEŁOM.

Ludzie mogą programować ludzi – kwanty wyżej w hierarchii będą programowały inne kwanty. Opanowana została jonosfera. Pole magnetyczne jest wspólne a to nosiciel danych i kodów o nas samych. To czyste pole informacji jakie nas tworzy, to wiemy od początków nanotechnologii – dzisiaj manipulujemy polem otoczenia na oślep, na starej błędnej fizyce. Głupiej poniekąd z tego punktu patrzenia.

Ale przeistoczenie, skok cywilizacyjny, musi się stać na bazie jeszcze starych urojeń z jakich powstały instytucje, politycy i kościół.  Aby uniknąć krytycznej zapaści, dewastacji z powodu zanieczyszczeń, „zarazy” i konfliktów, chaosu informacyjnego typu ‚każdy sobie’. To jest foresigntem na chwilę obecną. To czysty wynik tego, co się dzieje i postępuje.  Wiele strategii obecnych ugrupowań powiedzmy, zostanie przeprogramowanych. Czynniki zewnętrzne na to wpływają.

Skok cywilizacyjny stanie się automatycznie – wystarczy czytać ten projekt, przyswajać i przetwarzać nowe informacje. Takie ‚abrakadabra’. Dlatego że: kwanty (my) możemy się samo-programować (przeprogramowywać poprzez pole magnetyczne (nasze myślenie)), lecz to hierarchia strumieni pola kodującego decyduje o ich przydatności lub nie. Nie jesteśmy bogami, jestesmy produktami i sterujemy tylko poprzez maszynę sterującą – ziemskie pole magnetyczne, macierz wynikową!  Póki co, jednostka może ‚zmienić świat’.

Właściwe informacje, właściwe „umiejscowienie” w systemie ziemskim, ziemskie dane’ powiedzmy, stanową o tym co przetrwa, a co jest zbędne. Nowa technologia na bazie fizyki informacji ESLN nam to wszystko wyjaśni bardzo precyzyjnie.  To nowość.

Minie wieleset lat po ESLN, gdy powstaną kolejne czynniki wzrostowe, bo kwantyzujące funkcje (taka to cecha światła, informacji i wszechświata, naszego istnienia, tak powstajemy ze wzorów przechowanych w kosmicznej rotacji i skali systemów) i dopiero wówczas ESLN będzie nazwane także „urojeniem” etapowego inicjowania dla funkcji! Tak działamy, to zwykłe procesy i replikacja kwantów kolejnych. Technicznie, obliczalnie i ściśle. Pokonujemy ‚przypisanie kwantowe’. Możemy na prawdę wiele: gwiezdne wojny, star trek i inne – są w zasięgu KODOWANIA.

DAVID LOYE w książce Umysł przewidujący przyszłość pisze:
„Mówiąc krótko, fakt że zaledwie garstka naukowców próbowała zgłębiać pytanie, w jaki sposób radzimy sobie z przyszłością, to rzecz zarówno straszna jak i zadziwiająca. Jednym z powodów tego zdumiewającego zaniedbania wydaje się być to, iż typowy naukowiec dwudziestego wieku pochłonięty jest z reguły badaniem jednej maleńkiej części ogromnej całości – na przykład pojedynczego neuronu czy synapsy w mózgu. Ale aby poradzić sobie z przyszłością, musimy pojąć nie tylko poszczególne części, ale i całość. Inna przyczyna sprowadza się do tego, że dla większości naukowców dwudziestego wieku oznaki przeszłości i teraźniejszości są stałe i wymierne, zaś przyszłość skoro się jeszcze nie wydarzyła, wydaje się pozbawiona treści i niewyraźna. jeszcze innym powodem jest to, że w każdym z obszarów nauka dwudziestego wieku , zasypywała ekscytującymi informacjami o istocie najdrobniejszych szczegółów, utraciła swoje poczucie zarówno kierunku, jak i perspektywy.

ESLN ogarnęło całość, zbudowało założenia i na wszystko ma odpowiedzi – przechodzimy zatem cywilizacyjnie do programowania funkcji {czyli życia} – to się właśnie zmienia, zmieni i to zostało zaprogramowane. Wszystko o człowieku na planecie wiemy w ESLN, to żadne trudne tajemnice, to prosta wynikowość powstawania i pracy ‚światła’. Po prostu zmieniono percepcję, a technologia wie jak wyglądają nasze fragmenty programowo działającej konstrukcji ludzkiej, zatem wymieniamy narządy na sztuczne, programujemy neurony i inne [!!!].

[Wiedza dla nielicznych i dla programistów: istnieją zasady programowania, człowiek funkcjonuje według zasady konstrukcyjnej hierarchicznej i algorytmicznej ‚panopticon and synopticon’ opisanej i uproszczone w tym projekcie, czyli budowa i praca pola magnetycznego obwodujacego kodowanie. Człowiek to replikujący kwant wielo-funkcji zobwodowanych hierarchicznie, wynikowo ustawionych. Przeszłość jest prostym wynikiem i przyszłość także jest wynikiem jaki można kontrolować i programować właśnie posługując się fizyką informacji, świadomie, czyli pracą informacji w obiegu strumieni, czy warstw pola magnetycznego tworzącego/obrazującego zasoby otoczenia. Mamy już te technologie w zalążkach. „Zmniejszamy i upraszczamy świat”].

*** trzy gwiazdki bo na początku mamy echosound, akcja i reakcja sygnał wysłany i odebrany w ‚kryształowej’ przestrzeni kosmosu, takie mamy tu założenia – KOD. Uczcie się ESLN, a zrozumiecie to bardzo szybko. Człowiek i cokolwiek co istnieje powstaje z oprogramowania definiującego kody. Hierarchicznie i temu właśnie tworzeniu na bazie pamięci i rotacji, zapisów, mechanizmu magnetycznego nośnika  – służy skala wszechświata!

Z powyższego wciąż widać, że tkwimy w warstwie III – średniowiecza. Nie zaprzeczajcie. Klasztory, zakonnice, księża, kler, archaizmy i fizyka przeplatająca się z dziwactwem wróżek, a tego zabobonu wiary jakiego już dzisiaj nie ma, bo wyeliminowała to WIEDZA I BADANIA. Stoimy u progu nowej warstwy: teleportacji, modyfikacji umysłu, sterowania organizmami etc. „Bóg” to wyimaginowany program, obecnie mamy Hierarchię i mechanizm jaki pokrywa się z ‚prawami bożymi” bo te prawa spisali obserwatorzy czyli kto? – fizycy, to czysty mechanizm jaki nami zarządza – SELF CODING. Samo programowanie, jakie kody nadajesz takie wracają.

Co ciekawe właśnie tym postem i książką jaka dosłownie dzisiaj wpadła mi w ręce domknęliśmy informacje nadawane. Informacje nadawane muszą równać się zwrotne, wtedy wiemy, że programowanie działa. Uważni czytelnicy będą to już wiedzieć i eksperymentować. Na początku tego projektu znajdywaliśmy średniowieczne zabobony w  fizyce i archaiczną kulturę w społeczeństwie, a w tym poście mamy wyjaśnienie i potwierdzenie źródłowe, informacyjne i historyczne, że od końca średniowiecza nadal w nim tkwimy. Masoni, wolnomularze czy iluminaci – to ten archaizm. Wciąż jesteśmy cywilizacją opartą na III warstwie informacyjno-wynikowej jaka dobiegła końca. Natura to wymusza! To się dzieje właśnie teraz. Są ludzie, którzy to wychwycą swoimi zmysłami przetwarzania informacji jakimi jest Ziemia – Kwant. Produkt informacyjny. Prześcignijmy to, a wedle prawa Moora tak się dzieje – zmieniamy skalę.

I znów znaki: „W sieci: –  http://www.wsieci.pl/wsieci-powrot-masonerii-pnews-1574.html
kody nas produkują, działamy jak w zegarku przyczyny i skutku. Wszystko w pewnej skali można przewidzieć, zatem PROGRAMOWAĆ. To delikatna tkanka i wymaga mądrych głów.

SYMETRIA – WYNIK PROCESU PROGRAMUJĄCEGO ON/OFF ‚ROZBRAJANIE NAUKI’

SYMETRIA, DĄŻNOŚĆ DO STANU RÓWNOWAGI – prawo wszechświata porządkowane przełożeniowo i hierarchicznie.

(poprawki w tekście)

Wszystko w naszym życiu napędzanym wynikiem kodowania, [bo jesteśmy postacią kodową i kodującą], czyli systemem samo-tworzenia – zależy od tego, jak definiujemy cele, bo to jest nasze programowe działanie. Gdy w przełożeniu na skalę mamy do czynienia z ‚samym sobą’, od próbki laboratoryjnej ten ten sam mechanizm nas tworzy i tym samym mechanizmem my tworzymy, w przełożeniu na maszyny inteligentne. Takim kodowaniem jest nasza umiejętność myślenia, bo to tworzy samo-napęd. Definiowanie. http://esln.pl/cat-schrodinger/

SYMETRIA…

Symetria i „wielka tajemnica”, której towarzyszą w wielu współczesnych obserwacjach społecznych takie pojęcia spiskowe takie jak: „ukryta prawda”, „skrywana wiedza”, „zatajane symbole” i inne przedziwne pojęcia… to przyczyna chaosu, a powodem jest właśnie wielka przepaść pomiędzy stanem obecnej wiedzy i rzeczywistości, analizy i postrzegania niesamowitych zmian od strony technologii cyfrowej, a archaiczną fizyką jaka się nie rozwija bo zbudowana była na prostych obserwacjach niewiedzących ludzi, naukowców jacy próbowali poznawać problem ich nurtujący. Jest zatem zwyczajnie niestosowna dzisiaj, bo z nową wiedzą można czynić całkowicie inne definiowanie tego co się widzi i bada, zatem dzisiaj zamiast wyjaśniać problem tworzeniem nowych założeń i punktów odniesienia – tworzy się błędy z błędów, warstwę tak popapraną, że z tego to powodu otrzymujemy dosłownie brednie typu: „wróżki, metafizyka, parapsychologia, zjawiska niewyjaśnione” podczas, gdy te zjawiska i ludzie odbierający samym sobą pole otoczenia, są wytłumaczalne. To mechanika powiązań, zapisów i odczytów tego co nas i otoczenie tworzy, spaja. Bo jesteśmy kwantami powiązanymi i wynikowymi. ESLN wszystko rozpracowało.

Społeczna rozwojowa reakcja zawsze bazuje i będzie bazowała na naukowych podstawach. Ich brak, brak założeń dających wyjaśnienia, zawsze spowoduje „produkcję” głupoty i błędów, zlepków różnorodnych teorii bez bazy założeniowej, to tak jakby nie posługiwać się mechanizmem wynikowym jaki w rzeczy samej nas konstruuje obsługując różne informacje. Takie mechanizmy są jak tory, ścieżki, wyznaczone szlaki dla różnorodnych form informacji.

Obecnie nie ma mechanizmu jaki definiuje nasz stan, brak fundamentu nośnego, to abstrakcyjne! Stąd chaos wyznań i ‚niewyjaśnionego’, no bo nie da się czegoś wyjaśniać bez niezbędnego czynnika: mechanizmu działania. Skąd są wyniki, jakie są założenia?

Ten mechanizm pokazało wam ESLN! Dopiero teraz można tworzyć nową ‚dzisiejszą’ gospodarkę, wyniki i programowanie. To nowa era, całkiem nowe dane o naszym funkcjonowaniu jako zasób informacyjny na planecie. Coś czego potrzebuje era cyfrowa i cybernetyczna. Łączenie się przełożeniowo autonomii ludzi z maszynami. W skali różnych celów i definicji.

Znów muszę „powalczyć” trochę o fizykę informacji jako nowe założenia, powalczyć o wiedzę i świadomość jaka tworzy dowody i prawidłowe myślenie tak, by wychodzić zbiorowo albo jednostkowo z problemów poprzez nową metodologię wyników. Bo ten eksperyment uczyniło ESLN i okazało się, że można stare dane konfrontować na nowych założeniach, w ten sposób można usuwać stare błędy blokujące rozwój i kierunek, w ten sposób nie ma mistyki, a jest mechanika, wszystko jest wyjaśnialne zatem można sprawdzać i dalej wykorzystać wyniki konstrukcyjnie. Można uzyskiwać odpowiedzi na nurtujące nas problemy i „zagadki”, a co genialne – można tworzyć z tych wyników gospodarkę, nowy fundament i cele. Posuwać się wzrostowo i wychodzić po za skalę przypisania (funkcji człowieka w kloszu ziemskich składników). To nowa karta w grze.

Ne ma tej wiedzy jaka jest w ESLN w obecnym świecie dyplomacji i współistnienia na gospodarce opartej przecież na fizyce, a błąd daje błąd! To nowe realia wokół nas i aby sobie radzić z problemami pewnych warstw, należy najpierw zmieniać fundament – pod nowe budowle. Tym bardziej, że dzisiaj dzięki fizyce informacji możemy mówić o odrodzeniu nowej nauki, ale co najważniejsze można zbadać, co się dzieje po śmierci, bo człowiek to postać fizycznej funkcji z polem kodowym w otoczeniu programującym i utrwalanym w polu magnetycznym, a konflikt i wojna, także krótkowzroczność, zniweluje wspaniałe nowe informacje badawcze. Umysł to przestrzeń kodowa przypisana mechanizmowi i strumieniom, skali i hierarchii tego, co nazywamy potocznie polem magnetycznym. Do sprawdzenia w laboratorium – konstruowanie i zapisywanie, korelacja tandemowa.

ESLN jest tak prostym (nieprostym, bo nowym) założeniem, że i wyniki jakie tworzy dają wyjaśnienia dosłownie każdego nurtującego nas od zarania dziejów problemu.

CUD? A Skądże. Nie-do-wia-ry  jak ktoś mógł tego dokonać? Też nie, bo to żadna sensacja, to tylko prawidłowe funkcjonowanie, rozwiązywanie problemu szukając narzędzi, zmiana percepcji z postrzegania „masy i ciała” na produkt „kwantyzowany, kodowany, zobrazowany, wynikowy zależny od otoczenia – WIRTUALNY” – do zastosowań nowych modyfikacji i technologii, a także nowej komunikacji externetowej, jak się okaże w ESLN.

To jest niezależne postrzeganie, myślenie i samo-eksperymentowanie.

My dosłownie w tej całej przestrzeni wokół nas nie dającej się dotychczas materialnie precyzować i usystematyzować wraz z naszym umysłem – jestesmy wirtualni. Ta blokada postrzegania do dzisiaj wstrzymuje reformę i odrodzenie naukowe ku kosmicznym projektom. Wszystko co my możemy, to czynić sobie samym potrzebne założenia, takie, aby w tej przestrzeni jaką eksploatujemy i do jakiej mamy wolny dostęp, tworzyć to, co nam się uwidzi w umyśle, bo umysł działa stymulująco, koduje (nic nie bierze się z niczego) – zatem kodowanie, nasze definiowanie celów, ono zaprogramuje w otoczeniu poprzez nasze fizyczne w tym stanie: realizowanie kodów. Tak to działa, całe otoczenie nas konstruuje zwrotnymi informacjami, zaplata nas to dosłownie i obrazując. Przecież to wzór sprawnie działającej gospodarki. Bez niego mamy wojny i destrukcję, a potem odbudowę i tak na przemian. Prymitywny człowieku. Nie ma mądrej polityki obecnie, to kuglarze.

Nauka to kolejni kuglarze. W dodatku masakrujący rzeczywistość ograniczając twórców starymi złymi założeniami jako ‚prawdy absolutne’ i punkty odniesienia, nic bardziej mylnego! Każde nowe pokolenie jest nowe! Jest twórcą nowej nauki na bazie danych jego rzeczywistości. To nowe kwanty mające pełne możliwości realizowania siebie. Tak ewoluuje informacja, kwant w otoczeniu zmiennym, autoanaliza i wynikowanie. Ma zatem nowe szanse, ale stare ustroje je blokują, to niedopuszczalne i sama w sobie natura to zwalcza destrukcjami, by wymuszać nowe jakie stare pokolenia zablokowały. Stara wiedza założeniowa jest destrukcyjna, a to jest problem prowadzący do stanów kryzysowych zawsze. I taki mamy dzisiaj! Projekt to tłumaczył, fizyka informacji to tłumaczy.

Europa w postaci jaka jest obecnie kształtowała się na ‚założeniach naukowych’, czyli na niczym innym jak na obserwacjach i celach, a także definiowali ten fundament niezależni myśliciele, a nie kopiujący bezmyślnie wzory i równania badacze. Zaraz opiszę to na przykładzie. Lecz obserwacja i postrzeganie cechuje nas tu i teraz w otoczeniu. To otoczenie dla każdego kolejnego pokolenia jest odmienną rzeczywistością, zatem postrzeganie będzie inne!

Po to ma zdolność postrzegania i samo-uczenia każdy ‚nowy’ kto się rodzi, aby kwestionować i tworzyć nowe założenia stosownie do świata obserwowanego i własnych celów – DO OBSERWOWANEGO STANU BIEŻĄCEGO,  bo ten stan to wynik teraźniejszości. Tylko wówczas umysł przetwarza właściwe informacje zwrotne by pchać wizje do stanu realnego produkowania. Rodzisz się twórcą i sam tworzysz dane, nie potrzebujesz starych. Wszystko zależy od tego, jakie masz CELE! Bo jeśli są nowe – to tworzysz nowe dane, nową matematykę, fizykę i chemię – to takie oczywiste! A jeśli nawiązują do tego co było, to oczywiście korzystasz ze sprawdzonych modeli. Bo konstrukcyjnie.

KONIEC – to jest prawidłowe myślenie, tylko i wyłącznie.

Na tym przecież i tak bazuje cała dotychczasowa wiedza – na założeniach fantastycznych kreatywnych i zwariowanych, niezależnych jednostek w ich znanym tylko procesie zaspokajania ciekawości i celu (ja nazywam ich luzakami) – zatem dlaczego ludzie i pokolenia się tak kurczowo i bezwzględnie trzymają powtarzania, a nie kreacji od zera własnych projektów, technologii i narzędzi?

Instytucje opanowane są przez ludzi błędów. Utrzymują własne posady bez ambicji i mamy kryzys z powodu oczywistego.

Dlaczego to jest w szkołach obowiązkowe? To zakres wolnego przedmiotu, a nie ścisłego. Autorzy fundamentów definiujących świat materialny od przeszło 100 lat, to są ‚świry’ jakie poczyniły własne założenia i stworzyły wzory, matematykę i inne towarzyszące, czyli z  niczego’ powstały wyimaginowane założenia dotyczące tego, co postrzegane. To znaczy nie z ‚niczego’ ale z obserwacji tego przedmiotu jaki jeszcze nie tworzył naukowych równań, ale! To jeszcze nie jest wiedza mająca jakikolwiek sens, bo dopiero ‚cel realizacyjny’ daje wiedzę do zastosowań, a nie wiedzę „gdybania i definiowania tego, co widzę”. Bo gdybać można na wiele sposobów, ale realizacja to konkret.

Nie-tworzenie własnych założeń, a powielanie cudzych, stworzonych z cudzych fascynacji nadal jest katastrofą edukacji, złej gdy tworzy się nowe cele, gdy definiuje się oryginalne wizje, oczywiste jest że stara wiedza nie da odpowiedzi i rozwiązań. Od co najmniej 30 lat pogłębia się ta katastrofa, ku zapaści masowej i opanowaniu przez kraje wschodu –  teraz, gdy czasy i rzeczywistość i narzędziowość na prawdę się drastycznie zmieniają – trzymanie się starego i niestosownego do nowych projektów naukowego dziadostwa, jest zaprzeczeniem tego, czym się jest jako kwant przynależny Ziemi, zdolny funkcjonować wykorzystując zasoby otoczenia i własne. Zdolny samo-analizować i rozwiązywać problemy niezależnie. Człowiek anty-rozwojowy bazuje na starych danych nie tworząc własnych i niezależnych. To nie jest normalne. Stare dane służą auto-analizie, ale pod nowe wnioski do nowych założeń, odniesień. To przecież czysta informatyka i wynikowość.

Tak, jak dokonuje tego procesu ESLN i konfrontuje obecne obserwacje jakie kompletnie nie wpisują się w archaizm postrzegania ‚starej nauki’. Proszę państwa, wszystko opisujemy tu w projekcie. Dojdziemy do masowej katastrofy w ciągu najbliższych lat, do kanibalizmu w dalszych, nie rozumiejąc sytuacji w której wygrają tylko warstwy militarne, bo posuwają się do granic granic. Ale jakie państwa?

Przecież nawet algebra została sztucznie skonstruowana, aby coś nam pomóc zdefiniować. A może nawet nie wiemy my sami, dlaczego definiujemy czy upostaciowiamy nowe narzędzia, aby poradzić sobie z odbiorem informacji. Tak nas prowadzi natura i już. Takimi narzędziami są alfabety i cyfry, geografia, chemia, biologia, etc etc. a dzisiaj fantazyjne nowe ‚działy fizyki” – zatem takimi produktami, [a nie „prawdami absolutnymi”] są obliczenia i równania, cokolwiek ze świata „hieroglifów”. Wiele z nich nic nie wyjaśni a nawet trzeba je usunąć.Tak jest po dziś dzień, błędy jako fundamenty zatem zapaść, niestworzone wizje i brak realizacji, gospodarcze samobójstwo. Podział skrajny. Bo brakuje inteligentnego systemu realizacji.

Dzisiaj każdy kto chce tworzyć musi kreować swoje definicje ułatwiające osiąganie celu i posługiwać się własnym językiem, a rynek ma być konstrukcją otwartą na takie działania. Można uczyć starego systemu, ale nie może on być „prawda absolutną” ograniczającą percepcję – to nie jest fundament wzrostu! Kto uczy się uczy powtarzać regułki praw dynamiki jeśli uczy się nanotechnologii, i po co? W jakim celu? To czysta głupota. Jaka nauka czeka pokolenia? Co mu ma dać wkuwanie regułek i jakich, po co? Skoro jego cele dotyczą innych projektów, to nauka jest nowością pod te projekty. Czytam badania młodych ludzi i we wspaniałe obserwacje, bystre, wciąż upychane są błędy i bzdury starych założeń, niestosownych! Nie potrafią wyjść po za ramy błędu. Jak oni to robią – trudno pojąc mi taki absurd. To tak jakby architekt miał różne budowle stawiać na tym samym fundamencie sprzed 100 lat.  Dosłownie to obrazuje błąd w fizyce i nauce.

Konstrukcyjne dane, to twórczy proces definiowania odczuć poprzez liczby – zatem muszą służyć celom realizacyjnym, aby miały zastosowanie, a nie jak dotychczas celom „ciekawości”. Narzędzia mają swoją definicję celu kolejno i hierarchicznie, tak jak powstawały, ale część z nich jest uniwersalna, a część definiuje się ku konkretnym rozwiązaniom.

ESLN uczy o kodowaniu, wyjaśnia podstawę samo-produkcji człowieka w otoczeniu. Obwodowania ON/OFF jakie jest podstawą tego, że coś staje się symetryczne, (zaraz to opiszemy). I tu należy starą wiedzę zacząć dzielić, na uniwersalną i na zbędną, nie dotyczącą celów – AUTO KOREKTA obowiązuje każdego!

KOD nadawany uruchamiający produkcję musi mieć definicję celu, bo kod „ciekawość, równa się ciekawość”. Czyli nieprzydatne kodowanie, czyli nieprzydatne założenia. Kod strach = strach, a kod rozwiązanie = rozwiązanie. To się wiąże tylko z postawą programowego kwantu ustosunkowanego do otoczenia. To proste i logiczne. Dzisiaj podążamy do PROGRAMOWANIA I ZARZĄDZANIA ZASOBAMI poprzez programy jakie tworzą urządzenia, a nie człowiek. Wręcz odwrotnie, dzisiaj człowiek podąża za maszyny ‚myśleniem’ (złym bo bez fizyki informacji). To katastrofa po raz dziesiąty.

Same równania i liczby bez celu konstrukcyjnego, a jedynie definiujące obrazy, okazały się obrazem i produktem samym w sobie, służącym zaspokajaniu ‚osobistego bólu naukowców’ – ale to nie są narzędzia! To zabawa w opisywanie czegokolwiek jakimś matematycznym narzędziem, bez sensu. Jest pewna artystka japońska która opisuje świat kropkami. Ta sama analogia. matematyka musi mieć sens wynikowy.

To nie jest zbyt mądre, aby się tego uczyć kosztem ‚być albo nie być’ na studiach, w  liceum a nawet w podstawówce. Segregujcie przydatność tego, co się wciska do głów jako „prawdę absolutną”. Fizyk to funkcja społeczna, [chyba że jest się niezależnym finansowo]. Istniały jednostki takie jak autorka tego projektu także, która zafascynowana zjawiskami różnymi, dorobiła do nich własną interpretację, własną konstrukcję i wynikowość, własne definicje i teorie, a nawet filozofię – aby cel jaki sobie postawiła ZREALIZOWAĆ. Tylko na tej zasadzie założeniowej i niezależnej, da się zrealizować wizję i projekt. Kod CEL = rozwiązanie celu. Owszem, konstruujemy używając obliczeń, ale część z nich istnieje, a część nową trzeba skonstruować! Nie klepiemy bezmyślnie wszystkiego na raz!  BEZMYŚLNIE!

Podobnie ekonomia, bankierzy i inni twórcy gospodarki, także działają bezmyślnie. Dlatego przełomowe są jednostki! Niezależne! Tworzą nową definicję, nie przyjmują „prawd absolutnych”, bo takie nie istnieją.

Człowiek musi czuć samego siebie. Realizuje kody, ale skuteczność to świadomość kodowania!

Nad tym pracujemy na bazie założeń jakie się sprawdzają, mamy nowe cele i nowe definiowanie narzędzi, zatem nową fizykę. ODRYWAMY SIĘ OD SIŁ CIĄŻENIA. Na Boga, na co komu stara nauka, gdy konstruuje silnik o własnościach innowacyjnych? Tworzy nowe definicje, a pomaga w tym INFORMACJA ZWROTNA I KODOWANIE CELU  – NOWA FIZYKA NARZĘDZIOWA tworząca nas i nasze zdolności, wizję i cel generuje umysł. To poziom łączenia instrumentu, technologii i człowieka. Pole zapisu i nośnik kodów, oraz kwant wynikowy.

Okrzyknięto podobnych twórców opisujących swoimi sposobami latające muchy: „naukowcami i fizykami” – i OK. Błąd jednak polega na tym, że uznaje się ich definicje za „prawdy absolutne” i ciągnie się stare już nieprzydatne rzeczy po dziś dzień pod całkiem nowe cele o antygrawitacji i z nich próbuje się na siłę dosłownie męczyć z całkiem nowymi problemami czy obserwacjami. To katastrofa spowalniająca gospodarkę nowych celów problemów i wyzwań. To głupie. Bo mamy błędy z błędów. Czytać się już nie da wielu nowych projektów. Głowa boli.

A te ‚prawdy absolutne’ dotyczą pewnego fragmentu i osobistej analizy.

Dokładnie taką „PRAWDA ABSOLUTNĄ” jest ESLN w rzeczy samej.

Coś, co tylko autor zaobserwował i zaprojektował – realizuje definiując potrzebne do tego narzędzia. Czy mam zmuszać do tej wiedzy kolejne pokolenia? Nie – to służy realizacji celu! I kto chce ten się przyłączy. I można to zrobić na skalę gospodarki, bo tak to działa, nowy fundament nowa przyczyna i nowe wyniki. Jeśli fundamentem jest fizyka, a fizyka dźwiga i tworzy gospodarkę, to zmieni się ta właśnie. Można. Na tym to polega. Nowe, nowe, nowe, bo są NOWE pokolenia! Nowe kwanty się replikują, (rodzą). Są inicjatorzy i realizatorzy, nosiciele, wykonawcy. To o nich ma dbać fizyk i naukowiec, bo jest do tego przeznaczonym. Na orbicie zapomną o prawach ciążenia, na Boga!!! Myślcie!

Nie na tym to polega, aby usilnie wciskać „prawdę absolutną”.  ESLN też będzie aktywnym produktem jakiś czaso-okres, aż znów pokonamy skalę i zrobimy nowe przełożenia, a przełożenia wymuszają nową fizyczność! Tyle fizyk i zachowań stanu ile przełożeń w stosunku do otoczenia, SKALA! Ile nowych projektów pomiędzy skalą i zmiennym otoczeniem.

Komu teraz wstyd? Umysł jest wieczny, co będziesz z sobą robił wiecznie? A może jednak są sposoby na ten stan zapisów? Dzisiaj poznajemy te nośniki coraz lepiej. Sztuczna inteligencja nie jest sztuczna – bo to mechanizm bazujący na kwantyzacji i zapisach. Wykształca się!  System się nam zmienia. Świat się zmienia. Mamy wirtualną rzeczywistość w naszej wirtualnej rzeczywistości – a niebawem technologia wymiesza oba światy w jedną osobliwość.

W trakcie tego projektu zaczynacie walczyć o siebie w nowym systemie awatarowym, bo dostrzegacie swoją faktyczną przedmiotowość wobec działalności człowieka posługującego się nowymi narzędziami technologii. Taka będzie gospodarka, jaką tylko wy sami sobie możecie stworzyć. Dzisiaj instytucja państwa jeśli nie ułatwia samo-istnienia, nawet w skali Polski globalnie, to znaczy że celowo ją ogranicza. Państwo poprzez korupcję staje się potęgą. A z takim stanem trzeba się oswoić. Jak nie powstanie nowa gospodarka oddolnie tworzona przez niezależne umysły (a nie zbiorową papkę), to koniec. ‚USER’ i Bogowie. Tylko na jakim fundamencie? Bogowie muszą mieć wiernych.

Masy punkcików i projektanci. Ale bogowie na śmieciach i padlinie. Taka przyszłość…przykro mi. Dlatego coś próbuję tu wyjaśnić.

Mamy do wyboru zawsze dwa scenariusze, to jest wzór prawidłowy: dobry i zły, destrukcyjny i twórczy, być bogiem albo być produktem używanym etc.  Jest przyczyna i będzie skutek. Globalizacja to zmniejszanie obszaru gry i pojawianie się dwóch nadrzędnych graczy. To jest wzór napędu i przełożenia.

Założenia ESLN staną się kolejną „prawda absolutną” dla kolejnych pokoleń, jak obecna chemia, fizyka, genetyka, krystalografia i fizyka, bo wyjaśniły obecne problemy – obecne wszystkie problemy!  To nic innego nie jest. To kolejny proces ale zdiagnozowany – świadomy! Przykro to wciąż powtarzać, ale stare pokolenie blokuje gospodarkę, bo myślenie je blokuje, w Polsce lobby ogrodziło się murem pokłonów i podziękowań – za co?

To archaizm nie dający dobrych wyników, spowalniający i destrukcyjnie czyniący z Polski USER-a.

Naukowcy jacy istnieli przez ostatnie 40 lat ponoszą odpowiedzialność za obecny kryzys, za ekonomię, za własną ‚zabawę’ nie dostarczając rozwiązań producentom, a tworzą urojenia wizji zastosowań, jakich przemysł nigdy nie wykorzysta! Dzisiaj topi się w PL mnóstwo pieniędzy w stare założenia, niezdolne zaspokoić pęd i wizjonerstwo, jakie mogą zaspokoić nowe założenia. O tym piszę. Można się zarżnąć, ale tylko wojsko zaadaptuje część, ułamek procenta niezależnych wyników do eksperymentów ze szczepionką np. i innych budzących postrach. Ale z fizyką informacji zyskają całkowitą przewagę obecnie i na przyszłość.

BO ZAŁOŻENIA TRZEBA ZMIENIAĆ. Tak jak zmieniają się strategie i cele – tak trzeba zmienić założenia, by rozwiązywać nowe problemy, są one naturalnym wynikiem inteligencji. Naukowcy popełnili błędy i zablokowali drogę kariery. Instytucja ta jest trumną dla państwa. Pieniądze są utopione, są to miliardy jakie nadal się ładuje w co? Skoro obecna nauka nie daje rozwiązań, to ich już nie da! [To na szczęście nie moje pieniądze] – ale czyje pieniądze się topi? Kto inwestuje w niewiadome i w czapki niewidki? To naiwność godna braku wartości. Aby inwestować, trzeba temat kontrolować. A państwo  robi z ludzi debili dosłownie: „Inwestujcie w B+R”.

Szok…

 

Tam, gdzie inteligencji brak, tam się wciska „stare prawdy”, utarte slogany, regułki i czyjeś fantazje sprowadzone do matematyki i „prawidłowości” całym rzeszom dzieci w szkołach. Nic gorszego dla kreatywności nie ma. Przeżywam to za każdym razem w rozmowach z ludźmi podległymi ‚wielkim fizykom’, ‚stereotypom”, co najgorsze. Większość niestety jest ograniczona do mówienia „ależ coś ty, przecież fizycy to ważni ludzie”. Tacy ważni, że mi powiedzieli „Pani Marlenko fizyka ma same błędy, ale nam nikt nie zapłaci za rewolucję”. [Na całe szczęście, bo dostaną rozgrzeszenie dzięki temu projektowi]. I dokładnie tego produktu jakiego nie umieli mi dostarczyć, nawet nie poczuli się w obowiązku dostarczyć, ja sama musiałam sobie dostarczyć niezależnymi badaniami, z jakich powstały założenia. Na nich można odrodzić gospodarkę.

Ale Polska to globalny śmieć. Jesteś Polakiem – jesteś śmieciem Panie profesorze.  Polska się sprzedała zachodowi, dzisiaj planuje stać się tarczą dla rakiet wojennych, bierze na siebie najgorsze… a przecież nasz sąsiad to dla nas świętość powinna być. To stare prawo stada nierównych. ‚Żyj w zgodzie, a cię nie pogryzę”.

Szanowni tu jest wciąż nieporozumienie. Świat się śmieje z Polski, że u nas nadal socjalizm, chaos i prymitywizm, siano, czwarta kategoria jakości (ostatnia w Europie, easterneurope jak śmieci dla amerykanów) absurdy, a nawet gorzej, z drugiej strony ceny wyższe niż zachodnie. Lecz to w całym świecie nauki jest źle, a wręcz odwrotnie – nowe zasady powstały w Polsce. To wciąż na świecie panuje ‚socjalizm’, utrzymywanie zjadaczy pieniędzy i ‚kupowanie stron’ to miliardy topione np w „wielki zderzacz hadronów” [Oby im jakaś hadra tam nie wyszła z tego eksperymentu]. To jest przykład zmanipulowania do potęgi nieskończonej w jaką uwierzył cały świat bezmyślnych. To, co miał wyjaśnić za miliardy dolarów LHC, mamy rozwiązane w ESLN za znacznie mniejsze pieniądze w ciągu kilku lat. LHC służy zapewne innym celom nieoficjalnym. 

A wyniki dają ratunek gospodarce, niosą rozwiązania. Może nie „rajskie”, ale prawa natury są nieubłagane. Aby je okiełznać, trzeba z nimi współpracować. Wojny można przekierować. Tak dotychczas robiła mądra Europa, a mądrych władców i polityków nie brakowało w  historii. No z czymś do tego grobu trzeba dojść – wiecznie się katować za największe osiągnięcie „śmierć innych”, bo było się skorumpowanym ciulem, to ja bym nie chciała. Kody powracają, pamiętajcie. ROTACJA DANYCH. Potem dzieci powiedzą, mój stary to jednak był ciul i nieudacznik, żaden dyplomata, bo mamy wojnę. Przepraszam poniosło mnie. Każda wojna to porażka inteligencji, można ją przeskalować do bójki dwóch osób, bo nie potrafiły się dogadać, to dno jeśli biją się potęgi, a dobra strategia, gdy potęgi mają przetrwać. Paradoks? Tak działa cała Europa, także USA. Rosja, Chiny wewnętrznie… Bójka to nie wojna samców o terytorium, bo przecież ludzie to nie zwierzęta i rozum mają, zwłaszcza politycy.

 

Naukowiec ma dostarczać rozwiązań firmom!  To się dzisiaj powtarza na konferencjach.  Ale on ich nie dostarczy, gdy nie zmieni założeń i koło się zamyka też [gdy nie stworzy nowych założeń pod nowe cele]. Dlatego to naukowiec tworzy fundament gospodarki! Naukowiec ma władzę. Nauka ma stworzyć takie modele założeniowe, aby się można nimi było posługiwać i hierarchicznie tworzyć struktury.  A jest coraz gorzej. Tworzy się światy równoległe, czarne dziury, superwiry czysto irracjonalnie i bzdury nie przekładające się na PKB, odrealniony odjazd’.

Ponieważ diagnoza ESLN wykazała ten stary system za przyczynę kryzysu i narastających konfliktów – to trzeba zmienić ten mechanizm.  Ale zmiana wymaga świata cyfrowego, trzeba mieć tą świadomość. Nie jest tak, że najpierw jest gospodarka, a potem fizyka jak to mówi Pan Kleiber.  Tak mu wygodnie wyrzec się błędów.  Tak było: gospodarka ma zapewnić wypłatę i dać emeryturę za fikcyjne stanowisko, gdzie się tworzy absurdy – to jest wciąż wygodne myślenie. Ale dzisiaj świat stoi w obliczu zagrożeń wojny światowej, gdzie Polska stanie się terytorium bomb i rakiet dla waszych dzieci i wnuków, przesilenia, katastrof, wirusów, zanieczyszczeń, bilansowania zasobów, wszystkiego jest przesyt, narasta wyścig kilku mocarstw. ‚Kropki’ znaczą tyle ile ich świadomość rzeczywistości. Nie dość powiedzieć o mutacjach genetycznych, modyfikacjach, chorych nieuleczalnie na coraz to nowe przypadłości, alergikach, eksperymentach z jonosferą, konfliktach południowej części kuli ziemskiej jakie osaczają nas poprzez internet.

Informacja i jej ilość nas znieczula. Taki proces postępuje sprzyjając przyjmowaniu technologii fajnych przedmiotów, ale każdy z nich podłącza cię do sieci zewnętrznej. Kwant i otoczenie. Przed tym nie da się uciec, zmienił się temat tego czym jest człowiek.

Jest niewiele jednostek genialnych, niezależnych i mądrych. Samodzielnie rozwiązujących problem nie podpierając się „prawdami absolutnymi”, a wszystkie przyjmuje Ameryka – bo takich „prawd absolutnych’ w rzeczy samej nie ma, powtarzam. Można jednym „guziczkiem” wymazać starą naukę i wejść w nową. A TED zbiera takie niezależne informacje i wykorzystuje.

Czy jest świadomość do jakiego stanu doprowadziliśmy rzeczywistość? Nie chodzi o „kurek do gazociągu”.

Jeden zły ruch w oprogramowaniu cyfrowym, albo wciśnięcie guziczka i pada cała ekonomia i gospodarka. Przestaje istnieć sieć biedronek, nie ma sklepów i towarów, nie ma dostawców. Jeden błąd magnetyczny na jonosferze może spowodować przerwy w zasilaniu i przestaje istnieć gospodarka.. To jest nowa broń. Można sterować umysłami kapitanów, pilotów i przywódców. A fizycy w Polsce blokują młode umysły.

Dzisiaj ‚fizykiem’ nie jest naukowiec i fizyk! To bystry obserwator dzisiaj naukowcem jest, i jest nim informatyk, programista i każdy posiadacz i użytkownik nowej technologii – to dzisiaj rządzi i tworzy bogów. Już znani mi informatycy powiedzieli, że nasz kraj nie jest zdolny do żadnego hakerstwa, bo produkt jaki do nas dociera jest „sprecyzowanym”. Staliśmy się dostawcą danych, zatem ‚userem’ amerykanów, czy anglików.

—————-

Czytam obecnie o wielkiej, niesamowitej wiedzy z krystalografii. Jest mi to potrzebne do realizacji projektu. Stek wymysłów jakie napędzały jedną drogę, bo istniał fascynujący zawód „naukowiec”. Jeśli ktoś tą wiedzę dzisiaj przyswaja jako „prawdę absolutną” i już sam nic nie podważa i nie kreuje, nie stara się myśleć w sposób niezależny, nie tworzy własnej matematyki z powodu własnej percepcji postrzegania, a jedynie powiela schemat myślowy autora – stał się uzależnionym. Naukowiec dzisiaj to ciepła posada i brak wydajności, są pretensje i to nie tylko tu, uzasadnione. Ale gospodarka i faktyczne przetrwanie wymaga prawdziwości założeń naukowych w zakresie przemysłowym, tej nie zaspokaja instytucja ‚teoretycznej fantazji”- ten etap lat i procesów gospodarki dawno przeminął. Dlatego USA już wymuszająca fizykę informacji pośrednio, tworzy niezależnych twórców i zjawiska jak TED, Singularity University, MIT, NASA, DARPA, FQXi i inne. To służy opracowaniom ścisłym tematom nowych narzędzi, zawoalowana przewaga!  Tam się przełamuje „prawdy absolutne”, poważniej lub mniej poważnie. U nas profesor każe ci opuścić jego gabinet i zamiast postawy „o, ten uczeń ma nowe spojrzenie na rzeczywistość” – powie „ty mi tu nic nie będziesz udowadniał” – dlatego tak reaguje, bo bazuje na starym fundamencie błędów, koło się zamyka, najzdolniejsi dostarczają danych amerykanom, bo w kraju nędza tematyczna, dyskutować i wyjaśniać się nie da. Nie będziesz kota uczył, że jest psem.  A akurat nanotechnologia tego dowodzi. Zmniejszając kota, w pewnej skali jest on psem, słynny przykład Jennifer Kahn. (National Geographic, czerwiec 2006)

Kończy się tym, że młodzi ludzie piszą, że cierpią z tego powodu, albo poddają się systemowi archaicznemu, lub nic ich nie pobudza do kreatywności, ‚system instytucjonalny’ spowalnia. Traci się lata bezcennego samo-rozwoju, traci się z oczy sam sens, cel. Polska to ‚stary dziad’. I choć staramy się patrzeć inaczej, jest to tylko szukaniem optymistycznych akcentów zaledwie, co też robiłam w ESLN.

Ale gdzie lub czym jest POLSKA globalnie. W tym awatarze cyfrowym. Znikamy, stajemy się tarczą strzelniczą.

 

A teraz przykład jak rodziła się nauka o krystalografii, najpierw posłuchajcie: „O krystalografii” A. S. Sonin

„Ileż jest takich pojęć, którymi posługujemy się na każdym kroku, którymi niekiedy z powodzeniem kierujemy się w naszych rozważaniach i postępowaniu, a których pełnej treści sobie nie uświadamiamy! Często posługujemy się tymi pojęciami w sposób czysto intuicyjny, na wyczucie odgadując ich treść. Jeśliby nagle ktoś zarządał od nas ścisłego, ściśle logicznego określenia tych pojęć, bylibyśmy zakłopotani i zdziwieni naszą bezsilnością przy formułowaniu odpowiedzi. [W ESLN mamy założenia dające wszystkie odpowiedzi bo te założenia definiują stany jakie obserwujemy i badamy dotychczas]. Z przekonaniem wypowiadamy się o symetrycznym lub niesymetrycznym rozkładzie przedmiotów, ale nie potrafimy podać ścisłego określenia symetrii i odczuwania symetrii. Pojęcie symetrii odgrywa w naszym życiu i w przyrodzie dużą rolę. Lubimy ją gdy występuje u jednych przedmiotów, a wydaje nam się nie na miejscu u innych. Można tu zapytać, jak ważne jest zagadnienie symetrii i jak symetria przejawia się w przyrodzie. Przywykliśmy rozróżniać rzeczy ważniejsze od mniej ważnych i oceniać je z tego punktu widzenia i zależnie od tej oceny poświęcamy im mniejszą lub większą uwagę.

Słowo symetria ma sens tego ‚złotego środka’ do którego powinien dążyć cnotliwy człowiek, a który Galen opisuje jako stan ducha jednakowo odległy od obu skrajności.

Zwierciadlaną symetrię mają liście drzew i traw, owady, larwy, ptaki i zwierzęta. Dla wszystkich tych żywych organizmów, stojących na różnych stopniach rozwoju ewolucyjnego, charakterystyczne jest przestrzenne uporządkowanie ich w postaci, jedna połowa jest odbiciem zwierciadlanym drugiej. W przypadku symetrii zwierciadlanej jedną połowę przyjęto nazywać lewą, a drugą prawą, a to która jest którą w ogólności nie ma znaczenia. Tutaj główną rolę odgrywa tradycja, chociaż niektórzy uczeni dopatrują się w tym głębszego sensu. (Opis wielu abstrakcji i prób definiowania w książce). Zagadnienie ‚prawy-lewy’, tak jak i cała nauka o symetrii, ze względu na dużą prostotę i codzienność kryje w sobie problemy dotyczące fundamentalnych własności przestrzeni.

Brawo! …i na tym koniec w temacie nauki o przestrzeni. Dalej książka opisuje różnorodność zagadnień od definiowania obrotowej albo radialnej symetrii, pentagonalnej i bezsensownego nazywania każdego elementu z osobna chyba, bo inaczej niepodobna, poprzez opisywanie zjawisk eksperymentalnych, także przecież różnorodnych w nieskończoność, co oczywiście definiuje stosowną ilość chaosu i braku sensu, aż wreszcie prowadzi nas do definiowania ‚prawidłowości’ przez uczonych, które mają być użyteczne (?) nie wiem, a brzmi to tak:

Podaliśmy już pełną listę elementów symetrii figur skończonych, te i tylko te elementy symetrii mogą występować przy badaniu związków przestrzennych dla tych figur ( i tu już wyłania się pierwszy fundamentalny błąd, co chcemy osiągnąć albo co chcemy wyjaśnić i po co?)…

(,,,) Z powyższych przykładów widzimy, że elementy symetrii figur materialnych mogą ‚dodawać się” generując nowe elementy symetrii. Zwykle wystarczy znaleźć dwa, trzy elementy symetrii. Pozostałe można wtedy znaleźć posługując się podanymi wyżej regułami (rozpisanymi na dwóch stronach książki). Niech dla przykładu będą zadane następujące elementy symetrii: oś czterokrotna (4), dwie równoległe do niej, wzajemnie prostopadłe płaszczyzny symetrii i jedna płaszczyzna symetrii prostopadła do osi 4. Zgodnie z podanymi regułami oprócz powyższych elementów symetrii na przecięciu osi czterokrotnej a więc o parzystej krotności, z płaszczyzną do niej prostopadłą musi leżeć środek symetrii. Dalej oś 4 powiększa liczbę równoległych do niej płaszczyzn symetrii z dwóch do czterech. Po za tym przecięcia tych płaszczyzn z płaszczyzną prostopadłą do osi 4  wyznaczają cztery osie dwukrotne. Pełny zbiór elementów symetrii zawiera w tym przypadku: oś 4, cztery osie 2, pięć płaszczyzn m i C. Te elementy symetrii, które należy podać, by inne elementy figury materialnej móc wyznaczyć nazywamy generatorami. W rozpatrzonym wyżej przykładzie generatorami są: oś 4 i 3 płaszczyzny symetrii. Pełny zbiór operacji symetrii dowolnej figury materialnej nazywany jest grupą (klasą) symetrii. W celu jednoznacznego podania punktowej grupy symetrii nie musimy wypisywać wszystkich operacji symetrii. Wystarczy podać same generatory. Taki sposób opisu przyjął się w krystalografii i jest stosowany w międzynarodowej notacji krystalograficznej. Generatory grupy można wybierać rożnymi sposobami w związku z tym różni autorzy proponowali różne systemy oznaczeń…

Czyli cała reszta naukowców już nie tworzyła, nie kwestionowała, ale bazowała na modelu stworzonym przez jakiś niedoskonały umysł, wręcz dziecinną obserwację i po dziś dzień mamy tą ciągłość. Aż dziw jakie dziwa dzisiaj z tego działu „naukowego” otrzymujemy: jak ferromagnetyki i tym podobne działy bardzo trudnych do wypowiedzenia nazw i regułek, a jakie już wykazują błędne założenia, dlatego pisałam o profesorze Wolfgangu Kleemanie, bo zaczął przełamywać ten błąd zbiorowy i procesowy, choć dyplomacja albo niewiedza nie pozwalają przyznać się do błędów. Oby młodzi jego wychowankowie w porę spostrzegli błędy.

Tak się tworzą ‚naukowcy’ i ‚fanaberie’ naukowe, zamknięci w instytutach co najgorsze, nikt ich nie rozumie i nie pojmuje, czasem komuś uda się podążać, kopiować, a nawet kontynuować, ale język opisujący fanaberię jest nie do przyswojenia przez zbiorowości i nie może stanowić fundamentu instytucjonalnej fizyki, to w ogóle jakieś nieporozumienie. I to tworzy ‚wiedzę i naukę’ dla potomnych? Tragedia europejska to jest.

Fizyka to fundament gospodarki, jeśli jej nie tworzy i nie jest zmienna stosowna do wyników działań i wizji, jeśli nie jest sposobem nowej percepcji, to zbliżamy się do tragizmu cywilizacyjnego. Co chcemy osiągnąć, jaki ład. Europa ginie. Przecież do tej pory tworząc pseudo innowacje, podążamy do kryzysu i zadłużenia… ja nie rozumiem…

Fizyka to nasze jestestwo i funkcjonowanie, wszystko czym jesteś i działasz, oddychasz, myślisz i to co możesz skonstruować. Nie ma tu innej trudności i fanaberyzowania. Po co? Fanaberie nie są to działy nauki jakiej należy nauczać masowo w szkołach.  Dzisiaj trwa wyścig, przyspieszenie, nie ma czasu na INSTYTUCJE! Dzisiaj trzeba otworzyć naukowy rynek i zamknąć instytucje blokujące wzrost! Coś tu należy inaczej zdefiniować! Przewartościować.

Dlatego ESLN ma proste w przekazie założenie konstruujące wszystko, cały projekt natomiast jest długim procesem, bo eksperymentalnym i badawczym i adaptuje nowe założenia pod powszechne terytorium i przestrzeń życia, a to tworzy nową rzeczywistość, dostajecie wyniki. Takie są te założenia, aby unormować i ogarnąć chaos, a służyć ma temu komunikacja externetowa ESLN. Tu się mają sprzęgać, banki, rynki pracy nowych pokoleń i cele, produktywność i przedsiębiorczość – zyski z wymiany informacji i przełożeniu ich na technologie, pokonywanie skali i przetrwanie w przesilonej planecie. Nie trzeba tu zawiłych sensacji i fanaberii. Informacja nadawana jest zwrotną i tak nas ten system konstruuje, scala z całością.

Wynalazki jakie napędzają gospodarkę wynikają z potrzeby, z realnych potrzeb by dokonywać rozwiązań problemów, rozkwitać stale z mocy realizowania wizji, a nie z fantazjowania na dany temat nie niosący żadnego sensu, a jedynie fascynację. Siłowania się z obrazem jakiego nie pojmujemy i nie pojmiemy długo jeszcze, to bzdury za jakie naukowcy biorą pensje. Można samemu tworzyć naukę, mając cele. I tu ma przewagę system amerykański, bo tam może rozkwitać wszystko, a kapitalizm jest otwartą przestrzenią. Piękny kraj!

Analizując cytat:

Tu widać jak zafascynował obserwatorów wynik, a nieznana była jego geneza powstawania, nie było wiedzy obecnej o nanotechnologii, a tym bardziej założeń ESLN. W ESLN wynik nas nie interesuje, ale interesuje nas mechanizm jego powstawania – OPROGRAMOWANIE I MECHANIKA WYNIKU. Wynik to to, co chcemy otrzymać, czy skonstruować: dowolną dowolność jaką zniesie wyobraźnia. A obserwowana w książce przez minione pokolenie symetria, czy wygląd kryształów wpłynęła na próby opisywania czy szukania wspólnych cech fundamentalnych, jakich nigdy nie znaleziono i dorabiano niestworzone fantazje na temat ich powstawania, mieszczące się w percepcji ówczesnej. Stąd problem rozszerzył się na wielo-nauki. To bez sensu.

Dzisiaj to wiemy, bo mamy postać z kodów, a rynek wymaga działania albo runie. Dzisiaj obrabiamy technologię i funkcję światła pracującego, zobwodowane systemy. A geniusze jak Tesla nadal stanowią inspirację, bo nie fantazjowali – oni BYLI TYM, CO TWORZYLI!  Podobnie autorka tego projektu. Stąd możemy rzeczywiście do czegoś dojść konstrukcyjnego, ale to praca i wysiłek. Pisałam, ze dotychczas tworzyliśmy wyniki od końca, ale laboratoria ukazały coś odwrotnego, zmieniamy skalę, to otoczenie wpływa na ciała obserwowane i rozdrabniane. To się ma domykać i na tej postawie wywalamy wszystkie śmieci starej nauki!

 

CO TO JEST SYMETRIA I Z CZEGO WYNIKA.

Symetria jest wynikiem systemu mechanicznego opartego na rotacji, hierarchii funkcji wszechświata, (Echosound w krysztale dający wynik) produkującego z kodów funkcje – czyli „obrazy” jakie odbieramy! Kody istnieją, bo są stale zasilające i zobwodowane, stąd skala wszechświata, hierarchia i przełożenie. Rządzi nami STAN RÓWNOWAŻENIA, albo równoważenie stanu, dlatego system ON/OFF jakiemu podlegamy sumarycznie, daje efekt symetrii! To banalne! Operujemy jedynie dwoma konstrukcyjnymi kierunkami pod ścisłą kontrolą wynikowości, dającymi wynik zera albo jedynki, jakie dają kod. AUTO-KONTROLA STANU, by on powstawał taki jaki ma być (autonomia) z tego mamy obecną technologię ‚SELF’

Aby coś w ogóle powstawało, formowało się, było wynikiem dającym fundament „budowli”, aby był w ogóle obraz! To musi być zapewnienie o stanie równowagi, kontrola, wynik podczepiony jest pod projekt, nie wiem jak to opisać obrazowo. (Czytajcie aksjomat to zrozumiecie, płynnie wejdziecie w temat od zera). Dlatego mamy hierarchię systemów (światła) w kosmosie, i żadna bomba nie rozpruwa w nieskończoność nas i wszechświata, właśnie dzięki hierarchii kontrolującej wynik.

Jest właśnie odwrotnie – to my jestesmy odbiornikami eksperymentów i bomb, MY jesteśmy końcem wynikowy, my ewoluujemy i modyfikujemy się. Sami sobie czynimy krzywdę nieświadomie.

Istniejemy jako twardy trzymający się kupy scalony produkt, bo „ściska” nas potęga „siły” SKALI. Nie ma materii – jest przypisanie kodowe, wynik zobrazowany. Wszystko ukryte w częstotliwościach i w skalowaniu i w hierarchii. W procesie.

DLACZEGO ODCZUWAMY SYMETRIĘ

Bo to cali my, obwodowanie nas konstruuje jako stan równowagi. Odczuwamy pewien ład całym sobą , bo to matematyczny algorytm, bo tym wynikiem jestesmy konstruowani i sami tym wynikiem będziemy dalej programować! Dlatego jest to prawidłowość, zarówno dla „podświadomości”, dla stanu spokoju, jak i dla technologii.  Symetria nie odgrywa wcale dużej roli w naszym życiu jako obraz, bo nie obraz chodzi, bo to jest wynik zasady konstruowania.  Symetria udowadnia działanie. Słowa cytowanego Galena są znamienne dla dowodu tego mechanizmu – stale utrzymującego równowagę, zatem ON/OFF obwodowania. Pozostajemy w stanie równowagi. Kolejno hierarchicznie ustawionych kierunków skali obiektów czyli ruchów i obwodowania. Nie ma już takiej symetrii w kosmosie, jaka stworzona została jako wynik tutaj na Ziemi. Eksperymenty pokazały chaos pajęczyny tkanej przez pajączka na stacji ISS. Teraz dodajmy do tego założenia ESLN. I mamy SKOK TECHNOLOGICZNY, JAŹŃ I PRZEBUDZENIE.

Najpierw książka opisuje fascynację symetrią, dosłownie ten sam punkt wyjścia jaki poczyniło ESLN z pierwszej obserwacji macie to w części 1/2/3 pierwszym poście tego projektu – tylko ESLN symetrię zdefiniowało jako „PRAWO ROTACJI”, dlatego że dotyczyło wszystkiego w dowolnej skali. Potem się nam z tego założenia wyłonił elegancki mechanizm przełożeniowy świata kodowanego, kwantyzowanego.

Zatem dwóch odbiorców rzeczywistości i dwie nauki. Dlatego jest ważne, co my chcemy zrealizować tworząc naukowa oprawę. Po co????

Obserwacje spisane w książce są zbiorem chaosu, różnorodności jaką na siłę próbuje się zdefiniować w prawa symetrii i brył – nazywa się to „nauką” i prawidłowo, ale nie jest to fundament wszystkich celów jakie chcemy konstruować w różnym przedziale czasów. Zmieniamy percepcję, zaczynamy od zera zatem, stare dane służą do konfrontacji. Nie ma „praw prawdziwych”. Nawet genialne ESLN traktujemy założeniowo.  Jakby się okazało „prawdziwe” mielibyśmy koniec świata i trzeba by było zacząć od początku (od ‚Adama i Ewy’ z nowymi danymi). Czysta informatyka i cykle samo-analizujące.

Czy ESLN dokonuje czegoś innego od dotychczasowych nauk?- NIE. To dokładnie ten sam proces nowej obserwacji. Ale w ESLN czynimy to w jednym celu – realizacji celu, stworzenia gospodarki funkcjonalnej, nie bawimy się dla samej tylko zabawy jak instytuty naukowe, zwiedzające świat za pieniądze podatników. Ale czego mi ‚producentowi’ dostarczają?  Po co istnieją?

Fascynacja symetrią była tylko działem filozofii wręcz dziecinnej, z jakiej uczyniono zbiór przedziwnych naukowych przedmiotów. Zapewne niewielki procent się przydaje w praktyce, ale co z resztą opłacaną pieniędzmi państwowymi albo inwestorami prywatnymi? To są ogromne straty, żywicielami staja się społeczeństwa. Jest coraz gorzej. Najgorzej gdy firma oczekuje od młodego zatrudnianego specjalisty, czy fizyka, rozwiązań ale ten mu ich nigdy nie da bazując na błędnym myśleniu z powodu niestosownej wiedzy założeniowej. 

Taki proces spowolnienia może teraz trwać latami, a wojsko amerykańskie ma REG! Generator zdarzeń losowych (programator jonosfery) i HAARP kodowanie jonosfery i DARPA – maszyny i roboty.

Ale też trudno będzie w ogóle w Polsce, a nawet na świecie osiągnąć poziom NASA, czy doliny krzemowej [a słyszałam o takich marzeniach na wielu konferencjach, co ci polscy politycy i profesorowie bredzą? Gdy kadra profesorska i droga zdobywania tytułów pochłania lata świetlne – mamy z drugiej strony kuli ziemskiej bogów jacy nas posiedli na własność i użyteczność]. Będzie oczywistym, że powstaje rząd globalny i będziemy mu podlegać ale bez fizyki informacji, zatem norm zatem bez organizmu przestrzennego – jak? Czym będą państwa w Europie?

TYLKO FIZYKA INFORMACJI ROZWIĄZUJE TEN PROBLEM, TWORZY TEN PROJEKT DOBRYM. (Oczywiście nie na już, to będzie proces).

Dzisiaj lat już nie ma do odpracowania, czy nadrobienia, a to robimy, gonimy głowę, my utraciliśmy zdolność i niezależność i tracimy wciąż, nie ma świadomości technologicznej. Polska istnieje dzisiaj globalnie, nie jest żadnym niezależnym państwem. Zatem jej szansą jest zatrzęsienie światem poprzez zatrzęsienie nową fizyką informacji – coś co rozwiązuje obecne problemy Darpa, Nasa Haarp etc – ale uczynienie z tego praw i norm, społecznej edukacji, zbudowanie hierarchii gospodarczej i rządu globalnego jako republikańskiego. Ale wtedy obsługujemy te same narzędzia wszyscy.

Czy to trzeba będzie wywalczyć wojną? Czy jednak inteligencją ‚ponad to’. Bo wybitnych ludzi ‚stanu równowagi’ jest niewielu na Ziemi.

 

Ps. Najtrudniej w ESLN będzie wam poradzić sobie z pojęciem czasu i miejsca (w skali fizyki najmniejszej, czyli fotonów, elektronów i kodów, ich nie ma) w naszej skali odczuwamy taki wynik przełożenia kodów dających czas bo muszą się w naszą postać realizować w systemach czy poprzez systemy przełożeniowe a to daje czas, ale w KODOWANIU nie ma miejsca ani czasu, chodzi o spiralę i wciąż fundament założeniowy najstarszej informacji na świecie: „1000 lat jak jeden dzień i jeden dzień jak tysiąc la”, to pętla… widzimy to w budowie pola magnetycznego, tw przeprowadzanym eksperymencie: zakoduj cel a zostaniesz doprowadzony do niego”. Chodzi o wzór kodowania panopticon and synopticon, to zdolność umysłu do przekodowywania, przeprogramowywania, potęga kodowania, zasada technologii programowania… i wiele innych. To technologie nowych maszyn inteligentnych, to nasza inteligencja i napęd i istnienie w otoczeniu. JEDNOŚĆ, CAŁOŚĆ, WYNIK — SYMETRIA.

TECHNOLOGIA – KONSTRUKCJA – WYNIK. PRZYCZYNA I SKUTEK.

Przechodząc przez aksjomat, człowiek spokojnie zaczyna pojmować, że jest funkcjonującą częścią kosmiczną. Nie wiem czy to straszna wiedza, czy nie, bo jako prowadząca projekt, zwyczajnie się z nią oswoiłam. Wielu ludzi już się oswoiło ze strasznymi rzeczami w swoim życiu, ale uznają je za tak normalne, że nie widzi tego. Ale człowiek otoczył się niesamowitymi historiami, mistycyzmem, bajkami, niepotwierdzonymi niczym fantazjami, aurą nieokreśloność bytu,”tajemnicą życia”.. że nie dostrzegł swojego banalnego funkcjonowania i nie widzi czym jest. Produktem kosmicznym wynikowym ziemskiemu kwantowi przynależnym. Jest sumą i wynikiem wielu mechanizmów, replikuje i ma określony czas działania. [** database ESLN]

Bez względu na to, czy uważa się człowiek za „boski wytwór”, czy za „produkt” – jego funkcjonowanie się nic, a nic nie zmienia i kończy ‚życie’. Zostawia pokolenia. Czy to ma sens? Nie. To jest bez sensu. Jesteśmy masą przerobową systemu. Zaprogramowaną w tym systemie na rozrodczość i realizację kodów.  Czyli tego, co tworzymy i użytkujemy i co kreuje się nam w umysłach. Siłą rzeczy to realizujemy, a systemy nas prowadzą jak ćmy.

Aby przetrawić ten przykry bezsens dorobiono przedziwną filozofię boskości.  Można i tak. To był dobry program. Ale dzisiaj stracił ważność, bo wyszliśmy po za skalę ziemskiego przypisania. Człowiek chcący eksplorować kosmos musi się modyfikować, zmieniać. Dostosowywać.

Jako wytworzona nowa informacja (rodzenie się, czyli replikowanie modelu), dostajemy jednak szansę trwania. Od nas samych zależy poznanie tego, czym jest nasze trwanie, bo energia raz wypracowana nie ginie, po śmierci zostaje nasz zapis, gdzie i po co? Dla wielu religii to inkarnacja, lub lokowanie się gdzieś w systemie różną metodologią wykorzystującą tylko myślenie. Umysł nie ginie, wedle ESLN jest mechanicznym zapisem bez świadomości, chyba że o to zadbamy i prawidłowo umieramy (rozłączenie), a według „wierzących” umysł ma czyściec piekło, albo niebo – bo tylko kodowania i programowania czyli myślenia, możemy używać, jako naturalne produkty, by coś kontrolować albo programować w takim zakresie niewiedzy.  Tylko że znów chaos w tych wielu głowach. Biblia była dobrym programem bo sterowała kulturą i porządkowała dane, dosłownie skonstruowano normy. Dzisiaj już ich nikt nie przestrzega.

Jakaś cywilizacja rozwinięta być może wiedziała, że aby ‚dane ziemskie’ funkcjonowały prawidłowo, to ludzie muszą być  zaprogramowani „celem zbiorowy”, ciągiem, kierunkiem. Bo i ESLN do tego doszło wynikowo. Technologia cyfrowa wymaga oprogramowania globalnego. Tworzymy awatar globalnych zasobów danych.

Zatem z jednej strony pozostały stare dane, ludzie wierzący. Ale też dzieje się coś dziwnego – bo na drugim biegunie jest technologia. Anty rozwój i rozwój. Zainteresowany technologiami to inny rodzaj kwantu wykonawczego, inaczej myślącego. Tak jakby ta sprzeczność służyła wynikom. Jedni się nie rozwijają w cywilizacje, a inni owszem i to za bardzo.  To się gdzieś zapoczątkowało.

Ale po co technologia i cywilizacje? Bo skoro i tak żyjemy, czy funkcjonujemy te 50-90 lat, to po co wznosić coś dla pokoleń? Żyjmy prosto.  Właśnie to robimy jako produkt ziemski podpięty pod wspólne systemy np tlen i oddychanie – żyjemy prosto.  Ale narażeni jesteśmy na toksyczne i wirusowe zmiany, wystarczy popatrzeć ile w Afryce wodogłowia i innych chorób z zanieczyszczeń.  Aby ich nie było, wznosi się nic innego jak technologie. I tak jak po nitce do kłębka, technologie zawsze służyły budowaniu bezpieczeństwa życia. Potem zaczęły się deformować z powodów „zmiany celów nadrzędnych” – pieniędzy. Ale to pieniądze spowodowały technologiczne przełożenie na potrzeby, aż do pozycji „realizowania projektów i wizji”, ponad prozaicznych. Wizje powstawały jako wynik takiej ewolucji procesów. Mamy przyczynę i skutek.

Podmiot istniejący w całym tym oprogramowaniu SKALI – to człowiek jaki nie wie, jak funkcjonuje system przełożeniowy – programowy! Nieświadomie, zbiorowo przetwarzamy dane, wynikowo.  Dane, jakie mają nas tak, czy owak zmusić do zmodyfikowania się. To dlatego z „łatwością” daje się łączyć maszyny z częściami ciała, a programy z neuronami i tak dalej.   http://www.extremetech.com/extreme/188908-darpas-tiny-implants-will-hook-directly-into-your-nervous-system-treat-diseases-and-depression-without-medication

Uważam, że można i ten stan rzeczy wykorzystać, bo wyboru nie mamy innego. Zaniechanie albo działanie – tylko tyle, to dwa kierunki jak czyste oprogramowanie. Czysta zasada i Kota Schrodingera, i wynikowania. Tylko jestesmy większą skalą zer i jedynek – bez oprogramowania kierunku. Zatem uważam, że skoro bazuje nasza kwantowa postać na zapisach, to tą technologię trzeba poznać. Tego potrzebuje system cyfryzacji i sztucznej inteligencji, by tworzyć hierarchiczny ład. Bo ład cechuje „wyższą cywilizację” – mechanizm tworzenia wyników. Wówczas jako produkty, sami siebie będziemy siebie kierunkować i replikować tak, jak wymyślił to system natury z nami. Ale my tego dokonamy technologią naszych rąk, wykorzystującą już to, co powstało.  Czysta informatyka świadoma, tego w jakim kierunku już się podąża.

Nie wiem jak czytelnik się do tego ustosunkuje czytając to pierwszy raz, będąc niewtajemniczonym w założenia i wyniki ESLN – tej wiedzy nie da się zaprzeczyć, bo to wynik aksjomatu. Najpierw jest obserwacja prawidłowości, potem założenie opisujące obserwację. Założenie tworzy wynik, analizowany świat na tym założeniu konstrukcyjnym tworzy wynik, potem kolejny i kolejny, jak domino. Kodowanie, obrazowanie, tworzenie, przeniesienie, skalowanie, co z czym  do czego – tak opisane, by w laboratorium to sprawdzać. By na tej podstawie konstrukcyjnej budować.

Popatrz w okno i co widzisz?  Czy widzisz te urojenia jakie tworzą filozofię w twojej głowie na temat „tajemnicy życia”, „życia w zaświatach”, czy jednak widzisz to, co masz właśnie przetworzyć własną konstrukcją, zatem zobaczyć, odczuć, nazwać i realizować marzenia, bo to kody. Bo jesteś konstrukcją jaka bez jakiegoś z tych składników otoczenia, czyli przetwarzania danych, nie będzie prawidłowo funkcjonowała. Jesteś wynikiem skończonym i uformowanym, masz określony czas działania, czyli aktywności. Nawet musi cię system wyłączyć OFF jak śpisz, aby defragmentować twoje dane zebrane w ciągu dnia. System ON/OFF cechuje cały wszechświat, to zobwodowanie aby zasilać. To wyprowadził ten aksjomat, temat do sprawdzenia, badania spisane. Masz to wszystko wykorzystywać i przetwarzać w sposób jak najprostszy. Twoja wola jak to zrobisz. Tylko zachowaj trzeźwość tego stanu jaki widzisz, nie twórz tego, czego nie widzisz, chyba że to programujesz świadomie i chcesz realizować. Wtedy twórz założenia i doszukuj się mechaniki w otoczeniu. No fizyk, albo inzynier musi mieć swoją techniczną świadomość.

Problem z ludźmi zaczął się od tego, że trzeba nami zarządzać, rządzić. To replikujące różnorodne chaotyczne kwanty. Popatrzcie ileż mamy kultur, a każdy jest inny nawet we własnej rodzinie. Mimo podobnej konstrukcji zadaniowej. RÓŻNE KWANTY – dają wynik: chaos. Wyglądamy tak samo, bo mamy przetwarzać na tym samym poziomie hierarchii przełożenia funkcji – informacje.  Zatem trzeba tworzyć albo władzę, albo system organizujący. Częstym narzędziem okiełznania chaosu są właśnie przywódcy, albo programy, albo cele zbiorowe, albo ustroje.  A dziś tworzy się program całkiem nowej technologii bilansowania (to bardzo ważne słowo). Świat urządzeń i maszyn zarządzającymi ludźmi poprzez gospodarkę. Ale jak, skoro nie ma celu zbiorowego? Jak nie powstanie hierarchia kierunku w oprogramowaniu, to będzie niewola. Każdy musi mieć systemową szansę rozwoju. Natura jest tak skonstruowana, bo jesteś w kontakcie swoją budową z polem otoczenia.

Zatem chaos jaki jest w nas obecnie, jest wykorzystywany w wojnie domowej, ale nie w drodze do pokoju na świecie.

Jeżeli „ogarnięcie chaosu” i uporządkowanie go jest rajem, to chyba prawidłowo myślimy, bo cóż innego mogło by rajem być? Sprawne funkcjonowanie to wiedza o tym czym się jest i jak się funkcjonuje w systemie.

Jeśli taka technologia zliczania i bilansowania oparta na najmądrzejszej, czy najlogiczniejszej z nauk: matematyce – nie podoba się odbiorcy – to co mu się podoba? Bo obecnie mamy konflikt i finansowy, i zbrojny ale i kulturowy. Mamy ekspansję Afryki i krajów biednych do bogatych, ale programów żadnych, znów chaos. Tu dobrego scenariusza na kolejne dzieje i ekonomię – nie ma. Z każdym rokiem, miesiącem i dniem stan ten się POGARSZA. ESLN zrobiło rzetelną diagnozę tego problemu. Jako ratunkowa wyszła jedynie: fizyka informacji. Stary fundament tego chaosu, zamieniamy na nowy pod nowe cele i narzędzia. Zmieniamy fizykę. Tego nawet w snach nie było. To czysta analiza danych.

Słuchajcie: Technologię TRZEBA POKOCHAĆ i obrać ten kierunek świadomie. Bo wtedy technologia stanie się dla nas w pełni dobra – my czynimy jej charakter. Tworzyć programy uczestnicząc z procesie tworzenia. Troszczyć się o siebie nawzajem. Uczyć się. Inaczej nie uporządkujemy strefy zapisów.

 

OBIEG ZAMKNIĘTY SAMO-WYNIKOWY W OTOCZENIU

toroideshumanos - toroides en dodeca

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zrobię przed postem małą dygresję; zdanie do którego powrócę, a ilustracja jest dość znacząca, ma to związek z nowym myśleniem w fizyce informacji, że nie ma miejsca ani przestrzeni – jest tylko stan wynikowy o zajmujemy się nowymi technologiami kodowania, przełożenia i modyfikacji: Najtrudniej będzie wam poradzić sobie z pojęciem czasu, chodzi o spiralę i wciąż biblijne zdanie: 100 lat jak jedne dzień i jeden dziań jak sto lat, (to pętla samo-wynikowości)…

 

 

 

 

——————————————————————————————————————-

 

Często, gdy obserwuję’ (czytam o problemach, oglądam dokumentalne produkcje) naukowców, mających poważny problem, to wynika on z rzeczywistej prawdziwości problemu i tej właśnie prawdziwości nie potrafią rozszyfrować. Zaraz dotrzemy do tego diagnozą, bo powodem są od podstaw złe założenia.  Inne zaś wymyślane, dopowiadane rzeczy na matematycznych wzorach, tworzonych w zdumiewający sposób, czyli zagadka mająca wyjaśnić zagadkę – jakoś się „składają”. Ale dalej bez sensu celu, by odpowiedzieć jak funkcjonuje człowiek i dlaczego się adaptuje w technologię, dlaczego mamy erę programowania i opanowujemy skalę zewnętrzną jako sterującą nami [***]. Gdyby znali na to oficjalnie odpowiedź, nie miotaliby się między wiarą, Bogiem, metafizyką i innymi rzeczami – bo w ESLN to wszystko poukładały proste wyniki. ESLN nadaje kierunek.

Zatem naukowcy na skalę gospodarki finansowanej – sami autentycznie „stworzyli zagadki”, których całe życie nie potrafią rozszyfrować?

Naukowiec (fizyk)  – zawód?

O Boże? Kimże to trzeba być, by tworzyć ‚zagadki’ jakie mają napędzać gospodarkę? Słuchajcie – zmieńcie percepcję!

ESLN to „tylko nowe dane do sprawdzenia” – pokazują, że poprzez postawę WŁASNĄ, mamy na wszystko odpowiedzi, zagadek nie ma, czynimy koniczne definicje celu, a w erze cyfrowej sterującej zasobami to jest fundamentalna konieczność. Tworzymy cel i mechanizm jakim sami jesteśmy, dalej dąży poprzez przełożenie do realizowania celu, dostarczając nam danych jakie tworzą się w naszym umyśle ‚sprzężeniem zwrotnym’. Człowiek to produkt powiązany z otoczeniem, działa wynikowo, jest podłączony do systemu. Umysł steruje, a ciało pracuje. Jeśli celem jest „zagadka”, to efektywność równa się „zagadka”. To jest tak proste, że dzieci to rozumieją z którymi rozmawiam.

Według obecnych naukowych dogmatów i wniosków, ja całe życie powinnam spędzić na problemach projektowania fundamentów budowli, no bo przecież każde są inne pod cele jakie chcemy. Skoro czegoś nie założymy, to nie stworzymy obrazu w formie zwizualizowanej. To są warunki.

Pomyślcie nad mostem w Millau, to jest świetny przykład. Genialne i trudne wyzwanie jakim było przęsło wysoko nad doliną, zostało zrealizowane, to był geniusz inżynierii. To jest stalowa droga, innowacyjną metoda zrealizowana. Innowacja – to każde nasze działanie dążące do rozwiązania problemu. Każde w każdej sekundzie. „Innowacja” jaka ma napędzać dzisiaj gospodarkę, to błąd myślowy – mamy zapaść naukową, brak wyników, brak postępu – bo nie zmieniono myślenia i percepcji postrzegania siebie dzisiaj od lat 30′. Bo starzy ludzie tego nie mogą dokonać, ale co piękniejsze’ idą na to ogromne pieniądze [?]. Innowacji w skali gospodarki nie czyni zbiorowość – to czynią jednostki zwane przełomowymi. Każdy sobie, każdego dnia rozwiązując jakieś problemy, stawiając wyzwania – czyni innowacyjnym w zakresie problemu.
Istnieje natomiast wadliwy fundament gospodarki, bo nowe cele próbuje się wznosić na metodach nie służących tym celom, bo  nie na tej fizyce. Ktoś, kto przerobił projekt ESLN już doskonale wie o czym mówię. Analogia w fizyce i nauce instytucjonalnej jest identyczna.

Jeszcze inaczej, ramy starej fizyki nie mają sensu dla innowacji jakie maja odradzać Europę. Ta rama musi się zmienić! Ten projekt ESLN to zdiagnozował i dał narzędzia. Mamy nową Fizykę Informacji.

Politycy – to do was, inwestorzy, to do was jest ten projekt. Europa się traci! TTIP pogorszy sytuację, diagnozując temat pojawiają się stale nowe wnioski ukazujące wielką katastrofę z powodu „błahego” błędu.

Tu leży podstawowy błąd fizyków/naukowców – fizyka to nauka służąca gospodarce, a (filozofia może sobie robić co chce, wspierając naukę na założeniach celu, stąd w tym projekcie też „cel zbiorowy” – na boga mamy erę programowania!).  Tak jak architekt musi tworzyć założenia, by osiągnąć cel, [wybudować Most w Millau!] To identycznie działa naukowiec – służyć ma gospodarce, ale odpowiada za inną skalę problemu, za inny fundament powiedzmy. Tego potrzeba „sztucznej inteligencji” i erze programowania funkcjonowania miast, poprzez internet też.

Naukowiec musi być efektywny, nie może spędzić życia gdybając, jeszcze na tym zarabia? To minęło, to wadliwy system pogrążający gospodarcze tempo. Bo tego rodzaju pożeracze pieniędzy także doprowadzają do zapaści gospodarczej całej Europy jaka dotychczas rozwijała się z powodu naukowych założeń „odkryć” właśnie, do teraz. Teraz zmieniamy fundament, aby wzrastać dosłownie w niebo.  Czytać z postami wcześniej, bo to komplet wynikowości. http://esln.pl/transport-new-communication-infrastructure-externet-esln/   A ci sami naukowcy mogą zmienić stare założenia. Tu gdzie oficjalna fizyka sięga archaizmów, to z drugiej strony wojskowe fantazje dokonują przełomów.

Zmieniamy percepcję, naprawiamy błąd założeniowy i zagadek już nie będzie – w ESLN rozwiązane są wszystkie, bo są odpowiedzi jak ustosunkować się do spraw ‚niewyjaśnionych’.  Ale to wszystko stało się przede wszystkim narzędziem do ponownego wykorzystania w badaniach. Teorię wnosimy do laboratoriów i skalujemy na naszą funkcjonalność i zależność od otoczenia programującego. Teoria Rotacji i wiedza o kodach w polu magnetycznym – systemie nas tworzącym. Mamy w ESLN odpowiedzi dotyczące wady GMO.

Nie czyńcie i nie oczekujcie „odkryć”, ale róbcie założenia pod cele gospodarki, aby obecne pokolenia rozwijały się, aby gospodarka wzrosła wprost w kosmos. Róbmy to technicznie tak jak funkcjonujemy.

Nie chcę, aby to była złośliwość, bo tak to odbierze tylko nieproduktywna postać, a przykład założeniowego błędu ciągniętego latami podam poniżej. Każdy produktywny człowiek szuka nowych danych i chce się rozwinąć. ESLN jest nie tylko narzędziem rozwoju – jest już gotowym produktem pod rewolucję naukową, kolejną jaka była i jest konieczna! Jest warunkiem egzystencji Europy i USA. Dzięki temu można stworzyć nowy sojusz z Rosją, bo Rosja choć swojska, jest zbliżoną kulturą, a czy z Chinami? Wątpię, to jest bardzo niezależna kultura.

Mamy stan wojenny obecnie. Wyścig potencjałów.

 

 

Sięgam do podstaw wiedzowych naszej epoki naukowej, po to, aby zobaczyć jak myślowo tworzono postacie’ cząstek elementarnych i innych wniosków i szokuje mnie to, co czytam, do dziś bazuje się na wnioskach nie sprawdzając tego, że fundament myślowy tworzenia tych wniosków był archaicznym, ówczesnym bez dzisiejszych odniesień: [Jakub Smorodinski, Co wiemy o cząstkach elementarnych, 1962]

„Jedną z najdziwniejszych cząstek jest bez wątpienia neutrino. Wymyślili je teoretycy dla „uratowania” prawa zachowania energii, lecz niestety „obdarzyli” równocześnie takimi własnościami, że zaobserwowanie go wydawało się w tym czasie prawie niemożliwe. Historia neutrina rozpoczęła się od wysunięcia przypuszczenia, że przy rozpadzie β jąder nie jest spełnione prawo zachowania energii. Rozpatrzymy to zagadnienie na przykładzie rozpadu β neutronu, choć w owym czasie badano je na podstawie rozpadu jąder ciężkich. Rozpadając się, neutron przekształca się w proton i emituje elektron [bo to funkcja skodowana, zobrazowana i czynna, jej próba zmiany, ingerencji w nią to uruchamianie zdarzenia, zobwodowania, to jak próba przeprogramowania, tu zasady dotyczą tylko jako podległe zasadzie równowagi jakie wynikają z systemów samoobronnych, czyli hierarchii tworzenia w ogóle takich funkcji (błędnie: cząstek), Czytaj o fuzjach w tym projekcie].

Zgodnie z prawem zachowania energii, energia elektronu w takim rozpadzie winna równać się ściśle różnicy  mas neutronu i protonu pomnożonej przez kwadrat prędkości światła. W rzeczywistości jednak elektrony emitowane w rozpadzie β neutronu mają zawsze energię mniejszą, niżby wynikało z obliczeń opartych na prawie zachowania energii, a przy tym inną dla każdego aktu rozpadu. Fizycy mieli do wyboru dwie drogi [W ESLN mamy czystą wynikowość konstrukcyjną, tu wyniki następują jeden po drugim, to inna droga badawczo naukowa tworząca cel, nie ma kilku, to wynikowość, by dojść do zaprogramowanego celu]: jedna prowadziła do obalania prawa zachowania energii [to tak jakby dzisiaj obalić funkcję pola magnetycznego jaką zwyczajnie odczuwamy?] co było wprawdzie rozwiązaniem zasadniczym, lecz po długich dyskusjach zostało odrzucone.

Druga droga okazała się słuszna. Szwajcarski fizyk Pauli wyjaśnił dziwne zachowanie się elektronów emitowanych podczas rozpadu sugerując, że wraz z elektronem wylatuje jeszcze jedna cząstka, równie lekka jak elektron (lub jeszcze lżejsza). Dziś wiemy, że chodziło wtedy o antyneutrino. Nazwę neutrino nadajemy zaś cząstce towarzyszącej rozpadowi pozytonowemu. Jak obecnie wiadomo, antyneutrino wcale nie posiada masy spoczynkowej i w tym sensie jest podobne do fotonu. Spin antyneutrina równa się 1/2 pod tym względem przypomina ono elektron. [Mamy kody upostaciowione, widzimy to jako cząstki, nazywamy to funkcjami a nie cząstkami, daje nam to pod mikroskopem „próbki światła”, coś co zaczynamy widzieć, bo przetwarzać, a są to pracujące małe części programów, czyste oprogramowanie, kodowe postacie zobwodowane z całością otoczenia, dlatego funkcjonujące. Nie patrzymy materialnie i masą, to błąd postrzegania].

Energia neutrina wraz z energią całkowitą elektronu równa się niemal dokładnie różnicy mas neutronu i protonu. Energia ta może być w różny sposób rozdzielona między elektron i antyneutrino w różnych aktach rozpadu i właśnie dlatego energie elektronów rozpadu są bardzo różne. [Błędna interpretacja od samego początku, to jest. Dorabianie filozofii, wymyślając kolejną ‚elastyczną zmienną cząstkę jaka wytłumaczy to, że nasza próbka ma wciąż różne zachowania, jakim cudem skoro jest „masą”. – Ano właśnie – bo nią nie jest, to manipulacja małymi programami, reagującymi na zmienne otoczenie, całe pole magnetyczne spajające nas właśnie programuje. To pole nawet tworzą ludzie i nasze pola, to TANDEM. Skalująca się część świata widzialnego, pole magnetyczne ma każdy i wszystko, bo to nie jest „pole magnetyczne”, ale coś co nas tworzy, to czysty nośnik (zapisy i przechowywanie, tworzenie danych) i konstrukcja pod kody jakie nas stale tworzą i obrazują 50/50%. Do pewnego stopnia skali próbki zachowania będą już podobne, bo mamy do czynienia z funkcjami jakie mają ograniczone możliwości, im bardziej zaawansowana funkcja tym mniej przydatna w kodowaniu można rzec. Nie wiem jak to prościej i jaśniej tłumaczyć, ja to wiem na bazie wyników tego aksjomatu].

Po tym wyjaśnieniu zrozumiałe stało się, dlaczego elektron emitowany w rozkładzie β nie może mieć dowolnie dużej energii. Dowód istnienia antyneutrina wydawał się nieco dziwny: wszystkie argumenty sprowadzały się do uproszczenia wyjaśnienia obrazu rozpadu β, lecz nie wiadomo było, w jaki sposób można by te antyneutrina obserwować i jak je rejterować. [Pytanie moje – ale po co ta zabawa? Co jest celem? W co inwestuję pieniądze?] Przecież wszystkie własności antyneutrina były założone w taki sposób, aby wyjaśnić, dlaczego nikt przedtem go nie zauważył.”

Szanowni, przerwę cytat z książki bo: tu mamy znaczenie tego czym jest CEL i jak jest on śmiertelnie ważnym w gospodarce, w nauce i w życiu. Dla nas jako definicji samej w sobie: kodów! Otóż istniejemy i przejmujemy kontrolę wtedy, gdy się potrafimy sami zdefiniować. Nasza fizyczność jest definiowana jakimś porządkiem hierarchicznym programu jaki nas tworzy (trzeba to zbadać urządzeniami), ale jak już mamy fizyczność, czyli postać, to dalej przełożeniowo możemy sami siebie programować poprzez tworzenie celu. To taka oczywistość, bo każdy człowiek ma marzenia! Po prostu nie trzeba tego zanieczyszczać „niewiedzą”, a z niej różnymi emocjami, strachem, religią itp. „Rób swoje” zawsze się najlepiej sprawdza, a dzisiaj fizyka informacji tłumaczy jak to działa, dlaczego to działa. http://esln.pl/cat-schrodinger/  My cali to i wynik konstrukcji wszechświata, czyli fizyka, ESLN to fizyka nas i tego co tworzymy, zatem nowej gospodarki jeśli robimy z tej wiedzy przełom. Cel musi mieć sens w przełożeniu na efektywność gospodarki jeśli mamy zawód i funkcję naukowca – to fundament gospodarki, a nie zabawa. Naukowiec także musi mieć cel wytworzony przez umysł prawidłowym oprogramowaniem jaki tu tłumaczę, bo inaczej jego umysł nic nie skonstruuje. Celem naukowca nierzadko jest z jednej strony „zbadać czym jest Bóg i czy jest”, a z drugiej rozwiązać coś, co go egoistycznie nurtuje. No tak nie można za państwową kasę, czyli publiczną.

Kod nadawany = zwrotny. Aby powstał most w Millau (to przenośnia) nie interesuje nas tworzenie filozofii pt: ‚dlaczego ten elektron nagle ma mniejszą energię’. Nauka musi pracować na rzecz celu. Nie może istnieć dział nauki, w imię nauki! To nie ma sensu. Nauka jest podstawą gospodarki, firm, produkcji, realizacji celów, ma dać rozwiązania jakich potrzebuje inżynier, a problem w tym, że dziś inżynier chce dosłownie kosmosu i zadziwiających rzeczy.

Upada Europa! Nie rozwija się żadna przełomowa MYŚL założeniowa, tak aby wypełnić te cholerne kredyty poprzez rynek pracy i zrealizować marzenia nie z tej Ziemi. Naukowiec/fizyk to nie idiota-egoista, który uważa, że dojdzie to wiedzy o tym: „czym jest świat”. To pracownik poważnej instytucji, jaki ma poprawiać błędy nawet po samym sobie – pierwsza rzecz teraz dla niego, to ESLN – nowe dane do przerobienia. Płyną one od przedsiębiorcy powiedzmy, do źródła odpowiedzialnego za ich rozpracowanie. Naukowiec i fizyk służą gospodarce, zatem ludziom i firmom. Koniec. Dzisiaj bilansujemy zasoby, komputery potrzebują celów i definicji.

Kończąc cytat: Sposób się jednak znalazł. Fizyk radziecki A. Lejpunski zauważył, że prędkość jaką uzyskuje proton wskutek odskoku będzie oczywiście różna w zależności od tego, czy przy rozpędzie był wyrzucony tylko elektron, czy też dwie cząstki – elektron i antyneutrino. [Od samego początku ta zabawa nie ma sensu, bo mamy do czynienia z oprogramowaniem czułym na manipulację. Operujemy z małymi funkcjami jakie w kosmicznej objętości stanowią systemy, etapy przełożeniowe pod konstrukcje, – my tego oprogramowania i algorytmów nie znamy, nic nam nie daje rozbijanie i wymyślanie „cząstek elementarnych” – co to jest? Kuleczka z jakiej zbudowany jest bałwanek?] Niestety w owym czasie technika eksperymentalna była słabo rozwinięta. Możliwość rozwiązania takiego problemu pojawiła się dopiero po zbudowaniu reaktora jądrowego. Eksperyment taki został rzeczywiście przeprowadzony przez Reinesa i Cowana. Reakcję jądrową wywołaną przez antyneutrino udało się zrobić dopiero około 30 lat po odkryciu tej cząstki przez teoretyków. Jeśli wbrew temu przewidywaniu antyneutrino uzyskane w reaktorze mogłoby wywołać rozpad elektronowy, np reakcję Pontecorvo, oznaczałoby to , że neutrino i antyneutrino posiadają jednakowe właściwości i nie ma sensu ich rozróżniać” ..

Widzimy tutaj po pierwsze, że ówczesna matematyka wcale nie dawała wyników przewidywalnych, to była zabawa na granicy sensu ówczesnej percepcji i sytuacji ekonomicznej, czy gosp0darczej, a eksperymenty pokazywały coś innego, zaskakiwały, nie były przewidywalne – i tak jest do dzisiaj, to poważna WADA tego systemu. To są wszystko wnioski ku czemuś, co nazwę „dziecinną ciekawością, co jest w środku lalki?”. To nie daje rozwiązań, a jedynie tworzy „działy trudnych do wypowiedzenia pojęć”.  Bazujemy na zbiorowym błędzie. Masowym błędzie i dlatego mamy kryzys i gospodarczą katastrofę postępującą, a nie genialne odrodzenie. Za chwilę niepotrzebnie z nudów i braków bodźców, jeden przeciwko drugiemu będzie wyciągał teorie spiskowe i inne rzeczy byleby „przetrwać”. Taka jest wynikowość zachowań ludzkich pod wpływem „przetrwania” i nierównowagi wiedzowej.

Percepcja w środowiskach naukowych została i nadal trwa, ograniczona do „uderzeń piłką golfową w coś”. Po prostu ją zmieńcie, proces ESLN czyni to z automatu. Efekt dotychczasowych naukowych eksperymentów był zawsze zaskoczeniem, więc jakimś cudem/sposobem nie wiem jakim, wyciągano … jakie wnioski? A jak nawet jakieś’, to procesy ekonomiczne nie pozwalają na ich wdrażanie! I to jest chyba największym wstrząsem – karmimy się urojeniami, jeśli one nie będą mogły być realizowane, a na starej fizyce nie będą!  To runie na dno.

W cytacie z książki (całej reszcie też) widać, że mamy jedną jedyną metodologię postrzegania i rozumowania, stale te same: kolejne cząstki, antycząstki i inne cząstki. No bo jak człowiek „materialny” może myśleć, że jest niematerialnym? Jedynym „logicznym” wnioskiem było tworzenie nie tyle przeróżnych teoretycznych cząstek, co czego? – „antycząstek”, „antyneutrin”, „antymózgu” itp.  SZOKUJĄCE! Ale w tamtym czasie, postępowe… lecz nie w tym. Być może da się tą przecież jakąś eksperymentalną wiedzę odnieść do definiowania, z jakim to oprogramowaniem funkcji mamy do czynienia, poprzez skalowanie i przełożenie. Ale trzeba dodać tu jeden znaczący aspekt i temat/czynnik jakiego wtedy nie było w tej grze w golfa – POLE OTOCZENIA JAKIE NAS ZASILA, tak jak myślenie zasila robota, czytać post 70.

Oczywistym jest z dzisiejszego punktu patrzenia, że te wszelkie jądra i cząstki, rozpady i wytrącenia – są nieistniejącą masą, jest to dosłownie naszym grzebaniem w oprogramowaniu jakie tworzy jakąś funkcjonalność opartą na hierarchizacji, wrażliwą na zmienne otoczenie (dzięki hierarchizacji następuje ta analiza), a efekt uzależniony staje się od warunków otoczenia. Bo jak nazwać „zderzacz hadronów”, jak nie usilnym przeprogramowaniem istniejącego stanu zadaniowego? I będzie ten mały wycinek z całości, tak się zmieniał, jak zmienne i chłonne będzie otoczenie jakie jest przecież przepełnione kodami, ale nadal będzie czym jest w naturze jaka go kontroluje. Dlatego dzisiaj powstał dział, jaki potocznie nazywamy: „dlaczego foton myśli, wie że na niego patrzymy i reaguje tak jak patrzymy”. I kolejna dorabiana filozofia, ale na jakim fundamencie i po co?

Nauka nie ma wyjaśniać jak coś działa, ale ma mówić jak coś zrobić.

To jest masakra zdrowego umysłu. Dla mnie obecni fizycy uprawiają sado-masochizm. Nie potrafiłabym tak, nie potrafiłabym żyć bez odpowiedzi. Dlatego w Polsce na uczelniach technicznych panuje chaos, bo wymaga się obecnie, aby naukowiec rozwiązywał problem przedsiębiorcy!  Ale na błędach tego nie uczyni, ten biedny fizyk. Od lat 30′ bazuje na 50% wiedzy. Nie włączył w wynikowość oprogramowania, charakteru pola czytniczego konstruującego zachowanie i „wygląd” tych cząstek.

Najfajniejszy obecnie dział naukowo-badawczy według mnie, to „odkształcalność materiałów”. Wiedza potrzebna? Pamięć. Zapisy. I zaraz napiszę coś niezwykle poruszającego dla filozofów fizyki informacji (będą to filozofowie programów – jakie tworzyć?). Ale też: po co czynić wymyślane działy odkształcania, jak gospodarka nie funkcjonuje sprawnie by to wdrażać. Ile kolejnych lat będziemy sponsorować zacisze badawcze? To nie jest PKB.

Dodam przy okazji, że sięgając po te „NAUKOWE” książki, miałam czystą naiwną nadzieję, że one mi dostarczą potrzebnych odpowiedzi, aby skonstruować mój cel. W końcu to nauka i fizyka. Tak? Otóż nie. Czytam i czytam, i odkąd zaczęłam na tym skupiać uwagę, bo potrzeba matką wynalazku, a ja potrzebowałam fizyki dla konstrukcji – widzę same błędy u podstaw. Wiedza jakiej przeczytałam ogromną ilość jest niepraktyczna i nieprzydatna, daleko od mojego ciała i umysłu w dodatku, to po co nam taka nauka w ogóle? Dla zabawy?

Wiedza jakiej uczymy i jaką tworzymy i jaką utrzymują podatki z rzeczywistej pracy, ma służyć społeczeństwu tak, aby to społeczeństwo, jednostki ludzkie, różne firmy – były zdolne ją przetwarzać, a rządy tworzyć prawo temu służące, otwierać okna i drzwi w kosmos. Kiedyś powstała teoria spiskowa, że środowiska naukowe, celowo ograniczają umysły. To nie jest prawdą, bo sami są ograniczeni. Zablokowani błędami, i jak też taka byłam. Od 2006 roku gdy się wzięłam „za sprzątanie” mamy na wszystko odpowiedzi, zmiany i ja zaczynam definiować komunikację externetową – bo na nowych założeniach zbudowanych na niezależnym myśleniu. „Potrzeba matką wynalazku”. Jestem coraz bliżej, bo musimy tą nową komunikację zrobić. To jedyna szansa na wzrost Europy. Jedyna. A człowiek każdy, może sam się samo-uczyć. Jeszcze może, jeszcze go maszyny totalnie nie używają (wynik złego kierunku gospodarki, kanibalistyczny).

I na koniec inspiracja dnia. Przeglądałam stare pudła ze zdjęciami. Niby stare, niby sentymentalne, a odczuwamy to jakby było „wczoraj”. Przecież nikt nie „czuje”, ze się starzeje. Koleżanka młodziutka napisała i tu zacytuję dialog:

– 20 lat temu, niesamowite!

Według badań i założeń ESLN czas nie istnieje, za to przemienianie kwantowe ‚tu i teraz’ – tak. To daje odczucie czasu, nasze kwantowe przemienianie. Bo istnieje wytwarzający się stan z kodów stale pracujących, im bardziej pracują, tym bardziej się obrazują, bo wypracowuje się ich postać z kodów i mechaniki naprzemienności. Istniejemy zawsze tu i teraz w postaci przemieniania, bo trwania. One się muszą zmieniać, by w ogóle istnieć, żaden stan nie jest wiecznym, dlatego skalowanie systemów hierarchicznych, aby poprzez metodykę cykli powtarzalnych, utrwalały się podzespoły zdolne przełożeniowo ‚wyprodukowywać’ (zobrazować) się w naszą postać i to daje wrażenie czasu. „Przeszłość” to zapisy w polu magnetycznym dosłownie do odczytu, a przyszłość to kodowane zmiany jakie czynimy wciąż. Dzięki temu przemienianiu trwamy. Dlatego czujemy jakby coś wydarzyło się ‚wczoraj”. Nie pokonując kodów, nie skracamy czasu, manipulując kodami skracamy czas. Prosta technologia daje te odpowiedzi.
[Dlatego ‚ludzie przyszłości’ się wykształcają i technologia za ‚milion lat’ będzie czymś przedziwnym! Możnością ewoluowania stanu w dowolne rzeczy – fantazjując i dedukując]

przeszłość nie istnieje

Istnieć (odczytywany’ jako widoczny) może tylko dany stan, postać funkcji (człowiek to także postać funkcji złożonych), przeszłość może być zachowana w pamięci, a to jest zapis. Ten zapis znajduje się w polu magnetycznym. Dlatego cudownymi wynalazkami są aparaty fotograficzne i kamery, a dzisiaj jakie? CYFROWE, czyli co? Przetwarzamy kody, bo sami nimi jesteśmy. I to jest klucz nowych technologi (przeskalowanej). U podstaw wszystkiego jest kodowanie, postaciująca się informacja. Naturę kodowania przecież nazwaliśmy, czy zobrazowaliśmy na własny użytek: zerami i jedynkami. Nasze zmysły będą wspomagane technologiami, a te będą stale utrzymywały WTÓRNY ŚWIAT, dziwna to machina ale w takim wypadku mamy wieczność utrwaloną jako stan powtarzalny – stały. Ale to już w ESLN za kilka lat. Czasem mam wrażenie, że żyjąc, cały wysiłek musimy kierować na PRZEPROGRAMOWYWANIE. Dlatego toczymy walkę z jakimś rodzajem niezadowolenia, bo doskonalimy się w procesach powtarzalnych, do jakich odnieść można górną ilustrację, dość powszechną. I tylko doprowadzenie się do stanu zadowolenia, powoduje że nagle wiesz co się dzieje i czym jesteś {właśnie to poczucie wieczności i de ja ve, i medytujący znajdują satysfakcję inaczej niż ci krótkowzroczni, nie poznający siebie, pędzący za mamoną, jest to sztuczny przecież system przełożeniowy, konieczny oczywiście, odmienny, bo inaczej nie tworzyłyby się wyniki ze sprzeczności, zer i jedynek, różnic konfrontujących, zobwodowania} i czasem ja też osiągam ten stan zadowolenia, stąd ESLN. Ono powstaje wówczas, gdy jestem najbardziej mu obojętna. Dopada mnie mechanizm informacji zwrotnych, te posty i wpisy i dane do nich same się pojawiają. [Tu nam się domykają wszystkie „nazwy” wyprowadzone w aksjomacie: cykle, powtarzalność, utrwalanie, upraszczanie, naprzemienność etc, ale pracujemy nadal].

Temat już zdradza w każdym razie w moim umyśle, że też z tego powodu zajmiemy się użyteczną liczbą φ  [Fi] jako definiującą hierarchiczną kwantyzację. I otrzymamy odpowiedzi na dokładnie te pytania w sytuacji opisanej w pierwszym akapicie. [***] Ale to są niesamowite smaczki tego projektu [database ESLN], tu po prostu mamy rozkwit, zamiast zmęczenia. Z tego ma być utworzona gospodarka wzrostowa fi, też. ;)

 

Póki co, to jedyny model wynikowej analizy i celu, jaki dźwignąć może Europę, USA i Rosję też. A co z resztą świata? Nie wiem… mam mały misiowaty umysłek’. To praca dla fizyków i naukowców, młodych gniewnych ale zrównoważonych, którym ukazałam błąd do korekty jaki wyszedł mi „przez przypadek”. ESLN ma wszystko w założeniach celu i konstrukcji. Nie trzeba w to wierzyć, trzeba to zbadać, to wasza praca etatowa i wasze przyszłe życie młodzi ludzie.  Jądro Ziemi to też program i funkcja, nie żadna masa. Ziemia to kwant. „Masa” to tylko nazwa wynikająca z postrzegania, ale nie połączy się nam skala nano i fotony ze światem widzialnym’ (przeskalowanie) poprzez oprogramowanie, jak nie uruchomimy nowej percepcji i nie dodamy tych pozostałych 50 % otoczenia zespolonego w jeden wynik obwodujący. Otoczenia niosącego programujące kody.  http://www.extremetech.com/extreme/188727-pixels-of-the-universe-experiment-begins-to-see-if-the-universe-is-a-2d-hologram

Ps. Ciekawa sprawa z tą zabawą w naukę. Projekt ESLN tworzył się na wiedzy starej fizyki i też pociągnęło to pojęcie „bawimy się fizyką”. Jednak w trakcie odkrywania błędu, zrobiło się poważnie – są odpowiedzi. Dzisiaj ESLN to nie zabawa. Ewaluacja prowadzi do diagnozy krytycznego stanu jaki czyni destrukcję, jeszcze „nie widoczną dla oczu”.

„PRZYPADEK” to rezultat kodowania „sprzężenie zwrotne”

„Accident” does not exist, it is the definition of codes. How does it work?

http://esln.pl/cat-schrodinger/   W zasadzie ten wpis jest uzupełnieniem postu numer 70. Wymieniam drobną kurtuazyjną korespondencję z Maxem Tegmarkiem, ciekawi mnie to „spotkanie” i znów wynikowo pojawił się w moim umyśle temat „przypadku”.  Fizyka Informacji to pięknie tłumaczy.

Max zajmuje się matematyką i stara się ukazać człowieka matematycznego, tworząc „crazy naukę”, ale w ESLN już dawno traktujemy siebie jak postać kodową, zobrazowaną i jest to bardzo poważny wynik założeń, nie żadne „crazy”, nie jesteśmy postaciami matematycznymi lecz ALGORYTMAMI WYNIKU. Dzisiaj trzeba zrobić radykalny krok ku fizyce informacji, zmianie myślenia o sobie samym jako produkcie natury, a to oznacza być może i coś z „crazy”, ale ja widzę weapons, upadającą Europę, konflikty i brak wizji. Tymczasem nasza skomplikowana budowa i funkcjonowanie, to czysty algorytm. Podążamy wynikowo, jeśli nie wpłyniemy na ten wynik, będzie on tragedią ludzi, ekonomistów, bankierów i także oligarchów – wszystkich. Jeśli ludzi nie stać na opanowanie stanu, to są zwierzętami jakie się pożrą.

Nie jest ważne jakie są nasze podzespoły, ile nosimy w sobie różnych funkcji, bo to tylko skalująca się funkcja zadaniowa, wykonawcza, przypominamy robota zbudowanego z części. Człowiek ma ileś membran, elementów budowy, ale działa w prosty sposób: umysł to kody, a zobrazowane ciało je realizuje. (Wszystko wykształca się jednocześnie, to obwodowe kwantyzowanie) Robot stoi nieruchomo, ale gdyby „uruchomił myślenie” to by „ożył. Napędzają nas myśli, bo jesteśmy kwantami wyniku.

‚Gdyby robot myślał, to by ‚żył’.  Gdzie zatem musiałby znajdować się mechanizm myślowy uruchamiający?  – no w otoczeniu. To właśnie pole magnetyczne, część konstrukcji zobwodowanej, tworzącej kody – to my w dużej skali.

I tak funkcjonujemy my, ale połączona z otoczeniem jest każda nasza hierarchiczna składowa. Dosłownie w projekcie wynikowo wyprowadziliśmy skalę kosmosu jako naszą zarządzającą, przechowującą ilość potrzebnej pamięci, by trwać określony czas, ale także mamy zdolność odtwarzania, replikowania, przeniesienia i to będziemy zgłębiać ku (samozasilaniu).

„Życie” to funkcjonowanie na bazie mechaniki: SELF-analizy danych wytworzonych w kosmosie, jakie dalej wytworzyły nas jako wynik, funkcję. Kwant w otoczeniu. To jest nasze oprogramowanie, nasze myśli to dosłownie wgląd w kody programujące. Mechanizm myślenia to składnik „przesunięcia”, albo istnienia czy trwania, czy wykształcania się funkcji, składnik uruchamiający nas.

Nasze ludzkie podzespoły tworzyły się jednak inaczej, niż podzespoły robota, bo tu my używamy własnych rąk, będąc kolejnym tworem przełożeniowym kosmosu, a nasze podzespoły tworzyły się ewolucyjnie kwantyzując się wynikowo. Stąd też teza, że odpowiadamy wyglądem temu, co reprezentuje wszechświat, cokolwiek pod tym pojęciem rozumieć. Nasze podzespoły tworzyły się naturalnie w bardzo długim procesie, czyli poprzez skalowanie kodów do postaci przełożeniowej. Zaczynamy od drgań, definicji, przełożenia, skalowania, funkcji, postaci światła, i tak aż do naszych membran przełożeniowych i składników otoczenia jakie spożywamy czy użytkujemy, tlen i woda też, ale tym wszystkim steruje najpierw WYNIK CZYLI ‚MYŚLENIE’.

Aby pewne elementy przełożeniowo powstawały, to wykształcały się dodatkowe pomocnicze wokół nas, i takimi są elementy wokół Ziemi z jakimi jesteśmy powiązani także wynikowo, kodowo, programowo.

Samo pojęcie myślenie, my ludzie postrzegamy jako „myślenie”. I koniec, ale myślenie to czysty wynik samo-analizy nas jako kwantu wobec otoczenia. Pracujące kody w polu magnetycznym zarządzającym nami.  To nasz napęd. Skalujący się jak wszystko inne. Mechanizm, osobliwość. Jestesmy małymi częściami dużego programu, „żywymi funkcjami”.

When you define the goal in nature – the algorithm creates automatically” – oznacza to kodowanie świadome. Myślenie także świadome. Myślenie świadome, to projektowanie samego siebie na tyle, na ile się da to zrobić w polu kodowym w jakim już istniejemy.  Czasem rodzą się ludzie nieświadomi siebie, bo mają być „używani”. Nigdy nie będą panami swojego losu w hierarchii tego co już się stworzyło na Planecie. Dlatego uczcie się ESLN, abyście nie byli „user”. Bo istniejemy już w jakimś wyniku, więc i nasze wyniki muszą się synchronizować z otoczeniem.

Wtedy cechuje nas kontrola, czy tworzenie wyniku myślowego, gdy tworzymy CELE jakie chcemy. Kwantyzujemy się. To nas dosłownie postaciuje, tworzy. Istniejemy w czytniczym polu kodującym, bo to nasze „życie”. Bo kod uruchamia maszynerię ZWROTNIE, by cel osiągnąć, jest to „algorytm zwrotny”, program. Bo tak tylko algorytmy powstają, gdy najpierw zdefiniujemy cele! Tylko takimi możemy operować naturalnie. Człowiek lepiej nie wymyśli tego, co jego podświadomość – powiemy potocznie.

Ponieważ technologie tworzymy „od dupy strony” zatem nasze komputery odwrotnie, ta cała sztuczna inteligencja potrzebuje abyśmy jej wczytali algorytmy. Tworzy się zatem fikcyjną matematykę. Dlatego zawsze dojdzie do poziomu „braku” czy ‚zatrzymania”. Zawsze zaistnieje niezdolność samo-analizy wobec takich okoliczności zewnętrznych jaki „program nie przewidział”, bo jak się okazuje sztuczna inteligencja i robot, nie myśli. Bo MYŚLI TO TECHNOLOGIA NAPĘDU.

Dlatego maszyny nie mają samo-napędu, bo żadna dotychczasowa fizyka tego prostego mechanizmu nie wyprowadziła. Dopiero ESLN, tutaj. Co dziwne, bo operuje się tymi modelami w biznesie, a jednak fizyka nie powstała, proste założenie nie powstało. I świat stał się wytłumaczalną postacią w ESLN! Opanujmy go.

ZOBWODOWANIE PANOPTICON AND SYNOPTICON. [Ja w tej chwili bardzo wiele wyjawiłam, ale jeszcze jest mnóstwo smaczków tego projektu].

A ponieważ napędza, prowadzi, zasila i tworzy nas „algorytm zwrotny”, to wiele z tych kodów jakie się obrazują w naszym otoczeniu, bo to one je stwarzają dosłownie – odczuwamy jako PRZYPADKI.  Bo coś, co prowadzi nas do celu się definiuje.

To bardzo proste wyjaśnienie. Programowanie siebie to ustalanie kodów, definicji czyli celów. Resztę wykonuje dokładnie ten system jaki nas tworzy. To jest potęgą „człowieka” – świadomość – że wie czym jest i zaczyna programować, przejmuje kontrolę, a rzeczywistość tworzy się automatycznie. Im wcześniej zaczniesz tym idealniej! Nie musisz w pocie czoła, w stresie, w nerwach pragnąć celów, to pogarsza sprawę – bo myślenie cię napędza, zasila, tworzy i przeprowadza ciebie w układzie współrzędnych, zbiorze danych, wprost do definicji celu. Myślenie to mechanizm. Mechanizm ma znaczenie, a nie tylko nas „jakoś” zamęcza. Na czas nie masz wpływu, bo nie ty zarządzasz kodami w maszynerii, jakiej nie widzisz nawet. A i tak definiujesz się na tym świecie jako coś, co miało powstać, jesteś puzzlem układanki programującej się, samo-programującej na bazie danych zczytywanych w otoczeniu. Ale używając kodowania, dowiesz się tego. Informacja nadawana zawsze jest zwrotną, tak myśl, a będziesz prowadzonym do celu w przestrzeni kwantowej jakiej jesteś wynikiem i częścią. „Świat będzie się układał po twojej myśli”.

Nie potrafisz opanować myślenia, siebie, a co dopiero kody w obiegu czytniczego nośnika: pola magnetycznego. To taka konstrukcja hierarchicznie ustawiona, która „zaplata”. Musi cię przeprowadzić tam, gdzie ty chcesz, tam gdzie ty masz nad tym kontrolę. To bardzo wrażliwa strefa i każda twoja chwiejna myśl, psuje to zwyczajne sprzężenie zwrotne. Człowiek nie wie czym jest i jest dysfunkcyjny, psuje się, ma depresję, jest zagubiony i się zabija nierzadko.  A to taki prosty mechanizm, ale może tworzyć nieproste rzeczy.

Intuicja, przeczucie, przypadek, znaki, – to różne elementy jakie otrzymujesz sprzężeniem zwrotnym, część z nich jest już zaprogramowana, bo wczytane masz kody, przetrwania, przedsiębiorczości i biologiczne. Nie myślisz nad tym, ale tym produktem jesteś.

I tak jak pisałam w poście 70, czy może wcześniejszym – TYLKO DEFINIOWANIE CELU, POZWOLI NAM ŚLEDZIĆ ŚCIEŻKĘ REALIZACYJNĄ I ODCZYTAĆ ALGORYTM JAKI TWORZY SIĘ NATURALNIE W POLU MAGNETYCZNYM. CEL! To wszystko za pomocą komputerów i wrażliwych instrumentów, ale trzeba mieć założenia!

Na tej podstawie jedynie określimy hierarchię systemów jaka stanie się dla nas użyteczna. Tak to widzę.

Ps. Przypadki będę bez znaczenia jeśli cele jakie zdefiniowały kody do roli tych przypadków zwrotnie, nie są wielkiego znaczenia. Jeśli cele dotyczą spełnienia życia, ważnych rzeczy w jakie chcemy wierzyć i osiągać, to takie przypadki będą znaczące. To oczywiste. Nic na siłę. System reaguje tylko na kody. Z nich jesteśmy obrazowani tu i tylko tu. Podobnie jak otrzymamy zwrot informacji, że nasze starania są zbędne. Jest jak jest, na część mamy wpływ na pozostałą nie. Puzzle. Kwanty na Ziemi muszą się uzupełniać, służą sobie wzajemnie, niestety.  Dlatego istnieje program „silny” by przetrwał.

 

——————————————————————————————————————————————–

29 08 2014

A teraz post 2, bo odezwały się głosy zwrotne i koleżanka podesłała link dotyczy tematu „przypadków”.  Mam jedno w tym temacie do powiedzenia. KODY. Jesteśmy w całości, w czasie, w procesach – wynikiem. Nie dowiemy się o sobie nic jeśli bazujemy na chaosie i wszystkich myślach na raz. Trzeba zrozumieć program jaki nas tworzy, tworzy nas kwanty zadaniowe – ale to jest gdzieś w funkcji otoczenia wczytane w nasze oprogramowanie, w model ten dokładnie jaki nas REPLIKUJE. To czysta matematyka w postaci algorytmów, mechanizmy i tylko nimi dojdziemy do jakichś definicji, bo one nam się samoczynnie „objawią” , to układanka programowa,”przeznaczenia”. .

Idziemy do ERY PROGRAMOWANIA, to coś całkiem nowego, i tworzenia – na tej podstawie być może ktoś w przeszłości dokonywał takiego programowania i modyfikacji – bo to można wyczuć, film nie dał nam wyboru, jest świetny. A czym jest ESLN? Jest spisaną obserwacją w naturze, jaka nas cechuje. Odkryjemy w ESLN pamięć, obwodowanie, zasilanie programowe, skalę i cykle… to nie jest skomplikowane, a łączy się w definicję, jaką opiszę w kolejnym poście. Co straszne, na początku ESLN wyczuło „jakiś koniec” cyklu, ery, procesu, nie wiem czego, ale do tego dochodzimy, ESLN nie powstało „z niczego”, powstało jako „informacja zwrotna, tworzy się.

Człowiek nie wiedzący czym jest, a przejmujący kontrolę nad otoczeniem, bo WIE czym jest – to ogromna różnica. Oczywiście głupek (umysł niezdolny myśleć inaczej i czuć)  tego nie pojmie i nawet nie odczuje. To nie jest wiedza dla każdego.
Dochodzimy do wiedzy, że dawniej także programowano, bo odczuwano stan i powiązania otoczenia z wynikiem, wiedza nie bierze się z tępego rozbijania kamienia, ale to jest INFORMACJA ZWROTNA, to są odpowiedzi, jakie tworzy INTELIGENCJA, a to jest mechanizm pracy i działania. Jakie kody nadajesz, to takie odpowiedzi płyną.

To, co ważne w tym filmie to ‚CYKL‚ i architektura jak jest na ten cykl „przygotowana”. Niesamowite i do sprawdzenia tylko z fizyką informacji ESLN, być może po to ona powstała, aby zdefiniować fakty… „wielki zegar”. Tego nie wiemy, możemy jedynie i aż przetwarzać to, co odbieramy, możemy kodować.  Sama bym taki „zegar” stworzyła będąc cywilizacją wiedzy o tym czym ta cywilizacja jest. Bo sama fizyka informacji definiuje kodowanie jako cykle powtarzalne, tworzące, przełożeniowe…

Kim się czujesz czytelniku? Albo jesteś do czegoś zdolny bo istniejesz, bo zostałeś powołany do tworzenia, albo nie jesteś zdolny do niczego „nowego”, nie umiesz wykorzystać sam siebie i jesteś „używany”. USER dzisiejszego systemu, bez wpływu na jego oprogramowanie. Taka jest rzeczywistość programowa. Jesteś jednym albo drugim, czego oczekujesz? „Opiekuńczego systemu?

https://www.youtube.com/watch?v=AtKIGWYrA3U

Ludzie poprzez sposób myślenia i samo-poznawania stają się określoną formą na Ziemi. Po prostu część musi być w takiej formie używana przez innych. Używanie to podleganie gospodarce tworzonej i rządzonej przez jednostki. Obecnie te jednostki korzystają z  nowych narzędzi, pod jakie ludzi się dosłownie „podpina”. A militarna część świata nimi steruje (próbuje). Uzależnianie ludzi od siebie od dawnych czasów czynią lichwiarze, teraz w skali są banki i gospodarcze metody funkcjonowania, dochodzi nam cyfryzacja, coś czego człowiek masowy nie ogarnia, tylko „kupuje”, „używa”.. niech zatem ma świadomość i wpływ na tworzenie tego procesu, a tym środkiem komunikacji jest tylko fizyka informacji – przedmiot. Taka to diagnoza w wyniku tego projektu. Oczywiście nie jestem naiwna, tylko część, jednostki zyskają świadomość. Jest to, co ma być, jakkolwiek mądrości nie wykrzyczeć, jedni to wykorzystają inni nie. Świat cybernetyczny (wiążący maszyny i ludzi) potrzebuje bezmyślnych i niekwestionujących userów. Człowiek robił „wow” bo miał super telewizor i już przestał dostrzegać to, że w tym telewizorze była spreparowana informacja, czyli nieprawda. Uznał to za „prawdziwą rzeczywistość”, bo jego istotą był nie przekaz, bo nie wiedział co się dzieje w świecie tworzenia technologii i po co, on miał super telewizor, rzecz drogą i nowoczesną. To nie spiskowe teorie – to prosty mechanizm manipulacji jakim można każdego raz tak, a raz tak przesterować.  I czynimy to codziennie w sposób przyswojony, reklamą, okazją etc. Nie dostrzega się zagrożeń. Być może tak ma być…

 http://gadzetomania.pl/2013/10/18/czy-polakow-w-ogole-nie-obchodzi-inwigilacja-przez-nsa-czas-zaczac-protestowac

Ps. Nie da się opisać tego, co zaczyna przenikać umysł, gdy otwieramy go na KODY zwrotne, gdy zyskujesz świadomość, że umysł to dane jakie ciebie tworzą, w ciebie wnikają i jakie możesz przechwycić. Doznajesz wtedy takiego dystansu, jakby wszystko było mniej ważne, od ciebie samego, bo twój czas się i tak zakończy, cokolwiek byś w tym życiu nie czynił. I zaczynasz koncentrować się na STANIE jakim jesteś. A dalej to Cię prowadzi do MECHANIKI, jaka tworzy ciebie i wszystko. Temu służy proces ESLN także.  I o tym trochę będzie kolejny post, choć możecie go zaliczyć do fantazji, ale mnie to rozbawiło z powodu zbieżności „przypadków” właśnie. Tylko nieliczni odbiorą informacje właściwe, bo taki jest ten program: nosiciele i inicjatorzy, masa przerobowa i projektanci. Nie wszyscy mamy tą samą wartość – mają ją tylko ci, którzy są świadomi pola otoczenia i słuchają informacji zwrotnych – współpracują z całością poprzez kodowanie.

Stąd od zawsze masz jakiegoś „Boga”. Cokolwiek przez to rozumieć.

GEMINI

A pro’po wpisu Post 67.

KWANTYZACJA INFORMACJI – DEFINIOWANE INFORMACJE W SKALI I FUNKCJI KOSMOSU TO LUDZIE.

Dzisiaj Discovery wyświetliło dwa dokumenty filmowe o locie na Księżyc. Ja pisałam w blogu także, co o tym myślę. Wierzyłam w tą historię, bez większego zaangażowania dopóki nie trafiłam na książki popularnonaukowe w tamtych lat opisujące postęp technologiczny. Urywają się one na roku 57, zatem mamy 10 enigmatycznych lat z wróżbą: Poleca albo nie polecą.

Gdy sama zaczęłam to analizować czytając proces ewolucji rakiet, nie jestem w stanie z dzisiejszego punktu braku tej ewolucji – uwierzyć w tą historię. Dzisiaj Virgin powinno robić wycieczki na Księżyc, gdyby prawdą było nie tylko lądowanie, ale start z powierzchni pędzącego, ruchomego Księżyca o niezbadanej przecież wówczas grawitacji. Tego nawet nie da się wyobrazić dzisiaj.

Lecz tak myślę, że ja jako własne pokolenie nabywam mniej wiary w to, bo przecież uzyskuję dzisiejszą technologię i uważam, że jest wciąż słaba, do tego co można osiągnąć. I do tego co się obiecuje, czym nakarmiono nas „nantechnologicznie” także, a fizyka niedomaga by to realizować stąd mamy gospodarcze spowolnienie, a nie odwrotnie. Widzę jak stara założeniowa fizyka nie mogła służyć lotom, ani obliczeniom. Dzisiaj słuchałam o tym, że łamie się wszech obecnie zasady fizyki, jeśli mamy do czynienia z eksperymentami po za Ziemią – jest to niewiadoma, usilnie walczy się o wyjaśnienia. Hmm. Jeśli Martyna mająca dzisiaj 7 lat, nie poleci za 20-30 kolejnych lat na Księżyc, to zwyczajnie wyśmieje te historyjki. Ba! A Chiny powinny być na Księżycu już za niecałe 5 lat, pieniędzy mają kosmiczne ilości.

Co wtedy będzie z fundamentami Ameryki? Fundamenty Ameryka zbudowała na ofiarach. Niech się zatem zajmie fizyką informacji i zrobi wycieczkę na Księżyc. Oferuję pomoc.

Ale nie o tym chcę pisać w rzeczy samej. Wciąż ze starym rozmówcą wychowanym na propagandzie socjalistycznej argumentujemy za i przeciw Apollo 11. „Widziałem to na żywo„. Telewizor „nie jest na żywo”.  Mamy tu konflikt pokoleniowy.
Ale ostatnio w postach pisałam, że właśnie dlatego kwanty mają krótką żywotność w skali trwania procesów na Planecie.  ŻYJEMY I UMIERAMY. Bo stare kwanty mają tak utrwalone zapisy [ja się też zapewne takim stanę, ale wiedząc to postaram się sobie zaprzeczać ;) ], że są niereformowalne, niezdolne czynić NOWE. Niezdolne są myśleć „po nowemu”. A tego żąda ewolucja i procesy! W nowy kreatywny przełożeniowy sposób nie myśli dorosły wykształcony kwant ludzki. Tak to skonstruowała natura programująca, że mamy określony czas działania i koniec. Co się dzieje na starość? ŻAŁOŚĆ. 

To czysta technologia pojawiania się wciąż nowych kuleczek ludzkich na planecie.

Nowe pokolenia są wynikiem zbioru zdarzeń, są wynikiem jaki ma ewoluować wzrostowo, ma przetwarzać nowe dane. Projekt ESLN jest łatwo przyswajalny przez młodych, natomiast w ogóle nie przez starszych, takich dobrze po 50′.  Dlaczego? Młode jest chłonne, a starsze nie. Młode wychowuje się na wirtualności, umysł analizuje inaczej. Starsi ludzie oszczędzali, notowali ołówkami, i tym podobne. Nawet ja mając 40 lat jestem już całkowicie różna od 18 latki! Nie ważne jak się staram być otwarta, pyskatości nie akceptuję, ale muszę. To ich cecha. Pewnie byłam taka sama, słuchając mamy, ale ja walczyłam o swoje racje, tak to wspominam.
Umysł kwantowy, konstrukcja ta bardzo sprawnie przetwarza nowe dane gdy się wykształca, chłonie – ale jest nieprzydatny nauce gdy osiąga pełnię rozwoju i zaczyna się starzeć. Mój wujek jest genialny, ale tylko w zakresie założeń starych, na jakich się wychował. Część rozumie, ale wewnętrznie to zwalcza. To silniejsze od niego, nawet przyznał w tym rację. Starsi nie chcą zmian, ich konstrukcja jest niezdolna przyswoić nowości, tym bardziej podważając własne fundamenty, a młodość szuka rozwoju, szaleństwa i nowości jaka da im wiatr w żagle. Koncerny starych prezesów wzrastają na narybku młodych twórców. Dlatego radzę, zawsze być otwartym i założyć że wiedza musi ewoluować i się zmieniać. Oczywiście są wyjątki, ale w skali to jednostki policzalne. To są naturalne mechanizmy samoobronne, zapewne w skali czemuś służą, prowokują powstanie samej technologii. Gdy konfrontujemy kościół z nauką, to mamy przepaść. Ta walka mysi być mechanicznie prowokowania. Młodzież musi coś pobudzać, a starsi się bronią. Jesteśmy sterowani tak czy owak, zapanujmy nad tym.

Nie da się słuchać jak stare środowisko naukowe, samo sobie zaprzecza, z jednej strony mówią: „przyjdzie czas, że uznamy że nasze stare zasady są złe”, a z drugiej strony mówią: „musimy obronić prawa fizyki” ? CO?!

To znaczy, że „ten czas przyjdzie”, ale jak on umrze? O czym on mówi, o abstrakcji jaką sam założył aby nie dojść do prawdy z jaką się najzwyczajniej liczy. Nie, to nie jego czas na rewolucję. Ten czas ewoluuje ale niestety dzisiaj został wskazany w tym projekcie, aby dać szansę na zaistnienie w nowej rzeczywistości cybernetycznej i satelitarnej – kontrolowanej. Pokolenia nie rozumieją, że trzeba świadomie łączyć stare z nowym, a najlepiej na fundamencie fizyki informacji. Musisz zaprzeczyć temu, co sam tworzyłeś panie profesorze. Ale jaki naukowiec się do tego przyzna, żaden, będą zwalczać to, co zmienia ich fundamenty. To wzór mojego wujka, który rzuca kłody, byleby nie zmieniło to jego poglądów na jakich wzrósł. On nie umie odnieść nowych technologii do pola kodowego, bo jest elektrykiem. On musi mieć w reku dłuto. Szanuję to, dlatego młodzi ludzie walczcie, o siebie wiedzowo! Każdy się zestarzeje, ale nie wolno blokować młodym rozwoju. Gdyby babcia nie tolerowała wesołego wnuczka, ten nie kochałby jej tak bardzo.

Nauka tym bardziej i przede wszystkim ze starcami i z młodymi musi rozszyfrować rzeczywistość. Zapisy są wieczne, pisałam o tym.

Amerykańskie uczelnie, instytucje nowatorstwa, przerastają Polskę. Ale nasze umysły przerastają instytucje amerykańskie. Tak myślcie. Ja sama słucham wykładów i nie wierzę co się tworzy wokół, muszę nadążać za tym to dosłownie wyścig. To już przechodzi granice zdrowo-rozsądkowe. Niestety żadna ta wizja nie powstanie bez czynnika kodującego pola. Skala się zmienia.

Właśnie na to zwróćcie uwagę. Pracując z projektem ESLN używajcie własnej auto-analizy. Nie używajcie rozumu innych, a już nie starych w kwestiach nauki. Tu macie nowość, nowe założenia do zbadania. I sama wam mówię abyście nie zgadzali się ze wszystkim bez własnych eksperymentów i analiz. Bo nawet jak cały projekt ma wartość, to użyteczne będzie to społecznie co wspólnie się powiąże. Cały projekt ma ciągłości fundamenty wynikowe jakie zawsze uczynią waszą pewność siebie w temacie, na tych fundamentach można skonfrontować inne tematy czy teorie. Nie czyńcie wyrywkowym tego projektu. Nie bójcie się, bo ja sama rozmawiam swobodnie o projekcie z mnóstwem ludzi, ktoś może najpierw zaprzeczać, ale szare komórki zaczną pracować. Bo dzisiaj zewsząd widzimy argumenty, internet to czyste źródło danych do autoanalizy samodzielne.

Spotykam 30 latków w strefach technologicznych tępych umysłowo. Spotykam mądrych na ulicach. Nie ma reguł. Mój kolega z uczelni to potwierdza. Są osoby które tylko się martwią o wypłatę. Ale rywalizacja trwa, podlegamy państwowo pod nią. Nie można zasiedzieć się. Są hierarchiczne zadania wymagające wielkich wizji działania.

To jest niestety cecha naszej informatyki, jakiej nie przyswajamy. Starość to brzydki stan. Nędzny gdy się jest biernym politykiem, albo kimś na stanowisku strategicznym, a nie czyniącym postępu. Tak się blokuje rozwój.  To właśnie krótkowieczność. Dzisiaj przez wzmożoną pracę w niekorzystnym otoczeniu urządzeń, szybciej słabniemy i więcej chorujemy, mniej ruchu to słaba konstrukcja, ale tworzymy więcej nowych informacji. Bardzo szybko rozwija się informacja. Mamy Prawo Moore’a.

Dlatego nawet w polityce, tym bardziej w gospodarce trzeba WYELIMINOWAĆ KONFLIKT starego z nowym. Trzeba działać strategicznie. Musi być dział wizjonerów oparty na zasadach fizyki informacji.

To konflikt jaki natura rozwiązała w taki właśnie sposób, kwant spełnia zadanie tworząc nowe do około 30 lat, potem słabnie, starzeje się, już nie jest przydatny i silny, jak już jest w stanie „niezdolnym” obrabiać nowe, to się wyczerpuje. Na tyle tylko nas zaprogramowano. Dlatego zaczyna się era walki z tym systemem, era programowania. Era modyfikacji ciała! Niesamowite. Macierz wypełniamy nowymi danymi i nowe kwanty, czyli pokolenia ciągną dalej procesy wynikowe. Innym jest światopogląd dziadka, a innym wnuczka. Bo otoczenie jest inne. Wynik? Kolejny kwant tworzy sobie nowe założenia. Wojna starego z nowym.

Ale dzisiaj się państwowo na globie pozycjonujemy, a pozycjonuje tylko NOWE. Należy obrać całkowity zdecydowany CEL. Technologia musi ująć człowieka zadaniowo, stan posiadający sekwencje programowe. Nowy York obawia się własnej upadłości jako starego miasta, przechodzą sami siebie, aby przetrwać. Rozbudowują podstawę działania w przyszłości czyli infrastrukturę Penn Station. To będzie koniec NY, a nie  jego początek. Bańka kredytowa na jakiej jeszcze funkcjonuje gospodarka, musi zostać czymś wypełniona, bo jak nie, to te wizje staną się tymi apokaliptycznymi z filmów amerykańskich.

Gdyby istniał człowiek mający 2000 lat nie byłby ewolucją, ale moralistą pierwszych wspomnień. Nie byłoby samolotów, komputerów. No czy nie tak jest? Ależ dokładnie tak jest. Nowe pokolenia musiałyby słuchać starszyzny. A tak umieramy kolejno i każdy ma szanse.  Taka walka od zawsze, ale przez to spowalnia rozwiązania. Dzisiaj modyfikujemy się, by przetrwać o wiele dłużej niż te 60-80 lat. Chcesz być długowieczny, akceptuj nowe. Podążaj współcześnie, ale czy to możliwe? Jak widzę dziecko obsługujące sprawnie smartfona i 40 latka nieumiejącego władać myszka komputerową – to widzę właśnie STAN INFORMACYJNEGO PRODUKTU jakim jesteśmy. Ivo strzela na tablecie milionami pocisków i wszystko kontroluje w ułamkach sekund. Ja? Nie pytajcie.

Ja też byłam ułamkiem tematycznym przed 2006 rokiem w temacie technologii obecnych, o jakich czyta się dosłownie w nowinkach. Dzisiaj przewyższam wiedzę najbardziej zaawansowanych laboratoriów i zweryfikować można obszar fikcji i błędów od procesów jakie się krytycznie modelują. Z prostej przyczyny – tkwią w starych założeniach, ESLN ma nowe, jakie były potrzebne by rozwiązać problem. To tylko ten wskaźnik. „Chcesz zmienić życie? – wyjdź z domu”. „Chcesz rozwinąć firmę? – zmień obszar działania”. „Chcesz osiągać wyżyny technologiczne? – zmień założenia”. „Chcesz podbijać kosmos? – Zmień fizykę”. I tak dalej.

Nie ma prawd skończonych, tak, jak szybko kończące się jest funkcjonowanie kwantów ludzi. Właśnie po to, by nowe kwanty przetwarzały nowe informacje. Jakby to ładnie łączyć, to byłoby pięknie, prawda? Czy funkcja życiowa będzie skracana, aby procesy przetwarzania danych postępowały szybciej?  Dla takich wniosków muszą powstawać wzory.

 

Szanowni profesorowie, politycy i czytelnicy – ESLN nie konfrontujemy ze starą Fizyką – TO JEST NOWA FIZYKA DLA INFORMATYKA. NOWA WIEDZA O TYM CZYM JESTEŚMY JAKO PROGRAM KODUJĄCY. Kolejna rzecz i produkt jaki musiała zaistnieć dla cyber rzeczywistości, jest czystym wynikiem rzeczywistych potrzeb. Przeliczy się na pozycję i pieniądze. Tworzymy Bogów rządu globalnego. Kto i czym?

https://www.youtube.com/watch?v=798Azz-f8Uk

https://www.youtube.com/watch?v=Ti5OaadrS9I

DWIE WIEŻE ‚STARA I NOWA’ NAUKA MUSZĄ SIĘ POŁĄCZYĆ. [Dlatego, że robi się niebezpiecznie, wojskowe poczynania przekroczyło granice bezpieczeństwa pola informacji, dla wszystkich to są samobójcze działania, bo wynikają z niewiedzy o kodowaniu ].

DWIE WIEŻE STARA I NOWA