Post 24

BARACK OBAMA CAMPAIN

FORESIGHT WYBORCZY BARACK’A OBAMY – taka sobie refleksja…
Ostatnio przeczytałam tragiczny wywód o nanotechnologii i polityce w jakiejś prasie zagranicznej. Nie ma się co oszukiwać, prawdy nie słuchamy. A to źle.

http://forsal.pl/artykuly/458916,rynki_wschodzace_zaczynaja_sie_bronic_przed_spekulantami.html

Rozmawiamy w gronie znajomych o strategiach Obamy. Na meila przychodzą mi dwa razy dziennie rożnego rodzaju listy dotyczące poparcia dla jego kampanii. Widać niestety do jakiego społeczeństwa są adresowane, to również forma nacisku. To prosta manipulacja prostym społeczeństwem jakie kupi się banalnym ideałem. Po pierwsze piszą bezpośrednio „Barack Obama i Michelle Obama”, a nawet ‚Barack i Michelle”, po drugie wyrażając niewinne poparcie jednego pisma, w kolejnym masz już zobowiązanie, bo już raz to zrobiłeś! Głosowałeś! Bądź konsekwentny! Po trzecie, jeśli jesteś z Minnessoty, korespondencja dociera stamtąd. Po czwarte wpłacasz dolary. Niby 3$, niby niewiele, ale jak 100mln wpłaci 3 dolary tygodniowo to myślę, że od początku tej kampanii zysk jest spory. Po piąte, zabierasz ze sobą jeszcze 3 znajomych, budujesz piramidę.. Po szóste cytują nas z facebooka: „I like people who doing something”. I tak dalej… Budowanie wspólnoty to praca, którą perfekcyjnie wykonuje Obama [zespół specjalistów] na – wizji w czasie teraźniejszym, a to już mistrzostwo świata manipulacji. Jestem pod wrażeniem jak patrzę od tej strony. Zabójcza machina.

Ależ to skuteczne! Ależ przywódca, nic dziwnego, że prezydent to nie przypadkowa postać w USA jak np. u nas w PL. Tam się „myśli o wynikach”, to strategie wczesno-reagujące. Nawet ja mam adres w Minnessocie. A co.

Budowanie wspólnoty poprzez media i realityshow. Nietypowe programy w których widzimy prezydenta prywatnie – to realityshow. Sara Palin również ma nowe realityshow. Ludzie kochają realityshow, używają realityshow do życia jak powietrza. Nie zastanawiają się, że ta machina jest sterowana i zaprogramowana wg scenariusza długoterminowego, by sterować odbiorcą, a celem są zyski? Te cele już dzisiaj zmieniają się nie w zyski, ale w karykaturę konstytucji kontrolującej oddech. Ma to już podłoże politycznych rządów za pomocą całkiem nowych narzędzi oddziaływania ukrytej polityki, a mediami społecznościowymi, manipuluje się inne media społecznościowe. Gdy wyścig się rozpoczyna, trudno go zakończyć, rodzi nowe cele, już jest to gospodarki kształt, już nie ma znaczenia jakie były cele pierwsze bo, cel jest jeden: nieskończona wspinaczka, po prostu używa się wszystkiego co można, by wciąż być na czele i móc używać największych słów: „Global”, Gigant”, „First”, „The best of the best”, „Only one” etc.
Czyli produkt zły, zagmatwany, tracący fundamenty sensu i bezwzględny w swej istocie, staje się fundamentem, nowym systemem pod dalsze systemy gospodarki na nim ewoluujące. To się kiedyś zawali. Babel. Śmiech mnie ogarnął…

Mówię znajomemu na Facebooku, że „wybory” mają w założeniu wyłonić głowę państwa, która zadowoli Nas swoimi decyzjami, nie chodzi przecież o walkę stron, ale o wielkie dobro Kraju. [Słuchajcie ja piszę z pozycji obserwatora oddolnego teraz]. Przegrana strona nie ma walczyć, ale ma prowadzić politykę porozumienia i przez ten czas udowadniać, że jednak będzie być może lepszym kandydatem next time. (No ale po co, nie pchajmy się tam gdzie nas nie wybrali).
Tylko, że coraz bardziej nie chodzi o społeczeństwo…. ono jest „konstytucją”, masą przerobową, zapiskiem i takie są wybory, tak ich używają, Amerykanów oczywiście. I mamy dwie strony: wyborcy – partie czyli sprzeczność interesów!!! Psuciciele planów i przeciwnik na planszy do gry.
Konstytucja zaczyna ograniczać interesy, to coś nie pasuje do biznesu. Jak zmanipulować (za pomocą najnowocześniejszych narzędzi) społeczeństwo tak, żeby to nas” wybrali. Wcale się nie zdziwię, gdy ktoś w pewnym momencie powie: wprowadzamy zmiany w konstytucji, albo reformę. W sumie na tym polega przejście z apogeum w nową drogę, do apogeum. Nanotechnologia to wymusi… Zresztą już się zaczyna odkąd obserwuję sobie z boku: (proposed new laws or constitutional amendments placed on the ballot by citizen petition) http://edition.cnn.com/2010/POLITICS/11/01/ballot.initiatives/

Futurospektywnie – „To już nie może być przypadkowy kandydat, nie może to być człowiek, który jest mniejszością społeczną”. Nie może być przypadek jak u nas w Polsce, jakże my odmienni jesteśmy. Rozpoczyna się wielki program, który jest sterowany jeszcze przed wyborami, jak we włoszech! Tam kandydat na następcę znany jest rok wcześniej, – „wstawiamy swojego”, nad tym się pracuje dniem i nocą. To życie, a „konstytucja” wierzy że wybrała w realityshow na żywo.
I to sterowanie ma hierarchię (i biurowiec), które „na warunkach” nawiązuje relacje z innymi i buduje zawiłą politykę, której nie widzimy, a która sobie od dawna pracuje. Ludzie jak marionetki we śnie, w złudzeniach – kupują to, bo cóż innego mogą – nic.

Nic dziwnego, że sama technologia wymusza siebie samą.

Zmierza to do tego, że wybory będą poprzez dosłownie realityshow, otrzymujemy perfekcyjne narzędzie otrzymywania oczekiwanego wyniku, przy pełnej bratniej aktywności i każdemu wydaje się, że rozmawia z Michelle i z Barackiem, że ma wpływ na role Państwowych bohaterów, że używają nowoczesne technologie, są cool, ale uczestniczą już w programie lata wcześniej ustawiających ich w przewidywalny sposób. Nikt już się nie będzie zastanawiał, że producent (notabene kukła”) ma znaleźć odpowiednich ludzi do takich realityshow (mówię o Stanach) i sojuszników, tworzą się nowi deweloperzy. A gdzie to sięga skoro i producent nie jest autentyczny?

Wejdzie gra wirtualna w której gracze będą wybierać prezydenta, ale algorytm tej gry będzie podprogowo przemycany w czasie życia do naszych mózgów.  Nie odróżnimy rzeczywistych zdarzeń poprzez używane super narzędzia gry, gadżety telewizyjne. Dzisiaj reklama już wyszła interaktywnie na ulice. Historie totalnie abstrakcyjne jak sceny filmowe, reklama produktu] stają się częścią wpisaną w rzeczywiste życie. reżyserowane, ale to wie tylko organizator, a odbiorca to „kodowany kwant”.

Przecież nie wiemy jawnie jak ta ukryta wojna wpływa na produkt rynkowy. Ale tak czy owak zsumuje się to, na tą nawarstwioną konstrukcję – i właśnie widzimy bezsens wydawanych pieniędzy… tak wygląda gospodarka finansowa obecnie, pomiędzy rywalami ogólnie też. Od punktu A do B nie da się iść prostą drogą, jest pomiędzy nimi gigantyczny węzeł, mimo, że wynik jest taki sam, wygrana rywala tej walki. Ilu ludzi zdusza ten węzeł? Co to za monstrum gospodarki. Przecież zawsze jest komunikat i wynik, po co ta drogę tak komplikować? ha ha.  [Panopticon i synopticon, klucz i model kodowania. Jezu jakie to proste…] Patrz na rysunek. Tak samo działa kwant człowiek. Umysł to komunikat, a ciało wykonawca, nie ważne z czego się składamy i ile funkcji i zadań pośrednio wykonuje nasza konstrukcja wewnętrzna.

Oh…

I powstanie prawdziwa wojna Government of TV, o której nie będziemy wiedzieli NIC i będziemy „padać trupem” zdziwieni.  Do takiego debilizmu doprowadziliśmy. Może to jest potrzebne? Każde dno ma jeszcze jedno denko. Wojnę wewnętrzną. Jak widać na powyższym hipotetycznym modelu TV nie zasila Państwowego budżetu mimo, że promuje Państwo.
Po prostu zgaś TV, posłuchaj płyty, Chopina np. A technologia dobierze ci się do snu. Nie będzie spokoju.

[Ja wiem jak wyjść z tego „TV” … to proste mechanizmy jakie tłumaczy Fizyka Informacji. Ale o tym w odpowiednim momencie. ]

Reklamuję teraz (dopisek 7styczeń 2011) nowy magazyn nr 1, „Uważam Rze”, dość ciekawy, w którym Pan Igor Janke opisuje swoje „dwa lata z Barackiem Obamą”. Śmieję się, bo to dokładnie to, co dostaję na meila i wyżej opisałam, ale postarał się żeby dokładnie przedstawić Foresight Obamy. Gazeta jest nowym pomysłem, odsyłam, uśmiałam się.

Dopisek 10.11.2010
Ukazał się fajny zbieżny artykuł na ten temat, na prawdę wyprzedzam myślami zdarzenia… http://www.fastcompany.com/article/the-fast-company-field-guide-to-modern-political-campaigns
„Co się dzieje w Ameryce …prezydent w systemie władzy w USA”
Jak Amerykanie wybierają swoich prezydentów? Czy Biały Dom to jedynie rezydencja Prezydenta i jego rodziny? Jaka jest kluczowa rola głowy państwa w Ameryce? Na wykładzie poznasz perypetie liczenia głosów na Florydzie, dowiesz się, dlaczego Amerykanie czekali na wynik wyborów 36 dni i czy aby na pewno prezydent USA może prawie wszystko…
prof. zw. dr hab. Longin Pastusiak – historyk, politolog, amerykanista.

Zielona rewolucja powinna spowodować w nas, chęć bycia z rodziną na łonie natury i wyłączenia telewizora i komputera. To mały krok ku lepszemu jutro – i TY masz na to wpływ. Popatrz na synka jaki jest cudny, gdy się śmieje – a śmieje się, bo patrzysz na niego z miłością.
A CEL POLITYCZNY DLA WSZYSTKICH JEST JEDEN. MISJA JEDNA: Czysta woda, czyste powietrze i nieskażona produkcja dla wszystkich, czyli podstawy życia jakie teraz dewastujemy bez kontroli. Taki piękny scenariusz…

 

 

——————————————————————————————–  rozmowa z amerykańskim kolegą:
And I don’t see how that is going to change anytime soon.
The political compromises required to remove big business from the political
process are far from being possible right now.
Yes – as sad as it is, that is probably a good idea. Gosh, when you think of it,
it’s become like a long-running reality tv show already. I haven’t heard pundits
say it, but I think it’s true. Did you know Sarah Palin has a reality TV show now?
“Sarah Palin’s Alaska”
http://www.huffingtonpost.com/2010/10/14/sarah-palins-alaska-trail_n_763576.html

Consider how this peaceful demonstrator was treated at a Rand Paul political rally:
http://www.youtube.com/watch?v=SbnEy_U9pYk
Consider the emotion of this Tea Party member:
http://www.youtube.com/watch?v=bgec9WX21ik
And this guy: http://www.youtube.com/watch?v=sUsBvkfQKUw
it would seem that some in the Republican Party are helping it all along…
http://www.youtube.com/watch?v=Nr-0088ZLno

There are places in America where citizens are being asked NOT to vote.
This seems so un-American, and un-progressive.
It’s almost like the country is being pushed into the Dark Ages,
where the only thing that matters is adherence to a particular kind of religion.
The political debate in America has slid downhill – way down.
The kinds of slander and fear-mongering that is commonly used now would not
have been even considered 15 years ago. And I do not see how it’s going to stop.
Maybe the country will split. Maybe a few thousand people will die.
Maybe the monetary system will collapse. I feel it’s going to get worse.
Perhaps a lot worse. Where all this goes, I don’t know. But I have a
very bad sense that it’s going to get violent and end in some kind of collapse.