ART-DECO

ODRODZENIE SZTUKI ART DECO – PRZESŁANIE DLA NANOTECHNOLOGII.. I POTĘGA PENISA

1919-1939 WIELKI ROZKWIT ART-DECO. Architektura, sztuka, wnętrza, ubiór, biżuteria, styl.. w tak krótkim okresie lat!
W myśl indiańskich czarowników – przeszłość można zmieniać [ale tu i teraz, tak aby w cyklach się nie powtarzała] – pokuszę się na to małe przesłanie w tym artykule. Także przeszłość można przywołać – czy robimy to świadomie? Którą głową myślą panowie?

[Według karmy, nie można zmienić pewnych danych zapisanych i odtwarzających się jako konstrukcyjny fundament pod kolejne, na nim doskonalone, tak się tworzą przecież wzory – utrwalają, musimy na to bardzo uważać, kiedyś do tego dojdziemy, ale na razie ten temat będzie zahaczony’ – jest tak zwana „karma” i są kody, na które się skazujemy i na które skazuje nas ktoś przed nami też, nie ma to związku z psychologią ani z podświadomością, wielu ludzi nie umie ich rozpoznać, co może być niebezpieczne. Możemy rodząc się, czyli replikując, być elementem układanki informacyjnego pola, bo poprzez nas to pole również się porządkuje. Popatrzmy na siebie jak na wynikowe nośniki informacji, a rzeczywistość stanie się prosta i czytelna, a gdy zaczniemy robić eksperymenty myślowe, to doznacie szoku, że tak jest].

———————————————————————————————————————————————
„Fallus” –

– to pierwsze słowo jakie mi przychodzi do głowy studiując architekturę tego okresu. Niebywały rozkwit, wyzwolenie i zabawa – potęgowane fallusowskim instynktem dominacji i rozkoszy. Nic dziwnego, że rozbudzał wielkie namiętności, również dawał odwagę innowacyjności i sprawił, że słowo „władza” było jedynie konsekwencją wydarzeń. Radość powojenna tryskała poprzez człowieka. Nie mogło być inaczej, ludzie się bawili i świętowali! Cudowny okres, po tragicznej wojnie.

Jeśli nanotechnologia i teraz rozkwita to proponuję spuścić z tonu i nauczeni historią – przekierować instynkty innowacyjności i dominacji na rynku (choć sytuacja niektórych potęg gospodarczych jest fatalna, banki wpadły w matnię, wplątały w nią rządy, a te dewastują własne społeczeństwa) – na moment zwolnić i zastanowić się co stało się przeszkodą do zastosowań nano, i dlaczego budujemy dział BADAŃ, jako gospodarczy.  Tu jest wiele błędów myślowych. Gospodarka nie może być badawczą! Gospodarka to produkcja, wiedzowa’ – to rozumiem. Gospodarka badawcza musi być dofinansowana, zatem nie jest gospodarką. Może być przejściem, ale wtedy co z tym dofinansowywanym PAN w naszym Państwie.

To jakaś paranoja. Ale zostawmy to, skupmy się na rozwadze:

Nierówność gospodarek globalizujących się, właśnie poprzez błędne definiowanie i zakłamywanie obecnej sytuacji rożnych podmiotów, wywołuje tendencję chaosu i siłowanki.  Okres Art- Deco to modelowy przykład tego, do czego w chwili obecnej najlepiej się cofać, aby zapobiec katastrofie – DO SZTUKI i okresu ART-DECO! Cofnąć się tak przezornie.
Czy stać nas obecnie na zapobiegliwość? Korporacje, bogaczy, banków, konsumentów? Niesamowite – ale wierzę, że tak.

Nanotechnologia nagle „uszczęśliwiła” łasych na wzrost gospodarczy i… padła. Nie mamy nic po za nowinkami. Dlaczego? Bo mamy złą fizykę. Równowaga jaką powinniśmy stale kontrolować, tym bardziej globalizując się, na przekór mocarstwom, jest tu czynnikiem priorytetowym, a pomaga w niej fizyka informacji i wiedza o powtarzających się mechanizmach. Akurat okres międzywojenny jest świetną wskazówką do ostrożności.

Dlaczego fizyka idzie w parze ze sztuką?  Bo póki co, nie jednoczy różnych kultur gospodarka, to raptem kilka koncernów handlowych i walutowa giełda. Wprowadzają zamęt i spustoszenie.
Jednoczy i globalizuje – sztuka! Japończycy kochają Chopina! Bollywood pokazuje niezwykłą miłość, nawet w Warszawie kręcą film. Amerykańskie kino to medium, które jednym filmem, jedną gwiazdą światowego formatu – potrafi zmieniać ludzi na całym świecie, kodować umysły’. [Ideą takiego mechanizmu jest ESLN’owski projekt uzupełniający: film „Government”, zrobiłam to profilaktycznie.]

Niech nanotechnologia zainspiruje sztuką bez granic. Niech się rozpowszechni pozytywnie. Niech poruszy wyobraźnię i .. fallusy też, ale niech zacznie operować właściwą wiedzą i fizyką. Nie powtarzajmy błędów, nie uaktywniając inteligencji. Powielamy schemat myślowy skupiając się na przeszłości. Nie pokonujemy samych siebie. Ile ludzi bawi się dzisiaj na ślepo, odreagowując, a ilu w tym właśnie okresie doznaje trzeźwego przebudzenia, że druzgocąca przepaść społeczna nie da w perspektywie nic dobrego.  Podświadomość się odzywa już u wielu, stąd „smart gird”, ale nie jest zdefiniowana!

Pamiętajmy dla równowagi, że tak jak Mythos Germania, to i przesąd „potęgi fallusa” jest przesadzony.
http://wyborcza.pl/1,76842,5040262.html

Myślę, że cała technologia i ślepy pęd, bez fizyki informacji, rzeczywiście pozbawia nas ludzkich emocji, dotyku ciała, pocałunków, kontaktu. ESLN to odwraca. Mimo, że jest tu człowiek jako produkt, to właśnie ta do bólu szczera informacja zacznie czynić nas wrażliwszymi. Każdy odczuje konsekwencje nadawanych myśli. A czy kosmiczny układ w tym pomoże, [bo są takie przepowiednie, ktoś to odczytał] no to jak zawsze zobaczymy. Nie jesteśmy po za kontrola układu, są zdolni się jako pierwsi podłączac do systemu kontroli. Nasz umysł jest podłaczonym mechanizmem odczytu tego, co wirtualna sieć informacji nam przekazuje. Kosmos możemy odczytywać.

PS: jak to ładnie ktoś napisał: „Architektura i płeć” [niestety link nieaktualny, szkoda, może coś w archiwum… „Pawilon Kobiet”],
http://www.unigender.org/?page=biezacy&issue=02&article=04

http://zsah.blox.pl/2011/07/Powszechna-Wystawa-Krajowa-w-Poznaniu-w-1929-roku.html

 

..odnośnie zdjęcia powyżej, to nie dość, że fallus stoi, to jeszcze radośnie tryska jak fontanna ;0, [dzieci nie czytajcie tego].
010

Odnalazłam artystę nanotechnologicznego’ w internecie – malarza. Już trochę ich jest, głównie fotograficy, np. Nanoenterprise – to również sztuka nanorzeźby. http://www.nerdesque.com/2010/03/09/ion-enterprise/
A one-billionth scale model of the Starship Enterprise done with a focused-ion-beam

http://www.s19.com/nanoart/  tutaj też coś ciekawego, ale wciąż nie malarstwo.

I znów „klucz”. BIG SEA PLANES – wizje przekraczające zdrowy rozsądek, fascynacja. Dzisiaj zastąpiło ją wizjonerstwo nanoinspiracji. Sztuka może jawić się jako inspiracja dla postępu i piękna, ale też może zachłysnąć samo-destrukcyjnie, tych, którzy nie umieją rozwijać lepszej strony mocy, a jedynie ta ciemną, jak tutaj: http://thesciencebookstore.com/2011/11/big-numbers-and-wwii-aircraft/
Dlatego pojęcie „równowaga”, należałoby codziennie powtarzać wstając z łózka.

 

To też okres wielkiej sztuki u schyłku art-deco.. przenikają się twórczo pewne prototypy wizjonerstwa, uczestniczymy w  procesach przemian i zamiast penisów trzeba zachować samo-kontrolę, dokładnie teraz bo jest wyjście.

big-sea-planes

 

A tutaj art-deco kobiece, podobno łagodzi obyczaje…  http://beautystyle.manifo.com/led